Przeskocz do treści

Radio Maryja

Według sondażu IBRIS tylko niespełna 2/3 wyborców popierających PiS na pewno zagłosuje w wyborach parlamentarnych. To samo badanie wskazuje na największe zaangażowanie zwolenników Lewicy. PiS chce zmobilizować wyborców i prezentuje nowy spot zachęcający do głosowania. Kampanii wyborczej regularnie towarzyszą nowe sondaże. Według IBRIS na największe – 42-proc. poparcie może liczyć Prawo i Sprawiedliwość. Drugiej w sondażu Koalicji Obywatelskiej przypada 23 proc. głosów.

Dobre sondaże zmniejszają zapał wyborców partii rządzącej – mówi socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Elektorat Zjednoczonej Prawicy został uśpiony przekonaniem o sukcesie. Natomiast jeżeli nie pójdzie na wybory, bo wie, że wygramy, to może to zakończyć się ich porażką – wskazuje. Potwierdza to sondaż IBRIS. Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości są jednymi z najmniej zmobilizowanych.

W 100 proc. do głosowania zmobilizowany jest elektorat Lewicy. W przypadku sympatyków Koalicji Obywatelskiej do urn wyborczych zamierza wybrać się 89 proc. jej zwolenników. Podobnie jest z Konfederacją. Tylko 64 proc. osób popierających PiS przekonanych jest o konieczności głosowania. Niżej jest tylko PSL – Kukiz’15 – 57 proc.

Trzeba to zmienić – akcentuje poseł PiS Zbigniew Gryglas. – Ta mobilizacja jest bardzo potrzebna, żeby dalej zmieniać Polskę musimy mieć zagwarantowaną zdecydowaną większość, najlepiej konstytucyjną – wskazuje parlamentarzysta.

O pójście do wyborów i zadbanie o przyszłość Polski apelował w Opolu prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Żadne sondaże nie wygrały wyborów. Wybory wygrywa się przy urnach. Trzeba namawiać do aktywności, prosić o aktywność, każdy głos jest ważny – mówił. Do aktywności ma zachęcać nowy spot przygotowany przez Zjednoczona Prawicę.

Według ekspertów ogólna frekwencja w tych wyborach może wynieść 56 procent. W wiosennych wyborach do Parlamentu Europejskiego uczestniczyło 43 proc. uprawnionych do głosowania. W 2015 roku w wyborach parlamentarnych frekwencja wyniosła 51 procent.

Według senatora Platformy Obywatelskiej Tomasza Grodzkiego jego partia zyska jeszcze zwolenników. – Ci, którzy będą głosować na Koalicję Obywatelską, są w tej chwili trochę nie doszacowani – uważa. To właśnie Tomasz Grodzki ma być kandydatem KO na ministra zdrowia. Kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska wzywa do debaty o zdrowiu. – Apeluję, aby to ministrowie zdrowia stanęli do debaty z moim ministrem i pełnomocnikiem ds. walki z rakiem. Polacy zasługują na to, żeby wysłuchać co PiS ma do zaproponowania w ochronie zdrowia – podkreśla Małgorzata Kidawa-Błońska.

Również Lewica próbuje zachęcić swój elektorat atakując rządzących. Lewica apeluje do opozycji o wspólny wniosek ws. postawienia przed Trybunałem Stanu m.in. byłej premier Beaty Szydło i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. – Nie można puszczać płazem łamania konstytucji, łamania praworządności – akcentuje Anna Maria Żukowska, rzecznik SLD.

Jak podkreśla politolog dr Aleksander Kozicki w tej kampanii jeszcze wiele może się zmienić. – Jest zbyt wiele osób, które zabiega o to, aby stać na czele opozycji. Jest to pewna słabość, która z pewnością będzie dawała o sobie znać podczas najbliższych wyborów – wskazuje ekspert.

13 października Polacy wybiorą 460 posłów i 100 senatorów.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/sondaz-ibris-sympatycy-pis-slabo-zmobilizowani-przed-wyborami-ogromna-mobilizacja-zwolennikow-lewicy

Maria Krakowska, Mirosław Boruta

Zdjęcia w tekście p. Andrzej Kalinowski.

Wczorajsze (22 maja 2019 roku) spotkanie przedwyborcze w siedzibie "Sokoła" (przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 27) ma szansę przejść do historii, podobnie jak pamiętne spotkanie 11 listopada 2014 roku, gdy p. premier Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości poinformował, że p. Andrzej Duda będzie kandydatem partii na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Pamiętamy także Jego odpowiedź na to wezwanie: "Propozycję przyjmuję... Jeśli zostanę wybrany, moja prezydentura będzie dynamiczna i aktywna".

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki jest z pewnością najbardziej dynamiczną i aktywną postacią z całej dziesiątki kandydatów listy Zjednoczonej Prawicy (Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska, Porozumienie) w nadchodzących, niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Było to bowiem jego 104 spotkanie z Wyborcami w okręgu nr 10, obejmującym województwa małopolskie i świętokrzyskie.

W Sali Łuczniczej "Sokoła", użyczonej nam - przez zawsze serdecznego  dla Krakowian - prezesa Konrada Firleja, powitaliśmy m.in. posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, p. Edwarda Siarkę z małżonką Danutą, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Marii i Lecha Kaczyńskich w Podsarniu (fot. p. Alicja Rostocka), członka Zarządu Województwa Małopolskiego p. Martę Malec-Lech i radnego Sejmiku naszego województwa, p. Marka Wierzbę.   

O popularności i rozpoznawalności Kandydata - Patryka Jakiego - świadczą zarówno frekwencja (w wielu miejscowościach i miastach po prostu zabrakło miejsc), jak i atmosfera tych spotkań, ich żywiołowość, spontaniczność, wręcz radość. Wystarczy prześledzić fotograficzną kronikę tej kampanii, by się o tym przekonać:
https://www.krakowniezalezny.pl/tag/patryk-jaki

A przecież w czasie spotkań nie brakuje pytań trudnych, emocjonalnych, dramatycznych wręcz. Tutaj również Patryk Jaki zdaje egzamin znakomicie. Nie unika odpowiedzi, podpowiada rozwiązania, nie waha się przyjąć dokumentacji poszczególnych spraw, po prostu jest z Wyborcami.

Warto dodać, że podczas spotkania zadano ogromną ilość pytań, m.in.: o hierarchię państwowych wydatków, reformę sądownictwa (na konkretnych przykładach podnoszono kwestię przewlekłości postępowań sądowych) i możliwość zwiększenia kontroli społecznej (udziału obywateli) w procesach sądowych, instytucję sędziów pokoju, równość wobec prawa dla odzyskujących bezprawnie zagrabione mienie, prywatyzację, kwestię amerykańskiej ustawy 447 i deklaracji terezińskiej, żołnierzy-weteranów z polskich misji wojskowych ostatnich lat i rozwój nowych technologii, ale także o Parlament Europejski, rolę Kandydata w tymże i możliwości zmiany układu sił w tym gremium.

Dziękujemy za udział tak wielu środowisk i osób, których serdeczność i życzliwość znane są nam od lat, w tym członkom krakowskich Klubów Gazety Polskiej, Naszego Krakowa, Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, Wolności i Niezawisłości, Związku Konfederatów Polski Niepodległej, kombatantów i szczególnie licznie zebranej młodzieży.

Dla Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie był to również szczególny wieczór. Minister Patryk Jaki, podobnie jak niegdyś śp. Prezydent Lech Kaczyński związali część swojego politycznego życiorysu z Ministerstwem Sprawiedliwości, stąd też i nasze wyróżnienie dla Kandydata z numerem 3 😉 Statuetka Stowarzyszenia, list z życzeniami sukcesów oraz pamiątkowy album z "zakazanego koncertu" ku czci śp. Prezydenta - 18 czerwca 2017 roku.

Dodajmy, że w wywiadzie dla "LoveKraków" Patryk Jaki powiedział:

"jestem po to, aby reprezentować interesy mieszkańców Małopolski i Świętokrzyskiego. Chcę, żeby ludzie mi uwierzyli, że będę w stanie zabiegać o ich interesy". Opowiedział także o swoim szczególnym zainteresowaniu kwestiami bezpieczeństwa, walki z korupcją i zorganizowaną przestępczością, polityką imigracyjną, by Polska dalej była państwem bezpiecznym oraz ukazywaniem dziedzictwa Europy".

W imieniu naszym oraz Kandydata pragniemy podziękować Państwu za tak liczne przybycie i aktywny udział w spotkaniu. Po raz kolejny udowodniliśmy wszyscy, jak bardzo ważną kwestią jest bezpośrednie wsparcie i oddanie naszych głosów właśnie na Kandydata, takiego jak minister Patryk Jaki. Swoją pracą, wytrwałością i determinacją osiągnął wiele, udowodnił niejedno i w pełni zasługuje na to, by dumnie reprezentować Polskę w Brukseli, w Parlamencie Europejskim.

Zapis relacji filmowej ze spotkania znajdą Państwo pod linką:
https://www.facebook.com/PatrykJaki/videos/406378416883427

I jeszcze fotoreportaż autorstwa p. Józefa Bobeli (57 zdjęć):
https://photos.app.goo.gl/joZPvX8CYTmSuAqeA

Radio Maryja

Lech Wałęsa musi przeprosić Jarosława Kaczyńskiego – to decyzja Sądu Okręgowego w Gdańsku. Sprawa dotyczy m.in. wypowiedzi Wałęsy, że szef PiS jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską. Wyrok nie jest prawomocny.

Lech Wałęsa spotkania w sądzie z Jarosławem Kaczyńskim nie będzie dobrze wspominał, ponieważ tym razem – zgodnie z decyzją sądu – nie uniknie słowa „przepraszam”.

– Poważne i konkretne oskarżenie musi być oparte na poważnych i konkretnych podstawach – taką argumentację przyjął Sąd Okręgowy w Gdańsku, który nakazał Lechowi Wałęsie przeprosić Jarosława Kaczyńskiego.

Były prezydent obwiniał prezesa PiS za katastrofę smoleńską, ale w swoich słowach poszedł za daleko, bo nazwał byłego premiera „smoleńskim mordercą”.

– Lech Wałęsa, swymi wypowiedziami dotyczącymi wydania polecenia lądowania samolotu, granicę swobody wyrażania opinii w debacie politycznej – zdaniem sądu – przekroczył – wskazała sędzia Weronika Klawonn. Dlatego teraz były prezydent musi wydać oświadczenie, w którym padną słowa: „Tymi słowami naruszyłem dobre imię i godność osobistą pana Jarosława Kaczyńskiego. Lech Wałęsa”.

Przeprosiny mają przybrać formę listu.

– Co, tak myślę, dla prezydenta Lecha Wałęsy, znając jego wypowiedzi i charakter, będzie naprawdę dotkliwą karą – stwierdził dr Mirosław Boruta, socjolog. Dodaje, że sąd nie mógł podjąć innej decyzji.

– Te zarzuty, które postawił premierowi Kaczyńskiemu prezydent Wałęsa, były na tyle absurdalne, że nie spodziewaliśmy się nawet w tej pierwszej instancji innego wyroku – powiedział dr Mirosław Boruta.

Jednak sąd tylko w części uwzględnił żądania Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS domagał się jeszcze wpłaty 30 tys. zł na cele społeczne. Tutaj jednak sąd oddalił roszczenia. Podobnie zachował się w przypadku słów Lecha Wałęsy, że „Jarosława Kaczyński nie jest zdrowy psychicznie”.

– Sąd uwzględnił żądania powoda Jarosława Kaczyńskiego częściowo, jedynie w zakresie wypowiedzi o jego odpowiedzialności za decyzję o lądowaniu w Smoleńsku. W pozostałym zakresie powództwo zostało oddalone – oznajmiła sędzia Weronika Klawonn.

Lech Wałęsa ma pokryć koszty publikacji przeprosin w mediach. Oświadczenie byłego prezydenta ma się ukazać na antenie radia TOK FM, ale też w tygodniku „Newsweek” i na stronie gazeta.pl.

– Czekamy na uzasadnienie i na pewno po analizie będą podjęte decyzje – powiedział Paweł Janc, pełnomocnik Lecha Wałęsy. Jednak z ust Lecha Wałęsy już wcześniej padały słowa, że będzie odwołanie, i to nawet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku nie jest prawomocny.

Tekst i zrzuty ekranowe za: http://www.radiomaryja.pl/informacje/sad-okregowy-w-gdansku-lech-walesa-przekroczyl-granice-swobody-wyrazania-opinii-w-debacie-politycznej

Mirosław Boruta

W piątek, 16 listopada 2018 roku Zarząd Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie zaprosił Krakowian i Gości Naszego Miasta na seminarium zatytułowane "O etosie służby obywatelskiej - pamięci Profesor Marii Dzielskiej". Odbyło się ono w siedzibie "Sokoła" w Krakowie przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 27.

W ramach seminarium, które uświetnił list premiera, prezesa Prawa i Sprawiedliwości - Jarosława Kaczyńskiego, wysłuchaliśmy tekstu prof. dr hab. Marii Dzielskiej "Coraz więcej idiotes, coraz mniej polites", odczytanego przez prof. dr. hab. Bogusława Doparta, przewodniczącego krakowskiego AKO oraz referatów: prof. dr. hab. Ryszarda Kantora "Strategia i taktyka antykultury"; prof. dr. hab. Andrzeja Bryka "Czy polska inteligencja zdradziła polskich chłopów?" i prof. dr. hab. Ryszarda Legutki "Maria Dzielska - człowiek osobny".

Wspomnieniami o Pani Profesor podzielili się z nami m.in. pp. Witold Dzielski, syn Zmarłej, dyrektor Biura Spraw Zagranicznych w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej; prof. dr hab. Krzysztof Szczerski, minister, Sekretarz Stanu – Szef Gabinetu Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej oraz prof. dr hab. Jan Tadeusz Duda, wielokrotny uczestnik - podobnie jak kilku innych Gości Seminarium, w tym piszący te słowa - "spotkań w Jurczycach" (il. pamiątkowa fotografia z grudnia 2013 roku).

Zapraszam Państwa do obejrzenia zdjęć z Seminarium, a dodatkowo kilku fotografii odnowionej sali głównej Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego Sokół w Krakowie (Macierz Lwów):
https://photos.app.goo.gl/xWmViY4H2ZVNJjJXA

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Jak podaje Wikipedia, Cieśnina Piławska leży pomiędzy dwiema częściami Mierzei Wiślanej i łączy Zalew Wiślany z wodami Morza Bałtyckiego. Nazwa cieśniny pochodzi od historycznej, polskiej nazwy miasta położonego nad jej brzegami – Piławy. Dzisiaj Piława to Bałtyjsk, miasto i port morski w... Rosji, w obwodzie królewieckim. Ale i ośrodek życia polskiego, a mieszkający tu Polacy przybyli w przeważającej mierze z okolic Grodna.

zalewwislanyzsatelityPo II wojnie światowej strona rosyjska "zezwoliła na żeglugę polskich statków handlowych do Elbląga w czasie pokoju". W praktyce jednakże nie było to respektowane, w związku z militaryzacją obwodu królewieckiego, a strona polska (wówczas komunistyczna przecież) nie domagała się realizowania prawa do żeglugi (fot. zdjęcie satelitarne Zalewu Wiślanego i Cieśniny Pilawskiej). Dopiero od 1991 roku podjęto negocjacje z Federacją Rosyjską, po których żegluga stała się możliwa, aczkolwiek bywała ona zawieszana z różnych powodów, a po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku Rosjanie stanęli na stanowisku, że protokół z 1945 roku wygasł (chociaż był zawarty bezterminowo). W toczących się kilkanaście lat negocjacjach dotyczących zawarcia nowej umowy regulującej żeglugę w Cieśninie Piławskiej Polska proponowała dotychczas zapewnienie żeglugi niektórym kategoriom statków niezależnie od bandery. Federacja Rosyjska natomiast godziła się na żeglugę tylko statków polskich...

kanalzeglugowyNa szczęście dzisiaj to już (prawie) historia. Niebawem, dzięki kanałowi - o długości 1,3 km - wykopanemu poprzez polską część Mierzei Wiślanej (il. za Wikipedią) statki będą mogły wpływać i wypływać z Elbląga bez obcej ingerencji. Odzyskujemy suwerenność na kolejnym, nie tylko prestiżowym, ale i ekonomicznym polu.

Rozpoczęcie inwestycji nastąpiło 16 października 2018 roku, oddanie jej do użytku planowane jest na rok 2022. To wielka chwila dla Polski i regionu.

dobrypoczatekWczoraj, w uroczystości symbolicznego wbicia łopaty pod budowę kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną, łączącego Zatoką Gdańską z Zalewem Wiślanym i rozpoczęcia największej polskiej inwestycji morskiej, pozwalającej na połączenie portu w Elblągu z Bałtykiem udział wzięli: prezes Prawa i Sprawiedliwości, premier Jarosław Kaczyński, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk oraz kandydat na prezydenta Elbląga, poseł Jerzy Wilk (fot. TV Trwam, YouTube).

jerzywilkKandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Elbląga, Jerzy Wilk powiedział m.in: "wreszcie będziemy mieli dostęp do morza i do wszystkich portów Bałtyku...

Dodał, że na inwestycji skorzystają wszystkie gminy położone nad Zalewem Wiślanym - Tolkmicko, Frombork, Braniewo, Stegna, Sztutowo, Krynica Morska. Gdy kanał na Mierzei Wiślanej powstanie, wszystkie te porty morskie będą miały szanse na rozwój gospodarczy, turystyczny, a także na wzrost poczucia bezpieczeństwa. Dzięki budowie tego kanału żeglugowego powstanie 2,5 tys. miejsc pracy. Najpierw przy budowie, potem przy obsłudze i przy wszystkich działaniach związanych z rozwojem portu w Elblągu i tych portów rybackich, również jachtowych położonych nad Zalewem Wiślanym (fot. https://www.facebook.com/jerzy3wilk).

To wielka chwila dla Polski, krok w dobrym kierunku, ku budowaniu silnego państwa... bo, jak mówił śp. prezydent Lech Kaczyński: "warto być Polakiem; warto by naród polski i jego państwo – Rzeczpospolita – trwały w Europie".

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Profesor Maria Dzielska – historyk, filolog klasyczny, tłumaczka tekstów źródłowych została "w uznaniu znamienitych zasług w popularyzowaniu dziedzictwa kulturowego i wiedzy historycznej, za wybitne osiągnięcia w pracy naukowo-badawczej oraz za działalność publiczną" odznaczona przez prezydenta Andrzeja Dudę Orderem Orła Białego. Odznaczenie w poniedziałek, w dniu jej pogrzebu w Krakowie 6 sierpnia 2018 roku, odebrał syn Zmarłej - Witold.

davW uroczystościach pogrzebowych w krakowskim kościele SS. Norbertanek (fot. p. Maria Krakowska) wzięli udział m.in. prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki i prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. Obecni byli także członkowie najbliższej rodziny, wicepremierzy, ministrowie, senatorowie i posłowie, duchowieństwo z księdzem arcybiskupem Markiem Jędraszewskim na czele, przyjaciele, znajomi, Krakowianie...

List uwerzytelniajaceOkolicznościowe przemówienia i mowy pożegnalne wygłosili m.in. pp.: - w kościele: syn Witold Dzielski, prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda, prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, prof. Bogusław Dopart w imieniu Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w Krakowie - a przy grobie Zmarłej (fot. Kancelaria Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej): premier Mateusz Morawiecki, przedstawiciele duchowieństwa zakonnego i diecezjalnego, prof. Maciej Salamon, Leszek Długosz, Mirosław Boruta w imieniu Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie i Zygmunt Miernik.

20150810mb1Jak wspomniał to premier Jarosław Kaczyński: "Chciałem przede wszystkim pani profesor podziękować. O jej niezwykłych zasługach odnoszących się do jej pracy, do nauki, o jej zasługach w życiu społecznym tutaj już wiele mówiono. Ja mam zaszczyt reprezentować tutaj środowisko, które dzisiaj jest przy władzy w Polsce. A które było przez panią profesor wspierane. Wspierane na różne sposoby. Wspierane także wtedy, kiedy znajdowało się w wyjątkowo trudnej sytuacji, w opozycji, kiedy było atakowane; atakowane jest zresztą i dzisiaj (...) To wsparcie, ta postawa wymagała poza innymi przymiotami także po prostu odwagi (fot. z uroczystości smoleńskiej 10 VIII 2015 roku, p. Mirosław Boruta). - Takiej odwagi cywilnej najwyższej próby. I wiem, że pani profesor tę odwagę naprawdę miała. I nigdy ani przez chwilę się nie zachwiała. I nigdy też nie czyniła z tego wsparcia jakiejś sprawy nadzwyczajnej. Potrafiła to robić po prostu normalnie".

(Od Redakcji): I jeszcze wybór zdjęć, nadesłanych przez p. Zbigniewa Galickiego:
https://photos.app.goo.gl/5DtVmQYdHLgzagq79

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Data 30 lipca nie będzie odtąd dla nas miłym wspomnieniem. W tym dniu odeszła śp. profesor Maria Dzielska. Była niestrudzoną orędowniczką dobrej nowiny o prawdzie, wierze i przyjaźni. Sygnatariuszką listów i oświadczeń w obronie słusznych idei i dobrych spraw, członkinią Komitetów poparcia śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w 2010 roku oraz obecnego Prezydenta Andrzeja Dudy w 2015 roku, uczestniczką wszystkich konferencji Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w Krakowie i wielu patriotycznych uroczystości.

akozpremieremNie tylko wybitna polska uczona i profesor zwyczajny Uniwersytetu Jagiellońskiego, nie tylko historyk i filolog klasyczny oraz tłumacz tekstów źródłowych, nie tylko historyk późno-antycznego Rzymu i wczesnego Bizancjum, ale i... serdeczna, pełna ciepła gospodyni niezapomnianych spotkań przyjaciół z kręgu Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w Krakowie (na zdjęciu pośrodku śp. Pani Profesor w gronie uczestników spotkań naszego AKO z premierem Jarosławem Kaczyńskim).

20160717mb1We wtorek, 31 lipca 2018 roku, w kościele OO. Franciszkanów przy ul. Reformackiej 4, odprawiona została Msza Święta w intencji Zmarłej (fot. wnętrza kościoła z 17 lipca 2016 roku, autorstwa p. Mirosława Boruty. Wśród wiernych, pierwsza po lewej stronie p. prof. Maria Dzielska).

Wzięli w niej udział m.in. członkowie krakowskiego Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego (prof. Grażyna Korpal, prof. Maria Lizisowa, dr Mirosław Boruta - sekretarz Klubu), Konsul Generalny Węgier w Krakowie, p. prof. Adrienne Kormendy, członkowie zarządu Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie (dr Mirosław Boruta - prezes, Maria Krakowska - wiceprezes) oraz uczestnicy krakowskich uroczystości patriotycznych pp. Jan Budziaszek, Janusz Fatyga, Zbigniew Galicki, Wiesław Kozub i Józef Krzysztoforski.

(Od Redakcji): Pogrzeb śp. profesor Marii Dzielskiej odbędzie się w poniedziałek - 6 sierpnia, na Cmentarzu Salwatorskim, po Mszy Świętej u SS. Norbertanek o godz. 13:00.

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Już tyle razy usłyszeliśmy słowa, że nigdy nie wolno się poddawać, że nie ma żelaznych faworytów i pewnych zwycięzców. Zasady sportu, tak podobne do zasad życia społecznego są pod tym względem niezwykłym przewodnikiem i wskazówką. Jakie szanse może mieć mały kraj, ot, choćby Chorwacja w starciu z Argentyną, Rosją czy Anglią? Mały a jednak... Niezwykła wytrzymałość fizyczna i psychiczna, wola zwycięstwa, chęć doprowadzenia do sukcesu. Jeśli to masz dajesz sobie szansę.

jaroslawkaczynskiA jakie szanse może mieć...Polska, odpowiem krótko takie same.

Mówił o tym premier Jarosław Kaczyński  (fot. Wikipedia) charakteryzując Izrael "choć formalnie niewielki, waży dużo. On jest jak niewysoki mężczyzna, o którym wiadomo, że jest w istocie bardzo silny".

Z całą pewnością odpowiedź ta jest uniwersalną receptą dla wielu społeczeństw i... wielu osób obecnych w świecie polityki. Receptą na sukces podobną do słów Mahatmy Gandhiego: "Najpierw cię ignorują. Potem śmieją się z ciebie. Później z tobą walczą. Później wygrywasz".

adjkdorzeczyW badaniu przeprowadzonym przez Kantar Millward Brown SA na zlecenie "Faktów" TVN i TVN24, aż 62 procent ankietowanych zagłosowało na prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego (fot. Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński / Źródło: PAP / Leszek Szymański).

Znacznie za nim, na drugim miejscu jest prezydent Andrzej Duda – 13 procent głosów i premier Mateusz Morawiecki – 8 procent głosów.

Tekst oraz ilustracja za: https://dorzeczy.pl/kraj/51449/Kto-ma-najwiekszy-wplyw-na-decyzje-w-Polsce-Sondaz-dla-TVN-i-TVN24.html

krakowniezaleznymkInformacja własna

Narodowe Święto Niepodległości uczczono w Krakowie także po południu w Archikatedrze Wawelskiej podczas uroczystej Mszy Świętej oraz przy sarkofagach Marszałka Józefa Piłsudskiego i śp. Pary Prezydenckiej - Marii i Lecha Kaczyńskich. W spotkaniu, w pobliskim hotelu Sheraton, oprócz premiera Jarosława Kaczyńskiego uczestniczyło też kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości, wielu ministrów rządu polskiego z premier Beatą Szydło i ministrem obrony narodowej, p. Antonim Macierewiczem na czele, marszałkowie Sejmu i Senatu, członkowie i sympatycy partii.

davPremier Jarosław Kaczyński mówił o historii i współczesnych problemach Polski. O odzyskanej niepodległości, połączeniu myśli politycznej i czynu zbrojnego, współpracy ponad podziałami, wspólnym wysiłku elit i większości społeczeństwa, budowaniu polskiej świadomości narodowej i państwowej. wspomniał, że rany zadane Polskom przez Niemców i Rosjan w latach 1939-1989 jeszcze trwają i należy uczynić wszystko, by je zaleczyć. Ponowił żądanie reparacji wojennych od Niemiec, "tu nie chodzi tylko o środki materialne, ale też o nasz honor". Premier Jarosław Kaczyński podkreślił także, że najważniejsze są fakty i sukcesy, to, by po czterech latach, po zakończeniu kadencji można było powiedzieć, że polska się rozwija, że umacnia się polska wolność i demokracja, i że „ta żałosna bajka o polskiej dyktaturze” to „tylko wymysł chorych umysłów i najgorzej rozumianej propagandy”. Dodał, że liczy na kilka kadencji tego rządu 😉 Mówca wspomniał także swojego brata, śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który jako prezydent Warszawy, a potem prezydent Rzeczypospolitej rozpoczął proces odbudowy polskiego patriotyzmu, który był niszczony za czasów komunizmu, a także - i to jest bardzo bolesne - po 1989 roku, "to Jego wielka historyczna zasługa, a jednocześnie nasze zobowiązanie" - dodał. "Odrzucamy w tej chwili ten ciężki worek kamieni, który nosiliśmy jako naród po 1989 roku, worek z korupcją, złodziejstwem, nieuczciwością, niemoralnością, niszczeniem polskiego patriotyzmu i niszczeniem polskiej wspólnoty".

Drugim mówcą był p. Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej”. Mówił o braciach Węgrach, którzy po raz kolejny przybyli do Krakowa, by wraz z nami świętować odzyskanie niepodległości, o roli Polonii, historii Polski, wyjątkowego kraju, który pierwszy utworzył "stany zjednoczone" i "unię europejską". Uroczystość, rozpoczętą Hymnem Narodowym, zakończył wspólny śpiew, m.in. "Warszawianki" i "Marszu Pierwszej Brygady".

Zapraszamy Państwa do obejrzenia fotografii, tak jak powyżej autorstwa p. Mirosława Boruty:
https://photos.app.goo.gl/iiMIvDJEzcJxVW1r1

davMirosław Boruta

Podczas sobotniego - 1 lipca 2017 roku - spotkania Prawa i Sprawiedliwości w mazowieckiej (choć historycznie małopolskiej) Przysusze, premier Jarosław Kaczyński wspomniał niemieckie i rosyjskie zbrodnie z lat II wojny światowej, począwszy od września 1939 roku i spytał "czy otrzymaliśmy za to, za te gigantyczne szkody, których tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś, straty w ludziach, w elitach, są właściwie nie do nadrobienia, to trzeba 5, czy 7 pokoleń, żeby to nadrobić – czy otrzymaliśmy jakikolwiek odszkodowanie? Nie".

Skupię się tutaj tylko na środkowej części zdania, bo "straty w ludziach, w elitach, są właściwie nie do nadrobienia, to trzeba 5, czy 7 pokoleń, żeby to nadrobić". Widać to bardzo wyraźnie, szczególnie dzisiaj, gdy komisje sejmowe czy komisje nadzwyczajne przesłuchują "elity": urzędników, adwokatów, prokuratorów...

Bez wymiany lumpenelit i desantu wschodniego (terminy prof. Anny Pawełczyńskiej), bez wymiany elit pasożytniczych, dbających o swoje dobro na elity rycerskie, dbające o dobro reszty społeczeństwa (terminy prof. Czesława Znamierowskiego) będziemy się wciąż borykać ze słabą kadrą...

Kłania się nauka o elitach i mechanizmach ich doboru, bowiem ludzie o mentalności kolonialnej, ludzie służby nigdy nie będą niepodlegli. Wolą codziennie wymyślać nowe przeszkody na tej drodze. Może nie potrwa to jednak aż... tak długo 😉

wpolityceplZespół wPolityce.pl

Pani premier, panowie marszałkowie, szanowni państwo, koleżanki i koledzy. Najpierw zacząć muszę od podziękowania panu Marianowi, ma dziś imieniny, panu staroście Niemirskiemu, za zorganizowanie tego spotkania i za to, że tak wszystko jest tutaj tak świetnie zorganizowane. Za tą gościnność sprzed trzech i pół, prawie trzech i pół lat i za tą dzisiejszą gościnność. Serdecznie dziękuję. No i można powiedzieć, że pan starosta mnie troszeczkę wyręczył, jeśli chodzi o początek mojego przemówienia, bo miałem tłumaczyć, dlaczego tu, w Przysusze. Właściwie już wiadomo - tymi słowami prezes Prawa i Sprawiedliwości rozpoczął swoje przemówienie podczas Konwencji Zjednoczonej Prawicy w Przysusze.

Podczas Konwencji przemówienia wygłosili również liderzy ugrupowań tworzących Zjednoczoną Prawicę, czyli minister Zbigniew Ziobro z Solidarnej Polski i wicepremier Jarosław Gowin z Polski Razem. Z kolei wicepremier Mateusz Morawiecki przedstawił założenia Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Poniżej umieszczamy całe przemówienie prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Właśnie dlatego, że tu kiedyś spotkaliśmy się pod tym hasłem „Polska jest jedna” - i dlatego, że to hasło oddaje istotę programu, dążeń naszej partii także i dziś. Bo co to znaczy, że Polska jest jedna? To znaczy, że Polska, że Polacy są wspólnotą. Że są wspólnotą w wymiarze duchowym i w wymiarze materialnym. Bo ten duchowy jest oczywiście bardzo ważny, na dłuższą metę rozstrzygający, ale nie można go budować bez wymiaru materialnego. A ten wymiar materialny to równość szans, to sprawiedliwość, to solidarność. Właśnie w tym kierunku idziemy, w tym kierunku szliśmy i idziemy.

Chcemy, by Polacy mieli równe szanse – wszystko jedno czy są z Przysuchy czy z innego powiatowego czy mniejszego miasta czy ze wsi czy z wielkiego miasta czy z Warszawy. Dzisiaj jeszcze do tego daleko, ale to jest nasz kierunek działania.

Szanowni państwo, pozwolę sobie nawiązać do tego co mówiłem równo rok temu, na pierwszej turze kongresu. Mówiłem o tym, że nasze działania, nasze zabiegi dotyczą czegoś co można by określić jako trzy stawki, trzy sprawy, sprawy podstawowego znaczenia. Pierwsza z nich, to sprawa demokracji, sprawa demokracji którą można ująć tak: czy my Polacy, czy polscy obywatele mają prawo wybrać władze wbrew woli elit? Drugie pytanie, druga stawka, to sprawa prawa do naprawy Rzeczypospolitej: czy Polacy, czy rząd przez nich wybrany ma prawo naprawić Rzeczypospolitą wbrew woli elit? I trzecia stawka to sprawa suwerenności. Czy Polacy, czy rząd przez nich wybrany ma prawo przeciwstawiać się hegemonii i eksploatacji Polski?

Co można powiedzieć po roku, bo właśnie minął rok? Można powiedzieć, że idziemy we właściwym kierunku, że te prawa Polaków realizujemy. Realizujemy wśród sprzeciwów.

Ale szanowni państwo, czy warto o nich mówić? Ja przed chwilą powiedziałem, że Gazeta Wyborcza tym moim dowcipem się zajmie. To już się zajęła. Oni są przewidywalni. Nie ma sensu nimi się zajmować. Natomiast jest sens zapytać, jak ta nasza droga wygląda. Zapytać o to, jak ta nasza droga wygląda. Jakoś to uporządkować. Oczywiście w wielkim skrócie z różnymi pominięciami. Od razu z góry przepraszam, bo być może niektórzy z członków rządu, być może pani premier będą mieli pretensje do mnie o jakieś pominięcie. Nie jestem w stanie powiedzieć o wszystkich. Ale to uporządkowanie wydaje mi się jestem w stanie przeprowadzić. Można powiedzieć, że te zmiany, o których będę mówił, mają kilka aspektów. Przy czym od razu chcę powiedzieć, że o jednym z nich, super ważnym aspekcie - gospodarczym - będzie po mnie mówił wicepremier Morawiecki. Natomiast ja powiem o tych pozostałych.

Pierwszy z nich to jest aspekt instytucjonalny. Chodzi o zmiany właśnie w sferze instytucji. Pierwsza sprawa jaka tutaj staje, bo chodzi o cel tych zmian to jest kwestia sprawności państwa – a żeby państwo było sprawne, musi być to najpierw musi być sprawny rząd. Tutaj dokonaliśmy zmian. Powstał Komitet Ekonomiczny rządu, powstały nowe ministerstwa: Ministerstwo Gospodarki Morskiej, Ministerstwo Energetyki, no przekształcone w Ministerstwo Cyfryzacji, dwa ministerstwa rozwoju i gospodarki zostały połączone. Została też uchwalona nowa ustawa o służbie cywilnej, która pozwoliła doprowadzić do zmian personalnych, o których będę jeszcze mówił później. Krótko mówiąc, mamy tutaj nowy wyraźnie nowy kształt rządu. Jeszcze do tego tematu w drugiej części wystąpienia wrócę. Teraz spójrzmy na te klasyczne ministerstwa. „Klasyczne” to znaczy odnoszące się do tego państwa tak jak je kiedyś rozumieli liberałowie, państwa ograniczonego.

A więc Ministerstwo Finansów. Tu pewnie najważniejsza jak dotąd zmiana, to znaczy powołanie Krajowej Administracji Skarbowej. Ogromna rzecz, bardzo poważna i daleko idąca zmiana. Nie chcę zapeszyć, ale na razie wszystko idzie dobrze. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych – wróciliśmy do programu modernizacji służb mundurowych. O dalszych zmianach będę mówił kiedy będę mówił o przyszłości. Ministerstwo Spraw Zagranicznych, no to już jest bardzo blisko, ale też będę mówił o tym jako przyszłości, bo w tej chwili mówię tylko o tych sprawach, które już zostały załatwione, uchwalone. Ministerstwo Obrony Narodowej, powołanie V rodzaju SZ, obrony terytorialnej i wiele zmian zaplanowanych. Ministerstwo Sprawiedliwości – tutaj mamy przywrócenie prokuratury pod zwierzchnictwem ministra, który znów został Prokuratorem Generalnym, mamy nową ustawę o komornikach, bardzo ważną i oczywiście bardzo wiele zmian też już gotowych, o których jeszcze będę mówił. To jest ta część można powiedzieć państwa tradycyjnego.

W Ministerstwie Rolnictwa mamy do czynienia z przekształceniem Agencji i z podporządkowaniem ośrodków doradztwa wojewódzkich i ośrodków doradztwa rolniczego. Fundusze, wojewódzkie fundusze ochrony środowiska zostały podporządkowane Ministerstwu Środowiska. W Ministerstwie Kultury mamy do czynienia z powołaniem funduszu ochrony zabytków. Krótko mówiąc zmiany są. Są rozległe, a o tym jak będą jeszcze rozległe będę mówił za ileś tam minut. To są powtarzam te zmiany, które odnoszą się do rządu. Ale jest poza tym jeszcze powołanie Rady Mediów Narodowych. To już nie jest sfera rządowa, ale też tutaj nastąpiły zmiany no i wreszcie próbowaliśmy zmienić – w moim przekonaniu – w sposób racjonalny Trybunał Konstytucyjny. Mówię tutaj o zmianach ustawowych, no ale w ostatecznym rachunku te zmiany są niewielkie. Jak wiecie było wokół tego wiele krzyków, ale Trybunał spokojnie działa dalej i wbrew temu, co niektórzy twierdzą wcale nie zawsze nam sprzyja. O tym też jeszcze będę mówił. Mamy po prostu normalnie funkcjonujący, nieuprzedzony politycznie – ale powtarzam też – wcale politycznie nikomu niepodporządkowany Trybunał Konstytucyjny.

Teraz szanowni państwo sfera druga. To jest sfera, którą można by określić jako tożsamościową, a więc oświata, szkolnictwo wyższe, kultura, media. Ktoś mógł przed chwilą pomyśleć, a szczególnie pani minister Zalewska – no jak to, mówi pan o zmianach instytucjonalnych a pomija tą ogromną zmianę. Tak, mamy obok oczywiście sprawy 6-latków decyzja rodziców ogromna większość rodziców zdecydowała się na 7-latków, tą rzeczywiście bardzo znaczącą reformę. Tak jak w innej dziedzinie jeszcze inną, ale też będę o niej mówił później. To jest naprawdę bardzo znacząca reforma, przeprowadzona wśród trudności.

Chciałem pani minister pani minister Zalewskiej tutaj serdecznie podziękować. Ale także jej ekipie. To są same panie i jeden pan. Też chciałem wszystkim, bo pewnie są obecni na tej sali, przynajmniej większość jest obecna na tej sali serdecznie podziękować. I chciałem także podziękować bardzo serdecznie pani premier, bo kiedy przyszło o to walczyć, a to nie było proste, jak to już nie będę tego tutaj opisywał, ale przyszło walczyć walczyła jak lwica i dzięki niej ta reforma dzisiaj jest. Naprawdę serdeczne dzięki.

W szkolnictwie wyższym mamy to co się potocznie nazywa, przepraszam za użycie nazwiska bez tytułów, reformę Gowina. A dokładnie pierwszy jej krok. To znaczy nowy algorytm jeśli chodzi o przydział środków państwowych publicznych środków dla szkół wyższych. Też jeszcze do tego wrócę, bo to jest sprawa która się stała, ale reforma jest jeszcze w trakcie i jest przedmiotem różnego rodzaju sporów. Powtarzam, będę jeszcze o tym mówił.

Ogromnie istotna jest szanowni państwo sfera kultury. Tutaj jeżeli chodzi o zmiany instytucjonalne, to już tą zmianę przedstawiłem. Natomiast wokół tego ministerstwa i w ogóle spraw polityki kulturalnej, wybuchł ogromny spór, ogromny spór, w którym mamy do czynienia z wielką ilością nieporozumień, w tym także nieporozumień, które są forsowane publicznie w sposób całkowicie świadomy, są elementem pewnej socjotechniki. Jak ten spór można określić najkrócej – to jest spór o wolność kultury. Więc ja chciałem powiedzieć jedno i to z ogromnym naciskiem: PiS było, jest i będzie partią wolności. W przeciwieństwie do naszych poprzedników, my nie mamy zamiaru niczyjej wolności ograniczać, odgrażać się autorom książek, które się nie podobają, próbować je zablokować, atakować uczelnie z powodu pracy magisterskiej, czy wpadać ze służbami specjalnymi do czyjegoś domu dlatego, że wydaje jakąś stronę internetową. To praktyki naszych poprzedników i naszych dzisiejszych przeciwników. My – powtarzam – jesteśmy za wolnością i będziemy tych zasad wolności przestrzegać.

Ale szanowni państwo trzeba odróżnić sferę wolności, która jest pewna od sfery mecenatu państwowego. Tej sfery, która jest finansowana przez państwo. W tej sferze my chcemy zabiegać o wspólnotę, o jej konsolidację, bo to jest nasz cel. Oczywiście to nie jest cel prosty, bo konsolidacji nie służą agitki, nie służy jakaś publicystyka, przebrana za sztukę, jej służy sztuka naprawdę. Piękno jest częścią wspólnoty, poczucie piękna jest częścią wspólnoty, my to szanujemy i będziemy szanować, ale z całą pewnością nie będziemy finansować ze środków publicznych obcej polityki historycznej, wymierzonej przeciw Polsce, wymyślonych przez przykro mówić, bo to już był 57 rok przez hitlerowskich generałów, już na innej służbie. Bo wtedy to powstało, wtedy był zaczątek tej operacji, która dzisiaj doprowadziła do tego, że dziesiątki, może nawet setki milionów ludzi na świecie sądzą, że Polacy są jakoś tam współodpowiedzialni za niemieckie zbrodnie. Tego nie będziemy finansować. Tak samo jak nie będziemy finansować ataków brutalnych, często grubiańskich żeby tego jeszcze gorzej nie określić na tradycję i tym podobnych zabiegów, różnego rodzaju ludzi, którzy na ogół są po prostu beztalenciami i w ten sposób chcą się pokazać, wybić. A jeżeli chcą te swoje wytwory gdzieś prezentować, no przecież w Polsce jest tych możliwości bardzo dużo nikt im tego nie zabrania, ale politykę kulturalną właśnie, taką o której tu w ogromnym skrócie powiedziałem prowadzić będziemy. I nikt nam tego prawa nie odbierze, bo to jest polityka dla narodu i w imieniu narodu.

Teraz proszę państwa sprawa mediów. Dokonaliśmy tutaj jak państwo wiecie zmian. O RMN już wspomniałem. Są zmiany w telewizji, w radiu. To jest przywrócenie przynajmniej w sferze mediów elektronicznych jakiegoś bardzo, jeszcze częściowego, pluralizmu, jakiegoś wyboru. Bo przecież każdy może przekręcić gałkę, czy tam nacisnąć guzik i zobaczyć, co chce widzieć. Oglądać to, co chce oglądać. Niczyja wolność nie jest w ten sposób ograniczona. Wolności nie ma wtedy, jak nie ma wyboru. My ten wybór przywracamy i będziemy przywracać. To jest nasz cel. Pluralizm, a nie monopol. Możliwość wyboru, a nie sytuacja, w której tego wyboru nie ma. To jeszcze raz mocno podkreślę.

Teraz szanowni państwo sprawy społeczne. No nasz wielki powód do dumy. Patrzę tutaj na panią minister Elżbietę Rafalską. 500+, emerytury, leki dla seniorów, płaca minimalna, godzinówka minimalna – no to takie potoczne określenie, ale pozwoliłem go sobie użyć, walka z umowami śmieciowymi, nie oddajemy czy nie wymuszamy oddawania dzieci przez ludzi biednych. To naprawdę są proszę państwa niezwykle ważne rzeczy. To jest swego rodzaju zmiana ustroju społecznego Polski. To naprawdę trzeba docenić. 94 proc. – to jest liczba, która określa zmniejszenie, o tyle zmniejszyła się liczba dzieci w Polsce, które żyją w sferze nędzy. Oczywiście celem musi być 100 proc., ale to naprawdę ogromny postęp. Serdecznie dziękuję pani i tej tym razem męskiej raczej ekipie. Także wszystkim panom, których tutaj też widzę też serdecznie za tą pracę dziękuję. Bardzo dobra robota.

Teraz inna sprawa społeczna. Też ktoś mógł zapytać dlaczego nie powiedziałem o tym wśród reform instytucjonalnych bo to jest reforma i to bardzo ważna. Chodzi mi o służbę zdrowia. Wprowadzenie sieci szpitali to jest zabieg trudny i skomplikowany, ale przynoszący już efekty. O co chodzi? Chodzi o to, żeby ten ogromny wyciek środków publicznych, których i tak jest za mało ze służby zdrowia został powstrzymany i to się powoli udaje. To jest naprawdę bardzo, bardzo ważna sprawa. My będziemy i mamy to w planach zwiększać te środki. Mamy w planach także dalsze zmiany jeżeli chodzi o sposób finansowania. Ale to co już zrobione jest ważne. Chociaż będą jeszcze zadania, o których jak to często tutaj powtarzam będę mówił w drugiej części wystąpienia. W każdym razie to też bardzo ważny, bardzo potrzebny i też na swój sposób zmieniający ustrój służby zdrowia. Poważne przedsięwzięcie w naszych działaniach. A pamiętajmy też, że wprowadziliśmy zakaz komercjalizacji jednostek służby zdrowia. To też jest powtarzam jakby zamknięcie tej reformy, zamknięcie tej reformy która zmienia ustrój, w ten sposób, że ustrój który w tej chwili zmieniamy, z którym można powiedzieć walczymy to był ustrój oparty na nadużyciu. I my te nadużycia ograniczamy. To jest nasz wielki sukces, to jest nasz wspólny wielki sukces. Wspólny to znaczy nie tylko nas na tej sali, nie tylko w partii. Tu partia, proszę mi wybaczyć, nie jest sprawą pierwszorzędną. Tu sprawą pierwszorzędną jest naród, są Polacy.

Proszę państwa jeżeli mówię o Polsce i mówimy o Polsce, która jest jedna to nie można nie wspomnieć o tym aspekcie, który określony jest jednym słowem – wieś. Co tu uczyniliśmy? No trzeba wrócić do 500+. Ogromna część tej sumy, chyba więcej niż połowa jest dla wsi. To są sumy całkowicie porównywalne, niemalże równe dopłatom do hektara tym z UE. To jest naprawdę bardzo poważna zmiana. Trzeba ją doceniać. Najwięcej nędzy dzieci było właśnie na wsi. Tam to ograniczenie tej nędzy jest najdalej idące. Wieś, o czym przekonaliśmy się, kiedy przyszły dopłaty, potrafi wykorzystywać pieniądze. Ci, którzy kiedyś sądzili – w istocie gardząc polską wsią – że te pieniądze nie będą właściwie wykorzystane – całkowicie się mylili. Te pieniądze są bardzo często inwestowane właśnie w dzieci, w oświatę, w wykształcenie a więc w przyszłość. Ale dokonaliśmy także innego zabiegu. Zabezpieczyliśmy proszę państwa własność polskiej ziemi. Ja wiem, że wokół tej sprawy są kontrowersje i też jeszcze do niej będę wracał, ale to naprawdę rzecz przełomowa. Gdyby nie nasze rządy, to proces wywłaszczania Polaków z Polski – tak to można by określić – by postępował. A tak tego właściwie nie ma, bo zakazaliśmy też sprzedaży ziemi z Funduszu Państwowego, a to jeszcze ciągle 1,5 mln ha. To jest dużo a do tego jeszcze stabilizacja rynków, dobre ceny i jeszcze wiele spraw do załatwienia.

To są kwestie odnoszące się do spraw społecznych i spraw wsi. No już wspomniałem, o gospodarce będzie mówił pan premier. Natomiast ja chciałem w tym momencie mówić o aspekcie personalnym, ale zastanowiłem się i pomyślałem, że jednak dam najpierw międzynarodowy, a personalny, który jest można powiedzieć może najtrudniejszy na końcu tej części wystąpienia.

Szanowni państwo, polityka dobrze rządzonego kraju to jest polityka, która po pierwsze zapewnia bezpieczeństwo; po drugie zapewnia właściwy status państwu – status to jest coś takiego trwałego, przynajmniej względnie trwałego; i zabiega o pozycję. Bo pozycja nawet największych, najpotężniejszych państw o bardzo silnym statusie – jest pozycją zmienną. Tak wygląda też nasza polityka zagraniczna. Ale opiera się ona na pewnych filarach. Te filary są dwa, to jest NATO i to jest UE. Jeśli chodzi o NATO, to jest to przede wszystkim sprawa bezpieczeństwa militarnego, bo jest też bezpieczeństwo ekonomiczne, a przede wszystkim energetyczne. Tutaj musimy powiedzieć, że odnieśliśmy wielkie sukcesy. Można powiedzieć, że po latach, bo to już lata minęły od 99 r., jesteśmy już pełnoprawnym, no na 99 proc. pełnoprawnym członkiem NATO. Obce wojska, ale przyjazne, sojusznicze wojska, w tym amerykańskie, są dzisiaj na naszym terytorium.

Warszawski szczyt NATO przyniósł nam naprawdę bardzo, bardzo poważny sukces: podwyższył bezpieczeństwo, to najważniejsze, ale także wzmocnił nasz status i wzmocnił naszą pozycję. Można powiedzieć trzy w jednym. Oczywiście wielka w tym zasługa pana prezydenta RP i chcę mu z tego miejsca podziękować. Wielka zasługa pana ministra Macierewicza chcę mu w tym miejscu podziękować. Oczywiście pani premier, całego rządu. To naprawdę był taki superważny moment tych ostatnich kilkunastu miesięcy, a nawet więcej to był superważny moment tych ostatnich już przeszło 28 lat, jeśli liczyć od 4 czerwca 89 r., oczywiście można się tutaj spierać czy warto od tej daty liczyć, ale widzę, że minister Macierewicz tutaj tak kiwa głową. Ale tu jest pewnie pewien spór między nami. Ale w każdym razie to na pewno coś ogromnie istotnego. Ale równie, no może nie równie, ale też w bardzo istotnych sprawach bezpieczeństwa energetycznego jest postęp.

Mamy gazoport, to myśmy go otwarli i dokończyli, mamy już pierwsze dostawy, także amerykańskie. Mamy proszę państwa plan rozbudowy gazoportu. Są zawarte, jeszcze nie ostateczne, ale jest też już blisko umowy dotyczącej gazociągu przez Bałtyk – z gazem z Norwegii. To będzie 22 r. Powinniśmy być wtedy bezpieczni pod tym względem. Pamiętajcie państwo też, że to jest mniej więcej rok, w którym Nord Stream II ma być otwarty, jeśli zostanie zbudowany. No daj Boże, żeby zbudowany nie został. I to jest proszę państwa coś o czym możemy mówić z radością.

A teraz parę słów o UE. Najpierw pewne historyczne przypomnienie. Otóż PiS oczywiście wywodzi się z różnych formacji ale jest przede wszystkim kontynuacją i to taką kontynuację wprost PC. PC było partią, która od samego początku swojego istnienia mówiło: NATO, jeszcze wtedy EWG a nie UE. Przy czym najpierw mówiliśmy EWG – NATO, później bardzo szybko zmieniliśmy na NATO – EWG. I tak się w istocie stało. Popieraliśmy wejście do UE, jako PiS, także wtedy, kiedy było referendum. Krótko mówiąc, nikt nam nie może zarzucić, bo to nam się wmawia, antyeuropejskości. Co więcej, bardzo cenimy sobie europejskie środki, bardzo cenimy sobie i dlatego, że umożliwiają różnego rodzaju inwestycje, ale także dlatego, o czym rzadziej się mówi czy prawie w ogóle się nie mówi, że one przełamały tę niezdolność III RP do jakichkolwiek wielkich przedsięwzięć społecznych. Ta niezdolność była uderzająca. W ciągu tych pierwszych kilkunastu lat, właściwie w tych dziedzinach wielkich, które wymagają wspólnego wysiłku nic nie uczyniono. No choćby budowa autostrad. I rzeczywiście środki tutaj dokonały tutaj takiego przełomu. I powtarzam: cenimy je sobie. Ale to, że sobie je cenimy, to nie oznacza, że tracimy przez to prawo do różnego rodzaju innych ocen, w tym także do ocen kontekstu historycznego i kontekstu ekonomicznego, które konteksty dotyczą tych środków.

Historycznie rzecz biorąc, trzeba sobie przypomnieć i warto, żeby o tym pamiętali nasi krytycy z Zachodu, że Polska była pierwszym krajem, który zbrojnie przeciwstawił się niemieckiemu hitleryzmowi, a 17 dni później zostaliśmy zaatakowani także przez inny, ludobójczy totalitaryzm, przez Związek Sowiecki. Teraz takie pytanie – czy otrzymaliśmy za to, za te gigantyczne szkody, których tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś, straty w ludziach, w elitach, są właściwie nie do nadrobienia, to trzeba 5, czy 7 pokoleń, żeby to nadrobić – czy otrzymaliśmy jakikolwiek odszkodowanie? Nie. Czy mogliśmy wziąć udział w tej pomocy, którą był plan Marshalla? Nie, chociaż pamiętajcie państwo, że na początku nawet te podporządkowane całkowicie Moskwie władze się na to zgodziły. Ale później Moskwa zakazała, bardzo szybko. To była błyskawiczna akcja można powiedzieć. Czy wobec tego historycznie rzecz biorąc nie mamy pewnych moralnych praw? No ale jeżeli ktoś historii nie chce wziąć pod uwagę, ale pamiętajcie państwo że tutaj nie tylko jest historia, ale także prawo. Polska się nigdy nie zrzekła tych odszkodowań. Ci, którzy tak sądzą są w błędzie. Powinni wziąć pod uwagę kontekst ekonomiczny. Polska otworzyła swój rynek na 12 lat przed wejściem do Unii Europejskiej. Środki przedakcesyjne były, ale były dość ubogie i przyszły dużo, dużo później. Polska tania siła robocza – tania niestety ciągle – służy także tamtym gospodarkom. Jeżeli chodzi o wykorzystanie środków europejskich, to w wielkiej mierze korzystają z nich przedsiębiorstwa tych państw i zarabiają na tym. Z polskich przedsiębiorstw, a raczej z przedsiębiorstw w Polsce i w tym sensie polskich transferowane jest na zachód co roku, bez podatków, dziesiątki miliardów złotych. I to jest proszę państwa ten kontekst, który też trzeba brać pod uwagę. Trzeba brać pod uwagę, bo można powiedzieć ta sytuacja, którą określamy często jako pomoc no nie jest taka prosta. I dlatego powtarzam: nikt nie narzuci nam z tego powodu, że otrzymujemy środki, sytuacji w której będziemy się musieli decydować na katastrofę społeczną.

Wszyscy państwo pewnie się domyślili, że chodzi mi o imigrantów, którzy dzisiaj zalewają Europę, ich przymusową relokację. Wedle tej zgody, której udzieliła premier Kopacz miało być to w Polsce w tej chwili 7 tysięcy osób. Ja przypomnę Finlandia przyjęła 100, ma dziś 26 tys. Przelicznik 1:260. Nam by wystarczył dużo mniejszy, żeby powstał wielki problem odnoszący się po pierwsze do bezpieczeństwa. I tu nie chodzi tylko o terroryzm proszę państwa, tu chodzi o takie zwykłe codzienne bezpieczeństwo. Nie ma żadnego powodu, żebyśmy radykalnie obniżyli standard jakości naszego życia, życia Polaków. Ale są także problemy ekonomiczne z tym związane. I dlatego chcę państwu powiedzieć, że nie eksploatowaliśmy tych państw, z których ci uchodźcy dziś do Europy przyjeżdżają, nie korzystaliśmy z ich siły roboczej i wreszcie nie wzywaliśmy ich do Europy. Mamy pełne moralne prawo powiedzieć „nie”. Mamy tym bardziej, że już pomagamy. A sądzę, chociaż to oczywiście decyzja rządu i parlamentu a nie moja, że to co powiedziałem w roku 2015 podczas tego zapamiętanego przemówienia o uchodźcach, że jesteśmy gotowi wziąć udział w wielkim programie pomocowym, unijnym programie pomocowym na miejscu jest aktualne. Czyli my się nie uchylamy. My tylko nie chcemy mieć problemów, do których w jakikolwiek najmniejszy nawet sposób żeśmy się nie przyczynili.

Szanowni państwo, polityka międzynarodowa, w tym wypadku taka można powiedzieć wewnętrzno-międzynarodowa to oczywiście cały szereg innych spraw. Odnieśliśmy sukces naprawdę poważny, nie tyle samo wejście do Rady Bezpieczeństwa, bo to pewna rutyna. Ale to głosowanie – jesteśmy państwem atakowanym na arenie międzynarodowej – i te 190 głosów to coś, za co trzeba podziękować panu prezydentowi i panu ministrowi Waszczykowskiemu, bo to naprawdę był sukces. Prowadzimy politykę – z wielkim udziałem pani premier – jeśli chodzi o Wyszehrad, Grupę Wyszehradzką; pan prezydent angażuje się wielce, obok Wyszehradu, także w Międzymorze. Teraz będzie to wielkie spotkanie. Jest i nowy sukces – wizyta Donalda Trumpa, zazdroszczą jej nam, Anglicy nas atakują z tego powodu.

20170701jkKrótko mówiąc odnosimy różne sukcesy, pracujemy i nad naszym statusem żeby go podnieść i nad naszą pozycją. Oczywiście musimy pracować dalej, bo polityka zagraniczna, szczególnie takiego państwa jak Polska, to jest jakby taka jazda na rowerze. Trzeba umieć jeździć i ostro pedałować. I to robimy (fot. PAP/Piotr Polak).

Teraz sprawy personalne, aspekt personalny. Ogromnie ważny. Szanowni państwo, na początku takie ogólne oświadczenie. Zmian nie jest za dużo, jak nam zarzucają. My nie mamy żadnego powodu, by trzymać we władzach różnego rodzaju ludzi spod znaku „Sowy i przyjaciół”. Można powiedzieć zmian jest za mało. Zmian jest za mało. Jest wiele złogów. Ale znów przypomnę przemówienie sprzed roku, mówiłem wtedy: uczciwość i kompetencje, kompetencje i uczciwość. A z tym już proszę państwa bywa różni Nawet jeżeli ten margines jest niewielki – tych decyzji, które dotyczą ludzi niekompetentnych lub nieuczciwych albo niekompetentnych i nieuczciwych bo to często idzie w parze – to można powiedzieć, że to jest taka łyżka dziegciu, która beczkę miodu bardzo psuje. A czym większa ta łyżka, tym większe niebezpieczeństwo. Tu, proszę państwa, naprawdę nie może być innej zasady niż ta, o której też już wtedy chyba mówiłem. Nawet odwołując się do momentu kiedy tworzyliśmy CBA, kiedy obecny na kolejnych przysięgach nowych funkcjonariuszy mówiłem: najpierw swoich, najpierw swoich. Musimy pilnować najpierw swoich. Trzeba to bardzo mocno powiedzieć. Bo pokusa nadużycia jest pokusą silną. Musimy o tym pamiętać, a do tego dochodzi jeszcze pokusa bardziej nawet groźna. To znaczy pokusa dokooptowania się do grupy uprzywilejowanej. Jakiejś lokalnej, często nawet dość szerokiej, uprzywilejowanej, która dotąd różnego rodzaju nadużycia czyniła, nie ponosiła tego konsekwencji. Otóż szanowni państwo nie może być dla tego najmniejszej nawet tolerancji. To chcę powiedzieć kierując to do pana ministra Kamińskiego, ale to prawdziwy Robespierre, to już jemu nie trzeba. Ale też do pana ministra Ziobry, do wszystkich, oczywiście do pana ministra Błaszczaka, do wszystkich za to bezpośrednio odpowiadają. I oczywiście do pani premier. Tu trzeba bezwzględnego zdecydowania. Nie możemy się szanowni państwo zgadzać na cokolwiek złego w tej dziedzinie. Nie możemy na nic przymykać oczu, musimy być czujni, to złe słowo bo wiadomo kto go używał, ale ja jednak go użyję. Musimy być w tych sprawach czujni. Szanowni państwo to wszystko jeśli chodzi o to czego dokonaliśmy. Oczywiście ogromny skrót.

Ale można chyba powiedzieć, powiedzieć śmiało, że jeżeli naszą kampanię wyborczą sprzed dwóch lat traktować, jako pewną ofertę, ofertę zawarcia umowy ze społeczeństwem, to my tej umowy dotrzymujemy. To się w ciągu tych ostatnich 28 lat nieczęsto zdarzało. Naprawdę i pod tym względem się różnimy i to może być powód i jest powód – jestem przekonany że jest powód – do naszej wielkiej satysfakcji. Ale bardzo wiele jeszcze przed nami. Pozwolicie państwo, że odniosę się do tych spraw w tym samym niemalże porządku co do tych, o których już mówiłem.

Sprawy instytucjonalne. Jeżeli chodzi o rząd to jest potrzeba takiego pełnego wyklarowania kierownictwa ekonomicznego rządu. Trzeba odróżnić ogólne przywództwo polityczne, bo to jest oczywiście premier, od kierownictwa ekonomicznego, które wymaga po prostu innych kwalifikacji. I tutaj ten proces, który w ogóle przebiegał z pewnego rodzaju kłopotami, nie jest jeszcze do końca – przynajmniej dla mnie obserwatora z zewnątrz ale takiego z bliska – zakończony. I tutaj bardzo bym chciał, żeby ten proces się zakończył i sądzę, że to powinno być powszechne przekonanie. Nam jest to potrzebne, żeby zrealizować te wielkie zamysły, które są jeszcze przed nami. Tej Polski zamożnej, Polski nowoczesnej. I dlatego o to serdecznie proszę.

Dalej Ministerstwo Finansów. W dalszym ciągu trzeba kontynuować sprawy związane ze ściągalnością podatków, z uszczelnieniem systemu podatkowego. Dużo zrobiono, można jeszcze i trzeba dużo zrobić.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Tu są dwie sprawy różnej natury. Po pierwsze, minister, a wiem, że ma takie plany powinien przejąć do swojego urzędu wszystkie mechanizmy kontrolne jeżeli chodzi o służby. One nie powinny być w dalszym ciągu w służbach, bo nikt siebie sam dobrze nie kontroluje. To jest pozostałość dawnego systemu. Trzeba koniecznie to zmienić. Wiem, że tu są pewne kłopoty finansowe i dlatego apeluję do pana premiera o to, żeby w tych sprawach był hojny, chociaż wiem, że powinien być nie hojny. Ale to są sprawy naprawdę bardzo ważne. Bo tu trzeba naprawić. Jest druga sprawa, powtarzam innej natury, ale też jakby z tej dziedziny, która podlega generalnie ministrowi spraw wewnętrznych i oczywiście premierowi. Chodzi o ordynację wyborczą.

To jest rzecz do zrobienia. Zarówno w tym wymiarze, który wszyscy, a przynajmniej ci z nas, którzy bardziej interesują się polityką albo są po prostu w parlamencie już z nami. Bo myśmy już kiedyś proponowali różnego rodzaju użyję znów tego samego słowa uszczelnienie systemu wyborczego. Różne rozwiązania, które miały utrudnić radykalnie utrudnić po prostu fałszowanie wyborów. No i dziwna rzecz, ale ta superdemokratyczna władza naszych poprzedników jakoś je odrzuciła wszystkie i to dwukrotnie. Więc musimy do nich wrócić. O co chodzi? No o te przezroczyste urny, kamerę internetową w każdym lokalu, nowe sposoby liczenia głosów, przechowywanie kart itd. itd. Ale są i inne problemy. Nieco bardziej skomplikowane, bo to są rzeczy oczywiste. Sprawa jednomandatowych okręgów wyborczych w mniejszych gminach to sprawa bardzo wątpliwa z punktu widzenia demokracji. Można mieć 40 proc. głosów w mieście i jednego albo żadnego radnego. To się czasem tak zdarza, że to my jesteśmy tego profitentami. W dwóch Tomaszowach: Mazowieckim i Lubelskim właśnie tak jest. Ale to z demokracją wiele wspólnego nie ma. A bywają w związku z tymi małymi okręgami różnego rodzaju nadużycia i groźby wobec ludzi, które chcą konkurować, szczególnie jeżeli chodzi o tereny wiejskie i małomiasteczkowe. Krótko mówiąc, tu trzeba się bardzo poważnie zastanowić. Oczywiście jest także kwestia tego, kto ma wybory organizować. Oczywiście, techniczne warunki do wyborów musi zapewniać samorząd, ale też nie powinno być tak, że ci, którzy są wynikiem wyborów zainteresowani je organizują. I trzeba poważnie wziąć pod uwagę możliwość powoływania dwóch komisji wyborczych: jedna prowadzi głosowania, a druga liczy głosy. Tak jest w wielu państwach. Bardzo często w tych komisjach są osoby starsze, wieczorem są już zmęczone. Krótko mówiąc, trzeba jakby świeżej siły do liczenia głosów. To wszystko jeszcze przed nami, pracujemy nad tym, minister Schreiber nad tym pracuje. Bardzo mu za o dziękuję. Ale powtarzam…

Jeżeli chodzi o Ministerstwo Obrony Narodowej to tutaj wielkie zadanie. Reorganizacja Dowództwa SZ. To, co stało się pod rządami poprzednimi z wielkim udziałem eks-prezydenta Komorowskiego, to jest jakieś horrendum, mała armia i trzy dowództwa, więc krótko mówiąc, teraz musimy mieć armię dużo większą, a za to dowództwo jedno. To trzeba przeprowadzić.

Jeżeli chodzi o MSZ, to tu proszę państwa sprawa jest już zaawansowana, chociaż nie zakończona, bo ustawa jest już w komisji, dokładnie w podkomisji sejmowej. Ale tę ustawę trzeba w końcu uchwalić, bo panie ministrze, kłaniałem się panu, ale złogów jest tam u pana dużo i trzeba zmieniać. Przy czym takie jedno wyjaśnienie: nie należy traktować jako złogów ludzi, którzy są kompetentni i uczciwi, ale zostali powołani przez poprzedników, bo tacy się zdarzają. Oni oczywiście nie tylko powinni pozostać, ale mogą nawet awansować. Tu chodzi o ludzi nieuczciwych, niekompetentnych, no i powołanych przez naszych przeciwników, bardzo ich dużo.

I w końcu proszę państwa, to może największe i najcięższe zadanie. Ministerstwo Sprawiedliwości. Reforma sądów, no właściwie wszystko jest gotowe. Chociaż jeszcze jakieś tam dyskusje trwają. Wszystko jest gotowe. To jest absolutnie fundamentalna reforma. Musicie państwo sobie uświadomić, że sądy są tą jakby ostatnią barykadą ostatnią instancją państwa. Tą ostatnią instancją podejmowania decyzji. W sprawach karnych, cywilnych i administracyjnych. A więc właściwie we wszystkich, z jakimi styka się obywatel. Od jakości sądownictwa w ogromnej mierze zależy jakość życia społecznego w najróżniejszych dziedzinach. I dlatego to, że sądy pozostały w istocie takie jak w PRL, mutowały przez ten czas, ale są kontynuacją. Ze wszystkimi tego fatalnymi skutkami. To musi być zmienione. Tu będzie opór w Polsce, będzie opór może i zewnętrzny, ale musimy to zmienić.

Szanowni państwo, jeżeli chodzi o inne zmiany, to będę o nich jeszcze wspominał przy można powiedzieć innych okazjach. A teraz przejdę do spraw tożsamościowych. I wrócę do reformy szkolnictwa. Ona oczywiście nie jest celem samym w sobie. Ona szanowni państwo powinna podnosić poziom nauczania, powinna doprowadzić do tego, żeby maturzysta niezależnie od tego czy skończył szkołę ogólną, czy zawodową, bo odbudowujemy szkolnictwo zawodowe, miał nie tylko pewną ilość umiejętności technicznych potrzebnych w dzisiejszym życiu, ale miał także takie rozeznanie kulturowe, które pozwoli mu odnaleźć się w życiu społecznym i w życiu właśnie kulturalnym narodu i szerzej świata. Bo przecież dzisiaj żyjemy w wielkiej mierze w społeczeństwie zglobalizowanym. Musimy doprowadzić do stanu, w którym tak będzie. No bo dzisiaj co rok słychać po egzaminach do szkół wyższych czy po pierwszym zetknięciu się pracowników szkół wyższych ze studentami, że tak po prostu nie jest. I to jest ten cel, który nam przyświeca, który musi być zrealizowany. Chodzi także o to, żeby dobierając podręczniki – szczególnie historii, języka polskiego czy nauki o społeczeństwie zachować pewną jednoznaczność. To nie jest tak szanowni państwo, że poglądy KPP-owców czy ich następców i poglądy polskich patriotów to są poglądy równoważne.

Jeśli chodzi o szkolnictwo wyższe to najpierw ta uwaga, którą zapowiadałem. Niektóre środowiska akademickie podnosiły kwestię, którą można określić w sposób następujący: reforma Gowina – jeszcze raz przepraszam za ten skrót – to reforma, która doprowadzi do upadku mniejszych uczelni, czy uczelni nawet nie tylko w mniejszych ale w niektórych większych ośrodkach. Otóż rozmawiałem tak bardzo szczegółowo na ten temat z panem premierem i chcę powiedzieć, że to są niepokoje nieuzasadnione. Są pewno uczelnie, które mogą z czasem doznać pewnych szkód, ale które będą przedmiotem bo mają strategiczne znaczenie oddzielnych ustaw. Z całą pewnością to utrzymamy. Jeżeli ktoś sądzi, że PiS zgodzi się na likwidację tych uniwersytetów, które powołano no to jest oczywiście w błędzie. Nie zgodzimy się na to. Ale to nie oznacza, że mamy tworzyć mechanizm, który ciągle znów obniża poziom. Który powoduje, że wykształcenie wyższe coraz mniej znaczy. Naszym celem jest odbudowywanie, czy można powiedzieć inaczej rewitalizacja polskiej inteligencji, w tym tradycyjnym tego słowa znaczeniu, związanej z etosem służby społecznej, z etosem patriotycznym, w dużej części chociaż oczywiście nie w całości, bo są wierzący i są niewierzący, związanej z Kościołem, z katolicyzmem, czasem z innymi religiami. Chcemy do tych motywacji się odwołać, ale chcemy dać też tym młodym ludziom odpowiednią wiedzę i takie już rzeczywiście szerokie rozeznanie w życiu społecznym, w życiu kulturowym. I przede wszystkim chcemy z nich robić osoby zaangażowane. Nie myślące tylko o sobie. Bo to jest warunek bycia inteligentem naprawdę, a nie takim jak mamy tam wiadomo gdzie.

Awans społeczny jest nam niezmiernie potrzebny. Musimy że tak powiem nasze społeczeństwo podnosić. Musimy to czynić w wielkiej mierze przez szkolnictwo wyższe. Ale są i inne metody i przejdę do sfery kultury. Jest taki projekt, już właściwie gotowy ale mówię o nim w tym momencie bo jeszcze nie zrealizowany powołania Centrum Inicjatyw Społecznych Narodowego Instytutu Wolności. O co chodzi? Chodzi o to, żeby właśnie wspierać w skali społecznej ogólnokrajowej te inicjatywy, które się do tych motywacji odnoszą, które są oparte o te motywacje i inicjatyw społecznych, inicjatyw, które często nie mogą się zrealizować z braku najbardziej nawet elementarnych możliwości materialnych. I ten instytut powinien odegrać tutaj przełomową rolę. To też jest sposób na awansowanie społeczeństwa. Tak jak kwestia np. wspierania uniwersytetów ludowych. Czy taki projekt, który mam nadzieję pan premier poprze, pan premier Gliński poprze, żeby intensywnie wzmacniać i informatyzować ośrodki kultury, gminne ośrodki kultury. Bo to wszystko pcha do góry. A nam przecież na tym zależy.

Ale są i inne kwestie. Są i inne pomysły. Szanowni państwo, ja mówiłem tutaj o wspólnocie. Otóż wspólnota, o tym też już wspominałem to także piękno. To poczucie piękna. Chcemy, żeby Polska była piękna. Stąd ten Fundusz Ochrony Zabytków, stąd plan, który nie ukrywam wziąłem od premiera Morawieckiego, ale który tutaj przedstawiam, bo nie jest czysto gospodarczy – odbudowy zamków kazimierzowskich. Tych, które budował Kazimierz Wielki. Stąd Narodowy Instytut Urbanistyki i Architektury, który ma dbać o estetykę polskich wsi i polskich miast, bo różnie z tym bywa. Naprawdę taka instytucja jest nam bardzo potrzebna. No i stąd coś co potraktuję jako apel do pani minister, do pani premier: lekcje estetyki w szkołach. Tak jak w wielu krajach na Zachodzie. Powtarzam, Polska musi być piękna. Musi być naprawdę piękna, bo to jest też coś co konsoliduje i co podnosi wzwyż naszą wspólnotę. Ogromnie ważne są obchody 100-lecia polskiej niepodległości. Muzeum Historii, jest też nowa propozycja – sieć muzeów niepodległości we wszystkich województwach. Różnego rodzaju uroczystości. To ma nas skonsolidować. Ma pokazywać nasze dzieje od tej dobrej strony. Oczywiście nie zapominając o tych, którzy nam szkodzili. Bo o tym też zawsze trzeba pamiętać. Były różne Polski, różni ludzie. Ale przede wszystkim musimy pamiętać co dobre. Bo to jest zwykle tak, że narody, wspólnoty to pamiętają. I trzeba to pamiętać i trzeba oczywiście przeciwstawiać się tym dyfamacyjnym kampaniom.

I wreszcie stosunki ze środowiskami twórczymi. One nie są łatwe, ale nie tracimy nadziei. Chcemy powołać Akademię Literatury. To nawiązanie do okresu przedwojennego i do tradycji najbardziej znanej francuskiej ale także hiszpańskiej. Naprawdę dobry pomysł. Już zrobiono parę kroków w tym kierunku. To jest także, może w ten sposób powstanie grupa rzeczywistych autorytetów, które będzie wpływała na innych. To jest ważne, bardzo ważne. Mamy także w planach system zachęt dla filmowców dla dobrej produkcji.

No i wreszcie proszę państwa jeśli tylko możliwości gospodarcze na to pozwolą, a mam nadzieję, że pozwolą, to mamy w planach jeszcze w tej kadencji, chociaż na pewno nie w tym najbliższym roku, przywrócić tę 50-proc. zniżkę, jeśli chodzi o twórczość artystyczną. Patrzę tu na chłodną twarz pana premiera Morawieckiego, no będzie trzeba go przymuszać. Otóż to jest ważne, to jest przecież pomysł z okresu międzywojennego, to nie PRL to wprowadził. To jest naprawdę bardzo ważne i nie tak strasznie kosztowne dla budżetu. Nie tak mało, jak niektórzy mówią, że tylko 100 mln zł. To więcej, nawet dość wyraźnie więcej, ale naprawdę się opłaca. Trzeba te środowiska wspierać, trzeba wspierać na różne sposoby. Ja wspomniałem o tych lekcjach estetyki – one są oczywiście ważne głównie jako sposób na to, żeby ta wrażliwość estetyczna w naszym społeczeństwie wzrastała, ale pamiętajcie też państwo, że to jest też sposób pomocy wielu artystom, którzy żyją na prowincji i bardzo często tak naprawdę nie mają środków na utrzymanie, a mogliby tej estetyki uczyć i mogliby z tego żyć z ogromną korzyścią dla wszystkich.

Wreszcie szanowni państwo sprawa mediów. Powiedziałem już, że trochę pluralizmu żeśmy przywrócili, ale tylko trochę, a powinniśmy przywrócić go w całości. Ludzie, obywatele mają prawo do informacji, mają prawo do wyboru. Nie wolno nimi manipulować, a po to jest potrzebny prawdziwy pluralizm. W Polsce mamy do czynienia z chorobliwą koncentracją mediów. W wielu państwach europejskich obowiązują przepisy dekoncentracyjne – wprowadzimy je wprowadzimy je dla dobra Polski, dla dobra obywateli, dlatego żeby byli obywatelami naprawdę. Obywatel ma wybór.

Sprawy społeczne. Szanowni państwo, najpierw to co już właściwie zostało zrobione no ale trzeba się ciągle temu przyglądać. 500+, kwestia granicy dla pierwszego dziecka, kwestia emerytów, myśmy obniżyli wiek emerytalny, koszty oczywiście wzrosły to wszystko jest trudne, ale trzeba pamiętać o tym, że jeśli sytuacja gospodarcza, ja to podkreślam, jeśli sytuacja gospodarcza na to pozwoli to będzie trzeba uczynić kilka kroków do przodu. Ja nie będę w tej chwili tego precyzował, ale jest taka potrzeba, jest taka potrzeba, jest takie oczekiwanie. Każdy kto otrzymuje listy a przynajmniej wszyscy posłowie a pewnie też niektórzy radni takie listy otrzymują ja ich otrzymuję bardzo dużo, jeśli nie czytam w całości to w każdym razie czytam skróty ze wszystkich. To widać wyraźnie, że taka potrzeba w tej chwili istnieje, że powtarzanie tego co już było jest można powiedzieć w tej chwili mało efektywne, że nawet bywają pewne pretensje do nas. Oczywiście nasi przeciwnicy, którzy nic nie zrobili, mówili że to niemożliwe w gruncie rzeczy są śmiertelnymi wrogami takich rozwiązań, próbują to wykorzystywać. Ale to nie o nich chodzi, bo nimi się nie będziemy zajmować. Chodzi o to, że trzeba ludziom pomóc. Wielu emerytów jest w dalszym ciągu w bardzo, bardzo niedobrej sytuacji.

Sprawa ostatecznych decyzji co do sposobu finansowania służby zdrowia a więc czy likwidujemy Narodowy Fundusz, czy też go nie likwidujemy – to sprawa na następną kadencję. Ale na tę kadencję jest inna sprawa. Tutaj nie widzę w tej chwili pana ministra, o jest widzę kłaniam się panie ministrze, piękną rzecz pan przeprowadził, ale jest jeden problem, który nieustannie tutaj trafia. To jest proszę państwa problem tych nocnych kolejek ludzi chorych, który jest zawsze dramatyczny ludzi chorych, często ciężko chorych. Ale jest najbardziej dramatyczny jeśli chodzi o dzieci. Trzeba coś z tym zrobić. To jest taki mój apel do pana i rządu – trzeba koniecznie coś z tym zrobić. Ja nie jestem specjalistą, nie potrafię powiedzieć jak, ale na pewno ten problem musi być rozwiązany. Musimy że tak powiem konsekwentnie iść w tym kierunku. I to szybko. Jak najszybciej, bo ta sprawa wraca i ona niestety często kogoś kosztuje nawet życie, a jeszcze częściej zdrowie, a właściwie zawsze wielkie nerwy – i samych chorych i ich rodziców jeżeli chodzi o dzieci. No i oczywiście to wszystko co z tymi nerwami się łączy. Więc na pewno musimy tą sprawę podnieść.

Sprawy wsi. Szanowni państwo, tu jest jeszcze wiele kwestii do załatwienia. My idziemy we właściwym kierunku, ale ostateczne zamknięcie sprawy opłat za wodę na przykład. Sprawa funduszu klęskowego. Obecny system jest drogi ja mówię poprzez PZU i nieefektywny. A gdyby to był fundusz państwowy, za te same pieniądze można by naprawdę zrobić dużo, dużo więcej. To jest dosyć skomplikowany mechanizm nie będę go tutaj opisywał, ale to jest taki przykład. Sprawa farm, które mogą być budowane w środku wsi, no tak być nie może. W ogóle jest potrzebna ustawa o gospodarstwie rolnym, taka która by te wszystkie rzeczy regulowała. Sprawa szkód łowieckich to jest związane też z odszkodowaniami. To musi być ostatecznie załatwione, bo to jest często dla tych którzy mają gdzieś niedaleko lasów gospodarstwa bardzo poważny problem. Sprawa tego przymusu zawierania umów pisemnych. Ja wiem, że to jest kwestia w dużej mierze także związana jest także z kwestiami podatkowymi, VAT-owskimi, ale należy się nam tym zastanowić. Bardzo wielu rolników na to narzeka. Narzekają na różne sprawy związane z geodezją, z niespodziewaną zmianą granic poszczególnych gospodarstw, pewnymi przepisami weterynaryjnymi. Krótko mówiąc jest tu szanowni państwo do zrobienia bardzo dużo.

Jeżeli chodzi o politykę zagraniczną to i jednocześnie obronną bo to się właściwie ze sobą wiąże to armię trzeba dalej rozbudowywać i jak już mówiłem pedałować ostro, także i na zakrętach. I to jest jedyne co w tej sprawie mogę powiedzieć.

A jeśli chodzi o sprawy personalne. No to mogę można powiedzieć powtórzyć to co już mówiłem bo to trzeba powtarzać: żadnej tolerancji, zero tolerancji dla nadużyć, zero tolerancji dla kooptacji, ale jednocześnie dalsze głębokie zmiany personalne w różnych miejscach. I naprawianie błędów, naprawianie błędów. Szybkie naprawianie błędów.

Wreszcie szanowni państwo czas na krótkie podsumowanie. Można powiedzieć: kilka wielkich kroków ku dobrej zmianie, ku takiej Polsce jakiej chcemy o jakiej marzymy zostało zrobionych. I jeszcze raz za to dziękuję, dziękuję za to serdecznie, dziękuję rządowi, dziękuję pani premier. Ale byłbym nieodpowiedzialnym szefem partii, gdybym nie zadał sobie pytania takiego, czy nie można było zrobić więcej, gdzie są jakieś rezerwy. Gdzie są rzeczy, które można naprawić. Otóż szanowni państwo są takie rezerwy. Nas zbytnio obciążają różnego rodzaju ludzkie słabości. One są nie do uniknięcia; ludzie są grzeszni, wszyscy, ze mną z każdym z was żeby było jasne. Tylko Jezus i Maryja byli bez grzechu.

Ale te ludzkie słabości mogą być mniejsze lub większe. Ja mam takie wrażenie, że wiele spraw, które nie zostały dotąd załatwione, a które są przedmiotem różnych sporów to są sprawy, które wynikają z subiektywnych przyczyn. Ktoś, kto przysłuchiwał się uważnie mojemu przemówieniu, mógł zauważyć, że ja jedną super ważną sprawę pominąłem. Mianowicie i w pierwszej i w drugiej części Mieszkania+. Otóż to jest nasz super ważny najważniejszy obok 500+ program społeczny. Tutaj są zgrzyty. To jakby szło, ale w pewnym momencie się zatrzymało. Dlatego mówię o tym w tym miejscu. Tu są błędy, tu są różne sprawy, które naprawdę można, wydaje mi się, wyjaśnić tylko właśnie tymi subiektywnymi przyczynami. To szanowni państwo musi być zmienione. Mniej więcej w listopadzie będzie 2 lata rządów i będzie związana z tym ocena. Ta ocena to będzie w dużej mierze ocena z realizacji tego niezwykle ważnego i niezwykle potrzebnego społecznie programu. Ludzie tego po prostu chcą, naprawdę. Każdy, kto ma jakiś kontakt ze społeczeństwem i nie tylko z tą warstwą zamożną czy przynajmniej dobrze dosyć sytuowaną, ale także z ludźmi biedniejszymi wie, że to jest wielkie oczekiwanie. Wielkie oczekiwanie naprawdę milionów ludzi. Szczególnie interesujące jest to, że te mieszkania będzie można nawet powoli, nawet w takiej perspektywie, która już raczej dzieci dotyczy niż tych zainteresowanych wykupywać. Przejmować na własność. I my to musimy zrobić. To jest apel do pani minister, do pana ministra też go tutaj nie widzę w tej chwili infrastruktury. O jest. Proszę państwa. To musi być zrobione. To musi ruszyć, tu trzeba połączyć siły. Państwa, które ma nieruchomości, samorządów, które też sporo mają, spółdzielni, które proponują co prawda inne rozwiązania prawne ale też proponują dużą ilość mieszkań. Niektórzy nie będą mogli się zdecydować na wykup i wobec tego te propozycje spółdzielcze nie wiem czy będą dla nich interesujące. No i wreszcie samych zainteresowanych. To trzeba połączyć. Połączyć proszę państwa na tym rynku, który istnieje. My Polski ot, tak nie zmienimy. To nie jest łatwy z punktu widzenia tego rodzaju przedsięwzięć rynek. Ja to wiem. Ale trzeba tutaj zachować uczciwość, bo wiem, że są tacy, którzy chcieliby to po prostu wykorzystać żeby po prostu przejmować w gruncie rzeczy dla innych celów czyli deweloperskich własność państwową za niewielką cenę. Ale musimy znaleźć ten moment kompromisu. Np. jeżeli ktoś jest gotów wybudować 70 proc. tanich mieszkań i 30 proc. tych droższych, to idźmy na to. Idźmy na to, bo ludzie chcą mieć mieszkania. To jest podstawowy warunek rozwoju kraju. Także demograficznego rozwoju. I powtarzam – to jest przykład, bo jest ich też troszkę więcej. Naprawdę nie można rozumieć polityki – a niektórzy to tak rozumieją – że innych, a już szczególnie tych zdolnych, czy zdolniejszych to trzeba zwalczać, bo to jest fatalne rozumienie polityki. Trzeba robić wszystko, by ci którzy otrzymali od Pana Boga najwięcej, mogli służyć tej wspólnej sprawie, jaką jest przebudowa Rzeczpospolitej – Polska nowa w tym najlepszym tego słowa znaczeniu. I dlatego przestrzegam przed tego rodzaju działaniami. Dostaję nieustannie każdego dnia właściwie każdego dnia pracy mnóstwo listów, już o tym mówiłem. Wiele z nich dotyczy właśnie tego rodzaju spraw. A poza tym sam różnego rodzaju sprawy obserwuję. I dlatego powtarzam: musimy zbudować Polskę nie tylko sprawiedliwą, ale także zasobną – i to jest wielkie oczekiwanie znacznej części naszego, przynajmniej potencjalnego, elektoratu – Polskę nowoczesną. Musimy ją budować. I właśnie o tej budowie będzie mówił tutaj premier Mateusz Morawiecki. Zapraszam go tutaj i sam dziękuję.

Tekst i ilustracja za: http://wpolityce.pl/polityka/346905-jaroslaw-kaczynski-idziemy-we-wlasciwym-kierunku-realizujemy-prawa-polakow-realizujemy-wsrod-sprzeciwow-cale-przemowienie-prezesa-pis

krakowniezaleznymkInformacja własna

W siódmą rocznicę pogrzebu śp. Marii i Lecha Kaczyńskich na uroczystości w Archikatedrze Wawelskiej przybyli m.in. prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński, premier Beata Szydło, ministrowie i posłowie, przedstawiciele Kancelarii Prezydenta Andrzeja Dudy oraz liczni Krakowianie i Goście Naszego Miasta.

limkparaprezydenckaKwiaty złożono przy pomniku Świętego Jana Pawła II, na sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej (zdjęcie Marii i Lecha Kaczyńskich z Archiwum Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej) oraz przed Krzyżem Pamięci Narodowej (Krzyżem Katyńskim) u stóp Wawelu. Niestety i tym razem uroczystość zakłóciła grupka demonstrantów, którym skuteczny odpór dali zebrani spontanicznie Krakowianie pod wodzą p. Ryszarda Majdzika 😉

Zapraszamy Państwa do obejrzenia kilkunastu zdjęć autorstwa pp. Alicji Rostockiej, Mirosława Boruty i Józefa Wyroby: https://goo.gl/photos/6hdQWvKZNXyamsk98

(Od Redakcji): Fotoreportaż nadesłał także p. Zbigniew Galicki, dziękujemy:
https://goo.gl/photos/Zhu3KLeEbLQ4ZSpU7

davMirosław Boruta

Byliśmy, jesteśmy, będziemy – siedem lat. Po co? Dla Nich, dla Polek i Polaków, którzy 10 kwietnia 2010 roku oddali życie czcząc bohaterów, żołnierzy Niepodległej Polski skrytobójczo zamordowanych przez Rosjan, Ofiary kłamliwie przez lata przemilczanej i zakłamywanej rosyjskiej zbrodni w Katyniu. Dzisiaj Lech Kaczyński, prezydent Polski, prezydent Polaków spoczywa z honorami na Wawelu, bo jest symbolem niezłomnej postawy walki o wolność waszą i naszą, symbolem dochodzenia do prawdy, umiejętności docenienia męczeństwa i krwi przelanej za Polskę: Warto być Polakiem, warto, by Polska trwała i zwyciężała.

Zapraszam Państwa na fotoreportaż z warszawskiej konferencji (10 kwietnia 2017 roku), poświęconej pracom Komisji badającej przebieg Tragedii Smoleńskiej:
https://goo.gl/photos/qFV7gMXF7G3jWWrJ7

krakowniezaleznymkInformacja własna

27 stycznia 2017 roku odbyło się w Krakowie spotkanie władz Prawa i Sprawiedliwości z działaczami tej partii z Krakowa i Małopolski z okręgów 12 (powiaty: chrzanowski, myślenicki, oświęcimski, suski, wadowicki), 13 (Kraków oraz powiaty krakowski, miechowski i olkuski), 14 (Nowy Sącz oraz powiaty: gorlicki, limanowski, nowosądecki, nowotarski, tatrzański) i 15 (Tarnów oraz powiaty: bocheński, brzeski, dąbrowski, proszowicki, tarnowski, wielicki).

davPoprzez wprowadzenie zmian w samorządach trzeba zlikwidować patologie, które mają w tym momencie miejsce i podnieść jakość rządzenia - mówił prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński - a poprzez zmiany w ordynacji wyborczej zapobiec fałszowaniu wyborów (fot. p. Mirosław Boruta). Prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział też stworzenie struktury partyjnej, która zajmie się przygotowaniami do wyborów samorządowych oraz wykorzystanie podczas najbliższej kampanii z energii i entuzjazmu posłów, którzy zasiedli w parlamencie pierwszy raz. Dodał, że musimy znaleźć odpowiednich kandydatów do wyborów samorządowych i zwiększyć liczebność partii.

W spotkaniu w sali krakowskiego "Sokoła" wzięli także udział m.in. premier p. Beata Szydło, wicemarszałkowie Sejmu pp. Ryszard Terlecki i Joachim Brudziński, minister budownictwa i infrastruktury p. Andrzej Adamczyk i rzecznik partii, p. Beata Mazurek.

miroslawborutapisMirosław Boruta

Jarosław Kaczyński: "Do końca kadencji żadnych premii i podwyżek dla parlamentarzystów". Można już uwierzyć, że niemożliwe może być możliwe.

Nieoficjalne źródła podają, że zapadła decyzja o obcięciu dotacji dla TV Biełsat na 2017 rok o 2/3. Czyja to decyzja? A polska racja stanu?

Niezawisłe kierownictwo sądu w kajdankach za łapówki? Przecież chodziło im tylko o to by przelać publiczne pieniądze do prywatnych kieszeni.

Przypadek p. kuratora, zeznającego przed sejmową komisją ds. AmberGold jest najlepszym dowodem na "dziadostwo" kadr III RP, czas na zmiany!

davMirosław Boruta

11 listopada 2016 roku w Sali Głównej Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”, przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 27 prezes Prawa i Sprawiedliwości, p. dr Jarosław Kaczyński oraz premier Rządu Polskiego, p. Beata Szydło spotkali się z Krakowianami i mieszkańcami Małopolski w czasie obchodów Święta Niepodległości.

20161111zg1Padło wiele dobrych i mądrych słów o tym co było, co jest i co będzie. O wierze w to, że niemożliwe może być możliwe, o dążeniu do trwałego zwycięstwa niepodległej, suwerennej Polski, ufundowanej na najważniejszych wartościach, na kulturze, na chrześcijaństwie i o Europie, która przezwycięży trudności dopiero wówczas, gdy doceni wkład i drogę obraną przez Polaków i Węgrów w umacnianie jej tożsamości (fot. p. Zbigniew Galicki).

miroslawborutapisMirosław Boruta

16 X 1978 kardynał z Krakowa, Karol Wojtyła został wybrany papieżem i przyjął imię Jana Pawła II. Właśnie dlatego jesteśmy wciąż Polakami...

Problem niemieckiej kolonizacji medialnej Polski na przykładzie koncernu z Passau. Wciąż ważny i do rozwiązania:
https://www.krakowniezalezny.pl/niemiecki-koncern-wydawniczy-z-passau-a-media-w-polsce

W pierwszej rundzie wyborów - z wynikiem 5,8% w skali kraju - Akcja Wyborcza Polaków na Litwie zdobyła 7 mandatów, 1 więcej niż w 2012 roku.

J. Kaczyński: Nie traktujcie Wałęsy serio, to ofiara nowoczesnych czasów, wielki deficyt intelektualny, wady charakteru, straszna przeszłość.

miroslawborutapisMirosław Boruta

Nie jest nam łatwo jeżeli dookoła wszystko zmienia się i "modernizuje". W takiej chwili dobrze jest mieć choć jeden stały element - Kościół?

Podpisz list do Kardynała. Odbierzmy Tygodnikowi Powszechnemu i Znakowi tytuł katolicki oraz asystenturę kościelną: http://www.maszwplyw.pl/zabierzmy-wilkom-owcza-skore-,59,k.html

Właśnie tak: Sprawa wizyty Komisji Weneckiej w Polsce jest wydarzeniem bez znaczenia, powiedział w niedzielę prezes PiS Jarosław Kaczyński.

11 IX 2001 r. 2973 osoby zginęły z rąk islamistów; przestały też istnieć nowojorskie wieże WTC. Religia chroni życie - pseudoreligia zabija.

Warszawa-Wadowice, 7 września 2016 r.

Oświadczenie organizatorów Projektu „Rotmistrz Pilecki Bohater Niezwyciężony”

Stare przysłowie głosi, że „czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”. Ostatnio dowiódł tego znany działacz PZPR a obecnie PO, Dariusz Rosati. Oto ów kieszonkowy mąż stanu (nie bierzemy pod uwagę jego wzrostu) zadał na Twitterze pytanie, „czy to może być prawda?” informując zarazem o rzekomym pokrewieństwie z rodziną Lecha i Jarosława Kaczyńskich komunistycznego ministra sprawiedliwości w rządzie Bieruta, Henryka Świątkowskiego, który podpisał wyrok śmierci na Rotmistrza Witolda Pileckiego. To manipulacja wyjątkowo ohydna i niegodziwa.

Wszyscy znający, choćby pobieżnie, historię najnowszą Polski, wiedzą, że owo rzekome pokrewieństwo to bujda, dawno już zdementowana przez historyków i genealogów. Ale Dariuszowi Rosatiemu to nie przeszkadza, bowiem plucie na Polskę i Polaków wyssał w młodości ze statutu PZPR. Więc dzisiaj czyni to nadal. Jak niegdyś mistrz totalitarnej propagandy Józef Goebels, jak późniejsi goebelsowscy naśladowcy, Stefan Martyka i Wanda Odolska w komunistycznej radiowej „Fali 49”. Pytali oni onegdaj przez propagandowe tuby np. „czy to nie jest dziwne?” albo „kto za tym stoi?”.

Jak widać, to stara i wielokrotnie stosowana metoda lewackiej i komunistycznej propagandy oraz bezpieki wykorzystywana do opluwania porządnych ludzi, zawoalowana w pozornej niewiedzy uzasadniającej pytania, przypomniała się działaczowi PO, a wcześniej PZPR. Metoda znana ludziom totalitarnych służb, a zatem także Dariuszowi Rosatiemu, który był wszak zarejestrowanym kontaktem operacyjnym bezpieki. I już sam ten fakt powinien go społecznie dyskwalifikować. O dyskwalifikacji honorowej nie warto wspominać, bo agenci bezpieki pojęcia honoru nie znali i nigdy nie mieli.

Nie apelujemy zatem do Dariusza Rosatiego o przeprosiny, czy to za pomówienie rodziny Kaczyńskich, czy za manipulowanie pamięcią Witolda Pileckiego, bo się po nim przeprosin nie spodziewamy. Żądamy krótko, sienkiewiczowsko-kmicicowskim „Kończ Waść, wstydu (sobie) oszczędź”… No, chyba, że pojęcie wstydu także Dariuszowi Rosatiemu jest obce. A to może być prawdą.

W imieniu organizatorów Projektu „Rotmistrz Pilecki Bohater Niezwyciężony”
Biuro Prasowe Projektu

Pod oświadczeniem podpisali się także: Małgorzata Kupiszewska, koordynator Projektu / Dr hab. prof. UP Kraków Józef Brynkus, poseł na Sejm RP, opiekun naukowy Projektu / Michał Siwiec-Cielebon, dziennikarz.

miroslawborutapisMirosław Boruta

"Smoleńsk". Zapraszam każdego Polaka, który chce znać prawdę, aby ten film zobaczył — podkreślił Jarosław Kaczyński: http://wpolityce.pl/smolensk/307322-jaroslaw-kaczynski-o-smolensku-to-jest-film-ktory-po-prostu-mowi-prawde

W analizie prof. Andrzeja Zybertowicza brakuje "wisieńki na torcie" - powszechnej erotyzacji sieciowych mass-mediów: http://wpolityce.pl/polityka/307176-cofka-rozumu-zmiana-kulturowa-napedzana-przez-projekty-lewicy-obyczajowej-tworzy-nowe-obszary-zagubienia-i-wykluczenia

P. Krystyna Grzybowska, czyli "polska socjologia" z najwyższej półki. "Inteligenci z grubsza siekierą wyciosani"... http://wpolityce.pl/polityka/307059-inteligenci-z-grubsza-siekiera-wyciosani-wszyscy-ktorych-wykoslawil-moralnie-i-umyslowo-nadwislanski-lewacki-liberalizm-stoja-na-przegranej-pozycji

Grupiński o sobie: Mamy do czynienia z człowiekiem, który zakłamuje historię, podporządkowuje ją swoim prymitywnym, ideologicznym poglądom.

krakowniezaleznymkInformacja własna

"Mamy prawo do naprawy Rzeczypospolitej... Nowego państwa, które z komunizmem i postkomunizmem nie będzie miało nic wspólnego" (Jarosław Kaczyński, 2 VII 2016).

W sobotę, 2 lipca 2016 roku, odbył się w Warszawie V Kongres Prawa i Sprawiedliwości, który wybrał władze partii: Prezesa, Komitet Polityczny, Koleżeński Sąd Dyscyplinarny i Krajową Komisję Rewizyjną.

davPremier Jarosław Kaczyński został wybrany prezesem ugrupowania na kolejną, czteroletnią kadencję (na 1016 głosów zdobył 1008, 7 osób było przeciw, jedna się wstrzymała). Do poszczególnych władz weszły natomiast osoby rekomendowane przez Zarządy Okręgów partii (fot. p. Mirosław Boruta).

Grupa krakowskich i małopolskich delegatów (z Okręgu 13) bardzo aktywnie zaznaczyła swoją obecność na sali obrad i w pracach Kongresu. M.in. przygotowaliśmy wnioski do dalszych prac w odpowiednich organach partii: Komitecie Politycznym i Zarządzie Okręgu.

davDotyczyły one m.in.: podjęcia działań zmierzających do poprawy jakości kadr w instytucjach państwowych; poparcia działań środowisk Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego mających na celu utworzenie nowej, polskiej organizacji naukowej; podjęcia działań w zakresie rozwoju struktur członków i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości w krajach osiedlenia Polaków, czyli tzw. Polonii oraz zaangażowania polityków Prawa i Sprawiedliwości w obronę Zakładu Gazowniczego Kraków (fot. p. Mirosław Boruta).

(Od Redakcji): Zapraszamy Państwa do obejrzenia pięćdziesięciu fotografii z V Kongresu Prawa i Sprawiedliwości, nadesłał je p. Mirosław Boruta:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6304113557875594273

wpolityceplZespół wPolityce.pl / Sil

„Porozumienie przeciw monowładzy. Z dziejów PC” to książka, w której Jarosław Kaczyński opisuje swoją polityczną drogę do roku 2001-go, a więc do chwili, gdy do życia powołane zostało Prawo i Sprawiedliwość.

porozumieniepmW notce wydawcy czytamy:

Jarosław Kaczyński uważany jest za jednego z najważniejszych polskich polityków. Autor opisuje swą drogę polityczną, zaangażowanie w działalność opozycji, ruch „Solidarności” oraz tworzenie własnej partii. Książka zawiera wiele nieznanych szczegółów z jego działalności politycznej i prezentuje punkt widzenia na wiele spraw.

Książka będzie miała swoją oficjalną premierę w lipcu, podczas kongresu Prawa i Sprawiedliwości. W tym też czasie trafi do księgarń. Portal wPolityce.pl jako pierwszy prezentuje okładkę książki.

Za: http://wpolityce.pl/polityka/296045-tylko-u-nas-pierwsza-czesc-politycznej-autobiografii-jaroslawa-kaczynskiego-juz-w-lipcu-trafi-do-ksiegarn-zobacz-okladke

jerzyrobertnowakJerzy Robert Nowak

Najnowsza „Gazeta Polska”. przynosi kolejny ważny wywiad prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego w sprawach krajowych i międzynarodowych. Warto szczególnie zaakcentować fragment wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego, poświęcony tzw. "elitom europejskim": „Elity europejskie nie są w stanie pogodzić się z demokratycznym wyborem Polaków. Nie odpowiada im ten wybór, bo nie jest zgodny z ich interesami. To oczywiste. My z kolei zostaliśmy upoważnieni przez wyborców do obrony interesów Polski. Nie do podlizywania się komukolwiek, załatwiania czyichś interesów, tylko do stania na straży interesów naszego kraju. Z tej drogi nie cofniemy się ani o krok” (z wywiadu J. Kaczyńskiego udzielonego K. Gójskiej-Hejke i T.Sakiewiczowi pt. Nie cofniemy się ani o krok, „Gazeta Polska” z 25 maja 2016).

M. Pawlicki piętnuje pogróżki pyszałków z Brukseli

Ogromnie cenię redaktora Macieja Pawlickiego jako publicystę o znakomitej werwie polemicznej, m.in. najsłynniejszego, obok posła Janusza Szewczaka, pogromcę banksterów. Ubolewam, że nie powierzono właśnie jemu zreformowania telewizji publicznej. Na pewno zrobiłby to bez porównania lepiej niż Jacek Kurski. Ten ostatni niestety od lat jest w jednej osobie cwaniaczkiem, graczem i politykierem, bez szerszej perspektywy widzenia. Zbyt długo już pozoruje zmiany, a faktycznie gra na czas, aby jak najdłużej utrzymać się u sterów telewizji (miał ją zreformować w ciągu pół roku, a jak na razie efekty są dość mizerne). Być może przez te zbyt powolne zmiany Kurski zabezpiecza sobie tyły na drugie rozdanie w przyszłości. Powracam jednak do postaci M. Pawlickiego, bo właśnie napisał jeden z najlepszych swych tekstów życia – miażdżącą krytykę luminarzy Unii Europejskiej (por. M. Pawlicki: Porwanie Europy, „w Sieci” z 16 maja 2016). Jest to programowy tekst, niezwykle mocno zasługujący na polecenie jak najszerszej rzeszy czytelników. Już w podtytule Pawlicki zaakcentował: „Kuriozalny pomysł, by kraje UE płaciły drakońskie kary za każdego „nieprzyjętego” imigranta, to przejaw pychy. Tej, która kroczy przed upadkiem. Merkel czy Unii?”.

Niebywale interesujące są rozważane przez Pawlickiego trzy przypuszczalne przyczyny, dla których „mędrcy” z UE zdecydowali się na narzucenie bezmyślnych drakońskich kar na oporne kraje Unii. Pierwsza zakłada: „panowie Junkers, Schulz, Timmermans, Verhofstadt oraz inni brukselscy geniusze są kretynami i zupełnie nie wiedzą co czynią”. Pawlicki w końcu wyklucza jednak tę ewentualność, stwierdzając, że wspomniani „geniusze” kretynami nie są i wiedzą, co czynią. Druga możliwość sugeruje, iż wspomniani geniusze są „agentami Putina i robią wszystko, by Unię Europejską rozwalić. Skompromitować w oczach własnych obywateli, radykalnie przeciwstawić europejskim interesom, skłócić, osłabić, pchnąć po równi pochyłej, na której dole są już tylko zgliszcza”. I tę możliwość Pawlicki wyklucza. Za najbardziej prawdopodobną uznaje możliwość trzecią: panowie z Brukseli "doszli do takiego poziomu pychy, że porzucają już wszystkie pozory".

Jak dogorywa Unia

Warto zadedykować rozważania Pawlickiego niektórym prominentnym postaciom z PiS-u, które wciąż mają zbyt wiele złudzeń co do obecnego stanu Unii. Szczególnie należy im zalecić mini-recenzję Pawlickiego o celach, jakimi faktycznie kierowali się decydenci UE w ostatnich latach: „Dwa potężne mechanizmy rządziły polityka Unii ostatnich lat. Pierwszy to budowanie politycznej dominacji Niemiec i realizowanie niemieckich gospodarczych interesów. Mechanizm drugi to lewacko-liberalny obłęd cywilizacyjny, by zmienić Europę i Europejczyków na nową modłę, całkowicie zmarginalizować chrześcijaństwo, a normalną rodzinę i państwa narodowe uznać za wstydliwe relikty opresyjnej przeszłości” (podkr. - JRN). Europejskie elity polityczne zupełnie otwarcie realizują ów cel drugi, także zachodnie partie nazywające się chrześcijańskimi demokratami. Ale cel pierwszy był raczej wstydliwy, raczej utajony i tylko nasz Zdrapek bił Niemcom hołdy, błagając ich o kuratelę. Oba te rządzące Europą mechanizmy sprzęgnięto w ostatnich kilkunastu miesiącach w jeden marszowy krok. Frau Kanzlerin (w porozumieniu z Putinem?) - wykorzystując tragedię uchodźców z Syrii i Iraku - zaprosiła do Europy ogromną falę islamskich imigrantów, bez żadnej kontroli. Po raz kolejny pokazała, kto tu rządzi. Ale sprawy wymknęły się z jej łapek, żywioł islamski okazał się zbyt silny dla wyleniałych niemieckich grenzschutzów. Niemcy wydają nam więc dziś polecenie, że mamy się ich gośćmi zająć, bo inaczej zabiorą nam (…) Nie ma więc już pozorów, gacie opadły, widać co widać. Dlatego Merkel i jej brukselscy funkcjonariusze przestali się cackać z europejskim ludkiem, już mu nie perswadują, nie zabiegają o taką fajowską atmosferę. Minął czas uprawiania marketingu, nadszedł czas wydawania poleceń. Ordnung muss sein (…) Pokorne beczenie odezwało się z kilku stron, ale to już nie jest dotychczasowy chór potakiwaczy. Betonowanie niemieckiej dominacji sprzężone z liberalno-lewackim eksperymentem cywilizacyjnym zacięło się. W samych Niemczech, nawet w samej niemieckiej partii rządzącej pojawił się realny opór wobec metod kanclerzyny z NRD (…)”.

Pawlickiego projekt na ratowanie Unii

Tym ciekawszy na tle powyższych refleksji jest wysunięty przez Pawlickiego pod koniec tekstu projekt ratowania Unii. Zdaniem autora: „Merkel i jej unijne przydupasy zapędzili się w matnię – i strzelając z bata – zaganiają również nas. Trzeba stanowczo podziękować im za tę ofertę i mieć odwagę przejąć stery w Unii. Najpierw ideowe, potem formalne. Polska i Węgry, prezydent Duda i premier Orban powinni stanąć na czele odnowy Unii Europejskiej (podkr. - JRN). Być może od razu z kilkoma innymi przywódcami unijnych trzeźwych państw powinni wspólnie nakreślić plan uzdrowienia Unii. Bardzo konkretny i bardzo realny. Plan powrotu do idei Schumana i de Gasperiego, odrzucenia antydemokratycznej alienacji biurokratów, przywrócenia demokratycznych procesów decyzyjnych, budowania realnej niezależności od zewnętrznych, nieprzewidywalnych reżimów, odrzucenie kagańca politycznej poprawności i terroru lewackich eksperymentów obyczajowych, odrzucenia zagrażającej realną katastrofą biurokracji (…) Wiele już razy ocalaliśmy Europę przed najazdem barbarii. Tym razem mamy tylko uporządkować nasz dom, bo Europa to my. Drużyna Kaczyńskiego powinna zacząć, wraz z innymi wolnymi narodami, realne przygotowanie do odzyskania Unii i Europy dla Europejczyków”.

Maciej Pawlicki ma po stokroć rację. W czasie, gdy tak skompromitował się nasz karbowy – A. Merkel, gdy bardzo osłabł jej główny wspólnik F. Hollande, teraz jest jedyny w swoim rodzaju moment, aby Europa Środkowa wspólnym wysiłkiem „wybiła się na niepodległość” od sił dotąd dominujących w Europie. I prowadzących ją na manowce. Powrócę do tej sprawy szerzej w następnym wpisie na blogu.

Apeluję o odznaczenie Viktora Orbána Oderem Orła Białego

W ostatnich miesiącach Viktor Orbán kilkakrotnie oświadczał publicznie, że nie zgodzi się na żadne sankcje UE wobec Polski. I to jego wsparcie ma dla nas nie małe znaczenie psychologiczne. Jest dziś największym przyjacielem Polski wśród wszystkich przywódców krajów świata, a jego polonofilizm trwa już od dziesięcioleci. Przypomnijmy, że Orbán nawet swą magisterkę pisał z polskiej tematyki – z historii „Solidarności”. Już w 2009 r. w wywiadzie dla naczelnego redaktora "Frondy" Grzegorza Górnego powiedział: „Kiedy w lewicowej prasie węgierskiej czytam krytykę pod adresem Polski, że ma aspirację, by na nowo stać się regionalną potęgą Europy Środkowej, to wtedy głośno mówię do siebie: No wreszcie”. Opinię tego typu Orbán powtórzył kilkakrotnie w ostatnich latach. Jego węgierskie reformy są zaś dziś dla nas najlepszym doskonałym wzorcem. Orbán zasłużył się również zarówno dla Polski jak i dla wszystkich innych krajów Europy jako pierwszy obrońca naszego kontynentu przed zalewem muzułmańskich imigrantów, tak popieranym przez Merkel et consortes.

Co najważniejsze zaś Orbán od lat jest najbardziej stanowczym obrońcą małych i średnich państw przed dominacją wielkich państw europejskich oraz „starszych i mądrzejszych” z USA. Kolejny raz twardo, jednoznacznie i pięknie wyraził to w przemówieniu w dniu 15 marca 2016 r. z okazji węgierskiego święta narodowego. Stwierdził wówczas, że w 168 lat po historycznych wydarzeniach „Wiosny Ludów” „nasza wspólna ojczyzna Europa nie jest wolna, ponieważ dziś nie wolno w Europie wypowiadać prawdy – prawdy o tym, że inwazja nielegalnych imigrantów przynosi za sobą przestępczość i terroryzm i że nie jest to przypadkowe, bo zmasowany desant „uchodźców” stanowi zaplanowaną, ukierunkowaną akcję”. Zdaniem Orbána Unia Europejska mocno stara się o to, „w jaki sposób jak najszybciej sprowadzić tu i osiedlić między nami obcych”. Zaznaczył jednak, że na szczęście europejskie narody zaczynają się powoli budzić, i stanowczo zaakcentował: „Nie pozwolimy, by inni mówili, kogo mamy wpuścić do naszego domu i do naszej ojczyzny (…) Nadszedł czas, byśmy uderzyli na alarm (…) zbierali sojuszników (podkr. - JRN) (…) Apelujemy o jedność do wszystkich obywateli Węgier bez względu na przynależność partyjną oraz do wszystkich narodów europejskich”. Osobno zwracając się do Polaków, premier Orbán podkreślił: „Tak jak podczas naszej tysiącletniej wspólnej historii, również teraz stoimy przy waszym boku w walce, którą toczycie o wolność i niezależność waszej ojczyzny (…) Wraz z wami mówimy Brukseli: więcej szacunku dla Polaków” (podkr. - JRN) (wszystkie cytaty za: http://portal.pl/?p=24773). Przyznanie V. Orbánowi Orderu Orła Białego właśnie teraz stałoby się swoistym symbolem solidarności krajów Europy Środkowej w ich walce o niezależność wobec dyrygentów UE.

Prymas Czech krytykuje Merkel

Bardzo nie lubię judeochrześcijanina Tomasza Terlikowskiego, z jego niebywałym „parciem na szkło” (vide występ w programie Kuby Wojewódzkiego około półtora roku temu i wypicie z tym żałosnym antypolskim skandalistą bruderszaftu, co prawda wodą mineralną). Mam zresztą zadawniony problem z Terlikowskim z 2004 r. Przypomnę tu, że w 2004 r jako pierwszy poznałem się na Romanie Giertychu po jego wywiadzie w "Gazecie Wyborczej" pt. ”Jestem Europejczykiem” i ostro skrytykowałem go w Radiu Maryja. Posypała się na mnie za to cała garść obrzydliwych inwektyw. Najbrutalniejszy był dokonany wyraźnie w obronie Giertycha oszczerczy atak Terlikowskiego na mnie w maleńkim piśmie LPR „Racji Polskiej”, za który nigdy mnie nie przeprosił, choć w międzyczasie Giertych całkowicie odsłonił swe oblicze. Mimo tego, co myślę o Terlikowskim, zdecydowałem się zacytować za jego tekstem nader ciekawe, a nie przedstawione gdzie indziej, uwagi prymasa Czech Dominika Duki o A. Merkel i imigrantach. Według Terlikowskiego prymas Czech powiedział w wywiadzie w „Lidowych Nowinach”: „Lęk przed imigracją nie wynika przede wszystkim z islamofobii czy szowinizmu, lecz jest naturalną reakcją na to, że w ubiegłym roku dzika polityka imigracyjna (podkr. - JRN) doprowadziła do pewnych zagrożeń i problemów”. Prymas Czech dodał również, otwarcie atakując Angelę Merkel: „Unia Europejska upomina Polskę za reformy polityczne, choć nie należy to do jej kompetencji, ale to przecież deklaracja pani Merkel naruszyła wiele podstawowych zasad Unii Europejskiej, kwestię bezpieczeństwa, Schengen” (podkr. - JRN). W ocenie prymasa Czech D. Duki ani Czechy, ani Europa nie są w stanie „przyjąć wszystkich” imigrantów. Spowodowałoby to bowiem humanitarną i ekologiczno-gospodarczą katastrofę (wszystkie cytaty za: T.Terlikowski: Taki ekumenizm lubię, dodatek do „Rzeczpospolitej” „Plus-Minus” z 14-15 maja 2016).

Imigranci gwałcą i molestują

W Niemczech doszło do kolejnej serii napaści seksualnych – podczas ulicznego Festiwalu Kultur w Berlinie. Miały tam miejsce wyjątkowo bezkulturne wybryki mężczyzn z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Ich ofiarami padło 8 kobiet w wieku od 16 do 48 lat. Kobiety zeznawały na policji, że były molestowane i okradzione przez całe grupy mężczyzn. Policja zatrzymała kilkunastu podejrzanych mężczyzn z krajów Afryki Północnej, a także urodzonych w Niemczech mężczyzn pochodzenia tureckiego i libańskiego. Z kolei we Frankfurcie nad Odrą - jak poinformowała policja - 28-letni imigrant z Kenii dokonał gwałtu na 24–letniej Polce (wszystkie informacje za tekstem ak: Imigranci wciąż molestują Niemki, „Gazeta Polska Codziennie”, 20 maja 2016).

Wzrasta niechęć do islamu w Niemczech

Według największego niemieckiego dziennika "Bild" w Niemczech szybko wzrasta niechęć do muzułmanów. Tylko w okresie od stycznia do kwietnia 2016 r. ilość osób wspierających obecność islamu w życiu publicznym spadła z 37 proc. do 22 proc. Coraz silniejszy jest krytycyzm tzw. polityki multi-kulti, prowadzonej przez Angelę Merkel (wg tekstu: Niemcy mają dość islamu, „Wprost” z 9 maja 2016). Przy okazji warto przypomnieć wyniki sondażu przeprowadzonego na Węgrzech w związku z planowanym na jesień referendum w sprawie imigrantów. 87 proc. tych, którzy na pewno poszliby na referendum, jest przeciwnych kwotowej dystrybucji migrantów, a popiera ją zaledwie 11 proc. Tylko 2 proc. nie ma zdania w tej sprawie (wg wPolityce).

Zdemaskowanie fałszu zdjęcia imigrantów, nagrodzonego Nagrodą Pulitzera

Węgierski fotoreporter László Balogh, związany z Reutersem, dopuścił się obrzydliwej manipulacji. Nagłośnił swoje zdjęcie pokazujące jak to 3 września 2015 r. węgierscy policjanci rzekomo pastwili się nad rzuconą na kolejowe tory rodziną syryjskich imigrantów. Syryjczyk zasłaniał własnym ciałem kobietę tulącą niemowlę. Wbrew manipulacji fotoreportera prawda wyglądała zupełnie inaczej. Imigrant syryjski, choć mu nic nie zagrażało, specjalnie na użytek kamer (pewno była to zaplanowana ustawka) chwycił kobietę z dzieckiem i rzucił się z nimi na tory. Kobieta zawołała o pomoc. Nadbiegli węgierscy policjanci, odsunęli mężczyznę i zakuli w kajdanki. Pomogli wstać rzuconej na tory kobiecie z dzieckiem, a ta im podziękowała. Antywęgierska manipulacja została natychmiast zdemaskowana dzięki obecności na miejscu kilkudziesięciu reporterów TV z różnych krajów. Mimo tego reporterowi – manipulatorowi przyznano Nagrodę Pulitzera za zdjęcie ukazujące rzekomy dramat imigranckiej rodziny syryjskiej, maltretowanej przez „nieludzkich” węgierskich policjantów. Red. Piotr Kowalczuk w korespondencji z Rzymu ostro skomentował nagrodzenie przez jury Uniwersytetu Columbia świadomego i ordynarnego fałszu, pisząc: „Zideologizowanym dyktatorom poprawności politycznej udało się rozmagnesować moralną busolę. Prawda przekazu - medialnego, historycznego czy artystycznego - przestała być istotna. Za fałsz, byle w słusznej sprawie, już nie ganią, tylko przypinają ordery. Prestiżowe nagrody służą promowaniu jedynie słusznych poglądów. Idee przyświecające kapitule Nagrody Leninowskiej jednak nie umarły” (por. P. Kowalczuk: Pulitzer za poprawny fałsz, „Do Rzeczy” z 2 maja 2016).

Za: http://jerzyrnowak.blogspot.com/2016/05/stanowcza-postawa-j-kaczynskiego-wobec.html