Category Archives: INTERWENCJE i listy

Oświadczenie w sprawie wypowiedzi Adama Bodnara

akowarszawalogoRzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar w dniu 20 czerwca 2017 r. na antenie TVP Info stwierdził, że naród polski współuczestniczył w realizowaniu holokaustu Żydów w trakcie II Wojny Światowej. Przypisywanie Narodowi Polskiemu wspomagania Niemców w eksterminacji Żydów jest haniebnym fałszowaniem historii.

Adam Bodnar zaangażował powagę polskiego urzędu w coraz częstsze próby relatywizowania odpowiedzialności Niemców na zbrodnie II wojny światowej. Dokonał nieuprawnionego uogólnienia i obciążył wszystkich Polaków nielicznymi przestępczymi zachowaniami jednostek. Tymczasem wielu Polaków ratowało Żydów ryzykując życiem własnym i swoich bliskich.

akopoznanNaród Polski nie współdziałał lecz walczył z Niemcami na wszelkich możliwych frontach, a Armia Krajowa – armia Polskiego Państwa Podziemnego, zwalczała kolaborantów, w tym karała śmiercią za denuncjowanie Żydów.

Wypowiedź Adama Bodnara szkodzi Polsce, dyskwalifikuje go etycznie i pozbawia moralnego prawa do piastowania funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich. Oczekujemy od Adama Bodnara złożenia dymisji z zajmowanego stanowiska.

W imieniu klubów: prof. dr hab. inż. Artur Świergiel i prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak

Oświadczenie przyjęte na zebraniu AKO Warszawa i na walnym zebraniu AKO Poznań 26 czerwca 2017 roku.

Do Bodnara

elzbietamorawiecElżbieta Morawiec*

Łaskawy panie, jako Polka, wieloletni członek „Solidarności”, bezpartyjna zwolenniczka Dobrej Zmiany – uważam pana wystąpienie o rzekomym współudziale narodu polskiego w holokauscie: 1. za kłamstwo, 2. za haniebną nielojalność urzędnika państowego wobec kraju i 3. zdradę Polski. Gdyby miał pan choć odrobinę honoru sam podałby sie pan do dymisji. Hańba na pana i pana pokolenia, wpisze się pan na karty historii jak warchoł Siciński. List mój rozpowszechnię. Jakieś pseuousprawiedliwienia o „kontekście” (koń by się uśmiał, jak już inaczej łgać nie możecie, to jest „kontekst”). A kontekst, panie to kłamstwa Grossa, z którymi walczę od lat! W druku. Doradzam lekturę Normana Finkelsteina „Przemysł holocaustu”. Dostępna po polsku. Może się pan czegoś wreszcie nauczy. Hańba panu!

* Autorka to polska krytyk teatralna i literacka, publicystka i tłumaczka.

Ciąg dalszy historii z krakowskim Oddziałem TVP

Kraków, 21 czerwca 2017 r.

Szanowny Pan
Jacek Kurski
Prezes Zarządu Telewizji Polskiej S.A.

Ostatnie decyzje kadrowe w Oddziale TVP w Krakowie ponownie wzbudziły nasz wielki niepokój. Od objęcia dyrekcji krakowskiego Ośrodka przez Bogdana Wasztyla usunięto kilku doświadczonych redaktorów. Z naszej wiedzy wynika,że bez podania powodów merytorycznych, a jedynie z przyczyn zadawnionych animozji. Takie praktyki nie powinny mieć miejsca.

Ostatnie dni przyniosły kolejną, szczególnie bulwersującą informację. Redaktor Magdalenie Drohomireckiej zostało odebrane kierowanie programem informacyjnym Kronika i pozbawiono ją możliwości wykonywania zawodu dziennikarskiego. Przypomnijmy,że redaktor Magdalena Drohomirecka jest cenioną dziennikarką. Rada Programowa OTV Kraków uznała ją za osobowość telewizyjną, a Kolegium Rektorów Szkół Wyższych przyznało nagrodę PHIL EPISTEMONI – PRZYJACIELOWI NAUKI.

Redaktor Drohomirecka jest lubianą i cenioną przez widzów dziennikarką. W środowiskach kombatanckich i niepodległościowych uważana jest za wzór dziennikarskiej uczciwości i rzetelności. W swoich programach o najnowszej historii i polityce historycznej umożliwiała nam, świadkom tych wydarzeń przedstawianie prawdy, która tak często w poprzednich latach była zakłamywana. Jej odsunięcia od kierowania i prowadzenia programów nie można zaakceptować.

Redaktor Magdalena Drohomirecka zawsze dbała o wysoki poziom emitowanych w TVP Kraków programów zarówno informacyjnych, jak i publicystycznych. Obecnie zadanie to powierzono osobie, której jedynym atutem są PSL-wskie koneksje. W żadnym razie to nie jest dobra zmiana!

Oczekujemy reakcji kierownictwa TVP na zaistniałą sytuację. I przywrócenia profesjonalnej dziennikarce wypracowanego rzetelnie przez lata należnego jej miejsca w krakowskiej telewizji.

Do pisma dołączone zostały nasze poprzednie stanowiska wobec tego, co w ostatnim czasie działo się w Telewizji Kraków.

Dr Mirosław Boruta – odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi, socjolog, przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki (2010-2014), twórca i redaktor krakowskiego portalu społeczno-kulturalnego „Kraków Niezależny”, sekretarz Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, współtwórca i prezes Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie.

Dr Jerzy Bukowski – Kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia, polski filozof, autor „Zarysu filozofii spotkania”, piłsudczyk, harcerz, publicysta, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, przewodniczący Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego w Krakowie, były reprezentant prasowy śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w Kraju.

Krzysztof Bzdyl – Kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL, współzałożyciel Konfederacji Polski Niepodległej, więzień polityczny w PRL, prezes Stowarzyszenia Konfederatów Polski Niepodległej 1979-1989.

Prof. Andrzej Chwalba – odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi, historyk, eseista, nauczyciel akademicki, badacz dziejów Krakowa, profesor nauk humanistycznych, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, działacz opozycji solidarnościowej w PRL.

Prof. Tomasz Gąsowski – Kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, historyk, publicysta, nauczyciel akademicki, profesor nauk humanistycznych, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, współzałożyciel Klubu Jagiellońskiego, Ośrodka Myśli Politycznej i Komitetu Konserwatywnego. Organizował w Krakowie Fundację Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego, której jest prezesem, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL.

Mieczysław Gil – Kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, działacz związkowy, legendarny przywódca Solidarności w Małopolsce, były przewodniczący KRH NSZZ Solidarność w HiL, opozycjonista w okresie PRL, były poseł na Sejm i senator, przewodniczący Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, więzień polityczny w PRL.

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski – Kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, kapelan „Solidarności”, duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, działacz społeczny, historyk Kościoła, wieloletni uczestnik opozycji antykomunistycznej w PRL, poeta, współzałożyciel i prezes Fundacji im. Brata Alberta.

Zdzisław Jurkowski – Kawaler Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL, internowany, założyciel Wydawnictwa X, prezes Stowarzyszenia NZS 1980.

Adam Kalita – Kawaler Krzyża Kawalerskiego i Krzyża Wolności i Solidarności, Zasłużony Działacz Kultury, odznaczony Medalem Edukacji Narodowej, radny Miasta Krakowa, działacz opozycji antykomunistycznej w .PRL, inicjator i uczestnik głodówki w obronie historii w 2012 r., więzień polityczny w PRL.

Dr Marek Lasota – Kawaler Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski, Krzyża Wolności i Solidarności, publicysta, dyrektor Muzeum AK, były poseł, były dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL.

Prof. Andrzej Nowak – Kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, historyk, publicysta, nauczyciel akademicki, sowietolog, profesor nauk humanistycznych, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesor zwyczajny w Instytucie Historii PAN, były redaktor naczelny dwumiesięcznika „Arcana”, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL.

Grzegorz Surdy – Kawaler Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL, współzałożyciel Ruchu Wolność i Pokój oraz Niezależnego Zrzeszenia Studentów UJ, inicjator i uczestnik głodówki w obronie historii w 2012 r., więzień polityczny w PRL.

Paweł Witkowski – Kawaler Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski, odznaczony Krzyż Wolności i Solidarności, Zasłużony Działacz Kultury, działacz Studenckiego Komitetu Solidarności, współpracownik KOR-U, były internowany, działacz podziemnej Solidarności, podziemny wydawca.

Do wiadomości:
1. Pan Andrzej Adamczyk – Poseł na Sejm RP
2. Pani Barbara Bubula – Poseł na Sejm RP
3. Pan Ryszard Terlecki – Poseł na Sejm RP
4. Rada Programowa Oddziału Terenowego TVP S.A. w Krakowie
5. Wojciech Grzeszek Przewodniczący Zarządu Regionu Małopolskiego NSZZ „Solidarność”

Za: https://www.facebook.com/adam.kalita.79/posts/1937972726228110

List do Ojca św. Franciszka w obronie Radia Maryja oraz o dr. Tadeusza Rydzyka CSsR

citizengoJego Świątobliwość Ojciec Święty Franciszek Palazzo Apostolico Vaticano 00120 Citta del Vaticano

Wasza Świątobliwość, Najukochańszy Ojcze Święty!

W imieniu świeckich katolików, przesyłamy Tobie Umiłowany Ojcze Święty wyrazy najwyższej czci i oddania oraz wyrażamy ogromną wdzięczność za słowo i błogosławieństwo, otrzymane od Waszej Świątobliwości z okazji 25-tej rocznicy powstania Radia Maryja.

Ze smutkiem, niestety, informujemy Waszą Świątobliwość, że w naszej Ojczyźnie wolność katolickich mediów jest bardzo poważnie zagrożona. To zagrożenie wynika z działań „totalnej opozycji”, związanych z nią polityków oraz mediów liberalno-lewicowych. Posługując się kłamstwem i manipulacją próbują zdyskredytować w oczach opinii publicznej dyrektora Radia Maryja o. dr. Tadeusza Rydzyka oraz dzieła ewangelizacyjne utworzone i działające z Jego inspiracji.

Tym listem pragniemy wobec Waszej Świątobliwości zaświadczyć o ogromnej roli jaką pełni Radio Maryja oraz dzieła w jego klimacie wyrosłe i rozwijające się. Ta katolicka rozgłośnia wiernie służy Panu Bogu, Kościołowi i Polakom wspomagając ich formację katolicką i patriotyczną. Jako jedyna rzetelnie informuje oraz broni wartości chrześcijańskich. Katecheza i modlitwa wyznaczają rytm każdego dnia słuchaczy Radia Maryja, a prowadzona na antenie codzienna modlitwa w intencjach Ojca Świętego oraz bezpośrednie transmisje z podróży apostolskich skutecznie wspierają budowanie wspólnoty wiernych zjednoczonych z Piotrem naszych czasów. Przez wiele lat swojej działalności ta katolicka rozgłośnia i dzieła przy niej powstałe otrzymały liczne wsparcie ze strony Kościoła Katolickiego m.in. od Ojca św. Jana Pawła II, Benedykta XVI, Rady Stałej Episkopatu Polski, Biskupów, a także od wielu organizacji samorządowych i stowarzyszeń.

Przy tej okazji pragniemy przekazać Waszej Świątobliwości, że również my niżej podpisani nie ustaniemy w działaniach na rzecz przywrócenia dobrego imienia dziełom powstałym przy Radiu Maryja, tworzonym przez ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka. Umiłowany Ojcze Święty przedstawiając powyżej nasze świadectwo o roli ojca dyrektora doktora Tadeusza Rydzyka w budowaniu dzieł ewangelizacyjnych, skutecznie wspierających formację Polaków w wierze i miłości do Ojczyzny zapewniamy o naszej żarliwej modlitwie we wszystkich Twoich intencjach i prosimy o błogosławieństwo.

(Od Redakcji): List cytujemy za stroną www.citizengo.org, tam też można go tutaj:
http://www.citizengo.org/pl/71534-wasza-swiatobliwosc-najukochanszy-ojcze-swiety-w-imieniu-swieckich-katolikow-przesylamy-tobie

Zdelegalizować KPP, usunąć zdrajców z Powązek!

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

W związku z przyjęciem przez Sejm nowelizacji ustawy o zakazie propagowania komunizmu, Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie ponownie zwraca się do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego RP Zbigniewa Ziobry o podjęcie stosownych działań w celu delegalizacji Komunistycznej Partii Polski wpisanej 4 września 2002 roku do rejestru partii politycznych przez Sąd Okręgowy w Warszawie, a do prezesa Instytutu Pamięci Narodowej doktora Jarosława Szarka o uporządkowanie Alei Zasłużonych na warszawskim cmentarzu Powązkowskim, w której spoczywają obok siebie bohaterowie najnowszej historii Polski oraz jej zdrajcy, kaci i oprawcy najdzielniejszych patriotów.

Skoro parlament niepodległej Rzeczypospolitej ostatecznie uregulował kwestię usunięcia z przestrzeni publicznej obiektów budowlanych o charakterze nieużytkowym (pomników, obelisków, popiersi, kopców, kolumn, rzeźb, posągów, płyt, tablic pamiątkowych, napisów i znaków) gloryfikujących ustrój totalitarny oraz zakazał nadawania nazw propagujących totalitaryzm instytucjom publicznym, należy jak najszybciej załatwić również dwie wymienione wyżej, podobne w duchu sprawy.

Jest dla nas niezrozumiałe jak partia odwołująca się swoją nazwą i programem do zbrodniczej ideologii, w której statucie znajduje się zapis: „Dopiero komunizm uwolni ludzkość od niepewności jutra, od strachu przed wojnami, od nędzy i poniżenia”, a na stronie internetowej widnieją sierp i młot, czyli symbole ludobójczego systemu, mogła zostać zarejestrowana przez sąd w niepodległej Polsce. Jeszcze bardziej dziwi nas brak reakcji na ten skandal ze strony obecnych władz RP, a zwłaszcza ministra sprawiedliwości, który już dawno powinien skierować stosowny wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o co kolejny raz prosi go nasze Porozumienie.

Przypominamy w tym kontekście brzmienie artykułu 13 Konstytucji RP: „Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”.

Jeżeli chodzi o Powązki Wojskowe, to najwyższy już czas na dokonanie tam takich zmian, aby zdrajcy polskiej racji stanu, jak np. Julian Marchlewski, Bolesław Bierut, Karol Świerczewski, Władysław Gomułka, Wojciech Jaruzelski nie spoczywali obok generała Tadeusza Bora-Komorowskiego, pułkownika Ryszarda Kuklińskiego i wielu innych bohaterów.

Uważamy, że trzeba w sposób godny i kulturalny przenieść szczątki ludzi, którzy wiernie i z tragicznymi dla Polski skutkami służyli Sowietom jako narzędzia niewolenia rodaków na mniej eksponowane kwatery lub do grobowców rodzinnych, co powinno się odbyć z pełnym szacunkiem, bez nadmiernego rozgłosu, w atmosferze powagi, a nie zemsty. Warto przypomnieć, że etyka chrześcijańska, na którą bardzo często powołują się przeciwnicy cmentarnej dekomunizacji, dopuszcza ekshumacje i nie zabrania przenoszenia grobów.

Aleje zasłużonych na wszystkich cmentarzach, a w szczególności na narodowej nekropolii, jaką stanowią warszawskie Powązki, są miejscami wiecznego spoczynku dla bohaterów, a nie dla najeźdźców, namiestników obcych mocarstw, zdrajców i zaprzańców.

Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, doktor Jan Ołdakowski, pytał kilka lat temu na łamach „Dziennika”: Jak byśmy postąpili, gdyby w 1943 roku faszystowska władza postawiła na Powązkach grobowiec kata Warszawy – Franza Kutschery? Czy mielibyśmy podobne obiekcje przed usunięciem jego grobu? Czy też broniono by go w imię chrześcijaństwa? Mamy obowiązek kierować naszą polityką historyczną. Gdyby nie to, że umarli w czasie trwania totalitarnego systemu, nie dostaliby nigdy tych miejsc”.

Panie ministrze sprawiedliwości, panie prezesie IPN – podejmijcie wreszcie działania zgodne z przyjętą kilka dni temu przez Sejm nowelizacją ustawy o zakazie propagowania komunizmu oraz z narodowymi imponderabiliami!

* Autor jest rzecznikiem Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych.

Stanowisko naukowców polskich wobec działalności Jana Grabowskiego

rdilogoStanowisko naukowców polskich skupionych wokół Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom wobec działalności Jana Grabowskiego.

My, niżej podpisani naukowcy polscy, pracujący zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami, stanowczo sprzeciwiamy się tworzeniu i rozpowszechnianiu przez Jana Grabowskiego fałszywego i krzywdzącego obrazu Polski i Polaków podczas II wojny światowej oraz obarczaniu Narodu Polskiego winą za zbrodnię Holocaustu.

Trzeba zwrócić uwagę na różnicę między sytuacją w innych krajach – takich jak Francja, Belgia, Holandia, Norwegia, Węgry – a sytuacją, w jakiej znaleźli się ludzie w Polsce, gdzie skala terroru ze strony niemieckiego okupanta była bez porównania większa. Mimo to nie znalazła się żadna instytucja reprezentująca społeczeństwo i Naród Polski, która poparła by politykę okupanta – jak to miało miejsce w pozostałych krajach europejskich, gdzie funkcjonowały kolaboracyjne rządy i formacje, w tym wojskowe (np. dywizje SS „Wiking”, „Nordland”, „Galizien”, „Nederland”, „Wallonien”, „Charlemagne”, „La División Azul”). Co więcej Polacy czynnie przeciwstawiali się procesowi niemieckiego ludobójstwa poprzez aktywne działanie w instytucjonalnych formach prawnych i organizacyjnych powołanych w podziemiu wyłącznie w celu ratowania Żydów (Rada Ochrony Żydów – Żegota).

Jesteśmy świadomi, że podczas działań wojennych nie wszyscy ludzie prezentują postawę heroiczną, wielu za najważniejsze uznaje ochronę życia własnego i najbliższych, a niektórzy dopuszczają się niegodziwości dla własnej korzyści. W czasie II wojny światowej, pod wpływem demoralizujących okoliczności i działań niemieckich, jednostki zachowujące się niegodnie znajdowały się zarówno wśród Polaków, jak i Żydów (szczególnie w gettach). Trzeba przy tym pamiętać, że celem Niemców było również „wytępienie narodu polskiego” i „zniszczenie Polski bez reszty”, co zapowiadał Hitler jeszcze przed wybuchem wojny, a realizował poprzez eksterminację Polaków m.in. w obozach na terenie okupowanej Polski i Niemiec, w więzieniach i podczas publicznych egzekucji.

Największa liczba wśród Sprawiedliwych odznaczonych przez Instytut Yad Vashem to Polacy. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza że jedynie w okupowanej Polsce za pomoc Żydom groziła kara śmierci nawet dla całej rodziny ukrywającego. Dla uratowania jednego Żyda potrzeba było zaangażowania kilku, a czasem nawet kilkudziesięciu osób. Rząd Rzeczpospolitej na uchodźstwie w Londynie, ani żadne podległe mu instytucje, nigdy nie zgadzał się z niemiecką polityką eksterminacji wobec Polaków, Żydów czy innych obywateli polskich:

Rząd Polski staje w obronie wszystkich swych obywateli, bez względu na wyznanie i na narodowość, i czyni to w imię tak interesów państwowych, jak w imię uczuć ludzkich i zasad chrześcijańskich. Łączą się z nim Polacy w Kraju i na obczyźnie. Na zjeździe Rady Polonii w Buffalo w Ameryce na wniosek ks. Szubińskiego uchwalono protest przeciw ghettom i bestialskim prześladowaniom Żydów w Polsce. Takie jest stanowisko Polaków!
Przemówienie wicepremiera Stanisława Mikołajczyka podczas posiedzenia Rady Narodowej RP [fragment] – Londyn, 27 listopada 1942

Obok powyższej wypowiedzi do wiadomości publicznej zostały podane inne podobne wezwania, między innymi:

1. wydana 17 kwietnia 1940 roku przez rządy Polski, Wielkiej Brytanii i Francji wspólna deklaracja przeciw „okrutnemu prześladowaniu Żydów”;
2. Uchwała Rady Narodowej RP w sprawie masowych niemieckich mordów ludności żydowskiej w okupowanej Polsce – Londyn, 27 listopada 1942;
3. nota ambasadora RP w Londynie Edwarda Raczyńskiego do Rządów Narodów Zjednoczonych z 10 grudnia 1942 roku.

Przypisywanie Polakom współudziału w Zagładzie ze względu na istnienie tzw. „granatowej policji” jest całkowitym nieporozumieniem. Powołanie takich służb jak „granatowa policja” i obsadzenie jej członkami społeczeństwa podbitego kraju nie jest fenomenem polskim i wynika z logiki okupacji – żadna siła okupacyjna nie jest w stanie samodzielnie zabezpieczyć funkcjonowania wszystkich usług sektora publicznego okupowanego przez siebie kraju, realizowanych przez straż pożarną, inspekcje sanitarne, urzędy pocztowe. Wysnuwanie w oparciu o to zarzutu kolaboracji, a ściślej współudziału w odbywającej się w tym czasie zagładzie Żydów, prowadzić może do absurdalnych i kuriozalnych wniosków, wszak analogiczne służby i instytucje funkcjonowały w obrębie społeczności żydowskiej w utworzonych przez Niemców gettach.

Grabowski nie przestrzega podstawowych zasad rzetelności badacza, używając obrazowych i zdecydowanie przerysowanych określeń bardziej w celu budowania konstrukcji propagandowych niż pokazania rzetelnego obrazu. I tak nazywa „morzem zła” liczbę 1015 udokumentowanych żydowskich ofiar zamordowanych przez jednostki zdemoralizowane okrutną i nieludzką okupacją, a jednocześnie pomija wiele tysięcy osób ocalonych z Zagłady przez najczęściej bezimiennych bohaterów. Warto przypomnieć, że 6706 Polaków uhonorowanych zostało tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Przy tym możliwości skutecznego pomagania Żydom były ograniczone także tym, że 85 % przedwojennej ludności żydowskiej nie władało językiem polskim, występowała więc bariera komunikacyjna. Żydzi ortodoksyjni nie zawsze godzili się na oddanie swych dzieci pod opiekę „gojom”. Z kolei obopólna nieufność to skutek sowieckiej okupacji, której często orędownikami i beneficjentami była ludność żydowska. Stanowisko Jana Grabowskiego wobec wydarzeń w Jedwabnem oraz tzw. pogromu kieleckiego pozbawione jest kontekstu historycznego i w takiej formie wprowadzane do światowej opinii publicznej. Eliminacja z życiorysu diaspory żydowskiej kluczowych faktów, które rzuciłyby cień na postawę wielu ofiar, nie pozwala przedstawić rzeczywistego obrazu relacji polsko-żydowskich.

Nie można na podstawie dywagacji obliczonych na wywołanie sensacji i rozgłosu, żonglując sformułowaniami „liczni”, „rzesze”, „wielu”, grać na nastrojach światowej opinii publicznej, deformując przy tym obraz Polski. Nie ma to nic wspólnego z nauką, której celem jest służba prawdzie. Musimy pogodzić się z faktem, że nie poznamy szczegółów życia i śmierci wielu z pomordowanych Żydów oraz licznych Polaków, którzy razem z ukrywanymi Żydami zapłacili najwyższą cenę, a ze względu na restrykcyjne warunki przyznawania tytułu „Sprawiedliwego” i niebranie pod uwagę polskich świadków – nigdy zasłużonej sprawiedliwości świat im nie oddał.

O postawie społeczeństwa polskiego wobec Żydów najlepiej świadczą sami Żydzi:

Panuje u nas pogląd, że antysemityzm znacznie się wzmógł w okresie wojny, że Polacy w swej większości są zadowoleni z nieszczęścia, które spotkało Żydów w miastach i miasteczkach Polski itp. Uważny czytelnik naszych materiałów znajdzie setki dokumentów świadczących o czymś wręcz przeciwnym. W niejednym sprawozdaniu z miasteczka przeczyta on, jak serdecznie odnosiła się ludność polska do żydowskich uchodźców. Dowiecie się o setkach wypadków, kiedy chłopi w ciągu długich miesięcy ukrywali i dobrze karmili żydowskich uchodźców z okolicznych miasteczek
„Notatki z getta” Emanuel Ringelblum Warszawa 1943

Wzywamy Jana Grabowskiego do zaprzestania szkalowania Narodu Polskiego i do przyjęcia postawy godnej pracownika naukowego, która polega na służbie prawdzie. Działalność Jana Grabowskiego nie tylko nie przyczynia się do poznania prawdy, ale jest też rozsadnikiem kłamstwa w międzynarodowym życiu publicznym i naukowym, a więc jest sprzeczna z powołaniem naukowca.

PODPISALI:
prof. Andrzej Staruszkiewicz, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
prof. Tadeusz Pyrcioch, Uniwersytet Techniczno-Humanistyczny, Radom
prof. dr hab. Józef Drabik
prof. Tomasz Panfil, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin
prof. IKFP, dr hab. Paweł Weroński, PAN, Kraków
prof. Jacek Leśkow, Politechnika Krakowska, Kraków
prof. dr hab. Piotr Boguslawski, PAN, Warszawa
prof. dr hab. inż. Jacek Koronacki, PAN, Warszawa
prof. Beniamin Goldys, Sydney University, Australia
prof. Dorota Filipczak, Uniwersytet Łódzki, Łódź
prof. zw. dr. hab. Krystyna Skarżyńska-Bocheńska, Uniwersytet Warszawski, Warszawa
prof. dr hab. dr hc multi Wacław Leszczyński, Uniwersytet Przyrodniczy, Wrocław
ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Poznań
prof. dr hab. Andrzej Wiśniewski, PAN, Warszawa
prof. Andrzej Kozłowski
prof. zw. dr hab. Czesława Piecuch, Uniwersytet Pedagogiczny, Kraków
prof. Anna Gruszczyńska-Ziółkowska, Uniwersytet Warszawski, Warszawa
Associate Professor, Jacek Fraczak, Missouri State University, USA
prof. Andrzej M. Pawlak, Politechnika Białostocka, Poznań
prof. zw. dr hab. Mariusz Ziółkowski, Uniwersytet Warszawski, Warszawa
Associate Professor Marek J. Druzdzel, University of Pittsburgh, USA
prof. dr hab. inż. Krzysztof Gosiewski, PAN, Gliwice
prof. dr hab. Zofia Chyra-Rolicz, Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny, Siedlce
prof. Zofia Denkowska, Uniwersytet Angers, Francja
prof. dr. hab. Zdzisław Denkowski, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
prof. nzw. dr hab. Marek Chowaniec, Akademia Sztuk Pięknych, Warszawa
prof. Andrzej Altenberger, University of Minnesota oraz St. Cloud State University, USA
prof. dr hab. Kazimierz Jodkowski, Uniwersytet Zielonogórski, Zielona Góra
ks. prof. Waldemar Gliński, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa
prof. nzw. dr hab. Tadeusz Jacyna, Uniwersytet Przyrodniczy, Lublin
prof. Aniela Książek-Szczepanikowa
prof. Zbigniew Antczak, Uniwersytet Ekonomiczny, Wrocław
prof. nzw. dr hab. Katarzyna Lisowska, Instytut Onkologii, Gliwice
prof. dr hab. Jan Wawrzyńczyk, Uniwersytet Warszawki, Warszawa
prof. Lucjan Piela, Uniwersytet Warszawski, Warszawa
prof. dr hab. Irena Kasacka, Uniwersytet Medyczny, Białystok
prof. dr hab. inż. arch. Anna Mitkowska, Politechnika Krakowska, Kraków
prof. Tomasz Kowalski, La Trobe University, Melbourne, Australia
prof. dr hab. Renata Zawirska-Wojtasiak, Uniwersytet Przyrodniczy, Poznań
prof. dr hab. Łukasz Kaczmarek, Instytut Farmaceutyczny, Warszawa
prof. dr hab. inż. Artur Przelaskowski, Politechnika Warszawska, Warszawa
prof. nzw. dr hab. Paweł K. Zarzycki, Politechnika Koszalińska, Koszalin
prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki, Politechnika Krakowska, Kraków
prof. dr hab. Piotr Jaroszyński, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin
prof. UJK dr hab. Maria Górska-Zabielska, Uniwersytet Jana Kochanowskiego, Kielce
prof. nzw. dr hab. inż. Artur Blum, Akademia Górniczo-Hutnicza, Kraków
prof. Wojciech Rypniewski, PAN, Poznań
prof. Krystyna Heska-Kwaśniewicz
prof. dr hab. Mirosław Markiewicz, Śląski Uniwersytet Medyczny, Katowice
prof. nzw. dr hab. Marek Klonowski, Politechnika Wrocławska, Wrocław
prof. dr hab. Dušan-Vladislav Paždjerski, Uniwersytet Gdański, Gdańsk
dr hab. Zbigniew B. Gaś, Lublin
dr hab. Leszek Józefowski, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
PhD Romuald Pawluczyk, P&P Optica , Waterloo, Kanada
dr hab. Andrzej Niemunis, Karlsruher Institut fuer Technologie, Niemcy
dr hab. inż. Maciej Stanisław Siekierski , Politechnika Warszawska, Warszawa
dr hab. Witold Kołłątaj, Uniwersytet Medyczny, Lublin
dr hab. Mikołaj Krasnodębski, Niemcy
dr hab. Danuta Drozdowska, Uniwersytet Medyczny, Białystok
dr hab. inż. prof. nzw. Janusz Wójcik, Politechnika Śląska
dr hab. Jakub Pawlikowski, Uniwersytet Medyczny, Lublin
dr hab. Tomasz Sulej, PAN, Warszawa
dr hab. prof. Andrzej Szymański, Uniwersytet Opolski, Opole
dr hab. Witold Toczyski, ATENEUM, Gdańsk
PhD Kazimierz Dadak, Hollins University, USA
dr hab. Grażyna Zając, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
dr hab. inż. Monika Lewandowska, Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny, Szczecin
dr Michał J. Piotrowicz, U.S. Naval Research Laboratory, Waszyngton, USA
dr Urszula Idziak-Smoczyńska, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
dr Hanna Karp, WSKSiM, Toruń
dr Paweł Więckowski, WSH TWP, Szczecin
dr inż. Szymon Gontarz, Politechnika Warszawska, Warszawa
dr Beata Głodzik, Wyższa Szkoła Pedagogiczna, Warszawa
dr Dorota Niewiedział, Uniwersytet Zielonogórski, Zielona Góra
dr Justyna Kozłowska, Akademia Teatralna, Warszawa
dr Zbigniew Miskiewicz, Centrum Onkologii, Warszawa
dr inż. Andrzej Wojtas
dr Katarzyna Bogacka, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, Warszawa
dr Michał Kapias, Uniwersytet Ekonomiczny, Katowice
dr Przemysław Nuc
dr Aleksander Kisil
dr Magdalena Rzadkowolska
dr inż. Piotr Grzybowski, Politechnika Warszawska, Warszawa
dr Robert Sobków, Wyższa Szkoła Handlu i Usług, Poznań
dr Barbara Kołłątaj, Uniwersytet Medyczny, Lublin
dr Józef Orzeł
dr Paweł Bogacki, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, Warszawa
dr Mirosława Błaszczak-Wacławik, Uniwersytet Śląski, Katowice
dr Zbigniew Świerczyński, Uniwersytet Medyczny, Kraków
dr Maciej Karwas, Akademia Sztuki Wojennej, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa
dr Mirosław Boruta, Uniwersytet Pedagogiczny, Kraków
dr Bożena Cząstka-Szymon, WSP, Katowice
dr Bogdan Barwiński, Uniwersytet Wrocławski, Wrocław
dr Maria Dębowska, Uniwersytet Wrocławski, Wrocław
dr Marek Mariusz Tytko, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
dr Maciej Mateusz Telesiński, PAN, Sopot
dr Radosław Rabiański, Wyższa Szkoła Bankowa, Poznań
dr inż. Marek Moszyński, Narodowe Centrum Badań Jądrowych, Warszawa
dr Paweł Zagożdżon, Politechnika Wrocławska, Wrocław
dr Aneta Pisarska, PWSZ, Kalisz
dr Józef Wieczorek
dr inż. Zbigniew T. Pągowski, Instytut Lotnictwa, Warszawa
dr Arnold Warchał, Wojskowa Akademia Techniczna, Warszawa
dr Magdalena Malik, Szkoła Wyższa im. Bogdana Jańskiego, Opole
dr inż. Olga Siedlecka-Lamch, Politechnika Częstochowska, Częstochowa
dr Witold Domogalla, Niemcy
dr Bogumiła Kempińska-Mirosławska, Uniwersytet Medyczny, Łódź
dr inż. Bolesław Giemza, Wojskowa Akademia Techniczna, Warszawa
dr Ryszard Podgórski, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, Olsztyn
dr Witold Wardal
dr Małgorzata Kupisz-Urbańska, Uniwersytet Medyczny, Warszawa
dr Marta Cywińska, Warszawa
dr inż. Zbigniew Kokosiński, Politechnika Krakowska, Kraków
dr Krzysztof Tytkowski
dr Anna Katarzyna Dulska, Uniwersytet Nawarry, Hiszpania
dr Anna Waśko, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa
mgr Irena Perkins, Uniwersytet Gdański, Gdańsk
mgr Katarzyna Susabowska, Uniwersytet Ekonomiczny, Katowice
mgr Paweł Konieczny, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Poznań
mgr Urszula Gutowska, Uniwersytet Warszawski, Warszawa
mgr Renata Martin, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
mgr Barbara Stanisława Tytko, Kraków
mgr inż. mech. Edward Roeding
inż. Dariusz Kulczyński
mgr Rafał Brudnicki
inż. Norbert Patalas
mgr Igor Gielniak
mgr Radosław Łosiewicz
Jarosław Rybski
Janina Hera
Andrzej Baczewski
Ryszard Świerczewski
Wojciech Skrzypek
Tomasz Cioska

Krakowscy radni tracą cierpliwość w sprawie Oleandrów

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Krakowa Adam Kalita z Prawa i Sprawiedliwości chce zainteresować ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę przedłużającą się niemocą władz miasta w sprawie wyegzekwowania prawa własności do Domu im. Józefa Piłsudskiego przy alei 3 Maja 7 (powszechnie zwanego Oleandrami).

- Zbliża się 100. rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę. Nie możemy pozwolić na to, by w tym czasie budynek, który jest symbolem walki o niepodległość, nadal popadał w ruinę. A im później miasto rozpocznie jego remont, tym koszty będą wyższe. Udało mi się tam wejść przed trzema laty. Był rzeczywiście w opłakanym stanie. A przecież organizację kombatanckie i niepodległościowe mogłyby mieć tam swą siedzibę – powiedział podczas sesji RMK.

Wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig przyznaje, że nieruchomość jest wpisana do ksiąg wieczystych jako własność miasta, ale zajmująca go od 27 lat organizacja używająca nazwy Związku Legionistów Polskich (nie będąca jednak – na mocy wyroków sądowych – prawnym, a więc także majątkowym kontynuatorem przedwojennego ZLP) stosuje różne sztuczki prawne, aby przedłużyć procedurę przejęcia budynku przez prawowitego właściciela. Teraz złożyła ona wniosek o zasiedzenie, a sąd wyznaczył termin posiedzenia w tej sprawie dopiero na 27 sierpnia.

W tej sytuacji Kalita postanowił namówić radnych, żeby zwrócili się o pomoc do ministra sprawiedliwości. Liczy, że rezolucję do Zbigniewa Ziobry Rada wystosuje za dwa tygodnie, gdy będzie już znana odpowiedź prezydenta Majchrowskiego na jego interpelację w sprawie Oleandrów.

SONY DSCTaki apel do ministra sprawiedliwości o przyspieszenie pracy sądu gotowych jest poprzeć wielu radnych ze wszystkich klubów.

- Nie wierzę w to, że nie jesteśmy w stanie niczego zrobić. Minister lubi wpływać swoim autorytetem na pewne rozwiązania. Myślę, że tutaj również zobligujemy go do tego – powiedziała Radiu Kraków Małgorzata Jantos z Nowoczesnej.

W ostatnich tygodniach zabrały głos w tej bulwersującej i kompromitującej władze podwawelskiego grodu sprawie dwie bardzo poważne oraz kompetentne instytucje: Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa i Stała Konferencja Dyrektorów Muzeów Krakowskich, których stanowiska omówiłem 15 maja w artykule pt. „Stanowczo o Oleandrach”.

W podpisanym przez przewodniczącego SKOZK profesora Franciszka Ziejkę oraz sekretarza Macieja Wilamowskiego apelu do władz samorządowych i państwowych czytamy:
„Zbliżająca się 100. rocznica odzyskania Niepodległości winna być argumentem przemawiającym za pilnym przystąpieniem do ratowania tego cennego zabytku, będącego materialnym wyrazem myśli niepodległościowej II Rzeczypospolitej, a zarazem dziełem Adolfa Szyszko-Bohusza – jednego z najwybitniejszych architektów polskich XX wieku.”

W konkluzji pisma SKDMK zawarta jest natomiast prośba do władz miasta „o osobiste zajęcie się tą sprawą i podjęcie takich działań które by doprowadziły do niezwłocznego usunięcia omawianego stowarzyszenia z budynku Oleandry, a także innych lokatorów, którym jego zarząd bezprawnie wynajmuje pomieszczenia”, co pozwoliłoby na przeprowadzenie „nawet w trybie awaryjnym remontu najbardziej zagrożonych destrukcją części gmachu”.

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wezwało prezydenta miasta do wyegzekwowania prawa własności do Domu im. Józefa Piłsudskiego do końca lipca br. Jeśli to nie nastąpi w zakreślonym terminie, budynek zostanie zajęty przez organizacje patriotyczne.

„Liczymy jednak na to, że władze Krakowa same zechcą położyć kres temu kompromitującemu nasze miasto od ćwierćwiecza skandalowi. Nie wyobrażamy sobie bowiem, aby na 100. rocznicę odzyskania niepodległości budynek będący symbolem walki o nią nie mógł wreszcie służyć społeczeństwu i nadal popadał w ruinę” – napisali wzburzeni kombatanci.

Odbijemy Oleandry

Kraków, dnia 19.05.2017 r.

Prezydent Miasta Krakowa
Prof. Jacek Majchrowski

pokinlogonoweW związku z przedłużającą się niemocą władz miasta Krakowa w sprawie wyegzekwowania prawa własności do Domu im. Józefa Piłsudskiego przy alei 3 Maja 7 (Oleandry) wzywamy je do przejęcia nieruchomości do końca lipca br. Jeżeli po tym terminie budynek będzie nadal zajmowany przez nieposiadającą do niego – na mocy wyroków sądowych – tytułu prawnego organizację używającą nazwy Związku Legionistów Polskich, Dom im. Józefa Piłsudskiego zostanie zajęty przez organizacje patriotyczne.

Liczymy jednak na to, że władze Krakowa same zechcą położyć kres temu kompromitującemu nasze miasto od ćwierćwiecza skandalowi. Nie wyobrażamy sobie bowiem, aby na 100. rocznicę odzyskania niepodległości budynek będący symbolem walki o nią nie mógł wreszcie służyć społeczeństwu i nadal popadał w ruinę.

Do wiadomości: Radni miasta Krakowa.

Stanisław Pazurkiewicz, przewodniczący POKiN
Edward Jankowski, sekretarz POKiN

Stanowczo o Oleandrach

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wiele razy opisywałem tutaj jeden z największych krakowskich skandali, jakim jest bezprawne zajmowanie przez 27 już lat (!) Domu im. Józefa Piłsudskiego przy alei 3 Maja 7, powszechnie zwanych Oleandrami, przez organizację używającą wprawdzie historycznej nazwy Związku Legionistów Polskich, ale nie będącej – co stwierdziły już sądy różnych właściwości i instancji – prawnym, a więc również majątkowym kontynuatorem przedwojennego ZLP.

W ostatnich tygodniach zabrały głos w tej bulwersującej i kompromitującej władze podwawelskiego grodu sprawie dwie bardzo poważne oraz kompetentne instytucje.

Pierwszy zwrócił się z apelem do władz samorządowych i państwowych Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa prosząc je o „intensyfikację działań prowadzących do ostatecznego zakończenia trwającego do wielu lat sporu prawnego o popadający w ruinę Dom”.

W podpisanym przez przewodniczącego KOZK profesora Franciszka Ziejkę oraz sekretarza Macieja Wilamowskiego liście czytamy: „Zbliżająca się 100. rocznica odzyskania Niepodległości winna być argumentem przemawiającym za pilnym przystąpieniem do ratowania tego cennego zabytku, będącego materialnym wyrazem myśli niepodległościowej II Rzeczypospolitej, a zarazem dziełem Adolfa Szyszko-Bohusza – jednego z najwybitniejszych architektów polskich XX wieku.”

SONY DSCJeszcze mocniejsze sformułowania znalazły się w liście skierowanym do prezydenta Krakowa profesora Jacka Majchrowskiego i przewodniczącego Rady Miasta Bogusława Kośmidera przez Stałą Konferencję Dyrektorów Muzeów Krakowskich, która z narastającym zaniepokojeniem i ze zdecydowaną dezaprobatą obserwuje zawłaszczanie Oleandrów (fot. Wikipedia) przez tzw. Związek Legionistów Polskich. Oto jego najważniejsze fragmenty: „Powszechną krytykę wywołuje nieporadność i ślamazarność postępowania egzekucyjnego w tej sprawie. (…) Dzieje się to na rok przed setną rocznicą odzyskania niepodległości, której obchody powinny odbywać się między innymi w tym właśnie budynku i w jego otoczeniu. Nie można także przymykać oczu na niewłaściwości w funkcjonowaniu <Muzeum Czynu Niepodległościowego> kierowanego przez wspomniane stowarzyszenie. (…) Ze smutkiem trzeba stwierdzić, iż wejście do sal ekspozycyjnych zależy wyłącznie od dobrej woli osoby decydującej o prawie wejścia do muzeum. Wieloletni opiekun tego muzeum nigdy nie był członkiem Stałej Konferencji Dyrektorów Muzeów Krakowskich. Z uwagi na prawomocne skazanie go za przywłaszczenie buławy i szabli marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego, a następnie nieoddanie obu przedmiotów, mimo warunku pod jakim został zwolniony przedterminowo z zakładu karnego, nie wchodziło nigdy rachubę dopuszczenie go do tego grona, które w swoich działaniach kieruje się Kodeksem Etyki Muzealników i nie współpracuje z osobami prawomocnie skazanymi. Nieuczciwe postępowanie pana Waksmundzkiego wobec powierzonych mu cennych obiektów podważa zaufanie, do jakiego środowisko muzealników przywiązuje wielką wagę.(…) Dalsze utrzymywanie aktualnego stanu rzeczy prowadzi do stopniowego niszczenia budynku będącego cennym zabytkiem.(…)”

W konkluzji SKDMK prosi adresatów swojego pisma „o osobiste zajęcie się tą sprawą i podjęcie takich działań które by doprowadziły do niezwłocznego usunięcia omawianego stowarzyszenia z budynku Oleandry, a także innych lokatorów, którym jego zarząd bezprawnie wynajmuje pomieszczenia”, co pozwoliłoby na przeprowadzenie „nawet w trybie awaryjnym remontu najbardziej zagrożonych destrukcją części gmachu”.

Przypomnę, że na początku marca „Gazeta Krakowska” poinformowała o zażądaniu przez tzw. ZLP prawie 2 milionów złotych od miasta za promowanie go w latach 1990-2016 poprzez prowadzenie Muzeum.

Sądzę że to właśnie spowodowało opisaną wyżej reakcję Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa i Stałej Konferencji Dyrektorów Muzeów Krakowskich. Czy wywoła ona wreszcie oczekiwaną przez nie i przez wiele środowisk patriotycznych (głównie piłsudczykowskich) reakcję władz państwowych i samorządowych, kończąc chocholi taniec wokół miejsca, z którego 6 sierpnia 1914 roku wyruszyła na wiodący ku 11 listopada 1918 roku szlak niepodległości Pierwsza Kompania Kadrowa?

Apel o Order Orła Białego dla śp. generała Ryszarda Kuklińskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

Wielce Czcigodni Członkowie Kapituły Orderu Orła Białego

W Święto Narodowe 3 Maja, kiedy z wdzięcznością w sercu wspominamy wszystkich Polaków, którzy dobrze zasłużyli się Ojczyźnie nie szczędząc dla Niej ofiary życia, krwi i pracy, zwracam się do Państwa w imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, a także wielu innych środowisk patriotycznych, o wystąpienie do Prezydenta RP z wnioskiem o pośmiertne włączenie w poczet kawalerów Orderu Orła Białego śp. generała Ryszarda Kuklińskiego.

W naszym odczuciu najlepszą datą dla ogłoszenia tej decyzji byłby 15 sierpnia, czyli Święto Wojska Polskiego obchodzone na pamiątkę wiekopomnego zwycięstwa odniesionego przez nie w 1920 roku nad Armią Czerwoną, której w samotnej, bohaterskiej misji z powodzeniem przeciwstawił się w latach 70. i 80. ubiegłego wieku „pierwszy polski oficer w NATO”.

pulkownikryszardkuklinskiAwansując pułkownika Kuklińskiego do stopnia generała brygady 11 listopada 2016 roku prezydent Andrzej Duda jednoznacznie wyraził uznanie dla człowieka, który z narażeniem życia własnego i rodziny znacznie przyczynił się do tego, że zimna wojna między Związkiem Sowieckim i zniewolonymi przez niego państwami Europy środkowo-wschodniej a Zachodem nie przekształciła się w planowane przez imperium zła aż do połowy lat 80. atomowe starcie skutkujące m.in. totalną zagładą Polaków.

Ponieważ Kapitułę OOB tworzą obecnie wielcy patrioci, którzy doskonale wiedzą, jak ogromne zasługi nie tylko dla wyrwania naszego kraju spod sowieckiej okupacji, ale także dla uratowania światowego pokoju położył ten dzielny i prawy oficer, pozwalam sobie wyrazić nadzieję na zarekomendowanie przez nią głowie państwa zaliczenia śp. generała brygady Ryszarda Kuklińskiego do grona kawalerów Orderu Orła Białego.

* Autor jest rzecznikiem Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, byłym reprezentantem prasowym gen. Ryszarda Kuklińskiego w Kraju.

Prokurator Kriger chroniący okupacyjne śmieci sowieckie kontra Patrioci

elzbietaserafinElżbieta Serafin

25 kwietnia 2017 roku w krakowskim Sądzie Rejonowym dla Krakowa-Śródmieścia Wydział II Karny odbyła się rozprawa spowodowana skargą prokuratora z Nowego Sącza Waldemara Krigera. Pan prokurator poczuł się urażony po tym jak Patrioci ocenili jego pracę, ponieważ oskarża Patriotów – stawia przed sądem ludzi mądrych, świadomych, znających historię Polski za to, że spowodowali, że rozleniwione władze Nowego Sącza usunęły ślad sowieckiego gwałtu na naszym Narodzie, czyli postawiony przez enkawudzistów pomnik wdzięczności armii radzieckiej, która mordowała Polaków i gwałciła polskie dzieci. Było to już drugie spotkanie w tym sądzie dotyczące tego rzekomego pomówienia. Pierwsze spotkanie miało miejsce miesiąc temu. Pojawił się w sądzie oskarżający prokurator Kriger, ale SSR Małgorzata Rokosz podając szereg przepisów – paragrafów i punktów, usunęła publiczność jak również media, w tym Telewizję Polską z sali czyniąc rozprawę tajną – niejawną. Nic nie mogę powiedzieć, jako że będąc obecną na sali w roli męża zaufania mam trzymać gębę na kłódkę pod groźbą kary. Okazało się potem, że oskarżeni koledzy Stanisław Zamojski i Stanisław Tatara składali pismo o wymianę sędzi na inną.

20170425es1Kiedy 25 kwietnia 2017 roku pojawiliśmy się w sądzie, na wokandzie odczytaliśmy nazwisko sędziego, którym okazała się ta sama pani, która chciała utajnić rozprawę, czyli Sędzia Sądu Rejonowego Małgorzata Rokosz. Czyżby pismo kolegów, których chce ukarać prokurator nowosądecki Waldemar Kriger za to, że ośmielili się ocenić złą pracę jaśnie pana prokuratora nie dotarło do adresata? Tym razem pani sędzia postawiła sobie przed drzwiami do sali policjantów sądowych na czele ze słynnym wykidajłą Markiem Zygmuntem, który trzymał w rękach dokument podpisany przez sędzię Rokosz. Sędzia zrzuciła swój obowiązek na Marka Zygmunta, nie musiała recytować nam paragrafów, a posłuszny policjant poinformował nas, że rozprawa jest tajna. Odczytał listę osób, które mogą wejść na salę, ale po uprzednim przetrzepaniu. Wchodząc do sądu jesteśmy prześwietlani, dokładnie sprawdzani. Tu pani Rokosz zażyczyła sobie dodatkowej kontroli. Widziałam jak kolegom gorliwi policjanci sprawdzali dokładnie torby, kieszenie, a potem jeszcze dodatkowe sprawdzenie urządzeniem wykrywającym metal. Po co taka kontrola? Przecież po wejściu na salę sędzia jeśli utajnia rozprawę wyczytuje szereg paragrafów mówiąc co grozi za ujawnienie. Robią to, żeby nas upokorzyć, żeby upokorzyć ludzi świadomych, z biało-czerwonymi opaskami na rękawach, pokazują kto w tym sądzie rządzi. Wiadomo, że w polskich sądach pracuje wielu ludzi, którzy dawno już powinni byli znaleźć sobie inne zajęcia, a nawet tacy, którzy powinni zostać ukarani za nieuczciwe procesy, za wsadzanie do więzień polskich patriotów, nieskazywanie zbrodniarzy komunistycznych, którzy mordowali Polaków jak np. ci, którzy chronili przed karą Kiszczaka.

20170425es2Wiadomo, że wielu ludzi z tego światka uczyniło wiele zła dla Polaków. Teraz głośno mówi się o tych sprawach. Sędziowie nawet okradają sklepy, stacje benzynowe, kradną państwowe pieniądze. Ludzie z tego prawniczego światka to też ci, którzy wyrzucają Polaków z mieszkań i przejmują kamienice. Zbuntowani sędziowie, którzy nie chcą się pogodzić ze zmianami jakie chce wprowadzić Rząd – z dekomunizacją, organizują sobie strajki zmuszając przy tym do udziału w nich uczciwych sędziów. Udają się nawet po pomoc do Brukseli, do tych zepsutych do dna wykolejeńców i skarżą, co oczywiście jest wodą na młyn przeciwko Polsce dla tej brukselskiej dziczy. Utajniają rozprawy, które nie powinny być utajnione, bo są przepisy, które szczegółowo określają, jakie sprawy mają być utajnione. A tuż przed strajkiem sędziów, który miał miejsce 20 kwietnia 2017 roku, wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak w piśmie skierowanym do sędziów mówił: „Szanowni Państwo, Koleżanki i Koledzy Sędziowie istotą sędziowskiego urzędu jest służba obywatelom i Państwu, a nie własnemu środowisku. Jest nią zapewnienie obywatelom konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki”. A w sądach dalej po staremu. „Proszę państwa, bardzo proszę o uwagę” – powiedział sądowy policjant Marek Zygmunt i odczytał pismo sędzi Rokosz, ale bardzo wybiórczo: ” Zgodnie z zarządzeniem z dnia 25 kwietnia 2017 roku pani sędzi Sądu Rejonowego Małgorzaty Rokosz są tutaj w zarządzeniu wymienione osoby, które mogą uczestniczyć w tej rozprawie. Rozprawa jest prowadzona niejawnie. W związku z tym mogą uczestniczyć…” i wymienił nazwiska oskarżanych kolegów, Krzysztofa Bzdyla, Janusza Fatygi i moje. „W związku z tym jesteśmy zobligowani do sprawdzenia osób. Na salę nie wolno wnosić urządzeń służących do nagrywania, czyli kamery, telefonów, aparatów fotograficznych. Te wszystkie przedmioty trzeba będzie zdeponować wcześniej albo w depozycie albo zostawić tutaj poza salą rozpraw. Wszystkie te czynności mają realizować policjanci sądowi” – kontynuował. Dziennikarz Telewizji Polskiej zapytał na jakiej podstawie wyłączają jawność rozprawy, a Zygmunt Marek występujący przed nami w roli sędziego tym razem kazał pytać sąd: „to proszę pytać się sądu”. Krzysztof Bzdyl zwrócił się do publiczności przed drzwiami sali rozpraw: Szanowni Państwo ja będę wnioskował do sędzi prowadzącej rozprawę o zmianę trybu niejawnego na jawny. Proszę się nie rozchodzić. Do paru minut wszyscy Państwo wejdą na salę sądową. Poza tym, jeżeli chodzi o prowadzącą sędzię panią Małgorzatę Rokosz będę wnioskował o odsunięcie jej od prowadzenia sprawy i ukarania jej za kłamstwa na sali sądowej, wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec niej. Sędzia musi być zmieniony”. Dostał oklaski. I zaczęło się zaglądanie do toreb, wyjmowanie drobnych przedmiotów, bo jak mówił grzebiący w torbie prezesa ZKPN1979-89 – przedstawiciela organizacji społecznych policjant: „można tym rzucić”. Teczki z dokumentami nie odebrali Krzysztofowi Bzdylowi, tym przecież też można rzucić.

20170425es3Janusz Fatyga stwierdził, że rewizja osobista to jest bezprawie. Obserwujący pan zwrócił się do policjantów: „panowie policjanci jesteście w Polsce i miejcie to na uwadze”. Wobec tego bezprawia, rewizji osobistych ludzie podnieśli krzyk: „Precz z komuną! Sędziowie pachołki!” Ludzie byli zbulwersowani zachowaniem tego sądu. „Za to grozi kolegium, w sądzie zarządzenia sądu odczytuje przewodnicząca sądu, a nie policjant” – słyszałam za swoimi plecami głosy oburzonych Polaków, kiedy policjant Marek Zygmunt pytał mnie wielokrotnie czy wchodzę na salę. Publiczność, której nie wpuszczono na salę rozpraw dopingowała oskarżanych kolegów: „My nie, my nie, my nie, my nie, my nigdy nie poddamy się komunie, KGB i SB”, „Nie chcemy komuny, nie chcemy i już, nie chcemy ni sierpa ni młota, za Katyń, za Grodno, za Wilno i Lwów zapłaci czerwona hołota”. Ludzie krzyczeli: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!” Polskę oblazły pasożyty…czytałam na tablicy przygotowanej przez niezawodną Sławę Bednarczyk, która żartowała: „Domagam się bardzo surowego wyroku dla karła reakcji, którym jest niejaki Stanisław Zamojski, Stanisław Tatara, Kazimierz Korabiński, niejaki reporter Józef Wieczorek, wszędzie się pchający…” i śpiewała: „Żółte przyjdź na naszą stronę, lepsze żółte niż czerwone”, „nie mam chęci do roboty ani rano ni wieczorem zapiszę się do partii będę dyrektorem”. Ktoś poprawił – sędzią. Marek Zygmunt wzywał policjantów do gotowości, kiedy pojawiłam się w drzwiach sali wyprowadzona przez policjantów – ciężko powstrzymać się od komentarzy, kiedy tak prowadzone są rozprawy. „Dziennikarza się boicie, nie wstyd panu wzywać policjantów do gotowości bojowej przeciwko kobiecie?” – pytałam policjanta. Ludzie znów krzyczeli: „Precz z komuną!”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!” Drobny policjancik stojący na boku wpisywał donosy na nas do swojego notatnika. Długo czekaliśmy na kolegów. Rozprawa trwała, choć jak wiemy, koledzy składali do tego sądu wniosek o zmianę sędzi i o to, by sprawa była jawna. Również Krzysztof Bzdyl przed wejściem na salę zapowiadał, że zaraz wszyscy tam wejdą, ponieważ złoży wniosek o zmianę trybu niejawnego na jawny i o odsunięcie sędzi od prowadzenia tej rozprawy. Czyżby Sędzia Sądu Rejonowego Małgorzata Rokosz sama decydowała w swojej sprawie i odrzuciła wnioski o wyłączenie siebie z rozprawy? Dziwna to rozprawa. Krzysztof Bzdyl uważa, że rozprawa ta powinna być jawna, utajnianie tej rozprawy jest niezgodne z prawem. Będzie składał wniosek do Prezesa Sądu Rejonowego o odsunięcie sędzi Rokosz od tej rozprawy i o karę dyscyplinarną. „Prokurator Kriger nie miał prawa składać wniosku o zniesławienie, bo to były opinie. Opinie nie są karane – mówił nam prezes ZKPN1979-89 i kontynuował: „Każdy może składać jakie chce opinie. Np. w gazecie „W sieci” użyto bardzo ostrych sformułowań o jednym sędzi z sądu apelacyjnego. Tej rozprawy nie powinno być, bo za opinie nie można karać. Europejski Pakt Praw Człowieka mówi, że każdy może wypowiadać opinie jakie chce bez ponoszenia odpowiedzialności karnej. To były sformułowane opinie na temat prokuratora Krigera, które zresztą mają uzasadnienie w faktach. Sprawa jest z gatunku tych, których nie powinno być, a sądy postkomunistyczne na zasadzie sztancy komunistycznej robią z art. 212, który jak wiemy został uchwalony za czasów komuny w 1982 roku, bo było wygodnie do represjonowania działaczy antykomunistycznych, więc uchwalili sobie ten artykuł i teraz sądy od czasu do czasu go stosują – artykuł 212 o zniesławienie. Nie powinno być żadnej odpowiedzialności. Mamy dziesiątki tysięcy wypowiedzi często bardzo niesprawiedliwych o rządzących, ale nie są te osoby karane. Natomiast tu sobie wyszukano dwie osoby.

20170425es4O Prezydencie można bardzo ostro się wypowiadać, bardzo krzywdząco, to się nie skazuje tych osób. Natomiast tu o prokuratorze Krigerze nie wolno się krytycznie wypowiadać. To jest kompletna degrengolada i ruina sądownictwa skażonego komuną, bo to są ci ludzie. Część jest wychowana w komunie, a część była wykształcona przez komunistycznych sędziów i rezultaty mieliśmy dzisiaj na sprawie sądowej. Ja i moi koledzy złożyliśmy kilka pism, m.in. pismo o wydalenie prokuratora Krigera na zawsze z zawodu, a drugie o sprawę karną z art. 231 kk za przekroczenie swoich uprawnień, nadużycie. Przekroczył swoje uprawnienia. Nie miał prawa kierować tych spraw do sądu – o znieważenie pomnika, ponieważ to nie był pomnik, tylko śmieć sowiecki, więc prokurator Kriger nigdy nie powinien być od tej pory w prokuraturze. Ja mam nadzieję, że działania prokuratury doprowadzą do wydalenia go z prokuratury, bo skierowaliśmy to pismo do Ministra Sprawiedliwości Ziobry i kieruje tym Prokuratura Krajowa, więc mam nadzieję, że zakończy się to dla Krigera wyrzuceniem z prokuratury, bo tylko na to on zasługuje. Mam nadzieję, że w wyniku tej sprawy oskarżeni będą uniewinnieni, bo tu nie ma żadnego powodu do ścigania, a prokurator Kriger odejdzie z prokuratury, bo w komunizmie mógłby być prokuratorem, bo takich potrzeba było, ale nie w wolnym i niepodległym państwie polskim. To jest hańba dla prokuratury kogoś takiego zatrudniać”. Stanisław Tatara stwierdził, że „wszystkie te rozprawy są dowodem na to, że żyjemy nadal w PRL”. „Nie wolno nam rozpowszechniać pod groźbą kary żadnych wiadomości z postępowania, ale ja nigdy nie kierowałem się prawem, jeżeli stało w kolizji z moim obowiązkiem”- powiedział Janusz Fatyga. Stanisław Zamojski mówi, że to o co ich oskarżają, to jakby odprysk tego, że prokurator Kriger nie zna prawa. Pojawia się na różnego rodzaju uroczystościach patriotycznych przebrany w strój rekonstrukcyjny, a później nie rozumie podstawowych zasad, które obowiązują patriotę w Polsce.

Zapraszam Państwa jeszcze do obejrzenia kompletu zdjęć:
https://goo.gl/photos/u5kLA3MHepTNsb3p7

W obronie p. Adama Słomki

Kraków, 20 kwietnia 2017 roku

Prezydent RP dr Andrzej Duda
Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie jest oburzone faktem nieustających represji sądowych wobec weterana walk o Niepodległą Polskę Adama Słomki. Sądziliśmy, że w związku z dobrą zmianą sądy, nie odważą się na kontynuowanie wyroków rodem ze stanu wojennego. Przykład Adama Słomki trzykrotnego posła na sejm III RP i byłego wieloletniego więźnia politycznego z lat PRL-u wskazuje na to, że część sędziów uważa, że należąc do nadzwyczajnej kasty ludzi może bezkarnie ferować antypolskie wyroki.

Działając na tej zasadzie rozkazali zamknąć Adama Słomkę – przewodniczącego partii Konfederacja Polski Niepodległej – Niezłomni, tuż przed Świętami Wielkanocy w Areszcie Śledczym w Mysłowicach, mimo nieprawomocnych wyroków. Pierwszy pięciodniowy wyrok został wydany zaocznie za to, że pasażer na tylnym siedzeniu w aucie Adama Słomki podczas kontroli policyjnej przeprowadzonej o pierwszej w nocy podobno nie miał zapiętych pasów. Drugi pięciodniowy wyrok jest sądową karą porządkową w reakcji na odmówienie zdjęcia czapki „maciejówki” na sali rozpraw. Jak stwierdził sąd noszenie „maciejówki”, symbolicznego nakrycia głowy nawiązującego do I Brygady Legionów jest obrazą tegoż sądu, bo oni w Katowicach mają inne zwyczaje niż w Polsce, w Krakowie.

W Krakowie, żadnemu sędziemu podczas licznych rozpraw przeciw weteranom walk o Niepodległą Polskę, takie nakrycie głowy nie przeszkadzało. Jak również wszyscy sędziowie uniewinniali ich lub umarzali sprawy.

Nie jest tu miejsce na roztrząsanie aspektów szeregu innych wyroków przeciw Adamowi Słomce. Warto jednak wspomnieć, że pan Adam Słomka, od lat, domaga się ukarania zbrodniarzy komunistycznych i oczyszczenia wymiaru sprawiedliwości z sędziów i prokuratorów, którzy w czasach PRL represjonowali działaczy opozycji antykomunistycznej. I właśnie to są prawdziwe powody ciągłego prześladowania człowieka o pięknym, bohaterskim i patriotycznym życiorysie.

Uważamy, że te wyroki są nie tylko przejawem niszczenia człowieka, ale mają za zadanie, tak, jak za komuny, zniechęcać, czy wręcz zastraszać Polki i Polaków, aby wyeliminować zachowania patriotyczne i okazywanie przywiązania do własnego kraju. Uważamy, że ostentacyjne lekceważenie Państwa Polskiego, obywateli, przez część sędziów przybiera na sile i narusza licznymi politycznymi decyzjami sędziów zasady niezawisłości sędziowskiej.

W związku z tym apelujemy do Szanownych Adresatów naszego pisma o przeanalizowanie wszystkich spraw sądowych wobec pana Adama Słomki i podjęcie skutecznych działań w celu zapobieżenia kolejnym niesprawiedliwych wyrokom sądowym. Proponujemy dokonanie zmian w prawodawstwie polegających na wprowadzeniu ław przysięgłych, które zlikwidują wszechwładzę sędziów. Sprawy sądowe są zbyt ważne dla Polaków, aby pozostawić je wyłącznie w rękach tych, którzy uważają się za nadzwyczajną kastę.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami kpa oczekujemy pisemnej, rzetelnej odpowiedzi na powyższe pismo nie później niż w ciągu miesiąca.

Stanisław Pazurkiewicz, przewodniczący POKiN
Edward Jankowski, sekretarz POKiN

Nie każdy z nas może spędzać te Święta w gronie rodzinnym…

elzbietaserafinElżbieta Serafin

Adam Słomka – lider KPN – Niezłomni Święta Wielkiej Nocy spędza w więzieniu! Pikieta poparcia pod katowickim Sądem Okręgowym i pod Aresztem Śledczym w Mysłowicach.

14 kwietnia 2017 roku pod budynkiem Sądu Okręgowego w Katowicach, który jeszcze teraz w tych latach, kiedy wydawałoby się, że Polska jest wolna od sowieckiej dominacji, skazuje polskich patriotów na więzienie, odbyła się pikieta zorganizowana przez weteranów walki o niepodległą Polskę w geście solidarności z uwięzionym przez sędziego Obcowskiego działaczem niepodległościowym, liderem Konfederacji Polski Niepodległej Adamem Słomką. Kim są ludzie pracujący do tej pory w polskich sądach, którzy 10 kwietnia 2017 roku w 7. rocznicę Tragedii Smoleńskiej, w 77. rocznicę Zbrodni Katyńskiej pozwalają sobie wsadzać do więzienia zasłużonych dla naszej Ojczyzny Patriotów? Sędzia Sądu Rejonowego w Katowicach Andrzej Obcowski, który skazał Adama Słomkę jest skoligacony z byłą szefową katowickiej prokuratury Barbarą Obcowską, która pod pseudonimem „Maria” współpracowała z komunistyczną bezpieką i złożyła nieprawdziwe oświadczenie lustracyjne (informacja z tekstu Ireneusza Wolańskiego – Biuro Prasowe KPN – NIEZŁOMNI). Właśnie tacy ludzie, z sowiecką mentalnością, nierozumiejący co to jest patriotyzm jak te złogi wciąż tkwią w polskim wymiarze sprawiedliwości.

20170414es1Dopiero co wyszedł z więzienia Zygmunt Miernik skazany przez takich sędziów z Warszawy za to, że nie godził się z kombinacjami sędzi, która chroniła przed karą komunistycznego zbrodniarza Czesława Kiszczaka, a teraz inny polski patriota, od lat walczący o dekomunizację wymiaru sprawiedliwości spędza Święta Wielkiej Nocy w mysłowickim więzieniu. Czym się naraził tej uważającej siebie za jakąś nadzwyczajną kastę grupie cwaniaków? Jak pisze m.in. Ireneusz Wolański pretekstem do uwięzienia Adama była najpierw sprawa niezapiętych pasów bezpieczeństwa u pasażerów samochodu, który prowadził podczas akcji plakatowania Katowic przed zapowiadanym wiecem, który miał na celu zlikwidowanie upokarzającego Polaków pomnika sowieckich okupantów – wymierzono mu karę grzywny w wysokości 100 złotych. Za to po około 4 latach poszedł do więzienia? A może pretekstem było to, że podczas jednej z rozpraw dotyczących usunięcia sowieckiego pomnika nie zgadzał się na ściągnięcie z głowy słynnej czapki „maciejówki”, która stała się symbolem wolnych, przywiązanych do Ojczyzny Polaków? A może aresztowano Adama Słomkę, by rozbić marsz polskich patriotów 10 kwietnia w 7. rocznicę Tragedii Smoleńskiej i 77. rocznicę Zbrodni Katyńskiej dokonanej przez sowietów na Polakach, który miał ruszyć spod budynku Sądu Najwyższego przy Placu Krasińskich, gdzie kilka miesięcy temu postawił Miasteczko Namiotowe, by wyciągnąć z więzienia Zygmunta Miernika i wyrazić swój sprzeciw przeciwko antypolskim działaniom komunistycznych sędziów i prokuratorów – aparatczyków wymiaru sprawiedliwości, którzy zawładnęli wymiarem sprawiedliwości jak swoją prywatną działką? A może został aresztowany, by nie przeszkodził sędziom w zaplanowanym na 20 kwietnia 2017 roku proteście, w którym chcą wyrazić swój sprzeciw przeciwko zapowiadanym zmianom, mającym na celu uzdrowienie wymiaru sprawiedliwości?

20170414es2Budynek Sądu Okręgowego w Katowicach zastaliśmy zamknięty. Zygmunt Miernik mówił: „Kasta zamknęła sąd, byśmy do nich nie weszli, byśmy nie mogli pytać o prawdę dlaczego dzisiaj w Polsce ludzie przebywają w więzieniach z nieprawomocnymi wyrokami tak jak teraz Adam Słomka. Oni wiedzą, że odwołanie nic nie da, bo kolega to i tak klepnie, bo tutaj nic nie ma wspólnego z wymiarem sprawiedliwości. To oni żądają teraz ochrony swoich dóbr, oszustw, kanciarstw, których są współautorami, bo oni nigdy nie rozliczyli złodziejskiej prywatyzacji, jakiej dopuściły się tamte władze. To nam blokuje się internet, byśmy nie mogli powiadamiać obywateli o tym co dzieje się w wymiarze niesprawiedliwości społecznej. Mamy proste postulaty do rządu: mniej słów, więcej czynów. Ten wymiar niesprawiedliwości winien być rozwiązany natychmiast. Sędziowie powinni być z wyboru, powinny być ławy przysięgłych, żeby to jednak obywatele decydowali o karze i winie lub niewinności, a nie sędzia, który jest sędzią dyspozycyjnym. To są potomkowie sędziów stalinowskich, wielu z nich, ja nie mówię, że wszyscy, są jeszcze wśród nich sędziowie uczciwi. Widzimy jaki jest wymiar niesprawiedliwości społecznej, widzimy nierozliczone afery, co się dzieje wśród sędziów – złodzieje, którzy kradną pendrivy, kiełbasę. Dawniej się o tym nie mówiło. I kto kogo dzisiaj ma prawo sądzić? Proszę Państwa wyrok Adama Słomki jest to wyrok wydany na opozycję pozaparlamentarną, polską opozycję prawicową, która domaga się naprawy, bo nienaprawienie wymiaru niesprawiedliwości społecznej na wszystkich szczeblach sądu powoduje to, że brniemy dalej w marazmie. To oni skutecznie blokują ustawy, to oni uzurpują sobie prawa wzajemnego wybierania się, wzajemnego osądzania się. Najwyższy czas powiedzieć dość. Nie zastraszą nas więzieniami, nie zastraszą nas fałszywymi oskarżeniami. Jak można zamknąć Adama Słomkę czy Rybaka, za ponoć jakieś spalenie kukły można zamknąć każdego z nas, a więc trzeba zastraszyć obywateli. Dość tej komuny. Najwyższy czas, żeby władze państwowe zrozumiały, że bez zdrowego, uczciwego wymiaru sprawiedliwości nic się w tej Polsce nie zmieni. Żądamy wymiaru sprawiedliwości z ławami przysięgłych, sędziów z wyboru po wieloletnich doświadczeniach w zawodach prawniczych, a nie z układów”. Elżbieta Kogowska- Piasecka z Solidarnych2010 Oddział Gliwice mówiła, że to takie czasy jak za komuny, że zamyka się do więzienia człowieka niewinnego i to w rocznicę tragedii smoleńskiej, w rocznicę mordu katyńskiego, żeby święta Wielkiej Nocy spędził sam, z dala od rodziny. „Jest nam strasznie przykro z tego powodu – stwierdziła – nie godzimy się z takim stanem rzeczy. Stowarzyszenie Solidarni2010 jasno i wyraźnie opowiada się, że będziemy stali po stronie takich ludzi jak Zygmunt Miernik, jak właśnie w tej chwili Adam Słomka i nie będziemy chcieli pozwolić na to, żeby działo się tak dalej w polskim sądownictwie”. Zygmunt Miernik przypomniał, że sędziowie chcą przetrzymać Adama Słomkę, który organizował protest 20 kwietnia, zamykają im usta. „Jeżeli oni boją się prawdy, to niech nie myślą, że zamykając nas w więzieniach unikną rozliczenia” – dodał. Pojechaliśmy do Mysłowic, gdzie w areszcie śledczym siedzi uwięziony Adam Słomka. Po drodze mijaliśmy cokół, na którym do niedawna stał pomnik sowietów. Tomasz Piasecki wspominał wydarzenia sprzed kilku lat, kiedy to 2 policjanci po cywilnemu napadli tam na Adama Słomkę – deptali go i wiązali plastikowymi rzemykami, skakali po nim, dusili go, a Zygmuntowi Miernikowi wykręcili rękę. Wcześniej na sesji Rady Miasta Katowice uzgodniono wyburzenie tego pomnika. Nikt się do tego nie kwapił. W końcu kilku odpowiedzialnych ludzi jak Mariusz Cysewski, Zygmunt Miernik, Adam Słomka, Tomasz Piasecki wzięło się za rozbiórkę. A potem ich oskarżono, że niszczyli mienie. Wszędzie tak samo. Przypomniało mi się to co działo się w Nowym Sączu. Dojechaliśmy do aresztu w Mysłowicach. Z nagłośnienia Paweł Piekarczyk śpiewał o „polskich bandytach”. Ustawiliśmy się naprzeciwko budynków więziennych.

20170414es3Zygmunt Miernik przekazał życzenia świąteczne Adamowi Słomce, który gdzieś tam był za tymi murami. Przekazał też pozdrowienia od nas wszystkich tam zgromadzonych, od Solidarnych 2010 z Gliwic, Klubów Gazety Polskiej, Ruchu Kontroli Wyborów, od różnych organizacji patriotycznych i całego Miasteczka Namiotowego, które jak mówił Adam stworzył w jego obronie. Poinformował także głośno innych ludzi zatrzymanych w tym areszcie, że tu odbywa właśnie karę Adam Słomka – szef KPN-u, opozycji, wieloletni poseł, który nie zmienia poglądów dla koryta. Elżbieta Kogowska – Piasecka życzyła, by wyszedł na Święta, a po Świętach, by tu nie wracał. Pozdrowiła Adama od obecnych tam i nieobecnych, od Ewy Stankiewicz. Zygmunt, który już z samego rana był tu nie widział się z Adamem, ale zostawił mu paczkę, by sprawić mu przyjemność – jakieś owoce, czekolady, które Adam lubi, by w ten sposób umilić mu te nieprzyjemne dni. Zygmunt to zna, dopiero wyszedł z więzienia. Jest to skandal, jest to czysta złośliwość tych ludzi, którzy go skazali, to jest zastraszenie społeczeństwa- mówił Zygmunt Miernik – to przesłanie nie tylko do Adama. Nie bójcie się, razem damy radę, nawet ten rząd, który się zwie rządem dobrej zmiany musi zrozumieć, że nie tylko słowa, gesty, ale zapamiętane zostaną czyny. I żeby w tej Polsce zmieniło się na lepsze, musi być przede wszystkim gruntowna przebudowa wymiaru sprawiedliwości. Nie może być tak, że zawód sędziego dziedziczy się. Tylko rzetelną uczciwość zagwarantują ławy przysięgłych wybierane z mieszkańców, nie z prawników. I tylko oskarżyciel i obrońca musi ich przekonać, kto ma rację. Muszą być tak przygotowani, żeby na 2 posiedzeniach zamknąć sprawę, a nie latami – po 15, 17 lat toczą się procesy. Sędzia to ukoronowanie zawodu prawniczego, a orzeka naród: winien – nie winien. Sędzia spełnia rolę techniczną – tłumaczy zawiłości prawne ławnikom. To wszystko da się zrobić. My nie chcemy zmienić prawa natury i prawa boskiego, ale prawo, które stworzył człowiek podlega naprawie”.

20170414es4Zygmunt poprosił wszystkich ludzi, by pisali kartki do więzienia do Adama Słomki, tak jak kiedyś sugerował Paweł Piekarczyk, by wysyłać kartki do Zygmunta. Wiele kartek dostał Zygmunt z Polski i od Polaków mieszkających poza granicami naszego Państwa. Podajemy adres: Areszt Śledczy ul Szymanowskiego 6 , 41-400 Mysłowice. Telefon do aresztu: 032-22-22-732

Pamiętajmy o Adamie. Proszę słać kartki i dzwonić do tego aresztu. Ale gdzie jest polski rząd, gdzie jest ta opieka państwa dla tak zasłużonych dla Polski kombatantów gwarantowana Konstytucją? Jeszcze raz pytam: Kto tu rządzi? Czy cyniczni urzędnicy czy wybrany przez naród rząd? Proszę o pilną interwencję! Polecam Państwu blog Adama Słomki, gdzie wypowiada się poseł na Sejm RP dr hab. Józef Brynkus, który w tej sprawie złożył interpelację poselską do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry oraz ministra spraw wewnętrznych Mariusza Błaszczaka.

Zapraszam Państwa do obejrzenia kompletu zdjęć z pikiety:
https://goo.gl/photos/jCHjBd8iPzyCtkoa8

Tajny czy jawny. Projekcja filmu z rozprawy sądowej Adama Słomki

elzbietaserafinElżbieta Serafin

22 marca 2017 roku godzina 12.00 Sąd Rejonowy dla Krakowa-Krowodrzy. Zaczyna się kolejny dzień rozprawy Józefa Wieczorka – niezależnego dziennikarza, którego prokuratura chce ukarać za publikację filmu z procesu Adama Słomki. Choć sala posiada wiele mikrofonów i nagłośnienie nie można nic zrozumieć z tego co szepcze sędzia Przemysław Wypych – słychać głosy ludzi z sali, że nic nie słychać. Dziś będzie wyświetlany film z rozprawy Adama Słomki, która miała miejsce przed Sądem Okręgowym w Krakowie 13 marca 2015 roku. Jak zapowiedział już sędzia na poprzedniej rozprawie projekcja ma być tajna, czyli z wyłączeniem jawności, co wzmocnił podając stosowny do tego zestaw przepisów, czyli artykuł 181 paragraf 1 kpk. Przed projekcją sekretarz ZKPN Stanisław Zamojski przekazał sędziemu wniosek – informację o tym, że chciałby wyświetlić dla nas poza salą sądową film, który tu na sali sądowej będzie wyświetlany jako tajny, a który przecież tajnym nie jest skoro wciąż tkwi na platformie YouTube i obejrzało go już około 3900 osób. Publiczność wyproszono z sali. Czekając prawie 2 godziny na korytarzu również oglądaliśmy ten film. Kiedy po projekcji znów byliśmy na sali obrońca oskarżonego dziennikarza mecenas Konrad Firlej przedstawił dokumentację medyczną – ocenę stanu słuchu Józefa Wieczorka, ponieważ cierpi on od lat na poważny niedosłuch. Od niedawna ma założony już aparat słuchowy, ale podczas rozprawy Adama Słomki 13 marca 2015 roku miał słuch bardzo ograniczony i nie słyszał wszystkiego co mówiła sędzia, nie usłyszał faktu wyłączenia jawności rozprawy i związanych z tym konsekwencji.

20170322es1Prokurator Bogdan Świątkowski stwierdził, że nie jest możliwe wykazanie czy wtedy oskarżony usłyszał, czy nie usłyszał, a przedstawiony przez obronę dokument poświadcza tylko, że ma on jakiś problem ze słuchem. Obrońca zwrócił uwagę, że przesłuchując ten film słychać było jak pan Fatyga (za zgodą sądu obecny na sali rozpraw po usunięciu publiczności) wielokrotnie zwracał się do sędzi, że nie słyszy co ona mówi. Trudno jest udowodnić, że niedosłuch na rozprawie nie występował, ale takie domniemanie to tylko można tłumaczyć na korzyść oskarżonego. Natomiast nie można z tego wywodzić, że oskarżony ma udowodnić, że na pewno nie słyszał. To sąd już musi rozstrzygnąć – dodał mecenas Firlej. I na tej sali słyszalność nawet dla osób z niezłym słuchem była bardzo ograniczona. Nie usłyszałam wszystkich słów wypowiadanych podczas tej rozprawy. Przesuwałam się z kamerą w kierunku sędziego, by coś usłyszeć, zarejestrować.

20170322es2Warto było też dokładnie przeglądnąć ten traktowany jako tajny film z rozprawy Adama Słomki, kiedy próbowano go – kandydata na Prezydenta RP wrobić w próbę zabójstwa, że jakoby namawiał gangsterów do zabicia sędziego. Film nie jest tajny, bo wciąż jest dostępny dla każdego na platformie YouTube pod nazwą: „Proces Adama Słomki w Krakowie 13.03.2015 roku”. A widać tam jak dziwnie zachowuje się sędzia prowadząca rozprawę. Po brutalnym wyrzuceniu z sali publiczności i oskarżonego dziś dziennikarza Józefa Wieczorka przypomniała sobie, że zapomniała poinformować ludzi o tym, że jest to rozprawa w procesie z wyłączeniem jawności, do czego dorzuciła jeszcze paragraf i groźby pod kierunkiem tych, którzy to ujawnią. Sędzia szeptała coś sobie pod nosem, a obecni na sali obserwatorzy nie mogli jej zrozumieć, na co zwracali kilkakrotnie uwagę. Sztorcowała ich jak małe dzieci informując, że publiczność nie ma prawa zabierania głosu. To po co byli na sali jako obserwatorzy, skoro nic nie byli w stanie usłyszeć? Nie słuchała oskarżonego Adama Słomki. Cały czas kręciła się i rozmawiała z osobami, które siedziały koło niej. Sędzia zachowywała się jakby była na jakiejś imprezie, grała w bingo czy stawiała na swojego konia, a może dopiero się uczyła tej pracy. Kiedy w końcu inteligentni ludzie zwracali jej uwagę na jej niegrzeczne zachowanie od razu rzucała jakimś paragrafem, czyli groziła ludziom, że będą pozbawieni wolności albo będą musieli słono za to zapłacić lub przy pomocy policjantów sądowych, np. Marka Zygmunta zostaną wyrzuceni z sali. Po tych obserwacjach zachowań sędziów widać jakie spustoszenie robi w dawnym człowieku ta zabawa paragrafami. Mówię w dawnym człowieku, bo przestają być ludźmi, a stają się zaprogramowanymi mechanicznymi lalkami, niestety wciąż niebezpiecznymi dla życia i zdrowia podsądnych i osób im towarzyszących. Pani sędzia próbowała całkowicie utajnić rozprawę nie wysłuchawszy wniosków tego, którego ta rozprawa dotyczyła. Automatycznie, z przyzwyczajenia, a może z polecenia? Kto w końcu był przewodniczącym tamtego posiedzenia – pani sędzia czy może ta osoba, która kryła się za monitorem, a może jeszcze ktoś inny? W końcu jak widać i słychać zezwoliła Adamowi Słomce na rejestrację dźwięku, co świadczy o tym, że zależy to od widzi mi się sędziego czy będzie jawnie czy tajnie jak wykazywano już na tej rozprawie. Film dalej jest na platformie YouTube. Po co ta rozprawa? Żeby dręczyć porządnych ludzi, uprzykrzyć im życie? Ci, którym ten film przeszkadza nie usunęli go jak dotąd z platformy YouTube. A może im nie przeszkadza, tylko chcieli dokuczyć dziennikarzowi, chcieli pokazać czyje jest na wierzchu. Taka zabawa czy może zemsta? W Polsce nie brakuje zadań dla tych wykształconych pracowników Temidy. Jak widzimy na Facebooku niektórzy gospodarze polskich miast zachowują się jak ich właściciele – szkodzą Polsce i Polakom – za to trzeba się zabrać. Bezprawnie wprowadzają do nas islamistów, próbują znów Polskę rozbić na dzielnice wysługując się obcym państwom, obcej agenturze i doprowadzić do zniszczenia naszego państwa. Złodzieje kamienic w Warszawie, Krakowie czy innych miastach dobrze się mają. Urzędnicy, którzy zniszczyli polski przemysł, polskie stocznie, obrażali Polaków pajacując tak jak Komorowski w Japonii czy zapijaczony Kwaśniewski mają się doskonale. A w polskich sądach prowadzi się rozprawy przeciwko patriotom, ludziom porządnym, oddanym Ojczyźnie takim jak Józef Wieczorek, Kazimierz Korabiński, Zygmunt Miernik czy Adam Słomka.

20170322es3Polecam Państwu film, który nakręciłam podczas przesłuchania Adama Słomki w tej sprawie 19 stycznia 2017 roku dla Program7 niezależna telewizja internetowa oraz tekst, który napisałam po rozprawie (Niezależny Kraków – Będzie w Krakowie – Elżbieta Serafin czy Program7), gdzie Adam Słomka opisał historię tego, co doprowadziło do dzisiejszego procesu. Mówił tam o grze jaką prowadziły instytucje państwowe jak sąd, prokuratura czy służby specjalne, a potem jak kierowano sprawą przeciwko kandydatowi na prezydenta RP Adamowi Słomce, by w końcu załatwić sprawę tak, by ukręcić jej łeb, czyli utajnić, żeby kombinacje tych osób, które odbywają się pod osłoną Temidy nie wyszły na światło dzienne. Takie sprawy muszą być jawne, by pokazać właśnie zachowanie osób, w rękach których jest ludzki los.

20170322es4Józef Wieczorek jest człowiekiem niezmiernie zasłużonym dla Państwa Polskiego, jest człowiekiem wyjątkowym, niezmiernie pracowitym. To wielki patriota i wspaniały dziennikarz, który jest zawsze obecny tam, gdzie dzieją się szczególnie ważne dla nas sprawy. To człowiek szlachetny, godny szacunku, uznania, a nie ciągania go po sądach przez małych ludzi, którym się wydaje, że jak w rękach trzymają paragrafy, to są ponad narodem.

Obowiązkiem dziennikarzy jest ujawniać tego typu dziwne rozprawy jak ta z 13 marca 2015 roku. To trzeba zobaczyć, a nie tylko usłyszeć.

Prokuratorzy, sędziowie – to nie wyjątkowa kasta, to urzędnicy państwowi, którym obywatele szczególnie powinni się przyglądać.

26 kwietnia 2017 roku o godzinie 14.00 w sali L – 138 (w nowym budynku) albo w sali D- 138 odbędzie się prawdopodobnie ostatnia już rozprawa. Bądźmy solidarni z tym wspaniałym człowiekiem. W takich chwilach musimy być razem, by pokazać złym ludziom, że nie godzimy się z takim traktowaniem.

Zapraszam Państwa jeszcze do obejrzenia kompletu zdjęć z rozprawy:
https://goo.gl/photos/TXkVRPPzDNRXtaxSA

POKiN o emisji w Telewizji Polskiej niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”

Kraków, dnia 23 marca 2017 roku

Prezes Zarządu Telewizji Polskiej S.A.
Jacek Kurski
ul. Jana Pawła Woronicza 17
00-999 Warszawa

Dotyczy: emisji w Telewizji Polskiej niemieckiego serialu pt. „Nasze matki, nasi ojcowie”

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie zwróciło się w czerwcu 2013 r. do najwyższych władz państwowych i KRRiT o wyjaśnienie dlaczego pełniąca misję publiczną Telewizja Polska zakupiła i wyemitowała niemiecki serial pt. „Nasze matki, nasi ojcowie”, który zakłamuje historię II wojny światowej, znieważa pamięć i honor żołnierzy Armii Krajowej oraz stara się oczyścić Niemców z dokonywanych przez nich zbrodni.

Nasze pismo zakończyliśmy tak: „ Uzyskana odpowiedź pozwoli poważnie i rzeczowo zastanowić się nad modelem funkcjonowania mediów publicznych, aby więcej nie dopuścić do szkalowania Armii Krajowej i Narodu Polskiego. Ludzie odpowiedzialni za wydanie ogromnej kwoty na zakup tego podłego, pełnego kłamstw serialu, który narusza nasz interes narodowy, przedstawiając Polaków jako antysemitów, muszą być zwolnieni z pracy w TVP natychmiast. Dla głupców i kłamców ocierających się o zdradę racji stanu nie powinno być bowiem miejsca w Telewizji Polskiej i we władzach państwowych”.

Nigdy nie dostaliśmy uczciwej i merytorycznej odpowiedzi, a tylko szereg frazesów o niezależności mediów publicznych, które mają prawo emitować goebbelsowską propagandę.

Kiedy został Pan wybrany prezesem Zarządu mieliśmy nadzieję, że w ramach dobrej zmiany wyjaśni Pan wszystkie okoliczności wyemitowania tego steku kłamstw i ujawni ludzi odpowiedzialnych za to. Tak się jednak nie stało. Chyba Pan się zgadza z naszą opinią, że misja publiczna TVP nie polega na obrażaniu Polaków i ich pamięci narodowej oraz służeniu interesom niemieckim.

Dlatego pozwalamy sobie zwrócić się do Pana o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
- kto we władzach TVP podjął decyzję o zakupie i emisji tego filmu,
- ile zapłacono z pieniędzy podatników za te kłamstwa,
- co Pan zamierza zrobić, aby do podobnych zdarzeń więcej nie doszło.

Ta sprawa jest jak najbardziej aktualna. W lipcu 2016 r. rozpoczął się proces cywilny przed Sądem Okręgowym w Krakowie wytoczony przez 92-letniego żołnierza Armii Krajowej, Zbigniewa Radłowskiego, oraz Światowy Związek Żołnierzy AK, przeciw twórcom niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” i telewizji ZDF. Pozew dotyczy naruszenia dóbr osobistych żołnierzy AK, rozumianych jako prawo do tożsamości narodowej, dumy narodowej i narodowej godności oraz wolności od mowy nienawiści. Do procesu przystąpiła także Prokuratura Okręgowa w Krakowie „z uwagi na ważny interes społeczny”. I Ten proces wciąż trwa.

Oczekujemy na konkretne działania i uczciwą, i merytoryczną odpowiedź.

Stanisław Pazurkiewicz, przewodniczący POKiN
Edward Jankowski, sekretarz POKiN

Do wiadomości: KRRiT.

Petycja w sprawie Norweskiego Mechanizmu Finansowego i Funduszy EOG dla wspierania organizacji pozarządowych

Szanowna Pani Beata Szydło
Prezes Rady Ministrów
Kancelaria Prezesa Rady Ministrów / Aleje Ujazdowskie 1/3 / 00-583 Warszawa

JE Karsten Klepsvik
Ambasador Królestwa Norwegii
Ambasada Królestwa Norwegii / Ul. Chopina 2A / 00-559 Warszawa

Do wiadomości:
Sz. P. Mateusz Morawiecki, Wiceprezes Rady Ministrów, Minister Rozwoju i Finansów

Dot.: Norweski Mechanizm Finansowy i Fundusze EOG dla wspierania organizacji pozarządowych

Kraków, 22 marca 2017 roku

eeagrantsSzanowni Państwo,
w związku ze zbliżającym się nowym okresem wspierania rozwoju społeczeństwa obywatelskiego w Polsce za pośrednictwem środków Norweskiego Mechanizmu Finansowego oraz funduszy EOG, jako organizacje pozarządowe zwracamy się z propozycją zmian w sposobie dystrybucji tych środków. Zgłaszamy postulat zróżnicowania systemu przekazywania funduszy, tak aby tworzyło go kilka organizacji.

System kilku różnorodnych pośredników i to mających swoje siedziby nie tylko w stolicy Polski, stworzyłby nowe szanse rozwojowe dla całego III sektora.

1. Byłby rozwiązaniem zdecentralizowanym i bardziej demokratycznym

2. Zapewniłby szerszy dostęp do tych funduszy organizacjom z regionów peryferyjnych oraz z ośrodków mniejszych i zaniedbanych

3. O dostęp do funduszy Norweskiego Mechanizmu Finansowego mogłyby występować organizacje, które nie czyniły tego wobec operatora drugiej edycji programu, ze względu na duże różnice ideowe i światopoglądowe, a które mają równe prawo być obecne w publicznej debacie i do otrzymania wsparcia dla prowadzonej działalności, cenionej przez ogół społeczeństwa.

4. Większa liczba organizacji pośredniczących i ich różnorodność przyniosłyby większą skuteczność w animowaniu i mobilizacji wielu nowych środowisk do działań prospołecznych.

Celem naszej petycji jest przyczynienie się do zapewnienia zrównoważonego rozwoju całego społeczeństwa obywatelskiego, odzwierciedlającego całe spektrum wartości realizowanych przez aktywnych społecznie obywateli. Opowiadamy się za zwiększeniem partycypacji organizacji pozarządowych. Chcemy przyczynić się do wyrównywania szans rozwojowych, do wspierania również tych słabszych, mniej aktywnych i do tej pory pomijanych.

Inicjatorzy petycji: Stowarzyszenie Chrześcijańskich Dzieł Wychowania
Wojciech Żmudziński SJ – Warszawa, Przewodniczący Zarządu
Wojciech M. Słonina – Kraków, Z-ca Przewodniczącego
dr Robert Zbierański OFMConv. – Gdańsk, Skarbnik
Jacek Gazda – Kraków, Sekretarz

schdwDane kontaktowe: Stowarzyszenie Chrześcijańskich Dzieł Wychowania (SChDW) / 31-501 Kraków, ul. Kopernika 26, Tel./fax 12 430 31 45, tel. kom: 792 768 002 / e-mail: biuro(„małpa”)schdw.org.pl / http://www.schdw.org.pl

Lista organizacji i inicjatyw popierających petycję (stan z dnia 2017-03-25, godz. 10.00):

1. Stowarzyszenie Chrześcijańskich Dzieł Wychowania – Kraków
2. Fundacja Szczęśliwe Dzieciństwo – Lublin
3. Fundacja Zapobiegania i Resocjalizacji Uzależnień „Nadzieja” – Bielsko-Biała
4. Kongres Rodzin – Poznań
5. Fundacja Homo Homini im. Karola de Foucauld – Kraków
6. Stowarzyszenie Pedagogów NATAN – Lublin
7. Centrum Kształcenia Liderów i Wychowawców im. Pedro Arrupe – Warszawa
8. Stowarzyszenie „Juvenes” – Muszyna
9. Stowarzyszenie Klucz Muszyński – Muszyna
10. Obywatelskie Stowarzyszenie Rodziców – Gliwice
11. Stowarzyszenie Ewangelizacyjno-Charytatywne „Mocni z Duchu” – Łódź
12. Stowarzyszenie Inicjatyw Społecznych „Solny Gwarek” – Wieliczka
13. Stowarzyszenie na rzecz Profilaktyki Społecznej „Arche” – Wieliczka
14. Fundacja Rozwoju Osobistego Progres – Wieliczka
15. Instytut Rozwoju Społecznego – Kraków
16. Towarzystwo Edukacji Patriotycznej im. gen.K.Ziemskiego – Niemce/Nasutów
17. Stowarzyszenie Dobrych Inicjatyw Św. Józefa – Bielsko-Biała
18. Fundacja „Dom Nadziei” – Bytom
19. Śląska Federacja Ośrodków Terapii Uzależnień – Bytom
20. Fundacja „Posłaniec” – Otwock-Świder
21. Dom Pojednania i Spotkań im. M.Kolbego – Gdańsk
22. Stowarzyszenie „W Przyszłość” – Gdynia
23. Stowarzyszenie Przyjaciół Oświaty Samorządowej – Kraków
24. Młodzieżowy Klub Środowiskowy GRUPKA – Kraków
25. Kongres Kobiet Konserwatywnych – Poznań
26. Stowarzyszenie Absolwentów „Radośni” – Piekary, gm.Liszki
27. Stowarzyszenie „Patrioci Lokalni” – Łąkta Górna, gm.Żegocina
28. Fundacja Magis – Gdynia
29. Stowarzyszenie Przyjaciół Centrum Arrupe – Gdynia
30. Obywatelska Inicjatywa Rodzin – Warszawa
31. Klub Przyjazny Rodzinie im.Jana Pawła II – Warszawa
31. Stowarzyszenie Rodzin Wielodzietnych Warszawy i Mazowsza – Warszawa
32. Instytut Globalizacji – Gliwice
33. Portal „Kraków Niezależny” – Kraków
34. Fundacja Życie i Rodzina – Warszawa
35. Dolnośląskie Towarzystwo Muzyczne – Wrocław
36. Fundacja Budzenie Pasji – Kraków
37. Fundacja Wychowanie i Profilaktyka im. Jana Pawła II – Busko-Zdrój
38. Stowarzyszenie Rodzice Chronią Dzieci – Wrocław
39. Katolickie Stowarzyszenie Wychowawców – Warszawa

Przesłanie XXXVII Pielgrzymki Obrońców Życia

Jasna Góra, 18 marca 2017 roku

psozclogo2My, uczestnicy XXXVII Pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę, wyrażamy uznanie dla wysiłków rządzących podejmowanych na rzecz rodziny i lepszej ochrony rodzicielstwa. Program 500+ przywrócił wielu rodzinom, szczególnie wielodzietnym, godność i nadzieję na normalne życie, Program Życie+ łagodzi problemy związane z trudnym rodzicielstwem. Na aprobatę zasługuje także wstrzymanie finansowania zabiegów in vitro z budżetu Państwa, a także wycofanie z wolnego obiegu, zaliczanej do tzw. „antykoncepcji awaryjnej”, mającej jednak też działanie wczesnoporonne, pigułki ella One.

Jednocześnie wyrażamy zaniepokojenie brakiem postępu w pracach na rzecz pełnej prawnej ochrony życia dzieci poczętych. Niezrozumiałym jest także wycofanie się Ministerstwa Zdrowia z prac mających na celu zablokowanie finansowania in-vitro z budżetów gminnych, a także dalsze utrzymywanie w obiegu środków farmaceutycznych mających możliwe wczesnoporonne działanie.

Agresja i ofensywa skrajnie feministycznych środowisk nie może usprawiedliwiać zaniechania działań na rzecz prawa do życia dla każdego człowieka, od momentu jego poczęcia. Nie może też być pretekstem do zaniedbań w dziedzinie wychowania do odpowiedzialnego rodzicielstwa i prowadzenia kampanii edukacyjnych.

Dlatego zwracamy się apelem do polityków o odwagę i zdecydowanie w stanowieniu prawa służącemu życiu. Do dziennikarzy i osób odpowiedzialnych za środki masowego przekazu o publikację materiałów afirmujących życie, pokazujących prawdę o tragicznych następstwach aborcji i rzetelne ukazywanie problematyki pro-life. Do lekarzy i pracowników służby zdrowia zwracamy się z apelem o nie uleganie presji, kierowanie się sumieniem i poszanowanie życia każdego człowieka. Do wszystkich ludzi dobrej woli apelujemy o nie uleganie zniechęceniu i konsekwentne upominanie się o prawo do życia dla każdego, bez wyjątków!

W imieniu Pielgrzymów dr Paweł Wosicki – Polska Federacji Ruchów Obrony Życia / dr inż. Antoni Zięba – Krucjata Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci / Halina i Czesław Chytrowie – Duchowa Adopcja

Patrioci przed sądem

elzbietaserafinElżbieta Serafin

Patrioci przed sądem. Kolejny dzień bezsensownej rozprawy Kazimierza Korabińskiego – podziemnego drukarza z czasów stanu wojennego.

Kiedy podczas rozprawy, która miała miejsce 12 kwietnia 2016 roku krakowski sędzia znów umorzył sprawę przeciwko komunistycznym zbrodniarzom, którzy rozprawiali się z patriotami 3 maja 1986 roku, poszkodowani ludzie podnieśli krzyk, były gwizdy, wrzawa, a z drugiej strony agresywna reakcja sądowych policjantów pod dyktando sędziego Maczugi. Policjant Chechelski usłyszał 2 brzydkie słowa pod adresem mordercy Polaków, komunistycznego zbrodniarza Czesława Kiszczaka – rzekomo z ust działacza niepodległościowego Kazimierza Korabińskiego, no i musiał chłopak się czymś wykazać, więc doniósł na patriotę. Opisałam to i przebieg pierwszej rozprawy w poprzednim tekście. Na drugiej rozprawie, która miała miejsce 14 marca 2017 roku w krakowskim Sądzie Rejonowym zeznawali kolejni świadkowie obrony Zygmunt Miernik i Adam Słomka. Krzysztof Bzdyl prezes Związku Konfederatów Polski Niepodległej chciał złożyć wniosek o zezwolenie mu na udział w rozprawie jako przedstawicielowi organizacji społecznej, by swoim wieloletnim doświadczeniem wspierać obronę Kazimierza Korabińskiego, ale sędzia Sądu Rejonowego Tadeusz Cichoń, który dopiero co brał udział w zjeździe sędziów niezadowolonych z nadchodzących zmian w sądownictwie w Katowicach pod przewodnictwem pani Gersdorf – nie wyraził na to zgody.

20170314es1Zygmunt Miernik pamięta sprawę esbeków sprzed roku. Zwracając się do sędziego Cichonia powiedział, że to jest hańba, że chroni się esbeków przez sądy, a skazuje się ludzi, którzy wskazują przestępców. Na pytanie obrońcy jaka była atmosfera wśród ludzi na korytarzu czy było głośno czy cicho odpowiedział: „A jaka miała być, kiedy ludzie nie byli zachwyceni, że sąd znów zamiata pod dywan? Byliśmy oburzeni, było głośno, były gwizdy. Policja zachowywała się w stosunku do nas w sposób agresywny. Ludzie, którzy powinni stać na straży prawa znowu chronili zbrodniarzy. Sędzia powinien być pociągnięty do odpowiedzialności dyscyplinarnej. Kłamliwie uznaje, że zbrodnie komunistyczne się przedawniają – co jest nieprawdą. Sędzia poświadczył nieprawdę”. Słowa wulgarne z ust oskarżonego, które rzekomo usłyszał nadgorliwy 28-latek – policjant Chechelski, to typowy zarzut jaki patriotom stawia się od lat. Myśląc o Kiszczaku powiedział, że to była hańba dla całego wymiaru sprawiedliwości, dla ówczesnych władz i obecnych, że nie umieli godnie rozliczyć się ze zdrajcami”.

20170314es2Adam Słomka przewodniczący KPN-Niezłomni uczestniczył w tamtym procesie 12 kwietnia 2016 jako koordynator Europejskiego Centrum Ścigania Zbrodniarzy Komunistycznych, kiedy sądzono esbeków, którzy pobili patriotów. Jak mówił: „Sędzia Sądu Okręgowego Maczuga powołując się na bezprawną uchwałę Sądu Najwyższego – sędziów – zbrodniarzy komunistycznych, którzy dalej kierują Sądem Najwyższym w naszym Kraju, którzy podobnie jak niemiecki trybunał w Karlsruhe złożony z byłych sędziów hitlerowskich wymyślił sobie, że się nie będzie ścigać zbrodniarzy faszystowskich, tak też wymyślono niedawno, taką uchwałę Sądu Najwyższego w naszym Kraju o nieściganiu zbrodniarzy komunistycznych, mimo ustawy o nieprzedawnieniu zbrodni komunistycznych i tamto orzeczenie sędziego Sądu Okręgowego Maczugi wywołało oburzenie wśród weteranów walki o niepodległość. To było ważne wydarzenie w historii sądownictwa, całkowicie kompromitujące tutejsze sądy. Dziennikarz radia zapytał mnie i przedstawiciela IPN-historyka, który tam był przy drzwiach, przy wyjściu z pawilonu D – co my o tym sądzimy. Historyk pochwalił się, że właśnie ukazały się nowe wiadomości na temat generała Kiszczaka, że on donosił, będąc na placówce w Londynie na patriotów do Urzędu Bezpieczeństwa, do Informacji Wojskowej jak i też z naganem w ręku rozprawiał się – uczestniczył w akcji mordowania komandorów polskiej marynarki, którzy wrócili z Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Wtedy ten historyk powiedział, że Kiszczak to wyjątkowa czerwona k…a. Tłumaczyłem tam, że znacznie lepsze określenie jest zamiast czerwonej k…y – zbrodniarz komunistyczny. Obok był pan Korabiński, cała grupa naszych ludzi, były oklaski. „Warto przypomnieć – powiedział zwracając się do sędziego – przecież pan pracował w Kolegium Do Spraw Wykroczeń” i kontynuował: „policjanci szarpali ludzi, zatrzymali pana Korabińskiego insynuując mu jakieś absurdalne słowa wypowiadane bez ładu i składu, bo coś tam słyszeli, przez oklaski może nie wszystko słyszeli co ja mówiłem i historyk IPN. To dowodzi kompletnej degrengolady tutaj środowiska sędziowskiego, policjantów. Dobrze natomiast świadczy o prokuratorach Instytutu Pamięci Narodowej i mediach, które to bardzo ładnie przedstawiły w Kronice Krakowskiej.

20170314es3Chciałem podziękować panu Korabińskiemu za obecność wtedy na tej sprawie. Był ze mną na głodówce przeciw akcji milicji w listopadzie 1988 roku w Katedrze w Katowicach. Jako górnik walczył o legalizację i przywrócenie Solidarności, walczył ze stanem wojennym, robił drukarnię podziemną, był represjonowany. To wzór bohatera dla Śląska i Małopolski, więc jest piękną postacią. Jestem oburzony, że nie wyciągnięto konsekwencji służbowych i karnych wobec tych policjantów, którzy zamiast nawiązywać do tradycji polskiej policji przedwojennej, którzy zginęli w Katyniu, nawiązują do milicjantów – zastraszają uczestników procesów politycznych. To jest po prostu jedna hańba, że po ćwierć wieku Polski niepodległej dalej mamy procesy polityczne. Adam Słomka uważa, że pomysł sędziego był taki, żeby wszystkich ukarać. Zamiast tego sędziego pozbawić prawa wykonywania zawodu, przeprowadzić postępowanie dyscyplinarne, bo skompromitował stanowisko sędziowskie w Polsce chroniąc esbeków, bandytów, zbrodniarzy, to napuszczono policjantów, posłużono się policjantami w celu zastraszania patriotów i jeszcze robi się proces, w którym ofiarę znowu się represjonuje, stawia fałszywe zarzuty zupełnie jak z Mrożka czy Kafki. Absurdalne. To tylko ma sens taki, żeby nękać pana Korabińskiego, zabierać mu czas, pieniądze, żeby musiał wydawać na obronę, żeby weterani zamiast ścigać tych sędziów, prokuratorów, zbrodniarzy, zajmowali się obroną pana Korabińskiego. Adam dostał brawa. Ciągle to samo. Teraz zamknęli Adama Słomkę na Święta Wielkanocne, to też, żeby oddalić możliwość dobrania im się do skóry, żeby nie przeszkodził im w ich tak zwanym strajku. Takie policjanciki jak ten Chechelski – jakim prawem zrobiono z jego pomówień rozprawę? Chłop nie zna historii własnego Kraju. Powinien iść do szkoły, a nie do policji. Wielokrotnie spotkaliśmy się z taką właśnie nieświadomością policjantów, brakiem podstawowych wiadomości z historii własnego Kraju, jakby przyjechali do nas np. z Ukrainy czy taki prokurator Kriger, który niszczył nam życie, próbując koniecznie nas ukarać za patriotyzm, za patriotyczne postawy, bo ludzie chcieli usunąć śmieci pozostałe po sowieckiej okupacji Polski, a teraz nadąsany, obrażony, że koledzy mówią mu kim jest, znów postawił za to kolegów przed sądem. A ci prokuratorzy, którzy chcą ukarać niezależnego dziennikarza Józefa Wieczorka za to, że udostępnił film z rozprawy Adama Słomki, którą sędziowie uznali za tajną, a tajną nie była, bo do tej pory nie usunęli z YouTuba tego filmu, który nie powinien być tajny, bo odsłania ich zachowanie, ich ignorancję w stosunku do osób będących na sali, nawet w stosunku do oskarżonego. Co to jest? To cyrk, a nie wymiar sprawiedliwości. Hańba, żeby rozpoczynać jakieś procesy przeciwko takim ludziom. Jak to jest, że ludzie ciemni, ograniczeni, źli, mający jakieś kompleksy stawiają przed sądami ludzi szlachetnych, którzy tyle serca dają dla Polski? To rzeczywiście jak mówi kolega Józef Wieczorek procesy jak z Kafki. Po co te procesy? Żeby przedstawiciele prawa mogli zarobić kasę? Żeby bezmyślni ludzie mieli jakieś zajęcie? Haniebne bezprawie. Kilka miesięcy temu zamknęli patriotę Zygmunta Miernika, a potem Adama Słomę do więzienia. Kiedy wreszcie skończy się ten cyrk. Faktycznie ten wymiar niesprawiedliwości wymaga totalnego remontu. Wszystko do wymiany. Ile krzywdy wyrządzili Polakom? Te układy, współpraca z mafią. Trzeba zlikwidować to wszystko i zacząć od zera, tak jak mówi Zygmunt Miernik czy Adam Słomka wprowadzić ławy przysięgłych, żeby obywatele, a nie sędziowie mówili winny czy niewinny.

Kolejna rozprawa będzie w środę 26 kwietnia o godzinie 13.00 w sali B-125. Ma zeznawać rzekomy świadek, kolega policjancika Chechelskiego. Ciekawe co ten wymyśli?

Film z rozprawy można zobaczyć na Program7 (niezależna telewizja internetowa).

Zapraszam Państwa jeszcze do obejrzenia kompletu zdjęć z rozprawy:
https://goo.gl/photos/Yxktznefn3Vt8AK19

Niech „Kongres” reprezentuje wszystkie kobiety!

adamzyzmanAdam Zyzman

Zapewne w związku ze zbliżającym się Dniem Kobiet organizowany jest kolejny Małopolski Kongres Kobiet, impreza, w której o kobietach mówi się tylko w jednym aspekcie, czyli z punktu widzenia emancypantek. Jak zwykle rodzi się pytanie na ile tego typu impreza jest reprezentatywna dla większości kobiet w Małopolsce i na ile omawiane tam treści i tworzone dokumenty odpowiadają poglądom większości małopolskich kobiet. Że istnieje zagrożenie jednostronnością, która potem będzie upubliczniana i prezentowana, jako jedynie słuszna świadczy chociażby program imprezy, w której programie znajdą się panele dyskusyjne, prelekcje i wykłady poświęcone takim zagadnieniom jak: prawo i rynek pracy, miejsce kobiet w nauce i sztuce, etyka, komunikacja społeczna, zdrowie i aktywność w każdym wieku, wpływ zanieczyszczonego środowiska na zdrowie mieszkańców Małopolski, ale także: „Moc krakowskich emancypantek i możliwość czerpania mocy z ich doświadczeń współcześnie”, „Cyfrowy szklany sufit – czego nie wiesz o ograniczeniach w karierze kobiet i ile nas kosztuje ta niewiedza”, ”Jak skutecznie promować uczestnictwo kobiet w polityce”, ”Naprotechnologia i in vitro – leczenie niepłodności, wspomaganie rozrodczość”, „Kobieta Asertywna”…

Imprezie towarzyszyć mają różne atrakcje i wydarzenia artystyczne, wśród których znajdzie się „Międzypokoleniowy pokaz mody” realizowany przy udziale Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru oraz przedstawienie przygotowane przez Stowarzyszenie Lokalna Grupa Działania „Gorce-Pieniny” czy występ Crazy Accordion Trio.

Podobnie jak w latach ubiegłych, także w tym roku organizatorki ogłaszają plebiscyt na Małopolankę Roku. W programie Kongresu przygotowane zostaną stoiska partnerów, sponsorów i stowarzyszeń działających w Małopolsce, a w innych dniach marca – wydarzenia towarzyszące, m.in. zwiedzanie Muzeum Lotnictwa Polskiego, wycieczki śladami emancypantek krakowskich i kobiet z Kazimierza, spotkanie literacko-artystyczne.

Impreza przedstawiana jest, jako największe w Polsce Południowej, najważniejsze, niekomercyjne wydarzenie społeczno – kulturalne adresowane do kobiet w Małopolsce, dlatego też apeluję do wszystkich kobiet mających różnorodne, nie tylko zgodne z politpoprawnością, poglądy o jak najliczniejszy i aktywny udział w tym wydarzeniu, włącznie z przygotowaniem odpowiednich wystąpień, czy to programowych, czy polemicznych, ale zawsze merytorycznych. Tym bardziej, że udział w spotkaniu jest bezpłatny, a to oznacza, że prawdopodobnie finansowany ze środków społecznych, w tym unijnych, z których korzystać mają prawo wszystkie kobiety, nie tylko te o określonych ściśle poglądach i nie widzę powodu, dla którego nie miałyby w nim wziąć udziału członkinie Klubów Gazety Polskiej, czy Rodziny Radia Maryja!

Weterani i „weterani”

kazimierzkubrakKazimierz Kubrak

Nas szeregowych działaczy opozycji antykomunistycznej i represjonowanych z powodów politycznych już dawno pogrzebano, a na naszych grobach kundle porobiły sobie legowiska.

Z naszej krwi i cierpienia zrobiono zaprawę umacniającą mury III Rzeczypospolitej, niezmiennie stojącej na fundamencie obcego despotyzmu.

Przez 28 lat trwa nasze wyniszczanie, a pozory pomocy są żebraczą jałmużną uwłaczającej naszej godności. Tego problemu nie mają weterani walk utrwalających w latach 1939–1989 sowiecką władzę ludową. Ich otoczono szczególną opieką, gwarantując im wysokie emerytury i inne dochody zapewniające im i ich rodzinom godne życie.

List otwarty do Państwa, tworzących zespół Teatru Powszechnego zaangażowany w spektakl „Klątwa”

Kraków, 24 lutego 2017 roku

fidesetratioMiędzynarodowe Towarzystwo Naukowe
„Fides et Ratio”
30-094 Kraków
ul. Górna 10c
www.fidesetratio.iap.pl

Pan Paweł Łysek
Dyrektor Teatru Powszechnego im. Zygmunta Hübnera w Warszawie,
ul. Zamojskiego 20, 03-801 Warszawa

Panowie Paweł Sztarbowski i Krzysztof Rudziński
Wicedyrektorzy Teatru Powszechnego

Państwo Oliver Frljić, Karolina Adamczyk, Jacek Beler, Julia Wyszyńska, Klara Bielawka, Maria Robaszkiewicz, Barbara Wysocka, Arkadiusz Brykalski, Michał Czachor, Agnieszka Jakimiak, Joanna Wichowska, Goran Injac, Mateusz Atman, Jakub Skrzywanek, Sandra Dekanić, Jaqueline Sobiszewski, Małgorzata Dzik - pomysłodawcy i wykonawcy spektaklu „Klątwa”

Szanowni Państwo,

Kierujemy list otwarty do Państwa, tworzących zespół Teatru Powszechnego zaangażowany w spektakl „Klątwa”, aby wyrazić żądanie zaprzestania inscenizacji, która poniża osobę św. Jana Pawła II i w której dopuszcza się bezczeszczenia Krzyża. Wartości humanizowania życia, jakie niesie przesłanie Jana Pawła II i sacrum Krzyża to największe dobro, które kochamy i szanujemy.

Odwołujemy się do Państwa uczuć i pamięci.

Poniżanie ludzi, których Państwo kochają, bezczeszczenie drogich Państwu przedmiotów, szydzenie z wyznawanych przez Państwa idei zadawałoby Państwu ból za każdy razem wykonywania takiego aktu. W przypadku postępowania Państwa akt ten ma wymiar publiczny, a więc tym bardziej i bolesny i groźny.

Właśnie – groźny, i to zwłaszcza gdy przypomnieć sobie jeszcze nieodległe czasy bezczeszczenia i niszczenia judaistycznych symboli religijnych w hitlerowskich Niemczech, a następnie eksterminację całego narodu Żydowskiego. Gdy przypomnieć sobie walkę z kościołami chrześcijańskimi i wykorzenianie religijności w państwach komunistycznych.

I chcą się Państwo wpisywać w tę tradycję?

Zarząd i członkowie Międzynarodowego Towarzystwa Naukowego Fides et Ratio: Prezes Zarządu prof. dr hab. Teresa Grabińska, WSOWL, Wrocław / Wiceprezes Zarządu dr hab. prof. UW Ewa Leś, Uniwersytet Warszawski / Sekretarz Zarządu dr Agnieszka Hennel-Brzozowska, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie / Skarbnik Zarządu dr Leszek Cichobłaziński, Politechnika Częstochowska / Prof. dr hab. Leszek Bednarczuk, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie / Prof. dr hab. Jerzy Brzozowski, Uniwersytet Jagielloński / Prof. dr hab. Urszula Dąmbska-Prokop, Uniwersytet Jagielloński / Prof. dr hab. Anna Drzewicka, Uniwersytet Jagielloński / Dr hab. prof. KUL Marek Fiałkowski OFMConv / Prof. Andrzej Gieniusz CR, Pontificia Universitas Urbanianum, Rzym / Dr Maria Gubińska, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie / Prof. dr hab. Zdzisław Kijas OFMConv, Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie oraz Congregazione delle Cause dei Santi, Watykan / Dr hab. prof. UO Mirosław Lenart, Dyrektor Archiwum Państwowego w Opolu / Dr inż. Igor Leś, Warszawa / Ks. dr Marek Leśniak, Uniwersytet Papieski Jana Pawła II / Prof. dr hab. Regina Lubaś-Bartoszyńska, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie / Prof. dr hab. Maria Maślanka-Soro, Uniwersytet Jagielloński / Dr hab. Barbara Marczuk, Uniwersytet Jagielloński / Mgr Anna Maria Martinelli, emeryt. lektor j. włoskiego, KUL / Prof. dr hab. Zbigniew Mirek, Polska Akademia Nauk / Prof. dr hab. Jan Prokop, Uniwersytet Pedagogiczny, PAU / Dr hab. prof. UO Henryk Spustek / Dr hab. prof.UP Antoni Szwed, Uniwersytet Pedagogiczny w Krakowie / Dr n. med Krzysztof Walczewski, Szpital Specjalistyczny im. dr. J. Babińskiego w Krakowie / Mgr Katarzyna Wilczek, doktorantka UJ / ks. dr hab. prof. PWSZ Bogdan Węgrzyn, Tarnów / Dr Teresia Żigova, Katolicki Ośrodek Edukacyjny i Katechetyczny przy Konferencji Episkopatu Słowackiego w Koszycach

Współpracownicy i Sympatycy Towarzystwa: Prof. dr hab. Piotr Franaszek, Uniwersytet Jagielloński / Dr Roman Jacek Kieferling, Akademia Sztuk Pieknych w Krakowie / Prof. dr hab. Kazimierz Korus, Uniwersytet Jagielloński, PAU / Mgr Agnieszka Korus, emeryt. nauczyciel I LO im. B. Nowodworskiego, Kraków / Lek. med. Monika Kopecka, Kraków / Prof. dr hab. Joanna Pociask-Karteczka, Uniwersytet Jagielloński / Dr hab. prof. UKSW Maria Ryś / Prof. dr hab. n. med. Zdzisław Jan Ryn, Uniwersytet Jagielloński – Collegium Medicum

Związek Harcerstwa Polskiego traci wiarygodność

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Każda organizacja wychowująca młodzież w duchu wysokich wartości moralnych i z poszanowaniem narodowych imponderabiliów musi dbać o odpowiedni dobór kadr. Jeżeli nie reaguje na to, że w jej szeregach uplasowali się ludzie bez żenady uprawiający politykę i to w nader prymitywny sposób, powinna reagować bezzwłocznie oraz zdecydowanie. Inaczej traci wiarygodność.

Głoszący szczytne ideały Związek Harcerstwa Polskiego właśnie naraził się na ten zarzut nie usuwając do tej pory ze swojego grona pułkownika rezerwy, byłego Komendanta Chorągwi Opolskiej harcmistrza Adam Mazguły.

Jego kompromitujące wystąpienia publiczne, a zwłaszcza wypowiedzi na temat „dobrodziejstw” stanu wojennego, atakowanie Kościoła przy pomocy steku bzdur, pomówień i obelg oraz angażowanie się w bieżącą działalność polityczną są niezgodne z duchem, w jakim powinno wychowywać się młodzież w odwołującym się do pięknych tradycji służby Bogu, Polsce i bliźnim ZHP.

Warto przypomnieć, że Ministerstwo Obrony Narodowej skierowało do Prokuratury Okręgowej w Warszawie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez Mazgułę przestępstwa z artykułu 255. kodeksu karnego, czyli publicznego nawoływania do przestępstwa, a także odebrało mu prawo do noszenia munduru, pełniący obowiązki szefa Urzędu do spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk podjął zaś decyzję o odebraniu mu medalu „Pro Patria”.

Mimo to Główna Kwatera ZHP nadal nie widzi potrzeby wyrzucenia Mazguły ze Związku, czym poważnie naraża na szwank wiarę w to, że wkroczył on w niepodległej Polsce na drogę prawdziwej odnowy, skoro toleruje w swoim korpusie instruktorskim człowieka o ewidentnie komunistycznej mentalności.

Jako aktywny instruktor Związku Harcerstwa Polskiego w latach 1975-89 (m.in. komendant znanego z patriotycznych tradycji szczepu „Żurawie”), od 1989 roku członek ZHP-rok założenia 1918, a następnie Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej stwierdzam, że nie podejmując decyzji o usunięciu hm. Adama Mazguły ZHP na własne życzenie i z niezrozumiałych dla mnie powodów traci społeczną wiarygodność.

List otwarty klubów AKO do Arcybiskupa Metropolity Krakowskiego Marka Jędraszewskiego

Kraków, 22 lutego 2017

Czcigodny nasz Arcypasterzu!

akopolskaZ ubolewaniem przyjęliśmy w gronie Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego apel o „ukrócenie niegodnych praktyk”, prowadzących rzekomo do „politycznego wykorzystywania Wawelu” – apel, który ukazał się w jednym z dzienników o zasięgu ogólnopolskim.

Wątłym umocowaniem zarzutu wobec rządzącego ugrupowania są comiesięczne przyjazdy Prezesa Jarosława Kaczyńskiego na grób śp. śp. Brata i jego Małżonki, wytrwale kontynuowane już od siedmiu bez mała lat. Te prywatne i nieoficjalne wizyty, niepowiązane z jakimikolwiek wystąpieniami publicznymi, skupiły uwagę mediów i przeniknęły do sfery publicznej dopiero wówczas, gdy środowiska „opozycji totalnej” (zgodnie z ich definicją własną) uczyniły dyskretne wizyty Jarosława Kaczyńskiego okazją do politycznego protestu, mającego z reguły moralnie odrażającą treść, a nierzadko charakter gorszących zajść. Trzeba więc nazwać przewrotnością nie tylko sam wymieniony zarzut, ale i deklarowanie się po stronie Polaków uznających Wawel za narodową świętość.

Wielu z nas, zrzeszonych w AKO pracowników uczelni, uczestniczy w nabożeństwach w Katedrze Wawelskiej, pozwalających na modlitewne przeżywanie radosnych i bolesnych spraw Polaków. Każdy może zaświadczyć, że odbywają się one w godnej atmosferze. Nie są nam znane żadne przypadki ograniczania dostępu do wspólnotowego przeżycia o charakterze religijnym i patriotycznym czy to w Bazylice Archikatedralnej, czy w którejkolwiek ze świątyń w Polsce.

Szczególnie boleśnie odbieramy protesty przeciwko pochówkowi śp.śp. Lecha i Marii Kaczyńskich w podziemiach Katedry Wawelskiej połączone z umniejszaniem ich zasług dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. Znakomicie wyraził to Prof. Andrzej Nowak w swym liście otwartym na łamach portalu wPolityce.pl pisząc między innymi:

“… protestującym nie podoba się zarówno osoba odwiedzającego, jak i fakt, że na Wawelu pochowany jest jego brat. To budzi ich złość, sprzeciw. Polityczny sprzeciw. Wawel nie należy do żadnej partii politycznej – to prawda. Ale, pozwolę sobie to przypomnieć sygnatariuszom listu, Wawel nie należy także do krakowian. Nie mamy żadnego specjalnego prawa do tego miejsca. To jest, powinno być, miejsce święte dla wszystkich Polaków. Królewskim uczynili to miejsce przybysze z rozmaitych stron: Bolesław Chrobry z Wielkopolski – pierwszy z władców, który tu rezydował. Władysław Łokietek z Kujaw, który zapoczątkował w tej katedrze stałą tradycję koronacji i królewskich pochówków. Za nim Jadwiga z Węgier, Władysław Jagiełło z Litwy, Jan III Sobieski z województwa ruskiego, aż po pochowanych tutaj również bohaterów narodowych: Tadeusza Kościuszkę z ziemi białoruskiej, księcia Józefa Poniatowskiego – z Wiednia, Adama Mickiewicza z Zaosia, Józefa Piłsudskiego z Zułowa. To jest nasze wielkie bogactwo – polskiej różnorodności. [..] Wszystkie te postaci łączy natomiast jedno: miłość do Polski. Czy ktoś z sygnatariuszy listu ośmieli się odmówić tego uczucia i wynikających z niego zasług prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu?

Czcigodny nasz Arcypasterzu! List „obrońców Wawelu” wskazuje, że środowiska „opozycji totalnej”, które wsławiły się brutalizacją debaty politycznej i anarchizacją życia publicznego, a także przekraczaniem granic między polityką a sferą prywatną Polaków, nie cofają się nawet przed ingerowaniem w relacje między Pasterzami a wiernymi naszego Kościoła. Pragniemy wobec tego zapewnić o naszej głębokiej solidarności z Jego Ekscelencją i nieustającej pamięci modlitewnej.

Prof. zw. dr hab. Ryszard Kantor, przewodniczący AKO Kraków / prof. zw. dr hab. n. med. Piotr Czauderna, przewodniczący AKO Gdańsk / prof. zw. dr hab. inż. Bolesław Pochopień, przewodniczący AKO Katowice / prof. dr hab. Waldemar Paruch, przewodniczący AKO Lublin / senator RP, prof. zw. dr hab. Michał Seweryński, przewodniczący AKO Łódź / prof. zw. dr hab. Stanisław Mikołajczak, przewodniczący AKO Poznań / dr hab. Jacek Piszczek, prof. nadzw., przewodniczący AKO Toruń / prof. zw. dr hab. inż. Artur H. Świergiel, przewodniczący AKO Warszawa

Świętowanie 100-lecia niepodległości należy zacząć w Krakowie

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

Nie byłoby 11 listopada 1918 roku bez 6 sierpnia 1914 roku. Dlatego krakowscy piłsudczycy apelują do najwyższych władz Rzeczypospolitej, żeby ogólnopolskie obchody 100. rocznicy odzyskania niepodległości rozpoczęły się od uroczystości złożenia kolejnych ziem z przesiąkniętych polską krwią pól bitewnych i miejsc kaźni w kopcu Józefa Piłsudskiego na Sowińcu w wigilię daty upamiętniającej początek Czynu Legionowego.

Takie rozpoczęcie zakrojonych na szeroką skalę ceremonii rocznicowych byłoby zgodne z logiką historyczną oraz przypomniałoby rodakom wiekopomne znaczenie wyruszenia w kierunku Kielc garstki „chorych na Polskę” strzelców, których Komendant proroczo pozdrowił w Oleandrach jako przyszłą kadrę armii odrodzonej Ojczyzny.

grobmarszalkajozefapilsudskiegoTo właśnie na podniosłej, patriotycznej ceremonii z pełnym ceremoniałem wojskowym po Mszy Świętej i złożeniu kwiatów na sarkofagu Józefa Piłsudskiego w królewskiej katedrze na Wawelu powinni zjawić się przy polskiej Mogile Mogił wieczorem 5 sierpnia przedstawiciele najwyższych władz państwowych z Prezydentem RP na czele, aby oddać hołd cieniom bohaterskiej przeszłości. Winni też stawić się wczesnym rankiem 6 sierpnia na Oleandrach, a punktualnie o godzinie 9.45 pożegnać uczestników Marszu Szlakiem Pierwszej Kompanii Kadrowej przy obelisku w Michałowicach upamiętniającym przekroczenie przez „kadrówkę” granicy zaborów austriackiego i rosyjskiego.

Uchwałę o powyższej treści podjęli 22 lutego członkowie dorocznego Ogólnego Zebrania Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa.

* Autor jest przewodniczącym Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa

Onet przed sądem

adamzyzmanAdam Zyzman

Dziś, 16 lutego 2017 roku, w Sądzie Okręgowym w Krakowie odbyła się pierwsza rozprawa przeciwko Onet.pl za użycie zdjęcia ofiary niemieckiego terroru do ilustracji tekstu nt. prostytucji podczas okupacji.

Pozew przeciwko niemieckiemu portalowi złożył Krystian Brodacki, który na zdjęciu opublikowanym 15 marca 2016 r. na portalu onet.pl. przedstawiającego kobiety prowadzone na egzekucję w Palmirach, rozpoznał matkę Pana Krystiana. Ilustrowało ono tekst o… romansach Polek z Niemcami i prostytucji podczas okupacji. 80-letni dziś Krystian Brodacki żąda za znieważenie matki przeprosin oraz 150.000 zł tytułem zadośćuczynienia, gdyż jak twierdzi, ilustracja dramatycznym zdjęciem kobiet prowadzonych na egzekucję, artykułu, odnoszącego się do tematyki kolaboracji oraz utrzymywania intymnych kontaktów z okupantem, zszokowała go i obruszyła. W swym działaniu powód wspierany jest przez Redutę Dobrego imienia, a przed sądem reprezentuje go współpracująca z Redutą kancelaria Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPierwsza rozprawa, w trakcie której pan Krystian, ofiara niemieckiego terroru, a teraz także niemieckich manipulacji, podtrzymał swoje stanowisko, podczas, gdy pełnomocnik prawny niemieckiego medium domagał się oddalenia pozwu w całości, trwała zaledwie kilkanaście minut ze względu na niemożność przesłuchania świadka Jakuba Kudły. Ustalono tylko, że pozostali świadkowie nie będą ściągani w przyszłości do Krakowa, lecz przesłuchani zostaną w sądach miejscowych za pośrednictwem wideokonferencji, zaś świadkowie z Berlina i z Pragi złożą zeznania przed polskimi konsulami w tych miastach. Sędzia prowadząca rozprawę próbowała wcześniej doprowadzić do załatwienia sprawy polubownie, jednak reprezentant prawny ONET-tu uznał, że nie ma pełnomocnictw do takich działań. Wobec tego kolejną rozprawę przewidziano na 27 kwietnia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAWarto przypomnieć, że Krystian Brodacki jest jedynym synem Marii Brodackiej. W 1939 r. jego ojciec Antoni Stanisław Brodacki zmarł wskutek ran odniesionych w walce z Niemcami w obronie Warszawy. Jego matka, ś.p. Maria Brodacka była córką generała Wojska Polskiego, Władysława Jaxa-Rożen i siostrą kapitana WP Stanisława Jaxa-Rożen. Od pierwszych dni okupacji zaangażowała się w konspirację, działała w organizacji PLAN (Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa). Ukrywała Kazimierza Andrzeja Kotta, dowódcę wydziału bojowego PLAN – Polaka pochodzenia żydowskiego, który 14 stycznia 1940 r. został aresztowany, a 17 stycznia 1940 r. uciekł z więzienia i udał się do mieszkania Marii Brodackiej, która go ukryła, a potem szczęśliwie wyekspediowała z Warszawy. Listy gończe zaopatrzone w fotografię Kazimierza Kotta ukazały się w całym Generalnym Gubernatorstwie. Za pomoc w jego schwytaniu wyznaczono wysoką nagrodę pieniężną. Kotta jednak Niemcy nie schwytali. Maria Brodacka została aresztowana, gdyż wydała ją niańka jej wówczas 2,5 letniego synka Krystiana. Po aresztowaniu Maria Brodacka , przeszła okrutne śledztwo na Gestapo, w więzieniu na ul. Rakowieckiej i na Pawiaku, nie wydając nikogo. W dniu 14 czerwca 1940 roku została rozstrzelana w Palmirach. Krystian Brodacki jest jedynym spadkobiercą Marii Brodackiej.