Ziemie z 15 miejsc dosypano do kopca Piłsudskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Zgodnie z tradycją, przed wyruszeniem z krakowskich Oleandrów kolejnego Marszu Szlakiem Pierwszej Kompanii Kadrowej, w kopcu Józefa Piłsudskiego na Sowińcu – polskiej Mogile Mogił złożone zostały ziemie z miejsc, w których nasi rodacy przelewali krew na polach bitew i w egzekucjach, byli grzebani na tamtejszych cmentarzach lub w inny sposób związani z nimi.

W trakcie odbywającej się z pełnym ceremoniałem wojskowym uroczystości przemówienia wygłosili pełniący obowiązki szefa Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, były wielokrotny komendant Marszu Jan Józef Kasprzyk oraz wiceprzewodniczący Rady Królewskiego Stołecznego Miasta Krakowa Sławomir Pietrzyk.

kopiecpilsudskiegoA potem do ponad 4500 ziem złożonych w kopcu (fot. Wikipedia) od dnia rozpoczęcia jego budowy, czyli 6 sierpnia 1934 roku dołączono 15 następnych, w tym 8 z Iranu, przez który przeszła armia generała Władysława Andersa, znacząc swój szlak w tym kraju licznymi mogiłami.

Wśród pozostałych ziem znalazły się pobrana ze szkoły junaczek polskich w Nazarecie, z miejsca stacjonowania 3. Spadochronowego Batalionu Strzelców Polskich w szkockim Falkland, z punktu koncentracji naszych wojsk spadochronowych w Saint Andrews (również w Szkocji), z pola bitwy żołnierzy Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych z oddziałami niemieckimi stoczonej 26 lipca 1944 roku pod Olesznem, z miejsca ostatniego starcia z Niemcami 30 października 1944 roku batalionu cichociemnego Edwarda Kaszyńskiego – „Nurta” w Chotowie oraz z trzech miejscowości na kresach wschodnich II Rzeczypospolitej, gdzie Ukraińska Powstańcza Armia mordowała Polaków.

W ten sposób kopiec Piłsudskiego nadal żyje w świadomości rodaków i pełni rolę podobną do tej, jaką wyznaczono Grobowi Nieznanego Żołnierza.

Idźcie i głoście… Wyruszyli pątnicy

andrzejkalinowskiAndrzej Kalinowski

Wczoraj (6 sierpnia 2017 roku) wyruszyła kolejna już, 37. Piesza Pielgrzymka z Krakowa na Jasną Górę. Jak co roku gromadzi ona wielkie rzesze miłośników i sympatyków tej formy modlitwy czy spędzenia wakacji albo jak kto woli „rekolekcji w drodze”. Znowu były: radość, entuzjazm, spotkania (ponowne i nowe), zapał, i chęć wspólnego pielgrzymowania. Mnóstwo stałych uczestników. Można powiedzieć weterani pielgrzymiego szlaku, albo jak kto woli, stały elektorat (ostatnio modne słowo). Niektórzy z wytrawnych pielgrzymów mają w głowie całą trasę pielgrzymki rozpisaną na godziny. Po raz pierwszy w naszej pielgrzymce uczestniczy nasz nowy duszpasterz diecezji JE arcybiskup Marek Jędraszewski.

20170806ak1W grupie śródmiejskiej jak zawsze „idzie na całość” ks. bp Grzegorz Ryś. Będą zapewne ciekawe pogadanki i dyskusje z nim, na przeróżne tematy. On jak nikt potrafi do siebie przyciągnąć młodzież. Wśród pielgrzymów jest też grupa (ok. 900 osób) młodzieży włoskiej. Są pielgrzymi z Czech i Węgier a nawet siostry zakonne z… Madagaskaru. Co za niespodzianka! Jak dalekie kręgi zatacza Dobra Nowina z Wawelskiego Wzgórza. Tych sióstr było wczoraj kilka, ale jak znam się trochę na podróżowaniu i pielgrzymowaniu, to „ziarno” tam zasiane, przyniesie owoc obfity. Ich trud nie zostanie zaprzepaszczony. Hasłem przewodnim tegorocznej pielgrzymki jest „Idźcie i głoście”:
https://goo.gl/photos/Mz2EMZTbhv1EtcFf6

Świątynia w Tibidabo

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Świątynia Expiatori del Sagrat Cor (kataloński) to kościół rzymskokatolicki i bazylika mniejsza znajdująca się na szczycie Mount Tibidabo w Barcelonie, w Katalonii, w Hiszpanii. Budynek jest dziełem hiszpańskiego architekta Enrica Sagniera i został ukończony przez jego syna Josepa Maria Sagniera i Vidal. Budowa kościoła trwała w latach 1902-1961 (za Wikipedią). Przesyłam Państwu fotografie z tego sanktuarium: https://goo.gl/photos/YUEXAvAEVtMjG6xi7

Przedwczesna radość opozycji

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Zupełnie nie rozumiem szalonej radości opozycji z powodu zawetowania przez prezydenta Andrzeja Dudę dwóch z trzech ustaw reformujących sądy.

Owszem, doraźnie przeciwnicy obozu rządzącego mogą się cieszyć i bezpodstawnie przypisywać sobie zasługi w skłonieniu głowy państwa do podjęcia decyzji, która nie spodobała się w Prawie i Sprawiedliwości oraz w Solidarnej Polsce (Polska Razem ma ambiwalentne odczucia w tej materii), ale co zyskali w dalszej perspektywie?

Przecież jest oczywiste, że obie ustawy będą tylko nieznacznie poprawione przy udziale prawników z Kancelarii Prezydenta RP, a może także przedstawicieli Sądu Najwyższego, po czym zostaną uchwalone przez parlament i podpisane przez głowę państwa w niewiele zmienionym kształcie, choćby opozycja znowu darła włosy z głów i usiłowała zablokować proces legislacyjny, a niezbyt orientujące się w tej materii grupy przeciwników Zjednoczonej Prawicy przemieszczały się między siedzibami Sejmu a SN, paląc znicze, nosząc białe róże, skandując różne hasła.

Mając większość w parlamencie można przegłosować co się chce. Byłoby jednak dobrze, gdyby żadna siła polityczna nigdy nie nadużywała tego prawa, ale poważnie zastanawiała się nad każdym aktem ustawodawczym, unikając zbędnego pośpiechu, bo łatwo wówczas popełnić kompromitujące błędy. Nie da się jednak legalnie i demokratycznie zatrzymać proponowanych przez nią reform, zwłaszcza gdy mają one – jak wynika ze wszystkich sondaży – zdecydowane wsparcie większości społeczeństwa.

Niech się więc opozycja nacieszy swoim rzekomym sukcesem, ale niech uważnie spogląda na słupki poparcia w badaniach zrobionych już po prezydenckim wecie, bo one wyraźnie wskazują na to, że PiS nie tylko go nie traci, ale zwiększa, a prezydent Andrzej Duda wciąż cieszy się największym zaufaniem Polaków ze wszystkich polityków.

Zapraszamy wszystkich do księgarni „Zbroja”

krakowniezaleznymkInformacja własna

Zapraszamy wszystkich do księgarni „Zbroja”. Adres: pl. Wszystkich Świętych 9, a godziny otwarcia: poniedziałek – piątek 11:00-19:00 oraz ​sobota 10:00-14:00 (fot. p. Mirosław Boruta).

ksiegarniazbroja​Polecamy dobre książki na trudny czas…

​Nadzieja daje siłę do bycia radosnym w rozpaczliwych okolicznościach,
Gilbert Keith Chesterton

Musicie ducha hartować, aby móc jak orły przelatywać w przyszłość Ojczyzny!
Kardynał Stefan Wyszyński

FB: https://www.facebook.com/Księgarnia-Zbroja-472405479804899

Familia Sagrada

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Sagrada Família (pol. Świątynia Pokutna Świętej Rodziny) to secesyjny kościół w Barcelonie w Katalonii, uważany za główne osiągnięcie projektanta Antoniego Gaudíego. W założeniu architekta sama konstrukcja budowli miała przypominać jeden wielki organizm. Budowę świątyni rozpoczęto w 1882 roku. Początkowo jej projekt zlecono innemu architektowi, ale ten wszedł w konflikt ze stowarzyszeniem finansującym budowę świątyni. Wówczas zlecenie na budowę otrzymał Gaudí, który całkowicie zmienił projekt, nadając mu własny styl. Przez następne cztery dekady pracował intensywnie nad konstrukcją, poświęcając jej całkowicie ostatnich 15 lat życia. Podczas prac nieustannie dostosowywał i zmieniał pierwotne założenia. Wieże kościoła ukończono w 1920 roku. Sześć lat później architekt zginął, wpadając pod przejeżdżający tramwaj, pozostawiając tylko jedną z trzech zaprojektowanych fasad. Z powodu organicznej formy budowli oraz niepowtarzalności detali architektonicznych (tak jak w naturze żaden z nich nie jest identyczny i musi być osobno rzeźbiony) do dziś nie zdołano jej ukończyć. Projekty świątyni pozostawione przez architekta zostały zniszczone w czasie hiszpańskiej wojny domowej przez katalońskich anarchistów. 7 listopada 2010 papież Benedykt XVI konsekrował świątynię, podnosząc ją do godności bazyliki mniejszej (za Wikipedią).

Zapraszam Państwa do obejrzenia zdjęć: https://goo.gl/photos/T4u4MqCAgy5boW7E8

Panteon Żołnierzy Niezłomnych zamiast grobów zdrajców Polski?

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w pełni popiera pomysł prezesa Fundacji „Łączka” Tadeusza Płużańskiego, aby na Powązkach Wojskowych powstał w nieodległej przyszłości Panteon Żołnierzy Niezłomnych, który zastąpiłby nie odpowiadającą ich zasługom „szufladkową” konstrukcję architektoniczną zbudowaną kilka lat temu.

Uważamy, że równie dobrą jak „Łączka” lokalizacją byłaby dla niego ta część cmentarza, z której – jak zapowiedział prezes Instytutu Pamięci Narodowej doktor Jarosław Szarek – mają wreszcie zniknąć groby zdrajców Polski, m.in. Bolesława Bieruta, Juliana Marchlewskiego, Karola Świerczewskiego, czego od dawna domagało się nasze Porozumienie.

Na zwolnionej powierzchni będzie wystarczająco dużo miejsca, żeby wybudować okazały panteon – świadectwo należnego szacunku, jaki niepodległa Rzeczpospolita oddaje swoim bohaterom, którzy zginęli lub zostali zamordowani przez komunistycznych siepaczy wykonujących rozkazy spoczywających do dzisiaj w Alei Zasłużonych Powązek Wojskowych realizatorów moskiewskiej polityki zniewolenia Polski.

Płużański celnie napisał: „Barbarzyński plan zakładał zatarcie wszelkich śladów po zamordowanym wojsku II RP. To miała być zbrodnia doskonała. Całkowite wyklęcie. Ale komuniści przegrali, przegrali przede wszystkim wojnę o pamięć. Zwycięzcami są Niezłomni. Bo choć fizycznie wyeliminowani, z przestrzelonymi czaszkami, przykryci ziemią i późniejszymi grobami, ze zmiażdżonymi kośćmi, wrócili do nas w chwale.”

Sądzimy, że zbliżająca się 73. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego oraz Święto Wojska Polskiego mogłyby stanowić dobrą okazję do ogłoszenia przez najwyższe władze państwowe decyzji o budowie Panteonu Żołnierzy Niezłomnych w centrum jednej z naszych narodowych nekropolii, jaką są Powązki Wojskowe. O tym, w którym miejscu on stanie powinny zadecydować przede wszystkim rodziny wydobywanych z anonimowych dołów śmierci bohaterów narodowych oraz środowiska od wielu lat (jeszcze przed 1989 rokiem) czynnie kultywujące pamięć o nich.

W imieniu Rady POKiN, dr Jerzy Bukowski

Co wolno dyrektorowi państwowej instytucji?

adamzyzmanAdam Zyzman

Czy instytucje państwowe mogą prezentować stanowisko wrogie aktualnemu rządowi? Czy jakikolwiek rząd tolerowałby kierownictwo podległej mu instytucji manifestującej wrogość wobec programu rządu i podejmowanych przezeń działań? A tak dzieje się w podległym Ministerstwu Kultury i Dziedzictwa Narodowego Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej – dowód takich działań na załączonym zdjęciu!

cwdpiCo prawda ktoś powie, że to manifestacja odchodzącego już kierownictwa placówki. Ale według mnie to tolerowanie bezkarności zwolennikom opozycji i działań obrażających godność zdecydowanej większości narodu, sprawiły, że dziś w witrynach państwowego teatru wiszą plakaty opozycji! Dlatego mimo wygasającego kontraktu dotychczasowego dyrektora Klaty domagam się od ministra Piotra Glińskiego rozwiązania stosunku pracy z dyrektorem w trybie dyscyplinarnym, nawet gdyby to miało się stać na kilka dni przed jego odejściem ze stanowiska. To kwestia lojalności urzędników państwowych (dyrektor państwowego teatru jest przede wszystkim urzędnikiem, a artystą jest tylko na takiej zasadzie, jak w innych firmach ekonomista lub inżynier w danej branży), ale przede wszystkim uczciwości władzy wobec swoich własnych zwolenników!

Montserrat. Klasztor i Czarna Madonna z Katalonii

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Montserrat to szczególne miejsce nie tylko dla Katalończyków, to przede wszystkim ponad tysiącletnia historia związana z figurką Czarnej Madonny, patronki Katalonii. Znajdujący się tam benedyktyński klasztor jest symbolem tożsamości narodowej Katalończyków.

Warto zwiedzić te rejony z wielu powodów, nie tylko ze względu na ich wspaniałe walory krajobrazowe: https://photos.app.goo.gl/MfiLvYopgWj9k9842

Nie wyzwolenie, lecz zniewolenie

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Instytut Pamięci Narodowej stwierdził, że publikowanie przez Ministerstwo Obrony Rosji wyselekcjonowanych dokumentów dotyczących Armii Czerwonej i stosunku do niej ludności polskiej z lat 1944-1945 pt. „Wyzwolenie Polski. Cena zwycięstwa” stanowi ewidentne fałszowanie historii – poinformowała Polska Agencja Prasowa.

Wynika z nich, że w latach 1944-1945 stosunek Polaków do Armii Czerwonej był bardzo pozytywnym np. „na Lubelszczyźnie miejscowa ludność szczerze i burzliwie wyrażała zachwyt i sympatię dla Związku Radzieckiego i Armii Czerwonej”.

„Materiały te nie przyczyniają się do poważnej i otwartej dyskusji o roli Armii Czerwonej w Polsce w końcowym okresie II wojny światowej. Publikowanie starannie wyselekcjonowanych dokumentów, by udowodnić z góry przyjętą tezę (o uznawaniu przez Polaków żołnierzy Armii Czerwonej wyłącznie za <wyzwolicieli>), wyrwanych z kontekstu, opatrzonych nieobiektywnym komentarzem, fałszuje historię” – czytamy w cytowanym przez PAP komunikacie IPN.

Już we wstępie podano nieprawdziwe informacje, ponieważ. Rosjanie napisali, że latem 1944 roku ich wojska podeszły w rejonie Brześcia do granicy Związku Sowieckiego, podczas gdy w tym czasie obowiązywała jeszcze granica z września 1939 roku, którą Armia Czerwona przekroczyła już w styczniu 1944 roku.

ipnlogoInstytut zdecydowanie odrzucił również sformułowanie o „wyzwalaniu Polski spod niemiecko-faszystowskiej okupacji”. Dla Polaków jego wyrazistym symbolem stały się wydarzenia w Wilnie, gdzie po wyparciu – przy pomocy Armii Krajowej – Niemców z miasta Armia Czerwona i NKWD uwięziły w obozach żołnierzy i oficerów AK.

Nie jest też prawdą, że „wyzwolenie” miało idylliczny charakter, ponieważ nawet w dokumentach sowieckich władz można znaleźć – przypomniał IPN – „krytyczne opinie społeczeństwa polskiego związane z wkroczeniem Armii Czerwonej do Polski, obawy z tym związane, a nawet protesty przeciwko represjom i ograniczaniu wolności obywatelskich, jakie przyniosło zajęcie ziem polskich przez Sowiety”.

Odnotowane w rosyjskich dokumentach pozytywne reakcje ludności polskiej na wejście Armii Czerwonej na ziemie polskie Instytut tłumaczy wyłącznie okresem pięciu lat niemieckiej okupacji.

„Rzeczywistość szybko przyniosła rozczarowanie: Armia Czerwona wprawdzie usuwała Niemców z ziem polskich, ale jednocześnie odgrywała rolę parasola ochronnego dla procesu siłowego zaprowadzenia w Polsce komunistycznej dyktatury (…). Przytłaczającej większości Polaków wkroczenie Armii Czerwonej przyniosło nie wyzwolenie, ale nowe, choć niewątpliwie nieporównywalne z okupacją niemiecką zniewolenie. Usiłując postawić stronę polską w pozycji <wdzięczności> za <wyzwolenie> spod okupacji niemieckiej, strona rosyjska powinna pamiętać, że ziemie polskie dostały się pod tę najbardziej chyba brutalną w historii okupację w wyniku układów, zawartych przez Związek Sowiecki i III Rzeszę w sierpniu i wrześniu 1939 r., a istotą tych porozumień było zniszczenie Polski przez oba te totalitarne państwa” – napisano w komunikacie, który kończy się pytaniem: „czy istotnie Polska ma powody do <wdzięczności> wobec stalinowskiej Rosji?”.

Sprawę w niedawnej rozmowie z PAP tak skomentował prezes Instytutu Pamięci Narodowej doktor Jarosław Szarek: – Armia Czerwona nie przyniosła Polsce wolności, ale kolejne zniewolenie, kolejną okupację. Dla niektórych było to nie do końca jasne w pierwszych dniach wejścia czerwonoarmistów do polskich miast i wsi. Do dziś polskie instytucje szukają około 600 osób, które zostały zamordowane przez Sowietów w obławie augustowskiej. To trzeba rozumieć: za regularną armią sowiecką wkraczali funkcjonariusze NKWD, którzy instalowali w Polsce zbrodniczy, totalitarny system komunistyczny.

Nie bądźmy naiwni !!!

stanislawsrokowskiStanisław Srokowski

Czytam zachwyty nad prezydenckim vetem w sprawie reformy sądownictwa. Że odrzucił, że jest odważny, samodzielny i niezłomny. I że to uspokoi nastroje, a opozycja stuli uszy po sobie. I podda się. O naiwni! Reforma sądownictwa, w jakimkolwiek kształcie by się nie pokazała, to tylko pretekst, by obalić rząd.

Każdy inny pretekst też będzie dobry. I nie ma najmniejszego znaczenia, czy prezydent podpisał, czy nie podpisał, czy ma rację, czy nie ma. Decyzja już zapadła. Obalić rząd trzeba! Scenariusz gotowy. Może go tylko lekko, dla nowej sytuacji, podretuszować. A to, że prezydent nie podpisał, oznacza, że chce stępić jej ostrze, a więc osłabić wymowę, w sporym stopniu zachować stare porządki, a to tylko wzmacnia opozycję, dodaje jej siły. Teraz się rzuci do gardła władzy z jeszcze większym impetem. Bo uzna, że to jej pierwsze zwycięstwo.

Otwarty Dialog i jemu podobne agentury obcych wpływów są gotowe do rozlewu polskiej krwi. Już niedługo przekonamy się, że opozycja ruszy do nowych ataków. Nawet dzisiaj. Pod byle jakim pretekstem. Bo tu nie chodzi o tę, czy inną ustawę, ale o to, by Polska nadal była kolonią zagranicznego kapitału, a nami rządzili jego miejscowi lokaje. Kto tego nie rozumie, jest naiwny.

Część młodego pokolenia, uczciwego, wrażliwego i szczerego, daje się do tego wciągnąć, bo nie ogarnia podstępu, jaki się za tym kryje. A reżyserzy starannie spektakl inscenizują, jako spontaniczny i godny poparcia. Rząd i jego agendy nie były na to przygotowane. Zaczęła się wdzierać buta i pycha, a wewnątrz obozu chaos. I PiS ponosi tego konsekwencje. Ulica i zagranica działają. I szybko nie odpuszczą. Poczuły krew!

(Od Redakcji): Dziękujemy za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

Z Powązek Wojskowych znikną groby zdrajców Polski

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej doktor Jarosław Szarek wreszcie przyznał publicznie (w wypowiedzi dla „Naszego Dziennika”), że nie ma wątpliwości co do konieczności usunięcia z warszawskich Powązek Wojskowych grobów zdrajców polskiej racji stanu, czego od dawna domaga się od niego – a wcześniej od jego poprzedników – Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Jarek, którego znam od ponad ćwierćwiecza, kiedy spotkaliśmy się w redakcji konserwatywnego dziennika „Czas Krakowski”, nigdy nie krył, że na terenie narodowej nekropolii nie ma miejsca dla ludzi, którzy zaprzedali się obcemu mocarstwu i w imię jego interesów zniewalali własny naród, nie wahając się przelewać krwi jego bohaterów.

Co innego jednak mówić coś prywatnie, a co innego podejmować decyzję stojąc na czele ważnej instytucji publicznej. Kiedy tylko objął kierownictwo IPN, wystosowałem do niego w imieniu POKiN apel o dekomunizację Powązek, który ponowiłem tydzień temu. I szybko dostałem – za pośrednictwem „ND”, którego artykuł pt. „Powązki nie dla Bieruta” opublikowało we fragmentach wiele mediów – satysfakcjonującą mnie odpowiedź.

Zdaję sobie sprawę, że nie będzie to łatwe zadanie, ponieważ obecnie obowiązujące prawo nakazuje uzyskiwanie zgody rodziny na ekshumację jej przodka, ale jeżeli jest wola polityczna, to nie powinno być problemu z nowelizacją stosownych przepisów, podobnie jak ma to miejsce w sprawie pozbawienia stopni wojskowych komunistycznych zdrajców w wojskowych mundurach z generałami Wojciechem Jaruzelskim i Czesławem Kiszczakiem na czele.

Nie może bowiem być tak, że ludzie wiernie i z tragicznymi dla Polski skutkami służący Sowietom nadal spoczywają obok uczestników walk o niepodległość, którzy często ginęli z ich rozkazów. Narodowa nekropolia jest miejscem wiecznego snu bohaterów, a nie najeźdźców, namiestników obcych mocarstw, zdrajców i zaprzańców.

Od kilku lat IPN odnajduje w licznych na terenie całego kraju anonimowych dołach śmierci wielu Żołnierzy Niezłomnych i po ich identyfikacji uroczyście, z udziałem najwyższych przedstawicieli władz państwowych urządza im pogrzeby w honorowych miejscach różnych cmentarzy. Dla zachowania historycznej i moralnej symetrii trzeba więc przenieść komunistycznych dygnitarzy do mniej eksponowanych kwater lub do grobowców rodzinnych, aby odwiedzający Powązki Wojskowe ludzie (zwłaszcza młodzi) nie wyrażali zdumienia, że oto w Alei Zasłużonych widzą okazałe grobowce ludzi, o których uczono ich w szkole, że byli zdrajcami.

Warto przypomnieć, że etyka chrześcijańska, na którą bardzo często powołują się przeciwnicy cmentarnej dekomunizacji, dopuszcza ekshumacje w uzasadnionych przypadkach, a ten niewątpliwie do takich należy.

Wyrażając wielką wdzięczność prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej za publiczną deklarację zdekomunizowania narodowej nekropolii czekam, żeby i w tym miejscu III Rzeczpospolita Polska definitywnie zastąpiła PRL-bis.

Sprawiedliwa Polska

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

wszyscy chcemy żyć w sprawiedliwej Polsce. Dlatego reforma sądów jest konieczna. Dziś działają one źle. Zdecydowana większość Polaków, niezależnie od przekonań, poglądów politycznych, czy miejsca zamieszkania chce, by sądy działały sprawnie i uczciwie.

Każdy z nas ma w swoim najbliższym otoczeniu kogoś, kto został skrzywdzony przez wymiar sprawiedliwości. Przekonałam się o tym podczas setek spotkań w czasie kampanii wyborczej. Przekonuję się o tym codziennie, kiedy zrozpaczeni Polacy proszą mnie o interwencję, bo są bezradni w starciu z korporacją sędziowską.

Jako Prawo i Sprawiedliwość wsłuchujemy się w głos zwykłych Polaków. A oni mówią wyraźnie – Prawo ma służyć wszystkim, również tym najsłabszym, a dotąd tak w Polsce nie było.

Dziś władzę wykonawczą, czyli rząd, kontroluje demokratycznie wybrany parlament. Nad władzą ustawodawczą, czyli Sejmem i Senatem, jest kontrola nas wszystkich, jako obywateli głosujących w wyborach. Tylko nad trzecią władzą, sądowniczą, nie ma żadnej kontroli. Chcemy państwa prawa, a nie państwa prawników.

Rozpoczynając reformę sądownictwa, wiedzieliśmy, że zadanie jest niezwykle trudne, że kierunek, który obraliśmy wymaga konsekwencji, determinacji i ciężkiej pracy. Wsparcie, które tak licznie dostawaliśmy od Polaków było niezwykle potrzebne. Za to chcę serdecznie podziękować. Chcę też prosić – nie traćcie wiary. Zapewniam Was, że wypełnimy nasze zobowiązanie. Naprawimy Polskę: https://youtu.be/njzV1xa-zno

Sanktuarium Maryjne w Lourdes

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Lourdes to największy we Francji i jeden z największych na świecie ośrodków kultu maryjnego i cel pielgrzymek, odwiedzany rocznie przez 6 mln osób z całego świata (w okresie od marca do października). Według nauki Kościoła rzymskokatolickiego 11 lutego 1858 r. przy jaskini Massabielle 14-letniej Bernadecie Soubirous objawiła się Matka Boża, przedstawiając się jej w miejscowym dialekcie: „Jestem Niepokalane Poczęcie”. W 1874 w tym miejscu ustawiono statuę Matki Bożej z Lourdes, następnie neogotycką bazylikę. Sama Bernadette Soubirous wstąpiła w 1866 roku do klasztoru Nevers, a w 1933 r. została kanonizowana. Lourdes ma bardzo rozwiniętą infrastrukturę pielgrzymkowo-turystyczną (kilkadziesiąt tysięcy miejsc noclegowych). W mieście jest wiele zabytków, m.in. zamek z XIV wieku, dwupoziomowy kościół z drugiej połowy XIX wieku, neobizantyjski kościół Różańcowy z końca XIX wieku, podziemna bazylika Św. Piusa X (za Wikipedią).

Zapraszam Państwa do obejrzenia 209 zdjęć: https://photos.app.goo.gl/Pe8AYcjulJ2dhVNg1

O pilne podpisanie ustaw reformujących polski wymiar sprawiedliwości

Poznań, 22 lipca 2017 roku

List Otwarty do Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego
w Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu, Toruniu i Warszawie
w sprawie reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce

akopolskaAkademickie Kluby Obywatelskie zwracają się do Pana Prezydenta o pilne podpisanie ustaw reformujących polski wymiar sprawiedliwości. Na te reformy społeczeństwo polskie czeka ponad ćwierć wieku. Przyjęte w ustawach rozwiązania prawne dają nadzieję na istotną zmianę funkcjonowania władzy sadowniczej w naszym kraju i równego traktowania wszystkich obywateli, bez względu na status majątkowy i pozycję społeczną. Nie naruszają one w niczym podstawowej zasady państwa prawa, czyli trójpodziału władzy, ponadto są podobne lub analogiczne do rozwiązań funkcjonujących w wielu krajach Unii Europejskiej.

Proponowana reforma sądownictwa stwarza warunki do ostatecznego zerwania z dziedzictwem merytorycznym, organizacyjnym i kadrowym funkcjonującym dotychczas, a będącym bezpośrednią kontynuacją czasów PRL-u. Organizowane przez totalną opozycję protesty przeciwko podejmowanym zmianom, w tym najważniejszy zarzut łamania trójpodziału władzy, nie mają obiektywnego, merytorycznego uzasadnienia. Są natomiast obroną interesu grupowego środowisk, które od czasu okrągłego stołu były beneficjentami pozornego urynkowienia gospodarki Polski. Środowiska te tolerowały aferalny i korupcyjny sposób organizowania życia społecznego i ekonomicznego kraju czerpiąc nienależne profity. Obecnie bojąc się utraty uprzywilejowanej pozycji oraz przejęcia steru rządów przez uczciwych ludzi spoza swojego układu szermują hasłami obrony praworządności i konstytucji. Pozostaje to w całkowitej sprzeczności z brakiem reakcji na liczne afery i przejawy korupcji w życiu gospodarczym i społeczno-politycznym, które jeśli były wykryte, pozostawały bez konsekwencji.

Reforma wymiaru sprawiedliwości jest jednym z najważniejszych i koniecznych elementów uzdrowienia życia narodowego i państwowego w Polsce, a równocześnie stwarza szansę realnego i symbolicznego zerwania z czasami PRL-u.

My, ludzie nauki, skupieni w Akademickich Klubach Obywatelskich z całą mocą popieramy wszelkie działania rządu i Pana Prezydenta prowadzące do naprawy Rzeczypospolitej.

W imieniu członków Akademickich Klubów Obywatelskich: Prof. dr hab. Jerzy Głuch, Członek Zarządu AKO Gdańsk / Prof. dr hab. inż. Bolesław Pochopień, przewodniczący AKO Katowice / Prof. dr hab. Ryszard Kantor, przewodniczący AKO Kraków / Prof. dr hab. Waldemar Paruch, przewodniczący AKO Lublin / Prof. dr hab. Michał Seweryński, przewodniczący AKO Łódź / Prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak, przewodniczący AKO Poznań / Prof. dr hab. Janusz Piszczek, przewodniczący AKO Toruń / Prof. dr hab. inż. Artur Świergiel, przewodniczący AKO Warszawa

Prosimy o poparcie naszego Oświadczenia. Może je wyrazić każdy, dodając swój podpis na stronie internetowej AKO Poznań: http://ako.poznan.pl/7957/#more-7957

O szacunek dla pomnika Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie stanowczo protestuje przeciwko znieważaniu pomnika Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego przy ulicy Wiejskiej w Warszawie przez uczestników odbywających się w jego pobliżu w ostatnich dniach demonstracji politycznych.

Szacunek dla bohaterskiej przeszłości wyklucza jakiekolwiek wykorzystywanie upamiętniających je monumentów, zwłaszcza jeżeli są one traktowane w niegodny sposób. Widok ludzi traktujących ten pomnik jako ławkę, miejsce spożywania posiłku i palenia papierosów jest nie do pogodzenia z elementarnymi zasadami kultury, nie mówiąc już o ostentacyjnym lekceważeniu drogiego sercu wszystkich Polaków znaku pamięci.

POKiN apeluje do uczestników kolejnych manifestacji, które będą się jeszcze zapewne odbywać w najbliższych dniach przed Sejmem, o uszanowanie pomnika Armii Krajowej i Polskiego Państwa Podziemnego, a do policji i do Straży Miejskiej Miasta Stołecznego Warszawy o otoczenie tego monumentu stosowną ochroną.

Dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia

Auch, niewielkie miasto w Gaskonii

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Auch to niewielkie miasto w południowo-zachodniej Francji (Gaskonia), położone na malowniczym skalnym wzgórzu w dolinie rzeki Gers. Jego początki sięgają czasów starożytnych kiedy to znajdowała się tu niewielka rzymska osada zwana Augusta Auscorum. Jakiś czas później rozwinęła się ona w znaczący ośrodek gospodarczy stając się jednym z największych miast prowincji Novempopulana. Na początku V wieku w Auch założone zostało biskupstwo, które przekształcone zostało w arcybiskupstwo. W okresie średniowiecza miasto pozostawało pod rządami hrabiów Armagnac, dzięki którym prężnie się rozwijało. W czasie ich panowanie wzniesionych zostało wiele imponujących budowli w tym także okazała katedra (jedna z największych w południowej Francji). Miasto stanowiło także ważny przystanek na słynnym szlaku pielgrzymkowym wiodącym do Santiago de Compostela.

auchkb1Obecnie Auch to niewielkie prowincjonalne miasto, o którego dawnej świetności przypominają liczne zabytkowe budowle. Najważniejsze z nich to m.in. wzniesiona na przełomie XV i XVI wieku monumentalna gotycko-renesansowa katedra Ste-Marie (Cathédrale Sainte-Marie), XVIII wieczny budynek ratusza miejskiego, kościół św Piotra (Église Saint-Pierre), XIV wieczna Wieżę Tour d’Armagnac (dawne więzienie biskupie), pomnik słynnego bohatera powieści Aleksandra Dumasa – d’Artagnana oraz prowadzące nad brzeg rzeki i liczące przeszło 320 stopni olbrzymie schody (Escalier monumental). Swoją sławę Auch zawdzięcza także słynnym gaskońskim specjałom podawanym w miejscowych restauracjach oraz słynnemu gaskońskiemu trunkowi zwanego Armaniakiem. Jest to jeden z najstarszych francuskich winiaków (za: navtur.pl).

Zapraszam Państwa do obejrzenia zdjęć: https://photos.app.goo.gl/GItaXIA4SGQCUfdw1

Reforma wymiaru sprawiedliwości

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

parlament pracuje nad reformą sądów. Wiemy, że funkcjonują one źle. Dlatego odpowiadamy na powszechne oczekiwanie Polaków, którzy chcą, by sądy działały sprawnie i uczciwie. Dziś tak nie jest. Nad korporacją sędziowską nie ma w Polsce demokratycznej kontroli. Chcemy ją wprowadzić, tak jak ma to miejsce choćby w krajach Europy Zachodniej: Niemczech, Danii, Norwegii, Szwajcarii, Holandii czy Belgii.

Opozycja dziś krzyczy i tupie. Dlatego apeluję o rozsądek i odpowiedzialność. A Państwa pragnę zapewnić, że oczekiwane przez Was reformy wejdą w życie.

W czasie niedzielnej demonstracji politycy opozycji wyświetlili na murze Sądu Najwyższego napis: „to jest nasz sąd”. Prawo i Sprawiedliwość reformuje sądy po to, by pracowały dobrze i uczciwie i aby służyły wszystkim Polakom: https://youtu.be/Dl56cVOWjYo

Dobra data na decyzję w sprawie dekomunizacji Powązek

jerzybukowskiJerzy Bukowski

22 lipca nie jest już od dawna zaznaczany w kalendarzach na czerwono, ale tak naprawdę państwo, którego ten dzień był świętem nieodwołalnie żegnamy dopiero teraz. Przez ćwierćwiecze III Rzeczypospolitej żyliśmy bowiem w czymś, co znakomicie oddawała nazwa PRL-bis. Była ona adekwatna do systemu ustrojowo-politycznego, w którym nadal doskonale czuli się ludzie władzy komunistycznego reżimu hołubieni i dopieszczani – zwłaszcza ekonomicznie – przez tych, którzy zawarli z nimi gwarantujące im bezpieczeństwo i dostatnie życie umowy przy Okrągłym Stole (a może także pod nim, czyli w Magdalence, chociaż bez śladów na piśmie).

Pomijając krótki czas trwania rządu Jana Olszewskiego i niedokończoną próbę zbudowania IV Rzeczypospolitej w latach 2005-2007, tkwiliśmy w oparach postkomunizmu będąc zmuszonymi oglądać buńczuczne panoszenie się ludzi, którzy powinni znaleźć się na śmietniku historii w 1989 roku. Nic dziwnego, że nie dało się wówczas załatwić wielu ważnych spraw, które na szczęście ruszyły z miejsca dwa lata temu.

Jako jeden z koronnych symboli zakorzenienia III RP w PRL można wskazać zarejestrowanie przez Sąd Okręgowy w Warszawie w 2002 roku (!) Komunistycznej Partii Polski jawnie odwołującej się w swojej nazwie i w programie do zbrodniczej ideologii zakazanej przez artykuł 13. Konstytucji RP.

Teraz możemy wreszcie odetchnąć pełną piersią i „uprzątnąć dom ojczysty”.

Cieszę się, że od kilku tygodni trwają w Biurze Spraw Konstytucyjnych Prokuratury Krajowej działania mające skutkować wystąpieniem Prokuratora Generalnego RP Zbigniewa Ziobry z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego o delegalizację KPP, czego od dawna domaga się Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Sądzę, że tak mocno związana z komunistycznym zniewoleniem data 22 lipca mogłaby być znakomitą okazją do ogłoszenia przez prezesa Instytutu Pamięci Narodowej doktora Jarosława Szarka postulowanej również przez POKiN dekomunizacji Powązek Wojskowych, czyli usunięcia z nich – w sposób godny i kulturalny – grobów zdrajców polskiej racji stanu.

Ludzie, którzy wiernie i z tragicznymi dla Polski skutkami służyli Sowietom nie mogą spoczywać obok bohaterów walk o niepodległość, którzy często ginęli właśnie z ich rozkazów. Narodowa nekropolia, jaką są Powązki, winna być przeznaczona wyłącznie dla bohaterów, a nie dla najeźdźców, namiestników obcych mocarstw, zdrajców i zaprzańców.

Skoro odnajdujemy w licznych na terenie całego kraju anonimowych dołach śmierci szczątki wielu Żołnierzy Niezłomnych i uroczyście, z udziałem najwyższych przedstawicieli władz państwowych grzebiemy je w honorowych miejscach, to trzeba również podjąć symetryczne działania w przeciwnym kierunku, czyli przenieść komunistycznych dygnitarzy do mniej eksponowanych kwater lub do grobowców rodzinnych, co powinno się odbyć w atmosferze powagi, a nie zemsty. Warto przypomnieć, że etyka chrześcijańska, na którą bardzo często powołują się przeciwnicy cmentarnej dekomunizacji, dopuszcza ekshumacje w uzasadnionych przypadkach, a ten niewątpliwie do takich należy.

Może kierujący Instytutem Pamięci Narodowej już równy rok prezes Szarek zechce wysłuchać tej obywatelskiej sugestii?

Vichy, znane już w czasach rzymskich jako Aquae Calidae

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Vichy to słynne uzdrowisko, znane już w czasach rzymskich jako Aquae Calidae. Jego szczególny rozkwit przypada na wiek XIX. W Vichy produkowana jest z kilku źródeł (m.in. nazwanych Napoleon III i Cellestine) znana woda mineralna (Vichy Célestins). W czasie II wojny światowej siedziba kolaborującego z III Rzeszą rządu marszałka Pétaina (tzw. rząd Vichy), któremu 10 lipca 1940 zebrany w Tuluzie parlament francuski przekazał pełnię władzy po klęsce i kapitulacji Francji (za Wikipedią).

Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu: https://photos.app.goo.gl/hLgMtsnhLiPDD1Ii2

Dziejowa szansa

davMirosław Boruta

20 lipca 2017 roku to dzień dziejowej szansy dla Polski. Szansy odwrócenia tego wszystkiego, co zaczęło się niemiecką i rosyjską agresją na Polskę 1 i 17 września 1939 roku. Szansy odwrócenia tego wszystkiego, co pozostawiły po sobie komunistyczne rządy z rosyjskiego nadania po 1945 roku.

Opór wobec powrotu do Polski i polskości jest duży, niekiedy wręcz wściekły. Wynika najczęściej ze słabej wiedzy o wartościach, o zasadach suwerenności i uczciwości państwa polskiego wobec obywateli.

Część z tych opozycjonistów jest jednak ewidentnie na usługach obcych sił. Tych ludzi należy pozbawić wpływu na Państwo Polskie jak najrychlej…

Parlamentarna norma

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wielu Polaków jest zgorszonych wydarzeniami, jakie mają już od dawna miejsce w Sejmie, a których nasilenie nastąpiło w ostatnich, niezwykle gorących dniach procedowania nad zaproponowanymi przez posłów Prawa i Sprawiedliwości poważnymi zmianami w ustroju sądów.

Rodakom nie podoba się, kiedy wybrańcy narodu obrzucają się epitetami, przerywają sobie nawzajem, nie słuchają prowadzącego obrady marszałka, skandują obraźliwe hasła, rytmicznie uderzają w pulpity, blokują mównicę, a nawet poszturchują się i odpychają. Uważają, że takie zachowania nie przystoją politykom, w których chcą widzieć elitę narodu, a z tym pojęciem kojarzy im się grzeczność, łagodność, skłonność do ustępstw, gotowość do wybaczania.

Jestem całkiem przeciwnego zdania. Przypominam, że słowo parlamentum znaczyło pierwotnie tyle, co sklep z gadaniną i dlatego nawet najbardziej ostre potyczki słowne w tej świątyni demokracji nie powinny nikogo specjalnie zdumiewać, ani razić. Polityk to nie profesor uniwersytetu, od którego mamy prawo oczekiwać kultury, powściągliwości i dystansu do bieżących problemów, chociaż niejeden nobliwy naukowiec zmienia się nie do poznania, kiedy zostaje uzyskuje poselski bądź senatorski mandat.

Nie ma więc żadnych powodów do niepokoju, ani obaw o upadek demokracji z powodu kilku ostrych słów lub wymownych gestów. Lepiej przecież, aby polityczne awantury rozgrywały się właśnie w Sejmie, a nie na ulicach miast. Jeśli według któregoś z parlamentarzystów jego przeciwnik z innego klubu przekroczył zaś granice chamstwa, zawsze może to zgłosić do Komisji Etyki Poselskiej, a w skrajnych przypadkach powiadomić prokuraturę.

Politycy zachowują się niekiedy bardzo, ale to bardzo sugestywnie podczas debat plenarnych i dyskusji w komisjach, bo mają one służyć właśnie wyrazistemu formułowaniu stanowisk. Dyskusje parlamentarne to nie seminaria naukowe, trudno byłoby więc oczekiwać od ich uczestników, że będą – zgodnie z zaleceniami Sokratesa – uczciwie, obiektywnie, racjonalnie, merytorycznie szukać prawdy.

Na pocieszenie można dodać, że w innych parlamentach jest znacznie gorzej, co możemy niekiedy oglądać w telewizji. Na ulicy Wiejskiej nie odnotowaliśmy zaś jeszcze ani bójek, ani nawet oblewania się wodą.

Utyskiwanie z powodu podniesionych głosów czy dosadnych wyrazów padających na sali obrad polskiego Sejmu świadczy o niezrozumieniu przez wielu rodaków elementarnych zasad funkcjonowania demokracji parlamentarnej.

Bazylika Świętego Saturnina z Tuluzy

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Święty Saturnin urodził się w greckim Patras, w arystokratycznej rodzinie rzymskiej. Papież św. Fabian wysłał św. Saturnina wraz z sześcioma innymi kapłanami (nazwano ich później siedmioma Apostołami Galii) z misją ewangelizacyjną do Galii. Został pierwszym biskupem Tuluzy (łac. Tolosa) i wkrótce tamtejsza gmina chrześcijańska zaczęła się rozwijać, przyjmując wszystkich nowo ochrzczonych. Następca św. Saturnina, biskup Hilary, sprawił mu godny pochówek, a nad jego grobem postawiono drewnianą kapliczkę. W 1080 roku w tym miejscu wzniesiono kościół, a ciało świętego złożono w konfesji w nawie głównej. W średniowieczu był to jeden z najważniejszych ośrodków pielgrzymkowych (za: martyrologium.blogspot.com). Zapraszam Państwa do obejrzenia zdjęć: https://photos.app.goo.gl/W5Bm7m45JNCecENN2

Upadek Wałęsy czyli od bohatera do zera

jerzyborkowskiJerzy Borkowski

Koniec lat 80., początek 90. W telewizji jako kilkuletni chłopak wraz z rodzicami oglądam wydarzenia z kraju. Choć jeszcze ich nie rozumiem, oglądam zapartym tchem. Na ulicy panuje chaos, są tłumy, wśród zebranych ludzi jest on – człowiek z wąsem, z podniesionymi do góry rękami w geście zwycięstwa. To jest bohater, wielki Polak. Przez klika dni chodzę po domu i wołam: „Lech Wałęsa! Solidarność”. Krzyczę tak samo jak widziałem to w telewizji. Nie wiem kim dokładnie jest ten człowiek i co zrobił ale wiem, że Lech Wałęsa to bohater, w domu rodzice go bardzo chwalą. Tłumaczą mi że to pan, który walczy o naszą wolność. Jeszcze wcześniej ten wielki człowiek otrzymuje Pokojową Nagrodę Nobla. Jest kimś naprawdę wielkim. Długie lata jestem przekonany, że to mój rodak z którego mogę być dumny. Znany na całym świecie, nagradzany różnymi nagrodami, ceniony i szanowany przez największych tego świata. Jestem dumny z mojego rodaka, bohatera – Lecha Wałęsy. Nasz prezydent w 1995 roku staje do drugich wyborów, w których jak się później okaże, ma się zmierzyć z Aleksandrem Kwaśniewskim. Choć wówczas nie mogłem głosować, bo wciąż jeszcze sporo mi brakowało do pełnoletności bardzo kibicowałem Wałęsie. Przecież to nasz bohater narodowy, a Kwaśniewski to były członek PZPR, komunista, nieprzyjaciel. Jaka radość malowała się na mojej twarzy kiedy Wałęsa mówi do przyszłego prezydenta: „mogę panu nogę podać”. Zero kompromisu z komunistami. Niestety w 1995 roku prezydentem Polski zostaje Aleksander Kwaśniewski. Wówczas jeszcze nie wiedziałem o tym, że gdyby wygrał Lech Wałęsa nie było by żadnej różnicy. Kilka lat po wyborach w mediach pojawiają się informacje, że bohater Solidarności pojawił się na imprezie urodzinowej w domu Aleksandra Kwaśniewskiego. Nie mogłem w to uwierzyć. Jak to? Nasz bohater, pogromca komunistów pije razem z nim wódkę, bawi się. No cóż, może chciał pojednania. Jak dziś pamiętam jak mój starzy brat mówił, że to zdrada, że nas oszukał. Jak bardzo byłem zły na niego, że może kalać dobre imię Wałęsy. Zapewne (tak wierzyłem) chce się pojednać, pogodzić, budować zgodę, a tym samym Rzeczpospolitą. Informacje w mediach oraz postawa byłego prezydenta zaczynają sprawiać mi ból, ale pozwalają przejrzeć na oczy. Zdjęcia z Magdalenki z czołowymi działaczami partyjnymi, nieprzyjemne komentarze pod adresem Anny Walentynowicz i Andrzeja Gwiazdy, to wszystko zaczęło burzyć we mnie obraz wielkiego bohatera jakim był Wałęsa. Zacząłem sobie uświadamiać, że zostałem zdradzony, oszukany i okłamany. Ja młody chłopak, jeszcze dziecko widziałem w tym człowieku autorytet, później jako już młody człowiek, zrozumiałem, że mój brat przed laty miał rację. Z czasem pojawią się kolejne informacje: o „Bolku”, o donoszeniu, o współpracy. „Bolek” zaczyna atakować dawnych opozycjonistów, jego wypowiedzi są pełne nienawiści, a język jak ostatnio mogliśmy się przekonać stał się wulgarny i prostacki. Popiera instytucje i osoby, które atakują Polskę, a ją samą traktują jak swój własny folwark, jej obywateli jako zło konieczne. Nie chcę się dłużej pastwić nad byłym bohaterem, nad „Bolkiem”. Chciałem podzielić się swoimi przemyśleniami, które powstały po ostatnich wydarzeniach. Człowiek, który jak się wówczas wydawało, był naprawdę kimś sam uczynił z siebie zero, a właściwie odsłonił swoją prawdziwą twarz. Przywłaszczając sobie wszystkie zasługi, mówiąc o sobie jako bohaterze, niemalże o Bogu. Wyzywając i pouczając wszystkich w koło. To smutne, że można tak upaść. W sumie może i lepiej, że tak się stało… przynajmniej poznałem prawdę.