Tag Archives: Jarosław Szarek

Z Powązek Wojskowych znikną groby zdrajców Polski

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej doktor Jarosław Szarek wreszcie przyznał publicznie (w wypowiedzi dla „Naszego Dziennika”), że nie ma wątpliwości co do konieczności usunięcia z warszawskich Powązek Wojskowych grobów zdrajców polskiej racji stanu, czego od dawna domaga się od niego – a wcześniej od jego poprzedników – Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Jarek, którego znam od ponad ćwierćwiecza, kiedy spotkaliśmy się w redakcji konserwatywnego dziennika „Czas Krakowski”, nigdy nie krył, że na terenie narodowej nekropolii nie ma miejsca dla ludzi, którzy zaprzedali się obcemu mocarstwu i w imię jego interesów zniewalali własny naród, nie wahając się przelewać krwi jego bohaterów.

Co innego jednak mówić coś prywatnie, a co innego podejmować decyzję stojąc na czele ważnej instytucji publicznej. Kiedy tylko objął kierownictwo IPN, wystosowałem do niego w imieniu POKiN apel o dekomunizację Powązek, który ponowiłem tydzień temu. I szybko dostałem – za pośrednictwem „ND”, którego artykuł pt. „Powązki nie dla Bieruta” opublikowało we fragmentach wiele mediów – satysfakcjonującą mnie odpowiedź.

Zdaję sobie sprawę, że nie będzie to łatwe zadanie, ponieważ obecnie obowiązujące prawo nakazuje uzyskiwanie zgody rodziny na ekshumację jej przodka, ale jeżeli jest wola polityczna, to nie powinno być problemu z nowelizacją stosownych przepisów, podobnie jak ma to miejsce w sprawie pozbawienia stopni wojskowych komunistycznych zdrajców w wojskowych mundurach z generałami Wojciechem Jaruzelskim i Czesławem Kiszczakiem na czele.

Nie może bowiem być tak, że ludzie wiernie i z tragicznymi dla Polski skutkami służący Sowietom nadal spoczywają obok uczestników walk o niepodległość, którzy często ginęli z ich rozkazów. Narodowa nekropolia jest miejscem wiecznego snu bohaterów, a nie najeźdźców, namiestników obcych mocarstw, zdrajców i zaprzańców.

Od kilku lat IPN odnajduje w licznych na terenie całego kraju anonimowych dołach śmierci wielu Żołnierzy Niezłomnych i po ich identyfikacji uroczyście, z udziałem najwyższych przedstawicieli władz państwowych urządza im pogrzeby w honorowych miejscach różnych cmentarzy. Dla zachowania historycznej i moralnej symetrii trzeba więc przenieść komunistycznych dygnitarzy do mniej eksponowanych kwater lub do grobowców rodzinnych, aby odwiedzający Powązki Wojskowe ludzie (zwłaszcza młodzi) nie wyrażali zdumienia, że oto w Alei Zasłużonych widzą okazałe grobowce ludzi, o których uczono ich w szkole, że byli zdrajcami.

Warto przypomnieć, że etyka chrześcijańska, na którą bardzo często powołują się przeciwnicy cmentarnej dekomunizacji, dopuszcza ekshumacje w uzasadnionych przypadkach, a ten niewątpliwie do takich należy.

Wyrażając wielką wdzięczność prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej za publiczną deklarację zdekomunizowania narodowej nekropolii czekam, żeby i w tym miejscu III Rzeczpospolita Polska definitywnie zastąpiła PRL-bis.

Mord w lesie katyńskim

alicjarostockaAlicja Rostocka

11 kwietnia 2017 roku Instytut Pamięci Narodowej zaprezentował w Warszawie nową publikację „Mord w lesie katyńskim”, wydany po polsku pierwszy tom materiałów tzw. komisji Maddena. Są to dokumenty i relacje świadków, którzy zeznawali przed specjalną komisją śledczą Kongresu w latach 1951–1952. Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu z „Przystanku Historia”:
https://goo.gl/photos/44NpyAoyaB4fFTbS7

Uroczyste otwarcie Centrum Edukacyjnego IPN Przystanek Historia

alicjarostockaAlicja Rostocka

23 lutego 2017 roku Krakowski Oddział Instytutu Pamięci Narodowej zaprosił Krakowian i Gości Naszego Miasta na uroczyste otwarcie Centrum Edukacyjnego – Przystanek Historia z udziałem prezesa IPN dra Jarosława Szarka. Centrum mieści się w siedzibie Oddziałowego Biura Edukacji Narodowej Instytutu Pamięci Narodowej przy ul. Dunajewskiego 8 (na rogu z ul. Garbarską). Zapraszam do obejrzenia fotoreportażu: https://goo.gl/photos/m1ZdXnV3GFERcFNj9

III Krakowskie Zaduszki za Żołnierzy Wyklętych–Niezłomnych

krakowniezaleznymkInformacja własna

W niedzielę, 20 listopada 2016 roku mieszkańcy Krakowa i Goście Naszego Miasta już po raz trzeci wzięli udział w Krakowskich Zaduszkach za Żołnierzy Wyklętych–Niezłomnych.

20161120jb1Rozpoczęły się one o 13:30 „Przemarszem Wyklętych” spod kościoła Świętego Wojciecha wokół Rynku Głównego (fot. p. Józef Bobela) a o 14.00 w Bazylice Mariackiej odprawiona została niezwykle uroczysta Msza Święta Wypominkowa. Uroczystości uzupełnił specjalny, premierowy pokaz filmowy w kinie „Kijów”. Film p. Dariusza Walusiaka „Mój przyjaciel Laluś” obejrzeliśmy w towarzystwie Żołnierzy Niezłomnych: pp. pułkownika Tadeusza Bieńkowicza, kapitana Stanisława Szuro porucznika Wacława Szaconia (bohatera filmu), oraz prezesa Instytutu Pamięci Narodowej p. doktora Jarosława Szarka.

Zdjęcia z przemarszu wokół Rynku Głównego, Bazyliki Mariackiej i kina „Kijów” zawdzięczamy pp. Elżbiecie Serafin i Józefowi Bobeli:
https://goo.gl/photos/phy5KGQ7dMfH9obJ9
https://goo.gl/photos/zUr12nx9i6Cyr6SbA

Msza Święta w intencji nowo wybranego prezesa IPN p. doktora Jarosława Szarka

krakowniezaleznymkInformacja własna

W niedzielę, 4 września 2016 roku Grono Przyjaciół zaprosiło Krakowian i Gości Naszego Miasta na Mszę Świętą, odprawianą w intencji nowo wybranego prezesa Instytutu Pamięci Narodowej, p. doktora Jarosława Szarka.

davZa Wikipedią przypomnijmy, że „18 lipca 2016 Kolegium IPN rekomendowało jego kandydaturę na stanowisko prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. 21 lipca 2016 Sejm, stosunkiem głosów 256 za, 166 przeciw i 13 wstrzymujących, wybrał go na prezesa a tego samego dnia Senat, stosunkiem głosów 59 za, 18 przeciw i 1 wstrzymujący się, zgodził się na ten wybór. 22 lipca 2016 Jarosław Szarek złożył przed Sejmem ślubowanie”. W kościele Braci Kapucynów przy ul. Loretańskiej 11, modlitwę poprowadził i homilię wygłosił o. Jerzy Pająk OFMCap, kapelan żołnierzy Armii Krajowej i Środowisk Niepodległościowych (fot. p. Mirosław Boruta).

Relację fotograficzną zawdzięczamy p. Zbigniewowi Galickiemu:
https://plus.google.com/u/0/photos/111832975820267415038/albums/6326571070177592225?authkey=CPfKmJrS2MTMQQ&cfem=1

Jakie są kulisy sporów o telewizję?

jerzyrobertnowakJerzy Robert Nowak

Od kilku tygodni toczy się coraz ostrzejszy spór, niepotrzebny i cieszący tylko naszych wrogów, między dwoma obozami rzeczników zmian w TV: tych popierających Jacka Kurskiego i tych, którzy popierają Krzysztofa Czabańskiego. Nie chcę tu wdawać się w istotę tego sporu, bo zamierzam niezadługo wydrukować moje paroczęściowe spojrzenie na problemy telewizji, studium, które od miesięcy przygotowuję. Odgraniczę się tu do kilku skrótowych stwierdzeń. Przede wszystkim uważam, że „źle reformowana” TVP zatraciła przez ostatnie pół roku szansę wsparcia ogólnokrajowej Dobrej Zmiany poprzez stanowcze dzień po dniu rozliczenie się z aferami i innymi patologiami PO, portrety ich najgorszych Sprawców, choćby osławionej Gronkiewicz-Waltz i jej podobnych. A ich szkodliwe działania można było przecież doskonale udokumentować i nagłośnić. Po drugie dalej prowadzono w TVP pod rozdaniem Kurskiego przedziwną politykę personalną, godzącą w interesy tej instytucji i generalnie Prawdy przez duże P. Dość przypomnieć, że w nowej „reformowanej” TVP przyznano bardzo wpływowe stanowisko Dyrektora Agencji Produkcji Telewizyjnej i Filmowej w TVP niejakiemu Wojciechowi Hoflikowi. Przypomnijmy, że tenże Hoflik za czasów PO pełnił m.in. znaczące funkcje Dyrektora Programu I TVP, a później pełnomocnika dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, kierując działem Produkcji Filmowej i Rozwoju Projektów Filmowych. Na tych stanowiskach dużo więcej szkodził niż pomagał. To on w 2010 r. odwołał z funkcji wicedyrektor ds. publicystyki TVP1 autorkę programu „Misja Specjalna”, znaną z odwagi w podejmowaniu trudnych spraw dziennikarkę śledczą Anitę Gargas. To on piętrzył największe trudności w realizowaniu znakomitego filmu Jerzego Zalewskiego „Historia Roja”. To on jako pracownik PISF, podpisał się pod negatywną opinią na temat realizacji filmu pt. „Ulmowie – rok sprawiedliwych” w reżyserii Mariusza Pilisa. Dokument opowiadał o tragedii rodziny, która została zamordowana przez Niemców tylko dlatego, że pomagała Żydom. I to Hoflik – jak wiem – ze źródeł bardzo dobrze poinformowanych – był tym, który utrącił wyświetlenie w telewizji publicznej w dniu 10 lipca 2016 r. dawno zapowiadanego świetnego filmu małżeństwa Kujbidów z Kanady, pokazującego wreszcie prawdziwą rolę Niemców w jedwabieńskiej zbrodni. I takiego to jegomościa promował pan prezes Kurski na bardzo wpływowe stanowisko w jego podobno „reformowanej” telewizji. Doprawdy nie rozumiem dlaczego promowanie tak nieciekawej osoby jak Hoflik nie spotkało się z szerszą zdecydowaną reakcją nowych władz kulturalnych.

Dominacja „prawicy laickiej” w TVP, czy obrona bajecznych interesów

Jednych promują, drugich blokują. Nie rozumiem dlaczego „reformowana” TVP blokuje występy tak znakomitego pieśniarza i satyryka patriotycznego Andrzeja Rosiewicza (mówił mi o tych blokowaniach jeszcze dwa tygodnie temu na kiermaszu Wnet). Dlaczego „reformowana” TVP nie chce programów Wojciecha Cejrowskiego, tłumacząc się w głupawy sposób Jego rzekomo podeszłym wiekiem. Urodzony w 1964, a więc 52-letni Wojciech Cejrowski ma więcej energii i wigoru niż wszyscy bonzowie telewizyjni razem wzięci. I jeszcze jedne pytanie, dlaczego w „reformowanym” Radiu dalej utrzymuje się na zesłaniu po północy (programy od 24 w nocy w Trójce) tak znakomitego patriotycznego i antykomunistycznego dziennikarza jak Wojciech Reszczyński. Dodajmy, że zrobiono z nim coś, czego nie zrobiono nawet w czasach rządów SLD – zabrano mu programy w lecie.

Telewizja publiczna ma ciągle za małą oglądalność, a odsuwa się znane osoby, które mogłyby tę oglądalność zwiększyć. Gdzie tu sens i logika? Próbowałem wysondować na ten temat trzech moich przyjaciół, od wielu lat zatrudnionych w mediach elektronicznych: dwóch w TVP, a jednego w Radiu. Pierwszy mój rozmówca na wytłumaczenie blokady Rosiewicza, Cejrowskiego i Reszczyńskiego w mediach podał to, że dominuje w nich swego rodzaju prawica laicka. Nieprzypadkowo dużo mniej rozsądny od swego ojca i mało tolerancyjny Dawid Wildstein (wsławiony pijackim atakiem na narodowca Jerzego Wasiukiewicza) został szefem publicystyki w radiowej Trójce. Nie chodzi tu zresztą tylko o ludzi pochodzenia żydowskiego, a generalnie o fakt, że w TVP i w Radiu nagromadziło się zbyt wiele osób ze skrajnym przeczuleniem na rzekome niebezpieczeństwo fundamentalizmu katolickiego. I dlatego dla nich Rosiewicz podpadł, bo blokowany przez lata gdzie indziej, często występował w Telewizji Trwam i w Radiu Maryja, Reszczyński jest be, bo wykłada na uczelni o. T. Rydzyka w Toruniu, Cejrowski jest za bardzo chrześcijański w swych wypowiedziach. Drugi mój rozmówca tłumaczył blokadę Rosiewicza, Cejrowskiego i Reszczyńskiego po prostu tym, że są nazbyt niezależni w swych poglądach, a takich bonzowie telewizyjni bardzo, ale to bardzo, nie lubą.

Z kolei trzeci mój przyjaciel, mający szczególnie dobry wgląd w mechanizmy funkcjonowania telewizji publicznej, po wielu, wielu latach pracy w niej, i wnikliwych obserwacjach od wewnątrz wystąpił z najbardziej drastycznym i oskarżeniami. W telewizji od lat dominuje przede wszystkim walka o pieniądze, niewyobrażalne wręcz bajeczne pieniądze, a nie o żadne wizje czy misje. I dominujący w tej telewizji luminarze nie chcą mieć na miejscu osób, które mogłyby zbyt mocno – dzięki swej samodzielności – reagować na niesamowicie wiele rzeczy nieuczciwych, wystawianie fikcyjnych faktur na niewyobrażalnie dużą skalę, etc. Dość znamienna była niedawna rozmowa braci Karnowskich z prezesem Jackiem Kurskim: To był cios w TVP („w Sieci” z 8 sierpnia 2016 roku). Kurski zwierzał się w niej, mówiąc m.in. „Zatrudnienie około 300, może nawet 350 osób, nie ma uzasadnienia. Niektórzy biorą pieniądze za nic” (podkr. – JRN). Zapytany, czy nie może ich zwolnić, Kurski odpowiedział: „Nie mogę. Prawo mi pozwala na zwolnienie jedynie 1 proc. zatrudnionych miesięcznie, czyli 28 osób”. Jakaś niesamowita Wielka Niemożność. Pan Kurski zachowuje się jak jakieś nieudaczne słowiańskie Lelum Polelum, które nic nie może. Gdzie my jesteśmy? Dlaczego natychmiast nie można, nie czekając na inne zmiany, zmienić choć część działającego dotąd prawa i natychmiast usunąć na zbity pysk wszystkich 350 próżniaków i darmozjadów?!

Powołać Krzysztofa Skowrońskiego na nowego prezesa TVP

Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że istnieje tylko jedna szansa, żeby przerwać coraz bardziej zaostrzający się spór dwóch opcji: wokół J. Kurskiego i K. Czabańskiego przez powołanie kogoś trzeciego jako rozjemcy. I widzę osobę doskonale się nadającą do tego – Krzysztofa Skowrońskiego, dyrektora Radia Wnet i prezesa SDP. Swym doświadczeniem w mediach elektronicznych Skowroński bije na głowę Kurskiego. Przez trzy lata stał naczelne Trójki, a od siedmiu lat kieruje własnym radiem internetowym Wnet. Właśnie w dzisiejszym „Fakcie” (z 19 sierpnia) ukazał się krótki, ale bardzo ciekawy tekst, sygnowany przez „Radżę”: „Skowroński prezesem TVP?”. Autor tekstu stwierdził, że nazwisko Skowrońskiego „pojawiło się w PiS jako idealne do pogodzenia zwaśnionych stron” i dyskutuje się o nim na Nowogrodzkiej jako kandydacie na nowego prezesa TVP. „Radża” przytacza dowody niezależności K. Skowrońskiego, cytując jego własną wypowiedź z 2012 r., jako dowód, że: ‘”był i jest niezależny”: – Tak jak byłem wtedy, gdy odchodziłem z Radia Zet, nie godząc się na nowy sposób podejścia do programu, jak rezygnowałem z pracy w telewizji publicznej, gdy zmieniano warunki gry w czasie kampanii prezydenckiej w 2000 r., czy jak zdejmowano mój program z ramówki TVP, kiedy rządziło PiS”. Red. Skowroński ma dodatkową jakże ważną zaletę w porównaniu z Kurskim, nie ma brata jako zastępcy Michnika i nie ulega podszeptom Salonu. Przypomnę, że niedawno Kurski firmował usunięcie wspomnianego już bardzo odważnego filmu małżeństwa Kujbidów z Kanady, odsłaniającego jakże niewygodną dla michnikowców prawdę o Jedwabnem. Sam mam jak najlepsze wrażenia z kontaktów z red. Skowrońskim W końcu mnie tak „niepoprawnego politycznie” „wykorzystał” w kilku programach Radia Wnet, nie mówiąc o wydrukowaniu moich tekstów w „Kurierze Wnet”. Tak więc uważam, że kandydatura red. Skowrońskiego jest najlepszą szansą na szybkie wyleczenie TVP z jej patologii, choć może się to okazać niezwykle trudne. Nie wiem, czy dla wyciągnięcia telewizyjnej stajni Augiasza z jej umaczania w przekrętach finansowych, nie przydałoby się powołanie specjalnej Komisji Sejmowej, która by ją wreszcie rozliczyła do końca.

Prezes IPN J. Szarek przeciw antypolskim kłamstwom w sprawie Jedwabnego (1941 r.) i Kielc (1946 r.)

Jednym z kilku największych triumfów środowisk patriotycznych w okresie po utworzeniu rządu PIS jesienią 2015 r. jest niewątpliwie wybór dr. Jarosława Szarka na nowego prezesa IPN-u. W przeciwieństwie do poprzedniego szefa IPN-u Łukasza Kamińskiego popieranemu przez PO i popierającego relatywizm w nauce (dopuścił obecność hochsztaplera i polakożercy J. T. Grossa na jednej z konferencji w IPN-ie!) nowy prezes jest stanowczym przeciwnikiem „pedagogiki wstydu” i masochizmu narodowego. Już w okresie kandydowania na prezesa IPN-u dr Jarosław Szarek wykazał stanowczość w postawie na rzecz odkłamywania antypolskich oskarżeń w sprawie Jedwabnego, tak mocno upowszechnianych przedtem przez pierwszego prezesa IPN-u Leona Kieresa i b. prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego. Zapytywany na przesłuchaniu w Sejmie, przez posła PO Michała Szczerbę o to, kto dokładnie był wykonawcą zbrodni w Jedwabnem – Szarek powiedział, że „wykonawcami tej zbrodni byli Niemcy, którzy wykorzystali w tej machinie własnego terroru – pod przymusem – grupkę Polaków”. – I tutaj odpowiedzialność w pełni za tę zbrodnię pada na niemiecki totalitaryzm. Polskie Państwo Podziemne wszelkie przejawy kolaboracji z Niemcami, szmalcownictwa, karało śmiercią. Nie wykluczył też sprawy powrotu do ekshumacji w Jedwabnem. Przypomniał też, że ta obecność (socjologa Jana Tomasza Grossa) – była „gigantycznym błędem”. – Powiedział: „Nie ma zgody na udział w poważnych konferencjach naukowych takich ludzi jak pan Gross (…). Taka sytuacja nie może się powtórzyć”. Twarde stanowisko prezesa Szarka w sprawie „jedwabieńskiego kłamstwa” ściągnęło nań szereg ataków „Gazety Wyborczej” (por. m.in. tekst pseudoekspertki w sprawie Jedwabnego, starej kłamczuchy z „Wyborczej” Dominiki Wielowiejskiej: „PiS kręci w sprawie Jedwabnego”,”Gazeta Wyborcza” z 16 sierpnia 2016).

Od początku po objęciu prezesury IPN-u dr J. Szarek zdecydowanie krytykował fakt, że: „Po 1989 r. narzucono nam wizję wstydu, braku dokonań” (por. udzielony Piotrowi Zarembie wywiad pt. Chcę debaty o polskiej niepodległości, „W sieci” 8 sierpnia 2016). W wywiadzie udzielonym red. Piotrowi Litce z „Wprost” 21 sierpnia 2016 pt. „Depozyt pamięci”, prezes Szarek wystąpił za odkłamaniem zbrodni kieleckiej z 1946 r. Powiedział m.in.: „Według mnie, wiele wskazuje, że mogła to być prowokacja. Zwracam choćby uwagę na wielogodzinną bezczynność miejscowej bezpieki i wojska, a nawet zaangażowanie w ten mord niektórych mundurowych. Nie można też zapominać o obecności w Kielcach w tamtym czasie pułkownika Szpilewoja – sowieckiego doradcy kieleckiego urzędu bezpieczeństwa” (podkr. – JRN). Ponadto tragiczne wydarzenia w Kielcach, gdzie zginęło 40 osób skutecznie „przykryły” sfałszowane referendum z 30 czerwca 1946 r. Komunistom było to bardzo na rękę”. Na tle tego oświadczenia prezesa J. Szarka kolejny raz wraca postawione w jednym z moich poprzednich tekstów pytanie, kto z podwładnych pani premier Beaty Szydło „wpuścił ją w maliny”? Poprzez przygotowanie dla pani premier z okazji zbrodni kieleckiej listu odgrzewającego stare komunistyczne tezy o antysemickim pogromie w 1946 r. i nie wspominającego ani słowem o komunistycznej prowokacji. Doradzałbym z całego serca pani premier jak najszybsze pozbycie się takiego doradcy – nieudacznika i szkodnika!

Prezes J. Szarek wielokrotnie stanowczo wypowiadał się za jednoznacznym potępieniem ludobójstwa ukraińskiego na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. W wywiadzie udzielonym Wojciechowi Wybranowskiemu pt. „Płacimy za grzech zaniedbania” („Do Rzeczy” 16 sierpnia 2016) powiedział m.in.: „W sprawie ludobójstwa Polaków na kresach historycy mają tu wciąż do spełnienia olbrzymia rolę (…) Uważam, że gdyby Polska wyraźnie postawiła tę kwestię jeszcze na początku lat 90. w stosunkach z władzami ukraińskimi, być może nie mielibyśmy dziś z tym problemu, a sprawa byłaby rozwiązana. Niestety wtedy nie chciano tej sprawy w Polsce podjąć, próbowano zabetonować archiwa, wszystko pod pretekstem „nie rozdrapywania ran” i „budowy dobrych stosunków”. A po latach okazało się, że tej sprawy nie da się zamknąć, wyciszyć. Nie uciekniemy od prawdy historycznej i trudnych tematów. Niestety w sprawie zbrodni na Wołyniu i w Małopolsce popełniliśmy grzech zaniechania (podkr. – JRN) (…) Przyszedłem do IPN, by to zmienić. Chcę, żeby nie było tematów niewygodnych, tematów, których się z takich czy innych względów nie podejmuje”.

Jak dotąd najważniejszym posunięciem personalnym prezesa J. Szarka po objęciu kierownictwa IPN-u było zwolnienie z pracy w tej instytucji najbardziej kłamliwego „naukowca” IPN-u dr. Krzysztofa Persaka. Tenże Persak był najpierw zaufanym współpracownikiem czołowego szkodnika w IPN-ie, jego pierwszego prezesa Leona Kieresa i współautorem (wraz z innym kłamliwym „poprawnym politycznie” historykiem) niezwykle załganego dwutomowego wyboru dokumentów o Jedwabnem. Później Persak był konsultantem naukowym filmu „Pokłosie” Władysława Pasikowskiego i wsparł swym nazwiskiem ten haniebny polakożerczy gniot. Persak, który jako dyrektor IPN-u był najbliższym współpracownikiem poprzedniego szefa IPN-u Łukasza Kamińskiego, został zwolniony przez prezesa J..Szarka od razu pierwszego dnia po objęciu przezeń oficjalnych obowiązków. Tylko pogratulować tej wprost symbolicznej decyzji rozstania się z notorycznym paranaukowym krętaczem, upowszechniającym „pedagogikę wstydu”! Przypomnijmy, że Persak i jego wspólnik w łgarstwie P, Machcewicz nie zamieścili w wyborze dokumentów o Jedwabnem niezwykle ważnego raportu profesora Andrzeja Koli w sprawie ekshumacji w Jedwabnem. „Gazeta Wyborcza” opłakiwała usunięcie Persaka z IPN-u w tekście Adama Leszczyńskiego: „Szarek wyrzuca Persaka i Jedwabne z IPN” („Gazeta Wyborcza” z 29 lipca 2016).

Wielkie brawa dla nowego prezesa IPN-u i życzenia dalszej tak wielkiej niezłomności w przywracaniu polskiej godności narodowej i prawdy o historii!

Za: http://jerzyrnowak.blogspot.com/2016/08/jakie-sa-kulisy-sporow-o-telewizje.html

Triumf Kresowiaków

jerzyrobertnowakJerzy Robert Nowak

Sejm uchwalił uznanie 11 lipca za Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach.

Ogromnie odetchnąłem, bo mimo dobrych wieści z ostatnich dni do ostatniej niemal chwili bałem się zablokowania tak oczekiwanej uchwały Sejmu, potępiającej ukraińskie ludobójstwo na Polakach i ogłaszającej. 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach. Bardzo wielka presja społeczna, w tym, jak pokazałem w przedostatnim swym wpisie na blogu wystąpienia przeważającej części mediów za uhonorowaniem pamięci tak wielkiej ilości ofiar, przyniosły oczekiwane owoce. 22 lipca Sejm przyjął ogromną większością głosów (432 posłów) uchwałę w tej sprawie (10 osób wstrzymało się od głosu, nikt nie był przeciw). W uchwale ustanawiającej dzień 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP Sejm oddał hołd „wszystkim obywatelom II Rzeczpospolitej, bestialsko pomordowanym przez ukraińskich nacjonalistów”. W uchwale stwierdzano, iż: „(…) W wyniku popełnionego w latach 1943-1945 ludobójstwa zamordowanych zostało ponad sto tysięcy obywateli II Rzeczypospolitej, głównie chłopów. Ich dokładna liczba do dziś nie jest znana, a wielu z nich wciąż nie doczekało się godnego pochówku i upamiętnienia. Ofiary zbrodni popełnionych w latach 40. przez ukraińskich nacjonalistów do tej pory nie zostały w sposób należyty upamiętnione, a masowe mordy nie zostały nazwane – zgodnie z prawdą historyczną – mianem ludobójstwa (…) (wg „wpolityce.pl” z 22 lipca).

Wg „Niezależnej.pl” z 22 lipca od udziału w przegłosowaniu uchwały wstrzymało się siedem osób z Nowoczesnej i trzy z Platformy Obywatelskiej. Z Nowoczesnej wstrzymało się siedmiu posłów: Jerzy Meysztowicz, Ewa Lieder, Katarzyna Lubnauer, Monika Rosa, Krzysztof Mieszkowski, Joanna Scheuring-Wielgus, Adam Szłapka, a trzech z Platformy Obywatelskiej: Marian Zembala, Janusz Cichoń i Marcin Święcicki. To prawdziwa Lista Hańby!

Do ostatecznego sukcesu przyczyniły się wytrwałe działania licznych postaci od lat walczących o należyte upamiętnienie ponad 150 tysięcy polskich ofiar ludobójstwa ukraińskiego na czele z ks.T. Isakowiczem-Zaleskim, E. Siemaszko, S. Srokowskim, B. Grottem, L. Kulińską, B. Paziem, A. Kormanem, L. Popkiem, zmarłym rok temu płk. J. Niewińskim, M. Kowzanem, C. Partaczem, A. Zapałowskim i in. Ważne znaczenie miały również zdecydowane wystąpienia ostatnich tygodni na rzecz odpowiedniego uhonorowania pamięci ofiar ludobójstwa ukraińskiego ze strony senatora prof. J. Żaryna, ministra Z. Ziobry, posła M. Dworczyka, P. Kukiza i całej grupy posłów z jego ruchu, środowisk narodowych na czele z posłem R. Winnickim, J. Korwin-Mikkego, posłów PSL, licznych publicystów, m.in. M. Hałasia , R. A. Ziemkiewicza, W. Żyszkiewicza i in. Wygrała dawno nie spotykana wspaniała mobilizacja środowisk patriotycznych!

Pamiętajmy jednak również o jakże fatalnych hamulcowych, którzy robili, co mogli dla przeszkodzenia w należytym uhonorowaniu pamięci tak wielkiej rzeszy polskich ofiar ukraińskiego ludobójstwa.

Przy okazji dodam, że jednak potwierdziły się moje nadzieje, że ostatecznie PiS pójdzie z wolą Narodu w tej tak ważnej sprawie, wbrew niektórym sceptykom, którzy już byli skłonni tylko do tego, by bezwzględnie atakować PiS za zwlekanie w sprawie ludobójstwa i Dnia Pamięci, zamiast próbować przekonywać wpływowych PiS-owców do zajęcia kategorycznego stanowiska w tej sprawie. Nawet w dniu manifestacji Kresowiaków 7 lipca 2016 r. przed Sejmem słyszałem kilka jakże niepotrzebnych okrzyków „Hańba PiS-owi!”, i to pomimo faktu, że w manifestacji uczestniczyło paru senatorów, wybranych z listy PiS: J. Żaryn i R. Gaweł. Na prawicy powinniśmy stawiać dużo mocniej na dogadywanie się, zamiast zbyt pochopnych, przedwczesnych osądów. Przede wszystkim trzeba usilnie szukać sojuszników dla Dobrej Sprawy.

Rząd i kierownictwo PiS podjęły zdecydowanie najlepszą decyzję w sprawie ukraińskiego ludobójstwa wbrew wspomnianym maniakom liczenia się z „wrażliwością” ukraińską za wszelką cenę, podczas gdy Poroszenko i władze ukraińskie nie liczyły się ani trochę z polską wrażliwością. Gdyby znów zablokowano decyzję o potępieniu ludobójstwa, to sprawa ta dalej ślimaczyłaby się i byłaby wielką „nie zagojoną raną”. Jak to komentował znany politolog prof. Rafał Chwedoruk jeszcze 21 lipca 2016 r. w „SuperExpressie”: „Śmiertelnym zagrożeniem dla PiS jest sprawa związana z Ukrainą. Elektorat PiS jest bardzo sceptyczny względem ukraińskiego nacjonalizmu”. Przeforsowana przez PiS i Klub Kukiz 15 uchwała Sejmu w sprawie ukraińskiego ludobójstwa wydaje się, przynajmniej teraz, rozładowywać ten problem. Oby tylko nie popełniano w przyszłości jakichś groźnych błędów wobec Ukrainy, zwłaszcza w sytuacji, gdy do Kijowa posłano na ambasadora J. Piekło, faktycznie reprezentującego ukraińskie, a nie polskie interesy,

Należy zrobić wszystko, aby uchwała Sejmu w sprawie ukraińskiego ludobójstwa stała się pierwszym ważnym krokiem na drodze do realizowania nowej polskiej polityki wobec Ukrainy. Takiej polityki, która wspieranie Ukrainy będzie obowiązkowo wiązała z naciskami na rzecz odchodzenia ukraińskich rządców od wybielania ludobójców z UPA i OUN.

Czas na patriotyczny kontratak

Przypomnę tu, że 17 lipca pisałem – wbrew niektórym skrajnym sceptykom: „Oczekuję przy tym na potencjalnie szczególnie duży sukces – w naciskach na odpowiednie jak najszybsze należyte uczczenie ofiar ludobójczej rzezi na Wołyniu i w Małopolsce wschodniej”. No i stało się, a władzom PiS-u należy pogratulować podjętej wreszcie cennej decyzji. We wpisie z 17 lipca akcentowałem również, pisząc o potrzebie równoczesnego pełnego wyświetlenia prawdy o ludobójczej zbrodni w na Wołyniu, niemieckiej zbrodni w Jedwabnem w 1941 r. i ubeckiej zbrodni w Kielcach w 1946 r.: „działania w tych wszystkich trzech sprawach powinny być skoordynowane przez siły patriotyczne, które powinny przypuścić decydujący kontratak dla wyjaśnienia prawdy. W sprawie ukraińskiego ludobójstwa siły patriotyczne zatriumfowały. Teraz czas przyśpieszyć patriotyczny kontratak dla odsłonięcia prawdy o Jedwabnem i Kielcach. Tu mamy świetną zapowiedź zmiany dzięki wyborowi nowego szefa IPN-u.

Wybrany nowym prezesem IPN dr J. Szarek oskarża Niemców o Jedwabne

Kolejny wielki triumf sukces sił patriotycznych dzięki dobremu wyborowi ze strony PiS-u Sejm wybrał nowym prezesem IPN-u dr. Jarosława Szarka z krakowskiego IPN-u. Jest on postacią o jednoznacznym nonkonformistycznym charakterze. W czasie stanu wojennego uczestniczył w pomocy internowanym i więzionym, kolportował i drukował podziemną prasę. W 2011 r. dr Szarek obronił pracę doktorską pt. „Działalność Służby Bezpieczeństwa wobec młodzieży akademickiej Krakowa w latach 1970–1980”, przygotowaną pod kierunkiem profesora Ryszarda Terleckiego, obecnego wicemarszałka Sejmu z ramienia PiS (jednym z recenzentów jego pracy był najwybitniejszy dziś historyk polski prof. Andrzej Nowak). W latach 2009–2012 był członkiem rady programowej Radia Kraków (wraz z trzema innym członkami opuścił ją w proteście przeciwko nie przyznaniu miejsca na multipleksie dla TV Trwam). Od lat jest członkiem renomowanego krakowskiego dwumiesięcznika prawicowego „Arcana” i członkiem redakcji katolickiego tygodnika „Źródło”. Wg. komentarza Onet.pl z 21 lipca 2016 r.: „odnosząc się do poziomu edukacji historycznej w Polsce Szarek ocenił, że obecnie „znajdujemy się w stanie zapaści kulturowej”. – Młodzież nie zna elementarnych rzeczy. Mamy wąską elitę wśród młodego pokolenia i tam jest nadzieja. Tam są jednostki wybitne, ale 90 proc. nie zna elementarnych rzeczy. Do takich rzeczy doprowadziła polska szkoła – mówił. Przedstawiając szczegółowo swoją wizję funkcjonowania IPN Szarek opowiedział się m.in. za kontynuowaniem poszukiwań tajnych miejsc pochówku ofiar reżimu komunistycznego (pracami tymi w Instytucie kieruje prof. Krzysztof Szwagrzyk). Skrytykował w tej sprawie dotychczasowe kierownictwo IPN. Zaznaczył, że w tej sprawie Instytut musi wzmocnić swoje działania, by pamięć o polskich bohaterach stała się w Polsce powszechna”.

W odpowiedzi na zapytanie posła PO Michała Szczerby o to, kto dokładnie był wykonawcą zbrodni w Jedwabnem – Szarek powiedział, że „Wykonawcami tej zbrodni byli Niemcy, którzy wykorzystali w tej machinie własnego terroru – pod przymusem – grupkę Polaków. I tutaj odpowiedzialność w pełni za tę zbrodnię pada na niemiecki totalitaryzm. Polskie Państwo Podziemne wszelkie przejawy kolaboracji z Niemcami, szmalcownictwa, karało śmiercią (…)” (cyt. za: Dorota Kowalska: W IPN powoli nadchodzi czas wielkich zmian, „Polska the Times” z 22-24 lipca 2016). Dr Szarek ocenił też obecność Jana Tomasza Grossa (socjologa i historyka, prof. historii Uniwersytetu Princeton, który w książce „Sąsiedzi” z 2001 r. postawił tezę, że w mordowaniu Żydów w Jedwabnem uczestniczyli też Polacy – red.) na jednej z konferencji współorganizowanej przez IPN – była „gigantycznym błędem”. – Nie ma zgody na udział w poważnych konferencjach naukowych takich ludzi jak pan Gross (…). Taka sytuacja nie może się powtórzyć” (por. tamże). Wszystko wskazuje, że wybór na prezesa IPN-u odważnego historyka o tak jednoznacznych poglądach jak dr Jarosław Szarek przypuszczalnie zapewni IPN-owi godnego następcę tragicznie zmarłego nieodżałowanego prezesa prof. Janusza Kurtyki.

Warto dodać, że w momencie gdy podczas debaty sejmowej poseł M. Szczerba z PO zakwestionował kandydaturę J. Szarka w związku z jego stanowiskiem w sprawie Jedwabnego nader stanowczo wypowiedział się nie zrzeszony poseł narodowiec Robert Winnicki, mówiąc: „Skandalem jest czynienie zarzutu kandydatowi z tego, że uprawia polską politykę historyczną, a nie politykę na zamówienie RFN czy środowisk żydowskich. To, że IPN za niesławnych rządów Leona Kieresa powtarzał kłamstwa Jana Tomasza Grossa, nie oznacza, że tak ma być zawsze”.

Ataki „Wyborczej” na dr. J. Szarka

Jednoznaczne stanowisko dr. Szarka na rzecz odkłamania sprawy Jedwabnego spotkało się natychmiast z atakami „Gazety Wyborczej”. Szczególnie gwałtowny był atak Wojciecha Czuchnowskiego („wyróżnionego w styczniu 2015 r. tytułem „Hieny Roku”, później to „wyróżnienie” zawieszono). Czuchnowski, niedoszły filmoznawca (w pewnym momencie przerwał studia), wystąpił z pouczeniami wobec doświadczonego historyka dr. Szarka, gwałtownie go atakując w tekście: Kłamstwa przyszłego prezesa IPN („Gazeta Wyborcza” z 21 lipca 2016). Czuchnowski nie potrafił w swym ataku podać jakichkolwiek przekonywujących argumentów faktograficznych, za to tym chętniej sięgał do epitetów, pisząc m.in.: „Jarosława Szarka znam osobiście (…) Mimo różnic poglądów uważałem go za prawego człowieka. Wierzyłem, że taki pozostanie. Po jego wystąpieniu przed komisją widzę, że się myliłem”. Oto typowy jakże grubiański styl polemiki „Wyborczej”.

Prof. J. Żaryn o atakach „Wyborczej” na dr. Szarka

Ataki „Wyborczej” na dr. J. Szarka spotkały się z błyskawiczną ripostą znakomitego historyka senatora i prof. Jana Żaryna. Już na pierwsze ataki na dr. Szarka prof. Żaryn zareagował na portalu „Polityce.pl” (20 lipca 2016) tekstem „To manipulacja i brak wiedzy”. Stwierdził w nim m.in.: „Przypomnę, że ostatnio został wyprodukowany bardzo ciekawy film państwa Kujbidów, gdzie pojawia się świadek – wówczas bodaj 10-letnia dziewczynka, dziś starsza pani – która wstrząśnięta opowiada o tych wydarzeniach w Jedwabnem. Niemcy w jej opowieści od początku do końca są właśnie tymi wykonawcami i tymi, którzy pilnują, by wykonanie zostało dokończone w sposób tragiczny zresztą. Można to sobie przeczytać i obejrzeć. Mamy też zeznania, które udało się odnaleźć dzięki panu Arturowi Janickiemu. Mamy w końcu wyniki, które na dziś muszą nam wystarczyć, ekshumacji dokonanej przez wybitnych archeologów z prof. Kolą na czele. Te dotychczasowe możliwości interpretacyjne idą w kierunku jednoznacznym – pojawienie się śladów łusek znajdujących się w stodole i inne dowody, choćby fakt, że znaleziono pieniądze, monety czy biżuterię wśród ofiar tego mordu, świadczą o tym, że w gruncie rzeczy cały ten akt oskarżenia z końca lat 40., gdzie mowa jest o motywie rabunkowym, że nie było Niemców, tylko sami Polacy mieli wykonać tę zbrodnię, są dzisiaj niewiarygodne (podkr. – JRN). W związku z tym niewątpliwie na dzisiejszym etapie wiedzy na ten temat, wypowiedź pt. głównymi wykonawcami tej zbrodni byli Niemcy, choć nie umiemy do końca odpowiedzieć na pytanie jaki był udział Polaków, czy wynikał tylko z przymusu czy miał charakter pomocniczy, jest jak najbardziej uprawniona (…)”.

Dr Szarek krytycznie o transformacjach po 1989 r.

Bardzo ważną sprawą jest fakt, że nowy prezes IPN-u wyraża bardzo krytyczną ocenę przebiegu transformacji po 1989 r. Nader wymownie świadczył o tym wywiad dr. J. Szarka dla portalu „Polityce.pl” z 21 lipca 2016 (por. TYLKO U NAS. Pierwszy wywiad prezesa IPN. Dr Szarek: „Polska ma wyjątkową historię. My naprawdę mamy co pokazać”. Rozmawiał Marcin Wikło). Nowy prezes IPN-u powiedział tam m.in.: „Ktoś mnie ostatnio zagadnął w kwestii „Solidarności”. Usłyszałem, że zniszczyliśmy, my Polacy, mit „S”, bo zbrukaliśmy autorytety tego czasu. Ja odpowiedziałem, że te autorytety same się zniszczyły. Nie odnosi się to konkretnie tylko do dnia dzisiejszego, tylko do całego ostatniego ćwierćwiecza. Problem polega na tym, że III RP nie budowano na państwotwórczym fundamencie, opartym o wartości. Już w latach 90-tych słyszeliśmy często, że kwestie moralne nie mają znaczenia, że „pierwszy milion trzeba ukraść”. W tym momencie należy przywołać znów fenomen Żołnierzy Wyklętych. Młodzież szukała ideałów i nie znalazła ich w pokoleniu ludzi „Solidarności”. To dramat, bo stało się tak z powodu mniejszości, ale na tyle głośnej i znaczącej później w życiu publiczny która te ideały odrzuciła i poszła na skróty. Pokolenie Wyklętych pokazało wierność ponad wszystko, za swoje ideały zapłaciło życiem. A „zachowania się jak trzeba” potrzeba nam zawsze. Nie tylko nam, naszym następcom także”.

Dr Szarek ostro ocenił tez postać Lecha Wałęsy, mówiąc: „Lech Wałęsa uruchomił proces własnej autodestrukcji”. Jak pisała Dorota Kowalska w „Polska the Times” (op. cit.): „W osobie nowego prezesa IPN, mimo, że Wałęsa pozostaje symbolem Solidarności, to jego kilkuletnia współpraca ze Służba Bezpieczeństwa jest bezdyskusyjna. Szarek przypomniał, że Wałęsa nawet o własnych kolegach ze Stoczni Gdańskiej mówił, że są nikim. „Wy jesteście nikim, ja w ciągu jednego wykładu zarobię więcej niż wy przez całe życie” – cytował słowa Wałęsy Szarek, dodając, że są one podważeniem całego ideału Solidarności”.

Ks. biskup Stanisław Stefanek przeciw dotychczasowej fali kłamstw o Jedwabnem

Bardzo ważne znaczenie ma świeże opublikowanie książki ks. biskupa Stanisława Stefanka: „We wszystkim Chrystus” wraz z rozdziałem VI: „Prawda o Jedwabnem” (z Biskupem Stanisławem Stefankiem rozmawia Marzena Nykiel). Ks. biskup Stanisław Stefanek należał od początku do grupy hierarchów szczególnie zdecydowanie sprzeciwiających się polakożerczym kłamstwom J. T. Grossa (obok samego Prymasa J. Glempa, przewodniczącego Episkopatu J. Michalika, ks. biskupa K. Ryczana, ks. biskupa A. Małysiaka czy ks. biskupa E. Frankowskiego). I właśnie ks. biskup Stefanek pośród hierarchów chyba najwięcej zrobił dla obnażenia oszczerstw Grossa, za co spotkały go niewybredne ataki,. A oto, co stwierdził na ten temat w nowej książce (wg fragmentu wywiadu przeprowadzonego z nim przez Marzenę Nykiel, przedstawionego 20 lipca 2016 r. na portalu „w Polityce.pl” pt. Bp Stefanek: Nikt nie chciał dotknąć prawdy o Jedwabnem, bo ona przeczy programowi kłamstwa, który nazwałem „holocaust business”, wspominającego obchody rocznicy zbrodni w Jedwabnem w 2001 r.). „Wszystko, co wyprawiano wokół Jedwabnego na rocznicę, było jednym wielkim kłamstwem i do dziś pozostało wielką manipulacją. Jest to ubliżanie i ogromna krzywda wyrządzona tym męczennikom. Gdy to rozeznałem, gdy pojąłem, że ktoś próbuje zarówno mnie osobiście, jak i Kościół katolicki włączyć do tego kłamstwa i to tak daleko, że chcą nas uczynić jego autorami, ostrzegłem publicznie w homilii przed tym, co będzie się dziać. Ta homilia wywołała najwięcej ataków ze strony mediów świeckich (podkr. – JRN). A ja mam nagrania, wypowiedzi świadków, których obiecałem nie publikować, póki żyją ich autorzy, ze względu na bezpieczeństwo i potrzebę spokoju. Ja nie mogłem odezwać się w tej sprawie inaczej. Nie mogłem inaczej postąpić. Próbowano ze mnie potem zrobić agenta. Jak już nie wyszło Jedwabne, to miałem być współpracownikiem UB. Potem chodził za mną redaktor słynnej gazety, którą niektórzy nazywają polskojęzyczną. Całą rodzinę odwiedził. Wszystkie moje środowiska – i lubelskie, i poznańskie. Nie wiem, co się stało, że ten redaktor napisał potem potężny artykuł w „Gazecie Wyborczej”, który miał ostatecznie bardzo pozytywny wydźwięk. No, ale były inne momenty. Na przykład doniesiono do ABW, że mają tu miejsce jakieś potężne nadużycia finansowe. W którymś momencie zaczęto nawet wskazywać, kto jest moim synem. To osoba wtedy dosyć publicznie aktywna. Uważałem go wówczas za młodego Polaka, który może budować Polskę, kilka razy przyjąłem go w domu. Tyle wystarczyło, żeby pojawiła się opinia, że to pewnie mój syn. To jest właśnie ten rytualizm. Biskup siedzi na tronie, a jeżeli dopuści kogoś blisko, natychmiast rodzi się pytanie, dlaczego. Skoro to młody chłopak, to pewnie jego syn. Takich numerów było dużo. Biskupi traktują to jako normę. Mnie jest tylko żal tej całej zaprzepaszczonej sprawy z Jedwabnem”.

Niegodne zachowanie kilku duchownych, którzy bronili J. T. Grossa

Dumny jestem z tego, że tak niezłomny w swej religijnej posłudze i tak patriotyczny ks. biskup Stanisław Stefanek uświetnił swą obecnością, obok wicemarszałka Senatu Kazimierza Putry, uroczyste przyznanie mi honorowego obywatelstwa miasta Jedwabne w dniu 30 grudnia 2005 r. Jego obecność na tej uroczystości była dla mnie tym cenniejsza, że zdarzali się hierarchowie, którzy zachowali się wobec mnie niegodnie, mimo, że broniłem prawdy o Polsce i o Kościele katolickim wobec oszczerstw Grossa. Dość przypomnieć haniebne zachowanie się „TW Filozofa”, ks. abp. Józefa Życińskiego, który broniąc Grossa kilkanaście razy grubiańsko atakował mnie (m.in. w programie M. Olejnik, w konsulacie RP w Toronto, etc.). Czy innego hierarchę ks. arcybiskupa, teraz też kardynała Kazimierza Nycza, który złośliwie kilka lat temu zablokował w ostatniej chwili (na kilka godzin przed odbyciem) mój wykład w kościele przy ul. Dickensa w Warszawie. Zrobił tak pomimo tego, że wykład miał na celu obronę Kościoła katolickiego i Polski wobec oszczerstw Grossa. Ciekawe, czy ten hierarcha zdobędzie się kiedyś na przeproszenie mnie za ten swój wyczyn niegodny hierarchy i chrześcijanina?! Tym bardziej, że teraz coraz bardziej widać, choćby w świetle ostatniej wypowiedzi nowego prezesa IPN-u J. Szarka, że to ja miałem rację w sprawie polakożercy Grossa, a nie atakujący mnie paszkwilanci w stylu J. Życińskiego. Warto przypomnieć, że wśród atakujących mnie w obronie J. T. Grossa było paru innych niezbyt ciekawych duchownych, m.in. wypróbowany agent SB ks. M. Czajkowski, czy atakujący tak niegodnie ks. arcybiskupa Henryka Hosera ks. W. Lemański (atakował mnie na łamach niby katolickiej „Węzi”, atakował też ks. biskupa S. Stefanka). Nie mówiąc już o ks. Adamie Bonieckim, który na łamach redagowanego przezeń „Obłudnika Powszechnego” dopuścił atakowanie mnie i Radia Maryja przez jakiegoś krakowskiego ateusza, a równocześnie bronił i wciąż wybrania katolikożercę J. T. Grossa. Czas wreszcie powiedzieć całą prawdę o zachowaniu tych wszystkich duchownych, którzy wspierali hochsztaplera Grossa! Dodajmy do tego tak skompromitowaną postać Henryka Woźniakowskiego, prezesa parokrotnie publikującej wroga Kościoła katolickiego Grossa witryny wydawniczej „Znak”, która dawno już przestała mieć związek z prawdziwym katolicyzmem i polskością. Czy u tych wszystkich osób odezwie się kiedyś sumienie?

Za: http://jerzyrnowak.blogspot.com/2016/07/triumf-kresowiakow.html

Spotkanie w Kętach – Blaski i cienie wyborów 1989 roku

Jerzy Kasperek

21 czerwca 2014 roku Klub Gazety Polskiej w Kętach zaprosił mieszkańców Kęt i okolicy do Klasztoru Sióstr Zmartwychwstanek na Mszę Świętą sprawowaną w intencji Ojczyzny i 25-lecia śmierci kapłanów Stefana Niedzielaka, Stanisława Suchowolca i Sylwestra Zycha – zamordowanych przez nieznanych sprawców.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAMszę Świętą odprawił Ojciec Ireneusz Wawryszczuk. W wygłoszonej przez Niego homilii przewodnim motywem było przesłanie zawarte w książce „Pamięć i tożsamość” autorstwa Wielkiego Świętego Jana Pawła II.

Po zakończonym nabożeństwie, dr Joanna Wieliczka-Szarkowa i dr Jarosław Szarek wygłosili prelekcję „Blaski i cienie wyborów 1989 roku”. Z ogromnym zainteresowaniem spotkały się także książki autorstwa państwa Szarków. Największe wzięcie miały pozycje adresowane do najmłodszych czytelników a zwłaszcza „Kocham Polskę” (Historia Polski dla naszych dzieci).

Autorką zdjęć – także tego powyżej, jest p. Monika Wojak:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/22Czerwca2014mw

„Powstanie Styczniowe. Zryw wolnych Polaków”

krakowniezaleznymkInformacja własna

16 stycznia 2014 roku w Księgarni Gazety Polskiej w Krakowie, przy ul. Jagiellońskiej 11 miało miejsce - pierwsze w tym roku – spotkanie autorskie, tym razem z doktorem Jarosławem Szarkiem i Jego najnowszą książką - ”Powstanie Styczniowe. Zryw wolnych Polaków”.

20141016kgpDr Jarosław Szarek to historyk, publicysta, autor książek: Wojna z narodem, Czarne juwenalia, współautor m.in.: Czy ktoś przebije ten mur? Sprawa Stanisława Pyjasa, Stan wojenny w Małopolsce…, Komunizm w Polsce, Królowo Polski, przyrzekamy! Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego, Zakopiańska „Solidarność” 1980-1989, Po dwóch stronach barykady, Zaczęło się w Polsce 1939-1989, W cieniu czerwonej gwiazdy. Zbrodnie sowieckie na Polakach (1917-1956), współautor serii książek historycznych dla dzieci Kocham Polskę. Wieczór autorski poprowadził p. Stanisław Markowski, znany artysta, fotograf, dokumentalista, organizator niedawnego protestu w Narodowym Teatrze Starym w Krakowie (fot. powyżej p. Elżbieta Serafin).

Zapraszamy Państwa do obejrzenia fotoreportażu, autorstwa p. Elżbiety Serafin:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/16Stycznia2014

„Żołnierze Niepodległości 1914-1918″

krakowniezaleznymkInformacja własna

8 listopada, „w przeddzień” kolejnej rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości, w Księgarni Gazety Polskiej w Krakowie przy ul. Jagiellońskiej 11 odbyło się spotkanie z p. dr Joanną Wieliczką-Szarkową i Jej najnowszą książką: „Żołnierze Niepodległości 1914-1918″. Spotkanie pod hasłem: „O najszczęśliwszych żołnierzach Rzeczypospolitej” poprowadził p. dr Jarosław Szarek.

Zapraszamy do obejrzenia fotoreportażu, który zawdzięczamy pp. Janowi Lorkowi (fot. 1-3) i Alicji Rostockiej (fot. 4-26):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/8Listopada2013

ksiegarniagp1A do Księgarni Gazety Polskiej zapraszamy codziennie (od poniedziałku do niedzieli), w godzinach 11:00-19:00.

Tel.: 505-942-571 i 692-308-776 / e-mail: ksiegarniagp.krakow@gmail.com

Strona www: www.ksiegarniagazetypolskiej.pl

Między komunizmem a gender

alicjarostockaAlicja Rostocka

11 października w Krakowie w Księgarni Gazety Polskiej przy ul. Jagiellońskiej 11 odbyło się spotkanie z p. Anną Zechenter, autorką książki „Kremlowskie trucizny”. Nosiło ono tytuł „Między komunizmem a gender” a poprowadził je dr Jarosław Szarek.

Zapraszamy do obejrzenia fotoreportażu (pierwsze zdjęcie także poniżej): https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/11Pazdziernika2013

20131011azA do Księgarni zapraszamy codziennie

(od poniedziałku do niedzieli)

w godzinach 11:00-19:00.

Tel: 505-942-571 i 692-308-776.

E-mail: ksiegarniagp.krakow@gmail.com

W hołdzie Mieczysławowi Majdzikowi

miroslawborutastefanbudziaszekMirosław Boruta, Stefan Budziaszek

8 września 2013 roku, przy ulicy Konstytucji 3 Maja 1 w Skawinie odsłonięto tablicę upamiętniającą podporucznika Mieczysława Majdzika (1929-2002), legendarną postać krakowskiej opozycji. Był synem Zygmunta Majdzika, policjanta zamordowanego przez Rosjan w 1940 roku w Twerze. Po powrocie z przymusowych robót w Niemczech, na które został zesłany jako nastolatek, wstąpił do Organizacji Armii Krajowej Polski Podziemnej. Aresztowany i torturowany przez UB-eków, został skazany na 12 lat więzienia.

Po komunistycznych represjach z czerwca 1976 roku pomagał robotnikom Radomia. Później aktywnie działał w Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela. Był członkiem – założycielem Konfederacji Polski Niepodległej. Uczestnik głodówki w Podkowie Leśnej i głodówki w Arce Pana. W 1980 roku w elektrowni Skawina zakładał NSZZ „Solidarność”. Od 1981 uczestniczył w Marszach Szlakiem I Kompanii Kadrowej. W stanie wojennym był internowany w Nowym Wiśniczu i Załężu do lipca 1982 roku.

mieczyslawmajdzikW oknie swego domu na parterze bloku przy ulicy Konstytucji 3 Maja 1 (wówczas Spokojnej 1), wystawiał okolicznościowe obrazy i hasła przypominające o rocznicach narodowych i dniach pamięci: 3 Maja, 15 Sierpnia, 17 Września czy 11 Listopada a także prawdę o rosyjskich zbrodniach w Katyniu (za: Encyklopedią Solidarności i Wikipedią).

Tablicę odsłonił syn Mieczysława Majdzika – Ryszard, tak jak Ojciec, jeden z najbardziej znanych krakowskich opozycjonistów.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia relacji filmowej, a także zdjęć z uroczystości, autorstwa pp. Anny Loch, Alicji Rostockiej i Zbigniewa Galińskiego:

 
http://www.youtube.com/watch?v=viYGdcZO3aU

https://plus.google.com/photos/105406849451721147631/albums/5921983128856689601
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/8Wrzesnia2013
https://picasaweb.google.com/lh/sredir?uname=ZbigniewGalicki&target=ALBUM&id=5921345354485674113&authkey=Gv1sRgCN3p1OT5x52tAw&feat=email

Spotkanie: Wołyń we krwi 1943

miroslawborutaMirosław Boruta

26 czerwca w Krakowskim Klubie Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki odbyło się spotkanie z p. dr Joanną Wieliczką-Szarkową, historykiem, autorką książki „Wołyń we krwi 1943″ oraz dr. Pawłem Naleźniakiem, z krakowskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, autorem zdjęć zamieszczonych w książce. W spotkaniu wzięli także udział mieszkańcy Wołynia bądź ich potomkowie: pp. Maria i Jan Lipińscy z Zaturzec i p. Włodzimierz Brodecki.

stanicakresowaSpotkanie wspierała także „Stanica Kresowa” w osobie p. Macieja Wojciechowskiego, którego znajomość tematu i zaangażowanie zrobiły na nas wszystkich ogromne wrażenie. Już „od ręki” umówiliśmy się na kolejne, „kresowe” spotkanie - dziękujemy!

Zapraszamy także do obejrzenia dwóch fotoreportaży. Na pierwszy składają się zdjęcia autorstwa p. Jarosława Szarka (fot. 1-9) oraz kilka fotografii „z komórki” (fot. 10-15), autorstwa piszącego te słowa, a drugi zestaw zdjęć nadesłał p. Janusz Bzowski, dziękujemy:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/26Czerwca2013
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/26Czerwca2013jb

O spotkaniu poinformowała także „Kronika Krakowska” (6:34-8:07):
http://www.tvp.pl/krakow/kronika/wideo/26-vi-2013-godz-2200/11565215

Poniżej informacje o książce ze strony wydawcy, krakowskiego Wydawnictwo AA:

wolynwekrwiHistoria Rzezi Wołyńskiej – zbrodni ludobójstwa, dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich na Polakach z Województwa Wołyńskiego II RP, podczas okupacji terenów II Rzeczypospolitej przez III Rzeszę, w okresie od lutego 1943 do lutego 1944. Historycy szacują, ze zginęło wtedy ok. 70 tys. Polaków, a kolejne 60 tys. Polaków zamordowali ukraińscy nacjonaliści na terenie Małopolski Wschodniej. Apogeum ludobójstwa przypadło na 11 lipca 1943 roku. Na uśpione niedzielnym odpoczynkiem w pierwszych dniach żniw polskie wsie i chutory, na wiernych zgromadzonych w katolickich świątyniach spadły pociski, granaty, butelki z zapalona benzyna, ostrza wideł, kos, noży, siekier i pogrzebaczy. Nie było obrońców, bowiem w wielu miejscowościach pozostały w większości kobiety i dzieci…

Spotkania w Księgarni „GP”. Joanna Wieliczka-Szarkowa i Jarosław Szarek

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

8 marca w Księgarni Gazety Polskiej w Krakowie gościli pp. Joanna Wieliczka-Szarkowa i Jarosław Szarek, znani i cenieni historycy, autorzy wielu książek, m.in. dla dzieci. Pani Joanna Wieliczka-Szarkowa zaprezentowała swoją najnowszą książkę pt. „Żołnierze Wyklęci”. Jest to opowieść o żołnierzach antykomunistycznego podziemia niepodległościowego.


http://www.youtube.com/watch?v=k8pDeu-TdCo

Patriotyzm i zdrada, czyli Polaków zmaganiach o wolność

miroslawborutaMirosław Boruta

Spotkanie w Salonie Gościnnym Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej w sali Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 27.

23 stycznia Gośćmi Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej byli: dr hab. Filip Musiał, członek zarządu Ośrodka Myśli Politycznej, dr Maciej Korkuć i dr Jarosław Szarek.

kkgpsglogoPanel dyskusyjny, zatytułowany „Patriotyzm i zdrada, czyli Polaków zmagania o wolność”, o tym jak Polacy radzili sobie – dobrze i źle – z brakiem wolności i co z tego wynikało dla nich samych, ale i tych, którzy próbowali ich – często skutecznie – jej pozbawić oraz prezentację książek, m.in. z serii Polskie Tradycje Intelektualne poprowadził – przy szczelnie wypełnionej sali – wiceprzewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej, p. Marek Michno.

Spotkaniu towarzyszyła sprzedaż wydawnictw OMP w cenach promocyjnych oraz tradycyjne losowanie, tym razem aż dziesięciu książek wśród uczestników spotkania. Więcej informacji o Ośrodku Myśli Politycznej znajdą Państwo na stronie: http://www.omp.org.pl

Kocham Polskę. Historia Polski dla naszych dzieci

miroslawborutaMirosław Boruta

Pierwsze spotkanie w Salonie Gościnnym Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej w sali Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 27. 5 grudnia 2011 roku gościem Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej był p. dr Jarosław Szarek, współautor (wraz z żoną, Joanną Wieliczką-Szarkową) książki Kocham Polskę. Historia Polski dla naszych dzieci.

kkgpsglogo

sg20111205Według słów ofert wydawniczej Kocham Polskę. Historia Polski dla naszych dzieci to zaproszenie dzieci i rodziców do domowej, rodzinnej przygody z historią, tradycją, dziejami i bohaterami narodowymi. Pragnieniem autorów i wydawcy jest, by książka ta nie tylko dostarczyła naszym dzieciom konkretnej wiedzy, o którą – niestety – coraz trudniej gdzie indziej, ale zaszczepiła w nich zalążki miłości do swojego kraju, szacunku do Ojczyzny i jej bohaterów oraz swiadomości i poczucia dumy z bycia Polakiem. Serię Kocham Polskę rekomenduje aktorka Katarzyna Łaniewska.

Spotkanie było także okazją do zakupu innych książek i filmów wydawnictwa Rafael, np.: Eugenika w reżyserii Grzegorza Brauna, Krzyż. Kontynuacja Solidarni 2010 w reżyserii Ewy Stankiewicz i Jana Pospieszalskiego, Ronald Reagan. Duchowa biografia Paula Kengora, 144 zadania dla Polaków Jana Pawła II, Cichy bohater. Tajemnica przeszłości mojego ojca autorstwa Rity Cosby, Gruzja nieznana. Wspólne losy Gruzinów i Polaków autorstwa Dawida Kolbai, Piotra Hlebowicza i Piotra Warisa, 9 dni, które zmieniły świat (album z filmem) autorstwa Newta i Callisty Gingrich, a dla wszystkich uczestników spotkania wydawnictwo przygotowało niespodzianki.

Fotorelację z tego wydarzenia, autorstwa p. Janusza Bzowskiego można zobaczyć tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/5Grudnia2011

rwlogoSpotkanie sfilmował i zdjęciami uzupełnił dla nas także p. Krzysztof Gruca:
http://www.radiownet.pl/publikacje/historia-polski-dla-naszych-dzieci-cz-2#/publikacje/historia-polski-dla-naszych-dzieci-cz-2
http://www.radiownet.pl/publikacje/historia-polski-dla-naszych-dzieci-cz-3#/publikacje/historia-polski-dla-naszych-dzieci-cz-3
http://www.radiownet.pl/publikacje/historia-polski-dla-naszych-dzieci-cz-4
 
A po spotkaniu wywiad radiowy z p. dr. Jarosławem Szarkiem przeprowadził p. Tomasz Kornecki:
http://www.radiownet.pl/etery/krzysztof-gruca-historycznie#/publikacje/jedyna-taka-historia-jedyny-taki-kraj
 
Więcej informacji o o Wydawnictwie Rafael znajdą Państwo na stronie: http://www.rafael.pl

Anna Solidarność

miroslawborutaMirosław Boruta

Klub Krakowski Gazety Polskiej współorganizuje spotkanie z dr. Sławomirem Cenckiewiczem

31 sierpnia w wypełnionej, gościnnej sali Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” odbyło się spotkanie poświęcone wspaniałej Annie Walentynowicz. O Niej i książce Jej poświęconej opowiadał Autor, dr Sławomir Cenckiewicz.

scasZaszczyt powitania gości – współorganizatorów spotkania, w tym p. Henryka Łabędzia, wiceprzewodniczącego Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność”, dr Cecylii Kuty z Instytutu Pamięci Narodowej, p. Ryszarda Kapuścińskiego – przewodniczącego Klubów Gazety Polskiej, ppłka Władysława Ćwika z Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Krakowie, p. Kazimierza Cholewy z Towarzystwa Parku im. dr. Henryka Jordana i p. Konrada Firleja, naczelnika „Sokoła” wziął na siebie piszący te słowa.

20100831scasWprowadzenie oraz sylwetkę Autora przestawił natomiast dr Jarosław Szarek, pracownik Biura Edukacji Publicznej Instytutu Pamięci Narodowej (fot. Tomasz Kowalczyk). W dyskusji nie brakowało akcentów krakowskich, a szczególnie aktywni byli przyjaciele i znajomi śp. Anny Walentynowicz, w tym dr Tadeusz Ryłko wraz z Małżonką. Przewodniczący Towarzystwa Parku im. dr. Henryka Jordana poinformował o inicjatywie odsłonięcia pomnika „Matki Solidarności”, co ma nastąpić wiosną przyszłego roku. Spotkaniu towarzyszyły media, TVP Kraków, Polskie Radio Kraków i Radio Wnet.

Zdjęcia autorstwa p. Tomasza Kowalczyka (fot. 1-7) (i jeszcze dwa z własnej komórki) są tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/31Sierpnia2010

Relację filmową ze spotkania z dr. Sławomirem Cenckiewiczem przygotowała także „Kronika Krakowska” (2:59-4:41): http://www.tvp.pl/krakow/informacja/kronika/wideo/31-viii-2010-godz-2145/2569975