15 lutego – To warto wiedzieć!

15 lutego 1833 roku we Lwowie odbyła się premiera komedii Śluby panieńskie Aleksandra Fredry. Gmach zajmuje powierzchnię ponad 3000 m2, ma kształt prostopadłościanu o wymiarach 45×95 m. Budowlę wieńczy znajdująca się nad sceną miedziana kopuła. Drzwi wejściowe flankują podtrzymujące fryz kolumny doryckie. Nad gzymsem oddzielającym rustykowany parter od pierwszego piętra ulokowano loggię z trójłukową arkadą i podwójnymi kolumnami korynckimi, przestrzeń między oknami zdobią kolumny jońskie.

15 lutego 1957 roku ukazało się pierwsze wydanie miesięcznika dziecięcego Miś (fot. miastodzieci.pl). Dla „Misia” Czesław Janczarski pisał opowiadania o Misiu Uszatku, a Zbigniew Rychlicki narysował postać tego sympatycznego bohatera, o którego przygodach powstał później animowany serial telewizyjny Miś Uszatek. Przez wiele lat redaktorem naczelnym była Barbara Lewandowska, autorka książek dla dzieci. Do sierpnia 2008 czasopismo ukazywało się jako dwutygodnik i było wydawane przez Fundację „Przyjaciele Misia”. Od września 2008 był to miesięcznik, wydawany przez Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne. Ostatni numer „Misia” ukazał się w czerwcu 2010 roku.

15 lutego 1992 roku został założony Kongres Polonii Niemieckiej. Kongres czerpie z tradycji innych niemieckich organizacji polskich, zwłaszcza Związku Polaków w Niemczech spod znaku „Rodła”, a także zagranicznych, między innymi Kongresu Polonii Amerykańskiej.

15 lutego 2010 roku białoruska milicja zatrzymała 40 działaczy Związku Polaków na Białorusi. Sytuacja Związku Polaków na Białorusi oraz polskiej mniejszości na Białorusi nadal pozostaje bez zmian. Obok siebie nadal istnieją dwa Związki. Jedynie Związek z władzami uznawanymi przez władze Polski jest uprawniony do wystawiania zaświadczeń potwierdzających aktywne zaangażowanie w działalność na rzecz języka i kultury polskiej lub polskiej mniejszości narodowej oraz do przyjmowania i przekazywania właściwemu konsulowi wniosków o przyznanie Karty Polaka.

(opr. na podstawie Wikipedii)

Dziękujemy za wszystko, Panie Premierze…

– Niechaj Pan wspiera z nieba Polskę, by była niepodległa i wielka. Cześć Pana pamięci! – to jeden z wpisów złożonych w księdze kondolencyjnej poświęconej śp. Janowi Olszewskiemu, wyłożonej w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie.

O północy z czwartku na piątek rozpoczęła się żałoba narodowa po śmierci Premiera Jana Olszewskiego. W Kancelarii Prezesa Rady Ministrów trwają uroczystości pogrzebowe.

W związku ze śmiercią Jana Olszewskiego także w Małopolskim Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie została wyłożona księga kondolencyjna. Wpisów można dokonywać jeszcze w sobotę w godzinach 8:00-13:00.

Za: https://www.malopolska.uw.gov.pl/index.aspx

Żałoba narodowa po śmierci Jana Olszewskiego

W związku ze śmiercią Jana Olszewskiego – Premiera Polski w latach 1991-1992, Kawalera Orderu Orła Białego – Prezydent Andrzej Duda zarządził żałobę narodową 15 lutego 2019 r. oraz 16 lutego 2019 r. do godz. 19.00.

W czasie trwania żałoby narodowej flagę państwową Rzeczypospolitej Polskiej opuszcza się do połowy masztu, w szczególności na budynkach lub przed budynkami, które stanowią siedziby urzędowe albo miejsce obrad naczelnych władz Państwa, innych organów państwowych i państwowych jednostek organizacyjnych, a także organów samorządu terytorialnego i komunalnych jednostek organizacyjnych.

Jednostki publicznej radiofonii i telewizji, nadawcy koncesjonowani oraz redakcje dzienników i czasopism uwzględniają w czasie trwania żałoby narodowej potrzebę uczczenia pamięci Pana Jana Olszewskiego – napisał Prezydent w rozporządzeniu. Dokument, po uzyskaniu kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów, ukazał się w Dzienniku Ustaw 13 lutego 2019 r.

Tekst i ilustracja za: https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,1292,zaloba-narodowa-po-smierci-jana-olszewskiego.html

Jan Olszewski – współtwórca Polskiego Porozumienia Niepodległościowego

Mirosław Boruta

Premier Jan Olszewski (1930-2019), to – tekst i zdjęcie za Wikipedią – “polityk, adwokat i publicysta. W okresie II wojny światowej i okupacji żołnierz Szarych Szeregów oraz uczestnik powstania warszawskiego. Działacz opozycji demokratycznej i obrońca w procesach politycznych w okresie PRL…

W latach 1991–1992 prezes Rady Ministrów, w latach 1991–1993 i 1997–2005 poseł na Sejm I, III i IV kadencji, twórca i przewodniczący Ruchu dla Rzeczypospolitej oraz Ruchu Odbudowy Polski, w latach 1989–1991 i 2005–2006 członek Trybunału Stanu, w latach 2006–2010 doradca prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Kawaler Orderu Orła Białego”.

Już w latach siedemdziesiątych współtworzył On program Polskiego Porozumienia Niepodległościowego.

To właśnie w programie PPN sformułowano następujące twierdzenie:

„Nie jesteśmy sąsiadami Rosji. Naszymi wschodnimi sąsiadami są Ukraina, Białoruś, Litwa. Z krajami tymi wiąże nas wielowiekowe współistnienie bardziej lub mniej zgodne, nieraz zakłócane nadmierną ekspansywnością Polaków, ale dobrowolne – w ramach jednego państwa: polskiej Wspólnoty Narodów (il. Śp. Prezydent Lech Kaczyński z Janem Olszewskim, swoim doradcą do spraw politycznych).

Narody ukraiński, białoruski, litewski i łotewski nie są dziś niepodległe; zostały przemocą włączone do Związku Radzieckiego i są poddawane znacznie ostrzejszym, niż nasz, rygorom politycznym, ideowym i religijnym. Prowadzona jest względem nich nieustająca akcja rusyfikacyjna. Wielowiekowa wspólnota nie pozwala nam na to patrzeć obojętnie, ani z milczącym tylko współczuciem. Wyrażamy gorącą solidarność i poparcie dla dążności tych narodów do uniezależnienia się od rosyjskiej przemocy. Powinniśmy je w tych dążeniach popierać w miarę naszych własnych możliwości. Nie wysuwamy wobec naszych wschodnich sąsiadów roszczeń terytorialnych, chociaż utrata Lwowa i Wilna, miast odwiecznie związanych z kulturą polską, jest dla nas i pozostanie ogromnie bolesna (il. Upamiętnienie śp. premiera Jana Olszewskiego w Krakowie – Nowej Hucie, fot. p. Kazimierz Bartel).

Domagamy się natomiast od wszystkich rządów, jakie będą sprawować władzę na dawnych terytoriach Rzeczypospolitej – terytoriach oderwanych od niej mocą zewnętrznych decyzji, nie poddanych zatwierdzeniu żadnego z bezpośrednio zainteresowanych narodów – aby zagwarantowały zamieszkującym na tych ziemiach Polakom równe prawa i możność swobodnego zachowania języka i kultury narodowej. Domagamy się też, aby Polacy z Polski mieli możność nieskrępowanego dostępu do miejsc, związanych z historią naszego narodu i naszego niegdyś wspólnego państwa”.

PPN. Polskie Porozumienie Niepodległościowe, Paryż 1978, s. 18-19, cyt. za: Mirosław Boruta, Wolni z wolnymi, równi z równymi. Polska i Polacy o niepodległości Wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej, Kraków 2002.

Żądamy wycofania decyzji o panelu obywatelskim dla pomnika Armii Krajowej

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieszczam linkę do dzisiejszych zdjęć z akcji protestacyjnej przeciwko uchwale radnych Miasta Krakowa o panelu obywatelskim w sprawie Pomnika Armii Krajowej – Wstęgi Pamięci. Autorem projektu jest p. Alexander Smaga z Wiednia, również obecny podczas tej manifestacji: https://photos.app.goo.gl/mfr6P7hXFqyAJHUG6

Historia Noego i jego arki

Roman Piwowarczyk*

Któż z nas nie słyszał o Arce Noego, o tragicznym, opisanym w księdze Rodzaju Potopie (Rdz, 6-8), o pełnych powagi zdaniach Jezusa na temat Noego: “Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, aż przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego” (Mt., 24, 37-39).

Wielu z nas o tym słyszało, ale niestety wielu jest przekonanych, że jest to tak odległa, że prawie niedosięgła dla nas rzeczywistość. Czy oby na pewno? Czy możemy dzisiaj ustalić datę Potopu? jego przebieg, jego wielkość, jego zasięg? Czy są jakieś ślady istniejące po dziś dzień na naszej planecie po Potopie? Podobne pytanie nasuwają się w odniesieniu do samej Arki Noego. Czy opis biblijny Arki jest realistyczny? Czy bł. Katarzyna Emmerich ma rację opisując w swej księdze detale budowy tego gigantycznego drewnianego statku o wymiarach podobnych do Titanica. Czy rzeczywiście ten statek był niezatapialny, czy spełnił wyznaczoną mu przez Boga misję? i czy chociaż częściowo przetrwał on do naszych dni?

Na te i na wiele podobnych pytań szuka dzisiaj odpowiedzi dość liczna grupa osób z różnych miejsc świata, zwłaszcza z rejonu góry Ararat, z sąsiadującej z nią Armenii czy wschodniej części Turcji. Także u nas w Polsce te pytania i odpowiedzi na nie mają wielki sens i wartość, jako że nasza religia i kultura chrześcijańska są zakorzenione w wielkiej kulturze Starego i Nowego Testamentu. Aby wiec jeszcze bardziej zachęcić nas do rozważań na te tematy, ożywić naszą wyobraźnię, postanowiliśmy jako wspólnota parafialna parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Konstantynowie Łódzkim zaprosić do Polski wybitne osoby które poświęciły wiele lat, wiele energii i środków aby zgłębić zagadnienia związane z Noem i jego Arką. Spośród wielu wybitnych osób którzy w ciągu ostatnich 15 lat uczynili czy napisali wiele, chcemy Wam zaproponować spotkanie z pięcioma osobami z Turcji, Hong Kongu oraz USA. Oto one:

1. Achmet Ertugrul, mieszkaniec Dogubayazit (małe miasteczko we wschodniej Turcji, u podnóża Ararat). To on ma największe osiągnięcia w kwestii poszukiwań Arki na górze Ararat. On też organizuje w rodzinnym mieście muzeum Arki.

2. Yiu Fai (Panda) LEE i Yee Han (Clara) WEI z Hong Kong to członkowie ewangelizacyjnej grupy NAMI (Noah’s Ark Ministries International) którzy postanowili poprzez wiarę, wiedzę biblijną i wiedzę racjonalną szukać odpowiedzi na pytania dotyczące Noego i Arki. To właśnie członkowie tej grupy wraz z Achmedem Ertugrulem dokonali bardzo ciekawych odkryć na górze Ararat. Panda Lee z wykształcenia wojskowy, jest głównym organizatorem wypraw na Ararat, jest także zaangażowany w formację religijną nastolatków w Hong Kongu. Clara specjalizuje się w poznawaniu kultury rejonów pobliskich góry Ararat w kontekście Arki.

3. Philip Williams i Reuben Dedmondt z USA to także wielcy pasjonaci wiedzy o historii starożytnej a zwłaszcza o Noem. Philip Wiliams, inżynier z dziedziny infrastruktury i telekomunikacji a także ekspert z dziedziny archeologii prehistorycznej, autor książki: Archeologiczne podstawy Potopu z czasów Noego.
Reuben Dedmondt specjalizuje się w analizie Arki w kontekście historycznym a także w oparciu o antyczne metody rzemiosła w drewnie.

Spotkanie z zaproszonymi Gośćmi jest zaplanowane na 12-15 marca br. W ramach spotkania: projekcje multimedialne, krótkie wykłady, dyskusja.
Poniżej szczegółowy plan spotkań:
12 marca (wtorek), 11:30, Warszawa UKSW ul. Dewajtis 5.
13 marca (środa), 17:00, Kraków-Łagiewniki, aula Jana Pawła II (przy Sanktuarium).
14 marca (czwartek), 18:00, Łódź-Retkinia, parafia Najświętszej Eucharystii ul. ks. J. Popiełuszki 9.
15 marca (piątek), 17:30, parafia Nawiedzenia NMP Konstantynów Ł., ul. Kościelna 9.

Zaproszenie jest darmowe i skierowane do wszystkich chętnych i zainteresowanych wspomnianą tematyką. Będzie oczywiście możliwość zadawania pytań a także rozmów indywidualnych. Spotkanie odbędzie się w języku angielskim z tłumaczeniem na język polski. Wszelkie dodatkowe pytania i sugestie dotyczące spotkania prosimy kierować na adres mailowy: roman_pk@op.pl.

* Autor artykułu, ksiądz doktor Roman Piwowarczyk jest wiceprezesem Zarządu Głównego Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Polityka i socjologia w 280 znakach. Seria Nowa (17)

Mirosław Boruta

Teoria o tym, że papież Franciszek szkodzi papieżowi, Świętemu Janowi Pawłowi II jest karkołomna. Nie ma żadnej dekatolizacji, jest wprost przeciwnie. To pp. Paweł Lisicki i Tomasz Terlikowski mocno błądzą. Wciąż trwa bowiem walka o dusze, w zmieniającym się świecie społecznym.

Minister Krzysztof Szczerski: W Polsce sił antyunijnych nie ma. To jest polska specyfika na tle UE, że dzisiaj na scenie nie funkcjonuje żadna poważna siła antyeuropejska. W Polsce toczy się otwarta dyskusja o jakości UE. Nie ma głosów na temat Unii, które się z góry wyklucza…

Wirtualna Polska: Łukaszenka: Niech Polska nie pręży muskułów / Ciało w Wiśle. To zaginiony Paweł T. / Policja szuka 17-latki. / Akcja w Beskidzie. Nie ma kontaktu z 19-latkiem / Do Polski nie wpuszczono 40 osób / 11-latek utonął na basenie. Wyrok.
W takiej Polsce aż chce się ży…

Rafał Zakrzewski z “Gazety Wyborczej” ze słów profesora Andrzeja Zybertowicza wysnuł wniosek, że śp. Prezydent Lech Kaczyński był agentem, i on, Rafał Zakrzewski, protestuje.
Grunt to logika p. Rafale, bo im więcej strażaków, tym większe straty. Wniosek, nie wysyłać strażaków…

Sprawa sądowa. Czy obelgi Zbigniewa Bajkowskiego są dozwolone?

Mirosław Boruta

8 lutego 2019 roku odbyło się pierwsze posiedzenie Sądu Rejonowego dla Krakowa-Śródmieścia (II Wydział Karny), podczas którego procedowano sprawę p. Grzegorza Sycza przeciwko prokuraturze, która odmówiła ścigania sprawcy. Sprawca to Zbigniew Bajkowski, który podczas demonstracji przy Wawelu, wołał, że partia Prawo i Sprawiedliwość jest faszystowska, a jej zwolenników nazwał… faszystami. Prokurator stwierdził natomiast, że takie epitety nie stanowią czynu zabronionego.

Poszedłem na to posiedzenie sądu nie tylko z dziennikarskiej powinności, ale i jako socjolog języka, który musi umieć rozgraniczyć ważną zasadę wolności wypowiedzi (wolności słowa) oraz obelg, wyzwisk, pisząc po prostu – chamstwa w przestrzeni publicznej, chamstwa, które – jak widać – ma pozostać bezkarne.

Jakiekolwiek próby naprawy Rzeczypospolitej bez ukrócenia zalewu mowy nienawiści, obelg, wyzwisk i… beznamiętnego przyglądania się tym procederom na nic się nie zdadzą.

Uważam, że organy państwa nie tylko nie mogą uchylać się przed ściganiem sprawców, ale powinny to czynić z urzędu. Wyobrażam sobie Polskę, w której nikt nikogo nie lży, wyzywa, obrzuca obelgami, i wiem, że o taką Polskę warto walczyć. Tak jak dzisiaj pokazali to nieliczni zebrani, świadkowie wydarzeń, kombatanci, osoby odznaczone państwowymi medalami, z całą pewnością nie faszyści. Raczej ludzie, którym zależy na Polsce, patrioci, dlaczego jednak jest ich już tylko garstka?

I jeszcze jedno, następne posiedzenie Sądu – 29 marca, 9:00, sala B-138 (ul. Przy Rondzie 7).

Polityka i socjologia w 280 znakach. Seria Nowa (16)

Mirosław Boruta

Pisanie o tym, że Lech Wałęsa wytacza kolejny proces, grozi kolejnym procesem, że wszystko to oszustwo, a on nigdy nie był agentem Bolkiem jest strasznie nudne. Robi mu przecież tylko niepotrzebną reklamę. Nie napisałem więc tego tweeta, Drodzy Państwo, nie ma go, nigdy nie było.

Po przeczytaniu notki o zabójstwie 6-letniego chłopca w Medynie. Religia służy wywyższeniu człowieka, jego rozwojowi, miłości w relacjach między ludźmi. Są w świecie ideologie usprawiedliwiające mordowanie ludzi. Należy się ich wystrzegać, należy je zwalczać. Bo to nie są religie.

Atmosfera niechęci, czy wręcz nienawiści, która teraz nam towarzyszy nie sprzyja rozwojowi społecznemu. Dobrze, że trzy lata postawiono na ekonomię. Ta mniej dzieli, szczególnie, gdy większość społeczeństwa odczuwa poprawę. Ale, ostatnio, to paliwo osłabło.
Demony wróciły…

PO chce ustanowić 9. ! dniowe superświęto, Dni Wolności. Od 2 do 10 czerwca 2019 mielibyśmy wspominać nie tylko pielgrzymkę, ale i rocznice: unii lubelskiej, 1. powstania śląskiego, agresji Niemiec i ZSRR, Okrągłego Stołu, wyborów czerwcowych i wejścia do NATO.
Szeroka Platforma.

Krakowskie zwyczaje świąteczne. Razem

Maria Krakowska, Mirosław Boruta

Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie od siedmiu już lat dumnie niesie z sobą posłanie wielkiej prezydentury i wspaniałej wizji Polski swojego Patrona.

Odwiedzamy często ten szczególny Wawelski Sarkofag w Krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, by złożyć tam wiązankę kwiatów, pomodlić się za dusze Zmarłych i o pomyślność dla Polski, naszej Ojczyzny. Tak było i tym razem, gdy na kilka godzin przed rozpoczęciem wieczornych uroczystości odwiedziliśmy to miejsce (fot. p. Mirosław Boruta).

Zapowiedzią kolejnego, pracowitego roku Stowarzyszenia było bowiem spotkanie 2 lutego 2019 roku, w dzień Objawienia Pańskiego. Tego wieczoru byli z nami wspaniali Goście: tato Pana Prezydenta Andrzeja Dudy (współzałożyciela naszego Stowarzyszenia) – prof. dr hab. Jan Tadeusz Duda; prezes Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Krakowie, niezwykle życzliwy i zawsze wspierający nas – mecenas Konrad Firlej (…)

(…) konsul Węgier w Krakowie, prof. dr hab. Adrienne Kormendy; ksiądz Jan Marek Kaczmarek CM – wspaniały kaznodzieja i duchowny wielkiego serca, kapelan naszego Stowarzyszenia; Klaudia Borowiec – architekt, realizująca projekty na skalę europejską, której przychylność dla naszej działalności zaowocowała pomysłem na projekt nowego logo; kapitan dr Janusz Maria Saryusz Kamocki (rocznik 1927) oraz maleńka Marysia Gądek (rocznik 2017), Zarząd Stowarzyszenia w pełnym składzie oraz PT. Członkowie, Sympatycy, Przyjaciele… (fot. p. Roman Głowacki).

W tym doborowym gronie każdy został dostrzeżony, powitany, obdarowany oklaskami, uśmiechem, wyrazami sympatii i życzliwości…

Wspaniałą, niezwykle ciepłą atmosferę spotkania stworzyli wszyscy zebrani, wszyscy ci, dla których dzieło i postać wielkiego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego są ciągle ważne i aktualne… (fot. p. Zbigniew Galicki).

Wspomnienia z września 2012 roku o początkach naszej działalności, wówczas z udziałem obecnego Pana Prezydenta – Andrzeja Dudy, kapłańska modlitwa z błogosławieństwem, modlitwa w języku lingala (rozpowszechnionym w Kongu oraz Angoli i Republice Środkowoafrykańskiej), opowieść o Rwandzie, w której niedawno był p. Andrzej Kalinowski oraz przede wszystkim prawdziwie polska, tradycyjna kuchnia świąteczna. Szczególny aplauz wzbudziły kolędy, które wybrzmiały najpiękniej i najdonioślej. To ostatnie kolędowanie przed grudniem na długo zostanie w naszej pamięci… (fot. p. Zbigniew Galicki).

Sobotnie spotkanie było również formą wspomnień o świętach Bożego Narodzenia w rodzinie śp. Pary Prezydenckiej – Marii i Lecha Kaczyńskich. Wiedzę na ten temat zaczerpnęliśmy z książki Ich córki, mecenas Marty Kaczyńskiej-Zielińskiej „Moi rodzice”. Widoczne na zdjęciach egzemplarze książki, ku radości zebranych, trafiły do ich rąk w drodze losowania…

Nasze spotkanie uświetniły też życzenia z opłatkami w dłoniach i świąteczne wspomnienia naszych Gości. Ze szczególnym zainteresowaniem wysłuchaliśmy opowieści profesora Jana Tadeusza Dudy o tradycjach i zwyczajach świątecznych obecnej Pary Prezydenckiej – Andrzeja i Agaty Dudów. Kulminacją naszego sobotniego spotkania okazała się wzruszająca chwila, w której Profesor wyraził zgodę, aby zostać Honorowym Prezesem Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie.

Jest to dla nas prawdziwym zaszczytem, powrotem do korzeni rozpoczętego siedem lat temu dzieła. Nie od dziś wiadomo, że imponująca wiedza oraz system wartości i przekonań Pana Profesora są dla nas cennymi wskazówkami i ważnymi drogowskazami w działalności Stowarzyszenia. Tym wzruszającym chwilom towarzyszyły burzliwe oklaski i aplauz zgromadzonych. Dziękujemy!

Na szczególne uznanie i niezwykłe wyróżnienie zasługują również nasi… Fotografowie, których wielka pasja i życzliwość oraz bezinteresowność są bezcenne. To właśnie Ich reportaże fotograficzne możecie Państwo obejrzeć poniżej. Serdeczne podziękowania dla pp. Zbigniewa Galickiego, Romana Głowackiego i Andrzeja Kalinowskiego:
https://photos.app.goo.gl/HYKYuy1o2ABePVxf6
https://photos.app.goo.gl/zJYRY99EhsmzGVzVA
https://photos.app.goo.gl/znJP6mMoH3NTUyzB8

Jesteśmy również bardzo wdzięczni wszystkim przybyłym, jesteście Państwo z nami od zawsze, niezawodni i wspaniali! Dziękujemy także Miastu Kraków, które nas tak życzliwie wspiera i zawsze pamięta, że to właśnie w Krakowie spoczywa Wielki Prezydent i Jego Małżonka.

Polityka i socjologia w 280 znakach. Seria Nowa (15)

Mirosław Boruta

Na konferencji z Varadkarem Tusk oświadczył, że “zastanawiał się, jak wygląda specjalne miejsce w piekle dla tych, którzy promowali brexit bez nawet szkicu planu tego, jak go bezpiecznie przeprowadzić”. Dziwne, niby Tusk taki postępowy, a boi się diabła 😉 Niemieckiego pewnie…

Onet pisze: 71 proc. ankietowanych uważa, że prezes PiS powinien odejść na polityczną emeryturę. Za (tym) przemawia jego wiek – mówi w “SE” prof. Henryk Domański, socjolog z PAN. Przypomnijmy, prezes PiS ma 70 lat.
Przypomnijmy, że prof. Henryk Domański, socjolog z PAN ma 67 lat.

“Wyłączenie stosowania niektórych przepisów RODO nie oznacza, że dziennikarze nie mają obowiązku chronić osoby, których dane przetwarzają”, pisze prezes UODO.
Decydując się na publiczne wystąpienie liczę się z konsekwencjami. Mogę zostać w domu. Bezpiecznie i zgodnie z prawem…

“Kłamstwo organizowane przez władzę za publiczne pieniądze to perfidna i groźna forma przemocy, której ofiarami jesteśmy wszyscy. I wszyscy powinni solidarnie, w ramach prawa, przeciw temu kłamstwu protestować”, napisał Donald Tusk.
A co, jeśli to właśnie jego słowa są kłamstwem?

Stanowisko autora Pomnika – wiedeńskiego architekta, p. Alexandra Smagi odnośnie krakowskiego Panelu Obywatelskiego

Alexander Smaga

To ciekawe, że akurat żołnierzom Armii Krajowej, którzy po opuszczeniu Krakowa przez niemieckich okupantów, jako pierwsi weszli z bronią na Wawel, aby zabezpieczyć zamek królewski i powiesić tam polską flagę, chce się w Krakowie odmówić prawa do pomnika na Bulwarze Czerwieńskim, w pobliżu wawelskiego zamku, po stronie austriackiej dobudowy z XIX wieku. Ludzie zbyt szybko zapomnieli, że to dzięki ofierze żołnierzy Armii Krajowej i ich wkładowi w odzyskanie przez Polskę wolności, dzisiaj mówimy jeszcze po polsku.

Każdy ma prawo lubić albo nie lubić dzieł sztuki, ale o dobrej czy złej sztuce nie powinny decydować komisje mieszkańców i panele obywatelskie, tylko konkursy architektoniczne i artystyczne, jak ogólnie przyjęte jest we współczesnej Europie. Przypomnę, że nasz projekt został w 2013 roku wskazany do realizacji przez środowiska AK, SARP i miasto Kraków. Po naniesieniu zmian w projekcie według zaleceń konserwatora, zespół architektów przekazał miastu swoją dokumentacje pomnika z prawami majątkowymi w darze a Pan Prezydent Miasta obiecał kombatantom, że wybuduje go za czasów ich życia zgodnie z danym słowem. Miasto nic nie zapłaciło za dokumentacje i jest beneficjentem pomocy 1.500 osób którzy wsparli akcję “Polak potrafi”. To więcej niż kiedykolwiek głosowało, za czy przeciw, w jakichkolwiek konsultacjach.

Dlatego uważam, że uchwała odnośnie nowych konsultacji społecznych jest nieszczęśliwą decyzją RMK. Decyzją, która niewątpliwie wynika z politycznego sporu PO – PiS w kraju według zasady “jak jeden jest za, to drugi musi być przeciw”. A tutaj mamy do czynienia z projektem architektonicznym, artystycznym i – przede wszystkim – historycznym, a nie politycznym. Dzięki odważnej wizji Komitetu Społecznego Budowy Pomnika Armii Krajowej, pod kierownictwem prof. Stanisława Juchnowicza, Honorowego Obywatela Miasta Krakowa, powstał wizjonerski projekt, który zainicjuje modernizację Bulwarów nad Wisłą w tym odcinku. Akt erekcyjny pomnika Armii Krajowej na Bulwarze Czerwieńskim podpisali przedstawiciele jeszcze poprzedniego rządu.

Wyobrażam sobie już teraz drogie, długie i męczące dyskusje, podczas których leciwi kombatanci pod koniec ich życia będą musieli ponownie uzasadniać chęć przekazania testamentu młodemu pokoleniu Polaków i tłumaczyć, że ich projekt już dawno ma wszystkie pozwolenia UMK. Czy nie pachnie to małomiasteczkową bigoterią ze strony tych którzy są przeciwko pomnikowi? Czy Miasto Kraków w tak paradoksalny, upokarzający kombatantów Armii Krajowej sposób, zamierza obchodzić 75 rocznicę Powstania Warszawskiego, 80 rocznicę wybuchu II wojny światowej i 80 rocznicę Powstania Polskiego Państwa Podziemnego?

W tym miejscu, jako przekonany Europejczyk, urodzony w Wiedniu w polskiej rodzinie, która walczyła o niepodległość Polski, muszę wyrazić smutek i dezaprobatę dla takiego traktowania kombatantów Armii Krajowej oraz sposobu cenzorowania dzieła sztuki, jaki ma miejsce w europejskim mieście Krakowie, przy udziale członków Rady Miasta.

Informuję, że zostałem teraz także laureatem międzynarodowego konkursu architektonicznego, zorganizowanego przez Komitet Rodzin Pilotów Dywizjonu 303 w Londynie i gminę francuską oraz przedstawicieli RAF-u i władz Normandii. Pomnik Polskich Sił Powietrznych stanie blisko wybrzeża Normandii, w mieście w którym stacjonowało Polskie Lotnictwo i będzie odsłonięty w tym roku, dla uczczenia D-DAY 75. Realizacja projektu już się rozpoczęła. Władze Województwa i gminy miasta Plumetot właśnie zdecydowały, że według francuskiej tradycji, najgodniejszym miejscem pomnika dla bohaterów, jest centrum miasta, miejsce obok najważniejszych budowli i zabytków. Prace nad tym projektem rozpoczęły się 3 miesiące po wygraniu konkursu. Władze lokalne przeprowadziły tylko jedne konsultacje i po wydaniu zgody na budowę zobowiązały się niezwłocznie wykonać projekt.

Polityka i socjologia w 280 znakach. Seria Nowa (14)

Mirosław Boruta

Interia – portal spółki, która należy do niemieckiego przedsiębiorstwa Grupa Bauer Media Polska: tylu Polaków nie umierało od czasów wojny, będą konsekwencje afery z polskim mięsem? Ostrzeżenie przed intensywnymi opadami śniegu, sąd nie zauważył kradzieży spółki.
Codzienna wojna.

D-ONET – 100% udziałów Ringier Axel Springer Polska – przedstawia codzienną wizję Polski (4 lutego 2019); Biedroń potrzebuje cudu, w który nie wierzy, a do tego… sąd nie zauważył oszustwa, eksplozja w czasie produkcji bimbru, rozbito grupę sutenerek, Polska stoi nad przepaścią.

A na koniec Wirtualna Poska: Wybuch przy produkcji bimbru – Gdynia. Makabryczne znalezisko – Tragiczny finał poszukiwań we Wrocławiu – Tak źle nie było od 30 lat. Macron przyjeżdża do Polski – Horngacher wypowiedział słowa, które wstrząsną Polską. Opli z Gliwic coraz mniej,
Ojej!

Kto protestuje przed siedzibą TVP Info?
Relacje z manifestacji zamieszczają profile “Zdrowa Polska” i “Polska Normalna”. Zainicjowały je organizacje: Kultura Niepodległa, Racjonalna Polska, Tu Wolna jest Warszawa.
Zdrowa, normalna, racjonalna. Taka gazeta kiedyś była, “Prawda”…

Ludowe Chiny. Bogactwo… i codzienność ulicy

Andrzej Kalinowski

W końcówce 2018 roku miałem okazję przebywać w Chinach, na koncertach z Krakowską Młodą Filharmonią. Był to cykl koncertów noworocznych. Oprócz prób i koncertów był też czas na obserwację tego, jak żyją ludzie w innych krajach. Ponieważ ciekawość świata mnie wciąga, dlatego też, przy okazji podróżowania po tym olbrzymim kraju, miałem okazję podpatrzeć nieco jak żyją Chińczycy i porównać ich poziom życia choćby do naszego. Dziesięć dni obserwacji to dużo i mało. Podróżowaliśmy samolotem i autobusem po kraju. Poza Pekinem, gdzie tylko lądowaliśmy, podpatrzyłem życie mieszkańców Chengdu i Bazhong. Chengdu ponad 10-milionowe miasto, stolica prowincji Sichuan. Jest to jedna z bogatszych prowincji w Chinach. I choć to grudzień wokół niezwykle zielono.

Przez lata wkładano nam do głowy, że Chiny to niewolniczy kraj, biedni i głodni ludzie, pracujący za przysłowiową miskę ryżu na państwowej plantacji. Nawet dzieci zmuszane są do niewolniczej pracy… Przez lata też, bogatsze i sprytniejsze kraje świata upychały i lokowały w Chinach swoje biznesy, wykorzystując do tego liczną, tanią i cierpliwą siłę roboczą “ludu pracującego” Chin. Bo przecież w Europie zaczęły obowiązywać nowe różne prawa, zakazy, restrykcje, “ekologia”, etc.

Ponadto przepisy fiskalne w rożnych krajach (i inne ograniczenia surowcowo–materiałowe) sprawiły, że przenoszono do Chin Ludowych całe gałęzie przemysłu różnych maści. Przez lata biedne Chiny urosły gospodarczo na tyle, aby dzisiaj śmiało konkurować z najmocniejszymi gospodarkami tego świata. Państwo to stało się potęgą gospodarczą w sposób niekontrolowany z pozycji Europy. Między bajki należy odłożyć mit o biednych Chinach. Z tego co ja widziałem kraj szokuje na każdym kroku. Chengdu, w którym mieszkałem na 28 piętrze hotelu (który miał 43 piętra), obok stały dwa banki. Jeden na około 100 pięter, a drugi… jeszcze wyższy. Dachu nie widziałem, bo był w chmurach. Pojazdy napędzane elektrycznie bądź hybrydowo. Pojazdy jednoślady: motocykle, motorowery, skutery, motorynki, hulajnogi etc. na… prąd elektryczny. W myśl zasady, że “w nocy ładujesz, a w dzień podróżujesz”. Cały transport w mieście odbywa się przy pomocy tychże motorynek i skuterów, które poruszają się bezszmerowo. Moje zdziwienie było wielkie, gdy stojąc na skrzyżowaniu, wielkim skrzyżowaniu ulic (po 8 pasów w obie strony) nie czułem zapachu spalin. Pomyślałem wtedy… a w Krakowie smog 😉 Wszędzie króluje elektronika. Nawet grajek uliczny ma obok swojego kapelusza kod kreskowy swojego konta bankowego!

Czego to oni nie wymyślą. Nie ma biletów papierowych w komunikacji miejskiej. Bilety zastępują wszechobecne karty plastikowe, które po przejechaniu trasy metra, są oddawane i rozmagnesowywane do ponownego użycia. Karty nie mają numerów, nazw, dat ani innych widzialnych identyfikatorów. Tylko czytnik bramki lub bramkarza “wie wszystko”. Wpuści lub nie wpuści… za bramkę. Przy moim hotelu stała też “niewinnie” nieduża szafka? Do czego? Otóż, był to był automat do… pakowania mokrych parasoli, by nie wnosić ich do wewnątrz. To samo rozwiązanie stosuje się przed biurowcami i bankami. Po co?

Po to, by w wentylowanych automatycznie pomieszczeniach (okna nie są otwierane) i przy czynnych klimatyzatorach, nie zbierały się dziesiątki litrów wody, z wilgotnego powietrza w biurach i lokalach. W takich biurowcach (mających po kilkadziesiąt pięter) pracuje po kilkanaście tysięcy osób. Pod biurowcami zlokalizowane są liczne – nazwijmy to – “punkty gastronomiczne” dla pracowników. To następny szok, który mnie spotkał. W cenniku (oczywiście po chińsku) widnieje kilka pozycji menu. Obok nazw potraw – kod kreskowy banku “restauratora”. Klient podchodzi do cennika, menu i przykłada ekran swojej komórki do tegoż “obrazka”. Kliknięcie i… zapłacone. Praktycznie nikt nie używa waluty.

Inwigilacja przez kamery wszędzie a pracownicy ochrony pilnują… kamer. Kamery natomiast pilnują pracowników i mienia. Nic nie ujdzie ich uwadze, Są niezawodne, ba są nieodłącznym ogniwem w systemie codziennych obowiązków. Nikt lepiej jak kamera nie dopilnuje… wszystkiego. Ponadto w mieście istnieją całe centra monitoringu. Praktycznie nie ma miejsca, gdzie kamera nie zagląda. Pytałem miejscowych co oni na to? Bo mnie to zastanawia? Oni natomiast mówią wprost: “trzeba umieć z tym żyć”. Jest nas 1,3 miliarda. Musimy jakoś wychodzić naprzeciw różnym sytuacjom losowym. Nie zaszkodzi choć trochę zatrzymać czas lub nawet go cofnąć. Kamera to nam daje! Widziałem zabawną dla mnie sytuację: kierowca motorynki przywozi zapakowane świeże mięso do restauracji. Naprzeciw niemu wychodzi kucharz lub ktoś z pracowników, przykładają sobie wzajemnie ekraniki komórek i… zapłacone. To jak “pocałunek” małej pandy, tkliwie przytulającej się do matki. (Bo pandy – symbol Chengdu – mieszkają w Panda Park, to – sam widziałem – atrakcja dla wszystkich).

Wyposażenie hotelu na bardzo wysokim poziomie – standard. Ale taki standard, że dech zapiera. Jeżdżę trochę po świecie, ale takiego wyposażenia i wygód to widziałem. Wyżywienie oczywiście chińskie, pałeczki na co dzień. To (przyznaję) sprawiało mi kłopoty, ale czego się nie robi dla poznania świata i nowych przygód. “Dobry chińczyk nie jest zły” (myślę o kuchni). Choć z ryżem na razie się rozstałem!

Teraz ponownie zjechałem na parter i zacząłem oglądać się za zwykłymi ludźmi. Co oni robią? Czy są zadowoleni? Czy to bogactwo, obok którego codziennie się przemieszczają, jest też dane im? Czy to ich nie deprymuje. Jak im się żyje? Ludzie pracy, tzw. klasa robotnicza dumna jest z tego, że ich codzienny trud, wysiłek (elektryka, spawacza, sprzątaczki, zbrojarza, malarza, ochroniarza, kucharza, kelnera, listonosza, elektronika, policjanta czy recepcjonisty), przyczynia się do tego obok czego przechodzą. “Jesteśmy dumni z tego co mamy, bo to jest nasz dom” – mówią. Tymi rękoma (pokazują dłonie) to zostało zbudowane. To wszystko dla ludowej ojczyzny. Made in China. Tylko… czy to są jeszcze Chiny Ludowe?

Dołączam dwa foldery zdjęć, pierwszy z bogatego Chengdu i drugi, serię zdjęć zrobionych w terenie, na ulicy. Niektóre sytuacje opisane wyżej, pokazuję właśnie na tych zdjęciach:
https://photos.app.goo.gl/mbKsEqb7B8tKV32d7
https://photos.app.goo.gl/YEZbRiH4YZDYTSQf6

Polityka i socjologia w 280 znakach. Seria Nowa (13)

Mirosław Boruta

“Bo Wiosną robi się porządki. Bo Wiosna nie wyklucza”. Wow, oczywiście wykluczymy porządkując. “Bo Wiosny nie da się zatrzymać”. Co prawda potem przyjdzie lato, jesień. Chcemy zmiany! Damy wszystkim pieniądze i bajeczki. W ekipie: socjolog “neoautorytaryzmu” i śląski autonomista.

Będzie nam trudno, ponieważ krytyka przechodzi w obelgi, wyzwiska, zadające ból lekceważenie i wiele innych. Strona atakowana nie pozostaje dłużna, a “oficjele i celebryci” także dokładają swoje. I świat, nasz polski świat staje się przykry, smutny. Komu zależy na psuciu Polski?

Niesiołowski zawsze dla mnie będzie bohaterem walki z pisowskim narodowym-socjalizmem – podkreśla Radosław Sikorski. To kolejny wybryk Sikorskiego, hitleryzm oraz PiS może porównywać ktoś, kto mało wie, lub posługuje się mową nienawiści i oskarżeniami. Czy Sikorski jest bezkarny?

Kolejny etap na niemieckiej drodze do zmiany historii. Wpierw wykonywali tylko rozkazy, potem za nic nie odpowiadają Niemcy, całe zło tego świata to dzieło nazistów, teraz można już czcić Hitlera. Dzwon “Dla ojczyzny wszystko – Adolf Hitler” i swastyką w Herxheim am Berg zostaje.

Przysięgali na Orła i na Krzyż

Informacja własna

1 lutego 2019 roku w Muzeum Armii Krajowej odbyła się uroczystość poświęcona Żołnierzom Wyklętym – Niezłomnym, zatytułowana “Przysięgali na Orła i na Krzyż”.

W spotkaniu kombatantów, rodzin i przedstawicieli organizacji patriotycznych uczestniczył szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek oraz dyrektor oddziału IPN w Krakowie – dr hab. Filip Musiał.

Za zdjęcia dziękujemy p. Eugeniuszowi Wilkowi:
https://photos.app.goo.gl/gPLpFKmqERDw7FCe8

Polityka i socjologia w 280 znakach. Seria Nowa (12)

Mirosław Boruta

Świat opiera się dzisiaj na zaufaniu do wyspecjalizowanej agendy rozstrzygania sporów – do sądów i sędziów. Od relacji międzyludzkich do stosunków gospodarczych. Rzecz nie w tym, by byli nadzwyczajna kastą, rzecz w tym, by byli uczciwi. Tak właśnie widzi świat Jarosław Kaczyński.

Jarosław Gowin o publikacji GW: “politycznie przełomowe jest to, że GW i R. Giertych zaangażowali się z wielką determinacją, by przekonać Polaków, że Jarosław Kaczyński zna się na biznesie i jest uczciwy”.
Tyle o faktach, ale w świat pójdą interpretacje i komentarze, nie fakty…

Czytam tweet Sadurskiego, który uważa, że manifestowanie polskości, niepodległości i suwerenności narodu 11 listopada w Warszawie to “parada obrońców białej rasy”. A przecież nauka już dawno odkryła, że ras nie ma 😉 Są jednak narody, grupy kulturowe, Sadurski zwalcza tą polską.

Donald Tusk sprzeniewierzył się polskim interesom, popierając nagonkę na Polskę. Nie zasługuje na wysokie urzędy, tak europejskie, jak i polskie – stwierdził europoseł Jacek Saryusz-Wolski (w latach 2003-2017 w PO), pytany o możliwość kandydowania Donalda Tuska na prezydenta RP.

Krakowskie kolędowanie Anno Domini 2019

Andrzej Kalinowski

28 stycznia 2019 roku w największej sali ICE Kraków odbyło się już drugie kolędowanie z krakowskimi chórami. Prowadziła je p. Lidia Jazgar, a swoją obecnością koncert zaszczycił ksiądz biskup Jan Szkodoń. Atmosfera prawdziwie pasterska, serdeczna, miła… Duch Bożego Narodzenia znów zagościł w naszych sercach. Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu z tego wspaniałego wydarzenia: https://photos.app.goo.gl/dkfqtuHhZ6nTePUu7

40. Msza Święta dziękczynna za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem doktorem Andrzejem Dudą

Mirosław Boruta

W niedzielę, 20 stycznia 2019 roku w kościele pod wezwaniem Świętego Józefa, przy ul. Poselskiej odprawiona została Msza Święta w intencji Pana Prezydenta dr. Andrzeja Dudy.

Modlitwie przewodził ksiądz prof. dr hab. Józef Krzywda CM a homilię, nawiązująca do Cudu w Kanie Galilejskiej, wygłosił ojciec Jerzy Pająk OFMCap.

W nabożeństwie wzięli m.in. udział Rodzice Prezydenta, pp. Janina Milewska-Duda i Jan Tadeusz Duda, konsul Węgier – p. prof. Adrienne Kormendy, przedstawiciele AKO – Kraków, przedstawiciele Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, Rycerze Świętego Jana Pawła II i licznie zgromadzeni wierni.

Profesor Franciszek Bujak, historyk, badacz społeczności lokalnych. Wspaniały stryj, wuj i dziadek

Mateusz Reczek

Wśród zapisków encyklopedycznych czy słownikowych osoba Franciszka Bujaka, profesora historii i prekursora polskiej socjologii i socjografii, występuje zazwyczaj w kontekście jego zasług dla nauki, czy zasług nauczycielskich, w wykształceniu wielu równie znakomitych historyków i naukowców innych specjalności. Ba, istnieje nawet takie określenie jak „szkoła Franciszka Bujaka”.

W podręcznikach socjologii przeczytać możemy takie sformułowanie: “Bujak, zbierając materiały do swoich monografii, przywiązywał wielką wagę do bezpośredniego kontaktu z badaną zbiorowością. Wiele czasu spędzał w badanych miejscowościach, w których prowadził obserwacje i rozmawiał z mieszkańcami, a także przeprowadzał wywiady zarówno z pojedynczymi osobami, jak i wywiady grupowe. Sięgał również do materiałów archiwalnych i wykorzystywał dane statystyczne” (Barbara Szacka, Wprowadzenie do socjologii”).

Ja jednak mogę stwierdzić, że Bujak (fot. Wikipedia) przywiązywał wielką wagę nie tylko do kontaktu z badaną społecznością, ale w ogóle do kontaktu z ludźmi. Mam przyjemność poznawać osobę profesora dzięki wspomnieniom jego rodziny, a także z jego listów do krewnych. Rodzina profesora Bujaka mieszka bowiem w mojej rodzinnej miejscowości, w Lichwinie pod Tarnowem, a niektórzy z jego krewnych to, po prostu, moi sąsiedzi. Może zastanawiać nas, skąd tutaj krewni profesora, w którego biogramie czytamy, że urodził się w 1875 roku w Maszkienicach koło Brzeska, a zmarł w 1953 roku w Krakowie? Stało się tak za sprawą ojca Franciszka Bujaka – Jakuba, który w 1901 roku, wraz z żoną i dziećmi, przeprowadził się do Lichwina, kupując tutaj podupadły majątek ziemski. To właśnie tutaj mieszkało później większość rodzeństwa profesora, to tutaj on sam spędzał wakacje i również tutaj ukrywał się wraz z rodziną w czasie okupacji hitlerowskiej.

Rozmawiałem wiele o profesorze z jego rodziną, czy tą dalszą, czy tą bliższą, z jego wnuczką, czy innymi, którzy mieli przyjemność go poznać. On sam dał mi się również poznać z niepublikowanych listów do rodziny, które zostały mi udostępnione. Czego z tych wszystkich źródeł się dowiedziałem? (Profesor Franciszek Bujak (po lewej z brodą), wśród rodziny w Lichwinie. Lata 30. XX w., fot. niepublikowana ze zbiorów p. Marii Wójcik).

Bardzo dużo dobrego. Każdy kto mi o nim opowiadał, zawsze kończył zwrotem, że był to wspaniały człowiek. Ja także, po głębszym niż książkowe, poznaniu jego życiorysu, mogę powiedzieć dokładnie to samo. Rodzina zapamiętała go jako dociekliwego człowieka, interesującego się wszystkim, całym życiem. Skromnego, nieco zamyślonego i niebywale życzliwego i pomocnego. Jego bracia i większość rodziny miała zaledwie skończone kilka klas, wiejskich szkół ludowych. Dlatego też nigdy nikt nie mówił, że rozmawiało się ze „stryjem” o jakichś naukowych kwestiach, również on sam prawie nigdy nie poruszał takich tematów. Rozmawiano natomiast o wszystkim, o gospodarce, o pogodzie, o życiu na wsi, o sąsiadach, ale przede wszystkim o rodzinie.

Bo to właśnie spośród wszystkich społeczności, najbardziej była mu bliska rodzina. Wielu bratanków i siostrzenic zawdzięczało profesorowi wiele, to dzięki niemu mogli się kształcić (opłacał naukę), mogli dostać lepszą pracę (bo wielokrotnie opłacał kursy doszkalające), mogli zobaczyć kraj (zabierał krewniaków do Lwowa czy Warszawy) oraz, co najważniejsze, mogli się leczyć (było kilka przypadków gdzie profesor sam opłacał leczenie krewnych) i godnie żyć (wspomagał krewnych finansowo). Wszystkie te zasługi dla rodziny były na tyle ważne, że rodzina nigdy nie zapamiętała go jako wybitnego naukowca, tylko jako dobrego stryja i wuja. Rodzina była bowiem dla Franciszka Bujaka (Grobowiec na Cmentarzu Rakowickim, fot. Wikipedia) szczególnie ważna, z pewnością zdawał sobie sprawę, że rodzina może być odbiciem szerszej społeczności lokalnej.

Polityka i socjologia w 280 znakach. Seria Nowa (11)

Mirosław Boruta

Największym kłamstwem współczesności jest ukrywanie narodowości morderców. Polaków i Żydów mordowali nie faszyści, hitlerowcy czy naziści. Mordowali ich Niemcy. Pomniki, tablice, miejsca pamięci i inne podobne, powinny zostać zmienione. Prawda dużo kosztuje, ale jest tego warta.

Jedną z największych postaci współczesnej nauki był z pewnością Karl Popper. Ciekaw jestem, czy jego zdanie o Habermasie, a przy tej okazji o szkole frankfurckiej, to mowa nienawiści. Cytuję: Most of what he says seems to me trivial; the rest seems to me mistaken. Serdeczności 😉

234, 170, 34, 22 = 460. PiS, PO, Kukiz i PSL. To rozkład mandatów według najnowszego badania preferencji wyborczych. Zwracam uwagę na 4,8% SLD oraz niezdecydowanych, którzy “mogą wszystko”, czyli zmienić układ rządzący już na jesieni. I jeszcze…, nie ma tutaj partii Biedronia.

Poseł Kornel Morawiecki, który przeszedł właśnie zabieg medyczny doczekał się życzeń… śmierci. Wspomina o tym jedna z niemieckich gazet dla Polaków. Kult amatora i mentalnego prostaka, który dopadł do “ekranu czy mikrofonu” jest mocno nagłaśniany. W czyim interesie, zgadnijmy.