Przeskocz do treści

Janusz Kawecki

W dniu 3 maja 2019 roku w Toruniu przed siedzibą Radia Maryja odbyła się hucpa kilkudziesięciu osób pod nazwą: Na drugi koniec Tęczy z Ojcem Tadeuszem. Chryja 2. Zorganizowały ją środowiska lewackie (wśród nich występujące pod nazwą: Toruński Strajk Kobiet) z flagami LGBT. Zebrani przebierańcy szydzili z katolickich wartości i symboli, znieważali Ojca Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja, kapłana i duszpasterza, wielce zasłużonego w budowaniu ładu moralnego w Polsce.

Podobną, bezczelną prowokację zorganizowało to samo środowisko w ubiegłym roku. Wówczas Poseł Anna Sobecka zgłosiła to do Prokuratury w Toruniu, która bada sprawę już od roku. Z powodu tego zgłoszenia Pani Poseł została w tegorocznej hucpie również poddana bezczelnemu znieważeniu.

Przed zorganizowaniem tegorocznej prowokacji organizatorzy nie uzyskali zgody Prezydenta Torunia oraz Wojewody Kujawsko-Pomorskiego. Pomimo tego oraz wiedzy o przebiegu ubiegłorocznej hucpy Sąd Okręgowy w Toruniu uchylił obydwie decyzje władz (samorządowej i wykonawczej) i tym samym kolejny raz zezwolił na szydzenie z katolickich wartości i symboli, bezczelne naruszanie godności Kapłana. Łatwo zauważyć, że celem głównym tego typu prowokacji było uderzenie w godność Kapłana. Ta zaś jest (por. art. 30 Konstytucji RP) nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Nie muszę tu chyba przypominać, że Konstytucja RP wywodzi nasze prawa z trzech fundamentalnych wartości: godności, wolności i równości. Godność jest z tych najważniejsza. Przysługuje każdemu, ale naruszenie jej wobec Kapłana powoduje, iż uderza to w wypełnianie przez Kapłana posługi duszpasterskiej. Uderza tym samym we wszystkich, którzy z tej posługi korzystają. Również we mnie!

Dlatego niniejszym listem występuję do Ministra Sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego, aby objął swoim osobistym nadzorem prowadzoną przez Prokuraturę w Toruniu sprawę zgłoszenia przez Poseł Annę Sobecką a dotyczącą prowokacji zorganizowanej przed siedzibą Radia Maryja w ubiegłym roku i spowodował uwzględnienie w tym badaniu również hucpy tegorocznej.

Dlatego też występuję do Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego, aby w ramach swego nadzoru przypomniała sędziom, w szczególności zaś sędziom Sądu Okręgowego w Toruniu, iż ferując wyroki w sprawach podobnych do tu opisanej powinni uwzględniać również wiedzę o zachowaniach wnioskodawców w przeszłości, aby nie doprowadzać do prowokacji stanowiących kolejne naruszanie prawa.

Z zestawienia kolejnych decyzji podejmowanych w opisanej tu sprawie widać wyraźnie, że władza samorządowa i wykonawcza uwzględniały w swoich postanowieniach zachowania organizatorów hucpy w przeszłości. Władza sądownicza zaś albo z potrzeby takiego uwzględnienia jeszcze nie zdaje sobie sprawy, albo zezwalając decyduje się na kolejną prowokację. Wydaje się więc, że potrzebne jest przypomnienie o tym ze strony Sądu Najwyższego.

Z nadzieją, że niniejsze wystąpienie zostanie właściwie odczytane pozostaję z wyrazami należnego poważania,

prof. Janusz Kawecki, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji / Kraków, dnia 4 maja 2019 roku

Radio Maryja

Rząd przyspiesza z programem Emerytura plus. Projekt ustawy przeszedł pierwsze czytanie. Opozycja zgłasza poprawki i zarzuca rządowi, że program ma przekonać seniorów do głosowania na PiS. W odpowiedzi premier Mateusz Morawiecki wytknął swoim politycznym przeciwnikom brak wiarygodności i argumentuje, że Emerytura plus to element szerokiej strategii. Prace nad programem Emerytura plus nabierają tempa.

– To dla nas program fundamentalny, program społeczny, jeden z programów powszechnych, jeden z programów, który ma zmieniać, poprawiać życie naszych obywateli – mówił premier Mateusz Morawiecki. Projekt ustawy o „trzynastce” dla emerytów trafił do Sejmu. Rząd za cel stawia sobie budowanie bardziej sprawiedliwego państwa, co podkreślał premier Mateusz Morawiecki. – Czymże jest państwo bez sprawiedliwości? Chyba tylko bandą zbójców – wskazał premier. Premier tłumaczył, że tzw. trzynastka to jeden z trzech impulsów finansowych, jakie w tym roku rząd adresuje do emerytów.

– Ubiegłoroczna waloryzacja była najwyższa od pięciu lat – powiedziała minister Elżbieta Rafalska. To – jak mówiła szefowa resortu rodziny, pracy i polityki społecznej – pierwszy element szerokiego programu. – Nie ma takich osób, które mają wymagany czas pracy, a otrzymałyby waloryzację niższą niż 70 zł, a pamiętamy, że bywało tak, że wynosiła ona 5-6 zł – dodała szefowa resortu rodziny.

Drugim elementem jest 13. emerytura i trzecim zapowiedziana przez rząd obniżka PIT-u o jeden punkt procentowy. Projekt ustawy, jaki trafił do Sejmu, budzi wątpliwości opozycji. – Przejęliście nieumiejętnie projekt trzynastej emerytury, ten zgłosił w Łodzi jesienią 2017 roku Grzegorz Schetyna – mówiła poseł PO Magdalena Kochan.

Premier podkreślał, że opozycja wciąż zmienia zdanie i wypomniał swoim politycznym przeciwnikom wydłużenie wieku emerytalnego. – Tym rzeczywiście różnimy się od Koalicji Europejskiej, od Platformy Obywatelskiej, że my nie tylko składamy obietnice, ale je wykonujemy, je realizujemy – powiedział premier. – Tutaj wreszcie mamy rząd, który wie, czym jest prawdziwa i mądra polityka zrównoważonego rozwoju kraju – stwierdził socjolog Mirosław Boruta.

Trzynastą emeryturę poprze Kukiz’15. Poseł Agnieszka Ścigaj przypomniała jednak, że emeryci i renciści, których duża cześć żyła poniżej minimum socjalnego, wciąż czekają na więcej. – Tym ludziom należy się stały wzrost dochodów, dlatego że oni sobie już na to zapracowali – zaakcentowała poseł Kukiz’15 Agnieszka Ścigaj.

PSL odczytuje działania rządu jako walkę o głosy. – Bo dlaczego emeryci mają płacić za to, że w przyszłym roku nie ma wyborów. Czy w przyszłym roku koszty życia będą niższe – pytała poseł PSL Urszula Pasławska. Socjolog Mirosław Boruta stwierdził, że to praktyka znana z poprzednich rządów i dodaje, że PO-PSL koncentrowało się na tych grupach, które gwarantowały jej przedłużenie władzy. – Na grupach związanych z dużymi koncernami medialnymi, na grupach majętnych – powiedział socjolog Mirosław Boruta.

Systemowych działań w sprawie emerytur domagał się poseł Robert Winnicki z Ruchu Narodowego. – Dzisiaj tą kwestią, która powinna was zajmować, to kwestia całościowej reformy systemu emerytalnego, to kwestia niewydolności tego systemu – mówił poseł Robert Winnicki.

Premier argumentował, że rząd chce dzielić się pieniędzmi z grupą, która jest najbardziej potrzebująca. Zdania na opozycji są jednak podzielone. Marek Belka, „jedynka” na listach Koalicji Europejskiej, nazwał 13. emeryturę ochłapem. Stąd takie słowa premiera Mateusza Morawieckiego. – Czy odżegnujecie się od tych słów waszego czołowego przedstawiciela? Pytam Platformę Obywatelską i Koalicję Europejską – podsumował premier Mateusz Morawiecki.

Jednorazowe świadczenie, tzw. trzynastka, ma trafić do blisko 10 mln osób. Dla budżetu to koszt około 11 mld zł. Według badania CBOS, program Emerytura plus popiera 84 proc. społeczeństwa.

Tekst i zrzuty ekranowe za: http://www.radiomaryja.pl/informacje/projekt-emerytura-plus-zostal-pozytywnie-przyjety-przez-wiekszosc-sejmu

Radio Maryja

Izrael wciąż nie przeprosił za skandaliczne słowa szefa swojej dyplomacji. O pojednanie na linii Warszawa-Tel Aviv apelują Stany Zjednoczone. Oświadczenie w sprawie relacji polsko-izraelskich wydał Departament Stanu USA.

– Zarówno Izrael, jak i Polska są naszymi ważnymi sojusznikami i przyjaciółmi. Wzywamy naszych sojuszników i przyjaciół do znalezienia drogi do usłyszenia się nawzajem, pójścia naprzód oraz kontynuowania bliskiej współpracy i dbania o wspólne interesy – zaapelował Departament Stanu USA.

Jasne stanowisko przedstawiła też ambasador USA w Polsce, która oczekuje, że szef izraelskiej dyplomacji przeprosi za swoje skandaliczne słowa o Polakach.

– Wyraziłam się jasno co do tego, jak niewłaściwy był komentarz ministra spraw zagranicznych Izraela. W ciągu dnia lub dwóch pojawią się moje kolejne wpisy odnoszące się z szacunkiem do tego, jak Polska walczy z antysemityzmem – podkreśliła Georgette Mosbacher.

Jesteśmy zadowoleni ze stanowiska USA – zaznaczył wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.

– Bardzo się cieszę, że to stanowisko wyrażone przez panią ambasador jest jednoznaczne – wspierające Polskę – podkreślił.

Piłka jest cały czas po stronie Izraela.

– Każda godzina braku jednoznacznej reakcji władz izraelskich na te haniebne słowa, które padły, jest problemem dla Izraela, bo to z całego świata i środowisk żydowskich padają słowa potępienia – akcentował Szymon Szynkowski vel Sęk.

Część izraelskich polityków świadomie atakuje Polaków – wskazał dr Leszek Pietrzak.

– Ten rzekomy polski antysemityzm to ma być taki straszak na stronę Polską w relacjach polsko-izraelskich. On jest zawsze w takich kryzysowych momentach przywoływany – zaznaczył historyk.

Atmosferę podgrzewają też niektóre izraelskie media, które publikują nieprawdziwe informacje. Dziś „Times of Israel” oraz „Jerusalem Post” podały, że w Świdnicy zdewastowano żydowski cmentarz. Na kłamstwo zareagował ambasador Polski w Izraelu Marek Magierowski (...)

Do dewastacji żydowskich cmentarzy dochodzi coraz częściej, ale we Francji. Niedawno zniszczono 80 grobów w okolicach Strasburga. Na miejscu pojawił się prezydent Emmanuel Macron.

– Chcę zadeklarować nasze pełne zaangażowanie w zwalczaniu antysemityzmu, niezależnie od tego, jaki kształt on przybierze – zadeklarował Emmanuel Macron.

W ubiegłym roku we Francji zgłoszono ponad pół tysiąca antysemickich ataków. Ich liczba w porównaniu z 2017 wzrosła o ponad 70%. Wczoraj w Paryżu oraz innych miastach Francji odbyły się marsze przeciwko antysemityzmowi.

– Musimy zjednoczyć się i powiedzieć, że nie możemy zaakceptować i tolerować tego odrodzenia, które zbyt często się zdarza, tego wznowienia antysemickich ataków – powiedział były prezydent Francji François Hollande.

Wciąż najwięcej ataków na Żydów notuje się w Niemczech. Problem istnieje też w Wielkiej Brytanii i Holandii. Według danych Komisji Europejskiej dziewięciu na dziesięciu Żydów twierdzi, że w ciągu ostatnich pięciu lat antysemityzm w krajach europejskich nasilił się. Równocześnie Polska uznana została za bezpieczne miejsce – podkreślił dr Mirosław Boruta.

– W świetle faktów w Polsce nie ma miejsca antysemityzm – wskazał dr Mirosław Boruta.

Prezes IPN Jarosław Szarek zadeklarował dziś, że Instytut jest gotowy do jeszcze większego wysiłku na rzecz upowszechniania wiedzy o relacjach polsko-żydowskich w okupowanej przez Niemców Polsce.

Tekst i ilustracje za: http://www.radiomaryja.pl/informacje/izrael-zwleka-z-przeprosinami-za-slowa-p-o-szefa-izraelskiego-msz

Radio Maryja

Lech Wałęsa musi przeprosić Jarosława Kaczyńskiego – to decyzja Sądu Okręgowego w Gdańsku. Sprawa dotyczy m.in. wypowiedzi Wałęsy, że szef PiS jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską. Wyrok nie jest prawomocny.

Lech Wałęsa spotkania w sądzie z Jarosławem Kaczyńskim nie będzie dobrze wspominał, ponieważ tym razem – zgodnie z decyzją sądu – nie uniknie słowa „przepraszam”.

– Poważne i konkretne oskarżenie musi być oparte na poważnych i konkretnych podstawach – taką argumentację przyjął Sąd Okręgowy w Gdańsku, który nakazał Lechowi Wałęsie przeprosić Jarosława Kaczyńskiego.

Były prezydent obwiniał prezesa PiS za katastrofę smoleńską, ale w swoich słowach poszedł za daleko, bo nazwał byłego premiera „smoleńskim mordercą”.

– Lech Wałęsa, swymi wypowiedziami dotyczącymi wydania polecenia lądowania samolotu, granicę swobody wyrażania opinii w debacie politycznej – zdaniem sądu – przekroczył – wskazała sędzia Weronika Klawonn. Dlatego teraz były prezydent musi wydać oświadczenie, w którym padną słowa: „Tymi słowami naruszyłem dobre imię i godność osobistą pana Jarosława Kaczyńskiego. Lech Wałęsa”.

Przeprosiny mają przybrać formę listu.

– Co, tak myślę, dla prezydenta Lecha Wałęsy, znając jego wypowiedzi i charakter, będzie naprawdę dotkliwą karą – stwierdził dr Mirosław Boruta, socjolog. Dodaje, że sąd nie mógł podjąć innej decyzji.

– Te zarzuty, które postawił premierowi Kaczyńskiemu prezydent Wałęsa, były na tyle absurdalne, że nie spodziewaliśmy się nawet w tej pierwszej instancji innego wyroku – powiedział dr Mirosław Boruta.

Jednak sąd tylko w części uwzględnił żądania Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS domagał się jeszcze wpłaty 30 tys. zł na cele społeczne. Tutaj jednak sąd oddalił roszczenia. Podobnie zachował się w przypadku słów Lecha Wałęsy, że „Jarosława Kaczyński nie jest zdrowy psychicznie”.

– Sąd uwzględnił żądania powoda Jarosława Kaczyńskiego częściowo, jedynie w zakresie wypowiedzi o jego odpowiedzialności za decyzję o lądowaniu w Smoleńsku. W pozostałym zakresie powództwo zostało oddalone – oznajmiła sędzia Weronika Klawonn.

Lech Wałęsa ma pokryć koszty publikacji przeprosin w mediach. Oświadczenie byłego prezydenta ma się ukazać na antenie radia TOK FM, ale też w tygodniku „Newsweek” i na stronie gazeta.pl.

– Czekamy na uzasadnienie i na pewno po analizie będą podjęte decyzje – powiedział Paweł Janc, pełnomocnik Lecha Wałęsy. Jednak z ust Lecha Wałęsy już wcześniej padały słowa, że będzie odwołanie, i to nawet do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Wyrok Sądu Okręgowego w Gdańsku nie jest prawomocny.

Tekst i zrzuty ekranowe za: http://www.radiomaryja.pl/informacje/sad-okregowy-w-gdansku-lech-walesa-przekroczyl-granice-swobody-wyrazania-opinii-w-debacie-politycznej

Radio Maryja

Parlament Europejski przyjął krytyczną wobec Niemiec rezolucję w sprawie Jugendamtów. Deputowani wzywają rząd w Berlinie do zapewnienia dokładnych kontroli, procedur i praktyk stosowanych przez Niemieckie Urządy ds. Dzieci i Młodzieży. Odbieranie rodzicom dzieci przez urzędników Jugendamtów bez rzetelnego sprawdzenia sytuacji w rodzinach to poważny problem – podkreślali eurodeputowani.

Od lat do komisji petycji Parlamentu Europejskiego płynęły skargi rodziców na Niemieckie Urzędy ds. Dzieci i Młodzieży tzw. Jugendamty.

– Urząd krytykowany jest za opieszałość, zbytnie ingerowanie w życie rodzin, naruszanie prywatności. To wszystko nie sprzyja prywatności dziecka, a nawet prowadzi do różnych zaburzeń psychicznych – mówiła w Parlamencie Europejskim Urszula Krupa.

Częstą praktyka stosowaną przez urzędników Jugendamtów, zwłaszcza wobec rodzin obcokrajowców lub rodzin mieszanych, jest odbieranie dzieci bez należytych podstaw i kierowanie ich do niemieckich rodzin. Na to często skarżyli się rodzice – wskazywała podczas debaty o Jugendamtach europoseł Prawa i Sprawiedliwości.

– Wielokrotnie słyszymy w Polsce skargi zrozpaczonych rodziców, którym Jugendamt odebrał dzieci zakazując im nawet spotkań z nimi. Utrudniając, a nawet zakazując, porozumienia się w języku polskim – akcentowała Urszula Krupa.

Takiego stanowiska polskiej europoseł nie podzieliła europoseł Julia Pitera z Platformy Obywatelskiej, która stwierdziła na forum komisji petycji, że skargi, które trafiają do komisji nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Według niej krytyka Jugendamtów ma charakter polityczny i jest nieuzasadniona.

– Temat ten regularnie powraca, stając się – podobnie jak histeria antyszczepionkowa – narzędziem w walce politycznej, zwłaszcza w okresach przedwyborczych. To zasiewa niepokój i podważa, nie tylko zaufanie do władzy, ale wzajemne zaufanie w ramach wspólnoty europejskiej – podkreślała europoseł PO.

W opinii dr Mirosława Boruty takie stanowisko polskiej deputowanej, to rodzaj walki ideologicznej między państwem narodowym a tożsamością obywatelską, dla której kultura i język nie mają większego znacznie.

– Trudno byśmy godzili się, że polski eurodeputowany zamierza przyklaskiwać germanizacji polskich dzieci, to może 150 lat temu, ale nie w XXI w. – mówił socjolog.

Julia Pitera zgłosiła 16 poprawek, które miały znacząco łagodzić wydźwięk rezolucji. Jedna z nich zmierzała do wykreślenia z tekstu dokumentu zapisu, w którym Parlament Europejski: „Wzywa Komisję Europejską do zapewnienia dokładnych kontroli procedur i praktyk stosowanych przez Niemiecki Urząd ds. Dzieci i Młodzieży (Jugendamt) pod kątem ich niedyskryminacyjnego charakteru w zakresie sporów dotyczących rodzin międzynarodowych”.

Parlament Europejski ostatecznie odrzucił te poprawki, a samą rezolucję przyjął większością 307 głosów, przy 211 przeciw; 112 eurodeputowanych wstrzymało się od głosu.

To politycznie ważny gest, ale prawnie nie wiąże rządu niemieckiego – zauważył prof. Robert Alberski.

– Ta rezolucja Parlamentu Europejskiego jest dokumentem politycznym, który reprezentuje stanowisko parlamentu, natomiast nie ma takiej mocy bezwzględnej obowiązującej – podkreślił politolog.

Rezolucja może wesprzeć starania polskiego rządu, którzy forsuje na forum unijnym regulacje zmierzające do ograniczające traumy dzieci na wypadek gdyby były odebrane rodzicom.

– Jeżeli dziecko jest odbierane to ma być umieszczane gdzie? Przede wszystkim u krewnych. Chyba, że to jest niemożliwe – mówił Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości.

Rząd chce, by dziecko w razie konieczności było umieszczane w rodzinie, która mówi w jego ojczystym języku. Gdy dziecko ma polskich rodziców powinno trafić do polskiej, a nie niemieckiej rodziny.

Tekst i zrzuty ekranowe za: http://www.radiomaryja.pl/informacje/krytyczna-rezolucja-parlamentu-europejskiego-ws-jugendamtow

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Skandal to mało powiedziane. Poseł Platformy Obywatelskiej - Grzegorz Furgo użył niemieckiego, nazistowskiego plakatu do bieżącej walki politycznej. Jest to głupota pomieszana z perfidią, dlatego, że wykorzystywanie jako bazy do walki propagandowej w Polsce współczesnej niemieckich, nazistowskich plakatów, jest zarówno perfidne, jak i głupie.

20181016rmZ której strony nie spojrzeć na ten wybryk, jest to kolejne przekroczenie granic dobrego smaku i przyzwoitości. Są wśród nas tacy, którzy nie oglądając się na nic niszczą wszystko. Na wszelkie sposoby należy temu zapobiegać, upominać i jeśli tylko można, nawet karać.

Linka do materiału multimedialnego:
http://www.radiomaryja.pl/multimedia/informacje-dnia-16-10-2018-10-00

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Modlitwami i koncertem rozpoczęły się 3 grudnia w Toruniu obchody 25-lecia powstania Radia Maryja. W obchodach uczestniczył prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, p. dr Andrzej Duda, ale także ministrowie rządu p. premier Beaty Szydło, a także m.in. posłowie, senatorowie i członkowie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Zapraszam Państwa do obejrzenia „telewizyjnego” fotoreportażu – 32 zdjęć:
https://goo.gl/photos/6jvH1H31NG4aLEAMA

davMirosław Boruta

Radio Maryja rozpoczęło nadawanie programu 9 grudnia 1991 roku, nazajutrz po jednym z najważniejszych świąt katolickich, Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, a idea radia - jak podają źródła - zrodziła się w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Radio Maryja i dzieła z nim związane są jednym z najważniejszych i najbardziej wartościowych przedsięwzięć o charakterze socjologicznym, to znaczy: religijnym, kulturowym, politycznym, społecznym nie tylko w Polsce, oddziałują one także na Polaków poza granicami Ojczyzny. Radio Maryja to dzisiaj najlepszy przewodnik po wierze chrześcijańskiej, katolickiej, po problematyce życia społecznego z punktu widzenia nauki Kościoła.

radiomaryjaRadio Maryja walczy z szatanem, z lewicową wizją świata, obala mity i stereotypy, ignorancję i łatwiznę w pojmowaniu rzeczywistości społecznej i relacji międzyludzkich, szuka najważniejszego, sedna spraw, zagadnień, procesów, decyzji. Odwołując się do takich pojęć jak cywilizacja życia kontra cywilizacja śmierci, cywilizacja prawicy (z Bogiem) kontra cywilizacja lewicy (bez Boga), cywilizacja tożsamości wiary i Ojczyzny kontra cywilizacja nijakości, nudy i egzystencjalnej pustki słyszymy codziennie, że Radio Maryja jest zawsze po stronie tych pierwszych.

Wspólnota słuchaczy Radia Maryja, to cała wielka Rodzina: Biura, Koła, Kółka Różańcowe, pielgrzymki, do tego Telewizja Trwam, prasa i wydawnictwa, Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej kształcąca ideową młodzież oraz skupiający polską elitę Zespół Wspierania Radia Maryja.

Radio Maryja to wielkie dzieło, któremu zawdzięczamy, że dzisiaj Polska „wraca” a znakomita większość Polaków jest coraz bardziej dumna z historii i osiągnięć swojego wczoraj i dzisiaj. Wbrew całej, rozwijanej przez 25 lat pedagogice wstydu, jesteśmy dumnym narodem w coraz silniejszym państwie i to jest rezultat działalności Radia Maryja, rezultat mądry i piękny. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica... Teraz i zawsze...

Zespół Wspierania Radia Maryja
w służbie
Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie i Narodowi Polskiemu
wyróżniony Złotą Odznaką Radia Maryja z Diamentem

Warszawa-Kraków, 1 lipca 2016 roku

Już za kilka dni rozpocznie się 25. Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja do Pani Jasnogórskiej. Przyzwyczailiśmy się podczas naszego, jak zawsze licznego, lipcowego pielgrzymowania przedkładać Patronce naszej rozgłośni wszystkie sprawy dotyczące Radia Maryja i wielu innych dzieł służących nowej ewangelizacji, które powstały i rozwijają się w środowisku radiomaryjnym.

Staniemy przed Obliczem Królowej Polski, aby w modlitwie wyrazić wdzięczność za Jej nieustanną opiekę nad naszą rozgłośnią, skutecznie wspomagającą formację religijną i patriotyczną Polaków. W tegorocznej pielgrzymce uczestniczymy z poczuciem radości z powstania świątyni pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Zachowując we wdzięcznej pamięci niedawną uroczystość konsekracji i treść poprzedzającego ją listu od Ojca Świętego, wieziemy radość z faktu, iż byliśmy zjednoczeni w modlitwie z Legatem Papieskim, z licznie przybyłymi przedstawicielami Konferencji Episkopatu Polski i z ponad pięciuset kapłanami.

Przybędziemy do Pani Jasnogórskiej również z dziękczynieniem za ubiegłoroczne otwarcie serc i umysłów wielu Polaków na program naprawy Rzeczypospolitej. Pojawiła się szansa, że wyniki wyborów prezydenckich i parlamentarnych doprowadzą do przywrócenia właściwych drogowskazów na drodze, którą współcześnie przebywa Polska.

Już tylko te przykłady (możemy w naszej pamięci przywołać wiele innych) świadczą dobitnie o tym, jak skuteczna w uwrażliwianiu serc i sumień jest modlitwa wielu osób. Wzywał nas do modlitewnego wspierania dobrych dzieł św. Jan Paweł II. Już na początku Wielkiego Pontyfikatu ogłosił z Kalwarii Zebrzydowskiej, że najważniejszym, najistotniejszym orędziem papieskim jest wezwanie do modlitwy.

W naszym dziękczynieniu Pani Jasnogórskiej nie może zabraknąć wdzięczności za obdarowanie nas Kapłanami odważnymi, miłującymi Pana Boga, Kościół i Polskę. To na Ojcach Redemptorystach, w szczególności na o. Tadeuszu Rydzyku spoczywa odpowiedzialność za prowadzenie tych wyjątkowych dzieł. Ich posługa wspierana jest przez Pasterzy naszego Kościoła i olbrzymią rzeszę wiernych stanowiących Rodzinę Radia Maryja. Tych wszystkich Kapłanów i rezultaty ich aktywności obejmiemy naszą modlitwę przed Panią Jasnogórską.

Podczas konsekracji toruńskiej świątyni ks. kard. Zenon Grocholewski, legat papieski przypomniał również trudności i ataki mające na celu powstrzymanie, a nawet zniszczenie tych dobrych dzieł. Chodziło o to, aby ich owoc nie docierał do polskich umysłów i serc.

Pielgrzymując, wspomnijmy więc również ataki, dyskryminację, kłamliwe zarzuty i złośliwe działania wielonakładowych mediów „mętnego nurtu”, a nawet krzywdzące decyzje niektórych wysokich urzędników państwowych. Trzeba to wszystko również widzieć, trzeba stanowczo zło nazywać złem. Trzeba też objąć czyniących zło naszą modlitwą o otwarcie ich na dobro. W ostatnich miesiącach dostrzegamy bowiem nowe kłamstwa i manipulacje tych, którzy do niedawna rządzili, a dzisiaj określają się jako „totalna opozycja”. To z tego środowiska wychodzą takie kłamstwa, według których np. zwrot bezprawnie zabranej – w 2008 roku – Fundacji Lux Veritatis dotacji na geotermię określa się jako „pieniądze dane ojcu Rydzykowi”. Pomija się zupełnie wypowiedź sądu w tej sprawie, który nie tylko uznał ówczesne działania urzędników państwowych jako naruszające prawo, ale również stwierdził, że w przypadku, gdyby nie została zawarta ugoda między stronami, to koszty które musiałby ponieść Skarb Państwa, byłyby zdecydowanie wyższe od sumy odszkodowania dla Fundacji Lux Veritatis. Wiązanie zwrotu bezprawnie zabranej dotacji z nazwiskiem oddanego Polsce Kapłana jest zwykłym nadużyciem.

Podobne potraktowanie projektu „By pamięć o nich trwała”, zgłoszonego na konkurs Ministerstwa Spraw Zagranicznych jest kolejnym kłamstwem. Projekt ten dotyczył upamiętnienia męczeńskiej ofiary wielu Polaków ratujących Żydów podczas okupacji niemieckiej. Wynik konkursu i ujęcie tego projektu w licznej grupie zwycięzców konkursu środowisko dzisiejszej „totalnej opozycji” upowszechnia jako „odpłacenie ojcu Rydzykowi za pomoc w ubiegłorocznych wyborach”.

Powyższe działania wyraźnie korespondują z decyzjami tych, którzy rządzili w poprzednich ośmiu latach. Przypomnijmy - jako przykładowe - odbieranie dotacji na rozwój uczelni toruńskiej, nawet przez pokrętną zmianę zasad jej przyznawania. Mamy jeszcze w pamięci bezprawne niszczenie toruńskiej inicjatywy w zakresie geotermii, potem zaś wspieranie - dotacjami państwowymi – innego, zagranicznego inwestora. Pamiętamy też stawiane coraz to nowe przeszkody, aby tylko uniemożliwić przyznanie Telewizji Trwam miejsca na multipleksie. Kiedy wielomilionowe protesty otworzyły drogę do telewizji naziemnej, to nadawcę Telewizji Trwam, zmuszono do ponoszenia przez pewien czas opłat za koncesję, ale bez dostępu do multipleksu i możliwości nadawania w ten sposób.

Te wszystkie bolesne sprawy niesiemy w naszym tegorocznym pielgrzymowaniu do Patronki Radia Maryja. Warto, abyśmy radując się z dokonań i zdając sobie sprawę z trudności pamiętali również o potrzebie naszego wkładu w rozwój materialny dzieł radiomaryjnych. To dzięki naszym ofiarom, nawet niewielkim, ale systematycznie przekazywanym, utrzymują się Radio Maryja i Telewizja Trwam, wspierana jest Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej, budowana jest świątynia – wotum wdzięczności za Wielki Pontyfikat św. Jana Pawła II. To są wyjątkowe dzieła naszej ofiarności. Wszyscy, uczestnicząc w modlitwie oraz przekazując ofiary na posługę sprawowaną za pomocą tych narzędzi ewangelizacji, stajemy się ich współtwórcami. Być współtwórcą takich dzieł jest wielkim darem Opatrzności dla każdego z nas. Jest to również zobowiązanie do dbania o te dzieła. Dzięki naszemu solidarnemu działaniu będą one służyły Panu Bogu, Kościołowi, Polsce i Polakom na całym świecie.

W imieniu Zespołu Wspierania Radia Maryja
przewodniczący, prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki

Skład Zespołu Wspierania Radia Maryja: prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki / prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak / prof. dr hab. Aleksander H. Krzymiński / prof. dr hab. dr h.c. Wacław Leszczyński / prof. dr hab. inż. Piotr Małoszewski / prof. dr hab. Janina Marciak-Kozłowska / prof. dr hab. Janina Moniuszko-Jakoniuk / prof. dr hab. n. med. Ludwika Sadowska / prof. dr hab. Kazimierz Tobolski / prof. dr hab. Jerzy Wojtczak-Szyszkowski  / dr inż. Antoni Zięba.

Zespół Wspierania Radia Maryja
w służbie
Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie i Narodowi Polskiemu
wyróżniony Złotą Odznaką Radia Maryja z Diamentem
30-523 Kraków, ul. Zamoyskiego 56

Warszawa, dnia 11 maja 2016 r.

KOMUNIKAT

Już wkrótce, bo 18 maja 2016 roku, w Toruniu zostanie uroczyście konsekrowany kościół pod wezwaniem Matki Bożej Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Będzie to wyjątkowe wydarzenie nie tylko dla całej Rodziny Radia Maryja. Tę wyjątkowość podkreśla fakt, że konsekracji dokona specjalny wysłannik Ojca Świętego Franciszka,  ks. kard. Zenon Grocholewski, do niedawna Prefekt Kongregacji Wychowania Katolickiego. W liście skierowanym do Niego Ojciec Święty napisał, że wysyła „wybitnego Męża, by Mnie reprezentował  i okazał Moją miłość dla tej wspólnoty”. Już słowa te, jak i inne zawarte w cytowanym liście świadczą dobitnie, że nadchodzące wydarzenie będzie wyjątkowe.

Cała Rodzina Radia Maryja zdaje sobie z tego sprawę i zapewne licznie przybędzie do Torunia. Zarówno uczestniczący w uroczystej konsekracji, jak i towarzyszący temu wydarzeniu za pośrednictwem Radia Maryja i Telewizji Trwam będą we wspólnocie dziękować Panu Bogu za Pontyfikat św. Jana Pawła II w Kościele powszechnym i w Kościele w Polsce. Toruńska świątynia zajmuje poczesne miejsce wśród dzieł ewangelizacyjnych powstałych w klimacie stworzonym przez Radio Maryja. Jest ważnym dopełnieniem tych dzieł.  Zlokalizowanie świątyni w bezpośrednim sąsiedztwie Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu nawiązuje do przesłania św. Jana Pawła II, które zostało przedstawione w Encyklice „Fides et Ratio”.

Ojciec Święty Franciszek w swoim liście na konsekrację świątyni podkreślił, iż powstanie kościoła jest rezultatem wspólnego zaangażowania kapłanów i ludzi świeckich. Czytamy w  tym liście, że to „sanktuarium wybudowano staraniem członków Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela, z pomocą wielu Polaków, żyjących zarówno w Ojczyźnie, jak i wśród innych Narodów” i ma ono służyć „dla pomnożenia wiary i praktykowania miłości w codziennym życiu”.  Wyraźne podkreślenie przez Ojca Świętego w dalszej części listu roli słuchaczy Radia Maryja zobowiązuje nas do jeszcze gorliwszej pracy dla Chrystusa i Jego Kościoła. Na naszej drodze życia umieszczamy więc kolejny drogowskaz zawierający życzenie Ojca Świętego, aby „wierni umiłowanej Polski także dzisiaj ukazali całemu światu miłość Ewangelii i przykład chrześcijańskich cnót, jakie należy urzeczywistniać w codziennym życiu”.

Wśród tych cnót na poczesnym miejscu znajduje się głoszenie prawdy o naszej wierze, o przeszłości i teraźniejszości naszego Narodu. Stałemu utrzymywaniu w naszej pamięci tego zadania służy również wystrój toruńskiej świątyni. Nie sposób opisać w krótkim komunikacie poszczególnych elementów tworzących całość tego przekazu. Trzeba tu jednak podkreślić szczególną wymowę wystroju dolnej części kościoła. Na granitowych tablicach zamieszczono tam nazwiska tych Polaków, których męczeńska śmierć z rąk niemieckiego okupanta spowodowana była tym, iż ratowali Żydów, a fakt ten jest jednoznacznie udokumentowany. Taka forma upamiętnienia jest realizacją zobowiązania, aby pamięć o tych męczennikach trwała wśród nas i wydawała dobre owoce.

Uczestnicy uroczystej konsekracji kościoła dziękując Panu Bogu za powstanie pięknego dzieła pamiętają w swej modlitwie o jego twórcach. Kościół jako obiekt sakralny jest przecież rezultatem pracy i twórczego zaangażowania: projektanta, budowniczych, Ojców Redemptorystów, a nade wszystko inicjatora i koordynatora tych wszystkich działań. Wzniesienie tej pięknej świątyni, w tak krótkim czasie było możliwe dzięki ofiarności wielu darczyńców. Jest to kolejny dowód na to, iż ofiary przekazywane na zbożne cele wydają zwielokrotnione owoce. Pamiętajmy o tym, gdy słyszymy o potrzebie społecznego wsparcia takich środków społecznego komunikowania się jak Radio Maryja i Telewizja Trwam. Pamiętajmy o potrzebach związanych z rozwojem Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej. To dzięki naszemu zaangażowaniu w różne formy ich wspierania dociera do nas to światło „swoistej jasnej latarni dla Polski, dla Europy i dla Kościoła”  (słowa abpa J. Tobina) jakim jest Radio Maryja i wokół niego zorganizowane dzieła tworzące katolickie centrum medialne.

W imieniu Zespołu Wspierania Radia Maryja
przewodniczący, prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki

Skład Zespołu Wspierania Radia Maryja: prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki / prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak / prof. dr hab. Aleksander H. Krzymiński / prof. dr hab. dr h.c. Wacław Leszczyński / prof. dr hab. inż. Piotr Małoszewski / prof. dr hab. Janina Marciak-Kozłowska / prof. dr hab. Janina Moniuszko-Jakoniuk / prof. dr hab. n. med. Ludwika Sadowska / prof. dr hab. Kazimierz Tobolski / prof. dr hab. Jerzy Wojtczak-Szyszkowski  / dr inż. Antoni Zięba / z Zespołem stale współpracuje ponad 1200-osobowa Grupa Wspomagająca.

radiomaryjalmRadio Maryja / RIRM

W Sejmie odbyło się pierwsze czytanie nowelizacji ustawy o Karcie Polaka. W myśl projektu posiadacz karty mógłby w łatwiejszy sposób zdobyć polskie obywatelstwo. Osoba posiadająca Kartę Polaka byłaby traktowana na zasadach zbliżonych do polskich obywateli.

Zmiany pozwolą również na łatwiejszą ewakuację Polaków z zagranicy, a także opiekę nad nimi.

W obliczu wojny na Ukrainie, zmiany muszą zostać wprowadzone jak najszybciej – wskazuje poseł Małgorzata Gosiewska, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Łączności z Polakami za Granicą.

kartapolakaNie było rozwiązań prawnych umożliwiających pomoc naszym rodakom w sytuacjach takich jak na przykład wojna. To, że udało nam się wywalczyć z MSZ-tem – kierowanym jeszcze przez PO – ewakuację naszych rodaków to było ciężkie zadanie. Trzeba było szukać odpowiednich rozwiązań prawnych. My w tej chwili takie rozwiązania przygotowaliśmy. To umożliwi reagowanie w sytuacjach krytycznych, jak właśnie wojna, ale też da możliwość osiedlania się naszych rodaków, ich powrotu na ziemię ojczystą – mówi poseł Małgorzata Gosiewska.

Poseł Małgorzata Gosiewska dodaje, że Karta Polaka to pierwszy krok w procesie powrotu rodaków do Polski. Drugim – jak mówi – będzie ustawa o repatriacji.

Od 29 marca 2008 roku, dnia wejścia w życie ustawy o Karcie Polaka, do 15 maja 2014 r. polskie urzędy konsularne przyjęły ok. 140 tys. wniosków o jej wydanie. Wnioskodawcy odebrali 110 tys. Kart Polaka. Najwięcej wniosków o Kartę Polaka złożono na Białorusi oraz na Ukrainie.

Tekst i ilustracja za: http://www.radiomaryja.pl/informacje/pierwsze-czytanie-noweli-o-karcie-polaka

Zespół Wspierania Radia Maryja
w służbie Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie i Narodowi Polskiemu
wyróżniony Złotą Odznaką Radia Maryja z Diamentem

Warszawa, 28 listopada 2015 roku

KOMUNIKAT

Już wkrótce przybędziemy do Torunia, aby uczestniczyć w uroczystym dziękczynieniu Matce Najświętszej za służbę Radia Maryja w dziele Nowej Ewangelizacji.

W przededniu toruńskich uroczystości Zespół Wspierania Radia Maryja spotkał się w Warszawie, aby spojrzeć na sytuację naszej Ojczyzny i w tym kontekście na zadania Radia Maryja W spotkaniu wzięli udział: o. dr Janusz Sok - Prowincjał Warszawskiej Prowincji Redemptorystów oraz o. Jan Król, który reprezentował o. dr. Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja.

Rocznicowe dziękczynienie jest okazją do spojrzenia na miniony czas, kiedy to coraz intensywniej odczuwaliśmy rezultaty oddziaływań wewnętrznych i zewnętrznych, których celem było zniszczenie wartości chrześcijańskich, na których od wieków kształtowała się nasza Ojczyzna. Jeszcze mamy w pamięci te ustawy i rozporządzenia uderzające w poszanowanie życia człowieka, w rodzinę, w wychowanie młodego pokolenia. Te działania rządzących wspierane były przez współdziałające z nimi media.

W tak kształtowanej rzeczywistości odczuwany był coraz bardziej głód prawdy. Zadanie nałożone na katolickie środki społecznego komunikowania, przypomniane przez św. Jana Pawła II w książce „Wstańcie, chodźmy!” było od początku wpisane w misję Radia Maryja. Warto to zadanie przypomnieć: „nie wolno odwracać się od prawdy, zaprzestać jej głoszenia, ukrywać, nawet jeśli jest to prawda trudna, a jej wyjawienie wiąże się z wielkim bólem”. Radio Maryja to zadanie podjęło i realizuje od początku swojej służby Panu Bogu, Kościołowi i Polsce.

To z tej służby wyrastają owoce zaangażowania wielu Polaków. Na początku trzeba tu wymienić modlitwę wielu ludzi w intencji Ojczyzny. Z otwierania umysłów i sumień na prawdę wyrasta jakże liczne zaangażowanie obywateli w Ruch Kontroli Wyborów. To również dzięki formacji religijnej i patriotycznej prowadzonej przez te środki komunikacji społecznej buduje się wspólnota ducha, która potrafi formułować wymagania wyborców w stosunku do wybranych.

Wyniki wyborów, które odbyły się w bieżącym roku, stworzyły warunki do powrotu Polski na właściwą drogę służby obywatelom. Trzeba jednak pamiętać, że „wolność przychodzi jako dar, utrzymuje się przez zmagania”. Otrzymawszy dar, którym są warunki sprzyjające naprawie, nie można zapomnieć o konieczności uczestniczenia w utrzymywaniu tego daru. To uczestnictwo wymagać będzie od nas wszystkich zaangażowania w:
• stałą modlitwę w intencji Ojczyzny,
• podtrzymanie gotowości Ruchu Kontroli Wyborów do podobnych działań w przyszłości,
• podtrzymywanie i poszerzania wspólnoty Polaków zjednoczonych w dziele naprawy Ojczyzny.

Musimy też pamiętać, iż powierzenie zadań związanych z rządzeniem wybranym przez nas przedstawicielom nie kończy się na akcie wyborczym. Trzeba stale i konsekwentnie pilnować, czy i w jaki sposób wybrani przez nas przedstawiciele władzy realizują zobowiązania wyborcze. Pomocne w tej ocenie będą na pewno informacje przekazywane przez środki społecznego komunikowania, których rzetelność znamy od lat i które przykładają do oceny takie same kryteria, jakich my użylibyśmy w tych zasadniczych sprawach.

Nie możemy się łudzić, że droga naprawy Rzeczypospolitej obrana przez większość w akcie wyborczym zostanie natychmiast zaakceptowana przez przeciwników tej naprawy. Media, które uprzednio wspierały działania destrukcyjne, nie zmienią nagle swojego oblicza.

Potrzebny jest nie tylko trud naprawy tego stanu ze strony obecnie rządzących. Powinni oni także odczuwać, iż wyborcy, stawiając im wymagania, wspierają ich również w pełnionej służbie. Oni też potrzebują poparcia ze strony wyborców. Najprostszym wyrażeniem tego poparcia jest niepoddawanie się propagandzie uprawianej przez media głównego nurtu, zwane również mediami mętnego nurtu. Dotychczasowe doświadczenie powinno nam w tym pomóc. Budowane od lat przez nas wspólnoty ducha na pewno są dobrym środowiskiem, w którym możemy dzielić się spostrzeżeniami w formułowaniu oceny aktualnej sytuacji w naszej Ojczyźnie.

Przy rocznicowej okazji należy wyraźnie podkreślić, że gdyby nie gigantyczny wysiłek Radia Maryja nie byłoby obecnej zmiany w Polsce. To Radio Maryja, Telewizja Trwam, „Nasz Dziennik” jakże często inspirują naszą aktywność w dziele formacji religijnej i patriotycznej, w umacnianiu wiary każdego z nas oraz w dawaniu świadectwa temu, iż jesteśmy uczniami Chrystusa.

Trzeba więc stale pamiętać o tym, iż te środki społecznego komunikowania potrzebują również naszego systematycznego wsparcia ofiarami. Dzięki zaangażowaniu w różne formy ich wspierania nadal docierać będzie do nas to światło „swoistej jasnej latarni dla Polski, dla Europy i dla Kościoła” (słowa abpa J. Tobina) jaką jest Radio Maryja i wokół niego zorganizowane dzieła tworzące katolickie centrum medialne.

W imieniu Zespołu Wspierania Radia Maryja
prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki, przewodniczący

Skład Zespołu Wspierania Radia Maryja: / prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki / prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak / prof. dr hab. Aleksander H. Krzymiński / prof. dr hab. dr h. c. Wacław Leszczyński / prof. dr hab. inż. Piotr Małoszewski / prof. dr hab. Janina Marciak-Kozłowska / prof. dr hab. Janina Moniuszko-Jakoniuk / prof. dr hab. n. med. Ludwika Sadowska / prof. dr hab. Kazimierz Tobolski / prof. dr hab. Jerzy Wojtczak-Szyszkowski / dDr inż. Antoni Zięba / z Zespołem stale współpracuje ponad 1200-osobowa Grupa Wspomagająca.

wpolityceplZespół wPolityce.pl / radiomaryja.pl / WUj

O kompetencjach prezydenta, o tym jak powinny one być używane mówił kandydat na prezydenta Andrzej Duda w „Rozmowach Niedokończonych” na antenie Radia Maryja.

Często słychać, że ludzie mówią, że kompetencje prezydenta są niewielkie. Ale ja bym z tym uważał, bo akurat prezydent, jako jedyne stanowisko w Polsce jest - jak mówi konstytucja - wybierany w wyborach powszechnych. Nikt inny nie ma takiego mandatu, za nim stoi siła tych, którzy go wybrali. Nawet jeśli momentami jego kompetencje nie są silne, choć ja bym z tym dyskutował, bo przecież ma inicjatywę ustawodawczą, a przede wszystkim możliwość zawetowania ustawy. Żadna ustawa w Polsce nie wejdzie w życie bez podpisu prezydenta — podkreślał Andrzej Duda.

Każda podwyżka podatków jest związana z podpisem prezydenta. Rozmawiałem ostatnio z pracownikami z Lubina, z zagłębia miedziowego. Mówiliśmy o tzw. podatku miedziowym, przez który, jak oni mi mówili wydobycie tego surowca stanęło na krawędzi opłacalności. No, ale przecież prezydent Komorowski to podpisał. Bez jego podpisu tego podatku by nie było — mówił kandydat PiS. Jak dodał „prezydent ma w ręku bardzo silne narzędzia, właśnie po to, aby kontrolować zmiany”.

To weto, to jest w moim mniemaniu taki „kubeł zimnej wody”, który prezydent może wylewać na większość parlamentarną jeśli uważa, że zmiany mogą być antyspołeczne — diagnozował europoseł PiS na antenie Radia Maryja.

Z perspektywy tej pięcioletniej kadencji najtragiczniejsza jest ustawa podnosząca wiek emerytalny. W swojej kampanii Bronisław Komorowski mówił, że nie jest za obligatoryjnym podniesieniem tego wieku. Donald Tusk w kampanii wyborczej także mówił, że wieku nie podniesie. Według mnie właśnie dzięki temu wygrał wybory. Gdyby uczciwie powiedział, że ten wiek zostanie podniesiony, to wyborów by nie wygrał, bo napięcie społeczne było wtedy ogromne. I wtedy prezydent powinien powiedzieć: nie, nie zgadzam się, bo kłamiecie, bo co innego obiecywaliście w kampanii wyborczej. Ale prezydent Komorowski grzecznie podpisał tę ustawę, okazał się prezydentem nie wszystkich obywateli, tylko prezydentem rządu — ocenił Duda.

Ja uważam, że należy wrócić do poprzedniego wieku emerytalnego i podjąłem zobowiązanie, że po wygranych wyborach do tego doprowadzę. Władza w tej sprawie ludzi nie słucha, nawet utopiona została inicjatywa obywatelska, do referendum przecież nie dopuszczono — przypomniał kandydat. Przedstawił także własną analizę obecnego rynku pracy w Polsce.

Z jednej strony ludzie muszą pracować do 67 roku życia, a z drugiej strony do szkół idą sześciolatki po to, aby młodzi ludzie wcześniej weszli na rynek pracy. A skąd oni mają mieć etaty, skoro one są zablokowane przez tych starszych. Powstała taka dziura, bo nie ma realnego planu, aby gdzieś tam w środku wcielić w życie plan tworzenia miejsc pracy — mówił Andrzej Duda.

Jak można mówić, że jest się kandydatem obywatelskim, kiedy wszystkie obywatelskie projekty zostały odrzucone? — zastanawiał się Andrzej Duda podsumowując propagandowe slogany Komorowskiego.

Dalsza część rozmowy dotyczyła polityki historycznej i tzw. nowoczesnego patriotyzmu, o którym bardzo często mówi obecny prezydent.

Wydaje mi się, że warto tutaj przytoczyć to, co ostatnio powiedział pan Andrzej Gwiazda. Patriotyzm jest jeden, ale na różne, czasem nowoczesne sposoby można je wypełniać”. Musi powstać w naszym kraju Muzeum Żołnierzy Wyklętych, tak jak dzięki panu profesorowi Lechowi Kaczyńskiemu powstało Muzeum Powstania Warszawskiego. To powinno być miejsce, gdzie każda szkolna wycieczka zostanie przez wychowawcę zabrana i to będzie element szkolnego programu — stwierdził Duda i przypomniał słowa marszałka Piłsudskiego, że „Naród, który nie pamięta o swojej historii nie jest narodem, a jedynie przypadkową zbiorowością”.

20150425ad3Spotkałem się ostatnio z nauczycielami, którzy mówili mi o ograniczaniu nauczania historii. Pytali czemu to ma służyć? Rozbiciu naszej zbiorowości? Wdrukowaniu nam czegoś, co nie miało miejsca? To są bardzo ważne pytania, należy zrobić wszystko żeby nauka historii wróciła do szkół w poprzednim wymiarze. Żeby człowiek, który kończy szkołę wiedział co mamy za sobą. Abyśmy nie mieli kompleksów, abyśmy nie dali wtłoczyć się w taka rolę człowieka, któremu da się wepchnąć w rolę, której nie chce, który ma wykonywać gorsza pracę, bo ma kompleksy — mówił Andrzej Duda (fot. M. Czutko).

Kandydat PiS mówi także o bezpieczeństwie narodowym, którym szafuje w swoich hasłach wyborczych Bronisław Komorowski.

Słyszymy teraz głos prezydenta Komorowskiego o zgodzie i bezpieczeństwie. Przez ostatnie lata nie słyszałem jego głosu, kiedy minister Rostowski zmniejszał wydatki na armię, nie słyszałem takiego głosu, kiedy ślimaczyła się budowa gazoportu w Świnoujściu, który dałby nam niezależność energetyczną. Nie zabierał także głosu, kiedy pani premier Kopacz zgodziła się na dekarbonizację przemysłu, czyli odejście od węgla — wyliczał kandydat Prawa i Sprawiedliwości.

Prowadzący audycję przeszedł następnie do części, w której Andrzej Duda miał okazję porozmawiac o kwestaich światopoglądowych.

Jestem praktykującym katolikiem. W modlitwie znajduję oparcie, tak zostałem wychowany. (…) Trudno jest mi zrozumieć ludzi, którzy w ogóle nie wierzą w istnienie Siły Wyższej, która się nami opiekuje — przyznał Duda.

To związek mężczyzny i kobiety, bez dwóch zdań, czymże innym mogłoby być. Ma rolę przede wszystkim prokreacyjną — odpowiedział na pytanie o małżeństwo.

Związki homoseksualne są sprzeczne z istotą małżeństwa. Małżeństwo nie jest do zabawy, bo ma wielką rolę, także państwowotwórczą. A tamte związki nie, porównywanie tych bytów według mnie nie powinno w ogóle mieć miejsca — stwierdził europoseł.

Jeśli chodzi o in vitro, jako człowiek, jako katolik jestem przeciwko, bo to jest coś, co nie jest naturalne. Czasem jest tak, że kobieta i mężczyzna nie mogą mieć dzieci i podejmują pewne próby. Ja mam córkę i jestem spełnionym człowiekiem, rozumiem, że ludzie starają się z wszystkich sił, bo taki jest sens związku kobiety i mężczyzny. Ale mam świadomość, że to jest to działanie sprzeczne z naturą — przyznał kandydat Prawa i Sprawiedliwości. Dodał także, że sprawa „in vitro” wymaga w Polsce prawnego uregulowania, ale proponowany obecnie projekt ustawy jest „nie do przyjęcia, bo ten projekt po prostu nie chroni życia”. Andrzej Duda powiedział także, że jest zdecydowanym przeciwnikiem aborcji.

Są tylko dwie możliwości, w których przerwanie ciąży można by rozważać. Jeśli nie byłoby szans, aby dziecko przeżyło i druga, jeśli należałoby wybierać, czy przeżyje dziecko i matka — stwierdził Andrzej Duda. Inne możliwości nawet zastanawiania się nad przerwaniem ciąży wykluczył.

Tekst i ilustracja za:
http://wpolityce.pl/polityka/242248-andrzej-duda-w-rm-komorowski-grzecznie-podpisal-podniesienie-wieku-emerytalnego-okazal-sie-prezydentem-rzadu-a-nie-wszystkich-obywateli

wpolityceplZespół wPolityce.pl / maf / Telewizja Trwam

Kandyduję, by zacząć tę sytuację naprawiać. By dać choćby ten pierwszy impuls do naprawy naszego państwa - bo ono wymaga naprawy w wielu obszarach — mówił Andrzej Duda na antenie Telewizji Trwam.

Kandydat PiS na urząd prezydenta Rzeczypospolitej był gościem „Rozmów Niedokończonych”, gdzie mówił między innymi o tym, dlaczego postanowił startować w wyborach.

Pan prezydent i jego ugrupowanie są beneficjentami ostatnich 26 lat. W dużej części tego czasu to oni rządzili i to, że Polska wygląda dziś, jak wygląda, jest ich zasługą. Im się żyje wygodnie - ale ja w tej kampanii odbywam tour po kraju, spotykam się z obywatelami i większość ludzi nie ma takiego zdania jak pan prezydent - że żyjemy w „złotym wieku” — ocenił.

Duda powtarzał, że Polska powiatowa jest zwijana, a instytucje, które do tej pory miały tam dla mieszkańców charakter podstawowy - po prostu znikają.

Nie zapomnę opowieści w jednym z miast na zachodzie Polski, gdzie młody człowiek mówił, że zlikwidowano połączenia kolejowe z dużym miastem, więc zaczęliśmy zbierać podpisy pod apelem do marszałka województwa. Chodziliśmy, zbieraliśmy, ale pewnego dnia przejeżdżam - a oni burzą dworzec… To jest tragedia - to widać, jaka jest jakość realizowanej polityki. Polsce ogromnie dziś brakuje zrównoważonego rozwoju - tego, by inwestowany w tych rejonach kraju, gdzie dzieje się gorzej, gdzie źle jest z pracą — tłumaczył europoseł PiS.

Zdaniem Dudy skutek polityki Platformy jest taki, że młodzi ludzie wyjeżdżają albo do dużych miast, albo za granicę.

Prowadzący rozmowę ojciec przytaczał też szereg statystyk potwierdzających, że coraz więcej Polaków chce opuścić nasz kraj i przyjąć zagraniczne obywatelstwa.

Oni mówią tak: my chcielibyśmy wrócić do Polski, ale chcemy, by Polska dała nam szansę, byśmy mieli szansę rozwijania się. Byśmy mogli zacząć biznes, znaleźć pracę — przekonywał.

I dodawał: Kandyduję, by zacząć tę sytuację naprawiać. By dać choćby ten pierwszy impuls do naprawy naszego państwa - bo ono wymaga naprawy w wielu obszarach. To jest gospodarka, służba zdrowia, edukacja, ubezpieczenia społeczne… Wymieniać można długo. Musimy przywrócić Polskę na drogę rozwoju gospodarczego, bo bez tego za kilkadziesiąt lat Polska się może znaleźć w zagrożeniu — podkreślał.

Duda wracał też do złamania obietnicy przez Komorowskiego w sprawie podwyższenia wieku emerytalnego.

Taki sam mechanizm występował przy sprawach podatkowych. Na przestrzeni ostatnich 5 lat było 13 ustaw podwyższających w sumie 21 podatków, w tym VAT i VAT na ubranka dziecięce. Prezydent wszystko to podpisywał, mimo, że jego partia tyle razy deklarowała, że nie będzie podwyższał podatków — zwracał uwagę.

Pytany, czy ludzie zrozumieją, że Bronisław Komorowski jest współodpowiedzialny za to, co się dzieje w Polsce, kandydat PiS mówił, że Polacy nie koncentrują się na co dzień na życiu politycznym.

20150425ad2Ale jest kampania - to czas, by mówić, co działo się w ostatnich pięciu latach. Obywatele mają prawo ocenić działalność Bronisława Komorowskiego - moim zdaniem mandat prezydenta Rzeczypospolitej, bardzo silny, wymaga od prezydenta, by stawał w obronie społeczeństwa. Trzeba do tego odwagi, czasem trzeba powiedzieć rządowi „nie” — mówił (fot. Telewizja Trwam/wPolityce.pl).

Jeżeli suweren żąda czegoś stanowczo, to jego wola powinna zostać spełniona. (…) My nie chcemy żyć w kraju, w którym jest despotyzm, a władza narzuca obywatelom rozwiązania siłowo — dodawał.

Podkreślał przy tym, że prezydent powinien częściej spotykać się i rozmawiać z obywatelami - nawet jeśli nie ze wszystkimi postulatami się zgadza.

Wtedy nawet jeżeli wyjdą niezadowoleni od prezydenta, to nie mogą powiedzieć, że prezydent ich wyklucza i nie dostrzega. Dostrzega - ale ma inne zdanie. Naturą demokracji jest to, że mamy inne zdania na inne tematy — mówił.

Polityk zaapelował też o zmiany w prawie - tak, by obywatelskie projekty ustaw nie trafiały do niszczarki już po pierwszym czytaniu.

W rozmowie nie zabrakło też tematu biedy w Polsce.

Władza się chwali, że ma 3,4% PKB, ale jeśli się przyjrzymy, to aż 0,8% to potencjalne i mniej więcej oszacowane dochody z prostytucji, handlu narkotykami i przemytu. To nowa metoda liczenia PKB. Jeżeli to odejmiemy, bo państwo nie ma z tego żadnego pożytku, to zostaje nam 2,6. A jeżeli weźmiemy pod uwagę, że połowa z tego została wypracowana przez firmy o kapitale zagranicznym, które w ogromnej liczbie przypadków transferują pieniądze do swoich państw, to widzimy, że polska przedsiębiorczość to jedynie 1,3%. A ile w tym jest pieniędzy przysłanych przez Polaków z zagranicy? — zastanawiał się kandydat PiS.

Jego zdaniem polska gospodarka stoi w miejscu. Wracał do potrzeby przywrócenia Polski na drogę rozwoju gospodarczego.

To prezydent ma mieć wizję rozwoju państwa - to prezydent powinien wskazywać te kierunki — ocenił, wracając do postulatu powołania eksperckiej Narodowej Rady Rozwoju, która miałaby pracować przy Pałacu Prezydenckim.

Duda mówił też o konieczności zwiększenia kwoty wolnej od podatku do przynajmniej 8 tysięcy złotych.

Na koniec kandydat PiS został zapytany o szereg wpadek sztabu Bronisława Komorowskiego i ostrych słów, które padają z jego obozu.

Przyzwyczaiłem się, że po drugiej stronie jest nerwowa atmosfera, że są oszczerstwa. Mam swoją strategię i plan, mam świetnie funkcjonujący sztab, zespół młodych ludzi… (…) Wpadki pana prezydenta? Cóż, jak niefart to niefart - wierzę, że to małe sygnaliki, że szczęście jest po naszej stronie — śmiał się Duda.

I dodawał: Chcę debaty, ale przede wszystkim chcą tego wyborcy. Większość oczekuje debaty - debata jest solą kampanii wyborczej, jej elementem. (…) Chciałbym omówić sprawę prezydentury z Bronisławem Komorowskim — zakończył.

Tekst i ilustracja za:
http://wpolityce.pl/polityka/242235-andrzej-duda-w-telewizji-trwam-jako-prezydent-chce-dac-pierwszy-impuls-do-naprawy-polskiego-panstwa

wpolityceplZespół wPolityce.pl / maf / Radio Maryja

Ostatnie osiem lat to zmarnowany czas. (…) To zaprzeczenie polityki służącej polskiej racji stanu — mówił Andrzej Duda w „Rozmowach Niedokończonych”.

Kandydat PiS w wyborach prezydenckich gościł dziś w Radiu Maryja, a kilka godzin wcześniej w Telewizji Trwam.

Duda przekonywał, że prezydentura w Polsce może być naprawdę aktywna i wpływająca na rzeczywistość.

To nie jest tak, jak wmawiają nam od lat, poczynając od Donalda Tuska - że prezydent to tylko strażnik żyrandola. To było wielkie kłamstwo, jakie opowiadano Polakom. Donald Tusk mówił to, by obniżać ustrojową pozycję ówczesnego prezydenta Rzeczypospolitej, Lecha Kaczyńskiego. (…) To niestety zwielokrotniane przez media utrwaliło się nieco w świadomości społeczeństwa - że prezydent jest tylko symbolem, a jego kompetencje są nieistotne. Prezydent RP ma naprawdę ważne i poważne kompetencje — podkreślał.

Jak tłumaczył, w jego ocenie rolą prezydenta jest troska o sprawy państwa, a co za tym idzie - pochylanie się nad problemami zgłaszanymi przez społeczeństwo.

Miałem dziś spotkanie z młodzieżą i mówiłem im, że bywało tak w historii, że nie było państwa polskiego, ale trwało polskie społeczeństwo - że w rodzinach było kultywowane patriotyczne wychowanie. To do dzisiaj wielka cecha polskiego narodu i wielka nadzieja na przyszłość - musimy bronić naszej tożsamości i to jest też zadanie dla prezydenta Rzeczypospolitej — ocenił.

Pytany o decyzję Bronisława Komorowskiego w sprawie podpisania ustawy ws. tzw. konwencji antyprzemocowej, Andrzej Duda mocno krytycznie ocenił tę postawę.

Deklaruję z góry, że ja bym tej ratyfikacji nie dokonał, gdybym był prezydentem. Apelowałem do pana prezydenta, by nie dokonywał tej ratyfikacji i mam nadzieję, że tego nie zrobi - bo ta konwencja odwołując się do treści ważnych i szlachetnych, jaką jest ochrona przed przemocą, odwołuje się do czegoś innego. Nie dajmy sobie wmówić, że religia czy rodzina są źródłami przemocy - to są elementy filozofii lewackiej, którą usiłuje się nam wcisnąć — mówił.

Kandydat PiS zwracał uwagę na niepokojące zapisy o stereotypach, które wynikają z tradycji, a które mają być usuwane i niszczone.

Nie zgadzam się na takie sformułowania, nie zgadzam się na akty prawne, które takie treści wprowadzają do polskiego systemu prawnego — stwierdził.

Duda był dopytywany o swoją wizytę w Wielkiej Brytanii, a konkretnie o to, jak wyobraża sobie zmiany w Polsce, które sprowokują Polaków do powrotu do kraju: To problem bardzo złożony i nie da się o tym powiedzieć w jednym zdaniu. Jednym zdaniem można to opisać hasłem, pod którym idę ku polskiej prezydenturze: przyszłość ma na imię Polska. (…) To państwo, które będzie dbało nie tylko o swoich obywateli, ale także, które będzie w stanie pomóc innym - to wielki wzorzec, do którego musimy dążyć. Aby to się stało, musimy wrócić na drogę rozwoju gospodarczego — zaznaczył.

Europoseł PiS mówił, że dziś problemem młodych Polaków jest również konieczność znajomości i koneksji politycznych, by otrzymać dobrą pracę w naszym kraju.

Jeżeli mówimy o naprawie Rzeczypospolitej, to ja mówię o alternatywie ekonomicznej. Musimy doprowadzić do tego, by warunki życia w Polsce przynajmniej zbliżyły się do zachodu Europy. Wówczas kryterium wyboru nie będzie ekonomiczne - większość młodych ludzi chce pozostać w Polsce, a ci, którzy wyjechali, rozważą możliwość powrotu. Nie ukrywam, że bardzo na to liczę — stwierdził.

Duda mówił o tym, że zakres obowiązków i możliwości działania prezydenta jest na tyle szeroki, że może usprawnić politykę państwa w tym zakresie. Raz jeszcze zapewnił, że po wygraniu wyborów powoła Narodową Radę Rozwoju, która zajmie się najpilniejszymi potrzebami zmian w Polsce.

Prezydent powinien wskazać kierunki działania, ale to oczywiście wymaga współpracy z rządem - o tym mówi konstytucja, ale wielkie projekty mogą toczyć się pod auspicjami prezydenta — ocenił.

I dodawał: Ostatnie osiem lat to zmarnowany czas. (…) To zaprzeczenie polityki służącej polskiej racji stanu — stwierdził.

Andrzej Duda był też dopytywany o kwestię reindustrializacji Polski.

W moim przeświadczeniu to konieczność dziejowa. W 1989 roku, gdy kończyły się czasy komunizmu, 46% PKB pochodziło z produkcji przemysłowej. Dziś to tylko dwadzieścia. Ile zakładów w tym czasie zostało zniszczonych, ile rozkradzionych? To ogromny błąd tych 25 lat - oczywiście część z tych zakładów była przestarzała, część by zniknęła, ale większość z nich nadawała się do unowocześnienia, a ludzie nie straciliby pracy. Przez lata wmawiano nam, że nowoczesna gospodarka to usługi - tymczasem okazuje się, że były państwa niesłuchające tego typu rad. Dla przykładu - Niemcy oparły gospodarkę o przemysł i innowacyjność — zaznaczył.

Jak mówił, proces „stawania się silnym” wymaga dłuższego czasu, ale trzeba go zapoczątkować. Duda podkreślał, by korzystać z polskiego potencjału, także tego naukowego. Wrócił też do kwestii przyjęcia przez Polskę pakietu klimatycznego.

To, co zostało przyjęte jest niszczące dla europejskiej gospodarki, zwłaszcza dla naszej. Nie ma co mówić o dalszej dekarbonizacji gospodarki. Nie kto inny niż przewodniczący KE powiedział, że 53% energii UE pobiera z zewnątrz i jest ona droższa niż w USA. Tam jest taniej także dlatego, bo wydobywa się gaz łupkowy. Wykorzystujmy więc nasz potencjał - i to nie tylko jeśli chodzi o węgiel — mówił.

Dopytywany o konkrety swojego programu, Duda wymieniał między innymi reformę systemu ubezpieczeń społecznych. Wymieniał też problem zbyt dużych obciążeń fiskalnych wobec młodych przedsiębiorców. Zapewnił, że po wygranych wyborach spotka się z ekspertami, by wypracować odpowiednie pomysły i modele postępowania.

250 mld złotych dzisiaj leży na rachunkach bankowych przedsiębiorców, bo ci obawiają się inwestować. Musimy stworzyć mechanizmy, by dać zachętę na uruchomienie tych pieniędzy. Jednym z pomysłów jest możliwość odliczenia wszystkich wydatków inwestycyjnych w całości w danym roku, a nie przez amortyzację długoletnią — opowiadał Duda.

Dodał również, że jego postulatem jest podniesienie kwoty wolnej od podatku.

Kandydat PiS był też pytany o kwestię Lasów Państwowych. W jego ocenie sięgniecie po pieniądze tej spółki (800 mln złotych każdego roku) to pierwszy krok do próby osłabienia tej firmy.

Nie zgadzam się na osłabianie tego przedsiębiorstwa, a już zdecydowane „nie” mówię działaniom zmierzających do prywatyzacji. To jedna z naszych pereł w koronie, kotwica naszej państwowości - nie ma tutaj mowy, bym się na to zgodził. (…) Jeśli chodzi o kwestię polskiej ziemi, to niestety mamy do czynienia z procederem wykupu przez osoby i podmioty z Zachodu, ale także poprzez firmy-słupy. O tym pisze nawet NIK w swoim raporcie, a tymi sprawami powinna zająć się i prokuratura, i sądy. Te transakcje mogą zostać unieważnione, a druga rzecz - 1 maja 2016 roku te ograniczenia ws. zakupu, które dzisiaj istnieją, znikają. Potrzeba ustawy, która będzie chroniła interesy polskiego państwa i polskich rolników — mówił.

Zdaniem Dudy powinny zostać wprowadzone ograniczenia związane z możliwością sprzedaży i kupna polskiej ziemi. Kandydat PiS podawał przykłady innych krajów, gdzie wprowadzono podobne rozwiązania.

Słuchacze dopytywali kandydata PiS o zarzuty w sprawie braku doświadczenia.

Odbieram je jako krzyki rozpaczy ze strony otoczenia pana prezydenta, jak i, niestety, jego samego. Byłem wiceministrem sprawiedliwości, pisałem i przygotowywałem ustawy. Następnie od 2008 roku pracowałem w Kancelarii Prezydenta, byłem prawnikiem prezydenckim, wcześniej byłem reprezentantem Polski w Radzie Europejskiej. Następnie pracowałem w samorządzie, w Radzie Miasta Krakowa, a następnie byłem posłem na Sejm. Dziś jestem posłem do Parlamentu Europejskiego, co też uważam za element zbierania doświadczenia. Jednym z ważnych elementów uzupełniających tę wiedzę i doświadczenie jest to, by znać te brukselskie korytarze — tłumaczył.

20150315ad3Jednym ze słuchaczy, który pojawił się na antenie był… prezes PiS, który po przedstawieniu się jako „Jarosław z Warszawy” mówił o zaletach Andrzeja Dudy (fot. Radio Maryja).

To człowiek ogromnej pracy i ogromnej sprawności. To człowiek w pełni dojrzały, by tę najwyższą funkcję w Polsce wypełniać. Dojrzały w osobistym sensie. (…) Andrzej jest człowiekiem głębokich zasad, wywodzi się z porządnej rodziny, jest katolikiem „intensywnym” - wie, że wszystkich reguł trzeba przestrzegać, a wiarę praktykować. Jeśli Polsce jest potrzebny człowiek zasad i głębokiego patriotyzmu, to takim człowiekiem jest Andrzej Duda. Jestem tego świadkiem - Andrzej Duda to naprawdę ktoś, na kogo można liczyć i w czasach lepszych, i w czasach gorszych - niezależnie od tego, jak by się toczyła historia Polski i naszego regionu. (…) Warto go wspierać ze wszystkich sił - ma szansę nie tylko na II rundę, ale na to, by zwyciężyć i na to, by te wybory były pierwszym krokiem do wielkiej, dobrej zmiany w Polsce. Byśmy mogli powiedzieć, że rzeczy idą we właściwym kierunku, że weszliśmy na tę drogę do tego, by sprawy, które nas bolą, rozwiązywać — tłumaczył szef PiS.

Głos zabrał też. o. Tadeusz Rydzyk, który odwołał się do tekstu Marzeny Nykiel poświęconego konwencji tzw. antyprzemocowej i skutkach, jakie może przynieść podpis pod nią Bronisława Komorowskiego.

Kandydat PiS odnosząc się do problemu, przytoczył art. 12 konwencji, który mówi o „wykorzenieniu uprzedzeń zwyczajów, tradycji opartych o stereotypowe role kobiet i mężczyzn”. Duda przestrzegał przed pojęciami nieznanemu polskiemu językowi prawnemu.

Mówił o tym również prof. Zoll. Płeć jest uwarunkowana naturą, a nie kwestiami społecznymi czy kulturalnymi. Poza tym, co to znaczy, że zwyczaje i tradycje mają być wykorzeniane? Ktoś chce wykorzeniać moją stereotypową rolę ojca rodziny i męża? (…) Popatrzmy, jakie sformułowania są zawarte w tym akcie - to wszystko ma kształtować nowego człowieka, a to jest sprzeczne z naszą tradycją i kulturą. To narzucanie obcym nam wzorców, wynikającym z ideologii lewackiej, która chce budować nowego człowieka. A przecież to, że my istniejemy, że polskie państwo przetrwało tyle wichrów, wynika z naszej tradycji - to nasza wielka wartość — mówił europoseł PiS.

Słuchacze pytali też o kwestię armii i obrony narodowej.

Prezydent Bronisław Komorowski chwali się tym, jak dba o bezpieczeństwo i obronę narodową, a jakoś nie słyszałem głosu pana prezydenta, gdy minister Klich dokonywał demontażu polskiej armii. Jakoś nie słyszałem głosu pana prezydenta, gdy ograniczano wydatki na polską armię. (…) Powinien być stworzony program budowania obrony terytorialnej - i to nie tylko na wypadek wojny, ale na wypadek klęski żywiołowej czy stanów nadzwyczajnych, by zapobiegać powodzi czy innym kataklizmom. Dziś ludzie nie wiedzą, gdzie się zgłosić, jak działać w momencie sytuacji kryzysowej — ocenił.

Duda powtórzył też swój postulat, by na szczycie NATO zaplanowanym w Warszawie przyjęto konkretne założenia dotyczące obecności większej liczby żołnierzy USA nad Wisłą oraz „twardej infrastruktury” militarnej.

Jedna ze słuchaczek pytała o kwestie odszkodowań powojennych dla Żydów.

Staram się podchodzić do tego tematu podchodzić zdroworozsądkowo. Zacznijmy od tego, że to nie my wywołaliśmy II wojnę światową, to nie my przeprowadziliśmy zagładę narodu żydowskiego. To zrobili Niemcy - to oni mordowali, także Polaków, a naród żydowski ogromnie ucierpiał. Ale to nie my doprowadziliśmy do II wojny! (…) To Polacy mają najwięcej miejsc pamięci w Yad Vashem. To, że dziś próbuje się fałszować historię i sugerować zakłamane przenoszenie odpowiedzialności - to państwo powinno przeciwdziałać. A co do odszkodowań - jeśli komuś odszkodowanie się należy, to trzeba podejść do tego bardzo spokojnie i przeprowadzić analizę prawną. Państwo polskie zawierało z całym szeregiem państw tzw. umowy odszkodowawcze, na mocy których tamte państwa otrzymywały pieniądze. (…) Jeśli chodzi o zbiorowe odszkodowania - to państwa polskiego i Polaków nie stać na duże odszkodowania, bo to nie my jesteśmy odpowiedzialni za II wojnę światową i zagładę innych narodów. To nie my jesteśmy odpowiedzialni za to, co nastąpiło po II wojnie, że nastąpił komunizm. Ten ustrój przewrócił Polskę do góry nogami. Temat odszkodowań może być podejmowany dopiero wtedy, gdy Polacy będą żyli na poziomie Zachodu, a i wtedy trzeba będzie dyskutować o tym, kto jest odpowiedzialny. Dla mnie nie ma w tej kwestii na dziś dyskusji - Polaków nie stać, a są inni, o których odpowiedzialność trzeba zapytać — odpowiadał.

Inny ze słuchaczy pytał o nastawienie mainstreamowych mediów i dziennikarzy do kandydatury Andrzeja Dudy.

Realizuję w tej kampanii swoją strategię i swój plan. Dla mnie najważniejsze są spotkania z Polakami we wszystkich miejscach kraju. Nie do każdej audycji telewizyjnej i radiowej można iść, wszystko trzeba jakoś planować. Jestem przekonany, że to droga, która prowadzi do zwycięstwa w wyborach — mówił kandydat PiS, zapewniając, że w sztabie „panuje świetna atmosfera”.

Duda był też pytany o to, jak przeżył tragedię z 10 kwietnia 2010 roku.

Byłem tego dnia w Krakowie, w domu. W piątek po południu wróciłem, tak jak zwykle się to działo. Miałem umowę z panem prezydentem, że weekendy spędzam w domu, z żoną i córką. Wtedy też się tak stało, że wsiadłem w wieczorny pociąg do mojego miasta po naradzie w Pałacu. (…) Jadąc na dworzec, zadzwoniłem do pana prezydenta i odbyliśmy krótką rozmowę o bieżących sprawach i o tym, co będziemy robili w przyszłym tygodniu. Rozstaliśmy się tak jak zwykle: „do zobaczenia”. Żaden z nas nie wiedział, że to nasza ostatnia rozmowa… — mówił Duda.

I opowiadał: Rano obudził mnie telefon od przyjaciółki naszej rodziny, która usłyszała mój głos i rozpłakała się. Powiedziała mi, że rozbił się samolot, włączyłem telewizor i tam pojawiały się pierwsze informacje o problemach przy lądowaniu itd. (…) To był szokujący moment, był tam prezydent, jego małżonka, moi przyjaciele… I wielu innych ludzi, których znałem, których znałem z codziennej pracy, znaliśmy się na gruncie towarzyskim. Trudno mi to wspominać, to były straszne chwile. Moment był taki, że mam nadzieję, że nic takiego w życiu mnie nie spotka. W Pałacu znalazłem się po południu, ok. 15:00, gdy dojechałem do Warszawy. Wcześniej dzwoniono do mnie z Kancelarii Sejmu z informacją, że pan marszałek Komorowski chce przejąć obowiązki prezydenta. Wówczas doszło do sytuacji, gdy ja się nie zgodziłem z tą, powiedzmy, propozycją, bo nie było żadnych dowodów, że pan prezydent nie żyje, a ja jako prawnik uważałem, że to musi być wykazane. Oni mnie naciskali, ja odmawiałem, dopiero gdzieś ok. godz. 14;00 powiedzieli mi, że przyszła nota dyplomatyczna od prezydenta Rosji i że był telefon od prezydenta Miedwiediewa (…) — mówił.

Na zakończenie Andrzej Duda zaapelował o głos w wyborach, wyliczając dziedziny życia, które - w jego ocenie - wymagają rychłej naprawy: Jest tak, jak w piosence, która często pojawia się na antenie Radia Maryja: „miejcie nadzieję, nie tę lichą marną…”. Jesteśmy w stanie stworzyć tu perspektywę lepszego życia dla tych ludzi, którzy pracują, ale i tych, których praca zbliża się ku końcowi i tych, którzy dopiero chcieliby zacząć pracę, ale jej nie ma albo jest bardzo słabo płatna. Jesteśmy w stanie zmienić te wszystkie fatalne warunki, które są w Polsce. (…) Jesteśmy Polakami i zasługujemy, by godnie żyć w swoim państwie, by być dobrze reprezentowani i iść z podniesioną głową jako dumni ludzie. Nie mamy się czego wstydzić - wręcz przeciwnie! (…) Potrzebna jest do tego uczciwa władza, która nie ma kompleksów, która nie patrzy, by dostać stanowiska w Brukseli. Trzeba władzy, która rozumie politykę jako troskę o dobro wspólne - dlatego zdecydowałem się wystartować w wyborach. Jestem dobrze przygotowany - to, co wyniosłem z mojego domu i to, co uzyskałem na uniwersytecie, co potem realizowałem w życiu politycznym po 2006 roku, a potem - ten największy dla mnie kurs dbania o sprawy państwowe - czyli praca u boku pana prof. Lecha Kaczyńskiego, to suma koniecznych doświadczeń, bym mógł powiedzieć, że wiem, jaka rola na prezydencie spoczywa i jaka to odpowiedzialność. Gotów jestem tej odpowiedzialności się podjąć. Jest wielkim znakiem zapytania, czy i na ile te zadania uda się zrealizować, ale z tego miejsca na całą Polskę i cały świat powiedzieć: dołożę wszystkich sił, by ten plan zrealizować! By Polskę pchnąć we właściwym kierunku - wierzę w to, że w naszym narodzie jest siła, która nam na to pozwoli. Nie raz pokazywaliśmy, że potrafimy. „Krzyczeli, żeśmy stumanieni, nie wierząc nam, że chcieć to móc…”. Damy radę - tylko musimy w to wierzyć i dobrze wybrać! Jesteśmy narodem zdolnych ludzi, niesamowicie pracowitym. Polacy niejednokrotnie okazywali się herosami - a tu nie trzeba heroizmu, tylko wiary i zaciśnięcia zębów. Przy dobrym wyborze na przyszłość będziemy w stanie zobaczyć efekty tego wysiłku. Chcę silnej Polski, gdzie ludzie nie będą mówili, że państwo ich porzuciło. Taką Polskę sobie wyobrażam i wierzę głęboko, że to się uda zrealizować! Dziękuję bardzo, szczęść Boże — zakończył kandydat PiS na prezydenta.

Tekst i ilustracja za:
http://wpolityce.pl/polityka/237266-andrzej-duda-w-radiu-maryja-ostatnie-osiem-lat-rzadow-to-zmarnowany-czas-na-antene-dzwoni-jaroslaw-kaczynski-warto-go-wspierac-ze-wszystkich-sil

norbertpolakNorbert Polak

Jaki jest ojciec Tadeusz Rydzyk? Czy to "imperator", jeżdżący maybachem i wyciągający pieniądze od naiwnych starszych ludzi?

Zacznijmy zatem od sprawy zbiórki pieniędzy na Stocznię Gdańską. Gdy upadła Stocznia, zawiązano Społeczny Komitet Ratowania Stoczni Gdańskiej, mający na celu zbieranie pieniędzy na jej odrodzenie. Dwa lata od rozpoczęcia zbiórki, Stocznię Gdańską przejęła Stocznia Gdynia. Zakończono zatem tę akcję i ogłoszono, że można pieniądze odebrać, a jeśli nie uczyni się tego, to zostaną przekazane na cele charytatywne. Warto dodać, że prokuratura, do której skierowano dwa zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, nie mogła wszcząć postępowania... nie miała bowiem podstaw do rozpoczęcia działań prawnych. Nie trzeba tutaj opisywać, jak nienawistne ataki przypuściła na ojca Tadeusza Rydzyka "Gazeta Wyborcza"...

radiomaryjaŻydzi upominali się również w Watykanie o potępienie "antysemickich" wypowiedzi ojca Tadeusza Rydzyka. Co na to adresat? Papież. Nic, bo z pustego to i Salomon nie naleje. Ojciec Święty Benedykt XVI cztery lata później na XX rocznicę Radia Maryja pobłogosławił działalność ewangelizacyjną ojca Tadeusza Rydzyka.

Grzywny nakładane na Radio Maryja są przyziemnie perfidne. Np. raz ojciec Tadeusz Rydzyk dostał karę pieniężną za promowanie instytucji powstałych przy Radiu Maryja, mówiąc o nich właśnie na jego falach...

otadeuszrydzykZapewne niektórzy chcieliby oskarżyć Telewizję Trwam, że w jej studiu i rozmowach pojawiają się jedynie politycy Prawa i Sprawiedliwości. Nie jest tak. Pojawiają się również przedstawiciele Solidarnej Polski, Prawicy Rzeczypospolitej, Ruchu Narodowego, Grzegorz Braun będący monarchistą, który powiedział na żywo, że Prawo i Sprawiedliwość to "żoliborscy socjaliści". Zdarza się i wicepremier Janusz Piechociński z Polskiego Stronnictwa Ludowego, który chciał widocznie ugrać bezpieczną pozycję w razie przegranej i rozliczenia koalicji po jesiennych wyborach ubiegłego roku. Podsumowując ten akapit, do studia Telewizji Trwam zapraszane są osoby, którym najzwyczajniej się ufa.

Według innych informacji Radio Maryja współpracowało na Uralu z KGB. O konflikcie z Gazetą Polską i skupionych wokół niej mediach nie będę się rozpisywał, bo to jest bardzo skomplikowane. Rozumiem ostrożność wobec Gazety Polskiej i popieram słowa ojca Tadeusza Rydzyka popierające akcje Klubów Gazety Polskiej, lecz wyrażające rezerwę wobec postępowania samego Tomasza Sakiewicza.

wytrwamyiwygramyNadzwyczaj liczne protesty, które miały miejsce w Polsce i na świecie w obronie Telewizji Trwam, nie były wywołane jakimiś "fanaberiami staruszków" i naciskiem Kościoła, ale nieuczciwą i polityczną decyzją Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o nie udzieleniu koncesji na multipleksie. Jak oznajmiono w konkursie o miejsce na MUX-1, "Fundacja Lux Veritatis nie spełnia standardów finansowych, gdyż nie miała stabilnych dochodów". Na szczęście przynajmniej te kłamstwa mamy już za sobą...

Święty Jan Paweł II za życia powiedział: "Ja Panu Bogu codziennie dziękuję za to, że jest w Polsce takie radio, które się nazywa Radio Maryja".

A na koniec najlepsze! Piotr Głuchowski i Jacek Hołub - reporterzy "Gazety Wyborczej" - wydali biografię ojca Tadeusza Rydzyka pt. "Imperator". W opublikowanym wywiadzie zdementowali doniesienia o jego luksusowym życiu i stwierdzili, że nigdy nie miał maybacha! Ciekawe, co im na to Michnik w pracy powiedział 😉

krakowniezaleznymkInformacja własna

"Nie można zaś być prawdziwie wolnym bez rzetelnego i głębokiego stosunku do wartości. Nie pragnijmy takiej Polski, która by nas nic nie kosztowała. Natomiast czuwajmy przy wszystkim, co stanowi autentyczne dziedzictwo pokoleń, starając się wzbogacić to dziedzictwo. Naród zaś jest przede wszystkim bogaty ludźmi. Bogaty człowiekiem. Bogaty młodzieżą! Bogaty każdym, który czuwa w imię prawdy, ona bowiem nadaje kształt miłości".

Jan Paweł II, Apel Jasnogórski. Rozważanie wygłoszone do młodzieży (Częstochowa, 18 czerwca 1983).

W niedzielę o godz. 11:00 odbyła się kulminacyjna uroczystość w ramach XXIII Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę - uroczysta, koncelebrowana i... blisko 2,5-godzinna Msza Święta. Hasłem tegorocznej pielgrzymki i uroczystości jasnogórskich były słowa: "Z Janem Pawłem II odnawiajmy oblicze ziemi, tej ziemi".

20140723ndMszy Świętej przewodniczył ksiądz arcybiskup Zygmunt Zimowski z Watykanu, przewodniczący Papieskiej Rady do spraw Służby Zdrowia. Uczestnicy dorocznej pielgrzymki szczelnie wypełnili plac przed sanktuarium - czyli, jak powiedziała "dziewczynka z kłamstewkami" z Teleekspresu: "kilkanaście tysięcy osób"... (fot. p. Robert Sobkowicz, "Nasz Dziennik").

20140713kbPrzybyło wielu polityków, m.in. premier Jarosław Kaczyński, marszałek Marek Jurek, minister Antoni Macierewicz i tylko wielka szkoda, że organizatorzy nie zadbali o to, by zebrani mogli usłyszeć choćby Premiera, szczególnie, że wiele mówiono o papieżu Franciszku i Jego niezwykle pozytywnym stosunku do aktywności politycznej katolików... (fot. p. Konrad Boruta). Nie dawajmy posłuchu mitom o rozdziale kościoła od państwa czy innej... ogłupiającej poprawności.

Nas, Krakusów cieszyły krakowskie akcenty: choćby sześć parafii wymienionych podczas składania darów ołtarza (w tym pięć z Nowej Huty - wielkie brawa dla najmłodszej dzielnicy Naszego Miasta!), a wśród składających widok p. Jolanty Janus, inicjatorki i organizatorki kwest smoleńskich.

20140713mbO ofiarowanej podczas liturgii Piecie Smoleńskiej wspomniał także pielgrzymom nasz wielki przyjaciel, p. Andrzej Melak, jeden z filarów ruchu smoleńskiego (był na Jasnej Górze w towarzystwie p. Ewy Kochanowskiej) dla nas - wszystkich zaangażowanych w dochodzenie do prawdy i będących... „smoleńskim pomnikiem” to wielki zaszczyt (fot. p. Mirosław Boruta).

Warto dodać, że telegram dziękczynny do Ojca Świętego Franciszka odczytał również krakowianin, p. prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki, przewodniczący Zespołu Wspierania Radia Maryja w służbie Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie i Narodowi Polskiemu.

Niezatarte wrażenia robiły tłumy ludzi nie tylko wewnątrz i przed Narodowym Sanktuarium, ale także  przed namiotami Fundacji Lux Veritatis, "Naszego Dziennika", telefonii "W Naszej Rodzinie", "Róży" dla wspierania Radia Maryja czy małą estradą, z której tysiące przybywających pielgrzymów witała jedyna w swoim rodzaju, wspaniała "Kapela znad Baryczy".

Zapraszamy Państwa jeszcze do obejrzenia fotoreportażu - także i on jest dzisiaj rodzinny... Poniżej linka do zdjęć autorstwa pp. Konrada (fot. 1-16) i Mirosława (fot. 17-51) Borutów:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/13Lipca2014

Zespół Wspierania Radia Maryja
w służbie Bogu, Kościołowi, Ojczyźnie i Narodowi Polskiemu
wyróżniony Złotą Odznaką Radia Maryja z Diamentem

Toruń, 1 grudnia 2013 roku

KOMUNIKAT

Członkowie Zespołu Wspierania Radia Maryja przybyli do Torunia, aby uczestniczyć w uroczystym dziękczynieniu za 22 lata służby Radia Maryja w dziele Nowej Ewangelizacji. Podobnie jak inni uczestnicy uroczystości mogli również zapoznać się z postępem prac przy wznoszeniu kościoła, który jest wotum wdzięczności Rodziny Radia Maryja za pontyfikat bł. Jana Pawła II oraz za wielkie dobro, które przez Jego posługę otrzymał świat i Polska. Razem z Rodziną Radia Maryja wspieramy to piękne dzieło.

Po zakończeniu uroczystości odbyło się zebranie Zespołu z udziałem ojca Piotra Chyły – wikariusza Prowincjała Prowincji Warszawskiej Redemptorystów, ojca Tadeusza Rydzyka – dyrektora Radia Maryja, oraz ojca Zdzisława Klafki – rektora Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Omawiano działalność Zespołu, wspieranie przez członków Zespołu rozwoju Radia Maryja i wszystkich dzieł wyrosłych w klimacie stworzonym przez naszą rozgłośnię.

Szczególną troską napawała uczestników posiedzenia sytuacja, w jakiej znajduje się Telewizja Trwam, jedyna telewizja katolicka w Polsce. Kilkuletnie zaangażowanie wielu milionów osób wspierających wystąpienia Fundacji Lux Veritatis w sprawie uzyskania miejsca na pierwszym multipleksie dla Telewizji Trwam doprowadziło wreszcie do przyznania tej koncesji. Jednak pomimo przyznania koncesji i wniesienia przez Fundację nakazanych opłat Telewizja Trwam nadal nie jest dostępna za pośrednictwem multipleksu. Na przeszkodzie stoi bezczynność prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz władz telewizji publicznej. Trzeba nam podjąć działania w celu przeciwstawienia się tej bezczynności urzędników. Tę bezczynność odbieramy jako celowe blokowanie wielu milionom Polaków dostępu do programu jedynego, katolickiego nadawcy telewizyjnego. Kierujmy więc skargi obywatelskie do ministra administracji i cyfryzacji na bezczynność podległej mu prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Napływ skarg obywatelskich powinien spowodować wreszcie reakcję ministra i pilne udostępnienie miejsca na multipleksie przyznanego Telewizji Trwam.

Blokowanie dostępu Telewizji Trwam do multipleksu uważamy za kolejny element celowej akcji dyskryminowania katolików w Polsce. Wpisuje się on w coraz powszechniejsze napaści na kapłanów, profanacje świętych symboli, bluźniercze ekspozycje i przedstawienia teatralne. Wszystko to odbywa się nie tylko za zezwoleniem władz państwowych, ale również często za dotacje przekazane przez te władze z budżetu państwa. A przecież na dochody budżetu składają się podatki płacone przede wszystkim przez katolików.

Podczas niedawnego VI Międzynarodowego Kongresu na temat: „Katolicy i prawo: szanse i zagrożenia”, który odbył się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu z udziałem Prefekta Kongregacji Wychowania Katolickiego, naukowcy z wielu krajów świata stwierdzili, iż coraz częściej stanowione prawo zamiast pozostawać w służbie człowiekowi, jest wykorzystywane do niszczenia godności człowieka. Takie inicjatywy legislacyjne podejmowane są również przez parlament w Polsce. Konieczne jest przeciwstawienie się tym wszystkim niszczycielskim tendencjom. Musimy również zdecydowanie stawać w obronie naszych Pasterzy. Musimy w tych sprawach ze zdecydowanym głosem występować ze wspólnotami, w których zrzeszamy się, tworząc stowarzyszenia i inne organizacje. Nie można zniechęcać się i rezygnować. Do takiej aktywności przygotował nas niedawno zakończony Rok Wiary. Do takiej aktywności wzywa nas też Ojciec Święty i wskazuje drogę postępowania. Trzeba szukać oparcia w modlitwie, pamiętając o pouczeniu św. Pawła: „Gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej rozlała się łaska przez Chrystusa, Pana naszego”. Trzeba nam tę łaskę wyprosić w modlitwie za Ojczyznę w Krucjacie Różańcowej.

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że w naszych pielgrzymkach do sanktuarium w Toruniu i na Jasną Górę uczestniczyła Matka błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki. Odejście śp. Marianny Popiełuszko do Domu Ojca wzbudziło w nas przekonanie, że Matka świętego Kapłana również była obecna w naszym dziękczynieniu w toruńskim sanktuarium i włączała się w naszą modlitwę, wspierając orędownictwo Opiekunki naszej rozgłośni u Pana Boga.

W imieniu Zespołu Wspierania Radia Maryja
Przewodniczący
Prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki

Skład Zespołu Wspierania Radia Maryja: prof. dr hab. inż. Włodzimierz Bojarski, prof. dr hab. inż. Janusz Kawecki (przewodniczący), prof. dr hab. Aleksander H. Krzymiński, prof. dr hab. Andrzej Kaźmierczak, prof. dr hab. dr hc Wacław Leszczyński, prof. dr hab. inż. Piotr Małoszewski, prof. dr hab. Janina Marciak-Kozłowska, prof. dr hab. Janina Moniuszko-Jakoniuk, prof. dr hab. n. med. Ludwika Sadowska, prof. dr hab. Kazimierz Tobolski, prof. dr hab. Jerzy Wojtczak-Szyszkowski, dr inż. Antoni Zięba / Z Zespołem stale współpracuje ponad 1200-osobowa Grupa Wspomagająca.

miroslawborutaMirosław Boruta

"Komunikacja społeczna nie powinna być traktowana tylko jako źródło rozrywki i zadowolenia, co obserwujemy w kulturze konsumpcji, ale powinna służyć prawdziwemu rozwojowi osoby ludzkiej" (Biskup Karol Wojtyła na Soborze Watykańskim II, 1962).

W niedzielę, 14 lipca XXI Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę rozpoczęła się o godz. 8:00 - Godzinkami. Po nich, od 11:00 odprawiono uroczystą Mszę Świętą, której przewodniczył ks. abp. Leszek Sławoj Głódź - metropolita gdański, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Telewizji Trwam. Homilię wygłosił ks. abp. Wacław Depo – metropolita częstochowski, przewodniczący Rady ds. Środków Społecznego Przekazu Konferencji Episkopatu Polski.

21pielgrzymkarrmW czasie pielgrzymki słuchacze i sympatycy tej katolickiej rozgłośni dziękowali za decyzję Ojca Świętego Franciszka dotyczącą wyniesienia do chwały ołtarzy bł. Jana Pawła II oraz przyznanie Telewizji Trwam miejsca na cyfrowym multipleksie (fot. Nasz Dziennik).

Pątnicy zawierzyli także siebie, swoje rodziny, Ojczyznę, Polaków oraz Radio Maryja i Telewizję Trwam Matce Najświętszej.

O godz. 15:00 uroczystości zakończyły się Koronką do Bożego Miłosierdzia.
(za: http://www.naszdziennik.pl/wiara/48022,zakonczyla-sie-pielgrzymka-rodziny-radia-maryja.html).

Warto dodać, że po zakończeniu nabożeństwa przemawiali także p. premier Jarosław Kaczyński, przewodniczący Prawa i Sprawiedliwości oraz p. poseł Beata Kempa, wiceprzewodnicząca "Solidarnej Polski".

Z naszej dzielnicy pojechały do Częstochowy dwa autokary: z parafii Świętego Jana Chrzciciela (ul. Dobrego Pasterza 117) oraz parafii Matki Bożej Ostrobramskiej (ul. Janusza Meissnera 20). Dziękujemy pp. Elżbiecie i Melanii.

I jeszcze linki do dwóch pamiątkowych fotoreportaży - własnego oraz p. Anny Loch (szczególnie warto obejrzeć zdjęcia Krakusów - to jasne - ale i... Szczecinian na rowerach):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/14Lipca2013
https://plus.google.com/photos/105406849451721147631/albums/5902225707871792545

Komunikat o. dr. Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja:

Kochana Rodzino Radia Maryja, Drodzy Przyjaciele,

radiomaryjaJuż za kilka dni będziemy uczestniczyć w jubileuszowej XX Pielgrzymce do Matki Bożej na Jasną Górę. Spieszmy się, organizujmy to spotkanie. Zapraszamy każdego komu droga jest wiara w Pana Boga, Kościół i Ojczyzna. Dziękujemy Panu Bogu za Was. Dziękujemy Matce Najświętszej. Dziękujemy organizatorom pielgrzymki: kapłanom, siostrom, braciom zakonnym, świeckim podobnym do ewangelicznego siewcy. W tym roku wśród wielu intencji będzie prośba o zaprzestanie niszczenia Ojczyzny i naszego Narodu, ale także o wzajemną miłość i szansę godnego rozwoju dla wszystkich, o rządy mądrych – dobrych ludzi. Szczególną intencją, którą zaniesiemy Matce Najświętszej – danej ku obronie naszego Narodu – jest błaganie o zaprzestanie dyskryminacji TV Trwam. Zaprzestanie dyskryminacji katolików. O wolność słowa w Polsce, o niekneblowanie ust Polakom i katolikom. Po prostu o miejsce na multipleksie dla TV Trwam i dla telewizji dla młodzieży TVM1.

W naszej, III Dzielnicy wyjazd zorganizowały: p. Elżbieta w parafii Świętego Jana Chrzciciela (tel. 12-412-45-73) oraz p. Melania w parafii Matki Boskiej Ostrobramskiej (tel. 12-412-71-16). Dziękujemy!

tomaszkorneckiTomasz Kornecki

Po raz XX Jasna Góra gościła pielgrzymów Rodziny Radia Maryja

Po raz XX słuchacze Radia Maryja z Polski i z zagranicy zgromadzili się na Jasnej Górze. Uroczystości rozpoczęły się w sobotę. Podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański Benedykt XVI pozdrowił zgromadzonych w Maryjnej Stolicy Polski mówiąc, między innymi, o tym, że walczą o wolność słowa. Swoje przesłanie do uczestników pielgrzymki Rodziny Radia Maryja skierował także Wojciech Reszczyński współtwórca Teleexpressu, założyciel Radia Wawa, obecnie członek Zarządu Oddziału  Warszawskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Powiedział: „zapytajmy czy przestrzeń Boża, dzięki której rozchodzą się elektroniczne fale radiowe i telewizyjne jest dziś wolna? Niestety nie, są urzędnicy którzy uzurpują sobie prawo do dysponowania tą przestrzenią. Arbitralną, dyskryminacyjną decyzją przestrzeń tę zamknięto dla katolickiej TV TRWAM. Dlatego nie spoczniemy w staraniach o należne nam miejsce na pierwszym multipleksie dla TV TRWAM.  Arogancji władzy przeciwstawiło się już prawie 2.264 tysiące Polaków składając swoje podpisy pod protestem do KRRiT. W obronie TV TRWAM ruszyło 90 manifestacji ulicznych gromadząc na marszach steki tysięcy obywateli. Protestują samorządy, rady gmin, powiatów, miast, liczne organizacje świeckie i katolickie”.

kprmlogoPunktem kulminacyjnym uroczystości była Msza Święta odprawiona o godzinie 11:00 na Wałach Jasnogórskich. Eucharystii przewodniczył  abp Joseph Tobin, sekretarz watykańskiej Kongregacji Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszenia Życia Apostolskiego.

Homilię wygłosił ks. bp Kazimierz Ryczan, mówił w niej o wartości pamięci historycznej, upomniał się o prawo do zapłaty dla podwykonawców, którzy przygotowywali inwestycje do EURO, a nie otrzymali wynagrodzenia. Mówił o tym, że w Polsce mamy do czynienia z oligarchią. „Bądźmy realistami. Nie wyznaczymy dróg ekonomii, bo jeden bank upadający w USA wstrząśnie ekonomią świata. Nie wyznaczymy szlaków politycznych sojuszy, bo potężne narody nie słuchają, mają swoje apetyty. Możemy pomóc Europie odnaleźć samą siebie, odczytać swe początki, odnaleźć wartości zagubione. Zaczerpnijcie i zanieście. Ten program jest do zrealizowania. Warto i trzeba ratować Europę. Maryjo, Jasnogórska Królowo Polski, prowadź nas”. We Mszy Świętej uczestniczyli biskupi, politycy m.in. były premier Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro, a także wdowa po generale Błasiku, p. Ewa Błasik.