Category Archives: KRAKÓW Polska Świat

Pożegnanie Profesor Marii Dzielskiej

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Profesor Maria Dzielska – historyk, filolog klasyczny, tłumaczka tekstów źródłowych została „w uznaniu znamienitych zasług w popularyzowaniu dziedzictwa kulturowego i wiedzy historycznej, za wybitne osiągnięcia w pracy naukowo-badawczej oraz za działalność publiczną” odznaczona przez prezydenta Andrzeja Dudę Orderem Orła Białego. Odznaczenie w poniedziałek, w dniu jej pogrzebu w Krakowie 6 sierpnia 2018 roku, odebrał syn Zmarłej – Witold.

davW uroczystościach pogrzebowych w krakowskim kościele SS. Norbertanek (fot. p. Maria Krakowska) wzięli udział m.in. prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki i prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Obecni byli także członkowie najbliższej rodziny, wicepremierzy, ministrowie, senatorowie i posłowie, duchowieństwo z księdzem arcybiskupem Markiem Jędraszewskim na czele, przyjaciele, znajomi, Krakowianie…

List uwerzytelniajaceOkolicznościowe przemówienia i mowy pożegnalne wygłosili m.in. pp.: – w kościele: syn Witold Dzielski, prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, prof. Bogusław Dopart w imieniu Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w Krakowie – a przy grobie Zmarłej (fot. Kancelaria Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej): premier Mateusz Morawiecki, przedstawiciele duchowieństwa zakonnego i diecezjalnego, prof. Maciej Salamon, Leszek Długosz, Mirosław Boruta w imieniu Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie i Zygmunt Miernik.

20150810mb1Jak wspomniał to premier Jarosław Kaczyński: „Chciałem przede wszystkim pani profesor podziękować. O jej niezwykłych zasługach odnoszących się do jej pracy, do nauki, o jej zasługach w życiu społecznym tutaj już wiele mówiono. Ja mam zaszczyt reprezentować tutaj środowisko, które dzisiaj jest przy władzy w Polsce. A które było przez panią profesor wspierane. Wspierane na różne sposoby. Wspierane także wtedy, kiedy znajdowało się w wyjątkowo trudnej sytuacji, w opozycji, kiedy było atakowane; atakowane jest zresztą i dzisiaj (…) To wsparcie, ta postawa wymagała poza innymi przymiotami także po prostu odwagi (fot. z uroczystości smoleńskiej 10 VIII 2015 roku, p. Mirosław Boruta). – Takiej odwagi cywilnej najwyższej próby. I wiem, że pani profesor tę odwagę naprawdę miała. I nigdy ani przez chwilę się nie zachwiała. I nigdy też nie czyniła z tego wsparcia jakiejś sprawy nadzwyczajnej. Potrafiła to robić po prostu normalnie”.

(Od Redakcji): I jeszcze wybór zdjęć, nadesłanych przez p. Zbigniewa Galickiego:
https://photos.app.goo.gl/5DtVmQYdHLgzagq79

Prezydent wraca do harcerskich korzeni

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Tegoroczne obchody rocznicy wymarszu z krakowskich Oleandrów na szlak niepodległości Pierwszej Kompanii Kadrowej Strzelców Józefa Piłsudskiego będą miały podwójnie uroczysty charakter.

Pierwszym powodem jest setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości, której hasłem jest w Krakowie zawołanie: „Nie byłoby 11 listopada 1918 roku bez 6 sierpnia 1914 roku”.

andrzejdudasarkofagmjpDrugi to udział w nich Prezydenta RP, który pojawi się na Mszy Świętej w królewskiej katedrze na Wawelu 5 sierpnia o godzinie 17.00, a następnie złoży wieniec na świeżo odnowionym sarkofagu Józefa Piłsudskiego w również dopiero co wyremontowanej krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów (fot. www.deon.pl, 12 V 2015 roku). Następnie uda się na Sowiniec, by uczestniczyć w ceremonii złożenia kolejnych ziem w kopcu imienia wskrzesiciela polskiej niepodległości. Pierwszą z nich, pochodzącą z Oleandrów, wsypie do polskiej Mogiły Mogił on sam.

6 sierpnia o godz. 7.00 prezydent Andrzej Duda pojawi się w miejscu, z którego 104 lata temu wyruszyła w kierunku Kielc grupa „chorych na Polskę” patriotów i wysłucha tam historycznego rozkazu Komendanta formującego „kadrówkę” z członków dwóch organizacji strzeleckich.

andrzejdudakdhpiorunWarto przypomnieć, że obecny pierwszy obywatel Rzeczypospolitej doskonale zna te trzy miejsca. Jako drużynowy 5. Krakowskiej Drużyny Harcerzy „Piorun” im Legionistów 1914 Roku  (fot. www.fakt.pl) w składzie szczepu „Wichry” Hufca ZHP Kraków-Krowodrza niejednokrotnie pełnił w latach 80. wartę w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów, pracował przy odnawianiu kopca Józefa Piłsudskiego, przemierzał ze swymi podopiecznymi druhami trasę z Oleandrów do Michałowic. Nie omieszkam mu tego przypomnieć prowadząc uroczystość przy sarkofagu Komendanta i na Sowińcu.

Radny miejski zrobił z siebie wroga Armii Krajowej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Radny miejski Łukasz Wantuch zrezygnował z posadzenia obok kamienia węgielnego pomnika Armii Krajowej „Wstęga Pamięci” na bulwarze Czerwieńskim między Wawelem a Skałką czerwonego dębu, który miałby – wedle jego koncepcji – zastąpić ów monument.

Prezydent Krakowa profesor Jacek Majchrowski powiedział dziennikarzom, że odbył z nim (Wantuch należy do jego klubu radnych) „rozmowę edukacyjną” i to zapewne przesądziło. Chcąc zachować twarz, przeciwnik uczczenia AK nad Wisłą poskarżył się na swoim facebookowym profilu, że otrzymał liczne pogróżki od różnych osób, które określił mianem „brunatnych troglodytów”. Zapewnił też, że nie odstępuje od idei posadzenia „żywego pomnika”, a jedynie przekłada termin na 1 lub września.

Radny Wantuch chciał efektownie rozpocząć kampanię wyborczą, tymczasem wygłupił się i wystawił na pośmiewisko. Zapomniał o tym, że prezydent miasta obiecał kombatantom wznieść ten pomnik w roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, a także o konieczności uzyskania zgody od Urzędu Miasta Krakowa na sadzenie drzewa na magistrackiej działce.

Zamiast zaskarbić sobie sympatię opinii publicznej, zyskał rozgłos awanturnika i wroga AK, któremu nie odpowiada uhonorowanie największej podziemnej armii w Europie w okresie II wojny światowej. Tak będzie bowiem powszechnie odebrany jego protest przeciw formie i miejscu oddania jej hołdu. Za kilka tygodni krakowianie zapomną o tym, że miał on inny pomysł w tej materii, pamiętać będą jedynie, że był przeciw „Wstędze Pamięci”, a więc zapewne także przeciw Armii Krajowej.
Dziwię się, że Łukasz Wantuch nie wziął pod uwagę możliwych konsekwencji swojego nieprzemyślanego działania. Źle to świadczy o jego umiejętnościach komunikowania się z potencjalnym elektoratem, nie wystawia mu dobrego świadectwa lojalności wobec związanego z prezydentem klubu, a w dodatku udowadnia, że nie przestrzega procedur, na straży których winien stać będąc radnym.

Mniej liczni, bardziej agresywni…

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Demonstracje przeciwników zmian w polskim sądownictwie są coraz mniej liczne, jednak coraz bardziej agresywne.

Sceny, które oglądaliśmy w mediach publicznych i społecznościowych, napawają obawą o zdrowie i życie zarówno demonstrantów, którzy sami mogą sobie wyrządzić krzywdę, jak i pilnujących gmachów użyteczności publicznej, policjantów.

Używanie wobec policji gazu, rzucanie w policjantów butelek czy rac nie powinno się nigdy wydarzyć, a jednak. Widać, że wulgaryzmy przestają już wystarczać.

Chcę podkreślić niezwykły – choćby w porównaniu z interwencjami policji francuskiej czy niemieckiej – poziom opanowania i profesjonalizm współczesnych polskich policjantów. Myślę, że naprawdę wiele im zawdzięczmy.

I jeszcze jedno. Jako organizator i uczestnik dziesiątków manifestacji z lat 2010-2015 w obronie Telewizji Trwam czy upamiętnienia Tragedii Smoleńskiej, noszę w sobie głębokie przekonanie, że atmosfera demonstracji zależna jest od sprawy w której się występuje.

Wczorajsi manifestanci z pewnością bronią złej sprawy i to zło widać było wyraźnie na ulicach stolicy i innych, dużych polskich miast.

Suweren a elity. Cienka graniczna linia

miroslawborutaks1Mirosław Boruta*

Gdzie przebiega cienka graniczna linia pomiędzy wolą ludu wyrażoną bezpośrednio (czyli właśnie przez lud) a wolą ludu wyrażoną przez jego przedstawicieli (czyli przez elity). Dowiedzieliśmy się o tym wczoraj. Tylko dziesięciu senatorów na stu (a więc 10% izby) zdecydowało się zaufać procedurom demokratycznym – referendum. Lwia część, bez względu na przynależność partyjną nie poparła wniosku, głosując przeciw bądź wstrzymując się od głosu (co dawało ten sam rezultat), czyli „nie dla referendum”!

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, wybierany przez wszystkich obywateli chciał zapytać wszystkich obywateli o nowoczesne fundamenty nowoczesnego państwa. Elity zdecydowały jednak, że wiedzą lepiej.

wybraniecTo co nas czeka w najbliższej przyszłości to przyjrzenie się mechanizmom wytwarzania elit. Jakie są kryteria i tajemnicze sita przez które przechodzą „wybrani”. Kto ma szanse dostania się na wybieralne miejsca list partyjnych. Jakie kryteria spełniają te osoby? Czy decydują rzeczywiste kryteria merytoryczne czy jedynie „bliskość do protektora”, którego obszarem działań jest już tylko władza nad innymi a nie rzeczywiste zasługi dla Polski (fot. fernandacaprio.jusbrasil.com.br). Cóż bowiem zbudujemy na miernych, wiernych i zastraszonych eliminując aktywnych? Jak wiele jest „elit w elitach” a „demokracji w demokracji”?

* Autor jest doktorem socjologii, politykiem i działaczem społecznym, radnym Sejmiku Województwa Małopolskiego.

Dlaczego Senat powinien poprzeć Prezydenta?

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Zapowiedziane i przygotowane przez prezydenta Andrzeja Dudę referendum konstytucyjne powinno się odbyć jak najwcześniej. Doskonały termin to 10 i 11 listopada 2018 roku, dokładnie w setną rocznicę wydarzeń, które zapoczątkowały polską niepodległość Anno Domini 1918.

Jeżeli nie mamy czekać w nieskończoność z reformą państwa polskiego, jeżeli mamy umacniać niepodległość i suwerenność, jeżeli mamy się poczuć gospodarzami we własnym Kraju zróbmy wreszcie ten ruch.

Minęło już ponad 20 lat od uchwalenia konstytucji z 1997 roku, minęło kolejne pokolenie Polaków, najstarsze roczniki naszych obywateli, urodzone w postkomunistycznej Polsce mają już dzisiaj blisko 30 lat. Są dorośli, dojrzali, nie noszą na sobie piętna komunistycznego ucisku i ideologicznej przemocy.

20180720adPokolenie ich rodziców, prezydent Andrzej Duda (fot. www.prezydent.pl), dzisiejsi rządzący 50-cio i 60-ciolatkowie, także jest już inne. To co jednak – paradoksalnie – w nas niezmienne, to co nam w dziejach państwa i narodu towarzyszy, to chęć i potrzeba zmian, oczywiście na lepsze. Stąd też idea zmiany konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej jest jak najbardziej zrozumiała, wręcz naturalna. Inny czas, inny kontekst a do tego znacząca okazja, stulecie odzyskania niepodległości.

Wychodząc z tego założenia, należy przyjąć, że konstytucja, zasadniczy akt prawny, do którego odnoszone są i będą wszelkie inne, musi być doskonale skonstruowana a regulacje w niej zawarte powinny tak chronić polskie interesy narodowe i państwowe, aby – jak głosi prezydencka przysięga – dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli były (dla nas) zawsze najwyższym nakazem.

My, Polacy jesteśmy bardzo wrażliwi…

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

My, Polacy jesteśmy bardzo wrażliwi na niesprawiedliwość i krzywdę. Widać to w naszej nieustającej wręcz chęci do pomocy innym. Czy to ofiarom prześladowań, trzęsień ziemi, powodzianom czy chłopcom uwięzionym w tajskiej jaskini, czy właśnie teraz podczas ogromnych pożarów w Szwecji.

polskaspwszwecjiAle ta nasza pomoc jest szczególna, dotyczy potrzeb prawdziwych, realnych (fot. mswia.gov.pl), a nie wydumanych czy udawanych. Polacy nie chcą angażować się wówczas, gdy rozpoznają przedsięwzięcia ekonomiczne, czy ideologiczne skrywane jedynie pod płaszczykiem pomocy (tzw. uchodźcy). Po prostu nie dają się już oszukiwać.

A jeżeli widzimy rozejście się reakcji społeczeństwa i reakcji rządu (tak jak w Szwecji), wysuwamy prosty wniosek. Coś, w danym państwie należy zmienić, wymiana społeczeństwa jest „bardzo trudna”, warto więc zmienić rząd ;-) Szczęśliwie, my w Polsce nie mamy takiego problemu.

Chorwacki nie jest trudny

pchkolindagrabarkitarovicPrezydent Chorwacji (podobnie jak w Polsce prezydent Andrzej Duda, od 2015 roku), p. Kolinda Grabar-Kitarović (fot. Wikipedia) opowiada o swoich wrażeniach po wygranym w rzutach karnych meczu Chorwacji z Rosją i „proroczo” obiecuje przyjechać na finał Mundialu.

Warto wsłuchać się w Jej słowa i dostrzec, że język chorwacki – z grupy zachodniej języków południowosłowiańskich jest nam bardzo bliski. A jeszcze bliższe są nam uśmiech i optymizm, wiara i nadzieja ;-)
https://www.youtube.com/watch?v=JncwvBLhhZA

chorwacjapolskaPoniżej pierwsza zwrotka hymnu narodowego Chorwacji i jej tłumaczenie na język polski oraz zdjęcie ze spotkania prezydentów obu państw w Krakowie (fot. p. Mirosław Boruta).

Lijepa naša domovino,
Oj junačka zemljo mila,
Stare slave djedovino,
da bi vazda sretna bila!

Pięknaś ty, nasza ojczyzno,
oj, droga ziemio bohaterów,
spadkobierczyni dawnej chwały -
niech ci zawsze szczęście sprzyja!

Uczyć się od Chorwatów…

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Droga Chorwatów na mundialowy szczyt to trzy zwycięstwa w fazie grupowej – 2:0 z Nigerią, 3:0 z Argentyną (!) i 2:1 z Islandią. Następnie dwa remisy – 1:1 z Danią (w rzutach karnych 3:2) i 2:2 z Rosją (w rzutach karnych 4:3). A na zakończenie 2:1 z Anglią… Czegóż chcieć więcej?

flagachorwacjiMało kto wierzył, że niewielki europejski kraj (4,5 miliona mieszkańców) tak bardzo potrafi rozwinąć umiejętności piłkarskie swojej młodzieży. A ona, grając w wielu zachodnich klubach będzie tak groźna dla każdej z piłkarskich potęg świata. Ciężka praca i niezwykła „chorwacka” wola walki do końca, do ostatniej minuty i ostatniego strzału powinna być dla polskich zawodników przykładem, że można, że trzeba, że warto (fot. Flaga Chowacji za Wikipedią).

Komu w Krakowie nadal nie podobają się Armia Krajowa i Żołnierze Niezłomni?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Nie ustają próby zablokowania budowy poświęconego Armii Krajowej pomnika „Wstęga Pamięci” na bulwarze Czerwieńskim między Wawelem a Skałką. Mimo uchwały Rady Miasta Krakowa sprzed kilku lat potwierdzonej przez nią w połowie lipca br. oraz ogłoszenia przetargu na jego wykonanie, ciągle forsowane są inicjatywy mające na celu powstrzymanie tej patriotycznej inwestycji.

Kandydat na prezydenta Krakowa, lider stowarzyszenia Logiczna Alternatywa doktor Łukasz Gibała uważa, że przetarg w ogóle nie powinien być ogłoszony i nawołuje do zorganizowania panelu obywatelskiego w sprawie innej lokalizacji monumentu, a radny Łukasz Wańtuch zaprasza 2 sierpnia na posadzenie obok kamienia węgielnego „Wstęgi Pamięci” Żywego Pomnika Armii Krajowej w formie czerwonego dębu.

20160919wstega1Jestem przekonany, że wkrótce pojawią się kolejne pomysły, których wspólnym mianownikiem będzie usiłowanie obalenia uchwały RMK przez ludzi, którzy – o ironio! – mienią się być zwolennikami demokracji i wielkimi propagatorami aktywności obywatelskiej. Czyżby nie pamiętali, że krakowscy radni podjęli już wiele lat temu uchwałę w sprawie projektu oraz lokalizacji monumentu ku czci AK właśnie na podstawie przeprowadzonych wcześniej konsultacji społecznych? Ile razy można ogłaszać plebiscyty w tej samej sprawie ośmieszając zasady demokracji i odwołując się do głosu ludu tylko wtedy, gdy tenże lud podejmie decyzję niezgodną z oczekiwaniami polityków, którzy oczywiście wiedzą lepiej co jest dla niego dobre?

Wszyscy przeciwnicy wzniesienia tego pomnika w ustalonym kształcie i lokalizacji doskonale zdają sobie sprawę, że ich protesty są de facto wymierzone w samą ideę uczczenia w Krakowie Armii Krajowej, chociaż solennie ogłaszają, że chodzi im tylko o niewłaściwe – ich zdaniem – projekt oraz miejsce.

pomniknaplacuinwalidow1Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku pomnika „Tym, którzy stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956” na placu Inwalidów, gdzie 17 lat temu wmurowano kamień węgielny. Jedni narzekają na złą lokalizację (chociaż ma on stanąć zaledwie kilkadziesiąt metrów od dawnej siedziby Wojewódzkiego Urzędu Publicznego), drudzy na nie przypadającą im do gustu wizję artysty, jeszcze inni proponują zastąpienie betonowego monumentu szeregiem drzew. Nie brak też pomysłów „ulepszenia” idei oddania hołdu Żołnierzom Niezłomnym przez rozciągnięcie jej w czasie na lata 1939-1989 i zmianę nazwy. A przecież wywodzącym się głównie z szeregów antykomunistycznej konspiracji zbrojnej inicjatorom wzniesienia tego monumentu chodziło właśnie o zaakcentowanie najtragiczniejszego w powojennej historii Polski okresu, kiedy ich towarzysze broni ginęli z bronią w ręku i byli mordowani w ubeckich katowniach.

Mam nadzieję, że władze stołecznego królewskiego miasta Krakowa okażą się odporne na te próby storpedowania zatwierdzonych przez nie wiele lat temu planów budowy dwóch pomników i w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości będziemy mogli godnie uczcić w Krakowie i Armię Krajową, i jej ideowych spadkobierców – Żołnierzy Niezłomnych.

Wątpliwa sława Szkieletora

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Ten sukces nie przynosi Krakowowi chluby, warto go jednak odnotować: wysokościowiec przy zbiegu ulicy Lubomirskich i ronda Mogilskiego popularnie zwany „Szkieletorem” zajął ósme miejsce na liście najbardziej znanych, ale niedokończonych budynków na świecie sporządzonej przez portal ArchDaily.

szkieletor2005Ranking otwiera przesławne dzieło Antoni Gaudiego – barcelońska świątynia Sagrada Familia wyprzedzająca pałac Sowietów w Moskwie, katedrę w Sienie i nowojorskie Metropolitan Museum of Art.

Budowę 92-metrowego „Szkieletora” rozpoczęto w 1975 roku z przeznaczeniem na siedzibę Naczelnej Organizacji Technicznej, ale nigdy jej ukończono (fot. Wikipedia). Wznowiono ją dopiero pod koniec marca 2016 roku. Krakowski drapacz chmur ma być najwyższym budynkiem kompleksu Unity Centre otoczonym przez cztery kilkupiętrowe obiekty.

Krakowska opozycja wystawiona do wiatru

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Jak od początku trafnie przewidywali znawcy lokalnej polityki, bardzo krótko trwał sen o koalicji ubiegającego się już po raz piąty o prezydenturę podwawelskiego grodu profesora Jacka Majchrowskiego oraz jego klubu radnych Przyjazny Kraków z Platformą Obywatelską i Nowoczesną.

Toczące się od kilku tygodni i ponoć bardzo już zaawansowane rozmowy zostały zerwane niedługo potem, jak prezydent otrzymał absolutoriom od Rady Miasta Krakowa za wykonanie budżetu, do którego bardzo potrzebował głosów PO.

„Gazeta Krakowska” ustaliła, że stało się tak, ponieważ radni PK wolą iść do wyborów samorządowych z osobną listą, która daje im większą gwarancję sukcesu niż koalicyjna. Ostatecznie przesądził oczywiście sam Majchrowski, co oznacza, że nie wyklucza on w przyszłości współpracy także z klubem Prawa i Sprawiedliwości, który z pewnością uzyska niezły wynik a wtedy jego klub może odgrywać rolę przysłowiowego języczka u wagi.

Oburzeni działacze krakowskich oraz małopolskich struktur Platformy uważają zachowanie strony prezydenckiej za niepoważne i obiecują przedstawić swojego kandydata do prezydentury w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Prawdopodobnie będzie to ktoś z dwójki: senator Bogdan Klich i zdobywca trzeciego miejsca w poprzednich wyborach (z bardzo dobrym wynikiem prawie 12 procent głosów) dawny działacz tej partii, potem związany z Ruchem Palikota, a obecnie przewodzący Logicznej Alternatywie Łukasz Gibała. Na razie ostro krytykują Majchrowskiego za egoizm.

„Nowoczesna najchętniej poparłaby Łukasza Gibałę. Wspólny komitet PO, N i Gibały z nim jako kandydatem na prezydenta mógłby poważnie zagrozić Jackowi Majchrowskiemu. Niewykluczony byłby wtedy scenariusz, gdzie do II tury wyborów wchodzą Gibała i Majchrowski kosztem Małgorzaty Wassermann” – czytamy w gazecie.

Na mocy zerwanego właśnie porozumienia radni PK na siedem okręgów wyborczych mieli dostać cztery pierwsze miejsca, PO – dwa, Nowoczesna – jedno. Obie partie miały otrzymać natomiast aż pięć drugich miejsc.

„Już wtedy pisaliśmy, że taki podział może nie dać gwarancji dostania się radnych prezydenckich do rady miasta, bo mogą ich wyprzedzić bardziej rozpoznawalni kandydaci PO. W przypadku osobnych list prezydenccy mogą liczyć spokojnie na 6-7 mandatów z pierwszych miejsc” – napisała „Gazeta Krakowska”.

Nie po raz pierwszy Majchrowski wystawił opozycję do wiatru sprytnie pozyskując ją do pomocy przy uzyskaniu absolutorium, a następnie bezlitośnie porzucając. Platforma Obywatelska jest zaskoczona, ponieważ z zamówionych tak przez nią, jak przez niego sondaży wynikało, że niedoszła koalicja zdobywa zdecydowaną większość w RMK, a on sam – jako wspólny kandydat – wygrywa w I turze.

Jeżeli nic się nie zmieni (a czasu do wyborów jest coraz mniej) prof. Jacek Majchrowski wystartuje z własnego komitetu, a na listach Przyjaznego Krakowa znajdą się – podobnie jak w poprzednich latach – ludzie związani z Polskim Stronnictwem Ludowym i z Sojuszem Lewicy Demokratycznej, do którego należał wcześniej obecny włodarz podwawelskiego grodu, chociaż stara się to wymazać z pamięci jego mieszkańców.

Oleandry nadal niezdobyte

jerzybukowskiJerzy Bukowski

O tym, co dzieje się od wielu lat wokół Domu im. Józefa przy alei 3 Maja 7 w Krakowie, czyli na Oleandrach, pisałem już tutaj wielokrotnie na przemian wyrażając nadzieję oraz powątpiewanie w przejęcie przez władze miasta stanowiącego – na mocy wyroków sądowych – ich własność zabytkowego budynku symbolizującego początek polskiej drogi do niepodległości, którą rozpoczęli właśnie w tym miejscu strzelcy z Pierwszej Kompanii Kadrowej.

„Bez 6 sierpnia 1914 roku nie byłoby 11 listopada 1918 roku” – pod takim hasłem odbywają się w podwawelskim grodzie jubileuszowe obchody 100-lecia odzyskania przez Polskę suwerennego bytu. Ich kulminacją będą uroczystości na Wawelu i pod kopcem Józefa Piłsudskiego na Sowińcu 5 sierpnia oraz na Oleandrach i w Michałowicach (miejscu przekroczenia przez „Kadrówkę” granic zaboru austriackiego i rosyjskiego) 6 sierpnia z przewidywanym udziałem prezydenta Andrzeja Dudy.

Niestety, wejście do Domu im. Józefa Piłsudskiego będzie nadal niemożliwe, ponieważ komornik ma podjąć czynności dopiero w drugiej połowie sierpnia. Jego pierwsze wejście na początku czerwca zakończyło się spektakularną porażką: nie został wpuszczony przez Komendanta Naczelnego Związku Legionistów Polskich – organizacji nie będącej (co również stwierdziły sądy różnych właściwości oraz instancji) prawnym, a więc tym bardziej majątkowym spadkobiercą przedwojennego stowarzyszenia skupiającego tych, którzy poszli za Piłsudskim w bój o wolną Ojczyznę.

oleandryWładze Krakowa od dawna zapewniają, że są gotowe wziąć w depozyt i właściwie zabezpieczyć zbiory, które mogą znajdować się w pomieszczeniach będących przedmiotem egzekucji komorniczej oraz rozpocząć natychmiast remont będącego w fatalnym stanie budynku (fot. Wikipedia).

Wiosną w funkcjonującym na Oleandrach Muzeum Czynu Niepodległościowego Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przeprowadziło kontrolę, która wykazała szereg nieprawidłowości, m.in. utrudniony dostęp do zbiorów, przechowywanie ich w niewłaściwych warunkach, niewystarczający stan techniczny pomieszczeń.

Prezydent miasta profesor Jacek Majchrowski od wielu lat deklaruje chęć wprowadzenia do Domu im. Józefa Piłsudskiego wielu bezdomnych organizacji patriotycznych oraz Fundacji Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego, która w swoim statucie zapisała to miejsce jako swoją siedzibę. Na razie nie może jednak odnotować sukcesu w tej materii, chociaż trzeba przyznać, że miasto zrobiło co w jego mocy, aby zakończyć tę kompromitującą Kraków na całą Polskę tragikomedię.

Teraz ruch należy do państwa, w imieniu którego działa komornik. Czy okaże się ono skuteczne w sprawie, która wydaje się dosyć prosta na mocy wyroków sądowych?

Optymistyczne wieści w sprawie dwóch krakowskich pomników

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Żołnierze Polskiego Państwa Podziemnego, a przede wszystkim Armii Krajowej odetchnęli z ulgą: Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu Urzędu Miasta Krakowa ogłosił drugi przetarg na budowę „Wstęgi Pamięci” na nadwiślańskim bulwarze Czerwieńskim między Wawelem a Skałką.

Ponieważ na realizację monumentu wykonawca będzie miał trzy miesiące od daty podpisania umowy (oferty należy składać do 26 lipca wpłacając wadium w wysokości 23 tysięcy złotych), jest szansa na to, że stanie on jeszcze przed tegorocznym Świętem Niepodległości 11 Listopada, a jego odsłonięcie zwieńczy krakowskie obchody 100-lecia odzyskania suwerennego bytu przez Polskę.

Jak już tutaj wielokrotnie pisałem, krakowscy Rada Miasta Krakowa podjęła uchwałę w tej materii w 2010 roku. Konkurs na projekt pomnika wygrał zespół Alexandra Smagi, a w zimie w zaplanowanym dlań miejscu stanęła jego makieta.

Monument przedstawia mur okalający plac w kształcie granic II Rzeczypospolitej, na którym znajdują się m.in. symbole Polski Walczącej oraz wyrzeźbiona przysięga składana przez żołnierzy AK; pod nim staną obrazujące ich rzeźby.

wstegapamieciprojektW ostatnich miesiącach były próby zablokowania jego budowy w tym miejscu, ale radni odrzucili uchwałę, by zgodnie z wynikami ponownych konsultacji społecznych wskazać inne miejsce. Tak więc teoretyczne dyskusje skończyły się, nadszedł natomiast czas realizacji inwestycji, z czego najbardziej cieszą się członkowie Małopolskiego Oddziału Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, którzy od lat zabiegali o uczczenie ich poległych kolegów w prestiżowym miejscu w podwawelskim grodzie.

Rozpoczęcie budowy opóźniło się także dlatego, że na poprzedni, ogłoszony jesienią przetarg nie wpłynęła żadna oferta.

Koszt wzniesienia „Wstęgi Pamięci” szacowany jest na około 1,2 miliona złotych, z czego 800 tysięcy wyasygnuje gmina miasta Krakowa, 200 tysięcy Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, 100 tys. Instytut Pamięci Narodowej, a 100 tys. powołana w celu realizacji tej inwestycji fundacja, która zebrała je od darczyńców.

pomniknaplacuinwalidow2Nie wiadomo natomiast, czy na placu Inwalidów wybudowany zostanie pomnik „Tym, którzy stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”, o który od końca ubiegłego wieku dzielnie walczą krakowscy weterani, w szczególności Żołnierze Niezłomni, ich potomkowie oraz ideowi spadkobiercy. Ponieważ historię tych starań również tutaj przedstawiałem chcę tylko odnotować, że list do prezydenta miasta profesora Jacka Majchrowskiego oraz radnych wystosował 10 lipca szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk wyrażając pełne poparcie dla tej inicjatywy. Oto jego obszerny fragment: Tym Pomnikiem oddajemy hołd ofiarnej walce naszego narodu, który miał odwagę przeciwstawić się czerwonemu złu, ponosząc często ofiarę krwi i życia w mrokach stalinowskiej nocy. Tym Pomnikiem dajemy wspaniałe świadectwo polskiej niezłomności, heroizmu oraz przywiązania do idei wolnej Rzeczypospolitej. W „Przesłaniu Pana Cogito” Zbigniew Herbert głosił potrzebę bycia odważnym nawet gdy rozum zawodzi, bo w ostatecznym rachunku tylko to się liczy: być gotowym do największych poświęceń. Bo z tej odwagi bierze się postawa wyprostowanego człowieka z charakterem, twardym kręgosłupem, który idzie prosto nawet wtedy, gdy inną klęczą na kolanach i zginają kark. Ci, co stawili opór komunizmowi, o tym wiedzieli.

Czy adresaci listu ministra Kasprzyka wezmą go sobie do serca i podejmą podobne działania jak w sprawie „Wstęgi Pamięci”?

Kraków bez dorożek?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Taki pomysł mógł zgłosić tylko ktoś całkowicie nieczuły na jedną z najbardziej znanych tradycji tego miasta i kompletnie obojętny na poezję Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego. Wprawdzie w XXI wieku korzystamy już na co dzień z bardziej nowoczesnych środków lokomocji, ale jakże wyobrazić sobie centrum Krakowa bez ciągniętych przez pięknie przybrane konie pojazdów o różnych – niekiedy zbyt wydumanych – kształtach?

Niestety, znaleźli się ludzie, którzy kierowani chwalebną troską o los zwierząt zdecydowanie przedobrzyli w tej materii apelując do wszystkich kandydatów na prezydenta dawnej stolicy Polski o wprowadzenie całkowitego zakazu wykorzystywania koni do ciągnięcia dorożek, powołując się przy tym na opinię aż 75 procent mieszkańców miasta.

Krakowskie Stowarzyszenie Obrony Zwierząt – bo to jego wymysł – twierdzi, że poczciwe czworonogi narażone są na utratę życia i zdrowia z powodu upałów, smogu oraz ruchu ulicznego.

krakowskiedorozkiCzyżby jego działacze zapomnieli, że od pewnego czasu obowiązują surowe przepisy zabraniające dorożkarzom poruszania się po mieście w od godziny 13.00 do 17.00, jeżeli temperatura przekracza 28 stopni Celsjusza? Jeżeli stwierdzą ich naruszenie, niech powiadomią Straż Miejską i policję. Kilka wysokich mandatów szybko przywróci porządek w tej materii. Co do smogu, to z jego powodu cierpią nie tylko konie i jest to jeden z największych problemów nie tylko Krakowa, ale także wielu innych miast. Jeżeli chodzi o ruch uliczny, to przecież po centrum miasta już od dawna nie jeżdżą pojazdy mechaniczne poza uprzywilejowanymi i dostawczymi – te drugie w określonych godzinach, w których turyści zazwyczaj jeszcze śpią (fot. gazetakrakowska.pl).

Obrońcy zwierząt przywołują podpisany przez około tysiąca osób apel do prezydenta profesora Jacka Majchrowskiego w tej sprawie. Nie jest to bynajmniej imponująca liczba, zważywszy na ponad 767 tysięcy mieszkańców Krakowa. Dziwnie wygląda w tym kontekście przywołany wyżej wysoki procent mieszkańców, którzy opowiedzieli się – w przeprowadzonym przez lokalną redakcję „Gazety Wyborczej” sondażu – za tym, aby dorożki przestały jeździć po Krakowie.

Wszelka przesada jest szkodliwa. Konie powinny mieć zapewnione godziwe warunki pracy i z tym nikt rozsądny nie zamierza polemizować. Domaganie się, aby z ulic miasta, po którym jeździła niegdyś zaczarowana dorożka kierowana przez zaczarowanego dorożkarza i ciągnięta przez zaczarowanego konia bezpowrotnie zniknęły stanowiące wielką atrakcję dla turystów „dryndy” jest jednak niezbyt mądre.

Klejnot Rzeczypospolitej należy się bohaterowi

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Nie tracę nadziei na wystąpienie przez Kapitułę Orderu Orła Białego w zmodyfikowanym składzie do Prezydenta RP o pośmiertne przyznanie najwyższego odznaczenia jakim dysponuje Rzeczpospolita śp. generałowi Ryszardowi Kuklińskiemu – jednemu z największych bohaterów w najnowszej historii świata.

Idealną datą byłoby tegoroczne Święto Wojska Polskiego 15 Sierpnia, ewentualnie 11 Listopada, kiedy będziemy święcić jubileusz 100-lecia odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę.

pulkownikryszardkuklinskiNie ma już dzisiaj wątpliwości co do tego, że „pierwszy polski oficer w NATO” w ogromnej mierze przyczynił się do uratowania świata przed wybuchem planowanej przez Związek Sowiecki aż do połowy lat 80. ubiegłego wieku III wojny światowej przeciw Zachodowi. Jego działalność najlepiej i najkrócej podsumował jeden z szefów CIA William Casey: „Nikt na świecie w ciągu ostatnich 40 lat nie zaszkodził komunizmowi tak jak ten Polak”.

Mam nadzieję, że Kapituła OOB podzieli to przekonanie, a prezydent Andrzej Duda bez wahania podpisze przedstawiony mu przez nią wniosek, o co po raz kolejny apeluję w imieniu własnym (jako były reprezentant prasowy gen. Kuklińskiego w Kraju) oraz Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, które zabiega o to od dnia jego śmierci 11 lutego 2004 roku.

Ku czci pierwszego polskiego oficera w NATO

jerzybukowskiJerzy Bukowski

88 lat temu urodził się Ryszard Kukliński – jeden z największych bohaterów w najnowszej historii świata, dzięki któremu zimna wojna między Wschodem z Zachodem nie przekształciła się w gorącą.

Cieszy mnie, że w tę nieokrągłą przecież rocznicę pięknie uczczono jego pamięć tam, gdzie przyszedł na świat, czyli w Stromcu (powiat białobrzeski) i w Krakowie, którego jest honorowym obywatelem. Te obchody były znacznie bardziej uroczyste niż odsłonięcie 4 czerwca poświęconego mu pomnika na krakowskim placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

Na rozpoczętą Mszą Świętą w kościele, w którym został ochrzczony ojciec Kuklińskiego, ceremonię z udziałem Reprezentacyjnego Zespołu Artystycznego Wojska Polskiego w Stromcu listy okolicznościowe przysłali premier Mateusz Morawiecki, minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak oraz prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński.

Pierwszy z nich napisał: „Jesteśmy winni generałowi Kuklińskiemu pamięć i wdzięczność. Jest bowiem bohaterem naszej wolności. Dziś, w roku jubileuszu odzyskania przez nasz kraj niepodległości, testament życia Generała Kuklińskiego wybrzmiewa jeszcze pełniej.”

pulkownikryszardkuklinskiMinister Błaszczak podkreślił zasługi „dzielnego żołnierza, który w pojedynkę podjął misję wyrwania Ojczyzny z kręgu imperialnych interesów Związku Sowieckiego”, a „uderzając z wielką siłą i determinacją w podstawy Układu Warszawskiego, zniweczył sowieckie plany III wojny światowej, w której największą cenę mieli ponieść Polacy”. Zaznaczył, że nie oczekiwał on nagrody za swoje bohaterstwo, a „jedynym czego pragnął była wolna, bezpieczna i demokratyczna Ojczyna”, o którą walczył i „był gotów ponieść najwyższą ofiarę”.

A oto fragment listu Jarosława Kaczyńskiego: „Mój Brat, Prezydent Lech Kaczyński to, co zawdzięczamy Generałowi Ryszardowi Kuklińskiemu, zawarł w dwóch krótkich zdaniach <Gdyby sowieckie imperium ruszyło na Europę – Polska przestałaby istnieć. I to jest miarą zasług Pułkownika Kuklińskiego – jesteśmy>. Niestety przez lata to wszystko, co dla nas uczynił Generał Ryszard Kukliński nie było należycie doceniane. Trzeba było walczyć w przestrzeni publicznej o jego dobre imię.”

W Krakowie w niedzielę, 10 czerwca, odprawiono rocznicową Mszę Świętą w kościele ojców Kapucynów. Wzięły w niej udział poczty sztandarowe Wojska Polskiego i organizacji kombatanckich, żołnierze, strzelcy, na wstępie odczytano przesłanie od sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i jego pełnomocnika do spraw dialogu międzynarodowego senator Anny Marii Anders. Wspaniałą patriotyczną homilię wygłosił kapelan krakowskich środowisk niepodległościowych o. Jerzy Pająk.

Protest studencki, a nie polityczny

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Nie wiem jak długo potrwa rozpoczęty we wtorek strajk studentów Uniwersytetu Warszawskiego przeciw projektowi nowej ustawy o nauce i szkolnictwie wyższym, a także czy przyłączą się do niego ich koledzy z innych uczelni, jednego jestem jednak pewien: nie wolno wpuszczać na niego żadnych polityków.

Jeżeli wśród studentów pojawią się te same twarze, które do znudzenia oglądamy na ostatnich protestach przeciw rządowi, a opozycja i popierający ją celebryci staną się rzecznikami strajku, nabierze on wymiaru stricte politycznego i wpisze się w scenariusz od dawna konsekwentnie pisany przez wrogów obecnego obozu władzy.

Podejmujący akcję strajkową studenci i popierająca ich zapewne spora część kadry naukowo-dydaktycznej muszą udowodnić opinii publicznej, że ich jedynym celem jest zablokowanie kolejnej próby podporządkowania sobie przez państwo polskich uczelni poprzez ograniczenie ich autonomii. Tak postępuje każdy rząd bez względu na polityczne barwy, ponieważ żadna władza nie lubi elit, których nie może sobie w pełni podporządkować i zaprząc do realizacji własnych celów. W tej kwestii Zjednoczona Prawica w niczym nie różni się od Platformy Obywatelskiej, niedaleko odbiega również od peerelowskich nadzorców szkolnictwa wyższego.

A skoro walczy się właśnie o autonomię, to należy utrzymywać ją również podczas strajku, żeby nie dać nikomu powodów do oceniania go w kategoriach następnej antyrządowej awantury. Większość studentów ma z pewnością określone poglądy polityczne, ale powinni powstrzymać się z demonstrowaniem ich w trakcie tej akcji, bo walczą o inne, znacznie szlachetniejsze i ważniejsze w perspektywie społecznej cele.

Z pewnością przy rozpalonym przy nich ogniu będą usiłowali upiec swoje pieczenie ci sami politycy, którzy pojawiali się wcześniej przy podobnych okazjach, ale nie powinni być oni wpuszczani do pomieszczeń zajmowanych przez strajkujących studentów, a tym bardziej wypowiadać się w ich imieniu dla mediów.

Mam nadzieje, że młodzi ludzie dobrze to rozumieją i nie dopuszczą polityków do lansowania się na ich słusznym, apolitycznym proteście.

Zmarł ksiądz Antoni Sołtysik

niedzielaW wieku 85 lat zmarł w Krakowie ksiądz prałat Antoni Sołtysik – pierwszy asystent generalny Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży i opiekun Grup Apostolskich Ruchu Apostolstwa Młodzieży. Był również postulatorem procesu beatyfikacyjnego Hanny Chrzanowskiej.

Ksiądz prałat Antoni Sołtysik urodził się w 1933 roku. Święcenia kapłańskie przyjął 60 lat temu. Od roku 1975 był proboszczem parafii w Krakowie-Bieżanowie, a w 1981 roku został proboszczem parafii Świętego Mikołaja w Krakowie i tam pozostał do końca życia – najpierw jako proboszcz, potem jako emerytowany kapłan.

spksantonisoltysikW 1998 roku kardynał Franciszek Macharski ustanowił go postulatorem procesu Służebnicy Bożej Hanny Chrzanowskiej. To właśnie ksiądz Antoni Sołtysik  (fot. diecezja.pl) 10 października 1998 roku złożył w Kurii Metropolitalnej w Krakowie tzw. suplex libellus, czyli oficjalną prośbę postulatora o rozpoczęcie procesu. Gdy Hanna Chrzanowska była beatyfikowana 28 kwietnia w krakowskim Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, ks. Sołtysik przebywał już w szpitalu. Wcześniej zdążył jeszcze wziąć udział w złożeniu doczesnych szczątków krakowskiej pielęgniarki w kaplicy jej poświęconej.

Zmarły kapłan wiele lat pracował z młodzieżą. Był diecezjalnym duszpasterzem młodzieży, a do 2001 roku – opiekunem Grup Apostolskich RAM w archidiecezji krakowskiej. W 1990 roku odegrał ważną rolę w reaktywacji Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.

godloksmJak czytamy na facebookowym profilu KSM Archidiecezji Krakowskiej, ksiądz Antoni Sołtysik na stałe wpisał się w historię KSM-u jako ten, który przyczynił się do reaktywacji Stowarzyszenia w Polsce i archidiecezji krakowskiej. „Był również pierwszym księdzem Asystentem Generalnym KSM, jak i naszym Asystentem Diecezjalnym. Bogu niech będą dzięki, za wszelkie dobro, jakie zdziałał dla młodzieży, za jego wielkie serce” – napisali młodzi na wieść o śmierci kapłana.

Za wspieranie osób niepełnosprawnych ksiądz Antoni Sołtysik otrzymał Medal Świętego Brata Alberta, przyznawany przez Fundację imienia Świętego Brata Alberta w Radwanowicach.

Tekst za: http://niedziela.pl/artykul/35773/Krakow-zmarl-ks-Antoni-Soltysik

(Od Redakcji): Pogrzeb odbędzie się w kościele parafialnym Świętego Mikołaja w Krakowie. Importa 29 maja 2018 roku (wtorek), o godz. 15.00. Msza Święta pogrzebowa 30 maja 2018 roku (środa), o godz. 15.00.

Koniec Nowoczesnej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Nie było po 1989 roku tak widowiskowego rozpadu partii, z jakim mamy do czynienia w przypadku Nowoczesnej.

Jeszcze w 2016 roku miała ona ponad 20-procentowe poparcie sondażowe, a jej twórca i lider Ryszard Petru dumnie określał się jako lider całej opozycji dystansujący szefa Platformy Obywatelskiej Grzegorza Schetynę.

Ale to właśnie od jego romantycznej eskapady z partyjną koleżanką Joanną Schmidt podczas okupacji Sejmu rozpoczęła się destrukcja ugrupowania, w którym wkrótce władzę przejęła kompletnie pozbawiona nie tylko charyzmy, ale także jakiejkolwiek wyrazistości Katarzyna Lubnauer otoczona przez równie politycznie beznadziejne Joannę Scheuring-Wielgus i Kamilę Gasiuk-Pihowicz.

Ten damski tercet w szybkim tempie sprowadził Nowoczesną do parteru, czyli pod sondażowy próg wyborczy. Było też oczywiste, że panie pokłócą się przy pierwszej okazji i zdołują partię tak, że nie będzie czego zbierać.

Teraz pozostaje tylko zastanawiać się, ilu jej byłych i obecnych członków zasili Platformę Obywatelską, a kto przystąpi do budowy nowego ugrupowania. Skoro opuścił ją już nawet sam Petru, należy spodziewać się różnych scenariuszy. Jedno jest jednak pewne: Nowoczesna przeszła do historii.

Prezydent Andrzej Duda w Parku Millenium w Chicago

Rafał Chyliński

Szanowni Państwo, przesyłam kilka „gorących” zdjęć ze spotkania z p. Prezydentem Andrzejem Dudą w Parku Millenium w centrum Chicago (wręczanie dyplomów polskim szkołom w USA, uhonorowanie żyjących tutaj Polaków wysokimi odznaczeniami państwowymi) i serdecznie pozdrawiam: https://photos.app.goo.gl/nTe5LbGsOzGOahYh1

Prezydenci zaproszeni pod pomnik generała Ryszarda Kuklińskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezydent Krakowa profesor Jacek Majchrowski zaprosił na zaplanowaną na 4 czerwca o godzinie 21.00 na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego uroczystość odsłonięcia (w formie włączenia iluminacji) pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego prezydenta Andrzeja Dudę i jego poprzedników: Lecha Wałęsę, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego.

- Ryszard Kukliński należy do grona honorowych obywateli Krakowa, ale to postać ważna dla historii całej Polski i prezydent uznał, że na tej uroczystości powinny być władze państwowe, takie było także oczekiwanie środowisk kombatanckich. Na razie władze miasta nie mają potwierdzenia, czy politycy przybędą na uroczystość – powiedziała Polskiej Agencji Prasowej rzeczniczka Majchrowskiego Monika Chylaszek.

Bardzo się cieszę z tej decyzji włodarza podwawelskiego grodu, ponieważ powinna to być wielka, patriotyczna uroczystość ponad wszelkimi politycznymi podziałami, jako że „pierwszemu polskiemu oficerowi w NATO” obce było wszelkie partyjniactwo. Podjęta przezeń z narażeniem życia własnego i rodziny misja ratowania świata przed imperialistycznymi zapędami Związku Sowieckiego miała na celu także odzyskanie niepodległości przez Polskę i dlatego przy poświęconym mu monumencie powinni stanąć wszyscy, którym drogie są narodowe imponderabilia.

Niepodległa Rzeczpospolita jest zobowiązana uroczyście oddać należny hołd swemu bohaterowi, który – jak powiedział profesor Zbigniew Brzeziński – dobrze jej się zasłużył (te słowa widnieją na pomniku). Były szef CIA William Casey najlepiej podsumował efekty jego działalności: „Nikt w ciągu ostatnich 40 lat nie zaszkodził komunizmowi tak, jak ten Polak”.

pomnikgrk3mbChciałbym, żeby 4 czerwca stanęli przy pomniku (fot. p. Mirosław Boruta) wszyscy, dla których gen. Kukliński jest jedną z najważniejszych postaci w najnowszej historii Polski i świata, na czele z prezydentem Andrzejem Dudą, który nadał mu pośmiertnie stopień generała brygady oraz z byłym ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem – autorem wniosku o ten awans. Nie może też zabraknąć byłego ambasadora RP w USA Jerzego Koźmińskiego, którego roli w procesie przywracania godności Kuklińskiemu nie sposób przecenić.

Doceniłbym również udział w tej uroczystości przedstawicieli obecnej opozycji, nie tylko parlamentarnej, bo mam we wdzięcznej pamięci postawę prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Leszka Millera, którzy w wbrew własnym przekonaniom oraz swojemu postkomunistycznemu elektoratowi, ale w zgodzie z polską racją stanu uznali w 1996 roku za konieczne zrehabilitowanie skazanego na karę śmierci przez ich ideowych poprzedników bohatera, ponieważ bez tego postanowienia nasz kraj nie zostałby członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Mam nadzieję, że obok generalicji, oficerów oraz Kompanii Honorowej Wojska Polskiego staną poczty sztandarowe wielu organizacji kombatanckich, bo był on przecież ostatnim Żołnierzem Niezłomnym.

„Autorami projektu pomnika są Czesław Dźwigaj i Krzysztof Lenartowicz. Ma on formę stalowego łuku sięgającego w najwyższym punkcie 9,2 m od poziomu placu, który wznosi się nad pochylonymi betonowymi płytami symbolizującymi obalenie muru berlińskiego. Na płytach umieszczono m.in. życiorys Ryszarda Kuklińskiego, informacje o dacie wyboru Karola Wojtyły na papieża oraz o powstaniu Solidarności. Budowa pomnika kosztowała blisko 1,5 mln zł, z czego ok. 1,2 mln zł to środki pochodzące z budżetu miasta”- czytamy w depeszy PAP.

Renowacja trumny marszałka Józefa Piłsudskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Zwana niekiedy sarkofagiem zewnętrzna metalowa trumna, w której spoczywa w drugiej (z kryształowymi przeszkleniami) w wawelskiej krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudski, będzie poddana renowacji w pracowni konserwatorskiej Agnieszki i Tomasza Trzosów w Tychach.

- Kryształowa trumna z zabalsamowanym ciałem marszałka nie została naruszona i po przełożeniu do tymczasowego sarkofagu pozostaje w krypcie katedry. Początkowo planowaliśmy, że konserwatorzy będą prowadzić prace na miejscu w krypcie, ale – ze względu na ruch turystyczny, liczne uroczystości odbywające się w roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości oraz zakres prac, w tym środki chemiczne, które muszą być zastosowane nie jest to możliwe – powiedział Polskiej Agencji Prasowej proboszcz katedry wawelskiej ksiądz prałat Zdzisław Sochacki.

davNa czas remontu krypty trumna ze szczątkami Piłsudskiego została w marcu przeniesiona do jej przedsionka, gdzie ustawiono ją naprzeciw sarkofagu Lecha i Marii Kaczyńskich (fot. p. Mirosław Boruta).

Marszałek spoczywa w podziemiach królewskiej katedry od dnia uroczystego pogrzebu równo 83 lata temu, czyli 18 maja 1935 roku, początkowo w krypcie Świętego Leonarda, a od czerwca 1937 roku – na polecenie ówczesnego metropolity krakowskiego ks. Arcybiskupa księcia Adama Stefana Sapiehy – pod Wieżą Srebrnych Dzwonów.

Przy okazji obecnej renowacji powrócił pomysł, aby nakryć trumnę sarkofagiem według niezrealizowanego przedwojennego projektu Jana Szczepkowskiego. Sprzeciwiła mu się jednak rodzina Piłsudskiego oraz większość środowisk patriotycznych kultywujących myśl państwową Komendanta.