Przeskocz do treści

Radio Maryja

Kandydat Demokratów na prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Biden atakuje Polskę, pisząc na Twitterze o rzekomo istniejących w naszym kraju „strefach wolnych od LGBT”. Na wpis Joe Bidena zareagowała już ambasada RP w Waszyngtonie oraz polskie MSZ. Ofensywa ideologiczna wobec Polski trwa. Kolejni zachodni politycy wpisują się w kampanię powielania kłamstw na temat rzekomo istniejących w naszym kraju „stref wolnych od LBGT”. Ostre słowa w kierunku Polski wymierzył kandydat Demokratów na prezydenta Joe Biden. – Powiem jasno: prawa LGBTQ+ to prawa człowieka – a strefy wolne od LGBT nie mogą mieć miejsca ani w Unii Europejskiej, ani na świecie – napisał na Twitterze Joe Biden. Wcześniej o rzekomej dyskryminacji wobec mniejszości seksualnych w Polsce mówiła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. – Chcę postawić sprawę jasno, strefy wolne od LGBT to strefy pozbawione człowieczeństwa i nie ma dla nich miejsca w Unii Europejskiej – stwierdziła Ursula von der Leyen. Zapowiedziała, że już wkrótce Komisja przedstawi strategię wzmocnienia praw osób LGBT. Ostatnio Parlament Europejski przyjął uchwałę o rzekomym łamaniu praw osób LGBT w Polsce.

– Rozpowszechniane kłamliwe informacje o sytuacji LGBT w Polsce podporządkowane są jednemu celowi – osłabieniu prestiżu państwa polskiego na arenie międzynarodowej, w szczególności zaś na forum Unii Europejskiej – powiedział prof. Zdzisław Winnicki, historyk.

Tak zwane „strefy wolne od LGBT” to fake news spreparowany przez polskiego, lewicowego aktywistę Barta Staszewskiego, który wraz z kandydatką Lewicy na Rzecznika Praw Obywatelskich Zuzanną Rudzińską – Bluszcz znalazł się na liście stypendystów Fundacji imienia Baracka Obamy. – Coś takiego przypominam sobie z czasów okupacji. To się wtedy nazywało albo szmalcownictwo, albo zapisanie się na volkslistę – podkreślił dr Mirosław Boruta Krakowski.

Aktywista LGBT przy wjeździe do polskich miast i miejscowości, w których lokalne władze przyjęły uchwały sprzeciwiające się ideologii LGBT, umieszcza tabliczki z napisem „strefa wolna od LGBT”. Ostatnio właśnie w ten sposób mężczyzna sprofanował pomnik świętego Jana Pawła II. – Jeżdżę po Polsce ze znakiem, odwiedzając miejscowości, które ogłosiły się wolnymi od „ideologii” LGBT. Na każdym kroku widzę posągi JP2, patrona polskiej homofobii, a przy tym przyjaciela wielu wysoko postawionych kościelnych pedofilii. Wstyd!!! – napisał na Twitterze Bart Staszewski.

– Gminy zagrożone skutkami prowokacji i fake newsami pana Staszewskiego powinny starać się o odpowiedzialność tego pana przed polskim prawem, przed polskim sądem – zaznaczył prof. Zdzisław Winnicki. Pozew do sądu złożyła już gmina Zakrzówek na Lubelszczyźnie.

– Budowane na takim kłamstwie opinii ludzi, fala hejtu w internecie, komentarzy, jakoby nasza miejscowość, nasi mieszkańcy byli osobami, które dyskryminują innych ludzi ze względu na ich orientację, bądź inne cechy jest to absolutna nieprawda – akcentował Józef Potocki, wójt gminy Zakrzówek.

Obecnie toczy się ideologiczna walka o przyszłość świata, o przyszłość społeczeństw. – Wielcy lobbyści i środowiska globalistyczne chcą ograniczenia wpływów państw narodowych i tożsamości religijnej na rzecz powszechnego świata, który będzie światem unitarnym – powiedział dr Aleksander Kozicki, politolog.

Chodzi o to, by uniemożliwić Polsce funkcjonowanie jako lidera Europy środkowo-wschodniej oraz ograniczyć możliwość korzystania z Funduszy Europejskich. Wszystko pod płaszczykiem praworządności – wskazał europoseł PiS Witold Waszczykowski. – Nie można nas oskarżać, że cokolwiek złamaliśmy, ponieważ żadnej definicji tej praworządności nie ma. Próbuje się tworzyć tę definicję – dodał.

Na wpis Joe Bidena zareagowała już ambasada RP w Waszyngtonie. – Stwierdzenie b. wiceprezydenta USA Joe Bidena, zamieszczone na Twitterze, opiera się na niedokładnych informacjach medialnych, ponieważ w Polsce nie istnieją żadne „strefy wolne od LGBT”- napisała na Twitterze ambasada RP.

Polska, dbając o własną tożsamość, powinna w sposób jednoznaczny sprzeciwić się fali tęczowego marksizmu.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/joe-biden-atakuje-polske-piszac-o-rzekomych-strefach-wolnych-od-lgbt-w-naszym-kraju-jest-reakcja-polskiej-dyplomacji

To jest uderzenie w istotę demokracji, zaprzeczenie demokracji, nie zawaham się użyć – nawet zamach na demokrację w wykonaniu elit unijnych – powiedział o rezolucji Parlamentu Europejskiego ws. Polski minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

– To, co robi Parlament Europejski, jest próbą zakwestionowania istoty demokracji. Nie zgadzając się z rozstrzygnięciami demokratycznymi polskiego społeczeństwa, UE wytacza tak naprawdę najmocniejsze działa, prowadząc podjazdową wojenkę wobec Polski, stawiając cały szereg niedorzecznych, absurdalnych zarzutów polskiemu rządowi, prezydentowi, władzom – mówił na konferencji prasowej lider Solidarnej Polski.

Zbigniew Ziobro tłumaczył, że Unia "po to chce wprowadzić mechanizm praworządności, by blokować wydawanie środków europejskich na rzecz Polski, motywując to względami ideologicznymi, rzekomą homofobią i nieprzestrzeganiem wartości europejskich, które oznaczają np. wprowadzenie małżeństw homoseksualnych, adopcję dzieci przez pary homoseksualne, bądź seksualizację w wymiarze edukacji".

– To jest uderzenie w istotę demokracji, zaprzeczenie demokracji, nie zawaham się użyć – nawet zamach na demokrację w wykonaniu elit unijnych, jeśli demokracja rozstrzyga nie po ich myśli i jeśli przynosi rozstrzygnięcia wyborcze odmienne od ich preferencji politycznych. Ale polski rząd się na to nie zgodzi, Ministerstwo Sprawiedliwości się na to nie zgodzi i nie ulegnie tej demagogii, tej narracji – oświadczył (fot. Wikipedia / Marek Suwalczan).

– Będziemy twardo bronić polskich interesów i polskiej racji stanu w sporze z tymi rozhisteryzowanymi elitami UE, które chciałyby z takich nienawistnych powodów narzucać nam swoją agendę wartości, nie licząc się z decyzjami Polaków, z ich demokratycznymi wyborami i wolą większości społeczeństwa – mówił minister.

Zbigniew Ziobro apelował, by poszczególne kraje, w tym Polska, nie zgodziły się na powiązanie procedury praworządności z wydawaniem środków z budżetu UE. – To jest jeszcze bardziej aktualne dziś, kiedy wiemy, jakie są prawdziwe zamiary elit UE. (…) Naszym obowiązkiem jest sprzeciwić się takich mechanizmom i ufam, że tak właśnie się stanie. Jako lider Solidarnej Polski mogę powiedzieć, że SP uczyni wszystko, aby tak właśnie się stało – powiedział.

– Nigdy nie zgodzimy się na połączenie tej pseudo praworządności z mechanizmami wydawania środków budżetowych, bo to jest właśnie zamach na praworządność, zamach na traktaty unijne, to jest ścieżka prowadząca do zakwestionowania istoty demokracji, jaka powinna być wartością nadrzędną w każdym państwie UE i szanowana również przez biurokratów z Brukseli – mówił Zbigniew Ziobro.

Tekst za: https://dorzeczy.pl/kraj/153845/mocne-wystapienie-ziobry-to-jest-zamach-na-demokracje.html

Radio Maryja

Politycy Solidarnej Polski krytykują projekt sprawozdania komisji wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych Parlamentu Europejskiego dotyczący naruszeń praworządności w Polsce. Komisja zajmie się sprawą naszego kraju po południu.

Do licznych zapisów projektu wstępnego sprawozdania LIBE odnieśli się na konferencji prasowej europoseł Patryk Jaki oraz wiceministrowie sprawiedliwości, klimatu i aktywów państwowych – Sebastian Kaleta, Jacek Ozdoba i Janusz Kowalski.

W projekcie zawarte są zapisy krytykujące polski rząd za procedowanie w Sejmie obywatelskich projektów ustaw antyaborcyjnych, sposób wyboru sędziów czy funkcjonowanie Izby kontroli nadzwyczajnej i spraw publicznych Sądu Najwyższego.

Europoseł Patryk Jaki ocenił, że projekt jest zmanipulowany i niesprawiedliwy oraz że to próba odebrania Polsce podstawowych elementów suwerenności. Polityk wskazał przy tym, że przygotowano go w oparciu o argumenty polskiej opozycji.

– To są argumenty dyktowane przez polską opozycje, które osłabiają polską państwowość, polskie państwo. Chcą przede wszystkim doprowadzić do tego, aby polskim obywatelom zostały odebrane pieniądze za to, że Polska jest państwem suwerennym i sama może decydować o tym, jakie prawa w Polsce uchwala. To jest próba odebrania podstawowych elementów polskiej suwerenności, to znaczy próba odebrania możliwości Polski stanowienia prawa ku wielkiej uciesze opozycji, dlatego chciałbym, żebyście to Państwo wszyscy wiedzieli. O godzinie 14.00 będzie dzisiaj w Parlamencie ten raport prezentowany, który jest niesprawiedliwy, zmanipulowany i stawiający Polskę w bardzo złej sytuacji. Uważam, że wszyscy powinniśmy solidarnie przeciwko temu zaprotestować – powiedział Patryk Jaki.

Posiedzenie, na którym komisja wolności obywatelskich, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych PE będzie debatować o Polsce, rozpocznie się o godz. 14.00. Europosłowie mają też rozmawiać o sytuacji w polskim sądownictwie z prezesem Europejskiego Stowarzyszenia Sędziów i członkiem zarządu Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/solidarna-polska-przeciwko-antypolskiej-narracji-w-parlamencie-europejskim

elzbietamorawiecElżbieta Morawiec

Nie czas dziś pogrążać się we wspomnieniach własnych. Kiedy usiłują podpalić Nasz dom, Polskę. Od chwili zwycięstwa Andrzeja Dudy w wyborach prezydenckich w maju 2015 i jesiennego – Prawa i Sprawiedliwości w wyborach parlamentarnych kwitnie w pełni „Przemysł pogardy”, którego doświadczamy od wyboru śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pierwszego koalicyjnego rządu PiS. Media, wciąż w tych samych lewackich rękach – oszalały – każdy sukces zagraniczny Prezydenta jest przemilczany lub lekceważony, podejmowane szybkie próby oczyszczenia stajni Augiasza, jaką pod rządami PO-PSL stała się Polska natrafiają na nieopisany jazgot o „faszyzacji” „totalizacji”. Nikt nie słyszał wcześniej jak dławiono swobody obywatelskie, np. sprowadzając do Warszawy bojówki niemieckie, by rozbijały marsze w rocznicę Święta Niepodległości, nikt nie pamięta o ABW, wkraczającej do mieszkania internauty o świcie jako, że pozwolił sobie na żart z prezydenta Komorowskiego, nikt w mediach nie słyszał o  ł a m a n i u  demokracji, kiedy wbrew milionowym podpisom obywateli Sejm PO-PSL forsował ustawy o podwyższeniu wieku emerytalnego, kolanem przepychał narzuconą przez UE ustawę o tzw. przemocy wobec kobiet. W istocie sprawdzającą się do wprowadzania kuchennymi schodami – społecznie szkodliwej, lewackiej z ducha ustawy o gender. Tak, wtedy „kwitła demokracja”, dziś podobno jesteśmy u progu faszyzmu, a Jarosław Kaczyński z uporem porównywany bywa do Hitlera! Na manifestację 13 grudnia lewicowy motłoch spod ciemnej gwiazdy, z podejrzanej konduity biznesmenami spod znaku Ryszarda Petru zwołuje się przed domem Jarosława Kaczyńskiego. Człowieka, który całe życie służył Polsce, interesom jej obywateli porównuje się tą nikczemną manifestacją do komunistycznego zbrodniarza, Jaruzelskiego, pod którego domem w kolejne rocznice stanu wojennego takie manifestacje się odbywały. Ludzie PO, wybrani do Sejmu, tak gorliwie dbający za swoich rządów, aby komunistom krzywda się nie stała - ośmielają się wrzeszczeć w Sejmie – przeciwko legalnie wybranej władzy: „Precz z komuną”. Macki Targowicy, bo tak ją trzeba nazwać opasują Polskę mocnym uściskiem, a są wśród targowiczan zdeklarowani zdrajcy – wśród nich na czele Adam Michnik, różne „światowe sławy”, jak Agnieszka Holland i - tzw. pożyteczni idioci, co to milczeli, kiedy trzeba było wielkim głosem wołać o łamaniu demokracji, a teraz – ach, z jakąż mocą skrzeczą, że PiS łamie prawo. Już nawet europejscy sąsiedzi, Niemcy przede wszystkim głosami swoich mediów wieszczą w Polsce faszyzm. Jak kalka z „Gazety Wyborczej” płyną pohukiwania z różnych „FAZ”-ów, „Die Weltów” czy innych zeitungów o groźbie faszyzacji Polski, pouczają nas mędrcy z samej Rady Europy, epidemia ostatnio przeniosła się za Ocean, jeremiady płyną z lewackiej CNN. Kto tam stosownych materiałów dostarcza - odgadnąć nie trudno: to wizje „GW”, TVN, Polsatu.

Jeśli przegramy ten rzeczywisty atak na demokrację – Polska może się już nie podnieść. Targowica lewacka ma długie ręce i stosowne wpływy, ma za sobą powinowactwa w całej Europie. Jeśli tę walkę przegramy – będzie to już czwarta przegrana. Pierwszą był Okrągły Stół - dogadanie się koncesjonowanej opozycji z komunistami, a w konsekwencji – przegrane wybory 4 czerwca 1989. Wybory, które przy miażdżącej klęsce komunistów z  w o l i  narodu, sfałszowano, zmieniając w II turze ordynację tak, aby „towarzyszy” wpuścić do Sejmu. A Okrągły Stół to prosta konsekwencja wejścia tzw. ekspertów – Geremka, Mazowieckiego, Kuronia do Stoczni Gdańskiej w 1980. Doradzali, oj, doradzali – „zmieniać tak, aby nic się nie zmieniło”. Wszyscy ci mądrzejsi, doświadczeńsi - jak jeden mąż byli albo komunistycznego chowu – albo jak Mazowiecki nigdy nie wykazali się determinacją w oporze przeciw komunizmowi, przeciwnie. Drugą przegraną zgotowała nam, uwieczniona „Nocna zmianą” zwołaną przez Lecha Wałęsę pamiętna narada z czerwca 1991. „Gazeta Wyborcza” na 1 stronie pomieściła wiersz Noblistki, Szymborskiej „Nienawiść”. Redakcja tak spolegliwa wobec komunistów, już wietrzyła niebezpieczeństwo przebudzenia się narodu. I już wskazywała, skąd niby płynie nienawiść: z szeregów ludzi, którzy chcieli kraj oczyścić z potężniejącej, także w gospodarce, władzy komunistów. Wedle reguł klasycznej anegdoty o złodzieju, wołającym: „Łapaj złodzieja”. Ten zamach stanu na legalny rząd Jana Olszewskiego, który – po legalnej – uchwale sejmowej, podjął pierwszą próbę dekomunizacji i lustracji – to klęska druga. Od tamtej pory uczciwy, prawy człowiek, wielki patriota, założyciel KOR(!), Antoni Macierewicz został przez lewicowy salon okrzyknięty wrogiem publicznym nr 1, złowrogim piętnem nienawiści stygmatyzuje się go do dziś – jako jednego z najczarniejszych charakterów nowego rządu. Po wyborze w 2005 Lecha Kaczyńskiego na prezydenta i sformowaniu rządu z Jarosławem Kaczyńskim jako premierem - atak nastąpił ze zmasowaną siłą, wszechpotężne media oraz ich mocodawcy nie mogły przecież dopuścić, aby musiała się powtórzyć Nocna zmiana. Przemysł pogardy, pomiatania wszystkim, co polskie, wmawiania Polakom wszelkich możliwych a niepopełnionych win - pracował pełna parą. Aż nastąpił 10 kwietnia 2010 pod Smoleńskiem, najtragiczniejsza katastrofa w dziejach powojennych. Premier Olszewski  j e s z c z e  mógł odejść, prezydent Kaczyński  j u ż  m u s i a ł  zginąć. Nie mam już żadnych wątpliwości, przekonały mnie o tym zresztą – tylekroć ośmieszane badania uczciwych uczonych z kraju i zagranicy – to  b y ł  z a m a c h. Kto go dokonał? Zapewne – w myśl starożytnej sentencji „cui prodest”. Ale czy dowiemy się, po upływie ponad 5 lat – kto personalnie go wymyślił, a kto profesjonalnie zrealizował?... Czy tylko strach przed Rosjanami powodował rządzącą koalicją PO-PSL, że tak skrupulatnie mataczyła, zacierała ślady?

To, że wielka trauma kwietnia 2010 nie przerodziła się w przegraną wyborczą PO-PSL to zasługa „przemysłu pogardy”. Nie upłynął tydzień od katastrofy, wielotysięczne tłumy Polaków gromadziły się pod Pałacem Prezydenckim, paląc znicze, przynosząc kwiaty, a już lewacki salon huczał drwiną, typy spod ciemnej gwiazdy, opite wódą atakowały modlących się na Krakowskim Przedmieściu ludzi. Marszałek Sejmu, Komorowski zgodnie z przepisem konstytucji, ale z jakimż pośpiechem,  j e s z c z e  nie było oficjalnego komunikatu o śmierci prezydenta, zajął miejsce w Pałacu Namiestnikowskim. I nikt z mężów uczonych, w prawie biegłych jakoś szat nie darł, że prawo jest łamane. Jedynym głosem protestu był wówczas głos ministra w kancelarii śp. Prezydenta, Andrzeja Dudy, który usiłował nie dopuścić do tak błyskawicznego przejęcia steru – jeszcze przed oficjalnym komunikatem strony rosyjskiej. Z ust ludzi wiekowych, kiedyś zasłużonych padały nikczemne słowa o „nekrofilii”, szydercze docinki na temat żałoby. Salon i prawdziwy uliczny motłoch zjednoczyły się pod jednym sztandarem - w wydaniu pierwszych wyniosłej drwiny, ożenionej z chamstwem, w wydaniu drugich – chamstwa z „jajcarstem”. Garderoby w teatrach trzęsły się od śmiechu, vis a vis Wawelu pojawiła się haniebna, ogromna reklama „Zimny Lech”, Krystyna Janda, obdarowana subwencją na teatr przez rząd PiS, wesolutko rżała w kabaretowej scence na temat Smoleńska. Jednolity front elit i pospolitej tłuszczy, wyzbytej wszelkich wartości przetoczył się jak czołg po ciele narodu i na długich pięć lat obezwładnił go niemotą, poczuciem beznadziejności.

Aż do maja 2015. Ale nie łudźmy się, to nie jest bój ostatni. Zdrada narodów przez lewackie elity – to dziś zjawisko paneuropejskie, co najlepiej widać w stosunku do napływających imigrantów z terenów Bliskiego Wschodu, ale też z Afryki i Azji. Społeczeństwa mówią coraz powszechniej „stop”, polityczne elity - nadal otwierają miłosiernie drzwi. Ciekawe, że wobec swoich aż tak wielkiego miłosierdzia nie doświadczają. Platforma Obywatelska jakoś się z miłosierdziem nie kwapiła wobec zagrożonych na Ukrainie Polaków czy dawnych wysiedleńców do Kazachstanu.

Jedyny Victor Orban, porządkujący swój kraj po latach kłamstwa i bezhołowia, od razu przeciwstawił się błogosławieństwu kanclerz Merkel dla fali islamskich imigrantów. Wczoraj jeszcze okrzykiwano go rasistą, dziś cichutko, powoli zaczyna mu się przyznawać rację. Orban zaprowadził na Węgrzech taki porządek, jakiego oczekiwało po nim społeczeństwo. Wielcy Europy pohuczeli, pohuczeli i przycichli. Ale Polska to co innego – Polski europejskie elity władzy i rodzima Targowica tak łatwo nie odpuszczą. Za tłusty kąsek - to przecież tu, poza samymi Niemcami - największa część prasy jest w rękach niemieckich, już o bankach nie wspominając, to dzięki likwidacji polskiego przemysłu stoczniowego, świetnie prosperują stocznie niemieckie. Tylko naiwniak może dziś uwierzyć, że w zjednoczonej Europie kapitał nie ma narodowości. Ma i to aż nadwyrazistą. Europą rządzi dziś zmutowany Komintern - amalgamat dominującego lewactwa z kapitałem. 

Niestety, wygląda na to, że Polska – któryż to już raz w swojej historii? – będzie  m u s i a ł a  znowu stać się „przedmurzem”. Tym razem – bronić gnijącej, dekadenckiej Europy przed nią samą, przed toksynami, jakimi nas wszystkich – chcemy czy nie chcemy – zatruwa. Wielka misja, wielkie powołanie – czy nie do tego wzywał nas Św. Jan Paweł II? Jeśli nie podołamy – nie tylko los Polski będzie przesądzony…

Autorka jest krytykiem teatralnym i literackim, publicystką, członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

krakowniezaleznymkInformacja własna

Rota Marii Konopnickiej przez lata stanu wojennego w Polsce, śpiewana była w wersji "Aż się rozpadnie w proch i w pył... sowiecka zawierucha". Dzisiaj przychodzi czas na uaktualnienie.

20140628asWalka ze złem, ze złem ideologicznym, bo przecież nie z ludźmi - przybrała w Krakowie formę kolejnego już, trzeciego w tym tygodniu protestu. Wczoraj (28 czerwca, w sobotę) Krakowianie pikietowali przed budynkiem teatru na Gazowej. I znów dwugodzinna modlitwa i śpiewy zjednoczyły wiele środowisk - "Ojczyznę wolną racz nam wrócić, Panie"... (fot. p. Mirosław Boruta).

Zapraszamy Państwa do obejrzenia trzech zestawów zdjęć, których autorami są pp. Alicja Rostocka, Józef Bobela i Mirosław Boruta oraz filmu, który zrealizował p. Stefan Budziaszek:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/28Czerwca2014ar
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/28Czerwca2014jb
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/28Czerwca2014mb
• https://www.youtube.com/watch?v=-UgpcHSsP0A

O wydarzeniu poinformowała także Kronika Krakowska (00:24-02:01):
http://www.tvp.pl/krakow/kronika/wideo/28-vi-2014-godz-2200/15843461

krakowniezaleznymkInformacja własna

Wczoraj, w godzinach wieczornych setki Krakowian wzięło udział w spontanicznym, modlitewnym spotkaniu przy Teatrze Starym w Krakowie. Pseudosztuka, której prezentację zaplanowano na ten wieczór zbulwersowała swoją chrystofobiczną i homofobiczną wymową. Protestując daliśmy wyraz przywiązania do wiary i człowieństwa, pokazaliśmy, że Kraków i Polska to wciąż centra łacińskiej cywilizacji. Nasze modlitwy prowadził ksiądz Marek Oczkowski, proboszcz z Zawady nieopodal Myślenic.

20140627clNie można pod płaszczykiem nazwania czegoś sztuką bądź wolnością ekspresji artystycznej niszczyć fundamentów kultury ludzkiej. "Jeśli nienawidzisz Boga, nienawidzisz także ludzi!" - głosiło jedno z haseł.

Jeżeli sprawcy prezentacji nie rozumieją tej prawdy to znaczy, że nie rozumieją także i sztuki a ich kwalifikacje to prowadzenia miejsc kultury w Polsce, w Krakowie są żadne (fot. p. Mirosław Boruta).

Zapraszamy do obejrzenia trzech fotoreportaży, autorstwa pp. Józefa Bobeli, Mirosława Boruty (fot. 1-14) i Jana Lorka (fot. 15-20). O wydarzeniu poinformowała także Kronika Krakowska (00:23-02:11), a film przygotował p. Stefan Budziaszek:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/27Czerwca2014jb
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/27Czerwca2014
http://www.tvp.pl/krakow/kronika/wideo/27-vi-2014-godz-2200/15828331
• https://www.youtube.com/watch?v=RcN32S2-TNI