Przeskocz do treści

Mirosław Boruta Krakowski

Instytut Monitorowania Mediów przedstawił swój najnowszy raport z którego wynika, że portal "wPolityce.pl" niezmiennie znajduje się w czołówce rankingu dotyczącego najbardziej opiniotwórczych portali internetowych... Warto jednak zauważyc, że portal "wPolityce.pl" jest jedynym portalem konserwatywnym ujętym w zestawieniu!

Tyle głosi oficjalny komunikat portalu "wPolityce.pl". I co teraz? Jeśli w pierwszej ósemce (nie liczę money.pl i bussinessinsader.com.pl) - na 12 milionów 335 tysiące cytowań "wPolityce.pl" ma ich 665 tysięcy, czyli niewiele ponad... 5%. To znaczy, że na bez mała 95% Polaków oddziałuje propaganda lewicowa (a nawet lewacka), antypolska, proniemiecka, prorosyjska... Na razie mamy dramat. Pora się budzić...

Szczególnie, że inny raport cytowań - najbardziej opiniotwórczych mediów - (nadzieję dają TVPInfo i PR24) wygląda tak:

Radio Maryja

Ponad 700 mln zł pomocy z tarczy branżowej trafiło na konta firm dotkniętych restrykcjami – poinformował premier Mateusz Morawiecki. W trzecim kwartale do Polski trafiać mają środki z europejskiego Funduszu Odbudowy. Jednak przedsiębiorcy obecną pomoc uważają za niewystarczającą. O braku wsparcia w czasie kryzysu wywołanego pandemią mówią także rolnicy.

W poniedziałek kilkadziesiąt firm pomimo zakazu otworzyło swoje biznesy. Powodem są problemy finansowe. Z kontrolą wkroczyły do nich sanepid i policja. Niektórzy właściciele firm otrzymali mandaty za łamanie obostrzeń. Mandaty otrzymywali też klienci za nieprzestrzeganie zasad sanitarnych. Przedsiębiorcy i opozycja apelują o otwarcie gospodarki. – Jeśli nie będzie szybkiego przywrócenia działalności gospodarczej, to koszty, które my wszyscy poniesiemy i koszty które poniesie polska gospodarka, będą dużo większe niż wypłacane rekompensaty – oznajmił Krzysztof Żuk, prezydent Lublina.

Pomoc dla przedsiębiorców otwierających firmy zapowiada Konfederacja. Do Sejmu trafi projekt ustawy znoszący kary za otwarcie. Będzie też pomoc prawna. – Zapewniamy wsparcie przy postępowaniu przed sanepidem, policją, jak również w ewentualnym postępowaniu sądowym – zapowiedział Marcin Sypniewski, sekretarz Konfederacji.

Otwieranie firm niekoniecznie przełoży się na zyski – zauważył socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. Społeczeństwo przyzwyczaiło się do przestrzegania zasad. – Wszyscy pragniemy normalności, ale wirus to nie jest normalny stan dla relacji międzyludzkich – dodał dr Mirosław Boruta Krakowski.

To otwierane firmy w dużej mierze odpowiadają za zakażenia – powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski. – Zarówno branża gastronomiczna, jak i siłownie fitness – bo ten temat jest bardzo często podnoszony – są na szczycie podmiotów czy miejsc, gdzie potencjalnie dochodzi do ryzyka transmisji koronawirusa – wskazał szef Ministerstwa Zdrowia.

Firmy będzie trzeba otworzyć, gdyż przeciągające się wsparcie państwa może nadwyrężyć budżet – stwierdził Wojciech Gnat, ekonomista. – Wszystkie państwa Unii Europejskiej mają ogromne problemy finansowe. Polska jako jeden z nielicznych krajów radzi sobie z kryzysem całkiem dobrze – ocenił Wojciech Gnat.

Rząd chce odmrażania gospodarki – zapewniła wiceminister rozwoju Olga Semeniuk. Teraz aktualizowane są zasady bezpieczeństwa z ubiegłego roku. – Chcemy je maksymalnie wzmocnić, aby przedsiębiorcy mogli ochronić siebie, ale również klientów, którzy będą korzystali z danych usług – mówiła w TVP Info Olga Semeniuk.

Chodzi m.in. o dozwoloną liczbę osób w pomieszczeniu i punkty dezynfekcji rąk. Znoszenie restrykcji możliwe jest w lutym, ale zależy to od szybkości szczepień. – Jestem przekonany, że drugi, a zwłaszcza trzeci i czwarty kwartał w tym roku to będą dobre, a może i bardzo dobre kwartały szybkiego odbicia gospodarczego dla Polski – zaznaczył premier Mateusz Morawiecki.

Trwa wypłata środków pomocowych. W poniedziałek subwencje z tarczy finansowej PFR 2.0 przyznano 592 firmom. Ich wartość to prawie 50 mln zł. Z tarczy branżowej do firm trafiło ponad 700 mln zł. We wtorek rozporządzeniem rząd przedłużył pomoc z tarczy do końca stycznia. Poszerzono też liczbę kodów PKD, m.in. o wynajem pokoi gościnnych. O pomoc apelują do rządu przedstawiciele branży turystycznej. Wsparcia potrzebują przewodnicy turystyczni prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą. – Spora część z nas z tych tarcz w żaden sposób nie skorzystała, ponieważ albo nie łapali się na kryteria, albo zostali wyłączani poprzez absurdalne decyzje rządu – zwrócił uwagę Andrzej Wnęk, przewodnik turystyczny.

Niedługo do walki z kryzysem będą skierowane środki unijne. – Gdzieś od trzeciego kwartału europejski Fundusz Odbudowy, którego bezprecedensowe środki wywalczyliśmy podczas ostatnich negocjacji w Brukseli, zacznie powoli przenikać do gospodarki polskiej – przypomniał szef rządu.

O trudnej sytuacji mówią rolnicy, którzy w proteście zablokowali rondo pod Strykowem. Nie mamy wsparcia – akcentował Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii. – Pomoc nie jest nam w żaden sposób udzielana. Mówi się bardzo dużo o zamkniętej gospodarce, ale nie o tym, w jaki sposób wpływa to na rolnictwo – podkreślał Michał Kołodziejczak. Protestujący rolnicy domagali się spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim.

Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Ryszard Bartosik zapewnił na sejmowej komisji rolnictwa o dofinasowaniu m.in. dla hodowców zwierząt. – Pomoc została skierowana do rolników indywidualnych prowadzących działalność w obszarze sektorów, w których zidentyfikowano największe potrzeby – powiedział Ryszard Bartosik.

Od wiosny ubiegłego roku do firm z różnych branż trafiło ponad 172 mld zł.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/trwa-wyplata-srodkow-pomocowych-dla-przedsiebiorcow

W 1980 roku w Polsce powstała pierwsza niezależna organizacja studencka w bloku wschodnim – Niezależne Zrzeszenie Studentów. Starania o rejestrację NZS były jednak skutecznie zwalczane przez władze PRL, w efekcie czego 13 listopada 1980 roku Sąd Wojewódzki w Warszawie odrzucił wniosek rejestracyjny.

Po fiasku rozmów negocjacyjnych z władzami 21 stycznia 1981 roku w Łodzi rozpoczął się najdłuższy strajk studencki w Europie. Oprócz rejestracji NZS 10 000 studentów żądało m.in. zniesienia przymusu nauczania języka rosyjskiego i przedmiotów indoktrynacyjnych, zniesienia cenzury w wydawnictwach naukowych, prawa do swobodnego wyjazdu za granicę, uwolnienia więźniów politycznych oraz ukarania winnych stłumienia protestów robotniczych w grudniu 1970 roku. Trwający 29 dni strajk okupacyjny oraz wsparcie udzielone przez organizacje NZS z całej Polski wymusiły na władzach rejestrację NZS i deklarację realizacji pozostałych żądań. 17 lutego 1981 roku władze PRL zarejestrowały pierwszą niezależną organizację w krajach bloku komunistycznego. Porozumienie z 18 lutego 1981 roku jest tym dla środowiska akademickiego, czym podpisanie porozumień w Gdańsku, Jastrzębiu i Szczecinie dla robotników i całego społeczeństwa.

Organizacja jest żywą historią, której karty zapisywane są przez kolejne pokolenia nieprzerwanie od czterech dekad. Jest symbolem walki o wolność – o wartość ponadczasową i niezbywalną.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyraża uznanie twórcom i członkom Niezależnego Zrzeszenia Studentów w 40. rocznicę zarejestrowania organizacji.

Mirosław Boruta Krakowski

20 stycznia 2021 roku Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przypomniał o czterdziestej rocznicy  najdłuższego strajku studenckiego w Europie. Dni i noce spędzone w Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego nigdy nie będą zapomniane lub uznane za stracone. To był nasz wysiłek i nasz wkład w walkę o wolną Polskę...

Kilka miesięcy wcześniej, ci z nas, którzy mieszkali w Krakowie bądź już przyjechali, by rozpocząć kolejny rok akademicki, wypełnili tłumnie plac przed Collegium Broscianum (ul. Grodzka 52), gdzie studiowali m.in. przyszli filozofowie i socjologowie, by uczestniczyć w spotkaniu założycielskim Wolnego Zrzeszenia Studentów (zdjęcie za: nzs1980.pl), które stało się wówczas Niezależnym (podobnie jak NSZZ "Solidarność) Zrzeszeniem Studentów. Aktywności, zapału i pracy nie brakowało. Na parapetach instytutowych okien przepisywaliśmy Statut i Deklarację Ideową, m.in. piszący te słowa (socjolog) i Dobrosław Rodziewicz (filozof)...

Mirosław Boruta Krakowski

Jeżeli ludzie dzielą się na biernych, aktywnych i niezwykle aktywnych to ci ostatni utracili właśnie swojego wybitnego przedstawiciela. Poznałem Andrzeja prowadząc w latach 2010-2014 Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki w Krakowie. Przyszedł, zabłysnął i… tak już zostało. Brał udział we wszystkich dyskusjach, spotkaniach, akcjach. Kiedy było nam mało cotygodniowych zebrań urządzaliśmy wspólnie kolejne, w inne dni tygodnia, zapraszaliśmy Gości do siedziby Klubu (a tych było wiele) i do krakowskiego „Sokoła”, gdzie Andrzej - mieszkając po sąsiedzku - błyskawicznie załatwiał formalności.

Naszym wspólnym dzieckiem było też z pewnością krakowskie AKO. Może warto - właśnie dla upamiętnienia postaci wielkiego społecznika Andrzeja Ossowskiego - wspomnieć o naszej konsekwencji, by powstało i późniejszym, wieloletnim wspólnym sekretarzowaniu Akademickiemu Klubowi Obywatelskiemu w Krakowie.

To dzięki niemu formuła AKO wyszła poza środowisko - jakkolwiek rozumianych -  humanistów. Okazało się, że jest ich mnóstwo w uczelniach technicznych Krakowa, szczególnie na AGH i Politechnice. Wspólnie zorganizowaliśmy też konferencje krakowskiego AKO i wydaliśmy tomiki pokonferencyjne. To była Jego wielka praca, wysiłek i pasja (fot. p. Zbigniew Galicki).

Upamiętnienie śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i pozostałych Ofiar Tragedii Smoleńskiej (był czynnym uczestnikiem wszystkich Konferencji Smoleńskich - Warszawa 2012-2015), niezwykła pasja, by odkrywać historię naszego Miasta i Kraju i… - tutaj był już jedynym w swoim rodzaju fenomenem - pogłębiać przyjaźnie Polaków i Węgrów…

Ta lista Jego zasług urywa się nagle, tak jak nagle urwała się nić Jego życia. Będzie Cię w Krakowie – Andrzeju bardzo, naprawdę bardzo, brakowało. Wieczne odpoczywanie racz Ci dać, Panie…

(Od Redakcji): Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, p. dr Andrzej Duda nadał śp. Andrzejowi Ossowskiemu - pośmiertnie - Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności publicznej i społecznej.

Mirosław Boruta Krakowski

Z głębokim smutkiem i żalem przyjąłem wieść o śmierci śp. Aleksandry Szemioth, ur. 13 V 1936 roku, córki Mieczysława Szemiotha i Marii Potockiej, założycielki i prezes Krakowskiego Oddziału Związku Sybiraków.

Od 1940 roku (wraz z Mamą i siostrami - Zofią, Marią i Ludwiką) doświadczyła losu tysięcy Polaków wygnanych przez Rosjan do Kazachstanu i na Syberię. Przez wiele lat dokumentowała i upowszechniała wiedzę na te tematy zarówno piórem, jak i swoją obecnością podczas uroczystości i spotkań. Możemy dzisiaj przypomnieć jedno z nich, gdy 20 lutego 2014 roku była gościem Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej w Nowej Hucie:
https://www.krakowniezalezny.pl/zeslania-polakow-na-syberie-spotkanie-w-krakowskim-klubie-gazety-polskiej-w-nowej-hucie

Wieczne odpoczywanie, racz Jej dać Panie...

Radio Maryja

Narodowy Fundusz Zdrowia rozpoczął kontrolę na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Po tym jak bez kolejki zaszczepiono tam grupę celebrytów. Sprawę bada też sama uczelnia, która ustaliła liczne nieprawidłowości. Docierają do nas nowe informacje. Wśród zaczepionych ma być m.in. założyciel stacji TVN Mariusz Walter a o szczepieniach miał wiedzieć rektor WUM-u.

Grupa osób, które zaszczepiły się poza kolejnością wciąż rośnie. Jako pierwsi przyznali się do tego Leszek Miller i Krystyna Janda. Teraz swoje szczepienie potwierdził dyrektor programowy TVN - Edward Miszczak. Portal wpolityce.pl dotarł do informacji, że wśród zaszczepionych jest założyciel stacji Mariusz Walter...

Celebryci przekonywali, że ich szczepienie miały być elementem akcji promocyjnej. Według rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, profesora Zbigniewa Gacionga celebryci szczepieni byli z dodatkowej puli.

Okazało się to nieprawdą. Wykorzystano szczepionki dla medyków ratujących życie osób zakażonych. Odpowiada prezes Agencji Rezerw Materiałowych Michał Kuczmierowski: "Nie ma mowy w ogóle o żadnych dodatkowych, ekstra, poza przewidzianą pulę dostawach. Coś takiego w ogóle nie istnieje"... Celebryci byli szczepieni na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym i według relacji studentów uczelni wchodzili w kolejkę przed czekających medyków. Witał się z nimi rektor WUM-u...

Solidarna Polska chce, by sprawą zajęła się prokuratura, o czym poinformował wiceminister sprawiedliwości - Michał Woś.

"Elity celebryckie szorują po dnie. Cwaniactwo i kolesiostwo. Na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym 10 tys. osób zapisanych, a oni wpychają kolesi w kolejkę. To nie temat tylko na kontrolę, ale na śledztwo. Zgłaszamy z Janem Kanthakiem rektora Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, za te Jandy, za Millera do prokuratury".

Ważne jest, aby sprawę zbadać i postawić oskarżenia mówi socjolog, doktor Mirosław Boruta Krakowski: "To nie jest bulwersujące, to jest bardzo bulwersujące. Ponieważ mamy wyraźnie określone zasady, szczepimy przede wszystkim lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych"... Jutro w Sejmie zbierze się Komisja Zdrowia, która zajmie się nieprawidłowościami w przeprowadzaniu szczepień.

Fragmenty tekstu i zrzuty ekranowe za: https://tv-trwam.pl/local-vods/vod.59338

Mirosław Boruta Krakowski

Ponieważ życie człowieka od 70 tysięcy lat składa się z dwóch głównych komponentów: biologicznego i kulturowego, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie czy to symbioza, konkurencja czy „małżeństwo z rozsądku”? Oczywiście, łamy portalu to nie miejsce na książkę, ale podstawy są przecież te same, a małe streszczenie tematu będzie dzisiaj jak znalazł.

Praczłowiek, jako istota jedynie biologiczna uwierzył w Boga – został przez Boga stworzony, zyskał kulturę (wiarę, naukę, prawo, obyczaje) i został Człowiekiem (człowiekiem dwoistym jak pisał Emil Durkheim). Ten styk, to połączenie, występuje dzisiaj w wielu obszarach społecznych, ożywionych dyskusji. Zarówno jeśli chodzi o początki życia człowieka, jego ekonomiczną egzystencję (dobrobyt materialny), wartości i wzory życiowe - choćby wizję przyszłości świata… Demografię, europeizację, globalizację czy klimat.

Ale do rzeczy! Wirus ideologiczny nigdy nie był oderwany od wirusa biologicznego. Komuniści, faszyści czy naziści (najczęściej Rosjanie czy Niemcy) mordowali bogaczy, Polaków czy Żydów nie tylko ze względu na swoje ułomne, antyludzkie, a więc bezbożne ideologie. Zabijali, by pozbawić innych przyszłości, chcieli ich biologicznie wyniszczać, by nie mogli mieć dzieci, potomstwa.

Współczesny wirus biologiczny też ma ideologiczne zabarwienie choć dylemat jest tu nieco inny. Chcesz żyć, chcesz mieć rodzinę, chcesz mieć dzieci i wnuki - zaszczep się, uchroń zdrowie swoje i najbliższych, zwiększ swoje i ich szanse na przeżycie. Nauka już po raz kolejny nie pozostawiła złudzeń. Fides et ratio 😉 By rozum nie popadł w pychę, a wiara nie przekształciła się w irracjonalizm.

I jeszcze linka: https://www.gov.pl/web/szczepimysie

Mirosław Boruta Krakowski

Jak podaje powstały w Polsce w 1999 roku Gemius, obecnie międzynarodowa firma badawczo-technologiczna działająca na rynkach Europy, Afryki i Azji, liczba internautów w Polsce w grudniu 2019 roku wyniosła ogółem 27,7 mln, z czego na komputerach osobistych i laptopach (komputery osobiste używane w domu oraz w pracy) – 22,9 mln, a na urządzeniach mobilnych (smartfony i tablety) 23,4 mln. Natomiast lista największych portali internetowych wygląda tak:

I tutaj warto zapytać, ile z tych źródeł informacji, a jednocześie ogromnego wpływu społecznego, ma polskie fundamenty, polskość szerzy i wzmacnia. Pozostawiam to pytanie bez odpowiedzi, byłaby bardzo pesymistyczna. Pora coś z tym zrobić 😉

Za: https://interaktywnie.com/biznes/newsy/raporty-i-badania/-ranking-badanie-259642

Radio Maryja

Zmarł prof. ks. Roman Dzwonkowski SAC – socjolog, wieloletni profesor nauk społecznych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim – poinformowało Zgromadzenie Księży Pallotynów. Zakonnik miał 90 lat. Był członkiem Polskiej Akademii Nauk oraz Rady Krajowej Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”.

W środę Zgromadzenie Księży Pallotynów poinformowało na swoim Twitterze o śmierci prof. ks. Romana Dzwonkowskiego SAC, wieloletniego profesora KUL.

Duchowny urodził się 30 listopada 1930 r. w Dzwonku, w pow. ostrołęckim. Święcenia kapłańskie przyjął w 1957 r. W 1961 r. ukończył studia na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej KUL. W 1966 uzyskał stopień doktora.

W 1970 r. po raz pierwszy przebywał w ZSRR na Wileńszczyźnie, gdzie zajmował się badaniem kultury polskiej, szczególnie religijnej, na dawnych Kresach Wschodnich I i II RP. Zajmował się także problemami Polaków w ZSRR.

Od 1972 r. przebywał we Francji, prowadził badania nad emigracją polską w tym kraju, których wynikiem była książka „Polska opieka religijna we Francji 1909–1939”. Od 1973 roku publikował m.in. w „Kulturze” paryskiej na temat Kościoła i Polaków w ZSRR, ponieważ było to niemożliwe w kraju.

Na KUL pracował od 1977 r., specjalizując się w historii Kościoła katolickiego w ZSRR i socjologii grup etnicznych. W 1992 r. otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego, a w 2001 r. zwyczajnego. Wykładał także w Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie oraz w seminarium duchownym diecezji kamieniecko-podolskiej w Gródku Podolskim na Ukrainie (fot. tvp.info).

W latach 1974–1992 należał do Komisji Episkopatu ds. Duszpasterstwa Emigracji, ds. Seminariów Duchownych, „Justitia et Pax” oraz Misji i Migracji.

Od roku 1989 był członkiem Komitetu Badań Polonii PAN, a także Polskiej Akademii Umiejętności. Od 1992 r. należał również do Rady Krajowej Stowarzyszenia „Wspólnota Polska”, którego celem jest niesienie pomocy Polonii i Polakom poza krajem. Został też członkiem Komitetu Obrony Dobrego Imienia Polski i Polaków.

Wśród wydanych przez niego pozycji są m.in. „Polacy na dawnych Kresach Wschodnich. Z problematyki narodowościowej i religijnej”, „Kościół katolicki w ZSRS 1917–1939. Zarys historii”, czy „Leksykon duchowieństwa polskiego represjonowanego w ZSRS 1939–1988”.

W 2000 roku został odznaczony Krzyżem Kawalerskim, a w 2010 Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Tekst za: https://www.radiomaryja.pl/kosciol/zmarl-prof-ks-roman-dzwonkowski-sac-wieloletni-prof-kul-i-czlonek-pan

Mirosław Boruta Krakowski

Nauka jest złożonym systemem w którym ogromną rolę odgrywa relacja mistrz – uczeń. Ksiądz profesor doktor habilitowany Roman Dzwonkowski SAC z pewnością był takim mistrzem. Gdy spotkałem go pierwszy raz, w połowie lat osiemdziesiątych, przyjechał do Krakowa, do Instytutu Badań Polonijnych na spotkanie poświęcone rozliczeniu badań naukowych w ramach programu międzyresortowego MR/III/10 – poświęconego problemom Polaków i ich potomków poza granicami Ojczyzny. Z pewnością połączyła nas wieloletnia fascynacja trwającej polskości na wschód od polskich granic, szczególnie na Białorusi i Litwie.

Stąd też to właśnie ks. Roman został recenzentem pełnego wydania mojej książki „Wolni z wolnymi, równi z równymi. Polska i Polacy o niepodległości wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej” (Kraków 2002, Wydawnictwo Arcana). Później wielokrotnie i na różne sposoby wspomagał mnie przy pracach poświęconych polskiemu szkolnictwu na Litwie i Łotwie, a nawet przy książce o polskich nazwiskach widząc w nich – podobnie jak ja – symbol przetrwania i bodziec do przekazywania historii rodzin o polskich korzeniach. Był uosobieniem naukowej rzetelności i ludzkiej życzliwości, wspaniałym rozmówcą i kopalnią żartów, najczęściej tych wspólnie ulubionych, o politycznym podtekście 😉

Żegnaj Nauczycielu, żegnaj księże Romanie. Wieczne odpoczywanie racz Ci dać, Panie…

(Od Redakcji): Prezydent Andrzej Duda nadał pośmiertnie Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski księdzu Romanowi Dzwonkowskiemu – socjologowi, emerytowanemu profesorowi KUL, specjaliście w zakresie badań nad Polonią na Kresach Wschodnich – za wybitne zasługi w pracy naukowo-badawczej i dydaktycznej, za krzewienie polskiej kultury i oświaty wśród środowisk polonijnych oraz za działalność charytatywną i społeczną.

Mirosław Boruta Krakowski

Jest taka opowieść o płatnikach netto UE z której można (choć to nie przymus) wyciągnąć wniosek, że Niemcy, Francuzi czy Holendrzy to hojni darczyńcy pomagający krajom ujarzmionym po II wojnie światowej przez Rosję.

Ale - my - tutaj - musimy twardo bronić naszych ekonomicznych interesów. Bo być wykorzystywanym ordynarnie (przez Moskwę) a być wykorzystywanym subtelnie (przez Berlin) nie zmienia fundamentów... Otrzymywane fudusze są mniejsze od funduszy wyprowadzanych. Tak dalej być nie może. Poniższa grafika (za lata 2010-2015/2016) wyjaśnia to bezlitośnie:

Za: https://twitter.com/JSaryuszWolski/status/1313546274780700676/photo/1

Mirosław Boruta Krakowski

Ta pierwsza arcyważna decyzja jaką jest przejęcie "Polska Press" - do czego nawiązuje poniższe ogłoszenie (fot. www.wirtualnemedia.pl) - to ważny ruch antykolonizacyjny 😉

Szkoda, że p. Danel Obajtek / Orlen nie przejmie także dziennika o nazwie "Rzeczpospolita".

Wykupienie "Rzeczpospolitej" to byłaby wisienka na torcie. Nareszcie polskie, prawdziwe, rządowe słowo. Zupełnie inna jakość... Coś jak "Tygodnik Solidarność" od marca do grudnia 1981 roku.

Radio Maryja

Większość senacka nie jest zagrożona – zapewnia marszałek Tomasz Grodzki i powołuje radę koalicyjną, która ma zapewnić dobrą współpracę Platformy Obywatelskiej, Lewicy, ludowców oraz senatorów niezrzeszonych w izbie wyższej polskiego parlamentu.

Jeszcze w poniedziałek sekretarz Polskiego Stronnictwa Ludowego, Piotr Zgorzelski, w prasowym wywiadzie krytykował senacką większość i przekonywał, że pogrzebana została szansa na stworzenie wspólnoty wartości i celów. Szybko jednak doszło do spotkania z marszałkiem Senatu, Tomaszem Grodzkim. – Jestem pełen uznania dla pracy senatorów – oświadczył marszałek Tomasz Grodzki. Różnicom zdań w Senacie ma zapobiec rada koalicyjna. – Złożona jest z przedstawicieli wszystkich członków demokratycznej większości – wyjaśnił marszałek Tomasz Grodzki.

Z zapowiedzi marszałka zadowolony jest senator Jan Filip Libicki z PSL. – PSL zaproponował powołanie takiej rady, która rozwiązywałaby pojawiające się problemy – wskazał senator Jan Filip Libicki. Rada koalicyjna to tak naprawdę nic nowego. Wracamy do starej formuły konsultacji – powiedział z kolei wicemarszałek Senatu, Gabriela Morawska-Stanecka z Lewicy. – Straciliśmy rytm, nie mieliśmy czasu rozmawiać, przez co często różne poprawki nie były w pełni uzgadniane między koalicjantami w Senacie. Stąd też brały się różne nieporozumienia – wyjaśniła wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka. – Nie ma żadnych problemów we współpracy, jeśli chodzi o większość senacką – zapewnił z kolei senator Krzysztof Brejza z Platformy Obywatelskiej.

Działania większości senackiej skupiają się głownie na kwestionowaniu decyzji Zjednoczonej Prawicy – zauważył wicemarszałek Senatu z Prawa i Sprawiedliwości, Marek Pęk. – Mamy konglomerat różnych sił politycznych, w których reprezentowane są różne interesy, programy i ambicje – powiedział wicemarszałek Marek Pęk.

Wzbudzenie przez PSL wątpliwości dotyczących senackiej większości mogło mieć konkretny cel. – Pozycja PSL osłabła poprzez rozejście się w Sejmie z klubem Kukiz‘15. Wobec tego w Senacie trzeba zaznaczyć swoja obecność, trzeba się teraz pokazać – wskazał dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog.

Ludowcy walczą o swoją przyszłość – dodał prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog. – Jest to na pewno próba wzmocnienia własnej pozycji. PSL gra, żeby istnieć jako podmiot – zauważył prof. Arkadiusz Jabłoński. Trzech senatorów PSL może zapewnić większość zarówno opozycji, jak i Zjednoczonej Prawicy. Na trwałą koalicję z obozem rządzącym nie ma szans. Jednak ludowcy są gotowi do porozumienia w sprawie wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich czy nowego szefa Instytutu Pamięci Narodowej – przyznał poseł Marek Sawicki. – Prowadzę rozmowy w imieniu prezesa Władysława Kosiniaka-Kamysza z różnymi politykami PiS w celu porozumienia się w tych dwóch sprawach – oświadczył w RMF poseł Marek Sawicki.

Czy dojdzie do takiego porozumienia – nie wiadomo. – Mogłyby być otwarte pola współpracy, nie mówię o koalicji, ale współpracy na określonych zasadach. W tym pakiecie mieści się wybór Rzecznika Praw Obywatelskich – wskazał senator Jan Maria Jackowski z PiS. Ludowcy deklarują, że są gotowi popierać rząd i premiera. Chcą jednak, żeby ten odstąpił od weta unijnego budżetu.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-informacje/marszalek-senatu-t-grodzki-powolal-rade-koalicyjna

Radio Maryja

Prawo i Sprawiedliwość odwiesiło w prawach członków partii Jana Krzysztofa Ardanowskiego i Lecha Kołakowskiego. Ten ostatni dziś spotkał się z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Wszystko wskazuje na to, że obóz władzy utrzyma większość.

We wrześniu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zdecydował o zawieszeniu 15 posłów PiS po tym, jak zagłosowali mimo dyscypliny partyjnej, przeciwko uchwaleniu nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Wczoraj zawieszenie dla 13 z nich anulowano.

– Ci posłowie, ta trzynastka, zachowywali się w sposób zgodny z regulaminem – mówił Jan Mosiński, poseł PiS. Szef komitetu wykonawczego PiS, Krzysztof Sobolewski, poinformował dziś, że postanowieniem rzecznika dyscyplinarnego PiS umorzono postępowanie dyscyplinarne w sprawie naruszenia statutu partii dwóm pozostałym posłom.  – W związku z tym wygasa decyzja Prezesa @pisorgpl o zawieszeniu w prawach członka @pisorgpl: 1. Jan Krzysztof Ardanowski, 2. Lech Kołakowski – napisał Krzysztof Sobolewski.

Jeszcze wczoraj poseł Lech Kołakowski zapowiedział, że opuści PiS i utworzy koło poselskie. Takie zamiary miał też Jan Krzysztof Ardanowski. Dziś po południu poseł Lech Kołakowski spotkał się z Jarosławem Kaczyńskim oraz Ryszardem Terleckim. – Jestem zadowolony, że doszło do rozmowy. Padły bardzo ważne argumenty z obu stron – stwierdził Lech Kołakowski. O tych argumentach poseł nie chciał mówić. Nie zdradził, czy rozmowa z prezesem PiS dotyczyła nowego projektu ustawy o ochronie zwierząt. – Nie potrafię powiedzieć do końca, jaki będzie los, czy będą składane nowe projekty. Zobaczymy w najbliższym czasie. Potrzebne są dobre uregulowania – powiedział poseł.

Z posłem wciąż współdziała Agrounia – podkreślił jej lider Michał Kołodziejczak. – To co nas interesuje – środowisko rolnicze, przedsiębiorców i pana posła – to jest osiąganie wspólnych celów – oznajmił Michał Kołodziejczak. Część odwieszonych wczoraj posłów zadeklarowała, że pozostanie w PiS. To m.in. poseł Bartłomiej Wróblewski. – Nie ma powodu, aby tego typu wydarzenia, inne opinie na ten czy inne tematy prowadziły do trwałych podziałów – mówił Bartłomiej Wróblewski.

Według posła KO, Marka Sowy, w PiS-ie jest poważny kryzys. Prezes Jarosław Kaczyński robi wszystko, aby utrzymać większość i nie doprowadzić do przedterminowych wyborów. – Politycy są błagani, żeby zostali w klubie PiS, aby tę większość ocalić. Tak nie da się rządzić – wskazał Marek Sowa. PSL zaprosiło do swojego klubu posłów, którzy zechcą opuścić PiS. – My szliśmy z jasnym programem do wyborów. Jeśli ci posłowie chcieliby realizować ten programem, to zapraszamy do współpracy. Myślę, że dobrowolny ZUS czy emerytura bez podatku to są projekty, pod którymi mogliby się ci posłowie podpisać – powiedział Miłosz Motyka, rzecznik PSL.

Posłowie PiS podkreślili, że większość Zjednoczonej Prawicy w Sejmie zostanie utrzymana. Czas pokaże, czy wszyscy odwieszeni posłowie zechcą zostać w partii rządzącej – zauważył dr Leszek Pietrzak. – Z takimi zjawiskami, z próbami odchodzenia z partii rządzącej spotykaliśmy się już w polskiej historii wiele razy – oznajmił dr Leszek Pietrzak.

PiS nauczone sytuacją z nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt musi wyciągać wnioski na przyszłość – zaznaczył socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Po takich przejściach warto zastanowić się, jakie ustawy, jak przygotowane, jak wcześniej skonsultowane, w ogóle wprowadzać pod obrady Sejmu, żeby już nie dochodziło do takich sytuacji – podsumował socjolog. Obecnie klub PiS w Sejmie tworzy 234 posłów, a do sejmowej większości potrzeba co najmniej 231 głosów.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/przyszlosc-obozu-wladzy-pis-odwiesilo-w-prawach-czlonkow-partii-j-k-ardanowskiego-i-l-kolakowskiego

Radio Maryja

Były wielkie obietnice i obiecujące początki – ruchy społeczne Rafała Trzaskowskiego i Szymona Hołowni miały zmienić oblicze polskiej polityki. Na razie z ich działań niewiele wynika. Szymon Hołownia utrzymuje kilkunastoprocentowe poparcie w sondażach.

– Na pewno zyskują na tym, że są nowością i bardzo wiele osób chętnie zwraca swoją uwagę czy przywiązuje się do tego, co nowe na scenie politycznej – wyjaśnia socjolog, dr Mirosław Boruta Krakowski. Według sondażu CBOS, Hołownia cieszy się większym zaufaniem nawet od prezydenta czy premiera. Taki trend to jednak efekt obecnego kryzysu rządowego wywołanego pandemią.

– Mamy lidera, który zdobył osobistą popularność, ale nie jest w stanie stworzyć ruchu, który dla całej Polski w różnych sprawach społecznych, dla różnych miast, powiatów czy województw, jest w stanie coś konkretnego zaproponować – mówi politolog, dr Tomasz Madras.

Działania ruchu Hołowni skupiają się na doraźnych potrzebach lokalnych społeczności. To pomoc dla bezdomnych, dzieci z domu dziecka czy medyków. Próżno jednak szukać informacji o tym, jakie ogólnokrajowe działania prowadzi ruch. – One muszą się dopiero zinstytucjonalizować i określić – wskazuje dr Mirosław Boruta Krakowski.

Podobnie jest z ruchem Wspólna Polska Rafała Trzaskowskiego. Nie wiadomo, czym obecnie się zajmuje i jakie stawia sobie cele. Miął miesiąc od jego startu, a aktywności wciąż brak. – Nawet wielcy sympatycy Platformy Obywatelskiej nie do końca rozumieją, co to ma być. Jest Platforma Obywatelska, a nagle powstaje coś obok, ale przecież jest to tworzone przez jednego z liderów PO – mówi dr Tomasz Madras. Ruch Wspólna Polska od miesiąca cały czas prowadzi jedynie nabór członków.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/ruchy-obywatelskie-s-holowni-i-r-trzaskowskiego-wciaz-nie-przedstawiaja-celow-swoich-dzialan

Radio Maryja

Słabnie popularność wywołanych przez skrajną lewicę protestów, co nie oznacza, że Ogólnopolski Strajk Kobiet rezygnuje z radykalizmu.

Grupa aktywistów skrajnej lewicy w ramach protestów przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego zablokowała we wtorek ruch na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie. Wywołało to irytację warszawiaków. – Mam coś ważnego do powiedzenia. Czy ty to rozumiesz – mówił jeden z mieszkańców stolicy do protestujących. – Do samochodu proszę – odpowiedział mu blokujący ruch mężczyzna. – Daj spokój nie przejedziemy – uspokajała mężczyznę kobieta. Do podobnych scen dochodziło także w innych miejscach Warszawy, gdzie lewica blokowała ulice. – Chcę dojechać do domu, człowieku. Idź zablokuj sobie tam. Nie jesteście niczym lepszym od rządzących – oznajmiali wzburzeni warszawiacy.

Organizatorzy protestów, czyli m.in. Ogólnopolski Strajk Kobiet, dążą do tego, aby manifestacje nie wygasły. W wielu miejscach w Polsce inicjują różne prowokacje. W niedzielę na krzyżu na Giewoncie zawieszono baner z piorunem. Lewicowe wysiłki powoli tracą na popularności, co widać na ulicach. – Mało nas, naprawdę mało. Więcej w sumie było policji – stwierdziła jedna z protestujących kobiet. Portal „Polityka w sieci” poinformował, że już 6 listopada zainteresowanie Ogólnopolskim Strajkiem Kobiet w internecie spadło do poziomu sprzed wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Skrajnie radykalne postulaty oraz groźby wobec znacznej części społeczeństwa formułowane przez lewicę zniechęciły wiele osób uczestniczących w protestach.

– Drodzy katolicy. Na razie jest tak, że macie szansę sprzeciwić się swojemu Kościołowi. Na razie jest tak, że bierzecie udział w tym, co się dzieje, w tych obrzydliwościach, które Kościół wyprawia. I to jest ostatnie ostrzeżenie, bo to wy powinniście się buntować, wasze wspólnoty, wy, zaangażowani w życie Kościoła – mówiła w Radiu Zet Marta Lempart, liderka Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. Feministki wystosowały polityczne żądania. – Chcemy dymisji rządu – podkreśliła Marta Lempart.

1 listopada przedstawiciele skrajnej lewicy postawili władzy ultimatum. W ciągu tygodnia rząd miał zwiększyć finansowanie służby zdrowia do poziomu 10 procent. Tydzień minął, ultimatum nie zostało spełnione, a działacze strajku kobiet na razie o tej sprawie nie wspominają. Radosław Fogiel, wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości, wskazał, że takie postulaty są nie tylko skrajne, ale i niepoważne. – Bardzo radykalne lewicowe postulaty nie mają zrozumienia u większości polskiego społeczeństwa – mówił Radosław Fogiel.

Polityczne ambicje skrajnych feministek są zbyt wybujałe. To ruchy, które nie rokują – akcentował politolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Tu brakuje jakiejś myśli. Tu brakuje jakiegoś programu. Tu jest raczej czysta nienawiść, agresja – powiedział dr Mirosław Boruta Krakowski.

Fala agresji na ulicach miast miała swój cel. Lewicowa opozycja po raz kolejny chciała wywołać społeczne wzburzenie, aby doprowadzić do obalenia rządu. Stąd też tak liczna obecność parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej i Lewicy na manifestacjach. – Z córką Laurą maszerujemy, spacerujemy w obronie praw kobiet – stwierdził Dariusz Joński, poseł KO. – Ruszyliśmy spontanicznie – wskazała Barbara Nowacka.

W opinii posłów opozycji to właśnie ulica i zagranica mają przywrócić ich do władzy. Takie próby podejmowano od początków rządów Prawa i Sprawiedliwości. Nie przyniosło to żadnych efektów. Podobnie może być ze strajkiem kobiet – zauważył Jan Klawiter, były poseł, działacz Prawicy RP. – Ich działania, cele oraz możliwości osiągnięcia celów będą takie jak KOD-u – podsumował Jan Klawiter, prezes Fundacji „Słowo”. Komitet Obrony Demokracji to dziś inicjatywa skompromitowana, co położyło się cieniem na popierającej go opozycji.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-informacje/slabnie-popularnosc-wywolanych-przez-skrajna-lewice-protestow

Radio Maryja

Blokowanie ulic, niszczenie mienia i pomników. Profanacje kościołów i miejsc świętych. Tak wyglądają kolejne protesty inicjowane przez skrajną lewicę przeciwko wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego. Wyrokowi, który zwiększa ochronę życia nienarodzonych. Najbardziej agresywne protesty odbywały się w największych miastach.

Straż Narodowa organizowana przez Młodzież Wszechpolską i Stowarzyszenie Marszu Niepodległości nie dopuściła do zniszczenia kościoła św. Aleksandra na placu Trzech Krzyży w Warszewie. – Kamienie, jakieś pałki, narzędzia, butelki. To wszystko było rzucane w naszą stronę – mówi Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości. Kilka osób zaangażowanych w obronę zostało rannych – zaznacza Robert Bąkiewicz, który wskazuje też na bierność służb. W Poznaniu katedry bronili kibice Lecha Poznań.

Przed atakiem obroniony został Klasztor na Jasnej Górze, a także katedra w Gdańsku Oliwie. – Dochodzi do niszczenia mienia. Do niszczenia kościołów. Nie godzimy się na to – podkreśla Maciej Wiewiórka z organizacji Pro Life Tarcza Życia.

Spontaniczne akcje obrony miejsc świętych, a także sprzątania po protestach, organizowane są w całej Polsce. Także na Podlasiu – mówi radny wojewódzki Sebastian Łukaszewicz. – Pozostajemy w stałym kontakcie w takiej grupie białostoczan, którzy są gotowi w każdej chwili bronić dla nas, katolików, świętych miejsc w Białymstoku – wskazuje Sebastian Łukaszewicz.

Przewodniczący „Solidarności” Piotr Duda zaapelował do związkowców o ochronę kościołów. – Bądźcie też w kontakcie ze swoimi proboszczami. Kiedyś my mogliśmy liczyć na ich pomoc, dzisiaj oni tej pomocy od nas potrzebują – akcentuje Piotr Duda.

Mocne słowa do protestujących, którzy próbowali zakłócić Msze świętą w katedrze kieleckiej, skierował w poniedziałek ks. bp Jan Piotrowski podkreślając, że wierni mają prawo do modlitwy w spokoju. – I nikt nie ma prawa nam w tym przeszkadzać. I wara od mojej kieleckiej Katedry! – zaznaczył ks. bp Jan Piotrowski.

Protestujący twierdzą, że tzw. aborcja została w Polsce całkowicie zakazana, a kobiety będą zmuszone do rodzenia dzieci niezdolnych do samodzielnego życia. – Dobrze wiemy, że te ponad 1000 aborcji, o które toczy się spór, w zdecydowanej większości dotyczy sytuacji podejrzenia niepełnosprawności, a nie wad letalnych. Warto, żebyście to powiedzieli, wyprowadzając na ulicę 14-15 latków – podkreśla Paweł Wdówik, pełnomocnik rządu ds. osób niepełnosprawnych.

Młodzi ludzie uczestniczący w protestach zostali zmanipulowani – mówi dr Mirosław Boruta Krakowski. – Źródłem tych agresywnych protestów jest niewiedza. To jest po prostu brak zrozumienia dla fundamentów człowieczeństwa i wartości, jakie wspólnie powinniśmy wyznawać – wyjaśnia dr Mirosław Boruta Krakowski.

Skrajna lewica od dziesięcioleci ma wpływ na młodych w szkołach i na wyższych uczelniach – dodaje filozof Krzysztof Szokalski. – Te wszystkie ruchy od początku dążyły do tego, żeby zniszczyć kulturę. A jednym z głównych nośników kultury obecnie jest Kościół katolicki – akcentuje Krzysztof Szokalski.

W protestach uczestniczy też wiele dzieci – dodaje pedagog dr Andrzej Kołakowski. – Jakie wartości te matki im zaszczepią? – zastanawia się dr Andrzej Kołakowski.

Tymczasem politycy Lewicy i Platformy Obywatelskiej przenieśli agresję z ulic do Sejmu. Przed budynkiem parlamentu rozwiesili zdjęcia posłów, którzy opowiadają się za ochroną życia. – Kobiety lewicy zawsze z kobietami na ulicy – twierdzi poseł Wanda Nowicka.

Tuż przed wystąpieniem minister rodziny na temat pomocy udzielanej osobom niepełnosprawnym i ich rodzinom, posłowie Lewicy i PO zablokowali mównicę. – Żądamy liberalizacji prawa aborcyjnego – mówiła poseł Joanna Scheuring-Wielgus.

Politycy opozycji zaatakowali też wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. Musiała wkroczyć Straż Marszałkowska. – Żądają, żebyśmy były trumnami dla ludzi nienarodzonych. Czyli dla płodów – uważa poseł Lewicy Monika Falej. Z obrad Sejmu marszałek Ryszard Terlecki wykluczył poseł Klaudię Jachirę. – Zostałam wykluczona z obrad za to, że zapytałam Prezesa Kaczyńskiego, dlaczego boi się kobiet – mówiła Klaudia Jachira. Wykluczony został też Sławomir Nitras, który kolejny raz zachowywał się agresywnie. Popchnął posła PiS, Wiesława Krajewskiego.

– Nie chodzi o żadne dobro kobiety, tylko o to, żeby uderzyć w fundamenty państwa polskiego. Uderzyć w fundamenty cywilizacji chrześcijańskiej, a przede wszystkim zbić na tym kapitał polityczny – wskazuje prawnik Marcin Jakóbczyk.

Na środę planowane są kolejne protesty, które wspiera m.in. prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. – My będziemy podchodzić z pełną przychylnością do wszystkich, którzy będą chcieli brać udział w tym strajku – zapewnia Rafał Trzaskowski.

Premier Mateusz Morawiecki potępił akty agresji i wskazał, że nie ma przyzwolenia na ataki na świętości ważne dla Polaków. – Proszę, żeby mądrość milczącej większości przeważyła, żeby nie doprowadzić do eskalacji tego sporu – podkreśla Mateusz Morawiecki. Protesty mogą doprowadzić do masowego wzrostu zakażeń koronawirusem.

Tekst i zrzuty ekranowe: https://www.radiomaryja.pl/informacje/agresywne-protesty-przeciwko-zwiekszeniu-ochrony-zycia-dzieci-nienarodzonych

Radio Maryja

Zwiększanie liczby łóżek w szpitalach, ustawowe uregulowanie noszenia maseczek i darmowe szczepionki przeciwko grypie dla seniorów – to niektóre z zapowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego przedstawione w Sejmie. Posłowie zajęli się projektami dotyczącymi walki z epidemią koronawirusa. W środę odnotowano rekordową liczbę zakażeń koronawirusem. Dodatni wynik stwierdzono u 10 040 osób. – Dziennie przy tym poziomie będziemy mieli obłożenie szpitalnictwa rzędu 2-3 tys. nowych pacjentów, z których mniej więcej 10-20 proc. będzie wymagało wsparcia tlenowego – mówił w Sejmie minister zdrowia Adam Niedzielski.

Polska przygotowana jest do drugiej fali zakażeń – zapewnił w Sejmie premier Mateusz Morawiecki. – Wyszliśmy z punktu pierwotnego 4 tysięcy testów dziennie. Ile mamy dzisiaj możliwości testowych? To jest 80 tysięcy – oznajmił szef rządu. W Agencji Rezerw Materiałowych znajduje się kilkanaście milionów maseczek i pół miliarda rękawiczek. Obecnie wolnych jest prawie 17 tys. łóżek dla zakażonych koronawirusem, a ich liczba ma wzrosnąć o co najmniej kolejne 15 tys. Więcej jest respiratorów. – Między sierpniem a dniem dzisiejszym – 3,5-krotnie więcej. Mamy na magazynach Agencji Rezerw Materiałowych ponad 2,5 tys. respiratorów, które są gotowe do podłączenia – zapewnił Mateusz Morawiecki. Szef rządu chce, aby – w celu zapobiegnięcia kumulacji grypy i koronawirusa -szczepionki na grypę dla osób po 70. roku życia były bezpłatne. – Mamy już zakupionych i zamówionych ponad 3 mln szczepionek na grypę – oświadczył premier. Prezes Rady Ministrów mówił o konieczności ustawowego uregulowania noszenia maseczek. Na dniach poznamy zasady działania „korpusu wsparcia seniorów”, który pomoże seniorom zostającym w domach.

Działania rządu w walce z pandemią ostro krytykuje opozycja. Szef Platformy Obywatelskiej Borys Budka zarzucił rządowi, że nie przygotował kraju na drugą falę pandemii. – Pan tutaj staje i mówi te wszystkie kłamstwa, którymi raczył nas pan od 6 miesięcy – powiedział szef PO. W odpowiedzi premier przypomniał wypowiedź Borysa Budki z kwietnia. – Z ekspertyz, którymi my dysponujemy wynika, że fala pandemii skończy się mniej więcej jesienią tego roku – mówił wówczas Borys Budka.

Sejm zajął się poselskimi projektami dotyczącymi walki z pandemią. Czesław Hoc, poseł wnioskodawca, przedstawił projekt Prawa i Sprawiedliwości. – Podwyższamy do 200 proc. wynagrodzenie zasadnicze wraz z pochodnymi dla osób skierowanych przez wojewodę do pracy związanej ze zwalczaniem COVID-19. Wprowadzamy „klauzulę miłosiernego Samarytanina”, czyli nie karania za niezawinione błędy medyczne w sytuacji ratowania ludzkiego życia – opowiadał .

Kilkanaście poprawek do projektu PiS przygotowało Polskie Stronnictwo Ludowe. Partia chce przyjęcia zapisu z projektu PSL o 1,5-tysięcznym dodatku do pensji. – Oprócz medyków trzeba zabezpieczyć też tych, którzy od wielu miesięcy są na pierwszej linii – zauważył Jarosław Rzepa z PSL. Koalicja Obywatelska przygotowała około 40 poprawek. – Chcecie też karać dyrektorów szpitali, mimo że to rząd zawiódł. Tu też będzie nasza poprawka – oznajmił Cezary Tomczyk, szef klubu KO. Wystąpienie posła Cezarego Tomczyka nie spodobało się Ryszardowi Terleckiemu, wicemarszałkowi Sejmu. – Muszę to powiedzieć, że dzięki panu opóźniliśmy pracę o jeden dzień, a przez 10 minut nie miał pan nic merytorycznego do powiedzenia, tylko polityczne ględzenie – podkreślał Ryszard Terlecki.

Sejm zajął się też projektem Lewicy o ustawowym uregulowaniu zakrywania ust i nosa oraz projektem KO o pomocy dla samorządów. Marek Pęk, wicemarszałek Senatu, zaapelował do marszałka Tomasza Grodzkiego o szybkie zwołanie posiedzenia Senatu, na którym senatorowie zajęliby się przyjętą ustawą antypandemiczną. – Zajmiemy się nią w poniedziałek od godz. 16.00 – najwcześniej jak to jest możliwe – poinformował marszałek Senatu. Termin zaskoczył wicemarszałka Marka Pęka. „Będą poprawki, a zatem będzie potrzebny powrót ustawy do Sejmu – stracimy tydzień” – napisał Marek Pęk.

Teraz w uchwalaniu prawa, które pomoże w zwalczaniu pandemii, liczy się każdy dzień – zaznaczył socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Działania rządu muszą być niestandardowe, muszą wyprzedzać to, co nas czeka, nawet gdybyśmy mieli dmuchać na zimne – dodał socjolog. Premier Mateusz Morawiecki nie wyklucza też trzeciej fali pandemii.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/strategia-walki-z-koronawirusem

Radio Maryja

Prezydent Andrzej Duda dokonał zmian w składzie swojej kancelarii. Jej nową szefową zostanie Grażyna Ignaczak-Bandych. O zmianach w Kancelarii Prezydenta RP mowa była w sierpniu, tuż po zaprzysiężeniu Andrzeja Dudy na drugą kadencję. Dziś zmiany są już rzeczywistością. – Pan prezydent odwołał szefową kancelarii prezydenta panią Halinę Szymańską i powołał jednoczesnej na szefa KPRP panią Grażynę Ignaczak-Bandych – poinformował rzecznik prezydenta, Błażej Spychalski. – Jest to zadanie bardzo wymagające i odpowiedzialne. Będę starała się wykonywać je jak najlepiej, a przede wszystkim wykonać wszystkie projekty, które pan prezydent osobiście mi powierzył – powiedziała Grażyna Ignaczak-Bandych, szefowa Kancelarii Prezydenta RP.

Grażyna Ignaczak-Bandych do tej pory pełniła w prezydenckiej kancelarii funkcję dyrektora generalnego. Zastąpi ją na tym stanowisku Barbara Brodowska-Mączka, która do tej pory pracowała jako dyrektor generalna w resorcie finansów. Minister Błażej Spychalski dodał, że prezydent powołał też na stanowiska sekretarzy stanu w Kancelarii Prezydenta RP Małgorzatę Paprocką, która dotąd była dyrektorem Biura Prawa i Ustroju w kancelarii prezydenta, a także Piotra Ćwika, byłego wojewodę małopolskiego. Prezydent powołał także nowych doradców etatowych.

– Pan poseł Łukasz Rzepecki został doradcą pana prezydenta, a także doradcą pana prezydenta została pani Anna Surówka-Pasek, która do tej pory pełniła funkcję podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP – informował Błażej Spychalski. Warto zaznaczyć, że Piotr Ćwik, były wojewoda małopolski, jest związany z środowiskiem b. premier Beaty Szydło. Z kolei Łukasz Rzepecki był posłem Prawa i Sprawiedliwości oraz Kukiz’15. Jego kompetencje mają obejmować obszary społeczeństwa obywatelskiego, młodych i sędziów pokoju. To osoby związane z dwoma różnymi środowiskami, a ich wybór świadczy o otwartości prezydenta Andrzeja Dudy na te środowiska.

– Na pewno świadczy to o pewnej otwartości Kancelarii Prezydenta RP na różne nurty i w pewnym sensie na pokazaniu takiej samodzielności prezydenta, którą będzie się charakteryzować druga kadencja – wskazał Mateusz Schmidt z Kaszubsko-Pomorskiej Szkoły Wyższej w Wejcherowie. Prezydent Andrzej Duda jeszcze w kampanii prezydenckiej podkreślał, że chce być prezydentem wszystkich Polaków. We wtorek, podczas zaprzysiężenia rządu, przypomniał tę obietnicę. – Chcę zapewnić wszystkich – Zjednoczoną Prawicę i wszystkich rodaków – że każdy projekt i każdy głos, który będzie w moim kierunku kierowany, każdy projekt ustawy, który będzie w sejmie procedowany, będzie przeze mnie obserwowany wnikliwie od strony merytorycznej i na takiej zasadzie będę tez podejmował decyzje – oświadczył prezydent Andrzej Duda.

W najbliższym czasie z pewnością prezydent zdecyduje, co dalej z procedowaną obecnie w Senacie nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt. Projekt PiS uderza niemal w całe rolnictwo. Dlatego też najprawdopodobniej prezydent Andrzej Duda zawetuje nowelę ustawy o ochronie zwierząt – powiedział politolog Michał Siekierka. – Nie możemy zapominać, że prezydent Andrzej Duda wygrał wybory w dużej mierze dzięki przychylności i głosom polskiej wsi, także rolników. W związku z powyższym, byłoby rzeczą dość dziwną, gdyby teraz nie zawetował tej ustawy, zważywszy że takie sygnały dochodzą do nas z Pałacu Prezydenckiego – zaznaczył Michał Siekierka, politolog.

Prezydent Andrzej Duda docenił także pracę byłego już ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego za jego ciężka pracę na rzecz rolnictwa. Minister sprzeciwił się projektowi ustawy za co stracił stanowisko. – Z panem ministrem Ardanowskim pracowaliśmy nad sprawami polskiego rolnictwa, nad tym, by to rolnictwo mogło się dobrze rozwijać, by kwitło, by ludzie na polskiej wsi czuli, że są traktowani godnie i że Polska dziękuje im za ich wielki wysiłek dostarczania nam wszystkim bezpieczeństwa żywnościowego, które jesteśmy w stanie także eksportować na zewnątrz – mówił prezydent RP. Brak przychylności prezydenta Andrzeja Dudy wobec tzw. Piątki dla zwierząt może poniekąd osłabić relacje pomiędzy prezydentem a Prawem i Sprawiedliwością. Takiego scenariusza nie przewiduje socjolog, dr Mirosław Boruta Krakowski. – Nawet jeśli będzie tutaj próba dyskusji, polemiki, być może one doprowadzą do lepszych rezultatów niż te pierwsze projekty. Nie martwiłbym się tym, że ze sobą rozmawiamy. Martwię się tym, że najczęściej rozmawiamy w sposób mało elegancki – wskazał dr Mirosław Boruta Krakowski.

Tymczasem projektem zajmuje się izba wyższa parlamentu. Poprawek do projektu ustawy może być nawet tysiąc. Senat tzw. Piątką dla zwierząt zajmie się 13 października.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/zmiany-w-kancelarii-prezydenta-rp

Radio Maryja

Co trzeci nastolatek ogląda wulgarne lub niebezpieczne materiały w internecie. Eksperci alarmują, że tzw. patotreści negatywnie wpływają na rozwój psychiczny dzieci. Najnowsze dane budzą niepokój.

– Jedynie 12 proc. młodzieży – można wywnioskować z jednego z ostatnich raportów – nie widziała nigdy patotreści – zauważa psycholog dr Grzegorz Kata. Patotreści to materiały, które zawierają przemoc, używki lub niebezpieczne zachowania. – Jest to każda taka treść, która albo wywołuje przykre, negatywne emocje człowieka oglądającego te treści, albo zachęca do tego, co jest przedstawiane i co jest tematem – wyjaśnia dr Grzegorz Kata.

Niestety, takie treści budzą coraz większe zainteresowanie wśród dzieci i młodzieży. 37 proc. badanych nastolatków przyznaje, że ogląda takie materiały. Głównym powodem jest ciekawość – wskazuje pedagog szkolny Marta Kowal. Niestety zdarza się, że dzieci są nie tylko odbiorcami takich treści, ale także ich autorami. – Zawsze staramy się w rozmowie z takim uczniem wskazać, dlaczego to zachowanie jest niewłaściwe. Dzieci czasami nie rozumieją, że to, co ich śmieszy, rani po prostu innych – podkreśla Marta Kowal.

Treści te za pośrednictwem internetu mają potężny zasięg i oddziaływanie – mówi socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Jeżeli będziemy w przestrzeni publicznej pokazywać rzeczy wulgarne, złe, takie, które o naturze ludzkiej mówią tylko z tych złych punktów widzenia, no to takie wychowamy społeczeństwo – tłumaczy dr Mirosław Boruta Krakowski. Dlatego warto przeciwstawić się promocji takich materiałów. – Powinniśmy się temu sprzeciwiać, powinniśmy o tym głośno mówić i protestować przeciwko ludziom, którzy w przestrzeni publicznej mającej wpływ na innych, na słuchaczy, używają tego typu języka – zaznacza dr Mirosław Boruta Krakowski.

Problem poruszany jest w szkołach. – W szkole prowadzimy pogadanki na godzinach wychowawczych, ale również warsztaty na temat hejtu w internecie i patotreści – wskazuje Marta Kowal. Wiele zależy także od samych rodziców.

– Zalecenie pozostaje cały czas takie samo: dbać o relacje rodzinne, dbać o tę przestrzeń domową – wyjaśnia dr Grzegorz Kata. Rozmowa to najlepszy sposób, by uchronić dzieci przed zagrożeniami w sieci.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-informacje/niebezpieczne-patotresci

Radio Maryja

Zarząd Solidarnej Polski zatwierdził kandydatury do nowej rady ministrów. Dotychczasowy wiceminister sprawiedliwości Michał Wójcik będzie ministrem w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, pełniący funkcję ministra środowiska Michał Woś będzie wiceministrem sprawiedliwości. Pracę resortu sprawiedliwości będzie nadzorował wicepremier Jarosław Kaczyński.

Wynikiem kilkutygodniowych negocjacji jest m.in. likwidacja sześciu ministerstw. Część ich kompetencji przejmą inne resorty. Powstaną też dwa nowe urzędy centralne: Rządowe Centrum Sportu podległe ministrowi kultury i Główny Urząd Morski podległy ministrowi infrastruktury. W rządzie pojawią się nowe twarze, m.in. prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. – Chcę podkreślić obecność w rządzie pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego jako wicepremiera – powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Jarosław Kaczyński był już premierem rządu PiS w latach 2006-2007. Według kierownictwa PiS, ponowna obecność Jarosława Kaczyńskiego w rządzie ostudzi emocje polityczne, stabilizując sytuację w koalicji. Prezes Prawa i Sprawiedliwości w obecnym rządzie kierować będzie Komitetem Spraw Wewnętrznych, Sprawiedliwości i Obrony Narodowej.

To element walki koalicyjnej – wskazał Michał Szczerba z Platformy Obywatelskiej. – Pewnie będzie ingerował wtedy, kiedy Zbigniew Ziobro będzie wykorzystywał swoją władzę w organach ścigania do koncentrowania ich uwagi na politykach Prawa i Sprawiedliwości – mówił Michał Szczerba.

Cel komitetu jest całkowicie inny – zaznaczył wiceprezes PiS Antoni Macierewicz. – To jest kwestia koordynacji działań tych instytucji, które w sferze bezpieczeństwa publicznego – zarówno wewnętrznego, jak i zagranicznego – mają najbardziej istotne działanie i których koordynacja i synchronizacja jest dla skuteczności niesłychanie potrzebna – wskazał Antoni Macierewicz.

Szczegóły działalności komitetu nie są znane. Co ważne, nowy wicepremier będzie mógł uczestniczyć w posiedzeniach rządu – podkreślił dr Mirosław Boruta Krakowski. – Będąc obecnym w trakcie takich posiedzeń, będzie miał te relacje z pierwszej ręki. To bardzo ważne dla przejrzystości, dla transparentności tej struktury, jaką jest rząd RP – zauważył socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski.

Były przewodniczący PO Grzegorz Schetyna nie ma wątpliwości, że Jarosław Kaczyński tak naprawdę będzie kierował całym rządem. – Taki „nadprezes”, „nadpremier”, który jest wicepremierem, nie ma tak naprawdę żadnej odpowiedzialności, ale będzie patrzył na ręce i tak naprawdę będzie faktycznym premierem tego rządu. To uważam za coś absurdalnego i politycznie nierealnego – powiedział Grzegorz Schetyna.

Tej opinii zaprzeczył wicepremier Jacek Sasin, który zaznaczył, że Mateusz Morawiecki będzie szefem Jarosława Kaczyńskiego, ale tylko w rządzie. – Ten rząd ma swoje zaplecze polityczne, a na czele tego zaplecza politycznego stoi Jarosław Kaczyński. W tym sensie politycznie, pod względem pozycji politycznej, jest ważniejszy – przekonywał wicepremier Jacek Sasin.

Jak powiedział prof. Mieczysław Ryba, mimo hierarchii w rządzie, ministrowie będą liczyć się z opinią wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego. Wątpliwe, aby premier Mateusz Morawiecki objął w przyszłości fotel lidera Prawa i Sprawiedliwości. – Wydaje się, że Mateusz Morawiecki swoją siłę wewnątrz partii zawdzięcza poparciu Jarosława Kaczyńskiego, mniej tym zwykłym działaczom PiS-u – wskazał politolog prof. Mieczysław Ryba.

Premier przedstawił zmiany na stanowiskach ministerialnych. Solidarna Polski mianowała swoich przedstawicieli na nieobsadzone jeszcze stanowiska. Na stanowisko ministra w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wskazano obecnego wiceministra sprawiedliwości Michała Wójcika, wiceministrem sprawiedliwości zostać ma ustępujący szef resortu klimatu Michał Woś, zaś pełnomocnikiem rządu ds. leśnictwa i łowiectwa poseł Edward Siarka.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/zarzad-solidarnej-polski-zatwierdzil-kandydatury-do-nowej-rady-ministrow

Radio Maryja

Kolejne zatrzymania w śledztwie dotyczącym byłego ministra transportu w rządzie PO-PSL, Sławomira Nowaka. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało trzy osoby, w tym byłego prezesa PKN Orlen. Za swoje posady mieli zapłacić bliskiemu współpracownikowi Donalda Tuska.

Sławomir N. został zatrzymany w lipcu przez CBA. Jest podejrzany o korupcję i kierowanie grupą przestępczą. Brał m.in. łapówki za zlecanie budowy dróg na Ukrainie. Śledczy niedawno ujawnili ukrywany majątek byłego ministra sięgający 6 milionów złotych. Równowartość 4 milionów Sławomir N. ukrywał w gotówce w specjalnych skrytkach w meblach. W sprawie pojawił się nowy świadek, o czym ponad tydzień temu poinformował Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.

– Efektem tego dowiadujemy się niezwykle smutnych, kolejnych historii związanych z działalnością Sławomira N. – nie tylko w okresie, kiedy pełnił funkcję szefa instytucji odpowiedzialnej za budowę dróg i autostrad na Ukrainie – oznajmił minister sprawiedliwości.

Niewykluczone, że zeznania doprowadziły do wtorkowych zatrzymań.

– Dzisiaj na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie zatrzymane zostały trzy osoby. Wśród tych osób jest m.in. były szef polskiego koncernu paliwowego Dariusz K., jak również Wojciech T., były członek zarządu spółek energetycznych – poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz.

Funkcjonariusze CBA przeszukali także miejsca zamieszkania zatrzymanych. Podejrzanym zarzuca się wręczanie łapówek w związku z pełnieniem przez nich ważnych funkcji w spółkach Skarbu Państwa.

– Korzyści majątkowe wręczane Sławomirowi N. sięgają kilkuset tysięcy złotych – wskazał Stanisław Żaryn, rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych.

Zatrzymanym grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności. Jest to zupełnie nowa odsłona śledztwa prowadzonego w sprawie Sławomira N., byłego członka rządu PO-PSL, bliskiego współpracownika Donalda Tuska.

– Do tej pory mówiliśmy o zarzucanych mu czynach, związanych z pełnieniem przez niego funkcji publicznych na Ukrainie. Wątek realizowany dzisiaj przez CBA dotyczy pełnienia przez niego funkcji publicznych w Polsce – wyjaśnił Stanisław Żaryn.

Według prokuratury, Dariusz K. za posadę prezesa w PKN Orlen miał zapłacić byłemu ministrowi transportu Sławomirowi N. w sumie prawie 200 tysięcy złotych. Z kolei Wojciech T. za stanowisko w zarządzie Energii przekazał kilkadziesiąt tysięcy złotych łapówki.

– To świadczy tylko źle o tamtych rządach. O tym, że zamiast konkursów, transparentności, uczciwości, mieliśmy do czynienia niestety z przestępstwami, z pospolitym złodziejstwem, bo trudno nazwać to inaczej – ocenił dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog.

To przedstawia, jak w tamtym czasie wyglądały rządy Platformy Obywatelskiej – zaznaczył senator Jan Maria Jackowski.

– Natomiast obraz, jaki się z tego wyłania, jest obrazem pokazującym bardzo wiele o sposobie funkcjonowania państwa polskiego w okresie, kiedy Platforma miała duże wpływy – dodał senator.

Jeszcze kilka lat temu partyjni koledzy Sławomira N. nazywali go „złotym dzieckiem Platformy” i widzieli w nim następcę Donalda Tuska. Gdy został aresztowany, wielu członków poręczyło za niego, w tym wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.

– Ja dlatego poręczyłam, bo uważałam, że Sławomir Nowak powinien jak najszybciej oczyścić się z zarzutów i nie widzę powodu, żeby nie mógł zrobić tego w sądzie; że musiał być zatrzymany – mówiła wówczas Małgorzata Kidawa-Błońska.

Według medialnych doniesień, Sławomir N. stworzył w Polsce rozbudowaną siatkę korupcyjną, którą miał opleść szereg spółek Skarbu Państwa i nie tylko.

– Sprawa wydaje się być rozwojowa, więc wiele osób może być jakoś uwikłanych i może się bać – zauważył prof. Mieczysław Ryba.

Komentatorzy podkreślają, że Ukraińcy, którzy zatrudnili Sławomira N., widzieli w nim menadżera, który uzdrowi system inwestycji drogowych na Ukrainie. Stało się zupełnie inaczej.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/kolejne-zatrzymania-w-sledztwie-dot-bylego-ministra-transportu-w-rzadzie-po-psl

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

W niedzielę, 27 września 2020 roku w kościele Świętego Bartłomieja Apostoła w Morawicy nieopodal Krakowa, a następnie przy Pomniku Wdzięczności „Niezłomnym – Ojczyzna” i w pobliskiej sali parafialnej odbyły się uroczystości upamiętniające wysiłek zbrojny Polaków mężnie broniących swojej Ojczyzny przez rosyjską nawałnicą. Cud nad Wisłą, Bitwa Niemieńska i późniejsze rokowania pokojowe pozwoliły Polsce odzyskać ziemie stracone w II i III rozbiorze. Ocalono Warszawę, na powrót stały się polskimi Wilno i Lwów.

Uroczystości zorganizowane przez księdza proboszcza Władysława Palmowskiego i p. Romanę Maziej-Niewczas, radną Powiatu Krakowskiego obecnej kadencji przyciągnęły wielu wiernych, w tym Gościa Honorowego, żołnierza Narodowej Organizacji Wojskowej, Armii Krajowej, Wolności i Niezawisłości oraz Narodowo-Ludowego Związku Zbrojnego, p. pułkownika Wacława Szaconia, ps. "Czarny" i prof. dr. hab. Andrzeja Nowaka, którego wykład "Bitwa Warszawska a współczesna sytuacja geopolityczna" był prawdziwą podróżą przez wieki, od Legnicy (1241) poprzez Chocim (1621) aż do Warszawy (1920) i czasów współczesnych.

I jeszcze linka do wybranych zdjęć fotoreportażu autorstwa p. Zbigniewa Galickiego
https://photos.app.goo.gl/bvJ2DZ95drUCg8668

Mirosław Boruta Krakowski

27 września 2020 roku, w Bazylice Mniejszej OO. Paulinów na Skałce, odprawiona została Msza Święta dziękczynna za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem doktorem Andrzejem Dudą przez wstawiennictwo Świętego Michała Archanioła. Wśród licznie przybyłych wiernych byli także m.in. Rodzice Pana Prezydenta - pp. Janina Milewska-Duda i Jan Tadeusz Duda (zdjęcia poniżej p. Maria Krakowska), p. generałowa Krystyna Kwiatkowska oraz przedstawiciele Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie i Rycerze Świętego Jana Pawła II.

Radio Maryja

W sobotę ma zostać podpisana nowa umowa koalicyjna Zjednoczonej Prawicy. Nie potwierdza tego Krzysztof Sobolewski z kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości. Nie wiadomo, czy prezes PiS Jarosław Kaczyński rzeczywiście zamierza zostać wicepremierem obecnego rządu. W czwartek wieczorem odbyło się kolejne już spotkanie kierownictwa Prawa i Sprawiedliwości. Trwało nieco ponad trzy godziny. „Zakończyło się posiedzenie kierownictwa PiS. Dotyczyło oceny osiągniętego porozumienia w ramach Zjednoczonej Prawicy. Istotą tego porozumienia jest wola wspólnej i solidarnej pracy dla Polski” – napisała na Twitterze rzecznik partii rządzącej Anita Czerwińska.

Media, powołując się na źródła zbliżone do kierownictwa PiS, informują, że w sobotę ugrupowania Zjednoczonej Prawicy podpiszą nową umowę koalicyjną. Terminu nie chce wprost potwierdzić szef komitetu wykonawczego PiS Krzysztof Sobolewski. – Mogę jedynie potwierdzić, że negocjacje rzeczywiście zbliżają się do końca. Mamy nadzieję, że w tym tygodniu zamkniemy je nową umową koalicyjną – oznajmił Krzysztof Sobolewski. Poseł dodał, że Zjednoczona Prawica w przyszłym tygodniu chce zacząć realizację działań zawartych w nowej umowie. O ich szczegółach informować ma prezes PiS Jarosław Kaczyński. Wciąż nie są potwierdzone informacje o możliwości objęcia przez prezesa PiS funkcji wicepremiera.

Według rzecznika prezydenta Błażeja Spychalskiego, taki pomysł był konsultowany z prezydentem. – Prezydent Andrzej Duda zna koncepcję od dłuższego czasu. Na początku września pomysł był konsultowany. To propozycja, która jest w pełni zaakceptowana przez prezydenta i popierana – oznajmił Błażej Spychalski. Konsultacjom zaprzecza Krzysztof Sobolewski. – Jeśli prezes podejmowałby taką decyzję, to nie musiałby konsultować sprawy z prezydentem. Jest to indywidualna decyzja prezesa – zapewniał szef komitetu wykonawczego PiS. Jak zauważył Władysław Teofil Bartoszewski z PSL, nie jest zaskoczeniem, że koalicjanci się dogadują. Jednak koalicja będzie chwiejna ze względu na ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę. – Z jednej strony, prezes Jarosław Kaczyński nie może sobie pozwolić na wyrzucenie ministra, gdyż ten ma zbyt wielu posłów i to by zagroziło większości rządowej. Z drugiej strony, nie chce mu dać samodzielnie sprawować władzy, ponieważ wyraźnie mu nie ufa – tłumaczył Władysław Teofil Bartoszewski.

Według mediów, prezes PiS ma kierować komitetem ds. wewnętrznych, sprawiedliwości i obrony narodowej. Chodzi o kontrolę – zauważył Robert Winnicki z Konfederacji. – Jarosław Kaczyński wchodzący do rządu to jest wicepremier do spraw pilnowania ministra sprawiedliwości – ocenił Robert Winnicki. Obecność Jarosława Kaczyńskiego w rządzie byłaby korzystna – podkreślił rzecznik rządu Piotr Müller. – Ma to element stabilizujący dla całego obozu politycznego oraz rządu i – mam nadzieję – ograniczający pewne pokusy zwiększania emocji politycznych w tym obszarze – dodał Piotr Müller. Innego zdania jest politolog Michał Siekierka. Obecność Jarosława Kaczyńskiego w rządzie jako wicepremiera może wywołać dezorientację w społeczeństwie co do tego, kto fatycznie kieruje Radą Ministrów. – Pewnie będą pojawiać się złośliwe uwagi, że szefem rządu jest Mateusz Morawiecki, a jego podwładnym Jarosław Kaczyński, a biorąc układy polityczne – jest dokładnie na odwrót – zauważył Michał Siekierka.

Ważą się losy niektórych członków rządu. Prawdopodobnie w wyniku rekonstrukcji gabinetu znacznie zmniejszy się liczba ministerstw. Solidarna Polska i Porozumienie otrzymać mają tylko po jednym ministerstwie. – Tak naprawdę zawsze można to w jakiś sposób zrekompensować stanowiskami wiceministerialnymi i nie należy przywiązywać tak ogromnej wagi do ilości ministerstw, tylko do tego, że Zjednoczona Prawica znów jest zjednoczona – zaznaczył socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. Według Krzysztofa Sobolewskiego, Mateusz Morawiecki może być pewny stanowiska premiera.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-informacje/w-sobote-ma-zostac-podpisana-nowa-umowa-koalicyjna-zjednoczonej-prawicy

Radio Maryja

Kandydat Demokratów na prezydenta Stanów Zjednoczonych Joe Biden atakuje Polskę, pisząc na Twitterze o rzekomo istniejących w naszym kraju „strefach wolnych od LGBT”. Na wpis Joe Bidena zareagowała już ambasada RP w Waszyngtonie oraz polskie MSZ. Ofensywa ideologiczna wobec Polski trwa. Kolejni zachodni politycy wpisują się w kampanię powielania kłamstw na temat rzekomo istniejących w naszym kraju „stref wolnych od LBGT”. Ostre słowa w kierunku Polski wymierzył kandydat Demokratów na prezydenta Joe Biden. – Powiem jasno: prawa LGBTQ+ to prawa człowieka – a strefy wolne od LGBT nie mogą mieć miejsca ani w Unii Europejskiej, ani na świecie – napisał na Twitterze Joe Biden. Wcześniej o rzekomej dyskryminacji wobec mniejszości seksualnych w Polsce mówiła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. – Chcę postawić sprawę jasno, strefy wolne od LGBT to strefy pozbawione człowieczeństwa i nie ma dla nich miejsca w Unii Europejskiej – stwierdziła Ursula von der Leyen. Zapowiedziała, że już wkrótce Komisja przedstawi strategię wzmocnienia praw osób LGBT. Ostatnio Parlament Europejski przyjął uchwałę o rzekomym łamaniu praw osób LGBT w Polsce.

– Rozpowszechniane kłamliwe informacje o sytuacji LGBT w Polsce podporządkowane są jednemu celowi – osłabieniu prestiżu państwa polskiego na arenie międzynarodowej, w szczególności zaś na forum Unii Europejskiej – powiedział prof. Zdzisław Winnicki, historyk.

Tak zwane „strefy wolne od LGBT” to fake news spreparowany przez polskiego, lewicowego aktywistę Barta Staszewskiego, który wraz z kandydatką Lewicy na Rzecznika Praw Obywatelskich Zuzanną Rudzińską – Bluszcz znalazł się na liście stypendystów Fundacji imienia Baracka Obamy. – Coś takiego przypominam sobie z czasów okupacji. To się wtedy nazywało albo szmalcownictwo, albo zapisanie się na volkslistę – podkreślił dr Mirosław Boruta Krakowski.

Aktywista LGBT przy wjeździe do polskich miast i miejscowości, w których lokalne władze przyjęły uchwały sprzeciwiające się ideologii LGBT, umieszcza tabliczki z napisem „strefa wolna od LGBT”. Ostatnio właśnie w ten sposób mężczyzna sprofanował pomnik świętego Jana Pawła II. – Jeżdżę po Polsce ze znakiem, odwiedzając miejscowości, które ogłosiły się wolnymi od „ideologii” LGBT. Na każdym kroku widzę posągi JP2, patrona polskiej homofobii, a przy tym przyjaciela wielu wysoko postawionych kościelnych pedofilii. Wstyd!!! – napisał na Twitterze Bart Staszewski.

– Gminy zagrożone skutkami prowokacji i fake newsami pana Staszewskiego powinny starać się o odpowiedzialność tego pana przed polskim prawem, przed polskim sądem – zaznaczył prof. Zdzisław Winnicki. Pozew do sądu złożyła już gmina Zakrzówek na Lubelszczyźnie.

– Budowane na takim kłamstwie opinii ludzi, fala hejtu w internecie, komentarzy, jakoby nasza miejscowość, nasi mieszkańcy byli osobami, które dyskryminują innych ludzi ze względu na ich orientację, bądź inne cechy jest to absolutna nieprawda – akcentował Józef Potocki, wójt gminy Zakrzówek.

Obecnie toczy się ideologiczna walka o przyszłość świata, o przyszłość społeczeństw. – Wielcy lobbyści i środowiska globalistyczne chcą ograniczenia wpływów państw narodowych i tożsamości religijnej na rzecz powszechnego świata, który będzie światem unitarnym – powiedział dr Aleksander Kozicki, politolog.

Chodzi o to, by uniemożliwić Polsce funkcjonowanie jako lidera Europy środkowo-wschodniej oraz ograniczyć możliwość korzystania z Funduszy Europejskich. Wszystko pod płaszczykiem praworządności – wskazał europoseł PiS Witold Waszczykowski. – Nie można nas oskarżać, że cokolwiek złamaliśmy, ponieważ żadnej definicji tej praworządności nie ma. Próbuje się tworzyć tę definicję – dodał.

Na wpis Joe Bidena zareagowała już ambasada RP w Waszyngtonie. – Stwierdzenie b. wiceprezydenta USA Joe Bidena, zamieszczone na Twitterze, opiera się na niedokładnych informacjach medialnych, ponieważ w Polsce nie istnieją żadne „strefy wolne od LGBT”- napisała na Twitterze ambasada RP.

Polska, dbając o własną tożsamość, powinna w sposób jednoznaczny sprzeciwić się fali tęczowego marksizmu.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/joe-biden-atakuje-polske-piszac-o-rzekomych-strefach-wolnych-od-lgbt-w-naszym-kraju-jest-reakcja-polskiej-dyplomacji