Category Archives: INTERWENCJE i listy

Krakowscy piłsudczycy zawieszają współpracę z Muzeum Józefa Piłsudskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Komitet Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii Zabytków Krakowa zawiesił współpracę z Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku po nawiązaniu przez tę placówkę kontaktów z kierowanym przez Krystiana Waksmundzkiego Związkiem Legionistów Polskich nie będącym – co stwierdził sąd – kontynuatorem przedwojennej organizacji o tej samej nazwie.

Kilka tygodni temu Muzeum poprosiło Komitet o wypożyczenie na wystawę stałą paru eksponatów, m.in. szarfy z wieńca złożonego przez delegację prezydenta RP generała Wojciecha Jaruzelskiego na trumnie Józefa Piłsudskiego 11 listopada 1990 roku. Początkowo władze KOnKJP wyraziły zgodę, ale wycofały ją po informacjach, że muzealnicy z Sulejówka zamierzają współpracować z działającym przy ZLP Muzeum Czynu Niepodległościowego.

„Nasze zaniepokojenie budzi bezpieczeństwo ewentualnych depozytów, jak i ofiarowanych Wam wcześniej naszych pamiątek związanych z budową i odbudową Kopca Józefa Piłsudskiego (Protokół przejęcia nr 55/17 z 14 lipca 2017 roku). Choćby sprawa współpracy tzw. Muzeum Czynu Niepodległościowego ze Skarbcem Jasnogórskim i jej finał (kradzież buławy i szabli Marszałka Rydza–Śmigłego – zakończona prawomocnym wyrokiem sądowym skazującym Krystiana Waksmundzkiego niestety bez zwrotu cennych narodowych pamiątek) dyskwalifikuje w naszej ocenie Muzeum na Oleandrach jako wiarygodnego i profesjonalnego partnera. Obawiamy się, że nasze eksponaty mogłyby podzielić los jasnogórskich pamiątek. Nasze stanowisko utwierdza oświadczenie dyrektorów krakowskich muzeów odcinające się od kontaktów z Krystianem Waksmundzkim i opisujące szereg nieprawidłowości w działalności tej instytucji” – czytamy w liście wiceprzewodniczącego Komitetu Andrzeja Fischera do dyrektora Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku Krzysztofa Jaraczewskiego.

ZLP i związane z nim muzeum funkcjonują w Domu im. Józefa Piłsudskiego na Oleandrach (aleja 3 Maja 7), do którego prawo ma – zgodnie z wyrokiem sądowym – gmina miasta Krakowa i obiecuje w najbliższym czasie przejąć go w posiadanie, o czym poinformowana została placówka w Sulejówku.

Warto przypomnieć, że Waksmundzkiemu stawiano w przeszłości wiele zarzutów zaboru mienia na szkodę osób prywatnych oraz KOnKJP. Najgłośniejsza była sprawa wypożyczenia i niezwrócenia ojcom paulinom z Jasnej Góry buławy i szabli marszałka Polski Edwarda Rydza-Śmigłego, za co został skazany prawomocnym wyrokiem sądowym na karę dwóch lat pozbawienia wolności. Po odbyciu połowy kary, warunkowego zwolnienia udzielił mu – w ramach prawa łaski – prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Dlatego właśnie Komitet Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego obawia się o losy pamiątek wypożyczanych instytucji podejmującej współpracę z Muzeum Czynu Niepodległościowego na Oleandrach.

Jak władze miasta chcą sparaliżować miasto!

adamzyzmanAdam Zyzman

A ja wciąż o ZIKiT! Ale co mam zrobić? Jego pracownicy uparli się, że swoje pomysły wcielą w życie nawet przy sprzeciwach mieszkańców Krakowa i niesprzyjającym okolicznościom. Takim działaniem jest ostatnio tzw. usunięcie busów z centrum miasta. Nie piszę tego w interesie właścicieli prywatnych firm przewozowych i ich kierowców, którzy swoimi zachowaniami na ulicach niejednokrotnie doprowadzali mnie do szewskiej pasji, ale w interesie pasażerów, którzy od ponad tygodnia są zdezorientowani przy korzystaniu z tego rodzaju komunikacji. Problem bowiem polega na tym, że miasto nie przygotowało odpowiednich dworców dla busów na obrzeżach centrum. A tam, gdzie nawet one są, jak niewykorzystany od lat dworzec autobusowy przy skrzyżowaniu ul. Wielickiej i Powstańców Wielkopolskich, przestał być w tym momencie atrakcyjny, gdyż ewentualna przesiadka na tramwaj nie daje możliwości dojechania do tej części centrum miasta, do której prowadzi ul. Starowiślna, bo zamknięte są ulice Grzegórzecka, Westerplatte i Basztowa.

Skoro jesteśmy przy busach z tego kierunku przyjeżdżających do Krakowa, to warto zwrócić uwagę, że ich rola wzrośnie za kilka tygodni, gdy ilość pociągów kursujących do Wieliczki zostanie ograniczona ze względu na rozpoczęty przez kolej na tej trasie remont. W tej sytuacji ograniczanie komunikacji busów należy uznać, za wyjątkowo bezmyślne działanie!

Dlatego raz jeszcze podkreślam nie jestem przeciwko usunięciu komunikacji autobusowej z centrum miasta, ale trzeba się do tego odpowiednio przygotować! Przede wszystkim należy zaproponować przewoźnikom odpowiednio zagospodarowane dworce autobusowe na całym obrzeżu centrum, a nie zostawić tej sprawy zmartwieniom samych przewoźników. Po drugie skutków skrócenia tras busów w mieście nie powinni odczuć pasażerowie, bo należało im przygotować odpowiednią ofertę przewozów tramwajami. Tymczasem wybrano moment, gdy przewozy tramwajowe stoją na głowie w wyniku prowadzonych remontów, zarówno tych realizowanych przez miasto, jak i przez PKP PLK. Może trzeba było poczekać, aż właśnie w ramach tego ostatniego remontu zrobi się miejsce pod estakadami wiaduktu kolejowego, mającego zastąpić dotychczasowe nasypy? – Można było zrobić plac postojowy pod estakadą w ul. Wita Stwosza, można też go zrobić pod estakadą obok Hali Targowej. Można pomyśleć o znalezieniu dogodnego terenu pod dworzec, gdzieś w rejonie ul. Kapelanka, czy Kamieńskiego. Z podobnym dworcem przy ul. Księcia Józefa wcale nie trzeba czekać aż dojdzie w ten rejon budowa Trzeciej Obwodnicy, bo do tego czasu ludzie muszą jakoś do Krakowa dojeżdżać! Czekanie z dworcem autobusowym na Azorach dla busów kursujących od strony Krzeszowic i Olkusza, na zbudowanie tam linii tramwajowej też wydaje się przesadą! Ale na razie można powiedzieć, że urzędnicy działający w imieniu władz miasta, postanowili zrealizować swoje pomysły jak najszybciej i jak najgorzej, byle skutecznie!

Pytanie tylko co na to miejscy radni, którzy wybrani zostali na te funkcje, by reprezentować interesy mieszkańców?

PS. Ale to nie koniec moich uwag pod adresem ZIKiT, bo właśnie dostałem zapowiedź konferencji prasowej na temat zmian (czytaj: kolejnych utrudnień dla mieszkańców) w strefie parkowania w naszym mieście.

Kocham to co było!

jerzyborkowskiJerzy Borkowski

Od wielu lat kibicuję i wspieram firmę Maspex kupując jej soki i napoje. Bardzo mi smakują soki Tymbarku, czy kakao Puchatek. Czynię to nie tylko z powodu wysokiej jakości jej produktów, ale też dlatego ponieważ jest to silna Polska marka. Nie ukrywam tu pobudek patriotycznych. Kupuję polskie, bo jestem Polakiem. Cieszyłem się kiedy czytałem w mediach, że firma rodem z Polski wchodzi na rumuński rynek wykupując tamtejsze wody mineralne, na Mallorce z dumą kupowałem jej soki. Niestety czar prysł. Przyszła gorycz, żal, zażenowanie i złość. Jestem autorem książki „Tajemnica nocy Dęba”, pisząc ją rozmawiałem z wieloma bohaterami walk o niepodległość Rzeczpospolitej. Ich świadectwa chciałem przelać na papier, by ich osiągnięcia nie zostały zapomniane. Spotykając się ze mną opowiadali mi swoje losy, gdy przeżywali piekło, cierpiąc ból fizyczny i psychiczny, bici ,torturowani i zastraszani losem ukochanej rodziny i Ojczyzny. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mógł im powiedzieć: „chrzanić to co było…” i co więcej pokazać środkowy palec. Nie będę przebierał w słowach, używał eufemizmów. Reklama napoju „Tiger” firmy Maspex z Wadowic jest obrzydliwa, wstrętna i ordynarna. Kojarzy mi się z obrzydliwą antypolską propagandą. Jak możecie obrażać naszych bohaterów, dobrych i wielkich Polaków? Jakim prawem uderzacie dziś w starszych, bezbronnych ludzi, którym powinniście oddawać cześć za to, że być może za was byli ranni w czasie walk, a nie rzadko tracili swoich braci. Jako patriota, człowiek, który nosi Polskę w sercu, oczekuję przeprosin, ale nie tych z Facebooka które zamieściliście: „przepraszamy za błąd”. Błąd to może być ortograficzny, a to było celowe, przemyślane i zamierzone działanie. Oczekuję również zadośćuczynienia, wobec Powstańców Warszawskich. Może być to ufundowanie leków, ufundowanie wózka, potrzeby są olbrzymie! To już wasza sprawa jak chcecie odzyskać klienta, a przede wszystkim naprawić „błąd”. Ja, mimo że jesteście polską marką, nie tknę waszych produktów dopóki, dopóty nie naprawcie zła, które wyrządziliście. Obraziliście mnie jako Polaka, jako patriotę i jako waszego wiernego klienta. Wstyd i hańba. To jest to co teraz myślę o waszym malutkim maspexie.

A na koniec: Chwała Bohaterom!

Panteon Żołnierzy Niezłomnych zamiast grobów zdrajców Polski?

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w pełni popiera pomysł prezesa Fundacji „Łączka” Tadeusza Płużańskiego, aby na Powązkach Wojskowych powstał w nieodległej przyszłości Panteon Żołnierzy Niezłomnych, który zastąpiłby nie odpowiadającą ich zasługom „szufladkową” konstrukcję architektoniczną zbudowaną kilka lat temu.

Uważamy, że równie dobrą jak „Łączka” lokalizacją byłaby dla niego ta część cmentarza, z której – jak zapowiedział prezes Instytutu Pamięci Narodowej doktor Jarosław Szarek – mają wreszcie zniknąć groby zdrajców Polski, m.in. Bolesława Bieruta, Juliana Marchlewskiego, Karola Świerczewskiego, czego od dawna domagało się nasze Porozumienie.

Na zwolnionej powierzchni będzie wystarczająco dużo miejsca, żeby wybudować okazały panteon – świadectwo należnego szacunku, jaki niepodległa Rzeczpospolita oddaje swoim bohaterom, którzy zginęli lub zostali zamordowani przez komunistycznych siepaczy wykonujących rozkazy spoczywających do dzisiaj w Alei Zasłużonych Powązek Wojskowych realizatorów moskiewskiej polityki zniewolenia Polski.

Płużański celnie napisał: „Barbarzyński plan zakładał zatarcie wszelkich śladów po zamordowanym wojsku II RP. To miała być zbrodnia doskonała. Całkowite wyklęcie. Ale komuniści przegrali, przegrali przede wszystkim wojnę o pamięć. Zwycięzcami są Niezłomni. Bo choć fizycznie wyeliminowani, z przestrzelonymi czaszkami, przykryci ziemią i późniejszymi grobami, ze zmiażdżonymi kośćmi, wrócili do nas w chwale.”

Sądzimy, że zbliżająca się 73. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego oraz Święto Wojska Polskiego mogłyby stanowić dobrą okazję do ogłoszenia przez najwyższe władze państwowe decyzji o budowie Panteonu Żołnierzy Niezłomnych w centrum jednej z naszych narodowych nekropolii, jaką są Powązki Wojskowe. O tym, w którym miejscu on stanie powinny zadecydować przede wszystkim rodziny wydobywanych z anonimowych dołów śmierci bohaterów narodowych oraz środowiska od wielu lat (jeszcze przed 1989 rokiem) czynnie kultywujące pamięć o nich.

W imieniu Rady POKiN, dr Jerzy Bukowski

Co wolno dyrektorowi państwowej instytucji?

adamzyzmanAdam Zyzman

Czy instytucje państwowe mogą prezentować stanowisko wrogie aktualnemu rządowi? Czy jakikolwiek rząd tolerowałby kierownictwo podległej mu instytucji manifestującej wrogość wobec programu rządu i podejmowanych przezeń działań? A tak dzieje się w podległym Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej – dowód takich działań na załączonym zdjęciu!

cwdpiCo prawda ktoś powie, że to manifestacja odchodzącego już kierownictwa placówki. Ale według mnie to tolerowanie bezkarności zwolennikom opozycji i działań obrażających godność zdecydowanej większości narodu, sprawiły, że dziś w witrynach państwowego teatru wiszą plakaty opozycji! Dlatego mimo wygasającego kontraktu dotychczasowego dyrektora Klaty domagam się od ministra Piotra Glińskiego rozwiązania stosunku pracy z dyrektorem w trybie dyscyplinarnym, nawet gdyby to miało się stać na kilka dni przed jego odejściem ze stanowiska. To kwestia lojalności urzędników państwowych (dyrektor państwowego teatru jest przede wszystkim urzędnikiem, a artystą jest tylko na takiej zasadzie, jak w innych firmach ekonomista lub inżynier w danej branży), ale przede wszystkim uczciwości władzy wobec swoich własnych zwolenników!

O pilne podpisanie ustaw reformujących polski wymiar sprawiedliwości

Poznań, 22 lipca 2017 roku

List Otwarty do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego
w Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Toruniu i Warszawie
w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce

akopolskaAkademickie Kluby Obywatelskie zwracają się do Pana Prezydenta o pilne podpisanie ustaw reformujących polski wymiar sprawiedliwości. Na te reformy społeczeństwo polskie czeka ponad ćwierć wieku. Przyjęte w ustawach rozwiązania prawne dają nadzieję na istotną zmianę funkcjonowania władzy sadowniczej w naszym kraju i równego traktowania wszystkich obywateli, bez względu na status majątkowy i pozycję społeczną. Nie naruszają one w niczym podstawowej zasady państwa prawa, czyli trójpodziału władzy, ponadto są podobne lub analogiczne do rozwiązań funkcjonujących w wielu krajach Unii Europejskiej.

Proponowana reforma sądownictwa stwarza warunki do ostatecznego zerwania z dziedzictwem merytorycznym, organizacyjnym i kadrowym funkcjonującym dotychczas, a będącym bezpośrednią kontynuacją czasów PRL-u. Organizowane przez totalną opozycję protesty przeciwko podejmowanym zmianom, w tym najważniejszy zarzut łamania trójpodziału władzy, nie mają obiektywnego, merytorycznego uzasadnienia. Są natomiast obroną interesu grupowego środowisk, które od czasu okrągłego stołu były beneficjentami pozornego urynkowienia gospodarki Polski. Środowiska te tolerowały aferalny i korupcyjny sposób organizowania życia społecznego i ekonomicznego kraju czerpiąc nienależne profity. Obecnie bojąc się utraty uprzywilejowanej pozycji oraz przejęcia steru rządów przez uczciwych ludzi spoza swojego układu szermują hasłami obrony praworządności i konstytucji. Pozostaje to w całkowitej sprzeczności z brakiem reakcji na liczne afery i przejawy korupcji w życiu gospodarczym i społeczno-politycznym, które jeśli były wykryte, pozostawały bez konsekwencji.

Reforma wymiaru sprawiedliwości jest jednym z najważniejszych i koniecznych elementów uzdrowienia życia narodowego i państwowego w Polsce, a równocześnie stwarza szansę realnego i symbolicznego zerwania z czasami PRL-u.

My, ludzie nauki, skupieni w Akademickich Klubach Obywatelskich z całą mocą popieramy wszelkie działania rządu i Pana Prezydenta prowadzące do naprawy Rzeczypospolitej.

W imieniu członków Akademickich Klubów Obywatelskich: Prof. dr hab. Jerzy Głuch, Członek Zarządu AKO Gdańsk / Prof. dr hab. inż. Bolesław Pochopień, przewodniczący AKO Katowice / Prof. dr hab. Ryszard Kantor, przewodniczący AKO Kraków / Prof. dr hab. Waldemar Paruch, przewodniczący AKO Lublin / Prof. dr hab. Michał Seweryński, przewodniczący AKO Łódź / Prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak, przewodniczący AKO Poznań / Prof. dr hab. Janusz Piszczek, przewodniczący AKO Toruń / Prof. dr hab. inż. Artur Świergiel, przewodniczący AKO Warszawa

Prosimy o poparcie naszego Oświadczenia. Może je wyrazić każdy, dodając swój podpis na stronie internetowej AKO Poznań: http://ako.poznan.pl/7957/#more-7957

O szacunek dla pomnika Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie stanowczo protestuje przeciwko znieważaniu pomnika Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego przy ulicy Wiejskiej w Warszawie przez uczestników odbywających się w jego pobliżu w ostatnich dniach demonstracji politycznych.

Szacunek dla bohaterskiej przeszłości wyklucza jakiekolwiek wykorzystywanie upamiętniających je monumentów, zwłaszcza jeżeli są one traktowane w niegodny sposób. Widok ludzi traktujących ten pomnik jako ławkę, miejsce spożywania posiłku i palenia papierosów jest nie do pogodzenia z elementarnymi zasadami kultury, nie mówiąc już o ostentacyjnym lekceważeniu drogiego sercu wszystkich Polaków znaku pamięci.

POKiN apeluje do uczestników kolejnych manifestacji, które będą się jeszcze zapewne odbywać w najbliższych dniach przed Sejmem, o uszanowanie pomnika Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego, a do policji i do Straży Miejskiej Miasta Stołecznego Warszawy o otoczenie tego monumentu stosowną ochroną.

Dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia

Dobra data na decyzję w sprawie dekomunizacji Powązek

jerzybukowskiJerzy Bukowski

22 lipca nie jest już od dawna zaznaczany w kalendarzach na czerwono, ale tak naprawdę państwo, którego ten dzień był świętem nieodwołalnie żegnamy dopiero teraz. Przez ćwierćwiecze III Rzeczypospolitej żyliśmy bowiem w czymś, co znakomicie oddawała nazwa PRL-bis. Była ona adekwatna do systemu ustrojowo-politycznego, w którym nadal doskonale czuli się ludzie władzy komunistycznego reżimu hołubieni i dopieszczani – zwłaszcza ekonomicznie – przez tych, którzy zawarli z nimi gwarantujące im bezpieczeństwo i dostatnie życie umowy przy Okrągłym Stole (a może także pod nim, czyli w Magdalence, chociaż bez śladów na piśmie).

Pomijając krótki czas trwania rządu Jana Olszewskiego i niedokończoną próbę zbudowania IV Rzeczypospolitej w latach 2005-2007, tkwiliśmy w oparach postkomunizmu będąc zmuszonymi oglądać buńczuczne panoszenie się ludzi, którzy powinni znaleźć się na śmietniku historii w 1989 roku. Nic dziwnego, że nie dało się wówczas załatwić wielu ważnych spraw, które na szczęście ruszyły z miejsca dwa lata temu.

Jako jeden z koronnych symboli zakorzenienia III RP w PRL można wskazać zarejestrowanie przez Sąd Okręgowy w Warszawie w 2002 roku (!) Komunistycznej Partii Polski jawnie odwołującej się w swojej nazwie i w programie do zbrodniczej ideologii zakazanej przez artykuł 13. Konstytucji RP.

Teraz możemy wreszcie odetchnąć pełną piersią i „uprzątnąć dom ojczysty”.

Cieszę się, że od kilku tygodni trwają w Biurze Spraw Konstytucyjnych Prokuratury Krajowej działania mające skutkować wystąpieniem Prokuratora Generalnego RP Zbigniewa Ziobry z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o delegalizację KPP, czego od dawna domaga się Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Sądzę, że tak mocno związana z komunistycznym zniewoleniem data 22 lipca mogłaby być znakomitą okazją do ogłoszenia przez prezesa Instytutu Pamięci Narodowej doktora Jarosława Szarka postulowanej również przez POKiN dekomunizacji Powązek Wojskowych, czyli usunięcia z nich – w sposób godny i kulturalny – grobów zdrajców polskiej racji stanu.

Ludzie, którzy wiernie i z tragicznymi dla Polski skutkami służyli Sowietom nie mogą spoczywać obok bohaterów walk o niepodległość, którzy często ginęli właśnie z ich rozkazów. Narodowa nekropolia, jaką są Powązki, winna być przeznaczona wyłącznie dla bohaterów, a nie dla najeźdźców, namiestników obcych mocarstw, zdrajców i zaprzańców.

Skoro odnajdujemy w licznych na terenie całego kraju anonimowych dołach śmierci szczątki wielu Żołnierzy Niezłomnych i uroczyście, z udziałem najwyższych przedstawicieli władz państwowych grzebiemy je w honorowych miejscach, to trzeba również podjąć symetryczne działania w przeciwnym kierunku, czyli przenieść komunistycznych dygnitarzy do mniej eksponowanych kwater lub do grobowców rodzinnych, co powinno się odbyć w atmosferze powagi, a nie zemsty. Warto przypomnieć, że etyka chrześcijańska, na którą bardzo często powołują się przeciwnicy cmentarnej dekomunizacji, dopuszcza ekshumacje w uzasadnionych przypadkach, a ten niewątpliwie do takich należy.

Może kierujący Instytutem Pamięci Narodowej już równy rok prezes Szarek zechce wysłuchać tej obywatelskiej sugestii?

Czy wolno bagatelizować KPP?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

„Gazeta Wyborcza” z wyraźną troską pochyliła się nad Komunistyczną Partią Polski, którą zamierza zdelegalizować (m.in. na wniosek Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie) minister sprawiedliwości – Prokurator Generalny RP Zbigniew Ziobro.

Jak niedawno pisałem, Prokuratura Krajowa prowadzi analizę dotyczącą wystąpienia do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą działalności tej zarejestrowanej 4 września 2012 roku przez Sąd Okręgowy w Warszawie partii, w której statucie znalazły się słowa: „Dopiero komunizm uwolni ludzkość od niepewności jutra, od strachu przed wojnami, od nędzy i poniżenia”, a na stronie internetowej widnieją sierp i młot, czyli symbole ludobójczego systemu oraz hasło „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”.

PK zwróciła się już do wszystkich prokuratur w kraju o informacje, które będzie można wykorzystać przy pisaniu wniosku do Trybunału.

„GW” zauważa, ze jest to liczące zaledwie 300 członków ugrupowanie bez stałej siedziby, które głosi hasła antykapitalistyczne i antyimperialistyczne oraz konieczność przejęcia władzy przez proletariat, a jego szef Krzysztof Szwej twierdzi, że odcina się od totalitarnych metod działania. Z tonu artykułu pt. „Ziobro i kanapowi komuniści” przebija jeżeli nie sympatia, to przynajmniej zrozumienie dla funkcjonowania Komunistycznej Partii Polski.

Jestem bardzo ciekawy, czy „Gazeta Wyborcza” w taki sam sposób bagatelizowałaby istnienie w niepodległej Rzeczypospolitej Nazistowskiej Partii Polski, która zapisałaby w swoim statucie narodowo-socjalistyczne ideały, a na stronie internetowej umieściłaby hitlerowską swastykę, nawet jeśli jej kierownictwo deklarowałoby pokojowe metody działania w celu objęcia władzy.

O ZIKiT raz jeszcze

adamzyzmanAdam Zyzman

Mój niedawny tekst na temat działalności Zarządu Infrastruktury Komunikacyjnej i Transportu odebrany został przez niektórych za zbyt jednostronny i zbyt krytyczny. Na szczęście pracownicy opisywanej instytucji postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i udowodnić, że mam rację. Dlatego też w miniony weekend ponownie zdezorganizowano komunikacje tramwajową, bo okazało się, że torowisko na pętli tramwajowej Dworzec Towarowy nie zostało sprawdzone przed rozpoczęciem remontu ulicy Basztowej i nie wytrzymało zwiększonej eksploatacji przez tramwaje linii jadących objazdem i trzeba było doraźnie je naprawiać przez dwa dni! A skutki tej nieroztropności odczuli mieszkańcy Krakowa!

Degradacja zdrajców Polski na ścieżce legislacyjnej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wysunięty przez Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie postulat zdegradowania generałów Wojciecha Jaruzelskiego i Czesława Kiszczaka wydaje się być coraz bliższy realizacji i obejmie więcej osób.

- Ustawa, która ma stworzyć możliwości prawne pozbawienia stopni wojskowych m.in. Wojciecha Jaruzelskiego oraz Czesława Kiszczaka, powinna wejść w życie jeszcze w tym roku. Ci ludzie powinni odejść z historii polskiej armii już dawno temu. Jest niesłychanie istotne przywrócenie armii prawdziwej historii walki o niepodległość, historii Armii Krajowej, historii Żołnierzy Niezłomnych. To linia, która ma kształtować świadomość polskiej armii i polską świadomość narodową, bo ona oddaje dążenie do niepodległości, które tak wspaniale się materializuje, teraz m.in. poprzez wizytę pana prezydenta USA Donalda Trumpa. Ta ustawa powinna wejść w życie jeszcze w 2017 roku, a rychło później powinny w Polsce znaleźć się rakiety Patriot – powiedział Polskiej Agencji Prasowej Antoni Macierewicz.

Mający to umożliwić projekt noweli ustawy o powszechnym obowiązku obrony jest już w wykazie prac legislacyjnych i programowych rządu.

„Przewiduje się możliwość pozbawiania stopnia oficerskiego lub podoficerskiego – również pośmiertnie – osoby, która z racji ukończonego wieku lub stanu zdrowia nie podlega obowiązkowi służby wojskowej, oraz żołnierzy rezerwy, którzy byli członkami Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego albo pełnili służbę w organach bezpieczeństwa państwa, o których mowa w art. 2 ustawy z dnia 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944-1990 oraz w treści tych dokumentów. W myśl projektu decyzję o pozbawieniu stopnia oficerskiego i podoficerskiego podejmowałby Prezydent RP w odniesieniu do generałów i admirałów lub Minister Obrony Narodowej w odniesieniu do pozostałych oficerów oraz podoficerów. W projekcie – jak podano – założono powiązanie możliwości pozbawienia stopnia oficerskiego lub podoficerskiego z informacjami o przebiegu służby dotyczącymi poszczególnych osób uzyskiwanymi z Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu” – czytamy w depeszy PAP.

Autorzy nowelizacji nie kryją, że ma ona na celu stworzenie możliwości prawnych pozbawienia stopni m.in. Jaruzelskiego i Kiszczaka jako osób pełniących służbę wojskową na rzecz totalitarnego państwa.

Przypomnę, że POKiN domagało się degradacji przede wszystkim pierwszego z nich, którego nazwisko symbolizuje zdradę narodową i wiernopoddańczą służbę zniewalającemu Polskę obcemu mocarstwu. Skoro Prezydent RP pośmiertnie awansował 11 listopada ubiegłego roku do stopnia generała brygady jednego z największych bohaterów w najnowszej historii (nie tylko Polski), toczącego samotny bój z sowieckim imperium zła pułkownika Ryszarda Kuklińskiego, to symbolicznego znaczenia nabiera pozbawienie lampasów tego, który był przez wiele lat namiestnikiem Moskwy w Warszawie.

W tym duchu wypowiedział się minister Macierewicz w ostatnią rocznicę wprowadzenia stanu wojennego: – Podejmujemy kroki prawne mające na celu odebranie stopni wojskowych zarówno panu Jaruzelskiemu jak i panu Kiszczakowi. Zbrodniarze odpowiedzialni za działanie zbrojne przeciwko własnemu narodowymi nie zasłużyli na to, by nosić te stopnie wojskowe. Czcimy ludzi takich jak Kukliński, czy Karski, którzy zostali awansowani do stopnia generała, a równocześnie takie stopnie szanujemy i akceptujemy u ludzi, którzy popełnili nie tylko zdradę, ale i zbrodnię. Ci, którzy popełnili zbrodnię powinni być pozbawieni stopni. Ja wobec Jaruzelskiego nie używałbym sformułowania: generał. Zasłużył na potępienie przez historię i społeczeństwo.

„Zgodnie z obecnie obowiązującą ustawą o powszechnym obowiązku obrony żołnierz traci stopień wojskowy w razie zrzeczenia się obywatelstwa polskiego, odmowy złożenia przysięgi wojskowej lub uprawomocnienia się wyroku sądu orzekającego środek karny pozbawienia praw publicznych albo degradacji” – napisała Polska Agencja Prasowa.

Procedowana obecnie nowelizacja uczyni zadość sprawiedliwości historycznej, zgodnie z którą suwerenne państwo winno czcić swoich bohaterów, a piętnować zdrajców. A jest jeszcze w tej materii sporo do zrobienia, by wspomnieć dwie inne propozycje Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie: odebrania Orderu Virtuti Militari tym, którzy otrzymali je nie za walkę o niepodległość Polski, lecz za wierność sowieckiej racji stanu, często przejawiającą się w mordowaniu i represjonowaniu żołnierzy zbrojnego podziemia po 1945 roku oraz usunięcia z Powązek Wojskowych grobów zdrajców Rzeczypospolitej.

Miasto dla mieszkańców, czy mieszkańcy dla miasta?

adamzyzmanAdam Zyzman

- Czy po to wybieramy władze miejskie, by te nam utrudniały życie? – Pytanie na pozór absurdalne, ale okazuje się, że jest miejska instytucja, która takie zadania stawia sobie za cel działania. To Zarząd Infrastruktury Komunikacyjnej i Transportu, biuro podległe krakowskiemu magistratowi, którego działania coraz częściej skierowane są przeciwko interesom mieszkańców Krakowa. Przykładem takiego działania jest choćby pomysł ograniczenia wjazdu samochodami do tzw. strefy C, czyli w rejon ograniczony Alejami Trzech Wieszczów z jednej strony, a ul. Dietla z drugiej. Przy czym urzędnicy wspomnianej instytucji nie ukrywają swych zamiarów i celów, w publicznych wypowiedziach deklarując, że „chodzi o to, by utrudnić wjazd Krakowianom na te ulice!” – Utrudnić wjazd, to utrudnić życie mieszkańcom przez tych, którzy żyją z podatków tych mieszkańców!

Co prawda sprawa ostatnio jakby przycichła, ale może okazać się, że po zakończeniu remontu ul. Basztowej zaskoczy nas nowa organizacja ruchu w tym rejonie, bo, że zmiany będą to pewne, gdyż sam remont jest realizacją innego pomysłu ZIKIT-u, czyli wprowadzenia ruchu jednokierunkowego na pierwszej obwodnicy, mimo braku społecznej akceptacji dla takiego rozwiązania. Ale co tam społeczna akceptacja i głos wyborców, gdy ma się władzę!

Arogancja władzy, w tym głównie właśnie urzędników ZIKIT przejawia się także w innych aspektach, jak choćby uzgodnienia drogowe z inwestorami, którzy dostają zezwolenia budowę w miejscach w ogóle do tego nie dostosowanych. W efekcie w enklawach domków jednorodzinnych pojawiają wielopiętrowe bloki mieszkalne, a wąskie i niedostosowane do takiego obciążenia drogi dojazdowe stają się trasami dojazdowymi najpierw dla pojazdów budowlanych, a potem rzeszy nowych mieszkańców, którzy przy swoim nowym bloku nawet nie mają gdzie parkować, więc parkują na dróżkach, gdzie z trudem mijają się dwa samochody osobowe. Byłem niedawno na takim spotkaniu ludzi pokrzywdzonych z różnych rejonów miasta, którzy skarżyli się na zamienienie ich sąsiedztwa w piekło, ale także na arogancję urzędników, którzy próbują wymusić zgodę mieszkańców na zmianę kategorii drogi, strasząc ich zastosowaniem przepisów specustawy i zniszczeniem ich ogródków. O jawnym łamaniu prawa polegającym na kładzeniu asfaltu na znakach geodezyjnych wyznaczających granicę między drogą publiczną, a granicą indywidualnych działek już nie wspomnę! (Co ciekawe, na spotkaniu nie pojawił się ani prezydent miasta, ani żaden z urzędników ZIKIT, choć byli zaproszeni!)

Niechęć uregulowania stanu prawnego dróg poprowadzonych na prywatnym terenie to kolejny zarzut do tej instytucji. Faktem natomiast jest, że te bezprawne działania Zarządu wspierane są zazwyczaj przez krakowskie media, gdy w końcu właściciel mówi „dość” i np. grodzi w poprzek poprowadzoną przez jego działkę drogę. To on zazwyczaj staje się „czarną owcą”, nie zaś urzędnicy, którzy lekceważą prawo własności i swoją pracę, bo przecież mogli wcześniej nim doszło do sytuacji kryzysowej sprawę rozwiązać, ale tego nie chcieli!

Lekceważenie swojej pracy to kolejny z listy zarzutów pod adresem tej instytucji. Nieraz skutki takiego działania odczułem na własnej skórze, jak choćby wówczas, gdy urzędniczka wydająca mi jednorazowe prawo do wjazdu na Rynek Główny, nie miała pojęcia, którymi ulicami można wjechać na Rynek, a którymi z niego wyjechać, ale próbowała mi wpisać w zezwolenie drogi tak, był jechał… pod prąd.

Ale wiele uwag na ten temat mogą przekazać krakowscy tramwajarze, którzy na swój wewnętrzny użytek ukuli pojęcie „ZIKIT-owskiego remontu torowiska”, czyli takiego, który już w chwili jego zakończenia gwarantuje kolejną naprawę w tym miejscu najpóźniej za kilka dni, jak łączenie pękniętych szyn bez podbicia ich w miejscu uszkodzenia, naprawa jednej szyny, podczas, gdy naprawy wymagają obie szyny toru lub napawanie szyny oporowej na łukach w sytuacji, gdy wymaga ona natychmiastowej wymiany. O naprawianiu tej samej zwrotnicy co kilka dni już nawet nie ma co wspominać.

A mimo tym wszystkim praktykom Urząd Miasta coraz więcej funkcji dotyczących obsługi komunikacji publicznej zabiera z MPK i powierza ZIKIT-owi, ufając, że urzędnicy będą lepiej działać, niż służby MPK. Jaki to ma efekt w praktyce? Pozwólcie, że przytoczę opowieść motorniczego, który pamięta, że jeszcze kilka lat temu błędy w rozkładach jazdy polegające na tym, że wcześniej przyjeżdżający na pętlę tramwaj blokował odjazd temu, który przyjeżdżał później, ale powinien wcześniej odjechać, usuwane były natychmiast. Obecnie takie zgłoszenie wywiesza się na dyspozytorni w zajezdni i … zbiera potwierdzenia innych motorniczych. Jak podpisze się pod wnioskiem dziesięciu tramwajarzy, to wniosek o drobną korektę rozkładu jazdy kierowany jest dopiero do ZIKIT-u, który rozpoczyna… procedurę sprawdzającą! A, że gdzieś tam na przystanku stoi krakowianin i denerwuje się, że od miesiąca tramwaj zawsze spóźnia się o tej samej porze? – Niech stoi, a jak straci cierpliwość i przesiądzie się na samochód, to uniemożliwimy mu dojazd do centrum, bo „takie są trendy na Zachodzie”!

Oświadczenie w sprawie wypowiedzi Adama Bodnara

akowarszawalogoRzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar w dniu 20 czerwca 2017 r. na antenie TVP Info stwierdził, że naród polski współuczestniczył w realizowaniu holokaustu Żydów w trakcie II Wojny Światowej. Przypisywanie Narodowi Polskiemu wspomagania Niemców w eksterminacji Żydów jest haniebnym fałszowaniem historii.

Adam Bodnar zaangażował powagę polskiego urzędu w coraz częstsze próby relatywizowania odpowiedzialności Niemców na zbrodnie II wojny światowej. Dokonał nieuprawnionego uogólnienia i obciążył wszystkich Polaków nielicznymi przestępczymi zachowaniami jednostek. Tymczasem wielu Polaków ratowało Żydów ryzykując życiem własnym i swoich bliskich.

akopoznanNaród Polski nie współdziałał lecz walczył z Niemcami na wszelkich możliwych frontach, a Armia Krajowa – armia Polskiego Państwa Podziemnego, zwalczała kolaborantów, w tym karała śmiercią za denuncjowanie Żydów.

Wypowiedź Adama Bodnara szkodzi Polsce, dyskwalifikuje go etycznie i pozbawia moralnego prawa do piastowania funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich. Oczekujemy od Adama Bodnara złożenia dymisji z zajmowanego stanowiska.

W imieniu klubów: prof. dr hab. inż. Artur Świergiel i prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak

Oświadczenie przyjęte na zebraniu AKO Warszawa i na walnym zebraniu AKO Poznań 26 czerwca 2017 roku.

Do Bodnara

elzbietamorawiecElżbieta Morawiec*

Łaskawy panie, jako Polka, wieloletni członek „Solidarności”, bezpartyjna zwolenniczka Dobrej Zmiany – uważam pana wystąpienie o rzekomym współudziale narodu polskiego w holokauscie: 1. za kłamstwo, 2. za haniebną nielojalność urzędnika państowego wobec kraju i 3. zdradę Polski. Gdyby miał pan choć odrobinę honoru sam podałby sie pan do dymisji. Hańba na pana i pana pokolenia, wpisze się pan na karty historii jak warchoł Siciński. List mój rozpowszechnię. Jakieś pseuousprawiedliwienia o „kontekście” (koń by się uśmiał, jak już inaczej łgać nie możecie, to jest „kontekst”). A kontekst, panie to kłamstwa Grossa, z którymi walczę od lat! W druku. Doradzam lekturę Normana Finkelsteina „Przemysł holocaustu”. Dostępna po polsku. Może się pan czegoś wreszcie nauczy. Hańba panu!

* Autorka to polska krytyk teatralna i literacka, publicystka i tłumaczka.

Orzeł Biały ze śmieci

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Bardzo podoba mi się organizowana od kilku lat społeczna akcja „Czyste Tatry”, w ramach której wolontariusze znoszą w plastikowych workach z górskich szlaków kilkaset kilogramów śmieci pozostawianych tam przed ludzi bez kultury i bez świadomości ekologicznej.

W tym roku odbyła się ona już po raz szósty, ale jej zakończenie bardzo mnie wzburzyło. Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, wolontariusze przystąpili bicia rekordu Guinnessa w układaniu narodowego godła o wymiarach 20 na 23 metry z 6 ton surowców wtórnych.

„Po zakończeniu akcji surowiec trafi do fabryki sponsora i zostanie przetworzony na specjalną linię ekologicznych worków na śmieci Eko Natura, które będą wykorzystane podczas następnej edycji <Czystych Tatr>” – czytamy w depeszy PAP.

godlopolskiŻadna, nawet najbardziej szlachetna motywacja nie usprawiedliwia znieważania symboli niepodległej Polski, co jednoznacznie określa par. 4. artykułu 28. Konstytucji RP: „Godło, barwy i hymn Rzeczypospolitej Polskiej podlegają ochronie prawnej” (Il. Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 r. przez Rząd na Uchodźstwie, za: Wikipedia).

Szkoda, że pomysłodawcy nie wzięli pod uwagę, z jak powszechnie negatywną reakcją spotkał się Orzeł Biały z czekolady, jakiego zafundował kiedyś swoim rodakom na Święto Konstytucji 3 Maja były prezydent Bronisław Komorowski. A przecież było to o wiele bardziej szlachetne tworzywo niż zabarwiony różnymi kolorami regranulat z foliowych odpadów.

Ciąg dalszy historii z krakowskim Oddziałem TVP

Kraków, 21 czerwca 2017 r.

Szanowny Pan
Jacek Kurski
Prezes Zarządu Telewizji Polskiej S.A.

Ostatnie decyzje kadrowe w Oddziale TVP w Krakowie ponownie wzbudziły nasz wielki niepokój. Od objęcia dyrekcji krakowskiego Ośrodka przez Bogdana Wasztyla usunięto kilku doświadczonych redaktorów. Z naszej wiedzy wynika,że bez podania powodów merytorycznych, a jedynie z przyczyn zadawnionych animozji. Takie praktyki nie powinny mieć miejsca.

Ostatnie dni przyniosły kolejną, szczególnie bulwersującą informację. Redaktor Magdalenie Drohomireckiej zostało odebrane kierowanie programem informacyjnym Kronika i pozbawiono ją możliwości wykonywania zawodu dziennikarskiego. Przypomnijmy,że redaktor Magdalena Drohomirecka jest cenioną dziennikarką. Rada Programowa OTV Kraków uznała ją za osobowość telewizyjną, a Kolegium Rektorów Szkół Wyższych przyznało nagrodę PHIL EPISTEMONI – PRZYJACIELOWI NAUKI.

Redaktor Drohomirecka jest lubianą i cenioną przez widzów dziennikarką. W środowiskach kombatanckich i niepodległościowych uważana jest za wzór dziennikarskiej uczciwości i rzetelności. W swoich programach o najnowszej historii i polityce historycznej umożliwiała nam, świadkom tych wydarzeń przedstawianie prawdy, która tak często w poprzednich latach była zakłamywana. Jej odsunięcia od kierowania i prowadzenia programów nie można zaakceptować.

Redaktor Magdalena Drohomirecka zawsze dbała o wysoki poziom emitowanych w TVP Kraków programów zarówno informacyjnych, jak i publicystycznych. Obecnie zadanie to powierzono osobie, której jedynym atutem są PSL-wskie koneksje. W żadnym razie to nie jest dobra zmiana!

Oczekujemy reakcji kierownictwa TVP na zaistniałą sytuację. I przywrócenia profesjonalnej dziennikarce wypracowanego rzetelnie przez lata należnego jej miejsca w krakowskiej telewizji.

Do pisma dołączone zostały nasze poprzednie stanowiska wobec tego, co w ostatnim czasie działo się w Telewizji Kraków.

Dr Mirosław Boruta – odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi, socjolog, przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki (2010-2014), twórca i redaktor krakowskiego portalu społeczno-kulturalnego „Kraków Niezależny”, sekretarz Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, współtwórca i prezes Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie.

Dr Jerzy Bukowski – Kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia, polski filozof, autor „Zarysu filozofii spotkania”, piłsudczyk, harcerz, publicysta, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, przewodniczący Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego w Krakowie, były reprezentant prasowy śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w Kraju.

Krzysztof Bzdyl – Kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL, współzałożyciel Konfederacji Polski Niepodległej, więzień polityczny w PRL, prezes Stowarzyszenia Konfederatów Polski Niepodległej 1979-1989.

Prof. Andrzej Chwalba – odznaczony Brązowym Krzyżem Zasługi, historyk, eseista, nauczyciel akademicki, badacz dziejów Krakowa, profesor nauk humanistycznych, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, działacz opozycji solidarnościowej w PRL.

Prof. Tomasz Gąsowski – Kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, historyk, publicysta, nauczyciel akademicki, profesor nauk humanistycznych, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, współzałożyciel Klubu Jagiellońskiego, Ośrodka Myśli Politycznej i Komitetu Konserwatywnego. Organizował w Krakowie Fundację Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego, której jest prezesem, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL.

Mieczysław Gil – Kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, działacz związkowy, legendarny przywódca Solidarności w Małopolsce, były przewodniczący KRH NSZZ Solidarność w HiL, opozycjonista w okresie PRL, były poseł na Sejm i senator, przewodniczący Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, więzień polityczny w PRL.

Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski – Kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, kapelan „Solidarności”, duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, działacz społeczny, historyk Kościoła, wieloletni uczestnik opozycji antykomunistycznej w PRL, poeta, współzałożyciel i prezes Fundacji im. Brata Alberta.

Zdzisław Jurkowski – Kawaler Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL, internowany, założyciel Wydawnictwa X, prezes Stowarzyszenia NZS 1980.

Adam Kalita – Kawaler Krzyża Kawalerskiego i Krzyża Wolności i Solidarności, Zasłużony Działacz Kultury, odznaczony Medalem Edukacji Narodowej, radny Miasta Krakowa, działacz opozycji antykomunistycznej w .PRL, inicjator i uczestnik głodówki w obronie historii w 2012 r., więzień polityczny w PRL.

Dr Marek Lasota – Kawaler Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski, Krzyża Wolności i Solidarności, publicysta, dyrektor Muzeum AK, były poseł, były dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL.

Prof. Andrzej Nowak – Kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, historyk, publicysta, nauczyciel akademicki, sowietolog, profesor nauk humanistycznych, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesor zwyczajny w Instytucie Historii PAN, były redaktor naczelny dwumiesięcznika „Arcana”, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL.

Grzegorz Surdy – Kawaler Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski, działacz opozycji antykomunistycznej w PRL, współzałożyciel Ruchu Wolność i Pokój oraz Niezależnego Zrzeszenia Studentów UJ, inicjator i uczestnik głodówki w obronie historii w 2012 r., więzień polityczny w PRL.

Paweł Witkowski – Kawaler Krzyża Oficerskiego Orderu Odrodzenia Polski, odznaczony Krzyż Wolności i Solidarności, Zasłużony Działacz Kultury, działacz Studenckiego Komitetu Solidarności, współpracownik KOR-U, były internowany, działacz podziemnej Solidarności, podziemny wydawca.

Do wiadomości:
1. Pan Andrzej Adamczyk – Poseł na Sejm RP
2. Pani Barbara Bubula – Poseł na Sejm RP
3. Pan Ryszard Terlecki – Poseł na Sejm RP
4. Rada Programowa Oddziału Terenowego TVP S.A. w Krakowie
5. Wojciech Grzeszek Przewodniczący Zarządu Regionu Małopolskiego NSZZ „Solidarność”

Za: https://www.facebook.com/adam.kalita.79/posts/1937972726228110

Pierwszy krok w kierunku delegalizacji Komunistycznej Partii Polski

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny RP Zbigniew Ziobro podjął pierwsze działania w celu delegalizacji Komunistycznej Partii Polski – poinformował jeden z portali internetowych.

Takiej decyzji od dawna domagało się od kolejnych szefów tego resortu (także od niego) Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Krajowej prokurator Ewa Bialik powiedziała portalowi, że prowadzona jest analiza dotycząca ewentualnego wystąpienia Prokuratora Generalnego z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie zgodności z konstytucją celów i działalności KPP. „Zajmuje się tym Biuro Spraw Konstytucyjnych PK. Śledczy z PK zwrócili się już do prokuratur, które jej podlegają, o informacje, które mogą być pomocne w sprawie zarzutów wobec Komunistycznej Partii Polski” – czytamy.

Postępowanie przygotowawcze w sprawie publicznego prezentowania symboli komunistycznych, w tym podobizny Lenina, prowadzi aktualnie Prokuratura Rejonowa Katowice-Północ, która bada, czy prezydent Dąbrowy Górniczej nie naruszył prawa (poprzez propagowanie symboliki komunistycznej) podczas tegorocznych obchodów Święta Pracy w rządzonym przez siebie mieście. Właśnie w tym mieście licząca obecnie kilkaset osób KPP ma siedzibę.

„Ewa Bialik podkreśla, że chodzi o informacje, czy w prokuraturach prowadzone były postępowania w związku z działalnością tej partii. Ponadto PK zażądała od sądu rejestrowego informacji na temat postępowań dotyczących wpisu tej partii” – napisał portal.

Komunistyczną Partię Polski zarejestrował 4 września 2002 roku Sąd Okręgowy w Warszawie, mimo że w jej statusie znalazły się słowa: „Dopiero komunizm uwolni ludzkość od niepewności jutra, od strachu przed wojnami, od nędzy i poniżenia”, a na stronie internetowej widnieją sierp i młot, czyli symbole ludobójczego systemu oraz hasło „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”.

Warto przypomnieć w tym kontekście artykuł 13. Konstytucji RP: „Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”.

Kilka lat temu o delegalizację KPP zabiegał ówczesny poseł Prawa i Sprawiedliwości (wówczas w opozycji), obecnie wiceminister obrony narodowej Bartosz Kownacki.

„Jeśli Zbigniew Ziobro się zdecyduje na wystąpienie do Trybunału Konstytucyjnego, to będzie ono w trybie art. 188 pkt. 4 konstytucji. Wówczas TK będzie musiał ocenić, czy cele oraz działalność KPP są zgodne z konstytucją. Trybunał jest obecnie zdominowany przez nominatów PiS” – napisał portal internetowy.

Jak wielokrotnie tutaj pisałem, najwyższy już czas aby z rejestru polskich partii politycznych wykreślono ugrupowanie odwołujące się do zakazanej przez Konstytucję RP zbrodniczej ideologii i publicznie propagujące jej zakazane w niepodległej Polsce symbole.

List do Ojca św. Franciszka w obronie Radia Maryja oraz o dr. Tadeusza Rydzyka CSsR

citizengoJego Świątobliwość Ojciec Święty Franciszek Palazzo Apostolico Vaticano 00120 Citta del Vaticano

Wasza Świątobliwość, Najukochańszy Ojcze Święty!

W imieniu świeckich katolików, przesyłamy Tobie Umiłowany Ojcze Święty wyrazy najwyższej czci i oddania oraz wyrażamy ogromną wdzięczność za słowo i błogosławieństwo, otrzymane od Waszej Świątobliwości z okazji 25-tej rocznicy powstania Radia Maryja.

Ze smutkiem, niestety, informujemy Waszą Świątobliwość, że w naszej Ojczyźnie wolność katolickich mediów jest bardzo poważnie zagrożona. To zagrożenie wynika z działań „totalnej opozycji”, związanych z nią polityków oraz mediów liberalno-lewicowych. Posługując się kłamstwem i manipulacją próbują zdyskredytować w oczach opinii publicznej dyrektora Radia Maryja o. dr. Tadeusza Rydzyka oraz dzieła ewangelizacyjne utworzone i działające z Jego inspiracji.

Tym listem pragniemy wobec Waszej Świątobliwości zaświadczyć o ogromnej roli jaką pełni Radio Maryja oraz dzieła w jego klimacie wyrosłe i rozwijające się. Ta katolicka rozgłośnia wiernie służy Panu Bogu, Kościołowi i Polakom wspomagając ich formację katolicką i patriotyczną. Jako jedyna rzetelnie informuje oraz broni wartości chrześcijańskich. Katecheza i modlitwa wyznaczają rytm każdego dnia słuchaczy Radia Maryja, a prowadzona na antenie codzienna modlitwa w intencjach Ojca Świętego oraz bezpośrednie transmisje z podróży apostolskich skutecznie wspierają budowanie wspólnoty wiernych zjednoczonych z Piotrem naszych czasów. Przez wiele lat swojej działalności ta katolicka rozgłośnia i dzieła przy niej powstałe otrzymały liczne wsparcie ze strony Kościoła Katolickiego m.in. od Ojca św. Jana Pawła II, Benedykta XVI, Rady Stałej Episkopatu Polski, Biskupów, a także od wielu organizacji samorządowych i stowarzyszeń.

Przy tej okazji pragniemy przekazać Waszej Świątobliwości, że również my niżej podpisani nie ustaniemy w działaniach na rzecz przywrócenia dobrego imienia dziełom powstałym przy Radiu Maryja, tworzonym przez ojca dyrektora Tadeusza Rydzyka. Umiłowany Ojcze Święty przedstawiając powyżej nasze świadectwo o roli ojca dyrektora doktora Tadeusza Rydzyka w budowaniu dzieł ewangelizacyjnych, skutecznie wspierających formację Polaków w wierze i miłości do Ojczyzny zapewniamy o naszej żarliwej modlitwie we wszystkich Twoich intencjach i prosimy o błogosławieństwo.

(Od Redakcji): List cytujemy za stroną www.citizengo.org, tam też można go tutaj:
http://www.citizengo.org/pl/71534-wasza-swiatobliwosc-najukochanszy-ojcze-swiety-w-imieniu-swieckich-katolikow-przesylamy-tobie

Zdelegalizować KPP, usunąć zdrajców z Powązek!

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

W związku z przyjęciem przez Sejm nowelizacji ustawy o zakazie propagowania komunizmu, Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie ponownie zwraca się do ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego RP Zbigniewa Ziobry o podjęcie stosownych działań w celu delegalizacji Komunistycznej Partii Polski wpisanej 4 września 2002 roku do rejestru partii politycznych przez Sąd Okręgowy w Warszawie, a do prezesa Instytutu Pamięci Narodowej doktora Jarosława Szarka o uporządkowanie Alei Zasłużonych na warszawskim cmentarzu Powązkowskim, w której spoczywają obok siebie bohaterowie najnowszej historii Polski oraz jej zdrajcy, kaci i oprawcy najdzielniejszych patriotów.

Skoro parlament niepodległej Rzeczypospolitej ostatecznie uregulował kwestię usunięcia z przestrzeni publicznej obiektów budowlanych o charakterze nieużytkowym (pomników, obelisków, popiersi, kopców, kolumn, rzeźb, posągów, płyt, tablic pamiątkowych, napisów i znaków) gloryfikujących ustrój totalitarny oraz zakazał nadawania nazw propagujących totalitaryzm instytucjom publicznym, należy jak najszybciej załatwić również dwie wymienione wyżej, podobne w duchu sprawy.

Jest dla nas niezrozumiałe jak partia odwołująca się swoją nazwą i programem do zbrodniczej ideologii, w której statucie znajduje się zapis: „Dopiero komunizm uwolni ludzkość od niepewności jutra, od strachu przed wojnami, od nędzy i poniżenia”, a na stronie internetowej widnieją sierp i młot, czyli symbole ludobójczego systemu, mogła zostać zarejestrowana przez sąd w niepodległej Polsce. Jeszcze bardziej dziwi nas brak reakcji na ten skandal ze strony obecnych władz RP, a zwłaszcza ministra sprawiedliwości, który już dawno powinien skierować stosowny wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o co kolejny raz prosi go nasze Porozumienie.

Przypominamy w tym kontekście brzmienie artykułu 13 Konstytucji RP: „Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”.

Jeżeli chodzi o Powązki Wojskowe, to najwyższy już czas na dokonanie tam takich zmian, aby zdrajcy polskiej racji stanu, jak np. Julian Marchlewski, Bolesław Bierut, Karol Świerczewski, Władysław Gomułka, Wojciech Jaruzelski nie spoczywali obok generała Tadeusza Bora-Komorowskiego, pułkownika Ryszarda Kuklińskiego i wielu innych bohaterów.

Uważamy, że trzeba w sposób godny i kulturalny przenieść szczątki ludzi, którzy wiernie i z tragicznymi dla Polski skutkami służyli Sowietom jako narzędzia niewolenia rodaków na mniej eksponowane kwatery lub do grobowców rodzinnych, co powinno się odbyć z pełnym szacunkiem, bez nadmiernego rozgłosu, w atmosferze powagi, a nie zemsty. Warto przypomnieć, że etyka chrześcijańska, na którą bardzo często powołują się przeciwnicy cmentarnej dekomunizacji, dopuszcza ekshumacje i nie zabrania przenoszenia grobów.

Aleje zasłużonych na wszystkich cmentarzach, a w szczególności na narodowej nekropolii, jaką stanowią warszawskie Powązki, są miejscami wiecznego spoczynku dla bohaterów, a nie dla najeźdźców, namiestników obcych mocarstw, zdrajców i zaprzańców.

Dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego, doktor Jan Ołdakowski, pytał kilka lat temu na łamach „Dziennika”: Jak byśmy postąpili, gdyby w 1943 roku faszystowska władza postawiła na Powązkach grobowiec kata Warszawy – Franza Kutschery? Czy mielibyśmy podobne obiekcje przed usunięciem jego grobu? Czy też broniono by go w imię chrześcijaństwa? Mamy obowiązek kierować naszą polityką historyczną. Gdyby nie to, że umarli w czasie trwania totalitarnego systemu, nie dostaliby nigdy tych miejsc”.

Panie ministrze sprawiedliwości, panie prezesie IPN – podejmijcie wreszcie działania zgodne z przyjętą kilka dni temu przez Sejm nowelizacją ustawy o zakazie propagowania komunizmu oraz z narodowymi imponderabiliami!

* Autor jest rzecznikiem Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych.

Stanowisko naukowców polskich wobec działalności Jana Grabowskiego

rdilogoStanowisko naukowców polskich skupionych wokół Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom wobec działalności Jana Grabowskiego.

My, niżej podpisani naukowcy polscy, pracujący zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami, stanowczo sprzeciwiamy się tworzeniu i rozpowszechnianiu przez Jana Grabowskiego fałszywego i krzywdzącego obrazu Polski i Polaków podczas II wojny światowej oraz obarczaniu Narodu Polskiego winą za zbrodnię Holocaustu.

Trzeba zwrócić uwagę na różnicę między sytuacją w innych krajach – takich jak Francja, Belgia, Holandia, Norwegia, Węgry – a sytuacją, w jakiej znaleźli się ludzie w Polsce, gdzie skala terroru ze strony niemieckiego okupanta była bez porównania większa. Mimo to nie znalazła się żadna instytucja reprezentująca społeczeństwo i Naród Polski, która poparła by politykę okupanta – jak to miało miejsce w pozostałych krajach europejskich, gdzie funkcjonowały kolaboracyjne rządy i formacje, w tym wojskowe (np. dywizje SS „Wiking”, „Nordland”, „Galizien”, „Nederland”, „Wallonien”, „Charlemagne”, „La División Azul”). Co więcej Polacy czynnie przeciwstawiali się procesowi niemieckiego ludobójstwa poprzez aktywne działanie w instytucjonalnych formach prawnych i organizacyjnych powołanych w podziemiu wyłącznie w celu ratowania Żydów (Rada Ochrony Żydów – Żegota).

Jesteśmy świadomi, że podczas działań wojennych nie wszyscy ludzie prezentują postawę heroiczną, wielu za najważniejsze uznaje ochronę życia własnego i najbliższych, a niektórzy dopuszczają się niegodziwości dla własnej korzyści. W czasie II wojny światowej, pod wpływem demoralizujących okoliczności i działań niemieckich, jednostki zachowujące się niegodnie znajdowały się zarówno wśród Polaków, jak i Żydów (szczególnie w gettach). Trzeba przy tym pamiętać, że celem Niemców było również „wytępienie narodu polskiego” i „zniszczenie Polski bez reszty”, co zapowiadał Hitler jeszcze przed wybuchem wojny, a realizował poprzez eksterminację Polaków m.in. w obozach na terenie okupowanej Polski i Niemiec, w więzieniach i podczas publicznych egzekucji.

Największa liczba wśród Sprawiedliwych odznaczonych przez Instytut Yad Vashem to Polacy. Warto o tym pamiętać, zwłaszcza że jedynie w okupowanej Polsce za pomoc Żydom groziła kara śmierci nawet dla całej rodziny ukrywającego. Dla uratowania jednego Żyda potrzeba było zaangażowania kilku, a czasem nawet kilkudziesięciu osób. Rząd Rzeczpospolitej na uchodźstwie w Londynie, ani żadne podległe mu instytucje, nigdy nie zgadzał się z niemiecką polityką eksterminacji wobec Polaków, Żydów czy innych obywateli polskich:

Rząd Polski staje w obronie wszystkich swych obywateli, bez względu na wyznanie i na narodowość, i czyni to w imię tak interesów państwowych, jak w imię uczuć ludzkich i zasad chrześcijańskich. Łączą się z nim Polacy w Kraju i na obczyźnie. Na zjeździe Rady Polonii w Buffalo w Ameryce na wniosek ks. Szubińskiego uchwalono protest przeciw ghettom i bestialskim prześladowaniom Żydów w Polsce. Takie jest stanowisko Polaków!
Przemówienie wicepremiera Stanisława Mikołajczyka podczas posiedzenia Rady Narodowej RP [fragment] – Londyn, 27 listopada 1942

Obok powyższej wypowiedzi do wiadomości publicznej zostały podane inne podobne wezwania, między innymi:

1. wydana 17 kwietnia 1940 roku przez rządy Polski, Wielkiej Brytanii i Francji wspólna deklaracja przeciw „okrutnemu prześladowaniu Żydów”;
2. Uchwała Rady Narodowej RP w sprawie masowych niemieckich mordów ludności żydowskiej w okupowanej Polsce – Londyn, 27 listopada 1942;
3. nota ambasadora RP w Londynie Edwarda Raczyńskiego do Rządów Narodów Zjednoczonych z 10 grudnia 1942 roku.

Przypisywanie Polakom współudziału w Zagładzie ze względu na istnienie tzw. „granatowej policji” jest całkowitym nieporozumieniem. Powołanie takich służb jak „granatowa policja” i obsadzenie jej członkami społeczeństwa podbitego kraju nie jest fenomenem polskim i wynika z logiki okupacji – żadna siła okupacyjna nie jest w stanie samodzielnie zabezpieczyć funkcjonowania wszystkich usług sektora publicznego okupowanego przez siebie kraju, realizowanych przez straż pożarną, inspekcje sanitarne, urzędy pocztowe. Wysnuwanie w oparciu o to zarzutu kolaboracji, a ściślej współudziału w odbywającej się w tym czasie zagładzie Żydów, prowadzić może do absurdalnych i kuriozalnych wniosków, wszak analogiczne służby i instytucje funkcjonowały w obrębie społeczności żydowskiej w utworzonych przez Niemców gettach.

Grabowski nie przestrzega podstawowych zasad rzetelności badacza, używając obrazowych i zdecydowanie przerysowanych określeń bardziej w celu budowania konstrukcji propagandowych niż pokazania rzetelnego obrazu. I tak nazywa „morzem zła” liczbę 1015 udokumentowanych żydowskich ofiar zamordowanych przez jednostki zdemoralizowane okrutną i nieludzką okupacją, a jednocześnie pomija wiele tysięcy osób ocalonych z Zagłady przez najczęściej bezimiennych bohaterów. Warto przypomnieć, że 6706 Polaków uhonorowanych zostało tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. Przy tym możliwości skutecznego pomagania Żydom były ograniczone także tym, że 85 % przedwojennej ludności żydowskiej nie władało językiem polskim, występowała więc bariera komunikacyjna. Żydzi ortodoksyjni nie zawsze godzili się na oddanie swych dzieci pod opiekę „gojom”. Z kolei obopólna nieufność to skutek sowieckiej okupacji, której często orędownikami i beneficjentami była ludność żydowska. Stanowisko Jana Grabowskiego wobec wydarzeń w Jedwabnem oraz tzw. pogromu kieleckiego pozbawione jest kontekstu historycznego i w takiej formie wprowadzane do światowej opinii publicznej. Eliminacja z życiorysu diaspory żydowskiej kluczowych faktów, które rzuciłyby cień na postawę wielu ofiar, nie pozwala przedstawić rzeczywistego obrazu relacji polsko-żydowskich.

Nie można na podstawie dywagacji obliczonych na wywołanie sensacji i rozgłosu, żonglując sformułowaniami „liczni”, „rzesze”, „wielu”, grać na nastrojach światowej opinii publicznej, deformując przy tym obraz Polski. Nie ma to nic wspólnego z nauką, której celem jest służba prawdzie. Musimy pogodzić się z faktem, że nie poznamy szczegółów życia i śmierci wielu z pomordowanych Żydów oraz licznych Polaków, którzy razem z ukrywanymi Żydami zapłacili najwyższą cenę, a ze względu na restrykcyjne warunki przyznawania tytułu „Sprawiedliwego” i niebranie pod uwagę polskich świadków – nigdy zasłużonej sprawiedliwości świat im nie oddał.

O postawie społeczeństwa polskiego wobec Żydów najlepiej świadczą sami Żydzi:

Panuje u nas pogląd, że antysemityzm znacznie się wzmógł w okresie wojny, że Polacy w swej większości są zadowoleni z nieszczęścia, które spotkało Żydów w miastach i miasteczkach Polski itp. Uważny czytelnik naszych materiałów znajdzie setki dokumentów świadczących o czymś wręcz przeciwnym. W niejednym sprawozdaniu z miasteczka przeczyta on, jak serdecznie odnosiła się ludność polska do żydowskich uchodźców. Dowiecie się o setkach wypadków, kiedy chłopi w ciągu długich miesięcy ukrywali i dobrze karmili żydowskich uchodźców z okolicznych miasteczek
„Notatki z getta” Emanuel Ringelblum Warszawa 1943

Wzywamy Jana Grabowskiego do zaprzestania szkalowania Narodu Polskiego i do przyjęcia postawy godnej pracownika naukowego, która polega na służbie prawdzie. Działalność Jana Grabowskiego nie tylko nie przyczynia się do poznania prawdy, ale jest też rozsadnikiem kłamstwa w międzynarodowym życiu publicznym i naukowym, a więc jest sprzeczna z powołaniem naukowca.

PODPISALI:
prof. Andrzej Staruszkiewicz, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
prof. Tadeusz Pyrcioch, Uniwersytet Techniczno-Humanistyczny, Radom
prof. dr hab. Józef Drabik
prof. Tomasz Panfil, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin
prof. IKFP, dr hab. Paweł Weroński, PAN, Kraków
prof. Jacek Leśkow, Politechnika Krakowska, Kraków
prof. dr hab. Piotr Boguslawski, PAN, Warszawa
prof. dr hab. inż. Jacek Koronacki, PAN, Warszawa
prof. Beniamin Goldys, Sydney University, Australia
prof. Dorota Filipczak, Uniwersytet Łódzki, Łódź
prof. zw. dr. hab. Krystyna Skarżyńska-Bocheńska, Uniwersytet Warszawski, Warszawa
prof. dr hab. dr hc multi Wacław Leszczyński, Uniwersytet Przyrodniczy, Wrocław
ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Poznań
prof. dr hab. Andrzej Wiśniewski, PAN, Warszawa
prof. Andrzej Kozłowski
prof. zw. dr hab. Czesława Piecuch, Uniwersytet Pedagogiczny, Kraków
prof. Anna Gruszczyńska-Ziółkowska, Uniwersytet Warszawski, Warszawa
Associate Professor, Jacek Fraczak, Missouri State University, USA
prof. Andrzej M. Pawlak, Politechnika Białostocka, Poznań
prof. zw. dr hab. Mariusz Ziółkowski, Uniwersytet Warszawski, Warszawa
Associate Professor Marek J. Druzdzel, University of Pittsburgh, USA
prof. dr hab. inż. Krzysztof Gosiewski, PAN, Gliwice
prof. dr hab. Zofia Chyra-Rolicz, Uniwersytet Przyrodniczo-Humanistyczny, Siedlce
prof. Zofia Denkowska, Uniwersytet Angers, Francja
prof. dr. hab. Zdzisław Denkowski, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
prof. nzw. dr hab. Marek Chowaniec, Akademia Sztuk Pięknych, Warszawa
prof. Andrzej Altenberger, University of Minnesota oraz St. Cloud State University, USA
prof. dr hab. Kazimierz Jodkowski, Uniwersytet Zielonogórski, Zielona Góra
ks. prof. Waldemar Gliński, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa
prof. nzw. dr hab. Tadeusz Jacyna, Uniwersytet Przyrodniczy, Lublin
prof. Aniela Książek-Szczepanikowa
prof. Zbigniew Antczak, Uniwersytet Ekonomiczny, Wrocław
prof. nzw. dr hab. Katarzyna Lisowska, Instytut Onkologii, Gliwice
prof. dr hab. Jan Wawrzyńczyk, Uniwersytet Warszawki, Warszawa
prof. Lucjan Piela, Uniwersytet Warszawski, Warszawa
prof. dr hab. Irena Kasacka, Uniwersytet Medyczny, Białystok
prof. dr hab. inż. arch. Anna Mitkowska, Politechnika Krakowska, Kraków
prof. Tomasz Kowalski, La Trobe University, Melbourne, Australia
prof. dr hab. Renata Zawirska-Wojtasiak, Uniwersytet Przyrodniczy, Poznań
prof. dr hab. Łukasz Kaczmarek, Instytut Farmaceutyczny, Warszawa
prof. dr hab. inż. Artur Przelaskowski, Politechnika Warszawska, Warszawa
prof. nzw. dr hab. Paweł K. Zarzycki, Politechnika Koszalińska, Koszalin
prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki, Politechnika Krakowska, Kraków
prof. dr hab. Piotr Jaroszyński, Katolicki Uniwersytet Lubelski, Lublin
prof. UJK dr hab. Maria Górska-Zabielska, Uniwersytet Jana Kochanowskiego, Kielce
prof. nzw. dr hab. inż. Artur Blum, Akademia Górniczo-Hutnicza, Kraków
prof. Wojciech Rypniewski, PAN, Poznań
prof. Krystyna Heska-Kwaśniewicz
prof. dr hab. Mirosław Markiewicz, Śląski Uniwersytet Medyczny, Katowice
prof. nzw. dr hab. Marek Klonowski, Politechnika Wrocławska, Wrocław
prof. dr hab. Dušan-Vladislav Paždjerski, Uniwersytet Gdański, Gdańsk
dr hab. Zbigniew B. Gaś, Lublin
dr hab. Leszek Józefowski, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
PhD Romuald Pawluczyk, P&P Optica , Waterloo, Kanada
dr hab. Andrzej Niemunis, Karlsruher Institut fuer Technologie, Niemcy
dr hab. inż. Maciej Stanisław Siekierski , Politechnika Warszawska, Warszawa
dr hab. Witold Kołłątaj, Uniwersytet Medyczny, Lublin
dr hab. Mikołaj Krasnodębski, Niemcy
dr hab. Danuta Drozdowska, Uniwersytet Medyczny, Białystok
dr hab. inż. prof. nzw. Janusz Wójcik, Politechnika Śląska
dr hab. Jakub Pawlikowski, Uniwersytet Medyczny, Lublin
dr hab. Tomasz Sulej, PAN, Warszawa
dr hab. prof. Andrzej Szymański, Uniwersytet Opolski, Opole
dr hab. Witold Toczyski, ATENEUM, Gdańsk
PhD Kazimierz Dadak, Hollins University, USA
dr hab. Grażyna Zając, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
dr hab. inż. Monika Lewandowska, Zachodniopomorski Uniwersytet Technologiczny, Szczecin
dr Michał J. Piotrowicz, U.S. Naval Research Laboratory, Waszyngton, USA
dr Urszula Idziak-Smoczyńska, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
dr Hanna Karp, WSKSiM, Toruń
dr Paweł Więckowski, WSH TWP, Szczecin
dr inż. Szymon Gontarz, Politechnika Warszawska, Warszawa
dr Beata Głodzik, Wyższa Szkoła Pedagogiczna, Warszawa
dr Dorota Niewiedział, Uniwersytet Zielonogórski, Zielona Góra
dr Justyna Kozłowska, Akademia Teatralna, Warszawa
dr Zbigniew Miskiewicz, Centrum Onkologii, Warszawa
dr inż. Andrzej Wojtas
dr Katarzyna Bogacka, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, Warszawa
dr Michał Kapias, Uniwersytet Ekonomiczny, Katowice
dr Przemysław Nuc
dr Aleksander Kisil
dr Magdalena Rzadkowolska
dr inż. Piotr Grzybowski, Politechnika Warszawska, Warszawa
dr Robert Sobków, Wyższa Szkoła Handlu i Usług, Poznań
dr Barbara Kołłątaj, Uniwersytet Medyczny, Lublin
dr Józef Orzeł
dr Paweł Bogacki, Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego, Warszawa
dr Mirosława Błaszczak-Wacławik, Uniwersytet Śląski, Katowice
dr Zbigniew Świerczyński, Uniwersytet Medyczny, Kraków
dr Maciej Karwas, Akademia Sztuki Wojennej, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa
dr Mirosław Boruta, Uniwersytet Pedagogiczny, Kraków
dr Bożena Cząstka-Szymon, WSP, Katowice
dr Bogdan Barwiński, Uniwersytet Wrocławski, Wrocław
dr Maria Dębowska, Uniwersytet Wrocławski, Wrocław
dr Marek Mariusz Tytko, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
dr Maciej Mateusz Telesiński, PAN, Sopot
dr Radosław Rabiański, Wyższa Szkoła Bankowa, Poznań
dr inż. Marek Moszyński, Narodowe Centrum Badań Jądrowych, Warszawa
dr Paweł Zagożdżon, Politechnika Wrocławska, Wrocław
dr Aneta Pisarska, PWSZ, Kalisz
dr Józef Wieczorek
dr inż. Zbigniew T. Pągowski, Instytut Lotnictwa, Warszawa
dr Arnold Warchał, Wojskowa Akademia Techniczna, Warszawa
dr Magdalena Malik, Szkoła Wyższa im. Bogdana Jańskiego, Opole
dr inż. Olga Siedlecka-Lamch, Politechnika Częstochowska, Częstochowa
dr Witold Domogalla, Niemcy
dr Bogumiła Kempińska-Mirosławska, Uniwersytet Medyczny, Łódź
dr inż. Bolesław Giemza, Wojskowa Akademia Techniczna, Warszawa
dr Ryszard Podgórski, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski, Olsztyn
dr Witold Wardal
dr Małgorzata Kupisz-Urbańska, Uniwersytet Medyczny, Warszawa
dr Marta Cywińska, Warszawa
dr inż. Zbigniew Kokosiński, Politechnika Krakowska, Kraków
dr Krzysztof Tytkowski
dr Anna Katarzyna Dulska, Uniwersytet Nawarry, Hiszpania
dr Anna Waśko, Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego, Warszawa
mgr Irena Perkins, Uniwersytet Gdański, Gdańsk
mgr Katarzyna Susabowska, Uniwersytet Ekonomiczny, Katowice
mgr Paweł Konieczny, Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, Poznań
mgr Urszula Gutowska, Uniwersytet Warszawski, Warszawa
mgr Renata Martin, Uniwersytet Jagielloński, Kraków
mgr Barbara Stanisława Tytko, Kraków
mgr inż. mech. Edward Roeding
inż. Dariusz Kulczyński
mgr Rafał Brudnicki
inż. Norbert Patalas
mgr Igor Gielniak
mgr Radosław Łosiewicz
Jarosław Rybski
Janina Hera
Andrzej Baczewski
Ryszard Świerczewski
Wojciech Skrzypek
Tomasz Cioska

Krakowscy radni tracą cierpliwość w sprawie Oleandrów

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Krakowa Adam Kalita z Prawa i Sprawiedliwości chce zainteresować ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę przedłużającą się niemocą władz miasta w sprawie wyegzekwowania prawa własności do Domu im. Józefa Piłsudskiego przy alei 3 Maja 7 (powszechnie zwanego Oleandrami).

- Zbliża się 100. rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę. Nie możemy pozwolić na to, by w tym czasie budynek, który jest symbolem walki o niepodległość, nadal popadał w ruinę. A im później miasto rozpocznie jego remont, tym koszty będą wyższe. Udało mi się tam wejść przed trzema laty. Był rzeczywiście w opłakanym stanie. A przecież organizację kombatanckie i niepodległościowe mogłyby mieć tam swą siedzibę – powiedział podczas sesji RMK.

Wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig przyznaje, że nieruchomość jest wpisana do ksiąg wieczystych jako własność miasta, ale zajmująca go od 27 lat organizacja używająca nazwy Związku Legionistów Polskich (nie będąca jednak – na mocy wyroków sądowych – prawnym, a więc także majątkowym kontynuatorem przedwojennego ZLP) stosuje różne sztuczki prawne, aby przedłużyć procedurę przejęcia budynku przez prawowitego właściciela. Teraz złożyła ona wniosek o zasiedzenie, a sąd wyznaczył termin posiedzenia w tej sprawie dopiero na 27 sierpnia.

W tej sytuacji Kalita postanowił namówić radnych, żeby zwrócili się o pomoc do ministra sprawiedliwości. Liczy, że rezolucję do Zbigniewa Ziobry Rada wystosuje za dwa tygodnie, gdy będzie już znana odpowiedź prezydenta Majchrowskiego na jego interpelację w sprawie Oleandrów.

SONY DSCTaki apel do ministra sprawiedliwości o przyspieszenie pracy sądu gotowych jest poprzeć wielu radnych ze wszystkich klubów.

- Nie wierzę w to, że nie jesteśmy w stanie niczego zrobić. Minister lubi wpływać swoim autorytetem na pewne rozwiązania. Myślę, że tutaj również zobligujemy go do tego – powiedziała Radiu Kraków Małgorzata Jantos z Nowoczesnej.

W ostatnich tygodniach zabrały głos w tej bulwersującej i kompromitującej władze podwawelskiego grodu sprawie dwie bardzo poważne oraz kompetentne instytucje: Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa i Stała Konferencja Dyrektorów Muzeów Krakowskich, których stanowiska omówiłem 15 maja w artykule pt. „Stanowczo o Oleandrach”.

W podpisanym przez przewodniczącego SKOZK profesora Franciszka Ziejkę oraz sekretarza Macieja Wilamowskiego apelu do władz samorządowych i państwowych czytamy:
„Zbliżająca się 100. rocznica odzyskania Niepodległości winna być argumentem przemawiającym za pilnym przystąpieniem do ratowania tego cennego zabytku, będącego materialnym wyrazem myśli niepodległościowej II Rzeczypospolitej, a zarazem dziełem Adolfa Szyszko-Bohusza – jednego z najwybitniejszych architektów polskich XX wieku.”

W konkluzji pisma SKDMK zawarta jest natomiast prośba do władz miasta „o osobiste zajęcie się tą sprawą i podjęcie takich działań które by doprowadziły do niezwłocznego usunięcia omawianego stowarzyszenia z budynku Oleandry, a także innych lokatorów, którym jego zarząd bezprawnie wynajmuje pomieszczenia”, co pozwoliłoby na przeprowadzenie „nawet w trybie awaryjnym remontu najbardziej zagrożonych destrukcją części gmachu”.

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wezwało prezydenta miasta do wyegzekwowania prawa własności do Domu im. Józefa Piłsudskiego do końca lipca br. Jeśli to nie nastąpi w zakreślonym terminie, budynek zostanie zajęty przez organizacje patriotyczne.

„Liczymy jednak na to, że władze Krakowa same zechcą położyć kres temu kompromitującemu nasze miasto od ćwierćwiecza skandalowi. Nie wyobrażamy sobie bowiem, aby na 100. rocznicę odzyskania niepodległości budynek będący symbolem walki o nią nie mógł wreszcie służyć społeczeństwu i nadal popadał w ruinę” – napisali wzburzeni kombatanci.

Odbijemy Oleandry

Kraków, dnia 19.05.2017 r.

Prezydent Miasta Krakowa
Prof. Jacek Majchrowski

pokinlogonoweW związku z przedłużającą się niemocą władz miasta Krakowa w sprawie wyegzekwowania prawa własności do Domu im. Józefa Piłsudskiego przy alei 3 Maja 7 (Oleandry) wzywamy je do przejęcia nieruchomości do końca lipca br. Jeżeli po tym terminie budynek będzie nadal zajmowany przez nieposiadającą do niego – na mocy wyroków sądowych – tytułu prawnego organizację używającą nazwy Związku Legionistów Polskich, Dom im. Józefa Piłsudskiego zostanie zajęty przez organizacje patriotyczne.

Liczymy jednak na to, że władze Krakowa same zechcą położyć kres temu kompromitującemu nasze miasto od ćwierćwiecza skandalowi. Nie wyobrażamy sobie bowiem, aby na 100. rocznicę odzyskania niepodległości budynek będący symbolem walki o nią nie mógł wreszcie służyć społeczeństwu i nadal popadał w ruinę.

Do wiadomości: Radni miasta Krakowa.

Stanisław Pazurkiewicz, przewodniczący POKiN
Edward Jankowski, sekretarz POKiN

Stanowczo o Oleandrach

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wiele razy opisywałem tutaj jeden z największych krakowskich skandali, jakim jest bezprawne zajmowanie przez 27 już lat (!) Domu im. Józefa Piłsudskiego przy alei 3 Maja 7, powszechnie zwanych Oleandrami, przez organizację używającą wprawdzie historycznej nazwy Związku Legionistów Polskich, ale nie będącej – co stwierdziły już sądy różnych właściwości i instancji – prawnym, a więc również majątkowym kontynuatorem przedwojennego ZLP.

W ostatnich tygodniach zabrały głos w tej bulwersującej i kompromitującej władze podwawelskiego grodu sprawie dwie bardzo poważne oraz kompetentne instytucje.

Pierwszy zwrócił się z apelem do władz samorządowych i państwowych Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa prosząc je o „intensyfikację działań prowadzących do ostatecznego zakończenia trwającego do wielu lat sporu prawnego o popadający w ruinę Dom”.

W podpisanym przez przewodniczącego KOZK profesora Franciszka Ziejkę oraz sekretarza Macieja Wilamowskiego liście czytamy: „Zbliżająca się 100. rocznica odzyskania Niepodległości winna być argumentem przemawiającym za pilnym przystąpieniem do ratowania tego cennego zabytku, będącego materialnym wyrazem myśli niepodległościowej II Rzeczypospolitej, a zarazem dziełem Adolfa Szyszko-Bohusza – jednego z najwybitniejszych architektów polskich XX wieku.”

SONY DSCJeszcze mocniejsze sformułowania znalazły się w liście skierowanym do prezydenta Krakowa profesora Jacka Majchrowskiego i przewodniczącego Rady Miasta Bogusława Kośmidera przez Stałą Konferencję Dyrektorów Muzeów Krakowskich, która z narastającym zaniepokojeniem i ze zdecydowaną dezaprobatą obserwuje zawłaszczanie Oleandrów (fot. Wikipedia) przez tzw. Związek Legionistów Polskich. Oto jego najważniejsze fragmenty: „Powszechną krytykę wywołuje nieporadność i ślamazarność postępowania egzekucyjnego w tej sprawie. (…) Dzieje się to na rok przed setną rocznicą odzyskania niepodległości, której obchody powinny odbywać się między innymi w tym właśnie budynku i w jego otoczeniu. Nie można także przymykać oczu na niewłaściwości w funkcjonowaniu <Muzeum Czynu Niepodległościowego> kierowanego przez wspomniane stowarzyszenie. (…) Ze smutkiem trzeba stwierdzić, iż wejście do sal ekspozycyjnych zależy wyłącznie od dobrej woli osoby decydującej o prawie wejścia do muzeum. Wieloletni opiekun tego muzeum nigdy nie był członkiem Stałej Konferencji Dyrektorów Muzeów Krakowskich. Z uwagi na prawomocne skazanie go za przywłaszczenie buławy i szabli marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego, a następnie nieoddanie obu przedmiotów, mimo warunku pod jakim został zwolniony przedterminowo z zakładu karnego, nie wchodziło nigdy rachubę dopuszczenie go do tego grona, które w swoich działaniach kieruje się Kodeksem Etyki Muzealników i nie współpracuje z osobami prawomocnie skazanymi. Nieuczciwe postępowanie pana Waksmundzkiego wobec powierzonych mu cennych obiektów podważa zaufanie, do jakiego środowisko muzealników przywiązuje wielką wagę.(…) Dalsze utrzymywanie aktualnego stanu rzeczy prowadzi do stopniowego niszczenia budynku będącego cennym zabytkiem.(…)”

W konkluzji SKDMK prosi adresatów swojego pisma „o osobiste zajęcie się tą sprawą i podjęcie takich działań które by doprowadziły do niezwłocznego usunięcia omawianego stowarzyszenia z budynku Oleandry, a także innych lokatorów, którym jego zarząd bezprawnie wynajmuje pomieszczenia”, co pozwoliłoby na przeprowadzenie „nawet w trybie awaryjnym remontu najbardziej zagrożonych destrukcją części gmachu”.

Przypomnę, że na początku marca „Gazeta Krakowska” poinformowała o zażądaniu przez tzw. ZLP prawie 2 milionów złotych od miasta za promowanie go w latach 1990-2016 poprzez prowadzenie Muzeum.

Sądzę że to właśnie spowodowało opisaną wyżej reakcję Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa i Stałej Konferencji Dyrektorów Muzeów Krakowskich. Czy wywoła ona wreszcie oczekiwaną przez nie i przez wiele środowisk patriotycznych (głównie piłsudczykowskich) reakcję władz państwowych i samorządowych, kończąc chocholi taniec wokół miejsca, z którego 6 sierpnia 1914 roku wyruszyła na wiodący ku 11 listopada 1918 roku szlak niepodległości Pierwsza Kompania Kadrowa?

Apel o Order Orła Białego dla śp. generała Ryszarda Kuklińskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

Wielce Czcigodni Członkowie Kapituły Orderu Orła Białego

W Święto Narodowe 3 Maja, kiedy z wdzięcznością w sercu wspominamy wszystkich Polaków, którzy dobrze zasłużyli się Ojczyźnie nie szczędząc dla Niej ofiary życia, krwi i pracy, zwracam się do Państwa w imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, a także wielu innych środowisk patriotycznych, o wystąpienie do Prezydenta RP z wnioskiem o pośmiertne włączenie w poczet kawalerów Orderu Orła Białego śp. generała Ryszarda Kuklińskiego.

W naszym odczuciu najlepszą datą dla ogłoszenia tej decyzji byłby 15 sierpnia, czyli Święto Wojska Polskiego obchodzone na pamiątkę wiekopomnego zwycięstwa odniesionego przez nie w 1920 roku nad Armią Czerwoną, której w samotnej, bohaterskiej misji z powodzeniem przeciwstawił się w latach 70. i 80. ubiegłego wieku „pierwszy polski oficer w NATO”.

pulkownikryszardkuklinskiAwansując pułkownika Kuklińskiego do stopnia generała brygady 11 listopada 2016 roku prezydent Andrzej Duda jednoznacznie wyraził uznanie dla człowieka, który z narażeniem życia własnego i rodziny znacznie przyczynił się do tego, że zimna wojna między Związkiem Sowieckim i zniewolonymi przez niego państwami Europy środkowo-wschodniej a Zachodem nie przekształciła się w planowane przez imperium zła aż do połowy lat 80. atomowe starcie skutkujące m.in. totalną zagładą Polaków.

Ponieważ Kapitułę OOB tworzą obecnie wielcy patrioci, którzy doskonale wiedzą, jak ogromne zasługi nie tylko dla wyrwania naszego kraju spod sowieckiej okupacji, ale także dla uratowania światowego pokoju położył ten dzielny i prawy oficer, pozwalam sobie wyrazić nadzieję na zarekomendowanie przez nią głowie państwa zaliczenia śp. generała brygady Ryszarda Kuklińskiego do grona kawalerów Orderu Orła Białego.

* Autor jest rzecznikiem Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, byłym reprezentantem prasowym gen. Ryszarda Kuklińskiego w Kraju.

Prokurator Kriger chroniący okupacyjne śmieci sowieckie kontra Patrioci

elzbietaserafinElżbieta Serafin

25 kwietnia 2017 roku w krakowskim Sądzie Rejonowym dla Krakowa-Śródmieścia Wydział II Karny odbyła się rozprawa spowodowana skargą prokuratora z Nowego Sącza Waldemara Krigera. Pan prokurator poczuł się urażony po tym jak Patrioci ocenili jego pracę, ponieważ oskarża Patriotów – stawia przed sądem ludzi mądrych, świadomych, znających historię Polski za to, że spowodowali, że rozleniwione władze Nowego Sącza usunęły ślad sowieckiego gwałtu na naszym Narodzie, czyli postawiony przez enkawudzistów pomnik wdzięczności armii radzieckiej, która mordowała Polaków i gwałciła polskie dzieci. Było to już drugie spotkanie w tym sądzie dotyczące tego rzekomego pomówienia. Pierwsze spotkanie miało miejsce miesiąc temu. Pojawił się w sądzie oskarżający prokurator Kriger, ale SSR Małgorzata Rokosz podając szereg przepisów – paragrafów i punktów, usunęła publiczność jak również media, w tym Telewizję Polską z sali czyniąc rozprawę tajną – niejawną. Nic nie mogę powiedzieć, jako że będąc obecną na sali w roli męża zaufania mam trzymać gębę na kłódkę pod groźbą kary. Okazało się potem, że oskarżeni koledzy Stanisław Zamojski i Stanisław Tatara składali pismo o wymianę sędzi na inną.

20170425es1Kiedy 25 kwietnia 2017 roku pojawiliśmy się w sądzie, na wokandzie odczytaliśmy nazwisko sędziego, którym okazała się ta sama pani, która chciała utajnić rozprawę, czyli Sędzia Sądu Rejonowego Małgorzata Rokosz. Czyżby pismo kolegów, których chce ukarać prokurator nowosądecki Waldemar Kriger za to, że ośmielili się ocenić złą pracę jaśnie pana prokuratora nie dotarło do adresata? Tym razem pani sędzia postawiła sobie przed drzwiami do sali policjantów sądowych na czele ze słynnym wykidajłą Markiem Zygmuntem, który trzymał w rękach dokument podpisany przez sędzię Rokosz. Sędzia zrzuciła swój obowiązek na Marka Zygmunta, nie musiała recytować nam paragrafów, a posłuszny policjant poinformował nas, że rozprawa jest tajna. Odczytał listę osób, które mogą wejść na salę, ale po uprzednim przetrzepaniu. Wchodząc do sądu jesteśmy prześwietlani, dokładnie sprawdzani. Tu pani Rokosz zażyczyła sobie dodatkowej kontroli. Widziałam jak kolegom gorliwi policjanci sprawdzali dokładnie torby, kieszenie, a potem jeszcze dodatkowe sprawdzenie urządzeniem wykrywającym metal. Po co taka kontrola? Przecież po wejściu na salę sędzia jeśli utajnia rozprawę wyczytuje szereg paragrafów mówiąc co grozi za ujawnienie. Robią to, żeby nas upokorzyć, żeby upokorzyć ludzi świadomych, z biało-czerwonymi opaskami na rękawach, pokazują kto w tym sądzie rządzi. Wiadomo, że w polskich sądach pracuje wielu ludzi, którzy dawno już powinni byli znaleźć sobie inne zajęcia, a nawet tacy, którzy powinni zostać ukarani za nieuczciwe procesy, za wsadzanie do więzień polskich patriotów, nieskazywanie zbrodniarzy komunistycznych, którzy mordowali Polaków jak np. ci, którzy chronili przed karą Kiszczaka.

20170425es2Wiadomo, że wielu ludzi z tego światka uczyniło wiele zła dla Polaków. Teraz głośno mówi się o tych sprawach. Sędziowie nawet okradają sklepy, stacje benzynowe, kradną państwowe pieniądze. Ludzie z tego prawniczego światka to też ci, którzy wyrzucają Polaków z mieszkań i przejmują kamienice. Zbuntowani sędziowie, którzy nie chcą się pogodzić ze zmianami jakie chce wprowadzić Rząd – z dekomunizacją, organizują sobie strajki zmuszając przy tym do udziału w nich uczciwych sędziów. Udają się nawet po pomoc do Brukseli, do tych zepsutych do dna wykolejeńców i skarżą, co oczywiście jest wodą na młyn przeciwko Polsce dla tej brukselskiej dziczy. Utajniają rozprawy, które nie powinny być utajnione, bo są przepisy, które szczegółowo określają, jakie sprawy mają być utajnione. A tuż przed strajkiem sędziów, który miał miejsce 20 kwietnia 2017 roku, wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak w piśmie skierowanym do sędziów mówił: „Szanowni Państwo, Koleżanki i Koledzy Sędziowie istotą sędziowskiego urzędu jest służba obywatelom i Państwu, a nie własnemu środowisku. Jest nią zapewnienie obywatelom konstytucyjnego prawa do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki”. A w sądach dalej po staremu. „Proszę państwa, bardzo proszę o uwagę” – powiedział sądowy policjant Marek Zygmunt i odczytał pismo sędzi Rokosz, ale bardzo wybiórczo: ” Zgodnie z zarządzeniem z dnia 25 kwietnia 2017 roku pani sędzi Sądu Rejonowego Małgorzaty Rokosz są tutaj w zarządzeniu wymienione osoby, które mogą uczestniczyć w tej rozprawie. Rozprawa jest prowadzona niejawnie. W związku z tym mogą uczestniczyć…” i wymienił nazwiska oskarżanych kolegów, Krzysztofa Bzdyla, Janusza Fatygi i moje. „W związku z tym jesteśmy zobligowani do sprawdzenia osób. Na salę nie wolno wnosić urządzeń służących do nagrywania, czyli kamery, telefonów, aparatów fotograficznych. Te wszystkie przedmioty trzeba będzie zdeponować wcześniej albo w depozycie albo zostawić tutaj poza salą rozpraw. Wszystkie te czynności mają realizować policjanci sądowi” – kontynuował. Dziennikarz Telewizji Polskiej zapytał na jakiej podstawie wyłączają jawność rozprawy, a Zygmunt Marek występujący przed nami w roli sędziego tym razem kazał pytać sąd: „to proszę pytać się sądu”. Krzysztof Bzdyl zwrócił się do publiczności przed drzwiami sali rozpraw: Szanowni Państwo ja będę wnioskował do sędzi prowadzącej rozprawę o zmianę trybu niejawnego na jawny. Proszę się nie rozchodzić. Do paru minut wszyscy Państwo wejdą na salę sądową. Poza tym, jeżeli chodzi o prowadzącą sędzię panią Małgorzatę Rokosz będę wnioskował o odsunięcie jej od prowadzenia sprawy i ukarania jej za kłamstwa na sali sądowej, wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec niej. Sędzia musi być zmieniony”. Dostał oklaski. I zaczęło się zaglądanie do toreb, wyjmowanie drobnych przedmiotów, bo jak mówił grzebiący w torbie prezesa ZKPN1979-89 – przedstawiciela organizacji społecznych policjant: „można tym rzucić”. Teczki z dokumentami nie odebrali Krzysztofowi Bzdylowi, tym przecież też można rzucić.

20170425es3Janusz Fatyga stwierdził, że rewizja osobista to jest bezprawie. Obserwujący pan zwrócił się do policjantów: „panowie policjanci jesteście w Polsce i miejcie to na uwadze”. Wobec tego bezprawia, rewizji osobistych ludzie podnieśli krzyk: „Precz z komuną! Sędziowie pachołki!” Ludzie byli zbulwersowani zachowaniem tego sądu. „Za to grozi kolegium, w sądzie zarządzenia sądu odczytuje przewodnicząca sądu, a nie policjant” – słyszałam za swoimi plecami głosy oburzonych Polaków, kiedy policjant Marek Zygmunt pytał mnie wielokrotnie czy wchodzę na salę. Publiczność, której nie wpuszczono na salę rozpraw dopingowała oskarżanych kolegów: „My nie, my nie, my nie, my nie, my nigdy nie poddamy się komunie, KGB i SB”, „Nie chcemy komuny, nie chcemy i już, nie chcemy ni sierpa ni młota, za Katyń, za Grodno, za Wilno i Lwów zapłaci czerwona hołota”. Ludzie krzyczeli: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!” Polskę oblazły pasożyty…czytałam na tablicy przygotowanej przez niezawodną Sławę Bednarczyk, która żartowała: „Domagam się bardzo surowego wyroku dla karła reakcji, którym jest niejaki Stanisław Zamojski, Stanisław Tatara, Kazimierz Korabiński, niejaki reporter Józef Wieczorek, wszędzie się pchający…” i śpiewała: „Żółte przyjdź na naszą stronę, lepsze żółte niż czerwone”, „nie mam chęci do roboty ani rano ni wieczorem zapiszę się do partii będę dyrektorem”. Ktoś poprawił – sędzią. Marek Zygmunt wzywał policjantów do gotowości, kiedy pojawiłam się w drzwiach sali wyprowadzona przez policjantów – ciężko powstrzymać się od komentarzy, kiedy tak prowadzone są rozprawy. „Dziennikarza się boicie, nie wstyd panu wzywać policjantów do gotowości bojowej przeciwko kobiecie?” – pytałam policjanta. Ludzie znów krzyczeli: „Precz z komuną!”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę!” Drobny policjancik stojący na boku wpisywał donosy na nas do swojego notatnika. Długo czekaliśmy na kolegów. Rozprawa trwała, choć jak wiemy, koledzy składali do tego sądu wniosek o zmianę sędzi i o to, by sprawa była jawna. Również Krzysztof Bzdyl przed wejściem na salę zapowiadał, że zaraz wszyscy tam wejdą, ponieważ złoży wniosek o zmianę trybu niejawnego na jawny i o odsunięcie sędzi od prowadzenia tej rozprawy. Czyżby Sędzia Sądu Rejonowego Małgorzata Rokosz sama decydowała w swojej sprawie i odrzuciła wnioski o wyłączenie siebie z rozprawy? Dziwna to rozprawa. Krzysztof Bzdyl uważa, że rozprawa ta powinna być jawna, utajnianie tej rozprawy jest niezgodne z prawem. Będzie składał wniosek do Prezesa Sądu Rejonowego o odsunięcie sędzi Rokosz od tej rozprawy i o karę dyscyplinarną. „Prokurator Kriger nie miał prawa składać wniosku o zniesławienie, bo to były opinie. Opinie nie są karane – mówił nam prezes ZKPN1979-89 i kontynuował: „Każdy może składać jakie chce opinie. Np. w gazecie „W sieci” użyto bardzo ostrych sformułowań o jednym sędzi z sądu apelacyjnego. Tej rozprawy nie powinno być, bo za opinie nie można karać. Europejski Pakt Praw Człowieka mówi, że każdy może wypowiadać opinie jakie chce bez ponoszenia odpowiedzialności karnej. To były sformułowane opinie na temat prokuratora Krigera, które zresztą mają uzasadnienie w faktach. Sprawa jest z gatunku tych, których nie powinno być, a sądy postkomunistyczne na zasadzie sztancy komunistycznej robią z art. 212, który jak wiemy został uchwalony za czasów komuny w 1982 roku, bo było wygodnie do represjonowania działaczy antykomunistycznych, więc uchwalili sobie ten artykuł i teraz sądy od czasu do czasu go stosują – artykuł 212 o zniesławienie. Nie powinno być żadnej odpowiedzialności. Mamy dziesiątki tysięcy wypowiedzi często bardzo niesprawiedliwych o rządzących, ale nie są te osoby karane. Natomiast tu sobie wyszukano dwie osoby.

20170425es4O Prezydencie można bardzo ostro się wypowiadać, bardzo krzywdząco, to się nie skazuje tych osób. Natomiast tu o prokuratorze Krigerze nie wolno się krytycznie wypowiadać. To jest kompletna degrengolada i ruina sądownictwa skażonego komuną, bo to są ci ludzie. Część jest wychowana w komunie, a część była wykształcona przez komunistycznych sędziów i rezultaty mieliśmy dzisiaj na sprawie sądowej. Ja i moi koledzy złożyliśmy kilka pism, m.in. pismo o wydalenie prokuratora Krigera na zawsze z zawodu, a drugie o sprawę karną z art. 231 kk za przekroczenie swoich uprawnień, nadużycie. Przekroczył swoje uprawnienia. Nie miał prawa kierować tych spraw do sądu – o znieważenie pomnika, ponieważ to nie był pomnik, tylko śmieć sowiecki, więc prokurator Kriger nigdy nie powinien być od tej pory w prokuraturze. Ja mam nadzieję, że działania prokuratury doprowadzą do wydalenia go z prokuratury, bo skierowaliśmy to pismo do Ministra Sprawiedliwości Ziobry i kieruje tym Prokuratura Krajowa, więc mam nadzieję, że zakończy się to dla Krigera wyrzuceniem z prokuratury, bo tylko na to on zasługuje. Mam nadzieję, że w wyniku tej sprawy oskarżeni będą uniewinnieni, bo tu nie ma żadnego powodu do ścigania, a prokurator Kriger odejdzie z prokuratury, bo w komunizmie mógłby być prokuratorem, bo takich potrzeba było, ale nie w wolnym i niepodległym państwie polskim. To jest hańba dla prokuratury kogoś takiego zatrudniać”. Stanisław Tatara stwierdził, że „wszystkie te rozprawy są dowodem na to, że żyjemy nadal w PRL”. „Nie wolno nam rozpowszechniać pod groźbą kary żadnych wiadomości z postępowania, ale ja nigdy nie kierowałem się prawem, jeżeli stało w kolizji z moim obowiązkiem”- powiedział Janusz Fatyga. Stanisław Zamojski mówi, że to o co ich oskarżają, to jakby odprysk tego, że prokurator Kriger nie zna prawa. Pojawia się na różnego rodzaju uroczystościach patriotycznych przebrany w strój rekonstrukcyjny, a później nie rozumie podstawowych zasad, które obowiązują patriotę w Polsce.

Zapraszam Państwa jeszcze do obejrzenia kompletu zdjęć:
https://goo.gl/photos/u5kLA3MHepTNsb3p7