Przeskocz do treści

27 października 1904 roku uruchomiono pierwszą linię nowojorskiego metra. Ma najwięcej na świecie stacji – 468, a także najwięcej na świecie linii metra – 27. Ich łączna długość to 368 km i 1056 km długości toru. Dziennie przewozi ok. 4,53 mln osób (2012). Jest czwartą po szanghajskim, pekińskim i londyńskim metrze najdłuższą siecią metra na świecie, czwartą pod względem rocznej liczby przewożonych pasażerów (1,7 miliarda pasażerów w 2013) oraz drugą najstarszą w USA (starsze jest tylko metro w Bostonie). Metro nowojorskie jest jednym z trzech na świecie, które całodobowo są dostępne dla pasażerów. Opłaty za przejazd dokonuje się za pomocą karty MetroCard. Współpracująca z metrem nowojorskim sieć Port Authority Trans-Hudson łączy Manhattan z Jersey City, Hoboken, Harrison oraz Newark, składa się ona z 22,2 km torów.

27 października 1942 roku z niemieckiego getta dla Żydów w Krakowie do niemieckiego obozu zagłady w Bełżcu wywieziono około 5 tysięcy osób (w tym chorych ze szpitala i dzieci z sierocińca), wszystkie te osoby Niemcy wymordowali (il. Niemieckie rozporządzenie o znamionowaniu Żydów w okupowanym Krakowie z 18 listopada 1939 roku). W dniach 13–14 marca 1943 roku Niemcy przeprowadzili ostateczną likwidację getta.8 tysięcy Żydów uznanych za zdolnych do pracy zostało przetransportowanych do obozu Kraków-Płaszów. Około 2 tysięcy zostało zamordowanych przez Niemców podczas likwidacji getta, pozostałych mieszkańców wywieziono do obozu Auschwitz-Birkenau i również zamordowano.

27 października 1991 roku odbyły się przedterminowe, pierwsze (i zarazem ostatnie) od zakończenia II wojny światowej wolne wybory do Sejmu oraz wybory do Senatu. Wolne oznacza w tym wypadku – bez progów wyborczych. Frekwencja w wyborach do Sejmu wyniosła 43,20%; głosów nieważnych było 5,63%. Uprawnionych do głosowania było 27 516 166 osób. Spośród 111 zarejestrowanych komitetów wyborczych mandaty uzyskało 29 (przy czym 11 komitetów uzyskało po jednym mandacie). Scena polityczna była silnie rozdrobniona. Gabinet Jana Olszewskiego powołany 23 grudnia 1991 był rządem mniejszościowym mającym zaplecze składające się z 4 partii i bazę 27%. Rząd Hanny Suchockiej powołany 11 lipca 1992 również był rządem mniejszościowym mającym odpowiednio 7 partii i bazę 30%.

(opr. na podstawie Wikipedii)

Zapraszamy Państwa na spotkanie z cyklu „Archiwalne środy” poświęcone Maciejowi Jakubowiczowi, przewodniczącemu Kongregacji Wyznania Mojżeszowego w Krakowie i jego zmaganiom z PRL-em – w Centrum Edukacyjnym „Przystanek Historia” Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie (ul. Dunajewskiego 8).

Michał Zajda z Oddziałowego Archiwum IPN w Krakowie przedstawi prelekcję i zaprezentuje dokumenty. Gościem specjalnym spotkania, które poprowadzi naczelnik archiwum krakowskiego IPN Rafał Dyrcz, będzie Tadeusz Jakubowicz, przewodniczący Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie. Publiczność prosimy o zachowanie reżimu sanitarnego, a w szczególności o założenie maseczek.

Maciej Jakubowicz (1911-1979) / Z urodzenia wadowiczanin, oficer rezerwy 12. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, uczestnik kampanii wrześniowej 1939 r. (dowódcza plutonu ciężkich karabinów maszynowych), więziony przez Niemców w Wiśniczu Nowym i katowni przy ul. Montelupich w Krakowie, deportowany do KL Plaszow, zdołał uciec i ukrywał się wraz z żoną oraz synem w okolicach Dobczyc. Po Holokauście odbudowywał żydowską społeczność Krakowa, pełniąc przez wiele lat funkcję przewodniczącego Kongregacji Wyznania Mojżeszowego. Uwagę funkcjonariuszy bezpieki zwracała jego jednoznaczna postawa i poglądy. Scharakteryzowali go jako „z przekonania ortodoksyjnego konserwatystę”. Nie uszła uwagi SB bliska znajomość łącząca Macieja Jakubowicza z innym wadowiczaninem, którego działalność i postawa również spędzała bezpiece sen z powiek – metropolitą krakowskim Karolem Wojtyłą. Represje wobec Jakubowicza osiągnęły apogeum w 1968 r., gdy postawiono go przed sądem i skazano na ponad rok więzienia. SB inwigilowała go aż do śmierci. Maciej Jakubowicz był powszechnie szanowany i lubiany w Krakowie. To również dzięki niemu krakowski Kazimierz jest obecnie tak chętnie odwiedzany przez turystów.

POKiN - Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie zaprasza na uroczystość patriotyczną połączoną z modlitwą za spokój dusz zamordowanych przez komunistycznych oprawców w latach 1945-1956.

Uroczystość odbędzie się przed Krzyżem Pamięci (mur więzienia) przy ul. Montelupich 7. Zapraszamy wszystkich.

Przewodnicząca Porozumienia - Małgorzata Janiec
Sekretarz Porozumienia - Edward Wilhelm Jankowski

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

16 maja br. dowiedzieliśmy się o śmierci Naszego Przyjaciela, posła Prawa i Sprawiedliwości na Sejm RP - Jerzego Wilka z Elbląga, wielkiego orędownika przekopu Mierzei Wiślanej, znakomitego rozmówcy, ciepłego człowieka, który (a to wcale nie tak częste) nie unikał ludzi i nie odmawiał im pomocy.

Poniżej publikujemy archiwalny artykuł ze stron "Krakowa Niezależnego", datowany na 13 października 2018 roku. Mamy nadzieję, że budowniczowie "przekopu polskiej, morskiej niepodległości" nie zapomną o Pośle Jerzym Wilku. Żegnaj Przyjacielu... Wieczne odpoczywanie racz Ci dać, Panie... 

Jak podaje Wikipedia, Cieśnina Piławska leży pomiędzy dwiema częściami Mierzei Wiślanej i łączy Zalew Wiślany z wodami Morza Bałtyckiego. Nazwa cieśniny pochodzi od historycznej, polskiej nazwy miasta położonego nad jej brzegami – Piławy. Dzisiaj Piława to Bałtyjsk, miasto i port morski w... Rosji, w obwodzie królewieckim. Ale i ośrodek życia polskiego, a mieszkający tu Polacy przybyli w przeważającej mierze z okolic Grodna.

zalewwislanyzsatelityPo II wojnie światowej strona rosyjska "zezwoliła na żeglugę polskich statków handlowych do Elbląga w czasie pokoju". W praktyce jednakże nie było to respektowane, w związku z militaryzacją obwodu królewieckiego, a strona polska (wówczas komunistyczna przecież) nie domagała się realizowania prawa do żeglugi (fot. zdjęcie satelitarne Zalewu Wiślanego i Cieśniny Pilawskiej). Dopiero od 1991 roku podjęto negocjacje z Federacją Rosyjską, po których żegluga stała się możliwa, aczkolwiek bywała ona zawieszana z różnych powodów, a po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku Rosjanie stanęli na stanowisku, że protokół z 1945 roku wygasł (chociaż był zawarty bezterminowo). W toczących się kilkanaście lat negocjacjach dotyczących zawarcia nowej umowy regulującej żeglugę w Cieśninie Piławskiej Polska proponowała dotychczas zapewnienie żeglugi niektórym kategoriom statków niezależnie od bandery. Federacja Rosyjska natomiast godziła się na żeglugę tylko statków polskich...

kanalzeglugowyNa szczęście dzisiaj to już (prawie) historia. Niebawem, dzięki kanałowi - o długości 1,3 km - wykopanemu poprzez polską część Mierzei Wiślanej (il. za Wikipedią) statki będą mogły wpływać i wypływać z Elbląga bez obcej ingerencji. Odzyskujemy suwerenność na kolejnym, nie tylko prestiżowym, ale i ekonomicznym polu.

Rozpoczęcie inwestycji nastąpiło 16 października 2018 roku, oddanie jej do użytku planowane jest na rok 2022. To wielka chwila dla Polski i regionu.

dobrypoczatekWczoraj, w uroczystości symbolicznego wbicia łopaty pod budowę kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną, łączącego Zatoką Gdańską z Zalewem Wiślanym i rozpoczęcia największej polskiej inwestycji morskiej, pozwalającej na połączenie portu w Elblągu z Bałtykiem udział wzięli: prezes Prawa i Sprawiedliwości, premier Jarosław Kaczyński, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk oraz kandydat na prezydenta Elbląga, poseł Jerzy Wilk (fot. TV Trwam, YouTube).

jerzywilkKandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Elbląga, Jerzy Wilk powiedział m.in: "wreszcie będziemy mieli dostęp do morza i do wszystkich portów Bałtyku...

Dodał, że na inwestycji skorzystają wszystkie gminy położone nad Zalewem Wiślanym - Tolkmicko, Frombork, Braniewo, Stegna, Sztutowo, Krynica Morska. Gdy kanał na Mierzei Wiślanej powstanie, wszystkie te porty morskie będą miały szanse na rozwój gospodarczy, turystyczny, a także na wzrost poczucia bezpieczeństwa. Dzięki budowie tego kanału żeglugowego powstanie 2,5 tys. miejsc pracy. Najpierw przy budowie, potem przy obsłudze i przy wszystkich działaniach związanych z rozwojem portu w Elblągu i tych portów rybackich, również jachtowych położonych nad Zalewem Wiślanym (fot. https://www.facebook.com/jerzy3wilk).

To wielka chwila dla Polski, krok w dobrym kierunku, ku budowaniu silnego państwa... bo, jak mówił śp. prezydent Lech Kaczyński: "warto być Polakiem; warto by naród polski i jego państwo – Rzeczpospolita – trwały w Europie".

(Od Redakcji): 25 października 2021 roku Most Południowy nad Kanałem Żeglugowym przez Mierzeję Wiślaną otrzymał imię Jerzego Wilka.

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych oraz Związek Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 zgodnie stwierdzają, że w godzinie próby konstytucyjne władze Polski godnie spełniają swój obowiązek wiernie służąc Ojczyźnie, a przez to Wolnemu Światu.

Oczekujemy, że gdy wstrzymają nam dotacje na KPO to ze swojej strony wstrzymamy płacenie składek i zawiesimy gwarancje kredytowe, a w kredytach, gdyby naprawdę były nam nieodzowne, dzięki uczciwym i mądrym rządom możemy przecież przebierać, a złota tyle nigdy nie mieliśmy.

TSUE jako jedyny, jednoinstancyjny sąd na świecie zgłasza tym samym bezpodstawne pretensje do nieomylności. Skoro, najwięksi nawet przestępcy mają prawo do odwołania od wyroku, to ma je również Polska, ale odwołać się nie może bo nie ma do kogo – zatem taki wyrok, jak każdy nieprawomocny wyrok, nie podlega wykonaniu i bylibyśmy nieuczciwi wobec Polski gdybyśmy orzeczone „kary” płacili. Podobni tym, którzy w XVIII wieku stali na straży chaosu w Polsce, będąc gwarantami tzw. „praw kardynalnych” chcą dzisiaj likwidacji postępowania dyscyplinarnego, aby sędziowie jako nadzwyczajna kasta byli ponad prawem i za nic nie odpowiadali.

Sądownictwo dyscyplinarne należy zatem wzmocnić przez dokooptowanie przedstawicieli osób pokrzywdzonych przez wymiar sprawiedliwości (stowarzyszeń tego rodzaju jest co niemiara), którzy tytuł do tych uprawnień wywodzą ze swego cierpienia.

Przewodnicząca POKiN - Małgorzata Janiec; Prezes ZKPN - Janusz Fatyga
Sekretarz POKiN - Edward Jankowski; Sekretarz ZKPN - Krzysztof Bzdyl

Radio Maryja

Rosja oskarżyła Unię Europejską o wywołanie fali migracji na granicy z Białorusią. Według Polski to kolejny element kremlowskiej propagandy, która aktywnie wspiera atak hybrydowy Białorusi na wschodnią granicę Unii. W Brukseli unijni przywódcy byli zgodni, co do potrzeby przeciwdziałania migracji.

W czwartek Straż Graniczna odnotowała 633 próby nielegalnego przekroczenia granicy. W okolicach Białowieży zatrzymano 29 imigrantów. Wśród nich było szesnaścioro dzieci – mówiła Ewelina Szczepańska z biura prasowego Straży Granicznej. – Wszyscy zostali nakarmieni, otrzymali suchą odzież i wszyscy złożyli wnioski o ochronę międzynarodową w Polsce – poinformowała. Straż Graniczna zatrzymała też 14 osób, które pomagały imigrantom w nielegalnym przekroczeniu granicy. – Wśród nich było trzech naszych rodaków, trzech obywateli Niemiec, trzech obywateli Syrii i m.in. obywatel Włoch – wskazała Ewelina Szczepańska. Białoruska Służba Graniczna regularnie stosuje prowokacje wobec Polski. O tym, że działania Białorusi wspiera Rosja mówił w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” wicepremier i prezes PiS Jarosław Kaczyński.

To stanowisko skrytykowała rzecznik rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. – Przyczyn sytuacji na granicy polsko-białoruskiej należy szukać w działaniach naszych partnerów zachodnich, którzy wywołali wieloetapowe fale migracji – zaznaczyła. Takie słowa nie zaskoczyły rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych, Stanisława Żaryna. – Te słowa są wprost kontynuacją propagandy białoruskiej i rosyjskiej, która od samego początku oczernia i oskarża Polskę, Litwę i Łotwę o wytworzenie kryzysu migracyjnego – wskazał. Maria Zacharowa zaatakowała Polskę i Litwę za wzmacnianie granicy z Białorusią. Jak mówił Stanisław Żaryn, Rosja dąży do osłabienia wschodnich krajów Unii i NATO. – Tym celem nadrzędnym jest zdobycie jak najdalej idącej dominacji nad Europą Środkową i doprowadzenie do wycofania decyzji o rozszerzeniu NATO na ten rejon – podkreślił.

Okazją do omówienia sytuacji na wschodniej granicy UE był unijny szczyt w Brukseli z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego. Prezydent Litwy Gitanas Nauseda apelował o zmianę unijnych przepisów azylowych oraz postawienie bariery na granicy UE. – Jest niezwykle potrzebna jako środek doraźny, aby poradzić sobie z tym kryzysem, bo nikt nie wie, co się jutro wydarzy – zaznaczył prezydent Litwy. Belgijski premier Alexander de Croo przyznał, że UE musi lepiej chronić swoje zewnętrzne granice. Jednocześnie wskazuje na potrzebę solidarności z migrantami. – Nie może być tak, że kilka krajów dokłada wszelkich starań, by przyjąć ludzi potrzebujących pomocy, aby to zadziałało na poziomie europejskim, wszyscy powinni okazać solidarność – mówił premier Belgii.

Szefowa KE Ursula von der Leyen wskazała na możliwy wzrost migracji. „Reżim w Mińsku próbuje otwierać nowe trasy sprowadzania migrantów na Białoruś, znosząc obowiązek wizowy dla kolejnych krajów. (…) Potrzeba ograniczenia przemytu ludzi organizowanego przez to państwo” – akcentowała Ursula von der Leyen, przewodnicząca KE. W czwartek w Brukseli spotkali się ministrowie obrony państw NATO. Przyjęto tajny plan odstraszania i obrony dla obszaru euroatlantyckiego – poinformował minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak. – Ten plan przewiduje zagrożenia wschodniej flanki NATO – płynące ze strony Rosji – sądzę, że to jest nasze osiągnięcie – podkreślił Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej w TVP INFO.

Unia Europejska mniej entuzjastycznie patrzy ma imigrantów niż to było w 2014 roku, zauważył dr Mirosław Boruta Krakowski. – Na początku było to optymistyczne: „Herzlich willkommen”, kiedy jednak zobaczono, co to jest tak naprawdę i jakie są tego społeczne i ekonomiczne konsekwencje, zaczęto powstrzymywać ten strumień – zwrócił uwagę ekspert. Polska wzmacnia nie tylko granice, ale też prawo. Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o cudzoziemcach. Zgodnie z nią osoba nielegalnie przekraczająca polską granicę, będzie musiała opuścić terytorium Polski. Jej wniosek o ochronę międzynarodową może zostać odrzucony, chyba że przybyła z terytorium, gdzie zagrożone jest jej życie.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/hybrydowy-atak

Rosnące ceny energii to dopiero początek – mówił w Parlamencie Europejskim europoseł Patryk Jaki (Solidarna Polska).

– Nowy projekt wytycznych zastępuje te wytyczne z lat 2014-2020 i w porównaniu do tamtych ten bardziej stawia na cele klimatyczne, a mniej na bezpieczeństwo energetyczne i konkurencyjność – mówił Patryk Jaki w środę w Strasburgu.

Według niego "efekty tego widać gołym okiem". – Chcecie państwo likwidować węgiel, nie uwzględniając różnego punktu startu różnych państw. Tworzymy sztuczne narzuty na węgiel, który jeszcze wiele lat mógłby być najtańszym źródłem energii i w ten sposób wpisywać się w transformację energetyczną – ocenił.

Patryk Jaki: Grozi nam hiperinflacja i ubóstwo

– Węgiel jest zły? Okej, ale piszecie, że gaz też jest zły i tutaj czytamy, że "inwestycje w gaz ziemny nie przynoszą pozytywnego efektu środowiskowego". Atom oczywiście też możemy usłyszeć, że jest zły. Chcę państwu powiedzieć, że taka polityka doprowadzi do tragedii: hiperinflacji, ubóstwa, zmniejszenia konkurencyjności naszej gospodarki, upadku naszych firm i przenoszenia naszych firm poza Unię Europejską – stwierdził Patryk Jaki.

– To, co w tej chwili widzimy, czyli rosnące ceny energii, to dopiero początek. Kiedy ostrzegaliśmy, jak inwestycje w Nord Stream 2 się skończą, państwo nic z tym nie robiliście. Dzisiaj znów ostrzegamy: warto zmienić tę politykę – oświadczył europoseł Solidarnej Polski.

Drogi prąd. Co zrobi UE?

Na początku października w Parlamencie Europejskim odbyła się debata nad ograniczeniem skutków podwyżek cen energii. Część europosłów zaapelowała o podjęcie natychmiastowych działań w celu ochrony osób najbardziej dotkniętych wzrostem rachunków. Przed końcem roku Komisja Europejska ma zaproponować reformę rynku gazu, aby uczynić go bardziej odpornym na podwyżki cen.

Tekst i zdjęcie: https://dorzeczy.pl/opinie/214492/patryk-jaki-rosnace-ceny-energii-to-dopiero-poczatek.html

W dniach 19-20 października 2021 roku (wtorek-środa) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda wraz z Małżonką Agatą Kornhauser-Dudą złożą wizytę oficjalną w Republice Litewskiej.

W programie prasowym wizyty odnajdujemy m.in.:

Wtorek, 19 października br. / Wilno
- Złożenie przez Prezydenta RP kwiatów przed Pomnikiem Poległych w Walkach o Niepodległość Litwy oraz w Kwaterze Żołnierzy Polskich (Cmentarz na Antokolu).
- Udział Prezydenta RP i Prezydenta RL w uroczystym posiedzeniu Sejmu RL (Lietuvos Respublikos Seimas) z okazji 230-lecia Zaręczenia Wzajemnego Obojga Narodów (Siedziba Sejmu RL, Sala Obrad). Planowane jest wystąpienie Prezydenta RP.
- Otwarcie przez Prezydenta RP i Prezydenta RL międzynarodowej konferencji naukowej i wystawy z okazji 230-lecia uchwalenia Konstytucji 3 Maja i Zaręczenia Wzajemnego Obojga Narodów „O dobro Ojczyzny, Litwa i Polska w epoce Konstytucji 3 maja” (Pałac Wielkich Książąt Litewskich, Sala Wydarzeń). Planowane jest wystąpienie Prezydenta RP (fot. Kancelaria Prezydenta RP, za: http://wiadomosci.wp.pl).

Środa, 20 października br.
- Złożenie przez Prezydenta RP kwiatów przy Mauzoleum Matki i Serca Syna (Cmentarz na Rossie) (fot. Archiwum KN).
- Złożenie przez Prezydenta RP kwiatów w Kaplicy Powstańców Styczniowych (Cmentarz na Rossie).
- Udział Prezydenta RP i Małżonki we Mszy Świętej w Wileńskiej Bazylice Archikatedralnej (Bazylika Archikatedralna św. Stanisława i św. Władysława).

Podczas burzliwej debaty w Parlamencie Europejskim Patryk Jaki wskazywał na podwójne standardy i hipokryzję unijnych instytucji. Jego zdaniem PE kieruje się przede wszystkim niechęcią do polskiego rządu.

We wtorek rano w Strasburgu rozpoczęła się debata z udziałem przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen oraz premiera Mateusza Morawieckiego o wyroku Trybunału Konstytucyjnego stwierdzającego wyższość prawa krajowego nad unijnym w niektórych obszarach.

Posłowie do PE zagłosują nad rezolucją w tej sprawie w czwartek. Z kolei w środę mają dyskutować nad praktycznie całkowitym zakazem aborcji w Polsce, który wszedł w życie w styczniu 2021 roku.

Marionetki i filozof

Podczas burzliwej debaty głos zabrał m.in. europoseł Patryk Jaki. Polityk jasno wskazał na podwójne standardy stosowane przez Parlament Europejski i Komisję Europejską wobec krajów członkowskich.

– Praworządność jest ważna, ale ważniejsza jest równość. Spójrzmy na wyroki niemieckie - 2010, 2019, 2020 rok - konstytucja jest ważniejsza od prawa unijnego. Francja - 2021 r. - to samo. Hiszpania 2020 r. - konstytucja nad prawem unijnym. Rumunia 2021 - ta sama decyzja – wyliczał polityk Solidarnej Polski.

– W Polsce dokładnie tak samo. Ale tylko Polska nie może tak zrobić, bo nie podoba wam się ten rząd. Chcecie przywrócić te marionetki, które zgadzają się na wszystko, co mówicie, ale mój kraj jest niezależny i tylko Polacy mogą decydować, kto będzie rządził – przekonywał europoseł.

– Jean-Jacques Rousseau, gdy Polska została zaatakowana z każdej strony, powiedział do Polaków: "nie idźcie za Europą w sposób ślepy, na końcu tej ścieżki są tylko pieniądze. Kochajcie wolność, bo jej zawsze broniliście" – zakończył swoje wystąpienie Patryk Jaki.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/obserwator-mediow/213793/debata-w-pe-jaki-nie-podoba-wam-sie-ten-rzad-chcecie-przywrocic-marionetki.html

Z ubolewaniem stwierdzam, że Leszek Moczulski występując razem z Leszkiem Millerem i Martą Lempart wybrał sobie najbardziej ohydną trybunę jaka kiedykolwiek zaistniała w Polsce.
Dopatrując się naszej winy, w obecnych z każdego kierunku atakach na Polskę, sprzeniewierzył się swojej heroicznej przeszłości.

Prezes ZKPN 1979–1989 - Janusz Fatyga

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro z nieukrywaną radością przyjął czwartkowe orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego.

Trybunał Konstytucyjny orzekł w czwartek o wyższości polskiej konstytucji nad prawem unijnym. Wyrok zapadł w odpowiedzi na wniosek skierowany w marcu przez premiera Matuesza Morawieckiego.

Komentarz ministra sprawiedliwości

"Historyczne orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał wyznaczył konstytucyjne granice integracji europejskiej oraz dopuszczalnej ingerencji UE w polskie sprawy. Bezprawne działania wykraczające poza traktaty nie stanowią dla Polski wiążącego prawa międzynarodowego. Bo nie są legitymizowane przekazaniem kompetencji na rzecz UE. To też konsekwencja orzeczenia TK. TK postawił tamę anarchizacji sądownictwa i całego państwa. Potwierdził nadrzędność Konstytucji RP nad prawem UE i politycznymi orzeczeniami TSUE" – napisał na Twitterze szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (fot. facebook.com/ZiobroPL).

Orzeczenie TK

Trybunał Konstytucyjny rozpoznawał sprawę w pełnym składzie. Przewodniczącym składu orzekającego była prezes TK Julia Przyłębska. TK stwierdził, że część badanych przez niego przepisów unijnych jest niezgodna z konstytucją. Trybunał wskazał, że przepisy europejskie w zakresie w jakim organy UE działają poza granicami kompetencji przekazanych przez Polskę, są sprzeczne z ustawą zasadniczą. Zdanie odrębne do wyroku zgłosili sędziowie Piotr Pszczółkowski i Jarosław Wyrembak.

– Proces myślowy TK polega wyłącznie na ustaleniu treści norm i sprawdzeniu ich zgodności z konstytucją – mówił sędzia sprawozdawca Bartłomiej Sochański. – Wyłączną właściwością TSUE pozostaje wykładnia prawa unijnego – dodał.

Tekst za: https://dorzeczy.pl/opinie/208579/minister-sprawiedliwosci-o-orzeczeniu-tk.html

Mirosław Boruta Krakowski

W albumie 11 autorów „Zapis zdarzeń. Przemiany społeczne, polityczne i kulturowe w latach 1980-1989 w obiektywach fotografików krakowskich” – przygotowanym przez p. Adama Gliksmana a opisanym tutaj: https://www.krakowniezalezny.pl/zapis-zdarzen-socjologia-fotografii-w-najlepszym-wydaniu

19820616sijest jedno zdjęcie, autorstwa p. Stanisława Iskry, zrobione 16 czerwca 1982 roku (w sześć miesięcy po komunistycznym mordzie na górnikach Kopalni "Wujek") na dachu budynku przy Arce Pana w Bieńczycach. Publikujemy je obok mając nadzieję, że któryś z młodych bohaterów tamtych dni rozpozna się na fotografii i zechce nawiązać kontakt z redakcją lub Autorem zdjęcia... Kim jest dzisiaj, co robi, jak pamięta tamte chwile...

Stwierdziliśmy, że na tablicach Tchorka, należy słowo "Hitlerowcy" zastąpić słowem "Niemcy" – powiedział dla portalu TV Republika Adam Borowski, przewodniczący warszawskiego Klubu „Gazety Polskiej”, działacz opozycji antykomunistycznej.

Borowski podał, że Andrzej Gelberg, który był działaczem podziemia antykomunistycznego, a następnie redaktorem naczelnym radia "Solidarność" zapoczątkował akcję patriotyczną. Słowo „hitlerowcy” na tablicach Karola Tchorka postanowiono zastąpić słowem „Niemcy”.

Ten napis „Hitlerowcy” powstał za czasów komunizmu. Aby nie drażnić towarzysza Ericha Honeckera, sprawców zbrodni zastąpiono słowem „Hitlerowcy”. A to nie Hitlerowcy podpisali Pakt Ribbentrop-Mołotow, to nie hitlerowcy napadli na Polskę, tylko Niemcy. Jak wiemy z opowiadań naszych przodków, w czasie II Wojny Światowej nie używano sformułowania Hitlerowcy, tylko Niemcy – powiedział Adam Borowski.

Tablice pamiątkowe o wspólnym wzorze, stworzone na podstawie projektu Karola Tchorka z 1949 roku, upamiętniają znajdujące się w Warszawie miejsca walk i męczeństwa z czasów II wojny światowej. Według danych z 2013 roku, w granicach administracyjnych Warszawy znajdowało się ponad 160 tablic Tchorka.

W trosce o pamięć, o prawdę historyczną podjęliśmy taką akcję. Uznaliśmy, że to jest pierwszy krok, aby zacząć przywracać znaczenie słowom. Te tablice przekłamywały rzeczywistość. Niemcy w ten sposób chcą oddalić od siebie poczucie winy, zatrzeć obraz historyczny. Ta akcja ma również na celu edukację młodego pokolenia. Ma przypomnieć, kto zapoczątkował II Wojnę Światową, kto odpowiada za zbrodnie, ludobójstwo. To byli Niemcy – zaznaczył przewodniczący warszawskiego klubu „GP”.

Tablice były stawiane w różnych punktach Warszawy począwszy od lat 50. XX wieku. Powracający do zrujnowanego miasta mieszkańcy spontanicznie upamiętniali miejsca walk i egzekucji z okresu niemieckiej okupacji i powstania warszawskiego, stawiając w ich miejscach krzyże i prowizoryczne tablice.

W 1948 roku Stowarzyszenie Architektów Polskich na zlecenie Ministerstwa Kultury i Sztuki ogłosiło ogólnopolski konkurs na projekt formy oznaczenia miejsc walk i męczeństwa. Pierwszą nagrodę otrzymał warszawski artysta rzeźbiarz Karol Tchorek i zaprojektowany przez niego typ tablicy-płaskorzeźby – kutej w szarym piaskowcu, z krzyżem maltańskim pośrodku.

Tekst i zdjęcie za: https://niezalezna.pl/413481-koniec-z-klamstwem-historycznym-borowski-to-nie-hitlerowcy-napadli-na-polske-to-byli-niemcy

Radio Maryja

„Być patriotą” – pod takim hasłem odbędzie się w sobotę – 16 października -kolejna edycja Kongresu Młodzieży Polonijnej (w formie online). Będzie to czas nie tylko refleksji i dyskusji, ale też świadectwa – wskazał ks. bp Wiesław Lechowicz, delegat KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej, w zaproszeniu do uczestników. Ks. bp Wiesław Lechowicz poinformował, że spotkanie odbędzie się w godz. 15.00-19.00.

W związku z pandemią koronawirusa Kongres Młodzieży Polonijnej odbywa się online w formie cyklicznych spotkań, co dwa miesiące. Pierwsza edycja nosiła tytuł „Nie bójcie się być świętymi”. „Ponieważ świętość sprowadza się do miłości, dlatego kolejne edycje KMP online były dedykowane miłości: samego siebie, w rodzinie, w społeczeństwie, w relacjach międzyosobowych” – wskazał ks. bp Wiesław Lechowicz.

Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej wskazał, że młodzież będzie mierzyła się z pytaniami: „Czy można być patriotą na emigracji? Jeśli tak, to co to znaczy być patriotą na obczyźnie? W jaki sposób, możemy okazywać miłość wobec Polski żyjąc poza jej granicami? Czy patriotyzm nie prowadzi do nacjonalizmu i nie generuje podziałów społecznych? Jak dbać o zachowanie tożsamości narodowej? Jak godzić miłość do Polski z miłością do kraju obecnego zamieszkania? Czy w ogóle w świecie globalnym jest miejsce na patriotyzm?” (il. za Wikipedią). „Jestem przekonany, że na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź podczas KMP” – wskazał delegat KEP ds. Duszpasterstwa Emigracji Polskiej. Zaznaczył, że będzie to czas nie tylko refleksji i dyskusji, ale i świadectwa, śpiewu pieśni patriotycznych i modlitwy za Polskę.

W ubiegłych edycjach Kongresu brało udział ok. 200 młodych z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji, Stanów Zjednoczonych, Australii, Brazylii, Mołdawii, Ukrainy, Litwy, Białorusi, Paragwaju, Hiszpanii, Niderlandów, Włoch, Meksyku i z Rumunii.

Pierwszy Kongres Młodzieży Polonijnej został zorganizowany w ramach Światowych Dni Młodzieży w lipcu 2016 r. Zgromadził wówczas ok. 250 osób polskiego pochodzenia z ponad 20 krajów. Kolejne spotkanie, które miało miejsca w Warszawie w 2018 r., zgromadziło podobną ilość młodych z Austrii, Belgii, Białorusi, Brazylii, Francji, Grecji, Hiszpanii, Rumuni, Kazachstanu, Litwy, Mołdawii, Niemiec, Norwegii, Paragwaju, Rosji, Ukrainy, USA, Uzbekistanu, Węgier, Wielkiej Brytanii, Włoch.

W ubiegłym roku z powodu pandemii zaplanowany na 1 sierpnia Kongres Młodzieży Polonijnej odbył się online. Rozpoczął on cykl wirtualnych spotkań, podczas których młodzi pogłębiają relacje i chrześcijańską formację.

Tekst za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/w-sobote-rusza-kongres-mlodziezy-polonijnej

Chcąc zanarchizować polskie sądownictwo, TSUE zakwestionował zasadę obowiązującą od dziesięcioleci - napisał szef MS Zbigniew Ziobro, odnosząc się do środowego wyroku Trybunału. Polityczne orzeczenie ma skłonić Polskę, by uległa szantażowi; nie uda się to - zapowiedział.

TSUE kwestionuje zasadę obowiązującą od dziesięcioleci

Chcąc zanarchizować polskie sądownictwo, TSUE zakwestionował zasadę, obowiązującą od dziesięcioleci. To, co było dobre za Millera czy Tuska, nagle jakoby narusza niezawisłość. Polityczne orzeczenie ma skłonić Polskę, by uległa szantażowi. Nie uda się to! — czytamy w tweecie ministra sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobry.

Orzeczenie TSUE

Chodzi o wyrok w sprawie zainicjowanej pytaniem prejudycjalnym Sądu Najwyższego. Dotyczy ono powoływania sędziego Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN i jest efektem skargi, jaką złożył w tej sprawie krakowski sędzia Waldemar Żurek.

W 2018 r. Żurek został przeniesiony z wydziału Sądu Okręgowego, w którym dotąd orzekał, do innego wydziału. Sędzia odwołał się od tej decyzji do Krajowej Rady Sądownictwa, ale ta umorzyła postępowanie. Żurek zaskarżył uchwałę KRS w tej sprawie do Sądu Najwyższego i zawnioskował, żeby ze sprawy wyłączeni zostali wszyscy sędziowie z Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN. Argumentował, że izba ta, ze względu na swój kształt i sposób wyboru jej członków przez KRS, nie może – w jakimkolwiek składzie złożonym z osób, które ją tworzą – bezstronnie i niezależnie rozpoznać odwołania.

Jeszcze przed rozpoznaniem tego wniosku o wyłączenie, sędzia Izby Kontroli Nadzwyczajnej Aleksander Stępkowski wydał w składzie jednoosobowym postanowienie o odrzuceniu odwołania Waldemara Żurka z uwagi na jego niedopuszczalność.

W konsekwencji Izba Cywilna Sądu Najwyższego zapytała TSUE, czy unijne przepisy traktatowe oraz Kartę Praw Podstawowych należy interpretować w ten sposób, że „nie jest sądem niezawisłym, bezstronnym i ustanowionym uprzednio na mocy ustawy w rozumieniu prawa Unii Europejskiej sąd, w którego jednoosobowym składzie zasiada osoba powołana do pełnienia urzędu sędziego z rażącym naruszeniem reguł prawa państwa członkowskiego”.

W ogłoszonej decyzji Trybunał wskazał, że „omawiane okoliczności rozpatrywane łącznie mogą, z zastrzeżeniem ostatecznej oceny, której przeprowadzenie należy w tym względzie do sądu krajowego, z jednej strony prowadzić do wniosku, że powołanie sędziego, o którym tu mowa, nastąpiło z rażącym naruszeniem podstawowych reguł procedury powoływania sędziów Sądu Najwyższego stanowiących integralną część ustroju i funkcjonowania polskiego systemu sądownictwa”.

Z drugiej strony, „i z tym samym zastrzeżeniem, ogół owych okoliczności może także skłonić sąd krajowy do przyjęcia wniosku, że warunki, w jakich doszło do powołania sędziego, o którym tu mowa, zagroziły prawidłowości skutku, do którego doprowadził proces nominacyjny, przyczyniając się do wzbudzenia w przekonaniu jednostek uzasadnionych wątpliwości co do niepodatności tego sędziego na czynniki zewnętrzne oraz jego neutralności względem ścierających się przed nim interesów, oraz do wystąpienia braku widocznych oznak niezawisłości lub bezstronności tego sędziego, co mogłoby podważyć zaufanie, jakie sądownictwo powinno budzić w jednostkach w społeczeństwie demokratycznym i państwie prawnym”.

Tekst i zadjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/569017-mocna-odpowiedz-ministra-sprawiedliwosci-na-wyrok-tsue

Radio Maryja

Kolejny atak na wolność słowa – tak eksperci komentują niewpuszczenie na teren Wielkiej Brytanii publicysty Rafała Ziemkiewicza. Polski resort spraw zagranicznych domaga się wyjaśnień od brytyjskiej dyplomacji.

Publicysta podróżował do Londynu prywatnie z rodziną – odwoził córkę na studia. Został zatrzymany po przylocie na lotnisku Heathrow podczas kontroli paszportowej. – Byłem cały czas zapewniany, że już za minutę, za 5 minut oddadzą mi paszport i mogę spokojnie wjechać. Moja żona i córki cały czas czekały w tym przejściu. Później na dwie godziny w ogóle wszyscy zniknęli, poza strażnikiem, który prosił, żebym jednak czekał. I wtedy zacząłem się trochę denerwować, bo to już trwało 3-4 godziny – relacjonował Rafał Ziemkiewicz. Następnie zebrano odciski palców, zrobiono rewizję osobistą i aresztowano. Publicyście odebrano rzeczy osobiste, dokumenty, leki na cukrzycę i telefon. Następnie poinformowano go o tym, że nie zostanie wpuszczony do kraju z powodu poglądów politycznych.

– Wykluczenie Pana ze Zjednoczonego Królestwa sprzyja interesowi publicznemu. Wynika to z pańskiego zachowania oraz głoszonych poglądów, które są sprzeczne z brytyjskimi wartościami i mogą być obraźliwe dla innych – tłumaczyły brytyjskie służby.

Jak wskazała dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, dr Jolanta Hajdasz, niedopuszczalne jest, aby z powodu poglądów nie wpuszczać do kraju. To łamanie wolności słowa, regulowanej przez prawo międzynarodowe. – Powołując się na paragrafy prawa międzynarodowego, konwencje, które zostały podpisane także przez Wielką Brytanię, domagamy się wyjaśnień wszystkich okoliczności tego zdarzenia – mówiła dr Jolanta Hajdasz.

Według Rafała Ziemkiewicza, całą sprawę mogła zainicjować brytyjska deputowana Rupa Huq. W przeszłości zablokowała wydarzenia z udziałem publicysty w Wielkiej Brytanii oskarżając go m.in. o islamofobię i rasizm. – Ma wokół siebie ekipę z naszej totalnej opozycji, która się fantastycznie wyżywa w rzucaniu oszczerstw na Polskę i w rzucaniu oszczerstw na innych Polaków, i to są oszczerstwa, które ona powtarza – zwrócił uwagę Rafał Ziemkiewicz.

To pokłosie narracji przedstawianej przez opozycyjne środowiska, które aprobują i inspiruje takie sytuacje. Cała sytuacja powinna spotkać się z reakcją polskich władz – podkreślał Mariusz Sieraczkiewicz, specjalista ds. mediów. – Ja bym uznał to, co się wydarzyło w Wielkiej Brytanii, za ingerencję w wewnętrzne sprawy Polski. Wielka Brytania próbuje wyręczać polski wymiar sprawiedliwości, który w żaden sposób nie odnosi się do poglądów publicysty Rafała Ziemkiewicza – stwierdził ekspert.

Jak oznajmił wiceszef polskiej dyplomacji, Szymon Szynkowski vel Sęk, jest to sytuacja kuriozalna, wobec której nie pozostaniemy bierni. – Zaprosiłem na spotkanie Panią Ambasador Wielkiej Brytanii, bo chciałbym się dowiedzieć, jak pogodzić tę decyzję z wartością, jaką jest niewątpliwie wolność słowa. Mam nadzieję, że ta wartość jest cały czas dla Wielkiej Brytanii i Polski wspólnym mianownikiem. Jak wobec tego pogodzić tą wartość z takimi decyzjami? – mówił wiceszef MSZ.

Polska dyplomacja skierowała pytanie, jakie brytyjskie wartości zostały naruszone. – Jeżeli zostały naruszone wartości lewackie, totalitarne, które zatrącają o jakiś faszyzm i zamordyzm, to można zrozumieć zachowanie urzędników, natomiast nie można zrozumieć tak głębokiego upadku Zjednoczonego Królestwa w XXI wieku – mówił socjolog Mirosław Boruta Krakowski. Spotkanie z brytyjską ambasador ma odbyć się jeszcze w tym tygodniu.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-reaguje-ws-zatrzymania-r-ziemkiewicza

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro zawetuje podczas posiedzenia Rady UE unijne "Konkluzje dot. Strategii UE na rzecz praw dziecka".

Jak dowiedział się portal DoRzeczy.pl, do postawienia weta ma dojść na posiedzeniu Rady UE ds. Wymiaru Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych, gdzie Polskę reprezentuje właśnie minister sprawiedliwości. Rada rozpoczyna się w czwartek 7 października.

Ministerstwo Sprawiedliwości argumentuje, że unijny dokument – wbrew tytułowi – uderza w prawo dziecka do wychowania w rodzinie przez ojca i matkę. Zamiast rzeczywiście wspierać dobro dziecka, jest elementem unijnej polityki promującej środowiska LGBT i ideologię gender. Akceptacja Konkluzji prowadziłaby do wymuszania na Polsce prawnego uznania "małżeństw" gejowskich i lesbijskich oraz do adopcji dzieci przez pary homoseksualne.

W tej unijnej inicjatywie nie chodzi o prawa dzieci. Gra idzie o realizację planu, który 16 września 2020 r. ujawniła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. W orędziu o stanie Unii Europejskiej zapowiedziała, że Komisja przedstawi strategię wzmocnienia praw osób LGBTQI. – W ramach tego będę również dążyć do wzajemnego uznawania stosunków rodzinnych w UE. Jeśli jesteś rodzicem w jednym kraju, jesteś rodzicem w każdym kraju – zaznaczyła.

Jednym z elementów tej strategii ma być rozwiązanie, dzięki któremu dzieci osób tej samej płci będą uznawane w całej Unii Europejskiej. Kilka dni później potwierdziła to unijna komisarz ds. równości Helena Dalli. – Jeśli tworzysz rodzinę w jednym kraju, jest ona rodziną też w innym kraju – w ten sposób odpowiedziała na pytanie o plany Komisji Europejskiej w sprawie uznawania praw rodzinnych osób LGBT+.

Są to założenia niezgodne z polską Konstytucją, która jasno stanowi, że małżeństwem jest związek kobiety i mężczyzny. Polskie prawo nie zezwala również na adopcję dzieci przez pary homoseksualne, a „uznawanie dzieci osób tej samej płci w całej UE” oznacza właśnie dążenie do legalizacji takich adopcji we wszystkich krajach Unii.

Wobec braku zgody wszystkich państw członkowskich na realizację tych zamierzeń, Komisja Europejska usiłuje przemycić je pod pozorem „strategii na rzecz praw dziecka”. Weto Zbigniewa Ziobry (fot. radiomaryja.pl) do Konkluzji oznacza wywrócenie fundamentu tych planów. To już czwarte polskie weto złożone przez Zbigniewa Ziobrę na forum unijnym.

Marcin Romanowski pisze do Maląg

Nasza redakcja dotarła do pisma, jakie resort sprawiedliwości przesłał w tej sprawie do Ministerstwo Rodziny i Polityki. Pismo z 29 września 2021 r. podpisane jest przez wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego.

"Uprzejmie informuję iż na Radzie UE w dniach 7-8 października 2021 r., Minister Sprawiedliwości, który będzie reprezentował Polskę, sprzeciwi się przyjęciu Konkluzje dot. Strategii na rzecz praw dziecka. Uzasadnieniem powyższego jest brak uwzględnienia uwag Polski do konkluzji dotyczących konieczności uwzględnienia porządków konstytucyjnych państw członkowskich oraz poszanowania wyłącznej kompetencji państwa członkowskiego w obszarze prawa rodzinnego materialnego.

Konkluzje zawierają siatkę pojęciową oraz odwołują się do dokumentów instytucji europejskich niezgodnych z polskim porządkiem prawnym, przewidując działania, które naruszają kompetencje wyłączne państw członkowskich oraz pozostają w sprzeczności z podstawowymi instytucjami polskiego prawa rodzinnego. Chociaż konkluzje są dokumentem politycznym i nie są prawnie wiążące, jednak w przypadku zgody państwa na ich przyjęcie – trudniej jest później kwestionować działania unijnych instytucji, które wynikają z treści konkluzji, bowiem pojawia się zarzut, że wyrażono na nie zgodę" – czytamy w piśmie.

Jak argumentuje resort, ma to szczególne znaczenie dla polskiego porządku prawnego, w kontekście zapowiedzi unijnych regulacji, mających na celu uznawanie rodzicielstwa, w tym osób w związkach jednopłciowych, co w polskim porządku prawnym jest niezgodne z konstytucją.

Dlaczego weto? MS przytacza argumenty

Resort sprawiedliwości podaje argumenty, które uzsadniają zgłoszenie weta. Oto one:

1. Oficjalnym celem Strategii ma być rzekomo dobro dzieci. Za szczytnymi zapowiedziami i deklaracjami kryje się ideologia LGBT i tzw. tęczowych rodzin, czyli związków homoseksualnych. Takie rozwiązania są niezgodne z polską Konstytucją, która jasno stanowi, że małżeństwo jest związkiem kobiety i mężczyzny.

2. Prawo rodzinne jest szczególnie delikatną materią a przepisy określające więzi rodzinne mają pierwszorzędne znaczenie dla ogólnie pojmowanej wspólnoty państwowej. W UE nie ma konsensusu co do wspólnej wizji określonego modelu rodziny i małżeństwa. Są to kwestie newralgiczne dla każdego państwa członkowskiego i są związane z jego tożsamością narodową określoną w normach konstytucyjnych.

3. Polska nie zgadza się na ingerencję instytucji unijnych w tak wrażliwe sfery prawodawstwa jak prawo rodzinne. Obszar ten przynależy do wyłącznych kompetencji państwa członkowskiego w zakresie samostanowienia o kształcie rodziny, definicji małżeństwa oraz rodzicielstwa.

4. Konkluzje odwołują się do takich dokumentów jak: Strategia Równości LGBTIQ 2020-2025 i Strategia Równości Gender 2020-2025. Zgoda na konkluzje oznaczałaby zarazem akceptację dla strategii LGBT i gender, a ich realizacja byłaby wymuszana szantażem. Tak jak w przypadku wymuszania na polskich samorządach rezygnacji z uchwał w obronie rodziny.

Zakłamane słownictwo

MS wskazuje, że używane w Konkluzjach i Strategii słownictwo, nie odnosi się już do płci biologicznej (ang. „sex”) lecz posługuje się wyłącznie słowem „gender”, czyli tzw. płcią kulturową. W Konkluzjach pojawia się sformułowanie dotyczące tzw. inkluzywności płci kulturowej (gender inclusiveness), którą to zasadę trzeba zapewnić wszystkim dzieciom w szkole. Chodzi o używanie „języka neutralnego płciowo” czy też „wrażliwego płciowo” – zatem koniec z dziewczynką czy chłopcem w szkole i przedszkolu – bo to już może być nierówność. Wszystkie dzieci to „ono”. Towarzyszy temu w Strategii zachęta, zwłaszcza dla dziewcząt, do „obalania stereotypów płci”.

Ponadto Strategia, odnosząc się do rozporządzenia Bruksela II BIS, które reguluje współpracę transgraniczną w sprawach rodzinnych i małżeńskich, zapowiada, że „szczególne wyzwania pojawią się w przypadku tęczowych rodzin”. Zapis ten związany jest z inicjatywą Komisji Europejskiej, która przewiduje wydanie rozporządzenia o uznawaniu rodzicielstwa, w tym również par homoseksualnych.

Ministerstwo Sprawiedliwości zgłaszało m.in. uwagę do Konkluzji, by w odniesieniu do dzieci mówić o równości dziewcząt i chłopców (equality betweem girls and boys), a nie „równości płci kulturowej” (gender equality). Żadna z uwag nie została uwzględniona.

W aneksie "Unia równości: strategia na rzecz równości osób LGBTIQ na lata 2020-2025" wśród kluczowych działań KE wskazano monitorowanie realizacji programów finansowych pod kątem zasad zawartych w aneksie. Promowanie mniejszości seksualnych będzie finansowane przez UE, realizowane w jej polityce i prawodawstwie. Poprawą sytuacji ekonomicznej środowisk LGBTIQ zajmie się Europejski Fundusz Społeczny Plus (EFS+). Dokument zapowiada również wprowadzenie uznawania rodzicielstwa osób tej samej płci przez państwa członkowskie.

Kolejne weto Zbigniewa Ziobry

Minister Zbigniew Ziobro trzykrotnie składał już weto na forum UE.

W 2017 r. zawetował konkluzje Rady UE o stosowaniu Karty Praw Podstawowych UE. Zrobił to w imię podstawowych praw, które są w Polsce bezwzględnie szanowane i respektowane. Nie tylko jako odgórnie stanowione przepisy, ale jako wyraz tradycji, polegającej na przywiązaniu do wolności, tolerancji i ochrony praw wszystkich bez wyjątku obywateli.

W październiku 2018 r. nie wyraził zgody na utworzenie Prokuratury Europejskiej. Instytucja ma zbyt szeroki zakres kompetencji. Polska nie mogła poprzeć rozwiązań, które wykluczają ściganie przestępstw VAT z wyłącznej kompetencji państw członkowskich.

Zawetował również rozporządzenie o tzw. wzmocnionej współpracy. Reguluje ono m.in. sprawę spadków i praw dziedziczenia w UE. Przewidywało, że prawa te nabyte w innym kraju przez związki homoseksualne, obowiązywałyby również w Polsce.

Tekst za: https://dorzeczy.pl/tylko-na-dorzeczy/208213/wazne-weto-ziobry-chodzi-o-malzenstwa-homoseksualne.html

W dniach 7-8 października 2021 roku (czwartek-piątek) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką złożą wizytę oficjalną w Republice Cypryjskiej. W programie prasowym wizyty odnajdujemy m.in.:

Czwartek, 7 października br.
Nikozja / Spotkanie Prezydenta RP i Małżonki z przedstawicielami Polaków (Ambasada RP w Nikozji) / Wystąpienie Prezydenta RP.

Piątek, 8 października br.
Nikozja / Wizyta Pary Prezydenckiej w kościele Św. Krzyża.
Pafos / Wizyta Pary Prezydenckiej w punkcie archeologicznym w Pafos w towarzystwie prof. Ewdoksii Papuci-Władyki oraz jej zespołu.

Kiedy Robert Schuman patrzy, co robicie z jego projektem, przewraca się w grobie – mówił w europarlamencie Patryk Jaki.

"W 1 minutę ostro powiedziałem komisarzowi, co myślę o szantażowaniu Polski blokadą środków, jeśli nie zgodzi się na uznanie wyższości UE nad polską konstytucją. Gdzieś musi być granica tego, na co Polska może się godzić" – napisał Patryk Jaki na Twitterze. Udostępnił też nagranie swojego wystąpienia w Parlamencie Europejskim.

Patryk Jaki: Przystawiacie sędziom pistolet do głów

– Blokujecie środki dla Polski, ponieważ uważa ona, że konstytucja jest wyżej niż prawo UE. Tymczasem wiele państw Unii zrobiło dokładnie to samo, w tym Niemcy, które oczywiście środki otrzymały. Ponadto mówicie, że Polska otrzyma środki tylko wtedy, gdy Trybunał Konstytucyjny orzeknie w tej sprawie tak, jak chcecie – mówił Patryk Jaki, nawiązując do toczącej się przed Trybunałem Konstytucyjnym rozprawy w sprawie wyższości konstytucji nad prawem unijnym.

– Innymi słowy, od lat atakujecie Polskę za rzekomy brak niezawisłości wymiaru sprawiedliwości, a teraz co robicie? Przystawiacie sędziom pistolet do głów mówiąc, że mają orzekać tak, jak chcecie. To jest nowy europejski standard niezawisłości – dodał.

"Czy porównał pan Polskę i Czechy?"

Patryk Jaki stwierdził, że "kiedy Robert Schuman (jeden z ojców założycieli UE – red.) patrzy, co robicie z jego projektem, przewraca się grobie". – Bo on chciał budować solidarność między państwami, a wy budujecie mury – ocenił. – Komisarz mówi, że dla niego najważniejsze jest to, kto uczciwie wydaje środki. Naprawdę? Czy porównał pan Polskę i Czechy w swoich danych? I to jest fundamentalne pytanie: komu naprawdę blokujecie środki? – pytał europoseł Solidarnej Polski.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/208234/jaki-ostro-powiedzialem-komisarzowi-co-mysle.html

Mirosław Boruta Krakowski

W sprawie zatrzymania i deportacji z Wielkiej Brytanii p. Rafała Ziemkiewicza warto podnieść trzy podstawowe zjawiska:

a) na poziomie rodzinnym - ograniczenie swobody podróżowania, ordynarną wręcz ingerencję w prywatność, bezpowrotne zniszczenie pięknej chwili rozpoczęcia wymarzonych studiów, co w umyśle córki p. Rafała Ziemkiewicza, osoby młodej, wchodzącej w dorosłość, z pewnością pozostawi trwały ślad,

b) na poziomie relacji międzyludzkich, gdzie - oprócz "rodzimych kanalii" - zaangażowała się poseł i socjolog Rupa Huq. Jeśli posłowi wolno być głupim, bo wybierają go ludzie i na tym polega demokracja to socjologia brytyjska otrzymała cios w plecy, cios po którym trudno będzie już kiedykolwiek nawiązać do wspaniałych Bronisława Malinowskiego i Alfreda Reginalda Radcliffe'a-Browna,

c) na poziomie instytucjonalnym, państwowym - nieporadność, nieumiejętność podania powodów, wytłumaczenia tego brutalnego kroku, kolejną kompromitację Zjednoczonego Królestwa albo lepiej - Królestwa Zniewolonego, przez lewackie, totalitarne wygłupy...

Jeżeli pan Biedroń i cała reszta Lewicy i opozycji chcą wpisywać się w ten scenariusz, to znaczy, że nie rozumieją tego, co jest żywotnym polskim interesem, polską racją stanu - mówi portalowi wPolityce.pl były wiceminister sprawiedliwości, europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

wPolityce.pl: Europoseł Lewicy Robert Biedroń zapowiedział w TVN24, że jutro w Parlamencie Europejskim odbędzie się debata połączona z rezolucją na temat sytuacji na granicy polsko-białoruskiej

Patryk Jaki: Zapoznałem się z planem obrad PE i takiego punktu w nim nie ma. Jutro rzeczywiście odbywa się debata na temat Białorusi, ale jej tytuł to: „Sytuacja na Białorusi po roku protestów i ich brutalnego tłumienia”. Chyba że europoseł Biedroń chce tutaj podczepić kwestię granicy. Być może będzie chciał złożyć jakiś wniosek i Konferencja Przewodniczących ma o tym zdecydować.

Robert Biedroń przekonywał, że rezolucja będzie „mocna, ale potrzebna”, a PE wezwie polskie władze do transparentności, dopuszczenia Frontexu, organizacji pozarządowych i mediów.

Polska cały czas dobrze współpracuje z Frontexem. Trudno żeby nie współpracowała, bo nie wiem, czy pan poseł Biedroń o tym wie, ale siedziba tej agencji mieści się w Warszawie. Po drugie - te zdjęcia, na których widzieliśmy, jak białoruskie służby dowodzą ludzi na granicę, pochodzą właśnie z Frontexu. [Rozmowę z byłym wiceministrem sprawiedliwości przeprowadziłam jeszcze zanim dyrektor Frontexu złożył wizytę na granicy polsko-białoruskiej - JJ]. Zarzut dotyczący braku współpracy z Frontexem jest więc chybiony. Po trzecie: jest oczywiste, że gdybyśmy zdobyli się, by wpuścić kilka takich osób, to za chwilę będziemy mieć ich pod granicą dziesiątki tysięcy. Nie wiem czy Robert Biedroń będzie w stanie ich wszystkich zmieścić w swoim domu, ale jeśli jest taki mocny, to niech poczyni taką deklarację, na pewno łatwiej będzie się rozmawiało.

Skąd zatem zarzuty dotyczące braku empatii, nieustanne podgrzewanie tematu imigrantów na granicy?

Jeżeli ktoś rzeczywiście ucieka przed wojną czy też prześladowaniami politycznymi, to są przecież procedury, które Polska za każdym razem jest zobowiązana sprawdzać. Składa się np. w Grodnie wniosek o azyl polityczny, ale na pewno nie przekracza się granicy tak „na dziko”. Już sam sposób wskazuje na to, że jest to prowokacja służb Łukaszenki i Putina. Jeżeli pan Biedroń i cała reszta Lewicy i opozycji chcą wpisywać się w ten scenariusz, to znaczy, że nie rozumieją tego, co jest żywotnym polskim interesem, polską racją stanu.

Jeżeli dojdzie do debaty w PE, to jakie argumenty podniosą Państwo jako PiS i EKR?

Oczywiście, jeśli ten temat pojawi się na agendzie PE, będziemy przedstawiać nasze argumenty, przypominając przede wszystkim, że to nie tylko polska granica, ale również wschodnia granica UE.

I mamy również poparcie unijnych instytucji, przynajmniej w kwestii ochrony granic.

Pewnie nie wszystkich instytucji, ale na pewno jakiejś części, która rozumie, że duża część migrantów koczujących przy granicy za cel swojej podróży nie obrała Warszawy, ale Berlin czy szeroko pojęte Niemcy.

Europoseł Biedroń, mówiąc o rezolucji PE, stwierdził, że polski rząd nie do końca rozumie stanowisko UE w kwestii imigrantów.

Wydaje mi się, że to raczej pan Biedroń nie zrozumiał stanowiska większości Polaków.

W ostatnim czasie politycy opozycji podnoszą argument „dzieci z Michałowa” i przekonują, że trzeba pomóc migrantom w sposób zgodny z sercem i rozumem, a przy tym - z prawem. Mówią o Frontexie, mówią, że należy jednocześnie chronić granice i pomagać imigrantom. Czy to jest w ogóle możliwe? Czy są to jakieś konkretne rozwiązania, sensowne argumenty?

Polska opozycja i konkretne rozwiązania? Dawno czegoś takiego w przyrodzie nie widzieliśmy. To oczywiste, że my, Polacy, zawsze należeliśmy do ludzi, którzy chcą pomagać, natomiast trzeba robić to mądrze. Bardzo chętnie pomagamy na miejscu i sytuacja, gdy wiemy, że pod granicą stoją osoby z terenów nieobjętych wojną to najlepszy dowód obnażający hipokryzję ludzi używających tego rodzaju argumentów o „sercu i rozumie”.

Kryzys na granicy cały czas eskaluje, codziennie dowiadujemy się o kolejnych prowokacjach strony białoruskiej, ze strony przeciwników rządu padają coraz ostrzejsze oskarżenia. Czy jest szansa na pokojowe rozwiązanie tego kryzysu?

Pewnie tak długo nie osiągniemy pokojowego rozwiązania, dopóki Putin będzie widział, że może - przy pomocy Łukaszenki - w najlepsze bujać polską łodzią. A widzą, że mogą to robić, dopóki opozycja i jej media w Polsce nie staną po stronie polskiej racji stanu. Będą robić to nadal i cieszyć się z tego, jak dzielą i osłabiają Polskę.

To ciekawe, co Pan Minister mówi, bo podobno - przynajmniej w narracji opozycji - rządy Prawa i Sprawiedliwości w Polsce są na rękę Putinowi i Łukaszence i w jakiś sposób wspierają obu wschodnich satrapów. Tymczasem widzimy, że w kwestii sytuacji na granicy opozycja chętniej daje wiarę Łukaszence i Putinowi, niż polskim władzom.

Politycy opozycji mają kilka swoich zaklęć, które polskie społeczeństwo rozszyfrowało już dawno. Polacy doskonale pamiętają, kto fotografował się z Putinem na sopockim molo, kto prowadził politykę prorosyjską, a kto antyrosyjską, która formacja w Parlamencie Europejskim doprowadziła do tego, że powstał Nord Stream 2.

Czy sytuacja na granicy polsko-białoruskiej jest testem na to, kto wspiera polską rację stanu?

Można trochę tak to nazwać. Są ludzie, którzy uważają, że polska konstytucja, polskie prawo, polskie granice i bezpieczeństwo Polaków to rzeczy święte. Z drugiej strony są ludzie, którzy będą robić sobie z tego kpiny i latać z siatkami po granicy, dlatego że są wychowani w duchu postmodernistycznych, nowoczesnych wartości, w imię tzw. postępu. I dla nich nie istnieje „polska racja stanu” rozumiana w taki sposób, w jaki rozumieli ją nasi przodkowie. Pod względem sposobu myślenia są kosmopolitycznymi obywatelami a nie obywatelami Polski. Niestety, ten proces postępuje. Pamiętajmy zresztą, że to wszystko nie jest przypadkiem. Ktoś chce w taki sposób programować z zewnątrz dużą grupę Polaków, ponieważ wie, że jeżeli w Polsce będzie mieszkało dużo osób, które nie identyfikują się z państwem, to Polska będzie słabsza. Tym swoim zachowaniem tak naprawdę osłabiają Polskę i wzmacniają Putina, który nie liczy się z prawami człowieka, co udowadniał już wielokrotnie.

Bardzo dziękuję za rozmowę / Rozm. JJ.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/568747-jaki-biedron-i-reszta-nie-rozumieja-polskiej-racji-stanu