Przeskocz do treści

Pogoda w Krakowie / Jak się ubrać i czy będzie padać? 😉

http://www.pogodynka.pl/polska/16dni/krakow_krakow

Rozkład jazdy MPK w Krakowie, bo przydaje się codziennie 😉

http://rozklady.mpk.krakow.pl / http://krakow.jakdojade.pl

Od 1 września, zgodnie z uchwałą Rady Miasta Krakowa, przez cały rok szkolny dla dzieci ze szkół podstawowych komunikacja miejska jest bezpłatna.

16 listopada / Wspomnienia i święta w Kościele katolickim: Wspomnienie Matki Boskiej Ostrobramskiej w Wilnie (fot. p. Mirosław Boruta Krakowski). W 1993 Ostrą Bramę nawiedził papież Jan Paweł II. Zgodnie z tradycją, wielu wiernych pokonuje schody wiodące do kaplicy na kolanach. Wokół ołtarza znajdują się wota dziękczynne. Wśród nich m.in. tabliczka ofiarowana przez Józefa Piłsudskiego, z napisem „Dzięki Ci Matko za Wilno”. Najświętsza Marya Panna Ostrobramska, Matka Miłosierdzia jest główną Patronką archidiecezji białostockiej i dzień 16 listopada jest obchodzony jako uroczystość, natomiast w archidiecezji warmińskiej, diecezji łomżyńskiej i diecezji drohiczyńskiej dzień ten jest liturgicznym świętem.

16 listopada 1918 roku notyfikowano powstanie Państwa Polskiego (poniżej Telegram Józefa Piłsudskiego):
Warszawa, 16 listopada 1918 r.
Jako Wódz Naczelny Armii Polskiej pragnę notyfikować rządom i narodom wojującym i neutralnym istnienie Państwa Polskiego Niepodległego, obejmującego wszystkie ziemie zjednoczonej Polski. Sytuacja polityczna w Polsce i jarzmo okupacji nie pozwoliły dotychczas narodowi polskiemu wypowiedzieć się swobodnie o swym losie. Dzięki zmianom, które nastąpiły w skutek świetnych zwycięstw armij sprzymierzonych – wznowienie niepodległości i suwerenności Polski staje się odtąd faktem dokonanym.
Państwo Polskie powstaje z woli całego narodu i opiera się na podstawach demokratycznych. Rząd Polski zastąpi panowanie przemocy, która przez sto czterdzieści lat ciążyła nad losami Polski – przez ustrój zbudowany na porządku i sprawiedliwości. Opierając się na Armii Polskiej pod moją komendą, mam nadzieję, że odtąd żadna armia obca nie wkroczy do Polski, nim nie wyrazimy w tej sprawie formalnej woli naszej. Jestem przekonany, że potężne demokracje Zachodu udzielą swej pomocy i braterskiego poparcia Polskiej Rzeczypospolitej Odrodzonej i Niepodległej.
Wódz naczelny Piłsudski
za ministra spraw zewnętrznych Filipowicz

16 listopada 1943 roku we wsi Huta Stara miejscowa polska samoobrona, wsparta przez Armię Krajową i partyzantów, odparła atak Ukraińców w liczbie około 1200 ludzi. Ciężkie walki trwały przez cały dzień. Układ sił zmienił powrót oddziału por. Władysława Kochańskiego „Bomby”, który uderzył na Ukraińców w okolicach Moczulanki, oraz zaatakowanie oddziałów UPA przez partyzantów sowieckich pod dowództwem kpt. Kotlarowa. Rozbici i rozproszeni upowcy stracili około 100 zabitych i rannych. Po stronie polskiej zginęło kilkanaście osób.

(opr. na podstawie Wikipedii)

Żołnierze Wyklęci-Niezłomni, nasi bohaterowie walczyli i ginęli za Boga, Honor i Ojczyznę. Dziś my musimy przenieść te wartości w przyszłe pokolenia. Na szóstych już Krakowskich Zaduszkach przypomnimy ich twarze, odczytamy nazwiska, pomodlimy się za ich dusze.

Dla chętnych po Mszy Świętej w Bazylice Mariackiej przejazd specjalnym autobusem do Sanktuarium w Łagiewnikach. Zapraszamy!

FB: https://www.facebook.com/events/401125057469466

Podziemny Salon Artystyczno-Literacko-Muzyczny (PSALM) przy Kościele pod wezwaniem Matki Bożej Różańcowej w Krakowie - Piaskach Nowych, ul. Nowosądecka 41, zaprasza do Domu Parafialnego, do Auli Świętego Jana Pawła II na 63-ci, niezwykły wieczór autorski.

Będzie to spotkanie z p. Izabelą Zubko (fot. Wikipedia), katolicką poetką z Warszawy, absolwentką Studium Literacko-Artystycznego Uniwersytetu Jagiellońskiego, której liczne tomiki wierszy w wielu różnych językach ukazały się w Indiach, Wielkiej Brytanii, na Ukrainie i w Polsce.

Na wieczorne spotkanie w ramach cyklu „Poezja religijna” – złożą się dwie części: a) czytanie wierszy – w wykonaniu Autorki; b) rozmowa na żywo z Izabelą Zubko o wierze, patriotyzmie i poezji, którą poprowadzi dr Marek Mariusz Tytko z UJ.

Wstęp wolny. Dojazd: autobusami nr 164, 204, 244 lub tramwajami nr 50, 24 – przystanek: Piaski Nowe. Kontakt do prowadzącego: marek.mariusz.tytko@uj.edu.pl

Zapraszamy na spotkanie Krakowskiego Klubu Wtorkowego w Pubie Róg Brackiej i Reformackiej, ul. Reformacka 3.

O edukacji literackiej

Gościem Klubu będzie p. prof. Andrzej Waśko (wykładowca UJ, doradca Prezydenta RP, członek Narodowej Rady Rozwoju i redaktor naczelny dwumiesięcznika "Arcana").

Spotkanie poprowadzi p. Tomasz Kolanek.

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieściłem linkę do dzisiejszych (13 listopada 2019 roku) zdjęć przy symbolicznych mogiłach, na Cmentarzu Rakowickim, z uroczystości upamiętniającej 72. rocznicę zamordowania przez komunistów w dniu 13 listopada 1947 roku w więzieniu przy ul. Montelupich, trzech członków II Zarządu Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość": - majora Waleriana Tumanowicza ps. "Jagodziński", kapitana Józefa Ostafina i podpułkownika Alojzego Kaczmarczyka:
https://photos.app.goo.gl/1rUcFHoTBfjNtYgE8

Warszawa. Obchody Narodowego Święta Niepodległości przed Grobem Nieznanego Żołnierza:

Drodzy Rodacy,
Wielce Szanowna Pani Marszałek Sejmu,
Szanowny Panie Marszałku Seniorze,
Szanowny Panie Marszałku Senatu,
Szanowna Pani Marszałek Senior Senatu,
Wielce Szanowny Panie Premierze,
Szanowne Panie i Szanowni Panowie Ministrowie,
Szanowne Panie i Szanowni Panowie Parlamentarzyści,
Szanowni Panowie Generałowie,
Szanowne Panie i Szanowni Panowie Oficerowie,
Żołnierze,
Członkowie Korpusu Dyplomatycznego,
Czcigodni Księża Biskupi, Kapelani Wojska Polskiego,
Czcigodni Duchowni,
Wielce Szanowni Państwo,
Wszyscy Dostojni Przybyli Goście na czele z naszymi wspaniałymi Weteranami, obrońcami ojczyzny,
Wszyscy Wielce Szanowni Państwo!

Gdy stoimy 11 listopada tu, na placu im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie – placu świadku tylu niezwykłych historycznych wydarzeń, wielkiej, czasem trudnej, ale niesamowitej, radosnej historii naszego kraju; gdy patrzymy na stojących tu pięknych polskich żołnierzy; gdy patrzymy, jak lśni polska broń – jak złotych kłosów łan w listopadowym słońcu; gdy nad nimi łopoczą biało-czerwone sztandary przyniesione tu przez szczęśliwych i uśmiechniętych rodaków; gdy patrzymy, jak spogląda na to ze swego postumentu Marszałek Józef Piłsudski, patrząc z zasumowaną miną na plac dziś swego imienia, na Grób Nieznanego Żołnierza, na symboliczny grób jego chłopców, legionistów, ochotników, którzy oddali życie za niepodległą, wolną, suwerenną Polskę; gdy patrzymy na te 101 lat od czasu uzyskania niepodległości, a wcześniej na te ponad 123 lata zaborów i walkę kolejnych pokoleń o odzyskanie Polski, niepodległej ojczyzny, wolności; gdy patrzymy na II Rzeczpospolitą; gdy patrzymy na jej upadek; gdy potem patrzymy na zdradę i sowieckie zniewolenie, i na zwycięstwo – to bezkrwawe sprzed 30 lat; gdy wreszcie patrzymy na tę naszą dzisiejszą Polskę w tamtej, tej ponad dwuwiekowej od 1772 roku perspektywie – to chce się powiedzieć, bo na usta cisną się słowa piosenki: „Ja to mam szczęście, że w tym momencie żyć mi przyszło w kraju nad Wisłą. Ja to mam szczęście”.

Historycy mówią, że dzisiejsza Polska to najbardziej wolna, najzamożniejsza i najbezpieczniejsza Polska od XVII wieku. Aż trudno w to uwierzyć. Nie wiem, czy tak do końca mają rację, czy nie, ale patrząc powierzchownie na naszą historię, wydaje się, że jest to wielce prawdopodobne. Całe pokolenia nie miały takiego szczęścia jak my, a zwłaszcza jak mają ci młodzi, którzy urodzili się po 1989 roku – którzy nie pamiętają czasów, gdy Polska nie była w pełni niepodległa, wolna, suwerenna, gdy nie można było w Polsce mówić tego, co się chce, spotykać się z kim i gdzie się chce, gdy zabraniano tego, co dzisiaj należy do praw fundamentalnych, całkowicie naturalnych i podstawowych.

30 lat i 101 lat w tamtej wielkiej perspektywie odzyskania niepodległości. Świętowaliśmy w zeszłym roku tak pięknie – za co wszystkim jeszcze raz z całego serca dziękuję – stulecie odzyskania niepodległości. Tamten wielki dzień 11 listopada, gdy cała Europa świętowała zakończenie I wojny światowej, a my – że nasze państwo wracało na mapę.

Ale to nie koniec naszej wielkiej celebracji, to był początek. Bo przecież wiemy, że Polska kształtowała się długo, to wszystko nie było takie proste, że nie było jej tak łatwo uzyskać stabilne granice, że jeszcze wiele krwi po tamtym 11 listopada musiało się polać, by Polska mogła się ustabilizować i twardo oprzeć się w swoich granicach.

To przecież najpierw powstanie wielkopolskie – piękne, wspaniałe, zwycięskie, dobrze zaplanowane, które odzyskało dla nas Wielkopolskę i kształtowało tę część granicy zachodniej. To wreszcie także świętowane w tym roku I powstanie śląskie – pierwszy z trzech zrywów, który pozwolił ukształtować granicę na zachodzie, ale niżej, na południe. Który odzyskał dla nas tę tak ważną część późniejszej II Rzeczypospolitej – część przemysłową o wielkiej tradycji pracy, ale też część, która zawierała tak niezwykłe i ważne bogactwa naturalne, dzięki którym II Rzeczpospolita mogła się odbudowywać szybciej, dzięki którym można było później myśleć o budowie Centralnego Okręgu Przemysłowego.

Ale przecież musimy pamiętać, że to także późniejsze walki w obronie Rzeczypospolitej przed sowiecką napaścią. To wielkie zwycięstwo pod Warszawą, które nazywamy Cudem nad Wisłą – przede wszystkim był to cud geniuszu polskich dowódców, ale głęboko wierzymy, że i opieka Matki Najświętszej nad naszą ojczyzną. I bohaterstwo polskiego żołnierza ze wszystkich warstw ówczesnego polskiego społeczeństwa. Wszyscy razem stanęli, by bronić Polski – by była na mapie, suwerenna, niepodległa, a nie komunistyczna. Byli gotowi oddać za to życie i oddawali je. Tę wielką rocznicę będziemy świętowali w przyszłym roku – 2020.

I potem będziemy nadal czcili naszych bohaterów w latach 2021 i 2022, aż nie uzyskaliśmy całej Polski dla nas – gdy wreszcie także na Górny Śląsk mogły wejść polskie oddziały, by stał się on częścią Rzeczypospolitej dzięki bohaterstwu Polaków mieszkających na tamtej śląskiej ziemi, którzy nie wyobrażali sobie, że mogliby nie mieszkać w Polsce po tylu latach obrony przed germanizacją. To wielki dla naszego państwa i narodu czas. Patrzymy na niego także z perspektywy właśnie ostatniego 30-lecia.

Ogromnie się cieszę, że cały czas dojrzewamy jako państwo i społeczeństwo. Że coraz lepiej rozumiemy naszą historię wraz ze wszystkimi jej zaszłościami, także tymi bardzo trudnymi. Wyrazem zrozumienia zaszłości – także tych bardzo trudnych – II Rzeczypospolitej, o których przecież niezbyt chętnie dziś mówimy, czasem ze wstydem pochylając głowę, były te olbrzymie konflikty polityczne, które powodowały, że bohaterowie niepodległej Polski szli do więzienia, byli zamykani, internowani, musieli wyjeżdżać za granicę na przymusową emigrację. Tak też było.

Ci, których dzisiaj nazywamy ojcami niepodległości, nie umieli się porozumieć, mieli odmienne wizje co do przyszłości polskiego państwa i po tym, jak odzyskali niepodległość, nawet w tych najważniejszych sprawach trudno im było znów uzyskać porozumienie. Jakoś nie potrafili powrócić wspomnieniem do tamtego wspólnego czasu, gdy umieli piersią zastawiać Polskę przed komunistyczną nawałą, nie oglądając się na konflikty i różne wizje.

Dziś, pamiętając o tym, postawiliśmy ich we wspólnej alei, którą śmiało możemy nazywać aleją ojców niepodległości – choć to przecież plac Trzech Krzyży, Aleje Ujazdowskie, plac Na Rozdrożu, wreszcie Belweder. To jest właśnie ta aleja teraz ojców niepodległości, która rozpoczyna się dla jadącego z Pałacu Prezydenckiego Prezydenta Rzeczypospolitej na placu Trzech Krzyży przy pomniku Wincentego Witosa – premiera, który porzucił pług, by stanąć w obronie Polski, wzywając polskich chłopców z wiejskich chat do obrony Rzeczypospolitej w 1920 roku. To oni zatrzymali sowiecką nawałę.

To dalej Ignacy Jan Paderewski w parku Ujazdowskim spokojnie siedzący i patrzący dzisiaj na Rzeczpospolitą, o którą tak zabiegał, o której rozmawiał przecież z ówczesnym prezydentem Stanów Zjednoczonych – Wilsonem, który dzięki m.in. jego zabiegom dyplomatycznym umieścił tę niepodległą Polskę w Europie wśród swoich tez.

To dalej Plac Na Rozdrożu, a przy nim Ignacy Daszyński, a przy nim Roman Dmowski, a przy nim wreszcie Wojciech Korfanty od tak niedawna zdobiący to ważne miejsce stolicy swoją osobą tak symbolicznie – obok postumentu, w pozie dyskusji o ważnych polskich sprawach, dyskusji spokojnej, w gronie polityków, ważnej, poważnej.

I wreszcie Belweder, a przed nim marszałek Józef Piłsudski. Dziś wszyscy razem na jednej alei. Tak ważne to dla nas i tak ważna niech to będzie lekcja dla nas i dla wszystkich następnych pokoleń, że Polska najlepiej się rozwija i Polska jest najsilniejsza wtedy, kiedy rozumiemy, że te najważniejsze sprawy polskie musimy prowadzić razem, wspólnie i bez oglądania się na podziały i bez oglądania się na różne wizje w szczegółach.

Niech oni wszyscy razem znaczą dzisiaj dla nas to niezwykle ważne przesłanie, które, myślę, że gdyby spojrzeć uważnie, to obiektywnie dla nich wszystkich i w nich wszystkich było także w tych słowach tak mocno wyrażonych i jasno i, powiedziałbym, lapidarnie przez Romana Dmowskiego: „Jestem Polakiem i obowiązki mam polskie”. Tak, jesteśmy Polakami i obowiązki mamy polskie. Od prawa do lewa.

Niechże to będzie na dziesięciolecia i stulecia naszej dalszej historii dla nas to najważniejsze przesłanie: że jesteśmy Polakami, bośmy wyrośli z tych ponad tysiąc pięćdziesięcioletnich korzeni, z tej naszej wielkiej tradycji. Jesteśmy Polakami, bośmy wyrośli z tej ziemi, niezależnie od tego w szczegółach, jakiej narodowości jesteśmy. Jesteśmy Polakami, gdy mieszka w nas Polska. I gdy mieszka w nas polskość tej właśnie tradycji. Czasem różnych religii, ale jednak wszystko obrośnięte na tym jednym pniu, wyrastające z tego jednego historycznego korzenia: tradycji, kultury ukształtowanej przez różne prądy, ale jakże cennej i jakże zażarcie bronionej przez kolejne pokolenia, które nie dały sobie jej odebrać.

Nie wchodząc w szczegóły, niechże samo to nam wystarczy. Jak bardzo mocno jej broniono i co byli gotowi przez całe dziesięciolecia, stulecia dla niej oddać. Nawet i życie. Ci wszyscy wspominani dzisiaj a apelu poległych, w apelu bohaterów niepodległej, wolnej, suwerennej Rzeczypospolitej.

Tak, dzisiaj się rozwija. Tak, wierzę w to, że dzisiaj jest coraz mądrzejsza, coraz światlejsza właśnie nami, rodakami, swoimi obywatelami.

Dlaczego to mówię? Dlatego, że dajecie Państwo wszyscy tego świadectwo: że ja szanujecie, taką, jaka dzisiaj jest. Coraz bardziej biało-czerwona, coraz bardziej świadoma swojego miejsca, swojej siły i swojej roli. Tej roli, o której mówił do nas przez tyle lat nasz Ojciec Święty Jan Paweł II także wtedy, kiedy szliśmy do Unii Europejskiej. Roli ważnej nas, europejskiego narodu tu zakorzenionego od ponad tysiąca lat. Roli, której nie można nie doceniać, a która trzeba rozumieć, i która rozumiana jest coraz lepiej. Roli państwa, w którym demokracja wyrastała w czasach, w których inni o demokracji nawet jeszcze nie myśleli, nawet o niej nie śnili, nawet jeszcze nie rozumieli, co to jest. Tu, na tej ziemi, ona wzrastała – w swoich ówczesnych pierwszych wzrostach, w ówczesnych swoich pierwszych znaczeniach. Oczywiście, nie taka, jak dzisiaj. Ale nowoczesna, jak na tamte czasy. Choćby wyrastająca z tej majowej konstytucji tamtego, wspominanego co roku, 3 maja 1791 roku.

Szanowni Państwo, dzisiaj tę demokrację rozumiemy coraz lepiej, tę współczesną, i coraz bardziej ją urzeczywistniamy. Dziękuję wszystkim tym, którzy poszli w tym roku do wyborów: najpierw tych do Parlamentu Europejskiego, a potem do naszego, polskiego Parlamentu. Te prawie 62%, te prawie 46% wcześniej w wyborach europejskich, to jasne świadectwo tego, że coraz lepiej rozumiemy znaczenie naszej decyzji i naszej odpowiedzialności za polskie sprawy. I powiem tak: to tego właśnie z całą pewnością oczekują od nas Ojcowie Niepodległości. Żebyśmy tak właśnie rozumieli naszą odpowiedzialność za Polskę, że idziemy i wybieramy. Że idziemy i opowiadamy się. Że idziemy, bo jesteśmy gotowi brać tą właśnie odpowiedzialność w swoje ręce.

O to proszę, żeby dalej tak było. Za to dziękuję, ale i zarazem domagam się, aby tak pozostało, aby było nas coraz więcej, aby ta liczba naszych rodaków, którzy wybierają w Polsce władzę, którzy wybierają władzę w Unii Europejskiej, z wyborów na wybory wzrastała. Żebyśmy mogli mówić z podniesioną głową: tak, my wybieramy świadomie; tak, nasze władze, czy to delegowane do Unii Europejskiej, czy pracujące tutaj, w Rzeczpospolitej, mają silną legitymację. Są wybrane przez naród, są wybrane przez zdecydowaną większość.

Polska tego potrzebuje i Polska taka się staje. Cieszę się ogromnie z tak wielu naszych sukcesów ostatniego trzydziestolecia. Jest sukcesem ta sytuacja gospodarcza, którą dzisiaj mamy, mimo wszystkich problemów, które były, mimo wszystkich potknięć, mimo wielu łez, które się wylały przez te ostatnie 30 lat, zwłaszcza na początku, kiedy działy się procesy niezrozumiałe i często niepojęte, kiedy niestety popełniono też wiele błędów; że dzisiaj umiemy z tego wychodzić i umiemy budować Polskę coraz silniejszą, że jesteśmy dzisiaj członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego, który gwarantuje nasze bezpieczeństwo, że jesteśmy członkami Unii Europejskiej od 15 lat. Że wszystkie te rocznice świętujemy w tym roku, włącznie z 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej, na którą przybyło do nas tak wielu przywódców państw, z kilkudziesięcioma delegacjami z całego świata. Że jesteśmy państwem i narodem liczącym się, nie tylko u nas, tu w Polsce, ale że nasi przedstawiciele liczą się także poza granicami, co w wielu miejscach jest podkreślane.

Że kiedy stajemy się podmiotem międzynarodowych głosowań – tak, jak wtedy, kiedy wybierano nas do Rady Bezpieczeństwa Organizacji Narodów Zjednoczonych, to 190 państw głosuje za Polską. To jest świadectwo, kim jesteśmy i jakim dzisiaj jesteśmy państwem.

Za to wszystko chcę podziękować moim drogim rodakom w kraju i poza jego granicami. To jest wielka Wasza zasługa. Nie byłaby dzisiejsza Polska taka, gdyby nie Wasza ciężka praca i Wasz wysiłek. Ale dziękuję też wszystkim, którzy przez te 30 lat pracowali dla Polski i dziękuję wszystkim, którzy przez te 30 lat prowadzili polskie sprawy.

Chcę to jasno powiedzieć, nie mam żadnych wątpliwości i wierzę w to głęboko, że wszyscy prowadzili je po to, by Polska rozwijała się jak najlepiej, z głębokich pobudek patriotycznych. I wierzę w to, że tak będzie nadal.

Jedna jest Polska, będzie jedna, i my wszyscy jej służymy. I wierzę w to głęboko, że będziemy jej służyć my i następne pokolenia.

Cześć i chwała bohaterom! Wieczna chwała poległym! Niech żyje niepodległa, suwerenna, wolna Rzeczpospolita! Niech żyje naród polski!

Tekst i zdjęcie za: https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/wystapienia/art,870,prezydent-jedna-jest-polska-i-my-wszyscy-jej-sluzymy.html

The main ceremonies of the Independence Day took place in Warsaw's central square that bears the name of Marshal Józef Piłsudski:

Dear Compatriots,
Most Distinguished Madam Marshal of the Sejm,
Distinguished Senior Marshal,
Distinguished Marshal of the Senate,
Distinguished Madam Senior Marshal of the Senate,
Most Distinguished Prime Minister,
Distinguished Ministers,
Honourable Members of Parliament,
Distinguished Generals, Officers, Soldiers,
Members of the Diplomatic Corps,
Reverend Bishops, Chaplains of the Polish Army,
Venerable Priests,
Ladies and Gentlemen,
All the distinguished Guests, and especially our wonderful Veterans, the Defenders of the Home Country,
Ladies and Gentlemen!

As we stand on November 11 here, in Marshal Józef Piłsudski Square in Warsaw - a square that was a witness to so many extraordinary historical events, to the great, sometimes difficult, but incredible and cheerful history of our country; as we look at the fine figures of the Polish soldiers standing here; as we look at the shining Polish weapons - like golden grain tips in a field in November sun; as we see white and red banners flapping above our heads, brought here by our happy smiling compatriots; as we see Marshal Józef Piłsudski looking at it from his pedestal with his face looking at the square bearing his name today, at the Tomb of the Unknown Soldier, at the symbolic grave of his boys, the legionaries and volunteers who gave their lives for an independent, free and sovereign Poland; as we look on the 101 years since independence, and on the earlier 123 years of partitions and the struggle of subsequent generations to regain Poland, an independent Home Country, and to regain freedom; as we look at the Second Republic; as we look at its collapse; as we finally look at our contemporary Poland from that perspective, spanning more than two centuries since 1772, we want to say the following words, because the lyrics of the song readily comes to our mind : "I am lucky to live in the country on the Vistula River right now.”

Historians say that today's Poland is the most free, prosperous and safest Poland ever since the 17th century. It is hard to believe. I do not know if they are right or wrong, but looking at our history, at least roughly, it seems highly probable. Whole generations have not been as fortunate as we are, and especially as those young people who were born after 1989 - who do not remember the times when Poland was not fully independent, free and sovereign, when it was not possible in Poland to speak your mind freely, to meet whom you wanted and where you wanted to meet, when the rights which are today fundamental, completely natural and basic were denied.

Thirty years and 101 years in that broader perspective of regaining independence. Last year, and I would once again like to thank everyone wholeheartedly for that, we celebrated so beautifully the centenary of regaining independence. That great day of November 11, when all of Europe celebrated the end of the First World War, and we celebrated the fact that our country had reappeared on the map of Europe.

But it was not the end of our great celebration, it was only the beginning. After all, we know that Poland took a long time to take its shape, not everything was so easy to attain: it was not so easy to obtain stable borders, a lot of blood still had to be shed after that day of November 11, so that Poland could consolidate and firmly rest within its borders.

The first thing was the Wielkopolska Uprising: a fine, wonderful, victorious, well planned uprising, which won back the region of Wielkopolska for us and shaped this part of the western border. Thereafter followed the first Silesian Uprising that we commemorated this year - the first of the succession of three uprisings that allowed to shape the border in the west, but more down to the south. The uprising which regained for us that important part of the later Second Polish Republic - the industrial hub with a great tradition of work, but also the part which contained such extraordinary and important natural resources, thanks to which the Second Polish Republic could be reconstructed faster, thanks to which it was possible to think about the construction of the Central Industrial District.

But we must also remember about the subsequent fight in defence of the Republic of Poland against the Soviet attack. It was a great victory near Warsaw, the one we call the Miracle on the Vistula River - above all, it was a miracle of the genius of Polish commanders, but we firmly believe that the protection of the Blessed Mother of God over our Home Country was also important. And the heroism of the Polish soldiers from all strata of the Polish society at that time. They all stood together to defend Poland - to make it present on the map, a sovereign, independent country, and not a communist country. They were ready to give their lives for it, and so they did. We will celebrate this great anniversary next year: 2020.

And then, we will continue commemorating our heroes in the years 2021 and 2022, until we gained the whole of Poland for us - when Polish troops could finally enter Upper Silesia, so that it could become part of the Republic of Poland thanks to the heroism of the Poles living in that Silesian land, who did not imagine that they could not live in Poland after so many years resisting Germanization. This is a great time for our country and our nation. We also look at it from the perspective of the last thirty years.

I am delighted to see that we mature as a state and as a society. That we understand our history, together with all its meanders, including the very difficult ones, better and better. An expression of the vicissitudes of the past, including the very difficult ones - of the Second Republic of Poland, which we are not very willing to talk about today, sometimes bending our heads with shame, were those huge political conflicts in the wake of which the heroes of independent Poland went to prison, were locked up, interned, and compelled to leave the country for forced emigration. That is what happened.

They whom we today call the Fathers of Independence did not know how to come to agreement among themselves, they had different visions of the future of the Polish state and, having regained independence, it was difficult for them to reach any consensus, even on these most important issues. Somehow they could not restore the memory of that time when they knew to how shield Poland with their own breast against communist invasion, oblivious of conflicts and different visions.

Today, mindful of those developments, we lined them up along one avenue, which we can boldly call the avenue of the Fathers of Independence - although it spans various locations in Warsaw: the Square of Three Crosses - Plac Trzech Krzyży, the Ujazdowskie Avenue, the Square at the Crossroads - Plac na Rozdrożu, and finally the Belweder Palace. This is precisely the avenue of the Fathers of Independence. For President of the Republic of Poland travelling from the Presidential Palace , it now begins at the Square of the Three Crosses - Plac Trzech Krzyży, at the Monument to Wincenty Witos - the Prime Minister who abandoned his plough to stand up for Poland, calling on Polish boys from countryside cottages to defend the Republic of Poland in 1920. They were the ones who stopped the Soviet invasion.

Further on, there is Ignacy Jan Paderewski, peacefully seated in the Ujazdowski Park, looking on the Republic of Poland, that he was championing with such determination. He spoke about it with the then President of the United States, Woodrow Wilson, who, thanks to the diplomatic efforts of the former, included such independent Poland in Europe among his proposed points.

Further down the road there is the Square at the Crossroads: Plac Na Rozdrożu, with Ignacy Daszyński, Roman Dmowski, and finally Wojciech Korfanty, whose monument has recently arrived to mark his presence at this important place of the capital and to do it so symbolically - next to the pedestal, in a pose suggesting discussion on important Polish issues, a calm discussion among politicians, an important, serious discussion.

And finally, the Belweder Palace, and in front of it Marshal Józef Piłsudski. Today they are all together along one avenue. It is so important for us. It so crucial that we and all future generations to come take this page from their book: that Poland develops at its best and Poland is the strongest only when we realize that these most important matters for Poland must be dealt with in unity, together and without looking at the divisions and different detailed visions.

May they, all of them taken together, and each of them individually, convey the following message for Poland. Since for all of them and in all of them, there was also such a strong and clear desire, best expressed, very succinctly, in these words uttered by Roman Dmowski: "I am a Pole and I have my Polish responsibilities”. Yes, we are Poles and we have Polish responsibilities. From right to left.

May this be the most important message for decades and centuries to come in our history: that we are Poles, because we have grown from these over a thousand and fifty-year-old roots, from this great tradition. We are Poles, because we have grown out of this land, regardless of our detailed nationality. We are Poles when Poland lives in us. And when the Polishness of this tradition lives in us. Sometimes of different religions, but all grown on this one joint trunk, growing out of this one historical root: tradition, culture shaped by various trends, but so precious and so fiercely defended by successive generations never allowing anyone to take it away from them.

Without going into the details, suffice it to say how strongly it was defended, and what they were prepared to sacrifice for it, for decades and centuries. Even at the price of their lives. All those people commemorated today at the roll call of the Fallen: the heroes of the independent, free, sovereign Republic of Poland.

Yes, today Poland is developing. Yes, I believe that today the country grows wiser and more enlightened, and that it is precisely us, its fellow countrymen and its citizens, who are getting wiser and more enlightened.

Why am I saying this? Because you all bear witness to this: that you respect her, as she is today. More and more white and red, more and more aware of her place, her strength and her role. The role about which our Holy Father John Paul II was speaking to us for so many years, also when we were on our way to the European Union. It is an important role for us, a European nation that has been rooted here for over a thousand years. A role that cannot be underestimated, and which must be understood, and which is understood better and better. The role of a state in which democracy developed at a time when others had not even thought, had not even dreamt of it, not realizing, even vaguely, what it was. Here, on this earth, it developed - in its prime, in its early meaning. Of course, not like democracy today. But still modern for that time. Democracy stemming also from the Constitution of 3 May 1791, the day that we celebrate every year.

Ladies and Gentlemen!

Today we understand this democracy better and better, contemporary democracy, and we make it tangible with more efficacy. I would like to thank all those who took part in elections this year: first those to the European Parliament, and then to our Polish Parliament. The turnouts of almost 62%, and almost 46% earlier in the European elections, are a clear testimony to the fact that we understand better and better the significance of our decision and our responsibility for Polish matters. And I will go as far as to say: this is what the Fathers of Independence certainly expect of us. So that we understand our responsibility for Poland in such a way that we go to the polls and elect. That we go to the polls and we speak our mind. That we go to the polls because we are ready to take this responsibility into our own hands.

May it please continue this way. I thank you for this, but I also demand that things should stay this way, that there should be more and more of us at the polls, and that the number of our compatriots who elect authorities in Poland, who elect authorities in the European Union, should increase from one elections to others. So that we can speak with our heads up: yes, we have made a conscious choice; yes, our authorities, be they delegated to the European Union or working here in the Republic of Poland, they do have a strong legitimacy. They are elected by the nation; they are elected by a vast majority.

Poland needs it. And Poland evolves this way. I am overjoyed to see so many of our successes over the last thirty years. The economic situation we are in today is a success, despite all the problems that have arisen, despite all the failures, despite the many tears that have been shed over the last thirty years, especially at the beginning, when incomprehensible and often inconceivable processes have been unfolding, and when, unfortunately, many mistakes have also been made. We know that today we are capable of recovering from this and of building Poland that is stronger and stronger, that we are today a member of the North Atlantic Alliance, which safeguards our security, and that we have been members of the European Union for fifteen years. That we are celebrating all these anniversaries this year, including the 80th anniversary of the outbreak of World War II, which was attended by so many Heads of State or Government, with dozens of delegations from all over the world. That we are a country and a nation that matters, not only here in Poland, but also abroad, the point that is emphasised in many places.

That when we our candidacy is subject to international vote, as it was the case when we were elected to the United Nations Security Council, 190 countries vote in favour of Poland. This speaks volumes about who we are and what kind of state we are today.

For all this, I would like to thank my dear compatriots in the country and abroad. It is a great credit to you. Today's Poland would not be like this if it were not for your hard work and your effort. However, I would also like to express thanks to all those who have been working for Poland for the last thirty years, and I would like to thank all of them who have been running Polish affairs for the last thirty years.

I want to make this point clear: I have no doubts and I firmly believe that they all were running affairs in order to make Poland develop as well as possible, urged by profound patriotic reasons. And I believe that this will continue to be the case.

There is one Poland, there will be one, and we all serve her. And I firmly believe that we and future generations will serve her.

Hail and glory to the heroes! Eternal glory to the fallen! Long live an independent, sovereign, free Republic of Poland! Long live the Polish nation!

On: https://www.president.pl/en/news/art,1127,we-are-poles-and-we-have-polish-responsibilities-from-right-to-left.html

W dniach 21-22 listopada 2019 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką złożą wizytę roboczą w Republice Litewskiej oraz wezmą udział w uroczystości pochówku przywódców i uczestników powstania styczniowego 1863-1864.

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieszczam linkę do zdjęć z Narodowego Święta Niepodległości – obchodzonego co roku 11 listopada, dla upamiętnienia rocznicy odzyskania przez Naród Polski niepodległego bytu państwowego w 1918 roku, po 123 latach od rozbiorów dokonanych przez Rosję, Prusy i Austrię. Święto to ustanowione było w II RP, a przywrócone w 1989 roku: https://photos.app.goo.gl/RYaS6GfEjwxbAAeA9

Marek Gizmajer

Warszawa - Nowy Jork. Filmy odkrywają prawdę i uczą zwyciężać. Sukces II Festiwalu Polskich Filmów Dokumentalnych. W dniach 25-27 października w Centrum Polsko-Słowiańskim odbył się II Festiwal Polskich Filmów Dokumentalnych Warszawa – Nowy Jork zorganizowany przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy z Polski. Patronat honorowy objął Sekretarz Stanu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa narodowego, a patronat medialny nieoceniony Kurier Plus. Dwa tygodnie wcześniej projekcje miały miejsce w Klubie Katolickim AMICUS przy kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie. Obie imprezy cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, po filmach toczyły się długie Polaków rozmowy z udziałem reżyserów.

Wstępem do części nowojorskiej była projekcja filmu „Tam, gdzie rozpoczęła się II wojna światowa” Bogusława Olszonowicza w szkole przy parafii Matki Boskiej Częstochowskiej i św. Kazimierza. Była obrazem praktycznej lekcji historii dla młodzieży przeprowadzonej z wykorzystaniem militarnych rekwizytów na terenie walk w składnicy tranzytowej na Westerplatte 1 września 1939 r. Młodego kawalera najlepiej uczyć historii dając mu mundur, hełm i broń oraz stawiając w prawdziwym gnieździe karabinu maszynowego. Lekcji nie zapomni.

Na dzień przed rozpoczęciem festiwalu w galerii Kuriera Plus odbył się też wieczór autorski Bartosza Gawrona, motocyklisty i autora reportaży filmowych z tegorocznego XIX Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego. Widzowie obejrzeli unikalne relacje i usłyszeli zapierające dech świadectwa Polaków na Kresach, a długie rozmowy trwały do późna. Nie ulega wątpliwości, że bez względu na granice jest nas 60 milionów.

Przed południem pierwszego dnia festiwalu Bartosz Gawron opowiedział o swoich doświadczeniach rajdowych także uczniom polskiej szkoły przy Parafii św. Cyryla i Metodego, ilustrując je najciekawszymi fragmentami swoich filmów i organizując konkursy z nagrodami. Młodzi Polacy okazali się wspaniałymi widzami, nauczycielka Dorota Rutkowska pasjonatką jazdy motocyklowej a pani dyrektor Dorota Andraka niewyczerpanym źródłem pomysłów na kolejne wspólne przedsięwzięcia dla uczniów.

Festiwal został podzielony na trzy bloki tematyczne wymienione w jego tytule: „Reduty – zbrodnie – echa”. Uroczystego otwarcia dokonał Skarbnik PSC Zbigniew Solarz. Pierwszego dnia widzowie obejrzeli filmy o dwóch redutach września 39. „Polskie Termopile” w reż. Leszka Wiśniewskiego to obraz bitwy pod Wizną, w której 720 polskich żołnierzy przez trzy dni nie przepuściło kilkudziesięciokrotnie silniejszych sił niemieckich. Skapitulowali gdy zabrakło amunicji a Niemcy zagrozili rozstrzelaniem jeńców. Dowódca kpt. Raginis odebrał sobie życie. „Major Hubal” w reż. Błażeja Pyrki i Marcina Mielczarka to opowieść o losach mjr. Henryka Dobrzańskiego, którego oddział liczący od kilkudziesięciu do ponad 300 żołnierzy przez pół roku stawiał czoła 8000-tysięcznej grupie Wehrmachtu, SS i czołgów. Polacy w obu redutach wytrwali do końca, a pointę dopowiedział po latach szwedzki zespół rockowy Sabaton w piosence o Polskich Termopilach: nie atakuj Polaków jeśli nie masz przewagi 40 do 1.

Kolejny dzień pokazów zdominowały zbrodnie. „Piaśnica – Golgota Pomorza” w reż. Magdaleny Biernackiej to obraz niemieckich zbrodni na kilkunastu tysiącach polskich cywilów na Pomorzu Gdańskim. Egzekucje w lasach piaśnickich rozpoczęły się już w październiku 1939 roku. Były częścią Intelligenzaktion, w której Niemcy zgładzili ponad 30 tysięcy przedstawicieli polskich elit. Natomiast tytułowy „Niepotrzebny świadek” z filmu Anny T. Pietraszek to ks. Zdzisław Peszkowski, kapelan Rodzin Katyńskich, który kilkadziesiąt lat po wojnie walczył z postkomunistycznymi władzami w Polsce i Rosji o upamiętnienie zbrodni w Katyniu. Zwyciężył mimo wszystko. Wywalczonego przez niego memoriału już nikt nie usunie, podobnie jak wielu innych polskich miejsc pamięci na Wschodzie, do których co roku docierają rajdy motocyklowe. Ich komandor Wiktor Węgrzyn opowiada o tym w filmie Bartosza Gawrona „Kochał Polskę i ty ją kochaj”.

Echa tamtej wojny trwały długo po jej zakończeniu. Kolejny film Anny T. Pietraszek „Polskie Orlęta na pakistańskim niebie” przedstawia losy 30 polskich lotników Royal Air Force, którzy po II wojnie światowej nie mogli wrócić do Polski. W 1948 roku wyjechali do Pakistanu, gdzie pod dowództwem kpt. Władysława Turowicza stworzyli od podstaw Pakistańskie Siły Powietrzne. Dziś Pakistan należy do czołówki światowych supermocarstw, ma broń atomową, lotniskowce i satelity, a jego dowódcy z wielką czcią wspominają swoich polskich instruktorów. Polacy pozornie przegrani potrafią dokonywać cudów.

Wojenne echa ożywają po dziś dzień. Na początku XXI wieku kibice piłki nożnej w całej Polsce stoczyli z postkomunistycznymi władzami długi bój o pamięć o naszych narodowych bohaterach sprzed dziesięcioleci, zwłaszcza o Żołnierzach Niezłomnych. Byli kontynuatorami ruchu Solidarności z początku lat 80-tych. Skandowali „Donald matole, twój rząd obalą kibole”. Pomimo szykan i aresztowań wytrwali. I wygrali. Ich historię opowiedział M. Pilis w „Buncie stadionów”. Po rządach Donalda nie ma nawet śladu.

Festiwal zamknęła uroczyście pani Wiceprezes PSC Danuta Bronhard zapraszając organizatorów na kolejną edycję w przyszłym roku. Czy warto pokazywać takie filmy? Polska wstaje z kolan w sferze ducha, ale droga do zwycięstwa w sferze materii jeszcze daleka. Nie miejmy złudzeń, walka o naszą tożsamość i pozycję trwa i będzie trwała długo. Jak mawiał Piłsudski, Polska będzie wielka albo żadna. Mamy znakomitych dokumentalistów, a ich dzieła niosą fundamentalne przesłania. Trzeba je pokazywać, bo w epoce wizji najlepszym orężem w walce o ducha są właśnie ruchome obrazy. Odkrywają prawdę, usuwają białe plany, pokazują drogę, uczą zwyciężać.

Tekst i zdjęcie za: http://www.polishslaviccenter.org/m,6749,a,8983,sukces-ii-festiwalu-polskich-filmow-dokumentalnych.html

Mirosław Boruta Krakowski

Warto zawsze podkreślać, że ujawnianie zachowania sędziów wobec oskarżonych i publiczności, może stać się (oby!) przyczyną reformy wymiaru sprawiedliwości. Jak długo można bowiem znosić takie dawki upokarzania a nawet upadlania ludzi w "majestacie prawa" i pod groźbą przymusu fizycznego... Jak długo formy przemocy psychicznej (mobbingu - "czy leczył się Pan/i psychiatrycznie", "czy nie upadł Pan/i na głowę", "będę Państwa usuwał") pod płaszczykiem (pod togą!) procedury sądowej będą "ustawiały" świat społeczny na sali rozpraw w opozycji - my sędziowie-nadludzie i wy... A jak się komuś nie podoba, niech idzie do sądu.

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieszczam linkę do zdjęć z dzisiejszej (5 listopada 2019 roku) uroczystości upamiętniającej Ofiary komunizmu, przed Krzyżem Pamięci (mur więzienia) przy ul. Montelupich 7, zorganizowanej przez Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, połączone z modlitwą za spokój Dusz Zamordowanych przez komunistycznych oprawców w latach 1945-1956:
https://photos.app.goo.gl/VjoBtp2yZfoocTq56

REDUTY - ZBRODNIE - ECHA. W piątek 25 października w siedzibie Centrum Polsko - Słowiańskiego odbyła się druga edycja Festiwalu Polskich Filmów Dokumentalnych, Festiwal otworzył Zbigniew Solarz, pełniący funkcję skarbnika Centrum Polsko - Słowiańskiego. Podczas uroczystości obecny był organizator festiwalu Marek Gizmajer Prezes Zarządu Głównego Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy oraz reżyserzy filmów. Po projekcji można było porozmawiać z gośćmi z Polski na otwarciu festiwalu byli obecni Bartosz Gawron, Marcin Mielczarek oraz Błażej Pyrka z każdym z reżyserów po projekcji można było zadawać pytania.

Na widowni oprócz licznie zgromadzonej Polonii, która jest żywo zainteresowana historią Polski obecna była również polonijna młodzież ze szkoły Cyryla i Metodego na Greenpoincie. Festiwal trwał trzy dni i organizowało je Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy i Fundacja Kultury „Wspólna Sprawa” z Polski. II Festiwal Polskich Filmów Dokumentalnych pt. REDUTY – ZBRODNIE – ECHA poświęcony II wojnie światowej, zorganizowany pod patronatem honorowym Sekretarza Stanu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego we współpracy z Muzeum Piaśnickim w Wejherowie. Wydarzenie to zostało wpisane w oficjalne kalendarium obchodów 80 rocznicy wybuchu wojny przez Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, zaś patronat medialny objął nowojorski tygodnik Kurier Plus.

Podczas trzech festiwalowych dni widzowie mogli zobaczyć na ekranie dwie reduty września ’39 i posłuchać relacji ich ostatnich żyjących obrońców, zilustrowanych współczesnymi inscenizacjami (fot. p. Agnieszka Granatowska). “Polskie Termopile” to film o bitwie pod Wizną, w której siły niemieckie przez trzy dni nie mogły pokonać Polaków pomimo kilkudziesięciokrotnej przewagi liczebnej. Inny bohater września mjr Henryk Dobrzański, tytułowy “Major Hubal”, wytrwał w swojej reducie wraz z oddziałem pół roku.

- Wśród wielu białych plam naszej historii przypomnimy niemieckie zbrodnie wojenne na ludności cywilnej Pomorza, których skala i założenia zasługują na miano “pierwszego Katynia”. W lasach Piaśnicy od października 1939 do kwietnia 1940 roku niemieckie formacje zbrojne wymordowały kilkanaście tysięcy Polaków w ramach akcji Intelligenzaktion, która na terenie całego Pomorza Gdańskiego pochłonęła ponad 30-40 tys. ofiar, polską elitę polityczną, gospodarczą i intelektualną. Zbrodnie te są w Polsce szerzej nagłaśniane i upamiętniane dopiero od kilku lat, w dużej mierze dzięki wysiłkom Muzeum Piaśnickiego w Wejherowie – powiedział Marek Gizmajer.

Festiwalowi goście (fot. p. Agnieszka Granatowska) mogli również zobaczyć film „Niepotrzebny świadek” w reż. Anny T. Pietraszek. Który opowiada o losach ks. Zdzisława Peszkowskiego, który kilkadziesiąt lat po wojnie walczył o godne upamiętnienie ofiar Katynia. Z kolei “Polskie Orlęta na pakistańskim niebie” tej samej autorki to film o wciąż nieznanych losach polskich lotników Royal Air Force, którzy po 1945 roku nie mogąc wrócić do PRL wyjechali do Pakistanu aby od podstaw stworzyć siły powietrzne tego młodego państwa. “Kochał Polskę i ty ją kochaj...” to relacja z wciąż organizowanych Motocyklowych Rajdów Katyńskich. “Bunt stadionów” w reż. Mariusza Pilisa pokazuje młodych Polaków, którzy jeszcze kilka lat temu toczyli z władzami nierówny bój o pamięć o narodowych bohaterach sprzed dziesięcioleci. - Wydarzeniem tym kontynuujemy Festiwal Polskich Filmów Dokumentalnych pt. “Polska wierząca, walcząca, trwająca” zorganizowany w 2018 roku przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy w Hunter College w Nowym Jorku przy wsparciu finansowym Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Starych i nowych widzów zapraszamy serdecznie w gościnne mury Centrum Polsko-Słowiańskiego – kończy Marek Gizmajer.

Tekst i zdjęcia za: http://www.polishslaviccenter.org/m,6749,a,8971,ii-festiwal-polskich-filmow-dokumentalnych-w-centrum-polsko-slowianskim-w-nowym-jorku.html

Krzysztof Bzdyl

Sprostowanie do informacji TVP z 19.10.2019 roku o 40-leciu Konfederacji Polski Niepodległej i o Ruchu Młodej Polski i jej roli obok KPN w ruchu niepodległościowym.

Uczestnicy Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela z różnych ośrodków z całej Polski, po raz pierwszy od powstania Konfederacji Polski Niepodległej ogłoszonego 1 września 1979 roku spotkali się 9 grudnia 1979 roku w Krakowie w małym drewnianym domu p. Stanisława Tora, byłego żołnierza Armii Andersa przy ul. Księcia Józefa 162, aby policzyć swoje siły i zadecydować o najbliższej taktyce.

W Krakowie idea i program dojścia do Niepodległości sprecyzowany przez Leszka Moczulskiego w broszurze "Rewolucja bez rewolucji" spotkała się z dużym poparciem. Jak zareagowały na to pozostałe środowiska ROPCiO z całej Polski przekonaliśmy się 9 grudnia. Spotkanie rozpoczęło się od dyskusji między zwolennikami KPN i przeciwnikami, bo jak można się było spodziewać doszło do wyraźnego rozłamu. Zarzucano nam - bo ja również byłem w grupie, która tworzyła Konfederację widząc w niej szansę na odzyskanie Niepodległości - że nie jesteśmy realistami, że zrobiliśmy najgorszą, możliwą rzecz, bo przecież władza komunistyczna jest potężna i zniszczy nas. Bardzo szybko skończymy w więzieniach, albo jeszcze gorzej, bo zginiemy. O Niepodległości nie wolno mówić, należy oszukiwać władze i mówić tylko o przestrzeganiu podstawowych praw człowieka. Sugerowano wręcz, że z powodu upominania się o Niepodległość i dążenia do obalenia władzy komunistycznej, ci którzy nie przyłączyli się do nas będą również represjonowani. Wśród tych wyrażających negatywne opinie byli również przedstawiciele Ruchu Młodej Polski. Aleksander Hall stwierdził, że Ruch Młodej Polski nie przystąpi do KPN ze względu na zbyt duże ryzyko represji. Zastrzegł, że ewentualnie może jeszcze to przedyskutować w swoim środowisku i w razie akceptacji programu skontaktuje się z kierownictwem KPN. Nigdy tego nie zrobił. Przez najbliższe kilka KPN był osamotniony w swoim dążeniu do obalenia komunistycznej władzy.

Dlatego zaskoczył mnie dziennikarz telewizyjny mówiący o Ruchu Młodej Polski jako o organizacji mającej od początku w programie Niepodległość i walczącej o nią, tak jak Konfederacja Polski Niepodległej. Tak przecież nie było.

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieszczam linkę do zdjęć ze spotkania modlitewnego przy Krzyżu Narodowej Pamięci (Krzyżu Katyńskim), upamiętniającej 35. rocznicę okrutnego mordu kapelana Solidarności, już błogosławionego, księdza Jerzego Popiełuszki. Modlitwę prowadziła Krakowska Chorągiew Rycerzy Świętego Jana Pawła II:
https://photos.app.goo.gl/gTL1KLxAkUff3CBz5

Od 25 do 27 października 2019 roku w Centrum Polsko-Słowiańskim w Nowym Jorku odbędzie się II Festiwal Polskich Filmów Dokumentalnych Warszawa – Nowy Jork zorganizowany przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy. W tym roku nosi tytuł "Reduty – Zbrodnie – Echa" i jest poświęcony II wojnie światowej. Został wpisany w kalendarium obchodów 80. rocznicy wybuchu przez Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Patronat honorowy objął Sekretarz Stanu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zaś patronat medialny nowojorski tygodnik Kurier Plus. Na początku października filmy pokazano też w ośrodku "Amicus" przy kościele Świętego Stanisława Kostki Warszawie, obok którego znajduje się grób bł. księdza Jerzego Popiełuszki.

Widzowie mogą obejrzeć dwie REDUTY września ’39 i posłuchać relacji ich ostatnich żyjących obrońców, zilustrowanych współczesnymi inscenizacjami. “Polskie Termopile” to film o bitwie pod Wizną niedaleko granicy z Prusami, gdzie 700-osobowy polski oddział trzy dni powstrzymywał kilkudziesięciokrotnie silniejsze siły niemieckie. Skapitulował gdy zabrakło amunicji a Niemcy zagrozili rozstrzelaniem jeńców. Dowódca kpt. Władysław Raginis odebrał sobie życie. Inny bohater września mjr Henryk Dobrzański, tytułowy “Major Hubal”, wytrwał w leśnej reducie środkowej Polski pół roku. Jego oddział liczył 300 umundurowanych i świetnie uzbrojonych żołnierzy i aby go pokonać Niemcy utworzyli 8000-tysięczną brygadę Wermachtu, SS i czołgów. Major zginął, ale jego ciała nigdy nie odnaleziono. O tym wszystkim będzie można porozmawiać z reżyserami filmu Błażejem Pyrką i Marcinem Mielczarkiem.

Festiwal przypomni też ZBRODNIE wojenne. „Piaśnica – Golgota Pomorza” to film o niemieckim ludobójstwie zwanym “pierwszym Katyniem”. Od października 1939 do kwietnia 1940 w lasach piaśnickich rozstrzelano kilkanaście tysięcy cywilów, w tym dzieci, w ramach akcji Intelligenzaktion, która na terenie całego Pomorza Gdańskiego pochłonęła ponad 30-40 tys. ofiar, polską elitę. Jedną z zamordowanych była s. Alicja Kotowska wyniesiona na ołtarze przez Jana Pawła II wśród 108 męczenników II wojny światowej. „Niepotrzebny świadek” to ks. Zdzisław Peszkowski, kapelan Rodzin Katyńskich, który kilkadziesiąt lat po wojnie walczył z postkomunistycznymi władzami o upamiętnienie ofiar Katynia. Temat ten kontynuuje reportaż z Motocyklowych Rajdów Katyńskich „Kochał Polskę i ty ją kochaj...”, które różnymi trasami wciąż docierają na Wschód niezwykłymi szlakami polskości. Ekranową opowieść o nich snuje komandor Wiktor Węgrzyn, a z widzami porozmawia autor filmu, uczestnik rajdów i motocyklista Bartosz Gawron.

ECHA wojny wciąż trwają. “Polskie Orlęta na pakistańskim niebie” to film o nieznanych losach 30 polskich lotników Royal Air Force, którzy po 1945 roku nie mogąc wrócić do PRL wyjechali do Pakistanu aby od podstaw stworzyć siły powietrzne tego młodego państwa. Dzięki nim Pakistan należy dziś do czołówki mocarstw militarnych, zaś jego dowódcy z wielką czcią wspominają Polaków, swoich dawnych nauczycieli. “Bunt stadionów” to obraz młodego pokolenia Polaków, którzy jeszcze kilka lat temu toczyli na stadionach piłkarskich nierówny bój z postkomunistycznym reżimem o narodową pamięć o naszych bohaterach sprzed dziesięcioleci. Znani opozycjoniści PRL dostrzegli w ruchu kibiców nowe wcielenie „Solidarności” walczącej o wolność kraju.

Wydarzenie to jest kontynuacją Festiwalu Polskich Filmów Dokumentalnych pt. “Polska wierząca, walcząca, trwająca” zorganizowanego w 2018 roku przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy w nowojorskim Hunter College. Filmy mają angielskie napisy, wstęp wolny.

Za: http://pai.media.pl/pai_wiadomosci.php?id=6647

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieszczam linkę do zdjęć upamiętniających 37. rocznicę mordu Bogdana Włosika. Uroczystość odbyła się na Placu Jego Imienia, a wzięły w niej udział siostra i ciocia Bogdana Włosika. Bogdan Włosik - 13 października 1982 roku - będąc niespełna 20-letnim uczniem technikum wieczorowego i pracownikiem Huty im. Lenina, podczas demonstracji, został zamordowany strzałem w brzuch przez funkcjonariusza SB Andrzeja Augustyna. Morderca został skazany na 10 lat więzienia i zwolniony po odbyciu połowy kary:
https://photos.app.goo.gl/tmKaPhYzmYn4A6aU9

Szanowni Państwo!

W najbliższą niedzielę odbędą się wybory do Sejmu i Senatu. Wybory bardzo ważne. Dotykające kluczowych dziedzin naszego życia. Decydujące o sprawach dla nas najważniejszych.

Przez wiele tygodni ugrupowania polityczne przedstawiały swoje programy i propozycje. Kandydaci na posłów i senatorów mówili o swoich osiągnięciach. Podawali powody, dla których powinniśmy wybrać właśnie ich.

Podczas moich licznych spotkań z Polakami często słyszę, że politycy powinni odnosić się do obywateli z szacunkiem, powinni dotrzymywać słowa i złożonych obietnic. Właśnie to buduje zaufanie. Zaufanie, które jest niezbędne, aby zachować harmonijny rozwój naszej Ojczyny, by budować jej pomyślną przyszłość.

Teraz to nasze głosy zadecydują o Polsce. O tym, w jakim kraju będą dorastały nasze dzieci. Razem postanowimy, jak ma być podtrzymany wzrost gospodarczy. Według jakich reguł dzielić środki publiczne. Jak utrwalić bezpieczeństwo naszych domów i naszych granic. Jak ochronić podstawowe wartości.

W maju prosiłem Państwa o możliwie liczny udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Frekwencja okazała się rekordowa. Bardzo dziękuję za tak mocną odpowiedź na mój apel.

Teraz także pragnę zachęcić, by skorzystali Państwo ze swojego najważniejszego prawa – prawa wyborczego. Postarajmy się, aby i tym razem padł rekord udziału Polaków w wyborach. Raz jeszcze udowodnijmy, jak bardzo cenimy sobie demokrację. Jak bardzo zależy nam na dobrej przyszłości naszej Ojczyzny.

Panie i Panowie! Drodzy Rodacy!

Zarówno podczas wyborów, jak i po ich zakończeniu pamiętajmy: Polska jest jedna. Nasza. Wspólna.

I jeszcze linka do YT: https://youtu.be/U6kexmta4bE

Tekst i fotografia za: https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/wystapienia/art,844,oredzie-prezydenta-rp-przed-wyborami-parlamentarnymi.html