Liceum im. Generała Ryszarda Kuklińskiego?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Z ogromną radością obserwuję widoczny wzrost zainteresowania postacią generała Ryszarda Kuklińskiego. Niewątpliwie przyczyniło się do tego pośmiertne awansowanie go przez Prezydenta RP na stopień generała brygady 11 listopada ubiegłego roku, co zostało odebrane przez ogół społeczeństwa jako oficjalne uznanie „pierwszego polskiego oficera w NATO” za jednego z największych bohaterów w najnowszej historii.

Istotę jego patriotycznej misji najlepiej streścił dyrektor CIA za czasów Ronalda Reagana William Casey w słowach: „nikt na świecie w ciągu ostatnich czterdziestu lat nie zaszkodził komunizmowi tak, jak ten Polak.”

Kilka dni temu w paru miejscowościach uroczyście obchodzona była 87. rocznica urodzin gen. Kuklińskiego. Odsłonięto jeden pomnik, składano kwiaty, organizowano pogadanki i koncerty, przypominano jego zasługi dla ratowania pokoju światowego, które znakomicie ujął w jednym zdaniu szef CIA w okresie prezydentury Billa Clintona i Georga W. Busha George Tenet: „Ten pełen poświęcenia odważny Polak pomógł zapobiec przekształceniu się zimnej wojny w gorącą”.

pulkownikkuklinski4Tym, co mnie szczególnie ucieszyło, kiedy zapoznawałem się z relacjami z owych wydarzeń organizowanych przecież nie w okrągłą lecz w „zwykłą” rocznicę przyjścia na świat człowieka który w pojedynkę rzucił wyzwanie sowieckiemu „imperium zła”, był liczny udział młodzieży. Wbrew powszechnym opiniom jest ona coraz bardziej, a nie mniej zainteresowana historią Polski, szczególnie zaś losami Żołnierzy Niezłomnych, do których grona można zaliczyć gen. Kuklińskiego.

Obserwując medialne, a zwłaszcza internetowe wypowiedzi młodych ludzi o nim jestem przyjemnie zaskoczony ich dojrzałością oraz dociekliwością. Traktują go jako wielkiego bohatera w czym dużą rolę odegrał oparty na faktach film Władysława Pasikowskiego pt. „Jack Strong” przedstawiający w równie atrakcyjny jak wierny prawdzie historycznej sposób misję, której podjął się on z narażeniem życia własnego oraz najbliższej rodziny.

Może nadszedł więc już czas, aby któreś polskie liceum uznało generała Ryszarda Kuklińskiego za swojego patrona? Człowiek nie wahający się podjąć niezwykle trudnej i odważnej decyzji w imię miłości Ojczyzny, honoru oficerskiego oraz wierności narodowym imponderabiliom z pewnością zasługuje na takie wyróżnienie.