Przeskocz do treści

Komisja Europejska opublikowała dziś raport nt. praworządności w UE. KE wysłała też do Polski list, w którym domaga się wykonania decyzji TSUE dot. Izby Dyscyplinarnej SN. Wiceszefowa KE Vera Jourova grozi, że jeśli Polska do 16 sierpnia tego nie zrobi, to KE zawnioskuje do TSUE o nałożenie na Polskę kar finansowych. Szefowa KE Ursula von der Leyen potwierdziła, że taki list został wysłany. „To nieuprawniona presja na Polskę, wyjątkowe agresywne działania, które dążą do rozbicia jedności europejskiej, osłabienia całej Europy” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Patryk Jaki, europoseł Solidarnej Polski i były wiceminister sprawiedliwości, odnosząc się do ostatnich aktywności KE.

Próbują legitymizować łamanie traktatów

Oni próbują legitymizować łamanie traktatów. Bardzo dobrze wiedzą, że z traktatów wynika wprost, że nikt im nie przekazał kompetencji w zakresie sposobu organizacji sądownictwa w państwach członkowskich, za co chcieliby karać Polskę. Działają agresywnie, łamią praworządność i niszczą solidarność europejską, zamiast skoncentrować się na zagrożeniach i prawdziwych wyzwaniach, które Europa ma przed sobą — zaznacza. Oczekują zawieszenia części Sądu Najwyższego, instytucji konstytucyjnej. Jeśli się zgodzimy na to, to równie dobrze możemy za chwilę zawiesić inne instytucje, zapisane w konstytucji – na przykład prezydenta czy Sejm — dodaje.

Dopytany, co w takim razie Polska powinna zrobić w wypadku, gdy faktycznie TSUE nałożyłby na nasz kraj kary finansowe, odpowiada: To nie jest oczywiście proste. Są takie momenty w polityce, kiedy można rozgrywać pewne rzeczy. Takim momentem był szczyt Rady Europejskiej, gdzie negocjowano nowy budżet UE, ponieważ tam była zastosowana procedura, według której decyzję podejmowano jednomyślnie. W związku z tym wtedy Polska miała przewagę, bo były państwa, którym bardziej niż Polsce zależało na szybkim podjęciu decyzji ws. budżetu UE. Wtedy trzeba było załatwić wszystkie kwestie dotyczące sprawy praworządności. Dzisiaj KE ma pewną przewagę, którą wykorzystuje — zaznacza.

Polska nie może się zgodzić na ten dyktat

Oczywiście dialog z KE trzeba prowadzić, ale Polska nie może się zgodzić na ten dyktat. Jeżeli nawet zostaną nałożone kary, to będzie trzeba bardzo poważnie rozważyć, czy one są zgodne z prawem — dodaje.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/559390-jaki-o-liscie-ke-nie-mozemy-sie-zgodzic-na-ten-dyktat

Polska ma wyjaśniać dlaczego istnieje coś, co nie istnieje – mówił o wszczęciu przez KE procedury naruszeniowej przeciwko Polsce Patryk Jaki.

Komisja Europejska wszczyna przeciwko Polsce procedurę o naruszenie unijnego prawa w związku z tzw. strefami wolnymi od LGBT. Do sprawy w swoich mediach społecznościowych odniósł się europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki. "Polska ma wyjaśniać dlaczego istnieje coś co nie istnieje. A może by tak Polska przy okazji wyjaśniła dlaczego odpowiada za zamach 11 września, kolonizację Afryki oraz loty na Marsa?" – kpił z decyzji Komisji Europejskiej.

W kolejnym wpisie udostępnił artykuł o tym, że zmniejsza się liczba pracowników z Europy Wschodniej chcących znaleźć zatrudnienie w holenderskim rolnictwie i ogrodnictwie, o czym pisał w czwartek dziennik "Trouw". W krajach takich jak Polska rośnie gospodarka i dobrobyt – wyjaśnia przyczyny zjawiska gazeta. "Skandal! TSUE zaraz orzeknie zabezpieczająco, że Polacy mają wrócić do zbierania truskawek w Holandii. Niepraworządnym jest wyjazd Polaków, kiedy sędziowie holenderscy chcą jeść truskawki" – komentował Patryk Jaki (fot. radiomaryja.pl).

KE wszczyna procedurę ws. LGBT

O wszczęciu przeciwko naszemu krajowi procedury poinformowała w czwartek korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon. Dziennikarka przypomniała, że Komisja Europejska chce zbadać zgodność tych stref z prawem Unii Europejskiej, jednak – jak podkreśliła – "polskie władze to utrudniają". KE twierdzi, że strona polska nie odpowiedziała w pełni i właściwie na jej zapytanie dotyczące charakteru i wpływu rezolucji o tzw. strefach wolnych od ideologii LGBT. "Instytucja obawia się, że deklaracje te mogą naruszać prawo UE o niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną" – czytamy. Polskie władze od lutego miały nie dostarczyć informacji, których żądała unijna instytucja, co zostało uznane za naruszenie zasady lojalnej współpracy. "W związku z tym Komisja podjęła decyzję o skierowaniu do Polski wezwania do usunięcia uchybienia z powodu braku współpracy" – informuje dziennikarka.

Nie tylko Polska

Procedura o naruszenie unijnego prawa została także wszczęta wobec Węgier. W przypadku tego kraju chodzi o ustawę zakazującą promocji homoseksualizmu w telewizji. Informację o takich planach Komisji Europejskiej odnośnie do Polski, ale też i Węgier jako pierwszy podał "Financial Times". Teraz zarówno Polska, jak i Węgry mają dwa miesiące na ustosunkowanie się do argumentów Komisji. Jeśli to nie nastąpi, instytucja ta może podjąć decyzję o przesłaniu im uzasadnionej opinii, a na dalszym etapie skierować je do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Tekst za: https://dorzeczy.pl/opinie/191587/jaki-mamy-wyjasniac-dlaczego-istnieje-cos-co-nie-istnieje.html

Dla mnie jest oczywiste, że Tusk nie wracałby, gdyby nie uzyskał pewnego rodzaju zapewnień od instytucji europejskich – mówił Patryk Jaki.

W sobotę odbyła się Rada Krajowa Platformy Obywatelskiej. Donald Tusk oficjalnie powrócił na polską scenę polityczną. Po kilku tygodniach medialnych spekulacji były premier przejął przywództwo w partii. Jako nowy wiceprzewodniczący będzie pełnił obowiązki szefa ugrupowania do czasu formalnych wyborów. Było to możliwe dzięki rezygnacji Borysa Budki z funkcji przewodniczącego Platformy Obywatelskiej i rezygnacji z funkcji wiceprzewodniczących Ewy Kopacz oraz Bartosza Arłukowicza.

Patryk Jaki: Inaczej by nie wracał

– Dla mnie jest oczywiste, że Tusk nie wracałby, gdyby nie uzyskał pewnego rodzaju zapewnień od instytucji europejskich, że represje wobec Polski będą tak długo, jak proniemiecka opcja nie wróci do władzy w Polsce, czyli Donald Tusk – stwierdził Patryk Jaki (fot. wpolityce.pl) w rozmowie z TVP Info. – Mam nadzieję, że Polacy będą potrafili wyciągnąć z tego wnioski – podkreślił.

Jak zapewnił Patryk Jaki, PiS szykuje alternatywny plan dla tego scenariusza.

– Alternatywnym planem dla tego scenariusza jest przede wszystkim to, aby budować świadomość społeczną w naszym kraju na temat procesu, który w tej chwili odbywa się w UE. Mianowicie konsekwentnego zabierania Polakom wpływu na własne państwo – mówił.

– Jeżeli ta świadomość będzie duża i urzędnicy europejscy będą to widzieli i to będzie też oznaczało, że polityka karania Polski nie wpłynie w żaden sposób na zmianę władzy w naszym kraju, to jestem przekonany, że przyniesie skutki. Ale póki będziemy myśleli tak, że cokolwiek UE nie robi, to jest na pewno dobre, to urzędnicy unijni będą z tego korzystali i będą nam skakali po głowach – ocenił.

Tekst za: https://dorzeczy.pl/opinie/190770/jaki-o-powrocie-tuska-dostal-zapewnienie-od-instytucji-ue.html

W środę w Parlamencie Europejskim odbyła się debata łączona, która podejmowała kwestię praworządności i praw podstawowych na Węgrzech i w Polsce. Polscy europosłowie odpierali zarzuty m.in. o dyskryminację osób LGBT.

W środę europosłowie zajęli się m.in. sytuacją w Polsce i na Węgrzech. W szczególności debata dotyczyła naruszenia prawa UE i praw obywateli LGBTIQ na Węgrzech w wyniku zmiany ustawy przez węgierski parlament. Politycy wysłuchali także wystąpień dotyczących postępowania w sprawie Polski i Węgier na mocy art. 7 ust. 1 TUE. (...)

W swoim wystąpieniu europoseł Solidarnej Polski, Patryk Jaki wskazał, że twierdzenia o przemocy wobec osób LGBT w Polsce są manipulacją, którą chętnie stosują europejscy politycy.

Patryk Jaki: Udajecie jak zwykle

– Otóż udajecie jak zwykle, że w tej dyskusji chodzi o tolerancję dla osób LGBT, tymczasem, jak wiecie, w Polsce jest mniej przemocy wobec osób LGBT niż w waszych krajach – zaczął swoje wystąpienie Patryk Jaki. Polityk dodał, że skalę zjawiska przemocy wobec osób o innej orientacji seksualnej w krajach Europy Zachodniej wyraźnie pokazują tamtejsze statystyki.

– Celowo kłamiecie, aby ludzie nie dowiedzieli się, o co chodzi naprawdę. My uważamy, że są dwie płci - a wy uważacie, że jest dwieście pięćdziesiąt ileś. Biologa jest po naszej stronie – wy uważacie, że to skandal – mówił polski polityk (fot. wpolityce.pl). – My chcemy zakazać sugerowania dzieciom możliwości zmiany płci - Wy chcecie to promować. W końcu - my nie chcemy w szkołach wczesnej seksualizacji dzieci, bo dla katolików prawdziwa miłość to coś znacznie więcej niż pożądanie – tłumaczył europoseł.

Efekty europejskiej polityki

W dalszej części swojej wypowiedzi Patryk Jaki wskazał na efekty demoralizującej polityki państw zachodnich. – Efekty tych waszych antywartości widać - rosnąca ilość rozbitych rodzin, samotnych ludzi, przemocy seksualnej. Do śmietnika wyrzucacie naukę, doświadczenie, dorobek pokoleń i zamieniacie je na swoje polityczne przekonania, dokładnie według tego, co mówili Marks i Engels – że żeby zbudować nową rzeczywistość, to trzeba zniszczyć tradycyjne wartości i tradycyjną rodzinę. Wstyd! – powiedział polski polityk.

Obszerne fragmenty tekstu za: https://dorzeczy.pl/opinie/190618/mocne-wystapienie-patryka-jakiego-w-pe-nt-lgbt.html

W Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat pierwszego sprawozdania KE dotyczącego praworządności, opublikowanego w 2020 roku. W imieniu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) głos zabrał Patryk Jaki, który zwrócił uwagę, że europosłom marzy się kolonizacja, a mówienie o szacunku i tolerancji nie ma żadnego przełożenia na rzeczywistość.

Europosłowie chcą skutecznych działań KE

Przedstawicielka frakcji socjaldemokratów (S&D) w europarlamencie Birgit Sippel podkreślała, że publikowanie takich sprawozdań to pozytywna praktyka, ale ich zawartość nie wywołuje u niej euforii. Sprawozdanie dotyka takich tematów jak sądy, wolność mediów, korupcja czy kontrola demokratyczna, ale wartości podstawowe pozostają niestety poza nawiasem. Ponadto, w sprawozdaniu jest zawarta krytyka, ale nie ma konkretnych zaleceń, ani terminów ich wdrożenia. (…) Żeby powstrzymać rozpad praworządności, wzmocnić prawa podstawowe musimy w tej chwili wykorzystać wszystkie dostępne instrumenty — apelowała Niemka.

Wtórowała jej Tineke Strik z Zielonych, której zdaniem KE powinna działać skuteczniej, np. korzystając z możliwości ograniczenia lub odcięcia dostępu do środków europejskich. Bo pieniądz to język uniwersalny. A zerowa tolerancja odgrywa tu bezwzględnie kluczową rolę. Widzimy, że coraz większa jest bezkarność, która inspiruje innych do łamania praworządności — podkreślała.

Przekonanie o potrzebie kulturkampfów?

W debacie głos zabrał europoseł (Solidarnej Polski - dop. KN) Patryk Jaki, którzy przypomniał zgromadzonym o zapisach traktatów oraz zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo, jakie niosą za sobą działania unijnych instytucji. Jak podkreślił, wszystko to przypomina wydarzenia z najgorszego okresu w historii Europy.

"Mówicie o praworządności, natomiast co to jest praworządność? To przede wszystkim przestrzeganie prawa na podstawie którego działacie i macie kompetencje. Więc skoro według tego dokumentu zakazujecie niektórym państwom działać w obszarze prawa rodzinnego, kultury, tożsamości, tak jak obywatele tych państw zdecydują, chciałbym was zapytać, co waszym zdaniem oznacza na przykład art. 5. traktatu, który mówi o tym, że zgodnie z zasadą przyznania, UE działa wyłącznie w granicach kompetencji przyznanych jej przez państwa członkowskie. Wszelkie kompetencje nieprzyznane UE należą do państw członkowskich. Koniec, kropka. Kultura, prawo rodzinne, organizacja sądownictwa – nigdzie nie zostały przekazane UE" — podkreślił Patryk Jaki.

"Dodatkowo art. 3., który mówi, że UE szanuje swoją bogatą różnorodność kulturową, art. 4., który mówi, że UE szanuje równość państw członkowskich wobec traktatów, jak również ich tożsamość narodową. To pytam, co to waszym zdaniem oznacza? Że Polacy nie mogą wybierać jak chcą? Wam się nie pomyliły przypadkiem epoki?" — zapytał polityk.

"Znów wam się marzy jakaś kolonizacja? Mówicie ciągle o szacunku i tolerancji, a nie macie jej za grosz. Nie szanujecie i nie tolerujecie innych poglądów niż wasze. Mówicie o demokracji, a nie potraficie uszanować wyników demokratycznych wyborów. Mówicie, że zabijanie nienarodzonych dzieci to prawo człowieka. Nigdzie tak nie jest napisane. To wasza haniebna manipulacja. Widać u was polonofobię, chrystianofobię i hiperinflację pychy i arogancji" — mówił Patryk Jaki.

"Wasze przekonanie o potrzebie kulturkampfów dobrze znamy już z historii i chcę wam powiedzieć, że jeszcze raz się na to nie zgodzimy, dlatego że wiemy, do czego to doprowadziło – do najgorszego okresu w historii Europy i nie wolno dzisiaj na to pozwolić. Europa musi być silna swoją różnorodnością i tolerować również państwa o profilu bardziej konserwatywnym" — powiedział podczas debaty Patryk Jaki.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/556088-troska-o-praworzadnosc-jaki-punktuje-dzialania-ke

Radio Maryja

W tej chwili TSUE stał się narzędziem politycznym, narzędziem łamania praworządności, prawa i rozszerzania kompetencji Unii Europejskiej. Tak naprawdę trzeba traktować tych ludzi jako polityków w togach. (…) Pod pretekstem niezależności sędziowskiej w tej chwili można zrobić wszystko. Żadne traktaty nie obowiązują, jest automatyczne rozszerzanie kompetencji. Doszliśmy do momentu, w którym demokracja nie ma żadnego znaczenia – powiedział w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

Portal rmf24.pl ustalił, że do połowy lipca Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ma ogłosić wyrok ws. systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce.

Od orzeczenia unijnego trybunału będzie zależała przyszłość ustawy dot. reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości z 2017 r. Dokument zakłada m.in. powołanie Izby Dyscyplinarnej SN.

Jeżeli TSUE uzna, że ustawa narusza unijne prawo, wówczas Polska będzie musiała zmienić jej przepisy. W przeciwnym razie Komisja Europejska może wnioskować o karę finansową dla naszego kraju za każdy dzień zwlekania od wykonania wyroku.

W ocenie Patryka Jakiego, obecnie unijny trybunał przekracza swoje kompetencje, więc trudno mówić o apolityczności TSUE.

– W tej chwili TSUE stał się narzędziem politycznym, narzędziem łamania praworządności, prawa i rozszerzania kompetencji Unii Europejskiej. Tak naprawdę trzeba traktować tych ludzi jako polityków w togach. Najlepszy ostatni przykład to pani sędzia z Hiszpanii, która jednym postanowieniem nakazała zamknięcie ogromnej części polskiej energetyki, nie badając nic, nie używając żadnych ekspertyz. Po prostu taki miała kaprys. Jeśli prześledzić dokładnie, kim była ta sędzia, to okazuje się, że w przeszłości wpłacała pieniądze na partię polityczną, która jest dzisiaj częścią formacji Donalda Tuska w Parlamencie Europejskim. To są właśnie takie „niezależne organy”. Pod pretekstem niezależności sędziowskiej w tej chwili można zrobić wszystko. Żadne traktaty nie obowiązują, jest automatyczne rozszerzanie kompetencji. Doszliśmy do momentu, w którym demokracja nie ma żadnego znaczenia – akcentował polityk.

Europoseł Solidarnej Polski zwrócił uwagę, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce to wyłączna kompetencja naszego kraju, co oznacza, że unijne instytucje nie mają prawa ingerować w tę kwestię.

– W traktatach obowiązuje zasada przekazania. To jest taka zasada, że unijne instytucje mogą zajmować się tylko tym obszarem, w stosunku do którego kompetencje przekazało im państwo polskie. Natomiast w sprawie organizacji sądownictwa nigdy nie przekazywało kompetencji. To jest wyłączna kompetencja państwa członkowskiego. System dyscyplinarny należy również do wyłącznej kompetencji państwa członkowskiego – wyjaśnił były wiceminister sprawiedliwości.

Orzeczenia TSUE mogą być wykorzystywane przez unijnych biurokratów, aby pozbawić Polskę środków z funduszy europejskich – powiedział Patryk Jaki.

– Jest to oczywisty sposób zabierania nam pieniędzy, tłamszenia Polski, stawiania na cenzurowanym tylko dlatego, że zwyciężają tutaj formacje, które odwołują się do chrześcijańskich, konserwatywnych wartości, a nie tej oficjalnej, genderowej agendy całej UE. W związku z tym szuka się pretekstów do tego, żeby Polskę postawić do kąta i znaleźć jakiś kij. Musimy edukować społeczeństwo, jaka jest prawdziwa natura dzisiejszej Unii. Im będzie większe przyzwolenie w społeczeństwie na takie interwencje w UE, tym po prostu obiektywnie politykom będzie trudniej – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.

W ubiegłym miesiącu rzecznik generalny TSUE stwierdził, że polska ustawa dot. reformy wymiaru sprawiedliwości jest sprzeczna z unijnym prawem. Zazwyczaj unijny trybunał podziela opinię rzecznika generalnego.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-p-jaki-tsue-stal-sie-narzedziem-politycznym-narzedziem-rozszerzania-kompetencji-ue-trzeba-traktowac-tych-ludzi-jako-politykow-w-togach

Minister Zbigniew Ziobro i europoseł Patryk Jaki odnieśli się do czwartkowej rezolucji PE ws. mechanizmu praworządności oraz listu unijnego komisarza Reyndersa do polskich ministrów.

Parlament Europejski przyjął w czwartek rezolucję w sprawie mechanizmu warunkowości, czyli powiązania wypłaty pieniędzy unijnych z przestrzeganiem przez państwa członkowskie zasad praworządności.

PE przyjął rezolucję ws. mechanizmu warunkowości

Za rezolucją opowiedziało się 506 eurodeputowanych, 150 było przeciwnych, a 28 wstrzymało się od głosu. W dokumencie stwierdzono, że Komisja Europejska "nie uruchomiła procedury określonej w rozporządzeniu w sprawie warunkowości w najbardziej oczywistych przypadkach naruszeń praworządności w UE".

Uchwalona w dniu dzisiejszym rezolucja w PE dowodzi, że mamy dziś problem z demokracją i praworządnością, ale nie w Polsce, a w UE. […] Jest aktem jawnie antydemokratycznym i niepraworządnym – powiedział podczas konferencji prasowej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Głos zabrał też m.in. Patryk Jaki. Europoseł zwrócił uwagę, że trwa proces pozbawiania wpływu Polaków na własne państwo. W jego ocenie proces ten mimo, że jest niezwykle groźny, to jest jednocześnie bardzo słabo obecny w świadomości społecznej. Jak dodał, część polskich elit nie jest zainteresowana tym, żeby powiedzieć Polakom prawdę, ponieważ jest zadowolona z faktu, że Unią kieruje opcja lewicowa. Polityk Solidarnej Polski przytoczył szereg zapisów zawartych w rezolucji, a także zwrócił uwagę, że wszystko pisane jest w kontekście Polski i Węgier.

Zbigniew Ziobro komentuje list Reyndersa

Politycy odnieśli się również do listu unijnego komisarza ds. sprawiedliwości Didiera Reyndersa skierowanego do Zbigniewa Ziobry i Konrada Szymańskiego list. Komisarz apeluje w nim o wycofanie wniosku polskiego premiera do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie kompleksowego rozstrzygnięcia kwestii kolizji norm prawa europejskiego z Konstytucją RP oraz potwierdzenia dotychczasowego orzecznictwa w tym zakresie.

– Mogę się odnieść do treści listu, który podają media za sprawą aktywności pana Reyndersa. Chciałbym szukać analogii historycznej. Nawet w okresie najbardziej ograniczonej suwerenności państwa polskiego, jakim była formuła działania Polski w ramach PRL, trudno mi sobie przypomnieć, aby sekretarz z Moskwy pisał do Wojciecha Jaruzelskiego pismo z żądaniem wycofania wniosku z polskiego sądu, który miałby moc rozstrzygać o zasadach istotnych z punktu widzenia ideologicznego dla władzy radzieckiej – powiedział Zbigniew Ziobro.

– Tego rodzaju impertynencja, agresywne zachowanie nawet w tamtych czasach zachowywano pozory i tworzono wrażenie, że Polacy decydują w ramach ustroju realnego socjalizmu sami o sobie, a nie w ramach dyrektyw i wskazania palca czynników moskiewskich” – mówił minister.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/187753/ziobro-i-jaki-komentuja-rezolucje-pe-i-list-reyndersa.html

Europoseł Solidarnej Polski zabrał głos podczas posiedzenia Parlamentu Europejskiego.

Polityk w mocnych słowach wytknął europarlamentarzystom hipokryzję w sprawie praworządności.

W swoim wystąpieniu Patryk Jaki odniósł się do kwestii powiązania wypłat środków unijnych z praworządnością. Zdaniem europosła, Unia Europejska chce móc kontrolować państwa członkowskie, sama z kolei łamiąc bądź naginając przy tym traktatowe zasady.

– Znów chcecie państwo więcej uprawnień – zwrócił się do zgromadzonych w Parlamencie Europejskim polityków Patryk Jaki (fot. wpolityce.pl). – Może ta idea byłaby nawet słuszna, gdyby nie to, że przecież my bardzo dobrze wiemy, jak państwo korzystacie z tych uprawnień, które do tej pory sobie rozszerzyliście – mówił polski polityk.

Patryk Jaki zauważył, że zwiększanie kompetencji organów Unii Europejskiej nie jest wykorzystywane do polepszania bytu obywateli państw członkowskich czy wzmacniania demokracji, ale do używania owych uprawnień jako "politycznej pałki".

Patryk Jaki: Praworządność według brukselskich elit

– Czym jest ta praworządność, o której państwo znów dziś wspominacie? – zapytał polski europoseł. – Jest gwałceniem traktatów i chowaniem waszych opinii prawnych, które o tym mówią. Jest podważaniem wyborów demokratycznych w Polsce i na Węgrzech, bo demokracja nie wybrała tak, jak wy byście chcieli – powiedział Patryk Jaki.

– To napuszczanie jednych państw na drugie; to prawo do zabijania nienarodzonych dzieci, które jeszcze bezczelnie nazywacie prawem człowieka. To narzucanie innym, że płeć człowieka to nie jest sprawa biologii, ale sprawa wolnego wyboru. To wreszcie cenzura i represje dla wszystkich, którzy odwołują się chrześcijańskich wartości Europy – kontynuował Patryk Jaki.

Polski polityk wskazał, że ojcowie - założyciele Unii Europejskiej w obecnych czasach nie mogliby pełnić żadnych funkcji w jej strukturach właśnie z powodu cenzury i rugowania chrześcijańskich wartości z przestrzeni publicznej.

– Nie liczcie na to, że przyjdzie ktoś dzisiaj i wam pomoże tworzyć kolejne uprawnienia i kolejne narzędzia do tego, żebyście pokazywali znów to swoje kolonialne myślenie. Myślenie, które oczywiście w słowach potępiacie, a potem pokazujecie, że jeśli ktoś myśli inaczej, to zabierzemy mu pieniądze – powiedział europoseł.

Tekst za: https://dorzeczy.pl/opinie/187729/patryk-jaki-w-mocnym-wystapieniu-w-parlamencie-europejskim.html

„Oczywiście znów w tej Izbie usłyszeliśmy to, co zwykle. To znaczy, że dla nas Białoruś jest bardzo ważna, dla nas ważna jest demokracja. Znów jest odgrywany teatr i udajecie Państwo, że nie wiecie o co tak naprawdę w tej sprawie chodzi” - powiedział podczas debaty w Parlamencie Europejskim europoseł Solidarnej Polski - Patryk Jaki.

Deputowany do PE zwrócił uwagę na istotę problemu. Otóż nie chodzi o samego Łukaszenkę, tylko to, co daje mu siłę - to jest jego protektor - to jest Putin i otóż tak się składa Szanowni Państwo, że Putin, którego zamiast osłabiać, to go wzmacniacie — podkreślił.

Wskazanie winnych

Patryk Jaki przypomniał o gazociągu Nord Stream 2, na którego budowę Putin ma przyzwolenie. Na tej sali jest pełno osób odpowiedzialnych za budowanie narzędzi politycznego szantażu Putinowi - takich jak Nord Stream 2 - albo odpowiedzialnych za zaangażowanie w ten projekt, albo odpowiedzialnych za bezczynność w tej sprawie. I za każdym razem, kiedy Państwo pomagacie Putinowi, on daje sygnał do Łukaszenki, że może postępować dalej - może dalej łamać prawa człowieka — zauważył europoseł Solidarnej Polski.

Jeżeli chcecie wreszcie pomóc, naprawdę pomóc Białorusi, to przestańcie wreszcie apelować do wszystkich, nie wiadomo tylko do kogo. Zaapelujcie wreszcie do siebie i zacznijcie w tej sprawie działać, bo najwyższy czas, żeby zrobić porządek i z panem Łukaszenką, i przestać pomagać Putinowi — zaapelował polityk.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/swiat/554227-jaki-w-pe-znow-jest-odgrywany-teatr-wzmacniacie-putina

Do ostrej dyskusji doszło w programie „Strefa starcia” na antenie TVP Info między posłem Lewicy Maciejem Gdulą a europosłem Solidarnej Polski, byłym wiceministrem sprawiedliwości, Patrykiem Jakim. Poszło o Nord Stream 2.

Gdula zarzucił Patrykowi Jakiemu, że reprezentowany przez europosła obóz polityczny sympatyzuje z Viktorem Orbanem, którego poseł Lewicy nazwał „putinowskim koniem trojańskim”. Riposta byłego wiceszefa MS była ostra.

Kto jest „putinowskim koniem trojańskim”?

Nagranie wspomnianej dyskusji Patryk Jaki zamieścił na swoim profilu na Twitterze.

Poseł Lewicy wygłosił tyradę NS2 i współpracy z „putinowskimi” Węgrami. Zadałem proste pytanie: Kto buduje #NordStream2? — napisał europoseł.

Dlaczego w polityce zagranicznej współpracujecie z Węgrami, które są „putinowskim koniem trojańskim” w Unii Europejskiej. Oni nie mają problemów w kupowaniu gazu, nie mają problemów we współpracy z Putinem, zapraszają Putina, fotografują się z nim — pytał Gdula. Jeżeli chcecie Niemców krytykować, a z drugiej strony współpracujecie z putinowskim Orbanem, to nie jest to po prostu wiarygodne, musicie się liczyć z krytyką — podkreślił polityk Lewicy.

Panie Pośle, ja się bardzo cieszę, że potraficie bardzo dobrze mówić o Białorusi za granicą, ale chciałbym, żebyście wreszcie zaczęli dobrze mówić o Polsce za granicą. I o to toczy się spór, bo jesteście posłami z Polski — odpowiedział Patryk Jaki (fot. Wikipedia). Po drugie, kto buduje Nord Stream 2? Które państwo buduje Nord Stream 2? Ja panu powiem - Niemcy. W związku z powyższym, opowiadanie o tym, że Orban w kontekście NS2 jest najbardziej proputinowskim… — mówił europoseł Solidarnej Polski.

A nie jest proputinowski? — przerwał Maciej Gdula.

To znaczy ja powiem tak: najbardziej proputinowskie, jeżeli chodzi o projekt geostrategiczny, jakim jest NS2, który - jeśli zostanie ukończony, to ogromną część państw Europy Wschodniej, szczególnie Ukrainę, będzie można szantażować politycznie - odpowiedzialni są na to Niemcy — podkreślił były wiceminister sprawiedliwości. To Niemcy z Putinem budują ten gazociąg. Najbardziej proputinowską partią nie w sensie mówienia, tylko w sensie działania, jest niemieckie CDU/CSU. I takie są niestety fakty — dodał.

„Kłamiecie na temat Polski”

W dalszym ciągu dyskusja polityków nie zwolniła tempa. Były sekretarz stanu w MS zwrócił uwagę, że obóz rządzący nie ma nic przeciwko krytyce, nie zgadza się natomiast na kłamstwa na temat Polski opowiadane przez polityków PO i Lewicy w Parlamencie Europejskim.

Tu nie chodzi o to, żeby państwo nas nie krytykowali. Jak widzicie, nawet wewnątrz własnego obozu politycznego, potrafimy poważnie wzajemnie się krytykować, bo to jest państwotwórcze. W poważnym państwie powinno się rozmawiać poważnie, nawet pokłócić się czasem o ważne sprawy, które dotyczą rozwoju Polski — zauważył Patryk Jaki.

Ale tutaj chodzi o coś innego. O to, że państwo wyjeżdżacie za granicę i kłamiecie na temat Polski. Przecież ja was złapałem za rękę, jak pana kolega [Robert Biedroń - red.] opowiadał w PE, że w Polsce są miejsca, restauracje, kluby, gdzie osoby LGBT nie mogą wchodzić. Przecież to jest nieprawda — podkreślił polityk.

Tekst za: https://wpolityce.pl/polityka/553013-ostra-dyskusja-jakiego-i-gduli-o-nord-stream-2

Stworzyliście system podwójnych standardów i hipokryzji – mówił Patryk Jaki podczas wtorkowego posiedzenia Parlamentu Europejskiego.

Była niemiecka minister sprawiedliwości, europoseł Katarina Barley ponownie zarzuciła Polsce łamanie praworządności. W odpowiedzi, deputowany do PE z ramienia Solidarnej Polski - Patryk Jaki, przypomniał sprawę niemieckiego sędziego, który ma kłopoty, ponieważ wydał wyrok niezgodny z linią niemieckiego rządu.

– Mamy program dla wymiaru sprawiedliwości na najbliższe lata. W skrócie ten program mówi: więcej tego, co było, tylko z większą ilością pieniędzy. A co było? Ślepota na jedno oko, łamanie praworządności, którą rzekomo instytucje europejskie mają bronić – rozpoczął swoje wystąpienie Patryk Jaki.

– Dlaczego ślepota? Wystarczy, że kilku sędziów z Polski wyśle do Państwa cokolwiek, jakikolwiek protest i wtedy stawiacie wszystkie instytucje europejskie na nogi. Jest specjalna debata plenarna, a tymczasem 2,5 tysiąca sędziów z Hiszpanii wysłało do Was protest mówiący o tym, że jest ogromne zagrożenie, że w Hiszpanii jest łamana praworządność, trójpodział władzy, niezależność sędziowska, i co? Udajecie, że tego nie słyszycie, nie widzicie. Generalnie nie ma problemu – kontynuował polski polityk (fot. w polityce.pl).

W dalszej części wypowiedzi Patryk Jaki przypomniał bulwersującą sprawę z Niemczech. – Sędzia wydał wyrok dotyczący obowiązku noszenia maseczki dla dzieci, inny niż chciał niemiecki rząd. I co się stało? Upolityczniona niemiecka prokuratura przeszukała mu mieszkanie, zajęła telefon. […] Przecież nie można wydawać wyroków innych, niż sobie życzy niemiecka władza – mówił eurodeputowany.

– Pani przewodnicząca Barley mówiła, że w Polsce jest łamana praworządność, a jako dowód podała orzeczenie sądu, które się jej nie podoba. Bo orzeczenia mogą być tylko takie, które podobają się politykom w Parlamencie Europejskim – powiedział Patryk Jaki, dodając, że w PE stworzono system podwójnych standardów i hipokryzji. – W jednych państwach można wszystko, a w innych nie wolno nic. To jest myślenie kolonialne – spuentował europoseł.

Fragment tekstu za: https://dorzeczy.pl/swiat/181127/jaki-odpowiada-katarinie-barley-to-jest-myslenie-kolonialne.html

UE niby krytykuje Rosję, a jednocześnie buduje Putinowi potężną broń – mówił o Nord Stream 2 Patryk Jaki.

Podczas dyskusji o przyszłości partnerstwa wschodniego w Parlamencie Europejskim, europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki w mocnych słowach mówił o prezydencie Rosji i projekcie Nord Stream 2, z którego wciąż nie zrezygnowano pomimo skandalicznych działań Władimira Putina i narastającego obecnie napięcia na wschodzie Ukrainy, związanego z gromadzeniem się przy granicy wojsk rosyjskich.

Putin jest odpowiedzialny za: wojnę na Ukrainie, atak na Gruzję, aneksję Krymu, próby zabójstwa zabójstwa Skripala i Nawalnego. A Nord Stream 2 nadal jest budowany. UE buduje Putinowi potężne narzędzie do szantażu Ukrainy i innych" – ocenił Patryk Jaki (fot. wpolityce.pl).

"Wykorzystuję każdą okazje, aby walczyć o blokadę Nord Stream 2" – podkreślił. "UE niby krytykuje Rosję za agresję na inne państwa, próby morderstwa opozycyjnych polityków, gwałt na międzynarodowych umowach, a jednocześnie buduje Putinowi potężną broń. Stop tej hipokryzji! Stop dla tego skandalicznego projektu!" – dodawał europoseł Solidarnej Polski.

Fragment tekstu za: https://dorzeczy.pl/kraj/180275/jaki-o-nord-stream-2-unia-europejska-buduje-bron-putinowi.html

Radio Maryja

Niemiecki Trybunał Konstytucyjny wstrzymał ratyfikację Funduszu Odbudowy. Przed ratyfikacją dokumentu przez Polskę ostrzegają politycy Solidarnej Polski.

Fundusz Odbudowy, na który zgodziły się wszystkie kraje unijne, to łącznie środki sięgające 750 mld euro. Część z nich trafi do państw członkowskich w formie dotacji, a część w formie pożyczek. Bez ratyfikacji Funduszu Odbudowy przez poszczególne państwa na poziomie własnych parlamentów, nowy mechanizm pozostaje martwy. Komisja Europejska nie może rozpocząć zaciągania pożyczek.

W Polsce wokół Funduszu Odbudowy koncentruje się spór wewnątrz rządu – między Prawem i Sprawiedliwością a Solidarną Polską.

– Tego rodzaju zgoda, głosowanie i ratyfikowanie umowy byłoby sprzeczne z obowiązującą w Polsce konstytucją i sprzeczne z naszym polskim interesem – zaznacza minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro.

Ratyfikacja unijnego Funduszu Odbudowy ma istotne znaczenie w zakresie tworzenia odpowiedzialności za długi innych państw – dodaje prezes Solidarnej Polski.

– Chodzi o decyzję, która będzie oznaczać, że polskie państwo, a więc polscy obywatele, będą w przyszłości płacić za długi innych państw, które nie są w stanie wywiązać się z zaciągniętych zobowiązań, np. Polsce przyjdzie w udziale płacić za długi Grecji czy Włoch – wskazuje minister Zbigniew Ziobro.

Grecja doszła już do blisko 200 procent PKB poziomu zadłużenia. Z kolei drugą najbardziej zadłużoną gospodarką Europy są Włochy, gdzie zadłużenie sięgnęło ponad 154 procent PKB. Warto wspomnieć, że Grecja z długami borykała się wcześniej przez kilka lat. Groziło jej nawet bankructwo. Wtedy z pomocą przyszły jej m.in. Niemcy, które – jak się okazało później – zrobiły na tej pomocy niezły biznes – zauważa dr Leszek Pietrzak, historyk.

– Niemcy zmuszali Greków do spłacania swoich zobowiązań finansowych poprzez zaciąganie nowych zobowiązań finansowych, których żyrantem były same Niemcy. Taka polityka kolonizowała Grecję – zaznacza dr Leszek Pietrzak.

Istnieje także niebezpieczeństwo, że pieniądze przeznaczone na odbudowę polskiej gospodarki mogłyby zostać odebrane, np. ze względu na kwestie ideologiczne – zwraca uwagę europoseł Patryk Jaki z Solidarnej Polski.

– Wypłata pieniędzy będzie uzależniona od widzimisię ideologicznego urzędników unijnych niewybieranych w żadnych wyborach. W związku z powyższym, ograniczy to podmiotowość Polaków – mówi europoseł Patryk Jaki.

Dlatego Solidarna Polska apeluje do rządu o wstrzymanie prac nad dalszą ratyfikacją tego dokumentu. Chce także przeprowadzenia poważnej, rzetelnej, debaty z udziałem ekspertów na temat wszelkich konsekwencji dla państwa polskiego w dłuższej perspektywie po zatwierdzeniu Funduszu Odbudowy. Debaty ws. funduszu chce także opozycja (...)

Fragment tekstu za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/niemiecki-tk-wstrzymal-ratyfikacja-funduszu-odbudowy-co-zrobi-polska

Poziom tego szaleństwa idzie coraz dalej, co najlepiej widać teraz w USA. Tam do sportu kobiecego dopuszcza się mężczyzn tylko dlatego, że np. uznają, iż czują się kobietami, albo do ubikacji dziewczynek mogą wchodzić chłopcy, jeśli powiedzą, że czują się osobami niebinarnymi. To wszystko idzie też w tym kierunku, żeby karać tych, którzy nie będą posługiwali się takim językiem, jaki oni sobie życzą. To najlepiej było widać w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, gdzie skazywano pastorów tylko za to, że cytowali Biblię - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Patryk Jaki, europoseł Solidarnej Polski, były wiceminister sprawiedliwości, odnosząc się do rozesłanego do europosłów dokumentu PE, w którym zostało określone, jakich słów używać, a jakich nie. Jego pełną treść opublikował portal wPolityce.pl.

Jeżeli tego jakoś nie powstrzymamy, to w przyszłości może zdarzyć się tak, że jeżeli nie będziemy posługiwali się takim słownikiem, jak ten wysłany do nas przez PE, to może się okazać, że będzie czekać nas więzienie. Dokładnie tak samo robili marksiści – wiedzieli, że rewolucję można wprowadzić tylko siłą. Ludzie, którzy bronią porządku, który jest oparty na prawdzie obiektywnej, a nie wszechogarniającej tyranii relatywizmu, muszą walczyć. Samo się nic nie zrobi. To, co muszą robić konserwatyści, to nie obrażać się na rzeczywistość, tylko walczyć, przekonywać ludzi do swoich racji — zaznacza europoseł (fot. wpolityce.pl).

To jest droga do tyranii

Wprowadzenie tego kompletnego chaosu moralnego i etycznego, gdzie ludzie wyemancypują się kompletnie od wszystkiego, w końcu skończy się tym, że jedynym sposobem, aby nad tym chaosem zapanować, będzie tyrania. To jest droga do tyranii i im szybciej się obudzimy i zobaczymy, czym może się skończyć porzucenie tradycyjnej etyki, moralności, tym więcej będzie szans, że się tego pozbędziemy — mówi Patryk Jaki.

Cicho w tej sprawie siedzieć nie będę

Polityk odpowiada na pytanie, czy jakaś kara grozi tym europosłom, którzy nie będą się stosowali do rozesłanego przez PE swoistego słownika wyrazów zakazanych. Grozi ostracyzm. To nie jest tak, że jeżeli europoseł nie będzie się do tego stosował, to grozi mu odpowiedzialność karna. Natomiast chrześcijanie w PE są traktowani jako gorsi od innych, są wyśmiewani, pozbawiani funkcji, odmawia im się też piastowania ważnych funkcji, odmawia się im równorzędnego prawa głosu. To są takie stare metody, żeby zastraszyć. Jednak cokolwiek by mi nie robili, to ja cicho w tej sprawie siedzieć nie będę — zaznacza europoseł.

Tekst za: https://wpolityce.pl/polityka/542857-tylko-u-nas-jaki-poziom-szalenstwa-w-pe-idzie-coraz-dalej

Chcą stworzyć nową kulturę, nowego człowieka – mówił o działaniach Parlamentu Europejskiego europoseł Patryk Jaki.

Parlament Europejski ogłosił w czwartek Unię Europejską "strefą wolności dla osób LGBTIQ". Jak podano na stronie instytucji, przejęta deklaracja jest odpowiedzią m.in. na ponad 100 „stref wolnych od LGBTIQ” w Polsce. W dokumencie podkreślono, że "społeczność LGBTIQ w Polsce jest narażona na coraz większą dyskryminację i ataki, w szczególności nasilającą się mowę nienawiści ze strony władz publicznych, wybranych urzędników (w tym obecnego prezydenta) oraz prorządowych mediów". W rezolucji uchwalono m.in., że Komisja Europejska powinna wykorzystać wszystkie dostępne jej narzędzia, aby przeciwdziałać naruszeniom podstawowych praw osób LGBTIQ.

Chcą stworzyć nową kulturę i nowego człowieka

Szokujący dokument Parlamentu Europejskiego komentował w rozmowie z Karolem Gacem w Poranku Siódma9 europoseł Patryk Jaki. Zdaniem polityka, tego rodzaju działania mają na celu stworzenie państwa europejskiego. Po co? – Żeby zniszczyć tą starą kulturę, stworzyć nową kulturę, nowego człowieka. Można byłoby powiedzieć: nowa ideologia postmarksistowska – wyjaśnił. – Polska jest jednym z takich ostatnich państw, które w Europie bronią się przed tą rewolucją kulturową – podkreślił.

Cesarstwo niemieckie UE

Były wiceminister sprawiedliwości tłumaczył, że jest to konsekwentna realizacja masterplanu niemieckiego z cichym wsparciem francuskim. Patryk Jaki podkreślał, że głównym celem tego planu jest stworzenie czegoś, co niektórzy publicyści nazywają cesarstwa niemieckiego UE. – To znaczy takiej całkowitej hegemonii, federalizacja, tworzenie takiego państwa UE, gdzie Polska stanie się powiatem, województwem, kompletnie nieznaczącym, Polska stanie się państwem takiej kategorii i do tego jakby metodą faktów dokonanych, bez zmiany traktatów, każdego praktycznie roku odbierane są państwom członkowskim kolejne kompetencje – mówił dalej. Gość Karola Gaca zwrócił uwagę, że obecnie ponad 90 proc. prawa przychodzi obecnie z Unii Europejskiej. – A jeszcze ciągle im za mało i teraz jeszcze chcą zabierać prawa rodzinne, kwestie związane z etyką, moralnością, kulturą. Prawa, które miały być od samego początku zarezerwowane tylko i wyłącznie do decyzji samych Polaków – wskazywał.

Europejczyk wyemancypowany od wszystkiego

Europoseł przekonywał, że wszystkie te działania to konsekwentna realizacja budowy dużego państwa europejskiego, a do tego konieczne jest stworzenie nowego europejczyka. – Tym nowym europejczykiem ma być człowiek, który ma być wyemancypowany od wszystkiego, szczególnie od tych zasad w Polsce konserwatywnych, opartych na chrześcijaństwie, filozofii greckiej, takiej starej Europy, w której jasna jest hierarchia, w której ceni się życie. Jest to nowa inżynieria społeczna pod tytułem róbta co chceta – podkreślał Patryk Jaki.

Strefy wolności od LGBT? Patryk Jaki: Część europosłów wie, że to kompletna bzdura

Polityk został także zapytany o postawę eurodeputowanych i to, czy rzeczywiście wierzą oni np. w rzekome strefy wolności od LGBT w Polsce. – Myślę, że eurodeputowani dzielą się tu na dwie grupy. Jedna w to wierzy, bo to potężna machina propagandowa. Z jednej strony polscy europosłowie to suflują, z drugiej strony media lewicowe, które mają kontakty z zagranicą też to suflują i w efekcie są ludzie, którzy w to wierzą. Wierzą, że w Polsce są jakieś getta, gdzie są bramkarze i sprawdzają orientację seksualną. Druga część wie, że to kompletna bzdura, ale wpisuje się to w ten masterplan federalizacji UE, bo nie da się tego stworzyć bez zniszczenia dotychczasowej tradycji. Na zasadach kolonialnych uważają, że ich nowa kultura jest lepsza niż Polska i będą nas tego uczyli oraz siłą to zrobią. W tej rezolucji kolejny raz jest nawoływanie, by Polsce odebrać pieniądze – mówił (fot. wpolityce.pl).

Szczyt bezczelności

Europoseł PiS skomentował też kwestię powiązania funduszy z praworządnością. – Solidarna Polska przed tym przestrzegała, że jakakolwiek rozmowa bez z góry założonego weta, że można zmienić ustrój UE w taki sposób, by warunkować pieniądze, które Polsce się należą od oceny tego, jaką prowadzimy politykę rodzinną, w zakresie moralności, wymiaru sprawiedliwości, która należy tylko do Polaków, że to skończy się tragedią. Przykro nam, że te diagnozy, które stawialiśmy, każdego dnia się potwierdzają. Chciałbym, by było inaczej i by można było powiedzieć, że Patryk Jaki się mylił, a Mateusz Morawiecki miał rację. Niestety fakty są takie, jakie są. Postępuje to dalej. Wszyscy wiemy, że kwestia praworządności to taka sama hucpa, jak strefy wolne od LGBT. Niemcy bezczelnie twierdzą, że w Polsce jest upolitycznione sądownictwo, gdy w Polsce sędziowie wybierają sędziów, a w Niemczech politycy. Szczyt bezczelności – ocenił.

Tu potrzeba odwagi

– Mówiłem, że trzeba czytać to, co jest w dokumentach, a nie wierzyć w deklaracjach politycznych, które wielokrotnie łamali. To, co się liczy, o czym mówiliśmy, to są kwestie normatywne. Mówiłem, że z deklaracji politycznych nic nie zostanie, a zostanie rozporządzenie. Mówiłem, że zrobią wszystko, by wprowadzić to szybciej, niż inni sądzili. To będzie dla Polski tragedia, bo będzie to oznaczać, że będzie nas można szantażować. Za chwile się okaże, że jakaś część pieniędzy będzie zabierana, bo nie mamy adopcji małżeństw homoseksualnych. Polska jest w mniejszości w UE, ale nie musimy się na wszystko zgadzać. Wiele decyzji jest podejmowanych jednomyślnie. Polska ma narzędzia, by się temu przeciwstawić, ale tu potrzeba odwagi – mówił dalej europoseł.

Póki można, to trzeba walczyć

Patryk Jaki dodał też, że tlą się w nim jeszcze małe iskierki nadziei na zmianę tej sytuacji. – Stoimy na stanowisku, że póki można, to trzeba walczyć. Mała nadzieja jest w tym, że nie będą chcieli już tak bezczelnie łamać prawa, bo to rozporządzenie jest tak niezgodne z traktatami, że mała nadzieja się tli, być może naiwna. To wszystko, co było to pikuś w porównaniu do tego rozporządzenia, które jest największą zmianą ustrojową UE. Jeśli oni się na to zgodzi, ale zgodzą się na bardzo gruby numer, mówiąc językiem młodzieżowym. Drugą nadzieją jest głosowanie i odrzucenie tego pakietu w polskim Sejmie, bo wtedy będzie trzeba usiąść drugi raz do stołu – stwierdził.

Europoseł zaznaczył, że w Sejmie nie będzie żadnego głosowania za Krajowym Planem Odbudowy. – Będzie tam tylko głosowana decyzja za udostępnieniem tzw. środków własnych, czyli za uwspólnotowieniem długu. Polska będzie ręczyła za długi Grecji, Włoch i innych państw i w związku z tym UE będzie mogła stworzyć nowe podatki i się zadłużyć, by przekazać Polsce pieniądze, które będzie musiała zwrócić. To moim zdaniem słaby interes, bo Polska mogłaby pożyczyć te pieniądze na rynku bez ręczenia za inne kraje. Tym bardziej, że nie mówimy o jakichś wielkich pieniądzach. Pozostałe pieniądze to tzw. Siedmiolatka, które się Polsce należą, bo to tak naprawdę opłata za dostęp do polskiego rynku. W Polsce jest tendencja do mieszania faktów. Dość bycia naiwnym. Trzeba widzieć korzyści, które daje UE, ale nie wolno nie widzieć drugiej strony, czyli tworzenie państwa europejskiego, gdzie widzimy hegemonię Niemiec, a Polska traktowana jest jako państwo drugiej kategorii. Nie czuję, by Polak był gorszy od Francji – powiedział.

Jarosław Kaczyński ma rację

Patryk Jaki został też zapytany o postawę Solidarnej Polski wobec Krajowego Planu Odbudowy oraz o jedność Zjednoczonej Prawicy. – Jesteśmy w tym konsekwentnie. Od początku mówiliśmy, że nie ma zgody na budowanie państwa europejskiego, gdzie będziemy drugą kategorią, nie zgadzamy się na uwspólnotowieniem długu, ani na wiązanie funduszy z kryteriami ideologicznymi, ale Jarosław Kaczyński ma rację, że w tej konstrukcji politycznej, w której się znajdujemy, Zjednoczona Prawica jest dobrym projektem i trzeba będzie o niego dbać. Alternatywą jest opozycja, która zgodzi się na wszystko, co przyniesie UE. Mimo wszystko musimy widzieć to, że jest więcej rzeczy, które nas łączą, niż dzieli – powiedział.

Za: https://dorzeczy.pl/obserwator-mediow/175592/jaki-o-dzialaniach-pe-chca-stworzyc-nowa-kulture-nowego-czlowieka.html

Radio Maryja

Parlament Europejski przyjął rezolucję w sprawie ogłoszenia Unii Europejskiej „strefą wolności LGBTIQ”. Przygotowali ją deputowani, również polscy, z frakcji Europejskiej Partii Ludowej, socjalistów, Odnowić Europę, Zielonych i Lewicy. W trakcie dyskusji największe frakcje apelowały o wsparcie dla osób LGBTIQ i walkę z dyskryminacją mniejszości seksualnych. Krytykowano też „strefy wolne od ideologii LGBTIQ”. Unijna komisarz ds. równości, Helena Dalli, przekazała, że Komisja Europejska popiera inicjatywę Parlamentu Europejskiego, by obwołać UE „strefą wolności LGBTIQ”.

Europoseł Patryk Jaki mówił, że w Polsce nie ma żadnych stref wolnych od LGBT. Wskazywał też, że w całej sprawie nie chodzi o tolerancję, ale ekspansję lewicowych działaczy: – Aby sprawdzić wasze prawdziwe intencje, złożyłem poprawkę, że Unia Europejska jest nie tylko strefą wolności dla LGBT, ale dla wszystkich, czyli bez względu na religię, poglądy, kolor skóry. Wy to odrzucacie, dlatego że wam wcale nie chodzi o tolerancję. Wam chodzi o ekspansję lewicowych działaczy na tradycyjne wartości. Na tej sali znów widać kolonialne myślenie, że wasza kultura jest lepsza niż polska. Spójrzcie tymczasem na statystyki. Okazuje się, że w Polsce jest mniej ataków na osoby LGBT, niż w waszej postępowej Holandii, Belgii czy Niemczech. To w Polsce homoseksualizm nigdy nie był karany, a u was był – przypomniał Patryk Jaki.

Europoseł Ryszard Legutko, który zabierał głos w imieniu frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, zaapelował z kolei, by Unię Europejską zrobić strefą wolną dla zdrowego rozsądku.

Tekst i ilustracja za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/parlament-europejski-oficjalnie-afirmuje-dewiacje-seksualne

Głos zabrał też Patryk Jaki:

Mamy kompromitację unijnych instytucji w sprawie szczepień, w sprawie wizyty w Moskwie, a wy jak zwykle zajmujecie się praworządnością w Polsce. Robicie to w sposób jak zwykle na poziomie komunałów. Opowiadacie, że praworządność jest najważniejsza w Unii. Aż się można wzruszyć. Ale czy ktoś z was wreszcie potrafi szczegółowo odpowiedzieć na pytania?

Główny zarzut dotyczący Polski dotyczy upolitycznienia sędziów. Nie ma bardziej upolitycznionego sposobu wyboru sędziów jak w Niemczech. Taki sam sposób wyboru sędziów jest w Hiszpanii i w Polsce. Jest to zapisane w waszych dokumentach – powiedział Patryk Jaki (fot. facebook.com/PatrykJaki). Co to za podwójne standardy? Czy tak chcecie budować siłę Unii? Czy ma pan odwagę odpowiedzieć szczegółowo? – pytał europoseł Solidarnej Polski.

Fragment tekstu za: https://wpolityce.pl/polityka/542664-debata-w-parlamencie-europejskim-ws-mechanizmu-warunkowosci

Nikt z Was nie będzie uczył Polaków kultury – mówił na forum PE europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

W Parlamencie Europejskim odbyła się debata dotycząca ustanowienia Unii Europejskiej "strefą wolności LGBT". W imieniu Polski głos zabrał m.in. europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

Przypomnijmy, że rezolucja w tej sprawie, którą chce przyjąć PE składa się z dwóch artykułów. W pierwszym PE ogłasza Unię Europejską strefą wolności dla wszystkich mniejszości seksualnych, LGBTIQ. Z kolei w drugim wzywa do przekazania rezolucji krajom członkowskim i władzom unijnych instytucji. Trzy czwarte wstępu ma być poświęcona sytuacji ludzi LGBT w Polsce i mowie nienawiści polskich władz.

"Wam wcale nie chodzi o tolerancję"

– Oczywiście w Polsce nie ma żadnych stref wolnych od LGBT, ale żeby sprawdzić wasze prawdziwe intencje złożyłem poprawkę - że Unia Europejska jest nie tylko strefą wolną dla LGBT, ale dla wszystkich bez względu na religię, poglądy, czy kolor skóry – mówił na forum Parlamentu Europejskiego Patryk Jaki i dodawał: "Ale wy to odrzucacie - dlatego, że wam wcale nie chodzi o tolerancję, Wam chodzi o ekspansję lewicowych działaczy na tradycyjne wartości".

Patryk Jaki podkreślał, że znów widać na sali PE "kolonialne myślenie" że ich kultura jest lepsza niż polska. – Tymczasem spójrzcie na Wasze statystyki! Okazuje się, że w Polsce jest mniej ataków na osoby LGBT niż w postępowej Holandii, Belgii czy Niemczech! – wskazywał europoseł.

"To nie nasza kultura wytworzyła przemysł zbrodni w Afryce czy nazizm"

Były wiceminister sprawiedliwości przypominał w swoim wystąpieniu, że w Polsce komoseksualizm nigdy nie był karany. Podkreślił też, że w Polsce jest więcej niż w innych państwach Wspólnoty kobiet na kierowniczych stanowiskach. – Więc może ta tradycyjna kultura nie jest wcale gorsza niż ta wasza nowa inżynieria społeczna? – pytał.

– Wam się wydaje, że będziecie uczyć zacofanych Polaków nowej kultury. Tymczasem to nie nasza kultura wytworzyła przemysł zbrodni w Afryce czy nazizm. Dlatego nikt z Was nie będzie uczył Polaków kultury. W czasie, kiedy w Niemczech stawia się pomniki Lenina, to Polacy muszą bronić tradycyjnych europejskich wartości i zdrowego rozsądku – skwitował europoseł Patryk Jaki.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/kraj/175410/jaki-w-pe-nikt-z-was-nie-bedzie-uczyl-polakow-kultury.html

Oni wiedzą, że nie mogliby wydać orzeczenia, dlatego że temat organizacji sądownictwa należy do wyłącznych kompetencji państwa członkowskiego, w związku z tym sami łamaliby prawo. Dlatego nie orzekają, że to narusza prawo, tylko że może naruszać prawo i „sami to rozstrzygnijcie” — tak o wyroku TSUE ws. zmian w KRS mówił w „Kwadransie politycznym” (TVP1) Patryk Jaki, europoseł Solidarnej Polski.

Po co oni to robią? Robią to po to, żeby znaleźli się sędziowie usłużni opozycji, którzy będą wprowadzać chaos na podstawie tego orzeczenia TSUE — dodał.

Kondycja Zjednoczonej Prawicy

Polityk skomentował również sytuację w Zjednoczonej Prawicy. Zjednoczona Prawica jest dobrym projektem, najlepszym jaki w tej chwili, w tej konstelacji może być. Jest to projekt, którym dowodzi Jarosław Kaczyński, bardzo się z tego cieszymy. Pan prezes, tu nie ma co do tego żadnych wątpliwości — powiedział Patryk Jaki. Są pomiędzy nami koalicjantami pewne różnice. Dalej jest więcej rzeczy, które nas łączą i z tego należy się cieszyć. Przede wszystkim pamiętajmy, że od kiedy jesteśmy razem, to wygrywamy wszystkie wybory — przyznał.

Co z Funduszem Odbudowy?

W rozmowie pojawił się również temat Funduszu Odbudowy. Nie ma tutaj obawy o tyle, że po pierwsze ten projekt zostanie przegłosowany, czyli będzie tak jak Prawo i Sprawiedliwość chce, bo mamy już deklaracje opozycji. A po drugie jeszcze raz chce powiedzieć, że jeżeli poważny spór dot. Unii Europejskiej, Polski, ustrojowy, toczy się wewnątrz naszego obozu, to jest państwotwórcze, dobre dla Zjednoczonej Prawicy, pokazuje, że jesteśmy partią żywą — podkreślił europoseł Solidarnej Polski. Proszę pamiętać, że dzięki temu, że są różnice w obozie Zjednoczonej Prawicy i jest ta bardzo konserwatywna kotwica, która się nazywa Solidarna Polska, ta oferta polityczna jest ciekawsza i uważam, że dzięki temu wygrywamy wybory — zaznaczył.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/541833-jaki-roznice-w-zp-sprawiaja-ze-oferta-jest-ciekawsza

„Polski rząd powinien rozważyć, czy warto głosować za ustaleniami szczytu RE w Sejmie, skoro widać, że jest tendencja do tego, aby stosować przyjęte rozporządzenie ws. warunkowości rozszerzająco i bardzo niekorzystnie dla Polski. Przypomnijmy, że Polska ma klucze w ręku, niebawem będzie głosować za elementami tego porozumienia w Sejmie” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Patryk Jaki, europoseł Solidarnej Polski, były wiceminister sprawiedliwości, odnosząc się do projektu rezolucji, zgodnie z którym PE miałby ogłosić całą UE „Strefą Wolności LGBTIQ”.

wPolityce.pl: Pięć frakcji PE, w tym EPL, poparło projekt rezolucji, zgodnie z którą PE ma ogłosić całą UE „Strefą Wolności LGBTIQ”. Jak pan ocenia pojawienie się takiego projektu?

Patryk Jaki: Najważniejsze w tej rezolucji jest to, że jest tam zawarte nawołanie do odbierania Polsce pieniędzy za stworzenie „stref wolnych od LGBT”. Wszyscy słyszeliśmy, że rzekomo pieniądze Polsce mają nie być odbierane, bo rozporządzenie łączące budżet z praworządnością ma nie dotyczyć sfery związanej z wartościami. Niestety wiele wskazuje na to, że jako politycy Solidarnej Polski mieliśmy rację, zgłaszając swoje obawy. To po pierwsze. Po drugie, w Polsce nie istnieją „strefy wolne od LGBT”. W naszym kraju nie ma takich miejsc, gdzie osoby LGBT nie mogłyby wchodzić. Ciągle rozmawiamy o jakimś nieprawdopodobnym kłamstwie, zbudowanym przez działaczy LGBT na temat naszego kraju. Jedyne, co istnieje, to deklaracje polskich samorządów, które mówią o afirmacji rodziny, tradycyjnych wartości.

Państwo informacje nt. „stref wolnych od LGBT” prostowali już nie raz, a mimo wszystko znów jest to powtarzane. Dlaczego pana zdaniem tak się dzieje?

Dzieje się tak dlatego, że część osób wierzy w te kłamstwa przekazywane przez opozycję i związane z nią media, a druga część wie, jaka jest prawda, natomiast politycy rządzący UE mają poważne problemy, chodzi np. o kompromitację związaną ze szczepieniami przeciw COVID-19 czy kompromitację związaną z wizytą szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella w Moskwie, w związku z tym po raz kolejny próbują przykryć te problemy kwestiami związanymi z Polską, która im się nie podoba, bo jest konserwatywna.

Co pana zdaniem mogłoby się konkretnie stać po przyjęciu tej rezolucji? Pana zdaniem faktycznie mogłaby ona posłużyć do blokowania Polsce funduszy UE?

To jest tylko rezolucja, natomiast w jej treści jest wymieniony nacisk na elementy wykonawcze UE, żeby stosować rozporządzenie, które miało być niestosowane. To wszystko samo w sobie jest bardzo groźne dla Polski, o czym jako SP wielokrotnie przestrzegaliśmy.

W takim razie jaka pana zdaniem powinna być reakcja Polski, gdyby ta rezolucja została przyjęta przez PE?

W takim wypadku polski rząd powinien rozważyć, czy warto głosować za ustaleniami szczytu RE w Sejmie, skoro widać, że jest tendencja do tego, aby stosować przyjęte rozporządzenie ws. warunkowości rozszerzająco i bardzo niekorzystnie dla Polski. Przypomnijmy, że Polska ma klucze w ręku, niebawem będzie głosować za elementami tego porozumienia w Sejmie. Być może, to będzie dobry moment, żeby powiedzieć: „Polska jest jeszcze państwem osobnym i nie traktujcie naszego kraju jako swoje województwo czy prowincję, której będziecie tylko wysyłać polecenia”.

Czyli mówiąc wprost – pana zdaniem Polska powinna uzależnić przegłosowanie w Sejmie Funduszu Odbudowy od wycofania tej rezolucji?

Tak też deklarowała polska deklaracja, która wracała ze szczytów RE, mówiąc: „Spokojnie, jeżeli będzie nie tak jak chcemy, to mamy jeszcze głosowanie w Sejmie”. Właśnie teraz to wszystko się dzieje.

Rozmawiał Adam Stankiewicz.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/541765-wywiad-jaki-rezolucja-pe-ws-lgbt-jest-grozna-dla-polski

Europosłowie nie mają prawa zajmować się kwestią aborcji ani kwestiami zdrowia - mówił europoseł Patryk Jaki (PiS) podczas dyskusji w komisjach PE o wyroku polskiego TK, który stwierdził niekonstytucyjność aborcji eugenicznej. Sylwia Spurek z Zielonych domagała się wszczęcia procedury naruszeniowej wobec Polski.

Mocne wystąpienie Patryka Jakiego

Mówicie państwo często o praworządności. Pamiętajcie, że praworządność to działanie w granicach prawa i przestrzeganie prawa. Tak się składa, że nie macie prawa zajmować się kwestią aborcji ani kwestiami zdrowia. Dobrze wiecie, że te dwie kwestie należą do państw członkowskich. W związku z tym bezczelnie łamiecie prawo — oznajmił w środę Patryk Jaki przemawiając na wysłuchaniu zorganizowanym przez komisje Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) oraz Praw Kobiet i Równouprawnienia (FEMM) Parlamentu Europejskiego.

Mówicie, że gender i aborcja jest zapisana w traktatach. Gdzie konkretnie? Który konkretnie punkt? Bardzo dobrze wiecie, że jest to nieprawda. Interpretujecie to z innego punktu o wartości zdrowia kobiety. A gdzie jest wartość życia osoby niepełnosprawnej, osoby która się jeszcze nie narodziła? (…) Dla dużej części Polaków wartość życia ma takie samo znaczenie w przypadku osoby niepełnosprawnej jak i kobiety czy mężczyzny pełnosprawnego —podkreślił eurodeputowany Solidarnej Polski.

Przypomniał, że w Polsce nadal istnieją dwie przesłanki do aborcji, a o ewentualnym zastosowaniu trzeciej w dużej mierze decydują lekarze. Mówicie, że takie orzeczenie stawia pod znakiem zapytania niezależność TK w Polsce. To może od razu załączcie listę orzeczeń, które są zgodne z prawem i takich które są niezgodne z prawem i to będzie prawdziwa niezawisłość w Unii Europejskiej — ironizował Patryk Jaki.

Fragment tekstu za: https://wpolityce.pl/polityka/540597-mocne-wystapienie-jakiego-w-pe-bezczelnie-lamiecie-prawo

Podczas wtorkowej debaty w Parlamencie Europejskim słychać było wiele głosów, wzywających do nałożenia sankcji na Rosję w związku z aresztowaniem lidera opozycji Aleksieja Nawalnego. Wielu europosłów skrytykowało niedawną wizytę szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella w Moskwie. W swoim wystąpieniu Patryk Jaki wezwał do wstrzymania Nord Stream 2.

„Czyny a nie słowa droga Europo!”

Patryk Jaki  (fot. w polityce.pl). w imieniu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) zaapelował o zakończenie „teatru hipokryzji”. Czas skończyć ten teatr hipokryzji. Otóż w słowach potępiacie Putina i wszystko to co robi. To znaczy próbuje otruć, wsadza ich do więzienia, napada na sąsiadów, tworzy totalitarny system, który niszczy wolność swoich obywateli. A jednak, kiedy przychodzi do działania to robicie całkowicie coś innego. Budujecie z nim Nord Stream 2, który nie tylko niszczy europejskie wartości, europejską solidarność, ale i buduje Putinowi narzędzie szantażu wobec innych państw, a do tego szef europejskiej dyplomacji demonstracyjnie jedzie do Moskwy w czasie, kiedy jest skazywany Nawalny. Pora się zdecydować Europo! Albo wspieracie wartości takie jak solidarność, wolność albo interesiki Putina. Droga Europo! Dość tych teatralnych gestów - wstrzymajcie Nord Stream 2 albo przestańcie nam wreszcie mówić o wartościach. Czyny a nie słowa droga Europo! - mówił europoseł Solidarnej Polski.

Za: https://wpolityce.pl/polityka/538828-mocne-wystapienie-jakiego-czyny-a-nie-slowa-droga-europo

Daniel Obajtek ma predyspozycje na premiera. Jeśli zostanie wyznaczony, nie będziemy się sprzeciwiać – powiedział europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

W rozmowie z Wirtualną Polską były wiceminister sprawiedliwości odniósł się do planów rządu dotyczącego podatku dla mediów. Zapytany, czy projekt w tej sprawie był konsultowany z Solidarną Polską, przyznał: "Nie". – Dopiero teraz jest on przez polityków Solidarnej Polski analizowany. To była indywidualna inicjatywna premiera Mateusza Morawieckiego – dodał.

Patryk Jaki tłumaczył, że co do zasady widzi zalety zajęcia się problemem nierównego opodatkowania mediów. – Od lat apelowałem o przyjrzenie się firmom takim jak Facebook czy Twitter - które nie płacą dużo w stosunku do swoich zysków, a przeciętny Polak musi płacić w Polsce podatki bez żadnego kombinowania. To niesprawiedliwe. Zyski od nich mają być przeznaczone w dużej mierze na polską służbę zdrowia – wskazał. Europoseł podkreślił, że jest sceptyczny co do tego, aby podatek dotyczył mniejszych firm czy wydawców lokalnych.

Patryk Jaki: Solidarna Polska została wyrzucona z TVP

Przy okazji rozmowy o podatku od reklam i mediów pojawił się temat Telewizji Polskiej. W tym fragmencie rozmowy padło kilka gorzkich słów pod adresem publicznego nadawcy. – Od czasu sprzeciwu wobec łączenia budżetu z kryterium ideologicznym w UE Solidarna Polska została wyrzucona z TVP – podkreślił i ocenił, że jest to "forma represji za bardzo asertywne stanowisko Solidarnej Polski, inne od PiS-u i partii Gowina w Unii Europejskiej" (fot. wpolityce.pl).

– Ja sam nie miałem zaproszenia do TVP od wielu miesięcy, a do "Gościa Wiadomości" chyba od dwóch lat. To cena za swoje zdanie ws. tzw. "praworządności" – dodał. Wskazując na wyniki TVP, Patryk Jaki stwierdził, że " mówią same za siebie". – Dużo ludzi pilotem decyduje się na te ofertę – przyznał.

Daniel Obajtek premierem? "Ma predyspozycje"

W wywiadzie pojawił się też wątek ewentualnej zmiany premiera. W ostatnim czasie pojawiły się spekulacje, że Mateusza Morawieckiego zastąpić ma prezes PKN Orlen.

– Daniel Obajtek jest na pewno osobą wyjątkowo zdolną – ocenił Patryk Jaki. Zdaniem byłego wiceministra sprawiedliwości, ma predyspozycje do tego, aby pełnić funkcję premiera. – Ale decyzja co do premiera należy do największej partii w koalicji. Z tego, co wiem, Daniel mówił, że na razie taka propozycja nie padła – zastrzegł. Dopytywany, co jeśli taka propozycja rzeczywiście się pojawi, europoseł odparł: "Nie sądzę, aby w tej kwestii były jakieś przeszkody z naszej strony".

Tekst za: https://dorzeczy.pl/obserwator-mediow/172927/obajtek-premierem-jaki-jest-osoba-wyjatkowo-zdolna-ma-predyspozycje.html

– Jeśli chodzi o mnie, nie jestem zwolennikiem determinizmu. Wprost przeciwnie, uważam, że na rzeczywistość trzeba reagować i brać sprawy w swoje ręce. Konserwatyści nie mogą bać się bronić prawdy i o nią walczyć – mówi portalowi DoRzeczy.pl europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

Z ostatniego sondażu CBOS wynika, że lewica w Polsce jest coraz silniejsza wśród młodzieży. Z czego to Pana zdaniem wynika?

Patryk Jaki: Odpowiedź podzieliłbym na przyczyny wewnętrzne i zewnętrzne. W wewnętrznych najważniejszą przestrzenią jest kultura, od której wszystko się zaczyna. To obszar aksjologiczny, do którego młodzi ludzie mają dostęp. Mówiąc delikatnie, w tej kwestii Zjednoczonej Prawicy idzie średnio. Dzieje się tak na wielu poziomach, od sposobu organizacji trzeciego sektora, czyli mediów, po twardą kinematografię i miękki soft instytucjonalny. Wszystko to wydaje się być mocno zdominowane przez lewicę. Kolejnym obszarem jest kwestia edukacji, którą szczególnie wpływają nowe media będące nośnikiem wartości i mocno wpływają na postawę młodych ludzi. Razem ze środowiskami kultury mają one monopol na dystrybuowanie prestiżu. To przekłada się na stan świadomości nauczycieli, którzy aspirują do tego, aby być elitą państwową, a ich osobiste poglądy mają wpływ na kształt polskiego systemu edukacji. Edukacja kiedyś była domeną prawicową, ponieważ wpływ autorów takich jak Mickiewicz czy Sienkiewicz, podbudował warstwę konserwatywno-patriotyczną. Do tego należy dodać kwestię wyższych uczelni, gdzie lewica nie tylko dominuje, ale można mówić wręcz o pewnej hegemonii. W wielu przypadkach uniwersytety nie są już oazą wolności, a czasami stają się środowiskiem antynauki. Dobrze pokazuje to przykład prof. Płatek, która stwierdziła, że w parach homoseksualnych rodzi się tyle samo dzieci, co w heteroseksualnych. Podsumowując, zaniedbania naszego rządu w dziedzinach takich jak kultura i popkultura sprawiły, że te tendencje się zmieniają.

A jeśli chodzi o obszar zewnętrzny?

Są to ogromne środki finansowe, które idą z zewnątrz, zarówno z instytucji Unii Europejskiej, jak i światowej kultury, np. kinematografii (fot. w polityce.pl). Dzieje się tak począwszy od nowych serwisów filmowych i streamingowych, gdzie propagowane są bardzo konkretne wartości, po organizacje pozarządowe finansowane zza granicy, np. Open Society.

Internet przez lata kojarzył się raczej z treściami prawicowymi, dla których nie było miejsca w mainstreamie. Dlaczego to się zmieniło?

To prawda, że prawicowi politycy dobrze sobie radzą w internecie. Właściciele platform internetowych znaleźli jednak sposób, jak sprawić, aby poglądy prawicowe miały jak najmniejsze zasięgi. Z tego wynikają afery z ucinaniem zasięgów kont prawicowych, a sztucznym pompowaniem lewicowych. Z czasem te działania się radykalizują i mamy do czynienia np. z blokadą i totalną cenzurą treści konserwatywnych. To kolejne wyzwanie dla prawicy.

Jak należy reagować na ten trend? Może prawica powinna wyjść z syndromu oblężonej twierdzy i sama tworzyć atrakcyjne alternatywy?

Od początku mówiłem, że jest to jedyna droga. Musimy być aktywni, pracować nad organizacją i tworzyć instytucje. Są jednak rzeczy, których nikt za nas nie zrobi. Rynek medialny musi być zrównoważony. W Zjednoczonej Prawicy mamy różne poglądy na ten temat. Jeśli chodzi o mnie, nie jestem zwolennikiem determinizmu. Wprost przeciwnie, uważam, że na rzeczywistość trzeba reagować i brać sprawy w swoje ręce. Konserwatyści nie mogą bać się bronić prawdy i o nią walczyć.

Z sondażu CBOS wynika nie tylko wzrost przekonań lewicowych, ale również ogromny spadek poglądów centrowych. Jak Pan ocenia tę polaryzację wśród młodzieży?

Ten proces jest znany w różnych częściach świata. Młodzi ludzie lubią się opowiadać, nie lubią odcieni, chcą nieść jakąś flagę. Z drugiej strony, ludzie, którzy za młodu popierali lewicę, z wiekiem często stają się bardziej konserwatywni. Chciałbym, aby dotarło to do lewicy, która dzisiaj otwiera szampana. Im człowiek jest starszy, tym łatwiej zauważa, że świat pod tytułem „róbta, co chceta” prowadzi do tragedii. Zyskują wówczas na znaczeniu tradycyjne wartości takie jak Kościół, rodzina czy naród.

Tekst za: https://dorzeczy.pl/kraj/172119/jaki-na-rzeczywistosc-trzeba-reagowac-i-brac-sprawy-w-swoje-rece.html