Przeskocz do treści

Marek Morawski

Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji w imię pluralizmu zablokowała umieszczenie telewizji TRWAM na platformie cyfrowej. „Dziennik Polski” 14 grudnia  zamieszcza artykuł „PiS chce telewizji” co nie tyle jest informacją, co wyrażeniem pewnego zdziwienia: ”Opozycja chce telewizji. Też im się zachciewa.” Gdyby nadano tytuł: „Czyżby w końcu pluralizm w mediach – w telewizji? to wówczas widziałbym troskę o dochodzenie do normalności takiej, jaka jest w krajach demokratycznych nie z propagandy, tylko w rzeczywistości.

Tak prawdę mówiąc media nie powinny być ani prywatne, ani państwowe tylko obywatelskie, aby mogły pełnić swą funkcję nie tylko informacyjną, ale i kontrolną, krytyczną wobec państwa i instytucji sprawujących różne funkcje na rzecz społeczeństwa.

Widać, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie spełnia swej roli. Pluralizm chce się realizować według zasady: Mogą być wszystkie poglądy głoszone, byle nie inne niż nasze. Dyskusje panelowe nie mogą być przecież prowadzone przez człowieka będącego stroną. To jest tylko takie minimum.

Chciałbym także wśród dyskutujących zobaczyć inne twarze niż zazwyczaj. Tych, co cały czas umieszczają swoją facjatę w szklanym okienku, znamy bardzo dobrze. Oni nic nowego, odkrywczego nie powiedzą, niczego nie zaproponują. Widzimy tylko coraz bardziej rozlane twarze i nie tylko. Chciałbym, aby dyskutowali fachowcy, z odmiennych opcji politycznych. Pragnąłbym, by taka dyskusja kończyła się jakimiś propozycjami, przedstawionymi ma kolejnym spotkaniu, a potem w dyskusji z decydentami i kontrdecydentami. Niech powstanie jakiś konsensus do realizacji. W przeciwnym razie to tylko piana, nawet nie ubita, tylko zgnieciona, wręcz zdechła, nieapetyczna. To powinni być ludzie mądrzy, dążący do tworzenia mądrych koncepcji, akceptowanych.

Nie widać dążności do umocnienia demokracji. Jest dążność do samowładztwa, dyktatury. Nie ma znaczenia nawet pozorowanie legalności działania. Sejm bez skutecznej opozycji uchwali wszystko. Majątku narodowego już prawie nie ma, bo wyprzedano, przekazano, rozdano. Wszelkie koszty przerzuca się na barki społeczeństwa przy równoczesnym zwiększaniu obciążeń podatkowych. Poziom życia obniża się niepokojąco. Dąży się do utworzenia superpaństwa nazywanego Unia Europejską, aby zrealizować koncepcję totalnej władzy światowej. Być może, że dojdzie nawet do totalnej konfrontacji dla realizacji superwładzy.

Unia Europejska doprowadziła do kryzysu finansowego w Europie. Najbardziej odczuły to kraje słabe ekonomicznie, bo tak musi być. Tak działa ekonomia. Na Euro zarabiają wyłącznie największe gospodarki  czyli Niemcy i Francja. Kontrolę nad Euro sprawują Niemcy i to pod potrzeby tej gospodarki jest emitowany ten pieniądz. Kto pada wówczas? Ten słaby. Grecja, Portugalia. Szczęśliwie nie byliśmy w strefie Euro, bo wówczas pomoc UE, czyli pożyczki na ratowanie EURO doprowadziłyby Polskę do bankructwa. Co wówczas, kiedy nie ma majątku państwowego? Wówczas najwięksi wierzyciele mówią: To my wam weźmiemy jedną wyspę, może drugą itd. A w Polsce co można wziąć? Zastanawiał się ktoś nad tym? Dyskutuje się o tym? NIE. To może zaanektować Pomorze, a może inna część Polski?

To nie jest niemożliwe, bo brak działań w imieniu Polski, naszego kraju, Ojczyzny. Realizuje się koncepcje, których się nie zdradza przed Obywatelami, czyli koncepcje wrogie obywatelom Polski. Taką koncepcja jest wejście do strefy Euro i podporządkowanie finansów państwa Unii Europejskiej.

Nie będzie lepiej dla Polski, jakby ktoś tak myślał. Nikt nam nic nie da. To Polska daje wszystkim krajom, które zainwestowały w handel hurtowy i detaliczny w Polsce. Transferują gigantyczne zyski pewnie teraz przekraczające grubo 100 mld złotych do swoich krajów macierzystych. Nawet nie dostarczą do Polski równorzędnych produktów, tej samej dobrej jakości jak oferują w swoich krajach. Do tego około 50% zysków jest transferowane z Polski za granicę nielegalnie. Zyski obcych koncernów nadal nie są opodatkowane.

Szkoda rozwijać tego tematu. Chłopi to zawsze wiedzieli. Kiedy masz gospodarkę, to wszystko przetrzymać można. Jeśli jest się gołodupcem, to można tylko zarobić razy.

maciejmiezianMaciej Miezian

Poprzednim razem skończyliśmy na tym, że Kluby „Gazety Polskiej” doszły do Placu Na Rozdrożu. Jeszcze wcześniej, przy Placu Unii Lubelskiej, urwałem się na chwilę, by wypić kawkę. Wszedłem do kawiarni, odstałem swoje w kolejce, zamówiłem, poczekałem na „realizację”, wziąłem napój, poszukałem stolika, wróciłem się po cukier, posłodziłem, znów zacząłem szukać stolika, aż w końcu usiadłem i wdałem się w rozmowę, z jednym z klubowiczów, który postanowił zrobić to co ja.

mnmm4Tymczasem za oknem nieprzerwanie ciągnął tłum z flagami. I ciągnął, i ciągnął, i ciągnął i nie było widać końca tego ciągnięcia. Pewnie – pomyślałem – napiszą jutro, że przyszła garstka „oszołomów”. Spokojnie dopiłem kawę i ruszyłem odzyskiwać Lubą Ojczyznę. Przejście przez Aleję Szucha już opisałem, więc zajmijmy się tym, co się działo po wejściu na Aleje Ujazdowskie. Gdy tylko nasz „wąż” minął Plac Na Rozdrożu usłyszałem nagle, że tłum skanduje coś, co z daleka brzmi jak: „Lech Wałęsa, Lech Wałęsa”. Osłupiałem, bo wszystkiego bym się spodziewał tylko nie tego. No może gdyby to było 20 lat wcześniej mogliby tak krzyczeć ale teraz ? Jednak gdy stojące bliżej mnie osoby również zaczęły skandować to okazało się, że nie jest to „Lech Wałęsa” tylko  „Krew na rękach” – z dala ukazał się bowiem gmach Kancelarii Prezesa Urzędu Rady Ministrów. Budynek ten w ramach jakiegoś dziwnego pomysłu został podświetlony z góry na biało, a od dołu na czerwono. Prawdopodobnie w zamyśle urzędników było to nawiązanie do barw narodowych, ale z daleka wyglądał tak jak gdyby był do połowy zanurzony we krwi  – przyznam, że sam bym nie wymyślił lepszej metafory rządów Tuska i jego komilitonów.

mnmm5Zanim jednak tam dotarliśmy, by patrząc na umieszczony na gmachu napis „Honor i Ojczyzna” zadać  gremialnie pytanie „Gdzie jest Bóg?”, czekała nas kolejna niespodzianka – otóż staliśmy się gwiazdami filmowymi. Szeroka w tym miejscu ulica została przewężona przez dwa prostokąty oddziałów prewencji, które stały po obu stronach ulicy i ścieśniały przejście. Musieliśmy więc wejść w specjalną „uliczkę”, na końcu której stała funkcjonariuszka i zawzięcie, przy pomocy małej kamerki, filmował twarz każdego kto szedł w stronę Belwederu. W ten sposób niechcąco wystawiliśmy sobie „pomnik trwalszy od spiżu”, bo jak coś trafi do policyjnych archiwów to z reguły pozostaje tam na wieki. Z drugiej strony – pomyślałem – każdy z nas będzie mieć niezbity dowód na to, że był na marszu, co może się przydać w nieodległej przyszłości, gdy rząd wolnej Polski, będzie rozdawał medale za zasługi. No, ale nie przyszliśmy tu po medale (zresztą z tych rąk, które je dzisiaj rozdają nawet byśmy ich nie przyjęli). Naszym celem był nie tyle Belweder (przynajmniej na razie) co stojący obok  pomnik Marszałka Piłsudskiego. Minęliśmy więc skąpany w krwawej poświacie gmach Kancelarii URM-u i ruszyliśmy pod monument, który – by przypodobać się Narodowi – ufundował onegdaj Aleksander Kwaśniewski.

mnmm6Tu karny dotąd tłum rozlał się w szeroki wachlarz, a do mikrofonu podszedł redaktor Sakiewicz i wygłosił płomienne przemówienie (ależ ten to jest „złotousty”). Gdy tylko wspomniał o grupie Węgrów, którzy maszerowali razem z nami, tłum od razu zaczął skandować podziękowanie. Zresztą okrzyki na cześć Węgrów padały od samego początku marszu, a gdy po drodze, bodajże na Placu Konstytucji, zaczęli oni śpiewać swój hymn, to stojący w pobliżu ludzie ściągali czapki z głów, choć oczywiście nie rozumieli ani słowa. Po redaktorze Sakiewiczu występowała jakaś starsza Pani, która walczyła w Szarych Szeregach, a na koniec do „sitka” podszedł Jana Pietrzak. Zaśpiewaliśmy z nim „Żeby Polska była Polską”. Wcześniej był jeszcze hymn (wszystkie zwrotki), a na koniec „Pierwsza Brygada”.  Po czym nastąpiło oficjalne rozwiązanie marszu.

Wszystko się skończyło. Plac wokół pomnika opustoszał. Jako ostatni, po 6 godzinach od rozpoczęcia marszu, opuszczał to miejsce Krakowski Klub „Gazety Polskiej”. Chciałbym oczywiście napisać, że to wynik naszego hartu ducha, przywiązania do tradycji… etc. Ale prawda była bardziej prozaiczna – po prostu ktoś nam się zgubił i musieliśmy na niego czekać tak długo, że w końcu zostaliśmy pod pomnikiem sami.  Zatem jako niezaplanowana ariergarda Wielkiej Armii wracaliśmy z rozwiniętymi flagami, mijając po drodze ładujące się do wozów oddziały prewencji. Na koniec zostaliśmy całkowicie sami, jeśli oczywiście nie liczyć kilku facetów, którzy jedli kiełbaski w budkach pod pomnikiem Dmowskiego.

Ponieważ nie wpuszczano autobusów na al. Ujazdowskie musieliśmy iść na piechotę aż na „Torwar”. Skręciliśmy więc przed „Barem na Rozdrożu” w Agrykolę. Było tam zupełnie ciemno. Po drodze mijaliśmy Pałac na Wodzie króla „Stasia”, jasno oświetlony pomnik Jana III Sobieskiego oraz dawną Podchorążówkę – słowem te miejsca, w których 29 listopada 1830 r. zaczęło się powstanie listopadowe . Popatrzyłem na potykających się w mroku klubowiczów i sam omal nie poleciałem, bo chodnik urywał się niespodziewanie i ponownie zaczynał pół metra niżej.  Wtedy sobie pomyślałem, że czasy się zmieniają, że się jednoczą „rządy, ludy, zdania”, a my biedni rebelianci ciągle musimy się plątać po tej nieoświetlonej Agrykoli w poszukiwaniu naszej wyśnionej Niepodległej.

Na koniec doszliśmy w okolice „Torwaru” pod ambasadę pogrążonej w kryzysie Republiki Hiszpanii. Po drugiej stronie ulicy stały jakieś milicyjne budy, do których pakowali się ostatni uczestnicy manifestacji, z tym, że z tej drugiej, opancerzonej i uzbrojonej strony. Za naszymi plecami, w mroku, majaczył ów potężny budynek do którego zwożono trumny ofiar katastrofy smoleńskiej. Jeśli ktoś chciałby w tym dostrzec jakąś metaforę to proszę bardzo. My byliśmy na to już zbyt zmęczeni. Pakując się do autobusów, które w końcu zajechały, mieliśmy poczucie dobrze spełnionego obowiązku. A teraz – kierunek Kraków, paciorek i spać 😉

Łukasz Kmita

Ponad tysiąc osób uczestniczyło w niedzielnym marszu w obronie wolnych mediów, telewizji trwam i swobód demokratycznych, który w południe przeszedł ulicami Olkusza. Uczestnicy zgromadzenia apelowali do Prezydenta i Premiera o zaprzestanie dyskryminacji katolickich mediów. 

20121021olk1Marsz rozpoczął się w samo południe na parkingu przy najstarszej olkuskiej nekropolii. Po powitaniu przez organizatorów zgromadzeni odmówili modlitwę Anioł Pański.  Przewodniczył jej ksiądz Henryk Chmieła, wicedziekan dekanatu olkuskiego. Następnie poseł Jacek Osuch odczytał specjalny apel skierowany do najwyższych władz Rzeczypospolitej. – Ostatnie skandaliczne propozycje procedowane w Senacie, w sposób oczywisty dążą do ograniczenia wolności słowa i spowodują – co jest zgodne z intencjami ich pomysłodawców -  likwidację Telewizji Trwam i Radia Maryja.  Za oburzający i niesprawiedliwy uważamy projekt przepisów, które mają znacząco podwyższyć koszty uzyskania koncesji radiowej i telewizyjnej. Pragniemy również podkreślić, że nie wyrażamy zgody na nierówne traktowanie Telewizji Trwam przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, która z przyczyn politycznych odmówiła stacji przydziału miejsca na pierwszym cyfrowym multipleksie. Proponowane przez Senat RP zmiany doprowadzą do sytuacji, w której koszty opłat za koncesję i częstotliwości tylko dla Telewizji Trwam mogą wynieść aż 36 milionów zł rocznie, zaś dla Radia Maryja 19 milionów Te sumy w ewidentny sposób będą barierą nie do pokonania, gdyż zarówno Radio Maryja jak i Telewizja Trwam  utrzymują się z datków ofiarodawców – głosiła treść apel.

W wystąpieniu przypomniano, iż Radio Maryja i Telewizja Trwam zawsze stały na straży wolności słowa, walczyły w obronie ludzi pracy, ludzi ubogich, starszych, często poszkodowanych przez aparat państwa. Po apelu głos zabrali parlamentarzyści: Barbara Bubula (były członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji), prof. Ryszard Terlecki, Andrzej Adamczyk oraz Piotr Pyzik. Przedstawiciele Sejmu podkreślali, że wolne media są fundamentem państwa demokratycznego. Stąd potrzeba obrony Telewizji  Trwam i Radia Maryja. Kolejnym punktem marszu było różaniec, któremu przewodniczył i rozważania poprowadził ks. prałat Henryk Januchta, olkuski dziekan. W trakcie modlitwy różańcowej uczestnicy marszu podążali ul. Króla Kazimierza Wielkiego i Krakowską na olkuski rynek, a stamtąd do Bazyliki św. Andrzeja Apostoła. Zabytkowy kościół pw. św. Andrzeja Apostoła wypełnił się niemal do ostatniego miejsca. Z racji przypadającego w tym dniu odpustu ku czci św. Jana Kantego, w świątyni pojawiło się kilkudziesięciu kapłanów z całego dekanatu. Wśród nich był także ojciec Tadeusz Rydzyk, olkuszanin, założyciel Radia Maryja i Telewizji Trwam.

- W olkuskiej świątyni jest Ojciec jak u siebie. Tu przecież przyjmował Ojciec chrzest, potem pierwszą komunię i bierzmowanie.  Tu w Olkuszu Ojciec się wychowywał, i o tej ziemi nigdy nie zapomniał. Dlatego bardzo cieszymy się z obecności założyciela Radia Maryja w swoim rodzinnym mieście – mówił do Ojca Tadeusza Rydzyka podczas rozpoczęcia liturgii ks. prałat Mieczysław Miarka, proboszcz olkuskiej bazyliki. Sumie odpustowej przewodniczył i homilię wygłosił  ks. Kazimierz Mielczarek, były rektor Częstochowskiego Seminarium. Dyrektor Radia Maryja zabrał głos tuż po Komunii.

20121021olk2- Gdy usłyszałem że w moim mieście rodzinny, w Olkuszu jest marsz w obronie Telewizji Trwam, mediów katolickich, w obronie wolności to bardzo chciałem do Was przyjechać. Do dziś pamiętam w której ławce w tej świątyni przyjmowałem Bierzmowanie i który z księży mnie odpytywał przed przyjęciem sakramentu. Dlatego zawsze jest bliskie mojemu sercu nie tylko to miasto, ale i ten kościół. Tu przecież wzrastałem do wiary – mówił ojciec Tadeusz Rydzyk. – Bóg zapłać Wam za solidarność w obronie mediów katolickich. Dziękuję Waszemu Posłowi panu Jackowi Osuchowi, dyrektorowi jego biura i radnemu  Łukaszowi Kmicie za organizację marszu, ale także i za to, że kilka miesięcy temu Rada Miasta przyjęła rezolucję przeciwko dyskryminacji Telewizji Trwam. Trzeba budzić ludzi, aby prawidłowo myśleli, aby byli przeciwko nurtowi mętnych mediów. Trzeba budzić Polskę, trzeba budzić Olkusz!  Polska ma być solidarna, a nie ma solidarności bez miłości. Dziś tej solidarności potrzeba coraz więcej – apelował Ojciec Rydzyk.

Po procesji odpustowej z Najświętszym Sakramentem wokół kościoła, kilkuset wiernych pozostało jeszcze aby słuchać utworów znanej z Radia Maryja „Kapeli znad Baryczy”. Muzycy, którzy przyjechali ponad 300 kilometrów z Odolanowa do Olkusza wykonywali patriotyczne utwory przy gromkich brawach zgromadzonej publiczności jeszcze przez ponad dwie godziny od zakończenia Eucharystii.

Organizatorem uroczystości byli Proboszczowie parafii dekanatu olkuskiego, poseł na Sejm Rzeczpospolitej Jacek Osuch, Zarząd Prawa i Sprawiedliwości w Olkuszu oraz przedstawiciele Koła Przyjaciół Radia Maryja, Akcji Katolickiej, NSZZ „Solidarność” i Rycerzy Kolumba.

A fotorelację z marszu, autorstwa pp. Zuzanny Dąbek, Marcina Curyło i Łukasza Kmity (fot. 1-32) oraz Pawła Kukli (fot. 33-50) można obejrzeć tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/21Pazdziernika2012

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

29 września 2012 roku w Warszawie odbyła się manifestacja pod hasłem „Obudź się Polsko”. Według różnych źródeł wzięło w niej udział od 200 do 300 tys. osób. Uroczystości rozpoczęły się już o godz. 11:30 koncertem patriotycznym na placu Trzech Krzyży, po którym nastąpiła wspólna modlitwa różańcowa i Msza Święta. Ta wielka manifestacja zgromadziła przedstawicieli niemal wszystkich prawicowych środowisk. Rodziny Radia Maryja, Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”, Prawo i Sprawiedliwość, Kluby Gazety Polskiej, Solidarna Polska, Solidarni 2010 to tylko niektóre z ogromnej liczby organizacji i środowisk, które swoją obecnością i pracą przyczyniły się do sukcesu tej jednej z największych manifestacji w powojennej Polsce.

marsz29wrzesniakkgpNie zawiódł również Kraków. Sam Klub Krakowski Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki zgromadził blisko 150 osób, którym w wyjeździe dopomogła „Solidarność” –  Region Małopolska. W sumie z królewskiego Krakowa do Stolicy pojechało ponad 20 autokarów. Nikt nie miał wątpliwości, że bierze udział w czymś wielkim, wyjątkowym, czymś, co może się już nie powtórzyć. Tak istotnie było. Nie wszyscy wiedzą, że śp. prof. Józef Szaniawski na długo przed marszem przekonywał, że być może będzie to największa manifestacja w Polsce XXI wieku. Jak zaznaczył tuż przed wyjazdem p. Mirosław Boruta – przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej  im. Janusza Kurtyki – obecność takich środowisk jak Kluby Gazety Polskiej, Związek Konfederatów Polski Niepodległej 1979–1989, NSZZ „Solidarność”, Prawo i Sprawiedliwość, Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie i Rodziny Radia Maryja oznacza, że do Warszawy jedzie cała Polska. Mimo, że jedni jadą realizować cele polityczne, a dla innych jest to swoista pielgrzymka, to wszystkich łączy jeden cel, jakim jest troska o Ojczyznę wolną, sprawiedliwą i dumną, traktującą w sposób równy wszystkich obywateli, w tym katolików.

Po zakończonej Mszy Świętej odmawiano Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a w tym czasie zaczęto formować pochód. Za dobrą wróżbę uznano fakt, że do kościoła św. Aleksandra na placu Trzech Krzyży w tym właśnie momencie wchodziła młoda para na uroczystość zaślubin. Podczas swego przemówienia o. Tadeusz Rydzyk zaintonował pieśń „Życzymy, życzymy…” którą specjalnie dla młodych zaśpiewały setki tysięcy uczestników manifestacji. Takiej publiczności pozazdrościłaby nawet brytyjska para: książę William i księżna Kate.

Podczas marszu, którego celem był Plac Zamkowy, manifestanci skandowali hasła, m.in. „Nie oddamy wam telewizji Trwam”, „Rząd pod sąd”, „Bóg Honor i Ojczyzna” oraz „Wielka Polska katolicka”. Przed pałacem prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu odmówiono modlitwę za poległego pod Smoleńskiem Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wszystkie Ofiary Narodowej Tragedii. Ustawiono drewniany Krzyż. Ludzie skandowali: „Lech Kaczyński, pamiętamy” oraz „Chcemy prawdy o Smoleńsku”. Gdy czoło pochodu dotarło na Plac Zamkowy i rozpoczęły się przemówienia premiera Jarosława Kaczyńskiego i przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy poprzedzone odśpiewaniem Hymnu Narodowego, tysiące manifestantów wciąż znajdowało się na Placu Trzech Krzyży. Był to dowód na to, że liczba uczestników była naprawdę imponująca. Dwukilometrowa trasa przez Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście została wypełniona „biało-czerwoną rzeką ludzi”. Jarosław Kaczyński wygłosił płomienne i porywające przemówienie. Odniósł się w nim także do sytuacji dyskryminowanej Telewizji Trwam. Mówił o nieudolności obecnego rządu. Przekonywał, że przebrała się miara zła. Co jednak najważniejsze, powiedział, że mamy siłę czego dowodem jest ta wielka i powszechna mobilizacja setek tysięcy uczestników marszu. Co jakiś czas przemówienie premiera Kaczyńskiego przerywała burza oklasków i okrzyki „Jarosław, Jarosław” oraz „Zwyciężymy”. Przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda przekonywał z kolei, że obecny rząd jest antypracowniczy. Mówił o obowiązku pracy do 67 roku życia dla mężczyzn i kobiet, o wyprzedawaniu i rozkradaniu majątku narodowego.

20120929kpnManifestujący nie mieli wątpliwości, że jedyną szansą na zmianę rzeczywistości w Polsce i polepszenie sytuacji życiowej polskich rodzin jest odsunięcie Donalda Tuska i jego ekipy od władzy. Nie bez echa pozostały niedawne skandale dotyczące ekshumacji m.in. Anny Walentynowicz i wychodzące stopniowo na światło dzienne haniebne kłamstwa i manipulacje Ewy Kopacz, Tomasza Arabskiego, Andrzeja Seremeta, Jerzego Millera i Donalda Tuska. Dominujące w dzisiejszej Polsce media nazwano „mediami mętnego nurtu”, aby dać wyraz manipulacjom i służalczej pracy tysięcy dziennikarzy w Polsce, którzy zakłamują rzeczywistość i za wszelką cenę bronią interesów obecnej pseudoelity.

Trzy galerie zdjęć – autorstwa pp. Andrzeja Kalinowskiego, Anny Loch i Pawła Waloszczyka – można obejrzeć tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/29Wrzesnia2012ak
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/29Wrzesnia2012al
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/29Wrzesnia2012pw

Anna Maria Kowalska

wytrwamyiwygramyTo, co stało się wczoraj w Warszawie na marszu: „Obudź się, Polsko”! potwierdza, że hasła odnowy moralnej, sprawiedliwości społecznej i Prawdy są wciąż w Narodzie żywe. Olbrzymi tłum Osób, defilujących ulicami Stolicy raz jeszcze dowiódł, że w obronie słusznej sprawy jest gotów się błyskawicznie zorganizować.

Aktualny marsz w obronie Telewizji Trwam jest jednocześnie wielkim krzykiem, domagającym się wolnych mediów i wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Wśród idących w marszu wsparcia  reprezentowane były wszystkie pokolenia. Obok Kół Przyjaciół Radia Maryja oczywisty był udział Prawa i Sprawiedliwości, środowisk skupionych wokół Klubów „Gazety Polskiej”, „Solidarności” i Solidarnej Polski. Warto jednak odnotować, że w marszu szli także Polacy, mieszkający i pracujący za granicą, nawet w odległej Nigerii, a Ci spośród środowisk emigracyjnych, którzy z różnych względów nie mogli przybyć osobiście, organizowali marsze u siebie. Działania takie zostały podjęte we Francji, Australii, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, USA. Zmobilizowali się przedstawiciele licznych organizacji społecznych, związkowców i niezrzeszeni obywatele. Symbolicznie dołączyli także obcokrajowcy.

Tak budzi się dumny Naród, pragnący trwać przy Bogu, Honorze i Ojczyźnie. Naród, w którym żadne socjotechniczne zabiegi nie zdołały, na szczęście, zabić ducha Prawdy i prawdziwej „Solidarności”.

Zdjęcia autorstwa pp. Grzegorza Nieradki (fot. 1-15), Macieja Mieziana (fot. 16-29), Jana Pieczyraka (fot. 30-34) i Kazimierza Babiaka (fot. 35-42) można obejrzeć tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/29Wrzesnia2012

tomaszkorneckiTomasz Kornecki

Po raz XX Jasna Góra gościła pielgrzymów Rodziny Radia Maryja

Po raz XX słuchacze Radia Maryja z Polski i z zagranicy zgromadzili się na Jasnej Górze. Uroczystości rozpoczęły się w sobotę. Podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański Benedykt XVI pozdrowił zgromadzonych w Maryjnej Stolicy Polski mówiąc, między innymi, o tym, że walczą o wolność słowa. Swoje przesłanie do uczestników pielgrzymki Rodziny Radia Maryja skierował także Wojciech Reszczyński współtwórca Teleexpressu, założyciel Radia Wawa, obecnie członek Zarządu Oddziału  Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Powiedział: „zapytajmy czy przestrzeń Boża, dzięki której rozchodzą się elektroniczne fale radiowe i telewizyjne jest dziś wolna? Niestety nie, są urzędnicy którzy uzurpują sobie prawo do dysponowania tą przestrzenią. Arbitralną, dyskryminacyjną decyzją przestrzeń tę zamknięto dla katolickiej TV TRWAM. Dlatego nie spoczniemy w staraniach o należne nam miejsce na pierwszym multipleksie dla TV TRWAM.  Arogancji władzy przeciwstawiło się już prawie 2.264 tysiące Polaków składając swoje podpisy pod protestem do KRRiT. W obronie TV TRWAM ruszyło 90 manifestacji ulicznych gromadząc na marszach steki tysięcy obywateli. Protestują samorządy, rady gmin, powiatów, miast, liczne organizacje świeckie i katolickie”.

kprmlogoPunktem kulminacyjnym uroczystości była Msza Święta odprawiona o godzinie 11:00 na Wałach Jasnogórskich. Eucharystii przewodniczył  abp Joseph Tobin, sekretarz watykańskiej Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszenia Życia Apostolskiego.

Homilię wygłosił ks. bp Kazimierz Ryczan, mówił w niej o wartości pamięci historycznej, upomniał się o prawo do zapłaty dla podwykonawców, którzy przygotowywali inwestycje do EURO, a nie otrzymali wynagrodzenia. Mówił o tym, że w Polsce mamy do czynienia z oligarchią. „Bądźmy realistami. Nie wyznaczymy dróg ekonomii, bo jeden bank upadający w USA wstrząśnie ekonomią świata. Nie wyznaczymy szlaków politycznych sojuszy, bo potężne narody nie słuchają, mają swoje apetyty. Możemy pomóc Europie odnaleźć samą siebie, odczytać swe początki, odnaleźć wartości zagubione. Zaczerpnijcie i zanieście. Ten program jest do zrealizowania. Warto i trzeba ratować Europę. Maryjo, Jasnogórska Królowo Polski, prowadź nas”. We Mszy Świętej uczestniczyli biskupi, politycy m.in. były premier Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro, a także wdowa po generale Błasiku, p. Ewa Błasik.

mariamachl1Maria Machl

5 czerwca 2012 roku w Krakowie – Nowej Hucie odbył się Marsz w Obronie Wolnych Mediów (fotografie w tekście autorstwa p. Andrzeja Kalinowskiego). Jego data nie była przypadkowa.

marsz5czerwca1W tym samym dniu, w odległej Brukseli odbywały  się: Patriotyczny Protest Polaków z Polski i całego Świata na Placu Luksemburskim przed siedzibą Parlamentu Unii Europejskiej oraz wysłuchanie publiczne poświęcone dyskryminacji Polaków, dyskryminacji katolików i ich telewizji w sercu Europy, pod rządami Platformy Obywatelskiej. Nagłośniony został i tym samym upadł kolejny mit, mit „liberalizmu”. Obnażyli go łatwo eurodeputowani: dr Zbigniew Ziobro (Europa Wolności i Demokracji) i prof. Mirosław Piotrowski (Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy), socjolog, prof.  Andrzej Zybertowicz; poseł Prawa i Sprawiedliwości, była prezes Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji – Elżbieta Kruk; publicysta Wojciech Reszczyński, reprezentanci Fundacji Lux Veritatis a wreszcie i sam ojciec dr Tadeusz Rydzyk.

marsz5czerwca2Solidarnościowa, niezwykle uroczysta Msza święta została odprawiona o godz. 18:00 w Kościele pod wezwaniem Matki Boskiej Częstochowskiej na os. Szklane Domy, przez gospodarzy tej świątyni – Ojców Cystersów. Po niej pochód około trzech tysięcy uczestników przeszedł pod Krzyż Nowohucki – symbol walki o prawo do wiary i prawdy. To właśnie tu, w kwietniu 1960 roku doszło do wielogodzinnych starć mieszkańców Nowej Huty z oddziałami MO i SB. Kilkaset osób zostało rannych, ale ówczesne władze nie odważyły się już nigdy więcej usunąć Krzyża. I dziś, jak przed laty, choć w zgoła innych realiach, ludzie stanęli w obronie dostępu do prawdy, przeciw arogancji rządzących, fałszowaniu rzeczywistości przez prorządowe media i odmówieniu miejsca na multipleksie dla Telewizji Trwam.

marsz5czerwca3Choć pogoda niezbyt dopisała, uczestnicy Marszu, po modlitwie różańcowej i za Ojczyznę (poprowadzonych przez ks. mgra Jacka Kuczmiera) w skupieniu wysłuchali przemówień posłów i senatorów Prawa i Sprawiedliwości: pp. Barbary Bubuli, Andrzeja Dudy, Mieczysława Gila i Bogdana Pęka. Ich wystąpienia przeplatane były patriotycznymi pieśniami barda „Gazety Polskiej” – p. Pawła Piekarczyka i wspaniałej „Kapeli znad Baryczy” pod przewodem p. Bogusława Cebulskiego.

Okolicznościowy list od niestrudzonego obrońcy życia nienarodzonych, dra inz. Andrzeja Zięby, odczytał przewodniczący  Klubu Krakowskiego Gazety Polskiej w Nowej Hucie, p. Tomasz Orłowski a Apel Uczestników 75. Marszu w Obronie Wolnych Mediów w Polsce – którego treść publikujemy poniżej -  przewodniczący Klubu Krakowskiego Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki, dr Mirosław Boruta.

marsz5czerwca4W imieniu organizatorów przemówił także p. Edward Porębski z Komitetu Dzielnicy XVIII Prawa i Sprawiedliwości, dziękując Wszystkim Zebranym, księżom, artystom, pozostałym współorganizatorom i środowiskom wspierającym: Duszpasterstwu Ludzi Pracy przy parafii Świętego Maksymiliana Marii Kolbego w Mistrzejowicach, Klubowi Młodych Gazety Polskiej w Krakowie, (najliczniej reprezentowanym) Kołom Przyjaciół Radia Maryja, Lidze Obrony Suwerenności Odział Małopolski, NSZZ „Solidarność” Huty im. T. Sendzimira, Polskiemu Stowarzyszeniu Obrońców Życia Człowieka, Prawicy Rzeczypospolitej, Solidarnym 2010 i Związkowi Konfederatów Polski Niepodległej 1979-1989 oraz służbom porządkowym.

Film z tego wydarzenia przygotował p. Marek Czapla:

http://www.youtube.com/watch?v=t6M3oATukTw

A fotorelację p. Monika Oleksy: https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/5Czerwca2012

Kraków, 5 czerwca 2012 roku

Apel Uczestników 75. Marszu w Obronie Wolnych Mediów w Polsce

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica!

5 czerwca 2012 roku zebraliśmy się pod Krzyżem Nowohuckim, aby już po raz 75. w Polsce zaprotestować przeciwko decyzji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, która nie przyznała katolickiej Telewizji Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym. Ponieważ decyzja ta eliminuje tym samym z rynku medialnego głos tak ogromnego środowiska Polaków, pytamy w czyim interesie została podjęta? Jakich wartości się boi, kogo i dlaczego dyskryminuje?

Nie oczekujemy odpowiedzi na te pytania, bo znamy je bardzo dobrze, oczekujemy natomiast zmiany decyzji lub ustąpienia dotychczasowego składu Rady. Jeśli organ państwa nie umie rządzić, nie umie podjąć decyzji właściwej nie nadaje się do pełnienia swojej roli.

Pod Krzyżem Nowohuckim – w kwietniu 1960, 52 lata temu – już broniono naszej wolności wiary i przekonań. Po latach nie tylko, że nie zabrano nam Krzyża, ale dzięki niezłomnej postawie Polaków wybudowano piękny kościół. Teraz znów odczuwamy potrzebę zjednoczenia się przy Krzyżu i obrony wolności wiary i przekonań. I tak jak wtedy zwyciężymy. Może nie jutro i nie od razu, ale zwyciężymy na pewno! Jeśli Bóg z nami któż przeciwko nam?

Jeżeli w Polsce media pomijają uniwersalne wartości patriotyczne i religijne, to co oferują w zamian? Ubogą ofertę rozrywkową najniższego poziomu, tanią sensację, przemoc i marginalne opinie o niczym. Na takich pseudowartościach niczego zbudować nie można, pamiętamy tamte lata, opowiadano nam o nich albo o nich czytaliśmy. To oferta okupantów i namiestników – oferta dla ludzi, którzy mają być niewolnikami, podobnie jak w czasach nazistowskiego i komunistycznego reżimu.

Niech naszym przesłaniem staną się słowa błogosławionego Jana Pawła II, który w swoich homiliach mówił: „Wolność nie jest dana raz na zawsze”. „Musicie od siebie wymagać, nawet gdyby inni od Was nie wymagali” oraz – w słowach skierowanych do młodzieży – „Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje <Westerplatte>. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można „zdezerterować” (…) Jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba „utrzymać” i „obronić”, tak jak Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić – dla siebie i dla innych”.

Tutaj, pod Krzyżem Nowohuckim przyrzekamy, że nie zaprzestaniemy walki o wolność, wolność dla wartości najwyższych – Boga, honoru i Ojczyzny, wyrażanych poprzez przekaz Telewizji Trwam. Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie!

Marek Morawski

Jedność. Jakże to ważne. Dla wszystkich. Przyjaciół i wrogów. Ci pierwsi starają się jednoczyć, a Ci drudzy rozbijać. Proste: Divide et impera. Bywa jednak, że tych pretendentów na imperatorów jest stanowczo za dużo, a natura aż tak wielu nie wyposaża w umysł Napoleona czy duszę Nelsona, lub naszego wielkiego Paderewskiego. Powstaje wężowisko różnych kolorytów, a każdy wąż chce wyleźć na wierzch. Wszelkie chwyty dozwolone. Każda podłość, każde kłamstwo. Catch as catch can. Łap za co możesz i  łap co tylko możesz zawładnąć. Strasznie ten polski kupon sukna, który nie powinien był zostać rozdarty, się zmniejszył.

Z drugiej strony są zwykli obywatele, którzy marzyli od dziesiątków lat o zwykłej sprawiedliwości, o skromnych, ale godnych zarobkach, o wolności słowa i wolności osobistej, o uczciwych przetargach, o tanim państwie, o życzliwych, mądrych i sprawnych urzędnikach, o wybitnych charakterem przywódcach i wielu innych cechach porządnego społeczeństwa i państwa. Nie dzieje się tak. Jedni to widzą, a inni nie chcą widzieć. Ewidentne kłamstwa i manipulacje członków instytucji, która powinna składać się z najlepszych reprezentantów polskiego społeczeństwa, najbardziej godnych, bo z honorem, z najwyższych autorytetów nieuwikłanych w jakiekolwiek partyjne układy czy kliki nie są takimi. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji nie jest nie tylko instytucją demokratyczną, ale nie stoi na straży demokracji. Nie ma się co cieszyć, że tak jest, bo przeciw komuś. Nie będzie zasad to nie będzie niczego. To jest tylko kwestia czasu. Posiadacze dostępu do telewizji będą krzyczeć o wojnie wkładając te słowa w usta, które tego nie wypowiedziały. Znany i uznany reżyser ukuł termin wojna polsko-polska i go spopularyzował obarczając winą swych adwersarzy. Tak się nie robi. Nie namawia w jakikolwiek sposób Polaków do wojny. Co innego jest nazywanie faktów, działań, które się dokonały po imieniu. Ale się dokonały! Można natomiast krytykować, nazywać po imieniu szczególnie jeżeli jeszcze doda się, że jest to tylko hipoteza. Jeśli ktoś się nie zgadza powinien obalić taką hipotezę, ale nie stwierdzając werbalnie i nahalnie, ze tak nie jest. Mają być dowody, logika. Jeśli się kogoś wrzuci pod auto, to nie można mówić, że wpadł pod auto albo, że to auto wpadło pod niego.

Ludzie, zwykli ludzie widzą jak ogromnej manipulacji są poddawani. Nie mają dostępu do prawdy. Nikt nie chce być nabierany na plewy i karmiony nieprawdą bez względu na poziom wykształcenia lub dochodów. Owszem, godzą się na to beneficjenci tej manipulacji. To się dzieje od bardzo wielu lat. Rozpoczęło za komuny, a pogłębiło do niebotycznych rozmiarów współcześnie. Nikt nawet nie ma odwagi zapytać o wyjaśnienia dla spraw oczywistych. Zrobiło się ciasno, bardzo ciasno i duszno. Ludzie wyszli na ulicę wykrzyczeć swój protest. Chcemy wolności słowa. Chcemy telewizji TRWAM na równorzędnych zasadach jak inne stacje. Musi być przeciwwaga.

Nas wierzących jest ogromna większość, nawet jeżeli cześć nie jest praktykująca. Miłość homoseksualna nie jest normą, jest pewnym odchyleniem, niech będzie, ale nie nazywajcie tego normą i nie propagujcie jej w publicznej telewizji, pozwólcie obejrzeć mszę świętą w telewizji, a nie wysyłajcie tych chorych do piachu nie lecząc, nie wspomagając, utrudniając dostęp do leczenia, recept i lekarstw. Są różne dewiacje, które chce się upowszechnić nazywając je normą, ale prawda jest inna. Ktoś ma w tym interes różnorodny, nie tylko materialny, ale i polityczny czy bądź jaki. Można udawać, że jest inaczej, ale nie jest. Jeżeli nie będzie różnorodności mediów, to nie będzie wolności słowa. Nie będzie demokracji tylko dyktatura. Jeden totalitaryzm przeżyliśmy. Nie jest potrzebny drugi ani klasie niewolniczej najemników, ani klasie uprzywilejowanej, bo taka jest. To zawsze się kiedyś kończy odbieraniem biznesu, domu, a nawet kobiet. Zagarnięcie trwa krócej niż zapracowanie, prawda?

Był marsz wolności w Warszawie. Doskonale zorganizowany. Msza. Mądrą homilia biskupa drohiczyńskiego Antoniego Dydycza, później pełne emocji przemówienia. Nie było w nich nieprawdy. Każdą tezę można by udowodnić. Tylko nie ma zachowanych w tym kraju, i w prawie tego kraju pryncypiów demokratycznych. Napisanie, że jest demokracja jeszcze jej nie tworzy. Proszę sięgnąć do moich felietonów na temat demokracji z 22 maca i dalszych. Demokracja sama się nie robi. Ją trzeba stworzyć i twardo pilnować. Nie ma również niezawisłej prokuratury, nie ma niezawisłych sądów. Nazwanie czy określenie czegoś, ze jest niezawisłe, jeszcze tego nie czyni. Jak to mówią? Proste jak konstrukcja cepa.

Marsz przebiegł w należnej powadze i spokoju. Były okrzyki, a jakże, ale tak się dzieje na demonstracjach. Nikt by nie przyszedł, i nie krzyczał, gdyby udzielono koncesji telewizji TRWAM zgodnie z uchwalonymi zasadami. PRZEKŁAMANO JEDNAK.

Jest nas wielu. Będzie jeszcze więcej. Takie są reguły. Pewnie będzie brutalizacja organów represyjnych, tajemnicze opuszczenia tego świata. Tak się dzieje w systemach totalitarnych. Tak się dzieje tam, gdzie nie ma wolności.

My chcemy wolności, chcemy prawdy, chcemy kontroli społecznej.

Zbyt trudne?

Rezolucja Nr 8/2012 Rady Miejskiej w Skawinie z dnia 29 lutego 2012 r.
 
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji

herbskawinyRada Miejska w Skawinie (il. za: Wikipedią), popierając głos innych samorządów w Polsce oraz wielu organizacji, instytucji i środowisk, wyraża stanowczy protest w związku z nieprzyznaniem Telewizji Trwam miejsca na przygotowywanym multipleksie cyfrowym, co uprawniałoby do nadawania programów w technologii cyfrowej.

Przywołujemy głos Stałej Konferencji Episkopatu Polski, wskazujący, że odmowa przyznania TV Trwam miejsca na multipleksie cyfrowym jest poważnym naruszeniem praw katolickiej opinii publicznej. Solidaryzujemy się z tym stanowiskiem Episkopatu Polski. Uważamy, że działanie takie narusza zasadę pluralizmu i sprawiedliwości społecznej oraz równości wobec prawa i dyskryminuje katolików.

Wykluczenie stacji o charakterze religijnym w procesie koncesyjnym godzi w prawa katolików, w licznych odbiorców, wśród których wiele jest osób chorych i samotnych. Tej dyskryminacji powinno się stanowczo przeciwdziałać.
 
Przyjmujemy niniejsze stanowisko w tej sprawie ponad podziałami politycznymi i apelujemy do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o zrealizowanie wniosku Fundacji Lux Veritatis i zagwarantowanie telewidzom pełnej możliwości odbioru Telewizji Trwam na multipleksie cyfrowym.

Podejmując rezolucję, Rada Miejska w Skawinie wyraża w ten sposób protest w związku z nieprzyznaniem Telewizji Trwam miejsca na przygotowywanym multipleksie cyfrowym, co uprawniałoby ją do nadawania programów w technologii cyfrowej. Radni popierają w ten sposób także głos innych samorządów w Polsce oraz wielu organizacji, instytucji i środowisk.

Przewodniczący Rady Miejskiej
mgr Norbert RZEPISKO

miroslawborutaMirosław Boruta

Wielotysięczny tłum przeszedł ulicami Krakowa w proteście przeciwko ograniczaniu wolności słowa. W manifestacji zorganizowanej przez Klub Gazety Polskiej z Gliwic i Solidarnych 2010 z Krakowa udział wzięły tez inne Kluby Gazety Polskiej i Koła Radia Maryja oraz inne organizacje solidarnościowe i niepodległościowe. Wśród zebranych Krakowski Klub Gazety Polskiej rozdał 5.000 egzemplarzy „Gazety Polskiej Codziennie”.

20120304wowm„Chcemy demokracji, a nie dekoracji”, „Nie oddamy wam Telewizji Trwam”, „Wolne media w wolnej Polsce”, „Niech żyje Viktor Orban!” – krzyczeli idący i zgromadzeni na płycie Rynku Głównego w Krakowie (fot. Andrzej Kalinowski), wśród których nie zabrakło nawet górali z Podhala i górników z Kopalni „Piast”. Głos zabrali m.in: dr Zuzanna Kurtyka, prof. Andrzej Nowak, red. Tomasz Sakiewicz, red. Witold Gadowski i red. Jan Pospieszalski. (niezależna.pl, inf. wł.)

Film z przebiegu marszu i wiecu przygotował p. Stefan Budziaszek:


http://www.youtube.com/watch?v=L6E2QISJBDo

Zdjęcia nadesłane do Redakcji Krakowa Niezależnego przez pp. Józefa Bobelę (fot. 1-19) i Pawła Kuklę (fot. 20-29) obejrzeć można tutaj: https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/4Marca2012
a autorskie fotorelacje pp. Andrzeja Kalinowskiego, Andrzeja Rychławskiego i Darii Stańdo tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/4Marca2012ak
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/4Marca2012ar
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/4Marca2012ds

I jeszcze materiały (zdjęcia i filmy) ze strony Radia Wnet: cz. I: http://www.radiownet.pl/publikacje/krakowska-manifestacja-w-obronie-wolnosci-mediow-cz1 - cz. II: http://www.radiownet.pl/publikacje/krakowska-manifestacja-w-obronie-wolnosci-mediow-cz2 - dr Zuzanna Kurtyka: http://www.radiownet.pl/publikacje/zuzanna-kurtyka-przemowienie-w-czasie-krakowskiej-manifestacja-w-obronie-wolnosci-mediow-4-iii-2012-r - prof. dr hab. Andrzej Nowak: http://www.radiownet.pl/publikacje/profesor-andrzej-nowak-przemowienie-w-czasie-krakowskiej-manifestacja-w-obronie-wolnosci-mediow-4-iii-2012-r - red. Tomasz Sakiewicz: http://www.radiownet.pl/publikacje/tomasz-sakiewicz-przemowienie-w-czasie-krakowskiej-manifestacja-w-obronie-wolnosci-mediow-4-iii-2012-r

Komu w takim dniu – w dniu 4 marca – podziękować? Panu Bogu za wspaniałą pogodę – si Deus nobiscum, quis contra nos? Jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam? Pannie Maryi, czczonej w pobliskiej Bazylice Mariackiej, a także Jej podopiecznym – Kołom Przyjaciół Radia Maryja, wszystkim twórcom Telewizji Trwam, ojcu Tadeuszowi Rydzykowi, dziękujemy za ten owocny dla Boga i dla Polski trud. Świętemu Kazimierzowi – świętemu kościoła katolickiego, patronowi Rzeczypospolitej Obojga Narodów, Polski i Litwy. Trzeba w tym miejscu wspomnieć Kaziuki, odbywający się od czterystu lat jarmark odpustowy w Wilnie, a więc wspomnieć też Polaków z Litwy, którzy bronią polskości, polskiego języka i szkół. Tutaj, w Krakowie, oba Kluby Gazety Polskiej wspólnie z Ligą Obrony Suwerenności pamiętają o tym szczególnie i dziękują im za ten owocny dla Polski i polskości trud.

Ze względu na ogromne zainteresowanie tematyką protestu zapraszamy wszystkie osoby i środowiska, które nie mogły wziąć udziału w manifestacji 4 marca o przybycie na mszę świętą 10 marca, o 16:30 w Archikatedrze Wawelskiej. Po niej także odbędzie się okolicznościowa manifestacja i wystąpienia w obronie wolności mediów.

marekmariusztytkoMarek Mariusz Tytko

Podziemny Salon Artystyczno-Literacko-Muzyczny („PSALM”) przy kościele Matki Bożej Różańcowej w Krakowie-Piaskach Nowych zainaugurował swoją działalność cyklem spotkań autorskich „Poezja Religijna”.

Wydarzenia kulturalne bez precedensu w skali ogólnopolskiej. Dnia 5 lutego 2012 r. w budynku parafialnym przy kościele Matki Bożej Różańcowej w Krakowie-Piaskach Nowych (ul. Nowosądecka 41) spotkaniem poetyckim z Józefem Baranem rozpoczął swoje istnienie Salon Artystyczno-Literacko-Muzyczny „PSALM”. Cykl „Poezja Religijna” to seria autorskich prezentacji wybitnych twórców polskich, deklarujących swoją przynależność do Kościoła Katolickiego, przyznających się otwarcie do relacji z kulturą chrześcijańską.

W sytuacji, kiedy w Polsce, wbrew stanowisku Episkopatu, katolikom odmawia się dostępu na multipleks dla jedynej polskiej telewizji katolickiej „TRWAM” – środowisko chrześcijańskich twórców krakowskich postanowiło pokazać, że kultura religijna, wbrew postkomunistycznej i libertyńskiej propagandzie ateistycznej – to nie jakiś ciemnogród, ale sama istota i jasna perła polskiej kultury w ogóle. Chrześcijańskie korzenie nasza kultura ma od początku, od chrztu Polski przed tysiącem lat, a bez chrześcijaństwa nie ma polskiej kultury. Z nadania sowieckiego  próbowano naszą kulturę ateizować w PRL, ale się to nie udało, dzięki zdecydowanemu oporowi Polaków, o czym świadczy przetrwanie narodu nadal w ponad 90% katolickiego oraz dzieła licznych polskich twórców chrześcijańskich.

W bezprecedensowym cyklu „Poezja Religijna”, inicjator „PSALMU” – dr Marek Mariusz Tytko, pedagog kultury, nauczyciel akademicki z UJ, dzięki gościnności ks. Ireneusza Okarmusa, obecnego proboszcza parafii MB Różańcowej (także znanego poety i redaktora „Gościa Niedzielnego”), pokazuje na żywo twórczość i sylwetki szeregu różnorodnych autorów katolickich, inspirujących się chrześcijaństwem, motywiką religijną w swojej sztuce.

Podczas pierwszego wieczoru (5 lutego) Józefowi Baranowi (ur. 1947), członkowi Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, który czytał swoje wczesne wiersze z tomu „U Pana Boga za piecem” wtórowała piękną partitą J. S. Bacha – utalentowana, młoda skrzypaczka Maria Zborowska. Rozmowę z poetą o wierze, patriotyzmie i poezji, jego relacjach z Czesławem Miłoszem i Sławomirem Mrożkiem przeprowadził dr M. M. TYTKO. J. Baran podkreślał swoje ludowe korzenie chłopskie (‘Józef z Borzęcina’) oraz to, że jego matka jest dla niego wzorem religijności. Mówił, że obecnie 98-letnia mama nie rozstaje się przez całe życie z różańcem i jest wierną słuchaczką Radia Maryja. Zapis ciekawego wieczoru w postaci filmu dostępny na stronie parafialnej MB Różańcowej Piaski Nowe w katalogu „Parafia” osobnej zakładce o nazwie P.S.A.L.M.:

http://www.parafiapiaskinowe.pl/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=31&Itemid=76

Zimą „PSALM” gościł jeszcze znanego (kiedyś krakowskiego, obecnie – niepołomickiego), poetę Jerzego Piątkowskiego (SPP) – 12 lutego czytał on swoje utwory z tomu „Sympozjum z głosem Boga”. Podkreślał swoje związki z Kościołem dosłownie od urodzenia, bo… urodził się na plebanii (!) w czasie II wojny (1943). W latach 70. i 80. pracował także jako dziennikarz w krakowskich czasopismach katolickich „Zdanie” oraz „Za i Przeciw”, potem podróżował do Afryki…

19 lutego 2012 r. gościliśmy w „PSALMIE” prof. UKSW dr hab. Wojciecha Kudybę (ur. 1965), literaturoznawcę z Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, który przyjechał na swój wspaniały, kontemplacyjny wieczór  autorski prosto z konferencji naukowej w Greifswaldzie w Niemczech. Absolwent KUL-u, uczeń słynnego prof. Stefana Sawickiego, dał podczas spotkania  poetyckiego czytelne świadectwo wiary i umiłowania polskości, fascynacji poezją Cypriana Norwida,  ks. Janusza Pasierba i ks. Jana Twardowskiego, Zbigniewa Herberta i Czesława Miłosza. Opowiadał o prześladowaniach swoich rodziców-katolików, nauczycieli-patriotów na Zamojszczyźnie przez komunistyczny reżim. Przy nastrojowej lampie przedstawił swoje wyciszone, medytacyjne poezje religijne, malował słowem w całkowitej ciszy piękno polskiej natury i doświadczenie sacrum. W rozmowie z drem Tytką prof. Kudyba świadczył własnym przykładem m.in. o wpływie relacji z Bogiem na twórczość poetycką. Zachwycona publiczność bardzo gromko oklaskiwała twórcę (długa owacja na stojąco!), domagają się powtórnych odwiedzin autora słynnych „Gorców Pana”. Prof. Wojciech Kudyba to poeta metafizyczny, głęboko wierzący, wybitnie uduchowiony, wyciszony, nowy, współczesny Norwid. Wiersze poety można przeczytać od adresem parafii w zakładce P.S.A.L.M.:

http://www.parafiapiaskinowe.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=258:zaproszenie-na-kolejnye-spotkanie-psalm-tym-razem-gociem-bdzie-wojciech-kudyba-poeta-krytyk-historyk-literatury&catid=2:aktualnoci&Itemid=4

11 marca 2012 r. występuje nestor polskiej sztuki, Leszek Elektorowicz (właśc. Lesław Witeszczak, członek SPP), rodem ze Lwowa (ur. 1924), współczesny książę polskich poetów, wybitny twórca na wskroś katolicki i patriota, żołnierz Armii Krajowej, najbliższy przyjaciel Zbigniewa Herberta od czasów lwowskiej szkoły powszechnej w latach 30. aż po kres życia autora „Pana Cogito”. Leszek Elektorowicz również przez kilkadziesiąt lat pracował biurko w biurko razem z Wisławą Szymborską w „Życiu Literackim” w Krakowie, pozostawał z nią w serdecznych, przyjacielskich  relacjach. Podczas wieczoru autorskiego przeczyta swoje utwory metafizyczne, religijne, uduchowione, kontemplacyjne, a dr Marek Mariusz Tytko porozmawia z poetą m.in. o powinnościach chrześcijanina, Polaka-patrioty i obowiązkach twórcy chrześcijańskiego. Młodziutka Maria Zborowska piękną muzyką skrzypiec na żywo ubogaci niezapomniany wieczór autorski L. Elektorowicza, wybitnego poety a zarazem wziętego prozaika, zasłużonego dla kultury polskiej tłumacza (anglisty i socjologa), ostatnio współpracownika krakowskich „Arcanów”. Relacja z wieczoru wkrótce na stronie www parafii i na portalu „Niezależny Kraków”.

Dnia 18 marca w „PSALMIE”, wg planu, występuje o. dr Eligiusz Dymowski OFM (SPP), urodzony w 1965 r., były rektor franciszkańskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie-Bronowicach, znany poeta polski, zdobywca wielu nagród poetyckich, twórca pozostający na bieżąco w nurcie życia literackiego. Dr M.M. Tytko programowo porozmawia z ojcem Eligiuszem m.in. o powołaniu do kapłaństwa, o świadomym wrastaniu w kulturę polską, o jego studiach doktoranckich w Rzymie, o tym, jak wygląda u niego proces twórczy. Spotkanie ubogaca muzyką klasyczną maestro Dariusz Sadzikowski (piano).

Warto zaglądnąć za niedługo na stronę internetową www parafii Piaski Nowe, aby zapoznać się i z relacją.

Kolejne spotkania  z poezją religijną odbędą się już w okresie wielkanocnym w domu parafialnym przy kościele M.B. Różańcowej na Piaskach Nowych tradycyjnie, jak zawsze w wybrane niedziele o godz. 19.00-21.00.

W dniach 22 kwietnia wystąpi prof. UJ dr hab. Zofia Zarębianka (SPP), uznana poetka, literaturoznawczymi, specjalistka od Sanctum w literaturze pięknej.

Dnia 29 kwietnia 2012 r. gościć będzie o. dr Kazimierz Wójtowicz, CR, wybitny teolog, doktor Uniwersytetu w Wiedniu (doktorat z teologii literatury napisał w jęz. niemieckim), dyrektor  Wydawnictwa Zmartwychwstańców „Alleluja” w Krakowie.

Na Święto Trzeciego Maja zapowiadany jest natomiast koncert religijnej poezji śpiewanej Marty Bizoń z Zespołem (w programie m.in. poezje ks. J.Twardowskiego, ks. J.Pasierba, ks. K.Wojtyły/Jana Pawła II). Na 27 maja szykuje się wernisaż wystawy rzeźb religijnych prof. Wincentego Kućmy (ASP) i ekspozycja fotografii artystycznej oraz wieczór poetycko-muzyczny, czyli wiele sztuk połączonych razem (niem. Gesamtkunstwerk).

W czerwcu w „PSALMIE” – kolejne wieczory autorskie – spotkania z poetami katolickimi: prof. UJ drem hab. Bogusławem Żurakowskim, literaturoznawcą, krytykiem literackim, pedagogiem kultury, poetą, byłym prezesem Oddziału SPP w Krakowie (1996-2008) i wieczór ze znaną poetką katolicką Zofią Daszkiewicz.

Po przerwie letniej wstępnie zapowiadane – dwa wspaniałe, jednorazowe, niepowtarzalne  koncerty religijnej poezji śpiewanej poznańskiego zespołu poezji śpiewanej „Arete” (z Piwnicy św. Rocha w Poznaniu) i legendarnego „Krakowskiego Przedmieścia” (w którym m.in. grają muzycy z „Brathanków”). Po wakacjach w wyremontowanej, podziemnej auli im. bł. Jana Pawła II przy MB. Różańcowej w „PSALMIE” czeka nas prawdziwa uczta muzyczno-poetycka. Nigdy czegoś podobnego w Krakowie nie było, a już na pewno na pustyniach kulturalnych, jakimi są dzielnice na peryferiach miasta.

Na te i następne bezprecedensowe artystyczne spotkania na żywo, które się już nigdy nie powtórzą („nic dwa razy się nie zdarza”), warto przyjść, zamiast siedzieć przed telewizorem lub komputerem. Zapraszamy miłośników dobrej sztuki, nie tylko dorosłych, ale także młodzież, tym bardziej, że wstęp jest wolny, skoro autorzy katoliccy w Kościele występują ad maiorem Dei Gloriam oraz pro publico bono gratis, prezentując wspaniałą sztukę na żywo (teatr żywego słowa), współtworząc w serii spotkań z „Poezją Religijną” niszę kultury chrześcijańskiej „PSALMU”, czyli biblijnego, poetyckiego śpiewu na chwałę Boga i Stworzenia. Tak brzmi jasne, czytelne świadectwo katolickie wybitnych artystów słowa w czasach, gdy pseudoartyści bezczeszczą święty krzyż i cynicznie profanują wartości chrześcijańskie na wystawach w muzeach publicznych, zresztą finansowanych przez polskich podatników, czyli w ponad dziewięćdziesięciu procentach – Polaków-katolików.

Uwaga:

dojazd tramwajami nr 6, 7, 24, 50, autobusami nr 164, 174, 204, 244, przystanek „Piaski Nowe”. Dojazd autobusami nr 107, 184, przystanek na skrzyżowaniu ul. Nowosądeckiej/Witosa/Łużyckiej.

Głosowanie w Radzie Miasta Krakowa oznacza po prostu, że walka o wolność wypowiedzi i szerzenie słowa odmiennego niż rządowe, partii o nazwie Platfoma Obywatelska nie mieści się w koncepcji lewackiego coraz bardziej pseudoliberalizmu…

Wyniki ze strony BIP warto skonfrontować z listą partyjną:
http://www.bip.krakow.pl/?sub_dok_id=29684&info=punkt&PSS_ID=8814

Przeciwko Telewizji Trwam, katolickiemu głosowi w naszych domach, głosowali następujący radni Platformy Obywatelskiej: Janusz Chwajoł, Jerzy Fedorowicz, Grażyna Fijałkowska, Andrzej Hawranek, Marek Hohenauer, Małgorzata Jantos, Dominik Jaśkowiec, Bogusław Kośmider, Teodozja Maliszewska, Katarzyna Pabian, Robert Pajdo, Jerzy Sonik, Sławomir Ptaszkiewicz, Grzegorz Stawowy, Paweł Węgrzyn, Andżelika Wojciechowska, Wojciech Wojtowicz i Jerzy Woźniakiewicz. Tę 18-tkę wsparło 3 radnych bloku prezydenta J. Majchrowskiego: Jerzy Friediger, Bartłomiej Garda, Anna Prokop-Staszecka. I to są fakty.

Protest Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w Krakowie w sprawie decyzji odmawiającej telewizji TRWAM miejsca na multipleksie cyfrowym

akokrakowDo końca lipca 2013 roku ma zniknąć sygnał telewizji naziemnej na rzecz sygnału telewizji cyfrowej. Niestety, decyzja Urzędu Komunikacji Elektronicznej w porozumieniu z przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest taka, iż na pierwszym polskim multipleksie zabraknie miejsca dla jedynej katolickiej telewizji w Polsce. Dla Telewizji Trwam.

Stało się to pomimo protestów wielu organizacji społecznych i politycznych, w tym Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu.

120216ndZabrakło miejsca na multipleksie cyfrowym dla Telewizji, której oglądalność przewyższa oglądalności wielu innych nadawców, którzy uzyskali akceptację. Dla telewizji, której wymiar społeczny jest nie do zastąpienia, dla telewizji wartości najwyższych (Il. Nasz Dziennik, Nr 39 (4274), 16 lutego 2012, wyd. internetowe).

Brak kryteriów kwalifikacyjnych, jak również argumentacja, odwołująca się do niezgodnych z prawdą faktów medialnych, mająca stanowić podstawę do odrzucenia wniosku, prowokuje do pytań o bezstronność postępowania kwalifikacyjnego.

My, niżej podpisani, w poczuciu obywatelskiej odpowiedzialności za pomyślny rozwój Rzeczypospolitej Polskiej, jako suwerennego, solidarnego Państwa, w trosce o utrzymanie naszej tożsamości narodowej, więzi rodzinnych i społecznych, mając świadomość roli pluralistycznych mediów w całokształcie życia Kraju, protestujemy przeciwko tej decyzji i żądamy jej zmiany.

Komitet Założycielski AKO w Krakowie:

1. dr inż. Andrzej Augustynek (AGH),
2. dr hab. Włodzimierz Bernacki (UJ),
3. prof. dr hab. inż. Włodzimierz Bochniak  (AGH),
4. dr Mirosław Boruta (UP),
5. prof. dr hab. inż  Stanisława Dalczyńska-Jonas  (AGH),
6. dr Andrzej Duda  (UJ),
7. prof. dr hab. inż. Jan Tadeusz Duda  (AGH),
8. prof. dr hab. Maria Dzielska (UJ),
9. prof. dr hab.  Jerzy Fijał  (AGH),
10. prof. dr hab. Janusz Gołaś (AGH),
11. dr inż. Marta Januś (AGH),
12. prof. dr hab. Ryszard Kantor  (UJ),
13. prof. dr hab. inż. Andrzej Korbel  (AGH),
14. prof. dr hab. Grażyna Korpal  (ASP),
15. dr hab. inż. Adam Korytowski (AGH),
16. dr hab. inż. Wojciech Kucewicz (AGH),
17. dr hab. Marta Lempart-Geratowska  (ASP),
18. prof. dr hab. Edward Malec  (UJ),
19. dr hab. inż. Janusz Mikuła  (PK),
20. prof. dr hab. inż. Janina Milewska-Duda  (AGH),
21. prof. dr hab. inż. arch. Anna Mitkowska (PK),
22. prof. dr hab. inż. Wojciech Mitkowski, (AGH),
23. mgr Marek Morawski,
24. mgr inż. Andrzej Ossowski (AGH),
25. dr hab. Józefa Panek  (CM UJ),
26. dr Tomasz Panz (UJ),
27. dr inż. Krzysztof Pasierbiewicz (AGH),
28. prof. dr hab. Stanisław Sędziwy  (UJ),
29. dr inż. Feliks Stalony-Dobrzański  (AGH),
30. prof. dr hab. Krystyna Stamirowska  (UJ),
31. dr n. med. Jolanta Świerszcz  (CM UJ),
32. prof. dr hab. Stefan Taczanowski (AGH),
33. prof. dr hab. Ryszard Terlecki (WSF-P „Ignatianum”)

tomaszkorneckiTomasz Kornecki

Do końca lipca 2013 roku ma zniknąć sygnał analogowy na rzecz cyfrowego. Niestety decyzja Urzędu Komunikacji Elektronicznej w porozumieniu z przewodniczącym Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest taka, iż na pierwszym polskim multipleksie zabraknie miejsca dla jedynej katolickiej telewizji w tym kraju. Dla Telewizji Trwam.

Fundacja LUX VERITATIS nie otrzymała przez cztery miesiące odpowiedzi na zażalenie w sprawie decyzji wysłane do Krajowej Rady. Ostateczna odpowiedź KRRiTV co do rozmieszczenia mediów na multipleksie ma pojawić się do końca stycznia. Do tej pory miejsca na nim mają spółki: ESKA TV, Stavka, Lemon Records i ATM.