Category Archives: KRAKÓW Polska Świat

Dwa święta, jedna wojna

Jan Szczepankiewicz

W ostatnich tygodniach mieliśmy w Polsce dwa święta. Pierwszym z nich było tzw. „święto demokracji”, czyli powszechne i wolne wybory samorządowe, a drugim równie powszechne obchody 100 rocznicy odzyskania przez naród niepodległości fetowane w prawdziwie wolnym, choć znów nie całkiem suwerennym państwie.

W zasadzie narracja tak krajowej „totalnej opozycji”, jak wspierających ją jawnie wrogich nam imperialistów od początku zmiany układu władzy nie ma nic wspólnego z dobrą wolą, czy nawet minimum przyzwoitości. Zdumiewająco nie liczy się także z faktami.

Warto w tym miejscu przypomnieć słowa amerykańskiego polityka Hirama Johnsona żyjącego na przełomie wieków XIX i XX , który w swoim senackim przemówieniu z roku 1918. zauważył, że to właśnie „prawda jest pierwszą ofiarą wojny”.

Gdy gra idzie o wielką władzę i przeogromne pieniądze warunkiem uzyskania zysku jest zniewolenie umysłów oraz dezinformacja, skutkujące ogłupieniem narodu na celowniku tak, by ten zaniechał oporu, opuścił rzeczywistych przywódców, a swoim „ugodowcom” dał najlepiej tzw. demokratyczny mandat – do kapitulacji.

Zatem jeśli w każdym przypadku ofiarą wojny staje się Prawda, to właśnie obserwowane jakże masywne zjawisko uświadamia nam, że nie toczymy obecnie dobrosąsiedzkich sporów, historycznych debat, czy ideologicznych dyskusji, a trudnej drogi do konsensusu nikt z nami przemierzać nie myśli. Będzie jak zawsze na wojnie, tylko „kto kogo”, koszty zapłacą przegrani, a historię napiszą zwycięzcy.

Wracając do naszych świąt. Pierwsze w wyborczy wieczór wykreowało o dziwo samych wygranych. Nawet stronnictwo, które w stosunku do poprzedniego wyniku odnotowało utratę połowy mandatów usiłowało publice zrobić „wodę z mózgu”, wieszcząc ogromny sukces. Nie inaczej było z resztą opozycyjnych partii. Zapanowała w nich wielka radość, motywowana głównie tym, że nie stracono wszystkiego, a PiS nie wszędzie wygrał.

Mizerię wyborczych rezultatów dla potrzeb swojego elektoratu, jak również obcych „przyjaciół” przekuto zatem medialnie wprost w gigantyczną wiktorię. Liczby, ani proporcje nie uczyniły w tym względzie żadnej istotnej przeszkody. Na wojnie liczą się przecież nie fakty, czy ich rzetelna ocena, a propaganda, która jeśli nawet nie może przekonać wroga, to winna chronić własne szeregi przed defetyzmem i konserwować sojusze.

Nie inaczej stało się zatem przy drugim święcie, które tym razem znowu zapisać można po stronie sukcesów nie tylko „pisowskich” władz, ale de facto wszystkich uczciwych Polaków radujących się w całym kraju, jak też poza jego granicami rodzinnie, bezpiecznie i co bardzo tu ważne – godnie.

Ponad ćwierć miliona uczestników Marszu Niepodległości – „Dla Ciebie Polsko”, który realizował ideę jedności całego narodu, demokratycznej partycypacji wszystkich środowisk, a przy tym ukazał doskonałą myśl polityczną władz, sprawność wszelakich służb i siłę państwa, za naszą zachodnią granicą okrzyknięto nie tylko naszą „katastrofą”, ale wręcz wydarzeniem groźnym dla całej jedynie słusznej i obowiązującej idei „demokracji liberalnej” w wymiarze europejskim.

Nb. przywoływana tu „liberalna demokracja”, której zagrażać mają świętujący swą niepodległość Polacy tak naprawdę także nie jest tam ani liberalna, ani demokratyczna. Podobnie rzecz ma się z wszechobecnym „faszyzmem”, który nie musi być nawet równanym z nim, a zupełnie inaczej definiowanym nacjonalizmem, czy już zupełnie niewinnym i nieprzystającym patriotyzmem. On się pojawia tam, gdzie jest propagandzie potrzebny, czyli bez związku z bezużyteczną – Prawdą.

Jak zwykle nie poznajemy w licznych, a zawsze podobnie brzmiących relacjach ani siebie, ani rzeczywistości, która nas otacza. Gdy korespondentka Tageszeitung pisze w kontekście Marszu o „katastrofie dla polskiej demokracji” i dalej, że w naszym kraju „już wszyscy przyzwyczaili się do tego, że przez polskie miasta maszerują ekstremiści, którzy rycząc antysemickie i rasistowskie hasła palą unijne flagi oraz atrapy Żyda”, to trudno nam sobie przypomnieć choć jeden podobny widok.

Z kolei Frankfurter Allgemeine Zeitung zauważa zupełnie niepożądaną gloryfikację przez Polaków ich II Rzeczypospolitej, która podobnie, jak i ówczesne Niemcy miała być państwem niedemokratycznym, wręcz autorytarnym (czyt. faszystowskim?). Zatem nasz cały szacunek dla Ojców Niepodległej oraz obrońców tejże z września 1939. także musi być przesadzony? Bo nie ma z czego się cieszyć, nie ma czego żałować? Dowiadujemy się, że bardzo była podobna do III Rzeszy!

Taki obraz obchodów polskiego święta, jako żywo ma wpisać się w stary, bo znany nam od stuleci przekaz, że ponoć Polacy sami rządzić się nie potrafią, toteż zawsze trzeba im „pomóc”.

Jednakże w omawianym przypadku bismarckowskie szyderstwo nijak nie może znaleźć potwierdzeń wobec tysięcy imprez z ponad ćwierćmilionowym Marszem na czele, przeprowadzonym bezpiecznie i z organizacyjną precyzją podobną do nie tak dawnych, także budzących powszechny podziw Światowych Dni Młodzieży.

Wszystko to w czasie, gdy na fatalnie rokującym „zachodzie” trwa chaos, szaleje terror, organizacje prawdziwych „neofaszystów” maszerują non stop, a liczba incydentów antysemickich sytuuje te najmądrzejsze z krajów na czele światowych rankingów, zmuszając państwową policję do permanentnej ochrony żydowskich praktyk. W przeciwieństwie do demokratycznej, bezpiecznej i obiektywnie, bo potwierdzonej wiarygodnymi liczbami tolerancyjnej, a przy tym bezpiecznej Polski.

Toczy się jednak wojna prawdziwa o prolongatę życia na cudzy koszt, w czym niewątpliwie przeszkodą jest trzeźwy osąd podmiotów na które zagięły parol władze społeczeństw starych, sytych i zdemoralizowanych.

Ich „wolne media”, które poddają obywatelom tylko poprawne opisy własnej rzeczywistości, w naszym kontekście także uprawiać muszą typowo wojenną propagandę, której sam Goebbels powstydzić by się nie musiał. Polak nie widzi w takich relacjach siebie? Nie szkodzi. Grunt że się wstydzi za swoich rodaków, swój rząd i cały „ten kraj”. Że znów jest niepewny swego, chętny do pracy bądź gdzie, wdzięczny za dobre słowo.

Jedyną prawdą akceptowaną przez hegemonów jest stan umysłów i rzeczy, w którym demokracja istnieje wtedy, kiedy w prowincji imperium wygrywa opcja na służbie imperialisty, zaś z politycznej debaty każdą możliwą metodą, w tym także kłamstwem ruguje się nawet bardzo liczne grupy obywateli, słusznie niwecząc ich wolność, a dalej prawa, w tym to najpierwsze, prawo do realnego samostanowienia.

Lech Wałęsa znów nie skorzystał z okazji by milczeć! Pisze jubileuszowy donos na Polskę!

Anna Dąbrowska*

Były prezydent Lech Wałęsa nie skorzysta z zaproszenia prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy do wspólnych obchodów stulecia Niepodległości Polski. Skorzystał natomiast z okazji do kolejnego, obrzydliwego donosu na Polskę.

Napisał laureat Pokojowej Nagrody Nobla list na okoliczność święta wspomnianego i opublikował go w „Gazecie Wyborczej” oraz pokrewnych jej ideologicznie, europejskich gazetach: „Le Monde”, „La Reubblica” i „La Vanguardia”.

List o tytule: „Na 100. Rocznicę Odzyskania Niepodległości” jest klasycznym Wałęsowskim bełkotem. W duchu internacjonalizmu, bardzo poprawny politycznie, bez najmniejszych wątpliwości stanie się dla unijnych polityków pokroju Fransa Timmermansa, kolejny pretekstem do pokrzykiwania na Polskę. Pozbawiona choćby cienia patriotyzmu epistoła, bo niby skąd miałby go Wałęsa wziąć, w kolekturze Totolotka nie dawali, kolejny raz obnaża rozbuchane ego autora: „Ludzie formatu Karola Wojtyły, Tadeusza Mazowieckiego, Bronisława Geremka, Zbigniewa Brzezińskiego, Jana Nowaka Jeziorańskiego, Władysława Bartoszewskiego, i ja także, byliśmy przekonani, że wstąpienie do najsilniejszego paktu wojskowego i najnowocześniejszej wspólnoty międzynarodowej ostatecznie rozstrzyga o przynależności Polski do cywilizacji Zachodu”.

Nie mógł nie wykorzystać nasz trybun ludowy okazji, by kolejny już raz podrzucić swym zachodnim klakierom, kilka zgrabnych argumentów, do uderzania w polski rząd. Nie ma dla niego znaczenia, że są nieprawdziwe, że kształtują fałszywy obraz tego, co w Polsce się dzieje. Wszak prawda, co podkreślają np. działacze WZZW, znający Wałęsę od końca lat 70-tych, nie miała dla niego nigdy większego znaczenia. Liczył się tylko zysk: materialny, polityczny, czy wizerunkowy. Pisze więc Wałęsa (fot. YouTube) do europejskiego czytelnika m.in.: „Dewastacja, zwana „dobrą zmianą”, niszczy państwo, jego instytucje i procedury. Kłamstwo czyni narzędziem sprawowania władzy, wzmaga wzajemną nieufność i sortuje obywateli na kategorie”.

Lech Wałęsa nie jeden już raz kompromitował siebie i Polskę. Tym razem jednak, jego czyn jest wyjątkowo obrzydliwy, ponieważ dopuścił się go w czasie i na okoliczność wielkiego święta Polski i Polaków. List Wałęsy „Na 100. Rocznicę Odzyskania Niepodległości” jest wystarczającym powodem, by raz na zawsze wyrzucić tę postać na śmietnik historii. To będzie najpiękniejszy prezent dla Niepodległej!

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Tekst i ilustracja za: https://warszawskagazeta.pl/felietony/anna-dabrowski/item/6013-lech-walesa-znow-nie-skorzystal-z-okazji-by-milczec-pisze-jubileuszowy-donos-na-polske

Komisja, wybory, czyli o nas z dziś, refleksje gorzkie. Tusk kolejny raz wymierzył policzek Polakom

Anna Dąbrowska*

Nie ma miejsca na wartości w świecie, gdzie polityką rządzą możni tego świata, wspierani przez kreatorów wizerunku i media. Ci ostatni znają doskonale techniki manipulacyjne począwszy od gestów, przez sowa a skończywszy na myśli. Jeśli społeczeństwa, dla maksymalnego ułatwienia sobie życia, zrezygnują z używania mózgów na rzecz korzystania z gotowych produktów, podsuniętych im przez wyżej wskazanych speców od politycznego marketingu, nie ma szans na przetrwanie państw narodowych.

Ostatnie wybory, a jeszcze lepiej przesłuchanie Donalda Tuska przed komisją sejmową ds. afery Amber Gold, której ofiarami stały się tysiące Polaków, pokazało, jak w szkle powiększającym, czym jest dzisiejsza polityka.

Donald Tusk mógł przerazić. Przez ułamek sekundy był tym samym człowiekiem, który stał z Putinem w smoleńskim błocie w miejscu katastrofy polskiego samolotu, nad zwłokami polskich prezydentów. Zimny, wyrachowany gracz, bez litości i skrupułów, znaczy dobry polityk. Czytam dziś tytuły w prasie polskojęzycznej: „Kto wygrał? Tusk czy Wassermann?” Jakie to symboliczne. Te dwa nazwiska. Córka ojca, który tam zginął i człowiek, który nie zrobił NIC, by wyjaśnić największą w dziejach Polski katastrofę. Pozwolił na opluwanie polskich generałów, bezczeszczenie zwłok i haniebne insynuacje swoich partyjnych kolegów. Jego wczorajsze zachowanie, to kolejny, po tamtym, policzek wymierzony Polakom. Tym razem wszystkim, którzy stracili swój – nierzadko – cały majątek, przez zaniedbania służb jemu podlegającym. Każdym słowem drwił Tusk nie z komisji, ale właśnie z nich.

Ta sprawa nie interesuje mediów „zaprzyjaźnionych”. Dziś ważne dla nich było, kto był bardziej skuteczny w złośliwościach i bardziej bezwzględny. Kto opanował emocje, kto się nim poddał. I nie wytłumaczą redaktorzy, że są ludzie, co nie muszą nad niczym panować, bo nic nie czują. Oni wiedzą, że dla czytelnika ich tekstów nie liczy się, kto mówi prawdę, kto kłamie. On wie, że Tusk (fot. YouTube) „ma gadanę” i jest „twardziel”, fajter, zwycięzca. Takiego polityka kupi. Dlatego mu go dają. Wszystko pod zamówienie.

Gdyby tak myśleli Polacy przed 100 laty, gdyby takie mieli ideały, dziś bylibyśmy wymarłym plemieniem Polan, o którym nawet w szkołach by nie uczyli. Gdyby, na przykład, Piłsudski był wykreowaną przez media marionetką na usługach obcych mocarstw, nie byłoby ani Polski, ani Polaków.

I co dalej? Polska to kraj demokratyczny. Dali więc Polacy w wyborach szansę wielu włodarzom pokroju polityka Tuska. Mają oni teraz następną kadencję, by wychować jeszcze spore grono swych następców, wyedukować swoje dzieci, które będą z pewnością godnie kontynuować dynastię „panów na włościach”, nie tych , to innych.

Smutne to wszystko i po ludzku, nie do rozwiązania. Dobrze, że wciąż sporo w narodzie ludzi wierzących. Dziś, bez szturmu modlitewnego o przemianę serc i głów Polaków, nie damy rady.

Nadzieja dla Polski znów na Jasnej Górze, która od dni kilku w barwach Biało-Czerwonych. Tam czeka Matka i Królowa! Tam ratunek.

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Tekst i ilustracja za: https://warszawskagazeta.pl/felietony/anna-dabrowski/item/6008-komisja-wybory-czyli-o-nas-z-dzis-refleksje-gorzkie-tusk-kolejny-raz-wymierzyl-policzek-polakom

Odszedł od nas ksiądz infułat Janusz Bielański

ksinfulatjanuszbielanski3 listopada 2018 roku zmarł ksiądz infułat Janusz Bielański, wieloletni proboszcz Katedry na Wawelu, kanonik Kapituły Katedralnej. Miał 79 lat. W krakowskim seminarium duchownym był rocznikowym kolegą ks. kardynała Stanisława Dziwisza oraz ks. biskupa Jana Zająca. W 1983 roku ks. infułat Janusz Bielański (fot. Archidiecezja Krakowska) został proboszczem Królewskiej Katedry na Wawelu – na to stanowisko mianował go ks. kardynał Franciszek Macharski.

(Od Redakcji); Zdjęcia z uroczystości pogrzebowych (8 listopada 2018 roku) i Mszy Świętej pod przewodnictwem metropolity krakowskiego, ks. arcybiskupa Marka Jędraszewskiego nadesłał p. Adam Zyzman, dziękujemy: https://photos.app.goo.gl/vJghKn5w3BHA1MveA

Krakowskie obchody upamiętniające Ofiary komunizmu

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieszczam linkę do zdjęć z dzisiejszej (5 listopada 2018 roku) uroczystości upamiętniających Ofiary komunizmu, przed Krzyżem Pamięci (mur więzienia) przy ul. Montelupich 7. Uroczystości zorganizowało Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie:
https://photos.app.goo.gl/f8Nx3trFYcHNFx9a6

(Od Redakcji): I jeszcze linka do relacji filmowej, nadesłanej przez p. Stefana Budziaszka:
https://www.youtube.com/watch?v=39hOAMA3ReQ

Ryzykowna gra szefa ludowców

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Z uznaniem odnotowuję stanowczość i konsekwencję prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego doktora Władysława Kosiniaka-Kamysza, który zarzeka się, że nie jest możliwe wejście jego partii w koalicję ze Zjednoczoną Prawicą. Zastanawiam się jednak, czy tak samo zasadnicze podejście do polityki mają wszyscy działacze PSL, zwłaszcza ci w terenie, gdzie właśnie oddają dzierżoną od wielu lat władzę – najczęściej razem z Platformą Obywatelską – w samorządach ze szczególnym uwzględnieniem najbardziej prestiżowych sejmików wojewódzkich.

PSL słynie z tego, że umie współpracować z każdym ugrupowaniem od lewa do prawa, byle tylko móc konsumować słodkie owoce rządzenia. Nie bez przyczyny nazwę tej partii rozszyfrowuje się jako „Posady Swoim Ludziom”, a zapytany niegdyś przed wyborami parlamentarnymi, kto będzie po nich rządził Polską ówczesny prezes Stronnictwa Waldemar Pawlak bez namysłu odpowiedział: „nasz przyszły koalicjant”.

Kosiniak-Kamysz staje przed najważniejszym politycznym wyzwaniem w swojej dotychczasowej karierze. Z jednej strony zapędził się tak dalece w antyrządowej retoryce, że głupio byłoby mu nagle zmienić front, z drugiej pozostaje pod ogromną presją partyjnych dołów, których reprezentanci nie zamierzają ustępować ze stanowisk i na pewno gorąco namawiają go do wydania zgody na zawarcie koalicji z podwładnymi Jarosława Kaczyńskiego, aby wspólnie z nimi zbudować większość tam, gdzie jest to możliwe. Wyobrażam sobie, jak pięknie okraszają swoją powszechnie znaną pazerność frazesami o potrzebie dalszej pracy dla Polski choćby nawet razem z politycznym wrogiem, który z dala od Warszawy wcale nie jest taki straszny i da się z nim ponadpartyjnie porozumieć.

Najbliższe dni zdecydują o tym, w którą stronę pójdzie PSL i czy nadal będzie mu przewodził obecny lider. Krótkoterminowo nie da się wykluczyć buntu części lokalnych działaczy, a nawet ich rezygnacji z członkostwa w partii, aby pozostać przy władzy w niektórych województwach, powiatach i gminach, na dłuższą metę część – nie wiadomo jak liczna – członków Stronnictwa może jednak zechcieć zmienić jego strategiczny kurs, skoro pokonanie Zjednoczonej Prawicy w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych nie jest niczym pewnym, grozi więc dalsze pozostawanie w opozycji, czyli bez dostępu do politycznych konfitur.

Stojąc na czele typowej partii obrotowej nigdy nie należy wypowiadać zbyt mocnych słów, które zamykają szerokie perspektywy, bo przyszłość jest przecież nieodgadniona. Ideologiczne i każde inne zacietrzewienie były do tej pory obce Polskiemu Stronnictwu Ludowemu. Swoją stanowczość w negowaniu jakiejkolwiek współpracy z obozem obecnej władzy Władysław Kosiniak-Kamysz może więc przypłacić utratą przywództwa w nim.

Kanał przez Mierzeję Wiślaną. Największa polska inwestycja morska

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Jak podaje Wikipedia, Cieśnina Piławska leży pomiędzy dwiema częściami Mierzei Wiślanej i łączy Zalew Wiślany z wodami Morza Bałtyckiego. Nazwa cieśniny pochodzi od historycznej, polskiej nazwy miasta położonego nad jej brzegami – Piławy. Dzisiaj Piława to Bałtyjsk, miasto i port morski w… Rosji, w obwodzie królewieckim. Ale i ośrodek życia polskiego, a mieszkający tu Polacy przybyli w przeważającej mierze z okolic Grodna.

zalewwislanyzsatelityPo II wojnie światowej strona rosyjska “zezwoliła na żeglugę polskich statków handlowych do Elbląga w czasie pokoju”. W praktyce jednakże nie było to respektowane, w związku z militaryzacją obwodu królewieckiego, a strona polska (wówczas komunistyczna przecież) nie domagała się realizowania prawa do żeglugi (fot. zdjęcie satelitarne Zalewu Wiślanego i Cieśniny Pilawskiej). Dopiero od 1991 roku podjęto negocjacje z Federacją Rosyjską, po których żegluga stała się możliwa, aczkolwiek bywała ona zawieszana z różnych powodów, a po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku Rosjanie stanęli na stanowisku, że protokół z 1945 roku wygasł (chociaż był zawarty bezterminowo). W toczących się kilkanaście lat negocjacjach dotyczących zawarcia nowej umowy regulującej żeglugę w Cieśninie Piławskiej Polska proponowała dotychczas zapewnienie żeglugi niektórym kategoriom statków niezależnie od bandery. Federacja Rosyjska natomiast godziła się na żeglugę tylko statków polskich…

kanalzeglugowyNa szczęście dzisiaj to już (prawie) historia. Niebawem, dzięki kanałowi – o długości 1,3 km – wykopanemu poprzez polską część Mierzei Wiślanej (il. za Wikipedią) statki będą mogły wpływać i wypływać z Elbląga bez obcej ingerencji. Odzyskujemy suwerenność na kolejnym, nie tylko prestiżowym, ale i ekonomicznym polu.

Rozpoczęcie inwestycji nastąpiło 16 października 2018 roku, oddanie jej do użytku planowane jest na rok 2022. To wielka chwila dla Polski i regionu.

dobrypoczatekWczoraj, w uroczystości symbolicznego wbicia łopaty pod budowę kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną, łączącego Zatoką Gdańską z Zalewem Wiślanym i rozpoczęcia największej polskiej inwestycji morskiej, pozwalającej na połączenie portu w Elblągu z Bałtykiem udział wzięli: prezes Prawa i Sprawiedliwości, premier Jarosław Kaczyński, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk oraz kandydat na prezydenta Elbląga, poseł Jerzy Wilk (fot. TV Trwam, YouTube).

jerzywilkKandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Elbląga, Jerzy Wilk powiedział m.in: “wreszcie będziemy mieli dostęp do morza i do wszystkich portów Bałtyku…

Dodał, że na inwestycji skorzystają wszystkie gminy położone nad Zalewem Wiślanym – Tolkmicko, Frombork, Braniewo, Stegna, Sztutowo, Krynica Morska. Gdy kanał na Mierzei Wiślanej powstanie, wszystkie te porty morskie będą miały szanse na rozwój gospodarczy, turystyczny, a także na wzrost poczucia bezpieczeństwa. Dzięki budowie tego kanału żeglugowego powstanie 2,5 tys. miejsc pracy. Najpierw przy budowie, potem przy obsłudze i przy wszystkich działaniach związanych z rozwojem portu w Elblągu i tych portów rybackich, również jachtowych położonych nad Zalewem Wiślanym (fot. https://www.facebook.com/jerzy3wilk).

To wielka chwila dla Polski, krok w dobrym kierunku, ku budowaniu silnego państwa… bo, jak mówił śp. prezydent Lech Kaczyński: “warto być Polakiem; warto by naród polski i jego państwo – Rzeczpospolita – trwały w Europie”.

Dla kogo Oleandry?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Zbiory Muzeum Czynu Niepodległościowego znajdujące się w zajmowanym przez Związek Legionistów Polskich Domu im. Józefa Piłsudskiego przy alei 3 Maja 7 w Krakowie przejmie Muzeum Narodowe w Krakowie, które chce tam utworzyć swój oddział – poinformowało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Tak skomentował na gorąco tę decyzję na Facebooku prezydent miasta profesor Jacek Majchrowski: O ile przejęcie zbiorów uważam za dobrą decyzję, ponieważ daje ona szansę na ich uporządkowanie (a przypominam, że ich stan został bardzo krytycznie oceniony przez Ministerstwo Kultury), o tyle zdziwiony jestem informacją o planach ministra Piotra Glińskiego w stosunku do Oleandrów. Zgodnie z wpisem w księdze wieczystej właścicielem Oleandrów jest miasto. Jest dla mnie rzeczą oburzającą, że Ministerstwo chce decydować o cudzej własności, w dodatku bez jakichkolwiek rozmów i konsultacji z miastem! Jestem zdeterminowany, by doprowadzić realizacji mojego planu, żeby w przyszłości w Oleandrach znalazło się miejsce dla stowarzyszeń i organizacji niepodległościowych.

oleandryCzyżby szykował się przełom w sprawie, którą opisywałem w tym miejscu wiele razy na przestrzeni ostatnich kilku lat? Mam nadzieję, że MKiDN oraz władze samorządowe dojdą do porozumienia i wspólnie uratują tak budynek jak eksponaty muzealne.

Najważniejsze, że będące w bardzo złym stanie zbiory przejdą w ręce fachowców, którzy będą musieli natrudzić się, aby przywrócić im pierwotny stan. Istotna jest również powtórzona pod raz kolejny deklaracja prezydenta Krakowa, że w Domu im. Józefa Piłsudskiego znajdą się pomieszczenia dla organizacji patriotycznych zgodnie z przedwojennymi planami zagospodarowania sanktuarium niepodległości mającego pełnić na równi funkcję muzealną, jak wychowawczą.

Obecnie kończy się pierwszy etap remontu elewacji zabytkowego obiektu. W grudniu mają zostać wymienione wszystkie okna.

W hołdzie strzelcom podhalańskim

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W ramach obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości na mury Baszty Kowalskiej w Nowym Sączu wróciły tablice upamiętniające 194 żołnierzy 1. Pułku Strzelców Podhalańskich, którzy zginęli w walce o wolność Ojczyzny – poinformowało Radio Kraków.

„Oryginały zostały zamontowane w 1938 roku. Jednak w czasie II wojny światowej hitlerowcy postanowili zatrzeć pamięć o sądeckich bohaterach i zdemontowali tablice. W tym roku zostały odtworzone na podstawie jedynych zdjęć, jakie przez lata były przechowywane u rodziny nieżyjącej kurierki Agnieszki Kurzei” – czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.

nstablice194z1psp– To była nasza rodzinna misja ocalenia pamięci o prawdziwych patriotach. Polegli i nie doczekali się niepodległej Polski. Jaka to niesprawiedliwość: walczyć, chcieć żyć i nie doczekać się tego, czego myśmy doczekali To hołd dla tych właśnie ludzi – powiedziała Radiu Kraków córka członkini polskiego podziemia Kinga Smoleń (fot. www.sp21sacz.edu.pl).

W uroczystości aktywny udział wzięli funkcjonariusze Karpackiego Oddziału Straży Granicznej i żołnierze 21. Brygady Strzelców Podhalańskich z Rzeszowa, którzy na płycie sądeckiego rynku zaprezentowali sprzęt wojskowy i wozy bojowe.

Zapowiedź wizyty Prezydenta RP z Małżonką w Watykanie – program prasowy

papieziprezydent1Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką, Agatą Kornhauser-Dudą, w dniach 14-16 października 2018 roku (niedziela-wtorek) złoży wizytę w Watykanie. Prezydent RP z okazji Światowego Dnia Żywności złoży także wizytę w Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) oraz w Światowym Programie Żywnościowym (WFP).

W programie prasowym wizyty odnajdujemy m.in.:

Poniedziałek, 15 października 2018 roku

Watykan / Przyjazd Prezydenta RP i Małżonki na Dziedziniec Św. Damazego przed Dom Papieski w Watykanie / Audiencję Prezydenta RP z Małżonką u Papieża Franciszka / Spotkanie Prezydenta RP z Kardynałem Pietro Parolinem.

papieziprezydent2Wtorek, 16 października 2018 roku

Watykan / Udział Pary Prezydenckiej we Mszy Świętej w Bazylice Św. Piotra przy grobie Św. Jana Pawła II i złożenie wieńca przy grobie Św. Jana Pawła II przez Prezydenta RP.

Rzym / Udział Prezydenta RP w sesji plenarnej Organizacja Narodów Zjednoczonych do spraw Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) / Planowane wystąpienie Prezydenta RP / Spotkanie Prezydenta RP Andrzeja Dudy z Dyrektorem Generalnym FAO Jose Graziano da Silva / Wizytę Prezydenta RP i Małżonki w siedzibie głównej Światowego Programu Żywnościowego (WFP) / Złożenie kwiatów pod tablicą upamiętniającą poległych w akcjach humanitarnych / Spotkanie Prezydenta RP Andrzeja Dudy i Dyrektora Zarządzającego WFP Davida Beasleya.

(Od Redakcji): Ilustracją do komunikatu jest zdjęcie i modlitwa z okolicznościowego folderu, przywiezionego z tegorocznych wakacji 😉

Nierejestrowana sowiecka agentura

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wielu rodaków zastanawia się, jak wyglądałaby dzisiaj Polska, gdyby po 1989 roku ujawniono nazwiska wszystkich tajnych współpracowników komunistycznych służb specjalnych (cywilnych i wojskowych) PRL. Czy historia potoczyłaby się wówczas inaczej i jak wiele autorytetów moralnych III Rzeczypospolitej bezpowrotnie utraciłoby nienależne im aureole? Kto przyznałby się do haniebnej przeszłości, a ilu pseudobohaterów opozycji demokratycznej szłoby w zaparte podważając wiarygodność archiwalnych akt?

Te i podobne pytania często padają w debacie publicznej, a ja zawsze przypominam sobie wtedy rozmowy, jakie miałem okazję toczyć ze śp. generałem Ryszardem Kuklińskim, który dysponował sporą wiedzą i niezłą pamięcią w owej materii. Pytałem go, czy nie sądzi, że należałoby ujawnić nazwiska wszystkich zdrajców, którzy zhańbili się służbą Sowietom, a brak im było odwagi przyznać się do tego po upadku PRL.

pulkownikkuklinski4„Pierwszy polski oficer w NATO” nieodmiennie odpowiadał mi: – Zbyt wielką wagę przywiązujecie do konfidentów Służby Bezpieczeństwa. Gdybyście poznali nazwiska tajnych współpracowników służb wojskowych oraz tych, którzy nigdy nie byli formalnie zarejestrowani (to byli najważniejsi ludzie z opozycyjnej elity), przeżylibyście wielki szok, a najnowszą historię Polski musielibyście napisać całkiem na nowo. Ja z racji swojej wysokiej funkcji w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego wiedziałem o niektórych z nich, ale nie o wszystkich, bo taka szczegółowa wiedza nie była mi potrzebna, a poza tym „wojskówka” dobrze strzegła swoich tajemnic. To co wiem jest już jednak wystarczająco przerażające i pusty śmiech mnie ogarnia, gdy widzę niekiedy w telewizji niektórych „niezłomnych patriotów” deklamujących wzniosłe, bogoojczyźniane frazesy.

Kiedy pytałem go, czy rejestry konfidentów zachowały się i zostały w całości przekazane Instytutowi Pamięci Narodowej, Kukliński cierpliwie wyjaśniał: – Te nazwiska znają tylko nieliczni, którzy naprawdę rządzili Polską przed 1989 rokiem, a także ich moskiewscy mocodawcy. Nie wszystkie trafiły do IPN, nawet do zbioru zastrzeżonego, bo wielu agentów wpływu było zakamuflowanych tak, żeby nie pozostał żaden pisemny ślad ich działalności. Jeżeli ktoś z ówczesnych decydentów nie zechce przed śmiercią ujawnić sekretów, które posiadł, będziecie błądzić po omacku i pisać historię zgodnie z ustaleniami Okrągłego Stołu, czyli z gruntu fałszywie.

Te słowa tkwią w mojej pamięci jak swoiste memento.

Czy obronimy konstytucję przed uzurpatorami?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Z czym kojarzy się dzisiaj starożytny, azjatycki symbol szczęścia – swastyka? Z niemieckim nazizmem. A odwołujące się do trudu rolnika i robotnika sierp połączony z młotem? Z sowieckim komunizmem.

manuskryptkonstytucjiOd takich interpretacji nie sposób uciec po tragicznych doświadczeniach XX wieku. Są one wręcz oczywiste.

Obawiam się, żeby podobny los nie spotkał w Polsce słowa „konstytucja”. Od pewnego czasu stało się ono bowiem sztandarem totalnej opozycji wobec obecnego obozu władzy.

Mam nadzieję, że tego pojęcia nie spotka podobny los, jak wymienionych wyżej symboli zawłaszczonych przez dwie zbrodnicze ideologie.

(Fot. Rękopis Konstytucji 3 maja zawarty w Archiwum Potockich, spisany na kartach o wymiarach 40 x 25 cm).

Ekologia zamiast jadła i napitku

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Jeden z najbardziej urokliwych obiektów gastronomicznych w Krakowie, czyli Pawilon Okocimski w krakowskim Lesie Wolskim zostanie przekształcony w Centrum Edukacji Ekologicznej, którego otwarcie planowane jest na przełomie roku 2018 i 2019.

Starsi mieszkańcy podwawelskiego grodu zapewne pamiętają różne imprezy, które odbywały się w tym gwarantującym dyskrecję, bo odległym od centrum miejscu. W rozplotkowanym Krakowie pojawienie się jeszcze pół wieku temu kogoś znanego w restauracji czy w kawiarni w towarzystwie kobiety nie będącej jego ślubną małżonką mogło zatruć, a nawet złamać jego życie osobiste. Brało się więc taksówkę i jechało do Lasu Wolskiego, by swobodnie bankietować i zacieśniać nieformalne więzy. Pojawiali się tam również mężczyźni spragnieni wypicia niejednej wódki w swoim gronie.

Pawilon powstał w 1936 roku według projektu Jana Ogłodka – współpracownika jednego z największych architektów Dwudziestolecia Adolfa Szyszki-Bohusza. A ponieważ inwestorem był właściciel Browaru Okocim Antoni Jan Goetz, nazwano go natychmiast Okocimskim. Wpisany do miejskiej ewidencji zabytków oryginalny w kształcie i bardzo funkcjonalny budynek jest nieczynny od 10 lat i popada w ruinę.

Koszt przystosowania go do potrzeb Centrum Edukacji Ekologicznej to prawie 5 milionów złotych, z których większość pochodzi ze środków Unii Europejskiej.

pawilonokocimski„Warsztaty, zajęcia, spotkania i prelekcje prowadzone będą zarówno dla przedszkoli, uczniów szkół podstawowych i średnich, jak i dla pozostałych grup wiekowych, w tym dla seniorów. Tematyka ekologiczna spotkań obejmie szeroki zakres z różnych dziedzin 0 od planowania przestrzennego miasta i okolic przez transport i komunikację, zagrożenia dla środowiska aż po edukację ekologiczną i przyrodniczą” – napisała o przyszłości Pawilonu Okocimskiego (fot. zzm.krakow.pl) Polskiego Agencja Prasowa.

Dyrektor Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie Piotr Kempf zwrócił uwagę w rozmowie z PAP, że Centrum będzie na trasie do ogrodu zoologicznego i na pewno nie zakłóci spokoju, z jakiego słynie Las Wolski.

„W Pawilonie Okocimskim powstają pracownie: ceramiczna i edukacyjna, rzeźby i fotografii, kuchnia warsztatowo-edukacyjna, strefa wystawowa oraz kiosk. Obiekt dostosowany zostanie dla osób niepełnosprawnych poruszających się na wózku inwalidzkim. Elewacje budynku odzyskają dawny blask z zachowaniem modernistycznych detali architektonicznych. Teren wokół budynku uzyska nową nawierzchnię, powstaną ścieżki, droga dojazdowa i chodniki. Obiekt otrzyma nowoczesne rozwiązania techniczne, np. zasilanie z paneli fotowoltaicznych, pompy ciepła czy urządzenia do rekuperacji ciepła. Powstaną także grządki permakulturowe (bez stosowania nawozów sztucznych, a przy użyciu gleby bogatej w składniki mineralne), miejsca postojowe dla niepełnosprawnych, nowe oświetlenie i obiekty małej architektury. Pojawi się też nowe oświetlenie” – czytamy w depeszy Polskiej Agencji Prasowej.

To piękny plan zagospodarowania Pawilonu Okocimskiego, ale mnie jest jednak żal, że definitywnie utraci on dawną funkcję, z której i ja korzystałem posilając się w nim w latach 80. podczas powrotu z prac przy odnowie kopca Józefa Piłsudskiego na pobliskim Sowińcu.

Biała Gwiazda w hołdzie swoim legendom

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków chce utworzyć przy stadionie (obok parkingu od strony ulicy Reymonta, blisko strefy kibica) skwer pamięci największych legend klubu, którego ważną częścią ma być pomnik byłego kapitana piłkarskiej drużyny Białej Gwiazdy Henryka Reymana – poinformował jeden z portali.

Towarzystwo ogłosiło konkurs na koncepcję i skweru, i pomnika. Projekty można składać do 8 listopada. Nagrodą będą dwa karnety VIP Gold na mecze Wisły.

stadionwislykrakowZarządzające stadionem władze miasta wydały już wstępną zgodę, a ostateczna będzie po akceptacji projektu propozycji.

– Jest kilka pomysłów na zdobycie pieniędzy i jednym z nich są cegiełki dla kibiców, które później zostałyby wmurowane w cokół pomnika. Trwają również rozmowy z potencjalnymi podmiotami, które mogłyby sfinansować projekt częściowo lub w całości – powiedziała portalowi rzeczniczka prasowa Wisły  (fot. Wikipedia) Iwona Stankiewicz.

Warto przypomnieć, że Reyman ma już niewielki pomnik na rogu ulic swojego imienia (wzdłuż stadionu oraz parku im. doktora Henryka Jordana w kierunku Błoń) i Władysława Reymonta.

„Przy strefie kibica klub chciałby też zbudować nowy sklep z gadżetami i kawiarnią” – czytamy na stronie portalu.

Wchodzisz smutny, wychodzisz wesoły

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W zabytkowej baszcie Dworku Białoprądnickiego w Krakowie powstało Muzeum Smutku – poinformowało Radio Eska.

Wprawdzie jego pomysłodawczyni powiedziały Esce, że utworzyły takie miejsce, bo było im po ludzku smutno, to jednak po odwiedzeniu tego miejsca każdy powinien mieć dobry humor i emanować pozytywną energię.

“Polacy posiadają predyspozycje do smutku: melancholijnego, narodowego, ale też całkiem zwykłego, codziennego smutku szarych blokowisk. Właśnie dlatego powstało specyficzne miejsce, w którym można się podzielić swoim smutkiem” – czytamy na stronie internetowej rozgłośni.

Na muzeum zaaranżowano dwa pomieszczenia. W pierwszym urządzono laboratorium.

“Na stole można znaleźć fiolki z napisem: tęsknota, bezradność, ból, cierpienie itd. Każdy może pomieszać w specjalnych probówkach uczucia, które mu towarzyszą. Z probówką udaje się do drugiego pomieszczenia. Tam na środku ruin baszty jest ustawiona czara goryczy. Za pomocą specjalnego urządzenia nasza <smutna> probówka ląduje w czarze. Ma to być symbol pozbywania się negatywnych uczyć” – napisano na stronie Eski.

Muzeum Smutku jest czynne w godzinach otwarcia Dworku Białoprądnickiego. Za wstęp nie trzeba płacić, co już powinno wprawić w dobry humor zwłaszcza znanych jako “centusie” krakowian.

Wybiórczo dewastowana plenerowa wystawa w Krakowie

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Jednym z najciekawszych elementów obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę w Krakowie jest przygotowana z ogromną pieczołowitością przez Fundację Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego, Obywatelski Komitet na rzecz Oleandrów oraz władze miasta wystawa na Plantach.

Na ponad 230 planszach można oglądać od 4 sierpnia do 15 listopada dzieje Rzeczypospolitej od Konfederacji Barskiej po wybory samorządowe w 1990 roku. Nosząca tytuł „Kraków dla niepodległości” plenerowa ekspozycja pokazuje nie tylko militarny wysiłek rodaków, ale także utrwalanie narodowej tożsamości poprzez wiarę, kulturę, sztukę, naukę ze szczególnym uwzględnieniem znaczenia podwawelskiego grodu, który odegrał ogromną rolę dla zachowania polskości i budzenia patriotycznego ducha.

Wystawa przyciąga uwagę wielu krakowian oraz licznych turystów. Z myślą o tych z innych krajów przygotowano podpisy pod fotografiami, ilustracjami i skanami dokumentów w języku angielskim.

jozefpilsudskiNiestety, część plansz jest regularnie niszczona i to nie przez chuliganów, czy osoby pod wpływem alkoholu oraz innych środków odurzających, których nie brakuje w letnie i jesienne dni, wieczory, a także noce na Plantach. Dewastowane są bowiem ciągle tylko te same fragmenty poświęcone Józefowi Piłsudskiemu oraz zbrodni katyńskiej, o czym poinformowali mnie ze smutkiem nieustannie naprawiający szkody organizatorzy wystawy.

Jak widać, nie brak w III Rzeczypospolitej sierot po PRL, czyli ludzi o mentalności trafnie określonej przez Aleksandra Zinowjewa jako homo sovieticus. Dlaczego nie usiłują ich jednak ujmować na gorących uczynkach Straż Miejska i policja, które – wiedząc o niszczeniu konkretnych plansz – powinny dyskretnie pilnować kilku fragmentów Plant?

Zagłosujmy na pułkownika Józefa Herzoga

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

W imieniu Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, którego współzałożycielem był w 1980 roku kawaler Srebrnego Krzyża Orderu Wojennego Virtuti Militari pułkownik Józef Herzog (1901-1983), zapraszam do oddania na niego głosu w ogłoszonym przez Przewozy Regionalne plebiscycie na patronów wybranych pociągów w kraju.

W Małopolsce zaproponowano ich – oprócz wymienionego wyżej jeszcze pięciu: Władysława Belinę-Prażmowskiego Władysława Dziadosza, Ludwika Iwaszkę, Antoniego Kocjana i Stanisława Marusarza.

„- Popularyzując wiedzę o regionalnych bohaterach chcemy przypomnieć, że odzyskanie niepodległości po 123 latach zniewolenia zawdzięczamy nie tylko powszechnie znanym z kart historii postaciom, takim jak Józef Piłsudski. Nie mniej ważni są bohaterowie, którzy swoje życie poświęcili walce lub budowaniu świadomości narodowej w regionach” – powiedział „Gazecie Krakowskiej, której wydawca patronuje akcji „RegioBohater”, prezes Przewozów Regionalnych Krzysztof Zgorzelski.

Plebiscyt potrwa do dnia 11 października 2018 roku a głosowanie odbywa się na stronie https://polregio.pl/pl/oferty-i-promocje/regio-bohater gdzie można zapoznać się z życiorysami kanydatów (w skali kraju jest ich 100). Na zwycięzców czekają cenne nagrody, m.in. dwuosobowe zaproszenie na uroczysty lunch do Belwederu.

Dlaczego apeluję o oddanie głosu właśnie na płk. Herzoga? Ponieważ jego biografia znakomicie symbolizuje los pokolenia walczącego o odzyskanie i utrzymanie niepodległości Polski, a potem o wyzwolenie jej spod sowieckiego jarzma.

oplateklegionowyBył żołnierzem 1 pułku piechoty w I Brygadzie Legionów Polskich (ranny w bitwie pod Jastkowem), obrońcą Lwowa w 1918 roku oraz granic II RP – jako zawodowy żołnierz – w 1920 i 1939 roku, jeńcem oflagu w Woldenbergu, więźniem politycznym okresu stalinowskiego. Po wyjściu z celi organizował wokół siebie krakowskie środowisko legionowe (słynne spotkania opłatkowe z udziałem ówczesnego metropolity, księdza kardynała Karola Wojtyły, w klasztorze ojców Dominikanów, fot. krakow.ipn.gov.pl).

oasgmbspjhNależał do głównych inicjatorów przywrócenia kryjącej szczątki jego ukochanego Komendanta krypcie pod wawelską wieżą Srebrnych Dzwonów, odnowienia zrujnowanego przez reżim komunistyczny kopca Józefa Piłsudskiego na Sowińcu oraz wznowienia w 1981 roku Marszów Szlakiem Pierwszej Kompanii Kadrowej. Do końca pracowitego życia wiernie służył Ojczyźnie i przekazywał tę miłość młodym pokoleniom rodaków (fot. z o. Adamem Studzińskim i gen. Mieczysławem Borutą-Spiechowiczem przy Kopcu Marszałka Józefa Piłsudskiego, za www.radiownet.pl).

Z pełnym przekonaniem proszę wszystkich Małopolan, którym drogie są patriotyczne tradycje, o zagłosowanie na pułkownika Józefa Herzoga w plebiscycie Przewozów Regionalnych.

* Autor jest przewodniczącym Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego przy Towarzystwie Miłośników Historii i Zabytków Krakowa.

Komendant na Kasztance w Limanowej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Ruszyła budowa konnego pomnika Józefa Piłsudskiego w Limanowej – poinformowało Radio Kraków.

Mający kosztować 300 tysięcy złotych monument stanie na tzw. Małym Rynku i będzie przedstawiał Komendanta na jego ukochanej Kasztance.

pomnikmjplimanowa– W Limanowej jest dużo miejsc upamiętniających ważne wydarzenia historyczne, m.in. bazylika zbudowana w setną rocznicę Konstytucji 3-Maja, Pomnik Piłsudskiego będzie z kolei upamiętnieniem setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości a także atrakcją turystyczną miasta (il. limanowa.in). Ciekawostką będzie też otoczenie monumentu m.in. posadzka, która ma mieć formę szlaków bojowych Piłsudskiego. W pobliżu staną także dwa interaktywne kioski, które będą prezentować – powiedział krakowskiej rozgłośni prezes Stowarzyszenia Limanowianie W Stulecie Niepodległości Adam Lachcik.

Osoby, które chciałyby wesprzeć budowę pomnika mogą wpłacać pieniądze na specjalne konto Stowarzyszenia w Banku Spółdzielczym w Limanowej: 41 8804 0000 0070 0001 2021 0001.

Szkoda Konstytucji kwietniowej

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Kiedy tak naprawdę narodziła się III Rzeczpospolita? Czy da się ustalić (a raczej wyznaczyć) jakąś graniczną datą, co do której wszyscy byliby zgodni tak jak w sprawie 11 listopada 1918 roku?

Jedni uznają za przełomowy dzień 4 czerwca 1989 roku, czyli datę wyborów do tzw. Sejmu kontraktowego, inni przekazanie insygniów konstytucyjnej władzy II RP przez jej ostatniego prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego pierwszej wybranej po 1945 roku w pełni wolnych wyborach głowie państwa w osobie Lecha Wałęsy, jeszcze inni optują za nie skrępowanymi już żadnym układem z komunistami wyborami parlamentarnymi z 1991 roku lub powstaniem powołanego w ich wyniku rządu Jana Olszewskiego. Nie sądzę, aby dyskusja na ten temat kiedykolwiek przyniosła akceptowany przez wszystkich konsensus.

godlopolskiA ja od dawna twierdzę, że nie byłoby tego problemu, gdyby 22 grudnia 1990 roku, czyli w dniu przekazania insygniów przywrócono choćby na jeden dzień ostatnią uchwaloną w II RP Konstytucję z 23 kwietnia 1935 roku. Byłoby te jednoznaczne, spektakularne zerwanie z PRL i wyraziste określenie, na jakich fundamentach ustrojowych będzie budowana wychodząca z sowieckiej niewoli Polska (Il. Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 r. przez Rząd na Uchodźstwie, za: Wikipedia).

Następnego dnia Sejm mógłby uchwalić przygotowaną wcześniej, nawet daleko idącą nowelizację tamtej ustawy zasadniczej uwzględniającą realia końca XX wieku. Gdyby tak się stało, nie mielibyśmy wyżej opisanego problemu. Niestety, mającą ogromne znaczenie procedurę konstytucyjną potraktowano wówczas w kategoriach politycznego folkloru i ładnego gestu „polskiego Londynu”, który nie pociąga jednak ze sobą żadnych konsekwencji legislacyjnych. No i mamy to, co mamy.

Pomnik Komendanta stanie w Nowym Sączu

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Z wielką radością informuję – za Radiem Kraków – o rozpoczęciu prac przy budowie pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego przy alejach Wolności w Nowym Sączu. Na razie montowany jest cokół.

Jednocześnie trwa zbiórka pieniędzy na monument, które stanie nieopodal miejsca, w którym przez wiele lat straszył nowosądeczan i przyjezdnych pomnik Chwały Armii Czerwonej zlikwidowany przez lokalne władze – pod naciskiem małopolskich i śląskich środowisk patriotycznych – dopiero cztery lata temu, tuż przed wyborami samorządowymi.

„Obecnie wykonywane prace są finansowane z budżetu miasta. Sam pomnik ma być jednak ufundowany przez mieszkańców. Potrzeba na to pół miliona złotych” – czytamy na stronie RK.

– Datki można m.in. wrzucać do skarbon umieszczonych w sądeckim ratuszu, a także w galeriach handlowych. Dołóżmy cegiełkę do budowy pomnika, 100-lecia niepodległości – zachęcał do ofiarności na antenie krakowskiej rozgłośni Patryk Wicher ze społecznego komitetu budowy pomnika, którego odsłonięcie nastąpi 11 listopada.

jpilsudskinsKomendant przebywał w Nowym Sączu kilkakrotnie: w 1903, w 1908 roku w 1914  (il. Reprint pocztówki z Józefem Piłsudskim, wydanej w Nowym Sączu 14 XII 1914 roku, za: ziemiasadecka.info) i w 1928 roku. Szczególnie ważne z historycznego punktu widzenia było jego wkroczenie na do tego miasta czele oddziałów legionowych 13 grudnia 1914 roku. Piłsudski wjechał na pełen ludzi, jasno oświetlony rynek na Kasztance i potem wspominał nadzwyczaj serdeczne przyjęcie oraz „rozkosze” czekające na niego i utrudzonych żołnierzy: elektryczne światło, kawiarnie, wanny i fryzjera (to wydarzenie upamiętnia tablica na jednej z kamienic). 12 dni później po bitwie pod Łowczówkiem odwiedził pacjentów szpitala utworzonego przez Komitet Kobiet Polskich. W 1916 roku otrzymał honorowe obywatelstwo, a w 1935 roku jednej z ulic nadano jego imię.

Nie będzie to jedyna uroczystość związana z obchodami stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości w Nowym Sączu. Świętowanie zacznie się na zamku królewskim.

– 31 października w basztę Kowalską zostaną wmurowane odtworzone tablice z nazwiskami poległych sądeckich żołnierzy z 1 Pułku Strzelców Podhalańskich. Cieszę się, że repliki tych tablic z nazwiskami bohaterów będą znowu na zamku – powiedział Radiu Kraków Jerzy Gwiżdż, zastępca prezydenta Nowego Sącza.

Oryginalne tablice zostały zniszczone przez Niemców w czasie II wojny światowej.

Polska Strategia Niepodległościowa

waclawkujbidaWacław Kujbida

TV Niezależna Polonia, Ottawa, sierpień 2018 roku / Wykład ministra Antoniego Macierewicza pt.: Polska Strategia Niepodległościowa zaprezentowany podczas uroczystych Obchodów 100-lecia Odzyskania Niepodległości pod hasłem – „Za Wolność naszych Narodów” oraz V Zjazdu Klubów Gazety Polskiej w USA i Kanadzie jakie odbyły się w Sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej w Amerykańskiej Częstochowie, Doylestown, Pensylwania, USA, w dniach 17-19 sierpnia 2018 roku.

antonimacierewiczNiezwykle trafna – można wręcz powiedzieć że – straszliwie trafna i niezwykle aktualna analiza obecnej sytuacji Polski, wygłoszona przez tego wybitnego męża stanu i polityka Polskiej Prawicy. Wykład który powinien stać się abecadłem każdego polskiego patrioty i polityka. Każdego prawdziwego Polaka. Po przypomnieniu genezy i korzeni poprzednich strategii i idei niepodległościowych, minister Antoni Macierewicz   (fot. Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska) ukazuje ostateczność układu sił politycznych w jakich znalazł się świat i Europa w tym momencie dziejów oraz brak innej alternatywy niż przedstawiona w wykładzie jedyna, wolnościowa strategia obecnego położenia Ojczyzny. Prezentacja ministra Antoniego Macierewicza ukazuje też równocześnie zwodnicze zakłamanie wielu innych, nachalnie propagowanych narracji politycznych, z kierunku których próbuje się udaremnić obecna strategię niepodległościową a tym samym zachwiać szanse na utrzymanie niepodległości i niezawisłości: https://youtu.be/t–SBXhz7Pw

Co trzeba zrobić przed tegorocznym Świętem Niepodległości 11 listopada?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Lubię cytować słowa marszałka Józefa Piłsudskiego: „rocznice należy czcić nie tylko ich wspomnieniem, ale także postanowieniem nowych czynów”.

W oczywisty sposób nasuwają się one w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Kulminacja obchodów nastąpi 11 listopada, jest więc trochę czasu na przypomnienie obecnej władzy państwowej, jakie sprawy powinny być przy tej okazji definitywnie załatwione lub przynajmniej jednoznacznie zadeklarowane do sfinalizowania z określeniem terminu realizacji.

Co pewien czas przypominam – w imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie – tę listę ciesząc się, że jest ona coraz krótsza, ponieważ pewne kwestie zostały już pozytywnie zamknięte. Pozostało jednak jeszcze kilka, z których za najważniejsze uważam (kolejność nie ma znaczenia):

godlopolski1. uhonorowanie Orderem Orła Białego śp. generała brygady Ryszarda Kuklińskiego – jednego z największych bohaterów w najnowszej historii nie tylko Polski, ale całego świata (il. Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 r. przez Rząd na Uchodźstwie, za Wikipedią);
2. odebranie Orderów Virtuti Militari niegodnym posiadania ich realizatorom sowieckiej racji stanu w naszym kraju w latach 1944-1989;
3. przeniesienie grobów peerelowskich dygnitarzy z Powązek Wojskowych na inne cmentarze oraz nowe zagospodarowanie alei zasłużonych na tej narodowej nekropolii;
4. delegalizacja zarejestrowanej w 2002 roku (!) przez Sąd Okręgowy w Warszawie Komunistycznej Partii Polski.

Mam nadzieję, że w jubileuszowym roku 100-lecia powrotu Polski na mapę suwerennych państw Europy te postulaty doczekają się urzeczywistnienia. O każdym z nich rozmawiam z kompetentnymi w danych dziedzinach politykami i jestem – jako piłsudczyk oraz harcerz – pełen umiarkowanego optymizmu, zwłaszcza po bardzo owocnym w tej materii spotkaniu z prezydentem Andrzejem Dudą 5 sierpnia na Sowińcu.

Pożegnanie Profesor Marii Dzielskiej

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Profesor Maria Dzielska – historyk, filolog klasyczny, tłumaczka tekstów źródłowych została “w uznaniu znamienitych zasług w popularyzowaniu dziedzictwa kulturowego i wiedzy historycznej, za wybitne osiągnięcia w pracy naukowo-badawczej oraz za działalność publiczną” odznaczona przez prezydenta Andrzeja Dudę Orderem Orła Białego. Odznaczenie w poniedziałek, w dniu jej pogrzebu w Krakowie 6 sierpnia 2018 roku, odebrał syn Zmarłej – Witold.

davW uroczystościach pogrzebowych w krakowskim kościele SS. Norbertanek (fot. p. Maria Krakowska) wzięli udział m.in. prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki i prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Obecni byli także członkowie najbliższej rodziny, wicepremierzy, ministrowie, senatorowie i posłowie, duchowieństwo z księdzem arcybiskupem Markiem Jędraszewskim na czele, przyjaciele, znajomi, Krakowianie…

List uwerzytelniajaceOkolicznościowe przemówienia i mowy pożegnalne wygłosili m.in. pp.: – w kościele: syn Witold Dzielski, prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, prof. Bogusław Dopart w imieniu Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w Krakowie – a przy grobie Zmarłej (fot. Kancelaria Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej): premier Mateusz Morawiecki, przedstawiciele duchowieństwa zakonnego i diecezjalnego, prof. Maciej Salamon, Leszek Długosz, Mirosław Boruta w imieniu Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie i Zygmunt Miernik.

20150810mb1Jak wspomniał to premier Jarosław Kaczyński: “Chciałem przede wszystkim pani profesor podziękować. O jej niezwykłych zasługach odnoszących się do jej pracy, do nauki, o jej zasługach w życiu społecznym tutaj już wiele mówiono. Ja mam zaszczyt reprezentować tutaj środowisko, które dzisiaj jest przy władzy w Polsce. A które było przez panią profesor wspierane. Wspierane na różne sposoby. Wspierane także wtedy, kiedy znajdowało się w wyjątkowo trudnej sytuacji, w opozycji, kiedy było atakowane; atakowane jest zresztą i dzisiaj (…) To wsparcie, ta postawa wymagała poza innymi przymiotami także po prostu odwagi (fot. z uroczystości smoleńskiej 10 VIII 2015 roku, p. Mirosław Boruta). – Takiej odwagi cywilnej najwyższej próby. I wiem, że pani profesor tę odwagę naprawdę miała. I nigdy ani przez chwilę się nie zachwiała. I nigdy też nie czyniła z tego wsparcia jakiejś sprawy nadzwyczajnej. Potrafiła to robić po prostu normalnie”.

(Od Redakcji): I jeszcze wybór zdjęć, nadesłanych przez p. Zbigniewa Galickiego:
https://photos.app.goo.gl/5DtVmQYdHLgzagq79