Przeskocz do treści

Andrzej Kalinowski

Wspominałem poprzednio, że w 1967 roku Enver Hodża ogłosił Albanię pierwszym w pełni ateistycznym krajem na świecie. Tu pokażę kilka zdjęć ze Szkodry - z katedry. Otóż tę katedrę przerobił Hodża na... halę widowiskowo-sportową. Przecież to można sobie wyobrazić. Wcale nie musiał ponosić nakładów. Obecnie katedra powróciła do roli jaką powinna spełniać. Podobnie czyniono z cerkwiami i meczetami. Hale targowe, garaże, parkingi, etc. W Albanii wyznania żyją obok siebie całkiem przyjaźnie. Doświadczeni rządami poprzedników obecnie szanują wolność. W Tiranie jest obecnie pięć parafii katolickich.

Mieszkałem w okolicy miejscowości Divjaka. Tam znajduje się największa laguna w Albanii. Plaża o długości około 15 km i biały piasek. Woda tak ciepła... Raj dla setek pelikanów i innych ptaków, krabów, żab i żółwi błotnych. Często widać w płytkiej, lekko mętnej wodzie, jak wściekły krab siecze swoimi kleszczami "pyszną" meduzę... Morze wyjątkowo spokojne. Praktycznie nie ma w nim fal morskich (takich jakie my znamy). A szum morza słychać tylko w głowie i podświadomości przybysza... Kto poszukuje ciszy to tam ją znajdzie.

Oczywiście wszędzie wszechobecne są bunkry. A w Tiranie znajdzie się nawet kawałek muru berlińskiego i symboliczne stemple kopalniane (z kopalni niklu i chromu) symbolizujące niewolniczą pracę setek więźniów politycznych skazywanych w Albanii za czasów Hodży. Niedaleko od Tirany znajduje się miasteczko Kruje. Jest to pierwsza historyczna stolica Albanii. Ta miejscowość rozłożyła się na wysokim wzgórzu. Trudności z wyjazdem do góry i z powrotem nastręczają trochę emocji i adrenaliny. Ale pełne uroków miasto zupełnie odbiega swoim klimatem od biednej Albanii. To mekka dla artystów, malarzy i turystów. Oczywiście są też handlarze i tony pamiątek dostępnych po cenach... europejskich. Można by tak długo o Albanii. Jest to niewątpliwie nowy, jeszcze nie odkryty kawałek współczesnej Europy. Zdjęcia pełne kontrastów niech mówią same za siebie: https://photos.app.goo.gl/LmAHRjfsuRthpaXWA

Andrzej Kalinowski

Przez kilka dni miałem okazję przebywać również w Tiranie - wiadoma rzecz - stolica. Największe i najbogatsze miasto kraju. Choć biedy tam moc, to Albańczycy zakasują rękawy i zaczynają "od nowa". Odbudowują swoją tożsamość, szukają swoich korzeni. Jedną z wielkich postaci współczesnej Albanii jest mała, filigranowa, lekko pochylona postać matki Teresy z Kalkuty (właśc. Agnes Gonxha Bojaxhiu). Urodziła się w 1920 roku w Skopje, dzisiejsza Macedonia Północna. Jej rodzice byli Albańczykami i pochodzili ze Szkodry a ojciec był znaną postacią w kraju i udzielał się politycznie. Dzisiaj Matka Teresa jest wielką dumą Albanii. Chociaż w wieku 18 lat na zawsze opuściła swoją ojczyznę, nigdy nie przestała być jej przedstawicielem. Odkryła w sobie powołanie. Najpierw nauka języka angielskiego w Irlandii, potem misja życia - pomoc biednym, ubogim, chorym i nieuleczalnie chorym w najbiedniejszych zakątkach świata. Wybrała Indie. Kalkuta była jej bazowym miejscem posługiwania. Założyła tu zgromadzenie Misjonarek Miłości. Zmarła w 1997 roku.

Podpuszczony podszeptem naszej wspaniałej przewodnik, p. Justyny pojechałem śladem do miejsca jej narodzin, do Skopje. W Skopje nie ma już jej domu rodzinnego. Został przed laty, na skutek zawirowań historii, zburzony. Jest natomiast dom w którym przebywała. Urządzono w nim Izbę Pamięci Matki Teresy. Dom - kaplica, dom - muzeum, bo takie pełni dziś ten obiekt funkcje znajduje się w centrum miasta. I coraz więcej turystów i pielgrzymów nawiedza to miejsce.

Ostatnio pojawiła się informacja, że władze Macedonii Północnej odszukały w starych planach i zapiskach miejsce gdzie się urodziła. Odnaleziono fundamenty domu rodzinnego Agnes Gonxhy Bojaxhiu. Fragmenty domu (fundamenty) znajdują się w niedalekiej odległości od tego obecnego domu pamięci. Planowana jest odbudowa i zagospodarowanie tego fragmentu fundamentów. W planach jest zbudowanie czegoś w rodzaju pomnika, mauzoleum domu rodzinnego, pamięci Matki Teresy. Fundamenty mają służyć jako podwaliny pod "Nowe Czasy". Macedonia Północna też chce mieć coś z tego dla siebie. W końcu Matka Teresa była i jest czymś wyjątkowym w dzisiejszym świecie. Wszyscy chcą mieć jakiś udział w jej świętości. Przedstawiam zdjęcia z domu pamięci oraz kilka współczesnych pomników, jej poświęconych, w Albanii. Warto nadmienić, że lotnisko w Tiranie nosi jej imię, a przed wejściem jest też poświęcony Matce Teresie pomnik: https://photos.app.goo.gl/TsdBn3wp3CxqMZuP6

Andrzej Kalinowski

Przez kilka dni w lipcu miałem okazję być w Albanii, kraju, który kiedyś uchodził za zaścianek współczesnej Europy. Albania była krajem zapomnianym w Europie, pozostawionym sam sobie. Wiele się mówiło i słyszano o Albanii, a były to przeważnie rzeczy negatywne. Dzisiaj, po przekroczeniu granicy, uderza czystość porządek i bogate domostwa (pisze o wjeździe od strony Szkodry). W głębi kraju bieda jest większa a i kontrasty ogromne. Tuż obok bogatych rezydencji znajdują się rumowiska i stare lepianki. Oprócz wspaniałych samochodów z włoskim designem, po ulicach łażą woły, osły i barany. Wszyscy wszak są użytkownikami drogi. Burzliwe były ostatnie lata u Albańczyków.

Muszę wspomnieć też o ostatnim dyktatorze Albanii jakim był Enver Hodża (zmarł w 1985 roku w wieku 72 lat). Pozostawił po sobie kilkaset tys. schronów i innych zabezpieczeń przeciw imperialistom i ewentualnemu atakowi nuklearnemu. Całe swoje dorosłe powojenne życie związał, a to z Rosją Sowiecką, a to z Chinami Ludowymi. W końcu niezawodnym przyjacielem Hodży została Korea Północna. To z Korei Północnej Hodża przywiózł pomysł i projekty budowy schronów przeciwatomowych. Obawiał się wszystkiego i wszystkich. Miał też obsesje na punkcie swojego bezpieczeństwa. Albania była pierwszym i jedynym krajem na świecie w pełni ateistycznym. Jak to się skończyło wiemy to teraz. Możemy się na własne oczy przekonać do czego prowadzi taka polityka i "zamordyzm".

Pod linką przedstawiam Państwu zdjęcia ze schronu przeciw atomowego z Tirany wybudowanego dla Hodży, to jego projektów i jego decyzja. Bunkier ma głębokość czterech pięter w głąb ziemi. Wyposażony był we wszystkie współczesne metody i sposoby przetrwania pod ziemią, łączność, ogrzewanie, wentylację, wymianę i oczyszczalnię powietrza etc. Proszę zwrócić uwagę na poziom i sposoby łączności dla Wodza Narodu ówczesnej Albanii z... Europą (dalekopisy RFT, centrale telefoniczne sznurowe, ręczne, maszyny do pisania Erica - w większości produkcji NRD - Niemieckiej Republiki Demokratycznej). Na jednym ze zdjęć jest ściana górniczego przodka w kopalni. To ściana pamięci poległych przy budowie tych bunkrów:
https://photos.app.goo.gl/bfQQKms8cCh7T3RE6

Andrzej Kalinowski

Zapraszam Państwa na wycieczkę do Pragi, stolicy i największego miasta Czech (1,3 mln osób) i obejrzenia 61 zdjęć. Praga to ośrodek administracyjny, przemysłowy, handlowo-usługowy, akademicki, turystyczny i kulturalny o znaczeniu międzynarodowym. Od 1992 roku zabytkowe centrum znajduje się na liście UNESCO, a ze względu na bogactwo atrakcji (choćby wspaniałe stare pojazdy!), Praga należy do najchętniej odwiedzanych miast Europy: https://photos.app.goo.gl/CN9ddZ3JMfqTxFYz9

Andrzej Kalinowski

Żal ściska serce, gdy patrzy się na to, co zostało z Katedry. To ogromne nieszczęście... Zdjęcia, ktore Państwu przesyłam zrobiłem 46 lat temu, w 1973 roku. Są na nich te fragmenty wieży, których już nie ma. Te zdjęcia nie są zbyt "jasne", bo możliwości techniczne i optyczne wówczas... Byliśmy w powijakach w stosunku do dzisiejszej techniki (to były filmy nie istniejącej już dzisiaj, NRD-owskiej firmy ORWO). Notre Dame to moje pierwsze zdjęcia z Paryża, tam, obok Sekwany znaleźliśmy miejsce do zaparkowania:
https://photos.app.goo.gl/SfKE56FnCZoUnKbC9

Mirosław Boruta

Za Wikipedią: "Papua-Nowa Gwinea to państwo w Oceanii, w Melanezji, położone w większości na wyspie Nowa Gwinea. Papua-Nowa Gwinea graniczy z Indonezją (820 km). Powierzchnia państwa wynosi 462,8 tys. km² a 2017 roku mieszkało w nim 6 909 701 osób. Językiem urzędowym jest język angielski, ale w użyciu jest także Pidgin-English. Stolicą państwa jest Port Moresby.

Papua-Nowa Gwinea uzyskała niepodległość 16 września 1975 roku, jest członkiem Azjatyckiego Banku Rozwoju, Banku Światowego, Forum Wysp Pacyfiku, Międzynarodowej Organizacji Pracy, Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Organizacji Narodów Zjednoczonych, Światowej Organizacji Handlu i Współpracy Ekonomicznej Azji i Pacyfiku".

I jeszcze ciekawostka: wśród prawie siedmiu milionów mieszkańców rozróżnia się 841 języków należących do dwóch głównych rodzin: papuaskiej i austronezyjskiej.

Zapraszam Państwa do obejrzenia zdjęć z wystawy, którą prezentowano w holu Uniwersytetu Pedagogiczego w Krakowie, wystawy przygotowanej przez Instytut Filozofii i Socjologii: https://photos.app.goo.gl/nZkvZ7ZqjmG8U77k6

Andrzej Kalinowski

W końcówce 2018 roku miałem okazję przebywać w Chinach, na koncertach z Krakowską Młodą Filharmonią. Był to cykl koncertów noworocznych. Oprócz prób i koncertów był też czas na obserwację tego, jak żyją ludzie w innych krajach. Ponieważ ciekawość świata mnie wciąga, dlatego też, przy okazji podróżowania po tym olbrzymim kraju, miałem okazję podpatrzeć nieco jak żyją Chińczycy i porównać ich poziom życia choćby do naszego. Dziesięć dni obserwacji to dużo i mało. Podróżowaliśmy samolotem i autobusem po kraju. Poza Pekinem, gdzie tylko lądowaliśmy, podpatrzyłem życie mieszkańców Chengdu i Bazhong. Chengdu ponad 10-milionowe miasto, stolica prowincji Sichuan. Jest to jedna z bogatszych prowincji w Chinach. I choć to grudzień wokół niezwykle zielono.

Przez lata wkładano nam do głowy, że Chiny to niewolniczy kraj, biedni i głodni ludzie, pracujący za przysłowiową miskę ryżu na państwowej plantacji. Nawet dzieci zmuszane są do niewolniczej pracy... Przez lata też, bogatsze i sprytniejsze kraje świata upychały i lokowały w Chinach swoje biznesy, wykorzystując do tego liczną, tanią i cierpliwą siłę roboczą "ludu pracującego" Chin. Bo przecież w Europie zaczęły obowiązywać nowe różne prawa, zakazy, restrykcje, "ekologia", etc.

Ponadto przepisy fiskalne w rożnych krajach (i inne ograniczenia surowcowo–materiałowe) sprawiły, że przenoszono do Chin Ludowych całe gałęzie przemysłu różnych maści. Przez lata biedne Chiny urosły gospodarczo na tyle, aby dzisiaj śmiało konkurować z najmocniejszymi gospodarkami tego świata. Państwo to stało się potęgą gospodarczą w sposób niekontrolowany z pozycji Europy. Między bajki należy odłożyć mit o biednych Chinach. Z tego co ja widziałem kraj szokuje na każdym kroku. Chengdu, w którym mieszkałem na 28 piętrze hotelu (który miał 43 piętra), obok stały dwa banki. Jeden na około 100 pięter, a drugi... jeszcze wyższy. Dachu nie widziałem, bo był w chmurach. Pojazdy napędzane elektrycznie bądź hybrydowo. Pojazdy jednoślady: motocykle, motorowery, skutery, motorynki, hulajnogi etc. na... prąd elektryczny. W myśl zasady, że "w nocy ładujesz, a w dzień podróżujesz". Cały transport w mieście odbywa się przy pomocy tychże motorynek i skuterów, które poruszają się bezszmerowo. Moje zdziwienie było wielkie, gdy stojąc na skrzyżowaniu, wielkim skrzyżowaniu ulic (po 8 pasów w obie strony) nie czułem zapachu spalin. Pomyślałem wtedy... a w Krakowie smog 😉 Wszędzie króluje elektronika. Nawet grajek uliczny ma obok swojego kapelusza kod kreskowy swojego konta bankowego!

Czego to oni nie wymyślą. Nie ma biletów papierowych w komunikacji miejskiej. Bilety zastępują wszechobecne karty plastikowe, które po przejechaniu trasy metra, są oddawane i rozmagnesowywane do ponownego użycia. Karty nie mają numerów, nazw, dat ani innych widzialnych identyfikatorów. Tylko czytnik bramki lub bramkarza "wie wszystko". Wpuści lub nie wpuści... za bramkę. Przy moim hotelu stała też "niewinnie" nieduża szafka? Do czego? Otóż, był to był automat do... pakowania mokrych parasoli, by nie wnosić ich do wewnątrz. To samo rozwiązanie stosuje się przed biurowcami i bankami. Po co?

Po to, by w wentylowanych automatycznie pomieszczeniach (okna nie są otwierane) i przy czynnych klimatyzatorach, nie zbierały się dziesiątki litrów wody, z wilgotnego powietrza w biurach i lokalach. W takich biurowcach (mających po kilkadziesiąt pięter) pracuje po kilkanaście tysięcy osób. Pod biurowcami zlokalizowane są liczne - nazwijmy to - "punkty gastronomiczne" dla pracowników. To następny szok, który mnie spotkał. W cenniku (oczywiście po chińsku) widnieje kilka pozycji menu. Obok nazw potraw - kod kreskowy banku "restauratora". Klient podchodzi do cennika, menu i przykłada ekran swojej komórki do tegoż "obrazka". Kliknięcie i... zapłacone. Praktycznie nikt nie używa waluty.

Inwigilacja przez kamery wszędzie a pracownicy ochrony pilnują... kamer. Kamery natomiast pilnują pracowników i mienia. Nic nie ujdzie ich uwadze, Są niezawodne, ba są nieodłącznym ogniwem w systemie codziennych obowiązków. Nikt lepiej jak kamera nie dopilnuje... wszystkiego. Ponadto w mieście istnieją całe centra monitoringu. Praktycznie nie ma miejsca, gdzie kamera nie zagląda. Pytałem miejscowych co oni na to? Bo mnie to zastanawia? Oni natomiast mówią wprost: "trzeba umieć z tym żyć". Jest nas 1,3 miliarda. Musimy jakoś wychodzić naprzeciw różnym sytuacjom losowym. Nie zaszkodzi choć trochę zatrzymać czas lub nawet go cofnąć. Kamera to nam daje! Widziałem zabawną dla mnie sytuację: kierowca motorynki przywozi zapakowane świeże mięso do restauracji. Naprzeciw niemu wychodzi kucharz lub ktoś z pracowników, przykładają sobie wzajemnie ekraniki komórek i... zapłacone. To jak "pocałunek" małej pandy, tkliwie przytulającej się do matki. (Bo pandy - symbol Chengdu - mieszkają w Panda Park, to - sam widziałem - atrakcja dla wszystkich).

Wyposażenie hotelu na bardzo wysokim poziomie - standard. Ale taki standard, że dech zapiera. Jeżdżę trochę po świecie, ale takiego wyposażenia i wygód to widziałem. Wyżywienie oczywiście chińskie, pałeczki na co dzień. To (przyznaję) sprawiało mi kłopoty, ale czego się nie robi dla poznania świata i nowych przygód. "Dobry chińczyk nie jest zły" (myślę o kuchni). Choć z ryżem na razie się rozstałem!

Teraz ponownie zjechałem na parter i zacząłem oglądać się za zwykłymi ludźmi. Co oni robią? Czy są zadowoleni? Czy to bogactwo, obok którego codziennie się przemieszczają, jest też dane im? Czy to ich nie deprymuje. Jak im się żyje? Ludzie pracy, tzw. klasa robotnicza dumna jest z tego, że ich codzienny trud, wysiłek (elektryka, spawacza, sprzątaczki, zbrojarza, malarza, ochroniarza, kucharza, kelnera, listonosza, elektronika, policjanta czy recepcjonisty), przyczynia się do tego obok czego przechodzą. "Jesteśmy dumni z tego co mamy, bo to jest nasz dom" - mówią. Tymi rękoma (pokazują dłonie) to zostało zbudowane. To wszystko dla ludowej ojczyzny. Made in China. Tylko... czy to są jeszcze Chiny Ludowe?

Dołączam dwa foldery zdjęć, pierwszy z bogatego Chengdu i drugi, serię zdjęć zrobionych w terenie, na ulicy. Niektóre sytuacje opisane wyżej, pokazuję właśnie na tych zdjęciach:
https://photos.app.goo.gl/mbKsEqb7B8tKV32d7
https://photos.app.goo.gl/YEZbRiH4YZDYTSQf6

Kazimierz Bartel

Przesyłam zdjęcia z wycieczki do Holandii. Kinderdijk to wieś położona w prowincji Holandia Południowa, 15 km na wschód od Rotterdamu. Położona jest na polderze, do którego osuszenia zbudowano system wiatraków, z których 19 zachowało się do dziś. Wiatraki w Kinderdijk w roku 1997 zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO:
https://photos.app.goo.gl/cXBM8dr5UBSZscaGA

Andrzej Kalinowski

Rwanda, jedno z najmniejszych państw we współczesnej Afryce. Leży 150 km na południe za linią równika. Kraj w sercu Afryki graniczy z takimi olbrzymami jak Tanzania, Uganda czy Kongo. Bez dostępu do morza. Zwana jest „Szwajcarią Afrykańską”. Ale ta nazwa często myli. Owszem widoki zapierające dech w piersiach niczym wspaniałe Alpy i przyjazny Matterhorn. Ale to tylko ułuda dla oka. W rzeczywistości to jeden z najbiedniejszych krajów na świecie. Od lat targany wojnami plemiennymi i konfliktami podsycanymi przez różne grupy interesów. W ostatnim 25-leciu udało się w Rwandzie zaprowadzić pokój i spokój. Ale czy to przetrwa? Mam nadzieję, że tak. Rwanda potrzebuje naszej pomocy. Materialnej, edukacyjnej, potrzebuje rewolucji przemysłowej. Ludzie nie chcą dalej żyć w skrajnej nędzy i ubóstwie. Kiedy pytamy z czym się kojarzy Rwanda, to większość z nas odpowie, że z ludobójstwem lub wojną.

Miałem ostatnio przyjemność uczestniczyć w pielgrzymce do tego arcyciekawego zakątka świata. Ponieważ jestem ciekawy stąd nie mogłem sobie tego odmówić. Widziałem różne biedy na świecie. Pojęcie „trzeci świat”- tam na miejscu nabiera zupełnie innego wymiaru. Podstawowe braki.

Pojęcie bogaty? To ten kto ma np. klapki czy motykę do plewienia. Fundacja Złota Róża z którą wybrałem się do Rwandy zabrała ze sobą około14000 różańców, kilkanaście ornatów, alby, świece liturgiczne i zabawki dla domów dziecka. Wszystko to dostarczyliśmy polskim zakonnikom: Pallotynom i Marianom, tam pracującym. Taki wyjazd z pielgrzymką do Rwandy, do Kibeho (miejsce pierwszego Objawienia Maryjnego w Afryce 28 listopada 1981 roku) jest znakomitą okazją do poznania kultury, zwyczajów, ludzi, ich trudu i znoju w codziennym zmaganiu się z rzeczywistością. Przy okazji podziwiamy zupełnie inną przyrodę, lasy tropikalne, jezioro metanowe Kivu, zwierzęta oglądane w Parku Narodowym Akagera:
https://www.krakowniezalezny.pl/park-narodowy-akagera-w-rwandzie

Bieda. Wszechobecna bieda! Pobyt w sanktuarium w Kibeho - do chwili obecnej nie ma tam drogi dojazdowej, tylko wertepy i… przygoda - daje poznać nam - Europejczykom swoiste afrykańskie przeżywanie wiary. Wiara tych ludzi, ich otwartość na drugiego człowieka, niczym nie zakłamana spontaniczność w modlitwie, skupienie, otwartość, radość i ufność rozbraja nawet zatwardziałego grzesznika. Możemy się od nich uczyć szacunku do drugiego człowieka, solidarności, spontaniczności i otwartości na potrzeby innych. Europa pędzi, ale dokąd? Afrykanie mówią „wy macie zegarki, a my mamy… czas”. Jakże mądre stwierdzenie. Czy nie nader aktualne?

Można by tu jeszcze dużo na temat Rwandy. Pozostają tam jeszcze inne biedne kraje: Sudan, Somalia, Etiopia, Burundi. A i innym też się nie przelewa. Ale zastanawiające jest jedno. Oni tam w gorącej Afryce są… szczęśliwi, zadowoleni. Wcale dużo od życia nie oczekują a podstawowym środkiem do życia jest… woda. Do artykułu dołączam jeszcze serię moich zdjęć wykonanych ostatnio w Rwandzie: https://photos.app.goo.gl/7XjRaHTEa2HSdCSc7

Andrzej Kalinowski

Jak podaje Wikipedia: "Park Narodowy Akagera w Rwandzie, położony wzdłuż rzeki Kagery, został założony przez Belgów w 1934, jako drugi na obszarze Afryki Równikowej, po Parku Narodowym Alberta w Kongu Belgijskim (1925).

Celem założenia parku było głównie zachowanie właściwego pogłowia zwierzyny łownej dla belgijskiej rodziny panującej, a także jej szczególnych gości. Z czasem, z przyczyn finansowych, park udostępniano odpłatnie zamożnym myśliwym. Od lat 50. XX wieku dominować zaczęła funkcja ochrony przyrody. Zajmuje obszar 1100 km² a w jego krajobrazie występują liczne jeziora i wodospady, a także mokradła. Wysokości bezwzględne wahają się między 1350 a 1600 m n.p.m. a średnie temperatury lipca i stycznia nie różnią się znacznie - oscylują między 18, a 21 °C".

Zapraszam Państwa do obejrzenia blisko czterdziestu zdjęć z tego fascynującego miejsca:
https://photos.app.goo.gl/fYzjp8Pzm6qfqMR97

Andrzej Kalinowski

Zapraszam Państwa do obejrzenia unikatowych zdjęć Sudanu. To - widziane z samolotu - afrykańskie państwo do 9 lipca 2011 roku było największym w Afryce. Po secesji południowej części (Sudan Południowy) spadło na trzecie miejsce, ustępując miejsca Algierii i Demokratycznej Republice Konga. Na zdjęciach zobaczycie Państwo także Nil Błękitny, najdłuższy (1780 km) i najbardziej zasobny w wodę dopływu Nilu: https://photos.app.goo.gl/YvhR2pytMFmvsw1D8

Mirosław Boruta

Za Wikipedią: Ogród Zoologiczny we Wrocławiu przy ul. Wróblewskiego 1–5 otwarty został 10 lipca 1865 roku. Jest najstarszym - na obecnych ziemiach polskich - ogrodem zoologicznym w Polsce. Powierzchnia ogrodu to 33 hektary. Pod koniec 2015 roku wrocławskie ZOO prezentowało ponad 10.500 zwierząt (nie wliczając bezkręgowców) z 1132 gatunków (jest to trzecie pod tym względem zoo na świecie).

Ogród Zoologiczny we Wrocławiu jest piątym najchętniej odwiedzanym ogrodem zoologicznym w Europie. Największa inwestycja rozpoczęła się w kwietniu 2012 roku, była to budowa Afrykarium – Oceanarium, w którym eksponowane są zwierzęta związane ze środowiskiem wodnym pochodzące z Afryki. W ramach tego kompleksu powstał m.in. basen, będący najgłębszym na świecie wśród basenów ogrodów zoologicznych, o głębokości 4,5 metrów, przeznaczony dla pingwinów.

Zapraszam Państwa do obejrzenia 112 zdjęć z tego miejsca (wrzesień 2018 roku):
https://photos.app.goo.gl/sFg7BHK7WZs6KwPt5

krakowniezaleznymkInformacja własna

Za Wikipedią: Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej to muzeum budowane od roku 2013 przez Muzeum – Zamek w Łańcucie.

davOtwarte 17 marca 2016 roku. Muzeum upamiętnia Polaków ratujących z narażeniem życia Żydów skazanych na zagładę.

Józef Ulma, jego żona Wiktoria i ich szóstka dzieci zostali zamordowani przez Niemców 24 marca 1944 roku, wraz z ośmioma Żydami, których ukrywali). W Markowej sześć innych rodzin ukrywało kolejnych ok. 20 Żydów. 17 z nich przetrwało do końca wojny.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia 84 zdjęć z Muzeum oraz miejsc upamiętnienia rodziny Ulmów, bohaterskich Polaków z Markowej. Autorem fotografii jest p. Mirosław Boruta:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6313180810819288529

I jeszcze fotoreportaż autorstwa p. Kazimierza Bartela:
https://photos.app.goo.gl/5w6T65TyNRMTNmAy9

kazimierzbartelKazimierz Bartel

(Za Wikipedią): Wiedeń to stolica i największe miasto Austrii, jest ośrodkiem administracyjnym, przemysłowym, handlowo-usługowym, akademickim, turystycznym i kulturalnym o znaczeniu międzynarodowym. Został założony około 500 p. Chr. jako osada celtycka. Historyczne centrum miasta, pełne zabytków ze wszystkich epok historycznych z przewagą XIX-wiecznego historyzmu i secesji przełomu XIX i XX wieku, zostało w 2001 roku wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Ze względu na bogactwo atrakcji należy do najchętniej odwiedzanych miast Europy. Według danych z 1 stycznia 2016 roku liczba ludności miasta wynosi 1 840 573 osób.

Zapraszam Państwa do obejrzenia zdjęć: https://photos.app.goo.gl/GOl62BylA7naQ4VX2

kazimierzbartelKazimierz Bartel

(Za Wikipedią): Werona jest stolicą prowincji o tej samej nazwie. Każdego roku jest odwiedzana przez setki tysięcy turystów ze względu na swoje bogactwo artystyczne i coroczne atrakcje, na przykład największy na świecie festiwal operowy pod gołym niebem (Arena di Verona Opera Festival). Jednym z zabytków Werony jest amfiteatr z czasów rzymskich, zwany Areną a ciekawostką turystyczną miasta są domy Romea i Julii, bohaterów dramatu Williama Szekspira:
https://photos.app.goo.gl/z51HNHALiyh3VuKi1

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Zapraszam Państwa dzisiaj na wycieczkę do Turynu, głównego ośrodka gospodarczo-kulturalnego północnych Włoch. Turyn, leżący na przedgórzu Alp Zachodnich jest stolicą prowincji Piemont a patronem miasta i jego Katedry Metropolitalnej (to właśnie w niej przechowywany jest Całun Turyński) jest Święty Jan Chrzciciel: https://goo.gl/photos/iWcp5ZAkbZ2EabTm9

kazimierzbartelKazimierz Bartel

(Za Wikipedią): Alpy to najwyższy łańcuch górski Europy, ciągnący się łukiem od wybrzeża Morza Śródziemnego po dolinę Dunaju w okolicach Wiednia. Łańcuch ma długość około 1200 km, szerokość od 150 do 250 km i zajmuje powierzchnię około 220 tys. km². Najwyższym szczytem Alp, a zarazem całej Europy, jest położony na granicy francusko-włoskiej Mont Blanc (4810 m n.p.m), którego główny wierzchołek znajduje się po stronie francuskiej. Zapraszam Państwa do obejrzenia kolejnego fotoreportażu: https://goo.gl/photos/SBNCGamNX1ySs8wm9

kazimierzbartelKazimierz Bartel

(Za Wikipedią): Awinion to miasto na południu Francji (w regionie Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże, w departamencie Vaucluse), u podnóża wapiennego wzgórza, na lewym brzegu Rodanu, przy ujściu do niego rzeki Durance. Nad miastem góruje zamek papieży (Palais des Papes). Według danych na rok 1990 gminę sam zespół miejski zamieszkuje ok. 155 tys. osób. Miasto jest dużym centrum kulturalnym i turystycznym. Corocznie od 1947 r. w Awinionie odbywa się festiwal teatralny (Festival d'Avignon). Zapraszam Państwa na kolejny, wakacyjny fotoreportaż:
https://goo.gl/photos/qv3miYsPfESvwq288

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Girona to miasto w północno-wschodniej Hiszpanii, w Katalonii. Posiada jedną z najlepiej zachowanych średniowiecznych starówek w Hiszpanii, z jedną z największych i najpiękniejszych katedr - Catedral de Santa Maria - budowaną od XI do XVIII stulecia, drugą największą w świecie chrześcijańskim po bazylice św. Piotra w Rzymie: https://goo.gl/photos/GpH89YgMUtwkjPZM6

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Proponuje Państwu dzisiaj wyprawę barcelońską ulicą La Rambla, a może lepiej napisać uliczkami Las Ramblas. Do tego wielki miejski bazar La Boqueria, gdzie, jak podaje Wikipedia: "handluje się rybami i owocami morza, mięsem i wędlinami, warzywami i owocami, w tym ich przetworami, przyprawami...". Fotoreportaż dopełnia pomnik Krzysztofa Kolumba na nabrzeżu:
https://goo.gl/photos/57DdMHmxg41JYofr5

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Przesyłam Państwu 472 zdjęcia z wnętrza świątyni Sagrada Familia (Barcelona), secesyjnego kościoła, uważanego za główne osiągnięcie projektanta Antoniego Gaudíego. Fotorelację uzupełniają zdjęcia klatek filmowych z historii budowy i wnętrza bazyliki oraz zapis uroczystości konsekracji świątyni przez papieża Benedykta XVI: https://goo.gl/photos/DPr3ovwCa5KyZbPb7

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Świątynia Expiatori del Sagrat Cor (kataloński) to kościół rzymskokatolicki i bazylika mniejsza znajdująca się na szczycie Mount Tibidabo w Barcelonie, w Katalonii, w Hiszpanii. Budynek jest dziełem hiszpańskiego architekta Enrica Sagniera i został ukończony przez jego syna Josepa Maria Sagniera i Vidal. Budowa kościoła trwała w latach 1902-1961 (za Wikipedią). Przesyłam Państwu fotografie z tego sanktuarium: https://goo.gl/photos/YUEXAvAEVtMjG6xi7

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Sagrada Família (pol. Świątynia Pokutna Świętej Rodziny) to secesyjny kościół w Barcelonie w Katalonii, uważany za główne osiągnięcie projektanta Antoniego Gaudíego. W założeniu architekta sama konstrukcja budowli miała przypominać jeden wielki organizm. Budowę świątyni rozpoczęto w 1882 roku. Początkowo jej projekt zlecono innemu architektowi, ale ten wszedł w konflikt ze stowarzyszeniem finansującym budowę świątyni. Wówczas zlecenie na budowę otrzymał Gaudí, który całkowicie zmienił projekt, nadając mu własny styl. Przez następne cztery dekady pracował intensywnie nad konstrukcją, poświęcając jej całkowicie ostatnich 15 lat życia. Podczas prac nieustannie dostosowywał i zmieniał pierwotne założenia. Wieże kościoła ukończono w 1920 roku. Sześć lat później architekt zginął, wpadając pod przejeżdżający tramwaj, pozostawiając tylko jedną z trzech zaprojektowanych fasad. Z powodu organicznej formy budowli oraz niepowtarzalności detali architektonicznych (tak jak w naturze żaden z nich nie jest identyczny i musi być osobno rzeźbiony) do dziś nie zdołano jej ukończyć. Projekty świątyni pozostawione przez architekta zostały zniszczone w czasie hiszpańskiej wojny domowej przez katalońskich anarchistów. 7 listopada 2010 papież Benedykt XVI konsekrował świątynię, podnosząc ją do godności bazyliki mniejszej (za Wikipedią).

Zapraszam Państwa do obejrzenia zdjęć: https://goo.gl/photos/T4u4MqCAgy5boW7E8

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Montserrat to szczególne miejsce nie tylko dla Katalończyków, to przede wszystkim ponad tysiącletnia historia związana z figurką Czarnej Madonny, patronki Katalonii. Znajdujący się tam benedyktyński klasztor jest symbolem tożsamości narodowej Katalończyków.

Warto zwiedzić te rejony z wielu powodów, nie tylko ze względu na ich wspaniałe walory krajobrazowe: https://photos.app.goo.gl/MfiLvYopgWj9k9842