Przeskocz do treści

Pogoda w Krakowie / Jak się ubrać i czy będzie padać? 😉

https://meteo.imgw.pl/?model=gfs&loc=krak%C3%B3w_krak%C3%B3w

Rozkład jazdy MPK w Krakowie, bo przydaje się codziennie... 😉

http://rozklady.mpk.krakow.pl / http://krakow.jakdojade.pl

Wolność w sieci / Wartość, która nie może zaginąć...

https://www.krakowniezalezny.pl/tag/wolnosc-w-sieci

17 sierpnia 1919 roku / I powstanie śląskie: zwycięstwo powstańców w bitwie o Paprocany. W wyniku starcia powstańcy śląscy wzięli do niewoli prawie 100 jeńców (w tym dowódcę i dwóch innych oficerów) oraz zdobyli 4 działa, 2 kaemy, około 100 karabinów i kilkadziesiąt koni (fot. Stanisław Krzyżowski, pierwszy od prawej, we wrześniu 1919 w Dziedzicach, po akcji inicjującej I powstanie śląskie w północnej części powiatu pszczyńskiego).

17 sierpnia 1920 roku / Plebiscyt na Górnym Śląsku: po fałszywej informacji w prasie niemieckiej o zdobyciu Warszawy przez Armię Czerwoną, niemieckie bojówki komunistyczne zaatakowały w Katowicach przy ul. Warszawskiej siedzibę powiatowego inspektora Międzysojuszniczej Komisji, płk Blancharda. Żołnierze francuscy zmuszeni byli użyć broni, zabijając 10 atakujących. Niemcy zamordowali także Polaka – lekarza dr. Andrzeja Mielęckiego a nazajutrz zaatakowali i zniszczyli lokal Polskiego Komitetu Plebiscytowego w Katowicach, który mieścił się w hotelu „Deutsches Haus” (na rogu dzisiejszych ul. Wojewódzkiej i ul. Plebiscytowej). Jego przewodniczący doktor Henryk Jarczyk i inni pracownicy zostali bestialsko pobici. Reakcją na te wydarzenia był wybuch w nocy z 18 na 19 sierpnia drugiego powstania śląskiego.

17 sierpnia 1920 roku / Wojna polsko-rosyjska: w bitwie pod Zadwórzem, zwanej „polskimi Termopilami”, batalion złożony z ochotników spośród polskiej, lwowskiej młodzieży, zagrodził drogę na Lwów oddziałom rosyjskim. Z 330 polskich żołnierzy poległo 318, nieliczni dostali się do niewoli. Dowódca batalionu, kapitan Bolesław Zajączkowski, nazywany „polskim Leonidasem”, popełnił wraz z kilkoma żołnierzami samobójstwo (fot. p. Mirosław Boruta Krakowski).

17 sierpnia 1945 roku w Wielkiej Brytanii ukazała się powieść Folwark zwierzęcy George’a Orwella. Jest alegorycznym przedstawieniem komunizmu i jednocześnie głośnym ostrzeżeniem przed każdym totalitaryzmem (fot. Okładka pierwszego wydania). Pierwsze polskie wydanie w tłumaczeniu Teresy Jeleńskiej opublikowane zostało na emigracji w Londynie w roku 1947 pod tytułem Zwierzęcy folwark, wszystkie wydania następne noszą tytuł Folwark zwierzęcy. Niemal do upadku ustroju komunistycznego w Polsce w 1989 była to powieść zakazana przez cenzurę – pierwsze jej oficjalne krajowe wydanie ukazało się dopiero w 1988. Od roku 1979 była jednak publikowana wielokrotnie w postaci przedruków z wydań emigracyjnych w wydawnictwach niezależnych – tzw. „drugiego obiegu”.

17 sierpnia 1980 roku Gdański Międzyzakładowy Komitet Strajkowy przedstawił 21 postulatów. Postulaty robotników były dla władz trudne do zaakceptowania, bo nie dotyczyły wyłącznie żądań ekonomicznych. Jako pierwsze żądanie strajkujący postawili zapewnienie im prawa do utworzenia własnej reprezentacji w państwie. Robotnicy chcieli samodzielnie zorganizować się w wolne związki zawodowe, które mogłyby przemawiać do „rządu robotniczo-chłopskiego” w imieniu „ludu pracującego miast i wsi”. W ten sposób stawiali w wątpliwość wiarygodność PZPR jako partii, która miała sprawować rządy w imieniu proletariatu. Kolejne postulaty miały również charakter polityczny. Robotnicy domagali się przestrzegania zawartego w konstytucji PRL prawa do wolności słowa oraz dostępu do kontrolowanych przez partię mediów. Strajkujący żądali też zaprzestania represji wobec osób prześladowanych za przekonania. Robotnicy przedstawili również szereg żądań ekonomicznych i socjalnych. Domagali się przeprowadzenia zmian w gospodarce, aby kraj mógł wyjść z kryzysu gospodarczego. Postulowali zwiększenie wsparcia dla osób wychowujących dzieci. Za ważne uznali też skrócenie wieku emerytalnego i reformę służby zdrowia. W ostatnim postulacie domagali się wolnych sobót.

17 sierpnia 1991 roku fizyk, Rafał Pietrak z Uniwersytetu Warszawskiego po raz pierwszy nawiązał łączność w oparciu o protokół IP z pracownikiem Uniwersytetu Kopenhaskiego Janem Sorensenem. Data uznawana za symboliczny dzień narodzin polskiego Internetu.

(opr. na podstawie Wikipedii)

Zapraszamy na krótką uroczystość w 76. rocznicę rozbicia przez żołnierzy Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” więzienia św. Michała. W jego celach funkcjonariusze komunistycznego aparatu represji przetrzymywali członków podziemia niepodległościowego.

Współorganizatorami uroczystości są Oddział Instytut Pamięci Narodowej w Krakowie, Stowarzyszenie Odra-Niemen Oddział Małopolski i Muzeum Archeologiczne w Krakowie. W programie złożenie kwiatów pod tablicą pamiątkową na murze obok wejścia do Muzeum Archeologicznego przy ul. Poselskiej 3. Zapraszamy.

Budynek, mieszczący dziś muzeum, pod koniec XVIII wieku został przez władze zaborcze odebrany karmelitom bosym. Austriacy urządzili w nim więzienie (tzw. więzienie św. Michała). Po 1945 r. gmach przejęło komunistyczne Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego, a cele zaczęli zapełniać żołnierze Armii Krajowej i Narodowych Sił Zbrojnych. 18 sierpnia 1946 r. żołnierze 6. Kompanii Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” uwolnili z więzienia św. Michała 62 osoby, w większości więźniów politycznych. To była jedna z najbardziej spektakularnych akcji żołnierzy drugiej konspiracji. Wyjechali z bazy w Podgórzu zdobyczną ciężarówką. Używając fałszywych dokumentów wkroczyli do więzienia. Wewnątrz, dzięki współpracującym z podziemiem strażnikom, czekali już uzbrojeni więźniowie. Cała akcja przebiegła bez jednego wystrzału. Około 30 uwolnionych pomieściła ciężarówka, którą pod oknami Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego przy pl. Inwalidów odjechali w kierunku Miechowa.

Więcej informacji: https://krakow.ipn.gov.pl/pl4/aktualnosci/168931,76-rocznica-rozbicia-wiezienia-sw-Michala-Krakow-18-sierpnia-2022.html

krakowniezaleznymkInformacja własna

Zapraszamy wszystkich Państwa do księgarni "Zbroja". Adres: Plac Wszystkich Świętych 9. Godziny otwarcia: poniedziałek - piątek 11:00-18:50, tel. 692-308-776 (fot. p. Mirosław Boruta Krakowski).

ksiegarniazbroja​Polecamy dobre książki na trudny czas...

​Nadzieja daje siłę do bycia radosnym w rozpaczliwych okolicznościach,
Gilbert Keith Chesterton

Musicie ducha hartować, aby móc jak orły przelatywać w przyszłość Ojczyzny!
Kardynał Stefan Wyszyński

WWW: https://ksiegarniazbroja.pl FB: https://www.facebook.com/Księgarnia-Zbroja-472405479804899

Średniowieczny kukiełkowy teatr kuglarski dla całej rodziny z częścią warsztatową. Zajęcia dla osób ze szczególnymi potrzebami. Interaktywne prezentacje i nauka średniowiecznych tańców, widowiskowy pokaz mody, manewry piechoty miejskiej, szkolenie obejmujące musztrę.

Koncert muzyki średniowiecznej – zespół Fleurdelis.

Michał Szczerba / Organizacje i konkursy strzeleckie na miniaturze "Kodeksu" Behema oraz miniaturach europejskich w średniowieczu i w początkach czasów nowożytnych. – wykład, godz. 12:00, Celestat.

Krakowskie bractwo kurkowe i organizowany przez nie konkurs strzelecki o tytuł króla kurkowego może poszczycić się jednym z najstarszych ujęć ikonograficznych w Europie przełomu średniowiecza i okresu nowożytnego - znajduje się w formie miniatury w wydanym w 1505 r. tzw. "Kodeksie" Baltazara Behema. Na wykładzie zostaną zaprezentowane inne wizerunki przedstawiające organizacje i ćwiczenia strzeleckie z terenów Europy Zachodniej - m. in. z Konstancji, Brugii, St. Gallen czy Antwerpii, autorstwa wybitnych ilustratorów i malarzy np. Simona Beninga czy Matthiasa Gerunga lub pochodzące z Kroniki Diebolda Schillinga Młodszego, Psałterza Luttrelle, Godzinek z Mastricht.

Turniej rycerski. Oprawa fabularna turnieju z Lożą Dam i anturażem szerokie spektrum postaci towarzyszących. Prezentacja uzbrojenia i technik walki. Udostępnienie publiczności elementów uzbrojenia. Mały Rycerz i Mała Dwórka. Program dla młodszych uczestników ubranych stosownie do epoki zakończony pasowaniem i wręczeniem upominków oraz glejtów – dyplomów. Interaktywne prezentacje i nauka średniowiecznych tańców, widowiskowy pokaz mody, gry i zabawy plebejskie, oprawa muzyczna i wiele innych atrakcji.

Tadeusz Grajpel / Gutenberg i początki krakowskich drukarni. Wykład i warsztaty godz. 11:00, 13:00, 15:00, Barbakan, prezentacja działania prasy drukarskiej – 10:00-16:00.

Na spotkaniu uczestnicy poznają historię postaci Jana Gutenberga a także początki zakładów typograficznych w Krakowie - drukarni Jana Hallera, Hieronima Wietora czy rodziny Szarffenbergów. Na przykładnie publikowanych książek oraz drzeworytowych ilustracji zaprezentowane zostaną zmiany w prądach ideowych i intelektualnych schyłku średniowiecza oraz początków okresu nowożytnego. Uczestnicy będą mogli także zapoznać się z zasadami działania prasy drukarskiej.

Mirosław Boruta Krakowski

Kondolencje opublikowane w Dzienniku Polskim 15. lipca 2022 roku:
Panu Krzysztofowi Miler, serdeczne wyrazy współczucia...
składają koleżanki i koledzy z Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt Polskiej Akademii Nauk w Krakowie.
Ręce opadają na taką Akademię Nauk... Krzysztofowi Milerowi!!!

Oblikowano w Dzienniku Polskim dnia 30.05.2022:
Szanownemu Panu
Prof. dr. hab. inż. Tadeuszowi Uhl
Dyrektorowi Centrum Technologii Kosmicznych AGH...
Komu? Prof. dr. hab. inż. Tadeuszowi Uhlowi. I tylko tak jest po polsku 😉

Z głębokim żalem można przyjąć wiadomość o śmierci śp. Marii Dury - a nie Marii Dura - o czym warto pamiętać, gdy jest się dziennikarzem "Dziennika Polskiego", a także Dyrekcją i Pracownikami Szpitala Specjalistycznego im. J. Dietla w Krakowie...

Nie można kpić z odmiany imion i nazwisk odmieniając tylko imię. Tak stało się (22 marca 2022 roku) w nekrologu zamieszczonym w "Dzienniku Polskim". Na samej górzej czytamy Ryszarda Malik, by w tekście dojrzeć... składamy wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci Męża - Ryszarda Malik. Kogo? Ryszarda Malika, to jasne... choć nie dla wszystkich ;-(

W języku polskim nie można złożyć kondolencji p. Andrzejowi Ziąbek, ale można p. Andrzejowi Ziąbkowi o czym powinni pamiętać Redaktorzy "Dziennika Polskiego" i Państwo z R.D.M. Śródmieście Spółka z o.o. w Krakowie...

Wyrazy głębokiego współczucia i żalu można okazać p. dr. Henrykowi Helonowi a nie Henrykowi Helon o czym z pewnością powinni wiedzieć PT. Pracownicy Poradni Specjalistycznej REVITA i Redaktorzy "Dziennika Polskiego"...

Kolejny błąd w Dzienniku Polskim...
Komu współczujemy? Nie Agnieszce Gawlewicz-Mroczka a Agnieszce Gawlewicz-Mroczce.
Kondolencje podpisał prof. dr hab. (...) z Zespołem...

Po kilkunastu dniach "Dziennik Polski" znów daje popis indolencji w odmianie nazwisk:
1) Naszemu Koledze Łukaszowi Kuza...
Komu? Łukaszowi Kuzie!
2) Pani Doktor Agnieszce Biel-Wiendlocha...
Komu? Agnieszce Biel-Wiendlosze!
A przecież to Dziennik Polski 😉

Czy składając kondolencje p. profesor Elżbiecie Reroń (odmiana prawidłowa) z powodu śmierci p. profesora Alfreda Reroń (odmiana nieprawidłowa - powinno być Alfreda Reronia) nie wie o regułach polszczyzny redaktor odpowiedzialny "Dziennika Polskiego" czy też profesor Hubert Huras?
Dziennik Polski - 21 grudnia 2021 roku.

Dziennik Polski (?), bo język polski to już nie...
Jest Aleksandrze Mączka
powinno być Aleksandrze Mączce
co polecam Redakcji oraz Dyrekcji i Pracownikom Centrum Medycznego VADIMED.

Mądre państwo i mądre władze stawiają na rodzinę i wspierają rodzinę ze wszystkich sił, bo jest ona gwarancją przetrwania państwowości, narodowości i społeczeństwa - powiedział w niedzielę prezydent Andrzej Duda, który uczestniczył w 31. Pielgrzymce Rodziny Radia Maryja.

Na Jasnej Górze w Częstochowie w niedzielę odbyły się główne uroczystości 31. Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja. To jedno z największych dorocznych zgromadzeń w tym sanktuarium. Dziękuję Wam, dziękuję ojcom redemptorystom, ojcu dyrektorowi Tadeuszowi Rydzykowi, wszystkim współtwórcom i animatorom Radia Maryja oraz całej rodzinie Radia Maryja za waszą głęboką pamięć o ojczyźnie i o tym co jest dla ojczyzny rzeczywiście ważne by trwała. Za to, że codziennie stajecie w obronie świata wartości — mówił Andrzej Duda. Wartości, które budowane systematycznie powodują, że wspólnota, społeczeństwo, państwo staje się silne. Bo czymże państwo silne jest? Silne jest swoimi obywatelami, których podstawową, najważniejszą komórką współistnienia i życia jest rodzina — zaznaczył prezydent.

„Mądre państwo i mądre władze stawiają na rodzinę”

Wskazał, że najbardziej podstawowym elementem rodziny jest rodzące się życie. Wszakże to jest jej kwintesencją. To jest cały sens jej istnienia. Wszyscy wiemy, że rodzina to dwoje ludzi - kobieta i mężczyzna, którzy chcą razem być, razem tworzyć wspólnotę. Ale w jakże naturalny sposób nie mają oni poczucia pełni, jeżeli nie mają dziecka. Jeżeli nie mają elementu, który jest ukoronowaniem tej właśnie wspólnoty dwojga ludzi odmiennych płci, którzy chcą razem także dawać życie. Rozwijać społeczeństwo a zarazem rozwijać państwo — podkreślił prezydent. To dlatego właśnie mądre państwo i mądre władze stawiają na rodzinę i wspierają rodzinę ze wszystkich sił, bo jest ona gwarancją przetrwania państwowości, narodowości i społeczeństwa — dodał prezydent.

Prezydent: Dziękuję za modlitwę za Ukrainę i za naród ukraiński

Teraz, kiedy trwa rosyjska agresja na Ukrainę, dziękuję za codzienne wspieranie naszych sąsiadów. Dziękuję wam za modlitwę, nie tylko za naszą ojczyznę, ale także za Ukrainę i za naród ukraiński - powiedział w niedzielę prezydent Andrzej Duda, który uczestniczy w 31. Pielgrzymce Rodziny Radia Maryja. Prezydent podkreślił, że tym, co buduje wspólnotę i tym co niesie wiele ukojenia jest modlitwa. Teraz, kiedy trwa rosyjska agresja na Ukrainę dziękuję wam za codzienne wspieranie naszych sąsiadów. Dziękuję wam za modlitwę, nie tylko za naszą ojczyznę, ale dziękuję za modlitwę także za Ukrainę i za naród ukraiński, z którymi wiecie, że w historii różnie to bywało miedzy nami a nimi — powiedział Andrzej Duda.

Podkreślił, że wsparcie, okazanie serca, braterstwa i zrozumienia jest niezwykle ważne. Dziękuję za to, że to czynienie, to jest wielkie dzieło, które mam nadzieję, zbuduje wielką wspólnotę pomiędzy naszymi społeczeństwami i narodami na kolejne pokolenia — dodał prezydent.

Budując także siłę naszej ojczyzny w przyszłości, w co głęboko wierzę. Bo pamiętajcie, że nasz naród, Polska i Korona, były najsilniejsze wtedy, kiedy właśnie umiały tworzyć w naszej części Europy wspólnotę różnych narodów, które rozumiały swój wspólny interes, także wspólny interes bezpieczeństwa - to na przyszłość niezwykle ważne. Bo, jak widać, historia niestety lubi się powtarzać. Zatacza być może nawet pewne kręgi. Dlatego trzeba w nią patrzeć i trzeba w niej czytać, starać się odnaleźć recepty na to, by złe procesy przerwać, a zapoczątkować te dobre — stwierdził. Jak dodał prezydent, to dzięki temu, że „jako naród trwamy w wartościach chrześcijańskich od ponad 1050 lat, niezależnie od tego czy w danym momencie mamy państwowość czy nie, rozumiemy ile te wartości znaczą i jaka niezwykła jest ich siła”.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/605999-prezydent-dziekuje-o-rydzykowi-za-pamiec-o-ojczyznie

Parlament Europejski zorganizował debatę, w której wyrażono zaniepokojenie decyzją amerykańskiego Sądu Najwyższego dot. aborcji. "To jest ten prawdziwy trójpodział władzy według was, że sędziowie mogą sądzić tylko tak, jak wy chcecie" - stwierdził podczas debaty europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

24 czerwca amerykański Sąd Najwyższy unieważnił wyrok, który zapadł w procesie z 1973 roku - Roe vs. Wade. Przyjęte przez sąd prawie 50 lat temu orzeczenie oznaczało, że aborcja jest w USA legalna przez cały okres ciąży. Dzięki jego uchyleniu, od tej pory to władze stanowe będą decydować o przepisach dot. aborcji. Unieważnienie wyroku Roe vs. Wade wywołało duże emocje nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Obiło się szerokim echem również w Europie. Zaniepokojenie wyrokiem wyraziła lewicowo-liberalna większość w Parlamencie Europejskim. Z tej okazji w PE zorganizowano... debatę "Decyzja Sądu Najwyższego USA o obaleniu praw do aborcji w Stanach Zjednoczonych oraz potrzeba ochrony praw do aborcji i zdrowia kobiet, także w UE".

To nie pierwszy raz, kiedy organ władzy ustawodawczej w Unii Europejskiej wypowiada się ws. kompetencji przysługujących władzy sądowniczej, w dodatku na zupełnie innym kontynencie. Już 9 czerwca - a więc jeszcze przed orzeczeniem Sądu Najwyższego -europosłowie przyjęli rezolucję wzywającą do utrzymania w mocy orzeczenia, które zapadło w procesie Roe vs. Wade - przypomina portal tvp.info.

Mocne wystąpienie Patryka Jakiego!

W debacie wziął udział europoseł Solidarnej Polski wybrany z list PiS - Patryk Jaki, który ostro skrytykował działania Parlamentu Europejskiego. Chciałem przypomnieć, że dopiero potępiliście Polskę, za rozwiązania w sądownictwie, które notabene sami stosujecie. Ale twierdziliście, że robicie to dlatego, bo bronicie prawa sędziów do niezawisłości. A teraz co robicie? Chcecie potępić sędziów Stanów Zjednoczonych za to, że skorzystali ze swojej niezawisłości - powiedział. To jest ten prawdziwy trójpodział władzy według was, że sędziowie mogą sądzić tylko tak, jak wy chcecie. Pogratulować. Ponadto chcecie uczyć moralności Ameryki, której tak bardzo nienawidzicie. Ale tak naprawdę, co zrobiliście, żeby bronić życia dzieci na Ukrainie? - dodał.

"Ktoś musi bronić życia tych najsłabszych"

Jak podkreślił polityk Solidarnej Polski "przypomnę, że Ukraina to jest granica Unii, a nie Stanów Zjednoczonych". I tak się jakoś dziwnie składa, że Stany Zjednoczone potrafią tam wysłać broń. A wy co? Przypomnijmy. Niemcy co obiecaliście? Trzydzieści dział "Gepard" -do dziś ich nie ma, bo cytuję: "okazało się, że nie ma amunicji". Wyrzutnie "Mars" -jednak ich nie ma, bo mówicie, że są problemy z oprogramowaniem. Systemy IRIS-T? Brak, bo komplet okazał się "niegotowy" - mówił Patryk Jaki. Swoją bezczynnością wspieracie śmierć niewinnych dzieci. I wcale się nie dziwię, Szanowni Państwo, że chcecie potępić Stany Zjednoczone za to, że chcą bronić życia. Godna pożałowania konsekwencja. Wiem, że jestem tutaj w mniejszości, w zdecydowanej mniejszości, ale nawet gdybym był tutaj sam, to ktoś musi bronić życia tych najsłabszych. I będziemy to tutaj robić do końca, bo jesteśmy za cywilizacją życia, a nie za cywilizacją śmierci - zakończył.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/swiat/605341-pe-chcial-potepic-amerykanski-wyrok-o-aborcjijaki-punktuje

Radio Maryja

Prezydent Andrzej Duda spotkał się z mieszkańcami powiatu lipskiego. To powrót do rozmów z Polakami, które prezydent rozpoczął już w 2015 roku. Po dwóch latach przerwy spowodowanej pandemią COVID-19 prezydent Andrzej Duda wraca do spotkań z Polakami. Dziś odwiedził Lipsko w województwie mazowieckim. - Dziękuję, że w to wtorkowe popołudnie, mimo niezbyt pięknej aury, zechcieliście Państwo przyjść na to spotkanie i poświęcić swój czas, poczekać na mnie, być przez tą chwilę ze mną, po to, żebym mógł podzielić się z Państwem tym, co w tej chwili uważam za ważne - podziękował w mediach społecznościowych prezydent RP. Prezydent przypomniał, że odwiedził Lipsko w lutym 2015 roku, jako kandydat na prezydenta. Wówczas rozmawiał z mieszkańcami powiatu o obniżeniu wieku emerytalnego oraz wsparciu rodzin. Dziś, po siedmiu latach, po pandemii koronawirusa i w czasie wojny na Ukrainie, rzeczywistość jest inna i inne są priorytety prezydenta.

- W jaki sposób zapewnić bezpieczeństwo Rzeczypospolitej Polskiej i naszym rodakom - to jest dla mnie w tej chwili sprawa najważniejsza ze wszystkich - mówił Andrzej Duda. Spotkania z Polakami to nieodłączny element politycznej działalności Andrzeja Dudy. Już w pierwszej kampanii prezydenckiej w 2015 roku odbył ponad 250 spotkań w 240 powiatach. - Wszędzie na swojej drodze spotykałem ludzi, moich rodaków, rozmawiałem z nimi o tym, co ważne dla Polski, o tym, co ważne dla nich, o tym, jak chcieliby widzieć swoje państwo, o tym, jakie by chcieli, aby to państwo było-zwrócił uwagę.

Prezydent Andrzej Duda kontynuował objazd po kraju także po zakończonej kampanii wyborczej. W czasie rozmów z Polakami, nie tylko w wielkich, ale także małych miastach, deklarował, że będzie wspierał lokalne społeczności. Na spotkania z głową państwa przychodziły tłumy. Andrzej Duda w czasie tournee po Polsce odwiedził wszystkie 380 powiatów. Z prezydentem spotykali się wszyscy: starsi i młodsi, kobiety i mężczyźni, wczesnym rankiem i późnym wieczorem. Prezydent Andrzej Duda rozmawiał z przedstawicielami różnych grup społecznych i zawodów: piekarzami, sprzedawcami, służbą zdrowia i strażakami. Skracał dystans między prezydentem a obywatelem. - Generalnie bardzo się na tym urzędzie sprawdził i urząd prezydenta również dzięki niemu zyskał - ocenił dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog.

Był blisko ludzi i z uwagą ich słuchał - przypominał socjolog dr Jerzy Żurko. - Pamiętamy te słynne selfie, które robił on oraz jego córka. Robili to nagminnie. Do dzisiejszego dnia tysiące ludzi ma na swoich telefonach fotografię z Andrzejem Dudą z pierwszej kampanii wyborczej - zauważył dr Jerzy Żurko. Teraz, po dwóch latach przerwy, prezydent znów spotyka się z mieszkańcami lokalnych społeczności. Podobnie jak w latach ubiegłych, frekwencja dopisała. Na zakończenie wizyty w Lipsku prezydent Andrzej Duda zaapelował do mieszkańców, by w obliczu wojny na Ukrainie i trudnej sytuacji ekonomicznej byli dobrej myśli. - Radziliśmy sobie w naszej historii już ze znacznie trudniejszymi sytuacjami, niż ta. Wierzę w to głęboko, że poradzimy sobie także i z tą trudną sytuacją dla dobra Rzeczypospolitej - zaakcentował Andrzej Duda. Prezydent wznowił spotkania z Polakami początkiem czerwca. Odwiedził wówczas Olesno w województwie opolskim.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/prezydent-a-duda-kontynuuje-spotkania-z-polakami-2

Praworządność to tylko narzędzie i pretekst, żeby uderzyć w państwa, takie jak Polska - przekonywał europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki podczas konferencji eksperckiej pt. "Prawne mechanizmy powoływania sędziów w państwach członkowskich Unii Europejskiej". "UE nie ma kompetencji w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości" - wskazał z kolei eurodeputowany PiS Jacek Saryusz-Wolski.

Dla Polski największe państwa już od dawna przewidziały pewną rolę. Rolę państwa, które ma być podporządkowane innym, nie mieć własnych aspiracji i państwa, gdzie najwięksi, na zasadzie koncertu mocarstw, będą decydować jak podzielą się strefą wpływów - mówił Patryk Jaki na konferencji, która odbyła się w czwartek w Brukseli.

Zaznaczył również, że problem polega na tym, że gdy Polska zaczęła wykazywać aspiracje, chcąc odegrać większą rolę, to - jego zdaniem - zaczęto szukać narzędzi, które miałyby temu zapobiec. Dzisiaj cała ta historia z praworządnością dotyczy dokładnie tego samego. To jest tylko narzędzie, tylko pretekst, żeby uderzyć w państwa, takie jak Polska - zaznaczył.

Pouczanie Polski

Polityk stwierdził, że tym, którzy chcą Polskę pouczać, przeszkadza demokracja. Tak też było z Europejskim Traktatem Konstytucyjnym, który chciał zagwarantować proces federalizacji. Po odrzuceniu tego procesu w dwóch referendach przez obywateli, zaczęto wprowadzać federalizację metodą faktów dokonanych - mówił. Patryk Jaki podkreślił, że Polska jest emanacją demokracji i z tym mają problem państwa, które uważają, że mają "lepszą kulturę i lepszą tradycję". Odnosząc się do procedury powoływaniem sędziów w Polsce zwrócił uwagę, że polski system jest podobny do systemów europejskich. Są systemy, gdzie wybiera się sędziów w sposób dużo bardziej upolityczniony - nadmienił.

Przez prawie tysiąc lat to Polska pokazywała na tym kontynencie, czym naprawdę jest wolność i demokracja. A nie państwa, takie jak Niemcy czy Francja, które takich osiągnięć w zakresie demokracji czy republikanizmu nie mają - spuentował Patryk Jaki.

W dyskusji głos zabrał także eurodeputowany PiS Jacek Saryusz-Wolski, który na wstępie zaznaczył, że Unia Europejska nie ma kompetencji w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości. Dowód na to jest bardzo prosty - tak mówią traktaty - podkreślił. Jednakże, jak zauważył, w praktyce faktycznie chce je mieć i powoli zaczyna to realizować. To jest próba pozaustrojowej, pozatraktatowej zmiany kompetencji i ich rozszerzania w drodze pogwałcenia tychże podstaw traktatowych - wyjaśnił (...)

Fragmenty tekstu i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/604947-jaki-praworzadnosc-to-tylko-narzedzie-by-uderzyc-w-polske

Radio Maryja

Patrząc i głębiej przyglądając się różnym wypowiedziom różnych osób, również w PE (...) myślę, że chodzi im nie tylko o kwestię Izby Dyscyplinarnej. Oni myślą o Krajowej Radzie Sądownictwa, oni chcą się posunąć dalej w tych żądaniach. Oby tak nie było, ale myślę, że to wybrzmiewa, więc będą dalej kręcić nosem na różnego rodzaju nasze reformy. Pytanie - jak daleko będziemy im pozwalać posuwać się w tych żądaniach?- mówiła Beata Kempa, poseł do Parlamentu Europejskiego, w "Aktualnościach dnia" na antenie Radia Maryja. Kolejny atak Komisji Europejskiej na Polskę. Przedstawiciele tej, instytucji przekonują, że prezydencka ustawa o Sądzie Najwyższym nie wypełnia warunków zawartych w Krajowym Planie Odbudowy i że Polska nie powinna otrzymać funduszy z tego programu.

- To jest swoisty dwugłos, dlatego że z jednej strony przyjeżdża do Polski Ursula van den Leyen i słyszeliśmy wszyscy komunikat, który w Polsce wyartykułowała, że KPO jest zatwierdzony i że środki powinny w przyszłym półroczu popłynąć, a z drugiej jest komunikat Very Jourovej na dość luźnym posiedzeniu komisji w Parlamencie Europejskim ( ... ) i na zadane luźne pytanie odpowiada, że prezydencka ustawa, o której mówi się od wielu miesięcy, którą bada również KE, nie spełnia wymogów tzw. kamieni milowych, czym oczywiście wprawia w osłupienie nie tylko opinię publiczną w Polsce, ale myślę, że również w PE - zaznaczyła Beata Kempa. Jak przypomniała poseł do Parlamentu Europejskiego, "wielokrotnie przestrzegaliśmy przed tym, że instytucje unijne, frakcje liberalne będą tzw. kamienie milowe interpretować zawsze na niekorzyść Polski i że nie wolno dopuszczać jakiegokolwiek luźno interpretowanego dokumentu".

- UE nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań umowy międzynarodowej, którą podjęła. Mamy do czynienia na podstawie umowy o KPO z ustanowieniem długu, ponieważ już płacimy odsetki - można powiedzieć- podatkiem od plastiku za to zobowiązanie, które podjęliśmy, a wciąż nie mamy środków i wciąż UE kręci nosem na różnego rodzaju rozwiązania, kaprysy, które staramy się wypełniać kosztem naszej społeczności, która domaga się reform wymiaru sprawiedliwości - akcentowała. Beata Kempa podkreśliła, że "Vera Jourowa niezbyt dobrze życzy Polsce".

- Obok Fransa Timmermansa to jest kolejna osoba w KE, która Polski nie szanuje. To wszystko skłania do jednej refleksji - jak dalece jeszcze mamy się cofać - wskazała. Polityk dodała, że "rządy liberalno-lewicowe z »uporem maniaka« chcą wprowadzać elementy federalizacji UE i przeszkadzają im konserwatywne rządy, które się temu przeciwstawiają".

- Patrząc i głębiej przyglądając się różnym wypowiedziom, różnych osób, również w PE (...) myślę, że i::hodzi im nie tylko o kwestię Izby Dyscyplinarnej. Oni myślą o Krajowej Radzie Sądownictwa, oni chcą się posunąć dalej w tych żądaniach. Oby tak nie było, ale myślę, że to wybrzmiewa, więc będą dalej kręcić nosem na różnego rodzaju nasze reformy. Pytanie - jak daleko będziemy im pozwalać się posuwać w tych żądaniach - mówiła gość "Aktualności dnia". W czwartek dobiegła końca prezydencja Francji w Radzie UE, którą obejmują obecnie Czesi.

- Jaka będzie czeska prezydencja? Mam nadzieję, że po wyborach nie będzie już przewodniczył Babisz, bo gdyby był on i Vera Jourowa (jego prawa ręka), to moglibyśmy się spodziewać wszystkiego najgorszego. Miejmy nadzieję, że będzie nieco bardziej korzystna - zaznaczyła poseł do Parlamentu Europejskiego.

Całą rozmowę z Beatą Kempą można odsłuchać tutaj: https://www.radiomaryja.pl/multimedia/atak-komisji-europejskiej-na-polske-polska-nie-powinna-otrzymac-funduszy-z-krajowego-planu-odbudowy

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/polecamy/tylko-u-nas-b-kempa-przedstawicielom-ke-chodzi-nie-tylko-o-kwestie-izby-dyscyplinarnej-ale-chca-sie-posunac-dalej-i-zajac-sie-krajowa-rada-sadownictwa

Radio Maryja

Unia Europejska forsuje odejście od samochodów spalinowych do 2035 roku. Zeroemisyjny transport ma stać się niedługo codziennością, a użytkownicy samochodów spalinowych będą musieli ponosić dodatkowe opłaty. „Nie mówimy tylko o 2035 roku. »Kamienie milowe« mówią o dodatkowych opłatach za rejestrację samochodów spalinowych, aby po kilku latach wprowadzić podatek za poruszanie się samochodami spalinowymi. Rok 2035 jest rokiem docelowym, kiedy mielibyśmy całkowicie zrezygnować z samochodów spalinowych” – powiedział Patryk Jaki, poseł do Parlamentu Europejskiego, we wtorkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

W ramach Krajowego Planu Odbudowy planowane jest między innymi odejście od samochodów spalinowych, których użytkowanie może wiązać się z dodatkowymi opłatami, podatkami i ograniczeniami. Unia Europejska zapowiedziała, że do 2035 roku cała Wspólnota ma odejść od samochodów spalinowych na rzecz samochodów elektrycznych.

– Nie mówimy tylko o 2035 roku. „Kamienie milowe” mówią o dodatkowych opłatach za rejestrację samochodów spalinowych, aby po kilku latach wprowadzić podatek za poruszanie się samochodami spalinowymi. Rok 2035 jest rokiem docelowym, kiedy mielibyśmy całkowicie zrezygnować z samochodów spalinowych. Używa się ładnych słów, że wówczas samochody elektryczne będą tańsze niż samochody spalinowe. Nie tłumaczy się, dlaczego tak będzie. Samochody spalinowe mają zostać obłożone podatkami, ograniczeniami, dlatego ich użytkowanie stanie się drogie. Samochody elektryczne nie będą tańsze same w sobie, ale ze względu na konsekwencje związane z użytkowaniem samochodów spalinowych – wyjaśnił Patryk Jaki.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że samochody spalinowe mają zostać obłożone podatkami, ale samoloty już nie. – Samoloty powodują więcej zanieczyszczeń niż samochody spalinowe. Lewacka elita światowa z Davos chce stworzyć nam świat, gdzie z transportu będą mogli korzystać, a de facto z wolności, tylko ludzie bogaci. Tylko tacy, których będzie stać na zakup samochodu elektrycznego albo loty samolotem. Cała reszta ma przesiadać się do transportu zbiorowego. (…) Stanowi to w konsekwencji ograniczenie wolności Polaków. Najbogatszy Polak powiedział, że w ekologizmie, nowej ideologii, chodzi o to, żeby biedniejsi mniej podróżowali, przestali jeść mięso, a świat będzie piękniejszy – mówił poseł do Parlamentu Europejskiego.

Patryk Jaki podkreślił, że Solidarna Polska od początku sprzeciwia się wprowadzaniu pakietów klimatycznych i innych propozycji Unii Europejskiej, które ograniczałby wolność Polaków.

– Ekologizm to odmieniona wersja komunizmu. Chodzi o dobre cele – planetę, ale za tym kryje się postanowienie, żeby najsłabszych i średnio zarabiających pozbawić różnych możliwości, między innymi podróżowania. Po co inwestujemy takie kwoty w autostrady, jeśli za chwilę nie będziemy mogli z nich korzystać? Jako Solidarna Polska sprzeciwiamy się temu od samego początku. Od samego początku przeciwstawiamy się pakietom klimatycznym i ekologizmowi. (…) Hiperinflacja jest powodowana głównie niemądrą ideologią, która między innymi nakazuje Polsce importować węgiel, co jest absurdem – akcentował gość Radia Maryja.

Całą rozmowę z Patrykiem Jakim można odsłuchać tutaj: https://www.radiomaryja.pl/multimedia/unia-europejska-forsuje-odejscie-od-aut-spalinowych-do-2035-roku

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-p-jaki-ekologizm-to-odmieniona-wersja-komunizmu-chodzi-o-dobre-cele-planete-ale-za-tym-kryje-sie-postanowienie-zeby-najslabszych-i-srednio-zarabiajacych-pozbawic-roznych-m

Radio Maryja

Zakończyła się budowa muru na granicy polsko-białoruskiej. Teraz zapora zostanie wyposażona w systemy elektroniczne. Od piątku na terenach przygranicznych przestanie obowiązywać stan wyjątkowy.

Rok temu reżim Alaksandra Łukaszenki wywołał kryzys na granicy z Litwą, Łotwą i Polską. Na Białoruś ściągał migrantów z Bilskiego Wschodu i Afryki, a następnie próbował wypchnąć ich do Unii Europejskiej. Był to test przed zbrojną napaścią na Ukrainę. – Atak polegał na tym, że Łukaszenka i jego mocodawca, czyli Putin, postanowili przetestować wschodnią granicę Unii Europejskiej – powiedział premier Mateusz Morawiecki. Straż Graniczna, wojsko i policja skutecznie obroniły granicę i nie dopuściły do zdestabilizowania sytuacji w Polsce. – W czasie trwania kryzysu ani na moment nie utraciliśmy kontroli nad suwerennością naszej granicy – zapewnił minister spraw wewnętrznych i administracji, Mariusz Kamiński.

Pracę polskich służb od początku sabotowały środowiska liberalno-lewicowe. Funkcjonariusze oraz żołnierze byli obrażani i atakowani. W zamkniętej strefie pojawiali się posłowie opozycji. Próbowali nawet przekraczać granicę, stwarzając poważne zagrożenie. Rząd zdecydował, że na granicy z Białorusią powstanie mur. Jego budowa została zakończona. Zapora liczy 187 kilometrów. Ma 5,5 metra wysokości. W najbliższych miesiącach zostanie wyposażona w dodatkowe systemy elektroniczne. Wraz z oddaniem inwestycji kończy się stan wyjątkowy przy granicy. – Wybudowanie zapory sprawiło, że czujemy się bezpieczniej – powiedział wójt gminy Kuźnica, Paweł Mikłasz. Budowa muru oraz wyposażenie go sprzęt elektroniczny będzie kosztowała łącznie ponad 1,5 miliarda złotych. – Otrzymujemy narzędzie, które pozwoli nam strzec granicy naszej Ojczyzny i granicy zewnętrznej UE – zaznaczył gen. Tomasz Praga, Komendant Główny Straży Granicznej.

Jest to kluczowe w obliczu narastającej presji migracyjnej. Kryzys żywnościowy wywołany przez Rosję może ją pogłębić. W ostatnich dniach migranci z Afryki próbowali przedostać się do Melilli, hiszpańskiej enklawy sąsiadującej z Marokiem. Kilkadziesiąt osób zginęło. – Zapora jest niezbędna, aby móc chronić bezpiecznie polską granicę – wskazał premier Mateusz Morawiecki.

Przeciwko budowie od początku była opozycja. Europoseł z Platformy Obywatelskiej, Janina Ochojska, domagała się od Brukseli zablokowania inwestycji. – Granicy nie trzeba bronić, bo nikt nie chce nam nic zabrać – mówiła poseł Janina Ochojska. – Nie zgadzamy się na budowę tego absurdalnego muru – zaznaczył senator Marcin Bosacki z PO w trakcie procedowania ustawy dotyczącej budowy muru na granicy. Teraz polityk mówi zupełnie coś innego. – Byliśmy nie tyle sceptycznie wobec muru, ale co do sposobu, w jaki postępował rząd w tej sprawie – przekonywał senator Marcin Bosacki. Przewodniczący PO, Donald Tusk, nie wierzył, że mur w ogóle powstanie. – Mówię o tym wprost – oni nie chcą zbudować żadnego muru – podkreślał Donald Tusk. Senator Adam Szejnfeld z PO nie pamięta tych słów. – Pierwsze słyszę, że uważaliśmy, że tego nie uda się zrealizować – wskazał senator Adam Szejnfeld. Postawa opozycji ws. ochrony granicy będzie dla niej poważnym obciążeniem. – Rząd zrobił to co, do niego należało, a opozycja zachowała się jak zawsze, czyli beznadziejnie – powiedział dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog. Mur na granicy nie zamyka jednak drogi do wolności dla prześladowanych przez reżim Łukaszenki Białorusinów. Nadal będą mogli liczyć na niezbędną pomoc w Polsce, tak jak było to do tej pory.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/na-granicy-polsko-bialoruskiej-zakonczyla-sie-budowa-muru

Nie chcemy zaakceptować rozwiązań, które w naszej ocenie negatywnie wpłyną na życie Polaków – mówi wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba w rozmowie z portalem DoRzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Solidarna Polska nie popiera "kamieni milowych". Takie stanowisko przedstawił lider ugrupowania, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Dlaczego?

Jacek Ozdoba: Z prostego powodu. Propozycje, które zostały zawarte 30 kwietnia 2021 roku, następnie przyjęte przez Radę Ministrów, nie dotyczyły rozwiązań, które zaakceptował pan minister Waldemar Buda. Chodzi m.in. o podatek od rejestracji samochodów spalinowych oraz podatek od emisji, a to nie było zaakceptowane przez Solidarną Polskę. Ten projekt z pewnością nie znajdzie poparcia w parlamencie i mówił o tym pan minister Zbigniew Ziobro, prezes Solidarnej Polski. My po prostu nie chcemy zaakceptować rozwiązań, które w naszej ocenie negatywnie wpłyną na życie Polaków.

A czy przez to nie będzie kolejnych problemów w koalicji rządzącej?

Wątpię. Ten projekt nie znajduje poparcia również w samym Prawie i Sprawiedliwości. Widać zaskoczenie i konsternację polityków. Mówiliśmy o tym od dawna, prawda wychodzi na wierzch, a śliwowica jest przegrana przez premiera Mateusza Morawieckiego.

Co dalej z wydobyciem węgla? Stanowisko państw narodowych coraz bardziej rozjeżdża się ze strategią Parlamentu Europejskiego. Polska będzie węgiel wydobywać, podobnie jak Niemcy. Tylko czy to potrwa długo?

To pewna paranoja. W czasie, gdy powinniśmy wydawać środki na zbrojenie, zapewnić bezpieczeństwo energetyczne, czy dbać, aby poziom gospodarczy i poziom życia Europejczyków był coraz wyższy, PE przepycha projekt „Fit for 55”, który może doprowadzić do ubóstwa. Pamiętamy słynny raport banku Pekao S.A., który pokazywał, że kwoty, które trzeba zainwestować w neutralność klimatyczną będą o wiele wyższe. Zakaz kupowania samochodów spalinowych od 2035 roku, czy rozszerzanie systemu UE ETS, może wywoływać niepokój. Dziś węgiel jest jedyną stabilną alternatywą w stosunku do gazu, czy też zapewnienia ciepła i prądu. Pamiętajmy, że odnawialne źródła energii – które są potrzebne w miksie energetycznym – są niestabilne. Musimy mieć gwarancję dostaw prądu, a to daje węgiel, gaz lub atom, którego w Polsce nie mamy. Gaz musielibyśmy importować z kierunku wschodniego, a tego nie chcemy, natomiast mamy węgiel. Musimy wrócić do większego wydobycia. Stąd apel Solidarnej Polski. My widzimy, że droga wytyczona przez eurokratów prowadzi nas do utraty kolejnej części suwerenności i nie chcemy na to pozwolić.

W pana ocenie chodzi tu o faktyczną walkę o klimat, czy może o sprzedaż technologii?

Business as usual. Pamiętamy niemieckie „energiewende”. To był scenariusz, który zakładał przestawienie się z węgla na gaz, a surowiec miał być importowany z Rosji za pomocą Nord Stream 1 i 2. To był współczesny pakt Ribbentrop-Mołotow, a w każdym z krajów działa przysłowiowy Gerhard Schröder. W Polsce pewnie byłby nim Waldemar Pawlak. Wszystko po to, aby biznesowo skorumpować europejskie elity. Oni nie rozumieją podstawowego argumentu, że najważniejsze jest bezpieczeństwo i dobry poziom życia Polaków. A gaz jest dodatkowym instrumentem, którego używa Putin do terroryzowania Europy.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/318160/ozdoba-droga-wytyczona-przez-eurokratow-doprowadzi-do-utraty-suwerennosci.html

W programie "Woronicza 17" (TVP INFO) doszło do starcia posłanki Lewicy Wandy Nowickiej i europosłanki Solidarnej Polski Beaty Kempy. Poszło o politykę klimatyczną UE.

Ludzie muszą mieć ciepło tej zimy i następnej. Ale pamiętajmy, że musimy prowadzić politykę z perspektywy 30 i 40 lat. Katastrofa klimatyczna jest faktem i temu nikt nie zaprzecza. Nawet wy podpisujecie te zobowiązania, zatem teraz wycofywanie się ze zobowiązań klimatycznych byłoby szkodliwe — powiedziała Wanda Nowicka, posłanka Lewicy.

Za 100 lat o półtorej stopnia ma się zwiększyć temperatura. Nikogo nie będzie stać na samochód, bo na ten elektryczny przeciętnego Kowalskiego nie będzie stać. Mamy żyć w waszej powszechnej szczęśliwości lewacko-marksistowskiej, jeździć na hulajnodze i meleksem. Mogę sobie tak pojeździć, ale podczas wycieczki w zoo w sobotę po pracy — ripostowała Beata Kempa, europosłanka Solidarnej Polski (fot. beatakempa.pl).

Ciekawe, co prawacy mają do zaproponowania. Jaki pomysł Tylko węgiel teraz? — zareagowała Nowicka.

Timmermans, jego koledzy i pani również wymyśliliście sobie, że na ideologii powszechnej szczęśliwości, wszyscy będą za to płacić, a oni na tym się wybiją i będą rządzić w Europie. My chcemy spokoju dla Polaków, dość płacenia za ideologię. Koniec, kropka — mówiła Beata Kempa.

Tekst za: https://wpolityce.pl/polityka/604227-kempa-do-nowickiej-dosc-placenia-za-ideologie

Mam uznanie dla pracy Jarosława Kaczyńskiego jako szefa Komitetu bezpieczeństwa w obszarze wojska i obrony; bez jego poparcia nie przeszedłby przez rząd program rozbudowy polskiej armii; to zasługa także szefa MON Mariusza Błaszczaka - mówił we wtorek minister sprawiedliwości, szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

Jarosław Kaczyński odchodzi z rządu

Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował PAP, że nie jest już w rządzie. Premier Mateusz Morawiecki oraz - z tego co wiem - prezydent Andrzej Duda przyjęli moją rezygnację — dotychczasowy wicepremier i szef Komitetu ds. bezpieczeństwa. Dodał, że jego następcą w randze wicepremiera będzie szef MON Mariusz Błaszczak.

Zbigniew Ziobro, zapytany w Polsat News, czy brak Kaczyńskiego będzie zauważalny choćby na wtorkowym posiedzeniu rządu oraz czy nie będzie mu brakowało prezesa PiS i wicepremiera w rządzie, odparł, że brak Kaczyńskiego „optycznie będzie zauważalny”. Natomiast myślę, że wszyscy spodziewaliśmy się takiej decyzji pana premiera Kaczyńskiego, dlatego że zapowiadał, iż nosi się z takim zamiarem. Należę też do grona osób, które wiedziały trochę wcześniej o tej decyzji pana premiera — dodał. Minister pytany, czy jest to decyzja podyktowana kwestiami wyborczymi, a są i takie opinie opozycji, że w chwili największego zagrożenia od wielu lat, wicepremier ds. bezpieczeństwa wybiera interesy partii, a nie państwa, wyraził „słowa uznania dla pracy Jarosława Kaczyńskiego jako szefa komitetu bezpieczeństwa w obszarze wojska i obrony”. Dlatego, że on był głównym sprawcą politycznym potężnego programu, gigantycznego, niespotykanego w historii naszego kraju - a można by się zastanowić do odniesień do czasów międzywojennych - przeznaczenia ogromnych środków na rozbudowę polskiej armii — zaznaczył szef MS. Dodał, że Mariusz Błaszczak odegrał w tym „dużą rolę” i był „bezpośrednim wykonawcą”. Ale nie będę ukrywał, że bez ogromnego poparcia Jarosława Kaczyńskiego, ten program w takiej skali nie przeszedłby przez rząd. Oczywiście, ja bym popierał ten program, ale wiem, że nie wszyscy byli tak samo entuzjastycznie nastawieni, bo to ogromne pieniądze — powiedział Zbigniew Ziobro.

Spór pomiędzy premierem a szefem MS

Szef MS był też pytany, czy po odejściu prezesa PiS, już na przykład na wtorkowym posiedzeniu rządu „nie wybuchnie jakaś awantura” między nim a premierem Morawieckim, podkreślił, że media „fałszywie przedstawiają ten spór, jako personalny”. Według niego, nie jest to przynajmniej z jego strony spór personalny, a spór związany z „wielkimi wyzwaniami, które stoją przed Polską”. Wskazał na konsekwentny sprzeciw Solidarnej Polski przeciwko polityce energetyczno-klimatycznej UE, gdy - jak zaznaczył - „Unia wymuszała na nas odejście od węgla”. Przypomniał, że premier Morawiecki w grudniu 2020 roku „przyjął decyzję o zaostrzeniu jeszcze pakietu klimatyczno-energetycznego w wersji (Donalda) Tuska”. Pytany, jak długo Solidarna Polska chce tkwić w rządzie, który jego zdaniem „oddał część polskiej suwerenności i popełnia kolosalne błędy”, lider SP odparł, że „to jest polityka”. Polityka wymaga też poszukiwania rozwiązań, które są racjonalnym kompromisem, który jest możliwy tu i teraz — zaznaczył Zbigniew Ziobro. Gdybyśmy mieli 231 głosów, jako Solidarna Polska, to realizowalibyśmy naszą politykę, czyli stawialibyśmy już od kilku lat na rozbudowę nowoczesnej, korzystając chociażby z technologii japońskiej energetyki węglowej, uniezależnialibyśmy się, mielibyśmy najtańszy prąd w Europie i wspieralibyśmy w ten sposób polską gospodarkę — oświadczył minister.

„Czerwona linia”

Pytany w kontekście pozostawania w rządzie o „czerwoną linię” dla Solidarnej Polski, Zbigniew Ziobro zaznaczył, że jego partia ma „swoje cele”, wśród których wymienił „bezpieczeństwo Polaków”. Cieszymy się, że możemy realizować z PiS program wzmocnienia polskiej armii. To jest zasługa - podkreślam - akurat Jarosława Kaczyńskiego, Mariusza Błaszczaka — oświadczył. Dopytywany, czy widzi linię, po przekroczeniu której będzie musiał „rzucić papierami i powiedzieć +dość, nie ma już miejsca na kompromis, nie widzę dla siebie miejsca w tym rządzie+”, lider SP przypomniał, że „w polityce zawsze jest taka linia rzecz jasna, i my oczywiście też ją gdzieś tam w naszym rozmowach rysujemy”. Ale dzisiaj musimy zapytać „co będzie, jeśli, kto dojdzie do władzy, jaka jest alternatywa dla rządu Zjednoczonej Prawicy”. A tragiczna jest alternatywa - jest Platforma Obywatelska i cała ta Lewica, PSL, którzy jeszcze bardziej będą robić to, czego my nie chcemy — podkreślił.

„Ciągle uważacie, że Polska nie może robić dokładnie tego, co robią inne państwa.” - mówił Patryk Jaki w Parlamencie Europejskim.

Jak przekonuje Patryk Jaki, większość w Parlamencie Europejskim zdecydowała o odrzuceniu ważnych wniosków. Chodziło m.in. o debatę nt. dostarczania Rosji broni pomimo embarga; kwestii Nord Stream 2 czy antysemityzmu w Europie. Deputowani zajęli się jednak sprawą Polski. Pojawiły się wnioski o kolejne sankcje na nasz kraj.

Po raz setny zajmujecie się Polską. Zresztą w sposób wyjątkowy. Ciągle uważacie, że Polska nie może robić dokładnie tego, co robią inne państwa. Ciągle uważacie, że jest to upolityczniony sposób wyboru sędziów, kiedy wiadomo, że dokładnie taki sam sposób wyboru sędziów, to znaczy za jakimś pośrednictwem parlamentu, jest w co najmniej dziesięciu innych krajach Unii Europejskiej. Oczywiście tylko Polska wam przeszkadza. Zresztą robicie to w sposób bardzo specyficzny – powiedział Patryk Jaki.

„Sąd kapturowy”

Zorganizowaliście dzisiaj znów sąd kapturowy. Cały czas ci sami goście, cały czas z problemami z prawem Oczywiście wasi widzowie się nie dowiedzą, jakie problemy mają goście, których dzisiaj zaprosiliście. Przedstawiacie ludzi jako ekspertów, a nie mówicie, że jest to kandydat EPP w wyborach parlamentarnych. Taki z niego ekspert. Teraz wasz kolega z listy parlamentarnej i pytacie go, jaką ma obiektywną opinię. On oczywiście się z wami zgadza. To jest żałosne. Tworsycie układ, który chroni sam siebie, by tylko zakryć wasze własne problemy – dodał.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości zwrócił też uwagę na problem, którym jest tzw. doktryna Neumanna. Nie mówicie o najważniejszym problemie związanym z sądownictwem w Polsce – doktrynie Neumanna. Nie chcecie, by wszyscy się o tym dowiedzieli. A to były szef klubu Platformy Obywatelskiej z EPP.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/603012-patryk-jaki-w-pe-zorganizowaliscie-sad-kapturowy-nad-polska

Podczas sesji plenarnej Europarlamentu miała miejsce debata dotycząca apelu o zwołanie konwentu w celu wprowadzenia pierwszych konkretnych zmian w dokumentach założycielskich Unii Europejskiej w związku z zakończoną 9 maja Konferencją w sprawie przyszłości Europy.

Europoseł Beata Kempa: Nie trzeba zawracać kijem Renu, wystarczy odbiurokratyzować UE

Zmiany dotyczyłyby m.in. zniesienia jednomyślności w Radzie w większości dziedzin oraz rozszerzenia uprawnień UE m.in. w dziedzinie zdrowia i energii. W dyskusji zabrała głos m.in. eurodeputowana Solidarnej Polski (EKR) Beata Kempa. Żeby usprawnić proces decyzyjny w Unii Europejskiej nie trzeba zawracać kijem Renu. Wystarczy Unię odbiurokratyzować i wystarczy żebyśmy się po prostu w tej Unii wzajemnie szanowali. Bo Unia powstała jako wspólnota silnych, suwerennych i niezależnych państw - powiedziała była szefowa KPRM.

Jak zwróciła uwagę, siłą Unii Europejskiej była przez lata właśnie różnorodność to właśnie ta różnorodność była zawsze jej siłą przez lata, a poszanowanie dla krajowych tradycji, legislacji, obyczajów oraz wspólny fundament oparty na prawie rzymskim, prawie do życia, na etyce chrześcijańskiej, stanowiły podstawy tej wspólnoty. To była główna myśl Schumana, którą dzisiaj chcecie obalić - zaznaczyła.

UE jako „bezduszny, biurokratyczny Lewiatan"

Europoseł Beata Kempa wskazała, że niestety w ostatnich latach Unia Europejska stała się bezdusznym, biurokratycznym Lewiatanem, który jest skupiony na nagonce na te kraje członkowskie, które myślą inaczej niż liberałowie, Zieloni i lewica, i w którym panuje duch braku szacunku dla wewnętrznych decyzji przez tworzące Wspólnotę państwa. Mamy do czynienia z systematycznymi atakami na rządy, które nie zgadzają się na zmiany Traktatu. Dlatego my mówimy 'nie' dla takich zmian - zaznaczyła polska polityk. Jak przekazała, grupa EKR stoi na stanowisku, że reformy systemowe powinny stanowić powrót do korzeni, do wspólnych wartości narodów i państw. "Tak" dla silnych państw członkowskich oraz jasno określonych w Traktatach kompetencji instytucji Unii Europejskiej - podkreśliła. Natomiast, jak dodała, EKR stanowczo się sprzeciwia dalszej federalizacji i pozatraktatowemu wzmacnianiu instytucji.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/602064-europosel-kempa-w-pe-nie-dla-dalszej-federalizacji-ue

Cała ekipa strategów, bogaci tego świata, lecą sobie do Davos i dyskutują o tym, jak mają żyć ludzie - mówi europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki, w rozmowie z portalem Do Rzeczy.pl.

DoRzeczy.pl: Zarząd Solidarnej Polski podjął uchwałę w sprawie tzw. kamieni milowych i Krajowego Planu Odbudowy. Zapowiadacie, że nie poprzecie wprowadzenia unijnych żądań. Dlaczego?

Patryk Jaki: Po pierwsze, to nie było konsultowane z nami na poziomie politycznym i rządowym. Po drugie, znajdują się tam rzeczy, za którymi nigdy nie zagłosujemy, gdyż w naszej ocenie uderzają one w interesy gospodarcze Polski oraz polskie rodziny. Nie zgodzimy się nigdy na dodatkowy podatek dla właścicieli samochodów spalinowych i dieslowych, czy dodatkową opłatę za rejestrację tych pojazdów.

PE argumentuje tutaj, że chodzi o klimat.

Tylko, że jest to kompletnie nonsensowna koncepcja. Czyli walcząc o lepszy klimat, należy sprawić, żeby dostęp do prywatnego transportu mieli tylko bogaci? Dlaczego nie ma tutaj ograniczeń na samoloty? Również takich ograniczeń nie ma na samochody elektryczne, czyli ludzie, których stać na takie samochody, czy samoloty, będę mogli podróżować, a cała reszta - czyli w ich ocenie biedota - będzie musiała przesiąść się do tramwajów i autobusów. Tak wygląda ich koncepcja, żeby bogaci mogli robić, co chcą, a biedni będą musieli dostosować się do ograniczeń. Jako Solidarna Polska nie zgadzamy się z taką koncepcją.

Jak to się stało, że większość polityków i komentatorów myślała, że tzw. kamienie milowe dotyczą tylko wymiaru sprawiedliwości, czy Sądu Najwyższego oraz Izby Dyscyplinarnej, a okazało się, że mamy tam 116 punktów, w tym nakaz wprowadzenia opłat za drogi ekspresowe?

To jest pytanie do ministra Waldemara Budy, który był naszym dzielnym negocjatorem. Sami jesteśmy tym zaskoczeni. Przypomnijmy, czym dokładnie jest Krajowy Plan Odbudowy, żeby wszyscy czytelnicy dobrze to wiedzieli. KPO to wspólny kredyt, które wszystkie państwa wzięły i my żyrujemy go za inne państwa, a co więcej, już zaczęliśmy go spłacać. To dla mnie nielogiczne, jak to się dzieje, że spłacamy kredyt, którego jeszcze nie otrzymaliśmy, a jako Polska nie dostaliśmy żadnych pieniędzy. Wyobraźmy sobie, że ktoś idzie do banku, bierze kredyt, zaczyna go spłacać, dodaje mu się dodatkowe zobowiązania, a pieniędzy wciąż nie otrzymał. Przecież to jest absurd i każdy wypowiedziałby taki kredyt. Solidarna Polska ostrzegała, że tak się to skończy, dlatego jako jedyni w parlamencie, jako nieliczna, mała grupa, głosowaliśmy przeciwko KPO. Wówczas nikt nas nie słuchał, a jednak czas pokazał, że mieliśmy rację.

Parlament Europejski zagłosował za ograniczeniem dopuszczalnej emisji CO2 przez nowe samochody o 100 proc. Eksperci wskazują, że może to oznaczać wstrzymanie sprzedaży samochodów spalinowych po 2035 roku. Jak pan ocenia ten pomysł?

Jest tak, jak mówiłem wcześniej. Ich pomysłem jest, aby transport indywidualny stał się dobrem ekskluzywnym z którego mogą korzysta tylko bogaci. To wpisuje się w tą samą logikę. Cała ekipa strategów, bogaci tego świata, leci sobie do Davos i dyskutują o tym jak mają żyć ludzie. Przylatują tam ogromnymi odrzutowcami i to nikomu nie przeszkadza. Ale przeszkadza wszystkim zwykła rodzina, która posiada spalinowe auto, ciężko pracuje i już musi myśleć, co zrobi, gdy nie będzie jej stać na zakup samochodu elektrycznego. Nigdy nie zgodzę się na taką logikę.

Jak w pana ocenie można zatrzymać to szaleństwo?

W pierwszej kolejności należy przekonywać społeczeństwo. Politycy często dostosowują się do opinii społeczeństwa, a część społeczeństwa niestety kupuje propagandę, którą łatwo się sieje, jak słowa typu: jeżeli pozbędziemy się węgla, wszyscy zaciśniemy pasa, to będzie lepsze powietrze. Przez to wszystko rosną ceny surowców i mamy wielką inflację. Na propagandę idą wielkie pieniądze, dlatego należy przekonywać obywateli, pokazywać im jaka jest prawda. Mamy do czynienia z „zieloną ideologią", w którą zostało wciągniętych wielu ludzi, którzy wychodzą na ulicę i protestują z powodu wysokich rachunków czy rosnących rat kredytów. Odpowiadajmy czyja to wina, ponieważ popieranie „zielonej ideologii" nie idzie w parze z niskimi rachunkami. Jeśli społeczeństwo będzie tego świadome, to zmieni zdanie, a za tym pójdą decyzje polityków.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/313003/kamienie-milowe-kpo-jaki-uderzaja-w-interesy-gospodarcze-polski.html

Radio Maryja

Liberalno-lewicowa opozycja straszy Polki tzw. rejestrem ciąż. To wyłącznie przeniesienie danych z papieru na wersję elektroniczną - odpowiedział Minister Zdrowia i przypomniał, że zmiana jest realizacją zaleceń Komisji Europejskiej.

Minister zdrowia zdecydował, że dane pacjentów w Systemie Informacji Medycznej zostaną rozszerzone, m.in. o kwestię ciąży. Ma to ułatwić prace służbom medycznym i poprawić bezpieczeństwo kobiet - tłumaczył na przykładzie rzecznik Ministerstwa Zdrowia, Wojciech Andrusiewicz. - Kobieta ulega wypadkowi na drodze. Konieczne jest podjęcie szybkiego ratowania życia. Od tego, czy kobieta jest w ciąży, zależy proces leczenia, który zostanie wdrożony. Chodzi o to, aby nie zaszkodzić kobiecie, która jest w ciąży oraz jeszcze nienarodzonemu dziecku - zaznaczył rzecznik resortu.

Od kilku dni środowiska liberalno-lewicowe wykorzystują niewielką zmianę do manipulowania opinią publiczną. Przekonują, że celem rejestru jest kontrola wszystkich kobiet w ciąży i ściąganie tych, które zdecydują się na dokonanie tzw. aborcji. - Rejestr ciąż nie byłby niczym złym, gdyśmy żyli w normalnym kraju, w którym przestrzegane są prawa kobiet, w którym kobiety nie są traktowane jak żywe inkubatory - stwierdziła Anita Kucharska-Dziedzic, poseł Lewicy. W straszenie Polek włączył się też przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk. - On będzie potrzebny panu prokuratorowi, żeby skontrolować kobietę w ciąży, a nie by jej pomóc. Wiecie co? Właściwie się nie dziwię, że w takiej rzeczywistości może się odechcieć komuś macierzyństwa - powiedział lider PO podczas spotkania z wyborcami. Niewykluczone, że liberalno-lewicowej opozycja próbuje rozbudzić w Polsce proaborcyjne nastroje i doprowadzić do kolejnych tzw. czarnych marszy. Kłamstwa dotyczące Polski powtarza niemiecka poseł do Parlamentu Europejskiego, Katarina Barley. "W Polsce kobiety umierają, ponieważ lekarze zostawiają martwe płody w ich łonach w obawie przed oskarżeniem z powodu poronienia. Teraz dane o ciążach mają być gromadzone intensywniej. Grozi to ściganiem karnym na przykład po poronieniu" - mówiła europoseł.

Krytykowane rozporządzenie szefa resortu zdrowia jest realizacją zaleceń Unii Europejskiej, które powstawały już w 2013 roku. Mógł je wtedy zablokować ówczesny minister zdrowia, Bartosz Artukowicz z rządu PO-PSL. - Na zalecenie Komisji Europejskiej, które od przyszłego roku przestanie być zaleceniem, a stanie się obowiązkiem, wprowadzamy ewidencję pacjenta - kartę pacjenta tak naprawdę, czyli nie listujemy pacjentów w jakiejś odrębnej kategorii, chociażby pod kątem ciąż, ale przenosimy dane, które są dzisiaj w papierze (...) do systemu elektronicznego -wyjaśnił Wojciech Andrusiewicz. Donald Tusk złożył we wtorek polityczną obietnicę zalegalizowania zabijania nienarodzonych dzieci nawet do 12. tygodnia ciąży. - Mamy projekt dotyczący legalnej aborcji do 12. tygodnia, która ma być decyzją kobiety w porozumieniu z lekarzem, a nie decyzją księdza, prokuratora i działacza PiS-u. Na 100 procent to zagwarantujemy- zapewniał szef Platformy Obywatelskiej.

Jak wskazał Jan Bienias z Fundacji Pro - Prawo do Życia, to kolejna próba legalizacji tzw. aborcji przez opozycję. - Wydaje się, że można prowadzić dyskusję: czy można kogoś zabić, czy można kogoś nie zabić. Tak jakby aborcja nie była zabijaniem, a jest zabijaniem, zabiciem człowieka-podkreślił.

Realizacja postulatów Donalda Tuska napotka problem prawny. Poseł Bartłomiej Wróblewski z Prawa i Sprawiedliwości wskazał jednoznacznie, że w Polsce nie można zabijać dzieci. - Wiemy to od wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 1997 r., więc nie ma możliwości przyjmowania niekonstytucyjnych przepisów. Jeśli ktoś chciałby zalegalizować aborcję, musiałby zmienić konstytucję. Do tego jednak większości w przyszłym parlamencie na pewno nie będzie - zaznaczył polityk.

Platforma zadeklarowała, że po wygranych wyborach zalegalizuje również związki jednopłciowe. Dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog, zaznaczył, że Donald Tusk otwiera się na nowych wyborców. - Jego wypowiedzi nie mają niż nic wspólnego z tzw. chadecją. To rozpaczliwe poszukiwanie wśród elektoratu lewicowego i lewackiego - wskazał ekspert. Stąd wynika niechęć opozycji do pomysłu Donalda Tuska o starcie ze wspólnej listy. Jedynie Lewica nie wyklucza współpracy z Platformą.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/lewica-straszy-kobiety-modernizacja-systemu-ewidencji-pacjenta-czyli-tzw-rejestrem-ciaz-wtoruje-jej-donald-tusk

Radio Maryja

Wymieniłem pięć prawdziwych „kamieni milowych", które nasz kraj musiałaby spełnić, aby unijni urzędnicy dali nam spokój. Pamiętajmy, że zgoda na te warunki w praktyce oznaczałaby likwidację Polski - wskazał Patryk Jaki, poseł do Parlamentu Europejskiego, podczas audycji ,,Aktualności dnia" na antenie Radia Maryja.

Po ponad roku dyskusji i negocjacji polskiego rządu z Komisją Europejską przyjęto Krajowy Plan Odbudowy (KPO). Jak się okazuje, nie oznacza to jednak, że w całości otrzymamy unijne fundusze na odbudowę gospodarki po pandemii koronawirusa. W umowie KE narzuciła ponad trzysta warunków, a niewywiązanie się chociażby z jednego oznacza wstrzymanie pieniędzy Polsce.

- Musimy zrozumieć, że jest znacznie więcej "kamieni milowych", które mogłyby spowodować, że Polska nie będzie szykanowana i otrzyma należne jej pieniądze. Pierwszym „kamieniem milowym" jest to, żeby Polska zrezygnowała ze swoich ambicji. Pamiętajmy, że od przeszło 500 lat trwa walka o to, aby nasz kraj nie byt silny (...) Niemcy, Rosja i Francja obawiają się, że będziemy samodzielnym i silnym państwem, które zachowa swojego ducha oraz będzie prężnie się rozwijało. Te kraje nie chcą się na to zgodzić, ponieważ mają inne plany. Drugim „kamieniem milowym" jest unicestwienie Polski i utworzenie tzw. państwa europejskiego - wyjaśnił europoseł Patryk Jaki.

Gość audycji zaznaczył, że Niemcy chcą utworzyć federalne państwo po to, żeby móc w nim dominować. Wskazał, że w tym celu unijny politycy zmieniają dotychczasowe prawo Unii Europejskiej.

- W przyszłym tygodniu w PE odbędzie się głosowanie na temat przyszłości Europy. Pojawiają się pomysły, żeby zlikwidować weto. W praktyce będzie to oznaczało, że Polska będzie podporządkowana europejskim instytucjom, czyli w rzeczywistości Niemcom i Francji. Ponadto pojawił się pomysł o stworzeniu armii europejskiej. Byłaby to konkurencja dla NATO - poinformował rozmówca.

Poseł do Parlamentu Europejskiego ocenił, że nowe pomysły polityków UE nie leżą w interesie naszego kraju. Odniósł się również do coraz silniejszego narzucania rewolucji kulturowej.

- Widzimy przyspieszenie rewolucji kulturowej i używanie do tego twardych narzędzi. Jeżeli Polska się na to zgodzi, to bez problemu otrzyma fundusze. Natomiast jeżeli nasz kraj się na to nie zgodzi, ponieważ chcemy, aby Polska dalej istniała, to będą problemy z wypłatą unijnych funduszy. Kolejnym prawdziwym „kamieniem milowym" jest usunięcie ze sfery publicznej Kościoła katolickiego w Polsce - powiedział polityk.

Europoseł Patryk Jaki ocenił, że unijni politycy chcą uzależnić nasz kraj energetycznie, wprowadzając tzw. zieloną transformację. Zaznaczył również, że UE chciałaby wrócić do interesów z Rosją, więc dąży do tego, by "odpuścić" Ukrainę, chociaż twierdzi zupełnie inaczej.

- Jest to coś, co bardzo denerwuje europejskie elity, mimo tego że mówią inaczej. Podobnie drażni ich to, że Polska tak bardzo pomaga Ukraińcom. Dopóki nasz kraj nie zgodzi się na to, żeby oddać część Ukrainy Rosji, dotąd będzie denerwowała Francję i Niemcy, którzy chcieliby wrócić do interesów z Władimirem Putinem - ocenił gość audycji.

Poseł do Parlamentu Europejskiego powiedział, że wszystkie zarzuty pod adresem Polski są jedynie pretekstami, aby nie wypłacić nam pieniędzy i uzależnić od instytucji unijnych.

- Wymieniłem pięć prawdziwych "kamieni milowych", które nasz kraj musiałaby spełnić, aby unijni urzędnicy dali nam spokój. Pamiętajmy, że zgoda na te warunki w praktyce oznaczałaby likwidację Polski - zaznaczył europoseł Patryk Jaki.

W ramach unijnego KPO kilkanaście mld euro ma zostać przekazane na tzw. zieloną transformację. Europejski Zielony Ład stanowi jednak poważny problem dla Polski, która "stoi węglem". Unia Europejska narzuciła nam zamykanie kopalni i rezygnację z węgla. Frans Timmermans, wiceprzewodniczący KE, przebywając w Polsce, zapewniał górników, że po zamknięciu kopalń będą mieli pracę na lepszych warunkach, a transformacja przyniesie same korzyści.

- Jeżeli Frans Timmermans coś mówi, to w 100 proc. jesteśmy przekonani, że jest zupełnie na odwrót. Jest to człowiek, który w 2016 roku groził Polsce karami, jeżeli nie będą przyjmowali uchodźców. Jednak dziś, kiedy Polska przyjęła blisko 3 mln prawdziwych uchodźców- a nie migrantów ekonomicznych - to nie chce dać nam nawet złotówki - dodał polityk.

Patryk Jaki przypomniał, że Solidarna Polska od lat sprzeciwiała się transformacji energetycznej, którą narzuca Unia Europejska. Wyjaśnił, że Europejski Zielony Ład jest kolejnym elementem, który ma pozbawić suwerenności państwa członkowskie.

- Jako Solidarna Polska od początku głosowaliśmy przeciwko KPO. Bardzo mocno opowiadaliśmy się za tym, żeby nie rezygnować z węgla i wetować pakiet Fit for 55. Od wielu lat mówiłem o tym, że rezygnacja z węgla będzie dla Polski ogromnym problemem suwerennościowym i nie powinniśmy się na to zgadzać. Każde państwo musi mieć stabilne źródła energii. Odnawialne Źródła Energii (OZE) są potrzebne i trzeba w nie inwestować. Jednak żadne państwo nie będzie w stanie zbudować silnej polityki energetycznej na OZE, które są jedynie wartością dodaną. Każde państwo musi mieć oparcie w stabilnych źródłach energii, którymi są: węgiel, atom i gaz - poinformował europoseł.

Cała audycja z udziałem europosła Patryka Jakiego dostępna jest na:
https://www.radiomaryja.pl/multimedia/zielona-transformacja-w-ramach-unijnego-krajowego-planu-odbudowy

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-p-jaki-kolejnym-prawdziwym-kamieniem-milowym-jest-usuniecie-ze-sfery-publicznej-kosciola-katolickiego-w-polsce