Prezydent RP odwiedził sędziwego weterana

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezydent Andrzej Duda jest powszechnie znany z wielkiego szacunku dla kombatantów, z którymi chętnie i często spotyka się przy różnych okazjach.

Kontynuując tę piękną tradycję oddawania hołdu ludziom, którzy z bronią w ręku walczyli o niepodległość Polski, w Wielką Sobotę osobiście złożył życzenia świąteczne 95-letniemu żołnierzowi Okręgu Nowogródzkiego Armii Krajowej, skazanemu przez komunistów na dożywocie pułkownikowi Tadeuszowi Bieńkowiczowi-„Rączemu” odwiedzając go w podkrakowskich Węgrzcach.

Urodzony w 1923 roku w Lidzie weteran w czasie okupacji sowieckiej działał w podziemnym harcerstwie, a po wejściu Niemców na Nowogródczyznę wstąpił do II batalionu 77 Pułku Piechoty AK. Uczestniczył w wielu akcjach bojowych, m.in. w rozbiciu więzienia w Lidzie w styczniu 1944 roku, gdzie wraz z 9 towarzyszami przebranymi w mundury niemieckie uwolnił około 80 więźniów, za co uhonorowano go Srebrnym Krzyżem Orderu Wojennego Virtuti Militari.

plktadeuszbienkowiczPo ponownym wkroczeniu Sowietów kontynuował działalność konspiracyjną w oddziale Jana Borysewicza-„Krysi” (ze względu na odwagę nazywano go „pistoletem” dowódcy) a później m.in. w Gdańsku. Rozpoczął studia w krakowskiej Akademii Handlowej (obecnie Uniwersytet Ekonomiczny), w 1950 roku został jednak aresztowany i po siedmiomiesięcznym, pełnym tortur śledztwie skazany na dożywocie (prokurator żądał kary śmierci). Z więzienia wyszedł dopiero w 1956 roku. Na początku lat 90. został zrehabilitowany sądownie, 16 lipca 2016 roku odznaczony przez prezydenta Dudę Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (il. 5 czerwca 2013 roku, spotkanie w Krakowskim Klubie Gazety Polskiej, fot. p. Tomasz Kowalczyk).

Mimo sędziwego wieku i zmagań z chorobą nowotworową, „Rączy” aktywnie działa w organizacjach kombatanckich, jest sekretarzem Małopolskiej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych, wspiera krakowskie Muzeum AK oraz proces poszukiwań szczątków żołnierzy niezłomnych. Regularny kontakt utrzymują z nim wolontariusze z powązkowskiej „Łączki”, których przedstawiciele towarzyszyli Prezydentowi RP w trakcie odwiedzin płk. Tadeusza Bieńkowicza w Węgrzcach.

Solidarność Polski i Węgier jest źródłem siły

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Szanowni Państwo, 15 marca to rocznica wybuchu powstania 1848 roku. „Pozdrawiam uczestników Marszu Pokoju, a ze szczególnym szacunkiem pozdrawiam naszych polskich przyjaciół. Nasza więź jest czymś naturalnym, a nasza solidarność jest źródłem siły” – powiedział Victor Orban. „Jeśli Polska jest silna, to Węgry nie mogą zginąć, jeśli my jesteśmy silni, możemy pomóc naszym polskim przyjaciołom. Dlatego Marsz Pokoju jest dziś nie tylko poparciem sprawy ojczyzny, ale też poparciem Polski. Szacunek dla Polski, szacunek dla Węgier!”. Przesyłam 00 zdjęć uroczystości, zdjęć zrobionych z… ekranu telewizora: https://photos.app.goo.gl/w7nNZ5hPfSR8lvk92

Nie oceniajmy pochopnie i emocjonalnie głowy państwa

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Dla każdego obserwatora polskiej sceny politycznej było chyba oczywiste, że żadna z możliwych decyzji prezydenta Andrzeja Dudy co do dalszych losów tzw. ustawy degradacyjnej (mógł ją jeszcze odesłać do Trybunału Konstytucyjnego) nie zadowoli wszystkich.

Skoro awantura była pewna, to może lepiej, że ustawa, którą głowa państwa uważa za potrzebną, ale wadliwą z czysto prawnego punktu widzenia, trafi do ponownego rozpatrzenia przez Sejm i Senat. Nic nie szkodzi poczekać jeszcze kilka miesięcy (a może zaledwie tygodni, jeżeli prace nad jej poprawianiem będą intensywne), unikając za to pretekstów do zaskarżania niektórych jej nieprecyzyjnych lub wprost wadliwych przepisów przez osoby, których one dotyczą.

Nie podoba mi się pochopna i przesadnie ostra krytyka prezydenta Dudy przez bliskie mu środowisko polityczne, włącznie z oskarżaniem o zdradę, odmawianiem prawa do występowania na miesięcznicach smoleńskich, czy deklarowaniem niegłosowania na niego w następnych wyborach. Na to zawsze będzie czas, jeżeli okaże się, że jego zastrzeżenia mają również polityczny, a nie tylko prawniczy charakter.

Słuchając wygłoszonego przezeń uzasadnienia zawetowania ustawy zachowałem wiarę w to, że jej zasadnicze przesłanie ideowo-historyczne nie ulegnie zmianie, ponieważ Prezydent RP dobitnie podkreślił swój jednoznacznie negatywny stosunek do ludzi, którzy w epoce PRL zniewalali Polaków działając w interesie obcego mocarstwa.

Chciałbym, aby ta moja wiara zyskała potwierdzenie w postaci rychłego podpisu głowy państwa pod poprawioną prawnie, ale nie zmienioną merytorycznie ustawą, bez której nie sposób mówić o sprawiedliwości historycznej nakazującej nagradzać bohaterów, a karać zdrajców Ojczyzny.

Otwórzcie drzwi Chrystusowi

kingahrabia2Kinga Hrabia

„Misterium Męki Pańskiej: Otwórzcie drzwi Chrystusowi” w reżyserii Piotra Piechy – scenariusz na podstawie Biblii Nowego Tysiąclecia: Jadwiga Klimkowicz i Piotr Piecha, oprawa muzyczna: Piotr Piecha, choreografia i ruch sceniczny: Jadwiga Klimkowicz, obsada aktorska: Grupa Teatralna im. ksieni Zofii Grothówny, premiera: 2 marca 2018 roku, Klasztor Sióstr Norbertanek w Imbramowicach „Spichlerz Kultury”.

„ZOBACZ GRZESZNY COM CIERPIAŁ ZATWE GRZECHÓW ZŁOŚCI Z PRZYCZYN ICH OTUŻ BOK MOY OTWARTEY MIŁOŚCI” – skarga Chrystusa z obrazu „Pana Jezusa Cierpiącego” znajdującego się w Sanktuarium Męki Pańskiej w Imbramowicach.

W liturgii nie ma miejsca na teatr, ponieważ „rytuał” jest naprawdę, tylko wyobraźnia ludzka domaga się zmyślonego dopowiedzenia. Cierpienie, miłość, zbawienie stanowią sens Golgoty opisanej w Piśmie Świętym. Zrozumieć i przeżyć przedstawioną w Ewangeliach Drogę Krzyżową Chrystusa najlepiej pozwala nabożeństwo pasyjne, które słowa, symbole przenosi na obraz, sceny.

odc1Spektakl „Otwórzcie Drzwi Chrystusowi” nawiązuje do średniowiecznej praktyki dramatu liturgicznego – pasyjnego misterium, ale nie stanowi wiernej kopi obrzędowości, lecz przenosi jej aurę w czasy współczesne oraz akcentuje symboliczną warstwę misterium. Jednakże należy podkreślić, że to nie „typowa” Pasja, którą do dzisiaj często odgrywa się przy kościołach, w postaci (w miarę możliwości) realistycznie odgrywanych scen Męki Pańskiej w plenerze, z zachowaniem pełności i ciągłości obrazu biblijnego, lecz artystyczna „wizja” Kalwarii – splot kluczowych scen i cytatów.

Nazwa „misterium” pochodzi od łacińskiego „mysterium” – tajemnica, obrzęd i oznacza widowisko wywodzące się z dramatu liturgicznego. Tematyka misterium pochodzi z Biblii, utworów o charakterze hagiograficznym i apokryfów. To gatunek o luźnej kompozycji i swobodnie rozbudowanych wątkach, w którym dużą rolę odgrywały intermedia i charakterystyczne sceny symultaniczne, grany był najczęściej na placach i dosyć wcześnie w języka narodowych, a nie po łacinie. W Polsce popularne były bożonarodzeniowe szopki i pastorałki, to znaczy misteria mówiące o narodzeniu Chrystusa oraz te związane z wydarzeniami Wielkiego Tygodnia i Wielkanocą, z których najbardziej znany jest utwór Mikołaja z Wilkowiecka „Historyja o chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim” z XVII wieku. W imbramowickim misterium skupiono się na tragizmie historii Jezusa Chrystusa, rezygnując z komiczno-satyrycznych interludiów oraz mocno trzymając się problematyki religijno-egzystencjalnej, zgodnej z nauczaniem Kościoła katolickiego.

Misterium w wykonaniu Grupy Teatralnej im. ksieni Zofii Grothównej odbywa się (ostatnie wystąpienie będzie mieć miejsce 25 marca) w szczególnym miejscu, bo przy Sanktuarium Męki Pańskiej, w którym znajduje się obraz Pana Jezusa Cierpiącego łaskami słynący, anonimowe dzieło pochodzące z XVII wieku, na którym umęczona twarz Chrystusa oddaje głębię niewypowiedzianej męki w imię odkupienia grzechów ludzkości swoją bezgraniczną miłością.

odc2Patronką, prężnie rozwijającej się grupy teatralnej pod okiem Jadwigi Klimkowicz oraz Piotra Piechy, działającej przy Klasztorze Sióstr Norbertanek w Imbramowicach, została obrana Zofia Grothówna – najbardziej zasłużona zakonnica konwentu Imbramowickiego, dlatego warto zapoznać się z jej biografią. Zofia Grothówna pochodziła z Rzeżuśni, wsi należącej obecnie do powiatu miechowskiego województwa małopolskiego. Jej rodzicami byli Aleksander Groth herbu Rawicz oraz Katarzyna Kozubska. Niestety nie zachowało się zbyt wiele źródeł o jej życiu przed wstąpieniem do klasztoru w Imbramowicach w 1691 roku, nawet jej data urodzenia. Została wybrana na stanowisko ksieni, to znaczy przełożonej klasztoru żeńskiego, w 1703 roku. Niemal przez cały okres sprawowania swojej funkcji zajmowała się odbudową kościoła i klasztoru po wielkim pożarze, który miał miejsce w 1710 roku, zatrudniając najlepszych artystów, aby odtworzyć dawną świetność i uczynić miejsce jak najpiękniejszym. Jej największą zasługą jest rozpoczęcie spisywania kroniki klasztornej. Jednakże nie tylko dbała o historię i wygląd domu sióstr Norbertanek, ale także nie pozostawała obojętna na los wiernych – budowała chaty, przekazywała zboże, pomagała biednym i potrzebującym oraz stworzyła szkołę klasztorną dla dziewcząt. Zmarła w 1741 roku, a pamięć o niej trwa nadal, czego dowodem jest powołanie grupy teatralnej, która, za przykładem swojej opiekunki, swoją sztuką rozprzestrzenia piękne wartości, chwaląc przy tym Boga Najwyższego. Więcej na temat okresu sprawowania rządów przez Grothównę i historii samego klasztoru oraz Sanktuarium Męki Pańskiej możecie dowiedzieć się ze strony Klasztoru Sióstr Norbertanek (http://www.imbramowice.norbertanki.org/pl/zdanowski).

odc3W przedstawieniu „Otwórzcie Drzwi Chrystusowi” podkreślono poziom symboliczny, dlatego uczestnictwo wymagało zaangażowania serca i intelektu, wybrano pewne emblematy męki pańskiej, sceny pokazywano za pomocą ekspresyjnego tańca (ekstatyczny taniec dwóch niewiast jerozolimskich wyrażający agonię Chrystusa i cierpienie Matki frasobliwej) i emocjonalnego śpiewu (od cichego, kojącego po głośny, doniosły, wręcz agresywny), wykrzyczanych i wyszeptanych monologów, zachowując przy tym porządek biblijnej drogi Chrystusa na Golgotę. Gra światłem i dźwiękiem, pieśni religijne przy akompaniamencie gitary („Ogrodzie Oliwny”, „Jezusa Ukrytego”, „Ach, mój Jezu”…), minimalistyczna scenografia (krzyż, tron, kamienie) i kostiumografia (symboliczne kolory szat) oraz efekt mgły, potęgowały oniryczno-mistyczną aurę, która wprowadzała w stan quasitransu. Ważne jest to, że spektakl spełnia kluczową funkcję nabożeństwa – wspólnej modlitwy i adoracji. Widzowie mogli współtworzyć przedstawienie oraz poczuć się jak uczniowie Chrystusa i płaczące niewiasty, podczas bezpośrednich zwrotów Jezusa, który nakazywał odkryć w sobie posłannictwo do miłości, sceny Eucharystii i wspólnego dzielenia się chlebem lub w trakcie wspólnego odśpiewania pieśni.

Obsada składa się m.in. z amatorów-pasjonatów sztuki aktorskiej, w różnym wieku (od 6 lat wzwyż) i o różnych zainteresowaniach czy zawodach, lecz to nie przeszkadza im „mówić jednym głosem” i grać bez emfazy charakterystycznej dla naturszczyków. Na szczególną pochwałę zasługuję rola Judasza, który swoim głosem i ciałem pokazał poczucie winy zdrajcy Nazarejczyka. Swój talent zaprezentował, zdaje się, że w najlepszej scenie tego spektaklu – sądu nad Chrystusem, w którym posłużono się synekdochą – trzech mężczyzn odpowiadało starszyźnie żydowskiej i tłumowi, którzy zgodnie z tradycją Paschy i propozycją Poncjusza Piłata mógł ocalić jednego z więźniów; mordercę Barabasza albo Króla Żydowskiego, pomimo tego skazali na męczeńską śmierć niewinnego Jezusa. Młodzi mężczyźni na baczność i z zaciśniętymi pięściami w stronę publiczności wykrzykiwali brzemienne w skutkach zdanie „Krew Jego na Nas i na Nasze dzieci!”.

odc4Jadwiga Klimkowicz, znana krakowska choreografka i baletnica, doskonale ułożyła ruch sceniczny, wykorzystując „statyczną wzniosłość”, jakby momentami lepiła z ciał aktorów żywe rzeźby lub malowała dynamiczne obrazy (scena upadku niewiast na ziemię lub objęcia Chrystusa przez wszystkie postaci).

Kreacja chóru, który przypomina o wspólnym grzechu ludzkości i o błogosławieństwach Chrystusa z Kazania na górze oraz wrażenie jakie wywołuje misterium przywołuje tradycję tragedii antycznej, której celem było wzbudzenie u publiczności emocjonalnego wstrząsu – „katharsis”. Wywołanie uczucia trwogi i litości pozwala oczyścić umysł z tych doznań.

Na koniec spektaklu reżyser podziękował wiernej publiczności i oddanym swej pracy aktorom, a oni wszystkim, dzięki którym misterium mogło się odbyć. Podziękujemy raz jeszcze Piotrowi Piesze, aktorowi Teatru Ludowego w Krakowie za wspaniałą reżyserię, Jadwidze Klimkowicz, dyrektorce Teatru Słowa i Tańca w Krakowie, za feeryczną choreografię, wszystkim aktorom za przekonującą grę, Michałowi Kołdrasowi, właścicielowi serwisu kinaamatorskiego.pl, za udokumentowanie przedstawienia, siostrze Augustynie za przepyszne wypieki, przeoryszy imbramowickiego klasztoru – siostrze Faustynie za udostępnienie miejsca i wszelkie wsparcie oraz widzom za tak liczne przybycie i za słowa pochwały.

odc5Charakter prezentowanej „Pasji” doskonale wpisuje się w mistyczny i pokutny czas, gdy w kościołach śpiewane są Gorzkie Żale, rozważa się stacje Drogi Krzyżowej, przygotowuje do Świąt Wielkiej Nocy. Spektakl przybliża widzom europejską, dawną, nieco zapomnianą tradycję świeckich przedstawień pasyjnych, dramatu liturgicznego, związanego z inscenizacją liturgicznych wątków biblijnych, a co najważniejsze – nie jest tylko przedstawieniem teatralnym, ale także wspólną modlitwą, śpiewem i medytacją nad słowami Pisma Świętego. Najważniejsze zdają się emocje, ekspresja, współodczuwanie z Chrystusem, Maryją i wszystkimi postaciami biblijnymi (Judasz, Piotr, Jan, Weronika, Szymon Cyrenejczyk, Poncjusz Piłat, Tomasz Apostoł…), co pozwala lepiej zrozumieć cud Zbawienia, docenić wagę Wielkanocy oraz przeżyć razem z aktorami święte misterium. Poruszenie, które wywołuje przedstawienie, może stanowić pierwszy krok do zmiany siebie samego na lepsze… Zapowiedź spektaklu znajdą Państwo tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=T4z5VbxU4R0

Serdecznie zapraszamy na nowe premiery teatralne w wykonaniu tego zdolnego zespołu oraz na spotkania ze Sztuką i Literaturą w każdą pierwszą sobotę miesiąca – z pewnością będziecie mogli spotkać się z niezwykłymi gośćmi i poczuć niesamowitą atmosferę.

Bibliografia:
http://www.biografistykapedagogiczna.pl/index.php/pl/tomy/27-tom-2-2017/71-beata-skrzydlewska-zofia-grothowna-ksieni-klasztoru-w-imbramowicach-w-latach-1703-1741
A. Kulawik, Poetyka, Wstęp do teorii dzieła literackiego, Kraków 1997.
A. Borowski, Literatura polska i powszechna. Starożytność-Oświecenie, Kraków 2002.

Stosunek do Kuklińskiego probierzem patriotyzmu

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Ilekroć czytam długie artykuły lub śledzę namiętne dyskusje medialne na temat generała Ryszarda Kuklińskiego, w których padają skrajnie różne oceny jego postępowania i dochodzi do przysłowiowego dzielenia włosa na czworo, tylekroć przypomina mi się fragment felietonu, jaki zamieścił w styczniu 2014 roku w „Rzeczpospolitej” pisarz, poeta, scenarzysta i reżyser telewizyjny Artur Ilgner): „Gdy ktoś obcy próbuje wciągnąć mnie w dyskusję o polskich sprawach, zadaję mu krótkie pytanie: co pan/pani sądzi o Kuklińskim? I od razu mam jasność. Z kim mam przyjemność lub nie”.

Chyba nikt równie krótko i dosadnie nie streścił istoty sporu o człowieka, który z miłości do Ojczyzny samotnie rzucił wyzwanie sowieckiemu imperium zła.

Jestem niezwykle wdzięczny autorowi zacytowanych wyżej słów, którymi często wspomagam się w licznych debatach o jednym z największych bohaterów w najnowszej historii nie tylko Polski, ale całego świata.

30. Msza Święta w intencji Pana Prezydenta

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

Przesyłam Państwu linkę do zdjęć z kolejnej Mszy Świętej dziękczynnej – odprawionej w parafii Chrystusa Króla na osiedli Gotyk – za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem dr. Andrzejem Dudą, wraz z prośbą o mądrość i siłę dla Niego w sprawowaniu Urzędu, a także o jedność w Obozie Dobrej Zmiany i za naszych nieprzyjaciół. Kazanie wygłosił rekolekcjonista, sercanin ks. Krzysztof Dudek:
https://photos.app.goo.gl/TysEfe2BeWUAfsXN2

Generał Ryszard Kukliński zasłużył na Order Orła Białego

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

Wielce Czcigodni Panie Kanclerzu i Członkowie Kapituły Orderu Orła Białego,

Zwracam się do Państwa w imieniu własnym, Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, a także wielu innych środowisk patriotycznych o wystąpienie do Prezydenta RP z wnioskiem o pośmiertne włączenie w poczet kawalerów najwyższego polskiego odznaczenia śp. generała Ryszarda Kuklińskiego.

W naszym odczuciu najlepszą datą dla ogłoszenia tej decyzji byłby 15 sierpnia, czyli Święto Wojska Polskiego obchodzone na pamiątkę wiekopomnego zwycięstwa odniesionego przez nie w 1920 roku nad Armią Czerwoną, której w samotnej, bohaterskiej misji z powodzeniem przeciwstawił się w latach 70. i 80. ubiegłego wieku „pierwszy polski oficer w NATO”.

pulkownikryszardkuklinskiAwansując pułkownika Kuklińskiego do stopnia generała brygady 11 listopada 2016 roku prezydent Andrzej Duda jednoznacznie wyraził uznanie dla człowieka, który z narażeniem życia własnego i rodziny znacznie przyczynił się do tego, że zimna wojna między Związkiem Sowieckim i zniewolonymi przez niego państwami Europy środkowo-wschodniej a Zachodem nie przekształciła się w planowane przez imperium zła aż do połowy lat 80. atomowe starcie skutkujące m.in. totalną zagładą Polaków.

Ponieważ Kapitułę OOB tworzą obecnie wielcy patrioci, którzy doskonale wiedzą, jak ogromne zasługi nie tylko dla wyrwania naszego kraju spod sowieckiej okupacji, ale także dla uratowania światowego pokoju położył ten dzielny i prawy oficer, pozwalam sobie wyrazić nadzieję na zarekomendowanie przez nią głowie państwa zaliczenia śp. generała brygady Ryszarda Kuklińskiego do grona kawalerów Orderu Orła Białego w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

* Autor to były reprezentant prasowy generała Ryszarda Kuklińskiego w Kraju, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie

Prawda bowiem, jak wiemy, boi się światła…

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Socjologowie bardzo często zadają pytania: komu to służy, w czyim interesie, kto za tym stoi, to bardzo stare pytania: cui bono? Cui prodest scelus is fecit?

Komu zależy na tym, by zmieniać opinię o premierze Mateuszu Morawieckim, o premierze, którego rząd prowadzi Polskę i Polaków w dobrym kierunku, zasobnego, dumnego narodu w silnym państwie.

W jednej z publikacji postawiłem niegdyś takie pytanie, kto ma interes być Polakiem? Oczywiście, że tylko my – Polacy – przede wszystkim my. I wszyscy którzy są w świecie przyjaciółmi Polski i Polaków, tak jak my wspieramy przyjazne nam państwa i narody.

A kto takiego interesu nie ma, nasi wrogowie zewnętrzni i wewnętrzni. Ci, chcąc nas osłabić nie cofną się przed plotką, pomówieniem, oszczerstwem, przeinaczaniem lub fałszowaniem rzeczywistości.

Myślę, że jest jednak na to rada. Takie zachowania nie mogą pozostać bezkarne, bezkarność rozzuchwala kłamców i oszczerców. Liczę, że zreformowany wymiar sprawiedliwości odda tę sprawiedliwość pomówionym i ukarze kłamców. Jeśli nie nazwiemy dobra dobrem a zła złem stracimy na tym wszyscy. Prawda bowiem, jak wiemy, boi się światła, sam tego w życiu właśnie teraz doświadczam.

Rośnie pomnik generała Ryszarda Kuklińskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prawie codziennie przechodzę przez krakowski plac Jana Nowaka-Jeziorańskiego (dawniej Dworcowy), żeby z radością odnotowywać widoczne postępy przy budowie pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego. Wprawdzie teren, na którym uczczony zostanie już niedługo „pierwszy polski oficer w NATO” jest szczelnie ogrodzony, ale można zajrzeć przez szpary w metalowym ogrodzeniu i zobaczyć, że z każdym dniem inwestycja posuwa się do przodu.

Będąc w kontakcie z inicjatorem wzniesienia tego pomnika przewodniczącym Stowarzyszenia im. płk. Ryszarda Kuklińskiego Henrykiem Pachem wiem, że powinien on być gotowy za kilka tygodni, czyli 20 lat od pierwszej po ewakuacji z Polski wizycie jednego z największych bohaterów w najnowszej historii świata w ojczyźnie, podczas której spędził on kilka dni w Krakowie, gdzie odebrał przyznane mu 3 maja 1997 roku przez radnych honorowe obywatelstwo podwawelskiego grodu.

projektpomnikagrkZaprojektowany przez zwycięzców ogłoszonego przez prezydenta miasta konkursu profesora Czesława Dźwigaja i Krzysztofa Lenartowicza monument będzie miał formę upadających betonowych płyt symbolizujących obalenie muru berlińskiego, ponad którymi znajdzie się symbolizujący oficerską szablę oraz połączenie Wschodu z Zachodem stalowy łuk sięgający w najwyższym punkcie 9,2 metra od poziomu placu (il. za: inwestycje-krakow.pl). Na pomniku będą słowa o „heroicznej misji obezwładnienia imperium zła rozumem i wolą samotnego żołnierza”, oraz cytat z księdza prof. Józefa Tischnera: „Żadne stanowione prawo, żadne przysięgi, żadne pogróżki nie powstrzymają ludzkiego sumienia”.

Budowa ruszyła w dużym tempie, ponieważ zapewnione są pieniądze. Stowarzyszenie zebrało około 220 tysięcy złotych w ramach publicznej zbiórki, 10 tys. zł dołożyła Komisja Robotnicza Hutników Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” ArcelorMittal Poland S.A., a zarządzająca placem i pobliską Galerią Krakowską firma ECE nieodpłatnie udostępniła miejsce. Największego wsparcia udzieliła jednak Rada Miasta Krakowa, przeznaczając na monument aż 1,2 miliona zł. 200 tys. zł. dołożył Sejmik Województwa Małopolskiego z puli na obchody 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę.

Jako były reprezentant prasowy płk. Ryszarda Kuklińskiego w Kraju z ogromną satysfakcją obserwuję jak jego pomnik wyłania się z powierzchni placu i oczekuję na wielkie, patriotyczne wydarzenie, którym niewątpliwie będzie jego odsłonięcie.

Dr Mirosław Boruta usunięty z partii Prawo i Sprawiedliwość

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

10 marca 2018 roku przy Krzyżu Narodowej Pamięci (Krzyżu Katyńskim) przemawiał radny Małopolskiego Sejmiku Wojewódzkiego, dr Mirosław Boruta. Powiedział m.in.: „W tydzień po objęciu mandatu radnego – na życzenie p. posła Ryszarda Terleckiego – zostałem skreślony z listy członków Prawa i Sprawiedliwości”. Wypowiedź radnego Mirosława Boruty – w całości (4:33) znajdą Państwo tutaj: https://www.youtube.com/watch?v=lcZnXdwhxxw

Dwa sądy po śmierci

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Rozpoczynający się dzisiaj Wielki Tydzień powinien skłaniać chrześcijan do poważnego przemyślenia spraw ostatecznych oraz do prostowania nagminnie popełnianych błędów w podstawowych kwestiach teologicznych.

Kiedy poruszam na wykładach i seminariach problemy związane z duszą w rozumieniu filozoficznym, bardzo często zadaję studentom proste pytanie: a co dzieje się z nią po śmierci zgodnie z nauką (magisterium) Kościoła rzymskokatolickiego i na jakim sądzie wówczas staje? Proszę ich, żeby dobrze się zastanowili i przypomnieli sobie niedawną przecież katechizację w szkole średniej.

Niestety, w odpowiedzi słyszę gremialne: na Sądzie Ostatecznym. Głośno zastanawiam się wtedy, czy tylko nie uważali na lekcjach, czy też – o zgrozo! – rzeczywiście tak ich nauczono. Przemilczę to, co mówią.

Nie wdając się w teologiczne zawiłości krótko tłumaczę im, że nieśmiertelna dusza ludzka staje zaraz po śmierci na sądzie szczegółowym, który polega na odniesieniu naszego życia do Chrystusa i dokonuje się albo przez oczyszczenie (czyściec), albo przez otwarcie wejścia do szczęścia nieba (raj) albo przez potępienie na wieki (piekło), co precyzyjnie zapisano w artykule 1022 Katechizmu Kościoła Katolickiego.

sadostatecznySąd Ostateczny (il. za Wikipedią) związany jest natomiast z paruzją, czyli z powtórnym, chwalebnym przyjściem Chrystusa na świat oraz ze zmartwychwstaniem ciał i ujawni nam prawdę o relacji każdego człowieka z Bogiem, czyli to, co uczynił on dobrego, a także czego zaniechał w czasie swego ziemskiego życia, łącznie z wszystkimi konsekwencjami (art. 1039 KKK).

Będzie on miał także wymiar, który możemy określić mianem historiozoficznego: Bóg Ojciec przez swego Syna Jezusa Chrystusa wypowie wówczas ostateczne słowo o dziejach ludzkości. Dopiero wówczas – czytamy w art. 1040 KKK – „poznamy ostateczne znaczenie dzieła stworzenia i ekonomii zbawienia oraz zrozumiemy przedziwne drogi, którymi Jego Opatrzność prowadziła wszystko do ostatecznego celu”, a także to, „że sprawiedliwość Boga triumfuje nad wszystkimi niesprawiedliwościami popełnionymi przez stworzenia i że Jego miłość jest silniejsza od śmierci”.

Nie wiem, dlaczego chodzący przez wiele lat na lekcje religii prowadzone przez raczej dobrze obeznanych z podstawami teologii katolickiej duchownych i świeckich młodzi ludzie mają całkiem wypaczone pojęcie o tak ważnej i dotyczącej każdego chrześcijanina sprawie.

95. Miesięcznica Smoleńska w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

10 marca 2018 roku o godz. 16:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została Msza Święta w intencji śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej, poprzedzona – o godz. 16:00 – spotkaniem modlitewnym przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej.

20180310zgPo Mszy Świętej odbyło się przejście pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński, zapalenie 96 białych i czerwonych zniczy oraz złożenie wiązanek kwiatów i modlitwa za Ofiary Tragedii Smoleńskiej. Modlitwie przewodził ksiądz prof. dr hab. Józef Krzywda CM a przemawiali pp. Jacek Smagowicz, Mirosław Boruta, Marek Michno i Stanisław Markowski (fot. p. Zbigniew Galicki). Organizatorem uroczystości – we współpracy ze Związkiem Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 – był Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Relację filmową przygotował p. Stefan Budziaszek a fotoreportaż p. Zbigniew Galicki:
https://www.youtube.com/watch?v=7N_nMAoXYIA
https://photos.app.goo.gl/2FyICIwfbTLHY1nA3

(Od Redakcji): Zamieszczamy jeszcze Apel Klubów Gazety Polskiej:

klubygazetypolskiejlogoZa miesiąc mija osiem lat od smoleńskiej tragedii. Przez osiem lat spotykaliśmy się by nie zginęła pamięć o tych co polegli w służbie Ojczyźnie. Trwaliśmy nie tylko w czasie deszczu czy mrozu. Trwaliśmy gdy spotykało się to z szyderstwami a nawet represjami. Historia marszy pamięci stanie się bez wątpienia ważnym elementem współczesnych dziejów naszego kraju. To unikalne poruszenie społeczne, od Warszawy, Krakowa aż po niewielkie miejscowości w Polsce i na świecie, tam gdzie żyją nasi rodacy, stała się ewenementem społecznej aktywności. Marsze, zrodzone z żałoby i bólu, są dzisiaj miejscem tworzenia patriotycznej wspólnoty. Kiedy pojawiły się po raz pierwszy, nikt nie sądził, że będą trwały aż osiem lat. Tyle lat trzeba było, żeby polegli w Smoleńsku zyskali prawo do pomnika w sercu Warszawy. W tym czasie powstało setki pomników i poświęconych im miejsc pamięci. Fundowano je na całym świecie: od miast w Gruzji, Żytomierza, Budapesztu, Essen, Pensylwanii i Chicago aż po niewielkie miejscowości w Polsce. Bez tego wielkiego ruchu społecznego to wszystko nie mogłoby się zdarzyć.

Kończą się co miesięczne marsze pamięci ale nasza pamięć będzie trwać, przede wszystkim o tych zginęli. Wdzięcznym sercem pamiętajmy też o tych co wytrwali.

W ósmą rocznicę stawmy się w Warszawie by razem pomodlić się za poległych, oddać im hołd przed pomnikiem na który tyle lat czekaliśmy. Niech ta historia będzie świadectwem zwycięstwa niepodległego ducha Polaków. Ducha, który nie upadł w chwili próby.

ZLP nie zasiedział Oleandrów

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Sąd Okręgowy w Krakowie nieprawomocnym wyrokiem oddalił wniosek Związku Legionistów Polskich o zasiedzenie Domu im. Józefa Piłsudskiego na Oleandrach.

Ponieważ o tej sprawie pisałem już wiele razy, krótko przypomnę, że budynek wzniesiony w latach 30. ubiegłego wieku przy alei 3 Maja 7 według projektu Adolfa Szyszko-Bohusza i Stefana Strojka w miejscu, z którego 6 sierpnia 1914 roku wyruszyła na szlak niepodległości Pierwsza Kompania Kadrowa Strzelców Józefa Piłsudskiego jest od 1991 roku użytkowany przez ZLP nie będący jednak – na mocy wcześniejszych wyroków – prawnym, a więc także majątkowym spadkobiercą przedwojennej organizacji o tej samej nazwie.

Już cztery lata temu sąd stwierdził, że nieruchomość jest własnością gminy Kraków i powinna być jej wydana. W odpowiedzi Związek złożył wniosek o zasiedzenie, ponieważ zajmuje go od końca grudnia 1990 roku. SO uznał jednak, że gmina swoim wnioskiem sprzed dziewięciu lat przerwała proces zasiedzenia.

Komendant ZLP zapowiedział apelację od wyroku sądu pierwszej instancji, co spowoduje, że sprawa zapewne będzie się ciągnąć przez kolejne miesiące, a może nawet lata i jest mało prawdopodobne, aby Dom im. Józefa Piłsudskiego został wyremontowany przed tegorocznymi, wyjątkowo hucznymi – z racji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości – uroczystościami sierpniowymi.

oleandryWładze Krakowa są gotowe na rozpoczęcie remontu wnętrza niszczejącego, sześciokondygnacyjnego budynku oraz jego elewacji jeszcze przed definitywnym zakończeniem sporu prawnego (fot. Wikipedia). Zagwarantowane są na ten cel pieniądze zarówno ze środków miejskich jak i Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa w łącznej sumie ponad 5 milionów złotych.
Prezydent profesor Jacek Majchrowski zapewnia, że po remoncie zabytkowy obiekt stanie się siedzibą bezdomnych organizacji kombatanckich i patriotycznych oraz Fundacji Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego.

Na Oleandrach trwa obecnie prowadzona przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego kontrola mieszczącego się tam Muzeum Czynu Niepodległościowego, a policja prowadzi pod nadzorem prokuratury postępowanie mające wyjaśnić, czy nie doszło do znieważenia szczątków ludzkich. O obu tych sprawach niedawno obszernie tutaj pisałem.

Czy 6 sierpnia prezydent Andrzej Duda, członkowie rządu, przedstawiciele organizacji patriotycznych i uczestnicy Marszu Szlakiem Pierwszej Kompanii Kadrowej będą mogli wreszcie wejść do przywróconego do przedwojennej świetności Domu im. Józefa Piłsudskiego? Oto jest pytanie!

Oświadczenie Komitetu Obrony Polski z Sydney. Kontrowersje wokół ustawy o IPN

godlopolskiNiefortunna wypowiedź pani ambasador Anny Azari – przekazująca decyzje władz Izraela – jest ingerencją w ustawodawstwo suwerennej III RP. Ustawa IPN, skierowana przeciwko defamacyjnym nazywaniu obozów, zakładanych przez nazistowskie Niemcy na naszej ziemi, „polskimi” nie ograniczy badań naukowych Holokaustu, natomiast pozwoli – jak mówił prof. Andrzej Nowak – demontować fałszywe stereotypy o Polsce. Ingerencja izraelska przekracza wszelkie kryteria dobrych obyczajów i dyplomacji. Jest w tym dyktat obcego państwa, ale i pewnego lobby, które od dawna dręczy Polskę roszczeniami o jakieś odszkodowania, które powinien wypłacić sprawca wojny i Holokaustu, czyli Niemcy. Nasz kraj był pierwszą ofiarą wojny, a pierwsze transporty więźniów do Oświęcimia składały się z Polaków (Il. Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 r. przez Rząd na Uchodźstwie, za Wikipedią).

Pani ambasador ma też zastrzeżenia do ustawy reprywatyzacyjnej, jej poczynania przekraczają funkcję ambasadorów, a zaczynają przypominać ingerencje ambasadorów rosyjskich w XVIII-tym wieku nadzorujących wewnętrzne sprawy Rzeczypospolitej. Polska powinna zażądać wydalenia z Warszawy pani ambasador Azari z racji wywołania fali antypolskich kalumnii rozsiewanych w światowych mediach. Nie są to sprawy bagatelne, bo owe „fake news” zatruwają opinię społeczną w wielu krajach naszej planety. A zarówno Polska jak i Izrael zasługują na prawdę historyczną. Obecne protesty w Izraelu pokazują jak bardzo celowy jest opór Polski przeciw łączeniu jej z Holokaustem Żydów. Pokazują one, po raz kolejny, że nowe pokolenia urodzone po WWII kształtują swój światopogląd na podstawie „fake news” i doniesień prasowych, a nie na podstawie faktów i materiałów źródłowych.

Wystąpienia w parlamencie izrealskim Jaira Lapida oraz premiera Binjamina Netanjahu ukazują, że częste sformułowania prasy zachodniej o „polskich obozach koncentracyjnych” – dotąd wyjaśniane brakiem precyzji, obecnie są już interpretowane dosłownie i to przez najwyższe władze Izraela.

Kłamstwem jest też powielany pogląd o antagonizmie polsko-żydowskim przed wojną, bowiem istniała znaczna symbioza między oboma narodami, a liczni obywatele RP żydowskiego pochodzenia otwarcie nawoływali do asymilacji i sami byli jej przykładem. Niestety, barbarzyńska inwazja hitleryzmu nie tylko zniweczyła perspektywę głębszego jeszcze zbliżenia Polaków i Żydów, ale stała się motorem Holokaustu, a także zagłady kilku milionów Polaków. Oba narody ucierpiały i stały się ofiarami tej wojny, a Polacy ryzykując życiem ratowali Żydów jak mogli. Tysiące Polaków za tę pomoc niestety zamordowano. Garstka szmalcowników, karanych zresztą przez AK, nie zmąci obrazu Polaków jako heroicznych obrońców żydowskich istnień, co przyznał nawet Instytut Yad Vashem.

Byłoby rzeczą smutną, gdyby spór o prawdę i o właściwe nazywanie obozów śmierci, zakładanych przez Niemców, miał doprowadzić do zatargu z Izraelem. Dodajmy, że pierwszy akt agresji wobec obozu w Oświęcimiu miał miejsce ponad dwadzieścia lat temu, gdy w r.1993 pod naciskiem światowego żydowstwa karmelitanki opuszczały klasztor, który znajdował się zbyt blisko obozu. Prymas Glemp daremnie apelował do Żydów, by nie wzniecali w mediach antypolonizmu. A potem przyszła kolej na krzyże ze Żwirowiska, które też były poza terenem obozu, w tym i krzyż papieski z mszy odprawionej tam w r.1979 przez Jana Pawła II. Gdyby wtedy mocniej broniono krzyży, może dzisiaj nie byłoby kolejnych aktów antypolskiej agresji i sporów o obóz, w którym także ginęli Polacy. Plan Zagłady Niemcy realizowali systematycznie, podczas wojny zginęło około 6 milionów Polaków (w tym 3 miliony polskich Żydów), a zatem naród wybrany nie może rościć sobie prawa wyłączności do gehenny z Auschwitz.

Miejmy nadzieję, że ostatecznie zwycięży historyczna prawda, a z pięknego dyskursu premiera Mateusza Morawieckiego (z 1 lutego br.) przypomnijmy to zdanie: „Śmierć i cierpienie w niemieckich, nazistowskich, obozach koncentracyjnych były wspólnym doświadczeniem Żydów, Polaków oraz wielu innych narodów”. I to jest owa „ludzka solidarność – obejmująca żywych i umarłych” – jak mówił kardynał Glemp na Jasnej Górze w r. 1989. Jej znakiem chciały być i siostry karmelitanki, lecz nie zezwolono im na modlitwy za dusze tych wszystkich, których zamęczono w Oświęcimiu.

Komitet Obrony Polski z Sydney: dr Marek Baterowicz, Jan Bryl (Solidarność 1980), ks. dr Antoni Dudek, prof. dr Andrzej Kozek, dr Bożena Szymańska.

Już nie honorowi

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Po burzliwej dyskusji sądeccy radni uchylili uchwały swoich poprzedników z okresu PRL, którzy przyznali tytuły honorowego obywatela tego miasta 8 niegodnym go osobom działającym na szkodę narodu polskiego w interesie obcego mocarstwa – poinformowało Radio Kraków.

Za podjęciem uchwały głosowało 13 radnych związanych z Prawem i Sprawiedliwością oraz jeden z Platformy Obywatelskiej, przeciw był Kazimierz Sas z Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a pozostali radni PO nie wzięli udziału w głosowaniu.

„Podczas sesji radni PO apelowali, aby dokładnie przeanalizować życiorysy osób, którym odbierano tytuł i nad każdą z nich głosować osobno. Uchwała przygotowana przez prezydenta odebrała jednak odznaczenia wszystkim osobom od razu. Wśród radnych PiS pojawił się natomiast głos, by do tego grona dopisać Józefa Oleksego. Tej decyzji radnych sprzed trzech lat bronił jednak wiceprezydent Jerzy Gwiżdż” – czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.

nowysaczherb- To dobra decyzja. Musimy posprzątać. Nie możemy stawiać na cokole bohaterów i tych, którzy służyli komunie. Jeżeli chcemy odciąć się od tych wszystkich złych rzeczy, które się wtedy działy, musimy także zapomnieć o takich tytułach honorowych – powiedział Radiu Kraków prezes Polskiego Towarzystwa Historycznego w Nowym Sączu Leszek Zakrzewski.

Oto lista ludzi pozbawionych tytułu Honorowego Obywatela Nowego Sącza:
- podpułkownik NKWD Piotr Pierminow;
- członek Polskiej Partii Robotniczej i Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej Bolesław Redlich, który uczestniczył w powoływaniu władz komunistycznych w Małopolsce;
- odpowiedzialny za nieuzasadnione wysadzenie sądeckiego zamku w styczniu 1945 roku dowódca radzieckiego oddziału partyzanckiego na Sądecczyźnie Iwan Zołotar;
- I sekretarz Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Nowym Sączu w latach 1959-1967 Witold Adamuszek;
- generał Zygmunt Berling;
- działacz komunistyczny Stanisław Skrzeszewski;
- dowódca wkraczających w 1945 roku do Nowego Sącza oddziałów sowieckich pułkownik Fiodor Bolbat;
- nie związany z Nowym Sączem dygnitarz wysokiego szczebla PZPR Lucjan Motyka.

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Niezłomnych w Krakowie

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieszczam linkę do zdjęć z Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Niezłomnych, a przez komunistów wyklętych, w Krakowie (4 marca 2018 roku). Uroczystość rozpoczęła Msza Święta, odprawiona w Katedrze Wawelskiej, a liturgii przewodniczył i kazanie wygłosił ksiądz arcybiskup Marek Jędraszewski – Metropolita Krakowski. Z Wawelu nastąpił uroczysty przemarsz ul. Grodzką, wokół Rynku Głównego, ulicami: Szewską, Podwale, Marszałka Józefa Piłsudskiego, al. 3 Maja, do Parku im. dr. Henryka Jordana z udziałem Kompanii Honorowej Wojska Polskiego. Podczas uroczystości został odznaczony i awansowany dr Janusz Kamocki a zakończenie obchodów – w ten zimowy dzień – nastąpiło przy gorącej grochówce wojskowej:
https://photos.app.goo.gl/YpIt7owvRyNmJo4R2

Te pomniki muszą stanąć!

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Jako rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wracam do kilkakrotnie opisywanych tu przeze mnie problemów ze wzniesieniem w naszym mieście dwóch pomników poświęconych zbiorowym bohaterom najnowszej historii Polski: „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956” na placu Inwalidów oraz mającej upamiętnić Armię Krajową „Wstęgi Pamięci” na bulwarze Czerwieńskim (między Wawelem a Skałką).

Nie jestem zwolennikiem zabudowania całego centrum podwawelskiego grodu okazałymi monumentami i całkowicie popieram wysunięty już dosyć dawno temu przez radną miejską doktor Małgorzatę Jantos postulat, aby ograniczyć liczbę wznoszenia nowych do rozsądnej liczby, np. jednego w roku, a może nawet w całej, czteroletniej kadencji samorządu.

pomniknaplacuinwalidow1Uważam, że po wybudowaniu wspomnianych wyżej ważnych znaków pamięci (plus będącego już w fazie wykonawczej pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego) powinniśmy wszyscy pohamować ewentualne dalsze zapędy w tej materii. Niech monumenty na placu Inwalidów i nad Wisłą zwieńczą proces honorowania w dawnej stolicy Rzeczypospolitej godnych takiej formy uwiecznienia postaci, organizacji, formacji militarnych tudzież wydarzeń historycznych, bo chyba nikogo, ani niczego ważnego nie przeoczyliśmy.

Skoro Rada Miasta Krakowa podjęła uchwały o uczczeniu pomnikami Armii Krajowej i żołnierzy antykomunistycznego podziemia niepodległościowego – włącznie z lokalizacją oraz z projektami – to prezydent profesor Jacek Majchrowski ma obowiązek zrealizować je, zwłaszcza że środowiska, które wystąpiły z owymi inicjatywami uzbierały już spore kwoty ze społecznych zbiórek na ich budowę mając słuszne przekonanie, iż prace montażowe ruszą lada chwila.

wstegapamieciprojektPojawiające się ostatnio propozycje, aby zamiast tych dwóch monumentów posadzić drzewa są przejawem skrajnie populistycznego myślenia mającego zapewne przysporzyć sympatii (a może i głosów w następnych lokalnych wyborach) występującym z nimi osobom jako rzekomo dbającym o miejską kasę. Jeżeli Rada demokratycznie zdecydowała o ich wzniesieniu i przeznaczyła na ten cel niemałe środki finansowe, należy się z tym pogodzić, a co najwyżej zabezpieczyć Kraków na przyszłość przed szerzeniem się pomnikomanii, o co zabiega dr Jantos.

Czyżby miłośnicy zastępowania monumentów drzewami zapomnieli o jednej z najstarszych zasad prawa rzymskiego głoszącej, że nie wolno go stosować wstecz (Lex retro non agit), co przypominają im kombatanci?

W imieniu od początku oraz konsekwentnie popierającego budowę obu pomników POKiN po raz kolejny i mam nadzieję ostatni apeluję do władz duchowej stolicy Polski o zrealizowanie w roku 100-lecia odzyskania niepodległości uchwał bardzo dawno temu podjętych w tych sprawach przez Radę Miasta Krakowa.

Marzec’ 68 – Kolejna manipulacja naszą historią!

adamzyzmanAdam Zyzman

W marcu 1968 r. byłem uczniem i siłą rzeczy co najwyżej obserwatorem, a nie uczestnikiem wydarzeń, ale przez całe życie był on dla mnie aktem walki komunistycznej władzy ze społeczeństwem. Tzw. antysemityzm tych wydarzeń sprowadzał się w mojej ówczesnej perspektywie, do telewizyjnego wystąpienia Gomółki, który ograniczył się do stwierdzenia, że jeśli komuś nie podoba się w komunistycznej Polsce, to zawsze może z niej wyjechać. Ale w niewielkim miasteczku, w którym się wtedy wychowywałem, mimo, że przed wojną, a więc zaledwie dwadzieścia pięć lat wcześniej, było miasteczkiem żydowskim aż w… 70 procentach(!), nie zdarzyło mi się znać kogokolwiek, kto na taki wyjazd się zdecydował lub był do niego zmuszany. Z taką samą świadomością tych wydarzeń spotkałem się też, gdy trafiłem na studia do Krakowa. W środowisku akademickim żywa była pamięć terroru milicyjnego, ORMO-wskiego, SB-ckiego wobec studentów, (bo nie dochodziło jeszcze do takich walk ulicznych, z jakimi mieliśmy do czynienia w stanie wojennym), postaw niektórych naukowców, a nawet dowódcy ówczesnej dywizji desantowej, gen. Edwina Rozłubirskiego, który według legendy miejskiej miał przeciwstawić się rozkazom i zamiast wesprzeć milicję urządził defiladę oddziałów na Błoniach, co zapłacił przeniesieniem na emeryturę.

Świadomość ta obowiązywała także w roku 1981, gdy korzystając z solidarnościowej „odwilży” organizowałem, jako działacz świeżo powstałego Związku Młodzieży Demokratycznej, na terenie Uniwersytetu Jagiellońskiego spotkanie byłych uczestników z 1968 r. Tłum nie mieścił się w jednej z największych sal Collegium Novum. – Wspominano trasy, którymi uciekano przed bojówkami ORMO udającymi „oburzoną klasę robotniczą”, próby ratowania studentów przez władze uczelni, rolę ówczesnego rektora UJ, prof. M. Klimaszewskiego, który, choć formalnie był członkiem Rady Państwa, był wzywany do Komitetu Wojewódzkiego PZPR i … ganiony, za manifestacyjne obnoszenie się w roli „ofiary” przez prorektora, prof. Adama Bielańskiego i noszenie na temblaku ręki, którą zranił wybuch granatu łzawiącego, wrzuconego przez milicję do Collegium Novum. Przywoływano wydarzenia tragiczne, jak bicie pałkami dziewcząt po biustach, ale i humorystyczne, jak treść ulotki mówiącej o tym, że „Grupa rozwydrzonych profesorów i docentów UJ, pod przywództwem niejakiego Bielańskiego, napadł na przechodzący Plantami bezbronny oddział Milicji Obywatelskiej”. Odczytywano inne ulotki, które uczestnicy spotkania przynieśli tego dnia, traktując jak relikwie. Z zainteresowaniem oglądano nawet kawałek kabla energetycznego, który dla ORMO-wców spełniał rolę pałki… Ale nikt nie wspominał o antysemityzmie! Marzec’68 kojarzył się przede wszystkim z represjami ze strony władzy, zarówno bezpośrednimi w stosunku do manifestującymi, jak i późniejszymi, wobec tych, którym nie udało się uciec i zostali zatrzymani!

Pół wieku po tych wydarzeniach ze zdumieniem dowiadujemy się, że najważniejszym aspektem tych wydarzeń nie były manifestacyjne protesty młodzieży, nie ich bestialskie rozpędzanie, nie represje wobec zatrzymanych, ale prywatne porachunki na szczycie władzy między jedną grupą komunistów, a drugą! Porachunki, które odsunęły od władzy część z nich, a odsunięci woleli opuścić Polskę, niż czuć się przegranymi w kraju, który dotychczas terroryzowali! Co przy tym istotne, jak wynika z różnych danych, ilość osób pochodzenia żydowskiego opuszczających Polskę w latach 1968 – 1971, (nie wszyscy, którzy chcieli dostawali zgodę na emigrację, albo występowali o nią wielokrotnie, a byli też tacy, którzy dorabiali sobie żydowskie pochodzenie, byle tylko opuścić PRL-owski raj) była kilkakrotnie mniejsza niż tych, który opuścili Polskę w roku 1956, tylko, że wówczas uchodzili oni przed rozliczeniami za stalinowski terror.

Sprowadzanie wszystkiego, co działo się w 1968 r. do antysemityzmu, który zmuszał do emigracji, jest skandaliczną manipulacją, gdyż jest to przekreślenie ceny, jaką zapłacili ci, którzy zostali relegowani z uczelni za udział w wielotysięcznych manifestacjach, przekreślenie tych wszystkich działań, które doprowadziły do studenckiego buntu, jak choćby listu twórców w sprawie polityki kulturalnej w PRL, a postawienie na piedestale niewielkiej grupy, wobec której jakiekolwiek represje ograniczały się do utraty lukratywnych stanowisk – wszak nikogo nie dostarczano na słynny peron na Dworcu Gdańskim siłą, a każdy z nich sam występował o zezwolenie na wyjazd i spokojnie pozbywał się zgromadzonego majątku!

A wreszcie skandalem jest, że akt masowego wystąpienia Polaków w obronie dwóch relegowanych z uczelni studentów żydowskiego pochodzenia, który tak naprawdę był niespotykaną manifestacją solidarności z prześladowanymi przez system komunistyczny (bo nikt z manifestujących wówczas w Warszawie nie zwracał uwagi na ich etniczne pochodzenie), jest przedstawiany dziś, jako wybuch polskiego antysemityzmu! I sądzę, że obaj panowie, którzy do dziś pozostają w naszym kraju i dobrze się mają, powinni o tym powiedzieć głośno i podziękować tym tysiącom Polaków, którzy z poczucia solidarności z nimi, poszli w marcu’68 pod milicyjne pałki!

Poległy w Afganistanie polski żołnierz uwieczniony w Drodze Krzyżowej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wizerunek dowódcy 1. Batalionu w 21. Brygadzie Strzelców Podhalańskich w Rzeszowie starszego chorążego Jana Kiepury, który 5 lat temu zginął w Afganistanie, został umieszczony wśród osób trzymających krzyż Jezusa na obrazie ilustrującym trzecią stację Drogi Krzyżowej wokół ludźmierskiego sanktuarium – poinformował portal internetowy krakowskiego wydania „Gościa Niedzielnego”.

„Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło w czerwcu 2013 r. podczas patrolu Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie. Jan Kiepura wyszedł z samochodu, żeby zabezpieczyć teren. Niestety, wszedł wtedy na minę pułapkę. Jak wspominają żołnierze, nie był to improwizowany ładunek wybuchowy, jakie talibowie umieszczają na poboczach dróg, ale mina naciskowa. W chwili śmierci miał 35 lat. Osierocił dwoje małych dzieci” – czytamy w portalu.

chorazyjankiepuraPo śmierci (fot. www.polska-zbrojna.pl) został wpisany przez ówczesnego ministra obrony Tomasza Siemoniaka do Księgi Honorowej Wojska Polskiego „za odwagę i męstwo okupione ofiarą życia podczas służby w składzie Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Afganistanie”.

Nową stację Drogi Krzyżowej ufundowali bliscy poległego żołnierza oraz jego koledzy z 21. BSP.

„Autorem wszystkich czternastu obrazów Drogi Krzyżowej jest prof. Zbigniew Sałaj z Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Poprzednia wersja Drogi Krzyżowej została umieszczona w archiwum sanktuarium” – napisano na stronie „GN”.

Rotmistrz Pilecki. Pieśń Sztandarowa

witoldpileckiAutorzy: p. Maria Lamers – muzyka, śpiew / p. Mirosław Welz – słowa: https://www.youtube.com/watch?v=1wzuLOTYemU

Za Wikipedią: Witold Pilecki herbu Leliwa ps. „Witold”, „Druh”; nazwiska konspiracyjne „Roman Jezierski”, „Tomasz Serafiński”, „Leon Bryjak”, „Jan Uznański”, „Witold Smoliński”; kryptonim T-IV (ur. 13 maja 1901 w Ołońcu (Karelia), zm. 25 maja 1948 w Warszawie) – rotmistrz kawalerii Wojska Polskiego, współzałożyciel Tajnej Armii Polskiej, żołnierz Armii Krajowej, więzień i organizator ruchu oporu w KL Auschwitz. Autor raportów o Holocauście, tzw. Raportów Pileckiego. Oskarżony i skazany przez władze komunistyczne Polski Ludowej na karę śmierci, stracony w 1948. Unieważnienie wyroku nastąpiło w 1990. Pośmiertnie, w 2006 otrzymał od prezydenta Lecha Kaczyńskiego Order Orła Białego, a w 2013 został awansowany do stopnia pułkownika.

Rozliczmy do końca przeszłość, aby godnie świętować 100-lecie odzyskania niepodległości

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W imponującym tempie przebiegają prace parlamentarne nad projektem ustawy umożliwiającej odebranie stopni wojskowych członkom Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego z generałem Wojciechem Jaruzelskim na czele oraz wszystkim oficerom i podoficerom, którzy w latach 1943-1990 dopuścili się czynów haniebnych wobec Polaków walczących o odzyskanie przez nasz kraj niepodległości.

Ciesząc się z tego mocno spóźnionego aktu wymierzenia sprawiedliwości dziejowej w stosunku do osób, które splamiły swoim postępowaniem mundur wojskowy przypominam, że trzeba jeszcze załatwić kilka innych spraw podnoszonych od wielu lat przez środowiska patriotyczne w całym kraju, przede wszystkim zaś przez Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, o których wielokrotnie tutaj pisałem jako jego rzecznik, przypomnę je więc teraz w ogromnym skrócie.

Wciąż czekamy na odebranie orderów Virtuti Militari niegodnym noszenia ich ludziom, których listę (około 80 nazwisk) dawno już przekazał do Kancelarii Prezydenta RP Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych.

Żywimy nadzieję, że wkrótce znikną z Powązek Wojskowych okazałe grobowce komunistycznych zdrajców, a w alei zasłużonych tej narodowej nekropolii spoczywać będą wyłącznie bohaterowie.

Liczymy na rychłe zakończenie przez Prokuraturę Krajową analizy działania zarejestrowanej w 2002 roku (!) Komunistycznej Partii Polski i przekazanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o jej delegalizację.

Oczekujemy znacznego podniesienia emerytur i rent oraz zapewnienia udogodnień socjalnych wszystkim weteranom walki zbrojnej i cywilnej o niepodległą Polskę, a także uhonorowania śp. generała Ryszarda Kuklińskiego Orderem Orła Białego.

Byłoby pięknie, gdyby powyższe postulaty udało się zrealizować w jubileuszowym roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

XLVI sesja Sejmiku Województwa Małopolskiego – 26 lutego 2018 roku

malopolskalogoŚlubowanie Mirosława Boruty, który w sejmiku województwa małopolskiego zajął miejsce minister Jadwigi Emilewicz, a ponadto rozstrzygnięcie projektu „Małopolskie boiska” czy kontynuacja dwóch programów zdrowotnych: szczepień przeciwko pneumokokom i HPV – to tylko niektóre tematy, jakimi zajęli się małopolscy radni podczas dzisiejszej sesji Sejmiku Województwa Małopolskiego.

XLVI sesja sejmiku rozpoczęła się od uczczenia minutą ciszy zmarłego 2 lutego Artura Puszko, dyrektora szpitala im. Śniadeckich w Nowym Sączu oraz burmistrza Trzebini Adama Adamczyka, który odszedł w miniony weekend – w nocy z 24 na 25 lutego.

Małopolski sejmik z nowym radnym

20180226sm0Podczas lutowej sesji SWM ślubowanie złożył Mirosław Boruta, który w małopolskim sejmiku zajął miejsce Jadwigi Emilewicz. Przypomnijmy, że w styczniu Jadwiga Emilewicz objęła urząd minister przedsiębiorczości i technologii i zrezygnowała z mandatu radnej. Nowy radny, Mirosław Boruta jest doktorem socjologii, pracuje w Instytucie Filozofii i Socjologii Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie.

20180226sm1- Uroczyście ślubuję rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki wobec Narodu Polskiego, strzec suwerenności i interesów Państwa Polskiego, czynić wszystko dla pomyślności Ojczyzny, wspólnoty samorządowej województwa i dobra obywateli, przestrzegać Konstytucji i innych praw Rzeczypospolitej Polskiej. Tak mi dopomóż Bóg – ślubował Mirosław Boruta.

Już niebawem… Dożynki i Dzień Samorządowca

Małopolanie co roku – pod koniec sierpnia – spotykają się w innej części regionu, aby dziękować rolnikom za ich trud i ciężką pracę. I choć zima w Małopolsce jeszcze nie ustępuje, już teraz wiemy, gdzie w tym roku odbędą się dożynki wojewódzkie – 26 sierpnia 2018 r. zostaną one zorganizowane w Radziszowie (pow. krakowski). Dzięki decyzji radnych, na organizację tegorocznego święta plonów przekazano dotację w wysokości 120 tys. zł.

20180226sm2Z kolei wcześniej, w maju, odbędą się obchody Małopolskiego Dnia Samorządowca. Tradycyjnie, będą one obchodzone w Starym Sączu – mieście św. Kingi, patronki samorządowców. Warto przypomnieć, że dzień ten upamiętnia pierwsze, w pełni wolne wybory samorządowe do rad gmin i miast z 27 maja 1990 r. Umożliwiły one mieszkańcom współdecydowanie o losie swoich „małych ojczyzn” i dały początek powstania lokalnych, demokratycznych samorządów. Co roku spotkanie to jest doskonałą okazją do rozmów, podsumowania osiągnięć, wymiany doświadczeń oraz wspólnego świętowania w gronie samorządowców z całej Małopolski. Na wsparcie tej inicjatywy przeznaczono 100 tys. zł. z budżetu województwa.

Radni w obronie prywatności obywateli

Radni sejmiku województwa przyjęli apel w sprawie projektu ustawy o jawności życia publicznego. Wyrazili w nim głębokie zaniepokojenie dla planowanych zmian w polskim prawie, wedle których pracownicy administracji publicznej – także ci, którzy nie pełnią funkcji decyzyjnych – musieliby przekazywać szczegółowe informacje o stanie majątku, a także posiadanych przedmiotów i nieruchomości. Informacje te miałyby być publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej. Obowiązek ten może objąć nawet milion obywateli.

20180226sm3Ta ustawa będzie mieć ogromny wpływ na prywatność osób pracujących w instytucjach administracji publicznej oraz na bezpieczeństwo ich i ich rodzin. W internecie będą publikowane bowiem nie tylko informacje o posiadanym majątku, ale też o wszystkich kupionych przedmiotach o wartości powyżej tysiąca złotych. Ludzie mogą przez to bać się pracy w administracji publicznej, ale to nie wszystko – nowe rozwiązania prawne przewidują również, że osoby, które donoszą na swoich sąsiadów czy kolegów z pracy, będą chronione przez ustawodawcę – mówił do radnych marszałek Jacek Krupa, prosząc o poparcie tego apelu. – Mamy poważne obawy wobec tego projektu ustawy, stąd nasz apel. To kwestia sumienia każdego z nas, radnych, reprezentujących interesy lokalnej społecznej – podkreślał marszałek Krupa.

Apel został przyjęty – „za” było 19 radnych, „przeciwko” – 17 (tak właśnie głosował cały Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości – dop. Mirosław Boruta). Zostanie on wysłany do prezydenta RP, prezesa rady ministrów, posłów i senatorów…

Szczepienia dla Małopolan i Małopolanek

Podczas dzisiejszej sesji radni zdecydowali także o przekazaniu dotacji na dwa programy profilaktyczne. Pierwszy z nich dotyczy zapobiegania zakażeniom wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV) w Małopolsce. Wsparcie finansowe w wysokości prawie 280 tys. zł pozwoli zaszczepić w tym roku kolejne dziewczęta w wieku 13 lat.

20180226sm4Kontynuowana będzie też realizacja programu profilaktyki zakażeń pneumokokowych – radni zdecydowali, że w 2018 r. na te szczepienia zostanie przeznaczone prawie 482 tys. zł z budżetu województwa. Warto przypomnieć, że do tej pory – dzięki corocznemu wsparciu samorządu województwa – zaszczepiono ponad 10 tys. małych dzieci z Małopolski. Łącznie w latach 2011-2017 na ten cel Województwo Małopolskie przekazało ponad 3,2 mln zł.

Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że lepiej zapobiegać, niż leczyć. Dlatego samorząd województwa od kilku lat realizuje programy profilaktyczne, dzięki którym co roku szczepimy kolejne setki mieszkanek i mieszkańców Małopolski. To jednak nie wszystko – nie tylko finansujemy szczepienia, ale zauważając coraz większy ruch antyszczepionkowy, informujemy też dorosłych o tym, jak ważna jest profilaktyka – mówił wicemarszałek Wojciech Kozak.

Zabytki zyskają dawny blask

Podczas dzisiejszej sesji jednogłośnie podjęto także decyzję o dofinansowanie kwotą 2,6 mln zł renowacji aż 120 zabytkowych obiektów z regionu. Jakich? Chociażby urokliwie położonych dworków, średniowiecznych zamków oraz zachwycających kościołów czy cerkwi…
Moc wydarzeń kulturalnych

20180226sm5W tym roku w całej Małopolsce nie zabraknie możliwości obcowania z kulturą na najwyższym poziomie. Radni SWM zdecydowali o przyznaniu dofinansowania w wysokości 600 tys. zł dla Gminy Miejskiej Kraków na działalność Krakowskiego Biura Festiwalowego. Dzięki temu odbędą się kolejne ciekawe inicjatywy, z których będą mogli skorzystać chociażby miłośnicy filmu: na Regionalny Fundusz Filmowy przekazano 500 tys. zł, a na Forum Audiowizualne przy Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie – 100 tys. zł.

Ciekawe wydarzenia będą odbywać się jednak nie tylko w stolicy regionu – dzięki dotacji w wysokości 100 tys. zł na ziemi gorlickiej po raz kolejny odbędzie się Kromer Biecz Festival, czyli festiwal muzyki dawnej organizowany corocznie od 2015 r. Mieszkańcy i odwiedzający miasto Marcina Kromera, czyli Biecz, mogą liczyć na mnóstwo muzycznych uniesień w dawnych, epokowych wnętrzach i w wykonaniu wybitnych artystów. Z kolei w Myślenicach nie zabraknie spotkań z folklorem całego świata za sprawą tegorocznego Międzynarodowych Małopolskich Spotkań z Folklorem 2018 – na ten cel przeznaczono 198 tys. zł.

To jednak nie wszystkie inicjatywy kulturalne, które zostały wsparte przez radnych podczas XLVI sesji SWM. Dzięki dotacjom w wysokości 190 tys. zł każda – w gminach Olkusz i Miechów będą mogły rozwijać swoją działalność biura wystaw artystycznych, upowszechniające sztukę oraz organizujące ciekawe inicjatywy kulturalne dla mieszkańców. Dotacja w wysokości 100 tys. zł trafi z kolei do Tarnowa, gdzie będzie mogła rozwijać się sztuka współczesna.

Będą boiska jak malowane

To kolejna sportowa inicjatywa Województwa Małopolskiego skierowana do dzieci i młodzieży z regionu. Już niedługo uczniowie z całego województwa będą mogli uprawiać sport i trenować w jeszcze bardziej komfortowych warunkach. Dzięki programowi „Małopolskie boiska” we wszystkich zakątkach regionu, w blisko 60 miejscowościach, zostaną wyremontowane przyszkolne boiska. Starą, często niebezpieczną dla młodych sportowców nawierzchnię, zastąpi nowoczesna – poliuretanowa…

Za: https://www.malopolska.pl/aktualnosci/samorzad/xlvi-sesja-sejmiku-wojewodztwa-malopolskiego

Ich jest dzisiaj… za grobem zwycięstwo

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Kiedy w ponurych latach 70. i 80. ubiegłego wieku opowiadałem swoim harcerzom z krakowskiego szczepu Związku Harcerstwa Polskiego „Żurawie” o tragicznym bohaterstwie żołnierzy polskiego powojennego podziemia niepodległościowego zwanych dzisiaj Wyklętymi (oni sami wolą, kiedy określa się ich mianem Niezłomnych) zastanawiałem się, czy oraz kiedy będzie można o nich mówić otwarcie, a nie tylko półgębkiem, nieoficjalnie.

Mam ogromną satysfakcję, że dożyłem czasów, w których ich dramatyczny wybór został uznany za wierność polskiej racji stanu. Moje patriotyczne i harcerskie serce rośnie, gdy widzę dziesiątki tysięcy młodych ludzi uczestniczących w różnych formach obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych i nie mających najmniejszych wątpliwości, że oddają hołd najlepszym synom swojego narodu.

Warto było ryzykować kilkadziesiąt lat temu, bo zasiane wówczas przez wielu instruktorów tzw. niepokornego harcerstwa i spotykających się z ich inicjatywy z młodzieżą kombatantów Polski Podziemnej ziarno wydaje dzisiaj obfity plon.

Sejmik Małopolski

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Szanowni Państwo,

w listopadzie 2014 roku Dzięki Państwu zdobyłem 2.488 głosów w wyborach w okręgu Kraków do Sejmiku Województwa Małopolskiego, co dało mi bardzo dobry wynik wśród polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy. Był to piąty wynik wśród wszystkich szesnastu kandydatów, choć uzyskany z dziesiątego miejsca ;-)

prawoisprawiedliwoscOd dzisiaj – 26 lutego 2018 roku – obejmuję mandat w Sejmiku Małopolskim właśnie z Państwa woli, woli moich Wyborców.

Głównym założeniem programu Prawa i Sprawiedliwości jest zrównoważony rozwój Małopolski. Gospodarka, infrastruktura, służba zdrowia, polityka prorodzinna, edukacja oraz efektywne wdrażanie pieniędzy unijnych z naciskiem na działania prorozwojowe, tworzące nowe miejsca pracy to główne obszary zainteresowania partii.

Także i ja, w swoich przedwyborczych wywiadach, akcentowałem konieczność stworzenia jak największej liczby miejsc pracy… A przy tym powrót do tradycyjnych wartości, szacunku dla historii narodu i Państwa Polskiego.

miroslawborutarswmTo, dane mi przez Państwa, półrocze w Sejmiku to wyzwanie wynikające z potrzeby działania dla dobra wspólnego, dla innych, dla miasta, województwa, Polski, z potrzeby udowodnienia, że polityka jest ważna, że trzeba się nią zajmować, nawet gdyby inni nas do niej zniechęcali.

Mało tego, do uprawiania trzeba wszystkich namawiać. Warto iść razem z aktywnymi, nawet jeśli należą do innych środowisk… Warto wstępować do partii politycznych, zmieniać je na lepsze, tak zmieniać priorytety, by codziennie podnosić standard życia. I zmieniać prawo, tak, by służyło ludziom, by było sprawiedliwe.

Dziękując za okazane mi przed laty zaufanie, serdecznie zapraszam Państwa do współpracy. Dobra zmiana wciąż trwa, wspólnie osiągniemy więcej!

O właściwą ocenę tragicznych bohaterów

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Czy wśród Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych), których święto po raz kolejny obchodziliśmy 1 marca byli wyłącznie bohaterowie? Oczywiście, że nie. Czy niegodne czyny popelnione przez niektórych w nich usprawiedliwiają słowa ostrej krytyki wypowiadane przez polityków postkomunistycznej lewicy? Odpowiedź jest identyczna jak poprzednia.

Ci, którzy pozostali w lesie lub poszli do niego po opanowaniu Polski przez sowiecki reżim w latach 1944-45, byli ludźmi postawionymi przez historię w wyjątkowo tragicznej sytuacji. Bez centralnego dowództwa, bez realnej nadziei na zwycięstwo, bez poczucia, że sprzyja im – jak wcześniej Armii Krajowej – zdecydowana większość społeczeństwa łatwo mogli ulec demoralizacji. To, że stała się ona udziałem tylko nielicznych spośród nich zasługuje na wielkie uznanie, co wcale nie oznacza, że należy – dla dobra sprawy – przemilczać przypadki zachowań zasługujących na potępienie.

Jedno jest pewne: to oni mieli historyczną rację i ich było „za grobem zwycięstwo”, którego dożyła tylko garstka Niezłomnych. Tej prawdy nie zdołają zanegować sieroty po PRL usiłujące bronić atakowaniem ich własnych życiorysów naznaczonych tchórzostwem, oportunizmem, gotowością oddania wolności za przywileje.

Najnowsze dzieje Polski naznaczone są dramatycznymi wyborami dokonywanymi przez ludzi, którzy gotowi byli oddać życie w obronie narodowych imponderabiliów, chociaż zdawali sobie sprawę, że być może lepiej przysłużyliby się Ojczyźnie stając do jej odbudowy, podejmując studia, zakładając rodziny. Wybrali jak wybrali nie wolno ich potępiać, trzeba być wyrozumiałym w ocenie tego, co robili przyciśnięci historyczną koniecznością.

Nie każdy Żołnierz Niezłomny był bohaterem, wszelkie generalizacje bywają bowiem zawodne. Haniebne i pozbawione jakichkolwiek merytorycznych podstaw są jednak próby uznania ich za formację składającą się w przeważającej mierze ze zdemoralizowanych bandytów. Wśród komunistów też byli ludzie uczciwi, ale to nie powód, aby twierdzić, że obiektywnie działali dla dobra Polski.