Przeskocz do treści

Radio Maryja

Mimo, że nie ma jeszcze kampanii wyborczej, to kandydaci na prezydenta są bardzo aktywni. Podobnie jak pracownie sondażowe, które publikują zaskakujące dane. W jednym z zestawień dla „Gazety Wyborczej” suma wszystkich kandydatów dała wynik 101 procent.

W trakcie epidemii sondaże wyborcze dawały Andrzejowi Dudzie ponad 50-procentowe poparcie. Teraz wróciły do stanu sprzed kilku miesięcy. Prezydent może liczyć na ponad 40 procent poparcia. Z wyjątkiem jednego sondażu – Pracowni Badań Społecznych – tam Andrzej Duda ma 35 procent.

Sondaże nie obrazują realnego poparcia – mówi socjolog, dr Mirosław Boruta Krakowski. – Sondaże robione są przez bardzo różne źródła, bardzo różni ludzie je finansują, dla bardzo różnych redakcji, mających takie bądź inne cele – wyjaśnia dr Mirosław Boruta Krakowski.

Rosną szanse Rafała Trzaskowskiego, który o przepustkę do II tury bije się z Szymonem Hołownią. W dół poszły notowania Władysława Kosianiaka-Kamysza. To chwilowy spadek – mówi Paweł Kukiz. – Zawsze coś nowego powoduje zainteresowanie mediów i wchodzi to w ten tradycyjny już w Polsce scenariusz PO przeciwko PiS-owi – podkreśla w RMF Paweł Kukiz.

Kandydaci ruszyli jednak w Polskę. Rafał Trzaskowski wczoraj był w Stargardzie i w Szczecinie, gdzie usłyszał kilka niewygodnych pytań, w tym to, czy do szkół wprowadzona zostanie ideologia LGBT. – Każdy prezydent czy to prezydent m.st. Warszawy czy prezydent RP powinien bronić mniejszości – mówi Rafał Trzaskowski.

O poglądach Rafała Trzaskowskiego świadczy jego otoczenie – mówi socjolog Mateusz Schmidt. – Jego zastępcą jest pan Paweł Rabiej, działacz środowisk LGBT, który wprost ze swoim partnerem pokazuje się publicznie. Od tego bagażu doświadczeń Rafał Trzaskowski nie ucieknie w kampanii prezydenckiej – podkreśla Mateusz Schmidt.

Aktywny jest również prezydent Andrzej Duda. Choć jego sztab przekonuje, że realizuje w ten sposób swoje prezydenckie obowiązki – mówi Adam Bielan. – W momencie, kiedy rygory związane ze stanem epidemii są nieco lżejsze po prostu wraca do tego, co robił całą kadencję. Oczywiście planujemy i rozpoczniemy agitację wyborczą – zaznacza Adam Bielan, rzecznik sztabu wyborczego prezydenta Andrzeja Dudy. Najbardziej prawdopodobny termin wyborów to 28 czerwca.

Fragmenty tekstu i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/nszz-solidarnosc-poparlo-a-dude-w-wyborach-prezydenckich

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

3 maja 2020 roku, po Mszy Świętej za Ojczyznę, także i my  mieliśmy okazję obejrzeć tę niezwykłą wystawę, spotkać jej Autora, a także gospodarza morawickiej parafii, księdza kanonika Władysława Palmowskiego. Zapraszamy Państwa do obejrzenia kilkunastu zdjęć:
https://photos.app.goo.gl/xt3TAg4u9RZMXyyu7

Radio Maryja

Niezależny Samorządny Związek Zawodowy „Solidarność” poparł Andrzeja Dudę w wyborach prezydenckich. Strony podpisały wspólną umowę programową.

Prezydent Andrzej Duda zawarł umowę programową z „Solidarnością”. Dokument zakłada przede wszystkim utrzymanie programów społecznych oraz ochronę interesów pracowniczych. – To wreszcie spojrzenie na seniorów, emerytów, godziwa waloryzacja emerytur. To trzynasta emerytura, a więc dodatkowe pieniądze dla emerytów po to, żeby załatwić wiele bieżących potrzeb. To wreszcie wzrost płacy minimalnej – wyliczał prezydent Andrzej Duda.

To także obniżenie wieku emerytalnego, który podniósł rząd koalicji PO-PSL. – Szczególnie brylował wtedy pan minister Kosiniak-Kamysz, który dzisiaj mówi, że nie podniósłby wieku emerytalnego – zaznaczył przewodniczący „Solidarności” Piotr Duda.

Obecny prezydent wykazuje się społeczną wrażliwością – powiedział socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Związaną z tym, że państwo jest dla obywateli, a jego obywatele wspierają swoje państwo. Myślę, że to spotkanie prezydenta Andrzeja Dudy z przewodniczącym Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” Piotrem Dudą jest tego najlepszym dowodem – wskazał dr Mirosław Boruta Krakowski.

Porozumienie zawarte między ubiegającym się o reelekcję prezydentem Dudą a Komisją Krajową „Solidarności” zakłada również ochronę polskiego rolnictwa, wprowadzenie Funduszu Medycznego z dodatkowymi środkami na leczenie nowotworów i chorób rzadkich oraz Dodatku Solidarnościowego dla tych, którzy stracili pracę z powodu epidemii.

– Chcę Polski zasobnej, Polski sprawiedliwej dla każdego, chcę Polski równych szans, Polski, gdzie każdy człowiek jest dostrzegany – powiedział prezydent Andrzej Duda. Podpisane we wtorek porozumienie to kontynuacja umowy, która została zawarta pięć lat temu, w czasie pierwszej kampanii wyborczej Andrzeja Dudy.

– Przez te pięć lat zawsze mogliśmy w trudnych sytuacjach liczyć na pana prezydenta. (…) Jeżeli faktycznie chcemy utrzymać te wszystkie uprawnienia, rozwiązania propracownicze i to, że nie będzie liberalizowane prawo pracy, to jest jedyny człowiek, który może dać nam tę gwarancję i to jest obecny prezydent Andrzej Duda – zaznaczył przewodniczący NSZZ „Solidarność” Piotr Duda. W imieniu Komisji Krajowej przewodniczący „Solidarności” Piotr Duda udzielił poparcia prezydentowi Andrzejowi Dudzie. Zadeklarował jednocześnie, że zwróci się o to samo do członków i sympatyków związku.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/nszz-solidarnosc-poparlo-a-dude-w-wyborach-prezydenckich

Radio Maryja

W sobotę swoje święto obchodziło niemal 20 milionów Polaków rozsianych po całym świecie. Od 2002 roku 2 maja to Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Za tą inicjatywą stało uznanie wielowiekowego dorobku i wkładu Polonii w odzyskanie przez Polskę niepodległości, wierność i przywiązanie do polskości oraz pomoc Ojczyźnie w najtrudniejszych momentach.

2 maja dziękowaliśmy szczególnie tym Polakom, którzy stworzyli rząd na uchodźctwie, pamiętając o działaniach Polonii w czasie II wojny światowej. Także o tych, którzy wpierali „Solidarność”, a potem byli orędownikami przyjęcia Polski do NATO i Unii Europejskiej. Dziękowaliśmy także tym, którzy aktualnie w różnych zakątkach świata dbają o dobre imię naszego narodu.

– Z najwyższym szacunkiem chcę Państwu podziękować za wierność korzeniom, za troskliwe pielęgnowanie polskości. Dziękuję za wszystko, co robią państwo dla kultywowania narodowego ducha, ojczystej mowy, tradycji i kultury. Dla podtrzymywania więzi z krajem rodzinnym. Dla budowania dobrego imienia Polaków i wysokiej pozycji naszego narodu w świecie – wskazał prezydent Andrzej Duda w życzeniach z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą.

Swoje podziękowania do rodaków skierował także premier Mateusz Morawiecki. – Za to, że jesteście. Za to, że swoją pracą i talentem tak godnie reprezentujecie Polskę na całym globie – podkreślał szef rządu.

Według danych Ministerstwa Spraw Zagranicznych, poza granicami Polski żyje dziś około dwudziestu milionów Polaków i osób pochodzenia polskiego.

W ostatnim czasie, jak zaznaczył socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski, Polonia stała się ważnym sojusznikiem rządu w promowaniu polskiej racji stanu, polskiej kultury, pamięci narodowej i prawdy historycznej. – Wszyscy starają się w miarę swoich sił i możliwości pomagać Polakom za granicą, to bezsprzeczne. Z całą pewnością to, co dzieje się w ostatnim okresie, to dużo więcej niż działo się wcześniej – mówił.

W ostatnich latach nasi rodacy, którzy nigdy nie opuścili Polski, a znaleźli się poza jej granicami potrzebowali największego wsparcia.

– Ostatnie lata to zwrot ku Polakom na Litwie. To bez wątpienia walka o te podstawowe prawa, o które Polacy na Litwie ciągle się upominają czyli pisownie nazwisk, o równe traktowanie ich w życiu gospodarczym, czy w życiu politycznym, w życiu kulturalnym. Tutaj widać dużą prace Kancelarii Prezydenta RP – akcentował prof. Piotr Niwiński, historyk z Uniwersytetu Gdańskiego. To m.in. akcja Pomoc Polakom na Wschodzie.

– Pan prezydent zawsze podkreśla, że to akcja wdzięczności Polakom na Wschodzie. To akcja skierowana do tych, którzy trwają w polskości na Białorusi, Ukrainie, w Mołdawii, Kazachstanie, na Litwie czy w innych miejscach. Ci, którzy tę polskość podtrzymali, dzięki którym ta polskość trwa. Płacili oni – ich bliscy, rodzice i dziadkowie – za to bardzo wysoką cenę. Ta akcja pomocy Polakom na Wschodzie jest bardzo istotna – wskazał Adam Kwiatkowski, minister w Kancelarii Prezydenta RP i dodał, że mimo trudności związanych z koronawirusem akcja jest wciąż kontynuowana.

Dzień Polonii i Polaków za Granicą obchodzony był w Polsce i na całym świecie – bo wszędzie mieszkają Polacy. Przez 17 lat w tym dniu odbywały się spotkania polonijne, koncerty i festyny. W tym roku pandemia koronawirusa pokrzyżowała plany to jednak Polska nie zapomniała o swoich rodakach.

– W dniu Polonii, w dniu który jest świętem Polaków mieszkających poza granicami kraju, organizowaliśmy równolegle dwie akcje. Z jednej strony kontynuowaliśmy akcję, która rozpoczęła się już klika tygodni temu #PoloniaForNeighbors, to akcja pozwalająca pokazać solidarność Polaków na całym świecie […] Do tej akcji dochodzi kolejna, która pozwala Polakom po za granicami kraju zaprosić Polskę do domu – mówił Szymon Szynkowski vel Sęk, wiceminister spraw zagranicznych. W wirtualnej platformie, która znajduje się na stronie internetowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych są dostępne linki do wielu instytucji, muzeów, parków narodowych, czy wystaw. Jest to sposób, by nie wychodząc z domu poznawać Polskę, naszą bogatą historię, kulturę i tradycje. Choć jesteśmy od siebie tak daleko, to dzięki tej akcji możemy tworzyć jedną wspólnotę narodową.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/dzien-polonii-i-polakow-za-granica-z-wdziecznosci-za-wklad-w-odzyskanie-niepodleglosci-oraz-obecna-wiernosc-i-przywiazanie-do-polskosci-rodakow-na-calym-swiecie

Mirosław Boruta Krakowski, Stefan Budziaszek

2 maja to Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej i Dzień Polonii i Polaków za Granicą. Dr Andrzej Duda, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na posła do Parlamentu Europejskiego - w licznym towarzystwie krakowskiej młodzieży - wziął czynny udział w propagowaniu polskich barw narodowych i odpowiadał na pytania niezależnych mediów. Zapraszamy do obejrzenia relacji filmowej: https://www.youtube.com/watch?v=DZbGsaQjRQs

Mirosław Boruta Krakowski

Elementem wyróżniającym politykę Prezydenta Lecha Kaczyńskiego było podniesienie rangi problematyki obejmującej zagadnienia dotyczące Polaków żyjących poza krajem, do grupy spraw najważniejszych...

Projekt Polska rozpoczęty w 966 roku nie skończył się po 1050 latach. Trwa, jak dotychczas trwał przez trzydzieści dwa poprzedzające nas pokolenia. Ba, będzie trwał z tej prostej przyczyny, że chcą tego Polacy i przewodzące im polskie elity. Spójność grupy narodowej, wspólnoty polskiej skupionej w Kraju i zagranicą zależna jest od jej siły trwania i zwyciężania zarówno na płaszczyźnie prowadzonej polityki historycznej, jak i przedstawianego tam modelu postępowania, chęci przeprowadzenia zmiany mentalnej, zmiany postaw. Tutaj rola odpowiedniej instytucji jest najważniejsza, szczególnie jeśli propaguje wzorce pozytywne, umacnia wzór, kanon kultury polskiej.

Przykładem takiego instytucjonalnego sukcesu w porządkowaniu polskich spraw jest Instytut Pamięci Narodowej. Gdy w czerwcu 2015 roku Instytut obchodził swe 15-lecie, jego ówczesny prezes, dr Łukasz Kamiński stwierdził: "Misja, którą nam parlament powierzył, jest misją bardzo zaszczytną. Jest związana z ochroną, ale także z odbudową naszej wspólnej pamięci, pamięci narodowej, która jest jednym z najważniejszych źródeł polskiej tożsamości" a odnosząc się do misji podkreślał, że "najważniejsze zawsze pozostanie odkrywanie prawdy o przeszłości, odbudowa poczucia sprawiedliwości, przywracanie godności ofiarom systemów totalitarnych". A czym jest dzisiaj - wielkim archiwum XX-wiecznej historii Polski, placówką badawczą i centrum edukacyjnym... Czyli, że można.

Po tym budującym przykładzie wróćmy do meritum, rozpocznijmy proces konsolidacji środowisk propaństwowych, propolskich: politycznych, kościelnych, związkowych, medialnych, stowarzyszeń wszelkiego rodzaju, organizacji weteranów wojen i przesiedleń wokół powstania Ministerstwa Polaków Zagranicą.

Otuliną kulturową dla tego dzieła powinien być przede wszystkim język, język polski. Język a kultura czy też język a widzenie, odbiór i interpretacja świata to kompleks zagadnień rozważanych już od wielu dziesięcioleci. Język natomiast jako najważniejsza część, część centralna lub też rdzeń, fundament wielu kultur ludzkich, to także zagadnienie dobrze znane. Wystarczy przypomnieć, że Organizacja Narodów Zjednoczonych (a tak naprawdę państw przecież a nie narodów) liczy sobie jedynie 193 członków a języków jest w świecie od 6 do 7 tysięcy… Wśród nich, dla około 44–48 milionów ludzi (mieszkańców Polski i Polaków zamieszkałych za granicą Rzeczypospolitej) pierwszy, najważniejszy i najbardziej znany jest język polski. Język w którym ludzie Ci, w przeważającej mierze Polacy, zostali wychowani, w którym widać ich świat domowy, świat zewnętrzny, ten bliski, ale także świat zewnętrzny, ten daleki i najdalszy.

Język to jednak nie tylko jak się mówi (określa) ale czy w ogóle się mówi: o atrakcyjnej tolerancyjnej, wielokulturowej I Rzeczpospolitej; o Polakach, którzy żyją na tamtych terenach (Polskich Kresach) do dzisiaj i tak bardzo chcą być Polakami, o dwóch polskich miastach, centrach polskości – Lwowie i Wilnie; o odrodzonej po wielkiej wojnie światowej II Rzeczpospolitej Polskiej z Jej programem państwa przemysłowego, Polaków dumnych i światłych, wykształconych patriotów; o fundamentalnej roli Kościoła Rzymskokatolickiego w dziejach Polski, o tym filarze Jej trwania, o naukach i przesłaniu Świętego Jana Pawła II; o tym gdzie są dzisiaj polskie elity zdolne podjąć wyzwanie pedagogiki dumy i na niej wychować polską młodzież, a przy okazji obnażyć ideologię pedagogiki wstydu? O tym gdzie jest Państwo Polskie?

Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie dobra, jakim jest ojczyzna. Nasze dzieje uczą, że Polacy byli zawsze zdolni do wielkich ofiar dla zachowania tego dobra albo też dla jego odzyskania. Świadczą o tym tak liczne mogiły żołnierzy, którzy walczyli za Polskę na różnych frontach świata. Są one rozsiane na ziemi ojczystej oraz poza jej granicami. Wydaje mi się jednak, że jest to doświadczenie każdego kraju i każdego narodu w Europie i na świecie” (Pamięć i tożsamość. Rozmowy na przełomie tysiącleci, Kraków 2005, s. 71-72). To Święty Jan Paweł II.

Polskość z kolei, u Samuela Bogumiła Lindego jeszcze jako polszczyzna, to „zbiór tego wszystkiego, co się polskim zwać może: język, obyczaj, strój, sposób jaki budowania, jedzenie polskie”.

A ludzki komponent, zapytam jako socjolog… Kto tę polskość, tę polszczyznę poniesie – oczywiście Polacy! Według ostatniego spisu ludności z 2002 roku mieszka w Polsce (bądź jest jej obywatelami, mieszkając za granicą) 38.230.000 osób, z czego blisko 37 milionów deklaruje się jako Polacy. Nieco więcej trudności nastręcza ustalenie ilości Polaków żyjących poza granicami państwa polskiego. Tutaj szacunki będą się wahać, od kilkunastu milionów do 22 milionów osób. A więc razem blisko 60 milionów osób. To nasz potencjał narodowy na dzisiaj, to ludzie, którzy mogą przynależeć do narodu polskiego, którzy mogą swoją polskość manifestować, dawać jej dowody, ale… czy będą?

Dlaczego jednak chcę pisać o 22 milionach Polaków i osób polskiego pochodzenia żyjących za granicą? Bo to jest nasz narodowy skarb, narodowy „świat, który nie może zaginąć”. A wśród składników, elementów tego skarbu są jeszcze najpiękniejsze perełki to „emigracja polityczna, ten odłam polskiego wychodźstwa, który interesuje się wewnętrznymi relacjami społeczno-politycznymi w kraju oraz relacjami Polski z zagranicą i czynnie – poprzez publikacje oraz akcje polityczne skierowane do wewnątrz i na zewnątrz Polski – pracuje dla dobra wspólnego żyjących tam Polaków. Tym samym emigracja polityczna umacnia także siebie jako potencjalnych mieszkańców Polski w przyszłości” (to moja definicja, pochodząca z recenzji tomu „Polska emigracja polityczna 1939-1990. Stan badań”, IPN, Warszawa 2016). Podkreślam więc tutaj nie tyle powody emigracji, ile jej stopień zaangażowania w sprawy Polski i dla sprawy polskiej.

Odwołam się teraz do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i jej artykułu 6, gdzie w punkcie 2 czytamy: „Rzeczpospolita Polska udziela pomocy Polakom zamieszkałym za granicą w zachowaniu ich związków z narodowym dziedzictwem kulturalnym” i po raz kolejny zaznaczę, że postulatem zasadniczym moich uwag jest podniesienie rangi problemu Polaków za granicą (il. za Wikipedią) na szczeblu instytucjonalnym. Najwyższy bowiem priorytet problematyka wychodźstwa zyskuje w państwach, które utworzyły w tym celu specjalne ministerstwa, przykładami są tu Armenia, Gruzja, Izrael, Indie i Serbia.

Nie warto rozbijać tej polityki, tych działań wobec Polaków i osób polskiego pochodzenia za granicą na wiele podmiotów - opracowania mówią, że jest ich przynajmniej kilkadziesiąt. Przecież rozmywanie odpowiedzialności kończy się zwykle małą efektywnością działań. A więc wprost przeciwnie, należy scalić, skoordynować te wysiłki, zrobić wreszcie coś porządnie, choćby właśnie utworzyć Ministerstwo Polaków Zagranicą – to się tym 22 milionom ludzi od Polski, ich Ojczyzny należy. Wiem, że instytucje nie są panaceum na wszystko, ale opowiadam się stanowczo za utworzeniem Ministerstwa Polaków Zagranicą.

Co powinniśmy zrobić? Na co położyć największy nacisk?

• na pomoc w zachowaniu polskich kodów kulturowych wśród żyjących, przyznających się do polskości, poprzez deklarację narodowościową w spisach ludności innych krajów,

• na pomoc w postaci polskich szkół, podręczników, filmów, pomoc księżom szerzącym polskość poprzez kościoły, parafie i punkty katechetyczne, tutaj w grę wchodzi także pomoc prawna w uzyskaniu statusu mniejszości narodowej w krajach, gdzie Polacy takowego nie mają. Najbardziej jaskrawym przykładem dyskryminacji tego typu jest, oczywiście, państwo niemieckie,

• na pomoc w zachowaniu polskich pamiątek narodowych, budynków, miejsc pamięci, pomników, cmentarzy. Niekiedy także pomoc w ich odzyskiwaniu,

• wreszcie, dla tych którzy chcą zamieszkać w Polsce wszechstronna pomoc w repatriacji i aklimatyzacji w Kraju. Dotychczasowe doświadczenia w tym względzie są niestety bardzo przygnębiające. Na kanwie dziejących się właśnie wydarzeń trzeba dopowiedzieć, że przyjmowanie kulturowo odmiennych imigrantów kosztem Polaków chcących się repatriować do Ojczyzny należy stanowczo wykluczyć. Zachowanie właściwej kolejności rzeczy powinno być wspólnych zadaniem nas wszystkich.

A co przykładowo oznacza termin „nas wszystkich”? Choćby to, że jakakolwiek opowieść o Polakach żyjących na Kresach to jednoznaczne opowiedzenie się po ich stronie. W „ogólnoeuropejskim sporze o imigrantów-uchodźców” konieczna jest choćby i propozycja, by polski kościół ogłosił, że każda parafia przyjmie jedną polską rodzinę z Kazachstanu albo z Ukrainy. Taki apel to byłoby coś. Podobnie jest z tzw. trzecimi konsulami „polonijnymi” w polskich placówkach dyplomatycznych, „Wspólnotą Polską”, czy Telewizją Polonia. To dla mnie jest właśnie „nas wszystkich”.
I jeszcze jedno zastrzeżenie - weterani walk o wolność Polski, tak w Kraju (w granicach sprzed 1939 roku), jak i na obczyźnie, weterani walk o wolność Waszą i Naszą powinni mieć tutaj absolutne pierwszeństwo.

Odpowiedniej rangi instytucja wraz z jej statutem, zebranie rozproszonej po różnych organizacjach, stowarzyszeniach i gremiach problematyki a przede wszystkim wyznaczenia podmiotu odpowiedzialnego zdaje się być najlepszym pomysłem na wyjątkowe czasy. Trzeba zaproponować dzisiaj dużo więcej niż dotychczas.

Kilka rozwiązań szczegółowych:

w każdej polskiej placówce dyplomatycznej: ambasadzie czy konsulacie powinien zostać utworzony Zespół Polaków Zagranicą (ZPZ), działający pod kierunkiem konsula do spraw Polaków Zagranicą albo przynajmniej urząd attaché Polaków Zagranicą (APZ), na podobieństwo ataszatów ekonomicznego, morskiego czy prasowego.

W jego gestii będą leżały sprawy języka i kultury polskiej zarówno wśród tamtejszych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, jak i osób posiadających obywatelstwa wielokrotne, w tym polskie, a także osób bez obywatelstwa polskiego, którzy przyznają się do więzi z polskością, chcą ją na wszelkie sposoby kultywować, przy niej trwać i ją rozwijać.

Placówki o randze Zespołów i Ataszatów gromadzić będą dokumentację historyczną, jak i dokumentację dotyczącą wydarzeń aktualnych a przede wszystkim położą nacisk na powszechnie dostępną naukę języka polskiego jako wartości centralnej dla kultury polskiej, choćby poprzez Instytuty Mikołaja Reya.

Jeszcze raz nawiążę tutaj do konieczności rozpowszechnienia polszczyzny w świecie, nasycenia wszystkich państw i kontynentów placówkami nauczania języka polskiego, szczególnie tam, gdzie wciąż jeszcze są Polacy, często nie mówiący już po polsku wcale lub prawie wcale. Ma to również kolosalne znaczenia przy planowanych akcjach repatriacyjnych, na które od ponad osiemdziesięciu pięciu lat czekają Polacy choćby w Kazachstanie i innych państwach przymusowego, będącego pokłosiem zsyłek, polskiego osadnictwa. Choć przecież nie tylko tam.

Wracam teraz w podwoje Ministerstwa: osoby pracujące w Zespole lub Ataszacie będą przedstawicielami Ministerstwa Polaków Zagranicą (MPZ) wykształconymi w prowadzonej przez to Ministerstwo szkole dyplomatów o zgodnym z Konstytucją RP profilu. Podstawowe założenia ideowe tego kształcenia będą zgodne z przyjętymi zasadami umacniania niepodległości i suwerenności państwa polskiego poprzez rozwijanie i propagowanie kultury polskiej poza granicami Rzeczypospolitej.

Prowadzenie tej polityki musi być związane z wartością, jaką jest Polska, obecna zarówno w silnym państwie, jak i dumnym Narodzie. Podobnie Polacy za granicą muszą czuć więź z Ojczyzną i wsparcie płynące z Kraju. Przede wszystkim – wspomniani już wyżej - ci najsłabsi, szczególnie rodziny polskie marzące o przyjeździe do Polski. Jeśli uda się nam im pomóc, musimy mieć także ofertę dla tych, którzy jako Polacy chcą pozostać poza granicami Rzeczypospolitej, i obie te decyzje należy uszanować. Szczególną bowiem troską MPZ musi objąć skupiska polskie w pobliżu granic Rzeczypospolitej. Polacy na Białorusi, w Czechach, Litwie, Łotwie, Niemczech, Rosji, Słowacji i Ukrainie to priorytet dla wysiłków każdego polityka polskiego w utrzymywaniu ich więzi z Polską oraz polską kulturą i językiem. Są to bardzo często osoby, których przywiązanie do polskości i religii, patriotyzm i zaangażowanie na rzecz Ojczyzny przetrwały najcięższe próby.

I w tym widzę ogromną rolę, jaką może Ministerstwo Polaków Zagranicą odegrać.

* Autor jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie socjologii, autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych o Polakach w świecie. W latach 1984-1999 pracował w Instytucie Badań Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Radio Maryja

Cała opozycja domaga się przesunięcia terminu wyborów. Większość kontrkandydatów Andrzeja Dudy krytykuje też głosowanie korespondencyjne. Jednak żaden komitet nie wycofał swojego kandydata. Wszyscy prowadzą aktywną kampanię.

Pod koniec marca Małgorzata Kidawa-Błońska ogłosiła zawieszenie swojej kampanii. Kandydatka Platformy Obywatelskiej jest jednak cały czas bardzo aktywna medialnie. Często występuje też w Sejmie. – Nie prowadzę kampanii, ponieważ w takich warunkach kampanii prowadzić nie można – przekonywała Małgorzata Kidawa-Błońska na konferencji prasowej ws. obywatelskiego projektu „Zatrzymaj aborcję”. Na Święta Wielkanocne Platforma Obywatelska wykupiła w stacjach komercyjnych spot wyborczy z udziałem Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. – Wykupiliśmy spot po to, żeby ludziom w tym trudnym czasie przekazać ciepłe słowo. Zawieszenie kampanii wyborczej nie oznacza wycofania się z wyborów – tłumaczył Bartosz Arłukowicz, szef kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Małgorzata Kidawa-Błońska traci w sondażach. Niedługo może spaść nawet z podium. Część polityków PO daje do zrozumienia, że kandydat powinien zostać zmieniony.

– Stąd też prawdopodobnie wynika apel o to, aby te wybory prezesować w nieskończoność, aby one się nie odbyły w maju – wskazywał Krzysztof Sobolewski z PiS. Są też pomysły, aby głównym kontrkandydatem Andrzeja Dudy ze strony całej liberalno-lewicowej opozycji został Władysław Kosiniak-Kamysz. Takiego scenariusza nie przewiduje lewica. – Nie zamierzamy się ani wycofywać się z tych wyborów, ani ich bojkotować. Tylko przekonywać do przesunięcia tych wyborów – podkreślił Andrzej Szejna. PO proponowała w między czasie bojkot wyborów. Ludowcy nie akceptują terminu majowego głosowania, ale kandydata nie mają zamiaru wycofywać.

– O bojkocie wyborów w ogóle nie powinno się mówić, bo wybory prezydenta są to najważniejsze wybory, jakie odbywają się w Polsce – mówił Jarosław Sachajko, poseł Koalicji Polskiej. Ze startu nie rezygnują też pozostali kandydaci sił opozycyjnych oraz ci, którzy przekonują, że są niezależni. Szymon Hołownia konferencje organizuje codziennie. W czwartek zachęcał wyborców do pisania maili do premiera, aby ogłosił stan klęski żywiołowej. – Oni wynoszą z domu to, co mamy najcenniejsze, bo myślą, że jak dadzą nam postojowe na trzy miesiące – i to nie wszystkim – to my zgodzimy się na to, że ukradną nam demokrację – podkreślił Szymon Hołownia, kandydat na prezydenta.

Urzędujący prezydent przeniósł swoją kampanię do internetu. Jego sztab ogłosił, też że weźmie on udział w debacie kandydatów na prezydenta, która planowana jest na 6 maja. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek przekonuje, że przeprowadzenie wyborów w zaplanowanym terminie jest możliwe z zachowanie środków ostrożności. – Powinno się to odbyć dla dobra państwa polskiego i stabilności władzy państwowej – wskazała Elżbieta Witek.

Ustawa, która przewiduje scenariusz głosowania korespondencyjnego utknęła w Senacie na 30 dni. – Nie ukrywam, że będziemy niezwykle starannie nad tą ustawą pracować – poinformował Tomasz Grodzki, marszałek Senatu. Z kolei lider Porozumienia Jarosław Gowin szuka poparcia dla swojego pomysłu zmiany konstytucji, który przewiduje wydłużenie obecnej kadencji prezydenta o 2v lata. Projekt poparło Prawo i Sprawiedliwość. Kluczowe jest jednak poparcie opozycji. – Tutaj rolą pana premiera Jarosława Gowina jest to, aby ta większość została znaleziona – powiedział Krzysztof Sobolewski z Prawa i Sprawiedliwości. To nie będzie łatwe. Platforma Obywatelska mówi stanowcze: „Nie”. – Nie pozwolimy na zmianę konstytucji. Koniec kropka – zaznaczył Cezary Tomczyk z Platformy Obywatelskiej.

Opozycja ma świadomość, że każda z opcji, która jest teraz na stole jest dla niej niekorzystna – wskazał dr Mirosław Boruta Krakowski. – Każdy ruch opozycji będzie ruchem na przegraną. To jest nie teraz. To trzeba wiele lat pracy, żeby zasłużyć sobie na poparcie, żeby mieć w społeczeństwie respekt, co do swoich działań, programów – zaznaczył dr Mirosław Boruta Krakowski. W ostatnich sondażach poparcia dla urzędującego prezydenta wzrosło. Niektóre badania przewidują zwycięstwo Andrzeja Dudy już w pierwszej turze.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-informacje/opozycja-domaga-sie-przesuniecia-terminu-wyborow

A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzież jest, o śmierci twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień? Ościeniem zaś śmierci jest grzech, a siłą grzechu Prawo. Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu (1 Kor 15, 54-58).

Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie życzy Wszystkim Państwu zdrowych, obfitych i głęboko przeżywanych Najważniejszych Świąt - Pańskiego Zmartwychwstania.

W imieniu Zarządu i Komisji Rewizyjnej - dr Mirosław Boruta Krakowski, prezes

Mirosław Boruta Krakowski*

Dziesięć lat temu, rankiem 10 kwietnia, Polska stała się inna. To było tak niedawno… Tragedia, początkowo przyjmowana z niedowierzaniem, z godziny na godzinę stawała się coraz większa, coraz bardziej prawdziwa.

Zginął, wraz z żoną Marią, ukochany Prezydent, nasz prezydent – Lech Kaczyński. Prezydent, który codziennie walczył o lepszą Polskę, o jej godne, należne w historii i współczesności miejsce w Europie i w świecie.

Za to Go kochaliśmy i podziwiali, za to nienawidzili Go wrogowie, tak wewnętrzni, tutejsza piąta kolumna wszelkiej maści, jak i wrogowie zagraniczni.

Bitwa o Polskę, już wówczas zacięta, po śmierci Prezydenta Lecha Kaczyńskiego rozgorzała z nową siłą i trwa do dzisiaj (Kraków - 10 kwietnia 2020 roku, fot. p. Małgorzata Wójtowicz).

Na szczęście, po pierwszych pięciu, najtrudniejszych latach, w których wielu z nas zahartowało się w boju przeciw oszczercom i łgarzom, przyszły lata prezydentury Andrzeja Dudy, byłego współpracownika i godnego następcy śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

I właśnie dzisiaj (Kraków - 10 kwietnia 2020 roku, fot. p. Małgorzata Wójtowicz), w czasach jadowitej zarazy, znów nie zawiedziemy.

Wygramy, pomimo wrogów zewnętrznych, wrogów krajowych, a nawet tych, a może szczególnie tych... w naszych szeregach. Nigdy nie doczekacie się zwycięstwa, bo zatryumfuje Polska – Ojczyzna Lecha Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy, Prezydentów Rzeczypospolitej na miarę XXI wieku.

Przed nami znów wybory, znów trudny czas, pora się zmobilizować, by... znów zwyciężyć! Dla Polski!

* Autor jest doktorem socjologii, przewodniczącym Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie i sekretarzem Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie.

Radio Maryja

Obowiązują nowe obostrzenia związane z walką z koronawirusem. Dotyczą one sklepów, hoteli, a także bulwarów i parków. Obostrzenia są odpowiedzią na rosnącą liczbę zachorowań. Liczba zarażonych to już ponad 2 tys. 400 osób. Z dnia na dzień liczba zakażonych koronawirusem rośnie. Wzrasta także liczba osób zmarłych. Dlatego też rząd po raz kolejny stanął przed trudną decyzją.

– Stoimy przed bardzo trudnym wyborem: albo sytuacja będzie dramatycznie gorsza w najbliższych miesiącach, albo będzie trudniejsza, będzie gorsza, ale będzie możliwa do zarządzenia – mówił we wtorek premier Mateusz Morawiecki. Rząd zdecydował się zaostrzyć ograniczenia wychodzenia z domu. Nowe zasady obowiązują w sklepach. Od dzisiaj mogą w nich przebywać trzy osoby na kasę lub inne stanowisko do płacenia. Pozostali klienci muszą czekać na swoją kolej przed sklepem.

Wszyscy klienci będą musieli także robić zakupy w jednorazowych rękawiczkach. Nie wszyscy stosują się do tego wymogu, bo są trudności z kupnem rękawiczek. – Klienci powinni robić zakupy w rękawiczkach jednorazowych – nie robią tak. Nie są w rękawiczkach jednorazowych, kupują dalej tradycyjnie, tak jak było. Nie wiem, gdzie mogą je kupić. Także ten problem istnieje dalej – podkreślił właściciel sieci piekarni Grzegorz Pellowski.

W większych sklepach dostępne są foliowe rękawiczki, które klienci powinni zakładać przed wejściem do sklepu. By zapewnić większe bezpieczeństwo seniorom, rząd zdecydował, że w godzinach od 10.00 do12.00 sklepy będą otwarte dla osób powyżej 65. roku życia. Z takiego rozwiązania skorzysta wielu seniorów, m.in. pan Adam. – Ten czas między 10.00 a 12.00 dla seniorów będzie takim jakby kokonem – bezpieczeństwem dla nas wszystkich – mówił pan Adam.

Zgodnie z rządowymi restrykcjami zamknięte będą salony urody, takie jak np. zakłady fryzjerskie. Ograniczenia dotyczą również wyłączenia z ruchu rowerów miejskich. Zamknięty jest także dostęp do parków, bulwarów, promenad i zieleńców. – Jeżeli ograniczymy nasze kontakty, jeżeli ograniczymy je drastycznie, nie mówimy tutaj o ograniczeniu naszych kontaktów o 50 proc., bo to nie za wiele zmieni, ale mówimy o ograniczeniu kontaktów o dwie trzecie, o trzy czwarte, o 90 proc. , wówczas możemy mówić o tysiącach osób zakażonych, a nie o milionach – podkreślił rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz. Od czwartku na mocy decyzji wojewodów straże miejskie i straże gminne zostaną poddane zwierzchniemu nadzorowi policji. – Straże miejskie będą wspierały policję. Policja będzie razem ze strażą miejską tworzyła wspólne patrole, które będą pilnowały porządku na terenie naszego województwa. Również Wojska Obrony Terytorialnej i żołnierze będą w tym procesie uczestniczyli – mówił wojewoda kujawsko-pomorski Mikołaj Bogdanowicz.

A za łamanie zasad dotyczących epidemii nakładane będą kary w trybie szybszej ścieżki. – Jeżeli ktoś nie podporządkuje się dla dobra innych obywateli zasadom wprowadzonym w tym trudnym czasie, poniesie wszelkie konsekwencje finansowe, a jeśli to nie pomoże albo sprawa będzie od razu bulwersująca, również będzie w trybie karnym izolowany od reszty społeczeństwa – podkreślił szef MSWiA Mariusz Kamiński. To od naszej odpowiedzialności zależy, co się stanie w najbliższych dniach i tygodniach – jak będzie wyglądała skala zakażeń.

– My nie możemy mieć pretensji do kogokolwiek o ograniczenia, jeżeli te ograniczenia są dla naszego dobra. A nieprzestrzeganie tych ograniczeń spowodowałoby masowy wzrost zachorowań, a nawet zgonów – mówił socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. Dlatego też ciągły apel zarówno ze strony prezydenta, premiera, ale i Ministerstwa Zdrowia o pozostanie w domu na czas epidemii. – Pamiętajmy, że im bardziej każdy z nas izoluje się od społeczeństwa, tym mniej możliwości transmisji tego wirusa, czyli przekazywania tego wirusa z osoby na osobę. To, co sprawdziło się w Chinach, to jest drastyczna izolacja obywateli od siebie – zaznaczył Wojciech Andrusiewicz. Wszystko zatem zależy od nas, czy pozwolimy, by wirus się rozprzestrzeniał, czy dość szybko zakończy swoją żywotność.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/nowe-obostrzenia-w-zwiazku-z-pandemia-koronawirusa

Mirosław Boruta Krakowski

Warto zauważyć, że śmiertelność wśród mieszkańców Hiszpanii i Włoch z powodu koronawirusa ma nie tylko przyczyny polityczne (niefrasobliwość elit, polityczna poprawność, ufność w… no właśnie, w co?), ale i społeczne. Bowiem społeczeństwa o dużym odsetku osób starszych, a przy tym charakteryzujące się głębokim przywiązaniem do rodzinności, do najbliższych, przyjaciół i znajomych są najbardziej dotknięte epidemią.

Decydującymi czynnikami stały się tutaj masowe wyjazdy do rodziny (z północy na południe Włoch) i wielotysięczne manifestacje feministyczne w Hiszpanii, pod (szyderczo już dzisiaj brzmiącym) hasłem: „Heteropatriarchat zabija bardziej niż koronawirus” (fot. Wikipedia). Podobnie organizacja koncertów i dużych wydarzeń kulturalnych w Wielkiej Brytanii zbiera teraz tragiczne żniwo.

Opamiętanie, jakie stało się udziałem Polaków przed najważniejszą dla rozwoju choroby niedzielą - 15 marca (rezygnacja z uczestnictwa w Mszach Świętych) i zdecydowana postawa władz państwowych, niemal codziennie zaostrzających przepisy dotyczące kontaktów międzyosobowych, uratowała zdrowie i życie wielu z nas.

Bądźmy nadal mądrzy, wówczas wygramy.

24 marca zmarł ks. Roman Kopacz, proboszcz parafii Drwinia w dekanacie Uście Solne.

Ksiądz Roman Kopacz urodził się 27 lutego 1961 roku w Jaśle. Egzamin dojrzałości złożył w 1980 roku w Liceum Ogólnokształcącym w Bieczu. Wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Tarnowie, a po ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych, otrzymał 25 maja 1986 roku święcenia kapłańskie.

Jako wikariusz pracował w Gręboszowie, Bobowej i Szczepanowicach. Od 1991 roku do 1999 roku pracował jako misjonarz na Ukrainie. 2 października 2000 roku został mianowany proboszczem parafii pw. Niepokalanego Serca NMP w Przybysławicach. 1 lipca 2007 roku został proboszczem w Drwini...

Fragment tekstu i fotografia za: https://www.radioem.pl/doc/6228838.Nie-zyje-ks-Roman-Kopacz-Byl-zarazony-koronawirusem

Mirosław Boruta Krakowski

Dziwny to czas i - tak po ludzku - nie do końca zrozumiały. Wróg jest niewidzialny, przychodzi cicho i zabija. Szczególnie upodobał sobie tych, którym i tak los nie szczędził chorób i cierpień.

Księdza Romana Kopacza poznałem jako proboszcza parafii Drwinia lata temu, a połączyła nas historia regionu, tej najmniejszej z ojczyzn, a także... zamiłowanie do Kresów Wschodnich, gdzie ks. Roman pełnił posługę duszpasterską pośród Polaków żyjących na Ukrainie. Na Jego zaproszenie miałem także zaszczyt współświętować, w 2011 roku, 30-lecie parafii Matki Boskiej Królowej Polski, utworzonej z części macierzystej parafii mikluszowickiej w 1981 roku. Byliśmy - z racji Jego społecznych pasji i mojej, socjologicznej profesji - niemal w stałym kontakcie, ostatnio w lutym br. Wieczne odpoczywanie racz Mu dać, Panie. Żegnaj Księże Romanie, żegnaj Przyjacielu...

Radio Maryja

Prezydent Andrzej Duda nie ma poparcia 50 procent Polaków, więc pokonanie go nie jest już tylko marzeniem słabej opozycji – mówił w Białymstoku były premier Donald Tusk. Dziś ponownie zapewnił o poparciu dla kandydatki Platformy Obywatelskiej Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Były premier Donald Tusk zainaugurował na Uniwersytecie w Białymstoku Festiwal Dyplomatyczny. Wizytę wykorzystał do ponownego poparcia kandydatury Małgorzaty Kidawy-Błońskiej w wyborach prezydenckich. W Polsce potrzebna jest zmiana – mówił Tusk nawiązując do sprawy prezesa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. – Odór przestępstwa, gangu i mafii, który się unosi każdego dnia nad instytucjami państwowymi w Polsce. To wymaga absolutnej jednoznaczności, jeśli chodzi o rządy prawa w Polsce i tu życzę, żeby wszyscy kandydaci, podobnie jak robi to pani marszałek, byli jednoznaczni w tej sprawie – powiedział Donald Tusk, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej.

Według politolog dr Lucyny Kulińskiej, poparcie Donalda Tuska nie przełoży się na sukces Kidawy Błońskiej. – Obciążenie tej osoby jest duże. Dla wielu osób jest ona do tego stopnia człowiekiem skompromitowanym, że się nie przysłuży – powiedziała dr Lucyna Kulińska. Na mniejsze poparcie dla prezydenta Andrzej Dudy wskazuje najnowszy sondaż. Obecny prezydent ma w nim prawie 42-procentowe poparcie. O 5 procent mniej niż w notowaniach sprzed miesiąca. Z kolei Małgorzata Kidawa-Błońska notuje 2-procentowy spadek – do 22 procent. Prezydent traci przez zamieszanie wokół Prawa i Sprawiedliwości – zauważył Marcin Kierwiński z Platformy Obywatelskiej.

– Pan prezydent Duda nie najlepiej wszedł w tę kampanię. Liczba wpadek pana prezydenta, bałagan w sztabie, nowa szefowa sztabu – to czynniki, które obniżają szanse pana prezydenta – powiedział poseł Marcin Kierwiński.

Zmiany w sondażach to normalna część każdej kampanii wyborczej – wskazał europoseł PiS Ryszard Czarnecki. – Paradoksalnie taki sondaż, gdzie nasz prezydent traci, może będzie sygnałem dla naszych wyborców, wyborców obozu patriotycznego, niepodległościowego, że na te wybory trzeba pójść – zaznaczył europoseł.

Kampanię Władysława Kosiniaka-Kamysza rozpoczął dziś pomorski PSL. Według posła partii Marka Biernackiego, nie jest zaskoczeniem że Donald Tusk nie poparł kandydata PSL-u. Według sondażu to właśnie Kosiniak-Kamysz ma największe szanse w starciu z Andrzejem Dudą. – Jedynym kandydatem w drugiej turze, który może powojować z aktualnym prezydentem, jest pan Władysław Kosiniak-Kamysz – zaznaczył Marek Biernacki.

Jak zauważył politolog Karol Kaźmierczak, Kosiniak-Kamysz najpierw musiałby pokonać Kidawę-Błońską. To wiążę się ze zmianą kierunku politycznego. – Musiałby eskalować tę narrację, tę argumentację, jaka jest przystępna, jaką popiera właśnie elektorat opozycyjny, czyli znów niwelować swoje szanse do występowania jako taki kandydat centrowy, pociągający część elektoratu PiS-owskiego – wskazał politolog Karol Kaźmierczak. Tymczasem sam Władysław Kosiniak-Kamysz gościł dziś m.in. we Wrocławiu. – Mam nadzieję, że Donald Tusk przekona panią Kidawę-Błońską do tego, aby stanęła do debaty. On wie, że debaty są ważne – powiedział Władysław Kosiniak-Kamysz.

Politycy wszystkich partii apelowali, aby kampania opierała się przede wszystkim na merytorycznej rozmowie. Tymczasem na spotkaniach i uroczystościach z udziałem prezydenta pojawiają się działacze Komitetu Obrony Demokracji. W internecie permanentnie pojawiają się hejterskie wpisy. Przoduje w tym sprzyjający opozycji profil – SokzBuraka, atakujący parę prezydencką. Jak zauważył socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski, akcje KOD-u są dobrze zorganizowane. – Osoby biorące udział w tych wulgarnych wystąpieniach to ludzie, którzy wylewają swoją żółć po prostu za pieniądze – zaznaczył dr Mirosław Boruta Krakowski.

Do kampanii prezydenckiej dołączyli kolejni kandydaci. W poniedziałek Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała kolejne komitety wyborcze: Mirosława Piotrowskiego, Andrzeja Voigta, Pawła Tanajno oraz Piotra Wrońskiego. Łącznie zarejestrowanych jest 14 komitetów wyborczych.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-informacje/kampania-prezydencka-nabiera-tempa

Mirosław Boruta Krakowski

Hamtramck – miasto w stanie Michigan, enklawa otoczona całkowicie miastem Detroit. Liczba mieszkańców: ok. 23 tys. (2000).

Osada powstała na początku XVII w. jako ośrodek handlu futrami. W 1914 r. bracia Dodge otworzyli fabrykę aut, powodując duży napływ polskich imigrantów. W ciągu dziesięciolecia liczba mieszkańców zwiększyła się kilkunastokrotnie. W 1922 zawiązano tam korporację miejską (prawa miejskie). Do lat 80. XX wieku większość mieszkańców była pochodzenia polskiego. W granicach miasta znajduje się jedna z największych fabryk General Motors Corporation (za: Wikipedią).

A teraz video niespodzianka (5:05), którą nadesłał p. John Boruta z Lexington (Michigan): http://www.youtube.com/watch?v=WhVUjar905E

Informacja własna

W niedzielę, 16 lutego 2020 roku, w Bazylice OO. Karmelitów na Piasku w Krakowie odprawiona została kolejna Msza Święta dziękczynna za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem doktorem Andrzejem Dudą.

W nabożeństwie wzięli m.in. udział Rodzice Prezydenta, pp. Janina Milewska-Duda i Jan Tadeusz Duda (fot. powyżej p. Mirosław Boruta Krakowski), przedstawiciele Akademickiego Klubu Obywatelskiego – Kraków oraz Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, a także poczet sztandarowy NSZZ "Solidarność" Region Małopolska (fot. poniżej p. Maria Krakowska), Rycerze Świętego Jana Pawła II i licznie zgromadzeni wierni.

Radio Maryja

Małgorzata Kidawa-Błońska nie widzi problemu w zachowaniu prowokatorów, którzy zakłócali przemówienie prezydenta Andrzeja Dudy na obchodach 100-lecia zaślubin Polski z morzem. Ludzie mają prawo wyrażać swoje emocje – przekonywała kandydatka Platformy Obywatelskiej na prezydenta. Według Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, w Pucku była duża grupa ludzi niezadowolonych z prezydentury Andrzeja Dudy. Polityk przyznała, że dobrze zna osoby, które obrażały głowę państwa.

– Jeżeli ludzie się do mnie uśmiechają, podają rękę i mówią, że mi sekundują, to naturalne jest, że z tymi osobami się witam, bo te osoby spotykałam także na demonstracjach pod sądami, na demonstracjach pod Trybunałem Konstytucyjnym – tłumaczyła Małgorzata Kidawa-Błońska. Politycy PO przekonywali, że za protestami stoją mieszkańcy Pomorza. Stanowczo zaprzeczył temu prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Jan Wyrowiński. – To stanowiło również afront dla nas – organizatorów, a w szczególności było afrontem dla tych wszystkich osób, które z całego Pomorza przyjechały na tę uroczystość, z odległych stron – mówił Jan Wyrowiński.

Zachowania tych osób, które obrażały prezydenta, nie da się usprawiedliwić. – Mamy do czynienia ze wspaniałą uroczystością państwową przypominającą wielkie chwile naszego narodu sprzed 100 lat. Mamy do czynienia z głową państwa, która nas reprezentuje i o tym opowiada w sposób piękny i szlachetny. I z grupą ludzi, która to niszczy. Niszczy nasze państwo, jego historię, jego dzieje. Tego usprawiedliwić się nie da – podkreślił socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski.

Małgorzata Kidawa-Błońska pokazała, że jest blisko związana ze skrajnymi środowiskami. – Źle się dzieje, że Małgorzata Kidawa-Błońska nie umie odciąć się od tego, od czego wszyscy powinniśmy się odcinać, czyli od pewnego rodzaju hejtu, z którym mieliśmy do czynienia w Pucku – zaznaczył poseł Bartłomiej Wróblewski. Politycy Zjednoczonej Prawicy zapowiadają wniosek o odwołanie Sławomira Rybickiego z funkcji przewodniczącego senackiej Komisji Regulaminowej, Etyki i Spraw Senatorskich. Senator Koalicji Obywatelskiej chwalił zachowanie osób, które obrażały w Pucku prezydenta. To zachowanie nie licuje z godnością senatora – mówili politycy PiS. Komentatorzy spodziewają się, że kampania prezydencka będzie bardzo brutalna. W sztabie Małgorzaty Kidawy-Błońskiej znalazł się Marcin Mycielski, jeden z administratorów hejterskiej strony na Facebooku „Sok z Buraka”.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/m-kidawa-blonska-tlumaczy-zachowanie-prowokatorow-ktorzy-zaklocali-przemowienie-prezydenta-w-pucku

Informacja własna

W niedzielę, 19 stycznia 2020 roku w Bazylice OO. Paulinów na Skałce (ul. Skałeczna 15), odprawiona została Msza Święta w intencji Pana Prezydenta dr. Andrzeja Dudy. Była to Msza Święta dziękczynna za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem dr. Andrzejem Dudą wraz z prośbą o mądrość i siłę dla Niego w sprawowaniu Urzędu.

W nabożeństwie wzięli m.in. udział Rodzice Prezydenta, pp. Janina Milewska-Duda (fot. p. Mirosław Boruta Krakowski) i Jan Tadeusz Duda (fot. p. Maria Krakowska), przedstawiciele Akademickiego Klubu Obywatelskiego - Kraków, Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, Rycerze Jana Pawła II i licznie zgromadzeni wierni. Ceremonię uświetnił także poczet sztandarowy NSZZ "Solidarność" Region Małopolska.

Mirosław Boruta Krakowski

W albumie 11 autorów „Zapis zdarzeń. Przemiany społeczne, polityczne i kulturowe w latach 1980-1989 w obiektywach fotografików krakowskich” – przygotowanym przez p. Adama Gliksmana z Zarządu Regionu Małopolska Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”, a opisanym tutaj: https://www.krakowniezalezny.pl/zapis-zdarzen-socjologia-fotografii-w-najlepszym-wydaniu

19820616sijest jedno zdjęcie, autorstwa p. Stanisława Iskry, zrobione 16 czerwca 1982 roku (w sześć miesięcy po komunistycznym mordzie na górnikach Kopalni "Wujek") na dachu budynku przy Arce Pana w Bieńczycach. Publikujemy je obok mając nadzieję, że któryś z młodych bohaterów tamtych dni rozpozna się na fotografii i zechce nawiązać kontakt z redakcją lub Autorem zdjęcia... Kim jest dzisiaj, co robi, jak pamięta tamte chwile...

Radio Maryja

Opozycja nie wykorzystała kolejnej okazji, którą stworzyła w Sejmie Zjednoczona Prawica przez nieobecność jej posłów w czasie głosowania. Rodzą się pytania nie tylko o dyscyplinę partii opozycyjnych, ale także partii rządzącej. Sejm debatował wczoraj nad przyznaniem mediom publicznym rekompensaty z budżetu państwa za nieopłacany abonament w wysokości blisko 2 miliardów złotych. Opozycja mocno krytykowała to rozwiązanie. – Czy misją publiczną jest szkalowanie ludzi, atakowanie opozycji? Czy misją publiczną, na którą mają iść te pieniądze, jest porównywanie Grety Thunberg do Hitlera i Stalina? – pytała Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy.

Tuż przed głosowaniem opozycja chciała zablokować zmiany, zrywając kworum. Przewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej Borys Budka wstał i pokazał posłom opozycji, żeby wyciągnęli karty do głosowania. Akcja jednak się nie udała. Dwie parlamentarzystki opozycji zagłosowały przeciw. Iwona Śledzińska-Katarasińska i Małgorzata Tracz z Koalicji Obywatelskiej przeprosiły za swój błąd. Senator Bogdan Zdrojewski, który ubiega się o fotel przewodniczącego PO, mówi jednak o konieczności zwołania sztabu kryzysowego w partii. – Coś znowu nie zadziałało, bo to nie pierwszy raz – podkreślił Bogdan Zdrojewski.

W grudniu ubiegłego roku opozycja mogła z kolei odrzucić nowelizację ustaw sądowych. Zabrakło jednak trzydziestu posłów, którzy nie pojawili się rano w Sejmie. Okazję dla opozycji tworzy jednak Zjednoczona Prawica, która też ma problemy z dyscypliną. – Nie ciesz się dziadku z czyjegoś upadku. A po za tym przepraszam, ale to my stworzyliśmy szansę – bił się w piersi poseł Tadeusz Cymański. Temat dyscypliny miał być poruszany na wczorajszym spotkaniu kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości. Musimy się mobilizować – mówił poseł Jan Mosiński. – Dyscyplina musi być bez wątpienia, bo to są sprawy ważne dla Polski i Polaków. My nie możemy sobie pozwolić na to, żeby przegrywać głosowania – zaznaczył Jan Mosiński.

Platforma skupiła się na wewnętrznych wyborach prezesa partii. Borys Budka uzyskał dziś poparcie kilkudziesięciu parlamentarzystów oraz samorządowców. – Jestem przekonany i wierzę w to głęboko, że razem stworzymy profesjonalne ugrupowanie, które będzie wygrywać kolejne wybory – powiedział Borys Budka. Poparcia posłowi Budce udzielił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. – Platforma Obywatelska musi mówić nowym językiem, PO musi wyciągać wnioski z tych ostatnich lat – zauważył Rafał Trzaskowski.

Platforma powinna skupić się na swoim programie. KO jest z pewnością formacją najsilniejszą liczebnie, jednak najsłabszą ideowo – wskazał socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Jeśli Lewica jest dosyć wyraźna, jeśli PSL także wróciło na jasne programowe pozycje, jeśli Konfederacja jest za bardzo wyrazista, to o PO i jej koalicjantach nie można powiedzieć wiele. A kto będzie głosował na coś, co jest tak bardzo nieokreślone? – powiedział dr Mirosław Boruta Krakowski.

Komentatorzy zwracają również uwagę, że wewnętrzne wybory w PO szkodzą Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, która będzie ubiegać się o fotel prezydenta Polski. Partyjni działacze skupiają się na wewnętrznych walkach, a nie na kampanii prezydenckiej.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/problemy-z-partyjna-dyscyplina-zarowno-w-partii-rzadzacej-jak-i-w-opozycji

Jadwiga Klimkowicz

"Przez Sztukę Bliżej Dobra" to motto, które już od dawna przyświeca naszym działaniom. Piszę naszym, ponieważ dzięki współpracy ze wspaniałymi artystami, a nie sposób nie wspomnieć tu o kimś takim jak p. Piotr Piecha, który dzielnie wspiera działania grupy Teatralnej im. Ksieni Zofii Grothówny, powstają ciekawe spektakle, które cieszą się Państwa - licznie przyjeżdżając z różnych stron - zainteresowaniem. Jest nam niezmiernie miło również i z tego powodu, iż poprzez podejmowane i realizowane tematy wszyscy coraz bardziej zagłębiamy się w poznawaniu kultury polskiej. Nie da się ukryć, że sprzyja temu również miejsce, które przesiąknięte jest sztuką, dobrem, pięknem i miłością!

Klasztor Sióstr Norbertanek w Imbramowicach to miejsce, które każdy powinien odwiedzić, a i czas teraz ku temu sprzyja, by po zwiedzeniu wystawy szopek w krakowskim Muzeum Celestat, wybrać się z całą rodziną, by zobaczyć urzekająco piękną ruchomą Szopkę Norbertańską, a przy okazji prawdziwe polskie Jasełka w reż. wspomnianego już powyżej p. Piotra Piechy. Drodzy Państwo, zachęcamy też do udziału w cyklicznych spotkaniach teatralnych w których każdy może wziąć udział nie patrząc na wiek i wykonywany zawód.

A dlaczego właśnie Klasztor Sióstr Norbertanek w Imbramowicach? Ponieważ jest to nawiązanie do wielowiekowej tradycji szkoły dla Panien, gdzie na nauki oddawane były córki o najbardziej znanych nazwiskach w Polsce, a historię postaramy się przybliżyć podczas następnych spotkań. Zatem, czy może być wspanialsze miejsce na tego typu działania artystyczne?

Pragnę podziękować za miniony rok właścicielowi "Piekarni Mojego Taty" za jak zwykle pyszny chleb oraz p. Monice Kocbuch z biura promocji Muzeum Krakowa za wsparcie nas materiałami dzięki którym możemy Państwa obdarowywać ciekawą literaturą, a co za tym idzie poszerzać wiedzę o historii i sztuce!

Dziękuję p. Mirosławowi Borucie Krakowskiemu za to, że i Państwo możecie się coś więcej o nas dowiedzieć.

Zapraszam zatem na cykliczne spotkania z grupą Teatralną im. Ksieni Zofii Grothówny działającą dzięki wsparciu Sióstr Norbertanek pod moją skromną opieką (TSiT–JK – produkcja filmowa i teatralna).

Życzę Państwu w imieniu swoim oraz wszystkich współpracujących ze mną artystów, Szczęśliwego Nowego Roku, wielu wspaniałych, teatralnych przeżyć, a przede wszystkim Błogosławieństwa Bożego! Dziękuję Wam Kochane Siostry, że to dzięki Wam może dziać się tak dużo! Dziękuję fantastycznej grupie ludzi, która przyjeżdża z różnych stron nie raz w trudnych warunkach atmosferycznych, nie raz prosto z uczelni, pracy, po to by móc poprzez sztukę czynić dobro, a tego nam w dzisiejszych czasach bardzo potrzeba!

Mirosław Boruta Krakowski

W tym wielkim (27 razy większym od Polski), a tak odległym kraju Ameryki Południowej nieliczni Polacy żyli od połowy XVII wieku a polskie osadnictwo datuje się od połowy XIX wieku, czyli... polskich uchodźców politycznych po Powstaniu Listopadowym.

kurytybacentrumEmigracja osadnicza i zarobkowa z przełomu XIX i XX wieku (szczególnie do stanu Parana i jego stolicy Kurytyby) spowodowała, że w 1914 roku doliczono się w Brazylii ponad 150.000 Polaków. Mieli oni swoje parafie, organizacje, szkoły i 18 tytułów prasowych. Okres międzywojenny powiększył tę liczbę o kolejne 50.000 osób, podobnie lata II wojny światowej i powojenne. Podczas II wojny światowej do Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie zgłosiło się z Brazylii aż 580 ochotników.

janpaweliiwparanieWspółcześnie Polacy i Brazylijczycy polskiego pochodzenia to – według różnych źródeł – od 800.000 do 3.000.000 osób. W historii najnowszej szczególnie ważny był rok 1978, gdyż wybór polskiego papieża, Jana Pawła II, odrodził w Brazylijczykach polskiego pochodzenia zainteresowanie Polską (Papież był w Paranie już w 1980 roku, fot. rp.pl).

flagabrazylii11 listopada 1989 roku powstał Polbras, w dużym stopniu tożsamy z działalnością Towarzystwa União Juventus, które jest jego trzonem, a 27 stycznia 1990 roku Braspol – Centralna Reprezentacja Wspólnoty Brazylijsko-Polskiej w Brazylii, który ma za zadanie odrodzenie poczucia polskości w potomkach polskich emigrantów. Podstawą działania obu organizacja są zasoby polskiej kultury stworzone na ziemi brazylijskiej przez pokolenia polskich osadników. A na fladze Brazylii hasło „Porządek i postęp”, tak bliskie każdemu uczniowi Augusta Comte’a 😉 .

panbalcerwbrazyliiI jeszcze literacka perełka, „Pan Balcer w Brazylii” – poemat epicki Marii Konopnickiej opublikowany po raz pierwszy w 1910 roku. Treścią utworu są niezwykle trudne, wręcz dramatyczne dzieje masowej, chłopskiej emigracji polskiej (w tym wielu okrutnie prześladowanych przez Rosjan unitów) w Brazylii i wyrosła z tych doświadczeń miłość do pozostawionej daleko Polski.

Więcej informacji znajdą Państwo w dostępnych w sieci opracowaniach, autorstwa ks. Zdzisława Malczewskiego TChr i p. Iwony Popławskiej:
http://poloniawbrazylii.pl/materialy/polonia.pdf
http://poloniawbrazylii.pl/materialy/polonia2.pdf

Mirosław Boruta Krakowski

Od razu uprzedzam PT. Czytelników, że informacja nie jest sensacyjna. Jest… taka sobie. A jej źródłem jest opracowanie, zatytułowane 125 lat „Jedynki”, a zredagowane przez zespół pod kierownictwem p. Barbary Stoczewskiej (pracownika UJ), wymienionej jako pierwszej w składzie Komitetu Redakcyjnego.

No właśnie, słowo… komitet. Kiedyś tak bardzo kojarzące się z partią komunistyczną, w krajowej wersji była to Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, czyli, jak głosił współczesny jej dowcip, cztery słowa i jednocześnie cztery kłamstwa. Ale do rzeczy.

manipulacjasp11Literatura przedmiotu za najsłynniejsze manipulacje fotograficzne uważa usuwanie postaci polityków, którzy popadli w niełaskę. Zjawisko to, było szczególnie charakterystyczne dla partii komunistycznych, choćby rosyjskiej czy chińskiej. Na pierwszym ze zdjęcia znika Nikołaj Jeżow, na drugim Po Ku (za: fotoblogia.pl).

manipulacjasp12A kto zniknął w Szkole Podstawowej nr 1 przy ulicy Św. Marka 34 w Krakowie? Pani Maria Żurowska, nauczycielka śpiewu. Na zdjęciu z 1974 siedzi ostatnia z prawej strony i trzyma w rękach podręcznik „Nuty, moje nuty”…

A dlaczego nie ma Jej na zdjęciu wydrukowanym w książce (widać tylko fragmencik podręcznika). Czyżby była jakoś związana z ruchem komunistycznym?

manipulacjasp13Pewnie nie, chociaż – zobaczmy co zniknęło po wykadrowaniu zdjęcia nie tylko na długość, ale i na wysokość. Bingo! Kącik POP – Podstawowej Organizacji Partyjnej (PZPR). No tak, w 1998 roku wstyd się było do niej Komitetowi Redakcyjnemu przyznać 😉 I znów, przez „komunistów” zaginął człowiek.

Bardzo serdecznie Panią Profesor pozdrawia, przechowujący w domu pamiątkowe zdjęcie grona nauczycielskiego, wówczas uczeń klasy VIII B…

Boże Narodzenie... Dzieląc się wigilijnym opłatkiem składamy Państwu z serca płynące życzenia wszelkich darów, a zwłaszcza wiary, nadziei i miłości (Grota Narodzenia, fot. p. Andrzej Kalinowski).

A przy tej okazji wszelkiej pomyślności w Nowym - 2020 - Roku, zdrowia, życzliwości, wspaniałych przyjaciół i odwagi w podejmowaniu życiowych wyzwań i dróg, nawet jeśli zmuszają nas one do wędrówki nieznanymi szlakami...

W imieniu Zarządu i Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie:

- dr Mirosław Boruta Krakowski, prezes

Wszystkim PT. Czytelnikom i Przyjaciołom Krakowa Niezależnego:

autorom filmów, tekstów i zdjęć (fot. p. Kazimierz Bartel), nadsyłającym zaproszenia lub linki do ciekawych miejsc i wydarzeń, podpowiadającym jak „wokoło siebie mieć piękniejsze Miasto, piękniejszą Polskę i piękniejszy Świat”

składam najbardziej serdeczne życzenia wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku, tak dobrego jak nigdy 😉 Mirosław Boruta Krakowski

Mirosław Boruta Krakowski

Spencer Wells, uczeń Luigiego Luci Cavalli-Sforzy kontynuuje dzieło rekonstrukcji prehistorycznej globalnej wędrówki ludów. Dowodzi, że wszyscy żyjący obecnie na Ziemi ludzie są potomkami niewielkiego afrykańskiego plemienia myśliwych zbieraczy, którzy żyli w Afryce około 60 tys. lat temu. Homo sapiens zaledwie 50-80 tys. lat temu opuścił afrykańskie równiny i rozpoczął powolną ekspansję na wszystkie kontynenty, różnicując się z upływem pokoleń na Eskimosów, Aborygenów, Europejczyków, Indian i Afrykanów. Celem badań, którymi kieruje Spencer Wells jest zatem sporządzenie mapy migracji człowieka w ciągu tysiącleci. Osoby, które zgłoszą się do uczestnictwa w programie, dowiedzą się, skąd pochodzą ich przodkowie. Fundusze pochodzące ze sprzedaży zestawów do pobrania próbek DNA wspomogą rozwój edukacji wśród tubylczych plemion całego świata.

Czy można w sposób jednoznaczny określić wszystkie aspekty, jakie niesie z sobą ten nurt badań? Myślę, że jest na to jeszcze zbyt wcześnie. Można jednak stwierdzić, że zasadniczym wymiarem kulturowym, dotykającym sedna przesłania, jakie niosą ze sobą współczesna antropologia i socjologia jest całkowite wyzbycie się postawy centrycznej i podniesionej, do rangi wartościującej oceny, ważności pierwiastka etniczno-kulturowego. To, co interesujące, zawiera się tutaj w wartości, jaką może być wspólnota, bez względu na pochodzenie, język, czy koloru skóry.

Jak ujął to Spencer Wells, odpowiadając na pytanie: „jakie przesłanie niesie ze sobą ów projekt naukowy? - „Wszyscy ludzie są kuzynami, łączą nas nasi przodkowie. Pamiętajmy: rasy nie istnieją”, a Ewa Nowicka dodaje: „Ci, którzy antropologię nazywają najbardziej wyzwalającą nauką, mają na myśli wyzwalanie od etnocentryzmu, przesądów rasowych i etnicznych”.

(Od Redakcji): streszczenie artykułu zamieszczonego w: Annales Universitatis Paedagogicae Cracoviensis. Studia Sociologica - 2010, z. 3, s. 4-13 uzupełniamy o 15 zdjęć z wystawy (grudzień 2018 roku) w siedzibie Towarzystwa Słowaków w Polsce (ul. św. Filipa 7):
https://photos.app.goo.gl/dbYeJV3SS8g7q9Bm8