Tag Archives: Grzegorz Nieradka

Warto trwać w prawdzie, bo prawda zwycięża

grzegorznieradka1Grzegorz Nieradka

Dzisiaj – 10 czerwca 2015 roku – po raz 62. mieszkańcy Krakowa oddali hołd śp. Parze Prezydenckiej, Marii i Lechowi Kaczyńskim oraz pozostałym 94. Ofiarom Tragedii Smoleńskiej. Mszę Świętą zamówił Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta prof. Lecha Kaczyńskiego w Krakowie.

O godz. 17.00 przedstawiciele Akademickiego Klubu Obywatelskiego, Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki, Klubu Gazety Polskiej z Nowej Huty oraz przedstawiciele działaczy polonijnych z Australii złożyli kwiaty na sarkofagu Pary Prezydenckiej w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów. Wcześniej kapłan odmówił modlitwę w intencji poległych i w imieniu zgromadzonych złożył gratulacje prof. Janowi Tadeuszowi Dudzie z okazji wyboru jego syna na Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Po tej części uroczystości udano się do Archikatedry Wawelskiej, gdzie sprawowana była Msza Święta, koncelebrowana przez trzech kapłanów. Po hymnie „Boże coś Polskę…” kończącym Eucharystię, kilkuset uczestników uformowało biało-czerwony Marsz Pamięci i udało się pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński. Z pieśnią konfederatów barskich na ustach patriotyczna manifestacja dotarła na Plac Ojca Adama Studzińskiego. Tam delegacje złożyły kwiaty a mieszkańcy Krakowa białe i czerwone znicze, które tradycyjnie ustawiono w postać krzyża. Wszystkich przybyłych powitał p. Marek Michno, Przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki. Po ponownym odśpiewaniu hymnu „Boże coś Polskę” głos zabrał prof. Jan Duda, który dziękował wszystkim za zaangażowanie na rzecz kampanii jego syna, Andrzeja Dudy. Apelował również, aby nie ustawać w modlitwie. Zwrócił uwagę na fakt, że Andrzej Duda szedł do wyborów z poczuciem misji. Podkreślił jej ciągłość z misją Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego, która została tragicznie przerwana. Wystąpienie ojca Prezydenta-Elekta zostało przyjęte burzą oklasków. Apel Klubów Gazety Polskiej odczytała p. Maria Machl, wiceprzewodnicząca Krakowskiego Klubu GP im. Janusza Kurtyki. Następnie głos zabrał p. Krzysztof Bzdyl, Przewodniczący Związku Konfederacji Polski Niepodległej 1979-89. Podzielił się z uczestnikami informacją o wydaniu przez sąd w Nowym Sączu wyroku uniewinniającego działaczy ZKPN, którzy podjęli walkę o usunięcie pomnika sowieckiego z centrum Nowego Sącza. Po czterech latach zmagań, sprawiedliwości stało się zadość.

ppwzZ ważnym przesłaniem do zgromadzonych zwrócił się również dr Mirosław Boruta, wieloletni przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki, niestrudzony organizator miesięcznic smoleńskich. Zwrócił uwagę na fakt, że dzięki pracy i zaangażowaniu środowiska patriotycznego, już jesienią wszyscy będą mogli śpiewać w hymnie upragnioną frazę „Ojczyznę wolną, pobłogosław Panie!” Podkreślił także wagę i wartość comiesięcznych spotkań i rolę uczestników w odbudowywaniu wolnej i suwerennej Polski.

Podczas uroczystości pod Krzyżem, uczestników miesięcznicy zastała informacja, iż premier Ewa Kopacz przyjęła dymisje kilku swoich ministrów, na co zgromadzeni zareagowali dużym entuzjazmem.

Zaraz po tym odśpiewano wszystkie cztery zwrotki polskiego Hymnu Narodowego. Po tej najbardziej podniosłej chwili p. Marek Michno ogłosił rozwiązanie obywatelskiego zgromadzenia. Organizatorami comiesięcznych spotkań w Krakowie jest Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki i Związek Konfederacji Polski Niepodległej 1979-89.

Dokładnie 33 lata temu wybuchła wojna polsko-jaruzelska

grzegorznieradka1Grzegorz Nieradka

 

Przyszli gdzieś tak po pierwszej w nocy we trzech. (…) Z łomem, gumową pałką, kajdankami. Powiedzieli, że biorą męża do Białołęki, powoływali się nawet na jakiś dekret. Byli głośni, chamscy, a przede wszystkim bardzo się śpieszyli. (…) Starsze córki stały przerażone i milczące. Młodsze płakały głośno” (Elżbieta Garal).

„Miałam starego malucha, akumulator się rozładował, więc wsadziłam małą Martę w futrzany śpiworek, na sanki i do przyjaciół. Naiwnie myślałam, że od nich zatelefonuję, bo w domu telefon nie działał, a Leszek prosił, żebym zawiadomiła „kogo trzeba”. Tamtej nocy już nie zasnęłam. Przesiedziałam w oknie do rana, trzęsąc się. Rozpłakałam się dopiero, gdy spotkałam mamę, która z wielogodzinnym opóźnieniem przyjechała pociągiem z Warszawy nieświadoma tego, co stało się w nocy. Mogłam się wyżalić: „Leszka zabrali”” (Maria Kaczyńska).

„Trafiliśmy razem do szesnastoosobowej celi. Panował w niej ścisk, stały piętrowe prycze. W rogu, w wydzielonej i obudowanej do połowy części, stał zamontowany kibel. Oprócz nas w celi znaleźli się jeszcze działacze regionalnych komisji zakładowych „Solidarności” z Gdańska” (Andrzej Jarmakowski).

obwieszczenie1981Wprowadzenie stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku było bez wątpienia jednym z najbardziej dramatycznych doświadczeń narodowych od czasu zakończenia II wojny światowej. Dla tych, którzy w nocy 13 grudnia zostali aresztowani oraz tych, których brutalnie zaatakowano w zakładach pracy – wręcz traumatycznym. Trwający od sierpnia 1980 roku tzw. „Karnawał Solidarności” realnie zagrażał zaprowadzonemu przez reżim komunistyczny porządkowi PRL. I choć Rosja sowiecka brała pod uwagę możliwość odłączenie się Polski od bloku wschodniego a interwencji zbrojnej w ogóle nie rozważała, komunistyczny dyktator Wojciech Jaruzelski, chcąc przypodobać się swoim mocodawcom z Moskwy postanowił wyprowadzić czołgi przeciwko własnemu narodowi. Dziesiątki tysięcy internowanych, kilkadziesiąt zabitych, setki tysięcy szykanowanych i zastraszanych, tysiące zmuszonych do wyemigrowania oraz próba zabicia ducha narodu – oto prawdziwy bilans stanu wojennego.

rekonstrukcja2006Przytoczone fragmenty wspomnień Elżbiety Garal, żony przewodniczącego „Solidarności” w zakładach im. Nowotki w Warszawie, Marii Kaczyńskiej, Pierwszej Damy Rzeczypospolitej Polskiej oraz Andrzeja Jarmakowskiego, który został uwięziony w jednej celi z Lechem Kaczyńskim dowodzą, że haniebna decyzja Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego przyniosła realne cierpienia wielu ludzi. Tym boleśniejsza staje się decyzja obecnego Prezydenta RP, Bronisława Komorowskiego, aby pogrzeb jednego z największych zdrajców Polski miał charakter państwowy i odbył się z honorami wojskowymi. Był to cios dla tych wszystkich, którzy pamiętają owe wydarzenia. Policzek dla Ofiar i ich rodzin, które nigdy nie doczekały się przeprosin (fot. Historyczna rekonstrukcja wydarzeń 13 grudnia 1981 r., Kraków 2006, za: Wikipedią).

Obowiązkiem nas żyjących jest kultywowanie pamięci o komunistycznych zbrodniach, dlatego w tym szczególnym okresie Świąt Bożego Narodzenia otoczmy naszą modlitwą tych wszystkich, którzy 33 lata temu stracili swoich bliskich. Pamiętajmy również, że Ofiarami krwawych starć z milicją padali najczęściej młodzi ludzie, którzy nie chcieli pogodzić się z wizją Polski proponowaną przez reżim Jaruzelskiego. Oddajmy Im hołd.

To On zjednoczył polską prawicę

grzegorznieradka1Grzegorz Nieradka 

Przed premierem Jarosławem Kaczyńskim stanęło nie lada zadanie. Wielka część społeczeństwa to właśnie w szefie największej partii opozycyjnej widziała tego, który dokona zjednoczenia podzielonej od lat polskiej prawicy. Słusznie zresztą, bo w Prawie i Sprawiedliwości jest miejsce zarówno dla polityków centroprawicowych jak i dla tych o poglądach silnie konserwatywnych i narodowych. Wystarczy spojrzeć na polityków tej partii zasiadających obecnie w parlamencie lub na kandydatów w wyborach do Parlamentu Europejskiego, którzy niedawno złożyli uroczyste ślubowanie i oficjalnie objęli swoje funkcje.

Błyskawiczne zjednoczenie

Jarosław Kaczyński nie zawiódł. Więcej, wprawił w osłupienie wszystkich obserwatorów życia publicznego w Polsce tym, jak szybko dokonał owego zjednoczenia. Zapowiadał co prawda, że drugiego AWS-u nie będzie i rozmowy nie będą ciągnęły się w nieskończoność. Przeciwnicy polityczni tym bardziej zaczęli zacierać ręce, utwierdzając się w przekonaniu, że z takim podejściem lidera o zjednoczeniu nie może być mowy. Humor poprawił im swoisty falstart w postaci kongresu zjednoczeniowego, na którym nie pojawili się Zbigniew Ziobro i Jarosław Gowin. Minął jednak tydzień i  podczas zgromadzenia obywatelskiego „Czas na zmiany” liderzy Prawa i Sprawiedliwości, Polski Razem i Solidarnej Polski podpisali daleko idące porozumienie, zgodnie z którym politycy wymienionych partii wystartują w wyborach z list Prawa i Sprawiedliwości oraz poprą wspólnego kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

Najwybitniejszy polski polityk

Jarosław Kaczyński nie raz udowodnił, że jest bardzo sprawnym politykiem. Nie bez powodu liderzy państw Europy Zachodniej nazywają go najwybitniejszym polskim politykiem ostatnich dziesięcioleci. Opinia ta dla wielu Polaków może być zaskakująca, ponieważ media w naszym kraju nigdy nie zdobyły się na opublikowanie tych wypowiedzi. O skuteczności Kaczyńskiego i jego politycznej sprawności świadczy nie tylko fakt błyskawicznego zjednoczenia prawicy, ale przede wszystkim umiejętność porozumienia. Brednie o rzekomej konfliktowości i zacietrzewieniu szefa PiS, nieustannie sączone przez największe stacje telewizyjne i radiowe, pękają niczym  bańka mydlana w obliczu tego, na co zdobył się i czego dokonał lider polskiej prawicy. A podkreślić trzeba, że projekt zjednoczenia był w równiej mierze trudny co ryzykowny. Budowa szerokiego frontu prawicowego niesie bowiem za sobą niebezpieczeństwo wewnętrznych sporów. Dojrzałość Ziobry i Gowina lub ich polityczne kalkulacje sprawiły, że Polska Razem i Solidarna Polska stanowią dziś dwa skrzydła centroprawicowego Prawa i Sprawiedliwości. Korzyści dla wszystkich ugrupowań są znaczące. Najłatwiej jest je przedstawić odwołując się do terminologii futbolowej. Gra napastnika w dwoma skrzydłowymi jest niewspółmiernie bardziej efektywna niż samodzielny atak. Dzięki zjednoczeniu wokół Prawa i Sprawiedliwości Gowin i Ziobro pozostają w politycznej grze, a Kaczyński strzela bramki.

Powody zjednoczenia

Obecność na zgromadzeniu posła Andrzeja Smirnowa pokazuje, że do niedawna w Platformie Obywatelskiej byli politycy, którzy w ostatecznym rozrachunku nie potrafili zaakceptować aferalnych rządów. Również sam Jarosław Gowin wywodzi się z tego środowiska politycznego, któremu ostatecznie powiedział „dość”. Nazwiska pozostałych polityków PO warto zapamiętać, bo wraz z PSL-em udzielili oni wotum zaufania dla rządu Tuska, kpiąc przy tym z polskiego społeczeństwa, wstrząśniętego rozmiarami patologicznych rządów ujawnionymi w nagraniach tygodnika „Wprost”.  Dziś nikt nie może mieć już wątpliwości, że dalsze rządy tego środowiska politycznego, wywodzącego się przecież z dawnego Kongresu Liberalno-Demokratycznego, stanowią realne zagrożenie dla Państwa Polskiego. Zrozumieli to politycy czterech ważnych ugrupowań prawicowych. Prawica Rzeczypospolitej nieco wcześniej, a jej lider – kandydujący z list Prawa i Sprawiedliwości – zasiada już w Parlamencie Europejskim. W najbliższych wyborach wspólne listy pozwolą wyłonić zwycięzców wyborów samorządowych, później prezydenckich i wreszcie parlamentarnych.

Bez względu na personalne sympatie i antypatie należy wesprzeć uczciwych polityków, ale tylko tych, którzy dają realną szansę na zwycięstwo i wyciągnięcie Polski ze społeczno-polityczno-gospodarczego kryzysu.

Profesor Anna Pawełczyńska odeszła…

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

„Zagrożeniem dla kultury europejskiej są różne warianty przekształconego sowieckiego komunizmu”.

Wczoraj dotknęła nas przykra wiadomość o śmierci jednego z najwybitniejszych polskich socjologów, pani prof. Anny Pawełczyńskiej. Autorka wielu publikacji, trafnych analiz społecznych i wybitna patriotka urodziła się 20 kwietnia 1922 roku. Podczas II wojny światowej aktywnie działała w konspiracji.  W 1941 rozpoczęła studia prawnicze na podziemnym Uniwersytecie Warszawskim. Aresztowana w sierpniu 1942, uwięziona 9 miesięcy na Pawiaku, od maja 1943 do października 1944 osadzona została w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau.

W okresie PRL została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2007, za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za działalność na rzecz przemian demokratycznych, za osiągnięcia w podejmowanej z pożytkiem dla kraju pracy zawodowej i działalności społecznej, prezydent Lech Kaczyński odznaczył ją Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą tego orderu.

ksiazka17Profesor Pawełczyńska stała się symbolem konserwatywnej, niezwykle konsekwentnej, a jak pokazała najnowsza historia, również trafnej krytyki III RP. W 2004 wydała książkę „Głowy hydry”. Idee, które sformułowała prof. Pawełczyńska, stały się ważnym elementem programu politycznego polskich konserwatystów. W książce przedstawiła teorię, wg. której Polakom zagraża nowy rodzaj totalitaryzmu wymierzonego w tradycję oraz rodzinę. Zdaniem Pawełczyńskiej, liberalizm w sposobie działania na ludzką świadomość stanowi kontynuację totalitaryzmu komunistycznego. Dziś te słowa spełniają się na naszych oczach.

Z wielkim żalem żegnamy socjolog kultury, profesor nauk humanistycznych, wybitną Polkę i dobrego człowieka. Wieczny odpoczynek, racz Jej dać, Panie!

Rząd do dymisji!

krakowniezaleznymkInformacja własna

17 czerwca w godzinach wieczornych, przed Małopolskim Urzędem Wojewódzkim w Krakowie przy ulicy Basztowej, odbyło się spontaniczne zgromadzenie związane ze sprawą afery taśmowej, kompromitującej wysoko postawionych urzędników państwa Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

20140617rddNa portalu Facebook uczestnicy podali, że z racji ograniczeń czasowych niemożliwe było zarejestrowanie zgromadzenia publicznego „spowodowanego niespodziewanym impulsem czy wydarzeniem i z tego powodu niepoddanego formalnym procedurom albo poddanego im zbyt późno”.

Podkreślili jednak, że zgromadzenia spontaniczne nienotyfikowane (nie zgłoszone do urzędu) jest w polskim prawie pod ochroną konstytucyjną.

Zapraszamy do obejrzenia części zdjęć, które nadesłali pp. Alicja Rostocka (fot. 1-25) i Jan Lorek (fot. 26-34), relacji filmowej p. Stefana Budziaszka a także do lektury komentarza p. Grzegorza Nieradki:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/17Czerwca2014


• https://www.youtube.com/watch?v=OedU3P2ciDM

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

Dlaczego narodowcy zostali sami? Gdzie dziś są środowiska patriotyczne, gdy istnieje realna szansa na obalenie tego mafijnego rządu? Dlaczego nie biorą udziału w antyrządowych demonstracjach w Warszawie? Prawo i Sprawiedliwość jako partia polityczna, powinno szukać rozwiązań w parlamencie, pozyskiwać uczciwych posłów w różnych ugrupowaniach i przeforsować wniosek o konstruktywne wotum nieufności. Na naszej partii ciąży obowiązek zbudowania technicznego rządu a następnie przejęcia władzy. Wiem, że takie starania są czynione. Dziś w Warszawie narodowcy zostali sami i to jest przykre.

(Od Redakcji): Kolejna krakowska manifestacja we wtorek – 24 czerwca – od 19:00…
http://www.krakowniezalezny.pl/24-czerwca-wtorek-1900-krakowska-manifestacja-platforma-obywatelska-rzadzi-a-nam-polakom-wstyd

Europejski cyrk na wizji

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

Jeszcze kilkanaście lat temu, chcąc zobaczyć kobietę z brodą, spragnieni wrażeń Europejczycy tłumnie udawali się do cyrku, gdzie obok akrobatów, dzikich zwierząt i zabawnych clownów stanowiła ona jedną z głównych atrakcji.

W epoce powszechnej globalizacji, już nawet nie potrzeba wychodzić z domu. Wystarczy włączyć telewizor, a cyrk zagości w naszym mieszkaniu. I tu pojawia się zasadniczy problem. Po zakończeniu tradycyjnego cyrkowego przedstawienia, widzowie udający się do domu, sami mogli zdecydować o tym, czy chcą owe wrażenia zapamiętać, czy szybko o nich zapomnieć. Często bowiem ciekawość popycha człowieka do zetknięcia się z tym, czego w rzeczywistości oglądać nie chce i wielokrotnie okazuje się, że poczucie estetyki, wrażliwość czy inne czynniki osobowości nie są w stanie zaakceptować zafundowanego im obrazu.

Zwycięstwo w tegorocznej edycji Eurowizji Conchity Wurst z Austrii (Conchita Wurst to Thomas Neuwirth – mężczyzna przebrany za kobietę) nie powinno dziwić tych, którzy bacznie obserwują zachodzące na Starym Kontynencie przemiany. Komentarze „Świat się kończy” czy wręcz przyrównanie zwycięstwa Conchity do zajęcia Rzymu przez barbarzyńców, pojawiały się niezwykle rzadko. Europa z euforią przyjęła werdykt „większości”, a poprawni komentatorzy zaczęli przeganiać się w nadawaniu nowej idolce kolejnych tytułów. I tak okrzyknięta została nawet „królową Europy”. Fakt, że w Europie króluje dziś kobieta z brodą, świadczy jedynie o kondycji społeczeństwa, które ją wybrało. 

Dlaczego jednak konsekwencje tego wyboru dotykać muszą wszystkich? Ogół programów  informacyjnych i stacji radiowych, pierwsze strony gazet i portale internetowe nie mówią o niczym innym. Ba! Jeszcze długo nie będą o niczym innym mówić. Kobieca twarz z kilkudniowym zarostem prześladować będzie Europejczyków tak długo, aż utrwali się na dobre w ich świadomości, aż  przestanie przerażać i budzić złe emocje czy wstręt. Ta prowokacja środowisk lewicowych, przeprowadzona na tak wielką skalę pokazuje, że są one zdeterminowane i za wszelką cenę będą dążyć do przebudowy społeczeństwa. A wówczas nie będzie już nawet potrzebny najazd barbarzyńców, bo Europa pogrąży się sama.

Cień Czarnych Orłów znów zawisł nad Polską

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

Kryzys na Ukrainie uzewnętrznił kilka niezmiernie ważnych zjawisk, których dalsze zaniedbywanie może stać się brzemienne w skutkach – i to w wymiarze geopolitycznym. Jednocześnie bawi mnie przyjęta przez polskich polityków retoryka, jakoby dziś już nikt nie powinien mieć wątpliwości kim jest i do czego jest zdolny Władimir Putin.

Zajęcie półwyspu krymskiego, od którego rozpoczął się histeryczny krzyk krajów zjednoczonej Europy, a szerzej, także Sojuszu Północnoatlantyckiego, odbyło się bez rozlewu krwi. Przyłączenie autonomicznego Krymu do Federacji Rosyjskiej nastąpiło na drodze, co prawda groteskowego, ale jednak referendum. Swoją drogą, jestem przekonany, że gdyby odbyło się ono z zachowaniem zachodnich standardów, jego wynik nie różniłby się wiele od tego, który znamy. Nie zapominajmy, że Krym był miejscem, gdzie na emeryturę udawali się zasłużeni dla ZSRS Rosjanie: dowódcy wojskowi, urzędnicy, a nawet politycy. Tam, za swoją lojalność, otrzymywali piękne domy, a za pracę,  godne emerytury. Tak oni, jak i ich dzieci i wnuki, nie mieli zatem powodu, aby zagłosować inaczej.

W tym miejscu należy postawić pytanie, dlaczego Zachód nie reagował w tak jednoznaczny sposób, gdy na oczach całego świata w londyńskiej klinice konał, otruty przez Rosjan polonem, Aleksandr Litwinienko? Dlaczego zabrakło dzisiejszej determinacji, gdy Putin wysadził bloki mieszkalnie z obywatelami rosyjskimi, aby mieć pretekst do wszczęcia drugiej wojny czeczeńskiej? Dlaczego zignorowano fakt śmierci w niewyjaśnionych okolicznościach Prezydenta RP i lecących z nim oficjeli, w tym generałów NATO? To nie jest tak, że europejscy czy światowi przywódcy nie wiedzieli, do czego zdolny jest Putin, i że dopiero zajęcie Krymu otworzyło im oczy. W 2008 roku Władimir Władimirowicz zajął część Gruzji. Wówczas tylko Prezydent Polski i czterech innych przywódców Europy Środkowo-Wschodniej podjęli poważne kroki. Inni, z jakiegoś powodu, po prostu nie reagowali.

Wszystkie te wątpliwości można rozwiać, dokonując analizy powiązań gospodarczo-biznesowych łączących Unię Europejską, w tym szczególnie Republikę Federalną Niemiec, z Federacją Rosyjską, o którą pokusił się w ostatnim numerze tygodnika wSieci Janusz Szewczak – główny ekonomista SKOK. Niemcy, ustami Angeli Merkel, oficjalnie sprzeciwiają się sankcjom wobec putinowskiej Rosji, proponowanym przez inne kraje Wspólnoty. Nie powinno to nikogo dziwić, zważając na fakt, że sojusz gospodarczo-polityczny obu tych krajów ma się naprawdę świetnie. W latach 1922-1938, to właśnie kontakty gospodarcze ZSRS z Niemcami stały się kluczową osią polityki zagranicznej w stosunku do całej Europy. Podobnie jest dzisiaj, kiedy to na terenie Rosji działa ponad 6 tys. niemieckich firm, które na owych kontraktach zarabiają do 2-3 mld euro rocznie. Wartość niemieckiego eksportu do Rosji przynosi corocznie zyski w wysokości 40 mld euro i od 300 do 500 tys. miejsc pracy w Niemczech. Ostatnie transakcje RWE, BASF czy spółki E.ON pokazują, że Niemcy chętnie sprzedają rosyjskim partnerom udziały w swoich firmach, infrastrukturze gazowej, paliwowej, energetyce i przemyśle chemicznym. Coroczna niemiecko-rosyjska wymiana handlowa osiąga poziom około 80 mld euro. Z kolei zaangażowanie banków europejskich na terenie Rosji waha się na poziomie 150-200 mld euro. Zatem kryzys na Ukrainie stał się największym od lat zagrożeniem dla osłabionego kryzysem wzrostu gospodarczego krajów Unii Europejskiej i stąd owa wielka panika.

A gdzie w tym wszystkim jest Polska? W XVIII wieku tzw. Traktat Trzech Czarnych Orłów przesądził o losach I Rzeczypospolitej. Dziś Austria nie odgrywa już tak wielkiej historycznej roli. Pozostały jednak dwie Federacje, na drodze do zbliżenia których, wciąż stoi Polska. Dodatkowo, kryzys ukraiński pokazał, że dziś do osiągnięcia politycznych celów nie jest potrzeba armia, lecz dobrze rozwinięte struktury biznesowe. Koncerny kierujące się jedynie zyskiem i zdobywaniem kolejnych rynków zbytu, odpowiednio pokierowane stanowią znakomity instrument do kreowania wydarzeń, zwłaszcza w krajach słabszych gospodarczo, a bezpieczeństwo energetyczne, zasady moralne czy obawy tych  państw nie mają tu żadnego znaczenia.

Apetyt Rosji i Niemiec, z powodu zgubnej polityki prowadzonej przez polski rząd, stale wzrasta. Nie tylko polityka resetu w relacjach z Niemcami i Rosją, haniebna postawa wobec tego, co wydarzyło się w Smoleńsku czy podpisanie ustawy o tzw. bratniej pomocy sprawiają, że nasi sąsiedzi z zachodu oraz z północy (a wkrótce może też ze wschodu) czują się coraz pewniej w Polsce. To przede wszystkim dramatyczne zaniedbania dotyczące wydobycia gazu z łupków, ciche przyzwolenie na sfinalizowanie niemiecko-rosyjskiej rury na dnie Bałtyku, podpisanie skrajnie niekorzystnego Pakietu Klimatycznego, opóźnienia w budowie gazoportu w Świnoujściu, likwidacja polskich stoczni, zachęcające rozmowy na temat sprzedaży strategicznych spółek, takich jak LOTOS S.A. czy Tarnowskie Azoty, stanowiące ukłon w kierunku Dwóch Czarnych Orłów, wzmogły ich apetyt i pobudziły polityczne kalkulacje. Trudno więc dziwić się, że ich cień znów zawisł nad Polską.

Byliśmy, jesteśmy, będziemy – to już cztery lata!

krakowniezaleznymkInformacja własna

Zdjęcia w tekście p. Zbigniew Galicki.

20140410zg110 kwietnia 2014 roku w godzinach popołudniowych, setki Krakowian i Gości Naszego Miasta uczciły pamięć śp. Pary Prezydenckiej oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej. O godz. 17:00 odbyło się modlitewne spotkanie w Krypcie śp. Pary Prezydenckiej, a następnie odprawiona została – w Archikatedrze Wawelskiej – uroczysta Msza Święta, którą zamówił Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki, organizator Miesięcznic Smoleńskich od sierpnia 2010 roku.

20140410zg3Po Mszy Świętej odbyło się przejście pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński, zapalenie 96 białych i czerwonych zniczy, modlitwa za Ofiary Tragedii Smoleńskiej i artystyczne słowo, przygotowane przez pp. Sławę Bednarczyk i Stanisława Markowskiego, a poświęcone pamięci Ofiar i Polsce.

Dziękujemy także za słowa wypowiedziane przez pp. Pawła Kurtykę, syna Patrona Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej, dr. Mirosława Borutę, przewodniczącego Klubu oraz Leszka Smagowicza, którego wiersz połączył pamięć o polskich Ofiarach rosyjskich zbrodni w Katyniu i Smoleńsku.

W tym dniu nieśliśmy pod Krzyż nie tylko kwiaty i znicze, nieśliśmy także 96 tabliczek z imionami i nazwiskami Poległych.

Wspólnie, za p. Stanisławem Markowskim, powtarzaliśmy także tekst „Dekalogu Polaka”, Zofii Kossak-Szczuckiej. Więcej informacji na temat tego fragmentu rocznicowych uroczystości znajdą Państwo tutaj: http://www.krakowniezalezny.pl/dekalog-polaka

20140410zg2 Dziękujemy Wszystkim Uczestnikom tych pięknych, podniosłych uroczystości za modlitwy i pomoc: Niezależnemu Samorządnemu Związkowi Zawodowemu „Solidarność” Regionu Małopolska, szczególnie za jedyny obecny przy Krzyżu sztandar, Akademickiemu Klubowi Obywatelskiemu im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, obu krakowskim Klubom Gazety Polskiej: im. Janusza Kurtyki i Nowohuckiemu, Przymierzu Naród Wolność Suwerenność i szczególnie, Związkowi Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89. Warto podkreślić, że dzięki wydatnej pomocy Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki wielu uczestników uroczystości otrzymało także teksty Dekalogu Polaka i Głosu Krakowa Niezależnego. Za przygotowanie tych materiałów słowa naszych podziękowań należą się pp. Stanisławowi Markowskiemu i Grzegorzowi Nieradce. Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy my żyjemy…

Zapraszamy Państwa do obejrzenia galerii zdjęć p. Zbigniewa Galickiego; fotoreportażu, autorstwa p. Tomasza Kowalczyka oraz filmu, zrealizowanego przez p. Stefana Budziaszka:
https://picasaweb.google.com/ZbigniewGalicki/20140410_WawelKrzyzKatynski4Rocznica?authkey=Gv1sRgCPSR2KHq_N_WRQ&feat=email
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/10Kwietnia2014


https://www.youtube.com/watch?v=s94-PU4gqZA

Publikujemy także okolicznościowy Apel Klubów Gazety Polskiej, który wygłosił p. Ryszard Kapuściński, prezes Klubów:

20140410zg4Od czterech lat każdego dziesiątego tysiące Polaków w Warszawie ale także w setkach miejsc w Polsce i na świecie zbierają się przed symbolicznymi miejscami upamiętniającymi smoleńską tragedię. Wielki ciężar organizacji tych spotkań przyjęły na siebie Kluby Gazety Polskiej ale dołączyło do nas także wiele innych organizacji patriotycznych, przede wszystkim Prawo i Sprawiedliwości. W wielu miejscach razem z nami zawsze byli Solidarni 2010, Rodziny Radia Maryja czy tak jak w Warszawie obrońcy Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Trzeba pamiętać o wielkim wysiłku tych ludzi, bo dzięki nim przetrwała pamięć ale też przede wszystkim dzięki nim możemy doświadczać tego niezwykłego uczucia jedności w  walce o prawdę i Polskę dla której 10 kwietnia 2010 r. przedstawiciele naszego narodu złożyli tak wielką ofiarę. Dzisiaj trzeba im wszystkim podziękować.

20140410zg5Po czterech latach nikt myślący nie może zanegować, że dzisiejsza Rosja jest zdolna do agresji i mordów, także do zabijania przywódców demokratycznych państw. Mimo to, polskie władze ciągle bronią wersji wyjaśnienia tragedii smoleńskiej ustalonej w Moskwie. Bronią tej wersji, gdyż stały się zakładnikami własnych działań wobec prezydenta a później współuczestniczyły w tuszowaniu śledztwa. Są przez to zakładnikami Kremla. Nie mogą więc uczciwie i wiarygodnie wyjaśnić przyczyn katastrofy tak jak nie mogą skutecznie bronić Polski przed zakusami Rosji. Im szybciej odejdą tym będziemy bezpieczniejsi. Polska czeka na nowe przywództwo, czeka na tych, którzy potrafią bronić naszej niepodległości.

Kluby Gazety Polskiej

Dzwon Jan Paweł II wkrótce zabrzmi na Wawelu!

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

Wczoraj, o godz. 15.00 (Godzina Miłosierdzia), w pracowni ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu, rozpoczęto odlewanie ważącego pół tony dzwonu, który otrzyma imię Jana Pawła II.

Dzwon Jan Paweł II zostanie zawieszony na Wieży Srebrnych Dzwonów wawelskiej archikatedry, ponad znajdującymi się tam obecnie dzwonami: „Hermanem” z 1271 roku, „Zbyszkiem” z 1423 roku i „Maćkiem” z 1669 roku.

dzwonjanpawelii- Chcemy upamiętnić Jana Pawła II, który przed objęciem Stolicy Apostolskiej był biskupem krakowskim i kapłanem tej diecezji. Katedra na Wawelu miała dla niego szczególne znaczenie – powiedział proboszcz parafii archikatedralnej na Wawelu ks. prałat Zdzisław Sochacki (fot. janfelczynski.com).

Nowy dzwon zostanie przywieziony do Krakowa w środę, 16 kwietnia. Jego poświęcenie nastąpi natomiast 20 kwietnia, w Wielką Niedzielę. Przez kilka tygodni będzie umieszczony na specjalnej konstrukcji na dziedzińcu przed katedrą, tuż obok pomnika Jana Pawła II.

Po zawieszeniu na wieży dzwon będzie bił codziennie – razem z pozostałymi, które można usłyszeć rano, w południe i wieczorem.

„Dokąd zmierzasz” – prezentacja albumu

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

We środę, 2 kwietnia, zagościli w Krakowie autorzy albumu „Dokąd zmierzasz”, będącego wotum wdzięczności Polaków za dar papieża Jana Pawła II. „Dokąd zmierzasz” to niezwykłe świadectwo wiary zrodzone z życiowych doświadczeń, a w sposób szczególny umocnione w czerwcu 1979 roku, podczas pamiętnej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Ojczyzny.

dokadzmierzasz- Album „Dokąd zmierzasz” (fot. apostolicum.pl) jest podziękowaniem Polaków za dar obecności Jana Pawła II. To także wyraz jedności, którą przeżywać będziemy 27 kwietnia 2014 roku. Tego dnia bowiem nasz wielki Rodak, który poprzez modlitwę, uśmiech i cierpienie uczył nas, jak żyć, zostanie ogłoszony przez papieża Franciszka świętym – pisze o swojej książce autorka, Małgorzata Kupiszewska.

Album, który oprócz poruszających teksów zawiera szereg przemawiających do serca i wyobraźni  obrazów, jest wspólnym dziełem wielu osób. Osoby te, 2 kwietnia o godzinie 12.00, spotkały się pod pomnikiem bł. Jana Pawła II na Wzgórzu Wawelskim w Krakowie. Oddając hołd Wielkiemu Rodakowi, złożyły tam kwiaty i dar modlitwy.

Warto zaznaczyć, że album Małgorzaty Kupiszewskiej walczy w prestiżowym konkursie o tytuł najlepszej książki katolickiej. W kategorii „Świadectwo” otrzymał już nominację Jury oraz Internautów. Także i ja zachęcam Państwa – zagłosujmy na książkę Małgorzaty Kupiszewskiej pt. „Dokąd zmierzasz”: http://www.ksiazkakatolicka.pl/ksiazka,385866

„Całą noc słyszałam, jak nieprzebrany ludzki potok wędrował ulicą Żwirki i Wigury w stronę warszawskiego lotniska. A potem wybuchła wrzawa, bo nadjeżdżał samochód z Ojcem Świętym. Pamiętam, jak wołałam: „Pobłogosław mnie”. A Jan Paweł II hojnie rozdawał błogosławieństwa. Kilkanaście lat później dotarliśmy całą rodziną do Rzymu (…)” – fragment Od Autora z albumu „Dokąd zmierzasz”.

Sprawdzian lojalności

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

„Stosunek do Katynia jest sprawdzianem lojalności wobec Polski Ludowej”. Takie oto zdanie, wypowiadane w niedobrych dla Polaków czasach przez ówczesną władzę, pracodawców czy nauczycieli akademickich, było w rzeczywistości sprawdzianem lojalności obywateli, pracowników czy studentów wobec tych, którzy walczyli i ginęli za wolną Polskę.

W miesiącu marcu w sposób szczególny wspominamy Żołnierzy Niezłomnych, dla których wojna nie skończyła się w 1945 roku. Nowy, sowiecki okupant, dopuszczał się niesłychanych zbrodni. Przed zainstalowaniem systemu komunistycznego w Polsce, dokończył rozpoczęte przez Niemców dzieło zagłady polskiej inteligencji. Ci, którzy nie potrafili odnaleźć się w nowej, narzuconej Polakom siłą, rzeczywistości, musieli „pójść do lasu”. Aparat komunistycznego terroru zwalczał naszych  bohaterów przez kilkanaście lat. Gdy wydawało się, że problem został rozwiązany, w imieniu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej skazano ich na zapomnienie.

Dziś, gdy obserwuję setki uroczystości, marszów, spotkań i wykładów poświęconych pamięci o Niezłomnych Żołnierzach Wolnej Polski mam wrażenie, że ów wyrok, po tych kilkudziesięciu latach, został raz na zawsze odroczony.

smolensk2010pW podobnych kategoriach rozważać można sprawę zbrodni smoleńskiej. W dzisiejszej Polsce, która nie jest Polską naszych marzeń, to „stosunek do Smoleńska stał się sprawdzianem lojalności wobec establishmentu III RP”. Dziennikarze są wyrzucani z pracy, nauczyciele akademiccy boją się wyrażać własne poglądy, a młodzież chłonie telewizyjną papkę. Jest jednak coś, co daje nadzieję. To nasza obecność pod Krzyżem Narodowej Pamięci, która jest wołaniem o pamięć, sprawiedliwość i rehabilitację Ofiar.

Koncert rosyjskiej piosenki w cieniu inwazji na Krym

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka 

Ukraina bez Putina, Polska bez pomników okupanta sowieckiego, bez reliktów komunistycznych… Goń z pomnika bolszewika!

W niedzielne popołudnie, 9 marca, przy pięknej pogodzie rozpoczęła się manifestacja pod Teatrem im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Na apel Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 odpowiedziało kilkadziesiąt osób, w tym członkowie obu Krakowskich Klubów Gazety Polskiej.

20140309ptsP. Krzysztof Bzdyl (fot. Mirosław Boruta), jako organizator zgromadzenia, zwracał uwagę na konieczność usunięcia pomników sowieckich, których setki do dzisiaj stoją na głównych placach polskich miast i miejscowości. Wśród przemawiających był również p. Jacek Smagowicz z Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Przyczyną zorganizowania manifestacji w tak ważnym dla Krakowa miejscu był odbywający się tego dnia w Narodowym Teatrze koncert piosenki rosyjskiej. Uczestnicy pikiety, nie mogąc pogodzić się z promowaniem kultury rosyjskiej w dniach, gdy wojska Federacji Rosyjskiej, łamiąc wszelkie traktaty i prawo międzynarodowe, napadają na ukraiński Krym, gwałcąc tam dziewczęta i bijąc obywateli, postanowili zaprotestować.

Manifestacja odbyła się na godzinę przed rozpoczęciem koncertu, zatem każdy widz wchodzący do teatru mógł usłyszeć kilka słów prawdy na temat rosyjskiej kultury i wojującego imperializmu. Krakowianie z biało-czerwonymi flagami, hasłami i grafikami pokazującymi prawdę o putinowskiej Rosji wznosili hasła: „Rusofile!”, „Hańba!”, „Ruskie! Zabierzcie swoje piosenki, oddajcie wrak!”. Pojawiały się również hasła bardziej swobodne - rodem z lat niemieckiej okupacji Polski – jak np. „Tylko świnie siedzą w kinie, co bogatsze to w teatrze!”.

wzwrzrReakcje widzów zafascynowanych „kulturą sowiecką”, którzy tłumnie zmierzali do Teatru Słowackiego były najróżniejsze. Jedni zatrzymywali się i przysłuchiwali temu, co chcą im przekazać protestujący, inni pukając się w głowę z dumą wchodzili do teatru. Zdarzały się też sporadyczne przypadki, kiedy widzowie, pomimo zakupu biletu, na znak solidarności z napadniętą Ukrainą, nie wzięli udziału w koncercie i wrócili do domu.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia zdjęć z pikiety, ich autorką jest p. Elżbieta Serafin:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/9Marca2014
Migawkę z manifestacji pokazała także Kronika Krakowska (w wydaniu wieczornym, 5:34-6:19):
http://www.tvp.pl/krakow/kronika/wideo/9-iii-2014-godz-2200/14322074

Scenariusz dla Ukrainy?

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

Na Ukrainie było tragicznie, gdyż ginęli tam ludzie. Dziś nadal jest źle, mimo że w ciągu ostatniej doby nikt nie padł od kuli snajpera. Obejrzałem w telewizji na żywo wystąpienie Julii Tymoszenko. Obserwowałem bacznie reakcje tłumów. Wystąpienie zostało przyjęte bez cienia entuzjazmu. Majdan nie chce Tymoszenko. Raz tylko pojawiły się brawa i krzyki radości, gdy Tymoszenko powiedziała, że tu na Majdan trzeba przyprowadzić Janukowycza, jego bandę i wszystkich odpowiedzialnych za masakrę w ostatnich dniach. Dodajmy, że owa „banda” została wybrana w demokratycznych wyborach, uznanych przez Unię Europejską i Polskę. Później znów cisza, nawet po zakończonym wystąpieniu żadnych braw. I to mnie bardzo zaniepokoiło. To pokazuje, że Majdan stał się niezmiernie radykalny, że nie przekonują go racje polityków, którzy reprezentują jakieś rozsądne, demokratyczne, bezpieczne dla Polski siły.

Nie ma i nie będzie wolnej Ukrainy. To jest jedynie marzenie europejskich polityków. Ukraińcy zdecydowali 360 lat temu w Perejasławiu, do kogo chcą przynależeć. Unia Europejska rękami szefów MSZ Polski, Niemiec i Francji „zrobiła swoje”. My mamy w Polsce nowego bohatera, Radka Sikorskiego, a Unia święty spokój. Pojawiają się głosy, że cała trójka, z Sikorskim na czele, powinna otrzymać pokojową nagrodę Nobla. W sondażach Platforma pewnie znów zyska kilka procent, za moment okaże się, że wyprzedza Prawo i Sprawiedliwość. Cóż z tego, że porozumienie, które zaproponował Sikorski nie ma już żadnego znaczenia. Zakładało ono bowiem zaprzestanie strzelania do ludzi, rozpisanie wcześniejszych wyborów prezydenckich, które miałyby odbyć się w grudniu. Dziś sprawy nieoczekiwanie przyspieszyły. Janukowycz został już odwołany, wybory będą w maju, ministerstwa siłowe znalazły się w rekach opozycji. Nic dziwnego, że MSZ Federacji Rosyjskiej, głosem ministra Ławrowa, wzywa szefów MSZ Polski, Niemiec i Francji, aby wyegzekwowali od opozycji ukraińskiej wypełnienie porozumienia.

Owo porozumienie nie podobało się Ukraińcom i trudno się temu dziwić. Zrobili po swojemu, a mimo to nikt nie zginął, nie wprowadzono stanu wojennego, jak ostrzegał Sikorski. Tymczasem to Rosjanie trzymają w szachu trójkę europejskich dyplomatów. Majdan się radykalizuje, a to jest jak woda na młyn dla Rosji. Dodatkowo, niczego dobrego nie wróży dla Polski. Jestem przekonany, że natychmiast po zakończeniu Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Sochi dojdzie do rosyjskiej interwencji. Nie wiem w jakim zakresie: zbrojnym, ekonomicznym, propagandowym? Nie wykluczone, niestety, że „w celu ochrony swoich obywateli przed grupami ukraińskich ekstremistów i nacjonalistów” wkroczą tam rosyjskie wojska. Wszak ludność rosyjska na Krymie i we wschodniej Ukrainie, zgodnie z zamysłem Putina, poczuje się zagrożona. Taki scenariusz sprawdzał się przez lata. W 1939 roku sowieci weszli do Polski „w celu obrony ludności białoruskiej”, w 2008 roku weszli do Gruzji „w celu obrony swoich obywateli w Osetii Południowej”. A świat? Pewnie nie zareaguje, uznając, że swoje już zrobił, zwłaszcza, że ma zbyt wiele do stracenia w przypadku otwartego konfliktu z Federacją Rosyjską.

Warta Honorowa dla Pułkownika Ryszarda Kuklińskiego

stefanbudziaszekgrzegorznieradkaStefan Budziaszek, Grzegorz Nieradka

Ta warta jest wartą honorową. Żołnierz gdy staje na warcie, czyni to z obowiązku, bo taki miał rozkaz. My czynimy to z poczucia obowiązku. Uważam że jest to coś znacznie ważniejszego i piękniejszego…

20140216rkZapowiedziana z kilkudniowym wyprzedzeniem Obywatelska Warta Honorowa dla pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w krakowskim Parku im. dr. Henryka Jordana odbyła się punktualnie o godzinie 14.00. Była ona odpowiedzią na apel p. Grzegorza Nieradki, wystosowany w związku z niedawną profanacją pomnika Polskiego Bohatera. W uroczystości wzięło udział kilkadziesiąt osób, w tym kilku nauczycieli akademickich zrzeszonych w Akademickim Klubie Obywatelskim im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie. Liczną reprezentację stanowili członkowie i sympatycy Krakowskich Klubów Gazety Polskiej: im. Janusza Kurtyki oraz Nowohuckiego (fot. p. Andrzej Kalinowski).

Uroczystość rozpoczęła się odśpiewaniem wszystkich zwrotek Mazurka Dąbrowskiego. Następnie odmówiono modlitwy w intencji polskich bohaterów, uczczonych pomnikami w patriotycznym parku Jordana, pamiętając także o tych, których miejsca pochówku nie są do dziś znane, a którzy na wszystkich frontach oddawali swe życie za Ojczyznę.

ryszardkuklinskijlZaśpiewano hymn Boże coś Polskę… i zaciągnięto wartę. Krakowianie przybyli na uroczystość z biało-czerwonymi flagami i przypinkami. Niektórzy zapalali również znicze. Uroczystościom z zaciekawieniem przyglądali się przechodzący główną aleją parku mieszkańcy miasta. Pytali uczestników o powód spotkania i spontanicznie dołączali do Obywatelskiej Warty dla Pułkownika Ryszarda Kuklińskiego (rys. p. Jan Lorek).

Piękny wiersz z pamięci wyrecytowała p. Sława Bednarczyk, aktorka scen krakowskich. Spotkanie, przygotowane i poprowadzone przez p. Grzegorza Nieradkę, przebiegło w duchu patriotycznego zjednoczenia. Po uroczystej warcie jej uczestnicy przeszli wspólnie pod pomnik Danuty Siedzikówny „Inki” aby oddać hołd młodej bohaterce w dniu wspomnienia jej imienia.

Zapraszamy Państwa także do obejrzenia dwóch fotoreportaży, autorstwa pp. Marii Machl, Józefa Bobeli i Andrzeja Kalinowskiego (tutaj także zdjęcie innych rzeźb Galerii Wielkich Polaków) oraz filmu zrealizowanego przez p. Stefana Budziaszka:
https://plus.google.com/photos/113826734217089771149/albums/5981094527544684065
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/16Lutego2014jb
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/16Lutego2014


https://www.youtube.com/watch?v=WEtRLlVJwO8

Wzywam mieszkańców Krakowa do zaciągnięcia Obywatelskiej Warty Honorowej

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

Szanowni Państwo!

Zaledwie kilka dni temu przeżywaliśmy podniosłą uroczystość dziesiątej rocznicy śmierci wielkiego polskiego bohatera, który nie bał się wypowiedzieć wojny „imperium zła”. Działał wówczas w osamotnieniu. Dziś, gdy prawda o chwalebnych czynach pułkownika Ryszarda Kuklińskiego jest już powszechnie znana, nie możemy pozostać obojętnymi wobec aktu profanacji, którego dokonano tej nocy w krakowskim Parku im. dr. Henryka Jordana. Dlatego wzywam wszystkich tych, dla których sprawą honoru jest dbałość o honor naszych bohaterów, do zaciągnięcia Obywatelskiej Warty Honorowej przy zdewastowanym pomniku pułkownika Ryszarda Kuklińskiego. W tę niedzielę przypada pierwsza rocznica haniebnego aktu zniszczenia pomnika Danuty Siedzikówny „Inki” w Parku Jordana. Fakt zniszczenia pomnika pułkownika Ryszarda Kuklińskiego właśnie w tych dniach pozwala domniemywać, że owe antypolskie wystąpienia przeprowadzane są przez tę samą grupę podłych sprawców, którzy dzisiaj nie strzelają już w tył głowy, ale w samo serce, bijące z miłości i pałające nadzieją na odrodzenie się świętej, wiernej Bogu Ojczyzny. Wzywam mieszkańców Krakowa do zaciągnięcia Obywatelskiej Warty Honorowej przy popiersiu pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w najbliższą niedzielę, 16 lutego 2014 roku o godz. 14.00, w dzień, który jest rocznicą dewastacji pomnika Sanitariuszki „Inki”.

Zdewastowano pomnik Pułkownika Ryszarda Kuklińskiego

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

W nocy, z 13 na 14 lutego, nieznani sprawcy zdewastowali pomnik płk. Ryszarda Kuklińskiego znajdujący się w krakowskim Parku im. dr. Henryka Jordana. Ciemną farbą lub zużytym olejem pomazano napis „Pułkownik Ryszard Kukliński 1930-2004” wyryty na postumencie. To już kolejny akt profanacji w Alei Polskich Patriotów w ostatnich latach.

Nagonka na pamięć o płk. Kuklińskim nasiliła się w związku z filmem „Jack Strong”, którego premierowe pokazy odbywają się w całym kraju. Prawda o bohaterstwie Kuklińskiego najwyraźniej bardzo uwiera żyjących jeszcze komunistycznych oprawców.
Niecały rok temu, 16 lutego 2013 roku, miał miejsce akt profanacji pomnika Danuty Siedzikówny „Inki”. Popiersie niespełna osiemnastoletniej sanitariuszki zostało pomalowane czerwoną i żółtą farbą. Wówczas pomnik Kuklińskiego oszczędzono. Do poprzednich dewastacji krakowskiego pomnika płk. Kuklińskiego dochodziło natomiast w nocy przed rocznicą wprowadzenia stanu wojennego 13 grudnia 2011 r. oraz w nocy przed rocznicą śmierci Kuklińskiego 11 lutego 2012 r. Sprawcy tych czynów nie zostali wykryci.

Pułkownik Ryszard Kukliński jest Honorowym Obywatelem Krakowa. Jego popiersie w parku Jordana zostało odsłonięte w 2006 roku dzięki staraniom Prezesa Towarzystwa Parku im. Henryka Jordana.

Głos Krakowa Niezależnego (5)

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

W kolejną, już 46 miesięcznicę Tragedii Smoleńskiej, podobnie jak setki tysięcy Polaków w całym kraju, uczestniczymy w uroczystościach upamiętniających śmierć polskiej elity, zgładzonej 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku. W tym najtragiczniejszym w dziejach powojennej Polski wydarzeniu, poległ Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, Pierwsza Dama Rzeczypospolitej Polskiej i 94 najwierniejszych Synów i Córek Ojczyzny.

sladypowybuchuKażda kolejna miesięcznica jest inna,  bowiem z każdym miesiącem przybywa faktów, które przybliżają nas do ostatecznego poznania prawdy o smoleńskiej zbrodni. Milowym krokiem jest udostępnienie niepublikowanego dotąd raportu polskich archeologów, którzy badali miejsce zamachu. Raport z jesieni 2010 roku jest wstrząsający. Podaje on, że na niewielkim terenie przy lotnisku Smoleńsk-Północny odnaleziono i sfotografowano ponad 20 tys. kawałków rządowego TU-154M (fot. wpolityce.pl).  Dodatkowo, w odległości 40 m przed rzekomym upadkiem samolotu odnaleziono setki osmolonych i nadpalonych elementów konstrukcji samolotu, a co napawa prawdziwą grozą – także szczątki ciał pasażerów.  Właśnie dlatego nazywanie zamachu mianem „katastrofy smoleńskiej” jest jawnym zakłamywaniem rzeczywistości. Na zakończenie postanowiłem przytoczyć fragment apelu poległych, który dedykuję Ofiarom smoleńskiej zbrodni.

Do Was zwracam się potomni! Pochylając w zadumie i szacunku głowy, by uczcić męczeństwo córek i synów Narodu Polskiego, którzy do końca pozostali wierni Ojczyźnie, zachowajcie w swych sercach pamięć o ofierze Ich życia złożonej za honor i wolność Ojczyzny. Niech ich niezłomna postawa będzie drogowskazem dla naszej nauki, pracy i służby dla Rzeczypospolitej”.

Zamiast Majdanu: społeczeństwo obywatelskie

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

Odsunięcie od władzy skompromitowanego establishmentu III RP – dzisiaj tylko takie rozwiązanie daje pełną gwarancję zmiany sytuacji w Polsce. I nie chodzi o zdobycie najwyższego wyniku w wyborach parlamentarnych przez największą, a de facto, jedyną partię opozycyjną, choćby na poziomie 40%. Dziś zawalczyć trzeba o większość konstytucyjną.

W podobnej sytuacji znaleźli się także nasi wschodni sąsiedzi. Początkowo proeuropejskie nastroje Ukraińców, wyrażane pikietami na tzw. Euromajdanie, przerodziły się z czasem w zaciekłe walki opozycji, dodajmy, mocno podzielonej, z funkcjonariuszami stojącymi na straży reżimu Janukowycza, czyli obecnym ukraińskim establishmentem reprezentowanym przez wyraźnie prorosyjskich oligarchów. W Polsce scenariusz walk ulicznych nie jest jednak możliwy. Wynika to z olbrzymiej ilości uwarunkowań społecznych, kulturowych, a nade wszystko – politycznych. Do trwałych zmian na Wisłą doprowadzić może tylko odbudowa idei społeczeństwa obywatelskiego, która zdała egzamin na Węgrzech, dając pełne zwycięstwo Viktorowi Orbanowi. Wraz z nowym rokiem, rozpoczyna się w Polsce niezwykle intensywny okres wyborczy. W tym i kolejnym roku wybierać będziemy eurodeputowanych, samorządowców, parlamentarzystów i prezydenta. O czym warto wówczas pamiętać?

Likwidacja przemysłu, rujnowanie oświaty, wzrost bezrobocia, arogancja, podwyższenie i zrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, nacjonalizacja środków z Otwartych Funduszy Emerytalnych, brak polityki historycznej, chaos w polityce zagranicznej, medialna propaganda, sięgająca zenitu korupcja, likwidacja sądów, posterunków policji czy bałagan na kolei – to tylko niektóre z zaniedbań, lub celowych działań, za które koalicja Platformy Obywatelskiej – Polskiego Stronnictwa Ludowego będzie musiała ponieść polityczną, a być może i karną, odpowiedzialność. Gdy dodamy do tego śmierć Prezydenta i najwyższych przedstawicieli Państwa Polskiego w niewyjaśnionych, jak dotąd, okolicznościach, to w warunkach demokratycznych taka władza powinna popaść w polityczny niebyt. W III RP PO wciąż może liczyć na 25% poparcia społecznego.

Jako pierwsze odbędą się w maju br. wybory do Parlamentu Europejskiego, dające szansę wzmocnienia Frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w skali całego kontynentu. Jesienią br., odbędą się  wybory samorządowe, które pod względem technicznym są najtrudniejsze do przeprowadzenia.  Mnogość komisji, uzależnienie jej członków od wójta, burmistrza czy prezydenta miasta, stwarzają dodatkowe zagrożenia, które w najlepszym wypadku dotyczyć mogą manipulowania wynikami wyborów. Wypowiedziane publicznie przed kilkoma miesiącami przez premiera Donalda Tuska słowa: „Moim zadaniem jest nie dopuścić do tego, żeby Jarosław Kaczyński w Polsce kiedykolwiek rządził. Jestem w tym zdeterminowany i byłem dość skuteczny, póki co, w tej sprawie” wskazują, że obecna ekipa rządząca w demokratyczny sposób łatwo władzy nie odda. Zatem ci, którzy pragną trwałych zmian w Ojczyźnie, muszą przede wszystkim przypilnować wyborów.

Głos Krakowa Niezależnego (4)

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

Jest nam niezwykle miło gościć u Państwa już osiemnasty raz. Dziś Głos Krakowa Niezależnego świętuje swój mały jubileusz. Dokładnie półtora roku temu ukazał się pierwszy numer naszego miesięcznika. Powstał on przede wszystkim ze względu na osoby, które z różnych względów nie mają lub po prostu nie korzystają z Internetu. Chcemy, aby nasz skromny nakład choć w minimalnym stopniu zaspokoił u tych osób potrzebę informacji. A dzieje się w Krakowie wiele,  i o tym co było oraz o tym co będzie, zawsze staramy się Państwa informować.

Mimo, iż miesięcznica tragedii smoleńskiej jest bardzo ważnym, cyklicznym wydarzeniem, w którym uczestniczą setki Krakowian, to na u wagę zasługują również inne formy budowania naszej obywatelskiej i narodowej więzi. Liczne spotkania organizowane przez środowiska patriotyczne, o których piszemy zawsze na ostatniej stronie miesięcznika, są tą właśnie formą budowy trwałych więzi społecznych. Samemu niewiele można zdziałać, wspólnie można zrobić niemal wszystko. Lada dzień Telewizja TRWAM zacznie nadawać na pierwszym cyfrowym multipleksie. Jest to jedna z tych rzeczy, której nie mógł dokonać jeden człowiek. Miliony podpisów, setki marszy i osiągnięty cel to dowód na to, że presja społeczna ma sens. I chociaż wielkich zmian w kraju bez zmiany władzy nie jesteśmy w stanie dokonać, to najważniejsze, że w tak trudnych warunkach potrafimy działać skutecznie.

Rozpoczynający się Nowy – 2014 – Rok, to zapoczątkowanie w Polsce okresu wyborczego. Wybory samorządowe i europejskie, a za rok parlamentarne i prezydenckie to szansa na realną zmianę w naszej Ojczyźnie. Wypełnijmy należycie swój patriotyczny obowiązek.

(Od Redakcji): Czterostronicowy „Głos Krakowa Niezależnego”, którego artykuł wstępny, pióra Redaktora Naczelnego, zamieszczmy powyżej, rozdawany jest w 500 egzemplarzach przy Krzyżu Narodowej Pamięci (Krzyżu Katyńskim) podczas Miesięcznic Smoleńskich. Inicjatywa ta, nawiązująca do czasów „drugiego obiegu” istnieje dzięki staraniu członków Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki. Dziękujemy.

Głos Krakowa Niezależnego (3)

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

W grudniowy, chłodny wieczór spotykamy się przed Ołtarzem Ojczyzny, aby za wstawiennictwem św. Stanisława – biskupa i męczennika oraz św. Jadwigi – króla Polski, modlić się o zwycięstwo prawdy. Nie jest nas dużo. Rzekłbym, z miesiąca na miesiąc jakby coraz mniej. Może warto zastanowić się w tym miejscu, dlaczego?

Czy nie miał racji ks. kard. Stanisław Dziwisz, mówiąc o murze dzielącym polskie serca? Mur ten, choć niewidzialny, jest zupełnie realny. Dzieli on całe rodziny, przyjaciół, znajomych, sąsiadów, mieszkańców poszczególnych dzielnic i miast. Dzieli nasz Naród.

Jestem młodym człowiekiem, studentem. Podczas naszych comiesięcznych spotkań pytacie mnie nieraz Państwo, dlaczego nas młodych jest tak mało. Zachęcacie, abym przyprowadził kolegów z uczelni, bo przecież od nas młodych tak wiele zależy. A czy zastanowiliśmy się kiedyś nad tym, dlaczego nasz mąż lub nasza żona nie są podczas tej miesięcznicy obok nas? Dlaczego nasz wnuk lub wnuczka zostali w domu i z upodobaniem wpatrują się w ekran komputera lub telewizora? Dlaczego syn lub córka wyszydzają tych, którzy żądają prawdy o największej w powojennej Polsce Tragedii Narodowej?

Jeżeli tak wielu z Państwa nie ma wpływu na poczynania swoich dzieci i wnuków, jaki wpływ mogę mieć ja na swoich kolegów, za patriotyczne wychowanie których nie mogę brać odpowiedzialności?

Podejmując zatem trud naprawy Rzeczypospolitej, zacznijmy od swoich rodzin i zanim zwrócimy się do obcej osoby z podobną propozycją, zastanówmy się, proszę,  jak sami wywiązaliśmy się z obowiązku przekazania wartości BÓG, HONOR, OJCZYZNA w naszych rodzinach.

Zakończyły się uroczystości w Sanktuarium Błogosławionego Jana Pawła II

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

O godz. 18:00 dobiegła końca Msza Święta w Sanktuarium Błogosławionego Jana Pawła II, zamówiona przez Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie.

akokrakowMszę świętą, w intencji Pary Prezydenckiej, wszystkich Ofiar Tragedii Narodowej nad Smoleńskiem, ukochanej Mamy Pana Prezydenta, p. Jadwigi Kaczyńskiej oraz o Światło Prawdy dla Ojczyzny, sprawował jeden z młodych duszpasterzy Sanktuarium. W kościele dolnym, wokół ołtarza relikwii Błogosławionego Papieża, zgromadziło się kilkadziesiąt osób, chcących swoją modlitwą uczcić poległych w Smoleńsku oraz wymodlić u Boga cud odnowy Ojczyzny.

Po zakończonej Eucharystii, kapłan zaprosił wszystkich do udziału w nabożeństwie ku czci Jana Pawła II oraz do wspólnej modlitwy za wstawiennictwem największego z rodu Słowian. Odczytane zostały intencje wrzucane przez wiernych do specjalnej skrzyni, po czym uczestnicy odmówili litanię do Błogosławionego papieża Polaka.

Przerwany spektakl w Narodowym Teatrze Starym

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

Skandal, do jakiego doszło podczas studenckiej premiery sztuki „Do Damaszku” w reżyserii Jana Klaty, przejdzie do historii Narodowego Teatru Starego w Krakowie. Oburzona publiczność przerwała przedstawienie i w geście sprzeciwu opuściła salę.

Obrzydliwe sceny kopulacji, wulgaryzmy i dzieci na widowni – tak zaprezentował się krakowski Narodowy Teatr Stary. Oburzeni widzowie masowo zaczęli opuszczać salę w chwilę po tym, jak znany krakowski artysta, Stanisław Markowski, od lat związany z tym teatrem, przerwał przedstawienie.

- Wstyd! Hańba! Dość! To jest Teatr Narodowy! – to tylko niektóre z okrzyków dobiegających z widowni.  

Zaprezentowany podczas spektaklu poziom obscenizmu okazał się nie do zniesienia dla kilkudziesięciu widzów. Po reakcji publiczności reżyser sztuki, Jan Klata, oraz wszyscy aktorzy pojawili się na scenie. Nie zamierzali jednak wysłuchiwać ostrych słów krytyki. Z relacji Witolda Gadowskiego, będącego jednym w widzów, wynika, że Klata kazał wynosić się z teatru wszystkim tym, którym sztuka się nie podoba.

-  Za moje pieniądze – podwójnie moje, bo i z budżetu i za zapłacony bilet – słyszę „wynoście się”. Pan Klata chyba całkowicie zatracił poczucie rzeczywistości. Ten skandal jest skandalem kryminalnym. To jest teatr narodowy. Nie zdarzyło się dotąd, żeby spektakl został w ten sposób przerwany. To świadczy o tym, że granice prowokacji zostały przekroczone i dzieje się coś niesmacznego i niestosownego, skoro ludzie tak reagują – relacjonuje portalowi wpolityce.pl redaktor Witold Gadowski.

Wbrew temu, co podają niektóre media, kilka osób już wcześniej zaczęło opuszczać widowisko, jeszcze przed jego masowym opuszczeniem. W ciągu pierwszych 25 minut, w geście protestu salę opuściło co najmniej pięciu widzów. Zapewne nie mogli oni znieść widoku Krzysztofa Globisza kopulującego ze scenografią oraz Doroty Segdy wulgarnie imitującej akt seksualny.

Do bardzo symbolicznego zdarzenia doszło, gdy p. Stanisława Rozwadowska – znająca osobiście Krzysztofa Globisza – opuściła swoje miejsce na widowni i podchodząc do sceny prosiła aktora, aby nie brał udziału w tym skandalicznym widowisku. Jak zrelacjonowała nam później p. Stanisława, Globisz bardzo przeżył jej apel i w oczach aktora pojawiły się łzy.

- Musi się zmienić dyrektor, musi się zmienić program, nie mogą być szykanowani aktorzy, że się ich wyrzuci, że będą pod presją, albo będą grali u niego te wariactwa, albo nie. I to nie jest jedyny taki spektakl – tymi słowami zwrócił się natomiast do słuchaczy Radia Kraków Stanisław Markowski.

Głos Krakowa Niezależnego (2)

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

Dziś dzień szczególny – wigilia Święta Odzyskania przez Polskę Niepodległości oraz kolejna już miesięcznica Tragedii Narodowej nad Smoleńskiem. Dziesiąty dzień każdego miesiąca przypomina, że wolność i niepodległość nie zostały nam dane raz na zawsze. Okupione hekatombą krwi naszych przodków, także w XXI wieku wymagają od nas nie tylko pracy i  poświęcenia, ale i daniny krwi. Jak ziarno, które wpierw obumiera, aby wydać obfite owoce, tak śmierć naszych przywódców i najlepszych synów Ojczyzny musi przynieść dobre owoce. I przynosi. Świadczy o tym wielka patriotyczna odnowa naszego Narodu. Od niemal ćwierćwiecza naszej wolności, narodowe święta nigdy nie gromadziły takich rzesz Polaków. Na Marszu Niepodległości w Warszawie organizatorzy spodziewają się 100 tys. uczestników.

Również do Krakowa przyjeżdżają Polacy z całego kraju, aby na Wawelu, przy grobie Pierwszego Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego, wraz z Premierem Jarosławem Kaczyńskim  świętować i przed Ołtarzem Ojczyzny dziękować Bogu za dar odzyskania Niepodległości. W tych szczególnych dniach Polacy nie są sami. Do Warszawy przybywają przedstawiciele ruchów narodowych z całej Europy, aby wraz z Narodem Polskim, który tak wiele uczynił dla wolności starego kontynentu, przejść w Marszu Niepodległości. Dzięki staraniom Klubów Gazety Polskiej, dziś do Krakowa przybyło pół tysiąca Węgrów. Byli z nami na mszy świętej w Archikatedrze Wawelskiej, są z nami teraz pod Krzyżem Narodowej Pamięci – Krzyżem Katyńskim. Wyrażamy im swoją wielką wdzięczność, że w tak podniosłych chwilach są z nami. Dziękujemy Wam, Bracia Węgrzy!

Spontaniczna akcja to udana akcja!

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

W piątkowy wieczór, wychodząc ze spotkania z p. dr Joanną Wieliczką-Szarkową, która gościła w Księgarni Gazety Polskiej w Krakowie ze swoją najnowszą książką „Żołnierze Niepodległości. 1914-18”, grupa aktywnych działaczy Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki, w składzie: Alicja Rostocka, Stanisława Rozwadowska i Grzegorz Nieradka, postanowiła przypomnieć mieszkańcom Krakowa o uroczystościach 11 listopada.

W tym celu działacze KKGP sięgnęli po kilkaset zalegających w księgarni egzemplarzy wydanego przez Prawo i Sprawiedliwość „Dziennika Niepodległości”. Gazetka zawiera bowiem nie tylko sylwetki „Twórców Niepodległej Polski”, ale przede wszystkim program społecznych obchodów Święta Odzyskania przez Polskę Niepodległości, które w tym roku odbędą się w Krakowie. W drodze na autobus, idąc ulicą św. Anny, przez Rynek Główny, ulicą Floriańską, następnie kierując się do przejścia podziemnego w okolicach Dworca Głównego i idąc dalej aż do Galerii Krakowskiej rozdaliśmy  przechodniom blisko 300 egzemplarzy gazetki.

dziennikniepodleglosciAkcja przysporzyła nam mnóstwa radości, a to za sprawą niezwykłych reakcji mieszkańców, studentów i turystów, których spotkaliśmy na swojej drodze. Postanowiliśmy przytoczyć kilka najzabawniejszych, naszym zdaniem, sytuacji.

Na skierowane przez nas do młodego człowieka słowa „Zapraszamy na Święto Niepodległości”, ten bez wahania odpowiedział: „Nie mam pieniędzy”. Innym razem, gdy ze słowami „Polecamy gazetkę na Święto Niepodległości” podaliśmy pewnej osobie jeden egzemplarz, ta, ku naszemu zdziwieniu,  odpowiedziała: „Już czytałam!”. Prawdziwym jednak hitem akcji była zdumiewająca odpowiedź kobiety, która na słowa: „Zapraszamy na marsz niepodległości” odpowiedziała: „Już byłam”.

Przytoczone sytuacje to jednak tylko wyjątki – na szczęście! W zdecydowanej większości reakcje ludzi były bardzo życzliwe (uśmiech) lub po prostu obojętne. O powodzeniu spontanicznej akcji świadczy imponująca liczba kilkuset rozdanych „Dzienników Niepodległości”. Jeżeli chociaż kilka osób przybędzie dzięki nam na Wawel 11 listopada, to będzie to nasz wielki sukces. Pewnym sukcesem jest jednak to, że bez względu na odzew, te 300 osób przynajmniej dowie się, że takie uroczystości mają miejsce w Krakowie, a to czy skorzysta z naszego zaproszenia, jest indywidualną sprawą każdej z nich.

(Od Redakcji): a samą gazetkę można pobrać – ze strony www Prawa i Sprawiedliwości – tutaj:
http://www.pis.org.pl/article.php?id=22318

Idzie nowe pokolenie!

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

We środę, 6 listopada w krakowskim kinie Agrafka przy ul. Krowoderskiej 8, odbyła się projekcja filmu „Marsz Niepodległości 2012 – w drodze ku wolności”. Film, wraz z kilkudziesięcioma młodymi ludźmi, którzy przybyli do Agrafki, obejrzał Prezes Honorowy Młodzieży Wszechpolskiej – Robert Winnicki.

idzienowe1Dokument, przedstawiający prawdziwy obraz wydarzeń z 11 listopada 2012 roku, bogaty był nie tylko w wypowiedzi liderów środowisk narodowych i organizatorów największej manifestacji narodowej w Polsce, ale przede wszystkim w opinie uczestników. Swoimi przemyśleniami dzieliły się całe rodziny oraz pojedyncze osoby, ludzie starsi i całkiem młodzi. Co ważne, wszyscy zwracali uwagę na skandaliczne relacje z marszu, które pojawiały się w wiodących mediach. Niejednokrotnie propaganda medialna stawała się dla nich bodźcem do przyjazdu do Warszawy – chęcią naocznego przekonania się, jak jest naprawdę.

idzienowe2Po projekcji organizatorzy poprosili uczestników o przejście do innej sali, która ze względu na frekwencję okazała się zbyt szczupła. W trudnych warunkach (część osób stała), ale przy znakomitej atmosferze, przeprowadzona została niezwykle wartościowa dyskusja. Poprzedzona została krótkim wystąpieniem Winnickiego, które stało się wstępem do debaty. Przyjęta formuła okazała się bardzo trafna, a aktywność młodych ludzi w zadawaniu pytań, wręcz zdumiewająca. Nie zabrakło pytań dotyczących przyszłości Polski w Unii Europejskiej, podniesiona została kwestia utrzymania polskiej waluty, mowa była o polskim przemyśle, rolnictwie, problemie emigracji, systemie emerytalnym, armii, jakości polskiej polityki i debaty publicznej, podziałach w polskim Kościele – mówiąc krótko – przekrój problemów, z którymi boryka się niemal każdy z człowiek w naszej Ojczyźnie.

Istotnym elementem spotkania była refleksja 87-letniego p. Stanisława, który (zdaniem uczestników) dokonał tak trafnej oceny sytuacji, w której znajduje się obecnie Polska, że nagrodzony został burzą oklasków. W dalszej części spotkania uczestnicy, organizatorzy i zaproszony gość wielokrotnie jeszcze odnosili się do jego słów.

idzienowe3Podczas, zorganizowanej przez Okręg Małopolski Młodzieży Wszechpolskiej, dyskusji padło wiele ważnych deklaracji. Robert Winnicki zapowiedział, że podczas grudniowego zjazdu działaczy Ruchu Narodowego, zapadnie decyzja o udziale Ruchu w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Gość wyraził przekonanie, że decyzja będzie pozytywna, co oznacza, że sympatyzujący z RN obywatele, będą mogli oddać głos na swoich kandydatów. Winnicki nie powiedział jednak, jak zachowają się narodowcy w sytuacji, gdy pomysł udziału w wyborach zostanie odrzucony. Kogo wówczas poprze Ruch?   

Pewne kontrowersje, a wśród niektórych uczestników spotkania wręcz oburzenie, wzbudziły częste „wycieczki” Winnickiego do Prawa i Sprawiedliwości.

- Nie do przyjęcia jest wrzucanie do jednego worka takich partii jak PiS i PO. Należy pamiętać, że gdy Platforma Obywatelska 11 listopada 2012 roku wyprowadziła armię policji na ulice Warszawy, przed użyciem armatki wodnej (niczym w stanie wojennym), uchronili uczestników Marszu Niepodległości posłowie Prawa i Sprawiedliwości, pp. Artur Górski i Stanisław Pięta, stając przed samochodem i z powodzeniem interweniując u dowódcy sił policyjnych – mówili po spotkaniu uczestnicy.

Spotkanie trwało do godz. 21.40 a uczestniczyło w nim blisko 100 osób.