Polski historyk uznany za persona non grata w Rosji

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Federalna Służba Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej zatrzymała w Moskwie adiunkta w Zakładzie Historii Europy Wschodniej Instytutu Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz pracownika Oddziałowego Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie doktora habilitowanego Henryka Głębockiego i nakazała mu opuszczenie Rosji w ciągu 24 godzin pod groźbą przymusowej deportacji – poinformowała Polska Agencja Prasowa powołując się na oświadczenie wydane w tej sprawie przez IPN, w ocenie którego oznacza to zablokowanie mu możliwości prowadzenia dalszych badań w tamtejszych archiwach.

„Decyzja FSB, która była bez wskazania merytorycznego powodu wydalenia oraz możliwości odwołania, oznacza jednocześnie zakaz ponownego wjazdu na terytorium Rosji” – czytamy w depeszy PAP.

Głębocki wrócił już do domu i tak przedstawił kulisy akcji FSB wobec niego w rozmowie z PAP: – Do zatrzymania doszło w piątek około północy po moim powrocie z Petersburga do Moskwy. Po wyjściu z pociągu na dworcu zostałem zatrzymany przez patrol dworcowy i doprowadzony do pomieszczenia, gdzie czekała duża grupa funkcjonariuszy FSB, którzy przy użyciu kamery odczytali mi postanowienie Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Z przedstawionego mi pisma wynikało, że mam w ciągu jednej dobry opuścić terytorium Rosji. Samo zatrzymanie trwało krótko, bez przesłuchania i przeszukania. Wyraźnie chodziło o formalne przedstawienie dokumentu, który miał wymusić mój wyjazd z Federacji Rosyjskiej.

Dodał, że nie podpisał dokumentu o wydaleniu, mimo że zażądali tego funkcjonariusze: – Odmówiłem stwierdzając, że nigdy w podobnych okolicznościach w PRL zatrzymywany przez Służbę Bezpieczeństwa niczego nie podpisywałem i teraz także bez obecności przedstawicieli ambasady polskiej niczego nie podpiszę. Dokument więc został podpisany przez trzech funkcjonariuszy, następnie został on przedarty na pół; część z podpisami została w ich rękach, natomiast reszta tego porwanego dokumentu została mi wręczona i na tym spotkanie zakończyło się – wyjaśnił dziennikarzowi PAP.

Głębocki zamierzał zostać w Rosji do 10 grudnia, by prowadzić badania w archiwach na temat polityki Imperium Rosyjskiego wobec tzw. kwestii polskiej w XIX wieku oraz Związku Sowieckiego wobec Polaków w XX wieku.

„IPN dodał, że historyk wygłosił również, na zaproszenie Instytutu Polskiego w Sankt Petersburgu, dwa wykłady otwarte, poświęcone losom Polaków oraz rocznicy tzw. operacji polskiej NKWD w ramach Wielkiego Terroru w ZSRS 1937-1938. Wykłady odbyły się w siedzibie petersburskiego Memoriału, a następnie w Instytucie Polskim w Sankt Petersburgu” – napisała PAP.

- Zastanawiam się, czy badanie rękopisu „Dziennika podróży na Wschód” Juliusza Słowackiego, dziejów Maurycego Beniowskiego lub Józefa Piłsudskiego w szponach ochrany jest na tyle niebezpieczne dla interesów Federacji Rosyjskiej, że owocuje nagłym nakazem jej opuszczenia. Jeżdżę do Rosji od 24 lat, badając w tamtejszych archiwach problemy stosunków polsko-rosyjskich w XIX i XX. Zaowocowało to m.in. napisanymi przeze mnie kilkoma książkami – powiedział Głębocki redaktorowi Bogdanowi Gancarzowi z krakowskiej redakcji „Gościa Niedzielnego”.

Zakaz ponownego wjazdu do Rosji znacznie utrudni historykowi kontynuowanie pracy badawczej, która była w dużej mierze oparta na osobistym zapoznawaniu się z zasobami archiwalnymi w tym kraju.

Gancarz sugeruje, że decyzja o wydaleniu mogła być retorsją za niedawne usunięcie z Polski rosyjskiego historyka z Nowosybirska Dymitra Karnauchowa wykładającego w Akademii Humanistycznej w Pułtusku.

glebockigurowskiGłębocki jest – oprócz profesora Andrzeja Nowaka – jednym z najlepszych znawców Rosji i stosunków polsko-rosyjskich w XIX oraz w XX wieku. Wydał m.in. wyróżniane prestiżowymi nagrodami naukowymi książki: „Fatalna sprawa. Kwestia polska w rosyjskiej myśli politycznej 1856-1866”, „Kresy Imperium. Szkice i materiały do dziejów polityki Rosji wobec jej peryferii XVIII-XXI wiek”, „<Diabeł Asmodeusz> w niebieskich binoklach i kraj przyszłości. Hr. Adam Gurowski i Rosja” (fot. ksiegarnia.arcana.pl).

Bada również najnowszą historię Polski, czego owocem są m.in. książki: „Studencki Komitet Solidarności w Krakowie” i „Policja tajna przy robocie. Z dziejów państwa policyjnego w PRL”. (2005). Współredaguje również krakowski dwumiesięcznik „Acana”, kierując jego działem historycznym.

„Krakowski historyk dokonał także sensacyjnego odkrycia w Moskwie rękopisu <Dziennika podróży na Wschód> Juliusza Słowackiego, uważanego od 1939 r. za zaginiony. Odnalazł go w 2003 r. r., skopiował zaś 7 lat później. Odnalazł go w trakcie badań w Rosyjskiej Bibliotece Państwowej w Moskwie. 74 stronicowy rękopis zawiera m. in. notatki z podróży w latach 1836-1838 do Egiptu, Libanu i Syrii, szkice do <Anhelliego> oraz rysunki. Rękopis był przechowywany w Bibliotece Krasińskich w Warszawie” – czytamy w portalu „GN”.

- Wypożyczono go stamtąd na wystawę z okazji 130-lecia urodzin Słowackiego, która miała być otwarta w jego rodzinnym Krzemieńcu 4 września 1939 r. W międzyczasie wybuchła wojna. Po 17 września do Krzemieńca weszły wojska sowieckie. Po rękopisie urwał się ślad. „Wypłynął” w 2001 roku, gdy oficjalnie wpisano go do katalogu dawnej Biblioteki im. Lenina. Obecnie trwają prace nad naukowym wydaniem tego skarbu kultury polskiej – powiedział Henryk Głębocki Bogdanowi Gancarzowi.

Najnowsze sondaże CBOS

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Zapraszam Państwa do obejrzenia prezentacji dr. hab. Tadeusza Sozańskiego, którą 25 X 2017 roku poznali klubowicze i sympatycy Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

tadeuszsozanskiDr hab. Tadeusz Sozański (na zdjęciu obok), jest socjologiem pracującym w Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie i członkiem Polskiego Towarzystwa Socjologicznego, sympatykiem Klubu od 2010 roku, szczególnie, gdy przewodniczył mu inny socjolog – dr Mirosław Boruta ;-) Prezentacja omawia najnowsze sondaże CBOS na temat preferencji partyjnych i zawiera informacje, które mogą zainteresować wszystkich (niezależnie od własnych preferencji politycznych): http://www.cyf-kr.edu.pl/~ussozans/ts_klub_gp_251017.pdf

Zmiana dyrektora w MCK

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Po 26 latach znakomitego kierowania Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie z funkcji dyrektora odchodzi jego założyciel – profesor Jacek Purchla. Obejmie ją 2 stycznia 2018 roku jego zastępczyni do spraw programowych (od 6 lat) doktor Agata Wąsowska-Pawlik, która odebrała już nominację od ministra kultury i dziedzictwa narodowego, a zarazem wicepremiera prof. Piotra Glińskiego.

Warto podkreślić, że to przekazanie odbyło się w niezwykle sympatycznej, „pokojowej” i apolitycznej atmosferze, co ostatnio rzadko się, niestety, zdarza przy zmianach szefów poważnych instytucji, także kulturalnych.

Nowa dyrektor MCK jest absolwentką Uniwersytetu Jagiellońskiego, na którym obroniła doktorat z historii sztuki. W Centrum pracuje od 1996 roku zajmując się organizowaniem wielkich wystaw oraz kontaktami międzynarodowymi. Jest narodowym koordynatorem Europejskiego Roku Dziedzictwa Kulturowego 2018, członkinią Stowarzyszenia Historyków Sztuki, Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, Międzynarodowej Rady Muzeów ICOM, współorganizatorką organizowanych od 6 lat Forów Dziedzictwa Kulturowego Europy Środkowej, od 2013 roku zasiada w Radzie Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

mcklogoOdchodzący po ponad ćwierćwieczu chwalebnej pracy dla dobra polskiej i europejskiej kultury oraz ukochanego przezeń rodzinnego Krakowa prof. Purchla jest wykładowcą dwóch podwawelskich uniwersytetów, które sam ukończył: Ekonomicznego i Jagiellońskiego. Należy do grona najwybitniejszych w naszym kraju historyków sztuki i znawców dziedzictwa kulturowego oraz problematyki miejskiej, jest autorem licznych publikacji przetłumaczonych na kilka języków obcych, laureatem prestiżowej Nagrody Środkowoeuropejskiej (Mitteleuropapreis).

Z jego licznych funkcji społeczno-naukowych warto wymienić przede wszystkim prezesurę Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa oraz członkostwo tytularne i stanowisko wiceprezydenta Comite International d’Histoire de l’Art (CIHA). Od 2000 r. przewodniczy Radzie Ochrony Zabytków przy ministrze kultury i dziedzictwa narodowego. W 2016 roku wybrano go na funkcję przewodniczącego Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO, którego 41. sesję z ogromnym powodzeniem zorganizował i poprowadził w Krakowie latem br. (uczestniczyło w niej prawie 2 tysiące osób ze 126 krajów).

Pod jego kierunkiem MCK osiągnęło imponujące rezultaty. Przygotowano w nim wiele wystaw, sesji, konferencji na temat dziedzictwa kulturowego Europy Środkowej i Wschodniej, w tym Krakowa oraz Polski, co zaowocowało wieloma publikacjami. Centrum prowadzi Akademię Dziedzictwa oraz organizuje program stypendialny MKiDN „Thesaurus Poloniae”, w którego ramach na badania dotyczące dziedzictwa kulturowego Europy Środkowej przyjeżdżają profesorowie i studenci z kilkudziesięciu krajów świata.

Nowa pani dyrektor Międzynarodowego Centrum Kultury otrzymuje tę ważną i prestiżową placówkę w stanie najwyższego rozwoju, a jako długoletnia wychowanka prof. Jacka Purchli z pewnością będzie umiała podtrzymać jej wysoki poziom, zwłaszcza że jej poprzednik będzie nadal aktywnie współpracował ze swoim „dzieckiem” twórczo wykorzystując swoje liczne kontakty – zwłaszcza po udanej sesji Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO – w wielu krajach świata.

Co mówią ostatnie sondaże CBOS

edwardkuligaEdward Kuliga

Komunikaty z badań CBOS z października i listopada 2017 roku dają niezwykle wysokie poparcie dla PiS jako partii rządzącej w granicach 45 %. Zważywszy na 2 letni już okres rządzenia i bezpardonowe ataki totalnej opozycji wspieranej z zagranicy, zjawisko to należy uznać za ewenement polityczny i socjologiczny, wskazujący na istotne zmiany w świadomości społecznej i reorientację postaw politycznych. Zmiany te są z jednej strony skutkiem realnej, prospołecznej polityki państwa, a z drugiej mają charakter żywiołowy, jako rezultat dynamiki życia społecznego. Stosunkowo duży stopień poparcia społecznego wskazuje na zgodność polityki Rządu z oczekiwaniami i potrzebami społecznymi.

Każda zmiana postaw społecznych bierze swój początek w sferze ducha gdzie walka o wybór dobra lub zła trwa nieustannie. Spośród wielu czynników sprawczych nie wolno pominąć przemian duchowych związanych z wielką modlitwą i wydarzeniami patriotycznymi w ostatnich latach, jak: 1050 lecie Chrztu Polski, wydobycie z dołów śmierci i uroczyste pogrzeby żołnierzy niezłomnych, Wielka pokuta 15 października 2016 roku na Jasnej Górze, Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa za Króla i Pana 19 listopada 2016 r., akt poświęcenia Polski Niepokalanemu sercu Maryi oraz krucjata różańcowa za Ojczyznę, 100-lecie objawień w Fatimie, Różaniec do granic, miesięcznice smoleńskie i wiele innych. Wszystko to ożywiło znacznie świat wartości i stworzyło nowy klimat polityczny.

Skończył się 25 letni etap gospodarczy i polityczny dominacji polityki neoliberalnej w Polsce wskutek załamania się jej paradygmatu, oderwanego od prawdy i realnych potrzeb społecznych oraz zużycia moralnego jej protagonistów i przekroczenia przez nich progu akceptacji społecznej. Dotychczasowe próby PO obalenia Rządu PiS poprzez rewoltę i dyskredytację w oczach świata i własnych obywateli wywołały skutki odwrotne do zamierzonych: wytworzyły dysonans poznawczy wśród części dotychczasowych zwolenników PO i reakcje obronne u ludzi dotąd niezaangażowanych politycznie. Zamiast planowanej izolacji i rozbicia, nastąpiła konsolidacja społeczna wokół działań Rządu.

Wysokie poparcie dla PiS to dobra ocena Rządu Beaty Szydło lecz należy je odczytywać raczej jako duże i silne oczekiwanie społeczne na szybkie i radykalne zmiany i likwidację pozostałości postkomunizmu, a zwłaszcza ulokowanych wysoko i nisko układów mafijnych. To także wyraz nadziei na niepodległe, sprawne i sprawiedliwe Państwo Polskie. Dowodem na te oczekiwania jest utrzymujący się w dłuższym czasie i wzrastający trend poparcia dla formacji rządzącej w miarę jak broni podmiotowości państwa i prowadzi zdecydowane działania prospołeczne i naprawcze oraz towarzyszący mu wysoki (około 70%) stopień deklaracji udziału w wyborach we wszystkich kategoriach społecznych.

Rozkład preferencji wyborczych wśród zwolenników PiS i PO według kategorii społeczno-zawodowych (robotnicy, kadra kierownicza, emeryci, itd.) nie odbiega istotnie od struktury ogółu głosujących. Wyjątkiem jest tu przewaga kadr kierowniczych oraz uczniów i studentów po stronie PO, a rolników po stronie PiS. Czynnikami najsilniej różnicującymi oba elektoraty jest uczestnictwo w praktykach religijnych, czyli stosunek do religii katolickiej(duże uczestnictwo po stronie głosujących na PiS), i deklarowane poglądy polityczne. Platforma sytuuje się po stronie centrum i lewicy, PiS zdecydowanie po stronie prawicy. Przy czym podział lewica – prawica, odnosi się tu do kwestii obyczajowych i światopoglądowych, a nie do poglądów na kwestie ekonomiczne. Widać z tego wyraźnie ,że występujące w Polsce podziały polityczne nie mają uwarunkowań wynikających z przynależności do klas społecznych i nie są zdeterminowane stosunkiem do własności ani pozycją społeczną głosujących, choć po stronie PO jest więcej osób o wyższej pozycji społecznej. Osoby z wyższym wyksztalceniem i zamieszkujące w dużych miastach częściej preferują PO, zaś mieszkańcy wsi i mniejszych miejscowości oraz mniej wykształceni – PiS. Wyższe wykształcenie nie tyle oznacza tu kierunek preferencji politycznych, co wskazuje na większą podatność zwolenników PO na ideologię lewicową i postmodernistyczną panującą na wyższych uczelniach. Podobnie miejsce zamieszkania, mniejsze miasto i wieś, samo z sobie nie determinuje postaw politycznych lecz wskazuje na inny styl życia i mniejszy zasięg odziaływania mediów liberalnych, które są głównymi narzędziami indoktrynacji ideologicznej.

Najważniejszymi czynnikami różnicującymi politycznie Polaków jest stosunek do uznawanego systemu wartości, a zwłaszcza do religii katolickiej i prawa Bożego oraz bieżące interesy społeczne i ekonomiczne.

Zakres przedmiotowy badań i tradycyjny podział głosujących na kategorie społeczno-zawodowe nie pozwala wnioskować o przyczynach i kierunkach przepływu elektoratów pomiędzy głównymi partiami. Stosunkowo wysoki stopień deklaracji udziału w wyborach wynoszący 70% w porównaniu do realnego uczestnictwa nie przekraczającego 60%, pozwala sądzić o aktywizacji politycznej osób dotąd nie czynnych politycznie. Różnice polityczne w odniesieniu do podziału na kategorie społeczno-zawodowe ulegają obecnie zatarciu. Aby wyjaśnić źródła i kierunki przepływu elektoratów i czy istniejące notowania partii politycznych są zjawiskiem względnie trwałym, trzeba zastosować dodatkowy podział uwzględniający cechy osobowościowe i motywacje polityczne głosujących. Ze względu na przekonania i motywacje można wyróżnić stosunkowo stabilny elektorat ideowy zmotywowany określonym systemem wartości. Ten jest świadomy swoich celów i interesów i jest gotowy stawać w obronie dobra wspólnego. Mowa tu o elektoracie patriotycznym nie ulegającym łatwo manipulacji i działającym z wyższych pobudek. Po przeciwnej stronie patriotów znajdują się liberałowie, kosmopolici i lewicowcy ale już o motywacji bardziej indywidualistycznej. Druga kategoria to szeroko rozumiany elektorat socjalny, oczekujący dobrobytu, bezpieczeństwa i przysłowiowego świętego spokoju. Należałoby go ocenić jako chwiejny i podatny na manipulacje i na „kiełbasę wyborczą”. Jest to najliczniejsza grupa wyborców poddana ustawicznej „obróbce” socjotechnicznej i „przeciąganiu liny”. Kolejna grupa to głosujący według mody lansowanej przez media i celebrytów. Chcą być nowocześni i postępowi i nie odstawać od wylansowanych stereotypów. I ostatnia grupa to różnego rodzaju interesariusze bardziej lub mniej uzależnieni od danego układu władzy lub chcący pozyskać jej względy. Jest to stosunkowo liczna grupa pracobiorców i różnych interesantów, działaczy, urzędników i biznesmenów, powiązanych z rządzącym establishmentem. Ludzie interesu dominujący w tej grupie, wykluczając układy mafijne, są nastawieni pragmatycznie i szybko zmieniają opcje polityczne w zależności od potrzeb i interesów. W praktyce podziały te zachodzą na siebie, podobnie jak motywacje ludzkie, lecz zachowują cechy dominujące. Postawy polityczne są zawsze prawdziwą lub zmanipulowaną reakcją wyborców na postrzeganie polityków i spraw państwa.

Biorąc po uwagę wyniki badań i obserwację uczestniczącą można stwierdzić, że w przypadku PiS mamy do czynienia z przyrostem, choć nierównomiernym, we wszystkich wymienionych wyżej grupach elektoratów oraz z częściową aktywizacją wyborców dotychczas nieczynnych. Jedno nie ulega wątpliwości: mit neoliberalny III RP pękną i utracił zdolność przyciągania tłumów. Jego kanon polityczny oparty na utopii raju dla wybranych i antytezie polskości, uległ załamaniu. Po 70 latach wasalizmu politycznego dojrzała świadomość społeczna i zaistniały warunki pozwalające na powrót do polskiego kanonu politycznego, opartego na polskiej racji stanu. Mimo ciągłych ataków totalnej opozycji i zagranicy poparcie społeczne dla tej polityki nie maleje.

Zachowania wyborcze nie ugruntowane strukturalnie w systemie wychowawczym i aksjologicznym oraz w rodzinach i organizacjach społecznych i nie oparte na uświadomionych postawach patriotycznych, są jak wiatr i nie mogą stanowić trwałego oparcia politycznego. Z drugiej strony nic nie zastąpi dobrego przykładu i wierności polityków i przedstawicieli władzy. Dopiero odbudowa ładu moralnego i polityki rozumianej jako roztropna troska o dobro wspólne może zapewnić pokój społeczny i warunki stabilnego rozwoju Polski.

Darcie łacha, robienie w konia i zaorywanie

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Opozycję można zwalczać na różne sposoby.

Jeżeli jest ona dobrze zorganizowana oraz zdyscyplinowana i zagraża obozowi rządzącemu osiągając podobne do niego wyniki w sondażach, trzeba traktować ją serio, podejmując z nią rzeczową polemikę. Jeśli nie wykazuje jednak żadnych oznak powagi, a jej rozpaczliwe próby zaszkodzenia ekipie sprawującej władzę oraz pozyskania elektoratu budzą na przemian śmiech, litość i pogardę, wystarczy w dowcipny sposób czynić z nią to, co popularnie określa się jako darcie łacha lub robienie w konia.

Ta druga metoda stosowana jest ostatnio dosyć często i na różnych poziomach kultury politycznej przez Zjednoczoną Prawicę wobec rozbitej i skłóconej opozycji, która nie umie wypracować żadnego sposobu ani na zaszkodzenie rządowi, ani na wzbudzenie sympatii potencjalnych wyborców. Takich nieudaczników najlepiej jest zaś pognębiać ironią, lekceważeniem, kpiną, przemilczaniem, szyderstwem, co kolokwialnie zwie się ich zaorywaniem.

jaroslawkaczynskiPrawdziwym mistrzostwem popisał się w tej materii podczas ostatniej debaty sejmowej i po niej Jarosław Kaczyński (fot. Wikipedia). Prezes Prawa i Sprawiedliwości bardziej niż atakami posłów opozycji zainteresowany był przeglądaniem „Atlasu kotów”, czym skupił na sobie życzliwą uwagę wielu czołowych polityków i ważnych mediów na całym świecie, a także milionów internautów. W dodatku przekazał natychmiast tę książkę z osobistą dedykacją Krakowskiemu Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami na aukcję, której finał nastąpi w czasie charytatywnego koncertu „Granie na szczekanie” w sali filharmonii. Kiedy piszę te słowa, cena atlasu przekroczyła już 25 tysięcy złotych!

Cokolwiek by powiedzieli czy zrobili w najbliższym czasie politycy opozycji, tym zachowaniem przywódca obozu „dobrej zmiany” pokazał im, jak w prosty sposób, bez emocji i bez używania wielkich słów można skutecznie przykryć oraz zminimalizować wszystko, co oni usiłują zrobić dla pozytywnego zaistnienia w oczach opinii publicznej.

#Dobre2Lata

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

mijają dwa lata odkąd Polacy powierzyli odpowiedzialność za nasz kraj rządowi Prawa i Sprawiedliwości. I choć jesteśmy dopiero na półmetku kadencji udowodniliśmy, że można nam zaufać. Dotrzymujemy słowa. To znak firmowy rządu. Każdego dnia wsłuchujemy się w Państwa głos, by dostosowywać nasze działania do Waszych potrzeb. Skutecznie realizujemy powierzone zadania. Mamy plan i konsekwentnie go wdrażamy. Dzięki Wam dajemy radę!

Nasz plan dla Polski opieramy na trzech filarach – Rozwój, Rodzina i Bezpieczeństwo.

Po pierwsze – Rozwój. Wspieramy rozwój naszego kraju. Nasz plan na gospodarkę, Strategia na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, przynosi rezultaty. Racjonalnie gospodarujemy pieniędzmi podatników i skutecznie walczymy z wyłudzaniem VAT-u. Systematycznie podnosimy kwotę wolną od podatku, co odczuwają w swoich portfelach osoby o niższych dochodach. Tworzymy nowe miejsca pracy. Rekordowo spadło bezrobocie. Wzmacniamy rolnictwo i poprawiamy jakość życia na wsi.

Niedawno Polska, jako pierwszy kraj z Europy Środkowo-Wschodniej, została uznana za kraj rozwinięty.

Po drugie – Rodzina. Dbamy o polskie rodziny. Przez ostatni rok mogliśmy obserwować pozytywne efekty wprowadzenia programu Rodzina 500+, który pozwala wielu Polakom wieść lepsze życie. To program prodemograficzny. Dzięki niemu rodzi się więcej dzieci. Ale to także program, którego celem jest napędzanie polskiej gospodarki. Dotrzymaliśmy słowa i obniżyliśmy wiek emerytalny – bo tego oczekiwali od nas Polacy. Zadbaliśmy o podniesienie najniższych rent i emerytur. Wprowadziliśmy reformę systemu edukacji. Konsekwentnie przywracamy sprawiedliwość społeczną.

Po trzecie – Bezpieczeństwo. Wzmacniamy bezpieczeństwo. Prowadzimy odpowiedzialną politykę migracyjną, jednocześnie wspierając inne państwa przy zabezpieczaniu granic Unii Europejskiej. Modernizujemy służby, które są blisko obywateli – m.in. Policję i Straż Pożarną. Rozwijamy nasz potencjał obronny poprzez rozbudowę armii i obecność w Polsce sił NATO.

Jesteśmy aktywni na arenie międzynarodowej. Nasza polityka zagraniczna jest skuteczna, czego efektem jest wybór Polski na niestałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ. Stanowczy głos Polski w sprawach reformy Unii Europejskiej i polityki migracyjnej zyskuje na znaczeniu.

Dużo pracy już za nami, ale jeszcze więcej przed nami. Mamy plan, który dalej będziemy skutecznie realizować. Chcemy, by Polska była stabilnym, bezpiecznym i dynamicznie rozwijającym się krajem, który daje wszystkim równe szanse na spełnianie marzeń i aspiracji. Państwem sprawiedliwym, dbającym o każdego ze swoich obywateli.

Patrząc na mijające dwa lata mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że polskie sprawy idą w dobrym kierunku. Dotrzymujemy słowa i nadal będziemy wywiązywać się z naszych zobowiązań: https://youtu.be/QinEspoBVm0

Odebrać Verhofstadtowi polski order!

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Na stronie http://zmienmy.to/petycja/odebranie-krzyza-wielkiego-orderu-zaslugi-rzeczypospolitej-polskiej-panu-guyowi-verhofstadtowi/?glos=popieram można podpisać petycję do prezydenta Andrzeja Dudy o odebranie Krzyża Wielkiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej belgijskiemu posłowi do Parlamentu Europejskiego Guyowi Verhofstadtowi (otrzymał go w 2004 roku).

Jej autorzy Karolina Prochowiak i Piotr Siewak uważają, że jest to niezbędne ze względu na stosunek do Polski, jaki reprezentuje on na forum PE wielokrotnie uwłaczając legalnie wybranemu rządowi RP i jej obywatelom. Jako przykład przywołali jego wypowiedź podczas debaty na temat praworządności w Polsce, która odbyła się 15 listopada: „polski rząd postradał zmysły”. Tego samego dnia określił uczestników warszawskiego Marszu Niepodległości, w którym udział wzięło kilkadziesiąt tysięcy Polaków, jako „faszystów, neonazistów, białych suprematystów” podkreślając, że odbył się on 300 kilometrów od byłego śmierci obozu Auschwitz.

„Osobie, która okazuje brak szacunku Państwu Polskiemu, w rozumieniu jego władz oraz pewnej części społeczeństwa, powinien zostać odebrany Krzyż Wielkiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, ponieważ uwłacza ona wadze tego uhonorowania. Wyrażamy głęboką nadzieję, że nasz wniosek spotka się z pozytywnym rozpatrzeniem przez Pana Prezydenta, biorąc pod uwagę wagę przedstawionych przez nas argumentów” – zakończyli swoją petycję jej autorzy.

rdilogoPrzypomnę, że wcześniej Prezes Reduty Dobrego Imienia-Polskiej Ligi Przeciw Zniesławieniom Mira Wszelaka wystąpiła do wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery o uznanie Verhofstadta za osobę niepożądaną na terytorium Polski w związku z jego cytowaną wyżej skandaliczną wypowiedzią o Marszu Niepodległości.

„Użycie słowa <naziści> w stosunku do uczestników marszu, czyli Polaków – w rozumieniu konstytucji obywateli Polski bez względu na ich kolor skóry, przynależność etniczną, wyznanie – jest użyciem języka nienawiści w stosunku do wielkiej grupy ludzi, a słowo <Auschwitz> ma w odbiorcach utwierdzić przekonanie, że w Polsce panuje nazizm i Polacy są sprawcami Holokaustu” – napisała prezes RDI-PLPZ do wojewody mazowieckiego.

Reduta złożyła także dwa pozwy przeciwko Guyowi Verhofstadtowi do Sądu Okręgowego w Warszawie (można je poprzeć na stronie www.rdi.org.pl) argumentując w nich, że stosując mowę nienawiści zniesławił on tysiące obywateli RP, którzy 11 listopada manifestowali swoje przywiązanie do idei niepodległości.

Imbramowice – spotkanie z historią, sztuką i literaturą

kingahrabia2Kinga Hrabia

Fiodor Dostojewski autor „Zbrodni i kary” pisał: „Niezbadane są drogi, na których Bóg odnajduje człowieka”. Dzisiaj Bóg nie musiał nas daleko szukać, ponieważ sami przybyliśmy do jego domu na piękną uroczystość 300-lecia konsekracji świątyni Klasztoru Sióstr Norbertanek w Imbramowicach.

Spotkanie z literaturą i sztuką w Klasztorze w Imbramowicach

iszhsl127 sierpnia w Spichlerzu Kultury odbyło się wyjątkowe „spotkanie” z artystami literatury pięknej: Stefanem Żeromskim oraz Wincentym Polem, a dokładnie z admiratorkami ich twórczości – literaturoznawczynią p. doktor Kazimierą Zapałową (która z powodów zdrowotnych nie mogła uczestniczyć w rozmowie) oraz praprawnuczką autora „Śpiewu z mogiły” p. Barbarą Pol-Jelonek. Spotkanie prowadziła dyrektorka Teatru Słowa i Tańca Jadwiga Klimkowicz z pomocą moją oraz adeptów teatru. Tematem przewodnim były związki obu pisarzy z tamtejszym klasztorem, jednakże to spotkanie miało także charakter występu artystycznego. Z ust krakowskiej aktorki Marty Grabysz wybrzmiewały podniosłe słowa ze „Śpiewu z mogiły” Wincentego Pola:

Leci liście z drzewa,
Co wyrosło wolne;
Z nad mogiły śpiewa
Jakieś ptaszę polne:
Nie było — nie było
Polsko dobrą, tobie!
Wszystko się prześniło,
A twe dzieci w grobie

(zdaję się, że najbardziej znany utwór ze względu na Chopinowskie umuzycznienie) – oraz fragmenty powieści młodopolskich Stefana Żeromskiego: „Ludzi bezdomnych” i „Wiernej rzeki”, w których autor zwany „sumieniem narodu” wspominał o Imbramowicach. Warto zacytować te fragmenty; pierwszy z nich pojawia się w „Zwierzeniach” Joasi Podborskiej, kiedy ta opisuje poglądy wujostwa z Mękarzyc, zaś drugi podczas rozmowy księcia Józefa Odrowąża z Salomeą Brynicką:
Otóż i Tecia używa tych samych zwrotów. Czasem, gdy ja mówię coś dziwacznego dla Mękarzyc, Tecia szybko bada okiem twarze rodziców i przybiera na swoją ich uśmiech. Nie mówię o myślach i sądach. Wszystkie te sądy o rzeczach są takie same, jak były kilkadziesiąt lat temu, kiedy ciotka Waleria była panną i uczyła się w Ibramowicach. Tecia, dziś żyjąca, jest, właściwie mówiąc, panną z czasów Klementyny z Tańskich Hoffmanowej… („Ludzie bezdomni”):

— Pani po włosku nie umie, ale za to po francusku…
— A umiem, bom się uczyła na pensji, u zakonnic, w Ibramowicach. Troszeczkę się nie douczyłam, bo mi tatko kazał wracać do gospodarstwa. Zresztą, przyznam się, żem tak znowu nadzwyczajnie za tymi Ibramowicami nie przepadała. („Wierna rzeka”).

„Wierna rzeka: klechda domowa” z 1912 roku opowiada o powstaniu styczniowym oraz dziejach miłości księcia Józefa Odrowąża do ubogiej szlachcianki Salomei. Z kolei „Ludzie bezdomni” z 1900 roku opisują społeczną działalność lekarza Tomasza Judyma i jego miłość do nauczycielki Joasi Podborskiej.

Goście mogli też posłuchać wspaniałych występów muzycznych pianistki Ewy Ryks oraz skrzypka Antoniego Kulki-Sobkowicza. Ponadto tancerki z Opery Krakowskiej: Wioletta Maciejewska i Katarzyna Borstyn, w sukniach z epoki zaprezentowały nam oryginalną choreografię baletu dworskiego „Sotto le Stelle”.

Wincenty Pol i Stefan Żeromski – wielkie biografie i nieznane związki z Imbramowicami

iszhsl2Wincenty Pol urodził się w 1807 roku w Lublinie w rodzinie austriackiego urzędnika niemieckiego pochodzenia, a zmarł w 1872 roku w Krakowie. Został pochowany w krypcie zasłużonych na Skałce w Krakowie. Pol to poeta należący do nurtu romantyzmu krajowego, uznawany za poetę narodowego, który twórczo wykorzystywał polską tradycję literacką, geograf i uczestnik powstania listopadowego. Z inspiracji Adama Mickiewicza ogłosił swój najpopularniejszy zbiór powstańczych piosenek „Pieśni Janusza” w 1835 roku, będących lirycznym zapisem wojennych przeżyć. Wiele z nich weszło do narodowego śpiewnika, na przykład: „Krakus”, „Mazur” czy „Pieśń ułanów”. Był mistrzem romantycznej gawędy wierszowanej. Wykładał geografię oraz historię na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Stefan Żeromski, prozaik, dramatopisarz, publicysta i społecznik, urodził się w 1864 roku w Strawczynie w zubożałej rodzinie szlacheckiej, a zmarł w 1925 roku w Warszawie. Dzieciństwo spędził we wsi Ciekoty u stóp Gór Świętokrzyskich. Wychowany w domu o patriotycznych tradycjach, wcześnie osierocony, został zmuszony do samodzielnego utrzymywania się i zarabiania na życie – już podczas nauki w kieleckim gimnazjum pracował jako korepetytor. W 1886, nie uzyskawszy matury, opuścił Kielce, przeniósł się do Warszawy i wstąpił do Szkoły Weterynaryjnej. W 1888 z powodu problemów finansowych i zdrowotnych przerwał naukę i rozpoczął pracę guwernera w rożnych dworkach szlacheckich. W kręgu artystycznym reprezentował on rolę pisarza społecznie i narodowo zaangażowanego, będącego rzecznikiem najuboższych, analizującego i krytykującego niesprawiedliwy porządek społeczny. Zawsze aktywnie uczestniczył w życiu politycznym, społecznym i kulturalnym kraju. Debiutował krótkimi formami prozatorskimi, wprowadzającymi charakterystyczne dla całej twórczości tematy krzywdy społecznej, zacofania ludu, spoczywającego na inteligencji moralnego obowiązku wprowadzania postępu, kształcenia najniższych warstw społecznych – wydany tom w 1895 roku „Opowiadania” zawierał między innymi: „Zmierzch”, „Siłaczkę” i „Doktora Piotra”. Opublikowany tom w 1896 roku opowiadań „Rozdziobią nas kruki, wrony…” wprowadzał reprezentatywną dla Żeromskiego tematykę niepodległościową, związaną z problemem świadomości narodowej. Jest on autorem ważnych powieści, które od lat znajdują się na szkolnej liście lektur polskich uczniów i studentów, takich jak: „Syzyfowe prace”, „Ludzie bezdomni”, „Popioły”, „Wierna rzeka” czy „Przedwiośnie”. Obok wielkiej prozy Żeromski tworzył dramaty: „Róża”, „Turoń”, „Uciekła mi przepióreczka” oraz pisma publicystyczne i teksty krytyczno-literackie.

Pani Doktor Kazimiera Zapałowa, autorka książki „Rodzina Stefana Żeromskiego w Świętokrzyskiem” oraz kustosz Muzeum Lat Szkolnych Stefana Żeromskiego w Kielcach, znalazła w zacytowanych wyżej dwu znaczących powieściach Żeromskiego odniesienie do Imbramowic, Ibramowic – jak zapisywał autor „Przedwiośnia”, które znał jedynie z opowiadań, a w których język mówiony zgubił literę „m”. Literaturoznawczyni postanowiła przyjrzeć się krewniaczkom czy powinowatym pisarza: Katerlankom, Saskim, Trepczankom, Paczkównom, Kuleszyńskim, Makólskim, które kształciły się w Szkole Wyższej Żeńskiej Sióstr Norbertanek. Polecamy jej książki o genealogii oraz biografii Żeromskiego, które zainteresowanym wyczerpująco przedstawią te zagadnienia.

Norbertanki – historia

iszhsl3Pierwszy Zakon Norbertanów został założony we Francji przez Świętego Ojca Norberta, który pociągnął tyle mężczyzn i kobiet do miłości Chrystusa jak żaden inny kapłan od czasów apostolskich. Siostry Norbertanki zakładają habity w kolorze białym na cześć Niepokalanego Poczęcia, według nakazu który otrzymał Ojciec Norbert od samej Najświętszej Dziewicy w widzeniu. W centrum duchowym sióstr Norbertanek mieści się Pan Jezus Eucharystyczny – kult Eucharystii. Ich motto, tak zwana Reguła Miłości, brzmi: „Jedno serce i jedna dusza w Bogu”.

Imbramowice to malownicza wieś położona w powiecie olkuskim, w gminie Trzyciąż, której dawno temu znakiem rozpoznawczym stał się Klasztor Sióstr Norbertanek. Początki klasztoru sięgają końca XII wieku. Jego fundatorem był komes Imbram, od którego imienia stworzona został nazwa miejscowości (wcześniej Dłubnia). Imię Imbram pochodzenia germańskiego stanowi złożenie z członów „heima” – „ojczyzna, miejsce zamieszkania” i „hraban” – „kruk”, czyli Imbramowice to ojczyzna kruka. Po skutecznych staraniach biskupa Iwo Odrowąża, który na rzecz klasztoru przeznaczył pokaźne dobra ziemskie, papież Grzegorz IX zatwierdzi bullą w 1229 to miejsce na siedzibę Norbertanek. W kościele znajduje się obraz „Pana Jezusa Cierpiącego” łaskami słynący z XVII w, który został namalowany przez nieznanego artystę oraz relikwie z drzewa Krzyża Świętego i kolumny biczowania. Klasztor chroni w swojej bibliotece także wiele cennych rękopisów i starodruków oraz zabytków malarstwa religijnego – jeden z najcenniejszych obrazów przechowywanych w skarbcu to dzieło autorstwa Jana Breughel’a Starszego przedstawiające Matkę Bożą z dzieciątkiem w girlandzie.

Genealogia – pamięć o…., czyli sens naszego spotkania

iszhsl4Spotkanie u sióstr Norbertanek związane było zarówno z tym sakralnym obiektem i jego historią oraz z genealogią dwóch znanych artystów. Etymologia „genealogii” wywodzi się z greki, słowo stanowi połączenie „genos” – rodu oraz „logos” – słowo, wiedza. Genealogia to jedna z nauki historii, która zajmuje się badaniem pochodzenia rodzin, ich historii oraz wzajemnych relacji i losów poszczególnych członków rodów. Podobno wszyscy Polacy wśród swoich przodków mają Mieszka I… Najbardziej znane „drzewo genealogiczne” (a zarazem źródło jego nazwy) stanowi drzewo Jessego, przedstawiające pochodzenie Jezusa Chrystusa. W Księdze Izajasza znajduje się proroctwo, które głosi o nadejściu Mesjasza: „Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni”. Serdecznie polecam uważną lekturę wierszy: Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej „Drzewo genealogiczne” oraz Jacka Kaczmarskiego pod tym samym tytułem, których wymowa podkreśla jak ważna dla każdego Polaka już od samego dzieciństwa jest jego historia rodu. Każdy z nas, jak sądzę, powinien znać swoje pochodzenie i koleje losów swoich przodków, choćby pradziadków, aby móc ukształtować swoją tożsamość i w pełni zrozumieć siebie oraz jak śpiewał Marek Grechuta: „ocalać [ich – KH.] od zapomnienia”. Ten moralny nakaz doskonale ujęła Wisława Szymborska w swoim utworze „Rehabilitacja”:

Umarłych wieczność dotąd trwa,
dokąd pamięcią się im płaci.
Chwiejna waluta. Nie ma dnia,
by ktoś wieczności swej nie tracił.

Wspólnie i z należytym szacunkiem uczciliśmy pamięć o Historii, Miejscu oraz o pisarzach.

Informacje na temat historii Klasztoru Sióstr Norbertanek w Imbramowicach oraz związków Stefana Żeromskiego z tym miejscem zaczerpnęłam z artykułów udostępnionych na stronie: http://www.imbramowice.norbertanki.org/pl/historia-i-kultura-klasztoru.

Natomiast biogramy pisarzy pochodzą ze Słownika Pisarzy pod redakcją Jadwigi Marcinek (Kraków 2007), a definicja genealogii z https://pl.wikipedia.org/wiki/Genealogia.

Zapraszam Państwa jeszcze do obejrzenia relacji filmowej „300-lecie konsekracji świątyni Klasztoru Sióstr Norbertanek w Imbramowicach”: https://youtu.be/k92cNSwDuJQ

Lwowski doktorat honoris causa dla krakowskiego uczonego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Profesor Jacek Purchla, o którym niedawno obszernie tutaj pisałem z uwagi na dobiegającą końca 26-letnią misję kierowania przez niego Międzynarodowym Centrum Kultury w Krakowie, otrzymał kolejny laur do swojej bogatej kolekcji zaszczytów: Narodowy Uniwersytet „Politechnika Lwowska” przyznał mu doktorat honoris causa w uznaniu dla jego znakomitych osiągnięć naukowo-badawczych na arenie międzynarodowej w kilku obszarach: historii sztuki, historii architektury, ochrony dziedzictwa kulturowego.

W jednomyślnej uchwale Senatu przypomniano, że to właśnie on rozpoczął przed ponad ćwierćwieczem pionierskie wówczas studia nad architekturą i urbanistyką Lwowa w XIX i XX wieku oraz nad rozwojem stolicy Galicji. Wyliczono, że prawie 50 publikacji, których autorem lub współautorem jest prof. Purchla, poświęconych zostało rozwojowi Lwowa i jego architekturze oraz roli Politechniki w kształtowaniu krajobrazu kulturowego miasta oraz regionu. Nie zapomniano także podkreślić jego wielkiej roli jako przewodniczącego Komitetu Światowego Dziedzictwa UNESCO.

aulapolitechnikilwowskiejPodczas ceremonii wręczania doktoratu przez władze założonej w 1844 roku, najstarszej, a na przełomie XIX i XX wieku jedynej polskiej uczelni technicznej (na fotografii fragment auli Politechniki Lwowskiej, za Wikipedią), była również mowa o wieloletnich działaniach krakowskiego uczonego na rzecz zbliżenia Polaków i Ukraińców poprzez prowadzenie dialogu, otwartej dyskusji, współpracy, budowanie postawy wzajemnego szacunku i zrozumienia. Przełożyło się to na organizację przez MCK licznych konferencji, seminariów, wystaw, programów edukacyjnych i stypendialnych, w których często brali udział również pracownicy liczącego dzisiaj 35 tysięcy studentów Narodowego Uniwersytetu „Politechniki Lwowskiej”.

Jak wyleczyłem się głodem i dietą oraz innymi metodami naturalnymi

Romuald Stanisławski

Od najwcześniejszych lat w miejscu swego wychowania stykałem się z naturalnymi metodami leczenia. Mając 16 lat (1938 r.), byłem świadkiem wyleczenia się głodem sześćdziesięcioletniego mężczyzny z poważnego stanu wieńcowej choroby serca. Wydarzenie to stało się przełomem w moich poglądach na siłę natury, tkwiącą w każdej żywej istocie.

Od dziecka byłem podatny na przewlekłe choroby głównie dróg oddechowych, układu krążenia, żołądka i układu moczowego. Całe moje życie przeplatane było dokuczliwymi dolegliwościami.

Zgodnie z wyniesioną z domu i szkoły edukacją, w pierwszej kolejności starałem się cierpliwie, nieraz długie lata, leczyć swoje choroby u oficjalnych lekarzy. Pomimo wysiłków, tych niekwestionowanych specjalistów o dużych zasobach dobrej woli, choroby przechodziły w stan przewlekły, z którego wyjście wydawało się niemożliwym.

glodZe względu na swoje chroniczne choroby w wieku 59 lat zostałem zaliczony do III grupy inwalidzkiej i skierowany na wcześniejszą emeryturę. Po dwóch latach zamiejscowa komisja lekarska zaliczyła mnie do II grupy inwalidzkiej. Wobec swoich, ciągle trwających dolegliwości, po długiej przerwie zwróciłem się w stronę naturalnej medycyny z nadzieją znalezienia tam pomocy. Dzięki jej metodom leczenia udało mi się pokonać wszystkie choroby gnębiące mnie przez wiele lat.

Doszedłem do wniosku, że sposoby, dzięki którym odzyskałem zdrowie, mogą zainteresować tych, którzy stracili nadzieję na wyleczenie się metodami konwencjonalnymi. To m.in. skłoniło mnie do napisania tej książki.

Zmiana na gorsze w Nowoczesnej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Znane już w starożytności, a sformułowane przez Mikołaja Kopernika i Thomasa Greshama ekonomiczne prawo o wypieraniu lepszego pieniądza przez gorszy często sprawdza się także w polityce. Właśnie mamy do czynienia z jego niezwykle spektakularnym zastosowaniem w Nowoczesnej, w której Ryszarda Petru zastąpiła na funkcji przewodniczącego Katarzyna Lubnauer.

Wprawdzie twórca i dotychczasowy przywódca marniejącego z dnia na dzień i umiejętnie marginalizowanego przez Grzegorza Schetynę ugrupowania opozycyjnego jest wyjątkowo kiepską moneta polityczną, ale jego następczyni prezentuje się – chociaż trudno w to uwierzyć – jeszcze gorzej.

Jest beznadziejna merytorycznie, całkowicie zagubiona w świecie polityki, którego kompletnie nie rozumie, nie potrafi prowadzić rzeczowej polemiki, nieporadnie usiłuje zagadać każdego rozmówcę przy pomocy steku banałów, co skutkuje wywoływaniem niepotrzebnych konfliktów oraz skutecznym zniechęcaniem do siebie i do Nowoczesnej każdego, kto ma wątpliwą przyjemność wejść z nią w dyskusję.

W dodatku Lubnauer – podobnie jak jej najbardziej znane partyjne koleżanki Kamila Gasiuk-Pihowicz, Joanna Scheuring-Wielgus i Joanna Schmidt – jest całkowicie pozbawiona kobiecego wdzięku, który można umiejętnie wykorzystać nawet w ferworze ostrych starć z przeciwnikami. Wiele obecnych w polityce pań potrafi znakomicie grać tym atrybutem swojej płci przysparzając swoim ugrupowaniom sporo sympatii, zwłaszcza w sytuacjach kryzysowych. Czołowe reprezentantki Nowoczesnej są natomiast oschłe, nieprzyjemne i antypatyczne, nie więc dziwnego, że odstręczają – zamiast przyciągać – potencjalnych wyborców od reprezentowanej przez nie partii.

Nie mająca wyrazistego programu, skłócona wewnętrznie, kierowana przez bezbarwną osobę Nowoczesna powinna wkrótce zniknąć z politycznej sceny, czego zapewne szczerze życzy jej nie Zjednoczona Prawica, dla której tak słaby przeciwnik jest niegroźny i bardzo wygodny, ale Platforma Obywatelska, Sojusz Lewicy Demokratycznej oraz wszystkie ugrupowania liberalne liczące na przejęcie jej elektoratu.

Jest tylko kwestią czasu, kiedy Katarzyna Lubnauer złoży Nowoczesną do politycznego grobu, w czym z pewnością pomoże jej nie kryjący rozgoryczenia z powodu bolesnej i nieoczekiwanej przez siebie porażki w wyborach przewodniczącego Ryszard Petru.

Ostatnia droga majora Mieczysława Brodniewskiego

alicjarostockaAlicja Rostocka

Szanowni Państwo,

przesyłam zdjęcia z dzisiejszego (14 listopada 2017 roku) pogrzebu majora Mieczysława Brodniewskiego, wiceprezesa Niezależnego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej: https://photos.app.goo.gl/CRIzKmpG4OS5QWYp2

Nowi Świadkowie Historii

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Stanisław M. Jankowski, Ryszard Majdzik, Aleksandra Szemioth, Karol Tendera, Zofia Wieczorek-Nowak i środowisko Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej „Ponury”- „Nurt” zostali uhonorowani nagrodami Krakowskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej „Świadek Historii”, którą przyznaje się co rok w poszczególnych regionach kraju osobom, stowarzyszeniom, instytucjom oraz organizacjom społecznym zasłużonym dla upamiętniania historii Polski i narodu polskiego w latach 1939-1989.

Stanisław M. Jankowski jest badaczem zasłużonym dla odkrywania prawdy o zbrodni katyńskiej w latach, kiedy jeszcze nie wolno było o niej oficjalnie mówić. Napisał dwadzieścia książek na ten temat i o Armii Krajowej, kilka tysięcy artykułów w prasie krajowej, zagranicznej oraz polonijnej, a także wiele słuchowisk radiowych i scenariuszy do filmów dokumentalnych dla TVP Historia, był wieloletnim redaktorem „Biuletynu Katyńskiego”.

Ryszard Majdzik należał do najbardziej aktywnych w latach 70. i 80. ubiegłego wieku działaczy niepodległościowych i związkowych, za co wielokrotnie był represjonowany i internowany. Wraz ze swym ojcem Mieczysławem urządzał w oknach mieszkania w Skawinie miniwystawy poświęcone zakazanym w epoce PRL wydarzeniom historycznym.

Aleksandra Szemioth organizowała od 1989 roku struktury Związku Sybiraków w Krakowie, od 2011 roku jest prezesem krakowskiego oddziału tej organizacji.

swiadekhistoriiO byłym więźniu niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau Karolu Tenderze było ostatnio bardzo głośno, ponieważ w wieku 96 lat podjął skuteczną walkę z kłamliwym określeniem „polskie obozy koncentracyjne” i wygrał proces w tej sprawie z niemiecką telewizją publiczną ZDF.

Działaczka Kieleckiego Oddziału Związku Strzeleckiego „Strzelec” Zofia Wieczorek-Nowak należała do grona organizatorów pierwszego Marszu Szlakiem Powstańców 1863 Roku z Suchedniowa do Bodzentyna, a od 2009 roku, przygotowuje inscenizacje historycznych odpraw plutonu wartowniczego żołnierzy z 4. Pułku Piechoty Legionów do wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte.

Działające od 15 września 1957 roku środowisko Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej „Ponury”-„Nurt” skupia partyzantów wywodzących się z tych dwóch struktur AK, wychowuje także młodzież w duchu etosu Żołnierzy Niezłomnych, współpracując z drużynami Związków Harcerstwa Polskiego i Rzeczypospolitej, organizacjami paramilitarnymi, szkołami i uczelniami.

70. rocznica komunistycznego mordu Polskich Bohaterów WiN

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo,

poniżej przesyłam Państwu linkę do uroczystej Mszy Świętej w kościele OO. Kapucynów na ul. Loretańskiej, z 13 listopada 2017 roku, upamiętniającej 70. rocznicę mordu sądowego trzech członków Wolności i Niezawisłości, podpułkownika Alojzego Kaczmarczyka, majora Waleriana Tumanowicza i kapitana Józefa Ostafina:
https://photos.app.goo.gl/ObZWRwpDJmtG7k712

Po prostu Wyspiański

jerzybukowskiJerzy Bukowski

O kocham Kraków – bo nie od kamieni
przykrościm doznał – lecz od żywych ludzi,
nie zachwieje się we mnie duch ani się zmieni,
ani się zapał we mnie nie ostudzi,
to bowiem z Wiary jest, co mi rumieni
różanym świtem myśl i co mię budzi.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos – stanę na szczycie.

I stanął na szczycie polskiej literatury, wcielił się w rodzimego Króla Ducha, zawładnął naszą wyobraźnią, skłonił do zadumy i refleksji, przewiercił się przez zakamarki myśli, trwale zagościł w sercach kolejnych pokoleń Polaków, dotknął ich najgłębszych ran nie pozwalając im zabliźnić się błoną podłości.

pomnikswyspianskiegoOn – dramaturg, poeta, malarz, rysownik, projektant witraży i mebli, scenograf: Stanisław Wyspiański (fot. Wikipedia). W 110. rocznicę jego śmierci w krakowskim Muzeum Narodowym otwarto największą do tej pory wystawę poświęconą wszechstronnemu artyście. Znalazło się na niej 470 dzieł, część z nich nigdy jeszcze nie eksponowanych.

Jej twórczynie Danuta Godyń i Magdalena Laskowska wraz z autorem aranżacji Bartoszem Haduchem urządziły ją w siedmiu przestrzeniach nazwanych cytatami z artysty: „U mnie w domu”, „Polybarwność kościoła franciszkanów. Dekoracja malarska”, „Polybarwność kościoła franciszkanów. Witraże”, „Teatr narodu”, „Nie Paryż, tylko Kraków”, „Ars – Apollo”.

Oprócz najsłynniejszych obrazów jak „Autoportret z żoną”, „Macierzyństwo”, „Widok na kopiec Kościuszki” zaprezentowano również również niezrealizowane projekty witraży do katedr krakowskiej i lwowskiej. Są też trzy wersje projektów najsłynniejszego w jego bogatym dorobku w tej materii dzieła: „Bóg Ojciec – Stań się” z krakowskiego kościoła ojców Franciszkanów wykonanych farbami olejnymi, pastelami i ołówkiem. Do prezentacji witraży w oryginalny sposób zastosowano lustra.

Uwagę zwiedzających przykuwa żyrandol z willi profesora Juliana Nowaka (zaprojektowanego dla Domu Lekarskiego przy ulicy Radziwiłłowskiej 4), pokazano również prace z innych dziedzin: rzemiosła artystycznego, rzeźby, grafiki, m.in. jaworowe meble do salonu i jadalni Żeleńskich, projekty świetlicy Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Krakowie oraz związane z Wystawą Jubileuszową TPSP w 1904 roku.

Nie zabrakło projektów kostiumów i scenografii do dramatów wielkiego wizjonera polskiego teatru: „Bolesława Śmiałego”, „Skałki”, „Akropolis”, „Legendy”, książkowych wydań jego sztuk i namalowanych przezeń portretów aktorów. Można również zobaczyć kostium, w którym Helena Modrzejewska wystąpiła w tragedii „Protesilas i Laodamia”.

Wystawę „Wyspiański”, której towarzyszy ponad 450-stronicowy, znakomicie zredagowany, barwny katalog, można oglądać w Gmachu Głównym Muzeum Narodowego przy alei 3 Maja 1 do 20 stycznia 2019 roku.

A skoro zacząłem od wiersza wyrażającego miłość autora „Wesela” do miasta, które rozsławił i z którym związał swoje osobiste oraz twórcze życie, to nie sposób zakończyć inaczej niż kolejnym sławnym cytatem wyrytym na fasadzie kamienicy u zbiegu ulic Kanoniczej i Podzamcza:

U stóp Wawelu miał ojciec pracownię,
wielką izbę białą wysklepioną,
żyjącą figur zmarłych wielkim tłumem;
tam chłopiec mały chodziłem, co czułem,
to później w kształty mej sztuki zakułem.

11 listopada 2017 roku. Premier Jarosław Kaczyński w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

Narodowe Święto Niepodległości uczczono w Krakowie także po południu w Archikatedrze Wawelskiej podczas uroczystej Mszy Świętej oraz przy sarkofagach Marszałka Józefa Piłsudskiego i śp. Pary Prezydenckiej – Marii i Lecha Kaczyńskich. W spotkaniu, w pobliskim hotelu Sheraton, oprócz premiera Jarosława Kaczyńskiego uczestniczyło też kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości, wielu ministrów rządu polskiego z premier Beatą Szydło i ministrem obrony narodowej, p. Antonim Macierewiczem na czele, marszałkowie Sejmu i Senatu, członkowie i sympatycy partii.

davPremier Jarosław Kaczyński mówił o historii i współczesnych problemach Polski. O odzyskanej niepodległości, połączeniu myśli politycznej i czynu zbrojnego, współpracy ponad podziałami, wspólnym wysiłku elit i większości społeczeństwa, budowaniu polskiej świadomości narodowej i państwowej. wspomniał, że rany zadane Polskom przez Niemców i Rosjan w latach 1939-1989 jeszcze trwają i należy uczynić wszystko, by je zaleczyć. Ponowił żądanie reparacji wojennych od Niemiec, „tu nie chodzi tylko o środki materialne, ale też o nasz honor”. Premier Jarosław Kaczyński podkreślił także, że najważniejsze są fakty i sukcesy, to, by po czterech latach, po zakończeniu kadencji można było powiedzieć, że polska się rozwija, że umacnia się polska wolność i demokracja, i że „ta żałosna bajka o polskiej dyktaturze” to „tylko wymysł chorych umysłów i najgorzej rozumianej propagandy”. Dodał, że liczy na kilka kadencji tego rządu ;-) Mówca wspomniał także swojego brata, śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który jako prezydent Warszawy, a potem prezydent Rzeczypospolitej rozpoczął proces odbudowy polskiego patriotyzmu, który był niszczony za czasów komunizmu, a także – i to jest bardzo bolesne – po 1989 roku, „to Jego wielka historyczna zasługa, a jednocześnie nasze zobowiązanie” – dodał. „Odrzucamy w tej chwili ten ciężki worek kamieni, który nosiliśmy jako naród po 1989 roku, worek z korupcją, złodziejstwem, nieuczciwością, niemoralnością, niszczeniem polskiego patriotyzmu i niszczeniem polskiej wspólnoty”.

Drugim mówcą był p. Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. Mówił o braciach Węgrach, którzy po raz kolejny przybyli do Krakowa, by wraz z nami świętować odzyskanie niepodległości, o roli Polonii, historii Polski, wyjątkowego kraju, który pierwszy utworzył „stany zjednoczone” i „unię europejską”. Uroczystość, rozpoczętą Hymnem Narodowym, zakończył wspólny śpiew, m.in. „Warszawianki” i „Marszu Pierwszej Brygady”.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia fotografii, tak jak powyżej autorstwa p. Mirosława Boruty:
https://photos.app.goo.gl/iiMIvDJEzcJxVW1r1

Pas generała Józefa Gizy

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Do Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu trafił pas oficerski typu Sam Browne należący niegdyś do generała brygady Józefa Gizy – sądeczanina, który walczył w kampanii obronnej 1939 roku, a później w Wojsku Polskim na Bliskim Wschodzie i we Włoszech – poinformował „Dziennik Polski”.

W imieniu rodziny cenną pamiątkę przekazał jego wnuk doktor Tomasz Podgórski. Cztery lata temu dzieci Tadeusz Giza i Maria Podgórska oraz wnukowie przekazali tej samej placówce muzealnej m.in. świetnie zachowany płaszcz ze wszystkimi dystynkcjami i mundur ojca oraz dziadka, a także czapkę kadecką Mieczysława Gizy – najstarszego syna generała.

jozefgiza„Józef Giza (fot. Wikipedia) zmarł w 1965 roku w Londynie. Jest on patronem jednej ulic w Nowym Sączu. Imię generała nosi również Szkoła Podstawowa w Wielogłowach” – czytamy w gazecie.

Podgórski przyznał, że ofiarowany obecnie pas jest ostatnim elementem umundurowania jego dziadka, który zachował się w zbiorach rodzinnych: „- Pozostały jeszcze odznaczenia, dyplomy i rzeczy osobiste, ale one pozostaną w rodzinie” – powiedział „Dziennikowi Polskiemu”.

Pas wraz z innymi pamiątkami po gen. Józefie Gizie będzie można już wkrótce oglądać na wystawie stałej poświęconej II wojnie światowej w nowej siedzibie Muzeum Okręgowego w Nowym Sączu przy ulicy Jagiellońskiej.

Iwanowice. 11 listopada 2017 roku

Jarosław Karczyński*

11 Listopada 2017 roku jest datą szczególną w historii Polski. W całym kraju obchodzone są uroczystości z okazji 99-lecia odzyskania niepodległości. Jak co roku, w centrum Iwanowic formuje się pochód, w którym idą również członkowie Prawa i Sprawiedliwości Gminy Iwanowice, m.in. Jarosław Karczyński, Ewelina Kmita, Wioletta Kmita i Jan Nawieśniak. Oni to właśnie złożyli najokazalszą wiązankę biało-czerwoną z szarfą z napisem Prawo i Sprawiedliwość. Rozdaliśmy również flagi biało-czerwone oraz wstążki w barwach narodowych, ufundowane przez p. senatora Marka Pęka.

iwanowice20171111

Następnie, już w poszerzonym składzie, udaliśmy się do Krakowa, gdzie o godz. 16:30 w Katedrze Wawelskiej odprawiono uroczystą Mszę Święta z udziałem prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, premier Beaty Szydło, wicepremiera Mateusza Morawieckiego, marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego, marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego. Obecni byli także ministrowie Elżbieta Rafalska, Andrzej Adamczyk, Antoni Macierewicz, Zbigniew Ziobro i wielu parlamentarzystów. Potem udaliśmy się na zamknięte spotkanie patriotyczne w Hotelu Sheraton, gdzie przemawiał prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, odśpiewaliśmy także pieśni patriotyczne. Obiecaliśmy sobie także spotkać się za rok, kiedy to obchodzić będziemy 100-lecie Odzyskania Niepodległości.

* Autor jest pełnomocnikiem Prawa i Sprawiedliwości w Gminie Iwanowice.

Honor cenniejszy od pieniędzy

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Przed Sądem Okręgowym w Nowym Sączu rozpoczął się proces przeciwko państwu polskiemu o milion złotych odszkodowania oraz zadośćuczynienia za szkody, których doznał od komunistycznego reżimu major Józef Kuraś – „Ogień”, a także członkowie jego rodziny w okresie PRL.

W pozwie, z którym wystąpił jego syn Zbigniew wskazano stosowne zapisy Kodeksu karnego, nie zaś – jak mogłoby się wydawać – cywilnego. Na obszerny materiał dowodowy złożyły się zeznania krewnych mjr. Kurasia oraz dokumenty z archiwów Instytutu Pamięci Narodowej.

To będzie bardzo ważny proces, który tylko formalnie toczy się o sporą kwotę pieniędzy, ale tak naprawdę będzie próbą ostatecznego wykazania na drodze prawnej, że „Ogień” był bohaterem, a nie postacią kontrowersyjną, co nadal podnoszą środowiska postkomunistyczne, żydowskie i słowackie. Zwłaszcza te ostatnie ostro sprzeciwiają się stawianiu go na piedestał i usiłują przedstawić go jako człowieka działającego wbrew nie tylko prawu, ale także Dekalogowi.

jozefkurasWyrok będzie miał ogromne znaczenie historyczne, ponieważ ewentualne zasądzenie odszkodowania zostanie odczytane jako jednoznaczne stwierdzenie, że major Kuraś (fot. Wikipedia) był bohaterem. Dlatego uważam, że proces powinien toczyć się albo o symboliczną złotówkę, albo o kilkadziesiąt tysięcy zł, które w przypadku wygranej syn „Ognia” przeznaczyłby na jakąś fundację wspomagającą partyzantów antykomunistycznego podziemia po 1945 roku. Imponderabilia narodowe są bowiem ważniejsze od pieniędzy.

Rozumiem rozgoryczenie rodziny legendarnego Żołnierza Niezłomnego, która przez pół wieku musiała wysłuchiwać o nim steku kłamstw oraz pomówień tworzonych i rozpowszechnianych przez komunistyczna propagandę, ale są sytuacje, w których trzeba zdecydowanie postawić na pierwszym miejscu honor, zwłaszcza jeżeli sprawa dotyczy tak istotnej postaci z narodowego panteonu jak major Józef Kuraś – „Ogień”.

Polacy w Sydney także świętowali

leszekmakowskiLeszek Makowski

Szanowni Państwo, jak corocznie Polacy w Sydney spotkali się w swoim, polskim Sanktuarium Najświętszej Maryi Panny w Marayong, aby uczcić 99. Rocznicę Niepodległości Rzeczypospolitej. Po latach skłócania i podziałów środowiskowych tak w Kraju, jak i poza jego granicami wyprowadzamy Ojczyznę z bezprawia i obskurantyzmu myślowego, reprezentowanego dzisiaj przez totalnie dziką opozycję. Trudna to i mozolna droga, a wielu wciąz wyznaje zasadę „niech pozostanie tak, jak było”. Miejmy nadzieję, że już w przyszłym roku będziemy mieli nową konstytucję, nawiązującą do Konstytucji Kwietniowej z 1935 roku, a nie konstytucjopodobny wyrób towarzyszy z SLD.

Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu:
https://photos.app.goo.gl/DjRkV6BmwjPdDlgd2

Józef Kuraś ps. Ogień przed sądem

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W tym procesie nie chodzi tylko milion złotych odszkodowania i zadośćuczynienia, ale także o jednoznaczne stwierdzenie, że major Józef Kuraś – „Ogień” był wielkim bohaterem narodowym, jednym z najodważniejszych Żołnierzy Niezłomnych.

Pozew przeciwko państwu polskiemu został skierowany przez syna legendarnego partyzanta Zbigniewa Kurasia do Sądu Okręgowego w Nowym Sączu i rozpocznie się 30 listopada – poinformował „Dziennik Polski”.

„- Chodzi o odszkodowanie i zadośćuczynienie za szkody, których sam Józef Kuraś, a także członkowie jego rodziny doświadczyli ze strony aparatu represji komunistycznego państwa” – powiedziała gazecie pełnomocniczka Zbigniewa Kurasia, radca prawny z Gdyni mecenas Anna Bufnal.

Według niej sprawa nie uległa przedawnieniu, a we wniosku wskazano stosowne zapisy Kodeksu karnego nie zaś – jak mogłoby się wydawać – cywilnego.

jozefkuras„DP” przypomniał, że podobne postępowanie prowadzone w stosunku do osoby wsadzonej do więzienia za organizowania zbiórki pieniędzy na rzecz antykomunistycznych partyzantów w okolic Elbląga i udało się uzyskać 400 tysięcy złotych. W przypadku „Ognia” (fot. Wikipedia) kwota roszczenia jest znacznie wyższa, ponieważ zginął on w rezultacie walki z oddziałem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Ostrowsku (usiłował popełnić samobójstwo, zmarł w nowotarskim szpitalu 22 lutego 1947 roku, ciała dotychczas nie odnaleziono), a jego rodzina była szykanowana aż do 1989 roku.

Na obszerny materiał dowodowy złożyły się zeznania krewnych mjr. Kurasia oraz dokumenty z archiwów Instytutu Pamięci Narodowej.

„- Korzystny wyrok w tym procesie byłby przywróceniem elementarnej sprawiedliwości, choć nic nie wróci synowi ojca i lat zmarnowanych przez komunistów. Przecież Zygmunt Kuraś musiał żyć z piętnem dziecka <bandyty>, jak komunistyczna propaganda określała <Ognia> i innych partyzantów. I robiła to na tyle skutecznie, że takie opinie o <Ogniu> słychać do dzisiaj” – zwrócił uwagę w rozmowie z „Dziennikiem Polskim” autor książki pt. „Wilczęta. Rozmowy z dziećmi Żołnierzy Wyklętych”, redaktor naczelny kwartalnika „Wyklęci” Kajetan Rajski.

Właśnie dlatego proces, który formalnie toczy się o milion złotych, będzie tak naprawdę kolejną próbą wykazania, że mjr Józef Kuraś-„Ogień” był bohaterem, a nie postacią kontrowersyjną.

Popołudniowa Msza Święta w Katedrze Wawelskiej w 99. Rocznicę Odzyskania Niepodległości

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo,

przesyłam linkę do zdjęć z uroczystej Mszy Świętej o godz. 16:30 w Katedrze Wawelskiej, w 99. Rocznicę Odzyskania Niepodległości z udziałem prezesa Prawa i Sprawiedliwości, p. Jarosława Kaczyńskiego, p. premier Beaty Szydło oraz wielu czołowych osobistości z naszego rządu: https://photos.app.goo.gl/kgA1M5F0XUSNI7Sq1

Czy Marszałek Józef Piłsudski spocznie w sarkofagu?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Bardzo niewiele osób oddających hołd Pierwszemu Marszałkowi Polski Józefowi Piłsudskiemu w wawelskiej krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów wie, że miał on ostatecznie spocząć nie w metalowej trumnie położonej na kamiennym postumencie, ale w zaprojektowanym pod koniec lat 30. ubiegłego wieku sarkofagu, na który konkurs wygrał znany rzeźbiarz i malarz Jan Szczepkowski.

Przedstawia on leżącą postać Piłsudskiego w długim płaszczu i unoszącego w górę głowę orła u jego stop. Lewa ręka spoczywa na sercu, w wyciągniętej wzdłuż ciała prawej umieszczona jest buława marszałkowska.

sarkofagmarszalkaGdyby nie II wojna światowa sarkofag, którego autor zdążył tylko wykonać gipsowy odlew, z pewnością znalazłby się w podziemiu królewskiej katedry. Ponieważ odlew przetrwał burzliwe czasy po 1939 roku, a nawet został odnowiony (znajduje się obecnie w kościele w podwarszawskim Milanówku, ale nie jest eksponowany), można by pomyśleć o powrocie do przedwojennego planu, czyli wykuć go w czerwonym granicie i ustawić w wawelskiej krypcie (fot. milanowek.pl).

Taki pomysł podnoszony jest przez środowiska piłsudczykowskie w związku ze zbliżającą się 100. rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. Czy ma on szansę na realizację?

Odebrać Lewandowskiemu Komandorię!

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Były poseł Kukiz’15, obecnie członek koła Wolni i Solidarni Adam Andruszkiewicz zaapelował do prezydenta Andrzeja Dudy, aby odebrał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski europosłowi Platformy Obywatelskiej Januszowi Lewandowskiemu w związku z jego ostatnim wystąpieniem w Parlamencie Europejskim, w którym określił działania rządu RP jako sprzeczne z polską racją stanu i prowadzące do izolacji naszego kraju. Jako przykłady podał m.in. samobójstwo Piotra Szczęsnego, wycinkę Puszczy Białowieskiej i obecność neofaszystów na Marszu Niepodległości: – Lewandowski wykorzystuje tragedię człowieka, który dokonał samospalenia, prawdopodobnie po prostu z powodów psychicznych. Moim zdaniem nie powinniśmy wykorzystywać tragedii ludzkiej do robienia polityki – powiedział Andruszkiewicz w TVP Info.

„Panie Prezydencie, proszę bronić honoru Rzeczypospolitej” – napisał na Twisterze poseł Wolnych i Solidarnych.

A oto europarlamentarzyści PO, którzy zagłosowali w środę za rezolucją wzywającą polski rząd do przestrzegania postanowień dotyczących praworządności i praw podstawowych zapisanych w traktatach: Michał Boni, Danuta Hübner, Danuta Jazłowiecka, Barbara Kudrycka, Julia Pitera i Róża Thun. Pozostali wstrzymali się od głosu. Przeciw byli wszyscy europosłowie Prawa i Sprawiedliwości.

Rezolucja może skutkować nałożeniem na Polskę sankcji.