Przeskocz do treści

Koronawirus Covid-19 / Jak sobie z nim poradzić?

https://www.krakowniezalezny.pl/tag/koronawirus-covid-19

Pogoda w Krakowie / Jak się ubrać i czy będzie padać? 😉

https://meteo.imgw.pl/?model=gfs&loc=krak%C3%B3w_krak%C3%B3w

Rozkład jazdy MPK w Krakowie, bo przydaje się codziennie... 😉

http://rozklady.mpk.krakow.pl / http://krakow.jakdojade.pl

Wolność w sieci... O paradoksie... ale walczyć trzeba 😉

https://www.krakowniezalezny.pl/tag/wolnosc-w-sieci

8 marca 1910 roku w Kopenhadze, podczas II Międzynarodowego Zjazdu Kobiet Socjalistek, ogłoszono dzień 8 marca Międzynarodowym Dniem Kobiet. Dzień Kobiet w Polsce był obchodzony na szeroką skalę do 1993 roku (fot. Sufrażystki w Krakowie – Dzień Kobiet 1911 roku).

8 marca 1940 roku w III Rzeszy Niemieckiej wprowadzono obowiązek noszenia oznaczenia „P” przez polskich robotników przymusowych.

8 marca 1944 roku Niemcy spacyfikowali wieś Jamy pod Ostrowem Lubelskim, mordując 152 mieszkańców.

8 marca 1944 roku Niemcy zamordowali co najmniej 91 mieszkańców wsi Jabłoń-Dobki na Podlasiu (il. Plakat prawdy o Niemcach, fot. p. Mirosław Boruta Krakowski).

8 marca 1964 roku w katedrze na Wawelu odbył się ingres arcybiskupi Karola Wojtyły (fot. Wizytacja Kościoła Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Krakowie OO. Karmelitów na Piasku – początek czerwca 1967). Jako biskup diecezji krakowskiej wizytował parafie, odwiedzał klasztory (w tym zgromadzenie albertynów, założone przez św. brata Alberta). W 1965 otworzył proces beatyfikacyjny siostry Faustyny Kowalskiej, z której Dzienniczkiem oraz orędziem Miłosierdzia Bożego zapoznał się wcześniej. Spotykał się z inteligencją krakowską, zwłaszcza ze środowiskiem naukowym i artystycznym. Ponadto jeździł na Podhale i w Tatry.

(opr. na podstawie Wikipedii)

Spotkanie to dotyczyć będzie ksiąg metrykalnych (chrztów, małżeństw i zgonów) i informacji, jakie możemy z nich pozyskać. Opowiemy o ustaleniach soboru trydenckiego, rodzajach ksiąg metrykalnych oraz ich ewolucji, jak również przedstawimy uczestnikom przykłady formularzy funkcjonujących w poszczególnych zaborach. Podniesiemy też kwestię języków obcych, w jakich spisywane były metryki, a także omówimy terminologię związaną z zawodami i przyczynami zgonów. Webinarium poprowadzi p. Karolina Szlęzak.

Linka do rejestracji: https://cutt.ly/9jFTH0l

Oni wiedzą, że nie mogliby wydać orzeczenia, dlatego że temat organizacji sądownictwa należy do wyłącznych kompetencji państwa członkowskiego, w związku z tym sami łamaliby prawo. Dlatego nie orzekają, że to narusza prawo, tylko że może naruszać prawo i „sami to rozstrzygnijcie” — tak o wyroku TSUE ws. zmian w KRS mówił w „Kwadransie politycznym” (TVP1) Patryk Jaki, europoseł Solidarnej Polski.

Po co oni to robią? Robią to po to, żeby znaleźli się sędziowie usłużni opozycji, którzy będą wprowadzać chaos na podstawie tego orzeczenia TSUE — dodał.

Kondycja Zjednoczonej Prawicy

Polityk skomentował również sytuację w Zjednoczonej Prawicy. Zjednoczona Prawica jest dobrym projektem, najlepszym jaki w tej chwili, w tej konstelacji może być. Jest to projekt, którym dowodzi Jarosław Kaczyński, bardzo się z tego cieszymy. Pan prezes, tu nie ma co do tego żadnych wątpliwości — powiedział Patryk Jaki. Są pomiędzy nami koalicjantami pewne różnice. Dalej jest więcej rzeczy, które nas łączą i z tego należy się cieszyć. Przede wszystkim pamiętajmy, że od kiedy jesteśmy razem, to wygrywamy wszystkie wybory — przyznał.

Co z Funduszem Odbudowy?

W rozmowie pojawił się również temat Funduszu Odbudowy. Nie ma tutaj obawy o tyle, że po pierwsze ten projekt zostanie przegłosowany, czyli będzie tak jak Prawo i Sprawiedliwość chce, bo mamy już deklaracje opozycji. A po drugie jeszcze raz chce powiedzieć, że jeżeli poważny spór dot. Unii Europejskiej, Polski, ustrojowy, toczy się wewnątrz naszego obozu, to jest państwotwórcze, dobre dla Zjednoczonej Prawicy, pokazuje, że jesteśmy partią żywą — podkreślił europoseł Solidarnej Polski. Proszę pamiętać, że dzięki temu, że są różnice w obozie Zjednoczonej Prawicy i jest ta bardzo konserwatywna kotwica, która się nazywa Solidarna Polska, ta oferta polityczna jest ciekawsza i uważam, że dzięki temu wygrywamy wybory — zaznaczył.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/541833-jaki-roznice-w-zp-sprawiaja-ze-oferta-jest-ciekawsza

Radio Maryja

W Rzeszowie dwóch młodych mężczyzn włamało się do kościoła, aby urządzić libację alkoholową. Sprofanowali świątynie i zniszczyli jej wyposażenie. Jeden z napastników pobił księdza proboszcza, który zjawił się na miejscu. Młodzi mężczyźni włamali się do zabytkowego kościoła na osiedlu Budziwój w Rzeszowie. W świątyni urządzili libację alkoholową. Poprzewracali drewniane ławki, połamali krzesła. Zniszczyli dwa ołtarze i powybijali szyby w oknach. Ubrudzili także swoją krwią posadzkę i ołtarz. Zaalarmowany o włamaniu na miejscu pojawił się ks. Mieczysław Lignowski, proboszcz parafii Matki Bożej Śnieżnej w Rzeszowie.

„Wnętrze kościoła zdemolowane. Wszędzie butelki po alkoholu, na ołtarzu stała butelka wódki. Dwaj młodzieńcy, którzy pokaleczyli się, wchodząc przez okna, uciekli do zakrystii. (…) Jeden z nich wrócił i zaatakował mnie, okładał mnie pięściami po głowie. Udało mi się wezwać policję” – poinformował ks. Mieczysław Lignowski.

W trakcie zatrzymania mężczyźni byli pijani. 18-letni Mikołaj K. i 20-letni Paweł S. zostali aresztowani na trzy miesiące. Usłyszeli zarzuty zniszczenia kościoła i jego wyposażenia, które jest zabytkowe, naruszenia miru domowego oraz kierowania gróźb karalnych pod adresem księdza i pobicia go. Grozi im nawet 8 lat więzienia. – W przeciągu niespełna tygodnia mamy do czynienia z drugim już takim poważnym aktem wandalizmu wobec świątyń. Przypomnę, że jeszcze w ubiegłym tygodniu miało miejsce podpalenie kościoła Świętego Krzyża na lubelskich Bronowicach – przypomniał dr Marcin Jakubczyk.

Motywy kobiety, która podpaliła kościół w Lublinie nie są znane. Grozi jej kara do 10 lat więzienia. We wtorek doszło do napaści na księdza prałata Adama Myszkowskiego w Wielkiej Woli-Paradyżu. 69-letni kustosz sanktuariom Pana Jezusa Wielkowolskiego z poważnym urazem głowy w stanie ciężkim trafił do szpitala. W środę parafianie wraz z księdzem biskupem Markiem Stolarczykiem modlili się w intencji swojego proboszcza.

W ostatnim czasie mamy do czynienia z medialną nagonką na księży – akcentował dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog. – Media, które są przede wszystkim w lewicowych rękach, robią wszystko, żeby zniszczyć autorytet Kościoła. To jest niesamowicie przykra sprawa szczególnie w naszym społeczeństwie, w którym ksiądz był zawsze ogromnym autorytetem dla społeczności lokalnej i takim autorytetem uniwersalnym – ocenił ekspert.

Do atakowania osób wierzących i kościołów namawiają też liderzy proaborcyjnych protestów.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/kolejne-ataki-na-ksiezy

Marek Gizmajer

Po 1945 roku walkę z komunistami w Polsce podjęło ponad 200.000 konspiratorów, w tym ok. 20.000 z bronią w ręce. Był to zryw porównywalny z Powstaniem Styczniowym i coraz częściej jest nazywany Powstaniem Antykomunistycznym. Wojskowe struktury regionalne działały do końca lat 40-tych.

1 marca 1951 r. w Areszcie Śledczym Warszawa-Mokotów zamordowano ostatni IV Zarząd Główny Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, w tym jego szefa płk Łukasza Cieplińskiego „Pługa” (fot. obok, kolor M. Kaczmarek). Pod koniec lat 50-tych rozbito ostatnie oddziały polowe. Ostatni żołnierz sierż. Józef Franczak „Lalek” zginął w walce w 1963 r.

Bilans Powstania to ok. 10.000 poległych, 25.000 zamordowanych, 50.000 wywiezionych na wschód, 250.000 osadzonych w więzieniach, obozach i kopalniach, milion represjonowanych. Przez obóz w Jaworznie przeszło ponad 10.000 chłopców w wieku 16-21 lat. Niektórzy dostali wyroki dłuższe od własnego wieku.

Najdłużej więziony Franciszek Cieślak „Szatan” odzyskał wolność po ponad 21 latach, w 1972 roku. Ostatni skazańcy opuścili więzienia w połowie lat 70-tych. Po wyjściu „na wolność” wielu utrudniano zdobycie wykształcenia i pracy, niektórych szykanowano do końca PRL.

Przez lata zohydzano pamięć o Żołnierzach Wyklętych, nazywano ich bandytami i oskarżano o fikcyjne zbrodnie. Wsadzano do cel z Niemcami albo przebierano w niemieckie mundury, jak np. harcerzy Szarych Szeregów wywiezionych na Sybir. Ocalałych pozbawiano praw obywatelskich i majątków. Do dziś dewastowane są ich pomniki.

Dopiero w 2010 r. prezydent Lech Kaczyński ustanowił 1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych, a Instytut Pamięci Narodowej poszukuje miejsc pochówku pomordowanych. W Kwaterze Ł na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie odnaleziono szczątki ok. 300 osób. Pierwsze ekshumacje miały miejsce w 2012 roku (fot. 5 Wileńska Brygada AK, kolor M. Kaczmarek). Do dziś ustalono tożsamość kilkudziesięciu osób, w tym legendarnych dowódców Zygmunta Szendzielarza „Łupaszkę”, Hieronima Dekutowskiego „Zaporę” i ppłk Stanisława Kasznicę, ostatniego dowódcę Narodowych Sił Zbrojnych. Prawdopodobnie spoczywają tu płk. Witold Pilecki i gen. August Fieldorf „Nil”.

W 2013 roku powstał film o ekshumacjach w reżyserii Arkadiusza Gołębiewskiego oraz Fundacja „Łączka” sprawująca opiekę nad Kwaterą Ł. Jej prezesem został Tadeusz M. Płużański, syn więźnia stalinowskiego i autor książek, m.in. „Bestie”, „Lista oprawców” (fot. Marysia Bartnik "Diana", 13-letnia łączniczka zabita w Powstaniu). Na terenie Kwatery wzniesiono też Mauzoleum Wyklętych-Niezłomnych, w którym w dniu odsłonięcia pochowano szczątki pierwszych 35 zidentyfikowanych ofiar.

W 2014 roku na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku odnaleziono Danutę Siedzikównę „Inkę”, sanitariuszkę 5 Brygady Wileńskiej AK zamordowaną metodą katyńską w przeddzień jej 18 urodzin. Straciła oboje rodziców, nie prosiła o ułaskawienie, w grypsie do sióstr napisała „Powiedzcie babci, że zachowałam się jak trzeba”. Jej szczątki znajdowały się w skrzyni bez wieka zakopanej przy cmentarnym chodniku. W 2015 roku zidentyfikowano czaszkę sierż. Józefa Franczaka „Lalka”. Kilkadziesiąt lat była eksponatem dydaktycznym w Akademii Medycznej w Lublinie.

Instytut Pamięci Narodowej prowadził i nadal prowadzi prace ekshumacyjne w wielu miejscach, np. na terenie więzienia mokotowskiego w Warszawie, Cmentarza Rakowickiego w Krakowie, aresztu śledczego UB w Białymstoku czy więzienia śledczo-karnego w Pomiechówku (fot. gen. Stanisław Sojczyński "Warszyc", zamordowany w 1947 roku). W lutym 2020 roku w Warszawie otwarto placówkę muzealną IPN w budynku byłej kwatery głównej NKWD przy ul. Strzeleckiej 8, w której w latach 40-tych więziono tysiące działaczy polskiego podziemia. Wielu torturowano, wielu nie przeżyło.

Od niedawna technika komputerowa umożliwia cyfrowe udoskonalanie i kolorowanie starych fotografii, a nawet animowanie twarzy, które po latach zaczynają się poruszać, rozglądać, uśmiechać… Artysta informatyk Mikołaj Kaczmarek uruchomił na Facebooku stronę „Kolor historii”, na której prezentuje odnowione i „uruchomione” przez siebie podobizny m.in. Żołnierzy Wyklętych. Obok pokolorowane przez niego zdjęcie Zosi Riedel ps. "Ster", 15-letniej sanitariuszki rozstrzelanej przez Niemców podczas Rzezi Woli w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego. Strona bije rekordy popularności, ma 90 tys. obserwatorów, nowe zdjęcia są natychmiast powielane, czasem setki razy. Polacy chcą się spotykać ze swoimi bohaterami „twarzą w twarz”. Na jednej z animacji płk Łukasz Ciepliński przez blisko minutę z ciekawością „rozgląda się” dookoła, jakby chciał zrozumieć dzisiejszy świat, a gdy jego wzrok spocznie na tobie… Nie zapomnisz nigdy.

„Polski rząd powinien rozważyć, czy warto głosować za ustaleniami szczytu RE w Sejmie, skoro widać, że jest tendencja do tego, aby stosować przyjęte rozporządzenie ws. warunkowości rozszerzająco i bardzo niekorzystnie dla Polski. Przypomnijmy, że Polska ma klucze w ręku, niebawem będzie głosować za elementami tego porozumienia w Sejmie” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Patryk Jaki, europoseł Solidarnej Polski, były wiceminister sprawiedliwości, odnosząc się do projektu rezolucji, zgodnie z którym PE miałby ogłosić całą UE „Strefą Wolności LGBTIQ”.

wPolityce.pl: Pięć frakcji PE, w tym EPL, poparło projekt rezolucji, zgodnie z którą PE ma ogłosić całą UE „Strefą Wolności LGBTIQ”. Jak pan ocenia pojawienie się takiego projektu?

Patryk Jaki: Najważniejsze w tej rezolucji jest to, że jest tam zawarte nawołanie do odbierania Polsce pieniędzy za stworzenie „stref wolnych od LGBT”. Wszyscy słyszeliśmy, że rzekomo pieniądze Polsce mają nie być odbierane, bo rozporządzenie łączące budżet z praworządnością ma nie dotyczyć sfery związanej z wartościami. Niestety wiele wskazuje na to, że jako politycy Solidarnej Polski mieliśmy rację, zgłaszając swoje obawy. To po pierwsze. Po drugie, w Polsce nie istnieją „strefy wolne od LGBT”. W naszym kraju nie ma takich miejsc, gdzie osoby LGBT nie mogłyby wchodzić. Ciągle rozmawiamy o jakimś nieprawdopodobnym kłamstwie, zbudowanym przez działaczy LGBT na temat naszego kraju. Jedyne, co istnieje, to deklaracje polskich samorządów, które mówią o afirmacji rodziny, tradycyjnych wartości.

Państwo informacje nt. „stref wolnych od LGBT” prostowali już nie raz, a mimo wszystko znów jest to powtarzane. Dlaczego pana zdaniem tak się dzieje?

Dzieje się tak dlatego, że część osób wierzy w te kłamstwa przekazywane przez opozycję i związane z nią media, a druga część wie, jaka jest prawda, natomiast politycy rządzący UE mają poważne problemy, chodzi np. o kompromitację związaną ze szczepieniami przeciw COVID-19 czy kompromitację związaną z wizytą szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella w Moskwie, w związku z tym po raz kolejny próbują przykryć te problemy kwestiami związanymi z Polską, która im się nie podoba, bo jest konserwatywna.

Co pana zdaniem mogłoby się konkretnie stać po przyjęciu tej rezolucji? Pana zdaniem faktycznie mogłaby ona posłużyć do blokowania Polsce funduszy UE?

To jest tylko rezolucja, natomiast w jej treści jest wymieniony nacisk na elementy wykonawcze UE, żeby stosować rozporządzenie, które miało być niestosowane. To wszystko samo w sobie jest bardzo groźne dla Polski, o czym jako SP wielokrotnie przestrzegaliśmy.

W takim razie jaka pana zdaniem powinna być reakcja Polski, gdyby ta rezolucja została przyjęta przez PE?

W takim wypadku polski rząd powinien rozważyć, czy warto głosować za ustaleniami szczytu RE w Sejmie, skoro widać, że jest tendencja do tego, aby stosować przyjęte rozporządzenie ws. warunkowości rozszerzająco i bardzo niekorzystnie dla Polski. Przypomnijmy, że Polska ma klucze w ręku, niebawem będzie głosować za elementami tego porozumienia w Sejmie. Być może, to będzie dobry moment, żeby powiedzieć: „Polska jest jeszcze państwem osobnym i nie traktujcie naszego kraju jako swoje województwo czy prowincję, której będziecie tylko wysyłać polecenia”.

Czyli mówiąc wprost – pana zdaniem Polska powinna uzależnić przegłosowanie w Sejmie Funduszu Odbudowy od wycofania tej rezolucji?

Tak też deklarowała polska deklaracja, która wracała ze szczytów RE, mówiąc: „Spokojnie, jeżeli będzie nie tak jak chcemy, to mamy jeszcze głosowanie w Sejmie”. Właśnie teraz to wszystko się dzieje.

Rozmawiał Adam Stankiewicz.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/541765-wywiad-jaki-rezolucja-pe-ws-lgbt-jest-grozna-dla-polski

Mirosław Boruta Krakowski

Budka: "Nie mam problemu z tym, by Hołownia był premierem, a nawet prymasem". Lider opozycji drwi z potencjalnego koalicjanta i kpi z Kościoła. Z jednej strony ten poziom (pod-poziom) to kłopot dla Polski, bo w Polsce nawet opozycja powinna być na poziomie... Z drugiej radość dla rządzących 😉

Wałęsa opublikował listę "szatanów": to - alfabetycznie - panowie Sławomir Cenckiewicz, Andrzej Duda, Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Stanisław Michalkiewicz, Rafał Ziemkiewicz, Zbigniew Ziobro i ojciec Tadeusz Rydzyk... Można się z NIMI nie zgadzać, ale ONI mają coś do powiedzenia 😉

Na pytanie dziennikarza, Radosław Sikorski - odpowiedział m.in.: "To jest władza kanalii, półgłówków i oportunistów"... Należy zakładać, że operujący wyzwiskami czyni to z serca i rozumu, czyli, że sam jest kanalią, półgłówkiem i oportunistą. Inaczej nie przywrócimy elementarnych, eleganckich zasad...

Wpis prezydenta spotkał się z szokującą reakcją Jana Hartmana, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego. "Cześć i chwała mordercom, gwałcicielom i rabusiom!" – stwierdził.
Cóż tu szokującego? Ten pierwszy pochwalił swoich - Polaków i patriotów, a ten drugi też z pewnością napisał o... swoich.

Elżbieta Morawiec*

Szanowny Panie Ministrze,

jak wiem, Teatr Polski w Warszawie jest subsydiowany przez Ministerstwo. Otóż jako wieloletni i - jak sądzę - znaczący krytyk teatralny i po prostu obywatelka - nie życzę sobie, aby także za moje podatki zachęcano w teatrze do podpalania kościołów, co mialo miejsce w pseudosztuce Demirskiego "M.G.".

W Warszawie bezcześci się kościoły, w Lublinie usiłowano podpalić kościół Św. Krzyża... Przy horrendalnej "Klątwie" ministerstwo mogło umyć ręce (Teatr Powszechny jest na garnuszku miasta), tu już nie można. I nie wolno dopuścić do tego, aby teatry stały sie rozsadnikiem dzikiego barbarzyństwa. Wątpliwego smaczku całej sprawie dodaje, że przed premierą Demirski prezentował swoją koszulę z napisem "Burn your local church"! Na to są paragrafy prawa. Czy pan Minister ma zamiar zamknąć oczy na takie rzeczy?

Z poważaniem, dr Elżbieta Morawiec

* Autorka to krytyk teatralny od 1965 roku, opublikowała wiele książek o teatrze.

Radio Maryja

Platforma Obywatelska rusza ze zbiórką podpisów pod inicjatywą ustawodawczą, która ma doprowadzić do likwidacji kanału informacyjnego telewizji publicznej. Szanse na powodzenie akcji są jednak bardzo małe.

Platforma Obywatelska w ciągu dwóch tygodni zebrała 7 tys. podpisów, aby założyć komitet inicjatywy ustawodawczej. Jego celem będzie złożenie w Sejmie obywatelskiego projektu ustawy likwidującej TVP Info. – Telewizję publiczną należy zbudować od nowa. Trzeba przywrócić standardy rzetelnego dziennikarstwa – stwierdził przewodniczący PO Borys Budka.

Aby inicjatywą zajął się Sejm, podpisać się pod nią musi co najmniej 100 tys. obywateli. Rodzą się wątpliwości, czy partii uda się zebrać takie poparcie w sytuacji, gdy jej pomysłu nie akceptują pozostałe siły opozycyjne. – Lewica nie poprze takiego projektu, ponieważ Lewica w swoim programie od zawsze ma utrzymywanie nadawcy publicznego – zwrócił uwagę poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek. Przeciwni są również ludowcy. – Nie popieramy takiego pomysłu, dlatego że telewizja publiczna jest potrzebna – zaznaczył poseł PSL Mieczysław Kasprzak. Pomysły Platformy zmieniają się w zależności od tego, w jakim jest miejscu – mówił poseł Konfederacji Robert Winnicki. – Kiedyś była partią konserwatywną, dziś jest lewicową. Kiedyś była partią rządzącą, korzystała z mediów publicznych. Dziś jest w totalnej opozycji i dlatego chce je likwidować. Myślę, że PO zmieniłaby się, jak tylko – nie daj Boże – wróciłaby do władzy – wskazał.

Platformie będzie trudno zrealizować plan, jednak jest on w swoim założeniu bardzo niebezpieczny – stwierdził poseł PiS Jan Mosiński. – Jest to zamach na pluralizm mediów, można powiedzieć, że dzisiaj telewizja publiczna, a jutro inne niewygodne dla PO publikatory – powiedział polityk.

Platforma nie może się pogodzić nie tylko ze zmianą na scenie politycznej, ale również ze zmianami na rynku medialnym. – Za rządów PO przekaz telewizji publicznej, TVN-u, czy Polsatu były przekazami do siebie w miarę zbliżonymi i kompatybilnymi – zauważył politolog dr Aleksander Kozicki.

PO od lat zapowiada ponadto likwidację ważnych instytucji państwowych: IPN i CBA. – Ściganie przestępców to zadanie dla policji i służb, a nie dla polityków – stwierdził w 2016 roku Grzegorz Schetyna. – Zlikwidujemy IPN – zapewniał także wówczas polityk. Zapowiedzi Grzegorza Schetyny podtrzymuje jego następca, Borys Budka. – Z pewnością w tej formule IPN nie ma racji bytu – stwierdził obecny przewodniczący PO.

Propozycje Platformy są antypaństwowe – zauważył socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Walka z państwem polskim w wykonaniu PO to chyba główny element programu, którego nie ma, ale jednak jest – skrytykował politolog. Nowe pomysły Platformy Obywatelskiej nie zwiększają jej poparcia w sondażach. Partia Borysa Budki traci wyborców i czuje oddech na plecach ugrupowania Szymona Hołowni.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/po-chce-likwidacji-tvp-info

W piątek, 26 lutego 2021 roku odbyła się uroczystość odsłonięcia tablicy na budynku Zespołu Szkół Ekonomicznych nr 1 w Krakowie, przy ul. Kapucyńskiej 2, upamiętniającej więźniów komunistycznego aparatu represji. Sfinansowana przez Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie tablica została zamontowano 30 października 2020 roku, ale z powodu pandemii koronawirusa uroczystość została przesunięta. Autorem tablicy pamiątkowej jest krakowski artysta rzeźbiarz Wojciech Batko.

W siedzibie przedwojennego gimnazjum kupieckiego komuniści urządzili Miejski Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, a w piwnicach areszt. Osoby tam więzione, w swoich relacjach, wspominają o celi urządzonej w szatni dla uczniów, w której znajdowała się tylko jedna zawszona prycza. W takich warunkach przetrzymywano tam 25-30 aresztowanych. Do dziś w niewielkim piwnicznym pomieszczeniu zachowały się napisy wyryte przez więźniów. Jeden z nich jest szczególnie przejmujący: „1945. 8 V – 27 V – ? Siedzieli zamknięci w grobie za życia”. W grudniu 1945 r. MUBP został zlikwidowany a jego funkcjonariusze przeszli do Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego.

Europosłowie nie mają prawa zajmować się kwestią aborcji ani kwestiami zdrowia - mówił europoseł Patryk Jaki (PiS) podczas dyskusji w komisjach PE o wyroku polskiego TK, który stwierdził niekonstytucyjność aborcji eugenicznej. Sylwia Spurek z Zielonych domagała się wszczęcia procedury naruszeniowej wobec Polski.

Mocne wystąpienie Patryka Jakiego

Mówicie państwo często o praworządności. Pamiętajcie, że praworządność to działanie w granicach prawa i przestrzeganie prawa. Tak się składa, że nie macie prawa zajmować się kwestią aborcji ani kwestiami zdrowia. Dobrze wiecie, że te dwie kwestie należą do państw członkowskich. W związku z tym bezczelnie łamiecie prawo — oznajmił w środę Patryk Jaki przemawiając na wysłuchaniu zorganizowanym przez komisje Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) oraz Praw Kobiet i Równouprawnienia (FEMM) Parlamentu Europejskiego.

Mówicie, że gender i aborcja jest zapisana w traktatach. Gdzie konkretnie? Który konkretnie punkt? Bardzo dobrze wiecie, że jest to nieprawda. Interpretujecie to z innego punktu o wartości zdrowia kobiety. A gdzie jest wartość życia osoby niepełnosprawnej, osoby która się jeszcze nie narodziła? (…) Dla dużej części Polaków wartość życia ma takie samo znaczenie w przypadku osoby niepełnosprawnej jak i kobiety czy mężczyzny pełnosprawnego —podkreślił eurodeputowany Solidarnej Polski.

Przypomniał, że w Polsce nadal istnieją dwie przesłanki do aborcji, a o ewentualnym zastosowaniu trzeciej w dużej mierze decydują lekarze. Mówicie, że takie orzeczenie stawia pod znakiem zapytania niezależność TK w Polsce. To może od razu załączcie listę orzeczeń, które są zgodne z prawem i takich które są niezgodne z prawem i to będzie prawdziwa niezawisłość w Unii Europejskiej — ironizował Patryk Jaki.

Fragment tekstu za: https://wpolityce.pl/polityka/540597-mocne-wystapienie-jakiego-w-pe-bezczelnie-lamiecie-prawo

Mirosław Boruta Krakowski

Dzisiaj nominuję gazetę "Dziennik Polski" i Ogólnopolskie Forum Dyrektorów Powiatowych Urzędów Pracy. Obie te instytucje składają kondolencje p. Andrzejowi Zając...
Komu? P. Andrzejowi Zającowi... Wstyd nie odmieniać nazwisk!

I znów o nazwiskach - wydawana przez Niemców gazeta pisze: Mieczysław Pieronka / Kondolencje / Opublikowano w Dziennik Polski dnia 25.02.2021
Mieczysław Pieronek był przez lata członkiem Rady Fundacji Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, a także wieloletnim sekretarzem miasta Kraków...

Po raz kolejny nominuję gazetę "Dziennik Polski" i - tym razem - Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Komunikacji Rzeczpospolitej Polskiej. Obie te instytucje żegnają p. mgr inż. Irenę Tyska...
Kogo? P. Irenę Tyskę... Wstyd nie odmieniać nazwisk!

„Czyściec” - kinowa propozycja na Święto Zmarłych - to najnowsze dzieło Michała Kondrata, autora docenionych w Polsce i za granicą obrazów „Miłość i Miłosierdzie” oraz „Dwie korony”. W swoim kolejnym filmie reżyser zastanawia się nad tym, co czeka nas na końcu naszej ziemskiej egzystencji. Jak sam wspomina, postanowił w tej opowieści posłuchać mistyków - m.in. ojca Pio czy św. Faustyny - którzy dzięki bożej łasce mogli zobaczyć zaświaty oraz obcować z duszami zmarłych (fot. filmweb.pl). „Spisane przez nich świadectwa pozwalają nam poznać namiastkę tego, co czeka nas po drugiej stronie” - mówi Michał Kondrat.

W „Czyśćcu” reżyser przywołuje też postać granej przez Małgorzatę Kożuchowską Fulli Horak - kobiety, która spędziła 10 lat w łagrach, a po wojnie przeszła wewnętrzną przemianę z agnostyczki w mistyczkę i przekazała liczne świadectwa o duszach czyśćcowych. Zdaniem Michała Kondrata Fulla Horak jest postacią, z którą łatwo się utożsamić. „Jej początkowy sceptycyzm wobec wiary w Boga i jego ingerencji w sprawy tego świata był moim zdaniem naturalny. Mimo to często powtarzała „Boże, jeśli istniejesz, daj mi światło”. Fulla była intelektualistką, filozofką i nie kierowała się tylko emocjami, ale potrzebowała solidnych dowodów na istnienie Boga. W pewnym momencie życia zyskała pewność, która pozwoliła jej uwierzyć. Przeżyła niezwykłe mistyczne doświadczenie, które rozpoczęło dalszy rozwój jej wiary” - dodaje reżyser.

„Nasz film powstał jako rodzaj przewodnika i pomocy w zrozumieniu dość trudnych prawd wiary, zagadnień teologicznych dotyczących zbawienia i życia wiecznego. Ponieważ poruszamy się cały czas w obrębie tajemnicy, już w pierwszych scenach filmu pokazujemy, do którego momentu nauka może nam odpowiedzieć na pytania dotyczące życia i śmierci, a gdzie pojawiają się kwestie, które objaśnić mogą objawienia mistyków Kościoła katolickiego. Oczywiście szanuję i rozumiem, że jest to perspektywa, z którą nie wszyscy muszą się zgadzać. Myślę jednak, że nawet dla osoby niewierzącej może to być interesujący punkt widzenia, który warto poznać” - podkreśla Michał Kondrat.

Zapowiedź filmu "Czyściec" znajdą Państwo tutaj: https://youtu.be/Geq65uxmVS8

W czasie wizyty u znajomych, Fulla Horak (Małgorzata Kożuchowska) poznaje kobietę, której niezachwiana wiara w Boga robi na wszystkich ogromne wrażenie. Spotkanie to odciska piętno na Fulli i zmusza ją do duchowych poszukiwań i powrotu do wartości, które odrzuciła przed laty. Pewnej nocy, pogrążona w modlitwie Fulla doświadcza objawienia. Ukazuje się jej Magdalena Zofia Barat – zmarła 70 lat wcześniej założycielka zgromadzenia Najświętszego Serca. To pierwsza z dusz Świętych Opiekunów, które będą nawiedzać mistyczkę. Kolejne, w tym Jana Bosko, Teresy od Dzieciątka Jezus czy Joanny d’Arc, odkryją przed kobietą niezwykłą wiedzę na temat nieba, piekła i czyśćca. Wszystkie te doświadczenia Fulla opisze w swojej książce „Święta Pani”, gdzie podejmuje m.in. temat zaświatów..A zawarta w niej mądrość wykroczy poza czas i przestrzeń, łącząc w jedno duchowe doświadczenia Fulli oraz objawienia świętego Ojca Pio, świętego Ojca Stanisława Papczyńskiego i świętej Faustyny Kowalskiej.

Produkcja: Polska 2020 / Gatunek: dramat, historyczny, religijny / Reżyseria i scenariusz: Michał Kondrat („Miłość i Miłosierdzie”, „Dwie korony”) / Obsada: Małgorzata Kożuchowska („Banksterzy”, „Proceder”, „Listy do M. 2”), Philippe Tłokiński („Kurier”, „Volta”), Ida Nowakowska („Sala samobójców”, „Bandyta”), Kamila Kamińska („Miłość i Miłosierdzie”, „Najlepszy”, „Listy do M. 3”), Olga Bończyk („Na dobre i na złe”, „Serce gór”), Marcin Kwaśny („Dywizjon 303. Historia prawdziwa”, „Listy do M. 3”), Małgorzata Lewińska („Przedwiośnie”, „Miłość i miłosierdzie”), Maria Niklińska („Czarny”, „Ja wam pokażę”), Henryk Gołębiewski („Pod Mocnym Aniołem”, „Edi”), Dorota Piasecka („Róża”, „Skazany na bluesa”), Mateusz Dobies („Ojciec Mateusz”, „Pierwsza miłość”).

(Od Redakcji): Za materiały tu zamieszczone dziękujemy p. Kindze Polak-Gieroń z APG STUDIO w Krakowie.

Podczas wtorkowej debaty w Parlamencie Europejskim słychać było wiele głosów, wzywających do nałożenia sankcji na Rosję w związku z aresztowaniem lidera opozycji Aleksieja Nawalnego. Wielu europosłów skrytykowało niedawną wizytę szefa unijnej dyplomacji Josepa Borrella w Moskwie. W swoim wystąpieniu Patryk Jaki wezwał do wstrzymania Nord Stream 2.

„Czyny a nie słowa droga Europo!”

Patryk Jaki  (fot. w polityce.pl). w imieniu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) zaapelował o zakończenie „teatru hipokryzji”. Czas skończyć ten teatr hipokryzji. Otóż w słowach potępiacie Putina i wszystko to co robi. To znaczy próbuje otruć, wsadza ich do więzienia, napada na sąsiadów, tworzy totalitarny system, który niszczy wolność swoich obywateli. A jednak, kiedy przychodzi do działania to robicie całkowicie coś innego. Budujecie z nim Nord Stream 2, który nie tylko niszczy europejskie wartości, europejską solidarność, ale i buduje Putinowi narzędzie szantażu wobec innych państw, a do tego szef europejskiej dyplomacji demonstracyjnie jedzie do Moskwy w czasie, kiedy jest skazywany Nawalny. Pora się zdecydować Europo! Albo wspieracie wartości takie jak solidarność, wolność albo interesiki Putina. Droga Europo! Dość tych teatralnych gestów - wstrzymajcie Nord Stream 2 albo przestańcie nam wreszcie mówić o wartościach. Czyny a nie słowa droga Europo! - mówił europoseł Solidarnej Polski.

Za: https://wpolityce.pl/polityka/538828-mocne-wystapienie-jakiego-czyny-a-nie-slowa-droga-europo

Mirosław Boruta Krakowski

Wracam do żelaznych praw lewicowości. "Lewicowa wolność prasy / mediów" oznacza, że żadne inne - nielewicowe media nie powinny istnieć. To głoszą ludzie lewicy wszem i wobec. W takiej sytuacji lewicowośc i wolność są w konflikcie a my, wolni ludzie nie będziemy mieli wyboru. Czy tego chcemy?

Zebrano 7 tysięcy podpisów dla założenia komitetu inicjatywy ustawodawczej by zlikwidować TVP Info - mówi szef Platformy Obywatelskiej Borys Budka.
Czy nie pora, by założyć Komitet Inicjatywy Ustawodawczej by zlikwidować Platformę Obywatelską? Likwiduj likwidujących zanim zlikwidują Ciebie! 😉

Negatywnie oceniamy odwołanie rekomendowanego przez Solidarną Polskę na stanowisko wiceministra Aktywów Państwowych Janusza Kowalskiego. Nastąpiło to wbrew umowie koalicyjnej zawartej w ramach Zjednoczonej Prawicy. Dzieje się to zaraz po sprzeciwie ministrów Solidarnej Polski wobec uchwał Rady Ministrów związanych z przyjęciem ustaleń szczytu Rady Europejskiej z grudnia 2020 r. oraz „Polityki Energetycznej Polski do 2040 roku”.

Solidarna Polska konsekwentnie zwraca uwagę na negatywne konsekwencje decyzji podjętych na szczytach Rady Europejskiej w latach 2019-2020 przez premiera Mateusza Morawieckiego. Nie zgadzamy się na niezwykle kosztowną dla polskiej gospodarki transformację energetyczną i rezygnację z węgla, który jest ważnym źródłem naszej suwerenności energetycznej. Zaostrzenie redukcji emisji dwutlenku węgla uważamy za niezgodne z interesami gospodarczymi państwa. Nie ma też naszej zgody na łączenie budżetu UE z kryteriami ideologicznymi. Wszystkie te decyzje prowadzą do obniżenia konkurencyjności polskiej gospodarki i pogorszenia poziomu życia Polaków.

Obserwujemy negatywne konsekwencje decyzji podjętych na forum unijnym przez premiera Mateusza Morawieckiego. To gwałtowny wzrost cen energii elektrycznej i ciepła dla milionów Polaków. Ale pojawiają się inne zagrożenia. Zwiększa się niebezpieczeństwo ponownego uzależnienia naszego kraju od rosyjskiego gazu oraz konieczność zwiększenie importu energii elektrycznej z zagranicy.

Wiceminister Janusz Kowalski był konsekwentnym krytykiem ustaleń podjętych w Brukseli i dlatego jest odwoływany ze swojej funkcji wbrew umowie koalicyjnej. Mamy nadzieję, że decyzja o jego odwołaniu będzie przedmiotem rozmów liderów Zjednoczonej Prawicy podczas Rady Koalicyjnej.

Mirosław Boruta Krakowski

Prezydent Donald Trump ogłosił swoje plany przyszłość: Wkrótce wystąpimy z wizją jasnej, promiennej i niczym nieograniczonej przyszłości Ameryki. Nasz historyczny, patriotyczny i piękny ruch, aby ponownie uczynić Amerykę wielką, dopiero się rozpoczął...
That's the spirit!

Media piszą, że 7 republikanów zagłosowało przeciw Donaldowi Trumpowi, w tym Murkowska o polskich korzeniach. Dodam, że ma ona też pochodzenie irlandzkie i francuskie a pozostała szóstka anglosaskie, szkockie, niemieckie, portugalskie. I co z tego? Ważne, że Donald Trump tworzy nową jakość w USA 😉

Daniel Obajtek ma predyspozycje na premiera. Jeśli zostanie wyznaczony, nie będziemy się sprzeciwiać – powiedział europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

W rozmowie z Wirtualną Polską były wiceminister sprawiedliwości odniósł się do planów rządu dotyczącego podatku dla mediów. Zapytany, czy projekt w tej sprawie był konsultowany z Solidarną Polską, przyznał: "Nie". – Dopiero teraz jest on przez polityków Solidarnej Polski analizowany. To była indywidualna inicjatywna premiera Mateusza Morawieckiego – dodał.

Patryk Jaki tłumaczył, że co do zasady widzi zalety zajęcia się problemem nierównego opodatkowania mediów. – Od lat apelowałem o przyjrzenie się firmom takim jak Facebook czy Twitter - które nie płacą dużo w stosunku do swoich zysków, a przeciętny Polak musi płacić w Polsce podatki bez żadnego kombinowania. To niesprawiedliwe. Zyski od nich mają być przeznaczone w dużej mierze na polską służbę zdrowia – wskazał. Europoseł podkreślił, że jest sceptyczny co do tego, aby podatek dotyczył mniejszych firm czy wydawców lokalnych.

Patryk Jaki: Solidarna Polska została wyrzucona z TVP

Przy okazji rozmowy o podatku od reklam i mediów pojawił się temat Telewizji Polskiej. W tym fragmencie rozmowy padło kilka gorzkich słów pod adresem publicznego nadawcy. – Od czasu sprzeciwu wobec łączenia budżetu z kryterium ideologicznym w UE Solidarna Polska została wyrzucona z TVP – podkreślił i ocenił, że jest to "forma represji za bardzo asertywne stanowisko Solidarnej Polski, inne od PiS-u i partii Gowina w Unii Europejskiej" (fot. wpolityce.pl).

– Ja sam nie miałem zaproszenia do TVP od wielu miesięcy, a do "Gościa Wiadomości" chyba od dwóch lat. To cena za swoje zdanie ws. tzw. "praworządności" – dodał. Wskazując na wyniki TVP, Patryk Jaki stwierdził, że " mówią same za siebie". – Dużo ludzi pilotem decyduje się na te ofertę – przyznał.

Daniel Obajtek premierem? "Ma predyspozycje"

W wywiadzie pojawił się też wątek ewentualnej zmiany premiera. W ostatnim czasie pojawiły się spekulacje, że Mateusza Morawieckiego zastąpić ma prezes PKN Orlen.

– Daniel Obajtek jest na pewno osobą wyjątkowo zdolną – ocenił Patryk Jaki. Zdaniem byłego wiceministra sprawiedliwości, ma predyspozycje do tego, aby pełnić funkcję premiera. – Ale decyzja co do premiera należy do największej partii w koalicji. Z tego, co wiem, Daniel mówił, że na razie taka propozycja nie padła – zastrzegł. Dopytywany, co jeśli taka propozycja rzeczywiście się pojawi, europoseł odparł: "Nie sądzę, aby w tej kwestii były jakieś przeszkody z naszej strony".

Tekst za: https://dorzeczy.pl/obserwator-mediow/172927/obajtek-premierem-jaki-jest-osoba-wyjatkowo-zdolna-ma-predyspozycje.html

Marek Gizmajer

Chłopcy silni jak stal, oczy patrzą się w dal, nic nie znaczy nam wojny pożoga! Hej sokoli nasz wzrok, w marszu sprężysty krok i pogarda dla śmierci i wroga!

Te słowa piosenki o Powstańcach Warszawskich, które ułożył autor słynnej "Czerwonej zarazy" Józef Szczepański ps. "Ziutek", dobrze oddają osobowość podchorążego Witolda Kieżuna ps. "Wypad", człowieka o stalowej sile na każdym polu walki aż do dziś. Wilnianin, rocznik 1922, absolwent warszawskiego liceum (fot. archiwum domowe) przetrwał piekło dwóch okupacji, wciąż służy Polsce, a jego przesłania są dla niej bezcenne jak drogowskazy.

W Powstaniu walczył w oddziale do zadań specjalnych "Harnaś" batalionu Gustaw". Uczestniczył w zdobyciu Komendy Policji, kościoła Świętego Krzyża i Poczty Głównej, gdzie wsławił się wzięciem do niewoli 14 uzbrojonych Niemców mierząc do nich z zaciętego schmeissera. Za tę akcję koledzy ochrzcili go pseudonimem Wypad. Potem był Krzyż Walecznych i Virtuti Militari wręczony bezpośrednio przez gen. Bora-Komorowskiego.

Roześmiane zdjęcie 22-latka z bronią zdobytą w Komendzie Policji jest jedną z ikon 1944 roku (kolor p. M. Kaczmarek), a jego wciąż aktualne przesłanie dla Polski dotyczy sensu tego zrywu: "To był najwspanialszy okres w naszym życiu, okres, w którym olbrzymia masa ludzi zjednoczyła się w jednej postawie reprezentującej interes ponadosobowy. On udowodnił, że społeczeństwo, które jest podzielone, skłócone, bardzo zróżnicowane, może się złączyć gdy chodzi o ideały wyższego stopnia. Na tym polega kwintesencja całego procesu Powstania, pamięci Powstania, historii Powstania".

Powtarzał wielokrotnie, że dzisiejsze dywagacje na temat jego sensu są absurdalne, bo ono po prostu musiało wybuchnąć. "My przez całą okupację marzyliśmy o tym, by móc odpłacić Niemcom za wszystkie upokorzenia. Wy tego nie zrozumiecie, oni zniszczyli naszą młodość! Z 32 moich kolegów którzy zdali maturę okupację przeżyło 15".

Przytaczał też przesłanki czysto wojskowe. 27 sierpnia Niemcy w obliczu zbliżającego się frontu chcieli zamienić Warszawę w twierdzę i wezwali 100 tysięcy mężczyzn do budowy fortyfikacji. Gdyby warszawiacy odmówili, miałaby miejsce rzeź taka sama jak na Woli, gdzie w ciągu kilku pierwszych dni sierpnia wymordowano kilkadziesiąt tysięcy ludzi. Gdyby zbudowali fortyfikacje, sowieci zrównaliby miasto z ziemią a ocalałych wymordowaliby, w najlepszym razie wywieźli na wschód tak jak z innych miast. Witold Kieżun podsumował celnie: "Powstanie było tragedią grecką, było nie do uniknięcia".

Gdy we wrześniu sowieci doszli do Wisły, zachowali się zgodnie z przewidywaniami. Do zajęcia Warszawy 17 stycznia 1945 roku na Pradze i w okolicy uruchomili areszty, obozy, urzędy i struktury bezpieczeństwa wystarczające do zniewolenia całego kraju.

W 1945 roku także Kieżuna aresztowali i wywieźli do łagru w Turkmenii. Pierwsze cztery miesiące przeżył tylko co dziesiąty więzień. "Wypad" ważył 53 kilo, chorował na tyfus brzuszny, tyfus plamisty, dystrofię, paraliż i świnkę. Gdy obóz ewakuowano, zostawiono go z niewielką grupą na wymarcie. Bezwładny i obandażowany myślał o samobójstwie, ale powiedział sobie, że nie po to jego koledzy ginęli w Powstaniu. Wytrwał. Był silny jak stal.

Po powrocie do Polski był inwigilowany przez UB, ale ostatecznie skończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim, uzyskał doktorat i habilitację z ekonomii na SGPiS. W latach 80-tych wykładał zarządzanie w Filadelfii i Montrealu, a jako przedstawiciel ONZ nadzorował przemiany w byłych koloniach w Afryce. W latach 90-tych wrócił do kraju, nadal wykładał, wspierał prawicę, otrzymywał odznaczenia i nagrody, a Poczta Polska wypuściła znaczki z jego zdjęciem spod Komendy Policji.

Gdy miał 92 lata ukazały się jego dwie przełomowe książki o sytuacji w kraju: "Drogi i bezdroża polskich przemian" i "Patologia transformacji". To najnowsze przesłania dla Polski, równie fundamentalne jak te z Powstania. Dzięki doświadczeniu w ONZ trafnie ocenił sytuację Polski jako analogiczną do neokolonizacji Afryki przez obcy kapitał. Zauważył: "90% sprzedanych polskich przedsiębiorstw zostało wycenionych przez zagranicznych ekspertów, grubo opłaconych. Wyceny były takie jak w Afryce: 15% realnej wartości. Zwykli Polacy byli jak dzieci, nic nie rozumieli, na wszystko się zgadzali".

Podawane przez niego przykłady były boleśnie precyzyjne: "Choćby Zakłady Produkcji Papieru i Celulozy w Kwidzynie. Były one jedną z licznych inwestycji zaplanowanych w czasach Gierka. Wytwarzały połowę papieru gazetowego w Polsce i były największym w Europie producentem celulozy. Sprzedano je w 1990 r. amerykańskiemu koncernowi International Paper Group. Inwestor zapłacił 120 mln dol. za 80 proc. akcji. Dostał jeszcze za to od rządu kilkuletnie zwolnienie podatkowe. […] Jeden z dyrektorów chwalił się, że polski rząd wydał na zbudowanie fabryki trzy do czterech razy tyle, za ile ją sprzedał. I że za podobną cenę takiej fabryki nie udałoby się dziś kupić nigdzie na świecie. Ten zakład nie był jego zdaniem żadną ruiną, lecz nowoczesnym, zaprojektowanym według zachodnim wzorców przedsięwzięciem".

Witold Kieżun pisał też o innych patologiach postkomunizmu, przez co po raz kolejny w życiu znalazł się na celowniku. W 2014 roku dwaj autorzy w popularnym czasopiśmie okrzyknęli go tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. Użyli wielu fachowych terminów i ostrych sformułowań, ale nie podali żadnych dowodów. W kolejnym artykule wyliczyli jedynie nazwy standardowych dokumentów wytworzonych przez SB przy rozpracowywaniu Kieżuna, podobnie jak wielu innych Polaków za granicą (np. kwestionariusze paszportowe, notatki, opinie czy życiorys).

Łącznie doliczyli się 900 stron mających sprawiać wrażenie porażającego materiału dowodowego, ale tylko czterech lub pięciu "doniesień" (nawet nie donosów) podpisanych pseudonimem i żadnego zobowiązania do współpracy. Uznali to za "wiele", ale znowu żadnego dokumentu nie opublikowali. Sami zresztą przyznali, że donosy czasem podpisywali… esbecy.

Wszystko to wyglądało na mistyfikację. Niewykluczone, że autorstwa byłych funkcjonariuszy, którzy z różnych starych akt potrafią dziś "wytworzyć" nowego współpracownika aby rzucić go na pożarcie mediom żądnym sensacji. Dlaczego? To właśnie oni są głównymi beneficjentami patologii transformacji.

Kieżuna wzięli w obronę historycy i dziennikarze, a on sam podsumował po wojskowemu: "Olbrzymia większość to po prostu zwykłe kłamstwo. Że ja jestem tajnym - do cholery ciężkiej - współpracownikiem? Do głowy mi nie przyszło... Oczywiście, co pewien czas wzywali mnie. Ale ja tajny współpracownik? Jeszcze z pseudonimem? Jak zobaczyłem, że jestem TW, chciałem się zastrzelić. Mam jeszcze pistolet. Córka wytrąciła mi go z rąk" (fot. p. A. Grycuk).

Po raz kolejny wytrwał i nadal jest groźny mówiąc o Powstaniu i kolonizacji Polski. Jest silny jak stal. W styczniu skończył 99 lat. Wszystkiego najlepszego Panie Podchorąży!

W nocy z 15 na 16 lutego 1941 roku pierwsi CC zostali zrzuceni ze spadochronami do okupowanej Polski. W tym roku przypada 80. rocznica tego wydarzenia. Filmowa produkcja krakowskiego Instytutu Pamięci Narodowej poświęcona jest żołnierzom Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, którzy po dobrowolnym zgłoszeniu się do służby w kraju, przeszli wielomiesięczne szkolenie w różnych specjalizacjach (m.in. dywersja, łączność, wywiad, szkolenie pancerno-motorowe i lotnicze), a następnie złożyli przysięgę na rotę Armii Krajowej i nocą skoczyli ze spadochronami do okupowanej ojczyzny.

W filmie zagrał aktor Paweł Izdebski, a towarzyszyli mu członkowie Stowarzyszenia Rekonstrukcji Historycznych – 1. Pułk Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej. Zdjęcia realizowane były w styczniu 2021 roku, w krakowskim studio filmowym oraz w malowniczych okolicach Białego Kościoła. To tutaj zarejestrowano plenerowe sceny potyczek polskich oddziałów partyzanckich z Niemcami oraz przyjęcia na placówce zrzutu skoczków i zaopatrzenia dla Armii Krajowej.

Mirosław Boruta Krakowski

Myśl lewicowa ma jeden, fundamentalny mankament. Aby zapanowały "wolność, równość i braterstwo" trzeba kogoś wyeliminować, czytaj: zabić. Niepotrzebne dziecko, niepotrzebnego chrześcijanina, niepotrzebnego Polaka, niepotrzebnego Żyda... Tak ma i już! Przykładów w historii aż nadto...

Przeczytałem wypowiedzi Kropiwnickiego i Środy, że komórki to nie człowiek, a człowiek - to jak się urodzi. A jeszcze Senyszyn dopowiada, że się urodzi, ale żyć nie musi... Tego typy poglądy należy bezwzględnie zwalczać. Lewica, która ideowo eliminuje ludzi, jest właśnie dla ludzi najgroźniejsza.

A jeszcze do tego Kuźniar i Kochanowski - swoją drogą awans uczelniany w środowisku "humanistów" ma niewiele wspólnego ze światem humanistycznych wartości 😉 Obaj kwalifikują się wybitnie do miana wrogów ludzkości (szczególnie ludzi nie takich jak oni)... I tu mamy problem, co z nimi robić?