Category Archives: KRAKÓW Polska Świat

Zakończono budowę pomnika gen. Ryszarda Kuklińskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Dzisiaj po południu dokładnie oglądnąłem z bliska gotowy już pomnik generała Ryszarda Kuklińskiego na krakowskim placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego (dawniej Dworcowym) po usunięciu osłaniającego teren budowy płotu.

Monument robi spore wrażenie, chociaż osobiście wolałbym, żeby był on figuralny, a nie symboliczny, czyli wymagający szczegółowych objaśnień, bo nie każdy skojarzy przecież, że pochylone płyty kamienne z napisami w językach polskich i angielskim (znakomity pomysł, bo przez ten plac przechodzą codziennie dziesiątki tysięcy obcokrajowców) to walący się mur berliński, a łuk symbolizuje zarazem szablę oficerską, jak połączenie Wschodu z Zachodem.

Najważniejsze jednak, że imponujący kształtem i rozmiarem pomnik autorstwa profesora Czesława Dźwigaja i Krzysztofa Lenartowicza stanął w centrum miasta, którego „pierwszy polski oficer w NATO” (te słowa profesora Zbigniewa Brzezińskiego umieszczono na nim) jest od 1997 roku honorowym obywatelem. Znalazło się też u podstawy monumentu sformułowanie o „heroicznej misji obezwładnienia imperium zła rozumem i wolą samotnego żołnierza”, a także cytat z księdza profesora Józefa Tischnera: „Żadne stanowione prawo, żadne przysięgi, żadne pogróżki nie powstrzymają ludzkiego sumienia”.

Ponieważ nie brak jeszcze w Polsce sierot po PRL, pomnik będzie – przed i po odsłonięciu – pilnowany non stop przez 24 godziny na dobę przez patrol Straży Miejskiej oraz kilka kamer.

Aleppo na horyzoncie agatologicznym

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Na początek muszę wyjaśnić tytuł. Pojęcie horyzontu agatologicznego rozpowszechnił w polskiej filozofii – za Emmanuelem Levinasem – śp. ksiądz profesor Józef Tischner. Chodziło mu o to, aby człowiek zawsze zmierzał w stronę dobra, które od czasów Sokratesa i Platona jest najwyższą wartością. Aby móc urzeczywistnić dobro, trzeba umieć je rozpoznać nie tylko w sobie, ale także w innych ludziach.

A ponieważ francuskim myślicielem zafascynowany był także obecny metropolita krakowski ks. arcybiskup prof. Marek Jędraszewski, nic dziwnego, że objął on honorowy patronat na rozpoczynającymi się 15 kwietnia comiesięcznymi rejsami po Wiśle pod agatologicznym hasłem: „Kraków dla Aleppo – Kurs na Dobro!”.

Dochód z godzinnych rejsów, które będą się odbywały w każdą pierwszą niedzielę miesiąca do września włącznie i są owocem współpracy Papieskiego Stowarzyszenia „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” i Krakowskiej Grupy „Amnis” zostanie przekazany na akcję „Mleko dla Aleppo”. Statek odbije od Przystani Wawel na bulwarze Czerwieńskim o godz. 11.00.

allepoPodczas rejsów będzie można dowiedzieć się, jak wygląda aktualna sytuacja w Syrii (fot. Aleppo, za Wikipedią), zostaną też przypomniane najważniejsze wypowiedzi Świętego Jana Pawła II o potrzebie bezinteresownego pomagania bliźnim.

Bilety są do nabycia w krakowskim biurze Stowarzyszenia, czyli w Polach Dialogu przy ulicy Stradomskiej 6 oraz na Przystani Wawel, a także za pomocą strony internetowej: www.e-statek.pl („Rejs Papieski”). Większe grupy młodzieżowe, parafialne, wspólnoty proszone są o wcześniejszy kontakt.

Dzięki zebranym pieniądzom możliwe będzie dostarczenie mleka syryjskim dzieciom, które nie ukończyły 10. roku życia (program obejmuje około 2850 maluchów).

Inżynier Włodzimierz Śliwczyński zdaje już raport Komendantowi Piłsudskiemu

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

Stare i mądre powiedzenie głosi, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale kiedy umiera ktoś nierozerwalnie przez kilkadziesiąt lat związany z jakąś ważną sprawą, można w nie powątpiewać.

Taka myśl towarzyszy mi od chwili, w której dowiedziałem się, że po ciężkiej chorobie odszedł od nas 3 kwietnia Włodzimierz Śliwczyński. Pisząc „nas” nie ograniczam się wyłącznie do Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, którego wiceprzewodniczącym (od ubiegłego roku honorowym) był człowiek duszą i ciałem oddany wielkiej idei najpierw przywrócenia, a potem utrzymania przedwojennego wyglądu polskiej Mogiły Mogił, ale wszystkich kontynuatorów myśli państwowej Pierwszego Marszałka Polski.

Mimo podeszłego wieku spędzał na krakowskim Sowińcu każdą wolną chwilę. Od początku lat 80. kiedy było to jeszcze działanie na poły konspiracyjne stawał z łopatą, kilofem i taczkami do społecznej pracy wierząc, że kiedyś kopiec ku czci Jego ukochanego Komendanta będzie wyglądał tak, jak go zaplanowali i zbudowali przedwojenni patrioci. Będąc inżynierem oraz architektem mógł nie tylko wozić i uklepywać ziemię, ale także fachowo kierować renowacją znienawidzonego przez komunistów symbolu polskiej niepodległości.

Urodzony 20 września 1932 roku w Kluczborku, ukończył 25 lat później studia na Wydziale Architektury Politechnice Krakowskiej im. Tadeusza Kościuszki i na stałe osiadł w podwawelskim grodzie. Jak znalazł drogę na kopiec Piłsudskiego? Tak sam to kiedyś opisał: „W roku 1978 przyjechał do Krakowa mój ojciec Antoni Śliwczyński. Miał 85 lat. Staliśmy na Błoniach o on wskazując ręką na Sowiniec pyta: Synu, co tam jest? Gdy usłyszał, że to kopiec Piłsudskiego rozkazał: idziemy! Poszliśmy razem pieszo i po około 3 godzinach byliśmy na kopcu. Ojciec walczył jako żołnierz marszałka Piłsudskiego o Wilno i pod Warszawą. Został odznaczony za udział w wojnie 1918-1921. Brał również udział w sypaniu tego kopca. Zapewne ta radość ojca, że po czterdziestu latach znalazł się znowu na kopcu, a później smutek, że jest on tak bardzo zmieniony sprawił, że z chwilą powstania w 1980 roku Obywatelskiego Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego stałem się jego członkiem. Wokół pułkownika Józefa Herzoga skupiła się garstka licząca około 20 osób-szaleńców, która cały wolny czas spędzała przy wycinaniu drzew porastających kopiec i przy taczkach poświęcając własne środki finansowe i sprzęt, by ratować niszczejący kopiec.”

wlodzimierzsliwczynskiI tak zaczęła się nieprzerwana, jakże owocna służba inżyniera Śliwczyńskiego na Sowińcu. Nie tylko wyznaczał zadania przychodzącym w soboty i niedziele zapaleńcom, ale także przeprowadzał prace remontowe w pawilonie będącym zapleczem dla tych robót i urządził w nim małą izbę pamięci poświęconą budowie oraz odbudowie Mogiły Mogił, w której zboczach złożono kilka tysięcy ziem z pól bitewnych oraz miejsc kaźni Polaków przelewających krew za ojczyznę na całym świecie.

Uczestniczył też we wszystkich krakowskich uroczystościach niepodległościowych zarówno wtedy, gdy ponosiło się za to nieprzyjemne konsekwencje, jak i po 1989 roku (fot. www.krakow.pl). Nigdy nie przeszedł na patriotyczną emeryturę, dopóki starczało mu sił zjawiał się na Sowińcu, by w rzeczowych rozmowach z dyrektorem opiekującej się w imieniu władz miasta Krakowa kopcem Fundacji Miejski Park i Ogród Zoologiczny dyrektorem doktorem Józefem Skotnickim na bieżąco ustalać, jakie prace naprawcze bądź pielęgnacyjne trzeba w najbliższym czasie wykonać. Był też uroczym gospodarzem towarzyskich spotkań piłsudczyków odbywających się w pawilonie.

Za całokształt swej działalności społęcznej został odznaczony m.in. Złotym Krzyżem Zasługi, Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej, Odznaką “Honoris Gratia”, Złotą Odznaką “Za pracę Społeczną dla Miasta Krakowa”, Złotą Odznaką “Za zasługi dla Ziemi Krakowskiej”.

Włodku, obiecujemy Ci, że odnowiony przy Twoim wielkim udziale kopiec Józefa Piłsudskiego będzie nadal otaczany czcią i opieką prawych Polaków. A Ty śmiało zdaj raport ze swojej służby przy nim temu, dla którego go w latach 1934-37 usypano.

* Autor jest przewodniczącym Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego.

Miał honor być kadetem

jerzybukowskiJerzy Bukowski

3 kwietnia zmarł jeden z ostatnich wychowanków lwowskiego Korpusu Kadetów nr 1 im. Marszałka Józefa Piłsudskiego porucznik Zenon Malik.

Zdążyłem odwiedzić Go z życzeniami Wielkanocnymi w Wielki Czwartek. Właśnie wrócił po serii badań ze szpitala wojskowego w bardzo złym stanie; lekarze powiedzieli rodzinie, że można się już za Niego tylko modlić. Nie wiem, czy mnie poznał, ale zdawałem sobie sprawę, że to już moje pożegnalne spotkanie z honorowym wiceprzewodniczącym Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa. A współpracowaliśmy owocnie i zgodnie przy odnowie polskiej Mogiły Mogił oraz przy organizowaniu wielu krakowskich uroczystości patriotycznych począwszy od wczesnych lat 80. minionego wieku.

Urodzony w 1920 roku Malik brał udział w kampanii wrześniowej, potem wstąpił do Związku Walki Zbrojnej, a po ukończeniu podchorążówki uczestniczył w wielu akcjach sabotażowych i dywersyjnych, prowadził szkolenia na kursach podoficerskich, pełnił funkcję podoficera wywiadu Armii Krajowej w Krakowie.

„Powołany do pracy przymusowej w Baudienst (1941) pracował przy budowie ul. Starowiślnej i pl. Wolnica. Wraz z osobami znającymi język niemiecki został przeniesiony do Szpitala Wojskowego przy ul. Kopernika, gdzie do jego obowiązków należało m.in. noszenie rannych z transportów lotniczych i kolejowych, sprzątanie sal operacyjnych, oporządzanie zmarłych do pochówków, a także sortowanie mundurów i bielizny. W 1943 r. został przeniesiony do Instytutu Bakteriologicznego przy ul. Czystej w Krakowie, jako laborant i karmiciel wszy. Wykorzystywał swoją pracę w szpitalu i Instytucie zdobywając informacji dla wywiadu AK. W sierpniu 1944 r. uciekł z Instytutu i ukrywał się przed Gestapo w powiecie brzeskim. W 1945 r. wrócił do Krakowa i ujawnił się. Został zdegradowany do stopnia szeregowego i był szykanowany. Rozpoczął pracę zawodową jako urzędnik i księgowy; zajmował się również działalnością społeczną” – przypomniała jego okupacyjną przeszłość Małgorzata Koszarek na stronie Muzeum Armii Krajowej w Krakowie.

zenonmalikBędąc aktywnym członkiem Związku Kadetów II RP założył kadecką izbę pamięci przy ulicy Urzędniczej, w której zgromadził kilka tysięcy eksponatów przekazanych później w większości do Muzeum Armii Krajowej. Był członkiem m.in. Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, Fundacji Muzeum Historii Armii Krajowej, Związku Piłsudczyków, Towarzystwa im. Józefa Piłsudskiego.

Nigdy nie lubił być na pierwszym planie, zawsze chętnie włączał się natomiast we wszelkie działania mające na celu utrwalić chlubną przeszłość Polski, do końca życia pozostając wierny zawołaniu: „Pamiętaj, żeś miał honor być kadetem” (fot. www.cracovia-leopolis.pl).

Za swoją wierną służbę narodowym imponderabiliom został odznaczony m.in. Brązowym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżem Armii Krajowej, nadawanym w Londynie Medalem Wojska, Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem i Patentem Weterana Walk o Niepodległość Ojczyzny, Odznaką Akcji „Burza”, Medalem Pro Memoria i przyznawaną przez Prezydenta Miasta Krakowa odznaką Honoris Gratia.

Msza Święta za śp. por. Zenona Malika zostanie odprawiona w kaplicy cmentarza Rakowickiego we środę, 11 kwietnia, o godzinie 11.00, po czym nastąpi odprowadzenie zwłok na miejsce wiecznego spoczynku.

Prezydent RP odwiedził sędziwego weterana

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezydent Andrzej Duda jest powszechnie znany z wielkiego szacunku dla kombatantów, z którymi chętnie i często spotyka się przy różnych okazjach.

Kontynuując tę piękną tradycję oddawania hołdu ludziom, którzy z bronią w ręku walczyli o niepodległość Polski, w Wielką Sobotę osobiście złożył życzenia świąteczne 95-letniemu żołnierzowi Okręgu Nowogródzkiego Armii Krajowej, skazanemu przez komunistów na dożywocie pułkownikowi Tadeuszowi Bieńkowiczowi-„Rączemu” odwiedzając go w podkrakowskich Węgrzcach.

Urodzony w 1923 roku w Lidzie weteran w czasie okupacji sowieckiej działał w podziemnym harcerstwie, a po wejściu Niemców na Nowogródczyznę wstąpił do II batalionu 77 Pułku Piechoty AK. Uczestniczył w wielu akcjach bojowych, m.in. w rozbiciu więzienia w Lidzie w styczniu 1944 roku, gdzie wraz z 9 towarzyszami przebranymi w mundury niemieckie uwolnił około 80 więźniów, za co uhonorowano go Srebrnym Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari.

plktadeuszbienkowiczPo ponownym wkroczeniu Sowietów kontynuował działalność konspiracyjną w oddziale Jana Borysewicza-„Krysi” (ze względu na odwagę nazywano go „pistoletem” dowódcy) a później m.in. w Gdańsku. Rozpoczął studia w krakowskiej Akademii Handlowej (obecnie Uniwersytet Ekonomiczny), w 1950 roku został jednak aresztowany i po siedmiomiesięcznym, pełnym tortur śledztwie skazany na dożywocie (prokurator żądał kary śmierci). Z więzienia wyszedł dopiero w 1956 roku. Na początku lat 90. został zrehabilitowany sądownie, 16 lipca 2016 roku odznaczony przez prezydenta Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (il. 5 czerwca 2013 roku, spotkanie w Krakowskim Klubie Gazety Polskiej, fot. p. Tomasz Kowalczyk).

Mimo sędziwego wieku i zmagań z chorobą nowotworową, „Rączy” aktywnie działa w organizacjach kombatanckich, jest sekretarzem Małopolskiej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych, wspiera krakowskie Muzeum AK oraz proces poszukiwań szczątków żołnierzy niezłomnych. Regularny kontakt utrzymują z nim wolontariusze z powązkowskiej „Łączki”, których przedstawiciele towarzyszyli Prezydentowi RP w trakcie odwiedzin płk. Tadeusza Bieńkowicza w Węgrzcach.

95. Miesięcznica Smoleńska w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

10 marca 2018 roku o godz. 16:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została Msza Święta w intencji śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej, poprzedzona – o godz. 16:00 – spotkaniem modlitewnym przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej.

20180310zgPo Mszy Świętej odbyło się przejście pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński, zapalenie 96 białych i czerwonych zniczy oraz złożenie wiązanek kwiatów i modlitwa za Ofiary Tragedii Smoleńskiej. Modlitwie przewodził ksiądz prof. dr hab. Józef Krzywda CM a przemawiali pp. Jacek Smagowicz, Mirosław Boruta, Marek Michno i Stanisław Markowski (fot. p. Zbigniew Galicki). Organizatorem uroczystości – we współpracy ze Związkiem Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 – był Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Relację filmową przygotował p. Stefan Budziaszek a fotoreportaż p. Zbigniew Galicki:
https://www.youtube.com/watch?v=7N_nMAoXYIA
https://photos.app.goo.gl/2FyICIwfbTLHY1nA3

(Od Redakcji): Zamieszczamy jeszcze Apel Klubów Gazety Polskiej:

klubygazetypolskiejlogoZa miesiąc mija osiem lat od smoleńskiej tragedii. Przez osiem lat spotykaliśmy się by nie zginęła pamięć o tych co polegli w służbie Ojczyźnie. Trwaliśmy nie tylko w czasie deszczu czy mrozu. Trwaliśmy gdy spotykało się to z szyderstwami a nawet represjami. Historia marszy pamięci stanie się bez wątpienia ważnym elementem współczesnych dziejów naszego kraju. To unikalne poruszenie społeczne, od Warszawy, Krakowa aż po niewielkie miejscowości w Polsce i na świecie, tam gdzie żyją nasi rodacy, stała się ewenementem społecznej aktywności. Marsze, zrodzone z żałoby i bólu, są dzisiaj miejscem tworzenia patriotycznej wspólnoty. Kiedy pojawiły się po raz pierwszy, nikt nie sądził, że będą trwały aż osiem lat. Tyle lat trzeba było, żeby polegli w Smoleńsku zyskali prawo do pomnika w sercu Warszawy. W tym czasie powstało setki pomników i poświęconych im miejsc pamięci. Fundowano je na całym świecie: od miast w Gruzji, Żytomierza, Budapesztu, Essen, Pensylwanii i Chicago aż po niewielkie miejscowości w Polsce. Bez tego wielkiego ruchu społecznego to wszystko nie mogłoby się zdarzyć.

Kończą się co miesięczne marsze pamięci ale nasza pamięć będzie trwać, przede wszystkim o tych zginęli. Wdzięcznym sercem pamiętajmy też o tych co wytrwali.

W ósmą rocznicę stawmy się w Warszawie by razem pomodlić się za poległych, oddać im hołd przed pomnikiem na który tyle lat czekaliśmy. Niech ta historia będzie świadectwem zwycięstwa niepodległego ducha Polaków. Ducha, który nie upadł w chwili próby.

Ich jest dzisiaj… za grobem zwycięstwo

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Kiedy w ponurych latach 70. i 80. ubiegłego wieku opowiadałem swoim harcerzom z krakowskiego szczepu Związku Harcerstwa Polskiego „Żurawie” o tragicznym bohaterstwie żołnierzy polskiego powojennego podziemia niepodległościowego zwanych dzisiaj Wyklętymi (oni sami wolą, kiedy określa się ich mianem Niezłomnych) zastanawiałem się, czy oraz kiedy będzie można o nich mówić otwarcie, a nie tylko półgębkiem, nieoficjalnie.

Mam ogromną satysfakcję, że dożyłem czasów, w których ich dramatyczny wybór został uznany za wierność polskiej racji stanu. Moje patriotyczne i harcerskie serce rośnie, gdy widzę dziesiątki tysięcy młodych ludzi uczestniczących w różnych formach obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych i nie mających najmniejszych wątpliwości, że oddają hołd najlepszym synom swojego narodu.

Warto było ryzykować kilkadziesiąt lat temu, bo zasiane wówczas przez wielu instruktorów tzw. niepokornego harcerstwa i spotykających się z ich inicjatywy z młodzieżą kombatantów Polski Podziemnej ziarno wydaje dzisiaj obfity plon.

O właściwą ocenę tragicznych bohaterów

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Czy wśród Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych), których święto po raz kolejny obchodziliśmy 1 marca byli wyłącznie bohaterowie? Oczywiście, że nie. Czy niegodne czyny popelnione przez niektórych w nich usprawiedliwiają słowa ostrej krytyki wypowiadane przez polityków postkomunistycznej lewicy? Odpowiedź jest identyczna jak poprzednia.

Ci, którzy pozostali w lesie lub poszli do niego po opanowaniu Polski przez sowiecki reżim w latach 1944-45, byli ludźmi postawionymi przez historię w wyjątkowo tragicznej sytuacji. Bez centralnego dowództwa, bez realnej nadziei na zwycięstwo, bez poczucia, że sprzyja im – jak wcześniej Armii Krajowej – zdecydowana większość społeczeństwa łatwo mogli ulec demoralizacji. To, że stała się ona udziałem tylko nielicznych spośród nich zasługuje na wielkie uznanie, co wcale nie oznacza, że należy – dla dobra sprawy – przemilczać przypadki zachowań zasługujących na potępienie.

Jedno jest pewne: to oni mieli historyczną rację i ich było „za grobem zwycięstwo”, którego dożyła tylko garstka Niezłomnych. Tej prawdy nie zdołają zanegować sieroty po PRL usiłujące bronić atakowaniem ich własnych życiorysów naznaczonych tchórzostwem, oportunizmem, gotowością oddania wolności za przywileje.

Najnowsze dzieje Polski naznaczone są dramatycznymi wyborami dokonywanymi przez ludzi, którzy gotowi byli oddać życie w obronie narodowych imponderabiliów, chociaż zdawali sobie sprawę, że być może lepiej przysłużyliby się Ojczyźnie stając do jej odbudowy, podejmując studia, zakładając rodziny. Wybrali jak wybrali nie wolno ich potępiać, trzeba być wyrozumiałym w ocenie tego, co robili przyciśnięci historyczną koniecznością.

Nie każdy Żołnierz Niezłomny był bohaterem, wszelkie generalizacje bywają bowiem zawodne. Haniebne i pozbawione jakichkolwiek merytorycznych podstaw są jednak próby uznania ich za formację składającą się w przeważającej mierze ze zdemoralizowanych bandytów. Wśród komunistów też byli ludzie uczciwi, ale to nie powód, aby twierdzić, że obiektywnie działali dla dobra Polski.

Pomniki dla bohaterów, degradacje dla zdrajców

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych rząd przyjął projekt ustawy stwarzającej możliwości prawne pozbawienia stopni wojskowych osób, które służąc w Wojsku Polskim w latach 1943-1990 swoją postawą sprzeniewierzyły się racji stanu Rzeczypospolitej, a na krakowskim placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego rozpoczęła się budowa pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego.

Te dwa wydarzenia mają symboliczny charakter: oto wolna Polska jednocześnie honoruje jednego ze swoich największych bohaterów i rozpoczyna proces rozliczania zdrajców.

- Marzeniem naszego pokolenia było, żeby tę sprawiedliwość przywrócić już na początku okresu transformacji, jednak nie było to możliwe, dziś staje się to możliwe. Projekt ściśle definiuje katalog osób, które są odpowiedzialne za wiele zła popełnionego od czasów drugiej wojny światowej wobec naszych bohaterów, wobec ludności cywilnej, wobec osób niewinnych. Chcemy naprawić trochę tego zła i przyjmujemy w związku z tym projekt ustawy, który to umożliwia – powiedział premier Mateusz Morawiecki po obradach Rady Ministrów.

Jeżeli Sejm przyjmie proponowaną przez rząd ustawę, to z mocy prawa stopnie utracą członkowie Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, a także ci oficerowie i podoficerowie, którzy m.in. zwalczali polskie podziemie niepodległościowe, pacyfikowali protesty społeczne, planowali wojnę napastniczą przeciwko państwom NATO w ramach Układu Warszawskiego, przyczyniali się do pogłębiania narzuconego siłą reżimu komunistycznego oraz uzależnienia naszej armii od sił zbrojnych Związku Sowieckiego, podjęli agenturalną współpracę z sowieckimi organami bezpieczeństwa, planowali i realizowali działania wymierzone w polskie Uchodźstwo.

projektpomnikagrkW czasie, kiedy rząd debatował nad tym dokumentem, plac Jana Nowaka-Jeziorańskiego przed Galerią Krakowską został częściowo ogrodzony. Za metalowym płotem stanie wkrótce pomnik „pierwszego polskiego oficera w NATO” autorstwa profesora Czesława Dźwigaja i Krzysztofa Lenartowicza (il. za: inwestycje-krakow.pl). Na pomniku w kształcie symbolizującego oficerską szablę oraz połączenie Wschodu z Zachodem łuku przechodzącego nad oznaczającymi upadający mur berliński płytami mają się znaleźć słowa o „heroicznej misji obezwładnienia imperium zła rozumem i wolą samotnego żołnierza”, a także cytat z księdza profesora Józefa Tischnera: „Żadne stanowione prawo, żadne przysięgi, żadne pogróżki nie powstrzymają ludzkiego sumienia”.

I tak właśnie ma być w niepodległej Polsce: bohaterowie na piedestały, zdrajcy w niesławę.

29. Msza Święta w intencji Pana Prezydenta

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

Przesyłam Państwu linkę do zdjęć z kolejnej Mszy Świętej dziękczynnej – odprawionej w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Pychowicach – za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem dr. Andrzejem Dudą, wraz z prośbą o mądrość i siłę dla Niego w sprawowaniu Urzędu, a także o jedność w Obozie Dobrej Zmiany i za naszych nieprzyjaciół: https://photos.app.goo.gl/hCVFlGUWZkOTuzkq1

Ministerialna kontrola na Oleandrach

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Niedawno pisałem, że Prokuratura Rejonowa Kraków-Krowodrza wszczęła śledztwo mające wyjaśnić, czy w Domu im. Józefa Piłsudskiego na krakowskich Oleandrach doszło do znieważenia szczątków ludzkich w postaci przechowywania w akwarium czaszki jednej z ofiar mordu katyńskiego oraz prochów ostatniego Komendanta Głównego Armii Krajowej generała Leopolda Okulickiego i wicepremiera rządu RP Jana Jankowskiego (tego drugiego w puszce po kawie), a już „Dziennik Polski” napisał, że kontrolę mieszczącego się tam Muzeum Czynu Niepodległościowego prowadzonego przez Związek Legionistów Polskich zapowiedział wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Jarosław Sellin.

„Informacja o tym znalazła się w liście prof. Franciszka Ziejki, przewodniczącego Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa. W sprawie Domu im. Piłsudskiego, zajmowanego wbrew wyrokom sądu przez komendanta naczelnego ZLP Krystiana A. Waksmundzkiego, prof. Ziejka interweniował w resorcie kultury w grudniu ubiegłego roku” – czytamy w gazecie.

W tę sprawę zaangażowała się również była dyrektor Muzeum Narodowego w Krakowie Zofia Gołubiew, która w styczniu rozmawiała w Sukiennicach z wicepremierem i ministrem profesorem Piotrem Glińskim uzyskując obietnicę zajęcia się przez jego resort tym przykrym problemem.

oleandry„- Jest nadzieja, że wreszcie uda się dowiedzieć, co znajduje się w zbiorach muzeum, jaka jest ich wartość, jak należy je przechowywać (fot. Wikipedia). To nie są prywatne pamiątki pana Waksmundzkiego, lecz zbiory Związku Legionistów Polskich” – powiedział „Dziennikowi Polskiemu” prof. Ziejka. Z informacji, do jakich dotarła gazeta wynika, że kontrola może się rozpocząć już w tym miesiącu. Na razie nie wiadomo jeszcze, jaki będzie jej zakres.

„Gmina Kraków stara się o odzyskanie Domu im. Piłsudskiego, odkąd Naczelny Sąd Administracyjny uznał w 2011 r., że ZLP Krystiana Waksmundzkiego nie jest prawnym kontynuatorem organizacji założonej przed wojną przez podkomendnych Józefa Piłsudskiego. Obecnie sąd stara się rozstrzygnąć, czy ZLP ma prawo do Oleandrów wskutek zasiedzenia. Proces może się ciągnąć latami, a Dom im. Piłsudskiego niszczeje. Miasto chciałoby go wyremontować przed przypadającą w tym roku 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości, ale nie zgadza się na to Waksmundzki. Powód? Miasto proponowało, by na czas prac pamiątki zdeponowano w jednym z oddziałów Muzeum Historycznego Miasta Krakowa” – przypomniał „Dziennik Polski”.

W dniu poświęconym niezłomnym patriotom rząd rozliczy ich katów

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Decyzją premiera Mateusza Morawieckiego najbliższe posiedzenie rządu, na którym zajmie się on projektem ustawy o pozbawianiu stopni wojskowych takich osób jak generałowie Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak oraz inni członkowie uznanej przez Sąd Okręgowy w Warszawie w styczniu 2012 roku za związek przestępczy o charakterze zbrojnym Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, czy dowódca plutonu egzekucyjnego Danuty Siedzikówny-„Inki”, zostało przesunięte na 1 marca, czyli na Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych – poinformował na Twitterze szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk.

„Projekt ustawy pozwalającej pozbawiać stopni wojskowych żołnierzy niebędących już w służbie czynnej, także pośmiertnie, zapowiadał b. minister obrony Antoni Macierewicz. Pod koniec 2016 r. projekt został skierowany do konsultacji wewnątrzresortowych, w lipcu 2017 został opublikowany na stronie RCL. Jesienią ub. roku opublikowano stanowiska zgłoszone w ramach konsultacji i odpowiedzi wnioskodawcy” – czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.

Jak już tutaj wielokrotnie pisałem, o takie symboliczne rozliczenie epoki PRL apelowało od wielu lat Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie domagając się awansowania do stopnia generała brygady oraz zaliczenia w poczet kawalerów Orderu Orła Białego śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego i pozbawienie stopnia generalskiego oraz Orderu Virtuti Militari generała Wojciecha Jaruzelskiego. Byłoby to wyraźne wskazanie rodakom – zwłaszcza młodym – kto był kim w naszej najnowszej historii.

Od 11 listopada 2016 roku Ryszard Kukliński jest już pośmiertnie generałem brygady. Skoro niepodległa Rzeczpospolita tak godnie uhonorowała jednego ze swoich najdzielniejszych oficerów, to najwyższy już czas, aby generalskie i oficerskie szlify oraz odznaczenia państwowe utracili zaprzańcy, którzy dobrowolnie zaprzedali się wrogiemu Polsce mocarstwu na jego rozkaz zniewalając, mordując, prześladując, represjonując swoich rodaków.

Były minister Macierewicz podzielił to przekonanie i 13 grudnia 2016 roku powiedział: – Podejmujemy kroki prawne mające na celu odebranie stopni wojskowych zarówno panu Jaruzelskiemu jak i panu Kiszczakowi. Zbrodniarze odpowiedzialni za działanie zbrojne przeciwko własnemu narodowi nie zasłużyli na to, by nosić te stopnie wojskowe. Czcimy ludzi takich jak Kukliński, czy Karski, którzy zostali awansowani do stopnia generała, a równocześnie takie stopnie szanujemy i akceptujemy u ludzi, którzy popełnili nie tylko zdradę, ale i zbrodnię. Ci, którzy popełnili zbrodnię powinni być pozbawieni stopni. Ja wobec Jaruzelskiego nie używałbym sformułowania: generał. Zasłużył na potępienie przez historię i społeczeństwo.

Macierewicz postanowił objąć projektem ustawy wszystkie osoby, które „pełniły służbę wojskową na rzecz totalitarnego państwa i swoją postawą sprzeniewierzyły się polskiej racji stanu”, co nie spodobało się nawet niektórym politykom Prawa i Sprawiedliwości. Ostro zaprotestowały także organizacje skupiające byłych żołnierzy z okresu PRL, które określiły projekt ustawy jako „akt zemsty politycznej o charakterze represyjnym.”

Nowy minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zmodyfikował nieco propozycje swojego poprzednika i skierował projekt do Komitetu Stałego Rady Ministrów, a ten przedstawił go rządowi.

„Projektowana nowelizacja ustawy o powszechnym obowiązku obrony zakłada, że osoba, która z racji wieku lub stanu zdrowia nie podlega obowiązkowi służby wojskowej, oraz żołnierz rezerwy, którzy byli członkami WRON, pełnili służbę w organach bezpieczeństwa państwa wymienionych w ustawie lustracyjnej mogą być pozbawieni stopnia oficerskiego lub podoficerskiego. O pozbawieniu stopnia miałby decydować – wobec generałów i admirałów – prezydent, a w odniesieniu do pozostałych oficerów i podoficerów minister obrony. Postępowanie byłoby wszczynane z urzędu lub na wniosek ministra obrony, IPN, Wojskowego Biura Historycznego, archiwów państwowych oraz organizacji kombatanckich i niepodległościowych. Pozbawienie stopnia miałoby następować w formie postanowienia” – napisała Polska Agencja Prasowa.

Według uzasadnienia „projekt jest wynikiem licznych wystąpień organów i organizacji społecznych domagających się podjęcia prac nad pozbawieniem stopni wojskowych osób, które swoją postawą dokonywały czynów uwłaczających godności posiadanego stopnia wojskowego i tym samym podważyli wierność dla Rzeczypospolitej Polskiej”, pozwoli też „na zadośćuczynienie społeczeństwu polskiemu i stanowić będzie symboliczne rozliczenie epoki Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej”.

To bardzo dobrze, że ten projekt będzie rozpatrywany przez rząd właśnie w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych, przeciw którym walczyli służący obcemu mocarstwu zdrajcy polskiej racji stanu w wojskowych mundurach.

Polski Holokaust

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Stanowcze potępienie dla filmu fundacji Ruderman Family, w którym pojawia się fraza „polski Holokaust”, wyraziły w środę m.in. Związek Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce i naczelny rabin Polski Michael Schudrich. Określenie to jest kłamliwe i szkodliwe – podkreślono w oświadczeniu.

Dlaczego? Zapytam… przecież z rąk Niemców zginęło 3.000000 Polaków i 3.000000 Żydów, obywateli Polski i innych krajów – podbitej przez Niemców – Europy.

Tak, to był polski Holokaust! Zginęli Polacy i Żydzi, a nie tylko Żydzi… To bardzo ważne.

Ważniejsze jest jednak i to, by przypominać, wszędzie i zawsze, że mordercami Polaków i Żydów, byli Niemcy – nie faszyści, nie hitlerowcy, nie naziści, po prostu Niemcy…

Skazani dwaj generałowie SB i cała WRON

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Skoro nie da się sądownie rozliczyć wszystkich zbrodni popełnionych przez komunistycznych rządców Polski w latach 1944-1989, trzeba cieszyć się, że chociaż emerytowani generałowie Władysław Ciastoń i Józef Sasin zostali skazani przez Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa na 2 lata więzienia za represjonowanie w stanie wojennym opozycjonistów bezprawnie wysyłanych z ich rozkazów do Wojskowych Obozów Internowania w Chełmnie, w Rawiczu i w Dęblinie na trzymiesięczne ćwiczenia wojskowe bądź do 2-letniej służby zasadniczej.

Popełnione przez ówczesnego wiceministra spraw wewnętrznych i szefa Służby Bezpieczeństwa (Ciastoń) oraz wiceministra tego resortu i dyrektora Departamentu V MSW (Sasin) czyny SR zakwalifikował jako zbrodnie przeciwko ludzkości, które nie podlegają przedawnieniu.

Jak powiedział w uzasadnieniu wyroku sędzia Robert Bełczącki, o wymiarze kary zdecydowały wysoki stopień winy oskarżonych, szczególna waga naruszenia przepisów, znaczący stopień szkodliwości społecznej czynów i masowy charakter prześladowań, które wywołały przestępstwa.

Skazani dokonali przestępstw nawet w świetle prawa obowiązującego w PRL, łamiąc ustawę z 1967 roku o powszechnym obowiązku obrony ojczyzny.

Prokurator Instytutu Pamięci Narodowej Mieczysław Góra uznał ten wyrok za przełomowy, ponieważ większość spraw, w których wnoszono o zakwalifikowanie czynu jako zbrodnia przeciwko ludzkości, była przez sądy umarzana. Także generałowie Ciastoń i Sasin uniknęli pierwotnie odpowiedzialności, ponieważ sędzia Katarzyna Kruk z tego samego SR umorzyła ich sprawę uznając, że nie była to zbrodnia komunistyczna, a więc podlega przedawnieniu. Po apelacji sprawa wróciła do pierwszej instancji. Wydany obecnie wyrok nie jest prawomocny.

Warto w tym kontekście przypomnieć, że że Sąd Okręgowy w Warszawie uznał w styczniu 2012 roku, iż stan wojenny w Polsce nielegalnie wprowadził 13 grudnia 1981 roku związek przestępczy o charakterze zbrojnym, czyli Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego pod kierunkiem gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Wprawdzie on sam został wyłączony z procesu z uwagi na zły stan zdrowia, ale nigdy nie wypierał się swojej roli i wielokrotnie twierdził, że jest gotów wziąć odpowiedzialność na siebie.

W ocenie SO były solidne podstawy, aby przyjąć, że generałowie Jaruzelski (wtedy premier, minister obrony narodowej i I sekretarz Komitetu Centralnego Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej), Czesław Kiszczak (minister spraw wewnętrznych), Florian Siwicki (wiceszef MON i szef Sztabu Generalnego Ludowego Wojska Polskiego) oraz Tadeusz Tuczapski (wiceszef MON i sekretarz Komitetu Obrony Kraju) tworzyli taki właśnie zbrojny związek przestępczy, który doprowadził do uchwalenia przez Radę Państwa PRL przygotowanych wcześniej dekretów o stanie wojennym, co było nielegalne wedle obowiązującego wówczas prawa, o czym wymienieni wiedzieli.

Gen. Siwicki został wyłączony z tego procesu na tej samej podstawie, na której wyroku uniknął gen. Jaruzelski, a gen. Tuczapski zmarł w 2009 roku.

Sąd podkreślił, że ten związek miał swoją strukturę, przygotowania do wprowadzenia stanu wojennego trwały od marca 1981 roku, a na jego czele niewątpliwie stał gen. Jaruzelski. Potwierdził również, że – co wynika z wyroku Trybunału Konstytucyjnego – dekrety i uchwała o wprowadzeniu stanu wojennego podjęta przez Radę Państwa 12 grudnia 1981 roku były nielegalne.

Nie ma więc wątpliwości, że WRON był antypolską organizacją przestępczą, a wszyscy jego członkowie powinni zostać – na mocy wyroku sprzed 6 lat – pozbawieni stopni wojskowych oraz odznaczeń państwowych (także pośmiertnie), czego od dawna domaga się Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Kosmonauta bez stopnia generalskiego?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Część sprzyjających opozycji mediów podniosła larum, ponieważ pierwszy i jedyny polski kosmonauta generał Mirosław Hermaszewski może stracić swój stopień.

miroslawhermaszewskiStanie się tak, jeżeli Sejm przyjmie przygotowany w Ministerstwie Obrony Narodowej projekt ustawy umożliwiającej pozbawienie stopni wojskowych członków Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, która wprowadziła 13 grudnia 1981 roku stan wojenny w Polsce.

Projektem ustawy zajął się już Komitet Stały Rady Ministrów, a mogłaby ona wejść życie w marcu.

Hermaszewski (fot. Wikipedia) tłumaczy, że nie wiedział o powołaniu go do WRON, o czym dowiedział się ponoć z telewizji. Nie zaprotestował jednak przeciw temu publicznie, czyli zaakceptował swoje członkostwo w – jak stwierdził w styczniu 2012 roku Sąd Okręgowy w Warszawie – związku przestępczym o charakterze zbrojnym. Dlatego powinien zostać zdegradowany.

Nie ma idealnych narodów

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W każdym narodzie są bohaterowie, tchórze, zdrajcy, bandyci i oportuniści, co w najbardziej spektakularny sposób ujawnia się w tzw. sytuacjach granicznych (wojna, okupacja, kataklizm). Pod tym względem nie ma żadnej różnicy między Polakami, Żydami, Niemcami, Rosjanami, Ukraińcami, Francuzami, itd.

Powyższa konstatacja jest tak oczywista, że aż banalna. Skąd więc tak wielkie oburzenie polityków izraelskich na premiera Mateusza Morawieckiego za jej powtórzenie? Także w narodzie wybranym znalazły się przecież szumowiny, które pomagały Niemcom w eksterminowaniu swoich współbraci i nie należy tego ukrywać, skoro słusznie piętnuje się ich polskich odpowiedników – szmalcowników.

Po co więc ten rejwach?

Uczniowie Gminy Iwanowice w Stolicy

Jarosław Karczyński*

jkucznioweziwanowic59 lutego 2018 roku uczniowie z terenu Gminy Iwanowice wzięli udział w bardzo ciekawej patriotycznej wycieczce do Warszawy. W programie wyjazdu było zwiedzanie Sejmu, Pałacu Prezydenckiego oraz spotkanie z p. ministrem Andrzejem Adamczykiem w Ministerstwie Infrastruktury. Podczas zwiedzania Sejmu uczniowie mieli możliwość wejść na salę obrad, dowiedzieli się jak wygląda praca posłów, w jaki sposób odbywają się głosowania, gdzie zasiadają poszczególni posłowie oraz p. Prezydent, gdy uczestniczy w posiedzeniu Sejmu.

W Pałacu Prezydenckim pani przewodnik w bardzo ciekawy sposób przedstawiła uczniom historię budynku. Mieli oni możliwość zobaczyć wszystkie sale, w których odbywają się spotkania najważniejszych osób w państwie, podejmowane są ważne decyzje dotyczące naszego kraju oraz przyjmowani goście z zagranicy. Było to dla wszystkich uczestników wyjazdu niezwykłe doświadczenie – być osobiście w tak ważnych miejscach, które znamy z telewizji.

jkucznioweziwanowic4Na zakończenie dnia spędzanego w stolicy uczniowie wraz z opiekunami spotkali się w Ministerstwie Infrastruktury z p. ministrem Andrzejem Adamczykiem. Było to bardzo miłe i sympatyczne spotkanie. P. Minister podkreślił, że dobrze zna Gminę Iwanowice i cieszy, że może nas gościć. Po dniu pełnym wielu ciekawych doznań wszyscy zostali w ministerstwie poczęstowani pysznym obiadem i słodyczami.

jkucznioweziwanowic2Wycieczka została zorganizowana przez p. Ewelinę Kmitę na zaproszenie p. senatora Marka Pęka oraz p. ministra Andrzeja Adamczyka, była dla uczniów bezpłatna. Bardzo serdecznie dziękujemy p. Ewelinie za tę bardzo cenną inicjatywę. Dzięki niej uczniowie mieli możliwość zobaczyć naszą stolicę, być w miejscach, które na co dzień nie są dla wszystkich dostępne. Z pewnością pogłębili wiedzę na temat historii Warszawy i ważnych instytucji, które się tam znajdują.

* Autor jest pełnomocnikiem Prawa i Sprawiedliwości w Gminie Iwanowice.

Jaruzelski i Kiszczak będą pozbawieni stopni wojskowych

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu Komitet Stały Rady Ministrów zajmie się projektem pozwalającym na odebranie stopni wojskowych generałom Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi.

- Jaruzelski przysłużył się jak najgorzej nie tylko Wojsku Polskiemu, ale i Polsce, więc pewną koniecznością historyczną jest zamknięcie tego tematu, jakim jest odebranie stopnia generalskiego. Jestem przekonany, że w ciągu najbliższych tygodni, myślę tu o trzech, czterech tygodniach, na Radzie Ministrów stanie projekt ustawy, która pozwoli na odebranie stopnia generalskiego takim osobom jak pan Jaruzelski czy pan Kiszczak – powiedział szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk w programie Telewizji TVN 24 “Jeden na jeden”.

To bardzo dobra wiadomość w sprawie, o której pisałem tutaj wielokrotnie. Przypomnę więc tylko, że przygotowany przez Ministerstwo Obrony Narodowej projekt noweli ustawy o powszechnym obowiązku obrony przewiduje możliwość pozbawiania stopnia oficerskiego lub podoficerskiego – również pośmiertnie – osoby, które z racji ukończonego wieku lub stanu zdrowia nie podlegają obowiązkowi służby wojskowej oraz żołnierzy rezerwy, którzy byli członkami Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, albo pełnili służbę w organach bezpieczeństwa PRL w latach 1944-1990.

O takie właśnie wymierzenie sprawiedliwości historycznej zdrajcom polskiej racji stanu od dawna zabiegało Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, a obiecał je publicznie 13 grudnia 2016 roku były szef MON Antoni Macierewicz, którego zastępcą był Michał Dworczyk.

94. Miesięcznica Smoleńska w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

10 lutego 2018 roku o godz. 16:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została Msza Święta w intencji śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej, poprzedzona – o godz. 16:00 – spotkaniem modlitewnym przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej.

2018021zgPo Mszy Świętej odbyło się przejście (fot. p. Zbigniew Galicki) pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński, zapalenie 96 białych i czerwonych zniczy oraz złożenie wiązanek kwiatów i modlitwa za Ofiary Tragedii Smoleńskiej. Organizatorem uroczystości – we współpracy ze Związkiem Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 – był Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Relację fotograficzną przygotował p. Zbigniew Galicki:
https://photos.app.goo.gl/kD14yGvxCo1eY06i1

Lech Kaczyński – Przebaczyliście Niemcom, ponieważ mieli pieniądze, aby Wam zapłacić

wpolityceplZespół wPolityce.pl / ann / Facebook / Rami Mahameed

Ważne świadectwo. Lech Kaczyński do byłej izraelskiej minister edukacji: „Przebaczyliście Niemcom, ponieważ mieli pieniądze, aby Wam zapłacić”

Śp. prezydent Lech Kaczyński dbał o dobre i oparte na prawdzie relacje między Polską a Izraelem. Jeszcze jako prezydent Warszawy podjął decyzje o powstaniu w Warszawie Muzeum Żydów Polskich. Nigdy nie tracił też okazji aby przypomnieć o tym jak naprawdę wyglądała historia polskich Żydów przed wojną i w czasie II wojny światowej.

Na Facebooku znaleźć można ważne świadectwo byłej byłej minister edukacji Juli Tamir dla Haaretz. Wspomina ona swoje spotkanie z Lechem Kaczyńskim. Fragment artykułu tłumaczy Rami Mahameed.

Dwugodzinna rozmowa z prezydentem Polski spowodowała, że inaczej widzę ich udział czyli Polaków w Holokauście – podkreśla izraelska polityk.

Lech Kaczyński zrobił jej dobrą i nieocenioną lekcję historii.

Co pani wie o historii Żydów w Polsce – zapytał. Tysiąc lat wspólnej historii żydowsko – polskiej, co pani wie o tym? Prawdę mówiąc wiem dużo o końcu, a mało o początku – odpowiedziałam z wahaniem. Powiem pani… powiedział, i rozpoczął szczegółową i fascynującą lekcję historii. Wiesz, dlaczego przed wojną było tak wielu Żydów w Polsce- zapytał. Nie czekał na odpowiedź, Polacy zaakceptowali Żydów i przyznali im prawa, których nie mieli w innych krajach; W Polsce były miasta i miasteczka, w których Żydzi stanowili większość; Naród polski nie uważał Żydów za wrogów. Zamierzam stworzyć muzeum, które będzie badać te setki lat – setki lat wspólnego życia, które skończyły się obozami śmierci — opisuje była minister edukacji Izraela.

W rozmowie nie zabrakło tematu II wojny światowej.

20180207lkNie neguję tego, co wydarzyło się w obozach zagłady, ale trzeba pamiętać, że gdyby naziści nie doszli do władzy w Niemczech, nie byłoby w Polsce obozów koncentracyjnych. Polacy nigdy nie dążyli do eksterminacji Żydów. Naziści nas okupowali, kontynuował, Polskę rozszarpali na strzępy. Moi rodzice byli członkami polskiego podziemia – co pani wie o polskim oporze przeciwko nazistom? Co pani wie o powstaniu w Warszawie? Co pani wie o prześladowaniu polskiej inteligencji? Co pani wie o zniszczeniu Starego Miasta w Warszawie? Zniszczyli ją doszczętnie, Nie zostawili w nim kamienia na kamieniu – opowiadał ś.p. Lech Kaczyński.

Nie mówię, że wszyscy byliśmy sprawiedliwi. Byli Polacy, którzy chętnie współpracowali, u innych ta współpraca wynikała z obojętności, inni współpracowali ze strachu a byli też tacy, którzy walczyli. Byliśmy narodem okupowanym, Polacy przegrywali bitwę po bitwie, w II wojnie światowej zginęło sześć milionów Polaków, z czego połowę stanowili Żydzi. Cała ludność polska ucierpiała z powodu niemieckiej okupacji, Polacy zostali wypędzeni ze swoich domów, setki tysięcy wysłano do Niemiec na przymusową pracę, wielu z nich nie wróciło. Nie usprawiedliwia to współpracy z nazistami, nawet zabijania jednego człowieka! — wspomina Julia Tamir.

I tu następują najważniejsze słowa.

Rozumiem ten straszny ból i silne pragnienie, aby nie zapomnieć o tym co się wydarzyło, powiedział Kaczyński, ale Niemcom wybaczyliście. Przebaczyliście im, ponieważ mieli pieniądze, aby Wam zapłacić, kupili Wasze przebaczenie za pieniądze. My byliśmy biedni, żyliśmy pod rządami Sowietów, więc nie mogliśmy Wam nic zaoferować, a wy w sposób cyniczny podjęliście decyzję obarczyć właśnie Nas winą. Wysyłacie swoich uczniów do Polski, chodzą po naszych ulicach, machają izraelskimi flagami, zioną nienawiścią i strachem, patrzą na nas jak gdyby zobaczyli diabła, a potem udają się do Berlina, aby tam się bawić . I oni są szczęśliwi w Berlinie, siedzą w kawiarniach niedaleko siedziby Gestapo i czują się komfortowo. W Niemczech widzą kulturę i sztukę, u nas widzą tylko martwe ciała – mówił Kaczyński do izraelskiej minister.

To wy piszecie historię na nowo , podniósł głos nagle, wyglądał na wyczerpanego i rozgniewanego. Celowo chcecie rozmyć różnicę między wstrząsającymi świadectwami o Polakach, którzy mordowali i masakrowali Żydów, a faktem, iż naród polski i ówczesny rząd Polski nigdy nie wypowiedział wojnę przeciwko Żydom ani ich eksterminacji – polityka eksterminacji była oficjalną niemiecką polityką. Szanuję i rozumiem ból ofiar, ale my także byliśmy ofiarami. Nasza historia jest historią porażek: Polska była okupowana, została podzielona, przechodziła z rąk do rąk. Teraz Polska jest niepodległym krajem, a ona (Polska) napisze swoją historię jeszcze raz, jak to przystało na wolny naród.

Po tej rozmowie Julia Tamir przyjechała do Warszawy, by spojrzeć na to miasto z innej strony.

Każdego ranka musiałam się zastanawiać się, czy w poruszających słowach Kaczyńskiego jest jakaś prawda – podkreśla.

Tłumacz jej artykułu Rami Mahameed podkreśla: Stara się zrozumieć problem, stać ją na obiektywizm, głębszą analizę. Nie boi się trudnych pytań o to, jak zachowałby się Izrael w przypadku bycia pod taką okupacją.

Tekst i ilustracja za: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/380140-wazne-swiadectwo-lech-kaczynski-do-bylej-izraelskiej-minister-edukacji-przebaczyliscie-niemcom-poniewaz-mieli-pieniadze-aby-wam-zaplacic

Blasts before Smolensk plane crash – Wybuchy poprzedziły katastrofę samolotu w Smoleńsku

Artykuł / Smolensk crash: Explosions on board before plane hit ground, investigator says:
https://news.sky.com/story/smolensk-crash-explosions-on-board-before-plane-hit-ground-investigator-says-11233792

Film / Nearly eight years after a plane crash in Russia that killed the Polish President, his wife and senior government and military figures, official explanations for the tragedy are still disputed. A Russian investigation blamed pilot error, but a British investigator has told Sky News that he has no doubt there were explosions on board the plane before it crashed:
https://news.sky.com/video/blasts-before-smolensk-plane-crash-11234417

O wspólny front obrony Polski

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Być może w trakcie przygotowywania nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej popełniono jakieś błędy, ale negatywna reakcja na nią sporej części izraelskich, niemieckich, amerykańskich oraz ukraińskich polityków i mediów powinna skłonić naszą opozycję do zajęcia zdecydowanego stanowiska w obronie polskiej racji stanu, zwłaszcza że Prezydent RP już ją podpisał ją, ale zarazem odesłał do Trybunału Konstytucyjnego w trybie następczym, co umożliwi korektę jej najbardziej kontrowersyjnych zapisów.

Są bowiem takie sytuacje, w których wszyscy powinniśmy czuć się zobowiązani do solidarnego odpierania zmasowanych ataków światowej opinii publicznej na nasz kraj. Trzeba wtedy mocno zacisnąć zęby i myśleć jedynie o Polsce, a nie uprawiać gry politycznej na użytek wewnętrzny (wyborczy) w sferze narodowych imponderabiliów. Dopiero po zażegnaniu niebezpieczeństwa możemy powrócić do codziennych waśni, surowo rozliczać winnych, piętnować złe decyzje i wskazywać lepsze rozwiązania, których zaniedbała aktualna władza.

W kwestii odpowiedzialności wyłącznie III Rzeszy za Holokaust nikt poważny – od Argentyny po Australię – nie może mieć żadnych wątpliwości, co dobitnie podkreślił ostatnio niemiecki minister spraw zagranicznych Sigmar Gabriel. Dlaczego więc do frontu obrony dobrego imienia Rzeczypospolitej nie chcą przyłączyć się wszyscy polscy politycy, dziennikarze i publicyści?

Mamy znakomitą okazję, aby udowodnić sobie samym i całemu światu, że potrafimy zjednoczyć się w obliczu zagrożeń różnego rodzaju nie tylko podczas wojen. Trzeba ją wykorzystać.