Przeskocz do treści

Jerzy Smolicz, uczony w świecie wartości

davMirosław Boruta

Przyjacielowi w dziesiątą rocznicę śmierci. Dla Kamili i Krzysztofa

„Żeby być dobrym Australijczykiem, trzeba być dobrym Polakiem”.
Jerzy Jarosław Smolicz (2 II 1935 – 3 XI 2006) - uczony w świecie wartości

Jerzy Jarosław Smolicz (George Smolicz) był uczonym wszechstronnym. W jego życiorys wpisują się doświadczenia kultur wielu krajów i kręgów społecznych. Urodził się w niepodległej Polsce w 1935 roku, a data ta oznaczała tyle, że szybko doznał tragedii sowieckiej okupacji i tułaczego losu prześladowanych przez Rosjan Polaków. Ojciec trafił do jednego z syberyjskich łagrów, a matka i syn do kołchozu w Kazachstanie, a później do Uzbekistanu. Po utworzeniu Wojska Polskiego rodzina Smoliczów wydostała się ze Związku Sowieckiego do Persji i Libanu. Później, już w Szkocji, w 1960 roku uzyskał stopień naukowy doktora chemii. Zainteresowany naukami społecznymi (Oxford, Cambridge, Leicester) i przez nie uformowany, osiadł w 1965 roku w Australii, kraju fascynującym tak pod względem przyrodniczym, jak i społecznym. Mieszance kultur i grup etnicznych.

Miałem okazję spotkać Jerzego Smolicza w Krakowie w połowie lat osiemdziesiątych, kiedy zainteresowany moją pracą magisterską o Polakach zza wschodniej i południowej granicy II Rzeczypospolitej (Białoruska i Ukraińska Republiki Sowieckie, Estonia, Litwa, Łotwa, ale i Czechosłowacja oraz Rumunia) odbył ze mną szereg rozmów dotyczących relacji pomiędzy grupą etniczną a obcym politycznie, kulturowo i religijnie środowiskiem.

Warto wspomnieć tutaj także o próbie realnej pomocy dla młodego badacza w nieciekawej połowie lat osiemdziesiątych PRL-u, jaką była propozycja dwuletniego stypendium doktorskiego w Univerity of Adelaide, gdzie Jerzy Smolicz był profesorem. Nie trzeba dodawać, że w totalitarnych realiach PRL była to próba skazana na niepowodzenie, Australia dała mi wizę a "polscy komuniści" odmówili paszportu [1].

jerzysmoliczProfesor Jerzy Smolicz (fot. przeglad.australink.pl) zafascynowany był socjologią humanistyczną, dziedzictwem myśli Emila Durkheima i Maxa Webera, cenił niezwykle dorobek Floriana Znanieckiego i jego teorie systemów społecznych, współczynnika humanistycznego czy rozważania nad rekonstrukcją doświadczenia o której ten ostatni pisał na długo przez Thomasem S. Kuhnem [2]. W tak wielobarwnym kulturowo społeczeństwie jak jest to w przypadku Australii, gdzie „siłą rzeczy wchodzi się w procesy interakcji społecznej z członkami różnych grup etnicznych” [3] typologia Jerzego Smolicza, o której więcej poniżej, typologia powstała na gruncie wartości społecznych, pozwalała uchwycić najczęstsze ścieżki zachowań proetnicznych i propaństwowych, co najciekawsze, wśród nich także ścieżki możliwie równoległe i niesprzeczne [4].

Wspomnieć należy także o wywiadzie, którego, z mojej inspiracji, udzielił Profesor krakowskiemu miesięcznikowi „Znak” w 1988 roku. Z całą pewnością zafascynowany był postawą papieża Jana Pawła II, o którym mówił, że „trudno znaleźć innego myśliciela katolickiego, który by wyraźniej podkreślił, że kultura jest nierozerwalną częścią istoty ludzkiej: stajemy się w pełni ludźmi przez naszą kulturę. Jeżeli więc kultura jest tak ważna w życiu człowieka, to musi być poszanowana i nie wolno jej zdzierać z człowieka. Gdyby ktoś chciał to czynić postępowałby wbrew godności ludzkiej” [5]. Profesor był też niezmiernie rad, że papieskie słowa o potrzebie wielokulturowości wypowiedziane zostały w 1987 roku właśnie w Adelajdzie, mieście życia i pracy Jerzego Smolicza.

W tym samym wywiadzie pojawiają się także słowa Profesora o koniecznej dwujęzyczności, w sposób bardzo charakterystyczny oddający jego stosunek do tej „umiejętności”: „Trzeba też, żeby księża z Polski zrozumieli, że pracują dla grupy etnicznej, która nie ma zamiaru wymierać, ani być zasymilowana po upływie jednego pokolenia, zatem jest to praca na długo czas. Taki jej charakter podkreślają papieże (Paweł VI i Jan Paweł II). Jeżeli sami będą dwujęzyczni to sami lepiej zrozumieją potrzeby ludzi dwujęzycznych” [6].

Konieczność zachowania języka polskiego, wynikająca przecież także z rozpoznania go jako centralnej wartości dla kultury polskiej przejawia się w wielu pracach Jerzego Smolicza. Wśród badań polskiej grupy etnicznej szczególnie interesujące były te z połowy lat siedemdziesiątych, opublikowane po angielsku w książce, współautorstwa Margaret Joyce Secombe, „The Australian School through Children’s Eyes” [7].

Wychodząc z założeń teorii i metodologii socjologii humanistycznej autorzy opisali w niej społeczne systemy australijskiej szkoły i polskiej rodziny, nawiązali do, opisanej poniżej, typologii osobowościowych systemów społecznych uczniów w konfrontacji z kulturą polską, określili także preferencje językowe i postawy wobec używania języka polskiego w Australii.

Na podstawie wypowiedzi osób badanych Jerzy Smolicz i Margaret Secombe stworzyli typologię aktywizacji kulturowej w oparciu o kategorie: „skrajnych etników”, osób zdecydowanie dwukulturowych, osób niezdecydowanie dwukulturowych, osób „angloasymilacyjnych” oraz osób „marginalnych”, a także typologię samoidentyfikacji od polskiej, poprzez trzy dualistyczne (przeważająco polską, zrównoważoną i przeważająco australijską), do niesprecyzowanej i w końcu nierozważanej [8]. Oboje uczeni doskonale zdawali sobie sprawę z trudności zachowania języka etnicznego wobec dominującej kultury anglosaskiej, tym bardziej kładli nacisk na konieczność rozwijania wielokulturowej oświaty etnicznej: „każda polityka utrzymująca, iż opiera się na zasadach pluralizmu kulturowego” – pisali – „musi zagwarantować, by szkoła i inne instytucje oświatowe pomagały w przekazie literackiego i intelektualnego dziedzictwa nie tylko dzieciom anglo-australijskim, lecz również młodzieży o innym pochodzeniu etnicznym. W ten tylko sposób australijskie dzieci polskiego pochodzenia, a wśród nich autorzy pamiętników, mogą stać się osobami zdecydowanie dwukulturowymi – Polakami i Australijczykami” [9]. Przez całą publikację przewija się także mocno podkreślana teza o niesprzeczności identyfikacji etnicznej z państwową (oficjalną, uniwersalną dla całego społeczeństwa przyjmującego) oraz potrzebie ciągłego rozwijania i uzupełniania etnicznej kompetencji kulturowej oraz wywodzących się stąd korzyści dla całego społeczeństwa australijskiego [10].

Konsekwentne podkreślanie roli języka polskiego jako wartości rdzennej (core value) dla kultury polskiej, o czym wspomniałem już wyżej, przejawiło się w tekstach Profesora, z których kilka ukazało się – także i w moim tłumaczeniu - w redagowanych w Krakowie, w środowisku ówczesnego Instytutu Badań Polonijnych, publikacjach książkowych oraz poświęconym problematyce polskich i polonijnych skupisk za granicą „Przeglądzie Polonijnym” [11].

Jak pisał Jerzy Smolicz: „Polacy stanowią jeden z najlepszych przykładów kultury, w której język ojczysty ma status wartości podstawowej bądź centralnej. W ciągu XIX wieku, kiedy kraj podzielony był pomiędzy trzech potężnych sąsiadów, właśnie język, w rezultacie zdecydowanych prześladowań, przybrał bezspornie rolę wartości podstawowej. Bezwzględne metody stosowane przy próbach jego eliminacji sięgały od usuwania uczniów ze szkół, jeśli przyłapano ich na posługiwaniu się językiem ojczystym na szkolnych korytarzach, po zsyłanie na Syberię rodziców, którym udowodniono organizację lekcji języka polskiego we własnych domach.

W ten sposób wytworzyła się trwała więź pomiędzy językiem polskim i Polakami jako odmienną od innych grupą społeczną i kulturową. Próba wykorzenienia języka rodzimego, a przez to i kultury jako całości, doprowadziła w tym przypadku do podniesienia rangi języka jako symbolu samoistnego trwania grupy oraz symbolu ochrony jej kulturowego dziedzictwa (...)

We współczesnej Polsce język nie jest obecnie ani obiektem prześladowań, ani też nie usiłuje się do niego nikogo zniechęcać. Jednakowoż inne, tradycyjne wartości zmieniane są przez nową ideologię, narzucaną z pomocą systemu oświatowego, środków masowego przekazu i państwowego rozdziału miejsc pracy. W rezultacie jedną ze szczególnie mocno podtrzymywanych wartości podstawowych jest religia rzymskokatolicka. W ciągu dziewiętnastego stulecia religia rzymskokatolicka dość ściśle związała się z polską etnicznością. Proces ten rozpoczął się już wcześniej w obliczu narastających konfliktów z luterańskimi w większości Prusami i prawosławną Rosją. Podejmowane po II wojnie światowej próby podważenia wpływów Kościoła w Polsce zakończyły się ponownym ożywieniem wiary, która, przynajmniej wśród pewnych grup społecznych, jako wartość podstawowa zbliżyła się dość mocno do roli języka, bynajmniej jednak z nim nie rywalizując. Ogólnie można więc rzec, że zewnętrzny nacisk na grupę, a zwłaszcza jakakolwiek próba zmiany jej tradycyjnej kultury pociąga za sobą przeciwdziałania, które pomagają dokładnie określić wartości traktowane przez grupę jako podstawy jej kultury i zasługujące na obronę przy użyciu wszystkich sił” [12].

Powyższe słowa Profesora w obecnej sytuacji Polski brzmią jak wciąż aktualne memento. Czyżby „projekt Polska”, rozpoczęty w 966 roku, miał się wkrótce zakończyć i roztopić w „europeizmie”, tak interesująco zdiagnozowanym przez byłego czeskiego prezydenta Václava Klausa [13]?

Jerzy Smolicz doskonale i na bieżąco znał sprawy polskie i świetnie rozumiał częste rozwarcie sfery propagandy i sfery prawdziwego życia, tak charakterystyczne również dla obecnej Polski (w listopadzie 2008 roku – M. B.). Opisując sytuację sprzed trzydziestu lat zauważał: ”Ta wizyta… trochę pomogła przywrócić równowagę. Miałem dobre porównanie co do ogólnej atmosfery panującej w tych dwu światach” [14]. Nie był zwolennikiem działań radykalnych, ale też nie pochwalał „ustępstw, które i tak do niczego nie prowadzą” [15].

Jak zwykle w takich momentach warto zwrócić też uwagę na biografię uczonego. Jak pisze jeden z jego uczniów i współpracowników Jan Lencznarowicz: „W dzieciństwie deportowany, później był uchodźcą dojrzewał w różnych krajach, edukację pobierał w różnych językach. Aktywność naukową i społeczną w społeczeństwie australijskim oraz głębokie zadomowienie w kulturze anglosaskiej łączył z wielkim zamiłowaniem i przywiązaniem do rodzimej kultury polskiej, do polskich wzorów życia rodzinnego, do polskich przyjaciół” [16].

Profesor Jerzy Jarosław Smolicz lubił historię, tę w wymiarze rodzinnym także. W zbiorze publikacji, który pod znamiennym tytułem „Współkultury Australii”, ukazał się w 1999 roku [17], dodał do swego nazwiska rodowego także i herb – Kotwic (inaczej Kotwicz, Kotficz albo Ćwieki - M. B.), którym pieczętowała się rodzina Smoliczów [18]. Nie udało mi się jednak już namówić Profesora na odkrycie koligacji z zasłużonym dla idei niepodległości Białorusi Arkadiuszem Smoliczem [19]: zawsze podkreślał polskość swoją i rodziców, Adolfa (zm. I 1987) i Janiny z Kuroczyńskich, przed wybuchem II wojny światowej nauczycieli w Nieświeżu, „wychowanków Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, ukształtowanych w wyniesionej z rodzinnych Kresów tradycji obrony wiary katolickiej oraz polskiego języka i kultury” [20].

Zgodnie ze swoją wolą, profesor socjologii Jerzy Jarosław Smolicz, doktor honoris causa University of Santo Tomas w Manili na Filipinach i kawaler maltański, został pochowany wraz z nimi, na cmentarzu w Sevenhill, gdzie nieopodal - w 1856 roku, czyli sto pięćdziesiąt lat wcześniej - powstała osada o znamiennej nazwie Polish Hill River i gdzie do dzisiaj odnaleźć można potomków polskich osadników [21].

---

[1] J. J. Smolicz, Listy do autora artykułu z 24 lipca 1985 r. i 8 lutego 1986 r., archiwum domowe.

[2] Por. J. J. Smolicz, Kultura i nauczanie w społeczeństwie wieloetnicznym, przeł. E. Grabczak-Ryszka, Warszawa 1990, s. 43-44. Oryginalna wersja książki, zatytułowana Culture and Education in a Plural Society opublikowana została w Canberze w październiku 1979 roku, w cyklu: ”Culture and Curriculum Series”.

[3] Tamże, s. 229.

[4] Por. M. Kijewska-Trembecka, Australijska koncepcja pluralizmu kulturowego – teoretyczna propozycja Jerzego J. Smolicza (w:) „Przegląd Polonijny” 1984, z. 3, s. 73-83.

[5] O Kościele w Australii, dialogu kultur i Polakach. Z prof. Jerzym Jarosławem Smoliczem rozmawia Stefan Wilkanowicz (w:) „Znak” 1989, nr 1 (404), s. 58.

[6] Tamże, s. 63.

[7] Książkę tę, opublikowaną w 1981 roku w serii: „The Second Century in Australian Education”, przełożył piszący te słowa w 1987 roku. Trzy lata później ukazała się ona w warszawskim „Wydawnictwie Polonia”, pod tytułem „Zostać Australijczykiem? Polski dom, australijska szkoła”.

[8] Zob. R. Mcl. Harris, J. J. Smolicz, Australijczycy polskiego pochodzenia. Studium adaptacji i asymilacji młodego pokolenia, przekł. i oprac. G. Babiński, Wrocław 1984, s. 163-187 oraz J. J. Smolicz, M. J. Secombe, Zostać Australijczykiem? Polski dom, australijska szkoła, przeł. M. Boruta, s. 126-142. Por. też: M. Boruta, J. Lencznarowicz, Polacy w Australii wczoraj i dziś. Przegląd współczesnej literatury przedmiotu (w:) „Przegląd Polonijny” 1989, z. 4,  s. 117, 121.

[9] J. J. Smolicz, M. J. Secombe, Zostać Australijczykiem?, op. cit., s. 149. Por. też: J. J. Smolicz, M. J. Secombe, Polish Culture and Education in Australia: A Review of Some Recent Research and Educational Developments (w:) Language and Nation. Material from a symposium edited by W. Miodunka, English language editors J. Reed and M. Rzepka, Warszawa-Kraków 1987, s. 113-151.

[10] Zob. Pod naciskiem rzeczywistości. Z prof. Jerzym J. Smoliczem – socjologiem kultury z uniwersytetu w Adelajdzie rozmawia Jerzy Kołątaj (w:) „Tygodnik Powszechny” 1986, nr 37 (1942), s. 3; J. J. Smolicz, List do autora artykułu z 16 stycznia 1987 r., archiwum domowe. Por. też: M. Boruta, Stan i możliwości rozwoju kultury polskiej w warunkach australijskiej polityki wielokulturowości (w:) Kultura skupisk polonijnych. Materiały z III sympozjum naukowego, Warszawa, 12 i 13 maja 1988 r., opracowanie naukowe K. Groniowski, A. Kłossowski, W. Stankiewicz, Warszawa 1994, s. 231-248.

[11] Zob. np. J. J. Smolicz, M. J. Secombe, Języki społeczności etnicznych. Wartości rdzenne a zachowywanie kultury: doświadczenia australijskie ze szczególnym uwzględnieniem grup: greckiej, łotewskiej i polskiej. Część I (w:) „Przegląd Polonijny” 1988, z. 4, s. 5-24; J. J. Smolicz, M. J. Secombe, Języki społeczności etnicznych. Wartości rdzenne a zachowywanie kultury: doświadczenia australijskie ze szczególnym uwzględnieniem grup: greckiej, łotewskiej i polskiej. Część II (w:) „Przegląd Polonijny” 1989, z. 1, s. 5-17; J. J. Smolicz, Osobowościowe systemy kulturowe w społeczeństwie pluralistycznym (w:) O język i kulturę polską w środowiskach polonijnych. Materiały z II Konferencji Okrągłego Stołu, Łańcut, 26-28 lipca 1986 r., redakcja R. Kantor i J. Rokicki, Warszawa 1990, s. 13-30; J. J. Smolicz, Język jako wartość podstawowa kultury (w:) Język polski w świecie, zbiór studiów pod redakcją W. Miodunki, Warszawa-Kraków 1990, s. 23-38, współautor: L. Korporowicz.

[12] J. J. Smolicz, Język jako wartość…, op. cit., s. 24-25.

[13] V. Klaus, Czym jest europeizm? Warszawa 2008, passim.

[14] J. J. Smolicz, List do autora artykułu z września 1986 r., archiwum domowe.

[15] Tamże.

[16] J. Lencznarowicz, Profesor Jerzy Smolicz (1935-2006) (w:) „Przegląd Polonijny” 2007, z. 3,  s. 116.

[17] J. J. Smolicz, Współkultury Australii, Warszawa 1999.

[18] Por. np. S. Górzyński, J. Kochanowski, Herby szlachty polskiej, rysował A. Jońca, Warszawa 1990, s. 87-88.

[19] Problemy tożsamości, rodzinnych korzeni i nazwisk omawialiśmy podczas naszego ostatniego w Krakowie, spotkania z Jerzym Jarosławem Smoliczem, 25 maja 2003 roku.

[20] J. Lencznarowicz, op. cit.

[21] Por. R. Sussex i J. Zubrzycki, Introduction (w:) Polish people and culture in Australia, ed. By R. Sussex i J. Zubrzycki, Canberra 1985, s. 3. Zob. też: L. Paszkowski, Polacy w Australii i Oceanii 1790-1940, z przedmową J. Zubrzyckiego, Londyn 1962, s. 24-38 lub tenże, Poles in Australia and Oceania 1790-1940, Sydney 1987, s. 7-20.