Tag Archives: Jarosław Kaczyński

11 listopada 2017 roku. Premier Jarosław Kaczyński w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

Narodowe Święto Niepodległości uczczono w Krakowie także po południu w Archikatedrze Wawelskiej podczas uroczystej Mszy Świętej oraz przy sarkofagach Marszałka Józefa Piłsudskiego i śp. Pary Prezydenckiej – Marii i Lecha Kaczyńskich. W spotkaniu, w pobliskim hotelu Sheraton, oprócz premiera Jarosława Kaczyńskiego uczestniczyło też kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości, wielu ministrów rządu polskiego z premier Beatą Szydło i ministrem obrony narodowej, p. Antonim Macierewiczem na czele, marszałkowie Sejmu i Senatu, członkowie i sympatycy partii.

davPremier Jarosław Kaczyński mówił o historii i współczesnych problemach Polski. O odzyskanej niepodległości, połączeniu myśli politycznej i czynu zbrojnego, współpracy ponad podziałami, wspólnym wysiłku elit i większości społeczeństwa, budowaniu polskiej świadomości narodowej i państwowej. wspomniał, że rany zadane Polskom przez Niemców i Rosjan w latach 1939-1989 jeszcze trwają i należy uczynić wszystko, by je zaleczyć. Ponowił żądanie reparacji wojennych od Niemiec, „tu nie chodzi tylko o środki materialne, ale też o nasz honor”. Premier Jarosław Kaczyński podkreślił także, że najważniejsze są fakty i sukcesy, to, by po czterech latach, po zakończeniu kadencji można było powiedzieć, że polska się rozwija, że umacnia się polska wolność i demokracja, i że „ta żałosna bajka o polskiej dyktaturze” to „tylko wymysł chorych umysłów i najgorzej rozumianej propagandy”. Dodał, że liczy na kilka kadencji tego rządu ;-) Mówca wspomniał także swojego brata, śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który jako prezydent Warszawy, a potem prezydent Rzeczypospolitej rozpoczął proces odbudowy polskiego patriotyzmu, który był niszczony za czasów komunizmu, a także – i to jest bardzo bolesne – po 1989 roku, „to Jego wielka historyczna zasługa, a jednocześnie nasze zobowiązanie” – dodał. „Odrzucamy w tej chwili ten ciężki worek kamieni, który nosiliśmy jako naród po 1989 roku, worek z korupcją, złodziejstwem, nieuczciwością, niemoralnością, niszczeniem polskiego patriotyzmu i niszczeniem polskiej wspólnoty”.

Drugim mówcą był p. Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. Mówił o braciach Węgrach, którzy po raz kolejny przybyli do Krakowa, by wraz z nami świętować odzyskanie niepodległości, o roli Polonii, historii Polski, wyjątkowego kraju, który pierwszy utworzył „stany zjednoczone” i „unię europejską”. Uroczystość, rozpoczętą Hymnem Narodowym, zakończył wspólny śpiew, m.in. „Warszawianki” i „Marszu Pierwszej Brygady”.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia fotografii, tak jak powyżej autorstwa p. Mirosława Boruty:
https://photos.app.goo.gl/iiMIvDJEzcJxVW1r1

Czy kiedykolwiek poznamy prawdę o konfidentach?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Kilka razy miałem okazję poruszyć w rozmowach ze śp. generałem Ryszardem Kuklińskim problem nierozliczenia się III Rzeczypospolitej ze wstydliwymi kartami z epoki PRL znaczonymi nazwiskami ludzi, którzy byli tajnymi współpracownikami służb specjalnych (cywilnych i wojskowych), ale uniknęli po 1989 roku odpowiedzialności za zdradę polskiej racji stanu. Co więcej, wielu z nich pełniło i nadal pełni ważne funkcje w aparacie władzy III RP, a niejeden stał się nawet moralnym autorytetem. Pytałem go, jakie ma zdanie w tej sprawie i czy nie sądzi, że należałoby ujawnić wszystkich, którzy zhańbili się służbą obcemu mocarstwu, a brak im było odwagi przyznać się do tego.

W odpowiedzi słyszałem zawsze te same słowa: – Gdyby Polacy poznali nazwiska konfidentów z tamtych lat, zwłaszcza prowadzonych przez służby wojskowe oraz tych, który nigdy nie byli formalnie zarejestrowani będąc tak zwanymi agentami wpływu, byliby w szoku, a najnowszą historię naszego kraju trzeba byłoby napisać na nowo. Myślę jednak, że powinniście jak najszybciej zmierzyć się z tym problemem, bo z każdym kolejnym rokiem będzie wam trudniej ustalić prawdę.

Te rozmowy przypominają mi się, ilekroć powraca kwestia odtajnienia aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych. A powraca dosyć często i staje się powodem zażartych dyskusji, w których ów dokument urasta do rangi najważniejszego w tej materii. Ostatnio rozgorzała na nowo, jako że podczas kampanii parlamentarnej obecny minister obrony narodowej Antoni Macierewicz obiecał jego publikację wkrótce po dojściu Zjednoczonej Prawicy do władzy.

Ważny głos zabrał w niej niedawno lider obozu rządzącego Jarosław Kaczyński, który – według „Gazety Polskiej” – powiedział: „- Ja należę do nielicznych ludzi, którzy czytali aneks. Naprawdę lepiej będzie, jeśli nie zostanie opublikowany. To jest moje głębokie przeświadczenie. Nie dlatego, że tam są jakieś interesujące nazwiska. Z innych powodów. Mój brat nie podejmował takich decyzji pochopnie. Ja tę decyzję popierałem i popieram.”

Podobne słowa miały paść również podczas piątkowego spotkania Prezydenta RP z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Belwederze.

Nie wiem, jakie są „inne powody”, o których wspomniał Kaczyński, ale skoro podobne zdanie ma – co przyznał jego rzecznik prasowy – również prezydent Andrzej Duda, nie należy się spodziewać poznania nazwisk figurujących w aneksie. Nie napiszemy więc – by odwołać się do opinii gen. Kuklińskiego – na nowo historii Polski po 1944 roku.

Kurtuazja i dyplomacja

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Czy młodszy człowiek powinien okazywać szacunek starszemu, zwłaszcza jeżeli bardzo go poważa i wiele mu zawdzięcza? Odpowiedź na to pytanie może być tylko jedna: oczywiście.

Czy Prezydent RP jest najważniejszą osobą w państwie i wszyscy – bez względu na płeć, wiek, stanowisko oraz zasługi – mają dawać temu wyraz swoim zachowaniem? Odpowiedź brzmi identycznie.

Andrzej Duda nigdy nie krył i nadal nie kryje ogromnego respektu dla Jarosława Kaczyńskiego często podkreślając jego wybitną rolę w kształtowaniu polskiej rzeczywistości, a także w promowaniu czołowych polityków Prawa i Sprawiedliwości, w tym i niego. Nawet jeżeli pojawiają się między nimi różnice w widzeniu niektórych kwestii, ten szacunek nie zostaje w najmniejszym stopniu naruszony, zwłaszcza że obecny Pierwszy Obywatel RP jest człowiekiem bardzo dobrze wychowanym i przestrzega nie tylko zasad protokołu dyplomatycznego, ale także kieruje się staroświecką kurtuazją.

Piszę to w kontekście dyskusji, jaka toczy się od niedawna w związku z kolejnymi spotkaniami głowy państwa z liderem rządzącego obozu politycznego, a sprowadzającej się do kwestii sposobu witania prezesa PiS przez Prezydenta RP. Niektórzy politycy partii Jarosława Kaczyńskiego uważają, że mimo pełnienia najwyższego urzędu państwowego Andrzej Duda powinien wychodzić przed drzwi pałacu Namiestnikowskiego bądź Belwederu i osobiście wprowadzać do środka swojego gościa. Znawcy protokołu dyplomatycznego zwracają natomiast uwagę, że taka forma zarezerwowana jest wyłącznie dla głów innych państw.

Ponieważ część mediów nagłaśnia ten dylemat, należy spodziewać się dalszych dyskusji i bacznego obserwowania wszystkiego, co dzieje się w zewnętrznie uwidocznionych relacjach między oboma politykami. Problem jednak w tym, że dziennikarze nie są świadkami rozmów na wysokim szczeblu i nie wiedząc, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, skazani są wyłącznie na domysły oraz spekulacje.

Gesty są ważne w każdej dziedzinie życia publicznego, szczególnie zaś w polityce, błędem jest jednakowoż postrzeganie jej wyłącznie przez ich pryzmat. Wielu szeroko uśmiechających się do siebie przy powitaniu i pożegnaniu polityków prowadzi potem bardzo ostre dyskusje w cztery oczy, w których nie dochodzą do porozumienia, bywa też odwrotnie.

Zarzucanie wychowanemu w porządnym krakowskim domu Andrzejowi Dudzie braku kindersztuby wystawia złe świadectwo tym, którzy występują z takim argumentem mającym zdecydowanie bardziej polityczny niż kurtuazyjny charakter. To oni powinni się poważnie zastanowić, czy publiczne wypowiadanie podobnych sądów nie jest przejawem braku szacunku należnego Prezydentowi RP bez względu na ich aktualne relacje z nim.

Straty w ludziach, w elitach, są właściwie nie do nadrobienia…

davMirosław Boruta

Podczas sobotniego – 1 lipca 2017 roku – spotkania Prawa i Sprawiedliwości w mazowieckiej (choć historycznie małopolskiej) Przysusze, premier Jarosław Kaczyński wspomniał niemieckie i rosyjskie zbrodnie z lat II wojny światowej, począwszy od września 1939 roku i spytał „czy otrzymaliśmy za to, za te gigantyczne szkody, których tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś, straty w ludziach, w elitach, są właściwie nie do nadrobienia, to trzeba 5, czy 7 pokoleń, żeby to nadrobić – czy otrzymaliśmy jakikolwiek odszkodowanie? Nie”.

Skupię się tutaj tylko na środkowej części zdania, bo „straty w ludziach, w elitach, są właściwie nie do nadrobienia, to trzeba 5, czy 7 pokoleń, żeby to nadrobić”. Widać to bardzo wyraźnie, szczególnie dzisiaj, gdy komisje sejmowe czy komisje nadzwyczajne przesłuchują „elity”: urzędników, adwokatów, prokuratorów…

Bez wymiany lumpenelit i desantu wschodniego (terminy prof. Anny Pawełczyńskiej), bez wymiany elit pasożytniczych, dbających o swoje dobro na elity rycerskie, dbające o dobro reszty społeczeństwa (terminy prof. Czesława Znamierowskiego) będziemy się wciąż borykać ze słabą kadrą…

Kłania się nauka o elitach i mechanizmach ich doboru, bowiem ludzie o mentalności kolonialnej, ludzie służby nigdy nie będą niepodlegli. Wolą codziennie wymyślać nowe przeszkody na tej drodze. Może nie potrwa to jednak aż… tak długo ;-)

Jarosław Kaczyński. Idziemy we właściwym kierunku, realizujemy prawa Polaków. Realizujemy wśród sprzeciwów

wpolityceplZespół wPolityce.pl

Pani premier, panowie marszałkowie, szanowni państwo, koleżanki i koledzy. Najpierw zacząć muszę od podziękowania panu Marianowi, ma dziś imieniny, panu staroście Niemirskiemu, za zorganizowanie tego spotkania i za to, że tak wszystko jest tutaj tak świetnie zorganizowane. Za tą gościnność sprzed trzech i pół, prawie trzech i pół lat i za tą dzisiejszą gościnność. Serdecznie dziękuję. No i można powiedzieć, że pan starosta mnie troszeczkę wyręczył, jeśli chodzi o początek mojego przemówienia, bo miałem tłumaczyć, dlaczego tu, w Przysusze. Właściwie już wiadomo – tymi słowami prezes Prawa i Sprawiedliwości rozpoczął swoje przemówienie podczas Konwencji Zjednoczonej Prawicy w Przysusze.

Podczas Konwencji przemówienia wygłosili również liderzy ugrupowań tworzących Zjednoczoną Prawicę, czyli minister Zbigniew Ziobro z Solidarnej Polski i wicepremier Jarosław Gowin z Polski Razem. Z kolei wicepremier Mateusz Morawiecki przedstawił założenia Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Poniżej umieszczamy całe przemówienie prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Właśnie dlatego, że tu kiedyś spotkaliśmy się pod tym hasłem „Polska jest jedna” – i dlatego, że to hasło oddaje istotę programu, dążeń naszej partii także i dziś. Bo co to znaczy, że Polska jest jedna? To znaczy, że Polska, że Polacy są wspólnotą. Że są wspólnotą w wymiarze duchowym i w wymiarze materialnym. Bo ten duchowy jest oczywiście bardzo ważny, na dłuższą metę rozstrzygający, ale nie można go budować bez wymiaru materialnego. A ten wymiar materialny to równość szans, to sprawiedliwość, to solidarność. Właśnie w tym kierunku idziemy, w tym kierunku szliśmy i idziemy.

Chcemy, by Polacy mieli równe szanse – wszystko jedno czy są z Przysuchy czy z innego powiatowego czy mniejszego miasta czy ze wsi czy z wielkiego miasta czy z Warszawy. Dzisiaj jeszcze do tego daleko, ale to jest nasz kierunek działania.

Szanowni państwo, pozwolę sobie nawiązać do tego co mówiłem równo rok temu, na pierwszej turze kongresu. Mówiłem o tym, że nasze działania, nasze zabiegi dotyczą czegoś co można by określić jako trzy stawki, trzy sprawy, sprawy podstawowego znaczenia. Pierwsza z nich, to sprawa demokracji, sprawa demokracji którą można ująć tak: czy my Polacy, czy polscy obywatele mają prawo wybrać władze wbrew woli elit? Drugie pytanie, druga stawka, to sprawa prawa do naprawy Rzeczypospolitej: czy Polacy, czy rząd przez nich wybrany ma prawo naprawić Rzeczypospolitą wbrew woli elit? I trzecia stawka to sprawa suwerenności. Czy Polacy, czy rząd przez nich wybrany ma prawo przeciwstawiać się hegemonii i eksploatacji Polski?

Co można powiedzieć po roku, bo właśnie minął rok? Można powiedzieć, że idziemy we właściwym kierunku, że te prawa Polaków realizujemy. Realizujemy wśród sprzeciwów.

Ale szanowni państwo, czy warto o nich mówić? Ja przed chwilą powiedziałem, że Gazeta Wyborcza tym moim dowcipem się zajmie. To już się zajęła. Oni są przewidywalni. Nie ma sensu nimi się zajmować. Natomiast jest sens zapytać, jak ta nasza droga wygląda. Zapytać o to, jak ta nasza droga wygląda. Jakoś to uporządkować. Oczywiście w wielkim skrócie z różnymi pominięciami. Od razu z góry przepraszam, bo być może niektórzy z członków rządu, być może pani premier będą mieli pretensje do mnie o jakieś pominięcie. Nie jestem w stanie powiedzieć o wszystkich. Ale to uporządkowanie wydaje mi się jestem w stanie przeprowadzić. Można powiedzieć, że te zmiany, o których będę mówił, mają kilka aspektów. Przy czym od razu chcę powiedzieć, że o jednym z nich, super ważnym aspekcie – gospodarczym – będzie po mnie mówił wicepremier Morawiecki. Natomiast ja powiem o tych pozostałych.

Pierwszy z nich to jest aspekt instytucjonalny. Chodzi o zmiany właśnie w sferze instytucji. Pierwsza sprawa jaka tutaj staje, bo chodzi o cel tych zmian to jest kwestia sprawności państwa – a żeby państwo było sprawne, musi być to najpierw musi być sprawny rząd. Tutaj dokonaliśmy zmian. Powstał Komitet Ekonomiczny rządu, powstały nowe ministerstwa: Ministerstwo Gospodarki Morskiej, Ministerstwo Energetyki, no przekształcone w Ministerstwo Cyfryzacji, dwa ministerstwa rozwoju i gospodarki zostały połączone. Została też uchwalona nowa ustawa o służbie cywilnej, która pozwoliła doprowadzić do zmian personalnych, o których będę jeszcze mówił później. Krótko mówiąc, mamy tutaj nowy wyraźnie nowy kształt rządu. Jeszcze do tego tematu w drugiej części wystąpienia wrócę. Teraz spójrzmy na te klasyczne ministerstwa. „Klasyczne” to znaczy odnoszące się do tego państwa tak jak je kiedyś rozumieli liberałowie, państwa ograniczonego.

A więc Ministerstwo Finansów. Tu pewnie najważniejsza jak dotąd zmiana, to znaczy powołanie Krajowej Administracji Skarbowej. Ogromna rzecz, bardzo poważna i daleko idąca zmiana. Nie chcę zapeszyć, ale na razie wszystko idzie dobrze. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych – wróciliśmy do programu modernizacji służb mundurowych. O dalszych zmianach będę mówił kiedy będę mówił o przyszłości. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, no to już jest bardzo blisko, ale też będę mówił o tym jako przyszłości, bo w tej chwili mówię tylko o tych sprawach, które już zostały załatwione, uchwalone. Ministerstwo Obrony Narodowej, powołanie V rodzaju SZ, obrony terytorialnej i wiele zmian zaplanowanych. Ministerstwo Sprawiedliwości – tutaj mamy przywrócenie prokuratury pod zwierzchnictwem ministra, który znów został Prokuratorem Generalnym, mamy nową ustawę o komornikach, bardzo ważną i oczywiście bardzo wiele zmian też już gotowych, o których jeszcze będę mówił. To jest ta część można powiedzieć państwa tradycyjnego.

W Ministerstwie Rolnictwa mamy do czynienia z przekształceniem Agencji i z podporządkowaniem ośrodków doradztwa wojewódzkich i ośrodków doradztwa rolniczego. Fundusze, wojewódzkie fundusze ochrony środowiska zostały podporządkowane Ministerstwu Środowiska. W Ministerstwie Kultury mamy do czynienia z powołaniem funduszu ochrony zabytków. Krótko mówiąc zmiany są. Są rozległe, a o tym jak będą jeszcze rozległe będę mówił za ileś tam minut. To są powtarzam te zmiany, które odnoszą się do rządu. Ale jest poza tym jeszcze powołanie Rady Mediów Narodowych. To już nie jest sfera rządowa, ale też tutaj nastąpiły zmiany no i wreszcie próbowaliśmy zmienić – w moim przekonaniu – w sposób racjonalny Trybunał Konstytucyjny. Mówię tutaj o zmianach ustawowych, no ale w ostatecznym rachunku te zmiany są niewielkie. Jak wiecie było wokół tego wiele krzyków, ale Trybunał spokojnie działa dalej i wbrew temu, co niektórzy twierdzą wcale nie zawsze nam sprzyja. O tym też jeszcze będę mówił. Mamy po prostu normalnie funkcjonujący, nieuprzedzony politycznie – ale powtarzam też – wcale politycznie nikomu niepodporządkowany Trybunał Konstytucyjny.

Teraz szanowni państwo sfera druga. To jest sfera, którą można by określić jako tożsamościową, a więc oświata, szkolnictwo wyższe, kultura, media. Ktoś mógł przed chwilą pomyśleć, a szczególnie pani minister Zalewska – no jak to, mówi pan o zmianach instytucjonalnych a pomija tą ogromną zmianę. Tak, mamy obok oczywiście sprawy 6-latków decyzja rodziców ogromna większość rodziców zdecydowała się na 7-latków, tą rzeczywiście bardzo znaczącą reformę. Tak jak w innej dziedzinie jeszcze inną, ale też będę o niej mówił później. To jest naprawdę bardzo znacząca reforma, przeprowadzona wśród trudności.

Chciałem pani minister pani minister Zalewskiej tutaj serdecznie podziękować. Ale także jej ekipie. To są same panie i jeden pan. Też chciałem wszystkim, bo pewnie są obecni na tej sali, przynajmniej większość jest obecna na tej sali serdecznie podziękować. I chciałem także podziękować bardzo serdecznie pani premier, bo kiedy przyszło o to walczyć, a to nie było proste, jak to już nie będę tego tutaj opisywał, ale przyszło walczyć walczyła jak lwica i dzięki niej ta reforma dzisiaj jest. Naprawdę serdeczne dzięki.

W szkolnictwie wyższym mamy to co się potocznie nazywa, przepraszam za użycie nazwiska bez tytułów, reformę Gowina. A dokładnie pierwszy jej krok. To znaczy nowy algorytm jeśli chodzi o przydział środków państwowych publicznych środków dla szkół wyższych. Też jeszcze do tego wrócę, bo to jest sprawa która się stała, ale reforma jest jeszcze w trakcie i jest przedmiotem różnego rodzaju sporów. Powtarzam, będę jeszcze o tym mówił.

Ogromnie istotna jest szanowni państwo sfera kultury. Tutaj jeżeli chodzi o zmiany instytucjonalne, to już tą zmianę przedstawiłem. Natomiast wokół tego ministerstwa i w ogóle spraw polityki kulturalnej, wybuchł ogromny spór, ogromny spór, w którym mamy do czynienia z wielką ilością nieporozumień, w tym także nieporozumień, które są forsowane publicznie w sposób całkowicie świadomy, są elementem pewnej socjotechniki. Jak ten spór można określić najkrócej – to jest spór o wolność kultury. Więc ja chciałem powiedzieć jedno i to z ogromnym naciskiem: PiS było, jest i będzie partią wolności. W przeciwieństwie do naszych poprzedników, my nie mamy zamiaru niczyjej wolności ograniczać, odgrażać się autorom książek, które się nie podobają, próbować je zablokować, atakować uczelnie z powodu pracy magisterskiej, czy wpadać ze służbami specjalnymi do czyjegoś domu dlatego, że wydaje jakąś stronę internetową. To praktyki naszych poprzedników i naszych dzisiejszych przeciwników. My – powtarzam – jesteśmy za wolnością i będziemy tych zasad wolności przestrzegać.

Ale szanowni państwo trzeba odróżnić sferę wolności, która jest pewna od sfery mecenatu państwowego. Tej sfery, która jest finansowana przez państwo. W tej sferze my chcemy zabiegać o wspólnotę, o jej konsolidację, bo to jest nasz cel. Oczywiście to nie jest cel prosty, bo konsolidacji nie służą agitki, nie służy jakaś publicystyka, przebrana za sztukę, jej służy sztuka naprawdę. Piękno jest częścią wspólnoty, poczucie piękna jest częścią wspólnoty, my to szanujemy i będziemy szanować, ale z całą pewnością nie będziemy finansować ze środków publicznych obcej polityki historycznej, wymierzonej przeciw Polsce, wymyślonych przez przykro mówić, bo to już był 57 rok przez hitlerowskich generałów, już na innej służbie. Bo wtedy to powstało, wtedy był zaczątek tej operacji, która dzisiaj doprowadziła do tego, że dziesiątki, może nawet setki milionów ludzi na świecie sądzą, że Polacy są jakoś tam współodpowiedzialni za niemieckie zbrodnie. Tego nie będziemy finansować. Tak samo jak nie będziemy finansować ataków brutalnych, często grubiańskich żeby tego jeszcze gorzej nie określić na tradycję i tym podobnych zabiegów, różnego rodzaju ludzi, którzy na ogół są po prostu beztalenciami i w ten sposób chcą się pokazać, wybić. A jeżeli chcą te swoje wytwory gdzieś prezentować, no przecież w Polsce jest tych możliwości bardzo dużo nikt im tego nie zabrania, ale politykę kulturalną właśnie, taką o której tu w ogromnym skrócie powiedziałem prowadzić będziemy. I nikt nam tego prawa nie odbierze, bo to jest polityka dla narodu i w imieniu narodu.

Teraz proszę państwa sprawa mediów. Dokonaliśmy tutaj jak państwo wiecie zmian. O RMN już wspomniałem. Są zmiany w telewizji, w radiu. To jest przywrócenie przynajmniej w sferze mediów elektronicznych jakiegoś bardzo, jeszcze częściowego, pluralizmu, jakiegoś wyboru. Bo przecież każdy może przekręcić gałkę, czy tam nacisnąć guzik i zobaczyć, co chce widzieć. Oglądać to, co chce oglądać. Niczyja wolność nie jest w ten sposób ograniczona. Wolności nie ma wtedy, jak nie ma wyboru. My ten wybór przywracamy i będziemy przywracać. To jest nasz cel. Pluralizm, a nie monopol. Możliwość wyboru, a nie sytuacja, w której tego wyboru nie ma. To jeszcze raz mocno podkreślę.

Teraz szanowni państwo sprawy społeczne. No nasz wielki powód do dumy. Patrzę tutaj na panią minister Elżbietę Rafalską. 500+, emerytury, leki dla seniorów, płaca minimalna, godzinówka minimalna – no to takie potoczne określenie, ale pozwoliłem go sobie użyć, walka z umowami śmieciowymi, nie oddajemy czy nie wymuszamy oddawania dzieci przez ludzi biednych. To naprawdę są proszę państwa niezwykle ważne rzeczy. To jest swego rodzaju zmiana ustroju społecznego Polski. To naprawdę trzeba docenić. 94 proc. – to jest liczba, która określa zmniejszenie, o tyle zmniejszyła się liczba dzieci w Polsce, które żyją w sferze nędzy. Oczywiście celem musi być 100 proc., ale to naprawdę ogromny postęp. Serdecznie dziękuję pani i tej tym razem męskiej raczej ekipie. Także wszystkim panom, których tutaj też widzę też serdecznie za tą pracę dziękuję. Bardzo dobra robota.

Teraz inna sprawa społeczna. Też ktoś mógł zapytać dlaczego nie powiedziałem o tym wśród reform instytucjonalnych bo to jest reforma i to bardzo ważna. Chodzi mi o służbę zdrowia. Wprowadzenie sieci szpitali to jest zabieg trudny i skomplikowany, ale przynoszący już efekty. O co chodzi? Chodzi o to, żeby ten ogromny wyciek środków publicznych, których i tak jest za mało ze służby zdrowia został powstrzymany i to się powoli udaje. To jest naprawdę bardzo, bardzo ważna sprawa. My będziemy i mamy to w planach zwiększać te środki. Mamy w planach także dalsze zmiany jeżeli chodzi o sposób finansowania. Ale to co już zrobione jest ważne. Chociaż będą jeszcze zadania, o których jak to często tutaj powtarzam będę mówił w drugiej części wystąpienia. W każdym razie to też bardzo ważny, bardzo potrzebny i też na swój sposób zmieniający ustrój służby zdrowia. Poważne przedsięwzięcie w naszych działaniach. A pamiętajmy też, że wprowadziliśmy zakaz komercjalizacji jednostek służby zdrowia. To też jest powtarzam jakby zamknięcie tej reformy, zamknięcie tej reformy która zmienia ustrój, w ten sposób, że ustrój który w tej chwili zmieniamy, z którym można powiedzieć walczymy to był ustrój oparty na nadużyciu. I my te nadużycia ograniczamy. To jest nasz wielki sukces, to jest nasz wspólny wielki sukces. Wspólny to znaczy nie tylko nas na tej sali, nie tylko w partii. Tu partia, proszę mi wybaczyć, nie jest sprawą pierwszorzędną. Tu sprawą pierwszorzędną jest naród, są Polacy.

Proszę państwa jeżeli mówię o Polsce i mówimy o Polsce, która jest jedna to nie można nie wspomnieć o tym aspekcie, który określony jest jednym słowem – wieś. Co tu uczyniliśmy? No trzeba wrócić do 500+. Ogromna część tej sumy, chyba więcej niż połowa jest dla wsi. To są sumy całkowicie porównywalne, niemalże równe dopłatom do hektara tym z UE. To jest naprawdę bardzo poważna zmiana. Trzeba ją doceniać. Najwięcej nędzy dzieci było właśnie na wsi. Tam to ograniczenie tej nędzy jest najdalej idące. Wieś, o czym przekonaliśmy się, kiedy przyszły dopłaty, potrafi wykorzystywać pieniądze. Ci, którzy kiedyś sądzili – w istocie gardząc polską wsią – że te pieniądze nie będą właściwie wykorzystane – całkowicie się mylili. Te pieniądze są bardzo często inwestowane właśnie w dzieci, w oświatę, w wykształcenie a więc w przyszłość. Ale dokonaliśmy także innego zabiegu. Zabezpieczyliśmy proszę państwa własność polskiej ziemi. Ja wiem, że wokół tej sprawy są kontrowersje i też jeszcze do niej będę wracał, ale to naprawdę rzecz przełomowa. Gdyby nie nasze rządy, to proces wywłaszczania Polaków z Polski – tak to można by określić – by postępował. A tak tego właściwie nie ma, bo zakazaliśmy też sprzedaży ziemi z Funduszu Państwowego, a to jeszcze ciągle 1,5 mln ha. To jest dużo a do tego jeszcze stabilizacja rynków, dobre ceny i jeszcze wiele spraw do załatwienia.

To są kwestie odnoszące się do spraw społecznych i spraw wsi. No już wspomniałem, o gospodarce będzie mówił pan premier. Natomiast ja chciałem w tym momencie mówić o aspekcie personalnym, ale zastanowiłem się i pomyślałem, że jednak dam najpierw międzynarodowy, a personalny, który jest można powiedzieć może najtrudniejszy na końcu tej części wystąpienia.

Szanowni państwo, polityka dobrze rządzonego kraju to jest polityka, która po pierwsze zapewnia bezpieczeństwo; po drugie zapewnia właściwy status państwu – status to jest coś takiego trwałego, przynajmniej względnie trwałego; i zabiega o pozycję. Bo pozycja nawet największych, najpotężniejszych państw o bardzo silnym statusie – jest pozycją zmienną. Tak wygląda też nasza polityka zagraniczna. Ale opiera się ona na pewnych filarach. Te filary są dwa, to jest NATO i to jest UE. Jeśli chodzi o NATO, to jest to przede wszystkim sprawa bezpieczeństwa militarnego, bo jest też bezpieczeństwo ekonomiczne, a przede wszystkim energetyczne. Tutaj musimy powiedzieć, że odnieśliśmy wielkie sukcesy. Można powiedzieć, że po latach, bo to już lata minęły od 99 r., jesteśmy już pełnoprawnym, no na 99 proc. pełnoprawnym członkiem NATO. Obce wojska, ale przyjazne, sojusznicze wojska, w tym amerykańskie, są dzisiaj na naszym terytorium.

Warszawski szczyt NATO przyniósł nam naprawdę bardzo, bardzo poważny sukces: podwyższył bezpieczeństwo, to najważniejsze, ale także wzmocnił nasz status i wzmocnił naszą pozycję. Można powiedzieć trzy w jednym. Oczywiście wielka w tym zasługa pana prezydenta RP i chcę mu z tego miejsca podziękować. Wielka zasługa pana ministra Macierewicza chcę mu w tym miejscu podziękować. Oczywiście pani premier, całego rządu. To naprawdę był taki superważny moment tych ostatnich kilkunastu miesięcy, a nawet więcej to był superważny moment tych ostatnich już przeszło 28 lat, jeśli liczyć od 4 czerwca 89 r., oczywiście można się tutaj spierać czy warto od tej daty liczyć, ale widzę, że minister Macierewicz tutaj tak kiwa głową. Ale tu jest pewnie pewien spór między nami. Ale w każdym razie to na pewno coś ogromnie istotnego. Ale równie, no może nie równie, ale też w bardzo istotnych sprawach bezpieczeństwa energetycznego jest postęp.

Mamy gazoport, to myśmy go otwarli i dokończyli, mamy już pierwsze dostawy, także amerykańskie. Mamy proszę państwa plan rozbudowy gazoportu. Są zawarte, jeszcze nie ostateczne, ale jest też już blisko umowy dotyczącej gazociągu przez Bałtyk – z gazem z Norwegii. To będzie 22 r. Powinniśmy być wtedy bezpieczni pod tym względem. Pamiętajcie państwo też, że to jest mniej więcej rok, w którym Nord Stream II ma być otwarty, jeśli zostanie zbudowany. No daj Boże, żeby zbudowany nie został. I to jest proszę państwa coś o czym możemy mówić z radością.

A teraz parę słów o UE. Najpierw pewne historyczne przypomnienie. Otóż PiS oczywiście wywodzi się z różnych formacji ale jest przede wszystkim kontynuacją i to taką kontynuację wprost PC. PC było partią, która od samego początku swojego istnienia mówiło: NATO, jeszcze wtedy EWG a nie UE. Przy czym najpierw mówiliśmy EWG – NATO, później bardzo szybko zmieniliśmy na NATO – EWG. I tak się w istocie stało. Popieraliśmy wejście do UE, jako PiS, także wtedy, kiedy było referendum. Krótko mówiąc, nikt nam nie może zarzucić, bo to nam się wmawia, antyeuropejskości. Co więcej, bardzo cenimy sobie europejskie środki, bardzo cenimy sobie i dlatego, że umożliwiają różnego rodzaju inwestycje, ale także dlatego, o czym rzadziej się mówi czy prawie w ogóle się nie mówi, że one przełamały tę niezdolność III RP do jakichkolwiek wielkich przedsięwzięć społecznych. Ta niezdolność była uderzająca. W ciągu tych pierwszych kilkunastu lat, właściwie w tych dziedzinach wielkich, które wymagają wspólnego wysiłku nic nie uczyniono. No choćby budowa autostrad. I rzeczywiście środki tutaj dokonały tutaj takiego przełomu. I powtarzam: cenimy je sobie. Ale to, że sobie je cenimy, to nie oznacza, że tracimy przez to prawo do różnego rodzaju innych ocen, w tym także do ocen kontekstu historycznego i kontekstu ekonomicznego, które konteksty dotyczą tych środków.

Historycznie rzecz biorąc, trzeba sobie przypomnieć i warto, żeby o tym pamiętali nasi krytycy z Zachodu, że Polska była pierwszym krajem, który zbrojnie przeciwstawił się niemieckiemu hitleryzmowi, a 17 dni później zostaliśmy zaatakowani także przez inny, ludobójczy totalitaryzm, przez Związek Sowiecki. Teraz takie pytanie – czy otrzymaliśmy za to, za te gigantyczne szkody, których tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś, straty w ludziach, w elitach, są właściwie nie do nadrobienia, to trzeba 5, czy 7 pokoleń, żeby to nadrobić – czy otrzymaliśmy jakikolwiek odszkodowanie? Nie. Czy mogliśmy wziąć udział w tej pomocy, którą był plan Marshalla? Nie, chociaż pamiętajcie państwo, że na początku nawet te podporządkowane całkowicie Moskwie władze się na to zgodziły. Ale później Moskwa zakazała, bardzo szybko. To była błyskawiczna akcja można powiedzieć. Czy wobec tego historycznie rzecz biorąc nie mamy pewnych moralnych praw? No ale jeżeli ktoś historii nie chce wziąć pod uwagę, ale pamiętajcie państwo że tutaj nie tylko jest historia, ale także prawo. Polska się nigdy nie zrzekła tych odszkodowań. Ci, którzy tak sądzą są w błędzie. Powinni wziąć pod uwagę kontekst ekonomiczny. Polska otworzyła swój rynek na 12 lat przed wejściem do Unii Europejskiej. Środki przedakcesyjne były, ale były dość ubogie i przyszły dużo, dużo później. Polska tania siła robocza – tania niestety ciągle – służy także tamtym gospodarkom. Jeżeli chodzi o wykorzystanie środków europejskich, to w wielkiej mierze korzystają z nich przedsiębiorstwa tych państw i zarabiają na tym. Z polskich przedsiębiorstw, a raczej z przedsiębiorstw w Polsce i w tym sensie polskich transferowane jest na zachód co roku, bez podatków, dziesiątki miliardów złotych. I to jest proszę państwa ten kontekst, który też trzeba brać pod uwagę. Trzeba brać pod uwagę, bo można powiedzieć ta sytuacja, którą określamy często jako pomoc no nie jest taka prosta. I dlatego powtarzam: nikt nie narzuci nam z tego powodu, że otrzymujemy środki, sytuacji w której będziemy się musieli decydować na katastrofę społeczną.

Wszyscy państwo pewnie się domyślili, że chodzi mi o imigrantów, którzy dzisiaj zalewają Europę, ich przymusową relokację. Wedle tej zgody, której udzieliła premier Kopacz miało być to w Polsce w tej chwili 7 tysięcy osób. Ja przypomnę Finlandia przyjęła 100, ma dziś 26 tys. Przelicznik 1:260. Nam by wystarczył dużo mniejszy, żeby powstał wielki problem odnoszący się po pierwsze do bezpieczeństwa. I tu nie chodzi tylko o terroryzm proszę państwa, tu chodzi o takie zwykłe codzienne bezpieczeństwo. Nie ma żadnego powodu, żebyśmy radykalnie obniżyli standard jakości naszego życia, życia Polaków. Ale są także problemy ekonomiczne z tym związane. I dlatego chcę państwu powiedzieć, że nie eksploatowaliśmy tych państw, z których ci uchodźcy dziś do Europy przyjeżdżają, nie korzystaliśmy z ich siły roboczej i wreszcie nie wzywaliśmy ich do Europy. Mamy pełne moralne prawo powiedzieć „nie”. Mamy tym bardziej, że już pomagamy. A sądzę, chociaż to oczywiście decyzja rządu i parlamentu a nie moja, że to co powiedziałem w roku 2015 podczas tego zapamiętanego przemówienia o uchodźcach, że jesteśmy gotowi wziąć udział w wielkim programie pomocowym, unijnym programie pomocowym na miejscu jest aktualne. Czyli my się nie uchylamy. My tylko nie chcemy mieć problemów, do których w jakikolwiek najmniejszy nawet sposób żeśmy się nie przyczynili.

Szanowni państwo, polityka międzynarodowa, w tym wypadku taka można powiedzieć wewnętrzno-międzynarodowa to oczywiście cały szereg innych spraw. Odnieśliśmy sukces naprawdę poważny, nie tyle samo wejście do Rady Bezpieczeństwa, bo to pewna rutyna. Ale to głosowanie – jesteśmy państwem atakowanym na arenie międzynarodowej – i te 190 głosów to coś, za co trzeba podziękować panu prezydentowi i panu ministrowi Waszczykowskiemu, bo to naprawdę był sukces. Prowadzimy politykę – z wielkim udziałem pani premier – jeśli chodzi o Wyszehrad, Grupę Wyszehradzką; pan prezydent angażuje się wielce, obok Wyszehradu, także w Międzymorze. Teraz będzie to wielkie spotkanie. Jest i nowy sukces – wizyta Donalda Trumpa, zazdroszczą jej nam, Anglicy nas atakują z tego powodu.

20170701jkKrótko mówiąc odnosimy różne sukcesy, pracujemy i nad naszym statusem żeby go podnieść i nad naszą pozycją. Oczywiście musimy pracować dalej, bo polityka zagraniczna, szczególnie takiego państwa jak Polska, to jest jakby taka jazda na rowerze. Trzeba umieć jeździć i ostro pedałować. I to robimy (fot. PAP/Piotr Polak).

Teraz sprawy personalne, aspekt personalny. Ogromnie ważny. Szanowni państwo, na początku takie ogólne oświadczenie. Zmian nie jest za dużo, jak nam zarzucają. My nie mamy żadnego powodu, by trzymać we władzach różnego rodzaju ludzi spod znaku „Sowy i przyjaciół”. Można powiedzieć zmian jest za mało. Zmian jest za mało. Jest wiele złogów. Ale znów przypomnę przemówienie sprzed roku, mówiłem wtedy: uczciwość i kompetencje, kompetencje i uczciwość. A z tym już proszę państwa bywa różni Nawet jeżeli ten margines jest niewielki – tych decyzji, które dotyczą ludzi niekompetentnych lub nieuczciwych albo niekompetentnych i nieuczciwych bo to często idzie w parze – to można powiedzieć, że to jest taka łyżka dziegciu, która beczkę miodu bardzo psuje. A czym większa ta łyżka, tym większe niebezpieczeństwo. Tu, proszę państwa, naprawdę nie może być innej zasady niż ta, o której też już wtedy chyba mówiłem. Nawet odwołując się do momentu kiedy tworzyliśmy CBA, kiedy obecny na kolejnych przysięgach nowych funkcjonariuszy mówiłem: najpierw swoich, najpierw swoich. Musimy pilnować najpierw swoich. Trzeba to bardzo mocno powiedzieć. Bo pokusa nadużycia jest pokusą silną. Musimy o tym pamiętać, a do tego dochodzi jeszcze pokusa bardziej nawet groźna. To znaczy pokusa dokooptowania się do grupy uprzywilejowanej. Jakiejś lokalnej, często nawet dość szerokiej, uprzywilejowanej, która dotąd różnego rodzaju nadużycia czyniła, nie ponosiła tego konsekwencji. Otóż szanowni państwo nie może być dla tego najmniejszej nawet tolerancji. To chcę powiedzieć kierując to do pana ministra Kamińskiego, ale to prawdziwy Robespierre, to już jemu nie trzeba. Ale też do pana ministra Ziobry, do wszystkich, oczywiście do pana ministra Błaszczaka, do wszystkich za to bezpośrednio odpowiadają. I oczywiście do pani premier. Tu trzeba bezwzględnego zdecydowania. Nie możemy się szanowni państwo zgadzać na cokolwiek złego w tej dziedzinie. Nie możemy na nic przymykać oczu, musimy być czujni, to złe słowo bo wiadomo kto go używał, ale ja jednak go użyję. Musimy być w tych sprawach czujni. Szanowni państwo to wszystko jeśli chodzi o to czego dokonaliśmy. Oczywiście ogromny skrót.

Ale można chyba powiedzieć, powiedzieć śmiało, że jeżeli naszą kampanię wyborczą sprzed dwóch lat traktować, jako pewną ofertę, ofertę zawarcia umowy ze społeczeństwem, to my tej umowy dotrzymujemy. To się w ciągu tych ostatnich 28 lat nieczęsto zdarzało. Naprawdę i pod tym względem się różnimy i to może być powód i jest powód – jestem przekonany że jest powód – do naszej wielkiej satysfakcji. Ale bardzo wiele jeszcze przed nami. Pozwolicie państwo, że odniosę się do tych spraw w tym samym niemalże porządku co do tych, o których już mówiłem.

Sprawy instytucjonalne. Jeżeli chodzi o rząd to jest potrzeba takiego pełnego wyklarowania kierownictwa ekonomicznego rządu. Trzeba odróżnić ogólne przywództwo polityczne, bo to jest oczywiście premier, od kierownictwa ekonomicznego, które wymaga po prostu innych kwalifikacji. I tutaj ten proces, który w ogóle przebiegał z pewnego rodzaju kłopotami, nie jest jeszcze do końca – przynajmniej dla mnie obserwatora z zewnątrz ale takiego z bliska – zakończony. I tutaj bardzo bym chciał, żeby ten proces się zakończył i sądzę, że to powinno być powszechne przekonanie. Nam jest to potrzebne, żeby zrealizować te wielkie zamysły, które są jeszcze przed nami. Tej Polski zamożnej, Polski nowoczesnej. I dlatego o to serdecznie proszę.

Dalej Ministerstwo Finansów. W dalszym ciągu trzeba kontynuować sprawy związane ze ściągalnością podatków, z uszczelnieniem systemu podatkowego. Dużo zrobiono, można jeszcze i trzeba dużo zrobić.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Tu są dwie sprawy różnej natury. Po pierwsze, minister, a wiem, że ma takie plany powinien przejąć do swojego urzędu wszystkie mechanizmy kontrolne jeżeli chodzi o służby. One nie powinny być w dalszym ciągu w służbach, bo nikt siebie sam dobrze nie kontroluje. To jest pozostałość dawnego systemu. Trzeba koniecznie to zmienić. Wiem, że tu są pewne kłopoty finansowe i dlatego apeluję do pana premiera o to, żeby w tych sprawach był hojny, chociaż wiem, że powinien być nie hojny. Ale to są sprawy naprawdę bardzo ważne. Bo tu trzeba naprawić. Jest druga sprawa, powtarzam innej natury, ale też jakby z tej dziedziny, która podlega generalnie ministrowi spraw wewnętrznych i oczywiście premierowi. Chodzi o ordynację wyborczą.

To jest rzecz do zrobienia. Zarówno w tym wymiarze, który wszyscy, a przynajmniej ci z nas, którzy bardziej interesują się polityką albo są po prostu w parlamencie już z nami. Bo myśmy już kiedyś proponowali różnego rodzaju użyję znów tego samego słowa uszczelnienie systemu wyborczego. Różne rozwiązania, które miały utrudnić radykalnie utrudnić po prostu fałszowanie wyborów. No i dziwna rzecz, ale ta superdemokratyczna władza naszych poprzedników jakoś je odrzuciła wszystkie i to dwukrotnie. Więc musimy do nich wrócić. O co chodzi? No o te przezroczyste urny, kamerę internetową w każdym lokalu, nowe sposoby liczenia głosów, przechowywanie kart itd. itd. Ale są i inne problemy. Nieco bardziej skomplikowane, bo to są rzeczy oczywiste. Sprawa jednomandatowych okręgów wyborczych w mniejszych gminach to sprawa bardzo wątpliwa z punktu widzenia demokracji. Można mieć 40 proc. głosów w mieście i jednego albo żadnego radnego. To się czasem tak zdarza, że to my jesteśmy tego profitentami. W dwóch Tomaszowach: Mazowieckim i Lubelskim właśnie tak jest. Ale to z demokracją wiele wspólnego nie ma. A bywają w związku z tymi małymi okręgami różnego rodzaju nadużycia i groźby wobec ludzi, które chcą konkurować, szczególnie jeżeli chodzi o tereny wiejskie i małomiasteczkowe. Krótko mówiąc, tu trzeba się bardzo poważnie zastanowić. Oczywiście jest także kwestia tego, kto ma wybory organizować. Oczywiście, techniczne warunki do wyborów musi zapewniać samorząd, ale też nie powinno być tak, że ci, którzy są wynikiem wyborów zainteresowani je organizują. I trzeba poważnie wziąć pod uwagę możliwość powoływania dwóch komisji wyborczych: jedna prowadzi głosowania, a druga liczy głosy. Tak jest w wielu państwach. Bardzo często w tych komisjach są osoby starsze, wieczorem są już zmęczone. Krótko mówiąc, trzeba jakby świeżej siły do liczenia głosów. To wszystko jeszcze przed nami, pracujemy nad tym, minister Schreiber nad tym pracuje. Bardzo mu za o dziękuję. Ale powtarzam…

Jeżeli chodzi o Ministerstwo Obrony Narodowej to tutaj wielkie zadanie. Reorganizacja Dowództwa SZ. To, co stało się pod rządami poprzednimi z wielkim udziałem eks-prezydenta Komorowskiego, to jest jakieś horrendum, mała armia i trzy dowództwa, więc krótko mówiąc, teraz musimy mieć armię dużo większą, a za to dowództwo jedno. To trzeba przeprowadzić.

Jeżeli chodzi o MSZ, to tu proszę państwa sprawa jest już zaawansowana, chociaż nie zakończona, bo ustawa jest już w komisji, dokładnie w podkomisji sejmowej. Ale tę ustawę trzeba w końcu uchwalić, bo panie ministrze, kłaniałem się panu, ale złogów jest tam u pana dużo i trzeba zmieniać. Przy czym takie jedno wyjaśnienie: nie należy traktować jako złogów ludzi, którzy są kompetentni i uczciwi, ale zostali powołani przez poprzedników, bo tacy się zdarzają. Oni oczywiście nie tylko powinni pozostać, ale mogą nawet awansować. Tu chodzi o ludzi nieuczciwych, niekompetentnych, no i powołanych przez naszych przeciwników, bardzo ich dużo.

I w końcu proszę państwa, to może największe i najcięższe zadanie. Ministerstwo Sprawiedliwości. Reforma sądów, no właściwie wszystko jest gotowe. Chociaż jeszcze jakieś tam dyskusje trwają. Wszystko jest gotowe. To jest absolutnie fundamentalna reforma. Musicie państwo sobie uświadomić, że sądy są tą jakby ostatnią barykadą ostatnią instancją państwa. Tą ostatnią instancją podejmowania decyzji. W sprawach karnych, cywilnych i administracyjnych. A więc właściwie we wszystkich, z jakimi styka się obywatel. Od jakości sądownictwa w ogromnej mierze zależy jakość życia społecznego w najróżniejszych dziedzinach. I dlatego to, że sądy pozostały w istocie takie jak w PRL, mutowały przez ten czas, ale są kontynuacją. Ze wszystkimi tego fatalnymi skutkami. To musi być zmienione. Tu będzie opór w Polsce, będzie opór może i zewnętrzny, ale musimy to zmienić.

Szanowni państwo, jeżeli chodzi o inne zmiany, to będę o nich jeszcze wspominał przy można powiedzieć innych okazjach. A teraz przejdę do spraw tożsamościowych. I wrócę do reformy szkolnictwa. Ona oczywiście nie jest celem samym w sobie. Ona szanowni państwo powinna podnosić poziom nauczania, powinna doprowadzić do tego, żeby maturzysta niezależnie od tego czy skończył szkołę ogólną, czy zawodową, bo odbudowujemy szkolnictwo zawodowe, miał nie tylko pewną ilość umiejętności technicznych potrzebnych w dzisiejszym życiu, ale miał także takie rozeznanie kulturowe, które pozwoli mu odnaleźć się w życiu społecznym i w życiu właśnie kulturalnym narodu i szerzej świata. Bo przecież dzisiaj żyjemy w wielkiej mierze w społeczeństwie zglobalizowanym. Musimy doprowadzić do stanu, w którym tak będzie. No bo dzisiaj co rok słychać po egzaminach do szkół wyższych czy po pierwszym zetknięciu się pracowników szkół wyższych ze studentami, że tak po prostu nie jest. I to jest ten cel, który nam przyświeca, który musi być zrealizowany. Chodzi także o to, żeby dobierając podręczniki – szczególnie historii, języka polskiego czy nauki o społeczeństwie zachować pewną jednoznaczność. To nie jest tak szanowni państwo, że poglądy KPP-owców czy ich następców i poglądy polskich patriotów to są poglądy równoważne.

Jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe to najpierw ta uwaga, którą zapowiadałem. Niektóre środowiska akademickie podnosiły kwestię, którą można określić w sposób następujący: reforma Gowina – jeszcze raz przepraszam za ten skrót – to reforma, która doprowadzi do upadku mniejszych uczelni, czy uczelni nawet nie tylko w mniejszych ale w niektórych większych ośrodkach. Otóż rozmawiałem tak bardzo szczegółowo na ten temat z panem premierem i chcę powiedzieć, że to są niepokoje nieuzasadnione. Są pewno uczelnie, które mogą z czasem doznać pewnych szkód, ale które będą przedmiotem bo mają strategiczne znaczenie oddzielnych ustaw. Z całą pewnością to utrzymamy. Jeżeli ktoś sądzi, że PiS zgodzi się na likwidację tych uniwersytetów, które powołano no to jest oczywiście w błędzie. Nie zgodzimy się na to. Ale to nie oznacza, że mamy tworzyć mechanizm, który ciągle znów obniża poziom. Który powoduje, że wykształcenie wyższe coraz mniej znaczy. Naszym celem jest odbudowywanie, czy można powiedzieć inaczej rewitalizacja polskiej inteligencji, w tym tradycyjnym tego słowa znaczeniu, związanej z etosem służby społecznej, z etosem patriotycznym, w dużej części chociaż oczywiście nie w całości, bo są wierzący i są niewierzący, związanej z Kościołem, z katolicyzmem, czasem z innymi religiami. Chcemy do tych motywacji się odwołać, ale chcemy dać też tym młodym ludziom odpowiednią wiedzę i takie już rzeczywiście szerokie rozeznanie w życiu społecznym, w życiu kulturowym. I przede wszystkim chcemy z nich robić osoby zaangażowane. Nie myślące tylko o sobie. Bo to jest warunek bycia inteligentem naprawdę, a nie takim jak mamy tam wiadomo gdzie.

Awans społeczny jest nam niezmiernie potrzebny. Musimy że tak powiem nasze społeczeństwo podnosić. Musimy to czynić w wielkiej mierze przez szkolnictwo wyższe. Ale są i inne metody i przejdę do sfery kultury. Jest taki projekt, już właściwie gotowy ale mówię o nim w tym momencie bo jeszcze nie zrealizowany powołania Centrum Inicjatyw Społecznych Narodowego Instytutu Wolności. O co chodzi? Chodzi o to, żeby właśnie wspierać w skali społecznej ogólnokrajowej te inicjatywy, które się do tych motywacji odnoszą, które są oparte o te motywacje i inicjatyw społecznych, inicjatyw, które często nie mogą się zrealizować z braku najbardziej nawet elementarnych możliwości materialnych. I ten instytut powinien odegrać tutaj przełomową rolę. To też jest sposób na awansowanie społeczeństwa. Tak jak kwestia np. wspierania uniwersytetów ludowych. Czy taki projekt, który mam nadzieję pan premier poprze, pan premier Gliński poprze, żeby intensywnie wzmacniać i informatyzować ośrodki kultury, gminne ośrodki kultury. Bo to wszystko pcha do góry. A nam przecież na tym zależy.

Ale są i inne kwestie. Są i inne pomysły. Szanowni państwo, ja mówiłem tutaj o wspólnocie. Otóż wspólnota, o tym też już wspominałem to także piękno. To poczucie piękna. Chcemy, żeby Polska była piękna. Stąd ten Fundusz Ochrony Zabytków, stąd plan, który nie ukrywam wziąłem od premiera Morawieckiego, ale który tutaj przedstawiam, bo nie jest czysto gospodarczy – odbudowy zamków kazimierzowskich. Tych, które budował Kazimierz Wielki. Stąd Narodowy Instytut Urbanistyki i Architektury, który ma dbać o estetykę polskich wsi i polskich miast, bo różnie z tym bywa. Naprawdę taka instytucja jest nam bardzo potrzebna. No i stąd coś co potraktuję jako apel do pani minister, do pani premier: lekcje estetyki w szkołach. Tak jak w wielu krajach na Zachodzie. Powtarzam, Polska musi być piękna. Musi być naprawdę piękna, bo to jest też coś co konsoliduje i co podnosi wzwyż naszą wspólnotę. Ogromnie ważne są obchody 100-lecia polskiej niepodległości. Muzeum Historii, jest też nowa propozycja – sieć muzeów niepodległości we wszystkich województwach. Różnego rodzaju uroczystości. To ma nas skonsolidować. Ma pokazywać nasze dzieje od tej dobrej strony. Oczywiście nie zapominając o tych, którzy nam szkodzili. Bo o tym też zawsze trzeba pamiętać. Były różne Polski, różni ludzie. Ale przede wszystkim musimy pamiętać co dobre. Bo to jest zwykle tak, że narody, wspólnoty to pamiętają. I trzeba to pamiętać i trzeba oczywiście przeciwstawiać się tym dyfamacyjnym kampaniom.

I wreszcie stosunki ze środowiskami twórczymi. One nie są łatwe, ale nie tracimy nadziei. Chcemy powołać Akademię Literatury. To nawiązanie do okresu przedwojennego i do tradycji najbardziej znanej francuskiej ale także hiszpańskiej. Naprawdę dobry pomysł. Już zrobiono parę kroków w tym kierunku. To jest także, może w ten sposób powstanie grupa rzeczywistych autorytetów, które będzie wpływała na innych. To jest ważne, bardzo ważne. Mamy także w planach system zachęt dla filmowców dla dobrej produkcji.

No i wreszcie proszę państwa jeśli tylko możliwości gospodarcze na to pozwolą, a mam nadzieję, że pozwolą, to mamy w planach jeszcze w tej kadencji, chociaż na pewno nie w tym najbliższym roku, przywrócić tę 50-proc. zniżkę, jeśli chodzi o twórczość artystyczną. Patrzę tu na chłodną twarz pana premiera Morawieckiego, no będzie trzeba go przymuszać. Otóż to jest ważne, to jest przecież pomysł z okresu międzywojennego, to nie PRL to wprowadził. To jest naprawdę bardzo ważne i nie tak strasznie kosztowne dla budżetu. Nie tak mało, jak niektórzy mówią, że tylko 100 mln zł. To więcej, nawet dość wyraźnie więcej, ale naprawdę się opłaca. Trzeba te środowiska wspierać, trzeba wspierać na różne sposoby. Ja wspomniałem o tych lekcjach estetyki – one są oczywiście ważne głównie jako sposób na to, żeby ta wrażliwość estetyczna w naszym społeczeństwie wzrastała, ale pamiętajcie też państwo, że to jest też sposób pomocy wielu artystom, którzy żyją na prowincji i bardzo często tak naprawdę nie mają środków na utrzymanie, a mogliby tej estetyki uczyć i mogliby z tego żyć z ogromną korzyścią dla wszystkich.

Wreszcie szanowni państwo sprawa mediów. Powiedziałem już, że trochę pluralizmu żeśmy przywrócili, ale tylko trochę, a powinniśmy przywrócić go w całości. Ludzie, obywatele mają prawo do informacji, mają prawo do wyboru. Nie wolno nimi manipulować, a po to jest potrzebny prawdziwy pluralizm. W Polsce mamy do czynienia z chorobliwą koncentracją mediów. W wielu państwach europejskich obowiązują przepisy dekoncentracyjne – wprowadzimy je wprowadzimy je dla dobra Polski, dla dobra obywateli, dlatego żeby byli obywatelami naprawdę. Obywatel ma wybór.

Sprawy społeczne. Szanowni państwo, najpierw to co już właściwie zostało zrobione no ale trzeba się ciągle temu przyglądać. 500+, kwestia granicy dla pierwszego dziecka, kwestia emerytów, myśmy obniżyli wiek emerytalny, koszty oczywiście wzrosły to wszystko jest trudne, ale trzeba pamiętać o tym, że jeśli sytuacja gospodarcza, ja to podkreślam, jeśli sytuacja gospodarcza na to pozwoli to będzie trzeba uczynić kilka kroków do przodu. Ja nie będę w tej chwili tego precyzował, ale jest taka potrzeba, jest taka potrzeba, jest takie oczekiwanie. Każdy kto otrzymuje listy a przynajmniej wszyscy posłowie a pewnie też niektórzy radni takie listy otrzymują ja ich otrzymuję bardzo dużo, jeśli nie czytam w całości to w każdym razie czytam skróty ze wszystkich. To widać wyraźnie, że taka potrzeba w tej chwili istnieje, że powtarzanie tego co już było jest można powiedzieć w tej chwili mało efektywne, że nawet bywają pewne pretensje do nas. Oczywiście nasi przeciwnicy, którzy nic nie zrobili, mówili że to niemożliwe w gruncie rzeczy są śmiertelnymi wrogami takich rozwiązań, próbują to wykorzystywać. Ale to nie o nich chodzi, bo nimi się nie będziemy zajmować. Chodzi o to, że trzeba ludziom pomóc. Wielu emerytów jest w dalszym ciągu w bardzo, bardzo niedobrej sytuacji.

Sprawa ostatecznych decyzji co do sposobu finansowania służby zdrowia a więc czy likwidujemy Narodowy Fundusz, czy też go nie likwidujemy – to sprawa na następną kadencję. Ale na tę kadencję jest inna sprawa. Tutaj nie widzę w tej chwili pana ministra, o jest widzę kłaniam się panie ministrze, piękną rzecz pan przeprowadził, ale jest jeden problem, który nieustannie tutaj trafia. To jest proszę państwa problem tych nocnych kolejek ludzi chorych, który jest zawsze dramatyczny ludzi chorych, często ciężko chorych. Ale jest najbardziej dramatyczny jeśli chodzi o dzieci. Trzeba coś z tym zrobić. To jest taki mój apel do pana i rządu – trzeba koniecznie coś z tym zrobić. Ja nie jestem specjalistą, nie potrafię powiedzieć jak, ale na pewno ten problem musi być rozwiązany. Musimy że tak powiem konsekwentnie iść w tym kierunku. I to szybko. Jak najszybciej, bo ta sprawa wraca i ona niestety często kogoś kosztuje nawet życie, a jeszcze częściej zdrowie, a właściwie zawsze wielkie nerwy – i samych chorych i ich rodziców jeżeli chodzi o dzieci. No i oczywiście to wszystko co z tymi nerwami się łączy. Więc na pewno musimy tą sprawę podnieść.

Sprawy wsi. Szanowni państwo, tu jest jeszcze wiele kwestii do załatwienia. My idziemy we właściwym kierunku, ale ostateczne zamknięcie sprawy opłat za wodę na przykład. Sprawa funduszu klęskowego. Obecny system jest drogi ja mówię poprzez PZU i nieefektywny. A gdyby to był fundusz państwowy, za te same pieniądze można by naprawdę zrobić dużo, dużo więcej. To jest dosyć skomplikowany mechanizm nie będę go tutaj opisywał, ale to jest taki przykład. Sprawa farm, które mogą być budowane w środku wsi, no tak być nie może. W ogóle jest potrzebna ustawa o gospodarstwie rolnym, taka która by te wszystkie rzeczy regulowała. Sprawa szkód łowieckich to jest związane też z odszkodowaniami. To musi być ostatecznie załatwione, bo to jest często dla tych którzy mają gdzieś niedaleko lasów gospodarstwa bardzo poważny problem. Sprawa tego przymusu zawierania umów pisemnych. Ja wiem, że to jest kwestia w dużej mierze także związana jest także z kwestiami podatkowymi, VAT-owskimi, ale należy się nam tym zastanowić. Bardzo wielu rolników na to narzeka. Narzekają na różne sprawy związane z geodezją, z niespodziewaną zmianą granic poszczególnych gospodarstw, pewnymi przepisami weterynaryjnymi. Krótko mówiąc jest tu szanowni państwo do zrobienia bardzo dużo.

Jeżeli chodzi o politykę zagraniczną to i jednocześnie obronną bo to się właściwie ze sobą wiąże to armię trzeba dalej rozbudowywać i jak już mówiłem pedałować ostro, także i na zakrętach. I to jest jedyne co w tej sprawie mogę powiedzieć.

A jeśli chodzi o sprawy personalne. No to mogę można powiedzieć powtórzyć to co już mówiłem bo to trzeba powtarzać: żadnej tolerancji, zero tolerancji dla nadużyć, zero tolerancji dla kooptacji, ale jednocześnie dalsze głębokie zmiany personalne w różnych miejscach. I naprawianie błędów, naprawianie błędów. Szybkie naprawianie błędów.

Wreszcie szanowni państwo czas na krótkie podsumowanie. Można powiedzieć: kilka wielkich kroków ku dobrej zmianie, ku takiej Polsce jakiej chcemy o jakiej marzymy zostało zrobionych. I jeszcze raz za to dziękuję, dziękuję za to serdecznie, dziękuję rządowi, dziękuję pani premier. Ale byłbym nieodpowiedzialnym szefem partii, gdybym nie zadał sobie pytania takiego, czy nie można było zrobić więcej, gdzie są jakieś rezerwy. Gdzie są rzeczy, które można naprawić. Otóż szanowni państwo są takie rezerwy. Nas zbytnio obciążają różnego rodzaju ludzkie słabości. One są nie do uniknięcia; ludzie są grzeszni, wszyscy, ze mną z każdym z was żeby było jasne. Tylko Jezus i Maryja byli bez grzechu.

Ale te ludzkie słabości mogą być mniejsze lub większe. Ja mam takie wrażenie, że wiele spraw, które nie zostały dotąd załatwione, a które są przedmiotem różnych sporów to są sprawy, które wynikają z subiektywnych przyczyn. Ktoś, kto przysłuchiwał się uważnie mojemu przemówieniu, mógł zauważyć, że ja jedną super ważną sprawę pominąłem. Mianowicie i w pierwszej i w drugiej części Mieszkania+. Otóż to jest nasz super ważny najważniejszy obok 500+ program społeczny. Tutaj są zgrzyty. To jakby szło, ale w pewnym momencie się zatrzymało. Dlatego mówię o tym w tym miejscu. Tu są błędy, tu są różne sprawy, które naprawdę można, wydaje mi się, wyjaśnić tylko właśnie tymi subiektywnymi przyczynami. To szanowni państwo musi być zmienione. Mniej więcej w listopadzie będzie 2 lata rządów i będzie związana z tym ocena. Ta ocena to będzie w dużej mierze ocena z realizacji tego niezwykle ważnego i niezwykle potrzebnego społecznie programu. Ludzie tego po prostu chcą, naprawdę. Każdy, kto ma jakiś kontakt ze społeczeństwem i nie tylko z tą warstwą zamożną czy przynajmniej dobrze dosyć sytuowaną, ale także z ludźmi biedniejszymi wie, że to jest wielkie oczekiwanie. Wielkie oczekiwanie naprawdę milionów ludzi. Szczególnie interesujące jest to, że te mieszkania będzie można nawet powoli, nawet w takiej perspektywie, która już raczej dzieci dotyczy niż tych zainteresowanych wykupywać. Przejmować na własność. I my to musimy zrobić. To jest apel do pani minister, do pana ministra też go tutaj nie widzę w tej chwili infrastruktury. O jest. Proszę państwa. To musi być zrobione. To musi ruszyć, tu trzeba połączyć siły. Państwa, które ma nieruchomości, samorządów, które też sporo mają, spółdzielni, które proponują co prawda inne rozwiązania prawne ale też proponują dużą ilość mieszkań. Niektórzy nie będą mogli się zdecydować na wykup i wobec tego te propozycje spółdzielcze nie wiem czy będą dla nich interesujące. No i wreszcie samych zainteresowanych. To trzeba połączyć. Połączyć proszę państwa na tym rynku, który istnieje. My Polski ot, tak nie zmienimy. To nie jest łatwy z punktu widzenia tego rodzaju przedsięwzięć rynek. Ja to wiem. Ale trzeba tutaj zachować uczciwość, bo wiem, że są tacy, którzy chcieliby to po prostu wykorzystać żeby po prostu przejmować w gruncie rzeczy dla innych celów czyli deweloperskich własność państwową za niewielką cenę. Ale musimy znaleźć ten moment kompromisu. Np. jeżeli ktoś jest gotów wybudować 70 proc. tanich mieszkań i 30 proc. tych droższych, to idźmy na to. Idźmy na to, bo ludzie chcą mieć mieszkania. To jest podstawowy warunek rozwoju kraju. Także demograficznego rozwoju. I powtarzam – to jest przykład, bo jest ich też troszkę więcej. Naprawdę nie można rozumieć polityki – a niektórzy to tak rozumieją – że innych, a już szczególnie tych zdolnych, czy zdolniejszych to trzeba zwalczać, bo to jest fatalne rozumienie polityki. Trzeba robić wszystko, by ci którzy otrzymali od Pana Boga najwięcej, mogli służyć tej wspólnej sprawie, jaką jest przebudowa Rzeczpospolitej – Polska nowa w tym najlepszym tego słowa znaczeniu. I dlatego przestrzegam przed tego rodzaju działaniami. Dostaję nieustannie każdego dnia właściwie każdego dnia pracy mnóstwo listów, już o tym mówiłem. Wiele z nich dotyczy właśnie tego rodzaju spraw. A poza tym sam różnego rodzaju sprawy obserwuję. I dlatego powtarzam: musimy zbudować Polskę nie tylko sprawiedliwą, ale także zasobną – i to jest wielkie oczekiwanie znacznej części naszego, przynajmniej potencjalnego, elektoratu – Polskę nowoczesną. Musimy ją budować. I właśnie o tej budowie będzie mówił tutaj premier Mateusz Morawiecki. Zapraszam go tutaj i sam dziękuję.

Tekst i ilustracja za: http://wpolityce.pl/polityka/346905-jaroslaw-kaczynski-idziemy-we-wlasciwym-kierunku-realizujemy-prawa-polakow-realizujemy-wsrod-sprzeciwow-cale-przemowienie-prezesa-pis

Mąż stanu i podskakiewicz

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezes Prawa i Sprawiedliwości oraz przewodniczący Platformy Obywatelskiej wygłosili dzisiaj ważne przemówienia.

Lider obozu rządzącego Jarosław Kaczyński zaprezentował się jako doświadczony, świadomy swojej politycznej siły mąż stanu mówiący konkretnie, ze swadą, kreślący szeroką panoramę programową, zwięźle podsumowujący dotychczasowe sukcesy i wyznaczający węzłowe problemy do rozwiązania w przyszłości, przestrzegający także przed popadaniem w samozadowolenie.

Pretendujący do miana przywódcy opozycji Grzegorz Schetyna w dobrze skonstruowanym, ale histerycznym w tonie wystąpieniu ograniczył się do rytualnej krytyki rządu, straszenia jego członków surowym rozliczeniem za działania przeciw Polsce i Polakom, buńczucznego ogłaszania przyszłych zwycięstw wyborczych na wszystkich frontach.

jaroslawkaczynskiPod względem retorycznym oba przemówienia były bez zarzutu, ale tylko z jednego mogliśmy dowiedzieć się czegoś o poważnych politycznych planach, drugie poświęcone zostało wyłącznie atakowaniu przeciwników. Kaczyński zarysował pozytywny program i wskazał na możliwe metody jego realizacji, Schetyna ograniczył się do negowania wszystkiego, co robi aktualna władza. Prezes PiS (fot. Wikipedia) zwracał się do całego narodu, przewodniczący PO głównie do elektoratu swojej partii.

Ciekawe, czy moje refleksje podzielą PT Czytelnicy powyższego artykułu.

Siedem lat temu Prezydent z Małżonką spoczęli na Wawelu

krakowniezaleznymkInformacja własna

W siódmą rocznicę pogrzebu śp. Marii i Lecha Kaczyńskich na uroczystości w Archikatedrze Wawelskiej przybyli m.in. prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, premier Beata Szydło, ministrowie i posłowie, przedstawiciele Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy oraz liczni Krakowianie i Goście Naszego Miasta.

limkparaprezydenckaKwiaty złożono przy pomniku Świętego Jana Pawła II, na sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej (zdjęcie Marii i Lecha Kaczyńskich z Archiwum Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej) oraz przed Krzyżem Pamięci Narodowej (Krzyżem Katyńskim) u stóp Wawelu. Niestety i tym razem uroczystość zakłóciła grupka demonstrantów, którym skuteczny odpór dali zebrani spontanicznie Krakowianie pod wodzą p. Ryszarda Majdzika ;-)

Zapraszamy Państwa do obejrzenia kilkunastu zdjęć autorstwa pp. Alicji Rostockiej, Mirosława Boruty i Józefa Wyroby: https://goo.gl/photos/6hdQWvKZNXyamsk98

(Od Redakcji): Fotoreportaż nadesłał także p. Zbigniew Galicki, dziękujemy:
https://goo.gl/photos/Zhu3KLeEbLQ4ZSpU7

7. rocznica Tragedii Smoleńskiej. Konferencja w Warszawie

davMirosław Boruta

Byliśmy, jesteśmy, będziemy – siedem lat. Po co? Dla Nich, dla Polek i Polaków, którzy 10 kwietnia 2010 roku oddali życie czcząc bohaterów, żołnierzy Niepodległej Polski skrytobójczo zamordowanych przez Rosjan, Ofiary kłamliwie przez lata przemilczanej i zakłamywanej rosyjskiej zbrodni w Katyniu. Dzisiaj Lech Kaczyński, prezydent Polski, prezydent Polaków spoczywa z honorami na Wawelu, bo jest symbolem niezłomnej postawy walki o wolność waszą i naszą, symbolem dochodzenia do prawdy, umiejętności docenienia męczeństwa i krwi przelanej za Polskę: Warto być Polakiem, warto, by Polska trwała i zwyciężała.

Zapraszam Państwa na fotoreportaż z warszawskiej konferencji (10 kwietnia 2017 roku), poświęconej pracom Komisji badającej przebieg Tragedii Smoleńskiej:
https://goo.gl/photos/qFV7gMXF7G3jWWrJ7

Prezes Jarosław Kaczyński zapowiada dalszy ciąg Dobrej Zmiany

krakowniezaleznymkInformacja własna

27 stycznia 2017 roku odbyło się w Krakowie spotkanie władz Prawa i Sprawiedliwości z działaczami tej partii z Krakowa i Małopolski z okręgów 12 (powiaty: chrzanowski, myślenicki, oświęcimski, suski, wadowicki), 13 (Kraków oraz powiaty krakowski, miechowski i olkuski), 14 (Nowy Sącz oraz powiaty: gorlicki, limanowski, nowosądecki, nowotarski, tatrzański) i 15 (Tarnów oraz powiaty: bocheński, brzeski, dąbrowski, proszowicki, tarnowski, wielicki).

davPoprzez wprowadzenie zmian w samorządach trzeba zlikwidować patologie, które mają w tym momencie miejsce i podnieść jakość rządzenia – mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński – a poprzez zmiany w ordynacji wyborczej zapobiec fałszowaniu wyborów (fot. p. Mirosław Boruta). Prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział też stworzenie struktury partyjnej, która zajmie się przygotowaniami do wyborów samorządowych oraz wykorzystanie podczas najbliższej kampanii z energii i entuzjazmu posłów, którzy zasiedli w parlamencie pierwszy raz. Dodał, że musimy znaleźć odpowiednich kandydatów do wyborów samorządowych i zwiększyć liczebność partii.

W spotkaniu w sali krakowskiego „Sokoła” wzięli także udział m.in. premier p. Beata Szydło, wicemarszałkowie Sejmu pp. Ryszard Terlecki i Joachim Brudziński, minister budownictwa i infrastruktury p. Andrzej Adamczyk i rzecznik partii, p. Beata Mazurek.

PiS. Polityka i socjologia w 140 znakach (XCIX)

miroslawborutapisMirosław Boruta

Jarosław Kaczyński: „Do końca kadencji żadnych premii i podwyżek dla parlamentarzystów”. Można już uwierzyć, że niemożliwe może być możliwe.

Nieoficjalne źródła podają, że zapadła decyzja o obcięciu dotacji dla TV Biełsat na 2017 rok o 2/3. Czyja to decyzja? A polska racja stanu?

Niezawisłe kierownictwo sądu w kajdankach za łapówki? Przecież chodziło im tylko o to by przelać publiczne pieniądze do prywatnych kieszeni.

Przypadek p. kuratora, zeznającego przed sejmową komisją ds. AmberGold jest najlepszym dowodem na „dziadostwo” kadr III RP, czas na zmiany!

Święto Niepodległości w Krakowie

davMirosław Boruta

11 listopada 2016 roku w Sali Głównej Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 27 prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. dr Jarosław Kaczyński oraz premier Rządu Polskiego, p. Beata Szydło spotkali się z Krakowianami i mieszkańcami Małopolski w czasie obchodów Święta Niepodległości.

20161111zg1Padło wiele dobrych i mądrych słów o tym co było, co jest i co będzie. O wierze w to, że niemożliwe może być możliwe, o dążeniu do trwałego zwycięstwa niepodległej, suwerennej Polski, ufundowanej na najważniejszych wartościach, na kulturze, na chrześcijaństwie i o Europie, która przezwycięży trudności dopiero wówczas, gdy doceni wkład i drogę obraną przez Polaków i Węgrów w umacnianie jej tożsamości (fot. p. Zbigniew Galicki).

Zapraszam Państwa jeszcze do obejrzenia fotoreportażu, autorstwa p. Zbigniewa Galickiego:
https://plus.google.com/u/0/photos/111832975820267415038/albums/6351953706057226017?authkey=CLagrO3ImLG3TQ&cfem=1

PiS. Polityka i socjologia w 140 znakach (XCI)

miroslawborutapisMirosław Boruta

Idąc ku dobrej przyszłości naszej Ojczyzny warto budować wspólnotę. Warto też pamiętać gdzie są granice, gwarantujące trwałość tej wspólnoty.

Oni są wspólnotą, biało-czerwoną drużyną: Andrzej Duda, Beata Szydło, Jarosław Kaczyński, może ktoś zechce dołączyć, może miliony Polaków…

„Trzeba wierzyć, że niemożliwe może być możliwe”, powiedział do nas dzisiaj prezes Jarosław Kaczyński. Wolność, niepodległość, duma, siła…

POLSKA. To co dzieje się w Polsce dzisiaj, to ważna próba powrotu do silnego polskiego państwa i wyrazistej, polskiej tożsamości narodowej.

PiS. Polityka i socjologia w 140 znakach (LXXXIV)

miroslawborutapisMirosław Boruta

16 X 1978 kardynał z Krakowa, Karol Wojtyła został wybrany papieżem i przyjął imię Jana Pawła II. Właśnie dlatego jesteśmy wciąż Polakami…

Problem niemieckiej kolonizacji medialnej Polski na przykładzie koncernu z Passau. Wciąż ważny i do rozwiązania:
http://www.krakowniezalezny.pl/niemiecki-koncern-wydawniczy-z-passau-a-media-w-polsce

W pierwszej rundzie wyborów – z wynikiem 5,8% w skali kraju – Akcja Wyborcza Polaków na Litwie zdobyła 7 mandatów, 1 więcej niż w 2012 roku.

J. Kaczyński: Nie traktujcie Wałęsy serio, to ofiara nowoczesnych czasów, wielki deficyt intelektualny, wady charakteru, straszna przeszłość.

PiS. Polityka i socjologia w 140 znakach (LXXVI)

miroslawborutapisMirosław Boruta

Nie jest nam łatwo jeżeli dookoła wszystko zmienia się i „modernizuje”. W takiej chwili dobrze jest mieć choć jeden stały element – Kościół?

Podpisz list do Kardynała. Odbierzmy Tygodnikowi Powszechnemu i Znakowi tytuł katolicki oraz asystenturę kościelną: http://www.maszwplyw.pl/zabierzmy-wilkom-owcza-skore-,59,k.html

Właśnie tak: Sprawa wizyty Komisji Weneckiej w Polsce jest wydarzeniem bez znaczenia, powiedział w niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński.

11 IX 2001 r. 2973 osoby zginęły z rąk islamistów; przestały też istnieć nowojorskie wieże WTC. Religia chroni życie – pseudoreligia zabija.

To manipulacja wyjątkowo ohydna i niegodziwa…

Warszawa-Wadowice, 7 września 2016 r.

Oświadczenie organizatorów Projektu „Rotmistrz Pilecki Bohater Niezwyciężony”

Stare przysłowie głosi, że „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. Ostatnio dowiódł tego znany działacz PZPR a obecnie PO, Dariusz Rosati. Oto ów kieszonkowy mąż stanu (nie bierzemy pod uwagę jego wzrostu) zadał na Twitterze pytanie, „czy to może być prawda?” informując zarazem o rzekomym pokrewieństwie z rodziną Lecha i Jarosława Kaczyńskich komunistycznego ministra sprawiedliwości w rządzie Bieruta, Henryka Świątkowskiego, który podpisał wyrok śmierci na Rotmistrza Witolda Pileckiego. To manipulacja wyjątkowo ohydna i niegodziwa.

Wszyscy znający, choćby pobieżnie, historię najnowszą Polski, wiedzą, że owo rzekome pokrewieństwo to bujda, dawno już zdementowana przez historyków i genealogów. Ale Dariuszowi Rosatiemu to nie przeszkadza, bowiem plucie na Polskę i Polaków wyssał w młodości ze statutu PZPR. Więc dzisiaj czyni to nadal. Jak niegdyś mistrz totalitarnej propagandy Józef Goebels, jak późniejsi goebelsowscy naśladowcy, Stefan Martyka i Wanda Odolska w komunistycznej radiowej „Fali 49”. Pytali oni onegdaj przez propagandowe tuby np. „czy to nie jest dziwne?” albo „kto za tym stoi?”.

Jak widać, to stara i wielokrotnie stosowana metoda lewackiej i komunistycznej propagandy oraz bezpieki wykorzystywana do opluwania porządnych ludzi, zawoalowana w pozornej niewiedzy uzasadniającej pytania, przypomniała się działaczowi PO, a wcześniej PZPR. Metoda znana ludziom totalitarnych służb, a zatem także Dariuszowi Rosatiemu, który był wszak zarejestrowanym kontaktem operacyjnym bezpieki. I już sam ten fakt powinien go społecznie dyskwalifikować. O dyskwalifikacji honorowej nie warto wspominać, bo agenci bezpieki pojęcia honoru nie znali i nigdy nie mieli.

Nie apelujemy zatem do Dariusza Rosatiego o przeprosiny, czy to za pomówienie rodziny Kaczyńskich, czy za manipulowanie pamięcią Witolda Pileckiego, bo się po nim przeprosin nie spodziewamy. Żądamy krótko, sienkiewiczowsko-kmicicowskim „Kończ Waść, wstydu (sobie) oszczędź”… No, chyba, że pojęcie wstydu także Dariuszowi Rosatiemu jest obce. A to może być prawdą.

W imieniu organizatorów Projektu „Rotmistrz Pilecki Bohater Niezwyciężony”
Biuro Prasowe Projektu

Pod oświadczeniem podpisali się także: Małgorzata Kupiszewska, koordynator Projektu / Dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus, poseł na Sejm RP, opiekun naukowy Projektu / Michał Siwiec-Cielebon, dziennikarz.

PiS. Polityka i socjologia w 140 znakach (LXXIV)

miroslawborutapisMirosław Boruta

„Smoleńsk”. Zapraszam każdego Polaka, który chce znać prawdę, aby ten film zobaczył — podkreślił Jarosław Kaczyński: http://wpolityce.pl/smolensk/307322-jaroslaw-kaczynski-o-smolensku-to-jest-film-ktory-po-prostu-mowi-prawde

W analizie prof. Andrzeja Zybertowicza brakuje „wisieńki na torcie” – powszechnej erotyzacji sieciowych mass-mediów: http://wpolityce.pl/polityka/307176-cofka-rozumu-zmiana-kulturowa-napedzana-przez-projekty-lewicy-obyczajowej-tworzy-nowe-obszary-zagubienia-i-wykluczenia

P. Krystyna Grzybowska, czyli „polska socjologia” z najwyższej półki. „Inteligenci z grubsza siekierą wyciosani”… http://wpolityce.pl/polityka/307059-inteligenci-z-grubsza-siekiera-wyciosani-wszyscy-ktorych-wykoslawil-moralnie-i-umyslowo-nadwislanski-lewacki-liberalizm-stoja-na-przegranej-pozycji

Grupiński o sobie: Mamy do czynienia z człowiekiem, który zakłamuje historię, podporządkowuje ją swoim prymitywnym, ideologicznym poglądom.

Piąty Kongres Prawa i Sprawiedliwości

krakowniezaleznymkInformacja własna

Mamy prawo do naprawy Rzeczypospolitej… Nowego państwa, które z komunizmem i postkomunizmem nie będzie miało nic wspólnego” (Jarosław Kaczyński, 2 VII 2016).

W sobotę, 2 lipca 2016 roku, odbył się w Warszawie V Kongres Prawa i Sprawiedliwości, który wybrał władze partii: Prezesa, Komitet Polityczny, Koleżeński Sąd Dyscyplinarny i Krajową Komisję Rewizyjną.

davPremier Jarosław Kaczyński został wybrany prezesem ugrupowania na kolejną, czteroletnią kadencję (na 1016 głosów zdobył 1008, 7 osób było przeciw, jedna się wstrzymała). Do poszczególnych władz weszły natomiast osoby rekomendowane przez Zarządy Okręgów partii (fot. p. Mirosław Boruta).

Grupa krakowskich i małopolskich delegatów (z Okręgu 13) bardzo aktywnie zaznaczyła swoją obecność na sali obrad i w pracach Kongresu. M.in. przygotowaliśmy wnioski do dalszych prac w odpowiednich organach partii: Komitecie Politycznym i Zarządzie Okręgu.

davDotyczyły one m.in.: podjęcia działań zmierzających do poprawy jakości kadr w instytucjach państwowych; poparcia działań środowisk Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego mających na celu utworzenie nowej, polskiej organizacji naukowej; podjęcia działań w zakresie rozwoju struktur członków i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości w krajach osiedlenia Polaków, czyli tzw. Polonii oraz zaangażowania polityków Prawa i Sprawiedliwości w obronę Zakładu Gazowniczego Kraków (fot. p. Mirosław Boruta).

(Od Redakcji): Zapraszamy Państwa do obejrzenia pięćdziesięciu fotografii z V Kongresu Prawa i Sprawiedliwości, nadesłał je p. Mirosław Boruta:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6304113557875594273

„Newsweek” jęczy w strachu przed J. Kaczyńskim

jerzyrobertnowakJerzy Robert Nowak

Zajadły wróg PiS-u, renegat z prawicy Cezary Michalski gorzko opłakuje sukces Brexitu. Jak pisze na łamach „Newsweek”-a z 27 czerwca br. w tekście „Prezes szykuje ofensywę”: „Katastrofa Brexitu rozwiązuje ręce prezesowi PiS. Europejskie instytucje i ośrodki polityczne mają teraz większe zmartwienie niż grożący Polsce autorytaryzm (…) Po Brexicie zarówno Bruksela jak i Berlin zajmą się ratowaniem z brexitowego pogorzeliska resztek kosztowności i mebli, które pozwoliłyby przetrwać i integrować się nie tyle nawet całej Unii, ile przynajmniej rdzeniowi UE, czyli strefie euro. Znienawidzony przez Kaczyńskiego gorset unijnej i zewnętrznej kontroli po Brexicie znów się rozluźnił (…) Brexit rozwiązał Jarosławowi Kaczyńskiemu ręce. Teraz każdy swój błąd, każde zaniechanie czy polityczne nadużycie może propagandowo zakryć widmem nadciągającej ogólnoeuropejskiej katastrofy. Zostajemy z nim w Polsce coraz bardziej sami, coraz bardziej przyciśnięci do muru. Nawet bez liberalnej opozycji – wystarczająco aktywnej, dogadanej, a rozumiejącej powagę sytuacji”.

Ostra krytyka stanu UE przez J. Kaczyńskiego

17 czerwca 2016 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński udzielił wywiadu Michałowi Szułdrzyńskiemu z „Rzeczpospolitej” pt. „Musimy wyjść z inicjatywą zmian UE”. Jak stwierdził Kaczyński: „Polska musi wyjść z inicjatywą i przedstawić jasną drogę przemian. Bo trzeba sobie jasno zdać sprawę, że pewna wizja Unii, forsowana od traktatu lizbońskiego przegrała (…) Trzeba (…) osłabić nacisk biurokratyczny ze strony Brukseli. Przecież ta gigantyczna produkcja prawa to efekt biurokratycznego działania Unii Europejskiej. To dla wielu jest nie do wytrzymania, to ogranicza możliwości rozwoju, spowalnia inwestycje itd. Za pieniądze Unii funkcjonują dziś dziesiątki tysięcy urzędników europejskich (…) Część przepisów nie jest nawet zgodna ze zdrowym rozsądkiem”.

J. Kaczyński o eksploatacji Polski i potrzebie rozliczenia

Warto zwrócić uwagę na najnowszy wywiad prezesa PIS J. Kaczyńskiego, udzielony Piotrowi Semce z „Do Rzeczy” (nr z 27 czerwca br.) pt. „Wiem, że nie będzie łatwo”. Kaczyński, który w ostatnich miesiącach często mówił o eksploatowaniu Polski z zewnątrz, tym razem stwierdza bardzo konkretnie, o co mu chodzi, akcentując: „To, że z Polski wyprowadza się dziesiątki miliardów złotych bez opodatkowania i pod różnymi fałszywymi tytułami w rodzaju usług prawnych, konsultacji… Przenosi się całe przynoszące duże zyski interesy, np. obsługę kart kredytowych z filii Polski do centrali, która na tym zarabia. Takich zabiegów jest mnóstwo i kosztują nas one ogromne pieniądze, które można by opodatkować, gdyby były zyskiem. Wyzysk, wymuszanie niskich płac – to wszystko elementy eksploatowania Polski, na które tamta władza z chęcią się zgadzała i na co zgadza się zaangażowany w to establishment (podkr. – JRN).

Ogromnie cieszę się, że Jarosław Kaczyński tak mocno krytykuje od kilku miesięcy eksploatację Polski z zagranicy. Dziwie mnie tylko, że jakoś dziwnie wciąż milczą w tej sprawie kompetentni szefowie resortów gospodarczych. Nie dostrzegają tego, co Kaczyński?

W tym samym wywiadzie prezes PiS J. Kaczyński bardzo ostro zaakcentował potrzebę rozliczenia z tymi, którzy niszczyli Polskę. Powiedział m.in. o Tusku: „Nikt nie rozwalił Polski tak jak on. Wychodzi to w nowych odsłonach i będzie ich jeszcze wiele (…) Mam nadzieję, że poniesie odpowiedzialność za to, co zrobił (…) W polskiej historii zbyt łatwo wybaczano, zapominano i nie przynosiło to nam dobrych efektów. Tego, co się wydarzyło w ciągu ostatnich ośmiu lat, nie można zapomnieć. Mówię zarówno o wielu przestępstwach o charakterze gospodarczym, jak i niespodziewanej śmierci różnych ludzi, które to tajemnicze wypadki nigdy nie zostały wyjaśnione (…) Choćby Andrzeja Leppera, ale też wielu ludzi związanych ze Smoleńskiem”.

R. Petru jako „wioskowy głupek”

Świeżo wydany nowy tygodnik prawicowy „Polska bez cenzury” bez ogródek dokłada luminarzom lemingowej opozycji. W pierwszym numerze tego tygodnika spotykamy niezwykle ostry tekst na temat szefa „Nowoczesnej” Ryszarda Petru z jakże wymownym tytułem „Nowa klasa ciemniaków”. Autor tekstu Marcin Hałaś, skądinąd bardzo popularny publicysta „Warszawskiej Gazety”, pisze m.in.: „Niektóre wypowiedzi Ryszarda Petru pokazały, że jest on nie tyle „młody, wykształcony”, ale w średnim wieku i niedouczony. Z angielszczyzną ma problemy, a w kwestii erudycji kulturowej pozostaje wioskowym głupkiem… Wyglądał – co najmniej jak projekt na polskiego Kennedy’ego. Gdyby milczał – pozostałby mędrcem. Gdy zaś popatrzono mu w życiorys – okazało się, że to raczej bliska nam geograficznie „matrioszka”, w środku której siedzi… Leszek Balcerowicz. Petru to bowiem dawny teczkowy Balcerowicza (od noszenia teczki za ojcem polskiej transformacji), dawny działacz Unii Wolności (…) W kwestii erudycji kulturowej pozostaje wioskowym głupkiem („Jarosław Kaczyński przejechał się na Rubikoniu”). Kiedy palnął, że w Polsce obowiązuje wciąż Konstytucja 3 Maja – zaczęliśmy nawet tęsknić za wiedzą magistra Bronisława Komorowskiego (…) Przedstawiciele tych elit (…) – jak Maciej Stuhr gotowi są wygadywać, iż „Polacy pod Cedynią przywiązywali dzieci do tarcz”, a w czasie wojny mordowali Żydów. Patrząc na Petru i Stuhra, na wszystkie „myszki agresorki” z Nowoczesnej – można śmiało stwierdzić, że oto ciemniacy znów walczą o władzę (…) Petru (…) zostanie w pamięci jako bohater kartoflanych memów. Jak się jest ciemniakiem – lepiej w banku siedzieć, niż do polityki się pchać”.

Jan Olszewski: na tle R. Giertycha „Bolesław Piasecki był człowiekiem honoru”

B. premier Jan Olszewski snuje kolejny ciąg wspomnień politycznych na łamach dodatku do „Rzeczpospolitej” – „Plus-Minus” z 25-26 czerwca 2016 br.: „Prezydentura Kwaśniewskiego była mniej szkodliwa niż Wałęsy”. Jedno z ciekawszych spostrzeżeń Olszewskiego odnosi się do Romana Giertycha. Olszewski mówi w wywiadzie dla Elizy Olczyk m.in.: „Poznałem przy tej okazji pana Giertycha i powiem pani, że moim kolegom z punktu powiedziałem, żeby dali sobie spokój z LPR, bo w tej formacji nie mają przyszłości (…) Moja prognoza szybko się zresztą sprawdziła, bo w krótkim czasie wszyscy ludzie spoza kręgu Giertycha z tego klubu albo wyszli, albo zostali wyrzuceni. Roman Giertych to typ człowieka, który uważa, że jeśli coś jest w jego interesie, to jest to w interesie nie tylko Polski, ale i Pana Boga (podkr. – JRN). Znając działalność Bolesława Piaseckiego i Romana Giertycha, odnoszę wrażenie, że Piasecki był człowiekiem honoru”.

Kolejne głupawe kłamstwo L. Wałęsy

Warto zwrócić uwagę na kolejne kłamstwo Wałęsy, zdemaskowane przez pw w tekście „Łajdak „Bolek” znowu przyłapany na ohydnym kłamstwie” („Warszawska Gazeta”, 24 czerwca 2016). Autor tekstu pisze o Wałęsie „(…) W wywiadzie dla „Polska the Times” powiedział: „jak widzę, co się dzieje w Polsce, to myślę, że zostanę przymuszony do tego, żeby się jeszcze raz włączyć. To mi zresztą przepowiedział Ojciec Święty. Umierając, mówił: „Ty będziesz jeszcze potrzebny”. I zastanawiam się, jak Ojcu Świętemu znowu udało się trafić”. To prawda, że Wałęsa spotkał się z papieżem na miesiąc przed jego śmiercią, tylko, że papież nie mógł już wtedy nic powiedzieć, bo nie mógł już mówić. Przyznał to zresztą sam „Bolek” kilka lat temu w wypowiedzi dla PAP: „Był już bardzo słaby, nie mógł mówić, opowiadałem mu więc o Polsce, a papież tylko kiwał głową. Nie odkryjemy Ameryki, mówiąc, że Wałęsa jest zwykłym łajdakiem i patologicznym kłamcą”.

Jubileusz znakomitego karykaturzysty Andrzeja Krauzego

Dodatek do „Rzeczpospolitej” „Plus Minus” z 25-26 czerwca br. z uzasadnioną satysfakcją obchodzi jubileusz 15-lecia współpracy świetnego karykaturzysty Andrzeja Krauzego z „Rzeczpospolitą”. Przy okazji redakcja przypomina kilka jego znakomitych karykatur. Jedna z nich pokazuje mężczyznę z kozą, który wskazuje na pobliską parę dwóch mężczyzn biorących ze sobą ślub. Mężczyzna obiecuje kozie: „Jeszcze tylko ci panowie wezmą ślub, zaraz potem my!” Oczekuję na wściekły atak gejów na „Rzeczpospolitą” za mniemaną homofobię!

Za: http://jerzyrnowak.blogspot.com/2016/06/newsweek-jeczy-w-strachu-przed-j.html

Pierwsza część politycznej autobiografii Jarosława Kaczyńskiego już w lipcu trafi do księgarń!

wpolityceplZespół wPolityce.pl / Sil

„Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC” to książka, w której Jarosław Kaczyński opisuje swoją polityczną drogę do roku 2001-go, a więc do chwili, gdy do życia powołane zostało Prawo i Sprawiedliwość.

porozumieniepmW notce wydawcy czytamy:

Jarosław Kaczyński uważany jest za jednego z najważniejszych polskich polityków. Autor opisuje swą drogę polityczną, zaangażowanie w działalność opozycji, ruch „Solidarności” oraz tworzenie własnej partii. Książka zawiera wiele nieznanych szczegółów z jego działalności politycznej i prezentuje punkt widzenia na wiele spraw.

Książka będzie miała swoją oficjalną premierę w lipcu, podczas kongresu Prawa i Sprawiedliwości. W tym też czasie trafi do księgarń. Portal wPolityce.pl jako pierwszy prezentuje okładkę książki.

Za: http://wpolityce.pl/polityka/296045-tylko-u-nas-pierwsza-czesc-politycznej-autobiografii-jaroslawa-kaczynskiego-juz-w-lipcu-trafi-do-ksiegarn-zobacz-okladke

Stanowcza postawa J. Kaczyńskiego wobec europejskich „elit”

jerzyrobertnowakJerzy Robert Nowak

Najnowsza „Gazeta Polska”. przynosi kolejny ważny wywiad prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w sprawach krajowych i międzynarodowych. Warto szczególnie zaakcentować fragment wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego, poświęcony tzw. „elitom europejskim”: „Elity europejskie nie są w stanie pogodzić się z demokratycznym wyborem Polaków. Nie odpowiada im ten wybór, bo nie jest zgodny z ich interesami. To oczywiste. My z kolei zostaliśmy upoważnieni przez wyborców do obrony interesów Polski. Nie do podlizywania się komukolwiek, załatwiania czyichś interesów, tylko do stania na straży interesów naszego kraju. Z tej drogi nie cofniemy się ani o krok” (z wywiadu J. Kaczyńskiego udzielonego K. Gójskiej-Hejke i T.Sakiewiczowi pt. Nie cofniemy się ani o krok, „Gazeta Polska” z 25 maja 2016).

M. Pawlicki piętnuje pogróżki pyszałków z Brukseli

Ogromnie cenię redaktora Macieja Pawlickiego jako publicystę o znakomitej werwie polemicznej, m.in. najsłynniejszego, obok posła Janusza Szewczaka, pogromcę banksterów. Ubolewam, że nie powierzono właśnie jemu zreformowania telewizji publicznej. Na pewno zrobiłby to bez porównania lepiej niż Jacek Kurski. Ten ostatni niestety od lat jest w jednej osobie cwaniaczkiem, graczem i politykierem, bez szerszej perspektywy widzenia. Zbyt długo już pozoruje zmiany, a faktycznie gra na czas, aby jak najdłużej utrzymać się u sterów telewizji (miał ją zreformować w ciągu pół roku, a jak na razie efekty są dość mizerne). Być może przez te zbyt powolne zmiany Kurski zabezpiecza sobie tyły na drugie rozdanie w przyszłości. Powracam jednak do postaci M. Pawlickiego, bo właśnie napisał jeden z najlepszych swych tekstów życia – miażdżącą krytykę luminarzy Unii Europejskiej (por. M. Pawlicki: Porwanie Europy, „w Sieci” z 16 maja 2016). Jest to programowy tekst, niezwykle mocno zasługujący na polecenie jak najszerszej rzeszy czytelników. Już w podtytule Pawlicki zaakcentował: „Kuriozalny pomysł, by kraje UE płaciły drakońskie kary za każdego „nieprzyjętego” imigranta, to przejaw pychy. Tej, która kroczy przed upadkiem. Merkel czy Unii?”.

Niebywale interesujące są rozważane przez Pawlickiego trzy przypuszczalne przyczyny, dla których „mędrcy” z UE zdecydowali się na narzucenie bezmyślnych drakońskich kar na oporne kraje Unii. Pierwsza zakłada: „panowie Junkers, Schulz, Timmermans, Verhofstadt oraz inni brukselscy geniusze są kretynami i zupełnie nie wiedzą co czynią”. Pawlicki w końcu wyklucza jednak tę ewentualność, stwierdzając, że wspomniani „geniusze” kretynami nie są i wiedzą, co czynią. Druga możliwość sugeruje, iż wspomniani geniusze są „agentami Putina i robią wszystko, by Unię Europejską rozwalić. Skompromitować w oczach własnych obywateli, radykalnie przeciwstawić europejskim interesom, skłócić, osłabić, pchnąć po równi pochyłej, na której dole są już tylko zgliszcza”. I tę możliwość Pawlicki wyklucza. Za najbardziej prawdopodobną uznaje możliwość trzecią: panowie z Brukseli „doszli do takiego poziomu pychy, że porzucają już wszystkie pozory”.

Jak dogorywa Unia

Warto zadedykować rozważania Pawlickiego niektórym prominentnym postaciom z PiS-u, które wciąż mają zbyt wiele złudzeń co do obecnego stanu Unii. Szczególnie należy im zalecić mini-recenzję Pawlickiego o celach, jakimi faktycznie kierowali się decydenci UE w ostatnich latach: „Dwa potężne mechanizmy rządziły polityka Unii ostatnich lat. Pierwszy to budowanie politycznej dominacji Niemiec i realizowanie niemieckich gospodarczych interesów. Mechanizm drugi to lewacko-liberalny obłęd cywilizacyjny, by zmienić Europę i Europejczyków na nową modłę, całkowicie zmarginalizować chrześcijaństwo, a normalną rodzinę i państwa narodowe uznać za wstydliwe relikty opresyjnej przeszłości” (podkr. – JRN). Europejskie elity polityczne zupełnie otwarcie realizują ów cel drugi, także zachodnie partie nazywające się chrześcijańskimi demokratami. Ale cel pierwszy był raczej wstydliwy, raczej utajony i tylko nasz Zdrapek bił Niemcom hołdy, błagając ich o kuratelę. Oba te rządzące Europą mechanizmy sprzęgnięto w ostatnich kilkunastu miesiącach w jeden marszowy krok. Frau Kanzlerin (w porozumieniu z Putinem?) – wykorzystując tragedię uchodźców z Syrii i Iraku – zaprosiła do Europy ogromną falę islamskich imigrantów, bez żadnej kontroli. Po raz kolejny pokazała, kto tu rządzi. Ale sprawy wymknęły się z jej łapek, żywioł islamski okazał się zbyt silny dla wyleniałych niemieckich grenzschutzów. Niemcy wydają nam więc dziś polecenie, że mamy się ich gośćmi zająć, bo inaczej zabiorą nam (…) Nie ma więc już pozorów, gacie opadły, widać co widać. Dlatego Merkel i jej brukselscy funkcjonariusze przestali się cackać z europejskim ludkiem, już mu nie perswadują, nie zabiegają o taką fajowską atmosferę. Minął czas uprawiania marketingu, nadszedł czas wydawania poleceń. Ordnung muss sein (…) Pokorne beczenie odezwało się z kilku stron, ale to już nie jest dotychczasowy chór potakiwaczy. Betonowanie niemieckiej dominacji sprzężone z liberalno-lewackim eksperymentem cywilizacyjnym zacięło się. W samych Niemczech, nawet w samej niemieckiej partii rządzącej pojawił się realny opór wobec metod kanclerzyny z NRD (…)”.

Pawlickiego projekt na ratowanie Unii

Tym ciekawszy na tle powyższych refleksji jest wysunięty przez Pawlickiego pod koniec tekstu projekt ratowania Unii. Zdaniem autora: „Merkel i jej unijne przydupasy zapędzili się w matnię – i strzelając z bata – zaganiają również nas. Trzeba stanowczo podziękować im za tę ofertę i mieć odwagę przejąć stery w Unii. Najpierw ideowe, potem formalne. Polska i Węgry, prezydent Duda i premier Orban powinni stanąć na czele odnowy Unii Europejskiej (podkr. – JRN). Być może od razu z kilkoma innymi przywódcami unijnych trzeźwych państw powinni wspólnie nakreślić plan uzdrowienia Unii. Bardzo konkretny i bardzo realny. Plan powrotu do idei Schumana i de Gasperiego, odrzucenia antydemokratycznej alienacji biurokratów, przywrócenia demokratycznych procesów decyzyjnych, budowania realnej niezależności od zewnętrznych, nieprzewidywalnych reżimów, odrzucenie kagańca politycznej poprawności i terroru lewackich eksperymentów obyczajowych, odrzucenia zagrażającej realną katastrofą biurokracji (…) Wiele już razy ocalaliśmy Europę przed najazdem barbarii. Tym razem mamy tylko uporządkować nasz dom, bo Europa to my. Drużyna Kaczyńskiego powinna zacząć, wraz z innymi wolnymi narodami, realne przygotowanie do odzyskania Unii i Europy dla Europejczyków”.

Maciej Pawlicki ma po stokroć rację. W czasie, gdy tak skompromitował się nasz karbowy – A. Merkel, gdy bardzo osłabł jej główny wspólnik F. Hollande, teraz jest jedyny w swoim rodzaju moment, aby Europa Środkowa wspólnym wysiłkiem „wybiła się na niepodległość” od sił dotąd dominujących w Europie. I prowadzących ją na manowce. Powrócę do tej sprawy szerzej w następnym wpisie na blogu.

Apeluję o odznaczenie Viktora Orbána Oderem Orła Białego

W ostatnich miesiącach Viktor Orbán kilkakrotnie oświadczał publicznie, że nie zgodzi się na żadne sankcje UE wobec Polski. I to jego wsparcie ma dla nas nie małe znaczenie psychologiczne. Jest dziś największym przyjacielem Polski wśród wszystkich przywódców krajów świata, a jego polonofilizm trwa już od dziesięcioleci. Przypomnijmy, że Orbán nawet swą magisterkę pisał z polskiej tematyki – z historii „Solidarności”. Już w 2009 r. w wywiadzie dla naczelnego redaktora „Frondy” Grzegorza Górnego powiedział: „Kiedy w lewicowej prasie węgierskiej czytam krytykę pod adresem Polski, że ma aspirację, by na nowo stać się regionalną potęgą Europy Środkowej, to wtedy głośno mówię do siebie: No wreszcie”. Opinię tego typu Orbán powtórzył kilkakrotnie w ostatnich latach. Jego węgierskie reformy są zaś dziś dla nas najlepszym doskonałym wzorcem. Orbán zasłużył się również zarówno dla Polski jak i dla wszystkich innych krajów Europy jako pierwszy obrońca naszego kontynentu przed zalewem muzułmańskich imigrantów, tak popieranym przez Merkel et consortes.

Co najważniejsze zaś Orbán od lat jest najbardziej stanowczym obrońcą małych i średnich państw przed dominacją wielkich państw europejskich oraz „starszych i mądrzejszych” z USA. Kolejny raz twardo, jednoznacznie i pięknie wyraził to w przemówieniu w dniu 15 marca 2016 r. z okazji węgierskiego święta narodowego. Stwierdził wówczas, że w 168 lat po historycznych wydarzeniach „Wiosny Ludów” „nasza wspólna ojczyzna Europa nie jest wolna, ponieważ dziś nie wolno w Europie wypowiadać prawdy – prawdy o tym, że inwazja nielegalnych imigrantów przynosi za sobą przestępczość i terroryzm i że nie jest to przypadkowe, bo zmasowany desant „uchodźców” stanowi zaplanowaną, ukierunkowaną akcję”. Zdaniem Orbána Unia Europejska mocno stara się o to, „w jaki sposób jak najszybciej sprowadzić tu i osiedlić między nami obcych”. Zaznaczył jednak, że na szczęście europejskie narody zaczynają się powoli budzić, i stanowczo zaakcentował: „Nie pozwolimy, by inni mówili, kogo mamy wpuścić do naszego domu i do naszej ojczyzny (…) Nadszedł czas, byśmy uderzyli na alarm (…) zbierali sojuszników (podkr. – JRN) (…) Apelujemy o jedność do wszystkich obywateli Węgier bez względu na przynależność partyjną oraz do wszystkich narodów europejskich”. Osobno zwracając się do Polaków, premier Orbán podkreślił: „Tak jak podczas naszej tysiącletniej wspólnej historii, również teraz stoimy przy waszym boku w walce, którą toczycie o wolność i niezależność waszej ojczyzny (…) Wraz z wami mówimy Brukseli: więcej szacunku dla Polaków” (podkr. – JRN) (wszystkie cytaty za: http://portal.pl/?p=24773). Przyznanie V. Orbánowi Orderu Orła Białego właśnie teraz stałoby się swoistym symbolem solidarności krajów Europy Środkowej w ich walce o niezależność wobec dyrygentów UE.

Prymas Czech krytykuje Merkel

Bardzo nie lubię judeochrześcijanina Tomasza Terlikowskiego, z jego niebywałym „parciem na szkło” (vide występ w programie Kuby Wojewódzkiego około półtora roku temu i wypicie z tym żałosnym antypolskim skandalistą bruderszaftu, co prawda wodą mineralną). Mam zresztą zadawniony problem z Terlikowskim z 2004 r. Przypomnę tu, że w 2004 r jako pierwszy poznałem się na Romanie Giertychu po jego wywiadzie w „Gazecie Wyborczej” pt. ”Jestem Europejczykiem” i ostro skrytykowałem go w Radiu Maryja. Posypała się na mnie za to cała garść obrzydliwych inwektyw. Najbrutalniejszy był dokonany wyraźnie w obronie Giertycha oszczerczy atak Terlikowskiego na mnie w maleńkim piśmie LPR „Racji Polskiej”, za który nigdy mnie nie przeprosił, choć w międzyczasie Giertych całkowicie odsłonił swe oblicze. Mimo tego, co myślę o Terlikowskim, zdecydowałem się zacytować za jego tekstem nader ciekawe, a nie przedstawione gdzie indziej, uwagi prymasa Czech Dominika Duki o A. Merkel i imigrantach. Według Terlikowskiego prymas Czech powiedział w wywiadzie w „Lidowych Nowinach”: „Lęk przed imigracją nie wynika przede wszystkim z islamofobii czy szowinizmu, lecz jest naturalną reakcją na to, że w ubiegłym roku dzika polityka imigracyjna (podkr. – JRN) doprowadziła do pewnych zagrożeń i problemów”. Prymas Czech dodał również, otwarcie atakując Angelę Merkel: „Unia Europejska upomina Polskę za reformy polityczne, choć nie należy to do jej kompetencji, ale to przecież deklaracja pani Merkel naruszyła wiele podstawowych zasad Unii Europejskiej, kwestię bezpieczeństwa, Schengen” (podkr. – JRN). W ocenie prymasa Czech D. Duki ani Czechy, ani Europa nie są w stanie „przyjąć wszystkich” imigrantów. Spowodowałoby to bowiem humanitarną i ekologiczno-gospodarczą katastrofę (wszystkie cytaty za: T.Terlikowski: Taki ekumenizm lubię, dodatek do „Rzeczpospolitej” „Plus-Minus” z 14-15 maja 2016).

Imigranci gwałcą i molestują

W Niemczech doszło do kolejnej serii napaści seksualnych – podczas ulicznego Festiwalu Kultur w Berlinie. Miały tam miejsce wyjątkowo bezkulturne wybryki mężczyzn z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Ich ofiarami padło 8 kobiet w wieku od 16 do 48 lat. Kobiety zeznawały na policji, że były molestowane i okradzione przez całe grupy mężczyzn. Policja zatrzymała kilkunastu podejrzanych mężczyzn z krajów Afryki Północnej, a także urodzonych w Niemczech mężczyzn pochodzenia tureckiego i libańskiego. Z kolei we Frankfurcie nad Odrą – jak poinformowała policja – 28-letni imigrant z Kenii dokonał gwałtu na 24–letniej Polce (wszystkie informacje za tekstem ak: Imigranci wciąż molestują Niemki, „Gazeta Polska Codziennie”, 20 maja 2016).

Wzrasta niechęć do islamu w Niemczech

Według największego niemieckiego dziennika „Bild” w Niemczech szybko wzrasta niechęć do muzułmanów. Tylko w okresie od stycznia do kwietnia 2016 r. ilość osób wspierających obecność islamu w życiu publicznym spadła z 37 proc. do 22 proc. Coraz silniejszy jest krytycyzm tzw. polityki multi-kulti, prowadzonej przez Angelę Merkel (wg tekstu: Niemcy mają dość islamu, „Wprost” z 9 maja 2016). Przy okazji warto przypomnieć wyniki sondażu przeprowadzonego na Węgrzech w związku z planowanym na jesień referendum w sprawie imigrantów. 87 proc. tych, którzy na pewno poszliby na referendum, jest przeciwnych kwotowej dystrybucji migrantów, a popiera ją zaledwie 11 proc. Tylko 2 proc. nie ma zdania w tej sprawie (wg wPolityce).

Zdemaskowanie fałszu zdjęcia imigrantów, nagrodzonego Nagrodą Pulitzera

Węgierski fotoreporter László Balogh, związany z Reutersem, dopuścił się obrzydliwej manipulacji. Nagłośnił swoje zdjęcie pokazujące jak to 3 września 2015 r. węgierscy policjanci rzekomo pastwili się nad rzuconą na kolejowe tory rodziną syryjskich imigrantów. Syryjczyk zasłaniał własnym ciałem kobietę tulącą niemowlę. Wbrew manipulacji fotoreportera prawda wyglądała zupełnie inaczej. Imigrant syryjski, choć mu nic nie zagrażało, specjalnie na użytek kamer (pewno była to zaplanowana ustawka) chwycił kobietę z dzieckiem i rzucił się z nimi na tory. Kobieta zawołała o pomoc. Nadbiegli węgierscy policjanci, odsunęli mężczyznę i zakuli w kajdanki. Pomogli wstać rzuconej na tory kobiecie z dzieckiem, a ta im podziękowała. Antywęgierska manipulacja została natychmiast zdemaskowana dzięki obecności na miejscu kilkudziesięciu reporterów TV z różnych krajów. Mimo tego reporterowi – manipulatorowi przyznano Nagrodę Pulitzera za zdjęcie ukazujące rzekomy dramat imigranckiej rodziny syryjskiej, maltretowanej przez „nieludzkich” węgierskich policjantów. Red. Piotr Kowalczuk w korespondencji z Rzymu ostro skomentował nagrodzenie przez jury Uniwersytetu Columbia świadomego i ordynarnego fałszu, pisząc: „Zideologizowanym dyktatorom poprawności politycznej udało się rozmagnesować moralną busolę. Prawda przekazu – medialnego, historycznego czy artystycznego – przestała być istotna. Za fałsz, byle w słusznej sprawie, już nie ganią, tylko przypinają ordery. Prestiżowe nagrody służą promowaniu jedynie słusznych poglądów. Idee przyświecające kapitule Nagrody Leninowskiej jednak nie umarły” (por. P. Kowalczuk: Pulitzer za poprawny fałsz, „Do Rzeczy” z 2 maja 2016).

Za: http://jerzyrnowak.blogspot.com/2016/05/stanowcza-postawa-j-kaczynskiego-wobec.html

Konsekracja kościoła pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i Świętego Jana Pawła II w Toruniu

kazimierzbartelKazimierz Bartel

18 maja 2016 roku miała miejsce konsekracja kościoła pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i Świętego Jana Pawła II w Toruniu. W uroczystości, wznoszonej z inicjatywy ojca dra Tadeusza Rydzyka CssR świątyni, uczestniczyli m.in. legat papieski, ksiądz kardynał Zenon Grocholewski, premier Rządu RP, p. Beata Szydło oraz prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. dr Jarosław Kaczyński.

Zapraszam Państwa do obejrzenia „telewizyjnego” fotoreportażu – 79 zdjęć:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6287012514946021041

Przesłanie z Krakowa do p. prezesa Jarosława Kaczyńskiego

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

10 kwietnia 2016 roku – ksiądz Jan Marek Kaczmarek CM: „Tu w tym miejscu, chciałbym przesłanie dać z Krakowa do Warszawy, do pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego i powiedzieć mu nasze pokorne dziękujemy i szczęść Boże, panie Prezesie, na dalszą pracę dla dobra Ojczyzny”:

https://www.youtube.com/watch?v=UpLw72I-PoU

Nie czas na kompromisy

jerzyrobertnowakJerzy Robert Nowak

Nie czas na kompromisy

Irytuję się, gdy słyszę od kogoś z PiS-owskich władz, że jest potrzeba kompromisu. Pytanie, z kim ma zawrzeć ten kompromis rząd Pani Beaty Szydło i PiS-owska większość w Sejmie? Z R. Petru, broniącym interesów zagranicznych banków równie mocno jak Gomułka i Rakowski bronili socjalizmu? Z G. Schetyną na wzór Targowicy, ściągającym obcą ingerencję w sprawy Polski? Ze złośliwym starcem A. Rzeplińskim gotowym podpalić Polskę dla swych niewyżytych ambicji prezydenckich? Myślę, że czas wziąć przykład z Węgier Orbána, gdzie od dawna postkomunistycznych i liberalnych zdrajców nazywa się wprost zdrajcami, czy targowiczanami (węgierski odpowiednik tego polskiego słowa to labance jako przeciwstawienie do patriotycznych kuruców). Czas Judaszy nazwać Judaszami i wyciągnąć z tego odpowiednie wnioski. Nie wolno się przy tym bawić w przesadne nadzieje na poprawę różnych polityków – zdrajców, dziś wciąż ślących za granicę „donosy na Polskę”. Warto w tym kontekście pamiętać o jakże trafnej ocenie George’a Orwella: „Gdy się raz stało k…ą, jest się zawsze k…ą” (komentarz Orwella w związku z haniebnym zachowaniem wielkiej grupy sprzedajnych brytyjskich dziennikarza, którzy za pieniądze Kremla szkalowali Powstanie Warszawskie, nazywając je „faszystowska ruchawką”) (por. szerzej: J. R. Nowak: „Myśli o Polsce i Polakach”, Katowice 1994, ss. 253-254). Myślę też, że trzeba odsunąć na margines życia politycznego piewców zgniłych kompromisów typu Kazimierza M. Ujazdowskiego i Pawła Kowala.

Usunąć Schetynę, odwołać Bieńkowską

Raz jeszcze apeluję, aby większość sejmowa w odpowiedzi na zdradzieckie apele Grzegorza Schetyny o ingerencję UE przeciw Polsce jak najszybciej zdjęła tego jegomościa z kierownictwa komisji zagranicznej w Sejmie. Uważam za prawdziwy nonsens to, aby facet, który otwarcie odsłonił swą twarz targowiczanina był dalej przewodniczącym komisji spraw zagranicznych w polskim Sejmie. Czas na odwołanie! Należy też jak najszybciej przygotować działania dla odwołania Elżbiety Bieńkowskiej z funkcji komisarza w UE (wystarczy powołać się na jej nagraną na taśmie wypowiedź w sprawie fikcyjnych kontroli unijnych funduszy). Nie widzę również żadnego sensu w dalszym popieraniu tak leniwego i niekompetentnego Donalda Tuska (po jego atakach na obecny rząd polski) na kolejną kadencję jako przewodniczącego Rady Europy. Jako szef tej Rady Tusk nie przyniósł żadnej korzyści Polski, tylko wiele wstydu z powodu swego chronicznego próżniactwa i niekompetencji Nie wolno zapomnieć o jakże haniebnych napaściach polskich (!) europosłanek: Julii Pitery i Róży Thun na kandydaturę europosła Janusza Wojciechowskiego do Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. Tym paniom nikt z patriotycznych polityków nie powinien podawać ręki. Politycy PiS-u powinni odmawiać występowania w jakimkolwiek programie telewizyjnym z którąś z tych zdrajczyń polskich interesów. Podobnie należy traktować agresywnego renegata Michała Kamińskiego i zwariowanego warchoła Stefana Niesiołowskiego.

Najwyższy czas, by Sejm zajął się ustawą umożliwiającą pozbawienie prezesa NIK-u Krzysztofa Kwiatkowskiego immunitetu związku z manipulowaniem przebiegiem konkursów na szefów delegatur NIK-u. Dziwne, że w sytuacji, gdy zarzuty tego typu wysunęła o przeciw prezesowi NIK-u katowicka prokuratura już w sierpniu 2015 r. i sam Kwiatkowski wyraził gotowość zrzeszenia się immunitetu, nadal nie doprowadzono do zdecydowanego postępu w tej sprawie.

Powinna być rozważona sprawa przygotowania przez Sejm ustawy skracającej okres urzędowania Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara, wybranego przez układ postkomunistyczny, w związku z jego wyjątkową stronniczością i jednostronnością oraz prawdziwym bzikiem na punkcie ideologii gender, i praw dla mniejszości seksualnych.

Szokuje poparcie PiS dla kandydatury tak skompromitowanego postkomunistycznego premiera Marka Belki na szefa Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Mam nadzieję, że PiS się z tego wycofa, ale o tym w jednym z najbliższych tekstów.

Przyśpieszmy radykalne działania

Należy jak najszybciej wprowadzić ustawę medialną, na wzór węgierski ustanawiającą bardzo wysokie milionowe kary za oszczerstwa. Pierwszą adresatką postanowień tej ustawy mogłaby być łże–profesor Magdalena Środa za głupawe oszczerstwo głoszące, że PiS przygotowuje stan wojenny i już opracował listy proskrypcyjne. Na Węgrzech działania tej ustawy – uderzenie po kieszeniach oszczerców okazały się bardzo skuteczne. Wyeliminowano tak liczne wcześniej oszczerstwa.

Rząd powinien natychmiast podjąć serię posunięć zmierzających do zwalczenia niebywale rozrośniętej hydry biurokracji i zdecydowanej redukcji nadmiaru urzędników. Proponowałbym powołanie Romana Kluski na pełnomocnika do zwalczania biurokracji i opublikowanie jego pakietu w tej sprawie dla pierwszego rządu PiS-u w 2007 r., pakietu niestety ociosanego do roli małego pakieciku przez Z. Gilowską, reprezentującą lobby finansowe.

Należy doprowadzić ustawą sejmową do radykalnego ograniczenia pensji w samorządach, a także do ograniczenia wysokości różnych nagród i premii tam przyznawanych. Dość przypomnieć przejawiane przez Gronkiewicz-Waltz prawdziwe szaleństwo w tym względzie.

Powinien być jak najszybciej udostępniony zbiór zastrzeżony w IPN. Nie rozumiem po co to tak długo trwające zwlekanie z ta sprawą.

Powinien być wreszcie ujawniony słynny Aneks nr 2.

Przyśpieszyć reformowanie sądownictwa

Ministerstwo Sprawiedliwości pod rządami ministra Zbigniewa Ziobro, wiceministrów Patryka Jakiego i Bogdana Święczkowskiego i in. jest zdecydowanie najszybciej i najlepiej reformującym się resortem. Mimo to pozwolę sobie poddać kilka propozycji ewentualnych dodatkowych działań tego resortu.

Należałoby powołać specjalną wielką komisję śledczą pod kierownictwem wiecznie niepokornego prokuratora Andrzeja Witkowskiego z Lublina dla zbadania spraw blisko stu zabójstw na tle politycznym, dokonanych od 1989 r. przez tzw. Nieznanych Sprawców.

Czas wprowadzić zasadę, że wszyscy członkowie izb skarbowych czy służb celnych oraz komornicy, którzy świadomie i cynicznie doprowadzili swymi niesprawiedliwymi decyzjami do likwidacji jakiegokolwiek przedsiębiorstwa powinni do końca życia spłacać pokrzywdzonych przedsiębiorców z własnych pensji.

Należy na wzór amerykański wprowadzić możliwość stosowania dużo wyższych niż dziś wyroków więzienia (amerykański oszust Bernard Madoff, który okradł wyłącznie swych żydowskich rodaków na 47 miliardów dolarów, został skazany na 175 lat więzienia). Na tle amerykańskich wyroków jakże śmiesznie wygląda przypuszczalna niska kara 15 lat więzienia dla pary cynicznych oszustów z Amber Gold, którzy okradli 20 tysięcy ludzi. Trzeba jak najszybciej zmienić wysokość kar w tej dziedzinie, aby zdążyć dużo surowiej potraktować parę bezczelnych złodziei.

Dokonać przeglądu co bardziej kontrowersyjnych wyroków wydanych przez sądy w skali całego kraju i nagłośnić niektóre szczególnie skandaliczne w telewizji (tak jak wyrok Sądu Najwyższego, uniewinniający b. posłankę PO B. Sawicką).

Przedstawić zestaw przynajmniej kilkudziesięciu najmniej sensownych werdyktów Trybunału Konstytucyjnego (m.in. wyroku blokującego zmniejszenie emerytur esbekom etc., przypomniane niedawno przez prof. T. Marczaka zablokowanie przez TK uznanie własności polskiej na Ziemiach Odzyskanych za niepodważalną, i in.).

Powinna być ogłoszona Lista Hańby, zawierająca nazwiska katów ubeckich i esbeckich oraz sędziów skompromitowanych wysokimi wyrokami w sprawach politycznych.

Należy jak najszybciej doprowadzić do bardzo znaczącego przycięcia emerytur b. esbeków i esbeków oraz sędziów skompromitowanych wyrokami w sprawach politycznych.

Jakże pilne jest zbadanie sprawy braku kontroli państwowej nad okradzeniem polskich podwykonawców przez zagranicznych inwestorów przy budowie autostrad i przykładne ukaranie winnych zaniedbań w tej sprawie. Najlepszym rozwiązaniem byłoby ich skazanie na prace przy którejś z autostrad niedokończonych przez tuskowiczów.

Niezbędne jest jak najszybsze ogłoszenie wyników śledztwa w sprawie złodziejstwa ekipy prezydenckiej B. Komorowskiego w Klarysewie.

Należałoby powołać specjalną komisję dla przejrzenia nagłośnionych w programach „Państwo w Państwie” i „Sprawa dla reportera” spraw wielu ludzi jakże mocno skrzywdzonych w ostatnich ośmiu latach. Wiązałoby się z tym również podjecie jak najszybszych działań dla naprawienia krzywd i ukarania ich sprawców.

Należałoby powołać przy radach miejskich rzeczników praw mieszkańców, mających koordynować działania dla obrony przed bezdusznością jakże wielu sądów, ZUS-ów, urzędów skarbowych.

Należałoby zapewnić bezpłatną obronę prawną dla uboższych osób, skarżących na pokrzywdzenie przez urzędy, wspierać działalność stowarzyszeń, broniących osób pokrzywdzonych przez sądy, ZUS-y, urzędy skarbowe etc.

Niezbędne jest umożliwienie nagrywania rozpraw sądowych dla zwiększenia kontroli nad skrajnie „subiektywnymi” orzeczeniami sądów. Należy przerwać niechlubną praktykę nagminnego ograniczania jawności obrad sadowych oraz stosowania sądowej „cenzury prewencyjnej” wobec niektórych książek i filmów.

Potrzebna jest radykalna zmiana ordynacji wyborczej i wprowadzenie ordynacji mieszanej z częścią okręgów jednomandatowych. Należałoby rozważyć – na wzór szeregu krajów (m.in. Belgii, Australii, Nowej Zelandii) – wprowadzenie obowiązku udziału w wyborach pod rygorem wysokich grzywien.

Osobnym wielkim problemem są o wiele za wątłe zmiany w telewizji publicznej pod batutą J. Kurskiego, ale o tym szerzej w jednym z następnych tekstów..

Bronić Polaków przed eksploatacją zagranicznych koncernów i banksterów

Należy jak najszybciej wprowadzić – na wzór węgierski – podatek reklamowy, który najmocniej uderzyłby w media, kierowane przez zagranicznych właścicieli, takie jak TVN czy „Newsweek”. Nie rozumiem, dlaczego nowe władze nie wprowadziły dotąd tego tak potrzebnego podatku.

Należy wprowadzić zasadę wyrzucania supermarketów z centrum miast na ich obrzeża, tak jak to robią na Zachodzie i tak jak to robią Węgrzy. Najwyższy czas, by skończyć z takimi skrajnościami jak w Krakowie i w Poznaniu, gdzie centralne dworce kolejowe po remontach stały się faktycznie tylko przybudówkami do marketów. Pytanie, czy ktoś na tym nieźle zarobił?

Wprowadzić przyjętą na Węgrzech zasadę, że supermarkety, które wykazywały przez ostatnie dwa lata straty, wyrzuca się z Węgier, aby „biedni” zachodniacy nie dopłacali do Węgier. U nas jak wiadomo ogromna część zachodnich supermarketów wykazuje straty w corocznych rozliczeniach.

Należałoby jak najszybciej – wyjść naprzeciw postulatom frankowiczów – wbrew protestom wyzyskujących ich banków. I tu warto zwrócić uwagę na jakże korzystne dla frankowiczów rozwiązania węgierskie.

Wymusić na zachodnich sieciach energetycznych obniżenie cen dostarczanego przez nich gazu, energii, ciepłownictwa, tak jak to zrobili Węgrzy.

Wprowadzić – wzorem Węgrów specjalną ustawę kontrolującą banki przez Bank Narodowy. Dzięki tej ustawie na Węgrzech ukarano ponad 60 banków zagranicznych wysokimi grzywnami za zawyżanie opłat kosztem klientów. Zagraniczni banksterzy musieli też zwrócić klientom to, co ukradli.

Należy przygotować – na wzór zachodni – zasady mocno ograniczające udział zagranicznego kapitału w mediach i w kinematografii. Niezbędne jest również wprowadzenie – wzorem francuskiego prezydenta G. Pompidou - dużo ostrzejszego opodatkowania kin wyświetlających filmy pełne okrucieństwa lub hard porno.

Należy natychmiast alarmować w każdym przypadku awansowania ludzi z PO do zarządu którejkolwiek ze spółek Skarbu Państwa. Platforma niszczyła Polskę przez tyle lat i związani z nią osobnicy nie powinni być nigdzie awansowani za nowego reformatorskiego rządu.

Musi być bardzo mocno poprawiona polityka informacyjna PiS-owskiego rządu skierowana na zagranicę. Pisałem już wcześniej na tym blogu o fatalnej słabości działań PiS-u w tej sprawie. Wskazywałem, że premier Orbán może poszczycić się licznymi wybitnymi zagranicznymi przyjaciółmi politycznymi od kanclerza H. Kohla po przewodniczącego frakcji chadeckiej w PE J. Daula i ubolewałem, że PiS nie ma żadnego takiego znaczącego przyjaciela politycznego na Zachodzie. Świeżo przeczytałem utrzymane w podobnym do mnie duchu uwagi świetnego polskiego korespondenta w Budapeszcie Macieja Szymanowskiego, stwierdzającego m.in.: ”Nowy polski rząd jakby nie docenił wagi polityki informacyjnej za granicą. Nawet pobieżna lektura głównych opiniotwórczych dzienników i tygodników państw unijnych ujawnia, że liderzy opozycji i ich zaplecze udzielają kilkunastokrotnie więcej wywiadów i wypowiedzi, niż to jest w przypadku obozu rządzącego i osób z nim się utożsamiających. Nie korzystamy z profesjonalnych agencji PR, nie organizujemy wizyt studyjnych z prawdziwego zdarzenia dla zagranicznych dziennikarzy, właścicieli mediów i redaktorów pracujących w agencjach prasowych. W połączeniu z niewielką siłą przebicia naszych think tanków i PAP powoduje to, że za granicą łatwo górę biorą uprzedzenia i negatywne stereotypy” (por. M. Szymanowski, Dyplomatyczne rozedrganie, „Do Rzeczy” 2 maja 2016).

Należy przygotowanie dokładny bilans plusów i minusów dziesięciolecia udziału Polski w Unii Europejskiej.

Należy zaskarżyć – wzorem Węgier i Czech – do Trybunału w Strasburgu decyzję o przymusowej relokacji imigrantów do poszczególnych krajów (por. uwagi M. Szymanowskiego w tekście: Dyplomatyczne rozedrganie, „Do Rzeczy” z 2 maja 2016).

Akcentując tak jak to zrobił prezes PiS J. Kaczyński nasze poparcie dla udziału w UE należy stanowczo występować przeciwko wszelkim przejawom gospodarczego dyskryminowania Polski i przeciw szerzeniu antywartości przez politykę Unii. Należ umacniać wspólny front z rządami krajow reprezentujących podobną jak my obronę idei państwa narodowych i wartości chrześcijańskich, na czele z Węgrami. Należy popierać stanowisko W. Brytanii w jej sprzeciwie przeciwko narzucaniu kolejnych ponad narodowych zobowiązań i dążyć do sformułowanej już w 2010 r. w PiS-owskim projekcie nowej konstytucji polskiej zasady wyższości prawa krajowego ponad prawem unijnym. Tak jak to sobie zabezpieczyli Niemcy.

Należy jak najszybciej zorganizować – po długotrwałym niegodnym milczeniu – wielką publiczną debatę naukowców w sprawie tak kontrowersyjnej umowy TTIP miedzy UE a USA. Nie wolno pozwolić sobie na pośpieszne poparcie tej umowy, służącej głównie interesom wielkich korporacji.

Ogłoszenie pełnego bilansu obecnego polskiego zadłużenia wobec zagranicy, z dokładnym konkretnym wyliczeniem zagranicznych podmiotów, wobec których jesteśmy zadłużeni.

Rozpoczęcie przygotowania pełnego bilansu strat zadanych Polsce przez Niemcy w czasie drugiej wojny światowej.

Otwarte publiczne wystąpienie o przyznanie polskiej mniejszości w Niemczech statusu mniejszości narodowej w Niemczech z zastrzeżeniem, że utrzymywanie dalszej asymetrii w stosunkach polsko-niemieckich w tej sprawie spowoduje cofnięcie jakichkolwiek form uprzywilejowania mniejszości niemieckiej w Polsce, a przede wszystkim jej prawa do nieprzestrzegania progu wyborczego w Polsce. Zaakcentowanie potrzeby doprowadzenia do pełnej proporcjonalnej równorzędności wydatków na oświatę i kulturę mniejszości polskiej w Niemczech i mniejszości poniemieckiej w Polsce.

Należy podjąć stanowcze przeciwdziałania wszelkim formom „pełzającej germanizacji” na Ziemiach Odzyskanych.

Jakże potrzebne jest oświadczenie Sejmu jednoznacznie wykluczające jako bezprawne wszelkie roszczenia żydowskie wobec Polski.

Zapowiedź wystąpienia do Trybunału w Strasburgu w przypadku dalszego utrzymywania różnych przejawów dyskryminacji mniejszości polskiej na Litwie.

Zwrócenie się do Niemiec i Rosji o zwrot bezprawnie przetrzymywanych tam zabytków polskiej kultury.

Wystąpienie do Ukrainy o zaprzestanie kultu ludobójczych antypolskich formacji UPA i czołowych zbrodniarzy: S. Bandery i R. Szuchewycza, odpowiedzialnych za ludobójstwo Polaków.

Zgodnie z rozpoczętą przez prezydenta Andrzeja Dudę polityką dużo dynamiczniejszej współpracy z Polonią i z Polakami z krajów sąsiednich należałoby uhonorować Polonię odpowiednią reprezentacją w Sejmie i w Senacie (przynajmniej 5 posłów i 5 senatorów).

Nowa polityka odznaczeniowa

Proponuję przyznanie Orderu Orła Białego amerykańskiemu naukowcowi, profesorowi Richardowi C. Lukasowi, autorowi sześciu świetnych książek pisanych w obronie prawdy o Polsce, w tym słynnego „Zapomnianego Holocaustu”.

Proponuję przyznanie Orderu Orła Białego żyjącemu w USA profesorowi Iwo C. Pogonowskiemu, autorowi licznych książek i setek artykułów pisanych w obronie prawdy o Polsce.

Proponuję przyznanie Orła Białego (pośmiertnie) ukraińskiemu naukowcowi dr. hab. Wiktorowi Poliszczukowi, autorowi siedmiu książek pisanych z potępieniem ludobójstwa ukraińskiego na Wołyniu, popełnionego na Polakach, w tym szczególnie głośnej książki „Gorzka prawda”. Fakt, że W. Poliszczuk nie został nigdy odznaczony przez polskie władze państwowe tym boleśniej kontrastuje z odznaczeniem Orderem Orła Białego przez A. Kwaśniewskiego ukraińskiego nacjonalisty B. Osadczuka, stypendysty hitlerowskiego w Berlinie w czasie drugiej wojny światowej.

Proponuje przyznanie jednego z najwyższych odznaczeń polskich prof. Ewie M. Thompson, autorce licznych publikacji, popularyzujących polska kulturę i broniących prawdy o Polsce, w 2015 r. laureatce Nagrody Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie za upowszechnianie kultury i literatury polskiej w świecie.

Proponuję przyznanie jednego z najwyższych odznaczeń polskich mecenasowi Stefanowi Hamburze, szczególnie zasłużonemu w obronie praw mniejszości polskiej w Niemczech.

Proponuję przyznanie jednego z najwyższych odznaczeń polskich prof. Tadeuszowi Marczakowi, najwybitniejszemu dziś krajowemu obrońcy prawdy o Polsce w dziejach stosunków polsko- niemieckich.

Proponuję przyznanie jednego z najwyższych opolskich odznaczeń historykowi prof. Bogdanowi Musiałowi, nader zasłużonemu w obronie prawdy o historii Polski w czasach drugiej wojny światowej.

Proponuję odebranie Orderu Orła Białego przyznanego w 2010 r. przez B. Komorowskiego Adamowi Michnikowi, jako osobie, która szczególnie mocno zaszkodziła Polsce w okresie po 1989 r.

Proponuje odebranie George Sorosowi orderu Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Zasługi przyznanego mu przez Komorowskiego w 2012 r. G. Soros jest najzajadlejszym wrogiem państw narodowych i wartości chrześcijańskich.

Przeprowadzić śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień policji wobec opozycji

Powinno być natychmiast podjęte śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień policji – poprzez prowokowanie zajść w czasie Marszów Niepodległościowych. Przypomnijmy, że na Węgrzech od razu po objęci u władzy przez rząd V. Orbána rozpoczęto gruntowne śledztwo przeciwko władzom policji za brutalne metody tłumienia manifestacji przeciw poprzedniemu rządowi postkomunistycznemu.

W efekcie śledztwa liczne osoby z kierownictwa policji zdegradowano i usunięto z pracy, a część została skazana na wysokie odszkodowania indywidualne wobec poszkodowanych przez bezprawne działania policji. Niemal każdy z uczestników Marszów Niepodległości mógł zauważyć jak różne młode osoby prowokujące zajścia przeciw Marszowi Niepodległości, czy nawet rzucające kamieniami, spokojnie chowały się za puklerzem ochronnym policji. Bardzo wiele osób mogłoby przytoczyć informacje o tym jak policjanci blokowali jazdę autobusów z manifestantami na trasie do Warszawy, prowadząc różne wielokrotne męczące i drobiazgowe kontrole (zdarzało się to zresztą również podczas dojazdu manifestantów do Warszawy na marsze w obronie Telewizji Trwam). W rezultacie tych blokad policyjnych wiele autobusów nie dotarło na czas na manifestacje. Jest aż nazbyt oczywistą sprawą, że policjanci blokujący dojazdy do Warszawy robili to nie z własnej lokalnej inicjatywy, lecz na rozkaz centralnych zwierzchników. I trzeba jak najszybciej dotrzeć do nich. Z kolei dzięki nagraniu taśmy z rozmową E. Bieńkowskiej i szefa CBA P. Wojtunika można było się dowiedzieć o konkretnie o roli ministra spraw wewnętrznych Sienkiewicza w sprawie spalenia budki policyjnej przy Ambasadzie Rosji. Być może całe śledztwo należałoby rozpocząć od przesłuchania P. Wojtunika.

Należy natychmiast alarmować w każdym przypadku awansowania ludzi z PO do zarządu którejkolwiek ze spółek Skarbu Państwa. Platforma niszczyła Polskę przez tyle lat i związani z nią osobnicy nie powinni być nigdzie awansowani za nowego reformatorskiego rządu.

Przeprowadzić audyt w PiS-ie

Wyniki przeprowadzanego pod kierownictwem minister Beaty Kempy tak potrzebnego audytu wszystkich ministerstw należałoby jak najszybciej skomasować i wydać w postaci wielce pouczającej Białej Księgi.

Myślę, że należałoby też prosić prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, aby jak najszybciej zainicjował i nadzorował audyt sytuacji w PiS-ie. Coraz wyraźniej widać bowiem, że obok wielu dobrych, czy wręcz znakomitych posłów w tej partii jest ciągle zbyt wielu posłów karierowiczowskich i obiboków, poszukujących tylko osobistych korzyści, a nie działających dla dobra kraju. W ciągu ponad 40 spotkań, jakie odbyłem w ostatnich kilku miesiącach w różnych częściach Polski aż nazbyt często spotykałem się ze skargami na lokalnych posłów i senatorów. Najczęściej wysuwano ostre krytyki tych parlamentarzystów za to, że po wyborze przestali interesować się swymi okręgami. Wielu z nich przejawia teraz skrajną arogancję, nie odbierając żadnych telefonów od swoich wyborców, całkowicie ich zniechęcając. Nie wymieniam tu ich nazwisk, ale mam nadzieję, że sprawą ich arogancji i lenistwa zajmie się w ramach audytu sam prezes J. Kaczyński.

Jeszcze raz powtarzam. Prezes J. Kaczyński powinien jak najszybciej zrobić audyt w PiS-ie i pozbyć się z partii ciągle zbyt licznych leniów, arogantów i bufonów. I przyciągnąć do PiS-u zamiast nich jakże wielu nie wykorzystanych świetnych postaci ze środowisk patriotycznych. W książce „Jak ratować Polskę” (Warszawa 2014, ss. 41-51) wyliczyłem w rozdziale ‘Wszystkie ręce na pokład” z kilkadziesiąt tego typu postaci, wartych pozyskania na listy wyborcze PiS-u. W odróżnieniu od zbyt wielu karierowiczów osaczających PiS większość z proponowanych przez mnie kandydatów na listy PiS-u wcale nie przebiera nogami, by się dostać na te listy, trzeba ich dopiero pozyskiwać. Niedawno Jerzy Surdykowski przypomniał jakże ważny tekst słynnego filozofa Platona: „Wejdź do miasta, powiedz, że potrzebujesz ludzi do rządzenia i weź tych, którzy uciekną”.

Stworzyć Ruch Wsparcia Reform

Realny ogląd sytuacji zmusza do stwierdzenia, że sam PiS nie poradzi sobie z przeprowadzeniem prawdziwie gruntownych reform w zderzeniu z przeciwnościami od wewnątrz i z zewnątrz Polski. Dlatego sprawą zasadniczą jest dużo szersze otwarcie się PiS-u na inne środowiska patriotyczne i zmobilizowanie jak największej części narodu na rzecz Dobrej Zmiany. Dlatego niebywale potrzebne jest powołanie jak najszerszego Ruchu Wsparcia Reform, sympatyzującego z PiS-em, ale całkowicie niezależnego od PiS-u. To musi być ruch tworzony oddolnie, jako jaskrawe przeciwieństwo znajdującego się wciąż w letargu powołanego odgórnie Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego (w jednym z najbliższych tekstów nakreślę moją koncepcję Ruchu Wsparcia Reform)

Ważną sprawą wydaje się porozmawianie z Pawłem Kukizem i działaczami jego ruchu, aby definitywnie rozstrzygnąć, w co chcą grać kukizowcy. Niezbędna w tej sprawie wydaje się ostateczna rozmowa czołowych polityków PiS-u z Kukizem. Konieczne jest zapytanie, czy Kukiz chce rzeczywiście walczyć przeciw patologicznemu układowi III RP, jak obiecywał w czasie kampanii wyborczej, czy też zdradzając te hasła iść w jednym szeregu z R. Petru i innymi opozycyjnymi awanturnikami politycznymi i zdrajcami. A faktycznie, czy chce iść z Narodem, czy przeciw Narodowi?

Za: http://jerzyrnowak.blogspot.com/2016/05/nie-czas-na-kompromisy.html

Prezes PiS-u J. Kaczyński o kolonizowaniu Polski, a milczenie szefów resortów gospodarczych na ten temat

jerzyrobertnowakJerzy Robert Nowak

J. Kaczyński przeciw kolonizowaniu Polski

W marcu 2016 r. doszło do dwóch znakomitych wystąpień prezesa PiS-u Jarosława Kaczyńskiego w Łomży, które ciągle nie zyskały należytego rezonansu. A powinny być dużo mocniej upowszechnione, zwłaszcza w wyraźnie śpiącej w tej sprawie publicznej telewizji spod znaku Jacka Kurskiego. W obu przemówieniach w Łomży prezes PiS-u bardzo ostro piętnował eksploatowanie Polski z zewnątrz, dążenie do skolonizowania naszego kraju.

J. Kaczyński przeciw eksploatacji Polaków

W przemówieniu z 3 marca 2016 r. w Łomży prezes PiS-u Jarosław Kaczyński powiedział bardzo ostro, bez ogródek m.in.: „Czy mamy być krajem podporządkowanym, krajem gdzie inni w gruncie rzeczy decydują, czy też mamy być krajem suwerennym, który broni swoich interesów? A to przekłada się na jeszcze jedną kwestię, o której mało się w Polsce mówi, a która tak naprawdę jest bardzo poważna. To znaczy na kwestię, która trzeba określić słowem twardym i rzadko używanym, To jest sprawa eksploatacji, eksploatacji Polaków. My dzisiaj, i to jest dla niektórych wygodne, jesteśmy tanią siłą roboczą. Z Polski wyprowadza się rocznie bez opodatkowania około 90 miliardów złotych” (podkr. – JRN).

J. Kaczyński: „Polska nie będzie kolonią!”

W kolejnym przemówieniu w Łomży w dniu 7 marca 2016 r. Jarosław .Kaczyński bardzo mocno zaakcentował swój opór wobec wewnętrznej dywersji i nacisków z zewnątrz tych wszystkich, którzy chcieliby skolonizowania Polski, mówiąc m.in.: „Dziś ci, którzy z nami walczą przybierają barwy ochronne: biało-czerwone. Próbują być biało-czerwoni. A przecież to są ci sami, którzy mówili że Polska to anachronizm, to ludzie od Palikota, przecież Palikot tak mówił. To ci sami, którzy chodzili do rosyjskiej ambasady ze skargami na Polaków, na PiS. To ci sami, którzy nie chcieli uznać, że masowe zabijanie Polaków w Katyniu i innych miejscach to masowe ludobójstwo. To ci sami, którzy uprawiali tzw. pedagogikę wstydu, próbując wmówić Polakom, że są w zasadzie winni wszystkiego, co się stało w tej części Europy w ciągu ostatniego wieku. To ci sami, którzy ograniczali lekcje historii, po to, by młodzi Polacy nie znali historii Polski.(…) Dzisiaj idą pod biało-czerwonymi sztandarami i to jest wielkie oszustwo. Oni Polską gardzą, oni chcą być kimś innym. Często mówią, że chcą być Europejczykami, tak jakby byli jacyś Europejczycy, którzy nie mają narodowej przynależności. Polacy są Europejczykami, każdy z nas jest Europejczykiem, bo jest Polakiem. Ale oni to inaczej rozumieją, oni chcą odrzucić Polskę”.

Mówiąc dalej o tych Polakach, którzy występują przeciw rządowi B. Szydło, Kaczyński powiedział:(…) „Nie działają bezinteresownie. Za tym ruchem stoją siły, które chcą utrzymać Polskę jak najniżej, by służyła innym, by Polacy pracowali dla innych, by Polska była kolonią. Nie będziemy kolonią i niech nikt nie spodziewa się od PiS, że się na taki status zgodzi (podkr. – JRN) (…) Polska pod naszymi rządami na to się nie zgodzi. Nie zgodzimy się na upokarzanie Polaków. Sami będziemy rozwiązywali polskie sprawy, ale bez obcej interwencji. Niech nikt nie liczy na to, że my się cofniemy. Będziemy Polskę zmieniać. Będziemy Polskę zmieniać, bo chcemy, by Polacy mogli być Europejczykami, mającymi poczucie równości w każdym względzie. Będziemy bronić się przed bardzo mocnym antypolonizmem. Tylko wtedy będziemy mogli realizować cel każdego patrioty. Do takiej Polski dojdziemy”.

Ogromnie cieszę się, że w ostatnich paru miesiącach prezes PiS-u Jarosław Kaczyński dużo częściej i dużo silniej akcentuje znaczenie wzmocnienia patriotyzmu. O tym właśnie marzyłem, pisząc w 2014 r. w książce „Jak ratować Polskę” słowa: „Ogromna rolę w zwycięstwie Orbána odegrało jego ciągłe, uporczywe odwoływanie się do węgierskiego patriotyzmu, jego umacnianie, odradzanie godności i dumy narodowej. To były i są akcenty występujące niemal w każdym wystąpieniu Orbána w stopniu niespotykanym u żadnego z polskich prawicowych polityków. A szkoda, bo właśnie w dużo silniejszym niż dotąd odwoływaniu się do uczuć narodowych i konkretnych interesów narodowych, widzę największą szansę poszerzenia elektoratu sił patriotycznych (…) Z odbudowaniem obrony narodowej musi się wiązać dużo mocniejsze akcentowanie przez PiS i jego sojuszników roli patriotyzmu, obrony interesów narodowych i godności narodowej. Uważam, że jednym z kluczy do przyszłego triumfu PiS-u powinno być o wiele mocniejsze niż dotychczas reagowanie na wciąż powtarzające się plugawienie Polski i narodu” (por. J. R. Nowak: „Jak ratować Polskę”, Warszawa 2014, ss. 71, 74).

Trudno zrozumieć, dlaczego w telewizji publicznej pod batutą Jacka Kurskiego nie nagłośniono odpowiednio obu tych tak ważnych wystąpień prezesa Jarosław Kaczyńskiego. Przemówień, które powinny być przynajmniej kilka razy powtórzone!

Przypomnijmy, że Jarosław Kaczyński wyrażał swój sprzeciw wobec eksploatowania Polski z zewnątrz również w szeregu innych wystąpień. Np. 29 lutego 2016 r. w Zambrowie powiedział: „Polska w relacjach międzynarodowych ma być podmiotem a nie przedmiotem, a Polacy nie mogą być eksploatowani jako tania siła robocza” (podkr. – JRN). W wystąpieniu w Grajewie 6 marca 2016 r. J. Kaczyński zaakcentował: „My dzisiaj, nasz rząd, prezydent, walczymy o to, by świat i Europa uznali ostatecznie, że Polska jest krajem wolnym, który nie może być eksploatowany, krajem, który ma prawo do szybkiego rozwoju. Krajem, który nie musi się podporządkowywać innym w różnych sprawach. Bo pamiętajcie, że tego rodzaju oczekiwania wobec Polski są bardzo często – także dzisiaj – formułowane” (podkr. – JRN).

Problemy te podniósł również Jarosław Kaczyński w wywiadzie udzielonym Andrzejowi Stankiewiczowi i Michałowi Szułdrzyńskiemu z „Rzeczpospolitej” w dniu 16 marca 2016 r. Zrobił to, odpowiadając na uwagę ze strony redaktorów „Rzeczpospolitej”: „W jednym z wywiadów powiedział pan, że w sprawie TK to nasi sojusznicy dolewają oliwy do ognia.” Kaczyński skomentował tę uwagę słowami „Tak, nie ma co ukrywać, że sytuacja kraju podporządkowanego i bezczelnie eksploatowanego dla pewnych czynników byłaby bardzo wygodna” (podkr. – JRN).

Z kolei, występując na antenie Salonu Politycznego Trójki, w dniu 30 marca 2016 r. Kaczyński wypowiedział się w sprawie oceny działań PiS przez „obserwatorów zachodnich”, tj. dlaczego nie trafia do nich retoryka rządzących. Zdaniem Kaczyńskiego: „To jest po prostu kwestia oceny interesów poszczególnych państw i formacji politycznych. Są dwa rodzaje interesów, polityczne i ekonomiczne. PiS prezentuje poglądy różne od większości europejskiego establishmentu i w USA. Ale mamy też interesy ekonomiczne. Nie jesteśmy przekonani, że Polska powinna być traktowana jak do tej pory. Uważamy, że Polska jest eksploatowana i uważamy, że tak być nie powinno (podkr. – JRN). To jest polski interes, ale inne kraje mają swoje interesy. W naszej ocenie mamy do czynienia także w przyzwyczajeniem, przez lata byliśmy spolegliwi. Ktoś się do tego przyzwyczaił, rządy poprzedniej ekipy były łatwiejsze do prowadzenia dla Zachodu. Wystarczyło choćby obiecać jakieś stanowisko międzynarodowe”.

Nader mocno zaakcentował Kaczyński swą postawę, bardzo stanowczo przeciwstawiającą się próbom traktowania Polski jak kolonii, w najnowszym wywiadzie dla „w Sieci” z 18 kwietnia 2016, udzielonym Jackowi i Michałowi Karnowskim. Powiedział tam m.in.: „Istotą sprawy jest coś zupełnie innego. Musimy sobie wszyscy odpowiedzieć na pytanie: czy w związku z tym, że leżymy w skrajnie niewygodnym miejscu Europy i nie jesteśmy mocarstwem, mamy się zgodzić na status de facto kolonii, na to, że jesteśmy eksploatowani i nie jesteśmy podmiotowi? (podkr. – JRN). Są tacy, którzy uważają, że tak powinno być, że to wszystko, na co nas stać. Ja jestem tego poglądu radykalnym przeciwnikiem i jednocześnie wiem, że wybicie się na niepodległość kosztuje” (por.: Musimy jeszcze przyspieszyć, rozmowa J. i M. Karnowskich z prezesem PiS-u J. Kaczyńskim, „ w Sieci” z 18 kwietnia 2016).

Dlaczego szefowie resortów gospodarczych nie są równie odważni jak J. Kaczyński w demaskowaniu eksploatacji Polski z zewnątrz?

Bardzo szkoda, że tylko Jarosław Kaczyński jest prawdziwie odważny w wypowiadaniu gorzkich słów o działaniach z zewnątrz dla eksploatowania Polaków, i tak mocno oddalił się pod tym względem od peletonu innych polityków PiS-u, w tym szefów ważnych resortów. Zaniechania polityków PiS-u, poza J. Kaczyńskim, w podniesieniu sprawy eksploatowania Polaków przez siły zewnętrzne (czytaj bogate państwa Zachodu na czele z Niemcami) są sprawą bardzo niepokojącą. Tracimy na tym pod paru względami. Z jednej strony uniemożliwia nam to przejście do ofensywnego podejścia wobec UE w imię walki przeciw gospodarczemu dyskryminowaniu Polaków zamiast wyłącznego bronienia się przed fałszywymi oskarżeniami o brak demokracji. Z drugiej strony tracimy przez to szansę silnego odwołania się do narodowych uczuć patriotycznych, które w czasie długotrwałej nagonki UE tak mocno zmobilizowały przeważającą część Węgrów wokół premiera Viktora Orbána. Tym mocniej warto więc przypominać wystąpienia prezesa PiS-u J. Kaczyńskiego w Łomży 3 i 7 marca 2016 r. jako znakomity wzorzec do dalszych wystąpień w tym duchu na przyszłość. Niedawna tak krzywdząca wobec Polski rezolucja Parlamentu Europejskiego powinna stać się dla nas idealnym impulsem do kontrofensywy.

Za: http://jerzyrnowak.blogspot.com/2016/04/prezes-pis-u-j-kaczynski-o.html

Szósta Rocznica Pogrzebu Śp. Pary Prezydenckiej

krakowniezaleznymkInformacja własna

Od 2011 roku – czyli od czasu obchodów pierwszej rocznicy wielkiego wydarzenia, jakim był pogrzeb śp. Pary Prezydenckiej w podziemiach Katedry Wawelskiej – wczoraj, 18 kwietnia 2016 roku, po raz pierwszy były to obchody w innej, nowej Polsce. Towarzyszyły nam nie tylko rodziny Ofiar Tragedii Smoleńskiej (prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. Jarosław Kaczyński, mec. Małgorzata Wassermann), ale też najwyższe władze Państwa Polskiego (p. min. Małgorzata Sadurska reprezentująca przebywającego za granicą Prezydenta Andrzeja Dudę, premier Beata Szydło), władze województwa (wojewoda Józef Pilch, wicewojewoda Piotr Ćwik), marszałkowie Sejmu i Senatu, pp. Marek Kuchciński i Stanisław Karczewski, wielu parlamentarzystów i samorządowców Krakowa, Małopolski i Polski.

20160418mmsMszę Świętą, którą poprzedziło złożenie wieńców przy pomniku Świętego Jana Pawła II (Wieniec od prezydenta Andrzeja Dudy złożyła minister Małgorzata Sadurska, fot. p. Mirosław Boruta), odprawił ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz, Metropolita Krakowski. Następnie złożono wieńce przy Sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej – Lecha i Marii Kaczyńskich, przy trumnie Marszałka Józefa Piłsudskiego oraz przy Krzyżu Narodowej Pamięci (Krzyżu Katyńskim). Na stojącym obok telebimie setki Krakowian i Gości Naszego Miasta obejrzało filmy poświęcone życiu i pracy śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Jego Małżonki oraz wszystkich Ofiar tej największej w dziejach współczesnej Polski tragedii.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia pięciu fotoreportaży. Ich autorami są pp. Mirosław Boruta (10 zdjęć), Zbigniew Galicki (162 zdjęcia), Andrzej Kalinowski (49 zdjęć), Maciej Miezian (25 zdjęć) i Mieczysław Suczyński (58 zdjęć):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Kwietnia2016msb
https://picasaweb.google.com/lh/sredir?uname=ZbigniewGalicki&target=ALBUM&id=6275042843932669873&authkey=Gv1sRgCMmZx9TwuPOo8QE&feat=email
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Kwietnia2016ak
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Kwietnia2016mm
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6288177923487745169