Przeskocz do treści

Radio Maryja

Były szef Kancelarii Premiera Donalda Tuska został skazany w czwartek na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Proces w sprawie organizacji lotu do Smoleńska ciągnął się ponad trzy lata.

– Będąc funkcjonariuszem publicznym, szefem Kancelarii Premiera, nie dopełnił ciążącym na nim obowiązków – podkreślił Hubert Gąsior, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie. Sąd skazał byłego szefa Kancelarii Premiera Donalda Tuska na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata.

Kary bezwzględnego więzienia domagał się mec. Stefan Hambura, pełnomocnik bliskich kilkunastu ofiar katastrofy. Bo to oni byli w tym procesie oskarżycielami. – Nawet jeżeli ginie 96 osób z prezydentem RP na czele, jest to tylko 10 miesięcy, a drugi raz 6 miesięcy – wskazywał mec. Stefan Hambura.

6 miesięcy w zawieszeniu na rok to wyrok dla urzędnika Kancelarii Premiera – Moniki B. Także ona w ocenie sądu nie dopełniła swoich obowiązków. Troje pozostałych oskarżonych uniewinniono.

– Wszyscy oskarżeni nie znali, albo postępowali wbrew, zapisom instrukcji HEAD, jak i innych obowiązujących wcześniej przepisów. Mimo to jakimś cudem trójka okazała się niewinna. Śmieszne i haniebne – podkreślał Piotr Walentynowicz, wnuk legendy „Solidarności” Anny Walentynowicz. Instrukcja HEAD to dokument, który określa zasady organizacji i bezpieczeństwa lotów najważniejszych osób w państwie.

Tomasz Arabski zlekceważył bezpieczeństwo prezydenta i polskiej elity – akcentował były minister obrony Antoni Macierewicz. – Nie tylko nie dopełnił instrukcji HEAD, mówiącej o tym, co należy zrobić, aby zabezpieczyć lot osób na wysokich stanowiskach, ale on się z tego wyśmiewał. Mówił: „Nigdy w życiu tego nie czytałem” – wskazywał.

Wszystkim, którzy znaleźli się na ławie oskarżonych, za niedopełnienie obowiązków groziły trzy lata więzienia. – Tak naprawdę nie zbliżyliśmy się nawet do połowy przewidzianej polskim prawem kary – mówił Piotr Walentynowicz.

– To jest wyrok jedynie symboliczny. On nie oddaje skali dramatu, za który jest odpowiedzialny pan Arabski – dodawał Antoni Macierewicz.

Sąd wskazał, że Tomasz Arabski powinien był odmówić realizacji lotu do Smoleńska. Uznał, że cała sytuacja podważa zaufanie obywatela do państwa.

– Bo co może sobie obywatel pomyśleć o państwie, które w sposób prawidłowy nie potrafi zorganizować lotu dla prezydenta i raptem trzech innych, najważniejszych osób w państwie – podkreślił Hubert Gąsior. Ale – mówiąc o nieudolności państwa – sędzia wskazał też na wojsko i Kancelarię Prezydenta.

– Sąd wyraźnie dążył do tego, żeby tę odpowiedzialność rozwodnić. I to jest taka dziwna, niezrozumiała dla mnie argumentacja, bo powiedział, że ponieważ byli inni, którzy wiedzieli, którzy też się przyczynili, w związku z tym my nie możemy tych za mocno ukarać – wskazywał red. Piotr Falkowski, publicysta „Naszego Dziennika” i wskazuje, że lista zaniedbań powinna objąć także m.in. resort spraw zagranicznych i byłego ministra Radosława Sikorskiego.

Do dziś w Polsce nie zostali wskazani główni winni całego dramatu – mówił socjolog dr Mirosław Boruta.

– Oprócz tego dzisiejszego wyroku powinniśmy jeszcze doczekać się wielu rozpraw i ważnych decyzji, które spowodują, że nigdy do takiego wydarzenia już w dziejach Polski nie dojdzie – podkreśla.

Dlatego czwartkowy wyrok wcale nie kończy batalii o prawdę o Smoleńsku.

Tekst i zrzuty ekranowe za: http://www.radiomaryja.pl/informacje/sad-uznal-tomasza-arabskiego-za-winnego-niedopelnienia-obowiazkow-przy-organizacji-lotu-do-smolenska-w-2010-roku

Odsłonięcie pomnika odbyło się 9 czerwca 2019 roku o godz. 10:00 w 75 rocznicę lądowania wojsk alianckich D-DAY, z tradycyjnym przelotem Polskiego samolotu Spitfire dyw. 317.

W odsłonięciu pomnika uczestniczyli: ambasador RP we Francji Tomasz Młynarski, zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Jan Baster, dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa Adam Siwek, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, Jan Ambroziak z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dowódcę Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych reprezentował gen. pil. Ireneusz Nowak. Wśród zgromadzonych na uroczystości znaleźli się weterani Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie, przedstawiciele władz lokalnych, instytucji państwowych: prefekt prowincji Calvados, mer Plumetot oraz licznie zgromadzeni mieszkańcy. Uczestniczyły w niej także polskie, francuskie oraz brytyjskie delegacje wojskowe. Asystę honorową wystawiła 41. Baza Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie, a poczet sztandarowy – 31. Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny; oficer tej jednostki odczytał także Apel Pamięci.

Pomnik upamiętni wkład Polskich Sił Powietrznych w kampanię normandzką i wyzwolenie Francji. Rzeźba symbolizuje zwycięski lot polskich pilotów w samolotach Spitfire. Autorem pomnika „Victory Fly Past Memorial” – „Zwycięski lot” jest architekt Alexander Smaga, zwycięzca międzynarodowego konkursu na projekt tego upamiętnienia. Pomnik dedykowany został polskim lotnikom z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę oraz 100-lecia Królewskich Sił Lotniczych Zjednoczonego Królestwa – RAF.

Pomnik autorstwa Alexandra Smagi przypomina o podniebnych bitwach toczonych przez polskich lotników. Rzeźba w kształcie litery V nawiązuje do angielskiego słowa „Victory”, czyli zwycięstwo, a na delikatnych strunach rozpiętych pomiędzy ramionami litery V zostały umieszczone trzy miniatury samolotów myśliwskich Spitfire, symbolizujące trzy polskie dywizjony stacjonujące na lotnisku B-10 w Plumetot. Na podstawie w kształcie znaku rozpoznawczego RAF-u umieszczono w języku polskim, angielskim i francuskim motto towarzyszące walczącym żołnierzom „Za naszą i waszą wolność”.

Patrząc na znak zwycięstwa można sobie wyobrażać jak polskie samoloty startowały i lądowały z B10 Plumetot podczas bitwy o Normandię. Ciesze się, że mogłem pomóc moją sztuką upamiętnić wkład Polskich Pilotów w zwycięstwo aliantów - autor pomnika architekt Alexander Smaga. Rzeźba autorstwa Smagi inspirowana jest pasją i bohaterstwem lotników. Symbolizuje zwycięski lot Lotników Polskich w samolotach Spitfire LF.IX. Zgodnie z tradycją II Pułku Lotniczego z Krakowa pomnik ten został poświęcony na polskiej ziemi, po czym przetransportowany do Normandii stanął blisko byłego, pierwszego pasa startowego B10 alianckich samolotów na kontynencie, w centrum miasteczka Plumetot, 2,5 km od plaży Anglików “Sword Beach”, 12 km od miasta Caen.

O artyście / Alexander Smaga, urodzony w Wiedniu, w polskiej rodzinie emigracyjnej. Ukończył studia architektury na Politechnice Wiedeńskiej u brytyjskiego architekta prof. Wiliama Alsopa z wyróżnieniem. Studiował w Paryżu w École Nationale Supérieure d'Architecture de Versailles i na Akademii Sztuk Pięknych (University of Applied Arts) w Wiedniu. Pracuje jako samodzielny architekt i designer. Jest założycielem studia architektonicznego AS Architects. Pracował nad wieloma projektami i konkursami architektonicznymi w Stanach Zjednoczonych, we Francji, w Emiratów Arabskich, w Szwajcarii w Austrii. Żyje i pracuje w Wiedniu i w Londynie. W maju ubiegłego roku wygrał międzynarodowy dwuetapowy konkurs na Pomnik Polskich Lotników w Normandii. Historia rodziny architekta jest związana z różnymi etapami walki o wolność i niepodległość Polski podczas II wojny światowej. Alexander Smaga jest również autorem projektu pomnika AK „Wstęga Pamięci” w Krakowie, projektu z inicjatywy Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Pomnik lotników oraz pomnik AK w Krakowie to bratnie projekty. W ubiegłym roku, komitet budowy Pomnika Polskich Lotników w Anglii przekazał ziemie z lotniska Northolt pod kamień węgielny pomnika AK jako symboliczny znak wspólnego ducha w walce podczas II wojny światowej.

Udział 131 Polskiego Skrzydła Myśliwskiego w operacji "Overlord" / Rzeźba o kształcie litery V w szczególny sposób upamiętni udział Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii, w inwazji aliantów podczas II wojny światowej. Inicjatorem projektu upamiętnienia Polskich Lotników w Normandii jest Polish Air Force Memorial Committee w Londynie. Rzeźba inspirowana pasją i bohaterstwem lotników, symbolizuje zwycięski lot Lotników Polskich w samolotach Spitfire Mk IX. Pomnik odzwierciedla udział trzech Dywizjonów Myśliwskich, 131 Skrzydła Myśliwskiego - 131 Polish Wing w Bitwie o Normandię w czerwcu 1944 roku, do którego należał 308 Dywizjon „Krakowski”, 302 Dywizjon” Poznański” oraz 317 Dywizjon „Wileński”. 131 Polskie Skrzydło Myśliwskie osłaniało lądowanie amerykanów na plaży Utah Beach podczas inwazji w dn. 6 czerwca o godz. 6.30. Pomiędzy 6 czerwcem a 28 czerwcem 1944 Polscy Piloci z 131 PSM wykonali blisko 2,000 lotów nad niebem Normandii. W sierpniu 1944 roku 131 Skrzydło Myśliwskie stacjonowało w Plumetot blisko Sword Beach, w miasteczku w którym Brytyjczycy zbudowali lotnisko o kryptonimie B-10.

Rozmiary pomnika: • wysokość 2,5m • szerokość 2,6m • waga 750 kg •powierzchnia pomnika: 12m2 • aleja pamięci: 11m2 • materiał: stal kwasoodporna 316L, wapień normandzki Pierre de Caen • 3 Spitfire odlew ze stali umocowane na linkach stalowych Ø 5mm / Wewnątrz znaku V umocowano 3 samoloty Spitfire LF IX (odlew ze stali) na stalowych linkach . Każdy z tych samolotów symbolizuje jeden z polskich dywizjonów, które lądowały i startowały na tym odcinku podczas inwazji. Plac pomniku o kształcie okrągłej tarczy znaku RAF, z kamienia Pierre de Caen ,przypomnina o istnieniu byłego brytyjskiego lotniska o kryptonimie B-10. Na plac pomnika prowadzi mała aleja która jest zorientowana w kierunku plaży lądowania “Sword Beach”. Patroni Pomnika „Zwycięski Lot”: mer miasta Plumetot, metropolita krakowski arcybiskup Marek Jędraszewski, Instytut Pamięci Narodowej, LOT. Partnerem strategicznym Polish Air Force Memorial Committee w Londynie oraz organizatorem prac wykonawczych jest Fundacja Wstęga Pamięci. Rzeźba ze stali kwasoodpornej została wykonana przez firmę Imperial s.c. z Małopolski.

Radio Maryja

Mężczyzna, który w poniedziałek zaatakował księdza we Wrocławiu, usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa. Trafił na trzy miesiące do aresztu. Grozi mu dożywocie. Ks. dr Ireneusz Bakalarczyk przebywa w szpitalu. Stan jego zdrowia jest stabilny.

Ksiądz dr Ireneusz Bakalarczyk doznał poważnego urazu brzucha i klatki piersiowej.

– Operacja trwała kilka godzin. Wymagała zaangażowania zespołu chirurgów. Całe szczęście sam zabieg przebiegł bez powikłań – poinformował lek. med. Wojciech Hap z Kliniki Chirurgii Ogólnej i Chirurgii Onkologicznej we Wrocławiu.

Stan księdza jest stabilny.

– Liczymy na to, że ten stan będzie się poprawiał i wkrótce ksiądz będzie mógł opuścić szpital – dodał lekarz.

Mężczyzna, który zaatakował księdza zmierzającego na poranną Mszę św. został zatrzymany przez przechodniów i trafił w ręce policji. Usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Zygmunt W. przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Teraz trafi na trzy miesiące do aresztu. Grozi mu dożywocie.

– Zachodzi uzasadniona obawa ukrywania się lub matactwa w sprawie. Z uwagi na bardzo surową karę grożącą podejrzanemu sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania – poinformował Marek Poteralski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

Zatrzymany napastnik nigdy nie był karany. Jest bezdomny. Gdy wyprowadzano go z sądu powiedział dziennikarzom, że nie żałuje tego, co zrobił oraz że nie znał księdza, którego zaatakował. Na pytanie, czy jego czyn miał związek z filmem Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu” odpowiedział, że to dobry trop.

– Będzie tego coraz więcej, ponieważ są ludzie słabi psychicznie na takie wyolbrzymianie, takie tworzenie klimatu, że Kościół to jedno wielkie zło – powiedział ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor Polskiej sekcji Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Dramatyczne zdarzenia we Wrocławiu nie powstrzymały fali nienawiści wymierzonej w Kościół i kapłanów. W internecie pojawiły się skandaliczne komentarze.

„Ta kosa dla klechy w Breslau zostanie wykorzystana przez #PiSkomuna i inne frakcje broniące kościelnej pedofilii (Kukiz, PSL) do szczucia na niewierzących” – napisał na jednym z portali społecznościowych dr Wojciech Jabłoński, który występuje w roli niezależnego komentatora politycznego.

– Najczęściej spodziewamy się reakcji współczucia. Reakcji empatycznej, która odzwierciedla to co uważa większość społeczeństwa. Niestety wśród nas znajdują się ludzie, którzy nie potrafią się zachować w takiej sytuacji i należy im się za to społeczna nagana – ocenił socjolog dr Mirosław Boruta.

Fala hejtu wylała się też w komentarzach pod artykułami opisującymi wydarzenia z Wrocławia na portalu „Gazety Wyborczej”.

– Mowa nienawiści, jak ją popularnie nazywamy, czy hejt w stosunku do religii, do tego, co święte, a później przekłada się to na reakcję wobec księży. Mamy tego efekty – wskazał ks. prof. Waldemar Cisło.

W ostatnim czasie ataki na wartości katolickie nasiliły się, podobnie jak zwiększyła się liczba profanacji.

Tekst i zrzuty ekranowe za: http://www.radiomaryja.pl/informacje/areszt-dla-sprawcy-ataku-na-ksiedza-grozi-mu-dozywocie

W 2019 roku handel dozwolony będzie w ostatnie niedziele miesiąca i - dodatkowo - w trzy niedziele przedświąteczne:

27 stycznia, 24 lutego, 31 marca,
14 i 28 kwietnia, 26 maja, 30 czerwca,
28 lipca, 25 sierpnia, 29 września,
27 października, 24 listopada oraz 15, 22 i 29 grudnia.

Jak widać Niemcy nie handlują w niedziele... u siebie nie handlują 😉 (il. fot. tvn24bis.pl, stan w roku 2016).

Radio Maryja

Izrael wciąż nie przeprosił za skandaliczne słowa szefa swojej dyplomacji. O pojednanie na linii Warszawa-Tel Aviv apelują Stany Zjednoczone. Oświadczenie w sprawie relacji polsko-izraelskich wydał Departament Stanu USA.

– Zarówno Izrael, jak i Polska są naszymi ważnymi sojusznikami i przyjaciółmi. Wzywamy naszych sojuszników i przyjaciół do znalezienia drogi do usłyszenia się nawzajem, pójścia naprzód oraz kontynuowania bliskiej współpracy i dbania o wspólne interesy – zaapelował Departament Stanu USA.

Jasne stanowisko przedstawiła też ambasador USA w Polsce, która oczekuje, że szef izraelskiej dyplomacji przeprosi za swoje skandaliczne słowa o Polakach.

– Wyraziłam się jasno co do tego, jak niewłaściwy był komentarz ministra spraw zagranicznych Izraela. W ciągu dnia lub dwóch pojawią się moje kolejne wpisy odnoszące się z szacunkiem do tego, jak Polska walczy z antysemityzmem – podkreśliła Georgette Mosbacher.

Jesteśmy zadowoleni ze stanowiska USA – zaznaczył wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.

– Bardzo się cieszę, że to stanowisko wyrażone przez panią ambasador jest jednoznaczne – wspierające Polskę – podkreślił.

Piłka jest cały czas po stronie Izraela.

– Każda godzina braku jednoznacznej reakcji władz izraelskich na te haniebne słowa, które padły, jest problemem dla Izraela, bo to z całego świata i środowisk żydowskich padają słowa potępienia – akcentował Szymon Szynkowski vel Sęk.

Część izraelskich polityków świadomie atakuje Polaków – wskazał dr Leszek Pietrzak.

– Ten rzekomy polski antysemityzm to ma być taki straszak na stronę Polską w relacjach polsko-izraelskich. On jest zawsze w takich kryzysowych momentach przywoływany – zaznaczył historyk.

Atmosferę podgrzewają też niektóre izraelskie media, które publikują nieprawdziwe informacje. Dziś „Times of Israel” oraz „Jerusalem Post” podały, że w Świdnicy zdewastowano żydowski cmentarz. Na kłamstwo zareagował ambasador Polski w Izraelu Marek Magierowski (...)

Do dewastacji żydowskich cmentarzy dochodzi coraz częściej, ale we Francji. Niedawno zniszczono 80 grobów w okolicach Strasburga. Na miejscu pojawił się prezydent Emmanuel Macron.

– Chcę zadeklarować nasze pełne zaangażowanie w zwalczaniu antysemityzmu, niezależnie od tego, jaki kształt on przybierze – zadeklarował Emmanuel Macron.

W ubiegłym roku we Francji zgłoszono ponad pół tysiąca antysemickich ataków. Ich liczba w porównaniu z 2017 wzrosła o ponad 70%. Wczoraj w Paryżu oraz innych miastach Francji odbyły się marsze przeciwko antysemityzmowi.

– Musimy zjednoczyć się i powiedzieć, że nie możemy zaakceptować i tolerować tego odrodzenia, które zbyt często się zdarza, tego wznowienia antysemickich ataków – powiedział były prezydent Francji François Hollande.

Wciąż najwięcej ataków na Żydów notuje się w Niemczech. Problem istnieje też w Wielkiej Brytanii i Holandii. Według danych Komisji Europejskiej dziewięciu na dziesięciu Żydów twierdzi, że w ciągu ostatnich pięciu lat antysemityzm w krajach europejskich nasilił się. Równocześnie Polska uznana została za bezpieczne miejsce – podkreślił dr Mirosław Boruta.

– W świetle faktów w Polsce nie ma miejsca antysemityzm – wskazał dr Mirosław Boruta.

Prezes IPN Jarosław Szarek zadeklarował dziś, że Instytut jest gotowy do jeszcze większego wysiłku na rzecz upowszechniania wiedzy o relacjach polsko-żydowskich w okupowanej przez Niemców Polsce.

Tekst i ilustracje za: http://www.radiomaryja.pl/informacje/izrael-zwleka-z-przeprosinami-za-slowa-p-o-szefa-izraelskiego-msz

Relacje polsko-izraelskie przechodzą kolejną ciężką próbę. I podobnie jak w przeszłości – chodzi właśnie o przeszłość. To wyjątkowo niefortunne.

Między Polską i Izraelem istnieje dziś głęboka przyjaźń i strategiczne partnerstwo. Więzi te umacniają się na wielu płaszczyznach. Ostatnio, pomimo presji ze strony niektórych krajów, Polska zgodziła się zorganizować międzynarodową konferencję nt. Bliskiego Wschodu, a w szczególności Iranu, która to konferencja była dla Izraela niezwykle ważna.

Z kolei w tym tygodniu przywódcy Grupy Wyszehradzkiej (Czech, Polski, Słowacji i Węgier), której Polska jest największym krajem członkowskim, mieli odbyć w Jerozolimie kluczową rundę spotkań z premierem Netanjahu. Spotkania te zostały niestety odwołane z powodu najnowszego sporu wokół historii.

Nie ma organizacji pozarządowej, która poświęcałaby relacjom między Polską a narodem żydowskim więcej czasu i uwagi niż Amerykański Komitet Żydowski (AJC).

Przez ponad cztery dekady pracowaliśmy nad napisaniem nowego rozdziału w tych jakże złożonych stosunkach. Odnotowaliśmy znaczące sukcesy. Oczywiście, wiele wciąż pozostaje do zrobienia.

Głównym, choć nie jedynym, punktem spornym były zawsze różnice w ocenie skali antysemityzmu w Polsce, zwłaszcza przed i podczas II wojny światowej, a także rywalizujące ze sobą często narracje historyczne. Nic dziwnego, że właśnie te czynniki legły u podstaw obecnego napięcia – tak jak w zeszłym roku, kiedy przyjmowano szkodliwą, znowelizowaną później, ustawę o IPN.

W naszym podejściu zawsze kierowaliśmy się założeniem, że nawet, jeśli nigdy nie zgodzimy się w pełni co do naszej przeszłości – co, nawiasem mówiąc, nie charakteryzuje naszych relacji wyłącznie z Polską – mamy obowiązek wysłuchać siebie nawzajem jako przyjaciele. Są jednak pewne kwestie, które powinniśmy uznać:

Polska ma kluczowe znaczenie dla naszego zrozumienia żydowskiej historii. Przez stulecia była epicentrum żydowskiego życia.

Tysiąca lat żydowskiej obecności na polskiej ziemi nie można sprowadzić do pojedynczego nagłówka prasowego czy krótkiej wypowiedzi dla telewizji.

Podobnie jak Żydzi, Polacy nie raz byli atakowani przez swoich silniejszych sąsiadów i mają głęboko zakorzenione poczucie zagrożenia. Warto przypomnieć, że, tak jak Izrael zniknął z mapy świata na długie stulecia, podobnie Polska przez 123 lata była nieobecna na mapie.

Polska była pierwszym celem ataku armii niemieckiej, który stał się początkiem II wojny światowej. Przez prawie sześć lat doświadczała brutalnej okupacji nazistowskiej (a przez pewien czas także sowieckiej).

Choć Auschwitz, co zrozumiałe, kojarzony jest z Holokaustem, był to także obóz dla Polaków niebędących Żydami, w tym wielu duchownych katolickich.

Polscy żołnierze przez całą wojnę walczyli w wojskach alianckich; byli wśród nich odważni piloci, którzy służyli w brytyjskich siłach powietrznych.

Polski ruch oporu był najbardziej rozwiniętą organizacją podziemną w Europie. W przeciwieństwie do Francji czy Norwegii, nie było polskiego rządu kolaborującego z nazistami.

Co więcej, wśród osób uznanych przez Yad Vashem za Sprawiedliwych wśród Narodów Świata są tysiące Polaków, którzy ryzykowali swoim życiem, aby ratować żydowskie życie. Irena Sendler i Jan Karski to nazwiska, które Żydzi powinni otaczać szczególnym szacunkiem.

Przejdźmy do czasów nam współczesnych. Niezależnie od wyjątkowej roli, jaką Polska odegrała w obaleniu komunizmu, antysemityzm jest zjawiskiem, które z pewnością w jakiejś mierze wciąż w Polsce występuje. Nie ma co do tego wątpliwości. Nie można temu zaprzeczyć ani tego wymazać.

Ale, i to jest istotna uwaga, jest w Polsce mała, acz rozwijająca się społeczność żydowska, wspaniałe muzeum żydowskie w Warszawie, niesamowity coroczny Festiwal Kultury Żydowskiej w Krakowie. Oraz – znów do tego wracam - głębokie więzi między Warszawą a Jerozolimą.

Jako przyjaciele musimy umieć radzić sobie z naszymi różnicami, które, co nieuniknione, dają o sobie znać. Od czego zacząć? Od starannego dobierania słów - wiedząc, kiedy mówić, jak mówić i gdzie mówić. A to oznacza to, że nie wolno dopuszczać do sytuacji, w której pojedyncze incydenty eskalują w sposób niekontrolowany. I nie można pozwolić, aby wszystko, co udało się dotąd osiągnąć, zależało od tych, którzy mogliby chcieć to zniszczyć.

AJC ze swej strony nie ustaje w wysiłkach, aby pomóc w poszukiwaniu drogi do lepszej przyszłości, zarówno dla Polaków, jak i dla Żydów.

Za: https://wiadomosci.onet.pl/swiat/american-jewish-committee-polska-ma-kluczowe-znaczenie-dla-naszego-zrozumienia/cqjn7fr

Jerzy Bukowski

W wieku 88 lat zmarł w Aleksandrii pod Waszyngtonem emerytowany funkcjonariusz CIA David Forden- „Daniel” - najpierw oficer prowadzący, a potem wielki przyjaciel pułkownika (od 2016 roku generała brygady) Ryszarda Kuklińskiego.

Jak poinformowała jego rodzina, odszedł we śnie, otoczony najbliższymi i słuchając ulubionej muzyki. Przy jego łóżku było zdjęcie polskiego przyjaciela.

Właśnie Forden wypowiedział słynne słowa o Kuklińskim: „To nie myśmy go zwerbowali, to on nas zwerbował, bo uznał, że USA jest jedynym krajem, który może pomóc Polsce odzyskać wolność”. Powtórzył je w liście odczytanym przez analityka CIA Arisa Pappasa podczas uroczystości odsłonięcia pomnika „pierwszego polskiego oficera w NATO” na krakowskim placu Jana Nowaka Jeziorańskiego 4 czerwca ubiegłego roku, na którą nie mógł przybyć osobiście ze względu na stan zdrowia.

Nazwał go w nim „wybitnym, a jednocześnie niezwykle skromnym człowiekiem, który kochał swój kraj miłością głęboką i bezinteresowną”, któremu „nie chodziło o chwałę, nie interesował się swoją sytuacją osobistą, chodziło mu jedynie o nowe horyzonty dla Polski”. Forden (fot. radiomaryja.pl) nie pozostawił wątpliwości, że dzięki doskonałemu zrozumieniu sposobu działania Układu Warszawskiego oraz planów wywołania przez Kreml III wojny światowej, Zachód był w stanie uniknąć eskalacji napięcia ze Związkiem Sowieckim.

„Bez wnikliwej perspektywy Kuklińskiego historia mogła przybrać inny bieg i nie bylibyśmy teraz w wolnej, dynamicznie rozwijającej się Polsce” - zakończył swój list Forden, który jako pierwszy przedstawiciel Agencji spotkał się z nim w czerwcu 1973 roku w Hamburgu.

W latach 90. ubiegłego wieku „Daniel” był jedną z osób, które najbardziej domagały się unieważnienia wyroku śmierci, na jaki zaocznie skazał Kuklińskiego w 1984 roku sąd wojskowy. Wielokrotnie podkreślał, że bez pełnej rehabilitacji jednego z największych bohaterów epoki zimnej wojny Polska nie powinna zostać przyjmowana do NATO. Ten argument nieoficjalnie przedstawił prezydent USA Bill Clinton prezydentowi RP Aleksandrowi Kwaśniewskiemu i został on wkrótce spełniony.

David Forden nigdy nie nazywał Kuklińskiego - również w cytowanym liście - szpiegiem, czy agentem, lecz zawsze sprzymierzeńcem (aliantem) Stanów Zjednoczonych, co znalazło wyraz w filmie Władysława Pasikowskiego pt. „Jack Strong”.

Jerzy Bukowski

Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych stanowczo zaprotestowało przeciw zakwestionowaniu przez Sąd Okręgowy w Nowym Sączu działalności majora Józefa Kurasia-„Ognia” na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego oraz próbie podważenia faktu prześladowania go przez komunistyczny reżim.

Takie sformułowania znalazły się w uzasadnieniu odrzucenia przez SO wniosku o finansowe zadośćuczynienie jego synowi Zbigniewowi Kurasiowi za represje komunistów wobec rodziny w związku z walką ojca o suwerenność Ojczyzny. Napisano w nim, że śmierć jednego z najbardziej znanych żołnierzy niezłomnych „nie była efektem działania organów ścigania czy wymiaru sprawiedliwości, a była efektem określonej decyzji podjętej przez niego samego”.

Stowarzyszenie - w rocznicę przypadającej 22 lutego 72. rocznicy śmierci mjr. Kurasia - wyraziło kategoryczny sprzeciw wobec takiej nieuzasadnionej i nieprawdziwej argumentacji przypominając, że Instytut Pamięci Narodowej w sposób wystarczający oraz jednoznaczny przesądził, że walczył on o wolność i niepodległość Polski aż do tragicznej śmierci.

„21 lutego 1947 r. <Ogień> (fot. Wikipedia) został otoczony przez komunistyczną grupę operacyjną Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Ostrowsku koło Nowego Targu. Po zaciętej walce próbował odebrać sobie życie nie chcąc trafić w ręce oprawców. Przewieziony do szpitala w Nowym Targu, po kilku godzinach zmarł. Do dziś nie wiadomo, gdzie mjr Kuraś został pogrzebany. Dlatego apelujemy do uprawnionych instytucji państwa polskiego o dalsze intensywne poszukiwania doczesnych szczątków Pana majora” - napisał w imieniu SŻW Tadeusz Płużański.

Poruszył on także kwestię, która nie dotyczy „Ognia” i jego rodziny, ale innych osób starających się bądź zamierzających starać się o odszkodowania i zadośćuczynienia od Polski.

„Chcieliśmy podkreślić, że osoby, które mogą być dziećmi ŻW lecz w okresie PRL należały lub współpracowały z aparatem represji, komunistycznymi partiami politycznymi nie mają - naszym zdaniem - legitymacji moralnej do takich roszczeń od Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Takie osoby nie mogą należeć do naszego Stowarzyszenia i nie mają naszego poparcia” - czytamy w oświadczeniu Stowarzyszenia Rodzin Żołnierzy Wyklętych, które w pełni poparło Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieszczam linkę do dzisiejszych zdjęć z akcji protestacyjnej przeciwko uchwale radnych Miasta Krakowa o panelu obywatelskim w sprawie Pomnika Armii Krajowej – Wstęgi Pamięci. Autorem projektu jest p. Alexander Smaga z Wiednia, również obecny podczas tej manifestacji: https://photos.app.goo.gl/mfr6P7hXFqyAJHUG6

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieszczam linkę do zdjęć z dzisiejszej (20 stycznia 2019 roku) - 36. pielgrzymki do grobu Świętego Rafała Kalinowskiego w Czernej, w 156. rocznicę Powstania Styczniowego. Przedstawicielem arcybiskupa Marka Jędraszewskiego ds. Duszpasterstwa Ludzi Pracy, był ksiądz Władysław Palmowski z Morawicy a kazanie wygłosił ksiądz Tadeusz Isakowicz–Zaleski. Mszy Świętej przewodniczył o. Leszek Stańczewski, przeor Karmelitów Bosych w Czernej:
https://photos.app.goo.gl/JdGcZ974Ju49wjVk7

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieszczam linkę do dzisiejszych zdjęć z modlitwy za Ojczyznę (10 stycznia 2019 roku). Modlitwą objęliśmy Powstańców Styczniowych z 1863 roku, a także Trzynastu Męczenników z Pratulina na Podlasiu, wówczas pod zaborem rosyjskim:
https://photos.app.goo.gl/2ZnZvL4PovAZmBGm8

Jerzy Bukowski

Sąd Okręgowy w Krakowie podtrzymał decyzję sądu pierwszej instancji z marca ubiegłego roku o oddaleniu wniosku o zasiedzenie przez Związek Legionistów Polskich Domu im. Józefa Piłsudskiego przy alei 3 Maja 7, zwanego też Oleandrami.

Uzasadniając wyrok SO zwrócił uwagę - o czym wielokrotnie tutaj pisałem - na to, że organizacja używająca obecnie nazwy ZLP nie jest formalno-prawnym kontynuatorem przedwojennego Związku (stwierdził to już dawno Naczelny Sąd Administracyjny), a liczony od 31 grudnia 1990 roku okres zasiedzenia przerwało 10 lat temu wezwanie gminy miasta Krakowa do próby ugodowej w sprawie wydania działki.

Czy oznacza to, że władze podwawelskiego grodu mogą niezwłocznie przystąpić do eksmisji dzikiego lokatora? Niestety nie, ponieważ przed sądem toczy się sprawa dotycząca wydania nieruchomości miastu z jego powództwa. Została ona zawieszona do czasu zakończenia procesu z wniosku ZLP o stwierdzenie nabycia prawa własności w drodze zasiedzenia. Teraz może ruszyć z miejsca w pierwszej instancji bez względu na wysoce prawdopodobne złożenie przez Związek skargi kasacyjnej do Sądu Najwyższego. Trzeba mieć nadzieję, że potoczy się szybko, gmina już złożyła stosowny wniosek do sądu.

Warto przypomnieć, że prezydent Krakowa profesor Jacek Majchrowski jeszcze w trakcie swojej pierwszej kampanii wyborczej w 2002 roku obiecał bezdomnym organizacjom kombatanckim, niepodległościowym i piłsudczykowskim z Małopolski wprowadzenie ich na Oleandry po ostatecznym przejęciu budynku przez miasto. Swoją siedzibę ma tam również znaleźć Fundacja Dokumentacji Czynu Niepodległościowego.

W listopadzie ub. r. przejęcie przez Muzeum Narodowe znajdujących się na Oleandrach zbiorów od działającego przy ZLP Muzeum Czynu Niepodległościowego zapowiedziało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Decyzja zapadła po ministerialnej kontroli, która wykazała karygodne niedociągnięcia w prowadzeniu placówki (fot. Wikipedia). „Obiekty w Muzeum były przechowywane w warunkach niezapewniających im właściwego stanu zachowania i bezpieczeństwa. Ogólna sytuacja w Muzeum uniemożliwia właściwą prewencję konserwatorską, a stan techniczny pomieszczeń, w tym ekspozycyjnych, należy uznać za niewystarczający” - napisano w raporcie kontrolnym, z którego wynika też, że nie ma książki inwentarzowej zbiorów i tak naprawdę nie wiadomo co się na nie składa.

Nie czekając na wyniki procesów sądowych władze miasta prowadzą od kilku miesięcy remont zewnętrznej elewacji budynku oraz wymianę okien, a w sierpniu ub. r. komornik zajął jedno pomieszczenie na pierwszym piętrze.

Prezydent Majchrowski powiedział dziennikarzom po ogłoszeniu wyroku przez Sąd Okręgowy w Krakowie, że w tegorocznym budżecie miasta są zabezpieczone środki na remont powstałego w latach 30. ubiegłego wieku zabytkowego budynku projektu profesora Adolfa Szyszko-Bohusza i Stefana Strojka. Najpierw musi jednak zapaść prawomocny wyrok sądowy w sprawie wydania nieruchomości.

W innym toczącym się przed sądem postępowaniu miasto skarży Związek Legionistów Polskich o bezumowne użytkowanie Domu im. Józefa Piłsudskiego domagając się kwoty 995.918 złotych.

28 grudnia 2018 roku w Sądzie Okręgowym w Krakowie zapadł wyrok w procesie przeciwko producentom serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”. Sąd orzekł o winie ZDF i UFA Fiction – producentów serialu. Proces wytoczył Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej oraz kpt. Zbigniew Radłowski, żołnierz AK oraz uczestnik m.in. Powstania Warszawskiego, więzień niemieckiego obozu Auschwitz, jeniec Stalagu X B Sandbostel, po wojnie skazany przez Rosjan za szpiegostwo.

Proces cywilny rozpoczął się 18 lipca 2016 roku. Ostatnia rozprawa odbyła się 18 grudnia 2018 roku. W myśl wyroku sądu ZDF i UFA Fiction mają umieścić przeprosiny w TVP1 w czasie antenowym adekwatnym do czasu wyświetlania serialu oraz na niemieckich kanałach telewizyjnych, w których serial był emitowany. Ponadto stosowne przeprosiny mają się ukazać na stronach internetowych ZDF i UFA Fiction w widocznym miejscu przez okres 3 miesięcy, w terminie 7 dni od daty uprawomocnienia się wyroku. Dodatkowo, zgodnie z żądaniami strony powodowej, pozwani zostają zobowiązani do uiszczenia kwoty 20.000 zł tytułem zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych na rzecz kpt. Z. Radłowskiego.

Mirosław Boruta

Sytuacja we Francji jest bardzo trudna. Protesty społeczne są brutalnie tłumione, a policja nie radzi sobie z terrorystami. Jednak wiceszef Komisji Europejskiej, 57-letni Holender - Frans Timmermans uważa, że "Francja jest krajem, w którym rządy prawa są przestrzegane. Jeśli będzie wskazanie, że jest inaczej, to wtedy Komisja zabierze głos"...

Widząc bezlitośnie bitych manifestantów i ciągniętą za włosy kobietę warto się zastanowić, czy to Francja czy może jednak Polska jest krajem spokoju i przestrzegania praw człowieka i obywatela.

Znany bowiem z licznych ataków na politykę polskiego rządu Timmermans, nb. będący od niedawna kandydatem na nowego przewodniczącego z ramienia Partii Europejskich Socjalistów (PES) uparcie powtarza, że bez "rozwiązania wszystkich kwestii dotyczących praworządności w Polsce, m.in. sprawy Krajowej Rady Sądownictwa czy procedury dyscyplinarnej wobec sędziów, nie może być mowy o zakończeniu procedury z art. 7". Widać wyraźnie, że w trakcie kampanii wyborczej będzie stosował nie tylko podwójne standardy, ale także bez oporów kreował (nie)stniejące wydarzenia i zaprzeczał realnym sytuacjom. Bowiem - jak sam twierdzi - "fakt, że jestem kandydatem wiodącym w europejskich wyborach, nie ma wpływu na moje stanowisko" (fot. Informacje Dnia, 14 XII 2018 roku, 21.34).

Cóż, walka kreacjonistów i realistów zakończy się nieprędko.

Mirosław Boruta

Pani Joanna Teglund żyje w Szwecji od 1981 roku. W latach 2004-2010 była zatrudniona w Agencji Imigracyjnej, a później przez dwa lata pracowała dla Kościoła Szwecji i koordynowała projekt pomocy imigrantom w mieście na południe od Sztokholmu. Mieście znanym z tego, że po wybuchu wojny w Iraku przyjęło więcej uchodźców z Iraku niż Stany Zjednoczone i Kanada łącznie.

Jej krakowskie spotkanie (15 grudnia 2018 roku), przygotowane przez Ruch Narodowy i Wszechnicę Polską, a także jej poglądy utwierdzają nas w przekonaniu, że migracje są złożonym i wielowątkowym zjawiskiem współczesnego świata (fot. p. Mirosław Boruta). Szwecja o której mówiła to kraj wymuszonej poprawności politycznej.

W sierpniu 2014 roku, kiedy ówczesny premier Fredrik Reinfeldt na miesiąc przed wyborami, kiedy już było jasne, że Szwecja tonie pod ciężarem imigrantów, wygłosił mowę w której nawoływał Szwedów do otwarcia serca dla imigrantów i nikt nie zaprotestował, zdała sobie sprawę, że to... koniec Szwecji.

Szwecji, w której oficjalnych mediach Polskę krytykuje się od 2015 roku. Szwecji, skąd ludzie co prawda nie wyjeżdżają, ale gdzie zniszczono tradycyjne więzi rodzinne, międzypokoleniowe, korzenie, wiarę - oficjalny kościół to tylko zwykły urząd z pastorami - urzędnikami. Szwecji, "ludzkiej masie w obłędzie". Oby nigdy nas Polaków i naszego Kraju to nie spotkało... (fot. p. Norbert Polak).

Marek Kolasiński

Wybory samorządowe po raz kolejny udowodniły, że kampanii wyborczej nie wygrywa się merytorycznym programem, czy nawet sukcesami gospodarczymi ale emocjami! Niestety to nie PiS ale Koalicja Obywatelska narzuciła lepsze emocje i dlatego jej wynik jest lepszy od oczekiwań, a wynik PiS słabszy. Z punktu widzenie skuteczności kampanii wyborczej wyborcy nie dzielą się bowiem na prawo, lewo i centrum, ale na wyborców zdecydowanych i niezdecydowanych. Przekonanie wyborcy zdecydowanego co do swoich poglądów politycznych do ich zmiany jest procesem długotrwałym i dlatego kampania wyborcza musi koncentrować się na wyborcach niezdecydowanych. PiS wygrał ostatnie wybory nie dlatego, że miał skuteczną kampanię. ale dlatego, że miał znacznie większe grona wyborców zdecydowanych. Niestety wyborców niezdecydowanych w znacznej mierze przyciągnęła KO. Zaproponowała ona bardzo silny, emocjonalny przekaz, czyli "PiSowska szarańcza zawłaszcza państwo", "Morawiecki i PiS kłamią", "PiS doprowadzi do Polexitu", na który PiS nie potrafił skutecznie odpowiedzieć.

Trzeba pamiętać, że wyborca niezdecydowany prawie zawsze wybierze przekaz emocjonalny zamiast merytorycznego. Dowodem tego jest świetny wynik pani Zdanowskiej w Łodzi. Z jednej strony chłodny, merytoryczny przekaz o paragrafach prawa, a z drugiej opowieść o "kobiecie, która z miłości coś zrobiła, a teraz okrutni mężczyźni chcą ją zniszczyć". Podobny mechanizm działał w przypadku posłanki Sawickiej. Jeśli na bardzo emocjonalny przekaz nie ma się gotowej równie emocjonalnej opowieści to lepiej sprawy nie ruszać nawet jeśli ma się rację. PiS przegrał II turę wyborów samorządowych w wieczór wyborczy po I turze. Miliony Polaków zobaczyło wtedy triumfującego Schetynę i Trzaskowskiego i strapionych działaczy PiS, "bo wygrali za nisko"... To wtedy część wyborców niezdecydowanych zdecydowała o emocjonalnym dołączeniu do KO, ponieważ chciała poczuć entuzjazm zwycięzców, który widziała w sztabie KO. Ten wieczór wyborczy to była wizerunkowa katastrofa PiS, ponieważ nawet gdyby PiS przegrał wybory to nie wolno okazywać zniechęcenia, ponieważ to zniechęcenie udziela się wyborcom. PiS próbował narzucić emocjonalną narrację z imigrantami lecz było to nieskuteczne ponieważ temat imigrantów był przez ostatnie miesiące mało obecny w debacie publicznej. KO od miesięcy budowało narrację o "Misiewiczach, Piesiewiczach i Pisiewiczach", "PiSowskich aferach" i opowieść o "PiSowskiej szarańczy" (zagrywka typowa dla Igora Ostachowicza) się w to wpisywała. Błędem było umieszczanie "PiSowskiej szarańczy" na plakatach ponieważ zamiast oburzenia umacniało ono jedynie poczucie upokorzenia wśród wyborców PiS. Tego typu zagrywki powinny być konsekwentnie ośmieszane, np. młode dziewczyny z PiS mogły wręczyć następnego dnia Schetynie strój pszczelarza, lub zrobić coś w tym stylu.

Dlatego PiS jeśli chce wygrać kolejne wybory to już teraz musi odpowiedzieć sobie na pytanie jaka emocjonalna narracja ma by tematem kolejnej kampanii wyborczej. Jeśli ma to być opowieść "Schetyna i KO chcą wprowadzić walutę euro, żeby Niemcy się bogacili, a my zapłacimy za to drożyzną" to temat ten już teraz powinien stopniowo pojawiać się w debacie publicznej ponieważ wrzucenie go w ostatniej chwili jak spotu z imigrantami wyjdzie sztucznie i odniesie taki sam skutek jak ten spot, czyli żaden. PiS nie powinien więc wyciszać emocje jak się czasami słyszy, ale wyciszać jedynie te emocje, które są dla niego niekorzystne a pobudzać emocje pozytywne dla siebie i negatywne dla przeciwników.

Maria Krakowska

Cracovia es una ciudad situada en el sur de Polonia, en los márgenes del río Vístula. Se trata de la segunda ciudad más grande del país. Es la antigua capital de Polonia, ciudad de coronación y necrópolis de los reyes polacos.

Es la capital del de la Pequeña Polonia.
– superficie: 326,8 km2.
– número de habitantes: 759 800.

Para muchos, Cracovia es la joya de Polonia. Tiene larga, hermosa tradición y ofrece al turista diferentes monumentos, museos, locales interesantes y una gastronomía para chuparte los dedos. Cracovia tradicionalmente ha sido uno de los centros económicos, científicos, culturales y artísticos del país. Durante gran parte de la historia polaca fue la capital de Polonia. Por eso, todavía es el corazón de Polonia para muchos ciudadanos. Actualmente, Cracovia es un centro muy importante del turismo local e internacional, con más de ocho millones de turistas al año. El centro histórico de Cracovia fue declarado, junto con el centro histórico de Quito, como Patrimonio de la Humanidad por la Unesco en 1978. También fue Capital Europea de la Cultura en el año 2000.

Maria Krakowska

Wawel es uno de los complejos arquitectónicos más valiosos del mundo y el símbolo más representativo de Polonia. Catedral de Wawel: Considerada el centro espiritual de Polonia, la Catedral de Wawel es un símbolo de la historia de la nación polaca.

Museo Catedralicio Juan Pablo II: Inaugurado en 1978 por Karol Wojtyla, el museo muestra diferentes objetos religiosos y valiosas insignias reales. Cueva del Dragón: Conocida en toda Polonia, según la leyenda esta cueva fue el lugar en que vivió el Dragón de Wawel. La gruta cuenta con unos túneles 270 metros de longitud y llega hasta la orilla del Vístula, donde se puede ver una escultura del dragón.

Palacio Real: Primera residencia de los reyes de Polonia, el Palacio Real de Wawel fue construido en el siglo XI para convertirse en uno de los puntos clave en la historia del país. Wawel Perdido: Ubicada en los sótanos del palacio, esta exposición muestra el aspecto de la colina hace 1.000 años. Además de los restos del castillo gótico se pueden ver expuestos diferentes objetos procedentes de la Edad Media.

Salas de Estado: La exposición principal del castillo incluye varias salas en las que se conservan valiosas pinturas, muebles italianos del siglo XVI, hermosos tapices, techos de estuco y numerosos elementos originales. Apartamentos Reales: Las salas pertenecientes a los Apartamentos Reales solamente se pueden visitar con una visita guiada en inglés o polaco, por lo que para los que no entiendan inglés es más recomendable visitar las Salas de Estado sin guía.

El Tesoro de la Corona y la Armería: A lo largo de numerosas salas se muestran piedras preciosas, numerosas armas y armaduras y algunos objetos de gran valor como la espada de coronación de los reyes polacos. Museo de Arte oriental: Este apartado ubicado en antiguas estancias incluye algunas alfombras, sedas, tapices, cerámica china y porcelana japonesa.

Universidad Jaguelónica es una universidad de Polonia que está en Cracovia, y tiene el primer lugar del Times Higher Education Supplement como la mejor universidad en Polonia. Fue fundada en 1364 por el rey Casimiro III el Grande con el nombre de Academia de Cracovia, nombre que perduró durante siglos. En 1817 fue renombrada a su actual denominación (Uniwersytet Jagielloński) para conmemorar a la dinastía de los Jagellón, cuyo primer rey fue Jogaila, gran duque de Lituania. Bajo el mecenazgo de esta dinastía se destacó entre las grandes universidades del Renacimiento y el humanismo. Es una de las mayores universidades europeas. En ella estudiaron Copérnico y Juan Pablo II.

Una de las escenas más famosas y más relevantes de Polonia, que funciona ininterrumpidamente desde el año 1893. El Teatro Juliusz Słowacki es considerado uno de los monumentos más valiosos de la arquitectura teatral europea. Actualmente, el Teatro Juliusz Słowacki abarca también otras escenas.

La “Escena Miniatura” funciona desde 1976 en el antiguo edificio de la central eléctrica del teatro. el moderno Jardín del Arte de la Región de Małopolska, situado en la calle Rajska, House of Theatre Artigianato, así como el Salón Cracoviano de la Poesía dirigido por la actriz Anna Dymna. Es una universidad de Polonia que está en Cracovia, y tiene el primer lugar del Times Higher Education Supplement como la mejor universidad en Polonia. Fue fundada en 1364 por el rey Casimiro III el Grande con el nombre de Academia de Cracovia, nombre que perduró durante siglos.

Museo Nacional. El museo alberga tres galerías permanentes: Galería del Arte Polaco del siglo XX – la colección de este tipo de arte más amplia de Polonia. Aquí, los visitantes pueden conocer los fenómenos seleccionados del arte polaco del siglo pasado y el actual (desde la Joven Polonia hasta los tiempos contemporáneos); Galería de la Artesanía Artística – la mayor exposición permanente de este tipo en Polonia, con colección que presenta la riqueza de la artesanía artística polaca y de Europa Occidental, desde la temprana Edad Media hasta el modernismo (completada por una impresionante colección de objetos relacionados con la tradición judía); Galería de Armas de Polonia – presenta una de las colecciones más amplias y valiosas de los objetos militares polacos, derivados desde la Edad Media hasta la Segunda Guerra Mundial.

Museo subterraneo debajo de Sukiennice. La exposición subterránea presenta no sólo la rica historia de Cracovia, sino también las relaciones que unían esta ciudad con los centros comerciales y culturales más importanes de la Europa medieval. El recorrido turístico en el Museo Subterráneo debajo de la Plaza Mayor pasa entre las paredes de piedra y ladrillo situadas en los sótanos de los antiguos establecimientos comerciales, tales como: Establos de Boleslao (Kramy Bolesławowe), Establos de Ricos (Kramy Bogate), Báscula Grande (Waga Wielka) y Lonja de los Paños (Sukiennice).

Maria Krakowska

La Plaza del Mercado de Cracovia es el lugar más importante de la ciudad. Entre sus numerosas y agradables terrazas y los hermosos coches de caballosque esperan a sus clientes podríamos destacar los siguientes puntos:

Lonja de Paños (Sukiennice):

Situada en el centro de la Plaza del Mercado, la Lonja de Paños fue inaugurada en el siglo XIII como una especie de “centro comercial” compuesto por tenderetes que más tarde se verían transformados en el edificio que es en la actualidad.

Basílica de Santa María:

Con una imponente fachada flanqueada por dos torres de diferentes alturas, la Basílica de Santa María es uno de los principales monumentos de la ciudad.
Según el cronista Jan Długosz, la primera iglesia parroquial en la plaza Mayor de Cracovia fue fundada en 1221-1222 por el obispo de Cracovia, Iwo Odrowąż. El edificio fue destruido durante la invasión de los mongoles de Polonia. Entre 1290–1300 una nueva iglesia gótica temprana fue construida sobre los cimientos anteriores. Fue consagrada veinte años más tarde, en 1320. A finales del siglo XV, la iglesia de Santa María se enriqueció con dos piezas de renombre esculpidas por Veit Stoss: el retablo de madera, el más grande de toda Europa, de 12 m de longitud y 11 m de alzada, tallado entre 1477 y 1489, de estilo gótico tardío; y un gran crucifijo de arenisca.

Torre del Antiguo Ayuntamiento:

Construida en el siglo XIV, esta torre de 70 metros de altura es la única parte que se conserva el antiguo Ayuntamiento de la ciudad. Es posible subir hasta la parte superior para ver la ciudad desde las alturas. El casco gótico original que adornaba la torre fue consumido por el fuego causado por un rayo en 1680. La posterior reconstrucción de la torre se realizó entre 1683 y 1686.
La obra fue dirigida por el arquitecto real Piotr Beber, quien diseñó el nuevo e imponente casco barroco, que sobrevivió solo hasta 1783. En aquel año, el casco comenzó a derrumbarse, y fue sustituido por una estructura más pequeña patrocinada por el Arzobispo Kajetan Sołtyk.

Iglesia de San Adalberto:

Tan pequeña y modesta que podría pasar desapercibida, fue construida en el siglo X en el lugar en el que, según la leyenda, San Adalberto predicaba sus sermones. En la actualidad, las paredes de la iglesia están descubiertos para mostrar su nivel más bajo. En el lado sur hay una portada románica con su escalón de piedra correspondiente. La cripta de la iglesia ha sido adaptada por el Museo Arqueológico como un pequeño museo de la historia de la plaza del mercado que muestra una exposición permanente de “La historia del mercado de Cracovia.” Para un visitante desprevenido San Adalberto parece más atractiva desde el exterior.

Maria Krakowska

El gueto judío de Podgorze y la lista de Schindler.

El distrito de Podgorze es el auténtico gueto judío de Cracovia. Fue creado por el régimen nazi durante el 41 para “limpiar” la ciudad y mantenerlos juntos (y encerrados) en unas condiciones infrahumanas. Es conocido que muchos judíos murieron de inanición y enfermedades en este lugar.

En la plaza Bohaterów, plaza principal del gueto y donde se seleccionaba a los judíos que iban a ser transportados al campo de concentración, se encuentra el monumento de las sillas, un homenaje de Roman Polanski (superviviente al holocausto) para recordar a los judíos que tuvieron que irse de sus casas con sus pertenencias a cuestas. Allí mismo,se encuentra todavía la única farmacia del gueto (Apteka pod Orlem).

Todavía es posible ver parte de este muro que cerraba el gueto en las calles Lwowska 25 y en Limanowskiego 62 así la fábrica de Schindler, creada para aprovecharse de la mano de obra barata y que acabó salvando la vida de cientos de personas, en la que se basa la película ” La lista de Schindler”. Como dato curioso, decir que, en la película, las escenas en las que aparece el gueto judío fueron grabadas en Kazimierz y no en Podgorze, ya que este barrio conservó la apariencia de lo que era un barrio judío, no así Podgorze que quedó destrozado.

El trompetista de Cracovia:

Una canción cada hora del día.
Cada hora, y desde hace 700 años, desde la torre alta de la Basílica de Santa Maria, en la plaza principal de Cracovia, un trompetista toca la canción Hejnał Mariacki.

Carruaje con caballos:

El lujo asequible es alquilar un carruaje de caballos y dar una vuelta por el casco viejo.
En otros lugares, esta opción es prohibitiva, pero aquí da gusto preguntar el precio.

Maria Krakowska

Además de todo lo que hay que ver y hacer en Cracovia, una buena forma de conocer la ciudad es disfrutando de sus fiestas y festivales tradicionales.

Festival Paschalia Misteria. El primer gran festival se celebra durante la Semana Santa, se trata del Festival Paschalia Misteria, uno de los más importantes de música clásica de toda Polonia.

A lo largo de una semana se dan cita en Cracovia artistas de gran renombre mundial, son las estrellas de los conciertos que se realizan en las principales iglesias de la ciudad. También es la mejor ocasión para deleitarse escuchando a la Filarmónica de Cracovia.

Gran Fiesta del Dragón de Wawel. Tras el Corpus Christi llegan dos de los festivales más pintorescos de Cracovia. En primer lugar la Gran Fiesta del Dragón de Wawel, cuando se recuerda una de las leyendas más antiguas y conocidas de Polonia.

La leyenda del Dragón de Wawel cuenta que reinando Krakus, supuesto fundador de la ciudad, había un dragón que se comía el ganado e incluso a algunos habitantes de la aldea. Muchos intentaron matarlo, pero fue a un zapatero al que se le ocurrió la idea de rellenar una oveja con una mezcla de azufre y alquitrán para cuando el dragón la comiera explotara con su propio fuego. Actualmente desde la Cueva de Wawel parten desfiles con grandes dragones que recorren la orilla del Vístula, para terminar el día con un espectáculo pirotécnico junto al río.

Desfile del Lajkonik. La otra gran fiesta es el Desfile del Lajkonik, una figura mitológica que se remonta a las Invasiones Tártaras del siglo XIII.

El evento principal es un popular desfile con trajes típicos de la época comandado por Lajkonik, recorre las calles de Cracovia desde el Monasterio Zwierzyniec hasta la Plaza del Mercado.

Wianki. La noche del 23 al 24 de junio se vive uno de los eventos más coloridos de la ciudad. Durante el Wianki los cracovianos se reúnen a las orillas del río Vístula para lanzar coronas de flores al agua en la noche más corta del año. El evento está acompañado de conciertos de música y de un espectacular castillo de fuego artificiales para terminar.

Festival Pierogi. A mediados de agosto es el Festival Pierogi, un evento gastronómico que se celebra en plena Plaza del Mercado. Es el momento ideal para degustar los pierogi y otros platos tradicionales de Polonia, en un espectacular mercado al aire libre que se instala en la mayor plaza medieval de Europa.

Fiesta Nacional de la Independencia.

El 11 de noviembre es la Fiesta Nacional de la Independencia.

Ese día los desfiles militares recorren las principales calles del casco histórico.

 

A final de ese mismo mes se instala en la Plaza del Mercado

el tradicional mercado de Navidad

de Cracovia, a lo largo de diciembre las celebraciones navideñas se suceden aquí y en otros puntos de la ciudad.

Maria Krakowska

 

 

Mikołaj Kopernik (1473-1543).

Nicolás Copérnico nació en Torun.
Él es uno de los científicos más famosos del mundo: un matemático, médico, abogado, economista, pero en primer lugar: el mayor de los astrónomos.
Se ha convertido en mundialmente famoso por su obra „De revolutionibus Orbium Coelestium”, revelando la revolucionaria teoría heliocéntrica del universo.
Murió en Frombork y fue enterrado en la catedral local.

Santa Faustina (1905–1938).

Faustina Kowalska fue canonizada por Juan Pablo II en 2000 conocido como el Apóstol de la Misericordia de Dios.

Fue enterrada en Cracovia, en Lagiewniki, donde es famoso el Santuario de la Divina Misericordia.

 

 

San Juan Pablo II (1920–2005).

Juan Pablo II parece ser uno de los Papas más famosos de la historia. Antes de convertirse en Papa, su nombre era Karol Wojtyla.
Él era de Cracovia obispo, cardenal, y, después de su elección en 1979, el Papa Juan Pablo II. Se ha convertido en el gran apóstol de la reconciliación entre las naciones y religiones.
En Polonia existe una ruta especial de Juan Pablo II, volviendo sobre su vida y misión. Ha sido canonizado el 27 de abril de 2014 en St. Plaza de San Pedro en el Vaticano.

Stanisław Lem (1921-2006).

Stanislaw Lem fue un escritor polaco cuya obra se ha caracterizado por su tono satírico y filosófico. Sus libros, entre los cuales se encuentran Ciberíada y Solaris, se han traducido a 40 lenguas y ha vendido 27 millones de ejemplares.
Es considerado como uno de los mayores exponentes del género de la ciencia ficción y uno de los pocos escritores que siendo de habla no inglesa ha alcanzado fama mundial en el género.

Wisława Szymborska (1923–2012).

Wislawa Szymborska fue una poetisa polaca muy famosa. También fue traductora literaria y crítica.
En 1996 fue galardonada con el Premio Nobel de Literatura. En 2001 recibió el diploma de la Academia Americana de Artes y Literatura, el premio más importante dado por esta institución.

Maria Krakowska

Cracovia es la unica ciudad de Polonia donde se puede probar dos productos regionales (inscritos por la Comisión Europea en el Registro de denominaciones de origen protegidas e indicaciones geográficas protegidas). Estos son obwarzanek krakowski y pan de Prądnik.

Obwarzanek krakowski parece un anillo. Tiene una forma ovalada con un agujero en el centro, rara vez toma la forma de un círculo regular. Aparece en varios colores – desde dorado claro hasta marrón claro.

Para decorar el obwarzanek se puede añadir sal, semillas de sésamo, semillas de amapola, comino negro, una mezcla de diferentes hierbas o condimentos, una mezcla de especias salados (pimentón, comino, pimienta), queso o cebolla.

Pan de Prądnik – es oscuro con el piel de 4-6 mm y el color marrón o marrón oscuro. Se lo produce en dos formas: ovalada (14 kg y 4,5 kg) y vuelta (4,5 kg).
Bebidas: licor de ciruela, aguardiente de ciruela de Lacko.

Otros productos: balsam kapucyński, sal de Wieliczka.

Comidas y platos preparados: żurek de Krakowa, sopa de remolacha (barszcz czerwony).

Productos de panadería y confitería: panecillo de Kazimierz, chorizo “lisiecka”.

Verduras y frutas: col de Charsznica, zumo de frambuesa de Zakliczyn.

Pescado: Carpa de Zator.

Otros platos tipicos de la cocina cracoviana:

Rollitos de repollo con aroz y carne picada:

Tortitas de patata:

Sopa de harina de centeno con setas:

Tarta de queso cracoviana:

Jerzy Bukowski

Z początkiem lat 90. ubiegłego wieku do Polski przyjeżdżało mnóstwo ekspertów z krajów zachodniej Europy i z USA, aby pomagać odradzającemu się do niepodległego bytu państwu budować zręby demokracji i podstawy gospodarki wolnorynkowej. Byli oni traktowani z należną estymą, podejmowani przez ministrów, wojewodów, prezydentów miast, burmistrzów, którzy na wyprzódki umilali im pobyt w kraju nad Wisłą.

Z tamtego okresu przypomina mi się rozmowa z ówczesnym wojewodą krakowskim Tadeuszem Piekarzem, który nie kryjąc irytacji powiedział: - Gdyby te pieniądze, które oni wydają na hotele, bankiety, wycieczki do Zakopanego, Wieliczki, spływy Dunajcem i dziesiątki innych atrakcji trafiły w nasze ręce, osiągnęlibyśmy znacznie więcej.

Kiedy zwróciłem mu uwagę, że przecież pobyty tych delegacji finansowane są przez różne zachodnie fundacje, a także sprzyjające nam państwa, wojewoda machnął ręką i dodał: - Ponad trzy czwarte z tych kwot pochłaniają koszty ich pobytu.

Ta rozmowa przypomniała mi się teraz, kiedy w Katowicach obraduje kilka tysięcy uczestników konferencji klimatycznej Organizacji Narodów Zjednoczonych COP24. Można sobie wyobrazić, jakie pieniądze zostały przeznaczone na jej przygotowanie i przeprowadzenie. Gdyby przekazać je na zwalczanie szkodliwych dla natury zjawisk, które są tematem obrad w stolicy Górnego Śląska, można byłoby osiągnąć przynajmniej niektóre z zakładanych przez klimatologów ambitnych celów (fot. m.telewizjarepublika.pl).

Ale są jeszcze inne problemy, na które szczególnie wyczuleni powinni być ludzie przejawiający ogromną troskę o przyszłość naszego globu, a zwłaszcza zagrożonego - takie stwierdzenie już padło w Katowicach - wyginięciem gatunku homo sapiens.

Część z nich mieszka daleko od miejsca obrad, najwięcej w Krakowie. Muszą więc przebywać ponad 60-kilometrową trasę dwa razy dziennie, co skutkuje wyemitowaniem do atmosfery znacznej ilości spalin, które zatruwają środowisko zwłaszcza podczas jazdy w korkach, kiedy normą jest przyśpieszanie, zwalnianie i ruszanie, nie wspominając o kosztach paliwa. Lokalni ekologowie rwą włosy z głowy, ale kto by się przejmował takimi drobiazgami, gdy w grę wchodzi ratowanie świata.

Jeszcze więcej kontrowersji budzi menu konferencji, w którym przeważają mięso i nabiał, podczas gdy dawno już obliczono, że aż 14,5 procenta globalnej emisji gazów cieplarnianych pochodzi właśnie z ich produkcji. Z analizy jadłospisu COP24, w którym królują cheeseburgery, gnocchi z parmezanem, szynka parmeńska, wołowina z wędzonym boczkiem, pierogi z kapustą wynika, że wytworzenie żywności, która trafiła na konferencję, spowoduje emisję takiej liczby gazów cieplarnianych, co spalenie 500 tysięcy galonów benzyny. Ekolodzy i specjaliści od żywienia uważają, że właśnie ograniczenie spożycia mięsa oraz nabiału jest największą pojedynczą zmianą systemu żywnościowego, którą można wprowadzić w celu zahamowania niekorzystnych zmian klimatycznych.

Myślę, że te dwa przykłady - a z pewnością można byłoby znaleźć inne - powinny dać do myślenia organizatorom i uczestnikom nie tylko COP24, ale także każdej konferencji na temat przemian klimatycznych. Zawsze warto bowiem zaczynać naprawianie świata od siebie zgodnie ze słynną odpowiedzią Świętej Matki Teresy z Kalkuty na pytanie dziennikarza, co należy zmienić dziś w Kościele: - Mnie i ciebie.