Przeskocz do treści

Parlament Europejski zorganizował debatę, w której wyrażono zaniepokojenie decyzją amerykańskiego Sądu Najwyższego dot. aborcji. "To jest ten prawdziwy trójpodział władzy według was, że sędziowie mogą sądzić tylko tak, jak wy chcecie" - stwierdził podczas debaty europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

24 czerwca amerykański Sąd Najwyższy unieważnił wyrok, który zapadł w procesie z 1973 roku - Roe vs. Wade. Przyjęte przez sąd prawie 50 lat temu orzeczenie oznaczało, że aborcja jest w USA legalna przez cały okres ciąży. Dzięki jego uchyleniu, od tej pory to władze stanowe będą decydować o przepisach dot. aborcji. Unieważnienie wyroku Roe vs. Wade wywołało duże emocje nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Obiło się szerokim echem również w Europie. Zaniepokojenie wyrokiem wyraziła lewicowo-liberalna większość w Parlamencie Europejskim. Z tej okazji w PE zorganizowano... debatę "Decyzja Sądu Najwyższego USA o obaleniu praw do aborcji w Stanach Zjednoczonych oraz potrzeba ochrony praw do aborcji i zdrowia kobiet, także w UE".

To nie pierwszy raz, kiedy organ władzy ustawodawczej w Unii Europejskiej wypowiada się ws. kompetencji przysługujących władzy sądowniczej, w dodatku na zupełnie innym kontynencie. Już 9 czerwca - a więc jeszcze przed orzeczeniem Sądu Najwyższego -europosłowie przyjęli rezolucję wzywającą do utrzymania w mocy orzeczenia, które zapadło w procesie Roe vs. Wade - przypomina portal tvp.info.

Mocne wystąpienie Patryka Jakiego!

W debacie wziął udział europoseł Solidarnej Polski wybrany z list PiS - Patryk Jaki, który ostro skrytykował działania Parlamentu Europejskiego. Chciałem przypomnieć, że dopiero potępiliście Polskę, za rozwiązania w sądownictwie, które notabene sami stosujecie. Ale twierdziliście, że robicie to dlatego, bo bronicie prawa sędziów do niezawisłości. A teraz co robicie? Chcecie potępić sędziów Stanów Zjednoczonych za to, że skorzystali ze swojej niezawisłości - powiedział. To jest ten prawdziwy trójpodział władzy według was, że sędziowie mogą sądzić tylko tak, jak wy chcecie. Pogratulować. Ponadto chcecie uczyć moralności Ameryki, której tak bardzo nienawidzicie. Ale tak naprawdę, co zrobiliście, żeby bronić życia dzieci na Ukrainie? - dodał.

"Ktoś musi bronić życia tych najsłabszych"

Jak podkreślił polityk Solidarnej Polski "przypomnę, że Ukraina to jest granica Unii, a nie Stanów Zjednoczonych". I tak się jakoś dziwnie składa, że Stany Zjednoczone potrafią tam wysłać broń. A wy co? Przypomnijmy. Niemcy co obiecaliście? Trzydzieści dział "Gepard" -do dziś ich nie ma, bo cytuję: "okazało się, że nie ma amunicji". Wyrzutnie "Mars" -jednak ich nie ma, bo mówicie, że są problemy z oprogramowaniem. Systemy IRIS-T? Brak, bo komplet okazał się "niegotowy" - mówił Patryk Jaki. Swoją bezczynnością wspieracie śmierć niewinnych dzieci. I wcale się nie dziwię, Szanowni Państwo, że chcecie potępić Stany Zjednoczone za to, że chcą bronić życia. Godna pożałowania konsekwencja. Wiem, że jestem tutaj w mniejszości, w zdecydowanej mniejszości, ale nawet gdybym był tutaj sam, to ktoś musi bronić życia tych najsłabszych. I będziemy to tutaj robić do końca, bo jesteśmy za cywilizacją życia, a nie za cywilizacją śmierci - zakończył.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/swiat/605341-pe-chcial-potepic-amerykanski-wyrok-o-aborcjijaki-punktuje

Radio Maryja

Prezydent Andrzej Duda spotkał się z mieszkańcami powiatu lipskiego. To powrót do rozmów z Polakami, które prezydent rozpoczął już w 2015 roku. Po dwóch latach przerwy spowodowanej pandemią COVID-19 prezydent Andrzej Duda wraca do spotkań z Polakami. Dziś odwiedził Lipsko w województwie mazowieckim. - Dziękuję, że w to wtorkowe popołudnie, mimo niezbyt pięknej aury, zechcieliście Państwo przyjść na to spotkanie i poświęcić swój czas, poczekać na mnie, być przez tą chwilę ze mną, po to, żebym mógł podzielić się z Państwem tym, co w tej chwili uważam za ważne - podziękował w mediach społecznościowych prezydent RP. Prezydent przypomniał, że odwiedził Lipsko w lutym 2015 roku, jako kandydat na prezydenta. Wówczas rozmawiał z mieszkańcami powiatu o obniżeniu wieku emerytalnego oraz wsparciu rodzin. Dziś, po siedmiu latach, po pandemii koronawirusa i w czasie wojny na Ukrainie, rzeczywistość jest inna i inne są priorytety prezydenta.

- W jaki sposób zapewnić bezpieczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej i naszym rodakom - to jest dla mnie w tej chwili sprawa najważniejsza ze wszystkich - mówił Andrzej Duda. Spotkania z Polakami to nieodłączny element politycznej działalności Andrzeja Dudy. Już w pierwszej kampanii prezydenckiej w 2015 roku odbył ponad 250 spotkań w 240 powiatach. - Wszędzie na swojej drodze spotykałem ludzi, moich rodaków, rozmawiałem z nimi o tym, co ważne dla Polski, o tym, co ważne dla nich, o tym, jak chcieliby widzieć swoje państwo, o tym, jakie by chcieli, aby to państwo było-zwrócił uwagę.

Prezydent Andrzej Duda kontynuował objazd po kraju także po zakończonej kampanii wyborczej. W czasie rozmów z Polakami, nie tylko w wielkich, ale także małych miastach, deklarował, że będzie wspierał lokalne społeczności. Na spotkania z głową państwa przychodziły tłumy. Andrzej Duda w czasie tournee po Polsce odwiedził wszystkie 380 powiatów. Z prezydentem spotykali się wszyscy: starsi i młodsi, kobiety i mężczyźni, wczesnym rankiem i późnym wieczorem. Prezydent Andrzej Duda rozmawiał z przedstawicielami różnych grup społecznych i zawodów: piekarzami, sprzedawcami, służbą zdrowia i strażakami. Skracał dystans między prezydentem a obywatelem. - Generalnie bardzo się na tym urzędzie sprawdził i urząd prezydenta również dzięki niemu zyskał - ocenił dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog.

Był blisko ludzi i z uwagą ich słuchał - przypominał socjolog dr Jerzy Żurko. - Pamiętamy te słynne selfie, które robił on oraz jego córka. Robili to nagminnie. Do dzisiejszego dnia tysiące ludzi ma na swoich telefonach fotografię z Andrzejem Dudą z pierwszej kampanii wyborczej - zauważył dr Jerzy Żurko. Teraz, po dwóch latach przerwy, prezydent znów spotyka się z mieszkańcami lokalnych społeczności. Podobnie jak w latach ubiegłych, frekwencja dopisała. Na zakończenie wizyty w Lipsku prezydent Andrzej Duda zaapelował do mieszkańców, by w obliczu wojny na Ukrainie i trudnej sytuacji ekonomicznej byli dobrej myśli. - Radziliśmy sobie w naszej historii już ze znacznie trudniejszymi sytuacjami, niż ta. Wierzę w to głęboko, że poradzimy sobie także i z tą trudną sytuacją dla dobra Rzeczypospolitej - zaakcentował Andrzej Duda. Prezydent wznowił spotkania z Polakami początkiem czerwca. Odwiedził wówczas Olesno w województwie opolskim.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/prezydent-a-duda-kontynuuje-spotkania-z-polakami-2

Praworządność to tylko narzędzie i pretekst, żeby uderzyć w państwa, takie jak Polska - przekonywał europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki podczas konferencji eksperckiej pt. "Prawne mechanizmy powoływania sędziów w państwach członkowskich Unii Europejskiej". "UE nie ma kompetencji w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości" - wskazał z kolei eurodeputowany PiS Jacek Saryusz-Wolski.

Dla Polski największe państwa już od dawna przewidziały pewną rolę. Rolę państwa, które ma być podporządkowane innym, nie mieć własnych aspiracji i państwa, gdzie najwięksi, na zasadzie koncertu mocarstw, będą decydować jak podzielą się strefą wpływów - mówił Patryk Jaki na konferencji, która odbyła się w czwartek w Brukseli.

Zaznaczył również, że problem polega na tym, że gdy Polska zaczęła wykazywać aspiracje, chcąc odegrać większą rolę, to - jego zdaniem - zaczęto szukać narzędzi, które miałyby temu zapobiec. Dzisiaj cała ta historia z praworządnością dotyczy dokładnie tego samego. To jest tylko narzędzie, tylko pretekst, żeby uderzyć w państwa, takie jak Polska - zaznaczył.

Pouczanie Polski

Polityk stwierdził, że tym, którzy chcą Polskę pouczać, przeszkadza demokracja. Tak też było z Europejskim Traktatem Konstytucyjnym, który chciał zagwarantować proces federalizacji. Po odrzuceniu tego procesu w dwóch referendach przez obywateli, zaczęto wprowadzać federalizację metodą faktów dokonanych - mówił. Patryk Jaki podkreślił, że Polska jest emanacją demokracji i z tym mają problem państwa, które uważają, że mają "lepszą kulturę i lepszą tradycję". Odnosząc się do procedury powoływaniem sędziów w Polsce zwrócił uwagę, że polski system jest podobny do systemów europejskich. Są systemy, gdzie wybiera się sędziów w sposób dużo bardziej upolityczniony - nadmienił.

Przez prawie tysiąc lat to Polska pokazywała na tym kontynencie, czym naprawdę jest wolność i demokracja. A nie państwa, takie jak Niemcy czy Francja, które takich osiągnięć w zakresie demokracji czy republikanizmu nie mają - spuentował Patryk Jaki.

W dyskusji głos zabrał także eurodeputowany PiS Jacek Saryusz-Wolski, który na wstępie zaznaczył, że Unia Europejska nie ma kompetencji w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości. Dowód na to jest bardzo prosty - tak mówią traktaty - podkreślił. Jednakże, jak zauważył, w praktyce faktycznie chce je mieć i powoli zaczyna to realizować. To jest próba pozaustrojowej, pozatraktatowej zmiany kompetencji i ich rozszerzania w drodze pogwałcenia tychże podstaw traktatowych - wyjaśnił (...)

Fragmenty tekstu i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/604947-jaki-praworzadnosc-to-tylko-narzedzie-by-uderzyc-w-polske

Radio Maryja

Patrząc i głębiej przyglądając się różnym wypowiedziom różnych osób, również w PE (...) myślę, że chodzi im nie tylko o kwestię Izby Dyscyplinarnej. Oni myślą o Krajowej Radzie Sądownictwa, oni chcą się posunąć dalej w tych żądaniach. Oby tak nie było, ale myślę, że to wybrzmiewa, więc będą dalej kręcić nosem na różnego rodzaju nasze reformy. Pytanie - jak daleko będziemy im pozwalać posuwać się w tych żądaniach?- mówiła Beata Kempa, poseł do Parlamentu Europejskiego, w "Aktualnościach dnia" na antenie Radia Maryja. Kolejny atak Komisji Europejskiej na Polskę. Przedstawiciele tej, instytucji przekonują, że prezydencka ustawa o Sądzie Najwyższym nie wypełnia warunków zawartych w Krajowym Planie Odbudowy i że Polska nie powinna otrzymać funduszy z tego programu.

- To jest swoisty dwugłos, dlatego że z jednej strony przyjeżdża do Polski Ursula van den Leyen i słyszeliśmy wszyscy komunikat, który w Polsce wyartykułowała, że KPO jest zatwierdzony i że środki powinny w przyszłym półroczu popłynąć, a z drugiej jest komunikat Very Jourovej na dość luźnym posiedzeniu komisji w Parlamencie Europejskim ( ... ) i na zadane luźne pytanie odpowiada, że prezydencka ustawa, o której mówi się od wielu miesięcy, którą bada również KE, nie spełnia wymogów tzw. kamieni milowych, czym oczywiście wprawia w osłupienie nie tylko opinię publiczną w Polsce, ale myślę, że również w PE - zaznaczyła Beata Kempa. Jak przypomniała poseł do Parlamentu Europejskiego, "wielokrotnie przestrzegaliśmy przed tym, że instytucje unijne, frakcje liberalne będą tzw. kamienie milowe interpretować zawsze na niekorzyść Polski i że nie wolno dopuszczać jakiegokolwiek luźno interpretowanego dokumentu".

- UE nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań umowy międzynarodowej, którą podjęła. Mamy do czynienia na podstawie umowy o KPO z ustanowieniem długu, ponieważ już płacimy odsetki - można powiedzieć- podatkiem od plastiku za to zobowiązanie, które podjęliśmy, a wciąż nie mamy środków i wciąż UE kręci nosem na różnego rodzaju rozwiązania, kaprysy, które staramy się wypełniać kosztem naszej społeczności, która domaga się reform wymiaru sprawiedliwości - akcentowała. Beata Kempa podkreśliła, że "Vera Jourowa niezbyt dobrze życzy Polsce".

- Obok Fransa Timmermansa to jest kolejna osoba w KE, która Polski nie szanuje. To wszystko skłania do jednej refleksji - jak dalece jeszcze mamy się cofać - wskazała. Polityk dodała, że "rządy liberalno-lewicowe z »uporem maniaka« chcą wprowadzać elementy federalizacji UE i przeszkadzają im konserwatywne rządy, które się temu przeciwstawiają".

- Patrząc i głębiej przyglądając się różnym wypowiedziom, różnych osób, również w PE (...) myślę, że i::hodzi im nie tylko o kwestię Izby Dyscyplinarnej. Oni myślą o Krajowej Radzie Sądownictwa, oni chcą się posunąć dalej w tych żądaniach. Oby tak nie było, ale myślę, że to wybrzmiewa, więc będą dalej kręcić nosem na różnego rodzaju nasze reformy. Pytanie - jak daleko będziemy im pozwalać się posuwać w tych żądaniach - mówiła gość "Aktualności dnia". W czwartek dobiegła końca prezydencja Francji w Radzie UE, którą obejmują obecnie Czesi.

- Jaka będzie czeska prezydencja? Mam nadzieję, że po wyborach nie będzie już przewodniczył Babisz, bo gdyby był on i Vera Jourowa (jego prawa ręka), to moglibyśmy się spodziewać wszystkiego najgorszego. Miejmy nadzieję, że będzie nieco bardziej korzystna - zaznaczyła poseł do Parlamentu Europejskiego.

Całą rozmowę z Beatą Kempą można odsłuchać tutaj: https://www.radiomaryja.pl/multimedia/atak-komisji-europejskiej-na-polske-polska-nie-powinna-otrzymac-funduszy-z-krajowego-planu-odbudowy

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/polecamy/tylko-u-nas-b-kempa-przedstawicielom-ke-chodzi-nie-tylko-o-kwestie-izby-dyscyplinarnej-ale-chca-sie-posunac-dalej-i-zajac-sie-krajowa-rada-sadownictwa

Radio Maryja

Unia Europejska forsuje odejście od samochodów spalinowych do 2035 roku. Zeroemisyjny transport ma stać się niedługo codziennością, a użytkownicy samochodów spalinowych będą musieli ponosić dodatkowe opłaty. „Nie mówimy tylko o 2035 roku. »Kamienie milowe« mówią o dodatkowych opłatach za rejestrację samochodów spalinowych, aby po kilku latach wprowadzić podatek za poruszanie się samochodami spalinowymi. Rok 2035 jest rokiem docelowym, kiedy mielibyśmy całkowicie zrezygnować z samochodów spalinowych” – powiedział Patryk Jaki, poseł do Parlamentu Europejskiego, we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W ramach Krajowego Planu Odbudowy planowane jest między innymi odejście od samochodów spalinowych, których użytkowanie może wiązać się z dodatkowymi opłatami, podatkami i ograniczeniami. Unia Europejska zapowiedziała, że do 2035 roku cała Wspólnota ma odejść od samochodów spalinowych na rzecz samochodów elektrycznych.

– Nie mówimy tylko o 2035 roku. „Kamienie milowe” mówią o dodatkowych opłatach za rejestrację samochodów spalinowych, aby po kilku latach wprowadzić podatek za poruszanie się samochodami spalinowymi. Rok 2035 jest rokiem docelowym, kiedy mielibyśmy całkowicie zrezygnować z samochodów spalinowych. Używa się ładnych słów, że wówczas samochody elektryczne będą tańsze niż samochody spalinowe. Nie tłumaczy się, dlaczego tak będzie. Samochody spalinowe mają zostać obłożone podatkami, ograniczeniami, dlatego ich użytkowanie stanie się drogie. Samochody elektryczne nie będą tańsze same w sobie, ale ze względu na konsekwencje związane z użytkowaniem samochodów spalinowych – wyjaśnił Patryk Jaki.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że samochody spalinowe mają zostać obłożone podatkami, ale samoloty już nie. – Samoloty powodują więcej zanieczyszczeń niż samochody spalinowe. Lewacka elita światowa z Davos chce stworzyć nam świat, gdzie z transportu będą mogli korzystać, a de facto z wolności, tylko ludzie bogaci. Tylko tacy, których będzie stać na zakup samochodu elektrycznego albo loty samolotem. Cała reszta ma przesiadać się do transportu zbiorowego. (…) Stanowi to w konsekwencji ograniczenie wolności Polaków. Najbogatszy Polak powiedział, że w ekologizmie, nowej ideologii, chodzi o to, żeby biedniejsi mniej podróżowali, przestali jeść mięso, a świat będzie piękniejszy – mówił poseł do Parlamentu Europejskiego.

Patryk Jaki podkreślił, że Solidarna Polska od początku sprzeciwia się wprowadzaniu pakietów klimatycznych i innych propozycji Unii Europejskiej, które ograniczałby wolność Polaków.

– Ekologizm to odmieniona wersja komunizmu. Chodzi o dobre cele – planetę, ale za tym kryje się postanowienie, żeby najsłabszych i średnio zarabiających pozbawić różnych możliwości, między innymi podróżowania. Po co inwestujemy takie kwoty w autostrady, jeśli za chwilę nie będziemy mogli z nich korzystać? Jako Solidarna Polska sprzeciwiamy się temu od samego początku. Od samego początku przeciwstawiamy się pakietom klimatycznym i ekologizmowi. (…) Hiperinflacja jest powodowana głównie niemądrą ideologią, która między innymi nakazuje Polsce importować węgiel, co jest absurdem – akcentował gość Radia Maryja.

Całą rozmowę z Patrykiem Jakim można odsłuchać tutaj: https://www.radiomaryja.pl/multimedia/unia-europejska-forsuje-odejscie-od-aut-spalinowych-do-2035-roku

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-p-jaki-ekologizm-to-odmieniona-wersja-komunizmu-chodzi-o-dobre-cele-planete-ale-za-tym-kryje-sie-postanowienie-zeby-najslabszych-i-srednio-zarabiajacych-pozbawic-roznych-m

Nie chcemy zaakceptować rozwiązań, które w naszej ocenie negatywnie wpłyną na życie Polaków – mówi wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Solidarna Polska nie popiera "kamieni milowych". Takie stanowisko przedstawił lider ugrupowania, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Dlaczego?

Jacek Ozdoba: Z prostego powodu. Propozycje, które zostały zawarte 30 kwietnia 2021 roku, następnie przyjęte przez Radę Ministrów, nie dotyczyły rozwiązań, które zaakceptował pan minister Waldemar Buda. Chodzi m.in. o podatek od rejestracji samochodów spalinowych oraz podatek od emisji, a to nie było zaakceptowane przez Solidarną Polskę. Ten projekt z pewnością nie znajdzie poparcia w parlamencie i mówił o tym pan minister Zbigniew Ziobro, prezes Solidarnej Polski. My po prostu nie chcemy zaakceptować rozwiązań, które w naszej ocenie negatywnie wpłyną na życie Polaków.

A czy przez to nie będzie kolejnych problemów w koalicji rządzącej?

Wątpię. Ten projekt nie znajduje poparcia również w samym Prawie i Sprawiedliwości. Widać zaskoczenie i konsternację polityków. Mówiliśmy o tym od dawna, prawda wychodzi na wierzch, a śliwowica jest przegrana przez premiera Mateusza Morawieckiego.

Co dalej z wydobyciem węgla? Stanowisko państw narodowych coraz bardziej rozjeżdża się ze strategią Parlamentu Europejskiego. Polska będzie węgiel wydobywać, podobnie jak Niemcy. Tylko czy to potrwa długo?

To pewna paranoja. W czasie, gdy powinniśmy wydawać środki na zbrojenie, zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, czy dbać, aby poziom gospodarczy i poziom życia Europejczyków był coraz wyższy, PE przepycha projekt „Fit for 55”, który może doprowadzić do ubóstwa. Pamiętamy słynny raport banku Pekao S.A., który pokazywał, że kwoty, które trzeba zainwestować w neutralność klimatyczną będą o wiele wyższe. Zakaz kupowania samochodów spalinowych od 2035 roku, czy rozszerzanie systemu UE ETS, może wywoływać niepokój. Dziś węgiel jest jedyną stabilną alternatywą w stosunku do gazu, czy też zapewnienia ciepła i prądu. Pamiętajmy, że odnawialne źródła energii – które są potrzebne w miksie energetycznym – są niestabilne. Musimy mieć gwarancję dostaw prądu, a to daje węgiel, gaz lub atom, którego w Polsce nie mamy. Gaz musielibyśmy importować z kierunku wschodniego, a tego nie chcemy, natomiast mamy węgiel. Musimy wrócić do większego wydobycia. Stąd apel Solidarnej Polski. My widzimy, że droga wytyczona przez eurokratów prowadzi nas do utraty kolejnej części suwerenności i nie chcemy na to pozwolić.

W pana ocenie chodzi tu o faktyczną walkę o klimat, czy może o sprzedaż technologii?

Business as usual. Pamiętamy niemieckie „energiewende”. To był scenariusz, który zakładał przestawienie się z węgla na gaz, a surowiec miał być importowany z Rosji za pomocą Nord Stream 1 i 2. To był współczesny pakt Ribbentrop-Mołotow, a w każdym z krajów działa przysłowiowy Gerhard Schröder. W Polsce pewnie byłby nim Waldemar Pawlak. Wszystko po to, aby biznesowo skorumpować europejskie elity. Oni nie rozumieją podstawowego argumentu, że najważniejsze jest bezpieczeństwo i dobry poziom życia Polaków. A gaz jest dodatkowym instrumentem, którego używa Putin do terroryzowania Europy.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/318160/ozdoba-droga-wytyczona-przez-eurokratow-doprowadzi-do-utraty-suwerennosci.html

W programie "Woronicza 17" (TVP INFO) doszło do starcia posłanki Lewicy Wandy Nowickiej i europosłanki Solidarnej Polski Beaty Kempy. Poszło o politykę klimatyczną UE.

Ludzie muszą mieć ciepło tej zimy i następnej. Ale pamiętajmy, że musimy prowadzić politykę z perspektywy 30 i 40 lat. Katastrofa klimatyczna jest faktem i temu nikt nie zaprzecza. Nawet wy podpisujecie te zobowiązania, zatem teraz wycofywanie się ze zobowiązań klimatycznych byłoby szkodliwe — powiedziała Wanda Nowicka, posłanka Lewicy.

Za 100 lat o półtorej stopnia ma się zwiększyć temperatura. Nikogo nie będzie stać na samochód, bo na ten elektryczny przeciętnego Kowalskiego nie będzie stać. Mamy żyć w waszej powszechnej szczęśliwości lewacko-marksistowskiej, jeździć na hulajnodze i meleksem. Mogę sobie tak pojeździć, ale podczas wycieczki w zoo w sobotę po pracy — ripostowała Beata Kempa, europosłanka Solidarnej Polski (fot. beatakempa.pl).

Ciekawe, co prawacy mają do zaproponowania. Jaki pomysł Tylko węgiel teraz? — zareagowała Nowicka.

Timmermans, jego koledzy i pani również wymyśliliście sobie, że na ideologii powszechnej szczęśliwości, wszyscy będą za to płacić, a oni na tym się wybiją i będą rządzić w Europie. My chcemy spokoju dla Polaków, dość płacenia za ideologię. Koniec, kropka — mówiła Beata Kempa.

Tekst za: https://wpolityce.pl/polityka/604227-kempa-do-nowickiej-dosc-placenia-za-ideologie

Mam uznanie dla pracy Jarosława Kaczyńskiego jako szefa Komitetu bezpieczeństwa w obszarze wojska i obrony; bez jego poparcia nie przeszedłby przez rząd program rozbudowy polskiej armii; to zasługa także szefa MON Mariusza Błaszczaka - mówił we wtorek minister sprawiedliwości, szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

Jarosław Kaczyński odchodzi z rządu

Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował PAP, że nie jest już w rządzie. Premier Mateusz Morawiecki oraz - z tego co wiem - prezydent Andrzej Duda przyjęli moją rezygnację — dotychczasowy wicepremier i szef Komitetu ds. bezpieczeństwa. Dodał, że jego następcą w randze wicepremiera będzie szef MON Mariusz Błaszczak.

Zbigniew Ziobro, zapytany w Polsat News, czy brak Kaczyńskiego będzie zauważalny choćby na wtorkowym posiedzeniu rządu oraz czy nie będzie mu brakowało prezesa PiS i wicepremiera w rządzie, odparł, że brak Kaczyńskiego „optycznie będzie zauważalny”. Natomiast myślę, że wszyscy spodziewaliśmy się takiej decyzji pana premiera Kaczyńskiego, dlatego że zapowiadał, iż nosi się z takim zamiarem. Należę też do grona osób, które wiedziały trochę wcześniej o tej decyzji pana premiera — dodał. Minister pytany, czy jest to decyzja podyktowana kwestiami wyborczymi, a są i takie opinie opozycji, że w chwili największego zagrożenia od wielu lat, wicepremier ds. bezpieczeństwa wybiera interesy partii, a nie państwa, wyraził „słowa uznania dla pracy Jarosława Kaczyńskiego jako szefa komitetu bezpieczeństwa w obszarze wojska i obrony”. Dlatego, że on był głównym sprawcą politycznym potężnego programu, gigantycznego, niespotykanego w historii naszego kraju - a można by się zastanowić do odniesień do czasów międzywojennych - przeznaczenia ogromnych środków na rozbudowę polskiej armii — zaznaczył szef MS. Dodał, że Mariusz Błaszczak odegrał w tym „dużą rolę” i był „bezpośrednim wykonawcą”. Ale nie będę ukrywał, że bez ogromnego poparcia Jarosława Kaczyńskiego, ten program w takiej skali nie przeszedłby przez rząd. Oczywiście, ja bym popierał ten program, ale wiem, że nie wszyscy byli tak samo entuzjastycznie nastawieni, bo to ogromne pieniądze — powiedział Zbigniew Ziobro.

Spór pomiędzy premierem a szefem MS

Szef MS był też pytany, czy po odejściu prezesa PiS, już na przykład na wtorkowym posiedzeniu rządu „nie wybuchnie jakaś awantura” między nim a premierem Morawieckim, podkreślił, że media „fałszywie przedstawiają ten spór, jako personalny”. Według niego, nie jest to przynajmniej z jego strony spór personalny, a spór związany z „wielkimi wyzwaniami, które stoją przed Polską”. Wskazał na konsekwentny sprzeciw Solidarnej Polski przeciwko polityce energetyczno-klimatycznej UE, gdy - jak zaznaczył - „Unia wymuszała na nas odejście od węgla”. Przypomniał, że premier Morawiecki w grudniu 2020 roku „przyjął decyzję o zaostrzeniu jeszcze pakietu klimatyczno-energetycznego w wersji (Donalda) Tuska”. Pytany, jak długo Solidarna Polska chce tkwić w rządzie, który jego zdaniem „oddał część polskiej suwerenności i popełnia kolosalne błędy”, lider SP odparł, że „to jest polityka”. Polityka wymaga też poszukiwania rozwiązań, które są racjonalnym kompromisem, który jest możliwy tu i teraz — zaznaczył Zbigniew Ziobro. Gdybyśmy mieli 231 głosów, jako Solidarna Polska, to realizowalibyśmy naszą politykę, czyli stawialibyśmy już od kilku lat na rozbudowę nowoczesnej, korzystając chociażby z technologii japońskiej energetyki węglowej, uniezależnialibyśmy się, mielibyśmy najtańszy prąd w Europie i wspieralibyśmy w ten sposób polską gospodarkę — oświadczył minister.

„Czerwona linia”

Pytany w kontekście pozostawania w rządzie o „czerwoną linię” dla Solidarnej Polski, Zbigniew Ziobro zaznaczył, że jego partia ma „swoje cele”, wśród których wymienił „bezpieczeństwo Polaków”. Cieszymy się, że możemy realizować z PiS program wzmocnienia polskiej armii. To jest zasługa - podkreślam - akurat Jarosława Kaczyńskiego, Mariusza Błaszczaka — oświadczył. Dopytywany, czy widzi linię, po przekroczeniu której będzie musiał „rzucić papierami i powiedzieć +dość, nie ma już miejsca na kompromis, nie widzę dla siebie miejsca w tym rządzie+”, lider SP przypomniał, że „w polityce zawsze jest taka linia rzecz jasna, i my oczywiście też ją gdzieś tam w naszym rozmowach rysujemy”. Ale dzisiaj musimy zapytać „co będzie, jeśli, kto dojdzie do władzy, jaka jest alternatywa dla rządu Zjednoczonej Prawicy”. A tragiczna jest alternatywa - jest Platforma Obywatelska i cała ta Lewica, PSL, którzy jeszcze bardziej będą robić to, czego my nie chcemy — podkreślił.

„Ciągle uważacie, że Polska nie może robić dokładnie tego, co robią inne państwa.” - mówił Patryk Jaki w Parlamencie Europejskim.

Jak przekonuje Patryk Jaki, większość w Parlamencie Europejskim zdecydowała o odrzuceniu ważnych wniosków. Chodziło m.in. o debatę nt. dostarczania Rosji broni pomimo embarga; kwestii Nord Stream 2 czy antysemityzmu w Europie. Deputowani zajęli się jednak sprawą Polski. Pojawiły się wnioski o kolejne sankcje na nasz kraj.

Po raz setny zajmujecie się Polską. Zresztą w sposób wyjątkowy. Ciągle uważacie, że Polska nie może robić dokładnie tego, co robią inne państwa. Ciągle uważacie, że jest to upolityczniony sposób wyboru sędziów, kiedy wiadomo, że dokładnie taki sam sposób wyboru sędziów, to znaczy za jakimś pośrednictwem parlamentu, jest w co najmniej dziesięciu innych krajach Unii Europejskiej. Oczywiście tylko Polska wam przeszkadza. Zresztą robicie to w sposób bardzo specyficzny – powiedział Patryk Jaki.

„Sąd kapturowy”

Zorganizowaliście dzisiaj znów sąd kapturowy. Cały czas ci sami goście, cały czas z problemami z prawem Oczywiście wasi widzowie się nie dowiedzą, jakie problemy mają goście, których dzisiaj zaprosiliście. Przedstawiacie ludzi jako ekspertów, a nie mówicie, że jest to kandydat EPP w wyborach parlamentarnych. Taki z niego ekspert. Teraz wasz kolega z listy parlamentarnej i pytacie go, jaką ma obiektywną opinię. On oczywiście się z wami zgadza. To jest żałosne. Tworsycie układ, który chroni sam siebie, by tylko zakryć wasze własne problemy – dodał.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości zwrócił też uwagę na problem, którym jest tzw. doktryna Neumanna. Nie mówicie o najważniejszym problemie związanym z sądownictwem w Polsce – doktrynie Neumanna. Nie chcecie, by wszyscy się o tym dowiedzieli. A to były szef klubu Platformy Obywatelskiej z EPP.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/603012-patryk-jaki-w-pe-zorganizowaliscie-sad-kapturowy-nad-polska

Podczas sesji plenarnej Europarlamentu miała miejsce debata dotycząca apelu o zwołanie konwentu w celu wprowadzenia pierwszych konkretnych zmian w dokumentach założycielskich Unii Europejskiej w związku z zakończoną 9 maja Konferencją w sprawie przyszłości Europy.

Europoseł Beata Kempa: Nie trzeba zawracać kijem Renu, wystarczy odbiurokratyzować UE

Zmiany dotyczyłyby m.in. zniesienia jednomyślności w Radzie w większości dziedzin oraz rozszerzenia uprawnień UE m.in. w dziedzinie zdrowia i energii. W dyskusji zabrała głos m.in. eurodeputowana Solidarnej Polski (EKR) Beata Kempa. Żeby usprawnić proces decyzyjny w Unii Europejskiej nie trzeba zawracać kijem Renu. Wystarczy Unię odbiurokratyzować i wystarczy żebyśmy się po prostu w tej Unii wzajemnie szanowali. Bo Unia powstała jako wspólnota silnych, suwerennych i niezależnych państw - powiedziała była szefowa KPRM.

Jak zwróciła uwagę, siłą Unii Europejskiej była przez lata właśnie różnorodność to właśnie ta różnorodność była zawsze jej siłą przez lata, a poszanowanie dla krajowych tradycji, legislacji, obyczajów oraz wspólny fundament oparty na prawie rzymskim, prawie do życia, na etyce chrześcijańskiej, stanowiły podstawy tej wspólnoty. To była główna myśl Schumana, którą dzisiaj chcecie obalić - zaznaczyła.

UE jako „bezduszny, biurokratyczny Lewiatan"

Europoseł Beata Kempa wskazała, że niestety w ostatnich latach Unia Europejska stała się bezdusznym, biurokratycznym Lewiatanem, który jest skupiony na nagonce na te kraje członkowskie, które myślą inaczej niż liberałowie, Zieloni i lewica, i w którym panuje duch braku szacunku dla wewnętrznych decyzji przez tworzące Wspólnotę państwa. Mamy do czynienia z systematycznymi atakami na rządy, które nie zgadzają się na zmiany Traktatu. Dlatego my mówimy 'nie' dla takich zmian - zaznaczyła polska polityk. Jak przekazała, grupa EKR stoi na stanowisku, że reformy systemowe powinny stanowić powrót do korzeni, do wspólnych wartości narodów i państw. "Tak" dla silnych państw członkowskich oraz jasno określonych w Traktatach kompetencji instytucji Unii Europejskiej - podkreśliła. Natomiast, jak dodała, EKR stanowczo się sprzeciwia dalszej federalizacji i pozatraktatowemu wzmacnianiu instytucji.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/602064-europosel-kempa-w-pe-nie-dla-dalszej-federalizacji-ue

Cała ekipa strategów, bogaci tego świata, lecą sobie do Davos i dyskutują o tym, jak mają żyć ludzie - mówi europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki, w rozmowie z portalem Do Rzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Zarząd Solidarnej Polski podjął uchwałę w sprawie tzw. kamieni milowych i Krajowego Planu Odbudowy. Zapowiadacie, że nie poprzecie wprowadzenia unijnych żądań. Dlaczego?

Patryk Jaki: Po pierwsze, to nie było konsultowane z nami na poziomie politycznym i rządowym. Po drugie, znajdują się tam rzeczy, za którymi nigdy nie zagłosujemy, gdyż w naszej ocenie uderzają one w interesy gospodarcze Polski oraz polskie rodziny. Nie zgodzimy się nigdy na dodatkowy podatek dla właścicieli samochodów spalinowych i dieslowych, czy dodatkową opłatę za rejestrację tych pojazdów.

PE argumentuje tutaj, że chodzi o klimat.

Tylko, że jest to kompletnie nonsensowna koncepcja. Czyli walcząc o lepszy klimat, należy sprawić, żeby dostęp do prywatnego transportu mieli tylko bogaci? Dlaczego nie ma tutaj ograniczeń na samoloty? Również takich ograniczeń nie ma na samochody elektryczne, czyli ludzie, których stać na takie samochody, czy samoloty, będę mogli podróżować, a cała reszta - czyli w ich ocenie biedota - będzie musiała przesiąść się do tramwajów i autobusów. Tak wygląda ich koncepcja, żeby bogaci mogli robić, co chcą, a biedni będą musieli dostosować się do ograniczeń. Jako Solidarna Polska nie zgadzamy się z taką koncepcją.

Jak to się stało, że większość polityków i komentatorów myślała, że tzw. kamienie milowe dotyczą tylko wymiaru sprawiedliwości, czy Sądu Najwyższego oraz Izby Dyscyplinarnej, a okazało się, że mamy tam 116 punktów, w tym nakaz wprowadzenia opłat za drogi ekspresowe?

To jest pytanie do ministra Waldemara Budy, który był naszym dzielnym negocjatorem. Sami jesteśmy tym zaskoczeni. Przypomnijmy, czym dokładnie jest Krajowy Plan Odbudowy, żeby wszyscy czytelnicy dobrze to wiedzieli. KPO to wspólny kredyt, które wszystkie państwa wzięły i my żyrujemy go za inne państwa, a co więcej, już zaczęliśmy go spłacać. To dla mnie nielogiczne, jak to się dzieje, że spłacamy kredyt, którego jeszcze nie otrzymaliśmy, a jako Polska nie dostaliśmy żadnych pieniędzy. Wyobraźmy sobie, że ktoś idzie do banku, bierze kredyt, zaczyna go spłacać, dodaje mu się dodatkowe zobowiązania, a pieniędzy wciąż nie otrzymał. Przecież to jest absurd i każdy wypowiedziałby taki kredyt. Solidarna Polska ostrzegała, że tak się to skończy, dlatego jako jedyni w parlamencie, jako nieliczna, mała grupa, głosowaliśmy przeciwko KPO. Wówczas nikt nas nie słuchał, a jednak czas pokazał, że mieliśmy rację.

Parlament Europejski zagłosował za ograniczeniem dopuszczalnej emisji CO2 przez nowe samochody o 100 proc. Eksperci wskazują, że może to oznaczać wstrzymanie sprzedaży samochodów spalinowych po 2035 roku. Jak pan ocenia ten pomysł?

Jest tak, jak mówiłem wcześniej. Ich pomysłem jest, aby transport indywidualny stał się dobrem ekskluzywnym z którego mogą korzysta tylko bogaci. To wpisuje się w tą samą logikę. Cała ekipa strategów, bogaci tego świata, leci sobie do Davos i dyskutują o tym jak mają żyć ludzie. Przylatują tam ogromnymi odrzutowcami i to nikomu nie przeszkadza. Ale przeszkadza wszystkim zwykła rodzina, która posiada spalinowe auto, ciężko pracuje i już musi myśleć, co zrobi, gdy nie będzie jej stać na zakup samochodu elektrycznego. Nigdy nie zgodzę się na taką logikę.

Jak w pana ocenie można zatrzymać to szaleństwo?

W pierwszej kolejności należy przekonywać społeczeństwo. Politycy często dostosowują się do opinii społeczeństwa, a część społeczeństwa niestety kupuje propagandę, którą łatwo się sieje, jak słowa typu: jeżeli pozbędziemy się węgla, wszyscy zaciśniemy pasa, to będzie lepsze powietrze. Przez to wszystko rosną ceny surowców i mamy wielką inflację. Na propagandę idą wielkie pieniądze, dlatego należy przekonywać obywateli, pokazywać im jaka jest prawda. Mamy do czynienia z „zieloną ideologią", w którą zostało wciągniętych wielu ludzi, którzy wychodzą na ulicę i protestują z powodu wysokich rachunków czy rosnących rat kredytów. Odpowiadajmy czyja to wina, ponieważ popieranie „zielonej ideologii" nie idzie w parze z niskimi rachunkami. Jeśli społeczeństwo będzie tego świadome, to zmieni zdanie, a za tym pójdą decyzje polityków.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/313003/kamienie-milowe-kpo-jaki-uderzaja-w-interesy-gospodarcze-polski.html

Radio Maryja

Wymieniłem pięć prawdziwych „kamieni milowych", które nasz kraj musiałaby spełnić, aby unijni urzędnicy dali nam spokój. Pamiętajmy, że zgoda na te warunki w praktyce oznaczałaby likwidację Polski - wskazał Patryk Jaki, poseł do Parlamentu Europejskiego, podczas audycji ,,Aktualności dnia" na antenie Radia Maryja.

Po ponad roku dyskusji i negocjacji polskiego rządu z Komisją Europejską przyjęto Krajowy Plan Odbudowy (KPO). Jak się okazuje, nie oznacza to jednak, że w całości otrzymamy unijne fundusze na odbudowę gospodarki po pandemii koronawirusa. W umowie KE narzuciła ponad trzysta warunków, a niewywiązanie się chociażby z jednego oznacza wstrzymanie pieniędzy Polsce.

- Musimy zrozumieć, że jest znacznie więcej "kamieni milowych", które mogłyby spowodować, że Polska nie będzie szykanowana i otrzyma należne jej pieniądze. Pierwszym „kamieniem milowym" jest to, żeby Polska zrezygnowała ze swoich ambicji. Pamiętajmy, że od przeszło 500 lat trwa walka o to, aby nasz kraj nie byt silny (...) Niemcy, Rosja i Francja obawiają się, że będziemy samodzielnym i silnym państwem, które zachowa swojego ducha oraz będzie prężnie się rozwijało. Te kraje nie chcą się na to zgodzić, ponieważ mają inne plany. Drugim „kamieniem milowym" jest unicestwienie Polski i utworzenie tzw. państwa europejskiego - wyjaśnił europoseł Patryk Jaki.

Gość audycji zaznaczył, że Niemcy chcą utworzyć federalne państwo po to, żeby móc w nim dominować. Wskazał, że w tym celu unijny politycy zmieniają dotychczasowe prawo Unii Europejskiej.

- W przyszłym tygodniu w PE odbędzie się głosowanie na temat przyszłości Europy. Pojawiają się pomysły, żeby zlikwidować weto. W praktyce będzie to oznaczało, że Polska będzie podporządkowana europejskim instytucjom, czyli w rzeczywistości Niemcom i Francji. Ponadto pojawił się pomysł o stworzeniu armii europejskiej. Byłaby to konkurencja dla NATO - poinformował rozmówca.

Poseł do Parlamentu Europejskiego ocenił, że nowe pomysły polityków UE nie leżą w interesie naszego kraju. Odniósł się również do coraz silniejszego narzucania rewolucji kulturowej.

- Widzimy przyspieszenie rewolucji kulturowej i używanie do tego twardych narzędzi. Jeżeli Polska się na to zgodzi, to bez problemu otrzyma fundusze. Natomiast jeżeli nasz kraj się na to nie zgodzi, ponieważ chcemy, aby Polska dalej istniała, to będą problemy z wypłatą unijnych funduszy. Kolejnym prawdziwym „kamieniem milowym" jest usunięcie ze sfery publicznej Kościoła katolickiego w Polsce - powiedział polityk.

Europoseł Patryk Jaki ocenił, że unijni politycy chcą uzależnić nasz kraj energetycznie, wprowadzając tzw. zieloną transformację. Zaznaczył również, że UE chciałaby wrócić do interesów z Rosją, więc dąży do tego, by "odpuścić" Ukrainę, chociaż twierdzi zupełnie inaczej.

- Jest to coś, co bardzo denerwuje europejskie elity, mimo tego że mówią inaczej. Podobnie drażni ich to, że Polska tak bardzo pomaga Ukraińcom. Dopóki nasz kraj nie zgodzi się na to, żeby oddać część Ukrainy Rosji, dotąd będzie denerwowała Francję i Niemcy, którzy chcieliby wrócić do interesów z Władimirem Putinem - ocenił gość audycji.

Poseł do Parlamentu Europejskiego powiedział, że wszystkie zarzuty pod adresem Polski są jedynie pretekstami, aby nie wypłacić nam pieniędzy i uzależnić od instytucji unijnych.

- Wymieniłem pięć prawdziwych "kamieni milowych", które nasz kraj musiałaby spełnić, aby unijni urzędnicy dali nam spokój. Pamiętajmy, że zgoda na te warunki w praktyce oznaczałaby likwidację Polski - zaznaczył europoseł Patryk Jaki.

W ramach unijnego KPO kilkanaście mld euro ma zostać przekazane na tzw. zieloną transformację. Europejski Zielony Ład stanowi jednak poważny problem dla Polski, która "stoi węglem". Unia Europejska narzuciła nam zamykanie kopalni i rezygnację z węgla. Frans Timmermans, wiceprzewodniczący KE, przebywając w Polsce, zapewniał górników, że po zamknięciu kopalń będą mieli pracę na lepszych warunkach, a transformacja przyniesie same korzyści.

- Jeżeli Frans Timmermans coś mówi, to w 100 proc. jesteśmy przekonani, że jest zupełnie na odwrót. Jest to człowiek, który w 2016 roku groził Polsce karami, jeżeli nie będą przyjmowali uchodźców. Jednak dziś, kiedy Polska przyjęła blisko 3 mln prawdziwych uchodźców- a nie migrantów ekonomicznych - to nie chce dać nam nawet złotówki - dodał polityk.

Patryk Jaki przypomniał, że Solidarna Polska od lat sprzeciwiała się transformacji energetycznej, którą narzuca Unia Europejska. Wyjaśnił, że Europejski Zielony Ład jest kolejnym elementem, który ma pozbawić suwerenności państwa członkowskie.

- Jako Solidarna Polska od początku głosowaliśmy przeciwko KPO. Bardzo mocno opowiadaliśmy się za tym, żeby nie rezygnować z węgla i wetować pakiet Fit for 55. Od wielu lat mówiłem o tym, że rezygnacja z węgla będzie dla Polski ogromnym problemem suwerennościowym i nie powinniśmy się na to zgadzać. Każde państwo musi mieć stabilne źródła energii. Odnawialne Źródła Energii (OZE) są potrzebne i trzeba w nie inwestować. Jednak żadne państwo nie będzie w stanie zbudować silnej polityki energetycznej na OZE, które są jedynie wartością dodaną. Każde państwo musi mieć oparcie w stabilnych źródłach energii, którymi są: węgiel, atom i gaz - poinformował europoseł.

Cała audycja z udziałem europosła Patryka Jakiego dostępna jest na:
https://www.radiomaryja.pl/multimedia/zielona-transformacja-w-ramach-unijnego-krajowego-planu-odbudowy

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-p-jaki-kolejnym-prawdziwym-kamieniem-milowym-jest-usuniecie-ze-sfery-publicznej-kosciola-katolickiego-w-polsce

W sobotę (11 czerwca 2022 roku) odbył się w Warszawie zarząd Solidarnej Polski w sprawie tzw. kamieni milowych i Krajowego Planu Odbudowy.

Po zakończeniu spotkania lider ugrupowania - minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz europoseł SP Patryk Jaki i poseł SP Janusz Kowalski relacjonowali na konferencji prasowej ustalenia zarządu.

Zbigniew Ziobro: Nie czujemy się zobowiązani do realizacji wszystkich postanowień

- Po pierwsze, chcieliśmy zaznaczyć, że ostateczna treść tzw. kamieni milowych nie była przedmiotem ustaleń ani rządowych, ani też politycznych z Solidarną Polską. W tym sensie nie czujemy się zobowiązani do realizacji tych wszystkich postanowień, które tam są zawarte, bez wcześniejszej ich oceny-tłumaczył szef resortu sprawiedliwości. Jak podkreślił dalej polityk, oceny tzw. kamieni milowych Solidarna Polska "będzie dokonywać wyłącznie pod kątem interesu Polski i Polaków".

Zbigniew Ziobro stwierdził także, że wśród ustaleń z UE są punkty, które "mają charakter neutralny". - I nie widzimy powodu, by były przedmiotem kontrowersji i sporów, ale są tam też punkty, które budzą nasze zasadnicze wątpliwośc (...) Należy do nich choćby żądanie KE związane z opodatkowaniem i kosztami nakładanymi na Polaków, związanymi z używaniem samochodów spalinowych, dieslowskich jak i benzynowych - wymieniał minister. - Jest to droga do realizacji szalonego żądania PE, aby te samochody w ogóle zlikwidować z przestrzeni publicznej UE, w tym Polski - stwierdził polityk. - Uważamy, że uderzyłby w podstawowe interesy ekonomiczne milionów polskich rodzin. Prowadziłby do tego, że Polacy musieliby kupować drogie samochody elektryczne, dotując tym samym zagraniczne koncerny samochodowe -tłumaczył dalej szef resortu sprawiedliwości.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/kraj/312283/solidarna-polska-o-tzw-kamieniach-milowych.html

- Chcecie bronić praworządności czy swoich cynicznych i nacjonalistycznych interesów? - pytał europoseł Patryk Jaki w Parlamencie Europejskim.

Patryk Jaki przekazał, że w poniedziałek wprowadzono nagle kolejną rezolucję uderzającą w Polskę. "Wprowadzono dziś nagle kolejną rezolucje mająca uderzyć w Polskę. Przy pełnej sali dziś oponowałem, bo jej założenia są rasistowskie. Polska ma gorszą kulturę i Polsce wolno mniej. Nie ma na to naszej zgody!" - napisał europoseł na Twitterze. Do swojego komentarza Patryk Jaki dołączył nagranie ze swojego wystąpienia w europarlamencie.

Patryk Jaki o rasizmie w UE

W swoim wystąpieniu Patryk Jaki podkreślał, że w Unii Europejskiej panują podwójne standardy - Polska jest szykanowana pod pretekstem praworządności, mimo że jej system sprawiedliwości działa na podobnych zasadach jak system w innych państwach Europy. Jednocześnie Patryk Jaki wskazał na cyniczną grę Niemiec i Francji, które pouczają Polskę ws. praworządności, same natomiast handlują z Rosją. - Chcecie bronić praworządności czy swoich cynicznych i nacjonalistycznych interesów? - dopytywał. - Szykanujecie Polskę dlatego, iż uważacie, że w Polsce jest upolityczniony sposób wyboru sędziów. Tymczasem jest dokładnie taki sam jak w Hiszpanii, ale kiedy mówimy, że jest dokładnie taki sam, to wy mówicie: "Proszę, zobaczcie w opinie komisji weneckiej". Ona twierdzi, że owszem, w niektórych państwach jest tak samo jak w Polsce, ale te państwa mają lepszą kulturę i lepszą tradycję - mówił Patryk Jaki w PE. Europoseł podkreślał, że taka postawa świadczy o rasizmie europosłów. - Czy państwo rzeczywiście uważacie, według takiego rasistowskiego poglądu, że w Polsce jest gorsza tradycja i kultura? - mówił polityk.

W europarlamencie chcą odwołania von der Leyen

Wielu europosłów nadal nie może się pogodzić z pozytywnych zaopiniowaniem KPO przez Komisje Europejską. Guy Verhofstadt napisał do wszystkich europosłów oraz ich asystentów, że chce złożyć wotum nieufności dla szefowej Komisji Europejskiej. Wczoraj wraz z grupą innych polityków zaczął zbierać podpisy pod odpowiednim wnioskiem.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/310492/antypolska-rezolucja-w-pe-mocne-wystapienie-patryka-jakiego.html

Europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki wymienił, jakie w jego odczuciu są "prawdziwe kamienie milowe" Komisji Europejskiej.

W piątkowym wydaniu programu "Gość Wydarzeń" na antenie Polsat News europarlamentarzysta Solidarnej Polski stwierdził, że Polska do tej pory nie otrzymała pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy nie z powodu problemów z wymiarem sprawiedliwości, ponieważ to tylko "pretekst".

Patryk Jaki: Prawdziwe kamienie milowe

Patryk Jaki wymienił "prawdziwe kamienie milowe" Komisji Europejskiej wobec Polski, czyli: zgodę na europejskie państwo federalne, rezygnację z "polskich ambicji", rządy "proniemieckiego premiera" w naszym kraju, "zamienienie kościołów na hipermarkety" oraz "odpuszczenie tematu Ukrainy" i zgoda na poczynania prezydenta Francji Emmanuela Macrona w sprawie ukraińskiego terytorium. – To są prawdziwe kamienie milowe, które spowodowałyby, że Polska otrzymałaby środki – oznajmił. Polityk zaznaczył, że dlatego jego formacja polityczna – Solidarna Polska – od początku była przeciw polskiemu KPO. – Mówiłem, że jeżeli się na to zgodzimy, to będziemy szantażowani tymi pieniędzmi, złożymy się na kredyt na inne państwa i niewiele z tego otrzymamy – mówił. – Jeżeli dysponujemy szkieletem jednego z najstarszych systemów europejskich i gdzieś indziej on jest możliwy, a w Polsce nie, to coś tu jest nie tak. Duże państwa nie chcą silnej Polski, ale my musimy o Polskę walczyć – powiedział Patryk Jaki.

Zatwierdzenie Planu Odbudowy

Przypomnijmy, że w ostatni czwartek przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen przyjechała do Warszawy, aby oficjalnie poinformować o zatwierdzeniu polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Zastrzegła przy tym, że "zielone światło" dla KPO Polski "nie oznacza automatycznej wypłaty środków". Jak tłumaczyła, nasz kraj musi najpierw spełnić trzy warunki, czyli zlikwidować Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, przyjąć zmiany w systemie dyscyplinarnym sędziów, a także przywrócić do orzekania odsuniętych sędziów. Bez spełnienia między innymi tych roszczeń do Polski nie popłyną fundusze.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/309406/kpo-europosel-jaki-wymienil-prawdziwe-kamienie-milowe.html

Radio Maryja

Sejm debatował nad wnioskiem o wotum nieufności dla Ministra Sprawiedliwości. Zbigniewa Ziobro broni cała Zjednoczona Prawica z premierem Mateuszem Morawieckim na czele. Wnioskiem na początku zajęła się Komisja Sprawiedliwości. Odwołania ministra Zbigniewa Ziobro domagają się posłowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL-u oraz Polski 2050 (...)

Opozycja zarzuca Ministrowi, że blokuje miliardy euro z Krajowego Planu Odbudowy dla Polski. Zbigniew Ziobro przypomniał, że to przedstawiciele opozycji domagali się zamrożenia unijnych środków dla Polski: "Wy konsekwentnie domagaliście się tego, aby te pieniądze były Polsce blokowane, a dziś macie tupet, czelność w świetle kamer mówić, że to my odpowiadamy za blokowanie tychże pieniędzy. To tylko was na taki tupet stać".

Politycy "Solidarnej Polski" bronili Zbigniewa Ziobro. Minister Marcin Warchoł przypomniał, że to zmiany przygotowane w resorcie pozwoliły na skuteczną walkę z mafią vatowską: "W momencie w którym przepisy wprowadzające 25 lat za vat, które tak krytykowaliście wchodzą w życie, w 2017 roku, w marcu 85% większa skuteczność ściągalności vatu, dlatego są pieniądze na te programy społeczne".

Resort sprawiedliwości przygotował też przepisy zwiększające ochronę polskich dzieci w wielu wymiarach podkreśla minister Michał Wójcik: "To była hańba tamtych czasów, kiedy rządzili przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, dzieci były odbierane za biedę, my zaczęliśmy od tej ustawy. Jestem dumny z tego, że w tym rządzie jesteśmy i dumny z tego, że jest taki a nie inny Minister Sprawiedliwości".

Rozwój pracy dla więźniów, zwiększenie skuteczności ścigania alimentów, rozbudowanie pomocy dla ofiar przestępstw oraz pozytywne zmiany w polskich sądach, to kolejne argumenty przywoływane w obronie Zbigniewa Ziobro. Resort sprawiedliwości rozpoczął też skuteczną walkę z reprywatyzacją w Warszawie, wskazał minister Sebastian Kaleta: "Powołano Komisję Weryfikacyjną, która działa w ramach Ministerstwa Sprawiedliwości, przecięliśmy tego raka, który toczył Warszawę".

Ostatecznie sejmowa Komisja Sprawiedliwości odrzuciła wniosek o odwołanie Ministra Sprawiedliwości a dyskusja przeniosła się na salę plenarną, gdzie opozycja powtórzyła swoje zarzuty. "Niczym nowym nie byliście w stanie zaskoczyć, poza manipulacją, kłamstwem i inwektywami. Nie tylko jesteście opozycją totalną, ale - przede wszystkim -fatalną", powiedział z trybuny sejmowej minister Zbigniew Ziobro.

W obronę Ministra Sprawiedliwości wziął premier Mateusz Morawiecki: "Za nim stoi i prawo i sprawiedliwość, także wola Polaków, aby z niesprawiedliwością walczyć". Pomimo różnic wewnątrz Zjednoczonej Prawicy politycy Prawa i Sprawiedliwości od dawna zapewniali, że będą bronili ministra Zbigniewa Ziobro.

Przyjęcie prezydenckiego projektu nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym jest warunkiem uruchomienia środków z Krajowego Planu Odbudowy dla Polski. Mówi socjolog, doktor Mirosław Boruta Krakowski: "Z całą pewnością, jeśli to się powiedzie i te pieniądze zaczną do Polski napływać, to będzie szukanie następnych powodów, dla których trzeba by w ten sposób zaszkodzić Polsce, by to się odbiło na rządzie"... Decyzja Komisji Europejskiej ma być zatwierdzona 1 czerwca przez unijnych komisarzy. Następnego dnia do Polski ma przylecieć szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Fragmenty tekstu i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/multimedia/informacje-dnia-26-05-2022-20-00

Gdyby nie przyjęto naszych poprawek do prezydenckiego projektu noweli o SN, to byśmy tego projektu nie poparli - powiedział w piątek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Według niego, przyjęte poprawki eliminują zagrożenia, które oznaczałyby załamanie i katastrofę w sądownictwie.

Poprawki Solidarnej Polski do projektu prezydenta

Sejmowa komisja zarekomendowała przed północą w czwartek prezydencki projekt noweli regulacji o Sądzie Najwyższym. W projekcie zostały zachowane zasadnicze założenia z przedłożenia, ale z najważniejszych zmian wykreślono jeden z artykułów odnoszący się do możliwości przeprowadzenia „testu bezstronności i niezawisłości” w stosunku do sędziów w zapadłych już orzeczeniach - poprawkę taką zgłosiła Solidarna Polska. Do projektu dodano także preambułę.

Zbigniew Ziobro powiedział w piątek w Programie Trzecim Polskiego Radia, że gdyby nie przyjęto poprawek Solidarnej Polski, „to my byśmy na pewno nie poparli tego rozwiązania”. Bo te poprawki zmieniają w sposób fundamentalny przedłożenie prezydenta — podkreślił minister sprawiedliwości. Według niego, te poprawki „przede wszystkim eliminują wszystkie te zagrożenia, które oznaczają załamanie i katastrofę w sądownictwie”. I na to nie mogliśmy się zgodzić, nie mogliśmy brać w przyszłości za to odpowiedzialności — powiedział Zbigniew Ziobro. Natomiast - jak zaznaczył - cała sprawa tej zmiany, czyli propozycji z projektu o SN, „którą prezydent uzasadnia jednym powodem - mianowicie uregulowania relacji z UE - jest rezultatem tego, że UE stosuje szantaż wobec Polski”. A szantaż jest możliwy tylko dlatego, że w 2020 w grudniu mimo apeli Solidarnej Polski pan premier Mateusz Morawiecki dał się przekonać, zwieść w tym wypadku, pani (ówczesnej kanclerz Niemiec) Angeli Merkel i (szefowej KE) Ursuli von der Leyen i zgodził się na mechanizm warunkowości — powiedział minister.

Nie ma zgody na kompromisy

Według niego, „ta zgoda na ową warunkowość i te nowe rozwiązania prawne są bardzo złym faktem”. I my byśmy się nie zgodzili na żadne kompromisy, jako rezultat tych błędnych decyzji, ale jest wojna na Ukrainie, jest dramatyczna sytuacja, jeżeli chodzi o gospodarkę, rosnąca inflacja spowodowana głównie wojną lecz po części też dokłada się do tego UE, jeśli chodzi o pakiet klimatyczno-energetyczny i drastyczne wzrosty cen prądu powodowane przez tenże pakiet, i w tych warunkach zdecydowaliśmy się szukać kompromisu — powiedział Zbigniew Ziobro.

Założenia projektu

Projekt prezydenta zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej SN i utworzenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Zakłada także wprowadzenie instytucji „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”, co od początku krytykowała Solidarna Polska. Nowe przepisy umożliwią też wznowienie postępowań sędziom, którym Izba Dyscyplinarna uchyliła immunitet lub stwierdziła odpowiedzialność dyscyplinarną na podstawie zarzutów dotyczących wydanego orzeczenia. Na złożenie wniosku w tej sprawie sędziowie będą mieli sześć miesięcy, a sprawy te rozpatrzy Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN. Komisja sprawiedliwości przyjęła w czwartek wieczorem szereg poprawek do tego projektu, zgłoszonych przez PiS i Solidarną Polskę. Projekt trafi teraz do drugiego czytania, które zaplanowane jest na najbliższym posiedzeniu Sejmu w przyszłym tygodniu.

Konieczność zmian dotyczących Izby Dyscyplinarnej SN ma związek z tym, że Trybunał Sprawiedliwości UE latem 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Za niewykonanie tego postanowienia TSUE nałożył na Polskę karę 1 mln euro dziennie. W ramach Funduszu Odbudowy z budżetu polityki spójności na lata 2021-2027 Polska ma do dyspozycji ok. 76 mld euro. W KPO, który ma wspomóc gospodarkę po pandemii, Polska wnioskuje o 23,9 mld euro dostępnych w ramach grantów i o 11,5 mld euro z części pożyczkowej.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/599264-ziobro-unia-europejska-stosuje-szantaz-wobec-polski

„Zachód po prostu nie chce silnej Polski. Oni uważają, że w Europie powinni się podzielić wpływami Niemcy i Francuzi, którzy będą odpowiadali za całą Unię Europejską razem z Rosją” - stwierdził Patryk Jaki w programie „Gość Wydarzeń” w Polsat NEWS. Europoseł pytany był o słowa szefowej Komisji Europejskiej, która powiedziała, że pieniądze z KPO dla Polski zostaną odblokowane, jeśli rząd w Warszawie spełni określone warunki.

„PO to jest taka niemiecka spółka-córka w Polsce”

To wszystko, co w tej chwili widzimy, to tylko preteksty. Z tą całą praworządnością to wiecie o co chodzi? Polska nie może robić tego, co mogą inne kraje — dodał Patryk Jaki. Europoseł pytany był przez red. Bogdana Rymanowskiego również o słowa Donalda Tuska, który powiedział, że pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy są wstrzymywane z powodu Solidarnej Polski.

Tusk chciałby dokładnie tak jak Niemcy, Platforma Obywatelska to jest taka niemiecka spółka-córka w Polsce (…), a Niemcy nie chcą całkowitej porażki Rosji, bo to relatywnie osłabi ich strategiczne interesy, Polityka, w którą wpisywał się Donald Tusk, osłabiała Polskę. On oczywiście bardzo nie lubi Solidarnej Polski, bo SP moim zdaniem mu to bardzo celnie wypomina i wypomina mu też to, że bierze udział w nagonce praworządnościowej na Polskę — mówił polityk.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/599107-jaki-po-to-jest-taka-niemiecka-spolka-corka-w-polsce

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

Dzisiejsze (14 maja 2022 roku) spotkanie dr. Patrykiem Jakim, posłem do Parlamentu Europejskiego było inauguracją cyklu wykładów „Uwierzyć w Polskę” (kolejne spotkania w Rzeszowie i Łodzi). Można powiedzieć, że to symboliczny punkt zwrotny, od którego zaczniemy myśleć o sobie – o Polsce i Polakach - jako o niepodważalnych wartościach. To ostateczne rozstanie z pedagogiką wstydu, poniżaniem, traktowaniem nas przez innych (niestety, często przez samych siebie) jako gorszych i koniecznie kopiujących wzory obce.

Pora na podkreślanie zasług, uczciwości, oddania takim wartościom jak chrześcijaństwo, wolność, republikanizm i świadomość bycia murem obronnym Europy. Wykład okraszony celnymi cytatami z najbardziej nieprzyjaznych tej wizji polskości mediów („Gazeta Wyborcza”, „Onet”), zawierał także mnóstwo przykładów pozytywnego myślenia i nawiązywał do ponad tysiącletniej tradycji polskiej myśli politycznej najwyższych lotów.

Kilkaset osób, mnóstwo pytań, wszystko to stworzyło niesamowitą atmosferę „bycia razem”, a nastrój podkreśliło chóralne "Sto lat" z okazji co dopiero obchodzonych urodzin 😉

Dziękujemy Panu Posłowi, dziękujemy Gospodarzowi miejsca – Księdzu Proboszczowi parafii Św. Józefa na os. Kalinowym - dziękujemy Wszystkim, tak licznie, Obecnym.

Dodajmy tylko, że jeśli ktoś z Państwa chciałby nawiązać kontakt z Panem Posłem, zapraszamy do wysłania maila na adres Krakowa Niezależnego, przekażemy Państwa deklarację na pewno 😉

Tekst ilustrują zdjęcia p. Andrzeja Kalinowskiego (dziękujemy bardzo!), a ich komplet znajdą Państwo w lince: https://photos.app.goo.gl/aje9ZrJm2MFb5v9n6

I jeszcze linka do filmu: https://www.youtube.com/watch?v=xIaI-bsG32k

Polityk Solidarnej Polski w ostrych słowach skomentował czwartkowe głosowanie w Sejmie dotyczące ustawy chroniącej dzieci. W czwartek odbyło się kilka ważnych sejmowych głosowań. Posłowie wybrali Adama Glapińskiego na drugą kadencję szefa Narodowego Banku Polskiego oraz powołali nowych członków Krajowej Rady Sądowniczej. Na marginesie tych spraw, głosowano także m.in. zmiany w prawie dotyczące przepisów opieki nad dziećmi w przypadkach transgranicznych.

Głos w tej sprawie zabrał polityk Solidarnej Polski Michał Wójcik. Minister w Kancelarii Premiera wskazał na szokujące zachowanie posłów opozycji w tej sprawie. – To było haniebne głosowanie wczoraj w Sejmie – stwierdził bez ogródek Wójcik. – Rzecz dotyczyła tego, że w postępowaniach transgranicznych czyli takich, gdy jest dziecko, a ojciec jest w jednym kraju, mama jest w drugim kraju. Chodziło o to, że jeżeli w nadzwyczajnych sytuacjach prokurator generalny składa skargę nadzwyczajną, bo uważa, że jest rażące naruszenie praw tego dziecka, to w zaproponowanych przez mnie przepisach było, żeby dziecko zostało w Polsce – tłumaczył były wiceminister sprawiedliwości. – Co zrobiła KO, PSL, Lewica? Wycięli ten przepis, wypychają dzieci z Polski. To jest symboliczna sprawa, bo przez 7 lat głosowaliśmy w sprawie dzieci razem. Mamy tak zwariowaną, głupią, przepraszam, że użyję tego słowa, opozycję, że nawet przy takiej ustawie, gdzie trzeba chronić dobro dziecka, oni potrafią wyciąć przepis dla zabawy – podsumował polityk.

Napięcia w koalicji

Wiceprezes Solidarnej Polski zabrał także głos w sprawie doniesień o napięciach w Zjednoczonej Prawicy, które mają powstawać wokół zaproponowanego przez prezydenta Andrzeja Dudę projektu ustawy likwidującej Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego. W czwartek do partii Zbigniewa Ziobry dołączyła poseł Anna Maria Siarkowska (która nie należy do Prawa i Sprawiedliwości - przyp. red. KN). Spekulowano, że jest to efekt sporu wokół ID. Michał Wójcik wskazał, że są posłowie, którzy wyrażają chęć wstąpienia do Solidarnej Polski. Nie mógł jednak zdradzić żadnych szczegółów. – Nie jest to robione przeciwko nikomu, w żadnym razie przeciwko PiS. Mamy umowę między Solidarną Polską a PiS, że nie podbieramy sobie ludzi i to działa w dwie strony. Trudno nas atakować, że Solidarna Polska się rozwija. Przyjdę do pana za jakiś czas i pan zobaczy jak się nasza partia konsekwentnie rozwija w terenie. Mamy już ponad 2 tys. członków – wskazał poseł.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/300433/to-bylo-haniebne-glosowanie-michal-wojcik-ostro-o-opozycji.html

Donald Tusk dzisiaj wylewa krokodyle łzy, a w rzeczywistości każdego dnia jego najbliżsi koledzy i koleżanki w Parlamencie Europejskim domagają się, by Polsce blokować należne środki – powiedział podczas konferencji prasowej polityk i europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

Patryk Jaki (fot.: wpolityce.pl) podczas wspólnej konferencji prasowej z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro odniósł się do zarzutów Donalda Tuska, który zasugerował, że Polska nie otrzymała do tej pory środków z Krajowego Planu Odbudowy z powodu działań Solidarnej Polski. Donald Tusk twierdzi, że to przez nas nie ma środków europejskich. Trudno sobie wyobrazić bardziej bezczelne kłamstwo. Dlaczego bezczelne? Dlatego, że jest to sprawa zero-jedynkowa, która łatwo można zweryfikować głosowaniami — powiedział.

W tej kadencji PE odbyły się już 43 debaty i rezolucje, które nawoływały do zablokowania Polsce środków unijnych. Gdy doliczymy do tego aktywność w komisjach PE, mielibyśmy ponad 100 debat. Wszystkie te wnioski były pisane przez partię Donalda Tuska — dodał europoseł Solidarnej Polski. Donald Tusk dzisiaj wylewa krokodyle łzy, a w rzeczywistości każdego dnia jego najbliżsi koledzy i koleżanki w Parlamencie Europejskim domagają się, by Polsce blokować należne środki. Donald Tusk tylko udaje zatroskanie, że Polska nie dostaje pieniędzy — stwierdził Patryk Jaki.

Tekst za: https://wpolityce.pl/polityka/597925-jaki-odpowiada-na-ataki-tuska-tylko-udaje-zatroskanie

Tusk nie przestał być człowiekiem, który jest wpisany w politykę niemiecką, czy może w całość sojuszu niemiecko-rosyjskiego – mówi europoseł Solidarnej Polski Beata Kempa w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: W ubiegłym tygodniu część polskich europosłów zagłosowali „za” wstrzymaniem Polsce środków z KPO. Koalicja Obywatelska wstrzymała się od głosu. Jak pani komentuje zachowanie tych polityków?

Beata Kempa: Uważam, że ci politycy powinni być „za” otrzymaniem środków, bo w tej chwili jesteśmy jako Polska poniewierani i łajani praktycznie za nic, w dodatku w sytuacji, gdy za naszą wschodnią granicą trwa wojna. Rosjanie atakują ludność cywilną, Polska pomaga uchodźcom, a my nie mamy jedności. Właśnie w tej chwili powinniśmy skonsolidować działania i nie dać się Putinowi rozgrywać. Zachowanie i działania niektórych polityków z areny unijnej mogą tylko wywołać radość na twarzach osób rządzących na Kremlu i to jest bardzo przykre. Jednocześnie pokazuje, jak bardzo ci ludzie odkleili się od rzeczywistości, od tego co służy, a co szkodzi Rzeczpospolitej.

Uważa pani, że tam jest taka kalkulacja?

Powinna być, a jeśli nie myślą o Polsce, to powinni pomyśleć o wyborcach. Ja rozmawiam z ludźmi, również ze zwolennikami opozycji i tam coraz częściej pojawia się zdziwienie i zawód zachowaniem polityków opozycji. Wskazują, że choć nie głosowali na PiS, to zachowanie np. europosłów Koalicji Obywatelskiej im się nie podoba.

Poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek uważa jednak, że to właśnie walka o praworządność sprawiała, że Lewicy rośnie poparcie.

Nie wiem, jakie pan Śmiszek czyta notowania. Ja czytam zgoła inne. Jeśli takie, które zamawiają sami dla siebie, to raczej mało optymistyczna wiadomość.

Jak pani odbiera słowa Donalda Tuska o „wyzwalaniu” Polski przez Sowietów?

Tusk nie przestał być człowiekiem, który jest wpisany w politykę niemiecką, czy może w całość sojuszu niemiecko-rosyjskiego. Widzimy, że w zależności od potrzeb narracja Tuska jest od bandy do bandy. Jednak jeśli spojrzymy na jego decyzje m.in. gazowe, gdy był premierem i de facto szefem Waldemara Pawlaka, czy patrząc na to, co działo się po katastrofie smoleńskiej, jak oddał śledztwo w ręce Rosjan, to przecież nie mamy żadnej wątpliwości dlaczego narracja Tuska jest właśnie taka. Chyba nie mamy żadnej wątpliwości, jaka dziś byłaby polityka Tuska i PO gdyby rządzili w Polsce.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/298792/kempa-jestesmy-jako-polska-poniewierani-i-lajani-praktycznie-za-nic.html

Donald Tusk nie kłamie tylko wtedy, kiedy się myli. I to jest niestety cały problem związany z jego aktualną działalnością polityczną i aktualną inicjatywą, którą podejmuje rzekomo w obronie środków europejskich dla Polski” – powiedział szef Solidarnej Polski, minister Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podczas konferencji prasowej z Patrykiem Jakim powiedział, że chce zadać 2 pytania Donaldowi Tuskowi. Czyje środowisko w PE uchwaliło prawo, które pozwala dzisiaj KE blokować pieniądze dla Polski? Zbigniewa Ziobry czy Donalda Tuska? — pytał.

A czyje środowisko polityczne w PE właśnie żąda, by blokować pieniądze dla Polski i tego domaga się od Komisji Europejskiej? Zbigniewa Ziobry czy Donalda Tuska? — dodał. Jak podkreślił szef Solidarnej Polski, „Donald Tusk ma taką cechę, że tak bardzo kłamie, że już później nie potrafi rozróżnić, co jest kłamstwem, a co prawdą i wierzy w te swoje kłamstwa”. Nie chce pamiętać, udaje, że ma tak krótką pamięć, iż w PE (świadkiem tu jest pan europoseł Patryk Jaki), to jego koleżanki i koledzy, z jego klubu w Parlamencie Europejskim, dziesiątki razy żądali, by Komisja Europejska blokowała te pieniądze, o które dzisiaj się tak upomina dla Polski — wskazał.

„Donald Tusk nie kłamie tylko wtedy, kiedy się myli”

To jest właśnie akt sprawczy Donalda Tuska i jego środowiska politycznego, że tych pieniędzy nie ma. Mam nadzieję, że Donald Tusk odświeży swoją pamięć i wyjaśni, jak potrafi godzić tą sytuację, którą każdy miał okazję obserwować w PE dziesiątków występów, oracji, żądań, by Polska nie dostała ani złotówki z jednoczesnym ubolewaniem, które wygłasza tutaj Donald Tusk, że tych pieniędzy nadal nie ma — dodał Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości zaznaczał również, że według niego właściwym adresatem wątpliwości, obaw i pretensji lidera PO „są jego koleżanki i koledzy partyjni z EPL, która jest niezwykle aktywna w tym procederze, aby Polska nie dostała ani jednego euro. I to jest cała odpowiedź nt. Donalda Tuska”. Donald Tusk nie kłamie tylko wtedy, kiedy się myli. I to jest niestety cały problem związany z jego aktualną działalnością polityczną i aktualną inicjatywą, którą podejmuje rzekomo w obronie środków europejskich dla Polski — powiedział szef Solidarnej Polski.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/597922-ziobro-tusk-nie-klamie-tylko-wtedy-kiedy-sie-myli

Wybory parlamentarne odbędą się w terminie konstytucyjnym - zapewnił w sobotę minister w KPRM Michał Wójcik z Solidarnej Polski. Ocenił, że zapowiadany przez szefa PO Donalda Tuska wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry to pokaz „słabości”.

Przedterminowe wybory?

Polityk Solidarnej Polski (SP) pytany w sobotę w radiu RMF FM o ewentualne przedterminowe wybory parlamentarne, o których donoszą media. Michał Wójcik stwierdził, że „wybory będą w terminie, tak jak powinny być, w terminie konstytucyjnym”. Jest duże prawdopodobieństwo, że je wygramy — ocenił. Jeżeli mam się wsłuchiwać w jakiś głos w obozie Zjednoczonej Prawicy, to przede wszystkim wsłuchuję się w głos Jarosława Kaczyńskiego — zaznaczył Michał Wójcik. Dodał, że jego obóz przygotowuje się „od jakiegoś czasu, żeby wzmocnić struktury partii”. Tym scenariuszem pierwszym, pożądanym, dobrym dla Polaków, dla Polski jest, by Solidarna Polska i PiS razem wygrały kolejne wybory — wskazał.

Wotum nieufności wobec Zbigniewa Ziobry

Pytany o zapowiadany przez szefa PO Donalda Tuska wniosek o wotum nieufności wobec ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który ma być gotowy w tym tygodniu, powiedział: „Nie obawiam się”. Uważam, że to dowodzi słabości Donalda Tuska, który, nie wiem, z jakiegoś strachu to robi — mówił. Według Michała Wójcika wotum nieufności to okazja, by pokazać, co SP „robi dla społeczeństwa”. Na pewno będzie to zażarta, ostra dyskusja, ale po drugiej stronie argumentów nie będzie zbyt wiele — mówił. Według Michała Wójcika będą to argumenty natury politycznej. Chcą (opozycja - PAP) doprowadzić do rozbicia obozu władzy — ocenił. W środę lider PO Donald Tusk poinformował, że przed najbliższym posiedzeniem Sejmu jego ugrupowanie złoży wniosek o wotum nieufności wobec Zbigniewa Ziobry. Tusk uzasadnił zapowiedź wniosku odpowiedzialnością Zbigniewa Ziobry za spór o praworządność i wstrzymanie unijnych pożyczek oraz dotacji w związku z Krajowym Planem Odbudowy. Solidarna Polska, której szefem jest Zbigniew Ziobro, ostatnio postulowała też zawieszenie płacenia składek do budżetu Unii Europejskiej. To woła o pomstę do nieba, a ponieważ nie warto czekać na pomstę ze strony niebios, więc moim zdaniem to jest dokładnie ten moment, kiedy powinniśmy złożyć wotum nieufności wobec ministra Zbigniewa Ziobry i pozbyć się tego szkodnika — mówił były premier 1 maja, w 18. rocznicę wejścia Polski do Unii Europejskie. W ocenie Tuska przez upór Zbigniewa Ziobry „każdego dnia tracimy bardzo realne pieniądze” - „tylko w postaci kar nałożonych przez UE za nieprzestrzeganie prawa europejskiego już niedługo będzie pół miliarda złotych”. Tusk liczy, iż wniosek poprą inne ugrupowania opozycyjne.

Zmiany w Sądzie Najwyższym

Jak powiedział w sobotę w RMF FM Michał Wójcik, „minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro regularnie rozmawia Jarosławem Kaczyńskim o dobru Polski, naszych obywateli”. Dodał, że ważnym tematem tych rozmów jest też kwestia zmiany w ustawie o Sądzie Najwyższym. Dzisiaj szukamy kompromisu. Myślę, że jest duża szansa na znalezienie kompromisu — stwierdził. Zastrzegł, że kompromis polega na tym, że „każdy musi się posunąć ze swoich oczekiwań”. Są pewne kwestie od których odjeść nie możemy - m.in. sprawa dotycząca tzw. testu bezstronności sędziego — wskazał. Dodał, że według SP to jest przepis, który doprowadzi do chaosu w wymiarze sprawiedliwości. Na to trudno się zgodzić — zaznaczył.

Polska nadal nie otrzymała unijnych pieniędzy na realizację swojego Krajowego Planu Odbudowy. Warunkiem ich przyznania jest likwidacja Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka na początku kwietnia rozpoczęła prace nad dwoma projektami dotyczącymi zmian w SN, autorstwa prezydenta i posłów PiS. Zdecydowano, że projektem bazowym będzie prezydencka propozycja. Solidarna Polska sprzeciwia się jednak niektórym zapisom projektu prezydenta. Przedstawiciele SP oświadczyli, że nie mogą poprzeć tego projektu w obecnej formie z powodu proponowanego tam „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”. 26 kwietnia na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości omówiono tylko jeden punkt z projektu zmian w SN odnoszący się do sędziów mających orzekać w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej, która ma zastąpić Izbę Dyscyplinarną. Odrzucono poprawki do tego punktu SP, PSL i PiS. Do całego projektu SP złożyła ponad 20 poprawek, a posiedzenie komisji przerwano.

Nadal nie wiadomo, kiedy komisja skończy prace i projekt wróci na obrady plenarne Sejmu. Prezydencki projekt zakłada likwidację Izby Dyscyplinarnej SN; sędziowie, którzy w niej orzekają, mieliby możliwość przejścia do innej izby lub w stan spoczynku. W SN miałaby zostać utworzona Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Spośród wszystkich sędziów SN, z wyjątkiem m.in. prezesów izb SN, miałyby być wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent wybierać ma na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej. W projekcie zaproponowana została instytucja określana mianem „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”, dająca każdemu obywatelowi - jak wskazywał prezydent - prawo do rozpatrzenia jego sprawy przez bezstronny i niezawisły sąd. Aby otrzymać pieniądze z unijnego Funduszu Odbudowy wszystkie kraje członkowskie musiały przygotować KPO. Polska przedstawiła swój plan KE w ubiegłym roku, jednak dotąd nie został on zaakceptowany. Z budżetu polityki spójności na lata 2021-2027 Polska ma do dyspozycji ok. 76 mld euro. W KPO, który ma wspomóc gospodarkę po pandemii, Polska wnioskuje o 23,9 mld euro dostępnych w ramach grantów i o 11,5 mld euro z części pożyczkowej. Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen postawiła pod koniec października ub.r. warunek, by w KPO znalazło się zobowiązanie polskiego rządu do likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Latem ubiegłego roku likwidację tej izby zapowiadał wicepremier, prezes PiS Jarosław Kaczyński, także premier Mateusz Morawiecki mówił, że ta izba zostanie zlikwidowana.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/597458-przedterminowe-wybory-wojcik-odpowiada

Nie będziecie Polaków pouczali. Polaków, którzy dla Europy stworzyli pierwszą konstytucję – mówił podczas sesji Parlamentu Europejskiego Patryk Jaki. We wtorek europosłowie zajęli się sytuacją na Ukrainie, gdzie toczy się wojna. Jednak na wniosek europarlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej i Lewicy zaplanowano również debatę na temat stanu praworządności w Polsce i na Węgrzech.

Patryk Jaki: Nie będziecie Polaków pouczali

W trakcie debaty głos z mównicy zabrał Patryk Jaki. Podczas swojego wystąpienia polityk Solidarnej Polski odwołał się do obchodzonego tego dnia w naszym kraju Święta Konstytucji 3 Maja. – To charakterystyczne, że atakujecie Polskę akurat w Święto Konstytucji 3 Maja. I to jest wręcz niesamowite, jak historia lubi się powtarzać. Wtedy Zachód przestraszył się, że Polska z nową konstytucją i wolnością, której nie było nigdzie w Europie, będzie coraz silniejsza i postanowił razem z Rosją ją zniszczyć. Oczywiście, z pomocą swoich przekupnych Polaków z Targowicy – mówił.

– Dzisiaj, 231 lat później, znów denerwują was wolnościowe aspiracje Polaków i to, że ciągle upominamy się o Ukrainę. I znów z pomocą swoich Polaków, ku uciesze Rosji, wprowadzacie kolejne projekty osłabienia Polski. Dlaczego? Bo chcecie powrotu do biznesów z Rosją – stwierdził w Parlamencie Europejskim europoseł Patryk Jaki. I dodał: "Wy chcecie, żeby wojna się szybko skończyła, a my chcemy, żeby Ukraina wgrała". – Nie będziecie Polaków pouczali. Polaków, którzy dla Europy stworzyli pierwszą konstytucję. Nie będziecie pouczali, czym jest wolność, czym jest praworządność. To od nas możecie się jej uczyć – oznajmił eurodeputowany Solidarnej Polski.

Debata o Polsce i Węgrzech w PE

W trakcie debaty o Polsce i Węgrzech w Parlamencie Europejskim głos zabrał m.in. komisarz UE ds. sprawiedliwości i konsumentów Didier Reynders, który wyraził żal, że "nie może przedstawić pozytywnych zmian w zakresie praworządności w Polsce i na Węgrzech" i wyraził nadzieję, że toczące się postępowanie ws. art. 7 pozwoli Warszawie i Budapesztowi "zastanowić się" nad żądaniami przedstawionymi przez Brukselę. W swoim wystąpieniu Reynders uzasadnił także zawziętość instytucji unijnych względem Polski... atakiem Rosji na Ukrainę. – Ponieważ każemy Rosji respektować prawo międzynarodowe, musimy również wykonać własną pracę domową w Unii Europejskiej – powiedział.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/296395/europosel-jaki-w-pe-nie-bedziecie-polakow-pouczali.html