Przeskocz do treści

krakowniezaleznymkInformacja własna

30 listopada 2014 roku w Bazylice Mariackiej odprawiona została wyjątkowa Msza Święta Wypominkowa. Wokół ojca Macieja Sadowskiego zjednoczyliśmy się w modlitwie za Tych, którzy oddali życie za naszą wolność. Na Mszę Świętą zaprosili nas organizatorzy akcji „Niezłomni–Wyklęci. Przywróćmy pamięć naszym Bohaterom”, pp. Beata Popławska-Walusiak i Dariusz Walusiak.

Zapraszamy jeszcze do obejrzenia zdjęć autorstwa pp. Elżbiety Serafin i Jana Lorka:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/30Listopada2014es
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/30Listopada2014

krakowniezaleznymkInformacja własna

W sobotnie popołudnie, 26 lipca 2014 roku, w Księgarni Gazety Polskiej w Krakowie przy ul. Jagiellońskiej 11 miało miejsce spotkanie z p. Tadeuszem Markiem Płużańskim, autorem m.in. książek: "Bestie: mordercy Polaków" (Warszawa 2011), "Oprawcy: zbrodnie bez kary" (Warszawa 2012), "Bestie 2" (Warszawa 2013) i "Lista oprawców" (Warszawa 2014). Tematem spotkania była odpowiedź na pytanie "Kto blokuje ekshumacje Żołnierzy Niezłomnych?"

Kilka pamiątkowych zdjęć ze spotkania zawdzięczamy p. Alicji Rostockiej:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/27Lipca2014

elzbietaserafinElżbieta Serafin

1 lipca w Bibliotece Jagiellońskiej otwarta została wystawa zdjęć, na którą wszystkich Państwa w imieniu organizatorów zapraszam. Zdjęcia wykonane zostały na tak zwanej kwaterze „Ł” (Łączce) Cmentarza Powązkowskiego podczas prac ekshumacyjnych prowadzonych przez wielu wspaniałych ludzi pod kierownictwem historyka z wrocławskiego IPN prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Kwatera „Ł” to jedno z tych miejsc, gdzie komunistyczni mordercy grzebali swoje ofiary w latach 1948 – 1956.

20140701es1Prace ekshumacyjne prowadzone na zlecenie Instytutu Pamięci Narodowej oraz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w latach 2012 - 2013 odkryły kości 194 zamordowanych. Wśród zidentyfikowanych znaleźli się najwięksi Polacy, m.in. mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”- Dowódca V Wileńskiej Brygady Armii Krajowej, mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” - żołnierz Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, cichociemny, dowódca oddziałów partyzanckich AK, DSZ i Zrzeszenia WiN, harcerz.

20140701es2Na zaproszenie Dariusza Walusiaka (twórcy wielu filmów dokumentalnych) reprezentującego jednego ze współorganizatorów wystawy – Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego - przybyła z Podhala grupa rekonstrukcji historycznej. Przebrani w mundury przypominali tych, o których mówi ta wystawa, a którzy zostali wymordowani przez komunistycznych oprawców i pochowani skrycie w wielu takich miejscach jak kwatera „Ł”.

20140701es3Proszę o powiadamianie o wystawie wszystkich znajomych i nieznajomych, ślijcie Państwo maile, rozsyłajcie SMS-y, dzwońcie, by dotrzeć do jak największej ilości Polaków.

Pamiętajmy!

By obejrzeć wystawę trzeba się pospieszyć, ponieważ będzie czynna tylko do 19 lipca. Biblioteka Jagiellońska, poniedziałek – piątek w godzinach 9:00-20:00 oraz sobota 9:00-15.00 (wejście od ulicy Oleandry).

Zapraszam Państwa jeszcze do obejrzenia fotoreportażu z uroczystości otwarcia wystawy:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Lipca2014

marekmariusztytkoMarek Mariusz Tytko*

Rozstrzelani niezłomni żołnierze niepodległości...

1 lipca w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie otwarto unikatową wystawę fotograficzną zdjęć autorstwa Piotra Życieńskiego (kilka zdjęć poniżej) z warszawskiego Instytutu Pamięci Narodowej pt. Cum tacent clamant (łaciński cytat z Cycerona, oznaczający: Milcząc, wołają. Wystawiono ponad sto oryginalnych, dużych barwnych zdjęć dokumentacyjnych z prac związanych z poszukiwaniem na Powązkach (w kwaterze „Ł” – tzw,. „łączce”) szczątków ofiar systemu komunistycznego z lat 1944-1956. Na wystawie znalazły się także ponadto po raz pierwszy pokazane unikatowe zdjęcia dotyczące dokumentów krakowskich. komunistycznych mordów sądowych po II wojnie.

pzycienski1Jak podkreślali obecni przy otwarciu wystawy historycy, przedstawiciele organizatorów, tj. krakowskiej Fundacji Centrum Dokumentacji Czynu Niepodległościowego (prof. Tomasz Gąsowski i komisarz wystawy Dariusz Walusiak), Fundacji Niepodległości (z Lublina), Biblioteki Jagiellońskiej (prof. Zdzisław Pietrzyk), krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej (dr Marek Lasota), wystawa jest istotna dla polskich dziejów XX w. Wystawa ma pełnić funkcję dokumentacyjną (utrwalanie pamięci o walce żołnierzy niezłomnych o niepodległość Polski pod sowiecką okupacją komunistyczną po II wojnie) oraz funkcję edukacyjną (podtrzymanie tożsamości narodowej Polaków).

„Naszym oczywistym obowiązkiem jest podjęcie próby zapewnienia godnego pochówku każdej osobie represjonowanej i zamordowanej przez reżim komunistyczny za wierność przysiędze Rzeczypospolitej, obronę honoru i niepodległości Ojczyzny, dochowanie wiary i wartości patriotycznych. Jesteśmy to wreszcie winni rodzinom ofiar, ich dzieciom oraz żyjącym jeszcze siostrom i braciom, którzy przez dziesiątki lat pozbawieni byli możliwości zapalenia świeczki na grobie ojca czy brata.” – tak napisali o tej wystawie prezes IPN dr Łukasz Kamiński Sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa dr hab. Andrzej Krzysztof Kunert.

pzycienski2Jak informuje historyk i reżyser filmowy Dariusz Walusiak, wystawa jest głównie zapisem prac poszukiwawczych szczątków ofiar systemu komunistycznego prowadzonych w kwaterze „Ł” na warszawskich Powązkach w latach 2012 i 2013 przez Instytut Pamięci Narodowej w ramach projektu Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944–1956 realizowanego przez grupę specjalistów pod kierownictwem prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Po raz pierwszy prezentowana jest poza Warszawą. Do tej pory zdjęcia z „Łączki” można było oglądać w kościele św. Krzyża i w galerii IPN „Przystanek historia”.

Organizatorzy chcieli, aby „Łączka” symbolicznie wyszła poza Warszawę. D.Walusiak dodał, że „miejsca, gdzie w sposób haniebny chowano najwierniejszych Synów Naszej Ojczyzny, tak jak to działo się na cmentarzu powązkowskim rozsiane są po całej Polsce. Marek Lasota wskazał, że takich „łączek” z żołnierzami niezłomnymi są „tysiące”. Rozsiane są po wszystkich powiatach i trzeba je odnaleźć. Musimy to zrobić i to zrobimy, to nasz moralny obowiązek.

pzycienski3Podczas otwarcia wystawy o. dr Maciej Sadowski, krakowski redemptorysta i historyk z „Homo Dei” odmówił za zamordowanych żołnierzy niezłomnych krótką modlitwę (po łacinie i po polsku): „Wieczne odpoczywanie, racz im dać. Panie”, a około stu zgromadzonych na wystawie osób wypowiedziało ją wraz z prowadzącym.

Na otwarcie wystawy przybyli liczni goście oficjalni, m.in. konsul generalny Republiki Słowacji w Krakowie – Ivan Škorupa oraz kombatanci, np. powstaniec warszawski Zdzisław Życieński, ojciec autora wystawy fotografii, tudzież architekt Wiesław Żardecki, współorganizator Szarych Szeregów w Krakowie podczas II wojny.

Fotografie Piotra Życieńskiego (obecnego przy otwarciu wystawy), który od samego początku towarzyszył ekshumacji ukazują bestialstwo komunistycznych oprawców. Ponadto wykonano w Krakowie kilka zdjęć dodatkowych, które dołączono do wystawy. Mają one uświadomić zwiedzającym, że w naszym mieście, gdzie z wyroku sądowego zamordowano ok. 70 osób, jest podobna do warszawskiej, nieodkryta do tej pory „Łączka” – powiedział Dariusz Walusiak, komisarz wystawy. Mamy już sygnały, że za naszym przykładem pójdą inne miasta i u siebie zaprezentują tą wstrząsającą ekspozycję (jako wystawę objazdową), dodał tenże historyk. Wsparcia ekspozycji w BJ udzieliła Fundacja „Łączka” oraz Dom Wydawniczy Rafael, drukując 1500 dużych wielobarwnych plakatów przedstawiających młodą archeolożkę (Justynę) w higienicznej masce z czaszką bezimiennego żołnierza niezłomnego, wydobytą z dołu śmierci i trzymaną w rękach niczym czaszka Yoricka, z hamletowskim pytaniem: „Być albo nie być?”. Na ów szekspirowski wątek zwrócił uwagę Zdzisław Życieński (ojciec autora fotografii), dodając, że to rewelacyjne zdjęcie ma także niezwykłe walory artystyczne i powinno być ogłoszone „Zdjęciem Roku”.

pzycienski4Na uwagę zasługuje umiejętnie dobrana oprawa plastyczna ekspozycji – znakomita aranżacja autorstwa plastyczki Jolanty Czarskiej. Fotografie umieszczono, na tle żałobnych, czarnych kirów oraz w kontekście dużych płaszczyzn z jasnego płótna jutowego przypominających jutowe worki, w których wrzucano do dołów śmierci zamordowanych bestialsko metodą katyńską strzałem w tył głowy – polskich patriotów, żołnierzy niezłomnych, najlepszych synów naszego narodu.

Ponadto uwagę zwraca inny udany plastycznie pomysł artystki Jolanty Czarskiej – mianowicie rząd prawie trzydziestu fotografii bohaterów powojennego podziemia antykomunistycznego stylizowanych na sarmackie portrety trumienne z XVII w. (w tym jeden portret kobiecy). To ma podkreślać ciągłość historyczną pomiędzy Rzeczpospolitą Obojga Narodów oraz żołnierzami niezłomnymi walczącymi o niepodległość Najjaśniejszej Rzplitej w XX w. Wystawa robi wielkie wrażenie na zwiedzających. Jak powiedział D.Walusiak, wystawa powinna pojechać „w Polskę”, aby mogło ją zobaczyć jak najwięcej Polaków, a zwłaszcza młodzież szkolna, co jest istotne dla wychowania patriotycznego. Wydobyci z dołów śmierci bohaterowie, milcząc, wołają w przyszłość do następnych pokoleń I jeśli my zapomnimy o nich, historia zapomni o nas.

Wystawa w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie przy ul. Oleandry 3, otwarta dla zwiedzających w dni powszednie w godzinach 9-20 (w sobotę 9-15), potrwa do 19 lipca 2014 r. Wstęp wolny.

Tutaj można obejrzeć zwiastun filmu nt. wystawy zdjęć z ekshumacji żołnierzy niezłomnych: http://youtu.be/eB9zX4ESaZU

* Autor jest nauczycielem akademickim w Uniwersytecie Jagiellońskim.

(Od Redakcji): Obszerny fotoreportaż z wystawy nadesłała p. Alicja Rostocka, a relację filmową przygotował p. Józef Wieczorek, dziękujemy 😉
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/4Lipca2014ar


• https://www.youtube.com/watch?v=yxgZQFuMRmY

miroslawborutaMirosław Boruta

Fotografie ze spotkania, p. Alicja Rostocka.

14 maja Muzeum Armii Krajowej im. Emila Fieldorfa „Nila” w Krakowie doznało nie lada zaszczytu. To właśnie tutaj miała miejsce pierwsza w Polsce prezentacja książki „Wilczęta. Rozmowy z dziećmi Żołnierzy Wyklętych”.

20140514mak1Wśród Gości byli m.in. pp. Adam Broński – syn kapitana Zdzisława Brońskiego „Uskoka”; Marek Franczak – syn sierżanta Józefa Franczaka „Lalka” i Janusz Niemiec – syn majora Antoniego Żubryda „Zucha”. W spotkaniu udział wzięli również pp. Zuzanna Kurtyka, wdowa po śp. prof. Januszu Kurtyce – Człowieku, który walczył o to, by przywrócić pamięć o bohaterskich żołnierzach, ginących, by Polska była wolna i niepodległa; dr hab. Krzysztof Szwagrzyk - przywracający Poległym imiona i nazwiska oraz Kajetan Rajski, autor i animator przedsięwzięcia. Książka Wydawnictwa Pro-Patria ukazała się w ramach akcji kulturalno-edukacyjnej Burza 2014.

20140514mak3Jeśli od kilku lat następuje w Polsce nieodwracalny już proces przebudzenia tożsamości narodowej i polskiej dumy, jeśli pedagogika wstydu nareszcie jest w odwrocie, to właśnie dzięki takim ludziom jak Żołnierze Niezłomni z lat 1945-1963, ich dzieci i wnuki; dziekim takim jak śp. Janusz Kurtyka i jego uczniowie i następcy, historycy polscy, dzięki autorom takim jak Tadeusz Marek Płużański, również syn Żołnierza Niezłomnego czy Kajetan Rajski (na zdjęciu). I - co niezwykle ważkie - dzięki społecznym ruchom na rzecz Polski... Klubom, Komitetom, Stowarzyszeniom.

godlopolskiJak już poprzednio na stronach Krakowa Niezależnego pisałem - "wiemy, że Polski Biały Orzeł będzie miał Zamkniętą Koronę zwieńczoną Krzyżem, że Żołnierze Niezłomni z lat 1945-1963 to bohaterowie a mordujący ich lewacy oraz ich spadkobiercy zasługują na potępienie i procesy, że pułkownik Ryszard Kukliński to polski bohater, a Jaruzelski i Kiszczak to rosyjscy agenci i zdrajcy, że Prawo i Sprawiedliwość to polska nadzieja a Platforma Obywatelska to klęska, klęska państwa, największa klęska w polskich dziejach po 1989 roku, klęska polskiej tradycji i historii. Ale widać już tej klęski koniec, widać koniec marazmu, widać oznaki przebudzenia"... Pierwsze wybory już 25 maja.

Atmosfery spotkania oddać nie można, to trzeba było przeżyć, ale warto dopowiedzieć, że Krakowianie dopisali. Frekwencja na spotkaniu przekroczyła najśmielsze oczekiwania gospodarzy a i Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki udał się do Muzeum Armii Krajowej w komplecie 😉

Linki do dwóch fotoreportaży z uroczystości poniżej. Autorką pierwszego jest p. Alicja Rostocka, a kilkoma zdjęciami „komórkowymi” (pięć ostatnich) uzupełnił go autor notatki, a drugi nadesłała p. Elżbieta Serafin, dziękujemy:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/14Maja2014
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/14Maja2014es

(Od Redakcji): Dziękujemy p. Kajetanowi Rajskiemu za możliwość publikacji materiałów promujących książkę i zapraszamy do lektury:

Wilczęta. Rozmowy z dziećmi Żołnierzy Wyklętych / Kajetan Rajski / Wydawnictwo Pro-Patria, Warszawa 2014 / Książka ukazała się w ramach akcji kulturalno-edukacyjnej Burza 2014 / str. 299

20140514wroklSpis treści

Wstęp Krzysztof Szwagrzyk ... 7
Żalu do ojca nie miałem ... 13
Adam Broński, syn kpt. Zdzisława Brońskiego ps. „Uskok”. W genach mam, że to, co czerwone, mnie drażni ... 37
Marek Franczak, syn sierż. Józefa Franczaka ps. „Lalek”. Bandyta strzelił ojcu w potylicę ... 63
Stanisław Łukasik, syn kpt. Stanisława Łukasika ps. „Ryś”. Także walczę – moją bronią jest sztuka ... 85
Andrzej Pityński, syn por. Aleksandra Pityńskiego ps. „Kula” i ppor. Stefanii Pityńskiej ps. „Perełka”. Byłem więziony przez UB ... 119
Janusz Niemiec, syn mjr. Antoniego Żubryda ps. „Zuch” i Janiny Żubryd. Poległ na wojnie ... 149
Maria Danuta Wołągiewicz, córka ppłk. dypl. Macieja Kalenkiewicza ps. „Kotwicz”. Bestie mają się dobrze ... 175
20140514wrtpg2Tadeusz M. Płużański, syn Tadeusza Płużańskiego ps. „Tadeusz Radwan”. Taki to los prawdziwego żołnierza ... 207
Andrzej Ściegienny (André Seguenny), syn ppłk. dypl. Wincentego Ściegiennego ps. „Las”. Na zew ojczyzny stawał jako ochotnik ... 223
Andrzej Pilecki, syn rtm. Witolda Pileckiego. Pobyt w więzieniu odebrał mu zdrowie ... 251
Katarzyna Skiba, córka Franciszka Perlaka. Trzykrotnie skazany na łagier ... 267
Jan Wiszniowski, syn por. Romana Wiszniowskiego ps. „Opacz”. Nie wolno nam zapomnieć ... 283
Krzysztof Bukowski, syn por. Edmunda Bukowskiego ps. „Edmund”. Podziękowania... 299

20140514wrks8Dr hab. Krzysztof Szwagrzyk: Wspomnienia dzieci Żołnierzy Niezłomnych nie są lekturą łatwą w odbiorze. Czytelnika poraża bezmiar doznanych przez nie krzywd i towarzyszącego im przez całe życie bólu, do których, już po upadku systemu komunistycznego, doszło rozgoryczenie powodowane brakiem skuteczności wymiaru sprawiedliwości w osądzeniu sprawców śmierci ich ojców. Książka ta stanowi jednak niezwykle cenny i niezbędny element naszej wiedzy o najnowszej historii Polski, tak boleśnie doświadczonej skutkami działań dwóch totalitaryzmów. Na naszych oczach powracają wyklęci przez komunistów Żołnierze Niezłomni – bohaterowie nienazwanego jeszcze powstania, przywracana jest też wiedza o losach ich najbliższych, zepchniętych przez totalitarny system na margines życia społecznego. Wierzę, że przeżycia dzieci powstańców przeciwko komunizmowi pozna szerokie grono czytelników; w tym młode pokolenie Polaków uznające Żołnierzy Niezłomnych za swoich bohaterów.

Red. Rafał A. Ziemkiewicz: Komuniści chcieli ich nie tylko zetrzeć z powierzchni ziemi, ale też wymazać z naszej pamięci. Przetrwali tam, gdzie przed nimi pokolenia polskich bohaterów walki o wolność – w pamięci rodzinnej. Dziś, gdy Żołnierze Niezłomni odzyskują należne im miejsce w narodowym panteonie, rozmowy z ich bliskimi, spisane w tej książce, są kapitalnym źródłem wiedzy o tym, jacy byli i jak wyglądał świat, któremu nie ulegli. Znakomita lektura, którą serdecznie polecam!

20140514wrkt3Dr Krzysztof A. Tochman: Największą wartością pokazaną przez autora są dzieje i gehenna dzieci tych bohaterów. W wielu wypadkach pozostały bez środków do życia, wbrew postanowieniom jakiegokolwiek prawa dalej były prześladowane i inwigilowane oraz przez wiele lat musiały żyć z piętnem swoich rodziców.

20140514wrzk5Zuzanna Kurtyka: Za postawę Żołnierzy Wyklętych płaciły ich żony, rodzice, a także te najmniej winne – dzieci. Z zakazem wstępu do liceów, z zakazem studiowania, zaczynały pracę zawodową jako pracownicy fizyczni, albo emigrowali gdzieś w świat. Wychowane bez ojców, czasem opluwane przez otoczenie, zawsze samotne. W książce dziś mówią: nie mam żalu...

20140514wrsc4Dr hab. Sławomir Cenckiewicz: Takiej książki jeszcze nie było! W natłoku spraw i obowiązków odkładałem lekturę maszynopisu na później, uznając podświadomie, że jest to po prostu jeszcze jedna książka o „żołnierzach wyklętych”. Dziś mogę śmiało wyznać, że lektura tych kilkunastu wywiadów z potomkami „wyklętych”, jakie przeprowadził Kajetan Rajski, prawdziwie mną wstrząsnęła. Nam Polakom potrzeba takich świadectw, by umacniały w nas heroiczność cnót, mądre bohaterstwo i pamięć o tych, którzy powinni nas wciąż inspirować w walce o lepszą Polskę.

A profil "Wilcząt" na FB jest tutaj: https://www.facebook.com/WilczetaRozmowy

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Serdecznie zapraszam do obejrzenia moich fotografii z krakowskiego Marszu i Uroczystości w Hołdzie Żołnierzom Niezłomnym.

Marsz rozpoczął się przy Bazylice Mariackiej a zakończył uroczystościami w Parku im. dr. Henryka Jordana:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Marca2014kb3

elzbietaserafinElżbieta Serafin*

1 marca 1951 roku w mokotowskim więzieniu komunistyczni oprawcy zamordowali 7 przywódców IV Zarządu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Dzięki staraniom prezesa IPN śp. prof. Janusza Kurtyki, przy poparciu śp. Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego ten dzień 1 marca 1951 został ustanowiony  Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

krakowniezlomnym11 marca 2014 roku w kościele Karmelitów Bosych przy ul. Rakowickiej odprawiona została Msza Święta w intencji pomordowanych przez komunistów polskich żołnierzy oraz kapelana Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców Księdza Jezuity Władysława Gurgacza. Po Mszy przeszliśmy na Cmentarz Rakowicki, by z księdzem Antonim, księdzem Ryszardem, Ojcem Piotrem, modlić się za pomordowanych polskich bohaterów przy ich grobach. Ksiądz Władysław Gurgacz „Sem”, Stefan Balicki „Bylina”, Stanisław Szajna „Orzeł” – zamordowani zostali w więzieniu Montelupich w Krakowie 14 września 1949 roku , Michał Żak – więziony przez komunistów cudem uniknął kary śmierci. Troszczył się o groby zamordowanych kolegów. Zmarł w 1994 roku. krakowniezlomnym2Wśród obecnych na uroczystościach był Stanisław Pazurkiewicz – żołnierz Armii Krajowej skazany na długoletnie więzienie przez komunistyczny Rejonowy Sąd Wojskowy w Krakowie. W więzieniu w Rawiczu poznał żołnierzy z oddziału Szajny i Balickiego, których kapelanem był ksiądz Gurgacz. Razem z jednym z nich, Henrykiem Ferencem stawiali brzozowy krzyż na grobie ks. Gurgacza i Stefana Balickiego. 

krakowniezlomnym3„Dziękujemy za niezłomnych żołnierzy, którzy nie dali złamać w sobie ducha patriotyzmu. Dziękujemy za ich wiarę, męstwo, bohaterstwo i męczeństwo. Niech ta ich przelana krew i oddane życie rodzi nowych prawych Polaków” - powiedział ksiądz Ryszard. Sława Bednarczyk słowami poetów pięknie mówiła o miłości Ojczyzny. Dr Mirosław Boruta z Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej przypomniał modlitwę Narodowych Sił Zbrojnych. Na grobach złożono kwiaty, zapalono znicze, a potem odwiedziliśmy symboliczne mogiły innych żołnierzy Armii Krajowej, zamordowanych w 1947 roku – Alojzego Kaczmarczyka, Józefa Ostafina, Waleriana Tumanowicza, których kości są gdzieś tu, rzucone przez komunistycznych oprawców.

krakowniezlomnym4Złożyliśmy też kwiaty na grobie Prezesa Instytutu Pamięci Narodowej śp. prof. Janusza Kurtyki - Człowieka, który walczył o to, by przywrócić pamięć o bohaterskich żołnierzach, którzy ginęli za to, by Polska była wolna i niepodległa. W uroczystościach - zorganizowanych przez Solidarnych 2010 Kraków i Instytut Królowej Jadwigi - wzięły udział Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki i Krakowski Klub Gazety Polskiej w Nowej Hucie, a także Przymierze Naród Wolność Suwerenność oraz Grupa Rekonstrukcji Historycznej nr 1: Oddział Strzelców Krakowskich. Wszystkim przybyłym serdecznie dziękujemy.

* Autorka należy krakowskiego Oddziału Stowarzyszenia Solidarni 2010.

(Od Redakcji): zapraszamy Państwa także do obejrzenia całego fotoreportażu Autorki, zdjęć, które nadesłali pp. Alicja Rostocka, Kazimierz Bartel i Tomasz Kowalczyk oraz filmu, zrealizowanego przez p. Stefana Budziaszka:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Marca2014
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Marca2014ar2
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Marca2014kb2
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Marca2014tkhttps://www.youtube.com/watch?v=DcsFmJRlSzg

krakowniezaleznymkInformacja własna

W sobotę - 1 marca 2014 roku - Krakowianie zebrali się przy tablicy poświęconej Ofiarom "komunistycznego" "Urzędu Bezpieczeństwa". Katownia mieściła się przy Placu Inwalidów, a uroczystość zorganizował Zarząd Obszaru Południowego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” w Krakowie.

Zapraszamy do obejrzenia obszernego fotoreportażu z wnętrza budynku oraz uroczystości przy "Zapomnianej Tablicy". Autorami zdjęć są pp. Alicja Rostocka i Kazimierz Bartel:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Marca2014ar1
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Marca2014kb1

krakowniezaleznymkInformacja własna

26 lutego, w ramach Krakowskich Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych (Żołnierzy Niezłomnych), Stowarzyszenie Passionart i Instytut Pamięci Narodowej / Oddział W Krakowie zaprosiły Krakowian do Centrum Kultury Rotunda, przy ul. Oleandry 1. Tam właśnie pp. Andrzej Kołakowski i Lech Makowiecki wystąpili z recitalem utworów autorskich - w nowej aranżacji - W ramach Akcji Burza 2014.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia zdjęć z Koncertu, ich autorką jest p. Elżbieta Serafin:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/26Lutego2014

miroslawborutaMirosław Boruta

4 kwietnia Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków oraz Wiślaccy Patrioci zaprosili Krakowian i Gości Naszego Miasta na spotkanie z p. Leszkiem Żebrowskim, historykiem i publicystą, wybitnym znawcą podziemia niepodległościowego w Polsce. Tematem spotkania były Narodowe Siły Zbrojne i pokrewne im organizacje wojskowe oraz polityczne.

SW szczelnie wypełnionej Sali Audiowizualnej Nowej Hali Wisły Kraków przy ul. Reymonta 22 wysłuchaliśmy wykładu jakich mało we współczesnej Polsce. Jego głównym walorem był powrót do wartości patriotycznych, powrót do świata normalności w którym żołnierze walczący o Polskę czy za Polskę są bohaterami a zabijający ich fizycznie lub "ideologicznie" okupantami lub zdrajcami.

Proces przywracania normalności rozpoczął się w Polsce niedawno, a jego głównym katalizatorem okazała się Tragedia Smoleńska i dorobek wielkich Polaków, którzy stracili w niej życie. Polaków takich jak Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej, profesor Lech Kaczyński czy prezes Instytutu Pamięci Narodowej, profesor Janusz Kurtyka. Redaktor Leszek Żebrowski rozpoczął swoją walkę o wolną Polskę już dawno, ale teraz Jego głos słyszany jest częściej i donioślej.

20130404skw2Za szczególnie wartościowe w działności p. Leszka Żebrowskiego (fot. skwk.pl) uznać należy przywracanie do polskiej pamięci środowisk, dla których triada pojęć Bóg - Honor - Ojczyzna była prawdziwym drogowskazem postępowania. Za to, że żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych byli elitą Polski w każdym wymiarze, tak mocno ich po 1945 roku nienawidziły i nienawidzą lewackie lumpenelity... Dzisiaj, Anno Domini 2013, mają one jeszcze "pełnię władzy" politycznej, ekonomicznej i medialnej ale można i trzeba tutaj dopowiedzieć: "Polacy - Polska wraca!"

mityprzeciwkopolsceSpotkaniu towarzyszyła promocja książki autorstwa p. Leszka Żebrowskiego "Mity przeciwko Polsce. Żydzi, Polacy, komunizm 1939-2012". Jest to wybór artykułów publicystycznych z zakresu najnowszej historii Polski oraz polityki z ostatnich kilkunastu lat, zamieszczanych w tygodniku „Nasza Polska”. Uczestnicząc w wydarzeniu można było nabyć także unikatową koszulkę poświęconą gen. Augustowi Emilowi Fieldorfowi ps.”Nil” wydaną  z okazji rocznicy jego śmierci.

W spotkaniu udział wzięli także dr Lucyna Kulińska, historyk (prezes Społecznej Fundacji Pamięci Narodu Polskiego) oraz wyżej podpisany, dr Mirosław Boruta, socjolog, przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Było to drugie, zorganizowane ostatnio w Krakowie, spotkanie z p. Leszkiem Żebrowskim. Relację i film z wcześniejszego, w Salonie Gościnnym Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki (4 marca br.) można obejrzeć tutaj:
https://www.krakowniezalezny.pl/redaktor-leszek-zebrowski-mity-przeciwko-polsce

miroslawborutastefanbudziaszekMirosław Boruta, Stefan Budziaszek

4 marca 2013 roku Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki zorganizował spotkanie z p. redaktorem Leszkiem Żebrowskim, historykiem i publicystą. Głównym tematem spotkania były wątki z ostatniej książki naszego Gościa: „Mity przeciwko Polsce. Żydzi, Polacy, komunizm 1939-2012″. Jest to wybór artykułów publicystycznych z zakresu najnowszej historii Polski oraz polityki z ostatnich kilkunastu lat, zamieszczanych w tygodniku „Nasza Polska”.

mityprzeciwkopolsceUpływ czasu nie spowodował ich dezaktualizacji, wprost przeciwnie – dziś bowiem teksty te, nabierają dodatkowej mocy, jak dobre wino i są nadal bardzo świeże, dotykając najbardziej drażliwych spraw. Dotyczą one szeroko pojętych zagadnień polsko-żydowskich i dziejów komuny w Polsce w okresie II wojny światowej a także w tzw. Polsce Ludowej. Ponadto są też artykuły odnoszące się do współczesnej sytuacji politycznej. Książkę zamyka obszerne podsumowanie autora na temat zmian, jakie zaszły (i nie zaszły) w Polsce po 1989 r.

Spotkanie w Salonie Gościnnym Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej odbyło się w gościnnych progach Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” (Macierz Lwów) przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 27 a towarzyszyła mu promocja książek Wydawnictwa Capital (http://capitalbook.pl) za którą także dziękujemy.

kkgpsglogo

leszekzebrowskiI jeszcze informacje o naszym Gościu  oraz relacja filmowa autorstwa Stefana Budziaszka: Leszek Żebrowski (fot. wpolityce.pl za: MG/blogpress.pl) – badacz polskiego podziemia niepodległościowego w czasie II wojny światowej i po 1945. Specjalizuje się w dziejach polskich narodowych organizacji konspiracyjnych w okresie II wojny światowej (Narodowych Sił Zbrojnych, Narodowej Organizacji Wojskowej, Narodowego Zjednoczenia Wojskowego), w dziejach komunistycznej konspiracji i partyzantki z lat 1942-1945 oraz stalinowskiej bezpieki. Pionier badań nad Narodowymi Siłami Zbrojnymi w Polsce. Pracował w Urzędzie do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Publikuje m.in. w „Naszym Dzienniku” i „Naszej Polsce”. W latach 90. pisał również dla „Gazety Polskiej”. Jest autorem wielu haseł w Encyklopedii Białych Plam, głównie na temat NSZ, NOW, NZW, GL, AL, UB oraz biogramów osób związanych z tymi organizacjami (za: Wikipedią).


http://www.youtube.com/watch?v=pCFX_8RJ5Qo

maciejmiezianMaciej Miezian

2 marca odbył się w Krakowie kolejny pochód. Tym razem szły środowiska radykalne oraz kibice. Wyruszający z Placu Wolnica tłum liczył kilka setek (policja ocenia go na 500 osób, ja na dużo więcej). Trasa wiodła  ulicami: Krakowską, Stradomiem i Grodzką. Gdy doszliśmy na Plac Dominikański tłum zamiast iść prosto skręcił w lewo. Nauczony doświadczeniem z warszawskiego Marszu Niepodległości pomyślałem, że władza zablokowała Rynek, ale okazało się, że organizatorzy tak ustawili trasę pochodu, by przejść obok lokalu "Gazety Wyborczej" przy ul. Brackiej, a przy okazji minąć biuro poselskie człowieka, który tak ukochał ul. Grodzką, że zmieniając płeć zmienił sobie też nazwisko na jej cześć.

Ruszyliśmy ul. Bracką na Rynek, a następnie mijając kościoły: św. Wojciecha i Mariacki dotarliśmy do ul. Floriańskiej. Potem dalej przez Bramę Floriańską na Plac Matejki. Tu pod Pomnikiem Grunwaldzkim, Adam Broński – syn legendarnego „Uskoka”, odczytał apel, a następnie po odśpiewaniu hymnu pochód został rozwiązany.

20130302znPrzez cała drogę od Placu Wolności pod Pomnik Grunwaldzki pochodowi towarzyszyła wspaniała oprawa. Skandowano: „Raz sierpem, raz młotem...”, „Armio Podziemna - Kraków o tobie pamięta”, „Cześć i chwała bohaterom”, „Narodowe Siły Zbrojne - NSZ”, „Bóg-Honor-Ojczyzna” oraz to co zwykli skandować „narodowcy”: „Wieka Polska Niepodległa (Narodowa, Katolicka lub Radykalna)”, „Nadchodzi, nadchodzi...” oraz takie hasła, z których treścią trudno się nie zgodzić, lecz skromność nie pozwala ich przytoczyć. 

Były też oczywiście efekty pirotechniczne, ale robione pod ścisłą kontrolą. Zresztą już na Placu Wolnica zapowiedziano, że kto odpali coś bez zezwolenia zostanie uznany za prowokatora i usunięty z marszu. Stąd na początku nic się w tej kwestii nie działo. Dopiero przy Krzyżu Katyńskim padło polecenie by zapalić pochodnie. Tam też odczytano uchwałę z postulatem, by władze miasta nazwały jakąś ulicę lub plac imieniem „Żołnierzy Wyklętych”. Nie będę przytaczać zmianę jakich ulic „narodowcy” zaproponowali. Zrobiły to już oficjalne media, zaś – jak poucza nas przykład pana Dworaka – jak coś ukazało się w jakimkolwiek medium to inni nie muszą już tego powtarzać nie muszą.

Spod Krzyża Katyńskiego na placyku o. Studzińskiego pochód wyruszył na Stare Miasto i ciągnął się po ulicach niczym wielki płonący wąż, zaś dotychczasowy półmrok w „mgnieniu oka” zamienił się w ciemną noc – zupełnie jakby to było wyreżyserowane ! Na dodatek owego ognia z pochodni starczyło dokładnie do momentu zakończenia imprezy, kiedy to jeszcze podczas śpiewania hymnu odpalono race. Widok był naprawdę niesamowity.

A relację fotograficzną można obejrzeć tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/2Marca2013

leszeksmagowiczLeszek Smagowicz

W piątek, 1 marca 2013 roku o godzinie 16:00 w Bazylice Mariackiej w Krakowie odprawiona została Msza Święta w intencji Walczących o Wolną Polskę. Po niej z Rynku Głównego uformował się Marsz „Waszej Pamięci Żołnierze Wyklęci!” w kierunku krakowskich Błoń, gdzie odbyły się dalsze oficjalne uroczystości. Uczestnicy Marszu nieśli transparenty z wizerunkami Żołnierzy Wyklętych oraz biało-czerwone flagi. Wśród uczestników Marszu byli ułani i po raz pierwszy w historii, Kompania Reprezentacyjna Wojska Polskiego. W Parku im. Henryka Jordana odczytany został Apel Pamięci oraz oddana została salwa honorowa.

maciejmiezianMaciej Miezian

Uroczystości ku czci Żołnierzy Wyklętych rozpoczęły się 1 marca 2013 w Krakowie o godzinie 11.00 od manifestacji pod dawną siedzibą Urzędu Bezpieczeństwa przy Placu Inwalidów. Nb. nazwa placu – pochodząca jeszcze z okresu przedwojennego – tak dokładnie pasowała do stanu, w którym znajdowali się osadzeni po przesłuchaniu, że ją zmieniono. Ale, że w socjalizmie nie było takich wyrazów, które by się dobrze kojarzyły, to nowa nazwa „Plac Wolności” co najwyżej przywodziła na myśl słynną sentencję nad wejściem do obozu w Oświęcimiu, że „praca czyni człowieka wolnym”. Skojarzenie nie odległe, bo zgodnie z zasadą „niedaleko pada jabłko od jabłoni” nowa siedzibę UB ulokowano tuż obok dawnej siedziby Gestapo.

20130301znUroczystość, która zgromadziła ok. 200 osób, była dość kameralna i trwała około godziny. Zgromadzeni na małym skrawku chodnika, pomiędzy ścianą, a dość ruchliwa ulicą, noszącą kiedyś miano Dzierżyńskiego (tą nazwę miała w latach 1951-1990, dziś ponownie nazywa się Juliusza Lea), słuchaliśmy przemówień, stale zagłuszanych przez przejeżdżające obok samochody. Widać było wyraźnie, że sprawa pomnika Żołnierzy Wyklętych, który miał stanąć już jakiś czas temu na Placu Inwalidów (w miejscu monumentu ku czci Armii Czerwonej) zostanie zapewne w najbliższym czasie na nowo podniesiona.

Po wysłuchaniu przemówień i modlitwie ks. Pająka, organizatorzy oddali głos kombatantom, którzy przeszli przez tutejsze więzienia. Na zakończenie odśpiewaliśmy hymn państwowy i kilka pieśni (m.in.: „Ojczyzno ma...”, „Boże coś Polskę” i hymn „Solidarności”).

Ja zaś skorzystałem z okazji, by zobaczyć dawny gmach UB od środka, bo choć mieszkałem wiele lat w tej okolicy to nigdy jeszcze tu nie byłem. Wszedłem więc do środka. Wewnątrz zachowała się klatka schodowa, niektóre drzwi „z epoki” (szczególnie te prowadzące do piwnicy z celami), a ponadto kraty, okienka cel oraz podwórko, na którym Ub-ecy robili sobie pamiątkowe zdjęcia z ciałem zabitego "Ognia".

Zapraszam także do obejrzenia relacji fotograficznej:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Marca2013

andrzejkalinowskiAndrzej Kalinowski

28 lutego 2013 roku o godzinie 19-tej w Filharmonii Krakowskiej odbyły się II Krakowskie Obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Koncert nosił tytuł "Waszej Pamięci, Żołnierze Wyklęci". Zorganizowało go Stowarzyszenie Passionart oraz Instytut Pamięci Narodowej, Oddział w Krakowie.

20130228znPrzed koncertem odbyło się rozdanie nagród w konkursie fotograficznym poświęconym tematyce niepodległościowej. Na sali zebrał się komplet widzów. Wśród widzów przeważali ludzie młodzi, młodzież szkolna. Wykonano pieśni patriotyczne w aranżacji T. Chmiela oraz M. Pawełka. Największym zainteresowaniem cieszyły się jednak współczesne rapowe utwory o tematyce patriotycznej wykonane przez T. Polkowskiego wraz z zespołem (znakomite teksty współczesnych młodych poetów oddające tamte mroczne czasy).

I jeszcze linka do albumu zdjęć:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/28Lutego2013

leszeksmagowiczLeszek Smagowicz

Nadzwyczajnym wydarzeniem kulturalnym okazał się wczorajszy koncert w krakowskiej filharmonii. Dzięki Stowarzyszeniu PASSIONART, pod patronatem Instytutu Pamięci Narodowej i Organizacjom AK-owskim, wieczór w podwawelskim audytorium, uświetnił kolejny dzień II Krakowskich Obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Tuż przed samym rozpoczęciem, pomimo nie dotarcia państwowych oficjeli – co jak zawsze w ostatnim czasie, przy tego typu okazjach nie dziwi – sala pękała w szwach.

Niezwykle barwną konferansjerkę poprowadziła, znana nie tylko w królewskim mieście, organizatorka wielu wydarzeń kulturalnych pani Lidia Jazgar. Cztery krakowskie chóry i orkiestra pod batutą T. Chmiela wykonały, zaczynając od „Mazurka Dąbrowskiego”, m.in. „Pierwszą Brygadę” i „Piechotę”. Partie solowe wykonywali panowie Mateusz Prendota i Maciej Dróżkowski. Podczas pieśni „Wojenko, Wojenko” wyśmienicie grał akordeon pana Dziedzińskiego. Wykonanie ostatniej zwrotki „O mój rozmarynie”, zagrzmiało głośniej niż krakowskie dzwony, przypominające o historii, równolegle dziejącej się w tym samym czasie w Watykanie.

W I części, pani Lidia zręcznie wplatała fragmenty z dziejów naszej Ojczyzny. Przypomniana została cerkiew Aleksandra Newskiego na placu Saskim, która pod koniec XIX wieku była „pieczęcią zaborcy, pięścią gen. Paskiewicza”. A rozebrana została w czasie II RP, jako symbol rusyfikacji.

Odczytana została Rota przysięgi składanej przez żołnierzy AK i żołnierzy Cichociemnych. Wyjątkowe wspomnienia pani Zofii, córki rotmistrza Pileckiego i żony Generała Fieldorfa „Nila”, pani Janiny, ukazywały „Niezłomnych Rycerzy” w mniej znanej nam domowej i rodzinnej scenerii. Klasa i styl, chrześcijański kręgosłup, oraz odpowiedzialność za rodzinę i podwładnych, ułatwia nam zrozumieć kod ich dalszej, niezłomnej postawy.

„Rozkwitały pąki białych róż” i „Na bój, na bój” oraz wspomnienia generała Sosabowskiego o ostatniej, 3-cio majowej defiladzie w niepodległym kraju, zakończyły I część koncertu.

Podczas przerwy można było zobaczyć przegląd społeczeństwa grodu Kraka. Ludzie starsi i dojrzali wiekiem z emblematami Armii Krajowej, ale przede wszystkim liczna młodzież i rodzice z dziećmi!

Przed II częścią, zagadkę stanowiło połączenie, dobrze znanego, krakowskiego rapera z miejscem tak kontrastującym dla jego repertuaru, jakim niewątpliwie jest filharmonia. Obawy okazały się zupełnie nieuzasadnione. Aranżacja piosenek, noszących znamiona hiphopu, opracowana przez pana Marka Pawełka w połączeniu z niezwykłą osobowością młodego muzyka, stworzyła niepowtarzalną mieszaninę wybuchową. Rozrywały ją na koniec każdego utworu brawa, trwające kilka minut. „Inka” w wersji symfonicznej wolniejsza od oryginału, z solową partią sopranową Anny Suvorowej była genialna!!! Kunszt P. Pawełka z ogromnym zaangażowaniem Tadeusza „Tadka” Polkowskiego zrobił niesamowite wrażenie na całej widowni. Zwłaszcza na starszej, tej której raczej nie znała albumu „Niewygodna Prawda” w całości poświęcony Żołnierzom Wyklętym.

W II części, oprócz wspomnianych utworów, zostały wykonane Hymny Polski Podziemnej i Armii Krajowej. W tym fragmencie pani Lidia przypomniała o Sowietach czynnie wspierających Hitlera w 1944 r. O zakazie dokonywania dalszych zrzutów wydanym przez Stalina wojskom alianckim, o strzałach w plecy żołnierzom Armii Andersa, próbującym iść na ratunek płonącej stolicy!

Nie zabrakło poezji patriotów, którzy polegli w Powstaniu Styczniowym. Była więc „Elegia o chłopcu polskim” K.K. Baczyńskiego. Również w całości, nagrodzona rzęsistymi brawami, wyrecytowana została „Czerwona zarazo” Józefa „Ziutka” Szczepańskiego. Była też mowa o zdradzie aliantów podczas konferencji w Teheranie, Jałcie i Poczdamie. Nawiązując do tego, pani Lidia Jazgar przeczytała to, co pisał w swoim rozkazie kapitan Stanisław Sojczyński  „Warszyc”, za nim jako kolejny niezłomny został zamordowany: „Darowano nam Polskę i ustanowiono rządy nad Nią, jakbyśmy byli narodem żebraków, jakbyśmy czekali przez sześć lat wielkich zmagań na koniec wojny z założonymi rękami, jakbyśmy nie toczyli najkrwawszych na kuli ziemskiej walk i jakbyśmy nie przerośli naszych rzekomych dobroczyńców gotowością do poświęceń i bohaterstwem. Na świętych ołtarzach Wawra, Oświęcimia, Majdanka, Warszawy, leśnych partyzanckich pobojowisk, spacyfikowanych po barbarzyńsku miast i wsi – dokonano najhaniebniejszej w dziejach profanacji: stworzono sztuczną, jakby w sercach naszych nie żyła prawdziwa, Polskę, która jest usankcjonowaniem wszelkiej podłości, zła i zdrady”.

Kolejne relacje rodzin rotmistrza Pileckiego i gen. Fieldorfa „Nila” przypominały o ich heroizmie. Listy rotmistrza mówiące, że piekło 2 i pół letniego dobrowolnego pobytu w Oświęcimiu zbladło w porównaniu z katownią UB przy Rakowieckiej. Żądanie gen. Fieldorfa skierowane do swojej żony by nie prosiła o łaskę. Nie rozpoznany przez NKWD, mordowany przez „swoich”. „Człowiek ze stali” jak go sami nazywali. Niezłomność ducha wykazana przez siedemnastoletnią sierotę „Inkę”, która w grypsie pisze do babci: „że zachowała się jak trzeba” w chwili śmierci krzyczy: „Niech żyje Łupaszko, niech żyje wolna Polska!”.

Wspaniałe przedstawienie. uświetnili swoją obecnością min. wdowa po panu Januszu Kurtyce, prezesie IPN, pani Zuzanna Kurtyka z synem, państwo Irena i Julian Włosikowie, rodzice Bogdana zastrzelonego podczas demonstracji w 1982 r. w Nowej Hucie. Kompozytor i fotograf, wielki patriota pan Stanisław Markowski.

Na uroczystości, ani przez chwilę nie „zaszczyciła” swoją obecnością żadna z osób ze świecznika krakowskiego. Z resztą osoby te, wymieniane na początku wśród osób patronatu honorowego, nie wzbudziły entuzjazmu wśród publiczności. Ich wolne miejsca, zajęły osoby cisnące się wzdłuż ścian sali.

Nie pojawił się również nikt z attache rosyjskiego. Wielka szkoda. W kontekście tak zwanego pojednania polsko – rosyjskiego, obecność konsula byłaby wskazana. Zwłaszcza lekcje historii dla ambasady i jej otoczenia wspomniane pojednanie mogłoby uwiarygodnić!

W tym wielowątkowym wydarzeniu nie zabrakło akcji charytatywnej. Zbiórka pieniędzy do puszki, czy ze sprzedaży płyt i odznak ma być kierowana do rodzin żołnierzy wysłanych w głąb Rosji. Dziś rodziny niektórych z nich miast wieść normalny żywot, wciąż mieszkają w nieludzkich warunkach, w domach z klepiskiem zamiast podłóg!

Nie zabrakło również momentów humorystycznych. Pani Lidia zaprosiła do słuchania swojej autorskiej audycji w Radio Kraków w sobotę późnym wieczorem od godziny 21-ej do 23-ej. Dodała przy tym, że jeśli zbyt późno to zaprasza na powtórkę z niedzieli na poniedziałek 1.30 w nocy. Takie jest nasze miejsce – skomentowała. To szafirowo – aksamitne brzmienie sztuki, jak spointował prowadzenie konferansjerki przez panią Lidię pan Antoni Wiatr, zakończył finał z mazurem z opery Stanisława Moniuszki „Straszny Dwór”.

Na zamknięcie tego utworu wbiegła mała dziewczynka. Ta mała patriotka jak i kwilenie innego niemowlęcia w czasie końcowych fragmentów pieśni „Na bój, na bój” jakby symbolicznie klamrami zamykało obie części widowiska.

Podczas trwania uroczystości Tadeusz Polkowski przytoczył opowieść o spotkaniu z włoskim historykiem Marco Patricellim, opisującym dzieje polskiego rotmistrza. W trakcie rozmowy „Tadek” zapamiętał najbardziej dwie rzeczy. Pierwsza to, że ten jeden z sześciu najodważniejszych ludzi na świecie, z całego okresu II Wojny Światowej, nie miał w sobie grama nienawiści! Druga to jak Włoch mówił na końcu: „Zaproście mnie do Polski, bo jak słyszę Polska to dostaję skrzydeł”. Uwaga młodego artysty była taka: „Jakby te czterdzieści milionów ludzi, co mają w dowodzie wpisane obywatelstwo polskie, usłyszało te słowa i je zrozumiało, to moglibyśmy stworzyć coś pięknego!

leszeksmagowiczLeszek Smagowicz

25 lutego w ramach części krakowskich obchodów związanych z rocznicą Żołnierzy Wyklętych odbył się koncert w Rotundzie. „Wspomnij Ziutka” to tytuł wydarzenia, które upamiętniło jednego z powstańców warszawskiego zrywu niepodległościowego Józefa Szczepańskiego "Ziutka". Dla wielu Polaków jest to postać raczej słabo lub w ogóle nie znana. Niewielu wie, słysząc lub samemu śpiewając np. przy ognisku „Pałacyk Michla", że właśnie autorem tych słów jest wspominany „Ziutek”.

I właśnie zanim zaczął się sam koncert, „Tadek” (Tadeusz Polkowski) jako osoba rozkręcająca imprezę, razem z prowadzącymi harcerzami przedstawił kilka zaproszonych osób. Wśród których był brat tragicznie zmarłego powstańca. Pan Janusz, bo tak ma na imię dużo młodszy brat bohatera walczącej Warszawy, dość barwnie przedstawił, to co wie na temat swojej rodziny z czasów swoich dziecięcych lat. To co utkwiło mi najbardziej w pamięci, to opowieść o zatajeniu wielu informacji na temat działań i twórczości jego brata przez ich mamę. Trzeba wiedzieć, że p. Janusz Szczepański, miał zaledwie cztery lata jak zmarł jego brat „Ziutek”. Józef „Ziutek” Szczepański miał wtedy niespełna 22 lata gdy w wyniku obrażeń poniesionych w walce umierał. Pani Matylda Szczepańska, mama chłopców, tracąc starszego syna podczas Powstania Warszawskiego, drugiego, chciała koniecznie ochronić. Zatajając prawdę o jego bracie, sama chroniła go przed UB-ecją. Powodem tego była twórczość „Ziutka”, który oprócz lekkich wierszy i ballad jak „Chłopcy silni jak stal”, „A jak będzie już po wojnie, „Akcja to jest fajna heca” czy wcześniej wspominany przeze mnie „Pałacyk Michla”, pisał wróżebne teksty jak np. „Czerwona Zaraza” link do niego: http://www.wykus.zhr.pl/old/wiersze/zaraza.htm.

Jest to ostatni znany wiersz, napisany przez „Ziutka” na równo miesiąc przed jego śmiercią. Jego treść, a właściwie jego przesłanie zaciążyły na tym, że w latach powojennych nie był znany i rozpowszechniany. Pani Matylda bojąc się represji ukryła rękopis wiersza. Zakopała go w ogrodzie w Otwocku. Nigdy nie został znaleziony, a pamięć o „Czerwonej Zarazie” przetrwała komunę dzięki przedrukom na emigracji.

Owacjami na stojąco został przywitany gość honorowy koncertu. Był nim płk Tadeusz Bieńkowicz, którego przywitał zawtórowany przez „Tadka” okrzyk: „Cześć i chwała Bohaterom!”. Jeden z ostatnich żyjących Żołnierzy Wyklętych opowiadał o latach konspiracji w czasie okupacji hitlerowskiej, a także o dowodzonym przez siebie rozbiciu więzienia w Lidzie 18 stycznia 1944 r., za co otrzymał krzyż Virtuti Militari. Po zakończeniu wojny, był przetrzymywany w UB-eckim więzieniu, przez wiele miesięcy znosił tortury, wreszcie prokurator zażądał dla niego kary śmierci. Ostatecznym wyrokiem było dożywocie. Z więzienia wyszedł w wyniku amnestii w 1956 r. Tłumy widzów długo biły brawo na pożegnanie Panu pułkownikowi.

Sam właściwy koncert rozpoczął występ Tadeusza Polkowskiego, znanego pod pseudonimem „Tadek”. Ten młody, krakowski raper wykonał cztery swoje utwory z płyty ”Niewygodna prawda”. W piosenkach tych, czci pamięć Żołnierzy Wyklętych, wspominając w nich takich bohaterów jak Generał Fieldorf „Nil”, Rotmistrz Witold Pilecki, czy „Inkę” zamordowaną przez UB w 1946r. siedemnastoletnią Danutkę Siedzikównę. Tadeusz „Tadek” Polkowski ma we krwi czucie tematu po swoim ojcu. Jan Polkowski, bo o nim mowa, w czasie stanu wojennego internowany również pisał poezję.

W czasie II części koncertu usłyszeliśmy teksty „Ziutka” w muzycznych interpretacjach Pawła Kukiza „Hymn (Hej do czynu)” oraz zespołu Trupia Czaszka w składzie z Budzym i Frantzem (Armia) oraz Darkiem Budkiewiczem (DePress). Zagrali oni między innymi: „Czerwoną Zarazę” „Dziadobójcę” czy „Pałacyk Michla”.

Jednak największą furorę zrobił Garwoliński Teatr Muzyczny Od Czapy. Najmłodsi, a zarazem najmniej znani wykonawcy ubrani byli w powstańcze mundury. Ich świetny występ wywarł na widzach wielkie wrażenie. Wszyscy na sali zapamiętali występ Weroniki Kowalskiej, która śpiewała „Już nie wróci twój chłopiec dziewczyno”. Mnie zachwyciła wykonaniem pięknego tekstu „Do Rafała”. Talent autora doścignęła wykonawczyni a zarazem autorka aranżacji muzycznej do tego tekstu. Jej brawurowe wykonanie rozgrzało krew do granic wrzenia. Łzy tonęły w morzu braw. Weronika Kowalska skomponowała muzykę do kolejnych trzech wierszy „Ziutka”, jest również solistką oraz gra na skrzypcach. Najmłodszym solistą koncertu był 13-nasto letni Jaś Romanowski, który był głównym wykonawcą pieśni „Dziś idę walczyć Mamo”. Według relacji matki poety, wiersz ten został napisany tuż przed wybuchem Powstania. Jest to swego rodzaju przeczucie zbliżającej się śmierci, poprzedzone pożegnaniem się z ukochaną mamą. I to też zostało odzwierciedlone przez wykonawców tego utworu. Więcej o grupie i ich opiekunach znaleźć można pod adresem: www.ziutkowinaurodziny.pl .

W czasie koncertu pan Tadeusz Żaba wicedyrektor Muzeum Armii Krajowej zaprosił na dalszą część obchodów 1 marca właśnie do Muzeum na godz. 20.00. To już w najbliższy piątek.

Ja Państwa zapraszam na koncert do krakowskiej Filharmonii, który odbędzie się w czwartek 28 lutego o godzinie 19.00. Oczywiście Koncert poświęcony Żołnierzom Wyklętym. Pieśni patriotyczne te znane i kolejny występ „Tadka”. Szkoda, że nie będzie Garwolińskiego Teatru Muzycznego Od Czapy, ale i tak serdecznie polecam.

Dziś miało nie być o polityce. Ale po prostu się nie da. Nie dlatego że generalnie wszystko jest polityką. Minęła właśnie 60-ta rocznica mordu komunistycznego na generale Emilu Fieldorfie „Nilu”. Dlaczego w programie szkolnym języka polskiego nie ma choć jednego wiersza Józefa „Ziutka” Szczepańskiego? Dlaczego w szkołach III Rzeczpospolitej nie proponuje się młodzieży twórczości poetów poległych w Powstaniu? Dlaczego młodzi ludzie poprzez szkołę nie mogą poznawać pięknej historii zbrojnego podziemia?

Co mamy w zamian? Kilka dni temu nieznani, antypolscy ”wandale” zniszczyli popiersie Danuty Siedzikówny ps. Inka. Te które znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie Rotundy w Parku Jordana. A co nam proponują politpoprawni „TFUrcy” nowych podręczników szkolnych do historii. Wypisz wymaluj PRL w całej okazałości. Proszę sobie zaglądnąć na poniższe linki:
http://wpolityce.pl/wydarzenia/47922-z-zyciorysu-sp-lecha-kaczynskiego-w-podreczniku-do-historiiwygumkowano-informacje-ktore-mogly-pokazac-go-w-lepszym-swietle-niz-bronislawa-komorowskiego
http://wpolityce.pl/wydarzenia/48003-nasz-wywiad-prof-andrzej-nowak-o-podreczniku-do-historiiwydawnictwa-operon-nie-uczyc-z-takiego-podrecznika-bron-boze-wybrac-inny

Ziutek pisał:

„Dziś idę walczyć. Mamo kochana,
Nie płacz, nie trzeba, ciesz się jak ja,
Serce mam w piersi rozkołatane,
Serce mi dziś tak cudnie gra.
To jest tak strasznie dobrze mieć stena w ręku,
I śmiać się śmierci prosto w twarz,
A potem zmierzyć i prać bez lęku,
Za Kraj! Za honor nasz!
Dziś idę walczyć – Mamo!".

I prał!

pawelkuklaPaweł Kukla

23 lutego 2013 roku w Waksmundzie odbyły się doroczne uroczystości ku czci i pamięci gorczańskiego partyzanta majora Józefa Kurasia "Ognia". W tym roku przypada 66 rocznica ostatniej walki i śmierci "Ognia" i jego żołnierzy.
 
20130223losO godzinie 11 odprawiona została Msza Święta w intencji Podhalan poległych w walce o wolną Polskę z niemieckim i rosyjskim okupantem w latach 1939-1955. Po nabożeństwie uroczystości przeniosły się na miejscowy cmentarz na którym zebrani odmówili modlitwę za "Żołnierzy Wyklętych", odczytano Apel Poległych i złożono wiązanki kwiatów na grobach Konfederatów Tatrzańskich, żołnierzy Grupy Ochrony Sztabu mjr. Józefa Kurasia "Ognia" i mieszkańców Waksmundu. Delegacja Ligi Obrony Suwerenności z Małopolski pod przewodnictwem pełnomocnika, piszącego te słowa, oczywiście wzięła udział w tak wspaniałych obchodach. Złożyliśmy kwiaty, zapaliliśmy znicze z nadzieją, że nigdy ten wielki Polak, patriota nie zostanie zapomniany. Po zakończeniu obchodów nasza delegacja została zaproszona przez zacną rodzinę Państwa Kurasiów na poczęstunek.

I jeszcze linka do albumu zdjęć:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/23Lutego2013