Przeskocz do treści

Radio Maryja

Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński spotkał się z prezesem Solidarnej Polski Zbigniewem Ziobro. To spotkanie, które może zaważyć na przyszłości Zjednoczonej Prawicy. Jutro na godz. 13.00 zaplanowane są kolejne rozmowy kierownictwa PiS-u. To najświeższe informacje w związku z konfliktem wewnątrz obozu władzy.

Linka do relacji filmowej: https://youtu.be/lTJ05_civj8

Politycy PiS-u niechętnie mówili o spotkaniu Jarosława Kaczyńskiego ze Zbigniewem Ziobro. Dlatego najświeższe doniesienia co do przyszłości Zjednoczonej Prawicy wyszły z obozu Solidarnej Polski. – Według mojej wiedzy do pierwszego spotkania już doszło. I czekamy na następne – mówił Michał Woś, minister środowiska.

Na spotkaniu miały paść słowa, które – rzecznik PiS-u Anita Czerwińska – określiła jako „zdecydowane rozstrzygnięcia”. Minister Michał Woś nie chciał wprost powiedzieć, kiedy Jarosław Kaczyński rozmawiał ze Zbigniewem Ziobro. Wskazał jednak, że obaj politycy prowadzą raczej „wieczorny tryb życia”.

Solidarna Polska podtrzymuje swój sprzeciw wobec ustawy covidowej.

– Ciężko było sobie wyobrazić, aby Prokurator Generalny poparł ustawę o bezkarności w takim kształcie, w jakim była ona w Sejmie – wskazał Michał Woś. Minister Michał Woś sięgnął po przykład i wskazał na dewelopera, który powołał się na walkę z epidemią, i rozpoczął stawianie domków jednorodzinnych w Lesie Bemowskim. Deweloper twierdził, że osiedle będzie skierowane do wynajęcia dla osób odbywających kwarantannę. Później mieszkania miały zostać zaoferowane osobom, które na skutek epidemii straciły własne mieszkanie. Minister Michał Woś zaakcentował, że doszło do naruszenia prawa.

Za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/prezes-pis-spotkal-sie-z-prezesem-solidarnej-polski

Zespół wPolityce.pl

Ta koalicja jest dobrem przy pewnych napięciach, które są naturalne i warto, aby dalej trwała – powiedział minister sprawiedliwości i lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro. Nie mamy przekonania, że w jakimkolwiek punkcie naruszyli program Zjednoczonej Prawicy – dodał.

Lider Solidarnej Polski przemawiał podczas briefingu prasowego w siedzibie Ministerstwa Sprawiedliwości. Nawet w rodzinie kochających się ludzi bywa, że czasami dochodzi do napięć, sporów, emocji,sporów, i konfliktów. Te konflikty mądrość każe rozwiązywać tak, żeby nie było prawdą powiedzenie, że z rodziną dobrze wychodzi się tylko na zdjęciu – mówił Zbigniew Ziobro.

Jestem przekonany, że nasza koalicja dobrze wychodzi nie tylko na zdjęciu, ale i dobrze wychodzi w działaniu. Ta koalicja jest dobrem przy pewnych napięciach, które są naturalne i warto, aby dalej trwała. Takie jest moje przekonanie — podkreślał. Dodał, że napięcia pojawiają się nawet wewnątrz partii, także wielkich, wskazując na różnicę zdań wśród posłów PiS.

Jestem przekonany, że mądrość naszej koalicji, która w istocie musi wiązać się z różnymi akcentami i odrębnościami, jeśli chodzi o sprawy programowe, pozwala dojść do porozumienia i znaleźć kompromis w tak trudnych i ważnych sprawa, jak ochrona zwierząt i (…) sytuację polskiej wsi — powiedział. Musimy wszystkie racje ważyć i podejmować decyzje (…) Takiej rozmowy ws. tej ustawy potrzebujemy i jesteśmy do niej gotowi — dodał.

Zbigniew Ziobro  (fot. Wikipedia / Marek Suwalczan) odniósł się do spornych projektów – ustawy o ochronie zwierząt i tzw. ustawy covidowej. Mam przed sobą program PiS, Zjednoczonej Prawicy, z 2019 roku i różne osoby pewnie mogą wyciągać też i nieco odmienne zdanie, ale my nie mamy przekonania, że w jakimkolwiek punkcie ten program żeśmy naruszyli. Nie ma tutaj bowiem zapisu, który oznaczałby zakaz hodowli kurcząt czy bydła na ubój rytualny — stwierdził. Musimy szukać rozwiązań, aby łączyć te wszystkie racje — dodał.

Nie mamy przekonania jako Solidarna Polska, że dokonaliśmy głosowań, które by były sprzeczne z programem, mamy natomiast przekonanie, że możemy wyciągnąć wnioski z tego kryzysu, który niewątpliwie nastąpił, i mam nadzieję, że wzmocni nas jako koalicję — powiedział Zbigniew Ziobro. Zaznaczył, że inne koalicje funkcjonujące w ostatnich 30 latach „często trzeszczały w szwach, napięcia były nieporównywalnie większe niż w tej koalicji, która ma za sobą wiele zwycięstw”. To właśnie nasza zgodna współpraca, przy zachowaniu pewnych odmienności, odrębności, dała nam te zwycięstwa. Ufam, że jest czas jeszcze na rozmowę — stwierdził.

Nasza zgodna współpraca przy zachowaniu pewnych odrębności dała nam zwycięstw wyborcze (…). Uważam, że ten projekt ma sens, ale musimy rozmawiać. Ufam, że jest jeszcze czas na rozmowę — mówił dalej. Program PiS, Porozumienia i Solidarnej Polski eksponuje elementarne zasady równości wobec prawa. Ale musimy też pamiętać, że od zawsze kodeksy karne wszystkich cywilizowanych państw przewidują wyjątkową sytuację, które pozwalają usprawiedliwić odejście od tej zasady, zachowując ją co do swej istoty — powiedział Zbigniew Ziobro.

Przyznał, że pandemia jest wyjątkową sytuacją. Z cała pewnością można zastanowić się nad znalezieniem sytuacji wyjątkowej w określonej regulacji prawnej. Byliśmy gotowi do dyskusji, ale przedstawiony przepis wymagał dalszej refleksji. Jesteśmy gotowi rozmawiać, ale trzymają się zasady, że prawo jest równe wobec wszystkich — podkreślał, ostrzegając przed „wylaniem dziecka z kąpielą”. Aby zwykli przestępcy nie chcieli go wykorzystać jako wytrych — dodał. Można to uczynić tylko w ramach dyskusji, a nie długich debat toczonych z udziałem mediów — stwierdził lider Solidarnej Polski.

Jak podkreślał minister sprawiedliwości, koalicja przynosi dobre efekty, a jej zagrożenie może mieć fatalne konsekwencje dla Polski.

Obszerne fragmenty tekstu za: https://wpolityce.pl/polityka/518525-ziobro-ta-koalicja-jest-dobrem-i-warto-aby-trwala-dalej

To jest uderzenie w istotę demokracji, zaprzeczenie demokracji, nie zawaham się użyć – nawet zamach na demokrację w wykonaniu elit unijnych – powiedział o rezolucji Parlamentu Europejskiego ws. Polski minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

– To, co robi Parlament Europejski, jest próbą zakwestionowania istoty demokracji. Nie zgadzając się z rozstrzygnięciami demokratycznymi polskiego społeczeństwa, UE wytacza tak naprawdę najmocniejsze działa, prowadząc podjazdową wojenkę wobec Polski, stawiając cały szereg niedorzecznych, absurdalnych zarzutów polskiemu rządowi, prezydentowi, władzom – mówił na konferencji prasowej lider Solidarnej Polski.

Zbigniew Ziobro tłumaczył, że Unia "po to chce wprowadzić mechanizm praworządności, by blokować wydawanie środków europejskich na rzecz Polski, motywując to względami ideologicznymi, rzekomą homofobią i nieprzestrzeganiem wartości europejskich, które oznaczają np. wprowadzenie małżeństw homoseksualnych, adopcję dzieci przez pary homoseksualne, bądź seksualizację w wymiarze edukacji".

– To jest uderzenie w istotę demokracji, zaprzeczenie demokracji, nie zawaham się użyć – nawet zamach na demokrację w wykonaniu elit unijnych, jeśli demokracja rozstrzyga nie po ich myśli i jeśli przynosi rozstrzygnięcia wyborcze odmienne od ich preferencji politycznych. Ale polski rząd się na to nie zgodzi, Ministerstwo Sprawiedliwości się na to nie zgodzi i nie ulegnie tej demagogii, tej narracji – oświadczył (fot. Wikipedia / Marek Suwalczan).

– Będziemy twardo bronić polskich interesów i polskiej racji stanu w sporze z tymi rozhisteryzowanymi elitami UE, które chciałyby z takich nienawistnych powodów narzucać nam swoją agendę wartości, nie licząc się z decyzjami Polaków, z ich demokratycznymi wyborami i wolą większości społeczeństwa – mówił minister.

Zbigniew Ziobro apelował, by poszczególne kraje, w tym Polska, nie zgodziły się na powiązanie procedury praworządności z wydawaniem środków z budżetu UE. – To jest jeszcze bardziej aktualne dziś, kiedy wiemy, jakie są prawdziwe zamiary elit UE. (…) Naszym obowiązkiem jest sprzeciwić się takich mechanizmom i ufam, że tak właśnie się stanie. Jako lider Solidarnej Polski mogę powiedzieć, że SP uczyni wszystko, aby tak właśnie się stało – powiedział.

– Nigdy nie zgodzimy się na połączenie tej pseudo praworządności z mechanizmami wydawania środków budżetowych, bo to jest właśnie zamach na praworządność, zamach na traktaty unijne, to jest ścieżka prowadząca do zakwestionowania istoty demokracji, jaka powinna być wartością nadrzędną w każdym państwie UE i szanowana również przez biurokratów z Brukseli – mówił Zbigniew Ziobro.

Tekst za: https://dorzeczy.pl/kraj/153845/mocne-wystapienie-ziobry-to-jest-zamach-na-demokracje.html

Radio Maryja

Resort sprawiedliwości chce wsparcia dla gmin, które zostały pominięte w unijnym programie „Partnerstwo miast”. Chodzi o gminy, które nie otrzymały środków, bo wcześniej w zdecydowany sposób broniły rodziny i tradycyjnych wartości w kontrze do ideologii LGBT. To m.in. gmina Tuchów, która już teraz otrzymała pomoc z Funduszu Sprawiedliwości.

– Ministerstwo Sprawiedliwości uwzględniło wniosek gminy Tuchów i przyznało dla mieszkańców Tuchowa kwotę trzykrotnie wyższą od tej, którą odebrała Helena Dalli, z przekonaniem, że środki będą dobrze służyć mieszkańcom w przeznaczeniu na rzecz Ochotniczych Straży Pożarnych, które zajmują się bezpośrednio pomocą i bezpieczeństwem mieszkańców – oświadczył minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

– Skieruję też wniosek do premiera Mateusza Morawieckiego, abyśmy pomyśleli nad stworzeniem stałego mechanizmu wsparcia dla gmin, które – zgodnie z zapowiedziami komisarz Heleny Dalii – mają być w przyszłości ewentualnie szykanowane za to, że wspierają politykę prorodzinną; za to, że udzielają wsparcia dla tradycyjnie rozumianej rodziny jako związku kobiety i mężczyzny; za to, że chcą zagwarantować, żeby to rodzice mieli decydujący wpływ na sposób kształtowania, wychowywania i edukacji swoich własnych dzieci – dodał Prokurator Generalny (fot. Wikipedia / Marek Suwalczan).

Tekst za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/min-sprawiedliwosci-chce-wsparcia-dla-gmin-ktore-nie-otrzymaly-srodkow-z-ke-poniewaz-bronily-tradycyjna-rodzine (Od Redakcji: na tej stronie znajdą Państwo także relację filmową z przekazania przez Ministerstwo Sprawiedliwości gminie Tuchów kwoty 250.000 zł w zamian za "odebrane" przez Komisję Europejską 8.000 zł).

Radio Maryja

Trwają negocjacje w sprawie nowej umowy koalicyjnej Zjednoczonej Prawicy. Podstawowe kwestie są już ustalone – zapewnił wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości Antoni Macierewicz. Nowa umowa koalicyjna ma rzucić podwaliny pod rekonstrukcję rządu. Solidarna Polska i Porozumienie nie chcą jednak zgodzić się na zabranie im po jednym resorcie. Taki plan powstał wewnątrz PiS-u...

W połowie lipca na antenie Polskiego Radia prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział rekonstrukcję rządu. – Na pewno będą zmiany personalne. Żeby było jasne – to nie chodzi o premiera – zapewnił Jarosław Kaczyński. Wraz z zapowiedzią ruszyła giełda nazwisk. Jednak obok personaliów, cały obóz Zjednoczonej Prawicy rozgrzała zapowiedź ograniczeń liczby ministerstw. Wtedy Solidarna Polska i Porozumienie miałyby dostać tylko po jednym resorcie. Dotychczasowa umowa koalicyjna gwarantowała im po dwa ministerstwa. Teraz jednak negocjowane jest nowe porozumienie. Solidarna Polska stawia warunki.

– Nie mam nic przeciwko temu, aby rząd został zmieniony w sensie strukturalnym – by zmniejszono liczbę ministerstw, jeśli jest taka potrzeba, nawet o połowę, a jak trzeba to o dwie trzecie – tylko pod warunkiem, że wcześniej dowiem się, na czym polega propozycja. Czy to chodzi o zmianę dla zmiany, sztukę dla sztuki, żeby na przykład przy okazji koalicjanci stracili wpływ na rzeczywistość w jakimś obszarze w ramach umowy, która to gwarantuje, czy chodzi – ufam, że tak jest – o zmiany, które służą jakimś celom, czyli lepszemu rządzeniu – akcentował minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (fot. Wikipedia / Marek Suwalczan).

Do żadnych zmian w rządzie nie dojdzie bez wynegocjowania nowej umowy koalicyjnej – zapowiedział wiceprezes PiS-u Antoni Macierewicz. – Sprawa zostanie rozstrzygnięta i przekazana opinii publicznej po wakacjach, bo to będzie moment, kiedy będzie trzeba podejść do nowego układu między poszczególnymi środowiskami politycznymi wewnątrz Zjednoczonej Prawicy – wskazał były szef MON. Podstawowe kwestie – jak dodał Antoni Macierewicz – są już ustalone.

Tekst za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/trwaja-negocjacje-w-sprawie-nowej-umowy-koalicyjnej-zjednoczonej-prawicy

Radio Maryja

Solidarną Polskę, PiS i Porozumienie wiąże umowa koalicyjna, która zakłada, że każdy ze współkoalicjantów kieruje dwoma resortami. Można oczywiście brać pod uwagę, że do zmian umowy koalicyjnej dojdzie – stwierdził w piątek minister sprawiedliwości, lider Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

Podczas konferencji prasowej w Sejmie Zbigniew Ziobro został zapytany o słowa szefa klubu PiS Ryszarda Terleckiego, który w czwartek mówił, że w związku ze zmianami w rządzie zmniejszona ma być liczba ministerstw, a każdemu z koalicjantów PiS miałby przypaść jeden resort. „W tej chwili Solidarną Polskę, Prawo i Sprawiedliwość i Porozumienie wiąże umowa koalicyjna, która zakłada m.in., że każdy ze współkoalicjantów kieruje dwoma resortami – na razie ta umowa się nie zmieniła” – odpowiedział. Jak dodał, „można oczywiście brać uwagę, że dojdzie do zmian umowy koalicyjnej”.

„Ale dopiero wtedy, kiedy ta umowa by się zmieniła i wiązałaby się ze zgodą wszystkich zainteresowanych stron umowy na nową formułę rządu, to moglibyśmy mówić o nowej sytuacji” – zaznaczył Zbigniew Ziobro (fot. Wikipedia / Marek Suwalczan). „Uważam, że to, co jest najważniejsze w tej chwili przed nami, to ustalenie ambitnej agendy programowej i szczegółów jej realizacji przez najbliższe trzy lata” – powiedział lider Solidarnej Polski. Dodał, że jeśli partnerzy ze Zjednoczonej Prawicy będą zgodni co do tego, jakie cele chcą osiągnąć „w ramach realizacji programu dla Polski, dobrej zmiany, którą chcą kontynuować, to wtedy muszą się zastanowić, jakie funkcjonalne narzędzia instytucjonalne, jeżeli chodzi też o organizację rządu, będą optymalne dla osiągnięcia tego celu”.

„A więc taka kolejność: naprzód powinniśmy porozmawiać o programie, o ustawach, przesądzić to, co będziemy realizować, a w następstwie możemy dyskutować o rekonstrukcji ministerstw i o zmianach personalnych – przecież to wszystko jest jak najbardziej możliwe do dyskusji” – podkreślił lider Solidarnej Polski. Poinformował też, że w czwartek zarząd jego ugrupowania dyskutował o tej kwestii. „Stanął na takim stanowisku, podsumowując, że siedem kolejnych zwycięstw obozu Zjednoczonej Prawicy pokazało, że ta zjednoczona koalicja, mimo że czasami nie jest łatwo, jak to z koalicją bywa, niesie nieporównywalnie więcej dobrego dla Polski i dla wszystkich współkoalicjantów niż sytuacja, gdyby tej koalicji nie było” – mówił. „Wartością tej koalicji jest to, że działamy w ramach porozumienia, które na dobrą sprawę, można powiedzieć generalnie, że jest szanowane i zawarta jest umowa koalicyjna i ta umowa póki co obowiązuje, i przewiduje, że współkoalicjanci odpowiadają za dwa resorty” – zaznaczył. Jak dodał, „to, co zostało tam zawarte, może być oczywiście zmienione”.

„Jeśli dojdziemy do wniosku, że to będzie dobrze służyć Polsce, ale żebyśmy doszli do takiego wniosku, musimy naprzód spotykać się, przedyskutować sprawy, które określimy jako cele do realizacji i jeśli w szczegółach wszystko to omówimy, nie mam nic przeciwko, żebyśmy rozmawiali na temat rekonstrukcji rządu, ale dziś za wcześnie przesądzać, jak ten rząd miałby wyglądać” – powiedział min. Zbigniew Ziobro. Politycy Solidarnej Polski obecnie kierują resortami: sprawiedliwości i środowiska, a politycy Porozumienia – drugiego koalicjanta PiS w ramaach Zjednoczonej Prawicy – ministerstwami: rozwoju oraz nauki i szkolnictwa wyższego.

Tekst za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/min-z-ziobro-mozna-brac-pod-uwage-ze-dojdzie-do-zmian-umowy-koalicyjnej

Zespół wPolityce.pl

Zgadzając się na wiązanie funduszy europejskich z praworządnością, oddajemy KE gigantyczną władzę; to byłaby zmiana ustroju UE, dlatego ani Polska ani Węgry pod żadnym pozorem nie mogą się na to zgodzić - mówi „Naszemu Dziennikowi” minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Zbigniew Ziobro był pytany o wtorkową rezolucję parlamentu Węgier, w której podkreślono, że warunkiem przyjęcia planu odbudowy i wieloletniego budżetu UE powinno być m.in. zamknięcie wszystkich procedur z art. 7, i że nie można uzależniać finansowania od warunków politycznych. Jak ocenił polityk, „to godny podziwu wyraz determinacji Węgrów, by bronić prawa do stanowienia o sobie i o swoim kraju w sposób demokratyczny”.

Szef MS ocenił, że za sprawą mechanizmu powiązania funduszy unijnych z praworządnością Komisja Europejska może decydować o kwotach liczonych w miliardach euro, o ile stwierdzi, że w danym kraju dochodzi do naruszenia zasad praworządności. Można powiedzieć, że to broń atomowa wymierzona w takie niepokorne państwa jak Polska czy Węgry.

Według Zbigniewa Ziobry zgadzając się na zaproponowany mechanizm „oddajemy KE gigantyczną władzę, bo to tak naprawdę przeniesienie kompetencji polskiego rządu i państwa na rzecz UE”. To zmiana ustroju całej Unii i to w sposób pozatraktatowy. Dlatego ani Węgry, ani Polska pod żadnym pozorem nie mogą się na to zgodzić — stwierdził polityk.

Pytany, czy jego zdaniem polski parlament powinien przyjąć podobną uchwałę jak Węgry, Zbigniew Ziobro podkreślił, że zarząd Solidarnej Polski, którą kieruje uważa, że „konieczne jest zajęcie jednoznacznego stanowiska przez polski parlament”. Chodzi o to, by wesprzeć rząd w wyrażaniu kategorycznego sprzeciwu wobec wszelkiego rodzaju nieuprawnionych rozwiązań, które są dla Polski nie do przyjęcia — zaznaczył.

Dopytywany dodał, że Solidarna Polska przygotowała już swój projekt i „kieruje swoją propozycję do współkoalicjantów: PiS i Porozumienia”. Rozmawiałem o możliwości przyjęcia uchwały z prezesem Jarosławem Kaczyńskim; spotkałem się ze zrozumieniem. Rozmowa napawa optymizmem i nadzieją, że uchwała może być przyjęta przez polski parlament i dać rządowi dodatkowe wsparcie — zaznaczył Zbigniew Ziobro.

Dodał, że liczy także na głosy „Konfederacji, a może i PSL”. Dodał, że jego zdaniem polski rząd powinien użyć weta, jeśli Bruksela nie zrezygnuje z mechanizmu łączenia funduszy z praworządnością. To nasz najmocniejszy atut, jeśli się tego atutu pozbawimy, zostaniemy ograni — podkreślił w wywiadzie Zbigniew Ziobro.

Dodał też, że Polska nie może zgodzić się na łączenie mechanizmu łączenia funduszy z praworządnością. Byłoby to oddanie istotnej części naszej suwerenności. Nie chcę odwoływać się do wielkich słów, mówić o etosie, o pokoleniach Polaków, którzy oddali życie, walcząc o naszą niepodległość. Ale nie możemy kupczyć tą niepodległością i przehandlować jej za parę przysłowiowych srebrników, łudząc się, że ofiaruje je nam Unia Europejska w zamian za fundamentalne dla naszej suwerenności ustępstwa — podkreślił minister sprawiedliwości.

Dodał, że wybór Andrzeja Dudy na druga kadencję to jasny sygnał, że Polacy chcą obrony polskich spraw i suwerenności. Polacy dali czytelny sygnał, że mimo wywieranej na Polskę presji, mimo nachalnego forsowania sprzecznych z naszymi wartościami rozwiązań, chcą sami decydować o sobie i swoich sprawach, i to nie tylko w obszarze wymiaru sprawiedliwości. Polacy chcę bowiem żyć w suwerennym kraju, w którym nie łamie się ich sumienia, nie ogranicza się prawa do wyrażania opinii ani do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami — zaznaczył Zbigniew Ziobro. Podkreślił też, że Polacy stanęli po stronie wolności.

Tekst i zdjęcia za: https://wpolityce.pl/polityka/509859-coraz-silniejszy-dyktat-ue-komentarz-min-ziobry

Radio Maryja

W rozmowie z TV Trwam minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro odniósł się do wyniku wyborów. Zwrócił uwagę na konieczność podjęcia realnych działań w sferze mediów oraz kładzenia większego nacisku na wartości. Tu chodzi o Polskę – zaznaczył.

Zbigniew Ziobro, zapytany o zadowolenie z wyniku wyborczego prezydenta Andrzeja Dudy, powiedział, że powinien on przede wszystkim dać do myślenia politykom Zjednoczonej Prawicy. Przypomniał także sukcesy odniesione podczas prezydentury Andrzeja Dudy i rządów „Dobrej Zmiany”.

– Biorąc pod uwagę bardzo dobrą prezydenturę Andrzeja Dudy – świetne reprezentowanie Polski na zewnątrz, imponujące relacje z przywódcami wielu państw, w tym z liderami największych mocarstw na świecie, ten wynik daje do myślenia całemu obozowi „Dobrej Zmiany”. Nasz rząd zrealizował wielką zmianę, jeśli chodzi o politykę gospodarczą. Zrealizowaliśmy to, o czym Tusk mówił, że nigdy nie będzie zrealizowane i czego oni – czyli PO i Trzaskowski – nie zamierzali realizować. Realizowaliśmy to dlatego, że w sposób uczciwy zaczęliśmy zarządzać dobrem publicznym, chroniąc pieniądze przed przestępcami i aferzystami. Przy okazji poprzez tego rodzaju ukierunkowanie środków zwiększaliśmy popyt, wzrost gospodarczy. Polska jest przecież liderem wzrostu gospodarczego w Europie, nawet teraz, mimo pandemii – powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro (fot. Wikipedia / Marek Suwalczan).

Przedstawił także trudności, z jakimi borykał się Andrzej Duda podczas kampanii prezydenckiej. Największą z nich stanowiła przytłaczająca stronniczość mediów tzw. mainstreamu, które działały na korzyść jego kontrkandydata.

– Mamy bardzo dobrą prezydenturę, bez jakichś wpadek. Nie udały się liczne prowokacje wobec pana prezydenta Dudy. Bywały decyzje, które czasami nas różniły, ale jeśli popatrzymy w sposób globalny, na całą prezydenturę, to była bardzo dobra prezydentura dla Polski. Mimo to miał miejsce tak trudny bój do samego końca, tak ogromny wysiłek pana prezydenta i całego sztabu, by przekonywać Polaków. Dlaczego tak się stało? Sądzę, że odpowiedź jest prosta. Mamy ogromną nierównowagę w obszarze mediów, zwłaszcza mediów komercyjnych. Jak patrzę na internet, te wielkie portale niemal zamieniły się w sztaby wyborcze jednego z kandydatów, konkurenta prezydenta Andrzej Dudy – zwrócił uwagę prokurator generalny.

Opisał także sposób funkcjonowania tych mediów, zwłaszcza w czasie kampanii prezydenckiej.

– Skala manipulacji, skala przekłamań, skala pokazywania świata w krzywym zwierciadle była tak wielka, że niestety musiało to oddziaływać na niemałą część Polaków. Gdybym nie znał sprawy ułaskawienia, która była jednym z elementów prowokacji, (…) być może też byłbym zbulwersowany, że pan prezydent podjął tego rodzaju decyzję. Media, niestety, przedstawiały tę historię w całkowicie krzywym zwierciadle. To jest tylko przykład jednego z bardzo licznych wydarzeń medialnych, które zakłamywały tę kampanię i powodowały zamęt w umysłach wielu Polaków, którzy z racji różnych swoich zajęć nie mieli czasu dokładnie weryfikować informacji, a czasami ograniczają się do zdobywania informacji właśnie w tych mediach, które zamieniły się w ten – można powiedzieć – sztab wyborczy, sztab pana Trzaskowskiego – wyjaśnił minister.

Zaznaczył także, że należy wyciągnąć z obecnej sytuacji należyte wnioski. Jednocześnie przestrzegał przed możliwymi konsekwencjami zaniedbań w tej sferze.

– Wobec tej ogromnej dysproporcji, wobec tego niezwykle agresywnego zachowania środowiska pana Rafała Trzaskowskiego, uważam, że ten wynik daje nadzieję na przyszłość, daje nam nadzieję na kontynuację dobrych zmian w Polsce, ale też zobowiązuje do wyciągnięcia wniosków na temat sytuacji w mediach. Jeśli nie wyciągniemy tych wniosków, jeśli nie przełożymy ich na określone decyzje, które powinny zmierzać do wyrównania, do balansu w obszarze mediów, to za 3 lata czy za 5 lat możemy się obudzić w innej Polsce – podkreślił prezes Solidarnej Polski.

Zbigniew Ziobro szczególną uwagę poświęcił wartościom, jakimi kieruje się polska prawica. Jak zaznaczył, powinny być one obecne w życiu politycznym nawet bardziej niż obecnie.

– To, co nas zobowiązuje jako Solidarną Polskę, to skłonienie naszych koalicjantów, zwłaszcza Prawa i Sprawiedliwości, do przykładania większej uwagi do agendy wartości. Chcielibyśmy, aby sfera wartości, ta sfera, która kryje się za biało-czerwonymi barwami (…) była znacznie bardziej obecna w kolejnych latach naszych rządów niż miało to miejsce do tej pory. Musimy chronić polską rodzinę, musimy chronić polskie dzieci przed deprawacją, przed manipulacją, przed tym wszystkim, co niesie niebezpieczeństwo tych złych cywilizacyjnych elementów, które są nam narzucane przez opanowany przez lewicę liberalną świat Zachodu – zaznaczył minister sprawiedliwości.

Powiedział także, jakie działania powinien podjąć rząd Zjednoczonej Prawicy, aby uratować Polskę przed zepsuciem.

Stoi przed nami ogromne wyzwanie. Jeśli my tego teraz nie zrobimy, jeśli nie zajmiemy się edukacją, jeśli nie zajmiemy się sferą nauczania na uniwersytetach, jeśli nie zajmiemy się obszarem mediów, to przegramy bitwę o polskie dusze. I wtedy, kiedy przyjdzie nam słuchać wyników kolejnych wyborów prezydenckich, ten entuzjazm, który dzisiaj był słyszany może zamienić się w smutek i łzy. Tu chodzi o Polskę. Mam, nadzieję, że ten wynik niewielkiej przewagi nad kandydatem Platformy Obywatelskiej, przy świetnym prezydencie, bardzo dobrej prezydenturze, dobrej kampanii, skłoni nas do zmiany akcentów kładzionych na pewne rzeczy i do zasadniczej dyskusji, zwłaszcza w obszarze mediów i sfery edukacji – tłumaczył Zbigniew Ziobro.

Zapytany, co sądzi o pomyśle Andrzeja Dudy, by wszyscy, którym zależy na Polsce podjęli ze sobą współpracę, minister ponownie odniósł się do sfery wartości. Zaznaczył, że potrzebne są realne działania w najbardziej fundamentalnych kwestiach.

– Jeżeli nie podejmiemy realnych działań, to z całą pewnością w Polsce nie będzie Budapesztu, tylko będzie raczej Dublin albo sytuacja, która wydarzyła się na Malcie. Musimy być aktywni i wierzyć w nasze przesłanie, wartości. Odwołując się do biblijnych słów trzeba być albo zimnym, albo gorącym, nie można być po środku. Jestem przekonany, że wyciągniemy wnioski z tego przesłania – skonkludował, nawiązując do moralnego kryzysu najbardziej katolickich krajów Europy Zachodniej.

Zbigniew Ziobro powiedział także, że dzięki reelekcji Andrzeja Dudy możliwa będzie kontynuacja reformy sądownictwa. Jak podkreślił, jest przekonany, że gdyby wygrał Rafał Trzaskowski, doszłoby w tej sferze do politycznej wojny.

Tekst za: https://www.pl/informacje/tylko-u-nas-min-z-ziobro-jesli-nie-podejmiemy-realnych-dzialan-bedziemy-miec-w-polsce-dublin-albo-sytuacje-ktora-jest-na-malcie

Radio Maryja

Trwa walka wyborcza o pozyskanie jak największego elektoratu. Prezydent Andrzej Duda kieruje propozycje do osób młodych. Rafał Trzaskowski próbuje nakłonić do głosu środowiska narodowe.

Trwa kampania wyborcza. Prezydent Andrzej Duda zapowiedział Kartę Wolności w Sieci, zakładającą doprowadzenie światłowodu do każdego domu i sprzeciw wobec podatku od smartfonów. Prezydent nie zgadza się z przyjętą przez Parlament Europejski dyrektywą o prawie autorskim, zwaną ACTA2.

– Nigdy nie pozwolę na to, aby ktokolwiek cenzurował wypowiedzi w internecie, aby ktokolwiek przesiewał te wypowiedzi według nieustalonych kryteriów – deklarował Andrzej Duda.

To konsekwentny krok skierowany do osób młodych – ocenił socjolog Mariusz Sieraczkiewicz.

– Przypomnijmy że jak były pierwsze ACTA, które PO bardzo popierała, zresztą Tusk bardzo mocno to popierał, to już wtedy politycy PiS byli przeciwni – zwrócił uwagę Mariusz Sieraczkiewicz.

Kandydat PO Rafał Trzaskowski zdobył już poparcie Szymona Hołowni. Teraz próbuje przypodobać się Konfederacji i środowiskom narodowym.

– Ja pójdę na Marsz Niepodległości w momencie, kiedy będzie absolutna gwarancja, żeby będzie to marsz, który nie będzie wykorzystywany politycznie – zapewnił Rafał Trzaskowski.

Na te słowa odpowiedział prezes stowarzyszenia Marsz Niepodległości Robert Bąkiewicz.

– Od początku powtarzam, że Marsz Niepodległości jest wydarzeniem dla wszystkich patriotów. Jak już Pan Trzaskowski będzie stawiał Polskę na pierwszym miejscu, a nie Niemcy to serdecznie zapraszam – napisał na Twitterze Robert Bąkiewicz.

Według sondażu IBRIS tylko 27 procent wyborców Krzysztofa Bosaka zamierza poprzeć Rafała Trzaskowskiego. 67 procent zagłosuje na Andrzeja Dudę. Stanowiska Konfederacji nie ma.

– Nasze oświadczenie rady liderów Konfederacji: nie udzielamy poparcia, nie przekazujemy głosów – przypomniał poseł Konfederacji Jakub Kulesza.

Oczko do Konfederacji puszcza prezydent Poznania z PO Jacek Jaśkowiak.

– To nie jest tak, że wszyscy wyborcy Konfederacji są faszystami i są z automatu agresywni wobec osób LGBT. To jest szuflada, do której ich wsadzono. Tymczasem jest wśród nich wielu mikroprzedsiębiorców, szukających w polityce kogoś, kto będzie lepiej reprezentował ich interesy – stwierdził Jacek Jaśkowiak.

To rząd PO-PSL brutalnie tłumił marsze niepodległości. W 2013 roku po podpaleniu budki przy ambasadzie Rosji marsz rozwiązała prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Z taśm nagranych w restauracji „Sowa i przyjaciele” wynika, że to ówczesny minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz zlecił podpalenie. Mówił o tym były szef CBA Paweł Wojtunik.

Porozumienie narodowców z Platformą będzie porzuceniem wartości.

– Raczej nie powinni zagłosować na kogoś, kto pozwala na parady, na których jest bezczeszczony wizerunek Matki Boskiej, bezczeszczona Msza Święta – zaznaczył Mariusz Sieraczkiewicz.

W kampanii prezydenckiej PO wykorzystuje decyzję prezydenta o ułaskawieniu pedofila. Żądamy ujawnienia szczegółów – mówił poseł PO Arkadiusz Myrcha.

– Dzisiaj Polacy zasługują, żeby ta sprawa ujrzała światło dzienne, żebyśmy my wszyscy mieli prawo do informacji, czym kierował się pan prezydent – akcentował Arkadiusz Myrcha.

Roztrząsaniem prywatnych spraw rodziny oburzony jest prezydent Andrzej Duda. Decyzja podparta była stanowiskiem wielu instytucji. Pozytywną opinię o wniosku rodziny wydały sądy.

– Mamy do czynienia przede wszystkim z osobą dorosłą, która sama o to wnioskowała, mamy do czynienia z badaniem zarówno psychologicznym, jak i badaniem sądowym, które zostało przeprowadzone. Mamy do czynienia z opinią kuratora, która tu została wystosowana – wskazał Andrzej Duda.

Ułaskawienie poparł również Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro. Mężczyzna odbył całą karę, a decyzja prezydenta dotyczy uchylenia zakazu zbliżania się.

– W związku z tym, że ojciec tej kobiety, mąż, wyszedł z choroby alkoholowej, zresocjalizował się, wybaczyły mu. Pracował i utrzymywał teraz tę rodzinę – zwrócił uwagę Zbigniew Ziobro.

Decyzję prezydenta skrytykował dziennik „Fakt” opisując sprawę molestowania. Publikacją gazety z niemieckim kapitałem oburzeni są przedstawiciele polskich mediów oraz politycy Zjednoczonej Prawicy. O interwencję do ambasadora Niemiec zaapelował rzecznik sztabu prezydenta Adam Bielan.

– Żeby podjął w tej sprawie interwencję, ponieważ nie życzymy sobie tego rodzaju zagranicznych interwencji w proces wyborczy – zaznaczył Adam Bielan.

Potrzebna jest repolonizacja mediów – zauważył socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski.

– Niszczą polski interes narodowy, szerząc nienawiść do innych niejako w naszym imieniu, chociaż nie my piszemy te teksty, ale my je czytamy – wyjaśnił dr Mirosław Boruta Krakowski.

Na przekonanie do siebie wyborców kandydaci mają jeszcze siedem dni.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/a-duda-zabiega-o-glosy-mlodych-r-trzaskowski-stara-sie-uzyskac-poparcie-srodowisk-narodowych

Wybory należało przeprowadzić w maju; tak sądziłem wcześniej i tak sądzę dziś; głosowanie na przełomie czerwca i lipca oznacza stratę czasu na długą kampanię - powiedział tygodnikowi "Sieci" minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Zbigniew Ziobro (fot. Wikipedia / Marek Suwalczan), który jest także liderem Solidarnej Polski, zaznaczył w rozmowie z tygodnikiem, że jego zdaniem "największa wina za ostatni kryzys spada na opozycję, która wykorzystała wielki światowy kryzys i epidemiczny i gospodarczy, do gry terminem wyborów oraz cynicznie i instrumentalnie sięgnęła po argumenty związane z bezpieczeństwem zdrowotnym". Podkreślił, że on sam był od początku przeciwny przesunięciu wyborów i powiedział to ówczesnemu wicepremierowi i liderowi Porozumienia Jarosławowi Gowinowi.

Czeka nas bardzo ciężka walka o Polskę, o wszystko - ocenił polityk. Podkreślił, że wierzy w zwycięstwo Andrzeja Dudy w wyborach, ale - jak ocenił - będzie o nie trudniej, gdy PO będzie mogło "podmienić kandydata". Gospodarczo radzimy sobie na razie lepiej niż sąsiedzi, ale kryzys będzie odczuwalny - zauważył. Dopytywany o możliwe konsekwencje kryzysu w koalicji rządzącej podkreślił, że jego zdaniem ewentualne utworzenie rządu technicznego przez opozycję "od Biedronia po Konfederację" byłoby niemożliwe, bo byłby to ruch, który kompromitowałby każdą z sił biorących w tym udział.

Podkreślił, że jego zdaniem, gdyby nie zachowanie Jarosława Gowina, wybory odbyłyby się jeśli nie 10, to 23 maja. Mam świadomość, że Jarosław Kaczyński stanął przed bardzo trudną decyzją i wobec zachowania Jarosława Gowina wybrał wariant najbezpieczniejszy, co przyjąłem ze zrozumieniem - powiedział Zbigniew Ziobro, zaznaczając, że partnerzy Porozumienia w koalicji "nie stawiali żadnego ultimatum, lecz szukali zgody". Dodał, że nie inicjował spotkania na Nowogrodzkiej i z mediów dowiedział się, że jego intencją miało być usunięcie Gowina z koalicji. Podkreślił, że nie jest w interesie Solidarnej Polski wypychanie Jarosława Gowina, bo jego zdaniem układ stabilny, większościowy, choć trudny, jest zawsze lepszy niż balansowanie na granicy".

Zbigniew Ziobro podkreślił, że obecnie "potrzebna jest szczera dyskusja w gronie koalicyjnym". To, że nie stawiamy niczego na ostrzu noża nie oznacza, że nie oczekujemy wzajemnego szacunku i że nie będziemy kładli nacisku na dochowanie zobowiązań. Jest źle, gdy któryś z koalicjantów odwołuje się do argumentu siły, ale jest również niedobrze, gdy wzajemne ustalenia stają pod znakiem zapytania - powiedział. Trzeba omówić stojące przed nimi wyzwania, byśmy nie byli zaskakiwani podobnymi sytuacjami w trakcie przeprowadzania poważnych reform państwa, które są przed nami - mówił.

Pytany, czy Jarosław Gowin powinien wrócić do rządu, Zbigniew Ziobro ocenił, że to zależy głównie od samego Gowina. Zaznaczył, że obecnie nie czas na zajmowanie się zmianami w rządzie, a taki moment może nastąpić dopiero po wyborach. Na pytanie, czy jeśli Porozumienie zażąda własnego klubu w Sejmie, to Solidarna Polska postąpi podobnie, Zbigniew Ziobro powiedział, że "nie można wykluczyć pewnych zmian". Ocenił, że powstanie osobnych klubów pozwala adresować przekaz do różnych grup wyborców, ale - jak zaznaczył - może być też "zachętą do rozgrywania przez nieprzyjazne im media czy opozycję". Podkreślił, że konieczne są rozmowy wewnątrz koalicji. Na pewno musimy spotkać się w gronie liderów, szczerze porozmawiać i wyjaśnić sobie pewne rzeczy - zaznaczył. Za nami trudny wiraż. Musimy uznać, że doszło do nadszarpnięcia wzajemnego zaufania. Trzeba wrócić do źródeł, do wspólnoty wartości i do uznania wiodącej roli największego ugrupowania, czyli PiS i przywództwa w obozie Jarosława Kaczyńskiego, ale też uznania prawa mniejszych koalicjantów do realizacji uzgodnionych zadań w ramach podpisanej umowy koalicyjnej - podkreślił.

Za: https://reporterzy.info/przeglad/kraj

Nikt tak naprawdę nie chciałby teraz wyborów prezydenckich, ale nikt też nie może zmienić konstytucji – powiedział w niedzielę wieczorem Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Podkreślił, że państwo nie może funkcjonować bez prezydenta i w czasie epidemii trzeba szukać odpowiednich rozwiązań.

– Trzeba na to patrzeć przez pryzmat zwłaszcza wielkiego wyzwania, jakie jest przed nami. Władza musi być skoncentrowana na zadbaniu o zdrowie i życie Polaków i polską gospodarkę, by nie zapadła się – powiedział Ziobro na antenie TVP Info.

Polityk ocenił, że wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, stanu klęski żywiołowej nie rozwiązuje problemu, bo tylko na kilka miesięcy – na jesień – przesuwa czas wyborów. Powiedział także , że propozycja lidera Porozumienia, wicepremiera Jarosława Gowina dotycząca zmiany konstytucji i wydłużenia kadencji prezydenta do 7 lat, jest „godna poparcia”.

Przypomniał, że opozycja odrzuciła zarówno tę propozycję, jak i zapowiedziała głosowanie przeciw projektowi ustawy PiS dotyczącemu organizowania wyborów prezydenckich w formie głosowania korespondencyjnego.

– Wybory jesienią to zdaniem wielu ekspertów, znawców zagadnień epidemii, najwyższej światowej sławy ludzi zajmujących się tym tematem, to wybory w najgorszym możliwym momencie dla zdrowia i życia Polaków – dodał.

Ziobro stwierdził, że obecnie nie ma idealnego rozwiązania, ale wprowadzenie stanu nadzwyczajnego przesuwa potencjalne wybory na czas, w którym liczba zakażeń może być znacznie wyższa.

Pytany o to, czy głosowanie korespondencyjne będzie bezpieczne, odparł, że przeprowadza je wiele państw. – Każdy z nas chciałby, żeby wybory odbywały się w normalnej, znanej nam formule, w której większość z nas uczestniczyło, ale mamy do czynienia z sytuacją nadzwyczajną – mówił minister sprawiedliwości.

– Przełóżmy to na te dwa lata do przodu albo załatwmy jak najszybciej – ocenił.

Tekst i zdjęcie za: https://www.tvp.info/47437311/ziobro-panstwo-nie-moze-funkcjonowac-bez-prezydenta oraz https://www.dorzeczy.pl/kraj/135357/ziobro-o-wyborach-nie-ma-rozwiazania-doskonalego-przelozmy-to-albo-zalatwmy-jak-najszybciej.html

@ZiobroPL / Lepiej jest wybory przeprowadzić korespondencyjnie 10 maja niż w apogeum pandemii.

W sprawie majowych wyborów prezydenckich i głosowania korespondencyjnego wraz z @SolidarnaPL stoimy po stronie Jarosława Kaczyńskiego i wspieramy go w tej kwestii.

@PatrykJaki / My, jako drugi koalicjant tak samo jak w większości najważniejszych spraw tj. sądownictwo, dekomunizacja, fundamentalne reformy państwa- twardo stoimy po stronie PiS.

Dziś nie ma żadnych powodów, aby grać jak opozycja zagra. Oddanie teraz władzy 3RP wbrew woli ludzi to szaleństwo.

Solidarna Polska to partia konsekwentnie stająca w obronie polskiej suwerenności i praw polskich rodzin. Pomysłodawcą i założycielem ugrupowania był Zbigniew Ziobro. Przez cały czas działania partii, czyli od 2012 roku, jest też jej prezesem. Politycy Solidarnej Polski dali się poznać Polakom jako twórcy i realizatorzy reformy wymiaru sprawiedliwości. Ministerstwo Sprawiedliwości kierowane przez Prezesa Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobro przygotowało i przeprowadziło oczekiwaną przez wielu Polaków reformę wymiaru sprawiedliwości oraz zmiany w prokuraturze. Resort zrealizował także wiele kluczowych zmian w prawie, dzięki którym mocniej zagwarantowane są prawa obywateli, a budżet państwa zasilają pieniądze odebrane przestępcom. To przede wszystkim nowe przepisy zaostrzające odpowiedzialność za przestępstwa VAT, konfiskata rozszerzona, prawo ułatwiające walkę z lichwiarzami czy zabraniające odbierania rodzicom dzieci tylko i wyłącznie ze względu na biedę.

Swoją pierwszą reprezentację parlamentarną partia miała w VII kadencji Sejmu (2011-2015). Przed wyborami w 2015 roku Solidarna Polska weszła w skład Zjednoczonej Prawicy, która zwyciężyła w wyborach parlamentarnych. Politycy Solidarnej Polski weszli w skład rządów Beaty Szydło i Mateusza Morawieckiego. Zbigniew Ziobro został ministrem sprawiedliwości, a po przeprowadzeniu reformy prokuratury także prokuratorem generalnym. Beata Kempa w rządzie Beaty Szydło objęła funkcję ministra – członka Rady Ministrów i szefowej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a w rządzie Mateusza Morawieckiego – ministra ds. pomocy humanitarnej. W 2019 r. zastąpił ją na tym stanowisku inny polityk Solidarnej Polski, Michał Woś.

W 2019 roku Zjednoczona Prawica powtórzyła swój sukces wyborczy, po raz drugi z rzędu uzyskując samodzielną większość parlamentarną. Przyczynił się do tego znakomity wynik wyborczy kandydatów Solidarnej Polski. Politycy tej partii zdobyli aż 18 mandatów, a obecnie ich reprezentacja parlamentarna liczy 19 posłów. W nowym rządzie Mateusza Morawieckiego znaleźli się Zbigniew Ziobro, jako minister sprawiedliwości i prokurator generalny, oraz Michał Woś jako minister środowiska.

Solidarna Polska ma też swoją reprezentację w Parlamencie Europejskim. W zwycięskich dla Zjednoczonej Prawicy eurowyborach w 2019 r. mandaty uzyskali Beata Kempa i Patryk Jaki. Podobnie jak inni europosłowie PiS, zasiadają oni we frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (ECR). Partia posiada też liczną reprezentację w polskich samorządach, w tym we władzach sejmików wojewódzkich, dzięki udanemu startowi w wyborach samorządowych w 2018 r.

Dzięki zaangażowaniu polityków Solidarnej Polski udało się podjąć skuteczną walkę z warszawską mafią reprywatyzacyjną. W efekcie działań Komisji Weryfikacyjnej, na której czele stał najpierw Patryk Jaki, a następnie Sebastian Kaleta, Warszawa uzyskała możliwość odzyskania wielu nieruchomości przejętych w wyniku niezgodnych z prawem działań.

Obecnie w skład władz Solidarnej Polski wchodzą: prezes Zbigniew Ziobro, wiceprezesi Beata Kempa i Michał Wójcik, sekretarz generalny Mariusz Kałużny, skarbnik Michał Woś oraz przewodniczący Rady Głównej Edward Siarka.

Za: https://solidarna.org/o-nas

Radio Maryja

W najbliższą sobotę w Warszawie odbędzie się konwencja programowa Solidarnej Polski poświęcona reformie wymiaru sprawiedliwości. Chcemy podsumować dotychczasowe reformy w tej kwestii oraz nakreślić kolejne propozycje zmian – zapowiedział polityk SP Mariusz Kałużny.

Konwencja pt. „Sprawiedliwa Polska” odbędzie się w warszawskim Teatrze Palladium, a jej początek zaplanowano na godz. 12.00.

Wśród uczestników spotkania pojawić mają się najważniejsi politycy Solidarnej Polski, w tym lider ugrupowania, minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro, europosłowie – Beata Kempa i Patryk Jaki, a także wiceszefowie resortu sprawiedliwości .

„Hasłem tej konwencji będzie <<Stańcie razem z nami w walce o prawo Polski do zmian w sądownictwie>>” – mówił sekretarz generalny Solidarnej Polski Mariusz Kałużny (fot. Wikipedia).

Jak dodał podczas konwencji politycy Solidarnej Polski będą przedstawiać to, co „udało się już w wymiarze sprawiedliwości dokonać w tej i w poprzedniej kadencji, czyli od czasu, gdy Zbigniew Ziobro objął urząd ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego”.

„Podczas konwencji będziemy też podejmować takie zagadnienia jak obrona suwerenności Polski. Będziemy podkreślać, że nie jesteśmy obywatelami drugiej kategorii, że Niemcy czy Francja i inne kraje mogą mieć sądownictwo niezależne od instytucji europejskich” – mówił sekretarz generalny Solidarnej Polski.

Mariusz Kałużny dodał, że w trakcie konwencji zostaną też nakreślone „perspektywy przyszłości w wymiarze sprawiedliwości”.

Szef Ministerstwa Sprawiedliwości przed miesiącem w rozmowie z Radiem Maryja mówiąc o przeprowadzanej reformie wymiaru sprawiedliwości zapowiedział dalsze zmiany w sądownictwie, ale powiązał je z tym, czy uda się dokończyć już rozpoczęte przez obóz Zjednoczonej Prawicy.

„Następnie chcielibyśmy zmienić strukturę sądownictwa. Obecnie są cztery szczeble. Po co aż tyle? To jest właśnie biurokracja. My chcielibyśmy tę strukturę spłaszczyć, żeby były trzy szczeble np. sądy okręgowe, apelacyjne i Sąd Najwyższy” – mówił wówczas Zbigniew Ziobro.

Informacja własna

We czwartek (29 listopada 2019 roku) szefowie "Prawa i Sprawiedliwości" - Jarosław Kaczyński, "Porozumienia" - Jarosław Gowin i "Solidarnej Polski" - Zbigniew Ziobro podpisali nową umowę koalicyjną w ramach Zjednoczonej Prawicy 😉

Nowa umowa w ramach Zjednoczonej Prawicy była negocjowana od dłuższego czasu, a jej podpisanie było konieczne, gdyż poprzednia umowa wygasła 11 listopada br., wraz z końcem minionej kadencji parlamentu.

Zjednoczona Prawica, czyli "Prawo i Sprawiedliwość", "Porozumienie" i "Solidarna Polska", w wyniku wyborów parlamentarnych wprowadzili łącznie do Sejmu i Senatu 235 posłów i 48 senatorów. Partia Jarosława Gowina - "Porozumienie" wprowadziła 18 posłów i 2 senatorów, podobnie jak "Solidarna Polska" Zbigniewa Ziobry, która również wprowadziła 18 posłów i 2 senatorów (fot. zdjęcie ilustracyjne, Tomasz Hamrat / Gazeta Polska za: niezalezna.pl).

Patryk Jaki

Zbliżają się wybory, które rozstrzygną o losach Polski na koleje lata. Ważne, aby głosować w nich na Zjednoczoną Prawicę. Jednak nie mniej istotne jest to, kogo z tej listy wybierzemy.

Proszę Państwa o głos na ludzi, którzy podpisali 7 zobowiązań w sprawach fundamentalnych. Popieram tych kandydatów, którzy podpisali obietnicę, że będą bronić wartości chrześcijańskich, będą przedstawicielami odważnej młodej Polski. Ludzi, którzy nie będę konformistami, nie będę bali się systemu III RP. Poniżej zamieszczam deklarację nowego pokolenia w polityce. W przyszłym polskim parlamencie będzie toczyła się zacięta walka o wdrożenie ideologii LGBT, przywrócenie przywilejów komunistom, postępować będzie presja na niszczenie Kościoła i wartości chrześcijańskich. Nie możemy na to pozwolić, dlatego proszę o popieranie tych kandydatów, którzy złożyli pisemnie(!) jasną deklarację w tych kluczowych dla Polski sprawach.

Jeśli się zgadzasz z deklaracją proszę o udostępnienie!

Jakość ludzi w Sejmie ma znaczenie!

Oprócz ludzi „Nowego Pokolenia w Sejmie” warto poprzeć też sprawdzonych i doświadczonych ludzi. Taką osobą jest Zbigniew Ziobro i proszę mieszkańców woj. świętokrzyskiego, aby dali Panu Ministrowi mocny mandat. Wysokie i mocne poparcie dla najbardziej atakowanego człowieka w Polsce (zobaczcie TVN) to silny głos ludzi za kontynuacja reformy sądownictwa i twardą rozprawą z mafiami. Wbrew temu co się mówi areszty i więzienia znów zapełniają się przestępcami. Przestępcy zaczęli się bać. Minister Ziobro skonfiskował im w tym roku Ok 3 mld zł ! (za PO nie było w ogóle ustawy o konfiskacie rozszerzonej) . Wczoraj kolejny wyrok - do więzienia trafi Marek M. jeden z hersztów mafii reprywatyzacyjnej.

Za: https://www.facebook.com/PatrykJaki/photos/a.711920085578738/2192038237566908/?type=3&theater

Informacja własna

Zapraszamy Państwa do obejrzenia filmu (1,23 min.) z opinią Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, Zbigniewa Ziobry o Patryku Jakim, kandydacie do Parlamentu Europejskiego (i lektury ulotki wyborczej Kandydata): https://www.facebook.com/ZiobroPL/videos/643207602863010

Janusz Kawecki

W dniu 3 maja 2019 roku w Toruniu przed siedzibą Radia Maryja odbyła się hucpa kilkudziesięciu osób pod nazwą: Na drugi koniec Tęczy z Ojcem Tadeuszem. Chryja 2. Zorganizowały ją środowiska lewackie (wśród nich występujące pod nazwą: Toruński Strajk Kobiet) z flagami LGBT. Zebrani przebierańcy szydzili z katolickich wartości i symboli, znieważali Ojca Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja, kapłana i duszpasterza, wielce zasłużonego w budowaniu ładu moralnego w Polsce.

Podobną, bezczelną prowokację zorganizowało to samo środowisko w ubiegłym roku. Wówczas Poseł Anna Sobecka zgłosiła to do Prokuratury w Toruniu, która bada sprawę już od roku. Z powodu tego zgłoszenia Pani Poseł została w tegorocznej hucpie również poddana bezczelnemu znieważeniu.

Przed zorganizowaniem tegorocznej prowokacji organizatorzy nie uzyskali zgody Prezydenta Torunia oraz Wojewody Kujawsko-Pomorskiego. Pomimo tego oraz wiedzy o przebiegu ubiegłorocznej hucpy Sąd Okręgowy w Toruniu uchylił obydwie decyzje władz (samorządowej i wykonawczej) i tym samym kolejny raz zezwolił na szydzenie z katolickich wartości i symboli, bezczelne naruszanie godności Kapłana. Łatwo zauważyć, że celem głównym tego typu prowokacji było uderzenie w godność Kapłana. Ta zaś jest (por. art. 30 Konstytucji RP) nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Nie muszę tu chyba przypominać, że Konstytucja RP wywodzi nasze prawa z trzech fundamentalnych wartości: godności, wolności i równości. Godność jest z tych najważniejsza. Przysługuje każdemu, ale naruszenie jej wobec Kapłana powoduje, iż uderza to w wypełnianie przez Kapłana posługi duszpasterskiej. Uderza tym samym we wszystkich, którzy z tej posługi korzystają. Również we mnie!

Dlatego niniejszym listem występuję do Ministra Sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego, aby objął swoim osobistym nadzorem prowadzoną przez Prokuraturę w Toruniu sprawę zgłoszenia przez Poseł Annę Sobecką a dotyczącą prowokacji zorganizowanej przed siedzibą Radia Maryja w ubiegłym roku i spowodował uwzględnienie w tym badaniu również hucpy tegorocznej.

Dlatego też występuję do Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego, aby w ramach swego nadzoru przypomniała sędziom, w szczególności zaś sędziom Sądu Okręgowego w Toruniu, iż ferując wyroki w sprawach podobnych do tu opisanej powinni uwzględniać również wiedzę o zachowaniach wnioskodawców w przeszłości, aby nie doprowadzać do prowokacji stanowiących kolejne naruszanie prawa.

Z zestawienia kolejnych decyzji podejmowanych w opisanej tu sprawie widać wyraźnie, że władza samorządowa i wykonawcza uwzględniały w swoich postanowieniach zachowania organizatorów hucpy w przeszłości. Władza sądownicza zaś albo z potrzeby takiego uwzględnienia jeszcze nie zdaje sobie sprawy, albo zezwalając decyduje się na kolejną prowokację. Wydaje się więc, że potrzebne jest przypomnienie o tym ze strony Sądu Najwyższego.

Z nadzieją, że niniejsze wystąpienie zostanie właściwie odczytane pozostaję z wyrazami należnego poważania,

prof. Janusz Kawecki, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji / Kraków, dnia 4 maja 2019 roku