Category Archives: POLITYKA jako misja

Warto stać przy Prezydencie

miroslawborutaks1Mirosław Boruta*

16 sierpnia 2018 roku Prezydent Rzeczypospolitej, Andrzej Duda odmówił podpisania ustawy nowelizującej ordynację wyborczą do Parlamentu Europejskiego. Jak uzasadnił w oficjalnym oświadczeniu „zmiana, która została dokonana tą ustawą, powoduje – jak pokazują analizy prawne i politologiczne, w tym przede wszystkim analiza zrobiona na potrzeby prac Senatu – że efektywny próg wyborczy będzie co najmniej kilkunastoprocentowy. Analiza senacka pokazuje, że będzie to nawet 16,5 proc. Wszyscy doskonale wiedzą, co by to oznaczało. To by oznaczało, że w praktyce dzisiaj w Polsce szanse na uzyskanie poważnej reprezentacji w Parlamencie Europejskim mają tylko dwa ugrupowania. W związku z powyższym wydaje mi się, że taka regulacja, która w sposób de facto przymusowy – bo ustawowy – do tego prowadzi, jest zbyt daleko idąca”.

davPo raz kolejny warto więc zadać pytanie, gdzie przebiega cienka graniczna linia pomiędzy wolą ludu wyrażoną bezpośrednio (czyli właśnie przez lud) a wolą ludu wyrażoną przez jego przedstawicieli (czyli przez elity). I czy Prezydent słusznie, jako „wybierany przez Naród w wyborach powszechnych, równych, bezpośrednich i w głosowaniu tajnym” nie stoi właśnie po stronie Narodu…

Prezydent dodał też, że „jeżeli się do czegoś zobowiązywałem, to do tego, że będę słuchał ludzi i będę starał się realizować moje zobowiązania wyborcze. A jednym z nich było to, że ludzie powinni mieć w Polsce jak najwięcej do powiedzenia. I to oni powinni w jak najbardziej demokratyczny sposób decydować o naszym życiu politycznym i o tym, jak jest kształtowany także ustrój Rzeczypospolitej oraz oczywiście reprezentacja parlamentarna w wyborach parlamentarnych ‒ czy do Parlamentu Europejskiego, czy w wyborach do władz jednostek samorządu terytorialnego”. I dlatego warto stać przy Prezydencie.

* Autor jest doktorem socjologii, politykiem i działaczem społecznym, radnym Sejmiku Województwa Małopolskiego.

Suweren a elity. Cienka graniczna linia

miroslawborutaks1Mirosław Boruta*

Gdzie przebiega cienka graniczna linia pomiędzy wolą ludu wyrażoną bezpośrednio (czyli właśnie przez lud) a wolą ludu wyrażoną przez jego przedstawicieli (czyli przez elity). Dowiedzieliśmy się o tym wczoraj. Tylko dziesięciu senatorów na stu (a więc 10% izby) zdecydowało się zaufać procedurom demokratycznym – referendum. Lwia część, bez względu na przynależność partyjną nie poparła wniosku, głosując przeciw bądź wstrzymując się od głosu (co dawało ten sam rezultat), czyli „nie dla referendum”!

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, wybierany przez wszystkich obywateli chciał zapytać wszystkich obywateli o nowoczesne fundamenty nowoczesnego państwa. Elity zdecydowały jednak, że wiedzą lepiej.

wybraniecTo co nas czeka w najbliższej przyszłości to przyjrzenie się mechanizmom wytwarzania elit. Jakie są kryteria i tajemnicze sita przez które przechodzą „wybrani”. Kto ma szanse dostania się na wybieralne miejsca list partyjnych. Jakie kryteria spełniają te osoby? Czy decydują rzeczywiste kryteria merytoryczne czy jedynie „bliskość do protektora”, którego obszarem działań jest już tylko władza nad innymi a nie rzeczywiste zasługi dla Polski (fot. fernandacaprio.jusbrasil.com.br). Cóż bowiem zbudujemy na miernych, wiernych i zastraszonych eliminując aktywnych? Jak wiele jest „elit w elitach” a „demokracji w demokracji”?

* Autor jest doktorem socjologii, politykiem i działaczem społecznym, radnym Sejmiku Województwa Małopolskiego.

Dlaczego Senat powinien poprzeć Prezydenta?

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Zapowiedziane i przygotowane przez prezydenta Andrzeja Dudę referendum konstytucyjne powinno się odbyć jak najwcześniej. Doskonały termin to 10 i 11 listopada 2018 roku, dokładnie w setną rocznicę wydarzeń, które zapoczątkowały polską niepodległość Anno Domini 1918.

Jeżeli nie mamy czekać w nieskończoność z reformą państwa polskiego, jeżeli mamy umacniać niepodległość i suwerenność, jeżeli mamy się poczuć gospodarzami we własnym Kraju zróbmy wreszcie ten ruch.

Minęło już ponad 20 lat od uchwalenia konstytucji z 1997 roku, minęło kolejne pokolenie Polaków, najstarsze roczniki naszych obywateli, urodzone w postkomunistycznej Polsce mają już dzisiaj blisko 30 lat. Są dorośli, dojrzali, nie noszą na sobie piętna komunistycznego ucisku i ideologicznej przemocy.

20180720adPokolenie ich rodziców, prezydent Andrzej Duda (fot. www.prezydent.pl), dzisiejsi rządzący 50-cio i 60-ciolatkowie, także jest już inne. To co jednak – paradoksalnie – w nas niezmienne, to co nam w dziejach państwa i narodu towarzyszy, to chęć i potrzeba zmian, oczywiście na lepsze. Stąd też idea zmiany konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej jest jak najbardziej zrozumiała, wręcz naturalna. Inny czas, inny kontekst a do tego znacząca okazja, stulecie odzyskania niepodległości.

Wychodząc z tego założenia, należy przyjąć, że konstytucja, zasadniczy akt prawny, do którego odnoszone są i będą wszelkie inne, musi być doskonale skonstruowana a regulacje w niej zawarte powinny tak chronić polskie interesy narodowe i państwowe, aby – jak głosi prezydencka przysięga – dobro Ojczyzny oraz pomyślność obywateli były (dla nas) zawsze najwyższym nakazem.

Dostępność Plus

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Rząd premiera Mateusza Morawieckiego niezwykle rozsądnie postawił na politykę społeczną. Program „Dostępność Plus” (ta solidarność w przestrzeni publicznej) jest kolejnym ogniwem łańcucha, który spowodował, że Polacy coraz częściej i chętniej identyfikują się i z rządem i z państwem polskim.

Mamy szanse na to, że osoby niepełnosprawne po prostu zaistnieją w przestrzeni publicznej tak, jak wszystkie osoby pełnosprawne. Jest to dostęp nie tylko do konkretnych miejsc, ale także dóbr kultury, a nade wszystko do spotkania drugiego człowieka.

Jest to o tyle ważne, że lata pedagogiki wstydu odchodzą do lamusa i zastępowane są przez pedagogikę dumy. Coraz mniej osób mówi ten kraj, a co raz więcej z nas mówi Polska.

Legendarny działacz WZZW Lech Zborowski… Trzeba dalej walczyć

annadabrowskaAnna Dąbrowska*

Z Lechem Zborowskim, działaczem Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, uczestnikiem przygotowań do strajku w sierpniu 1980 r. i uczestnikiem strajku w 1981 r., kolporterem ulotek, prasy podziemnej, organizatorem drukarni, odznaczonym Krzyżem Wolności i Solidarności rozmawia Anna Dąbrowska.

Jak to się stało, że młody 22-letni mężczyzna, zaangażował się w Wolne Związki Zawodowe?

Zgodnie z obowiązującą dziś w wielu tzw. kombatanckich wspomnieniach zasadą, powinienem pewnie zacząć od historii jakiegoś pra-, pradziadka, który wiele lat temu zapoczątkował patriotyczne kształcenie następnych pokoleń Zborowskich. Tak jednak nie będzie, bo chociaż tych przodków, o których słyszałem, z całą pewnością wstydzić się nie muszę i pewnie wiele mógłbym się od nich nauczyć, jednak przyczyna, dla której wylądowałem w Wolnych Związkach, była prozaiczna. Miałem mocno buntowniczą naturę. Nie chodzi tu o typowy bunt nastolatka, ale raczej o wyraźne odczuwanie absurdu wielu elementów rzeczywistości tamtych czasów. Od wczesnych młodych lat miałem poważny problem z tzw. autorytetami, które chętnie wciskały nam swoje teorie, nie mogąc najczęściej odpowiedzieć na proste pytanie: dlaczego mamy w nie wierzyć? Swoją drogą, niewiele się przez te długie lata pod tym względem zmieniło. Zadawałem więc to pytanie często, wpadając tym samym równie często, w takie czy inne kłopoty. W 1979 roku natknąłem się na podobnie buntowniczą naturę – Jana Karandzieja. Jan trafił na WZZ-towską ulotkę i nie musieliśmy się wzajemnie przekonywać, że powinniśmy tę sprawę natychmiast sprawdzić. Przyznam się jednak, że po naszej pierwszej rozmowie z Joanną i Andrzejem Gwiazdami ewentualne nasze zaangażowanie się w działalność WZZ-tów wcale nie było oczywiste. Wydawało się nawet mało prawdopodobne. Moją pierwszą myślą po tym spotkaniu było przekonanie, że nasze konspirowanie będziemy musieli rozpocząć sami i na swój własny sposób. Wszystko dlatego, że zrozumienie, czym były Wolne Związki i czym miało być w nich działanie, wymagało czasu.

20180618adksdJest Pan opisany w Wikipedii m.in. takimi słowami: „Należy do krytyków pierwszego przewodniczącego Solidarności Lecha Wałęsy, jak i porozumienia okrągłego stołu”. Dlaczego?

To jest temat, w którym nie ma miejsca na żonglowanie słowami i ubieranie prawdy w dyplomatyczne frazesy. Odpowiem wprost. Cała historyjka o rewolucjoniście Lechu Wałęsie jest największym i najbardziej bezczelnym kłamstwem naszej współczesnej historii! Dotyczy to również okresu Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Lech Wałęsa, a ściślej kapuś bezpieki TW Bolek, nigdy nie był rzeczywistym działaczem WZZ-tów. Pozorował takie działanie, aby się uwiarygodnić wśród kolegów. Pojawił się w Wolnych Związkach z przyczyn, których nigdy nie potrafił wyjaśnić, po czym został uznany za niebezpiecznego głupca i odesłany, skądkolwiek przyszedł – po jego wręcz kretyńskich sugestiach obrzucania granatami komend milicji. Później dostał się do WZZ-tów niejako tylnymi drzwiami. W pewnym momencie pojawił się nagle na modlitwach za ojczyznę odbywających się w Kościele Mariackim, a prowadzonych przez środowisko późniejszego Ruchu Młodej Polski. Tej nagłej potrzeby manifestowania wiary, po co najmniej sześcioletnim sprzedawaniu ludzkich losów komunistycznej bezpiece, również nie potrafił nigdy wytłumaczyć. Wtedy „wymodlił” znajomość z Borusewiczem i ten przyprowadził go ponownie do WZZ-tów. Twórcy Wolnych Związków, nie znając jego odrażającej przeszłości, zaakceptowali jego obecność tylko dlatego, że twierdził, iż był członkiem komitetu strajkowego w grudniu ’70, czego nie można było wówczas zweryfikować. Mieli nadzieję dotrzeć przez niego do innych uczestników i świadków tamtych tragicznych wydarzeń. Wiara w grudniowe kombatanctwo Wałęsy topniała z każdą jego następną wypowiedzią. Kiedy w 1979 r. WZZ-ty wzmocniła grupa nowych, młodych działaczy i tak już słaba pozycja Wałęsy w grupie zamieniła się w niemal całkowite jego nieistnienie. Na początku roku 1980 kompletny brak zaufania do niego spowodował, że mało kto chciał mieć z nim jakikolwiek kontakt. W końcu, w czerwcu 1980 r., czyli na dwa miesiące przed sierpniowym strajkiem, zwyczajnie został z Wolnych Związków wyrzucony. Tak w telegraficznym skrócie wygląda dwuletni pobyt Wałęsy w WZZ-tach. Opis jego „działalności”, czyli uwiarygodniania się, to już szersza sprawa.

Po uroczystościach rocznicowych WZZW prof. Dudek zasugerował, że wszelkie ataki na Lecha Wałęsę są jedynie przejawem frustracji zapomnianych, drugoplanowych działaczy WZZ-tów.

Pan Dudek ma jakąś niewiarygodną obsesję, aby przekonać tych, którzy Wałęsę znają lepiej niż ktokolwiek inny, że jest on bohaterem i symbolem walki z czymkolwiek. Jak do tej pory prof. Dudek zwyczajnie się tym ośmieszał. Tym razem jednak, postanowił – w dodatku w sposób obrzydliwy – działaczy Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża obrazić. W dodatku czyni to w 40. rocznicę powstania WZZW. Antoni Dudek jak większość dzisiejszych funkcjonariuszy propagandy wiadomych ośrodków nie jest w stanie dyskutować z faktami zawartymi w historycznych świadectwach działaczy WZZ-tów, więc przypisuje nam frustrację z powodu rzekomej zazdrości, wobec kapusia bezpieki i zdrajcy. Sugerując tym samym, że takie cechy charakteru mogły być dla uczciwych ludzi powodem do zazdrości. Jeśli kogokolwiek szokują te określenia, to wyjaśniam, że Wałęsa nie jest przez działaczy WZZ-tów postrzegany jako taki właśnie charakter dlatego, że akurat tak twierdzi jakiś Zborowski. Wałęsa jest łajdakiem, gdyż dopuścił się łajdactw, jest bandziorem, gdyż dopuszczał się czynów bandyckich, jest zdrajcą, gdyż dopuszczał się zdrad, a działacze WZZ-tów byli tych poczynań świadkami i od lat o nich opowiadają. Gdyby Antoni Dudek był badaczem historii, a nie służył zakłamanej propagandzie, to by te wszystkie działania Wałęsy sam dokładnie opisał, dla zwykłej, historycznej prawdy. On jednak woli wypisywać bzdury typu: „Większość członków WZZ poszła drogą Gwiazdów, ponieważ nie mogli zrozumieć, jak doszło do tego, że Lech Wałęsa stał się głównym beneficjentem tego sukcesu”. Po pierwsze, my doskonale rozumiemy, dlaczego kapuś komunistycznej bezpieki został beneficjentem przeróżnych „sukcesów”. Jedynym, który tego nie rozumie, jest pan Dudek. Po drugie, cokolwiek według Antoniego Dudka oznacza „droga Gwiazdów”, dla nas jest drogą uczciwości i prawdy, ale to również zdecydowanie przekracza jego możliwości rozumienia. Jeżeli więc mówić o jakiejkolwiek frustracji, to tylko o tej, która wynika z faktu, że ktoś z tytułem profesora historii zamiast przejąć od działaczy Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża walkę o historyczną prawdę, woli dziś uprawiać propagandę i opluwać tychże działaczy, by chronić kłamstwo i postać patologicznego kłamcy, że o kapusiu bezpieki nie wspomnę.

Nie żałuje Pan dziś tamtych decyzji i wyborów?

Pierwszy raz usłyszałem to pytanie w budynku spacyfikowanej „Solidarności” w Gdańsku, w trwającym jeszcze stanie wojennym. Kiedy podjąłem decyzję o wyjeździe, odbierałem tam moje pracownicze dokumenty. Współpracująca z komunistycznym wojskowym nadzorcą kadrowa, wydając mi te papiery, zapytała z przekąsem: „I co, panie Leszku, warto się było tak dla tej Solidarności poświęcać?”.

Dzisiaj to samo pytanie w zupełnie innym kontekście zadają mi znajomi, patrząc, jak zdrajcy sprzedają naszą Ojczyznę i nasze wartości.

W tym wypadku nie mam jednak żadnego problemu z odpowiedzią. Dokonywaliśmy tamtych wyborów w realiach, kiedy nie mogliśmy mieć konkretnych oczekiwań, że doczekamy widocznych zmian. Mieliśmy wewnętrzny bunt i wybujałe marzenia. Przecież nie można żałować marzeń. To, że gdzieś po drodze taki czy inny łobuz ukradnie nam jakąś ich część, nie może sprawić, że przestaniemy do nich dążyć i nagle zaczniemy żałować, że podjęliśmy próbę ich spełnienia. Znając swoją naturę wiem, że jedyne, czego mógłbym dziś żałować, to tylko gdybym wówczas nie robił nic. Poza tym wiele marzeń jeszcze pozostało, a łobuzów też nie brakuje, więc trzeba dalej walczyć, aby nie mieć wątpliwości, kiedy znów ktoś zada to pytanie.

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Tekst i zdjęcie za: https://warszawskagazeta.pl/kraj/item/5706-legendarny-dzialacz-wzzw-lech-zborowski-trzeba-dalej-walczyc-nasz-wywiad

Prawda bowiem, jak wiemy, boi się światła…

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Socjologowie bardzo często zadają pytania: komu to służy, w czyim interesie, kto za tym stoi, to bardzo stare pytania: cui bono? Cui prodest scelus is fecit?

Komu zależy na tym, by zmieniać opinię o premierze Mateuszu Morawieckim, o premierze, którego rząd prowadzi Polskę i Polaków w dobrym kierunku, zasobnego, dumnego narodu w silnym państwie.

W jednej z publikacji postawiłem niegdyś takie pytanie, kto ma interes być Polakiem? Oczywiście, że tylko my – Polacy – przede wszystkim my. I wszyscy którzy są w świecie przyjaciółmi Polski i Polaków, tak jak my wspieramy przyjazne nam państwa i narody.

A kto takiego interesu nie ma, nasi wrogowie zewnętrzni i wewnętrzni. Ci, chcąc nas osłabić nie cofną się przed plotką, pomówieniem, oszczerstwem, przeinaczaniem lub fałszowaniem rzeczywistości.

Myślę, że jest jednak na to rada. Takie zachowania nie mogą pozostać bezkarne, bezkarność rozzuchwala kłamców i oszczerców. Liczę, że zreformowany wymiar sprawiedliwości odda tę sprawiedliwość pomówionym i ukarze kłamców. Jeśli nie nazwiemy dobra dobrem a zła złem stracimy na tym wszyscy. Prawda bowiem, jak wiemy, boi się światła, sam tego w życiu właśnie teraz doświadczam.

Dr Mirosław Boruta usunięty z partii Prawo i Sprawiedliwość

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

10 marca 2018 roku przy Krzyżu Narodowej Pamięci (Krzyżu Katyńskim) przemawiał radny Małopolskiego Sejmiku Wojewódzkiego, dr Mirosław Boruta. Powiedział m.in.: „W tydzień po objęciu mandatu radnego – na życzenie p. posła Ryszarda Terleckiego – zostałem skreślony z listy członków Prawa i Sprawiedliwości”. Wypowiedź radnego Mirosława Boruty – w całości (4:33) znajdą Państwo tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=lcZnXdwhxxw

Czym jest polityka historyczna?

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Polityka historyczna służy podnoszeniu prestiżu własnego narodu. W wersji łagodnej – bez obniżania prestiżu innych narodów i narodowości, natomiast w wersji agresywnej – przy ciągłym poniżaniu innych.

godlopolskiPolska, stosująca łagodną politykę historyczną styka się teraz z agresywnymi politykami innych narodów. Jak przetrwamy tę próbę? Z całą pewnością najlepszymi metodami postępowania są cierpliwość, systematyczność i… ciężka praca, wykonywana przede wszystkim przez Ministerstwo Edukacji, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Najważniejsi są eksperci, których przekaz, jego sedno i sens będą na wskroś polskie (Il. Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 r. przez Rząd na Uchodźstwie, za: Wikipedia). I tylko taka wizja historii powinna pójść mocno „w świat”, podana pięknie tak pod względem formy (albumy, ilustrowane opracowania, zbiory dokumentów), jak i poziomu tłumaczenia na języki obce, perfekcyjnego poziomu, to jasne.

Muzułmanie we Włoszech

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Na początek warto przypomnieć, że Włochy są mniejszym państwem od Polski. Niewiele, ale zawsze. Z tym, że na 300 tysiącach kilometrów kwadratowych żyje tam 61 milionów obywateli. Jak wiemy ze statystyk, już ponad 4% włoskiego społeczeństwa, czyli dwa miliony sześćset tysięcy stanowią muzułmanie. Najczęściej z Maroka, Albanii i Bangladeszu czy Egiptu.

Oczywiście, że polityka imigracyjna państwa włoskiego stanowi jego domenę, ale warto zawsze zastawiać się nad jej konsekwencjami dla Włoch, Europy i religii – katolicyzmu, współdzielonego przez oba nasze narody, choć w odróżnieniu od nas tak słabo we Włoszech praktykowanego.

Pamiętajmy, że islam jako religia nie jest skłonny poddawać się procesom asymilacyjnym w obu wymiarach czynnym i biernym. Rozróżniam te wymiary w ten oto sposób, że czynny islam to islam wojujący. Oczywiście nie oznacza to zawsze przemocy, oznacza to raczej ciągła i aktywną akcję proislamizacyjną prowadzoną wobec całego włoskiego otoczenia.

Konsekwencją tego będzie wkrótce, w wymiarze dekady z pewnością 10% udział aktywnego islamu przy coraz malejącym udziale biernego, symbolicznego już tylko katolicyzmu. Podbijanie religijne Europy stanie się wkrótce faktem, a konsekwencje tego faktu są łatwe do przewidzenia.

W tym kontekście obecna polityka rządu polskiego jest polityką wyróżniająca się na korzyść w Europie, jest polityką mądra i przewidującą.

To wielka szkoda, że nie rozumieją tego inne państwa i rządzące nimi elity: w Belgii, Francji, Niemczech czy Szwecji, a nawet Wielkiej Brytanii, choć ten ostatni kraj, jako wychodzący ze Wspólnot Europejskich nie będę już wkrótce tak mocno na nasz kontynent oddziaływać.

Komitet Społeczny Rady Ministrów

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Mądrze i skutecznie rozwijana idea dumnego narodu w silnym państwie, które jak wspomniał premier Mateusz Morawiecki powinno być także spójne społecznie, sprawiedliwe i solidarne zostaje na naszych oczach dopełniona właśnie poprzez inaugurujący swoją działalność Komitet Społeczny Rady Ministrów pod kierownictwem wicepremier Beaty Szydło.

Kwestia demografii to kwestia ludnościowej podstawy projektu. Wielorakie zachęty, by polskie rodziny miały coraz więcej dzieci to najlepsza inwestycja na przyszłość. Przypomnę, że ze 124 osobami na kilometr kwadratowy zajmujemy 90 miejsce na świecie. Holandia, Belgia, Wieka Brytania, Niemcy, Włochy, Czechy czy Dania mające wyższy współczynnik niż Polska nie są przecież przeludnione. A jeśli chodzi o liczbę ludności, jesteśmy 36 państwem świata… czyli, że może nas Polaków być dużo, dużo więcej.

Podczas obrad poruszono też kwestię seniorów, ale musimy popatrzeć na to całościowo, polityka prorodzinna obejmuje tak tych najmłodszych, jak i ich rodziców, ale i dziadków, bowiem to najczęściej trzy pokolenia decydują o dobrostanie całej rodziny, wszystkich jej członków.

I ostatnia uwaga: ilość a jakość, a to przecież to idzie w parze. Chodzi o to by było nas wielu i by żyjąc w Polsce jak najdłużej czuć się dobrze, zasobnie i szczęśliwie.

Pozostaje mi, jako socjologowi życzyć Komitetowi Społecznemu, by jego głos i ustawy przyjmowane przez Sejm, Senat oraz Prezydenta miały zawsze na względzie dobro polskiej rodziny.

Prezydent Andrzej Duda politykiem roku według sondażu CBOS. Aż 50 proc. Polaków nie wskazało swojego faworyta

wpolityceplZespół wPolityce.pl / ems / PAP

13 proc. badanych w grudniowym sondażu CBOS uważa, że miano polityka roku 2017 należy się prezydentowi Andrzejowi Dudzie, 11 proc. wskazało na b. premier Beatę Szydło, a według 23 proc. na ten tytuł nie zasłużył żaden z polityków.

Na pytanie otwarte o to, któremu z polskich polityków należy się tytuł polityka roku 2017, jako wyróżnienie człowieka, który w minionym roku „najlepiej działał, zrobił najwięcej w interesie kraju, społeczeństwa”, nikogo nie wskazało łącznie 50 proc. respondentów. 27 proc. tłumaczyło się brakiem zainteresowania lub kompetencji w sprawach politycznych; 23 proc. stwierdziło natomiast, że na tak zdefiniowany tytuł polityka roku nie zasługuje żaden z polskich polityków.

Pozostali badani najczęściej – w 13 proc. przypadków – wskazywali na prezydenta Dudę. Według 11 proc. politykiem roku można określić Beatę Szydło – która w czasie przeprowadzania sondażu pełniła jeszcze funkcję szefowej rządu. Trzecie miejsce zajął obecny premier, a ówczesny wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki, z 8 proc. wskazań respondentów. Zdaniem 5 proc. badanych politykiem roku 2017 był prezes PiS Jarosław Kaczyński, a 3 proc. mianem tym określiło przewodniczącego Rady Europejskiej, b. premiera Donalda Tuska.

Pozostali politycy – m.in. liderzy ugrupowań opozycyjnych, Grzegorz Schetyna, Katarzyna Lubnauer, Paweł Kukiz i Władysław Kosiniak-Kamysz – nie przekroczyli progu jednego proc. wskazań w sondażu.

20180102adJak wskazano w komunikacie CBOS, obecny prezydent RP (fot. Jakub Szymczuk/KPRP) po raz trzeci z rzędu wysunął się na czoło tego rankingu, zyskując zarazem jeden punkt proc. od sondażu wyłaniającego człowieka roku 2016 i cztery od analogicznego badania sprzed dwóch lat.

Ośrodek zwrócił również uwagę, że w stosunku do ub. roku Polacy „mieli mniejszy problem z wyborem polityka roku niż poprzednio” – o 5 punktów proc. obniżył się odsetek ankietowanych, którzy nie umieli wymienić żadnego polityka, któremu ten tytuł by się należał, a o 3 punkty spadła liczba respondentów, zdaniem których nie zasłużył na niego żaden polski polityk.

W rankingach CBOS od 1993 r. najwięcej razy, dziesięciokrotnie, zwycięstwo odnosił b. prezydent Aleksander Kwaśniewski, który uzyskiwał w nim nawet ponad 30 proc. wskazań.

Polacy zostali też zapytani przez CBOS o to, komu przyznaliby tytuł polityka roku 2017 na świecie. W tym przypadku niewiedzę zadeklarowało 51 proc. badanych, a 17 proc. stwierdziło, iż nikt spośród polityków działających na arenie międzynarodowej na takie miano nie zasługuje.

Spośród polityków wymienianych przez ankietowanych najwięcej wskazań, z wynikiem 12 proc., uzyskał prezydent USA Donald Trump, zaś drugie miejsce w rankingu, z wynikiem 7 proc., uzyskała kanclerz Niemiec Angela Merkel. Próg 1 proc. wskazań przekroczyli ponadto Donald Tusk (3 proc.), b. amerykański prezydent Barack Obama, prezydent Francji Emmanuel Macron oraz szef węgierskiego rządu Viktor Orban (po 2 proc.).

Badanie przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo w dniach 1-7 grudnia 2017 roku na liczącej 925 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

Tekst i ilustracja za: https://wpolityce.pl/polityka/374496-prezydent-andrzej-duda-politykiem-roku-wedlug-sondazu-cbos-az-50-proc-polakow-nie-wskazalo-swojego-faworyta

79. rocznica śmierci śp. Romana Dmowskiego

grobromanadmowskiegoUmarł Roman Dmowski!

Jak to, więc umarł Budziciel duszy polskiej do wspólnego życia? Odszedł spośród żyjących Stróż czystości sumienia polskiego? Od zarania świadomy Ofiarnik aż do ostatnich chwil? Więc zastygła myśl twórcza Wielkiego Kanclerza Narodu?

Tak! Bo był to Budowniczy życia duchowego, Kapłan co z przygasłych, pokrytych popiołem nieszczęść dziejów zaledwie tlejących nikłym zarzewiem węgli, rozdmuchał Swym tchnieniem ognisko narodowe, wzniecił płomień miłości Ojczyzny (Grób Romana Dmowskiego, fot. p. Alicja Rostocka).

Płomień, co obudził ospałych, podniósł gnuśnych, ożywił oziębłych, ba! więcej, co do życia z wiekowego zapomnienia budził nowe siły w ludzie polskim i pasował ten lud na Naród, na świadomych współobywateli pracy wspólnej, obrońców wolności i twórców przyszłości Polski, odpowiedzialnych swymi wysiłkami za życie i wielkość Ojczyzny. Odszedł wielki i wierny aż do ostatniej chwili Sługa drogiej nam wszystkim i ponad wszystko ziemskie – Ojczyzny…

(Ksiądz prałat Marceli Nowakowski (1882-1940), fragmenty kazania pogrzebowego, wygłoszonego w archikatedrze Św. Jana Chrzciciela w Warszawie, 7 stycznia 1939 roku).

Krakowska wyprawka

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Władze Krakowa postanowiły dołożyć swoją cegiełkę do rządowego programu „500+” wręczając przychodzącym na świat dzieciom zestaw przydatnych dla nich i rodziców akcesoriów.

- Za pomocą „Krakowskiej wyprawki” symbolicznie witamy najmłodszych mieszkańców naszego miasta w społeczności krakowian. Chcemy podkreślić wyjątkowość szczególnego momentu urodzin nowych obywateli Krakowa. Mali krakowianie to nasza przyszłość, nadzieja i nowa energia. I zależy nam, by już od najmłodszych lat budować lokalną świadomość i tożsamość, stąd upominki o tak mocno krakowskim charakterze – powiedział portalowi krakow.pl prezydent profesor Jacek Majchrowski.

W skład zestawu wchodzą tekstylia, tj. kocyk, body, czapeczka opatrzone lokalnymi symbolami i z wykorzystaniem głównie koloru niebieskiego – oficjalnej barwy Krakowa od XVI wieku, zabawka- grzechotka w postaci smoka z owieczką w brzuchu nawiązującą do znanej legendy, książka z wierszykami Michała Rusinka pt. „Krakowski rynek dla chłopców i dziewczynek” w formacie najbardziej przyjaznym dla dzieci i na kartonowych stronach, karta biblioteczna, informator krakowskiej rodziny oraz list powitalny prezydenta miasta.

herbkrakowa- W ramach przygotowań do realizacji „Krakowskiej wyprawki” odbyliśmy szereg rozmów z projektantami i producentami odzieży, zabawek i akcesoriów dziecięcych. Wyszliśmy z założenia, że wszystkie jej elementy powinny być przydatne, nawiązujące do lokalnego charakteru, estetyczne oraz przygotowane z użyciem naturalnych, przyjaznych materiałów i z uwzględnieniem społecznych wartości – wyjaśniła portalowi dyrektor Wydziału Promocji i Turystyki Urzędu Miasta Krakowa Elżbieta Kantor.

Aby otrzymać ten zestaw rodzice lub opiekunowie prawni nowo narodzonego dziecka powinni zameldować je w Krakowie na pobyt stały podczas rejestracji w wybranym Urzędzie Stanu Cywilnego (przy ulicy Lubelskiej 27 lub na osiedlu Zgody 2) oraz podpisać stosowną zgodę na dostarczenie pakietu.

„Krakowskie wyprawki” będą przywożone przez kurierów bezpośrednio na adres zameldowania dziecka podany przez rodziców lub opiekunów prawnych.

Bardzo podoba mi się ta prorodzinna i zarazem prokrakowska inicjatywa władz podwawelskiego grodu.

Zamiast tam ojczyzna, gdzie dobrze – tam dobrze, gdzie ojczyzna

mateuszmorawieckiRząd zrobi wszystko, by pokolenie straconych szans, które musiało emigrować, miało szanse znaleźć pracę w Polsce, na godnych warunkach, nie na umowach śmieciowych, z jak najwyższym wynagrodzeniem.

Wierzę, że będzie to pokolenie odzyskanych szans.

Celem naszego rządu będzie zachęcenie do powrotu do ojczyzny jak największej liczby Polaków, zarówno z Kazachstanu, jak i z Londynu.

Premier Mateusz Morawiecki (12 grudnia 2017 roku)

Dziękuję

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

To był dla mnie zaszczyt w ciągu tych dwóch lat pełnić funkcję premiera rządu Rzeczypospolitej Polskiej. Jestem dumna z tego, że rząd w tym czasie przywrócił wiarę Polaków w polskie państwo, przywrócił godność polskim rodzinom, a przede wszystkim, że doprowadziliśmy do tego, że Polska wspaniale się rozwija.

Dziękuję za okazane wsparcie, za Wasze głosy w wyborach. Biało-czerwona drużyna, która wygrała w 2015 roku to nie tylko politycy. To wszyscy popierający nas Polacy.

Świadoma odpowiedzialności za moment historyczny, w którym zalazła się w tej chwili Polska, pozostanę w rządzie po to, żeby razem z Prawem i Sprawiedliwością budować Dobrą Zmianę:
https://youtu.be/YFFkewghMcg

Narodowe Święto Niepodległości

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

99 lat temu Polacy, wbrew wszelkim przeciwnościom, odzyskali niepodległość. O naszym sukcesie zadecydowała determinacja całego Narodu. Polacy chcieli wolności, chcieli samodzielnie decydować o losie swoim i swojej Ojczyzny. Mimo różnic politycznych i społecznych wspólnie odnowili Rzeczpospolitą.

Dziś pamiętamy o bohaterach walki o niepodległość – i jesteśmy im wdzięczni. A ich ofiarna praca na rzecz Ojczyzny musi być dla wszystkich nas nieustannym przykładem do naśladowania: https://youtu.be/3XsOY2CcZ5c

Rozwój gospodarczy

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

Mijają dwa lata odkąd mój rząd realizuje program wyborczy Prawa i Sprawiedliwości, w którym – wsłuchując się w głos Polaków – zobowiązaliśmy się do przeprowadzenia wielu reform. Dotrzymujemy danego słowa i konsekwentnie wprowadzamy w życie obiecywane zmiany.

Oprócz programów społecznych i wsparcia dla rodzin, kluczowym elementem naszego programu jest rozwój gospodarki. Ma to jednak być rozwój zrównoważony, na którym skorzystają wszyscy Polacy, a nie jedynie wąskie grupy interesów. W ramach „Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju” stawiamy na odbudowę polskiego przemysłu oraz szybki rozwój całego kraju, także mniejszych ośrodków i Polski Wschodniej.

Przykładem takiego podejścia jest budowa nowej linii produkcyjnej w zakładach Mostostalu Siedlce. Dzięki tej inwestycji powstaną nowe miejsca pracy, a to przyczyni się do poprawy życia mieszkańców Siedlec i rozwoju miasta: https://youtu.be/u2sLb9Y-e_8

Szeroko zakrojony program Gospodarka+ ma także wymiar międzynarodowy. Ze względu na swoje położenie geograficzne Polska może stanowić bramę do Europy Zachodniej dla takich partnerów jak Chiny, o czym miałam okazję rozmawiać wczoraj podczas spotkania Ministrów Transportu i Forum Biznesu Europy Środkowo-Wschodniej i Chin. Perspektywy są bardzo obiecujące, dlatego naszym kolejnym ambitnym planem jest rozwinięcie sieci transportowej. Chcemy rozbudować połączenia kolejowe i drogowe, wybudować Centralny Port Komunikacyjny, przywrócić żeglowność Wisły i Odry, a także wykorzystać polski potencjał morski: https://youtu.be/N_cBmDeHPWc

Cyberbezpieczeństwo

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

Zapewnienie cyberbezpieczeństwa stanowi jedno z największych wyzwań współczesnego świata i stało się przedmiotem licznych dyskusji oraz analiz toczących się na forum europejskim. Po ostatnim Cyfrowym Szczycie w Tallinie, dziś w Krakowie brałam udział w Europejskim Forum Cyberbezpieczeństwa, ponieważ dla mojego rządu temat ten ma charakter priorytetowy.

Dotyczy on nie tylko funkcjonowania instytucji państwa i gospodarki, ale także codziennego życia obywateli. Wraz z niezwykle szybkim postępem w przestrzeni cyfrowej musimy stawiać czoła kolejnym zagrożeniom – atakom hakerskim, włamaniom na konta bankowe, czy wojnie informacyjnej. Cyberprzestępczość stanowi także poważne wyzwanie dla obronności kraju i całej jego infrastruktury.

Kluczowe jest zatem wypracowanie adekwatnych narzędzi, które będą w stanie zagwarantować stabilność państwa i zwiększyć bezpieczeństwo obywateli. Mój rząd podejmuje szereg działań w tym zakresie. Jesteśmy pod tym względem w europejskiej czołówce, a nawet o krok dalej niż nasi partnerzy. Część z tych projektów realizujemy na forum międzynarodowym, część stanowi skoordynowaną pracę poszczególnych ministerstw.

Zdaję sobie sprawę, że przy nowoczesnym sprawowaniu urzędu premiera niezbędne jest pozostawanie na bieżąco z informacjami dotyczącymi cyberprzestrzeni. Dlatego zdecydowałam o powołaniu specjalnej komórki, która – stanowiąc moje zaplecze eksperckie – będzie te zagadnienia monitorować i analizować.

Poprzez nasze działania chcemy walczyć z poważnymi współczesnymi zagrożeniami, by zapewnić Polakom bezpieczeństwo: https://youtu.be/8wTEL7hr_a0

Kolejna spełniona obietnica

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

1 października weszła w życie reforma obniżająca wiek emerytalny. Tym samym mój rząd spełnił jedną z najważniejszych obietnic wyborczych. Od teraz Polacy mają wybór: kobiety mogą przejść na emeryturę w wieku 60, a mężczyźni w wieku 65 lat. Co istotne, dobrowolną decyzję o zakończeniu pracy zawodowej będą mogli podjąć biorąc pod uwagę swoją sytuację rodzinną i materialną.

Wprowadzana przez nas reforma emerytalna stanowi odpowiedź na powszechnie wyrażane oczekiwania społeczne i ostatecznie cofa niekonsultowaną z Polakami decyzję poprzedniego rządu nakazującą pracę do 67 roku życia, co dla wielu osób byłoby obciążeniem ponad siły.

Przywracając poprzedni wiek emerytalny kolejny raz pokazaliśmy, że słuchamy Polaków i dotrzymujemy danego im słowa: https://youtu.be/cbgM93GCcZQ

Nowy budżet i Europejski Szczyt Cyfrowy

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

Na ostatniej Radzie Ministrów przyjęliśmy projekt ustawy budżetowej na 2018 rok. Cieszę się, że udało nam się pogodzić realizację polityki prospołecznej z podejściem prorozwojowym.

Jest to budżet ambitny, który przede wszystkim gwarantuje kontynuację priorytetowych dla mojego rządu projektów społecznych. Zapewnia finansowanie sztandarowego programu Rodzina 500 plus, na który przeznaczymy ponad 24 mld złotych, ale pozwala także realizować nasze inne zobowiązania, takie jak program Mieszkanie plus czy darmowe leki dla seniorów. Projekt ten uwzględnia również wprowadzane przez nas reformy edukacji i służby zdrowia oraz zabezpiecza środki na reformę obniżającą wiek emerytalny, która wchodzi w życie już 1 października tego roku.

Jest to także budżet nastawiony na rozwój i inwestycje, uwzględniający dalsze podnoszenie kwoty wolnej od podatku. Pracując nad projektem nie zapomnieliśmy o pokrzywdzonych i potrzebujących. Założenia ustawy włączają do życia społecznego te grupy, które do tej pory zmagały się z ubóstwem. Jednocześnie zwiększyliśmy wydatki na fundusz klęskowy i pomoc humanitarną, by Polska mogła jeszcze skuteczniej pomagać ofiarom konfliktu na Bliskim Wschodzie: https://youtu.be/D0Eph1m6Tp0

Mijający tydzień przyniósł także ważne wydarzenie na arenie europejskiej. W Tallinie odbył się pierwszy w historii Szczyt Cyfrowy UE, którego Polska była współinicjatorem. Kluczową kwestią poruszaną podczas szczytu była przyszłość rynku cyfrowego Wspólnoty.

W tym kontekście, razem z przedstawicielami pozostałych państw członkowskich, rozmawialiśmy o cyberbezpieczeństwie, e-administracji, łączności i kompetencjach cyfrowych. Zastanawialiśmy się, jak uniknąć potencjalnych zagrożeń, a jednocześnie przełożyć rozwój całego sektora cyfrowego na wzrost gospodarczy. Szczyt w Tallinie był okazją do bardzo ciekawej dyskusji. Sądzę, że będzie ona kontynuowana i zaowocuje konkretnymi projektami i programami: https://youtu.be/GI1oe9PuCNg

Polska postuluje, by oprzeć budowę rynku cyfrowego UE o zasadę wolności przepływu danych, która powinna stać się piątą swobodą wspólnego rynku. Chcemy przedstawiać własne inicjatywy oraz aktywnie wprowadzać w życie rozwiązania dające szanse na szybszy rozwój. Jedną z takich inicjatyw jest wprowadzona do nowej podstawy programowej nauka programowania od pierwszej klasy szkoły podstawowej, co stanowi odpowiedź na potrzebę edukacji cyfrowej już od najmłodszych lat.

Rządowa pomoc po nawałnicach

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

w wyniku nawałnic, które przeszły przez województwa pomorskie, kujawsko-pomorskie i wielkopolskie ucierpiało wiele osób. Byłam w miejscowościach, w których jeszcze kilka dni wcześniej szalały burze, rozmawiałam z rodzinami i rolnikami, którzy stracili swój dobytek. Dziś po raz kolejny chcę zapewnić, że nikt nie zostanie pozostawiony bez pomocy.

Służby natychmiast zareagowały na zagrożenie, a rząd niezwłocznie podjął odpowiednie działania. Obecnie zakończyliśmy pierwszy etap, teraz przechodzimy do kolejnego, czyli do odbudowy. Pomoc finansowa, obozy dla dzieci, zwolnienia podatkowe, pomoc żywnościowa, wsparcie przy szacowaniu strat, udrażnianie dróg i linii kolejowych oraz pomoc dla rolników – to tylko niektóre z form wsparcia, jakie rząd przygotował dla poszkodowanych. Zadaniem państwa jest niesienie pomocy. To zadanie jest realizowane.

Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa wspólnie z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych i Administracji ułatwiło procedury dotyczące szacowania strat oraz odbudowy i remontów budynków. Zwiększona została kwota na odbudowę zniszczonych domów ze 100 tys. złotych do 200 tys. złotych, a kwota na odbudowę budynków gospodarczych została ustalona w wysokości do 100 tys. złotych. W poprzednich latach pomocy finansowej dla rolników nie przewidywano.

20170826bsMieszkańcy z poszkodowanych gmin otrzymali dotychczas łącznie ponad 42 mln zł bezzwrotnej pomocy finansowej. Do końca sierpnia w każdym gospodarstwie, które ucierpiało zostaną oszacowane szkody. We wrześniu pierwsze środki finansowe na odbudowę i remonty trafią do potrzebujących.

Pomoc zostanie udzielona również dzieciom i seniorom. Dla tych pierwszych Ministerstwo Edukacji Narodowej przygotowało wyjazdy oraz wsparcie terapeutyczne. Proponujemy także, aby w ramach podstawy programowej w polskich szkołach prowadzone były zajęcia o reagowaniu na zagrożenia. Dla osób starszych dotkniętych nawałnicami Ministerstwo Obrony Narodowej zorganizowało wypoczynek. Będziemy odbudowywać nie tylko domy i gospodarstwa, prace porządkowe trwają także w lasach i parkach.

W akcję ratunkową zaangażowane były tysiące osób. Jeszcze raz serdecznie dziękuję żołnierzom, strażakom, policjantom, służbom medycznym i energetykom, którzy od początku nieśli pomoc i usuwali szkody. Szczególne słowa podziękowania kieruję też do wolontariuszy i wszystkich Polaków, którzy bezinteresownie zaangażowali się w działania na rzecz pokrzywdzonych. Razem, wspólnymi siłami, odbudujemy to, co zostało zniszczone:
https://youtu.be/Rve12mOnyFA

Sprawiedliwa Polska

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

wszyscy chcemy żyć w sprawiedliwej Polsce. Dlatego reforma sądów jest konieczna. Dziś działają one źle. Zdecydowana większość Polaków, niezależnie od przekonań, poglądów politycznych, czy miejsca zamieszkania chce, by sądy działały sprawnie i uczciwie.

Każdy z nas ma w swoim najbliższym otoczeniu kogoś, kto został skrzywdzony przez wymiar sprawiedliwości. Przekonałam się o tym podczas setek spotkań w czasie kampanii wyborczej. Przekonuję się o tym codziennie, kiedy zrozpaczeni Polacy proszą mnie o interwencję, bo są bezradni w starciu z korporacją sędziowską.

Jako Prawo i Sprawiedliwość wsłuchujemy się w głos zwykłych Polaków. A oni mówią wyraźnie – Prawo ma służyć wszystkim, również tym najsłabszym, a dotąd tak w Polsce nie było.

Dziś władzę wykonawczą, czyli rząd, kontroluje demokratycznie wybrany parlament. Nad władzą ustawodawczą, czyli Sejmem i Senatem, jest kontrola nas wszystkich, jako obywateli głosujących w wyborach. Tylko nad trzecią władzą, sądowniczą, nie ma żadnej kontroli. Chcemy państwa prawa, a nie państwa prawników.

Rozpoczynając reformę sądownictwa, wiedzieliśmy, że zadanie jest niezwykle trudne, że kierunek, który obraliśmy wymaga konsekwencji, determinacji i ciężkiej pracy. Wsparcie, które tak licznie dostawaliśmy od Polaków było niezwykle potrzebne. Za to chcę serdecznie podziękować. Chcę też prosić – nie traćcie wiary. Zapewniam Was, że wypełnimy nasze zobowiązanie. Naprawimy Polskę: https://youtu.be/njzV1xa-zno

Reforma wymiaru sprawiedliwości

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

parlament pracuje nad reformą sądów. Wiemy, że funkcjonują one źle. Dlatego odpowiadamy na powszechne oczekiwanie Polaków, którzy chcą, by sądy działały sprawnie i uczciwie. Dziś tak nie jest. Nad korporacją sędziowską nie ma w Polsce demokratycznej kontroli. Chcemy ją wprowadzić, tak jak ma to miejsce choćby w krajach Europy Zachodniej: Niemczech, Danii, Norwegii, Szwajcarii, Holandii czy Belgii.

Opozycja dziś krzyczy i tupie. Dlatego apeluję o rozsądek i odpowiedzialność. A Państwa pragnę zapewnić, że oczekiwane przez Was reformy wejdą w życie.

W czasie niedzielnej demonstracji politycy opozycji wyświetlili na murze Sądu Najwyższego napis: „to jest nasz sąd”. Prawo i Sprawiedliwość reformuje sądy po to, by pracowały dobrze i uczciwie i aby służyły wszystkim Polakom: https://youtu.be/Dl56cVOWjYo

Dziejowa szansa

davMirosław Boruta

20 lipca 2017 roku to dzień dziejowej szansy dla Polski. Szansy odwrócenia tego wszystkiego, co zaczęło się niemiecką i rosyjską agresją na Polskę 1 i 17 września 1939 roku. Szansy odwrócenia tego wszystkiego, co pozostawiły po sobie komunistyczne rządy z rosyjskiego nadania po 1945 roku.

Opór wobec powrotu do Polski i polskości jest duży, niekiedy wręcz wściekły. Wynika najczęściej ze słabej wiedzy o wartościach, o zasadach suwerenności i uczciwości państwa polskiego wobec obywateli.

Część z tych opozycjonistów jest jednak ewidentnie na usługach obcych sił. Tych ludzi należy pozbawić wpływu na Państwo Polskie jak najrychlej…