Tag Archives: Warszawa

Warszawski wstyd

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Po raz kolejny pomalowano czerwoną farbą pomnik generała Zygmunta Berlinga na Saskiej Kępie w Warszawie. Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, patrol policji z Pragi Południe zauważył dwóch mężczyzn, którzy malowali monument. Na widok funkcjonariuszy zaczęli uciekać, ale po pościgu zostali zatrzymani. Jeden z nich miał 72 lata, a drugi 59.

- Wstępnie czyn ten został zakwalifikowany jako niszczenie mienia. Mężczyźni otrzymali wezwanie do stawienia się na przesłuchanie w charakterze podejrzanych. Policjanci kompletują dokumentację w tej sprawie – powiedziała PAP Monika Brodowska z Komendy Stołecznej Policji. „Zgodnie z kodeksem karnym za zniszczenie mienia grozi od 3 miesięcy do lat 5 więzienia. W wypadku <mniejszej wagi>, przestępstwo to jest zagrożone karą grzywny, ograniczenia wolności albo do jednego roku więzienia” – czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej, która przypomina, że odsłonięty w 1985 roku pomnik Berlinga był oblewany farbą już kilkakrotnie w ostatnich latach, podobnie jak monument ku czci żołnierzy Armii Czerwonej w parku Skaryszewskim.

warszawaA ja zastanawiam się, jak w stolicy niepodległej Rzeczypospolitej mogą nadal stać pomniki upamiętniające zdrajców Polski i wojsko, które wygoniło wprawdzie z naszego kraju Niemców, ale przyniosło nam zniewolenie na pół wieku. Czy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie rozumie, że jest prezydentem miasta-bohatera, które złożyło ogromna daninę krwi także dlatego, że podczas Powstania Warszawskiego Armia Czerwona nie pośpieszyła z pomocą walczącej o stolicę Armii Krajowej? Jak godzi swoją obecność na patriotycznych uroczystościach z chronieniem znaków pamięci o ludziach i organizacjach mordujących polskich patriotów? Jak śmie wypowiadać górnolotne frazesy o honorze i niepodległości, skoro nie widzi niczego niestosownego w czczeniu sowieckich zbrodniarzy?

Na szczęście już wkrótce wejdzie w życie ustawa o dekomunizacji przestrzeni publicznej i do akcji wkroczą wojewodowie likwidując relikty minionej epoki, których wciąż nie chcą się pozbyć włodarze niektórych miast i miasteczek, najwidoczniej tęskniący za epoką PRL. To wielki wstyd dla Warszawy i dla Polski, że prezydent stolicy zachowuje się jak klasyczny „homo sovieticus” mający w pogardzie narodowe imponderabilia.

Obchody 86. Miesięcznicy Smoleńskiej w Warszawie

alicjarostockaAlicja Rostocka

W obchodach 86. Miesięcznicy Smoleńskiej wziął udział m.in. premier Jarosław Kaczyński, przedstawiciele Sejmu i Senatu oraz członkowie rządu polskiego. Po odprawionej w Katedrze Świętego Jana Mszy Świętej (ze słowem księdza prof. dr hab. Andrzeja Filabera z Akademii Muzycznej w Poznaniu i w muzycznej oprawie pp. Małgorzaty Machalskiej – skrzypce oraz Piotra Rachonia – organy), przez Krakowskie Przedmieście przeszedł Marsz Pamięci, by złożyć kwiaty przed Pałacem Prezydenckim. Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu:
https://goo.gl/photos/UpB1pVdMEknPN7UE8

Trzeci Maja 2017 roku w Warszawie

alicjarostockaAlicja Rostocka

Zapraszam Państwa na fotoreportaż ze Stolicy, 3 maja 2017 roku. Na zdjęciach m.in. Ogród Botaniczny Uniwersytetu Warszawskiego, kamień węgielny Świątyni Opatrzności Bożej, kopie Konstytucji 3 Maja robione ręcznie w pałacu w Wilanowie, Powązki Wojskowe, w tym aktualne zdjęcia z prac na Łączce oraz uroczystości na Placu Zamkowym i Placu Teatralnym: https://goo.gl/photos/cwZsfviHtL5sCT6i8

Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej

alicjarostockaAlicja Rostocka

Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej to polskie święto wprowadzone na mocy ustawy z 20 lutego 2004 roku. Warto pamiętać, że 2 maja 1945 roku wojsko rosyjskie wraz z oddziałami polskimi zdobyło Berlin a Polacy zawiesili biało-czerwoną flagę na kolumnie Siegessäule (Kolumna Zwycięstwa, niemiecka kolumna znajdująca się w parku Großer Tiergarten w Berlinie).

Zapraszam Państwa do obejrzenia kilkunastu fotografii z Warszawy:
https://goo.gl/photos/nqxWnUZx449M53mk6

Mord w lesie katyńskim

alicjarostockaAlicja Rostocka

11 kwietnia 2017 roku Instytut Pamięci Narodowej zaprezentował w Warszawie nową publikację „Mord w lesie katyńskim”, wydany po polsku pierwszy tom materiałów tzw. komisji Maddena. Są to dokumenty i relacje świadków, którzy zeznawali przed specjalną komisją śledczą Kongresu w latach 1951–1952. Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu z „Przystanku Historia”:
https://goo.gl/photos/44NpyAoyaB4fFTbS7

XXIII Gala Strefy Wolnego Słowa

alicjarostockaAlicja Rostocka

XXIII Gala Strefy Wolnego Słowa oraz wręczenie nagród Człowieka Roku „Gazety Polskiej” miała miejsce w poniedziałek, 30 stycznia w Warszawie. Laureatami tytułu Człowieka Roku Gazety Polskiej zostali premier Beata Szydło, minister Mateusz Morawiecki oraz profesor Sławomir Cenckiewicz. Zapraszam do obejrzenia fotoreportażu: https://goo.gl/photos/GsmwP54C5qYRm14AA

Uroczystości pogrzebowe generała dywizji Janusza Brochwicz-Lewińskiego, ps. „Gryf”

alicjarostockaAlicja Rostocka

„Trzeba nieustannie być gotowym, więc proszę Was, pilnujcie Polski”…
Janusz Brochwicz-Lewiński, ps. „Gryf”

25 stycznia 2017 roku w stołecznej Katedrze Polowej Wojska Polskiego rozpoczęły się uroczystości pogrzebowe generała dywizji Janusza Brochwicz-Lewińskiego, ps. „Gryf”, a dwie godziny później odbył się Jego pogrzeb na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach. Zapraszam Państwa do obejrzenia zdjęć z tych uroczystości:
https://goo.gl/photos/u4jFoJ6kPX2paDBK8

Co nowego w Stolicy?

alicjarostockaAlicja Rostocka

Tydzień spędzony w Warszawie zaowocował także i zdjęciami… Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie, nieudanej próby wejścia – wraz z dziennikarzami „Republiki” – na uroczystości, a także Powązek Starych i Wojskowych (Kwatera na Łączce). Zapraszam do obejrzenia fotoreportażu:
https://goo.gl/photos/87aUECNNeR7rsCM87

1 listopada 2016. Zbigniew Herbert

grobzbigniewaherberta1Za Wikipedią: Zbigniew Bolesław Ryszard Herbert (ur. 29 października 1924 we Lwowie, zm. 28 lipca 1998 w Warszawie), polski poeta, eseista, dramaturg, twórca słynnego cyklu poetyckiego „Pan Cogito”, autor słuchowisk; kawaler Orderu Orła Białego. Z wykształcenia ekonomista, prawnik i filozof. Jego książki zostały przetłumaczone na 38 języków. Laureat ponad dwudziestu nagród literackich. Od końca lat 60. XX w. był jednym z najpoważniejszych pretendentów do Literackiej Nagrody Nobla (fot. p. Monika Bieniek, 1 listopada 2016).

Konsternację części jego niedawnych opozycyjnych przyjaciół wywołało poparcie oświadczenia redakcji „Arki” w sprawie dekomunizacji elit (1992, nr 41) oraz zdecydowanie antykomunistyczna publicystyka uprawiana na łamach „Tygodnika Solidarność”. Sam Herbert wystosował list do prezydenta Wałęsy w sprawie pułkownika Kuklińskiego (1994) oraz do Dżochara Dudajewa. Zainicjował także zbiórkę pieniężną na pomoc Czeczenii. Nie był to pierwszy tego typu gest – wcześniej, w liście otwartym do prezydenta George’a Busha protestował przeciwko obojętności wobec losu Kurdów. Poparł również inicjatywy Ligi Republikańskiej w sprawie wyjaśnienia okoliczności śmierci Stanisława Pyjasa oraz odtajnienia akt UB sprzed 1956 roku.

grobzbigniewaherberta2W 1994 skrytykował w głośnym wywiadzie udzielonym „Tygodnikowi Solidarność” nie tylko porozumienia Okrągłego Stołu i obraz życia publicznego w III Rzeczypospolitej, ale także zaatakował personalnie szereg osób, w tym Czesława Miłosza i Adama Michnika, które jego zdaniem za taki stan rzeczy w Polsce były odpowiedzialne. Wywołało to liczne skierowane w poetę ataki oraz spory wokół jego osoby i głoszonych przez niego poglądów, trwające także po śmierci Herberta.

Zbigniew Herbert został pochowany na Cmentarzu Powązkowskim (fot. p. Monika Bieniek, 1 listopada 2016). 30 lipca 1998 prezydent Aleksander Kwaśniewski odznaczył go pośmiertnie Orderem Orła Białego, jednak wdowa po poecie, Katarzyna Herbertowa, odmówiła przyjęcia odznaczenia. Po niemal 9 latach, 3 maja 2007, Katarzyna Herbertowa oraz siostra poety, Halina Herbert-Żebrowska, odebrały to odznaczenie z rąk kolejnego prezydenta: Lecha Kaczyńskiego.

Budujemy w Warszawie pomnik śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oraz pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku

michalciechowskiMichał Ciechowski

Ofiarę na budowę pomników będzie można złożyć także poprzez przekazanie stosownej kwoty i odbiór pamiątkowych cegiełek o sześciu nominałach: 10, 20, 50, 100, 500 i 1000 złotych.

Inną formą wsparcia budowy monumentów w stolicy smoleńskich monumentów jest wpłata na założone przez Komitet Społeczny konto bankowe nr: 35 1540 1287 2216 5879 7578 0001, a prowadzone przez XIV Oddział w Warszawie Bank Ochrony Środowiska S.A.

Dzięki ofiarności polskiego społeczeństwa już na ósmą rocznicę tragedii z 10 kwietnia 2010 roku uda się godnie upamiętnić śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz pozostałe ofiary katastrofy smoleńskiej. Apelujemy o czynne włączenie się do publicznej zbiórki. Tym gestem dobrej woli wspólnie ocalimy pamięć, którą wielu chciało raz na zawsze zatrzeć w powszechnej świadomości Polaków.

budujemywwarszawieRejestracja zbiórki publicznej w MSWiA / Zgodnie z wymogami prawa, Komitet Społeczny zgłosił zamiar przeprowadzenia zbiórki publicznej w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Zbiórka została zarejestrowana pod numerem 2016/2449/KS i ogłoszona na Portalu Zbiórek Publicznych MSWiA. Przeprowadzona zostanie z udziałem około 100 wolontariuszy na terenie całej Polski, poprzez zbieranie datków do puszek i skarbon oraz rozdawanie cegiełek. Fundusze będą pozyskiwane również poprzez wpłaty na konto bankowe. Zbiórka trwać może od 1 sierpnia 2016 do 31 marca 2018 roku. Jej celem jest „uzyskanie środków finansowych niezbędnych do ogłoszenia i przeprowadzenia konkursu, a następnie wybudowania i odsłonięcia na terenie Warszawy dwóch pomników: śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego oraz Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku”.

Cegiełki są również do nabycia w Biurze Zarządu Okręgowego Prawa i Sprawiedliwości / Okręg nr 13 – Kraków / ul. Retoryka 7 w poniedziałki, wtorki i czwartki w godzinach 11-17.

Uroczystości pogrzebowe płk. Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”

krakowniezaleznymkInformacja własna

Nie wszyscy mogliśmy pojechać do Warszawy, ale przecież wśród tak tłumnie zebranych Polaków nie mogło zabraknąć i Krakusów…

Zapraszamy Państwa do obejrzenia fotoreportaży: 140 zdjęć autorstwa p. Alicji Rostockiej i 123 fotografii, autorstwa p. Mieczysława Suczyńskiego:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6277890957037255009
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6288180653428238017

Podpisanie aktu powołania Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL

kazimierzbartelKazimierz Bartel

29 lutego 2016 roku w świetlicy aresztu śledczego Warszawa-Mokotów minister sprawiedliwości, p. dr Zbigniew Ziobro podpisał akt powołania Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL. W uroczystości uczestniczyli m.in. prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. dr Jarosław Kaczyński, a także p. Zofia Pilecka-Optułowicz, córka pułkownika Witolda Pileckiego.

Zapraszam Państwa do obejrzenia „telewizyjnego” fotoreportażu:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Marca2016kb

Marsz Wolności i Solidarności Anno Domini 2015

krakowniezaleznymkInformacja własna

13 grudnia 2015 roku ulicami stolicy Polski, Warszawy przeszedł Marsz Wolności i Solidarności. „To z jednej strony marsz pamięci o tym, co wydarzyło się przed 34 laty, pamięci o Stanie Wojennym, o walce która była wtedy toczona o polską wspólnotę. Ale to jest też marsz dla przyszłości, który ma być ważnym krokiem w kierunku, który obraliśmy i który uzyskał poparcie społeczeństwa” – powiedział prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. Jarosław Kaczyński (za: http://www.pis.org.pl).

(Od Redakcji): Zapraszamy Państwa do obejrzenia relacji filmowej, którą w sieci zamieścił p. Marek Kołodziejczyk:


• https://www.youtube.com/watch?v=61hD5kXjIRE

Marsz Niepodległości w Stolicy. Polska dla Polaków, Polacy dla Polski

krakowniezaleznymkInformacja własna

11 listopada 2015 roku ulicami stolicy Polski, Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Intencją młodych patriotów, organizatorów Marszu, było wyrażenie narodowej dumy i przywiązania do suwerennego państwa polskiego, tożsamości narodowej i wartości: Boga, Honoru i Ojczyzny, które stanowią o istocie polskości już od blisko 1050 lat.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia 83 fotografii, autorstwa p. Alicji Rostockiej:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/11Listopada2015arw
oraz „telewizyjnego” fotoreportażu (57 zdjęć), który przesłał p. Kazimierz Bartel:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/11Listopada2015kbt

(Od Redakcji): I jeszcze dwa filmy: pierwszy to relacja z całości Marszu a drugi to kazanie księdza Jacka Międlara CM, Bóg zapłać!


• https://www.youtube.com/watch?v=a7xqwm_c1_k


• https://www.youtube.com/watch?v=9MdZKOZwg9I

Chwała Bohaterom! 76-ta rocznica powstania Polskiego Państwa Podziemnego

krakowniezaleznymkInformacja własna

W niedzielę, 27 września 2015 roku 35 Żołnierzy Niezłomnych spoczęło w odsłoniętym mauzoleum „na Łączce” na Wojskowych Powązkach. Zapraszamy Państwa do obejrzenia dwóch relacji fotograficznych z tych podniosłych wydarzeń. Pierwszej, autorstwa p. Anny Loch i drugiej, nadesłanej przez p. Sławę Bednarczyk:
https://goo.gl/photos/ae56B2Y58bVwQxBVA
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/27Wrzesnia2015cb

Stolica w rocznicę powstania Narodowych Sił Zbrojnych

alicjarostockaAlicja Rostocka

19 września 2015 roku odbyły się w Warszawie uroczystości w 73 rocznicę powstania Narodowych Sił Zbrojnych, połączone z 25 rocznicą powstania Związku Żołnierzy NSZ. Mszę Świętą w kościele Najświętszego Zbawiciela koncelebrowali m.in. ksiądz dr Jarosław Wąsowicz oraz ksiądz Ryszard Jurczak.

stolicadlanszNatomiast Konferencja „Przystanek Historia” miała miejsce w siedzibie Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie, przy ul. Marszałkowskiej.

W części naukowej udział wzięli pp. Sebastian Bojemski, dr Rafał Sierchuła i dr Rafał Dobrowolski, natomiast w części dokumentalnej i upamiętniającej tradycje Narodowych Sił Zbrojnych pp. Mariusz Olczak, dr Wojciech Muszyński oraz Karol Wołek. Wręczono także odznaczenia ostatnim żyjącym żołnierzom NSZ i Brygady Świętokrzyskiej.

stolicadlansz1W ramach uroczystości zorganizowano także Marsz Pamięci Narodowych Sił Zbrojnych, który wyruszył spod pomnika Romana Dmowskiego.

Warto dodać, że dr Wojciech Muszyński zapowiedział wydanie nowych, bardzo ważnych książek, jedna z nich to dokument powstawania i działalności wszystkich organizacji narodowych. Powinna być już w październiku. Czołem Wielkiej Polsce!

Zapraszam Państwa do obejrzenia wszystkich, 75 zdjęć:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/22Wrzesnia2015ar

Finałowa konwencja Prawa i Sprawiedliwości w Stolicy

logoprawois„Musimy być otwarci na innych i współpracować. Drużyna musi być wewnętrznie lojalna i pracować dla jednego celu. Z tym związana jest zasada odrzucenia egoizmu. Musimy odłożyć wszelkiego rodzaju chęć zemsty. Te emocje mogą być uzasadnione w wypadku osób, które zostały ciężko skrzywdzone, ale trzeba o tym zapomnieć – powiedział Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński podczas ostatniej przedwyborczej konwencji PiS w Warszawie” (za: http://wybierzpis.org.pl/aktualnosci).

(Od Redakcji): A my zapraszamy Państwa do obejrzenia obszernego wyboru fotografii z czwartkowej konwencji, autorem 84 zdjęć jest p. Andrzej Rychławski:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/22Pazdziernika2015ar

Szósta Warta Honorowa

krakowniezaleznymkInformacja własna

15 sierpnia 2015 roku w Warszawie odbyła się już szósta Warta Honorowa w hołdzie Prezydentowi RP śp. Lechowi Kaczyńskiemu i wszystkim Ofiarom tragedii smoleńskiej.

6wartahonorowaW tym roku – po raz pierwszy – organizacja Warty Honorowej odbywa się we współpracy z Kancelarią Prezydenta Rzeczypospolitej (fot. p. Ewa Urbańczyk).

Inicjatorem tego wspaniałego zgromadzenia jest p. Andrzej Perlak, a od lat organizuje je Stowarzyszenie Polska Jest Najważniejsza p. prof. Jana Żaryna. Kraków reprezentował p. Janusz Fatyga.

W czasie ciszy niech naród o Pileckim usłyszy

leszeksmagowiczLeszek Smagowicz

Kraków-Warszawa-Kraków 17-18 maja 2015 r.

Za oknem ociężałe chmury z wielkim wysiłkiem unoszą rąbek swoich zasłon, by wpuścić pierwsze chwile nowego dnia. Kotary w różnych odcieniach szarości powoli odsłaniają zieleniejący polski maj. Z szuwarów grupa kilkunastu ptaków podniosła ku niebu następną firankę, aby dostatecznie rozjaśnić spóźnionemu dziś słońcu, że już dawno przyszła odpowiednia pora na zakończenie drzemki. Choć falbany wiosennego deszczu dodatkowo przyciemniają obraz całości, to nieuchronnie nadchodzi nowy dzień.

Zaspane oko błękitu wciąż walczy z niedzielną pierzyną, ale dla nas kurtyna poszła w górę. Szaleńcze tempo podróży, pozwala jedynie bujnej jak wiosenna przyroda wyobraźni, dopisać historię, do każdego kadru wypatrzonego przez szybę autokaru. Za opłotkami Krakowa, z obu stron pojazdu mijamy trawy, krzewy, zarośla a dalej pola, zaorane i czarne jak sól tej ziemi – nasz węgiel. Dalej te, co wcześniej obsiane już dawno zakiełkowały, załzawionymi liśćmi pełnymi rosy tęsknią za słońcem.

Wpadamy w kolejny obraz. Tym razem sady, które już cudownie kwitną niepokojem o los swych owoców. Za nimi niespokojnie kołyszą się płuca. To wciąż polskie lasy. Wciąż polskie i wciąż nie sprzedane. Nieopodatkowany wiatr, który smętnie kręci odnawialną energią w dwóch turbinach wiatrowych, gwiżdże równocześnie w koronach leszczyn, olch i sosen. Kłaniają mu się w pas malutkimi listkami potężne, ponad pięciometrowe, niszczycielskie zdradziecko brzozy, dla niepoznaki obsypane pokojowo białą korą.

Czy w tej sytuacji zgarbione życiem wierzby mają nie płakać? Zwłaszcza, że z ich czupryn jednocześnie wystrzeliło w niebo kilkaset ptaków naraz burząc im misternie układaną fryzurę. Tu niewielki ptak porwał w górę gałązkę i zmierza z nią zapewne do swego polskiego gniazda. Zadanie dobrze wykonane, ale średnio oceniane przez dominującą wokół niego poprawność. Tam trzy kawki – dokładnie tyle, co wypiłem – grają w powietrznego berka, a zaraz obok nich wystraszona klaksonem para synogarlic, wzleciała ku słońcu zwyciężającemu w końcu majową słotę. Para. Zawsze para. Zawsze samiczka i samiec.

Mijamy kolejne kwitnące miejscowości. Ciekawe zjawisko widać przez krzywe zwierciadło naszego autokaru, a przez tę soczewkę można zauważyć jak pięknieje miejscowość na naszej kielecczyźnie, ale młodzież z niej pięknieje jeszcze bardziej na obczyźnie. Widocznie tam tak mają. Za Kielcami dumnie kroczącego bociana to w ząb nie obchodzi, on tu z dziada – pradziada i żadne reformy go do zmiany nie zmuszą. Na przejściu dla nie pieszych mądre sarny czekają na swą kolej, a my mijając kolejne hektary polskich płuc „płyniemy” jedną z głównych komunikacyjnych aort do nadal bijącego serca naszej przeuroczej krainy. Do Warszawy.

Dziś w wielkiej stolicy wielka uroczystość. Jeden z jej bohaterów ma swój dzień. W maju przecież, jak co roku, jest jego rocznica urodzin i śmierci. W tym roku nie ma żadnej okrągłej, ale i tak jest, co świętować. Jest uroczysty marsz, jest koncert, jest i niejedna Msza Święta w jego intencji. Będzie cudownie. Na początek trafiamy jednak do Muzeum Powstania Warszawskiego. Nie byliśmy tam wcześniej, ale i tak po dzisiejszej wizycie nie zrecenzujemy wam tego wydarzenia. To jest nie możliwe. Mieliśmy zapasu trzy godzinki, a tu kilka pięterek, kilkadziesiąt pomieszczeń, setki skrytek i zakamarków z eksponatami, dokumentami, nagraniami i tysiące, tysiące widzów. Dlatego poruszanie się śród mnóstwa audiowizualnych archiwów i aktualnych treści widzianych okiem jeszcze czasem żyjących bohaterów 63 dni sierpnia i września 44’, było dziś mocno ograniczone.

wczasieciszy1Ale pośród tysięcy ludzi i rekwizytów znaleźliśmy również dzisiejszego bohatera. Na jednej z fotografii znaleźliśmy naszego rotmistrza. Witold Pilecki jest na nim dumny jak zawsze, ale nieobecny duchem jak na większości zdjęć z okresu haniebnego procesu. To taki, swego rodzaju Stańczyk – pędzla mistrza Matejki – połowy XX wieku, lecz o wiele bardziej dramatyczny… Czyżby przeczuwał dalsze losy naszej ojczyzny?

Wychodząc z Muzeum PW na warszawskie ulice trafiamy dosłownie i w przenośni na Nowy Świat. Warszawka żyje i ma się dobrze. To i dobrze. Oni z nami nie pójdą, ale jeszcze jest przecież wielu innych. Ja z dwoma córkami tylko nieznacznie zasilę nasze wielotysięczne pospolite ruszenie, które zawezwał pośmiertnie sam kapitan kawalerii (rotmistrz) Pilecki. Bohema w końcu też musi przysłużyć się dzisiejszej ojczyźnie i słusznie podzielić się z gastronomią stolicy, zarobionymi w pocie czoła niechcianymi w ich kręgach złotówkami.

wczasieciszy2Na Krakowskim Przedmieściu córki pytają mnie: – „co mam do Prezydenta”? Dziś nie czas na politykę kochane – mówię. Może, kiedy indziej… Pod kolumną Zygmunta duża pikieta w sprawach ukraińskich. Obok mniejsza protestuje przeciwko pierwszej, że teraz nie czas by stawać się wieprzowiną armatnią, a raczej należy nią handlować. To chyba dobry znak – myślimy. Tu dużo osób, to tam zapewne tylko więcej.

Jesteśmy w Archikatedrze Św. Jana. Wewnątrz jedna ze ścian bazyliki pośmiertnie połączyła dwóch, prawdziwie zasłużonych dla drugiej polskiej państwowości, Polaków. Wojciech Korfantego i Józefa Piłsudskiego. Za życia wyjątkowo nie przepadali zbytnio za sobą. Dziś, ich płaskorzeźby nie mają nic przeciwko wspólnemu sąsiedztwu. Mszę celebruje zasłużony wyklętej sprawie ks. Józef Maj. Wyjątkowo pominę nieprzygotowane kazanie. Jedno ważne zdanie, które pada na końcu na temat postulowanej beatyfikacji rotmistrza Witolda Pileckiego i tak przyjmujemy z ogromną radością.

wczasieciszy3Po zakończonej Mszy Św. rusza pochód, który ulicami stolicy ma nas zaprowadzić pod pewną warszawską kamienicę. To z niej we wrześniu 40’ roku dowódca roty (rotmistrz) wyszedł, by za zgodą dowództwa Tajnej Armii Polskiej dołączyć do łapanki zorganizowanej przez niemieckiego okupanta i trafić do obozu w Auschwitz. Wcześniejsze i późniejsze niesamowite historie życia naszego bohatera, próbuje nam przedstawić podczas przemarszu głos, ze źle zorganizowanego nagłośnienia.

Czoło marszu prowadzi 91 Warszawska Drużyna Harcerzy „Burza” imieniem właśnie Rotmistrza Pileckiego. Dalsza opowieść niestety upłynie pod „patronatem” liczby dwa. Niestety, za drużyną harcerską sznur „warszawiaków” liczy prawie dwa tysiące obywateli. Niestety jak na prawie dwu milionową metropolię to skrajnie niewiele by godnie uczcić pamięć o Ochotniku do Auschwitz. To ledwie promil. Nawet nie dwa. W drugiej godzinie docieramy na miejsce, czyli na ulicę Wojska Polskiego 40 na warszawskim Żoliborzu gdzie schwytano „Tomasza Serafińskiego”. Po uroczystym spacerze mało znaczącymi warszawskimi ulicami, na których mijamy niewielu gapiów, kilkanaście krótszych lub dłuższych przemówień to o kilka za dużo. Przy skromniutkiej tablicy, która cały czas od dwudziestu sześciu lat „wolnej Polski” zastępuje niezmiennie nieistniejący pomnik wielkiego rodaka, jedynie drugi mówca potrafi wstrząsnąć naszą, jak do tej pory, wolno płynącą krwią w zmęczonych ciałach.

wczasieciszy4Tadeusz Płużański, bo o nim mowa, przytacza dwie sceny już spoza życia polskiego „bohatera najwyższej próby”. Pierwsza dotyczy świadectwa księdza Józefa Stępnia, który widział jak wynoszą ciało „najdzielniejszego z dzielnych” z celi, by wykonać wyrok. Z jego opisu wynika, że wywlekane ciało rotmistrza nie dawało oznak życia. „Ubecy prowadzili go pod ręce, a on powłóczył nogami”. Zastrzelono, już martwego, okrutnie torturowanego, zakatowanego na śmierć, najodważniejszego – dla włoskich i brytyjskich historyków – człowieka II wojny światowej.

Druga opowieść Płużańskiego dotyczy wydobycia zwłok rotmistrza Pileckiego z miejsca jego „pochówku”. Jego i ponad stu innych (w sumie ponad trzystu) wrzucono do bezimiennych jam w Kwaterze Ł na tzw. „Łączce”. Urządzono tam kompostownię a później śmietnik. Wśród nich min. gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” i pułkownika Łukasza „Pługa” Cieplińskiego. To właśnie nieżyjąca już Pani Maria, córka Fieldorfa przyszła w „noc stanu wojennego” do jego twórcy Wojciecha Jaruzelskiego z prośbą o wydobycie, haniebnie zrzuconych do dołów śmierci, zwłok swojego ojca, by jeszcze za swojego życia godnie pochować jego szczątki. Niestety nie dano jest szansy zostać Antygoną. A współtwórca czystek antyżydowskich w PRL-owskim wojsku, podwykonawca wyroku śmierci na Praską Wiosnę w 1968r, morderca stoczniowców na polskim wybrzeżu w grudniu 70’, grabarz polskiego Sierpnia 80’ i prawdziwej polskiej międzyludzkiej Solidarności, nie tylko nie zezwolił na ekshumację i pogrzeb „bohatera trzech wojen” generała Nila, ale dodatkowo wpadł na przeraźliwie demoniczny pomysł, by od tego momentu, czyli od 1982 roku nad zwłokami polskich bohaterów chowano ich oprawców! Skutkiem tego, dziś nad wciąż nieodnalezionymi zwłokami rotmistrza leży pochowany z honorami sędzia, który wydał na niego wyrok śmierci Roman Kryże.

Dziś, w wolnej Polsce, oprawcy są dalej chowani z honorami, świtą i wojskową asystą, a dzieci ich ofiar zgodę na wydobycie zwłok swoich ojców i dziadków mają uniemożliwioną, gdyż jest ona uzależniona od zgody rodzin komunistycznych zbrodniarzy oraz wciąż niezawisłych sądów. Ponieważ zgoda buduje, więc zgodnie z zaleceniami generała Jaruzelskiego zbudowano w PRL-u warownię i pochowano w niej czerwonych cerberów, którzy przy asyście dzisiejszej wolnościowej władzy wspólnymi – zgodnymi – wysiłkami pilnują, by nie „podniósł łba demon polskiego patriotyzmu”. W tym ten najgroźniejszy z groźnych, z wyszytym i wytatuowanym numerem obozowym KL Auschwitz 4859. To jeden z momentów, tego dnia, gdy chciałbym odpowiedzieć moim córkom „co mam do Prezydenta…”

wczasieciszy5Zmęczeni odpoczywamy w żoliborskiej zieleni. W parafii Świętego Stanisława Kostki dzwony zapraszają na kolejną mszę w intencji rotmistrza. Po niej, w usytuowanych obok ogrodach Lech Makowiecki swoją balladą poświęconą rotmistrzowi otwiera koncert zorganizowany przez Fundację „Sztafeta”, podczas którego młodzież Juliana Czaporowskiego z „Garwolińskiego Teatru Muzycznego od Czapy” wykonuje utwory napisane min. przez samego rotmistrza Pileckiego, a także Józefa „Ziutka” Szczepańskiego, Zbigniewa Herberta i chyba Jacka Kaczmarskiego. Oprócz niezwykle liczebnej rodziny Pospieszalskich, grają Budkiewicz z DePress i Jan Trebunia Tutka. Nad młodą wiarą i jej duchem czuwają: kompozytorka – dziś również śpiewająca – Lidia Pospieszalska i Ania Żochowska. Całości dopilnowuje Radosław Pazura. Muzyczną część koncertu uzupełnia przybliżając nam mniej znane chwile z życia rotmistrza a sam świetną interpretacją wierszy Marii Doroty Pieńkowskiej uświetnia całe wydarzenie.

Koncert dobiega końca a wraz z nim nasz dzień. W polnych klonach żoliborskiego Skweru Niegolewskiego hula wiatr, który na finał koncertu przygnał mnóstwo ciemnych chmur, a wraz z nimi niemiłą deszczowo-śnieżną niespodziankę. Wolne, wielopokoleniowe warszawskie ptaki wraz ze swymi pisklętami bisują „Pałacykiem”. Wśród nich szczęśliwy i wzruszony syn rotmistrza Pileckiego, Pan Andrzej Pilecki.

Ogromna ilość wrażeń wydaje się być ponad siły moich córek. Ale odwiedzamy jeszcze, pełni zadumy, grób błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki. One jeszcze wciąż mało wiedzą, wciąż nie rozumieją wielu rzeczy. Czemu, gdy wokół tak pięknie oprowadzam ich po jakichś grobach, przypominam miejsca kaźni, opowiadam jakieś straszne historie? Czemu im, wciąż jeszcze małym ptaszynom, zatruwam spokojne życie w spoko Polsce? Nie potrafię im jeszcze rozsądnie wytłumaczyć, czemu dwóch polskich wielkich herosów odwagi, miłości do bliźniego i prawdy, których połączyła warszawska ziemia, zamordowali w skrytobójczy sposób ludzie pełni strachu? Nie potrafię im sensownie opowiedzieć, czemu ich wcześniej bestialsko torturowano i – w jak dotąd niewyjaśnionych okolicznościach – zabito? Że, jedno z masakrowanych ciał wrzucono po wielu dniach do Wisły, a drugie nie odnajdzie się dopóty, dopóki fajna Polska nie ustąpi przodownictwa czarno-grodzianom. Jak mam im wyjaśnić, że mający krew na rękach kaci w togach, prokuratorzy i sędziowie zarówno w PRL-u jak i w „wolnej Polsce” mieli się świetnie przez całe swoje życie, Czy ktoś z Was może pomóc mi uzasadnić, dlaczego domniemani mordercy patrona hutniczej Solidarności – bandziory z bezpieki – czas spędzony w areszcie, mają doliczony do wysokich emerytur?

Dziewczyny padają. Późna pora, a nasz autokar rusza w jupiterach fajnej Warszawy w daleką drogę do Zakopanego, do co raz bardziej warszawskich Krupówek. Oczami wyobraźni widzę wszystkie ptaki z dzisiejszego dnia. Zostawiamy za sobą warszawskie dudki, papugi, sowy, sekretarze i dzięcioły to tylko duża część obywatelskiej stolicy. Niczym nie różnią się przecież od krakowskich sów, pawi, uzależnionych łabędzi i dokarmianych gołębi. Są piękne, nie raz nawet bardzo. Co po niektóry z nich ma mniej lub bardziej piękną klatkę, ale większości wystarcza dach nad głową, ukraszony czasem występem w ekranowym cyrku.

Ale w dniu dzisiejszym spotkaliśmy również inne ptaki. Te, na co dzień pochowane przed światem, słowiki i poranne, jak u Słowackiego, konfederackie skowronki. To one, a nie piękne pióra z papuzich czy z pawich ogonów nadają od wieków naszym duszom treści. To ich trele i śpiew, opiewające czyny naszych wolnych od tysiąca lat orłów przekazują Chrystusowe idee prawdy i wolności polskiego ducha, którymi kierował się przez całe swoje życie wolny ptak nr 4859.

Krakowianie solidarni ze strajkującymi w Warszawie rolnikami

alicjarostockaAlicja Rostocka

3 marca, w czasie pobytu na uroczystościach upamiętniających śp. Przemysława Gosiewskiego mieliśmy także sposobność, aby odwiedzić strajkujących przez budynkiem rządowym rolników. Tym sposobem, Krakowianie ze środowiska Niezależnego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej okazali solidarność walczącym o nasze wspólne, słuszne sprawy, o Polskę.

Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu (63 zdjęcia) ze strajku:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/3Marca2015ar2

Przemysławowi Gosiewskiemu. Krakowianie w Stolicy

alicjarostockaAlicja Rostocka

3 marca w kościele Świętego Aleksandra na Placu Trzech Krzyży oraz w gmachu Sejmu miały miejsce uroczystości upamiętniające wicepremiera Rządu Rzeczypospolitej Polskiej, śp. Przemysława Gosiewskiego (1964-2010), jedną z 96 ofiar Tragedii Smoleńskiej.

20150303ar1aWe wstępie do folderu wystawy „Dla Ciebie Polsko, Ojczyzno Moja. Przemysław Gosiewski 1964-2010″, wydawnictwa przygotowanego przez zespół pod redakcją p. Jadwigi Czarnołęskiej-Gosiewskiej i we współpracy z Grupą Europejskich Konserwatystów i Reformatorów czytamy:

„Mało jest polityków o których możemy mówić, że przeszli do historii. Jeszcze mniej takich, których określić możemy mianem prawdziwych mężów stanu. Jednak mąż stanu, który zaledwie w ciągu dekady działalności stał się legendą w reprezentowanym przez siebie regionie, polityk, który w krótkim czasie pełnił ważne funkcje publiczne, a swoją misję skutecznie realizował, do tego pełniąc swoją służbę poległ, zdarza się raz, na kilka dekad. I dlatego właśnie działaczem państwowym był śp. Przemysław Gosiewski. Pochodzący z wielkiej rodziny, której reprezentanci byli hetmanami i urzędnikami I Rzeczypospolitej.

20150303ar1bSyn wspaniałych rodziców Jadwigi i Jana, którzy nauczyli syna miłości Ojczyzny, historii i szacunku do służby publicznej. To był fundament niejako kształtujący zainteresowanie wybitnego polityka. Cała reszta, to jednak jego własne, wrodzone cechy osobowościowe. Niesamowita pracowitość, upór w dążeniu do celu, wymaganie od innych, ale przede wszystkim od siebie. Ogromna wiedza historyczna i przygotowanie prawnicze, połączone z doświadczeniem administracyjnym. Wszystko to było udziałem śp. Przemysława Gosiewskiego. Jego zasługami śmiało można by obdzielić kilkadziesiąt osób.”

Warto pochylić się nad wspomnieniami o człowieku, który całe swoje życie żył i pracował dla Polski i regionu, który reprezentował. Dla wielkiej i małej Ojczyzny. Wieczne odpoczywanie racz Mu dać, Panie…

Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu (159 zdjęć) z uroczystości, także z udziałem Krakowian ze środowiska Niezależnego Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/3Marca2015ar1

Polski Marsz w Warszawie w 33-cią rocznicę wprowadzenia haniebnego stanu wojennego

miroslawborutaMirosław Boruta

W sobotę, 13 grudnia Prawo i Sprawiedliwość współzorganizowało w Warszawie marsz w 33-cią rocznicę wprowadzenia haniebnego stanu wojennego. Marsz od placu Trzech Krzyży przeszedł Alejami Ujazdowskimi do pomnika Marszałka Józefa Piłsudskiego. W tym roku, w związku ze szczególnymi okolicznościami towarzyszącymi przygotowaniom i przeprowadzeniu wyborów samorządowych, protestowaliśmy także przeciwko wypaczaniu i zafałszowaniu ich wyników oraz w obronie wolności mediów i represjonowanych dziennikarzy.

Zapraszam Państwa do obejrzenia 60 „komórkowych” zdjęć – pamiątek z Marszu (pierwsze trzy fotografie zrobiłem nieopodal Gospody w miejscowości Występa w województwie świętokrzyskim):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/13Grudnia2014mb
a także tuzina zdjęć przesłanych przez p. Daniela Stósa, dziękujemy ;-)
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/13Grudnia2014ds

Byłem, byłem, byłem!!!

maciejmiezianMaciej Miezian

Byłem, byłem, byłem!!! Ćma ludzi. Gdy czoło pochodu dochodziło do Placu na Rozdrożu poinformowano nas przez megafon, że właśnie ostatnia grupa wyszła z Placu Trzech Krzyży. Każdy kto zna Warszawę, wie jaka to odległość. Tłum szedł całą szerokością Alej Ujazdowskich, a na dodatek ludzie dochodzili z boków. Marsz przebiegał spokojnie i był dobrze zorganizowany. Od chwili zbiórki pod krakowskim Audytorium Maximum o 6:00 rano do godziny 17:00 zdążyliśmy dojechać na miejsce, „podpalić Polskę”, coś zjeść i zapakować się do autobusów, by wrócić do Krakowa.

polskimarsz1Ale i tak w gorliwości zawstydzili nas pracownicy TVN, którzy zjawili się na miejscu zbiórki przed nami. To, że my wstaliśmy tak wcześniej to oczywiste. Ale, że pani redaktor i kamerzyście też się chciało to pełny „szacun” (tym bardziej, że wszyscy widząc napis TVN24 mijali ich bez słowa i chyba nic nie skręcili). Potem zaś kamery tej stacji, która mówi „całą prawdę przez całą dobę” towarzyszyły nam od początku do końca. Co za uczynni ludzie – dzięki temu, że stanęli na dachu cały świat mógł zobaczyć rozmiary pochodu i potem ciężko było mówić o „garstce ekstremistów”.

polskimarsz2Do Warszawy dojechaliśmy sprawnie. Nikt nas nie kontrolował co było ewenementem, bo zwykle policja bardzo interesuje się stanem technicznym autobusów, które przewożą ludzi na niemiłe władzy demonstracje. Mało tego – w stolicy wpuścili pod samo „Narodowe”. Szybko więc znaleźliśmy się na miejscu. Uroczystości na Placu Trzech Krzyży zaczęły się po 13:00. Najpierw oddaliśmy hołd Ofiarom stanu wojennego. Był Apel Poległych, czytano nazwiska, a po każdym odpowiadaliśmy: „Zginął za Ojczyznę”. Potem p. premier Jarosław Kaczyński przemówił a następnie złożył kwiaty pod pomnikiem Wincentego Witosa.

Zaczęły się przygotowania do formowania czoła pochodu, co trochę to trwało. My w tym czasie staliśmy na Placu Trzech Krzyży śpiewając „Żeby Polska była Polską”. Potem marsz ruszył, ale jeszcze nie zdążyliśmy wyjść z Placu Trzech Krzyży a już musieliśmy stanąć, bo czoło doszło do Ambasady Amerykańskiej i p. poseł Anna Fotyga składała kwiaty pod pomnikiem prezydenta Ronalda Reagana. Ja w tym momencie byłem na wysokości pomnika Wincentego Witosa (czyli ze 400 metrów od pomnika), a za mną był prawie cały ten tłum, który dotąd stał na placu.

polskimarsz3Potem przez Aleje Ujazdowskie i Plac na Rozdrożu, ruszyliśmy pod Belweder. Nawet tam nie doszedłem. Nie było szans. Utknąłem w tłumie na wysokości wejścia do URM-u i nie widziałem nawet telebimu z przemówieniami. Także ze słyszeniem tego co mówili z podium było kiepsko, bo co chwilę ktoś zaczynał skandować i trzeba było się przyłączyć. Dopiero od przemówienia p. Andrzeja Gwiazdy ludzie całkowicie się uspokoili i zaczęli nasłuchiwać tego co docierało z daleka.

Po zakończeniu marsz się rozformował i równie sprawie jak się zebrał tak się rozszedł. W mgnieniu oka asfalt na, na którym przed chwilą stały dziesiątki tysięcy ludzi (może nawet setka) był puściusieńki i nie leżał na nim nawet skrawek papieru.

polskimarsz4Wracaliśmy mijając poszczególnych funkcjonariuszy w żółtych kamizelkach. Przez cały dzień policji praktycznie nie było wcale. Nie stali po drodze, gdy jechaliśmy, praktycznie nie widać ich było na Placu Trzech Krzyży, ani podczas marszu, nie licząc ok. 20 funkcjonariuszy, którzy stali pod URM-em i swoimi ciałami blokowali wejście do tego pustego o tej porze budynku. A przecież ponoć mieliśmy „podpalić Polskę”… Czy to był typowy dla władz paraliż organizacyjny, czy też może nawet najwierniejsi z wiernych nie kupują tej propagandy, która sączyła się przez tydzień z publikatorów ? Ja stawiam na drugie, choć oczywiście pierwszego, podobnie jak obu naraz, nie można wykluczyć.

Zapraszam Państwa jeszcze do obejrzenia całości fotoreportażu:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/13Grudnia2014mm