Przeskocz do treści

waclawkujbidafotoWacław Kujbida

W dniu 24 marca, podczas brukselskich obrad Podkomisji do Spraw Bezpieczeństwa i Obrony, na wniosek dwóch Euro-posłów z niemieckiej partii CDU (Chrześcijańskiej Partii Demokratycznej) - Michaela Gahlera oraz Elmara Broka, odebrano głos przybyłemu specjalnie na te obrady z Kanady znanemu i doświadczonemu ekspertowi d/s badania wypadków i katastrof lotniczych, członkowi Międzynarodowego Stowarzyszenia Badaczy Bezpieczeństwa lotów, dr. Bogdanowi Gajewskiemu.

Dr. Bogdan Gajewski który również należy do Zespołu Niezależnych Ekspertów Parlamentarnej Komisji Sejmu R.P. do sprawy Badania Przyczyn Katastrofy Smoleńskiej, przygotował na posiedzenie tej podkomisji, referat i prezentację p.t. "Przypadek na Lotnisku Wojskowym w Smoleńsku - Ocena Raportu d/s Katastrofy Smoleńskiej". Niestety, już w 5 minucie i 42 sekundzie, poseł niemieckiej CDU Michael Gahler przerwał doktorowi Gajewskiemu, wnosząc o natychmiastowe odebranie mu głosu jako że sprawa ta dotyczy - według słów owego posła - wewnętrznej sprawy Polski. (Cytując - “…nie mogę pozwolić na dalsze kontynuowanie tego wystąpienia…”).

Jak można się było spodziewać, przewodniczący tegoż posiedzenia - również poseł niemieckiej CDU - Elmar Brok, wręcz ostentacyjnie przychylił się do tego wniosku, nawet bez wnioskowania o głosowanie na sali, zezwalając dr. Bogdanowi Gajewskiemu tylko na wygłoszenie krótkiej, jednozdaniowej konkluzji.

Oto jak wygląda wolność słowa w Europejskim Parlamencie oraz solidarność pomiędzy narodami Europy czy też choćby i troska o wspólne interesy, bezpieczeństwo czy wspólne dobro narodów tego kontynentu. Nie warto też chyba analizować “chrześcijańskości” działań obu wymienionych posłów, chrześcijańskiej przecież z nazwy partii.

Niemal w czasie tychże obrad nastąpiła tragiczna katastrofa Eurobusa w Alpach, powodując śmierć ponad 150 osób, głównie niemieckich pasażerów udających się z Dusseldorfu do Barcelony. Daleki jestem od wskazywania tu na jakiekolwiek “znaki" czy “Palec Boży”. Proszę mnie o to nie posądzać. Zwłaszcza, że nawet taka interpretacja uczy - tak samo jak i historia - że nigdy jeszcze prawie nikogo i niczego nie nauczyła. Również przecież nie mógł być jakimkolwiek “znakiem" wypadek lotniczy w Bemowie, w listopadzie 2012, kiedy to lekki motoszybowiec pilotowany zresztą przez jednego z członków ówczesnej Komisji Millera, robił się awaryjnie lądując i ścinając przedtem swoim kruchym skrzydłem potężną, żelbetową latarnię przy ulicy Powstańców Ślaskich, przy autodromie Automobilklubu Polski. Niezależnie od tego, bardzo przecież na czasie, wymownego i swoistego fizycznego eksperymentu i dowodu w materii samolotowych skrzydeł, popularność wiary w to, że kilkakroć potężniejsze skrzydło ponad 55 - tonowej, rozpędzonej do kilkuset metrów na sekundę maszyny może zostać ucięte kilkunastometrowym pniem drzewa, jest nadal powszechna wśród pewnej, nazwijmy to kulturalnie - podgrupy, polskiego społeczeństwa.

Oglądając dzisiaj po raz kolejny, ostentacyjno-cyniczne działania żałosnych przedstawicieli czegoś, co w założeniach miało reprezentować Chrześcijańską Europę, zjednoczoną, demokratyczną i solidarną, po prostu chce się płakać. Dosłownie. I pomyśleć, że kiedyś sam czynnie działałem na rzecz przyłączenia Rzeczypospolitej Polski do tego tworu. Przepraszam. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że jak widać niejeden już Bolek niejednego z nas wyprowadzić umiał w pole. I to w “pole” nie tylko to w znaczeniu krakowskim.

(Od Redakcji): Poniższa linka przeniesie Państwa do angielskiej wersji powyższego tekstu oraz filmu - całości prezentacji referatu dr. inż. Bogdana Gajewskiego w języku angielskim:
https://www.krakowniezalezny.pl/an-arrogant-and-outrageous-violation-of-freedom-of-speech-in-the-european-parliament

waclawkujbidafotoWacław Kujbida

On March 24th, during the Brussels meeting of the Subcommittee on European Security and Defence, the presentation of dr. Bogdan Gajewski – a known Continuing Airworthness Expert and member of the International Society of Air Safety Investigators – was intterrupted and stopped on the request of the two Euro-MP's from the German CDU (Christian Democratic Party) - Michael Gahler and Elmar Brok.

For this meeting Dr. Bogdan Gajewski, a Canadian who also belongs to the Group of Independent Experts of the Polish Parliamentary Investigation Committee of the Smolensk 2010 Crash had prepared a presentation entitled "The case for the Military Airport in Smolensk – an Evaluation on Report of the Smolensk Crash." Unfortunately, as early as 5 minutes, 42 second, the German CDU MEP Michael Gahler interrupted Dr. Gajewski, requesting the immediate withdrawal of his voice as it relates to this issue - in the words of this MP – of Polish internal affairs. (Quote - "... I can not afford to let him to continue to press ahead of the speech ...").

As you might expect, the chairman of that meeting - the German CDU MP - Elmar Brok, also ostentatiously acceded to this request, even without request for a vote on the floor, allowing Dr. Bogdan Gajewski only to deliver a short, single sentence of the conclusion.

Here's how the European Parliament exercises the freedom of speech and solidarity between the peoples and nations of Europe, how they address some concerns for the safety or the common concerns of the peoples of this continent. I don't think it is also worth to analyze "a Christianity" of such actions of both of these deputies. (CDU stands for the Christian Democratic Unions of Germany).

Almost at the time the EU Parliamnent meeting took place another tragic air disaster took place in the Alps, killing more than 150 people, mostly German passengers going from Dusseldorf to Barcelona. I am far from indicating there are any "signs" or "finger of God". Please do not suspect. Especially since people have almost never learned anything from the history. As well there is no any "sign" or a coincident in the following story: 7 months after the Smolensk Crash in Russia, in November 2012, Poland, a light moto-glider with one of the pilots from the Miller's Commission (an official Polish governemental commission to investigate the Smolensk Crash and mostly agreeing with the official Russian Iinvestigation Report) crashed in Bemowo, Warsaw. When it did crash landing the small plane cut down with its lightweight wing a massive, reinforced concrete-steel street lantern. Apart from this, after all, very timely and meaningful physical experiment and a kind of proof on the matter of aircraft wing physics, a fabricated faith that was spread by government controlled media on the absurd that several times more powerful wing of a huge passenger jet Tu-154 that crashed in Smolensk, wing of jet weightiing over 55 – ton and speeding up to several hundred meters per second, could be cut by the trunk of a birch tree which was few centiremeters in diameter - is still common, among “some” – as we call this sub-group of the Polish Society.

Watching today, once again and again, some cynical acts of pathetic representatives of what the aim was to represent the Christian Europe, united, democratic and in solidarity, I just want to cry. Literally. I regret once I had acted actively for the union of the Polish Republic to the Union. Sorry. The only way to defend myself is just to say that not only me but more of us were ripped off and seduced over the time by more that one degenerates. Have we learned anything yet?

We present the entire presentation of dr. eng. Bogdan Gajewski:

• http://www.tvniezaleznapolonia.org/aroganckie-i-skandaliczne-naruszenie-wolnosci-slowa-w-europejskim-parlamencie

marekmariusztytkoMarek Mariusz Tytko

Kraków, 16 marca 2015 r.

Szanowni Państwo,

w artykule pt. "Duda gracz" Michała Krzymowskiego i Anny Szulc w polskiej wersji najnowszego numeru "Newsweeka" w negatywnym kontekście przedstawia się żydowskie pochodzenie prof. Juliana Kornhausera, zasłużonego dla polskiej nauki i poezji autora, będącego od ponad 20 lat teściem kandydata "Prawa i Sprawiedliwości" na Prezydenta Polski, dra Andrzeja Dudy z UJ, obecnie europosła do Parlamentu Europejskiego.

Tak się składa, że znam osobiście obydwu panów: p. prof. dr hab. Juliana Kornhausera, filologa oraz p. dra Andrzeja Dudę, prawnika. I wiem, kim są dla kultury polskiej.

Protestuję przeciwko używaniu tego typu "antysemickich" argumentów w gazecie "Newsweek". W ramach protestu, nie będę kupował "Newsweeka" ani jakichkolwiek innych gazet wydawanych przez "Axel Springer" i nie będę wchodził na strony tej gazety ani na strony "Axel Springer". Do protestu będę namawiał także znane mi osoby. Nie wolno "grać" "kartą antysemicką", aby w negatywnym świetle przedstawiać zasłużone dla polskiej kultury postaci. To niedopuszczalne.

Podaję jeszcze adresy do wysyłania protestów:
- do centrali koncernu / pr@ringieraxelspringer.com,
- do przedstawiciela w Polsce / anna.marucha@ringieraxelspringer.pl

Z wyrazami szacunku, Marek Mariusz Tytko
- doktor nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki, nauczyciel akademicki Uniwersytetu Jagiellońskiego, współpracownik naukowy Wydawnictwa "De Gruyter" (Berlin)

wpolityceplZespół wPolityce.pl / maf / Radio Maryja

Ostatnie osiem lat to zmarnowany czas. (…) To zaprzeczenie polityki służącej polskiej racji stanu — mówił Andrzej Duda w „Rozmowach Niedokończonych”.

Kandydat PiS w wyborach prezydenckich gościł dziś w Radiu Maryja, a kilka godzin wcześniej w Telewizji Trwam.

Duda przekonywał, że prezydentura w Polsce może być naprawdę aktywna i wpływająca na rzeczywistość.

To nie jest tak, jak wmawiają nam od lat, poczynając od Donalda Tuska - że prezydent to tylko strażnik żyrandola. To było wielkie kłamstwo, jakie opowiadano Polakom. Donald Tusk mówił to, by obniżać ustrojową pozycję ówczesnego prezydenta Rzeczypospolitej, Lecha Kaczyńskiego. (…) To niestety zwielokrotniane przez media utrwaliło się nieco w świadomości społeczeństwa - że prezydent jest tylko symbolem, a jego kompetencje są nieistotne. Prezydent RP ma naprawdę ważne i poważne kompetencje — podkreślał.

Jak tłumaczył, w jego ocenie rolą prezydenta jest troska o sprawy państwa, a co za tym idzie - pochylanie się nad problemami zgłaszanymi przez społeczeństwo.

Miałem dziś spotkanie z młodzieżą i mówiłem im, że bywało tak w historii, że nie było państwa polskiego, ale trwało polskie społeczeństwo - że w rodzinach było kultywowane patriotyczne wychowanie. To do dzisiaj wielka cecha polskiego narodu i wielka nadzieja na przyszłość - musimy bronić naszej tożsamości i to jest też zadanie dla prezydenta Rzeczypospolitej — ocenił.

Pytany o decyzję Bronisława Komorowskiego w sprawie podpisania ustawy ws. tzw. konwencji antyprzemocowej, Andrzej Duda mocno krytycznie ocenił tę postawę.

Deklaruję z góry, że ja bym tej ratyfikacji nie dokonał, gdybym był prezydentem. Apelowałem do pana prezydenta, by nie dokonywał tej ratyfikacji i mam nadzieję, że tego nie zrobi - bo ta konwencja odwołując się do treści ważnych i szlachetnych, jaką jest ochrona przed przemocą, odwołuje się do czegoś innego. Nie dajmy sobie wmówić, że religia czy rodzina są źródłami przemocy - to są elementy filozofii lewackiej, którą usiłuje się nam wcisnąć — mówił.

Kandydat PiS zwracał uwagę na niepokojące zapisy o stereotypach, które wynikają z tradycji, a które mają być usuwane i niszczone.

Nie zgadzam się na takie sformułowania, nie zgadzam się na akty prawne, które takie treści wprowadzają do polskiego systemu prawnego — stwierdził.

Duda był dopytywany o swoją wizytę w Wielkiej Brytanii, a konkretnie o to, jak wyobraża sobie zmiany w Polsce, które sprowokują Polaków do powrotu do kraju: To problem bardzo złożony i nie da się o tym powiedzieć w jednym zdaniu. Jednym zdaniem można to opisać hasłem, pod którym idę ku polskiej prezydenturze: przyszłość ma na imię Polska. (…) To państwo, które będzie dbało nie tylko o swoich obywateli, ale także, które będzie w stanie pomóc innym - to wielki wzorzec, do którego musimy dążyć. Aby to się stało, musimy wrócić na drogę rozwoju gospodarczego — zaznaczył.

Europoseł PiS mówił, że dziś problemem młodych Polaków jest również konieczność znajomości i koneksji politycznych, by otrzymać dobrą pracę w naszym kraju.

Jeżeli mówimy o naprawie Rzeczypospolitej, to ja mówię o alternatywie ekonomicznej. Musimy doprowadzić do tego, by warunki życia w Polsce przynajmniej zbliżyły się do zachodu Europy. Wówczas kryterium wyboru nie będzie ekonomiczne - większość młodych ludzi chce pozostać w Polsce, a ci, którzy wyjechali, rozważą możliwość powrotu. Nie ukrywam, że bardzo na to liczę — stwierdził.

Duda mówił o tym, że zakres obowiązków i możliwości działania prezydenta jest na tyle szeroki, że może usprawnić politykę państwa w tym zakresie. Raz jeszcze zapewnił, że po wygraniu wyborów powoła Narodową Radę Rozwoju, która zajmie się najpilniejszymi potrzebami zmian w Polsce.

Prezydent powinien wskazać kierunki działania, ale to oczywiście wymaga współpracy z rządem - o tym mówi konstytucja, ale wielkie projekty mogą toczyć się pod auspicjami prezydenta — ocenił.

I dodawał: Ostatnie osiem lat to zmarnowany czas. (…) To zaprzeczenie polityki służącej polskiej racji stanu — stwierdził.

Andrzej Duda był też dopytywany o kwestię reindustrializacji Polski.

W moim przeświadczeniu to konieczność dziejowa. W 1989 roku, gdy kończyły się czasy komunizmu, 46% PKB pochodziło z produkcji przemysłowej. Dziś to tylko dwadzieścia. Ile zakładów w tym czasie zostało zniszczonych, ile rozkradzionych? To ogromny błąd tych 25 lat - oczywiście część z tych zakładów była przestarzała, część by zniknęła, ale większość z nich nadawała się do unowocześnienia, a ludzie nie straciliby pracy. Przez lata wmawiano nam, że nowoczesna gospodarka to usługi - tymczasem okazuje się, że były państwa niesłuchające tego typu rad. Dla przykładu - Niemcy oparły gospodarkę o przemysł i innowacyjność — zaznaczył.

Jak mówił, proces „stawania się silnym” wymaga dłuższego czasu, ale trzeba go zapoczątkować. Duda podkreślał, by korzystać z polskiego potencjału, także tego naukowego. Wrócił też do kwestii przyjęcia przez Polskę pakietu klimatycznego.

To, co zostało przyjęte jest niszczące dla europejskiej gospodarki, zwłaszcza dla naszej. Nie ma co mówić o dalszej dekarbonizacji gospodarki. Nie kto inny niż przewodniczący KE powiedział, że 53% energii UE pobiera z zewnątrz i jest ona droższa niż w USA. Tam jest taniej także dlatego, bo wydobywa się gaz łupkowy. Wykorzystujmy więc nasz potencjał - i to nie tylko jeśli chodzi o węgiel — mówił.

Dopytywany o konkrety swojego programu, Duda wymieniał między innymi reformę systemu ubezpieczeń społecznych. Wymieniał też problem zbyt dużych obciążeń fiskalnych wobec młodych przedsiębiorców. Zapewnił, że po wygranych wyborach spotka się z ekspertami, by wypracować odpowiednie pomysły i modele postępowania.

250 mld złotych dzisiaj leży na rachunkach bankowych przedsiębiorców, bo ci obawiają się inwestować. Musimy stworzyć mechanizmy, by dać zachętę na uruchomienie tych pieniędzy. Jednym z pomysłów jest możliwość odliczenia wszystkich wydatków inwestycyjnych w całości w danym roku, a nie przez amortyzację długoletnią — opowiadał Duda.

Dodał również, że jego postulatem jest podniesienie kwoty wolnej od podatku.

Kandydat PiS był też pytany o kwestię Lasów Państwowych. W jego ocenie sięgniecie po pieniądze tej spółki (800 mln złotych każdego roku) to pierwszy krok do próby osłabienia tej firmy.

Nie zgadzam się na osłabianie tego przedsiębiorstwa, a już zdecydowane „nie” mówię działaniom zmierzających do prywatyzacji. To jedna z naszych pereł w koronie, kotwica naszej państwowości - nie ma tutaj mowy, bym się na to zgodził. (…) Jeśli chodzi o kwestię polskiej ziemi, to niestety mamy do czynienia z procederem wykupu przez osoby i podmioty z Zachodu, ale także poprzez firmy-słupy. O tym pisze nawet NIK w swoim raporcie, a tymi sprawami powinna zająć się i prokuratura, i sądy. Te transakcje mogą zostać unieważnione, a druga rzecz - 1 maja 2016 roku te ograniczenia ws. zakupu, które dzisiaj istnieją, znikają. Potrzeba ustawy, która będzie chroniła interesy polskiego państwa i polskich rolników — mówił.

Zdaniem Dudy powinny zostać wprowadzone ograniczenia związane z możliwością sprzedaży i kupna polskiej ziemi. Kandydat PiS podawał przykłady innych krajów, gdzie wprowadzono podobne rozwiązania.

Słuchacze dopytywali kandydata PiS o zarzuty w sprawie braku doświadczenia.

Odbieram je jako krzyki rozpaczy ze strony otoczenia pana prezydenta, jak i, niestety, jego samego. Byłem wiceministrem sprawiedliwości, pisałem i przygotowywałem ustawy. Następnie od 2008 roku pracowałem w Kancelarii Prezydenta, byłem prawnikiem prezydenckim, wcześniej byłem reprezentantem Polski w Radzie Europejskiej. Następnie pracowałem w samorządzie, w Radzie Miasta Krakowa, a następnie byłem posłem na Sejm. Dziś jestem posłem do Parlamentu Europejskiego, co też uważam za element zbierania doświadczenia. Jednym z ważnych elementów uzupełniających tę wiedzę i doświadczenie jest to, by znać te brukselskie korytarze — tłumaczył.

20150315ad3Jednym ze słuchaczy, który pojawił się na antenie był… prezes PiS, który po przedstawieniu się jako „Jarosław z Warszawy” mówił o zaletach Andrzeja Dudy (fot. Radio Maryja).

To człowiek ogromnej pracy i ogromnej sprawności. To człowiek w pełni dojrzały, by tę najwyższą funkcję w Polsce wypełniać. Dojrzały w osobistym sensie. (…) Andrzej jest człowiekiem głębokich zasad, wywodzi się z porządnej rodziny, jest katolikiem „intensywnym” - wie, że wszystkich reguł trzeba przestrzegać, a wiarę praktykować. Jeśli Polsce jest potrzebny człowiek zasad i głębokiego patriotyzmu, to takim człowiekiem jest Andrzej Duda. Jestem tego świadkiem - Andrzej Duda to naprawdę ktoś, na kogo można liczyć i w czasach lepszych, i w czasach gorszych - niezależnie od tego, jak by się toczyła historia Polski i naszego regionu. (…) Warto go wspierać ze wszystkich sił - ma szansę nie tylko na II rundę, ale na to, by zwyciężyć i na to, by te wybory były pierwszym krokiem do wielkiej, dobrej zmiany w Polsce. Byśmy mogli powiedzieć, że rzeczy idą we właściwym kierunku, że weszliśmy na tę drogę do tego, by sprawy, które nas bolą, rozwiązywać — tłumaczył szef PiS.

Głos zabrał też. o. Tadeusz Rydzyk, który odwołał się do tekstu Marzeny Nykiel poświęconego konwencji tzw. antyprzemocowej i skutkach, jakie może przynieść podpis pod nią Bronisława Komorowskiego.

Kandydat PiS odnosząc się do problemu, przytoczył art. 12 konwencji, który mówi o „wykorzenieniu uprzedzeń zwyczajów, tradycji opartych o stereotypowe role kobiet i mężczyzn”. Duda przestrzegał przed pojęciami nieznanemu polskiemu językowi prawnemu.

Mówił o tym również prof. Zoll. Płeć jest uwarunkowana naturą, a nie kwestiami społecznymi czy kulturalnymi. Poza tym, co to znaczy, że zwyczaje i tradycje mają być wykorzeniane? Ktoś chce wykorzeniać moją stereotypową rolę ojca rodziny i męża? (…) Popatrzmy, jakie sformułowania są zawarte w tym akcie - to wszystko ma kształtować nowego człowieka, a to jest sprzeczne z naszą tradycją i kulturą. To narzucanie obcym nam wzorców, wynikającym z ideologii lewackiej, która chce budować nowego człowieka. A przecież to, że my istniejemy, że polskie państwo przetrwało tyle wichrów, wynika z naszej tradycji - to nasza wielka wartość — mówił europoseł PiS.

Słuchacze pytali też o kwestię armii i obrony narodowej.

Prezydent Bronisław Komorowski chwali się tym, jak dba o bezpieczeństwo i obronę narodową, a jakoś nie słyszałem głosu pana prezydenta, gdy minister Klich dokonywał demontażu polskiej armii. Jakoś nie słyszałem głosu pana prezydenta, gdy ograniczano wydatki na polską armię. (…) Powinien być stworzony program budowania obrony terytorialnej - i to nie tylko na wypadek wojny, ale na wypadek klęski żywiołowej czy stanów nadzwyczajnych, by zapobiegać powodzi czy innym kataklizmom. Dziś ludzie nie wiedzą, gdzie się zgłosić, jak działać w momencie sytuacji kryzysowej — ocenił.

Duda powtórzył też swój postulat, by na szczycie NATO zaplanowanym w Warszawie przyjęto konkretne założenia dotyczące obecności większej liczby żołnierzy USA nad Wisłą oraz „twardej infrastruktury” militarnej.

Jedna ze słuchaczek pytała o kwestie odszkodowań powojennych dla Żydów.

Staram się podchodzić do tego tematu podchodzić zdroworozsądkowo. Zacznijmy od tego, że to nie my wywołaliśmy II wojnę światową, to nie my przeprowadziliśmy zagładę narodu żydowskiego. To zrobili Niemcy - to oni mordowali, także Polaków, a naród żydowski ogromnie ucierpiał. Ale to nie my doprowadziliśmy do II wojny! (…) To Polacy mają najwięcej miejsc pamięci w Yad Vashem. To, że dziś próbuje się fałszować historię i sugerować zakłamane przenoszenie odpowiedzialności - to państwo powinno przeciwdziałać. A co do odszkodowań - jeśli komuś odszkodowanie się należy, to trzeba podejść do tego bardzo spokojnie i przeprowadzić analizę prawną. Państwo polskie zawierało z całym szeregiem państw tzw. umowy odszkodowawcze, na mocy których tamte państwa otrzymywały pieniądze. (…) Jeśli chodzi o zbiorowe odszkodowania - to państwa polskiego i Polaków nie stać na duże odszkodowania, bo to nie my jesteśmy odpowiedzialni za II wojnę światową i zagładę innych narodów. To nie my jesteśmy odpowiedzialni za to, co nastąpiło po II wojnie, że nastąpił komunizm. Ten ustrój przewrócił Polskę do góry nogami. Temat odszkodowań może być podejmowany dopiero wtedy, gdy Polacy będą żyli na poziomie Zachodu, a i wtedy trzeba będzie dyskutować o tym, kto jest odpowiedzialny. Dla mnie nie ma w tej kwestii na dziś dyskusji - Polaków nie stać, a są inni, o których odpowiedzialność trzeba zapytać — odpowiadał.

Inny ze słuchaczy pytał o nastawienie mainstreamowych mediów i dziennikarzy do kandydatury Andrzeja Dudy.

Realizuję w tej kampanii swoją strategię i swój plan. Dla mnie najważniejsze są spotkania z Polakami we wszystkich miejscach kraju. Nie do każdej audycji telewizyjnej i radiowej można iść, wszystko trzeba jakoś planować. Jestem przekonany, że to droga, która prowadzi do zwycięstwa w wyborach — mówił kandydat PiS, zapewniając, że w sztabie „panuje świetna atmosfera”.

Duda był też pytany o to, jak przeżył tragedię z 10 kwietnia 2010 roku.

Byłem tego dnia w Krakowie, w domu. W piątek po południu wróciłem, tak jak zwykle się to działo. Miałem umowę z panem prezydentem, że weekendy spędzam w domu, z żoną i córką. Wtedy też się tak stało, że wsiadłem w wieczorny pociąg do mojego miasta po naradzie w Pałacu. (…) Jadąc na dworzec, zadzwoniłem do pana prezydenta i odbyliśmy krótką rozmowę o bieżących sprawach i o tym, co będziemy robili w przyszłym tygodniu. Rozstaliśmy się tak jak zwykle: „do zobaczenia”. Żaden z nas nie wiedział, że to nasza ostatnia rozmowa… — mówił Duda.

I opowiadał: Rano obudził mnie telefon od przyjaciółki naszej rodziny, która usłyszała mój głos i rozpłakała się. Powiedziała mi, że rozbił się samolot, włączyłem telewizor i tam pojawiały się pierwsze informacje o problemach przy lądowaniu itd. (…) To był szokujący moment, był tam prezydent, jego małżonka, moi przyjaciele… I wielu innych ludzi, których znałem, których znałem z codziennej pracy, znaliśmy się na gruncie towarzyskim. Trudno mi to wspominać, to były straszne chwile. Moment był taki, że mam nadzieję, że nic takiego w życiu mnie nie spotka. W Pałacu znalazłem się po południu, ok. 15:00, gdy dojechałem do Warszawy. Wcześniej dzwoniono do mnie z Kancelarii Sejmu z informacją, że pan marszałek Komorowski chce przejąć obowiązki prezydenta. Wówczas doszło do sytuacji, gdy ja się nie zgodziłem z tą, powiedzmy, propozycją, bo nie było żadnych dowodów, że pan prezydent nie żyje, a ja jako prawnik uważałem, że to musi być wykazane. Oni mnie naciskali, ja odmawiałem, dopiero gdzieś ok. godz. 14;00 powiedzieli mi, że przyszła nota dyplomatyczna od prezydenta Rosji i że był telefon od prezydenta Miedwiediewa (…) — mówił.

Na zakończenie Andrzej Duda zaapelował o głos w wyborach, wyliczając dziedziny życia, które - w jego ocenie - wymagają rychłej naprawy: Jest tak, jak w piosence, która często pojawia się na antenie Radia Maryja: „miejcie nadzieję, nie tę lichą marną…”. Jesteśmy w stanie stworzyć tu perspektywę lepszego życia dla tych ludzi, którzy pracują, ale i tych, których praca zbliża się ku końcowi i tych, którzy dopiero chcieliby zacząć pracę, ale jej nie ma albo jest bardzo słabo płatna. Jesteśmy w stanie zmienić te wszystkie fatalne warunki, które są w Polsce. (…) Jesteśmy Polakami i zasługujemy, by godnie żyć w swoim państwie, by być dobrze reprezentowani i iść z podniesioną głową jako dumni ludzie. Nie mamy się czego wstydzić - wręcz przeciwnie! (…) Potrzebna jest do tego uczciwa władza, która nie ma kompleksów, która nie patrzy, by dostać stanowiska w Brukseli. Trzeba władzy, która rozumie politykę jako troskę o dobro wspólne - dlatego zdecydowałem się wystartować w wyborach. Jestem dobrze przygotowany - to, co wyniosłem z mojego domu i to, co uzyskałem na uniwersytecie, co potem realizowałem w życiu politycznym po 2006 roku, a potem - ten największy dla mnie kurs dbania o sprawy państwowe - czyli praca u boku pana prof. Lecha Kaczyńskiego, to suma koniecznych doświadczeń, bym mógł powiedzieć, że wiem, jaka rola na prezydencie spoczywa i jaka to odpowiedzialność. Gotów jestem tej odpowiedzialności się podjąć. Jest wielkim znakiem zapytania, czy i na ile te zadania uda się zrealizować, ale z tego miejsca na całą Polskę i cały świat powiedzieć: dołożę wszystkich sił, by ten plan zrealizować! By Polskę pchnąć we właściwym kierunku - wierzę w to, że w naszym narodzie jest siła, która nam na to pozwoli. Nie raz pokazywaliśmy, że potrafimy. „Krzyczeli, żeśmy stumanieni, nie wierząc nam, że chcieć to móc…”. Damy radę - tylko musimy w to wierzyć i dobrze wybrać! Jesteśmy narodem zdolnych ludzi, niesamowicie pracowitym. Polacy niejednokrotnie okazywali się herosami - a tu nie trzeba heroizmu, tylko wiary i zaciśnięcia zębów. Przy dobrym wyborze na przyszłość będziemy w stanie zobaczyć efekty tego wysiłku. Chcę silnej Polski, gdzie ludzie nie będą mówili, że państwo ich porzuciło. Taką Polskę sobie wyobrażam i wierzę głęboko, że to się uda zrealizować! Dziękuję bardzo, szczęść Boże — zakończył kandydat PiS na prezydenta.

Tekst i ilustracja za:
http://wpolityce.pl/polityka/237266-andrzej-duda-w-radiu-maryja-ostatnie-osiem-lat-rzadow-to-zmarnowany-czas-na-antene-dzwoni-jaroslaw-kaczynski-warto-go-wspierac-ze-wszystkich-sil

krakowniezaleznymkInformacja własna

3 lutego 2015 roku Muzeum Armii Krajowej im. Generała Emila Fieldorfa-Nila zaprosiło Krakowian na wykład dr. Mirosława Sikory (Instytut Pamięci Narodowej, Katowice) - „Aktion Saybusch. Wysiedlenia Polaków i kolonizacja Żywiecczyzny przez narodowosocjalistyczne Niemcy”. Wykład towarzyszył okolicznościowej wystawie.

20150203makWarto dodać, że stroną Muzeum, że "nazwa akcji pochodzi od niemieckiej nazwy Żywca. Hitlerowcy wysiedlili kilkanaście tysięcy mieszkańców na tereny Generalnego Gubernatorstwa, a na ich miejsce sprowadzili niemieckich osadników. Wystawa prezentuje nie tylko krok po kroku sam przebieg akcji wysiedleńczej (fot. p. Alicja Rostocka), ale także między innymi: proces aneksji ziem Żywiecczyzny do Rzeszy Wielkoniemieckiej, założenia organizacji oraz germanizacji tych ziem według idei narodowosocjalistycznej, strukturę narodowościową i gospodarczą powiatu, sylwetki pomysłodawców oraz wykonawców akcji wysiedleńczej, a także próbę oszacowania skutków przeprowadzonej akcji oraz późniejszych losów wysiedlonych mieszkańców Żywiecczyzny".

Zapraszamy Państwa do obejrzenia zdjęć, których autorką jest p. Alicja Rostocka:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/3Lutego2015

adamzyzmanAdam Zyzman

„Polskie obozy” przed krakowskim sądem!

Wziąłem na siebie ciężar tego procesu, bo mam dość kalumnii i obelg na temat Polaków. Nigdy nie istniało coś takiego jak polski obóz zagłady. I ja udowodnię, że to Niemcy aresztowali, wieszali i mordowali - mówił w krakowskim sądzie Karol Tendera, były więzień obozu w Auschwitz, który pozwał niemiecką telewizję ZDF za użycie sformułowania o polskich obozach koncentracyjnych.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKrakowianin, były więzień niemieckiego obozu koncentracyjnego w Auschwitz, Karol Tendera wytoczył niemieckiej telewizji ZDF proces o sformułowanie "polskie obozy zagłady Majdanek i Auschwitz", które 15 lipca 2013 r. telewizja ta opublikowała na swoim portalu www.zdf.de w zapowiedzi programu dokumentalnego pt. "Verschollene Filmschatze. 1945. Die Befreiung der Konzentrationslager". 3 lutego rozpoczął się proces przed krakowskim Sądem Okręgowym. 3 lutego pierwszy raz pan Tendera i pełnomocnicy ZDF spotkali się w sądzie. Mężczyzna domaga się przeprosin. I choć obrońcy niemieckiej telewizji złożyli wniosek o oddalenie pozwu, argumentując, że sprawa winna być prowadzona w miejscu popełnienia czynu, czyli w Niemczech, sędzia Justyna Sieklicka-Pawlak dała radcom prawnym Karola Tendery 14 dni na ustosunkowanie się do tego zarzutu i postanowiła przesłuchać dwóch świadków, którzy przyszli do sądu.

Jednym ze świadków był 90. letni Stefan Lipiak, też były więzień niemieckiego obozu w Auschwitz, i członek krakowskiego klubu "Oświęcimiaków", który mówił, że określenia "polskie obozy zagłady" fałszują historię. – Jeśli ktoś nas mordował w obozie i się nad nami znęcał, to byli to wyłącznie ludzie narodowości niemieckiej, w niemieckich mundurach – argumentował. Podkreślał, że jego kolega i powód prowadzi akcje popularyzacji wiedzy na temat tego czym były niemieckie obozy zagłady i takie sformułowania ukazujące się w zachodnich mediach przekreślają sens jego działalności dla młodszych pokoleń.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAJeszcze bardziej dramatyczne były zeznania żony pana Karola, Stefanii Tendery, która opowiadała o wpływie na stan zdrowia i nerwów męża akty fałszowania historii. – Przecież już sama nazwa Auschwitz daje do zrozumienia, że ten obóz zbudowali Niemcy. Jak mąż słyszy określenie "polskie obozy zagłady", to od razu pisze sprostowania do jego autorów. Napisał nawet do prezydenta Obamy, którego urząd przysłał pismo z przeprosinami. Inaczej jest z władzami polskimi, które nie tylko nie reagują na tego typu działania w innych krajach, z szczególnie w Niemczech, ale też z lekceważeniem odnoszą się do takich ludzi, jak mój mąż, gdy ci domagają się od rządu zdecydowanych działań, bo premier Donald Tusk nie znalazł czasu, by zlecić swoim urzędnikom, by odpisali mężowi!

Działania Karola Tendery wspierają prawnicy z olsztyńskiego stowarzyszenia Patria Nostra od lat walczący z pomówieniami narodu polskiego o zbrodnie niemieckie.

Pan Karol Tendera mówił przed rozprawą, że wziął na siebie ciężar bycia "powodem", bo ma dość kalumnii i obelg, które czyta w ostatnich latach na temat obozu, w którym to on był więźniem. – Będę chciał udowodnić, że to Niemcy aresztowali, wieszali i mordowali. A już kto, jak kto, ale dziennikarze niemieccy najlepiej powinni wiedzieć, kto zakładał te obozy!

Były więzień niemieckich obozów, bo przebywał też w obozie na terenie Czech (choć nikt nie mówi na temat „czeskich” obozów koncentracyjnych) opowiadał o swojej działalności społecznej w Oświęcimiu. – Bywam tam w Domu Dialogu i Modlitwy i często spotykam się z młodymi ludźmi zarówno z Polski, jak i z Niemiec, i to z ich strony zdarzają się pytania o te "polskie obozy zagłady". To jest przerażające, ja się na to zgodzić nie mogę, ale to też świadczy o tym, że ta polityka historyczna Niemiec przynosi rezultaty – mówił były więzień.

OLYMPUS DIGITAL CAMERASędzia Justyna Sieklicka-Pawlak zapowiedziała też wystąpienie do niemieckiego wymiaru sprawiedliwości o przesłuchanie w ramach pomocy prawnej osób odpowiedzialnych na redagowanie strony internetowej w niemieckiej telewizji i poprosiła pełnomocnika pana Karola, mec. Szymona Topę o przygotowanie pytań, jakie chciałby zadać pracownikom niemieckiej telewizji publicznej. Szkoda tylko, ze pani sędzia w czasie pierwszej rozprawy ani razu nie użyła określenia, że były to obozy niemieckie, ograniczając się do enigmatycznej formuły „nazistowskie”, tak, jakby nie działali oni w niemieckich mundurach i zgodnie z niemieckim prawodawstwem.

Konfrontacja która robi wrażenie...

lidlplakatZa Wikipedią: Lidl – założona w Niemczech sieć sklepów dyskontowych, działająca w 26 krajach europejskich. Główna siedziba firmy znajduje się w Neckarsulm (Niemcy).

Obok Lidl z plakatu i Lidl w rzeczywistości, z filmu "Lidl, walka o karpia"...

Za Wikipedią: warto wiedzieć, że W 2010 roku Lidl w Niemczech wprowadził dla swoich pracowników minimalną stawkę 10 euro, czyli - według kursu walut z 4 stycznia 2015 roku - 43 złote na godzinę.

4 grudnia przed placówką dyplomatyczną Niemiec w Gdańsku odbyła się pikieta w związku z negatywnym rozpatrzeniem przez rząd niemiecki wniosku o nadanie Polakom w RFN statusu mniejszości narodowej. Wobec jawnej dyskryminacji naszych rodaków, Liga Obrony Suwerenności po raz kolejny podjęła działania mające na celu zmianę obecnego stanu rzeczy.

20141204losPikieta rozpoczęła się o godz. 15:00 odczytaniem przez p. Roberta Kownackiego stosownego oświadczenia. Następnie głos zabrał przewodniczący Ligi Obrony Suwerenności, p. Wojciech Podjacki, który w swoim przemówieniu przypomniał dotychczasowe, organizowane przez nasze ugrupowanie akcje w obronie Polaków mieszkających za granicą. Zaznaczył przy tym, że to na polskim rządzie spoczywa obowiązek dbania o interesy Polaków niezależnie od miejsca ich pobytu, z którego to obowiązku władze w Warszawie ewidentnie się nie wywiązują. Jako kolejny głos zabrał p. Rafał Żak, poruszając kwestię braku symetrii w stosunkach polsko-niemieckich. Sytuacja Niemców w Polsce oraz posiadane przez nich przywileje nie przekładają się w żaden sposób na los Polaków zamieszkujących terytorium RFN.

W pikiecie wzięło udział ponad 20 osób. Na miejscu byli obecni członkowie LOS i Klubu Gazety Polskiej Gdańsk II oraz przedstawiciele mediów. Wystosowane przez Ligę Obrony Suwerenności oświadczenie, wrzucone zostało do skrzynki pocztowej konsulatu, ponieważ jego pracownicy odmówili przyjęcia tego dokumentu.

Za: http://lospolski.pl/?p=3429

(Od Redakcji): O podobnej pikiecie Ligi Obrony Suwerenności, wspartej przez Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki, 6 marca 2014 roku, pisaliśmy także na naszych stronach:
https://www.krakowniezalezny.pl/stop-germanizacji-polskich-dzieci

kazimierzbartelKazimierz Bartel

W Muzeum Historycznym Miasta Krakowa, w oddziale przy ul. Lipowej 4, 1 października odbył się wernisaż wystawy "Kościół krakowski 1939-1945".

20141001kk1Wystawa pokazuje tragiczne losy Polaków w okupowanym przez Niemców Krakowie, a co za tym idzie również tragiczne położenie księży, zakonników i zakonnic, którzy byli prześladowani przez Niemców ze szczególnym okrucieństwem. Pomimo to, prześladowane duchowieństwo starało się nieść pomoc materialną i duchową rodakom.

Najwybitniejszą postacią był kardynał Adam Stefan Sapieha, który w czasie okupacji niemieckiej , a potem okupacji rosyjskiej pełnił rolę interrexa, aż do swej śmierci.

Na zdjęciach widzimy fotografie ojców salezjanów, zamordowanych przez Niemców i rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego przez księdza kardynała Franciszka Macharskiego.

W dalszej części zdjęcia pokazują wystawę oraz zwiedzających. Wystawa będzie czynna do 28 grudnia 2014 roku.

Zapraszam Państwa do obejrzenia całego fotoreportażu z wystawy:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/2Pazdziernika2014kb

miroslawborutaMirosław Boruta

28 września w oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa przy ul. Lipowej 4 odbył się premierowy pokaz filmu dokumentalnego "Dziedzictwo sprawiedliwych", autorstwa p. Dariusza Walusiaka. Filmu poświęconego ratowaniu Żydów przez Polaków podczas II wojny światowej i haniebnych niemieckich prześladowań.

20140928mhk1Po filmie odbyła się dyskusja z udziałem na widowni prof. Henry’ego Wassermanna (i jego rodziny), historyka związanego z Jerozolimskim Instytutem „Yad Vashem” (pol. „Pomnik i imię”), jednego z bohaterów filmu, który został uratowany przez Polaków w Radziszowie nieopodal Krakowa.

Jak - w przesłanym zaproszeniu - dodał autor filmu: "W ostatnim czasie Polacy coraz częściej są haniebnie oskarżani o udział w zagładzie Żydów. Pseudohistoryczne publikacje Jana Grossa, czy też produkcje filmowe na czele z "Pokłosiem" w reżyserii Władysława Pasikowskiego, budują w społeczeństwie fałszywy obraz holokaustu. Film ten zaprzecza kłamliwym teoriom".

20140928mhk2Zadajmy jeszcze na zakończenie kilka pytań (niekiedy jedynie retorycznych).

Mediom: dlaczego tak niewiele, coraz mniej, mówi się o zbrodniach Niemców? Bo media w Polsce są w niemieckich rękach?

Niemcom: dlaczego tylko w okupowanej przez Niemców Polsce karano śmiercią za szlachetny czyn pomagania Żydom? Czy można karać śmiercią za szlachetne czyny, jaka ideologia może coś takiego dopuścić, czy to immanentna cecha niemieckiego umysłu?

20140928mhk3Wszystkim: czy nie była to próba wkroczenia relatywizmu norm w życie społeczne ludzi, ponawiana dzisiaj pod płaszczykiem tolerancji i wolności do wszystkiego, w tym chamstwa, kłamstwa i zboczeń?

I na zakończenie: gdzie jest Państwo Polskie, czy istnieje już tylko w drugim, patriotycznym obiegu nie mającym większego przełożenia na świadomość milionów naszych rodaków? Jak długo ten narzucony, niemiecki mediokratyzm będziemy jeszcze znosić? Oby do 16 listopada 2014 roku.

(Od Redakcji): Warto i trzeba informację o filmie szeroko rozpropagować. Warto i trzeba zapraszać na spotkania z filmem i Autorem, p. Dariuszem Walusiakiem. Chętnym osobom i środowiskom z przyjemnością pomożemy w nawiązaniu kontaktów.

Zapraszamy Państwa także do obejrzenia fotoreportażu, zdjęć p. Elżbiety Serafin:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/30Wrzesnia2014es2

krakowniezaleznymkInformacja własna

1 września 2014 roku, w 75-tą rocznicę napaści Niemiec na Polskę, Reduta Dobrego Imienia zorganizowała zgromadzenia publiczne pod niemieckimi placówkami dyplomatycznymi: Ambasadą Republiki Federalnej Niemiec w Warszawie, Konsulatem Generalnym Republiki Federalnej Niemiec w Gdańsku, Konsulatem Generalnym Republiki Federalnej Niemiec w Krakowie i Konsulatem Generalnym Republiki Federalnej Niemiec we Wrocławiu.

20140901pn1W Krakowie oświadczenie Reduty Dobrego Imienia na dzień 1 września 2014 roku (tekst poniżej) odczytał p. Adam Kalita, organizator zgromadzenia. Odczytano także nazwy ponad 200 głównych (na ogólną liczbę ponad 1700) niemieckich obozów koncentracyjnych i zagłady w których ginęli obywatele Rzeczypospolitej Polskiej. W Krakowie listę odczytał p. Jan Piotr Jarosz, przewodniczący lokalnego Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych. W rękach trzymaliśmy także kartki z nazwami tych obozów.

20140901pn2Przemawiali pp. Krzysztof Bzdyl, przewodniczący Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89; Marek Michno, przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki; Wojciech Pasternak, radny z krakowskiej Dzielnicy I oraz Marek Mariusz Tytko, nauczyciel akademicki w Uniwersytecie Jagiellońskim. Wiersze przeczytały pp. Sławie Bednarczyk i Alicja Kondraciuk. Warto dodać, że wśród uczestników manifestacji byli także członkowie Przymierza Naród-Wolnośc-Suwerennośc oraz liczna grupa młodych ludzi z Narodowej Wolnej Polski.

Zapraszamy Państwa do lektury Oświadczenia (tak jak powyżej zilustrowanego zdjęciami autorstwa p. Mirosława Boruty, których komplet znajdą Państwo tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Wrzesnia2014mb
do obejrzenia fotoreportażu, autorstwa p. Elżbiety Serafin:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Wrzesnia2014es
oraz filmu, który zrealizował p. Stefan Budziaszek:
https://www.youtube.com/watch?v=iB6jUuUifCY

Oświadczenie Reduty Dobrego Imienia na dzień 1 września 2014 które będzie odczytane podczas manifestacji pod niemieckimi placówkami dyplomatycznymi w Warszawie, Gdańsku, Krakowie i Wrocławiu

20140901pn3Mija 75 lat od niemieckiej napaści na Polskę. Państwo niemieckie, pomimo podpisanego aktu o nieagresji, bez wypowiedzenia wojny całą swoją siłą militarną wystąpiło przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. To był akt barbarzyńskiej napaści, poprzedzony umową pomiędzy Hitlerem a Stalinem o rozbiorze Polski.

Wojna, którą wydali Niemcy Polakom jest najstraszliwszym wydarzeniem w dziejach Narodu Polskiego. Do dzisiaj każda polska rodzina odczuwa jej skutki – stratę najbliższych, zniszczony i zagrabiony majątek, przesiedlenia, a w końcu – zacofanie cywilizacyjne i zniszczenie warstwy przywódczej, będące w ostatecznym rachunku wynikiem hitlerowsko-stalinowskiej polityki okupacyjnej i okupacji komunistycznej, do czego by nie doszło, gdyby Niemcy wspólnie z Sowietami nie wywołali wojny.

20140901pn4Niemcy od pierwszych minut wojny w sposób barbarzyński atakowali ludność cywilną, co okazało się ich zwyczajnym zachowaniem podczas sześciu lat wojny. Celem państwa niemieckiego była eksterminacja obywateli RP – zarówno środkami militarnymi jak i masowej zagłady. Wystarczy wymienić takie nazwy jak Wieluń, Warszawa, Bydgoszcz, Wawer, Piaśnica, Palmiry, Auschwitz, Kulmhof, Sobibor, Treblinka, Majdanek, Zamojszczyzna, warszawska Wola. Te akty metodycznie przeprowadzanego ludobójstwa, zwrócone przeciwko narodom Rzeczypospolitej, przeciwko Polakom, Żydom, Białorusinom, Ukraińcom, Cyganom były dokonywane przez zwykłych Niemców wspierających do ostatnich dni wojny totalitarny reżim.

20140901pn5Stoimy pod przedstawicielstwem dzisiejszego Państwa Niemieckiego, które jest demokratyczne, a jego przedstawiciele mówią, że Niemcy zdają sobie sprawę ze swoich win. Ale zwłaszcza dziś, 1 września roku 2014, w obliczu rosyjskiej agresji na naszego sąsiada i w sytuacji, gdy Kanclerz Niemiec nie zgadza się na stacjonowanie wojsk NATO w Polsce, żeby nie drażnić Rosji – trzeba spytać się o wiarygodność niemieckich zapewnień. W języku dyplomacji należy rozumieć słowa pani Kanclerz Niemiec wprost jako przyzwolenie na układanie spraw Europy wschodniej przez Rosję.

20140901pn6A zatem, dziś, w dniu rocznicy niemieckiej agresji na Polskę mamy prawo zapytać, czy historia się nie powtarza, czy nie mamy do czynienia z nowym paktem rosyjsko-niemieckim dotyczącym naszej części Europy? To pytanie trzeba postawić tu, przed niemieckim przedstawicielstwem tym bardziej, że właśnie dziś niemieckie telewizje wyświetlają po raz kolejny oszczerczy film „Nasze matki, nasi ojcowie”. To oczywiście nie jest przypadek. Od dłuższego czasu trwa niemiecka agresja propagandowa przeciwko Polsce, mająca, w oczach świata, na Polaków przerzucić niemieckie winy z II wojny światowej.

20140901pn8Na to nie ma i nie może być zgody! Wzywamy rząd Rzeczypospolitej Polskiej, żeby wreszcie przestał być układny i grzeczny w stosunku do oszczerców i od niemieckich przywódców zażądał przerwania antypolskiej kampanii propagandowej. Sposoby nacisku na Niemców istnieją – chociażby zrównanie statusu mniejszości niemieckiej w Polsce ze statusem mniejszości polskiej w Niemczech. My natomiast żądamy od Niemców aby przestali nas pouczać, co jest dobre, a co złe w polskiej historii i jak mamy postępować dziś. Niemcy nie mają do tego żadnego prawa, a rachunek za zburzenie stolicy i straty Polski spowodowane przez Niemców cały czas nie jest spłacony.

Reduta Dobrego Imienia nie spocznie w zwalczaniu niemieckiej agresji propagandowej przeciwko Polsce. Prawda zwycięży, a oszczercy zostaną ukarani!

Maciej Świrski, prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga Przeciw Zniesławieniom

28 sierpnia 1939 roku o 23:18 niemiecki morderca podniósł rękę na Polskę. Powszechna modlitwa o pokój w godzinie śmierci pierwszych z listy 50 milionów ofiar tamtej strasznej wojny... Niech jak najwięcej ludzi włączy się dziś o 23:18 w modlitwę o pokój: https://www.facebook.com/events/333011620192048

Na trzy dni przed wybuchem II wojny światowej, dokładnie 75 lat temu Anton Guzy, syn Niemki i Polaka, z poduszczenia niemieckich osadników z bielskiego i mieleckiego dokonał terrorystycznego zamachu na tarnowskim dworcu kolejowym. "Czynu przestępczego dopuściłem się dlatego, że czuje się Niemcem" - zeznał po aresztowaniu. Pozostawiając w przechowalni bagażu dwie walizki wypełnione materiałem wybuchowym. Guzy zamordował 20 osób a 35 ranił.

Za stroną "Genealodzy.pl" i umieszczonym tam postem p. Krzysztofa Warakomskiego podajemy informację prasową z 31 sierpnia 1939 roku ilustrowaną zdjęciem tablicy pamiątkowej, autorem zdjęcia jest p. Andrzej Mleczko. Oba źródła informacji wzajemnie się uzupełniają. Wieczne odpoczywanie racz Im dać Panie...

ofiaryniemieckejzbrodnitarnow"Zginęło 18 osób: Bejski Stanisław lat 32 z Łąk, Biernat Michał lat 55 robotnik kolejowy, Bieniarz Władysław, Dudek Józef z Buczy (wł. Bucza) pow. Brzesko, Gołowska Stanisława z przechowalni bagażu, Nalepa Stanisława nauczycielka z Krzyża pod Tarnowem, Postawa Rozalia lat 19 z Bielczy robotnica, Para Adam pracownik z Mościc, Pinkwas Boim Izrael z Lublina, Reguła Józefa z Tarnowa, Symbówna Maria lat 22 służąca z Jazowa, Wróbel Władysław, Ziaja Janina lat 2 z Tarnowa, nazwisk trzech kobiet i dwóch mężczyzn nie zdołano ustalić.

Ranni 32 osoby: Baniak Władysław, Bergerfreund Regina, Czaja Janina, Galbasz Jan z matką Bronisławą, Haim Moses, Łopatka Bronisława i Zofia, Parys Jan, Pawlik Tadeusz, Polityło Karolina, Potyryło Dmytro, Rinder Władysław, Różak Andrzej, Stolarz Stanisław, Szpringer Gołda z córkami Hanną i Mirią, Świderski Michał, Turek Alfred, Walc Mieczysław, Waszko Józef, Wąsik Marcin, Ziaja Józef z córką Danutą, Zymmerman Maksymilian, Żurek Stanisław".

rossmannmpdMapa, która robi wrażenie - to warto wiedzieć:

Rossmann Polska należy do grupy kapitałowo-zakupowej tworzonej przez Rossmann GmbH oraz A.S. Watson. W jej skład wchodzi 11 000 drogerii w 33 krajach Europy i Azji. Grupa zatrudnia łącznie ponad 100 000 pracowników. Logo Rossmanna to wpisany w literę „o” Centaur – pół-koń, pół-mężczyzna. Znak ten jest również wizualizacją nazwiska założyciela i właściciela firmy (Ross – rumak, Mann – mężczyzna).

rossmannmdRossmann, właśc. Dirk Rossmann GmbH – jedna z największych sieci drogeryjnych w Europie, funkcjonująca w Niemczech, Polsce, Czechach, Albanii, Turcji i na Węgrzech założona przez Dirka Rossmanna w 1972 roku. W Polsce Rossmann posiada ponad 700 placówek samoobsługowych zlokalizowanych głównie w większych miastach, ale nie omija też małych miasteczek. Rossmann zamierza otwierać po ok. 100 sklepów rocznie, by z końcem 2014 roku posiadać 1000 placówek. Polska siedziba i magazyn główny firmy zlokalizowane są w Łodzi. Z początkiem 2012 roku otwarto Centrum Dystrybucyjne w Grudziądzu obsługujące północny skrawek Polski. Obecnie w Pyskowicach k. Gliwic budowany jest kolejny magazyn przeznaczony do obsługi południowej części kraju. Największą polską drogerią jest sklep w łódzkiej Manufakturze.

Za: stroną www firmy Rossmann i Wikipedią...

kazimierzkubrakKazimierz Kubrak

Dlaczego jest tak mało lekcji historii z okresu II wojny światowej? Dlaczego nie uczy się o niemieckich i rosyjskich, ludobójczych morderstwach. Nie zbudujemy prawdziwych relacji politycznych z Niemcami i Rosją na przemilczanej i zafałszowanej historii. Nie okłamujmy się, IV Rzesza Niemiecka jest faktem dokonanym a jej zapleczem surowcowym jest Rosja. Niemcy zaopatrują w broń rosyjskie wojska i szkolą je na poligonach, pozorując atak na Polskę. Historia zatoczyła koło. Niemieckie i rosyjskie obozy koncentracyjne stoją otworem...

merkelputinPakt Merkel-Putin jest podpisany (fot. wzzw.wordpress.com). Bezbronna Polska może liczyć tylko na pakty i sojusze, które jak z doświadczenia II wojny światowej wiemy niczego nie gwarantują. Nikt nie będzie walczył za Polskę i Polaków tak, jak żaden kraj Unii Europejskiej nie stanął w obronie niepodległości Ukrainy. Niech przytoczone słowa Jana Pawła II będą dla nas przestrogą: "Wolności nie można tylko posiadać, ale trzeba ją stale zdobywać, tworzyć. Może ona być użyta dobrze lub źle, na służbę dobra prawdziwego lub pozornego" (audiencja papieska dla pielgrzymów z Białorusi, 17 X 1998).

waclawkujbidafotoWacław Kujbida

Stefan Boczkowski - zeznanie naocznego świadka

Wszystkie osoby które, czy to w Polsce, w Kanadzie, w USA czy gdziekolwiek na świecie do dzisiaj w ten czy inny sposób uczestniczą w manipulacji i fałszowaniu historii na temat Jedwabnego czy  też innych, podobnych konfabulacji, biorą na siebie - również wobec tych nieżyjących już,  niewinnych ofiar tej jednej z tysięcy podobnych niemieckich zbrodni w Polsce, współodpowiedzialność za współudział w ukrywaniu prawdziwych sprawców tego ludobójstwa oraz współodpowiedzialność za współudział w mataczeniu i uniemożliwieniu przeprowadzenia  rzetelnego śledztwa wokół tej zbrodni, współudział w uniemożliwieniu sprawiedliwego jej osądzenia  i w uniemożliwieniu napiętnowania, potępienia i ukarania jej prawdziwych sprawców,  Choćby i, po latach, symbolicznego, ku pamięci i dla sprawiedliwości przelanej tam niewinnie krwi.

Stają się po prostu, z własnej woli, wspólnikami tych straszliwych zbrodni i wspólnikami rzeczywistych zbrodniarzy których sprawiedliwe osądzenie, uniemożliwiają teraz, biorąc w ten czy inny sposób udział w oskarżaniu niewinnych ludzi,w większości przecież tak samo wtedy prez Niemców prześladowanych i mordowanych.

Telewizja Niezależna Polonia dotarła do następnego naocznego świadka niemieckiej zbrodni w Jedwabnem 10 lipca 1941. Pan Stefan Boczkowski miał wtedy 12 lat i był naocznym świadkiem tego, co rzeczywiście działo się w Jedwabnem.

Według niedokończonego śledztwa Instytutu Pamięci Narodowej,  sprawcą i wykonawcą  zbrodni w Jedwabnem, tak jak  i w sąsiednich  okolicach był oddział Einsatzkomando SS Zichenau-Schröttersburg - Ciechanów - Płock, który to oddział otrzymał rozkaz przeprowadzenia czystki  w Łomżyńskiem. Dowódcą tego oddziału był urodzony 12 sierpnia 1911 roku w Strassburgu,

w Alzacji Hauptsturmführer SS Hermann Schaper, członek SS nr 3484, a późniejszy komisarz policji kryminalnej III Rzeszy, który wsławił się okrucieństwem w dowodzeniu i braniu udziału w egzekucjach ludności zarówno żydowskiej jak i polskiej w Wiznej, Wąsoszy, Radziłowie, Jedwabnym, Łomży, Tykocinie , Rutkach, Piątnicy, Zambrowie, na terenach Związku Radzieckiego i gdzie indziej. Ukrywający się pod zmienionym nazwiskiem po wojnie w Niemczech został wreszcie w procesie gestapo w roku 1976 postawiony przed sądem w mieście Giessen w Hesji którego werdykt stwierdził ostatecznie, że Schaper oraz czterech innych członków komando SS Zichenau Schröttersburg winni są  współudziału w mordzie na Polakach i Żydach  na terenie wiosek i miasteczek powiatu łomżyńskiego. Wyrok sześciu lat więzienia został niestety odrzucony z powodu złego stanu zdrowia oskarżonego. Hermann Schaper zmarł, mając dziewięćdziesiąt kilka lat, nie ukarany za swoje zbrodnie i dożywając spokojnie swojego życia w Niemczech, jak tysiące jemu podobnych zbrodniarzy niemieckich. Według niektórych źródeł, pełna dokumentacja zbrodni Hermanna Schapera oraz jego Einsatzkomando SS Zichenau-Schröttersburg która została przechwycona w czasie wojny przez Rosjan, znajduje się zarówno w posiadaniu IPN jak i historyków izraelskich,którzy swego czasu badali wnikliwie zbrodnie tego oddziału.

Zbrodnia w Jedwabnem, w 1941 roku na terenie okupowanej przez Niemców Polski, została dokonana przez Niemców, z ich inicjatywy i pod ich całkowitą kontrolą, jak tysiące podobnych zbrodni niemieckich w Polsce i  bez jakiegokolwiek udziału sprawczego jakiegokolwiek Polaka. Jest rzeczą fizycznie niemożliwą, aby w spowitej terrorem okupowanej Polsce, gdzie na przykład chociażby tylko za samo posiadanie odbiornika radiowego, można było stracić życie, aby polska cywilna ludność miasteczka mogła mieć przy sobie zapasy benzyny, nafty, broń, miotacze ognia czy też mogła zorganizować i przeprowadzić na własną rękę jakąkolwiek akcję zbrojną czy pacyfikacyjną bez wiedzy i kontroli Niemców. Osoba propagująca takie absurdy wystawia tylko świadectwo albo o poziomie swojej wiedzy albo wręcz o złej woli lub też o chęci fałszowania historii z sobie tylko wiadomych pobudek i powodów. Przypisywanie Polakom, rzekomo mogącym mieć wtedy jakikolwiek wpływ na cokolwiek dookoła siebie, samej tylko możliwości dokonania zbrodni we własnym zakresie  w tym miasteczku w roku 1941, a więc w czasie trwania na całym terytorium okupowanej przez Niemców Polski totalnej, niemieckiej kontroli i totalnego, bezwzględnego niemieckiego terroru, jest takim samym absurdem i kłamstwem jak rozgłaszanie kłamstw o Polskich Obozach Koncentracyjnych  na terenach tejże, okupowanej przez Niemców Polski.

Na wszystkie okupowane przez Niemców kraje, jedynie w Polsce istniała bezwzględna kara śmierci za jakąkolwiek pomoc udzielaną osobom pochodzenia żydowskiego. Kara ta egzekwowana była natychmiast, najczęściej bez sądu i to nie tylko w stosunku do osoby złapanej na udzielaniu takiej pomocy, ale również w stosunku do całej rodziny takiej osoby. Innymi słowy, cała taka rodzina była natychmiast stawiana przez Niemców pod mur i rozstrzeliwana. W tym kontekście pomocą  w okupowanej przez Niemców Polsce była jakakolwiek pomoc, rozumiana w jak najszerszym tego słowa znaczeniu. Począwszy od przechowywania Żydów w ukryciu a skończywszy na dostarczaniu im nawet tylko ubrania, wody czy pożywienia. Było to obowiązujące prawo i kary te były wykonywane na Polakach z najwyższą surowością.

Z tego powodu w Polsce zginęła rozstrzelana przez Niemców nie tyko rodzina Ulmów czy Baranków ale wiele tysięcy Polaków i członków ich polskich rodzin, których przyłapano  na pomocy swoim współbraciom pochodzenia żydowskiego.

W żadnym innym okupowanym przez Niemców kraju na świecie, nie było tak zaorganizowanej i to na tak szeroką skalę pomocy obywatelom polskim pochodzenia żydowskiego. W tą zorganizowaną pomoc zaangażowanych było w sumie ponad 2 miliony Polaków, narażajacych codziennie swoje i swoich rodzin życie. Jako jedyne z okupowanych państw, tak zorganizowane w czasie II Wojny Światowej Polskie Państwo Podziemne jak i Polska Armia Podziemna, również jako jedyna w całej okupowanej Europie i Azji, powołały oficjalne struktury administracyjne, finansowe i organizacyjne mające na celu pomoc i ochronę ludności pochodzenia żydowskiego w okupowanej przez Niemców Polsce. Pomoc ta, karana na Polakach, w tysiącach przypadków przez Niemców rozstrzeliwaniem, bestialskimi torturami i utratą życia, była zorganizowana perfekcyjnie i z wszystkimi możliwymi na ten czas niewoli i terroru środkami.

Począwszy od Referatu Żydowskiego powołanego specjalnie w tym celu w Wydziale Informacji Polskiej przez Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głównej konspiracyjnej Armii Krajowej, poprzez Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom a skończywszy na Żegocie, czyli oficjalnie powołanej Radzie Pomocy Żydom przy Delegacie Rządu RP na Kraj. Dodajmy, że wszystko to powstawało z inicjatywy, pod pieczą i było organizowane,  administrowane i wykonywane z narażeniem życia przez konspiracyjne struktury Polskiego Państwa Podziemnego i podziemnej Armii Krajowej - tak, tak - tejże samej “antysemickiej"  według niektórych dzisiejszych krajowych i zagranicznych “naukowców”, “historyków”,  “gazet" , "opracowań naukowych" , “dziennikarzy"  czy też według propagandy przedstawionej przez publiczną telewizję niemiecką ZDF w serialu "Unsere Mutter, unsere Vater-  Armii Krajowej” (scenariusz - Stefan Kolditz, reżyseria Philipp Kadelbach) .

To na rozkaz Polskiego Państwa Podziemnego oraz Polskiej Armii Podziemnej tacy bohaterowie konspiracyjnej Polskiej Armii Podziemnej jak rotmistrz Pilecki, przenikali dobrowolnie do niemieckich  koncentracyjnych obozów zagłady aby udokumentować masową eksterminację ludności polskiej oraz bestialską zagładę Żydów. Następnie, wysiłkami tegoż Państwa i Armii Podziemnej, opracowano raport z tejże eksterminacji i przerzucono tajnymi kanałami łączników AK (Jan Nowak-Jeziorański, Jan Karski)  na Zachód, alarmując wszystkie państwa alianckie o ogromie i bestialstwie dokonywanych zbrodni na Żydach w okupowanej Polsce. Ten polski raport, znany pod nazwą - The Mass Extermination of Jews in German Occuppied Poland-  zaprezentowany został oficjalnie wszystkim państwom świata na forum Ligi Narodów w Waszyngtonie 10 grudnia 1942 oraz następnie, osobiście prezydentowi USA, Franklinowi Roosevelt. Wszystko to zostało wtedy przez przywódców tychże państw, przez narody żyjące w tych państwach jak  i przez światowe środowiska żydowskie całkowicie zignorowane.

Więcej w dokumencie filmowym: Muzeum AK w Krakowie:
http://www.tvniezaleznapolonia.org/muzeum-armii-krajowej-w-krakowie

Warto raz jeszcze podkreślić, że zamordowani w Polsce przez Niemców Żydzi, byli obywatelami polskimi. Polska, jak żaden inny kraj na świecie, począwszy od XIII wieku a poprzez wiek XVI, XVII i XVIII dawała schronienie narodowi żydowskiemu, który chronił się tam, emigrował i uchodził przed wieloma historycznymi pogromami i prześladowaniami przez wieki z wielu krajów Europy i Świata, asymilując się w Polsce, w niezwykle sprzyjających dla niego warunkach.

Naród ten w Polsce, przez te stulecia, wyróżniany był przez jej władców  i włodarzy wieloma przywilejami włącznie z ustanowieniem własnego,  sejmowego przedstawicielstwa i własnej bankowości.W efekcie tego, w momencie wybuchu II Wojny Światowej, polska ludność pochodzenia żydowskiego stanowiła 10 % całej populacji Rzeczypospolitej - ponad 3 miliony osób- .I tenże fakt istnienia największego europejskiego skupiska Żydów, właśnie na okupowanym  przez Niemców terytorium Polski, stanowił powód dla Niemców do lokalizacji w Polsce właśnie, a nie gdzie indziej, niemieckich koncentracyjnych obozów zagłady. To też był jedyny powód dla którego Holocaust Żydów odbył się na okupowanych ziemiach polskich i to wyłącznie z decyzji, winy i za wyłącznym sprawstwem III Rzeszy Niemieckiej oraz bez jakiegokolwiek sprawczego udziału jakiegokolwiek Polaka.

Do dnia dzisiejszego, na ogólnie 24 356 odznaczonych na całym świecie osób, ponad 6339 Polaków zostało odznaczonych najwyższym odznaczeniem cywilnym państwa Izrael, medalem jerozolimskiego Instytutu Pamięci Męczenników i Bohaterów Holocaustu Yad Vashem "Sprawiedliwy wśród narodów świata".

Odznaczenie to jest najwyższym cywilnym odznaczeniem Izraela przyznawanym osobom za udokumentowaną pomoc Żydom z narażeniem własnego życia.Oznacza to, że państwo Izrael uznało, że spośród wszystkich narodów świata i na całym światowym terytorium wojny którą prowadziła III Rzesza Niemiecka, aż 26 % ze wszystkich udokumentowanych i uwieńczonych sukcesem wysiłków w ratowaniu Żydów z narażeniem swojego i swoich rodzin życia, dokonane zostało przez Polaków. Dodajmy, że liczba owych ponad 6 tysięcy odznaczonych Polaków jest przy tym symboliczna. Łączną liczbę Polaków zaangażowanych w konspiracyjną pomoc Żydom w okupowanej Polsce, historycy szacują na blisko dwa miliony osób. Dla przykładu - aby pomoc jednej, jedynej osobie pochodzenia żydowskiego w okupowanej przez Niemców i w spowitej terrorem Polsce była w ogóle możliwa i przynosiła efekty, w taką pomoc zaangażowanych musiało być w konspiracji - oraz ponosić związane z tym najwyższe ryzyko utraty życia - łącznie około 20 osób.

W okupowanej przez Niemców Polsce, Niemcy zgładzili, w większości bestialsko mordując, ponad 5 milionów ludzi, w tym ponad 2.5 miliona obywateli polskich, pochodzenia żydowskiego. Zagładzie w niemieckich koncentracyjnych obozach zagłady oraz w wyniku najróżniejszych form terroru i represji podlegali również Polacy, nie będący pochodzenia żydowskiego, ale których jako niemieckich - podludzi-  wymordowano ponad 2 miliony. Naród polski, szkalowany dzisiaj i perfidnie oskarżany przez niektóre “autorytety", “gazety”, "opracowania naukowe" , przez niektórych “historyków”, “naukowców"  i “dziennikarzy"  o zbrodnie które popełnił bądź niemiecki, bądź sowiecki, bądź wreszcie zwyrodniały i przestępczy, rodzimy komunistyczny okupant, naród ten w czasie II wojny światowej poniósł największe ze wszystkich narodów i państw straty biologiczne: na każdy tysiąc mieszkańców zamordowano lub zginęło 220 osób, materialne: ponad 16,9 mld dolarów, i kulturowe: 2/5 dóbr kulturalnych Polski zostało całkowicie zniszczonych, pozostałe 2/5 zrabowanych przez obu okupantów .  Naród polski, jako jedyny spośród poszkodowanych II Wojną Światową narodów nie dostał za te wszystkie biologiczne, materialne, obszarowe i kulturalne straty  żadnego odszkodowania. Na dodatek tego, wiele ze zrabowanych przez Niemców czy Rosjan polskich zabytków, dzieł sztuki czy wreszcie cennych przedmiotów użytku codziennego spotkać można do dzisiaj w galeriach, muzeach, bibilotekach świata, wiele zapoczątkowało znane, światowe lub korporacyjne fortuny lub też stanowią cenne - nabytki-  wykwintnych,  prywatnych kolekcji w wielu punktach naszego globu.

O ironio również, swoistą “zapłatą” za niewypowiedziane okrucieństwa i gehennę narodową, za miliony wymordowanych bezkarnie istnień polskich, ale również i za ową pomoc i ukrywanie prześladowanych, ukrywanie okupione często ceną tortur i śmierci bohaterów którzy nie mogli przejść obojętnie wobec cierpień swoich współbraci, ową swoistą “zapłatą" jest dzisiaj fałszowanie historii, zakłamywanie faktów, szkalowanie Narodu Polskiego, ciągłe poniżanie Go w oczach Świata i kłamliwe przedstawianie jako narodu antysemitów. Nierzadko również przez ludzi którym właśnie w czasie wojny udzielono tego schronienia lub pomocy, albo przez ich potomków:
http://www.tvniezaleznapolonia.org/jedwabne-1941-ja-tam-bylem

krakowniezaleznymkInformacja własna

Fotografie w tekście p. Miroslaw Boruta.

6 marca 2014 roku przed niemieckim konsulatem w Krakowie, przy ul. Stolarskiej 7, odbyła się pikieta przeciwko germanizacji polskich dzieci przez niemieckie urzędy do spraw młodzieży (Jugendamty). Organizatorem była Liga Obrony Suwerenności a pikietę wsparł Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

loslogoJak napisali organizatorzy: Historia urzędów ingerujących w sprawy rodzin mieszkających w Niemczech sięga lat 20-tych ubiegłego wieku. Późniejsze kompetencje, ideologię i zasady działania, określone zostały przez NSDAP w 1936 r., czyli w epoce głębokiego hitleryzmu. Mimo aktywnego uczestnictwa w nazistowskim aparacie przemocy, Jugendamty nie zostały rozwiązane po wojnie.

20140306losW 1952 r. zniszczono teczki ok. 200 tysięcy polskich dzieci, uprowadzonych w czasie wojny do Rzeszy w celu germanizacji. Jeśli dodać do tego obowiązujące postanowienia prawne dotyczące opieki nad dziećmi, to należy poddać w wątpliwość czy w Niemczech przestrzega się zasad „demokracji” i „humanizmu”, które rzekomo stanowią fundament Unii Europejskiej. W świetle niemieckiego prawa dziecko powinno porozumiewać się z polskim rodzicem jedynie po niemiecku, a w przypadku złamania tego zakazu mają miejsce dodatkowe restrykcje, takie jak ograniczenie kontaktów rodziców z ich dzieckiem. Rozwody skutkują przyznaniem prawa do opieki nad dziećmi niemieckim rodzicom, a tragedie dotykają również rodzin, gdzie wszyscy członkowie są Polakami. W razie utraty pracy lub konfliktu z prawem dziecko może zostać zwyczajnie odebrane rodzicom. Na perfidię zakrawa również fakt, że w przypadku przekazania dziecka do niemieckiej rodziny zastępczej, polscy rodzice otrzymują pocztą rachunki za ich utrzymanie.

20140306sg1Warto przytoczyć tutaj także fragmenty opracowania prof. dr hab. inż. Piotra Małoszewskiego: Według danych polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych z początku lat 90-tych w Niemczech mieszka około 2 milionów osób wywodzących się z Polski. W tym 1,5 miliona posiada nadal polskie obywatelstwo: 1,2 miliona legitymuje się dwoma paszportami - polskim i niemieckim, a około 300 tysięcy osób posiada tylko polskie obywatelstwo i prawo pobytu w Niemczech. Natomiast według statystyk niemieckich w Polsce mieszka około 180 tysięcy osób posiadających podwójne obywatelstwo - niemieckie i polskie oraz jeden tysiąc obywateli niemieckich.

20140306sg2W Polsce w całości ze środków publicznych finansowane są szkoły z nauczaniem języka niemieckiego jako języka ojczystego. Ta forma nauki obejmuje 31 tysięcy dzieci i prowadzona jest w 324 placówkach. Nauczaniem zajmuje się odpłatnie ponad 500 nauczycieli, a tygodniowy wymiar godzin nauczania języka niemieckiego jako ojczystego wynosi średnio 4 godziny. Ponadto należy wspomnieć, że w polskich szkołach około 2 milionów dzieci i młodzieży uczy się języka niemieckiego jako dobrowolnie wybranego języka obcego. Sytuacja w Niemczech przedstawia się zupełnie inaczej. Języka polskiego jako języka ojczystego uczy się w sumie około 6.300 dzieci, w tym blisko 2.300 uczniów w systemie niemieckich szkół publicznych oraz około 4 tysiące w szkołach działających w organizacjach polonijnych. Natomiast języka polskiego jako języka obcego uczy się w szkołach publicznych około 2.500 dzieci.

20140306sg3Porównując przytoczone dane liczbowe łatwo zauważyć olbrzymią dysproporcję w ilości dzieci korzystających z nauczania języka ojczystego w obu krajach. Biorąc pod uwagę liczebność polskiej grupy etnicznej w Niemczech i mniejszości niemieckiej w Polsce, względny stosunek ilości dzieci uczących się języka ojczystego ma się jak 1:50 na niekorzyść polskiej grupy etnicznej w Niemczech.

Należy mieć tylko nadzieję, że nasze MSZ nie podejmie się efektywnego działania dopiero w chwili, gdy już nie będzie dzieci chętnych do nauki przedmiotów ojczystych. Szacując bowiem bardzo optymistycznie, można łatwo zauważyć, że dziś w Niemczech uczy się języka polskiego w sumie mniej niż 2,5% dzieci z tzw. polskiej grupy etnicznej.

Za: http://wspolnotapolska.org.pl/polonia_w_opracowaniach/15.html

Za wszelki komentarz do haniebnej polityki niemieckiej wystarczy informacja, że do chwili obecnej Polacy nie odzyskali oficjalnego statusu mniejszości narodowej w Niemczech, który został im odebrany przez władze III Rzeszy Niemieckiej.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia fotoreportażu z manifestacji. Autorem zdjęć jest p. Kazimierz Bartel:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6Marca2014

adamzyzmanAdam Zyzman

Pod hasłem „Refleksje o Auschwitz - pamiętając o przeszłości, patrząc w przyszłość” w Krakowie spotkali się parlamentarzyści z Polski i Izraela oraz kilkunastu krajów, m.in. Grecji, Gruzji, Estonii, Francji, Hiszpanii, Litwy, Mołdawii, Mongolii, Niemiec, Rumunii, Słowacji, Szwecji, Węgier, Wielkiej Brytanii i Włoch.

Uroczysta sesja została zorganizowana w ramach obchodów Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu, przypadającego w 69. rocznicę wyzwolenia obozu Auschwitz.

Spotkanie z tak tragiczną i nieludzką historią, jaką symbolizuje Auschwitz-Birkenau skłania do refleksji i zrozumienia odpowiedzialności za przyszłość, bo przeszłości nie możemy już zmienić – mówił Cezary Grabarczyk, wicemarszałek Sejmu, otwierając obrady.

OLYMPUS DIGITAL CAMERASpotkanie, które w wyniku braku pełnej informacji ze strony organizatorów, już od kilkunastu dni bulwersowało niektóre środowiska, sprowadziło się w praktyce do wspominania przez członków władz państwowych Izraela, tych najbliższych ze swych rodzin, którzy zostali zamordowanych w ramach „ostatecznego rozwiązania problemu żydowskiego” przez hitlerowskie Niemcy i apelowaniu, by zbrodnie o podobnym rozmiarze nigdy się już nie powtórzyły. Spotkanie poprowadzili sekretarz Knesetu Yuli-Yoel–Horowitz oraz wiceszef Kancelarii Sejmu Adam Podgórski. Uroczystość rozpoczęła się od rozpalenia sześciu świec pamięci na menorze, które symbolizowały sześć milionów pomordowanych w nazistowskich obozach koncentracyjnych. W imieniu delegacji polskiej jedną ze świec zapaliła Beata Małecka-Libera, przewodnicząca Polsko-Izraelskiej Grupy Parlamentarnej.

- Odczuwamy wielką odpowiedzialność naszego narodu i robimy wszystko, co w naszej mocy, by takie zbrodnie nigdy więcej nie miały miejsca – zaznaczała wiceprzewodnicząca Bundestagu Edelgard Bulmahn.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAW atmosferze wzruszenia uczestnicy oddali hołd wszystkim pomordowanym w nazistowskich obozach zagłady, a w ich wypowiedziach pojawiały się wspomnienia o konkretnych ofiarach Szoa. Wszyscy przybyli goście podkreślali, że należy pamiętać i nie pozwolić zapomnieć o tragicznych wydarzeniach. Większość wypowiedzi gości z Izraela sprowadzała się jednak do stwierdzenia: „Wy nas mordowaliście, ale i tak istniejemy, żyjemy! Nie udało się wam wymordować całego narodu!”. Powstaje jednak pytanie, czy Kraków był odpowiednim miejscem do wygłaszania takich treści, czy po złożeniu hołdu pomordowanym pod pomnikami w Auschwitz i Birkenau nie powinni udać się z tym przesłaniem do Berlina, by wygłosić je przed dawnym Reistagiem? Chyba, że w Niemczech panuje taki ustrój, że o problemie Zagłady mówić nie można i Żydzi są w takiej sytuacji, jak Polacy w czasach PRL, gdy pomniki ku czci ofiar Katynia stawiano w Londynie i w Nowym Jorku, ale nie można było oddać czci pomordowanym ani w Polsce, ani w miejscu zbrodni.

Na uwagę zasługiwały też wypowiedzi takich mówców, jak Joel Razvozov, poseł do Knesetu wywodzący się z ugrupowania emigrantów z terenu byłego Związku Sowieckiego, który zwracał uwagę, że prześladowania i eksterminacja tylko za to, że było się Żydem miała miejsce także na terenach nie zajętych przez Niemcy i również po formalnym zakończeniu II wojny światowej, a śladów grobów ofiar tych prześladowań nawet nie można znaleźć na ogromnych przestrzeniach tego kraju.

Na podobny problem zwracał uwagę Rinchinyam Amarjargal, przedstawiciel parlamentu Mongolii, który przypomniał, że także tam, w imię zbrodniczej ideologii wymordowano całą kulturalną i gospodarczą elitę narodu.

- „Boże, gdzie byłeś w tych czasach?” – cytował wielu tych co przeżyli piekło Auschwitz, Szewach Weiss, były ambasador izraelski w Polsce i odpowiadał – Bóg był w sercach „sprawiedliwych wśród narodów świata”, którzy w większości byli Polakami i nieśli pomoc prześladowanemu narodowi żydowskiemu.

- Jestem dumny z Polski i Polaków – kontynuował tę myśl poseł Michał K. Ujazdowski przypominając powołanie osobnej instytucji Polskiego Państwa Podziemnego - „Żegota”, mającej za zadanie chronić obywateli polskich narodowości żydowskiej przed niemieckimi prześladowaniami. – Dlatego pamiętając o tym nie zgodzimy się na fałszowanie przeszłości i zacieranie różnic, kto był katem, a kto ofiarą, bo tylko Polacy podlegali prawu niemieckiemu, że za udzielenie jakiejkolwiek pomocy Żydom groziła im kara śmierci! Chcielibyśmy, więc oczekiwać Waszej solidarności w naszej walce z medialnymi oskarżeniami Polaków o zbrodnie Holokaustu – zwracał się do delegacji Knesetu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA– Polska nigdy nie zapomni o Holocauście, ale też nie zapomni o swoich rodakach, którzy z narażeniem życia nieśli pomoc Żydom. Nigdy nie zgodzi się na kłamstwo o "polskich obozach śmierci". To kłamstwo powinno być przez władze publiczne traktowane tak, jak przestępstwo zaprzeczenia prawdzie o ludobójstwie. Tego się domagamy i do tego doprowadzimy - zaznaczył Ujazdowski.

Z podobnymi apelami występowali też posłowie Adam Abramowicz, Anna Fotyga, Jarosław Selin i Jan Ołdakowski. Niestety, bez odzewu ze strony przedstawicieli innych parlamentów. Znalazła się natomiast wypowiedź Elyakima Rubinsteina, wiceprezesa Centralnego Banku Izraela, w którego wypowiedzi  padły sformułowania o „wspólnikach Hitlera w Polsce”.

Tego samego dnia parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości złożyli kwiaty przed tablicą upamiętniającą działalność krakowskiego oddziału Rady Pomocy Żydom "Żegota". – Nieodzownym elementem prawdy o tamtym dramatycznym i strasznym czasie powinien być hołd złożony Polakom i polskiemu państwu podziemnemu, które niosło pomoc Żydom skazanym na Zagładę – mówił pod tablicą poseł Ujazdowski, podkreślając, że to PiS prowadził skuteczną kampanię, dzięki której UNESCO zdecydowało o określeniu nazwy obozu w Auschwitz-Birkenau byłym niemieckim nazistowskim obozem koncentracyjnym i Zagłady.

michalciechowskimkujazdowskiMichał Ciechowski, Michał Kazimierz Ujazdowski

Informacja prasowa

W rocznicę wyzwolenia obozu w Oświęcimiu-Brzezince i w Dniu Pamięci o Ofiarach Holocaustu nie możemy zapomnieć o złożeniu szczególnego hołdu Polakom, którzy ratowali Żydów skazanych na Zagładę.

20140127zegota1W rocznicę wyzwolenia obozu w Oświęcimiu-Brzezince i Dniu Pamięci o Ofiarach Holocaustu powinniśmy wyrazić szczególny hołd Polakom, którzy ratowali Żydów skazanych na Zagładę. Heroizm Polaków zaangażowanych w niesienie pomocy Żydom jest jedną z najpiękniejszych kart polskiego dziedzictwa historycznego. Przypomnieć wypada, że nasi Rodacy nieśli pomoc pomimo zagrożenia karą śmierci i drastycznych represji, które nie obowiązywały w takim kształcie na terenach innych państw europejskich okupowanych przez Niemcy. Wielu Polaków skazano na śmierć w odwecie na niesioną pomoc. Trzeba podkreślić, że w dzieło solidarności wobec Żydów zaangażowało się wiele tysięcy Polaków, przy czynnym wsparciu ze strony Rządu RP na Wychodźstwie i Polskiego Państwa Podziemnego. Rada Pomocy Żydom „Żegota” była strukturą działający przy Delegacie Rządu na Kraj.

20140127zegota2Bohaterstwo Polaków miało sens uniwersalny przywracało wiarę w godność i sprawiedliwość. Dlatego też hołd składany Polakom niosącym pomoc Żydom musi być ważnym składnikiem pamięci o ludobójstwie dokonanym przez Niemców w II Wojnie Światowej. Zadaniem polskich władz publicznych jest dbałość o to, by wiedza o heroizmie ludzi niosących pomoc skazanym na Zagładę docierała stale do wspólnoty międzynarodowej. To bardzo niedobrze, że nie ma w tej dziedzinie systematycznie zaplanowanych kampanii informacyjnych w sferze dyplomacji. To z kolei jest nieodzowne jeśli chcemy, by sprzeciw wobec kłamstwa o „polskich obozach śmierci” miał nie tylko podstawę w polskim prawie, ale w przyszłości stał się także częścią ochrony pamięci o ludobójstwie w skali międzynarodowej.

Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości przed uroczystościami w Brzezince złożyli kwiaty pod tablicą upamiętniającą działalność krakowskiego oddziału Rady Pomocy Żydom („Żegota”).

Poniżej linka do fotoreportażu upamiętniającego uroczystość. Autorami zdjęć są pp. Michał Ciechowski (fot. 1-6) i Kazimierz Bartel (fot. 7-32):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/27Stycznia2014

miroslawborutaMirosław Boruta

Troszkę szkoda czasu na takie uwagi, choć może warto... To już ocenią Państwo sami.

Przyniosłem do Księgarni Gazety Polskiej (przy ul. Jagiellońskiej 11) ogłoszenie o najbliższym środowym spotkaniu w Krakowskim Klubie Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki. Pracująca tam koleżanka dała mi przy okazji korespondencję, były to: list od starszej osoby - pisany przez kalkę pewnie na archaicznym "Łuczniku", można się wzruszyć - osoby, podpisującej się skromnie "Mieszkańcy Krakowa" a niechętnej śp. Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu oraz dwa wycinki z gazety o tytule "Dziennik Polski".

W pierwszym przypadku nie ma co komentować... Są w Krakowie niechętni i są chętni, ci, którym się nie chce i ci, którym się chce, jak niemal we wszystkich sprawach 😉 Ale ten drugi głos bardzo mnie zauroczył. No bo jak uwierzyć, że jest to głos Polaka, że jest to głos polski, skoro dobiega z niemieckiej centrali. To, że napisany jest po polsku to jeszcze nie dowód. Dlaczego? Proszę spojrzeć na "drabinkę zależności" poniżej:     

Konzernstruktur:
Verlagsgruppe Passau GmbH / Geschäftsführer: Simone Tucci-Diekmann, Alexander Diekmann / Passau, Deutschland
Polen, Warszawa/Warschau / Polskapresse Sp.z o.o. / Geschäftsführerin: Dorota Stanek
Dziennik Polski, Gazeta Krakowska

A skoro nie jest to polska gazeta, to z kim i o czym mam debatować. Niemcy mają swojego prezydenta, swoje partie i swoje problemy. Niechże się nimi zajmują. I znów straciłem przez nich dziesięć minut, obiecuję, że więcej nie będę 😉

waclawkujbidafotoWacław Kujbida

Jedwabne - Świadek Historii: Hieronima Wilczewska (the article available also in English below the movie).

Telewizja Niezależna Polonia dotarła do żyjącego, naocznego świadka niemieckiej zbrodni w Jedwabnem 10 lipca 1941. Pani Hieronima Wilczewska którą ekipa TV Niezależna Polonia odwiedziła we wrześniu 2013 w New Britain, stan Connecticut, USA, w dniu zbrodni w Jedwabnem miała 8 lat. W ciągu 6 dni, przechodząc wielokrotnie lub przystając obok stodoły która stała się miejscem kaźni Żydów z Jedwabnego, pani Hieronima była naocznym świadkiem niemieckiego mordu, tragedii i konania tych ludzi co ciągnęło się przez kilka dni. Zapędzonym przez SS i Gestapo do stodoły Żydom kazano wchodzić i układać się warstwami na sobie z powodu braku miejsca. Niemcy wrzucali następnie małe żydowskie dzieci na sama górę .

Następnie, Niemcy oblali benzyną i podpalili z miotaczy ognia budynek. W ten bestialski sposób zamordowano większość, ale nie wszystkich. Ludzie, znajdujący się na dole, żyli jeszcze przez kilka dni. Pani Hieronima zapamiętała jak kiwali się godzinami, w beznadziejnej rozpaczy, poparzeni i spowici popiołem ze swoich spalonych współbraci, często członków swoich rodzin, z górnych warstw.

Gestapo i SS przez te kilka dni trzymało dookoła stodoły uzbrojone warty, pilnując aby nikt z żyjacych jeszcze jakimś cudem Żydów nie wydostał się ze stodoły oraz uniemożliwiając ludności Jedwabnego przynoszenia im wody czy pożywienia. Po kilku dniach, kiedy wszyscy zmarli z głodu, wycieńczenia czy ran, Niemcy zakopali wszystkie zwłoki na miejscu swojej zbrodni.

Przypisywanie polskim, rzekomo mogącym mieć wtedy jakikolwiek wpływ na cokolwiek dookoła siebie, samej tylko możliwości dokonania zbrodni w tym miasteczku w roku 1941, a więc w czasie trwania na całym terytorium okupowanej przez Niemców Polski totalnej, niemieckiej kontroli i totalnego, bezwzględnego niemieckiego terroru, jest takim samym absurdem jak rozgłaszanie kłamstw o "Polskich Obozach Koncentracyjnych" na terenach tejże, okupowanej przez Niemców Polski.

Wszystkie osoby które, czy to w Polsce, W Kanadzie, W USA czy gdziekolwiek na świecie do dzisiaj uczestniczą w manipulacji i fałszowaniu historii na temat Jedwabnego czy też innych, podobnych konfabulacji, biorą na siebie - również wobec tych nieżyjących już, niewinnych ofiar tej jednej z tysięcy podobnych niemieckich zbrodni w Polsce - odpowiedzialność za współudział w ukrywaniu prawdziwych sprawców tego ludobójstwa oraz odpowiedzialność za współudział w mataczeniu i uniemożliwieniu przeprowadzenia rzetelnego śledztwa wokół tej zbrodni, uniemożliwieniu sprawiedliwego jej osadzenia i uniemożliwieniu napiętnowania, potępienia i ukarania jej prawdziwych sprawców. Choćby i - po latach - symbolicznego, ku pamięci i dla sprawiedliwości przelanej tam niewinnie krwi.

Zbrodnia w Jedwabnem, w 1941 roku na terenie okupowanej przez Niemców Polski, została dokonana przez Niemców, z ich inicjatywy i pod ich całkowitą kontrolą, jak tysiące podobnych zbrodni niemieckich w Polsce i  bez jakiegokolwiek udziału sprawczego jakiegokolwiek Polaka.

Jest rzeczą fizycznie niemożliwą, aby w spowitej terrorem okupowanej Polsce, gdzie na przykład chociażby tylko za samo posiadanie odbiornika radiowego, można było stracić życie w więzieniu, aby polska cywilna ludność miasteczka mogła mieć przy sobie broń, miotacze ognia czy też mogła zorganizować i przeprowadzić na własną rękę jakąkolwiek akcję zbrojną czy pacyfikacyjną bez wiedzy i kontroli Niemców. Osoba propagująca takie absurdy wystawia tylko świadectwo albo o poziomie swojej wiedzy albo wręcz o złej woli lub też o chęci fałszowania historii z sobie tylko wiadomych pobudek i powodów:

http://www.tvniezaleznapolonia.org/jedwabne-swiadek-historii

Jedwabne Massacre eyewitness testimony: On 10 July 1941 Ms. Hieronima Wilczewska was 8 years old when she saw the massacre in Jedwabne, in German-occupied Poland.

The 1941 massacre in Jedwabne in German-occupied Poland was committed by Germans, on their own initiative and under their sole supervision like thousands of similar German crimes in Poland.

Imputing the commission of this crime to the Polish population of Jedwabne is equally absurd as speaking of "Polish concentration camps".

Considering the German rule of terror in the occupied Poland, where even owning a radio receiver could result in imprisonment and death, it would have been physically impossible for the Polish inhabitants of a town to possess weapons or to be able to organize and independently conduct any armed or pacificatory action without Germans' consent and control.

Dissemination of such absurdities bespeaks their author's ignorance, ill will, or an intent to falsify history based on ulterior motives.

Out of all German-occupied countries, in Poland alone any form of aid extended to people of Jewish descent carried a death sentence. The punishment was dealt out immediately, most often without a trial, not only to the helper but also to his or her entire family.

In other words, the whole family would be stood against the nearest wall and shot.

In this context, and as defined by Germans - “help" meant any assistance, in the broadest sense of the word: from hiding Jews through giving them clothes, food or water. The punishment was carried out on Poles with the utmost severity.

In German-occupied Poland Germans annihilated, in most cases through bestial murders, over 5 million Polish citizens, including over 2,5 million Poles of Jewish descent. Over 2 million Polish non-Jews were subjected to genocide in German concentration and death camps or killed as a result of various forms of terror and repression.

Out of the total of 25,685 people who have to this day been granted the highest civilian award of the State of Israel, i.e. the title of "Righteous Among the Nations" of the Yad Vashem International Institute for Holocaust Research based in Jerusalem, 6,532 were Poles.

The title of "Righteous Among the Nations", the highest civilian award in Israel, is granted in recognition of documented cases where non-Jews risked their lives to help Jews. This means that the State of Israel has acknowledged that, of all the nations engulfed by the war waged by the German Third Reich, out of all 21 German-occupied countries, non-Jewish Poles are credited with as much as 25 percent of all documented cases of aiding Jews at the peril of death to the helper and his or her family. However, it needs to be added that the number of over 6,000 awards is only symbolic. Historical estimates indicate that the total number of Poles engaged in organizing clandestine help for Jews in occupied Poland was as high as 2 million. For instance, securing help for a single Jew in the German-occupied and terrorized country required the concerted, clandestine and life-threatening effort of 20 non-Jewish Poles.

Unique among the occupied countries, both the Polish Underground State during WWII and the Polish Home Army - also unparalleled in the occupied Europe and Asia established official administrative, financial and organizational structures whose task was to help and protect Jews in German-occupied Poland. This was perfectly executed, using all available means in the time of terror and oppression, at the cost of incarceration, bestial torture and death of thousands of non-Jewish Poles at German hands. From the Jewish Department set up specifically to this end in the Department of Information of the Bureau of Information and Propaganda at the Polish Home Army HQ, through the Provisional Committee to Aid Jews, to the Council to Aid Jews operating through the Polish Government Delegation for Poland - this effort was initiated, organized, managed, implemented and led at the peril of death by the clandestine structures of the Polish Underground State and the Home Army (yes, the "anti-Semitic" Home Army - as it is portrayed in some of today's Polish and international "newspapers", "scientific papers", according to "historians", “journalists" or German TV miniseries "Unsere Muetter, Unsere Vaeter" - “Generation War”).

Acting on the order of the Polish Underground State and the Home Army, underground armed forces heroes, like Rittmeister Witold Pilecki, voluntarily infiltrated German death camps to document the decimation of the Polish population and the extermination of Jews. The report, entitled "The Mass Extermination of Jews in German Occupied Poland", was officially introduced to all nations of the world on 10 December 1942, at the League of Nations forum in Washington, and later presented directly, in person, to US President Franklin D. Roosevelt. The message was completely ignored both by the leaders and their nations.

miroslawborutaMirosław Boruta

Krakowski Klub Wtorkowy gościł wczoraj (25 czerwca) jednego z lepiej rozpoznawalnych polskich polityków – pięćdziesięciolatków, posła Prawa i Sprawiedliwości i historyka, p. Jarosława Sellina. Pamiętam jego bardzo dobry artykuł, zamieszczony trzy lata temu w „Nowym Państwie”, analizę polityki wewnętrznej i zagranicznej prezydenta Lecha Kaczyńskiego. W takim duchu, dobrej, wnikliwiej analizy utrzymany był także wczorajszy wykład. I w 95% trzeba się z tezami wykładu zgodzić.

Ale zgoda w tym kontekście jest mniej ciekawa niż polemika. Zapraszam więc do lektury dwóch zdań.

SZaczęło się od wywołanego przez jednego z dyskutantów tematu ukraińskiego ludobójstwa na Polakach Wołynia i polskich Kresów na co padła odpowiedź, że trudno teraźniejsze państwo ukraińskie obwiniać za grzechy tamtych lat. Wobec tego pierwsze spięcie: czy łatwo obciążać współczesne państwo polskie za niemieckie zbrodnie na Polakach i Żydach z lat wojny? Łatwo, a jak to łatwo widać zarówno w narracji niemieckiej jak i żydowskiej…

Drugi kontrowersyjny wątek podjęty przez Gościa Klubu to stwierdzenia, że zbrodnia na Żydach stała się przecież na polskiej ziemi i powinniśmy o tym pamiętać. Już sobie wyobrażam, jak po 1945 roku, ponieważ na Syberii zmarło kilkanaście tysięcy Polaków – żołnierzy wywiezionych tam na śmierć przez Rosjan „odpowiedzialność” za te zbrodnie biorą na siebie ludy syberyjskie. Nie miejsce tu by roztrząsać niuanse, pora natomiast zastanawiać się nad każdym zdaniem, każdym wyrazem wypowiadanym w przestrzeni publicznej…

miroslawborutaMirosław Boruta 

W ostatnią środę, 12 czerwca w Krakowskim Klubie Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki odbyło się spotkanie z p. Aleksandrem Szumańskim, lwowianinem, poetą, krytykiem literackim i niezależnym publicystą. Tematem spotkania był mord polskich dzieci w niemieckim getcie dla Żydów w Łodzi.

mordpolskichdzieciWarto dopowiedzieć, że p. Aleksander Szumański wykonał tytaniczną pracę, by dotrzeć do nielicznych świadków bestialskiego mordu, dokonanego na polskich dzieciach w łódzkim getcie. O tym, że takie miejsce istniało, nie wiedzieli nawet mieszkańcy Łodzi. Niemcy zwozili tam polskie dzieci, zmuszali do wyczerpującej pracy, głodzili i katowali. Niewielu jest tych, którym udało się przeżyć. Podejmowane ucieczki nie miały szans na sukces, bo policja żydowska dostarczała uciekinierów w ręce Niemców. Autor zebrał skąpe świadectwa historyczne oraz wspomnienia więźniów.

Za: http://polskaksiegarnianarodowa.pl/pl/p/Mord-polskich-dzieci-wlodzkim-getcie/247

Autor tego wstrząsającego i jakże ważnego opracowania zaskoczył nas nie tylko ogromną erudycją, osadzając tematykę w szerokim kontekście historycznym prześladowań Polaków tylko za to, że byli i są Polakami ale także i... hojnością. Uczestnikom spotkania - oczywiście tym najbardziej aktywnym 😉 podarował bowiem dziesięć egzemplarzy ksiązki. Bardzo, bardzo dziękujemy.  

(Od Redakcji): O tych niemieckich zbrodniach pisze także portal wpolityce:
http://wpolityce.pl/wydarzenia/55003-samotny-hold-arcybiskupa-jedraszewskiego-oddany-dzieciom-zamordowanym-w-lodzkim-obozie-koncentracyjnym

SW tym samym dniu przyjechał także do nas p. prof. dr hab. Piotr Małoszewski, krakowianin, absolwent Akademii Góniczo-Hutniczej, obecnie pracujący w Monachium.

Państwo Małoszewscy to bardzo znani działacze tamtejszych środowisk polskich i katolickich, śmiało można napisać, że także i bojownicy o polską oświatę. Szkoda  tylko, że takim osobom jak pp. Małoszewscy, zupełnie nie pomaga obecna ekipa rządowa Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Miejmy nadzieję, że ten niefortunny stan rzeczy zbliża się już do końca.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć ze spotkania, "komórkowych", autorstwa piszącego te słowa (fot. 1-10) oraz p. Tomasza Kowalczyka (fot. 11-18):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/12Czerwca2013

zkpnlogoZwiązek Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 zwraca się z apelem do narodu, a zwłaszcza do środowisk patriotycznych, aby w obliczu narastającej kampanii kłamstw i poniżania narodu polskiego prowadzonej w Niemczech i Rosji nie pozostawało bierne. Podobne zachowania antynarodowe widzimy ze strony obecnych władz państwowych i sądownictwa.

Musimy wymienić kilka takich przykładów. W serialu publicznej telewizji niemieckiej ZDF „Nasze matki, nasi ojcowie” widzianym przez 21 milionów odbiorców obraża się w sposób niewiarygodnie podły Żołnierzy Armii Krajowej, przedstawiając ich jako skrajnych antysemitów w przeciwieństwie do dobrych Niemców, a przecież my znamy prawdę. To Niemcy mordowali Polaków za to, że nieśli pomoc Żydom. I ten serial ma być teraz pokazywany w USA.

A w Polsce w tym samym czasie doktor z Instytutu Slawistyki PAN analizując książkę „Kamienie na Szaniec” o bohaterskich młodych ludziach z Szarych Szeregów AK, którzy w walce z Niemcami zginęli, oskarża ich o antysemityzm i homoseksualizm. Oni złożyli ofiarę ze swojego życia za wolność Polski, a dziś Elżbieta Janicka pracująca w Polskiej Akademii Nauk poniża ich pamięć we współpracy z antypolskim mediami.

W kampanii niszczenia pamięci historycznej i tożsamości narodowej wzięły również udział sądy. W Sądzie Okręgowym w Krakowie toczyła się sprawa o publiczne znieważenie Narodu lub Rzeczypospolitej Polskiej. Redaktor i historyk Mariusz Nowik w czasopiśmie „Przekrój” napisał, że Polacy sami sobie zgotowali obozy koncentracyjne, komory gazowe i getta. Sędzia Katarzyna Wysokińska-Walenciak stwierdziła, że te ewidentne kłamstwa nie znieważają narodu polskiego. Jeżeli można takie kłamstwa bezkarnie drukować, to rzeczywiście sprawiedliwości nie ma w polskich sądach.

Jeszcze bardziej oburzający jest wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie pod przewodnictwem Wojciecha Małka, ogłoszony 18.04.2013. Sądzono przez 18 lat winnych masakry robotników i mieszkańców Wybrzeża w grudniu 1970 r. Dokonało tej zbrodni wojsko i ZOMO na rozkaz Wojciecha Jaruzelskiego i Stanisława Kociołka. Sąd nikogo nie skazał na karę bezwzględnego więzienia. Główni komunistyczni zbrodniarze zostali uniewinnieni. A przecież zamordowano 45 osób, a blisko 1300 zostało rannych. Jak widać dla sądu nie ważna jest prawda, nie ważna jest sprawiedliwość. Sądy w Polsce cały czas pokazują, że działają przeciw narodowi polskiemu, tak jak sądy stalinowskie i, że nie mają nic wspólnego ze sprawiedliwością.

W ostatnich latach rząd i większość parlamentarna, albo z głupoty, przez nieumiejętne rządzenie, albo celowo dokonują systematycznego niszczenia państwa.

Dlatego apelujemy do społeczeństwa o jak najszybsze doprowadzenie do wyborów i odsunięcie od władzy PO i PSL. Zlikwidujmy ich, zanim oni zlikwidują Polskę.

Prezes ZKPN 1979-89 Krzysztof Bzdyl

elzbietamorawiecElżbieta Morawiec

Głośno i słusznie zrobiło się po niemieckim serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” (21 mln widzów), w którym AK przedstawiono jako bandę antysemitów. A już przyszła serialowi z Dojczlandu w sukurs zagończyk polska, dr hab. Elżbieta Janicka z Instytutu Słowianoznawstwa  PAN. Zdaniem tej uczonej białogłowy „Kamienie na szaniec” to książka wielce szkodliwa, jako że uczy patriotyzmu jako gotowości umierania za ojczyznę. Zaś dwu bohaterów walczącej Warszawy: „Rudego” i „Zośkę” z pewnością łączyła szlachetna więź miłości homoseksualnej. Od antysemityzmu, zdaniem dr(h)aby też AK nie było wolne.

Cóż za sojusz, jaka symetria ponad podziałami! Niemiec, Polak dwa bratanki do antypolskiej połajanki. Nie wiem, czego naucza dr(h)aba Janicka , ale wolno domniemywać, że zgodnie ze starą tezą rasy panów także niższości rasy słowiańskiej...

Bauer (Wydawnictwo) rozpoczęło działalność w Polsce w listopadzie 1991 roku. Wydawnictwo wchodzi w skład Bauer Media Group, do której należy także Grupa RMF oraz Interia.pl. Posiada pięć oddziałów: redakcje w Warszawie, Łodzi, Wrocławiu, drukarnie w Ciechanowie i Wykrotach. Portfolio: Pani, Twój Styl, SHOW, poradnicze: Mam dziecko, Świat kobiety, Kobieta i Życie, Tina, rozrywkowe: Bella Relaks, Chwila dla Ciebie, Na Żywo, Rewia, Świat i ludzie, Takie jest życie, Twoje Imperium, Życie na Gorąco, młodzieżowe: Bravo, Bravo Girl, Bravo Love, Bravo Sport, Fun Club, Twist, komputerowe: CD-Action, PC Format, Playbox, telewizyjne: Imperium TV, Kurier TV, Super TV, Świat Seriali, Tele Max, Tele Świat, Tele Tydzień, To & Owo, TV 14, motoryzacyjne: Auto Moto, Motor, Motor. Poradnik Kupującego. Używane, popularnonaukowe: Świat Wiedzy.

Edipresse Polska – polska filia międzynarodowego szwajcarskiego wydawnictwa Groupe Edipresse istniejąca od 1995 r. z siedzibą w Warszawie. Od 2000 r. ma status spółki akcyjnej ze 100-procentowym udziałem kapitału szwajcarskiego. Portfolio: „Dom & Wnętrze” – miesięcznik wnętrzarski, „Mamo, to ja” – miesięcznik dla rodziców, „Przedszkolak” – dwumiesięcznik dla rodziców, „Przyjaciółka” – dwutygodnik poradnikowy, „Pani Domu” – dwutygodnik poradnikowy, „Kuchnia Pani Domu” – miesięcznik kulinarny, „Twoje Dziecko” – miesięcznik dla rodziców, „Twój Maluszek” – miesięcznik dla rodziców, „Przedszkolak” – kwartalnik dla rodziców, „Uroda” – miesięcznik dla kobiet, „Vita” – miesięcznik zdrowotny, „Viva!” – dwutygodnik typu people, „Viva! Moda” – kwartalnik poświęcony modzie, „Party – życie gwiazd – dwutygodnik typu people, serwisy internetowe:  Polki.pl, AfterParty.pl, BabyOnline.pl, Wizaz.pl, Ciazaporod.pl, Mamacafe.pl, ABCkarmienia.pl, Zdrowybobas.pl, Pomocni.pl, Niania.pl, PomoceDomowe.pl, OpiekaSeniora.pl, OpiekaZwierzat.pl, Remontuj.pl, sklepy internetowe: Hitsalonik.pl, Waszeokazje.pl.

ktowydajegazetyGruner+Jahr Polska – polska filia niemieckiego wydawnictwa z siedzibą w Warszawie. Istnieje od 1993 r. Ma status spółki komandytowej. Portfolio: magazyny drukowane „Claudia” – miesięcznik dla kobiet, „Rodzice” – miesięcznik dla rodziców, „Focus” – miesięcznik popularnonaukowy, „Focus Historia” – miesięcznik historyczny, „Gala” – tygodnik typu people, „Sekrety Nauki”- miesięcznik popularnonaukowy, „Glamour” – miesięcznik dla kobiet, „Kaleidoscope” – magazyn pokładowy Polskich Linii Lotniczych LOT, „Moje Gotowanie” – miesięcznik kulinarny, Naj” – tygodnik poradniczy dla kobiet, „National Geographic Polska” – miesięcznik krajoznawczo-przyrodniczy, „National Geographic Traveler” – dwumiesięcznik dla zainteresowanych podróżami, serwisy internetowe: Guj.pl, Kobieta.pl, MojeGotowanie.pl, Focus.pl, Gala.pl, Glamour.pl, Rodzice.pl, National-Geographic.pl, Odyssei.com, Boja.pl, Stylio.pl, Story.gala.pl, Epuls.pl (fot. z sieci).

Polskapresse (Grupa Wydawnicza) wchodzi w skład międzynarodowego koncernu Verlagsgruppe Passau i jest wydawcą 8 dzienników regionalnych (Polska Dziennik Bałtycki, Polska Dziennik Łódzki, Polska Dziennik Zachodni, Polska Gazeta Krakowska, Polska Głos Wielkopolski, Polska Gazeta Wrocławska, Express Ilustrowany, Kurier Lubelski), 3 regionalnych dodatków telewizyjnych (Tele Magazyn, Super Tele, TV Pilot), 4 tygodników ogłoszeniowych (Moto Express, Autogiełda Wielkopolska, „Jarmark”, Motojarmark), tygodników regionalnych Nasze Miasto, bezpłatnego dziennika Echo Miasta ukazującego się dwa razy w tygodniu w siedmiu miastach Polski oraz od końca czerwca posiada 100% udziałów w spółce Polski Dom Medialny, wydawcy Dziennika Polskiego. W skład grupy Polskapresse wchodzą także media internetowe. Polskapresse jest współwłaścicielem serwisu ogłoszeniowego Gratka.pl i Alegratka.pl, serwisu motoryzacyjnego Motofakty.pl oraz właścicielem miejskiego portalu informacyjnego NaszeMiasto.pl, internetowej wersji dodatku telewizyjnego TeleMagazyn.pl oraz serwisu opartego na dziennikarstwie obywatelskim – Wiadomości24.pl. Od 2004 roku działają Instytut Dziennikarstwa Polskapresse, prowadzący szkolenia dla dziennikarzy i stypendystów Polskapresse oraz Agencja Prasowa Polskapresse przygotowująca codzienny serwis informacyjny dla gazet regionalnych. W Polskapresse zatrudnionych jest ok. 2600 osób, w tym ok. 760 dziennikarzy. 15 października 2007 rozpoczęto wydawanie nowego ogólnopolskiego dziennika „Polska”, we współpracy z „The Times”. Sprzedaż ogółem dzienników Grupy Wydawniczej Polskapresse objętych tytułem „Polska” w styczniu 2008 r. wyniósł 311.988 egz. (dane Związku Kontroli Dystrybucji Prasy).

Ringier Axel Springer Polska Sp. z o.o. – spółka prawa handlowego, wydawca prasy. Istnieje od 1994 roku (do 2010 r. jako Axel Springer Polska Sp. z o.o.) i należy do grona największych wydawców prasy w Polsce. Od 2010 roku firma jest częścią międzynarodowej spółki medialnej Ringier Axel Springer Media AG (z siedzibą w Zurychu), która oprócz Polski działa również w Czechach, na Słowacji i w Serbii. Właścicielami Ringier Springer Media AG są: niemiecki koncern medialny Axel Springer AG (50 proc. udziałów) i szwajcarska spółka medialna Ringier AG (50 proc. udziałów). Pierwszym prezesem Ringier Axel Springer Polska był Wiesław Podkański, obecnie prezes honorowy firmy i prezes Izby Wydawców Prasy. Portfolio wydawcy obejmuje gazetę Fakt, dwa dzienniki sportowe – ogólnopolski Przegląd Sportowy i regionalny Sport, a także tygodnik Newsweek Polska, miesięcznik biznesowy Forbes, czasopisma komputerowe (m.in. Komputer Świat, Play) i motoryzacyjne (m.in. Auto Świat, Top Gear). Spółka posiada również ponad 20 serwisów internetowych, a wśród nich portale informacyjne (np. fakt.pl), serwisy sportowe (np. przegladsportowy.pl), lifestylowe (np. ofeminin.pl), motoryzacyjne (np. autoswiat.pl), komputerowe (np. komputerswiat.pl) i e-commerce (np. literia.pl). Ringier Axel Springer Polska posiada także 49 proc. udziałów w spółce INFOR Biznes, wydawcy Dziennika Gazety Prawnej. W czerwcu 2009 r. INFOR PL SA i Ringier Axel Springer Polska (wówczas Axel Springer Polska) podpisały porozumienie, na mocy którego spółka INFOR Biznes przejęła Dziennik Polska-Europa-Świat oraz serwis internetowy dziennik.pl od Axel Springer Polska w zamian za 49 proc. jej udziałów. Wydawane tytuły Fakt, Przegląd Sportowy, Sport (dzienniki), Newsweek Polska (tygodnik), Forbes (miesięczniki), tygodnik Auto ŚWIAT, miesięcznik Auto Świat Poradnik, kwartalnik Auto Świat 4×4, miesięcznik TopGear, miesięcznik Komputer ŚWIAT, miesięcznik PLAY, dwumiesięczniki: Komputer Świat Twój Niezbędnik, Komputer ŚWIAT GRY , Biblioteczka Komputer Świat, Komputer Świat Gry Extra, Komputer Świat Gry dla dzieci.

(na podstawie Wikipedii)