Author Archives: admin

12 grudnia – To warto wiedzieć!

limanowa12 grudnia 1914 roku zakończyła się bitwa pod Limanową. O ile bitwa pod Krakowem odciążyła austro-węgierski front w Galicji jedynie chwilowo, o tyle bitwa pod Limanową doprowadziła do zatrzymania rosyjskiego naporu w kierunku zachodnim i utraty (co prawda chwilowej) przez armię rosyjską inicjatywy strategicznej. Dla Austro-Węgier oznaczała również ocalenie przed katastrofą, jaką byłoby okrążenie i obejście przez Rosjan Twierdzy Kraków. Jej znaczenie jest zatem porównywalne z rezultatem, jaki przyniosła zaledwie dwa miesiące wcześniej I bitwa nad Marną na froncie zachodnim (fot. Centrum Limanowej, widok z Łysej Góry).

paavotalvela12 grudnia 1939 roku wojska fińskie pokonały rosyjskich agresorów w bitwie koło Tolvajarvi. Fińskie straty wyniosły ponad 100 zabitych i ok. 250 rannych. Rosyjskie straty obliczane są na ponad 1000 zabitych oraz dużą liczbę utraconego sprzętu; działa dla dwóch baterii artyleryjskich, działa przeciwpancerne, ok. 20 czołgów (większość z nich stanowiły T-26) oraz 60 karabinów maszynowych. Bitwa była ważnym zwycięstwem ofensywnym dla Finów i bardzo ważna dla fińskiej armii w swojej całości (fot. Pułkownik Paavo Talvela w okopach podczas wojny zimowej).

(opr. na podstawie Wikipedii)

12 grudnia (wtorek), 18:00 – NZS po latach. Czy było warto?

mhkzaproszenieMuzeum Historyczne Miasta Krakowa zaprasza na debatę w ramach Krakowskiego Kolokwium / Sala audytoryjna Kupferhaus, Pałac Krzysztofory (Rynek Główny 35) / Udział w debacie wezmą: dr Marek Lasota oraz Jan Maria Rokita. Rozmowę poprowadzi Michał Niezabitowski, dyrektor Muzeum Historycznego Miasta Krakowa.

logonzsW okresie Polski Ludowej, w 1977 r. w Krakowie młodzież akademicka powołała Studencki Komitet Solidarności. Gdy trzy lata później powstało Niezależne Zrzeszenie Studentów, środowisko krakowskie odegrało w nim ważną rolę, czego przykładem może być wybór Jarosława Guzego z Uniwersytetu Jagiellońskiego na pierwszego prezesa NZS. Ta sprzeciwiająca się nadużyciom komunistycznej władzy organizacja z założenia nie definiowała się ideologicznie, dzięki czemu skupiała osoby o różnych poglądach. Po 1989 r. drogi wielu dawnych działaczy rozeszły się. O ocenę wartości inicjatywy sprzed lat i o to co pozostało z dawnej atmosfery NZS zapytamy byłych, krakowskich działaczy tej organizacji.

Linka do wszystkich ogłoszeńhttp://www.krakowniezalezny.pl/category/bedzie-w-krakowie

12 grudnia (wtorek), 18:00 – Krótki bilans Polski tranzytowej

20171212kkwZapraszamy na spotkanie Krakowskiego Klubu Wtorkowego w Pubie Róg Brackiej i Reformackiej, ul. Reformacka 3.

Krótki bilans Polski tranzytowej

Gościem Klubu będzie p. Waldemar Żyszkiewicz (poeta, dramatopisarz i scenarzysta, dziennikarz i publicysta).

Spotkanie poprowadzi p. Krystian Kratiuk (dziennikarz, publicysta, redaktor nacz. portalu PCh24.pl).

Krakowski Klub Wtorkowy

www.krakowskiklubwtorkowy.pl

Linka do wszystkich ogłoszeńhttp://www.krakowniezalezny.pl/category/bedzie-w-krakowie

Zamiast tam ojczyzna, gdzie dobrze – tam dobrze, gdzie ojczyzna

mateuszmorawieckiRząd zrobi wszystko, by pokolenie straconych szans, które musiało emigrować, miało szanse znaleźć pracę w Polsce, na godnych warunkach, nie na umowach śmieciowych, z jak najwyższym wynagrodzeniem.

Wierzę, że będzie to pokolenie odzyskanych szans.

Celem naszego rządu będzie zachęcenie do powrotu do ojczyzny jak największej liczby Polaków, zarówno z Kazachstanu, jak i z Londynu.

Premier Mateusz Morawiecki (12 grudnia 2017 roku)

Bądźmy tam razem!

20171213pisWe środę, 13 grudnia 2017 roku, zapraszamy na obchody 36. rocznicy wprowadzenia Stanu Wojennego z udziałem prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Jak co roku spotykamy się o godz. 18:00 na Placu Trzech Krzyży w Warszawie.

Chętnych do zapisu na wyjazd prosimy o zgłaszanie się do biura Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Retoryka 7/1 w Krakowie. Autokar jest dofinansowany, dlatego koszt takiego wyjazdu dla jednej osoby wynosi jedyne 20 zł. Mając doświadczenie z zapisami i wyjazdami z poprzednich lat, w tym roku NIE MA wcześniejszych rezerwacji drogą mailową czy telefonicznie. Zapisać na wyjazd można się TYLKO w biurze Prawa i Sprawiedliwości przy ulicy Retoryka przynosząc 20 zł. Jedna osoba może zapisać maksymalnie 5 osób. Zapisy odbywają się DO WYCZERPANIA MIEJSC LUB DO 5 GRUDNIA.

Terminy zapisów: PONIEDZIAŁEK: 11:00 – 17:00 / WTOREK: 11:00-17:00 / CZWARTEK 11:00-17:00. Wyjazd (wstępnie) planowany jest o godzinie 8:00. Powrót około 1:00 w nocy.

Święty Mikołaj czy bzdurne mikołajki?

jadwigaklimkowicz1Jadwiga Klimkowicz

Mikołaj to imię wywodzące się z greckiego Nikólaos poprzez łac. Nicolaus analogicznie do imion: Nikokrates, Nikomachos, Nikomedes, Nikostratos, Nikosthenes. W Polsce to imię występuję od czasów średniowiecznych. Świętych pod tym imieniem pojawia się sporo bo aż ponad dwudziestu, jest min, Mikołaj z Flue oraz Mikołaj Pieck i towarzysze, męczennicy Gorkum. Jednak wśród tej sporej liczby jest Mikołaj, biskup i wyznawca. Był biskupem miasta Miry, które w czasach starożytnych było stolicą Licji ( południowo zachodnia Azja Mniejsza) Żył prawdopodobnie w IV stuleciu.

jkswmikolaj2Niestety, nie ostały się żadne bliższe wiadomości o jego życiu i działalności. Jednak z pięknych legend zaczerpnięto i ku naszej radości zostało nam przekazane z dziada na pradziada informacje z biografii innych postaci, zwłaszcza z życiorysu opata Mikołaja z pobliskiego klasztoru Syjon, późniejszego biskupa w Pinarze, który uratował żeglarzy z katastry morskiej, o trzech młodzieńcach uratowanych od wyroku śmierci czy trzech ubogich pannach wydanych za mąż dzięki posagom, dostarczonym dyskretnie przez naszego Mikołaja. Zatem jak widać same dobra z sobą niósł ów św. Mikołaj. Pod koniec X stulecia jego kult rozwinął sie w Niemczech, a w wiekach następnych we Francji i Anglii. Warto wiedzieć ze w roku 1087 szczątki świętego uprowadzono przed najeźdźcą muzułmańskim z Azji Mniejszej przewieziono do Bari w południowych Włoszech. I tak stopniowo kult naszego Mikołaja rozszerzył się a właściwie objął całą Ruś i tak dalej, dalej.

jkswmikolaj3Kult świętego Mikołaja zna oczywiście polska wieś, ale nie tylko wieś! Choć w ostatnich dniach usłyszałam iż to wiejski zwyczaj, jest to nieprawda! Niestety coraz częściej można zauważyć iż tą piękną tradycję chce się nam ją zastąpić bzdurnymi krasnalami, zlaicyzowanym gwiazdorem czy nordyckim czarodziejem. Dlatego też chciałam Państwu przybliżyć postać św. Mikołaja do którego od wieków uciekali się żacy, dzieci, młode panny, żeglarze, więźniowie, piekarze, kupcy. Powstało wiele utworów, poświęconych świętemu, pojawiają się opisy cudów, a przede wszystkim pojawia się uśmiech i to nie tylko dziecka. Ja w moich choreografiach i spektaklach z okazji Dnia św. Mikołaja staram się przekazać dobro i miłość i warto tez wiedzieć że każdy z nas w tym dniu może być św. Mikołajem, czy to nie jest wspaniałe? Dla mnie choć jestem już bardzo dorosłym człowiekiem jest to nadal dzień oczekiwań i zawsze znajduję coś pod poduszką i wiem że nawet liścik bo i to się zdarza otrzymałam od BISKUPA ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA a nie kolorowego krasnala!!! Mikołajki to wielka bzdura! Ja również reżyseruję układy taneczne w których pojawia się czerwona pajacykowata czapeczka, ale ani nie sugeruję, ani nie wmawiam że to św. Mikołaj!

jkswmikolaj4Dołączam kilka zdjęć ze spektaklu, które wykonała Pani Elżbieta Marchewka – dziękuję że jest Pani zawsze z nami! W roli św. Mikołaja Tadeusz Łomnicki, a te śliczne kolorowe aniołki na scenie Teatru Ludowego w mojej choreografii to: Julia Augustyniak, Kinga Marchewka, Ola Kwaśny, Wojtuś Kwaśny, Tymek i Zachariasz Kufta, Łucja Klimkowicz oraz Weronika Marchewka. Zapraszam na nasze spotkania z Mikołajem, a tak już na koniec polecam ten słodziutki wierszyk „Święty Mikołaj” dla każdego! Autor nie jest mi znany.

jkswmikolaj1

Święty Mikołaj przyjeżdża saniami
i dzieli się z nami prezentami.
Czekasz na niego cały rok
i myślisz o nim już co krok.

Musisz pamiętać o grzeczności,
być miłym dla mamy, brata, gości.
Mówić przepraszam i dziękuje
bo to się wszystko kalkuluje.

6 grudnia koło kominka,
gdy cała zbierze się rodzinka.
Wtedy prezentów jest tu moc,
czy jesteś duży czy mały brzdąc.

Adwent a komercja

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Podczas odprawianej w krakowskim kościele pw. Świętej Barbary Mszy Świętej z okazji patronalnego święta Kongregacji Kupieckiej ksiądz arcybiskup Marek Jędraszewski zwrócił uwagę, że już teraz w niektórych sklepach można usłyszeć słowa i dźwięki kolęd, a jest na to o wiele za wcześnie.

Dobitnie zwrócił w ten sposób uwagę na istotę Adwentu, który wielu rodakom myli się w dzisiejszym, do cna skomercjalizowanym świecie z okresem Bożego Narodzenia. Ba, gdyby to jeszcze chodziło tylko o czas radosnego oczekiwania na narodziny Bożej Dzieciny, można byłoby jakoś się z tym pogodzić, ponieważ Polacy bardziej kochają tradycję wyznaczaną zewnętrznymi jej oznakami, aniżeli wgłębiają się w istotę teologicznych dogmatów. Kolędy zaczynają jednak rozbrzmiewać w sklepach i galeriach praktycznie zaraz po dniach Wszystkich Świętych i Zadusznym, bo właśnie wtedy duże i małe sieci handlowe rozpoczynają świąteczną sprzedaż.

abpmarekjedraszewskiTo, co budziło kiedyś nasz niesmak podczas wizyt w krajach Zachodu, czyli przedkładanie spraw materialnych ponad duchowe, zadomowiło się w ostatnim ćwierćwieczu nad Wisłą. Coraz mniej przeżywamy, niestety, święta w pełni po chrześcijańsku, pogrążając się w szaleństwie zakupów oraz innych czynności przygotowawczych, do czego sprytnie nakłaniają zawodowi fachowcy od reklamy.

Dobrze więc, że metropolita krakowski zdecydowanie przypomniał w homilii skierowanej do ludzi, którzy żyją ze sprzedaży swoich produktów klientom, że na spotkanie z Chrystusem „trzeba przyjść z osobistej świętości ducha i pobożności”, a „najważniejszego wymiaru Adwentu nie może przesłonić tylko przygotowywanie wiktuałów oraz kupowanie prezentów”, bo ma to być „czas wypełniony staraniem o to, aby Bóg znalazł prostą drogę do naszych serc”.

Czy wierni wsłuchają się w to ważne napomnienie? Śmiem wątpić.

Dziękuję

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

To był dla mnie zaszczyt w ciągu tych dwóch lat pełnić funkcję premiera rządu Rzeczypospolitej Polskiej. Jestem dumna z tego, że rząd w tym czasie przywrócił wiarę Polaków w polskie państwo, przywrócił godność polskim rodzinom, a przede wszystkim, że doprowadziliśmy do tego, że Polska wspaniale się rozwija.

Dziękuję za okazane wsparcie, za Wasze głosy w wyborach. Biało-czerwona drużyna, która wygrała w 2015 roku to nie tylko politycy. To wszyscy popierający nas Polacy.

Świadoma odpowiedzialności za moment historyczny, w którym zalazła się w tej chwili Polska, pozostanę w rządzie po to, żeby razem z Prawem i Sprawiedliwością budować Dobrą Zmianę:
https://youtu.be/YFFkewghMcg

Herold Rzeszy i Strażnik Rzeczypospolitej

janszczepankiewiczJan Szczepankiewicz

Kraków, 9 grudnia 2017 r.

Wiek dziewiętnasty bardzo niesprawiedliwie obchodził się z narodami Europy. O ile zamieszkujące jej zachód wspominać będą w następnym stuleciu spokojną Belle Epoque, to umiejscowione w środku i na wschodzie kontynentu zniewolone Kongresem Wiedeńskim zanotują najgorszy czas w swojej historii. Zdecydowanie najbardziej znaczącym zjawiskiem, pod każdym względem niszczącym i obciążającym sumienie cywilizowanej Europy była zgoda na ostateczny rozbiór największego państwa kontynentu, bastionu łacińskiej cywilizacji oraz ojczyzny porządku konstytucyjnego Rzeczypospolitej Polskiej. Podczas gdy Wiek Węgla i Stali wprowadzał Anglików, Francuzów, czy Niemców w nowy etap nauki, produkcji, konsumpcji i powszechniejącego dostatku, walczący z Azją Polacy tracili życie, wolność, majątki, a w skali rozdartego na części kraju możliwości równej konkurencji oraz rozwoju.

W takiej to rzeczywistości w warunkach jednoczenia się państw niemieckich oraz narodzin koncepcji europejskiej hegemonii Niemiec żyje, tworzy i działa na politycznej niwie poeta Emanuel Geilbel, zwany Heroldem Rzeszy.

Po drugiej stronie na wskroś odmienną wizję przedstawia polski powstaniec, pisarz i wizjoner, autor narodowej, a zarazem demokratycznej koncepcji integracji europejskiej Stefan Buszczyński, który zasłużenie zapracował na miano Strażnika Rzeczypospolitej.

Pieniądze, tytuły, honory…

Urodzony w Lubece w roku 1815 Geilbel był synem kaznodziei reformowanego kościoła i córki kupca. Przez dwa semestry studiował w Bonn teologię, potem w Berlinie literaturę klasyczną, by następnie zająć się beztroskim pisaniem wierszy, na co pozwalały mu regularne świadczenia ze strony monarchów, m.in. dożywotnia emerytura przyznana przez króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV. Pracę naukową umożliwiał mu natomiast doktorat uzyskany zaocznie dzięki protekcji Georga Rheinwalda na Uniwersytecie w Jenie, kuriozalnie dostępny bez przedłożenia stosownej pracy, którą Geibel obiecał jedynie dostarczyć w terminie późniejszym. W uznaniu zasług otrzymał też od króla Bawarii Maksymiliana II honorowe profesury estetyki i literatury niemieckiej oraz obietnicę dożywotniej renty.

Wyrok śmierci, emigracja, szykany kolaborantów…

stefanbuszczynskiZ kolei Stefan Buszczyński h. Strzemię (fot. Wikipedia) urodził się w roku 1821 w Mołodkowicach na Podolu w polskiej rodzinie szlacheckiej, ukończył studia humanistyczne w Kijowie, a po wyjątkowo kreatywnym udziale w Powstaniu Styczniowym otrzymał zaoczny wyrok śmierci i musiał zostawiając majątek, opuścić zabór rosyjski. Po powrocie z Zachodu zamieszkał w Krakowie, gdzie kontynuował działalność literacką, naukową i patriotyczną, lecz tutejszy lojalista, pozostający na służbie cesarskiego dworu Józef Szujski uniemożliwił mu otrzymanie docentury na Uniwersytecie Jagiellońskim, co sprowadziło na Buszczyńskiego konieczność powtórnej emigracji.

Z wiatrem historii

Geibel pozostając de facto na utrzymaniu monarchów głównie oddawał się pisaniu wierszy, dobrze ocenianych przez współczesnych, z których niektóre przyniosły mu dużą popularność. Ich forma była niezwykle czysta i klarowna. Gorzej przyjmowano nieliczne dramaty, które jak choćby „Król Roderich”, „Brunhilde”, czy „Sophonisbe” budziły raczej mieszane uczucia krytyków. Geibel pozostawił po sobie również libretto „Lorerey” do niedokończonego projektu operowego, który podjął we współpracy z Mendelssohnem Barholdy oraz bardzo wiele cenionych tłumaczeń poezji francuskiej, hiszpańskiej, greckiej i łacińskiej.

Poeta był członkiem Towarzystwa Literackiego, Die Krokodile, Kręgu Poetów „Northern Lights”, a także aktywnym działaczem ruchu odnowy politycznej Jung Lubeck, który w 1848 roku wprowadzał reformę konstytucyjną.

Wybrany przez Geibela sposób utrzymania nie pozostawał bez wpływu na jego zaangażowanie polityczne. Namiętny piewca Zygfryda i Nibylungów, stał się z czasem tubą dworu pruskiego, przez co stracił pieniądze oferowane przez dwór bawarski, co natychmiast wynagrodził mu finansowo drugi sponsor. Poeta stał się wielkim orędownikiem zjednoczenia Niemiec pod przywództwem tego właśnie monarchy w oparciu o zasady konstytucyjne, sprzeciwiając się rewolucyjnym tendencjom Młodych Niemców.

Jego wiersze zawarte w tomiku „Zeitstimmen” z 1841 roku, skupiły wielką polityczną uwagę współczesnych. Sporo kontrowersji wywołały tutaj utwory ”Do Georga Hewegh” i „Do Króla Prus”. Drugi zbiór wierszy Geilbela zatytułowany „Junius lieder” z 1848 roku jeszcze za życia autora doczekał ponad 50-ciu edycji.

Geibel stał się wpływowym artystą, którego twórczość inspirowała takich kompozytorów, jak Robert Schumann, Hugo Wolf, Johannes Brahms i Felix Mendelsohn Bartholdy, w rzeczywistości był też czynnym niemieckim nacjonalistą.

Z pieśni wędrownych do dziś znany jest utwór „Maj przyszedł”, przekuwający zachowania wiosennej przyrody w przesłanie do przezwyciężającego przeciwności wzrostu.

Najlepszym przykładem politycznego zaangażowania poety jest jednak werset związany z jego „Deutschlands Beruf”, w którym autor wyrażą nadzieje, że „świat może odzyskać zdrowie poprzez niemiecką naturę”, przekształcony przez cesarza Niemiec w slogan polityczny sugerujący, że „niemiecki charakter może uleczy świat”.

Tą „niemiecką istotą” o zbawiennym charakterze ma być zjednoczone państwo niemieckie, które spowoduje odrodzenie się świata i z którego będzie emanował efekt pokojowy na strukturę całego państwa europejskiego.

Cesarz Niemiec Wilhelm II użył tego hasła m.in. w swoim przemówieniu wygłoszonym dnia 1 sierpnia 1907 roku.

Pod wiatr

W tym samym czasie Stefan Buszczyński służy sprawie narodowej pisząc, wydając i kolportując własnym sumptem broszurę „Cierpliwość czy rewolucja”. Także w roku 1862-gim publikuje „Podole, Wołyń i Ukraina. Prawa Korony Polskiej do tych krajów”.

upadekeuropysbJuż na emigracji w napisanym 1867 roku dziele pt. „Upadek Europy”  (fot. polona.pl) Buszczyński zwraca uwagę na powszechny rozkład fundamentów naszej cywilizacji, krytykuje ustrój polityczny, powszechną materializację kultury i zanik wszelkich wartości duchowych. Jak pisze „wszędzie szerzy się, niczym zaraza, upadek zarówno logiki, jak i sumienia”.

Zagrożenia wynikają m.in. z cywilizacyjnej degradacji Niemców, którzy „nie czują cierpień społeczeństwa, nie rozumieją zasad narodowości, ani też rzeczywistej praktycznej wolności innych ludów”.

W kontekście hegemonistycznych ambicji ich państwa, kolejnym złowrogim zjawiskiem jawi się Buszczyńskiemu europejska obecność obcych tu kulturowo Rosjan, przy zupełnym niezrozumieniu zasad polityki moskiewskiej przez rządzących krajami Zachodu.

W przeciwieństwie do nacjonalistycznych projekcji Gelbela i jego mocodawców, Buszczyński tworzy kompletny projekt integracji europejskiej w formule Europy Wolnych Ojczyzn, której narodowy, a zarazem demokratyczny charakter ma stanowić antidotum na imperialistyczne zapędy Niemców, które wg twórcy, niechybnie sprowadzą na Stary Kontynent nowe niebezpieczeństwa.

W latach 1884 -85 wydaje „Rany Europy” w których stwierdza, że bezpiecznie zjednoczona Europa ma stanowić nie „wspólnotę monarchów”, a „wspólnotę narodów”, w której główny nacisk będzie kładziony na suwerenność tychże narodów oraz wolność ludzi, korzystających bez przeszkód „z wolnego ruchu, wolnej myśli i wolnej pracy”, które są przyrodzonymi prawami każdego człowieka.

Postuluje zniesienie w Europie wszystkich sztucznych barier o charakterze politycznym, które hamują łączność ludzi, wymianę idei, a także swobodny przemysł i handel.

Buszczyński stanowczo stwierdza, że żadna wspólnota nie może naruszać „prawa narodu do wolności, własności, oraz życia w przyrodzonych granicach oraz wyłaniania władzy wg zasad i kompetencji, które sam uzna za słuszne”.

Działał na wszystkich możliwych frontach. Był członkiem Towarzystwa Historyczno-Literackiego w Paryżu, Ligi Polskiej, zarządzał Fundacją Raperswilską, Krakowskim Towarzystwem Naukowym, Akademią Umiejętności. Publikował w czasopismach „Kraj”, „Nowa Reforma” i „Ruch Literacki”.

Pozostawił po sobie monumentalne dzieła. Poza wcześniej wymienionym należy choćby wymienić takie pozycje, jak: „Przyszłość Austrii” z 1869 r., „Ameryka i Europa” z 1876 r. , „Rękopis XX wieku po Chrystusie” z 1881 r. „Znaczenie dziejów Polski i walk o niepodległość” z 1882 r., czy „Słowiańska sprawa Polski i prawa narodów” z 1884 r.

Zdawałoby się beznadziejne położenie Polaków po upadku Powstania Styczniowego, bynajmniej nie skłaniało Buszczyńskiego do zarzucenia walki o niepodległe państwo. Był twardym przeciwnikiem ugody z zaborcami i przewidywał konieczność podjęcia walki zbrojnej dla wybicia się na niepodległość. To wg niego była jedyna możliwa droga. Buszczyński godził ze sobą wszystkie postulaty realnych działań, które miały przygotować Polaków do ostatecznej rozprawy i bynajmniej nie poprzestawał na romantycznym idealizmie.

W ostatnich latach życia napisał trzy tomy „Obrony spotwarzonego narodu” (wyd. w latach 1884–1894), w których uczciwie przedstawiał rzeczywiste przyczyny narodowej tragedii, w tym także wybuchu oraz upadku powstań, przeciwstawiając się tym samym ordynarnym atakom lojalistów z tzw. historycznej szkoły krakowskiej opłacanych i honorowanym przez dwór zaborcy.

Stefana Buszczyńskiego można z pewnością uznać za prekursora solidnej pod względem warsztatowym polityki i publicystyki historycznej, a także wizjonera, który widział możliwość zapobieżenia hekatombie nieszczęść niesionych przez Niemców i Rosjan, poprzez realizację koncepcji Europy zjednoczonej na fundamencie chrześcijańskich wartości, niezbywalnych prawach każdego człowieka do wolności, a każdego narodu do samostanowienia o sobie.

Pokłosie

Nazywany „Heroldem Rzeszy” Emanuel Geibel, ostatnie lata swego życia spędził w Lubece, gdzie otoczony powszechną czcią prowadził wraz z przyjacielem Heinrichem Schunckiem Literacki Krąg Czytelniczy.

Kiedy po długiej chorobie zmarł, jego pogrzeb osiągnął rozmiary, jakich Lubeka nigdy przedtem, ani potem nie widziała. Mowę pożegnalną wygłosił jego szwagier Ludwig Trummer, który był proboszczem kościoła pw. Św. Piotra, a uroczystościami kierował jego bratanek Heinrich Lindenberg. Imię poety szybko znalazło się na planie miasta (Geibelplatz), gdzie wystawiono mu bardzo okazały pomnik. Poza działaniami cesarskimi, czy książęcymi, które miały czcić jego pamięć, powstawały niezliczone komitety pamięci m.in. w Hamburgu, Frankfurcie, Zurichu i Stuttgarcie.

Popularność twórczości Emanuela Geibela spowodowała, że jego poezja wydana w dużym nakładzie, jako broszura była rozpowszechniana wśród żołnierzy niemieckich walczących na frontach I Wojny Światowej dla „umocnienia duchowo – moralnego”. Francuska propaganda odpowiedziała na to ulotkami przedstawiającymi żołnierzy niemieckich atakujących w maskach gazowych pod sztandarem z napisem „Niemiecki charakter może uleczyć świat”.

Twórczość poety z lat 1860–1871, w której intensywnie wpierał ideę zjednoczenia Niemiec, zinstrumentalizowana i użyta dla uwiarygodnienia niemieckiej agresji w celu uzyskania dominacji nad światem, a dalej wojennego barbarzyństwa ich armii, już po roku 1918 obróciła się przeciw jej autorowi. Geibel nagle przestał być popularny, a po II Wojnie Światowej jego przesłanie zaczęto wstydliwie pomijać, Dziś jego wiersze z trudem mieszczą się w popularnych antologiach.

sbuszczynskinagrobekW roku 1892 w zdegradowanym pod zaborem austriackim Krakowie odszedł z tego świata Stefan Buszczyński. Jego pogrzeb stał się ogromną manifestacją, tak pod względem liczby jej uczestników, jak i nagromadzonych emocji Niezliczone tłumy odprowadzały niestrudzonego patriotę na miejsce wiecznego spoczynku w Kwaterze Powstańców Listopadowych i Styczniowych „Polonia” na Cmentarzu Rakowickim (fot. Wikipedia).

Trudno jednoznacznie wyrokować, dlaczego po odzyskaniu niepodległości tak genialny, aktywny i uczciwy pod każdym względem Polak nie doczekał się należnego mu miejsca w podręcznikach historii, a w Krakowie, w którym mieszkał, pracował, a na koniec spoczął nie nazwano jego imieniem nawet żadnej ulicy, nie mówiąc już o postawieniu mu pomnika, czy choćby wmurowaniu tablicy.

Europejskie wizje Buszczyńskiego stały się natomiast tematem dyskusji w obliczu konieczności urządzenia Starego Kontynentu po tragicznej w swych skutkach cywilizacyjnych I Wojnie Światowej. Buszczyński stojąc na straży honoru Polaków i państwowej tradycji Rzeczypospolitej, jednocześnie trafnie ocenił rolę niemieckiego nacjonalizmu oraz obecności Rosji na europejskiej scenie politycznej w nadchodzącym XX stuleciu.

Polacy nie znają jednak ani oczywistych zasług, ani imponującej spuścizny Rodaka, który pozostaje poza wszelka kontrowersją, a ze swoim geniuszem i uczciwością nie pasuje do żywiącej się sporem przestrzeni publicznej III RP. Znany i doceniany w Europie zachodniej, zwalczany przez płatnych zdrajców pod zaborami, został niemal doszczętnie skazany na zapomnienie w wolnej Polsce.

Na początku XXI stulecia o pamięć wielkiego Polaka upominają się głównie niezależne środowiska Europy Wolnych Ojczyzn, Krajowego Forum Przedsiębiorczości, Orderu Świętego Stanisława oraz Instytutu Królowej Jadwigi, licząc na zdecydowany przełom w sprawie i udział w promocji Stefana Buszczyńskiego także instytucji odrodzonego państwa.

Kraków godnie uczcił Marszałka Józefa Piłsudskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Msza Święta w szczelnie wypełnionej królewskiej katedrze na Wawelu z okazji 150. rocznicy urodzin Józefa Piłsudskiego oraz uroczystość w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów zainaugurowały w niedzielę, 10 grudnia, krakowskie obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości gromadząc licznych przedstawicieli środowisk piłsudczykowskich, kombatanckich i patriotycznych oraz 14 pocztów sztandarowych.

- Józef Piłsudski zajmuje szczególne miejsce w dziejach Ojczyzny i Narodu. Polska stała się jego rodziną, to o taką rodzinę walczył i potem jej bronił, a więc to do nas należy pamięć o pierwszym marszałku. Naczelnik państwa, naczelny wódz, pierwszy marszałek, wybitny polityk, najważniejsza postać naszych dziejów w okresie międzywojennym. Należy do tego pokolenia Polaków, które walczyło o niepodległość i doczekało się niepodległości. Przez 50 lat żył w niewoli, tylko 18, jakie mu pozostały, przeżył w wolnej Polsce – powiedział w homilii ksiądz profesor prałat Jacek Urban.

grobmarszalkajozefapilsudskiegoPrzed złożeniem kwiatów na trumnie Komendanta przedstawiciel kierownictwa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych odznaczył Społeczną Szkołę Podstawową nr 1 im. Józefa Piłsudskiego, a także m.in. jej dyrektora Jerzego Gizę i prezesa Towarzystwa im. Józefa Piłsudskiego Tadeusza Żabę nadanymi im przez szefa UdSKiOR, ministra Jana Józefa Kasprzyka, medalami „Pro Patria”.

Na zakończenie uroczystości odśpiewano „Pierwszą Brygadę”.

Wcześniej, dokładnie w dniu urodzin Pierwszego Marszałka Polski, czyli 5 grudnia, delegacje szkół jego imienia oraz mających za patronów osoby zasłużone dla polskiej niepodległości uczciły pamięć Komendanta i Legionistów w wawelskiej krypcie oraz pod ich pomnikiem przy ulicy Józefa Piłsudskiego. W ramach obchodów na biało-czerwono oświetlone zostały kładka ojca Bernatka na Wiśle i estakada tramwajowa Lipska-Wielicka.

Do końca stycznia w Bibliotece Głównej Akademii Górniczo-Hutniczej przy alei Mickiewicza 30 można oglądać wystawę pt. „Krakowskie ślady Marszałka Józefa Piłsudskiego. 150 rocznica urodzin”.

Warto przypomnieć, że w sobotę, 9 grudnia, prezydent Andrzej Duda zainaugurował obchody 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę złożeniem kwiatów przed tablicą upamiętniającą powstanie w 1913 roku pierwszej na ziemiach polskich Oficerskiej Szkoły Strzeleckiej w Stróży nieopodal Limanowej.

92. Miesięcznica Smoleńska w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

10 grudnia 2017 roku o godz. 16:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została Msza Święta w intencji śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej, poprzedzona – o godz. 16:00 – spotkaniem modlitewnym przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej (fot. p. Zbigniew Galicki).

20171210zgPo Mszy Świętej odbyło się przejście pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński, zapalenie 96 białych i czerwonych zniczy oraz złożenie wiązanek kwiatów i modlitwa za Ofiary Tragedii Smoleńskiej. Organizatorem uroczystości – we współpracy ze Związkiem Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 – był Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Relację fotograficzną przygotował p. Zbigniew Galicki:
https://photos.app.goo.gl/84p9aAtvM2xCZbJC2

Nie byłoby 11 listopada bez 6 sierpnia

jerzybukowskiJerzy Bukowski

To hasło podpowiadam Prezydentowi RP w związku z rozpoczynającymi się właśnie obchodami 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Wymarsz Pierwszej Kompanii Kadrowej 6 sierpnia 1914 roku z krakowskich Oleandrów na szlak, którego zwieńczenie stanowił triumf 11 listopada 1918 roku był rozpoczęciem drogi wyznaczanej z jednej strony trudem militarnym, z drugiej mądrością polityczną Józefa Piłsudskiego i dlatego nie można go pominąć.

Na szczęście prezydent Andrzej Duda, który był w latach 80. ubiegłego wieku drużynowym 5 Krakowskiej Drużyny Harcerskiej „Piorun” im. Legionistów 1914 roku w znanym z patriotycznych tradycji szczepie należącego do Hufca Kraków-Krowodrza Związku Harcerstwa Polskiego „Wichry” doskonale rozumie sens ciągłego podkreślania roli „Kadrówki” dla jej ostatecznego zwycięstwa w ponad cztery lata po obaleniu przez nią słupów granicznych między zaborem austriackim a rosyjskim w podkrakowskich Michałowicach.

matkaisercesynaDobrze stało się więc, że inauguracja 100-lecia powrotu Polski na mapę Europy nastąpiła 5 grudnia, czyli w 150. rocznicę urodzin Komendanta. Prezydent RP wygłosił tego dnia orędzie przed Zgromadzeniem Narodowym, środowiska patriotyczne odwiedziły Zułów, w którym przyszedł na świat Piłsudski oraz cmentarz na wileńskiej Rossie, gdzie w grobowcu Matki spoczęło serce Syna (fot. Archiwum KN), a krakowskie szkoły imienia Pierwszego Marszałka Polski odwiedziły kryptę pod wawelską wieżą Srebrnych Dzwonów oraz złożyły kwiaty pod pomnikiem przy ulicy jego imienia. W ten sposób oddano należny hołd temu, który „dał Polsce moc, wolność, granice, moc i szacunek”, jak pięknie powiedział w trakcie wawelskiego pogrzebu prezydent Ignacy Mościcki.

Niczego nie ujmując innym ojcom-założycielom polskiej niepodległości w 1918 roku, to właśnie Józef Piłsudski stał się jej symbolem dla kolejnych pokoleń rodaków, a wielu polityków bezskutecznie stara się po 1989 roku przekonać opinię publiczną, że to oni są jego ideowymi spadkobiercami. Taka postawa jest z jednej strony godna politowania, z drugiej stanowi natomiast najlepszy dowód, że każdy z nich chciałby być nim, a nie Romanem Dmowskim, Ignacym Paderewskim, Wincentym Witosem, Ignacym Daszyńskim, czy Wojciechem Korfantym.

Oczekuję od prezydenta Andrzeja Dudy jako głowy państwa, piłsudczyka, harcerza i krakusa, że tytułowe hasło uczyni motywem przewodnim bogatych obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości.

Karol Wojtyła – Noc wigilijna. Nieznane przemówienia, homilie i nagrania

andrzejkalinowskiAndrzej Kalinowski

Przesyłam Państwu fotorelację z 1 grudnia 2017 roku, z Franciszkańskiej 3. Odbyła się tam prezentacja nowej pozycji „Białego Kruka” – „Karol Wojtyła. Noc wigilijna”, a w czasie spotkania odtworzone zostały fragmenty nieznanych przemówień kardynała Karola Wojtyły. Gospodarzem tego niezwykłego wydarzenia kulturalnego był metropolita krakowski, abp Marek Jędraszewski:
https://photos.app.goo.gl/KXcmiYVTnKJhDRgI3

Spod strzeleckiego „Parasola”

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Bardzo się cieszę, że prezydent Andrzej Duda postanowił zainaugurować obchody 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę nie tylko orędziem wygłoszonym przed Zgromadzeniem Narodowym w 150. rocznicę urodzin Józefa Piłsudskiego, ale także złożeniem kwiatów przed tablicą upamiętniającą powstanie w 1913 roku pierwszej na ziemiach polskich Oficerskiej Szkoły Strzeleckiej, która mieściła się na budynku dzisiejszej Szkoły Podstawowej im. Stanisława Wyspiańskiego w Stróży (powiat limanowski).

To właśnie ruch strzelecki, który zrodził Pierwszą Kompanię Kadrową, a potem Legiony Polskiej, był zarzewiem czynu zbrojnego podjętego przez Komendanta w czasie I wojny światowej. Wielu wychowanków zorganizowanej przez niego strzeleckiej szkoły stanowiło trzon „Kadrówki”. Skoro nie byłoby zaś 11 listopada 1918 roku bez 6 sierpnia 1914 roku, kiedy to z krakowskich Oleandrów wyruszyła ogarnięta patriotycznym zapałem garstka „chorych na Polskę” niepodległościowców, Prezydent RP znakomicie wybrał miejsce rozpoczęcia jubileuszu 100-lecia powrotu naszej Ojczyzny na mapę Europy.

strozaad2107Budynek dworski (fot. www.prezydent.pl), w którym od lipca do sierpnia 1913 roku odbywały się zajęcia przygotowane przez kierownictwo Związku Strzeleckiego, przekazał na siedzibę szkoły oficerskiej właściciel Stróży Ludwik Lazar. Wśród 90 kursantów było wielu wybitnych oficerów i dowódców, jak choćby generałowie z okresu II Rzeczypospolitej Janusz Głuchowski, Stanisław Grzmot-Skotnicki, Tadeusz Kasprzycki i Michał Tokarzewski-Karaszkiewicz, czy legendarny pułkownik Leopold Lis-Kula. 67 absolwentów, którzy zostali potem oficerami miało prawo do noszenia słynnego „Parasola” – odznaki zaprojektowanej przez Włodzimierza Tetmajera.

Inicjatorem założenia szkoły był Piłsudski, który prowadził w niej również zajęcia, podobnie jak jeden z jego najbliższych współpracowników, pełniący później funkcję szefa sztabu Pierwszej Brygady LP a w latach 1943-44 Wodza Naczelnego Wojska Polskiego – Kazimierz Sosnkowski (Wódz Naczelny Wojska Polskiego w latach 1943-44).

Wśród wykładanych w Stróży przedmiotów były m.in. taktyka piechoty, historia wojen, musztra, budowa fortyfikacji i strzelanie z broni ręcznej, którego uczył sam Piłsudski. Zajęcia terenowe odbywały się na szczytach i przełęczach pobliskiego Beskidu Wyspowego.

W 1933 roku na budynku oddanym przez Lazara po odzyskaniu niepodległości miejscowej szkole zawisła pamiątkowa tablica, którą komuniści zerwali, zniszczyli i wrzucili do rzeki wkrótce po objęciu władzy. Mieszkańcy Stróży uratowali ją jednak, potajemnie przechowali, a w 1989 roku doprowadzili do zrekonstruowania oraz przywrócenia na dawne miejsce.

Podczas uroczystości z udziałem głowy państwa oraz minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej prezes Instytutu Pamięci Narodowej doktor Jarosław Szarek ogłosił rozpoczęcie ogólnopolskiego projektu edukacyjnego „Akademia Niepodległości”, w ramach którego w wielu szkołach w całej Polsce przypomniana zostanie przez historyków IPN długa i trudna droga do suwerenności.

Dobrze, że najważniejsze osoby w naszym państwie doskonale rozumieją potrzebę podkreślania genezy tego, co tak pięknie zwieńczył 11 listopada 1918 roku, dbają o to, aby umacniać międzypokoleniową więź ludzi i środowisk walczących o wolną Polskę, stoją na straży narodowych imponderabiliów.

Święty Jan Paweł II. Papież – Poeta – Artysta

andrzejkalinowskiAndrzej Kalinowski

Przesyłam Państwu zdjęcia z koncertu „Święty Jan Paweł II. Papież – Poeta – Artysta”, który odbył się 28 listopada 2017 roku w Bazylice Bożego Ciała Zakonu Kanoników Regularnych Laterańskich Świętego Augustyna w Krakowie.

Koncertowi towarzyszyły ważkie wydarzenia – przekazanie przez kardynała Stanisława Dziwisza relikwii Świętego Jana Pawła II dla Bazyliki oraz odznaczenie księdza infułata Jerzego Bryły Złotym Medalem Gloria Artis: https://photos.app.goo.gl/3aIsDX1HmpM1vDbC3

Marszałek Józef Piłsudski zamiast Armii Czerwonej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Jeszcze kilka lat temu stał tam pomnik Chwały Armii Czerwonej, którego likwidacji energicznie domagały się małopolskie i śląskie środowiska patriotyczne z Porozumieniem Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie na czele regularnie organizując pod nim demonstracje brutalnie tłumione przez policje (nadal trwają procesy sądowe w tej materii), a już za rok zawładnie tym miejscem Józef Piłsudski.

Mowa o alejach Wolności w Nowym Sączu, którego radni jednogłośnie zaakceptowali pomysł upamiętnienia w ten sposób Pierwszego Marszałka Polski w 100. rocznicę odzyskania niepodległości.

Warto przypomnieć, że Komendant miał silne związki z miastem, które jako pierwsze w pozostającej jeszcze pod zaborami Polsce, bo już 22 marca 1916 roku, nadało mu honorowe obywatelstwo.

jozefpilsudski„Piłsudski wielokrotnie przebywał w Nowym Sączu Słynny był wjazd marszałka do miasta na czele ułanów po bitwie pod Marcinkowicami. Będąc w Nowym Sączu Piłsudski zamieszkiwał w budynku przy ul. Dunajewskiego, gdzie wmurowano tablicę poświęconą jego pamięci” – przypomniała Polska Agencja Prasowa.

- To znaczące, historyczne miejsce, tuż obok starego cmentarza, gdzie w planie jest przeniesienie grobu pułkownika Bolesława Pierackiego i obok budynku jego imienia. Miejsce symboliczne i znaczące pod każdym względem – skomentował wybór tego właśnie miejsca prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak, który przez wiele lat zdecydowanie bronił pomnika Chwały Armii Czerwonej zburzonego dopiero 10 lipca 2015 roku (szczątki spoczywających pod nim krasnoarmiejców przeniesiono do kwatery wojskowej na sądecki cmentarz komunalny).

Na pomysł uhonorowania Piłsudskiego pomnikiem wpadło w 2010 roku Stowarzyszenie Nowosądecka Wspólnota nawiązując do niezrealizowanej inicjatywy, która zrodziła się zaraz po jego śmierci.

„Lokalizację wskazali sami mieszkańcy miasta, a projekt nieodpłatnie przekazał artysta rzeźbiarz Stanisław Szwechowicz. Pomnik będzie przedstawiał marszałka siedzącego na Kasztance. Całość zostanie umieszczona na wysokim cokole” – napisała Polska Agencja Prasowa.

Budowę sfinansuje społeczny komitet, który już zbiera pieniądze, a Urząd Miasta nieodpłatnie przekaże na ten cel należącą do niego część działki przy zbiegu Al. Wolności i ulicy Stefana Żeromskiego.

Listopadowa Msza Święta dziękczynna za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem dr. Andrzejem Dudą

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo,
poniżej przesyłam linkę do zdjęć z uroczystej Mszy Świętej dziękczynnej za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem dr. Andrzejem Dudą wraz z prośbą o mądrość i siłę dla Niego w sprawowaniu Urzędu, o jedność w Obozie Dobrej Zmiany, a także za naszych nieprzyjaciół, przez wstawiennictwo Matki Bożej Różańcowej w Biertowicach: https://photos.app.goo.gl/Wij4QF9AQWgHgFgD2

Sylwester dla biednych materialnie, ale bogatych duchem

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Trwają intensywne przygotowania do sylwestrowej zabawy organizowanej już po raz drugi w Krakowie dla osób ubogich – poinformował portal internetowy krakowskiego wydania „Gościa Niedzielnego”.

Akcję można wesprzeć modlitewnie i materialnie, a potrzeb jest wiele: od przystrojenia sali i zakupu jedzenia poprzez opłaty za paliwo oraz media aż po przygotowanie paczek dla gości.

- Z radością wspominamy zeszłoroczne wydarzenie. Dzięki zaangażowaniu ofiarodawców i wolontariuszy nie zabrakło wodzireja, wspólnych tańców, pysznych potraw, a także strawy duchowej w postaci Eucharystii o północy. Ostatnia sylwestrowa noc, na którą młodzi z różnych krakowskich wspólnot, grup i organizacji zaprosili potrzebujących, nie była tylko zabawą. Ona przełamała granice, w których są zamykane na co dzień osoby samotne i bezdomne. Bardzo mocno uwrażliwiła nas na problemy bliźniego w potrzebie, zwłaszcza przez szczere rozmowy przy stołach. Nie mieliśmy zamiaru zmieniać nikogo na siłę. Wiedzieliśmy też, że nasza inicjatywa nie odmieni ich codziennej rzeczywistości. Chcieliśmy jednak pobyć radośnie z naszym gośćmi z należnym im szacunkiem, a także pokazać innym, że często ich ubóstwo jest niczym niezawinione – powiedziała portalowi koordynatorka wydarzenia Magdalena Chyłka.

sylwesterzubogimiKoordynatorka „Sylwestra z ubogimi” podkreśliła, że bardzo wzruszający był moment pożegnania już w Nowym Roku: – Przekazaliśmy uczestnikom naszego sylwestra paczki. Niektórzy ze łzami w oczach dziękowali za wspólny czas i otrzymane dary. Wszystko to sprawiło, że zdecydowaliśmy się zorganizować ponownie wydarzenie i gorąco zapraszamy do jego wsparcia.

„Cały czas zbierane są rzeczy, z których zostaną przygotowane paczki. Potrzebne są: czapki, szaliki, ciepłe skarpety, rękawiczki, termosy, koce czy środki higieniczne. Tuż przed 31 grudnia będzie można ofiarować żywność – wędliny, chleb, owoce, ciasta, napoje czy już gotowe posiłki. Szczegółowe informacje o wydarzeniu są dostępne na stronie internetowej www.krakow.sylwesterzubogimi.pl – czytamy w portalu „GN”.

Wizyta Pary Prezydenckiej w Republice Greckiej. Polskie akcenty

prezydentpllogoPrezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką – Agatą Kornhauser-Dudą w dniach 19-21 listopada 2017 roku (niedziela–wtorek) złoży wizytę oficjalną w Republice Greckiej.

W programie prasowym wizyty znajdują się także akcenty polskie, w tym m.in.:
- w poniedziałek, 20 listopada / Ateny / Udział Prezydenta RP i Małżonki oraz Prezydenta RG i Małżonki w inauguracji wystawy pt. „Wolność za najwyższą cenę: Jerzy Iwanow-Szajnowicz. Bohater dwóch narodów” / Muzeum Wojny / Wystąpienie Prezydenta RP.
- we wtorek, 21 listopada / Ateny / Spotkanie Pary Prezydenckiej z przedstawicielami społeczności polskiej w Grecji / Hotel Grande Bretagne / Wystąpienie Prezydenta RP.

Kraków walczy o pieniądze za niedoszłe igrzyska

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję ministra sportu i turystyki z 2014 roku w sprawie zwrotu pierwszej transzy dotacji udzielonej gminie miasta Krakowa na organizację przygotowań do Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku.

Władze podwawelskiego grodu wycofały się z tego pomysłu po referendum, w którym prawie 70 procent jego uczestników zagłosowało przeciw niemu.

Jeśli wyrok się uprawomocni, Kraków odzyska od resortu 4 miliony złotych, które zwrócił – zgodnie z przepisami – wraz z odsetkami, ale jednocześnie złożył do WSA skargę na decyzję administracyjną, która została uznana w pierwszej instancji za słuszną.

herbkrakowaJeden z portali internetowych przypomniał, że w grudniu 2016 roku Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport o staraniach miasta w związku z organizacją igrzysk.

„Kraków oraz Stowarzyszenie Komitet Konkursowy Kraków 2022 wydały blisko 11 mln zł na proces ubiegania się Krakowa o przyznanie roli gospodarza Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 r. W ocenie NIK pieniądze te wykorzystano nieefektywnie, gdyż miasto wycofało się ze starań o organizację Igrzysk, na skutek braku poparcia dla tej idei wśród mieszkańców” – czytamy w portalu.

NIK wytknęła również ministrowi, że finansowanie z budżetu państwa organizacji Igrzysk powinno nastąpić dopiero po wyrażeniu woli przez większość lokalnej społeczności.

„Izba wykryła też nieprawidłowości w umowach miasta ze szwajcarską firmą, która starała się w jej imieniu o organizację Igrzysk, zgłosiła też uwagi do działalności Stowarzyszenia Komitet Konkursowy Kraków 2022” – napisał portal.

#DOBRE2LATA dla Małopolski

Biuro Prasowe Wojewody

Małopolska jest jednym z tych regionów, które bardzo wyraźnie odczuło dobre zmiany z ostatnich dwóch lat. Wiele trzeba było nadrobić, w wielu obszarach przyspieszyć… Wystarczy podać przykład małopolskich inwestycji kolejowych, których skala jest teraz tak duża, że niektórzy porównują obecny okres do czasu, gdy kolej powstawała. Niejako zaczynamy na nowo tworzyć sieć kolejową. Na realizację inwestycji kolejowych w Małopolsce przewidzianych jest blisko 8 miliardów złotych, a na projekty Krajowego Programu Kolejowego, które mają służyć aglomeracji krakowskiej – ponad 4 miliardy złotych zł. Ważne, że ten rozwój infrastruktury przebiega w sposób zrównoważony i obejmuje także sieć dróg czy rozbudowę Międzynarodowego Portu Lotniczego w Balicach. Nasze cele są jasne i będziemy konsekwentnie dążyć do ich realizacji. Po pierwszej połowie możemy też powiedzieć, że jest 2:0 dla polskich rodzin, które dzięki programowi „Rodzina 500 plus” zyskały stabilizację i bezpieczeństwo – mówił wojewoda małopolski Piotr Ćwik podczas briefingu prasowego poświęconego podsumowaniu dwóch lat polskiego rządu z perspektywy Małopolski. W briefingu wzięli również udział: komendant wojewódzki policji w Krakowie nadins. dr Krzysztof Pobuta, małopolski komendant wojewódzki Państwowej Straży Pożarnej nadbryg. Stanisław Nowak oraz ppłk SG Stanisław Laciuga – komendant Karpackiego Oddziału Straży Granicznej.

Wojewoda mówił również o tym, że aktualnie nastał dobry czas dla Małopolski, czego przejawem jest bardzo niskie bezrobocie – w Małopolsce w październiku wynoszące 5,3% (w Polsce – 6,6%). W Krakowie we wrześniu było jeszcze lepiej, bo stopa bezrobocia wynosiła 3%. Ten wynik jest jeszcze lepszy niż w skali kraju, gdzie wskaźnik bezrobocia wynosi 6,6%. W stolicy naszego regionu bardzo wyraźnie widać, że aktualnie mamy do czynienia z rynkiem pracownika, a potencjał krakowskich uczelni jest wielowymiarowo wykorzystywany i ceniony na całym świecie.

Jak mówi wojewoda, cieszy wiele danych, które pokazują także, że nie sprawdziły się prognozy – na przykład te dotyczące spadku liczby etatów nauczycieli. Jest dokładnie odwrotnie – w Małopolsce mamy o 2,6% więcej etatów i pod tym względem zajmujemy drugą pozycję w kraju po województwie mazowieckim.

Wielokrotnie daliśmy też dowody tego, że wsłuchujemy się w głos obywateli i w miarę naszych możliwości staramy się reagować na docierające do nas sygnały. To kwestia zaufania i poczucia odpowiedzialności. Dołożyliśmy wszelkich starań, aby pozyskać środki na karetkę potrzebną Uniwersyteckiemu Szpitalowi Dziecięcemu w Krakowie do transportu noworodków – to na wniosek wojewody małopolskiego Piotra Ćwika premier Beata Szydło podpisała zarządzenie przyznające ministrowi zdrowia środki finansowe z ogólnej rezerwy budżetowej (400 tys. złotych) z przeznaczeniem na wnioskowany zakup.

Pod względem uzyskanego wsparcia z rezerwy celowej budżetu państwa jesteśmy na pierwszym miejscu w kraju (ponad 18 milionów). Wojewoda Małopolski występował o wsparcie z tej rezerwy dotyczące budowy i rozbudowy szkół, przedszkoli, żłobków (np. „Rozbudowa i przebudowa Zespołu Szkół w Skawicy”, „Budowa Szkoły Podstawowej w Rąbkowej”, „Budowa przedszkola i żłobka w Zakliczynie”), sprzętu dla szpitali (angiograf dla Szpitala im. św. Łukasza w Tarnowie) czy pomocy w stworzeniu mieszkań dla ludzi, którzy mieszkali w zniszczonym i częściowo spalonym w pożarze budynku (w Wolbromiu). Rozpoczęliśmy też spotkania z samorządami. Okazały się one bardzo potrzebne i wyczekiwane. Powstała płaszczyzna partnerskiego dialogu, której dotychczas bardzo brakowało.

Niewątpliwie w ciągu ostatnich dwóch lat wiele było wydarzeń, gdy oczy nawet całego świata były skierowane na Polskę: Światowe Dni Młodzieży, 41. Sesja Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO, otwarcie Centrum Eksperckiego Kontrwywiadu NATO. Cieszyliśmy się, gdy cmentarz w Łużnej decyzją Komisji Europejskiej został wyróżniony Znakiem Dziedzictwa Europejskiego. Przygotowując się do obchodów setnej rocznicy odzyskania niepodległości, będziemy wiele mówić o tak licznych cmentarzach z okresu I wojny światowej, które znajdują się w Małopolsce (w ciągu niespełna trzech lat 1916-1918, w czasie działań wojennych, powstało na obszarze dawnej Galicji Zachodniej, czyli dzisiejszej Małopolski i Podkarpacia 401 cmentarzy wojennych.

- Jaki obraz Małopolski pozostaje po tych dwóch latach? Daliśmy radę z wielkimi wyzwaniami, z którymi żaden inny region wcześniej nie miał do czynienia. Pokazaliśmy, ze Polska jest krajem bezpiecznym i gościnnym, potrafiącym dobrze zorganizować nawet tak wielkie wydarzenia jak Światowe Dni Młodzieży. I codziennie widzimy, że potencjał Małopolski jest traktowany jak kapitał, który trzeba pomnażać. Nie chodzi tylko o inwestycje infrastrukturalne. Najlepszą inwestycją okazały się bowiem polskie rodziny, które mocno odczuły efekty programu „Rodzina 500 plus”. To zresztą było bardzo ważne, by przywrócić rodzinom poczucie podmiotowości – tego, że nie są liczbą w statystykach, ale mają kluczowe znaczenie dla naszego kraju. A z drugiej strony – chodziło o to, by przyjąć ich perspektywę. To dzięki temu widać, jak ważne są żłobki czy dzienne domy dla seniorów albo chodniki, kładki nad drogami, posterunki policji czy szkoły w małych miejscowościach. Te dwa lata to dowód, że brakowało czytelnych drogowskazów. My postawiliśmy na Rozwój, Rodzinę i Bezpieczeństwo. I na patrzenie na problemy każdego regionu z codziennej perspektywy jego mieszkańców. To były i nadal będą nasze cele – podsumował wojewoda Piotr Ćwik.

Brawo Krzywaczka!

jerzybukowskiJerzy Bukowski

O takich oddolnych inicjatywach zawsze informuję z wielką przyjemnością oraz z dumą z rodaków.

Jak poinformowało Radio Kraków, w podkrakowskiej wsi Krzywaczka zamieszka w budynku dawnego przedszkola pięć polskich rodzin (w sumie dziewiętnaście osób) pochodzących z ogarniętego wojną Donbasu. Część z nich od kilku lat pracuje w kraju swoich przodków, inni czekają na możliwość ewakuacji w Ługańsku.

- Tutaj będą trzy pokoje plus aneks kuchenny. I tu będzie mieszkała rodzina trzypokoleniowa. W lutym było zebranie we wsi, na którym ponad 70 osób zagłosowało. Wszyscy byli za tym, żeby przekazać ten budynek tym rodzinom. Zostało to sprzedane, zgodnie z uchwałą rady miejskiej, za 1 procent wartości – powiedział krakowskiej rozgłośni mieszkaniec Krzywaczki i wiceprezes Fundacji Pomoc Polakom Donbasu Jerzy Kozek.

krzywaczkaBudynek wymaga remontu, na który zgromadzono prawie 80 tysięcy złotych. W zbieraniu pieniędzy pomagają parafie, lokalne firmy i Izba Gospodarcza w Sułkowicach.

„Trzy rodziny, które zamieszkają w Krzywaczce (fot. krzywaczka.pl), mają już polskie obywatelstwo. Ponieważ przyjechali do Polski na własną rękę, nie objęła ich pomoc rządowa” – czytamy na stronie Radia Kraków.

Fundacja prosi wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie finansowe i rzeczowe podjętej przez nią inicjatywy. Potrzebne są materiały budowlane oraz pieniądze na kocioł do ogrzewania budynku.

Szczegółowe informacje można uzyskać na stronie: https://polacydonbasu.org.pl

Dość udawania. Polska została zdradzona! Zapamiętajmy nazwiska ludzi, których trzeba się wstydzić!

annadabrowskaAnna Dąbrowska*

Dzień dzisiejszy to dzień hańby dla polskich euro-deputowanych spod znaku totalnej opozycji. Słusznie zauważyła pani Premier Beata Szydło, że: „politycy szkalujący swój kraj na forum międzynarodowym nie są godni jego reprezentowania”. Słowa oczekiwane, zasadne, choć wypowiedziane być mogły już dużo wcześniej.

Polityczna poprawność, obawa przed kolejnymi furiackimi atakami, przesadna kurtuazja – wszystko to razem spowodowało, że pozwoliliśmy totalniakom na tak nikczemne zachowania. Wszak już w grudniu ubiegłego roku pokazali na co ich stać. Nazwiska, które widnieją pod rezolucją wzywającą polski rząd do przestrzegania postanowień dotyczących praworządności, są Polakom dobrze znane. Znane i zapamiętane z kompromitujących decyzji, wypowiedzi i zachowań. To w większości doświadczeni partyjni aktywiści, którzy w różnych ugrupowaniach działali zawsze przeciw polskiej racji, historii i kulturze czerpiąc z tego nie tylko satysfakcję. Dziś potwierdzili jedynie to, co od zawsze reprezentowali – zaprzaństwo!

20151115adksd1To na ich wyraźne żądanie dopisano w przyjętej rezolucji apel do PE polskiego rządu, by potępił „ksenofobiczny i faszystowski” Marsz Niepodległości.

To, ze europejscy politycy są w swej większości niedouczonymi, pazernymi lewakami, którzy pojęcia nie mają nie tylko o historii, ale również teraźniejszości, wiemy od dawna. Tylko tacy mogą być dziś zasiadać na brukselskich urzędach. Ich rola sprowadza się de facto do przyklepywania decyzji podejmowanych w zupełnie innych gabinetach. Do tego scenariusza obecna Polska nijak nie pasuje.

20151115adksd2Polska rozwijająca się gospodarczo, uniezależniająca się politycznie i ekonomicznie, wstająca z kolan, dumna, walcząca o należne jej miejsce w Europie i Świecie. Polska patriotów, rozmodlona, dla której Bóg, honor i Ojczyzna to wciąż wartości a nie puste słowa, jest dla lewackich ośrodków NIE DO ZNIESIENIA. Nie spoczną w próbach odzyskania wpływu na naszą politykę, więc wściekle atakują wykorzystując krajowych sprzymierzeńców. Repolonizacja banków, miliony odzyskane przez zablokowanie VAT-owskich przekrętów, planowane i już realizowane inwestycje. To się podobać nie może promotorom zagranicznych biznesmenów, którzy jeszcze nie tak dawno, świetne nad Wisłą kręcili geszefty.

Julia Pitera, Barbara Kudrycka, Danuta Huebner, Danuta Jazłowiecka, Róża Thun i Michał Boni – zapamiętajmy tych ludzi, ich nazwiska, czyny, słowa, które wypowiadają i … róbmy swoje! Eurodeputowanym nie jest się dożywotnio. Będą nowe wybory…

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Za: https://warszawskagazeta.pl/felietony/anna-dabrowski/item/5266-dosc-udawania-polska-zostala-zdradzona-zapamietajmy-nazwiska-ludzi-ktorych-trzeba-sie-wstydzic

Polski historyk uznany za persona non grata w Rosji

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej zatrzymała w Moskwie adiunkta w Zakładzie Historii Europy Wschodniej Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz pracownika Oddziałowego Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie doktora habilitowanego Henryka Głębockiego i nakazała mu opuszczenie Rosji w ciągu 24 godzin pod groźbą przymusowej deportacji – poinformowała Polska Agencja Prasowa powołując się na oświadczenie wydane w tej sprawie przez IPN, w ocenie którego oznacza to zablokowanie mu możliwości prowadzenia dalszych badań w tamtejszych archiwach.

„Decyzja FSB, która była bez wskazania merytorycznego powodu wydalenia oraz możliwości odwołania, oznacza jednocześnie zakaz ponownego wjazdu na terytorium Rosji” – czytamy w depeszy PAP.

Głębocki wrócił już do domu i tak przedstawił kulisy akcji FSB wobec niego w rozmowie z PAP: – Do zatrzymania doszło w piątek około północy po moim powrocie z Petersburga do Moskwy. Po wyjściu z pociągu na dworcu zostałem zatrzymany przez patrol dworcowy i doprowadzony do pomieszczenia, gdzie czekała duża grupa funkcjonariuszy FSB, którzy przy użyciu kamery odczytali mi postanowienie Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Z przedstawionego mi pisma wynikało, że mam w ciągu jednej dobry opuścić terytorium Rosji. Samo zatrzymanie trwało krótko, bez przesłuchania i przeszukania. Wyraźnie chodziło o formalne przedstawienie dokumentu, który miał wymusić mój wyjazd z Federacji Rosyjskiej.

Dodał, że nie podpisał dokumentu o wydaleniu, mimo że zażądali tego funkcjonariusze: – Odmówiłem stwierdzając, że nigdy w podobnych okolicznościach w PRL zatrzymywany przez Służbę Bezpieczeństwa niczego nie podpisywałem i teraz także bez obecności przedstawicieli ambasady polskiej niczego nie podpiszę. Dokument więc został podpisany przez trzech funkcjonariuszy, następnie został on przedarty na pół; część z podpisami została w ich rękach, natomiast reszta tego porwanego dokumentu została mi wręczona i na tym spotkanie zakończyło się – wyjaśnił dziennikarzowi PAP.

Głębocki zamierzał zostać w Rosji do 10 grudnia, by prowadzić badania w archiwach na temat polityki Imperium Rosyjskiego wobec tzw. kwestii polskiej w XIX wieku oraz Związku Sowieckiego wobec Polaków w XX wieku.

„IPN dodał, że historyk wygłosił również, na zaproszenie Instytutu Polskiego w Sankt Petersburgu, dwa wykłady otwarte, poświęcone losom Polaków oraz rocznicy tzw. operacji polskiej NKWD w ramach Wielkiego Terroru w ZSRS 1937-1938. Wykłady odbyły się w siedzibie petersburskiego Memoriału, a następnie w Instytucie Polskim w Sankt Petersburgu” – napisała PAP.

- Zastanawiam się, czy badanie rękopisu „Dziennika podróży na Wschód” Juliusza Słowackiego, dziejów Maurycego Beniowskiego lub Józefa Piłsudskiego w szponach ochrany jest na tyle niebezpieczne dla interesów Federacji Rosyjskiej, że owocuje nagłym nakazem jej opuszczenia. Jeżdżę do Rosji od 24 lat, badając w tamtejszych archiwach problemy stosunków polsko-rosyjskich w XIX i XX. Zaowocowało to m.in. napisanymi przeze mnie kilkoma książkami – powiedział Głębocki redaktorowi Bogdanowi Gancarzowi z krakowskiej redakcji „Gościa Niedzielnego”.

Zakaz ponownego wjazdu do Rosji znacznie utrudni historykowi kontynuowanie pracy badawczej, która była w dużej mierze oparta na osobistym zapoznawaniu się z zasobami archiwalnymi w tym kraju.

Gancarz sugeruje, że decyzja o wydaleniu mogła być retorsją za niedawne usunięcie z Polski rosyjskiego historyka z Nowosybirska Dymitra Karnauchowa wykładającego w Akademii Humanistycznej w Pułtusku.

glebockigurowskiGłębocki jest – oprócz profesora Andrzeja Nowaka – jednym z najlepszych znawców Rosji i stosunków polsko-rosyjskich w XIX oraz w XX wieku. Wydał m.in. wyróżniane prestiżowymi nagrodami naukowymi książki: „Fatalna sprawa. Kwestia polska w rosyjskiej myśli politycznej 1856-1866”, „Kresy Imperium. Szkice i materiały do dziejów polityki Rosji wobec jej peryferii XVIII-XXI wiek”, „<Diabeł Asmodeusz> w niebieskich binoklach i kraj przyszłości. Hr. Adam Gurowski i Rosja” (fot. ksiegarnia.arcana.pl).

Bada również najnowszą historię Polski, czego owocem są m.in. książki: „Studencki Komitet Solidarności w Krakowie” i „Policja tajna przy robocie. Z dziejów państwa policyjnego w PRL”. (2005). Współredaguje również krakowski dwumiesięcznik „Acana”, kierując jego działem historycznym.

„Krakowski historyk dokonał także sensacyjnego odkrycia w Moskwie rękopisu <Dziennika podróży na Wschód> Juliusza Słowackiego, uważanego od 1939 r. za zaginiony. Odnalazł go w 2003 r. r., skopiował zaś 7 lat później. Odnalazł go w trakcie badań w Rosyjskiej Bibliotece Państwowej w Moskwie. 74 stronicowy rękopis zawiera m. in. notatki z podróży w latach 1836-1838 do Egiptu, Libanu i Syrii, szkice do <Anhelliego> oraz rysunki. Rękopis był przechowywany w Bibliotece Krasińskich w Warszawie” – czytamy w portalu „GN”.

- Wypożyczono go stamtąd na wystawę z okazji 130-lecia urodzin Słowackiego, która miała być otwarta w jego rodzinnym Krzemieńcu 4 września 1939 r. W międzyczasie wybuchła wojna. Po 17 września do Krzemieńca weszły wojska sowieckie. Po rękopisie urwał się ślad. „Wypłynął” w 2001 roku, gdy oficjalnie wpisano go do katalogu dawnej Biblioteki im. Lenina. Obecnie trwają prace nad naukowym wydaniem tego skarbu kultury polskiej – powiedział Henryk Głębocki Bogdanowi Gancarzowi.