Przeskocz do treści

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski*

W dwóch kolejnych felietonach poruszałem sprawę ustanowienia w dniu 11 lipca, czyli w rocznicę "Krwawej Niedzieli" na Wołyniu, Narodowego Dnia Pamięci. Chodzi o felietony "Narodowy Dzień Pamięci Męczeństwa Kresowian. Czy dojdzie do przełomu?":
https://www.krakowniezalezny.pl/narodowy-dzien-pamieci-meczenstwa-kresowian-czy-dojdzie-do-przelomu
oraz "Ludobójstwo, a nie męczeństwo":
https://www.krakowniezalezny.pl/ludobojstwo-a-nie-meczenstwo

Sprawa ta wywołała dyskusję, także pomiędzy rożnymi organizacjami, które skupiają Kresowian i ich potomków oraz miłośników Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej. Dyskusji tej nie ma się co dziwić, bo od 27 lat establishment Trzeciej RP wciąż nie ma odwagi powiedzieć prawdy o ludobójstwie dokonanym na obywatelach Drugiej RP przez zbrodniarzy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. Nawiasem mówiąc, zbrodniarze ci są dziś gloryfikowani przez prezydenta Ukrainy Petro Poroszenkę i parlament w Kijowie, co wykopuje kolejne rowy pomiędzy Polakami i Ukraińcami.

W dzisiejszym felietonie publikuję pełny tekst listu skierowanego wczoraj w tej sprawie do prezydenta RP Andrzeja Dudy. Stanowisko zawarte w tym liście w pełni popieram.

22 lutego 2016 r.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Pan Andrzej Duda
ul. Wiejska 10, 00-902 Warszawa
dotyczy: projektu ustawy w sprawie ustanowienia 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian

Szanowny Panie Prezydencie,

z radością środowiska kresowe przyjęły informację o tym, że Przewodniczący Komisji Łączności z Polakami za Granicą, poseł PiS, Pan Michał Dworczyk, przygotował projekt ustawy, która będzie czciła pamięć pomordowanych Kresowian. Niestety, kiedy poznaliśmy brzmienie samego tytułu tego projektu, a także niektóre sformułowania z uzasadnienia, wzbudził on nasz poważny niepokój i sprzeciw.

Na Kresach w latach 1939-1945 miało miejsce ludobójstwo. Dokonali go na Polakach, a także na obywatelach polskich wywodzących się z innych kultur etnicznych, np. ormiańskiej, żydowskiej, czeskiej, mordercy z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińskiej Powstańczej Armii. To niepodważalny fakt. Poważni badacze problematyki kresowej, historycy i prokuratorzy IPN określili to jednoznacznie. Było to ludobójstwo. Podlegali mu też sami Ukraińcy, którzy nie zgadzali się z obłędną ideologią integralnego nacjonalizmu. Padali ofiarami mordów, tak samo, jak Polacy, Żydzi, czy Ormianie.

W tej sytuacji, kiedy Pan poseł, Michał Dworczyk, złożył w Sejmie projekt ustawy w sprawie ustanowienia 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci, z nazwą: Męczeństwa Kresowian, a nie Ludobójstwa Kresowian, uznaliśmy, że podważa on ustalenia historyków i prokuratorów IPN. Pojęcie -męczeństwa - ma charakter opisu literackiego. Natomiast w poważnej ustawie takiego pojęcia nie powinniśmy używać, ponieważ, po pierwsze, nie oddaje ono istoty rzeczy, a po drugie, nie mówi całej prawdy. W tytule ustawy powinno się znaleźć pojęcie – ludobójstwo, jako termin prawny.

Wedle nas, pełne brzmienie nazwy ustawy powinno wyglądać następująco: Ustawa w sprawie ustanowienia 11 Lipca Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa Kresowian dokonanego przez Organizację Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińską Powstańczą Armię. Taka nazwa odda historyczną prawdę. I tak zredagowany tytuł, ostatecznie spełni wieloletnie oczekiwania i nadzieje środowisk kresowych.

kpldpadtizApelujemy do Pana posła Michała Dworczyka i do innych posłów oraz senatorów Najjaśniejszej RP, aby określając w wystąpieniach publicznych masowe zbrodnie na Polakach dokonane przez ukraińskich nacjonalistów (il. Miejsce po wsi Parośl na Wołyniu, wymordowanej przez UPA, fot. Janusz Horoszkiewicz), używali zgodnej z prawdą terminologii, czyli słowa: ludobójstwo (wg definicji sformułowanej przez dr. Rafała Lemkina).

Projekt przedstawiony przez Pana posła M. Dworczyka rozmywa odpowiedzialność za konkretną zbrodnię: zaprojektowaną, zorganizowaną i wykonaną przez konkretnych zbrodniarzy z OUN i UPA. Chcemy uniknąć już nie raz stosowanej manipulacji, choćby takiej, jak osławione sformułowanie „czystka etniczna o znamionach ludobójstwa”.

Widzimy w upublicznionym fragmencie uzasadnienia ustawy ukrywanie istotnych sprawców zbrodni, wspomnianych formacji: OUN i UPA. Ze zbitki językowej w sformułowaniu: „Szczególnie dramatycznym piętnem w XX wieku odcisnął się(…) totalitaryzm rosyjski, niemiecki oraz integralny nacjonalizm ukraiński”, nie wynika, kto na Kresach dokonał zbrodni ludobójstwa. A my wiemy, kto i powtarzamy, Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i Ukraińska Powstańcza Armia. I pragniemy, by ta prawda została wyraźnie wyartykułowana. Nie mieszajmy porządków historycznych i problemów dotyczących innych kart dziejowych.

Apelujemy do wszystkich Parlamentarzystów, Polityków i Ludzi uczciwych, aby na 73 rocznicę bestialskiego ludobójstwa Polaków dokonanego przez banderowców, przyjąć właściwą ustawę, oddającą w sposób prawdziwy i godny cześć ponad 200 tysiącom pomordowanym rodakom i ustanowić 11 lipca Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA. Byłoby wielce wskazane wywieszenie w tym dniu na budynkach administracyjnych biało-czerwonych flag z kirem.

Pojednanie polsko-ukraińskie jest potrzebne, nie możemy go jednak budować na fundamencie kłamstwa i fałszu. Pomostem łączącym nasze narody jest historia Sprawiedliwych Ukraińców, ludzi honoru i odwagi, którzy byli mordowani przez banderowców za pomoc udzielaną zabijanym Polakom. Szkoda, że Pan poseł Michał Dworczyk nie podjął tego wątku. Polskie władze winne wyrazić dla tych bohaterów podziękowanie i szacunek, czego do tej pory ani Polski Rząd, ani Polski Parlament nie uczyniły. Jedynie Kresowianie pamiętają o tych bohaterach, fundując w swych środowiskach tablice z ich nazwiskami i corocznie wspominając ich czyny przy uroczystych apelach w rocznicę tego bestialskiego ludobójstwa

Kresowian zabijano dwukrotnie, raz banderowskimi siekierami, a drugi raz przez brak pamięci i fałszowanie historii. Nie pozwólmy, by byli zabijani przez złą ustawę po raz trzeci. Zasługują bowiem na całą prawdę.

Łączymy wyrazy najwyższego szacunku

Kresowe Towarzystwo Turystyczno – Krajoznawcze im. Orląt Lwowskich w Żarach, prezes Józef Tarniowy / Klub Tarnopolan Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Płd-Wsch. w Żarach, prezes dr n.med. Krzysztof Kopociński / Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich w Warszawie, prezes Witold Listowski, wiceprezes Tadeusz Nowacki / Stanisław Srokowski, Wrocław / Związek Polskich Żołnierzy Samoobrony Kresów Południowo-Wschodnich, Izydor Budzyna, prezes Oddziału Wojewódzkiego w Żarach / Związek Konfederacji Polski Niepodległej z lat 1979-89, prezes Krzysztof Bzdyl / Związek Szlachty Polskiej Kresów Wschodnich, wiceprezes Daniel Jan Potocki / Stowarzyszenie „Dobro Ojczyzny”, Racibórz, prezes Józef Sadowski / Stowarzyszenie Obrońców Pamięci Orląt Przemyskich w Przemyślu, prezes Stanisław Żółkiewicz / Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, Wrocław, prezes zarządu Szczepan Siekierka / Dr Andrzej Zapałowski, Przemyśl / Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich w Warszawie, prof. Leszek Jazownik (Zielona Góra) / Stowarzyszenie im. Piotra Michałowskiego, Przemyśl, Józef K.Kalinowski / Stowarzyszenie Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu, Zamość, przewodnicząca Janina Kalinowska / Porozumienie Orła Białego, przewodniczący Wojciech Orawiec / Stowarzyszenie Kresowian Ziemi Dzierżoniowskiej, prezes Edward Bień / Strażnicy Pamięci Ziemi Zgorzeleckiej, prezes Janina Słabicka / Towarzystwo Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, Oddział Świdnica, prezes Antoni Jadach / Stowarzyszenie Kresowian, Kędzierzyn-Koźle, prezes Witold Listowski / Warmińsko-Mazurskie Stowarzyszenie Polskich Dzieci Wojny, Romuald Drohomirecki / Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Okręg Zamość, prezes Stanisław Żytecki / Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych w Żarach, prezes Danuta Freder-Kaczmarczyk / Stowarzyszenie Ruch Kontroli Wyborów - Ruch Kontroli Władzy, Oddział Wałbrzych, przewodniczący Ryszard Jordan / Stowarzyszenie Rodzin "Polska Pamięć i Tożsamość", Góra Kalwaria, prezes Marcin Gwardys.

* Autor to duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski*

Informacja o planowanej inicjatywie sejmowej, ustanawiającej dzień 11 lipca świętem państwowym po nazwą "Narodowy Dzień Pamięci Męczeństwa Kresowian", wywoła wiele komentarzy. Po moim felietonie na ten temat, który opublikowałem w Onet trzy dni temu, dostałem wiele listów. Niniejszym dziękuję za wszystkie uwagi i opinie w nich zawarte.

Aby nie było żadnych wątpliwości, co do mojego stanowiska w tej kwestii, to przedstawiam je w kilku punktach:

1) Jako krewny pomordowanych przez UPA Polaków, a zarazem duszpasterz Ormian, których rodziny także padły ofiarą nacjonalizmu ukraińskiego, uważam, że najważniejsza sprawą jest powiedzenie prawdy przez władze Trzeciej RP o ludobójstwie dokonanym na Kresach Wschodnich (także na terenach obecnego Podkarpacia i Lubelszczyzny) na obywatelach Drugiej RP w latach 1939 - 1947 przez zbrodniarzy spod znaku nie tylko UPA, ale i SS Galizien i innych ukraińskich formacji kolaboranckich . Na ową prawdę, wyrażoną przez oficjalne dokumenty państwowe (w tym zwłaszcza sejmowe), rodziny ofiar czekają od 70 lat.

lanm2) Omawianą inicjatywę poselską uważam za krok w dobrym kierunku, ale planowane święto winno nosić nazwę "Narodowy Dzień Pamięci Ludobójstwa Kresowian". Dzień 11 lipca jest bowiem rocznicą "Krwawej Niedzieli", będącej apogeum ludobójstwa na Wołyniu. Trzeba to nazwać po imieniu, bez używania zmiękczających pojęć typu "męczeństwo" czy "tragedia". Trzeba też wyraźnie określić sprawców, bo owego ludobójstwa dokonali nie Niemcy czy Rosjanie, których sumienia obciążają inne straszliwe ludobójstwa (przeprowadzone również na Kresowianach), ale Ukraińcy ze wspomnianych zbrodniczych organizacji (il. Ustawianie krzyży przez potomków Kresowian na miejscu polskich wiosek wymordowanych i zrównanych z ziemia przez ludobójców z UPA, fot. Janusz Horoszkiewicz).

3) Projekt ustawy sejmowej winien powstać w dialogu z organizacjami społecznymi, które od lat walczą o prawdę i godne upamiętnienie ofiar ludobójstwa, jak np. Stowarzyszenie "Huta Pieniacka" we Wschowie, Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich w Warszawie, Stowarzyszenie Upamiętniania Zbrodni Nacjonalistów Ukraińskich we Wrocławiu, Koło Tarnopolan w Żarach czy Stowarzyszenie Upamiętniania Polaków Pomordowanych na Wołyniu (siedziba w Zamościu). Także przy konsultacji z wybitnymi specjalistami, do których - obok liderów wielu organizacji kresowych - należy zaliczyć m.in. p. Ewę Siemaszko, współautorkę monografii o ludobójstwie na Wołyniu, dr Lucynę Kulińską, dr Leona Popka, p. Stanisława Srokowskiego, prof. Bogusława Pazia i prof. Czesława Partacza.

Poseł Michał Dworczyk na portalu Kresy.pl powiedział "Środowiska zainteresowane problematyką Kresów będą zaproszone do dyskusji i każdy będzie mógł się wypowiedzieć. Warto podkreślić, że jest to na razie projekt, na pierwszym etapie drogi legislacyjnej, a więc dokument, nad którym można jeszcze pracować np. w trakcie kolejnych posiedzeń komisji sejmowych. Jeżeli uznamy to za zasadne – zawszę będzie możliwość wprowadzenia w nim poprawek".

Wyrażam więc nadzieję, że do takich rzeczowych konsultacji dojdzie, a wszystkie uwagi i postulaty wyrażone przez rodziny ofiar ludobójstwa zostaną wzięte pod uwagę. Na koniec przypomnę hasło owych rodzin: "Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary".

* Autor to duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski*

Dziś, w 76. rocznicę pierwszej masowej deportacji Polaków przez NKWD w głąb Związku Radzieckiego, ma zostać złożony w Sejmie RP - jak zapowiedział na portalu Wpolityce.pl poseł PiS Michał Dworczyk - projekt ustawy, w którym czytamy m.in.:

"Historia najnowsza okrutnie doświadczyła Polaków zamieszkałych na byłych Kresach. Szczególnie dramatycznym piętnem w XX wieku odcisnął się na nich totalitaryzm rosyjski, niemiecki oraz integralny nacjonalizm ukraiński. Ludobójcze i eksterminacyjne działania dotknęły wielu mieszkańców tamtych ziem, wyłącznie, dlatego, że byli Polakami. Dodatkowym dramatem była zmowa milczenia narzucona przez komunistyczną cenzurę, która zakazywała mówienia o byłych Kresach i gehennie Polaków na Wschodzie".

Z wypowiedzi posła Dworczyka wynika, że wspomniany projekt zakłada ustanowienie Narodowego Dnia Pamięci Męczeństwa Kresowian, na którego datę wybrano dzień 11 lipca, będący rocznicą "Krwawej Niedzieli" na Wołyniu. Przypomnę, że chodzi o apogeum ludobójstwa przeprowadzonego przez Ukraińską Powstańcza Armię, czyli o niedzielę 11 lipca 1943 roku, kiedy to zbrodnicze sotnie banderowców, wspierane przez "siekierników" (chłopów ukraińskich, uzbrojonych w siekiery, widły i noże), napadły na 99 wołyńskich miejscowości, mordując bezbronnych Polaków kościołach i kaplicach rzymskokatolickich.

ndpmktizW ten dzień od wielu lat Kresowianie i ich potomkowie organizują społeczne upamiętnienia (msze św., Apele Pomordowanych, Marsze Pamięci), które do tej pory odbywały się na ogół bez udziału władz Trzeciej RP (il. Rekonstrukcja napadu sotni UPA na polską wieś - 20 lipca 2013 r., Radymno k. Przemyśla, fot. Autora). Dla przykładu, prezydent Lech Kaczyński odmówił, pomimo wcześniejszych deklaracji, udziału w upamiętnieniu zorganizowanym w dniu 11 lipca 2008 r. na Skwerze Wołyńskim w Warszawie, biorąc równocześnie patronat na festiwalem kultury ukraińskiej. Podobnie postępował też prezydent Bronisław Komorowski. Warto też przypomnieć, że w czasie głosowania w dniu 12 lipca 2013 r. posłowie Platformy Obywatelskiej i Ruchu Palikota, działając pod presją prezydenta Komorowskiego, szefa MSZ Radosława Sikorskiego i szefa "Gazety Wyborczej" Adama Michnika, w rocznicowej uchwale sejmowej słowo "ludobójstwo" zastąpili zakłamanym potworkiem językowym "czystki etniczne o znamionach ludobójstwa". Za prawdę głosowali posłowie PiS, PSL, SLD oraz Solidarnej Polski i grupa Gowina, ale zabrakło im zaledwie 10 głosów. Jak w Sodomie i Gomorze.

Dla pełnego obrazu zmagań o prawdę o Kresach dodam, że przeciwko tej uchwale byli też niektórzy prawicowi publicyści jak np. Przemysław Żurawski vel Grajewski, obecny doradca ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego. Z kolei niektóre media, niestety także i te uważające się za prawicowe, wyzywały Kresowian i obrońców prawdy o ludobójstwie od "ruskich agentów", wtórując nacjonalistycznym mediom ukraińskim. Czy ktoś za to przeprosi oczernianych i opluwanych polskich patriotów?

Złożenie projektu ustawy jest sprawą pozytywną. Jednak trzeba bardzo uważnie śledzić dalsze sejmowe działania, bo istnieje niebezpieczeństwo, że po tymi czy innymi naciskami, także ze strony Ukrainy, może znów dojść do przekłamań i przemilczeń.

* Autor to duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski*

Nie po raz pierwszy na łamach "Gazety Wyborczej" ukazały się pomówienia pod adresem Polaków wywodzących się z Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej i broniących prawdy o ludobójstwie tak dodanym. Tym razem ogromne kontrowersje wywołał artykuł Mirosława Czecha, b. posła Unii Demokratycznej vel Unii Wolności, działacza Związku Ukraińców w Polsce (organizacji hojnie dotowanej z pieniędzy polskiego podatnika). Poniżej zamieszczam apel organizacji kresowych.

Pan Adam Michnik
Redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”
ul. Czerska 8/10
00-732 Warszawa

dotyczy: dotyczy znieważenia i oszczerczego pomówienia środowisk kresowych przez Pana Mirosława Czecha na łamach „Gazety Wyborczej”

Szanowny Panie Redaktorze,

popierający nacjonalistów ukraińskich propagandysta Mirosław Czech (zapewne zupełnym przypadkiem kojarzony z byłą partią rządzącą) w swoim artykule pt. „Polityka zagraniczna bez sojuszników” (Gazeta Wyborcza, 29.01.2016, s. 10) w sposób haniebny i podły zarzucił środowiskom kresowym agenturalną działalność na rzecz Rosji. Język, jakim posłużył się ten  propagandysta, to niemal kopia „marcowych” wystąpień towarzysza Władysława Gomułki z 1968 r. Zabrakło tylko wezwania „aktywu” podzielającego poglądy serwowane na łamach „GW”, by w sposób siłowy i na ulicy pokazać Kresowiakom, gdzie jest ich miejsce.

Należy przypomnieć Mirosławowi Czechowi, że ludność zamieszkująca tereny Kresów Wschodnich padła ofiarą ludobójczych i przestępczych działań zarówno sowieckich, jak i ukraińskich zbrodniarzy. Zarzucanie osobom, które na Syberii czy w Kazachstanie straciły swoich bliskich z powodu kryminalnej polityki prowadzonej przez Stalina, iż są rosyjską V kolumną, jest rzeczą podłą i niegodną przyzwoitego człowieka.

Kresowiacy są grupą najbardziej prześladowaną przez wszystkie grupy rządzących od 1945 r. do współczesności. W czasach PRL zabraniano nam nawet wymieniać nazwy naszych rodzinnych miejscowości, w 1989 r. można już było oficjalnie mówić o Zbrodni Katyńskiej, powstały piękne cmentarze w miejscach spoczynku polskich ofiar sowieckiego NKWD. Jedynym tematem tabu, ściśle cenzurowanym i zakłamywanym przez propagandystów popierających nacjonalistów ukraińskich (takich jak M.Czech) i tegoż typu polityków jest ludobójstwo ponad 200 tysięcy Polaków (głównie starców, kobiet i dzieci) dokonane przez ukraińskich nacjonalistów ze zbrodniczej OUN-UPA i formacji współpracujących (np. Dywizja SS-Galizien, Legion Wołyński Petro Diaczenki pacyfikujący Powstanie Warszawskie i inne).

kresowianiepgwPropagandysta M. Czech w swoim tekście napisał m.in.: „...Na wschodzie jedyny niezagrożony odcinek granicy to sąsiedztwo z Ukrainą, stąd wysiłki rosyjskiej V kolumny, tzw. środowisk kresowych i nacjonalistów, żeby symbolicznie zapłonęła. Z pomocą sporów o przeszłość, świątynie i pomniki...”. Pomijając plugawy język „moczarowskiej” propagandy użyty w tym fragmencie, stygmatyzujący adwersarzy i ludzi posiadających inne zdanie oraz zarzucający  jedną z najcięższych zbrodni czyli zdradę własnego kraju, należy przypomnieć źródło protestów Kresowian (Transparent na XXI Światowej Pielgrzymce Kresowian na Jasną Górę - 6 lipca 2015 r., fot. Autora). Do chwili obecnej na terenie współczesnej Ukrainy spoczywają zagrzebane w dołach i jamach, bez znaku krzyża dziesiątki tysięcy polskich obywateli. My Kresowianie mamy prawo upominać się o godny pochówek dla naszych krewnych bestialsko zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów, podobnie jak rodziny ofiar Katynia czy Powstania Warszawskiego. To nie jest żaden spór o przeszłość, lecz nasza teraźniejszość- brak mogił dla Polaków na Ukrainie powinien być wyrzutem sumienia dla wszystkich Polaków, nie tylko dla Kresowian.

Szczególne oburzenie budzi fakt jawnej gloryfikacji na Ukrainie, lecz także w Polsce przez pewne środowiska (np. Związek Ukraińców w Polsce czy probanderowscy propagandyści na łamach wielu gazet) gloryfikacji ukraińskich zbrodniarzy wojennych winnych ludobójstwa ludności polskiej np. Stepan Bandera, Roman Szuchewycz, Petro Diaczenko i wielu innych. Środowiska kresowe pragną pojednania polsko-ukraińskiego, lecz budowanego na fundamencie prawdy a nie „kłamstwa wołyńskiego” i gloryfikacji morderców naszych krewnych. Czy autor artykułu w „GW” byłby w stanie wyobrazić sobie pojednanie niemiecko-żydowskie, gdyby na każdym placu w Niemczech były pomniki kanclerza Adolfa Hitlera? Propagandyści probanderowscy zmuszają środowiska kresowe do uznania za normalne, że na terenie niby zaprzyjaźnionego państwa stawia się setki pomników ludobójców narodu polskiego, w tym bezpośrednich zabójców naszych krewnych. Gdy protestujemy przeciwko gloryfikacji takich osób, ukraińscy propagandyści zarzucają nam agenturalną działalność na rzecz Rosji- i to w stylu żywcem skopiowanym od Mieczysława Moczara.

Kroplą, która przelała czarę goryczy Kresowian, było odznaczenie KKOOP przez byłego Prezydenta Bronisława Komorowskiego „kłamcy wołyńskiego” Piotra Tymy przewodniczącego Związku Ukraińców w Polsce. Człowiek publicznie negujący fakt ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Polakach został wyróżniony jednym z najwyższych odznaczeń. Zwróciliśmy się do Prezydenta Andrzeja Dudy o cofnięcie tej decyzji i odebranie orderu, obecnie wniosek jest rozpatrywany przez Kapitułę OOP.

W ostatnim czasie nasiliły się działania zmierzające do stygmatyzacji środowiska kresowego w stylu poniżej godności przyzwoitego człowieka. Jeden z pracowników naukowych UW publicznie zarzucił wybitnemu kapłanowi i patriocie ks. Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu działalność agenturalną na rzecz Moskwy, inny „naukowiec” doradca MSZ wyzywał środowiska kresowe od głupców. Odczytujemy to jako zorganizowaną akcję i próbę zniesławiania Kresowian.

Zgodnie z prawem prasowym domagamy się publikacji tej polemiki na łamach „Gazety Wyborczej”. Domagamy się przeprosin ze strony  redakcji „GW” za oszczercze pomówienia sformułowane językiem „marcowym” towarzysza „Wiesława”-szczególnie w waszej gazecie takiego stylu polemiki z adwersarzami nie powinno się tolerować.

Środowiska kresowe domagają się godnego pochówku swoich krewnych i zakazu gloryfikacji ich morderców-czy to tak wiele?!

Fundamentem pojednania polsko-ukraińskiego powinna być historia Sprawiedliwych Ukraińców  czyli godnych i szlachetnych przedstawicieli tej nacji, którzy z narażeniem życia ratowali ofiary banderowskiego ludobójstwa i ponieśli śmierć z rąk UPA. Tym wspaniałym ludziom wystawiliśmy w ubiegłym roku tablicę pamiątkową w Żarach, niestety zaproszeni dziennikarze z „Gazety Wyborczej” nie pojawili się. Dlaczego wasi redaktorzy nie są zainteresowani wspaniałą historią Sprawiedliwych Ukraińców, natomiast wielokrotnie opisywaliście historię Polaków ratujących Żydów? Czy to nie jest forma dyskryminacji Ukraińców?

Łączymy wyrazy najwyższego szacunku

Kresowe Towarzystwo Turystyczno – Krajoznawcze im. Orląt Lwowskich w Żarach, prezes Józef Tarniowy / Klub Tarnopolan Towarzystwa Miłośników Lwowai Kresów Płd-Wsch.  w Żarach, prezes dr n.med. Krzysztof Kopociński / Patriotyczny Związek Organizacji Kresowych i Kombatanckich w Warszawie, prezes Witold Listowski / Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych w Żarach, prezes Danuta Freder-Kaczmarczyk / dr Andrzej Zapałowski, Przemyśl / Ewa Siemaszko, Warszawa / Związek Polskich Żołnierzy Samoobrony Kresów Południowo-Wschodnich, Izydor Budzyna,  Prezes  Oddziału Wojewódzkiego w Żarach / Klub nr 1 Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Kożuchowie, prezes Zygmunt Muszyński

* Autor to duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

adamzyzmanAdam Zyzman

17 stycznia 2016 roku, jak co roku Duszpasterstwo Hutników i Stowarzyszenie Sieć Solidarności zorganizowały 33 Pielgrzymkę Ludzi Pracy do grobu Św. Rafała Kalinowskiego znajdującego się w klasztorze oo. Karmelitów Bosych w Czernej koło Krzeszowic. Kilkaset osób ze sztandarami „Solidarności” przybyło oddać hołd powstańcowi, zesłańcowi, zakonnikowi i Świętemu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAUroczystości rozpoczęto od mszy św. w trakcie której kolędy śpiewał chór z Krzeszowic. Natomiast homilię wygłosił były duszpasterz nowohuckich hutników, ks. Tadeusz Isakowicz-Zalewski, który przybliżył sylwetki dwóch powstańców z tego okresu, a także obecnie świętych, czyli o. Rafała Kalinowskiego i br. Adama Chmielowskiego. W swym kazaniu zwrócił także uwagę na przypadające w tym roku rocznice, jak 100 rocznica śmierci Henryka Sienkiewicza, który odegrał ogromną rolę w budzeniu ducha polskości w naszym narodzie i zasłużył, według kaznodziei, na miano kolejnego wieszcza narodowego. – Kolejna ważna tegoroczna rocznica, to 1050-lecie chrztu Polski – mówił kapłan. – To znamienne, że właśnie od tego wydarzenia liczy się także historię polskiej państwowości. Państwowości, która w ciągu kilku wieków potrafiła wykształcić się w demokratyczne państwo niespotykane w tamtych czasach w Europie, wielonarodowe, wielokulturowe i wieloreligijne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAKsiądz Isakowicz-Zalewski zwracał uwagę, że zdegenerowanie tego systemu, a przede wszystkim używanie haseł demokracji dla obrony własnego interesu przez ówczesne elity polityczne, a przede wszystkim uciekanie się w sporach politycznych o pomoc do sił obcych, spowodowało upadek naszego państwa.

O jego wskrzeszenie którego walczyły potem całe pokolenia, w tym Powstańcy Styczniowi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPo mszy św. pielgrzymi przeszli do kaplicy św. o. Rafała, gdzie modlili się przed Jego sarkofagiem, a następnie na przyklasztorny cmentarz, gdzie w miejscu, w którym wcześniej znajdował się grób o. Kalinowskiego złożono kwiaty i znicze. O. Leszek Stańczewski - przeor klasztoru opowiedział zebranym historię cmentarza i ludzi na nim pochowanych, nie tylko zakonników, ale także uczestników walk o niepodległość, jak uczestnicy Powstania Listopadowego, czy żołnierze Armii Krajowej. W uroczystości uczestniczyli ze swymi sztandarami uczniowie miejscowej szkoły podstawowej i strażacy z OSP w Czernej.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAUroczystość zakończyła się w auli nowo oddanego przy klasztorze Domu Pielgrzyma, gdzie obejrzano krótki film podsumowujący dotychczasowe pielgrzymki do Czernej. Uroczystości zepsuła nieco próba wzniecenia bieżącej walki politycznej i zaskakujący atak jednego z organizatorów na zachodzące w kraju zmiany. Zupełnie jakby słowa kazania księdza Isakowicza-Zalewskiego do niektórych w ogóle nie dotarły.

krakowniezaleznymkInformacja własna

11 stycznia 2016 roku kapituła Medalu Świętego Brata Alberta ogłosiła - podczas konferencji prasowej, w gościnnych progach restauracji „Biała Róża” w Krakowie - swoich (aż czterech!) laureatów. Są to: pp. Monika Kuszyńska - piosenkarka, za "wolę walki z niepełnosprawnością oraz za wspieranie organizacji charytatywnych" (m.in. Fundacji Anny Dymnej "Mimo Wszystko"), Kaja Godek z Warszawy, mama niepełnosprawnego chłopca, za "obronę życia dzieci niepełnosprawnych", Mariusz Wlazły, siatkarz PGE Skry Bełchatów, za "działalność na rzecz dzieci chorych i niepełnosprawnych na terenie województwa łódzkiego" oraz Jan Kościuszko, krakowski restaurator i społecznik, za "wieloletnią działalność na rzecz osób bezdomnych i potrzebujących pomocy i za organizację wigilii na Rynku Głównym". Listę Laureatów medalu ogłosili p. Lidia Jazgar i ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski.

Medale zostaną wręczone 14 marca w Teatrze im. J. Słowackiego, podczas XVI Ogólnopolskiego Festiwalu Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób Niepełnosprawnych "Albertiana", organizowanego przez Fundację św. Brata Alberta i Fundację Anny Dymnej "Mimo Wszystko".

20160111msbaPodczas spotkania zaprezentowano także kalendarz Fundacji św. Brata Alberta na rok 2016 oraz książkę księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, zatytułowaną "Na ścieżkach historii".

Warto wiedzieć, że wszyscy sportowcy, których zdjęcia i autografy można było podziwiać, zgodzili się na to za "Bóg zapłać" 😉 Polecając swoją książkę, ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski powiedział, "że jest to pozycja popularnonaukowa, dla wszystkich, nawet gimnazjalistów, nieznających jeszcze tak dobrze historii. Trzeba więc podać im ją w przystępny i ciekawy sposób, tak, by później chętnie sięgali do podręczników".

Zapraszamy Państwa do obejrzenia zdjęć z konferencji, ich autorem jest p. Mirosław Boruta:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/11Stycznia2016

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski*

9 stycznia 2016 roku na Jasnej Górze odbyła się VIII Ogólnopolska Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców. Jej organizatorem (jak i wszystkich poprzednich) był ks. Jarosław Wąsowicz z Piły, salezjanin i duszpasterz środowisk sportowych, kibic Lechii Gdańsk. Pielgrzymka zgromadziła ponad 5 tysięcy uczestników, w tym kibiców z Litwy i Białorusi. Po raz pierwszy przyjechali też kibice z Miszkolca i innych części Węgier. Dlatego też w czasie liturgii w Kaplicy Cudownego Obrazu pierwsze czytanie było po węgiersku, a w Modlitwie Wiernych znalazło się wezwanie o błogosławieństwo Boże dla premiera Victora Orbana i wszystkich Węgrów, którzy od tysiąca lat są przyjaciółmi Polaków. Obecni byli także sędziwi żołnierze Armii Krajowej, będący wzorem dla młodego pokolenia. Motywem przewodnim tegorocznej pielgrzymki była 1050. rocznica Chrztu Polski oraz 60. rocznica Powstania Poznańskiego. Całość przebiegła w we wspaniałej atmosferze, świetna organizacja, żadnych incydentów.

W czasie homilii ks. Jarosław Wąsowicz powiedział:.„Pomimo trudnych doświadczeń dziejowych, Polska pozostawała zawsze wierna Panu Bogu i Stolicy Apostolskiej. Taka postawa pozwalała nam powstać z kolan nawet w sytuacjach beznadziejnych, kiedy wymazywano nas z mapy Europy, próbowano unicestwić naród w niemieckich obozach koncentracyjnych i rosyjskich łagrach, masowych mordach dokonywanych przez nacjonalistów ukraińskich, zbrodniach dokonywanych przez komunistów po zakończeniu wojny, aż do roku 1989. Chrześcijaństwo dało nam niezłomną siłę ducha, to właśnie w tradycji katolickiej jest umocowane nasze głębokie umiłowanie wolności”.

kibicenajasnejgorzeNastępnie dodał: "W dniu 28 czerwca 1956 r. robotnicy z poznańskich Zakładów im. Stalina, tak nazywano Zakład im. Hipolita Cegielskiego, rozpoczęli strajk generalny, który przerodził się w wielotysięczną manifestację, a następnie w walki uliczne. Protesty pojawiły się także w innych miastach Wielkopolski. Wydarzenia te przez propagandę PRL były bagatelizowane, jako 'wypadki czerwcowe', albo w ogóle przemilczane. Dzisiaj przez wielu historyków Czerwiec 1956 roku bywa nawet określany jako Powstanie Poznańskie. Demonstranci, jak zawsze w chwilach narodowej walki śpiewali na ulicach Poznania Hymn Państwowy, Rotę i pieśni religijne m.in. ‘Boże coś Polskę’ – z frazą ‘Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie’” (fot. VIII Ogólnopolska Patriotyczna Pielgrzymka Kibiców na Jasną Górę, fot. Wydarzenie na FB - profil KKD).

Na zakończenie liturgii ks. Wąsowicz podziękował opiekunom sanktuarium: „Chciałbym serdecznie podziękować ojcom paulinom za to, że nas niezwykle gościnnie przyjmują, z niezwykłą odwagą. Przez kilka ubiegłych lat byli bardzo napiętnowani w mediach za to, że kibice mogą pielgrzymować na Jasną Górę, bo byli tacy, którzy próbowali mówić, co wolno, a czego nie wolno, kto może się modlić, kto się nie może modlić, za to, że to było dla nas miejsce, gdzie czuliśmy się wolni – Bóg zapłać! Bardzo wam dziękujemy cały czas, że macie swoje serce otwarte”.

Następnie odczytane zostały postulaty wystosowane przez kibiców do pani premier Beaty Szydło. Dotyczą one tak spraw współczesnych, jak i historycznych, w tym uznania przez władze Trzeciej RP ludobójstwa dokonanego przez OUN - UPA na obywatelach Drugiej RP. Później nastąpiło poświęcenie transparentów i flag przywiezionych przez pielgrzymów, którzy reprezentowali prawie wszystkie kluby sportowe, począwszy od ekstraklasy, a na ligach okręgowych skończywszy. Oprócz kibiców piłki nożnej byli też sympatycy koszykówki i siatkówki oraz innych dyscyplin. Po mszy św. odbyło się spotkanie z redaktorem Wojciechem Sumlińskim pt. „Mordy założycielskie III RP”. Po wykładzie nastąpił koncert Pawła Piekarczyka i tradycyjny pokaz transparentów na jasnogórskich wałach, do którego oprawę przygotowali kibice poznańskiego Lecha.

Na koniec dodam, że pomysł pielgrzymowania środowisk kibicowskich na Jasną Górę wyszedł od śp. Tadeusza Duffeka ps. "Dufo", legendarnego kibica gdańskiej Lechii, który po długiej i ciężkiej chorobie zmarł 21 października 2005 r. Do swojego pomysłu zdążył jednak zapalił wspomnianego ks. Jarosława Wąsowicza, który w tym czasie pisał książkę „Biało-Zielona Solidarność. O fenomenie politycznym kibiców Lechii Gdańsk 1981-1989”. Pielgrzymki odbywają się co roku w drugą sobotę stycznia. W imieniu organizatorów, jako kibic odrodzonej Pogoń Lwów, serdecznie zapraszam na kolejne spotkania. Naprawdę warto przyjechać.

* Autor to duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski*

To dobra wiadomość, szczególnie dla niepełnosprawnych uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej, którzy wraz z rodzicami i organizacjami pozarządowymi, walczyli o tę sprawę z rządami Donalda Tuska i Ewy Kopacz.

Na wiosnę ubiegłego roku pisałem na portalu Onet, że Warsztatom Terapii Zajęciowej, które są nadzwyczaj potrzebnymi placówkami terapeutycznymi, grozi likwidacja. Rządy PO - PSL od ośmiu bowiem lat, wbrew wcześniejszym deklaracjom ówczesnego ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza (dziś szefa PSL) i pełnomocnika ds. niepełnosprawnych Jarosława Dudy (nadal senatora PO z Wrocławia), odmawiały rewaloryzacji dotacji, skazując w ten sposób Warsztaty na "ciche wygaszenie". Przeciwko takiej sytuacji protestowały wspólnie rodziny osób niepełnosprawnych i organizacje pozarządowe, a także uczestnicy i pracownicy owych placówek.

Protest spotkał się ze wsparciem ze strony pani poseł Beaty Szydło, która jedenaście lat temu jako burmistrz Brzeszcz pomagała w tworzeniu Warsztatu Terapii na terenie swojej gminy, oraz posła Andrzeja Adamczyka (dziś ministra transportu), który od bardzo wielu lat angażuje się jako wolontariusz w działalność Fundacji im. Brata Alberta na terenie powiatu krakowskiego. Oboje parlamentarzyści w czerwcu 2015 r. złożyli w tej kwestii interpelację poselską, która wymusiła na rządzie pewne działania. Niestety działania te były prowizoryczne i miały charakter "kiełbas (czytaj: ochłapów) wyborczych".

wtzwroclawzawodyDo sprawy pani poseł Beata Szydło powróciła ponownie jako premier rządu. 23 grudnia podpisała rozporządzenie Rady Ministrów ws. zmiany algorytmu środków Państwowego Funduszu rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych przekazywanych samorządom wojewódzkim i powiatowym. 29 grudnia rozporządzenie to zostało opublikowane i wchodzi w życie dziś, czyli 1 stycznia 2016 r. Sam algorytm jest skomplikowanym wzorem matematycznym, ale w tłumaczeniu "na ludzki język" oznacza on, że w roku 2016 miesięczna dotacja na każdego niepełnosprawnego uczestnika Warsztatu Terapii Zajęciowej wzrasta o 100 zł. Dla budżetu PFRON podwyżka ta jest znikomą sumą, ale dla placówek to dużo, bo koszty wciągu owych ośmiu lat wzrosły ogromnie. Także dla organizacji pozarządowych, które prowadzą owe placówki, a które i tak z kwest i odpisów 1% dokładają wiele do tej działalności i rozbudowy poszczególnych obiektów (Zawody sportowe organizowane przez Warsztat Terapii Zajęciowej "Muminki" we Wrocławiu, fot. Fundacja im. Brata Alberta).

Pozostało jeszcze wiele innych spraw, dotyczących osób niepełnosprawnych, jak np. postulaty, które od lat przedstawiają rodzice i opiekunowie osób niepełnosprawnych. Mam nadzieję, że nie będą oni musieli prowadzić strajku okupacyjnego w Sejmie, jak to było w kwietniu 2014 r., lub jechać do Brukseli, jak to było parę miesięcy temu.

Z nadzieją na lepsze jutro życzę wszystkim: Do Siego Roku! Szczęść Boże!

* Autor to duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski*

Ludobójstwo Polaków i obywateli polskich innych narodowości przeprowadzone przez zbrodniarzy z Ukraińskiej Armii Powstańczej i formacji ukraińskich na żołdzie niemieckim, to wciąż sprawa spychana na margines w polskich badaniach naukowych. Powodem jest tak poprawność polityczna, narzucana przez "Gazetę Wyborczą", jak i sojusz establishmentu Trzeciej RP z ukraińskim prezydentem Petro Poroszenką, który tożsamość swego narodu w sposób cyniczny buduje na kulcie owych zbrodniarzy. Na szczęście nie wszyscy Ukraińcy na to się godzą. Świetlnym przykładem jest na przykład dr hab. Wiktor Poliszczuk, ukraiński naukowiec, rodem z Wołynia, który opublikował kilkanaście pozycji o banderowskim ludobójstwie.

Jego internetowe archiwum udostępniła w tym tygodniu Społeczna Fundacja Pamięci Narodu Polskiego (http://fundacjapnp.pl). Aby skorzystać trzeba po prawej otworzyć podstronę "Zbiory", a następnie rozdział "Archiwum Wiktora Poliszczuka", który jest spakowany w kilkunasta tomach. W Internecie z kolei można znaleźć wiele książek naukowych i popularnonaukowych Wiktora Poliszczuka, wydanych w języku polskim. Poniżej wspomnienie o autorze, które jest fragmentem mojej nowej książki pt. "Na ścieżkach historii", która ukaże się jeszcze w tym miesiącu.

W ciągu ostatnich lat miałem kilka serii spotkań autorskich w Kanadzie. Za każdym razem wyjeżdżałem tam na zaproszenie różnych środowisk polonijnych. W 2014 roku po jednym ze spotkań specjalnie wybrałem się do miasta Oakville koło Toronto w prowincji Ontario, aby odwiedzić panią Władysławę Poliszczuk, wdowę po świętej pamięci doktorze habilitowanym Wiktorze Poliszczuku. Jej zmarły mąż był postacią niezwykłą, bardzo cenioną w środowisku Kresowian i ich potomków.

Urodził się on w 1925 roku w Dubnie na Wołyniu jako syn Ukraińca i Polki. Do końca życia określał się jak prawosławny Ukrainiec. Jego ojca, wójta gminy, zamordowało NKWD, a on sam w wraz z rodziną został zesłany do Kazachstanu. Z kolei siostrę jego matki, Polkę, zamordowali w czasie ludobójstwa banderowcy z UPA.

Po uwolnieniu nie mógł wrócić w rodzinne strony, gdyż Wołyń, jak i całe Kresy, zagarnęli Sowieci. Zdecydował się więc wraz z innymi wypędzonymi wyjechać na Dolny Śląsk. Najpierw jako nauczyciel języka rosyjskiego pracował w Legnicy, a po ukończeniu prawa jako prokurator, a następnie adwokat, w Jaworze. Tutaj poznał swoją żonę, też nauczycielkę i też urodzoną na Wołyniu. Pochodziła ona z polsko-czesko-rosyjskiej rodziny. W czasie ludobójstwa uratował ją i jej rodzinę sąsiad, Ukrainiec, który został za to zamordowany przez banderowców.

W 1981 roku państwo Poliszczukowie wraz z dziećmi zdecydowali postanowili się wyjechać do Kanady, gdzie żyła ich rodzina. W Oakville osiedlili się na stałe. Pan Wiktor najpierw pracował w ukraińskim radio, a następnie zajął się pracą naukową, głównie badaniami nad nacjonalizmem ukraińskim. Powodem było tak wspomniane zabójstwo jego ciotki, jak i szokująca atmosfera, panująca wśród ukraińskiej diaspory. W jednej ze swoich książek tak ową atmosferę opisał: „W Kanadzie już po pierwszych miesiącach mego pobytu zetknąłem się z wręcz zoologicznym nacjonalizmem ukraińskim, z nienawiścią do wszystkiego, co polskie i co rosyjskie. Ja, wychowany w duchu patriotyzmu ukraińskiego, ukształtowany na klasyce polskiej, ukraińskiej, rosyjskiej, zachodnioeuropejskiej i amerykańskiej, nie mogłem się pogodzić z takim spojrzeniem na świat i na ludzi, dlatego też, jak i w związku ze świadomością tego, czego dopuścili się banderowcy na Wołyniu wobec ludności polskiej, podjąłem decyzję o poszukiwaniu materiałów stanowiących bazę moich badań nad nacjonalizmem ukraińskim. Temat ten pochłonął mnie całkowicie, pracowałem nad nim bezustannie”.

gorzkaprawdaNapisał kilkanaście książek, z których najgłośniejszą jest "Gorzka prawda" (Wiktor Poliszczuk, "Gorzka prawda", czyli dzieło życia sprawiedliwego Ukraińca, książki o zbrodniach banderowców, wydane w Kanadzie w kilku językach, fot. Autora), ukazująca zbrodnie UPA. Został on za to znienawidzony przez liczne w Kanadzie środowiska banderowskie i byłych członków SS „Galizien”, którzy znaleźli tutaj schronienie dzięki opiece władz brytyjskich. Dostawał od nich pogróżki. Z tego powodu był otoczony ochroną ze strony policji kanadyjskiej. Pomimo tego pracował nadal. W 1994 roku obronił pracę doktorską „Ideologia nacjonalizmu ukraińskiego według Dmytra Doncowa” na Uniwersytecie Wrocławskim, a 2002 roku pracę habilitacyjną „Dowody zbrodni OUN i UPA” na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach. Zmarł w 2008 roku na raka mózgu. Zgodnie ze jego wolą na nagrobnym epitafium wyryte zostały dwa krzyże: prawosławny i katolicki.

Po zmarłym naukowcu pozostała ogromna liczba dokumentów, które jego żona przekazała w ostatnim czasie do Archiwum Akt Nowych w Warszawie. Dzięki temu mogą z nich korzystać tak naukowcy, jak i studenci. O tym wszystkim rozmawiałem z panią Władysławą przy wspaniałych pierogach, przygotowanych przez nią osobiście według ukraińskiego przepisu. Zapalając znicz na grobie jej męża, pomyślałem sobie, że jeżeli dwa słowiańskie narody szukają wspólnych bohaterów, to z pewnością jednym z nich jest ów Ukrainiec, którego zamordowano za ratowanie Polaków, a drugim świętej pamięci Wiktor Poliszczuk, który poprzez prawdę dążył do pojednania.

* Autor to duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski*

1 listopada, w rocznicę wybuchu polskiego powstania we Lwowie zapalmy znicze - najlepiej wraz z dziećmi i młodzieżą - i pomódlmy się tych, którzy oddali swe młode życie za naszą wolność.

Dzień 1 listopada kojarzy się przede wszystkim z rzymskokatolicką uroczystością Wszystkich Świętych. Niewielu jednak pamięta, że jest to także data wybuchu jednego z największych zrywów niepodległościowych. 1 listopada 1918 r. rozpoczęło się bowiem polskie powstanie we Lwowie. Była to spontaniczna reakcja mieszkańców miasta – noszącego dumne miano „Semper Fidelis” – na zajęcie koszar i innych ważnych obiektów przez oddziały składające się z żołnierzy austro-węgierskich narodowości ukraińskiej. Odziały te dodatkowo wsparte zostały przez Legion Strzelców Siczowych, którym dowodził jeden z arcyksiążąt austriackich, Wilhelm Habsburg, zwany „Wasylem Wyszywanym”. Arystokrata ów, wywodzący się z rodziny cesarskiej, w planach wielu środowisk miał być głową przyszłego państwa ukraińskiego, ściśle powiązanego z Wiedniem, a obejmującego swym zasięgiem nie tylko Galicję Wschodnią, ale i Łemkowszczyznę, Bukowinę i ziemię przemyską.

Walki rozpoczęły się od szkoły im. Henryka Sienkiewicza i Domu Akademickiego, w których to budynkach zabarykadowali się członkowie konspiracyjnej Polskiej Organizacji Wojskowej. Pierwszą z placówek dowodził kpt. Zdzisław Tatar-Trześniowski, a całością obrony miasta kierował kpt. Czesław Mączyński. Z kolei na czele Polskiego Komitetu Narodowego stanął hr. Tadeusz Cieński.

Do stawiającej opór garstki obrońców szybko dołączyli inni. Liczba walczących po stronie polskiej zwiększyła się w ciągu następnych dni do kilku tysięcy osób. Broń zdobywano na wrogu lub z rozbijanych magazynów austriackich.

W owym czasie mężczyźni byli wciąż w armii austriackiej – i to na różnych frontach, bo wojna wciąż trwała. Do walki stanęli więc młodzi ludzie – uczniowie, studenci, harcerze, też dziewczęta i kobiety. Najmłodszy z powstańców miał zaledwie dziewięć lat. A najmłodszy, który za męstwo otrzymał order Virtuti Militarni, uczeń gimnazjalny Antoś Petrykiewicz, walczący na „Reducie Śmierci” (Górze Straceń), miał zaledwie 14 lat. Innym znanym powstańcem był jego rówieśnik, Jurek Bitchan. Poległ on na Łyczakowie. Jego matka, Aleksandra Zagórska, komendantka Ochotniczej Legii Kobiet, także brała udział w walkach. Ze względu na wiek, jak i waleczność, historia nadała powstańcom miano „Orląt Lwowskich”.

Boje były nadzwyczaj zacięte, o każdą ulicę, o każdy dom, a nawet o poszczególne kondygnacje. Wznoszono barykady, a do odciętych dzielnic przedostawano się kanałami. W końcu 20 listopada nadeszła odsiecz wojskowa z Krakowa i Przemyśla. Przybyła ona koleją, bo Ukraińcy zlekceważyli przeciwnika i nie wysadzili ani torów, ani mostów. Odsieczą dowodził płk Michał Karaszewicz-Tokarzewski.

lwowwartaharcerskaNastępnego dnia o świcie rozpoczęła się decydująca batalia. Ciężkie walki toczyły się w dzielnicy Zamarstynów i wokół Cytadeli, a także na Podzamczu i Wysokim Zamku oraz w wielu innych punktach. Sukcesem było okrążenie pozycje ukraińskie od południa i wschodu. Z tego powodu oddziały wroga, mimo swej wyraźnej przewagi w sprzęcie i ludziach, aby nie znaleźć się w kotle, musiały się wycofać z miasta. Drugie dnia, 22 listopada 1918 r. o godz. 5:40 rano, na wieży lwowskiego ratusza załopotała biało-czerwona flaga. Zatknęli ją żołnierze rotmistrza Romana Abrahama, dowódcy obrony Góry Straceń. Cały Lwów był w polskich rękach, ale walki wokół miasta, jak i ostrzał ukraiński ze wzgórz, trwały jeszcze do maja 1919 r. (Warta harcerska w rocznicę wybuchu powstania Orląt Lwowskich na Cmentarzu Obrońców Lwowa w 2011 roku, fot. p. Jarosław Świderek).

Wielu spośród „Orląt” wzięło udział w wojnie polsko-bolszewickiej, a zwłaszcza w bitwie pod Zadwórze, o czym pisze w następnym rozdziale. Wielu także uczestniczyło w obronie grodu przed Niemcami w 1939 r., a także w wyzwalaniu go w 1944 r., w ramach akcji „Burza”.

Co się stało z głównymi bohaterami powstania? Antoś Pietrykiewicz, w dwa miesiące po wyzwolenia miasta, zmarł w szpitalu z odniesionych ran. Jego dowódca, Roman Abraham, został generałem; bił się dzielnie w 1939 r. jako dowódca Wielkopolskiej Brygady Kawalerii. Generałem został też Karaszewicz-Tokarzewski, po klęsce wrześniowej objął funkcję komendanta pierwszej podziemnej organizacji, jaką była Służba Zwycięstwu Polsce; aresztowany przez NKWD, trafił przez Syberię do armii gen. Andersa. Zmarł aż w Casablance w Maroko. Z kolei Czesław Mączyński został pułkownikiem i posłem na Sejm RP. Karierę polityka wybrał także Tadeusz Cieński, zapalony społecznik. Nawiasem mówiąc, jego wnuk, Stanisław Pruszyński był współzałożycielem Fundacji im. Brata Alberta w Radwanowicach.

Tragicznie potoczyły się losy Tatar-Trześniowskiego. W wyniku konfliktu personalnego zastrzelił w 1921 r. swego dowódcę, a następnie siebie samego. Smutny los spotkał także arcyksięcia Wilhelma. Po powrocie do Wiednia nadal snuł utopijne plany polityczne, wiążąc się z niemieckimi nazistami i ukraińskimi nacjonalistami. W 1947 r. został aresztowany przez NKWD. Zmarł w radzieckim więzieniu w Kijowie, w tym samym mieście, w którym chciał być koronowany na królu.

Pamięć o poległych uczczono poprzez wzniesienie wspaniałego Cmentarza Obrońców Lwowa na Łyczakowie i złożenie ciała jednego z „Orląt” w Grobie Nieznanego Żołnierza w Warszawie w 1925 r. Dziś pamięć o bohaterach przypominają tak pomniki na przykład cmentarzu na Sępolnie we Wrocławiu oraz w Częstochowie i Żarach, jak i nazwy (co najbardziej cieszy) szkól w Gliwicach, Opolu, Kędzierzynie-Koźlu i innych miastach. Niestety establishment Trzeciej RP nie chce pamiętać o bohaterach. Nadskakując ukraińskim prezydentom, najpierw Wiktorowi Juszczence, a obecnie Petro Poroszence, nawet nie wymienia ich imion w czasie uroczystości państwowych. Protestował przeciwko temu w 2008 r. Światowy Kongres Kresowian z Bytomia. Występując w jego imieniu Danuta Skalska napisała w liście otwartym do ówczesnego ministra obrony narodowej Bogdana Klicha:

"Z ubolewaniem stwierdzamy, że od pewnego czasu, podczas uroczystości państwowych (m.in. ubiegłorocznego Święta Niepodległości i tegorocznego dnia Wojska Polskiego) w czasie apelu poległych przy grobie Nieznanego Żołnierza – nie są wzywani do apelu Obrońcy Lwowa i żołnierze walczący o Polskę na Kresach Wschodnich Rzeczpospolitej. Nie przypuszczamy, aby czynniki odpowiedzialne za przygotowanie listy pól bitewnych nie posiadały stosownej wiedzy historycznej. Tej wiedzy dostarczają umieszczone wokół Grobu Nieznanego Żołnierza tablice, na których wyszczególnione są miejsca chwały polskiego oręża; – również te, za naszą obecną wschodnią granicą. Widnieje na nich także Krzyż Virtuti Militari przyznany za najwyższe zasługi w obronie Ojczyzny zbiorowemu bohaterowi: miastu Lwów. Czy zasługi te w czymkolwiek umniejszać może fakt, ze Lwów znajduje się obecnie poza granicami Polski? Pozostaje nam domniemywać, że przyczyną obecnego stanu rzeczy i wybiórczego potraktowania poległych podczas uroczystych apeli, są niczym niewytłumaczalne dla nas zabiegi o poprawność polityczną za wszelką cenę, nawet jeśli tą ceną miałyby być: prawda historyczna i szacunek dla ofiary życia naszych przodków walczących o Polskę."

Pamiętajmy o tym, idąc na cmentarze 1 listopada i zapalmy znicz – najlepiej wraz z dziećmi – i pomódlmy się za lwowskich powstańców, którzy oddali swe młode życie za naszą wolność.

* Autor to duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas. A przy tej okazji polecamy Państwa uwadze także i tekst o lwowskich bojach generała Mieczysława Ludwika Boruty-Spiechowicza:
https://www.krakowniezalezny.pl/mieczyslaw-ludwik-boruta-spiechowicz-w-walkach-o-lwow

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Przeszło czterdzieści stowarzyszeń skupionych w Patriotycznym Związku Organizacji Kresowych i Kombatanckich, mającym swoją siedzibę w Warszawie, zwróciło się do premier Ewy Kopacz z listem otwartym. List ten zawiera petycję dotyczącą sprowadzenia do Polski tych naszych rodaków i ich rodzin, którzy w latach 30. i 40. ubiegłego wieku zostali deportowani przez władze komunistyczne do części azjatyckiej ówczesnego Związku Radzieckiego. Dziś jest to terytorium Rosji (Syberii) oraz Kazachstanu, Uzbekistanu i Kirgizji.

List ten, który dotyczy także Polaków ze wschodniej Ukrainy, podpisał w imieniu wszystkich organizacji Witold Listowski, prezes Związku i prezes Stowarzyszenie Kresowian w Kędzierzynie-Koźlu, oraz dr hab. Leszek Jazownik, profesor Uniwersytetu Zielonogórskiego. Ze względu na wagę sprawy warto list ten przeczytać w całości i rozpowszechnić na stronach internetowych i portalach społecznościowych. Tym bardziej, że media podporządkowane tzw. poprawności politycznej o takich sprawach milczą jak zaklęte.

Szanowna Pani
Ewa Kopacz
Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej

W imieniu stowarzyszeń skupionych w Patriotycznym Związku Organizacji Kresowych i Kombatanckich stanowczo domagamy się natychmiastowego umożliwienia przyjazdu do Polski Rodaków zamieszkałych na wschodniej Ukrainie, a także podjęcia działań umożliwiających w szybkim czasie sprowadzenie do naszego kraju polskich rodzin deportowanych w głąb Związku Sowieckiego oraz ich potomków. Z oburzeniem przyjęliśmy odrzucenie przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych prośby skierowanej przez Polaków zamieszkałych w Mariupolu o umożliwienie im przyjazdu do Polski. MSZ uznało, że osoby polskiego pochodzenia, które chcą ewakuacji, mieszkają blisko frontu, ale jednak jest to teren w pełni kontrolowany przez Ukraińców. Zorganizowanie wyjazdu Polakom byłoby „podważeniem” zdolności do sprawowania przez Ukrainę kontroli nad jej terenami. Oddalenie prośby Rodaków z Mariupola nie tylko uznajemy za wyraz dyktowanej serwilizmem nadmiernej troski o wrażliwość Ukraińców, ale przede wszystkim traktujemy jako przejaw bezczelności i arogancji władzy.

kresowianiedoPolacy mają dość pokrętnej i szkodliwej dla Polski polityki uprawianej przez kolejne PO-wskie rządy. Węgry sprowadziły ze Wschodu ponad 700 tys. swych obywateli. Polska zaś wciąż nie znajduje pieniędzy i możliwości, by umożliwić powrót do Ojczyzny naszym Rodakom zza wschodnich granic (Ruiny dzwonnicy w jednej ze zniszczonych polskich parafii na Kresach Wschodnich, dziś Ukraina, fot. Fundacja im. Brata Alberta). Tymczasem nie brakuje ani środków, ani woli politycznej, aby realizować przedsięwzięcia wysoce dyskusyjne z punktu widzenia polskiej racji stanu:

1. Pod niemiecką presją, ale „bez przymusu” (jak tryumfalistycznie głoszą przedstawiciele władzy) przyjmujemy rzesze uchodźców z krajów muzułmańskich. Czynimy to w imię solidarności z państwami Unii Europejskiej; solidarności, której nie wykazano za wiele, gdy Polska przyjmowała ok. 90 tys. uchodźców czeczeńskich oraz gdy dyskutowano o budowie Nord Stream I i II.

Nawiasem mówiąc, charakterystyczne jest to, że Donald Tusk, występujący w Parlamencie Europejskim nie jako Polak, ale jako „kaszubski Słowianin”, po raz kolejny nie potrafił zidentyfikować się z Polską i Polakami. Nawet nie zareagował na niemieckie i austriackie pogróżki kierowane pod adresem rzekomo suwerennego państwa polskiego.

2. Masowo przyznaje się obywatelstwo polskie obywatelom Izraela, i to bez nakładanego na Polaków ze Wschodu obowiązku znajomości języka polskiego oraz polskiej historii i kultury. O skali tego procederu nie informuje się polskiego społeczeństwa. Znamienne, iż rozdaje się Żydom polskie obywatelstwo, mimo że nie istnieją podstawy, żeby przypuszczać, iż rząd Izraela utracił zdolność do zachowania kontroli nad administrowanymi przezeń terenami. Nie informuje się także o polskim stanowisku wobec żydowskiego ruchu roszczeniowego.

3. W ostatnich trzech latach wpuszczono do Polski ok. 700 tys. obywateli Ukrainy, mimo że w kraju tym – nienależącym do Unii Europejskiej – nie ogłoszono nawet stanu wojennego i mimo że tylko niewielka część tego państwa objęta jest konfliktem zbrojnym, co oznacza, że ma ono możliwość rozlokowania swych obywateli na własnym terenie.

Polska hojną ręką rozdaje też pieniądze. Ostatnio, nie zważając na astronomicznej wielkości dług publiczny (przekraczający – według założonej przez Leszka Balcerowicza Fundacji Forum Obywatelskiego Rozwoju – 4 biliony złotych), udzieliła Pani ukraińskim oligarchom na 10 lat w praktyce bezprocentowej pożyczki w wysokości 100 tys. euro.

Prowadzona przez rząd Donalda Tuska oraz rząd kierowany przez Panią polityka imigracyjna ma charakter wyraźnie antypolski, de facto bowiem realizowana jest pod hasłem: „Wszyscy, byleby tylko nie Polacy”. Tego rodzaju polityka imigracyjna, idąc w parze z urzeczywistnianym w Polsce programem depopulacji za pośrednictwem wymuszania emigracji zarobkowej, będzie miała długofalowe negatywne konsekwencje. Stanowczo domagamy się zmiany tej polityki

Polacy mają prawo oczekiwać od władz państwowych realizacji działań sprzyjających powrotowi do kraju naszych Rodaków, którzy znaleźli się poza Ojczyzną w wyniku dziejowej zawieruchy, a skądinąd także tych, którzy opuścili nasz kraj w kolejnych falach emigracji zarobkowej.

Z poważaniem,

w imieniu Patriotycznego Związku Organizacji Kresowych i Kombatanckich
Witold Listowski - prezes
dr hab. Leszek Jazownik - wiceprezes

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Niedaleko słynnego wodospadu Niagara położone jest miasto Niagara-on-the-Lake. W mieście tym znajduje się jedyny w Ameryce Północnej polski cmentarz wojskowy. Na tym niewielkim skrawku ziemi pochowanych jest 25 polskich ochotników. Skąd oni tutaj się wzięli?

W czasie I wojny światowej próbowano utworzyć armię polską na Zachodzie. Sprzeciwiała się temu Rosja, ale w końcu - w 1917 roku - prezydent Francji podpisał stosowany dekret.

Wystarał się o to Komitet Narodowy Polski, na czele którego stał Roman Dmowski. W ten sposób powstała "Błękitna Armia" - nazywana tak od niebieskich mundurów. Na jej czele stanął najpierw generał francuski, a następnie generał Józef Haller.

niagaraonthelake1Do formacji tej na apel Ignacego Paderewskiego zaczęli zgłaszać się ochotnicy nie tylko z Europy, ale i Kanady, Stanów Zjednoczonych i Brazylii, gdzie mieszkało wielu polskich emigrantów.

Na kontynencie amerykańskim utworzono dla nich specjalny obóz wojskowy, noszący imię Tadeusza Kościuszki. Nie mógł on być zlokalizowany w Stanach, bo nie były one wtedy jeszcze w stanie wojny z państwami centralnymi. Na lokalizuję wybrano więc wspomniane miasteczko kanadyjskie (fot. Polski cmentarz w Niagara-on-the-Lake).

Łącznie przeszkolono tutaj ponad 22 tysięcy polskich ochotników. Wielu z nich urodziło się już na emigracji i w Polsce nigdy nie było. Instruktorami byli Kanadyjczycy, a broń dostarczali Francuzi.

Po przeszkoleniu sformowane oddziały przetransportowano do Francji, gdzie część z nich wzięła udział w walkach na froncie. Tutaj armia ogromnie rozbudowała się, aż do liczby 70 tysięcy.

W 1919 r. "Błękitna Armia" została przerzucona transportami kolejowymi do Polski, gdzie odegrała kluczową rolę w walkach między Ukraińcami i bolszewikami. Na jej bazie w okresie międzywojennym powstało kilka dywizji.

niagaraonthelake2W czasie szkoleń w kanadyjskim obozie wielu ochotników zostało dotkniętych epidemią hiszpanki. Opiekowała się nimi angielska arystokratka Elizabeth Asher. Niestety zmarło 41 chorych, z których 25 pochowanych jest właśnie na cmentarzu koło Niagary (fot. Grób Elizabeth Asher).

Owa arystokratka za swoje poświęcenie otrzymała od polskich władz Order Odrodzenia Polski. Zmarła w 1941 roku. Zgodnie ze swoją wolą pochowana została na cmentarzu anglikańskim, leżącym w pobliżu cmentarza polskiego. Na jej grobie zawsze są kwiaty i wieńce w biało-czerwonych barwach. Wspomniany order, jak i inne pamiątki po niej, eksponowane są w tamtejszym kościele.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

5 sierpnia br. w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej odbyła się uroczysta sesja naukowa, zatytułowana „Kresy. Historia i teraźniejszość”. Jej organizatorami byli Parlamentarny Zespół Miłośników Historii, Zakład Historii XX wieku w Instytucie Historii i Archiwistyki Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz Muzeum Lwowa i Kresów.

ziemiankalegionistowKonferencję poprzedziła Msza Św. w Kaplicy Sejmowej w intencji ofiar ludobójstwa dokonanego na Kresach. Nabożeństwo koncelebrowane było przez o. Zdzisława Tokarczyka OFM i ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego (Ziemianka legionistów polskich na Wołyniu w 1916 roku, akwarela pędzla Władysława Doskoczyńskiego, fot. Autora).

Otwarcie i wprowadzenie: poseł RP dr Zbigniew Girzyński, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu Miłośników Historii.

Referaty:
Dr Dariusz Grabowski – Kresy – powiew przeszłości i zobowiązanie przyszłości.
Prof. dr hab. Jarosław Kłaczkow (UMK Toruń) – Zaolzie – zapomniane Kresy.
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski – Ludobójstwo dokonane przez OUN-UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Joanna Aleksandra Biniszewska (Muzeum Lwowa i Kresów) – Dziedzictwo narodowe na Kresach – stan zachowania.
Krzysztof Masłoń – Literatura kresowa – królewskie dziedzictwo naszego narodu.
mlodziezpolskaMarcin Skalski – Stosunek III Rzeczpospolitej do Litwy.
Adam Chajewski – Zgoda na dyskryminacje Polaków na Litwie podstawą strategicznego sojuszu Polski i Litwy.
Margerita Chilińska – Sytuacja szkolnictwa polskiego na Litwie w 2015 roku (Polska młodzież na rozpoczęciu roku szkolnego na Litwie, fot. Włodzimierz Pac, polskieradio.pl).
Dr Zbigniew Girzyński (UMK Toruń) – Kresy w polityce III RP. Próba bilansu.
Dyskusja.
Przyjęcie stanowiska przez Zespół Parlamentarny Miłośników Historii w sprawie godnego miejsca Kresów w polityce władz polskich kierowany na ręce Prezydenta RP.
Zakończenie i podsumowanie sesji, prof. Jarosław Kłaczkow.

krakowniezaleznymkInformacja własna

5 lipca 2015 roku w Częstochowie, na Jasnej Górze, odbył się kolejny XXI Zjazd Kresowian. Kresowian, czyli środowisk Polaków wysiedlonych z Polski po układach jałtańskich i najbardziej pamiętających o polskich Ofiarach ukraińskiego ludobójstwa. Uroczystą Mszę Świętą koncelebrowali księża Grzegorz Draus, proboszcz parafii Św. Jana Pawła II we Lwowie i Tadeusz Isakowicz–Zaleski, proboszcz parafii ormiańskiej w Gliwicach.

Za siedem "zjazdowych" zdjęć dziękujemy p. Danielowi Stósowi:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/5Lipca2015ds

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

W niedzielę 5 lipca br. już po raz 21-szy Światowy Kongres Kresowian, mający swoją siedzibę w Bytomiu, organizuje pielgrzymkę Kresowian i ich potomków na Jasną Górę. Pielgrzymka ta połączona jest z obradami Światowego Zjazdu Kresowian. W tym roku do uczestnictwa zaproszeni zostali przedstawiciele tak polskich organizacji na Litwie i Ukrainie, jak i Polonii amerykańskiej, wśród której jest wielu emigrantów znad Niemna, Prypeci i Dniestru. Zresztą gdzie mieszkańców dawnych Kresów Wschodnich Rzeczypospolitej nie ma! W wyniku bowiem zmiany granic po konferencji w Jałcie w 1945 r., a wcześniej w wyniku sowieckich wywózek na Syberię i do Kazachstanu, rozproszyli się oni dosłownie po całym świecie.

zjazdkresowianJak co roku spotkaniu na Jasnej Górze przyświeca hasło "Kresowianie żądają prawdy" (Otwarcie Światowego Zjazdu Kresowian, fot. Autora). W tym roku w szczególny sposób poruszana będzie prawda o ustaleniach wspomnianej konferencji jałtańskiej, która wraz z konferencjami w Teheranie i Poczdamie, przypieczętowała los nie tylko Kresów Wschodnich, jak i całej Europy Środkowo-Wschodniej. Dlatego też głównym tematem forum dyskusyjnego będzie 70. rocznica wypędzenia Kresowian z ich historycznych siedzib, które zamieszkiwali często od kilkuset lat. W czasach komunistycznych wypędzenie to nazywano repatriacją, czyli powrotem do ojczyzny. W rzeczywistości była to ekspatriacja, czyli wypędzenie z ojczyzny. Jest to sprawa bardzo bolesna. Tym bardziej, że nawet w Trzeciej RP prawdy o tym wypędzeniu mówić nie wolno. Głównie ze względu na tzw. poprawność polityczną i mit Jerzego Giedroycia oraz ideologię, która narzucana była polskiemu społeczeństwu m.in. przez Adama Michnika i Bronisława Geremka.

wiecwwilnie2Innym tematem forum będzie sprawa pomocy dla Polaków, którzy pozostali po wojnie na Kresach. Chodzi szczególnie o naszych rodaków na Litwie, którzy są ustawicznie prześladowani za wierność polskości (fot. 1 czerwca 2015 roku uczestnicy wiecu w Wilnie żądali m. in. zachowania statusu szkół średnich, za: L.24.lt). Nawiasem mówiąc, ogromną obojętność wobec tych spraw przez lata okazywał rząd Donalda Tuska. Podobnie obecnie czyni ekipa Ewy Kopacz i Tomasza Siemoniaka, która chętnie deklaruje pomoc dla rządu ukraińskiego w wysokości aż - uwaga! - 100 milionów euro, a równocześnie skąpi na wspieranie polskich organizacji i szkół za Bugiem.

Kolejny temat to protest wobec gloryfikacji ludobójców z OUN-UPA na Ukrainie oraz strusiej polityki w tej kwestii tak ustępującego prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, jak i ministra spraw zagranicznych (miejmy nadzieję także ustępującego) Grzegorza Schetyny. Z pewnością bardzo gorącym tematem będzie ta część dyskusji, którą nazwano "Kresowianie wobec wyborów do Sejmu i Senatu RP". Czy zaproszeni politycy w ogóle przyjadą? Osobiście wątpię, bo do tej pory pojawiali się tylko pojedynczy posłowie lub senatorowi, a ich wypowiedzi były w duchu Lecha Wałęsy "Jestem za nawet przeciw".

ukrainskazbrodniawlipnikachZjazd otwarty jest dla wszystkich. Także dla tych, którzy nie mają korzeni kresowych, a dla których ważna jest prawda o historii, tradycji i kulturze Kresów. Rozpoczęcie o godz. 9.30 mszą św. za wypędzonych, poległych i pomordowanych na Wschodzie (Il. Zbrodnia w Lipnikach, zamordowani przez Ukraińców Polacy). Później forum dyskusyjne i część artystyczna. O godz. 16.00 marsz pokoleń kresowych i ułożenie Krzyża Pamięci ofiar ludobójstwa OUN UPA oraz apel poległych i pomordowanych. Warto przyjechać. Warto też zabrać ze sobą młode pokolenie.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

kwtzapel1Apel kierowników Warsztatów Terapii Zajęciowej, które to placówki z powodu decyzji Ministerstwa Pracy i Polityki Socjalnej oraz Pełnomocnika ds. Niepełnosprawnych znalazły się w dramatycznej sytuacji finansowej. Grozi to upadkiem tych placówek. Jeżeli apel ten pozostanie bez odpowiedzi, to zapowiadany jest protest ogólnopolski.

Apel Kierownicy Warsztatów Terapii Zajęciowej zwracają się z prośbą o poparcie naszych starań o zmianę algorytmu finansowania naszych instytucji

kwtzapel2Warsztaty Terapii Zajęciowej to placówki powołane w 1991 roku w celu rehabilitacji społecznej, a od 1997 roku także rehabilitacji zawodowej osób niepełnosprawnych. Zasady ich działania reguluje Ustawa o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób z dnia 27 sierpnia 1997 r. (Dz.U. z 2011 r. Nr 127 , z późn. zm.) i Rozporządzenie Ministra gospodarki, pracy i polityki społecznej z dnia 25 marca 2004 r. w sprawie warsztatów terapii zajęciowej ( Dz. U. Nr 63 ). Oba te akty prawne pozwalają w sposób należyty, ciągły , planowy i adekwatny do potrzeb realizować zawarte w nich cele.

Obecnie w naszym kraju działa prawie 700 WTZ i obejmują codzienną opieką ponad 24 tysiące osób niepełnosprawnych i ich rodziny. Placówki te znakomicie realizują swoje cele. Posiadają odpowiednią bazę lokalową oraz odpowiednią kadrę wykwalifikowanych pracowników. Na co dzień obok realizacji terapii zajęciowej prowadzą szereg zajęć z zakresu rehabilitacji społecznej przyczyniając się do usamodzielnienia swoich podopiecznych . Część z nich z sukcesem podejmuje pracę zawodową. Staramy się w tym pomóc odpowiednio zrehabilitowanym uczestnikom. Wobec trudnej sytuacji na rynku pracy nie jest to łatwe zadanie. Bardzo często jednak nasi podopieczni działają charytatywnie w swoich środowiskach- roznoszą ulotki, porządkują tereny zielone, wspomagają dozorców. Uczą się w ten sposób pracy, a ludzie zdrowi widzą ich możliwości i zaangażowanie.

kwtzapel3Zatrudnieni w WTZ pracownicy są dla uczestników i ich rodzin wielkim wsparciem. Pielęgniarka – to niejednokrotnie „ pierwsza pomoc medyczna”, fizjoterapeuta –prowadzi stałą rehabilitację ruchową, psycholog- to nie tylko terapia, ale i pomoc dla całej rodziny, itd.

To w warsztatach odbywają się fachowe kursy, szkolenia i pogadanki dla osób niepełnosprawnych i ich rodzin z zakresu: psychologii, dbania o zdrowie, dietetyki, obsługi Internetu czy porad prawnych. To tu odbywają się m.in. zajęcia z preorientacji zawodowej. W wielu środowiskach pracownicy warsztatów wspierają lub zastępują w ten sposób wiele instytucji.

kwtzapel4Od początku swojego działania WTZ miały i mają nadal duży wpływ na całe środowiska - wsie, gminy czy dzielnice miast. To te placówki wypracowały inne spojrzenie na osoby niepełnosprawne w społeczeństwie. Poprzez realizację zadań rehabilitacji społecznej osoby niepełnosprawne uczestniczą w życiu swoich środowisk: chodzą do kina, kawiarni, na msze święte i do teatru. Korzystają z urzędów i instytucji handlowych. Nie sposób pominąć ogromnej roli WTZ w rozwoju kultury fizycznej i sportu osób niepełnosprawnych. To tu na co dzień ćwiczy większość członków Olimpiad Specjalnych i para olimpijczyków, z których jesteśmy tacy dumni. Ich sukcesy to wytrwała praca fizjoterapeutów i wolontariuszy działających przy naszych placówkach. Sport to także rekreacja- wyjazdy i wycieczki, które warsztaty zapewniają swoim podopiecznym, aby mogli odpocząć, a przede wszystkim wiele poznać i nauczyć się. Warsztaty to także pierwsze ogniwo w rozwiązywaniu indywidualnych problemów rodzin swoich podopiecznych. To my pracownicy zauważamy i pomagamy rozwiązać np. problem przemocy w rodzinach, molestowanie seksualne, trudna sytuację bytową. To my wskazujemy możliwości skorzystania m.in. z projektów, turnusów rehabilitacyjnych, pomocy żywnościowej itp.

Środowiska WTZ to ludzie bardzo zaangażowani w swoje działania i co zasługuje na uwagę wspierające się w swej pracy. W całym kraju organizuje się wiele wspólnych działań – spotkań integracyjnych, konkursów, zawodów, wystaw. Pracownicy WTZ angażują w te działania nie tylko społeczności lokalne, ale i ludzi znanych i cenionych jak artyści czy sportowcy.

kwtzapel5Warsztaty Terapii Zajęciowej przez lata pracy w znakomity sposób poprzez swoje działania przyczyniły się do likwidacji negatywnych zjawisk, jakimi są izolacja i wykluczenie społeczne osób niepełnosprawnych.

Niestety, pragniemy zwrócić uwagę na dramatyczną sytuację finansową, w której obecnie znalazły się WTZ. Jest to skutkiem zastoju waloryzacji kwot przeznaczonych na działalność naszych placówek.

Środki finansowe na działalność WTZ określa Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 13 maja 2003 r., a ostatnia jego nowelizacja weszła w życie 01.01.2009 roku. Od tego czasu przyjęta wtedy kwota nie była zmieniana. Obecnie, po upływie 6 lat nie jest ona wartością odpowiadającą rzeczywiście ponoszonym kosztom.

- Koszty płacy minimalnej brutto wzrosła w omawianym okresie obligatoryjnie o ponad 37 % / z 1276,- na 1750,-/. W skutek tego musimy ograniczać zatrudnienie bo nie jesteśmy w stanie wypłacać nawet minimalnych wynagrodzeń. Tracimy wykwalifikowanych, dobrze wykształconych i doświadczonych pracowników, a tym samym obniżamy osobom niepełnosprawnym poziom rehabilitacji.

-Przez 6 lat wzrosła cena paliwa, materiałów i usług o około 20 %. Z trudem zapewniamy więc naszym podopiecznym odpowiednie warunki do codziennego funkcjonowania.

kwtzapel6Nie chcemy i nie powinniśmy obniżać poziomu naszej pracy i doprowadzać do regresu osiągniętych przez lata celów.

Nie wolno nam niszczyć takiego dorobku jakimi są dla osób niepełnosprawnych Warsztaty Terapii Zajęciowej i doprowadzać do ich degradacji.

Prosimy o zwiększenie „ kosztów rocznego pobytu uczestnika w warsztacie terapii zajęciowej”, a także o zapis w Ustawie o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób z dnia 27 sierpnia 1997 r. ( Dz.U. z 2011 r. Nr 127 , z późn. zm.), aby kwota ta była rewaloryzowana w każdym roku.

Nadmieniamy, że nasze prośby skierowane w tej sprawie do Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej pozostały bez odpowiedzi.

Do wiadomości:
- Prezydent RP Bronisław Komorowski
- Minister Finansów
- Sekretarz stanu ds. Społecznych w Kancelarii Prezydenta RP
- Rzecznik Praw Obywatelskich
- Marszałek Senatu RP
- Komisja Rodziny i Polityki Społecznej w Senacie RP
- Komisja Polityki Społecznej i Rodziny w Sejmie RP
- Marszałek Sejmu RP
- Prezes Rady Ministrów
- Prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego
- Prezes Prawa i Sprawiedliwości
- Przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za sygnał o tym ważkim, społecznym problemie.

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Andrzej Duda nie jest kandydatem z moich marzeń. Mam też wiele zastrzeżeń do PiS, który potrzebuje wielu wewnętrznych reform. Że nie wspomnę o jego tzw. polityce wschodniej.

Zagłosuję jednak na Andrzeja Dudę, bo inaczej przy władzy pozostaną Bronisław Komorowski, najgorszy z dotychczasowych prezydentów Trzeciej RP, oraz jego „prezesi”: Donald Tusk i Adam Michnik. Ci trzej politycy swoją butą i arogancją oraz cynizmem i nonszalancją wobec zwykłych obywateli wyrządzili już wiele zła.

jakowyborcatizCzas więc na zmiany! Czas na „czerwoną kartkę” dla całej Platformy Obywatelskiej!

Jako wyborca Pawła Kukiza zachęcam innych, którzy w podobny sposób głosowali w pierwszej turze, aby swój głos w drugiej turze oddali na Andrzeja Dudę.

Tekst i ilustracja:
http://isakowicz.pl/jako-wyborca-pawla-kukiza-zaglosuje-teraz-na-andrzeja-dude

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

W poniedziałek 18 maja br. na cmentarzu przy ul. Bardzkiej we Wrocławiu licznie zebrani przyjaciele i współpracownicy pożegnali śp. Tadeusza Kukiza, Kresowianina i Kustosza Pamięci Narodowej, autora licznych publikacji. Po mszy św., którą koncelebrowało kilku księży pod przewodnictwem ks. profesora Józefa Patera, nad trumną przemawił prof. dr hab. Stanisław Nicieja, historyk i rektor Uniwersytetu Opolskiego. Podkreślił on, że chociaż Zmarły nie był historykiem zawodowym, to jednak jego dorobek pisarski i badawczy, poświęcony głównie tradycji i kulturze Kresów Wschodnich, posiada ogromną wartość naukową, a jedna z jego prac spełnia wszystkie wymagania stawiane rozprawie habilitacyjnej. Dorobek ten wypełnia ogromną lukę w badaniach naukowych, powstałą m.in. przez zaniechania ze strony polskich uczelni, które z najróżniejszych powodów (głównie politycznych) nie chcą zajmować się historią dawnych Kresów Rzeczypospolitej. Dlatego też Tadeusza Kukiza można nazwać prawdziwym profesorem.

sptkpublikacjeW swoim przemówieniu natomiast podkreśliłem wychowanie, który Zmarły otrzymał od swego ojca, polskiego patrioty i funkcjonariusza Policji Państwowej, zamordowanego w 1940 r. we Lwowie przez radzieckie NKWD. W tym samym duchu wychował on z kolei swoje dzieci. Następnie dodałem, że jego syn, Paweł niedawno odniósł wielki sukces. Nie byłoby tego sukcesu, gdyby nie jego ojciec, Tadeusz. W czasie wyborów prezydenckich Pawłowi zaufało wielu młodych ludzi i dlatego też rodzina państwa Kukizów poszerzyła się o tysiące "duchowych wnuków" (publikacje śp. Tadeusz Kukiza o Kresach Wschodnich, fot. Fundacja im. Brata Alberta).

Na koniec głos zabrał Paweł Kukiz, który był bardzo mocno związany ze swoim ojcem. Powiedział on: "Tato, dziękuję Ci za wszystko. Dzięki Tobie nauczyłem się kochać Polskę ponad życie. Tato ja nigdy Cię nie zdradzę. I przysięgam, że będzie Polska twoich marzeń". Wszystkie przemówienia pod linkiem: https://www.youtube.com/watch?v=YWLPbqoiVnk

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas 😉

alicjarostockaAlicja Rostocka

Coroczna pielgrzymka do grobów wspaniałych księży: Adolfa Chojnackiego w Juszczynie i Kazimierza Jancarza w Makowie Podhalańskim odbyła się w sobotę 21 marca 2015 roku. Zorganizował ją - tak jak od lat - p. Grzegorz Kowalski z Duszpasterstwa Ludzi Pracy przy kościele w Mistrzejowicach.

2015cpd1Juszczyn to miejscowość gdzie "zesłano" w srogą zimę księdza Adolfa Chojnackiego. Kościół był w budowie, wokół niezbyt życzliwi mieszkańcy. To właśnie wierni z Krakowa podtrzymywali Go wówczas na duchu. Milicja zastawiała pułapki na wysiadających z pociągu, ale udawało się je często ich zmylić. Ksiądz Adolf Chojnacki zmarł przedwcześnie. W Juszczynie kościół jak zwykle zamknięty był na głucho. Czy coś się zmieniło od tamtych lat?

2015cpd2Natomiast ksiądz Kazimierz Jancarz jest chyba znany każdemu wierzącemu w Krakowie. Ksiądz - "Ikona Walki o Wolność". Tu przywitał nas osobiście proboszcz Sanktuarium Matki Bożej Opiekunki i Królowej Rodzin ks. Tadeusz Różałowski. Była kawa i pączki. W wypełnionej po brzegi salce przykościelnej ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zalewski zaprezentował książkę o ks. Kazimierzu. A przy okazji i inne swoje dzieła. Następnie odbyła się Droga Krzyżowa i Msza Święta odprawiona przez ks. Tadeusza. Oprawa muzyczna p. Grzegorza Kowalskiego a poetycka w wykonaniu p. Alicji Kondraciuk.

2015cpd3No i dla mnie wyjątkowe spotkanie w Niepokalanowie ks. Piotra Natanka. Cudowne miejsce, tak to widziałam w snach. Bajka. O tym spotkaniu marzyłam od dawna. Niestety zdjęcia nie do udostępniania. Tak, że pokazuję tylko to jedno, na którym jesteśmy z księdzem Natankiem, ja i p. Sława Bednarczyk. Towarzyszy nam moja suczka Bobi. W Niepokalanowie jest mnóstwo chodzących swobodnie psów, kotów, kóz, krów i koni. A ja pierwsze skojarzenie miałam z Betlejem - miejscem dla wszystkich stworzeń - ludzi i zwierząt. Cały autobus zazdrościł nam tego niespodziewanego spotkania i rozmowy.

Warto dodać, że Biały Orzeł na fladze "Przymierza Wolność-Naród-Suwerenność", niesiony przez p. Sławę, jest tym samym, który wisi w Grzechyni.

Zapraszam Państwa do obejrzenia 149 zdjęć z tych pięknych miejsc i uroczystości:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/21Marca2015ar

adamzyzmanAdam Zyzman  

Pielgrzymka Ludzi Pracy do Czernej

18 stycznia w związku z kolejną rocznicą wybuchu Powstania Styczniowego, odbyła się 32 Pielgrzymka Ludzi Pracy do grobu Świętego Ojca Rafała Kalinowskiego w klasztorze OO. Karmelitów w Czernej koło Krzeszowic. Organizatorami wyjazdu środowisk robotniczych Krakowa i Nowej Huty była Komisja Robotnicza Hutników, Duszpasterstwo Hutników z Nowej Huty, Zarząd Regionu Małopolskiego NSZZ „Solidarność” i Stowarzyszenie Sieć Solidarności.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAJak co roku w pielgrzymce uczestniczył tez były kapelan nowohuckich hutników ks. Tadeusz Isakowicz–Zalewski, który w homilii przypomniał rolę księży i kościoła w walce Polaków o niepodległość i niezależność. Podkreślił, że w ciągu powstań i buntów narodowych cenne były także te przegrane, bo mimo ceny, jaką za nie płacili Polacy utwierdzało to cały naród w patriotyzmie. Ksiądz Isakowicz–Zalewski przypominając kolejne zrywy niepodległościowe Polaków podkreślał, że zryw solidarnościowy sprzed 35 lat wpisywał się w patriotyczna sztafetę Polaków walczących o swoją suwerenność i niezależność. – Warto pamiętać i podkreślać, że upadek komunizmu w Europie zaczął się nie od upadku Muru Berlińskiego, ale od powstania „Solidarności” w Polsce – mówił były kapelan „Solidarności”. – „Mur Berliński” był skutkiem, a nie przyczyną!

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPo Mszy Świętej pielgrzymi modlili się przy relikwiarzu Świętego Rafała Kalinowskiego, byłego członka naczelnych władz powstańczych, zesłańca i karmelitańskiego zakonnika, który zmarł w klasztorze w opinii świętości, po czym przeszli na przyklasztorny cmentarzyk, gdzie na miejscu pogrzebania Świętego złożono wieńce i kwiaty.  O. Leszek Stańczewski - przeor klasztoru przytoczył też historię cmentarza i ludzi pochowanych na nim, nie tylko zakonników, ale także uczestników walk o niepodległość. W uroczystości po raz pierwszy uczestniczyli ze sztandarem uczniowie Szkoły Podstawowej w Czernej.

Pielgrzymkę zakończono koncertem pieśni patriotycznych i religijnych, krzeszowickiego chóru Akord (który śpiewał też kolędy w czasie Mszy Świętej). Na zakończenie pielgrzymi zostali poczęstowani przez zakonników klasztornym bigosem.

Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu z uroczystości:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/20Stycznia2015az

(Od Redakcji): A my dokładamy jeszcze 78 zdjęć, autorstwa p. Elżbiety Serafin 😉
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/20Stycznia2015es

alicjarostockaAlicja Rostocka

Pielgrzymka Ludzi Pracy do Czernej

18 stycznia 2015 roku po raz XXXII odbyła się Pielgrzymka Ludzi Pracy do Sanktuarium w Czernej by oddać hołd powstańcom z 1863 roku. Organizatorem uroczystości był Zarząd Regionu NSZZ "Solidarność" oraz Duszpasterstwo Ludzi Pracy z Mistrzejowic.

czerna2015cPrzywitał nas serdecznie i osobiście oprowadzał przeor ojciec Leszek Stańczewski. Zwiedziliśmy Muzeum z piękną multimedialną ekspozycją w Nowym Domu Pielgrzyma, uczestniczyliśmy we Mszy Świętej w intencji Ojczyzny oraz modliliśmy się w Kaplicy Świętego Rafała Kalinowskiego.

Z pieśnią Konfederatów Barskich przeszliśmy ze sztandarami na cmentarz klasztorny gdzie zapoznaliśmy się z jego historią i biografią leżących tam bohaterów narodowych. Wysłuchaliśmy także koncertu w wykonaniu Chóru "Akord" z parafii Świętego Marcina z Krzeszowic i p. Grzegorza Kowalskiego z Mistrzejowic. Na koniec bracia zakonni przygotowali dla wszystkich uczestników przepyszny klasztorny bigos i herbatę ze źródła Eliasza.

czerna2015dW drodze powrotnej tradycyjnie już zostaliśmy zaproszeni przez proboszcza parafii w Morawicy księdza Władysława Palmowskiego na zwiedzanie Góry Przemienienia Pańskiego gdzie dowiedzieliśmy się wielu nowych, nie znanych nam historii. Wysłuchaliśmy też uwag, pięknych i ważnych choć momentami także bolesnych. Potem gościnnie przywitani przez parafian - ciastem i kawą - odwdzięczyliśmy się pięknie zaśpiewanymi kolędami.

Byliśmy tu z różnych środowisk lecz takich, które mają dobro Polski na pierwszym miejscu: Duszpasterstwa Ludzi Pracy w Mistrzejowicach, Przymierza Naród-Wolność-Suwerenność, Konfederacji Polski Niepodległej, Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki, Prawa i Sprawiedliwości.

Zapraszam Państwa do obejrzenia 244 zdjęć:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/20Stycznia2015ar

krakowniezaleznymkInformacja własna

Fotografie w tekście p. Mirosław Boruta.

15 stycznia 2015 roku w restauracji "Grazie" przy ul. Zwierzynieckiej 32 w Krakowie odbyło się spotkanie opłatkowe środowiska członków i przyjaciół Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89.

oplatekzkpn2015cSpotkanie zorganizowały Zarząd Główny i Zarząd Oddziału Małopolskiego ZKPN 1979-89 stąd też obecność m.in. pp. Ryszarda Bociana, Krzysztofa Bzdyla, Adama Macedońskiego i Adama Słomki, a przede wszystkim kapelana Związku, księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.

Spotkanie pełne modlitwy, pieśni religijnej i patriotycznej a także wystąpień wlewających w obecnych "bojowego ducha" - jak to u Konfederatów - miało także swoją część serdecznych życzeń, uśmiechu i radości z przeżywanej wspólnoty.

oplatekzkpn2015aDzięki zagajeniu p. Krzysztofa Bzdyla mieliśmy także czas na wymianę opinii i refleksji o minionym roku i o przyszłości, bo przecież szczególnie warto patrzeć jest w dal. Stąd też bardzo ciepło przyjęto wystąpienie dr. Mirosława Boruty poświęcone w dużej mierze szansie, jaką dla Polski będzie od maja Jej nowy prezydent, dr Andrzej Duda 😉

Warto dodać, że i środowisko Konfederatów będzie chciało wykorzystać szansę jaką są wybory prezydenckie, by zaprezentować swój program i swoje pomysły na powrót Polski do normalności, tak potrzebny  po latach rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego.

krakowniezaleznymkInformacja własna

7 stycznia 2015 roku kapituła Medalu Świętego Brata Alberta ogłosiła na konferencji prasowej - w gościnnych progach restauracji "Biała Róża" w Krakowie, przy ul. Floriana Straszewskiego 16 - swoich laureatów.

20150107m1Zostali nimi: p. Justyna Kowalczyk, mistrzyni olimpijska, wyróżniona za działalność charytatywną na rzecz osób chorych na mukowiscydozę (w tym na rzecz Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą, mającego swoją siedzibę w Rabce), ksiądz dr Henryk Zątek, proboszcz w Jawiszowicach k. Brzeszcz, wyróżniony za działalność społeczną i charytatywną na rzecz osób niepełnosprawnych intelektualnie na terenie powiatu oświęcimskiego oraz p. Alain Michel z Lyonu (Francja), założyciel fundacji "Przyjaciele Polski" oraz "EguiLibre", wyróżniony za 30-letnią działalność charytatywną na rzecz osób niepełnosprawnych i osób potrzebujących pomocy w Polsce.

Warto dodać, że Medal Świętego Brata Alberta, ustanowiony w 1997 roku, przyznawany jest właśnie za niesienie pomocy osobom niepełnosprawnym.

20150107m2Jak podał ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski wręczenie medali odbędzie się 9 marca 2015 roku (w poniedziałek) w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Odbędzie się to podczas XV Ogólnopolskiego Festiwalu Twórczości Teatralno-Muzycznej Osób Niepełnosprawnych "Albertiana", organizowanego przez Fundację im. Brata Alberta oraz Fundację p. Anny Dymnej "Mimo Wszystko".

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć z konferencji, przesłanych przez p. Mirosława Borutę:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/7Stycznia2015

krakowniezaleznymkInformacja własna

We czwartek, 23 października, w całej Polsce odbyły się pikiety przed ukraińskimi placówkami dyplomatycznymi i konsularnymi. W Krakowie było to przed Konsulatem Generalnym Ukrainy, przy al. Władysława Beliny-Prażmowskiego 4 (w pobliżu Ronda Mogilskiego).

ukrainskazbrodniawlipnikachOrganizatorem były środowiska kresowe i patriotyczne a protest był reakcją na procesy re-nazyfikacji Ukrainy przez obecną ekipę rządząca w Kijowie i milczenie władz Polski – Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w obliczu poniżania pamięci 200 000 Kresowian, pomordowanych przez Ukraińców. Szczególnie zadrażniający wzajemne, polsko-ukraińskie relacje jest dekret prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, nadający dacie powstania ludobójczej OUN-UPA (14 października) charakter święta państwowego (il. Zbrodnia w Lipnikach, zamordowani przez Ukraińców Polacy).

20141024pkPrzemawiali: ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, doktor Rafał Łatka (Ruch Narodowy) (fot. p. Kazimierz Bartel), p. Adam Kukla (Przymierze Naród-Wolność-Suwerenność) i doktor Mirosław Boruta (socjolog, autor książki „Wolni z wolnymi, równi z równymi”. Polska i Polacy o niepodległości wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej, Kraków 2002, Wydawnictwo Arcana). Okolicznościowy utwór poetycki zaprezentowała p. Sława Bednarczyk.

Fotoreportaże z pikiety nadesłali pp. Elżbieta Serafin i Kazimierz Bartel:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/24Pazdziernika2014es
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/24Pazdziernika2014kb

krakowniezaleznymkInformacja własna

17 września 2014 roku, w dniu 75-tej rocznicy rosyjskiej, zbrodniczej napaści na Polskę, odprawiona została – w kaplicy Cmentarza Rakowickiego – uroczysta Msza Święta w intencji Ofiar ideologii komunistycznej oraz Polaków pomordowanych przez Rosjan od 17 września 1939 roku.

20140917hriKoncelebrowali ją ojciec Jerzy Pająk OMFCap i ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski, który wygłosił piękną, patriotyczną homilię nagrodzoną oklaskami. Po zakończeniu Mszy Świętej odbyły się okolicznościowe obchody tej tragicznej rocznicy. Organizatorem uroczystości był Komitet Opieki Nad Miejscami Zbrodni Komunizmu, działający pod przewodnictwem p. Antoniego Wiatra (fot. p. Mirosław Boruta).

Uroczystość upamiętniająca Polskie Ofiary ukraińskich zbrodni odbyła się także przy pomniku Ofiar Ukraińskiego Ludobójstwa na Polakach Kresów Wschodnich (pomnik zlokalizowany jest przy południowo-zachodnim murze Cmentarza Rakowickiego, w pasie nr 49, obok cmentarza wojennego czasów I wojny światowej).

Zapraszamy Państwa do obejrzenia okolicznościowych fotoreportaży, autorami zdjęć są pp. Sława Bednarczyk, Alicja Rostocka, Józef Bobela i Mirosław Boruta:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/17Wrzesnia2014cb
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/17Wrzesnia2014ar
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/17Wrzesnia2014jb
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/17Wrzesnia2014mb