Category Archives: INTERWENCJE i listy

Godło trzeba szanować

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Nie zamierzam polemizować z nieprawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Gdańsku, który uniewinnił lidera deathmetalowej grupy Behemoth Adama Darskiego-„Nergala” oraz dwie inne osoby oskarżone wraz z nim o publiczne znieważenie polskiego godła, ale nasuwa mi się jedno pytanie.

Skoro na grafice przedstawiającej na czerwonym tle białego orła, z którego głowy wyrastają diabelskie rogi, a w jego postać są wpisane dwa węże oraz czaszki i odwrócony krzyż sędziowie nie dopatrzyli się zniewagi godła, to jak wytłumaczyli sobie, że artysta świadomie oraz perfidnie wykorzystał właśnie ten wizerunek jednoznacznie kojarzący się przecież każdemu rodakowi z jednym z symboli Polski?

Gdyby „Nergalowi” nie chodziło o wywołanie takiego efektu, użyłby do promowania trasy swojego zespołu innej grafiki, a jeżeli umieszczono by nawet na niej białego orła, to w formie w najmniejszy sposób nie przywodzącej na myśl naszego godła państwowego.

godlopolskiPowołani w toku prokuratorskiego śledztwa biegli z zakresu heraldyki, historii oraz ikonografii nie mieli wątpliwości, że doszło do celowego zniekształcenia, czyli znieważenia godła Rzeczypospolitej poprzez nadanie mu obcych ideowo treści, a także wprowadzenie elementów i symboli powszechnie kojarzonych jako satanistyczne oraz antychrześcijańskie. Nie zwiódł ich ani brak korony, ani żaden inny fragment różniący ową grafikę od określonego ustawowo godła. Sąd pierwszej instancji był jednak innego zdania (Il. Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 r. przez Rząd na Uchodźstwie, za: Wikipedia).

Wolność artystyczna jest cenną wartością i dobrze, że strzegą jej przepisy prawa. Bardzo często trudno jest jednakże odróżnić sensownie motywowaną prowokację od wymyślnego naigrywania się z uczuć patriotycznych, religijnych oraz innych chronionych konstytucyjnymi i kodeksowymi zapisami. Jeżeli w ten spór angażuje się wymiar sprawiedliwości, to musi on niezwykle precyzyjnie rozważyć wszystkie jego niuanse zasięgając opinii kompetentnych specjalistów.

W mojej ocenie w tym przypadku ewidentnie mamy do czynienia z drugim z wymienionych wyżej przejawów kreatywności (tak stwierdzili biegli) i dlatego z zainteresowaniem oczekuję na wyrok, jaki zapadnie przed sądem apelacyjnym, do którego zapewne trafi ta sprawa.

Przesłanie XXXVIII Pielgrzymki Obrońców Życia

Jasna Góra, 7 kwietnia 2018

My, uczestnicy XXXVIII Pielgrzymki Obrońców Życia na Jasną Górę, chcemy przeżywać ją w duchu szczególnego dziękczynienia i nadziei. Dziękczynienia za zatrzymanie w naszej Ojczyźnie postępów kultury śmierci i wprowadzanie polityki społecznej służącej życiu i rodzinie (m.in. Program 500+, ustawa „Za życiem”). Nadziei na wzmocnienie polskiego prawa chroniącego życie od poczęcia poprzez objęcie tą ochroną także dzieci prenatalnie chorych. Służyć temu będzie obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję”, o którego pilne uchwalenie apelujemy.

Agresja i ofensywa skrajnie feministycznych środowisk nie może usprawiedliwiać zaniechania działań na rzecz prawa do życia dla każdego człowieka, od momentu jego poczęcia. Nie może też być pretekstem do zaniedbań w dziedzinie wychowania do odpowiedzialnego rodzicielstwa i prowadzenia kampanii edukacyjnych.

psozcnoweDlatego zwracamy się do polityków o odwagę i zdecydowanie w stanowieniu prawa służącemu życiu. Do dziennikarzy i osób odpowiedzialnych za środki masowego przekazu o publikację materiałów afirmujących życie, pokazujących prawdę o tragicznych następstwach aborcji i rzetelne ukazywanie problematyki pro-life. Do lekarzy i pracowników służby zdrowia zwracamy się z apelem o nie uleganie presji, kierowanie się sumieniem i poszanowanie życia każdego człowieka. Do wszystkich ludzi dobrej woli apelujemy o nie uleganie zniechęceniu i konsekwentne upominanie się o prawo do życia dla każdego, bez wyjątków!

Wielkim wyzwaniem stojącym przed obrońcami życia w Polsce jest kompleks spraw związanych z rozwijającą się dynamicznie technologią in vitro. Chodzi tu o uświadomienie dramatycznych skutków, jakie procedura ta przynosi zarówno dzieciom w ten sposób poczętym jak ich rodzicom. Chodzi też o zmiany w podejściu do rodzicielstwa – dziecko coraz częściej traktowane jest nie jako dar i osoba, ale jako towar i sposób na zaspokojenie własnych potrzeb. Dlatego, w związku z coraz powszechniejszą praktyką finansowania zabiegów in vitro z budżetu samorządów, apelujemy do rządzących o prawne zablokowanie możliwości wydatkowania pieniędzy podatników na ten cel.

Niech nadchodzące Święto Zwiastowania i Wcielenia i przypadający w tym terminie Dzień Świętości Życia będzie czasem szczególnej troski o dar życia i okazją do głoszenia prawdy o człowieczeństwie wszystkich istot ludzkich od momentu ich poczęcia i zdecydowanego upominania się o respektowanie przyrodzonego prawa do życia, które obecnie jest naruszane szczególnie w stosunku do dzieci prenatalnie chorych i dzieci poczętych metodą in vitro.

W imieniu Pielgrzymów: dr Paweł Wosicki – Polska Federacji Ruchów Obrony Życia / dr inż. Antoni Zięba – Krucjata Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci / Halina i Czesław Chytrowie – Duchowa Adopcja

Takich ceremonii się nie bojkotuje

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna i szef klubu parlamentarnego tej partii Sławomir Neuman ogłosili, że ich ugrupowanie nie weźmie 10 kwietnia udziału w uroczystości odsłonięcia pomnika Ofiar Tragedii Smoleńskiej na placu Piłsudskiego.

Pierwszy powiedział, że monument został zbudowany wbrew prawu, bez zgody Rady Warszawy i stanowi element politycznej wojny, drugi podkreślił, że nie łączy on Polaków, ponieważ ma uczcić wyłącznie PiS-owską część delegacji, a powstaje wbrew samorządowi, który nie wyraził na niego zgody, a także wbrew mieszkańcom stolicy.

Czytam te wypowiedzi z zażenowaniem i zastanawiam się, jak bardzo trzeba być politycznie zacietrzewionym oraz moralnie nikczemnym człowiekiem, żeby odmówić uczestnictwa w podniosłej uroczystości oddania hołdu ludziom z różnych partii, których połączyła śmierć w służbie Ojczyźnie, nawet jeżeli ma się krytyczny osąd o jej organizatorach.

Podejmując taką decyzję PO świadomie oraz z pełną premedytacją stawia się poza gronem ludzi miłujących Polskę nade wszystko i umiejących powstrzymać emocje w czasie, w którym należy wspólnie przywoływać pamięć jednej z największych tragedii w naszych dziejach.

Nikt się nie oburza!

adamzyzmanAdam Zyzman

Tym razem nie trzeba było iść do odległego lasu, szukać wśród gęstych krzaków, ale wystarczyło przespacerować się wieczorem na Plac Nowy na krakowskim Kazimierzu, by na straganach, na których przed południem można było znaleźć owoce i warzywa, spotkać ludzi handlujących zakazanymi formalnie w naszym kraju symbolami ideologii totalitarnej. Wiosenny ciepły, pogodny i rozleniwiający wieczór sprawił, że w całej okolicy nie uświadczysz ani jednego patrolu policji (posterunek policji w prostej linii jest zaledwie 200 m stąd!), ani straży miejskiej, nikt też z ludzi odwiedzających centralne (kultowe) miejsce Kazimierza nie ma ochoty wdawać się w dyskusję ze sprzedającymi, że właśnie łamią prawo, Konstytucję i szerzą zakazaną oraz wyklętą ideologię. Jakaś para tylko zastanawia się „kto takie badziewie kupuje?”, ale jej to wcale nie oburza! Brak też krajowych i zagranicznych dziennikarzy mainstreamowych mediów, mogących udowodnić całemu światu, że duch tej totalitarnej ideologii jest szczególnie bliski współczesnym Polakom!

A dlaczego? Czy tylko dlatego, że te symbole to sowieckie odznaczenia, czerwone gwiazdy z sowieckich wojskowych czapek, a dla prawdziwych koneserów szpiczaste czapki wojłokowe z naszywanymi ręcznie czerwonymi gwiazdami, zupełnie takie same, jakie można zobaczyć na archiwalnych zdjęciach u żołnierzy konarmii Budionnego idących z odsieczą cofającym się spod Warszawy, po 15 sierpnia 1920 roku, oddziałom Armii Czerwonej?

Nie oceniajmy pochopnie i emocjonalnie głowy państwa

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Dla każdego obserwatora polskiej sceny politycznej było chyba oczywiste, że żadna z możliwych decyzji prezydenta Andrzeja Dudy co do dalszych losów tzw. ustawy degradacyjnej (mógł ją jeszcze odesłać do Trybunału Konstytucyjnego) nie zadowoli wszystkich.

Skoro awantura była pewna, to może lepiej, że ustawa, którą głowa państwa uważa za potrzebną, ale wadliwą z czysto prawnego punktu widzenia, trafi do ponownego rozpatrzenia przez Sejm i Senat. Nic nie szkodzi poczekać jeszcze kilka miesięcy (a może zaledwie tygodni, jeżeli prace nad jej poprawianiem będą intensywne), unikając za to pretekstów do zaskarżania niektórych jej nieprecyzyjnych lub wprost wadliwych przepisów przez osoby, których one dotyczą.

Nie podoba mi się pochopna i przesadnie ostra krytyka prezydenta Dudy przez bliskie mu środowisko polityczne, włącznie z oskarżaniem o zdradę, odmawianiem prawa do występowania na miesięcznicach smoleńskich, czy deklarowaniem niegłosowania na niego w następnych wyborach. Na to zawsze będzie czas, jeżeli okaże się, że jego zastrzeżenia mają również polityczny, a nie tylko prawniczy charakter.

Słuchając wygłoszonego przezeń uzasadnienia zawetowania ustawy zachowałem wiarę w to, że jej zasadnicze przesłanie ideowo-historyczne nie ulegnie zmianie, ponieważ Prezydent RP dobitnie podkreślił swój jednoznacznie negatywny stosunek do ludzi, którzy w epoce PRL zniewalali Polaków działając w interesie obcego mocarstwa.

Chciałbym, aby ta moja wiara zyskała potwierdzenie w postaci rychłego podpisu głowy państwa pod poprawioną prawnie, ale nie zmienioną merytorycznie ustawą, bez której nie sposób mówić o sprawiedliwości historycznej nakazującej nagradzać bohaterów, a karać zdrajców Ojczyzny.

ZLP nie zasiedział Oleandrów

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Sąd Okręgowy w Krakowie nieprawomocnym wyrokiem oddalił wniosek Związku Legionistów Polskich o zasiedzenie Domu im. Józefa Piłsudskiego na Oleandrach.

Ponieważ o tej sprawie pisałem już wiele razy, krótko przypomnę, że budynek wzniesiony w latach 30. ubiegłego wieku przy alei 3 Maja 7 według projektu Adolfa Szyszko-Bohusza i Stefana Strojka w miejscu, z którego 6 sierpnia 1914 roku wyruszyła na szlak niepodległości Pierwsza Kompania Kadrowa Strzelców Józefa Piłsudskiego jest od 1991 roku użytkowany przez ZLP nie będący jednak – na mocy wcześniejszych wyroków – prawnym, a więc także majątkowym spadkobiercą przedwojennej organizacji o tej samej nazwie.

Już cztery lata temu sąd stwierdził, że nieruchomość jest własnością gminy Kraków i powinna być jej wydana. W odpowiedzi Związek złożył wniosek o zasiedzenie, ponieważ zajmuje go od końca grudnia 1990 roku. SO uznał jednak, że gmina swoim wnioskiem sprzed dziewięciu lat przerwała proces zasiedzenia.

Komendant ZLP zapowiedział apelację od wyroku sądu pierwszej instancji, co spowoduje, że sprawa zapewne będzie się ciągnąć przez kolejne miesiące, a może nawet lata i jest mało prawdopodobne, aby Dom im. Józefa Piłsudskiego został wyremontowany przed tegorocznymi, wyjątkowo hucznymi – z racji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości – uroczystościami sierpniowymi.

oleandryWładze Krakowa są gotowe na rozpoczęcie remontu wnętrza niszczejącego, sześciokondygnacyjnego budynku oraz jego elewacji jeszcze przed definitywnym zakończeniem sporu prawnego (fot. Wikipedia). Zagwarantowane są na ten cel pieniądze zarówno ze środków miejskich jak i Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa w łącznej sumie ponad 5 milionów złotych.
Prezydent profesor Jacek Majchrowski zapewnia, że po remoncie zabytkowy obiekt stanie się siedzibą bezdomnych organizacji kombatanckich i patriotycznych oraz Fundacji Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego.

Na Oleandrach trwa obecnie prowadzona przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego kontrola mieszczącego się tam Muzeum Czynu Niepodległościowego, a policja prowadzi pod nadzorem prokuratury postępowanie mające wyjaśnić, czy nie doszło do znieważenia szczątków ludzkich. O obu tych sprawach niedawno obszernie tutaj pisałem.

Czy 6 sierpnia prezydent Andrzej Duda, członkowie rządu, przedstawiciele organizacji patriotycznych i uczestnicy Marszu Szlakiem Pierwszej Kompanii Kadrowej będą mogli wreszcie wejść do przywróconego do przedwojennej świetności Domu im. Józefa Piłsudskiego? Oto jest pytanie!

Oświadczenie Komitetu Obrony Polski z Sydney. Kontrowersje wokół ustawy o IPN

godlopolskiNiefortunna wypowiedź pani ambasador Anny Azari – przekazująca decyzje władz Izraela – jest ingerencją w ustawodawstwo suwerennej III RP. Ustawa IPN, skierowana przeciwko defamacyjnym nazywaniu obozów, zakładanych przez nazistowskie Niemcy na naszej ziemi, „polskimi” nie ograniczy badań naukowych Holokaustu, natomiast pozwoli – jak mówił prof. Andrzej Nowak – demontować fałszywe stereotypy o Polsce. Ingerencja izraelska przekracza wszelkie kryteria dobrych obyczajów i dyplomacji. Jest w tym dyktat obcego państwa, ale i pewnego lobby, które od dawna dręczy Polskę roszczeniami o jakieś odszkodowania, które powinien wypłacić sprawca wojny i Holokaustu, czyli Niemcy. Nasz kraj był pierwszą ofiarą wojny, a pierwsze transporty więźniów do Oświęcimia składały się z Polaków (Il. Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 r. przez Rząd na Uchodźstwie, za Wikipedią).

Pani ambasador ma też zastrzeżenia do ustawy reprywatyzacyjnej, jej poczynania przekraczają funkcję ambasadorów, a zaczynają przypominać ingerencje ambasadorów rosyjskich w XVIII-tym wieku nadzorujących wewnętrzne sprawy Rzeczypospolitej. Polska powinna zażądać wydalenia z Warszawy pani ambasador Azari z racji wywołania fali antypolskich kalumnii rozsiewanych w światowych mediach. Nie są to sprawy bagatelne, bo owe „fake news” zatruwają opinię społeczną w wielu krajach naszej planety. A zarówno Polska jak i Izrael zasługują na prawdę historyczną. Obecne protesty w Izraelu pokazują jak bardzo celowy jest opór Polski przeciw łączeniu jej z Holokaustem Żydów. Pokazują one, po raz kolejny, że nowe pokolenia urodzone po WWII kształtują swój światopogląd na podstawie „fake news” i doniesień prasowych, a nie na podstawie faktów i materiałów źródłowych.

Wystąpienia w parlamencie izrealskim Jaira Lapida oraz premiera Binjamina Netanjahu ukazują, że częste sformułowania prasy zachodniej o „polskich obozach koncentracyjnych” – dotąd wyjaśniane brakiem precyzji, obecnie są już interpretowane dosłownie i to przez najwyższe władze Izraela.

Kłamstwem jest też powielany pogląd o antagonizmie polsko-żydowskim przed wojną, bowiem istniała znaczna symbioza między oboma narodami, a liczni obywatele RP żydowskiego pochodzenia otwarcie nawoływali do asymilacji i sami byli jej przykładem. Niestety, barbarzyńska inwazja hitleryzmu nie tylko zniweczyła perspektywę głębszego jeszcze zbliżenia Polaków i Żydów, ale stała się motorem Holokaustu, a także zagłady kilku milionów Polaków. Oba narody ucierpiały i stały się ofiarami tej wojny, a Polacy ryzykując życiem ratowali Żydów jak mogli. Tysiące Polaków za tę pomoc niestety zamordowano. Garstka szmalcowników, karanych zresztą przez AK, nie zmąci obrazu Polaków jako heroicznych obrońców żydowskich istnień, co przyznał nawet Instytut Yad Vashem.

Byłoby rzeczą smutną, gdyby spór o prawdę i o właściwe nazywanie obozów śmierci, zakładanych przez Niemców, miał doprowadzić do zatargu z Izraelem. Dodajmy, że pierwszy akt agresji wobec obozu w Oświęcimiu miał miejsce ponad dwadzieścia lat temu, gdy w r.1993 pod naciskiem światowego żydowstwa karmelitanki opuszczały klasztor, który znajdował się zbyt blisko obozu. Prymas Glemp daremnie apelował do Żydów, by nie wzniecali w mediach antypolonizmu. A potem przyszła kolej na krzyże ze Żwirowiska, które też były poza terenem obozu, w tym i krzyż papieski z mszy odprawionej tam w r.1979 przez Jana Pawła II. Gdyby wtedy mocniej broniono krzyży, może dzisiaj nie byłoby kolejnych aktów antypolskiej agresji i sporów o obóz, w którym także ginęli Polacy. Plan Zagłady Niemcy realizowali systematycznie, podczas wojny zginęło około 6 milionów Polaków (w tym 3 miliony polskich Żydów), a zatem naród wybrany nie może rościć sobie prawa wyłączności do gehenny z Auschwitz.

Miejmy nadzieję, że ostatecznie zwycięży historyczna prawda, a z pięknego dyskursu premiera Mateusza Morawieckiego (z 1 lutego br.) przypomnijmy to zdanie: „Śmierć i cierpienie w niemieckich, nazistowskich, obozach koncentracyjnych były wspólnym doświadczeniem Żydów, Polaków oraz wielu innych narodów”. I to jest owa „ludzka solidarność – obejmująca żywych i umarłych” – jak mówił kardynał Glemp na Jasnej Górze w r. 1989. Jej znakiem chciały być i siostry karmelitanki, lecz nie zezwolono im na modlitwy za dusze tych wszystkich, których zamęczono w Oświęcimiu.

Komitet Obrony Polski z Sydney: dr Marek Baterowicz, Jan Bryl (Solidarność 1980), ks. dr Antoni Dudek, prof. dr Andrzej Kozek, dr Bożena Szymańska.

Te pomniki muszą stanąć!

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Jako rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wracam do kilkakrotnie opisywanych tu przeze mnie problemów ze wzniesieniem w naszym mieście dwóch pomników poświęconych zbiorowym bohaterom najnowszej historii Polski: „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956” na placu Inwalidów oraz mającej upamiętnić Armię Krajową „Wstęgi Pamięci” na bulwarze Czerwieńskim (między Wawelem a Skałką).

Nie jestem zwolennikiem zabudowania całego centrum podwawelskiego grodu okazałymi monumentami i całkowicie popieram wysunięty już dosyć dawno temu przez radną miejską doktor Małgorzatę Jantos postulat, aby ograniczyć liczbę wznoszenia nowych do rozsądnej liczby, np. jednego w roku, a może nawet w całej, czteroletniej kadencji samorządu.

pomniknaplacuinwalidow1Uważam, że po wybudowaniu wspomnianych wyżej ważnych znaków pamięci (plus będącego już w fazie wykonawczej pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego) powinniśmy wszyscy pohamować ewentualne dalsze zapędy w tej materii. Niech monumenty na placu Inwalidów i nad Wisłą zwieńczą proces honorowania w dawnej stolicy Rzeczypospolitej godnych takiej formy uwiecznienia postaci, organizacji, formacji militarnych tudzież wydarzeń historycznych, bo chyba nikogo, ani niczego ważnego nie przeoczyliśmy.

Skoro Rada Miasta Krakowa podjęła uchwały o uczczeniu pomnikami Armii Krajowej i żołnierzy antykomunistycznego podziemia niepodległościowego – włącznie z lokalizacją oraz z projektami – to prezydent profesor Jacek Majchrowski ma obowiązek zrealizować je, zwłaszcza że środowiska, które wystąpiły z owymi inicjatywami uzbierały już spore kwoty ze społecznych zbiórek na ich budowę mając słuszne przekonanie, iż prace montażowe ruszą lada chwila.

wstegapamieciprojektPojawiające się ostatnio propozycje, aby zamiast tych dwóch monumentów posadzić drzewa są przejawem skrajnie populistycznego myślenia mającego zapewne przysporzyć sympatii (a może i głosów w następnych lokalnych wyborach) występującym z nimi osobom jako rzekomo dbającym o miejską kasę. Jeżeli Rada demokratycznie zdecydowała o ich wzniesieniu i przeznaczyła na ten cel niemałe środki finansowe, należy się z tym pogodzić, a co najwyżej zabezpieczyć Kraków na przyszłość przed szerzeniem się pomnikomanii, o co zabiega dr Jantos.

Czyżby miłośnicy zastępowania monumentów drzewami zapomnieli o jednej z najstarszych zasad prawa rzymskiego głoszącej, że nie wolno go stosować wstecz (Lex retro non agit), co przypominają im kombatanci?

W imieniu od początku oraz konsekwentnie popierającego budowę obu pomników POKiN po raz kolejny i mam nadzieję ostatni apeluję do władz duchowej stolicy Polski o zrealizowanie w roku 100-lecia odzyskania niepodległości uchwał bardzo dawno temu podjętych w tych sprawach przez Radę Miasta Krakowa.

Niech to będzie prawdziwa współpraca!

adamzyzmanAdam Zyzman

Okazuje się, że nie tylko ja dostrzegłem problem (przedstawiony na tym forum kilkanaście dni temu) związany z oprowadzaniem wycieczek młodzieży izraelskiej przez przewodników izraelskich, którzy przekazują młodemu pokoleniu treści nie zawsze zgodne z polską racją stanu. Kilka dni temu uwagę na ten problem zwróciła na Tweeterze małopolska kurator oświaty, pani Barbara Nowak. I choć od tego wpisu odcięła się podobno pani Minister Edukacji, to jednak odcięcie to możemy potraktować, jako stanowisko osoby, która jest daleko od Małopolski i nie spotyka się z problemami wycieczek młodzieży izraelskiej, tak, jak mamy możliwość obserwować to my w Krakowie.

Co prawda służby prasowe Muzeum Auschwitz zapewniły, że „tylko licencjonowani i szkoleni przez Muzeum Auschwitz przewodnicy mogą oprowadzać po Miejscu Pamięci i w większości są to (…)osoby mieszkające od pokoleń w najbliższej okolicy Miejsca Pamięci i związane z tak boleśnie doświadczonym przez historię II wojny światowej regionem. Niektórzy znają także historię Auschwitz z rodzinnych opowiadań o krewnych – więźniach i ofiarach niemieckiego nazistowskiego obozu”, ale jednocześnie przyznały, że „grupy izraelskie, które przyjeżdżają do Miejsca Pamięci, na zasadach porozumienia resortów edukacji Polski i Izraela z 2004 r., oprowadzane są po byłym obozie macierzystym Auschwitz I przez współpracujących ze sobą: edukatora z Muzeum oraz lidera grupy przyjezdnej. Natomiast, zgodnie z porozumieniem polsko-izraelskim po byłym Auschwitz II-Birkenau oprowadza lider grupy izraelskiej”!

auschwitzbramaglownaRzecznik Muzeum Auschwitz (fot. Wikipedia) Bartosz Bartyzel zaznacza co prawda, że „dzięki seminariom, konferencjom i kursom przygotowywanymi z naszymi partnerami z Yad Vashem oraz prowadzonemu od ponad dwóch dekad dialogowi edukatorów i przewodników polskich i izraelskich, możemy wspólnie edukować obiektywnie na temat historii, która pokazuje także to, do czego mogą prowadzić stereotypy i uprzedzenia”, ale jakie są efekty tej „współpracy”, po dwudziestu latach, widzimy po tym, co mówi się i pisze w Izraelu oraz jak zachowują się uczestnicy tych wycieczek pojawiając się np. w Krakowie.

Grupy te chronione przez izraelskich ochroniarzy, czy, jak niektórzy uważają agentów Mosadu, mają całkowicie uniemożliwiony jakikolwiek kontakt z ludnością polską na ulicy, a ewentualni przechodnie zaplątani w taką grupę, która idzie zazwyczaj całą szerokością chodnika, są brutalnie wypychani, jak niedawno pewien starzec na Kazimierzu, którego wypchnięto tak mocno, że upadł w kałużę. O spotkaniach takich grup, np. z jedną z klas licealnych (to mniej więcej ten sam wiek uczestników) w ogóle nie ma mowy! Coraz więcej też hotelarzy i restauratorów nie chce obsługiwać tych grup, ze względu na ich zachowanie i niszczenie pomieszczeń. Jednocześnie powstały też swego rodzaju jadłodajnie, które oferując jak najniższy standard nie muszą się martwić zniszczeniami powodowanymi przez chodzących po stołach i wchodzących do lokalu przez okna młodych ludzi (byłem tego świadkiem). W ten sposób powstaje swoisty paradoks – młodzi Izraelczycy goszczeni są w Polsce w lokalach o najniższym standardzie i taki obraz warunków w Polsce z sobą wywożą, a jednocześnie sami sprawiają, że te, o wyższych standardach, na podstawie przykrych doświadczeń, nie chcą takich klientów!

Sadzę, że także te sprawy powinny być przedmiotem rozmów z władzami Izraela i renegocjacją umowy między ministerstwami edukacji obu krajów!

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie było pierwsze

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W związku z dyskusją, jaką przeprowadzi jutro (1 marca 2018 roku) rząd nad projektem ustawy o pozbawieniu stopni wojskowych zdrajców Polski w mundurach, przypominam – pro memoria – apel do najważniejszych polityków w państwie, jaki wystosowało 4 lutego 2010 roku Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, aby zaświadczyć czarno na białym, kto pierwszy wystąpił z postulatem zdegradowania generała Wojciecha Jaruzelskiego:

* * *

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie zwraca się do Pana Prezydenta RP oraz do Marszałków Sejmu i Senatu, aby po blisko 20 latach od odzyskania niepodległości doprowadzili w oparciu o obowiązujące prawo (albo w oparciu o specjalne przepisy) do ukarania zdrajcy Polski Wojciecha Jaruzelskiego.

Ponieważ nie zlustrowane sądy nie potrafią lub nie chcą go ukarać za przestępcze działania na szkodę Rzeczypospolitej w latach 1944-89, oczekujemy zdegradowania go do stopnia szeregowca i pozbawienia wszystkich polskich odznaczeń. Polskim generałem Jaruzelski był tylko z nazwy, faktycznie był sowieckim czynownikiem, skutecznie reprezentującym interesy Moskwy w Polsce. Całym swoim życiem dał temu świadectwo.

Już w marcu 1946 roku został agentem Informacji Wojskowej o pseudonimie „Wolski”. IW, jak zresztą całe LWP, była kierowana przez sowieckich oficerów, pod dyktando których torturowała i mordowała żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego, w tym żołnierzy AK, NSZ, WiN i drugiej konspiracji w sposób jeszcze bardziej okrutny niż UB. Jaruzelskiemu to nie przeszkadzało. Nie próbował ich bronić, a wprost przeciwnie: pisał donosy na nich i w dowód zaufania został wytypowany na rezydenta Informacji. Za to właśnie, za zdradę Polski, za donosy bardzo szybko awansował, mimo że miał niewłaściwe w tamtych czasach ziemiańskie pochodzenie. W wieku zaledwie 33 lat został generałem brygady. W listopadzie 1967 roku – jako szef Sztabu Generalnego LWP – stanął na czele tzw. komisji „odżydzającej” wojsko. Podpisywał rozkazy usuwające z armii osoby pochodzenia żydowskiego, czy też nie gwarantujące wierności socjalizmowi i degradował ich do stopnia szeregowca.

Komuniści dostrzegli to zaangażowanie Jaruzelskiego i w 1968 roku dostał z ich poręki nominację na ministra obrony narodowej. Jednym z pierwszych rozkazów, które podpisał dotyczył wkroczenia wojska polskiego do Czechosłowacji i rozpoczęcia okupacji tego kraju, oczywiście w ramach wspierania okupanta sowieckiego. Wojska sowieckie, jak również te wysłane przez Jaruzelskiego zastraszały i terroryzowały narody czeski i słowacki, aby stłumić dążenia wolnościowe tych narodów.

Już w dwa lata później, w grudniu 1970 roku, Jaruzelski jako minister wydał rozkazy oddziałom LWP, w wyniku których na ulicach miast Wybrzeża pojawili się żołnierze strzelając tak do strajkujących robotników, jak i do przypadkowych przechodniów. Zginęło wówczas co najmniej 46 osób. Sowieckiemu namiestnikowi w Warszawie nie przeszkodziło to w dalszej karierze. Miał coraz wyższe notowania w Moskwie jako jeden z najbardziej służalczych dla niej ludzi w PRL.

Dlatego też, kiedy po strajkach sierpniowych w 1980 roku społeczeństwo organizowało w się w ruchu związkowym „Solidarność”, wystraszeni komuniści wybrali Jaruzelskiego na premiera, a potem na I sekretarza ich partii. Dążenia wolnościowe i niepodległościowe narodu niszczył on przy użyciu Służby Bezpieczeństwa, MO, LWP, ZOMO, WSW i innych służb specjalnych.

Ludzie Jaruzelskiego zabijali przeciwników politycznych, strajkujących robotników, księży, uczestników manifestacji i przypadkowych przechodniów. Potem SB, milicja, prokuratura dokładnie zacierały ślady, aby nie można było ukarać winnych tych przestępstw, albo ewentualnie fabrykowały dowody i obciążały nimi niewinnych ludzi. Na ulicach polskich miast ZOMO, SB i MO biło, strzelało i zabijało tych, którzy mieli odwagę upomnieć się o swoje prawa. Jaruzelski używał wtedy eufemizmu, że będzie bronił socjalizmu bez względu na koszty, a te były ogromne. Jego działalność to zrujnowany gospodarczo kraj, zdeptany naród, zhańbiona armia, złamane życia ludzkie, ogromna polityczna emigracja młodych ludzi.

pokinlogoMy, członkowie POKiN, znamy to wszystko i pamiętamy, dlatego też domagamy się elementarnej sprawiedliwości. Są wśród nas uczestnicy Polskiego Państwa Podziemnego, żołnierze AK, NSZ i WiN, uczestnicy drugiej konspiracji i ruchów niepodległościowych z lat 1956-1989.

Ponieważ sądy nie chcą osądzić Jaruzelskiego, niechaj tego dokona Sejm RP. My wiemy, że sędziowie w PRL byli rekomendowani przez partię komunistyczną i wykonywali jej polecenia, a wielu z nich wciąż feruje wyroki. Nie zlustrowano sądownictwa, aby ich usunąć, więc niech sądzi Sejm RP .

Jaruzelski był zawsze zdrajcą racji stanu niepodległej Rzeczypospolitej i moskiewskim namiestnikiem – dlatego musi być osądzony. Jest to haniebne, jest to obelga skierowana do wszystkich środowisk niepodległościowych, że człowiek odpowiedzialny za tyle zbrodni jest wciąż na wolności.

Niech Prezydent RP, Sejm i Senat czynią swoją powinność!

Edward Jankowski, przewodniczący Porozumienia
Stanisław Palczewski, sekretarz Porozumienia

* * *

Przez kolejne osiem lat wielokrotnie ponawialiśmy starania, w których zawsze chodziło nam o symboliczne – a nie masowe, co zawsze jest obarczone ryzykiem skrzywdzenia kogoś – wymierzenie sprawiedliwości historycznej.

Czaszka w akwarium, prochy ludzkie w puszce po kawie

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prokuratura Rejonowa Kraków-Krowodrza wszczęła śledztwo mające wyjaśnić, czy w Domu im. Józefa Piłsudskiego na krakowskich Oleandrach (często opisywanym przeze mnie w kontekście wieloletnich starań władz Krakowa o odzyskanie go od bezprawnie mieszczącego się w nim Związku Legionistów Polskich) doszło do znieważenia szczątków ludzkich – poinformowały Radio Kraków oraz jeden z portali internetowych, którego redaktor naczelny złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa po wizycie w tym miejscu.

Prezentowane są tam czaszka rzekomo pochodząca z dołu katyńskiego (w akwarium!) oraz prochy ostatniego Komendanta Głównego Armii Krajowej generała Leopolda Okulickiego (w łusce armatniej) i wicepremiera rządu RP Jana Jankowskiego (w puszce po kawie!).

oleandry- Dochodzenie jest w toku, ale z uwagi na dobro postępowania nie możemy ujawniać szczegółów sprawy. Powinno ono wszechstronnie wyjaśnić, skąd miały pochodzić ludzkie szczątki i czy mamy tu do czynienia z przestępstwem znieważenia zwłok, ludzkich prochów lub też znieważenia miejsca spoczynku zmarłego – powiedział krakowskiej rozgłośni rzecznik małopolskiej policji młodszy inspektor Sebastian Gleń.

Reporterce Radia Kraków udało się porozmawiać z komendantem ZLP Krystianem W., który stwierdził, że czaszka jest prawdziwa, a prochy symboliczne.

Jak ustalił portal, przesłuchany już Krystian W. przedstawił śledczym „swoją wersję tej historii”.

- Bez zgody prokuratury nic nie mogę ujawnić. Nie powinniśmy uprzedzać faktów. Dochodzenie ma kompleksowo wyjaśnić sprawę. Nie oceniajmy, poczekajmy, aż śledczy wyjaśnią tę sprawę – wyjaśnił rzecznik Gleń portalowi.

Czy tragikomedia na Oleandrach  (fot. powyżej za Wikipedię) nigdy się nie skończy?

Oświadczenie w obliczu antypolskiej kampanii prowadzonej w związku z nowelizacją ustawy o IPN

Poznań – Kraków, 21.02.2018

akopolskaCzłonkowie i sympatycy Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu, Warszawie, Krakowie, Łodzi, Katowicach, Gdańsku, Lublinie i Toruniu – w sytuacji zmasowanej i zakłamanej nagonki ze strony polityków i mass mediów wymierzonej w Polskę i Polaków po uchwaleniu przez legalne polskie władze ustawodawcze i podpisaniu przez Prezydenta nowelizacji ustawy o IPN – wyrażają pełne poparcie dla Rządu, Prezydenta RP oraz Polskiego Parlamentu.

Polska ma niezbywalne prawo do samostanowienia prawa oraz zgodnego z udokumentowanymi faktami historycznymi ukazywania dziejów naszego Państwa i Narodu oraz obrony swojego dobrego imienia. Rozumiemy przy tym prawdę jako zgodność poznania z rzeczywistością i sprzeciwiamy się fałszowaniu historii, narzucaniu niezgodnego z faktami kłamstwa historycznego jakoby Polacy i polskie państwo systemowo współuczestniczyli w Holokauście.

Uważamy, że władze Polski powinny twardo stać na gruncie prawdy i nie ulegać antypolskim środkom przekazu, politykom i ludziom złej woli, którym zależy na eskalacji sztucznego konfliktu.

Popieramy wszelkie działania władz RP, które zmierzają do kształtowania pozytywnego wizerunku Polski w świecie, zgodnie z prawdą historyczną i wyzwaniami współczesności. Co więcej, uważamy, że władze polskie mają obowiązek kształtowania polskiej polityki historycznej.W dzisiejszej rzeczywistości i w obecnej sytuacji jest to polską racją stanu.

Apelujemy do całej polskiej opinii publicznej, aby w sprawie dobrego imienia Polski wypowiadała się jednym głosem. Ta sfera nie może być przedmiotem sporu politycznego, a zwłaszcza rozgrywanego na forum międzynarodowym.

Prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak – Przewodniczący AKO Poznań / Prof. dr hab. inż. Artur Świergiel – Przewodniczący AKO Warszawa / Prof. dr hab. Bogusław Dopart – Przewodniczący AKO Kraków / Prof.dr hab. inż. Jerzy Tomczyk – Wiceprzewodniczący AKO Łódź / Prof. dr hab. inż. Bolesław Pochopień – Przewodniczący AKO Katowice / Prof. dr hab. med. Piotr Czauderna – Przewodniczący AKO Gdańsk / Prof. dr hab. Waldemar Paruch – Przewodniczący AKO Lublin / Prof. dr hab. Jacek Piszczek – Przewodniczący AKO Toruń

A na tej stronie mogą Państwo złożyć swój podpis jako wyraz poparcia dla Oświadczenia AKO:
http://ako.poznan.pl/8413/#more-8413

Apel do Rodaków w kraju i za granicą

Ststanislawsrokowskianisław Srokowski

Apelujemy do wszystkich środowisk kresowych, do rodaków w kraju i za granicą, do organizacji i stowarzyszeń młodzieżowych i kombatanckich, do wspólnot lokalnych, o skupienie się wokół naszego Komitetu i wspieranie jego inicjatyw i działań. Pragniemy, by pomnik stał się miejscem refleksji, modlitwy i zadumy, w którym można będzie złożyć kwiaty i wspomnieć tych, którzy nie mają grobów ani krzyży, bo ich ciała mordercy wrzucili do przydrożnych rowów, spalili albo zagrzebali w dołach śmierci. Czyńmy wszystko, by pomnik poświęcony ofiarom ukraińskiego ludobójstwa znalazł swoje godne miejsce w Toruniu.

Takimi słowami Komitet Społeczny na rzecz Pomnika Rzeź Wołyńska w Toruniu zwraca się do Polaków na całym świecie, by przyczynili się do postawienia monumentalnej rzeźby, wielkiego dzieła, które by w sposób jednoznaczny i ekspresyjny zobrazowało najbardziej przerażające zbrodnie ukraińskich nazi-faszystów na Polakach w trakcie II wojny światowej i tuż po niej, i stało się znakiem pamięci i hołdem narodu, złożonym ofiarom banderowskiego ludobójstwa.

Świadomie używam pojęcia „nazi-faszyści”, ponieważ ich zbrodnie wywodzą się z ideologii faszystowsko-nazistowskiej, a w praktyce przerodziły się w najbardziej zdegenerowane metody mordowania naszych rodaków. Ważny snop światła rzuca na tę tragedię i jej sprawców dokument znajdujący się w Stanach Zjednoczonych w bibliotekach CIA, w którym na 293 stronach można znaleźć dowody współpracy Stepana Bandery, przywódcy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, z niemiecką Abwehrą. Tam Bandera nazywany jest wprost, tak jak ja go nazywam od lat, „faszystą, hitlerowcem, niemieckim szpiegiem”. Odsłonięte są też jego zbrodnie dokonywane przez OUN i UPA. Jeszcze do tego dokumentu wrócimy. Nie ulega więc wątpliwości, że mordy dokonane na Polakach, a także na innych polskich obywatelach, Żydach, Ormianach, Cyganach, Rosjanach, Czechach czy na samych Ukraińcach, którzy sprzeciwiali się tej zdegenerowanej ideologii, można z całą mocą nazwać mordami faszystowskimi albo nazi-faszystowskimi, a oprawców – ukraińskimi faszystami lub nazi-faszystami.

ksnrprwwtI właśnie Komitet Społeczny, w którego powstaniu i ja miałem swój udział, pragnie zjednać wokół idei pomnika opinię publiczną, by sprawiedliwości stało się zadość. Okazała, monumentalna rzeźba może stanąć w Toruniu, bowiem tym ważnym dziełem zainteresował się ojciec Rydzyk, a całą operację sfinansuje Polonia amerykańska. Komitet Społeczny, lub jego idea, reprezentowany (w układzie alfabetycznym) przez ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, red. Mirosława Kokoszkiewicza, dr Lucynę Kulińską, prof. Włodzimierza Osadczego, prof. Andrzeja Zapałowskiego, został poparty już przez setki Polaków z kraju i z zagranicy. Wśród nich widnieją m.in. nazwiska: ks. prof. dr hab. Roman Dzwonkowski SAC, prof. dr hab. Wojciech Polak, prof. dr hab. Artur Śliwiński, prof. dr hab. Jan Wawrzyńczyk, prof. dr hab. Jan Żaryn, prof. dr hab. Czesław Partacz, prof. dr hab. Mieczysław Ryba, prof. Bogusław Paź, prof. Tadeusz Marczak, Ewa Siemaszko, poseł Patryk Jaki, dr Mirosław Boruta, dr n. med. Krzysztof Kopociński, dr n. med. Zbigniew Kopociński, ks. Władysław Zązel, Stanisława Tomczyk, Jacek Kawczynski, Bartłomiej Habrowski, dr Magdalena Jęczmyk, Lech Jęczmyk, Mirosław Kowzan, Janina Kalinowska, Małgorzata Dachnowicz, Monika i Marcin Gwardys, Andrzej Szlęzak, Florian Kuriaty, Józef Tarniowy, Andrzej Grzywna, Henryk Kowalski i wielu innych. A każdy, czy niemal każdy z nich, reprezentuje liczną organizację, jakieś ważne środowisko, a przede wszystkim odpowiedzialną postawę obywatelską (fot. freeimages.com). Podpisali ten apel lub zgadzają się z jego ideą, ponieważ wiedzą i wierzą, że na świecie musi być jakaś sprawiedliwość. Wierzą, że zbrodniarze muszą być ukarani, a ofiarom należy się cześć.

W apelu czytamy:

Kresy… tworzyły naszą tożsamość narodową, kształtowały i umacniały wiarę, rozwijały naukę i kulturę…. Na Kresach znajdują się groby i doły śmierci bez krzyży naszych pomordowanych dzieci, ojców, braci i sióstr. W wyniku straszliwego terroru i bestialskich rzezi ofiarami ukraińskiego ludobójstwa padło około 200 tys. naszych rodaków. Mimo tak przerażających zbrodni Kresowianie nie ustawali w walce o wolną Polskę. To spośród Kresowian wywodzili się po części przywódcy Powstania Warszawskiego i w dużej mierze Żołnierze Wyklęci, wywodzący się m.in. z AK, NSZ, WiN, NZW, BCh, Kresowianie mają więc szczególne prawo do czczenia pamięci swoich pomordowanych bliskich i znajomych…. Polski artysta, mieszkający w Stanach Zjednoczonych, prof. Andrzej Pityński, przygotował pomnik Rzezi Wołyńskiej. I od razu został zaatakowany z wielu stron naraz.

Wrogowie prawdy za wszelką cenę pragną zlinczować autora, a jego dzieło zablokować. Byleby tylko nie wspominać o banderowskich zbrodniach, zapomnieć o ludobójstwie i cierpieniach milionów polskich obywateli prześladowanych, rżniętych, katowanych, mordowanych siekierami, widłami i palonych żywcem w stodołach, zapomnieć o dzieciach wbijanych na sztachety i przybijanych gwoździami do drzwi i stołów. Ale my i nasi potomkowie nigdy tego nie zapomnimy. Sztuka ma obowiązek przypominać naszą tragiczną historię. I dzieło prof. Pityńskiego przypomina…. To dzieło wyjątkowe, pełne dramatycznej prawdy i historycznych odwołań. Pisze o nim pięknie Witold Zych, dr historii sztuki i krytyk sztuki: „Twórczość Pityńskiego ma swoje korzenie w sztuce chrześcijańskiej. W jego pomniku Rzeź Wołyńska doszukać się można wpływów Mistrzów Renesansu, tworzących Rzeź niewiniątek (Giotto, Raphael, Matteo di Giovanni) czy Salome z głową na tacy św. Jana Chrzciciela (Leonardo da Vinci, Guido Reni, Gustave Moreau), a w rzeźbie Donatella i Verrocchia. Na głównym placu Florencji, Piazza della Signoria, stoi kompozycja rzeźbiarska z brązu z obciętą głową Meduzy, Benvenuto Celliniego, uważana za jedno z arcydzieł włoskiej sztuki… Monumentalne rzeźby mistrza Pityńskiego są fenomenem w skali światowej w historii sztuki. Wstrząsają, szokują, przekazują zawartą w nich historyczną prawdę i duchowe ponadczasowe wartości. Pomniki… krzyczą w rozpaczy i trwodze: Nigdy więcej!!!. Kto je raz zobaczy, nigdy ich nie zapomni…”. Najwyższy czas, by wyraźnie powiedzieć, że pomnik Rzeź Wołyńska… jest oryginalnym, wstrząsającym dziełem sztuki, w pełni polskim, chrześcijańskim symbolem, który w swoim przekazie ma wymiar uniwersalny i ponadczasowy. Jest wybitnym dziełem sztuki monumentalnej w historii rzeźby światowej. Z całą pewnością postawienie tego pomnika w Polsce jest naszym obowiązkiem. Tego wymaga godność i honor naszego Narodu.

Jeżeli ktoś z Czytelników chciałby wesprzeć swoim nazwiskiem Apel Komitetu Społecznego, proszę kierować e-maile ma mój adres: http://www.srokowski.art.pl

Tekst i ilustracja za: https://www.warszawskagazeta.pl/felietony/jadlospis/item/5438-apel-do-rodakow-w-kraju-i-za-granica

Zabrakło naszej narracji!

adamzyzmanAdam Zyzman

Zdjęcia w tekście za Wikipedią.

Kilka lat temu pisałem, że celebrowanie przez władze Izraela i naród żydowski rocznicy wyzwolenia Auschwitz gdziekolwiek w Polsce indziej poza samym muzeum jest niewłaściwe, bo jeśli mieliby gdziekolwiek jeszcze wygłaszać swoje racje o tym ilu by ich było, gdyby nie zginęli w niemieckich obozach, to jest to tylko Berlin i znajdujący się tam Reistag. Dziś, gdy okazuje się, że to Izrael i różne środowiska żydowskie próbują narzucić nam swoją narrację i interpretację Zagłady, wiem że powinienem się domagać nie tylko zakazania tych praktyk, ale też radykalnej zmian naszego stosunku do wycieczek i wizyt do miejsc śmierci Żydów na ziemiach polskich.

auschwitzbramaglownaNiestety, trzeba uderzyć się we własne piersi i przyznać, że mając świadomość prawdziwego stosunku większości Polaków do eksterminowanych przez Niemców Żydów popełniliśmy kilka poważnych błędów, z których największym było według mnie pozwolenie, by szkolne wycieczki z Izraela do Auschwitz-Birkenau oprowadzane były przez ich własnych przewodników, przyjeżdżających z Izraela, zamiast w ramach struktury Muzeum przygotować odpowiednią grupę przewodników polskich oprowadzających takie wycieczki w języku hebrajskim. To ci przewodnicy żydowscy przedstawiali swoją wizję sytuacji Żydów na terenie okupowanej Polski, choć nie mieli o tym zielonego pojęcia. To oni utrwalili w kolejnych pokoleniach młodych Izraelczyków przekonanie, że Polak, który nie przyjął pod swój dach uciekającego z getta Żyda, czynił to w pobudek antysemickich, bo gdyby go przyjął, to wystarczyło „poczekać aż przyjdą Ruskie” i wszystko skończyłoby się dobrze i szczęśliwie. Tak jak zdarzało się to we Francji, gdzie jeśli Żyd sam nie wlazł w ręce Niemców, to mógł przetrwać, jeśli nie wydali go Niemcom sami Francuzi, którym za pomoc Żydom groziło co najwyżej kilka miesięcy więzienia.

irenasendlerowaTymczasem my nie potrafiliśmy zbudować swojej, zgodnej z prawdą, narracji, że uratowanie jednego Żyda wiązało się z koniecznością zorganizowania całych struktur logistyki (oczywiście zdarzały się pojedyncze przypadki głównie na wsiach, że Polak niedowierzając nikomu ukrywał pojedynczego Żyda, który przy wieloosobowej rodzinie zawsze jakoś się wyżywił) przerzucających uciekinierów poza miasta, zapewniających im odpowiednie dokumenty, zdobywających odpowiednie ubranie, a nawet przefarbowujących włosy, a potem wspomagających ukrywających wiktuałami lub finansowo. Nie potrafiliśmy nawet odpowiednio przedstawić przypadku Ireny Sendlerowej, która pracując jako akuszerka w warszawskim getcie wyniosła z narażeniem życia, na stronę aryjską ok, 2500 dzieci. Nikt jednak nie tłumaczył (bo nam wydawało się to oczywiste), że, by rzeczywiście uratować te dzieci trzeba było zaangażowania nie kilkuset, ale kilku tysięcy innych ludzi. – Począwszy od odbierających od niej dzieci łączniczek i przekazujących je dalej, przez kilkudziesięciu, a może kilkuset proboszczów wystawiających fałszywe metryki chrztu, ludzi przygotowujących pokarm dla niemowląt i ubranek nim zostały wywiezione dalej, ludzi wyszukująch małżeństwa, które gotowe były przyjąć te dzieci na wychowanie (część tych dzieci trafiły do klasztorów, ale przecież nawet zakonne ochronki nie były w stanie przyjąć takiej ilości dzieci żydowskich). No i kilka tysięcy wychowujących te niemowlęta, bo przecież ani nie były to zazwyczaj osoby samotne, ani też nie przyjmowano na wychowanie większej ilości dzieci niż jedno lub dwoje!

muzeumulmowPodobnie rzecz ma się z Muzeum Ulmów, które powinno być obowiązkowo włączone w programy wszystkich izraelskich wycieczek do Polski, a szczególnie grup młodzieżowych. To prawda, że jesteśmy w niego dumni, że takie nowoczesne, interaktywne. Ale co może powiedzieć nowoczesna interaktywność polegająca na przewracaniu palcem stron dokumentów na ekranie lub wysłuchanie dźwiękowego wspomnienia ocalonego młodym, którzy nie zawsze chcą się skupić nad tym co widzą (dotyczy to wszystkich wycieczek młodzieżowych, także polskich)? A może należałoby obok wybudować wiejskie obejście, takie, jakie były w naszym kraju w okresie niemieckiej okupacji i niech przyjedzie tu klasa izraelskiej szkoły średniej. Niech interaktywność polega na tym, że jedna z uczennic, jako matka rodziny będzie dzielić dzienny przydział chleba na ośmioro członków rodziny na szesnaście porcji, bo drugie osiem osób, to byli ukrywani i żywieni Żydzi! Niech ktoś otworzy szafkę w kuchni i zobaczy półkę z chlebem, którego matka nie dała swojej rodzinie tylko w ostatnim tygodniu!

Zaprowadźmy młodzież do stodoły, bo tam przeważnie na wsiach ukrywano Żydów. Stodoły krytej słomą pełnej zboża, pod którym ukryte było wejście do podziemnego pomieszczenia 2 x 2 lub 2 x 3 m i zamknijmy w nim ośmiu uczniów choćby na 10 – 15 nim. Przy lampie naftowej i śmierdzącym kuble na nieczystości. Niech pozostali uczniowie zamaskują wejście do kryjówki snopkami zboża, Tak grubą warstwą, by widłami lub bagnetem na karabinie nie przebić się do drewnianych drzwiczek i niech wszyscy uświadomią sobie, że pod tą toną zgromadzonej w stodole słomy, płonie otwartym ogniem lampa naftowa! Niech spośród siebie wyznaczą jednego chłopca, który odegra rolę najstarszego syna w rodzinie, do obowiązków którego będzie codzienne po zmroku opróżnianie tego kubła z odchodami ukrywających się. Uświadomijmy młodym ludziom problemy z karmieniem dodatkowych ośmiu ludzi i zapytajmy ich, która z potencjalnych córek zgodziłaby się, że będzie codziennie obierać co najmniej 2 – 3 kg ziemniaków więcej niż dla własnej rodziny? Niech sami uczniowie zastanowią się, czy ukrywający się Żydzi zgodziliby się jeść najpopularniejszy w tamtych czasach posiłek na wsi, czyli ziemniaki z omastą ze słoniny? A jeśli nawet dawali pieniądze na zakup mięsa dla siebie (pomijam fakt, że chyba żadnej rodziny żydowskiej nie było stać na opłacenie kosztów swego ukrywania przez cztery lata, bo po prostu nie byli na tak długie lata przygotowani), to na wsi łatwiej było kupić nielegalnie wieprzowinę niż wołowinę! A co jeśli nawet drób nie był koszernie ubity? A co z tymi, którzy po roku zamknięcia nie byli w stanie psychicznie dłużej przetrwa c w tych warunkach?

niemieckieprawoTo tylko ułamek problemów jakie wiązały się dla Polaków z ukrywaniem Żydów w czasie okupacji na polskich ziemiach. Plus stałe zagrożenie życia własnego i najbliższych, które my zwiemy bohaterstwem, a Żydzi, jak to właśnie udowodnili, uważają, że to zbyt górnolotne określenie. W wyniku naszych błędów lub naiwności, że zarówno Polacy, jak Żydzi pamiętają jak to było na prawdę, pozwoliliśmy upowszechnić narrację, że obawa o życie swojej rodziny, która spowodowała ograniczenie pomocy tylko do nakarmienia żydowskich uciekinierów i obdarowania ich jakimiś ubraniami, było… aktem antysemityzmu! I nikt z nich nie zdaje sobie sprawy, że już za ten sam czyn groziła całej polskiej rodzinie śmierć!

Pozwoliliśmy, by Żyd, który ukrywając się przeszedł pięć różnych domów i rodzin zapamiętał z tego tylko, że w jednym z przypadków ostrzegano go przed menelem z podwórka, który dla zdobycia kolejnej butelki wódki gotów był zrobić każde świństwo! I tą wiedzę upowszechniał!

Osobną sprawą oceny stosunku sąsiadów do ukrywających się Żydów była sytuacja na ziemiach należących po wrześniu 1939 roku do ZSRS, ale to jest już temat na osobny artykuł!

Letter by Krzysztof Szczerski to the Congressional Anti-Semitism Task Force

prezydentplDear Members of the Congressional Bipartisan Taskforce for Combating Anti-Semitism,

On behalf of the President of the Republic of Poland, I would like to thank you for your letter of January 31, 2018, regarding the amendment to the law on the Institute of National Remembrance which is currently making its way through the Polish legislative system.

I am especially grateful for your acknowledgment of the terrible losses Poland suffered during World War II at the hands of its German and Soviet invaders. Apart from brutally taking the lives of almost 6 million Polish citizens (3 million of them Polish Jews), the unprecedented terror of their occupation affected every aspect of material and spiritual existence of my fellow countrymen, regardless of their ethnic backgrounds. The barbaric Nazi German ideology aimed at a complete annihilation of the Jewish nation. However, many tend to ignore that it also led to enslavement, expulsion and eventually to extermination of the Polish and other Slavic peoples.

As you know, Poland was the only German occupied territory where the Nazis introduced death penalty for any attempt of sheltering or assisting the persecuted Jewish population. Hundreds of Poles were executed for helping their Jewish compatriots. That was the fate of, among many, the Ulma family in the small village of Markowa. On March 24, 1944, German gendarmes executed Józef, his pregnant wife Wiktoria, their six small children, along with eight Jews the family was hiding.

Nevertheless, thousands of Poles continued to help their Jewish neighbors despite the draconian law and terrible conditions of the German occupation. The Polish Underground State established the Council to Aid Jews “Żegota” to save as many Jewish lives as possible. They were aided by countless anonymous individuals. As you pointed out in your letter, almost 7000 of them have been honored with the Righteous Among the Nations Medals by the Yad Vashem. This list is still far from being complete.

Nobody in Poland who has elementary knowledge of history denies that there were instances of Polish people behaving disgracefully towards Jews during World War II. We condemn such acts and we do not intend to erase them from our past. However, unlike in several other European countries where governments cooperated with the Nazi Germany, such actions were never part of the official policy of the Polish government-in-exile. Poland did not collaborate with the Germans in any form. On the contrary, the Polish Underground State made effort to punish all instances of persecution of the Jewish population. That is why we cannot accept accusing the Polish State or the Polish Nation as a whole of being responsible for or complicit in the genocide of the Jewish population during World War II. Such suggestions deny the truth about the Holocaust.

Poland is aware of its obligations as the depository of the memory of the Holocaust. It was on the occupied Polish territory that the Germans built and operated the death camps. The Polish Nation was first to witness this unspeakable tragedy. Apart from helping our Jewish neighbors we alarmed the world about the atrocities of the German Final Solution when there was still time to stop it. We remain faithful to fulfilling this duty. Every year, we host thousands of Jewish visitors tracing their heritage or paying respects to those who perished in the Holocaust. We open museums, publish books and hold seminars on Jewish history, not hushing up the difficult issues.

President Andrzej Duda has consistently condemned all manifestations of anti-Semitism and ethnic or racial hatred, including during his visit to the Yad Vashem Institute in Jerusalem and in recent days, during the debate on the amendment of the Act on the Institute of National Remembrance: “From the very beginning of my presidency, I have spoken very loudly and strongly – there is no consent for any hatred between nations in Poland. I am absolutely against anti-Semitism or any other manifestation of xenophobia, because hatred is the worst evil that is spreading among nations” (Żory, January 29, 2018).

However, each year we continue to register hundreds of cases where defamatory language, including the phrase “Polish death camps”, reappears. These false assertions must not be accepted. Defending the truth is impossible when the lies remain unchallenged.

On behalf of the President of the Republic of Poland I assure you of our commitment to cooperate on this matter.

Chief of the Cabinet of the President
Secretary of State Krzysztof Szczerski

List ministra Krzysztofa Szczerskiego do amerykańskich kongresmenów

prezydentplSzanowni Kongresmeni,
Członkowie Ponadpartyjnego Zespołu ds. Zwalczania Antysemityzmu Kongresu USA,

W imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dziękuję za list z 31 stycznia 2018 roku w sprawie nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która jest obecnie procedowana przez polskie władze.

Szczególnie dziękuję za pamięć o ogromnych stratach, jakich doświadczyła Polska podczas II wojny światowej ze strony niemieckich i sowieckich najeźdźców. Brutalnemu wymordowaniu blisko 6 milionów polskich obywateli (w tym 3 milionów polskich Żydów) towarzyszył terror okupacyjny na niespotykaną wcześniej skalę, dotykający wszystkie wymiary życia moich Rodaków, bez względu na ich pochodzenie etniczne. Barbarzyńska ideologia niemieckich nazistów miała na celu całkowite unicestwienie narodu żydowskiego. Wielu pomija jednak fakt, że prowadziła ona również do zniewolenia, wysiedleń, a ostatecznie także eksterminacji etnicznych Polaków i innych ludów słowiańskich.

Jak wiadomo, Polska była jedynym okupowanym przez Niemcy krajem, w którym niemieccy naziści wprowadzili karę śmierci za jakąkolwiek próbę udzielenia schronienia bądź pomocy prześladowanej ludności żydowskiej. Setki Polaków straciło życie za niesienie pomocy swoim żydowskim współobywatelom. Taki właśnie los spotkał między innymi rodzinę Ulmów ze wsi Markowa. 24 marca 1944 roku niemieccy żandarmi zamordowali Józefa, jego ciężarną żonę Wiktorię, a także szóstkę ich dzieci wraz z ośmioma ukrywanymi przez nich Żydami.

Mimo to, tysiące Polaków nie ustawały w udzielaniu pomocy swoim żydowskim sąsiadom, nie zważając na drakońskie prawo i tragiczną sytuację panującą pod niemiecką okupacją. Polskie Państwo Podziemne powołało Radę Pomocy Żydom „Żegota” w celu ocalenia jak największej liczby Żydów. Wspierały ją rzesze anonimowych osób. Jak zauważyli Państwo w swoim liście, prawie 7000 z nich zostało uhonorowanych przez Instytut Yad Vashem Medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Lista ta wciąż się rozszerza.

Nikt mający elementarną wiedzę o historii nie zaprzecza, że w czasie II wojny światowej ​​zdarzały się przypadki haniebnych zachowań Polaków wobec Żydów. Potępiamy takie czyny i nie zamierzamy ich wymazywać z naszej przeszłości. Jednak w przeciwieństwie do innych krajów europejskich, których rządy współpracowały z nazistowskimi Niemcami, takie działania nigdy nie były elementem oficjalnej polityki Rządu RP na uchodźstwie. Polska w żaden sposób nie kolaborowała z Niemcami. Wręcz przeciwnie, Polskie Państwo Podziemne usiłowało karać wszelkie przejawy prześladowania ludności żydowskiej. Dlatego nie możemy zgodzić się na oskarżanie Państwa Polskiego lub Narodu Polskiego jako całości o odpowiedzialność bądź współodpowiedzialność za Zagładę Żydów w czasie II wojny światowej. Takie insynuacje są negowaniem prawdy o Holokauście.

Jesteśmy świadomi naszych zobowiązań jako depozytariusza pamięci o Zagładzie. To bowiem na okupowanym polskim terytorium działały niemieckie obozy śmierci. Naród Polski był pierwszym świadkiem tej niewyobrażalnej tragedii. Pomagając naszym żydowskim sąsiadom alarmowaliśmy świat o okrucieństwach popełnianych przez niemieckich nazistów, kiedy można było jeszcze działać na rzecz ich zatrzymania. Pozostajemy wierni obowiązkowi głoszenia prawdy o Zagładzie. Co roku gościmy tysiące Żydów poszukujących śladów swych przodków, bądź składających wyrazy szacunku tym, którzy zginęli podczas Holokaustu. Otwieramy muzea, publikujemy książki i organizujemy seminaria poświęcone żydowskiej historii, nie omijając przy tym tematów dla nas trudnych.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda konsekwentnie potępia wszelkie przejawy antysemityzmu i nienawiści etnicznej lub rasowej. Uczynił to zarówno w trakcie swojej wizyty w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie, jak i w ostatnich dniach, kiedy w Polsce toczy się dyskusja nad nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej: Ja od samego początku swojej prezydentury bardzo głośno i mocno mówiłem jedno – nie ma mojej zgody na żadną nienawiść między narodami w Polsce. Nie ma mojej zgody absolutnie na żaden antysemityzm czy inny przejaw ksenofobii, bo nienawiść to jest najgorsze zło, które się szerzy pomiędzy narodami (Żory, 29 stycznia 2018 r.).

Niestety, każdego roku rejestrujemy jednak setki przypadków stosowania zniesławiającego języka, w tym określenia „polskie obozy śmierci”. Te fałszywe stwierdzenia nie mogą być akceptowane. Nie obronimy prawdy, jeśli nie będziemy walczyć z kłamstwem.

W imieniu Prezydenta RP pragnę zapewnić o naszej gotowości do współpracy.

Szef Gabinetu Prezydenta RP
Sekretarz Stanu Krzysztof Szczerski

Czy zdrajcy w polskich mundurach stracą stopnie wojskowe?

Pan Minister Obrony Narodowej
Mariusz Błaszczak

pokinnoweW imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, które od wielu lat domaga się pozbawienia stopni wojskowych tych generałów i oficerów Wojska Polskiego, którzy w latach 1944-1989 działali w interesie zniewalającego Polskę Związku Sowieckiego chciałbym się dowiedzieć, czy rozpoczęta przez Pańskiego poprzednika Antoniego Macierewicza procedura legislacyjna w tej materii jest kontynuowana w Sejmie, do którego podobno trafił już zaakceptowany przez rząd po uzgodnieniach międzyresortowych, a przygotowany w MON projekt nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP umożliwiający takie działania.

13 grudnia 2016 roku były minister Macierewicz powiedział: – Podejmujemy kroki prawne mające na celu odebranie stopni wojskowych zarówno panu Jaruzelskiemu jak i panu Kiszczakowi. Zbrodniarze odpowiedzialni za działanie zbrojne przeciwko własnemu narodowymi nie zasłużyli na to, by nosić te stopnie wojskowe. Czcimy ludzi takich jak Kukliński, czy Karski, którzy zostali awansowani do stopnia generała, a równocześnie takie stopnie szanujemy i akceptujemy u ludzi, którzy popełnili nie tylko zdradę, ale i zbrodnię. Ci, którzy popełnili zbrodnię powinni być pozbawieni stopni. Ja wobec Jaruzelskiego nie używałbym sformułowania: generał. Zasłużył na potępienie przez historię i społeczeństwo.

Wojciech Jaruzelski powiedział kiedyś: „jeśli uznamy Kuklińskiego za bohatera, to znaczy, że my wszyscy jesteśmy zdrajcami”. Wyjątkowo przyznaję rację dyktatorowi stanu wojennego, ale z zastrzeżeniem, że przez „my wszyscy” należy rozumieć nie całość w większości patriotycznej kadry oficerskiej WP w okresie PRL, a jedynie jego ścisłe kierownictwo całkowicie zaprzedane Sowietom i gotowe przelewać polską krew w imię imperialnych interesów Kremla.

pokinlogoOd 11 listopada 2016 roku Ryszard Kukliński jest generałem brygady. Skoro niepodległa Rzeczpospolita tak godnie uhonorowała jednego ze swoich najdzielniejszych oficerów (czekamy jeszcze na zaliczenie go w poczet kawalerów Orderu Orła Białego), to najwyższy już czas, aby generalskie i oficerskie szlify oraz odznaczenia państwowe utracili zaprzańcy, którzy dobrowolnie zaprzedali się wrogiemu Polsce mocarstwu na jego rozkaz zniewalając, mordując, prześladując, represjonując swoich rodaków.

Nasze Porozumienie oczekuje od Pana Ministra – w porozumieniu z Marszałkiem Sejmu – kontynuowania słusznych działań legislacyjnych podjętych w tej sprawie przez Antoniego Macierewicza tak, aby na stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości zdrajcy w mundurach – z Jaruzelskim na czele – utracili stopnie wojskowe.

W imieniu Rady Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie
- dr Jerzy Bukowski, rzecznik POKiN

Czy dojdzie do pomnikowego kompromisu?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Dwóch spośród trzech żyjących jeszcze członków powołanego w 1997 roku Komitetu Budowy Pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956” projektu Edwarda Krzaka na krakowskim placu Inwalidów: Adam Macedoński i major Stanisław Szuro wzięło udział w manifestacji obok wmurowanego we wrześniu 2001 roku kamienia węgielnego monumentu, który do tej pory nie powstał.

Ponieważ o tej przykrej sprawie pisałem już tutaj kilkakrotnie, przypomnę tylko, że na mocy uchwały Rady Miasta Krakowa z 2007 roku (przyjętej głosami mającej w niej przewagę rajców Platformy Obywatelskiej) postanowiono „poszerzyć” ideę pomnika tak, aby upamiętniał wszystkich walczących o wolność Polski w latach 1939-1989 zmieniając także jego kształt oraz nazwę na Orła Białego.

W styczniu Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu Urzędu Miasta Krakowa zaprezentował wizualizację projektu nowego pomnika w ramach planu dotyczącego zagospodarowania pl. Inwalidów, zwracając się do mieszkańców o opinie.

pomniknaplacuinwalidow1Wspierany przez Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie Komitet zainicjował zbieranie podpisów do władz miasta z apelem o dotrzymanie raz danego słowa i realizacje zaplanowanego przed ponad 17 laty monumentu. W trakcie manifestacji wyrażono wolę kompromisu: na jego cokole można by umieścić tablice upamiętniające rodaków zmagających się z niemieckim i sowieckim totalitaryzmem od 1939 do 1989 roku. Zaproponowany przez PO monument mógłby natomiast powstać w innym ważnym miejscu, np. na Rynku Podgórskim.

Warto podkreślić, że pomnik „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956” ma stanąć kilkadziesiąt metrów od budynków, w ktorych mieściły się siedziby Gestapo i Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.

Jak informują krakowskie media, radni związanego z prezydentem profesorem Jackiem Majchrowskim klubu Przyjazny Kraków przygotowali uchwałę, w której wzywają do rezygnacji z planów budowy pomnika Orła Białego na pl. Inwalidów. Pieniądze zaplanowane na jego budowę chcą przeznaczyć na remonty ulic i chodników w dzielnicy XV Mistrzejowice.

Stanowisko Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w sprawie pomnika na Placu Inwalidów

Kraków, 22 stycznia 2018

Prezydent Miasta Krakowa, profesor Jacek Majchrowski

Przewodniczący Rady Miasta Krakowa, Bogusław Kośmider 

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wzywa władze miasta Krakowa do uszanowania umowy zawartej wiele lat temu z Komitetem Budowy Pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”.

Jego pierwszymi członkami byli ci krakowscy Żołnierze Niezłomni, którym udało się przeżyć czasy terroru lat stalinowskich. To oni toczyli śmiertelny bój z sowieckim najeźdźcą i z komunistycznymi zdrajcami w polskich mundurach. W tej umowie władze zobowiązywały się do postawienia monumentu upamiętniającego bohaterską walkę wszystkich żołnierzy drugiej konspiracji w centralnym punkcie placu Inwalidów.

Dobrze pamiętamy jak we wrześniu 2001 roku uroczyście, w obecności śp. ks. infułata Stanisława Małysiaka, ówczesnych władz państwowych, premiera, wojewody, marszałka, radnych miasta Krakowa, wojska i mieszkańców poświęcono kamień węgielny pod ten pomnik.

Właśnie dlatego wyrażamy w imieniu Komitetu Budowy Pomnika oraz POKiN stanowczy sprzeciw wobec projektu wzniesienia w tym miejscu pomnika „Orła Białego” wymyślonego w 2007 roku w zamian przyrzeczonego i zapisanego w Uchwale Nr XVIII/228/07 z dnia 4 lipca 2007 r. Rady Miasta Krakowa pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”. Poświęcony kamień węgielny wciąż tam jest i nie może zostać wyrzucony na tzw. śmietnik historii.

pomniknaplacuinwalidow1Nie mamy nic przeciw uczczeniu w Krakowie ludzi stawiających mężnie opór nazizmowi i komunizmowi na przestrzeni półwiecza 1939-1989. Powinna to być jednak całkowicie oddzielna inicjatywa, a nie likwidująca tę, z którą wystąpili członkowie powołanego w 1997 roku Komitetu oraz wspierające ich od początku nasze Porozumienie. Pragniemy godnie uczcić w centrum duchowej stolicy Polski bohaterów walki z komunistycznym reżimem w okresie największego nasilenia jego zbrodni.

Inicjatywa budowy takiego monumentu zrodziła się zaraz po usunięciu z placu Inwalidów pomnika wdzięczności dla Armii Czerwonej. Warto pamiętać, że zachodnia część placu przylega do kompleksu budynków byłego Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, w którym torturowano i wysyłano z niego na śmierć polskich patriotów.

W tym roku minie 20 lat (!) od zawiązania Komitetu, który zrzeszał młodocianych więźniów obozu w Jaworznie oraz przedstawicieli byłych więźniów politycznych komunizmu (w szczególności okresu stalinowskiego), a także inne związki kombatanckie zgrupowane w POKiN. 20 września br. upłynie zaś 17 lat od dnia wmurowania kamienia węgielnego.

Naszym moralnym i historycznym obowiązkiem jest realizacja testamentu, jaki pozostawili nam nieżyjący już członkowie Komitetu. Ludzie uczciwi dochowują raz podjętych zobowiązań, a przecież takimi na pewno są rządzący Krakowem.

Wszelkie dokumenty w tej sprawie zostały we wrześniu 2017 roku doręczone Panu Prezydentowi prof. Jackowi Majchrowskiemu oraz Przewodniczącemu Rady Królewskiego Stołecznego Miasta Krakowa Bogusławowi Kośmiderowi.

Apelujemy do władz Krakowa o wykonanie przyjętych zobowiązań oraz o uwzględnienie przytoczonych wyżej argumentów środowisk kombatanckich i patriotycznych.

Do prowadzenia rozmów, składania oświadczeń woli i podpisywania dokumentów w imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie upoważniamy prezes Obszaru Południowego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, członkinię Komitetu Budowy Pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi 1944-1956” Panią Małgorzatę Janiec.

Przewodniczący Porozumienia, Zdzisław Stangel
Sekretarz Porozumienia, Edward Wilhelm Jankowski

Zdelegalizować nazistów i komunistów!

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Bardzo podoba mi się szybka reakcja ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego na pokazane wczoraj przez Telewizję TVN 24, ewidentnie pozostające w sprzeczności z polskim porządkiem prawnym działania jawnie neonazistowskiego Stowarzyszenia „Duma i Nowoczesność”.

Mam nadzieję, że po odbytej dzisiaj rozmowie z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro (nakazał już wszczęcie śledztwa w sprawie publicznego propagowania faszyzmu) i zapowiedzianych na jutro konsultacjach z Komendantem Głównym Policji nadinspektorem Szymczykiem oraz z I Zastępcą Prokuratora Generalnego, Prokuratorem Krajowym Bogdanem Święczkowskim podjęte zostaną niezwłocznie stosowne kroki, których końcowym efektem powinna być jego delegalizacja.

Szef MSWiA dobitnie podkreślił, że w Polsce nie ma przyzwolenia na propagowanie faszystowskiego, komunistycznego lub innego totalitarnego ustroju państwa, ani na pojawianie się w przestrzeni publicznej ich symboliki.

Głos zabrał również premier Mateusz Morawiecki pisząc na Twitterze: „Propagowanie faszyzmu lub innych totalitaryzmów jest nie tylko niezgodne z polskim prawem. Jest przede wszystkim deptaniem pamięci naszych przodków i ich bohaterskiego wysiłku walki o Polskę sprawiedliwą i wolną od nienawiści.Nie ma przyzwolenia na tego typu zachowania i symbole.”

Ciesząc się z tak jednoznacznego potraktowania tej ważnej z punktu widzenia narodowych imponderabiliów sprawy przez czołowych przedstawicieli państwa oczekuję, że Prokuratura Krajowa przyspieszy teraz prowadzoną już od ponad pół roku analizę dotycząca możliwości wystąpienia przez nią do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą działalności zarejestrowanej 4 września 2012 roku przez Sąd Okręgowy w Warszawie Komunistycznej Partii Polski.

W statucie tego ugrupowania znajdują się słowa: „Dopiero komunizm uwolni ludzkość od niepewności jutra, od strachu przed wojnami, od nędzy i poniżenia”, a na stronie internetowej widnieją sierp i młot, czyli symbole ludobójczego systemu oraz hasło „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”.

W kontekście działania „Dumy i Nowoczesności” oraz KPP warto przypomnieć brzmienie artykułu 13 Konstytucji RP, do którego odniósł się Brudziński: „Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”.

Zgodnie z nim artykuł 256. kodeksu karnego określa w § 1 karę za taką działalność: „Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

Nadarza się znakomita okazja, aby symetrycznie zastosować te sformułowania wobec jawnych propagatorów nazizmu i komunizmu. Tego oczekuję od kompetentnych struktur państwowych niepodległej Rzeczypospolitej.

Niech wszyscy senatorowie PiS przyznają się, jak zagłosowali w sprawie Stanisława Koguta

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Politycy są – a przynajmniej powinni być – osobami zaufania publicznego charakteryzującymi się m.in. odwagą głoszenia swoich poglądów i zawsze gotowymi wytłumaczyć się wyborcom z podejmowanych decyzji, także trudnych oraz kontrowersyjnych.

Do takiej otwartości i przejrzystości we wszelkich działaniach często nawołują swoich podwładnych liderzy wszystkich ugrupowań słusznie podkreślając w wywiadach oraz w innych wypowiedziach, że w polityce nie wolno niczego ukrywać, ponieważ może to budzić uzasadnione podejrzenia o niecne intencje, korupcję, nepotyzm, itp.

Niestety, wzniosłe apele nierzadko trafiają w próżnię, czyli są po prostu lekceważone. Nie każdy polityk jest bowiem skłonny przyznać się choćby do tego, jakie i dlaczego zajął stanowisko w danej sprawie, zwłaszcza jeżeli głosowanie nad nią było tajne.

Ostatnio sporo mówi się o niezgodnym z wyraźną instrukcją prezesa Prawa i Sprawiedliwości oddaniem głosów przez część senatorów tej partii w sprawie wyrażenia zgody na zatrzymanie oraz aresztowanie ich kolegi z wyższej izby parlamentu – Stanisława Koguta, w rezultacie czego wniosek prokuratury przepadł.

Nic dziwnego, że w PiS wybuchła awantura, a kierownictwo partii z pewnością będzie wyciągać surowe konsekwencje wobec tych senatorów, którzy sprzeciwili się Jarosławowi Kaczyńskiemu i dobitnie sformułowanej przez niego zasadzie, że nikt nie może stać ponad prawem, ani cieszyć się jakimikolwiek przywilejami z tytułu sprawowania mandatu parlamentarnego lub pełnienia ważnej funkcji rządowej. Najpierw trzeba jednak prezycyjnie ustalić, kto jak zagłosował, a to będzie niemożliwe bez samookreślenia się należących do klubu Prawa i Sprawiedliwości członków Senatu

Odwołując się do tego, co napisałem na początku, apeluję do wszystkich senatorów PiS, aby natychmiast publicznie ujawnili, jak zagłosowali w sprawie Stanisława Koguta. Dobry przykład dał im w portalach społecznościowych oraz w sobotnich Tematach Dnia Telewizji Kraków szef struktur tej partii w Krakowie Marek Pęk, który ujawnił, że był za wnioskiem prokuratury. Byłoby dobrze, gdyby jego partyjni koledzy z Senatu postąpili podobnie dając dowód odwagi cywilnej, bez której trudno sobie wyobrazić bycie odpowiedzialnym politykiem.

Tym, co stawiali opór komunizmowi…

Małgorzata Janiec

pomniknaplacuinwalidow1Szanowni Państwo!

W przyszłym roku odbędą się wybory samorządowe! Ile jeszcze niespełnionych obietnic usłyszą członkowie Komitetu Budowy Pomnika od kandydatów na radnych Miasta Krakowa? A może włodarze miasta Krakowa czekają aż Ci ostatni, co stawiali opór komunizmowi odejdą Pełnić Wieczną Wartę i będą mieli święty spokój z niespełnionymi zapewnieniami dotyczącymi szybkiej realizacji budowy tego jakże ważnego dla tych doświadczonych w okresie komunizmu Bohaterów.

Motto pomnika;
„Nie zwyciężyliśmy, lecz walczyliśmy. Nie złamaliśmy tyranii, lecz powstrzymaliśmy jej pochód. Nie obroniliśmy naszego Kraju, lecz broniliśmy go. Jeżeli kiedyś napisana zostanie nasza historia, będziemy mogli powiedzieć, że stawialiśmy opór”.

W projekcie przyszłorocznego budżetu zarezerwowano 4 mln złotych na remont placu Inwalidów. Przewidziano tam też budowę monumentu Orła Białego – upamiętniającego tych, co walczyli o wolność Polski w latach 1939-1989. Według naszych informacji ma kosztować około miliona złotych.

pomniknaplacuinwalidow2Z przykrością musimy stwierdzić, że Radni Miasta Krakowa od wielu lat nie podjęli tego ważnego dla żyjących jeszcze, prześladowanych i doświadczonych przez komunizm członków powstałego w 1998 roku Komitetu Budowy pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi…” tematu. Od 10. lat nie mogli wnieść pod obrady Rady Miasta Krakowa reasumpcji Uchwały Nr XVIII/228/07 z dnia 4 lipca 2007 roku o budowie pomnika „Orła Białego”.

Co się stanie z tym poświęconym w dniu 20 września 2001 roku przez śp. księdza infułata Stanisława Małysiaka Kamieniem Węgielnym w obecności ówczesnych władz państwowych, premiera, wojewody, marszałka, radnych miasta Krakowa, wojska i mieszkańców?

Patriotyczne postulaty na rok wielkiego jubileuszu

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Stojący już za progiem 2018 rok będzie przebiegał w Polsce pod znakiem świętowania 100-lecia odzyskania przez naszą Ojczyznę niepodległości po 123 latach zaborów. Warto więc przypomnieć o kilku nadal czekających na doprowadzenie do końca kwestiach, bez których te obchody byłyby nieco kulawe, podobnie jak quasi suwerenność, którą wypracowano w 1989 roku przy Okragłym Stole.

Oto lista spraw, które powinny zostać – zdaniem reprezentowanego przeze mnie Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie – definitywnie rozstrzygnięte w najbliższych 10 miesiącach, aby 11 listopada 2018 roku móc świętować godnie i z podniesionym czołem. Mam nadzieję, że poniższe postulaty poprą inne środowiska patriotyczne, bo część z nich podnosiły one w ostatnich latach. Kolejność nie ma znaczenia.

1. Odebranie stopni generalskich i oficerskich członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego oraz innym zdrajcom polskiej sprawy w wojskowych mundurach z lat 1944-1989.

2. Przeniesienie grobów peerelowskich dygnitarzy z Powązek Wojskowych na inne cmentarze, nowe zagospodarowanie alei zasłużonych na tej narodowej nekropolii.

3. Uhonorowanie Orderem Orła Białego śp. generała brygady Ryszarda Kuklińskiego – jednego z największych bohaterów w najnowszej historii świata i zbudowanie mu pomnika w centrum Krakowa.

4. Delegalizacja zarejestrowanej w 2002 roku (!) przez Sąd Okręgowy w Warszawie Komunistycznej Partii Polski.

5. Odebranie Orderu Virtuti Militari niegodnym posiadania go realizatorom sowieckiej racji stanu w Polsce.

6. Postawienie na Bulwarze Czerwieńskim między Wawelem a Skałką pomnika Armii Krajowej.

7. Podniesienie emerytur i rent oraz zapewnienie innych udogodnień socjalnych wszystkim weteranom walki zbrojnej i cywilnej o niepodległą Polskę.

Ta lista może być oczywiście uzupełniona przez tych, którzy mają inne pomysły na uczczenie wielkiego jubileuszu Polski Niepodległej.

Górska głupota

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Ilekroć czytam takie informacje jak poniższa, tylekroć burzy się we mnie krew i po raz kolejny postuluję konieczność wprowadzenia w Polsce obowiązkowych opłat za sprowadzanie z gór kompletnie nieodpowiedzialnych turystów. Rozumiem, że Tatrzańskie i Górskie Ochotnicze Pogotowia Ratunkowe muszą śpieszyć z pomocą tym, którzy utknęli bez własnej winy w trudnych miejscach podczas kwalifikowanej wspinaczki. Dlaczego mają jednak za darmo pomagać durniom traktującym ludzi narażających życie w górskiej służbie jako swoich służących?

Na szczęście ratownicy też potrafią się zbuntować i odmówić wyruszenia na akcję, jeżeli okoliczności tego nie wymagają. Tak właśnie zachowali się w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia TOPR-owcy kategorycznie sprzeciwiając się prośbie grupy ceprów, którzy wzywali ich na drogę z Morskiego Oka do Palenicy Białczańskiej. Jest to szeroki, wyasfaltowany trakt długości około 7 kilometrów, na którym nie sposób się zgubić, ani narazić na żadne niebezpieczeństwo. Co rok przemierza go ponad milion turystów.

tatry45-osobowa grupa wydzwaniała na wszystkie możliwe numery alarmowe (a nawet do Małopolskiego Urzędu Marszałkowskiego), ponieważ zastał ich na tej drodze zmrok i przestały kursować fasiągi (góralskie wozy konne), którymi zamierzali dostać się do pozostawionych na Palenicy samochodów. Kierownictwo TOPR słusznie zdecydowało, aby nie uruchamiać akcji ratunkowej, w kierunku Morskiego Oka pojechał tylko policyjny radiowóz zwożąc osobę w podeszłym wieku, dwunastoletnie dziecko i kobietę, która zgubiła szkła kontaktowe. Reszta nieodpowiedzialnych turystów została poinformowana, że wobec braku zagrożenia życia i zdrowia ma samodzielnie zejść na parking bezpieczną trasą oświetlaną przez policjantów.

Wszystko skończyło się szczęśliwie, ale był to kolejny przykład uzasadniający potrzebę wprowadzenia ubezpieczenia górskiego, które od dawna pobierane jest nie tylko w Alpach, ale także w słowackich Tatrach. Jeżeli traktujący wysokie góry jak deptak na zakopiańskich Krupówkach rodacy nie odczują na własnej kieszeni skutków swojej beztroski, ludzie z błękitnymi krzyżami na piersiach będą podrywani do absurdalnych interwencji, co może spowodować brak ich obecności tam, gdzie są naprawdę potrzebni.

Niesłuszny politycznie śnieg

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Czytelnicy wiedzą, jak bardzo lubię wyłapywać i nagłaśniać kolejne przypadki politycznego słuszniactwa (political correctness), których od dawna nie brakuje pod żadną szerokością ani długością geograficzną.

Oto najnowszy i szczególnie wyrafinowany przykład tego szaleństwa: jak poinformowała Niezależna za brytyjskim portalem thesun.co.uk, University College London musiał przeprosić działaczy organizacji antyrasistowskiej za swój wpis na Twitterze, w którym śnieg został określony jako biały.

ucllondonWładze kampusu zostały oskarżone o rasizm za użycie parafrazy wersu z jednej z najsłynniejszych świątecznych piosenek – „White Christmas”: Marzycie o białym kampusie? Nasze kampusy będą dziś w pełni otwarte. Nie możemy gwarantować śniegu, ale się postaramy.

Pod postem pojawiły się natychmiast wpisy oskarżające UCL (fot. Wikipedia) o rasizm.

„Uniwersytet w odpowiedzi zamieścił sprostowanie, w którym przeprasza za zły dobór słów. Wytłumaczono, że chodziło o nawiązanie do słynnej świątecznej piosenki <White Christmas>, w której autor śpiewa o tym, że marzą mu się białe święta ze śniegiem” – czytamy w Niezależnej.

To tłumaczenie wywołało z kolei falę komentarze studentów, którzy byli zaszokowani faktem, że władze uczelni przepraszają, choć nie mają za co.

Oto kilka cytowanych przez portal wpisów:
Śnieg jest biały. Pogódźcie się z tym!
To jest absurd. Jak to możliwe, że ktokolwiek mógłby czuć się urażony faktem, że śnieg jest biały? Nikt nie może tego zmienić.
Jestem urażony tymi przeprosinami. Więc proszę, przeproście za te przeprosiny. Polityczna poprawność staje się zbyt niebezpieczna.

Ostatnie zdanie idealnie trafia w istotę problemu.