Tag Archives: Guy Verhofstadt

Odebrać Verhofstadtowi polski order!

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Na stronie http://zmienmy.to/petycja/odebranie-krzyza-wielkiego-orderu-zaslugi-rzeczypospolitej-polskiej-panu-guyowi-verhofstadtowi/?glos=popieram można podpisać petycję do prezydenta Andrzeja Dudy o odebranie Krzyża Wielkiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej belgijskiemu posłowi do Parlamentu Europejskiego Guyowi Verhofstadtowi (otrzymał go w 2004 roku).

Jej autorzy Karolina Prochowiak i Piotr Siewak uważają, że jest to niezbędne ze względu na stosunek do Polski, jaki reprezentuje on na forum PE wielokrotnie uwłaczając legalnie wybranemu rządowi RP i jej obywatelom. Jako przykład przywołali jego wypowiedź podczas debaty na temat praworządności w Polsce, która odbyła się 15 listopada: „polski rząd postradał zmysły”. Tego samego dnia określił uczestników warszawskiego Marszu Niepodległości, w którym udział wzięło kilkadziesiąt tysięcy Polaków, jako „faszystów, neonazistów, białych suprematystów” podkreślając, że odbył się on 300 kilometrów od byłego śmierci obozu Auschwitz.

„Osobie, która okazuje brak szacunku Państwu Polskiemu, w rozumieniu jego władz oraz pewnej części społeczeństwa, powinien zostać odebrany Krzyż Wielkiego Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej, ponieważ uwłacza ona wadze tego uhonorowania. Wyrażamy głęboką nadzieję, że nasz wniosek spotka się z pozytywnym rozpatrzeniem przez Pana Prezydenta, biorąc pod uwagę wagę przedstawionych przez nas argumentów” – zakończyli swoją petycję jej autorzy.

rdilogoPrzypomnę, że wcześniej Prezes Reduty Dobrego Imienia-Polskiej Ligi Przeciw Zniesławieniom Mira Wszelaka wystąpiła do wojewody mazowieckiego Zdzisława Sipiery o uznanie Verhofstadta za osobę niepożądaną na terytorium Polski w związku z jego cytowaną wyżej skandaliczną wypowiedzią o Marszu Niepodległości.

„Użycie słowa <naziści> w stosunku do uczestników marszu, czyli Polaków – w rozumieniu konstytucji obywateli Polski bez względu na ich kolor skóry, przynależność etniczną, wyznanie – jest użyciem języka nienawiści w stosunku do wielkiej grupy ludzi, a słowo <Auschwitz> ma w odbiorcach utwierdzić przekonanie, że w Polsce panuje nazizm i Polacy są sprawcami Holokaustu” – napisała prezes RDI-PLPZ do wojewody mazowieckiego.

Reduta złożyła także dwa pozwy przeciwko Guyowi Verhofstadtowi do Sądu Okręgowego w Warszawie (można je poprzeć na stronie www.rdi.org.pl) argumentując w nich, że stosując mowę nienawiści zniesławił on tysiące obywateli RP, którzy 11 listopada manifestowali swoje przywiązanie do idei niepodległości.

Guy Verhofstadt znowu nadaje

annadabrowskaAnna Dąbrowska*

Guy Verhofstadt, lider Porozumienia Liberałów i Demokratów w PE i były premier Belgii, pozwolił sobie znów na komentarz do słów polskiej premier.

Zrobił to wzorem „nowoczesnych” polityków na profilu FB-kowym. „W moim przekonaniu, premier Beata Szydło idzie o krok za daleko, zajmując wrogie stanowisko wobec instytucji UE. Rząd PiS nadużywa swojej większości parlamentarnej, czym narusza polską konstytucję i zasady demokratycznego państwa. Polska przesuwa się poza granice wyznaczone przez wartości UE”.

Panie Verhofstadt, dajże pan już spokój. Weź się pan za unijne sprawy, albo zajrzyj na swoje belgijskie podwórko. Nie ma pan zielonego pojęcia co się w Polsce dzieje, skoro używasz pan słów nieadekwatnych do sytuacji. Nie wystarczy się opierać na tym co mówią pańscy kumple: Kijowski czy Petru. Czasem trzeba coś z siebie dać, podjąć wysiłek i przynajmniej próbować się dowiedzieć u źródeł. Jeśli pan tego nie robi a jedynie poprzestaje na podszeptach kolegów, znaczyć to może jedynie, że nie ma pan dobrej woli.

Brak obiektywizmu i ochoty dla zrozumienia polskich spraw, jest wystarczającym powodem dla tego, by żądać od pana zaprzestania mieszania się w nasze, polskie problemy.

20160310adksdJeszcze w kwestii licznych demonstracji: gdzie pan był ze swymi radami (fot. YouTube), kiedy miliony Polaków przez niemal rok maszerowały ulicami polskich miast w proteście przeciw blokowaniu dostępu do multipleksu największemu nadawcy społecznemu, jedynej w kraju katolickiej telewizji? Dlaczego nie protestował pan równie głośno, kiedy wyrzucono z pracy w publicznej telewizji kilkudziesięciu prawicowych dziennikarzy? Dlaczego wreszcie nie podjął pan żadnych kroków dyscyplinujących wobec rządu pani Kopacz, kiedy ten strzelał do protestujących legalnie górników?

Polacy to dumny i mądry naród. Zdarzają się nam co prawda i tacy, jak pańscy koledzy, ale jest ich zdecydowana mniejszość. Czas, by pan to zrozumiał.

Skorzystaj pan więc z okazji i zamilcz, albo chociaż przeproś, panie Verhofstadt.

A wartości wyznaczone przez UE? Cóż to jest? Przyzwolenie na gwałty, zamykanie oczu na przemoc, poprawność polityczna, która prowadzi do unicestwienia wszystkiego, co Unię stanowiło? Takie są te wartości wyznaczone dziś przez UE.

Pan to wie i wiedzą to europejskie społeczeństwa, dlatego coraz częściej mówią nie i chcą zmian, co widać w Anglii, Austrii i za chwilę zobaczymy w Niemczech. I nie zmieni tego kreowanie sztucznych polskich problemów, to też czas zrozumieć.

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Tekst i ilustracja za: http://warszawskagazeta.pl/felietony/anna-dabrowski/item/3823-guy-verhofstadt-znowu-nadaje

Słabości polityki zagranicznej (III)

jerzyrobertnowakJerzy Robert Nowak

Zbyt słaby odpór Polski wobec ataków luminarzy z UE

Długotrwałe zabiegi rządu Beaty Szydło o polepszenie stosunków z Unią Europejską spełzły na niczym. 13 kwietnia 2016 r. Parlament Europejski ogłosił rezolucję brutalnie ingerującą w polskie sprawy i oszczerczo krytykującą Polskę za rzekome ograniczanie demokracji. Premier B. Szydło skomentowała w TVP Info rezolucję PE słowami: „To rezolucja przeciw polskiemu państwu (…) W rezolucji nie ma ani słowa, że rząd PiS podjął dialog, że szukamy kompromisu, trwają prace. Nie odczytuję tej opinii jako wyjścia naprzeciw i szukania kompromisu, tylko wręcz odwrotnie. Moim zdaniem rezolucja burzy ten dialog, o którym my mówimy (…) Europarlament ma dzisiaj dużo poważnych problemów, którymi powinien się zajmować. UE przeżywa poważne kryzysy i powinna je rozwiązywać, a nie mieszać się w walki polityczne i stosować nierówną miarę dla wszystkich” (podkr. – JRN). Premier Szydło zapytała, dlaczego Unia nie pochyla się nad problemem uchodźców? – Dlaczego PE nie zajął się incydentami w Kolonii, które miały miejsce na przełomie roku. Dlaczego z troską nie pochyla się nad wynikiem referendum w Holandii, które odrzuciło umowę stowarzyszeniową z Ukrainą?” Z kolei sekretarz stanu w MSZ ds. europejskich Konrad Szymański, występując w RMF, zarzucił UE, że włącza się w polski konflikt i w rezolucji „nie ma żadnej sensownej ścieżki rozwiązania problemu wokół Trybunału”.

Osobiście uważam, że mocnym słowom premier B. Szydło o rezolucji Parlamentu Europejskiego powinna towarzyszyć wyraźna zmiana polskiej polityki wobec Unii Europejskiej. Należy w pełni pozbyć się iluzji na temat różnych organów UE, faktycznie broniących tylko interesów wielkich zachodnich korporacji finansowych i gospodarczych, i nie chcących słuchać o autentycznym dialogu i poszanowaniu praw średnich i mniejszych narodów. Warto tu wziąć przykład z ewolucji premiera Viktora Orbana. Jeszcze 7 stycznia 2011 r. Orban określił jako „historyczny sukces’ uzyskanie przez Węgry członkostwa w UE. Dość szybko zmienił jednak stanowisko, reagując na nieuczciwe, faryzeuszowskie presje UE w interesie zachodniego wielkiego kapitału. Już parę miesięcy później – 15 marca 2011 r., przemawiając z okazji święta narodowego Węgier, Orban powiedział: „Nie pozwolimy, aby z Brukseli, czy skądkolwiek ktokolwiek coś nam dyktował. Od nikogo nie zniesiemy więcej pouczeń”. W 2012 r. Orban otwarcie przyrównał ingerencję z UE do czasów sowieckiej dominacji na Węgrzech, mówiąc: „Znamy lepiej niż dobrze ten rodzaj nieproszonej bratniej pomocy, nawet , kiedy teraz nosi ona dobrze skrojony garnitur, a nie mundur wojskowy z pagonami” (podkr. – JRN).

Wyciągnijmy wnioski ze zlej woli Parlamentu Europejskiego i Komisji Europejskiej wobec Polski

W ostatnich kilku miesiącach mieliśmy wiele przykładów zlej woli wobec Polski ze strony czołowych luminarzy UE, a czasami skrajnie grubiańskich agresywnych ataków niektórych z nich. Celował w tym przede wszystkim przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz. niedouczek, bez matury, i długoletni alkoholik (alkoholem leczył długotrwałą depresję). Fanatyczny lewak Schulz, znany jest ze skrajnej niechęci do Kościoła i skłonności do obrażania innych rządów i krajów. M.in. już w 2007 r. publicznie zaatakował rząd J. Kaczyńskiego, mówiąc: „Mam nadzieję, że polski naród jest na tyle mądry, że odeśle ten rząd do domu!”. Przy innej okazji powiedział publicznie, że porażka Kaczyńskich „byłaby błogosławieństwem dla Polski i Europy” (cyt. za: P. Jendraszczyk i A. Słojewska: Polityk SPD: dość rządu PiS-u, „Rzeczpospolita” 26 września 2007). W grudniu 2015 r. Schulz zaatakował Polskę w sposób wręcz skandaliczny, mówiąc: „To, co rozgrywa się w Polsce, ma charakter zamachu stanu i jest dramatyczne” – „Oczekuję, że Martin Schulz przeprosi Polskę” – skomentowała premier Beata Szydło. Okazało się to płonną nadzieją. Schulz dalej z całą dezynwolturą atakował przemiany w Polsce. Np. w styczniu 2016 r. powiedział: „Zwycięstwo wyborcze nie może być interpretowane jako mandat do transformacji kraju” (cyt. za tekstem T. Wróblewskiego: Brudna gra ratingami, „Wprost” z 24 stycznia 2016). Także w styczniu 2016 r. Schulz oszczerczo powiedział o sytuacji w Polsce: – „To jest sterowana demokracja a’la Putin, niebezpieczna putinizacja polityki europejskiej”.

Przez lata Schulz skrajnie, wręcz furiacko atakował inaczej myślących innych polityków europejskich, m.in. premiera Węgier V. Orbána (por. J. R. Nowak: „Węgierska droga do zwycięstwa”, Warszawa 2015, t.2, ss. 85, 161-162). Brutalnie atakowany przez Schulza premier Włoch  Silvio Berlusconi nazwał niemieckiego polityka „kapo”. Schulz szereg razy chamsko ingerował w wewnętrzna politykę Włoch, aż doszło do tego, że przywódca kontestatorskiego Ruchu 5 Gwiazd Beppe Gruillo napisał na swym blogu „Schulz kaputt” (por. korespondencja P. Kowalczuka z Rzymu: Cytaty z Schulza, „Do Rzeczy” 10 stycznia 2016). Można tylko ubolewać, że na czele Parlamentu Europejskiego stoi teraz niedouczony fanatyk Schulz, zawsze skłonny do jątrzenia.

Do luminarzy UE szczególne agresywnie atakujących Polskę należy Guy Verhofstadt, przewodniczący grupy Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (84 europosłów). Posunął się on do oszczerczego stwierdzenia, że rząd PiS jest „narodowo-socjalistyczny” i wykonuje robotę Putina” (cyt. za: T. Łysiak: Nazizm, „w Sieci” 4 stycznia 2016). Przy innej okazji stwierdził: ”Kaczyński pomaga Putinowi, bo Putin nie lubi unijnej jedności” (cyt. za: A. Słojewska: Debata o Polsce bez awantury, „Rzeczpospolita” 20 stycznia 2016). Verhofstadt ciągle judzi przeciw Polsce. Świeżo w kwietniu 2016 r. napisał na swym portalu m.in.: „Jest dla mnie niewyobrażalne, żeby liderzy państw NATO dalej rozważali udział w szczycie NATO w Warszawie, jeżeli w Polsce będzie trwał kryzys konstytucyjny, a rząd będzie lekceważył praworządność (…) Smutna rzeczywistość pokazuje, że gdyby dziś Polska czy Węgry ubiegały się o członkostwo w UE, ich starania byłyby odrzucone” (cyt. za: Wyborcza.pl z 15 kwietnia 2016).

Przypomnijmy teraz kilka jakże wymownych danych z życiorysu tego jednego z głównych oskarżycieli Polski na forum międzynarodowym. Skrajny belgijski lewak Guy Verhofstadt jako premier Belgii od 1999 roku do 2008 roku doprowadził do wprowadzenia „małżeństw homoseksualnych” i „prawa do eutanazji”. Za jego rządów belgijskie sądy, prokuratura i policja były oskarżane o wyjątkową opieszałość i nieudolność (afera Dutroux) (por. szerzej L. Szymowski: Tercet budowniczych demokratów, „Najwyższy Czas” 30 stycznia 2016). Samego premiera Verhofstadta oskarżano o tuszowanie tej afery. Verhofstadta, który stracił premierostwo w 2008 r. oskarżano również o marnotrawienie publicznych pieniędzy i różne podejrzane interesy (por. L. Szymowski: Grupa masonów trzymająca Brukselę, „Warszawska Gazeta” 29 stycznia 2016). Dodajmy tu, że Verhofstadt jest członkiem zarządu belgijskiej firmy Exmar, która od dawna prowadzi interesy z Gazpromem. Jak przypomniała w Internecie Joanna Kolomyetsev: „Gazprom już wielokrotnie próbował ograniczyć rolę gazoportu w Świnoujściu poprzez kosztowny rurociąg Nord Stream, którym jest dostarczany gaz ziemny do Europy” (por. J. Kolomyetsev: Verhofstadt i Gazprom. Czyich interesów broni belgijski liberał? blogpublika.com 2016/01/21). Nic dziwnego, że Verhofstadt tak ostro atakuje rzad PiS-u, który chce rozbudowywać gazoport w Świnoujściu.

Znamienne jest, że Verhofstadt już w lipcu zeszłego roku udzielił poparcia Nowoczesnej w zbliżających się wyborach parlamentarnych. Pisano już w polskiej prasie o aliansie strategicznym Verhofstadta i Ryszarda Petru, który chce wejścia nowoczesnej do liberalnej frakcji Verhofstadta. Dodajmy do tego, że akurat w dzień debaty w PE nad sprawą polską Verhofstadt spotkał się z Mateuszem Kijowskim z KOD-u. Według wspomnianego już artykułu Leszka Szymowskiego z „Najwyższego Czasu” Verhofstadt „15 września 2010 roku reaktywował grupę Spinelli – masońską lożę o skrajnie antychrześcijańskim charakterze”. Wśród założycieli tej loży masońskiej obok Verhofstadta znaleźli się osławiony lewak z 1968 r., znany pedofil Daniel Cohn-Bendit („Czerwony Dany”) bankster Mario Monti, którego przeforsowano na premiera Włoch i inny osławiony lewak Joschka Fischer, przez pewien czas minister spraw zagranicznych Niemiec.

Szkoda, że polska telewizja publiczna pod batutą wyraźnie śpiącego w wielu sprawach Jacka Kurskiego nie pokusiła się o pokazanie szerszej publiczności jakie to „autorytety” z UE dyrygują obecną kampanią przeciw Polsce. Znamienne, że nikt z przywódców histerycznej anty-PiS-owskiej opozycji z PO, Nowoczesnej czy PSL nie zdobył się na wystąpienie przeciwko jawnym antypolskim oszczerstwom ze strony M. Schulza, G. Verhofstadta czy D. Cohn-Bendita. Co ci „polscy” politycy mają wspólnego z Polską, z naszymi interesami narodowymi i z polską racją stanu?!

O ile wiem, to z czołowych polityków PiS-u jak dotąd ostro atakowała Verhofstadta tylko b. minister spraw zagranicznych, a obecnie europosłanka Anna Fatyga. Europosłanka A. Fotyga ostrzegła G. Verhofstadta, aby ten „pomyślał dwa razy, zanim osobę taką jak ona określi mianem „narodowego socjalisty” i „pomocnika Putina”. Według eurodeputowanej Verhofstadt jako „jeden z najbardziej elokwentnych europejskich polityków dla przyciągnięcia uwagi po prostu korzysta z brutalności zamiast faktów”. Jak pisała Fotyga były premier to „belgijski liberał dobrze znany z mieszania się w sprawy polskie”. Fotyga podkreśliła, że Verhofstadt „osiem lat temu aktywnie wspierał swoich polskich aliantów w protestach przeciwko lustracji” i „nie wahał się zaangażować w kampanię przeciwko lustracji w Warszawie” (cyt. za: www.polsatnews.pl z 4 stycznia 2016).

Z kolei przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker poprzednio jako premier Luksemburga „wsławił się” zawarciem wielu umów korzystnych dla międzynarodowych korporacji, które dzięki temu zaoszczędziły na podatkach miliardy dolarów (Por. J. Mielnik: Unia od Brukseli gnije, „Wprost” z 21 lutego 2016). Głośna stała się „afera LuxLeaks”, związana z systemem obchodzenia podatków za premierostwa Junckera w Luksemburgu. Junckera oskarżano wprost, że to on stworzył cały oszukańczy system unikania podatków. Nic dziwnego, że Juncker, specjalista od cichych umów z międzynarodowymi korporacjami jest takim entuzjastą zawarcia porozumienia TTIP, korzystnego tylko dla tychże korporacji, a niszczącego średnie i małe kraje. Gwóźdź do trumny Junckera jako premiera Luksemburga stanowiło wykrycie afery podsłuchowej z naruszeniem uprawnień przez służby specjalne. W tej sytuacji – jak pisał J. Mielnik w cytowanym tekście we „Wprost” – Junckerowi „na otarcie łez (…) załatwiono posadę szefa Komisji Europejskiej”. Warto dodać, że 9 czerwca 2015 r. parlament Luksemburga przyjął uchwałę przepraszającą za udział tego kraju w prześladowaniu Żydów w czasie drugiej wojny światowej. Junckera niejednokrotnie oskarżano, że wraz z innymi politykami z Luksemburga starał się tuszować tę sprawę w czasie swego premierostwa. W brytyjskiej prasie w 2014 r. pisano o nazistowskich powiązaniach rodziny Junckera.

Przypomnijmy, że Juncker wielokrotnie krytykował Polskę. Już w marcu 2007 r. stwierdził, że „wielu Polaków ma rzekomo całkowicie skrzywiony obraz Niemiec”. We wrześniu 2015 r. Juncker brutalnie naciskał na rzecz przyjęcia przez Polskę 11 tys. imigrantów, demagogicznie akcentując, że: „Polacy także byli kiedyś uchodźcami (…) 20 mln. potomków Polaków mieszka poza Polską w wyniku emigracji politycznej i ekonomicznej, po wysiedleniach, przesiedleniach podczas bolesnej historii Polski”. Juncker niejednokrotnie wypowiadał obawy co do rozwoju sytuacji w Polsce. Dodajmy, że w maju 2015 r. publicznie nazwał dyktatorem premiera Węgier V. Orbána. Juncker znany jest z niebywałego faryzeuszowskiego zakłamania w polityce. W tym względzie warto polecić gruntownie go obnażający artykuł ambasadora RP w Wielkim Księstwie Luksemburga Bartosza Jałowieckiego: Luksemburska hipokryzja, „Rzeczpospolita” 14 stycznia 2016 r).

Do ataków na Polskę włączył się w 2015 r. najbardziej osławiony lewak europejski Daniel Cohn-Bendit w kadencjach 1999-2004 i 2004-2009 oraz 2009-2014 współprzewodniczący Grupy Zielonych w Parlamencie Europejskim. Jesienią 2015 r. w programie ZDF Cohn–Bendit krzyczał: „Powiedzmy Polsce, że jeżeli nie chce imigrantów, to zabierzemy jej 40% funduszy strukturalnych i 40% funduszy agrarnych, bo my potrzebujemy tych pieniędzy na migrantów” (podkr. – JRN) (cyt. za artykułem L. Szymowskiego Cohn- Bendit znany jest jeszcze od czasów majowych rozruchów w Paryżu w 1968 r. z awanturnictwa i skandalizowania. Skrajny wróg państw narodowych w swoim czasie pisał w „Le Nouvel Observateur” o „okresie nacjonalistycznych represji pod rządem braci Kaczyńskich”. Parę lat temu popisał się wyjątkowym wręcz wybrykiem antynarodowego fanatyzmu, publikując na łamach „Gazety Wyborczej” z 4 września 2013 r. ogromniastą filipikę „Precz z państwem narodowym”. Dodajmy, że Cohn-Bendit jest od lat najzajadlejszym wrogiem premiera V. Orbána, którego atakował w niebywale grubiański sposób (por. J. R. Nowak: „Węgierska droga…, op.cit., t. 2, ss. 81-82, 85, 92). W 1975 r. otwarcie przyznał się do pedofilii, wspominając: „Mój nieustanny flirt z dziećmi szybko przyjął charakter erotyczny (…) Kilka razy zdarzyło się, że dzieci rozpięły mi rozporek i zaczęły mnie głaskać (…) często mimo wszystko i ja je głaskałem” (por. szerzej: L. Szymowski: Tercet…, op.cit.).

Zaiste prawdziwie przedziwne towarzystwo rządzi Unią: brutalny nieuk Schulz, patron eutanazji Verhofstadt, oszust podatkowy na wielką skalę Juncker, pedofil Cohn-Bendit. Nasuwa się pytanie, jak wyżej opisani wrogowie wartości chrześcijańskich i państw narodowych, dziś dominujący na czele Unii Europejskiej, mogą być autorytetami dla nas Polaków?

Negatywne posunięcia personalne wobec Polski

Dominacja lewaków w Unii Europejskiej odbija się rykoszetem na różnych negatywnych posunięciach personalnych wobec Polski. Marek Prawda, usunięty niedawno z funkcji Ambasadora RP przy Unii Europejskiej już następnego dnia został mianowany ambasadorem Unii Europejskiej przy Rzeczypospolitej. Dzięki decyzji przewodniczącego Komisji Europejskiej J.-C. Junckera. A więc ambasador, do którego straciła zaufanie Polska został mianowany przez szefa UE ambasadorem Unii w Polsce. Świetnie skomentował tę nominację znakomity znawca polityki zagranicznej Krzysztof Baliński (polecam jego obszerną, wielce „niepoprawną politycznie” książkę: „MSZ polski czy antypolski”, Warszawa 2013): „Ulokowanie Prawdy w Warszawie jako żywo przypomina propozycję ludowego komisarza spraw zagranicznych Rosji Sowieckiej Georgija Cziczerina, złożoną w październiku 1918 r. Radzie Regencyjnej, by skierować do Warszawy Juliana Marchlewskiego, jako przedstawiciela dyplomatycznego Kremla. Nie od rzeczy będzie tu przypomnieć, że w dyplomacji wymagana jest zgoda na przyjęcie określonej osoby w charakterze szefa obcej misji dyplomatycznej. Państwo przyjmujące ma swobodę udzielenia zgody bądź odmowy jej udzielenia. Co więcej – w przypadku odmowy nie musi tego uzasadniać” (por. K. Baliński: Zawód wykonywany – folksdojcz, „Warszawska Gazeta” 15 kwietnia 2016).

9 stycznia 2016 r. Komisja Europejska, „wyrażająca troskę o jakość demokracji w Polsce”, na spotkanie w polskim MSZ wysłała swoją przedstawicielkę Marzennę Guz-Vetter. Na stronie „Niezależna.pl” komentowano, iż: „Troska o standardy demokracji zbiega się z faktem, że Guz-Vetter to córka b. dziennikarza „Trybuny Ludu” Eugeniusza Guza. Jej ojciec Eugeniusz Guz, dziennikarz „Trybuny Ludu”, za swoje zasługi dla komunistycznej władzy trafił na „listę Kisiela” – tekst Stefana Kisielewskiego opublikowany w 1984 r. a składający się z nazwisk najbardziej zaangażowanych propagandystów. Guz zasłynął także książkami o zamachu z 1981 r. na papieża Jana Pawła II podważającymi sowieckie ślady tej akcji. Przy okazji ukazania się w 2006 r. kolejnej jego książki o tym samym wydźwięku, dziennikarze ujawnili, że Guz przez 30 lat był zarejestrowanym TW peerelowskiej bezpieki”.

Inna skandaliczna sprawa to fakt, że Unia Europejska rozstrzygnęła przyznanie kontroli polskiej gospodarki z ramienia UE firmie najbardziej znienawidzonego lewackiego polityka na Węgrzech, byłego postkomunistycznego premiera, znanego z niebywałych oszustw, Ferenca Gyurcsány’ego. Oto, co pisał na ten temat Piotr Skwieciński na łamach tygodnika „w Sieci” pt. „Obiektywny audytor” m.in.: „Ta wiadomość nie przebiła się do serwisów informacyjnych, a powinna. Oto Komisja Europejska rozstrzygnęła przetarg na to, kto w jej imieniu skontroluje, w jaki sposób nasz kraj będzie wydawał unijne pieniądze. Otóż wybór padł na firmę należącą do… byłego socjalistycznego premiera Węgier Ferenca Gyurcsány’ego. Tak, tego, który określał własną ojczyznę mianem „ku…skiego kraju”. Tego, który w końcu przegrał wybory z Viktorem Orbánem. Audytorem nowego polskiego rządu, stworzonego przez partię deklarującą bliskość z obecnym szefem rządu w Budapeszcie będzie więc człowiek emocjonalnie nienawidzący węgierskiego premiera. Pozwala to mieć pewność, że Polska będzie oceniana rzetelnie i obiektywnie…”. Mówiąc wprost Unia po prostu bezczelnie robi nas w konia! Kiedyż wreszcie zrozumiemy, że Unia tylko na pokaz afirmuje swoją dobrą wolę, a faktycznie promuje naszych wrogów.

Jak powinniśmy odpowiedzieć na faryzejskie oskarżenia ze strony UE?

Myślę, że czas ostatecznie pozbyć się iluzji co do dobrej woli czołowych luminarzy UE wobec Polski. Nasza odpowiedź na oszczercza ingerencję wobec Polski w rezolucji PE powinna być wieloraka. Po 1). Należy podjąć kilka szybkich decyzji personalnych wobec polityków z Polski działających na szkodę polskich interesów w sprawach unijnych, o czym pisze niżej. Po 2). Należy ogłosić szerokie oświadczenie na temat głównych przejawów kryzysu w UE, które próbuje się przesłonić, karcąc Polskę. Byłaby to sprawa fatalnej polityki kanclerz A. Merkel, ułatwiającej zalew Europy przez imigrantów, Brexit, kryzys euro, tolerancja wobec godzących w część krajów UE szkodliwych pomysłów gospodarczych w stylu Nord Stream 2. Po 3). Należy jak najszybciej przejść do przeprowadzenia szerokiego uczciwego bilansu stosunków gospodarczych między Polska a UE, zarówno w czasie naszej obecności w UE, jak i wcześniej w latach akcesji. Pokazałby on jak wiele było dyskryminacji i nieuczciwości w stosunku UE do Polski. Po 4). Należałoby jak najszybciej rozwinąć w telewizji publicznej i publicznym radio kampanię wyjaśniającą całą prawdę o sytuacji Polski w UE i ciągłych próbach eksploatowania naszego kraju przez możnych z UE. Punkty 2, 3 i 4 szerzej omówię w następnej pozycji tego blogu pt. Czas zerwać z „infantylnym eurooptymizmem”. Pozycję tę rozpocznę od przypomnienia świetnego, a dziś jakże niesłusznie przemilczanego artykułu obecnego sekretarza stanu w MSZ ds. europejskich Konrada Szymańskiego w „Rzeczpospolitej” ze stycznia 2015 r. pt. „Unia skazana jest na klęskę”.

Podjąć ostre wyraziste decyzje personalne wobec polityków szkodzących pozycji Polski w UE

W ślad za tak nierzetelną wobec Polski decyzją Parlamentu Europejskiego Polska powinna podjąć jak najszybciej jednoznaczne zmiany personalne w różnych forach związanych z UE. Jakże słusznie parę tygodni temu po nielojalnym zachowaniu H. Suchockiej w Komisji Weneckiej polskie władze zapowiedziały, że ta Pani nie będzie już ponownie reprezentować Polski w tej Komisji. Podobnie należy postąpić teraz po przeforsowaniu krzywdzącej Polskę rezolucji w PE z pomocą grupy posłów z PO, PSL i SLD.

- Po pierwsze strona polska powinna natychmiast zwrócić się o odwołanie Elżbiety Bieńkowskiej z funkcji komisarza ds. rynku wewnętrznego. Mamy do tego prawo. Politolog z Instytutu Europeistyki dr hab. Piotr Wawrzyk stwierdził niedawno w wywiadzie: „Elżbieta Bieńkowska jest komisarzem, więc co do zasady działa w interesie UE. W tej jednak sytuacji, gdy chodziło o wizerunek kraju, z którego pochodzi, powinna zagłosować przeciwko wszczęciu procedury wobec Polski, zachować się lojalnie w stosunku do własnego państwa. Swoim zachowaniem wybrała jednak lojalność wobec establishmentu brukselskiego i partii, która ją do Brukseli wysłała. Jestem przekonany, że przedstawiciel Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii zachowałby się w tej sytuacji inaczej. Polska jak każde państwo członkowskie Unii Europejskiej, ma prawo poprosić o wymianę pochodzącego z jej kraju komisarza. Jako powód można podać procedury prawne. Jeśli polska prokuratura podejmie wątki ujawnionych na taśmach rozmów komisarz Bieńkowskiej i ówczesnego szefa CBA Pawła Wojtunika na temat, jak twierdziła ówczesna minister rozwoju regionalnego, fikcyjnych kontroli wydawania funduszy unijnych, to rząd miałby podstawę, by zwrócić się do Komisji o zmianę na stanowisku komisarza”. (por. wywiad S. Treffler z dr. hab. P. Wawrzykiem pt.: „Polska ma prawo wystąpić o zmianę komisarza” „Gazeta Polska” z 20 stycznia 2016).

- Po drugie w związku z niedawnym nielojalnym zachowaniem Donalda Tuska w Nowym Jorku, jego głupawym atakiem na obecny rząd, należałoby już teraz publicznie wystąpić przeciwko przedłużeniu pobytu b. premiera z PO na stanowisku przewodniczącego Rady Europy. Wiadomo, że Tusk jest w samej Unii Europejskiej powszechnie uważany za niekompetentnego lenia, stanowisko Polski w jego sprawie powinno być przyjęte ze zrozumieniem.

- Po trzecie strona polska powinna wystąpić o usunięcie Marka Prawdy z funkcji przedstawiciela UE w Polsce, wskazując na to, że ma powody podejrzewania go o jednostronność ocen na temat Polski (musiałoby to oczywiście być gruntownie udokumentowane).

- Po czwarte większość sejmowa powinna wystąpić o zdjęcie Grzegorza Schetyny z funkcji przewodniczącego sejmowej komisji do spraw zagranicznych ze względu na jego wyraźną zdradę Polski poprzez inspirowanie antypolskiej nagonki w Parlamencie Europejskim i w Komisji Europejskiej. Wszystkich tych europosłów z PO, PSL i SLD, którzy głosowali za rezolucją PE w tak krzywdzący sposób ingerującą w sprawy polskie, należy publicznie ogłosić za zdrajców Polski, „nowych targowiczan” i odpowiednio traktować. Podobnie należy potraktować europosłanki Julię Piterę i Różę Thun, które tak nienawistnie gardłowały przeciwko wybraniu europosła Janusza Wojciechowskiego w skład Europejskiego Trybunału Obrachunkowego.

Za: http://jerzyrnowak.blogspot.com/2016/04/sabosci-polityki-zagranicznej-iii.html

Przewodniczący – prowokator, czyli Guy Verhofstadt kolejny raz atakuje Polskę!

annadabrowskaAnna Dąbrowska*

Znów odezwał się były premier Belgii. Właściwie można zrozumieć, że jak się jest byłym premierem to człowiekowi doskwiera brak publicznych wystąpień, tego zastrzyku adrenaliny, wiwatujących tłumów, władzy wreszcie. Oczywiście jakoś tam sobie rekompensuje utracone premierostwo funkcją Przewodniczący Porozumienia Liberałów i Demokratów na rzecz Europy, ale widać nie do końca.

Pana Przewodniczącego bardzo uwiera Polska rządzona przez PiS. I znów – można zrozumieć, skoro Guy Verhofstadt (wg. francuskiego Le Soir) jest członkiem rad nadzorczych korporacji: EXMAR – zajmującej się transportem morskim, w tym gazu LNG, aktywnej na rynku energetycznym (pensja 12.003 euro miesięcznie) i SOFINA – działającej w transporcie, przemyśle i finansach (pensja 10.000 euro m-c). Czy w takiej sytuacji może być on fanem polskiego rządu, który próbuje odzyskać dla kraju: niezależność energetyczną, przemysł stoczniowy, repolonizować banki. Zrozumieć uwarunkowania pana Verhofstadt’a to jedno a ich akceptacja to jednak zupełnie coś innego.

20160310adksd- Wierzę, że Polacy nie pozwolą PiS na manipulacje, które oddalą ich kraj na Wschód – takich słów przewodniczącego nie można ani akceptować, ani nawet tolerować. Więcej, uznać je można nawet za prowokacje. Zwłaszcza, że pan Verhofstadt  (fot. Youtube) usiłuje jeszcze coś na polskiej premier wymusić.

W takiej sytuacji należy radzić Guy Verhofstadtowi krótki kurs polskiego prawa i konsultacje z ludźmi biegłymi w tzw. „temacie”, zamiast zbierani donosików od swoich zakodowanych i bardzo Nowoczesnych kumpli.

Niech się pan były premier Belgii nie trapi Polską. Nasz wspaniały kraj sobie bez jego rad poradzi. Polacy, proszę pana Przewodniczącego wybrali sobie demokratycznie rząd. Zdecydowali, że będą w nim ludzie z PiS. Zaufali im i z pewnością nie dadzą się „podpuścić” nikomu. Wolność drogi Panie za wiele nas kosztowała, by dziś ją łatwo roztrwonić. Dajcie nam tylko spokój i zajmijcie się prawdziwymi problemami.

Politycy UE zdają się mieć dziś poważne problemy z właściwym określeniem wagi spraw. Zdawać by się mogło – słuchając pana Guy Verhofstadt’a -, że nie ma wojny na Ukrainie, nie ma milionów uchodźców czekających na uchylenie bram europejskiej „ziemi obiecanej”, zagrożenia terrorystycznego, brytyjskiego referendum w sprawie opuszczenia UE. Jest natomiast biedna, niedemokratyczna Polska w szponach przerażającego PiSu, którą trzeba ratować. Jak? Wspierając odsuniętych od władzy liberałów, których symbolem jest „samotny wojownik” – sędzia Rzepliński.

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Tekst i ilustracja za: http://warszawskagazeta.pl/felietony/anna-dabrowski/item/3461-przewodniczacy-prowokator-czyli-guy-verhofstadt-kolejny-raz-atakuje-polske

A kimże Pan jesteś? Jakimś nowym pierwszym sekretarzem tworzącego się w Brukseli Kremla 2.0?

elzbietamorawiecElżbieta Morawiec

Panie Verhofstadt,

Jako obywatelka Polski wiem znacznie więcej o historii Europy niż jest Pan w stanie sobie wyobrazić. Wiem na przykład, gdzie miało miejsce pierwsze gigantyczne ludobójstwo na świecie. Było to w Kongo, podczas panowania Waszego króla, Leopolda II. Około 10 milionów czarnoskórych ofiar wielkiego bogacenia się Pańskiego króla. Joseph Conrad, angielski pisarz o polskich korzeniach, opisał to w opowiadaniu „Heart of Darkness” („Jądro ciemności”).

Pański mały kraj istnieje istnieje około 180 lat, Polska zaś – od 966 roku! Polska w XV wieku zainicjowała na soborze w Konstancji, ustami polskiego prawnika, Pawła Włodkowica, prawdziwe zasady demokracji i tolerancji. I obecnie śmie pan uczyć nas demokracji, panie Verhofstadt? Chce Pan wywrzeć wpływ, by zmienić wynik demokratycznych wyborów w Polsce poprzez użycie siły? A kimże Pan jesteś? Jakimś nowym pierwszym sekretarzem tworzącego się w Brukseli Kremla 2.0?

Śmie pan wspierać najmniejszą z najmniejszych partii opozycyjnych? Jej lidera, który nie zna najważniejszych świąt religijnych we własnym kraju i sądzi, że pokłon Jezusowi składało sześciu króli?

Nie ma wątpliwości co do Pańskich intencji, Panie Verhofstadt, oraz intencji Pańskich akolitów, z którymi chce Pan zniszczyć nowy polski rząd, i nowy, wybrany przez naród parlament – w wolnych i demokratycznych wyborach. Wstydź się Pan takiej Europy, Panie Verhofstadt,

obywatelka Polski, dr Elżbieta Morawiec

Za: http://www.portal.arcana.pl/Dr-morawiec-do-verhofstadta-kimze-pan-jestes-pierwszym-sekretarzem-nowego-kremla-w-brukseli-wersja-polska-i-angielska,4408.html

And who do you think you are? Perhaps a new First Secretary of Brussels-based Kremlin 2.0?

elzbietamorawiecElzbieta Morawiec

Mister Verhofstadt,

As a citizen of Poland I know much more about the history of Europe that you can imagine. I know, for example, where the first giant genocide in the world took place. It was in Kongo, during the reign of your king, Leopold II. There were about 10 millions of victims of your king’s greed. Joseph Conrad, an English writer of Polish origin, described this crime in his novel entitled “Heart of Darkness” (“Jądro ciemności”).

Your small country has existed for ca. 180 years. Poland has existed since 966! It was Poland that established the real principles of democracy and tolerance at the Council of Constance in 15th century, through Polish envoy, Paweł Włodkowic! And now, you dare teach us democracy, Mister Verhofstad?! You aim to influence the results of Polish democratic elections by force? And who are you to do such a thing? Perhaps a new First Secretary of Brussels-based Kremlin 2.0?

You dare support the smallest oppositional Polish party? The leader of this party doesn’t even know the most important religious holidays in his own country and believes that there were six kings visiting Jesus after His birth.

There is no doubt whatsoever as to your – and your acolytes’ – real intentions, Mister Verhofstadt, and that is to destroy the new Polish government and the parliament, chosen by the nation in free, democratic elections. You should be ashamed for such a Europe, Mister Verhofstadt.

Polish citizen, Elzbieta Morawiec PhD

More on: http://www.portal.arcana.pl/Dr-morawiec-do-verhofstadta-kimze-pan-jestes-pierwszym-sekretarzem-nowego-kremla-w-brukseli-wersja-polska-i-angielska,4408.html