Przeskocz do treści

“Grube ryby” podpalają Polskę. We własnym interesie

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski*

Dziś marsze KOD, wspierane przez opozycję parlamentarną (bez Kukiz'15), a także pozaparlamentarną, głównie lewicową i lewacką. Jako były uczestnik opozycji antykomunistycznej w latach 70-. i 80. szanuję prawo każdego obywatela Trzeciej Rzeczypospolitej do wyrażania swoich poglądów, nawet tych najbardziej skrajnych. KOD-u nie popieram, ale też nie nazywam go Targowicą. Dodam, że nie głosowałem na PiS, bo według mnie formuła partii wodzowskich wyczerpała się. To samo dotyczy PO, PSL i SLD. Co do samych demonstracji, to bardzo pozytywnie oceniam pracę policji i służb porządkowych, dzięki  którym w czasie dotychczasowych demonstracji nie doszło do bójek czy innych incydentów. Jest dziś wiosenna pogoda i dlatego też takie marsze są dobre dla zdrowia, zwłaszcza, że wśród uczestników jest bardzo dużo ludzi w moim wieku lub starszych ode mnie.

Jedynie, co mnie w tym wszystkim szokuje i z czym się nie zgadzam, to fakt, że na czoło tych pochodów wpychają się "grube ryby", w tym politycy, którzy przez ostatnie 8 lat (niektórzy jeszcze dłużej) byli u steru władzy, czerpiąc z tego przeróżne korzyści. Co bowiem wspólnego z problemami zwykłego obywatela, który drży w obawie przed bezrobociem i brakiem pieniędzy na wykup lekarstw, mają tacy syci i zadowoleni z siebie członkowie establishmentu jak prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Walz, poseł Grzegorz Schetyna (ileż on i jego protegowani piastowali już stanowisk!), europoseł Róża Gräfin von Thun und Hohenstein, senator i były (najgorszy w ostatnich latach) minister obrony narodowej Bogdan Klich, redaktor Tomasz Lis, który za swoje programy w TVP otrzymywał krociowe gaże z pieniędzy polskiego podatnika, oraz wszyscy ci, którzy dobijali swoich targów w restauracji "Sowa i Przyjaciele"?

Co też wspólnego z pracownikami, harującymi na "śmieciowych" umowach w supermarketach i zagranicznych korporacjach, mają tacy krezusi jak np. np. Leszek Balcerowicz (doradca ukraińskiego prezydenta-oligarchy Petro Poroszenki, zwanego "królem czekolady") czy namaszczony przez niego Ryszard Petru, też człowiek nadzwyczaj bogaty? Co z młodymi ludźmi, żyjącymi bez żadnych perspektyw w wielkomiejskich blokowiskach  lub przymuszanymi do emigracją "na zmywak" w Londynie, ma koncern medialny "Agora" oraz szef "Gazety Wyborczej" Adam Michnik i jego ekipa, oskarżająca ustawicznie młode pokolenie o rasizm, antysemityzm, ksenofobię, nacjonalizm i faszyzm? Co z młodymi ludźmi ma też wspólnego ks. Kazimierz Sowa, który zamiast zająć się duszpasterstwem i pracą charytatywna, tak bardzo potrzebą przed Światowymi Dniami Młodzieży w Krakowie,  bryluje na salonach z politykami i "poprawnymi politycznie" dziennikarzami. Nawiasem mówiąc to właśnie takie osoby jak Michnik, Lis czy Sowa przyczyniły się do klęski PO i Komorowskiego. Powinny więc bić się we własne piersi, a nie cudze.

Szanowni KOD-owicze! Maszerujcie w spokoju i szczęśliwie powróćcie wieczorem do swoich domów. Jednak nie dajcie się manipulować i wodzić za nos "grubym rybom" i przegranym politykom, którzy podpalają Polskę nie dla jej dobra, ale dla swoich korzyści.

P.S. Przed chwilą przeczytałem, że Jacek Żakowski z lewicowej "Polityki" (pisze także do GW Michnika) porównał KOD do Hamasu. Jest to bardzo obraźliwe, bo Hamas organizacja terrorystyczna. Powinie za to przeprosić.

* Autor to duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.