Przeskocz do treści

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

4 lipca 2013 roku w biurze Prawa i Sprawiedliwości, przy ul. Łobzowskiej 35 w Krakowie, odbyła się konferencja prasowa posła Ryszarda Terleckiego oraz radnych z Klubu Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miasta Krakowa, na temat problemów mieszkańców Krakowa ze śmieciami, po wejściu w życie 1 lipca 2013 roku tzw. "ustawy śmieciowej". Dotychczasowy operator zabrał swój sprzęt i nie ma gdzie składować śmieci, brak jest pojemników i worków do segregacji odpadów.


http://www.youtube.com/watch?v=5bZFOjfoc8Q

20130630jkW niedzielę, 30 czerwca zakończył się w Sosnowcu IV Kongres Prawa i Sprawiedliwości. Najważniejszym punktem Kongresu był wybór prezesa partii. W tajnym głosowaniu delegaci powierzyli tę funkcję Jarosławowi Kaczyńskiemu (fot. p. Anna Loch), który uzyskał 1131 głosów.

Bardzo ważnym elementem IV Kongresu Prawa i Sprawiedliwości była dyskusja programowa. Rozpoczęła się już w piątek, w Katowicach debatą o Śląsku. W trakcie Kongresu odbyło się 13 paneli dyskusyjnych, między innymi o pracy, rodzinie, systemie emerytalnym, podatkach, służbie zdrowia, rolnictwie, bezpieczeństwie obywateli, polityce zagranicznej, edukacji i kulturze, młodzieży.

Kongres zakończył się w niedzielę, Mszą Świętą w katowickiej Archikatedrze Chrystusa Króla. Po Mszy Świętej, prezes Jarosław Kaczyński wraz z delegatami złożył kwiaty pod pomnikiem Wojciecha Korfantego, dyktatora III Powstania Śląskiego i lidera przedwojennej Chrześcijańskiej Demokracji oraz pomnikiem Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Informacja za: http://www.pis.org.pl/article.php?id=21870. Tam też Więcej wiadomości, linki do strony Kongresowej oraz poszczególnych, ważnych wydarzeń Kongresu.

michalciechowskiMichał Ciechowski

Informacja prasowa

Radni Prawa i Sprawiedliwości będą głosować przeciw udzieleniu absolutorium Zarządowi Województwa Małopolskiego z realizacji budżetu za 2012 r. Małopolska pogrąża się w stagnacji, w wielu dziedzinach wręcz się cofa - mówi Grzegorz Biedroń – przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w Sejmiku Województwa Małopolskiego.

prawoisprawiedliwoscW najbliższy poniedziałek, 24 czerwca odbędzie się sesja absolutoryjna Sejmiku Województwa Małopolskiego. Radni będą głosować nad przyjęciem sprawozdania Zarządu Województwa Małopolskiego z realizacji budżetu za 2012 r. Już dziś poznaliśmy stanowisko Prawa i Sprawiedliwości.

Radni Prawa i Sprawiedliwości odpowiedzialnością za stagnację w Małopolsce obarczają zarówno władze województwa, jak i rząd i jego agendy na terenie Małopolski. Szczególną uwagę zwracają na zapaść gospodarczą w Regionie, co skutkuje niebywałym, jak do tej pory, wzrostem bezrobocia w Małopolsce.

W Małopolsce, w 2012 roku najszybciej rosło bezrobocie. Pierwszy kwartał 2013 r. potwierdza tą złą tendencję. Co niepokoi, obok do młodzieży mającej największe problemy ze znalezieniem zatrudnienia dołączają coraz częściej osoby powyżej 50 r. życia. I to w momencie, kiedy rząd wydłuża wiek emerytalny.

Kilkanaście dni temu, z inicjatywy radnych Prawa i Sprawiedliwości odbyła się w sprawie bezrobocia w Małopolsce nadzwyczajna sesja Sejmiku. Radni największej partii opozycyjnej domagali się od Zarządu Województwa Małopolskiego powołania nadzwyczajnej komisji ds. walki z bezrobociem.

20130621kp„Chcieliśmy innego, mniej urzędniczego podejścia do kwestii walki z bezrobociem. Chcieliśmy zaangażować pracodawców oraz akademików. Chcieliśmy połączyć siły bo problem bezrobocia nie ma barw politycznych i wszyscy musimy się tą plagą zająć. Przedstawiliśmy nasze pomysły. Niestety Zarząd twierdzi, że dotychczasowe działania w kwestii bezrobocia się sprawdzają. To skoro jest tak dobrze to dlaczego jest tak źle” – pytał radny Grzegorz Biedroń (fot. Grzegorz Biedroń, przewodniczący Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości w Sejmiku Województwa Małopolskiego i Wojciech Grzeszek, wiceprzewodniczący Klubu, przewodniczący NSZZ Solidarność - Region Małopolska).

Radni zwrócili uwagę na inne oprócz gospodarki i rynku pracy obszary funkcjonowania Województwa. Wskazali na brak jakichkolwiek działań związanych z przygotowaniem Regionu do, tak mocno lansowanej idei olimpiady zimowej w Małopolsce. Przekonywali, że za ideą tą, oprócz piaru, nie idą żadne konkretne działania i wciąż jesteśmy w punkcie wyjścia. Przypomnieli, ze mimo zagwarantowanych w budżecie środków na Internet szerokopasmowy w Małopolsce, także w tej kwestii, poza samozadowoleniem polityków PO, nie dzieje się nic.

Radny Wojciech Grzeszek, przewodniczący NSZZ Solidarność Regionu Małopolska mówił o dramatycznym stanie będącej własnością Województwa spółki Małopolskie Przewozy Regionalne. Spółka jest niedofinansowana. Targają nią spory między pracownikami a zarządem.

„Ostatnie dramatyczne wydarzenia związane z samopodpaleniem się jednego z pracowników dowodzą, że władze spółki oraz nadzorujące nią władze Województwa Małopolskiego nie panują nad sytuacją. Chaos się pogłębia, a pasażerowie są zmuszeni korzystać z pociągów, które na trasie Kraków - Rzeszów jadą z prędkością, z jaką jeździły jeszcze w XIX wieku”.

michalciechowskiMichał Ciechowski

Informacja prasowa

O konieczności podniesienie kar za pobicie ze skutkiem śmiertelnym oraz skierowania na ulice Krakowa większej ilości patroli policyjnych mówili podczas dzisiejszej konferencji prasowej poseł Andrzej Duda oraz radny miasta Krakowa Krzysztof Durek. Konferencja Prawa i Sprawiedliwości jest odpowiedzią na ostatnie, bulwersujące opinię społeczną, wydarzenia w Krakowie, gdzie  nasila się falą przemocy.

Obecnie obowiązujący Kodeks Karny za pobicie ze skutkiem śmiertelnym przewiduje karę od 1 do 10 lat pozbawienia wolności. Za pobicie, które skutkuje ciężkim, nieodwracalnym uszkodzeniem ciała - karę od 6 miesięcy do 8 lat. W praktyce, kary kwalifikowane jako pobicie ze skutkiem śmiertelnym oscylują wokół 2 do 4 lat. Jeżeli skazany zachowuje się w więzieniu dobrze, wychodzi po połowie wyroku.

2013o0617adkd„To jest coś, co wzburza opinię publiczną, co jest zjawiskiem tzw. wtórnej wiktymizacji dla rodzin ofiar, ponieważ powtórnie to w nich uderza. To nie tylko śmierć osoby im najbliższej, ale potem wyrok, który nie tylko w ich poczuciu, ale w poczuciu każdego człowieka myślącego rozsądnie jest po prostu zwyczajnie niesprawiedliwy” – mówił Andrzej Duda.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości przekonywał, że ostatnie, tragiczne wydarzenia w Krakowie, w tym śmierć 23 - latka zabitego maczetą na jednym z osiedli, są dowodem na to, że potrzebna jest nowelizacja Kodeksu Karnego. Dlatego sądy, prokuratura oraz policja muszą dostać do ręki lepsze narzędzia aby skutecznie bronić bezpieczeństwa obywateli.

Prawo i Sprawiedliwość wniosło projekt nowelizacji Kodeksu Karnego. Postuluje podwyższenie kar za zabójstwo, za pobicie, które skutkuje ciężkim uszkodzeniem ciała i utratą zdrowia. Chce, aby zmieniono kwalifikację za pobicie ze skutkiem śmiertelnym, zwłaszcza jeżeli dzieje się to ze szczególnym okrucieństwem. Pobicie ze skutkiem śmiertelnym, w sytuacji gdy zachowanie sprawcy cechuje się szczególnym okrucieństwem, a w efekcie prowadzi do śmierci byłby traktowany jak zabójstwo.

Andrzej Duda przedstawił proponowane rozwiązania dotyczące kwestii związanych z kwalifikacją - pobicie ze skutkiem śmiertelnym:

- W przypadku, gdy dochodzi do trwałego, ciężkiego uszczerbku na zdrowiu człowieka, proponujemy aby kara za ten czyn wynosiła od 2 do 12 lat pozbawienia wolności, a nie jak dziś – od 6 miesięcy do 8 lat.

- Gdyby zaś skutkiem bójki lub pobicia była śmierć człowieka, sprawca podlegałby karze pozbawienia wolności, nie od 1 do 10 lat, ale od lat 2 do lat 12 albo karze 20 lat pozbawienia wolności. Tu sąd miałby wybór.

- Jeżeli jednak śmierć w wyniku bójki lub pobicia byłaby skutkiem działania sprawcy ze szczególnym okrucieństwem, wówczas sąd byłby zobligowany do skazania sprawcy na karę 20 lat pozbawienia wolności, 25 lat pozbawienia wolności albo na karę dożywotniego pozbawienia wolności, a więc w istocie tak, jak przy zabójstwie.

Projekt ustawy, przewiduje m.in. wprowadzenie do obowiązującego katalogu obok istniejących kar 25 lat pozbawienia wolności i dożywotniego pozbawienia wolności nowej kary 20 lat pozbawienia wolności. Chodzi o to, aby nie tylko zaostrzyć prawo, lecz również, aby umożliwić sądom zwiększenie wyboru spośród katalogu kar, jakie funkcjonują w kodeksie. Skazanego na dodawaną w kodeksie karę 20 lat pozbawienia wolności można będzie warunkowo zwolnić po odbyciu 12 lat kary.prawoisprawiedliwosc

Radny Krzysztof Durek, członek Komisji Praworządności, poinformował, że w Małopolsce jest 200 vacatów policyjnych. Zwrócił uwagę, że dobre prawo to jedno z narzędzi do walki z przestępczością. Konieczne jest także, aby na ulicach naszych miast pojawiło się więcej patroli policyjnych. Dziś jest ich za mało. Potrzeba więcej policjantów w terenie, na ulicach i osiedlach, a nie za biurkami w komisariatach.

„Jako radni Prawa i Sprawiedliwości będziemy wnioskować o znalezienie w budżecie miasta Krakowa środków na dodatkowe etaty policyjne. Poczucie bezpieczeństwa mieszkańców Krakowa zostało zachwiane. Oczekujemy także od władz miasta rzetelnej informacji co zamierzają w związku z tym zrobić”.

Relację filmową z konferencji przygotował p. Stefan Budziaszek:


http://www.youtube.com/watch?v=BLzpxi6gOUw

miroslawborutaMirosław Boruta

Posłanka z Platformy Obywatelskiej myślała, że... słucha fragmentów programu Prawa i Sprawiedliwości. Wyśmiewała punkt za punktem, a to był program Platformy Obywatelskiej.

Początek wywiadu Roberta Mazurka to znakomita ilustracja postawy, prostackiej postawy, "posłów" i "posłanek" Platformy Obywatelskiej wobec środowiska Prawa i Sprawiedliwości. Postawa ta zawiera się w słowach "potępić w czambuł".

Jeżeli Jarosław Kaczyński powie tak lub odwrotnie to... źle, jeżeli Tusk powie tak lub odwrotnie to... dobrze. Jeśli Prawo i Sprawiedliwość zachowa się uczciwie to źle, jeśli Platforma Obywatelska zachowa się nieuczciwie to dobrze.

Świat prostaków jest światem prostackim, na szczęście odchodzi coraz bardziej do przeszłości. Z dnia na dzień jest obnażany i wyśmiewany. Platforma Obywatelska stacza się po równi pochyłej, nareszcie...

Linka do początku materiału prasowego:
http://www.rp.pl/artykul/365403,1014916-Pochodnie-przeciw-ludziom.html

miroslawborutaMirosław Boruta

Jak bowiem człowiek doskonale rozwinięty jest najpiękniejszym ze stworzeń, tak jest i najgorszym ze wszystkich, jeśli się wyłamie z prawa i sprawiedliwości (Arystoteles, Polityka, ks. 1, cz. 12). 

Poseł Przemysław Wipler zdradził i jak bywa w takim przypadku, szkoda poświęcać mu czas – poza niezbędnym minimum.

Tłumaczy się poseł Przemysław Wipler, że w Warszawie głosowano na niego "pomimo, iż był na liście wyborczej Prawa i Sprawiedliwości". Szkoda, że na niej był – kto go rekomendował? Przecież poseł Przemysław Wipler zabrał miejsce komuś, kto być może bardziej na nie zasługuje. Zabrał i nie chce oddać. Wstyd, wstyd i nic więcej.

A argument o jednomandatowych okręgach wyborczych i że Paweł Kukiz ma rację. To trzeba było być kandydatem „jednomandatowym” – „własnomandatowym”, a nie wchodzić na listę partyjną. Ktoś, kto jak poseł Przemysław Wipler nie dotrzymuje umów i łamie zasady, nie jest godzien zaufania a jego poglądy polityczne, jakie by nie były – są już niewiele warte.

Jak każdemu zdrajcy: „piętno ci na drogę”...

miroslawborutaMirosław Boruta

25 maja 2013 roku przypadała 65-ta rocznica śmierci rotmistrza Witolda Pileckiego, oficera Wojska Polskiego, ochotnika do niemieckiego obozu zagłady w Oświęcimiu, organizatora obozowego ruchu oporu, wielkiego polskiego bohatera i patrioty, zamordowanego w 1948 roku przez "komunistów".

SKrakowskie uroczystości ku czci rotmistrza Witolda Pileckiego rozpoczęły się o godz. 17:00 koncelebrowaną Mszą Świętą w Kościele Mariackim z udziałem O. Jerzego Pająka, duszpasterza środowisk kombatanckich i "Sybiraków" (fot. p. Mirosław Boruta). Uczestnicy marszu przeszli przez Rynek Główny, ul. Szewską, Podwale, Floriana Straszewskiego, Marszałka Józefa Piłsudskiego i Aleją 3 Maja do Parku im. dr. Henryka Jordana, gdzie znajduje się popiersie Rotmistrza. Nieśli biało-czerwone chorągiewki, transparenty i portrety Żołnierzy Wyklętych. Z przykrością należy zaznaczyć, że organizatorzy marszu: Stowarzyszenie Studenci dla Rzeczypospolitej oraz Młodzież Wszechpolska nie wyrazili zgody na niesienie transparentów organizacyjnych.

SSylwetkę rotmistrza Witolda Pileckiego zaprezentował generał dywizji, dr Jerzy Biziewski,  honorowy patron uroczystości i dowódca 2. Korpusu Zmechanizowanego, a p. Małgorzata Janiec z krakowskiego środowiska "Wolności i Niezawisłości" odczytała wzruszający list córki rotmistrza, p. Zofii Pileckiej-Optułowicz. W liście znalazły się także słowa o tych, którzy nawet i dzisiaj chcą "zniweczyć Jego cześć i uznanie oraz chwalebne osiągnięcia narodu polskiego i jego ofiarnych synów. Współcześni spadkobiercy, powiązani z oprawcami więzami zdrady chcą teraz ten sens zniekształcić, oczernić i wyeliminować. Bądźmy razem przeciw nim" (fot. p. Mirosław Boruta).

SDyrektor krakowskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, dr Marek Lasota wyraził nadzieję, że już niedługo w wyniku poszukiwań Instytutu doczesne szczątki Witolda Pileckiego zostaną zidentyfikowane i odbędzie się Jego uroczysty pogrzeb. Na zakończenie główny organizator uroczystości przy popiersiu Rotmistrza, prezes Towarzystwa Parku im. Henryka Jordana, p. Kazimierz Cholewa, podziękował wszystkim uczestnikom i bardzo dobitnie zaapelował do rządzących o wspieranie inicjatyw patriotycznych (fot. p. Mirosław Boruta). Podczas uroczystości kapitan Jacek Nowak odczytał także przejmujący apel pamięci ku czci bohaterów Polski - Żołnierzy Niezłomnych, oddano także salwę honorową.

Pod popiersiem rotmistrza Witolda Pileckiego złożono wieńce i kwiaty, a wśród składających byli także posłowie Prawa i Sprawiedliwości: Barbara Bubula, Andrzej Duda i Ryszard Terlecki oraz środowiska Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki (fot. poniżej, autorstwa p. Jacka Bednarczyka, przedstawia Klubowiczów podczas Marszu, za: wpolityce.pl) i Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie.

20130525mrp4

Warto także, choć z  zupełnie innych względów, zapoznać się z artykułem dotyczącym mordercy rotmistrza Witolda Pileckiego - sierżanta "Urzędu Bezpieczeństwa", bowiem w historii tego zbrodniarza, znanego pod pseudonimem Piotr Śmietański jedno jest pewne. Nie poniósł żadnej kary za swe zbrodnie. Nikt go nie ścigał ani nie niepokoił:
http://www.w-sercu-polska.org/joomla/index.php?option=com_content&view=article&catid=10:pamiec-walka-i-meczenstwo&id=4875:tajemnice-kata

miroslawborutaMirosław Boruta

Nowy podatek śmieciowy; okradanie nas wszystkich pod przykrywką słów "ekologiczne", "europejskie", "nowsze", "tańsze"; przejaw odpowiedzialności zbiorowej ("Szwadrony Śmieci") czy tylko (sic!) kolejny przekręt rządzących? Inaczej nie da się rozmawiać o śmieciach i przyjętych przez Radę Miasta (głównie radnych z Platformy Obywatelskiej) dokumentach.

W głosowaniu z 19 grudnia 2012 roku na temat „Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy Miejskiej Kraków” (projektodawca Prezydent Miasta Krakowa), druk nr 1060 tylko jeden krakowski radny był przeciw, a sześciu wstrzymało się od głosu, wszyscy reprezentują Prawo i Sprawiedliwość. Wyniki głosowania można zobaczyć tutaj: https://www.bip.krakow.pl/?sub_dok_id=29684&info=punkt&PSS_ID=9827

krzysztofdurekTym jedynym sprawiedliwym był nasz dzisiejszy Gość, p. Krzysztof Durek.

Czy rzeczywiście konieczne jest by ci, którzy będą sortować śmieci płacili za swój wysiłek podwójną cenę, a ci, którzy nie mają ochoty tego robić (przecież to „wolny kraj”) trzykrotną. Dla trzyosobowej rodziny stawki wzrastają z 27,54 zł do 53,50 zł lub 80 zł.

Komu i dlaczego mamy zapłacić rocznie 311,52 lub 629,52 złotych, kto skorzysta na naszych pieniądzach, kto zarobi wydzierając od biedoty by napełnić własne kabzy? Czy właściciele firm, „szczęśliwi zwycięzcy” przetargów?

P. Krzysztof Durek podał nam przykład małej miejscowości, Pacanowa. Tam stawki wynoszą odpowiednio (dla trzyosobowej rodziny) 9 zł i 30 zł. I nie wystarczy?

prawoisprawiedliwoscZebrani na spotkaniu zorganizowanym przez Komitet Dzielnicy III Prawa i Sprawiedliwości, a było nas w gościnnej sali kawiarni „Krakowiak” 50 osób, zastanawiali się co robić, jak reagować na tak jawne „przekręty”? Z pewnością warto się organizować i organizować protesty, warto działać choćby po to, by zmieniając skład Rady Dzielnicy i Rady Miasta nie dopuszczać do tak jawnych kpin ze zdrowego rozsądku i rachunku ekonomicznego. Dobrze, że ustawę (podstawę Regulaminu) Prawo i Sprawiedliwość  zaskarżyło do Trybunału Konstytucyjnego, ale kiedy będzie wyrok i jaki? Polsko, a w tym szczególnie Polsko lokalna, ta najmniejsza także – czas na zmiany!

Kontakt z naszym Gościem, wg strony Rady Miasta Krakowa (stamtąd także fotografia): http://www.bip.krakow.pl/?sub_dok_id=29711

michalciechowskiMichał Ciechowski

Informacja Prasowa

Zła wola, czy brak kompetencji doprowadziły do marnotrawstwa pieniędzy publicznych? – pytali podczas dzisiejszej konferencji posłowie Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Adamczyk i Andrzej Duda. Chodzi o plany budowy drogi Kraków - Pyrzowice, przebiegającej przez otulinę Ojcowskiego Parku Narodowego. Zarząd województwa małopolskiego zlecił prace planistyczne nie rozmawiając wcześniej ani z mieszkańcami, ani z władzami Parku. Na skutek społecznego protestu wycofuje się z projektu. Mieszkańcy nie wierzą jednak deklaracjom władz województwa.

W myśl projektu, który warszawskiej firmie ARUP (za ponad 300 tys. złotych.) zlecił marszałek województwa małopolskiego, droga Kraków-Olkusz-Pyrzowice, miała w swym zamyśle łączyć Kraków z Pyrzowicami, co mogło by być niekorzystne dla rozwoju krakowskiego lotniska w Balicach. Ponadto miała być także alternatywą dla drogi Kraków-Olkusz. W każdym wariancie projektu droga miała przechodzić przez tereny o wyjątkowych walorach przyrodniczych. Chodzi o Korzkiewski Park Kulturowy czy otulinę Ojcowskiego Parku Narodowego.

Przeciw budowie drogi Kraków-Pyrzowice głośno protestują mieszkańcy. Zarząd z nimi nie rozmawiał. Nie rozmawiał także z Ojcowskim Parkiem Narodowym, który na żadnym etapie nie był oficjalnie informowany o pracach nad projektem. Społeczeństwo lokalne dowiedziało się o rzekomych konsultacjach społecznych 3 miesiące po ich zaistnieniu. W grudniu 2012 jedynie wąskie grono wójtów zostało wezwane do wyrażenia swojej opinii. Wójtowie sprzeciwili się wszystkim proponowanym wariantom drogi.

Mieszkańcy zawiązali stowarzyszenie aby nie dopuścić do realizacji projektu. Sprzeciwili się, uważając, że tak absurdalny projekt nie może być brany pod uwagę ze względu na odwieczną ochronę terenów, przez które miała by iść droga. Zarząd województwa małopolskiego kilka dni temu uległ presji mieszkańców i zadeklarował wycofanie się z projektu. Mieszkańcy nie wierzą jednak rządzącym politykom. Twierdzą, że wielokrotnie nie dotrzymywali oni obietnic. Chcą w tej sprawie uchwały całego Sejmiku województwa małopolskiego.

Radni Prawa i Sprawiedliwości Sejmiku przygotowali taka uchwałę. Niestety zarząd województwa nie zgodził się na wprowadzenie jej podczas dzisiejszej sesji Sejmiku. „Wobec sprzeciwu zarządu województwa, uchwałę zgłosimy na najbliższej Komisji Głównej” – deklarował Grzegorz Biedroń – przewodniczący klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości w Sejmiku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPoseł Andrzej Adamczyk zwrócił uwagę, że od lat istnieją plany modernizacji i rozbudowy do 4 pasów tzw. drogi olkuskiej DK-94, która posiada rezerwy terenowe, aby zwiększyć jej przepustowość. W tej sprawie jednak postępów nie widać. Forsuje się za to projekt godzący w tereny chronione. Wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury przestrzegł przed pogłoskami, które pojawiają się w kuluarach: „Pojawiły się pogłoski, że politycy realizowali ten bezmyślny projekt celem testowania, czy opinia społeczna, środowiska lokalne, samorządy, media sprzeciwią się, czy też nie, planom zagospodarowywania terenów chronionych. Czy ktoś, aby nie próbuje położyć swych łap na najbardziej atrakcyjnych terenach wokół Krakowa?” – pytał (fot. posłowie na Sejm: Andrzej Duda i Andrzej Adamczyk, wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Infrastruktury, a także radni Sejmiku: Grzegorz Biedroń, przewodniczący Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości oraz Stanisław Rumian).

Obecny na konferencji poseł Andrzej Duda zwrócił uwagę na niegospodarność zarządu województwa małopolskiego. „Marszalek wydał kilkaset tysięcy złotych z pieniędzy publicznych na projekt, który nie mógł się powieść, ale był przeprowadzany w oparach swoistej „zmowy milczenia”. Województwo małopolskie ma ogromne długi i na wszystko brakuje pieniędzy, a tu lekka ręką wyrzuca się setki tysięcy złotych do kosza”.

„Żądamy od marszałka wytłumaczenia się z zasadności wydania kilkuset tysięcy złotych na projekt drogi, która nie powstanie. Pytamy o zasadność zlecania prac planistycznych zanim nie spytano mieszkańców, zanim nie przeprowadzono konsultacji społecznych. Przypominamy, że właśnie protest mieszkańców doprowadził do deklaracji wycofania się z planów budowy drogi.” – mówił radny Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Rumian.

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

3 maja 2013 roku, po Mszy Świętej w Archikatedrze Wawelskiej, wyruszył pochód z Wawelu pod Krzyż Narodowej Pamięci (Krzyż Katyński), gdzie złożono kwiaty, a następnie ul. Grodzką, przez Rynek Główny, ulicą Floriańską na Plac Matejki. Przy Grobie Nieznanego Żołnierza przemawiali: poseł Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Adamczyk, Krzysztof Bzdyl - ZKPN 1979-1989, przewodniczący Małopolskiej Solidarności Wojciech Grzeszek, Paweł Kukla - Liga Obrony Suwerenności, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Krakowie dr Mirosław Boruta i Marian Kowalski - Ruch Narodowy. Po raz pierwszy wojewoda Jerzy Miller, wzorem komunistów z lat okupacji sowieckiej w Polsce, zlikwidował uroczyste obchody Święta 3 Maja, zabraniając udziału w uroczystościach kompaniom reprezentacyjnym Wojska Polskiego, Policji i Straży Miejskiej:
http://www.youtube.com/watch?v=Tbdxh4c5vKs

Zapraszamy także do obejrzenia trzech fotoreportaży z uroczystości. Nadesłali je pp. Kazimierz Bartel, Andrzej Kalinowski i Andrzej Rychławski. Dziękujemy!
1) https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/3Maja2013kb
2) https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/3Maja2013ak02
3) https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/3Maja2013

prawoisprawiedliwoscPrawo i Sprawiedliwość jest jednoznacznie przeciwne ubojowi rytualnemu w Polsce – oświadczył szef Klubu Parlamentarnego PiS poseł Mariusz Błaszczak. Rząd PO-PSL „cofa nas cywilizacyjnie”, proponując projekt umożliwiający taki ubój – akcentuje PiS.

- Uważamy, że miarą rozwoju naszej cywilizacji jest poszanowanie dla zwierząt. Sądzimy, że bałamutnym argumentem jest twierdzenie, że dzięki ubojowi rytualnemu może funkcjonować i rozwijać się przemysł rolno-spożywczy. Jeśli tak jest, zasadne staje się pytanie: co z produkcją żywności na rynek polski? Dlaczego tak duży jest import do naszego kraju mięsa pochodzącego z innych części Europy? W tym kontekście należy spojrzeć na jakość polskiej żywności – zaznaczył poseł Mariusz Błaszczak.

W tym kontekście poseł podkreśla, że „o sile polskiego przemysłu rolno-spożywczego nie powinny decydować interesy prominentnych polityków koalicji rządzącej, tylko nabywcy w naszym kraju – nabywcy żywności, którzy powinni mieć sposobność do tego, aby kupować zdrową żywność”.

- Produkowana w Polsce żywność zawsze odznaczała się wysoką jakością. To był nasz atut. Można by powiedzieć, że był. W związku z tym, że obecnie rządzący naszym krajem z tego atutu zrezygnowali – dodaje poseł Mariusz Błaszczak.

Europoseł PiS Janusz Wojciechowski przytoczył słowa Mahatmy Gandhiego, który mówił, że poziom rozwoju cywilizacji poznaje się m.in. po tym, jak traktuje ona zwierzęta.

- Tym projektem rząd PO-PSL cywilizacyjnie nas cofa. Mieliśmy w kraju długą batalię o to, żeby doprowadzić do uchylenia tego niekorzystnego rozwiązania z 2004 roku. Nielegalnego zresztą – jak stwierdził Trybunał Konstytucyjny. Ubój rytualny – ten okrutny sposób zabijania zwierząt; zabijania ich w pełnej świadomości z długotrwałymi cierpieniami, męczarniami – niestety z takimi zjawiskami się łączy – dodał europoseł Janusz Wojciechowski.

Europoseł Wojciechowski przypomniał, że ubój rytualny jest zakazany przez ustawę o ochronę zwierząt, jak i przez prawo europejskie.

Za: http://www.radiomaryja.pl/informacje/pis-przeciwny-ubojowi-rytualnemu

michalciechowskiMichał Ciechowski

Informacja prasowa

Eksperci Prawa i Sprawiedliwości przygotowali program dla Małopolski. Program ten zostanie poddany konsultacjom społecznym. Chcemy w najbliższym czasie odwiedzić wszystkie powiaty w  Małopolsce. Będziemy rozmawiać z mieszkańcami regionu oraz samorządowcami – poinformowała poseł Beata Szydło, przewodnicząca PiS w Małopolsce.

Dziś podczas konferencji prasowej politycy PiS przedstawili „Założenia do programu dla Małopolski na lata 2014 -18”. Powstały one w oparciu o program wyborczy ugrupowania z 2010 r. Posłowie PiS mówili, że wiele postulatów zawartych w tamtym opracowaniu wciąż jest aktualnych. Niemniej jednak ze względu na:

- nowy okres programowania funduszy unijnych 2014-2020,
- kryzys, który na skutek tego co dzieje się w Europie, a także wobec nieudolnych rządów Platformy Obywatelskiej zaczyna Małopolsce mocno doskwierać,
- fakt że rząd szukając oszczędności spycha wiele swych zadań na samorządy nie kierując  za tym wystarczających środków

konieczna była jego nowelizacja, którą przygotowali eksperci wspólnie z samorządowcami i parlamentarzystami.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAZa najważniejsze bolączki Małopolski, którymi należy zająć się w pierwszej kolejności, posłowie Prawa i Sprawiedliwości: (na fot. od lewej Andrzej Duda, Barbara Bubula, Beata Szydło, Edward Czesak i Andrzej Adamczyk) uznali kwestie walki z bezrobociem, polityki prorodzinnej oraz społecznej, służby zdrowia, a także edukacji i infrastruktury, które winny być fundamentem pod gospodarczy rozwój Regionu.

Chcemy do najbliższym czasie pojawić się w każdym z powiatów Małopolski, celem dyskusji z mieszkańcami oraz samorządowcami nad naszym programem. Chcemy, aby był on wspólnym programem, powstałym w duchu dialogu i zrozumienia. Nie chcemy jak obecna władza, zamykać się w biurach i gabinetach, odgradzać od ludzi barierkami i ochroniarzami – mówiła wiceprezes PiS.

Pierwsze spotkanie odbędzie się 22 kwietnia w Nowym Sączu. Kolejne 26 kwietnia w Wolbromiu. W spotkaniach uczestniczyć będą połowie i senatorowie Prawa i Sprawiedliwości z Małopolski, samorządowcy oraz eksperci.

I jeszcze wypowiedzi pp. posłów:

Małopolska jest pod tym względem inwestycji infrastrukturalnych traktowana przez Warszawę po macoszemu. W trakcie wyborów politycy PO obiecują wiele (choćby urosła już do rangi symbolu niespełnionych obietnic krakowska droga S7 będąca również północną obwodnicą miasta). Po wyborach o swych deklaracjach zapominają. Co więcej rząd traktuje Małopolskę jak dojna krowę. Wyprzedaje spółki działające na terenie Województwa (uzdrowiska, PKL) aby znaleźć pieniądze na pokrycie długów których narobił swą nieodpowiedzialną polityką (poseł Andrzej Adamczyk).

Mówi się głośno o możliwości organizacji Igrzysk zimowych w Krakowie i Zakopanym. Wspieramy tą inicjatywę. Niestety obawiamy się, ze jest kolejny zabieg PR, gdyż za nią nie idą żadne decyzje, co do rozbudowy Małopolskiej infrastruktury (poseł Edward Czesak).

Odpowiedzialna polityka prorodzinna nie jest tylko obowiązkiem władz centralnych. Jednym z najważniejszych zadań Samorządu Województwa jest organizacja polityki społecznej tu, w regionie. W naszym przekonaniu w Małopolsce nie jest ona dobrze realizowana. Polityka prorodzinna, w ramach kompetencji jakie posiadają władze Małopolski (szczególnie Zarząd Województwa Małopolskiego) naszym zdaniem jest ospała i nieskuteczna. Dlatego chcemy jej poświęcić szczególne znaczenie (poseł Barbara Bubula).

Małopolska jest regionem, w którym najszybciej w Polsce rośnie bezrobocie. Ponad połowa wszystkich bezrobotnych to ludzie młodzi, poniżej 34 roku życia. To skandal! Stolicą Małopolski jest przecież akademicki Kraków! Nowoczesna edukacja jest jednym z fundamentów, na których winna opierać się budowa pozycji konkurencyjnej naszego regionu. Wspieranie rozwoju strategicznie ważnych dla państwa polskiego ośrodków akademickich i naukowych jest jednym z naszych głównych postulatów (poseł Andrzej Duda).

michalciechowskiMichał Ciechowski

Informacja prasowa

Prawo i Sprawiedliwość opowiada się przeciw planom wprowadzenia opłat dla samochodów osobowych na południowej obwodnicy Krakowa. Zamierza wprowadzić autopoprawkę do projektu ustawy o wyłączeniu z opłat za przejazd obwodnicami samochodów powyżej 3,5 tony, mającą na celu rozszerzenie tego zapisu także dla samochodów osobowych.

Politycy PO w poszukiwaniu wpływów do budżetu zamierzają po raz kolejny sięgnąć do kieszeni kierowców. Istnieje poważne niebezpieczeństwo, że już niedługo wszyscy korzystający z południowej obwodnicy Krakowa, jak i innych obwodnic, będących odcinkami autostrad będą musieli za przejazd nią płacić. To wynika wprost z ustawy o drogach publicznych – mówi rzecznik Ministerstwa Finansów. Południowa obwodnica Krakowa jest częścią autostrady A4.

Niespójne są informacje płynące od PO, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz Ministerstwa Transportu. GDDKiA przyznaje, że pracuje nad wyborem metody pobierania opłat od aut osobowych na autostradach. Deklaruje zarazem, że nie tworzy listy płatnych dróg. Z drugiej strony ministerstwo transportu mówi wprost, że autostrady dla samochodów osobowych są płatne.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPatrząc w jaki sposób ostatnio rząd „zdziera” pieniądze z kierowców, chociażby poprzez „ratowanie” budżetu przez radary nie mamy wątpliwości, że rząd sięgnie także po opłaty dla samochodów osobowych za przejazd obwodnicami miast w tym Krakowa. Dziura budżetowa rośnie. Tusk i PO zadłużyli Polskę i teraz szukają pieniędzy w kieszeniach zwykłych obywateli: podnoszą podatki, wydłużają wiek emerytalny, stawiają na drogach setki radarów i obłudnie tłumaczą, że to dla bezpieczeństwa kierowców. Dlatego nie mamy wątpliwości - sięgną i po pieniądze za przejazd obwodnicami – mówił poseł Andrzej Adamczyk.

Nie wierzymy deklaracjom polityków PO. Aby wykluczyć możliwość wprowadzenia opłat za przejazd obwodnicami chcemy aby taki zapis pojawił się w ustawie. Inaczej rząd znowu sięgnie po pieniądze do kieszeni kierowców – przekonywał poseł Edward Czesak.

Posłowie przypomnieli, że obwodnice miast buduje się po to aby wyprowadzić ruch samochodowy z centrów miast celem ich ochrony. Jeżeli wprowadzone zostaną opłaty dla samochodów osobowych na obwodnicach miast to wzmożony ruch samochodowy do nich wróci. Zwrócili uwagę, że od kilku miesięcy w Krakowie trwa debata o smogu, którego jedną z przyczyn jest także ruch samochodowy. Doświadczenia innych krajów wskazują, że wprowadzenie opłat za przejazd obwodnicami miast powoduje wzmożenie natężenia ruchu samochodowego w centrach tychże.

Andrzej Adamczyk odniósł się także do planów GDDKiA odnośnie wprowadzenie opłat  w formie e-myta (Via TOLL) dla aut osobowych na wybranych odcinkach autostrad, w tym  obwodnicy Krakowa, czyli odcinka A4 między zjazdami w Bieżanowie i Balicach. Budowa bramek w tych miejscach jest dla operatora zbyt kosztowna dlatego koszty poboru prawdopodobnie zostaną przerzucone na kierowców.  Będą zmuszeni zaopatrzyć się w kosztujący ok 130 zł. tzw. viaBOX, służący do automatycznego naliczania opłaty za przejazd autostradą.

Oszczędzi Państwo oraz zarządzający autostradami jak chociażby prywatny koncesjonariusz odcinka autostrady A4 Kraków - Katowice. Tym samym koszty utrzymania autostrady dla firm zarządzających spadną. Przeżuci się je na kierowców. Dodatkowo zwolnieni zostaną ludzie obsługujący bramki, co także niekorzystnie wpłynie na rynek pracy w Małopolsce,  a trzeba zwrócić uwagę, że w Małopolsce obecnie bezrobocie rośnie najszybciej w kraju – alarmował poseł Adamczyk.

MAPY (Źródło ilustracji: strony internetowe Rady Miasta Krakowa i Rady Dzielnicy III – Prądnik Czerwony)

dzielnica3a

dzielnica3

OKRĘG WYBORCZY DO RADY MIASTA - 2014

Decyzją Rady Miasta Krakowa na wniosek Prezydenta Miasta uchwałą z 24 października 2012 roku zostały zmienione okręgi wyborcze w wyborach do Rady Miasta Krakowa. Do Rady Miasta nadal będziemy wybierać 43 radnych w 7 nowych okręgach wyborczych. Poniżej ich lista oraz zrzut ekranowy przelicznika mandatów w stosunku do liczby mieszkańców:

Okręg 1 – Dzielnica I Stare Miasto, Dzielnica VI Bronowice, Dzielnica VII Zwierzyniec - 5 mandatów
Okręg 2 – Dzielnica II Grzegórzki, Dzielnica III Prądnik Czerwony - 5 mandatów
Okręg 3 – Dzielnica IV Prądnik Biały, Dzielnica V Krowodrza - 6 mandatów
Okręg 4 – Dzielnica VIII Dębniki,Dzielnica X Swoszowice, Dzielnica XI Podgórze Duchackie - 8 mandatów
Okręg 5 – Dzielnica IX Łagiewniki-Borek Fałęcki, Dzielnica XII Bieżanów-Prokocim, Dzielnica XIII Podgórze - 7 mandatów
Okręg 6 – Dzielnica XIV Czyżyny, Dzielnica XV Mistrzejowice, Dzielnica XVII Wzgórza Krzesławickie - 6 mandatów
Okręg 7 – Dzielnica XVI Bieńczyce, Dzielnica XVIII Nowa Huta - 6 mandatów

noweokregi

PARAFIE

Parafia Matki Bożej Ostrobramskiej (ul. Janusza Meissnera 20) – http://www.wieczysta.katolicki.eu
Parafia Najświętszego Imienia Maryi (ul. Mirosława Dzielskiego 1) – http://www.rakowice.pijarzy.pl
Parafia Pana Jezusa Dobrego Pasterza (ul. Dobrego Pasterza 4) – http://www.dobrypasterz.krakow.pl
Parafia Świętego Jana Chrzciciela (ul. Dobrego Pasterza 117) – http://www.janchrzciciel.eu

POLICJA

Komisariat Policji III w Krakowie (ul. Strzelców 16) – http://komisariat3.krakow.malopolska.policja.gov.pl
(jednostka ta jest właściwa terytorialnie dla Dzielnic III i IV).

PRAWO I SPRAWIEDLIWOŚĆ (do 2017 roku)

prawoisprawiedliwoscMirosław Boruta, dr – przewodniczący • e-mail: miroslaw.boruta@gmail.com
Barbara Macieik – sekretarz • e-mail: barbaramacie@interia.pl
Jolanta Łaszczyk – skarbnik • e-mail: janjola@wp.pl
Ewa Cerek i Krystyna Kantorowicz – czł. Zarządu.

SZKOŁY KATOLICKIE

Szkoła Podstawowa nr 45 im. Pauli Montal Sióstr Pijarek, ul. Meissnera 20, 31-457 Kraków - http://www.sp45.pijarki.pl
Publiczne Gimnazjum nr 52 Ojców Pijarów im. Ks. St. Konarskiego, ul. Dzielskiego 1, 31-465 Kraków - http://www.gim52.pijarzy.pl
Gimnazjum nr 72 im. Św. Tomasza z Villanova Zgromadzenia Sióstr Augustianek, ul. Strzelców 5a, 31-422 Kraków - http://www.gimnazjum72.augustianki.pl
Liceum Ogólnokształcące Zakonu Pijarów im. Ks. St. Konarskiego, ul. Akacjowa 5, 31-466 Kraków - http://www.liceum.pijarzy.pl

leszeksmagowiczLeszek Smagowicz

Złe rzeczy mogą się dziać niekoniecznie tam, gdzie jest władza, czego idealny przykład mamy w Polsce” (W. Kuczyński)

Częstokroć słychać, tu i ówdzie, że Prawo i Sprawiedliwość przekracza wszelakie przyjęte normy w naszym kraju. Od czasów prapradawnych, gdy z innymi, obciachowymi partiami, czy też przystawkami, jak mawiają znawcy tematu, PiS swoimi poczynaniami tylko potwierdzał tytułową tezę.

Można, więc kilka perełek przytoczyć np. taki p. Krzyś Pilawski po bzdurach o przejęciu w bliżej nieokreślonej przyszłości mediów, przez ten antydemokratyczny twór mówi tak: „także użycie teczek IPN i przekształcenie szkoły oraz kościoła w miejsce indoktrynacji, by uzyskać maszynę do prania mózgów, dyktowania nastrojów społecznych”. Innym razem, jak populista Kaczyński przestaje „ milczeć agresywnie", to Walduś Kuczyński powie: „Ta potężna siła w pewnych warunkach może przejąć władzę i zacząć realizować w Polsce swoje wyobrażenie o kształcie państwa, które zagrozi wolnościom obywatelskim i zrobi z Polski europejskie dziwadło, cofnięte gdzieś w lata 30-te XX wieku”.

Po wielokroć sam Prezes, który antyustrojowo nie uczestniczy w uroczystościach, na których być powinien to: „nazista, fuhrer, bolszewik, gomułkowiec, zamordysta, a PiS jako żywo: „NSDAP, KPP” cytując znów Pilawskiego:”(…) w ogóle odmawia przeciwnikom prawa do udziału w debacie publicznej i do obrony własnych racji.”

Przytaczać więcej głupszych lub bardziej obraźliwych tekstów na temat "partii nekrofilów”, nie ma powodów! Już przypomnienie nazwisk kolejnych tfurców dzisiejszej rzeczywistości, takich jak Olejników, Paradowskich czy Żakowskich, Niesiołowskich dodaje im tylko chwały.

Wtórujący zaś im, czołowi notable PO z premierem na czele kolejny raz „udowodnili”, że Jarosław naprawdę „nie kocha Polski, jaką mamy”. Oczywiście wypowiedź ta miała miejsce w trakcie wyczerpującej odpowiedzi na 12 małych, jak sam Prezes i jego intencje, zapytanek na temat stanu niekochanej Polski.

Ale PiS, tfu- ta „sekta” „narodowych socjalistów”, „odmawia legalnie wybranym prawa do sprawowania władzy”!

Mało tego znów "dzieli Polaków” i „ogranicza stronniczo i bezpodstawnie, normalny objaw demokracji” jakim jest rechot z przekonań religijnych. Jakim jest możliwość obrażania osób starszych i niepełnosprawnych!

Oczywiście odkrywcą nie jestem. W wielu miejscach od x lat ludzie prawo myślący toczą boje z nadredaktorami. Ale dziś w trakcie trwania pełzającej dyktatury kłamstwa, mamony, genderu, tworzącej właśnie SYSTEM sprzedajności, służalczości, wzajemnych zależności biznesu z polityką i publicystyką, trzeba jasno powiedzieć, że PiS rzeczywiście jest partią antysystemową.

W świetle ostatnich wydarzeń - na tle pozostałych partii i partyjek - jedyną. Stając naprzeciw całej, wielkiej machiny produkujących cały ten SYSTEM POGARDY!

miroslawborutaMirosław Boruta

29 stycznia 2013 roku w gościnnych progach kościoła i klasztoru OO. Kapucynów w Krakowie odbyło się uroczyste spotkanie opłatkowe małopolskich struktur Prawa i Sprawiedliwości. Spotkanie poprzedziła koncelebrowana Msza Święta w kościele pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, a po jej zakończeniu wszyscy zebrani zostali zaproszeni do sali gimnastycznej Wyższego Seminarium Duchownego Ojców Kapucynów, aby się pomodlić, podzielić opłatkiem, złożyć sobie życzenia, wysłuchać okolicznościowych przemówień pełnych wiary w moc Nowonarodzonego Boga oraz słów otuchy i nadziei na najbliższe, pracowite miesiące. Zebranych powitał także i towarzyszył im wspaniałym śpiewem młody chór „Vox Populi”, pod dyrekcją maestro Rafała Marchewczyka.

Poniżej linka do zdjęć z tego wydarzenia nadesłanych przez p. Andrzeja Kalinowskiego, dziękujemy:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/29Stycznia2013

Po pierwsze: Zmniejszenie liczebności klas: w szkołach podstawowych do 22 uczniów, w gimnazjach do 24 uczniów, a w szkołach ponad gimnazjalnych do 26 uczniów.

Po drugie: Organizacja pracy szkół na jedną zmianę.

Po trzecie: Przywrócenie finansowania stołówek szkolnych z budżetu miasta Krakowa.

Po czwarte: Przywrócenie finansowania zajęć pozalekcyjnych.

Po piąte: Przywrócenie dofinansowania wyjazdów śródrocznych dla uczniów wszystkich typów szkół.

Po szóste: Opracowanie planów remontowych budynków szkolnych, w przyszłości przyniosą one oszczędności w ich użytkowaniu.

Po siódme: Wynegocjowanie nowych opłat za pobór mocy dla poszczególnych placówek.

Po ósme: Dbanie o zasoby bazy edukacyjnej, nie sprzedawanie pustych budynków, a jedynie ich wynajmowanie za kwoty, które przynoszą co najmniej zwrot kosztów utrzymania.

Po dziewiąte: Stałe monitorowanie funkcjonowania sieci szkół samorządowych.

Po dziesiąte: Przeprowadzenie audytów budynków szkolnych, który dostarczy wiedzy o stanie technicznym i wyposażeniu dydaktycznym.

krzysztofpasierbiewiczKrzysztof Pasierbiewicz

MEMENTO                    
Karol Wojtyła i Stefan Wyszyński stawiali na młodych:
http://www.youtube.com/watch?v=he0Bt00_RLA&feature=related
A młodzi Polacy w proteście przeciw ACTA powalili Tuska na kolana:
http://www.youtube.com/watch?v=HryVACsb64c&NR=1&feature=endscreen 
  
Trzeba przyznać, że propagandzistom Platformy udało się przyprawić Prawu i Sprawiedliwości gębę „partii niereformowalnych moherów”, którzy nie nadążają za trendami współczesnej Europy”.
 
Ale należy też stwierdzić, że to przyprawienie gęby nie było wcale takie trudne, gdyż prezes, prominenci, a także szeregowcy PIS wielokrotnie „sami szli pod lufę” polujących na okazję pijarowców Tuska.
 
Socjotechnicy Platformy z zimną krwią wykorzystywali emocjonalne zachowania „pisowców” broniących się desperacko przed krytyką mediów,  którzy w odruchu samoobronnym demonstrowali zbyt przesadnie swoje narodowo-chrześcijańskie ideały. Broniąc swoich racji popadali często w manierę nadmiernej afektacji w wyrażaniu uczuć patriotycznych, a po tragedii smoleńskiej, która im zabrała prezydenta i praktycznie całą partyjną elitę, ogarnięci rozpaczą, w dyskursie politycznym  przejaskrawiali wątki martyrologiczne.
 
Jednakże te zachowania należy tłumaczyć bezustannym stresem ludzi, którzy poddani niesprawiedliwej krytyce, szykanom i ostracyzmowi mieli prawo do robienia błędów. A pijarowcom Tuska było już łatwo  te błędy przekuć w zakłamany stereotyp, że współczesna polska prawica to ludzie smutni, zgorzkniali, anachroniczni i nieatrakcyjni.
 
Należy też zrozumieć błędy Jarosława Kaczyńskiego, na którego spadła dodatkowo straszliwa seria osobistych nieszczęść tak okrutnych, że aż trudno uwierzyć, że to wszystko uniósł.  
 
Wierzę jednak, że niedawne odejście matki Jarosława Kaczyńskiego kończy tę czarną serię, a pan prezes, jak już wielokrotnie dowiódł, i tym razem się podniesie. Dlatego uważam, że Jarosław Kaczyński powinien teraz odpocząć, wrócić do sił, i przygotować swoją partię do następnych wyborów. Lecz moim zdaniem warunkiem sine qua non żeby te wybory wygrać jest pozyskanie sympatii ludzi młodych i bardzo młodych, co z kolei będzie możliwe tylko wtedy, gdy pan prezes zreformuje odpowiednio swoją partię.
 
Myślę, że oprócz odmłodzenia kadr, o czym często ostatnio pisałem, pan prezes musi zmienić wizerunek partii, a dokładniej sprawić by Prawo i Sprawiedliwość pozbyło się ciążącego na nim odium partii „obciachowej i nienowoczesnej”.  
 
Bo, czy się to komuś podoba, czy nie, wchodząc do Unii Europejskiej staliśmy się częścią spłaszczonej kulturowo cywilizacji zbanalizowanych procedur, gadżetów, mód i obligatoryjnych trendów. I nie ma się, co łudzić - partia, która się nie wpisze w te nowe realia będzie postrzegana jako brzydkie kaczątko. Powiem więcej, taka partia nie ma szans na wygranie wyborów.
 
Dlatego chciałbym poddać pod rozwagę prominentów, szeregowców i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości dziesięć następujących zaleceń: 
 
Po pierwsze – bądź poważny, ale nie „śmiertelnie”
Odkąd zająłem się blogowaniem zacząłem bywać na spotkaniach organizowanych przez krakowskie środowisko prawicowe. Prawie za każdym razem rzucało się w oczy, że zarówno prowadzący te spotkania, jak ich uczestnicy byli przez cały czas „śmiertelnie poważni”.
 
Charakterystyczne było również, że uczestnikami tych spotkań byli prawie wyłącznie seniorzy. A dlaczego? Bo „śmiertelna” powaga tych zebrań skutecznie odstraszała młodych, którzy ten „wzniosły” nastrój odbierają jako ponuractwo i zalatujące kombatanctwem zgromadzenie „nie czujących bluesa zgredów”.
 
I pora powiedzieć na głos, że tego rodzaju sesje sprowadzają się zwykle do poprawiających samopoczucie dyskusji przekonanych z przekonanymi, de facto niewiele wnosząc do spraw ważnych dla kraju.
 
A później relacje z tych spotkań opisywane w zniechęcającym ludzi młodych bogoojczyźnianym stylu ukazują się w żałobnie czarnobiałej prasie prawicowej. To samo dotyczy większości prawicowych portali internetowych odstręczających swą monotematycznością i amatorszczyzną.       
 
Po drugie – szanuj własną tożsamość, lecz nie zasklepiaj się w kręgu „samych swoich”
Bardzo często komentatorzy mojego blogu piszą do mnie z wyrzutem: „jak pan może oglądać Szkło Kontaktowe?”, albo „porządny człowiek nigdy nie słucha Radia TOK FM”, albo „jak pan mógł na promocje swoich książek wpuszczać celebrytów salonu III RP?” – i tak dalej.  
 
Otóż uważam, że zasklepianie się wyłącznie w sferze jednej opcji politycznej wyjaławia zdolność racjonalnego postrzegania rzeczywistości i zabija polityczny instynkt samozachowawczy. Bo jeśli się chce być poważnym partnerem w dyskursie politycznym musi się na bieżąco śledzić poczynania tych, z którymi walczymy.
 
Często też sympatycy PIS wytykali mi, że utrzymuję znajomości z „platformersami” i bywam w miejscach, gdzie oni bywają. Przykro mi to mówić, ale takie połajanki uważam za wyraz politycznego protekcjonalizmu, gdyż działanie na rzecz, pisanie dla i spotykanie się z ludźmi wyłącznie „naszej” opcji politycznej wyjaławia polityczną wyobraźnię.  
 
A ostentacyjne strojenie fochów i wyizolowywanie się z kontaktów ze stroną przeciwną skutkuje oddaniem konkurentom politycznym całego pola, co w efekcie prowadzi do tego, iż „ortodoksyjni” pisowcy są uważani za zapatrzoną w siebie mniejszość i egzotyczne towarzystwo wzajemnego zachwytu nad samymi sobą.      
 
Po trzecie – bądź zawsze elegancki, nawet jeśli cię to mierzi albo śmieszy
Pamiętacie zapewne jak w Szkle Kontaktowym dziesiątki, jeśli nie setki razy pokazano na zbliżeniu niezawiązaną sznurówkę w bucie Jarosława Kaczyńskiego. Myślę, że nie ma lepszego przykładu na to, jak ważne obecnie w świecie polityki stały się: wygląd zewnętrzny i prezencja. Dlatego, jeśli politycy PIS chcą być skuteczni i przypodobać się ludziom młodym, muszą się temu wymogowi podporządkować.
 
A jeśli nie potrafią tego zrobić sami, powinni skorzystać z porad specjalistów. Oczywiście nie za darmo. Dotyczy to zarówno pań, jak i panów. To już nie te czasy kiedy były w modzie wyciągnięte swetry z opornikiem. Ale nie wystarczy pójść do sklepu. I naprawdę nic strasznego się nie stanie jak „pisowiec” poradzi się wizażysty i od czasu do czasu odwiedzi dobrego fryzjera.
 
I nie ma rady. Chcąc coś znaczyć w polityce trzeba się modnie ubierać i wiedzieć, co do czego się w tym sezonie nosi i na jaki węzeł należy wiązać krawat, apaszkę bądź szalik. A złośliwe naigrawanie się z tych, którzy się szykownie ubierają, co się niestety ludziom Kaczyńskiego częsta zdarza, jest po prostu „ prowincjonalnie obciachowe”. Trzeba się nauczyć nosić elegancko, ale nie szpaniarsko, na luzie, ale nie luzacko. Bo jeśli polityk ma źle skrojony garnitur lub niemodne dżinsy, młodzi to natychmiast zauważą i to właśnie zapamiętają, miast tego, co delikwent miał do powiedzenia. 
 
Po czwarte – bądź skromny, ale nie „fałszywie”
O ile godną pochwały jest wyznawana przez partię Jarosława Kaczyńskiego zasada wtórności świata materialnego w stosunku do idei, to jednak przesadnie sztywne trzymanie się tej reguły przynosi partii więcej szkód niż korzyści.
 
Dlatego uważam, że niezmiernie ważne dla prestiżu partii są: klimat, wystrój i estetyka biur poselskich i siedzib partyjnych PIS. Ja byłem tylko w dwu takich miejscach, z których jedno mieści się w Krakowie, a drugie na Nowogrodzkiej w Warszawie i w obu przypadkach dziwnie nieswojo się czułem. Dlaczego? Bo zawsze mnie zrażała bylejakość i brak dbałości o estetykę pomieszczeń biurowych.
 
Nie twierdzę, że prominenci PIS powinni urzędować w gabinetach ozdobionych biedermeierami i chińską porcelaną, co się nota bene często się zdarza prominentom Platformy, to jednak muszę powiedzieć, że siedziby PIS, które odwiedziłem sprawiły na mnie zniechęcające wrażenie.
 
Inną sprawą jest problem szanowania ludzi. Wciąż pamiętam, jak przed ostatnimi wyborami, w najgorsze czerwcowe upały, w czasie umówionej rozmowy z ważnym prominentem PIS na Nowogrodzkiej w Warszawie, choć wiedziano, że musiałem dojechać z Krakowa, nikt mnie nie zapytał, czy bym się nie napił wody. Takie obyczaje nie przyciągną ludzi.        
 
Po piąte – nie wstydź się korzystać z pomocy fachowców
Często się słyszy, że znowu pan prezes bądź któryś z posłów Prawa i Sprawiedliwości dał się sprowokować pijarowcom Platformy. Ktoś powie, że przecież ci ludzie są tak zaszczuci przez media prorządowe i nie ma się co dziwić, iż czasem popełniają błędy.
 
Otóż jest się czemu dziwić i wciąż nie mogę zrozumieć dlaczego PIS nie chce skorzystać z pomocy fachowców, którzy by ich odpowiednio przeszkolili jak unikać wpadek. Bo obecna polityka to bezpardonowa walka, w której liczy się każde potknięcie. I naiwne są chełpliwe wypowiedzi prominentów PIS, że sobie ze wszystkim poradzą sami i nie potrzebują konsultantów bądź doradców.
 
Skoro Justyna Kowalczyk i Adam Małysz mogą korzystać bez wstydu z porad psychologów, to niby dlaczego z takich samych usług nie mieliby skorzystać zadziorny Jarosław Kaczyński, wkurzający Adam Hofman, pyskata Krystyna Pawłowicz, monotematyczny Mariusz Błaszczak, czy senna Beata Szydło??? Tak. Tak. Nie ma się czego wstydzić, ludzie są tylko ludźmi. Nie każdy polityk potrafi sobie sam poradzić z kutymi na cztery kopyta dziennikarzami. Dlatego trzeba wygrzebać fundusze i zatrudnić zawodowców. A zaręczam, że taka inwestycja się zwróci z nawiązką. 
 
Po szóste – pamiętaj, że amator nigdy nie wygra z zawodowcem
Od niepamiętnych czasów gram zapalczywie w tenisa, ale amatorsko. W Krakowie jest pewien starej daty tenisowy trener, niegdyś znany zawodnik, słowem zawodowiec. Obecnie już grubo po siedemdziesiątce. Czasem zgadza się zagrać ze mną seta. I choć już nie może serwować zza głowy i biegać do siatki, nigdy mi się nie udało z nim wygrać ani jednego gema.
 
Bo w tenisie, boksie, piłce nożnej, a także w polityce, jeszcze nigdy amator nie ograł zawodowca. A  prawda jest taka, że w „Solidarności” jedni walczyli o wolną Polskę, a drudzy o to, żeby się w tej wolnej Polsce ustawić. Niestety czas pokazał, że ci pierwsi byli „amatorami”, którzy poszli za Jarosławem Kaczyńskim, zaś ci drudzy okazali się „zawodowcami”, którzy po okrągłym stole wespół z komuchami szkolonymi w Moskwie zawłaszczyli Polskę.
 
Dlatego uważam, że ludzie Prawa i Sprawiedliwości nie powinni się unosić fałszywą ambicją i częściej korzystać z porad specjalistów od socjotechniki i politologii. Struktury partyjne PIS trzeba odpowiednio przeszkolić. Bo samymi ideami, choćby nie wiem jak szczytnymi, jeszcze nikt nie wygrał. Szczególnie obecnie, kiedy władza zdeptała polityczny obyczaj. W dążeniu do partyjnej hegemonii nie ma już poczucia wstydu. Nastało prawo dżungli. Kto silniejszy, ten lepszy. Cham chama chamem pogania. Złodziej na złodzieju jedzie. 
 
Po siódme – bądź patriotą „progresywnym”
Nigdy się nie zgodzę z tezą, że hasło BÓG HONOR OJCZYZNA stało się anachroniczne, gdyż uważam, że dzięki wierności tej dewizie Polska przetrzymała najtragiczniejsze historyczne zawieruchy. To jest bezsporne.
 
Ale przyszły takie czasy, że rolę niegdysiejszych armii przejęły instytucje finansowe. Nie trzeba już wojen militarnych by rozłożyć na łopatki jakieś państwo. Wystarczy wirtualna zmowa kilku większych banków.
 
I niestety prawda jest taka, w obecnej rzeczywistości geopolitycznej samą wiarą w Boga, samym unoszeniem się honorem i samą miłością ojczyzny z nikim nie wygramy.
 
Dlatego uważam, że ludzie Jarosława Kaczyńskiego powinni zmodyfikować pojęcie „patriotyzmu”. A mówiąc konkretnie, powinni patriotyzm traktować, nie jak dotąd, wyłącznie w kategoriach walki zbrojnej w obronie ukochanej ojczyzny, lecz także, a może nawet głównie, w kategoriach obrony suwerenności ekonomicznej naszego państwa. Chodzi mi o zmodernizowany patriotyzm, który musi być kompatybilnyz polityką finansową Europy i Świata. Skoro przystąpiliśmy do Unii Europejskiej musimy spełnić ten wymóg.
 
Jednakże obawiam się, że starszemu pokoleniu będzie trudno się przestawić na nowe myślenie. Oscar Wilde zawsze mówił, że „przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka” i wiedział, co mówi. Dlatego ostatnio coraz częściej piszę, że Jarosław Kaczyński musi rozpocząć wymianę prominentów starszej generacji na rozumiejących współczesny świat młodychludzi.   
  
Po ósme – dostrzegaj tych, którzy ci sprzyjają
Jak PIS przegrał ostatnie wybory dostałem dziesiątki komentarzy z całej Polski od rozżalonych sympatyków partii Jarosława Kaczyńskiego, którzy się skarżyli, że chcieli się zgłosić na komisarzy w lokalach wyborczych, ale biura poselskie były wiecznie zamknięte, a posłowie ich permanentnie unikali.
 
To jeden z wielu sygnałów, że praca niektórych działaczy PIS ogranicza się do łagodzenia nastojów elektoratu i utwierdzania go w niekoniecznie zgodnym z prawdą przekonaniu, że w partii wszystko działa jak należy i w następnych wyborach trzeba ponownie zagłosować na nich.
 
Czasem, celem upozorowania „reform”, robi się roszady między działaczami, bacząc jednak pilnie by do nowych władz lokalnych bądź parlamentarnych broń Boże się nie dostali jacyś nowi ludzie, a szczególnie młodsi, zdolniejsi i pracowitsi niż oni.

Oczywiście w Prawie i Sprawiedliwości jest multum wartościowych i nad wyraz pracowitych ludzi, ale oni sami nie uciągną, jeśli partia nie pozbędzie się działaczy hamulcowych.

Dlatego uważam, że Jarosław Kaczyński musi zrobić „rewolucję” w partii, którą niestety musi przeprowadzić sam, bo jak mawia pani profesor Staniszkis: „prezes jest otoczony miernotami”. Musi zaryzykować. I wierzę, że mu się uda. Bo jest nieprzeciętnie utalentowanym politykiem i pamiętamy z jakich opresji wychodził. Trzeba ratować PIS, bo jest Polsce potrzebny, ale w innej niż dotychczas formie. 
 
Po dziewiąte – bądź opanowanym katolikiem
Ludzie Jarosława Kaczyńskiego biorący udział w marszach protestacyjnych, rocznicach i miesięcznicach mają uzasadnione powody żeby się buntować. W pełni zrozumiałe jest również, że zdesperowani ludzie szukają ratunku w Bogu.   
 
Ale partia prezesa Kaczyńskiego winna się wystrzegać ludzi demonstrujących swe uczucia religijne w sposób nadmiernie emocjonalny. Bo o ile jak najbardziej zrozumiałe były zachowania obrońców krzyża pod Pałacem Prezydenckim, to podobne reakcje w dwa lata po katastrofie smoleńskiej są wodą na młyn dla propagandzistów Tuska, Palikota i Kalisza, co przynosi PISowi po stokroć więcej szkód niż korzyści.
 
Wyrafinowani lewacy zadbali o to, by potencjalny wyborca zapomniał kto sikał na znicze, a zapamiętał tych, co z różańcem w ręku bili się z żulią Palikota.  
 
No i niestety ludzie Prawa i Sprawiedliwości muszą sami się prowadzić, bo nie ma już kardynałów  Wyszyńskiego, Wojtyły i Glempa, a następców niestety nie widać. 
 
Po dziesiąte – naucz się przyznawać do błędów i jak ognia unikaj języka, jakiego w czasie minionym używali bałwochwalcy niejakiego Soso Dżugaszwili. 
Nie ulega wątpliwości, że służby obecnej władzy przyczyniły się do katastrofy smoleńskiej choćby tym, że doprowadzono do rozdzielenia wizyt premiera i prezydenta, a ostatnio odsłania się coraz więcej faktów dopuszczających możliwość zamachu.
 
Ale trzeba powiedzieć otwarcie, że takie praktyki nie byłyby możliwe, gdyby nie śmiertelny grzech Prawa i Sprawiedliwości, jakim było nieukaranie we właściwym czasie żadnego ze szkolonych w Moskwie funkcjonariuszy WSI w trakcie weryfikacji tej wrogiej Polsce agentury, która dzięki temu mogła się odrodzić.
 
Bo w czasie swoich rządów Prawo i Sprawiedliwość miało prezydenta, premiera, szefa IPN, prezesa NBP oraz dwie komisje weryfikacyjne. I choć były wszystkie potrzebne ku temu narzędzia, nie przeprowadzono wtedy najważniejszej reformy sankcjonującej odejście od ustaleń okrągłego stołu i dekomunizację polskiego państwa. A argumentacja, że nie było wykładni prawnej, by ujawnić i ukarać agentów WSI nie jest w stanie się obronić.
 
Ale ludzie są tylko ludźmi i wszyscy popełniamy błędy. Dlatego myślę, że gdyby obecnie Jarosław Kaczyński dokonał czegoś w rodzaju „aktu skruchy” za grzech zaniechania reform dekomunizacyjnych, zamknąłby usta zakompleksionemu Tuskowi, który go przedstawia opinii publicznej jako zakłamanego zatwardzialca. Powiem więcej. Moim zdaniem, takim gestem Jarosław Kaczyński odzyskałby zaufanie Polaków nabranych przez redaktora Gazety Wyborczej i doktrynerów osi Ordynacka - Czerska. 
 
I na koniec. Ostatnio coraz częściej ortodoksyjni sympatycy Jarosława Kaczyńskiego piszą na moim blogu komentarze w niepokojącym stylu, przytaczam pierwszy z brzegu przykład: 
 
"Zastanawiam się czemu Pańska krytyka PIS ma służyć. PIS jest jedyną partią, która ma jasne i oczywiste dla patriotów założenia, A Kaczyński mówi jasnym i prostym dla każdego tekstem. Chce Polski silnej i suwerennej. Kto występuje przeciwko niemu sam się określa wogiem Polski. Kaczyński nie musi się z nikim dogadywać, bo albo się jest z nim, albo przeciwko Polsce. Dotychczas obserwowałam Pana felietony, teraz mam pewne zastrzeżenia, odnośnie pana zamiarów...", koniec cytatu.

Otóż uważam, że tego typu język płynący z określonego rodzaju mentalności, miast przyciągać do PIS potencjalnych wyborców, skutecznie ich do partii Jarosława Kaczyńskiego zniechęca.

Post Scriptum: Jakiś nadąsany Internauta wytknął mi w komentarzu, że się czepiam, a te dziesięć grzechów Prawa i Sprawiedliwości to tylko "nieistotne detale o charakterze kosmetycznym". Otóż pragnę zauważyć, że dzięki dbałości o te właśnie "detale" rząd Donalda Tuska przez ponad 5 lat utrzymuje się przy władzy, choć już chyba nikt nie wierzy, że potrafi rządzić.

krystynapawlowiczWysoka Izbo!* W imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość przedstawiam stanowisko w sprawie pięciu projektów ustaw dotyczących związków partnerskich.

Na wstępie chcę zwrócić uwagę, iż zajmowanie się dzisiaj przez Sejm, w sytuacji kryzysu państwa, projektami ustaw obyczajowych ma na celu odwrócenie uwagi polskiego społeczeństwa od spraw ważnych, od spraw korupcji, nepotyzmu i innych działań szkodliwych dla Polski ze strony władz.

Druga uwaga, do wnioskodawców. Najwyższe zdumienie budzi śmiałość przedstawiania Sejmowi projektów aktów prawnych, które tak rażąco są sprzeczne z polską konstytucją i ustawami, z orzecznictwem sądów i przeważającą doktryną prawa. Projekty podważają w sposób oczywisty przyjęte w konstytucji ogólne zasady ustrojowe dotyczące małżeństwa i rodziny.

Projektodawcy nie zapoznali się najwyraźniej ze stenogramami Komisji Konstytucyjnej Zgromadzenia Narodowego, by zorientować się w intencjach ustrojodawcy, z wypowiedzi zaś członków komisji jednoznacznie wynika, że sformułowanie art. 18 konstytucji miało uniemożliwić instytucjonalizację związków osób tej samej płci.

Lekceważące podejście do obowiązującej konstytucji i polskiego systemu prawa znalazło odbicie w przedstawionych projektach ustaw, których wspólną cechą jest oparcie się na założeniach podważających wartości, o których mowa w części ogólnej konstytucji. Jest to technika niedopuszczalna, antykonstytucyjna, naruszająca standardy demokratyczne. Może być potraktowana nawet jako forma zamachu konstytucyjnego, demolującego przy tym cały system prawa w Polsce. Autorzy projektów odwołują się do wzorców w niektórych państwach, ale pomijają własną konstytucję, która póki co stanowi obowiązujący prawnie punkt odniesienia przy tworzeniu prawa w Polsce. Trzeba też podkreślić, że sprawy rodziny i obyczajowości są suwerenną kompetencją Polski i żadne obce regulacje, też Unii Europejskiej, nie mają pierwszeństwa przed prawem polskim w tym zakresie.

Celem projektodawców, czego nie ukrywają w uzasadnieniach projektów, jest uzyskanie równoprawności tzw. związku partnerskiego i jego stron ze statutem prawnym małżeństwa i małżonków w prawie polskim. Projektodawcy proponują zmianę 150 – jeśli chodzi o pana Dunina, ok. 70 – ustaw, w których chcieliby upodobnić instytucję związków partnerskich do małżeństwa we wszystkich niemal jego wymiarach. Miażdżące oceny dyskwalifikujące prawnie omawiane projekty wydały najpoważniejsze i najbardziej kompetentne środowiska prawnicze, m.in. Sąd Najwyższy, Krajowa Rada Prokuratury, Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa, jako niedopuszczalne oceniła je sejmowa Komisja Ustawodawcza. Podstawowe zarzuty dotyczą sprzeczności projektów z art. 18 konstytucji, sprzeczności z realizowanym, chronionym i promowanym w Polsce tradycyjnym modelem małżeństwa i rodziny oraz sprzeczności z polską polityką demograficzną. Rządowa Rada Ludnościowa w marcu ubiegłego roku wśród głównych celów polityki ludnościowej Polski na pierwszym miejscu wymieniła „tworzenie warunków sprzyjających powstawaniu rodzin, przede wszystkim poprzez zawieranie małżeństw i realizację planów prokreacyjnych”. Propozycje legalizacji związków partnerskich przez nadanie im charakteru jakiegoś nowego stanu cywilnego (obok stanu wolnego i małżeńskiego), stanu nieznanego polskiemu ustawodawstwu, oraz przyznanie stronom tych związków lub umów szeregu praw i przywilejów analogicznych do tych, jakie obecnie przewidziane są wyłącznie dla małżonków, są niezgodne z art. 18 konstytucji. Pomysły prawne imitujące małżeństwo, podważające je i marginalizujące są z tym przepisem oczywiście sprzeczne.

Szkoda czasu na szczegółową analizę kolejnych propozycji projektów, gdyż same ich założenia podważają zasady konstytucji i wszelkie reguły prawodawcze. Projekty są przejawem walki z małżeństwem, starają się je małpować i imitować. Projekty obalają normatywny, tradycyjny model małżeństwa jako związek kobiety i mężczyzny i jego trwałość. Tworzą szkodliwy, konkurencyjny wobec małżeństwa i z założenia nietrwały związek o liberalnych warunkach zawierania i rozwiązywania, z przywilejami małżeńskimi, ale bez obowiązków i społecznych funkcji małżeństwa. W perspektywie musiałyby te projekty doprowadzić do zmniejszenia atrakcyjności instytucji małżeństwa właściwej dla naszego kręgu kulturowego i obyczajowości, tak jak to się stało we Francji.

Z art. 18 konstytucji, który bierze pod ochronę i opiekę Rzeczypospolitej „małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzinę, macierzyństwo i rodzicielstwo” – wszędzie w rdzeniu tych zjawisk mamy funkcję prokreacyjną – wynika nie tylko definicja, o której powiedziałam, ale i obowiązek państwa ochrony i promocji małżeństwa oraz, co logiczne i konsekwentne, tym samym zakaz zrównywania z małżeństwem i popierania innych konkurencyjnych relacji i związków mogących umniejszać wartość i funkcje małżeństwa, rodziny, macierzyństwa i rodzicielstwa, takich jak związki osób tej samej płci, ale i konkubinaty. Szukanie podstaw istnienia „związku partnerskiego” w przepisach konstytucji dotyczących godności człowieka i równości jest niedopuszczalnym nadużyciem, gdyż wszystkie przepisy części szczególnej konstytucji należy interpretować nie wbrew, ale w sposób niesprzeczny, umacniający i zgodny z ogólnymi zasadami ustrojowymi wyrażonymi w jej części ogólnej, a taką ogólną zasadą ustrojową jest art. 18 chroniący tradycyjny model małżeństwa, macierzyństwa i odpowiedzialne rodzicielstwo.

Analiza projektów nasuwa myśl, iż powodem dążenia do legalizacji związku partnerskiego jest głównie chęć skorzystania z przywilejów związanych z małżeństwem (podatkowych, spadkowych, majątkowych, mieszkaniowych, administracyjnych itp.), ułatwiających życie. Społeczeństwo nie może jednak fundować „słodkiego życia” nietrwałym, jałowym związkom osób z których nie ma ono żadnego pożytku, tylko ze względu na łączącą je więź seksualną, tym bardziej że są grupy osób bliskich, którym żadnych przywilejów państwo nie przyznaje, a które powinny z przywilejów korzystać – np. rodzeństwo opiekujące się niepełnosprawnym bratem lub siostrą czy innym krewnym albo dzieci, które opiekują się niedołężnymi rodzicami. Warto też przypomnieć jeden z wyroków Sądu Najwyższego z 2007 r., który mówi, iż „zasada przewidziana w art. 18 konstytucji oznacza, że do innych związków niż małżeństwo nie stosuje się skutków prawnych wynikających z zawarcia małżeństwa oraz nie dopuszcza się takiej wykładni i stosowania przepisów, które prowadziłyby do zrównania pod względem prawnym małżeństwa i innych form pożycia. Ze względu na konstytucyjną zasadę ochrony małżeństwa oraz brak podstaw do uznania braku regulacji prawnej związków pozamałżeńskich za lukę w prawie (wymagającą wypełnienia) niedopuszczalne jest stosowanie unormowań z zakresu prawa małżeńskiego”. Osoby tej samej płci lub z innych związków pozamałżeńskich, jak konkubinaty, mogą w świetle obowiązujących przepisów określać relacje między sobą na podstawie obowiązującego prawa cywilnego i zawierać odpowiednie umowy. Nie mogą jednak zmuszać państwa do odwrócenia naturalnego porządku rzeczy i uznanych społecznie priorytetów większości służących jego trwaniu.

Autorzy projektu spłycają problemy małżeństwa i rodziny, banalizują je, podchodząc do nich zimno i komercyjnie. Uzasadnienie jest pełne demagogii i hipokryzji, a sama konstrukcja związku partnerskiego czy umowy związku partnerskiego ma cechy prawnego kiczu i grafomaństwa. Projekty pomijają całkowicie sytuację dzieci z wcześniejszych związków i innych członków rodzin naturalnych, którzy znaleźliby się w zasięgu oddziaływania związku partnerskiego. Projekty dowodzą egoistycznej niewrażliwości na ich krzywdę i utrudniłyby im normalny rozwój rodzinny i społeczny. Projekty posługują się w sposób nieuprawniony i błędny pojęciem „partnera”, już zagospodarowanym, funkcjonującym w polskim prawie – w Kodeksie spółek handlowych oznacza ono uczestnika spółki partnerskiej, tj. formy przewidzianej dla prowadzenia działalności przez osoby wykonujące zawody zaufania publicznego. Projekty zmieniają też naturalny, biologiczny sens zwrotu „wspólne pożycie”, oznaczającego m.in. więź fizyczną, seksualną między kobietą i mężczyzną – tylko między nimi. Zwrot „wspólne pożycie” odnoszony w projektach do układów homo nie ma sensu, gdyż w tych relacjach nie ma żadnego „pożycia”. W tych układach jest co najwyżej tylko jałowe „użycie” drugiego człowieka traktowanego jak przedmiot.

Niezmiennie negatywne jest stanowisko Kościoła katolickiego wobec prawnej instytucjonalizacji związków homoseksualnych. Watykańska Kongregacja Nauki Wiary – niedawno również Ojciec Święty Benedykt XVI – wyraziła stanowisko, iż „ustawodawstwa przychylne związkom homoseksualnym popadają w konflikt z prawym rozumem, gdy udzielają tym związkom gwarancji prawnych przeznaczonych wyłącznie dla instytucji małżeństwa”.

Legalizacja związków homoseksualnych jest sprzeczna z obowiązującym prawem, jej promowanie jest zakazane. Proponowane związki mają cel czysto hedonistyczny, autodestrukcyjny dla człowieka (partnera) i członków jego rodziny. Mają zapewnić, na koszt społeczeństwa i budżetu państwa, ale nie w interesie społecznym, wygodne, łatwe praktykowanie egoistycznych, nieuporządkowanych pragnień.

Zjawisko związków jednopłciowych jest sprzeczne z naturą, projekty są sprzeczne z konstytucją, zmierzają do jej obejścia, są szkodliwe, niesprawiedliwe, naruszają zasadę równości, prawo do intymności, ekshibicjonistycznie pozwalają obnosić w przestrzeni publicznej skłonności seksualne, czym naruszają poczucie estetyki i moralności większości Polaków.

W imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość składam wniosek o odrzucenie wszystkich projektów w całości.

* Tekst bez „komentarzy” posłów Wysokiej Izby, a fot. za stroną krystynapawlowicz.pl
Za: http://orka2.sejm.gov.pl/StenoInter7.nsf/0/DD77A77593CF34CAC1257AFE0004A965/%24File/32_b_ksiazka.pdf

Z listu prezesa Zarządu Okręgowego Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie, posła na Sejm Rzeczypospolitej, p. Andrzeja Adamczyka:

150latpowstaniastyczniowegoRok 2013 uchwałą Senatu RP jest ustanowiony, jako szczególne wspomnienie przypadającej 150. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego. Dla każdego Polaka, świadomego swojej historycznej tożsamości jest to rocznica wobec, której nie może przejść obojętnie. Jesteśmy winni naszą pamięć i uznanie wszystkim, którzy w styczniu 1863 roku postanowili ofiarować Ojczyźnie to, co posiadali najcenniejszego: swoją służbę, zaangażowanie, zdrowie a nawet życie (fot. Emblemat ze strony Wileńskiego Hufca Maryi, whm.lt).

Dlatego też, jako Prawo i Sprawiedliwość – środowisko, któremu bliskie są ideały przyświecające Powstańcom Styczniowym, włączamy się czynnie w oddanie hołdu Bohaterom Narodu Polskiego.

Uroczystości upamiętniające 150. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego odbyły się w niedzielę 20 stycznia 2013 roku w Sanktuarium Matki Bożej Szkaplerznej i św. Rafała Kalinowskiego w Czernej koło Krzeszowic.

Poniżej linka do zdjęć z tego wydarzenia nadesłanych przez p. Andrzeja Kalinowskiego, dziękujemy:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/20Stycznia2013

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

“Budżet państwa na rok 2013 a województwo małopolskie” to temat konferencji prasowej wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, poseł Beaty Szydło oraz posła Andrzeja Dudy. Konferencja odbyła się 17 grudnia 2012 roku w siedzibie Biura Zarządu Okręgu nr 13 Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie.


http://www.youtube.com/watch?v=enJudsQrwTk

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

11 listopada 2012 roku, w dniu Narodowego Święta Niepodległości w Archikatedrze Wawelskiej w Krakowie została odprawiona Msza Święta w intencji Ojczyzny. W manifestacji patriotycznej ze Wzgórza Wawelskiego, Traktem Królewskim na Plac Matejki, uczestniczyli parlamentarzyści, członkowie i sympatycy Prawa i Sprawiedliwości na czele z posłami na Sejm Rzeczypospolitej, pp. Barbarą Bubulą, Andrzejem Adamczykiem, dr. Andrzejem Dudą i prof. Ryszardem Terleckim oraz członkowie Klubu Gazety Polskiej w Krakowie im. Janusza Kurtyki z jego przewodniczącym dr. Mirosławem Borutą:
http://www.youtube.com/watch?v=vPT31hhIWhw

Impresje fotograficzne z Marszu nadesłali pp. Kazimierz Bartel i Andrzej Rychławski, dziękujemy:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/11Listopada2012kb
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/11Listopada2012ar1
Zapraszamy także do obejrzenia filmu p. Marcina Hałata:
http://www.youtube.com/watch?v=c2IWqwCJSIY

Łukasz Kmita

Ponad tysiąc osób uczestniczyło w niedzielnym marszu w obronie wolnych mediów, telewizji trwam i swobód demokratycznych, który w południe przeszedł ulicami Olkusza. Uczestnicy zgromadzenia apelowali do Prezydenta i Premiera o zaprzestanie dyskryminacji katolickich mediów. 

20121021olk1Marsz rozpoczął się w samo południe na parkingu przy najstarszej olkuskiej nekropolii. Po powitaniu przez organizatorów zgromadzeni odmówili modlitwę Anioł Pański.  Przewodniczył jej ksiądz Henryk Chmieła, wicedziekan dekanatu olkuskiego. Następnie poseł Jacek Osuch odczytał specjalny apel skierowany do najwyższych władz Rzeczypospolitej. – Ostatnie skandaliczne propozycje procedowane w Senacie, w sposób oczywisty dążą do ograniczenia wolności słowa i spowodują – co jest zgodne z intencjami ich pomysłodawców -  likwidację Telewizji Trwam i Radia Maryja.  Za oburzający i niesprawiedliwy uważamy projekt przepisów, które mają znacząco podwyższyć koszty uzyskania koncesji radiowej i telewizyjnej. Pragniemy również podkreślić, że nie wyrażamy zgody na nierówne traktowanie Telewizji Trwam przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, która z przyczyn politycznych odmówiła stacji przydziału miejsca na pierwszym cyfrowym multipleksie. Proponowane przez Senat RP zmiany doprowadzą do sytuacji, w której koszty opłat za koncesję i częstotliwości tylko dla Telewizji Trwam mogą wynieść aż 36 milionów zł rocznie, zaś dla Radia Maryja 19 milionów Te sumy w ewidentny sposób będą barierą nie do pokonania, gdyż zarówno Radio Maryja jak i Telewizja Trwam  utrzymują się z datków ofiarodawców – głosiła treść apel.

W wystąpieniu przypomniano, iż Radio Maryja i Telewizja Trwam zawsze stały na straży wolności słowa, walczyły w obronie ludzi pracy, ludzi ubogich, starszych, często poszkodowanych przez aparat państwa. Po apelu głos zabrali parlamentarzyści: Barbara Bubula (były członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji), prof. Ryszard Terlecki, Andrzej Adamczyk oraz Piotr Pyzik. Przedstawiciele Sejmu podkreślali, że wolne media są fundamentem państwa demokratycznego. Stąd potrzeba obrony Telewizji  Trwam i Radia Maryja. Kolejnym punktem marszu było różaniec, któremu przewodniczył i rozważania poprowadził ks. prałat Henryk Januchta, olkuski dziekan. W trakcie modlitwy różańcowej uczestnicy marszu podążali ul. Króla Kazimierza Wielkiego i Krakowską na olkuski rynek, a stamtąd do Bazyliki św. Andrzeja Apostoła. Zabytkowy kościół pw. św. Andrzeja Apostoła wypełnił się niemal do ostatniego miejsca. Z racji przypadającego w tym dniu odpustu ku czci św. Jana Kantego, w świątyni pojawiło się kilkudziesięciu kapłanów z całego dekanatu. Wśród nich był także ojciec Tadeusz Rydzyk, olkuszanin, założyciel Radia Maryja i Telewizji Trwam.

- W olkuskiej świątyni jest Ojciec jak u siebie. Tu przecież przyjmował Ojciec chrzest, potem pierwszą komunię i bierzmowanie.  Tu w Olkuszu Ojciec się wychowywał, i o tej ziemi nigdy nie zapomniał. Dlatego bardzo cieszymy się z obecności założyciela Radia Maryja w swoim rodzinnym mieście – mówił do Ojca Tadeusza Rydzyka podczas rozpoczęcia liturgii ks. prałat Mieczysław Miarka, proboszcz olkuskiej bazyliki. Sumie odpustowej przewodniczył i homilię wygłosił  ks. Kazimierz Mielczarek, były rektor Częstochowskiego Seminarium. Dyrektor Radia Maryja zabrał głos tuż po Komunii.

20121021olk2- Gdy usłyszałem że w moim mieście rodzinny, w Olkuszu jest marsz w obronie Telewizji Trwam, mediów katolickich, w obronie wolności to bardzo chciałem do Was przyjechać. Do dziś pamiętam w której ławce w tej świątyni przyjmowałem Bierzmowanie i który z księży mnie odpytywał przed przyjęciem sakramentu. Dlatego zawsze jest bliskie mojemu sercu nie tylko to miasto, ale i ten kościół. Tu przecież wzrastałem do wiary – mówił ojciec Tadeusz Rydzyk. – Bóg zapłać Wam za solidarność w obronie mediów katolickich. Dziękuję Waszemu Posłowi panu Jackowi Osuchowi, dyrektorowi jego biura i radnemu  Łukaszowi Kmicie za organizację marszu, ale także i za to, że kilka miesięcy temu Rada Miasta przyjęła rezolucję przeciwko dyskryminacji Telewizji Trwam. Trzeba budzić ludzi, aby prawidłowo myśleli, aby byli przeciwko nurtowi mętnych mediów. Trzeba budzić Polskę, trzeba budzić Olkusz!  Polska ma być solidarna, a nie ma solidarności bez miłości. Dziś tej solidarności potrzeba coraz więcej – apelował Ojciec Rydzyk.

Po procesji odpustowej z Najświętszym Sakramentem wokół kościoła, kilkuset wiernych pozostało jeszcze aby słuchać utworów znanej z Radia Maryja „Kapeli znad Baryczy”. Muzycy, którzy przyjechali ponad 300 kilometrów z Odolanowa do Olkusza wykonywali patriotyczne utwory przy gromkich brawach zgromadzonej publiczności jeszcze przez ponad dwie godziny od zakończenia Eucharystii.

Organizatorem uroczystości byli Proboszczowie parafii dekanatu olkuskiego, poseł na Sejm Rzeczpospolitej Jacek Osuch, Zarząd Prawa i Sprawiedliwości w Olkuszu oraz przedstawiciele Koła Przyjaciół Radia Maryja, Akcji Katolickiej, NSZZ „Solidarność” i Rycerzy Kolumba.

A fotorelację z marszu, autorstwa pp. Zuzanny Dąbek, Marcina Curyło i Łukasza Kmity (fot. 1-32) oraz Pawła Kukli (fot. 33-50) można obejrzeć tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/21Pazdziernika2012

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

29 września 2012 roku w Warszawie odbyła się manifestacja pod hasłem „Obudź się Polsko”. Według różnych źródeł wzięło w niej udział od 200 do 300 tys. osób. Uroczystości rozpoczęły się już o godz. 11:30 koncertem patriotycznym na placu Trzech Krzyży, po którym nastąpiła wspólna modlitwa różańcowa i Msza Święta. Ta wielka manifestacja zgromadziła przedstawicieli niemal wszystkich prawicowych środowisk. Rodziny Radia Maryja, Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność”, Prawo i Sprawiedliwość, Kluby Gazety Polskiej, Solidarna Polska, Solidarni 2010 to tylko niektóre z ogromnej liczby organizacji i środowisk, które swoją obecnością i pracą przyczyniły się do sukcesu tej jednej z największych manifestacji w powojennej Polsce.

marsz29wrzesniakkgpNie zawiódł również Kraków. Sam Klub Krakowski Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki zgromadził blisko 150 osób, którym w wyjeździe dopomogła „Solidarność” –  Region Małopolska. W sumie z królewskiego Krakowa do Stolicy pojechało ponad 20 autokarów. Nikt nie miał wątpliwości, że bierze udział w czymś wielkim, wyjątkowym, czymś, co może się już nie powtórzyć. Tak istotnie było. Nie wszyscy wiedzą, że śp. prof. Józef Szaniawski na długo przed marszem przekonywał, że być może będzie to największa manifestacja w Polsce XXI wieku. Jak zaznaczył tuż przed wyjazdem p. Mirosław Boruta – przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej  im. Janusza Kurtyki – obecność takich środowisk jak Kluby Gazety Polskiej, Związek Konfederatów Polski Niepodległej 1979–1989, NSZZ „Solidarność”, Prawo i Sprawiedliwość, Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie i Rodziny Radia Maryja oznacza, że do Warszawy jedzie cała Polska. Mimo, że jedni jadą realizować cele polityczne, a dla innych jest to swoista pielgrzymka, to wszystkich łączy jeden cel, jakim jest troska o Ojczyznę wolną, sprawiedliwą i dumną, traktującą w sposób równy wszystkich obywateli, w tym katolików.

Po zakończonej Mszy Świętej odmawiano Koronkę do Bożego Miłosierdzia, a w tym czasie zaczęto formować pochód. Za dobrą wróżbę uznano fakt, że do kościoła św. Aleksandra na placu Trzech Krzyży w tym właśnie momencie wchodziła młoda para na uroczystość zaślubin. Podczas swego przemówienia o. Tadeusz Rydzyk zaintonował pieśń „Życzymy, życzymy…” którą specjalnie dla młodych zaśpiewały setki tysięcy uczestników manifestacji. Takiej publiczności pozazdrościłaby nawet brytyjska para: książę William i księżna Kate.

Podczas marszu, którego celem był Plac Zamkowy, manifestanci skandowali hasła, m.in. „Nie oddamy wam telewizji Trwam”, „Rząd pod sąd”, „Bóg Honor i Ojczyzna” oraz „Wielka Polska katolicka”. Przed pałacem prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu odmówiono modlitwę za poległego pod Smoleńskiem Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i wszystkie Ofiary Narodowej Tragedii. Ustawiono drewniany Krzyż. Ludzie skandowali: „Lech Kaczyński, pamiętamy” oraz „Chcemy prawdy o Smoleńsku”. Gdy czoło pochodu dotarło na Plac Zamkowy i rozpoczęły się przemówienia premiera Jarosława Kaczyńskiego i przewodniczącego NSZZ „Solidarność” Piotra Dudy poprzedzone odśpiewaniem Hymnu Narodowego, tysiące manifestantów wciąż znajdowało się na Placu Trzech Krzyży. Był to dowód na to, że liczba uczestników była naprawdę imponująca. Dwukilometrowa trasa przez Nowy Świat i Krakowskie Przedmieście została wypełniona „biało-czerwoną rzeką ludzi”. Jarosław Kaczyński wygłosił płomienne i porywające przemówienie. Odniósł się w nim także do sytuacji dyskryminowanej Telewizji Trwam. Mówił o nieudolności obecnego rządu. Przekonywał, że przebrała się miara zła. Co jednak najważniejsze, powiedział, że mamy siłę czego dowodem jest ta wielka i powszechna mobilizacja setek tysięcy uczestników marszu. Co jakiś czas przemówienie premiera Kaczyńskiego przerywała burza oklasków i okrzyki „Jarosław, Jarosław” oraz „Zwyciężymy”. Przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda przekonywał z kolei, że obecny rząd jest antypracowniczy. Mówił o obowiązku pracy do 67 roku życia dla mężczyzn i kobiet, o wyprzedawaniu i rozkradaniu majątku narodowego.

20120929kpnManifestujący nie mieli wątpliwości, że jedyną szansą na zmianę rzeczywistości w Polsce i polepszenie sytuacji życiowej polskich rodzin jest odsunięcie Donalda Tuska i jego ekipy od władzy. Nie bez echa pozostały niedawne skandale dotyczące ekshumacji m.in. Anny Walentynowicz i wychodzące stopniowo na światło dzienne haniebne kłamstwa i manipulacje Ewy Kopacz, Tomasza Arabskiego, Andrzeja Seremeta, Jerzego Millera i Donalda Tuska. Dominujące w dzisiejszej Polsce media nazwano „mediami mętnego nurtu”, aby dać wyraz manipulacjom i służalczej pracy tysięcy dziennikarzy w Polsce, którzy zakłamują rzeczywistość i za wszelką cenę bronią interesów obecnej pseudoelity.

Trzy galerie zdjęć – autorstwa pp. Andrzeja Kalinowskiego, Anny Loch i Pawła Waloszczyka – można obejrzeć tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/29Wrzesnia2012ak
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/29Wrzesnia2012al
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/29Wrzesnia2012pw

Anna Maria Kowalska

wytrwamyiwygramyTo, co stało się wczoraj w Warszawie na marszu: „Obudź się, Polsko”! potwierdza, że hasła odnowy moralnej, sprawiedliwości społecznej i Prawdy są wciąż w Narodzie żywe. Olbrzymi tłum Osób, defilujących ulicami Stolicy raz jeszcze dowiódł, że w obronie słusznej sprawy jest gotów się błyskawicznie zorganizować.

Aktualny marsz w obronie Telewizji Trwam jest jednocześnie wielkim krzykiem, domagającym się wolnych mediów i wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej. Wśród idących w marszu wsparcia  reprezentowane były wszystkie pokolenia. Obok Kół Przyjaciół Radia Maryja oczywisty był udział Prawa i Sprawiedliwości, środowisk skupionych wokół Klubów „Gazety Polskiej”, „Solidarności” i Solidarnej Polski. Warto jednak odnotować, że w marszu szli także Polacy, mieszkający i pracujący za granicą, nawet w odległej Nigerii, a Ci spośród środowisk emigracyjnych, którzy z różnych względów nie mogli przybyć osobiście, organizowali marsze u siebie. Działania takie zostały podjęte we Francji, Australii, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, USA. Zmobilizowali się przedstawiciele licznych organizacji społecznych, związkowców i niezrzeszeni obywatele. Symbolicznie dołączyli także obcokrajowcy.

Tak budzi się dumny Naród, pragnący trwać przy Bogu, Honorze i Ojczyźnie. Naród, w którym żadne socjotechniczne zabiegi nie zdołały, na szczęście, zabić ducha Prawdy i prawdziwej „Solidarności”.

Zdjęcia autorstwa pp. Grzegorza Nieradki (fot. 1-15), Macieja Mieziana (fot. 16-29), Jana Pieczyraka (fot. 30-34) i Kazimierza Babiaka (fot. 35-42) można obejrzeć tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/29Wrzesnia2012