Nie wyzwolenie, lecz zniewolenie

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Instytut Pamięci Narodowej stwierdził, że publikowanie przez Ministerstwo Obrony Rosji wyselekcjonowanych dokumentów dotyczących Armii Czerwonej i stosunku do niej ludności polskiej z lat 1944-1945 pt. „Wyzwolenie Polski. Cena zwycięstwa” stanowi ewidentne fałszowanie historii – poinformowała Polska Agencja Prasowa.

Wynika z nich, że w latach 1944-1945 stosunek Polaków do Armii Czerwonej był bardzo pozytywnym np. „na Lubelszczyźnie miejscowa ludność szczerze i burzliwie wyrażała zachwyt i sympatię dla Związku Radzieckiego i Armii Czerwonej”.

„Materiały te nie przyczyniają się do poważnej i otwartej dyskusji o roli Armii Czerwonej w Polsce w końcowym okresie II wojny światowej. Publikowanie starannie wyselekcjonowanych dokumentów, by udowodnić z góry przyjętą tezę (o uznawaniu przez Polaków żołnierzy Armii Czerwonej wyłącznie za <wyzwolicieli>), wyrwanych z kontekstu, opatrzonych nieobiektywnym komentarzem, fałszuje historię” – czytamy w cytowanym przez PAP komunikacie IPN.

Już we wstępie podano nieprawdziwe informacje, ponieważ. Rosjanie napisali, że latem 1944 roku ich wojska podeszły w rejonie Brześcia do granicy Związku Sowieckiego, podczas gdy w tym czasie obowiązywała jeszcze granica z września 1939 roku, którą Armia Czerwona przekroczyła już w styczniu 1944 roku.

ipnlogoInstytut zdecydowanie odrzucił również sformułowanie o „wyzwalaniu Polski spod niemiecko-faszystowskiej okupacji”. Dla Polaków jego wyrazistym symbolem stały się wydarzenia w Wilnie, gdzie po wyparciu – przy pomocy Armii Krajowej – Niemców z miasta Armia Czerwona i NKWD uwięziły w obozach żołnierzy i oficerów AK.

Nie jest też prawdą, że „wyzwolenie” miało idylliczny charakter, ponieważ nawet w dokumentach sowieckich władz można znaleźć – przypomniał IPN – „krytyczne opinie społeczeństwa polskiego związane z wkroczeniem Armii Czerwonej do Polski, obawy z tym związane, a nawet protesty przeciwko represjom i ograniczaniu wolności obywatelskich, jakie przyniosło zajęcie ziem polskich przez Sowiety”.

Odnotowane w rosyjskich dokumentach pozytywne reakcje ludności polskiej na wejście Armii Czerwonej na ziemie polskie Instytut tłumaczy wyłącznie okresem pięciu lat niemieckiej okupacji.

„Rzeczywistość szybko przyniosła rozczarowanie: Armia Czerwona wprawdzie usuwała Niemców z ziem polskich, ale jednocześnie odgrywała rolę parasola ochronnego dla procesu siłowego zaprowadzenia w Polsce komunistycznej dyktatury (…). Przytłaczającej większości Polaków wkroczenie Armii Czerwonej przyniosło nie wyzwolenie, ale nowe, choć niewątpliwie nieporównywalne z okupacją niemiecką zniewolenie. Usiłując postawić stronę polską w pozycji <wdzięczności> za <wyzwolenie> spod okupacji niemieckiej, strona rosyjska powinna pamiętać, że ziemie polskie dostały się pod tę najbardziej chyba brutalną w historii okupację w wyniku układów, zawartych przez Związek Sowiecki i III Rzeszę w sierpniu i wrześniu 1939 r., a istotą tych porozumień było zniszczenie Polski przez oba te totalitarne państwa” – napisano w komunikacie, który kończy się pytaniem: „czy istotnie Polska ma powody do <wdzięczności> wobec stalinowskiej Rosji?”.

Sprawę w niedawnej rozmowie z PAP tak skomentował prezes Instytutu Pamięci Narodowej doktor Jarosław Szarek: – Armia Czerwona nie przyniosła Polsce wolności, ale kolejne zniewolenie, kolejną okupację. Dla niektórych było to nie do końca jasne w pierwszych dniach wejścia czerwonoarmistów do polskich miast i wsi. Do dziś polskie instytucje szukają około 600 osób, które zostały zamordowane przez Sowietów w obławie augustowskiej. To trzeba rozumieć: za regularną armią sowiecką wkraczali funkcjonariusze NKWD, którzy instalowali w Polsce zbrodniczy, totalitarny system komunistyczny.