Przeskocz do treści

28 marca 1842 roku otwarto Teatr Skarbkowski we Lwowie. Gmach powstał na miejscu dawnych bastionów otaczających Niski Zamek. Teatr spoczywa na 16 tysiącach bali dębowych przywiezionych z majątków Skarbka. W momencie powstania był największym teatrem w Europie, z widownią mogącą pomieścić 1460 osób. Oprócz teatru w gmachu znajdowały się także mieszkania, w których mieszkali m.in. Artur Grottger i Juliusz Kossak. Budynek był przez fundatora oddany miastu w bezpłatne użytkowanie na pięćdziesiąt lat.

28 marca 1940 roku w Warszawie został aresztowany przez Niemców Janusz Kusociński. Obok Stanisławy Walasiewiczówny najpopularniejszy sportowiec Polski międzywojennej. Więziony na Mokotowie, następnie w Alei Szucha został przez Niemców zamordowany w pobliżu Palmir, w Puszczy Kampinoskiej, w ramach akcji mającej na celu eksterminację polskiej inteligencji.

Warto zwrócić uwagę na zbieżność czasową akcji Niemców oraz rosyjskiej zbrodni w Katyniu – dwóch najbardziej znanych akcji eksterminacyjnych wymierzonych w Polaków, polską inteligencję.

28 marca 1969 roku odbyła się premiera filmu "Pan Wołodyjowski" (il. Plakat filmu). "Pan Wołodyjowski" to polski kolorowy film fabularny Jerzego Hoffmana z 1968 roku na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza o pod tym samym tytułem. Równolegle kręcony był czarno-biały serial "Przygody pana Michała" wykorzystujący te same rekwizyty. Produkcja filmu otoczona była sporym zainteresowaniem. Publicznie omawiano kandydatury planowanej obsady.

(opr. na podstawie Wikipedii)

Mirosław Boruta Krakowski

Warto zauważyć, że śmiertelność wśród mieszkańców Hiszpanii i Włoch z powodu koronawirusa ma nie tylko przyczyny polityczne (niefrasobliwość elit, polityczna poprawność, ufność w… no właśnie, w co?), ale i społeczne. Bowiem społeczeństwa o dużym odsetku osób starszych, a przy tym charakteryzujące się głębokim przywiązaniem do rodzinności, do najbliższych, przyjaciół i znajomych są najbardziej dotknięte epidemią.

Decydującymi czynnikami stały się tutaj masowe wyjazdy do rodziny (z północy na południe Włoch) i wielotysięczne manifestacje feministyczne w Hiszpanii, pod (szyderczo już dzisiaj brzmiącym) hasłem: „Heteropatriarchat zabija bardziej niż koronawirus” (fot. Wikipedia). Podobnie organizacja koncertów i dużych wydarzeń kulturalnych w Wielkiej Brytanii zbiera teraz tragiczne żniwo.

Opamiętanie, jakie stało się udziałem Polaków przed najważniejszą dla rozwoju choroby niedzielą - 15 marca (rezygnacja z uczestnictwa w Mszach Świętych) i zdecydowana postawa władz państwowych, niemal codziennie zaostrzających przepisy dotyczące kontaktów międzyosobowych, uratowała zdrowie i życie wielu z nas.

Bądźmy nadal mądrzy, wówczas wygramy.

24 marca zmarł ks. Roman Kopacz, proboszcz parafii Drwinia w dekanacie Uście Solne.

Ksiądz Roman Kopacz urodził się 27 lutego 1961 roku w Jaśle. Egzamin dojrzałości złożył w 1980 roku w Liceum Ogólnokształcącym w Bieczu. Wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie, a po ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych, otrzymał 25 maja 1986 roku święcenia kapłańskie.

Jako wikariusz pracował w Gręboszowie, Bobowej i Szczepanowicach. Od 1991 roku do 1999 roku pracował jako misjonarz na Ukrainie. 2 października 2000 roku został mianowany proboszczem parafii pw. Niepokalanego Serca NMP w Przybysławicach. 1 lipca 2007 roku został proboszczem w Drwini...

Fragment tekstu i fotografia za: https://www.radioem.pl/doc/6228838.Nie-zyje-ks-Roman-Kopacz-Byl-zarazony-koronawirusem

Mirosław Boruta Krakowski

Dziwny to czas i - tak po ludzku - nie do końca zrozumiały. Wróg jest niewidzialny, przychodzi cicho i zabija. Szczególnie upodobał sobie tych, którym i tak los nie szczędził chorób i cierpień.

Księdza Romana Kopacza poznałem jako proboszcza parafii Drwinia lata temu, a połączyła nas historia regionu, tej najmniejszej z ojczyzn, a także... zamiłowanie do Kresów Wschodnich, gdzie ks. Roman pełnił posługę duszpasterską pośród Polaków żyjących na Ukrainie. Na Jego zaproszenie miałem także zaszczyt współświętować, w 2011 roku, 30-lecie parafii Matki Boskiej Królowej Polski, utworzonej z części macierzystej parafii mikluszowickiej w 1981 roku. Byliśmy - z racji Jego społecznych pasji i mojej, socjologicznej profesji - niemal w stałym kontakcie, ostatnio w lutym br. Wieczne odpoczywanie racz Mu dać, Panie. Żegnaj Księże Romanie, żegnaj Przyjacielu...

Przypominamy Biskupom Diecezjalnym o konieczności udzielenia kolejnej dyspensy od obowiązku uczestnictwa w niedzielnej Mszy Świętej w związku z ograniczeniami liczby wiernych mogących uczestniczyć w zgromadzeniach religijnych – podkreśla Prezydium Konferencji Episkopatu Polski we „Wskazaniach dla biskupów odnośnie do sprawowania czynności liturgicznych w najbliższych tygodniach” z 21 marca br.

W dokumencie przypomniano także, że w związku ze stanem epidemii istnieje konieczność ograniczenia liczby wiernych uczestniczących w zgromadzeniach religijnych według aktualnych wskazań organów państwowych i służb sanitarnych.

„Dla osób korzystających z dyspensy zalecamy, w miarę możliwości, zorganizowanie transmisji z diecezjalnych lub parafialnych celebracji liturgicznych. Podobnie prosimy o stworzenie możliwości uczestnictwa w rekolekcjach wielkopostnych za pośrednictwem diecezjalnych środków społecznego przekazu. W przypadku trudności organizacyjnych zachęcamy do informowania wiernych o propozycjach ogólnopolskich, których spis znajduje się na stronie Konferencji Episkopatu Polski www.episkopat.pl. Jednocześnie informujemy, że liturgia Triduum Sacrum z Jasnej Góry będzie transmitowana w telewizji publicznej” – napisali biskupi.

Przypomnieli jednocześnie zarządzenie Rady Stałej KEP z 12 marca, aby kościoły pozostawały otwarte w ciągu dnia z możliwością adoracji Najświętszego Sakramentu. Wskazali też na potrzebę modlitwy prywatnej i rodzinnej w domach.

Prezydium Episkopatu zwróciło uwagę, że drugie przykazanie kościelne nakazuje wiernym „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”. „W polskiej tradycji istnieje zwyczaj, że dokonuje się to najczęściej w okresie Wielkiego Postu przy okazji rekolekcji. Każdy wierny może jednak sam zdecydować, kiedy wypełni obowiązek wynikający z tego przykazania. Zachęcamy jednak Biskupów Diecezjalnych, aby – jeśli nie ma przeciwwskazań ze strony służb sanitarnych – zachęcali księży, by już teraz stwarzali wiernym możliwość do spowiedzi indywidualnej” – czytamy w wytycznych.

Zaznaczono w nich, że chociaż właściwym miejscem sprawowania spowiedzi jest konfesjonał, to z uzasadnionej przyczyny spowiedź może się odbyć również poza nim. Dlatego w obecnych warunkach można sprawować ten sakrament np. w kościele, w kaplicy, w zakrystii, w sali katechetycznej, w biurze parafialnym lub w innym godnym miejscu, pozwalającym na zachowanie prywatności i zasad bezpieczeństwa.

Biskupi przypomnieli, by unikać wszelkich nadużyć związanych z sakramentem pojednania: nie wolno w nieuprawniony sposób udzielać rozgrzeszenia ogólnego, nie jest możliwa spowiedź przez telefon lub Internet; zakazana jest publiczna spowiedź z indywidualnych grzechów.

Prezydium Episkopatu wskazało, że Kodeks Prawa Kanonicznego przewiduje, że zawsze ilekroć istnieje poważna racja i nie ma sposobności wyspowiadania się, wtedy dla usposobienia duszy do stanu łaski wierny „jest obowiązany wzbudzić akt żalu doskonałego, który zawiera w sobie zamiar wyspowiadania się jak najszybciej”. „Katechizm Kościoła Katolickiego w nr 1452 objaśnia, że „żal, który wypływa z miłości do Boga miłowanego nade wszystko, jest nazywany żalem doskonałym lub żalem z miłości (contritio). Taki żal odpuszcza grzechy powszednie. Przynosi on także przebaczenie grzechów śmiertelnych, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe”. Zawsze należy pamiętać, że uzyskane w ten sposób odpuszczenie grzechów jest związane z obowiązkiem ich wyznania podczas najbliższej możliwej okazji do spowiedzi, pod karą wpadnięcia na nowo w grzech śmiertelny” – napisali biskupi.

Przypomnieli, że zgodnie z trzecim przykazaniem kościelnym („Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię Świętą”) Konferencja Episkopatu Polski w 1985 r. ustaliła, że okres, w którym obowiązuje to przykazanie, obejmuje czas od Środy Popielcowej (26.02.2020) do Niedzieli Trójcy Świętej (7.06.2020). Podkreślili także, że choć obecnie wskazane jest przyjmowanie Komunii Świętej na rękę, to nie można do tego zmuszać osób, które chcą otrzymać ją do ust. Zaznaczono, że jeśli część wiernych przyjmuje Komunię Świętą na rękę, a część do ust, jest wskazane, aby obu grupom Komunii udzielali różni szafarze lub też by osoby przyjmujące Komunię do ust przyjmowały ją po osobach przyjmujących Komunię na rękę.

Prezydium Episkopatu przekazało też wytyczne dotyczące Triduum Paschalnego i Niedzieli Zmartwychwstania. W Wielki Czwartek zalecone zostało zawężenie uczestników Mszy Świętej Krzyżma do najbliższych współpracowników biskupa. W dokumencie wskazano też na opuszczenie obrzędu umywania nóg. Przypomniano, że biskup może zezwolić na odprawienie drugiej Mszy św. w kościołach i kaplicach w godzinach wieczornych, a w razie przewidzianej konieczności – nawet w godzinach rannych.

Biskupi podkreślili, że nocna adoracja Najświętszego Sakramentu w Wieki Piątek może być okazją dla wiernych do przeżywania w odpowiednio małej grupie tajemnicy paschalnej. Z kolei w Wielką Sobotę zachęcili do korzystania z możliwości adoracji Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim. „Nie zaleca się organizowania tradycyjnego święcenia pokarmów. Zamiast tego proponuje się obrzęd błogosławieństwa posiłku w domu przed śniadaniem wielkanocnym, zgodnie z Księgą „Obrzędy błogosławieństw dostosowane do zwyczajów diecezji polskich”, t. 2, Katowice 2001, numery 1347-1350” – czytamy w dokumencie, do którego jest dołączona treść obrzędu błogosławieństwa posiłku. Prezydium Episkopatu podkreśliło również, że w Wigilię Paschalną i w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego nie zaleca używania pokropień.

Prezydium Konferencji Episkopatu Polski prosi Biskupów Diecezjalnych o wydawanie szczegółowych rozporządzeń w oparciu o: Dekret Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z dn. 19 marca br., Dekret i Notę Penitencjarii Apostolskiej z 19 marca br. jak również w oparciu o wskazania Prezydium KEP.

Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski

Pełny tekst Wskazań znajdą państwqo tutaj: https://episkopat.pl/prezydium-episkopatu-przypominamy-o-koniecznosci-udzielenia-kolejnej-dyspensy

Agata Kornhauser-Duda: Mamy wyjątkowy, niełatwy dla nas wszystkich czas. Mimo wszelkich trudności powinniśmy wspólnie zadbać o to, by dzieci i młodzież miały możliwość nauki także w warunkach domowych. Dlatego ruszyła #AkcjaEdukacja, czyli szkoła online. Serdecznie zapraszam wszystkich i bardzo zachęcam, by skorzystać z tej formy edukacji. My rodzice i nauczyciele zróbmy wszystko, by nasze dzieci i uczniowie jak najlepiej wykorzystali ten czas. Dlatego zapraszam, by już dzisiaj wejść na stronę www.gov.pl/zdalnelekcje

Za: https://www.prezydent.pl/pierwsza-dama/aktywnosc/art,709,pierwsza-dama-wspiera-akcjaedukacja-.html

Kraków, dnia 12 marca 2020 r.

Dekret w sprawie zaleceń na czas zagrożenia epidemiologicznego

Wykonując zalecenia Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski (Zarządzenie nr 1/2020 z dnia 12 marca 2020 r.) wprowadzam niniejszym na terenie Archidiecezji Krakowskiej następujące postanowienia:

1. Na podstawie kan. 87 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego udzielam dyspensy od obowiązku niedzielnego uczestnictwa we Mszy Świętej:

osobom w podeszłym wieku,
osobom z objawami infekcji (np. kaszel, katar, podwyższona temperatura, itp.),
dzieciom i młodzieży szkolnej oraz dorosłym, którzy sprawują nad nimi bezpośrednią opiekę,
osobom, które czują obawę przed zarażeniem.

Skorzystanie z dyspensy oznacza, że nieobecność na Mszy niedzielnej we wskazanym czasie nie jest grzechem. Jednocześnie zachęcam, aby osoby korzystające z dyspensy trwały na osobistej i rodzinnej modlitwie. Zachęcam też do duchowej łączności ze wspólnotą Kościoła poprzez transmisje radiowe, telewizyjne lub internetowe.

2. Polecam duszpasterzom podczas każdej Mszy św. wprowadzenie do modlitwy wiernych stosownego wezwania o ustanie epidemii, a także śpiew Suplikacji przed końcowym błogosławieństwem.

3. W czasie liturgii należy przestrzegać w kościołach następujących zasad:

kapłani i nadzwyczajni szafarze Komunii Świętej przed rozpoczęciem liturgii powinni dokładnie umyć ręce i kierować się zasadami higieny,
zachęcam do korzystania z możliwości, jaką dają przepisy liturgiczne Kościoła, aby Komunię Świętą przyjmować na rękę,
znak pokoju należy przekazywać przez skinienie głowy bez podawania rąk,
cześć Krzyżowi należy oddawać przez przyklęknięcie lub głęboki skłon, bez kontaktu bezpośredniego,
należy powstrzymać się ponadto od oddawania czci relikwiom poprzez pocałunek lub dotykanie,
na kratki konfesjonałów należy nałożyć folie ochronne,
kropielnice kościelne należy opróżnić.

4. Ponadto zarządzam:

przeniesienie liturgii z udzieleniem sakramentu bierzmowania na inne terminy,
odwołanie wydarzeń, spotkań formacyjnych oraz rekolekcji na poziomie diecezjalnym, rejonowym i dekanalnym.

5. Sprawę rekolekcji dla dorosłych oraz organizację innych spotkań parafialnych pozostawiam roztropnemu rozeznaniu księży proboszczów.

6. Zachęcam wiernych, aby poza liturgią indywidualnie nawiedzali kościoły na gorliwą modlitwę osobistą, dlatego polecam duszpasterzom:

aby kościoły pozostawały otwarte w ciągu dnia,
aby kapłani troszczyli się o dodatkowe okazje do spowiedzi i adoracji Najświętszego Sakramentu,

aby – przy zachowaniu należytych zasad higieny – kapłani i nadzwyczajni szafarze odwiedzali chorych i starszych parafian z posługą sakramentalną.

7. Proszę o solidarność z osobami starszymi, potrzebującymi i samotnymi, np. poprzez pomoc w zakupach.

8. Polecam, aby treść niniejszego dekretu została odczytana na wszystkich Mszach świętych w najbliższą niedzielę, 15 marca 2020 r. oraz umieszczona w gablotach parafialnych.

Niniejszy dekret obowiązuje od dnia 13 marca 2020 r. do dnia 29 marca 2020 r.

†Marek Jędraszewski
Arcybiskup Metropolita Krakowski

Tekst za: https://diecezja.pl/aktualnosci/dekret-abp-marka-jedraszewskiego-w-sprawie-zalecen-na-czas-zagrozenia-epidemiologicznego

Elżbieta Serafin

4 marca 2020 roku znów spotkaliśmy się w krakowskim Sądzie Okręgowym w sprawie niezależnego dziennikarza Józefa Wieczorka po kilka lat trwającym dręczeniu Go przez osoby spod znaku Temidy. Pisałam o tej sprawie wielokrotnie będąc uczestnikiem rozpraw sądowych. Przypominam tu, że chodzi o to, że niezależny dziennikarz Józef Wieczorek udostępnił na platformie You Tube nagranie filmowe z rzekomo niejawnej rozprawy Adma Słomki z 13 marca 2015 roku, w której Adam Słomka - wtedy jeden z kandydatów na urząd Prezydenta RP miał być uwolniony od bardzo ciężkich zarzutów. Opisałam to dokładnie w wielu tekstach z kolejnych rozpraw, które można znaleźć na: Niezależny Kraków pod moim nazwiskiem Elżbieta Serafin lub na Program7 Niezależna Telewizja Internetowa. Prokurator Bogdan Świątkowski podchodząc do swoich obowiązków w sposób bardzo powierzchowny żądał ukarania dziennikarza, a sędzia Sądu Rejonowego Przemysław Wypych również nie wysilił się i wydał wyrok uznający dziennikarza winnym i nałożył na niego karę finansową. Obrońca mecenas Konrad Firlej zapowiedział apelację do sądu wyższej instancji. Rok później 27 kwietnia 2018 roku sędzia Sądu Okręgowego Urszula Gubernat po wysłuchaniu obrońcy Konrada Firleja, oskarżonego Józefa Wieczorka, oskarżyciela - prokuratora Bogdana Świątkowskiego, który uparcie trwał przy swoim, by utrzymać wyrok w mocy i że dziennikarz musi ponieść karę oraz wysłuchaniu Krzysztofa Bzdyla reprezentującego tu na sali Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych na podstawie art. 414 par. 1 kpk w związku z art. 17 punkt 2 kpk oraz art. 632 punkt 2 kpk uniewinniła oskarżonego dziennikarza. Po uzasadnieniu wyroku dodała: wyrok jest prawomocny, nie podlega zaskarżeniu w drodze zwykłych środków odwoławczych. I wydawało nam się wszystkim, że sprawa jest zakończona. Ale krakowska prokuratura nie odpuszczała, nie godziła się z wyrokiem uniewinniającym Sądu Okręgowego i sprawa dotarła do Warszawy. Józef Wieczorek stanął tam przed Sądem Najwyższym, który zapoznawszy się z tematem, stwierdził, że sprawa musi wrócić do Sądu Okręgowego w Krakowie do ponownego rozpoznania.

4 marca 2020 roku o godzinie 12.00 w krakowskim Sądzie Okręgowym odbyła się rozprawa pod przewodnictwem sędzi Sądu Okręgowego Katarzyny Wierzbickiej. Na początku mecenas Konrad Firlej zwracając się do sędzi poprosił, by zwrócić uwagę na jakość nagłośnienia sali, z którą tu różnie bywało również ze względu na szacunek dla obecnych na sali kombatantów walk o niepodległą, demokratyczną Polskę. Ten drobny wyraz szacunku za ich postawę im się należy - mówił.

Sędzia poinformowała zebranych, że sąd zapoznał się z aktami całej tej sprawy, która dotyczy wyroku Sądu Rejonowego dla Krakowa - Krowodrzy wydanym na Józefa Wieczorka przez sędziego Sądu Rejonowego Przemysława Wypycha 27 kwietnia 2017 roku. Odczytała krótko historię całej sprawy.

Następnie oddała głos obrońcy dziennikarza mecenasowi Konradowi Firlejowi. Obrońca stwierdził, że generalnie podtrzymuje to stanowisko, które zaprezentował jako obrońca oskarżonego w apelacji od wyroku sądu pierwszej instancji. Zwrócił uwagę na artykuł 241 paragraf 1, który został powołany w postępowaniu odwoławczym i że meritum sprawy zmierza do tego czy można jakikolwiek zarzut naruszenia prawa postawić panu Józefowi Wieczorkowi. Czy można postawić panu Wieczorkowi zarzut ujawnienia tajemnicy, która była chroniona artykułem 241 paragraf 1 kk. Uważam że nie. Postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone w pierwszej instancji bardzo pobieżnie i nie dało możliwości nie tylko refleksyjnemu podejściu do dowodów, które zostały przedstawione sądowi pierwszej instancji, ale rzutowało też na sposób obrony. Przypomniał od czego to wszystko się zaczęło, co było przyczyną ataku na dziennikarza, że w 2015 roku postawiono przed sądem kandydata na Prezydenta RP Adama Słomkę z zarzutami, że współdziałał z bandytami, że namawiał gangsterów z gangu "Krakowiaka" do pobicia sędziego, a dziennikarz Józef Wieczorek, opublikował na You Tube nagranie z rozprawy. Te wymyślone zarzuty, ten atak na Adama Słomkę spowodował też szczególną atmosferę na sali sądowej, rodzaj szczególnego "podniecenia", które udzieliło się nie tylko ludziom, którzy przyszli tu na salę, by obserwować przebieg tego dziwnego procesu, ale także ludziom spod znaku Temidy. Sędzia uchyliła jawność rozprawy. Było zamieszanie, sędzia pozwoliła Adamowi Słomce nagrywać przebieg rozprawy, choć wyproszono wcześniej publiczność z sali bardzo brutalnie, przy użyciu policjantów. Mecenas Konrad Firlej zadaje tu pytanie co było zasadniczym powodem uchylenia tej jawności, czy tak powinno być? Józef Wieczorek dostał to nagranie i opublikował. Dlaczego opublikował? Sąd tego nie badał jakimi przesłankami się kierował czy w ogóle mógł to opublikować czy nie. Faktem jest, że pan Wieczorek jest dziennikarzem. I to dziennikarzem bardzo popularnym, znanym w Polsce, który interesuje się takimi rzeczami, które związane są z realizacją praworządności w Polsce. Znam go osobiście - mówi obrońca mecenas Konrad Firlej - angażuje się z powodu wyższych celów. Sędzia Sądu Rejonowego uznał dziennikarza winnym, chciał go ukarać, Sąd Odwoławczy - Okręgowy - uniewinnił. A Sąd Najwyższy w ustnym uzasadnieniu powiedział: "Tak ma pan prawo do tego, żeby stać na straży praworządności w Polsce. Dziennikarz ma taki obowiązek. Jest pan dziennikarzem, to powinien pan to robić". To zadajmy sobie pytanie - Komu jaką krzywdę wyrządził swoim działaniem pan Wieczorek - kontynuował obrońca. Załóżmy, że naruszył ten przepis. Dlaczego naruszył? Trzeba udowodnić. Czy zrobił to nieumyślnie czy brak mu było świadomości tego co robi? Czy ten brak świadomości był uzasadniony czy nie? Jest łatwo powiedzieć ze strony oskarżyciela publicznego. Przez wiele lat był dziennikarzem. Jeszcze raz chcę to podkreślić, będę to powtarzał na tej rozprawie jeszcze kilkakrotnie - proszę udowodnić. Wyszło to od oskarżyciela publicznego. Jaką szkodę wyrządził swoim działaniem i komu - porządkowi publicznemu, prawnemu, opinii kogokolwiek? Ja tego nie dostrzegam. Nawet gdybym był tam - wskazał na oskarżyciela - to też próbowałbym na to odpowiedzieć. Poza przepisami jest jeszcze ten człowiek ze swoją motywacją, z jego wiedzą, z doświadczeniem, z pewną historią, która doprowadziła do tej rozprawy, że po drodze była rozprawa pana Adama Słomki. Oskarżał oskarżyciel publiczny, też powinien się zastanowić. Mówimy często, że sądy są obciążone zbyt mocno, że nie nadążają, że długie okresy, ale też proszę popatrzeć czy zawsze takie działanie, które wynika z niesłusznego oskarżenia powinno znaleźć miejsce dla świętego spokoju przed sądem? A jeżeli już znalazło to czy nie powinno być wnikliwie przebadane nie tylko po rozważeniu "suchego" przepisu? Wnoszę o uniewinnienie pana od zarzucanych mu czynów. Publiczność nagrodziła mecenasa Konrada Firleja ogromnymi oklaskami.

Pani prokurator życzyła sobie, by utrzymać zaskarżony wyrok w mocy. "Przede wszystkim - mówiła - podkreślanie, że Józef Wieczorek działał jako dziennikarz publikując nagranie w internecie jest w ocenie prokuratury nie tylko nie uprawnione, ponieważ Józef Wieczorek nie występował w charakterze dziennikarza w trakcie tej rozprawy, nie przedstawiał legitymacji prasowej, nie wnioskował na przykład o zgodę na nagrywanie, ale również wskazać należy na artykuł 12 prawa prasowego, które wymaga od dziennikarza wyższych standardów niż od zwykłej osoby, która ma ochotę coś w internecie opublikować, a to dziennikarz jest zobowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych. Dlatego ten argument o działalności dziennikarskiej uważam, że jest obosieczny i nie trafiony tutaj w tym akurat stanie faktycznym. Jest to przestępstwo formalne i nie ma tutaj znaczenia ani przesłanki, ani okoliczność, że nikomu nic się nie stało i właściwie krzywdy żadnej nie ma. Jest to przestępstwo popełnione przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, a obrońca zdaje się forsować tutaj tezę, że oskarżony był w pewien sposób usprawiedliwiony, bo tutaj sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie - to jest tego rodzaju postawa. Podkreślić również należy, że ten argument o tym, że prokuratura faktycznie nie zdjęła z You Tube tego nagrania również jest argumentem w mojej ocenie obosiecznym, ponieważ wskazuje, że przez cały ten okres trwania postępowania - jak pan Józef Wieczorek stwierdził 5 lat - nadal nie poczynił żadnych kroków, aby to nagranie zdjąć. To również wskazuje jego stosunek do całej tej sprawy, w szczególności do tego formalnego przepisu z artykułu 241 paragraf 2 kodeksu karnego. W ocenie prokuratury stan faktyczny został przez sąd ustalony prawidłowo. Jednoznacznie on wskazuje, że oskarżony znał powód opuszczenia sali rozpraw, wiedział, że jawność tej rozprawy została wyłączona, a mimo to zdecydował się na opublikowanie zapisu tej rozprawy w internecie". Publiczność, która również tak jak my brała udział w poprzednich rozprawach, słuchając wywodów tej pani, reagowała zdziwieniem, a nawet rozbawieniem. Pani prokurator usłyszała odpowiedź z sali: na Białoruś!!!

Oskarżony Józef Wieczorek stwierdził: "Ta sprawa nie powinna się odbywać ani ja nie powinienem być oskarżony, natomiast prokuratura jasno postawiła sprawę uzasadniając swoje zastrzeżenia i odwołując się do Sądu Najwyższego, że traktuje mnie za tego człowieka, którego działalność wpływa negatywnie na odbiór społeczny sądu. I to jest główny powód działania prokuratury w stosunku do mnie. Ja rzeczywiście od paru lat ujawniam wiele rozpraw sądowych za zgodą, bo podkreślam, że z mojego materiału sądy wielokrotnie korzystały, również dla uniewinniania oskarżonych, również jak sądzę naruszały czasem prawo. Tu na tej sali wyświetlany był mój film, na podstawie którego uniewinniano człowieka. Ale ja przez sąd nie byłem proszony. Raz, że nie byłem świadkiem, nie zostałem wpuszczony, tu były kordony policji. Sąd nie poprosił mnie jako świadka ani nie zapytał czy może skorzystać z tego materiału". Film z 13 marca 2015 roku z rozprawy Adama Słomki przez cały czas od 5 lat jest dostępny na platformie You Tube. Prokuratura nic nie zrobiła, nie włożyła żadnego wysiłku, żeby dogadać się z You Tube i usunąć ten film, więc jak można domniemywać prokuratura nie uważa, żeby film robił komuś krzywdę czy ujawniał jakąś tajemnicę. Józef Wieczorek wspomniał, że nawet prokurator podczas rozprawy przed Sądem Rejonowym był takiego zdania, a prokuratura mimo to "grilluje" go przez 5 lat "dla dobra społecznego". Pracuje od lat pro publico bono, dla ludzi nie pobierając żadnego wynagrodzenia, a zaczęło się to przed 20 laty, kiedy był tu w sądzie linczowany. Chciał się dowiedzieć dlaczego on wykładowca, świetny pedagog - lubiany przez studentów został usunięty z Uniwersytetu Jagiellońskiego, chciał się dowiedzieć kto go niszczył, ale żadnych nazwisk nie dostał, został skrzywdzony na podstawie anonimowych donosów, czyli niezgodnie z prawem, był niewygodny dla komunistycznego układu. Widział krzywdę ludzi, którzy stawali przed sądem, a całymi latami działali, by odzyskać wolną Polskę, co nie do końca się udało biorąc pod uwagę nawet ten kuriozalny proces przeciwko społecznikowi, który dokumentuje tak ważne wydarzenia. Cały ten proces przeciwko niemu jak mówił jest po to, by wyeliminować jakąkolwiek kontrolę społeczną działalności trzeciej władzy - władzy sądowniczej. Sąd Najwyższy zgodził się, że jego działalność nie przynosi żadnej szkody społecznej, bo pozwolił mu nagrywać rozprawę, pozwolił kontrolować swoją pracę. Argumentacja prokuratury jest absurdalna, film od 2015 roku wisi na platformie You Tube, prokuratura nie udowodniła, że film robi komuś jakąś krzywdę, nie usunęła tego. Pani prokurator żąda ukarania dziennikarza, a nie zna całej sprawy i mówi nieprawdę, że nie występował w roli dziennikarza, że nie złożył podania. Józef Wieczorek przypomina, że składał podanie o rejestrację, ale policja nie pozwoliła, zachowała się bardzo arogancko, prostacko: "Proszę się zabierać z tym sprzętem" - usłyszał. To nie jedyny taki przypadek. Użył tu określenia "jawna niejawność jawnego procesu". "Proces był formalnie jawny - mówił - a był niejawny albo był jawny albo jawny dla publiczności, ale nie dla mnie, bo policja mi nie pozwoliła złożyć podania o rejestrację" i dodał, że to, że wyproszono go z sali to nic nie znaczy. "To, że sąd mówił, że nie wolno nagrywać nie znaczy, że nie wolno było nagrywać, bo efektem było nagranie, które nie było tajnym nagraniem, tylko za wiedzą i zgodą sądu. Tak samo jeśli chodzi o status niejawności, to ja w ogóle nie rozumiem, do tej pory nie rozumiem dlaczego ta sprawa miała być niejawna. To było tłumaczenie, żeby krzywdy nie zrobić panu Słomce. A cała rozprawa polegała na tym, że pan Słomka ciągle się domagał, żeby rozprawa była jawna. I z tego powodu był tam harmider. Sąd nie ma żadnych dowodów, że mnie poinformował jako dziennikarza. Tak samo tutaj mamy tą sytuację, że ja nie mam zakazu ujawniania, a przede wszystkim nie miałem nakazu usunięcia ani ja, ani platforma You Tube. Ale w tym przypadku w ogóle z mojej strony tu nie było żadnego naruszania powiedzmy zakazów, bo ich nie miałem, a przede wszystkim wszystko się odbywa za zgodą i wiedzą prokuratury przez 5 lat. Obarczanie mnie odpowiedzialnością, że ja za to odpowiadam, to ja bardzo przepraszam".

Obrońca mecenas Konrad Firlej odnosząc się do wystąpienia pani prokurator dodał: "Nawet Wysoki Sądzie gdyby przyjąć, że doszło do tego przestępstwa formalnego, to mam nadzieję, że sąd uwzględniając tamto stanowisko to jednak odniesie się do faktycznie znikomej szkodliwości czynu oskarżonego".

Po przerwie sędzia Katarzyna Wierzbicka ogłosiła wyrok: "Po rozpoznaniu w dniu dzisiejszym sprawy Józefa Wieczorka oskarżonego o przestępstwo z artykułu 241 paragraf 2 kodeksu karnego na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Rejonowego dla Krakowa- Krowodrzy w Krakowie z dnia 27 kwietnia 2017 roku, na podstawie art. 437 paragraf 2 kpk, przy zastosowaniu artykułu 440 kpk uchyla zaskarżony wyrok i na podstawie artykułu 414 paragraf 1 kpk, w związku z artykułem 17 paragraf 1 punkt 3 kpk oraz artykułem 1 paragraf 2 kk postępowanie przeciwko panu Józefowi Wieczorkowi umarza, a kosztami procesu za obie instancje obciąża Skarb Państwa. W uzasadnieniu mówiła m.in. o tym, że Sąd Najwyższy przesądził, że niemożliwe jest uniewinnienie oskarżonego z tych powodów, o których mówił poprzednio Sąd Okręgowy. Sąd przesądził, że kwestia niepouczenia o odpowiedzialności za publiczne rozpowszechnienie treści rozprawy niejawnej w żaden sposób nie uchyla odpowiedzialności oskarżonego. Jeżeli chodzi natomiast o inne kwestie, te kwestie, o których mówił obrońca w dniu dzisiejszym, to z całą pewnością należy się z nimi zgodzić, albowiem najważniejsza była ocena procesu, który się toczył, który został rozpowszechniony przez oskarżonego i powody tego rozpowszechnienia przez oskarżonego. Proces ten był istotny nie tylko dla pewnej grupy osób, ale i dla dziennikarzy jak i również publiczności. Zauważmy, że Adam Słomka stanął w tym procesie pod zarzutem popełnienia 3 czynów. Pierwszy czyn dotyczył przestępstwa z artykułu 212, który generował niejawność postępowania, a więc to z tego powodu niejawne było postępowanie. To miało być pomówienie na wiecu sędziego Krzysztofa Hejosza. Dwa pozostałe zarzuty to były zarzuty nakłaniania członków gangu krakowskiego do pobicia sędziego. No chociażby z tego względu relacjonowanie tego procesu czy udział publiczności i dziennikarzy byłby z całą pewnością pożądany. Ze względu na to, że był postawiony zarzut z artykułu 212 kodeksu karnego, to generowało konieczność prowadzenia rozprawy niejawnej i w związku z tym Sąd nie miał innego wyjścia. Mówiła też, że tamten proces mógłby toczyć się jawnie, gdyby zażądał tego pokrzywdzony, ale w tamtym wypadku oskarżony Adam Słomka miał też pełne prawo do tego, żeby domagać się jawności postępowania ze względu na rzetelność procesu, transparentność, ale przepisy na to nie pozwalały. W związku z powyższym oskarżony Józef Wieczorek spełnił znamiona jak najbardziej przepisu, ale to z innych względów sąd umorzył postępowanie. Bo faktycznie tak jak słusznie zauważył tutaj obrońca oskarżonego stopień społecznej szkodliwości czynu jest znikomy. Oskarżony działał w ten sposób jak zaznaczał przez cały tok procesu pro publico bono, w interesie społecznym, aby opublikować to, co jego zdaniem było istotne. Nie zostało w żaden sposób naruszone prawidłowe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Mamy przecież artykuł 6 konwencji o ochronie praw człowieka i ten przepis wyraźnie odwołuje się do tego, że postępowanie powinno być rzetelne. Postępowanie podlega ocenie przez czynnik społeczny. Po to jest czynnik społeczny, aby je kontrolować. Po to są media, aby dbać o to i zapewniać z drugiej strony sądowi to, że jego działania są obserwowane i to sąd daje społeczeństwu gwarancję i społeczeństwo daje sądowi gwarancję. Przede wszystkim w tym względzie odwołać się należy właśnie do treści tego przepisu oceniając stopień szkodliwości czynu oskarżonego. Jeżeli chodzi o prawidłowe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości - w żaden sposób tego prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości oskarżony nie naraził na szwank. Jeżeli chodzi zatem o rodzaj i charakter dobra chronionego - w żadnym stopniu nie zostało ono naruszone. Jeżeli chodzi o wyrządzoną szkodę - to także oskarżony swoim działaniem nie wyrządził żadnej szkody ani wymiarowi sprawiedliwości ani też stronom postępowania czy w jakiś sposób sądowi. Stopień szkodliwości społecznej czynu był znikomy. Sąd umarza postępowanie i kosztami postępowania obciąża za obie instancje Skarb Państwa. Wyrok jest prawomocny i nie podlega dalszemu zaskarżeniu. Oczywiście przysługuje kasacja. Można złożyć w terminie 7 dni wniosek o uzasadnienie z urzędu i wnieść następnie kasację do Sądu Najwyższego. Rozległy się z sali gromkie brawa. Miejmy nadzieję, że prokuratura to zrozumiała i zajmie się prawdziwymi problemami i prawdziwymi przestępcami, a dziennikarze będą mogli bez przeszkód rejestrować przebieg rozpraw i patrzeć władzy na ręce.

Pozostałe zdjęcia z rozprawy sądowej znajdą Państwo tutaj:
https://photos.app.goo.gl/cfoBCcjTba6GKMuT8

Elżbieta Hiszczyńska-Sawicka

Z radością dzielę się z Państwem informacją o zorganizowanym - 1 marca 2020 roku - przez Stowarzyszenie Polaków w Christchurch (Nowa Zelandia), najbardziej oddalonym od Polski Biegu Pamięci Żołnierzy Wyklętych "Tropem Wilczym". Wzięło w nim udział blisko 30 osób, zarówno przedstawicieli miejscowych Polaków jak i Nowozelandczyków.

W tym roku bohaterem naszego biegu (a zainspirowała nas lektura - znajdującej się w naszym polskim księgozbiorze - książki "Dziewczyny z Syberii") uczyniliśmy p. pułkownik Weronikę Sebastianowicz ps. "Różyczka". Chcieliśmy w ten sposób przybliżyć sylwetkę tej Wielkiej Patriotki - oddając Jej tym samym nasz hołd.

Na wstępie odczytano specjalne przesłanie p. Prezydenta Andrzeja Dudy i o godzinie 12:00 uczestnicy biegu wyruszyli na trasę 1963 metrów, wytyczonej w pięknie położonym parku "The Groynes" a po biegu, wszyscy jego uczestnicy podpisali specjalną kartkę okolicznościową z życzeniami dla p. Weroniki, którą Jej prześlemy. Dziękujemy Wszystkim za przybycie i do zobaczenia za rok!

Zapraszam jeszcze Państwa do obejrzenia fotoreportażu:
https://photos.app.goo.gl/SfpCGkGMKPanXCdZA

9 marca 2020 roku (poniedziałek) w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką Agatą Kornhauser-Dudą wezmą udział w IV edycji podsumowania Akcji Pomocy Polakom na Wschodzie. Planowane jest wystąpienie Prezydenta RP.

Polacy o poglądach tradycyjnych, konserwatywnych, dla których polskość, chrześcijaństwo i tradycyjna rodzina są najwyższą wartością, nie mieli po 1989 roku możliwości prezentowania swoich poglądów. Jakiekolwiek próby przedstawienia ich punktu widzenia na rozwój kraju kwitowane były obraźliwymi określeniami: ciemnogród, wrogowie postępu, nacjonaliści, faszyści, polscy antysemici, itp. Później określano ich mianem moherów, bydła, szarańczy, watahy, zrównując ze zwierzętami nie zasługującymi na uwagę. Media publiczne, w tym TVP i lokalne rozgłośnie radiowe, podporządkowano bowiem ludziom ze służb specjalnych PRL, a koncesje na założenie telewizji prywatnej otrzymały osoby o poglądach lewicowo-neoliberalnych. Także najsilniej wspierana “Gazeta Wyborcza” znalazła się w rękach potomków komunistów. W tygodnikach dominowała jeszcze przez wiele lat “Polityka”, która w czasach PRL pełniła rolę wentyla uwalniającego emocje społeczne i dalej mieszała i miesza prawdę z półprawdami i kłamstwami. To, czego nie udało się Armii Czerwonej i jej polskim współpracownikom, postanowiono zrobić w III RP zamykając usta, a mówiąc wprost, kneblując prawicową opinię publiczną, ograniczając tym samym jej prawa obywatelskie.

Dzisiaj, po wielu latach od początku transformacji, konserwatywna, patriotyczna część opinii publicznej otrzymała w mediach publicznych możliwość prezentacji swoich poglądów, wyrażania opinii o przebiegu transformacji, popełnionych przez lewicowo-neoliberalne elity błędach i nadużyciach, prezentowania własnych projektów rozwoju kraju, promowania uniwersalnego, opartego na chrześcijaństwie systemu wartości. I to właśnie wywołuje wściekły atak totalnej opozycji. Szerzona jest kłamliwa narracja jakoby 2 mld zł przeznaczone na media publiczne stanowiły zagrożenie dla zdrowia obywateli. Zauważmy, że właśnie media publiczne (a nie prywatne!) prezentują dziś w programach publicystycznych poglądy polityczne wszystkich opcji, przygotowują ofertę przeznaczoną dla większości Polaków, takie jak mecze piłkarskie, znakomite seriale, festiwale, popularyzacja historii i dokonań lokalnych społeczności, tworzą programy dla seniorów, tym samym służą dobru całego społeczeństwa.

Z powyższych względów apelujemy do Pana Prezydenta o pilne podpisanie ustawy, bo bez tych środków rodząca się z trudem równowaga na rynku medialnym może zostać zaprzepaszczona.

Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu
Prof. zw. dr hab. Stanisław Mikołajczak, przewodniczący
Prof. zw. dr hab. Stefan Zawadzki, wiceprzewodniczący

5 marca 2020 roku (we czwartek) o godz. 10.00 w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda dokona zmian w składzie Rady Ministrów. Pod koniec lutego prezydent podpisał nowelizację ustawy o działach administracji rządowej. Zakłada ona m.in. wydzielenie odrębnego resortu środowiska, którego rolę pełni obecnie ministerstwo klimatu. Nowelizacja tej ustawy weszła w życie w sobotę i możliwe stało się powołanie Konrada Szymańskiego na ministra do spraw Unii Europejskiej, a Michała Wosia na ministra środowiska.

Nowelizacja doprecyzowuje także zakres spraw objętych kompetencją ministra odpowiedzialnego za sprawy europejskie. Przenosi także urząd Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania, znajdującego się dotychczas w strukturze Kancelarii Prezesa Rady Ministrów do urzędu obsługującego ministra właściwego do spraw rodziny. Zgodnie z nowelizacją opiekę nad Polonią i Polakami za granicą, w zakresie zadania publicznego - pomoc Polonii i Polakom za granicą - sprawować ma także - poza Senatem - Prezes Rady Ministrów.

Zespół wPolityce.pl / mly / wp.pl

Moment, w którym prawica zarzuci plan reformowania państwa na rzecz „ciepłej wody w kranie”, będzie również moim ostatnim na tym pokładzie - powiedział Patryk Jaki w rozmowie z wp.pl.

Europoseł Prawa i Sprawiedliwości mówi o zadaniach, które wyznaczyli mu liderzy jego obozu politycznego. Liderzy wyznaczyli mi nowe zadanie. Mam bronić Polski przed niesprawiedliwymi atakami na forum Unii Europejskiej – przekonuje Patryk Jaki.

Zdaniem Jakiego, obóz Zjednoczonej Prawicy musi w dalszym ciągu skupiać się na reformowaniu państwa.

Reformowanie państwa. To jedyny kierunek. Chodzenie pod prąd tam, gdzie Polska tego potrzebuje. Właśnie dlatego jestem w tym obozie i moment, w którym prawica zarzuci plan reformowania państwa na rzecz „ciepłej wody w kranie”, będzie również moim ostatnim na tym pokładzie – powiedział.

Rezygnacja z tego, na rzecz przejmowania części haseł Platformy, to moim zdaniem droga donikąd. Jednak moja opinia nie ma teraz znaczenia. Jest plan i musimy robić wszystko, aby wybory w maju wygrał prezydent Andrzej Duda – dodał.

Odniósł się też do ataków na Zbigniewa Ziobro i jego rodzinę. To oczywista zemsta gangsterów, których minister Ziobro wsadzał do więzienia, na jego rodzinie. Robiona w najbardziej podły sposób – twierdzi Jaki.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/489439-jaki-jezeli-prawica-zarzuci-plan-reform-to-odchodze

Katarzyna Kubik

Generacja Zmian to projekt odpowiadający na problem niskiego zaangażowania społecznego wśród młodzieży i biernej postawy wobec lokalnych wspólnot. Już w jego nazwie podkreślamy, że my, czyli Polki i Polacy reprezentujący pokolenie Z, chcemy realnie działać i angażować się w społeczeństwo obywatelskie.

Nasz projekt składa się z kampanii w mediach społecznościowych oraz strony internetowej z artykułami podzielonymi na główne kategorie takie jak polityka młodzieżowa, aktywizm klimatyczny, wolontariat i harcerstwo, kultura i debaty oksfordzkie. Na stronie prezentujemy opisy lokalnych, ogólnopolskich i międzynarodowych inicjatyw, w które może angażować się młodzież w wieku licealnym i artykuły przedstawiające historie konkretnych aktywistek i aktywistów w naszym wieku, którzy podejmują realne działanie. Beneficjentami naszego projektu są przede wszystkim licealiści z Krakowa - ponieważ w dużej części skupiamy się na inicjatywach realizowanych w naszym mieście, jednak mamy nadzieję, że nasza akcja wywoła również lawinę działań młodzieży z innych miejscowości! Zachęcamy także osoby dorosłe do śledzenia naszego projektu, bo nigdy nie jest za późno na zaangażowanie się w różne inicjatywy. Stworzyliśmy stronę internetową - http://generacjazmian.pl - dla krakowskich licealistów i prowadzimy kampanię na https://www.facebook.com/generacja.zmian.

Tworzymy też filmy, takie na przykład jak sonda społeczna, badająca stopień naszego zaangażowania: https://www.youtube.com/watch?v=dkIJbEaYSxw

Stefan Budziaszek, Zbigniew Galicki

Krakowskie obchody Święta Narodowego Pamięci Żołnierzy Wyklętych - Żołnierzy Niezłomnych odbyły się w Katedrze Wawelskiej i Parku im. dr. Henryka Jordana, a w godzinach popołudniowych na Placu Inwalidów. Zapraszamy Państwa do obejrzenia dwóch relacji fotograficznych i filmu:
https://photos.app.goo.gl/jxJkveBVbwGegPuG6
https://photos.app.goo.gl/tAuBY2NY8xNszWv19
https://www.youtube.com/watch?v=-f0LAt09gVk

Zjednoczoną Prawicą trzęsą doświadczeni politycy. W PiS alfą i omegą jest 70-letni Jarosław Kaczyński, od dekad w polityce funkcjonują też koalicjanci Jarosław Gowin i Zbigniew Ziobro. Polacy wskazali, którzy z ich młodszych kolegów powinni odgrywać większą rolę. Patryk Jaki powinien odgrywać większą rolę w obozie rządzącym - uważają Polacy.

Kto pana/pani zdaniem, z pokolenia dzisiejszych 30-40-latków, powinien odgrywać większą rolę w obozie Zjednoczonej Prawicy? Takie pytanie Instytut Badań Spraw Publicznych zadał Polakom. Lider wygrywa zdecydowanie, zdobywając więcej wskazań niż pozostali politycy razem wzięci - i jest nim Patryk Jaki. Eks-wiceministra sprawiedliwości wybrało 29 proc. badanych.

- Był postacią centralną kampanii samorządowej i komisji weryfikacyjnej, więc wydaje się, że jeśli młody polityk, to właśnie on - mówi Wirtualnej Polsce Adam Hofman. Przed dekadą to właśnie on był jednym z najbardziej obiecujących polityków na prawicy. Jego karierę w 2014 zakończyła tzw. afera madrycka. Hofman podkreśla, że w sondażu brakuje pytania, czy większa obecność wskazanych młodych liderów jest w życiu publicznym potrzebna. - Odpowiedź mogłaby być ciekawa. Bo żaden z wymienionych, nawet Patryk Jaki, który zdecydowanie zwycięża, nie wnosi żadnych nowych wartości politycznych, nowego stylu, sposobu rozwiązywania konfliktów - tłumaczy. Zdaniem Hofmana wszyscy - a przede wszystkim Jaki - umacniają obecny system. - Są sprawniejsi, skuteczniejsi, lepsi medialnie, ale działają w ramach obecnego porządku. Rebelianci to to nie są. Częściową odpowiedzią jest liczba wskazań "nie wiem/trudno powiedzieć". Ten młody lider to dopiero ma szanse - ironizuje.

Jeszcze większą przewagę Jaki ma wśród zadeklarowanych wyborców PiS. Choć sam jest politykiem Solidarnej Polski, bije na głowę Michała Dworczyka, Dominika Tarczyńskiego czy Radosława Fogla. Ten, mimo stałej obecności w mediach od połowy 2019 roku, ma ok. procenta wskazań. - Fogiel dopiero zaczyna. Ten proces trwa lata, to nie jest tak, że ktoś kilka razy pójdzie do telewizji i już wszyscy go znają - komentuje Hofman (...) Adam Hofman rozmowę konkluduje radą dla bohaterów sondażu. - Bądźcie bardziej sobą. Nie próbujcie dostosować się do systemu, tylko system do siebie!

"Badanie opinii i poglądów politycznych Polaków" zostało przeprowadzone przez Instytut Badań Spraw Publicznych w dn. 18-20.02 2020 r. metodą CATI. Przebadano reprezentatywną próbę n=1000 pełnoletnich mieszkańców Polski. Próba została dobrana w sposób kwotowo-losowy w oparciu o kryteria: płeć, wiek, wielkość miejscowości i województwo (dane wg GUS).

Fragmenty tekstu oraz ilustracja za: https://wiadomosci.wp.pl/sondaz-polacy-wskazali-kto-powinien-przejac-stery-w-koalicji-rzadzacej-6484318387107457a

Radio Maryja

Prezydent Andrzej Duda nie ma poparcia 50 procent Polaków, więc pokonanie go nie jest już tylko marzeniem słabej opozycji – mówił w Białymstoku były premier Donald Tusk. Dziś ponownie zapewnił o poparciu dla kandydatki Platformy Obywatelskiej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Były premier Donald Tusk zainaugurował na Uniwersytecie w Białymstoku Festiwal Dyplomatyczny. Wizytę wykorzystał do ponownego poparcia kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w wyborach prezydenckich. W Polsce potrzebna jest zmiana – mówił Tusk nawiązując do sprawy prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. – Odór przestępstwa, gangu i mafii, który się unosi każdego dnia nad instytucjami państwowymi w Polsce. To wymaga absolutnej jednoznaczności, jeśli chodzi o rządy prawa w Polsce i tu życzę, żeby wszyscy kandydaci, podobnie jak robi to pani marszałek, byli jednoznaczni w tej sprawie – powiedział Donald Tusk, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej.

Według politolog dr Lucyny Kulińskiej, poparcie Donalda Tuska nie przełoży się na sukces Kidawy Błońskiej. – Obciążenie tej osoby jest duże. Dla wielu osób jest ona do tego stopnia człowiekiem skompromitowanym, że się nie przysłuży – powiedziała dr Lucyna Kulińska. Na mniejsze poparcie dla prezydenta Andrzej Dudy wskazuje najnowszy sondaż. Obecny prezydent ma w nim prawie 42-procentowe poparcie. O 5 procent mniej niż w notowaniach sprzed miesiąca. Z kolei Małgorzata Kidawa-Błońska notuje 2-procentowy spadek – do 22 procent. Prezydent traci przez zamieszanie wokół Prawa i Sprawiedliwości – zauważył Marcin Kierwiński z Platformy Obywatelskiej.

– Pan prezydent Duda nie najlepiej wszedł w tę kampanię. Liczba wpadek pana prezydenta, bałagan w sztabie, nowa szefowa sztabu – to czynniki, które obniżają szanse pana prezydenta – powiedział poseł Marcin Kierwiński.

Zmiany w sondażach to normalna część każdej kampanii wyborczej – wskazał europoseł PiS Ryszard Czarnecki. – Paradoksalnie taki sondaż, gdzie nasz prezydent traci, może będzie sygnałem dla naszych wyborców, wyborców obozu patriotycznego, niepodległościowego, że na te wybory trzeba pójść – zaznaczył europoseł.

Kampanię Władysława Kosiniaka-Kamysza rozpoczął dziś pomorski PSL. Według posła partii Marka Biernackiego, nie jest zaskoczeniem że Donald Tusk nie poparł kandydata PSL-u. Według sondażu to właśnie Kosiniak-Kamysz ma największe szanse w starciu z Andrzejem Dudą. – Jedynym kandydatem w drugiej turze, który może powojować z aktualnym prezydentem, jest pan Władysław Kosiniak-Kamysz – zaznaczył Marek Biernacki.

Jak zauważył politolog Karol Kaźmierczak, Kosiniak-Kamysz najpierw musiałby pokonać Kidawę-Błońską. To wiążę się ze zmianą kierunku politycznego. – Musiałby eskalować tę narrację, tę argumentację, jaka jest przystępna, jaką popiera właśnie elektorat opozycyjny, czyli znów niwelować swoje szanse do występowania jako taki kandydat centrowy, pociągający część elektoratu PiS-owskiego – wskazał politolog Karol Kaźmierczak. Tymczasem sam Władysław Kosiniak-Kamysz gościł dziś m.in. we Wrocławiu. – Mam nadzieję, że Donald Tusk przekona panią Kidawę-Błońską do tego, aby stanęła do debaty. On wie, że debaty są ważne – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

Politycy wszystkich partii apelowali, aby kampania opierała się przede wszystkim na merytorycznej rozmowie. Tymczasem na spotkaniach i uroczystościach z udziałem prezydenta pojawiają się działacze Komitetu Obrony Demokracji. W internecie permanentnie pojawiają się hejterskie wpisy. Przoduje w tym sprzyjający opozycji profil – SokzBuraka, atakujący parę prezydencką. Jak zauważył socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski, akcje KOD-u są dobrze zorganizowane. – Osoby biorące udział w tych wulgarnych wystąpieniach to ludzie, którzy wylewają swoją żółć po prostu za pieniądze – zaznaczył dr Mirosław Boruta Krakowski.

Do kampanii prezydenckiej dołączyli kolejni kandydaci. W poniedziałek Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała kolejne komitety wyborcze: Mirosława Piotrowskiego, Andrzeja Voigta, Pawła Tanajno oraz Piotra Wrońskiego. Łącznie zarejestrowanych jest 14 komitetów wyborczych.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-informacje/kampania-prezydencka-nabiera-tempa

Radio Maryja

Prezydent Andrzej Duda podpisze dziś (25 lutego 2020 roku) w Żyrardowie ustawę ws. trzynastych rent i emerytur. Uroczystość odbędzie się w hali widowiskowej Aqua Park.

Zgodnie z ustawą, tzw. trzynastka będzie wypłacana z urzędu w wysokości najniższej emerytury. Większość osób otrzyma świadczenie wraz z kwietniową emeryturą lub rentą. W tym roku będzie to 1200 zł brutto.

Dodatkowe świadczenie będzie dużym wsparciem dla emerytów i rencistów – mówi wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed.

– To bardzo dobra wiadomość dla emerytów i rencistów. Trzynasta emerytura będzie wypłacana od 1 kwietnia dla wszystkich, którzy dzisiaj pobierają takie świadczenia. Otrzymają oni brutto 1200 zł, czyli 981 zł „na rękę”. To będzie coroczne świadczenie, które będzie wypłacane emerytom i rencistom. Oni czekają na te środki. Myślę, że to poprawi sytuację szczególnie tych, którzy mają najniższe świadczenia – wskazuje Stanisław Szwed.

W tym roku trzynastkę otrzyma blisko 10 mln emerytów i rencistów. Świadczenia będą finansowane z Funduszu Solidarnościowego i budżetu państwa. W przyszłym roku rząd planuje także wypłatę czternastej emerytury.

Tekst i iliustracja za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/prezydent-a-duda-podpisze-dzis-ustawe-ws-trzynastych-rent-i-emerytur

– Będziemy dalej walczyć o prawdę i równe traktowanie państw członkowskich, nie pozwolimy na traktowanie Polski gorzej – mówi europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki w rozmowie z Łukaszem Żygadło.

W Sądzie Apelacyjnym w Paryżu francuska żandarmeria brutalnie rozprawiła się z przedstawicielami zawodów prawniczych. W tym samym czasie w Polsce przeszedł Marsz Tysiąca Tóg, gdzie jedność z polskimi sędziami wyrazili sędziowie z innych krajów. Pan postanowił działać. Wraz z europoseł Beatą Kempą podjęliście próbę wyprostowania niesprawiedliwej oceny sędziów.

Tak. Wysłaliśmy wraz z europoseł Kempą wniosek do wiceszefowej Komisji Europejskiej Věry Jourovej, w którym prosimy o debatę dotyczącą praworządności we Francji. W Paryżu, pod okiem rządów prezydenta Macrona, doszło do brutalnej pacyfikacji protestujących osób, w tym przypadku przedstawicieli środowisk prawniczych. To nie pierwszy tego typu przypadek, dlatego prosimy o pilną interwencję Komisji Europejskiej.

Dlaczego uważacie, że debata czy nawet interwencja się należy?

Każdy, kto widział, jak wyglądał protest w paryskim Sądzie Apelacyjnym, zdaje sobie sprawę, że użyta wobec protestujących siła była nieadekwatna do sytuacji. To nie pierwszy raz, kiedy francuskie państwo stosuje takie represje. Dodam, że są to działania uderzające w fundamenty Unii Europejskiej.

Na jakiej podstawie taki wniosek?

W naszym wniosku do komisarz Jurovej wskazujemy na art. 11 Karty Praw Podstawowych, który brzmi: „Każdy ma prawo do wolności wypowiedzi. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe”. Natomiast w art. 12 Karty czytamy: „Każdy ma prawo do swobodnego, pokojowego zgromadzania się, oraz do swobodnego stowarzyszania się na wszystkich poziomach, zwłaszcza w sprawach politycznych, związkowych i obywatelskich, z którego wynika prawo każdego do tworzenia związków zawodowych i przystępowania do nich dla obrony swoich interesów”. Jakie z tego wnioski? Otóż w sposób oczywisty rząd francuski używając siły wobec własnych obywateli i prawników łamie powyższe zasady, do których odwołuje się Traktat o Unii Europejskiej i Traktat Ustanawiający Wspólnotę Europejską sporządzony w Lizbonie 13 grudnia 2007 r.

A jak Pan ocenia wspominany we wniosku warszawski marsz „tysiąca tóg”?

Oceniam krytycznie. Według zapisów polskiej konstytucji sędziowie nie mogą należeć do partii politycznych ani prowadzić żadnej działalności politycznej niedającej się pogodzić z zasadami niezależności sądów i niezawisłości sędziów. Dlatego jeśli widzimy na ulicach polskich miast przedstawicieli środowisk sędziowskich, którzy uczestniczą w jawnie antyrządowych manifestacjach, to należy powiedzieć, że ci sędziowie łamią konstytucję.

Sędziowie uważają, że to ich prawo, wręcz obowiązek protestować, kiedy zachodzi taka potrzeba.

Pytanie, czy zachodzi, jeśli rząd, ministerstwo wprowadza przepisy bazujące na rozwiązaniach działających w państwach Unii Europejskiej? Nie możemy być zakładnikami, dać się szantażować grupie, której przedstawiciele sami siebie nazywają „nadzwyczajną kastą”. Polski wymiar sprawiedliwości wymaga reformy, obywatele czekają na sprawiedliwe wyroki, chcą szybszego działania sądów. Dziś możemy zobaczyć, że skazywany jest Jan Śpiewak, który mówił głośno o przekrętach warszawskiej reprywatyzacji, a wypuszczany jest człowiek za nią odpowiedzialny.

Pan już raz próbował pytać o praworządność komisarz Jurovą. Jak to się skończyło?

Uważam, że w debatach na temat praworządności za mało mówi się językiem szczegółowym, a za bardzo politycznym. Za każdym razem, gdy pytam, na czym polegać ma praworządność, to słyszę w odpowiedzi, że np. wybór sędziów w Polsce jest upolityczniony. Uznałem, że przytoczę podczas debaty z udziałem komisarz Jurovej dwa systemy: polski i niemiecki, następnie poprosiłem panią komisarz o opinię i komentarz. Wie pan jaka była odpowiedź?

Domyślam się.

Otóż pani komisarz najpierw się zawahała, następnie powiedziała, że nie można ocenić praworządności w państwach członkowskich tak, jak oceniamy pewne rzeczy w polityce budżetowej. Komisarz Jurová dodała, że obywatele, którzy nie studiowali prawa, nie rozumieją o co chodzi oraz że ktoś, kto wygrywa wybory, nie może przejmować wszystkiego. W taki oto sposób unijne elity podchodzą do swojej pracy. Nie ma żadnej merytorycznej dyskusji, są tylko polityczne ataki.

Wracając do wniosku o debatę ws. Francji. Został odrzucony. Co teraz?

Będziemy dalej walczyć o prawdę i równe traktowanie państw członkowskich, nie pozwolimy na traktowanie Polski gorzej. Najgorsze, co możemy zrobić, to biernie przyglądać się, gdy szkalowana jest Polska.

Tekst i zdjęcie za: https://warszawskagazeta.pl/polityka/item/6799-patryk-jaki-nie-mozemy-biernie-sie-przygladac-gdy-szkalowana-jest-polska-nasz-wywiad