Author Archives: admin

17 sierpnia – To warto wiedzieć!

stanislawkrzyzowskiips17 sierpnia 1919 roku / I powstanie śląskie: zwycięstwo powstańców w bitwie o Paprocany. W wyniku starcia powstańcy śląscy wzięli do niewoli prawie 100 jeńców (w tym dowódcę i dwóch innych oficerów) oraz zdobyli 4 działa, 2 kaemy, około 100 karabinów i kilkadziesiąt koni (fot. Stanisław Krzyżowski, pierwszy od prawej, we wrześniu 1919 w Dziedzicach, po akcji inicjującej I powstanie śląskie w północnej części powiatu pszczyńskiego).

glosujzapolska17 sierpnia 1920 roku / Plebiscyt na Górnym Śląsku: po fałszywej informacji w prasie niemieckiej o zdobyciu Warszawy przez Armię Czerwoną, niemieckie bojówki komunistyczne zaatakowały w Katowicach przy ul. Warszawskiej siedzibę powiatowego inspektora Międzysojuszniczej Komisji, płk Blancharda. Żołnierze francuscy zmuszeni byli użyć broni, zabijając 10 atakujących. Niemcy zamordowali także Polaka – lekarza dr. Andrzeja Mielęckiego a nazajutrz zaatakowali i zniszczyli lokal Polskiego Komitetu Plebiscytowego w Katowicach, który mieścił się w hotelu „Deutsches Haus” (na rogu dzisiejszych ul. Wojewódzkiej i ul. Plebiscytowej). Jego przewodniczący doktor Henryk Jarczyk i inni pracownicy zostali bestialsko pobici. Reakcją na te wydarzenia był wybuch w nocy z 18 na 19 sierpnia drugiego powstania śląskiego.

zadworze17 sierpnia 1920 roku / Wojna polsko-rosyjska: w bitwie pod Zadwórzem, zwanej „polskimi Termopilami”, batalion złożony z ochotników spośród polskiej, lwowskiej młodzieży, zagrodził drogę na Lwów oddziałom rosyjskim. Z 330 polskich żołnierzy poległo 318, nieliczni dostali się do niewoli. Dowódca batalionu, kapitan Bolesław Zajączkowski, nazywany „polskim Leonidasem”, popełnił wraz z kilkoma żołnierzami samobójstwo (fot. p. Mirosław Boruta).

animalfarm17 sierpnia 1945 roku w Wielkiej Brytanii ukazała się powieść Folwark zwierzęcy George’a Orwella. Jest alegorycznym przedstawieniem komunizmu i jednocześnie głośnym ostrzeżeniem przed każdym totalitaryzmem (fot. Okładka pierwszego wydania). Pierwsze polskie wydanie w tłumaczeniu Teresy Jeleńskiej opublikowane zostało na emigracji w Londynie w roku 1947 pod tytułem Zwierzęcy folwark, wszystkie wydania następne noszą tytuł Folwark zwierzęcy. Niemal do upadku ustroju komunistycznego w Polsce w 1989 była to powieść zakazana przez cenzurę – pierwsze jej oficjalne krajowe wydanie ukazało się dopiero w 1988. Od roku 1979 była jednak publikowana wielokrotnie w postaci przedruków z wydań emigracyjnych w wydawnictwach niezależnych – tzw. „drugiego obiegu”.

21postulatow17 sierpnia 1980 roku Gdański Międzyzakładowy Komitet Strajkowy przedstawił 21 postulatów. Postulaty robotników były dla władz trudne do zaakceptowania, bo nie dotyczyły wyłącznie żądań ekonomicznych. Jako pierwsze żądanie strajkujący postawili zapewnienie im prawa do utworzenia własnej reprezentacji w państwie. Robotnicy chcieli samodzielnie zorganizować się w wolne związki zawodowe, które mogłyby przemawiać do „rządu robotniczo-chłopskiego” w imieniu „ludu pracującego miast i wsi”. W ten sposób stawiali w wątpliwość wiarygodność PZPR jako partii, która miała sprawować rządy w imieniu proletariatu. Kolejne postulaty miały również charakter polityczny. Robotnicy domagali się przestrzegania zawartego w konstytucji PRL prawa do wolności słowa oraz dostępu do kontrolowanych przez partię mediów. Strajkujący żądali też zaprzestania represji wobec osób prześladowanych za przekonania. Robotnicy przedstawili również szereg żądań ekonomicznych i socjalnych. Domagali się przeprowadzenia zmian w gospodarce, aby kraj mógł wyjść z kryzysu gospodarczego. Postulowali zwiększenie wsparcia dla osób wychowujących dzieci. Za ważne uznali też skrócenie wieku emerytalnego i reformę służby zdrowia. W ostatnim postulacie domagali się wolnych sobót.

(opr. na podstawie Wikipedii)

18 sierpnia (piątek), 16:15 – Zgromadzenie patriotyczne w obronie Krzyża Pamięci Narodowej

zkpn19791989logoZwiązek Konfederatów Polski Niepodległej 1979–1989 zaprasza na zgromadzenie patriotyczne w obronie Krzyża Pamięci Narodowej, protest przeciwko comiesięcznej wulgarnej profanacji przestrzeni publicznej przez zdziczałe hordy byłych funkcjonariuszy PRL. Protest przeciw bezprawnemu działaniu sądów w III RP, które uniewinniały, umarzały sprawy przeciwko zbrodniarzom komunistyczny. Będą zbierane podpisy o delegalizację organizacji „Obywatele RP”. Zgromadzenie jest zgłoszone w Urzędzie Miasta Krakowa.

Miejsce: Plac im. ojca gen. Adama Studzińskiego w Krakowie.

Linka do wszystkich ogłoszeńhttp://www.krakowniezalezny.pl/category/bedzie-w-krakowie

Krakowscy piłsudczycy zawieszają współpracę z Muzeum Józefa Piłsudskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Komitet Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii Zabytków Krakowa zawiesił współpracę z Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku po nawiązaniu przez tę placówkę kontaktów z kierowanym przez Krystiana Waksmundzkiego Związkiem Legionistów Polskich nie będącym – co stwierdził sąd – kontynuatorem przedwojennej organizacji o tej samej nazwie.

Kilka tygodni temu Muzeum poprosiło Komitet o wypożyczenie na wystawę stałą paru eksponatów, m.in. szarfy z wieńca złożonego przez delegację prezydenta RP generała Wojciecha Jaruzelskiego na trumnie Józefa Piłsudskiego 11 listopada 1990 roku. Początkowo władze KOnKJP wyraziły zgodę, ale wycofały ją po informacjach, że muzealnicy z Sulejówka zamierzają współpracować z działającym przy ZLP Muzeum Czynu Niepodległościowego.

„Nasze zaniepokojenie budzi bezpieczeństwo ewentualnych depozytów, jak i ofiarowanych Wam wcześniej naszych pamiątek związanych z budową i odbudową Kopca Józefa Piłsudskiego (Protokół przejęcia nr 55/17 z 14 lipca 2017 roku). Choćby sprawa współpracy tzw. Muzeum Czynu Niepodległościowego ze Skarbcem Jasnogórskim i jej finał (kradzież buławy i szabli Marszałka Rydza–Śmigłego – zakończona prawomocnym wyrokiem sądowym skazującym Krystiana Waksmundzkiego niestety bez zwrotu cennych narodowych pamiątek) dyskwalifikuje w naszej ocenie Muzeum na Oleandrach jako wiarygodnego i profesjonalnego partnera. Obawiamy się, że nasze eksponaty mogłyby podzielić los jasnogórskich pamiątek. Nasze stanowisko utwierdza oświadczenie dyrektorów krakowskich muzeów odcinające się od kontaktów z Krystianem Waksmundzkim i opisujące szereg nieprawidłowości w działalności tej instytucji” – czytamy w liście wiceprzewodniczącego Komitetu Andrzeja Fischera do dyrektora Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku Krzysztofa Jaraczewskiego.

ZLP i związane z nim muzeum funkcjonują w Domu im. Józefa Piłsudskiego na Oleandrach (aleja 3 Maja 7), do którego prawo ma – zgodnie z wyrokiem sądowym – gmina miasta Krakowa i obiecuje w najbliższym czasie przejąć go w posiadanie, o czym poinformowana została placówka w Sulejówku.

Warto przypomnieć, że Waksmundzkiemu stawiano w przeszłości wiele zarzutów zaboru mienia na szkodę osób prywatnych oraz KOnKJP. Najgłośniejsza była sprawa wypożyczenia i niezwrócenia ojcom paulinom z Jasnej Góry buławy i szabli marszałka Polski Edwarda Rydza-Śmigłego, za co został skazany prawomocnym wyrokiem sądowym na karę dwóch lat pozbawienia wolności. Po odbyciu połowy kary, warunkowego zwolnienia udzielił mu – w ramach prawa łaski – prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Dlatego właśnie Komitet Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego obawia się o losy pamiątek wypożyczanych instytucji podejmującej współpracę z Muzeum Czynu Niepodległościowego na Oleandrach.

Lewactwo goni w piętkę

davMirosław Boruta

Jak donoszą media, członkowie Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego przeszli we wtorek (15 sierpnia 2017 roku) ulicami Warszawy w III Marszu Zwycięstwa Rzeczpospolitej i uczcili 97 rocznicę Bitwy Warszawskiej. Ich pochód próbowali kilkukrotnie zablokować „Obywatele RP” i członkinie „Ogólnopolskiego Strajku Kobiet”.

cudnadwisla1920To, co najbardziej kuriozalne a zarazem socjologicznie interesujące w nielegalnej kontrmanifestacji lewactwa, to hasła: „Warszawa wolna od faszyzmu!” i „Precz z faszyzmem!”.

Czyli, że uczczenie polskiego zwycięstwa nad Rosjanami przez polską młodzież w polskiej Stolicy jest… faszyzmem? Cóż walka polityczna różne ma oblicza i różnych liderów, ale takich głupich i propagandowo prostackich haseł jak u wyżej wymienionych organizacji jeszcze u nas nie było…

Natury nie da się okiełznać

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Po tragedii na obozie harcerskim w pomorskim Suszku w internecie objawiło się mnóstwo samozwańczych specjalistów od organizowania letniego wypoczynku w warunkach puszczańskich. Jedni pomstują na organizatorów z Łódzkiego Okręgu Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, że zorganizowali obóz w środku lasu, drudzy wyrzucają im brak odpowiedniej reakcji na zbliżające się zagrożenie, inni zwracają uwagę na to, że sił natury nie da się okiełznać, trudno więc mówić o błędach kadry instruktorskiej obozu.

Ten konkretny przypadek będzie na pewno szczegółowo analizowany, przeprowadzone zostanie także prokuratorskie śledztwo, na którego wyniki należy spokojnie poczekać. Emocje są złym doradcą, a uogólnienia nie sprzyjają szukaniu prawdy, zwłaszcza jeżeli dokonuje się ich nazbyt pochopnie.

Bardzo mądrze napisał w rozkazie wydanym kilka godzin po tragedii przewodniczący ZHR harcmistrz profesor Grzegorz Nowik: „Człowiek jest bezradny wobec potęgi i sił natury. Z pokorą stajemy wobec tego faktu w momentach dla nas najboleśniejszych. Stawiamy sobie pytanie – czy mogliśmy uczynić coś jeszcze, aby tego uniknąć, aby temu zapobiec?”

suszekWłaśnie na to ostatnie pytanie będą musieli odpowiedzieć nie tylko instruktorzy kierujący obozem w Suszku (fot. YouTube) oraz ich przełożeni, ale także prokuratorzy i specjaliści od klęsk żywiołowych. Mając do dyspozycji wszystkie dane, będą mogli fachowo i obiektywnie ocenić całą sytuację z wszelkimi jej kontekstami, żeby stwierdzić, czy mieliśmy w niej do czynienia z jakimś ludzkim błędem, czy też po raz kolejny człowiek przegrał z naturą. Lepiej więc cierpliwie poczekać na ich ustalenia, a nie wydawać naprędce oceny oparte nie na twardych faktach, ale na czczych domysłach, a bywa że i na sympatii bądź antypatii do puszczańskiego stylu obozowania.

Prowadziłem w latach 70. i 80. minionego wieku kilkadziesiąt letnich i zimowych obozów harcerskich. Zdarzały się na nich wypadki okolicznościach, w których można było mówić o zapewnieniu pełnego bezpieczeństwa uczestnikom, przeżywaliśmy też dramatyczne chwili bardzo poważnego zagrożenia pożarem lub wichurą, a właśnie wtedy nic nikomu się nie stało.

Oczywiście, można w ogóle zakazać organizacji obozów, albo ustanowić dla ich organizatorów tak restrykcyjne przepisy, że harcerki i harcerze pozostaną w domach lub będą spędzać czas w warunkach przypominających kolonie, czyli w solidnych budynkach. Ale czy o to chodzi? A poza tym w bezpiecznych z pozoru czterech ścianach też mogą zdarzyć się wypadki ze śmiertelnymi włącznie.

P. Sława Bednarczyk pożegnała się z Teatrem Stańczykiem premierą

nowenaszesprawyNajpierw zabawa, śpiewy i dowcipy, a później szok, niedowierzanie i łzy. Huśtawka nastrojów towarzyszyła premierze spektaklu „Plotki, ploteczki na krakowskim Rynku czyli »bajczymy po krakosku«”. Wyreżyserowała go Sława Bednarczyk, ale najwięcej emocji wzbudził scenariusz napisany przez życie.

pslawabednarczykTeatr Stańczyk przy Fundacji Sztuki Osób Niepełnosprawnych w Krakowie powiększył swój dorobek o kolejny nowy spektakl. Przedstawienie zostało przygotowane w ramach projektu współfinansowanego przez PFRON. Premiera odbyła się 29 czerwca w Teatrze Zależnym Politechniki Krakowskiej. Po jej zakończeniu zapanował nastrój przygnębienia. Wśród aktorów i publiczności dominował jeden temat rozmów. To decyzja, którą Sława Bednarczyk ogłosiła po spektaklu. Prowadząca grupę teatralną poinformowała o swoim rozstaniu ze Stańczykiem. Powód? Wymuszona przez życie przeprowadzka z Krakowa na północ Polski.

- Nie chciałam tego powiedzieć w trakcie przygotowań, bo aktorzy „zgaśliby” psychicznie. Każda z tych osób jest tutaj człowiekiem, a poza teatrem już nie. Świat nie widzi w nas, ludziach niepełnosprawnych, człowieka. Trudno mi się pracowało, ponieważ wiedziałam, że to będzie ciężkie dla nich. W tym momencie tracą grunt pod nogami – powiedziała „NS” Sława Bednarczyk.

Fragment tekstu i zdjęcie za: http://naszesprawy.eu/kultura-i-sztuka/12991-slawa-pozegnala-sie-ze-staczykiem-premiera.html

Girona

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Girona to miasto w północno-wschodniej Hiszpanii, w Katalonii. Posiada jedną z najlepiej zachowanych średniowiecznych starówek w Hiszpanii, z jedną z największych i najpiękniejszych katedr – Catedral de Santa Maria – budowaną od XI do XVIII stulecia, drugą największą w świecie chrześcijańskim po bazylice św. Piotra w Rzymie: https://goo.gl/photos/GpH89YgMUtwkjPZM6

Chorąży narodowej pamięci

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W poniedziałkowe popołudnie pożegnaliśmy na cmentarzu w podkrakowskich Radziemicach zmarłego w wieku 71 lat Adama Słupka – działacza „Solidarności”, członka Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, wielokrotnego uczestnika oraz chorążego sztandaru Marszu Szlakiem Pierwszej Kompanii Kadrowej.

Pełniący obowiązki szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, honorowy komendant Marszu Jan Józef Kasprzyk napisał w liście odczytanym podczas żałobnej Mszy Świętej: „W latach zniewolenia komunistycznego stał zawsze po stronie Niepodległości, współorganizując struktury „Solidarności” w Nowej Hucie i Duszpasterstwo Ludzi Pracy przy ks. Kazimierzu Jancarzu. Za tę działalność był więziony, ale to nie ostudziło jego zapału w walce o suwerenną, prawą i solidarną Polskę (…) W wolnej Polsce był pomysłodawcą, fundatorem i przez wiele lat chorążym sztandaru Kadrówki. Jego strzelecki mundur, sylwetka nieco przypominająca Komendanta Piłsudskiego i dzierżony przezeń sztandar były przez wiele lat nieodłącznym elementem nie tylko corocznej wędrówki z krakowskich Oleandrów do Kielc, ale wszystkich najważniejszych uroczystości patriotycznych w Polsce. Należał do pokolenia, które czerpało swą siłę i moc z wcześniejszych pokoleń walczących o Niepodległość. Zawsze podkreślał, że chce być następcą żołnierzy Legionów Polskich i Armii Krajowej”.

adamslupekAdam Słupek  (fot. www.solidarnosc.krakow.pl) był człowiekiem skromnym, cichym i nigdy nie wysuwającym się na pierwszy plan. Można go nazwać strażnikiem pamięci o chlubnej przeszłości Rzeczypospolitej pilnie baczącym, aby młode pokolenia pamiętały o swoich korzeniach.

Przemawiający podczas pogrzebu przewodniczący Zarządu Regionu Małopolska Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” Wojciech Grzeszek powiedział, że Adam nigdy nie zawodził, zawsze był gotów do podejmowania trudnych obowiązków i stanowił wzór człowieka oddanego Polsce.

Nad jego grobem zabrzmiały słowa dumnego hymnu „Solidarności” i starej, żołnierskiej piosenki: ”Śpij kolego w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni tobie„.

NKWD. Zabić Polaków 1937-1938

davMirosław Boruta

Po wyznaczeniu granic w Traktacie Ryskim 1921 roku setki tysięcy Polaków pozostały w republikach sowieckich i państwach bałtyckich. Szczególnie prześladowano ich w białoruskiej i ukraińskiej części ZSRS, podobnie jak w Rosji (Moskwie czy Petersburgu), a ponieważ eksperyment wytworzenia Polaka sowieckiego poniósł fiasko, postanowiono w 1936 roku zesłać ich na Syberię i do Kazachstanu, a potem 130.000 Polaków oskarżono o zdradę, 111.000 mordując natychmiast, tylko za to, że byli Polakami. To pięciokrotnie więcej niż kilka lat potem w Katyniu.

nkwdzabicpolakowW najnowszym czasopiśmie „Biuletynie IPN” (7-8/2017) mowa jest głównie o przerażającej zbrodni rosyjskiej na Polakach. Jak czytamy w Wikipedii „była to operacja dotycząca zbiorowo (w formie oficjalnej) największej liczby członków konkretnej narodowości, w tym wypadku polskiej. Akcja objęła wszystkich Polaków, bez względu na przynależność klasowo-społeczną, decydowała narodowość. Wśród zamordowanych i deportowanych byli: Polacy, mieszkańcy dawnego terytorium Rzeczypospolitej na wschód od granicy państwowej II RP, ustalonej w 1921 traktatem ryskim; wszyscy jeńcy polscy po wojnie polsko-bolszewickiej, znajdujący się jeszcze w ZSRR; wszyscy imigranci z Polski; uchodźcy polityczni z Polski (głównie członkowie KPP); członkowie i założyciele PPS oraz innych partii niekomunistycznych; działacze narodowi mniejszości polskiej w ZSRR (w praktyce każdy Polak); rodziny tych osób. Eksterminacja zdziesiątkowała także polskie duchowieństwo katolickie, które zostało przeznaczone do całkowitej likwidacji. Spośród 470 duchownych, świadczących posługę w sowieckiej Rosji po zakończeniu czystki etnicznej, pozostało zaledwie 10 kapłanów oraz dwa czynne kościoły katolickie – w Moskwie i Leningradzie”. Większość aresztowano i stracono przypisując im niepotwierdzoną żadnymi dowodami przynależność do Polskiej Organizacji Wojskowej.

Do numeru dołączono płytę DVD z filmami: Liliany Komorowskiej i Diany Skay’i „Ojcu” i Grzegorza Górnego „Marchlewszczyzna”. Więcej informacji o biuletynie znajdą Państwo na stronie www.pamiec.pl:
http://pamiec.pl/pa/biblioteka-cyfrowa/biuletyn-ipn/biuletyn-ipn-od-2017/17078,Biuletyn-IPN-nr-7-82017.html

La Rambla, La Boqueria, pomnik Krzysztofa Kolumba

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Proponuje Państwu dzisiaj wyprawę barcelońską ulicą La Rambla, a może lepiej napisać uliczkami Las Ramblas. Do tego wielki miejski bazar La Boqueria, gdzie, jak podaje Wikipedia: „handluje się rybami i owocami morza, mięsem i wędlinami, warzywami i owocami, w tym ich przetworami, przyprawami…”. Fotoreportaż dopełnia pomnik Krzysztofa Kolumba na nabrzeżu:
https://goo.gl/photos/57DdMHmxg41JYofr5

Harcerska Polska w żałobie

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

Kiedy jesienią 1975 roku obejmowałem komendę należącego do Hufca Kraków-Krowodrza Związku Harcerstwa Polskiego szczepu „Żurawie”, w pamięci krowoderskich instruktorów wciąż żywa była tragedia, jaka wydarzyła się na jednym z naszych obozów: trzej jego uczestnicy ponieśli śmierć w wyniku burzy, która zaskoczyła ich na żaglówce na środku mazurskiego jeziora.

Byliśmy wstrząśnięci i ciągle zadawaliśmy sobie pytania, czy tego wypadku można było uniknąć, czy nie popełniono jakichś błędów, czy był to tylko i wyłącznie nieszczęśliwy zbieg okoliczności w postaci nagłej zmiany warunków atmosferycznych, dużej fali, zimnej wody, w której nie można zbyt długo przeżyć. I chociaż okazało się ostatecznie w wyniku prokuratorskiego śledztwa, że nie było mowy o żadnej winie kogokolwiek, instruktorzy tego szczepu długo jeszcze przeżywali wielką traumę.

Wspominając tamten dramat wyobrażam sobie, co teraz dzieje się w Łódzkim Okręgu Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej po śmierci dwóch nastoletnich harcerek na obozie w pomorskim Suszku. Szczerze współczuję nie tylko rodzicom ofiar nocnej burzy, ale także wszystkim instruktorom, którzy czują się odpowiedzialni za los powierzonych im pod opiekę młodych druhen i druhów. Jako ludzie odpowiedzialni do końca życia będą sobie zadawać te same pytania, jakie padały w krowoderskim hufcu wiele lat temu.

Dzisiaj harcerska rodzina w całej Polsce pogrążona jest w żałobie. Nasze myśli biegną do Suszka, serdecznym współczuciem otaczamy rodziny i przyjaciół tragicznie zmarłych druhów, wspieramy duchowo przeżywający ciężkie chwile Łódzki Okręg ZHR. Czuwaj!

* Autor jest harcmistrzem, Harcerzem Rzeczypospolitej.

Róża, cierń i zdrada

davMirosław Boruta

Sytuacja, która niedawno zaistniała w studiu telewizyjnym podpowiada, by po raz kolejny zastanowić się nad pojęciem interesu narodowego bądź tegoż interesu zdradą.

Niegdyś Targowica, bo „w Polsce nie szanuje się wolności i praw szlacheckich, czego dowodem jest zniesienie liberum veto i wolnej elekcji”, potem Komunistyczna Partia Robotnicza Polski, potępiająca „postanowienia traktatu wersalskiego, który przyznał Polsce niepodległość, dostęp do morza przez przyznanie Pomorza Gdańskiego, zaakceptował przyłączenie Wielkopolski i części Górnego Śląska, oderwał od Niemiec i utworzył Wolne Miasto Gdańsk”, następnie Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, „poddana ścisłej kontroli władz Związku Sowieckiego”, no i wreszcie dzisiaj fanatycznie proniemieccy „europejczycy” – oni wszyscy „troszczą się o dobro Polski”.

W imieniu i interesie Rosjan lub Niemców, na zmianę lub pospołu, troszczą się tak bardzo, by prawie nic już z polskości i Polski nie zostało…

aplechkaczynskiI wówczas, jak najlepsze lekarstwo, przypomnieć trzeba słowa śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego (fot.www.prezydent.pl):

Warto być Polakiem; warto by naród polski i jego państwo – Rzeczpospolita – trwały w Europie. Te słowa są fundamentem, najgłębszą podstawą patriotyzmu, są także Waszym i moim drogowskazem. Zapobiec zmniejszaniu się liczebności naszego narodu, a więc dbać o rodzinę, o elementarne warunki jej rozwoju, dbać o oświatę, o to wszystko, co zapewnia wzrost – to polski obowiązek, a więc i mój obowiązek”.

O rachunkach z restauracji i o butli gazowej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Ujawnianie kolejnych taśm z nagraniami prominentnych polityków Platformy Obywatelskiej i związanych z nimi prezesów wielkich spółek państwowych odbywanych w stołecznej restauracji „Sowa &Przyjaciele” ukazuje bezmiar moralnej degrengolady ludzi, którzy rządzili Polską przez wiele lat i kierowali przedsiębiorstwami o strategicznym znaczeniu.

Tym, co mnie szczególnie uderzyło i wzmogło obrzydzenie do uczestników biesiad, podczas których knajackim językiem załatwiono indywidualne oraz partyjne interesy, był sposób płacenia za luksusowe dania i napitki. Należący do finansowej czołówki w naszym kraju biznesmeni i zarabiający duże pieniądze politycy nie wahali się pokrywać rachunków za wykwintne potrawy oraz trunki z kieszeni podatników, w dodatku usprawiedliwiając się przed samymi sobą, że skoro rozmowa była państwowej wagi, to za posiłek można płacić z państwowej – czyli naszej – kieszeni.

Natychmiast przypomniałem sobie pewną historię, która na zawsze utkwiła mi w pamięci. Myślę, że warto ją przytoczyć w kontekście tego, co napisałem wyżej.

W latach 80. ubiegłego wieku współpracowałem w niezależnych strukturach harcerskich z wieloma podobnie myślącymi instruktorami z całej Polski. Szczególnie zaprzyjaźniłem się z kadrą 208. Warszawskiego Szczepu Drużyn Harcerskich i Zuchowych im. Batalionu „Parasol”, do której należeli m.in. późniejszy prezydent Bronisław Komorowski i jego małżonka.

Pewnego razu odwiedziłem ich obóz gdzieś na północy Polski. Komendantem był harcmistrz Stanisław Czopowicz, w latach 1980-82 przewodniczący Rady Porozumienia Kręgów Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego zwanych harcerską „Solidarnością”, a po ich samorozwiązaniu się jeden z liderów wiernego ideałom przedwojennego skautingu, antykomunistycznego Ruchu Harcerskiego.

stanislawczopowiczBył późny wieczór, kończyło się spotkanie Rady Obozu, kiedy wszedłem do namiotu Staszka. Ucieszył się, że będziemy mogli swobodnie pogadać o najbliższych zamierzeniach Ruchu. Jego podwładni powoli rozchodzili się, a komendant powiedział do mnie:
- Poczekaj moment, już będziemy knuć przeciw komunie, tylko zmienię butlę gazową (fot. www.harcerstwo2stulecia.pl).

Dla wyjaśnienia młodszym czytelnikom: takie butle o różnej pojemności służyły w polowych warunkach jako kuchenki lub źródło światła.
- A co, kończy się w niej gaz? – zapytałem.
- Nie, ale teraz będziemy rozmawiać prywatnie, więc nie mogę korzystać z butli kupionej za pieniądze uczestników obozu.

Tę historię dedykuję wszystkim, którzy lekką ręką sięgają do naszej wspólnej kasy. Ileż mogła kosztować taka butla? A jednak Staszek uznał, że i w tak drobnej sprawie trzeba być do gruntu uczciwym, zwłaszcza jeżeli jest się wychowawcą młodzieży.

Mam nadzieję, że są jeszcze w naszym życiu publicznym tacy ludzie.

Morawica nieopodal Krakowa. 10 sierpnia 2017 roku

krakowniezaleznymkInformacja własna

Polska Góra Przemienienia w Morawicy nieopodal Krakowa to specyficzne miejsce. Wśród sześciu popiersi stoi tam również monument poświęcony śp. Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu. Oficjalne odsłonięcie rzeźb, panteonu przy parafii Świętego Bartłomieja odbyło się 20 maja 2012 roku i zwieńczyło kolejny etap prac – dzieł proboszcza, księdza Władysława Palmowskiego.

davNa morawickim wzgórzu stoją dzisiaj obok siebie popiersia: premiera Ignacego Paderewskiego, marszałka Józefa Piłsudskiego, kapitana pilota Mieczysława Medweckiego, generała dywizji Tadeusza Bora-Komorowskiego, prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego oraz prezydenta Lecha Kaczyńskiego (na zdjęciu wiązanka kwiatów ofiarowana Prezydentowi 10 sierpnia 2017 roku – w 88. Miesięcznicę Smoleńską – przez Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie). Warto dodać, że na okalającej wzniesienie „ścieżce dydaktycznej” umieszczono kamienie z opisami najważniejszych wydarzeń w historii Polski.

Osiemdziesiąta ósma Miesięcznica Smoleńska w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

10 sierpnia 2017 roku o godz. 17:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została Msza Święta w intencji śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej, poprzedzona – o godz. 17:00 – spotkaniem modlitewnym przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej.

20170810zg1Po Mszy Świętej odbyło się przejście (fot. p. Zbigniew Galicki) pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński, zapalenie 96 białych i czerwonych zniczy oraz złożenie wiązanek kwiatów i modlitwa za Ofiary Tragedii Smoleńskiej. Organizatorem uroczystości – we współpracy ze Związkiem Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 – jest Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Relację fotograficzną przygotował p. Zbigniew Galicki:
https://goo.gl/photos/bRV1VbSrSfq4EPtB6

(Od Redakcji): I jeszcze Apel Klubów Gazety Polskiej:

klubygazetypolskiejlogoSierpniowe lato przypomina nam o wielkie chwalę polskiego żołnierza, który w 1920 r. zatrzymał bolszewicką nawałę. Odbudowane po ponad wieku niewoli wojsko ratując niepodległość Ojczyzny uratowało całą Europę, która miała podzielić los sowieckich republik. To pamięć o tamtych wydarzeniach doprowadziła do masakry w Katyniu. Stalin nie mógł wybaczyć doznanego upokorzenia. W dołach katyńskich zniszczono kwiat polskiej inteligencji, zabito elitę naszej armii. Dzisiaj, kiedy z trudem Polska próbuje odtworzyć etos polskiego żołnierza, docierają do nas informacje o profanacji ciał naszych dowódców dokonanych przez potomków katyńskich morderców. Okazana przez Moskwę i zalegalizowana, przez rząd Donalda Tuska pogarda dla munduru polskiego żołnierza jest ważnym elementem niszczenia polskiej niepodległości. Honor żołnierza nakazuje bronić Ojczyzny aż do utraty życia. Ojczyzna jest winna swoim żołnierzom pamięć i część, której po tragedii Smoleńskiej zabrakło.

Wczoraj dowiedzieliśmy się z oficjalnych komunikatów Państwowej Komisji badającej tą tragedię możemy się dowiedzieć, że nasz Prezydent i towarzyszące mu osoby nie zginęły w zwykłym wypadku lotniczym. Samolot uległ destrukcji zanim zbliżył się do brzozy, która była jedynym wytłumaczeniem rosyjskiej wersji katastrofy. Komisja stwierdziła, że widać na samolocie ślady eksplozji.

Prawda na która czekaliśmy tyle lat nie tylko straszliwie kompromituje rządy PO i PSL ale jest także bolesna dla wszystkich bliskich ofiar katastrofy. Boli każdego kto widzi jaką ranę zadano naszemu państwu. Naszym zadaniem jest powiedzieć Polsce ale i całemu światu jak zginał polski prezydent, kto jest za to odpowiedzialny i jak zabezpieczyć naszą Ojczyznę przed powtórzeniem takich tragedii. To właśnie po to spotykamy się przez ponad siedem lat. Chcemy by prawda nie była ostatnią ofiarą Smoleńska.

Komuniści i złodzieje

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Po ujawnieniu przez portal TVP Info kolejnych rozmów prominentnego polityka Platformy Obywatelskiej z prezesem jednej z najważniejszych państwowych spółek z jej nadania nasuwa mi się krótka, ale wymowna refleksja.

Przez pół wieku od zakończenia II wojny światowej rządzili Polską zaprzedani Sowietom zdrajcy i mordercy spod znaku Polskiej Partii Robotniczej i jej następczyni – Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Wyznaczonym im przez Kreml zadaniem było zniewolenie Polaków, a symbolem wiernopoddańczej postawy wobec Moskwy pozostanie na zawsze Wojciech Jaruzelski – zwalczający podziemie niepodległościowe współpracownik podległej sowieckim służbom Informacji Wojskowej, krwawo tłumiący wolnościowe zrywy w 1970 i w 1981 roku namiestnik wrogiego mocarstwa zawsze realizujący jego rację stanu.

Po 1989 roku realną władzę objęli w naszym kraju przedstawiciele tzw. konstruktywnej (koncesjonowanej) opozycji, czyli chętnie współpracujący z przedstawicielami dawnego reżimu politycy Unii Demokratycznej, Unii Wolności, Platformy Obywatelskiej pilnie przestrzegający ustaleń Okrągłego Stołu i dbający o to, żeby przepoczwarzającym się w nowe formacje komunistom nie spadł włos z głowy. Znakami charakterystycznymi ich rządów były bezbrzeżna naiwność i głupota, pazerność, okradanie rodaków poprzez wyprzedawanie majątku narodowego, nieufność do siebie nawzajem, moralny nihilizm ubrany w pięknie brzmiące hasła.

Teraz, kiedy na światło dzienne wychodzą raporty ścigającego w latach 40. ubiegłego wieku po lasach polskich patriotów młodego kapitana Jaruzelskiego oraz prowadzone knajackim językiem rozmowy polityków PO nie ma już wątpliwości, z jaką pogardą odnosili się jedni i drudzy do swoich rodaków.

Miejsce pierwszych jest na śmietniku historii, a drugich w księdze hańby Rzeczypospolitej Polskiej.

Jak władze miasta chcą sparaliżować miasto!

adamzyzmanAdam Zyzman

A ja wciąż o ZIKiT! Ale co mam zrobić? Jego pracownicy uparli się, że swoje pomysły wcielą w życie nawet przy sprzeciwach mieszkańców Krakowa i niesprzyjającym okolicznościom. Takim działaniem jest ostatnio tzw. usunięcie busów z centrum miasta. Nie piszę tego w interesie właścicieli prywatnych firm przewozowych i ich kierowców, którzy swoimi zachowaniami na ulicach niejednokrotnie doprowadzali mnie do szewskiej pasji, ale w interesie pasażerów, którzy od ponad tygodnia są zdezorientowani przy korzystaniu z tego rodzaju komunikacji. Problem bowiem polega na tym, że miasto nie przygotowało odpowiednich dworców dla busów na obrzeżach centrum. A tam, gdzie nawet one są, jak niewykorzystany od lat dworzec autobusowy przy skrzyżowaniu ul. Wielickiej i Powstańców Wielkopolskich, przestał być w tym momencie atrakcyjny, gdyż ewentualna przesiadka na tramwaj nie daje możliwości dojechania do tej części centrum miasta, do której prowadzi ul. Starowiślna, bo zamknięte są ulice Grzegórzecka, Westerplatte i Basztowa.

Skoro jesteśmy przy busach z tego kierunku przyjeżdżających do Krakowa, to warto zwrócić uwagę, że ich rola wzrośnie za kilka tygodni, gdy ilość pociągów kursujących do Wieliczki zostanie ograniczona ze względu na rozpoczęty przez kolej na tej trasie remont. W tej sytuacji ograniczanie komunikacji busów należy uznać, za wyjątkowo bezmyślne działanie!

Dlatego raz jeszcze podkreślam nie jestem przeciwko usunięciu komunikacji autobusowej z centrum miasta, ale trzeba się do tego odpowiednio przygotować! Przede wszystkim należy zaproponować przewoźnikom odpowiednio zagospodarowane dworce autobusowe na całym obrzeżu centrum, a nie zostawić tej sprawy zmartwieniom samych przewoźników. Po drugie skutków skrócenia tras busów w mieście nie powinni odczuć pasażerowie, bo należało im przygotować odpowiednią ofertę przewozów tramwajami. Tymczasem wybrano moment, gdy przewozy tramwajowe stoją na głowie w wyniku prowadzonych remontów, zarówno tych realizowanych przez miasto, jak i przez PKP PLK. Może trzeba było poczekać, aż właśnie w ramach tego ostatniego remontu zrobi się miejsce pod estakadami wiaduktu kolejowego, mającego zastąpić dotychczasowe nasypy? – Można było zrobić plac postojowy pod estakadą w ul. Wita Stwosza, można też go zrobić pod estakadą obok Hali Targowej. Można pomyśleć o znalezieniu dogodnego terenu pod dworzec, gdzieś w rejonie ul. Kapelanka, czy Kamieńskiego. Z podobnym dworcem przy ul. Księcia Józefa wcale nie trzeba czekać aż dojdzie w ten rejon budowa Trzeciej Obwodnicy, bo do tego czasu ludzie muszą jakoś do Krakowa dojeżdżać! Czekanie z dworcem autobusowym na Azorach dla busów kursujących od strony Krzeszowic i Olkusza, na zbudowanie tam linii tramwajowej też wydaje się przesadą! Ale na razie można powiedzieć, że urzędnicy działający w imieniu władz miasta, postanowili zrealizować swoje pomysły jak najszybciej i jak najgorzej, byle skutecznie!

Pytanie tylko co na to miejscy radni, którzy wybrani zostali na te funkcje, by reprezentować interesy mieszkańców?

PS. Ale to nie koniec moich uwag pod adresem ZIKiT, bo właśnie dostałem zapowiedź konferencji prasowej na temat zmian (czytaj: kolejnych utrudnień dla mieszkańców) w strefie parkowania w naszym mieście.

Motywy dla nowego polskiego paszportu

davMirosław Boruta

Interesujący z wielu względów konkurs (plebiscyt) na motywy tła nowego polskiego paszportu wygrywa dzisiaj (10 sierpnia 2017 roku) „w cuglach” Marszałek Józef Piłsudski, pokazany na wspólnym zdjęciu z prezydentem Gabrielem Narutowiczem. I choć tylko imieniem i nazwiskiem prezydenta Gabriela Narutowicza podpisana jest ilustracja – widać, że organizatorzy nie uwierzyli w… „moc” Marszałka ;-) (65.912 głosów). Druga jest Ostra Brama w Wilnie, wspaniały symbol polskiej wiary i kultury, dzisiaj w stolicy sąsiedniej Litwy (60.834 głosy).

zaprojektujpaszportPonad 50 tysięcy głosów zebrał Eugeniusz Kwiatkowski, fenomenalny działacz gospodarczy (52.075 głosów) i… Orzełek Legionowy (51.551 głosów). „40-tysięczniki” to ksiądz Ignacy Skorupka, jeden z symboli oporu przeciwko rosyjskim wojskom w 1920 roku (41.890 głosów) i „Polonia”, obraz Jacka Malczewskiego (41.182 głosy).

Niewiele dalej, ale już na 7 – pierwszym „pod kreską” miejscu jest Kopiec Czynu Niepodległościowego, czyli Kopiec Marszałka Józefa Piłsudskiego (36.247 głosów), a następnie słynny ekonomista Władysław Grabski (30.220 głosów). bohaterka polskich zmagań o wolność – generał Maria Wittek (24.122 głosy), Pieczęć Rzeczypospolitej Polskiej z 1919 roku (16.792 głosy), Order Odrodzenia Polski (13.183 głosy), Pomnik Powstańców Śląskich (12.260 głosów) i generał Józef Haller (11.711 głosów).

Głosować można raz dziennie, do 10 września 2017 roku na stronie:
http://zaprojektujpaszport.gov.pl.

Głosujmy na kopiec Piłsudskiego!

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

Z wielką radością przyjęliśmy w Komitecie Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego propozycję Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, aby jednym z 13 wizerunków graficznych, spośród których 6 mają wybrać internauci do projektowanego na 2018 rok nowego paszportu był kopiec Piłsudskiego na krakowskim Sowińcu zwany także Mogiłą Mogił, ponieważ złożono w nim ziemie z ponad 4,5 tysiąca pobojowisk i miejsc kaźni z całego świata, w których kolejne pokolenia Polaków przelewały krew za suwerenność Rzeczypospolitej.

kopiecpilsudskiegoTen nietypowy pomnik niepodległości usypany przez naród w latach 1934-1937, częściowo odnowiony wielkim wysiłkiem społecznym po 1980 roku, a doprowadzony do przedwojennego stanu staraniem władz samorządowych oraz państwowych po przełomie politycznym 1989 roku jest równoważny swym znaczeniem Grobowi Nieznanego Żołnierza i nie budzi żadnych kontrowersji, z jakimi mamy do czynienia w przypadku niektórych innych motywów graficznych przedstawionych do dyskusji przez MSWiA.

Dlatego zwracam się z gorącym apelem do wszystkich rodaków, którym drogie są narodowe imponderabilia symbolizowane kopcem Józefa Piłsudskiego do zagłosowania na ten właśnie znak graficzny w ramach ministerialnej kampanii „Zaprojektuj z nami polski paszport 2018”.

* Autor jest przewodniczącym Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa.

Kocham to co było!

jerzyborkowskiJerzy Borkowski

Od wielu lat kibicuję i wspieram firmę Maspex kupując jej soki i napoje. Bardzo mi smakują soki Tymbarku, czy kakao Puchatek. Czynię to nie tylko z powodu wysokiej jakości jej produktów, ale też dlatego ponieważ jest to silna Polska marka. Nie ukrywam tu pobudek patriotycznych. Kupuję polskie, bo jestem Polakiem. Cieszyłem się kiedy czytałem w mediach, że firma rodem z Polski wchodzi na rumuński rynek wykupując tamtejsze wody mineralne, na Mallorce z dumą kupowałem jej soki. Niestety czar prysł. Przyszła gorycz, żal, zażenowanie i złość. Jestem autorem książki „Tajemnica nocy Dęba”, pisząc ją rozmawiałem z wieloma bohaterami walk o niepodległość Rzeczpospolitej. Ich świadectwa chciałem przelać na papier, by ich osiągnięcia nie zostały zapomniane. Spotykając się ze mną opowiadali mi swoje losy, gdy przeżywali piekło, cierpiąc ból fizyczny i psychiczny, bici ,torturowani i zastraszani losem ukochanej rodziny i Ojczyzny. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł im powiedzieć: „chrzanić to co było…” i co więcej pokazać środkowy palec. Nie będę przebierał w słowach, używał eufemizmów. Reklama napoju „Tiger” firmy Maspex z Wadowic jest obrzydliwa, wstrętna i ordynarna. Kojarzy mi się z obrzydliwą antypolską propagandą. Jak możecie obrażać naszych bohaterów, dobrych i wielkich Polaków? Jakim prawem uderzacie dziś w starszych, bezbronnych ludzi, którym powinniście oddawać cześć za to, że być może za was byli ranni w czasie walk, a nie rzadko tracili swoich braci. Jako patriota, człowiek, który nosi Polskę w sercu, oczekuję przeprosin, ale nie tych z Facebooka które zamieściliście: „przepraszamy za błąd”. Błąd to może być ortograficzny, a to było celowe, przemyślane i zamierzone działanie. Oczekuję również zadośćuczynienia, wobec Powstańców Warszawskich. Może być to ufundowanie leków, ufundowanie wózka, potrzeby są olbrzymie! To już wasza sprawa jak chcecie odzyskać klienta, a przede wszystkim naprawić „błąd”. Ja, mimo że jesteście polską marką, nie tknę waszych produktów dopóki, dopóty nie naprawcie zła, które wyrządziliście. Obraziliście mnie jako Polaka, jako patriotę i jako waszego wiernego klienta. Wstyd i hańba. To jest to co teraz myślę o waszym malutkim maspexie.

A na koniec: Chwała Bohaterom!

Sagrada Familia od środka

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Przesyłam Państwu 472 zdjęcia z wnętrza świątyni Sagrada Familia (Barcelona), secesyjnego kościoła, uważanego za główne osiągnięcie projektanta Antoniego Gaudíego. Fotorelację uzupełniają zdjęcia klatek filmowych z historii budowy i wnętrza bazyliki oraz zapis uroczystości konsekracji świątyni przez papieża Benedykta XVI: https://goo.gl/photos/DPr3ovwCa5KyZbPb7