Gastronomiczne zerowaste

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Tej inicjatywie należy przyklasnąć: właściciel lokalu gastronomicznego przy ulicy Zygmunta Glogera 53 na Prądniku Białym w Krakowie Bartosz Kozieł postanowił wyprzedawać wieczorem za złotówkę te dania, które pozostały po całym dniu – poinformowało Radio Kraków.

Jego lokal serwuje zupy, tortille, pierogi, makarony i ciasta. Nie zawsze wszystko przygotowane dla gości zostaje przez nich zamówione i zjedzone. Co najczęściej zostaje?

– Zupa i kanapki, tak zwane buły dnia, które rano na bieżąco robimy dla klientów – powiedział Kozieł krakowskiej rozgłośni.

zerowasteDzięki akcji nazwanej przezeń „zerowaste” (zero marnowania) lokal zyskuje coraz większą popularność (il. za: www.ogrodprzydomowy.pl).

– Ostatnio była taka sytuacja, że została zupa – krem z cukinii. Dostawałam o nią telefony. Cały czas jest zainteresowanie. Coraz więcej klientów widzimy po 20.00. Wyprzedajemy nasze rzeczy między 20.00 i 21.00. Od tego czasu raczej nie wyrzucamy jedzenia. Zarządca też się cieszy, bo jest mniej worków w koszu, który jest mały – usłyszała dziennikarka RK od jednej z pracownic.

„Jak przyznaje Bartosz Kozieł, nie jest to marketingowy chwyt, ale nowoczesne podejście do zarządzania biznesem i nauka ekologii, która Polakom się przyda. Jak wynika z danych Greenpeace, Polska marnując rocznie 9 mln ton żywności, zajmuje pod tym względem w Unii Europejskiej niechlubne piąte miejsce w statystykach. Roczny dług ekologiczny Polska wyczerpuje już w maju. W ciągu roku polska 4-osobowa rodzina wyrzuca żywność o wartości przeszło dwóch tysięcy złotych. Organizacje ekologiczne twierdzą, że marnotrawstwo żywności to nie tylko problem społeczny, ale i ekologiczny. Wśród produktów, które najczęściej lądują w koszu są: wędliny, pieczywo oraz owoce i warzywa” – czytamy na stronie internetowej krakowskiej rozgłośni.

– To moment, w którym zaczynamy konsumować na kredyt. Do tego czasu zjedliśmy zasoby, które w ciągu roku natura może wytworzyć. Zaczynamy konsumować to, co powinno zostać dla kolejnych pokoleń – powiedziała Radiu Kraków Katarzyna Karpa-Świderek z Fundacji WWF.