Przeskocz do treści

Dr Mirosław Boruta Krakowski – polski socjolog, polityk i działacz społeczny, adiunkt na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Jest autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych, w tym książek: „Wolni z wolnymi, równi z równymi. Polska i Polacy o niepodległości wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej” (Arcana, Kraków 2002); „Nazwisko: tożsamość i więzi rodzinne. Interdyscyplinarne konteksty socjologii rodziny” (Wydawnictwo Naukowe AP, Kraków 2008) oraz „Nazwisko jako fundament tożsamości poza Ojczyzną. Gruzińska gałąź Poniatowskich” (Wydawnictwo Naukowe UP, Kraków 2017).

MH: Od czego zaczęło się Pana zamiłowanie genealogią, czy historią rodziny?

Każdy z nas z pewnością zadaje sobie pytania: kim jestem, skąd pochodzę, co po mnie zostanie? Albo – co było kiedyś, a co będzie? Przecież nasi przodkowie – ci, którym zawdzięczamy życie – także mieli swoje biografie, historie i perypetie. Chcemy wiedzieć kim byli, jak żyli, co osiągnęli? Nasze nazwisko z całą pewnością umiejscawia nas w sieci tych pytań, mamy je „po kimś”, często zawdzięczamy je kilku a nawet kilkunastu pokoleniom.

Dla mnie głównym powodem było właśnie nazwisko odziedziczone po przodkach – Boruta. Nazwisko znaczące, wywołujące sympatyczne reakcje w nawiązaniu do bohatera polskich legend – diabła Boruty – postaci z twórczości Kazimierza Wóycickiego (1807-1879), pisarza i folklorysty.

Stąd też, już w czasach licealnych rozpocząłem poszukiwania źródeł historycznych, na szczęście po sąsiedzku była Biblioteka Jagiellońska… i tak to się zaczęło. Jeśli dodam, że wśród moich szkolnych kolegów byli Romek Rokita (z tej samej klasy!) i Maciek Szatan, a sklepik nieopodal prowadził p. Piekło…

MH: Napisał Pan książkę o nazwiskach, proszę nam uchylić o niej rąbka “tajemnicy” – informacji?

To spora praca, trzecia tak duża w Polsce pokazująca naukowo nazwisko jako fenomen kulturowy i społeczny, ale także i językowy, historyczny , genealogiczny, internetowy, prawny (zmiana nazwiska)… Takie, pisząc w skrócie, „wszystko o” a nawet więcej… Poprzednie to Jana Stanisława Bystronia „Nazwiska polskie” opublikowane we Lwowie jeszcze przed II wojną światową (pierwsze wydanie z 1927 roku i drugie, uzupełnione z roku 1936) oraz Zofii Kaletowej „Nazwisko w kulturze polskiej” (Warszawa 1998), moja książka nosi natomiast tytuł „Nazwisko – tożsamość i więzi rodzinne. Interdyscyplinarne konteksty socjologii rodziny” (Kraków 2008).

Mam nadzieję, a każdy autor taką nadzieją żyje, że jest to książka pomocna dla tych, którzy chcą o sobie i swoich korzeniach wiedzieć więcej. Wiedza czy nauka, a mówiąc ogólnie prawda to fundament naszej mocnej pozycji życiowej. Kto wie na pewno – ten się nie boi, że jakieś tajemnice, sekrety czy niepewności zrujnują mu życie lub pozycję społeczną. Nawet jeśli w naszych rodzinnych historiach, obok wydarzeń chwalebnych, były też prozaiczne lub wstydliwe, odkrycie ich i zmniejszenie obszaru niewiedzy jest wartością najważniejszą. Jak mówi przysłowie „kto ma korzenie ten ma i skrzydła”… Oczywiście całą opowieść, wszelkie opisane przez mnie aspekty konkretnego nazwiska, odniosłem do odziedziczonego po przodkach i tu wystarczy tylko – czytając „podstawić” swoje 😉 Ale książka zawiera też wiele uwag ogólnych, a także wyniki moich kilkuletnich badań nazwisk i ich roli w naszym życiu, życiu każdego z nas. Dopowiem, że moja książka jest wciąż aktualna. Zakładam bowiem, że całkowite zastąpienie naszych nazwisk numerami jeszcze nieco potrwa…

MH: A ile jest w Polsce nazwisk?

Jest ich około 450 tysięcy, dużo więcej niż słów używanych w języku polskim. Tak, to nie przesada. Jako autor artykułów i książek o polskich nazwiskach, a także jako genealog amator mogę na to pytanie odpowiedzieć, że czekam na „Encyklopedią Polskich Nazwisk”, której jeszcze – niestety – nie ma… Od nazwiska Aab do nazwiska Żyżyński. A jeśli dobrze pamiętam najstarszym, udokumentowanym polskim nazwiskiem jest Zaręba (Zaremba).

MH: Czy podlegają zmianie, a jeśli tak dlaczego?

Z całą pewnością podstawowym powodem jest zamążpójście i przyjęcie przez kobietę nazwiska mężczyzny, choć coraz częściej przy jednoczesnym pozostawieniu nazwiska panieńskiego, stąd właśnie nazwiska dwuczłonowe. Sam takie noszę, bo skoro dziewczynom wolno, to i chłopakom, nieprawdaż 😉

Innym ważnym powodem jest estetyzacja nazwiska, to dzisiaj przecież nasza wizytówka, nasze logo, musi być ładne… Choć oczywiście wciąż najbardziej decyduje tutaj nasze nastawienie i odbiór zewnętrzny, nie zawsze zresztą zgodne.

MH: Wiem, że pisze Pan wiele o odmienianiu nazwisk, właściwie to prowadzi Pan o to wojnę 😉

Tak, choć oczywiście jest to wojna symboliczna, wojna o językową poprawność. Język polski już tak ma, odmienia co tylko można i nigdy nie inaczej. A tu wokoło tyle przykładów językowego niedbalstwa i niczym nieusprawiedliwionego umysłowego lenistwa. I to wśród grup mających przekonanie o swoim elitarnych miejscu w społeczeństwie, wśród dziennikarzy, księży, sędziów… Drodzy moi, nie szerzcie mitu o nieodmienianiu nazwisk lub o tym, że ktoś sobie tego nie życzy. Mówiąc kolokwialnie, reguły języka to nie koncert życzeń. A p. prof. Irena Bajerowa napisała kiedyś niewielki artykuł… ale pod jakże znamiennym tytułem „Wstyd nie odmieniać nazwisk!” To dla mnie myśl przewodnia.

MH: Czy cudzoziemcy przybywający do Polski zmieniają nazwiska?

To bardzo naturalny proces, choć oczywiście powinien być dobrowolny. Zrobiło tak wielu cudzoziemców, którzy stali się (lub ich potomkowie) Polakami, ale także i miliony Polaków, którzy wyjechali za granicę. Nazwisko, jak wiele cech i zjawisk, podlega bardzo silnemu procesowi koniecznej funkcjonalności.

Serdeczne podziękowania od MyHeritage za udzielenie nam wywiadu!

Za: https://blog.myheritage.pl/goscinny-post/artykul-ekspercki-ciekawostki-o-polskich-nazwiskach

Radio Maryja

Trwają polityczne łowy Szymona Hołowni w Sejmie. Lider Polski 2050 próbuje za wszelką cenę stworzyć swój klub parlamentarny. Nowy szyld przyciąga głównie parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej, którzy obawiają się, że jej dni są już policzone.

Na polskiej scenie politycznej nie od dziś pojawiają się transfery polityczne. Obecnie głównym kierunkiem migracji jest ugrupowanie Polska 2050. – My w Polsce 2050 chcemy iść w poprzek podziałów konstruujących starą scenę polityczną. Chcemy zupełnie inaczej myśleć również o stronie opozycyjnej – powiedział lider klubu Polska 2050. Szymon Hołowania ma już w Sejmie koło poselskie. Wczoraj dołączył do niego prof. Wojciech Maksymowicz, który niedawno rozstał się ze Zjednoczoną Prawicą. Polsce 2050 brakuje wciąż dziewięciu posłów, aby powołać klub i zyskać większe przywileje w Sejmie. Nie wykluczone, że w realizacji tego planu pomogą Szymonowi Hołowni posłowie uciekający z tonącej Platformy Obywatelskiej.

– Mamy w tej chwili duże ruchy, jeżeli chodzi o przechodzenie posłów. Ubywa posłów Koalicji Obywatelskiej, którzy zasilają formację pana Szymona Hołowni. Mamy taki okres przedwyborczy, chociaż do wyborów jest jeszcze daleko, to zauważamy już profilowanie koalicji – ocenił Andrzej Szlachta, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Transfer do nowej partii może być szansą dla posła na poprawę swojej pozycji w kolejnych wyborach – mówił Mariusz Sieraczkiewicz, specjalista ds. mediów. Rodzą się jednak wątpliwości o uczciwość takiego polityka wobec swoich wyborców. – Na pewno jest to nie fair w stosunku do wyborcy, bo wyborcy w przypadku wyborów parlamentarnych głosują na nazwisko, ale to nazwisko przede wszystkim utożsamiają z partią – wyjaśnił Mariusz Sieraczkiewicz.

Ruch Szymona Hołowni zyskuje w sondażach. Przegonił już Platformą Obywatelską i pretenduje do bycia największą partią opozycyjną. Poszukiwanie alternatywy do istniejących formacji jest naturalnym zachowaniem wyborców – przypomniał socjolog, dr Mirosław Boruta Krakowski. – Znamy dotychczasowy skład sceny politycznej. Wiemy, czym te partie polityczne są i szukamy niszy, która może dać nam przyszłość i ta nisza, co ciekawe, nie jest jeszcze ubrudzona władzą – poinformował dr Mirosław Boruta Krakowski.

Tymczasem w Ruchu Szymona Hołowni są członkowie poprzednich rządów. Joanna Mucha była ministrem w gabinecie Donalda Tuska, a Wojciech Maksymowicz był członkiem gabinetów Jerzego Buzka i Mateusza Morawieckiego. Szymon Hołownia próbuje połączyć wodę z ogniem – przyznał Krzysztof Paszyk, poseł PSL. – Będzie to wymagało połączenia lewicowych poglądów Joanny Muchy i praktykującego katolika Szymona Hołowni, co z tej mieszanki wyjdzie, zobaczymy – powiedział Krzysztof Paszyk.

Ruch Szymona Hołowni próbuje zaistnieć na politycznej scenie podobnie tak, jak Ruch Palikota czy Nowoczesna. Ugrupowanie Ryszarda Petru, które miało być alternatywą dla Platformy Ostatecznie, zostało przez nią wchłonięte. Z kolei Janusz Palikot cały czas wspierał rząd PO-PSL. – Moim zdaniem Szymon Hołownia przyciąga nowością. Nie ma sprecyzowanych poglądów. Raczej przyciąga tym, że ich nie ma – ocenił socjolog.

Szymon Hołownia regularnie zgłasza nowe propozycje, aby przekonać do siebie Polaków. Niektóre jednak nie brzmią zbyt poważnie. – Każdy będzie miał lekarza odpowiedzialnego, w którego interesie będzie dzwonić do was i sprawdzać, czy jesteście zdrowi, a nie, że wy będziecie dzwonić i opowiadać mu, że jesteście chorzy – mówił Lider koła Polska 2050.

Marcin Kierwiński z Platformy Obywatelskiej nie obawia się Ruchu Polska 2050. – Z nowością jest tak, że ona przemija. Dane ugrupowanie jest nowe, a później przestaje być nowe. Jeśli to byłby jedyny mechanizm spajający u pana Szymona Hołowni, to znaczy, że ten efekt nowości minie – wyjaśnił Marcin Kierwiński, poseł Platformy Obywatelskiej.

Nowej siły nie bagatelizuje prezes partii rządzącej. Jarosław Kaczyński mówił wprost: To próba kolejnej przebieranki środowisk, których wspólnym mianownikiem jest nienawiść do Prawa i Sprawiedliwości, a wcześniej do Porozumienia Centrum. „To przecież kolejny z ośrodków utworzony przez realnych mocodawców stojących na drugim czy trzecim planie. Podejmują takie działania zawsze, gdy dochodzą do wniosku, że dotychczasowy system jest zagrożony, a ci, którzy go dotychczas bronili na poziomie politycznym, słabną” – wskazał Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości.

W ostatnich sondażach poparcie dla Platformy Obywatelskiej deklaruje 16 proc. badanych. Ruch Szymonowa Hołowni może liczyć nawet na 23 proc. Wszystko zweryfikują jednak wybory, które zgodnie z planem powinny się odbyć w 2023 roku.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/lider-polski-2050-probuje-za-wszelka-cene-stworzyc-swoj-klub-parlamentarny

Radio Maryja

Opozycja wspólnie ze sprzyjającymi jej mediami podważa konieczność szerokiej ochrony wicepremiera i prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego. Pojawiają się sugestie, że zaangażowanie do niej służ państwowych jest zbędne...

Dom Jarosława Kaczyńskiego jest regularnie celem różnego rodzaju prowokacji i ataków (...) Przez kilka miesięcy regularnie miejsce zamieszkania lidera Prawa i Sprawiedliwości było blokowane przez uczestników proaborcyjnych protestów... Od lat są formułowane groźby pod adresem Jarosława Kaczyńskiego. W październiku 2010 roku do łódzkiego biura Prawa i Sprawiedliwości wtargnął Ryszard Cyba, który zamordował Marka Rosiaka. Przestępca po zatrzymaniu przyznał, że chciał zabić Jarosława Kaczyńskiego.

"Jeżeli to co się dzieje jest problemem dla opozycji i dla mediów związanych z opozycją to jest to ich problem. Natomiast z punktu widzenia państwa polskiego jest to absolutnie prawidłowa i konieczna działalność" wskazuje doktor Mirosław Boruta Krakowski.

Oskarżenia o nadmierną ochronę Jarosława Kaczyńskiego to nie tylko absurd, ale powtórka z historii, mówi marszałek Antoni Macierewicz: "Pamiętamy jak to było dziesięć, jedenaście, dwanaście lat temu, jak atakowano pana prezydenta Lecha Kaczyńskiego, jak wzbudzano nienawiść, jak podważano właśnie kwestie jego bezpieczeństwa"...

Fragmenty tekstu i zrzuty ekranowe za: https://www.facebook.com/154433351246841/videos/207476164339068

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

16 maja br. dowiedzieliśmy się o śmierci Naszego Przyjaciela, posła Prawa i Sprawiedliwości na Sejm RP - Jerzego Wilka z Elbląga, wielkiego orędownika przekopu Mierzei Wiślanej, znakomitego rozmówcy, ciepłego człowieka, który (a to wcale nie tak częste) nie unikał ludzi i nie odmawiał im pomocy.

Poniżej publikujemy archiwalny artykuł ze stron "Krakowa Niezależnego", datowany na 13 października 2018 roku. Mamy nadzieję, że budowniczowie "przekopu polskiej, morskiej niepodległości" nie zapomną o Pośle Jerzym Wilku. Żegnaj Przyjacielu... Wieczne odpoczywanie racz Ci dać, Panie... 

Jak podaje Wikipedia, Cieśnina Piławska leży pomiędzy dwiema częściami Mierzei Wiślanej i łączy Zalew Wiślany z wodami Morza Bałtyckiego. Nazwa cieśniny pochodzi od historycznej, polskiej nazwy miasta położonego nad jej brzegami – Piławy. Dzisiaj Piława to Bałtyjsk, miasto i port morski w... Rosji, w obwodzie królewieckim. Ale i ośrodek życia polskiego, a mieszkający tu Polacy przybyli w przeważającej mierze z okolic Grodna.

zalewwislanyzsatelityPo II wojnie światowej strona rosyjska "zezwoliła na żeglugę polskich statków handlowych do Elbląga w czasie pokoju". W praktyce jednakże nie było to respektowane, w związku z militaryzacją obwodu królewieckiego, a strona polska (wówczas komunistyczna przecież) nie domagała się realizowania prawa do żeglugi (fot. zdjęcie satelitarne Zalewu Wiślanego i Cieśniny Pilawskiej). Dopiero od 1991 roku podjęto negocjacje z Federacją Rosyjską, po których żegluga stała się możliwa, aczkolwiek bywała ona zawieszana z różnych powodów, a po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku Rosjanie stanęli na stanowisku, że protokół z 1945 roku wygasł (chociaż był zawarty bezterminowo). W toczących się kilkanaście lat negocjacjach dotyczących zawarcia nowej umowy regulującej żeglugę w Cieśninie Piławskiej Polska proponowała dotychczas zapewnienie żeglugi niektórym kategoriom statków niezależnie od bandery. Federacja Rosyjska natomiast godziła się na żeglugę tylko statków polskich...

kanalzeglugowyNa szczęście dzisiaj to już (prawie) historia. Niebawem, dzięki kanałowi - o długości 1,3 km - wykopanemu poprzez polską część Mierzei Wiślanej (il. za Wikipedią) statki będą mogły wpływać i wypływać z Elbląga bez obcej ingerencji. Odzyskujemy suwerenność na kolejnym, nie tylko prestiżowym, ale i ekonomicznym polu.

Rozpoczęcie inwestycji nastąpiło 16 października 2018 roku, oddanie jej do użytku planowane jest na rok 2022. To wielka chwila dla Polski i regionu.

dobrypoczatekWczoraj, w uroczystości symbolicznego wbicia łopaty pod budowę kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną, łączącego Zatoką Gdańską z Zalewem Wiślanym i rozpoczęcia największej polskiej inwestycji morskiej, pozwalającej na połączenie portu w Elblągu z Bałtykiem udział wzięli: prezes Prawa i Sprawiedliwości, premier Jarosław Kaczyński, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk oraz kandydat na prezydenta Elbląga, poseł Jerzy Wilk (fot. TV Trwam, YouTube).

jerzywilkKandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Elbląga, Jerzy Wilk powiedział m.in: "wreszcie będziemy mieli dostęp do morza i do wszystkich portów Bałtyku...

Dodał, że na inwestycji skorzystają wszystkie gminy położone nad Zalewem Wiślanym - Tolkmicko, Frombork, Braniewo, Stegna, Sztutowo, Krynica Morska. Gdy kanał na Mierzei Wiślanej powstanie, wszystkie te porty morskie będą miały szanse na rozwój gospodarczy, turystyczny, a także na wzrost poczucia bezpieczeństwa. Dzięki budowie tego kanału żeglugowego powstanie 2,5 tys. miejsc pracy. Najpierw przy budowie, potem przy obsłudze i przy wszystkich działaniach związanych z rozwojem portu w Elblągu i tych portów rybackich, również jachtowych położonych nad Zalewem Wiślanym (fot. https://www.facebook.com/jerzy3wilk).

To wielka chwila dla Polski, krok w dobrym kierunku, ku budowaniu silnego państwa... bo, jak mówił śp. prezydent Lech Kaczyński: "warto być Polakiem; warto by naród polski i jego państwo – Rzeczpospolita – trwały w Europie".

My, Prezydenci – Rzeczypospolitej Polskiej, Republiki Estońskiej, Ukrainy, Republiki Łotewskiej i Republiki Litewskiej – spotykamy się dziś w Warszawie, aby wspólnie uczcić 230. Rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Przyjęcie w 1791 roku tego doniosłego aktu, regulującego ustrój prawny Rzeczypospolitej Obojga Narodów, miało historyczne znaczenie, była to bowiem pierwsza na naszym kontynencie i druga w świecie przyjęta nowoczesna ustawa zasadnicza.

Pomni dziejowych doświadczeń, dumni z osiągnięć naszej współczesnej współpracy w regionie, świadomi wyzwań – z nadzieją patrzymy w przyszłość. Wyrażamy przekonanie, że pomyślność naszego wspólnego dziedzictwa i wspólnego domu, zakorzenionych w cywilizacji europejskiej, wymaga, aby właśnie tak jak dom, Europa była budowana na fundamencie podstawowych wartości i zasad. Są nimi bez wątpienia: wolność, suwerenność, integralność terytorialna, demokracja, rządy prawa, równość i solidarność. Jednocząca się Europa powinna być otwarta na wszystkie kraje i narody, które te wartości podzielają.

Ze zrozumieniem i poparciem odnosimy się do wytrwałych dążeń wszystkich ludów naszego regionu, z którymi łączy nasze narody wspólnota dziejowego losu, a które dzisiaj pragną cieszyć się tak jak my dobrodziejstwami wolności i demokracji, odważnie domagając się respektowania swoich praw. Uważamy, że dla nas wszystkich solidarność narodów, szczególnie przy obecnych zagrożeniach dla naszego wspólnego bezpieczeństwa, jest jednym z kamieni węgielnych pokoju, stabilności, rozwoju, dobrobytu i odporności. Kierując się tym przekonaniem, będziemy z zaangażowaniem kontynuować dialog i współpracę reprezentowanych przez nas państw.

Teskt za: https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/wystapienia/art,1268,wspolna-deklaracja-prezydentow-polski-estonii-ukrainy-lotwy-i-litwy.html

Mirosław Boruta Krakowski

Elementem wyróżniającym politykę Prezydenta Lecha Kaczyńskiego było podniesienie rangi problematyki obejmującej zagadnienia dotyczące Polaków żyjących poza krajem, do grupy spraw najważniejszych...

Projekt Polska rozpoczęty w 966 roku nie skończył się po 1050 latach. Trwa, jak dotychczas trwał przez trzydzieści dwa poprzedzające nas pokolenia. Ba, będzie trwał z tej prostej przyczyny, że chcą tego Polacy i przewodzące im polskie elity. Spójność grupy narodowej, wspólnoty polskiej skupionej w Kraju i zagranicą zależna jest od jej siły trwania i zwyciężania zarówno na płaszczyźnie prowadzonej polityki historycznej, jak i przedstawianego tam modelu postępowania, chęci przeprowadzenia zmiany mentalnej, zmiany postaw. Tutaj rola odpowiedniej instytucji jest najważniejsza, szczególnie jeśli propaguje wzorce pozytywne, umacnia wzór, kanon kultury polskiej.

Przykładem takiego instytucjonalnego sukcesu w porządkowaniu polskich spraw jest Instytut Pamięci Narodowej. Gdy w czerwcu 2015 roku Instytut obchodził swe 15-lecie, jego ówczesny prezes, dr Łukasz Kamiński stwierdził: "Misja, którą nam parlament powierzył, jest misją bardzo zaszczytną. Jest związana z ochroną, ale także z odbudową naszej wspólnej pamięci, pamięci narodowej, która jest jednym z najważniejszych źródeł polskiej tożsamości" a odnosząc się do misji podkreślał, że "najważniejsze zawsze pozostanie odkrywanie prawdy o przeszłości, odbudowa poczucia sprawiedliwości, przywracanie godności ofiarom systemów totalitarnych". A czym jest dzisiaj - wielkim archiwum XX-wiecznej historii Polski, placówką badawczą i centrum edukacyjnym... Czyli, że można.

Po tym budującym przykładzie wróćmy do meritum, rozpocznijmy proces konsolidacji środowisk propaństwowych, propolskich: politycznych, kościelnych, związkowych, medialnych, stowarzyszeń wszelkiego rodzaju, organizacji weteranów wojen i przesiedleń wokół powstania Ministerstwa Polaków Zagranicą.

Otuliną kulturową dla tego dzieła powinien być przede wszystkim język, język polski. Język a kultura czy też język a widzenie, odbiór i interpretacja świata to kompleks zagadnień rozważanych już od wielu dziesięcioleci. Język natomiast jako najważniejsza część, część centralna lub też rdzeń, fundament wielu kultur ludzkich, to także zagadnienie dobrze znane. Wystarczy przypomnieć, że Organizacja Narodów Zjednoczonych (a tak naprawdę państw przecież a nie narodów) liczy sobie jedynie 193 członków a języków jest w świecie od 6 do 7 tysięcy… Wśród nich, dla około 44–48 milionów ludzi (mieszkańców Polski i Polaków zamieszkałych za granicą Rzeczypospolitej) pierwszy, najważniejszy i najbardziej znany jest język polski. Język w którym ludzie Ci, w przeważającej mierze Polacy, zostali wychowani, w którym widać ich świat domowy, świat zewnętrzny, ten bliski, ale także świat zewnętrzny, ten daleki i najdalszy.

Język to jednak nie tylko jak się mówi (określa) ale czy w ogóle się mówi: o atrakcyjnej tolerancyjnej, wielokulturowej I Rzeczpospolitej; o Polakach, którzy żyją na tamtych terenach (Polskich Kresach) do dzisiaj i tak bardzo chcą być Polakami, o dwóch polskich miastach, centrach polskości – Lwowie i Wilnie; o odrodzonej po wielkiej wojnie światowej II Rzeczpospolitej Polskiej z Jej programem państwa przemysłowego, Polaków dumnych i światłych, wykształconych patriotów; o fundamentalnej roli Kościoła Rzymskokatolickiego w dziejach Polski, o tym filarze Jej trwania, o naukach i przesłaniu Świętego Jana Pawła II; o tym gdzie są dzisiaj polskie elity zdolne podjąć wyzwanie pedagogiki dumy i na niej wychować polską młodzież, a przy okazji obnażyć ideologię pedagogiki wstydu? O tym gdzie jest Państwo Polskie?

Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie dobra, jakim jest ojczyzna. Nasze dzieje uczą, że Polacy byli zawsze zdolni do wielkich ofiar dla zachowania tego dobra albo też dla jego odzyskania. Świadczą o tym tak liczne mogiły żołnierzy, którzy walczyli za Polskę na różnych frontach świata. Są one rozsiane na ziemi ojczystej oraz poza jej granicami. Wydaje mi się jednak, że jest to doświadczenie każdego kraju i każdego narodu w Europie i na świecie” (Pamięć i tożsamość. Rozmowy na przełomie tysiącleci, Kraków 2005, s. 71-72). To Święty Jan Paweł II.

Polskość z kolei, u Samuela Bogumiła Lindego jeszcze jako polszczyzna, to „zbiór tego wszystkiego, co się polskim zwać może: język, obyczaj, strój, sposób jaki budowania, jedzenie polskie”.

A ludzki komponent, zapytam jako socjolog… Kto tę polskość, tę polszczyznę poniesie – oczywiście Polacy! Według ostatniego spisu ludności z 2002 roku mieszka w Polsce (bądź jest jej obywatelami, mieszkając za granicą) 38.230.000 osób, z czego blisko 37 milionów deklaruje się jako Polacy. Nieco więcej trudności nastręcza ustalenie ilości Polaków żyjących poza granicami państwa polskiego. Tutaj szacunki będą się wahać, od kilkunastu milionów do 22 milionów osób. A więc razem blisko 60 milionów osób. To nasz potencjał narodowy na dzisiaj, to ludzie, którzy mogą przynależeć do narodu polskiego, którzy mogą swoją polskość manifestować, dawać jej dowody, ale… czy będą?

Dlaczego jednak chcę pisać o 22 milionach Polaków i osób polskiego pochodzenia żyjących za granicą? Bo to jest nasz narodowy skarb, narodowy „świat, który nie może zaginąć”. A wśród składników, elementów tego skarbu są jeszcze najpiękniejsze perełki to „emigracja polityczna, ten odłam polskiego wychodźstwa, który interesuje się wewnętrznymi relacjami społeczno-politycznymi w kraju oraz relacjami Polski z zagranicą i czynnie – poprzez publikacje oraz akcje polityczne skierowane do wewnątrz i na zewnątrz Polski – pracuje dla dobra wspólnego żyjących tam Polaków. Tym samym emigracja polityczna umacnia także siebie jako potencjalnych mieszkańców Polski w przyszłości” (to moja definicja, pochodząca z recenzji tomu „Polska emigracja polityczna 1939-1990. Stan badań”, IPN, Warszawa 2016). Podkreślam więc tutaj nie tyle powody emigracji, ile jej stopień zaangażowania w sprawy Polski i dla sprawy polskiej.

Odwołam się teraz do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej i jej artykułu 6, gdzie w punkcie 2 czytamy: „Rzeczpospolita Polska udziela pomocy Polakom zamieszkałym za granicą w zachowaniu ich związków z narodowym dziedzictwem kulturalnym” i po raz kolejny zaznaczę, że postulatem zasadniczym moich uwag jest podniesienie rangi problemu Polaków za granicą (il. za Wikipedią) na szczeblu instytucjonalnym. Najwyższy bowiem priorytet problematyka wychodźstwa zyskuje w państwach, które utworzyły w tym celu specjalne ministerstwa, przykładami są tu Armenia, Gruzja, Izrael, Indie i Serbia.

Nie warto rozbijać tej polityki, tych działań wobec Polaków i osób polskiego pochodzenia za granicą na wiele podmiotów - opracowania mówią, że jest ich przynajmniej kilkadziesiąt. Przecież rozmywanie odpowiedzialności kończy się zwykle małą efektywnością działań. A więc wprost przeciwnie, należy scalić, skoordynować te wysiłki, zrobić wreszcie coś porządnie, choćby właśnie utworzyć Ministerstwo Polaków Zagranicą – to się tym 22 milionom ludzi od Polski, ich Ojczyzny należy. Wiem, że instytucje nie są panaceum na wszystko, ale opowiadam się stanowczo za utworzeniem Ministerstwa Polaków Zagranicą.

Co powinniśmy zrobić? Na co położyć największy nacisk?

• na pomoc w zachowaniu polskich kodów kulturowych wśród żyjących, przyznających się do polskości, poprzez deklarację narodowościową w spisach ludności innych krajów,

• na pomoc w postaci polskich szkół, podręczników, filmów, pomoc księżom szerzącym polskość poprzez kościoły, parafie i punkty katechetyczne, tutaj w grę wchodzi także pomoc prawna w uzyskaniu statusu mniejszości narodowej w krajach, gdzie Polacy takowego nie mają. Najbardziej jaskrawym przykładem dyskryminacji tego typu jest, oczywiście, państwo niemieckie,

• na pomoc w zachowaniu polskich pamiątek narodowych, budynków, miejsc pamięci, pomników, cmentarzy. Niekiedy także pomoc w ich odzyskiwaniu,

• wreszcie, dla tych którzy chcą zamieszkać w Polsce wszechstronna pomoc w repatriacji i aklimatyzacji w Kraju. Dotychczasowe doświadczenia w tym względzie są niestety bardzo przygnębiające. Na kanwie dziejących się właśnie wydarzeń trzeba dopowiedzieć, że przyjmowanie kulturowo odmiennych imigrantów kosztem Polaków chcących się repatriować do Ojczyzny należy stanowczo wykluczyć. Zachowanie właściwej kolejności rzeczy powinno być wspólnych zadaniem nas wszystkich.

A co przykładowo oznacza termin „nas wszystkich”? Choćby to, że jakakolwiek opowieść o Polakach żyjących na Kresach to jednoznaczne opowiedzenie się po ich stronie. W „ogólnoeuropejskim sporze o imigrantów-uchodźców” konieczna jest choćby i propozycja, by polski kościół ogłosił, że każda parafia przyjmie jedną polską rodzinę z Kazachstanu albo z Ukrainy. Taki apel to byłoby coś. Podobnie jest z tzw. trzecimi konsulami „polonijnymi” w polskich placówkach dyplomatycznych, „Wspólnotą Polską”, czy Telewizją Polonia. To dla mnie jest właśnie „nas wszystkich”.
I jeszcze jedno zastrzeżenie - weterani walk o wolność Polski, tak w Kraju (w granicach sprzed 1939 roku), jak i na obczyźnie, weterani walk o wolność Waszą i Naszą powinni mieć tutaj absolutne pierwszeństwo.

Odpowiedniej rangi instytucja wraz z jej statutem, zebranie rozproszonej po różnych organizacjach, stowarzyszeniach i gremiach problematyki a przede wszystkim wyznaczenia podmiotu odpowiedzialnego zdaje się być najlepszym pomysłem na wyjątkowe czasy. Trzeba zaproponować dzisiaj dużo więcej niż dotychczas.

Kilka rozwiązań szczegółowych:

w każdej polskiej placówce dyplomatycznej: ambasadzie czy konsulacie powinien zostać utworzony Zespół Polaków Zagranicą (ZPZ), działający pod kierunkiem konsula do spraw Polaków Zagranicą albo przynajmniej urząd attaché Polaków Zagranicą (APZ), na podobieństwo ataszatów ekonomicznego, morskiego czy prasowego.

W jego gestii będą leżały sprawy języka i kultury polskiej zarówno wśród tamtejszych obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, jak i osób posiadających obywatelstwa wielokrotne, w tym polskie, a także osób bez obywatelstwa polskiego, którzy przyznają się do więzi z polskością, chcą ją na wszelkie sposoby kultywować, przy niej trwać i ją rozwijać.

Placówki o randze Zespołów i Ataszatów gromadzić będą dokumentację historyczną, jak i dokumentację dotyczącą wydarzeń aktualnych a przede wszystkim położą nacisk na powszechnie dostępną naukę języka polskiego jako wartości centralnej dla kultury polskiej, choćby poprzez Instytuty Mikołaja Reya.

Jeszcze raz nawiążę tutaj do konieczności rozpowszechnienia polszczyzny w świecie, nasycenia wszystkich państw i kontynentów placówkami nauczania języka polskiego, szczególnie tam, gdzie wciąż jeszcze są Polacy, często nie mówiący już po polsku wcale lub prawie wcale. Ma to również kolosalne znaczenia przy planowanych akcjach repatriacyjnych, na które od ponad osiemdziesięciu pięciu lat czekają Polacy choćby w Kazachstanie i innych państwach przymusowego, będącego pokłosiem zsyłek, polskiego osadnictwa. Choć przecież nie tylko tam.

Wracam teraz w podwoje Ministerstwa: osoby pracujące w Zespole lub Ataszacie będą przedstawicielami Ministerstwa Polaków Zagranicą (MPZ) wykształconymi w prowadzonej przez to Ministerstwo szkole dyplomatów o zgodnym z Konstytucją RP profilu. Podstawowe założenia ideowe tego kształcenia będą zgodne z przyjętymi zasadami umacniania niepodległości i suwerenności państwa polskiego poprzez rozwijanie i propagowanie kultury polskiej poza granicami Rzeczypospolitej.

Prowadzenie tej polityki musi być związane z wartością, jaką jest Polska, obecna zarówno w silnym państwie, jak i dumnym Narodzie. Podobnie Polacy za granicą muszą czuć więź z Ojczyzną i wsparcie płynące z Kraju. Przede wszystkim – wspomniani już wyżej - ci najsłabsi, szczególnie rodziny polskie marzące o przyjeździe do Polski. Jeśli uda się nam im pomóc, musimy mieć także ofertę dla tych, którzy jako Polacy chcą pozostać poza granicami Rzeczypospolitej, i obie te decyzje należy uszanować. Szczególną bowiem troską MPZ musi objąć skupiska polskie w pobliżu granic Rzeczypospolitej. Polacy na Białorusi, w Czechach, Litwie, Łotwie, Niemczech, Rosji, Słowacji i Ukrainie to priorytet dla wysiłków każdego polityka polskiego w utrzymywaniu ich więzi z Polską oraz polską kulturą i językiem. Są to bardzo często osoby, których przywiązanie do polskości i religii, patriotyzm i zaangażowanie na rzecz Ojczyzny przetrwały najcięższe próby.

I w tym widzę ogromną rolę, jaką może Ministerstwo Polaków Zagranicą odegrać.

* Autor jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie socjologii, autorem kilkudziesięciu publikacji naukowych o Polakach w świecie. W latach 1984-1999 pracował w Instytucie Badań Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Radio Maryja

Obowiązujące obostrzenia związane z pandemią przedłużone do 18 kwietnia – poinformował dziś minister zdrowia Adam Niedzielski. Szef resortu wskazał na trudną sytuację w szpitalach.

Resort zdrowia odnotował dziś (7 kwietnia 2021 roku - dop. Redakcji KN) 14 tys. 910 nowych zakażeń wywołanych koronawirusem i 638 zgonów. Sytuacja w szpitalach nadal jest trudna. W związku z tym obostrzenia, które pierwotnie miały obowiązywać do 9 kwietnia, zostają przedłużone o ponad tydzień. – Podjęliśmy decyzję, że obostrzenia, które w tej chwili obowiązują, zostają przedłużone o kolejny okres. Chcemy, żeby był to czas, który obejmuje kolejny weekend, czyli przedłużenie zasad bezpieczeństwa będzie obowiązywało do 18 kwietnia – poinformował Adam Niedzielski. Minister zapowiedział także kierunki ewentualnego luzowania obostrzeń. – Mam nadzieję – i tutaj podzielam punkt widzenia pana ministra Piontkowskiego – że jeszcze w kwietniu przedszkola i klasy I-III wrócą do nauczania: przedszkola w trybie zwykłym, a klasy I-III co najmniej trybie hybrydowym – wyjaśnił Adam Niedzielski.

Do końca miesiąca Polska otrzyma 5 mln 300 tys. dawek szczepionek. Wszystkie są zaplanowane i rozdysponowane – mówił pełnomocnik rządu ds. Narodowego Programu Szczepień Michał Dworczyk. Drugi kwartał będzie oznaczał przyspieszenie w procesie szczepienia Polaków. – Powiększamy liczbę punktów, w których odbywać się będą szczepienia. Od kilku tygodni pracujemy z samorządowcami, którzy będą tworzyć na terenie swoich gmin punkty szczepień – zaznaczył Michał Dworczyk.

W kraju powstanie więcej punktów szczepień, m.in. w aptekach czy zakładach pracy. Na szczepienie nie będzie kwalifikował wyłącznie lekarz. Każda osoba, która będzie chciała się zaszczepić, będzie musiała wypełnić formularz. W Warszawie możliwe jest szczepienie nawet 200 tys. osób tygodniowo – podkreśliła wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. – W związku z tym, że od 19 kwietnia mamy rozpocząć szczepienia masowe, dlatego zostaliśmy poproszeni o to, abyśmy tworzyli takie punkty. Założenie z wytycznych jest jedno: miasto powyżej 50 tys. ma zorganizować takich punktów niemniej niż dwa, więc zdecydowaliśmy, że w Warszawie otworzymy ich aż 13 – dodała.

Tymczasem przebieg narodowego programu szczepień szeroko krytykuje opozycja. – Ten rząd używa szczepionek, które nie są ich własnością, które zostały wynegocjowane przez Unię Europejską. To największe i najbogatsze państwa UE podzieliły się dostępem do szczepionki z takimi krajami jak Polska – stwierdziła Agnieszka Pomaska, poseł Koalicji Obywatelskiej.

Kontrolę poselską w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów przeprowadziły posłanki Lewicy. Jej przebieg nie przyniósł żadnych skutków. – Panie myliły podstawowe pojęcia i podstawowe podmioty funkcjonujące w ramach administracji rządowej – wskazał Michał Dworczyk.

Opozycja jest przekonana, że krytyką zdobędzie nowy elektorat, ale to może być złudne – zaznaczył socjolog Mirosław Boruta Krakowski. – Powiedzmy sobie, że opozycja mówiąc słowami klasyka, tkwi w mylnym błędzie, dlatego że o wiele bardziej docierają do ludzi pomysły na przyszłość i to jeszcze pomysły konstruktywne – dodał.

Proces szczepień jest konieczny do uzyskania społecznej odporności. W Polsce przynajmniej jedną dawkę szczepionki otrzymało 4 mln 600 tys. osób. Ponad 2 mln z nich przyjęło drugą dawkę preparatu.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/restrykcje-przedluzone-do-18-kwietnia

Mirosław Boruta Krakowski

Maria Kaczyńska uznawana była za niedościgły wzór - Pierwszą Damę w najlepszym znaczeniu tych słów. Wykształcenie, elokwencja, szyk, klasa i takt, a przede wszystkim - niezwykła serdeczność wobec wszystkich, których napotykała na swej drodze...

Była dla swojego Męża prawdziwą towarzyszką życia, kochającą, troskliwą i opiekuńczą.

Była także znakomitą rozmówczynią, znającą kilka języków obcych oraz wnikliwym analitykiem Jego poczynań - Lecha Kaczyńskiego, prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.

I choć minęło już 11 lat odkąd nie ma Ich wśród nas, pozostała wielka pustka, niewysłowiona tęsknota i ogromny żal...

Fragmenty tekstu za: https://www.se.pl/wiadomosci/newsy/taka-naprawde-byla-maria-kaczynska-dziennikarka-ujawnila-nieznany-fakt-nie-da-sie-opanowac-lez-aa-jKGS-VYbK-qSp4.html

Radio Maryja

Przedłużająca się nauka zdalna odbija się na kondycji dzieci i młodzieży. Wciąż nie wiadomo, kiedy wrócimy do normalnego życia. Potrzebna jest jednak już teraz pilna odpowiedź ze strony resortu edukacji i nauki. Powstaje program, który ma nadgonić braki uczniów.

Dzieci z klas 1-3 po feriach wróciły do szkolnych ławek, ale tylko na chwilę. Od 22 marca decyzją rządu edukacja znów odbywa się za pomocą internetu. – Wszystko, co dzisiaj mają przekazywane w ramach zdalnego nauczania, to jest tylko jakiś fragment informacji, które powinni uzyskać – mówi małopolska kurator oświaty, Barbara Nowak. W zdobywaniu wiedzy podczas nauki zdalnej u wielu dzieci brakuje skupienia. – W momencie, kiedy powinni uważać, bardzo często spora grupa uczniów zajmuje się zupełnie czymś innym niż lekcje – zauważa Barbara Nowak.

Mówią o tym sami uczniowie, zgłaszają to rodzice. Problemem jest też m.in. brak aktywności fizycznej dzieci. – Nie w każdym domu jest ogródek, gdzie dziecko może sobie spokojnie i bezpiecznie pobiegać i się poruszać. Nie każdy dom jest wyposażony w orbitrek czy innego rodzaju urządzenia do ćwiczeń fizycznych – wskazuje socjolog, dr Mirosław Boruta Krakowski.

W nauczaniu, ale i wychowaniu dzieci, dużą rolę odgrywał bezpośredni kontakt nauczyciela z dzieckiem. Kontakt, którego teraz nie ma. Są za to u wielu uczniów spore zaległości. – Zaległości większości dzieci sięgają wręcz roku – informuje Barbara Nowak.

Nauka zdalna dała szansę wielu rodzicom. – Być może rodzice zobaczyli – w godzinach, w których nie widzieli prawie nigdy poza wakacjami czy feriami – że są dzieci, zobaczyli ich problemy, zobaczyli, jak dzieci się uczą i czego się uczą. To mogą być ciekawe doświadczenia, które mogą wpływać pozytywnie na relację rodziców i dzieci – zaznacza Mirosław Boruta Krakowski. Mocno jednak ucierpiały relacje rówieśnicze. Powrót dzieci do normalnej nauki stoi pod znakiem zapytania.

– Wszystko zależy od tego, jak będzie się rozwijać trzecia fala – czy ona będzie już odpływać, czy stosowanie się do rygorów i obostrzeń rzeczywiście będzie miało miejsce – mówi minister edukacji i nauki, Przemysław Czarnek. Minister Przemysław Czarnek nie wyklucza, że dzieci jeszcze w kwietniu stopniowo wrócą do szkolnych ławek. Taki powrót byłby rozłożony w czasie. W pierwszej kolejności do nauki stacjonarnej wróciłyby dzieci z klas 1-3. Resort edukacji i nauki szuka sposobu na nadrobienie zaległości, które są skutkiem nauki zdalnej. Proponuje program oparty o pięć filarów. – Dotyczą one zarówno wspomagania dzieci i młodzieży w wyrównywaniu wiedzy, która jest mniejsza ze względu na naukę zdalną, jak i program pomocy w odzyskaniu kondycji fizycznej, a także program opieki psychologicznej, zdrowotnej, okulistycznej – wyjaśnia minister Przemysław Czarnek. Jeśli program zadziała, będzie rozwijany także w kolejnych miesiącach i latach.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/ministerstwo-edukacji-i-nauki-opracowuje-program-pomocowy-dla-uczniow

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

Byliśmy, jesteśmy, będziemy – to już jedenaście lat. Po co? Dla Nich, dla Polek i Polaków, którzy 10 kwietnia 2010 roku oddali życie czcząc Bohaterów, Żołnierzy Niepodległej Polski skrytobójczo zamordowanych przez Rosjan, Ofiary przez lata przemilczanej i zakłamywanej rosyjskiej zbrodni w Katyniu... A jeszcze Bykownia, Charków, Kuropaty, Miednoje, Ostaszków, Smoleńsk, Starobielsk, Twer...

Dzisiaj śp. Lech Kaczyński, Prezydent Polski, Prezydent Polaków spoczywa - wraz z Małżonką - z honorami na Wawelu, bo jest symbolem niezłomnej postawy walki o wolność Waszą i Naszą, jest symbolem dochodzenia do prawdy, umiejętności docenienia męczeństwa i krwi przelanej za Polskę: Warto być Polakiem; warto by naród polski i jego państwo - Rzeczpospolita - trwały w Europie. Te słowa są fundamentem, najgłębszą podstawą patriotyzmu...

A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzież jest, o śmierci twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień? Ościeniem zaś śmierci jest grzech, a siłą grzechu Prawo. Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu (1 Kor 15, 54-58).

Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie życzy Wszystkim Państwu zdrowych, obfitych i głęboko przeżywanych Najważniejszych Świąt - Pańskiego Zmartwychwstania.

W imieniu Zarządu i Komisji Rewizyjnej - dr Mirosław Boruta Krakowski, prezes

Mirosław Boruta Krakowski

Hołownia oczekuje samorozwiązania Sejmu!
Cierpliwości...
Czas oczekiwania - dwa i pół roku...

Komentarze opozycyjne pokazują poziom zdziczenia i nienawiści... Ale gdy zapytamy skąd się to zjawisko wzięło, jaka jest jego geneza? Cisza... Strach przyznać, że od 32 lat pedagogika wstydu, obce nam kulturowo i cywilizacyjnie media, zakulisowe działania obcych służb (poprzez krajowych emisariuszy zła) robią swoje. Niszczenie najważniejszych wartości człowieczeństwa i polskości trwa w najlepsze a podatnych nie brakuje...

Problemem Polski jest brak opozycji, opozycji polskiej. Takiej, która merytoryczną krytyką rządzących mogłaby przyczynić się do wzrostu nas wszystkich... Są tylko zwykli "wyzywacze" i nic, kompletnie nic nie wnoszący krytycy rządu... Żadnych konstruktywnych propozycji... Są też bezkrytyczni apologeci głupot i pomysłów nigdzie nie zrealizowanych (z sukcesem). A jeżeli biorą pieniądze, to z pewnością od wrogów Polski...

Wpis Prezydenta spotkał się z szokującą reakcją Jana Hartmana, profesora Uniwersytetu Jagiellońskiego. "Cześć i chwała mordercom, gwałcicielom i rabusiom!" – stwierdził.
Cóż tu szokującego? Ten pierwszy pochwalił swoich - Polaków i patriotów, a ten drugi też z pewnością napisał o... swoich.

Budka: "Nie mam problemu z tym, by Hołownia był premierem, a nawet prymasem". Lider opozycji drwi z potencjalnego koalicjanta i kpi z Kościoła. Z jednej strony ten poziom (pod-poziom) to kłopot dla Polski, bo w Polsce nawet opozycja powinna być na poziomie... Z drugiej radość dla rządzących 😉

Wałęsa opublikował listę "szatanów": to - alfabetycznie - panowie Sławomir Cenckiewicz, Andrzej Duda, Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz, Stanisław Michalkiewicz, Rafał Ziemkiewicz, Zbigniew Ziobro i ojciec Tadeusz Rydzyk... Można się z NIMI nie zgadzać, ale ONI mają coś do powiedzenia 😉

Na pytanie dziennikarza, Radosław Sikorski - odpowiedział m.in.: "To jest władza kanalii, półgłówków i oportunistów"... Należy zakładać, że operujący wyzwiskami czyni to z serca i rozumu, czyli, że sam jest kanalią, półgłówkiem i oportunistą. Inaczej nie przywrócimy elementarnych, eleganckich zasad...

Mirosław Boruta Krakowski

Trzy językowe błędy na weekend w "Dzienniku Polskim" (polskim chyba tylko z nazwy):
a) łącząc się w żałobie i smutku po śmierci Grażyny Leja zamiast (kogo) Grazyny Lei,
b) naszemu Koledze Guyowi Torr zamiast (komu) Guyowi Torrowi,
c) pani Barbarze Miękina serdeczne wyrazy współczucia zamiast (komu) Barbarze Miękini...

Nowe dwa kwiatki z Polska Press, czyli "Dziennik Polski"... wciąż niemiecki?
Zmarli Bogumił Adamek, a dla "Dziennika Polskiego" to... Bogumił Adameka
oraz kondolencje od Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” składane panu mgr. inż. Markowi Ciastoń
zamiast p. Markowi Ciastoniowi.
Długo jeszcze tego nieuctwa?

8 kwietnia Sąd Okręgowy w Warszawie (SOKiK) wydał orzeczenie w sprawie wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich Adama Bodnara o wstrzymanie wykonania decyzji (w tym zakaz wykonywania przez Orlen praw udziałowych w Polska Press). Być może to dlatego w Dzienniku Polskim (Niemieckim?) ukazały się kondolencje:
Pani Basi Brzukała zamiast poprawnie po polsku Pani Basi Brzukale... Długo jeszcze tych głupot?

Nekrolog opublikowany w "Dzienniku Polskim" dnia 30.03.2021 -
Panu prof. dr hab. Stanisław Sroka -
wyrazy głębokiego współczucia / składają / Rektor, Senat, Dziekani oraz cała Społeczność Akademicka Uniwersytetu Jagiellońskiego... Chwila smutna, ale cóż... Vivat Academia, vivant Professores...

Polska gazeta potrafi, niemiecka nie da rady... Zmarł śp. dr inż. Andrzej Ścibich, ale dla wydawanego przez Niemców "Dziennika Polskiego" jest to Andrzej Ścibicha...
Długo jeszcze?

Niemiecka gazeta "Dziennik Polski" jak zawsze nie radzi sobie z polskimi nazwiskami:
Liczba mnoga to nie Monice i Jerzemu Kościelny a Monice i Jerzemu Kościelnym...
Jak dobrze, że te gazety wracają w polskie ręce, oby bardziej przyjazne Polsce i polszczyźnie 😉

Trudno nie dostrzec, że nawet podpis p. Prezes Małgosi (pozdrawiam!) nie chroni przed brakiem umiejętności w posługiwaniu się językiem polskim. Pierwsze słowa kondolencji to... Stanisława Gągały, choć firmą Gold Drop w Limanowej kieruje p. Stanisław Gągała. Wstyd nie odmieniać nazwisk! Pod błędem podpisali się Małgorzata Cetera-Bulka - Prezes Polska Press, oddział w Krakowie i Redakcja Dziennika Polskiego...

Następne lekceważenie ludzkiego nieszczęścia w wydawanym przez Niemców piśmie - Dziennik Polski dnia 09.03.2021.
Kto? Wojciech Mudyny a powinno być Wojciech Mudyna...

Po raz kolejny nominuję gazetę "Dziennik Polski" i - tym razem - Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Komunikacji Rzeczpospolitej Polskiej. Obie te instytucje żegnają p. mgr inż. Irenę Tyska...
Kogo? P. Irenę Tyskę... Wstyd nie odmieniać nazwisk!

I znów o nazwiskach - wydawana przez Niemców gazeta pisze: Mieczysław Pieronka / Kondolencje / Opublikowano w Dziennik Polski dnia 25.02.2021
Mieczysław Pieronek był przez lata członkiem Rady Fundacji Sanktuarium Bożego Miłosierdzia, a także wieloletnim sekretarzem miasta Kraków...

Dzisiaj nominuję gazetę "Dziennik Polski" i Ogólnopolskie Forum Dyrektorów Powiatowych Urzędów Pracy. Obie te instytucje składają kondolencje p. Andrzejowi Zając...
Komu? P. Andrzejowi Zającowi... Wstyd nie odmieniać nazwisk!

Mirosław Boruta Krakowski

The human world, the social world is a real world and we have a duty to defend it, just as we have a duty to defend common sense, the golden mean or the natural order of the world.

God has given us the knowledge to recognize good and evil. In terms of the media, to write well about good people and to write badly about bad people means standing for the truth, to write badly about good people and to write well about bad people means standing for sin.

First - Project Poland, started in 966, did not finish after 1055 years. It will continue, as it has so far, for thirty-two generations of Poles. It will continue for the simple reason that Poles and the current Polish leading elites want that.

Here, the role of the elites is the most important, especially if they promote positive role models, the canon of national culture, Catholic culture, high culture.

“Man – as John Paul II teaches us - lives a truly human life through culture. His life is also a culture in the sense that through it man is distinguished from all other beings that are part of the visible world: man cannot do without culture.

Patriotism - writes John Paul II - means loving the native: loving history, tradition, language.. the works of fellow countrymen and the fruits of their genius. This love is tested by every threat to the good of the homeland. Our history teaches that Poles have always been able to make great sacrifices to preserve this good or to regain it”.

Of course, I base my deliberations on both history and the present day so…

Second - therefore, it is also independence and sovereignty of the Homeland. The ability to exercise political power. It is not Moscow, Brussels or Berlin that are the capitals of the Polish state, it is Warsaw. And that sentence should be understood very literally.

Building lasting and equal alliances or even communities around the state does not exclude sovereignty, and is even subordinated to it.

Central and Eastern Europe, the construction of Intermarium and the community of states between Germany and Russia are an extremely important task here. I see it as one of the priorities in the work of a sociologist and also a politician.

The same process is now in the UE countries, really the same… The European Union as an organization of a union of sovereign states that cooperate economically is a very good project.

Let us remember that if as a society we clearly define our stance in a particular matter put it in the legal system, it will be accepted in our country.

Radio Maryja

Opozycja domaga się wstrzymania fuzji Orlenu i Lotosu. Z kolei Rzecznik Praw Obywatelskich próbuje zablokować zakup niemieckiego wydawnictwa Polska Press przez paliwowego giganta. Prezes Orlenu Daniel Obajtek zapowiada, że pomimo ataków nie zrobi kroku wstecz.

Od kilku tygodni posłowie opozycji prowadzą bojkot stacji benzynowych należących do polskiego koncernu PKN Orlen. „Pamiętajcie, nie tankujemy na Orlenie!' – napisał na Twitterze przewodniczący Nowoczesnej i poseł PO Adam Szłapka. Jak mówił poseł PiS Paweł Lisiecki, jest to działanie na szkodę państwa. – Jest to tak głupia akcja, która pokazuje, że politycy, którzy biorą w niej udział, kompletnie nie myślą w kategoriach propaństwowych – zaznaczył Paweł Lisiecki.

Opozycja protestuje przeciw połączeniu Orlenu i LOTOS-u. Na fuzję zgodziła się Komisja Europejska pod pewnymi warunkami. 80 proc. stacji Lotosu musi zostać sprzedane. – Ta wyprzedaż majątku narodowego jest przede wszystkim nieprzejrzysta i nietransparentna – stwierdziła poseł KO Agnieszka Pomaska. Z posłami opozycji chcieli rozmawiać przedstawiciele LOTOS-u. – Chciałbym tylko zaprosić Państwa do nas, do siedziby – powiedział rzecznik prasowy Grupy LOTOS Adam Kasprzyk. Zaproszenie nie zostało jednak przyjęte. Platforma Obywatelska przestrzega przed prywatyzacją LOTOS-u i przejęciem go przez kapitał rosyjski. Jednak Daniel Obajtek zapewnia, że połączenie LOTOS-u z Orlenem nie ma nic wspólnego z prywatyzacją.

– Łącząc dwie firmy, budujemy stabilny koncern multienergetyczny, który będzie mógł rozwijać polską gospodarkę, który będzie mógł konkurować z koncernami zagranicznymi – podkreślił prezes PKN Orlen. W 2010 roku politycy PO sami chcieli prywatyzacji Lotosu. Premier Donald Tusk zapewniał, że nie ma powodów, by blokować ewentualną sprzedaż Rosjanom. „Nie ma żadnej ideologicznej przesłanki, by mówić kategorycznie >>nie<< inwestorom z jakiegokolwiek kraju, także z Rosji. Nasi sąsiedzi są również od tego, abyśmy robili z nimi wspólne interesy” – twierdził ówczesny premier.

Orlen przejął niedawno firmę Ruch, zajmującą się kolportażem prasy. Koncern chce rozwijać sprzedaż detaliczną. Paliwowy gigant kupił też wydawnictwo Polska Press.
– Zwróćmy uwagę, że atak na prezesa Daniela Obajtka nastąpił wówczas, gdy już zostały kupione media, które znajdowały się do tej pory w niemieckich rękach – zwrócił uwagę socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. Polska Press wydaje 20 dzienników lokalnych oraz kilkadziesiąt różnych tytułów prasowych. Prowadzi też pół tysiąca portali internetowych, z których korzysta 17 milionów użytkowników. Przejęcie spółki wydawniczej przez Orlen próbuje zablokować Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar.

„Kontrolowanie mediów przez państwo może naruszać prawo obywateli do wyrażania poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji” – napisał na Twitterze Adam Bodnar. Rzecznik złożył wniosek do sądu o uchylenie zgody prezesa UOKiK ws. zakupu Polska Press przez PKN Orlen. – Przypomnę, prezes UOKiK-u wydaje zgodę na dokonanie koncentracji w sytuacji, gdy nie istnieją obawy co do tego, że koncentracja doprowadzi do istotnego ograniczenia konkurencji na rynku i tak było w tym przypadku – tłumaczył prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Trwa skoordynowany atak na prezesa Orlenu – uważa prof. Zdzisław Winnicki z Uniwersytetu Wrocławskiego. – To ciąg dalszy przemysłu pogardy, który stosuje opozycja – szczególnie Platforma Obywatelska – już od 2005 roku. To także zazdrość z powodu osiągnięć, jakie ma za sobą prezes Daniel Obajtek – zaznaczył wykładowca Uniwersytetu Wrocławskiego. Prezes Orlenu Daniel Obajtek nie zamierza ulec naciskom. – Przez tydzień „Gazeta Wyborcza” obrzucała mnie błotem i atakowała w sposób haniebny. Dziś Platforma Obywatelska pokazała, o co jej naprawdę chodzi. Ten atak to zakrojona na szeroką skalę akcja. Tylko w czyim interesie? Na pewno nie w interesie Polski – ocenił szef Orlenu. Prezes Daniel Obajtek wytoczy prywatny pozew przeciwko „Gazecie Wyborczej”, która w swoich tekstach sugeruje, że złamał on prawo.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/ataki-na-prezesa-orlenu-2

Mirosław Boruta Krakowski

Pani senator z Prawa i Sprawiedliwośći deklaruje narodowość, której nie ma... Wprowadziła tę kategorię Platforma Obywatelska do spisu powszechnego z 2011 roku. To jasne, że obecny formularz spisowy takiej pozycji / rubryki zawierać nie może, jest bowiem bezprawna. Jesteśmy Polakami, pani Senator jest Ślązaczką a ja Krakowianinem, Małopolaninem i tyle i już...

Radio Maryja

W Rzeszowie dwóch młodych mężczyzn włamało się do kościoła, aby urządzić libację alkoholową. Sprofanowali świątynie i zniszczyli jej wyposażenie. Jeden z napastników pobił księdza proboszcza, który zjawił się na miejscu. Młodzi mężczyźni włamali się do zabytkowego kościoła na osiedlu Budziwój w Rzeszowie. W świątyni urządzili libację alkoholową. Poprzewracali drewniane ławki, połamali krzesła. Zniszczyli dwa ołtarze i powybijali szyby w oknach. Ubrudzili także swoją krwią posadzkę i ołtarz. Zaalarmowany o włamaniu na miejscu pojawił się ks. Mieczysław Lignowski, proboszcz parafii Matki Bożej Śnieżnej w Rzeszowie.

„Wnętrze kościoła zdemolowane. Wszędzie butelki po alkoholu, na ołtarzu stała butelka wódki. Dwaj młodzieńcy, którzy pokaleczyli się, wchodząc przez okna, uciekli do zakrystii. (…) Jeden z nich wrócił i zaatakował mnie, okładał mnie pięściami po głowie. Udało mi się wezwać policję” – poinformował ks. Mieczysław Lignowski.

W trakcie zatrzymania mężczyźni byli pijani. 18-letni Mikołaj K. i 20-letni Paweł S. zostali aresztowani na trzy miesiące. Usłyszeli zarzuty zniszczenia kościoła i jego wyposażenia, które jest zabytkowe, naruszenia miru domowego oraz kierowania gróźb karalnych pod adresem księdza i pobicia go. Grozi im nawet 8 lat więzienia. – W przeciągu niespełna tygodnia mamy do czynienia z drugim już takim poważnym aktem wandalizmu wobec świątyń. Przypomnę, że jeszcze w ubiegłym tygodniu miało miejsce podpalenie kościoła Świętego Krzyża na lubelskich Bronowicach – przypomniał dr Marcin Jakubczyk.

Motywy kobiety, która podpaliła kościół w Lublinie nie są znane. Grozi jej kara do 10 lat więzienia. We wtorek doszło do napaści na księdza prałata Adama Myszkowskiego w Wielkiej Woli-Paradyżu. 69-letni kustosz sanktuariom Pana Jezusa Wielkowolskiego z poważnym urazem głowy w stanie ciężkim trafił do szpitala. W środę parafianie wraz z księdzem biskupem Markiem Stolarczykiem modlili się w intencji swojego proboszcza.

W ostatnim czasie mamy do czynienia z medialną nagonką na księży – akcentował dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog. – Media, które są przede wszystkim w lewicowych rękach, robią wszystko, żeby zniszczyć autorytet Kościoła. To jest niesamowicie przykra sprawa szczególnie w naszym społeczeństwie, w którym ksiądz był zawsze ogromnym autorytetem dla społeczności lokalnej i takim autorytetem uniwersalnym – ocenił ekspert.

Do atakowania osób wierzących i kościołów namawiają też liderzy proaborcyjnych protestów.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/kolejne-ataki-na-ksiezy

Radio Maryja

Platforma Obywatelska rusza ze zbiórką podpisów pod inicjatywą ustawodawczą, która ma doprowadzić do likwidacji kanału informacyjnego telewizji publicznej. Szanse na powodzenie akcji są jednak bardzo małe.

Platforma Obywatelska w ciągu dwóch tygodni zebrała 7 tys. podpisów, aby założyć komitet inicjatywy ustawodawczej. Jego celem będzie złożenie w Sejmie obywatelskiego projektu ustawy likwidującej TVP Info. – Telewizję publiczną należy zbudować od nowa. Trzeba przywrócić standardy rzetelnego dziennikarstwa – stwierdził przewodniczący PO Borys Budka.

Aby inicjatywą zajął się Sejm, podpisać się pod nią musi co najmniej 100 tys. obywateli. Rodzą się wątpliwości, czy partii uda się zebrać takie poparcie w sytuacji, gdy jej pomysłu nie akceptują pozostałe siły opozycyjne. – Lewica nie poprze takiego projektu, ponieważ Lewica w swoim programie od zawsze ma utrzymywanie nadawcy publicznego – zwrócił uwagę poseł Lewicy Krzysztof Śmiszek. Przeciwni są również ludowcy. – Nie popieramy takiego pomysłu, dlatego że telewizja publiczna jest potrzebna – zaznaczył poseł PSL Mieczysław Kasprzak. Pomysły Platformy zmieniają się w zależności od tego, w jakim jest miejscu – mówił poseł Konfederacji Robert Winnicki. – Kiedyś była partią konserwatywną, dziś jest lewicową. Kiedyś była partią rządzącą, korzystała z mediów publicznych. Dziś jest w totalnej opozycji i dlatego chce je likwidować. Myślę, że PO zmieniłaby się, jak tylko – nie daj Boże – wróciłaby do władzy – wskazał.

Platformie będzie trudno zrealizować plan, jednak jest on w swoim założeniu bardzo niebezpieczny – stwierdził poseł PiS Jan Mosiński. – Jest to zamach na pluralizm mediów, można powiedzieć, że dzisiaj telewizja publiczna, a jutro inne niewygodne dla PO publikatory – powiedział polityk.

Platforma nie może się pogodzić nie tylko ze zmianą na scenie politycznej, ale również ze zmianami na rynku medialnym. – Za rządów PO przekaz telewizji publicznej, TVN-u, czy Polsatu były przekazami do siebie w miarę zbliżonymi i kompatybilnymi – zauważył politolog dr Aleksander Kozicki.

PO od lat zapowiada ponadto likwidację ważnych instytucji państwowych: IPN i CBA. – Ściganie przestępców to zadanie dla policji i służb, a nie dla polityków – stwierdził w 2016 roku Grzegorz Schetyna. – Zlikwidujemy IPN – zapewniał także wówczas polityk. Zapowiedzi Grzegorza Schetyny podtrzymuje jego następca, Borys Budka. – Z pewnością w tej formule IPN nie ma racji bytu – stwierdził obecny przewodniczący PO.

Propozycje Platformy są antypaństwowe – zauważył socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Walka z państwem polskim w wykonaniu PO to chyba główny element programu, którego nie ma, ale jednak jest – skrytykował politolog. Nowe pomysły Platformy Obywatelskiej nie zwiększają jej poparcia w sondażach. Partia Borysa Budki traci wyborców i czuje oddech na plecach ugrupowania Szymona Hołowni.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/po-chce-likwidacji-tvp-info

Mirosław Boruta Krakowski

Prof. Antoni Dudek o Zjednoczonej Prawicy: Prędzej czy później się rozpadnie...
No cóż, to samo można powiedzieć o prof. Antonim Dudku...

Wracam do żelaznych praw lewicowości. "Lewicowa wolność prasy / mediów" oznacza, że żadne inne - nielewicowe media nie powinny istnieć. To głoszą ludzie lewicy wszem i wobec. W takiej sytuacji lewicowośc i wolność są w konflikcie a my, wolni ludzie nie będziemy mieli wyboru. Czy tego chcemy?

Zebrano 7 tysięcy podpisów dla założenia komitetu inicjatywy ustawodawczej by zlikwidować TVP Info - mówi szef Platformy Obywatelskiej Borys Budka.
Czy nie pora, by założyć Komitet Inicjatywy Ustawodawczej by zlikwidować Platformę Obywatelską? Likwiduj likwidujących zanim zlikwidują Ciebie! 😉

Mirosław Boruta Krakowski

Prezydent Donald Trump ogłosił swoje plany przyszłość: Wkrótce wystąpimy z wizją jasnej, promiennej i niczym nieograniczonej przyszłości Ameryki. Nasz historyczny, patriotyczny i piękny ruch, aby ponownie uczynić Amerykę wielką, dopiero się rozpoczął...
That's the spirit!

Media piszą, że 7 republikanów zagłosowało przeciw Donaldowi Trumpowi, w tym Murkowska o polskich korzeniach. Dodam, że ma ona też pochodzenie irlandzkie i francuskie a pozostała szóstka anglosaskie, szkockie, niemieckie, portugalskie. I co z tego? Ważne, że Donald Trump tworzy nową jakość w USA 😉

Mirosław Boruta Krakowski

Myśl lewicowa ma jeden, fundamentalny mankament. Aby zapanowały "wolność, równość i braterstwo" trzeba kogoś wyeliminować, czytaj: zabić. Niepotrzebne dziecko, niepotrzebnego chrześcijanina, niepotrzebnego Polaka, niepotrzebnego Żyda... Tak ma i już! Przykładów w historii aż nadto...

Przeczytałem wypowiedzi Kropiwnickiego i Środy, że komórki to nie człowiek, a człowiek - to jak się urodzi. A jeszcze Senyszyn dopowiada, że się urodzi, ale żyć nie musi... Tego typy poglądy należy bezwzględnie zwalczać. Lewica, która ideowo eliminuje ludzi, jest właśnie dla ludzi najgroźniejsza.

A jeszcze do tego Kuźniar i Kochanowski - swoją drogą awans uczelniany w środowisku "humanistów" ma niewiele wspólnego ze światem humanistycznych wartości 😉 Obaj kwalifikują się wybitnie do miana wrogów ludzkości (szczególnie ludzi nie takich jak oni)... I tu mamy problem, co z nimi robić?

Mirosław Boruta Krakowski

Ubawił mnie p. Piotr Duda, przewodniczący Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" - mój przewodniczący - składki płacę! 😉 Czym? Wspomniał o zmianie pokoleniowej... Nie liczę Mu lat, ale...
Tak, tak - ageizm to takie nowoczesne "przestępstwo" - rodzaj społecznego linczu. Pozdrawiam 58- a może już 59-latka 😉

Mirosław Boruta Krakowski

Prowadzony przez Redutę Dobrego Imienia proces przeciwko Engelking i Grabowskiemu napotyka na fundamentalną rozbieżność płaszczyzn analizy. Dopóki nie zrozumiemy, że prawda i interes etniczny nie są z tego samego wymiaru. Dobre jest to, co jest dobre dla grupy etnicznej, prawda nie ma znaczenia...

Radio Maryja

Opozycja podważa wyrok Trybunału Konstytucyjnego rozszerzający prawną ochronę życia w Polsce. Lewica zorganizowała w Sejmie spotkanie w sprawie możliwych rozwiązań prawnych po opublikowaniu wyroku.

Nie milkną echa orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego w sprawie tzw. aborcji. Trybunał orzekł, że aborcja ze względu na podejrzenie ciężkiej choroby lub upośledzenia dziecka jest niezgodna z ustawą zasadniczą. W tej sprawie posłowie Lewicy, Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego debatowali w Sejmie. Chcą, aby temat możliwości zabijania dzieci trafił pod obrady Sejmu. – Wspólnie złożymy wniosek do pani marszałek Witek o niezwłoczne nadanie numerów druku i włączenie do porządku obrad najbliższego posiedzenia Sejmu wszystkich projektów złożonych przez kluby opozycyjne, które dotyczą praw reprodukcyjnych kobiet – powiedziała Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, poseł Lewicy.

Jednak wewnątrz PO nie ma ostatecznej decyzji, po której stronie stanąć: czy za aborcją na życzenie, czy też po stronie kompromisu aborcyjnego. Zdaniem byłego premiera Donalda Tuska, kompromis będzie polaryzował scenę polityczną i na pewno dla Platformy Obywatelskiej będzie obiektywnie problemem. „Bo tam są zwolennicy i kompromisu, i nawet bardziej konserwatywnego podejścia, i rosnące – jak sądzę – grono liberalizacji tego stanowiska” – zaznaczył Donald Tusk. Były lider PO, Grzegorz Schetyna, twierdzi, że nie będzie powrotu do tzw. kompromisu aborcyjnego. – Nie ma powrotu do tzw. kompromisu aborcyjnego, on został skutecznie zniszczony – wskazał Grzegorz Schetyna w radiu TOK FM. PO stoi też na stanowisku spisania nowej umowy społecznej ws. aborcji – wyjaśnił poseł tej partii Zbigniew Konwiński. – Potrzeba nam na nowo opisania zasad, na których może być w Polsce dokonywana aborcja – podkreślił Zbigniew Konwiński. Jeśli PO stanie po stronie aborcji na życzenie, może stracić kilku polityków. – Jeśli moja partia by powiedziała, że aborcja na życzenie jest ok, to mnie w takiej partii nie będzie – zaznaczył Ireneusz Raś, poseł PO.

Poseł zaapelował do swoich partyjnych kolegów o podjęcie działań zmierzających do przywrócenia tzw. kompromisu aborcyjnego. To pokazuje, że wizerunek PO zaczyna trzeszczeć – ocenił socjolog Mirosław Boruta Krakowski. – Trudno jest być w partii politycznej, która nie ma programu i właściwie za niczym się nie opowiada, bo wie, że jak się za czymś opowie, to ktoś jej nie będzie lubił. Lawirowanie Platformy, które kiedyś przez 8 lat dawało rezultaty, w tej chwili widać, że wychodzi bokiem – podkreślił Mirosław Boruta Krakowski.

Tak zwanego kompromisu aborcyjnego chce także PSL, który wychodzi z własnym projektem ustawy. – Propozycje, które są zawarte w tym projekcie, to powrót do kompromisu, jaki mieliśmy przez ponad 33 lata – tłumaczyła Bożena Żelazowska, poseł PSL. Z kolei Porozumienie Jarosława Gowina wpisuje się w prezydencki projekt dopuszczający aborcję w przypadku wady letalnej dziecka poczętego. – Ponieważ rozmawiał prezes partii Porozumienie, Jarosław Gowin, z panem prezydentem Andrzejem Dudą, który złożył taki projekt ustawy i jak najbardziej wpisujemy się w ten projekt i popieramy projekt złożony przez prezydenta Andrzeja Dudę – wskazała Magdalena Sroka, rzecznik Porozumienia.

Wsłuchując się w głosy polityków, wydaje się, że wyrok TK niczego nie zmienił. Tymczasem on jest jednoznaczny. Zabijanie dzieci poczętych z powodu podejrzenia ciężkiej choroby lub wady genetycznej jest zakazane – podkreśliła Laura Lipińska z Fundacji Życie i Rodzina. – Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 roku betonuje polskie prawo i dyskusje, które są toczone, są zupełnie jałowe, bo jest niemożliwe w tym momencie wprowadzić aborcję eugeniczną w Polsce – powiedziała Laura Lipińska.

Wciąż także czekamy na propozycje zmian w programie „Za Życiem”. Obowiązek szerokiej pomocy państwa dla rodzin z niepełnosprawnym dzieckiem nałożył na obóz władzy wyrok Trybunału Konstytucyjnego, ale troska o życie to nie tylko obowiązek państwa, ale każdego z nas. Hospicjum perinatalne to nie miejsce – jest to koncepcja objęcia całościową opieką rodziny, która otrzymuje diagnozę, że ich nienarodzone dziecko może umrzeć w każdej chwili. Polski model hospicjum został wprowadzony przez dr hab. n. med. Joannę Szymkiewicz-Dangel i dra hab. n. med. Tomasza Dangla. W odróżnieniu od wewnątrzszpitalnego modelu zapoczątkowanego w USA, od początku opierał się na współpracy między diagnostyką prenatalną a hospicjum domowym dla dzieci.

Tekst i zrzuty ekranowe: https://www.radiomaryja.pl/informacje/opozycja-podwaza-wyrok-tk-rozszerzajacy-prawna-ochrone-zycia-w-polsce

Mirosław Boruta Krakowski

Wiwat Prezydent, wiwat Sejm, wiwat wszystkie stany... Jesteśmy w awangardzie powrotu do wartości, ochrony każdego życia... Tego poczętego i tego skazanego - przez Wielką Brytanię - na śmierć. Wybraliśmy zasady uniwersalne - Boże i ludzkie. Pora, by inni wzięli z nas przykład. Niech żyje Polska!

Śmierć człowieka zabijanego głodem i pragnieniem, zabijanego w majestacia brytyjskiego prawa. Czy nie po to mamy prawa stojące wyżej, czyż nie o nich pisał Św. Tomasz... Żegnamy naszego Rodaka, wyjechał za daleko, byśmy mogli Mu skutecznie pomóc. Wieczne odpoczywanie racz Mu dać, Panie...