Category Archives: INTERWENCJE i listy

Zabrakło naszej narracji!

adamzyzmanAdam Zyzman

Zdjęcia w tekście za Wikipedią.

Kilka lat temu pisałem, że celebrowanie przez władze Izraela i naród żydowski rocznicy wyzwolenia Auschwitz gdziekolwiek w Polsce indziej poza samym muzeum jest niewłaściwe, bo jeśli mieliby gdziekolwiek jeszcze wygłaszać swoje racje o tym ilu by ich było, gdyby nie zginęli w niemieckich obozach, to jest to tylko Berlin i znajdujący się tam Reistag. Dziś, gdy okazuje się, że to Izrael i różne środowiska żydowskie próbują narzucić nam swoją narrację i interpretację Zagłady, wiem że powinienem się domagać nie tylko zakazania tych praktyk, ale też radykalnej zmian naszego stosunku do wycieczek i wizyt do miejsc śmierci Żydów na ziemiach polskich.

auschwitzbramaglownaNiestety, trzeba uderzyć się we własne piersi i przyznać, że mając świadomość prawdziwego stosunku większości Polaków do eksterminowanych przez Niemców Żydów popełniliśmy kilka poważnych błędów, z których największym było według mnie pozwolenie, by szkolne wycieczki z Izraela do Auschwitz-Birkenau oprowadzane były przez ich własnych przewodników, przyjeżdżających z Izraela, zamiast w ramach struktury Muzeum przygotować odpowiednią grupę przewodników polskich oprowadzających takie wycieczki w języku hebrajskim. To ci przewodnicy żydowscy przedstawiali swoją wizję sytuacji Żydów na terenie okupowanej Polski, choć nie mieli o tym zielonego pojęcia. To oni utrwalili w kolejnych pokoleniach młodych Izraelczyków przekonanie, że Polak, który nie przyjął pod swój dach uciekającego z getta Żyda, czynił to w pobudek antysemickich, bo gdyby go przyjął, to wystarczyło „poczekać aż przyjdą Ruskie” i wszystko skończyłoby się dobrze i szczęśliwie. Tak jak zdarzało się to we Francji, gdzie jeśli Żyd sam nie wlazł w ręce Niemców, to mógł przetrwać, jeśli nie wydali go Niemcom sami Francuzi, którym za pomoc Żydom groziło co najwyżej kilka miesięcy więzienia.

irenasendlerowaTymczasem my nie potrafiliśmy zbudować swojej, zgodnej z prawdą, narracji, że uratowanie jednego Żyda wiązało się z koniecznością zorganizowania całych struktur logistyki (oczywiście zdarzały się pojedyncze przypadki głównie na wsiach, że Polak niedowierzając nikomu ukrywał pojedynczego Żyda, który przy wieloosobowej rodzinie zawsze jakoś się wyżywił) przerzucających uciekinierów poza miasta, zapewniających im odpowiednie dokumenty, zdobywających odpowiednie ubranie, a nawet przefarbowujących włosy, a potem wspomagających ukrywających wiktuałami lub finansowo. Nie potrafiliśmy nawet odpowiednio przedstawić przypadku Ireny Sendlerowej, która pracując jako akuszerka w warszawskim getcie wyniosła z narażeniem życia, na stronę aryjską ok, 2500 dzieci. Nikt jednak nie tłumaczył (bo nam wydawało się to oczywiste), że, by rzeczywiście uratować te dzieci trzeba było zaangażowania nie kilkuset, ale kilku tysięcy innych ludzi. – Począwszy od odbierających od niej dzieci łączniczek i przekazujących je dalej, przez kilkudziesięciu, a może kilkuset proboszczów wystawiających fałszywe metryki chrztu, ludzi przygotowujących pokarm dla niemowląt i ubranek nim zostały wywiezione dalej, ludzi wyszukująch małżeństwa, które gotowe były przyjąć te dzieci na wychowanie (część tych dzieci trafiły do klasztorów, ale przecież nawet zakonne ochronki nie były w stanie przyjąć takiej ilości dzieci żydowskich). No i kilka tysięcy wychowujących te niemowlęta, bo przecież ani nie były to zazwyczaj osoby samotne, ani też nie przyjmowano na wychowanie większej ilości dzieci niż jedno lub dwoje!

muzeumulmowPodobnie rzecz ma się z Muzeum Ulmów, które powinno być obowiązkowo włączone w programy wszystkich izraelskich wycieczek do Polski, a szczególnie grup młodzieżowych. To prawda, że jesteśmy w niego dumni, że takie nowoczesne, interaktywne. Ale co może powiedzieć nowoczesna interaktywność polegająca na przewracaniu palcem stron dokumentów na ekranie lub wysłuchanie dźwiękowego wspomnienia ocalonego młodym, którzy nie zawsze chcą się skupić nad tym co widzą (dotyczy to wszystkich wycieczek młodzieżowych, także polskich)? A może należałoby obok wybudować wiejskie obejście, takie, jakie były w naszym kraju w okresie niemieckiej okupacji i niech przyjedzie tu klasa izraelskiej szkoły średniej. Niech interaktywność polega na tym, że jedna z uczennic, jako matka rodziny będzie dzielić dzienny przydział chleba na ośmioro członków rodziny na szesnaście porcji, bo drugie osiem osób, to byli ukrywani i żywieni Żydzi! Niech ktoś otworzy szafkę w kuchni i zobaczy półkę z chlebem, którego matka nie dała swojej rodzinie tylko w ostatnim tygodniu!

Zaprowadźmy młodzież do stodoły, bo tam przeważnie na wsiach ukrywano Żydów. Stodoły krytej słomą pełnej zboża, pod którym ukryte było wejście do podziemnego pomieszczenia 2 x 2 lub 2 x 3 m i zamknijmy w nim ośmiu uczniów choćby na 10 – 15 nim. Przy lampie naftowej i śmierdzącym kuble na nieczystości. Niech pozostali uczniowie zamaskują wejście do kryjówki snopkami zboża, Tak grubą warstwą, by widłami lub bagnetem na karabinie nie przebić się do drewnianych drzwiczek i niech wszyscy uświadomią sobie, że pod tą toną zgromadzonej w stodole słomy, płonie otwartym ogniem lampa naftowa! Niech spośród siebie wyznaczą jednego chłopca, który odegra rolę najstarszego syna w rodzinie, do obowiązków którego będzie codzienne po zmroku opróżnianie tego kubła z odchodami ukrywających się. Uświadomijmy młodym ludziom problemy z karmieniem dodatkowych ośmiu ludzi i zapytajmy ich, która z potencjalnych córek zgodziłaby się, że będzie codziennie obierać co najmniej 2 – 3 kg ziemniaków więcej niż dla własnej rodziny? Niech sami uczniowie zastanowią się, czy ukrywający się Żydzi zgodziliby się jeść najpopularniejszy w tamtych czasach posiłek na wsi, czyli ziemniaki z omastą ze słoniny? A jeśli nawet dawali pieniądze na zakup mięsa dla siebie (pomijam fakt, że chyba żadnej rodziny żydowskiej nie było stać na opłacenie kosztów swego ukrywania przez cztery lata, bo po prostu nie byli na tak długie lata przygotowani), to na wsi łatwiej było kupić nielegalnie wieprzowinę niż wołowinę! A co jeśli nawet drób nie był koszernie ubity? A co z tymi, którzy po roku zamknięcia nie byli w stanie psychicznie dłużej przetrwa c w tych warunkach?

niemieckieprawoTo tylko ułamek problemów jakie wiązały się dla Polaków z ukrywaniem Żydów w czasie okupacji na polskich ziemiach. Plus stałe zagrożenie życia własnego i najbliższych, które my zwiemy bohaterstwem, a Żydzi, jak to właśnie udowodnili, uważają, że to zbyt górnolotne określenie. W wyniku naszych błędów lub naiwności, że zarówno Polacy, jak Żydzi pamiętają jak to było na prawdę, pozwoliliśmy upowszechnić narrację, że obawa o życie swojej rodziny, która spowodowała ograniczenie pomocy tylko do nakarmienia żydowskich uciekinierów i obdarowania ich jakimiś ubraniami, było… aktem antysemityzmu! I nikt z nich nie zdaje sobie sprawy, że już za ten sam czyn groziła całej polskiej rodzinie śmierć!

Pozwoliliśmy, by Żyd, który ukrywając się przeszedł pięć różnych domów i rodzin zapamiętał z tego tylko, że w jednym z przypadków ostrzegano go przed menelem z podwórka, który dla zdobycia kolejnej butelki wódki gotów był zrobić każde świństwo! I tą wiedzę upowszechniał!

Osobną sprawą oceny stosunku sąsiadów do ukrywających się Żydów była sytuacja na ziemiach należących po wrześniu 1939 roku do ZSRS, ale to jest już temat na osobny artykuł!

Letter by Krzysztof Szczerski to the Congressional Anti-Semitism Task Force

prezydentplDear Members of the Congressional Bipartisan Taskforce for Combating Anti-Semitism,

On behalf of the President of the Republic of Poland, I would like to thank you for your letter of January 31, 2018, regarding the amendment to the law on the Institute of National Remembrance which is currently making its way through the Polish legislative system.

I am especially grateful for your acknowledgment of the terrible losses Poland suffered during World War II at the hands of its German and Soviet invaders. Apart from brutally taking the lives of almost 6 million Polish citizens (3 million of them Polish Jews), the unprecedented terror of their occupation affected every aspect of material and spiritual existence of my fellow countrymen, regardless of their ethnic backgrounds. The barbaric Nazi German ideology aimed at a complete annihilation of the Jewish nation. However, many tend to ignore that it also led to enslavement, expulsion and eventually to extermination of the Polish and other Slavic peoples.

As you know, Poland was the only German occupied territory where the Nazis introduced death penalty for any attempt of sheltering or assisting the persecuted Jewish population. Hundreds of Poles were executed for helping their Jewish compatriots. That was the fate of, among many, the Ulma family in the small village of Markowa. On March 24, 1944, German gendarmes executed Józef, his pregnant wife Wiktoria, their six small children, along with eight Jews the family was hiding.

Nevertheless, thousands of Poles continued to help their Jewish neighbors despite the draconian law and terrible conditions of the German occupation. The Polish Underground State established the Council to Aid Jews “Żegota” to save as many Jewish lives as possible. They were aided by countless anonymous individuals. As you pointed out in your letter, almost 7000 of them have been honored with the Righteous Among the Nations Medals by the Yad Vashem. This list is still far from being complete.

Nobody in Poland who has elementary knowledge of history denies that there were instances of Polish people behaving disgracefully towards Jews during World War II. We condemn such acts and we do not intend to erase them from our past. However, unlike in several other European countries where governments cooperated with the Nazi Germany, such actions were never part of the official policy of the Polish government-in-exile. Poland did not collaborate with the Germans in any form. On the contrary, the Polish Underground State made effort to punish all instances of persecution of the Jewish population. That is why we cannot accept accusing the Polish State or the Polish Nation as a whole of being responsible for or complicit in the genocide of the Jewish population during World War II. Such suggestions deny the truth about the Holocaust.

Poland is aware of its obligations as the depository of the memory of the Holocaust. It was on the occupied Polish territory that the Germans built and operated the death camps. The Polish Nation was first to witness this unspeakable tragedy. Apart from helping our Jewish neighbors we alarmed the world about the atrocities of the German Final Solution when there was still time to stop it. We remain faithful to fulfilling this duty. Every year, we host thousands of Jewish visitors tracing their heritage or paying respects to those who perished in the Holocaust. We open museums, publish books and hold seminars on Jewish history, not hushing up the difficult issues.

President Andrzej Duda has consistently condemned all manifestations of anti-Semitism and ethnic or racial hatred, including during his visit to the Yad Vashem Institute in Jerusalem and in recent days, during the debate on the amendment of the Act on the Institute of National Remembrance: “From the very beginning of my presidency, I have spoken very loudly and strongly – there is no consent for any hatred between nations in Poland. I am absolutely against anti-Semitism or any other manifestation of xenophobia, because hatred is the worst evil that is spreading among nations” (Żory, January 29, 2018).

However, each year we continue to register hundreds of cases where defamatory language, including the phrase “Polish death camps”, reappears. These false assertions must not be accepted. Defending the truth is impossible when the lies remain unchallenged.

On behalf of the President of the Republic of Poland I assure you of our commitment to cooperate on this matter.

Chief of the Cabinet of the President
Secretary of State Krzysztof Szczerski

List ministra Krzysztofa Szczerskiego do amerykańskich kongresmenów

prezydentplSzanowni Kongresmeni,
Członkowie Ponadpartyjnego Zespołu ds. Zwalczania Antysemityzmu Kongresu USA,

W imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dziękuję za list z 31 stycznia 2018 roku w sprawie nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która jest obecnie procedowana przez polskie władze.

Szczególnie dziękuję za pamięć o ogromnych stratach, jakich doświadczyła Polska podczas II wojny światowej ze strony niemieckich i sowieckich najeźdźców. Brutalnemu wymordowaniu blisko 6 milionów polskich obywateli (w tym 3 milionów polskich Żydów) towarzyszył terror okupacyjny na niespotykaną wcześniej skalę, dotykający wszystkie wymiary życia moich Rodaków, bez względu na ich pochodzenie etniczne. Barbarzyńska ideologia niemieckich nazistów miała na celu całkowite unicestwienie narodu żydowskiego. Wielu pomija jednak fakt, że prowadziła ona również do zniewolenia, wysiedleń, a ostatecznie także eksterminacji etnicznych Polaków i innych ludów słowiańskich.

Jak wiadomo, Polska była jedynym okupowanym przez Niemcy krajem, w którym niemieccy naziści wprowadzili karę śmierci za jakąkolwiek próbę udzielenia schronienia bądź pomocy prześladowanej ludności żydowskiej. Setki Polaków straciło życie za niesienie pomocy swoim żydowskim współobywatelom. Taki właśnie los spotkał między innymi rodzinę Ulmów ze wsi Markowa. 24 marca 1944 roku niemieccy żandarmi zamordowali Józefa, jego ciężarną żonę Wiktorię, a także szóstkę ich dzieci wraz z ośmioma ukrywanymi przez nich Żydami.

Mimo to, tysiące Polaków nie ustawały w udzielaniu pomocy swoim żydowskim sąsiadom, nie zważając na drakońskie prawo i tragiczną sytuację panującą pod niemiecką okupacją. Polskie Państwo Podziemne powołało Radę Pomocy Żydom „Żegota” w celu ocalenia jak największej liczby Żydów. Wspierały ją rzesze anonimowych osób. Jak zauważyli Państwo w swoim liście, prawie 7000 z nich zostało uhonorowanych przez Instytut Yad Vashem Medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Lista ta wciąż się rozszerza.

Nikt mający elementarną wiedzę o historii nie zaprzecza, że w czasie II wojny światowej ​​zdarzały się przypadki haniebnych zachowań Polaków wobec Żydów. Potępiamy takie czyny i nie zamierzamy ich wymazywać z naszej przeszłości. Jednak w przeciwieństwie do innych krajów europejskich, których rządy współpracowały z nazistowskimi Niemcami, takie działania nigdy nie były elementem oficjalnej polityki Rządu RP na uchodźstwie. Polska w żaden sposób nie kolaborowała z Niemcami. Wręcz przeciwnie, Polskie Państwo Podziemne usiłowało karać wszelkie przejawy prześladowania ludności żydowskiej. Dlatego nie możemy zgodzić się na oskarżanie Państwa Polskiego lub Narodu Polskiego jako całości o odpowiedzialność bądź współodpowiedzialność za Zagładę Żydów w czasie II wojny światowej. Takie insynuacje są negowaniem prawdy o Holokauście.

Jesteśmy świadomi naszych zobowiązań jako depozytariusza pamięci o Zagładzie. To bowiem na okupowanym polskim terytorium działały niemieckie obozy śmierci. Naród Polski był pierwszym świadkiem tej niewyobrażalnej tragedii. Pomagając naszym żydowskim sąsiadom alarmowaliśmy świat o okrucieństwach popełnianych przez niemieckich nazistów, kiedy można było jeszcze działać na rzecz ich zatrzymania. Pozostajemy wierni obowiązkowi głoszenia prawdy o Zagładzie. Co roku gościmy tysiące Żydów poszukujących śladów swych przodków, bądź składających wyrazy szacunku tym, którzy zginęli podczas Holokaustu. Otwieramy muzea, publikujemy książki i organizujemy seminaria poświęcone żydowskiej historii, nie omijając przy tym tematów dla nas trudnych.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda konsekwentnie potępia wszelkie przejawy antysemityzmu i nienawiści etnicznej lub rasowej. Uczynił to zarówno w trakcie swojej wizyty w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie, jak i w ostatnich dniach, kiedy w Polsce toczy się dyskusja nad nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej: Ja od samego początku swojej prezydentury bardzo głośno i mocno mówiłem jedno – nie ma mojej zgody na żadną nienawiść między narodami w Polsce. Nie ma mojej zgody absolutnie na żaden antysemityzm czy inny przejaw ksenofobii, bo nienawiść to jest najgorsze zło, które się szerzy pomiędzy narodami (Żory, 29 stycznia 2018 r.).

Niestety, każdego roku rejestrujemy jednak setki przypadków stosowania zniesławiającego języka, w tym określenia „polskie obozy śmierci”. Te fałszywe stwierdzenia nie mogą być akceptowane. Nie obronimy prawdy, jeśli nie będziemy walczyć z kłamstwem.

W imieniu Prezydenta RP pragnę zapewnić o naszej gotowości do współpracy.

Szef Gabinetu Prezydenta RP
Sekretarz Stanu Krzysztof Szczerski

Czy zdrajcy w polskich mundurach stracą stopnie wojskowe?

Pan Minister Obrony Narodowej
Mariusz Błaszczak

pokinlogonoweW imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, które od wielu lat domaga się pozbawienia stopni wojskowych tych generałów i oficerów Wojska Polskiego, którzy w latach 1944-1989 działali w interesie zniewalającego Polskę Związku Sowieckiego chciałbym się dowiedzieć, czy rozpoczęta przez Pańskiego poprzednika Antoniego Macierewicza procedura legislacyjna w tej materii jest kontynuowana w Sejmie, do którego podobno trafił już zaakceptowany przez rząd po uzgodnieniach międzyresortowych, a przygotowany w MON projekt nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP umożliwiający takie działania.

13 grudnia 2016 roku były minister Macierewicz powiedział: – Podejmujemy kroki prawne mające na celu odebranie stopni wojskowych zarówno panu Jaruzelskiemu jak i panu Kiszczakowi. Zbrodniarze odpowiedzialni za działanie zbrojne przeciwko własnemu narodowymi nie zasłużyli na to, by nosić te stopnie wojskowe. Czcimy ludzi takich jak Kukliński, czy Karski, którzy zostali awansowani do stopnia generała, a równocześnie takie stopnie szanujemy i akceptujemy u ludzi, którzy popełnili nie tylko zdradę, ale i zbrodnię. Ci, którzy popełnili zbrodnię powinni być pozbawieni stopni. Ja wobec Jaruzelskiego nie używałbym sformułowania: generał. Zasłużył na potępienie przez historię i społeczeństwo.

Wojciech Jaruzelski powiedział kiedyś: „jeśli uznamy Kuklińskiego za bohatera, to znaczy, że my wszyscy jesteśmy zdrajcami”. Wyjątkowo przyznaję rację dyktatorowi stanu wojennego, ale z zastrzeżeniem, że przez „my wszyscy” należy rozumieć nie całość w większości patriotycznej kadry oficerskiej WP w okresie PRL, a jedynie jego ścisłe kierownictwo całkowicie zaprzedane Sowietom i gotowe przelewać polską krew w imię imperialnych interesów Kremla.

pokinlogoOd 11 listopada 2016 roku Ryszard Kukliński jest generałem brygady. Skoro niepodległa Rzeczpospolita tak godnie uhonorowała jednego ze swoich najdzielniejszych oficerów (czekamy jeszcze na zaliczenie go w poczet kawalerów Orderu Orła Białego), to najwyższy już czas, aby generalskie i oficerskie szlify oraz odznaczenia państwowe utracili zaprzańcy, którzy dobrowolnie zaprzedali się wrogiemu Polsce mocarstwu na jego rozkaz zniewalając, mordując, prześladując, represjonując swoich rodaków.

Nasze Porozumienie oczekuje od Pana Ministra – w porozumieniu z Marszałkiem Sejmu – kontynuowania słusznych działań legislacyjnych podjętych w tej sprawie przez Antoniego Macierewicza tak, aby na stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości zdrajcy w mundurach – z Jaruzelskim na czele – utracili stopnie wojskowe.

W imieniu Rady Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie
- dr Jerzy Bukowski, rzecznik POKiN

Czy dojdzie do pomnikowego kompromisu?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Dwóch spośród trzech żyjących jeszcze członków powołanego w 1997 roku Komitetu Budowy Pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956” projektu Edwarda Krzaka na krakowskim placu Inwalidów: Adam Macedoński i major Stanisław Szuro wzięło udział w manifestacji obok wmurowanego we wrześniu 2001 roku kamienia węgielnego monumentu, który do tej pory nie powstał.

Ponieważ o tej przykrej sprawie pisałem już tutaj kilkakrotnie, przypomnę tylko, że na mocy uchwały Rady Miasta Krakowa z 2007 roku (przyjętej głosami mającej w niej przewagę rajców Platformy Obywatelskiej) postanowiono „poszerzyć” ideę pomnika tak, aby upamiętniał wszystkich walczących o wolność Polski w latach 1939-1989 zmieniając także jego kształt oraz nazwę na Orła Białego.

W styczniu Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu Urzędu Miasta Krakowa zaprezentował wizualizację projektu nowego pomnika w ramach planu dotyczącego zagospodarowania pl. Inwalidów, zwracając się do mieszkańców o opinie.

pomniknaplacuinwalidow1Wspierany przez Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie Komitet zainicjował zbieranie podpisów do władz miasta z apelem o dotrzymanie raz danego słowa i realizacje zaplanowanego przed ponad 17 laty monumentu. W trakcie manifestacji wyrażono wolę kompromisu: na jego cokole można by umieścić tablice upamiętniające rodaków zmagających się z niemieckim i sowieckim totalitaryzmem od 1939 do 1989 roku. Zaproponowany przez PO monument mógłby natomiast powstać w innym ważnym miejscu, np. na Rynku Podgórskim.

Warto podkreślić, że pomnik „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956” ma stanąć kilkadziesiąt metrów od budynków, w ktorych mieściły się siedziby Gestapo i Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.

Jak informują krakowskie media, radni związanego z prezydentem profesorem Jackiem Majchrowskim klubu Przyjazny Kraków przygotowali uchwałę, w której wzywają do rezygnacji z planów budowy pomnika Orła Białego na pl. Inwalidów. Pieniądze zaplanowane na jego budowę chcą przeznaczyć na remonty ulic i chodników w dzielnicy XV Mistrzejowice.

Stanowisko Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w sprawie pomnika na Placu Inwalidów

Kraków, 22 stycznia 2018

Prezydent Miasta Krakowa, profesor Jacek Majchrowski

Przewodniczący Rady Miasta Krakowa, Bogusław Kośmider 

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wzywa władze miasta Krakowa do uszanowania umowy zawartej wiele lat temu z Komitetem Budowy Pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”.

Jego pierwszymi członkami byli ci krakowscy Żołnierze Niezłomni, którym udało się przeżyć czasy terroru lat stalinowskich. To oni toczyli śmiertelny bój z sowieckim najeźdźcą i z komunistycznymi zdrajcami w polskich mundurach. W tej umowie władze zobowiązywały się do postawienia monumentu upamiętniającego bohaterską walkę wszystkich żołnierzy drugiej konspiracji w centralnym punkcie placu Inwalidów.

Dobrze pamiętamy jak we wrześniu 2001 roku uroczyście, w obecności śp. ks. infułata Stanisława Małysiaka, ówczesnych władz państwowych, premiera, wojewody, marszałka, radnych miasta Krakowa, wojska i mieszkańców poświęcono kamień węgielny pod ten pomnik.

Właśnie dlatego wyrażamy w imieniu Komitetu Budowy Pomnika oraz POKiN stanowczy sprzeciw wobec projektu wzniesienia w tym miejscu pomnika „Orła Białego” wymyślonego w 2007 roku w zamian przyrzeczonego i zapisanego w Uchwale Nr XVIII/228/07 z dnia 4 lipca 2007 r. Rady Miasta Krakowa pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”. Poświęcony kamień węgielny wciąż tam jest i nie może zostać wyrzucony na tzw. śmietnik historii.

pomniknaplacuinwalidow1Nie mamy nic przeciw uczczeniu w Krakowie ludzi stawiających mężnie opór nazizmowi i komunizmowi na przestrzeni półwiecza 1939-1989. Powinna to być jednak całkowicie oddzielna inicjatywa, a nie likwidująca tę, z którą wystąpili członkowie powołanego w 1997 roku Komitetu oraz wspierające ich od początku nasze Porozumienie. Pragniemy godnie uczcić w centrum duchowej stolicy Polski bohaterów walki z komunistycznym reżimem w okresie największego nasilenia jego zbrodni.

Inicjatywa budowy takiego monumentu zrodziła się zaraz po usunięciu z placu Inwalidów pomnika wdzięczności dla Armii Czerwonej. Warto pamiętać, że zachodnia część placu przylega do kompleksu budynków byłego Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, w którym torturowano i wysyłano z niego na śmierć polskich patriotów.

W tym roku minie 20 lat (!) od zawiązania Komitetu, który zrzeszał młodocianych więźniów obozu w Jaworznie oraz przedstawicieli byłych więźniów politycznych komunizmu (w szczególności okresu stalinowskiego), a także inne związki kombatanckie zgrupowane w POKiN. 20 września br. upłynie zaś 17 lat od dnia wmurowania kamienia węgielnego.

Naszym moralnym i historycznym obowiązkiem jest realizacja testamentu, jaki pozostawili nam nieżyjący już członkowie Komitetu. Ludzie uczciwi dochowują raz podjętych zobowiązań, a przecież takimi na pewno są rządzący Krakowem.

Wszelkie dokumenty w tej sprawie zostały we wrześniu 2017 roku doręczone Panu Prezydentowi prof. Jackowi Majchrowskiemu oraz Przewodniczącemu Rady Królewskiego Stołecznego Miasta Krakowa Bogusławowi Kośmiderowi.

Apelujemy do władz Krakowa o wykonanie przyjętych zobowiązań oraz o uwzględnienie przytoczonych wyżej argumentów środowisk kombatanckich i patriotycznych.

Do prowadzenia rozmów, składania oświadczeń woli i podpisywania dokumentów w imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie upoważniamy prezes Obszaru Południowego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, członkinię Komitetu Budowy Pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi 1944-1956” Panią Małgorzatę Janiec.

Przewodniczący Porozumienia, Zdzisław Stangel
Sekretarz Porozumienia, Edward Wilhelm Jankowski

Zdelegalizować nazistów i komunistów!

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Bardzo podoba mi się szybka reakcja ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego na pokazane wczoraj przez Telewizję TVN 24, ewidentnie pozostające w sprzeczności z polskim porządkiem prawnym działania jawnie neonazistowskiego Stowarzyszenia „Duma i Nowoczesność”.

Mam nadzieję, że po odbytej dzisiaj rozmowie z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro (nakazał już wszczęcie śledztwa w sprawie publicznego propagowania faszyzmu) i zapowiedzianych na jutro konsultacjach z Komendantem Głównym Policji nadinspektorem Szymczykiem oraz z I Zastępcą Prokuratora Generalnego, Prokuratorem Krajowym Bogdanem Święczkowskim podjęte zostaną niezwłocznie stosowne kroki, których końcowym efektem powinna być jego delegalizacja.

Szef MSWiA dobitnie podkreślił, że w Polsce nie ma przyzwolenia na propagowanie faszystowskiego, komunistycznego lub innego totalitarnego ustroju państwa, ani na pojawianie się w przestrzeni publicznej ich symboliki.

Głos zabrał również premier Mateusz Morawiecki pisząc na Twitterze: „Propagowanie faszyzmu lub innych totalitaryzmów jest nie tylko niezgodne z polskim prawem. Jest przede wszystkim deptaniem pamięci naszych przodków i ich bohaterskiego wysiłku walki o Polskę sprawiedliwą i wolną od nienawiści.Nie ma przyzwolenia na tego typu zachowania i symbole.”

Ciesząc się z tak jednoznacznego potraktowania tej ważnej z punktu widzenia narodowych imponderabiliów sprawy przez czołowych przedstawicieli państwa oczekuję, że Prokuratura Krajowa przyspieszy teraz prowadzoną już od ponad pół roku analizę dotycząca możliwości wystąpienia przez nią do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą działalności zarejestrowanej 4 września 2012 roku przez Sąd Okręgowy w Warszawie Komunistycznej Partii Polski.

W statucie tego ugrupowania znajdują się słowa: „Dopiero komunizm uwolni ludzkość od niepewności jutra, od strachu przed wojnami, od nędzy i poniżenia”, a na stronie internetowej widnieją sierp i młot, czyli symbole ludobójczego systemu oraz hasło „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”.

W kontekście działania „Dumy i Nowoczesności” oraz KPP warto przypomnieć brzmienie artykułu 13 Konstytucji RP, do którego odniósł się Brudziński: „Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”.

Zgodnie z nim artykuł 256. kodeksu karnego określa w § 1 karę za taką działalność: „Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

Nadarza się znakomita okazja, aby symetrycznie zastosować te sformułowania wobec jawnych propagatorów nazizmu i komunizmu. Tego oczekuję od kompetentnych struktur państwowych niepodległej Rzeczypospolitej.

Niech wszyscy senatorowie PiS przyznają się, jak zagłosowali w sprawie Stanisława Koguta

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Politycy są – a przynajmniej powinni być – osobami zaufania publicznego charakteryzującymi się m.in. odwagą głoszenia swoich poglądów i zawsze gotowymi wytłumaczyć się wyborcom z podejmowanych decyzji, także trudnych oraz kontrowersyjnych.

Do takiej otwartości i przejrzystości we wszelkich działaniach często nawołują swoich podwładnych liderzy wszystkich ugrupowań słusznie podkreślając w wywiadach oraz w innych wypowiedziach, że w polityce nie wolno niczego ukrywać, ponieważ może to budzić uzasadnione podejrzenia o niecne intencje, korupcję, nepotyzm, itp.

Niestety, wzniosłe apele nierzadko trafiają w próżnię, czyli są po prostu lekceważone. Nie każdy polityk jest bowiem skłonny przyznać się choćby do tego, jakie i dlaczego zajął stanowisko w danej sprawie, zwłaszcza jeżeli głosowanie nad nią było tajne.

Ostatnio sporo mówi się o niezgodnym z wyraźną instrukcją prezesa Prawa i Sprawiedliwości oddaniem głosów przez część senatorów tej partii w sprawie wyrażenia zgody na zatrzymanie oraz aresztowanie ich kolegi z wyższej izby parlamentu – Stanisława Koguta, w rezultacie czego wniosek prokuratury przepadł.

Nic dziwnego, że w PiS wybuchła awantura, a kierownictwo partii z pewnością będzie wyciągać surowe konsekwencje wobec tych senatorów, którzy sprzeciwili się Jarosławowi Kaczyńskiemu i dobitnie sformułowanej przez niego zasadzie, że nikt nie może stać ponad prawem, ani cieszyć się jakimikolwiek przywilejami z tytułu sprawowania mandatu parlamentarnego lub pełnienia ważnej funkcji rządowej. Najpierw trzeba jednak prezycyjnie ustalić, kto jak zagłosował, a to będzie niemożliwe bez samookreślenia się należących do klubu Prawa i Sprawiedliwości członków Senatu

Odwołując się do tego, co napisałem na początku, apeluję do wszystkich senatorów PiS, aby natychmiast publicznie ujawnili, jak zagłosowali w sprawie Stanisława Koguta. Dobry przykład dał im w portalach społecznościowych oraz w sobotnich Tematach Dnia Telewizji Kraków szef struktur tej partii w Krakowie Marek Pęk, który ujawnił, że był za wnioskiem prokuratury. Byłoby dobrze, gdyby jego partyjni koledzy z Senatu postąpili podobnie dając dowód odwagi cywilnej, bez której trudno sobie wyobrazić bycie odpowiedzialnym politykiem.

Tym, co stawiali opór komunizmowi…

Małgorzata Janiec

pomniknaplacuinwalidow1Szanowni Państwo!

W przyszłym roku odbędą się wybory samorządowe! Ile jeszcze niespełnionych obietnic usłyszą członkowie Komitetu Budowy Pomnika od kandydatów na radnych Miasta Krakowa? A może włodarze miasta Krakowa czekają aż Ci ostatni, co stawiali opór komunizmowi odejdą Pełnić Wieczną Wartę i będą mieli święty spokój z niespełnionymi zapewnieniami dotyczącymi szybkiej realizacji budowy tego jakże ważnego dla tych doświadczonych w okresie komunizmu Bohaterów.

Motto pomnika;
„Nie zwyciężyliśmy, lecz walczyliśmy. Nie złamaliśmy tyranii, lecz powstrzymaliśmy jej pochód. Nie obroniliśmy naszego Kraju, lecz broniliśmy go. Jeżeli kiedyś napisana zostanie nasza historia, będziemy mogli powiedzieć, że stawialiśmy opór”.

W projekcie przyszłorocznego budżetu zarezerwowano 4 mln złotych na remont placu Inwalidów. Przewidziano tam też budowę monumentu Orła Białego – upamiętniającego tych, co walczyli o wolność Polski w latach 1939-1989. Według naszych informacji ma kosztować około miliona złotych.

pomniknaplacuinwalidow2Z przykrością musimy stwierdzić, że Radni Miasta Krakowa od wielu lat nie podjęli tego ważnego dla żyjących jeszcze, prześladowanych i doświadczonych przez komunizm członków powstałego w 1998 roku Komitetu Budowy pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi…” tematu. Od 10. lat nie mogli wnieść pod obrady Rady Miasta Krakowa reasumpcji Uchwały Nr XVIII/228/07 z dnia 4 lipca 2007 roku o budowie pomnika „Orła Białego”.

Co się stanie z tym poświęconym w dniu 20 września 2001 roku przez śp. księdza infułata Stanisława Małysiaka Kamieniem Węgielnym w obecności ówczesnych władz państwowych, premiera, wojewody, marszałka, radnych miasta Krakowa, wojska i mieszkańców?

Patriotyczne postulaty na rok wielkiego jubileuszu

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Stojący już za progiem 2018 rok będzie przebiegał w Polsce pod znakiem świętowania 100-lecia odzyskania przez naszą Ojczyznę niepodległości po 123 latach zaborów. Warto więc przypomnieć o kilku nadal czekających na doprowadzenie do końca kwestiach, bez których te obchody byłyby nieco kulawe, podobnie jak quasi suwerenność, którą wypracowano w 1989 roku przy Okragłym Stole.

Oto lista spraw, które powinny zostać – zdaniem reprezentowanego przeze mnie Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie – definitywnie rozstrzygnięte w najbliższych 10 miesiącach, aby 11 listopada 2018 roku móc świętować godnie i z podniesionym czołem. Mam nadzieję, że poniższe postulaty poprą inne środowiska patriotyczne, bo część z nich podnosiły one w ostatnich latach. Kolejność nie ma znaczenia.

1. Odebranie stopni generalskich i oficerskich członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego oraz innym zdrajcom polskiej sprawy w wojskowych mundurach z lat 1944-1989.

2. Przeniesienie grobów peerelowskich dygnitarzy z Powązek Wojskowych na inne cmentarze, nowe zagospodarowanie alei zasłużonych na tej narodowej nekropolii.

3. Uhonorowanie Orderem Orła Białego śp. generała brygady Ryszarda Kuklińskiego – jednego z największych bohaterów w najnowszej historii świata i zbudowanie mu pomnika w centrum Krakowa.

4. Delegalizacja zarejestrowanej w 2002 roku (!) przez Sąd Okręgowy w Warszawie Komunistycznej Partii Polski.

5. Odebranie Orderu Virtuti Militari niegodnym posiadania go realizatorom sowieckiej racji stanu w Polsce.

6. Postawienie na Bulwarze Czerwieńskim między Wawelem a Skałką pomnika Armii Krajowej.

7. Podniesienie emerytur i rent oraz zapewnienie innych udogodnień socjalnych wszystkim weteranom walki zbrojnej i cywilnej o niepodległą Polskę.

Ta lista może być oczywiście uzupełniona przez tych, którzy mają inne pomysły na uczczenie wielkiego jubileuszu Polski Niepodległej.

Górska głupota

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Ilekroć czytam takie informacje jak poniższa, tylekroć burzy się we mnie krew i po raz kolejny postuluję konieczność wprowadzenia w Polsce obowiązkowych opłat za sprowadzanie z gór kompletnie nieodpowiedzialnych turystów. Rozumiem, że Tatrzańskie i Górskie Ochotnicze Pogotowia Ratunkowe muszą śpieszyć z pomocą tym, którzy utknęli bez własnej winy w trudnych miejscach podczas kwalifikowanej wspinaczki. Dlaczego mają jednak za darmo pomagać durniom traktującym ludzi narażających życie w górskiej służbie jako swoich służących?

Na szczęście ratownicy też potrafią się zbuntować i odmówić wyruszenia na akcję, jeżeli okoliczności tego nie wymagają. Tak właśnie zachowali się w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia TOPR-owcy kategorycznie sprzeciwiając się prośbie grupy ceprów, którzy wzywali ich na drogę z Morskiego Oka do Palenicy Białczańskiej. Jest to szeroki, wyasfaltowany trakt długości około 7 kilometrów, na którym nie sposób się zgubić, ani narazić na żadne niebezpieczeństwo. Co rok przemierza go ponad milion turystów.

tatry45-osobowa grupa wydzwaniała na wszystkie możliwe numery alarmowe (a nawet do Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego), ponieważ zastał ich na tej drodze zmrok i przestały kursować fasiągi (góralskie wozy konne), którymi zamierzali dostać się do pozostawionych na Palenicy samochodów. Kierownictwo TOPR słusznie zdecydowało, aby nie uruchamiać akcji ratunkowej, w kierunku Morskiego Oka pojechał tylko policyjny radiowóz zwożąc osobę w podeszłym wieku, dwunastoletnie dziecko i kobietę, która zgubiła szkła kontaktowe. Reszta nieodpowiedzialnych turystów została poinformowana, że wobec braku zagrożenia życia i zdrowia ma samodzielnie zejść na parking bezpieczną trasą oświetlaną przez policjantów.

Wszystko skończyło się szczęśliwie, ale był to kolejny przykład uzasadniający potrzebę wprowadzenia ubezpieczenia górskiego, które od dawna pobierane jest nie tylko w Alpach, ale także w słowackich Tatrach. Jeżeli traktujący wysokie góry jak deptak na zakopiańskich Krupówkach rodacy nie odczują na własnej kieszeni skutków swojej beztroski, ludzie z błękitnymi krzyżami na piersiach będą podrywani do absurdalnych interwencji, co może spowodować brak ich obecności tam, gdzie są naprawdę potrzebni.

Niesłuszny politycznie śnieg

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Czytelnicy wiedzą, jak bardzo lubię wyłapywać i nagłaśniać kolejne przypadki politycznego słuszniactwa (political correctness), których od dawna nie brakuje pod żadną szerokością ani długością geograficzną.

Oto najnowszy i szczególnie wyrafinowany przykład tego szaleństwa: jak poinformowała Niezależna za brytyjskim portalem thesun.co.uk, University College London musiał przeprosić działaczy organizacji antyrasistowskiej za swój wpis na Twitterze, w którym śnieg został określony jako biały.

ucllondonWładze kampusu zostały oskarżone o rasizm za użycie parafrazy wersu z jednej z najsłynniejszych świątecznych piosenek – „White Christmas”: Marzycie o białym kampusie? Nasze kampusy będą dziś w pełni otwarte. Nie możemy gwarantować śniegu, ale się postaramy.

Pod postem pojawiły się natychmiast wpisy oskarżające UCL (fot. Wikipedia) o rasizm.

„Uniwersytet w odpowiedzi zamieścił sprostowanie, w którym przeprasza za zły dobór słów. Wytłumaczono, że chodziło o nawiązanie do słynnej świątecznej piosenki <White Christmas>, w której autor śpiewa o tym, że marzą mu się białe święta ze śniegiem” – czytamy w Niezależnej.

To tłumaczenie wywołało z kolei falę komentarze studentów, którzy byli zaszokowani faktem, że władze uczelni przepraszają, choć nie mają za co.

Oto kilka cytowanych przez portal wpisów:
Śnieg jest biały. Pogódźcie się z tym!
To jest absurd. Jak to możliwe, że ktokolwiek mógłby czuć się urażony faktem, że śnieg jest biały? Nikt nie może tego zmienić.
Jestem urażony tymi przeprosinami. Więc proszę, przeproście za te przeprosiny. Polityczna poprawność staje się zbyt niebezpieczna.

Ostatnie zdanie idealnie trafia w istotę problemu.

Jak długo jeszcze instruktorem ZHP będzie homo sovieticus Mazguła?

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

Mam wiele uznania dla Związku Harcerstwa Polskiego, którego członkiem byłem przez wiele lat. Poznałem w nim wielu wspaniałych instruktorów, którzy w epoce komunistycznego zniewolenia odważnie oraz rozważnie realizowali przedwojenne ideały służby Bogu, Polsce i bliźnim, skutecznie przeciwstawiając się próbom uczynienia z tej skautowej organizacji wychowawczej podporządkowanej partii komunistycznej szkoły janczarów.

W latach 80. należałem do Kręgów Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego, a potem do Ruchu Harcerskiego Rzeczypospolitej – opozycyjnych struktur wewnątrz Związku owocnie współpracujących z podziemiem niepodległościowym, Episkopatem Polski oraz ZHP Poza Granicami Kraju.

Po 1989 roku znalazłem się w szeregach ZHP-rok założenia 1918, a potem Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, które powstały jako alternatywa dla deklarującego odnowę, ale wciąż rządzonego przez postsowiecką kadrę ZHP. Mimo to szczerze życzyłem odradzającemu się od dołu Związkowi powodzenia konsekwentnie krytykując w mediach fatalne z wychowawczego punktu widzenia organizacyjne rozbicie harcerstwa. Żywiłem natomiast wiarę, że ZHP będzie umiał odnaleźć się w nowej rzeczywistości polityczno-społecznej i szybko pożegna nie pasującą do niej, przesiąkniętą peerelowskimi miazmatami kadrę.

Niestety, ta wiara została mocno nadwątlona przez ostatni rok, kiedy publicznie zaczął głosić swoje poglądy wyjątkowo aktywny publicznie członek tej organizacji – harcmistrz pułkownik Adam Mazguła. Jego skandaliczne opinie na temat stanu wojennego, księży biskupów, polityków Zjednoczonej Prawicy nie są niczym nadzwyczajnym, ponieważ nie brak w dzisiejszej Polsce ludzi przesiąkniętych sowiecką mentalnością i zionących nienawiścią do wszystkich, którzy realizują ideały niepodległościowe. Jeżeli taki człowiek jest jednak członkiem organizacji mającej wychowywać młodzież w duchu apolityczności, to trzeba sobie postawić pytanie, czy ZHP autentycznie odradza się, czy jedynie udaje odnowę.

Dlatego od roku systematycznie proszę władze Związku Harcerstwa Polskiego o usunięcie narażającego na wielki szwank jego dobre imię homo sovieticusa Adama Mazguły z korpusu instruktorskiego. I nie tracę nadziei na ich opamiętanie, po raz kolejny ponawiając mój apel przed świętami Bożego Narodzenia, kiedy porządkujemy nasze domostwa.

* Autor jest harcmistrzem, Harcerzem Rzeczypospolitej.

Kraków walczy o pieniądze za niedoszłe igrzyska

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję ministra sportu i turystyki z 2014 roku w sprawie zwrotu pierwszej transzy dotacji udzielonej gminie miasta Krakowa na organizację przygotowań do Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku.

Władze podwawelskiego grodu wycofały się z tego pomysłu po referendum, w którym prawie 70 procent jego uczestników zagłosowało przeciw niemu.

Jeśli wyrok się uprawomocni, Kraków odzyska od resortu 4 miliony złotych, które zwrócił – zgodnie z przepisami – wraz z odsetkami, ale jednocześnie złożył do WSA skargę na decyzję administracyjną, która została uznana w pierwszej instancji za słuszną.

herbkrakowaJeden z portali internetowych przypomniał, że w grudniu 2016 roku Najwyższa Izba Kontroli opublikowała raport o staraniach miasta w związku z organizacją igrzysk.

„Kraków oraz Stowarzyszenie Komitet Konkursowy Kraków 2022 wydały blisko 11 mln zł na proces ubiegania się Krakowa o przyznanie roli gospodarza Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 r. W ocenie NIK pieniądze te wykorzystano nieefektywnie, gdyż miasto wycofało się ze starań o organizację Igrzysk, na skutek braku poparcia dla tej idei wśród mieszkańców” – czytamy w portalu.

NIK wytknęła również ministrowi, że finansowanie z budżetu państwa organizacji Igrzysk powinno nastąpić dopiero po wyrażeniu woli przez większość lokalnej społeczności.

„Izba wykryła też nieprawidłowości w umowach miasta ze szwajcarską firmą, która starała się w jej imieniu o organizację Igrzysk, zgłosiła też uwagi do działalności Stowarzyszenia Komitet Konkursowy Kraków 2022” – napisał portal.

Odebrać Verhofstadtowi polski order!

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Na stronie http://zmienmy.to/petycja/odebranie-krzyza-wielkiego-orderu-zaslugi-rzeczypospolitej-polskiej-panu-guyowi-verhofstadtowi/?glos=popieram można podpisać petycję do prezydenta Andrzeja Dudy o odebranie Krzyża Wielkiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej belgijskiemu posłowi do Parlamentu Europejskiego Guyowi Verhofstadtowi (otrzymał go w 2004 roku).

Jej autorzy Karolina Prochowiak i Piotr Siewak uważają, że jest to niezbędne ze względu na stosunek do Polski, jaki reprezentuje on na forum PE wielokrotnie uwłaczając legalnie wybranemu rządowi RP i jej obywatelom. Jako przykład przywołali jego wypowiedź podczas debaty na temat praworządności w Polsce, która odbyła się 15 listopada: „polski rząd postradał zmysły”. Tego samego dnia określił uczestników warszawskiego Marszu Niepodległości, w którym udział wzięło kilkadziesiąt tysięcy Polaków, jako „faszystów, neonazistów, białych suprematystów” podkreślając, że odbył się on 300 kilometrów od byłego śmierci obozu Auschwitz.

„Osobie, która okazuje brak szacunku Państwu Polskiemu, w rozumieniu jego władz oraz pewnej części społeczeństwa, powinien zostać odebrany Krzyż Wielkiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, ponieważ uwłacza ona wadze tego uhonorowania. Wyrażamy głęboką nadzieję, że nasz wniosek spotka się z pozytywnym rozpatrzeniem przez Pana Prezydenta, biorąc pod uwagę wagę przedstawionych przez nas argumentów” – zakończyli swoją petycję jej autorzy.

rdilogoPrzypomnę, że wcześniej Prezes Reduty Dobrego Imienia-Polskiej Ligi Przeciw Zniesławieniom Mira Wszelaka wystąpiła do wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery o uznanie Verhofstadta za osobę niepożądaną na terytorium Polski w związku z jego cytowaną wyżej skandaliczną wypowiedzią o Marszu Niepodległości.

„Użycie słowa <naziści> w stosunku do uczestników marszu, czyli Polaków – w rozumieniu konstytucji obywateli Polski bez względu na ich kolor skóry, przynależność etniczną, wyznanie – jest użyciem języka nienawiści w stosunku do wielkiej grupy ludzi, a słowo <Auschwitz> ma w odbiorcach utwierdzić przekonanie, że w Polsce panuje nazizm i Polacy są sprawcami Holokaustu” – napisała prezes RDI-PLPZ do wojewody mazowieckiego.

Reduta złożyła także dwa pozwy przeciwko Guyowi Verhofstadtowi do Sądu Okręgowego w Warszawie (można je poprzeć na stronie www.rdi.org.pl) argumentując w nich, że stosując mowę nienawiści zniesławił on tysiące obywateli RP, którzy 11 listopada manifestowali swoje przywiązanie do idei niepodległości.

Honor cenniejszy od pieniędzy

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Przed Sądem Okręgowym w Nowym Sączu rozpoczął się proces przeciwko państwu polskiemu o milion złotych odszkodowania oraz zadośćuczynienia za szkody, których doznał od komunistycznego reżimu major Józef Kuraś – „Ogień”, a także członkowie jego rodziny w okresie PRL.

W pozwie, z którym wystąpił jego syn Zbigniew wskazano stosowne zapisy Kodeksu karnego, nie zaś – jak mogłoby się wydawać – cywilnego. Na obszerny materiał dowodowy złożyły się zeznania krewnych mjr. Kurasia oraz dokumenty z archiwów Instytutu Pamięci Narodowej.

To będzie bardzo ważny proces, który tylko formalnie toczy się o sporą kwotę pieniędzy, ale tak naprawdę będzie próbą ostatecznego wykazania na drodze prawnej, że „Ogień” był bohaterem, a nie postacią kontrowersyjną, co nadal podnoszą środowiska postkomunistyczne, żydowskie i słowackie. Zwłaszcza te ostatnie ostro sprzeciwiają się stawianiu go na piedestał i usiłują przedstawić go jako człowieka działającego wbrew nie tylko prawu, ale także Dekalogowi.

jozefkurasWyrok będzie miał ogromne znaczenie historyczne, ponieważ ewentualne zasądzenie odszkodowania zostanie odczytane jako jednoznaczne stwierdzenie, że major Kuraś (fot. Wikipedia) był bohaterem. Dlatego uważam, że proces powinien toczyć się albo o symboliczną złotówkę, albo o kilkadziesiąt tysięcy zł, które w przypadku wygranej syn „Ognia” przeznaczyłby na jakąś fundację wspomagającą partyzantów antykomunistycznego podziemia po 1945 roku. Imponderabilia narodowe są bowiem ważniejsze od pieniędzy.

Rozumiem rozgoryczenie rodziny legendarnego Żołnierza Niezłomnego, która przez pół wieku musiała wysłuchiwać o nim steku kłamstw oraz pomówień tworzonych i rozpowszechnianych przez komunistyczna propagandę, ale są sytuacje, w których trzeba zdecydowanie postawić na pierwszym miejscu honor, zwłaszcza jeżeli sprawa dotyczy tak istotnej postaci z narodowego panteonu jak major Józef Kuraś – „Ogień”.

Odebrać Lewandowskiemu Komandorię!

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Były poseł Kukiz’15, obecnie członek koła Wolni i Solidarni Adam Andruszkiewicz zaapelował do prezydenta Andrzeja Dudy, aby odebrał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski europosłowi Platformy Obywatelskiej Januszowi Lewandowskiemu w związku z jego ostatnim wystąpieniem w Parlamencie Europejskim, w którym określił działania rządu RP jako sprzeczne z polską racją stanu i prowadzące do izolacji naszego kraju. Jako przykłady podał m.in. samobójstwo Piotra Szczęsnego, wycinkę Puszczy Białowieskiej i obecność neofaszystów na Marszu Niepodległości: – Lewandowski wykorzystuje tragedię człowieka, który dokonał samospalenia, prawdopodobnie po prostu z powodów psychicznych. Moim zdaniem nie powinniśmy wykorzystywać tragedii ludzkiej do robienia polityki – powiedział Andruszkiewicz w TVP Info.

„Panie Prezydencie, proszę bronić honoru Rzeczypospolitej” – napisał na Twisterze poseł Wolnych i Solidarnych.

A oto europarlamentarzyści PO, którzy zagłosowali w środę za rezolucją wzywającą polski rząd do przestrzegania postanowień dotyczących praworządności i praw podstawowych zapisanych w traktatach: Michał Boni, Danuta Hübner, Danuta Jazłowiecka, Barbara Kudrycka, Julia Pitera i Róża Thun. Pozostali wstrzymali się od głosu. Przeciw byli wszyscy europosłowie Prawa i Sprawiedliwości.

Rezolucja może skutkować nałożeniem na Polskę sankcji.

Czy PKiN zostanie wreszcie zburzony?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Nieoczekiwanie powróciła sprawa, którą już dawno temu podniosło (chyba jako pierwsze) Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie: wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego profesor Piotr Gliński powiedział w Radiu RMF FM, że nie ma nic przeciwko zburzeniu warszawskiego Pałacu Kultury i Nauki, ale pod warunkiem że można byłoby szybko zbudować na jego miejscu coś sensownego: – Ja się akurat tym nie zajmuje. Ja się staram budować. Na przykład w okolicy Pałacu Kultury jest bardzo ciekawa działka z budynkiem szpitala, który w czasie getta był też używamy jako szpital. Chcemy to kupić i przeznaczyć na budowę muzeum getta warszawskiego – dodał wicepremier i przypomniał, że różne środowiska występują z takimi postulatami, a 100. rocznica odzyskania niepodległości może być znakomitą okazją do pozbycia się wyjątkowo okazałego reliktu komunizmu.

Na jego słowa natychmiast zareagował były minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski pisząc na Twitterze: „Uważam, że byłby to spektakularny akt dekomunizacji przestrzeni publicznej i musiałbym rząd POchwalić. Moje sprawdzam: czy wicepremier Gliński, jako minister kultury, wykreśli PKiN z rejestru zabytków? Warto przypomnieć, że Sikorski konsekwentnie od wielu lat apeluje o zburzenie tej pamiątki po komunizmie. Swoje wystąpienia sejmowe często puentował: „A poza tym, panie marszałku, uważam, że Pałac Kultury powinien być zburzony”.

Problem stanowi to, że od 2007 roku jeden z najbardziej widocznych symboli zniewolenia Polski przez Związek Sowiecki jest wpisany do rejestru zabytków, co można jednak zmienić ministerialną decyzją.

Na koniec przytoczę fragment ostatniego apelu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie do władz Warszawy z 19 lipca 2015 roku: „Niech przykładem będzie dla Was likwidacja w latach 20. ubiegłego wieku soboru Świętego Aleksandra Newskiego na placu Saskim – jednej z najwyższych budowli ówczesnej Warszawy. Wzniesiono go na polecenie zaborczych władz rosyjskich w takim samym celu, jak PKiN: by stanowił zewsząd widoczny symbol carskiego panowania na ziemiach polskich. Władze odrodzonej Rzeczypospolitej nie miały najmniejszych wątpliwości, aby tę budowlę szybko rozebrać, ponieważ jej istnienie uwłaczało powadze niepodległego państwa. Taki sam los powinien spotkać Pałac Kultury i Nauki”.

rozbiorkasoboru(Od Redakcji): Przypomnijmy, że 2 lutego 2007 roku Pałac Kultury i Nauki w Warszawie został wpisany do rejestru zabytków. Symbol rosyjskiej dominacji nad Polską zyskał tym samym nowy status. Warto wiedzieć, że po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku inny z takich symboli, cerkiew św. Aleksandra Newskiego została rozebrana i podzieliła los wielu cerkwi prawosławnych w Warszawie wybudowanych w okresie rozbiorów. Z rozbiórki uczyniono wydarzenie polityczne i narodowe, wypuszczono obligacje, aby dać każdemu Polakowi szansę uczestniczenia w rozbiórce. Papiery były zabezpieczone wartością materiałów odzyskanych z budynku (fot. Prace przy rozbiórce, za: warszawa1939.pl).

Żądamy szybkiej repolonizacji mediów. Stanowisko Forum Myśli Polskiej

Rząd już dwa lata pracuje aktywnie, wprowadza zmiany naprawcze po ośmiu latach tragicznego szkodnictwa koalicji PO-PSL. Doceniamy wszelkie dokonania Pani Premier, znakomicie służące Polsce i Polakom. Dokonań tych jest wiele, są powszechnie znane i doceniane przez społeczeństwo.

Rozumiemy, że wszystkiego nie sposób naprawić od razu, że zmiany muszą mieć jakiś racjonalny kalendarz.

Obserwujemy jednak z ogromnym niepokojem, że od dłuższego już czasu nie są prowadzone prace nad dekoncentracją mediów, nad ich repolonizacją. One zostały zawieszone. Wiadomo, że ta sprawa dotyczy przede wszystkim dużej przewagi kapitału niemieckiego. Czy jednak w imię dobrych stosunków z państwem niemieckim, trzeba odwlekać rozwiązanie problemu? Stanowczo nie! Czy rząd Polski boi się rządu Niemiec? Fakty są takie: od 1989 roku wmawiano – i skutecznie wmówiono – Polakom, że „kapitał nie ma narodowości”. Okazuje się, że w Niemczech, przynajmniej w mediach, ma on narodowość i w dziewięćdziesięciu procentach znajduje się w rękach niemieckich. Dlaczego w Polsce nie skorzystać z niemieckich rozwiązań prawnych i nie podnieść tego procentu na wzór niemiecki? Potrzebna jest tylko, Pani Premier, wola i odwaga.

godlopolskiPolskojęzyczne media, gazety i czasopisma redagowane przez dziennikarzy na niemieckim żołdzie, nigdy nie służyły i nie będą służyły Polsce i Polakom, pragnącym wielkich przeobrażeń i zmian (Il. Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 r. przez Rząd na Uchodźstwie, za: Wikipedia). W polskojęzycznej prasie niemieckiej i innej na obszarze Polski szerzone są treści duchowo obce polskiemu, katolickiemu społeczeństwu. Np. w najpopularniejszych gazetach, w wydaniach weekendowych, zawierających „Magazyny Rodzinne” (!), umieszczane są ogłoszenia reklamujące usługi prostytutek.

Dowiadujemy się – jak podają źródła prasowe, że (…) „hegemonem jest koncern Polska Press, należący do niemieckiej grupy medialnej Verlagsgruppe Passau. Wydaje kilkanaście dzienników lokalnych niemal w całym kraju. Część z nich wychodzi pod wspólną marką „Polska”. Ponadto koncern wydaje ponad setkę tygodników lokalnych. Łączna sprzedaż tych wszystkich tytułów to blisko milion egzemplarzy”. Sytuacja ta jednoznacznie wskazuje, że mamy do czynienia z niemieckim monopolem w Polsce.

Oczekujemy zdecydowanego i szybkiego rozwiązania problemu germanizacji mediów, a zatem germanizacji polskiej kultury i wyniszczania historycznych tradycji.

Prezes, Jarosław Kaczyński, wyraźnie i jednoznacznie powiedział, że (…) „mamy do czynienia z chorobliwą koncentracją mediów” i że „(…)najważniejsze sprawy, które mamy jeszcze do załatwienia, jak dekoncentracja mediów, też będą załatwione”. A my wciąż projektu nie znamy! Choć pierwsza ustawa repolonizacyjna miała się pojawić już w połowie minionego roku.

Ufamy też, że Prezydent RP, Andrzej Duda, pomoże w tym ważnym dziele odzyskiwania polskości.

Konwent Założycielski: prof. Jerzy Robert Nowak – przewodniczący, historyk, publicysta / prof. Tadeusz Marczak, historyk, publicysta / dr Józef Osada, matematyk / red. Stanisław Srokowski – pisarz, poeta, publicysta / inż. Stanisław Żytecki, AK – działacz społeczny.

Członkowie i wspierający FMP: prof. Jan Wawrzyńczyk, językoznawca / Lech Jęczmyk, tłumacz, publicysta / dr Mirosław Boruta, humanista, publicysta / ks. prof. Zygmunt Mieczysław Zieliński, historyk, publicysta / dr Bohdan Urbankowski, poeta, dramaturg, publicysta / red. Mirosław Kokoszkiewicz, publicysta / dr Lucyna Kulińska – historyk, publicystka / prof. Andrzej Zapałowski, historyk, publicysta / prof. Zbigniew Żmigrodzki, bibliotekoznawca, poeta, publicysta / Tomasz Żak, reżyser, pisarz, publicysta / Małgorzata Sołtysiak, działaczka społeczna, publicystka / red. Anna Dąbrowska, publicystka / dr Maria Jazownik, literaturoznawca / prof. Leszek Jazownik, literaturoznawca / prof. Włodzimierz Osadczy, historyk, publicysta / Witold Listowski, działacz kresowy / Mirosław Kowzan, działacz kresowy, publicysta / Alina Kowzan, działaczka kresowa.

O Centrum Kultury i Rekreacji (CKiR) przy ul. Czarnogórskiej 14 na Osiedlu Wola Duchacka-Wschód

Społeczny Komitet Przyśpieszenia Budowy Centrum Kultury i Rekreacji przy ul. Czarnogórskiej 14 w Krakowie

Sz. P. Prezydent Miasta Krakowa prof. dr hab. Jacek Majchrowski i Szanowna Rada Miasta Krakowa, pl. Wszystkich Świętych 3-4, 31-004 Kraków

Wniosek o zapewnienie środków w budżecie Miasta Krakowa na budowę Centrum Kultury i Rekreacji (CKiR) przy Zespole Szkół Ogólnokształcących Integracyjnych nr 7 przy ul. Czarnogórskiej 14 w Krakowie (na Woli Duchackiej) w roku 2018:

Wnioskujemy do Pana Prezydenta Krakowa i Rady Miasta Krakowa o zapewnienie środków na realizację uchwały Rady Miasta Krakowa z dnia 27.03.2013 r. znowelizowanej dnia 28.01.2015 r. z późn. zm., dotyczącej budowy Centrum Kultury i Rekreacji (CKiR) przy ul. Czarnogórskiej 14 w Krakowie na Osiedlu Wola Duchacka-Wschód i o wpisanie tej inwestycji do budżetu Miasta Krakowa na rok 2018, z uwagi na dobro krakowskich dzieci i krakowskiej młodzieży. Zadanie budowy tegoż Centrum Kultury i Rekreacji znajduje się w ramach inwestycji programowych w obowiązującym, Wieloletnim Planie inwestycyjnym (WPI) Miasta Krakowa jako zadanie nr ZEO/E1.20/RR Budowa Centrum Kultury i Rekreacji przy Zespole Szkół Ogólnokształcących Integracyjnych nr 7, ul. Czarnogórska 14 – kwota 10,782 mln zł na lata 2018-2021.

Wiele lat temu z przyczyn technicznych wyburzono budynek jedynego Klubu Kultury (Domu Kultury) i Biblioteki Osiedlowej na Osiedlu Wola Duchacka-Wschód przy ul. Czarnogórskiej w Dzielnicy XI Podgórze Duchackie. Wiele tysięcy mieszkańców utraciło Bibliotekę i Klub – jedyne placówki kulturalne dla dzieci i młodzieży w tej okolicy. W 2011 r. za kilkaset tysięcy zł przygotowano projekt nowego budynku CKiR. W budynku tym mają się mieścić sala wielofunkcyjna (gimnastyczna i widowiskowa) oraz kilkanaście klas-pracowni mających służyć nauce szkolnej i zajęciom pozalekcyjnym, nadto osiedlowa Biblioteka i Klub Kultury ‘Wola Duchacka’.

Społeczny Komitet Przyśpieszenia Budowy CKiR zebrał pod apelem do Władz Miasta Krakowa w sprawie przyśpieszenia budowy CKiR razem 3573 podpisy, a uczyniliśmy to w zasadzie w ciągu zaledwie trzech dni w kwietniu 2015 r. w Dzielnicy XI Miasta Krakowa, co jest miarą szerokiego, zdecydowanego, społecznego poparcia tej niezbędnej, koniecznej inwestycji. Podpisy te wraz z Apelem obywateli Miasta Krakowa złożyliśmy w maju 2015 do Rady Dzielnicy XI Podgórze Duchackie a 14 X 2015 do Władz Miasta Krakowa.

Rada Dzielnicy XI Podgórze Duchackie, w odpowiedzi na wielkie, społeczne zapotrzebowanie, zawnioskowała do Rady Miasta Krakowa i Pana Prezydenta o przyśpieszenie planowanej budowy o kilka lat (uchwała nr X/74/2015 z dnia 29 czerwca 2015 r.). W odpowiedzi Urząd Miasta Krakowa (pismo EK.-08.7013.62.2015 z dnia 21 sierpnia 2015 r.) zlecił sporządzenie stosownego wniosku inwestycyjnego dla ww. zadania (ZEO/E1.20/RR) budowy CKiR – tu cytat: „uwzględniającego zmianę rozpoczęcia jej realizacji i finansowania od 2016 r., przy założeniu maksymalnej koncentracji środków w latach następnych” [tj. 2017 i 2018], przy czym „Ostatecznie zmiana okresu realizacji przedmiotowego zadania uzależniona jest od środków finansowych, jakie będzie można przeznaczyć na inwestycje programowe oraz od podjęcia stosownej uchwały przez Radę Miasta Krakowa”.

W związku z uchwałą Rady Miasta Krakowa z dnia 16.12.2015 r. (uchwała budżetowa RM na 2016 r.) przyznającą kwotę 150 tys. zł na 2016 r. na aktualizację dokumentacji (przygotowanie budowy CKiR) w 2016 r. takową aktualną dokumentację miano sporządzić. Pytamy Władze Krakowa: czy zadanie to zostało należycie wykonane (przez kogo?) i prawidłowo w terminie rozliczone (przez kogo?) w 2017 r. (jeśli tak, to kiedy?). Czy Miasto Kraków posiada takową, uaktualnioną dokumentację do budowy CKiR? A jeśli tak, to na jaką kwotę opiewa aktualny kosztorys budowy CKiR? I jak jest to podzielone na poszczególne lata budowy, na poszczególne, roczne etapy? Jakie aktualne koszty budowy są w tym kosztorysie na dane lata? SM „Podgórze” zapewnia wszelkie warunki do budowy Miastu Kraków (zob. pismo w zał.). Czy są więc jakieś inne przeszkody dla tej inwestycji?

Apelujemy do Pana Prezydenta Krakowa i Rady Miasta o zapewnienie środków budżetowych w budżecie Miasta Krakowa na rok 2018 na finansowanie realizacji (rozpoczęcia) budowy Centrum Kultury i Rekreacji. Pytamy: ile milionów zł zostanie zaplanowane na ten cel w 2018 r. w budżecie Gminy Kraków, tak, aby zadanie zostało realnie wykonane w praktyce (rzeczywiste rozpoczęcie budowy, doprowadzenie do stanu surowego otwartego lub zamkniętego w 2018 r. Przewodniczący Rady Miasta – p. Bogusław Kośmider na spotkaniu w IV 2016 r. w ZSOI nr 7 obiecał publicznie na sali w obecności około 200 mieszkańców, że budowa rozpocznie się w 2018 r. („wbicie pierwszej łopaty”). Chcielibyśmy, aby słowo to zostało dotrzymane i budowa ruszyła w 2018 r.

Oczywiście, w planie perspektywicznym nie zapewniono jakiegokolwiek realnego finansowania CKIR jako niezbędnej inwestycji, bo to jest sprawa budżetu na 2018 r., a nie planu. Wielotysięczna społeczność krakowian domaga się pro publico bono wybudowania CKiR. Chodzi tylko o elementarną sprawiedliwość, o odtworzenie koniecznego miejsca o funkcjach edukacyjnych, kulturalnych, rekreacyjnych i sportowych potrzebnego także w czasie wolnym dla dzieci i młodzieży Miasta Krakowa. Mieszkańcy – dorośli, młodzież i dzieci nie mogą czekać w nieskończoność. A w Zespole Szkół Ogólnokształcących przy Czarnogórskiej 14 uczy się ok. 1150-oro dzieci, i brakuje jednej sali gimnastycznej. Zajęcia wychowania fizycznego wiele klas odbywa (nierzadko przez cały okres nauki w szkole) na szkolnych korytarzach (lekcje gimnastyki w warunkach urągających wszelkim normom i wymogom cywilizacyjnym z powodu braku niezbędnej drugiej sali gimnastycznej). Dlatego druga sala gimnastyczna (zaprojektowana w ramach planowanej budowy CKiR) jest tu konieczna, bo osiedle się wciąż rozrasta, przybywa następne tysiące mieszkańców, z uwagi na budowę bardzo licznych, nowych bloków mieszkalnych, gdzie przeważnie mieszkają młode małżeństwa z dziećmi. Ponadto ta sama sala gimnastyczna służąca w godzinach pracy szkoły uczniom ZSOI nr 7, po południu i wieczorem będzie służyć dzieciom, młodzieży i dorosłym dla celów rekreacyjno-sportowych lub kulturalnych, np. jako teatr (posiadając rozsuwane trybuny). Pozwoli to na pozytywne zogniskowanie uwagi młodzieży na celu sportowo-rekreacyjnym i odciągnie ją od niebezpiecznych patologii.

Liczne pracownie dydaktyczne (np. plastyczne, teatralne, muzyczne, taneczne, literackie) – w klubie Kultury Wola (filii Centrum Kultury Podgórze) oraz osiedlowa Biblioteka publiczna (filia Biblioteki Kraków) w CKiR – pozwolą na zaspokojenie potrzeb kulturalno-rozwojowych dzieci i młodzieży, obecnie wałęsających się po osiedlu z powodu braku budynku o funkcjach kulturalnych z odpowiednią ofertą edukacyjno-rekreacyjną, skierowaną do tych grup wiekowych. CKiR będzie służył nie tylko osobom z Dzielnicy XI, ale z terenu całego Krakowa. Każdy będzie mógł tu skorzystać z jego oferty kulturalnej, edukacyjnej lub sportowej (rekreacyjnej). Oczekujemy włączenia budowy CKiR do planów budżetowych Gminy Kraków na rok 2018. Liczymy na zrozumienie dobra publicznego i realne poparcie ze strony nie tylko p. Prezydenta i Zarządu Miasta (Gminy Kraków), ale także na wsparcie p. Przewodniczącego Rady Miasta Krakowa, odnośnych Komisji i wszystkich Radnych krakowskiej Rady Miejskiej oraz urzędników.

Za Społeczny Komitet Budowy CKiR – inicjatorzy i osoby zbierające podpisy: Przewodniczący Społecznego Komitetu Budowy Centrum Kultury i Rekreacji w Krakowie: dr Marek Mariusz Tytko, pedagog, radny Dzielnicy XI Podgórze Duchackie oraz Sekretarz Społecznego Komitetu Budowy Centrum Kultury i Rekreacji w Krakowie: Marek Stachowiak.

Finansowe problemy londyńskiego Instytutu Piłsudskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Kontynuujący wraz ze swoim nowojorskim odpowiednikiem misję przedwojennego Instytutu Badania Najnowszej Historii Polski w Warszawie, działający od siedemdziesięciu lat Instytut Piłsudskiego w Londynie bez wsparcia finansowego może przestać funkcjonować, a jego bezcenne zbiory, w tym unikatowy egzemplarz Enigmy wywieziony przez Mariana Rejewskiego z Francji, trafić na licytację – poinformował „Dziennik Polski” powołując się na wywiad, jakiego udzieliła polonijnemu Radiu Star sekretarz generalna tej ważnej placówki Anna Stefanicka: „- Wykorzystaliśmy już wszystkie znane nam sposoby na to, jak pozyskać środki potrzebne do kontynuowania naszej misji. Jako organizacja charytatywna utrzymujemy się z darowizn, dotacji i składek członkowskich. Polscy emigranci wojenni, którzy bardzo mocno wspierali Instytut odchodzą, nie mamy wsparcia finansowego z Polski, a środki, które otrzymaliśmy z brytyjskich grantów powoli nam się kończą. Ostatnio został nam też podniesiony czynsz w Polskim Ośrodku Społeczno-Kulturalnym. Gdyby udało nam się zebrać wystarczającą ilość pieniędzy moglibyśmy pomyśleć o przeniesieniu Instytut do samodzielnej siedziby, Ale póki co walczymy o przetrwanie” – powiedziała w cytowanej przez krakowską gazetę rozmowie.

dawnasiedzibaijpGotowość przyjęcia zbiorów Instytutów Piłsudskiego w Londynie i w Nowym Jorku (fot. 381 Park Avenue South, Manhattan. Trzecia siedziba Instytutu Józefa Piłsudskiego w Ameryce) od dawna zgłasza prezydent Krakowa profesor Jacek Majchrowski. Jest to jednak uzależnione od przejęcia przez miasto Domu im. Józefa Piłsudskiego (Oleandrów), które – mimo korzystnych dla niego wyroków sądów – wciąż nie może się wprowadzić do swojego budynku.

Jeszcze kilka lat temu dyrekcje obu placówek zgodnie twierdziły, że potrafią utrzymać się same, a rozmowy z władzami Krakowa nigdy nie nabrały oficjalnego kształtu. Surowa rzeczywistość może jednak skłonić je do zmiany stanowiska. Szkoda byłoby bowiem, gdyby ważne dla naszej historii najnowszej zbiory uległy rozproszeniu, albo nawet zostały rozsprzedane.

Braun ukarany za Lutra

jerzybukowskiJerzy Bukowski

YouTube zlikwidował profil znanego prawicowego reżysera, autora filmów „Eugenika”, „Plusy dodatnie, plusy ujemne”, „Towarzysz Generał” – Grzegorza Brauna.

„Administracja serwisu nie uprzedziła w żaden sposób reżysera, nie poinformowała też, dlaczego podejmuje takie działania. Twórca jest jednak przekonany, że powodem jest jego najnowszy, <niepoprawny politycznie> film poświęcony Lutrowi oraz rewolucji protestanckiej” – czytamy na stronie internetowej tygodnika „Do Rzeczy”.

Braun został jedynie poinformowany, że jego konto „zostało zamknięte z powodu wielokrotnych lub poważnych naruszeń zasad YouTube, które dotyczą spamu, nieuczciwych praktyk i treści wprowadzających w błąd, lub innych naruszeń warunków korzystania z usługi”.

grzegorzbraunhebdow2Reżyser stwierdził, że takie zainteresowanie jego najnowszym dziełem jest dla niego „swoistym komplementem”: – Odbieram takie działanie jako swoisty komplement i dowód na to, że bunt Marcina Lutra i jego tragiczne następstwa relacjonowane nie w tonie sentymentalno-ekumenicznym nie są poprawne politycznie Najwyraźniej w prześwicie kosiarki poprawności politycznej nie mieści się nawet proste przypominanie faktów związanych z wystąpieniem Marcina Lutra sprzed 500 laty – powiedział portalowi Braun.

„Do Rzeczy” informuje, że zwiastun filmu „Luter i rewolucja protestancka” można obejrzeć na stronie: https://vimeo.com/240890131.

Kiedy zostanie zdelegalizowana KPP?

Pan Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny RP
Zbigniew Ziobro

pokinlogonoweWielce Szanowny Panie Ministrze!

Zbliża się setna rocznica bolszewickiego zamachu stanu w Rosji, który przyniósł ludzkości jedną z największych tragedii ludobójstwa w dziejach. Jego masowymi ofiarami stali się także Polacy mordowani przez komunistów zarówno na terenie Związku Sowieckiego jak i we własnym kraju.

W imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie apeluję, aby właśnie 7 listopada 2017 roku ogłosił Pan publicznie, na jakim etapie jest prowadzona od kilku miesięcy przez Prokuraturę Krajową analiza dotycząca możliwości wystąpienia przez nią do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą działalności zarejestrowanej 4 września 2012 roku przez Sąd Okręgowy w Warszawie Komunistycznej Partii Polski.

W statucie tego ugrupowania znajdują się słowa: „Dopiero komunizm uwolni ludzkość od niepewności jutra, od strachu przed wojnami, od nędzy i poniżenia”, a na stronie internetowej widnieją sierp i młot, czyli symbole ludobójczego systemu oraz hasło „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”.

Z wnioskiem o delegalizację KPP dwukrotnie zwracało się do Pana, a wcześniej do poprzednich ministrów sprawiedliwości nasze Porozumienie. Cieszymy się, że podjął Pan tę inicjatywę i mamy nadzieję, że już wkrótce z rejestru partii politycznych zniknie ugrupowanie, którego istnienie jest hańbą dla niepodległej Polski.

Setna rocznica wydarzenia, które zapoczątkowało budowę totalitarnego ustroju znaczonego mordowaniem, represjonowaniem i różnymi formami prześladowania przeciwników politycznych – w tym walczących o wolność swej Ojczyzny Polaków – wydaje nam się idealnym dniem do określenia przez Pana Ministra, kiedy do Trybunału Konstytucyjnego wpłynie stosowny wniosek od Prokuratury Krajowej.

Tę sprawę koniecznie trzeba sfinalizować przed 11 listopada 2018 roku, abyśmy mogli radośnie i bez żadnych obciążeń świętować stulecie odzyskania niepodległości.

Z wyrazami szacunku,

w imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie
dr Jerzy Bukowski

Czy 7 listopada będzie dniem żałoby narodowej?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Członkowie stowarzyszenia KoLiber zaapelowali do prezydenta Andrzeja Dudy, żeby ogłosił żałobę narodową 7 listopada 2017 roku, czyli w dniu setnej rocznicy wybuchu rewolucji październikowej.

„Komunizm, którego jednym z najkrwawszych przejawów była rewolucja październikowa, jest zbrodniczą ideologią, wyrastającą z zazdrości i zawiści. Dąży ona do stworzenia społeczeństwa wynaturzonego, pozbawionego nie tylko własności, ale i wolności. Społeczeństwa pełnego nienawiści, która wyrasta z różnic klasowych” – czytamy w liście do głowy państwa.

Członkowie stowarzyszenia podkreślają w nim, że obecny Prezydent RP „niejednokrotnie głosił przywiązanie do funkcjonalnej wizji społeczeństwa” oraz „narodu, w którym wszyscy się dopełniamy i potrzebujemy siebie nawzajem”. W opozycji do niej stał zaś ustrój wprowadzony w Rosji, a później w innych państwach Europy środkowej przez bolszewików.

mapagulagu„Ideologia komunistyczna przyniosła światu ogrom tragedii i cierpienia, podważając fundamentalne prawa osoby ludzkiej, takie jak prawo do życia, własności i wolności. W celu zrealizowania tych zbrodniczych idei komuniści wymordowali ponad 100 milionów na całym świecie. Z tych powodów komunizm zasługuje na szczególne potępienie, aby już na zawsze pozostał na śmietniku historii (il. Mapa Gułagu, za Wikipedią). Wprowadzenie żałoby narodowej w tym dniu będzie stanowiło hołd dla ofiar, znak pamięci, a dla młodych także lekcję historii” – napisano w apelu, którego autorzy przypominają „o ogromnej liczbie Polaków pomordowanych, okaleczonych, katowanych” za to, że przeciwstawiali się komunistom w dążeniach do odzyskania niepodległości.

W liście przypomniano także, iż jeszcze dzisiaj są ludzie „pochwalający czy relatywizujący ten bestialski system” oraz starający się „wybielać epokę słusznie minioną i ludzi z nią związanych”.

Właśnie dlatego stowarzyszenie KoLiber proponuje prezydentowi Andrzejowi Dudzie ogłoszenie na terenie całej Polski jednorazowej, niepowtarzalnej żałoby narodowej.

Popieram ten pomysł, zwracając jedynie uwagę, że 7 listopada 1917 roku nie rozpoczęła się żadna rewolucja, ale bolszewicki zamach stanu.

Wrogowie Pomnika Armii Krajowej

Szanowna Redakcjo!

wstegapamieciprojektPragniemy zwrócić Państwa uwagę, że poświęcony w akcie erekcyjnym kamień węgielny powstającego pomnika AK staje się w ostatnich tygodniach celem ataku. Kwiaty i znicze składane w hołdzie żołnierzom AK znikają lub są niszczone. W dniu 31.10. br. miejsce to ma być prowokacyjnie atakowane przez paruset aktywistów z ugrupowania ruchu zielonych Stowarzyszenia Miasto Funkcja, w nadziei doprowadzenia do obalenia testamentu AK czyli zbudowania pomnika AK pod Wawelem. Akcjoniści urządzają swoje protesty w przekonaniu, że bagnisty i zanieczyszczony odchodami trawnik jest bardziej godną reprezentacją dla podwawelskiego grodu niż specjalnie dla tego miejsca stworzony projekt krajobrazowego dzieła artystycznego w otoczeniu Ogrodu Pamięci.

20160919wstega3Wyrażamy nadzieję, że wszyscy Czytelnicy, w przeciwieństwie do ruchu zielonych, poprą inicjatywę ostatnich żyjących kombatantów AK aby w Krakowie, po 6 latach starań, powstał pomnik ku chwale Polskiego Państwa Podziemnego. Tysiące osób, potomkowie żołnierzy AK, liczni darczyńcy z całej Polski poparli projekt, wyłoniony w 3-etapowym konkursie architektonicznym. Pomnik AK posiada obecnie wszystkie wymagane dopuszczenia budowlane i spełnia wszystkie walory artystyczne na miarę współczesnych memoriałów świata. Czyżby pokrzykiwania pseudokrytyków były ważniejsze od szlachetnej idei inicjatorów pomnika?

Z pozdrowieniami dla Zespołu Redakcyjnego,
Fundacja Wstęga Pamięci z Krakowa