Category Archives: KRAKÓW Polska Świat

VII Narodowa Pielgrzymka Węgrów do Polski. 25-28 czerwca 2018 roku

arankaialeksandermalkieiwczowieAranka i Aleksander Małkiewiczowie

W tym roku po raz siódmy mamy przyjemność współpracować przy organizacji Narodowej Pielgrzymki Węgrów do Polski, odnoszącej się do fundamentów tysiącletniej przyjaźni polsko-węgierskiej, a ofiarowanej w intencji umocnienia chrześcijańskiej przyjaźni obu narodów. Nasi Bratankowie po raz pierwszy zorganizowali taką pielgrzymkę w 2011 roku, kiedy to Polsce przekazywali prezydencję w Unii Europejskiej. Od tej pory coroczne pielgrzymowanie do Polski weszło do kalendarza duchowych wydarzeń odnawiających więzy łączące nasze narody.

W tegorocznej pielgrzymce weźmie udział ok. 800 Węgrów, którzy 25 czerwca wieczorem przyjadą do Częstochowy specjalnym taborem kolejowym, a następnie, po uroczystościach na Jasnej Górze, odwiedzą Kraków. Pielgrzymom towarzyszyć będą m.in. Miklós Soltészs, węgierski minister ds. wyznań, mniejszości narodowych i organizacji pozarządowych oraz prof. Adrienne Körmendy, Konsul Generalny Węgier w Krakowie. Przewodnictwa duchowego podjęło się liczne, wysokiej rangi, duchowieństwo.

polakwegier27 czerwca o godz. 11.00 w Bazylice Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach odbędzie się uroczysta msza, podczas której ks. Arcybiskup Marek Jędraszewski dokona poświęcenia namalowanego na Węgrzech obrazu Jezusa Miłosiernego, który następnie odbędzie peregrynację w węgierskich parafiach. Peregrynacji przewodzić będą Misjonarze Werbiści, którzy poprowadzą w parafiach rekolekcje pod hasłem: „Eucharystia jako sakrament miłosierdzia w przygotowaniu na Kongres Eucharystyczny 2020 w Budapeszcie”.

Biskup archidiecezji Szombathely, dr János Székely, w wypowiedzi na temat peregrynacji obrazu, odwołał się do wzmocnienia chrześcijańskich fundamentów oraz więzi łączących Polaków z Węgrami: „Węgrów z Polakami łączą więzy braterstwa i chrześcijańskie korzenie. Wzmacnianie ich w dzisiejszych czasach jest dla nas bardzo ważne, ponieważ może przyczynić się do utrzymania jedności całej Europy. Uważam, że istotny wpływ na naszą wspólnotę duchową miał św. Jan Paweł II, który mówił, że orędzie Miłosierdzia Bożego zawsze było mu bliskie i drogie, a historia wpisała je w tragiczne doświadczenie II wojny światowej. Ojciec Święty uczył nas poznawania tajemnicy Miłosierdzia Bożego oraz przekonywał, że miłosierdzie to miłość potężniejsza od zła. Historia wielokrotnie pokazała, że wiara narodu polskiego stawała się barierą chroniącą przed złem. Staramy się na Węgrzech szerzyć kult do Miłosierdzia Bożego, dlatego wierzymy, że peregrynacja obrazu Jezusa Miłosiernego umocni wiarę w naszym narodzie”.

28 czerwca odbędą się uroczystości w Tarnowie. Po uroczystej mszy w tarnowskiej katedrze, która odbędzie się o godz. 10.00, nastąpi odsłonięcie, ufundowanej przez Węgrów, Ławki Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Miasto Tarnów przygotowało dla niej miejsce przy ul. Wałowej, obok pomnika Józefa Bema.

Zapraszamy serdecznie do udziału we wspólnej modlitwie oraz uroczystościach związanych z pielgrzymką.

Ku czci pierwszego polskiego oficera w NATO

jerzybukowskiJerzy Bukowski

88 lat temu urodził się Ryszard Kukliński – jeden z największych bohaterów w najnowszej historii świata, dzięki któremu zimna wojna między Wschodem z Zachodem nie przekształciła się w gorącą.

Cieszy mnie, że w tę nieokrągłą przecież rocznicę pięknie uczczono jego pamięć tam, gdzie przyszedł na świat, czyli w Stromcu (powiat białobrzeski) i w Krakowie, którego jest honorowym obywatelem. Te obchody były znacznie bardziej uroczyste niż odsłonięcie 4 czerwca poświęconego mu pomnika na krakowskim placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

Na rozpoczętą Mszą Świętą w kościele, w którym został ochrzczony ojciec Kuklińskiego, ceremonię z udziałem Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego w Stromcu listy okolicznościowe przysłali premier Mateusz Morawiecki, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak oraz prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Pierwszy z nich napisał: „Jesteśmy winni generałowi Kuklińskiemu pamięć i wdzięczność. Jest bowiem bohaterem naszej wolności. Dziś, w roku jubileuszu odzyskania przez nasz kraj niepodległości, testament życia Generała Kuklińskiego wybrzmiewa jeszcze pełniej.”

pulkownikryszardkuklinskiMinister Błaszczak podkreślił zasługi „dzielnego żołnierza, który w pojedynkę podjął misję wyrwania Ojczyzny z kręgu imperialnych interesów Związku Sowieckiego”, a „uderzając z wielką siłą i determinacją w podstawy Układu Warszawskiego, zniweczył sowieckie plany III wojny światowej, w której największą cenę mieli ponieść Polacy”. Zaznaczył, że nie oczekiwał on nagrody za swoje bohaterstwo, a „jedynym czego pragnął była wolna, bezpieczna i demokratyczna Ojczyna”, o którą walczył i „był gotów ponieść najwyższą ofiarę”.

A oto fragment listu Jarosława Kaczyńskiego: „Mój Brat, Prezydent Lech Kaczyński to, co zawdzięczamy Generałowi Ryszardowi Kuklińskiemu, zawarł w dwóch krótkich zdaniach <Gdyby sowieckie imperium ruszyło na Europę – Polska przestałaby istnieć. I to jest miarą zasług Pułkownika Kuklińskiego – jesteśmy>. Niestety przez lata to wszystko, co dla nas uczynił Generał Ryszard Kukliński nie było należycie doceniane. Trzeba było walczyć w przestrzeni publicznej o jego dobre imię.”

W Krakowie w niedzielę, 10 czerwca, odprawiono rocznicową Mszę Świętą w kościele ojców Kapucynów. Wzięły w niej udział poczty sztandarowe Wojska Polskiego i organizacji kombatanckich, żołnierze, strzelcy, na wstępie odczytano przesłanie od sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i jego pełnomocnika do spraw dialogu międzynarodowego senator Anny Marii Anders. Wspaniałą patriotyczną homilię wygłosił kapelan krakowskich środowisk niepodległościowych o. Jerzy Pająk.

Protest studencki, a nie polityczny

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Nie wiem jak długo potrwa rozpoczęty we wtorek strajk studentów Uniwersytetu Warszawskiego przeciw projektowi nowej ustawy o nauce i szkolnictwie wyższym, a także czy przyłączą się do niego ich koledzy z innych uczelni, jednego jestem jednak pewien: nie wolno wpuszczać na niego żadnych polityków.

Jeżeli wśród studentów pojawią się te same twarze, które do znudzenia oglądamy na ostatnich protestach przeciw rządowi, a opozycja i popierający ją celebryci staną się rzecznikami strajku, nabierze on wymiaru stricte politycznego i wpisze się w scenariusz od dawna konsekwentnie pisany przez wrogów obecnego obozu władzy.

Podejmujący akcję strajkową studenci i popierająca ich zapewne spora część kadry naukowo-dydaktycznej muszą udowodnić opinii publicznej, że ich jedynym celem jest zablokowanie kolejnej próby podporządkowania sobie przez państwo polskich uczelni poprzez ograniczenie ich autonomii. Tak postępuje każdy rząd bez względu na polityczne barwy, ponieważ żadna władza nie lubi elit, których nie może sobie w pełni podporządkować i zaprząc do realizacji własnych celów. W tej kwestii Zjednoczona Prawica w niczym nie różni się od Platformy Obywatelskiej, niedaleko odbiega również od peerelowskich nadzorców szkolnictwa wyższego.

A skoro walczy się właśnie o autonomię, to należy utrzymywać ją również podczas strajku, żeby nie dać nikomu powodów do oceniania go w kategoriach następnej antyrządowej awantury. Większość studentów ma z pewnością określone poglądy polityczne, ale powinni powstrzymać się z demonstrowaniem ich w trakcie tej akcji, bo walczą o inne, znacznie szlachetniejsze i ważniejsze w perspektywie społecznej cele.

Z pewnością przy rozpalonym przy nich ogniu będą usiłowali upiec swoje pieczenie ci sami politycy, którzy pojawiali się wcześniej przy podobnych okazjach, ale nie powinni być oni wpuszczani do pomieszczeń zajmowanych przez strajkujących studentów, a tym bardziej wypowiadać się w ich imieniu dla mediów.

Mam nadzieje, że młodzi ludzie dobrze to rozumieją i nie dopuszczą polityków do lansowania się na ich słusznym, apolitycznym proteście.

Zmarł ksiądz Antoni Sołtysik

niedzielaW wieku 85 lat zmarł w Krakowie ksiądz prałat Antoni Sołtysik – pierwszy asystent generalny Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i opiekun Grup Apostolskich Ruchu Apostolstwa Młodzieży. Był również postulatorem procesu beatyfikacyjnego Hanny Chrzanowskiej.

Ksiądz prałat Antoni Sołtysik urodził się w 1933 roku. Święcenia kapłańskie przyjął 60 lat temu. Od roku 1975 był proboszczem parafii w Krakowie-Bieżanowie, a w 1981 roku został proboszczem parafii Świętego Mikołaja w Krakowie i tam pozostał do końca życia – najpierw jako proboszcz, potem jako emerytowany kapłan.

spksantonisoltysikW 1998 roku kardynał Franciszek Macharski ustanowił go postulatorem procesu Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. To właśnie ksiądz Antoni Sołtysik  (fot. diecezja.pl) 10 października 1998 roku złożył w Kurii Metropolitalnej w Krakowie tzw. suplex libellus, czyli oficjalną prośbę postulatora o rozpoczęcie procesu. Gdy Hanna Chrzanowska była beatyfikowana 28 kwietnia w krakowskim Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, ks. Sołtysik przebywał już w szpitalu. Wcześniej zdążył jeszcze wziąć udział w złożeniu doczesnych szczątków krakowskiej pielęgniarki w kaplicy jej poświęconej.

Zmarły kapłan wiele lat pracował z młodzieżą. Był diecezjalnym duszpasterzem młodzieży, a do 2001 roku – opiekunem Grup Apostolskich RAM w archidiecezji krakowskiej. W 1990 roku odegrał ważną rolę w reaktywacji Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

godloksmJak czytamy na facebookowym profilu KSM Archidiecezji Krakowskiej, ksiądz Antoni Sołtysik na stałe wpisał się w historię KSM-u jako ten, który przyczynił się do reaktywacji Stowarzyszenia w Polsce i archidiecezji krakowskiej. „Był również pierwszym księdzem Asystentem Generalnym KSM, jak i naszym Asystentem Diecezjalnym. Bogu niech będą dzięki, za wszelkie dobro, jakie zdziałał dla młodzieży, za jego wielkie serce” – napisali młodzi na wieść o śmierci kapłana.

Za wspieranie osób niepełnosprawnych ksiądz Antoni Sołtysik otrzymał Medal Świętego Brata Alberta, przyznawany przez Fundację imienia Świętego Brata Alberta w Radwanowicach.

Tekst za: http://niedziela.pl/artykul/35773/Krakow-zmarl-ks-Antoni-Soltysik

(Od Redakcji): Pogrzeb odbędzie się w kościele parafialnym Świętego Mikołaja w Krakowie. Importa 29 maja 2018 roku (wtorek), o godz. 15.00. Msza Święta pogrzebowa 30 maja 2018 roku (środa), o godz. 15.00.

Koniec Nowoczesnej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Nie było po 1989 roku tak widowiskowego rozpadu partii, z jakim mamy do czynienia w przypadku Nowoczesnej.

Jeszcze w 2016 roku miała ona ponad 20-procentowe poparcie sondażowe, a jej twórca i lider Ryszard Petru dumnie określał się jako lider całej opozycji dystansujący szefa Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetynę.

Ale to właśnie od jego romantycznej eskapady z partyjną koleżanką Joanną Schmidt podczas okupacji Sejmu rozpoczęła się destrukcja ugrupowania, w którym wkrótce władzę przejęła kompletnie pozbawiona nie tylko charyzmy, ale także jakiejkolwiek wyrazistości Katarzyna Lubnauer otoczona przez równie politycznie beznadziejne Joannę Scheuring-Wielgus i Kamilę Gasiuk-Pihowicz.

Ten damski tercet w szybkim tempie sprowadził Nowoczesną do parteru, czyli pod sondażowy próg wyborczy. Było też oczywiste, że panie pokłócą się przy pierwszej okazji i zdołują partię tak, że nie będzie czego zbierać.

Teraz pozostaje tylko zastanawiać się, ilu jej byłych i obecnych członków zasili Platformę Obywatelską, a kto przystąpi do budowy nowego ugrupowania. Skoro opuścił ją już nawet sam Petru, należy spodziewać się różnych scenariuszy. Jedno jest jednak pewne: Nowoczesna przeszła do historii.

Prezydent Andrzej Duda w Parku Millenium w Chicago

Rafał Chyliński

Szanowni Państwo, przesyłam kilka „gorących” zdjęć ze spotkania z p. Prezydentem Andrzejem Dudą w Parku Millenium w centrum Chicago (wręczanie dyplomów polskim szkołom w USA, uhonorowanie żyjących tutaj Polaków wysokimi odznaczeniami państwowymi) i serdecznie pozdrawiam: https://photos.app.goo.gl/nTe5LbGsOzGOahYh1

Prezydenci zaproszeni pod pomnik generała Ryszarda Kuklińskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezydent Krakowa profesor Jacek Majchrowski zaprosił na zaplanowaną na 4 czerwca o godzinie 21.00 na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego uroczystość odsłonięcia (w formie włączenia iluminacji) pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego prezydenta Andrzeja Dudę i jego poprzedników: Lecha Wałęsę, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego.

- Ryszard Kukliński należy do grona honorowych obywateli Krakowa, ale to postać ważna dla historii całej Polski i prezydent uznał, że na tej uroczystości powinny być władze państwowe, takie było także oczekiwanie środowisk kombatanckich. Na razie władze miasta nie mają potwierdzenia, czy politycy przybędą na uroczystość – powiedziała Polskiej Agencji Prasowej rzeczniczka Majchrowskiego Monika Chylaszek.

Bardzo się cieszę z tej decyzji włodarza podwawelskiego grodu, ponieważ powinna to być wielka, patriotyczna uroczystość ponad wszelkimi politycznymi podziałami, jako że „pierwszemu polskiemu oficerowi w NATO” obce było wszelkie partyjniactwo. Podjęta przezeń z narażeniem życia własnego i rodziny misja ratowania świata przed imperialistycznymi zapędami Związku Sowieckiego miała na celu także odzyskanie niepodległości przez Polskę i dlatego przy poświęconym mu monumencie powinni stanąć wszyscy, którym drogie są narodowe imponderabilia.

Niepodległa Rzeczpospolita jest zobowiązana uroczyście oddać należny hołd swemu bohaterowi, który – jak powiedział profesor Zbigniew Brzeziński – dobrze jej się zasłużył (te słowa widnieją na pomniku). Były szef CIA William Casey najlepiej podsumował efekty jego działalności: „Nikt w ciągu ostatnich 40 lat nie zaszkodził komunizmowi tak, jak ten Polak”.

pomnikgrk3mbChciałbym, żeby 4 czerwca stanęli przy pomniku (fot. p. Mirosław Boruta) wszyscy, dla których gen. Kukliński jest jedną z najważniejszych postaci w najnowszej historii Polski i świata, na czele z prezydentem Andrzejem Dudą, który nadał mu pośmiertnie stopień generała brygady oraz z byłym ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem – autorem wniosku o ten awans. Nie może też zabraknąć byłego ambasadora RP w USA Jerzego Koźmińskiego, którego roli w procesie przywracania godności Kuklińskiemu nie sposób przecenić.

Doceniłbym również udział w tej uroczystości przedstawicieli obecnej opozycji, nie tylko parlamentarnej, bo mam we wdzięcznej pamięci postawę prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Leszka Millera, którzy w wbrew własnym przekonaniom oraz swojemu postkomunistycznemu elektoratowi, ale w zgodzie z polską racją stanu uznali w 1996 roku za konieczne zrehabilitowanie skazanego na karę śmierci przez ich ideowych poprzedników bohatera, ponieważ bez tego postanowienia nasz kraj nie zostałby członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Mam nadzieję, że obok generalicji, oficerów oraz Kompanii Honorowej Wojska Polskiego staną poczty sztandarowe wielu organizacji kombatanckich, bo był on przecież ostatnim Żołnierzem Niezłomnym.

„Autorami projektu pomnika są Czesław Dźwigaj i Krzysztof Lenartowicz. Ma on formę stalowego łuku sięgającego w najwyższym punkcie 9,2 m od poziomu placu, który wznosi się nad pochylonymi betonowymi płytami symbolizującymi obalenie muru berlińskiego. Na płytach umieszczono m.in. życiorys Ryszarda Kuklińskiego, informacje o dacie wyboru Karola Wojtyły na papieża oraz o powstaniu Solidarności. Budowa pomnika kosztowała blisko 1,5 mln zł, z czego ok. 1,2 mln zł to środki pochodzące z budżetu miasta”- czytamy w depeszy PAP.

Renowacja trumny marszałka Józefa Piłsudskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Zwana niekiedy sarkofagiem zewnętrzna metalowa trumna, w której spoczywa w drugiej (z kryształowymi przeszkleniami) w wawelskiej krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudski, będzie poddana renowacji w pracowni konserwatorskiej Agnieszki i Tomasza Trzosów w Tychach.

- Kryształowa trumna z zabalsamowanym ciałem marszałka nie została naruszona i po przełożeniu do tymczasowego sarkofagu pozostaje w krypcie katedry. Początkowo planowaliśmy, że konserwatorzy będą prowadzić prace na miejscu w krypcie, ale – ze względu na ruch turystyczny, liczne uroczystości odbywające się w roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości oraz zakres prac, w tym środki chemiczne, które muszą być zastosowane nie jest to możliwe – powiedział Polskiej Agencji Prasowej proboszcz katedry wawelskiej ksiądz prałat Zdzisław Sochacki.

davNa czas remontu krypty trumna ze szczątkami Piłsudskiego została w marcu przeniesiona do jej przedsionka, gdzie ustawiono ją naprzeciw sarkofagu Lecha i Marii Kaczyńskich (fot. p. Mirosław Boruta).

Marszałek spoczywa w podziemiach królewskiej katedry od dnia uroczystego pogrzebu równo 83 lata temu, czyli 18 maja 1935 roku, początkowo w krypcie Świętego Leonarda, a od czerwca 1937 roku – na polecenie ówczesnego metropolity krakowskiego ks. Arcybiskupa księcia Adama Stefana Sapiehy – pod Wieżą Srebrnych Dzwonów.

Przy okazji obecnej renowacji powrócił pomysł, aby nakryć trumnę sarkofagiem według niezrealizowanego przedwojennego projektu Jana Szczepkowskiego. Sprzeciwiła mu się jednak rodzina Piłsudskiego oraz większość środowisk patriotycznych kultywujących myśl państwową Komendanta.

Budujemy na solidnych fundamentach

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Budujemy na solidnych fundamentach. Tak wiele lat czekaliśmy na oficjalne potwierdzenie prawdy o Katyniu. O tym, że to Rosjanie byli mordercami. Powracamy wciąż myślą do prawdy,  że mordercami Polaków i Żydów podczas II wojny światowej, byli Niemcy – nie faszyści, nie hitlerowcy, nie naziści, po prostu Niemcy. Podejmujemy kwestie mordowania Polaków przez Ukraińców na Wołyniu i Kresach Wschodnich, zaboru Zaolzia przez Czechów w 1920 roku. Wciąż nie możemy się doczekać uczciwych relacji polsko-żydowskich.

godlopolskiBudujemy na solidnych fundamentach. Żołnierzy Niezłomnych, bohaterów Wolnej Polski do października 1963 roku. Dorobku powojennej emigracji politycznej z Rządem i Prezydentem na Uchodźstwie (Il. Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 r. przez Rząd na Uchodźstwie, za: Wikipedia) i opozycji z czasów PRL-u. Sojuszu państw narodowych Europy Środkowo-Wschodniej, przede wszystkich Polski i Węgier. Podstawach społecznej gospodarki rynkowej i przepływie środków finansowych z budżetu państwa do społeczeństwa. Ale również i obrony naszych granic dzięki NATO, a przede wszystkich dzięki sojuszowi, sile i zaangażowaniu militarnym Stanów Zjednoczonych.

Symbolem tego sojuszu jest bohaterska postać generała Ryszarda Kuklińskiego, którego pomnik już wkrótce odsłonięty zostanie w centralnym punkcie Krakowa. Zapraszam Państwa do obejrzenia kilkunastu zdjęć pomnika: https://photos.app.goo.gl/skoEZcWSkyohnnRU7

Jarosław Kaczyński nie odchodzi

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Czy w Prawie i Sprawiedliwości trwa walka o schedę po Jarosławie Kaczyńskim?

Takie pytanie chętnie zadają nieżyczliwi tej partii politycy i dziennikarze, którzy w przedłużającej się chorobie prezesa PiS upatrują szansę na rozpad obozu Zjednoczonej Prawicy, którą utrzymuje w ryzach jedynie on.

Jest to przejaw typowego myślenia życzeniowego, ponieważ Jarosław Kaczyński ani nie wybiera się na polityczną emeryturę, ani nie zamierza wskazywać potencjalnego następcy. Jestem przekonany, że takie spekulacje poprawiają mu tylko humor i mobilizują do dalszych działań dla dobra Polski, które mogą okazać się zabójcze dla osób wieszczących kres jego panowania.

Niepodległościowa iluminacja

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W miniony piątek zostały zainaugurowane weekendowe iluminacje pałacu Prezydenckiego z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości, które potrwają do 14 października 2018 roku – poinformowano na oficjalnej stronie internetowej Prezydenta RP.

jpiluminacjappNa fasadzie od strony Krakowskiego Przedmieścia będzie wyświetlany okolicznościowy znak graficzny „Stulecie Odzyskania Niepodległości 1918-2018” na tle biało-czerwonych barw. W sobotę, 12 maja, z okazji 83. rocznicy śmierci jednego z Ojców Niepodległości – Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego na pałacu pojawił się jego wizerunek (fot. www.prezydent.pl).

Donald Tusk wreszcie powiedział prawdę! Niczym się nie interesował, nie miał wiedzy o niczym

annadabrowskaAnna Dąbrowska*

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie w procesie b. szefa swej kancelarii Tomasza Arabskiego, zeznawał były premier Donald Tusk. Mówił, jak zwykle zgrabnie, pewnie i „na okrągło”. Tupet i zero konkretów, poza jednym: nie pamiętam.

Usłyszeliśmy, że wielu sprawami się nie interesował, co do innych nie miał kompetencji. Zadeklarował, że nie ponosi odpowiedzialności politycznej za katastrofę a w kontekście stosunków ze śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim, wskazał, że prezydent „forsował bardzo samodzielną, moim zdaniem na granicy uprawnień konstytucyjnych aktywność zagraniczną”. Podkreślił również, że prace ministra Arabskiego ocenia bardzo wysoko a z Putinowi na molo pokazywał plazę na której biega…

20180423adksdZeznania świadka Tuska to potwierdzenie, tego, co ujawnia m.in. sejmowa komisja śledcza ds. afery Amber Gold i pokarze z pewnością kolejna, powołana w sprawie afery VAT-owskiej: premier Tusk  (fot. YouTube) stworzył państwo teoretyczne, w którym nikt za nic nie odpowiadał, nic nikogo nie interesowało. W tym sensie, premier Tusk z pewnością mówił prawdę.

Wobec coraz wyraźniej widocznego zamiaru powrotu Tuska do polskiej polityki, bardzo to ważna informacja.

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Za: https://warszawskagazeta.pl/felietony/anna-dabrowski/item/5579-donald-tusk-wreszcie-powiedzial-prawde-niczym-sie-nie-interesowal-nie-mial-wiedzy-o-niczym

Premier Mateusz Morawiecki w Krakowie

kazimierzbartelKazimierz Bartel

15 kwietnia 2018 roku Kraków odwiedził premier Mateusz Morawiecki. Powiedział m.in., że Polska, w skutek przyjętego na początku transformacji modelu gospodarczego, weszła na ścieżkę rozwoju zależnego, pora z tym skończyć. Przesyłam Państwu kilkanaście zdjęć ze spotkania w Uniwersytecie Rolniczym: https://photos.app.goo.gl/zqhIEnDyc4o1Q2302

Zakończono budowę pomnika gen. Ryszarda Kuklińskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Dzisiaj po południu dokładnie oglądnąłem z bliska gotowy już pomnik generała Ryszarda Kuklińskiego na krakowskim placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego (dawniej Dworcowym) po usunięciu osłaniającego teren budowy płotu.

Monument robi spore wrażenie, chociaż osobiście wolałbym, żeby był on figuralny, a nie symboliczny, czyli wymagający szczegółowych objaśnień, bo nie każdy skojarzy przecież, że pochylone płyty kamienne z napisami w językach polskich i angielskim (znakomity pomysł, bo przez ten plac przechodzą codziennie dziesiątki tysięcy obcokrajowców) to walący się mur berliński, a łuk symbolizuje zarazem szablę oficerską, jak połączenie Wschodu z Zachodem.

Najważniejsze jednak, że imponujący kształtem i rozmiarem pomnik autorstwa profesora Czesława Dźwigaja i Krzysztofa Lenartowicza stanął w centrum miasta, którego „pierwszy polski oficer w NATO” (te słowa profesora Zbigniewa Brzezińskiego umieszczono na nim) jest od 1997 roku honorowym obywatelem. Znalazło się też u podstawy monumentu sformułowanie o „heroicznej misji obezwładnienia imperium zła rozumem i wolą samotnego żołnierza”, a także cytat z księdza profesora Józefa Tischnera: „Żadne stanowione prawo, żadne przysięgi, żadne pogróżki nie powstrzymają ludzkiego sumienia”.

Ponieważ nie brak jeszcze w Polsce sierot po PRL, pomnik będzie – przed i po odsłonięciu – pilnowany non stop przez 24 godziny na dobę przez patrol Straży Miejskiej oraz kilka kamer.

Aleppo na horyzoncie agatologicznym

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Na początek muszę wyjaśnić tytuł. Pojęcie horyzontu agatologicznego rozpowszechnił w polskiej filozofii – za Emmanuelem Levinasem – śp. ksiądz profesor Józef Tischner. Chodziło mu o to, aby człowiek zawsze zmierzał w stronę dobra, które od czasów Sokratesa i Platona jest najwyższą wartością. Aby móc urzeczywistnić dobro, trzeba umieć je rozpoznać nie tylko w sobie, ale także w innych ludziach.

A ponieważ francuskim myślicielem zafascynowany był także obecny metropolita krakowski ks. arcybiskup prof. Marek Jędraszewski, nic dziwnego, że objął on honorowy patronat na rozpoczynającymi się 15 kwietnia comiesięcznymi rejsami po Wiśle pod agatologicznym hasłem: „Kraków dla Aleppo – Kurs na Dobro!”.

Dochód z godzinnych rejsów, które będą się odbywały w każdą pierwszą niedzielę miesiąca do września włącznie i są owocem współpracy Papieskiego Stowarzyszenia „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” i Krakowskiej Grupy „Amnis” zostanie przekazany na akcję „Mleko dla Aleppo”. Statek odbije od Przystani Wawel na bulwarze Czerwieńskim o godz. 11.00.

allepoPodczas rejsów będzie można dowiedzieć się, jak wygląda aktualna sytuacja w Syrii (fot. Aleppo, za Wikipedią), zostaną też przypomniane najważniejsze wypowiedzi Świętego Jana Pawła II o potrzebie bezinteresownego pomagania bliźnim.

Bilety są do nabycia w krakowskim biurze Stowarzyszenia, czyli w Polach Dialogu przy ulicy Stradomskiej 6 oraz na Przystani Wawel, a także za pomocą strony internetowej: www.e-statek.pl („Rejs Papieski”). Większe grupy młodzieżowe, parafialne, wspólnoty proszone są o wcześniejszy kontakt.

Dzięki zebranym pieniądzom możliwe będzie dostarczenie mleka syryjskim dzieciom, które nie ukończyły 10. roku życia (program obejmuje około 2850 maluchów).

Inżynier Włodzimierz Śliwczyński zdaje już raport Komendantowi Piłsudskiemu

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

Stare i mądre powiedzenie głosi, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale kiedy umiera ktoś nierozerwalnie przez kilkadziesiąt lat związany z jakąś ważną sprawą, można w nie powątpiewać.

Taka myśl towarzyszy mi od chwili, w której dowiedziałem się, że po ciężkiej chorobie odszedł od nas 3 kwietnia Włodzimierz Śliwczyński. Pisząc „nas” nie ograniczam się wyłącznie do Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, którego wiceprzewodniczącym (od ubiegłego roku honorowym) był człowiek duszą i ciałem oddany wielkiej idei najpierw przywrócenia, a potem utrzymania przedwojennego wyglądu polskiej Mogiły Mogił, ale wszystkich kontynuatorów myśli państwowej Pierwszego Marszałka Polski.

Mimo podeszłego wieku spędzał na krakowskim Sowińcu każdą wolną chwilę. Od początku lat 80. kiedy było to jeszcze działanie na poły konspiracyjne stawał z łopatą, kilofem i taczkami do społecznej pracy wierząc, że kiedyś kopiec ku czci Jego ukochanego Komendanta będzie wyglądał tak, jak go zaplanowali i zbudowali przedwojenni patrioci. Będąc inżynierem oraz architektem mógł nie tylko wozić i uklepywać ziemię, ale także fachowo kierować renowacją znienawidzonego przez komunistów symbolu polskiej niepodległości.

Urodzony 20 września 1932 roku w Kluczborku, ukończył 25 lat później studia na Wydziale Architektury Politechnice Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki i na stałe osiadł w podwawelskim grodzie. Jak znalazł drogę na kopiec Piłsudskiego? Tak sam to kiedyś opisał: „W roku 1978 przyjechał do Krakowa mój ojciec Antoni Śliwczyński. Miał 85 lat. Staliśmy na Błoniach o on wskazując ręką na Sowiniec pyta: Synu, co tam jest? Gdy usłyszał, że to kopiec Piłsudskiego rozkazał: idziemy! Poszliśmy razem pieszo i po około 3 godzinach byliśmy na kopcu. Ojciec walczył jako żołnierz marszałka Piłsudskiego o Wilno i pod Warszawą. Został odznaczony za udział w wojnie 1918-1921. Brał również udział w sypaniu tego kopca. Zapewne ta radość ojca, że po czterdziestu latach znalazł się znowu na kopcu, a później smutek, że jest on tak bardzo zmieniony sprawił, że z chwilą powstania w 1980 roku Obywatelskiego Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego stałem się jego członkiem. Wokół pułkownika Józefa Herzoga skupiła się garstka licząca około 20 osób-szaleńców, która cały wolny czas spędzała przy wycinaniu drzew porastających kopiec i przy taczkach poświęcając własne środki finansowe i sprzęt, by ratować niszczejący kopiec.”

wlodzimierzsliwczynskiI tak zaczęła się nieprzerwana, jakże owocna służba inżyniera Śliwczyńskiego na Sowińcu. Nie tylko wyznaczał zadania przychodzącym w soboty i niedziele zapaleńcom, ale także przeprowadzał prace remontowe w pawilonie będącym zapleczem dla tych robót i urządził w nim małą izbę pamięci poświęconą budowie oraz odbudowie Mogiły Mogił, w której zboczach złożono kilka tysięcy ziem z pól bitewnych oraz miejsc kaźni Polaków przelewających krew za ojczyznę na całym świecie.

Uczestniczył też we wszystkich krakowskich uroczystościach niepodległościowych zarówno wtedy, gdy ponosiło się za to nieprzyjemne konsekwencje, jak i po 1989 roku (fot. www.krakow.pl). Nigdy nie przeszedł na patriotyczną emeryturę, dopóki starczało mu sił zjawiał się na Sowińcu, by w rzeczowych rozmowach z dyrektorem opiekującej się w imieniu władz miasta Krakowa kopcem Fundacji Miejski Park i Ogród Zoologiczny dyrektorem doktorem Józefem Skotnickim na bieżąco ustalać, jakie prace naprawcze bądź pielęgnacyjne trzeba w najbliższym czasie wykonać. Był też uroczym gospodarzem towarzyskich spotkań piłsudczyków odbywających się w pawilonie.

Za całokształt swej działalności społęcznej został odznaczony m.in. Złotym Krzyżem Zasługi, Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej, Odznaką “Honoris Gratia”, Złotą Odznaką “Za pracę Społeczną dla Miasta Krakowa”, Złotą Odznaką “Za zasługi dla Ziemi Krakowskiej”.

Włodku, obiecujemy Ci, że odnowiony przy Twoim wielkim udziale kopiec Józefa Piłsudskiego będzie nadal otaczany czcią i opieką prawych Polaków. A Ty śmiało zdaj raport ze swojej służby przy nim temu, dla którego go w latach 1934-37 usypano.

* Autor jest przewodniczącym Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego.

Miał honor być kadetem

jerzybukowskiJerzy Bukowski

3 kwietnia zmarł jeden z ostatnich wychowanków lwowskiego Korpusu Kadetów nr 1 im. Marszałka Józefa Piłsudskiego porucznik Zenon Malik.

Zdążyłem odwiedzić Go z życzeniami Wielkanocnymi w Wielki Czwartek. Właśnie wrócił po serii badań ze szpitala wojskowego w bardzo złym stanie; lekarze powiedzieli rodzinie, że można się już za Niego tylko modlić. Nie wiem, czy mnie poznał, ale zdawałem sobie sprawę, że to już moje pożegnalne spotkanie z honorowym wiceprzewodniczącym Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa. A współpracowaliśmy owocnie i zgodnie przy odnowie polskiej Mogiły Mogił oraz przy organizowaniu wielu krakowskich uroczystości patriotycznych począwszy od wczesnych lat 80. minionego wieku.

Urodzony w 1920 roku Malik brał udział w kampanii wrześniowej, potem wstąpił do Związku Walki Zbrojnej, a po ukończeniu podchorążówki uczestniczył w wielu akcjach sabotażowych i dywersyjnych, prowadził szkolenia na kursach podoficerskich, pełnił funkcję podoficera wywiadu Armii Krajowej w Krakowie.

„Powołany do pracy przymusowej w Baudienst (1941) pracował przy budowie ul. Starowiślnej i pl. Wolnica. Wraz z osobami znającymi język niemiecki został przeniesiony do Szpitala Wojskowego przy ul. Kopernika, gdzie do jego obowiązków należało m.in. noszenie rannych z transportów lotniczych i kolejowych, sprzątanie sal operacyjnych, oporządzanie zmarłych do pochówków, a także sortowanie mundurów i bielizny. W 1943 r. został przeniesiony do Instytutu Bakteriologicznego przy ul. Czystej w Krakowie, jako laborant i karmiciel wszy. Wykorzystywał swoją pracę w szpitalu i Instytucie zdobywając informacji dla wywiadu AK. W sierpniu 1944 r. uciekł z Instytutu i ukrywał się przed Gestapo w powiecie brzeskim. W 1945 r. wrócił do Krakowa i ujawnił się. Został zdegradowany do stopnia szeregowego i był szykanowany. Rozpoczął pracę zawodową jako urzędnik i księgowy; zajmował się również działalnością społeczną” – przypomniała jego okupacyjną przeszłość Małgorzata Koszarek na stronie Muzeum Armii Krajowej w Krakowie.

zenonmalikBędąc aktywnym członkiem Związku Kadetów II RP założył kadecką izbę pamięci przy ulicy Urzędniczej, w której zgromadził kilka tysięcy eksponatów przekazanych później w większości do Muzeum Armii Krajowej. Był członkiem m.in. Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Fundacji Muzeum Historii Armii Krajowej, Związku Piłsudczyków, Towarzystwa im. Józefa Piłsudskiego.

Nigdy nie lubił być na pierwszym planie, zawsze chętnie włączał się natomiast we wszelkie działania mające na celu utrwalić chlubną przeszłość Polski, do końca życia pozostając wierny zawołaniu: „Pamiętaj, żeś miał honor być kadetem” (fot. www.cracovia-leopolis.pl).

Za swoją wierną służbę narodowym imponderabiliom został odznaczony m.in. Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżem Armii Krajowej, nadawanym w Londynie Medalem Wojska, Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem i Patentem Weterana Walk o Niepodległość Ojczyzny, Odznaką Akcji „Burza”, Medalem Pro Memoria i przyznawaną przez Prezydenta Miasta Krakowa odznaką Honoris Gratia.

Msza Święta za śp. por. Zenona Malika zostanie odprawiona w kaplicy cmentarza Rakowickiego we środę, 11 kwietnia, o godzinie 11.00, po czym nastąpi odprowadzenie zwłok na miejsce wiecznego spoczynku.

Prezydent RP odwiedził sędziwego weterana

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezydent Andrzej Duda jest powszechnie znany z wielkiego szacunku dla kombatantów, z którymi chętnie i często spotyka się przy różnych okazjach.

Kontynuując tę piękną tradycję oddawania hołdu ludziom, którzy z bronią w ręku walczyli o niepodległość Polski, w Wielką Sobotę osobiście złożył życzenia świąteczne 95-letniemu żołnierzowi Okręgu Nowogródzkiego Armii Krajowej, skazanemu przez komunistów na dożywocie pułkownikowi Tadeuszowi Bieńkowiczowi-„Rączemu” odwiedzając go w podkrakowskich Węgrzcach.

Urodzony w 1923 roku w Lidzie weteran w czasie okupacji sowieckiej działał w podziemnym harcerstwie, a po wejściu Niemców na Nowogródczyznę wstąpił do II batalionu 77 Pułku Piechoty AK. Uczestniczył w wielu akcjach bojowych, m.in. w rozbiciu więzienia w Lidzie w styczniu 1944 roku, gdzie wraz z 9 towarzyszami przebranymi w mundury niemieckie uwolnił około 80 więźniów, za co uhonorowano go Srebrnym Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari.

plktadeuszbienkowiczPo ponownym wkroczeniu Sowietów kontynuował działalność konspiracyjną w oddziale Jana Borysewicza-„Krysi” (ze względu na odwagę nazywano go „pistoletem” dowódcy) a później m.in. w Gdańsku. Rozpoczął studia w krakowskiej Akademii Handlowej (obecnie Uniwersytet Ekonomiczny), w 1950 roku został jednak aresztowany i po siedmiomiesięcznym, pełnym tortur śledztwie skazany na dożywocie (prokurator żądał kary śmierci). Z więzienia wyszedł dopiero w 1956 roku. Na początku lat 90. został zrehabilitowany sądownie, 16 lipca 2016 roku odznaczony przez prezydenta Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (il. 5 czerwca 2013 roku, spotkanie w Krakowskim Klubie Gazety Polskiej, fot. p. Tomasz Kowalczyk).

Mimo sędziwego wieku i zmagań z chorobą nowotworową, „Rączy” aktywnie działa w organizacjach kombatanckich, jest sekretarzem Małopolskiej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych, wspiera krakowskie Muzeum AK oraz proces poszukiwań szczątków żołnierzy niezłomnych. Regularny kontakt utrzymują z nim wolontariusze z powązkowskiej „Łączki”, których przedstawiciele towarzyszyli Prezydentowi RP w trakcie odwiedzin płk. Tadeusza Bieńkowicza w Węgrzcach.

Kilka słów o Radzie Krajowej PO! Takich rzeczy nie można zostawić bez komentarza

annadabrowskaAnna Dąbrowska*

Niedawna konwencja PO odbyła się bez niespodzianek. Wszystko szło zgodnie z obowiązującym od lat schematem „wszystkiemu winien PiS ewentualnie Jarosław Kaczyński”. Padło wiele zdań mniej, czy bardziej sensownych, których autorom nie można jednak odmówić jednego – poczucia humoru.

Były minister zdrowia Arłukowicz podsumowując konwencję powiedział np., że miała ona pokazać PiS, jak „uczyć się dyplomacji”. Dlaczego wobec tego zabrakło na niej byłego prezydenta Komorowskiego? Czyż nie jest to jeden z najwybitniejszych uczniów PO-wskiej dyplomacji?

20180227adksdNa temat obecnego stanu polskiej polityki zagranicznej wypowiadali się również przewodniczący Schetyna (fot: Twitter), stęskniony Radosław Sikorski i komisarz Elżbieta Bieńkowska „Sorry, taki mamy klimat”. Całe to „wybitne” towarzystwo prześcigało się krytykowaniu rządu. Oczywiście nie chodziło o polskich odbiorców. Przekaz miał dotrzeć do zagranicznych mediów zaprzyjaźnionych, które z pewnością już działają, by podtrzymać kreowaną od dwóch lat wizję Polski niedemokratycznej, antysemickiej, zarządzanej przez dyktatora.

Brylował oczywiście Radek Sikorski, ostrzegając prezesa PiS: ”Nie takich dyktatorków jak pan obalaliśmy”. Do głosu byłego ministra spraw zagranicznych, któremu tekst słynnego, niehlubnego berlińskiego wystąpienia „konsultował” – według TVN24, za ćwierć miliona złotych – ekstrawagancji, angielski dyplomata Charles Crawford, znany np. z udziału w biznesowym przyjęciu w Belgradzie, gdzie był ambasadorem Wielkiej Brytanii, w towarzystwie dwóch kangurów, dołączyła nie mniej oryginalna postać – komisarz „ale jaja” Bińkowska.

W jej opinii, już „od dwóch lat, polski głos ma coraz mniejsze znaczenie” w UE. Wobec akurat tej polityk, większych chyba oczekiwań być nie może, zwłaszcza od czasu jej popisowych tekstów, również tych, nagranych podczas biesiad w warszawskich restauracjach. Wszak nie jest ani złodziejem, ani idiotą, żeby pracować za 6 tysięcy.

Jedynym konkretnym wnioskiem Konwencji był postulat, by Polska, jak najszybciej, dołączyła do strefy Euro, co jako szkodliwe dla Polski określił poseł Kukiz’15 marszałek Tyszka. Zapowiedział też, że Kukiz’15 złoży projektu uchwały wzywającej rząd, by w tej kwestii nie składał żadnych deklaracji (cytaty wypowiedzi za: PAP).

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Za: https://warszawskagazeta.pl/felietony/anna-dabrowski/item/5462-kilka-slow-o-radzie-krajowej-po-takich-rzeczy-nie-mozna-zostawic-bez-komentarza

95. Miesięcznica Smoleńska w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

10 marca 2018 roku o godz. 16:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została Msza Święta w intencji śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej, poprzedzona – o godz. 16:00 – spotkaniem modlitewnym przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej.

20180310zgPo Mszy Świętej odbyło się przejście pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński, zapalenie 96 białych i czerwonych zniczy oraz złożenie wiązanek kwiatów i modlitwa za Ofiary Tragedii Smoleńskiej. Modlitwie przewodził ksiądz prof. dr hab. Józef Krzywda CM a przemawiali pp. Jacek Smagowicz, Mirosław Boruta, Marek Michno i Stanisław Markowski (fot. p. Zbigniew Galicki). Organizatorem uroczystości – we współpracy ze Związkiem Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 – był Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Relację filmową przygotował p. Stefan Budziaszek a fotoreportaż p. Zbigniew Galicki:
https://www.youtube.com/watch?v=7N_nMAoXYIA
https://photos.app.goo.gl/2FyICIwfbTLHY1nA3

(Od Redakcji): Zamieszczamy jeszcze Apel Klubów Gazety Polskiej:

klubygazetypolskiejlogoZa miesiąc mija osiem lat od smoleńskiej tragedii. Przez osiem lat spotykaliśmy się by nie zginęła pamięć o tych co polegli w służbie Ojczyźnie. Trwaliśmy nie tylko w czasie deszczu czy mrozu. Trwaliśmy gdy spotykało się to z szyderstwami a nawet represjami. Historia marszy pamięci stanie się bez wątpienia ważnym elementem współczesnych dziejów naszego kraju. To unikalne poruszenie społeczne, od Warszawy, Krakowa aż po niewielkie miejscowości w Polsce i na świecie, tam gdzie żyją nasi rodacy, stała się ewenementem społecznej aktywności. Marsze, zrodzone z żałoby i bólu, są dzisiaj miejscem tworzenia patriotycznej wspólnoty. Kiedy pojawiły się po raz pierwszy, nikt nie sądził, że będą trwały aż osiem lat. Tyle lat trzeba było, żeby polegli w Smoleńsku zyskali prawo do pomnika w sercu Warszawy. W tym czasie powstało setki pomników i poświęconych im miejsc pamięci. Fundowano je na całym świecie: od miast w Gruzji, Żytomierza, Budapesztu, Essen, Pensylwanii i Chicago aż po niewielkie miejscowości w Polsce. Bez tego wielkiego ruchu społecznego to wszystko nie mogłoby się zdarzyć.

Kończą się co miesięczne marsze pamięci ale nasza pamięć będzie trwać, przede wszystkim o tych zginęli. Wdzięcznym sercem pamiętajmy też o tych co wytrwali.

W ósmą rocznicę stawmy się w Warszawie by razem pomodlić się za poległych, oddać im hołd przed pomnikiem na który tyle lat czekaliśmy. Niech ta historia będzie świadectwem zwycięstwa niepodległego ducha Polaków. Ducha, który nie upadł w chwili próby.

Ich jest dzisiaj… za grobem zwycięstwo

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Kiedy w ponurych latach 70. i 80. ubiegłego wieku opowiadałem swoim harcerzom z krakowskiego szczepu Związku Harcerstwa Polskiego „Żurawie” o tragicznym bohaterstwie żołnierzy polskiego powojennego podziemia niepodległościowego zwanych dzisiaj Wyklętymi (oni sami wolą, kiedy określa się ich mianem Niezłomnych) zastanawiałem się, czy oraz kiedy będzie można o nich mówić otwarcie, a nie tylko półgębkiem, nieoficjalnie.

Mam ogromną satysfakcję, że dożyłem czasów, w których ich dramatyczny wybór został uznany za wierność polskiej racji stanu. Moje patriotyczne i harcerskie serce rośnie, gdy widzę dziesiątki tysięcy młodych ludzi uczestniczących w różnych formach obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych i nie mających najmniejszych wątpliwości, że oddają hołd najlepszym synom swojego narodu.

Warto było ryzykować kilkadziesiąt lat temu, bo zasiane wówczas przez wielu instruktorów tzw. niepokornego harcerstwa i spotykających się z ich inicjatywy z młodzieżą kombatantów Polski Podziemnej ziarno wydaje dzisiaj obfity plon.

O właściwą ocenę tragicznych bohaterów

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Czy wśród Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych), których święto po raz kolejny obchodziliśmy 1 marca byli wyłącznie bohaterowie? Oczywiście, że nie. Czy niegodne czyny popelnione przez niektórych w nich usprawiedliwiają słowa ostrej krytyki wypowiadane przez polityków postkomunistycznej lewicy? Odpowiedź jest identyczna jak poprzednia.

Ci, którzy pozostali w lesie lub poszli do niego po opanowaniu Polski przez sowiecki reżim w latach 1944-45, byli ludźmi postawionymi przez historię w wyjątkowo tragicznej sytuacji. Bez centralnego dowództwa, bez realnej nadziei na zwycięstwo, bez poczucia, że sprzyja im – jak wcześniej Armii Krajowej – zdecydowana większość społeczeństwa łatwo mogli ulec demoralizacji. To, że stała się ona udziałem tylko nielicznych spośród nich zasługuje na wielkie uznanie, co wcale nie oznacza, że należy – dla dobra sprawy – przemilczać przypadki zachowań zasługujących na potępienie.

Jedno jest pewne: to oni mieli historyczną rację i ich było „za grobem zwycięstwo”, którego dożyła tylko garstka Niezłomnych. Tej prawdy nie zdołają zanegować sieroty po PRL usiłujące bronić atakowaniem ich własnych życiorysów naznaczonych tchórzostwem, oportunizmem, gotowością oddania wolności za przywileje.

Najnowsze dzieje Polski naznaczone są dramatycznymi wyborami dokonywanymi przez ludzi, którzy gotowi byli oddać życie w obronie narodowych imponderabiliów, chociaż zdawali sobie sprawę, że być może lepiej przysłużyliby się Ojczyźnie stając do jej odbudowy, podejmując studia, zakładając rodziny. Wybrali jak wybrali nie wolno ich potępiać, trzeba być wyrozumiałym w ocenie tego, co robili przyciśnięci historyczną koniecznością.

Nie każdy Żołnierz Niezłomny był bohaterem, wszelkie generalizacje bywają bowiem zawodne. Haniebne i pozbawione jakichkolwiek merytorycznych podstaw są jednak próby uznania ich za formację składającą się w przeważającej mierze ze zdemoralizowanych bandytów. Wśród komunistów też byli ludzie uczciwi, ale to nie powód, aby twierdzić, że obiektywnie działali dla dobra Polski.

Pomniki dla bohaterów, degradacje dla zdrajców

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych rząd przyjął projekt ustawy stwarzającej możliwości prawne pozbawienia stopni wojskowych osób, które służąc w Wojsku Polskim w latach 1943-1990 swoją postawą sprzeniewierzyły się racji stanu Rzeczypospolitej, a na krakowskim placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego rozpoczęła się budowa pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego.

Te dwa wydarzenia mają symboliczny charakter: oto wolna Polska jednocześnie honoruje jednego ze swoich największych bohaterów i rozpoczyna proces rozliczania zdrajców.

- Marzeniem naszego pokolenia było, żeby tę sprawiedliwość przywrócić już na początku okresu transformacji, jednak nie było to możliwe, dziś staje się to możliwe. Projekt ściśle definiuje katalog osób, które są odpowiedzialne za wiele zła popełnionego od czasów drugiej wojny światowej wobec naszych bohaterów, wobec ludności cywilnej, wobec osób niewinnych. Chcemy naprawić trochę tego zła i przyjmujemy w związku z tym projekt ustawy, który to umożliwia – powiedział premier Mateusz Morawiecki po obradach Rady Ministrów.

Jeżeli Sejm przyjmie proponowaną przez rząd ustawę, to z mocy prawa stopnie utracą członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, a także ci oficerowie i podoficerowie, którzy m.in. zwalczali polskie podziemie niepodległościowe, pacyfikowali protesty społeczne, planowali wojnę napastniczą przeciwko państwom NATO w ramach Układu Warszawskiego, przyczyniali się do pogłębiania narzuconego siłą reżimu komunistycznego oraz uzależnienia naszej armii od sił zbrojnych Związku Sowieckiego, podjęli agenturalną współpracę z sowieckimi organami bezpieczeństwa, planowali i realizowali działania wymierzone w polskie Uchodźstwo.

projektpomnikagrkW czasie, kiedy rząd debatował nad tym dokumentem, plac Jana Nowaka-Jeziorańskiego przed Galerią Krakowską został częściowo ogrodzony. Za metalowym płotem stanie wkrótce pomnik „pierwszego polskiego oficera w NATO” autorstwa profesora Czesława Dźwigaja i Krzysztofa Lenartowicza (il. za: inwestycje-krakow.pl). Na pomniku w kształcie symbolizującego oficerską szablę oraz połączenie Wschodu z Zachodem łuku przechodzącego nad oznaczającymi upadający mur berliński płytami mają się znaleźć słowa o „heroicznej misji obezwładnienia imperium zła rozumem i wolą samotnego żołnierza”, a także cytat z księdza profesora Józefa Tischnera: „Żadne stanowione prawo, żadne przysięgi, żadne pogróżki nie powstrzymają ludzkiego sumienia”.

I tak właśnie ma być w niepodległej Polsce: bohaterowie na piedestały, zdrajcy w niesławę.

Ministerialna kontrola na Oleandrach

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Niedawno pisałem, że Prokuratura Rejonowa Kraków-Krowodrza wszczęła śledztwo mające wyjaśnić, czy w Domu im. Józefa Piłsudskiego na krakowskich Oleandrach doszło do znieważenia szczątków ludzkich w postaci przechowywania w akwarium czaszki jednej z ofiar mordu katyńskiego oraz prochów ostatniego Komendanta Głównego Armii Krajowej generała Leopolda Okulickiego i wicepremiera rządu RP Jana Jankowskiego (tego drugiego w puszce po kawie), a już „Dziennik Polski” napisał, że kontrolę mieszczącego się tam Muzeum Czynu Niepodległościowego prowadzonego przez Związek Legionistów Polskich zapowiedział wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.

„Informacja o tym znalazła się w liście prof. Franciszka Ziejki, przewodniczącego Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. W sprawie Domu im. Piłsudskiego, zajmowanego wbrew wyrokom sądu przez komendanta naczelnego ZLP Krystiana A. Waksmundzkiego, prof. Ziejka interweniował w resorcie kultury w grudniu ubiegłego roku” – czytamy w gazecie.

W tę sprawę zaangażowała się również była dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie Zofia Gołubiew, która w styczniu rozmawiała w Sukiennicach z wicepremierem i ministrem profesorem Piotrem Glińskim uzyskując obietnicę zajęcia się przez jego resort tym przykrym problemem.

oleandry„- Jest nadzieja, że wreszcie uda się dowiedzieć, co znajduje się w zbiorach muzeum, jaka jest ich wartość, jak należy je przechowywać (fot. Wikipedia). To nie są prywatne pamiątki pana Waksmundzkiego, lecz zbiory Związku Legionistów Polskich” – powiedział „Dziennikowi Polskiemu” prof. Ziejka. Z informacji, do jakich dotarła gazeta wynika, że kontrola może się rozpocząć już w tym miesiącu. Na razie nie wiadomo jeszcze, jaki będzie jej zakres.

„Gmina Kraków stara się o odzyskanie Domu im. Piłsudskiego, odkąd Naczelny Sąd Administracyjny uznał w 2011 r., że ZLP Krystiana Waksmundzkiego nie jest prawnym kontynuatorem organizacji założonej przed wojną przez podkomendnych Józefa Piłsudskiego. Obecnie sąd stara się rozstrzygnąć, czy ZLP ma prawo do Oleandrów wskutek zasiedzenia. Proces może się ciągnąć latami, a Dom im. Piłsudskiego niszczeje. Miasto chciałoby go wyremontować przed przypadającą w tym roku 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości, ale nie zgadza się na to Waksmundzki. Powód? Miasto proponowało, by na czas prac pamiątki zdeponowano w jednym z oddziałów Muzeum Historycznego Miasta Krakowa” – przypomniał „Dziennik Polski”.