Przeskocz do treści

tomaszorlowskiTomasz Orłowski

W dniach 23 kwietnia – 3 maja 2014 roku Apostolat Złota Róża pielgrzymował po Włoszech, by 27 maja w II Niedzielę Wielkanocną wziąć udział w kanonizacji dwóch papieży Jana XXIII i Jana Pawła II.

Pielgrzymka została zorganizowana przez Wspólnotę, która w założeniu sprawuje opiekę duchową nad kapłanami. W skład naszej pielgrzymki weszły trzy autokary czyli prawie 150 osób, wśród których byli kapłani, klerycy, siostry zakonne i brat cysters. Pielgrzymkę rozpoczęliśmy Mszą Św. w Sanktuarium w Łagiewnikach w Krakowie, podczas której zawierzyliśmy się Matce Bożej. Tego dnia czekała nas całodniowa podróż i nocleg w Sticnej w Słowenii w Opactwie Cystersów. Następnego dnia udaliśmy się w dalszą drogę w kierunku Padwy. W tym wyjątkowym mieście odwiedziliśmy Bazylikę Św. Antoniego, a także Sanktuarium Św. Leopolda Mandića (Apostoła Sakramentu Pojednania). W kolejnych dniach odwiedziliśmy Bazylikę Św. Franciszka oraz Św. Klary w Asyżu, Katedrę w Orvieto, a także udaliśmy się do Bolseny, gdzie w 1263 r. nastąpił Cud Eucharystyczny co wpłynęło na ustanowienie Święta Bożego Ciała. W godzinach wieczornych udaliśmy się do Rzymu, aby rozpocząć nocne czuwanie przed Mszą Świętą kanonizacyjną. Jan Paweł II przez cały swój pontyfikat zachęcał nas abyśmy otworzyli drzwi Chrystusowi. W tę świętą noc, w Wigilię Bożego Miłosierdzia trwaliśmy przy nim a on był z nami. Mieliśmy nadzieję, że dostaniemy się na Plac Św. Piotra jednak ogromna liczba pielgrzymów spowodowała, że zmieniliśmy plan i uczestniczyliśmy w Eucharystii w pobliżu Zamku Świętego Anioła. Po południu w drodze na nocleg pojechaliśmy do Manopello - Sanktuarium Świętego Oblicza Pana, gdzie przechowywana jest chusta, która okrywała głowę Pana Jezusa po zdjęciu z krzyża.

Cały następny dzień spędziliśmy u Ojca Pio w San Giovanni Rotondo. Tam nawiedziliśmy kaplicę, w której wystawiono doczesne szczątki Ojca Pio. Kolejny dzień rozpoczęliśmy Mszą Świętą w Grocie Św. Michała Archanioła w Monte San’t Angelo, a następnie modliliśmy się do Matki Bożej Pompejańskiej niedaleko Wezuwiusza w Pompejach. Nie mogło zabraknąć w programie wizyty na polskim cmentarzu na Monte Cassino. Tam oddaliśmy hołd naszym rodakom, którzy w tej krwawej walce z Niemcami oddali swoje życie za wolną i niepodległą Ojczyznę.

Pamiętamy niezapomniane słowa Św. Jana Pawła II wypowiedziane 18 maja 1978 r. „Wiele razy chodziłem po tym cmentarzu. Czytałem wypisane na grobach napisy, świadczące o każdym z tych, którzy tu polegli, o dniu i miejscu urodzenia. Te napisy odtwarzały w oczach mojej duszy kształt Ojczyzny, tej, w której się urodziłem. Te napisy tylu miejscami ziemi polskiej, ze wszystkich stron, od wschodu do zachodu i od południa ku północy nie przestają wołać tu, w samym sercu Europy, u podnóża opactwa, które pamięta czasy świętego Benedykta nie przestają wołać tak, jak wołały serca walczących tu żołnierzy: „Boże, coś Polskę przez tak liczne wieki…” Chylimy czoła przed bohaterami. Polecamy ich dusze Bogu. Polecamy Bogu Ojczyznę. Polskę. Europę. Świat”.

We środę powtórnie udaliśmy się do Rzymu, tym razem na audiencję do papieża Franciszka. Po papieskim błogosławieństwie, nawiedziliśmy Bazylikę Św. Piotra, gdzie znajduje się grób Św. Jana Pawła II  Po południu pojechaliśmy do Cascia - miasta Św. Rity, by przy Jej grobie prosić o rozwiązanie trudnych spraw. We czwartek po śniadaniu udaliśmy do Loreto, gdzie znajduje się „Święty Domek” czyli nazaretański dom Maryi. Domek został przeniesiony z Nazaretu do Włoch przez rodzinę De Angelis.

Niedaleko Sanktuarium znajduje się polski cmentarz wojenny, gdzie spoczywają żołnierze II Korpusu Polskiego, których dowódcą był gen. Władysław  Anders. By upamiętnić bohaterów, pod Krzyżem odśpiewaliśmy Mazurka Dąbrowskiego, odmówiliśmy modlitwę za poległych i wysłuchaliśmy wspaniałego wykładu p. Marii o patriotyzmie i o rodzinie Bocheńskich.

Na tym cmentarzu pochowany jest znakomity historyk i publicysta Adolf Bocheński który powiedział kiedyś: „Jeżeli mam zginąć (...), chciałbym zginąć tu, we Włoszech. I tu pozostać na zawsze, leżeć pośród tego krajobrazu i śnić o Polsce!”.

Plan pielgrzymki był bardzo napięty, po drodze odwiedziliśmy wiele pięknych i świętych miejsc. Jednak głównym celem wyprawy był udział w Mszy Świętej w trakcie której do grona świętych kościoła katolickiego przyjęci zostali dwaj papieże: Jan Paweł II i Jan XXIII.

Dziękujemy organizatorom, kapłanom i wszystkim uczestnikom za piękną i owocną pielgrzymkę, która na długo pozostanie w naszej pamięci.


• https://www.youtube.com/watch?v=BjHSBtm2joU

andrzejkalinowskiAndrzej Kalinowski

W północnej części transeptu, wydzielonej z części kościoła, a oddzielonej XVII-wieczną metalową kratą (wysokość kraty ok. 3,5 m) znajduje się kaplica Cudownego Krzyża. Cudownego, bo od zarania istnienia, przybycia OO. Cystersów do Mogiły, towarzyszył im krzyż, w ich codziennym życiu krzyż był drogowskazem.

sanktuariummogilskie1Obecna kaplica zachowana jest w stylu barokowym z pierwszej połowy XVIII wieku. Ołtarz jest drewniany (dębowy). Zza ołtarza „wyrastają” cztery pozłacane kolumny opasane winoroślami, nad nimi całą przestrzeń zamykają aniołowie trzymający narzędzia Męki Pańskiej. Cała frontowa ściana kaplicy utrzymana jest w tonacji zielono-seledynowej. Nad krzyżem widnieje napis CHARITAS SINE MODO – co oznacza MIŁOŚĆ BEZ GRANIC. Ponadto są tam umieszczone barokowe stalle, podobne do tych, które stoją w prezbiterium po obu stronach ołtarza głównego.

Jednak dokładne początki Tego Krzyża nie są dokładnie znane. Legendy mówią różne rzeczy, nie zawsze logiczne i prawdziwe. Choć faktem jest, że już w VIII wieku istniały wokół dzisiejszego kopca Wandy osady mieszkańców szerzących kulty pogańskie (legenda mówi o wyłowieniu z Wisły na wysokości dzisiejszej Mogiły zwłok Wandy, córki legendarnego Kraka, założyciela Krakowa – stąd jej kopiec), ale to przecież tylko jedna z wielu legend.

sanktuariummogilskie2Natomiast są pierwsze wzmianki o tym, że już w 1246 roku zawieszono pierwsze wota przy krzyżu w Mogile. Powiesił je biskup Jan Prandota, jako wotum dziękczynne za uzdrowienie. Następnie, w roku 1258, naczelnik kancelarii królewskiej niejaki Falkon złożył srebrne wotum za uratowanie synowi życia po tym jak ten wpadł do studni, a odnalazł się po trzech dniach. Ostał się żywym, poczym przywieziono go do Mogiły. Następne opisywane zdarzenie miało miejsce w 1302 roku. „Fabian Grochal, obywatel krakowski poleciwszy się całym zaufaniem Cudownemu Panu Jezusowi w Mogile, po 23 latach odzyskał wzrok. W podzięce ofiarował srebrną tablicę z widniejącymi na niej podobiznami oczu”. Takie były początki łaskami słynącego krzyża w Mogile. Brakuje pewnych dokumentów co do ciągłości tradycji tegoż krzyża. Wiadomo, że obecny krucyfiks nosi znamiona typowe dla szkoły snycerskiej XIV i XV wieku. Natomiast dość wysoko uniesione ręce rozłożone na krzyżu wskazują na tradycje tzw. krucyfiksów mistycznych, istniejących nieco wcześniej. Dalsze dokumenty archiwalne mówią o wielkiej sławie mogilskiego krzyża. Otóż w 1447 roku wybuchł olbrzymi pożar, który to poczynił wielkie straty dla kościoła i klasztoru ale sam Wizerunek Ukrzyżowanego i krzyż ocalał. Odbiło to się szerokim echem w okolicy. Był to bowiem namacalny przykład, bezsprzeczny dowód na rzeczy niezwykłe, które dokonują się w podkrakowskiej wsi Mogiła. Sam biskup krakowski, kardynał Zbigniew Oleśnicki przyjechał i pismem to potwierdził.

sanktuariummogilskie3Sam krzyż ma 194 cm (niektóre źródła podają 192 cm) wysokości. Wykonany jest (według najnowszych badań z 1987 roku) z drzewa wiązowego. Pokryty jest płótnem i okryty polichromią wykonaną temperą. Dzisiaj trudno jest ustalić nie tylko twórcę figury, ale nawet podać przybliżoną datę, kiedy pojawiła ona się w kościele. Wiadomo tylko tyle, że do roku 1588 krzyż znajdował się w nawie głównej. Wtedy to opat komendatoryjny biskup kamieniecki Wawrzyniec Goślicki przeniósł krzyż do nawy bocznej, w której to znajduje się do dziś. Z racji bliskości Krakowa do krzyża w Mogile pielgrzymowali: książę Bolesław Wstydliwy ze swoją żoną Świętą Jadwigą, król Kazimierz Wielki - składa drogocenny krzyż. Święta królowa Jadwiga modli się u stóp Ukrzyżowanego, podobnie Zygmunt Stary, królowa Bona, Zygmunt August. Stefan Batory zamieszkał w Mogile przed swoją koronacją. W przewodniku mogilskim (rok wydania 1980) czytamy: „Zygmunt III Waza czterokrotnie spieszył do Ukrzyżowanego. Wiele cennych wotów w kaplicy pochodziło z jego darów. Również król Jan Kazimierz z Marią Ludwiką i marszałkiem Lubomirskim tu przybył aby złożyć dziękczynne wotum. Podobnie Michał Korybut Wiśniowiecki przed koronacją królewską nawiedził kościół i klasztor mogilski”. Do niecodziennych pątników należał również ksiądz Piotr Skarga. Tu w Mogile zapewne czerpał siły i ducha do pisania swoich płomiennych kazań., znanych i docenianych zawsze, a zwłaszcza dzisiaj w dobie nam współczesnej, gdy w kraju dzieją się rzeczy dla nas zwyczajnych ludzi nie pojęte. Ponadto byli u stóp krzyża Święty brat Albert Chmielowski, błogosławiona Aniela Salawa i wielu innych.

sanktuariummogilskie4Tu należy wspomnieć o jeszcze jednym pątniku. Był to szczególny pątnik, który swoje dorosłe życie związał do końca z Mogiłą – Stefan Żółtowski. Ten dzielny rycerz cudem uchodzi z życiem, po tym wydarzeniu całe swoje życie poświęca Jezusowi ukrzyżowanemu, który mu się (przyśnił) objawił. A anioł dodał: „szukaj mnie w Polsce”. Po trudach wojennej tułaczki znalazł wymarzony wizerunek Chrystusa w Mogile. Tu pozostał do śmierci. Ufundował kaplicę, wybudował ołtarz , otoczył (wspomnianą na początku) kratą całą kaplicę (dzieło sztuki kowalskiej wówczas i obecnie). Wybudował sobie pustelnię nieopodal klasztoru i tam dopełnił swojego żywota w1653 roku. Został pochowany w habicie zakonnym pod posadzką kaplicy Pana Jezusa Ukrzyżowanego. Pozostawił po sobie obecną kratę jako wotum za ocalenie życia w 1620 roku. Jego epitafium umieszczone jest w ścianie łuku przejściowego z nawy północnej do kaplicy. Nad dwoma wejściami do kaplicy na kracie umieszczone są jego inicjały S. Ż. W kaplicy pochowani są też ostatni opaci mogilscy: ojciec opat Augustyn Ciesielski – ojciec Soboru Watykańskiego (zmarł w 1968 roku), Bogumił Salwiński (zmarł w 1991 roku) i Jacek Stożek (zmarł w 2001 roku).

sanktuariummogilskie5Najznakomitszym pielgrzymem w naszych czasach był Ojciec Święty Jan Paweł II. Często jako kardynał Karol Wojtyła odwiedzał prywatnie kaplicę Ukrzyżowanego. Cisza, spokój, oderwanie się od dnia codziennego, oddalenie od zgiełku miasta i codziennych problemów niejednokrotnie pomagały mu w skupieniu się, zatapianiu w modlitwie i rozważaniach u stóp Krzyża. Raz udało mi się go spotkać w kaplicy w powszedni dzień do południa, wtedy jeszcze nie za bardzo rozumiałem po co On tu przyjeżdża, przecież tam na Wawelu ma bliżej, jest tam taki sam w każdym razie bardzo podobny krzyż… Tę „zagadkę” zrozumiałem dopiero teraz, po latach. Kiedyś w Jerozolimie spotkałem księdza z Niemiec. Gdy zorientował się skąd jesteśmy, my jako grupa, powiedział: "Wie Pan co… Ja tu jestem już drugi raz, ale jakoś nie mogę tu odnaleźć tej właściwej miejscu atmosfery (tłumy pielgrzymów i ciekawskich, hałas, itp…), ale tam u was w Krakowie jest Mogiła i tam jest prawdziwa Golgota. Tam czuję się to cudowne miejsce, jego siłę i moc. Byłem tam u was przed dwunastoma laty". I tu następuje opis tego, co widział, jakby to było wczoraj...

Łza mi się zakręciła w oku i odszedłem szczęśliwy. Teraz wiem, jakie musiała mieć znaczenie Mogiła dla Karola Wojtyły. Dlatego też nie mógł tu, w czasie swojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny w 1979 roku, nie przybyć. Było to 9 czerwca 1979 roku. Tu wypowiedział pamiętne słowa mówiące o nowej ewangelizacji, w nowym mieście, któremu na imię Nowa Huta. A czy my znamy nasz mogilski wizerunek Chrystusa na Krzyżu?

Zapraszam Państwa do obejrzenia całego fotoreportażu, złożonego z 16 zdjęć:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Maja2014

aleksanderrybczynskiAleksander Rybczyński

Ojcze Święty
któryś jest w niebie
naszym orędownikiem
tak jak na Ziemi
mówisz o nas
mówisz za nas

janpaweliikiedy nasz głos
jest nadal tłumiony
módl się za nami
módl się za nami

spraw byśmy w chwilach słabości
nie utracili wiary
byśmy nie utracili miłości
nie utracili pamięci
ani dziedzictwa
któremu na imię Polska

kiedy nasz głos
jest nadal tłumiony
módl się za nami
módl się za nami

blogoslawionyjanpaweliimódl się za nami
byśmy nie zagubili
sensu ziemi ojczystej
i powracali w miejsca
gdzie nasze serca
napełniałeś nadzieją

kiedy nasz głos
jest nadal tłumiony
módl się za nami
módl się za nami

dodaj nam sił i otuchy
kiedy kurczą się nasze serca
i kiedy lękamy się dawać świadectwo
powstrzymaj nas przed grzechem zaniedbania
w dochodzeniu do prawdy i grzechem
milczenia wobec kłamstwa

swietyjanpaweliikiedy nasz głos
jest nadal tłumiony
módl się za nami
módl się za nami

spraw byśmy byli odważni
jak nasi przodkowie mężni jak żołnierze niezłomni
posłuszni Matce Boskiej Częstochowskiej
byśmy u Chrystusa byli na ordynansach
słudzy Maryi i Boga naszego Ojca
apostołowie Twojej homilii

kiedy nasz głos
jest nadal tłumiony
módl się za nami
módl się za nami
Ojcze Święty

miroslawborutaMirosław Boruta

Jak uczcić to Wielkie Święto Polaków. Pojechać do Rzymu, może do Wadowic, to jasne 😉 Ale w Krakowie „miejsc papieskich” bez liku, spróbujmy więc – w wigilię kanonizacji – odwiedzić osobiście lub myślami i modlitwą dwa z nich: Grób Rodziców i Rodziny Papieża na Cmentarzu Rakowickim oraz budynek krakowskiej Kurii Metropolitalnej przy ul. Franciszkańskiej 3.

Poniżej linka do „komórkowego” fotoreportażu na który składa się 26 zdjęć:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/26Kwietnia2014

andrzejkalinowskiAndrzej Kalinowski

25 kwietnia - w przeddzień kanonizacji Naszego Rodaka Jana Pawła II - w Szkole Podstawowej nr 37 na os. Stalowym w Krakowie odbyła się uroczysta akademia okolicznościowa , połączona z występem słowno-muzycznym dzieci z klas I-V. Na tę uroczystość dzieci zaprosiły całe grono pedagogiczne szkoły, proboszcza parafii mogilskiej, o. Wincentego Andrzeja Zakrzewskiego, rodziców.

20140425sp1Choć oprawa choreograficzno-dekoracyjna była stosunkowo skromna (budżet szkoły!) to zaangażowanie, przygotowanie dzieci do wykonywania swoich ról, niekłamana radość, włożone serce, zapał powodowały, że atmosfera i klimat były niecodzienne. W szkole powiało promocją świętości. Odtwarzano teksty i cytaty Ojca Świętego. Staranność przytaczania i wykonania przez małe dzieci tych tekstów - nie zawsze łatwych - jeszcze bardziej podkreśla serce i zaangażowanie w to co robiły dzieciaki. Śpiew taki jaki lubił Ojciec Święty. Była „Barka” i inne pieśni oazowe.

20140425sp2Te dzieci wcale Go nie znały, a posiadają ogromną wiedzę. Jedynie z przekazu od rodziców i nauczycieli czerpią wiedzę o tym Wielkim Polaku. Przyznaję, że poczułem się jak na Błoniach w dniach Jego wizyt. Zapominamy o naszych milusińskich, które też domagają się takiej autentycznej radości i promocji ich radości. Cieszmy się razem z nimi bo chwila jest naprawdę wielka i jedyna. Wielu z nas nie doczeka już więcej takich chwil w swoim życiu. A jesteśmy dzisiaj uczestnikami wielkiego dnia w historii naszego narodu i świata.

20140425sp4Na zakończenie były wzruszenie i rzęsiste oklaski dzieci i widzów, podziękowania wykonawcom, a potem to wszyscy wszystkim bili brawa… za cały pontyfikat Ojca Świętego Naszego Rodaka Jana Pawła II.

Na takiej akademii to jeszcze nie byłem. Duch radosnego świętowania zamieszkał w nas na pewno, bo te owacje wcale nie były przez organizatorów planowane. Cudowne chwile. Dla takich chwil warto żyć.

Zorganizowano też małą galerię prac plastycznych dzieci poświęconą Janowi Pawłowi II. Bardzo podoba mi się praca „Ul. Franciszkańska 3”. Pomysł bardzo prosty, plastyka otwartego okna, wiele treści. Takie rzeczy też trzeba przecież promować, kilka prac przedstawiam więc w fotogalerii:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/25Kwietnia2014

krakowniezaleznymkInformacja własna

Zdjęcia z ceremonii poświęcenia nowego dzwonu, p. Alicja Rostocka. 

20 kwietnia ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz poświęcił nowy dzwon o nazwie "Jan Paweł II", który niebawem zostanie zawieszony na Wieży Srebrnych Dzwonów Archikatedry Wawelskiej.

nowydzwon1Garść informacji za Wikipedią: w Wieży Srebrnych Dzwonów, zwanej także Wikaryjską znajdują się trzy dzwony: Nowak (Herman), Gaworek (Zbyszko) i Maciek. Według legendy w ich spiżu znajdować się miała znaczna domieszka srebra, czemu zawdzięczać miały melodyjny dźwięk. Stąd ukuta w XIX wieku nazwa Wieża Srebrnych Dzwonów. Wcześniej wieżę i dzwony nazywano wikaryjskimi, gdyż dzwoniły na nabożeństwa sprawowane przez wikariuszy katedry.

nowydzwon2Dzwon Nowak, zwany także Hermanem ufundowany został przez kanonika krakowskiego Hermana około 1271 roku, za czasów panowania księcia Bolesława Wstydliwego i Świętej Kingi. Jest najstarszym dzwonem Katedry Wawelskiej. Klosz dzwonu ma średnicę 83 cm i waży 420 kg, dzwoni dźwiękiem Cis. Dzwon Gaworek, zwany także Zbyszkiem ufundowany został około 1423 roku przez biskupa Zbigniewa Oleśnickiego, bohatera bitwy pod Grunwaldem, późniejszego kardynała. Klosz dzwonu ma średnicę 98 cm i waży 732 kg, dzwoni dźwiękiem Ais. Dzwon Maciek ufundowany został przez Krakowską Kapitułę Katedralną w 1669 roku. Jest najmniejszym i najmłodszym dzwonem Katedry Wawelskiej. Klosz dzwonu ma średnicę 72 cm i waży 210 kg, dzwoni dźwiękiem Dis.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia całego fotoreportażu, autorstwa p. Alicji Rostockiej:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/20Kwietnia2014

Informacja własna

Wczoraj, o godz. 15.00 (w Godzinie Miłosierdzia), w pracowni ludwisarskiej Jana Felczyńskiego w Przemyślu, rozpoczęto odlewanie ważącego pół tony dzwonu, który otrzyma imię Jana Pawła II. Dzwon Jan Paweł II zostanie zawieszony na Wieży Srebrnych Dzwonów wawelskiej archikatedry, ponad znajdującymi się tam obecnie dzwonami: „Hermanem” z 1271 roku, „Zbyszkiem” z 1423 roku i „Maćkiem” z 1669 roku.

dzwonjanpawelii- Chcemy upamiętnić Jana Pawła II, który przed objęciem Stolicy Apostolskiej był biskupem krakowskim i kapłanem tej diecezji. Katedra na Wawelu miała dla niego szczególne znaczenie – powiedział proboszcz parafii archikatedralnej na Wawelu ks. prałat Zdzisław Sochacki (fot. janfelczynski.com).

Nowy dzwon zostanie przywieziony do Krakowa w środę, 16 kwietnia 2014 roku. Jego poświęcenie nastąpi natomiast 20 kwietnia, w Wielką Niedzielę. Przez kilka tygodni będzie umieszczony na specjalnej konstrukcji na dziedzińcu przed katedrą, tuż obok pomnika Jana Pawła II. Po zawieszeniu na wieży dzwon będzie bił codziennie – razem z pozostałymi, które można usłyszeć rano, w południe i wieczorem.

andrzejkalinowskiAndrzej Kalinowski

Przesyłam kilka zdjęć z dni żałoby po Ojcu Świętym Janie Pawle II z 2005 roku. Tak wyglądała ulica Franciszkańska i jej okolice w tych dniach:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/2Kwietnia2014

Jest kilka  haseł które można by teraz uaktualnić, mam np. na myśli młodzież zdającą matury. Po maturze mogą iść przecież na kremówki. Nie drogo, daleko od komercji i w kieszeni trochę więcej zostanie...

Informacja własna

We środę, 2 kwietnia 2014 roku, zagościli w Krakowie autorzy albumu „Dokąd zmierzasz”, będącego wotum wdzięczności Polaków za dar papieża Jana Pawła II. „Dokąd zmierzasz” to niezwykłe świadectwo wiary zrodzone z życiowych doświadczeń, a w sposób szczególny umocnione w czerwcu 1979 roku, podczas pamiętnej pielgrzymki papieża Jana Pawła II do Ojczyzny.

dokadzmierzasz- Album „Dokąd zmierzasz” (fot. apostolicum.pl) jest podziękowaniem Polaków za dar obecności Jana Pawła II. To także wyraz jedności, którą przeżywać będziemy 27 kwietnia 2014 roku. Tego dnia bowiem nasz wielki Rodak, który poprzez modlitwę, uśmiech i cierpienie uczył nas, jak żyć, zostanie ogłoszony przez papieża Franciszka świętym – pisze o swojej książce autorka, Małgorzata Kupiszewska.

„Całą noc słyszałam, jak nieprzebrany ludzki potok wędrował ulicą Żwirki i Wigury w stronę warszawskiego lotniska. A potem wybuchła wrzawa, bo nadjeżdżał samochód z Ojcem Świętym. Pamiętam, jak wołałam: „Pobłogosław mnie”. A Jan Paweł II hojnie rozdawał błogosławieństwa. Kilkanaście lat później dotarliśmy całą rodziną do Rzymu (…)” – fragment Od Autora z albumu „Dokąd zmierzasz”.

kanonizacyjnaimSzanowni Państwo!

Rada Stała Konferencji Episkopatu Polski zleciła Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia” oraz „Stowarzyszeniu Absolwentów Dzieło” przeprowadzenie ogólnopolskiego wydarzenia w ramach przygotowania do kanonizacji Ojca Świętego błogosławionego Jana Pawła II. Hasłem wspomnianego wydarzenia jest Kanonizacyjna Iskra Miłosierdzia.

Od 9 marca można na stronie internetowej www.iskramilosierdzia.pl publikować oraz czytać krótkie wpisy związane ze Świętym Papieżem Polakiem. Ujęte w formy podziękowań, próśb i postanowień stworzą niepowtarzalny, zbiorowy akt zawierzenia Bogu. Wpisy będzie można też przekazywać za pomocą: SMS-ów (nr 70 040 - 0,62 zł z VAT), e-maili (iskramilosierdzia@dzielo.pl), tradycyjnych listów wysłanych na adres Fundacji "Dzieło Nowego Tysiąclecia" (Skwer Ks. Kard. Stefana Wyszyńskiego 6, 01-015 Warszawa, z dopiskiem: KSIĘGA), a także papierowych formularzy dostępnych w parafiach w całej Polsce.

janpaweliiNiedługo przed kanonizacją bł. Jana Pawła II wpisy zostaną wydrukowane i zebrane w postaci pamiątkowej Księgi. Jej przygotowaniem zajmie się Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych, która dysponuje techniką mikrodruku, potrzebną przy dużej liczbie wpisów. Księga zostanie przewieziona do Watykanu i złożona tam podczas uroczystości kanonizacyjnych jako duchowy dar Polaków (...)

Do pozostałych informacji o wydarzeniach związanych z Kanonizacyjną Iskrą Miłosierdzia (w tym uroczystej Mszy świętej w Łagiewnikach podczas której pobłogosławiony przez Jana Pawła II ogień otrzyma m.in. przedstawiciele kilkudziesięciu instytucji kościelnych, państwowych i społecznych) odsyłam do naszej strony internetowej www.iskramilosierdzia.pl .

Serdecznie zachęcam do włączenia się w tą jedyną w swoim rodzaju szansę udzielenia odpowiedzi na słowa Jana Pawła II jaką otrzymają Polacy w ramach akcji Kanonizacyjna Iskra Miłosierdzia. Mam nadzieję, że razem uda nam się stworzyć piękne wotum na kanonizację Papieża Polaka.

Z wyrazami szacunku, ks. Jan Drob
przewodniczący Zarządu Fundacji Fundacja "Dzieło Nowego Tysiąclecia"
Skwer Ks. Kard. S. Wyszyńskiego 6 / 01-015 Warszawa / www.dzielo.pl

Anna Maria Kowalska

Radość z nadchodzącej kanonizacji obu Papieży jest ogromna. Pozostaje jednak pytanie – na ile znamy i przyswajamy sobie to dziedzictwo, które nam pozostawili? Na ile staramy się wnikać w sens dokumentów Vaticanum II, by rozumieć je w zgodzie z duchem Urzędu Nauczycielskiego Kościoła?

Sam wyjazd do Rzymu na uroczystości nie wystarczy.

krzysztofpasierbiewiczKrzysztof Pasierbiewicz

Chyba jeszcze do nas jeszcze nie dotarło, co się wydarzyło!

Dzisiaj papież Franciszek podczas kończących się XXVIII Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro ogłosił, że Dni Młodzieży w 2016 r. odbędą się w Krakowie!.

herbkrakowaNie na darmo na Wawelu rozhuśtano dziś Dzwon Zygmunta.

Bowiem trzydzieści cztery lata temu polski Papież Jan Paweł II słowami: „Wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież. Wołam z całej głębi tego Tysiąclecia, wołam w przeddzień Święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze Ziemi!... Tej Ziemi!” ośmielił Polaków do walki o wolność.

I Bóg go wysłuchał, komuna upadła, ale jak się okazało nie do końca.

Bo do okrągłego stołu dosiadło się czterech uczniów Sartre’a: harcerz rozdający za darmo zupę Kuroń, gensek honorowy Geremek, katolik postępowy Mazowiecki i przebiegły nad-redaktor Michnik, którzy tak zamieszali ludziom w głowach, iż nad Wisłą przejęli władzę różowi, nazywani także post-komuną. A żeby się naród nie zorientował, jak go oszukano, po upadku komuny różowi rozdzielili swoje role. Jedni utworzyli pseudo-prawicowe hufce UD – UW - PO, drudzy natomiast sformowali „lewicowe” szwadrony SLD - PSL - RP.

Ta zarażona komuną zgrana szajka rozgrabiła Polskę i zdeptała polityczny obyczaj. W dążeniu do partyjnej hegemonii wyzbyła się poczucia wstydu. Nastało prawo dżungli. Kto silniejszy, ten lepszy. Wszystkie chwyty dozwolone. Do cna zdemoralizowano ludzi. Kulturę wysoką zastąpiono jarmarczną subkulturą disco polo… długo by można wymieniać. Słowem zniweczono wielkie dzieło odnowy moralno etycznej Polaków zainicjowane przez Jana Pawła II.

I tak już zostało do dnia dzisiejszego.

Dlatego też od jakiegoś czasu pisałem, że Polskę należy powierzyć w ręce ludzi młodych (40+), którzy już nie są zainfekowani nie tylko komuną, ale czasem po okrągłym stole, kiedy to różowi doktrynerzy wyprali doszczętnie mózgi starszym pokoleniom i skłócili je na amen, wpędziwszy kraj w hamującą postęp wojnę Polaków z Polakami.

I chyba mnie Pan Bóg wysłuchał, bo dzisiejszy dzień uważam za historycznie ważny dla Polski.

Bowiem serce mi mówi, że w roku 2016 w Krakowie skromny papież Franciszek wraz z młodymi Polakami dokończą dzieła Karola Wojtyły i Polska wreszcie się stanie zdrowym państwiem wspartym na wielowiekowym dziedzictwie kulturowym najjaśniejszej Rzeczpospolitej.

Post Scriptum

Kątem oka widzę w TVN24 jak premier Tusk uciekając wzrokiem przed okiem kamery bez obciachu demonstruje swoją "radość" z powodu ogłoszenia Krakowa gospodarzem Światowych Dni Młodzieży w roku 2016.

Panie Premierze! Nie daję Panu przyzwolenia na zawłaszczenie na Pański rachunek tego wydarzenia. I informuję Pana, że póki mi sił starczy zrobię wszystko by się Panu nie udała ta pokrętna sztuczka. Dał mi Pan bowiem ku temu aż nadto powodów. Proszę tedy nie silić się na wyzwanie, któremu Pan nie jest w stanie sprostać. Sondaże wskazują, że znakomita większość Polaków już Panu nie ufa, co pozwala mi wierzyć, iż moje stanowisko nie jest odosobnione.

Anna Maria Kowalska

wytrwamyiwygramyW jednym dniu otrzymaliśmy dwie wspaniałe wiadomości: Jan Paweł II i Jan XXIII niebawem zostaną kanonizowani, a Telewizja Trwam otrzyma miejsce na cyfrowym multipleksie. To nie jest przypadek, że obie te wiadomości dotarły do nas w pierwszy piątek lipca. Oto spełniają się serdeczne pragnienia Kościoła Powszechnego i Kościoła w Polsce. Prorocze słowa „Santo subito” mają stać się faktem zaledwie kilka lat po śmierci Papieża – Polaka. To kolejne potwierdzenie tego, że prawdziwe zwycięstwo przychodzi tylko poprzez wiarę, cierpienie, wysiłek – i szczerą modlitwę. Także waleczna postawa w obronie Telewizji Trwam tylu wspaniałych ludzi, tak w Kraju, jak poza jego granicami owocuje dziś radością wygranej. Żadne słowa nie opiszą tego, co dzieje się w naszych sercach. Za to wszystko Bogu niech będą dzięki!

(Od Redakcji): Relacje z trzech krakowskich marszy dla Telewizji TRWAM (4 marca i 5 czerwca 2012 roku oraz 16 czerwca 2013 roku) publikujemy tutaj:
https://www.krakowniezalezny.pl/w-obronie-wolnych-mediow-krakow-4-marca-2012-roku
https://www.krakowniezalezny.pl/75-marsz-w-obronie-wolnych-mediow-w-polsce-krakow-nowa-huta
https://www.krakowniezalezny.pl/drugi-malopolski-a-trzeci-krakowski-marsz-dla-telewizji-trwam

Anna Maria Kowalska

Z końcem 1989 roku (bodaj w grudniu) Telewizja Polska rozpoczęła nadawanie cyklu odcinkowego Dekalog w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego. Emisja serialu trwała aż do czerwca 1990 włącznie. Mieliśmy niepowtarzalną okazję przyjrzeć się Dziesięciorgu Przykazaniom, widzianym przez pryzmat doświadczeń człowieka końca wieku dwudziestego.

Z okazji stulecia kina Papieska Rada ds. Środków Społecznego Przekazu wprowadziła Dekalog na specjalną, watykańską listę 45 wyróżnionych filmów. Jak nietrudno zgadnąć, znalazł się w grupie obrazów o szczególnych walorach moralnych. Chwilę potem, w 1991 roku dotarł do nas z przesłaniem Dekalogu Jan Paweł II, co jeszcze dobitniej zaakcentowało wagę zawartych w filmie przemyśleń.

Może już najwyższy czas, byśmy – obok listy kultowych komedii, „Rejsów”, czy „Misiów”  zaczęli tworzyć listę polskich filmów o szczególnych moralnych walorach? Pewien rodzaj kanonu, dzięki któremu Dekalog Kieślowskiego – dziś zapomniany – miałby szansę zaistnieć w świadomości owładniętych „kulturą telewizyjną” młodych pokoleń?

marekmariusztytkoMarek Mariusz Tytko

Bożena Pawłowska-Kilanowski – poetka emigracyjna z Kanady w PSALM-ie

28 kwietnia o godz. 19:00 w Podziemnym Salonie Artystyczno-Literacko-Muzycznym („PSALM-ie”) wystąpi niezwykły gość zza Oceanu – poetka emigracyjna – Bożena Pawłowska-Kilanowski, na spotkanie to serdecznie zapraszam. Oto garść informacji o poetce, dla przybliżenia sylwetki autorki.

Bożena Pawłowska-Kilanowski urodziła się w Pile. Ukończyła Wydział Higieny w pomaturalnym Medycznym Studium Zawodowym w Pile, pracowała w służbie zdrowia w pionie sanitarno-epidemiologicznym w ‘Sanepidzie’ w pow. Miastko. W trakcie karnawału „Solidarności”, jeszcze przed stanem wojennym (przed 13 XII 1981 r.) wyjechała do Kanady, gdzie otrzymała pozwolenie na pobyt stały. Zadebiutowała zbiorem erotyków pt: „Na pięciolinii zmysłów” (Mroków 2005). Opublikowała ponadto następujące tomiki poezji: "Spróbuj Go odnaleźć" (Poznań 2006), "Na skraju snu" (Poznań 2006), "...nie tylko deszczem..." (Poznań 2007) oraz "Babel" (Poznań 2009) z tłumaczeniami jej wierszy na dziewięć języków: angielski, francuski, hebrajski, kaszubski, litewski, niderlandzki, rosyjski, ukraiński oraz węgierski.

Jej twórczość była prezentowana na Salonach Książki Polonijnej w Wilnie (w 2005 r.), Vaudricourt we Francji (2006 r.), w Budapeszcie na Węgrzech (w 2007 r.), w Wiedniu w Austrii (w 2008 r.) oraz w Częstochowie (w 2009 r.). W październiku 2011 r. reprezentowała media polonijne z Kanady podczas Salonu Prasy Polonijnej w ramach VI Kongresu Światowego Stowarzyszenia Dziedzictwa Kulturowego Polonii w Częstochowie.

janpaweliiibpkW latach 1997 i 2002 we Włoszech była uczestniczką Letniego Uniwersytetu Kultury Polskiej w Rzymie, zorganizowanym przez Fundację Jana Pawła II. Jest członkinią tej charytatywnej organizacji, prezesem Koła Przyjaciół Fundacji Jana Pawła II w Saskatchewan w Kanadzie (fot. Bożena Pawłowska-Kilanowski na prywatnej audiencji u papieża bł. Jana Pawła II, 2002). Mieszkając z dala od Ojczyzny, stara się zachować język polski, pielęgnując go i tworząc po polsku, choć czasem pisze także wiersze w języku angielskim. Publikowała w prasie polskiej, kanadyjskiej, amerykańskiej i litewskiej. W roku 2007 r. Polonia kanadyjska w Saskatoon (w stanie Saskatchewan) wyróżniła ją dyplomem „Polakowi – Polonia” za wkład w działalność dla Fundacji Jana Pawła II oraz za współtworzenie współczesnej kultury polskiej. W 2011 r. prezydent Polskiego Uniwersytetu Ludowego w Filadelfii (Pensylwania, USA) dr Janusz Romański przyznał jej dyplom w uznaniu za wieloletni wkład pracy w integrację Polonii na świecie oraz aktywny udział w XI Salonie Prasy Polonijnej w Akademii Polonijnej w Częstochowie. W maju 2012 r. zdobyła 1. miejsce w XXXI. Międzynarodowych Mistrzostwach Polski w Poezji (Wąglany 2012).

benedyktxviibpkByła członkinią następujących towarzystw: International Society of Poets (ISP) [Międzynarodowego Stowarzyszenia Poetów (w USA)], Association of Polish Authors, Journalists and Translators [APAJTE], tj. Polskiego Stowarzyszenia Autorów, Dziennikarzy i Tłumaczy w Europie, mającego siedzibę w Paryżu, a na przełomie lat 2009-2010 weszła jako członkini do Zarządu tego stowarzyszenia (fot. Bożena Pawłowska-Kilanowski na prywatnej audiencji u papieża Benedykta XVI, 2006). Należy do Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie w Londynie. Jest także członkinią Międzynarodowego Stowarzyszenia Pisarzy, Dziennikarzy i Artystów w Malmö w Szwecji.

Jej losy poza Ojczyzną zostały opisane w jednym z rozdziałów książki dr Teresy Kaczorowskiej pt. "Dwunastu na trzynastego. Emigranci stanu wojennego" (Ciechanów 2011). Jej tomik pt. "Spróbuj go odnaleźć" to poezja, która jest wyrazem głębokich doświadczeń wiary i jej pragnienia, a jej wiersze tam zgromadzone to „przestrzeń relacji człowieka z Bogiem, człowieka z człowiekiem i człowieka z samym sobą” (jak napisał ks. Andrzej Rusak).

Na zaproszenie dra Marka Mariusza Tytko i ks. mgra Ireneusza Okarmusa – dnia 28 kwietnia 2013 r. poetka występuje w Podziemnym Salonie Artystyczno-Literacko-Muzycznym (PSALM-ie) w Krakowie przy Parafii pw. Matki Bożej Różańcowej przy ul. Nowosądeckiej 41, godz. 19.00-21.00. W ramach cyklu „Poezja religijna” w programie – wiersze patriotyczne oraz religijne gł. z tomu „Spróbuj go odnaleźć” w wykonaniu autorki oraz rozmowa na żywo o wierze, patriotyzmie i poezji emigracyjnej, którą z Bożeną Pawłowską-Kilanowski poprowadzi dr Marek Mariusz Tytko z Uniwersytetu Jagiellońskiego. To pierwsza prezentacja poezji emigracyjnej poetki w Krakowie.

Bibliografia poetycka:

1) Pawłowska-Kilanowski Bożena, „Na pięciolinii zmysłów” wyd. Wacław Majerski, Mroków 2005, s. 32.
2) Pawłowska-Kilanowski Bożena, "Spróbuj Go odnaleźć" - nakład autorski, Poznań 2006, s.80.
3) Pawłowska-Kilanowski Bożena, "Na skraju snu" - nakład autorski, Poznań 2006, s. 52.
4) Pawłowska-Kilanowski Bożena, "...nie tylko deszczem..." -nakład autorski, Poznań 2007, s 60.
5) Pawłowska-Kilanowski Bożena, "Babel", nakład autorski - Poznań 2009, s. 152.

Tłumaczenia na 9 języków; tłumacze poezji: Elżbieta Wicha-Wauben (niderlandzki), Agata Kalinowska-Bouvy  (francuski), Wojciech Piotrowicz (rosyjski i litewski), Eduardas Piurko (litewski), Zofia Bożena Sokołowska (ukraiński), Aviva Shavit-Władkowska (hebrajski), Elżbieta Adamska-Mohos (węgierski), Henryk Jerzy Musa Kot (kaszubski), Lewis Stiles, Chris Wojnarowicz (angielski).

barbarahenkeBarbara Henke

Niedawno, podczas lekcji religii, omawiając kwestię nierówności społecznych, katechetka poruszyła temat „Nauki społecznej Kościoła Katolickiego”. W dokumentach opracowywanych podczas lekcji, pojawiły się oczywiście wyciągi z bulli papieskich, prezentujące stanowiska poszczególnych papieży względem nierówności społecznych i polityki socjalnej.

Jednym z nich był wyciąg z bulli autorstwa Jana Pawła II. Dyskusję na temat jego osoby zaczęli uczniowie, gdyż nawet w Belgii uważany jest za kogoś pozytywnego. Ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, nauczycielka oznajmiła, że „był to papież, który zacofał kościół, po tak wspaniałym wydarzeniu jakim był Sobór Watykański II, ponieważ nie zezwalał na stosowanie prezerwatyw”. Nie tylko ja byłam zszokowana takim oświadczeniem, mój przyjaciel – katolik – próbował dyskutować z katechetką, prezentując powody, dla których kościół zakazuje antykoncepcji, lecz nie chciała ona jego słów usłyszeć, ni skomentować.

Nie jest to jednakże odosobniony przypadek. Podczas konklawe, w wieczornych wiadomościach telewizyjnych, pojawił się reportaż zatytułowany: „Papieże XX i XXI wieku”. Sporo mówiono o tych przedwojennych, a o bł. Janie Pawle II powiedziano jedynie tyle, że po raz pierwszy za jego pontyfikatu pokazano publicznie apartamenty papieskie oraz że był on „papieżem – gwiazdą”. Ani słowa o jego ogromnej roli politycznej i wpływie na obecny kształt Europy.

janpaweliiencyklikaNa szczęście nie wszyscy nauczyciele tejże belgijskiej, notabene katolickiej szkoły średniej mają takie samo spojrzenie na bł. Jana Pawła II. Historyk wyraził zdumienie po usłyszeniu relacji z lekcji religii, według niego nieoceniony był wpływ papieża Polaka na historię Europy – bez niego Mur Berliński być może do dziś dzieliłby Europę.

Także pojawianie się reportażu, ukazującego pontyfikaty papieży ostatniego stulecia, świadczy o tym, że nawet w ateistycznie się prezentującej Belgii, kwestie religijne i wartości katolickie znajdują swe miejsce w przestrzeni publicznej, na co najlepszym przykładem jest poświęcenie im 10 minut, cieszącego się największą oglądalnością, czasu antenowego.

(Od Redakcji): poniżej publikujemy końcowe fragmenty dokumentu Kongregacji Nauki Wiary, która w 2003 r. opracowała uwagi dotyczące projektów legalizacji prawnej związków między osobami homoseksualnymi. Podpis pod uwagami złożył ówczesny prefekt tej kongregacji kard. Joseph Ratzinger (obecny papież Benedykt XVI), a Jan Paweł II nakazał ich opublikowanie.

IV. Postawy polityków katolickich wobec ustawodawstwa przychylnego związkom homoseksualnym
10. Jeśli wszyscy wierni mają obowiązek przeciwstawienia się zalegalizowaniu prawnemu związków homoseksualnych, to politycy katoliccy zobowiązani są do tego w sposób szczególny na płaszczyźnie im właściwej. Wobec projektów ustaw sprzyjających związkom homoseksualnym trzeba mieć na uwadze następujące wskazania etyczne. W przypadku gdy po raz pierwszy zostaje przedłożony Zgromadzeniu ustawodawczemu projekt prawa przychylny zalegalizowaniu związków homoseksualnych, parlamentarzysta katolicki ma obowiązek moralny wyrazić jasno i publicznie swój sprzeciw i głosować przeciw projektowi ustawy. Oddanie głosu na rzecz tekstu ustawy tak szkodliwej dla dobra wspólnego społeczności jest czynem poważnie niemoralnym (podkr. Redakcja KN). W przypadku kiedy parlamentarzysta katolicki ma do czynienia z prawem przychylnym związkom homoseksualnym już ustanowionym, musi on przeciwstawić się w możliwy dla siebie sposób i uczynić publicznym swój sprzeciw – chodzi o należyte świadectwo prawdzie. Jeśli nie byłoby możliwe całkowite uchylenie rozporządzenia prawnego tego typu, odwołując się do wskazań zawartych w encyklice „Evangelium vitae”, „postąpiłby słusznie, udzielając swego poparcia propozycjom, których celem jest ograniczenie szkodliwości takiej ustawy i zmierzających w ten sposób do zmniejszenia jej negatywnych skutków na płaszczyźnie kultury i moralności publicznej”, pod warunkiem, że będzie „jasny i znany wszystkim” jego „osobisty absolutny sprzeciw” wobec praw tego rodzaju i że zostanie zażegnane niebezpieczeństwo zgorszenia (Jan Paweł II, „Evangelium vitae”, 25 marca 1995, n. 73. 10.). Nie oznacza to, jakoby w tej materii ustawa bardziej restrykcyjna mogła być uważana za prawo sprawiedliwe albo przynajmniej dopuszczalne; przeciwnie, chodzi raczej o słuszną i obowiązkową próbę dążenia do przynajmniej częściowego zniesienia niesprawiedliwego prawa, gdy jego całkowite uchylenie nie jest w danym momencie możliwe.

Zakończenie
11. Kościół naucza, że szacunek dla osób homoseksualnych nie może w żadnym wypadku prowadzić do aprobowania zachowania homoseksualnego albo do zalegalizowania związków homoseksualnych. Wspólne dobro wymaga, aby prawa uznawały, popierały i chroniły związki małżeńskie jako podstawę rodziny, pierwszej komórki społeczeństwa. Prawne uznanie związków homoseksualnych albo zrównanie ich z małżeństwem oznaczałoby nie tylko aprobatę zachowania wewnętrznie nieuporządkowanego i w konsekwencji uczynienie go modelem dla aktualnego społeczeństwa, ale też zagubienie podstawowych wartości, należących do wspólnego dziedzictwa ludzkości. Kościół nie może nie bronić tych wartości ze względu na dobro ludzi i całej społeczności. Jego Świątobliwość Jan Paweł II w czasie audiencji udzielonej 28 marca 2003 r. niżej podpisanemu Kardynałowi Prefektowi zatwierdził niniejsze uwagi, uchwalone na zebraniu plenarnym Kongregacji Nauki Wiary, i nakazał ich opublikowanie.

+ Joseph Kard. Ratzinger, Prefekt + Angelo Amato SDB, Arcybiskup tytularny Sila, Sekretarz Rzym, w siedzibie Kongregacji Nauki Wiary, 3 czerwca 2003 r., we wspomnienie Świętych Męczenników Karola Lwangi i Towarzyszy.

Za: http://ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x43029/kosciol-o-zwiazkach-homoseksualnych/?page=1

miroslawborutaMirosław Boruta

Socjologiczna rekomendacja książki profesora Andrzeja Nowaka „Strachy i Lachy” nie może i nie powinna odnosić się do jej treści – tę trzeba, po prostu, poznać. Ale z przyjemnością odniosę się do wstępu, zatytułowanego „Wolność i pamięć” a w połączeniu z papieską „Pamięcią i tożsamością” uczynię z nich triadę, by w zakończeniu wyznać jedyną prawdę o jedności tych trzech.

Dlaczego?

strachyilachyPrzede wszystkim nie zgadzam się na „teorię strachów”, Polacy się nie boją. Nie rozważają takich kwestii jak zniewolenie, czy tym bardziej zapomnienie. Owszem, zniewolenie już się nam w historii przydarzało – trzeba z nim walczyć ze wszystkich sił i za wszelką cenę, a zapomnienie – o tym nie może być mowy!

„Woleli raczej panować zamieszkując nędzny kraj, niż być niewolnikami innych, uprawiając żyzną dolinę” z „Dziejów” Herodota trzeba zamienić na polskie „Będą panować uprawiając żyzną dolinę” – tak, będą!

Krzyż na drogę tym, którzy wybiorą zapomnienie i beztroskę, może kiedyś docenią siłę tego znaku i odnajdą w nim tożsamościowe opamiętanie – horyzontalny wymiar jego ramion (polskości we wszystkich możliwych przejawach) i wertykalność słupa – symbolu dziejów polskich począwszy od 966 roku.

Ale przecież tym, którzy wybrali pamięć a więc i tożsamość, dana jest i będzie zawsze wolność! Miast lekkości – waga, tak bliska słowu ważność, a więc i doniosłości, znaczeniu. Polskość jest ważna dla Polaków, warto być Polakiem, warto by Polska trwała.

Pora na pedagogikę dumy z polskich dziejów, pora na strofy Jana Lechonia: „Wiem, że nie ucisk i chciwe podboje, lecz wolność ludów szła pod Twoim znakiem, że nie ma dziejów piękniejszych niż Twoje i większej chluby niźli być Polakiem”. Pora na polskiego Prezydenta, polskiego Premiera, ministrów, prawdziwą elitę i prawdziwy establishment godny wielkiego Kraju i wielkiego Narodu w Europie Środkowo-Wschodniej. Bo… „Nie możemy godzić się na słabość”, bo…  „Wy macie przenieść ku przyszłości to trudne dziedzictwo któremu na imię „Polska”. Jest to doświadczenie trudne. Chyba jedno z trudniejszych na świecie, w Europie, w Kościele. Tego trudu się nie lękajcie. Lękajcie się tylko lekkomyślności i małoduszności. Z tego trudnego doświadczenia, które nosi nazwę „Polska”, można wydobyć lepszą przyszłość, ale tylko pod warunkiem uczciwości, trzeźwości wiary, wolności ducha i siły przekonań” (Jan Paweł II, Przemówienie do młodzieży [tekst], 8 VI 1979).

andrzejnowakChodzi przecież o to by pomnażać Ojczyznę, by pomnażać Polskę, „jeśli tylko – jak pisze profesor Andrzej Nowak (fot. Leszek Sosnowski, Wydawnictwo Biały Kruk) – pamięć stanie się dla nas inspiracją do oryginalnej twórczości”. Bo, przecież, kto ma korzenie ten ma i skrzydła.

Retrospektywa 30 lat pisarstwa profesora Andrzeja Nowaka – pisarstwa historycznego ale jakże współczesnego to kolejny – dostarczony nam przez Autora – zestaw wojownika – tarcza i miecz. Dzięki nim, tytułowe „Strachy i Lachy” (symbolizowane na okładce przez Wałęsę) zmieniają się na kartach tej książki w Bohaterów i Polaków, godnych następców Wielkiego Marszałka Józefa Piłsudskiego. Wolność, pamięć i tożsamość: Józef Piłsudski, Jan Paweł II, Lech Kaczyński…

miroslawborutaMirosław Boruta

W niedzielne południe, w blasku słońca,  z placu Jana Matejki, obok Barbakanu, ulicą Floriańską do Rynku Głównego przeszedł w Krakowie wielotysięczny Marsz dla Życia i Rodziny. Był on częścią Dnia Papieskiego, który w tym roku obchodzony był pod hasłem „Jan Paweł II – Papież Rodziny”.

SDzieci, młodzież, starsi, a przede wszystkim polskie rodziny szły modląc się, śpiewając, wołając: „Tak dla życia” i „Prawda jest najważniejsza”, „Człowiekiem jest się od poczęcia”. Niesiono morze flag, które do Krakowa przywiozła Armia Życia ze Szczecina, a na wielo, wielometrowym płótnie „Instrukcję o szacunku dla rodzącego się życia ludzkiego i o godności jego przekazywania. Odpowiedzi na niektóre aktualne zagadnienia – Donum Vitae”, Setki osób trzymały w rękach  białe i żółte baloniki z napisem „Tak dla życia i rodziny”. Marsz wyruszył po Mszy Świętej w Bazylice Świętego Floriana w której w latach 1949-1951 ksiądz wikariusz Karol Wojtyła pełnił posługę kapłańską, a zakończył się w Bazylice Mariackiej wspólną modlitwą, śpiewem i błogosławieństwem relikwiami Błogosławionego Jana Pawła II.

http://www.youtube.com/watch?v=UGWAIiny6HE

Redakcja Krakowa Niezależnego dziękuje księdzu Tomaszowi Kancelarczykowi i Bractwu Małych Stópek za zgodę na umieszczenie linki do powyższej relacji filmowej.

I jeszcze fotorelacja p. Andrzeja Rychławskiego:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/14Pazdziernika2012

tomaszkorneckiTomasz Kornecki

Urzędnicy Gminy Kraków chcą sprzedać udziały w Cracovii. To obecnie najstarszy polski klub działający w Kraju (starsza jest Pogoń Lwów). Prawie 40 procent kapitału zakładowego MKS Cracovia jest do nabycia.

Klub ten jest jedną z wizytówek miasta i stanowi dla niego nie tylko wartość sportową, ale i historyczną. Ze sprzedażą związany jest także udział w gruntach itp. Czy Gmina Kraków powinna pozbywać się udziałów w Cracovii?

cracoviapany(Od Redakcji): Ciekawostka i fotografia za Wikipedią: Karol Wojtyła, będąc studentem na UJ, został kibicem Cracovii. Później w latach 50-tych i 60-tych już jako kapłan i biskup często bywał na meczach "Pasów". Również później, podczas spotkań z Polakami interesował się losami klubu. Często pytał: Jak tam moja Cracovia?.

W styczniu 2005 podczas wizyty piłkarzy "Pasów" w Watykanie, pozując do pamiątkowego zdjęcia, wprawił drużynę w dobry humor wypowiadając słowa "Cracovia pany!".

Anna Maria Kowalska

janpawelii7 czerwca 1991 roku w Płocku Jan Paweł II (fot. jp2w.pl) w wielkim skrócie myślowym ujawnił, co najbardziej w perspektywie historii narodu, zwłaszcza przemian po roku 1989 leżało Mu na sercu. Warto, byśmy poważnie potraktowali słowa, którymi zechciał się wówczas z nami podzielić:

„Lata ostatnie obfitowały w szlachetne i wzniosłe przejawy w polskim życiu. Ale odsłoniły się też niebezpieczne pęknięcia, moralne zagrożenia. Czy proces ten jest nieodwracalny?

Moi Drodzy, jestem dobrej myśli. Polacy już nieraz umieli być wolnymi. Umieli swoje umiłowanie wolności przekształcać w twórczość, przymierze, solidarność. Umieli swoje umiłowanie wolności przekształcać także w ofiarę. Nie jest frazesem to zdanie: „Za wolność waszą i naszą”. Oczywiście, nie zapominajmy, że dzieje przyniosły nam straszliwą lekcję, bolesną lekcję wolności nadużytej do obłędu. Nadużytej do obłędu! Czymże była – w kontekście Konstytucji 3 Maja – Targowica? Ale potem zaczął się na nowo proces pozyskiwania wolności za wszelką cenę. Tę cenę płaciły pokolenia. Tę cenę płaciło również nasze pokolenie. Tę cenę w wysokiej mierze zapłaciło pokolenie II wojny światowej. Dlatego też pozwólcie mi być dobrej myśli i pomóżcie papieżowi, żeby się nie musiał martwić”. [1]

Dwa dni później, w Warszawie pozostawił nam rodzaj wskazówki na dziś i jutro. Jaką iść drogą? Jak każdego dnia zdawać egzamin z wolności?

„Drodzy Bracia i Siostry, ja jestem jednym z Was. Byłem stale, na różnych etapach, i jestem teraz. Kocham mój naród, nie były mi obojętne jego cierpienia, ograniczenia suwerenności i ucisk – a teraz nie jest mi obojętna ta nowa próba wolności, przed którą wszyscy stoimy.

Co jest odpowiedzią? Odpowiedzi musi być wiele, każda dostosowana do osoby, środowiska, sytuacji. Równocześnie odpowiedź jest jedna: jest nią przykazanie miłości. Ewangeliczne wielkie przykazanie, poprzez które człowiek odnajduje siebie jako osoba i jako uczestnik wspólnoty, jako syn, czy córka narodu. Jeden i wszyscy.

Uczy sobór: „Człowiek [jest] jedynym na świecie stworzeniem, którego Bóg [stwarzając] chciał dla niego samego”. A równocześnie ten człowiek – obraz Boga i Jego podobieństwo – nie urzeczywistni siebie „inaczej, jak tylko przez bezinteresowny dar z siebie samego” (Gaudium et spes).

A więc – nie egoizm, nie szybki sukces ekonomiczny (za każdą cenę), nie praktyczny materializm (…) – ale gotowość dawania siebie, postęp moralny, odpowiedzialność. Jednym słowem: przykazanie miłości”. [2]

[1] P. Zuchniewicz (wyb.), Wspólne dziedzictwo. Jan Paweł II o historii Polski, Muzeum Historii Polski, Warszawa 2007, s. 134.

[2] Tamże, s. 133.

Anna Maria Kowalska

Przemawiając do pielgrzymów zebranych w mogilskim Opactwie Cystersów (w dzielnicy Krakowa: Nowej Hucie) 9 czerwca 1979 roku Jan Paweł II poddaje pod rozwagę zupełnie niemal zapomnianą kwestię godności ludzkiej pracy. Dziś, w obliczu masowych, często nagłych zwolnień, utraty stabilizacji życiowej pracowników, głębokiego poczucia niesprawiedliwości społecznej trzeba te właśnie słowa, o jednoznacznej wymowie, skierowane do całego świata pracy – koniecznie przypomnieć:

„Chrześcijaństwo i Kościół nie boi się świata pracy. Nie boi się ustroju pracy. Papież nie boi się ludzi pracy. Zawsze byli mu szczególnie bliscy. Wyszedł spośród nich: z kamieniołomów na Zakrzówku z solvayowskiej kotłowni w Borku Fałęckim, a potem – z Nowej Huty. Poprzez wszystkie te środowiska, poprzez własne doświadczenie pracy – śmiem powiedzieć – ten papież nauczył się na nowo Ewangelii. Dostrzegł, przekonał się, jak gruntownie jest w nią wpisana współczesna problematyka człowieka pracy, jak bardzo nie sposób rozwiązać do końca tej problematyki bez Ewangelii.

Współczesna bowiem problematyka ludzkiej pracy (czy zresztą tylko współczesna?) ostatecznie sprowadza się – niech mi to darują wszyscy specjaliści – nie do techniki, i nawet nie do ekonomii, ale do jednej podstawowej kategorii: jest to kategoria godności pracy – czyli godności Człowieka. I ekonomia, i technika, i tyle innych specjalizacji czy dyscyplin swoją rację bytu czerpią z tej jednej podstawowej kategorii. Jeśli nie czerpią jej stąd, jeśli kształtują się poza godnością ludzkiej pracy, poza godnością człowieka pracy, są błędne, a mogą być nawet szkodliwe, jeśli są przeciw człowiekowi.

Drodzy Bracia i Siostry, niech to wystarczy. Nieraz spotykałem się tutaj z Wami jako Wasz biskup – i mówiłem więcej na te tematy. Dzisiaj, jako Wasz gość, mówię zwięźle. Ale to jedno pamiętajcie: Chrystus nie zgodzi się nigdy z tym, aby człowiek był uznawany – albo: żeby siebie samego uznawał – tylko za narzędzie produkcji; żeby tylko według tego człowiek był oceniany, mierzony, wartościowany. Chrystus nigdy się z tym nie zgodzi.  Dlatego położył się na tym swoim krzyżu, jak gdyby na wielkim progu duchowych dziejów człowieka, ażeby sprzeciwiać się jakiejkolwiek degradacji człowieka. Również, gdyby to była degradacja przez pracę. Chrystus trwa w naszych oczach na tym swoim krzyżu, aby człowiek był świadomy tej mocy, jaką On mu dał: dał nam moc, abyśmy się stali synami Bożymi (por. J 1,12).

I o tym musi pamiętać – i pracownik, i pracodawca – i ustrój pracy – i system płac – i państwo, i Naród, i Kościół”. [1]

Podczas kolejnej pielgrzymki do Polski, 20 czerwca 1983 roku, przypominając w Katowicach przed obrazem Najświętszej Panny Maryi Piekarskiej zryw solidarnościowy w 1980 roku, dodawał między innymi:

„Praca posiada zasadniczą wartość dlatego, że jest spełniana przez człowieka. Na tym opiera się też godność pracy, która powinna być uszanowana, bez względu na to, jaką pracę człowiek wykonuje. Ważne jest to, że wykonuje ją człowiek. Wykonując jakąkolwiek pracę, wyciska na niej znamię osoby: obrazu i podobieństwa Boga samego. Ważne jest także to, że człowiek wykonuje pracę dla kogoś, dla drugich”. [2]

Mówiąc o „prawach, które związane są z wykonywaną przez człowieka pracą” Błogosławiony Jan Paweł II wymienił te, które można uznać za podstawowe:

„Jest to przede wszystkim prawo do sprawiedliwej zapłaty – sprawiedliwej, czyli takiej, która starczy również na utrzymanie rodziny. Jest to z kolei prawo do zabezpieczenia w razie wypadków związanych z pracą. Jest to również prawo do wypoczynku. (Przypominam, ile razy w Piekarach poruszaliśmy sprawę wolnej od pracy niedzieli)”. [3]

Eksponując słowa Kardynała Prymasa Wyszyńskiego, traktujące o „wrodzonym prawie do zrzeszania się ludzi” i wskazując prawo do istnienia związków zawodowych w przytoczonym fragmencie encykliki Laborem exercens, w swym przemówieniu Papież wraca raz jeszcze do postulatów Pierwszej „Solidarności”, pragnienia ładu moralnego związanego z pracą, a nie tylko czysto „płacowych” argumentów, jak to się przywykło przedstawiać – i wezwań Episkopatu do „prawdziwego dialogu władzy ze społeczeństwem”:

„Dlaczego ludzie pracy w Polsce – i zresztą wszędzie na świecie – mają prawo do takiego dialogu? Dlatego, ponieważ człowiek pracujący jest nie tylko narzędziem produkcji, ale podmiotem, który w całym procesie produkcji ma pierwszeństwo przed kapitałem. Człowiek przez swoją pracę staje się właściwym gospodarzem warsztatu pracy, procesu pracy, wytworów pracy i podziału. Gotów jest i na wyrzeczenia, gdy tylko czuje się prawdziwym współgospodarzem i ma wpływ na sprawiedliwy podział tego, co zdołano razem wytworzyć”. [4]

[1]Jan Paweł II, Od krzyża w Nowej Hucie zaczęła się nowa ewangelizacja [w:] tenże, Musicie od siebie wymagać, „W Drodze”, Poznań 1984, s. 204 – 205.

[2]Tenże, Przyjmijcie Ewangelię pracy, sprawiedliwości i miłości społecznej [w:] tenże, dz. cyt. s. 326.

[3]Tamże, s. 326.

[4]Tamże, s. 326 – 327.

Anna Maria Kowalska

6 czerwca 1979, uczestnicząc w spotkaniu z kapłanami w częstochowskiej katedrze Jan Paweł II dał świadectwo wielkiego zaufania Polaków do kapłańskiej posługi. Jednocześnie sformułował także ważne ostrzeżenie, które wszyscy powinniśmy wziąć sobie do serca szczególnie dziś, w trudnej sytuacji naszej Ojczyzny:

„ (…) Dziedzictwo kapłańskiej wiary, posługi, solidarności z całym Narodem w jego najtrudniejszych okresach, które stanowi jakby fundament historycznego zaufania dla kapłana polskiego wśród społeczeństwa, musi być wciąż wypracowywane przez każdego z Was i wciąż niejako zdobywane na nowo. Chrystus Pan pouczył kiedyś Apostołów, jak mają o sobie myśleć i czego mają od siebie wymagać: „Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać” (Łk 17,10). Musicie więc, Drodzy Bracia Kapłani polscy, pamiętni tych słów i pamiętni dziejowych doświadczeń, stawiać sobie zawsze te wymagania, które wynikają z Ewangelii, które są miarą Waszego powołania. Ogromnym dobrem jest ten kredyt zaufania, którym cieszy się polski kapłan wśród społeczeństwa, jeśli tylko jest wierny swojej misji, jeśli jego postępowanie jest przejrzyste. Jeśli jest zgodne z tym stylem, jaki Kościół w Polsce wypracował w ciągu ostatnich dziesięcioleci: stylem ewangelicznego świadectwa i społecznej służby. Niech Bóg broni, ażeby ten styl miał ulec jakiemukolwiek „rozchwianiu”.

Kościół najłatwiej jest (darujcie to słowo) pokonać również przez kapłanów. Jeżeli zabraknie tego stylu, tej służby, tego świadectwa – najłatwiej jest pokonać Kościół przez kapłanów. W Polsce to nie zachodzi. Ale też stale trzeba czuwać, żeby to przypadkowo, w jakiejś mierze, na jakiejś drodze nie nastąpiło. Nie rozwinęło się coś w niewłaściwym kierunku. Musicie bardzo czuwać, musicie wszyscy mieć tego ducha rozeznania. Kościół w Polsce dzięki kapłanom jest niepokonany. Jest niepokonany dzięki tej jedności kapłanów z Episkopatem.  I z kolei jedności całego społeczeństwa z kapłanami i Episkopatem. Ale Kościół przez kapłanów można także pokonywać. Przed tym trzeba bardzo się strzec” [1].

„Chrystus żąda od swoich uczniów, „aby światłość ich świeciła jasno przed ludźmi” (por. Mt 5,16). Zdajemy sobie najlepiej sprawę z tego, ile w każdym z nas jest ludzkiej słabości. Z pokorą myślimy o zaufaniu, jakie w nas pokłada Mistrz i Odkupiciel, oddając w nasze ręce kapłańskie władzę nad swoim Ciałem i Krwią. Ufamy, że z pomocą Jego Matki potrafimy w tych trudnych, często nieprzejrzystych czasach, postępować tak, aby „światłość nasza świeciła przed ludźmi”. Módlmy się o to nieustannie. Módlmy się z największą pokorą” [2].

[1] Z. Modzelewski SAC, J.Sadzik SAC, D.Szumska (red.), W pielgrzymce do ojczystej ziemi. Jan Paweł II w Polsce, 2 czerwca – 10 czerwca 1979, Paryż 1980, s. 129 – 130.

[2] Tamże, s. 130.

Anna Maria Kowalska

W obliczu ostatnich wydarzeń, w szczególności protestu głodowego w obronie przekazu o polskiej historii i kulturze, a także w związku z przypadającą właśnie siódmą rocznicą śmierci Ojca Świętego warto przypomnieć jeszcze jedno, fundamentalne przesłanie do Narodu, przekazane podczas drugiej pielgrzymki do Polski. W czasie uroczystej Mszy św. na hipodromie wrocławskim 21 czerwca 1983 roku Papież – Polak chce nas pouczyć, w jaki sposób budować nasz byt – rodzinny, narodowy i nareszcie ponadnarodowy. Wzywa nas zatem do wielkiej odnowy duchowej:

„ „Serce małżonka jej ufa”…czytamy w liturgii uroczystości św. Jadwigi. Dlaczego ufa serce małżonka żonie? Dlaczego ufa serce małżonki mężowi? Dlaczego ufają serca dzieci rodzicom? Jest to zapewne wyraz miłości, na której wszystko się buduje w moralności i kulturze od podstawowych międzyludzkich więzi. Jednakże owa miłość jest jeszcze uzależniona od prawdy. Dlatego ufają sobie wzajemnie małżonkowie, że sobie wierzą, że spotykają się w prawdzie. Dzieci ufają rodzicom dlatego, że spodziewają się od nich prawdy – i ufają o tyle o ile otrzymują od nich prawdę. Prawda jest więc fundamentem ufności. I prawda jest też mocą miłości. Wzajemnie też miłość jest mocą prawdy. W mocy miłości człowiek gotów jest przyjąć nawet najtrudniejszą, najbardziej wymagającą prawdę. (Podkreślenia moje – A.M.K.)

(…) Istnieje też nierozerwalna więź między prawdą i miłością, a całą ludzką moralnością i kulturą. Można z pewnością stwierdzić, że tylko w tym powiązaniu wzajemnym człowiek może prawdziwie żyć jako człowiek i rozwijać się jako człowiek. Jest to ważne w każdym wymiarze. Jest to ważne w wymiarze rodziny, tej podstawowej ludzkiej wspólnoty. Ale jest to z kolei ważne w wymiarze całego wielkiego społeczeństwa, jakim jest Naród. Jest to ważne w wymiarze poszczególnych środowisk, zwłaszcza tych, które z natury swojej posiadają zadanie wychowawcze, jak szkoła, czy uniwersytet. Jest to ważne dla wszystkich, którzy tworzą kulturę narodu: dla środowisk artystycznych, dla literatury, muzyki, teatru, plastyki. Tworzyć w prawdzie i miłości! Można mniemać, że im szerszy krąg, tym mniejsza ostrość tej zasady. A jednak…nie należy lekceważyć żadnego kręgu, żadnego środowiska, żadnej instytucji, żadnych środków, czy narzędzi przekazu i rozpowszechniania.

Cały Naród polski musi żyć we wzajemnym zaufaniu, a to zaufanie opiera się na prawdzie. Owszem, cały Naród polski musi odzyskać to zaufanie w najszerszym kręgu swej społecznej egzystencji. Jest to sprawa zupełnie podstawowa. Nie zawaham się powiedzieć, że od tego właśnie – od tego przede wszystkim: od zaufania zbudowanego na prawdzie – zależy przyszłość Ojczyzny. Trzeba centymetr po centymetrze i dzień po dniu budować zaufanie – i odbudowywać zaufanie – i pogłębiać zaufanie! Wszystkie wymiary społecznego bytu, i wymiar polityczny, i wymiar ekonomiczny, oczywiście – i wymiar kulturalny, i każdy inny, opiera się ostatecznie na tym podstawowym wymiarze etycznym: prawda – zaufanie – wspólnota. Tak jest w rodzinie. Tak jest też na inną skalę w narodzie i państwie. Tak jest wreszcie w całej rodzinie ludzkości.

(…) Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości. (…) Pragnę bardzo, jako pasterz Kościoła, a zarazem jako syn mojego Narodu, potwierdzić to łaknienie i pragnienie, które płynie ze zdrowych pokładów ducha polskiego: z poczucia godności ludzkiej pracy, z miłości Ojczyzny oraz z solidarności, czyli z poczucia wspólnego dobra. (…) Temu, co jest słusznym łaknieniem i pragnieniem sprawiedliwości w życiu naszego Narodu, trzeba odpowiedzieć w taki sposób, ażeby cały Naród odzyskał wzajemne zaufanie. Nie można tego niszczyć, ani tłumić. Nie można tego zaniedbać, bo jak mówi nasz poeta: „Ojczyzna jest to wielki – zbiorowy – Obowiązek”, obowiązujący „Ojczyznę dla człowieka” i „człowieka dla Ojczyzny”. (C.K.Norwid, Memoriał o młodej emigracji) [1]

Przybywając z pielgrzymką w roku 1991 Jan Paweł II raz jeszcze z mocą świadczył o roli Kościoła Katolickiego w PRL-u. Warto, by słowa, wypowiedziane w Warszawie, 8 czerwca 1991 roku przeczytali zwłaszcza Ci, którym to dziedzictwo w jakiś sposób nadal ciąży i przeszkadza:

„Kościół stanął w obliczu wyzwania ze strony ideologii dialektycznego materializmu, wspieranej siłą totalitarnego państwa, który wszelką religię uważał za czynnik alienujący człowieka. To właśnie tutaj głoszenie elementarnych prawd o godności człowieka i jego prawach, o tym, że jest on podmiotem historii, a nie tylko „odbiciem stosunków społeczno – ekonomicznych”, musiało się łączyć nierozerwalnie, jak w przypadku polskiego Kościoła, z obroną praw przysługujących każdemu człowiekowi i całej narodowej wspólnocie. Służba ta wyrażała się między innymi w  odważnym wypełnianiu funkcji krytycznej wobec narzuconego siłą modelu stosunków społecznych, w uwrażliwianiu sumień na różnego rodzaju zagrożenia w życiu publicznym, a także na wynikające stąd moralne powinności w zakresie narodowej kultury, oświaty, wychowania, czy pamięci historycznej. To właśnie tutaj, w tej części Europy, Kościół stawał się często najbardziej wiarygodną instytucją życia zbiorowego, a religia – jedynym niezawodnym punktem odniesienia w sytuacji nieufności i zupełnego skompromitowania oficjalnego systemu wartości”. [2]

[1] Jan Paweł II, Zaufanie opiera się na prawdzie. Homilia podczas uroczystej Mszy św. na hipodromie wrocławskim. Wrocław, 21 czerwca 1983 [w:] tenże, Musicie od siebie wymagać, „W Drodze”, Poznań 1984, s. 337 – 339.

[2] P. Zuchniewicz (wyb.), Wspólne dziedzictwo. Jan Paweł II o historii Polski, Muzeum Historii Polski, Warszawa 2007, s. 94.

Anna Maria Kowalska

Wśród wielu twórców szczególne piętno wywarł na sposobie myślenia Papieża – Polaka dziś nieomal zapomniany poeta, oddany chrześcijaństwu pisarz, tłumacz i biblista żydowskiego pochodzenia, Roman Brandstaetter (1906 – 1987). Jan Paweł II dał temu wyraz po jego śmierci, przesyłając do ówczesnego Metropolity poznańskiego, Ks. Abpa Jerzego Stroby okolicznościowy telegram:

„Pan wieków i wieczności wezwał do siebie Romana Brandstaettera. Przez całe swoje długie i owocne życie docierał on do Chrystusa. Wyrósł w „Kręgu biblijnym”, w którym uczestniczył przez urodzenie i od urodzenia. Krąg ten zaprowadził go do „Jezusa z Nazarethu”. Od chwili spotkania „Jezusa z Nazarethu” całe jego życie i twórczość koncentrowały się wokół Osoby Boga Wcielonego, oczekiwanego przez Naród Mesjasza. Wyrażały się pieśnią: „Pieśń o moim Chrystusie”, „Hymny Maryjne”, „Księga modlitw”, poetyckie tłumaczenia Pisma Świętego, „Cztery poematy biblijne”.

Pieśń jest w Biblii wyrazem nadziei. Pisarstwo Romana Brandstaettera było w całości wyrazem biblijnej i Bożej nadziei. Owej mocy duchowej, która wyróżnia prawdziwych chrześcijan. Mocy, która przebija się i zwycięża ciążenie natury skażonej grzechem, by mocą natchnienia i łaski wznieść siebie i innych ku Bogu. Roman Brandstaetter tak dźwigał nie tylko siebie. Dźwigał nas wszystkich, swoich czytelników.

Przez całe życie pielgrzymował i szukał dla siebie miejsca w Kościele, w literaturze, w środowisku, w świecie. (…) Niech Ten, któremu całym sercem zawierzył i któremu śpiewał tak osobistą pieśń – a z całym Kościołem pielgrzymujacym powtarzał: „Kyrie eleison” – przeniesie go tam, gdzie słychać już tylko radosne „alleluja” tych, którzy razem z Chrystusem przechodzą ze śmierci do życia (por. 1 J 3, 14)” [1]

[1]Telegram Jana Pawła II do Abpa J. Stroby, Metropolity poznańskiego z dn. 1 października 1987, L’Osservatore Romano 1987, nr 9-10, s 14.