Category Archives: POLACY Zagranicą

Wizyta Pary Prezydenckiej w Republice Litewskiej

prezydentpllogoPrezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką w dniach 15-17 lutego 2018 roku (czwartek-sobota) złoży wizytę w Republice Litewskiej, gdzie weźmie udział w obchodach 100. rocznicy odbudowy Państwa Litewskiego. W programie prasowym wizyty odnajdujemy m.in.:
- Wilno, 15 lutego 2018 r. (czwartek) / Spotkanie Prezydenta RP i Małżonki z przedstawicielami Polaków połączone z ceremonią wręczenia odznaczeń państwowych, planowane wystąpienie Prezydenta RP (Dom Kultury Polskiej).
- Wilno, 16 lutego 2018 r. (piątek) / Spotkanie Prezydenta RP z przedstawicielami polskiego biznesu na Litwie (Raddisson Blu Royal Astorija Hotel).
- Wilno, 17 lutego 2018 r. (sobota) / Ceremonia złożenia wieńca na Cmentarzu na Rossie przy Mauzoleum Matki i Serca Syna, gdzie jest pochowane serce marszałka Józefa Piłsudskiego. Spotkanie z przedstawicielami ZHP na Litwie i Wileńskiej Młodzieży Patriotycznej.

Polacy w Chile

wikipediaweWikipedia

Polacy w Chile to obecnie około 3000 osób, w większości są to osoby osiadłe w tym kraju po zakończeniu II wojny światowej lub ich potomkowie. W Chile działa Polska Misja Katolicka, Zjednoczenie Polskie w Chile im. Ignacego Domeyki (Union Polaca Ignacio Domeyko), którego prezesem jest p. Andrzej Zabłocki a także Koło Polskie im. Jana Pawła II oraz Klub Małego Polaka.

Kluczową rolę w historii Chile odegrał polski uczony Ignacy Domeyko, do dziś uważany w tym kraju za bohatera narodowego. W dziejach Chile zapisali się też jego potomkowie (m.in. Anita Domeyko Alamos) oraz ksiądz Michał Poradowski – jeden z doradców i bliskich współpracowników prezydenta Augusto Pinocheta. Według spisu powszechnego z 2002 roku w Chile zamieszkiwało 480 osób urodzonych w Polsce.

ignacydomeykoW 1938 roku Ignacy Domeyko wyruszył do Chile, podróż trwała cztery miesiące. Trasa jej wiodła do Londynu, stamtąd przez Azory, Maderę, Wyspy Kanaryjskie, Bahia, Rio de Janeiro do Buenos Aires, dalej zaś w kilka koni przez Mendozę, przełęcz Punta de Vacat i dolinę Aconcagua do Coquimbo. W trakcie podróży Domeyko prowadził obserwacje geologiczne. Dotarł do Coquimbo 3 czerwca 1838. W miasteczku wszyscy czekali na człowieka potrafiącego wytopić srebro z galeny. Domeyko miał być tym, który stworzy podstawy eksploatacji bogactw mineralnych kraju. Właściwa praca rozpoczęła się w pierwszych dniach listopada, gdy przypłynął statek z aparaturą laboratoryjną. Jednocześnie Domeyko rozpoczął w języku hiszpańskim wykłady dla uczniów szkoły górniczej. Do jego obowiązków należało prowadzenie wykładów wstępnych z fizyki i chemii, a następnie wykładów z głównych przedmiotów: mineralogii i metalurgii. Jednocześnie wykonywał też analizy chemiczne zebranych przez siebie i nadesłanych przez właścicieli kopalń próbek kruszców. Praca ta wkrótce zaczęła przynosić owoce. Domeyko zyskał uznanie władz, czego dowodem było mianowanie go sędzią górniczym, orzekającym jednoosobowo i ostatecznie (od wyroku nie przysługiwało odwołanie). W 1846 Domeyko opuścił Coquimbo, lecz rząd Chile zatrzymał go nalegając, by wziął udział w reformie uniwersytetu. Drugim powodem odłożenia wyjazdu była chęć obejrzenia wybuchu wulkanu Antuco, który właśnie wznowił swą działalność. W kilka lat później swej pasji wulkanologicznej omal nie przypłacił życiem. Przebywając w Santiago Domeyko objął stanowisko profesora chemii prowadzącego wykłady z chemii, fizyki i mineralogii. W 1848 kongres (parlament) chilijski przyznał mu z własnej inicjatywy jednogłośnie obywatelstwo chilijskie. Niepokojony wieściami o rzezi galicyjskiej i Wiośnie Ludów Domeyko przeżywa jeszcze jedną rozterkę. Od natychmiastowego powrotu odwodzi go małżeństwo z Enriquette de Sotomayor. Mimo znacznej różnicy wieku (48 i 15 lat) małżeństwo okazało się bardzo udane.

Zainteresowania Domeyki wykraczały poza mineralogię i geologię. Badał meteoryty zebrane podczas ekspedycji na pustynię Atakama. Przedstawił rządowi chilijskiemu elaborat o potrzebie wykorzystania przez rolnictwo chilijskie bogatych złóż saletry. Ostatnią jego publikacją było opracowanie zjawisk trzęsień ziemi, zarejestrowanych w Chile podczas jego pobytu (z jednego trzęsienia cudem się uratował). Był także rzecznikiem założenia w Chile – kraju o skrajnie zróżnicowanym klimacie – sieci obserwacji meteorologicznych. Z biegiem lat najważniejszą i najbardziej absorbującą Domeykę dziedziną działalności stała się praca nad organizacją nauki chilijskiej. Z pierwotnie istniejącego uniwersytetu Universidad de Chile, będącego w istocie tylko organem zarządzającym słabo rozwiniętym szkolnictwem elementarnym, Domeyko stworzył nowoczesny uniwersytet na wzór Uniwersytetu Wileńskiego i uczelni niemieckich. Od 1867 przez 16 lat był nieprzerwanie jego rektorem.

nagrobekidwsantiagoDziałalność Ignacego Domeyki w Chile miała duże znaczenie dla tego kraju. Dzięki zainicjowanym przez niego licznym badaniom mineralogicznym i geologicznym rozwinął się tam przemysł górniczy, dając ubogiemu dotąd krajowi szansę wzbogacenia się i uniezależnienia od zagranicy. Oprócz tego, Domeyko przyczynił się do upowszechnienia w Chile oświaty i polepszenia jej poziomu. Stojąc przez szereg lat na stanowisku rektora uniwersytetu Universidad de Chile w Santiago, spowodował obudzenie ruchu intelektualnego w zaniedbanym dotąd pod względem kulturalnym kraju. Prace swe ogłaszał w rocznikach uniwersyteckich w Santiago i pismach specjalistycznych. Opublikował też dwa duże dzieła na temat zasobów naturalnych w Chile, a także Peru, Boliwii i Argentynie. Był członkiem honorowym Poznańskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk. Ignacy Domeyko pozostawił po sobie bogaty dorobek naukowy w wielu dziedzinach. Paradoksalnie imię uczonego pozostaje bardziej znane za granicą niż w Polsce.

ksmichalporadowskiKsiądz Michał Poradowski herbu Sas przybył do Chile 1 stycznia 1950 roku i przez ponad 40 lat był profesorem na uczelniach katolickich tego kraju. Wykładał socjologię i naukę społeczną Kościoła najpierw przez dwa lata (1950–1952) na Katolickim Uniwersytecie w Santiago, a następnie związał się na stałe z Papieskim Uniwersytetem Katolickim w Valparaíso (1952–1989), gdzie był kierownikiem katedry socjologii. Wykładał także na innych wyższych uczelniach chilijskich, m.in. na Uniwersytecie Metropolitalnym (1986–1990) oraz Academia Superior de La Seguridad National w Santiago de Chile. Należał do wielu stowarzyszeń naukowych, m.in.: Sociedad Chilena de Sociologia, Sociedad Internacional S. Tomás de Aquino (Rzym), Sociedad Católica Argentina de Filosofía (członek honorowy); był wiceprezesem (od 1982) Asociación Católica Interamericana de Filosofía (ACIF) z siedzibą w São Paulo w Brazylii. Był członkiem czynnym zamiejscowym Polskiego Towarzystwa Naukowego na Obczyźnie (od 1970). Zaznaczył się jako organizator konferencji naukowych poświęconych marksizmowi, komunizmowi, leninizmowi, stalinizmowi i trockizmowi. Przez 13 lat (1953–1965) redagował i wydawał kwartalnik „Estudios sobre el comunismo”.

Poza działalnością naukową ks. Poradowski zajmował się także duszpasterstwem, działalnością społeczną oraz polityczną. W Chile w latach 1951–1955 był prezesem Zjednoczenia Polaków w Chile i współredaktorem (1950–1960) miesięcznika „Polak w Chile”; był przedstawicielem londyńskiej Rady Trzech, potem rządu RP na uchodźstwie oraz Skarbu Narodowego. Został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (1992). Posiadał także inne odznaczenia otrzymane w Polsce i za granicą, przede wszystkim w Chile. W 1983 otrzymał godność kanonika honorowego kapituły kolegiaty kaliskiej. We wrześniu 1993 powrócił do Polski i zamieszkał we Wrocławiu.

Polacy w Brazylii

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

W tym wielkim (27 razy większym od Polski), a tak odległym kraju Ameryki Południowej nieliczni Polacy żyli od połowy XVII wieku a polskie osadnictwo datuje się od połowy XIX wieku, czyli… polskich uchodźców politycznych po Powstaniu Listopadowym.

kurytybacentrumEmigracja osadnicza i zarobkowa z przełomu XIX i XX wieku (szczególnie do stanu Parana i jego stolicy Kurytyby) spowodowała, że w 1914 roku doliczono się w Brazylii ponad 150.000 Polaków. Mieli oni swoje parafie, organizacje, szkoły i 18 tytułów prasowych. Okres międzywojenny powiększył tę liczbę o kolejne 50.000 osób, podobnie lata II wojny światowej i powojenne. Podczas II wojny światowej do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie zgłosiło się z Brazylii aż 580 ochotników.

janpaweliiwparanieWspółcześnie Polacy i Brazylijczycy polskiego pochodzenia to – według różnych źródeł – od 800.000 do 3.000.000 osób. W historii najnowszej szczególnie ważny był rok 1978, gdyż wybór polskiego papieża, Jana Pawła II, odrodził w Brazylijczykach polskiego pochodzenia zainteresowanie Polską (Papież był w Paranie już w 1980 roku, fot. rp.pl).

flagabrazylii11 listopada 1989 roku powstał Polbras, w dużym stopniu tożsamy z działalnością Towarzystwa União Juventus, które jest jego trzonem, a 27 stycznia 1990 roku Braspol – Centralna Reprezentacja Wspólnoty Brazylijsko-Polskiej w Brazylii, który ma za zadanie odrodzenie poczucia polskości w potomkach polskich emigrantów. Podstawą działania obu organizacja są zasoby polskiej kultury stworzone na ziemi brazylijskiej przez pokolenia polskich osadników. A na fladze Brazylii hasło „Porządek i postęp”, tak bliskie każdemu uczniowi Augusta Comte’a ;-) .

panbalcerwbrazyliiI jeszcze literacka perełka, „Pan Balcer w Brazylii” – poemat epicki Marii Konopnickiej opublikowany po raz pierwszy w 1910 roku. Treścią utworu są niezwykle trudne, wręcz dramatyczne dzieje masowej, chłopskiej emigracji polskiej (w tym wielu okrutnie prześladowanych przez Rosjan unitów) w Brazylii i wyrosła z tych doświadczeń miłość do pozostawionej daleko Polski.

Więcej informacji znajdą Państwo w dostępnych w sieci opracowaniach, autorstwa ks. Zdzisława Malczewskiego TChr i p. Iwony Popławskiej:
http://poloniawbrazylii.pl/materialy/polonia.pdf
http://poloniawbrazylii.pl/materialy/polonia2.pdf

Polacy w Argentynie

wikipediaweWikipedia

Polacy w Argentynie oraz ich potomkowie – Argentyńczycy pochodzenia polskiego to szacunkowo do 500.000 osób, w tym najwięcej w prowincji Missiones 250.000 osób i w Buenos Aires 140.000 osób.

argentynaPrawdopodobnie pierwszymi Polakami na ziemi argentyńskiej byli uczestnicy wojen napoleońskich, którzy w Ameryce włączyli się w walki wyzwoleńcze. Żołnierze polscy walczyli też w wojnie Argentyny z Paragwajem. Powstańcy styczniowi, którzy znaleźli się w Argentynie, utworzyli w 1890 roku Towarzystwo Polskie – pierwszą polonijną organizację w Ameryce Łacińskiej.

W 1905 roku do Argentyny przybyła duża grupa robotników, którzy zostali zmuszeni do wyjazdu po stłumieniu przez władze rosyjskie protestów w Królestwie Polskim. Skupili się oni w Buenos Aires, gdzie zakładali towarzystwa samopomocowe i zainicjowali wydawanie polskojęzycznej prasy. W XIX wieku emigrowali do Argentyny także uczeni m.in. geolodzy znajdujący zatrudnienie w argentyńskim przemyśle naftowym.

polacywargentynie1Obok emigracji inteligenckiej i miejskiej, trwała też emigracja chłopska, której początkiem było osiedlenie się 14 rodzin z Małopolski w prowincji Misiones, która jest do dzisiaj centrum ruchu polonijnego w Argentynie (fot Architektura polska w miejscowości Oberá w prowincji Misiones, w którym osiedliło się najwięcej Polaków). Początkowo zajmowali się uprawą herbaty i yerba mate. W tym okresie przybyli m.in. Jan Szychowski i Jan Czajkowski.

polacywargentynie2Nasilenie emigracji miało miejsce w okresie międzywojennym, kiedy w Argentynie osiedliło się ok. 150 tys. obywateli polskich (wśród nich też liczni Żydzi i Ukraińcy). W tym okresie przybył m.in. Florian Czarnyszewicz, działacz polonijny i prozaik. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości utworzono w Argentynie regularne przedstawicielstwa polskie: w 1922 roku poselstwo w Buenos Aires, w 1934 roku agencje konsularne w Posadas (stolicy prowincji Misiones) i Santa Fe (fot. Młyn w miejscowości Oberá w prowincji Misiones).

Wsparcie przez władze polskie umożliwiło prężny rozwój ruchu polonijnego i powstanie licznych organizacji kombatanckich, kulturalnych, samopomocowych. Powstała też Izba Handlowa Polsko-Argentyńska.

polacywargentynie3Podczas II wojny światowej argentyńska Polonia ofiarnie wspomagała walczącą Polskę poprzez zbiórki pieniędzy, wysyłkę paczek do jeńców, udzielanie schronienia uchodźcom. Dwa tysiące Argentyńczyków polskiego pochodzenia zaciągnęło się na ochotnika do Wojska Polskiego (fot. Polski zespól folklorystyczny „Biały Orzeł” z Santa Fe).

Skutkiem wydarzeń II wojny światowej była kolejna fala emigracyjna, licząca ok. 200 tys. osób, głównie byłych żołnierzy sił alianckich.

polacywargentynie4Obecnie życie polonijne w Argentynie jest bardzo aktywne. Związek Polaków w Argentynie zrzesza 34 organizacje polonijne z całego kraju (fot. Polski zespół folklorystyczny z Rosario, w prowincji Santa Fe). Ukazuje się kilka tytułów prasowych m.in. Głos Polski istniejący nieprzerwanie od 1922 roku. Opiekę duszpasterską sprawuje Polska Misja Katolicka w Argentynie, a centrum religijnym jest miejscowość Martin Coronado.

Od 1995 roku dzień 8 czerwca świętuje się w Argentynie jako Dzień Osadnika Polskiego.

Wizyta Pary Prezydenckiej w Republice Greckiej. Polskie akcenty

prezydentpllogoPrezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką – Agatą Kornhauser-Dudą w dniach 19-21 listopada 2017 roku (niedziela–wtorek) złoży wizytę oficjalną w Republice Greckiej.

W programie prasowym wizyty znajdują się także akcenty polskie, w tym m.in.:
- w poniedziałek, 20 listopada / Ateny / Udział Prezydenta RP i Małżonki oraz Prezydenta RG i Małżonki w inauguracji wystawy pt. „Wolność za najwyższą cenę: Jerzy Iwanow-Szajnowicz. Bohater dwóch narodów” / Muzeum Wojny / Wystąpienie Prezydenta RP.
- we wtorek, 21 listopada / Ateny / Spotkanie Pary Prezydenckiej z przedstawicielami społeczności polskiej w Grecji / Hotel Grande Bretagne / Wystąpienie Prezydenta RP.

Brawo Krzywaczka!

jerzybukowskiJerzy Bukowski

O takich oddolnych inicjatywach zawsze informuję z wielką przyjemnością oraz z dumą z rodaków.

Jak poinformowało Radio Kraków, w podkrakowskiej wsi Krzywaczka zamieszka w budynku dawnego przedszkola pięć polskich rodzin (w sumie dziewiętnaście osób) pochodzących z ogarniętego wojną Donbasu. Część z nich od kilku lat pracuje w kraju swoich przodków, inni czekają na możliwość ewakuacji w Ługańsku.

- Tutaj będą trzy pokoje plus aneks kuchenny. I tu będzie mieszkała rodzina trzypokoleniowa. W lutym było zebranie we wsi, na którym ponad 70 osób zagłosowało. Wszyscy byli za tym, żeby przekazać ten budynek tym rodzinom. Zostało to sprzedane, zgodnie z uchwałą rady miejskiej, za 1 procent wartości – powiedział krakowskiej rozgłośni mieszkaniec Krzywaczki i wiceprezes Fundacji Pomoc Polakom Donbasu Jerzy Kozek.

krzywaczkaBudynek wymaga remontu, na który zgromadzono prawie 80 tysięcy złotych. W zbieraniu pieniędzy pomagają parafie, lokalne firmy i Izba Gospodarcza w Sułkowicach.

„Trzy rodziny, które zamieszkają w Krzywaczce (fot. krzywaczka.pl), mają już polskie obywatelstwo. Ponieważ przyjechali do Polski na własną rękę, nie objęła ich pomoc rządowa” – czytamy na stronie Radia Kraków.

Fundacja prosi wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie finansowe i rzeczowe podjętej przez nią inicjatywy. Potrzebne są materiały budowlane oraz pieniądze na kocioł do ogrzewania budynku.

Szczegółowe informacje można uzyskać na stronie: https://polacydonbasu.org.pl

Polacy w Sydney także świętowali

leszekmakowskiLeszek Makowski

Szanowni Państwo, jak corocznie Polacy w Sydney spotkali się w swoim, polskim Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny w Marayong, aby uczcić 99. Rocznicę Niepodległości Rzeczypospolitej. Po latach skłócania i podziałów środowiskowych tak w Kraju, jak i poza jego granicami wyprowadzamy Ojczyznę z bezprawia i obskurantyzmu myślowego, reprezentowanego dzisiaj przez totalnie dziką opozycję. Trudna to i mozolna droga, a wielu wciąz wyznaje zasadę „niech pozostanie tak, jak było”. Miejmy nadzieję, że już w przyszłym roku będziemy mieli nową konstytucję, nawiązującą do Konstytucji Kwietniowej z 1935 roku, a nie konstytucjopodobny wyrób towarzyszy z SLD.

Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu:
https://photos.app.goo.gl/DjRkV6BmwjPdDlgd2

Wizyta oficjalna Pary Prezydenckiej w Republice Finlandii

prezydentpllogoW dniach 23-25 października 2017 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, dr Andrzej Duda z Małżonką Agatą Kornhauser-Dudą złoży wizytę oficjalną w Republice Finlandii. W programie wizyty, 25 października w Helsinkach zaplanowano spotkanie Prezydenta RP i Małżonki z przedstawicielami Polaków, żyjących w Finlandii. Planowane jest wówczas wystąpienie Prezydenta RP.

Kościuszko pozostaje na antypodach

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Przedstawicielka będących kustoszami terytorium parku narodowego, na terenie którego leży Góra Kościuszki w Australii Aborygenów powiedziała w Krakowie, że jest zbyt wcześnie, aby mówić o ewentualnej zmianie jej nazwy z powodu problemów z wymową nazwiska polskiego i amerykańskiego bohatera narodowego przez rdzenną ludność.

- Większym problemem jest brak znajomości osoby i dokonań wielkiego stratega. Czuję się zaszczycona, że jestem w Krakowie, że mogę dowiedzieć się wielu nowych rzeczy o Tadeuszu Kościuszce, o tym, jak był ceniony w świecie. Niestety, w Australii ta informacja nie jest powszechnie dostępna – wyjaśniła w rozmowie z Radiem Kraków reprezentująca aborygeńskie plemię Ngarigo Iris Whithe.

tablicanagorzekosciuszkiDelegację Aborygenów zaprosił do Krakowa na zakończenie obchodów Roku Kościuszkowskiego przewodniczący Komitetu Kopca Kościuszki profesor Mieczysław Rokosz, który przyłączył się do walki środowisk polonijnych o zachowanie obowiązującej nazwy (fot. Wikipedia).

- Generał Kościuszko żył w czasach Jamesa Cooka, który w 80. latach XVIII wieku wylądował u wschodnich wybrzeży Australii i poddawał kontynent koronie Brytyjskiej. Gdyby w tym czasie generał Kościuszko był w Australii razem z Cookiem to na pewno byłby przyjacielem i obrońcą ludności rdzennej – powiedział prof. Rokosz Radiu Kraków.

Wizyta Prezydenta RP w Stanach Zjednoczonych Ameryki. Polskie akcenty

prezydentpllogoW dniach 19-21 września 2017 roku (wtorek-czwartek) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda złoży wizytę w Stanach Zjednoczonych Ameryki, podczas której weźmie udział w debacie generalnej 72. sesji Zgromadzenia Ogólnego Narodów Zjednoczonych w Nowym Jorku. W programie wizyty znalazły się także: we środę, 20 września – Nowy Jork / Spotkanie Prezydenta RP z przedstawicielami świata nauki w siedzibie Fundacji Kościuszkowskiej – Wallington / Złożenie wiązanki kwiatów przez Prezydenta RP pod pomnikiem Kazimierza Pułaskiego i spotkanie Prezydenta RP z Polakami. Tutaj przewidziano uroczystość odznaczenia zasłużonych przedstawicieli Polaków, żyjących w USA oraz wystąpienie Prezydenta RP. We czwartek, 21 września – West Point / Złożenie przez Prezydenta RP wieńca pod pomnikiem Tadeusza Kościuszki.

Ilu Polaków zginęło 11 września z rąk morderców, terrorystów?

miroslawborutaks1Mirosław Boruta*

Opracowania i statystki ofiar ataków terrorystycznych na World Trade Center w Nowym Jorku oraz Pentagon i Kapitol (udaremniony), podają, że w zamachach zginęły 2973 osoby (kolejne 26 uznano za zaginione). Wśród nich było sześcioro Polaków: Maria Jakubiak, Dorota Kopiczko, Jan Maciejewski, Łukasz Tomasz Milewski, Anna Pietkiewicz i Norbert Szurkowski (syn Ryszarda Szurkowskiego).

Pamiętajmy jednak, że społeczeństwo Stanów Zjednoczonych Ameryki współtworzyły od końca XIX wieku miliony Polaków, emigrantów z ziem polskich. Ich potomkowie, liczeni współcześnie na 10 milionów osób także zginęli 11 września 2001 roku.

Oczywiście lista wyszukanych polskich i polskobrzmiących nazwisk to kryterium umowne, warto jednak o tej kolejnej, polskiej także ofierze krwi przy okazji rocznicy tych tragicznych wydarzeń wspomnieć. Byli to: Jean Ann Andrucki, Michael George Arczynski, Michael Asciak, Gregg Arthur Atlas, Walter Baran, Kenneth William Basnicki, Nicholas Andrew Bogdan, Martin Boryczewski, John Edwards Bulaga, Jr., John Chipura, Steven Chucknick, Tara E. Debek, Luke A. Dudek, Jennifer Louise Fialko, Carol Ann Flyzik, Steven Elliot Furman, Ronald F. Golinski, Sebastian Gorki, Jon Richard Grabowski, Joseph Grzelak, Matthew James Grzymalski, Marian R. Hrycak, Stephen Huczko, Jr., Virginia May Jablonski, Jake Denis Jagoda, Charles Karczewski, Scott Kopytko, Patricia Kuras, William E. Krukowski, Gary Edward Lasko, Paul Laszczynski, David W. Laychak, John Peter Lozowsky, Edward Joseph Mardovich, Susan J. Miszkowicz, Cheryl Ann Monyak, William David Moskal, John Ogonowski, Linda Mary Oliva, Christopher Orgielewicz, Margaret Orloske, James R. Ostrowski, Joseph Piskadlo, John Rodak, Paul G. Ruback, Francis John Sadocha, Gregory Sikorsky, Joseph Michael Sisolak, John P. Skala, Paul A. Skrzypek, Robert F. Sliwak, Stanley S. Smagala, Jr., Sushil S. Solanki, Colleen Supinski, Kevin Thomas Szocik, Allan Tarasiewicz, Michael Warchola, Alan L. Wisniewski, Frank Thomas Wisniewski, John D. Yamnicky, Myrna Yaskulka oraz Ivelin Ziminski.

* Autor jest doktorem socjologii, napisał m.in. „Nazwisko, tożsamość i więzi rodzinne”, trzecią (po Janie St. Bystroniu i Zofii Kaletowej) w dziejach polskiej humanistyki książkę o kulturowych aspektach polskich nazwisk.

Polacy w Kazachstanie

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

W połowie lat dwudziestych ubiegłego stulecia, doliczono się w Kazachskiej Sowieckiej Republice Socjalistycznej 3.742 osób pochodzenia polskiego. Kolejny spis, z 1939 roku to już 54.809 osób, i kolejno – od 1959 roku co dziesięć lat: 53.102, 61.355, 61.136, 59.956. W 1999 roku już tylko 47.302 osoby a w 2009 – 34.057 osób. Dwa ostatnie spisy pokazują wysoki poziom zaawansowania procesów asymilacyjnych, najczęściej do kultury rosyjskiej oraz emigrację z Kazachstanu, ale nie do Polski (!), głównie na Białoruś i do Rosji (w tym do obwodu królewieckiego).

Historia najważniejszego dla współczesności środowiska polskiego w Kazachstanie, tego liczebnego skoku pomiędzy latami 1926 i 1939 rozpoczęła się gdzie indziej. Rosjanie postanowili bowiem stworzyć nieopodal granicy z II Rzeczpospolitą Polską modelowego „Polaka sowieckiego”, pracującego ponad miarę, szczęśliwego w kołchozie czy komunie i – przede wszystkim – żyjącego bez Boga. A było kogo urabiać, bo po Traktacie Ryskim z 1921 roku pozostało za nowo wytyczoną granicą ok. 650.000 Polaków. Utworzono w tym celu „polski rejon im. Juliana Marchlewskiego” ze stolicą w Marchlewsku (d. Dowbysz), gdzie Polacy stanowili 70% ludności (ok. 37.000). Pomimo przemocy Polacy opierali się sowietyzacji i po blisko 11 latach oporu bolszewicy postanowili barbarzyńsko rozprawić się z naszymi rodakami. 28 kwietnia 1936 roku podpisano ściśle tajną uchwałę nr 776-120 o wysiedleniu z Ukraińskiej SRS i gospodarczym urządzeniu w Karagandyjskim Obwodzie Kazachskiej ASRS 15000 polskich i niemieckich gospodarstw. Dla porządku warto też przypomnieć o drugim „polskim rejonie”, noszącym imię jednego z największych rosyjskich morderców – Feliksa Dzierżyńskiego wokół Kojdanowa, przemianowanego okolicznościowo na Dzierżyńsk. Również i stamtąd pod koniec lat trzydziestych wywożono Polaków na zsyłkę, także i do Kazachstanu. Brutalna deportacja Polaków nie tylko z Marchlewszczyzny, ale również z Wołynia, Podola i Polesia odbyła się w dwóch falach, w maju i czerwcu oraz jesienią 1936 roku.

polacywkazachstaniePo rosyjskiej agresji na Polskę 17 września 1939 roku przeprowadzono jeszcze cztery akcje deportacyjne: w lutym 1940 roku (w tym 5.549 osób do Kazachstanu), w kwietniu 1940 roku (w tym 61.092 osoby do Kazachstanu), w czerwcu 1940 roku a także w maju i czerwcu 1941 roku (w tym do Kazachstanu 15.413 osób). Ogółem, w latach 1940-1941 żyło już wówczas w Kazachstanie 200.000 Polaków. Część z nich, czyli ci, którzy mogli to uczynić, opuściła Kazachstan wraz z armią generała Władysława Andersa, część z armią Berlinga, pozostali na mocy powojennej umowy repatriacyjnej z 6 lipca 1945 roku. Ta obejmowała jednak tylko obywateli polskich, którzy mogli udowodnić posiadanie tegoż obywatelstwa przed 17 września 1939 roku. Ci, którzy nie byli w stanie udowodnić swojego prawnego statusu przy Polsce wracali nawet jeszcze w latach 1956-1957 (podstawą notki jest właśnie ta książka, polskiej uczonej pochodzącej z Kazachstanu, dr Natalii Rykowskiej).

Pamiętajmy jednak wciąż, że na terytorium Kazachstanu od 1936 roku, podczas trwania wojny i po wojnie żyją Polacy deportowani z zachodniej części ówczesnego imperium, oni nie mają polskich dokumentów, bo nigdy ich nie mieli. Nie mają – tym samym – żadnych szans na repatriację. Jak im tłumaczono: „Wy nie Polacy… wy Ukraińcy, w Ukrainie mieszkaliście przed wywiezieniem, po ukraińsku rozmawiacie”. To właśnie te 53.102 Polaków w 1959 roku, 61.355 w roku 1970, 61.136 w roku 1979, 59.956 w roku 1989, 47.302 w 1999 roku, 34.057 w roku 2009…

Czy doczekamy się wreszcie ich repatriacji i powstrzymamy tym samym proces wynarodowienia? Pozostaje mieć taką nadzieję.

Para Prezydencka odwiedzi Polaków żyjących w Kazachstanie

prezydentpllogoJak podaje oficjalny komunikat w dniach 6-8 września 2017 roku (środa-piątek) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką złoży wizytę oficjalną w Republice Kazachstanu. W programie odnajdujemy m.in.: 6 września – wizytę Prezydenta RP i Małżonki w Muzeum ALŻIR (Akmolińskim Obozie Żon Zdrajców Ojczyzny) i złożenie wiązanki kwiatów przez Prezydenta pod Pomnikiem upamiętniającym polskie ofiary obozu, zwiedzanie muzeum przez Prezydenta RP i Małżonkę oraz złożenie wiązanki kwiatów przez Prezydenta RP pod Tablicą upamiętniającą więźniarki obozu oraz 7 września – spotkanie Prezydenta RP i Małżonki z Polakami mieszkającymi w Republice Kazachstanu, tutaj planowane jest wystąpienie Prezydenta RP.

Prezydent Donald Trump z historyczną, sojuszniczą wizytą w Polsce

waclawkujbidaWacław Kujbida

Prezydent Donald Trump z historyczną, sojuszniczą wizytą w Polsce. Jak to się zaczęło? A przecież wcale nie miało tak być. Kto, gdzie i kiedy spowodował to, co się teraz dzieje? Rzecz właściwie jeszcze rok temu – nie do pomyślenia. Pamiętamy wszyscy nasze obawy z kampanii prezydenckiej, uwagi właściwie stawiające przyszłość NATO i bezpieczeństwo dawnej, po-sowieckiej Europy pod dużym znakiem zapytania. Pamiętamy niepewność a właściwie panikę wśród Polonii amerykańskiej – na kogo głosować? Może jednak na Clinton, bo chociaż to najgorszy z możliwych politycznie i gospodarczo kandydatów, to pomoże utrzyma NATO w dotychczasowej formie?

Dzisiaj – przeżywamy można powiedzieć bez przesady – historyczny moment wizyty prezydenta Donalda Trumpa w znowu bardzo istotnej sojuszniczo dla USA Polsce. Zarówno gospodarczo jak i politycznie. W Polsce w której stacjonuje już amerykańskie wojsko w ramach obrony flanki wschodniej NATO, w Polsce jako punkcie zwrotnym kształtującego się w tych właśnie dniach przymierza Państw Trójmorza. Skąd ten nagły zwrot od sytuacji której obawialiśmy się rok temu? Dzięki komu było to możliwe? Cóż, z pewnością, nic nie dzieje się bez Bożego przyzwolenia, ale człowiek ma zarówno wolną wolę jak i moc sprawczą wydarzeń na ziemi. Zwłaszcza tak istotnych. Na pewno wizyta ta nie byłaby możliwa bez sprawowania w tych i poprzednich miesiącach władzy przez partię Jarosława Kaczyńskiego. Bez rządu Prawa i Sprawiedliwości Beaty Szydło i bez urzędującego w pałacu prezydenckim prezydenta Andrzeja Dudy.

Trudno raczej wyobrazić sobie poprzednią ekipę zamieniających się nagle z ról usłużnych potakiwaczy Berlina czy Kremla w godnych gospodarzy niepodległego, prowadzącego swoją własną politykę państwa nad Wisłą.

Stało się tak również dzięki amerykańskiej Polonii oddającej masowo głosy na zupełnie nietypowego, niepokornego kandydata. Pulę głosów która prawdopodobnie przeważyła szalę zwycięstwa Donalda Trumpa. Ale jest też koś, kto w najbardziej chyba znacznym stopniu przyczynił się to przekonania Polonii do tych głosów i do przekonania samego kandydata na prezydenta zarówno do NATO, do Polski jak i do Polonii. Ktoś, kto rozpoczął od żmudnej, politycznej pracy agitacji i uświadamiania politycznego, a skończył na stworzeniu i zorganizowaniu oficjalnego Komitetu Doradczego przy elekcji Donalda Trumpa – the Polish American Advisory Council for Trump – i czynnego już potem udziału na najwyższych szczeblach decyzyjnych ekipy tej kampanii. Udziału w ostatnich miesiącach przed zwycięstwem. Myślę, że mogę nawet pokusić się o stwierdzenie, że bez gigantycznej pracy pani Dr. Łucji Świątkowskiej-Cannon – ekonomicznego i politycznego eksperta z uznanym na arenie międzynarodowej doświadczeniem – bo o niej mowa, być może wydarzenia które obecnie przeżywamy, nie byłyby w ogóle możliwe. Bez niej i bez ekipy skupionej wokół tej osoby i jej zapału. Myślę, że zarówno Polonia, Polska jak i pewnie USA i cały świat ma wiele pani Łucji i stworzonemu przez nią komitetowi do zawdzięczenia jak i wszystkim Polakom którzy działali na rzecz wyboru oraz głosowali na 45 prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej:
http://www.tvniezaleznapolonia.org/prezydent-donald-trump-z-historyczna-sojusznicza-wizyta-w-polsce-jak-sie-zaczelo

Rozmowa z p. prof. Krystyną Pawłowicz

elzbietaiwaclawkujbidowieElżbieta i Wacław Kujbidowie

Rozmowa ottawskiej TV Niezależna Polonia z jedną z najbardziej skutecznych posłanek Prawa i Sprawiedliwości, jednym z głównych filarów tej partii, niezwykle oddaną Polsce i sprawom Polaków patriotką, profesor Krystyną Pawłowicz. W rozmowie poruszono sprawy obecnej sytuacji politycznej w Polsce zarówno w sytuacji ciągle ponawianych prób uniemożliwiania wręcz sprawowania rządów przez tzw. totalną opozycję jak i w świetle niezwykle skomplikowanej sytuacji chaosu w jakim znajduje się obecnie Europa. Przedmiotem rozmowy były też sprawy dotyczące Polonii i relacji Polonii z ojczyzną. Rozmowę przeprowadzono po spotkaniu prof. Pawłowicz z ottawską Polonią, na które to spotkanie posłankę Prawa i Sprawiedliwości zaprosiło do stolicy Kanady miejscowe “Forum Dyskusyjne Wiara Wiedza Tradycja”:
http://www.tvniezaleznapolonia.org/rozmowa-z-prof-krystyna-pawlowicz

Wizyta oficjalna Pary Prezydenckiej w Republice Chorwacji

prezydentpllogoW dniach 12-14 czerwca 2017 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką złoży wizytę w Republice Chorwacji. W programie wizyty, we środę 14 czerwca zaplanowano także spotkanie Prezydenta RP i Małżonki z przedstawicielami społeczności polskiej w Chorwacji (Hotel Westin, Zagrzeb).

Rozmowa z p. senator Małgorzatą Kopiczko

elzbietaiwaclawkujbidowieElżbieta i Wacław Kujbidowie

W dniach 26–28 maja 2017 roku w Amerykańskiej Częstochowie w Doylestown, Pensylwania, USA miał miejsce IV Zjazd Klubów Gazety Polskiej ze Stanów Zjednoczonych oraz Kanady. Telewizja Niezależna Polonia przedstawia relacje z tego ważnego dla patriotycznej Polonii Ameryki Północnej wydarzenia. Pierwszą jest rozmowa z p. senator Małgorzatą Kopiczko, która była honorowym gościem zjazdu:
http://www.tvniezaleznapolonia.org/iv-zjazd-klubow-gp-w-ameryce-pln-rozmowa-z-senator-malgorzata-kopiczko

Gdzie jesteś Polonio Świata?

waclawkujbidafotoWacław Kujbida*

Po raz kolejny dowiedziałem się dwa dni temu – i to zarówno jako członek mieszkającej za granicą Polonii, jak i dosyć zaangażowany w sprawy polonijne dziennikarz – że oto w Pułtusku (nomen-omen), powołano nowy zarząd organizacji zwanej Polonią Świata, wraz z nową przewodniczącą, uprzednio kierującą przez dwie kadencje Zarządem Głównym Kongresu Polonii Kanadyjskiej – Teresą Berezowski.

Nazwa organizacji według wszelkich kanonów nazewnictwa i zasad języka polskiego, sugerować ma prawo do reprezentowania naszej, wielomilionowej Polonii na świecie zarówno wobec rządu RP, Prezydenta RP jak i wobec innych podmiotów społecznych, politycznych czy gospodarczych, zarówno w kraju jak i za granicą i wyrażania w imieniu tejże Polonii stanowisk, ocen i decyzji.

Czyżby więc – po raz kolejny już – wąskie grono osób (dodajmy też – w większości i od lat osób tych samych) postanawia przyznać sobie po raz kolejny prawo reprezentowania ponad 20 milionowej społeczności Polonusów mieszkających na wszystkich kontynentach Świata. Bez powszechnego mandatu tejże, wielomilionowej Polonii, bez chociażby prób czy pozorów tworzenia i konsultowania demokratyczności czy powszechności tejże organizacji, prób tworzenia i konsultowania jej linii programowej czy kierunków polityki, bez powszechnych wyborów, bez konsultacji społecznych, etc. Po prostu, kolejny raz, wąskie grono osób stwierdza, że oto ono właśnie – nie kto inny – ma prawo i obowiązek reprezentowania głosu całej Polonii Świata.

Pragnę więc tutaj oświadczyć, że ani ja – ani zdecydowana większość milionów mieszkających na świecie Polaków – nigdy nie była konsultowana ani nie udzielała żadnego mandatu na reprezentowanie nas – na skalę światową – przez owo gremium.

Piszę tak bo mnie – chociaż też zaliczam się do owego polonijnego grona od wielu lat – nikt o zdanie nie pytał. Ale, być może – jestem tylko jedynym na owe ponad 20 milionów wyjątkiem.

Również i zasady stworzenia tejże organizacji, jej statut, zasady działania, przydzielanie mandatów i wszystkie tego konsekwencje – zostały ustalone bez jakiejkolwiek konsultacji społecznej (i nie próbuję mówić tutaj nawet o konsultacji na skalę krajów zamieszkanych przez Polonię, ale wręcz o samej Kanadzie) przez grono osób skupionych wokół Zarządu Głównego Kongresu Polonii Kanadyjskiej. Dodajmy – jest to znowu przeważnie grono tych samych osób które – od lat i niejako rotacyjnie – obierani zostają, kolejno, a to na stanowiska w zarządzie kanadyjskiego kongresu, a to na stanowiska owej Polonii Świata.

Ktoś może tutaj zarzucić, że Polonia Świata ma jednak poparcie niektórych, lokalnych organizacji. Tylko częściowo i nie do końca. Problem w tym, że na przykład w Kanadzie Kongres Polonii Kanadyjskiej będący jak opisałem „modus vivendi” powstania i animacji tego stowarzyszenia, nie tylko nie jest organizacją powszechną ale wyłącznie „zarządów” – tj. w skład której wchodzą tylko zarządy i tylko zrzeszonych w kongresie organizacji i jedynie one – te kilkanaście w sumie osób mają jakikolwiek głos w czymkolwiek na całą, prawie milionowa Polonię. Dodatkowo – KPK reprezentuje w sumie mniej niż 0.5 % polonijnej populacji w Kanadzie jak udowodnił to przed kilkoma miesiącami wieloletni i ofiarny działacz polonijny, prof. Adam Skorek, uprzedni prezes KPK Okręg Quebec, który na znak niedemokratycznie jego zdaniem przeprowadzonych wyborów i niedemokratycznej struktury kongresu, zrezygnował z ponownego ubiegania się o jakiekolwiek stanowisko.

Tak więc, już w dwa dni po wyborze, pani Teresa Berezowski uczestniczyła w imieniu Polonii Świata w oficjalnych uroczystościach Święta Flagi oraz Dnia Polonii. Również w Pałacu Prezydenckim.

Dlatego więc warto może przytoczyć zasługi tej działaczki polonijnej, która – naszym zdaniem – jak mało kto przyczyniała się w czasie poprzednich dwóch kadencji prezesury w Kongresie Polonii Kanadyjskiej – do marginalizacji czy wręcz eliminowania z życia społecznego kanadyjskiej Polonii tutejszego elektoratu Prawa i Sprawiedliwości. Do skutecznego blokowania przez lata usiłowań tegoż elektoratu w dotarciu do władz Kanady w sprawie Tragedii Smoleńskiej. I wreszcie przyczyniła się w znacznym stopniu do – prawie skutecznej, chociaż zneutralizowanej w ostatnim momencie – przygotowywanej akcji sabotażu przez KOD Kanada wizyty Prezydenta Andrzeja Dudy w dniu jego wizyty w kanadyjskim parlamencie, w maju ubiegłego roku.

Przytoczmy więc tylko dwie relacje.

Maj roku 2016. Do Kanady przyjeżdża z oficjalną wizytą Prezydent RP Andrzej Duda. Oprócz oficjalnych spotkań dyplomatycznych, mają miejsce przygotowywane uprzednio spotkania prezydenta z Polonią w Toronto i Ottawie. Prezes Teresa Berezowski we współdziałaniu z konsul Aleksandrą Kucy z referatu konsularnego ambasady RP w Ottawie, przygotowują, na zasadach tajności, warunki i zasady możliwości uczestnictwa Polonii w tych spotkaniach. Pani prezes wysyła do podległych sobie regionów i zrzeszonych organizacji poufne, „nie do dalszego rozpowszechniania” wśród polonijnego pospólstwa, wnioski personalnych list osób, „godnych” uczestnictwa w tychże spotkaniach z prezydentem.

Nie trzeba dodawać, że lądują na nich wszyscy zwalczający dotychczas w Kanadzie wściekle PIS, kpiący z Tragedii Smoleńskiej czy braci Kaczyńskich osobiście. Ludzie drwiący z patriotycznych akcji czy demonstracji i personalnie lżący prawicową część kanadyjskiej Polonii. (Skąd my to znamy, prawda?).

Swoistym symbolem osiągnięć obu, koordynujących owe spotkania pań może być tutaj przykład zaproszonego na spotkanie z prezydentem w Ottawie człowieka, który w dniach Tragedii Smoleńskiej rozsyłał wszem i wobec kawały o „Kaczce po Smoleńsku” a po majowym spotkaniu w roku ubiegłym (na które oczywiście był zaproszony) z prezydentem, umieścił swoje zdjęcie i wpis na fejsie KOD Kanada.

Oczywiście – dla szeroko pojętego elektoratu PIS w Kanadzie – począwszy od Klubów Gazety Polskiej, poprzez Solidarnych 2010 a skończywszy na setkach indywidualnych, oddanych patriotów którzy nie zważając na ostracyzm i zniewagi jakim byli poddawani przyczynili się po latach, do decydującego zwycięstwa tutaj, w Kanadzie, w wyborach zarówno PIS jak i prezydenta Andrzeja Dudy – nie było na listach pani prezes i pani konsul miejsca.

Kulminacja jednak kunsztu organizacji tej wizyty miała nastąpić we wtorek, 10 maja 2016. W dniu tym, prezydent RP Andrzej Duda odwiedzał kanadyjski parlament, witany na schodach tegoż parlamentu przez premiera Kanady Justina Trudeau i uczestniczący następnie w specjalnej sesji parlamentu z udziałem polityków i działaczy.

I znowu, utajniona organizacja i w ogóle informacja o tej wizycie, trafiała jedynie do wymienionych już, dziwnym sposobem głównie spoza grona sympatyków PIS osób, umieszczonych na owych tajnych listach.

Ponownie też – elektorat PIS, działacze patriotyczni czy Kluby Gazety Polskiej nie tylko nie zostały uwzględnione przez panią prezes Berezowski, ale w ogóle miały nie widzieć o tym wydarzeniu. (Dowiedziano się o tym dopiero, przypadkiem i prywatnymi kanałami, z Kancelarii Prezydenta, w sobotę, na trzy dni przed wizytą w parlamencie).

O dziwo – tych trudności z dotarciem do szczegółów i kalendarium odwiedzin parlamentu nie miał KOD Kanada, który – z tygodniowym przynajmniej wyprzedzeniem – załatwił sobie urzędową zgodę na demonstracje przeciwko PAD na schodach parlamentu we wtorek 10 maja.

Pragnę tutaj zwrócić szczególna uwagę na niezaprzeczalną szkodę polityczną dla Polski i Polaków, do jakiej prowadziła w tym dniu, świadoma polityka prezes Kongresu Polonii Kanadyjskiej oraz działania konsula RP w Ottawie w tym szczególnym dniu.

Oto – na schodach kanadyjskiego parlamentu, witany jest przez premiera Kanady w otoczeniu najważniejszych polityków i mediów – prezydent Andrzej Duda który przyjeżdża do Ottawy z ważną misją uzyskania poparcia rządu Kanady w nadchodzącym szczycie NATO i późniejszych decyzjach wzmocnienia w Polsce flanki wschodniej.

Wtedy właśnie powitać go miała na schodach parlamentu z czerwonymi kartkami w rękach i gwiżdżąca w gwizdki – w obliczu owych, nieświadomych przecież polskich meandrów i zawiłości politycznych przedstawicieli kanadyjskiej polityki i mediów – nieliczna ale jedyna obecna tam wtedy grupa przedstawicieli KOD Kanada. Jak wszyscy ci politycy i dziennikarze mieli by prawo sądzić – właśnie przedstawicieli całej kanadyjskiej Polonii.

Bo nikogo innego miało tam nie być. Nikt inny – a zwłaszcza nie grupy prawicowej i patriotycznej Polonii – nie zostały o tej nadchodzącej wizycie w parlamencie powiadomione.

Mało tego – wszystko zostało świadomie przed tymi ludźmi utajnione.

O efektach i politycznych skutkach takiego „wprowadzenia” PAD do parlamentu przez tutejsze lewactwo, nie trzeba chyba nikogo przekonywać.

Na szczęście we wszystkim jest jeszcze Palec Boży i po dotarciu dosłownie w ostatniej chwili to tych poufnych informacji, Klub Gazety Polskiej w Ottawie wraz z Klubem Gazety Polskiej w Montrealu i przy współdziałaniu kilku ottawskich stowarzyszeń i niezawodnej, patriotycznej Polonii – zorganizował skuteczny anty-protest który nie tylko zneutralizował przygotowywaną prowokację ale też zakończył się wspaniałym powitaniem prezydenta Andrzeja Dudy przez Polonię, przed budynkiem parlamentu:
http://www.tvniezaleznapolonia.org/wizyta-prezydenta-rp-andrzeja-dudy-z-malzonka-wkanadzie-2016

Druga relacja z zasług pani prezes Teresy Berezowski też dotyczy miesiąca maja, tylko jeszcze w roku 2012.

Do Kanady z oficjalną wizytą przyjeżdża premier Donald Tusk. Także ma być witany na schodach, przed wejściem do kanadyjskiego parlamentu w Ottawie przez premiera Stephana Harpera.

Patriotyczna część Polonii przygotowuje demonstracje przed budynkiem parlamentu w Ottawie, przeciwko polityce premiera Tuska a głównie przeciwko jego decyzjom w sprawie Tragedii Smoleńskiej oraz z żądaniami umiędzynarodowienia śledztwa. Do demonstracji dołącza przebywający w Kanadzie Andrzej Melak.

Te sama, patriotyczna część Polonii apeluje do pani prezes Berezowski aby – po pierwsze – solidaryzując się z większością Polonii, zbojkotować oficjalne spotkania z udziałem premiera Tuska i – po drugie – aby przedstawić premierowi Kanady sprawę Tragedii Smoleńskiej. Apel ten popierają prezesi niektórych organizacji. Jest niepowtarzalna, wyjątkowa okazja zainteresowania rządu Kanady Tragedią Smoleńską i możliwość uzyskania oficjalnego poparcia tego, liczącego się na międzynarodowej arenie kraju.

Wszystkie te apele zostają przez ówczesną prezes i Zarząd Główny Kongresu Polonii Kanadyjskiej odrzucone. Bezpowrotnie mija niepowtarzalna okazja międzynarodowej pomocy w śledztwie smoleńskim. Mało tego – na oficjalne spotkania z premierem Tuskiem – wprowadzani są, często nieświadomi rzeczywistych intencji i polityki premiera Tuska – zasłużeni weterani II Wojny Światowej. Bohaterowie Powstania Warszawskiego czy Bitwy o Monte Cassino. My – niezwykle licznie zgromadzona, patriotyczna Polonia z Ottawy, Ontario, Toronto i okolic – oddzieleni kordonem policji u podnóża dolnych schodów – protestujemy. „Nasi polonijni przedstawiciele ” – uczestniczą z uśmiechem w spotkaniach z premierem Tuskiem i milczą grzecznie w sprawach Katastrofy.

Sytuacja powtarza się dzień potem. Premier Tusk jedzie na kanadyjskie Kaszuby gdzie „nasi przedstawiciele” zapraszają tutejszych potomków Kaszubów i potomków pierwszych, popowstaniowych generacji emigracji z Polski, na spotkanie z premierem z Polski. I tutaj – prawicowa Polonia znowu poza nawiasem, na marginesie, może jedynie protestować: http://m.vod.gazetapolska.pl/1716-powitanie-tuska-przed-parlamentem-w-ottawie http://niezalezna.pl/28418-kluby-gp-w-kanadzie-przeciw-tuskowi

Dodajmy do tego wieloletnie, świadome wykluczanie prawicowych stowarzyszeń i ich działaczy (Kluby Gazety Polskiej, Solidarni2010, etc.) ze zorganizowanego życia społecznego, politycznego i kulturalnego w zakresach organizowanych działań KPK na wszystkich praktycznie szczeblach i mamy pełny obraz poprzedniej aktywności pani prezes.

W pierwszych dniach maja tego roku Stowarzyszenie Polonia Świata opublikowało właśnie na Internecie zarys biograficzny nowej prezes i swoje zadania.

W zarysie jakoś ani słowa o wymienionych powyżej, dosyć istotnych osiągnięciach prezes Berezowski w działalności w poprzedniej organizacji. W zadaniach zaś, mowa jest między innymi o: -”…integracji środowisk Polonii i Polaków na całym świecie a także pomoc mniejszym skupiskom polonijnym, – propagowanie i obronę dobrego imienia Polski i Polaków, występowanie w imieniu zrzeszonej Polonii i reprezentacja wobec władz RP…”

Po opisanych przykładach interpretacji „integracji środowisk polonijnych…” i „występowania w imieniu…” aż strach pomyśleć, co nas, Polonię czeka i co będzie dalej.

Na koniec całkiem trywialny, prozaiczny chociaż równie istotny aspekt działania w imieniu Polonii takich gremiów i grup.

Ludzie ci na swoje podróże, obrady, zjazdy, spotkania, działalność – w przeciwieństwie do wszystkich, oddanych, indywidualnych i anonimowych działaczy polonijnych – w większości nie wydają swoich prywatnych pieniędzy.

Korzystają głównie ze społecznych pieniędzy zebranych od ludzi ciężkiej pracy tutaj, za granicą, lub z funduszy na Polonię w kraju, z puli urzędów, ministerstw, sejmu, senatu czy Kancelarii Prezydenta. Również i wszelkiego rodzaju krajowych dotacji, nagród i dofinansowań. Również przecież nie spadających z nieba ale zebranych od polskiego podatnika.

Z pieniędzy przeznaczanych właśnie na Światową Polonię, ale Światową Polonię w dosłownym i pełnym tego słowa znaczeniu.

I co? Dalej, ciągle te same, zaklęte kręgi ludzi z tej czy innej szerokości geograficznej, uczestniczą, decydują, reprezentują, wygłaszają, zabierają głos i oświadczają w imieniu rzesz rodaków których prawdopodobnie nie tylko nikt, nigdy ani nie zapytał o zdanie w tej sprawie, ale nawet nie poprosił o zgodę na występowanie w ich imieniu. Wypada więc znowu zapytać – tym razem – gdzie jesteś Polonio Świata?

Czy stać nas – ponad 20 milionów Polaków rozsianych na świecie – wreszcie na stworzenie prawdziwie demokratycznej, powszechnej i rzeczywiście reprezentującej nas grupy? Jak widać chociażby na podanych przykładach – istniejące, skostniałe i reprezentujące wąskie grupy, najczęściej ciągle tych samych wybierających się od dekad we własnym gronie ludzi, w ułamku procenta reprezentujące, jak przynajmniej w Kanadzie, polonijną populację – nie są skłonne do otwarcia się na powszechność swoich organizacji, na ogólny, indywidualny i bezpośredni dostęp do swoich szeregów (a nie poprzez pośrednictwo kolejnych szczebli zarządów i działaczy) i umożliwienie tym samym bezpośredniego udziału w demokratycznie rozumianych wyborach do zarządów głównych i bezpośrednim kształtowaniu polityki tych gremiów. Nie mają zamiaru konsultowania się z tą indywidualną Polonią, kształtowania swoich założeń, kierunku polityki, działań, nie mówiąc już o wsłuchiwanie się w głos całej Polonii i wyrażanie głosu tych polskich społeczeństw a nie reprezentowanie wszem i wobec postaw i stanowisk wąskich grup działaczy zarządów. Przecież dzisiaj – w wieku powszechnego użycia i dostępu do elektroniki i sieci internetowej, wyjście naprzeciw tym, demokratycznym wymaganiom, to tylko kwestia dobrej woli. Właśnie dzięki internetowi można przecież było lata temu rozpocząć społeczne konsultacje, społeczne ankiety i badanie opinii tysięcy Polonusów bez względu na odległości i miejsca zamieszkania. Świetnym przykładem jest tutaj IEEE – największe na świecie, profesjonale światowe stowarzyszenie technologów i techników – od lat przeprowadzające właśnie wyłącznie przez Internet wybory do swoich władz i w ten sam sposób koordynujące też swoją działalność czy przeprowadzające narady i zebrania ze swoimi, rozsianymi na całym, globie członkami.

Tutaj, moim dużym, kolejnym osobistym rozczarowaniem były ostatnie wybory do Zarządu Głównego Kongresu Polonii Kanadyjskiej. Miałem nadzieję, że atmosfera dobrej zmiany wpłynie też i na tutejszy KPK i spowoduje wreszcie przekształcenie tej, mieniącej się reprezentantem Polonii Kanadyjskiej organizacji w powszechną, do której wstępować mogą i mogą mieć demokratyczną szansę na ubieganie się do władz nie tylko członkowie innych organizacji ale wszyscy Polonusi którym sprawy Polonii nie są obojętne. Ale, jak widać na wspomnianych przykładach „dobierania” przez KPK i Konsulat RP zapraszanych na spotkania z prezydentem RP uczestników czy w innych przypadkach, na przykład przy wyborach gremiów które mają reprezentować Polonię i działać w jej imieniu, miejsce „polonijnego pospólstwa” jest ciągle za zamkniętymi gdzieś i przez kogoś drzwiami.

Nie zdziwiło mnie więc już i to, że po dwóch kadencjach przewodniczenia Zarządowi KPK przez panią Teresę Berezowski, od października 2016 nowym prezesem został Władysław Lizoń. Dla niewtajemniczonych parę informacji. Przed kadencjami pani Berezowski prezesem KPK właśnie był pan Lizoń. Potem został posłem kanadyjskiej Partii Konserwatywnej ale przepadł w ostatnich wyborach. Teraz więc, ponownie został prezesem KPK a pani Berezowski z kolei, prezesem Polonii Świata. I tak “dookoła Wojtek”. Jak więc widać, oprócz wąskiego grona ciągle tych samych działaczy polonijnych z Toronto, w blisko milionowej społeczności Polaków w Kanadzie nie ma ciągle nikogo kto w ogóle “nadawałby się” do reprezentowania tej naszej, niemałej przecież społeczności. Nie wiem, czym zasłużył się Władysław Lizoń i co zrobił dla Polonii w czasie swojej czteroletniej kadencji jako poseł Partii Konserwatywnej. Jeżeli ktoś wie, proszę mnie oświecić. Wiem natomiast, czego nie zrobił. Nie poparł nigdy naszych społecznych, wielokrotnych akcji, protestów i wystąpień w sprawie umiędzynarodowienia śledztwa Katastrofy Smoleńskiej chociaż nikt nie miał ku temu lepszej okazji jak właśnie człowiek, mający przez cztery lata dostęp do najważniejszych osób w państwie, polityków, posłów i senatorów. W roku 2015 kiedy nie tylko sprawa Katastrofy Smoleńskiej ale i sympatyzowanie z PIS czy w ogóle z prawicowo – patriotycznymi tendencjami nawet w Kanadzie, nie było raczej w obozie polskiej władzy a i tutejszej ambasady mile widziane, mimo ponawianego, osobistego zaproszenia organizatorów poseł Lizoń nie przybył z Toronto na wielki, wielonarodowościowy protest i wiec polityczny, zorganizowany w Ottawie pod budynkiem kanadyjskiego parlamentu pod hasłem: „Ukraina nie była pierwsza – kto będzie następny?” Powód? : „…Sesja parlamentu jeszcze się wtedy nie zaczyna….” – jak słyszeli organizatorzy.

W proteście, na którym gościł będący wtedy w Kanadzie redaktor naczelny Gazety Polskiej Tomasz Sakiewicz, wzięło udział wiele kanadyjskich społeczności etnicznych. Oprócz Polaków, Ukraińców byli tez Białorusini i przedstawiciele Republik Bałtyckich.

Podobnie też, jak urzędujący wtedy w Ottawie Ambasador RP Marcin Bosacki (poprzednio doradca ministra Sikorskiego, jeszcze wcześniej dziennikarz Gazety Wyborczej), poseł Lizoń nie wziął też udziału w wydanym wieczorze tego dnia, pierwszym w historii Ottawy, uroczystym polsko-ukraińskim obiedzie, na którym obecny był obecny wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy, wtedy ambasador Ukrainy w Kanadzie – Vadim Pristaiko:
http://www.tvniezaleznapolonia.org/ukraina-nie-byla-pierwsza-kto-bedzie-nastepny
http://www.tvniezaleznapolonia.org/ukraine-isnt-the-first-who-is-next-3
http://www.tvniezaleznapolonia.org/polish-ukrainian-dinner-in-ottawa

Z mojego osobistego, podwórka dorzucić jeszcze mogę, niezwykle bulwersującą wręcz sprawę z jaką zetknąłem się przy okazji realizacji innego, dziennikarskiego zadania. Przypadek nie załatwienia przez posła Lizonia sprawy przywrócenia kanadyjskich uprawnień weterana wojennego dla jednego z najmłodszych uczestników Powstania Warszawskiego, mieszkającego w Mississauga pana Andrzeja Łysakowskiego. Wiele lat temu Kanada odebrała przyznawane zaraz po wojnie, uprawnienia weteranów wojennych dla uczestników Powstania Warszawskiego. Odebrano je, również i liczącemu dzisiaj 86 lat panu Łysakowskiemu. I paru innym weteranom Powstania.

Z tego co wiem, pan Władysław Lizoń znalazł w 2011 roku czas aby trafić do tego, jednego z ostatnich żyjących jeszcze, bohaterów powstania kiedy go potrzebował i kiedy zabiegał również o jego poparcie w swojej kampanii poselskiej.

Z informacji jakie posiadam, kiedy już został posłem, pan Andrzej Łysakowski dostarczył mu kilkakrotnie swoje papiery, zaświadczenia i kilkakrotnie prosił o interwencję w kanadyjskim ministerstwie. Cisza. Nie dostał nigdy żadnej odpowiedzi. Kiedy kontaktowałem się w tej sprawie w listopadzie ubiegłego roku z kanadyjskim Ministerstwem d/s Weteranów powiedziano mi, że nikt się tą sprawą przedtem nie interesował. A przecież poseł rządzącej wtedy w Kanadzie partii musiał przynajmniej kilka razy w ciągu tych czterech lat natknąć się w pomieszczeniach parlamentu Kanady na ministra tego ministerstwa. Te 6 lat temu, owych weteranów Powstania żyło w Kanadzie dużo więcej. Załatwiając sprawę Łysakowskiego, poseł Lizoń mógłby załatwić równocześnie sprawę przyznania kanadyjskich uprawnień kombatanckich wszystkim pozostałym bohaterom Powstania, mieszkającym w Kanadzie. Dzisiaj Andrzej Łysakowski ma już 86 a na ostatnich uroczystościach w Toronto, oprócz pana Andrzeja, zjawiło się już tylko dwóch, żyjących żołnierzy Powstania.

Polonio Kanadyjska – Polonio Świata – gdzie więc i jacy są nasi liderzy? Kto, gdzie i kiedy i na jakich warunkach ich wybiera? Kogo reprezentują? Polonio Świata – gdzie jesteś?

Post Scriptum 1 / Przytoczę na koniec kulisy historii zneutralizowania wspomnianego, przygotowywanego sabotażu wejścia do kanadyjskiego parlamentu prezydenta Andrzeja Dudy bo jest tego warta. Można powiedzieć, że historia ta jest jakby rodem z filmu sensacyjnego, gdyby nie to, że oparta na smutnych faktach przezwyciężania przez zwyczajnych ludzi, porządnych Polonusów, nieobliczalnych skutków działań ich własnych „reprezentantów”.

W sobotę 8 maja 2016 przed Ambasadą RP w Ottawie ma miejsce wspaniały wiec poparcia dla prezydenta Andrzeja Dudy przed jego nadchodzącą za jeden dzień, pierwszą wizytą wraz z małżonką w Kanadzie. Wiec jest licznie reprezentowaną i silną odpowiedzią na wcześniejszy protest KOD Kanada przeciwko PAD tego samego dnia, kilka godzin wcześniej:
http://www.tvniezaleznapolonia.org/ottawski-wiec-poparciadla-prezydenta-rzeczypospolitejpolskiej-andrzeja-dudy

Wiec organizowany jest przez Klub Gazety Polskiej w Ottawie – konkretnie na moją prośbę przez wiceprzewodniczącego naszego Klubu GP Ottawa, Wiesława Zadrożnego, z imponującym poparciem Klubu Gazety Polskiej w Montrealu, przy wsparciu pozostałych lokalnych organizacji prawicowych jak Solidarni2010, Instytut im. Haleckiego czy Polska Jedność Narodowa. My w tym czasie jesteśmy z żoną w Warszawie na polskiej prapremierze naszego filmu dokumentalnego „Jedwabne-Świadkowie-Świadectwa-Fakty”, którą otwierano 6 maja 2016 doroczny festiwal Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich „Maj na Foksal”.

Oprócz tego, korzystając z pobytu w Polsce, upominam się w Kancelarii Prezydenta w sprawie nierównego traktowania Polonii, szczególnie dyskryminowania kanadyjskiego elektoratu PIS w czasie nadchodzącej wizyty prezydenta w Ottawie i Toronto. Jeden z wyższych urzędników wyraża zdziwienie i w czasie rozmowy dowiaduję się, że kancelaria wysłała dawno już prośby zarówno do ambasady RP w Ottawie, konsulatów w Ottawie i Toronto jak i do KPK o zorganizowanie uczestnictwa całej Polonii w czasie wizyty prezydenta. Wtedy to, po małym dziennikarskim “śledztwie” – co się potem potwierdza – dowiadujemy się o „tajnych” listach uczestników przygotowywanych przez tych, i kilku jeszcze, pomniejszych indywidualnych, kontaktowanych bezpośrednio przez kancelarię, organizatorów. Udaje mi się więc „upchnąć’ w ostatniej chwili na spotkanie z PAD w Ottawie trzy osoby z naszego klubu. Słownie trzy. O reszcie całej, kilkusetosobowej w sumie, przefiltrowanej dokładnie przez KPK i konsulat listy uczestników można powiedzieć co najmniej to, że z pewnością nie był to elektorat Prawa i Sprawiedliwości. (Można by powiedzieć dużo więcej, jak choćby o zaproszonym również, wspomnianym już autorze rozsyłanych 6 lat temu kawałów o „Kaczce po Smoleńsku”, ale chyba szkoda papieru). Do Toronto już nie mogę nikogo dokooptować i nie ma na to czasu (konieczne dane personalne, numery PESEL, paszportów, etc.).

Wracając już do Kanady, 8 maja rano, w niedzielę wcześnie rano, po odprawie na lotnisku w Krakowie otwieram laptop i czytam wiadomość od owego wysokiego urzędnika z którym nawiązałem uprzednio kontakt. Gratulując nam udanego wiecu poparcia dzień wcześniej, urzędnik ten pisze: „…Dzięki za zdjęcia i obywatelskie zaangażowanie. Wygląda imponująco. Niestety zwolennicy KOD mają zamiar nas powitać 10tego podczas Święta Narodowego. Zamierzają mieć swoje pięć minut….”

Boże. Wybieram cyfry numeru na telefonie. Dopiero wtedy dociera do nas w ogóle wiadomość, że prezydent Andrzej Duda przybędzie za dwa dni, we wtorek 10 maja do parlamentu. Że powita go na schodach premier Kanady. Że będzie specjalna sesja parlamentu. Wiadomości i detale o których nie mieliśmy pojęcia. My – elektorat PIS tego nie wiedział. Za to detale te, „w tajemnicy i poufności” znane były szerokiemu gronu osób: KPK, konsulat, ambasada, KOD Kanada…

Najpierw z poczekalni lotniska, potem z pokładu samolotu, z drugiej poczekalni we Frankfurcie zaczynam rozsyłać gorączkowe listy w sprawie zorganizowania przed parlamentem kontrakcji. Machina rusza zanim jeszcze postawimy nogę na kanadyjskiej ziemi. Wspaniałe, niezawodne, wymienione powyżej grono Polonusów z Ottawy i Montrealu i teraz nie zawodzi. Przygotowywany i umożliwiony mniej lub bardziej świadomie, polityczny sabotaż przeradza się w imponujące powitanie prezydenta Andrzeja Dudy zarówno wtedy, kiedy wchodzi, jak i wychodzi z budynku Parlamentu. Zamiast wsiąść do przygotowanych samochodów, kawalkada aut rozjeżdża się nagle na boki i prezydent Andrzej Duda podchodzi do barierek za których cisną się rodacy. To właśnie jest prawdziwa Polonia. Prawdziwa Polonia Świata.

Post Scriptum 2 / Dodatkowym – nazwijmy to „odpryskowym” efektem wizyty premiera Tuska w 2012 na kanadyjskich Kaszubach jest stopniowy odwrót od polskich korzeni jaki daje się obecnie zauważyć w tej zawsze dumnie pielęgnującej od setek lat swoje polskie tradycje – unikalnej społeczności Kanadyjskich Kaszubów. Pamiętać jednak trzeba, że przez lata, po wizycie „kaszubskiego premiera” nastąpiły oficjalnie sponsorowane przez poprzedni rząd kursy, szkolenia, wyjazdy, etc. Ale pewnie znowu się czepiam. Pewnie to tylko inna wersja tej „pomocy innym mniejszym środowiskom polonijnym”.

* Autor jest właścicielem stacji TV Niezależna Polonia w Ottawie, stolicy Kanady:
http://www.tvniezaleznapolonia.org

Dzień Polonii i Polaków za Granicą

witoldwaszczykowskiWitold Waszczykowski / Minister Spraw Zagranicznych

Dzień Polonii i Polaków za Granicą obchodzony 2 maja został ustanowiony przez Sejm RP z inicjatywy Senatu RP w 2002 roku w „dowód uznania wielowiekowego dorobku i wkładu Polonii i Polaków za granicą w odzyskanie przez Polskę niepodległości, wierność oraz przywiązanie do polskości, a także pomoc Ojczyźnie w najtrudniejszych momentach” (fot. M. Jasiulewicz/MSZ).

Z okazji dzisiejszego święta Polonii i Polaków za granicą dziękuję za Państwa oddanie sprawom Ojczyzny, za pielęgnowanie polskiego dziedzictwa, języka i kultury, a także promowanie pozytywnego wizerunku Polski na całym świecie. W imieniu moim i polskiej dyplomacji życzę Państwu także sukcesów zarówno w życiu osobistym, zawodowym i w sferze publicznej. Liczę, że nie tylko będziecie Państwo utrzymywać kontakty z naszym Krajem, ale także będziecie do niego powracać, gdyż nasze drzwi pozostają dla Państwa zawsze otwarte. Żywię też głęboką nadzieję na dalszą udaną współpracę na rzecz dobrego imienia Polski i jeszcze skuteczniejszego promowania dorobku Polaków poza granicami naszego kraju.

Biuro Rzecznika Prasowego / Ministerstwo Spraw Zagranicznych

polskaapolacyk3Według danych MSZ, między 18-20 milionów Polaków żyje poza granicami kraju – ok. 12,5 mln w Ameryce Północnej i Południowej, 4,3 mln w Europie Zachodniej oraz 1,5 mln w Europie Wschodniej. Największa polska diaspora znajduje się w Stanach Zjednoczonych, gdzie w 2012 roku polskie pochodzenie zadeklarowało ponad 9,6 mln osób (il. Wikipedia).

W expose wygłoszonym w Sejmie RP w lutym 2017 roku minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski podkreślił, że „Polonia i Polacy żyjący poza granicami kraju zajmują wyjątkowe miejsce w polityce zagranicznej Rzeczpospolitej. Są członkami naszej polskiej rodziny, cząstką Polski w najdalszych zakątkach świata”.

Polski rząd pielęgnuje kontakty z Polonią i Polakami żyjącymi za granicą na wiele sposobów, m.in. poprzez „Rządowy program współpracy z Polonią i Polakami za granicą w latach 2015-2020”, definiujący strategiczne cele: wspieranie nauczania języka polskiego, w języku polskim i o Polsce, umacnianie polskiej tożsamości i zapewnienie możliwości uczestniczenia w kulturze narodowej, wzmacnianie środowisk polskich za granicą, wspieranie powrotów Polaków do kraju oraz tworzenie zachęt do osiedlania się w Polsce osób polskiego pochodzenia, a także wielopłaszczyznowy rozwój kontaktów z Polską (za: www.msz.gov.pl).

Tłusty czwartek w Hamtramck… to znaczy Pączki Day

davMirosław Boruta

Hamtramck – miasto w stanie Michigan, enklawa otoczona całkowicie miastem Detroit. Liczba mieszkańców: ok. 23 tys. (2000).

Osada powstała na początku XVII w. jako ośrodek handlu futrami. W 1914 r. bracia Dodge otworzyli fabrykę aut, powodując duży napływ polskich imigrantów. W ciągu dziesięciolecia liczba mieszkańców zwiększyła się kilkunastokrotnie. W 1922 zawiązano tam korporację miejską (prawa miejskie). Do lat 80. XX wieku większość mieszkańców była pochodzenia polskiego. W granicach miasta znajduje się jedna z największych fabryk General Motors Corporation (za: Wikipedią).

A teraz video niespodzianka (5:05), którą nadesłał p. John Boruta z Lexington (Michigan):


http://www.youtube.com/watch?v=WhVUjar905E

Podpisanie ustawy o ulgowych przejazdach dla dzieci i młodzieży polonijnej

prezydentdrandrzejduda12 stycznia 2017 r. (czwartek) o godz. 13.00 w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda podpisze „Ustawę o zmianie ustawy o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego oraz niektórych innych ustaw”.

Ustawa uprawnia do korzystania z ulg w publicznym transporcie zbiorowym oraz z ulg za wstęp do muzeów i parków narodowych dzieci i młodzież realizujące program nauki języka polskiego, historii i geografii Polski lub innych przedmiotów nauczanych w języku polskim w okresie pobierania nauki w szkołach prowadzonych przez organizacje społeczne za granicą, w szkołach działających w systemach oświaty innych państw oraz w szkołach europejskich. Ulgę w publicznym transporcie zbiorowym uzyskają również nauczyciele tych szkół.

Planowane wystąpienie Prezydenta RP.

Za: Serwis Prezydent.pl (prowadzony przez Kancelarię Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej).

Głosy Polaków z Kanady i USA

elzbietaiwaclawkujbidowieElżbieta i Wacław Kujbidowie*

W ten najpiękniejszy czas roku TV Niezależna Polonia przedstawia głosy Polaków z Kanady i USA skierowane do rządzących obecnie Polską – do prezydenta RP p. Andrzeja Dudy i Pierwszej Damy, do personelu Jego Kancelarii i Pałacu, do pani premier Beaty Szydło, Jej Ministrów i Pracowników Ministerstw, do prezesa Prawa i Sprawiedliwości p. Jarosława Kaczyńskiego, do Posłów i Senatorów Zjednoczonej Prawicy oraz do prawicowych Polityków i Działaczy:
http://www.tvniezaleznapolonia.org/glosy-polakow-z-kanady-i-usa

Tegoroczna, świąteczna edycja audycji TV Niezależna Polonia “Moim Zdaniem” to zebrane od kilkunastu osób – Polek i Polaków mieszkających na stałe w różnych miejscach Kanady czy Stanów Zjednoczonych – oceny i komentarze dotyczące bieżących, dramatycznych wydarzeń w Polsce, w przeddzień Świąt Bożego Narodzenia AD 2016. Oprócz związanych z tym okresem, tradycyjnych życzeń usłyszycie Państwo opinie a czasem i przesłanie do sił politycznych rządzących obecnie w Polsce i odpowiedzialnych za przyszłość ojczyzny.

To głos Polaków z Kanady i USA na temat tego, co się obecnie w kraju dzieje. Jednym słowem – Naszym – Polaków zza oceanu – Zdaniem. Zapraszamy.

* Autorzy od lat prowadzą Telewizję Niezależna Polonia w Ottawie, stolicy Kanady.

Na grobie Mariana Hemara

0120160815hemarZa Wikipedią: Marian Hemar, urodzony jako Jan Marian Hescheles, pseud. Jan Mariański, Marian Wallenrod, Harryman i inne (ur. 6 kwietnia 1901 we Lwowie, zm. 11 lutego 1972 w Dorking) – polski poeta, satyryk, komediopisarz, dramaturg, tłumacz poezji, autor tekstów piosenek.

Marian Hemar był autorem tekstów ponad dwóch tysięcy piosenek, m.in. takich szlagierów jak Kiedy znów zakwitną białe bzy, Czy pani Marta jest grzechu warta, Ten wąsik, Nikt, tylko ty, Może kiedyś innym razem, Upić się warto, Jest jedna, jedyna.

0320160815hemarW jego poezji wyraźnie zarysowały się dwa nurty – żartu i satyry oraz refleksji i tęsknoty. Do końca życia był urzeczony polskością i Lwowem. W 1935 roku przyjął chrzest katolicki.

Po wojnie pozostał w Londynie. Prowadził tam teatrzyk polski w klubie emigrantów polskich. Współpracował m.in. z muzą „Wesołej Lwowskiej Fali” – Władą Majewską. Prowadził także jednoosobowy „Teatr Hemara” – cotygodniowy kabaret radiowy na antenie Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. Wygłaszał w nim wierszowane komentarze satyryczne do bieżących wydarzeń.

0520160815hemarPisał o sobie: Moja gorąca miłość nie może się pogodzić z inną Polską, tylko najlepszą, najszlachetniejszą, najuczciwszą w świecie. Uczyli mnie tej miłości Słowacki, Żeromski i Piłsudski. Był bezkompromisowy i do końca wierny prawdzie i sprawiedliwości. Nie zgadzał się na komunistyczne zniewolenie Polski. Jego utwory były objęte cenzurą PRL.

A tak pisał choćby o dygnitarzach PRL czczących rocznicę Powstania Warszawskiego:

0620160815hemarA dzisiaj ta ciżba moskiewskich zaprzańców,
a dzisiaj te same psubraty
z butami się pchają na groby powstańców
i wieńce im niosą i kwiaty.

Dziś oni te groby chcą wziąć w swą arendę
i ukraść im honor tej chwili.
I zwołać umarłych pod swoją komendę,
gdy żywych już sami dobili.

0720160815hemarAch, precz stąd, radzieccy kamraci!
Ach, precz stąd, zdradzieccy psubraci!
Czekaliście wtedy, i dziś poczekajcie,
Nie bójcie się, Bóg wam zapłaci!

Zmarł w Dorking pod Londynem. Pochowany wraz ze swoją amerykańską żoną na cmentarzu w Coldharbour w pobliżu Leith Hill, w którym mieszkał.

(Od Redakcji): Dziękujemy za zdjęcia, nadesłane przez p. Stanisława Zamojskiego.

Wizyta Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z Małżonką w Królestwie Szwecji

prezydentpllogoOd 29 listopada (wtorek) do 1 grudnia (czwartek) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką złoży wizytę w Królestwie Szwecji. Warto podkreślić, że w ramowym programie wizyty, w Sztokholmie, w Ambasadzie RP, przewidziano spotkanie Pary Prezydenckiej z Polakami mieszkającymi w Królestwie Szwecji oraz wystąpienie Prezydenta RP.