Przeskocz do treści

Informacja własna

W niedzielę, 19 stycznia 2020 roku w Bazylice OO. Paulinów na Skałce (ul. Skałeczna 15), odprawiona została Msza Święta w intencji Pana Prezydenta dr. Andrzeja Dudy. Była to Msza Święta dziękczynna za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem dr. Andrzejem Dudą wraz z prośbą o mądrość i siłę dla Niego w sprawowaniu Urzędu.

goW nabożeństwie wzięli m.in. udział Rodzice Prezydenta, pp. Janina Milewska-Duda (fot. p. Mirosław Boruta Krakowski) i Jan Tadeusz Duda, przedstawiciele Akademickiego Klubu Obywatelskiego - Kraków, Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, Rycerze Świętego Jana Pawła II i licznie zgromadzeni wierni. Ceremonię uświetnił także poczet sztandarowy NSZZ "Solidarność" Region Małopolska.

Radio Maryja

Opozycja nie wykorzystała kolejnej okazji, którą stworzyła w Sejmie Zjednoczona Prawica przez nieobecność jej posłów w czasie głosowania. Rodzą się pytania nie tylko o dyscyplinę partii opozycyjnych, ale także partii rządzącej. Sejm debatował wczoraj nad przyznaniem mediom publicznym rekompensaty z budżetu państwa za nieopłacany abonament w wysokości blisko 2 miliardów złotych. Opozycja mocno krytykowała to rozwiązanie. – Czy misją publiczną jest szkalowanie ludzi, atakowanie opozycji? Czy misją publiczną, na którą mają iść te pieniądze, jest porównywanie Grety Thunberg do Hitlera i Stalina? – pytała Joanna Scheuring-Wielgus z Lewicy.

Tuż przed głosowaniem opozycja chciała zablokować zmiany, zrywając kworum. Przewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej Borys Budka wstał i pokazał posłom opozycji, żeby wyciągnęli karty do głosowania. Akcja jednak się nie udała. Dwie parlamentarzystki opozycji zagłosowały przeciw. Iwona Śledzińska-Katarasińska i Małgorzata Tracz z Koalicji Obywatelskiej przeprosiły za swój błąd. Senator Bogdan Zdrojewski, który ubiega się o fotel przewodniczącego PO, mówi jednak o konieczności zwołania sztabu kryzysowego w partii. – Coś znowu nie zadziałało, bo to nie pierwszy raz – podkreślił Bogdan Zdrojewski.

W grudniu ubiegłego roku opozycja mogła z kolei odrzucić nowelizację ustaw sądowych. Zabrakło jednak trzydziestu posłów, którzy nie pojawili się rano w Sejmie. Okazję dla opozycji tworzy jednak Zjednoczona Prawica, która też ma problemy z dyscypliną. – Nie ciesz się dziadku z czyjegoś upadku. A po za tym przepraszam, ale to my stworzyliśmy szansę – bił się w piersi poseł Tadeusz Cymański. Temat dyscypliny miał być poruszany na wczorajszym spotkaniu kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości. Musimy się mobilizować – mówił poseł Jan Mosiński. – Dyscyplina musi być bez wątpienia, bo to są sprawy ważne dla Polski i Polaków. My nie możemy sobie pozwolić na to, żeby przegrywać głosowania – zaznaczył Jan Mosiński.

Platforma skupiła się na wewnętrznych wyborach prezesa partii. Borys Budka uzyskał dziś poparcie kilkudziesięciu parlamentarzystów oraz samorządowców. – Jestem przekonany i wierzę w to głęboko, że razem stworzymy profesjonalne ugrupowanie, które będzie wygrywać kolejne wybory – powiedział Borys Budka. Poparcia posłowi Budce udzielił prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. – Platforma Obywatelska musi mówić nowym językiem, PO musi wyciągać wnioski z tych ostatnich lat – zauważył Rafał Trzaskowski.

Platforma powinna skupić się na swoim programie. KO jest z pewnością formacją najsilniejszą liczebnie, jednak najsłabszą ideowo – wskazał socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Jeśli Lewica jest dosyć wyraźna, jeśli PSL także wróciło na jasne programowe pozycje, jeśli Konfederacja jest za bardzo wyrazista, to o PO i jej koalicjantach nie można powiedzieć wiele. A kto będzie głosował na coś, co jest tak bardzo nieokreślone? – powiedział dr Mirosław Boruta Krakowski.

Komentatorzy zwracają również uwagę, że wewnętrzne wybory w PO szkodzą Małgorzacie Kidawie-Błońskiej, która będzie ubiegać się o fotel prezydenta Polski. Partyjni działacze skupiają się na wewnętrznych walkach, a nie na kampanii prezydenckiej.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/problemy-z-partyjna-dyscyplina-zarowno-w-partii-rzadzacej-jak-i-w-opozycji

Jadwiga Klimkowicz

"Przez Sztukę Bliżej Dobra" to motto, które już od dawna przyświeca naszym działaniom. Piszę naszym, ponieważ dzięki współpracy ze wspaniałymi artystami, a nie sposób nie wspomnieć tu o kimś takim jak p. Piotr Piecha, który dzielnie wspiera działania grupy Teatralnej im. Ksieni Zofii Grothówny, powstają ciekawe spektakle, które cieszą się Państwa - licznie przyjeżdżając z różnych stron - zainteresowaniem. Jest nam niezmiernie miło również i z tego powodu, iż poprzez podejmowane i realizowane tematy wszyscy coraz bardziej zagłębiamy się w poznawaniu kultury polskiej. Nie da się ukryć, że sprzyja temu również miejsce, które przesiąknięte jest sztuką, dobrem, pięknem i miłością!

Klasztor Sióstr Norbertanek w Imbramowicach to miejsce, które każdy powinien odwiedzić, a i czas teraz ku temu sprzyja, by po zwiedzeniu wystawy szopek w krakowskim Muzeum Celestat, wybrać się z całą rodziną, by zobaczyć urzekająco piękną ruchomą Szopkę Norbertańską, a przy okazji prawdziwe polskie Jasełka w reż. wspomnianego już powyżej p. Piotra Piechy. Drodzy Państwo, zachęcamy też do udziału w cyklicznych spotkaniach teatralnych w których każdy może wziąć udział nie patrząc na wiek i wykonywany zawód.

A dlaczego właśnie Klasztor Sióstr Norbertanek w Imbramowicach? Ponieważ jest to nawiązanie do wielowiekowej tradycji szkoły dla Panien, gdzie na nauki oddawane były córki o najbardziej znanych nazwiskach w Polsce, a historię postaramy się przybliżyć podczas następnych spotkań. Zatem, czy może być wspanialsze miejsce na tego typu działania artystyczne?

Pragnę podziękować za miniony rok właścicielowi "Piekarni Mojego Taty" za jak zwykle pyszny chleb oraz p. Monice Kocbuch z biura promocji Muzeum Krakowa za wsparcie nas materiałami dzięki którym możemy Państwa obdarowywać ciekawą literaturą, a co za tym idzie poszerzać wiedzę o historii i sztuce!

Dziękuję p. Mirosławowi Borucie Krakowskiemu za to, że i Państwo możecie się coś więcej o nas dowiedzieć.

Zapraszam zatem na cykliczne spotkania z grupą Teatralną im. Ksieni Zofii Grothówny działającą dzięki wsparciu Sióstr Norbertanek pod moją skromną opieką (TSiT–JK – produkcja filmowa i teatralna).

Życzę Państwu w imieniu swoim oraz wszystkich współpracujących ze mną artystów, Szczęśliwego Nowego Roku, wielu wspaniałych, teatralnych przeżyć, a przede wszystkim Błogosławieństwa Bożego! Dziękuję Wam Kochane Siostry, że to dzięki Wam może dziać się tak dużo! Dziękuję fantastycznej grupie ludzi, która przyjeżdża z różnych stron nie raz w trudnych warunkach atmosferycznych, nie raz prosto z uczelni, pracy, po to by móc poprzez sztukę czynić dobro, a tego nam w dzisiejszych czasach bardzo potrzeba!

Boże Narodzenie... Dzieląc się wigilijnym opłatkiem składamy Państwu z serca płynące życzenia wszelkich darów, a zwłaszcza wiary, nadziei i miłości (Grota Narodzenia, fot. p. Andrzej Kalinowski).

A przy tej okazji wszelkiej pomyślności w Nowym - 2020 - Roku, zdrowia, życzliwości, wspaniałych przyjaciół i odwagi w podejmowaniu życiowych wyzwań i dróg, nawet jeśli zmuszają nas one do wędrówki nieznanymi szlakami...

W imieniu Zarządu i Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie:

- dr Mirosław Boruta Krakowski, prezes

Mirosław Boruta Krakowski

9 grudnia 2019 roku na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie odbyła się konferencja pt. "Ideologia LGBT i gender. Doświadczenia państw UE i polityka UE", zorganizowana przez europosłów "Solidarnej Polski" (w ramach Zjednoczonej Prawicy) pp. Beatę Kempę i Patryka Jakiego.

Wśród Gości konferencji - jej panelistów - byli profesorowie: ks. Paweł Bortkiewicz z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu (kapelan Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu), Andrzej Nalaskowski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, ks. Dariusz Oko z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie oraz redaktor Jacek Karnowski (W Sieci, wPolityce.pl).

W czasie typowo naukowej debaty pokazywano wiele przykładów badań z wielu krajów świata, jednoznacznie krytykujących rozwiązania, które - w związku z działaniami na rzecz przedstawicieli "mniejszości seksualnych" - wprowadziły już społeczeństwa "zachodnie". Jednoznacznie stwierdzono, by nie wprowadzać ich w Polsce.

Naukową debatę próbowała zakłócić niewielka grupa przedstawicieli ideologii LGBT. Stojąc najbliżej nich miałem okazję usłyszeć nie tylko wznoszone okrzyki, ale także i szeptane komentarze. Szczególnie te ostatnie, pełne jadu nienawiści wobec profesury i zebranych, wobec religii, kościoła, wiary... zarówno w trakcie referatów, jak i wypowiedzi powiedziały mi dużo więcej o protestujących niż ich skład i oficjalne wypowiedzi w "cierpiętniczym tonie". Cóż, socjologia tak ma, że dużo ciekawsza i bardziej prawdziwa jest w głębi niż na powierzchni, bliżej prawdy niż propagandy...

Fotoreportaż z wydarzenia (jak i zdjęcia powyżej) zawdzięczamy p. Andrzejowi Kalinowskiemu: https://photos.app.goo.gl/LkyULt2V94jJHfcd6

Aleksander Maciej Jabłoński*

Wielebny Ojcze Proboszczu!
Wielebni Księża i Ojcowie!
Szanowna Grażyno!
Drodzy Izabelo, Adamie, Aleksandrze i Dominiku z Rodzinami!
Szanowne Panie Siostry, Mario Krystyno, Izabelo i Jadwigo!
Droga Rodzino śp. Jerzego Księcia Czartoryskiego!
Ekscelencjo, Panie Ambasadorze Rzeczypospolitej Polskiej!
Szanowni Państwo!
Drodzy Przyjaciele!

W niedzielę 17 listopada 2019 w godzinach rannych, odszedł do wieczności nasz nieodżałowany przyjaciel i opiekun, człowiek wielkiego serca Jerzy Andrzej Bobola Jan Bosko Maria Książę Czartoryski na Klewaniu i Żukowie, herbu Pogoń Litewska, który widnieje dzisiaj na oficjalnych godłach państwowych współczesnej Litwy i Białorusi.

Jerzy pochodził z zasłużonego rodu książąt krwi, wywodzącego się od Konstantego, księcia na Czartorysku, syna księcia litewskiego Koriata, a brata Olgierda, i wnuka wielkiego księcia litewskiego Giedymina. Linia klewańska rodu, do której należy Jerzy, przetrwała do dzisiejszych czasów. Książę Adam Michał Józef, ojciec Jerzego był wnukiem Konstantego Adama brata Adama Jerzego. Matką Jerzego była Jadwiga Tekla z hrabiów Stadnickich, herbu Drużyna z Nawojowej.

Jerzy był rozmiłowany w historii Polski, polskiej genealogii i heraldyce. Wykonał wieloletnią i żmudną pracę, tworząc monumentalną bazę danych żyjących potomków Księcia Adama Kazimierza, generała wojsk podolskich i ojca Konstantego Adama i Adama Jerzego. Baza ta zawiera ponad 175,000 osób. Materiały te Jerzy przekazał najważniejszemu, żyjącemu genealogowi polskiemu, dr Markowi Janowi Minakowskiemu z Krakowa, twórcy Wielkiej Genealogii Polaków. Jerzy opracował również wiele opisów ogromnego zbioru starych i współczesnych fotografii związanych z genealogią własnej rodziny. Napisał też wspomnienia w trzech tomach i prowadził swój dziennik wydarzeń.

Każdy posiada swoje miejsca, które pamięta, które tworzą razem z domem rodzinnym, miejsca w pielgrzymowaniu po tym łez padole. Babki, Szczawnica, Kraków i Poznań – to były polskie miejsca wędrówki Jerzego.

Jerzy urodził się 1 stycznia 1939, w majątku w lasach głuszyńskich, w Babkach, pod Poznaniem. Lata dziecięce podczas okupacji spędził głównie w Szczawnicy, należącej do dóbr Jego Dziadka, Adama hr. Stadnickiego z Nawojowej, wspaniałego gospodarza i miłośnika lasów w ziemi sądeckiej. Wówczas Jerzy odwiedzał często z Rodzicami Kraków, ze względu na osobę Ich krewnego, księcia Metropolity Krakowskiego, Kardynała Adama Stefana Sapiehy. Po wojnie Rodzice przenieśli się z dziećmi do Poznania. Jerzy po skończeniu szkoły podstawowej, ukończył w latach 1952-1956, VIII Liceum Ogólnokształcące im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. W 1956 roku wziął udział w wypadkach poznańskich i tegoż roku udał się do Krakowa by wstąpić na Wydział Geologii Poszukiwawczej i Geofizyki Akademii Górniczo-Hutniczej. W 1961 roku wrócił do domu do Poznania, gdzie skończył studia magisterskie w dziedzinie geografii ekonomicznej na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Jego Ojciec, książę Adam Michał Józef, był wtedy pracownikiem naukowym w dziedzinie dendrologii, czyli drzewoznawstwa. Może dlatego, Jerzy tak pokochał wszelkie drzewa, krzewy i wszystko, co rodzi ziemia i znał świetnie wszystkie ich gatunki. Życie blisko natury sprawiało Mu wielką przyjemność.

Niedługo po ukończeniu studiów wyruszył do Ameryki na pokładzie m/s "Batory”. Początkowo przebywał w stanie Nowy Jork, a stamtąd, w 1965r., pojechał do Alberty, do swego Stryja Piotra Czartoryskiego. Dom Czartoryskich w Edmonton, był to dom niezwykle patriotyczny. Stryj Piotr był byłym oficerem AK, a Jego żona pochodziła z zasłużonego rodu hr. Zamoyskich.

Jerzy rozpoczął pracę zawodową, jako sekretarz projektu Atlas of Alberta i piastował tę funkcję w latach 1965-1970. Celem projektu było opracowanie pierwszego atlasu geograficznego Prowincji Alberta. Ta pozycja umożliwiła mu otrzymanie w 1971 r. ważnego stanowiska w służbie publicznej - Head of Geomatics Research, w ministerstwie Fisheries and Oceans w Ottawie. Jerzy prowadził tam nowatorskie prace nad komputerowymi systemami do produkcji map morskich i nawigacji morskiej.

W Ottawie założył rodzinę z Grażyną z domu Babińską. Tutaj w 1998 przeszedł na emeryturę i rozpoczął działalność społeczną na rzecz Polonii ottawskiej i kanadyjskiej. W latach 1985-2005 pełnił funkcję wice-prezesa Kongresu Polonii Kanadyjskiej, Okręgu Stołecznego w Ottawie, za prezesur kolejno, Marii Gawalewiczowej, Piotra Staniszkisa, dr Jerzego Zarzyckiego i dr Kamila Stefańskiego. W 2005 został wybrany prezesem Okręgu Ottawskiego KPK i funkcję tę pełnił przez dwie kadencje do marca 2013. Wtedy też był członkiem Rady KPK.

Razem z Jerzym, brałem udział w wielu Walnych Zjazdach KPK, w różnych ośrodkach polonijnych w Kanadzie i stworzyliśmy wtedy linię działalności patriotycznej na tym forum i to z niemałymi przeciwnościami. Był to wstęp do szerszych działań na forum polonii kanadyjskiej i światowej. W latach 2008 – 2012, Jerzy brał udział w pracach Forum Polonijnego organizowanego przez ośrodek toruński Ojca Dyrektora dr Tadeusza Rydzyka i wtedy kilkakrotnie przewodniczył prezydium obrad. Podczas Forum miał możność poznać wybitnych przedstawicieli współczesnej elity polskiej, która pracowała nad wielkim programem odnowy Polski. Wtedy też, Jerzy został zaproszony do Ameryki Południowej przez Jana Kobylańskiego na szereg Zjazdów USOPAŁ (Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich Ameryki Łacińskiej) w Urugwaju. Przyniosło to pozytywne rezultaty, ale spowodowało też wzrost ataków środowisk prowadzących działania antypolskie i antynarodowe w skali światowej. Istniały oczywiście, mniejsze, ale równie zdecydowane działania przeciwko obranej przez nas linii w Kanadzie. Jerzy lubił działalność społeczną i przywiązywał do niej dużą wagę, i wtedy stał się wyrazicielem naszych dążeń do odnowy życia polonijnego, w harmonii z odnową samej Rzeczypospolitej.

Miejsca kanadyjskie, wędrówki Jerzego obejmowały: Edmonton w Albercie, Ottawę w Ontario, Aylmer i Fulford w Quebec. Pomimo ostatnich ciężkich przeżyć związanych z upadkiem i złamaniem biodra, oraz skutków trąby powietrznej w 2018, która przeszła w okolicach Ottawy, Jerzy pozostał do końca w swoim domu w Aylmer.

W 2008 powstał pomysł stworzenia ośrodka medialnego, tzw. platformy medialnej dla Polonii kanadyjskiej i światowej. Dzięki trudnej pracy powstał portal multimedialny TVinterPOLONIA w Calgary, prowadzony przez Wojciecha Grabowskiego i wspomagany przez Koordynacyjną Radę Programowo-Techniczną na czele z Jerzym. Wtedy też powstał pomysł stworzenia organizacyjnej bazy dla tego ośrodka przez powołanie do życia Polskiej Jedności Narodowej, która przyjęła w ostatniej dekadzie formułę organizacji kanadyjskiej.

Oprócz pracy w Kongresie Polonii Kanadyjskiej, Jerzy pełnił szereg ważnych funkcji społecznych, jako współzałożyciel i prezes Polskiej Jedności Narodowej (od 2008), współzałożyciel i członek Instytutu Naukowego im. Oskara Haleckiego w Kanadzie (od 2013), a wcześniej członek Polskiego Instytutu Naukowego w Kanadzie (od 2004), oraz jako długoletni członek Stowarzyszenia Inżynierów Polskich w Kanadzie. W 2013 roku postanowiliśmy razem z Jerzym uczcić ofiary Tragedii Smoleńskiej i Zbrodni Katyńskiej w kościele św. Jacka Odrowąża w Ottawie. Została ufundowana płyta z czarnego granitu a pod nią złożone ampułki z ziemią ze Smoleńska i z Katynia, dostarczone przez Związek Rodzin Ofiar Tragedii Smoleńskiej, oraz akt podpisany przez cztery osoby, w tym przez Jerzego Czartoryskiego (il. Autor tekstu - 22 maja 2013 roku w Krakowskim Klubie Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki, fot. p. Mirosław Boruta Krakowski).

Jerzy, jako przedstawiciel rycerskiego rodu, był Kawalerem Honoru i Dewocji Związku Polskich Kawalerów Maltańskich – czyli Komturii Polskiej Suwerennego Rycerskiego Zakonu Szpitalników Świętego Jana Jerozolimskiego, zwanego Rodyjskim i Maltańskim.

Spotykamy się dzisiaj by uczcić Pamięć Jerzego. Niósł wielkie dziedzictwo i to Go ośmielało do wielu działań, do świadczenia sobą w niełatwych czasach, w kórych przyszło Mu żyć. W czasach, w których polska pamięć narodowa uległa istotnemu zachwianiu. Przeminęła I Rzeczpospolita, od morza do morza, którą Jerzy miłował. Przeminęła też II Rzeczpospolita, w której trwało dziedzictwo dawnej świetności Korony i Litwy. Ta pamięć trwała w Twojej osobie Jerzy, w Twoich działaniach dla dobra wspólnego, dla dobra dalekiej i bliskiej Twemu sercu Ojczyzny, dla dobra Kanady i dla dobra Polonii, nie tylko kanadyjskiej.

W imieniu własnym, koła Przyjaciół, Polskiej Jedności Narodowej, Instytutu Naukowego im. Oskara Haleckiego w Kanadzie, TVinterPOLONIA, w imieniu Pana Waltera Wiesława Gołębiewskiego, Prezesa Światowej Rady Badań nad Polonią i Kongresu Polonii Amerykańskiej, stanu Floryda – składam Szanownej Wdowie Pani Grażynie, Dzieciom Jerzego, Izabeli, Adamowi, Aleksandrowi i Dominikowi z Rodzinami, Jego Siostrom Paniom Marii Krystynie, Izabeli i Jadwidze, wyrazy głębokiego współczucia i wielkiego żalu z powodu straty męża, ojca i brata.

Jerzy Książę Czartoryski był pełnym osobistego uroku człowiekiem i takim pozostanie w naszej pamięci. Był zawsze dostępny dla wszystkich i był wyznawcą najważniejszych trzech cnót: Wiary, Nadziei i Miłości.

Żegnaj Mości Książę!
Żegnaj Jerzy, nasz Wierny Przyjacielu!
Polonia kanadyjska i światowa poniosły wielką stratę.
Non omnis moriar...

* Autor to prof. dr inż., prezes Instytut Naukowy im. Oskara Haleckiego w Kanadzie.

Radio Maryja

W polskim Parlamencie trwa bitwa o wartości. Lewica chce legalizacji związków homoseksualnych oraz adopcji dzieci przez takie pary. Posłowie Lewicy gotowi są także oddać część swojego uposażenia na środowiska LGBT. Z kolei Koalicja Obywatelska przygotowała projekt ustawy o zakazie hodowli zwierząt na futra. Tymczasem w Naczelnym Sądzie Administracyjnym została wygrana bitwa o rodzinę.

Naczelny Sąd Administracyjny dwa dni temu wydał uchwałę potwierdzającą, że w każdym polskim akcie urodzenia muszą zostać wskazani oboje rodzice dziecka, czyli kobieta i mężczyzna.

„Rodzicami dziecka w prawie polskim mogą być tylko matka i ojciec; polskie ustawodawstwo nie zna innej kategorii rodzica” – brzmi uzasadnienie uchwały NSA.

– NSA w ten sposób opowiedział się po stronie instytucji małżeństwa – podkreślił mec. Rafał Dorosiński z Instytutu Ordo Iuris, który wysłał do sądu swoją opinię w tej sprawie.

– Opowiedział się tym samym po stronie dzieci, dla których małżeństwo, instytucja małżeństwa jest podstawowym, najlepszym gwarantem ich optymalnego rozwoju – powiedział mec. Rafał Dorosiński.

Sprawa dotyczy chłopca polskiego obywatela, który ze względu na miejsce urodzenia posiada brytyjski akt urodzenia. Jako rodzice wpisane są w nim dwie homoseksualistki. Korzystny wyrok NSA w sprawie ochrony tożsamości rodziny jest sukcesem, jednak rozgrywka o przyszłość rodziny i małżeństwa nadal trwa. Lewica już kilkukrotnie zapowiadała legalizację tzw. aborcji czy adopcji dzieci przez pary homoseksualne.

– O ile mi wiadomo, płody nie są obywatelami Rzeczypospolitej Polskiej, ponieważ nie dostają ani PESEL, ani dowodu osobistego – powiedziała w jednym z wywiadów przewodnicząca sejmowej Komisji Rodziny i Polityki Społecznej Magdalena Biejat.

Takie wypowiedzi z ust przewodniczącej tak ważnej komisji są nie na miejscu. Dlatego też PiS zapowiedziało odwołanie poseł Biejat z funkcji przewodniczącej. Miała by ją zastąpić poseł PiS Dominika Figurska-Chorosińska.

– Ta sprawa wkrótce zostanie rozwiązana. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale tak jak w życiu, także w polityce zdarzają się różne zwroty akcji – powiedział w niedawnym wywiadzie „Gazety Polskiej” prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Pomysł odwołania poseł Biejat z szefostwa w komisji rodziny nie podoba się natomiast Lewicy.

– My jesteśmy w stanie zrobić w druga stronę w Senacie. Tylko czy o to chodzi w polityce. Mówię do PiS-u jasno i precyzyjnie, wiecie o tym, że się zmieniła sytuacja polityczna. Nie będziecie nas straszyli, że będziecie nam zabierali to, to, to – mówił przewodniczący SLD Włodzimierz Czarzasty.

Posłowie Lewicy w swej ofensywie ideologicznej posuwają się coraz dalej i zapowiadają, że część swoich poselskich uposażeń będą przeznaczać na organizacje i środowiska LGBT.

– Jest to moim zdaniem kolejny polityczny chwyt czy kolejna polityczna hucpa związana z jakiegoś rodzaju ideologiczną wojenką, którą sobie Państwo na Lewicy wymyślili. Nie jest to dobry pomysł – powiedział dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog.

Tymczasem w parze z kontrowersyjnymi pomysłami Lewicy idzie Koalicja Obywatelska, która przygotowała projekt ustawy o zakazie hodowli zwierząt na futra.

– Uważamy, że jest jasny trend w Europie i na świecie, odchodzi się od hodowli futer – oznajmiła Małgorzata Tracz, poseł PO-KO.

Inaczej do sprawy podchodzą sami hodowcy zwierząt futerkowych, którzy kolejny projekt ustawy, niemal identyczny do poprzednich traktują jako zamach na wolność gospodarczą.

– Tak naprawdę jest to atak na polską gospodarkę i na polskie rolnictwo, bo jesteśmy tylko ogniwem, ale niezmiernie ważnym ogniwem w polskim rolnictwie. Likwidacja branży hodowli zwierząt futerkowych pociągnie za sobą łańcuch zdarzeń. Następny w kolejce będzie drób – powiedział Daniel Żurek, wiceprezes Zarządu Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych.

Lewica i Koalicja Obywatelska od samego początku kadencji konsekwentnie realizują swoje ideologiczne zapowiedzi z kampanii wyborczej.

Fragmenty tekstu i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/lewicowa-ofensywa-w-polskim-parlamencie

Mirosław Boruta Krakowski

Tradycyjnie, w pierwszy czwartek grudnia u stóp pomnika Adama Mickiewicza na Rynku Głównym pojawili się wyjątkowi twórcy ze swoimi wspaniałymi dziełami. Zwyczaj wystawiania szopek krakowskich przyciąga Krakowian i Gości naszego miasta od lat. Tak było i w tym roku, a zdjęcia z tego wydarzenia nadesłał p. Kazimierz Bartel, dziękujemy: https://photos.app.goo.gl/S1buLoVQSvwwJ7od7

Radio Maryja

Alkohol i papierosy mają być nieznacznie droższe. To efekt przyjętego przez rząd projektu zwiększającego stawki akcyzy. I choć zmiany, które wejdą w życie w 2020 roku, mają przynieść dodatkowe wpływy do budżetu, to ich wprowadzenie może być pozytywne dla zdrowia Polaków.

Założeniem projektu jest podwyżka akcyzy na wyroby alkoholowe i tytoniowe. Powodem nie są tylko kwestie ekonomiczne – zauważa wicepremier Jacek Sasin. – Nie jest tak, że tutaj chcemy tylko i wyłącznie osiągać dodatkowe wpływy do budżetu, chociaż one oczywiście będą w tym przypadku. Natomiast chodzi też o to, żeby zmienić trochę strukturę spożycia tych napojów – twierdzi Jacek Sasin. Jak zauważa wicepremier, podwyżka cen alkoholów jest proporcjonalna do zawartości czystego alkoholu w napoju. – Podwyżka cen alkoholi czy tych napoi alkoholowych, które zawierają mniejszą ilość czystego alkoholu, jak np. piwo, jest naprawdę symboliczna, bardzo niewielka, dosłownie kilkanaście groszy – wskazuje Jacek Sasin.

Wzrost ceny półlitrowej butelki wódki może wynieść niecałe 1,5 zł. Z kolei po podwyżce akcyzy na wyroby tytoniowe, paczka papierosów może kosztować średnio złotówkę więcej, a cygaro zdrożeje o 40 groszy. Takie zmiany w cenach mają spowodować, że do budżetu państwa w przyszłym roku trafią dodatkowo blisko 2miliardy złotych. Jak jednak wskazuje ekonomista prof. Zdzisław Kordel, efekt może być zupełnie inny. – To może spowodować spadek konsumpcji, ale może też spowodować – tak jak pokazywała to już historia – zwiększenie się wpływów szarej strefy, a mam na myśli nielegalny import papierosów, alkoholu czy nielegalną produkcję własnego alkoholu – tłumaczy prof. Zdzisław Kordel.

Jeśli chodzi o spadek konsumpcji, to jeden z efektów, o który nie powinniśmy się martwić. Mniejsza ilość spożywanego alkoholu to lepsze zdrowie Polaków.

– Jest to zjawisko o ogromnym społecznym wymiarze. Alkoholizm w historii Polski czy alkoholizowanie polskiego społeczeństwa już przerabialiśmy, teraz musimy być o wiele bardziej mądrzy – zaznacza socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. Mądrzy, to znaczy umiejący wybierać i znający konsekwencje wyborów – podkreśla dr Mirosław Boruta Krakowski. – To, co proponuje państwo, żeby jednak podwyższyć te podatki i tę cenę alkoholu podnieść, jest zawsze czymś, co się obroni, dlatego że część z nas po prostu zrezygnuje. Zamiast kupić butelkę alkoholu, kupię coś dla siebie, dla dziecka, dla rodziny – ocenia socjolog.

Problem nadużywania alkoholu przez Polaków od lat podnosi Kościół katolicki.

– To jest jeden z najważniejszych problemów, który dotyka obecnie naszej Ojczyzny. Wiemy dobrze, że ok. 1 mln osób w Polsce jest uzależnionych od alkoholu, 4 mln pije ryzykownie i szkodliwie – przyznaje ks. bp Tadeusz Bronakowski, który przewodniczy Zespołowi Konferencji Episkopatu Polski do spraw Apostolstwa Trzeźwości. Ksiądz biskup przypomina, że alkohol jest substancją psychoaktywną. Jest tym bardziej niebezpieczny, bo sprzedawany legalnie, w przeciwieństwie do innych używek. Obecnie na jednego mieszkańca Polski przypada blisko 11 litrów czystego alkoholu rocznie. Od 12 litrów zaczyna się już proces degradacji społecznej. Codziennie średnio 3 mln Polaków, kupuje alkohol w postaci tzw. małpek, czyli w małych, poręcznych butelkach. Dotyczy to zarówno kobiet, jak i mężczyzn w każdej grupie wiekowej. To są zatrważające dane – podkreśla ks. bp Tadeusz Bronakowski. – Troska o trzeźwość jest postawą patriotyczną, bo troska o trzeźwość narodu to jest troska o jego przyszłość. Nie ma wolności bez trzeźwości, musimy to jasno powiedzieć i naród, który będzie rozpijał własne dzieci, jest narodem bez przyszłości – akcentuje przewodniczący Zespołu KEP do spraw Apostolstwa Trzeźwości. Ksiądz biskup zauważa, że problemem są także punkty sprzedaży. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, na 1000 mieszkańców powinien przypadać jeden punkt sprzedaży. W Polsce przypada średnio od trzech do czterech. Kościół Katolicki podejmuje wiele działań w zakresie promowania trzeźwości. Głównym jest Narodowy Program Trzeźwości, który ma pomóc w podnoszeniu świadomości społecznej.

Tekst i ilustracje oraz linka do filmu za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/od-przyszlego-roku-podrozeja-alkohol-i-papierosy-moze-to-pozytywnie-wplynac-na-zdrowie-polakow

Mirosław Boruta Krakowski

Warto zawsze podkreślać, że ujawnianie zachowania sędziów wobec oskarżonych i publiczności, może stać się (oby!) przyczyną reformy wymiaru sprawiedliwości. Jak długo można bowiem znosić takie dawki upokarzania a nawet upadlania ludzi w "majestacie prawa" i pod groźbą przymusu fizycznego... Jak długo formy przemocy psychicznej (mobbingu - "czy leczył się Pan/i psychiatrycznie", "czy nie upadł Pan/i na głowę", "będę Państwa usuwał") pod płaszczykiem (pod togą!) procedury sądowej będą "ustawiały" świat społeczny na sali rozpraw w opozycji - my sędziowie-nadludzie i wy... A jak się komuś nie podoba, niech idzie do sądu.

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieszczam linkę do zdjęć z uroczystości Dnia Patrioty, który odbył się w Sokole:
https://photos.app.goo.gl/8MoRJtTj2iVZ4tcv5

I jeszcze linka do zdjęć autorstwa p. Mirosława Boruty Krakowskiego i zrzut ekranowy ze strony Białego Kruka:
https://photos.app.goo.gl/n6bzq8mvhokmQeBK9

(Od Redakcji): Filmowy zapis spotkania dostępny jest na: https://www.youtube.com/watch?v=1VLp_T1CVpk

Radio Maryja

Według sondażu IBRIS tylko niespełna 2/3 wyborców popierających PiS na pewno zagłosuje w wyborach parlamentarnych. To samo badanie wskazuje na największe zaangażowanie zwolenników Lewicy. PiS chce zmobilizować wyborców i prezentuje nowy spot zachęcający do głosowania. Kampanii wyborczej regularnie towarzyszą nowe sondaże. Według IBRIS na największe – 42-proc. poparcie może liczyć Prawo i Sprawiedliwość. Drugiej w sondażu Koalicji Obywatelskiej przypada 23 proc. głosów.

Dobre sondaże zmniejszają zapał wyborców partii rządzącej – mówi socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Elektorat Zjednoczonej Prawicy został uśpiony przekonaniem o sukcesie. Natomiast jeżeli nie pójdzie na wybory, bo wie, że wygramy, to może to zakończyć się ich porażką – wskazuje. Potwierdza to sondaż IBRIS. Wyborcy Prawa i Sprawiedliwości są jednymi z najmniej zmobilizowanych.

W 100 proc. do głosowania zmobilizowany jest elektorat Lewicy. W przypadku sympatyków Koalicji Obywatelskiej do urn wyborczych zamierza wybrać się 89 proc. jej zwolenników. Podobnie jest z Konfederacją. Tylko 64 proc. osób popierających PiS przekonanych jest o konieczności głosowania. Niżej jest tylko PSL – Kukiz’15 – 57 proc.

Trzeba to zmienić – akcentuje poseł PiS Zbigniew Gryglas. – Ta mobilizacja jest bardzo potrzebna, żeby dalej zmieniać Polskę musimy mieć zagwarantowaną zdecydowaną większość, najlepiej konstytucyjną – wskazuje parlamentarzysta.

O pójście do wyborów i zadbanie o przyszłość Polski apelował w Opolu prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Żadne sondaże nie wygrały wyborów. Wybory wygrywa się przy urnach. Trzeba namawiać do aktywności, prosić o aktywność, każdy głos jest ważny – mówił. Do aktywności ma zachęcać nowy spot przygotowany przez Zjednoczona Prawicę.

Według ekspertów ogólna frekwencja w tych wyborach może wynieść 56 procent. W wiosennych wyborach do Parlamentu Europejskiego uczestniczyło 43 proc. uprawnionych do głosowania. W 2015 roku w wyborach parlamentarnych frekwencja wyniosła 51 procent.

Według senatora Platformy Obywatelskiej Tomasza Grodzkiego jego partia zyska jeszcze zwolenników. – Ci, którzy będą głosować na Koalicję Obywatelską, są w tej chwili trochę nie doszacowani – uważa. To właśnie Tomasz Grodzki ma być kandydatem KO na ministra zdrowia. Kandydatka Koalicji Obywatelskiej na premiera Małgorzata Kidawa-Błońska wzywa do debaty o zdrowiu. – Apeluję, aby to ministrowie zdrowia stanęli do debaty z moim ministrem i pełnomocnikiem ds. walki z rakiem. Polacy zasługują na to, żeby wysłuchać co PiS ma do zaproponowania w ochronie zdrowia – podkreśla Małgorzata Kidawa-Błońska.

Również Lewica próbuje zachęcić swój elektorat atakując rządzących. Lewica apeluje do opozycji o wspólny wniosek ws. postawienia przed Trybunałem Stanu m.in. byłej premier Beaty Szydło i ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. – Nie można puszczać płazem łamania konstytucji, łamania praworządności – akcentuje Anna Maria Żukowska, rzecznik SLD.

Jak podkreśla politolog dr Aleksander Kozicki w tej kampanii jeszcze wiele może się zmienić. – Jest zbyt wiele osób, które zabiega o to, aby stać na czele opozycji. Jest to pewna słabość, która z pewnością będzie dawała o sobie znać podczas najbliższych wyborów – wskazuje ekspert.

13 października Polacy wybiorą 460 posłów i 100 senatorów.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/sondaz-ibris-sympatycy-pis-slabo-zmobilizowani-przed-wyborami-ogromna-mobilizacja-zwolennikow-lewicy

Radio Maryja

Kolejny nauczyciel za krytykę ideologii LGBT może stracić pracę. Tym razem chodzi o Krystiana Frelichowskiego – nauczyciela w Szkole Podstawowej w Złejwsi Wielkiej koło Bydgoszczy. Wszystko za wpis na portalu społecznościowym krytykujący ideologię gender. W obronie nauczyciela stanął Instytut Ordo Iuris. Krystian Frelichowski – nauczyciel z wieloletnim doświadczeniem oraz Radny PiS – na jednym z portali społecznościowych skrytykował ideologię gender. Wkrótce do dyrekcji szkoły napłynęły skargi na pedagoga. Dyrekcja wydała specjalne oświadczenie. – Oświadczam, że pracownicy i dyrekcja Szkoły Podstawowej im. Kornela Makuszyńskiego w Złejwsi Wielkiej nie utożsamiają się z wypowiedzią radnego Krystiana Frelichowskiego na temat LGBT. W naszej szkole tolerujemy i szanujemy różnorodność postaw i poglądów, a różnice traktujemy jako źródło wzbogacania doświadczeń, rozwoju i szacunku dla drugiej osoby – napisano w oświadczeniu.

I choć wpis został już usunięty, nauczyciel – jak sam podkreśla – został poinformowany przez dyrekcję, że może nawet stracić pracę. – Poinformowano o możliwości rozwiązania umowy, jeżeli takie informacje będą się nadal pojawiały. Zarzucano mi nietolerancję. To jest dla mnie szczególnie przykre, bo z panem dyrektorem ja zajmuję się szeroko turystyką, pan dyrektor jeździł ze mną jako opiekun na kilkudniowe zawody turystyczne – zwraca uwagę Krystian Frelichowski.

Sprawą Krystiana Frelichowskiego zajął się instytut Ordo Iuris. Prawnicy wystosowali do dyrektora szkoły wezwanie przedprocesowe. Domagają się usunięcia oświadczenia i stosownego sprostowania. – Niestety do dzisiaj to wezwanie pozostało bez żadnej odpowiedzi ze strony przełożonych. Stąd też obecnie Instytut przygotowuje pozew sądowy, który zostanie skierowany w niedalekiej przyszłości. Po prostu będziemy walczyć przed sądem o to, aby dobre imię pana Frelichowskiego zostało mu po prostu przywrócone – zaznacza Konrad Dyda z Instytutu Ordo Iuris. Instytut Ordo Iuris – oprócz udzielenia pomocy prawnej w tej sprawie – przygotował przewodnik „ Prawo nauczycieli do postepowania w zgodzie z własnym sumieniem”. Broszura dostępna na stronie internetowej Ordo Iuris przypomina o podstawowych faktach prawnych w ramach funkcjonowania polskiego systemu oświaty publicznej. Przede wszystkim dementuje ona pojawiający się często w mediach mit dotyczący „świeckich szkół”.

– Taki przepis obowiązywał jak najbardziej w PRL, natomiast Trybunał Konstytucyjny uznał go za niezgodny z polskim porządkiem prawnym po 89 roku – przypomina mec. Rafał Dorosiński, ekspert Ordo Iuris. Odwoływanie się do tego typu hasła świadczy o kompletnej nieznajomości polskiego prawa. Natomiast w najważniejszych polskich aktach prawnych istnieją przepisy dotyczące dorobku chrześcijańskiego – dodaje mec. Rafał Dorosiński. – Już konstytucja wyraźnie wskazuje, że szkoła ma obowiązek stania na straży tego dziedzictwa narodowego, które jest tłumaczone już w preambule jako takie dziedzictwo, które obejmuje chrześcijański dorobek – wskazuje mec. Rafał Dorosiński.

O chrześcijańskim dorobku mówi także prawo oświatowe. – Akty prawne, przepisy stoją po stronie nauczycieli, którzy mają prawo walczyć o swoją wolność, o swoją godność, swoje sumienie – podkreśla socjolog Mirosław Boruta Krakowski.

Dobrze, że o tych przepisach się przypomina, bo nauczyciele chcą uczyć dzieci zgodnie z Polską tradycją i kulturą – mówi nauczyciel historii we wrocławskim liceum Robert Pieńkowski. – Dlatego też pojawiające się tu i ówdzie sygnały o tym, że ktoś czy komuś łamane jest sumienie, nakazując mu takie, a nie inne postawy względem dość marginesowych zachowań, trudno taką postawę zaakceptować – akcentuje Robert Pieńkowski. Warto przypomnieć, że nauczyciel w przypadku naruszania praw związanych z jego wolnością sumienia i religii, powinien w pierwszej kolejności zwrócić się do dyrektora szkoły, a w przypadku braku skutecznej reakcji – do kuratorium oświaty. Ostatecznością jest wystąpienie na drogę sądową.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/nauczyciel-straci-prace-za-krytyczny-wpis-nt-ideologii-lgbt

Radio Maryja

Do Prokuratury trafi jutro zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa finansowania zorganizowanego hejtu ze środków publicznych. Chodzi o profil na portalach społecznościowych „Sok z Buraka”. „Sok z Buraka” to strony profilowe na Facebooku i Twitterze. Istnieją w sieci od 5 lat. Są na nich memy i żarty z polityków – żarty niewybredne, często wulgarne i dotyczą głównie polityków Prawa i Sprawiedliwości. Treści uderzają też w Kościół Katolicki i osobę dyrektora Radia Maryja o. Tadeusza Rydzyka CSsR.

To największa fabryka fekaliów – podkreśla europoseł Patryk Jaki. – Największe fekalia, największy ściek, fabryka fejków w internecie finansowana z pieniędzy warszawiaków prosto do człowieka, który organizuje czy organizował to wszystko w ramach „Soku z Buraka” – zaznacza europoseł Patryk Jaki.

Kim jest twórca „Soku z Buraka”? To sprawny PR-owiec, który przez lata pracował w dużych koncernach marketingowych. Od lutego 2018 r. Mariusz Kozak-Zagozda ma być zatrudniony w PO, a od kwietnia tego roku również w warszawskim Ratuszu. Ma też współpracować z klubem parlamentarnym Platformy Obywatelskiej. Pytany o sprawę rzecznik warszawskiego Ratusza Kamil Dąbrowa potwierdza zatrudnienie Kozaka-Zagozdy w stołecznym ratuszu. – W biurze marketingu miasta od kwietnia na stanowisku pomocniczym, na umowę czasową – półroczną – jest zatrudniony taki człowiek, którego zadaniem jest prowadzenie profili miejskich, naszych stron internetowych na Facebooku, Twitterze – wyjaśnia Kamil Dąbrowa.

W sprawie twórcy strony internetowej „Sok z Buraka” interweniował m.in. poseł PiS Paweł Lisiecki, który złożył dziś wizytę w stołecznym dziale marketingu, a następnie dziale kadr i szkoleń. Jaki był efekt? – Z tego, co udało nam się ustalić, to pracownicy nie za bardzo kojarzą tę osobę i jako osobę, która by przychodziła do pracy – mówi poseł Paweł Lisiecki. Dodatkowo informacja o zatrudnieniu Kozaka-Zagozdy na stanowisku pomocniczym może oznaczać jeszcze jedno.

– Że nie był przeprowadzony konkurs na to stanowisko. Taka próba obejścia tego, aby został ogłoszony konkurs na stanowisko i zatrudnienie tej konkretnej osoby – podkreśla Paweł Lisiecki.

Tymczasem z ustaleń tygodnika „Sieci” wynika, że Mariusz Kozak-Zagozda przez ostatnie 5 miesięcy pracy w stołecznym Ratuszu otrzymał co najmniej 25 tys. zł. Dlatego też europoseł PiS Patryk Jaki złoży jutro zawiadomienie do Prokuratury. – W tej sprawie jutro skieruję zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa używania pieniędzy publicznych do zorganizowanego hejtu, fejków na nieprawdopodobną skalę – wskazuje Patryk Jaki.

Strona „Sokzburaka” to nie jedyna tego typu aktywność osób związanych z PO. Na profilu na Twitterze #Silnirazem także wylewa się hejt wobec polityków PiS i osób popierających tę formacje. Czy to strategia PO? Już w 2015 „Rzeczpospolita” ujawniła, że ówczesna premier Ewa Kopacz chce zatrudnić 50 hejerów. – Docelowo będzie ich około 100 – zdradza nam jeden z uczestników spotkania w Jachrance. Tak zwani hejterzy, to osoby, które zajmują się krytyką w sieci. W tym wypadku celem ataku mają być działania PiS i prezydenta-elekta Andrzeja Dudy. W działalność w internecie bardziej zaangażować mają się też sami posłowie – napisano wówczas w „Rzeczpospolitej”.

Pytana dzień później o tę sprawę ówczesna rzecznik rządu Małgorzata Kidawa-Błońska stwierdziła, że to jedynie żart. – To był żart i szkoda, że ktoś, kto opowiada o tym, co działo się na klubie, powiedział o pierwszej wypowiedzi pani premier, a nie posłuchał do końca – mówiła wówczas Małgorzata Kidawa-Błońska.

Dziś widać, że nie był to żart – podkreśla radny PiS Filip Frąckowiak. – Teraz widzimy, że te słowa sprzed 4 lat pani Ewy Kopacz o zatrudnieniu 50 hejterów to nie był żart i nie wycofywała się z tego na serio, to zostało wdrożone – zaznacza Filip Frąckowiak.

Poziom stron „Sok z Buraka”, jak i wielu innych stron internetowych, jest dramatyczny – podkreśla socjolog Mirosław Boruta Krakowski. – Tak obniżył się ten poziom debaty publicznej w Polsce, że trzeba zastanowić się – i to jest być może jakaś droga na przyszłość – nad rozwiązaniami prawnymi dotyczącymi tej sfery – mówi Mirosław Boruta Krakowski.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/hejt-za-publiczne-pieniadze

Radio Maryja

Prawo i Sprawiedliwość proponuje stworzenie samorządu dziennikarskiego, który dbałby o standardy etyczne i zawodowe w środowisku. Dziennikarze mają jednak wątpliwości, czy takie rozwiązanie się sprawdzi. Mocno krytykuje je opozycja. Propozycja uchwalenia ustawy regulującej status zawodu dziennikarza znalazła się w programie wyborczym Prawa i Sprawiedliwości zatytułowanym „Polski model państwa dobrobytu”.

– U podstaw tej propozycji leży konstatacja niespecjalnie zaskakująca, że dziennikarze są zawodem zaufania publicznego, mający duży wpływ na kształtowanie postaw – wyjaśnił wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel. Partia proponuje utworzenie samorządu dziennikarskiego, który dbałby o standardy etyczne i zawodowe. Miałby też sam ustalać reguły oraz odpowiadać za kształcenie nowych dziennikarzy. – Na wzór samorządu prawnego, prawniczego, radcowskiego, adwokackiego – powiedział Radosław Fogiel.

To rozwiązanie może się nie sprawdzić. – Państwo polskie ma w tej chwili dość dużo problemów z istniejącymi korporacjami zawodowymi, więc tworzenie kolejnej korporacji to niewątpliwie generowanie problemów na przyszłość – stwierdził redaktor TV Trwam Dariusz Pogorzelski.

Według ogólnych założeń, nowy samorząd dziennikarski miałby być gwarantem wysokiej jakości wykonywania zawodu dziennikarza. – To nie jest kwestia środowiska politycznego, żeby rozstrzygało wewnętrzne problemy dziennikarzy – mówili przedstawiciele stacji komercyjnych.

Propozycje Prawa i Sprawiedliwości mocno krytykuje też opozycja. – Jeśli zawód dziennikarza będzie regulowany, tzn., że będą też regulowani dziennikarze, to oznacza, że dziennikarze nie będą oceniani przez pryzmat swojej pracy, lecz przez pryzmat tego, czy komuś się podoba ta praca – oznajmił Cezary Tomczyk z PO.

Prawo i Sprawiedliwość będzie dążyło do upolitycznienia samorządu dziennikarskiego. – Jeśli będzie to polityczny samorząd dziennikarski, to mamy prostą drogę do upolitycznienia pełnego mediów – mówił Marek Sawicki z PSL.

Socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski wskazał, że w pierwszej kolejności powinno dojść do repolonizacji mediów. – Sprawa mediów jest sprawą wielowątkową, dyskusyjną. Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach. My mówimy, żeby media były polskie, były narodowe, by reprezentowały polski, narodowy punkt widzenia – powiedział socjolog.

Stworzenie samorządu dziennikarskiego miałoby – zdaniem PiS – zastąpić artykuł 212. Kodeksu karnego, który przewiduje nawet rok więzienia za pomówienie dokonane za pomocą środków masowego przekazu. Ten zapis często jest wykorzystywany przeciwko dziennikarzom, aby zamknąć im usta – przypomniał redaktor Andrzej Ficek. – Na pewno oczekiwałbym zniesienia tego sławetnego art. 212, który pozwala wsadzać dziennikarzy za pisanie prawdy, wsadzać do więzienia – mówił dziennikarz.

Żadne zmiany nie zostaną wprowadzone bez konsultacji z całym środowiskiem dziennikarskim – zapewnił wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Paweł Lewandowski. – Dostęp do zawodu dziennikarza będzie zawsze otwarty. Żadne regulacje dotyczące zawodu nie będą tworzone bez dialogu z całym środowiskiem. @pisorgpl konsekwentnie wspiera wolność słowa. Największa liberalizacja prawa prasowego nastąpiła w ciągu ostatnich czterech lat – napisał wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego.

Politycy PiS przekonywali też, że samorząd dziennikarski miałby wspierać środowisko w realizowaniu jego podstawowej misji czyli kontroli władzy i umacnianiu demokracji. W tym zadaniu dziennikarzy już wpierają istniejące stowarzyszenia dziennikarskie.

Tekst i ilustracje za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/prawo-i-sprawiedliwosc-planuje-stworzenie-samorzadu-dziennikarskiego

Mirosław Boruta Krakowski

Rzeczpospolita Polska udziela pomocy Polakom zamieszkałym za granicą
w zachowaniu ich związków z narodowym dziedzictwem kulturalnym.
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (art. 6. p. 2)

Historia Polaków na ziemiach estońskich sięga XVI wieku, gdy południowa ich część stała się częścią Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Polscy jezuici założyli kolegium w Dorpacie (obecnie Tartu), które z czasem przekształciło się w słynny uniwersytet. W tym okresie odbudowano struktury Kościoła Katolickiego tworząc biskupstwo w Kiesi (obecnie miasto na Łotwie) oraz w 1583 roku tworząc Kolegium Jezuickie w Dorpacie, przez wieki uczyły się w nim setki Polaków, tam też powstała pierwsza polska korporacja akademicka – "Konwent Polonia".

estoniaPrzed wybuchem I wojny światowej społeczność polską w Estonii, osiadła głównie w większych miastach szacowano na blisko 20.000 osób. Po wojnie pozostało ich tam już tylko 10% poprzedniego stanu, głównie w Tallinie, Tartu i Narvie. Wzmocnienie środowiska w latach trzydziestych spowodowane było emigracją przemysłową (ponad dwustu Polaków znalazło zatrudnienie w kopalniach łupków bitumicznych w Kivoli i okolicach, a tuż przed II wojną światową liczebność wychodźstwa sezonowego, do prac rolnych sięgnęła nawet 4.000.

Wato dodać, że aktywna polityka polskich władz doprowadziła do utworzenia polskich organizacji, m.in. w Tartu - był to Związek Narodowy Polski "Jutrzenka" i Tallinie - Związek Narodowy Polaków w Estonii. W stolicy istniał także polski teatr. Szczególnie pomyślna była druga połowy tal trzydziestych, w Kivioli od 1937 roku funkcjonowała polska szkoła, jedyna w tym kraju prowadzona przez nauczyciela z Polski, działało harcerstwo i polska opieka duszpasterska (pięciu księży i siostry zakonne - Misjonarki Świętej Rodziny).

tallinnorzelRosyjskie zbrodnie z lat II wojny światowej, aresztowania, deportacje, likwidacja parafii, doprowadziły do wyniszczenia i przyspieszonej asymilacji.

Nowa fala Polaków dotarła do Estonii na przełomie lat 40-tych i 50-tych ubiegłego stulecia. Byli to żołnierze Armii Krajowej powracający z rosyjskich obozów koncentracyjnych oraz Polacy z tzw. werbunku, emigracji zarobkowej, pochodzący głównie z ziem polskich włączonych po wojnie do Litwy i Białorusi.

Przez lata, do 1964 roku, dwiema ostatnimi parafiami (w Tallinie i Tartu) opiekował się ojciec Tadeusz Kraus, kapucyn. Liczba Polaków w Estonii ustabilizowała się na poziomie 2500-3000 osób (2193 osoby w spisie ludności z 1990 roku, 1664 osoby w spisie ludności z 2011 roku). W dwóch trzecich podstawowym językiem Polaków w Estonii jest język rosyjski, 20% deklaruje posługiwanie się polszczyzną.

Piękną kartą w polsko-estońskich relacjach jest małżeństwo Marii (de domo Kruszewskiej), późniejszej pierwszej damy Estonii, z generałem Johannem Laidonerem, wodzem naczelnym Armii Estońskiej, zamęczonym przez Rosjan w 1953 roku we Włodzimierzu nad Klaźmą). Więziona przez Rosjan aż 16 lat Maria Laidoner powróciła do Estonii w 1956 roku.

ambasadawspolpracujeListę organizacji zauważonych przez Ambasadę RP w Tallinie odnotowuję poniżej, a ilustracją do listy jest zrzut ekranowy (zrobiony dzisiaj - 24 sierpnia 2015 roku), pokazujący jak Ambasada "współpracuje z Polonią":
• Związek Polaków w Estonii „Polonia", ul. Kuninge 4, 10146 Tallinn, Estonia; Prezes Halina Krystyna Kisłacz • Związek Polaków w Kohtla Järve, ul. Ahtme mnt. 51 - 43, 31023 Kohtla-Järve, Estonia; Prezes Wiktor Koleseń • Stowarzyszenie Polskie w Narvie, ul. Uusküla tn. 5 - 64, 20204 Narva, Estonia; prezes Natalja Belotserkovskaja • Polski Klub „Polonez" w Narvie, ul. Rahu 38 - 72, 20604 Narva, Estonia; Prezes Anna Malinowska.

estoniappad(Od Redakcji): Najprawdopodobniej moment spotkania Prezydenta Andrzeja Dudy z miejscowymi Polakami uwiecznił na zdjęciu p. Andrzej Hrehorowicz (prezydent.pl). Ponieważ nie jest ono podpisane a relacja na stronie Kancelarii Prezydenta nie wspomina ani słowem o spotkaniu, wnioskujemy to tylko ze zdania p. Konrada Wysockiego odnalezionego w dzisiejszej Gazecie Polskiej Codziennie: "po złożeniu wieńców pod wspomnianym pomnikiem Niepodległości, gdzie na polskiego prezydenta czekała spora grupa rodaków, nastąpiło zwiedzanie estońskiego Muzeum Okupacji". A poniżej jeszcze jedna wartościowa ilustracja, z serwisu prezydent.pl (stopklatka):

estoniappadv