Letter by Krzysztof Szczerski to the Congressional Anti-Semitism Task Force

prezydentplDear Members of the Congressional Bipartisan Taskforce for Combating Anti-Semitism,

On behalf of the President of the Republic of Poland, I would like to thank you for your letter of January 31, 2018, regarding the amendment to the law on the Institute of National Remembrance which is currently making its way through the Polish legislative system.

I am especially grateful for your acknowledgment of the terrible losses Poland suffered during World War II at the hands of its German and Soviet invaders. Apart from brutally taking the lives of almost 6 million Polish citizens (3 million of them Polish Jews), the unprecedented terror of their occupation affected every aspect of material and spiritual existence of my fellow countrymen, regardless of their ethnic backgrounds. The barbaric Nazi German ideology aimed at a complete annihilation of the Jewish nation. However, many tend to ignore that it also led to enslavement, expulsion and eventually to extermination of the Polish and other Slavic peoples.

As you know, Poland was the only German occupied territory where the Nazis introduced death penalty for any attempt of sheltering or assisting the persecuted Jewish population. Hundreds of Poles were executed for helping their Jewish compatriots. That was the fate of, among many, the Ulma family in the small village of Markowa. On March 24, 1944, German gendarmes executed Józef, his pregnant wife Wiktoria, their six small children, along with eight Jews the family was hiding.

Nevertheless, thousands of Poles continued to help their Jewish neighbors despite the draconian law and terrible conditions of the German occupation. The Polish Underground State established the Council to Aid Jews “Żegota” to save as many Jewish lives as possible. They were aided by countless anonymous individuals. As you pointed out in your letter, almost 7000 of them have been honored with the Righteous Among the Nations Medals by the Yad Vashem. This list is still far from being complete.

Nobody in Poland who has elementary knowledge of history denies that there were instances of Polish people behaving disgracefully towards Jews during World War II. We condemn such acts and we do not intend to erase them from our past. However, unlike in several other European countries where governments cooperated with the Nazi Germany, such actions were never part of the official policy of the Polish government-in-exile. Poland did not collaborate with the Germans in any form. On the contrary, the Polish Underground State made effort to punish all instances of persecution of the Jewish population. That is why we cannot accept accusing the Polish State or the Polish Nation as a whole of being responsible for or complicit in the genocide of the Jewish population during World War II. Such suggestions deny the truth about the Holocaust.

Poland is aware of its obligations as the depository of the memory of the Holocaust. It was on the occupied Polish territory that the Germans built and operated the death camps. The Polish Nation was first to witness this unspeakable tragedy. Apart from helping our Jewish neighbors we alarmed the world about the atrocities of the German Final Solution when there was still time to stop it. We remain faithful to fulfilling this duty. Every year, we host thousands of Jewish visitors tracing their heritage or paying respects to those who perished in the Holocaust. We open museums, publish books and hold seminars on Jewish history, not hushing up the difficult issues.

President Andrzej Duda has consistently condemned all manifestations of anti-Semitism and ethnic or racial hatred, including during his visit to the Yad Vashem Institute in Jerusalem and in recent days, during the debate on the amendment of the Act on the Institute of National Remembrance: “From the very beginning of my presidency, I have spoken very loudly and strongly – there is no consent for any hatred between nations in Poland. I am absolutely against anti-Semitism or any other manifestation of xenophobia, because hatred is the worst evil that is spreading among nations” (Żory, January 29, 2018).

However, each year we continue to register hundreds of cases where defamatory language, including the phrase “Polish death camps”, reappears. These false assertions must not be accepted. Defending the truth is impossible when the lies remain unchallenged.

On behalf of the President of the Republic of Poland I assure you of our commitment to cooperate on this matter.

Chief of the Cabinet of the President
Secretary of State Krzysztof Szczerski

List ministra Krzysztofa Szczerskiego do amerykańskich kongresmenów

prezydentplSzanowni Kongresmeni,
Członkowie Ponadpartyjnego Zespołu ds. Zwalczania Antysemityzmu Kongresu USA,

W imieniu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dziękuję za list z 31 stycznia 2018 roku w sprawie nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, która jest obecnie procedowana przez polskie władze.

Szczególnie dziękuję za pamięć o ogromnych stratach, jakich doświadczyła Polska podczas II wojny światowej ze strony niemieckich i sowieckich najeźdźców. Brutalnemu wymordowaniu blisko 6 milionów polskich obywateli (w tym 3 milionów polskich Żydów) towarzyszył terror okupacyjny na niespotykaną wcześniej skalę, dotykający wszystkie wymiary życia moich Rodaków, bez względu na ich pochodzenie etniczne. Barbarzyńska ideologia niemieckich nazistów miała na celu całkowite unicestwienie narodu żydowskiego. Wielu pomija jednak fakt, że prowadziła ona również do zniewolenia, wysiedleń, a ostatecznie także eksterminacji etnicznych Polaków i innych ludów słowiańskich.

Jak wiadomo, Polska była jedynym okupowanym przez Niemcy krajem, w którym niemieccy naziści wprowadzili karę śmierci za jakąkolwiek próbę udzielenia schronienia bądź pomocy prześladowanej ludności żydowskiej. Setki Polaków straciło życie za niesienie pomocy swoim żydowskim współobywatelom. Taki właśnie los spotkał między innymi rodzinę Ulmów ze wsi Markowa. 24 marca 1944 roku niemieccy żandarmi zamordowali Józefa, jego ciężarną żonę Wiktorię, a także szóstkę ich dzieci wraz z ośmioma ukrywanymi przez nich Żydami.

Mimo to, tysiące Polaków nie ustawały w udzielaniu pomocy swoim żydowskim sąsiadom, nie zważając na drakońskie prawo i tragiczną sytuację panującą pod niemiecką okupacją. Polskie Państwo Podziemne powołało Radę Pomocy Żydom „Żegota” w celu ocalenia jak największej liczby Żydów. Wspierały ją rzesze anonimowych osób. Jak zauważyli Państwo w swoim liście, prawie 7000 z nich zostało uhonorowanych przez Instytut Yad Vashem Medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Lista ta wciąż się rozszerza.

Nikt mający elementarną wiedzę o historii nie zaprzecza, że w czasie II wojny światowej ​​zdarzały się przypadki haniebnych zachowań Polaków wobec Żydów. Potępiamy takie czyny i nie zamierzamy ich wymazywać z naszej przeszłości. Jednak w przeciwieństwie do innych krajów europejskich, których rządy współpracowały z nazistowskimi Niemcami, takie działania nigdy nie były elementem oficjalnej polityki Rządu RP na uchodźstwie. Polska w żaden sposób nie kolaborowała z Niemcami. Wręcz przeciwnie, Polskie Państwo Podziemne usiłowało karać wszelkie przejawy prześladowania ludności żydowskiej. Dlatego nie możemy zgodzić się na oskarżanie Państwa Polskiego lub Narodu Polskiego jako całości o odpowiedzialność bądź współodpowiedzialność za Zagładę Żydów w czasie II wojny światowej. Takie insynuacje są negowaniem prawdy o Holokauście.

Jesteśmy świadomi naszych zobowiązań jako depozytariusza pamięci o Zagładzie. To bowiem na okupowanym polskim terytorium działały niemieckie obozy śmierci. Naród Polski był pierwszym świadkiem tej niewyobrażalnej tragedii. Pomagając naszym żydowskim sąsiadom alarmowaliśmy świat o okrucieństwach popełnianych przez niemieckich nazistów, kiedy można było jeszcze działać na rzecz ich zatrzymania. Pozostajemy wierni obowiązkowi głoszenia prawdy o Zagładzie. Co roku gościmy tysiące Żydów poszukujących śladów swych przodków, bądź składających wyrazy szacunku tym, którzy zginęli podczas Holokaustu. Otwieramy muzea, publikujemy książki i organizujemy seminaria poświęcone żydowskiej historii, nie omijając przy tym tematów dla nas trudnych.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda konsekwentnie potępia wszelkie przejawy antysemityzmu i nienawiści etnicznej lub rasowej. Uczynił to zarówno w trakcie swojej wizyty w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie, jak i w ostatnich dniach, kiedy w Polsce toczy się dyskusja nad nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej: Ja od samego początku swojej prezydentury bardzo głośno i mocno mówiłem jedno – nie ma mojej zgody na żadną nienawiść między narodami w Polsce. Nie ma mojej zgody absolutnie na żaden antysemityzm czy inny przejaw ksenofobii, bo nienawiść to jest najgorsze zło, które się szerzy pomiędzy narodami (Żory, 29 stycznia 2018 r.).

Niestety, każdego roku rejestrujemy jednak setki przypadków stosowania zniesławiającego języka, w tym określenia „polskie obozy śmierci”. Te fałszywe stwierdzenia nie mogą być akceptowane. Nie obronimy prawdy, jeśli nie będziemy walczyć z kłamstwem.

W imieniu Prezydenta RP pragnę zapewnić o naszej gotowości do współpracy.

Szef Gabinetu Prezydenta RP
Sekretarz Stanu Krzysztof Szczerski

Czy zdrajcy w polskich mundurach stracą stopnie wojskowe?

Pan Minister Obrony Narodowej
Mariusz Błaszczak

pokinlogonoweW imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, które od wielu lat domaga się pozbawienia stopni wojskowych tych generałów i oficerów Wojska Polskiego, którzy w latach 1944-1989 działali w interesie zniewalającego Polskę Związku Sowieckiego chciałbym się dowiedzieć, czy rozpoczęta przez Pańskiego poprzednika Antoniego Macierewicza procedura legislacyjna w tej materii jest kontynuowana w Sejmie, do którego podobno trafił już zaakceptowany przez rząd po uzgodnieniach międzyresortowych, a przygotowany w MON projekt nowelizacji ustawy o powszechnym obowiązku obrony RP umożliwiający takie działania.

13 grudnia 2016 roku były minister Macierewicz powiedział: – Podejmujemy kroki prawne mające na celu odebranie stopni wojskowych zarówno panu Jaruzelskiemu jak i panu Kiszczakowi. Zbrodniarze odpowiedzialni za działanie zbrojne przeciwko własnemu narodowymi nie zasłużyli na to, by nosić te stopnie wojskowe. Czcimy ludzi takich jak Kukliński, czy Karski, którzy zostali awansowani do stopnia generała, a równocześnie takie stopnie szanujemy i akceptujemy u ludzi, którzy popełnili nie tylko zdradę, ale i zbrodnię. Ci, którzy popełnili zbrodnię powinni być pozbawieni stopni. Ja wobec Jaruzelskiego nie używałbym sformułowania: generał. Zasłużył na potępienie przez historię i społeczeństwo.

Wojciech Jaruzelski powiedział kiedyś: „jeśli uznamy Kuklińskiego za bohatera, to znaczy, że my wszyscy jesteśmy zdrajcami”. Wyjątkowo przyznaję rację dyktatorowi stanu wojennego, ale z zastrzeżeniem, że przez „my wszyscy” należy rozumieć nie całość w większości patriotycznej kadry oficerskiej WP w okresie PRL, a jedynie jego ścisłe kierownictwo całkowicie zaprzedane Sowietom i gotowe przelewać polską krew w imię imperialnych interesów Kremla.

pokinlogoOd 11 listopada 2016 roku Ryszard Kukliński jest generałem brygady. Skoro niepodległa Rzeczpospolita tak godnie uhonorowała jednego ze swoich najdzielniejszych oficerów (czekamy jeszcze na zaliczenie go w poczet kawalerów Orderu Orła Białego), to najwyższy już czas, aby generalskie i oficerskie szlify oraz odznaczenia państwowe utracili zaprzańcy, którzy dobrowolnie zaprzedali się wrogiemu Polsce mocarstwu na jego rozkaz zniewalając, mordując, prześladując, represjonując swoich rodaków.

Nasze Porozumienie oczekuje od Pana Ministra – w porozumieniu z Marszałkiem Sejmu – kontynuowania słusznych działań legislacyjnych podjętych w tej sprawie przez Antoniego Macierewicza tak, aby na stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości zdrajcy w mundurach – z Jaruzelskim na czele – utracili stopnie wojskowe.

W imieniu Rady Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie
- dr Jerzy Bukowski, rzecznik POKiN

O wspólny front obrony Polski

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Być może w trakcie przygotowywania nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej popełniono jakieś błędy, ale negatywna reakcja na nią sporej części izraelskich, niemieckich, amerykańskich oraz ukraińskich polityków i mediów powinna skłonić naszą opozycję do zajęcia zdecydowanego stanowiska w obronie polskiej racji stanu, zwłaszcza że Prezydent RP już ją podpisał ją, ale zarazem odesłał do Trybunału Konstytucyjnego w trybie następczym, co umożliwi korektę jej najbardziej kontrowersyjnych zapisów.

Są bowiem takie sytuacje, w których wszyscy powinniśmy czuć się zobowiązani do solidarnego odpierania zmasowanych ataków światowej opinii publicznej na nasz kraj. Trzeba wtedy mocno zacisnąć zęby i myśleć jedynie o Polsce, a nie uprawiać gry politycznej na użytek wewnętrzny (wyborczy) w sferze narodowych imponderabiliów. Dopiero po zażegnaniu niebezpieczeństwa możemy powrócić do codziennych waśni, surowo rozliczać winnych, piętnować złe decyzje i wskazywać lepsze rozwiązania, których zaniedbała aktualna władza.

W kwestii odpowiedzialności wyłącznie III Rzeszy za Holokaust nikt poważny – od Argentyny po Australię – nie może mieć żadnych wątpliwości, co dobitnie podkreślił ostatnio niemiecki minister spraw zagranicznych Sigmar Gabriel. Dlaczego więc do frontu obrony dobrego imienia Rzeczypospolitej nie chcą przyłączyć się wszyscy polscy politycy, dziennikarze i publicyści?

Mamy znakomitą okazję, aby udowodnić sobie samym i całemu światu, że potrafimy zjednoczyć się w obliczu zagrożeń różnego rodzaju nie tylko podczas wojen. Trzeba ją wykorzystać.

Pomnik – Tym co stawiali opór komunizmowi

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

27 stycznia 2018 roku miało miejsce spotkanie na Placu Inwalidów, w miejscu, gdzie przed 17 laty wmurowano i uroczyście poświęcono kamień węgielny. Na spotkanie, w imieniu Komitetu Budowy Pomnika „Tym, którzy stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956″ zaprosiła Krakowian p. Małgorzata Janiec: https://www.youtube.com/watch?v=0N-Ar1g34Ws

Odważna i słuszna decyzja wojewody mazowieckiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wielu prawników i polityków będzie zapewne szczegółowo analizować zasadność wczorajszej decyzji wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery o zamknięciu od 31 stycznia do 5 lutego ulic wokół Ambasady Izraela w Warszawie, aby uniemożliwić organizowanie pod nią jakichkolwiek manifestacji. Zwolennicy rządu pośpieszą z pochwałami, przeciwnicy skupią się na podważaniu jej prawomocności, co już zrobił Rzecznik Praw Obywatelskich doktor Adam Bodnar.

A ja uważam, że nawet jeżeli da się znaleźć w tej decyzji jakieś uchybienia prawne, to należy pochwalić wojewodę za odważne wkroczenie do akcji w bardzo gorącym i trudnym momencie stosunków polsko-izraelskich. Nietrudno się przecież domyślić, co mogłoby wydarzyć się wczoraj po południu w tym miejscu i jak zostałoby to przedstawione przez nieżyczliwe naszemu krajowi, a zwłaszcza jego obecnemu rządowi, media na całym świecie.

Trzeba więc pochwalić Zdzisława Sipierę za to, że stanął na wysokości nie tylko politycznego, ale także patriotycznego zadania. Krytykami nie ma się zaś co przejmować, kiedy w grę wchodzi dobre imię Polski.

Polacy ratujący Żydów przed Niemcami. Muzeum w Markowej

krakowniezaleznymkInformacja własna

Za Wikipedią: Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej to muzeum budowane od roku 2013 przez Muzeum – Zamek w Łańcucie.

davOtwarte 17 marca 2016 roku. Muzeum upamiętnia Polaków ratujących z narażeniem życia Żydów skazanych na zagładę.

Józef Ulma, jego żona Wiktoria i ich szóstka dzieci zostali zamordowani przez Niemców 24 marca 1944 roku, wraz z ośmioma Żydami, których ukrywali). W Markowej sześć innych rodzin ukrywało kolejnych ok. 20 Żydów. 17 z nich przetrwało do końca wojny.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia 84 zdjęć z Muzeum oraz miejsc upamiętnienia rodziny Ulmów, bohaterskich Polaków z Markowej. Autorem fotografii jest p. Mirosław Boruta:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6313180810819288529

Syndrom deficytu natury

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Od dawna już większość dzieci na pytanie: „skąd się bierze mleko?” odpowiada bez wahania: „ze sklepu”. Krowa to dla nich słowo całkiem nieznane, a jeśli już, to wyłącznie z reklam telewizyjnych. Na wakacjach częściej oglądają hotelowe baseny w ciepłych krajach niż rosnące w polskich lasach jagody, a spadające z drzewa jabłka budzą w nich na równi zachwyt jak przerażenie.

To zjawisko nazywa się fachowo syndromem deficytu natury i zostało opisane przez amerykańskich uczonych. Można je bardziej przystępnie nazwać zespołem zachowań wynikających z braku kontaktu z przyrodą.

Pracownicy Wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie przeprowadzili badania ankietowe w tej materii w ponad trzydziestu miejskich przedszkolach. Okazało się, że tylko jedno z nich zabrało raz dzieci na wycieczkę do lasu, a nasze maluchy nie mają pojęcia co w nim żyje i rośnie.

lasmieszanywiosna- Podczas zajęć prosimy dzieci, żeby wymieniły zwierzęta, które możemy spotkać w lesie (fot. Wikipedia). Trudno jest dzieciom wymienić choćby trzy czy cztery gatunki zwierząt. Doskonale natomiast rozpoznają marki światowych i polskich firm, ale gdy wchodzą do lasu widzą tylko drzewa i choinki. Nie są w stanie powiedzieć, co to za drzewa – powiedziała w rozmowie z Radiem Kraków doktor Magdalena Frączek z UR.

Brak kontaktu z naturą lub znaczne jego ograniczenie powoduje, że młody organizm nie otrzymuje tego, co jest mu niezbędne do prawidłowego rozwoju, czyli ruchu na świeżym powietrzu, umiejętności wyciszenia i skierowania uwagi na to, co nas otacza.

„Według amerykańskich uczonych szanse na pojawienie się takich zaburzeń jak ADHD, dysleksje czy alergie znacząco rosną u dzieci, które nie mają kontaktu z naturą. Zaznaczają również, że pobyt w zoo, gospodarstwie agroturystycznym czy miejskim parku nie zastąpi spaceru w lesie czy po łące” – czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.

W tej sytuacji optymizmem napawa uruchomienie w podkrakowskich Konarach pierwszego w Polsce leśnego przedszkola, w którym dzieci spędzają aż 80 procent czasu na łonie natury, wśród drzew i krzewów, słuchając śpiewu ptaków i zbierając owoce. Ciekawe, czy odnajdą potem w szkole wspólny język z tymi koleżankami i kolegami, dla których związek mleka, jabłek, czy poziomek z czymkolwiek poza sklepem jest nie do pojęcia.

Twarzą w Twarz. Sztuka w Auschwitz

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Od 7 lipca do 19 listopada 2017 roku mozna było w Kamienicy Szołayskich (oddziale Muzeum Narodowego) obejrzeć wystawę pt. Twarzą w Twarz. Sztuka w Auschwitz. W 70. rocznicę utworzenia Muzeum na terenie byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady.

Zapraszam Państwa do obejrzenia zdjęć, wciąż tak aktualnych:
https://photos.app.goo.gl/Aa6rIy1Em5X4tOv22

Czy dojdzie do pomnikowego kompromisu?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Dwóch spośród trzech żyjących jeszcze członków powołanego w 1997 roku Komitetu Budowy Pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956” projektu Edwarda Krzaka na krakowskim placu Inwalidów: Adam Macedoński i major Stanisław Szuro wzięło udział w manifestacji obok wmurowanego we wrześniu 2001 roku kamienia węgielnego monumentu, który do tej pory nie powstał.

Ponieważ o tej przykrej sprawie pisałem już tutaj kilkakrotnie, przypomnę tylko, że na mocy uchwały Rady Miasta Krakowa z 2007 roku (przyjętej głosami mającej w niej przewagę rajców Platformy Obywatelskiej) postanowiono „poszerzyć” ideę pomnika tak, aby upamiętniał wszystkich walczących o wolność Polski w latach 1939-1989 zmieniając także jego kształt oraz nazwę na Orła Białego.

W styczniu Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu Urzędu Miasta Krakowa zaprezentował wizualizację projektu nowego pomnika w ramach planu dotyczącego zagospodarowania pl. Inwalidów, zwracając się do mieszkańców o opinie.

pomniknaplacuinwalidow1Wspierany przez Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie Komitet zainicjował zbieranie podpisów do władz miasta z apelem o dotrzymanie raz danego słowa i realizacje zaplanowanego przed ponad 17 laty monumentu. W trakcie manifestacji wyrażono wolę kompromisu: na jego cokole można by umieścić tablice upamiętniające rodaków zmagających się z niemieckim i sowieckim totalitaryzmem od 1939 do 1989 roku. Zaproponowany przez PO monument mógłby natomiast powstać w innym ważnym miejscu, np. na Rynku Podgórskim.

Warto podkreślić, że pomnik „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956” ma stanąć kilkadziesiąt metrów od budynków, w ktorych mieściły się siedziby Gestapo i Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.

Jak informują krakowskie media, radni związanego z prezydentem profesorem Jackiem Majchrowskim klubu Przyjazny Kraków przygotowali uchwałę, w której wzywają do rezygnacji z planów budowy pomnika Orła Białego na pl. Inwalidów. Pieniądze zaplanowane na jego budowę chcą przeznaczyć na remonty ulic i chodników w dzielnicy XV Mistrzejowice.

28. Msza Święta w intencji Pana Prezydenta

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, przesyłam linkę do zdjęć z dwudziestej ósmej Mszy Świętej dziękczynnej za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem dr. Andrzejem Dudą, wraz z prośbą o mądrość i siłę dla Niego w sprawowaniu Urzędu, a także o jedność w Obozie Dobrej Zmiany i za naszych nieprzyjaciół, przez wstawiennictwo Matki Bożej Piaskowej, Pani Krakowa:
https://photos.app.goo.gl/JR9xJ0srSR7fv3822

Głoszenie banderyzmu wreszcie będzie karane

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Jedną z osób, którą najbardziej ucieszyło przyjęcie przez Sejm projektu zmian w ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej projektu Klubu Kukiz’15, który penalizuje głoszenie – obok faszystowskiej, nazistowskiej i komunistycznej – także ideologii banderowskiej, jest od dawna aktywny w tej materii krakowski duszpasterz Ormian i środowisk kresowych ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

„Przegłosowanie tej ustawy jest wielkim sukcesem posłów Pawła Kukiza i Tomasza Rzymkowskiego oraz ich ugrupowania. To także sukces tych posłów z innych klubów, którzy zrozumieli wreszcie, że dobrych relacji z Kijowem nie da się budować na <chowaniu głowy w piasek> i ustawicznej uległości wobec ukraińskiego rządu. Na zmianę w tej kwestii rodziny ofiar ludobójstwa czekały ponad 70 lat. Aż dziw bierze, że także w Trzeciej RP ekipy rządowe, zwłaszcza te, które zbudowane były na ideałach <Solidarności>, nie potrafiły stanąć na wysokości zadania. Dobrze, że w końcu do tego doszło. Lepiej późno niż wcale” – napisał na swoim blogu.

Przygotowane przez Ministerstwo Sprawiedliwości zmiany zakładają karę grzywny lub więzienia do lat trzech dla osób, które – świadomie lub nieświadomie – będą przypisywać państwu polskiemu i Polakom współodpowiedzialność za działalność niemieckich obozów zagłady w czasie II wojny światowej oraz negowały ukraińskie zbrodnie na Polakach.

Nowelizację poparło 279 posłów (w tym wszyscy z Kukiz’15, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Prawa i Sprawiedliwości oraz pięcioro z Nowoczesnej), 5 było przeciw (Joanna Scheuring-Wielgus i Adam Szłapka z Nowoczesnej, Stefan Niesiołowski, Stanisław Huskowski i Jacek Protasiewicz z Unii Europejskich Demokratów), 130 wstrzymało się od głosu (116 z Platformy Obywatelskiej, 13 z Nowoczesnej i Kornel Morawiecki). Teraz trafi ona do Senatu.

- Na szczęście kończy się już czas fałszowania historii. Teraz każdy, kto będzie podejmował działania godzące w dobre imię Polski, musi się liczyć z tym, że spotka go za to kara. Bo nie może być naszej zgody na używanie terminu „polskie obozy śmierci” lub na obarczanie nas odpowiedzialnością za holokaust – powiedział portalowi internetowemu „Naszego Dziennika” poseł Adam Andruszkiewicz z koła parlamentarnego Wolni i Solidarni.
A prof. Mieczysław Ryba dodał: – Jeżeli coś miałoby zaszkodzić relacjom polsko-ukraińskim, to tylko kłamstwo. Przemilczanie pewnych kwestii też nie prowadzi do niczego dobrego. W tej sprawie mamy do czynienia ze zbrodnią ludobójstwa, a o niej milczeć nie wolno. Jeżeli dzisiaj oburzamy się, że ktoś odwołuje się do narodowego socjalizmu, to w takim samym stopniu powinno nas oburzać szerzenie kultu Bandery.

„Do odpowiedzialności byliby pociągnięci Polacy oraz obywatele innych państw bez względu na miejsce popełnionego czynu. Prokurator Instytutu Pamięci Narodowej wszczynałby śledztwo z urzędu. Wyrok w każdej ze spraw podawano by do publicznej wiadomości, a uzyskane odszkodowania lub zadośćuczynienia zasilałyby konto Skarbu Państwa” – czytamy w portalu.

Ks. Zaleski zwrócił uwagę, że karane będzie także tzw. kłamstwo wołyńskie polegające na negowaniu prawdy o ludobójstwie, które na Polakach i obywatelach polskich innej narodowości (w tym też na sprawiedliwych Ukraińcach) dokonane zostało w latach 1939-1947 na Wołyniu, Polesiu i Lubelszczyźnie oraz w Małopolsce Wschodniej przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię.

Krakowski kapłan zakończył swój wpis słowami: „I jeszcze jedna refleksja. Parę lat temu brałem udział w dyskusji w TVP Historia, w czasie której p. Piotr Tyma, szef Związku Ukraińców w Polsce, publicznie zaprzeczył prawdzie o ludobójstwie na Wołyniu. Od dziś ani on, ani wyznawcy tzw. <mitu Jerzego Giedroycia>, nie będą mogli w swoich wypowiedziach i publikacjach mija się z prawdą o zagładzie niewinnych i bezbronnych mieszkańców Kresów Wschodnich. Tak jak nie można będzie się mijać z prawdą o równie niewinnych i bezbronnych ofiarach niemieckich obozów koncentracyjnych”.

Nie wiadomo jeszcze jak na przyjęcie nowelizacji ustawy o IPN zareaguje Ukraina.

„Dotychczas wszelkie formy podejmowania penalizacji banderyzmu były potępiane przez Kijów i spotykały się z działaniami odwetowymi. Warto przypomnieć zakaz, który otrzymała Polska, na prowadzenie prac ekshumacyjnych na terenie Wołynia wydany przez ukraińskie władze. Niewykluczone, że i tym razem Kijów zdecyduje się na jakiś podobny krok” – napisał portal internetowy „Naszego Dziennika”.

35. Pielgrzymka do grobu Św. Rafała Kalinowskiego

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej przesyłam linkę do zdjęć z uroczystej 35. Pielgrzymki Duszpasterstwa Ludzi Pracy Małopolskiej Solidarności, do grobu Św. Rafała Kalinowskiego w sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej OO. Karmelitów Bosych w Czernej, w 155 rocznicę Powstania Styczniowego, którego Rafał Kalinowski był uczestnikiem.

Pełnomocnikiem abp. Marka Jędraszewskiego ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy był ks. Władysław Palmowski. Uroczystej Eucharystii przewodniczył przeor o. Leszek Stańczewski OCD, a kazanie wygłosił ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Podczas tegorocznej pielgrzymki została odsłonięta tablica pamiątkowa w kaplicy Św. Rafała: https://photos.app.goo.gl/MZO9Qlp6v3DN3MJ72

Niech szkoły zaopiekują się miejscami pamięci

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W jubileuszowym roku 100-lecia odzyskania niepodległości odsłoniętych zostanie w całym kraju wiele pomników, obelisków, tablic i innych znaków upamiętniających bohaterów narodowych oraz wydarzeń, bez których nie sposób wyobrazić sobie powrotu Polski na polityczną mapę Europy.

Większość tych monumentów powstaje z oddolnej inicjatywy, co dobrze świadczy o nas jako o społeczeństwie obywatelskim. Różne organizacje i stowarzyszenia występują z pomysłami, które następnie przejmują do realizacji lokalne władze samorządowe pomagając społecznikom zwłaszcza w sferze finansowej.

Bardzo cieszy mnie ta spontaniczna aktywność, ale zastanawiam się, czy po uroczystym odsłonięciu i poświęceniu kolejnego miejsca pamięci związanego z 100. rocznicą odzyskania suwerennego bytu przez Rzeczpospolitą po 123 latach zaborczej niewoli będzie on objęty stałą opieką.

Ten problem jest bardzo łatwy do rozwiązania. Wystarczy zaangażować szkoły, które w ramach prowadzonego przez nie wychowania patriotycznego mogą wziąć pod swoją pieczę znajdujące się w ich pobliżu pomniki, obeliski, tablice, itp. Czyż można sobie wyobrazić lepszą formę wzbudzania w uczniach miłości do ojczyzny, jak właśnie podjęcie troskliwej opieki nad takimi obiektami?

Jako wieloletni instruktor harcerski jestem głęboko przekonany, że umiejętna praca wychowawcza nauczycieli przyniosłaby znakomite rezultaty w tej materii, a dzieci i młodzież nie traktowałyby takich działań w kategoriach narzuconego z góry przykrego obowiązku, ale dostrzegłyby w nich naturalną realizację powołania do bycia dobrym Polakiem.

Stanowisko Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w sprawie pomnika na Placu Inwalidów

Kraków, 22 stycznia 2018

Prezydent Miasta Krakowa, profesor Jacek Majchrowski

Przewodniczący Rady Miasta Krakowa, Bogusław Kośmider 

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wzywa władze miasta Krakowa do uszanowania umowy zawartej wiele lat temu z Komitetem Budowy Pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”.

Jego pierwszymi członkami byli ci krakowscy Żołnierze Niezłomni, którym udało się przeżyć czasy terroru lat stalinowskich. To oni toczyli śmiertelny bój z sowieckim najeźdźcą i z komunistycznymi zdrajcami w polskich mundurach. W tej umowie władze zobowiązywały się do postawienia monumentu upamiętniającego bohaterską walkę wszystkich żołnierzy drugiej konspiracji w centralnym punkcie placu Inwalidów.

Dobrze pamiętamy jak we wrześniu 2001 roku uroczyście, w obecności śp. ks. infułata Stanisława Małysiaka, ówczesnych władz państwowych, premiera, wojewody, marszałka, radnych miasta Krakowa, wojska i mieszkańców poświęcono kamień węgielny pod ten pomnik.

Właśnie dlatego wyrażamy w imieniu Komitetu Budowy Pomnika oraz POKiN stanowczy sprzeciw wobec projektu wzniesienia w tym miejscu pomnika „Orła Białego” wymyślonego w 2007 roku w zamian przyrzeczonego i zapisanego w Uchwale Nr XVIII/228/07 z dnia 4 lipca 2007 r. Rady Miasta Krakowa pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”. Poświęcony kamień węgielny wciąż tam jest i nie może zostać wyrzucony na tzw. śmietnik historii.

pomniknaplacuinwalidow1Nie mamy nic przeciw uczczeniu w Krakowie ludzi stawiających mężnie opór nazizmowi i komunizmowi na przestrzeni półwiecza 1939-1989. Powinna to być jednak całkowicie oddzielna inicjatywa, a nie likwidująca tę, z którą wystąpili członkowie powołanego w 1997 roku Komitetu oraz wspierające ich od początku nasze Porozumienie. Pragniemy godnie uczcić w centrum duchowej stolicy Polski bohaterów walki z komunistycznym reżimem w okresie największego nasilenia jego zbrodni.

Inicjatywa budowy takiego monumentu zrodziła się zaraz po usunięciu z placu Inwalidów pomnika wdzięczności dla Armii Czerwonej. Warto pamiętać, że zachodnia część placu przylega do kompleksu budynków byłego Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, w którym torturowano i wysyłano z niego na śmierć polskich patriotów.

W tym roku minie 20 lat (!) od zawiązania Komitetu, który zrzeszał młodocianych więźniów obozu w Jaworznie oraz przedstawicieli byłych więźniów politycznych komunizmu (w szczególności okresu stalinowskiego), a także inne związki kombatanckie zgrupowane w POKiN. 20 września br. upłynie zaś 17 lat od dnia wmurowania kamienia węgielnego.

Naszym moralnym i historycznym obowiązkiem jest realizacja testamentu, jaki pozostawili nam nieżyjący już członkowie Komitetu. Ludzie uczciwi dochowują raz podjętych zobowiązań, a przecież takimi na pewno są rządzący Krakowem.

Wszelkie dokumenty w tej sprawie zostały we wrześniu 2017 roku doręczone Panu Prezydentowi prof. Jackowi Majchrowskiemu oraz Przewodniczącemu Rady Królewskiego Stołecznego Miasta Krakowa Bogusławowi Kośmiderowi.

Apelujemy do władz Krakowa o wykonanie przyjętych zobowiązań oraz o uwzględnienie przytoczonych wyżej argumentów środowisk kombatanckich i patriotycznych.

Do prowadzenia rozmów, składania oświadczeń woli i podpisywania dokumentów w imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie upoważniamy prezes Obszaru Południowego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, członkinię Komitetu Budowy Pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi 1944-1956” Panią Małgorzatę Janiec.

Przewodniczący Porozumienia, Zdzisław Stangel
Sekretarz Porozumienia, Edward Wilhelm Jankowski

Helena Kmieć harcerską patronką

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Należąca do Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej 1. Głogowska Drużyna Harcerek „Agat” wybrała za swoją patronkę zamordowaną 24 stycznia 2017 roku podczas misji w boliwijskiej Cochabambie śp. Helenę Kmieć – poinformował portal internetowy krakowskiego wydania „Gościa Niedzielnego”.

1. GDH obchodzi 20-lecie istnienia, nadarzyła się więc świetna okazja do wyboru patrona. Dlatego przebywające na zimowisku w Krakowie druhny z Dolnego Śląska postanowiły poświęcić je na jak najlepsze poznanie życiorysu wolontariuszki z pobliskiego Libiąża.

Drużynowa Magdalena Idkowiak wędrowniczka usłyszała o niej rok temu, kiedy Kmieć poniosła męczeńską śmierć w Ameryce Południowej: „Jej piękne życie i tragiczna śmierć zrobiły na mnie duże wrażenie. Helenka po prostu mnie zafascynowała i bardzo chciałam, żeby to właśnie ona została naszą patronką. Może bowiem uczyć nas, a zwłaszcza najmłodsze harcerki, dobroci i służby Bogu oraz drugiemu człowiekowi. Nie chciałyśmy, aby patronem był jakiś odległy w czasie bohater, albo ktoś bardzo znany z rzeczywistości bądź z książek. Chciałyśmy natomiast, aby patronem był ktoś bliski i realny, żyjący niedawno, w naszych czasach. Helenka spełniała to kryterium, a co ważne, w Libiążu są jej bliscy i przyjaciele, którzy mogą o niej opowiadać” – powiedziała dziennikarce „GN”.

helenakmiecPo wielu rozmowach odbytych z przełożonymi i z podwładnymi kandydatura libiąskiej wolontariuszki  (il. katowice.tvp.pl) została przegłosowana.

Jeden dzież zimowiska harcerki z Głogowa poświęciły na wycieczkę do Libiąża, aby poznać rodzinne miasto swojej patronki. Zorganizowały tam grę terenową jej śladami, do kolejnych związanych z nią punktów dochodząc podzielone na mniejsze grupy i odpowiadając na tematyczne pytania.

„Jednymi z najważniejszych miejsc były – rzecz jasna – cmentarz, na którym spoczywa Helenka oraz jej parafialny kościół św. Barbary. Po modlitwie w nim dziewczyny wpisały się też do wystawionej tam kilka dni temu <Księgi wdzięczności i refleksji> oraz spotkały się z ks. Pawłem Królem, który opowiedział im o Helenie” – czytamy w portalu.

- Podczas pobytu w Libiążu ważnym zadaniem było także napisanie na kartce za co chcemy podziękować Helenki. To, co napisały niektóre harcerki, zaskoczyło mnie, bo to były bardzo dojrzałe odpowiedzi. Np. 12-letnia dziewczynka wyznała: <Helenko, byłaś piękna zewnętrznie i wewnętrznie, a to piękno mnie urzeka. Chciałabym być taka, jak Ty> – zakończyła wypowiedź dla „Gościa Niedzielnego wzruszona drużynowa 1. Głogowskiej Drużyny Harcerek „Agat” wędr. Magdalena Idkowiak.

Czym jesteś dla mnie Ojczyzno?

jerzyborkowskiJerzy Borkowski

Przeglądając Internet natknąłem się ostatnio na ciekawy sondaż. Na pytanie „Czy jesteś gotów walczyć za swoją Ojczyznę” 47% Polaków odpowiedziała, że tak. Dla porównania, we Francji 29 % badanych pójdzie w bój, a w Niemczech 18%. Kraj w którym, najwięcej ludzi jest gotowych do walki za swój dom to Maroko, 94 % respondentów odpowiedziało tak. Najmniej walecznym krajem okazali się Japończycy. W kraju Kwitnącej Wiśni zaledwie 11% chce walczyć o swoją ziemię. Jak widać na tle Europy wypadamy naprawdę nieźle. Porównując się jednak z liderem rankingu wypadamy blado. W mojej opinii wynik będący bliski 50 % jest naprawdę dobry. Dlaczego jednak nie jest on wyższy, dlaczego nie jest on bliski marokańskiemu wynikowi? Zanim odpowiemy na to pytanie dlaczego tak jest, powinniśmy zadać sobie inne, równie istotne pytanie: Czym jesteś dla mnie Ojczyzno?

Wielu z nas oczywiście odpowie, że jest to kraj w którym mieszkam. Inni na pewno słusznie odpowiedzą, że to kraj naszych przodków. Będzie i spory procent, który oświadczy, że jest to Dom (celowo napisane z wielkiej litery), miejsce które się kocha i nosi w sercu. Wszystkie te odpowiedzi będą jak najbardziej prawidłowe. Myślę, że wiele osób zgodzi się ze mną, że w słowie Ojczyzna mieści się znacznie więcej niż tylko terytorium, czy pochodzenie. A zatem: Czym jesteś dla mnie Ojczyzno?

„Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie” R. Dmowski

Słowa wybitnego Polaka bardzo biorę sobie do serca. Biorąc pod uwagę złożoną ofiarę przez Polaków walczących o nasz Dom, czuję że powinienem zadbać o to co otrzymaliśmy, a co zostało krwią okupione. Mam świadomość, że jestem zobowiązany pielęgnować tradycję, czcić pamięć o poległych ale również żyć uczciwie, by dawać przykład nowym nadchodzącym pokoleniom. Polska jest miejscem za które jestem odpowiedzialny, ponieważ wolność którą możemy się cieszyć nie została przekazana nam za darmo i nie została nam dana raz na zawsze. Jestem zobowiązany by dbać o tę ziemię, bo kiedyś ja przekażę ją innym, swoim dzieciom, swoim uczniom, młodym Polakom. No i na koniec najtrudniejsza kwestia. Jeśli czuję się zobowiązany to potrafię oddać to co najcenniejsze: swoje marzenia, ambicje, plany, zdrowie… a nawet życie. Nie jest to łatwe! Tak naprawdę na to pytanie czy potrafię to zrobić możemy sobie odpowiedzieć w godzinie próby. Mam nadzieję, że taki czas nigdy nie nadejdzie ale jeśli w ogóle to wierzę, że odpowiem „tak” , i że w owym czasie będę miał w pamięci napis, który widniał na murach Pawiaka: „Łatwo jest mówić o Polsce, trudniej dla niej pracować, jeszcze trudniej umrzeć, a najtrudniej cierpieć”.

Historia powodem do dumy

Łatwo jest pokochać kogoś lub coś co daje nam dumę, z czym śmiało możemy się identyfikować. Wiele krajów do tego celu wykorzystuje historię. Chwaląc się swoimi protoplastami, osiągnięciami, zwycięstwami w wojnach, twórczością i wkładem w dziejach świata. A czy my Polacy jako naród mamy czym się pochwalić? Czy nasza historia jest powodem do dumy? Może być źródłem miłości, którą obdarzymy nasz kraj? Jestem absolutnie przekonany, że tak! Moją pewność mogę uzasadnić niezwykłą walecznością Polaków, tysiącami bohaterów, którzy za ten kraj oddali życie. Tu być może nie jeden z Was mówi: „ no to podaj chociaż kilku wybitnych Polaków”. Proszę bardzo: Bolesław Chrobry, arcybiskup Jakub Świnka, Jan III Sobieski, Jan Paweł II, ks. Jerzy Popiełuszko, Stanisław Sojczyński, Witold Pilecki, Henryk Dobrzański, Władysław Raginis, Józef Piłsudski, Stanisław Żółkiewski, Karol Olszewski, August Emil Fildorf, Jan Paderewski, Tadeusz Kościuszko, Helena Kowalska, Irena Sendlerowa, książę Adam Stefan Sapieha, Krzysztof Arciszewski, Ignacy Mościcki, Antoni Patek… mógłbym tak wymieniać bardzo długo. Myślę, że niektóre nazwiska mogą brzmieć zupełnie obco. Zachęcam do zagłębienia wiedzy, chociażby w najbardziej dostępnym źródle jakim jest Internet. Sami się przekonacie, jak wielu wspaniałych wynalazców, podróżników wydała polska ziemia. Zakładam (mam nadzieję, że się mylę), że część osób zarzuci mi, że gloryfikuję również przegranych, ludzi, którzy stracili życie w przegranej sprawie. Niestety uważam, że jest to błąd naszej polityki historycznej. Po pierwsze nie uważam, aby przegrane taktycznie Powstanie Warszawskie było tylko i wyłącznie porażką. Dziś buduje i kształtuje całe rzesze młodych Polaków, jest powodem do dumy, bo pokazuje jak bardzo człowiek może zdobyć się na heroiczne czyny dla ratowania Ojczyzny. Dziś Powstanie Warszawskie jest mentalnym zwycięstwem. Wróćmy jednak do polityki historycznej. Często ludzie narzekają przy większych uroczystościach: „my tylko przegrywaliśmy”, „a co my możemy świętować jak tylko ponosiliśmy porażki”. Chwila moment! A zwycięstwo pod Cedynią? A wojna polsko- ukraińska? A Powstanie Wielkopolskie? Powiem więcej! Wygrywaliśmy bitwy, wojny które miały wpływ nie tylko losy naszego kraju ale także i całego świata. Tak było w przypadku zwycięskiej bitwy pod Wiedniem, gdzie zatrzymaliśmy nacierające Imperium Osmańskie chcącego narzucić nam inną wiarę. Drugi istotny przykład to wojna polsko- bolszewicka, gdzie zatrzymaliśmy czerwoną nawałę. Polska, która odzyskała ledwie niepodległość i całe swe siły skupiła na odbudowie swej państwowości musiała stawić czoła gigantowi, jakim wówczas była Rosja. Mimo wszystko Dawid pokonał wielkiego Goliata. Proszę bardzo Europo, nie musisz dziękować. Duma z historii to nie tylko jednak sukcesy militarne. A i tych na nie brakuje. Mogę wymienić kolejną porcję nazwisk, które dają nam powody do chodzenia z podniesioną głową: Jan Szczepanik, Fryderyk Chopin, Ignacy Łukasiewicz, Maria Skłodowska- Curie, Jan Matejko, Mikołaj Kopernik, Paweł Strzelecki, kard, Stefan Wyszyński. Odkrywców, wynalazców, inżynierów, wybitnych ludzi nauki również w naszym narodzie nie brakowało. Myślę, że mogę nawet śmiało stwierdzić, że byli Polacy, którzy mieli olbrzymi wpływ na historię świata, chociażby wspomniani Mikołaj Kopernik czy Jan Paweł II. Historia więc jak najbardziej jest mocną stroną naszego kraju. Jest piękna, heroiczna, nierzadko bolesna ale często i zwycięska (tylko zacznijmy to w końcu celebrować!). Wydała wiele postaci znanych i zasłużonych w świecie. Jest tylko jedna istotna rzecz. Trzeba umieć tę naszą piękną historię wypromować.

Mój Dom

No i sprawa, która wydaje mi się najtrudniejsza. Względy ekonomiczne. Faktycznie- poczucie dumy wielu z nas czerpie (czemu wcale się nie dziwię) z sytuacji ekonomicznej swojego kraju. Posiadanie pracy, która pozwoli nam wyżywić siebie i rodzinę jest kluczowe. Dobrze by było by w tej pracy zarobić tyle, by zaspokoić nie tylko podstawowe potrzeby (mieszkanie, ubrania, środki czystości, jedzenie) ale również by można było odłożyć na wakacje i zostało coś jeszcze by „wyskoczyć na miasto”. Naraziłbym się na ośmieszenie, gdybym stwierdził, że w Polsce lekko się żyje. Zgodzę się, że nie jest łatwo. Napawają mnie jednak optymizmem ostatnie wskaźniki ekonomiczne, które wskazują, że w naszej ojczyźnie jest coraz więcej pracy, a także pensje idą w górę. Mobilizującym jest również fakt, że rynek w Polsce zaczyna być przychylny pracownikowi, a nie jak do tej pory to było dla pracodawcy. Mój optymizm jest jeszcze dodatkowo większy, ponieważ w gronie znajomych spotykam się z coraz lepszymi opiniami, że żyje im się lepiej niż w latach poprzednich. Wiadomo, że jest jeszcze spory procent, który będzie niezadowolony. Pytanie teraz następujące: Jaka ilość z tego procentu ma rzeczywiście prawo do bycia niezadowolonym? Jeden z moich znajomych narzekał, że będzie musiał myśleć nad nowym biznesem, bo obecny jest nierentowny i nie da rady z tego wyżyć. W momencie kiedy przestał narzekać oświadczył mi, że na wakacje do Chorwacji wybiera się nowym samochodem… Porshe. Myślę, że komentarz jest zbędny. Kończąc ten wywód wydaje m się, że w Polsce aspekty ekonomiczne są coraz lepsze i coraz śmielej możemy patrzeć w przyszłość. Mam nadzieję, że nie tylko ja będę patrzył tak entuzjastycznie ale i inni, mając ku temu powody.

Miłość od pierwszego wejrzenia

Nie wszystkich fascynuje historia i nie każdy widzi narodową dumę w wiktoriach w kluczowych bitwach, czy w heroicznych postawach poszczególnych ludzi. Jak wiadomo ludzie są ulepieni z różnej gliny i odnajdują wartości w różnych miejscach. Inni piękno dostrzegą w przyrodzie. Gdybyśmy mieli szukać jej w granicach naszego państwa , jestem pewien żebyśmy się nie zawiedli. Od południa otoczeni przepięknym pasem górskim Karpat, od północy chronieni morzem Bałtyckim. Ostatnio często zdarza mi się zdobywać szczyty Beskidu Wyspowego, którym jestem zachwycony. Lasy, rzeki, piękna roślinność, bastion ciszy i spokoju. W Polsce nie brakuje miejsc, gdzie możemy się udać by wyciszyć się i uciec od zgiełku wielkich miast. Jeziora, lasy, puszcze dają nie tylko świadectwo wiekowego istnienia państwa Polskiego, ale również są ostoją dla zwierząt i ludzi szukających wytchnienia i piękna. To co jeszcze mnie zachwyca w polskiej przyrodzie, występujące pory roku. Mamy lato, jesień, zimę i wiosnę, które na własny oryginalny sposób podkreślają piękno polskiej ziemi. Jeśli mi nie wierzycie jedźcie i sprawdźcie sami.

Bogata kultura i tradycja

To co łączy i scala naród, to nie wątpliwie język, wiara ale również kultura i tradycja. Ta w Polsce jest niezwykle bogata i oryginalna. Chociażby dzielenie się opłatkiem w Boże Narodzenie- obyczaj, który uświadczymy tylko na terenie Rzeczpospolitej. W Polsce mamy mnóstwo tradycji. Czasem dziwi mnie to, że przejmujemy obce zachodnie obyczaje. Święto Wszystkich Świętych rywalizuje z Halloween, biskup św. Mikołaj ma konkurencje w postaci sympatycznego krasnoludka. Nie mówię, że te obyczaj mi się nie podobają, ale dziwi mnie fakt, że ludzie wolą obce tradycji niż nasze rodzime. Rozumiem osoby, które praktykują obie tradycje. Smuci mnie kiedy stawiamy obce nad swoim. Trzeba pamiętać, ze tradycja to jest kontynuacja obyczajów, ceremoniałów naszych Dziadków i Babć, Ojców i Matek. To z kolei zapewnia przetrwanie i kontynuacje wolności. O tym wszystkim wiedział arcybiskup Jakub Świnka, który w XIV wieku przeciwdziałał germanizacji polskiego narodu. Wiedział, że język jest ważny by zachować świadomość narodową i przynależność do państwa. Podobnie właśnie jest z tradycją i obyczajami. One pozwalają nam zachować świadomość kim jesteśmy i skąd pochodzimy. Zaskakującym jest, gdy młodzi ludzie twierdzą, że u nas w Polsce nie ma zbyt dużo tradycji lub są smutne jak choćby wspomniane już święto Wszystkich Świętych. Po pierwsze, czy zawsze wszystko musi być na wesoło i radośnie? W mojej opinii człowiek potrzebuje czasem odrobinę zadumy i refleksji. Powiedzmy, że rozumiem takie komentarze, młodość rządzi się swoimi prawami i woli się życiem radować. Proszę bardzo, mam wiele radosnych tradycji. Śmigus dyngus, któremu towarzyszy mnóstwo zabawy. W zabawie mogą uczestniczyć i starzy młodzi, co wiąże pokolenia. Wianki – kolorowe, radosne, pełne życia. W czasie ich trwania, można posłuchać dobrej muzyki, pooglądać fantastyczne pokazy sztucznych ogni i pokaz „dźwięku i światła”. Tworzenie bożonarodzeniowego pająka- sztuka niełatwa ale jakże przyjemna w rodzinnym gronie. Kolędowanie przy stole wigilijnym. Polskie kolędy są uznawane w świecie za jedne z najpiękniejszych. Są wesołe, skoczne i pełne energii. W Polsce mamy mnóstwo tradycji ogólnopolskich i tych regionalnych, które warto pielęgnować. Bo właściwie niemal każda tradycja zachęca do tego, by wspólnie spędzać czas. Czy to w gronie rodzinnym czy najbliższych. Nie od dziś wiadomo, że rodzina to jest siła. A naród zwarty i zgrany jest niezniszczalny. Kontynuując wątek siły jaką jest rodzina, warto pamiętać i o tradycjach i obyczajach rodzinnych, czyli takich, które występują tylko w danej familii. Od lat ród Duninów organizuje swoje zjazdy, na których spotyka się cała rodzina. I ta dalsza, naprawdę daleka, ale również i ta najbliższa. Na takich zjazdach dba się właśnie nie tylko o więzi ale i kultywowanie tradycji i obyczajów. Jeśli ktoś chciałby zagłębić wiedzę, zachęcam do przeczytania mojego innego artykułu rozwijającego nieco tematykę: http://jerzyborkowski.blogspot.com/2017/11/duninowie-rod-ktory-odradza-sie-na-nowo.html

Pamiętajmy – Polska to nie jest puste słowo. To nie tylko terytorium od Bałtyku po Tatry, ale nasz Dom. Teraz jeśli ktoś przebrną przez moje myśli przelane na papier, zachęcam do pięciominutowej refleksji, by odpowiedzieć sobie na pytanie… Czym jesteś dla mnie Ojczyzno?

Zdelegalizować nazistów i komunistów!

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Bardzo podoba mi się szybka reakcja ministra spraw wewnętrznych i administracji Joachima Brudzińskiego na pokazane wczoraj przez Telewizję TVN 24, ewidentnie pozostające w sprzeczności z polskim porządkiem prawnym działania jawnie neonazistowskiego Stowarzyszenia „Duma i Nowoczesność”.

Mam nadzieję, że po odbytej dzisiaj rozmowie z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro (nakazał już wszczęcie śledztwa w sprawie publicznego propagowania faszyzmu) i zapowiedzianych na jutro konsultacjach z Komendantem Głównym Policji nadinspektorem Szymczykiem oraz z I Zastępcą Prokuratora Generalnego, Prokuratorem Krajowym Bogdanem Święczkowskim podjęte zostaną niezwłocznie stosowne kroki, których końcowym efektem powinna być jego delegalizacja.

Szef MSWiA dobitnie podkreślił, że w Polsce nie ma przyzwolenia na propagowanie faszystowskiego, komunistycznego lub innego totalitarnego ustroju państwa, ani na pojawianie się w przestrzeni publicznej ich symboliki.

Głos zabrał również premier Mateusz Morawiecki pisząc na Twitterze: „Propagowanie faszyzmu lub innych totalitaryzmów jest nie tylko niezgodne z polskim prawem. Jest przede wszystkim deptaniem pamięci naszych przodków i ich bohaterskiego wysiłku walki o Polskę sprawiedliwą i wolną od nienawiści.Nie ma przyzwolenia na tego typu zachowania i symbole.”

Ciesząc się z tak jednoznacznego potraktowania tej ważnej z punktu widzenia narodowych imponderabiliów sprawy przez czołowych przedstawicieli państwa oczekuję, że Prokuratura Krajowa przyspieszy teraz prowadzoną już od ponad pół roku analizę dotycząca możliwości wystąpienia przez nią do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą działalności zarejestrowanej 4 września 2012 roku przez Sąd Okręgowy w Warszawie Komunistycznej Partii Polski.

W statucie tego ugrupowania znajdują się słowa: „Dopiero komunizm uwolni ludzkość od niepewności jutra, od strachu przed wojnami, od nędzy i poniżenia”, a na stronie internetowej widnieją sierp i młot, czyli symbole ludobójczego systemu oraz hasło „Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”.

W kontekście działania „Dumy i Nowoczesności” oraz KPP warto przypomnieć brzmienie artykułu 13 Konstytucji RP, do którego odniósł się Brudziński: „Zakazane jest istnienie partii politycznych i innych organizacji odwołujących się w swoich programach do totalitarnych metod i praktyk działania nazizmu, faszyzmu i komunizmu, a także tych, których program lub działalność zakłada lub dopuszcza nienawiść rasową i narodowościową, stosowanie przemocy w celu zdobycia władzy lub wpływu na politykę państwa albo przewiduje utajnienie struktur lub członkostwa”.

Zgodnie z nim artykuł 256. kodeksu karnego określa w § 1 karę za taką działalność: „Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

Nadarza się znakomita okazja, aby symetrycznie zastosować te sformułowania wobec jawnych propagatorów nazizmu i komunizmu. Tego oczekuję od kompetentnych struktur państwowych niepodległej Rzeczypospolitej.

93. Miesięcznica Smoleńska w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

10 stycznia 2018 roku o godz. 16:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została Msza Święta w intencji śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej, poprzedzona – o godz. 16:00 – spotkaniem modlitewnym przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej.

2018011zgPo Mszy Świętej odbyło się przejście (fot. p. Zbigniew Galicki) pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński, zapalenie 96 białych i czerwonych zniczy oraz złożenie wiązanek kwiatów i modlitwa za Ofiary Tragedii Smoleńskiej. Organizatorem uroczystości – we współpracy ze Związkiem Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 – był Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Relację fotograficzną przygotował p. Zbigniew Galicki:
https://photos.app.goo.gl/0STb7uFDd2H2o63A3

Niech wszyscy senatorowie PiS przyznają się, jak zagłosowali w sprawie Stanisława Koguta

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Politycy są – a przynajmniej powinni być – osobami zaufania publicznego charakteryzującymi się m.in. odwagą głoszenia swoich poglądów i zawsze gotowymi wytłumaczyć się wyborcom z podejmowanych decyzji, także trudnych oraz kontrowersyjnych.

Do takiej otwartości i przejrzystości we wszelkich działaniach często nawołują swoich podwładnych liderzy wszystkich ugrupowań słusznie podkreślając w wywiadach oraz w innych wypowiedziach, że w polityce nie wolno niczego ukrywać, ponieważ może to budzić uzasadnione podejrzenia o niecne intencje, korupcję, nepotyzm, itp.

Niestety, wzniosłe apele nierzadko trafiają w próżnię, czyli są po prostu lekceważone. Nie każdy polityk jest bowiem skłonny przyznać się choćby do tego, jakie i dlaczego zajął stanowisko w danej sprawie, zwłaszcza jeżeli głosowanie nad nią było tajne.

Ostatnio sporo mówi się o niezgodnym z wyraźną instrukcją prezesa Prawa i Sprawiedliwości oddaniem głosów przez część senatorów tej partii w sprawie wyrażenia zgody na zatrzymanie oraz aresztowanie ich kolegi z wyższej izby parlamentu – Stanisława Koguta, w rezultacie czego wniosek prokuratury przepadł.

Nic dziwnego, że w PiS wybuchła awantura, a kierownictwo partii z pewnością będzie wyciągać surowe konsekwencje wobec tych senatorów, którzy sprzeciwili się Jarosławowi Kaczyńskiemu i dobitnie sformułowanej przez niego zasadzie, że nikt nie może stać ponad prawem, ani cieszyć się jakimikolwiek przywilejami z tytułu sprawowania mandatu parlamentarnego lub pełnienia ważnej funkcji rządowej. Najpierw trzeba jednak prezycyjnie ustalić, kto jak zagłosował, a to będzie niemożliwe bez samookreślenia się należących do klubu Prawa i Sprawiedliwości członków Senatu

Odwołując się do tego, co napisałem na początku, apeluję do wszystkich senatorów PiS, aby natychmiast publicznie ujawnili, jak zagłosowali w sprawie Stanisława Koguta. Dobry przykład dał im w portalach społecznościowych oraz w sobotnich Tematach Dnia Telewizji Kraków szef struktur tej partii w Krakowie Marek Pęk, który ujawnił, że był za wnioskiem prokuratury. Byłoby dobrze, gdyby jego partyjni koledzy z Senatu postąpili podobnie dając dowód odwagi cywilnej, bez której trudno sobie wyobrazić bycie odpowiedzialnym politykiem.

Odsłonięcie tablicy upamiętniającej ofiary Operacji Polskiej NKWD

ipnlogomInstytut Pamięci Narodowej

Na placu o. Adama Studzińskiego w Krakowie 8 stycznia 2018 r. odbyła się uroczystość upamiętniająca ofiary operacji polskiej NKWD z lat 1937-1938. Tablicę pamiątkową, wykonaną przez artystę rzeźbiarza Tomasza Wenklara, poświęcił biskup krakowski Jan Szkodoń.

otuoopn1- Tablica poświęcona pamięci naszych rodaków zgładzonych w Związku Sowieckim zawisła w miejscu szczególnym. U podnóża Wawelu i katedry wawelskiej. Miejscu, które mówi nam, czym jest polskość i jest sercem polskości – powiedział podczas uroczystości w Krakowie prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek.

W imieniu Prezydenta RP Andrzeja Dudy kwiaty złożył dyrektor biura Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, Maciej Wilamowski. Prezes IPN przekazał ponadto małopolskiej kurator oświaty Barbarze Nowak pierwszy egzemplarz teki edukacyjnej na temat operacji polskiej NKWD. Wkrótce materiały te trafią do każdej szkoły ponadpodstawowej w kraju. Symboliczną opiekę nad odsłoniętą tablicą przejęła młodzież XLIV Liceum Ogólnokształcącego im. księdza Stanisława Konarskiego w Krakowie.

Operacja polska NKWD 1937-1938

Być Polakiem w Związku Sowieckim w 1938 r. to mniej więcej to samo, co być Żydem w III Rzeszy. Kolejne fale antypolskiego terroru, którego apogeum stanowiła tzw. operacja polska NKWD lat 1937-1938, doprowadziły do wymordowania około 111 tys. obywateli sowieckich narodowości polskiej.

otuoopn2- Naszych rodaków mordowano tylko za to, że byli Polakami. Wystarczyło polskie nazwisko albo kilka zdań wypowiedzianych po polsku. Nie było żadnych procesów. Skazywanie na śmierć lub zesłanie trwało kilkadziesiąt sekund – mówił podczas krakowskiej uroczystości prezes IPN dr Jarosław Szarek.

Na mocy podpisanego 21 marca 1921 r. traktatu ryskiego, kończącego wojnę polsko-bolszewicką lat 1919-1920, na terytorium Związku Sowieckiego pozostało ponad milion Polaków. Byli to m.in. rdzenni mieszkańcy I Rzeczypospolitej i potomkowie zesłańców z czasów carskich. Inicjatorem osławionej operacji polskiej NKWD był sam Józef Stalin, a ówczesny ludowy komisarz bezpieczeństwa państwowego Nikołaj Jeżow dostarczył mu „argumentów”. Według zwierzchnika NKWD większość Polaków – głównie na Białorusi i Ukrainie – była członkami Polskiej Organizacji Wojskowej, agentami wywiadu Wojska Polskiego albo policji politycznej, a zatem elementem niepożądanym dla komunistów. Przez cały okres międzywojenny sowiecka propaganda wytrwale kreśliła fałszywy obraz Polaka – wroga, wyzyskiwacza i ciemiężyciela narodów.

Statystki operacji polskiej NKWD, przeprowadzonej na rozkaz Jeżowa nr 00485 z 11 sierpnia 1937 r., są przerażające. Ogólna liczba represjonowanych w Związku Sowieckim Polaków wynosi około 200 tys., a karę śmierci wykonano co najmniej na 111 tys. osób. Sowieci uznali po prostu, że „Polacy nie kwalifikują się do resocjalizacji”. Naszych rodaków masowo mordowano albo zsyłano do łagrów, gdzie umierali z głodu i wycieńczenia, zmuszeni do niewolniczej pracy.

Sowieci uprościli nawet swoje procedury dla szybszego skazywania aresztowanych. Powołali tzw. dwójki, które klasyfikowały Polaków. Składały się one z szefa miejscowego NKWD i prokuratora. Listy skazanych zatwierdzano w Moskwie. Z zasady, w 95 proc. przypadków, orzekano najwyższy wymiar kary. Protokoły lądowały na biurku Jeżowa, a ten nawet ich nie czytał. Otwierał na ostatniej stronie i ze śmiechem pytał: „Ilu tu Polaczków?”. Bez mrugnięcia okiem podpisywał dokumenty, podobnie jak sowiecki prokurator generalny Andriej Wyszynski, Polak z pochodzenia.

Przywracamy pamięć o ofiarach sowieckiej zbrodni

20180108ipn2Dziś symbolem komunistycznych zbrodni jest przede wszystkim rozstrzelanie polskich jeńców w Katyniu, Charkowie, Miednoje i innych miejscach kaźni z lat 1940-1941, tymczasem w ramach operacji polskiej NKWD zginęło dziesięć razy więcej niewinnych ludzi. Tragiczne wydarzenia sprzed ponad 80 lat są jednak w Polsce niemal nieznane. W czasach komunizmu był to temat tabu, a w odróżnieniu od tragedii katyńskiej czy wołyńskiej, powszechna pamięć o operacji polskiej NKWD nie została wciąż przywrócona.

W krakowskiej uroczystości upamiętniającej ofiary sowieckiej zbrodni wzięli także udział m.in.: przedstawiciele Sejmu, władz wojewódzkich i samorządowych, kuratorium oświaty, policji, NSZZ „Solidarność”, organizacji społecznych i kombatanckich, a także dyrekcja, nauczyciele i młodzież XLIV Liceum Ogólnokształcącego im. księdza Stanisława Konarskiego w Krakowie oraz wiele innych osób.

Kolejne pieniądze na krakowski pomnik generała Ryszarda Kuklińskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Władze Krakowa przeznaczyły dodatkowe 700 tysięcy złotych na budowę pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego (dawnym Dworcowym) przed Galerią Krakowską.

Przedstawiający pękający mur berliński i wygięte w łuk ostrze szabli jako symbol oficerskiego honoru monument ma stanąć – jak niedawno informowałem – wiosną br.

Wcześniej radni zdecydowali o przyznaniu półmilionowej dotacji na pomnikowe upamiętnienie „pierwszego polskiego oficera w NATO” i honorowego obywatela Stołecznego, Królewskiego Miasta Krakowa.

projektpomnikagrk- Skoro powiedzieliśmy A, to teraz trzeba powiedzieć B. Stowarzyszenie im. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego nie zebrało całej kwoty to trzeba dołożyć pieniądze żeby zakończyć budowę (il. za: inwestycje-krakow.pl). Na początku to Rada Miasta uchwaliła, że ten pomnik powstanie. Była to więc nasza inicjatywa, z której nie możemy się teraz wycofać. Sprawy zaszły już za daleko, jest już decyzja o powstaniu pomnika, budowa w jakiś sposób się rozpoczęła, jedynym rozsądnym wyjściem jest jej dokończenie – powiedział Radiu Kraków Dariusz Nowak z Biura Prasowego Urzędu Miasta Krakowa.

Stowarzyszenie zebrało około 220 tysięcy złotych w ramach publicznej zbiórki, 10 tys. zł dołożyła Komisja Robotnicza Hutników Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” ArcelorMittal Poland S.A., a zarządzająca placem i Galerią firma ECE nieodpłatnie udostępniła miejsce pod pomnik. Prezydent Krakowa profesor Jacek Majchrowski wystąpił też z prośbą o finansowe wsparcie budowy pomnika do marszałka województwa małopolskiego Jacka Krupy przypominając obietnicę złożoną przez jego poprzednika Marka Sowę.