Tag Archives: Abp Mieczysław Mokrzycki

Narodowi i Ojczyźnie. Koncert pieśni patriotycznych

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Tegoroczny koncert pieśni patriotycznych „Narodowi i Ojczyźnie”, pod honorowym patronatem prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej Andrzeja Dudy odbył się w Centrum Kongresowym ICE Kraków. Wśród gości byli m.in. ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz oraz księża arcybiskupi: Marek Jędraszewski, metropolita krakowski i Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski, a także rodzice p. prezydenta, pp. Janina Milewska-Duda i Jan Tadeusz Duda. Koncert poprowadzili pp. Anna Dijuk-Bujok i Jerzy Zelnik.

20171110ak1Wystąpił Mieszany Chór Mariański przy parafii pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny z Lourdes, orkiestra symfoniczna Krakowska Młoda Filharmonia oraz soliści: pp. Magdalena Niedbała-Solarz, Katarzyna Oleś-Blacha, Przemysław Borys, ks. Tomasz Jarosz, pp. Ryszard Morka i Mariusz Solarz (fot. p. Andrzej Kalinowski). Utwory muzyczne opracował p. Tomasz Chmiel, tańczył Zespół Pieśni i Tańca Uniwersytetu Jagiellońskiego „Słowianki”, a dyrygowali pp. Rafał Karczmarczyk i niezastąpiony, wybitny – dr Jan Rybarski.

Warto dodać, że głównym mecenasem koncertu była nowojorska Adam M. Bak Foundation Inc., której szefostwo, pp. Ewa i Adam Bąkowie wraz z synem Jaremą, zaszczyczyli ten wieczór swoją obecnością. W słowie wstępnym p. Ewa Bąk przypomniała też ogromną rolę, jaką odegrali amerykańscy Polacy w wywalczeniu niepodległości Polski w 1918 roku i w latach następnych.

Całość uroczystości zakończyło wspólne odśpiewanie Hymnu Narodowego. Zapraszam Państwa do obejrzenia zdjęć własnych oraz nadesłanych przez p. Andrzeja Kalinowskiego:
https://photos.app.goo.gl/a4hDAoL2b8dXq1oS2
https://photos.app.goo.gl/3yUJ9uJHBTm8Df4A3

Arcybiskup Lwowa o dyskryminacji Kościoła przez Cerkiew greckokatolicką

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski*

Publikuję poniżej jeden z rozdziałów referatu pod tytułem „Archidiecezja lwowska obrządku łacińskiego: najnowsza historia. 25 lat wolności, demokracji i dyskryminacji.” Referat ten arcybiskup lwowski Mieczysław Mokrzycki wygłosił 9 maja br. na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim podczas sympozjum poświęconego Kościołowi na Ukrainie. Zawarte w nim przykłady ukazują bardzo bolesną rzeczywistość, która dotyka katolików łacińskich (zwanych tutaj rzymokatolikami), zwłaszcza Polaków, mieszkających od wieków na dawnych Kresach Południowo-Wschodnich II Rzeczypospolitej. Najsmutniejsza w tym wszystkim jest negatywna postawa Cerkwi greckokatolickiej, nacechowana szowinizmem i niechęcią do bratniego obrządku rzymskokatolickiego. Wynika to głównie ze spuścizny arcybiskupa greckokatolickiego Andrzeja Szeptyckiego, który w czasie II wojny światowej nie tylko przymykał oczy na zbrodnie nacjonalistów ukraińskich, ale i jawnie kolaborował z niemieckimi okupantami. Wynika to także z obecnego sojuszu wielu duchownych unickich z ruchem banderowskim, który zawsze był antypolski i antysemicki.

W wygłoszonym referacie arcybiskup Mokrzycki powiedział m.in.:

Problemy codzienności

„Kościół katolicki obrządku łacińskiego jest jednym z wielu Kościołów na Ukrainie, który zgodnie z konstytucją jest równy wobec prawa z innymi wspólnotami religijnymi. Jako wyznanie, które doświadczyło represji ze strony władz komunistycznych ma prawo do zadośćuczynienia i zwrotu majątków i dóbr bezprawnie zabranych. Gwarantują to kolejne zarządzenia i ustawy podejmowane przez władze ukraińskie. M.in. mówią o tym dekrety Prezydenta Ukrainy z 1992, 1996 r. i inne.

Rzeczywistość niestety pokazuje, że mimo upadku totalitarnego systemu pozostały totalitarne tryby myślenia głęboko zakorzenione w świadomości sporej części społeczeństwa, w tym przedstawicieli władz a nawet środowisk chrześcijańskich. Można dostrzec nieprzyjazną czy wręcz wrogą postawę w stosunku do Kościoła rzymskokatolickiego lokalnych władz w wielu miejscowościach naszej archidiecezji, w tym przede wszystkim we Lwowie.

Od skandalicznej obstrukcji ze strony lwowskich władz rozpoczął swą posługę ks. abp Marian Jaworski, któremu uniemożliwiono dostojne odbycie ingresu do swej katedry. Ta gorsząca informacja dotarła do papieża Jana Pawła II, który był bardzo zasmucony niegodziwą postawą wobec skierowanego przez niego pasterza, którego darzył wielkim szacunkiem i osobistą przyjaźnią.

Szczególne nasze zaniepokojenie wywołuje sytuacja świątyń zabranych Kościołowi przez ateistów i teraz bezprawnie utrzymywanych przez władze deklarujące swe przywiązanie do religii i życzliwość Kościołowi. Smutną wymowę ma fakt, że dwie świątynie – katedra i kościół św. Antoniego, które zostawili nam komuniści w czasach najgorszych antyreligijnych nagonek, nadal pozostają jedynymi kościołami należącymi do rzymskokatolickiej wspólnoty w historycznej części Lwowa. Za ćwierćwiecze demokracji żadna ze świątyń nie powróciła do nas mimo usilnych zabiegów i starań.

Skandaliczny wydźwięk ma bezprawne i uporczywe zatrzymywanie kościoła św. Marii Magdaleny jako sali organowej. Sytuacja ta hańbi władze miasta szczycące się europejskością i nawiązujące do lwowskiej spuścizny wielokulturowości i tolerancji.

alodkpTo, że katolicy – parafianie kościoła św. Antoniego dochodzą swych praw w Strasburgu – próbując odzyskać należące do ich parafii budynki nie świadczy dobrze o poszanowaniu praw człowieka, w tym mniejszości narodowych i wyznaniowych w mieście tak bardzo związanym swą historią z łacińską tradycją kościelną (il. Procesja Bożego Ciała we Lwowie Anno Domini 2014, fot. p. Katarzyna Łoza / lwow.info). Atmosfera dawnego miasta nazywanego kiedyś „urbs catholicissima” (miasto w najwyższym stopniu katolickie) jest ustawicznie zatruwana kwasem braku sprawiedliwości wobec rzymokatolików, czego przykrym obrazem może być katedra łacińska, która o porze wieczornej, jako jedyna ze świątyń w śródmieścia nie została podświetlona przez władze miasta. Inne świątynie należące do większościowych wyznań zostały podświetlone przez władze Lwowa.

Próba zaćmienia katolickiej i łacińskiej tradycji Lwowa widoczna jest w różnych przejawach. Władze miasta wykorzystują swoje prerogatywy, żeby wyeliminować elementy tradycji rzymskokatolickiej z przestrzeni publicznej Lwowa. Jak można wytłumaczyć brak zgody na powrót na właściwe miejsce na kolumnę przed kościołem bernardynów posągu św. Jana z Dukli, kiedyś głównego patrona grodu lwowskiego. Usunięty przez komunistów posąg świętego orędownika pozostaje w ukryciu z racji na nacjonalistyczne antypolskie ciągotki lwowskich radnych. Podobna sytuacja dotyczy innego wielkiego lwowianina – św. Józefa Bilczewskiego, arcybiskupa, uczonego, rektora uniwersytetu lwowskiego, społecznika żądającego sprawiedliwości wobec najuboższych. Na moją prośbę o nadanie imienia tego świętego placowi przed Kurią Metropolitalną władze odpowiedziały odmową.

Niestety brak dobrej woli przekłada się także na relacje między konfesyjne. Szczególnie bolesnym jest to, że większość naszych świątyń bezprawnie przejął Kościół greckokatolicki, który w czasach prześladowań i represji komunistycznych tyle doświadczył życzliwości ze strony rzymokatolików. Kościoły są nam zabierane dzięki wsparciu władz, dość często dochodzi do sytuacji skandalicznych i gorszących. Przykładem może być casus kościoła w Komarnie, zabranego łacinnikom przez grekokatolików w sytuacji posiadania przez nich już kilku świątyń. Dość często jedyną motywacją nie oddawania nam świątyń jest hasło „nie oddać kościoła Polakom”. Jak inaczej można wytłumaczyć fakt zabrania nam kościoła MB Gromnicznej przylegającego do łacińskiej Lwowskiej Kurii Metropolitalnej. Ci, którzy naprędce utworzyli parafię greckokatolicką za ścianą Kurii nie wstydzą się rażącej nienormalności tego stanu rzeczy, który ze zgorszeniem na co dzień obserwują mieszkańcy miasta i turyści. Zastanawiającym jest brak właściwej postawy hierarchii greckokatolickiej, nie tylko nie próbującej wprowadzić ład i sprawiedliwość wobec współbraci chrześcijan, katolików, ale, można odnieść wrażenie, popierającej ten stan rzeczy. Bo jak można ocenić ten fakt, że mimo próśb papieża Benedykta XVI o oddanie kościoła MB Gromnicznej prawowitym właścicielom, nie nastąpiły żadne zmiany.

Liczne kościoły zabrane nam przez grekokatolików są przebudowywana i niszczone. Tracą one pierwotny wygląd architektoniczny bądź wręcz się zawalają pod masywnymi, nieproporcjonalnymi kopułami, które mają zaświadczy o ich „cerkiewności”. W ten sposób bezpowrotnie znikają zabytki architektury, które przetrwały najgorsze czasy ateistycznego komunizmu i zostały zgładzone w okresie demokracji i rzekomej europeizacji społeczeństwa.

Na dzień dzisiejszy Kościół greckokatolicki bezprawnie użytkuje dziesiątki naszych świątyń. Jest to przykre stwierdzenie ale niestety prawdziwe.”

Przytoczone powyżej fakty mówią same za siebie. Niezależnie więc od światopoglądu religijnego i opcji politycznych postarajmy wspierać Kościół rzymskokatolicki na Ukrainie, gdyż pomimo ustawicznej dyskryminacji jest on wciąż ostoją polskości na dawnych Kresach Wschodnich.

* Autor to duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.