Przeskocz do treści

Radio Maryja

Tegoroczny Marsz Niepodległości był jednym z najbezpieczniejszych w ostatnich latach – podaje warszawska policja. Organizatorzy podkreślają, że jego przebieg to ogromny sukces wszystkich Polaków.

Jak co roku 11 listopada ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Organizatorzy podają, że Alejami Jerozolimskimi na błonia Stadionu Narodowego przeszło ponad 150 tys. osób. Mimo tak dużej liczby uczestników był to jeden z najbezpieczniejszych marszów w ostatnich latach – podkreśla nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik stołecznej policji. – Wydarzenia z 11 listopada były bezpieczne. Jeżeli chodzi o to, co działo się na ulicach Warszawy, można powiedzieć, że nic nas nie zaskoczyło – wskazuje rzecznik stołecznej policji.

Spośród 150 tys. uczestników wylegitymowano zaledwie 367 osób, 13 zostało ukaranych mandatem karnym, a 11 zostało zatrzymanych. Mariusz Kamiński, minister spraw wewnętrznych i administracji, podziękował służbom za sprawne działanie. „To był najbezpieczniejszy Marsz Niepodległości w historii. Dziękuję Polskiej Policji za profesjonalne zabezpieczenie, a organizatorom i uczestnikom za godne zachowanie. To niezwykle ważne w tym trudnym momencie dla Polski, wymagającym od nas szczególnej odpowiedzialności” – tłumaczy minister spraw wewnętrznych i administracji.

Jedyną kontrowersyjną sytuacją było spalenie zdjęcia Donalda Tuska i niemieckiej flagi. Jak podają funkcjonariusze, sprawca wykroczenia jest identyfikowany. Tego typu zachowania są niedopuszczalne – podkreśla Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marszu Niepodległości. – Z panem Donaldem Tuskiem mam kompletnie przeciwległe poglądy, natomiast nigdy bym nie zachęcał do tego, żeby palić jego wizerunek – wyjaśnia prezes Stowarzyszenia Marszu Niepodległości.

Liberalno-lewicowe media próbują skupić uwagę na pojedynczym incydencie, a sam marsz przedstawiają jako pochód narodowców. Jednocześnie Marsz Niepodległości krytykuje opozycja. – My nie pozwolimy na to, żeby to święto zostało przez nacjonalistów odebrane Polakom – mówi Dariusz Joński, poseł KO.

Tymczasem w marszu udział wzięły środowiska patriotyczne, a także rodziny z dziećmi. Było to wydarzenie dla wszystkich Polaków, podkreśla poseł Konfederacji Robert Winnicki. – „Niepodległość nie na sprzedaż” – to było najważniejsze. To był ten najważniejszy element, w którym mówiliśmy o suwerenności w kontekście także o obronie granic, o pełnym poparciu dla Wojska Polskiego, dla Straży Granicznej i dla tych wszystkich mundurowych, którzy bronią naszej suwerenności – wyjaśnia Robert Winnicki, poseł Konfederacji.

Próba zablokowania marszu przez prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego tylko zmobilizowała Polaków. – To sukces polskich patriotów i organizatorów, a klęska wszystkich tych, którzy Marszowi Niepodległości rzucali kłody pod nogi – ocenia Robert Bąkiewicz.

Marsz Niepodległości jest wieloletnią inicjatywą z ogromną tradycją – podkreśla socjolog Mirosław Boruta Krakowski. – Nikomu z nas zdroworozsądkowo myślących nie przychodzi do głowy, że może się nie odbyć. Odbył się i jednocześnie okazał się być po raz kolejny sukcesem środowisk patriotycznych i środowisk polskich, które w ten sposób zamanifestowały przywiązanie do ojczyzny w rocznicę niepodległości – tłumaczy socjolog. Była to już XII edycja Marszu Niepodległości organizowanego przez środowiska patriotyczne i narodowe.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/bezpieczny-marszniepodleglosci

Radio Maryja

Komisja Helsińska przy Kongresie USA zorganizowała specjalne wysłuchanie w sprawie erozji demokracji na Węgrzech i w Polsce. Jeden z uczestników dyskusji domagał się ukarania Polski m.in. poprzez sankcje gospodarcze i przesunięcie wojsk.

Komisja ds. Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w Kongresie Stanów Zjednoczonych zajęła się sytuacją w Polsce i na Węgrzech. Stan demokracji w tych krajach stale się pogarsza – przekonywał przewodniczący komisji, senator Ben Cardin, Demokrata. – Polska – sojusznik i przyjaciel USA podjęła kroki w celu ograniczenia niezależności sądów, wolności wypowiedzi i zaangażowania w inne praktyki niezgodne z demokratycznymi zasadami i normami – mówił Ben Cardin. Pojawiły się również kłamstwa o prześladowaniu mniejszości w Polsce. – W obu krajach jest niepokojący trend oskarżania osób LGBT, Romów, Żydów oraz migrantów o całe zło, które się dzieje – oznajmił senator z Partii Demokratycznej.

W trakcie komisji pojawiły się apele, aby władze USA ukarały Polskę, wycofując swoje siły wojskowe. – Musimy dokonać oceny, czy nasze siły wojskowe są we właściwym miejscu. Musimy również rozważyć narzucenie w tym celu sankcji ekonomicznych. Tylko w ten sposób możemy powstrzymać to zachowanie – nawoływała Heather A. Conley, która pracowała w przeszłości w administracji prezydenta George’a Busha. W posiedzeniu komisji wzięło udział jedynie trzech jej członków. Wszyscy to Demokraci. Temat podgrzewa polska opozycja.

– Kongres USA dyskutuje o możliwych sankcjach na Polskę i wycofaniu wojsk amerykański z naszego kraju. Tego samego dnia PiS ustami posła Kowalskiego wskazuje 2027 rok jako datę referendum w sprawie wyjścia Polski z Unii. Tak wygląda zdrada stanu – napisał Donald Tusk na Twitterze.

Temat rzekomego referendum uciął Piotr Muller, rzecznik rządu, oraz zapewnił, że rząd nie ma takich planów. – Każdą debatę należy traktować poważnie, ale jeżeli komisja jest 19 osobowa, a w debacie bierze udział kilku członków, to można się rzeczywiście zastanowić nad reprezentatywnością debaty – podkreślił dr Mirosław Boruta Krakowski.

Polska i Węgry cały czas są krytykowane na forum unijnym – przede wszystkim przez lewicę – zwrócił uwagę wiceprzewodniczący niemieckiej partii AFD, poseł Norbert Kleinwächter. – Mamy w tej chwili do czynienia w UE ze zmianą interpretacji demokracji, czyli tego co legło u podstaw Unii Europejskiej. To jest przyczyną wywierania nacisku przez lewicę na Polskę i Węgry – mówił Norbert Kleinwächter.

Kłamstwa na temat Polski są powielane przez media sprzyjające opozycji, co ma wpływ na opinię zagranicznych polityków – podkreślił prof. Rafał Juchnowski. – Środowiska opiniotwórcze opierają się na przekazach medialnych, bez wątpienia śledząc nasz rynek medialny – powiedział prof. Rafał Juchnowski.

Zagraniczni politycy słuchają też przedstawicieli polskiej opozycji. Marszałek Senatu, prof. Tomasz Grodzki, w wywiadzie dla duńskiego portalu oskarżył rząd Zjednoczonej Prawicy o autorytaryzm i przeprowadzenie nieuczciwych wyborów.

– Okazuje się, że opozycja swoją strategię „ulica i zagranica” nie tylko forsuje w Europie, na europejskich salonach, ale poleciała za ocean, żeby skarżyć na Polskę – oznajmił Piotr Uściński, wiceminister rozwoju i technologii.

Po zmianie w fotelu prezydenta USA nastąpiło ochłodzenie relacji polsko-amerykańskich. Kwestie kluczowe dla obu państw są niezmienne. Na marginesie szczytu klimatycznego w Glasgow doszło do spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z prezydentem Joe Bidenem. Politycy rozmawiali m.in. o ochronie klimatu, bezpieczeństwie i transformacji energetycznej.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/komisja-helsinska-przy-kongresie-usa-zaangazowala-sie-w-ataki-na-polske

Radio Maryja

Warszawski Sąd Okręgowy uchylił decyzję wojewody mazowieckiego o rejestracji cyklicznego wydarzenia „Marsz Niepodległości”. Tym samym sąd uwzględnił odwołanie warszawskiego ratusza w tej sprawie. Orzeczenie jest nieprawomocne. Organizatorzy wydarzenia, taką decyzję uważają za haniebną.

Zgodnie z przepisami, zezwolenie na zgromadzenie cykliczne jest wydawane, jeśli wydarzenia są organizowane przez tego samego organizatora w tym samym miejscu lub na tej samej trasie co najmniej raz w roku w dniach świąt państwowych i narodowych. Decyzję o rejestracji zgromadzenia cyklicznego „Marsz Niepodległości” podpisał wojewoda mazowiecki, Konstanty Radziwiłł. „Stowarzyszenie <<Marsz Niepodległości>> skorzystało z przysługującego mu prawa do złożenia wniosku o zgodę na cykliczne organizowanie zgromadzenia w celu uczczenia rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości i wyrażenia dumy narodowej. Spełniło wyżej wymienione ustawowe kryteria” – wskazał Konstanty Radziwiłł, wojewoda mazowiecki. Wojewoda mazowiecki dodał, że decyzja w tej sprawie została wydana na trzy lata.

Z postanowieniem nie zgodził się warszawski ratusz. W konsekwencji prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski zaskarżył tę decyzję do sądu. – Stoimy na stanowisku, że nie została wypełniona bardzo istotna przesłanka formalna, mianowicie, to zgromadzenie nie odbywało się w sposób legalny przez trzy lata z rzędu – podkreślił Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy. W ubiegłym roku prezydent Trzaskowski ze względów epidemicznych zakazał organizacji „Marszu Niepodległości”. Decyzję podtrzymały: sąd okręgowy i sąd apelacyjny. W środę Warszawski Sąd Okręgowy, na czele z sędzią Andrzejem Sterkowiczem, uchylił decyzję wojewody mazowieckiego.

Sędzia Sterkowicz – jak zaznaczył prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, Robert Bąkiewicz – składał skargi przeciwko Polsce do międzynarodowych sądów. Teraz chce zabronić Marszu Niepodległości. „Składamy odwołanie, do wyższej instancji od haniebnego wyroku sędziego Andrzeja Sterkowicza, który uchylił decyzję wojewody mazowieckiego o zarejestrowaniu Marszu Niepodległości jako zgromadzenia cyklicznego. Zapraszamy 11 listopada do Warszawy! Marsz się odbędzie!” – napisał na Twitterze Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, szef Straży Narodowej. Robert Bąkiewicz podał, że sędzia Andrzej Sterkowicz to syn Czesława Sterkowicza, który był na liście Antoniego Macierewicza w związku z wykonaniem uchwały lustracyjnej. Po analizie postanowienia Warszawskiego Sądu Okręgowego podejmowane będą dalsze kroki prawne – oświadczył wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł.

Jak zaznacza socjolog, dr Mirosław Boruta Krakowski, Marsz Niepodległości jest wartością narodową, to wielkie patriotyczne święto wszystkich Polaków. - "My musimy pamiętać o tym, że symboli narodowych, a ten marsz stał się symbolem, przynajmniej 11 listopada, nie da się zatrzymać żadnym wyrokiem sądowym. Obchody rocznic patriotycznych to jest przecież święto a nawet świętość". XII Marsz Niepodległości wyruszy z Ronda Romana Dmowskiego. W tym roku przyświeca mu hasło: "Niepodległość nie na sprzedaż".

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/komu-przeszkadza-marsz-niepodleglosci

Obchody Międzynarodowego Dnia Mediacji i Tygodnia Mediacji w 2021 roku Ministerstwo Sprawiedliwości uświetniło zapraszając dzieci i młodzież do udziału w konkursie na plakat promujący mediację - alternatywny do procesu sądowego sposób rozwiązywania sporów. Zdjęcia z wystawy nagrodzonych prac można było obejrzeć na ogrodzeniu budynku Ministerstwa, poniżej linka do zdjęć autorstwa p. Mirosława Boruty Krakowskiego:
https://photos.app.goo.gl/yxwF3ZGwZRx8xfdY6

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

16 maja br. dowiedzieliśmy się o śmierci Naszego Przyjaciela, posła Prawa i Sprawiedliwości na Sejm RP - Jerzego Wilka z Elbląga, wielkiego orędownika przekopu Mierzei Wiślanej, znakomitego rozmówcy, ciepłego człowieka, który (a to wcale nie tak częste) nie unikał ludzi i nie odmawiał im pomocy.

Poniżej publikujemy archiwalny artykuł ze stron "Krakowa Niezależnego", datowany na 13 października 2018 roku. Mamy nadzieję, że budowniczowie "przekopu polskiej, morskiej niepodległości" nie zapomną o Pośle Jerzym Wilku. Żegnaj Przyjacielu... Wieczne odpoczywanie racz Ci dać, Panie... 

Jak podaje Wikipedia, Cieśnina Piławska leży pomiędzy dwiema częściami Mierzei Wiślanej i łączy Zalew Wiślany z wodami Morza Bałtyckiego. Nazwa cieśniny pochodzi od historycznej, polskiej nazwy miasta położonego nad jej brzegami – Piławy. Dzisiaj Piława to Bałtyjsk, miasto i port morski w... Rosji, w obwodzie królewieckim. Ale i ośrodek życia polskiego, a mieszkający tu Polacy przybyli w przeważającej mierze z okolic Grodna.

zalewwislanyzsatelityPo II wojnie światowej strona rosyjska "zezwoliła na żeglugę polskich statków handlowych do Elbląga w czasie pokoju". W praktyce jednakże nie było to respektowane, w związku z militaryzacją obwodu królewieckiego, a strona polska (wówczas komunistyczna przecież) nie domagała się realizowania prawa do żeglugi (fot. zdjęcie satelitarne Zalewu Wiślanego i Cieśniny Pilawskiej). Dopiero od 1991 roku podjęto negocjacje z Federacją Rosyjską, po których żegluga stała się możliwa, aczkolwiek bywała ona zawieszana z różnych powodów, a po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku Rosjanie stanęli na stanowisku, że protokół z 1945 roku wygasł (chociaż był zawarty bezterminowo). W toczących się kilkanaście lat negocjacjach dotyczących zawarcia nowej umowy regulującej żeglugę w Cieśninie Piławskiej Polska proponowała dotychczas zapewnienie żeglugi niektórym kategoriom statków niezależnie od bandery. Federacja Rosyjska natomiast godziła się na żeglugę tylko statków polskich...

kanalzeglugowyNa szczęście dzisiaj to już (prawie) historia. Niebawem, dzięki kanałowi - o długości 1,3 km - wykopanemu poprzez polską część Mierzei Wiślanej (il. za Wikipedią) statki będą mogły wpływać i wypływać z Elbląga bez obcej ingerencji. Odzyskujemy suwerenność na kolejnym, nie tylko prestiżowym, ale i ekonomicznym polu.

Rozpoczęcie inwestycji nastąpiło 16 października 2018 roku, oddanie jej do użytku planowane jest na rok 2022. To wielka chwila dla Polski i regionu.

dobrypoczatekWczoraj, w uroczystości symbolicznego wbicia łopaty pod budowę kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną, łączącego Zatoką Gdańską z Zalewem Wiślanym i rozpoczęcia największej polskiej inwestycji morskiej, pozwalającej na połączenie portu w Elblągu z Bałtykiem udział wzięli: prezes Prawa i Sprawiedliwości, premier Jarosław Kaczyński, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk oraz kandydat na prezydenta Elbląga, poseł Jerzy Wilk (fot. TV Trwam, YouTube).

jerzywilkKandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Elbląga, Jerzy Wilk powiedział m.in: "wreszcie będziemy mieli dostęp do morza i do wszystkich portów Bałtyku...

Dodał, że na inwestycji skorzystają wszystkie gminy położone nad Zalewem Wiślanym - Tolkmicko, Frombork, Braniewo, Stegna, Sztutowo, Krynica Morska. Gdy kanał na Mierzei Wiślanej powstanie, wszystkie te porty morskie będą miały szanse na rozwój gospodarczy, turystyczny, a także na wzrost poczucia bezpieczeństwa. Dzięki budowie tego kanału żeglugowego powstanie 2,5 tys. miejsc pracy. Najpierw przy budowie, potem przy obsłudze i przy wszystkich działaniach związanych z rozwojem portu w Elblągu i tych portów rybackich, również jachtowych położonych nad Zalewem Wiślanym (fot. https://www.facebook.com/jerzy3wilk).

To wielka chwila dla Polski, krok w dobrym kierunku, ku budowaniu silnego państwa... bo, jak mówił śp. prezydent Lech Kaczyński: "warto być Polakiem; warto by naród polski i jego państwo – Rzeczpospolita – trwały w Europie".

(Od Redakcji): 25 października 2021 roku Most Południowy nad Kanałem Żeglugowym przez Mierzeję Wiślaną otrzymał imię Jerzego Wilka.

Radio Maryja

Rosja oskarżyła Unię Europejską o wywołanie fali migracji na granicy z Białorusią. Według Polski to kolejny element kremlowskiej propagandy, która aktywnie wspiera atak hybrydowy Białorusi na wschodnią granicę Unii. W Brukseli unijni przywódcy byli zgodni, co do potrzeby przeciwdziałania migracji.

W czwartek Straż Graniczna odnotowała 633 próby nielegalnego przekroczenia granicy. W okolicach Białowieży zatrzymano 29 imigrantów. Wśród nich było szesnaścioro dzieci – mówiła Ewelina Szczepańska z biura prasowego Straży Granicznej. – Wszyscy zostali nakarmieni, otrzymali suchą odzież i wszyscy złożyli wnioski o ochronę międzynarodową w Polsce – poinformowała. Straż Graniczna zatrzymała też 14 osób, które pomagały imigrantom w nielegalnym przekroczeniu granicy. – Wśród nich było trzech naszych rodaków, trzech obywateli Niemiec, trzech obywateli Syrii i m.in. obywatel Włoch – wskazała Ewelina Szczepańska. Białoruska Służba Graniczna regularnie stosuje prowokacje wobec Polski. O tym, że działania Białorusi wspiera Rosja mówił w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” wicepremier i prezes PiS Jarosław Kaczyński.

To stanowisko skrytykowała rzecznik rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. – Przyczyn sytuacji na granicy polsko-białoruskiej należy szukać w działaniach naszych partnerów zachodnich, którzy wywołali wieloetapowe fale migracji – zaznaczyła. Takie słowa nie zaskoczyły rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych, Stanisława Żaryna. – Te słowa są wprost kontynuacją propagandy białoruskiej i rosyjskiej, która od samego początku oczernia i oskarża Polskę, Litwę i Łotwę o wytworzenie kryzysu migracyjnego – wskazał. Maria Zacharowa zaatakowała Polskę i Litwę za wzmacnianie granicy z Białorusią. Jak mówił Stanisław Żaryn, Rosja dąży do osłabienia wschodnich krajów Unii i NATO. – Tym celem nadrzędnym jest zdobycie jak najdalej idącej dominacji nad Europą Środkową i doprowadzenie do wycofania decyzji o rozszerzeniu NATO na ten rejon – podkreślił.

Okazją do omówienia sytuacji na wschodniej granicy UE był unijny szczyt w Brukseli z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego. Prezydent Litwy Gitanas Nauseda apelował o zmianę unijnych przepisów azylowych oraz postawienie bariery na granicy UE. – Jest niezwykle potrzebna jako środek doraźny, aby poradzić sobie z tym kryzysem, bo nikt nie wie, co się jutro wydarzy – zaznaczył prezydent Litwy. Belgijski premier Alexander de Croo przyznał, że UE musi lepiej chronić swoje zewnętrzne granice. Jednocześnie wskazuje na potrzebę solidarności z migrantami. – Nie może być tak, że kilka krajów dokłada wszelkich starań, by przyjąć ludzi potrzebujących pomocy, aby to zadziałało na poziomie europejskim, wszyscy powinni okazać solidarność – mówił premier Belgii.

Szefowa KE Ursula von der Leyen wskazała na możliwy wzrost migracji. „Reżim w Mińsku próbuje otwierać nowe trasy sprowadzania migrantów na Białoruś, znosząc obowiązek wizowy dla kolejnych krajów. (…) Potrzeba ograniczenia przemytu ludzi organizowanego przez to państwo” – akcentowała Ursula von der Leyen, przewodnicząca KE. W czwartek w Brukseli spotkali się ministrowie obrony państw NATO. Przyjęto tajny plan odstraszania i obrony dla obszaru euroatlantyckiego – poinformował minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak. – Ten plan przewiduje zagrożenia wschodniej flanki NATO – płynące ze strony Rosji – sądzę, że to jest nasze osiągnięcie – podkreślił Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej w TVP INFO.

Unia Europejska mniej entuzjastycznie patrzy ma imigrantów niż to było w 2014 roku, zauważył dr Mirosław Boruta Krakowski. – Na początku było to optymistyczne: „Herzlich willkommen”, kiedy jednak zobaczono, co to jest tak naprawdę i jakie są tego społeczne i ekonomiczne konsekwencje, zaczęto powstrzymywać ten strumień – zwrócił uwagę ekspert. Polska wzmacnia nie tylko granice, ale też prawo. Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o cudzoziemcach. Zgodnie z nią osoba nielegalnie przekraczająca polską granicę, będzie musiała opuścić terytorium Polski. Jej wniosek o ochronę międzynarodową może zostać odrzucony, chyba że przybyła z terytorium, gdzie zagrożone jest jej życie.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/hybrydowy-atak

Mirosław Boruta Krakowski

W albumie 11 autorów „Zapis zdarzeń. Przemiany społeczne, polityczne i kulturowe w latach 1980-1989 w obiektywach fotografików krakowskich” – przygotowanym przez p. Adama Gliksmana a opisanym tutaj: https://www.krakowniezalezny.pl/zapis-zdarzen-socjologia-fotografii-w-najlepszym-wydaniu

19820616sijest jedno zdjęcie, autorstwa p. Stanisława Iskry, zrobione 16 czerwca 1982 roku (w sześć miesięcy po komunistycznym mordzie na górnikach Kopalni "Wujek") na dachu budynku przy Arce Pana w Bieńczycach. Publikujemy je obok mając nadzieję, że któryś z młodych bohaterów tamtych dni rozpozna się na fotografii i zechce nawiązać kontakt z redakcją lub Autorem zdjęcia... Kim jest dzisiaj, co robi, jak pamięta tamte chwile...

Radio Maryja

Kolejny atak na wolność słowa – tak eksperci komentują niewpuszczenie na teren Wielkiej Brytanii publicysty Rafała Ziemkiewicza. Polski resort spraw zagranicznych domaga się wyjaśnień od brytyjskiej dyplomacji.

Publicysta podróżował do Londynu prywatnie z rodziną – odwoził córkę na studia. Został zatrzymany po przylocie na lotnisku Heathrow podczas kontroli paszportowej. – Byłem cały czas zapewniany, że już za minutę, za 5 minut oddadzą mi paszport i mogę spokojnie wjechać. Moja żona i córki cały czas czekały w tym przejściu. Później na dwie godziny w ogóle wszyscy zniknęli, poza strażnikiem, który prosił, żebym jednak czekał. I wtedy zacząłem się trochę denerwować, bo to już trwało 3-4 godziny – relacjonował Rafał Ziemkiewicz. Następnie zebrano odciski palców, zrobiono rewizję osobistą i aresztowano. Publicyście odebrano rzeczy osobiste, dokumenty, leki na cukrzycę i telefon. Następnie poinformowano go o tym, że nie zostanie wpuszczony do kraju z powodu poglądów politycznych.

– Wykluczenie Pana ze Zjednoczonego Królestwa sprzyja interesowi publicznemu. Wynika to z pańskiego zachowania oraz głoszonych poglądów, które są sprzeczne z brytyjskimi wartościami i mogą być obraźliwe dla innych – tłumaczyły brytyjskie służby.

Jak wskazała dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, dr Jolanta Hajdasz, niedopuszczalne jest, aby z powodu poglądów nie wpuszczać do kraju. To łamanie wolności słowa, regulowanej przez prawo międzynarodowe. – Powołując się na paragrafy prawa międzynarodowego, konwencje, które zostały podpisane także przez Wielką Brytanię, domagamy się wyjaśnień wszystkich okoliczności tego zdarzenia – mówiła dr Jolanta Hajdasz.

Według Rafała Ziemkiewicza, całą sprawę mogła zainicjować brytyjska deputowana Rupa Huq. W przeszłości zablokowała wydarzenia z udziałem publicysty w Wielkiej Brytanii oskarżając go m.in. o islamofobię i rasizm. – Ma wokół siebie ekipę z naszej totalnej opozycji, która się fantastycznie wyżywa w rzucaniu oszczerstw na Polskę i w rzucaniu oszczerstw na innych Polaków, i to są oszczerstwa, które ona powtarza – zwrócił uwagę Rafał Ziemkiewicz.

To pokłosie narracji przedstawianej przez opozycyjne środowiska, które aprobują i inspiruje takie sytuacje. Cała sytuacja powinna spotkać się z reakcją polskich władz – podkreślał Mariusz Sieraczkiewicz, specjalista ds. mediów. – Ja bym uznał to, co się wydarzyło w Wielkiej Brytanii, za ingerencję w wewnętrzne sprawy Polski. Wielka Brytania próbuje wyręczać polski wymiar sprawiedliwości, który w żaden sposób nie odnosi się do poglądów publicysty Rafała Ziemkiewicza – stwierdził ekspert.

Jak oznajmił wiceszef polskiej dyplomacji, Szymon Szynkowski vel Sęk, jest to sytuacja kuriozalna, wobec której nie pozostaniemy bierni. – Zaprosiłem na spotkanie Panią Ambasador Wielkiej Brytanii, bo chciałbym się dowiedzieć, jak pogodzić tę decyzję z wartością, jaką jest niewątpliwie wolność słowa. Mam nadzieję, że ta wartość jest cały czas dla Wielkiej Brytanii i Polski wspólnym mianownikiem. Jak wobec tego pogodzić tą wartość z takimi decyzjami? – mówił wiceszef MSZ.

Polska dyplomacja skierowała pytanie, jakie brytyjskie wartości zostały naruszone. – Jeżeli zostały naruszone wartości lewackie, totalitarne, które zatrącają o jakiś faszyzm i zamordyzm, to można zrozumieć zachowanie urzędników, natomiast nie można zrozumieć tak głębokiego upadku Zjednoczonego Królestwa w XXI wieku – mówił socjolog Mirosław Boruta Krakowski. Spotkanie z brytyjską ambasador ma odbyć się jeszcze w tym tygodniu.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-reaguje-ws-zatrzymania-r-ziemkiewicza

Mirosław Boruta Krakowski

W sprawie zatrzymania i deportacji z Wielkiej Brytanii p. Rafała Ziemkiewicza warto podnieść trzy podstawowe zjawiska:

a) na poziomie rodzinnym - ograniczenie swobody podróżowania, ordynarną wręcz ingerencję w prywatność, bezpowrotne zniszczenie pięknej chwili rozpoczęcia wymarzonych studiów, co w umyśle córki p. Rafała Ziemkiewicza, osoby młodej, wchodzącej w dorosłość, z pewnością pozostawi trwały ślad,

b) na poziomie relacji międzyludzkich, gdzie - oprócz "rodzimych kanalii" - zaangażowała się poseł i socjolog Rupa Huq. Jeśli posłowi wolno być głupim, bo wybierają go ludzie i na tym polega demokracja to socjologia brytyjska otrzymała cios w plecy, cios po którym trudno będzie już kiedykolwiek nawiązać do wspaniałych Bronisława Malinowskiego i Alfreda Reginalda Radcliffe'a-Browna,

c) na poziomie instytucjonalnym, państwowym - nieporadność, nieumiejętność podania powodów, wytłumaczenia tego brutalnego kroku, kolejną kompromitację Zjednoczonego Królestwa albo lepiej - Królestwa Zniewolonego, przez lewackie, totalitarne wygłupy...

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

W niedzielę, 26 września 2021 roku w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie wysłuchaliśmy wspaniałego koncertu z udziałem Międzynarodowej Orkiestry Medyków Uniwersytetu im. Ignaza Philippa Semmelweisa w Budapeszcie. Koncert brawurowo poprowadził Gergely Dubóczky, niegdyś asystent dyrygenta Węgierskiej Filharmonii Narodowej Zoltána Kocsisa, a obecnie główny dyrygent Orkiestry Symfonicznej Alba Regia.

W programie usłyszeliśmy uwerturę "Król Stefan" Ludwiga van Beethovena oraz I Symfonię D-dur "Tytan" Gustawa Mahlera. Ten specjalny koncert był wspaniałym hołdem dla wszystkich pracowników służby zdrowia za ich ogromne zaangażowanie w walkę z epidemią.

Warto dodać, że Orkiestra Medyków powstała czternaście lat temu, a jej członkami są przede wszystkim studenci Uniwersytetu Medycznego im. Ignaza Philippa Semmelweisa w Budapeszcie oraz kilku innych uczelni węgierskich. Orkiestra systematycznie występuje na uroczystościach uniwersyteckich i odnosi sukcesy zagraniczne. Orkiestra Medyków gra ten Jubileuszowy Koncert jedynie czterokrotnie w czterech państwach Grupy Wyszehradzkiej.

Gospodarzami wydarzenia ze strony węgierskiej byli: Konsul Generalny Węgier w Krakowie, p. Tibor Gerencsér (na zdjęciu) oraz JM Rektor Uniwersytetu im. Ignaza Philippa Semmelweisa, p. Béla Merkely.

Teksty przemówień przybliżyła nam - polskiej publiczności - p. Aranka Małkiewicz, dziękujemy 😉

Zapraszamy Państwa do obejrzenia zdjęć z koncertu. Zdjęć, których autorem jest p. Andrzej Kalinowski: https://photos.app.goo.gl/UB4joubP9FQV4F4m8

Mirosław Boruta Krakowski*

Opracowania i statystki ofiar ataków terrorystycznych na World Trade Center w Nowym Jorku oraz Pentagon i Kapitol (udaremniony), podają, że w zamachach zginęły 2973 osoby (kolejne 26 uznano za zaginione). Wśród nich było sześcioro Polaków (pisząc precyzyjniej - obywateli polskich): Maria Jakubiak, Dorota Kopiczko, Jan Maciejewski, Łukasz Tomasz Milewski, Anna Pietkiewicz i Norbert Szurkowski (syn Ryszarda Szurkowskiego).

Pamiętajmy jednak, że społeczeństwo Stanów Zjednoczonych Ameryki współtworzyły od końca XIX wieku miliony Polaków, emigrantów z ziem polskich. Ich potomkowie, liczeni współcześnie na 10 milionów osób także zginęli 11 września 2001 roku.

Oczywiście lista wyszukanych polskich i polskobrzmiących nazwisk (62 osoby) to kryterium umowne, warto jednak o tej kolejnej, polskiej także ofierze krwi przy okazji rocznicy tych tragicznych wydarzeń wspomnieć. Byli to: Jean Ann Andrucki, Michael George Arczynski, Michael Asciak, Gregg Arthur Atlas, Walter Baran, Kenneth William Basnicki, Nicholas Andrew Bogdan, Martin Boryczewski, John Edwards Bulaga, Jr., John Chipura, Steven Chucknick, Tara E. Debek, Luke A. Dudek, Jennifer Louise Fialko, Carol Ann Flyzik, Steven Elliot Furman, Ronald F. Golinski, Sebastian Gorki, Jon Richard Grabowski, Joseph Grzelak, Matthew James Grzymalski, Marian R. Hrycak, Stephen Huczko, Jr., Virginia May Jablonski, Jake Denis Jagoda, Charles Karczewski, Scott Kopytko, Patricia Kuras, William E. Krukowski, Gary Edward Lasko, Paul Laszczynski, David W. Laychak, John Peter Lozowsky, Edward Joseph Mardovich, Susan J. Miszkowicz, Cheryl Ann Monyak, William David Moskal, John Ogonowski, Linda Mary Oliva, Christopher Orgielewicz, Margaret Orloske, James R. Ostrowski, Joseph Piskadlo, John Rodak, Paul G. Ruback, Francis John Sadocha, Gregory Sikorsky, Joseph Michael Sisolak, John P. Skala, Paul A. Skrzypek, Robert F. Sliwak, Stanley S. Smagala, Jr., Sushil S. Solanki, Colleen Supinski, Kevin Thomas Szocik, Allan Tarasiewicz, Michael Warchola, Alan L. Wisniewski, Frank Thomas Wisniewski, John D. Yamnicky, Myrna Yaskulka oraz Ivelin Ziminski.

* Autor jest doktorem socjologii, napisał m.in. „Nazwisko, tożsamość i więzi rodzinne”, trzecią (po Janie St. Bystroniu i Zofii Kaletowej) w dziejach polskiej humanistyki książkę o kulturowych aspektach polskich nazwisk.

Radio Maryja

Wiele osób miało nadzieję, że na Campusie Polska Przyszłości zorganizowanym przez Rafała Trzaskowskiego usłyszymy jakieś konkrety programowe. Zamiast tego padły ideologiczne postulaty i krytyka rządu Prawa i Sprawiedliwości.

Donald Tusk i prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski stanęli do wspólnej debaty z młodymi. Nie padły jednak żadne konkrety programowe.

– To było spotkanie złych polityków o złych intencjach. Nie usłyszeliśmy niczego merytorycznego. Było trochę inwektyw, trochę wyśmiewania się z nazwisk polityków, trochę złośliwych komentarzy, chęć osłabienia polskości na wszystkie możliwe sposoby – wskazał dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog.

Podczas debaty padło trochę obietnic, m.in. poparcie dla postulatów osób niepełnosprawnych. Prezydent Warszawy zarzucił politykom PiS pogardę i brak empatii wobec tej grupy ludzi. – Żeby pokazywać tak nieprawdopodobną pogardę i nie wykazać się choć na chwilę empatią. Po co być politykiem, jeżeli ktoś nie ma w sobie ani odrobinę empatii? To won z życia publicznego – mówił prezydent Warszawy.

To hipokryzja w wykonaniu Rafała Trzaskowskiego, który sam empatią nie błyszczy – zaznaczył poseł PiS Jan Mosiński. W 2017 r. w centrum Warszawy przed jedną z najdroższych cukierni Rafała Trzaskowskiego zatrzymała starsza kobieta, prosząc go o pomoc. Zbierała na lekarstwa. Polityk nie odmówił, ale wręczył kobiecie 20 groszy. Sam w cukierni kupił ciastka za 44 złote.

– Pytam się Rafała Trzaskowskiego, jak to wyglądało, kiedy starsza kobieta prosiła o pomoc i Pan jej dał 20 groszy? To jest skrajna nieodpowiedzialność, hipokryzja i brak jakichkolwiek odruchów empatii. Kiedy zrobi Pan swoje „won z polityki”? – pytał poseł Jan Mosiński.

Podczas debaty Donald Tusk odniósł się do sytuacji na polsko-białoruskiej granicy. Zdaniem lidera Platformy Obywatelskiej nie można stawiać dylematu człowieczeństwo czy bezpieczeństwo. – Wywołanie kryzysu na granicy to spotkanie złych intencji złych polityków. Z jednej strony mamy Łukaszenkę, a z drugiej Kaczyńskiego. Jeden i drugi ma swój interes w tym, aby takie kryzysy wywoływać – przekonywał Donald Tusk. Przewodniczący PO podkreślał, że to rząd powinien zająć się migrantami.

– Są to dość chybione słowa, ponieważ od prawie dwóch kadencji w Polsce widzimy, jak Zjednoczona Prawica radzi sobie z tego typu problemami. Polacy są zadowoleni z prowadzenia takiej polityki – zwrócił uwagę dr Jakub Koper, socjolog.

Podczas debaty padły także deklaracje ideologiczne. – Jeśli będę stał na czele większości parlamentarnej po następnych wyborach, to jedną z pierwszych decyzji będzie decyzja o zgodzie na związki partnerskie – oświadczył Donald Tusk.

To pokazuje, jaką drogę w przyszłości obierze lider PO – wskazał poseł Jan Mosiński. – Deklaracją odnośnie par homoseksualnych Donald Tusk w dalszym ciągu ostro skręca w lewo, puszczając oczko do elektoratu lewicowego – powiedział poseł Jan Mosiński. Donald Tusk po powrocie do polskiej polityki ma jeden cel – za wszelką cenę odsunąć PiS od władzy. Czy brak konkretów programowych, atakowanie Kościoła, ideologiczne postulaty i podsycanie społecznych nastrojów przekonają Polaków?

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/campus-polska-przyszlosci-mija-pod-znakiem-ideologicznych-postulatow-i-krytyki-rzadu

Radio Maryja

Donald Tusk chce usunięcia krzyża ze szkół i urzędów publicznych. To czysta polityczna kalkulacja – twierdzą eksperci. Chodzi o przejęcie lewicowego elektoratu.

Donald Tusk rozpoczął – jak sam mówił – swój wielki objazd po Polsce. – Będę chciał przekonywać ludzi do naszych pomysłów i naszych poglądów – powiedział były premier. W środę przewodniczący PO gościł w Nakle nad Notecią. To tu padła dość zaskakująca wypowiedź na temat macierzyństwa. – Urodzenie dziecka, już nie mówiąc o dwójce, trójce, czwórce – to jest demograficznie fajna rzecz, ale dla kobiety, jakże często, to jest udręka na najbliższe 20 lat życia – powiedział.

Ta wypowiedź – jak podkreślił europoseł PiS, Joachim Brudziński – wpisuje się w szerszy kontekst ideologicznej ofensywy skierowanej przeciwko rodzinie. – Jego ataki na macierzyństwo to nic innego jak przejaw oszalałej ideologii, którą dzisiaj próbuje się wciskać nie tylko Polakom, ale i Europejczykom, czyli odrzucenia rodziny rozumianej jako związek kobiety i mężczyzny. To dzisiaj próbuje się karać Węgrów za to, że wpisali do konstytucji, iż kobieta jest matką, a mężczyzna ojcem. Jak rozumiem, dla Donalda Tuska to też jest drażniące – oznajmił Joachim Brudziński.

Donald Tusk zaatakował także Kościół, zarzucając mu upolitycznienie. – Musimy skończyć z przenikaniem się władzy kościelnej i państwowej, z finansowaniem z budżetu państwa. Czas najwyższy, aby wierni wzięli na siebie odpowiedzialność za Kościół – to bardzo przysłuży się Kościołowi. Im mniej władzy i państwowych pieniędzy tym lepiej dla tego prawdziwego Kościoła – podkreślał przewodniczący PO. Donald Tusk został zapytany także o to, czy w polskich szkołach na ścianach powinny wisieć krzyże. – Uważam, że nie. Bardzo chciałbym, żeby tym miejscem, gdzie wszyscy Ci, którzy wierzą mogli się spotkać w spokoju i wzajemnym zaufaniu, były kościoły, a nie urzędy publiczne czy szkoły. […] Miejsca publiczne, czy to jest Sejm, czy to jest szkoła, powinny być wolne od symboliki religijnej – wskazał Donald Tusk.

Na wypowiedź przew. PO o usunięciu krzyży ze szkół zareagował na Twitterze minister edukacji i nauki, dr hab. Przemysław Czarnek. „Na szczęście w Polsce mamy wolność religijną i to rodzice wraz z dyrekcją decydują, czy w szkole są i jakie są symbole religijne, zresztą zgodnie z orzecznictwem ETPC i polskich sądów. Wolność, a nie dyktaturę lewactwa i ateizmu jak na Zachodzie” – wskazał szef resortu edukacji i nauki. Trudno racjonalnie wytłumaczyć wypowiedź Donalda Tuska – wskazał europoseł Joachim Brudziński. – Jest w nim tyle irracjonalnej i niewytłumaczalnej agresji, niechęci wobec tego, co dla Polaków jest najświętsze. Za poetą można powtórzyć, że tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską a Polak Polakiem – oznajmił europoseł PiS.

Chyba, że stoi za tym czysta polityczna kalkulacja. – To, co mówi przewodniczący Tusk, wyraźnie wydaje się być dryfem w stronę lewicy, ponieważ chodzi o to, aby w tej chwili jak najbardziej osłabić rząd Zjednoczonej Prawicy. Kluczem do tego jest koalicja wszystkich ugrupowań, od ekstremalnej prawej strony do ekstremalnej lewej strony – zauważył dr Jakub Koper, socjolog. Donald Tusk jest bowiem bardzo niespójny w tym, co mówi – zwrócił uwagę socjolog. – Z jednej broni krzyża, czyli mamy te wszystkie wypowiedzi, żeby nie mieszać Kościoła do polityki, […] a z drugiej strony mówi, że Kościół należy zwalczać w przestrzeni publicznej – można zadać pytanie, który Donald Tusk jest prawdziwy, kiedy mamy brać jego słowa na poważnie – podsumował dr Jakub Koper.

Co więcej, Donald Tusk nie przedstawił jeszcze żadnych konkretów programowych. – Platforma świeci odbitym światłem, ona musi znajdować się w tak zwanym głównym nurcie idei czy ideologii obecnie panującej w Europie. Chyba jedynym lekarstwem czy panaceum na bolączki Platformy jest to, że ten główny nurt wreszcie się w Europie zmieni i wtedy będą mówili tak jak dotychczas wszyscy, powiedzmy sobie, normalni ludzie w Europie - podkreśla politolog dr Mirosław Boruta Krakowski.

Powrót Donalda Tuska do polskiej polityki negatywnie oceniają Polacy. Według badania IBRiS twierdzi tak 54% z nich. Z badania wynika wprost, że Tusk polaryzuje społeczeństwo.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/donald-tusk-wyruszyl-w-polske-z-antykoscielna-narracja

Radio Maryja

Od 1 sierpnia marszałkom Sejmu i Senatu, premierowi, członkom rządu i parlamentarzystom przysługują wyższe wynagrodzenia. To efekt rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy. Podwyżki krytykuje już opozycja.

Od niedzieli obowiązują wyższe wynagrodzenia dla premiera, marszałków Sejmu i Senatu oraz członków rządu. Jak mówił prezydent Andrzej Duda, jego rozporządzenie ma zapewnić godne zarobki dla osób reprezentujących Polskę. – W 1995 roku pensja premiera RP to było 9 średnich krajowych, a dziś to są 3 średnie krajowe, czyli wszystkie pensje wzrosły, a pensje polityków stoją ponad 20 lat. Jest to zatem urealnienie pensji – wyjaśnił na antenie Polsat News Andrzej Duda. Zarobki marszałków Sejmu i Senatu wzrosną o ok. 9 tys. zł – do 20 tys. zł brutto. Taką samą kwotę uzyska premier po wzroście zarobków o ok. 6 tys. zł. O 6 tys. zł wzrosną także wynagrodzenia wiceministrów.

– Szczególną bolączką były pensje sekretarzy i podsekretarzy w sensie wiceministerialnym. I w tej chwili, rzeczywiście, nie możemy sobie pozwolić na to, żeby najlepsi ludzie przeszli do bardzo dobrze płatnych prac w prywatnych spółkach – mówił socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. Więcej zarobią posłowie i senatorowie, gdyż ich pensja to 80 proc. wynagrodzenia wiceministra. Uposażenie posłów i senatorów zwiększy się z około 8 tys. do ponad 12 tys. 800 zł. Wzrośnie także poselska dieta – z około 2,5 tys. do nieco ponad 4 tys. zł. Według Katarzyny Kotuli z Lewicy poprzez podwyżki Jarosław Kaczyński, prezes PiS, chce zatrzeć nieudolną walkę z nepotyzmem.

– Wiemy, że w szeregach PiS są posłowie niezadowoleni z tego, iż niektórzy koledzy i koleżanki faktycznie mają rodziny, bliskich znajomych, żony, matki, dzieci w spółkach Skarbu Państwa i rośnie niezadowolenie. Decyzja jest z tym powiązana – oceniła Katarzyna Kotula. W poniedziałek Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie projekt nowelizacji ustawy, która podwyższy świadczenia prezydenta Polski i byłych prezydentów. Projekt zwiększy też wynagrodzenia samorządowców i wprowadzi waloryzację uposażenia polityków.

– Uzależnienie zarobków polityków od zarobków Polaków. Jeszcze nie wiemy, czy projekt ustawy trafi pod obrady już na najbliższym Sejmie. Będzie decydować o tym Konwent Seniorów i kierownictwo Izby – oznajmił Radosław Fogiel, wicerzecznik PiS. Zgodnie z projektem wynagrodzenie prezydenta Andrzeja Dudy wzrosnąć ma o 40 proc. – do 25 tys. zł. Lewica popiera podwyżki dla samorządowców, ale jest przeciw podwyżce dla głowy państwa. Platforma Obywatelska w trakcie kolegium klubu z udziałem Donalda Tuska zdecydowała o złożeniu swojego projektu ustawy.

– Który przewiduje zamrożenie, zablokowanie możliwości przyznawania podwyżek politykom do końca kadencji Sejmu. Uważamy, że w tym czasie przyznawanie podwyżek w tej skali jest kompletnie nieuczciwe – poinformował Jan Grabiec, rzecznik PO. Podwyżkom sprzeciwia się Konfederacja. – Nie ma zgody Konfederacji na to, żeby klasa polityczna przyznawała sobie podwyżki, klepiąc się po plecach, w okresie kryzysu gospodarczego i gdy polskim przedsiębiorcom podnoszone są podatki – podkreślił Michał Wawer z Konfederacji. Tylko posłowie Konfederacji w ubiegłym roku sprzeciwili się podwyżkom m.in. dla parlamentarzystów. Większość opozycji niby omyłkowo zagłosowała za projektem, który potem odrzucił Senat.

Według Moniki Pawłowskiej, byłej polityk Lewicy, która należy obecnie do Porozumienia, opozycja pokazuje swoją obłudę. „To bardzo niesportowe zachowanie ze strony polityków Platformy, bo w kuluarach to przede wszystkim oni naciskają albo podpytują o podwyżki, a idąc do mediów, nie mają tyle odwagi, żeby przyznać słuszność decyzji prezydenta” – napisała na Twitterze Monika Pawłowska.

Jak mówił politolog Karol Kaźmierczak, wielu Polaków może mieć wątpliwości co do zaangażowania i skuteczności parlamentarzystów. – Ogromna większość tych, którzy zasiadają właściwie tylko biernie, podnosi rękę według ściągawek przygotowywanych przez wiodących polityków parlamentarnych – dodał Karol Kaźmierczak.

Okazją do oceny pracy polityka są wybory – zauważył Jacek Ozdoba, wiceminister klimatu. – Ważne jest informowanie o tym, jak pracują parlamentarzyści czy samorządowcy. Jeśli pracują źle, to wyborcy co jakiś czas mogą podjąć decyzję – zwrócił uwagę Jacek Ozdoba. Podwyżki dla marszałków Sejmu i Senatu, członków rządu, premiera i parlamentarzystów obowiązują od 1 sierpnia.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/od-sierpnia-politycy-beda-zarabiac-wiecej

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

W piątek, 25 czerwca 2021 roku dotarła do nas niespodziewana wiadomość o śmierci Przyjaciela - przewodniczącego NSZZ "Solidarność" Regionu Małopolska, postaci-legendy ruchu związkowego, społecznika, patrioty i Wielkiego Polaka. Będzie Go nam bardzo, bardzo brakowało...

Msza Święta żałobna odprawiona została 1 lipca 2021 roku w Bazylice Mariackiej o godzinie 10:00, a odprowadzenie zmarłego na miejsce wiecznego spoczynku odbyło się o godzinie 12:00 (Cmentarz Rakowicki, Aleja Zasłużonych w części przy ul. Prandoty).

Ostatnio Wojciech Grzeszek (fot. malopolska.pl) przemawiał do nas 8. lipca ubiegłego roku w szczególnym miejscu, miejscu spotkań Krakowian - przy Krzyżu Narodowej Pamięci (Krzyżu Katyńskim), na kilka dni przed drugimi, zwycięskimi wyborami prezydenckimi dr. Andrzeja Dudy...

Żegnając Go z ogromnym żalem, posłuchajmy raz jeszcze Jego słów (10:22-14:02):

Wieczne odpoczywanie racz Mu dać, Panie...

I jeszcze linka do fotoreportażu z uroczystości pogrzebowych - zdjęcia autorstwa p. Zbigniewa Galickiego: https://photos.app.goo.gl/8deFQ1oiPfKVMZKeA

Dr Mirosław Boruta Krakowski – polski socjolog, polityk i działacz społeczny, adiunkt na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Jest autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych, w tym książek: „Wolni z wolnymi, równi z równymi. Polska i Polacy o niepodległości wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej” (Arcana, Kraków 2002); „Nazwisko: tożsamość i więzi rodzinne. Interdyscyplinarne konteksty socjologii rodziny” (Wydawnictwo Naukowe AP, Kraków 2008) oraz „Nazwisko jako fundament tożsamości poza Ojczyzną. Gruzińska gałąź Poniatowskich” (Wydawnictwo Naukowe UP, Kraków 2017).

MH: Od czego zaczęło się Pana zamiłowanie genealogią, czy historią rodziny?

Każdy z nas z pewnością zadaje sobie pytania: kim jestem, skąd pochodzę, co po mnie zostanie? Albo – co było kiedyś, a co będzie? Przecież nasi przodkowie – ci, którym zawdzięczamy życie – także mieli swoje biografie, historie i perypetie. Chcemy wiedzieć kim byli, jak żyli, co osiągnęli? Nasze nazwisko z całą pewnością umiejscawia nas w sieci tych pytań, mamy je „po kimś”, często zawdzięczamy je kilku a nawet kilkunastu pokoleniom.

Dla mnie głównym powodem było właśnie nazwisko odziedziczone po przodkach – Boruta. Nazwisko znaczące, wywołujące sympatyczne reakcje w nawiązaniu do bohatera polskich legend – diabła Boruty – postaci z twórczości Kazimierza Wóycickiego (1807-1879), pisarza i folklorysty.

Stąd też, już w czasach licealnych rozpocząłem poszukiwania źródeł historycznych, na szczęście po sąsiedzku była Biblioteka Jagiellońska… i tak to się zaczęło. Jeśli dodam, że wśród moich szkolnych kolegów byli Romek Rokita (z tej samej klasy!) i Maciek Szatan, a sklepik nieopodal prowadził p. Piekło…

MH: Napisał Pan książkę o nazwiskach, proszę nam uchylić o niej rąbka “tajemnicy” – informacji?

To spora praca, trzecia tak duża w Polsce pokazująca naukowo nazwisko jako fenomen kulturowy i społeczny, ale także i językowy, historyczny , genealogiczny, internetowy, prawny (zmiana nazwiska)… Takie, pisząc w skrócie, „wszystko o” a nawet więcej… Poprzednie to Jana Stanisława Bystronia „Nazwiska polskie” opublikowane we Lwowie jeszcze przed II wojną światową (pierwsze wydanie z 1927 roku i drugie, uzupełnione z roku 1936) oraz Zofii Kaletowej „Nazwisko w kulturze polskiej” (Warszawa 1998), moja książka nosi natomiast tytuł „Nazwisko – tożsamość i więzi rodzinne. Interdyscyplinarne konteksty socjologii rodziny” (Kraków 2008).

Mam nadzieję, a każdy autor taką nadzieją żyje, że jest to książka pomocna dla tych, którzy chcą o sobie i swoich korzeniach wiedzieć więcej. Wiedza czy nauka, a mówiąc ogólnie prawda to fundament naszej mocnej pozycji życiowej. Kto wie na pewno – ten się nie boi, że jakieś tajemnice, sekrety czy niepewności zrujnują mu życie lub pozycję społeczną. Nawet jeśli w naszych rodzinnych historiach, obok wydarzeń chwalebnych, były też prozaiczne lub wstydliwe, odkrycie ich i zmniejszenie obszaru niewiedzy jest wartością najważniejszą. Jak mówi przysłowie „kto ma korzenie ten ma i skrzydła”… Oczywiście całą opowieść, wszelkie opisane przez mnie aspekty konkretnego nazwiska, odniosłem do odziedziczonego po przodkach i tu wystarczy tylko – czytając „podstawić” swoje 😉 Ale książka zawiera też wiele uwag ogólnych, a także wyniki moich kilkuletnich badań nazwisk i ich roli w naszym życiu, życiu każdego z nas. Dopowiem, że moja książka jest wciąż aktualna. Zakładam bowiem, że całkowite zastąpienie naszych nazwisk numerami jeszcze nieco potrwa…

MH: A ile jest w Polsce nazwisk?

Jest ich około 450 tysięcy, dużo więcej niż słów używanych w języku polskim. Tak, to nie przesada. Jako autor artykułów i książek o polskich nazwiskach, a także jako genealog amator mogę na to pytanie odpowiedzieć, że czekam na „Encyklopedią Polskich Nazwisk”, której jeszcze – niestety – nie ma… Od nazwiska Aab do nazwiska Żyżyński. A jeśli dobrze pamiętam najstarszym, udokumentowanym polskim nazwiskiem jest Zaręba (Zaremba).

MH: Czy podlegają zmianie, a jeśli tak dlaczego?

Z całą pewnością podstawowym powodem jest zamążpójście i przyjęcie przez kobietę nazwiska mężczyzny, choć coraz częściej przy jednoczesnym pozostawieniu nazwiska panieńskiego, stąd właśnie nazwiska dwuczłonowe. Sam takie noszę, bo skoro dziewczynom wolno, to i chłopakom, nieprawdaż 😉

Innym ważnym powodem jest estetyzacja nazwiska, to dzisiaj przecież nasza wizytówka, nasze logo, musi być ładne… Choć oczywiście wciąż najbardziej decyduje tutaj nasze nastawienie i odbiór zewnętrzny, nie zawsze zresztą zgodne.

MH: Wiem, że pisze Pan wiele o odmienianiu nazwisk, właściwie to prowadzi Pan o to wojnę 😉

Tak, choć oczywiście jest to wojna symboliczna, wojna o językową poprawność. Język polski już tak ma, odmienia co tylko można i nigdy nie inaczej. A tu wokoło tyle przykładów językowego niedbalstwa i niczym nieusprawiedliwionego umysłowego lenistwa. I to wśród grup mających przekonanie o swoim elitarnych miejscu w społeczeństwie, wśród dziennikarzy, księży, sędziów… Drodzy moi, nie szerzcie mitu o nieodmienianiu nazwisk lub o tym, że ktoś sobie tego nie życzy. Mówiąc kolokwialnie, reguły języka to nie koncert życzeń. A p. prof. Irena Bajerowa napisała kiedyś niewielki artykuł… ale pod jakże znamiennym tytułem „Wstyd nie odmieniać nazwisk!” To dla mnie myśl przewodnia.

MH: Czy cudzoziemcy przybywający do Polski zmieniają nazwiska?

To bardzo naturalny proces, choć oczywiście powinien być dobrowolny. Zrobiło tak wielu cudzoziemców, którzy stali się (lub ich potomkowie) Polakami, ale także i miliony Polaków, którzy wyjechali za granicę. Nazwisko, jak wiele cech i zjawisk, podlega bardzo silnemu procesowi koniecznej funkcjonalności.

Serdeczne podziękowania od MyHeritage za udzielenie nam wywiadu!

Za: https://blog.myheritage.pl/goscinny-post/artykul-ekspercki-ciekawostki-o-polskich-nazwiskach

Radio Maryja

Trwają polityczne łowy Szymona Hołowni w Sejmie. Lider Polski 2050 próbuje za wszelką cenę stworzyć swój klub parlamentarny. Nowy szyld przyciąga głównie parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej, którzy obawiają się, że jej dni są już policzone.

Na polskiej scenie politycznej nie od dziś pojawiają się transfery polityczne. Obecnie głównym kierunkiem migracji jest ugrupowanie Polska 2050. – My w Polsce 2050 chcemy iść w poprzek podziałów konstruujących starą scenę polityczną. Chcemy zupełnie inaczej myśleć również o stronie opozycyjnej – powiedział lider klubu Polska 2050. Szymon Hołowania ma już w Sejmie koło poselskie. Wczoraj dołączył do niego prof. Wojciech Maksymowicz, który niedawno rozstał się ze Zjednoczoną Prawicą. Polsce 2050 brakuje wciąż dziewięciu posłów, aby powołać klub i zyskać większe przywileje w Sejmie. Nie wykluczone, że w realizacji tego planu pomogą Szymonowi Hołowni posłowie uciekający z tonącej Platformy Obywatelskiej.

– Mamy w tej chwili duże ruchy, jeżeli chodzi o przechodzenie posłów. Ubywa posłów Koalicji Obywatelskiej, którzy zasilają formację pana Szymona Hołowni. Mamy taki okres przedwyborczy, chociaż do wyborów jest jeszcze daleko, to zauważamy już profilowanie koalicji – ocenił Andrzej Szlachta, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Transfer do nowej partii może być szansą dla posła na poprawę swojej pozycji w kolejnych wyborach – mówił Mariusz Sieraczkiewicz, specjalista ds. mediów. Rodzą się jednak wątpliwości o uczciwość takiego polityka wobec swoich wyborców. – Na pewno jest to nie fair w stosunku do wyborcy, bo wyborcy w przypadku wyborów parlamentarnych głosują na nazwisko, ale to nazwisko przede wszystkim utożsamiają z partią – wyjaśnił Mariusz Sieraczkiewicz.

Ruch Szymona Hołowni zyskuje w sondażach. Przegonił już Platformą Obywatelską i pretenduje do bycia największą partią opozycyjną. Poszukiwanie alternatywy do istniejących formacji jest naturalnym zachowaniem wyborców – przypomniał socjolog, dr Mirosław Boruta Krakowski. – Znamy dotychczasowy skład sceny politycznej. Wiemy, czym te partie polityczne są i szukamy niszy, która może dać nam przyszłość i ta nisza, co ciekawe, nie jest jeszcze ubrudzona władzą – poinformował dr Mirosław Boruta Krakowski.

Tymczasem w Ruchu Szymona Hołowni są członkowie poprzednich rządów. Joanna Mucha była ministrem w gabinecie Donalda Tuska, a Wojciech Maksymowicz był członkiem gabinetów Jerzego Buzka i Mateusza Morawieckiego. Szymon Hołownia próbuje połączyć wodę z ogniem – przyznał Krzysztof Paszyk, poseł PSL. – Będzie to wymagało połączenia lewicowych poglądów Joanny Muchy i praktykującego katolika Szymona Hołowni, co z tej mieszanki wyjdzie, zobaczymy – powiedział Krzysztof Paszyk.

Ruch Szymona Hołowni próbuje zaistnieć na politycznej scenie podobnie tak, jak Ruch Palikota czy Nowoczesna. Ugrupowanie Ryszarda Petru, które miało być alternatywą dla Platformy Ostatecznie, zostało przez nią wchłonięte. Z kolei Janusz Palikot cały czas wspierał rząd PO-PSL. – Moim zdaniem Szymon Hołownia przyciąga nowością. Nie ma sprecyzowanych poglądów. Raczej przyciąga tym, że ich nie ma – ocenił socjolog.

Szymon Hołownia regularnie zgłasza nowe propozycje, aby przekonać do siebie Polaków. Niektóre jednak nie brzmią zbyt poważnie. – Każdy będzie miał lekarza odpowiedzialnego, w którego interesie będzie dzwonić do was i sprawdzać, czy jesteście zdrowi, a nie, że wy będziecie dzwonić i opowiadać mu, że jesteście chorzy – mówił Lider koła Polska 2050.

Marcin Kierwiński z Platformy Obywatelskiej nie obawia się Ruchu Polska 2050. – Z nowością jest tak, że ona przemija. Dane ugrupowanie jest nowe, a później przestaje być nowe. Jeśli to byłby jedyny mechanizm spajający u pana Szymona Hołowni, to znaczy, że ten efekt nowości minie – wyjaśnił Marcin Kierwiński, poseł Platformy Obywatelskiej.

Nowej siły nie bagatelizuje prezes partii rządzącej. Jarosław Kaczyński mówił wprost: To próba kolejnej przebieranki środowisk, których wspólnym mianownikiem jest nienawiść do Prawa i Sprawiedliwości, a wcześniej do Porozumienia Centrum. „To przecież kolejny z ośrodków utworzony przez realnych mocodawców stojących na drugim czy trzecim planie. Podejmują takie działania zawsze, gdy dochodzą do wniosku, że dotychczasowy system jest zagrożony, a ci, którzy go dotychczas bronili na poziomie politycznym, słabną” – wskazał Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości.

W ostatnich sondażach poparcie dla Platformy Obywatelskiej deklaruje 16 proc. badanych. Ruch Szymonowa Hołowni może liczyć nawet na 23 proc. Wszystko zweryfikują jednak wybory, które zgodnie z planem powinny się odbyć w 2023 roku.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/lider-polski-2050-probuje-za-wszelka-cene-stworzyc-swoj-klub-parlamentarny

Radio Maryja

Opozycja wspólnie ze sprzyjającymi jej mediami podważa konieczność szerokiej ochrony wicepremiera i prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Pojawiają się sugestie, że zaangażowanie do niej służ państwowych jest zbędne...

Dom Jarosława Kaczyńskiego jest regularnie celem różnego rodzaju prowokacji i ataków (...) Przez kilka miesięcy regularnie miejsce zamieszkania lidera Prawa i Sprawiedliwości było blokowane przez uczestników proaborcyjnych protestów... Od lat są formułowane groźby pod adresem Jarosława Kaczyńskiego. W październiku 2010 roku do łódzkiego biura Prawa i Sprawiedliwości wtargnął Ryszard Cyba, który zamordował Marka Rosiaka. Przestępca po zatrzymaniu przyznał, że chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego.

"Jeżeli to co się dzieje jest problemem dla opozycji i dla mediów związanych z opozycją to jest to ich problem. Natomiast z punktu widzenia państwa polskiego jest to absolutnie prawidłowa i konieczna działalność" wskazuje doktor Mirosław Boruta Krakowski.

Oskarżenia o nadmierną ochronę Jarosława Kaczyńskiego to nie tylko absurd, ale powtórka z historii, mówi marszałek Antoni Macierewicz: "Pamiętamy jak to było dziesięć, jedenaście, dwanaście lat temu, jak atakowano pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jak wzbudzano nienawiść, jak podważano właśnie kwestie jego bezpieczeństwa"...

Fragmenty tekstu i zrzuty ekranowe za: https://www.facebook.com/154433351246841/videos/207476164339068

My, Prezydenci – Rzeczypospolitej Polskiej, Republiki Estońskiej, Ukrainy, Republiki Łotewskiej i Republiki Litewskiej – spotykamy się dziś w Warszawie, aby wspólnie uczcić 230. Rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Przyjęcie w 1791 roku tego doniosłego aktu, regulującego ustrój prawny Rzeczypospolitej Obojga Narodów, miało historyczne znaczenie, była to bowiem pierwsza na naszym kontynencie i druga w świecie przyjęta nowoczesna ustawa zasadnicza.

Pomni dziejowych doświadczeń, dumni z osiągnięć naszej współczesnej współpracy w regionie, świadomi wyzwań – z nadzieją patrzymy w przyszłość. Wyrażamy przekonanie, że pomyślność naszego wspólnego dziedzictwa i wspólnego domu, zakorzenionych w cywilizacji europejskiej, wymaga, aby właśnie tak jak dom, Europa była budowana na fundamencie podstawowych wartości i zasad. Są nimi bez wątpienia: wolność, suwerenność, integralność terytorialna, demokracja, rządy prawa, równość i solidarność. Jednocząca się Europa powinna być otwarta na wszystkie kraje i narody, które te wartości podzielają.

Ze zrozumieniem i poparciem odnosimy się do wytrwałych dążeń wszystkich ludów naszego regionu, z którymi łączy nasze narody wspólnota dziejowego losu, a które dzisiaj pragną cieszyć się tak jak my dobrodziejstwami wolności i demokracji, odważnie domagając się respektowania swoich praw. Uważamy, że dla nas wszystkich solidarność narodów, szczególnie przy obecnych zagrożeniach dla naszego wspólnego bezpieczeństwa, jest jednym z kamieni węgielnych pokoju, stabilności, rozwoju, dobrobytu i odporności. Kierując się tym przekonaniem, będziemy z zaangażowaniem kontynuować dialog i współpracę reprezentowanych przez nas państw.

Teskt za: https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/wystapienia/art,1268,wspolna-deklaracja-prezydentow-polski-estonii-ukrainy-lotwy-i-litwy.html

Mirosław Boruta Krakowski

Elementem wyróżniającym politykę Prezydenta Lecha Kaczyńskiego było podniesienie rangi problematyki obejmującej zagadnienia dotyczące Polaków żyjących poza krajem, do grupy spraw najważniejszych...

Projekt Polska rozpoczęty w 966 roku nie skończył się po 1050 latach. Trwa, jak dotychczas trwał przez trzydzieści dwa poprzedzające nas pokolenia. Ba, będzie trwał z tej prostej przyczyny, że chcą tego Polacy i przewodzące im polskie elity. Spójność grupy narodowej, wspólnoty polskiej skupionej w Kraju i zagranicą zależna jest od jej siły trwania i zwyciężania zarówno na płaszczyźnie prowadzonej polityki historycznej, jak i przedstawianego tam modelu postępowania, chęci przeprowadzenia zmiany mentalnej, zmiany postaw. Tutaj rola odpowiedniej instytucji jest najważniejsza, szczególnie jeśli propaguje wzorce pozytywne, umacnia wzór, kanon kultury polskiej.

Przykładem takiego instytucjonalnego sukcesu w porządkowaniu polskich spraw jest Instytut Pamięci Narodowej. Gdy w czerwcu 2015 roku Instytut obchodził swe 15-lecie, jego ówczesny prezes, dr Łukasz Kamiński stwierdził: "Misja, którą nam parlament powierzył, jest misją bardzo zaszczytną. Jest związana z ochroną, ale także z odbudową naszej wspólnej pamięci, pamięci narodowej, która jest jednym z najważniejszych źródeł polskiej tożsamości" a odnosząc się do misji podkreślał, że "najważniejsze zawsze pozostanie odkrywanie prawdy o przeszłości, odbudowa poczucia sprawiedliwości, przywracanie godności ofiarom systemów totalitarnych". A czym jest dzisiaj - wielkim archiwum XX-wiecznej historii Polski, placówką badawczą i centrum edukacyjnym... Czyli, że można.

Po tym budującym przykładzie wróćmy do meritum, rozpocznijmy proces konsolidacji środowisk propaństwowych, propolskich: politycznych, kościelnych, związkowych, medialnych, stowarzyszeń wszelkiego rodzaju, organizacji weteranów wojen i przesiedleń wokół powstania Ministerstwa Polaków Zagranicą.

Otuliną kulturową dla tego dzieła powinien być przede wszystkim język, język polski. Język a kultura czy też język a widzenie, odbiór i interpretacja świata to kompleks zagadnień rozważanych już od wielu dziesięcioleci. Język natomiast jako najważniejsza część, część centralna lub też rdzeń, fundament wielu kultur ludzkich, to także zagadnienie dobrze znane. Wystarczy przypomnieć, że Organizacja Narodów Zjednoczonych (a tak naprawdę państw przecież a nie narodów) liczy sobie jedynie 193 członków a języków jest w świecie od 6 do 7 tysięcy… Wśród nich, dla około 44–48 milionów ludzi (mieszkańców Polski i Polaków zamieszkałych za granicą Rzeczypospolitej) pierwszy, najważniejszy i najbardziej znany jest język polski. Język w którym ludzie Ci, w przeważającej mierze Polacy, zostali wychowani, w którym widać ich świat domowy, świat zewnętrzny, ten bliski, ale także świat zewnętrzny, ten daleki i najdalszy.

Język to jednak nie tylko jak się mówi (określa) ale czy w ogóle się mówi: o atrakcyjnej tolerancyjnej, wielokulturowej I Rzeczpospolitej; o Polakach, którzy żyją na tamtych terenach (Polskich Kresach) do dzisiaj i tak bardzo chcą być Polakami, o dwóch polskich miastach, centrach polskości – Lwowie i Wilnie; o odrodzonej po wielkiej wojnie światowej II Rzeczpospolitej Polskiej z Jej programem państwa przemysłowego, Polaków dumnych i światłych, wykształconych patriotów; o fundamentalnej roli Kościoła Rzymskokatolickiego w dziejach Polski, o tym filarze Jej trwania, o naukach i przesłaniu Świętego Jana Pawła II; o tym gdzie są dzisiaj polskie elity zdolne podjąć wyzwanie pedagogiki dumy i na niej wychować polską młodzież, a przy okazji obnażyć ideologię pedagogiki wstydu? O tym gdzie jest Państwo Polskie?

Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie dobra, jakim jest ojczyzna. Nasze dzieje uczą, że Polacy byli zawsze zdolni do wielkich ofiar dla zachowania tego dobra albo też dla jego odzyskania. Świadczą o tym tak liczne mogiły żołnierzy, którzy walczyli za Polskę na różnych frontach świata. Są one rozsiane na ziemi ojczystej oraz poza jej granicami. Wydaje mi się jednak, że jest to doświadczenie każdego kraju i każdego narodu w Europie i na świecie” (Pamięć i tożsamość. Rozmowy na przełomie tysiącleci, Kraków 2005, s. 71-72). To Święty Jan Paweł II.

Polskość z kolei, u Samuela Bogumiła Lindego jeszcze jako polszczyzna, to „zbiór tego wszystkiego, co się polskim zwać może: język, obyczaj, strój, sposób jaki budowania, jedzenie polskie”.

A ludzki komponent, zapytam jako socjolog… Kto tę polskość, tę polszczyznę poniesie – oczywiście Polacy! Według ostatniego spisu ludności z 2002 roku mieszka w Polsce (bądź jest jej obywatelami, mieszkając za granicą) 38.230.000 osób, z czego blisko 37 milionów deklaruje się jako Polacy. Nieco więcej trudności nastręcza ustalenie ilości Polaków żyjących poza granicami państwa polskiego. Tutaj szacunki będą się wahać, od kilkunastu milionów do 22 milionów osób. A więc razem blisko 60 milionów osób. To nasz potencjał narodowy na dzisiaj, to ludzie, którzy mogą przynależeć do narodu polskiego, którzy mogą swoją polskość manifestować, dawać jej dowody, ale… czy będą?

Dlaczego jednak chcę pisać o 22 milionach Polaków i osób polskiego pochodzenia żyjących za granicą? Bo to jest nasz narodowy skarb, narodowy „świat, który nie może zaginąć”. A wśród składników, elementów tego skarbu są jeszcze najpiękniejsze perełki to „emigracja polityczna, ten odłam polskiego wychodźstwa, który interesuje się wewnętrznymi relacjami społeczno-politycznymi w kraju oraz relacjami Polski z zagranicą i czynnie – poprzez publikacje oraz akcje polityczne skierowane do wewnątrz i na zewnątrz Polski – pracuje dla dobra wspólnego żyjących tam Polaków. Tym samym emigracja polityczna umacnia także siebie jako potencjalnych mieszkańców Polski w przyszłości” (to moja definicja, pochodząca z recenzji tomu „Polska emigracja polityczna 1939-1990. Stan badań”, IPN, Warszawa 2016). Podkreślam więc tutaj nie tyle powody emigracji, ile jej stopień zaangażowania w sprawy Polski i dla sprawy polskiej.

Odwołam się teraz do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i jej artykułu 6, gdzie w punkcie 2 czytamy: „Rzeczpospolita Polska udziela pomocy Polakom zamieszkałym za granicą w zachowaniu ich związków z narodowym dziedzictwem kulturalnym” i po raz kolejny zaznaczę, że postulatem zasadniczym moich uwag jest podniesienie rangi problemu Polaków za granicą (il. za Wikipedią) na szczeblu instytucjonalnym. Najwyższy bowiem priorytet problematyka wychodźstwa zyskuje w państwach, które utworzyły w tym celu specjalne ministerstwa, przykładami są tu Armenia, Gruzja, Izrael, Indie i Serbia.

Nie warto rozbijać tej polityki, tych działań wobec Polaków i osób polskiego pochodzenia za granicą na wiele podmiotów - opracowania mówią, że jest ich przynajmniej kilkadziesiąt. Przecież rozmywanie odpowiedzialności kończy się zwykle małą efektywnością działań. A więc wprost przeciwnie, należy scalić, skoordynować te wysiłki, zrobić wreszcie coś porządnie, choćby właśnie utworzyć Ministerstwo Polaków Zagranicą – to się tym 22 milionom ludzi od Polski, ich Ojczyzny należy. Wiem, że instytucje nie są panaceum na wszystko, ale opowiadam się stanowczo za utworzeniem Ministerstwa Polaków Zagranicą.

Co powinniśmy zrobić? Na co położyć największy nacisk?

• na pomoc w zachowaniu polskich kodów kulturowych wśród żyjących, przyznających się do polskości, poprzez deklarację narodowościową w spisach ludności innych krajów,

• na pomoc w postaci polskich szkół, podręczników, filmów, pomoc księżom szerzącym polskość poprzez kościoły, parafie i punkty katechetyczne, tutaj w grę wchodzi także pomoc prawna w uzyskaniu statusu mniejszości narodowej w krajach, gdzie Polacy takowego nie mają. Najbardziej jaskrawym przykładem dyskryminacji tego typu jest, oczywiście, państwo niemieckie,

• na pomoc w zachowaniu polskich pamiątek narodowych, budynków, miejsc pamięci, pomników, cmentarzy. Niekiedy także pomoc w ich odzyskiwaniu,

• wreszcie, dla tych którzy chcą zamieszkać w Polsce wszechstronna pomoc w repatriacji i aklimatyzacji w Kraju. Dotychczasowe doświadczenia w tym względzie są niestety bardzo przygnębiające. Na kanwie dziejących się właśnie wydarzeń trzeba dopowiedzieć, że przyjmowanie kulturowo odmiennych imigrantów kosztem Polaków chcących się repatriować do Ojczyzny należy stanowczo wykluczyć. Zachowanie właściwej kolejności rzeczy powinno być wspólnych zadaniem nas wszystkich.

A co przykładowo oznacza termin „nas wszystkich”? Choćby to, że jakakolwiek opowieść o Polakach żyjących na Kresach to jednoznaczne opowiedzenie się po ich stronie. W „ogólnoeuropejskim sporze o imigrantów-uchodźców” konieczna jest choćby i propozycja, by polski kościół ogłosił, że każda parafia przyjmie jedną polską rodzinę z Kazachstanu albo z Ukrainy. Taki apel to byłoby coś. Podobnie jest z tzw. trzecimi konsulami „polonijnymi” w polskich placówkach dyplomatycznych, „Wspólnotą Polską”, czy Telewizją Polonia. To dla mnie jest właśnie „nas wszystkich”.
I jeszcze jedno zastrzeżenie - weterani walk o wolność Polski, tak w Kraju (w granicach sprzed 1939 roku), jak i na obczyźnie, weterani walk o wolność Waszą i Naszą powinni mieć tutaj absolutne pierwszeństwo.

Odpowiedniej rangi instytucja wraz z jej statutem, zebranie rozproszonej po różnych organizacjach, stowarzyszeniach i gremiach problematyki a przede wszystkim wyznaczenia podmiotu odpowiedzialnego zdaje się być najlepszym pomysłem na wyjątkowe czasy. Trzeba zaproponować dzisiaj dużo więcej niż dotychczas.

Kilka rozwiązań szczegółowych:

w każdej polskiej placówce dyplomatycznej: ambasadzie czy konsulacie powinien zostać utworzony Zespół Polaków Zagranicą (ZPZ), działający pod kierunkiem konsula do spraw Polaków Zagranicą albo przynajmniej urząd attaché Polaków Zagranicą (APZ), na podobieństwo ataszatów ekonomicznego, morskiego czy prasowego.

W jego gestii będą leżały sprawy języka i kultury polskiej zarówno wśród tamtejszych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, jak i osób posiadających obywatelstwa wielokrotne, w tym polskie, a także osób bez obywatelstwa polskiego, którzy przyznają się do więzi z polskością, chcą ją na wszelkie sposoby kultywować, przy niej trwać i ją rozwijać.

Placówki o randze Zespołów i Ataszatów gromadzić będą dokumentację historyczną, jak i dokumentację dotyczącą wydarzeń aktualnych a przede wszystkim położą nacisk na powszechnie dostępną naukę języka polskiego jako wartości centralnej dla kultury polskiej, choćby poprzez Instytuty Mikołaja Reya.

Jeszcze raz nawiążę tutaj do konieczności rozpowszechnienia polszczyzny w świecie, nasycenia wszystkich państw i kontynentów placówkami nauczania języka polskiego, szczególnie tam, gdzie wciąż jeszcze są Polacy, często nie mówiący już po polsku wcale lub prawie wcale. Ma to również kolosalne znaczenia przy planowanych akcjach repatriacyjnych, na które od ponad osiemdziesięciu pięciu lat czekają Polacy choćby w Kazachstanie i innych państwach przymusowego, będącego pokłosiem zsyłek, polskiego osadnictwa. Choć przecież nie tylko tam.

Wracam teraz w podwoje Ministerstwa: osoby pracujące w Zespole lub Ataszacie będą przedstawicielami Ministerstwa Polaków Zagranicą (MPZ) wykształconymi w prowadzonej przez to Ministerstwo szkole dyplomatów o zgodnym z Konstytucją RP profilu. Podstawowe założenia ideowe tego kształcenia będą zgodne z przyjętymi zasadami umacniania niepodległości i suwerenności państwa polskiego poprzez rozwijanie i propagowanie kultury polskiej poza granicami Rzeczypospolitej.

Prowadzenie tej polityki musi być związane z wartością, jaką jest Polska, obecna zarówno w silnym państwie, jak i dumnym Narodzie. Podobnie Polacy za granicą muszą czuć więź z Ojczyzną i wsparcie płynące z Kraju. Przede wszystkim – wspomniani już wyżej - ci najsłabsi, szczególnie rodziny polskie marzące o przyjeździe do Polski. Jeśli uda się nam im pomóc, musimy mieć także ofertę dla tych, którzy jako Polacy chcą pozostać poza granicami Rzeczypospolitej, i obie te decyzje należy uszanować. Szczególną bowiem troską MPZ musi objąć skupiska polskie w pobliżu granic Rzeczypospolitej. Polacy na Białorusi, w Czechach, Litwie, Łotwie, Niemczech, Rosji, Słowacji i Ukrainie to priorytet dla wysiłków każdego polityka polskiego w utrzymywaniu ich więzi z Polską oraz polską kulturą i językiem. Są to bardzo często osoby, których przywiązanie do polskości i religii, patriotyzm i zaangażowanie na rzecz Ojczyzny przetrwały najcięższe próby.

I w tym widzę ogromną rolę, jaką może Ministerstwo Polaków Zagranicą odegrać.

* Autor jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie socjologii, autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych o Polakach w świecie. W latach 1984-1999 pracował w Instytucie Badań Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Radio Maryja

Obowiązujące obostrzenia związane z pandemią przedłużone do 18 kwietnia – poinformował dziś minister zdrowia Adam Niedzielski. Szef resortu wskazał na trudną sytuację w szpitalach.

Resort zdrowia odnotował dziś (7 kwietnia 2021 roku - dop. Redakcji KN) 14 tys. 910 nowych zakażeń wywołanych koronawirusem i 638 zgonów. Sytuacja w szpitalach nadal jest trudna. W związku z tym obostrzenia, które pierwotnie miały obowiązywać do 9 kwietnia, zostają przedłużone o ponad tydzień. – Podjęliśmy decyzję, że obostrzenia, które w tej chwili obowiązują, zostają przedłużone o kolejny okres. Chcemy, żeby był to czas, który obejmuje kolejny weekend, czyli przedłużenie zasad bezpieczeństwa będzie obowiązywało do 18 kwietnia – poinformował Adam Niedzielski. Minister zapowiedział także kierunki ewentualnego luzowania obostrzeń. – Mam nadzieję – i tutaj podzielam punkt widzenia pana ministra Piontkowskiego – że jeszcze w kwietniu przedszkola i klasy I-III wrócą do nauczania: przedszkola w trybie zwykłym, a klasy I-III co najmniej trybie hybrydowym – wyjaśnił Adam Niedzielski.

Do końca miesiąca Polska otrzyma 5 mln 300 tys. dawek szczepionek. Wszystkie są zaplanowane i rozdysponowane – mówił pełnomocnik rządu ds. Narodowego Programu Szczepień Michał Dworczyk. Drugi kwartał będzie oznaczał przyspieszenie w procesie szczepienia Polaków. – Powiększamy liczbę punktów, w których odbywać się będą szczepienia. Od kilku tygodni pracujemy z samorządowcami, którzy będą tworzyć na terenie swoich gmin punkty szczepień – zaznaczył Michał Dworczyk.

W kraju powstanie więcej punktów szczepień, m.in. w aptekach czy zakładach pracy. Na szczepienie nie będzie kwalifikował wyłącznie lekarz. Każda osoba, która będzie chciała się zaszczepić, będzie musiała wypełnić formularz. W Warszawie możliwe jest szczepienie nawet 200 tys. osób tygodniowo – podkreśliła wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. – W związku z tym, że od 19 kwietnia mamy rozpocząć szczepienia masowe, dlatego zostaliśmy poproszeni o to, abyśmy tworzyli takie punkty. Założenie z wytycznych jest jedno: miasto powyżej 50 tys. ma zorganizować takich punktów niemniej niż dwa, więc zdecydowaliśmy, że w Warszawie otworzymy ich aż 13 – dodała.

Tymczasem przebieg narodowego programu szczepień szeroko krytykuje opozycja. – Ten rząd używa szczepionek, które nie są ich własnością, które zostały wynegocjowane przez Unię Europejską. To największe i najbogatsze państwa UE podzieliły się dostępem do szczepionki z takimi krajami jak Polska – stwierdziła Agnieszka Pomaska, poseł Koalicji Obywatelskiej.

Kontrolę poselską w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przeprowadziły posłanki Lewicy. Jej przebieg nie przyniósł żadnych skutków. – Panie myliły podstawowe pojęcia i podstawowe podmioty funkcjonujące w ramach administracji rządowej – wskazał Michał Dworczyk.

Opozycja jest przekonana, że krytyką zdobędzie nowy elektorat, ale to może być złudne – zaznaczył socjolog Mirosław Boruta Krakowski. – Powiedzmy sobie, że opozycja mówiąc słowami klasyka, tkwi w mylnym błędzie, dlatego że o wiele bardziej docierają do ludzi pomysły na przyszłość i to jeszcze pomysły konstruktywne – dodał.

Proces szczepień jest konieczny do uzyskania społecznej odporności. W Polsce przynajmniej jedną dawkę szczepionki otrzymało 4 mln 600 tys. osób. Ponad 2 mln z nich przyjęło drugą dawkę preparatu.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/restrykcje-przedluzone-do-18-kwietnia

Mirosław Boruta Krakowski

Maria Kaczyńska uznawana była za niedościgły wzór - Pierwszą Damę w najlepszym znaczeniu tych słów. Wykształcenie, elokwencja, szyk, klasa i takt, a przede wszystkim - niezwykła serdeczność wobec wszystkich, których napotykała na swej drodze...

Była dla swojego Męża prawdziwą towarzyszką życia, kochającą, troskliwą i opiekuńczą.

Była także znakomitą rozmówczynią, znającą kilka języków obcych oraz wnikliwym analitykiem Jego poczynań - Lecha Kaczyńskiego, prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

I choć minęło już 11 lat odkąd nie ma Ich wśród nas, pozostała wielka pustka, niewysłowiona tęsknota i ogromny żal...

Fragmenty tekstu za: https://www.se.pl/wiadomosci/newsy/taka-naprawde-byla-maria-kaczynska-dziennikarka-ujawnila-nieznany-fakt-nie-da-sie-opanowac-lez-aa-jKGS-VYbK-qSp4.html

Radio Maryja

Przedłużająca się nauka zdalna odbija się na kondycji dzieci i młodzieży. Wciąż nie wiadomo, kiedy wrócimy do normalnego życia. Potrzebna jest jednak już teraz pilna odpowiedź ze strony resortu edukacji i nauki. Powstaje program, który ma nadgonić braki uczniów.

Dzieci z klas 1-3 po feriach wróciły do szkolnych ławek, ale tylko na chwilę. Od 22 marca decyzją rządu edukacja znów odbywa się za pomocą internetu. – Wszystko, co dzisiaj mają przekazywane w ramach zdalnego nauczania, to jest tylko jakiś fragment informacji, które powinni uzyskać – mówi małopolska kurator oświaty, Barbara Nowak. W zdobywaniu wiedzy podczas nauki zdalnej u wielu dzieci brakuje skupienia. – W momencie, kiedy powinni uważać, bardzo często spora grupa uczniów zajmuje się zupełnie czymś innym niż lekcje – zauważa Barbara Nowak.

Mówią o tym sami uczniowie, zgłaszają to rodzice. Problemem jest też m.in. brak aktywności fizycznej dzieci. – Nie w każdym domu jest ogródek, gdzie dziecko może sobie spokojnie i bezpiecznie pobiegać i się poruszać. Nie każdy dom jest wyposażony w orbitrek czy innego rodzaju urządzenia do ćwiczeń fizycznych – wskazuje socjolog, dr Mirosław Boruta Krakowski.

W nauczaniu, ale i wychowaniu dzieci, dużą rolę odgrywał bezpośredni kontakt nauczyciela z dzieckiem. Kontakt, którego teraz nie ma. Są za to u wielu uczniów spore zaległości. – Zaległości większości dzieci sięgają wręcz roku – informuje Barbara Nowak.

Nauka zdalna dała szansę wielu rodzicom. – Być może rodzice zobaczyli – w godzinach, w których nie widzieli prawie nigdy poza wakacjami czy feriami – że są dzieci, zobaczyli ich problemy, zobaczyli, jak dzieci się uczą i czego się uczą. To mogą być ciekawe doświadczenia, które mogą wpływać pozytywnie na relację rodziców i dzieci – zaznacza Mirosław Boruta Krakowski. Mocno jednak ucierpiały relacje rówieśnicze. Powrót dzieci do normalnej nauki stoi pod znakiem zapytania.

– Wszystko zależy od tego, jak będzie się rozwijać trzecia fala – czy ona będzie już odpływać, czy stosowanie się do rygorów i obostrzeń rzeczywiście będzie miało miejsce – mówi minister edukacji i nauki, Przemysław Czarnek. Minister Przemysław Czarnek nie wyklucza, że dzieci jeszcze w kwietniu stopniowo wrócą do szkolnych ławek. Taki powrót byłby rozłożony w czasie. W pierwszej kolejności do nauki stacjonarnej wróciłyby dzieci z klas 1-3. Resort edukacji i nauki szuka sposobu na nadrobienie zaległości, które są skutkiem nauki zdalnej. Proponuje program oparty o pięć filarów. – Dotyczą one zarówno wspomagania dzieci i młodzieży w wyrównywaniu wiedzy, która jest mniejsza ze względu na naukę zdalną, jak i program pomocy w odzyskaniu kondycji fizycznej, a także program opieki psychologicznej, zdrowotnej, okulistycznej – wyjaśnia minister Przemysław Czarnek. Jeśli program zadziała, będzie rozwijany także w kolejnych miesiącach i latach.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/ministerstwo-edukacji-i-nauki-opracowuje-program-pomocowy-dla-uczniow

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

Byliśmy, jesteśmy, będziemy – to już jedenaście lat. Po co? Dla Nich, dla Polek i Polaków, którzy 10 kwietnia 2010 roku oddali życie czcząc Bohaterów, Żołnierzy Niepodległej Polski skrytobójczo zamordowanych przez Rosjan, Ofiary przez lata przemilczanej i zakłamywanej rosyjskiej zbrodni w Katyniu... A jeszcze Bykownia, Charków, Kuropaty, Miednoje, Ostaszków, Smoleńsk, Starobielsk, Twer...

Dzisiaj śp. Lech Kaczyński, Prezydent Polski, Prezydent Polaków spoczywa - wraz z Małżonką - z honorami na Wawelu, bo jest symbolem niezłomnej postawy walki o wolność Waszą i Naszą, jest symbolem dochodzenia do prawdy, umiejętności docenienia męczeństwa i krwi przelanej za Polskę: Warto być Polakiem; warto by naród polski i jego państwo - Rzeczpospolita - trwały w Europie. Te słowa są fundamentem, najgłębszą podstawą patriotyzmu...

A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzież jest, o śmierci twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień? Ościeniem zaś śmierci jest grzech, a siłą grzechu Prawo. Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu (1 Kor 15, 54-58).

Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie życzy Wszystkim Państwu zdrowych, obfitych i głęboko przeżywanych Najważniejszych Świąt - Pańskiego Zmartwychwstania.

W imieniu Zarządu i Komisji Rewizyjnej - dr Mirosław Boruta Krakowski, prezes