Przeskocz do treści

Cele Prawa i Sprawiedliwości:

prawoisprawiedliwosc3Prawo i Sprawiedliwość zmierza do osiągnięcia poprzez udział w życiu publicznym następujących celów:
1) umocnienia niepodległego bytu Rzeczypospolitej Polskiej i międzynarodowej pozycji Naszego Kraju,
2) umocnienia siły i bezpieczeństwa Państwa Polskiego, a w szczególności jego zdolności do podejmowania wielkich przedsięwzięć inwestycyjnych i społecznych w interesie Obywateli i Narodu,
3) umocnienia demokracji, praworządności i wolności obywatelskich,
4) szerzenia postaw patriotycznych oraz wzmacniania solidarności społecznej i narodowej Polaków,
5) umacniania roli rodziny, jako podstawowej komórki społecznej i wspieranie jej życzliwą polityką państwa,
6) szybkiego rozwoju gospodarczego Polski i działań, które pozwolą na zwiększenie uczestnictwa obywateli w korzystaniu z jego owoców, w szczególności zmniejszenia i eliminacji różnic między miastem a wsią i między różnymi regionami Polski,
7) rozwoju kultury, nauki i powszechnego dostępu do oświaty wszystkich szczebli,
8) zniesienia wszelkich barier ograniczających możliwości awansu społecznego i wszechstronnej aktywności zawodowej, kulturalnej oraz naukowej Polaków.

Za: Statut Prawa i Sprawiedliwości, rozdział II.

Deklaracja Samorządowca

alfabetdMy samorządowcy Prawa i Sprawiedliwości uroczyście zobowiązujemy się realizować i nigdy nie sprzeniewierzyć założeniom naszego programu:

1. Praca. Podejmiemy działania na rzecz tworzenia nowych, trwałych miejsc pracy oraz ochrony już istniejących.
2. Inwestycje. Dobrze wykorzystamy środki unijne. Zainwestujemy w rozwój polskich firm.
3. Zdrowie. Nie dopuścimy do prywatyzacji szpitali. Zdrowie Polaków nie może być przedmiotem gry rynkowej, gdzie liczy się tylko zysk a pacjent jest traktowany przedmiotowo.
4. Rolnictwo. Zadbamy o polską wieś i rolników.
5. Rodzina. Stworzymy warunki (finansowe i prawne), aby w polskich rodzinach rodziło się więcej dzieci.
6. Pomoc potrzebującym. Nie zapomnimy o tych, którym bez własnej winy żyje się gorzej i którzy nie potrafią wyrwać się z biedy. Zadbamy o ludzi starszych, samotnych i niepełnosprawnych.
7. Budownictwo. Rodzina na swoim. Wesprzemy budownictwo mieszkaniowe.
8. Infrastruktura. Rozbudujemy sieć lokalnych połączeń drogowych i kolejowych.
9. Edukacja. Zatrzymamy, nasilający się od kilku lat, szczególnie w gminach wiejskich, proces likwidacji szkół. Przywrócimy szkolnictwo zawodowe.
10. Kultura. W trosce o nasze dziedzictwo, finansowo i organizacyjne wzmocnimy instytucje i ośrodki kultury.

* Do osiągnięcia powyższych zadań będziemy wykorzystywać pieniądze z Unii Europejskiej, środki budżetów poszczególnych jednostek samorządowych oraz subwencje państwową.

* Mając na uwadze konieczność głębokich reform w wielu dziedzinach życia społecznego, wyrażamy wolę szerokiej współpracy ze wszystkimi, którym bliskie są idee zrównoważonego rozwoju, wolności, samorządności i solidarności społecznej.

Czas na zmiany. Zacznijmy je od Samorządu.

krakowniezaleznymkInformacja własna

Módlmy się za wszystkich, którzy sumiennie walczą o dobro Naszej Ojczyzny oraz sprawiedliwość społeczną i godne warunki życia każdego człowieka. Ciebie prosimy...

kkgpnhlogo19 września - w piątek - Komitety Dzielnic XVI (Bieńczyce) i XVIII (Nowa Huta) Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie oraz Krakowski Klub Gazety Polskiej w Nowej Hucie i środowiska patriotyczne zaprosiły Krakowian i Gości Naszego Miasta na uroczystość w hołdzie Polskim Ofiarom rosyjskiej inwazji 1939 roku. Wspominaliśmy także Ofiary Tragedii Smoleńskiej, do której, bez haniebnej agresji rosyjskiej 17 września 1939 roku. nigdy by nie doszło...

20140919mlUroczystość rozpoczęła koncelebrowana Msza Święta - z patriotyczną homilią ojca Augustyna Spasowicza - w kościele pod wezwaniem Matki Bożej Częstochowskiej na os. Szklane Domy 7.

Po zakończeniu Mszy Świętej przeszliśmy do pomnika Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki, przy którym miało miejsce złożenie kwiatów, zapalenie zniczy oraz okolicznościowe mowy i występ artystyczny p. Sławy Bednarczyk, którą muzycznie wspierał p. Stanisław Zamojski. W uroczystości wziął udział kandydat na Prezydenta Miasta Krakowa, p. dr Marek Lasota (fot. p. Mirosław Boruta).

Zapraszamy Państwa do obejrzenia fotoreportażu, autorstwa p. Andrzeja Kalinowskiego:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/19Wrzesnia2014

michalciechowskiMichał Ciechowski

Informacja prasowa

Marek Lasota – kandydatem Prawa i Sprawiedliwości oraz zjednoczonej centroprawicy na Prezydenta Krakowa

„Znam Kraków, kocham Kraków, tu mieszkam i pracuję, tu mam przyjaciół. Kraków jest też w centrum mojej pracy naukowej. Wiem co zrobić aby rozwijał się on dynamicznie  i harmonijnie. Miastu potrzeba dziś nowej energii i świeżego spojrzenia na wyzwania, które przed nim stoją. A będzie ich wiele. Jestem kandydatem bezpartyjnym, popieranym przez jednoczącą się centroprawicę. Za to zaufanie dziękuję. Jednocześnie proszę o nie mieszkańców Krakowa. Chcę łączyć. Chcę Krakowa obywatelskiego” – powiedział podczas konferencji prasowej w Domu Polonii  w Krakowie Marek Lasota.

Kandydata na prezydenta Krakowa zaprezentowała wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Beata Szydło wraz z posłami Andrzejem Adamczykiem, Ryszardem Terleckim i Jarosławem Gowinem, który życzył swojemu wieloletniemu przyjacielowi sukcesu i zaapelował do wyborców Platformy Obywatelskiej o poparcie dla niego.

„Kraków chce zgody wokół naszych wspólnych krakowskich spraw. Marek Lasota to człowiek porozumienia i dialogu. Cały jego życiorys przekonuje, że potrafi łączyć. Jego doświadczenie, osobiste kompetencje oraz uczciwość gwarantują dobrą i potrzebną zmianę w Krakowie” – przekonywał lider Polski Razem.

20140915mlPrzewodnicząca Prawa i Sprawiedliwości w Małopolsce, poseł Beata Szydło, przypomniała, że Prawo i Sprawiedliwość rozpoczęło proces jednoczenia polskiej centroprawicy wokół idei dobrej i jakże potrzebnej zmiany w Polsce. „Dlatego otwieramy się na nowe środowiska, dla których, podobnie jak dla nas, los naszego kraju nie jest obojętny. Uważamy, że także w samorządy trzeba, doceniając to co zostało zrobione dobrze, tchnąć nową energię i świeżość. Trzeba wyjść do ludzi, uczciwie i otwarcie z nimi rozmawiać; o ich problemach, nadziejach, obawach.”

Marek Lasota zapewnił, że przez całą kampanię wyborczą będzie się starał robić wszystko aby przekonać mieszkańców Krakowa zarówno do swej osoby, jak i do programu, który wkrótce ze szczegółami przedstawi. „Chcę łączyć krakowian wokół wspólnego celu jakim jest dobro naszego miasta i ludzi którzy w nim żyją i pracują. Moim celem jest dynamiczny i harmonijny rozwój miasta w oparciu o kompetencje, uczciwość i szeroką współpracę ze wszystkimi środowiskami. Będę do dyspozycji dziennikarzy i już teraz proszę Was o to, abyście także wy, rzetelnie informując o moim programie, byli życzliwym mostem miedzy mną a mieszkańcami Krakowa.”

Życiorys Marka Lasoty dowodzi, że dla dobra wspólnego potrafi budować porozumienie i jednoczyć wokół wspólnego celu.

mareklasotaMarek Lasota  (fot. malopolskie.pl) – lat 54, doktor historii, samorządowiec, adiunkt w Akademii „Ignatianum” w Krakowie. Dyrektor krakowskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej. Wieloletni Radny Województwa Małopolskiego wybrany w roku 2002 z koalicyjnej  listy PO-PiS. Były poseł na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Bezpartyjny. Autor wielu książek i publikacji. Od młodości związany z Krakowem. Działalność społeczną rozpoczął jeszcze w latach studenckich. Związał się ze środowiskiem krakowskiego Studenckiego Komitetu Solidarności . Na początku lat 80 współtworzył Niezależne Zrzeszenie Studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. W czasie stanu wojennego był członkiem ścisłego kierownictwa Krakowskiej Komisji Wykonawczej Niezależnego Zrzeszenia Studentów. W 2000 r. rozpoczął pracę w Biurze Edukacji Publicznej Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie, kierując pracami edukacyjnymi, wydawniczymi i wystawienniczymi. W listopadzie 2007 r. wybrany dyrektorem Instytutu Pamięci Narodowej  w Krakowie.

miroslawborutaMirosław Boruta

Na krakowskie obchody 70-tej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego i Akcji "Burza", na które Krakowian i Gości Naszego Miasta zaprosiły: Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, Prezydent Miasta Krakowa oraz Muzeum Armii Krajowej w Krakowie złożyły się - Msza Święta w Bazylice Mariackiej, przejście na pl. Jana Matejki, uroczystość przy grobie Nieznanego Żołnierza oraz specjalny program w Muzeum Armii Krajowej.

20140801pw1O godzinie 17:00 – godzinie „W” - w całym Mieście rozległ się sygnał syren alarmowych, a kilka minut później w Bazylice Mariackiej rozpoczęla się koncelebrowana Msza Święta w intencji Ojczyzny i żołnierzy poległych za Jej wolność. Okolicznościową – pełną patriotycznych akcentów homilię – wygłosił o. Jerzy Pająk OFMCap, kapelan żołnierzy Armii Krajowej i Środowisk Niepodległościowych. Jak wspomniał: "Godzina "W" obowiązuje nas nadal".

20140801pw2Po Mszy Świętej nastąpiło przejście ul. Floriańską na pl. Jana Matejki i uroczystości przy Grobie Nieznanego Żołnierza obok Pomnika Grunwaldzkiego, z udziałem Wojska Polskiego. W uroczystościach wzięły udział m.in. delegacje kombatantów, młodzieży, Prawa i Sprawiedliwości, NSZZ "Solidarność" Regionu Małopolska, Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki, Przymierza Naród, Wolność, Suwerenność i Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-1989.

20140801pwPo zakończeniu uroczystości spora część uczestników, specjalnym autobusem, pojechała do Muzeum Armii Krajowej na otwarcie wystawy pt. "Dni Powstania", rekonstrukcji historycznej przedstawiającej atak na pozycje niemieckie, okolicznościowego wykładu dr. Macieja Korkucia z Instytutu Pamięci Narodowej oraz pokazu filmu "Powstanie Warszawskie".

Zapraszamy Państwa także do obejrzenia fotoreportażu, na który składają się zdjęcia pp. Alicji Rostockiej (fot. 1-5) i Mirosława Boruty (fot. 6-10), a także relacji filmowej, autorstwa p. Stefana Budziaszka:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Sierpnia2014armb
• https://www.youtube.com/watch?v=ra2EcokD7r4

porozumienieW minioną sobotę w ramach zgromadzenia obywatelskiego „Czas na zmiany” Prawo i Sprawiedliwość podpisało polityczne porozumienie z Solidarną Polską oraz Polską Razem. Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro i Jarosław Gowin złożyli podpisy na dokumencie, którego celem jest trwałe zjednoczenie polskiej prawicy (fot. pis.org.pl). W ramach akcji pod tym samym tytułem Prawo i Sprawiedliwość wydało specjalny biuletyn, który w poniedziałek trafił do Czytelników w całej Polsce.

W dokumencie podpisanym w sobotę przez liderów trzech partii prawicowych na sali warszawskiego Centrum Expo XXI możemy przeczytać: „W obliczu kryzysu politycznego, jakiego staliśmy się świadkami w ostatnich tygodniach, i świadomi odpowiedzialności za losy Ojczyzny, Prawo i Sprawiedliwość, Polska Razem Jarosława Gowina i Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro zawierają porozumienie w celu stworzenia silnej alternatywy dla skompromitowanego i szkodzącego Polsce rządu koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego”.

Z dokumentu, który stał się podwaliną do wspólnego działania polskiej prawicy na rzecz dobra Polski, dowiadujemy się m.in., że premier Donald Tusk nie jest w stanie skoordynować działań swoich ministrów i prowadzonej przez nich polityki (...) nagrania pokazują, jak zobowiązany mocą ustaw do apolityczności Prezes Narodowego Banku Polskiego prowadzi zakulisowe targi zmierzające do uniemożliwienia zwycięstwa w wyborach partii opozycyjnej i ustala politykę kadrową Premiera, zaś polityka prowadzona w Polsce przez ostatnie lata w dużej mierze nastawiona była na kontynuację wielu wadliwych mechanizmów i powiazań z okresu PRL.

prawoisprawiedliwoscPrawo i Sprawiedliwość, podpisując porozumienie z innymi partiami prawicowymi oraz działając wraz z przedstawicielami m.in. NSZZ „Solidarność”, klubów „Gazety Polskiej”, Ruchu Społecznego im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, Solidarności Rolników Indywidualnych, Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, dało początek szeroko zakrojonej akcji, mającej przywrócić Polsce elementarne zasady demokratyczne.

Podczas sobotniego zgromadzenia obywatelskiego, prowadzonego przez poseł Małgorzatę Sadurską, gdzie głos zabrali: poseł Andrzej Duda, profesor Piotr Gliński i senator Witold Waszczykowski, rozdawany był najnowszy biuletyn „Czas na zmiany”. Biuletyn, jako część akcji Prawa i Sprawiedliwości, przedstawia prawdziwe oblicze obecnej władzy i przypomina wystąpienie lidera partii Jarosława Kaczyńskiego podczas Konwencji Zjednoczeniowej Organizacji i Środowisk Patriotycznych z 12 lipca 2014 r., w którym przekonywał, że: „Naszą narodową potrzebą, warunkiem rozpoczęcia narodowej polityki jest odsunięcie tej władzy. Każdy dzień tej władzy bardzo drogo kosztuje nasz naród. I dlatego musimy iść w tym kierunku możliwie szybko. Musimy iść w tym kierunku tak, by już następne wybory, te za kilka miesięcy, przyniosły nam sukces, przyniosły zmianę władzy w wielu przynajmniej miejscach naszego kraju, w wielu regionach, w wielu gminach, miastach. To jest potrzeba, którą musimy uznać dzisiaj za coś, co dalece przekracza jakiekolwiek partykularne interesy. To jest dzisiaj potrzeba najwyższa”.

leszeksosnowskiLeszek Sosnowski

Felieton polityczny: Przygotowano podstępny zamach na Jarosława Kaczyńskiego*

Niektórzy, jeszcze do niedawna prominentni politycy, ostatnio nieźle trzęsą portkami. I wcale nie mam na myśli osobników umoczonych w tzw. aferze podsłuchowej, ci bowiem nic sobie nie robią z ewidentnych dowodów hańby. Obstawieni prokuratorami i głównonurtowymi redaktorami gwiżdżą na wszelkie zarzuty. Zresztą coraz bardziej szkodliwe poczynania tych ludzi są ewidentne od dawna. Chodzi mi tu o tych wszystkich, którzy ostatnio przegrali z kretesem wybory do europarlamentu, a dziś pragną wcielić w życie staropolskie przysłowie „Czepiło się g… okrętu i woła: płyniemy!”. Tym okrętem ma być PiS.

Kiepscy rachmistrze

Okazuje się, że jak trwoga, to do… PiS-u! Okazuje się, że ta marka ma już swoją ugruntowaną wartość. Okazuje się z kolei, że wartość pojedynczych nazwisk, choćby nie wiem jak medialnych, niewiele już znaczy. Najlepszym tego dowodem jest dramatyczny spadek wyniku Zbigniewa Ziobro – pod sztandarem PiS-u, i to wcale nie jako lider tej partii, uzyskał naprawdę świetny wynik: 335 933 głosów, jako lider Solidarnej Polski już tylko 60 763 głosy!

Bez stempla solidnej partii ani rusz. To pokazali wyraźnie Polacy 25 maja br.; okazało się, że od ostatnich wyborów trochę jednak dojrzeli politycznie i społecznie, nie nabierają się już na byle celebrytę, na byle kopacza piłki czy boksera. Albo na byle polityka.

Odnoszę jednak wrażenie, że w samym PiS-ie nie wszyscy to rozumieją, nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego w jak mocno ugruntowanej firmie działają. Wygląda na to, że niektórzy z czołówki partyjnej wciąż upatrują cudownego rozmnożenia głosów wyborczych poprzez zgarnięcie pod PiS-owskie skrzydła osobników przegranych, a nawet zdradzieckich, i dodawanie do swojego wyniku ich procencików zawartych w słupkach sondażowych. Kiepscy z nich jednak rachmistrze, bowiem tylko dodają, zapominając, że przy kaptowaniu przegranych trzeba niestety także odejmować. To jest niezbędne dla osiągnięcia prawidłowego bilansu. Trzeba rozsądnie zastanowić się, co się zyska, a co się straci – bo straty będą na pewno. Przygarnianie przegranych (nie mówiąc już o ewidentnych zdrajcach) tylko w pierwszej chwili zdaje się przynosić korzyści, nie jest jednak ani rozwojowe, ani konsolidujące. Jak funkcjonuje organizacja oparta na przeróżnych aliansach najlepiej można prześledzić na przykładzie SLD, które z prawie 50 proc. poparcia w latach 2000-2001 już w roku 2005 zjechało gwałtownie do 11,31 proc. w Sejmie i do zera w Senacie, a w roku 2011 Sojusz osiągnął zaledwie 8,24 proc. Przypomnę tylko, że SLD utworzono w 1997 r. na bazie 33 (!) organizacji; bardzo to socjalistycznie i sprawiedliwie wyglądało, ale ewidentnie na dłuższą metę nie funkcjonuje.

Gdyby te wszystkie asy polityki były tak znakomite, to dziś zasiadałyby w Strasburgu i miałyby PiS gdzieś – nie trzeba być szczególnie rozgarniętym, żeby zdawać sobie z tego sprawę. Jeśli zatem dzięki nim nawet parę nowych głosów PiS-owi przybędzie, to pytanie ile zarazem ubędzie? Ludzie na ulicy mówią wprost: na takie związki nie będziemy głosować, nie będziemy ich popierać, niektórzy dodają, że wtedy lepiej w ogóle na wybory nie iść… Tradycja łatwego puszczania w niepamięć zdrady jest w Polsce niestety wielka, sięga wieku XVII. To najgorsza nasza tradycja. Z taką tradycją należy definitywnie zerwać, bo owo tak łatwe przechodzenie od zdrady do współpracy, kończyło się zawsze dla kraju źle, nawet tragicznie. Zyskiwali (na majątkach, bo przecież nie na honorze) ci, którzy zdradzali, Ojczyzna – nigdy.

Trzeba zatem zadać pytanie tym członkom PiS-u, wyżej i niżej postawionym, którzy stale wątpią,  tym stale niepewnym sukcesu, stale opiniującym każdą odważniejszą inicjatywę słowami „to się nie uda”: dlaczego nie macie wiary we własne siły? Po co wiązać się z nosicielami porażki, ze skazanymi na przegraną? To siły nie doda. Nikt nie lubi mieć do czynienia z ludźmi przegranymi. Tym bardziej, że to osobnicy wielce podejrzani, zarówno jeśli chodzi o ich ostateczne cele, jak i metody działania. Czyż mało jest fatalnych doświadczeń z różnymi aliansami? Przecież ci przegrani nie zwracają się do PiS-u z pokorą, choćby z dobrze udawaną! Nie przepraszają. Ciągną za sobą całe dwory. Żądają! Ich celem nie jest rozbudowa i wzmocnienie PiS-u – wprost przeciwnie. Po cóż zatem prowadzić z nimi rozmowy i tym samym dawać dramatyczny sygnał społeczeństwu: sami nie damy rady!

Czas zwrócić się również do tych ludzi, którzy na wybory nie chodzą. Bo może oni jednak mają jakieś racje, że nie chodzą, może nie wszyscy są obojętni, lecz po prostu stracili nadzieję – powodów było niemało, poczynając od sławnego 5 czerwca 1989 r., kiedy to pan Geremek ogłosił społeczeństwu, że jest niemądre, bo dzień wcześniej źle wybrało, skreślając totalnie na listach wyborczych tych, którzy ich prze 45 lat ciemiężyli. Wyniki „skorygowano” i to jakoby w majestacie prawa… Iluż to ludzi ma o to żal do dzisiaj… Tych właśnie oraz ich ideowych spadkobierców trzeba przekonać, że można tamten haniebny akt poddania się naprawić, że uczyni to PiS, że potrzebne są do tego jego samodzielne rządy, a nie alianse niosące już w zarodku kłótnie i dywersję. Czemu nie powiedzieć do społeczeństwa bez ogródek: dajcie nam najpierw samodzielnie rządzić i dopiero wtedy nas oceńcie, nie oceniajcie teraz i to na podstawie komentarzy wrogich nam mediów.

Kompas

Te wrogie media są silne, ale PiS nie jest bezsilny. Prof. Andrzej Nowak zaproponował utworzenie trzech majdanów: pod TVP, TVN i pod Agorą (wydawca Wyborczej). Sądzę, że jeden z nich, pod TVP – choć oczywiście w polskich realiach zapewne musi inaczej wyglądać niż w Kijowie – jest potrzebą chwili i to nie tylko dlatego, że mamy do czynienia z telewizją de facto rządową, a nie publiczną. Szykuje się mianowicie szybka wyprzedaż regionalnych ośrodków TVP; właśnie od 1 lipca w perfidny sposób pozbyto się trzonu ich pracowników. Nazywa się to restrukturyzacją i polega na przekazaniu osób dotychczas zatrudnionych w TVP firmie zewnętrznej, będącej agencją pracy – uwaga! – tymczasowej, o swojsko brzmiącej nazwie LeasingTeam. Centrala z Woronicza od dawna deprecjonuje ośrodki regionalne, teraz drastycznie redukuje zatrudnienie. Stara metoda przygotowania do sprzedaży całej firmy lub jej mienia.

Przywrócenie TVP charakteru telewizji publicznej, odpolitykowanie jej, nasycenie programów prawdziwymi relacjami z życia kraju, tradycją narodową, autentyczną kulturą, a nie popularyzacją pseudoawangardowych wypocin, przywrócenie szacunku dla Chrystusa i jego wyznawców, zaniechanie kpin i drwin (bo to nie krytyka) z opozycji, zaniechanie promowania dewiantów itd., itd. – długa jest lista  napraw w tej instytucji. Dobrowolnie leczeniu TVP się nie podda, to jasne, bo zakochani we władzy zarządzający i redaktorzy walczą nie tylko o byt władających polityków, ale i swój własny. Ale są jeszcze inni redaktorzy i to w tej samej instytucji, są jeszcze sojusznicy wewnątrz TVP – im trzeba wywalczyć szansę. Wywalczyć! Oczywiście nie tylko PiS, ale i Solidarność, i inne związki oraz wszyscy ci, którym jeszcze zależy na normalnym kraju.

Proszę uważnie obserwować, z jaką faryzejską troską mainstreamowe media traktują tzw. porozumienie prawicy, jak cierpią, że ten niesympatyczny typ Kaczyński (w domyśle satrapa i egoista) nie kwapi się do zjednoczenia prawej strony, a już największą krzywdę wyrządza swemu ugrupowaniu, odrzucając wyciągnięte po kasę, przepraszam, do zgody ręce Gowina i Ziobry. Mass media nagle tak bardzo troskają się o dobro prawicy, niczym Wyborcza o dobro Kościoła, a więc waląc jak w bęben w najszlachetniejszych ludzi, wciskając zdrajców i awanturników w szeregi prawicy, kwestionując podstawowe wartości i idee konserwatywno-narodowe. W rzeczywistości mainstreamowe media są jak niezawodny kompas: jeśli wskazują, by się jednoczyć z Ziobrą i Gowinem – którzy nagle nie schodzą z ekranów telewizyjnych – to znaczy, że na pewno należy iść w zupełnie przeciwnym kierunku. Wtedy się dojdzie do celu. Kto choć przez chwilę mniema, że te media, w tym TVP, faktycznie działają dla dobra prawicy, ten powinien natychmiast odejść z polityki. Albo natychmiast przenieść się do lewaków.

Wróćmy do tych, którymi obecnie nikt w polskiej polityce się nie interesuje, do tych, którzy nie chodzili na wybory, którzy nie posiadają żadnej opieki politycznej – a naprawdę mają swoje racje. Z nimi nikt jednak nie rozmawia, nie słucha ich argumentów, a przecież to właśnie oni są większością! Większością, na którą machnęły ręką wszystkie partie, ba! pokrzykuje się na nich albo nimi pogardza. Jakoby jest im wszystko jedno, skoro nie głosują. Na pewno są wśród nich zobojętniali, ale też na pewno nie jest ich ponad 50 proc.! Ten który przywróci frekwencję wyborczą choćby z 1989 r., a więc na poziomie 62 proc., ten będzie na długo zwycięzcą i ten uratuje Ojczyznę przed manipulacjami i ostatecznym zawłaszczeniem kraju przez sitwę. Naród w 100 procentach składa się z… narodu – nie z 48 procent głosujących. To nieustanne gmeranie pośród dotychczas uczestniczących w wyborach i wygrzebywanie kogoś tam jeszcze, kto może się rozmyśli, zmieni front i zagłosuje na PiS i dzięki temu przybędzie nam ten jeden mandacik – to strata sił, środków i czasu. A czasu mało!

Trzeba walczyć o całą pulę i trzeba mobilizować pozostałą część narodu – nie z powodu parlamentarnej arytmetyki, ale dlatego że tu idzie o stawkę najwyższą: o Ojczyznę i zachowanie wiary przodków. To patetyczne słowa, wiem i sam nie przepadam za patosem, ale tak po prostu teraz jest, w takim momencie historycznym się znaleźliśmy.

Syn marnotrawny?

Czołówkę przegranych tworzą Zbigniew Ziobro i Jarosław Gowin. Ten drugi zdaje się być o niebo sprytniejszy od tego pierwszego. Obaj do niedawna pyszni i pewni swego, dziś – malutcy. Obaj niedawno jeszcze brylowali w mediach i na salonach, kasowali, rozdzielali stanowiska, objawiali wielkie prawdy, a teraz – stanęli przed widmem politycznego niebytu. Nie są ludźmi bez zawodów i wykształcenia, na pewno znaleźliby sobie dobrą robotę, ale żądza władzy i tzw. parcie na szkło nie pozwalają im zająć się czymś spokojniejszym.

Niektórzy zwolennicy Ziobry w samym PiS-ie (są jeszcze tacy) na ratunek swego byłego kolegi przywołali nawet opowieść Chrystusa o synu marnotrawnym. Niestety „wykazali się” bardzo powierzchowną znajomością Ewangelii. Porównanie Zbigniewa Ziobry do syna marnotrawne jest całkowicie chybione; były PiS-owski polityk nijak ma się do młodszego z braci, który porzucił rodzinny dom i wyruszył w świat w poszukiwaniu większego szczęścia niż miał w gospodarstwie ojca. I motywy jego postępowania, i sytuacja życiowa w żaden sposób nie przystają do motywów i sytuacji polityka SP.

Nie nazwany w Ewangelii z imienia młody człowiek nikogo nie zdradził, nie usiłował okraść, i co najważniejsze – nie wystąpił przeciwko swemu ojcu. Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada – tak się zwrócił do rodzica (Łk 15,11-32). Dostał połowę (druga przypadła starszemu synowi) i niebawem można powiedzieć legalnie opuścił rodzinny dom razem z otrzymanym (a nie zabranym bez pozwolenia, czyli ukradzionym) majątkiem. Nie udał się w świat, by szkodzić ojcu, konkurować z nim, krytykować go, wymądrzać się. Nie, był po prostu lekkoduchem, niefrasobliwym młodzieńcem, który, otrzymawszy „kasę”, postanowił zakosztować uciech tego świata; roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie – pisze Ewangelista. A pod koniec opowieści rozeźlony na młodszego starszy brat powie bez ogródek: roztrwonił twój majątek z nierządnicami. Gdy majątek bardzo szybko się rozszedł, nasz bohater zaczął cierpieć nie tylko niedostatek, ale głód do tego stopnia wielki, że Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, którymi żywiły się świnie. Młody człowiek stanął w rzeczywistości w obliczu śmierci: ja tu z głodu ginę.

Czy tak dramatycznie wyglądają losy Zbigniewa Ziobry? PiS-owski „syn marnotrawny” nie prosił ojca o zgodę, kiedy obdarowany miejscem na listach wyborczych gwarantującym posadę europosła i związane z tym wspaniałe apanaże, opuszczał rodzinny dom, czyli swoje macierzyste ugrupowanie polityczne. Wprost przeciwnie! Odszedł z hukiem, pełen krytyki wobec ojca i jego domu, nie okazując najmniejszej wdzięczności. Stał się konkurentem ojca, szkodząc mocno jego gospodarstwu. Sam zaś majątku nie roztrwonił. Pomnożył go znacznie. Świń w Strasburgu nie pasał. Nie z głodu zatem zapragnął wrócić do rodzica, lecz by ten majątek dalej mnożyć.

Ewangeliczna opowieść o synu marnotrawnym traktuje również o miłosierdziu. Komu wszakże jest okazane owo miłosierdzie? Nie paniczykowi dumnie potrząsającemu piórami, złaknionemu popularności i pieniędzy. Nie człowiekowi co prawda młodemu, ale przecież znającemu dobrze życie, który posmakował już władzy na wysokim szczeblu. Miłosierdzie okazane jest naiwnemu, wchodzącemu dopiero w życie młodzieńcowi. Wydaje mi się, że pan Ziobro do prawdziwej przemiany potrzebuje nie pomnażania majątku, ale właśnie doświadczenia głodu. Dosłownego głodu, nie głodu władzy i sławy, bo tego doświadcza nieustannie. Najlepszą drogą do celu byłoby w tym przypadku nie trwonienie majątku, ale całkowite rozdanie go ubogim i chorym. Stanie się wówczas nie tylko człowiekiem pożądającym miłosierdzia, ale i świadczącym je. Nie zapominajmy, że w Ewangelii jest oczywiście w wielu miejscach mowa o miłosierdziu, lecz wielokroć także o sprawiedliwości. Pismo Święte, to księga napisana z natchnienia Boga, nie felieton i nie materiał do dowolnych interpretacji, także politycznych.

Wróćmy jeszcze raz na chwilę do Chrystusowej opowieści. Młodszy syn decyduje się na pełną, niekłamaną pokorę wobec ojca, choć wcale go nie zdradził, a tylko (?) zranił jego uczucia. Broń Boże nie stawia żadnych warunków, nie oczekuje stanowisk; uczyń mię… – mówi – no właśnie, kim? Dygnitarzem? Senatorem? Nadzorcą? Nie! Uczyń mię choćby jednym z najemników. A najemnik wówczas wykonywał najgorsze roboty w gospodarstwie, jak np. będące w wielkiej pogardzie pasanie świń, które Żydzi uważali za nieczyste. Pan Ziobro nie chce pasać świń. Ma wymagania niemałe, choć teraz skromniejsze, ale najemnikiem nie będzie. Wyborcy co prawda poskromili jego pychę, ale już widać, że niestety tylko na chwilę. Pycha nazywana jest królową grzechów.

Ziobro po rozmowie z prezesem Kaczyńskim nie zostawił sobie nawet chwili na refleksję, szybko odsłonił przyłbicę, ukazując prawdziwe, znane wszystkim oblicze; zaczął kluczyć, udowadniać, co to on nie może i padł od razu w objęcia Gowina (choć jemu się wydaje, że to on przygarnął filozofa). Teraz będą solidarnie knuli razem. Oczywiście do jakiegoś czasu.

Jarosław II

Jarosław Gowin proponuje Jarosławowi Kaczyńskiemu sojusz. Łaskawca! Stoi w obliczu kolejnej totalnej porażki, szeregi mu się sypią, opuścił go nawet jego ulubieniec Jasiu Godson, a mimo to lider nowego zlepku politycznego dumnie wyznaje w TVP akt nowej wiary: „Wierzę, że Polska Razem i PiS będą naprawiać Polskę”. Proszę bardzo, już obwieścił alians, na pierwszym miejscu wymieniając swoją tonącą tratwę, już zaczyna liderować, a PiS wspomina na doczepkę. Kto zna naprawdę Gowina, ten wie, że nie ma mowy o przejęzyczeniu: to zamknięty w sobie człowiek, którego zżera potworna ambicja. On z pozycją drugiego, a co dopiero trzeciego lub czwartego, nigdy się nie pogodzi, przekonał się o tym i sam Tusk. Ewentualne wątpliwości w kwestii podziału władzy rozwiewa już w kolejnym zdaniu: „Program Polski Razem będzie uwzględniony przez nowy prawicowy rząd”. Kto mu obiecał i ten rząd, i udział w nim? Ów zaprezentowany parę miesięcy temu melanż niespójnych ogólników nazywa „programem”?! O jego pomysłach gospodarczych i rozeznaniu w tej materii nie warto nawet wspominać… Filozof uczepił się deregulacji zawodów jak rzep psiego ogona. Dramatyczne nieraz skutki dopuszczenia przeróżnych nieuków oraz cwaniaków do uprawiania odpowiedzialnych zawodów już obserwujemy. Nie dość, że życie gospodarcze w Polsce marniutkie, to jeszcze je osłabiać bezkarnym dopuszczaniem nieuków do wykonywania odpowiedzialnych i kosztownych prac? Owszem, parę zawodów wymagało deregulacji, ale nie dwieście! Powoływanie się na przykład Niemiec jest bez sensu, jeśli się weźmie pod uwagę, jak tam rozwinięte jest szkolnictwo zawodowe; dlatego tam nie ma co regulować dodatkowymi egzaminami, komisjami i ustawami.

Gowin już się widzi w nowym rządzie – na pewno nie w roli posłańca… Raczej jako Jarosław II. Na razie jeszcze się podlizuje: „Zawsze było mi blisko do takich polityków, jak Jarosław Kaczyński…”. Skoro tak, to pytam, kiedy łże – 3 lipca br. na antenie TVP Info, udając przyjaznego prezesowi PiS-u, czy 22 maja br. w Kielcach, gdzie gromił: „Tak, dość marnowania głosów, a marnuje głosy ten, kto będzie głosował na Donalda Tuska i Jarosława Kaczyńskiego!”. I dodał jeszcze, żeby nie było wątpliwości, „Ci, którzy zagłosują na Kaczyńskiego, poprą rekordowo w skali Europy nieskuteczną opozycję”. I co, teraz pcha się do tej najmniej skutecznej opozycji? I co, z takim człowiekiem alians? Chyba tylko po to, by sobie mocno zaszkodzić, a jemu coś darmo sprezentować… Tylko za co prezenty? Bo jeśli z miłości bliźniego, to trzeba poszukać bardziej potrzebujących.

Nie wierzę w to, że „rozmowy toczą się w trójkącie Polska Razem, PiS, Solidarna Polska”, jak zapewniał bezczelnie w telewizji były minister sprawiedliwości, wciąż na pierwszym miejscu stawiając oczywiście swoje rozlatujące się ugrupowanie. Gdyby taki trójkąt powstał, to klęska PiS-u pewna. Nie tędy droga do zwycięstwa – dlatego nie wierzę Gowinowi. O co mu naprawdę chodzi, wyjaśnił niechcący już w następnym zdaniu wygłoszonym w TVP: „Najważniejsze jest to, żeby powstały wspólne listy, najpierw w wyborach samorządowych, potem do parlamentu”. Na pewno to jest najważniejsze. Dla niego. Ale Gowin dzieli skórę na niedźwiedziu, chce postawić opinię publiczną przed faktem dokonanym: on i jego ludzie znajdą się na listach PiS-u. Co na to jednak członkowie oraz sympatycy PiS-u, zwłaszcza ci, którzy z tych list będą musieli ustąpić na korzyść niedawnego kamrata Tuska albo na korzyść zdrajców z własnych szeregów, których w Gowinowym ugrupowaniu pełno? Chore pomysły.

Trzeba się bowiem zastanowić, czym jest owa Polska Razem, z czego powstała. To koczowniczy lud, ugrupowanie osób wędrujących i nielojalnych, których wylansowały wcześniej inne partie, nie wiedząc, kogo hodują na swoim łonie. Historia uczy, że nie wolno liczyć na uczciwość tego, który raz postąpił już nielojalnie, kto ma inklinacje do zdrady. Jak tylko takiemu trafi się okazja, albo jak się na coś obrazi – porzuci bez wahania kolegów. Wszyscy posłowie lub europosłowie Polski Razem zdobyli swoje mandaty z ramienia PiS-u lub PO! Czegóż to zatem dokonała owa, tak butnie przemawiająca ustami swego przewodniczącego organizacja, poza skupieniem pod jednym dachem osobników, których do niedawna na pewno nazywano by zdrajcami, choć może teraz obowiązują inne standardy i inne słownictwo, jak pokazuje afera podsłuchowa?

O samym Gowinie najlepiej świadczy kolejne zdanie z cytowanej tu telewizyjnej rozmowy: „Moja partia ma w nazwie słowo ‘razem’, więc szukamy porozumienia i to porozumienie jest realne w obrębie obozu prawicowego”. Przebiegły Jarosław Gowin i w tym przypadku nie jest w zgodzie ze stanem faktycznym. Otóż pełna i oficjalna nazwa tej partii, a raczej partyjki, brzmi „Polska Razem Jarosława Gowina”, co widnieje nie tylko w rejestrach sądowych, ale i na stronie internetowej ugrupowania. Tak, proszę państwa, taka ogromna buta została zawarta już w samej nazwie ugrupowania, takie ambicje się uzewnętrzniły. Polska pana Gowina… Cóż za pycha! Już sam ten fakt powinien stanowić wystarczający powód, by z gościem w ogóle nie rozmawiać. On rozumuje tymi samymi kategoriami, co Tusk: państwo to ja. Tamten urósł już na tyle w siłę, by ową zasadę wcielać w życie, ten – jeszcze za słaby. Żadna poważna partia europejska nie zdobyła się na zawarcie w swej nazwie podległości swemu wodzowi, nie zrobił tego nawet Haider w Austrii. Wyobraźmy sobie tylko, co by się działo, gdyby coś takiego uczynił Jarosław Kaczyński – strach pomyśleć… Wyzwano by go od faszystów i ogłoszono zagrożeniem dla świata, wezwano Europę i USA na ratunek przed nim. Ale Gowinowi takich rzeczy mainstreamowe media za złe nie mają. Palikotowi zresztą też.

Gowin zakłada prawicowy obóz… Nie wiadomo – śmiać się czy płakać. Jeszcze niedawno walczył o pozycję nr 1 w PO, a jak przegrał, to porzucił kolegów i poszedł do konkurencji. W świetle np. prawa handlowego byłoby to przestępstwo. W świetle kodeksu honorowego nie powinno się podawać mu ręki. Chce na grzbiecie PiS-u dojechać do celu (a więc do premiera, może prezydenta). A w ogóle cóż z niego za prawica? Warto zastanowić się, skąd się wywodzi Jarosław Gowin. Otóż ze środowiska, które wprost obsesyjnie nie cierpi PiS-u, a braci Kaczyńskich w szczególności. To wynoszące się ponad wszystkich środowisko ma swoje gniazdo w Krakowie, więc może warszawiacy mniej go rozeznają. Gowin to katolik, ale ten ulepszony przez Wyborczą, zwolennik tzw. Kościoła otwartego, reprezentowanego przez lewackie, postmodernistyczne kręgi Tygodnika Powszechnego, jakiegoś Kościoła przeintelektualizowanego, gardzącego pobożnością ludową. Przez ponad 10 lat był naczelnym miesięcznika „Znak”, który przemyca lewactwo w środowiska katolickie. Całe lata kibicował Unii Demokratycznej i Unii Wolności.

Ten pan na pewno nie znajdzie uznania w środowiskach „moherowych”, a tak samo i ci, którzy się z nim zwiążą – to zaś oznacza duże straty wizerunkowe wśród milinów katolickich radiosłuchaczy, telewidzów i czytelników. Taka byłaby jedna z „korzyści” ewentualnego aliansu.

Piąta kolumna

Wiemy wszyscy dobrze, że słabością PiS było od lat dobieranie sobie współpracowników i współrządzących. Z jednaj strony wspaniali ludzie, mądrzy, patriotyczni, odważni, aż tu czasem zupełnie nieoczekiwanie obdarza się dużym, a nawet wielkim zaufaniem dziwnych osobników – nie wiedzieć z jakiego powodu. Najbardziej klasycznym przykładem jest Joanna Kluzik-Rostkowska, utalentowana konstruktorka wyborczej klapy Jarosława Kaczyńskiego; te wybory naprawdę sztuką było przegrać i to z tak marnym, przypadkowym kandydatem, jak Komorowski. Najwyższy czas zdać sobie sprawę z działania piątej kolumny w PiS-ie. Trzeba się jej wystrzegać jak zarazy i to na wszystkich szczeblach. Jestem przekonany, że z pomocą różnych mediów szykowany był perfidny swoisty zamach na PiS, a na Jarosława Kaczyńskiego w szczególności. Chodziło (i chodzi dalej!) o wprowadzenie w szeregi partii ponownie fermentu, kłótni, tworzenia frakcji, walki o przywództwo – obaj omawiani tu panowie oraz ich dwory to gwarantowali, nawet gdyby to nie było ich bezpośrednim celem. Ich charaktery, ich ambicje, ich mniemanie o sobie, w końcu ich fałszywe rozumienie polityki musiałyby doprowadzić do rozbijactwa.

I jeszcze jedno. Ludzie mają dosyć międlących się między sobą od 20 albo i więcej lat polityków różnych orientacji, ale wciąż tych samych. Dla nowych i młodych miejsca w ławach sejmowych i senatorskich brakuje. Jeżeli już ktoś się tam znajdzie, to jakiś osobnik o słabej osobowości, wystawiony tylko po to, by puścić oko do młodego wyborcy. Może w PiS-ie jest pod tym względem lepiej (choć nie najlepiej); tu klasycznym i wielce pozytywnym przykładem jest Krzysztof Szczerski. Stare kadry siłą rzeczy tracą dynamikę, na to nie ma ratunku… Trzeba wyszukać więcej Szczerskich. Oni są, tylko trzeba im dać szansę, zrobić jakąś selekcję, wytyczyć drogę, nie kręcić się w kółko w tym samym kręgu osobowym. Również dlatego nie wierzę, że taki zgrany polityk, jak Gowin ma jakiekolwiek szanse na sojusz z PiS-em.

Jarosław Odnowiciel

Czy z tego wszystkiego może wynikać, że należy być samotną wyspą polityczną? Ależ nie! Trzeba jednak przyjrzeć się, jak wygląda obecnie polityka w Europie. Wyszukiwanie polityków z nazwiskiem i podkupywanie ich już od dawna nie jest praktykowane. Mało tego, jest w zachodnich krajach generalnie źle widziane tak wśród elit, jak jeszcze bardziej wśród wyborców. Tam się zdrajców nie szanuje i nie podaje pomocnych dłoni. Jednakże opozycyjne czy konkurencyjne ugrupowania obserwuje się bardzo uważnie, a następnie przejmuje się te ich idee oraz pomysły, które nabijają punkty wyborcze – nie potrzeba przejmować konkretnych ludzi. Dlatego niestety nie ma już ani klasycznych chrześcijańskich demokratów, ani klasycznych socjaldemokratów. Wielkim mistrzem w tym działaniu jest Angela Merkel. Tak wykończyła FDP, tak zneutralizowała Zielonych, tak utrzymuje od tylu lat zdecydowaną przewagę nad SPD. Stąd prosty wniosek dla PiS-u: podpatrzeć, co przyciągnęło niektórych wyborców do odszczepieńców albo do Korwina i włączyć to w swoją kampanię. Co przyciągnęło, nie – kto.

Jarosław Kaczyński powiedział 12 lipca na konwencji prawicy w Warszawie: „Zaczynamy od początku”. Dobrze powiedział, choć nie jestem pewien, czy wszyscy to dobrze zrozumieli. Po pierwsze jako kulturalny gospodarz jak najbardziej słusznie chciał być miły wobec niektórych gości, którzy jego i PiS kiedyś porzucili. Grzeczność nikomu jeszcze nie zaszkodziła i nie wyklucza też stanowczości. Po drugie „od początku” – tak przynajmniej ja to zrozumiałem – nie może przecież oznaczać rezygnacji z 13-letniego dorobku PiS-u i zaczynania wszystkiego od nowa. Według socjologicznych badań potrzeba 25 lat na ugruntowanie się prawdziwej partii politycznej i jej elektoratu. PiS połowę tego okresu i tej drogi ma już za sobą. „Od początku” to nie to samo, co „od nowa”. PiS nie startuje od nowa w politycznych szrankach, ale od początku rozpoczyna kolejny etap swej działalności. Ten etap, owszem, można by określić słowem „odnowa”, ale pisanym razem, jako rzeczownik.

Wiele dobrego dla ugruntowania Polski zrobił tysiąc lat temu Kazimierz Odnowiciel, może teraz będziemy mieli Jarosława Odnowiciela? Jest bardzo potrzebny a zagrożenia analogiczne. Kaczyński ma szanse na to miano zasłużyć. Do tego niezbędna jest jednak silna własna organizacja, liczna, dobrze reprezentowana. Dlatego może szkoda, że w czasie ostatniej konwencji nie powiedział wprost: wstępujcie w nasze szeregi, zapisujcie się do PiS-u! Tam będziemy razem, tam znajdziemy dla każdego zadanie, tam będziemy solidarni, bo jako zlepek przeróżnych ugrupowań nigdy tacy nie będziemy. Jako zlepek będziemy tylko zrealizowanym marzeniem naszych przeciwników.

„To nie o Jarosława chodzi, to chodzi o Polskę” – powiedział prezes PiS-u w odpowiedzi na skandowanie jego imienia na zakończenie warszawskiej konwencji, dając tym dowód nie tylko skromności, ale i rozwagi. Oczywiście o niego również chodzi, ale faktycznie następnym razem skandujmy: Polska! Polska! Polska!

* Felieton ukaże się niebawem, w najnowszym, drukowanym właśnie numerze Miesięcznika WPIS (45, 7/2014). Serdecznie dziękujemy Autorowi i Wydawnictwu za możliwość wcześniejszej publikacji tekstu.

piotrbartnikPiotr Bartnik

Byłem na sobotniej Konwencji i widziałem jaki ubaw miał Kurski. Jego mimika, mowa ciała, aluzje... jasno mówiły co o nas sądzi, także w wywiadzie udzielonym reporterce VOD Gazety Polskiej (naprawdę warto zobaczyć na http://vod.gazetapolska.pl/7594-kurski-na-kongresie-szyldy-zmieniaja-sie-sprawa-nie). Co sądzi o nas, frajerach, którzy ostatnie lata trwali wiernie na marszach, manifestacjach, zbierali podpisy na licznych listach poparcia osób i ważnych inicjatyw, plakatowali, roznosili ulotki, stawali w służbie porządkowej w upał i w mróz...

A może "trzeba było trzasnąć drzwiami zaatakować J.K. i PiS w GW i opluć w TVN24 a następnie wystąpić z trybuny honorowych mówców i pretendować do zacnych funkcji i stanowisk?" - takie komentarze słyszałem w Sali Kryształowej SGGW.

Ufam w mądrość i doświadczenie J.K. i liczę na jasne stanowisko A.M., który w wywiadzie udzielonym w kuluarach konwentu powiedział (cytuję z pamięci) „wybaczyć, nie wypominać, nie znaczy nagradzać” (także do zobaczenia na http://vod.gazetapolska.pl/7593-kongres-zjednoczeniowy-antoni-macierewicz). Oby!

Inaczej zyskamy te ich 2-3% ale stracimy swoje dziesięć, bo nasz elektorat nie zgodzi się na dalsze kompromisy, a struktury na dalszą "pracę uliczną" (wyżej wymienioną) w imię "spadochroniarzy" na naszych listach, mając świadomość, że im nie o Polskę chodzi. I oby nie było jak z Giertychem, który w taśmach prawdy odsłania rzeczywistość koalicji 2005/07: "to ja rozwaliłem ten rząd. I jestem z tego dumny. My się przyjaźniliśmy z Donaldem Tuskiem, Rokitą, Schetyną itd. Grywaliśmy z nimi po cichu w piłkę, w koszykówkę. Gdyby wówczas dowiedział się o tym nasz elektorat, toby nas rozszarpał...!" - w istocie przyznaje się on do zamachu stanu, do przewrotu demokratycznie ustanowionego Rządu RP. I co? I nic! I tego scenariusza, zrealizowanego po raz kolejny, boję się najbardziej.

krakowniezaleznymkInformacja własna

18 czerwca Krakowianie i Goście Naszego Miasta w sposób niezwykle uroczysty uczlili dzień urodzin śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Premiera Jarosława Kaczyńskiego, którzy przyszli na świat w 1949 roku w Warszawie.

Już rano przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej zebrali się przedstawiciele Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie oraz Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki, którzy złożyli tam wiązanki kwiatów. Okolicznościową mowę wygłosił nowo wybrany poseł do Parlamentu Europejskiego, p. dr Andrzej Duda. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć, autorstwa pp. Zbigniewa Galickiego (fot. 1-4) i Mirosława Boruty (fot. 5-9):
https://goo.gl/photos/v2PmjFUrqwTZG2PX8

20140618jk1Po południu, po uroczystościach przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej - Lecha i Marii Kaczyńskich, odprawiona została koncelebrowana Msza Święta. Następnie, z Katedry Wawelskiej, uczestnicy uroczystości złożyli kwiaty przy pomniku Świętego Jana Pawła II i przeszli na Plac O. Adama Studzińskiego, gdzie - po odśpiewaniu Hymnu Polski - odbyły się pokazy fragmentów filmowych poświęconych śp. Prezydentowi a okolicznościowe przemówienia - laudacje wygłosili pp. poseł Maciej Łopiński i premier Jarosław Kaczyński.

20140618jk2W uroczystościach uczestniczyła p. Marta Kaczyńska, posłowie i senatorowie Prawa i Sprawiedliwości, delegacja Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" z jej przewodniczącym, p. Piotrem Dudą oraz Kluby Gazety Polskiej m.in. z Będzina, Brzozowa, Kęt, Krakowa, Krakowa-Nowej Huty, Opola, Piotrkowa Trybunalskiego, Tarnowa, Tarnowskich Gór i Tychów, z ich założycielami, pp. Tomaszem Sakiewiczem i Ryszardem Kapuścińskim (fot. w tekście, p. Mirosław Boruta).

Zapraszamy Państwa do obejrzenia dwóch fotoreportaży, autorstwa pp. Mirosława Boruty i Jakuba Kalinowskiego, a także relacji filmowej, przygotowanej przez p. Stefana Budziaszka:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Czerwca2014mb
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Czerwca2014jk
• https://www.youtube.com/watch?v=rqBFa_FXuDw

stefanbudziaszekmichalciechowskiStefan Budziaszek, Michał Ciechowski

Małopolscy posłowie Prawa i Sprawiedliwości domagają się wyjaśnień rządu ws. sytuacji w Grupie Azoty – kluczowej gospodarczo i dla rynku pracy spółce w Tarnowie i całym regionie. Oczekują informacji jakie działania zamierza podjąć Tusk aby obronić spółkę przed przejęciem przez rosyjski kapitał. Według Prawa i Sprawiedliwości Spółka Grupa Azoty SA winna być spółką strategiczną dla gospodarki narodowej, w żadnym wypadku nie przeznaczoną do prywatyzacji.

Rosyjski Akron zgromadził już przeszło 20% akcji Grupy Azoty co daje mu prawo do wprowadzenie do spółki swojego przedstawiciela w radzie nadzorczej. Oznacza to, ze Rosjanie będą mieli dostęp do wszystkich tajemnic, kontaktów handlowych oraz technologii, które przez lata wypracowała ta wielce zasłużona dla polskiego przemysłu chemicznego spółka. Grozi to bezpieczeństwu gospodarczemu Polski.

Działania jakie podjął rząd, czyli podwyższenie akcjonariatu spółki okazały się nieskuteczne. W ubiegłym roku minister skarbu zapewniał Polaków, że nie ma mowy o tym, by Akron wprowadził do rady nadzorczej swojego człowieka.

edwardczesak„Dziś Akron może mieć członka w Radzie Nadzorczej. Dzięki temu już za chwilę Rosjanie będą mogli poznawać strategiczne cele spółki. I co z tych zapewnień rządu?” – pytał poseł Prawa i Sprawiedliwości Edward Czesak. „Rosja łatwiej i szybciej zdobywa przyczółki gospodarcze w Polsce i w Małopolsce niż Krym. Nastąpiła rzecz, która ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa gospodarczego i energetycznego Polski. Pokazuje w jak słabym państwie żyjemy. W tym kontekście znamienne są słowa jednego z ministrów w rządzie Tuska, znane z tzw. afery podsłuchowej, który mówi, że państwa polskiego praktycznie nie ma” – mówił tarnowski parlamentarzysta.

Kilka miesięcy temu, gdy dotarły informacje, że rosyjski Akron skupuje akcje Grupy Azotów, a w jego interesie lobbują ważni polscy politycy jak choćby Aleksander Kwaśniewski Prawo i Sprawiedliwość wystąpiło na konferencji prasowej w Krakowie ze stanowiskiem, że tarnowska Grupa Azoty SA winna zostać wciągnięta na listę spółek kluczowych. Będzie to skutkowało tym, ze Państwo Polskie będzie miało w spółce niezbywalny kontrolny pakiet akcji. Spółka Grupa Azoty SA winna być spółką strategiczną dla gospodarki narodowej.

Tarnowskie Azoty - jako chemiczny potentat na rynku i największy konsument gazu (ok. 20 proc.) w Polsce, a także kluczowa dla małopolskiej gospodarki i rynku pracy spółka - już dawno powinna zostać uznane za przedsiębiorstwo o strategicznym znaczeniu – mówiła wtedy wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, poseł Beata Szydło.

Dlatego Prawo i Sprawiedliwość złoży wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia sejmowej komisji skarbu państwa poświęconego sytuacji w Grupie Azoty. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości chcą również, żeby informację w tej sprawie przedstawił w Sejmie premier Donald Tusk.

„Domagamy się od Donalda Tuska, żeby przedstawił rzetelną informację na temat tego, co się wydarzyło i na temat tego, jakie zabezpieczenie będzie wprowadzał rząd Donalda Tuska, żeby Grupa Azoty pozostała pod kontrolą Skarbu Państwa. Będziemy się tego domagali na posiedzeniu komisji skarbu państwa i na posiedzeniu Sejmu” – informował poseł Czesak.

Dodał, ze w programie Prawa i Sprawiedliwości jest mowa o wydzieleniu spółek kluczowych w których państwo zachowa nadzór właścicielski. Zaliczają się do nich przede wszystkim spółki infrastrukturalne i energetyczne oraz spółki istotne ze względu na swoja wielkość lub rolę w ważnym sektorze gospodarki (a taką z pewnością w przemyśle chemicznym pełni Grupa Azoty z Tarnowa.

I jeszcze relacja filmowa z konferencji prasowej, zapraszamy:


• https://www.youtube.com/watch?v=lHccjNm9SA4

miroslawborutaMirosław Boruta

Mieszkańcy naszej dzielnicy – Dzielnicy III, Prądnik Czerwony obejmującej swoimi granicami (umownie) północną część Śródmieścia od Batowic po Wieczystą i od Alei 29 Listopada po Muzeum Lotnictwa udali się do urn wyborczych w liczbie 17.118 osób. Oddaliśmy nasze głosy na 10 Komitetów Wyborczych a ich wyniki są następujące:

dzielnica3Platforma Obywatelska uzyskała 6718 głosów, Prawo i Sprawiedliwość 4121 głosów, Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego 1399 głosów, Koalicja Sojuszu Lewicy Demokratycznej i Unii Pracy 1215 głosów, Polska Razem Jarosława Gowina 1067 głosów, Europa Plus i Twój Ruch 788 głosów, Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry 776 głosów, Polskie Stronnictwo Ludowe 258 głosów, Ruch Narodowy 136 głosów oraz Demokracja Bezpośrednia 108 głosów.

W 30 obwodach do głosowania oddano także 532 glosy nieważne (3,1%).

Są to wyniki nieoficjalne, obliczone z pomocą członków komisji i mężów zaufania rekomendowanych przez Prawo i Sprawiedliwość. Oficjalne PKW poda wieczorem 😉

andrzejduda42aNajbardziej popularnym politykiem Prawa i Sprawiedliwości w naszej dzielnicy został p. Andrzej Duda, doktor prawa - otrzymał 2006 głosów; na drugim miejscu p.  Ryszard Legutko, profesor filozofii - 1341 głosów; a potem już: Ryszard Terlecki, profesor  nauk humanistycznych - 277 głosów; Barbara Bubula, absolwentka filologii polskiej na UJ - 233 głosy;  Beata Gosiewska, senator RP - 122 głosy; Anna Paluch, poseł na Sejm RP z Podhala i ziemi nowosądeckiej - 43 głosy; Barbara Bartuś, poseł na Sejm RP ziemi gorlickiej i nowosądeckiej - 34 głosy; Bogdan Pęk, senator RP - 33 głosy: Leszek Murzyn, przewodniczący Prawicy Rzeczypospolitej Marka Jurka w Małopolsce - 17 głosów oraz Edward Czesak, poseł na Sejm RP ziemi tarnowskiej - 15 głosów.

krakowniezaleznymkInformacja własna

Na zakończenie kampanii wyborczej Prawo i Sprawiedliwość zaprosiło media i Krakowian na krótką konferencję prasową w Rynku Głównym w Krakowie, po której kandydaci wraz z sympatykami oraz ubraną w specjalne koszulki młodzieżą Prawa i Sprawiedliwości, rozdawali ulotki, chorągiewki oraz baloniki, a także zachęcali mieszkańców Krakowa do udziału w niedzielnych wyborach.

20140523zkW konferencji oraz spacerze po Rynku Głównym – udział wzięli posłowie a materiały wyborcze rozdawali także przedstawiciele sztabów wyborczych pp. Andrzeja Dudy, Beaty Gosiewskiej, Leszka Murzyna i Anny Paluch (fot. p. Alicja Rostocka).

Zapraszamy serdecznie do obejrzenia zdjęć z wydarzenia. Ich autorką jest p. Alicja Rostocka:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/23Maja2014

miroslawborutaMirosław Boruta

22 maja - w ramach kończącej się już kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego - Krakowski Klub Gazety Polskiej w Nowej Hucie (we współpracy z Krakowskim Klubem Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki) zorganizował spotkanie z kandydatami Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego. Miało ono miejsce w Auli przy kościele pod wezwaniem Św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Marii Panny w Krakowie (os. Kalinowe).

20140522nhWzięli w nim udział p. poseł Barbara Bubula, senator Bogdan Pęk i p. Leszek Murzyn. Podczas spotkania przedstawiono sylwetki wszystkich Naszych Kandydatów oraz oświadczenie Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z Krakowa, Łodzi, Poznania i Warszawy w sprawie wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Zapraszamy do obejrzenia fotoreportażu autorstwa p. Tomasza Orłowskiego oraz filmu, którego autorką jest p. Monika Oleksy:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/22Maja2014

https://www.youtube.com/watch?v=WXCkv4OGRqc

miroslawborutaMirosław Boruta

"Z pokoleń trudu, z ofiarnej krwi
Zwycięskiej chwały nadchodzą dni...
Dopomóż, Boże i wytrwać daj!
Tu nasze miejsce, to nasz kraj!"

20140518konwencjaNiedzielne, krakowskie popołudnie upłynęło nam wczoraj na konwencji Prawa i Sprawiedliwości w gościnnych progach Uniwersytetu Rolniczego. Na scenie, w otoczeniu młodzieży studenckiej i licealnej mogliśmy zobaczyć i usłyszeć premiera Jarosława Kaczyńskiego, wiceprezes partii, p. Beatę Szydło, spotkać większość członków Wyborczego Komitetu Honorowego, całą dziesiątkę Naszych Kandydatów w wyborach do Parlamentu Europejskiego (fot. p. Kazimierz Bartel) oraz wspaniały zespół dziecięcy "Iskierki". Oficjalną część uroczystości rozpoczął Hymn Narodowy a zakończyła pieśń Jana Pietrzaka, której fragment tekstu mogą Państwo przeczytać powyżej.

Zapraszamy serdecznie do obejrzenia zdjęć z konwencji, które nadesłali pp. Alicja Rostocka (fot. 1-33) i Jan Pieczyrak (fot. 34-36), Kazimierz Bartel oraz Andrzej Kalinowski, a także relacji filmowej, autorstwa p. Stefana Budziaszka:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Maja2014ar
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Maja2014ak
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Maja2014kb


https://www.youtube.com/watch?v=3ZxoO2Um94k

miroslawborutaMirosław Boruta

W niedzielę, 18 maja, p. premier Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości odwiedził Sidzinę, Pcim i Stróżę. W Sidzinie wziął udział we Mszy Świętej dziękczynnej za kanonizację Jana Pawła II, Honorowego Członka Związku Podhalan.

20140518sidzinaMszę Świętą odprawił ksiądz biskup-senior bielsko-żywiecki Tadeusz Rakoczy, a pierwsze czytanie miał p. poseł Andrzej Duda, szef sztabu Prawa i Sprawiedliwości a jednoczesnie kandydat w wyborach do Parlamentu Europejskiego 2014. Następnie odsłonięto i poświęcono tablicę „Tu był Piotr”, upamiętniającą pobyt w Sidzinie kardynała Karola Wojtyły, który wielokrotnie odwiedzał tamtejszy ośrodek oazowy. Warto dodać, że w tym roku Związek Podhalan obchodzi 95-lecie powstania. Wizyta w Pcimiu i Stróży była z kolei okazją do spotkań z działaczami samorządowymi i strażakami, którzy w ostatnich dniach wykazali się ogromną ofiarnością walcząc z kolejną już powodzią w swoich miejscowościach.

Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu z pobytu p. Premiera:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Maja2014
a także kilkunastu zdjęć, autorstwa p. Kamila Zająca:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/18Maja2014kz

Marek Kolasiński

Cztery powody, dla których warto iść na wybory:

peo31. W trakcie swoich rządów Prawo i Sprawiedliwość obniżyło podatki, obniżyło składkę rentową, zlikwidowało podatek od spadków i darowizn dla najbliższej rodziny. W czasie swoich rządów Platforma Obywatelska podwyższyła podatki, podwyższyła składkę rentową, podwyższyła akcyzę, podwyższyła wiek emerytalny do 67 lat.

2. W trakcie rządów Prawa i Sprawiedliwości przybyło 1 milion 200 tysięcy nowych miejsc pracy, bezrobocie spadło, a wzrost gospodarczy w 2007 roku wyniósł roku 6,7% PKB. W trakcie rządów Platformy Obywatelskiej bezrobocie wzrosło, a wzrost gospodarczy w 2013 roku wyniósł 1,6% PKB.

3. Prawo i Sprawiedliwość zdecydowanie walczyło z rozkradaniem naszych pieniędzy. Platforma Obywatelska zamiata afery pod dywan.

4. Prawo i Sprawiedliwość zawsze na pierwszym miejscu stawiało interes Polski i zwykłych Polaków, a nie interesy zagranicznych koncernów.

W niedzielę 25 maja możemy wszyscy iść na wybory i pokazać Tuskowi czerwoną kartkę! Warto skorzystać z tej szansy!

Mateusz Jarczyk

W ostatni poniedziałek, tj. 5 maja 2014 roku odbyło się spotkanie mieszkańców z kandydatami Prawa i Sprawiedliwości do Europarlamentu. Stolicę naszego powiatu odwiedziło wielu znamienitych gości. Wśród obecnych znaleźli się kandydaci do PE: obecny poseł w Parlamencie Europejskim prof. Ryszard Legutko, posłowie na sejm RP: Andrzej Duda, Barbara Bartuś, Edward Czesak, senator Bogdan Pęk, oraz były poseł RP Leszek Murzyn (fot. p. Jan Lorek). Wśród zaproszonych gości znaleźli się także: wiceprezes PiS Beata Szydło, posłowie: Krzysztof Szczerski, Marek Łatas, Marek Polak oraz senator Andrzej Pająk.

Pierwszym etapem spotkania było przedstawienie przez kandydatów celów, jakie stawiają przed sobą w razie elekcji do PE. Przede wszystkim skupiono się na tym, iż głównym zadaniem będzie obrona polskich interesów, a jednym z najważniejszych punktów, będzie zapewnienie bezpieczeństwa energetycznego Polski, zwłaszcza w obliczu sytuacji, która obecnie rozgrywa się na Ukrainie.

andrzejdudafbPoseł Duda (fot. https://pl-pl.facebook.com/andrzejduda) podkreślił, iż należy uważać na słowa obecnego Premiera RP Donalda Tuska, który szczyci się, że Polska za jego rządów płynie w głównym nurcie polityki europejskiej. Według Dudy oznacza to, iż obecnie Polska dryfuje w nurcie który jest nam narzucany przez mocniejszych. Na potwierdzenie tej tezy, podał przykład zamknięcia naszych stoczni, co uratowało stocznie francuskie i niemieckie oraz brak reakcji władz polskich, na budowę gazociągu północnego. Zaznaczył, iż było to wbrew naszym interesom energetycznym, a nawet gospodarczym, gdyż gazociąg blokuje częściowo port w Świnoujściu. Mówiono także o polskich złożach gazu łupkowego, ponieważ ostatnio często mówi się, że ilość gazu w łupkach nie jest tak duża, jak wcześnie zakładano. Poseł Duda podkreślił, iż główni specjaliści, którzy są odpowiedzialni za badanie naszych łupków, są silnie związani z rosyjskim Gazpromem, w którego interesie nie jest uzależnienie się Polski od tak potężnego źródła energii.

miedzymorzeProfesor Terlecki uważa natomiast, że w naszym interesie jest zbudowanie porozumienia między krajami które leżą między Niemcami a Rosją lub w ich pobliżu, czyli m.in. Czechami, Słowacją, Ukrainą, Węgrami, Mołdawią, Rumunią, Bułgarią, Gruzją, Litwą i Łotwą (il. Mapa Międzymorza, za: Wikipedią). To dało by nam mocniejszy głos w sprawach europejskich. Wszyscy z obecnych podkreślali, jak ważna będzie frekwencja na eurowyborach, dlatego że istnieje ryzyko, iż nadal będą rządzić nami nieudolni politycy.

Po przedstawieniu programu, nadszedł czas na pytania od mieszkańców. Zgromadzonych najbardziej interesował temat naszych kopalni, zwłaszcza biorąc pod uwagę ograniczenia, które Unia Europejska wprowadza na emisję gazów cieplarnianych do atmosfery. Politycy podkreślili, iż nie ma zgody na to, by Polska miała tak duże ograniczenia na wykorzystywanie węgla, zwłaszcza w sytuacji, gdy jest to jedno z źródeł energii, które daje nam możliwość jakiejkolwiek niezależności od innych państw.

fabloklokomotywaPadło też pytanie o Fablok (il. Lokomotywa spalinowa 6D (SM42) produkowana w latach 1965-1992). Tutaj bardzo dużym znawcą tematu okazał się poseł z Krzeszowic, Andrzej Adamczyk. Mówił, że również osoby z jego rodziny pracowały w Fabloku i zdaje sobie sprawę, jak wiele ten zakład znaczył dla Chrzanowian. Zaznaczył, że najbardziej Fablokowi zaszkodził brak wsparcia od władz miasta. Podkreślił, że najbardziej zmarnowaną sytuacją, była możliwość podpisania kontraktu na budowę 330 platform kolejowych pod kontenery, we wrześniu ubiegłego roku. Wartość kontraktu opiewała na 148 mln zł. Kontrakt w końcu przypadł firmie w Ostrowa Wlkp. Bardzo pocieszające były słowa wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Beaty Szydło, która powiedziała, że jeśli uda się wygrać przyszłoroczne wybory parlamentarne w Polsce, to na nasz region głównym celem jest uruchomienie na nowo Fabloku, a może nawet i Kopalni Siersza.

Bardzo miłym punktem spotkania była możliwość indywidualnej rozmowy z każdym z parlamentarzystów, ponieważ po oficjalnej części, każdy z zaproszonych gości pozostał na sali przez blisko 1,5 godziny. Poproszony o komentarz na temat spotkania, przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości w Chrzanowie Krzysztof Kasperek podkreślił, iż cieszy go, że coraz częściej do naszego miasta przyjeżdżają tak ważni politycy, a spotkania z nimi cieszą się dużym zainteresowaniem. Powiedział także, że jest pod dużym wrażeniem poziomu dyskusji w czasie trwania spotkania.

miroslawborutaMirosław Boruta

Już przed godziną 10:00 członkowie i sympatycy Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie oraz Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” Regionu Małopolska zebrali się wokół sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej – Lecha i Marii Kaczyńskich. Po okolicznościowym przemówieniu prof. Jana Tadeusza Dudy i modlitwie  mieliśmy także okazję oddać modlitewny hołd spoczywającemu obok Marszałkowi Polski - Józefowi Piłsudskiemu.

20140503spPo odprawieniu uroczystej Mszy Świętej w intencji Ojczyzny miał miejsce krakowski pochód patriotyczny ze Wzgórza Wawelskiego (fot. p. Konrad Boruta) na plac Jana Matejki, w tym złożenie kwiatów przy Krzyżu Narodowej Pamięci (Krzyżu Katyńskim) i przy Grobie Nieznanego Żołnierza.

Do zebranych na placu Jana Matejki przemówili m.in.: wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, p. poseł Beata Szydło oraz przewodniczący Zarządu Regionu Małopolskiego NSZZ "Solidarność", p. Wojciech Grzeszek. W tej części uroczystości do głosu nie dopuszczono przedstawiciela Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych p. Krzysztofa Bzdyla, odbyło się natomiast złożenie wiązanek kwiatów.

Dopiero później przemówił p. Krzysztof Bzdyl. Tekst Jego wystąpienia mogą Państwo przeczytać poniżej, zawiera je także relacja filmowa przygotowana przez p. Stefana Budziaszka. Uroczystość zakończyło odśpiewanie Roty oraz Hymnu Narodowego:
https://www.youtube.com/watch?v=xkWknnuObt4

Zapraszamy Państwa także do obejrzenia pięciu relacji fotograficznych. Ich autorami są pp. Alicja Rostocka (fot. 1-20) i Stanisław Jacek Jasiński (fot. 21-27) oraz Kazimierz Bartel, Konrad Boruta i Zbigniew Zegan:

https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/3Maja2014
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/3Maja2014kab
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/3Maja2014kb
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/3Maja2014zz

miroslawborutastefanbudziaszekMirosław Boruta, Stefan Budziaszek

2 maja to Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej i Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Dr Andrzej Duda, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na posła do Parlamentu Europejskiego - w licznym towarzystwie krakowskiej młodzieży - wziął czynny udział w propagowaniu polskich barw narodowych i odpowiadał na pytania niezależnych mediów. Zapraszamy do obejrzenia relacji filmowej 😉
https://www.youtube.com/watch?v=DZbGsaQjRQs

andrzejkalinowskiAndrzej Kalinowski

11 kwietnia 2014 roku odprawiona została uroczysta Msza Święta z okazji Czwartej Rocznicy Katastrofy Smoleńskiej. Dlaczego dzisiaj? Pamiętam, sprzed czterema laty, jak zupełnie spontanicznie zebrała się spora grupa mieszkańców pobliskich osiedli, przytłoczona strasznymi wiadomościami ze Smoleńska.

Wtedy cała Polska była w ogromnym szoku. Wielu z nas w niedowierzaniu wręcz przychodziło do kościołów z pytaniem co dalej, czy to możliwe i co robić. Inni modlili się za dusze poległych w tym strasznym wypadku. Wtedy to Ojciec Augustyn Spasowicz zebrawszy dość sporą grupę ludzi... a grupa ta ciągle się powiększała, odprawił Mszę Świętą Żałobną za tych Poległych. Jeszcze nawet dokładnie nie znaliśmy wszystkich nazwisk (nie mieliśmy pewności kto zginął).

20140411nhTak też zostało do dziś. Mimo przenikliwego zimna spora grupa wiernych przybyła do Szklanodomskiej Świątyni, aby pomodlić się za spokój dusz tej Tragedii Narodowej. Uroczystość zorganizowały: Krakowski Klub Gazety Polskiej z Nowej Huty oraz Komitet Prawa i Sprawiedliwości Dzielnicy XVIII, a przybyli na nią także przedstawiciele "Solidarności", kombatanci i sybiracy. Mszę Świętą odprawili oo. Augustyn i Franciszek, a homilię okolicznościową wygłosił o. Augustyn.

20140411nh2Po Mszy Świętej wszyscy zebrani, jako że był to piątek w Wielkim Poście odprawili wspólną Drogę Krzyżową, a następnie najbardziej wytrwali zebrali się pod pomnikiem Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki. Złożono kwiaty. Okolicznościowe przemówienia wygłosili pp. poseł Barbara Bobula i senator Bogdan Pęk. Na zakończenie p. Sława Bednarczyk, chwilą poezji patriotycznej, umiliła tą część zgromadzenia.

Zapraszam Państwa do obejrzenia całego fotoreportażu z uroczystości:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/11Kwietnia2014

stefanbudziaszekmichalciechowskiStefan Budziaszek, Michał Ciechowski

Informacja prasowa

Małopolska potrzebuje merytorycznych i rzetelnych reprezentantów w Parlamencie Europejskim. Obecni z PO i PSL, zarówno ci w polskim sejmie jak i w Brukseli nie sprostali wyzwaniom. W czasie ich pracy obserwujemy pogłębiający się proces tzw. „zwijania Małopolski”, który trzeba koniecznie powstrzymać – powiedziała podczas dzisiejszej konferencji prasowej wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Beata Szydło – przedstawiając listę kandydatów Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego z okręgu nr 10 (Małopolska i Świętokrzyskie).

20140327pe1Profesor Ryszard Legutko nr 1 na liscie Prawa i Sprawiedliwości zwrócił uwagę uwagę na fakt, że Małopolska jest jednym z najsłabiej rozwiniętych regionów w Europie, co jest winą rządu ale i też słabości polskiej reprezentacji PO w PE. Potrzebna jest współpraca rządu, europosłów oraz samorządu wojewódzkiego. W chwili obecnej rząd odwrócił się plecami do Małopolski.

20140327pe2Senator Beata Gosiewska (na zdjęciu czwarta od prawej strony) reprezentująca na liście województwo świętokrzyskie mówiła o konieczności nawiązania współpracy między Małopolską, a województwem świętokrzyskim. „Jest to niezbędne dla rozwoju naszych regionów”.

Andrzej Duda – nr 2 na liście oraz szef ogólnopolskiego sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do PE  - przekonywał, ze Prawo I Sprawiedliwość będzie walczyć o zwycięstwo, zarówno tu w Małopolsce i województwie świętokrzyskim, jak i w całej Polsce. Będziemy przede wszystkim skupiać się na spotkaniach z wyborcami, rozmawiać o naszym programie i o tym co chcemy dla Polski w Brukseli zrobić.


https://www.youtube.com/watch?v=G_dbELc-zYs

Kandydaci Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego z okręgu nr 10 (Małopolska i Świętokrzyskie):

ryszardlegutkope1. Ryszard Legutko
– profesor filozofii, publicysta, autor książek, senator i wicemarszałek Senatu VI kadencji, w 2007 minister edukacji narodowej oraz były sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego,
– poseł do Parlamentu Europejskiego.
www.rlegutko.pl

andrzejdudape2. Andrzej Duda
– doktor prawa, nauczyciel akademicki, były wiceminister sprawiedliwości oraz minister w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, poseł na Sejm RP ziemi krakowskiej,
– szef sztabu Prawa i Sprawiedliwości w wyborach do Parlamentu Europejskiego 2014.
www.andrzejduda.pl

ryszardterleckipe3. Ryszard Terlecki 
– profesor  nauk humanistycznych, historyk, nauczyciel akademicki, dziennikarz i polityk, poseł na Sejm RP ziemi krakowskiej,
– w latach 1975-1989 aktywny działacz opozycji antykomunistycznej.
www.ryszardterlecki.pl

beatagosiewskape4. Beata Gosiewska
– senator RP, działaczka samorządowa,
absolwent Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie,
– wdowa po zmarłym w katastrofie smoleńskiej Przemysławie Gosiewskim.
www.beatagosiewska.pl

leszekmurzynpe5. Leszek Murzyn 
– przewodniczący Prawicy Rzeczypospolitej Marka Jurka w Małopolsce,
– nauczyciel, były poseł na Sejm RP.

annapaluchpe6. Anna Paluch
– poseł na Sejm RP z Podhala i ziemi nowosądeckiej, były małopolski samorządowiec,
– studia na Wydziale Geodezji Górniczej Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie,
– absolwentka szkoły muzycznej w klasie fortepianu.
www.anna-paluch.eu

barbarabartuspe7. Barbara Bartuś
– poseł na Sejm RP ziemi gorlickiej i nowosądeckiej, prawnik, były samorządowiec; radna powiatu gorlickiego,
– pracuje w komisji ustawodawczej oraz polityki społecznej i rodziny.
www.barbarabartus.pl

bogdanpekpe8. Bogdan Pęk  
– senator RP, były poseł na Sejm RP, od 2004 do 2009 deputowany do Parlamentu Europejskiego,
– ukończył studia na Wydziale Zootechnicznym Akademii Rolniczej w Krakowie.
www.bogdanpek.pl

barbarabubulape9. Barbara Bubula
– absolwentka filologii polskiej na UJ, tłumaczka i publicystka, była radna miasta Krakowa, obecnie poseł na Sejm RP ziemi krakowskiej,
– w latach 2007-2010 członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Pracuje także w radzie programowej TVP.
www.bubula.pl

edwardczesakpe10. Edward Czesak
– poseł na Sejm RP ziemi tarnowskiej, wcześniej przedsiębiorca i samorządowiec,
– absolwent AGH i AE w Krakowie,
– Członek Zarządu Głównego PiS oraz Prezes PiS
w Tarnowie i okręgu tarnowskim,
– specjalista w zakresie energetyki i budownictwa.
www.edwardczesak.pl

miroslawborutaMirosław Boruta

25 marca Szef Sztabu Wyborczego Prawa i Sprawiedliwości do Parlamentu Europejskiego, a jednocześnie kandydat na europarlamentarzystę (z numerem 2 na liście w Okręgu Wyborczym nr 10, obejmującym Małopolskę i Świętokrzyskie) - p. poseł dr Andrzej Duda zaprosił swoich sympatyków i współpracowników na spotkanie inaugurujące kampanię wyborczą.

andrzejduda2Spotkanie, zorganizowane w gościnnych progach "Klubu pod Jaszczurami" (Rynek Główny 8), przez Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie (do Stowarzyszenia należy także i p. Poseł) prowadził prezes SPLK, p. Wojciech Kolarski. W spotkaniu uczestniczyli także członkowie i sympatycy Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki oraz Prawa i Sprawiedliwości.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia zdjęć autorstwa p. Jana Lorka oraz relacji filmowej, przygotowanej przez p. Stefana Budziaszka:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/25Marca2014

https://www.youtube.com/watch?v=t-RewenjgeY

krakowniezaleznymkInformacja własna

W Gdańsku, Krakowie, Poznaniu i Warszawie - przed siedzibami rosyjskich placówek dyplomatycznych - Polacy i Ukraińcy demonstrowali wzajemną, polsko-ukraińską solidarność i potępienie dla zbrojnej agresji rosyjskiej na Ukrainę.

20140308szu1We wspólnej, krakowskiej manifestacji wzięli też udział Węgrzy. Blisko dwieście osób skandowało tutaj hasła: "Precz z Putinem", "Rosja bez Putina" czy "Solidarność z Ukrainą" (fot. p. Józef Bobela). Po odśpiewaniu polskiego hymnu narodowego przemawiali (w kolejności) pp. dr Mirosław Boruta, przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki; Jacek Smagowicz z Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, Henryk Łabędź, wiceprzewodniczący Zarządu Regionu Małopolskiego NSZZ „Solidarność”; Ryszard Kapuściński, prezes Klubów Gazety Polskiej i Krzysztof Bzdyl, prezes Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89. Przesłanie - fragmenty poematu "Pieśń o Ukrainie" i wiersza "Pochwała Ukrainy" Józefa Łobodowskiego odczytał p. Tomasz Orłowski, przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej w Nowej Hucie.

Warto i trzeba odnotować także udział w demonstracji barda środowisk Gazety Polskiej, p. Pawła Piekarczyka i jego patriotyczny mini-recital:
https://www.krakowniezalezny.pl/przed-konsulatem-rosji-w-krakowie-koncert-p-pawla-piekarczyka

20140308szu2W manifestacji wzięli także udział lokalni politycy Prawa i Sprawiedliwości, jak również młodzi Polacy i Ukraińcy - uczestnicy poprzednich, krakowskich manifestacji solidarnościowych (fot. p. Józef Bobela) oraz delegacja Klubu Gazety Polskiej z Tychów.  Nasze spotkanie zakończyło odegranie melodii ukraińskiego hymnu narodowego. Dziękujemy wszystkim za udział i solidarność z napadnięta przez Rosjan Ukrainą.

paplogoI jeszcze fragment lokalnej relacji p. dziennikarki (niestety, nie przedstawiła się), z Polskiej Agencji Prasowej: "Sytuacja się powtarza. W tym samym miejscu protestowaliśmy w 2008 r. przeciwko agresji na Gruzję, teraz przeciwko agresji na Krym. Chcemy mobilizować USA i UE, by się temu przeciwstawiły" - powiedział PAP prezes Klubów Gazety Polskiej Ryszard Kapuściński. "To, że Rosja zajmuje część kraju, który z nią sąsiaduje jest wystarczające, by zastanowić się, czy tak ma wyglądać przyszłość Europy. To może być kostka domina spadająca na następne" - mówił przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej Mirosław Boruta.

Zapraszamy Państwa także do obejrzenia fotoreportażu z manifestacji. Ich autorem jest p. Józef Bobela:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/8Marca2014
oraz migawki filmowej (46 sekund) w Kronice Krakowskiej i - dla porównania 😉 filmu, zrealizowanego przez p. Stefana Budziaszka:
http://www.tvp.pl/krakow/aktualnosci/spoleczenstwo/protest-przed-ambasada-rosji-w-krakowie/14311149
https://www.youtube.com/watch?v=lom1PBntfac

michalciechowskiMichał Ciechowski

Informacja prasowa

Prawo i Sprawiedliwość: tarnowska Grupa Azoty winna być uznana za spółkę strategiczną dla polskiej gospodarki.

Tarnowska Grupa Azoty, winna być włączona na listę polskich spółek strategicznych, nie przeznaczonych do prywatyzacji, w których skarb państwa będzie miał zagwarantowany pakiet kontrolny. Uniemożliwi to wszelkie próby przejęcia spółki przez obcy kapitał – powiedziała podczas dzisiejszej konferencji prasowej wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Beata Szydło.

Dwa tygodnie temu w Warszawie Prawo i Sprawiedliwość zaprezentowało program pt. „Zdrowie, Praca, Rodzina”. Szczególną uwagę w programie poświęcono gospodarce oraz rynkowi pracy. Brak stabilnej, przyzwoicie płatnej pracy lub brak jej w ogóle to podstawowy problem Polaków. Szczególnie dotyczy to młodzieży, która nie może znaleźć pierwszej pracy i co za tym idzie, założyć rodziny i rozpocząć samodzielnego życia. Problemem są także bardzo niskie płace.

„Warunkiem tego aby w Polsce było więcej dobrze płatnej i stabilnej pracy jest stworzenie ambitnego i realnego programu gospodarczego. I my jako Prawo i Sprawiedliwość z takim programem występujemy. Będziemy miejsca pracy tworzyć, a nie walczyć z bezrobociem” – przekonywała podczas konwencji programowej poseł Beata Szydło. Filarem programu gospodarczego Prawa i Sprawiedliwości jest suwerenność gospodarcza i budowa silnej pozycji gospodarczej Polski na arenie międzynarodowej. W tym celu. Polska musi odbudować swój przemysł.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPodczas dzisiejszej konferencji prasowej parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości  (fot. Beata Szydło – wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, przewodnicząca Prawa i Sprawiedliwości w Małopolsce oraz Edward Czesak – poseł na Sejm RP, prezes Prawa i Sprawiedliwości w okręgu tarnowskim) wyrazili zaniepokojenie sytuacją w tarnowskiej Grupie Azoty. Jest to jedna z kluczowych spółek w Małopolsce, o dużym znaczeniu dla polskiego przemysłu chemicznego, gospodarki w Małopolsce oraz dla rynku pracy, z którym w regionie nie jest najlepiej. Z planów przejęcia spółki nie zrezygnował rosyjski kapitał. Poseł Edward Czesak poinformował, ze zwracają na to uwagę także pracownicy spółki w piśmie do ministra skarbu oraz do posłów. Ochrona spółki poprzez podniesienie kapitału zakładowego Azotów przez przejęcie akcji Puław nie zabezpieczyła wystarczająco spółki przed przejęciem.  Dlatego potrzebne są dalsze działania.

W programie Prawa i Sprawiedliwości jest zapis o wydzieleniu spółek kluczowych, w których państwo zachowa nadzór właścicielski. Będą to przede wszystkim spółki infrastrukturalne i energetyczne oraz spółki istotne ze względu na swoja wielkość lub rolę w ważnym sektorze gospodarki (a taką z pewnością w przemyśle chemicznym pełni Grupa Azoty z Tarnowa) oraz spółki pełniące ważne funkcje społeczne: np.: uzdrowiska.

Prawo i Sprawiedliwość uważa, że tarnowska Grupa Azoty SA winna zostać wciągnięta na listę spółek kluczowych co będzie skutkowało tym, ze Państwo Polskie będzie miało w spółce niezbywalny kontrolny pakiet akcji. Próby przejęcia spółki przez obcy kapitał, z jakimi mamy do czynienia dziś, będą wtedy niemożliwe. Spółka Grupa Azoty SA winna być spółka strategiczną dla gospodarki narodowej.

„Państwo pod rządami Prawa i Sprawiedliwości nie zrezygnuje z praw właścicielskich do tych spółek. Nie będą one przeznaczone do prywatyzacji. Skarb państwa będzie miał większościowe udziały” (poseł Beata Szydło). „Chcemy zabezpieczyć kluczowe spółki przed ryzykiem przejęć z jakim w chwili obecnej mamy do czynienia w Tarnowskich Azotach” (poseł Edward Czesak).

Jest to sprawa ważna także dla rynku pracy w Polsce i w Małopolsce. Za rządów PO pracę straciło w Małopolsce grubo ponad 50 tysięcy ludzi (przyrost bezrobotnych jest jednym z najszybszych w Polsce) a prawie 200 tys. wyjechało zagranicę za pracą. Problem bezrobocia dotyka w Małopolsce szczególnie ludzi młodych. Ok połowa wszystkich bezrobotnych w Małopolsce to osoby nie przekraczające 35 roku życia.

Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości zwróciła uwagę, że ugrupowanie chce aby w ustawie o zamówieniach publicznych znalazł się zapis gwarantujący firmom lokalnych z sektora małych i średnich przedsiębiorstw minimum 40 % udziału w zamówieniach publicznych w danym regionie. Chcemy wzmacniać polską przedsiębiorczość i chronić lokalny rynek pracy – zakończyła poseł Beata Szydło.

michalciechowskimkujazdowskiMichał Ciechowski, Michał Kazimierz Ujazdowski

Informacja prasowa

W rocznicę wyzwolenia obozu w Oświęcimiu-Brzezince i w Dniu Pamięci o Ofiarach Holocaustu nie możemy zapomnieć o złożeniu szczególnego hołdu Polakom, którzy ratowali Żydów skazanych na Zagładę.

20140127zegota1W rocznicę wyzwolenia obozu w Oświęcimiu-Brzezince i Dniu Pamięci o Ofiarach Holocaustu powinniśmy wyrazić szczególny hołd Polakom, którzy ratowali Żydów skazanych na Zagładę. Heroizm Polaków zaangażowanych w niesienie pomocy Żydom jest jedną z najpiękniejszych kart polskiego dziedzictwa historycznego. Przypomnieć wypada, że nasi Rodacy nieśli pomoc pomimo zagrożenia karą śmierci i drastycznych represji, które nie obowiązywały w takim kształcie na terenach innych państw europejskich okupowanych przez Niemcy. Wielu Polaków skazano na śmierć w odwecie na niesioną pomoc. Trzeba podkreślić, że w dzieło solidarności wobec Żydów zaangażowało się wiele tysięcy Polaków, przy czynnym wsparciu ze strony Rządu RP na Wychodźstwie i Polskiego Państwa Podziemnego. Rada Pomocy Żydom „Żegota” była strukturą działający przy Delegacie Rządu na Kraj.

20140127zegota2Bohaterstwo Polaków miało sens uniwersalny przywracało wiarę w godność i sprawiedliwość. Dlatego też hołd składany Polakom niosącym pomoc Żydom musi być ważnym składnikiem pamięci o ludobójstwie dokonanym przez Niemców w II Wojnie Światowej. Zadaniem polskich władz publicznych jest dbałość o to, by wiedza o heroizmie ludzi niosących pomoc skazanym na Zagładę docierała stale do wspólnoty międzynarodowej. To bardzo niedobrze, że nie ma w tej dziedzinie systematycznie zaplanowanych kampanii informacyjnych w sferze dyplomacji. To z kolei jest nieodzowne jeśli chcemy, by sprzeciw wobec kłamstwa o „polskich obozach śmierci” miał nie tylko podstawę w polskim prawie, ale w przyszłości stał się także częścią ochrony pamięci o ludobójstwie w skali międzynarodowej.

Parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości przed uroczystościami w Brzezince złożyli kwiaty pod tablicą upamiętniającą działalność krakowskiego oddziału Rady Pomocy Żydom („Żegota”).

Poniżej linka do fotoreportażu upamiętniającego uroczystość. Autorami zdjęć są pp. Michał Ciechowski (fot. 1-6) i Kazimierz Bartel (fot. 7-32):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/27Stycznia2014