Przeskocz do treści

Radio Maryja

Przypominam, że był pewien spór w rządzie Zjednoczonej Prawicy w grudniu 2020 roku. Wtedy niemiecka kanclerz, Angela Merkel, niemiecka prezydencja narzuciła te rozwiązania. My jako Solidarna Polska przestrzegaliśmy naszych kolegów, współkoalicjantów, premiera, żeby się nie zgodzili na te rozwiązania, ponieważ to jest niemiecki podstęp i będą nas szantażować. Tymczasem premier dał wiarę niemieckim politykom – powiedział Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny, lider Solidarnej Polski, w programie „Polski Punkt Widzenia” na antenie TV Trwam.

W ubiegłym tygodniu Sejm przyjął nowelizację ustawy o Sądzie Najwyższym, która ma pozwolić na odblokowanie środków dla Polski z KPO. Przeciwko ustawie jest Solidarna Polska. Jej lider Zbigniew Ziobro wysłał list otwarty do prezydenta Andrzeja Dudy, w którym apeluje o zainicjowanie narodowej debaty i społecznych konsultacji w sprawie warunków przyjęcia KPO. – To prezydent w Polsce – zgodnie z konstytucją – jest strażnikiem Konstytucji RP, polskiej suwerenności. Jego rolą jest taką debatę podjąć, ponieważ Polacy w ogromnej części są zdezinformowani, wprowadzani w błąd. Słyszą, że KPO to są darmowe pieniądze, prezent niczym od św. Mikołaja, co jest nieprawdą – mówił Zbigniew Ziobro.

Krajowy Plan Odbudowy to ukryty, bardzo drogi kredyt. – Mamy dostać 160 mld zł, tymczasem przyjdzie nam oddać 300 mld zł, ale tak naprawdę będzie to kwota 500 mld złotych. Tej wiedzy Polacy nie posiadają. Słyszą jedynie, że mają dostać darmową, bezzwrotną darowiznę. (…) To jest bardzo wysoko oprocentowany kredyt, z którym wiążą się inne koszty, jak np. kamienie milowe, do których należy kwestia dewastacji polskiego sądownictwa i podporządkowania sądów Brukseli, a nie Polsce. Do tego dochodzi również konieczność wprowadzenia dodatkowych podatków na Polaków za jazdę samochodem z silnikiem benzynowym czy z silnikiem diesla do 2024 roku, nowych opłat od rejestracji tego rodzaju samochodów i wielu innych kosztów, za które Polakom przyjdzie płacić – podkreślił lider Solidarnej Polski. Unia Europejska planuje, abyśmy za pieniądze z KPO płacili nie tylko wyższą składkę do Unii Europejskiej, ale żebyśmy płacili też rozmaite podatki.

– Chodzi tu m.in. o podatek od emisji CO2, czyli od systemu parapodatku (który już Polacy płacą) związanego z produkcją energii elektrycznej i ciepła. Unia Europejska chce, aby rozszerzyć system tzw. ETS na transport, budownictwo, co będzie powodować znaczące koszty dla Polaków. Wedle wyliczeń Banku Pekao S.A. decyzja Komisji Europejskiej narzucona Polsce wspólnie z tym dokumentem będzie nas kosztować do roku 2030 kwotę blisko biliona złotych, a więc dziesięć razy tyle, co dostajemy w ramach KPO – zauważył gość programu „Polski Punkt Widzenia”. W ten mechanizm wpisany jest element szantażu – mówił Zbigniew Ziobro.

– Przypominam, że był pewien spór w rządzie Zjednoczonej Prawicy w grudniu 2020 roku. Wtedy niemiecka kanclerz, Angela Merkel, niemiecka prezydencja narzuciła te rozwiązania. My jako Solidarna Polska przestrzegaliśmy naszych kolegów, współkoalicjantów, premiera, żeby się nie zgodzili na te rozwiązania, ponieważ to jest niemiecki podstęp i będą nas szantażować. Tymczasem premier dał wiarę niemieckim politykom – zwrócił uwagę lider Solidarnej Polski. W Berlinie nie ma dobrej woli w stosunku do Polski, tam nie ma uczciwych partnerów.

– Oni grają na strategiczny cel, jakim jest budowa IV Rzeszy de facto. Tylko w formie pokojowej chcą przejąć władzę. Robią to niezwykle zręcznie. Trzeba finezję i maestrię niemieckich polityków docenić. Oni chcą również w krótkiej perspektywie doprowadzić do oddania władzy Tuskowi, który jest ich lojalnym współpracownikiem, kolaborantem – zaznaczył minister sprawiedliwości. Nie ma gwarancji, że pieniądze z KPO zostaną wypłacone. Nawet jeżeli Polska ich nie otrzyma, to nie będzie żadnej katastrofy. – Nie przeceniajmy roli tych pieniędzy. (…) To są trzeciorzędne pieniądze, jeśli chodzi o wielkość w stosunku do środków, jakimi dysponuje państwo polskie. To są środki, które są dedykowane jako kredyt na inwestycje, które będą realizowane w obszarach wskazanych palcem przez Komisję Europejską – mówił gość TV Trwam.

W trakcie programu minister Zbigniew Ziobro odniósł się również do tzw. ustawy wiatrakowej. – Jesteśmy wobec tych rozwiązań nastawieni krytycznie. Inaczej oceniamy kwestie wiatraków na akwenach morskich, gdzie częstotliwość wiania wiatrów jest na tyle duża, że z punktu widzenia ekonomicznego wydaje się to być inicjatywa uzasadniona. Natomiast jeśli chodzi o wiatraki lądowe, to jesteśmy sceptyczni. Gdyby to było rozwiązanie, to ceny prądu w krajach, w których jest mnóstwo wiatraków powinny być niższe. Tymczasem są wyższe niż w Polsce. (…) Jeżeli wiatr nie wieje, wtedy trzeba włączać gazowe elektrownie, które są wkomponowane i optymalne do wiatraków. To oznacza uzależnienie Polski w większym stopniu od gazu, kiedy mamy węgiel ogromnej ilości. Elektrownie węglowe nie kooperują tak dobrze, nie są opłacalne w połączeniu z elektrowniami wiatrowymi. Tak twierdzą eksperci – powiedział gość TV Trwam.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-min-z-ziobro-o-kpo-w-ten-mechanizm-wpisany-jest-element-szantazu

Szanowny Panie Prezydencie!

Wspólne działanie krajów Unii Europejskiej na rzecz wyjścia z kryzysu po pandemii nie może polegać na narzucaniu Polsce przemocą rozwiązań sprzecznych z interesem naszego państwa i Konstytucją.

Podyktowana przez Komisję Europejską ustawa o Sądzie Najwyższym podważa konstytucyjne uprawnienia Prezydenta do powoływania sędziów i trwałość dokonanych przez Pana powołań. Uderza to w zasadę nieodwołalności, a co za tym idzie – ogranicza niezawisłość sędziowską. Pozwala kwestionować prawo sędziów do orzekania, a tym samym prawomocność milionów wydanych wyroków. Prowadzi do anarchii i demoluje zaufanie do państwa.

Nie ma ani jednego kraju w Unii Europejskiej, w którym taki mechanizm podważania statusu sędziów obowiązuje! Dowodzi to, że narzucany przez Brukselę projekt jest nie tylko sprzeczny z polską Konstytucją, ale antyeuropejski.

Media i politycy związani z Donaldem Tuskiem przedstawiają KPO tak, jakby to były pieniądze przeznaczone na dowolny cel i niezwiązane z żadnymi obciążeniami. Polacy dowiadują się, że istotną część tych środków stanowi unijna bezzwrotna dotacja. A przecież to nieprawda! Polacy są wprowadzani w błąd! Nie wiedzą, że KPO to w istocie ukryty, drogi kredyt. Nie wiedzą, że faktycznie będą musieli go spłacać. Poprzez podwyższoną unijną składkę członkowską i nowe podatki dla Brukseli.

Nie wiedzą, że według planów Komisji Europejskiej Polska będzie musiała wpłacić z tego tytułu do Unii Europejskiej kwotę co najmniej 300 miliardów złotych. Nie wiedzą też, że KPO jest ściśle związany z narzuconym przez Unię Europejską pakietem „Fit for 55”, który będzie kosztować Polaków dodatkowo około 900 miliardów złotych.

Ponadto szereg warunków stawianych Polsce przez Komisję Europejską, a określanych jako kamienie milowe, niesie poważne finansowe konsekwencje dla wszystkich obywateli.

Wszyscy Polacy zatrudnieni na podstawie umów cywilnoprawnych będą płacić składki emerytalne, rentowe czy wypadkowe. Polacy zapłacą też więcej za korzystanie z samochodów, ponieważ obciąży ich nowy podatek od pojazdów z silnikiem spalinowym, a opłaty za rejestrację takich aut drastycznie wzrosną.

Panie Prezydencie, Polacy już zbyt wiele płacą za decyzje podejmowane bez ich wiedzy i ponad ich głowami. W rachunkach za prąd boleśnie odczuwają koszty polityki klimatycznej UE, dla której zielone światło dał jeszcze rząd Platformy Obywatelskiej. Już prawie 40 proc. kosztów produkcji energii elektrycznej stanowią unijne obciążenia. Tylko w 2022 roku Polska bezpowrotnie straciła na unijnym systemie ponad 30 miliardów złotych. To równowartość rocznej składki Polski do budżetu Unii Europejskiej.

Dlatego podejmowaniu kolejnych zobowiązań powinny towarzyszyć publiczna debata i rzetelna informacja. Polacy mają prawo znać zarówno korzyści, jak i koszty wynikające z akceptacji KPO.

Panie Prezydencie, decyzje o Polsce powinny zapadać w Polsce, a nie w Brukseli czy Berlinie. Prawie 10,5 miliona Polaków głosowało na Pana, a nie na przewodniczącą Komisji Europejskiej, byłą niemiecką minister Ursulę von der Leyen.

Jak żaden inny polityk w Polsce, dysponuje Pan mocnym demokratycznym mandatem Polaków. Wybierając Pana, Polacy wybierali nie tylko swojego reprezentanta na najwyższy urząd w państwie, lecz także wizję Polski – prężnej, silnej i suwerennej.

Dlatego Pana proszę o zainicjowanie narodowej debaty i społecznych konsultacji w sprawie warunków przyjęcia KPO – w praktyce wielkiego unijnego kredytu, którego koszty nie są dziś Polakom znane.

Z wyrazami szacunku Zbigniew Ziobro

Tekst i zdjęcie za: https://naszdziennik.pl/polska-kraj/269033,decyzje-o-polsce-powinny-zapadac-w-polsce.html

Lider Solidarnej Polski skomentował głosowanie ws. nowelizacji ustawy o SN. – Nie zamierzamy oddawać władzy Tuskowi i tej zgrai kolaborantów niemieckich, którzy chcieliby wprowadzać jej porządek, pod dyktando już pewnie nie z Brukseli, ale bezpośrednio z Berlina – mówił Zbigniew Ziobro.

W piątek rano w Sejmie odbyło się głosowanie w sprawie nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, która ma pozwolić na wypłatę środków z Krajowego Planu Odbudowy. W Sejmie projekt poparło 198 parlamentarzystów PiS, dwóch z koła PS, a także trzech niezrzeszonych. Głosy przeciwko ustawie oddało 22 posłów Solidarnej Polski, 11 posłów Konfederacji, dwóch parlamentarzystów KO, sześciu Lewicy, siedmiu Polski 2050, jeden poseł z koła Kukiz’15, dwóch członków koła PPS oraz jeden poseł PS. Ustawa trafi teraz do Senatu.

Zbigniew Ziobro: Istotą KPO jest bardzo drogi kredyt

Po głosowaniu w Sejmie, decyzję PiS o przyjęciu nowelizacji skomentował lider koalicyjnej Solidarnej Polski – Zbigniew Ziobro. – Polacy nie wiedzą, że istotą KPO jest bardzo drogi kredyt za który przyjdzie nam płacić. Ale Polacy powinni wiedzieć i to, że uleganie szantażowi zawsze źle się kończy i w historii, każdy kto ją zna można podać wiele przykładów, że źle się dla Polski kończyło – mówił polityk. – Dlatego jesteśmy konsekwentni i głosowaliśmy przeciwko propozycjom dyktowanym w Brukseli zmian w polskim sądownictwie, konkretnie w obszarze Sądu Najwyższego – tłumaczył lider SP.

Minister sprawiedliwości uderza w opozycję

W trakcie konferencji prasowej Zbigniew Ziobro został też zapytany, czy rozbieżność zdań ws. nowelizacji doprowadzi do rozłamu w koalicji rządzącej. – My nie jesteśmy od emocjonalnych ocen, ale od podejmowania racjonalnych decyzji w polityce. Znamy arytmetykę sejmową i pan redaktor też ją zna, mamy 20 posłów, nasze wyjście z rządu oznaczałoby oddanie władzy w ręce Donalda Tuska i całej szajki proniemieckiej – tłumaczył polityk, zwracając się do jednego z dziennikarzy. – W związku z tym, nie zamierzamy takiego prezentu panu Tuskowi i proniemieckiej partii czynić, będziemy natomiast konsekwentnie bronić tego, co w naszym przekonaniu najlepiej oddaje istotę interesu Polski – podkreślił Zbigniew Ziobro. – Nie zamierzamy oddawać władzy Tuskowi i tej zgrai kolaborantów niemieckich, którzy chcieliby wprowadzać jej porządek, pod dyktando już pewnie nie z Brukseli, ale bezpośrednio z Berlina – mówił minister sprawiedliwości.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/391954/tusk-i-zgraja-kolaborantow-ziobro-o-glosowaniu-ws-sn.html

Od dawna mówiłem, że szef PO Donald Tusk „pełni rolę politycznego niemieckiego kolaboranta”, a KE jest kierowana przez Niemców - powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, pytany o zapowiedź opozycji, że nie będzie blokowała projektu zmian w ustawie o SN.

Podczas środowej konferencji prasowej minister pytany był m.in. o to, jak skomentuje zapowiedź opozycji o tym, że nie będzie blokować projektu o zmianach w Sądzie Najwyższym oraz czy Solidarna Polska liczy na weto prezydenta Andrzeja Dudy w tej sprawie. Od dawna mówiłem, że w polskiej polityce Donald Tusk pełni rolę niemieckiego kolaboranta, politycznego niemieckiego kolaboranta. A Komisja Europejska kierowana jest przez Niemców — odpowiedział Zbigniew Ziobro.

Rola Niemiec

Według szefa Solidarnej Polski, „to Niemcy prowadzą tak naprawdę napaść na państwo polskie, destruując polski system sądownictwa”. Atakowane są ustawy autorstwa pana prezydenta. Wbrew tym często powtarzanym nieprawdziwym informacjom, które pojawiają się w różnych mediach, że ustawy, które kwestionuje KE, są autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości, informuję państwa, że to jest nieprawda — oświadczył. Przypomniał jednocześnie, że prezydent Duda zawetował w 2017 roku ustawy autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości. Te ustawy, które myśmy zaproponowali, wówczas opierały się na założeniu i pewnej trzeźwej ocenie sytuacji, że w Sądzie Najwyższym znalazła się grupa sędziów-polityków, którzy przekroczyli granice między sądem a polityką i warunkiem sanacji, naprawy sytuacji w sądownictwie, jest pozostawienie w SN tylko tych sędziów, którzy mają świadomość, iż - wchodząc na salę sądową - swe poglądy polityczne zawieszają na wieszaku razem z paltem — powiedział.

Ocena działań prezydenta

Jak mówił, „prezydent, proponując rozwiązania (poprzedniej noweli) ustawy o SN wyszedł z założenia innego, dając szansę rzeszy sędziów, którzy uznawali, że można kwestionować decyzje polskiego parlamentu, polskiego prezydenta, można prowadzić politykę zamiast służyć polskiej konstytucji”. Od tego czasu rozpoczęły się problemy, które narastają wraz z kolejnymi propozycjami kolejnych ustępstw (…) wobec UE, które rodzą kolejne żądania (…) wobec państwa polskiego — ocenił Zbigniew Ziobro. Do tego dołączyła się decyzja premiera Mateusza Morawieckiego z grudnia 2020 roku, przed którą SP przestrzegała, mianowicie o poszerzeniu kompetencji władczych KE o nowe uprawnienia, których wcześniej Komisja nie posiadała, związane z warunkowością i z KPO. Czyli możliwością stosowania czego? Szantażu — powiedział.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/629718-ziobrotusk-pelni-role-politycznego-niemieckiego-kolaboranta

– Komisja Europejska działa metodami zorganizowanej grupy przestępczej – podkreśla Zbigniew Ziobro.

W zeszłym tygodniu w siedzibie Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie odbyło się spotkanie premiera Mateusza Morawieckiego z przedstawicielami Solidarnej Polski. Tematem rozmów był projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym, którą Polska miałaby przeprowadzić, aby otrzymać pożyczkę na KPO. Projekt PiS krytycznie ocenili zarówno prezydent Andrzej Duda, jak i I Prezes SN Małgorzata Manowska, która stwierdziła, że "suwerenności nie można sprzedać za miskę ryżu".

Zbigniew Ziobro uderza w KE

Na konferencji prasowej miniter sprawiedliwości Zbigniew Ziobro stwierdził, że Bruksela domaga ię od polskich władz wdrożenia zmian przecznych z polską ustawą zasadniczą. – Komisja Europejska działa metodami zorganizowanej grupy przestępczej, bezprawnym szantażem wymuszając zmiany w polskim porządku prawnym, sprzeczne z polską suwerennością, uderzające w polską Konstytucję, prowadzące do nieuchronnego chaosu w polskich sądach – mówił polityk. Polityk podkreślił, że z tego powodu Solidarna Polska nigdy nie będzie uczestniczyć w pisaniu ustaw "pod dyktando brukselskich urzędników".

Zbigniew Ziobro: Tusk w polskiej polityce pełni rolę niemieckiego kolaboranta

Jednocześnie lider Solidarnej Polski w ostrych słowach zaatakował Donalda Tuka, którego porównał do "niemieckiego kolaboranta". – Od dawna mówiłem, że Donald Tusk w polskiej polityce pełni rolę niemieckiego kolaboranta, a Komisja Europejska kierowana jest przez Niemców. To Niemcy prowadzą tak naprawde napaść na państwo polskie dystrybuując polski system sądownictwa. Atakowane są ustawy autorstwa pana prezydenta. Wbrew tym, często powtarzanym, nieprawdziwym informacjom, które pojawiają się w różnych mediach, że ustawy, które kwestionuje Komisja Europejska są autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości. Informuję państwa, że to jest nieprawda. Komisja Europejska atakuje ustawę autorstwa nie Ministerstwa Sprawiedliwości, autorstwa pana prezydenta Andrzeja Dudy, który zawetował w 2017 roku ustawy autorstwa, to prawda, Ministerstwa Sprawiedliwości– stwierdził Zbigniew Ziobro na konferencji prasowej.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/391177/ziobro-ke-dziala-metodami-zorganizowanej-grupy-przestepczej.html

Opinia prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego o projekcie zmian w ustawie o SN jest wyrazem troski o polskie państwo. Prezes PiS poszukuje drogi porozumienia z UE, ale wszystko wskazuje na to, że Komisja Europejska działa w złej wierze – ocenił minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Konsultacje prezydenta Dudy

Mam nadzieję, że konsultacje prezydenta będą okazją do wywołania wielkiej debaty na temat KPO, czym ono naprawdę jest i jakie ma ono konsekwencje dla Polski w krótkim i długim terminie, jakie niesie ze sobą koszty i czy wprowadza Polskę w fazę permanentnego szantażu — zaznaczył szef MS i lider Solidarnej Polski. Wskazał, że debata zainicjowana przez prezydenta powinna mieć „możliwie szeroki wymiar – nie tylko wyłącznie elit, ale debata ogólnopolska, dyskusja Polaków na temat przyszłości Polski”.

„Skutki w Polsce mogłyby być skrajnie destrukcyjne”

Podczas niedzielnej konferencji prasowej minister Zbigniew Ziobro został zapytany o udostępnione w weekend przez „Gazetę Polską” fragmenty wywiadu z prezesem PiS. Gazeta poprosiła Kaczyńskiego „o ocenę szans na to, iż po uchwaleniu kolejnej nowelizacji ustawy o SN Komisja Europejska uzna polskie kamienie milowe za zrealizowane”. Ta sprawa jest przedmiotem poważnej kontrowersji w Polsce, dlatego nie mogę się na jej temat w tej chwili wypowiadać. Uchwalenie ustawy prawdopodobnie, ale nie na pewno, byłoby uznane za ich wypełnienie, ale skutki w Polsce mogłyby być skrajnie destrukcyjne, nie tylko dla sądownictwa, lecz także całego aparatu państwowego i mogłyby zaszkodzić przyjmowaniu przez Polskę głównych środków z perspektywy budżetowej na lata 2021–2027 — odpowiedział Kaczyński. Kaczyński dodał, że skutki te mogłyby być „destrukcyjne w sensie możliwości podważania nominacji sędziowskich”. Te same wątpliwości wyraził prezydent Andrzej Duda, dlatego ta ustawa wymaga doprecyzowania i dalszych konsultacji — mówił lider PiS. Szef gabinetu prezydenta Paweł Szrot mówił w niedzielę, że piątkowe konsultacje prezydenta ws. projektu o SN z premierem, marszałek Sejmu, prezesem NSA i ministrem ds. europejskich to jest początek drogi rozmów.

„Wyraz troski o polskie państwo”

Według Zbigniewa Ziobry wypowiedź prezesa Kaczyńskiego dla „GP” zawiera dwa ważne stwierdzenia. Pierwsze, że nie możemy ufać zapewnieniom ze strony UE. Mądrość nakazuje wyciągać wnioski z dotychczasowych doświadczeń. (…) Polska jest szantażowana. (…) Mamy do czynienia z partnerem, który działa w złej wierze, a nie w dobrej wierze — podkreślił szef MS. Po drugie jest to kwestia destabilizacji porządku prawnego. Skala żądań KE, która znalazła wyraz w nowej propozycji zmian ustawy o SN, idzie już tak daleko, że ona musi spowodować już anarchizację i destrukcję funkcjonowania całego systemu sądowego w Polsce — podkreślił Zbigniew Ziobro. Dlatego, jak dodał Ziobro, opinia wyrażona przez prezesa PiS „jest wyrazem troski o polskie państwo, naszą przyszłość, wyrazem myślenia w kategoriach pewnej odpowiedzialności”. Prezes poszukuje i poszukiwał drogi porozumienia z UE, ale ona musi opierać się na jakimś minimalnym założeniu, że druga strona też chce znaleźć to porozumienia, a nie szuka kolejnego pr etekstu, by wywracać w Polsce porządek prawny, anarchizować funkcjonowanie polskiego państwa i dalej szantażować nas należnymi nam środkami finansowymi — mówił. Wszystko na to wskazuje, że pod niemieckim przywództwem Komisja Europejska, właśnie tak czyni, działa w złej wierze — podkreślił minister sprawiedliwości.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/626740-ziobro-opinia-prezesa-pis-jest-wyrazem-troski-o-panstwo

„Nie możemy ufać zapewnieniom ze strony Unii Europejskiej” - powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podczas konferencji prasowej.

„Polska jest szantażowana”

Minister został zapytany na konferencji o wycofany projekt nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym. Mądrość nakazuje wyciągać wnioski z dotychczasowych doświadczeń. A te doświadczenia to zapewnienia pani kanclerz Merkel, pani Von der Layen, że Polska nie będzie szantażowana w związku z nowymi rozwiązaniami, które były przyjmowane w 2020 r. na szczycie w Brukseli. Rzeczywistość szybko pokazała, że Polska jest szantażowana — powiedział minister.

Zbigniew Ziobro przypomniał, że szefowa Komisji Europejskiej podczas swojej wizyty w Polsce, kiedy spotkała się z premierem Mateuszem Morawieckim i prezydentem Andrzejem Dudą, „wyrażała się z uznaniem” o zmianach, które miały doprowadzić do odblokowania przez KE pieniędzy z KPO. Zapowiedziała akceptację polskiego KPO — przypomniał Zbigniew Ziobro. I pan prezydent słusznie ocenił, że został oszukany, bo po raz kolejny pani Von der Layen nie dotrzymała zobowiązania i postawiła kolejne, nowe warunki, od których realizacji uzależnia wypłaty KPO. To pokazuje, że mamy do czynienia z partnerem, który działa w złej wierze. Elementarny rozsądek nakazuje podchodzić co najmniej z najwyższą dozą nieufności wobec partnera, który jedno mówi, a później drugie robi — zaznaczył.

„Komisja Europejska działa w złej wierze”

Odnosząc się z kolei do słów prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który ocenił, że uchwalenie ustawy o Sądzie Najwyższym „mogłyby być skrajnie destrukcyjne, nie tylko dla sądownictwa”. Opinia wyrażana przez prezesa Kaczyńskiego jest wyrazem troski o polskie państwo, wyrazem myślenia w kategoriach odpowiedzialności. Prezes poszukuje i poszukiwał drogi porozumienia z Unią Europejską, ale ona musi też opierać na jakimś minimalnym założeniu, że druga strona też chce znaleźć to porozumienie, a nie znaleźć tylko kolejny pretekst, by wywracać w Polsce system prawny i anarchizować funkcjonowanie polskiego państwa, i szantażować nas należnymi nam środkami finansowymi. Wszystko wskazuje, że pod niemieckim przywództwem Komisji Europejska właśnie tak czyni. Działa w złej wierze. My od początku uważaliśmy, że tak będzie się działo. I namawialiśmy wtedy pana premiera, by nie zaufał pani Von der Leyen ani pani Merkel, dlatego że konstrukcja tych umów, które zostały zaproponowane Polsce, w naszej ocenie, zawierały element nierównoprawności, czyli zawierała element wyzysku — ocenił Zbigniew Ziobro.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/626722-minister-ziobro-nie-mozemy-ufac-zapewnieniom-ze-strony-ue

„Cały świat widzi, jak to się wszystko odbywa, szuka się chłopca do bicia, ale my się nie damy, bo my nie jesteśmy słabe chłopaki i będziemy bronić naszych racji” - powiedział minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w programie „Graffitti” na antenie Polsat News, odnosząc się do sytuacji wokół polskiego Krajowego Planu Odbudowy.

„U zarania KPO jest wielkie kłamstwo”

Dlaczego Solidarna Polska sprzeciwiała się przyjęciu KPO? Musimy przede wszystkim wyjść od tego, że u zarania KPO jest wielkie kłamstwo. KPO to jest darmowy pieniądz, który dostajemy z UE? Darmowa dotacja? — pytał minister Zbigniew Ziobro. Na uwagę Marcina Fijołka, że to nisko oprocentowana pożyczka, szef MS odparł: Ale myślę, że większość społeczeństwa jest przekonana, że dostajemy po prostu bezzwrotną dotację. To nieprawda, to jest wysoko oprocentowany kredyt. Musimy spłacić za ok. 100 mld. zł, które dostajemy w ramach tej dotacji co najmniej 300 mld., a jak wyliczyli nasi eksperci, to będzie bardziej 500 mld. Solidarna Polska była przeciwna przyjęciu KPO, ponieważ wskazywaliśmy na lichwiarski charakter tej pożyczki. Po pierwsze, jest bardzo wysoko oprocentowana, mogliśmy sami wziąć procent i zaciągnąć pożyczkę na lepszych warunkach — podkreślił Zbigniew Ziobro.

Po drugie - są małym druczkiem zapisy, tzw. kamienie milowe i np. zobowiązaniem było doprowadzić Polaków do odejścia od samochodów z silnikiem Diesla albo silnikiem benzynowym poprzez wysokie podatki, które narzuca nam Komisja Europejska, są różne inne zobowiązania — wskazał gość Polsat News. Taka decyzja wbrew nam została przyjęta, my przestrzegaliśmy. Ale skoro została podjęta, zgadzam się, że nam się te pieniądze należą, ale nie od lichwiarza. Jak płacimy lichwiarskie odsetki, należą nam się pieniądze — powiedział szef Solidarnej Polski.

„Poważny błąd i brak doświadczenia”

Minister Sprawiedliwości zarzucił premierowi Mateuszowi Morawieckiemu „poważny błąd i brak doświadczenia”. Uwierzył pani kanclerz Niemiec. Tutaj poważny błąd i brak doświadczenia politycznego pana premiera, żeby uwierzyć kanclerz Niemiec, zważywszy na nasze tysiącletnie doświadczenie, a pan premier jest przecież historykiem — powiedział. I pani von der Leyen, też niemiecki polityk, zapowiadała, że nie będzie szantażu i będą pieniądze, jest szantaż, nie ma pieniędzy. Jest próba też zwalenia wewnętrznej odpowiedzialności na Solidarną Polskę i my na to nie pozwolimy — zapewnił Zbigniew Ziobro. Cały świat widzi, jak to się wszystko odbywa, szuka się chłopca do bicia, ale my się nie damy, bo my nie jesteśmy słabe chłopaki i będziemy bronić naszych racji — podkreślił minister. To właśnie my, Solidarna Polska, byliśmy jedynymi, którzy jasno i wyraźnie formułowali ostrzeżenie, że jeżeli te rozporządzenia zostaną przyjęte, to Polska będzie szantażowana — wskazał. Zdaniem Zbigniewa Ziobry, w sądach możemy dziś obserwować „efekt tego rodzaju ‘dialogu’ czy uległości wobec KE”.

Mamy w sądach od pięciu lat rebelię zamiast reformy, z negatywnymi konsekwencjami. Nie mamy pieniędzy. Mamy szantaż. Jestem przekonany, że jeżeli ustąpimy tutaj, to będzie kolejny pretekst – wskazał szef MS, odnosząc się do negocjacji ministra Szymona Szynkowskiego vel Sęka z Brukselą. Gość Polsat News zaznaczył, że jego ugrupowanie domaga się „twardych wet” Polski w Unii Europejskiej, oceniając, że „dalsze negocjacje z KE będą nasilały uderzenie w Polskę.

Solidarna Polska odejdzie z rządu?

Dopytywany, czy istnieje „czerwona linia”, po przekroczeniu której Solidarna Polska odeszłaby z rządu, Zbigniew Ziobro odpowiedział, że w każdej dziedzinie życia istnieje taka linia. Zawsze jest taka linia jak w życiu, w relacjach między ludźmi, (…) w jakiejkolwiek dziedzinie, w drużynie piłkarskiej nawet może być tak. Słyszałem, że Ronaldo już nie jest dobrze widziany w drużynie portugalskiej, więc dzieją się rzeczy, które mogą nawet zaskakiwać – podkreślił polityk. W polityce też, ale polityka nie jest inna i dlatego dyskutujemy — wskazał. Żałuję, że te dyskusje wyszły na forum publiczne, ale nie my pierwsi zaczęliśmy tego typu narrację. Nie pozwolimy, żeby ktoś na nas w sposób niesprawiedliwy, niesłuszny, sprzeczny z faktami coś zrzucał – stwierdził.

Obrona Jacka Ozdoby i obrona Zbigniewa Ziobry

Zbigniew Ziobro, pytany o sprawę wiceministra klimatu i środowiska Jacka Ozdoby, zapewnił, że nie zwracał się do minister Anny Moskwy o pozbawienie polityka kompetencji w resorcie. Nie sądzę, żeby ona była tutaj osobą, która podejmuje ostateczne decyzje – powiedział gość Polsat News, oceniając, że za decyzją stoi premier Mateusz Morawiecki. Prokurator generalny zapewnił, że Solidarna Polska będzie konsekwentnie żądać przywrócenia Ozdobie kompetencji. Nie pozwolimy na to, żeby tak kompetentny minister, który walczy z mafią śmieciową z bardzo poważnymi przestępcami, którzy powodują duże szkody w Polsce ściągając śmieci z całego świata był tak traktowany – stwierdził. Polityk wskazał, że sekretarz stanu w MKiŚ jednynie zareagował na „nieprawdziwe informacje ze strony środowiska pana premiera” na temat przebiegu rady ministrów. Pan minister zareagował, taka była jego rola. Nie będziemy milczeć. Nie pozwolimy, żeby ktoś nas obrażał, kłamał i opowiadał nieprawdziwe informacje – podkreślił. Pytany, czy oczekuje, że premier podczas głosowania nad wotum nieufności stanie w jego obronie, Zbigniew Ziobro stwierdził, że „nie ma takiej potrzeby”. To jest decyzja pana premiera. Będę sam siebie bronił, bo fakty mnie bronią – powiedział.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/625377-dlaczego-sp-jest-przeciwko-kpo-ziobro-to-lichwa

Premier Mateusz Morawiecki uwierzył kanclerz Niemiec. To poważny błąd i brak doświadczenia politycznego – powiedział Zbigniew Ziobro.

Od dłuższego czasu w Zjednoczonej Prawicy istnieje poważna różnica zdań, co do strategii obranej przez premiera Mateusza Morawieckiego w negocjacjach z Unią Europejską. Solidarna Polska domaga się zaostrzenia kursu wobec Brukseli, z użyciem prawa weta włącznie. Z kolei politycy Prawa i Sprawiedliwości opowiadają się za bardziej miękkim negocjacyjnym podejściem do rozmów z Komisją Europejską.

"Jest szantaż, nie ma pieniędzy"

We czwartek w programie "Graffiti" na antenie Polsat News Zbigniew Ziobro wskazał, że premier Mateusz Morawiecki uwierzył w narrację kanclerz Niemiec Angeli Merkel, a potem sam przyznał, iż został oszukany. – To poważny błąd i brak doświadczenia politycznego – ocenił. – Jest szantaż, nie ma pieniędzy. To jest fakt – stwierdził prezes Solidarnej Polski i dodał, iż trwa próba zrzucenia odpowiedzialności na jego formację polityczną. – My na to nie pozwolimy – podkreślił. – Szuka się chłopca do bicia, ale my się nie damy, bo nie jesteśmy "słabe chłopaki". Będziemy bronić swoich racji, ponieważ to my, jako Solidarna Polska, byliśmy jedynymi, którzy jasno i wyraźnie formułowali ostrzeżenie, że jeżeli te rozwiązania będą przyjęte, to Polska będzie szantażowana – mówił minister sprawiedliwości i prokurator generalny.

Stanowisko Solidarnej Polski

– Solidarna Polska była przeciwna przyjęciu Krajowego Planu Odbudowy. Wskazywaliśmy na lichwiarski charakter tej pożyczki, która jest bardzo wysoko oprocentowana. Moglibyśmy sami zaciągnąć pożyczkę na lepszych warunkach – oznajmił Zbigniew Ziobro. – Są zobowiązania wobec Polaków, by doprowadzić, by odeszli od samochodów z silnikiem diesla albo benzynowym poprzez wysokie podatki, które będzie nam narzucać Komisja Europejska. Istnieją też różne inne zobowiązania. (...) Decyzja została podjęta wbrew nam – zwrócił uwagę lider Solidarnej Polski.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/378673/ziobro-morawiecki-uwierzyl-kanclerz-merkel-to-powazny-blad.html

Politycy Solidarnej Polski złożyli w Sejmie projekt ustawy zawieszającej unijny system ETS - system handlu uprawnieniami do emisji CO2. Partia ministra Zbigniewa Ziobry od wielu miesięcy wskazuje, że Polska musi dążyć do zawieszenia systemu ETS, ponieważ to właśnie m.in. opłaty emisyjne sprawiają, że ceny energii są rekordowo wysokie. Solidarna Polska zarzuca, że na rynku uprawnieniami do emisji CO2 dochodzi do spekulacji, co sztucznie podwyższa opłaty.

- Dzisiaj w Sejmie złożyliśmy projekt zawieszający system ETS w Polsce. Przygotowana opinia wybitnego eksperta w zakresie prawa europejskiego, daje możliwość zastosowania art. 347 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej - poinformował podczas konferencji prasowej wiceminister klimatu, rzecznik SP Jacek Ozdoba. - Projekt ustawy zakłada zwolnienie z obowiązku kupowania szkodliwych pod względem obciążenia finansowego uprawnień do emisji CO2. Co roku wyprowadza się z Polski miliardy złotych para podatku europejskiego -wskazał.

Woś: Prawda wyszła na jaw

Wiceminister sprawiedliwości Michał Woś ocenił z kolei, że w systemie handlu emisjami nie chodzi o środowisko. - Tam nie ma ani krzty troski o klimat. To system handlu emisjami, który służy napychaniu kieszeni banksterów kosztem Polaków. Kiedy Polska postawiła wniosek, żeby wyeliminować obrót certyfikatami CO2 z giełdy w Lipsku i międzynarodową finansjerę z tego spekulacyjnego systemu, usłyszeliśmy twarde "nie". To oznacza, że prawda wyszła na jaw - mówił. - Nie godzimy się na to, żeby Polacy byli okradani, żeby z kieszeni Polaków były wyciągane miliardy złotych, które płacą w drogim prądzie i cieple - podkreślił.

"Wyższe koszty życia to wina ETS"

Podczas konferencji głos zabrał też szef partii, minister sprawiedliwości i prokurator generalny Zbigniew Ziobro. - Powodem tak wysokich cen energii jest polityka UE, której patronował od wielu lat Donald Tusk. Politycy PO zgodzili się na zaostrzenie pakietu klimatyczno-energetycznego, czyli de facto na wprowadzenie podatku europejskiego od prądu i od ciepła, który płacą Polacy. ETS wywindował ceny energii do tak wysokiego poziomu, jaki mamy dziś - wyjaśnił. - Ceny energii to nie tylko o 40 proc. wyższe rachunki za prąd, to nie tylko znacznie droższy węgiel w Polsce. To również znacznie wyższe koszty życia, ponieważ ceny energii wpływają na wzrost inflacji. Jeśli chcemy dokonać zasadniczej dobrej zmiany, która pozytywnie wpłynie na sytuację Polaków, powinniśmy zawiesić system ETS - zaapelował. Minister zapewnił, że do pomysłu będzie przekonywał premiera Morawieckiego oraz Prawo i Sprawiedliwość.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/ekonomia/375550/sejm-solidarna-polska-zlozyla-projekt-ws-zawieszenia-systemu-ets.html

Zbigniew Ziobro uważa, że "należy wykorzystać wszystkie możliwości, które pozwalają stosować weto" wobec działań Komisji Europejskiej.

W poniedziałek w siedzibie Ministerstwa Sprawiedliwości w Warszawie Zbigniew Ziobro wystąpił na konferencji prasowej wraz z wiceszefem resortu Sebastianem Kaletą oraz europosłem Patrykiem Jakim. – Miało nie być szantażu, jest szantaż, za to nie ma pieniędzy – mówił prezes Solidarnej Polski w odniesieniu do decyzji KE.

Zbigniew Ziobro: To jedyna słuszna droga

– Wydaje się, że jedyną słuszną drogą w tej sytuacji jest ta, do której Solidarna Polska od początku przekonywała pana premiera. Aby prowadzić twarde negocjacje, wykorzystywać wszystkie możliwości, które pozwolą stosować weto wobec żądań i chęci przejęcia kolejnych obszarów władzy przez Komisję Europejską – powiedział Zbigniew Ziobro. – W taki sposób postępowałem, jako minister sprawiedliwości, wetując propozycję Unii Europejskiej, które wchodziły w obszar Ministerstwa Sprawiedliwości. Zawetowałem ustawę o prokuraturze – stwierdził minister sprawiedliwości i jednocześnie prokurator generalny. – To zawsze przynosiło dobre rezultaty. Dlatego ta dobra, sprawdzona droga twardych negocjacji z Unią Europejską musi mieć zastosowanie w polityce naszego rządu wobec UE – dodał.

Szantaż ze strony... Berlina?

– Znaleźliśmy się w sytuacji nieustannego szantażu ze strony Berlina. Bo nikt, kto jest zorientowany w realiach układu sił wewnątrz UE, nie ma najmniejszych wątpliwości, że wszystkie decyzje KE zapadają za zgodą Niemiec, zwłaszcza, że szefową Komisji jest Niemka – pani von der Leyen – oznajmił Zbigniew Ziobro. Lider Solidarnej Polski zaapelował do Mateusza Morawieckiego o to, żeby weto wobec działań UE zostało wykorzystane już przy najbliższej okazji, 6 grudnia. – Będziemy prosić, by ten temat był omówiony na Radzie Ministrów. Liczymy, że weto przez pana premiera zostanie złożone – zaznaczył.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/374665/ke-weto-ziobro-nalezy-wykorzystac-wszystkie-mozliwosci.html

Solidarna Polska będzie wnosić na rządzie o uruchomienie inwestycji w złoża węglowe na Śląsku, które mogą zagwarantować bezpieczeństwo energetyczne - zapowiedział w poniedziałek lider tej partii, szef MS Zbigniew Ziobro. Zaapelował też o odejście od unijnego pakietu klimatyczno-energetycznego.

Politycy Solidarnej Polski, na czele z szefem partii Zbigniewem Ziobro, zorganizowali konferencję prasową przed kopalnią Wujek w Katowicach. Szef resortu sprawiedliwości mówił, że Polska posiada „gigantyczne złoża węgla” i - jak dodał - nie musi kupować tego surowca. Musieliśmy kupować w tym roku tylko dlatego, że realizujemy nierozumną, ideologiczną politykę UE, która była tak naprawdę polityką realizującą porozumienie Putina i Moskwy z Berlinem. Chodzi o to, by zamienić węgiel na gaz — powiedział. Według Zbigniewa Ziobry brakuje węgla, ponieważ realizowana była polityka energetyczna rosyjsko-niemiecka pod szyldem ochrony klimatu oraz „była realizowana głównie przez środowisko Platformy Obywatelskiej polityka likwidacji polskiego węgla i polskich kopalni”. Musimy odrzucić tę politykę. To jest polityka, która prowadzi donikąd — dodał.

Zbigniew Ziobro zapowiedział, że jego partia będzie ubiegać się o odejście od pakietu klimatycznego Fit for 55 i zwrócenie się ku inwestowaniu w wydobycie węgla. Solidarna Polska będzie wnosić na Radzie Ministrów o to, by uruchomić inwestycje w te złoża węglowe, które na Śląsku dają realną szansę prowadzenia sensownej i opłacalnej działalności gospodarczej. Mogą nam dawać gwarancję bezpieczeństwa energetycznego i mogą rozwijać w przyszłości nowoczesną, przyjazną ekologicznie energetykę. Taką, która będzie dawać tańszy prąd i ciepło Polakom i taką, która będzie gwarantować większa konkurencyjność naszego przemysłu — mówił Zbigniew Ziobro. Jego zdaniem należy odejść od - jak stwierdził - „narzuconego nam” kształtu pakietu klimatyczno-energetycznego.

„Górnictwo może być nowoczesne”

Przyjechaliśmy tutaj by okazać szacunek i solidarność ze środowiskiem górników w tym symbolicznym miejscu. Oddać cześć tym z nich, którzy kiedyś oddali życie walcząc o wolną Polskę, ale też dać wyraz naszemu głębokiemu przekonaniu jako Solidarna Polska, to jest stanowisko całego mojego środowiska, że polskie górnictwo to nie tylko sentyment i wspomnienia, ale to i przyszłość Polski — powiedział minister sprawiedliwości.

Górnictwo może być nowoczesne, a energetyka w oparciu o górnictwo może być supernowoczesna. Świadczy o tym najlepiej fakt, że trzecia gospodarka świata w odróżnieniu od Unii Europejskiej nie postawiła na wiatraki i fotowoltaikę jako wiodące źródło energii, ale postawiła na węgiel — dodał. Minister Zbigniew Ziobro wyjaśnił, że chodzi o Japonię. Japonia, która nie ma kopalni, nie ma węgla, która kontraktuje ten węgiel w Indonezji i w Australii postawiła 23 nowoczesne, wielkie elektrownie węglowe i w ten sposób zdecydowała się poprzez nowoczesną, ekologiczną technologię dostarczać energię dla tej potężnej gospodarki — mówił.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/622018-solidarna-polska-chce-zwiekszenia-wydobycia-wegla

Minister sprawiedliwości skomentował decyzję Sejmu o odrzuceniu senackiego weta do nowelizacji kodeksu karnego.

W środę Sejm odrzucił sprzeciw senatorów stosunkiem głosów 229 do 206, przy 10 głosach wstrzymujących się. Tym samym duży pakiet reform kodeksu karnego autorstwa Ministerstwa Sprawiedliwości czeka już tylko na podpis prezydenta Andrzeja Dudy.

Nowelizacja zakłada zaostrzenie kar na najcięższe przestępstwa m.in. o charakterze seksualnym. Wprowadza także karę bezwarunkowego dożywocia oraz konfiskatę aut pijanych kierowców. Zmiany mają także ułatwić ściganie oraz umożliwić bardziej surowe karanie skazanych za afery gospodarcze oraz łapówki.

"Nowelizacja jest odzwierciedleniem programu Solidarnej Polski" – napisał w mediach społecznościowych wiceminister sprawiedliwości i polityk SP Sebastian Kaleta.

Zbigniew Ziobro: Dobra wiadomość dla Polaków

Zmiany w kodeksie karnym skomentował także minister sprawiedliwości. Zbigniew Ziobro określił nowelizację jako "dobrą wiadomość dla ogromnej większości Polaków, złą dla przestępców", która "w sposób zasadniczy zmienia politykę karną wobec najgroźniejszych przestępców".

– Chodzi między innymi o osoby, które dopuszczają się najcięższych przestępstw seksualnych, o charakterze pedofilskim, z udziałem przemocy, gwałcicieli, wielokrotnych recydywistów i członków mafijnych, zorganizowanych grup przestępczych – powiedział Zbigniew Ziobro podczas czwartkowej konferencji prasowej.

Minister sprawiedliwości przyznał, że walczył o takie zmiany w przepisach od 25 lat, kiedy podczas spotkania z Janem Rokitą, zaproponował zmiany w zakresie kodeksów karnych.

– Trwało to 25 lat. Nie krótko, ale bój wydaje się być wygrany. Oczywiście ostateczne słowo będzie należało do prezydenta – podkreślił szef resortu sprawiedliwości.

Zbigniew Ziobro wyraził nadzieję, że wcześniejsze zapowiedzi prezydenta Dudy o tym, że jest "zwolennikiem twardej walki z najgroźniejszą przestępczością" nie okażą się bezwartościowe. Dodał także, że chce, by "ci mordercy, którzy dopuszczają się przestępstw z premedytacją i wyrachowaniem, mogli być izolowani nawet na całe życie w sposób bezwzględny".

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/370651/nowelizacja-kodeksu-karnego-ziobro-oglasza-sukces.html

Donald Tusk powinien iść raczej w marszu w Berlinie – powiedział minister Zbigniew Ziobro, idąc w Marszu Niepodległości.

– Dzisiaj jest wielu takich, którzy zapominają o tym, że niepodległość, suwerenność, nie są dane raz na zawsze, że są realne zagrożenia na horyzoncie – powiedział Ziobro w rozmowie z dziennikarzem Wirtualnej Polski. – Są tacy, którym nie przeszkadza to, że Niemcy chcą budować jedno państwo europejskie pod swoim przywództwem. Przyjmują to wręcz z zadowoleniem. Są tacy, których nie razi to, że Unia Europejska na skutek nacisków Berlina blokuje w sposób bezprawny środki finansowe należne Polsce, ale wręcz do tego zachęcają i tego żądają – stwierdził minister sprawiedliwości. – Trudno, żeby tych ludzi łączyły idee i wartości bliskie polskim patriotom, którzy gromadzą się na marszu 11 listopada – dodał.

Zbigniew Ziobro: Tusk powinien iść w marszu w Berlinie

Zapytany, czy poszedłby w jednym marszu z Donaldem Tuskiem, Ziobro odparł: "Chrześcijanie zakładają, że każdy może zgrzeszyć, bić się w piersi i nawrócić. Mam nadzieję, że Donald Tusk kiedyś się nawróci, bo dziś powinien iść raczej w marszu niepodległości - nie wiem, czy taki jest, ale pewnie jest organizowany - w Berlinie. Przekonywał, że "cała jego droga polityczna, zwłaszcza pięć lat służby z rekomendacji Angeli Merkel w Brukseli pokazuje, że on załatwiał tam sprawy ważne dla Niemiec, a nie dla Polski". Zbigniew Ziobro stwierdził, że tegoroczny Marsz Niepodległości odbywa się "w pewnym kontekście politycznym". – Z jednej strony Rosja, która odbudowuje swoje imperium, sięgając po przemoc. Z drugiej strony Niemcy, które już oficjalnie w swoich dokumentach rządowych wskazują, że chcą budować na gruzach Unii Europejskiej jedno państwo pod swoim przywództwem, a to oznacza finalnie kres polskiej niepodległości, suwerenności, jaką znamy dziś – powiedział.

Zbigniew Ziobro pojawił się na Marszu Niepodległości razem z innymi politykami Solidarnej Polski, m.in. Januszem Kowalskim, Jackiem Ozdobą i Patrykiem Jakim.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/kraj/368167/zbigniew-ziobro-tusk-powinien-isc-w-marszu-w-berlinie.html

To Donald Tusk i politycy niemieccy odpowiadają za blokowanie Polsce środków europejskich – uważa Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości.

Zdjęcia w tekście pp. Maria Krakowska i Mirosław Boruta Krakowski (Konwencja Solidarnej Polski - "Tańsza energia dla Polaków", Warszawa, 15 pażdziernika 2022 roku).

Według ustaleń "Rzeczpospolitej", Komisja Europejska może wstrzymać praktycznie wszystkie płatności środków unijnych dla Polski z nowej perspektywy finansowej na lata 2021-2027.

Chodzi już nie tylko o pieniądze z Funduszu Odbudowy (KPO), ale też ze "zwykłego" siedmioletniego budżetu UE, z którego Polska powinna dostać ok. 75 mld euro.

Zbigniew Ziobro: Tusk, PO i Niemcy mają wspólny interes

– Za blokowanie środków europejskich należnych Polsce odpowiada Platforma Obywatelskiej i Donald Tusk wraz z politykami niemieckimi, którzy udzielają im wielkiego wsparcia, na czele z Niemką, panią komisarz von der Leyen, szefową Komisji Europejskiej – powiedział na konferencji prasowej Zbigniew Ziobro, komentując doniesienia "Rz".

– Interesem Tuska i PO jest przejęcie władzy w Polsce, spowodowanie, aby wybory, które w normalnych warunkach, demokratycznych nie mają szans na przywrócenie Tuska do władzy, bo skompromitował się jako polski premier, a później skompromitował się jako szef Rady Europejskiej, który reprezentował interesy nie polskie, ale interesy Niemiec. Przez pięć lat zrobił wiele dla Niemiec i nic dla Polski – ocenił minister sprawiedliwości.

"Na to nie zgodzi się rząd Zjednoczonej Prawicy i Solidarna Polska"

Jego zdaniem Tusk "wie, że w normalnych, uczciwych, demokratycznych warunkach nie jest w stanie wrócić do władzy, dlatego w akcie desperacji, uderzając w interesy nawet swoich wyborców, działa na szkodę Polski".

– Niemcy chcieliby tutaj rządu, który będzie uległy wobec Berlina i Brukseli, z naciskiem na tę pierwszą stolicę – dodał, przekonując, że głównym celem jest "przekształcenie Unii Europejskiej w jedno państwo pod przywództwem niemieckim".

– Na to wszystko nie zgodzi się dzisiejszy rząd Zjednoczonej Prawicy i na pewno Solidarna Polska, która ma bardzo jasno zakreślony program obrony polskiej suwerenności. Dlatego oni chcą zrobić wszystko, żeby ten rząd zmienić – powiedział Zbigniew Ziobro.

Tekst za: https://dorzeczy.pl/opinie/358615/ziobro-to-tusk-i-niemcy-odpowiadaja-za-blokowanie-srodkow.html

Pod obywatelskim projektem noweli Kodeksu karnego, który miałby penalizować „publiczne lżenie lub wyszydzanie” Kościoła lub związku wyznaniowego, podpisało się blisko 400 tys. osób - poinformował we wtorek szef MS Zbigniew Ziobro. Dodał, że projekt zostanie złożony w Sejmie we wtorek.

Zebranie podpisów pod projektem ustawy „W obronie chrześcijan” wysunęli politycy Solidarnej Polski, w odpowiedzi na ataki, z którymi w Polsce szczególnie katolicy spotykają się coraz częściej. Minister sprawiedliwości informując na wtorkowej konferencji prasowej o złożeniu projektu nowelizacji Kodeksu karnego, który miałby penalizować „publiczne lżenie lub wyszydzanie” Kościoła lub związku wyznaniowego podkreślił, że podpisało się pod nim już blisko 400 tys. podpisów. Chciałbym ogromnie podziękować wszystkim zaangażowanym w ten proces zbierania podpisów, które zakończyły się wielkim sukcesem w postaci zebrania już blisko 400 tys. podpisów — mówił Zbigniew Ziobro.

Ogromny wzrost ataków na tle religijnym

Szef MS zwracał uwagę, że żyjemy w czasach narastającej agresji wobec ludzi, którzy - jak mówił - mają wolę i odwagę przyznawać się do swojej wiary, zwłaszcza publicznie. Są tego liczne, namacalne niestety przykłady — powiedział. Jeśli porównamy sześć lat - od roku 2008 ro roku 2015 - to w tym czasie w Polsce prowadzono 163 postępowania karne związane ze sferą naruszenia obszarów wolności religijnych gwarantowanych przez państwo i chronionych przez Kodeks karny. W międzyczasie bardzo wiele się zmieniło, niestety na gorsze (…) I na przestrzeni ostatnich sześciu lat prokuratura musiała wszczynać aż 2400 postępowań karnych. Więc mamy sześć lat do sześciu lat - 163 postępowania z jednej strony, do 2400 z drugiej strony. To jest ogromny wzrost — ocenił minister.

Według niego, „nie ma innego typu przestępstw, które w tak drastyczny sposób wzrosłyby w tak krótkim czasie”. Będę dziś apelował w rozmowie osobistej - mam nadzieję - z marszałek Sejmu Elżbietą Witek, o jak najszybsze poddanie pod prace parlamentarne tego projektu — poinformował. W ocenie Zbigniewa Ziobry projekt „jest ważny i potrzebny dla gwarantowania bezpieczeństwa wszystkich polskich obywateli”.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/616838-solidarna-polska-zlozyla-projekt-w-obronie-chrzescijan

- Ostrzegałem, że tak to się skończy, że polityka ustępstw będzie prowadzić do kolejnych upokorzeń Polski. Na domiar złego, ulegając Komisji, zamiast reformować sądownictwo obserwujemy postępującą jego anarchizację - mówi w rozmowie z "Do Rzeczy" minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Pomimo zgody na zrealizowanie tzw. kamieni milowych, Polska wciąż nie otrzymała środków z Krajowego Planu Odbudowy. Co więcej, szereg wypowiedzi unijnych polityków, m.in. komisarzy Very Jourovej oraz Didiera Reyndersa, wskazują, że Komisja Europejska wciąż nie jest usatysfakcjonowana zmianami w polskim wymiarze sprawiedliwości. Z kolei w obozie władzy narasta w tej sprawie frustracja. Dodatkowo okazuje się, że spłata bieżących należności jest jedną z pozycji w rocznym budżecie UE. W praktyce więc wpłacane do budżetu dochody służą finansowaniu wszystkich polityk i działań unijnych, a nie tylko wybranych. Oznacza to, że Polska już teraz płaci odsetki i dług od Krajowego Planu Odbudowy. Przepisy UE nie przewidują bowiem zawieszenia albo anulowania składek dla danego państwa członkowskiego Wspólnoty Europejskiej.

Co z KPO? Zbigniew Ziobro: Ostrzegałem premiera Morawieckiego

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro w wywiadzie dla tygodnika "Do Rzeczy", który ukaże się w najbliższym numerze został zapytanym.in. o to, czy spodziewa się, że pieniądze unijne popłyną do Polski, gdy rządzi Zjednoczona Prawica. Lider Solidarnej Polski podkreślił, że "przy utrzymaniu uległej polityki polskiego rządu, którą krytykuję, trudno być dobrej myśli". - W 2020 roku ostrzegałem premiera Mateusza Morawieckiego, by nie zgadzał się na rozwiązania, które zwiększają kompetencje Komisji Europejskiej, bo nie zobaczy żadnych pieniędzy. Premier odpowiadał, że nawet jedno euro nie zostanie zablokowane. Zastanawiam się, jak się musi czuć pan prezydent, który pojechał do Brukseli i przedstawił tam własny projekt zmian w Sądzie Najwyższym zgodnie z życzeniami Unii? Potem z Mateuszem Morawieckim i Ursulą von der Leyen ogłaszał na konferencji w Warszawie, że doszło do porozumienia. A teraz dowiaduje się, że to za mało i są kolejne żądania - mówi Zbigniew Ziobro.

Lider Solidarnej Polski dodał także, że już wcześniej przestrzegał przed tym, że "tak to się skończy", a "polityka ustępstw będzie prowadzić do kolejnych upokorzeń Polski". - Na domiar złego, ulegając Komisji, zamiast reformować sądownictwo obserwujemy postępującą jego anarchizację - powiedział.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/332479/kpo-ue-ziobro-polityka-ustepstw-prowadzi-do-upokorzen-polski.html

Mam uznanie dla pracy Jarosława Kaczyńskiego jako szefa Komitetu bezpieczeństwa w obszarze wojska i obrony; bez jego poparcia nie przeszedłby przez rząd program rozbudowy polskiej armii; to zasługa także szefa MON Mariusza Błaszczaka - mówił we wtorek minister sprawiedliwości, szef Solidarnej Polski Zbigniew Ziobro.

Jarosław Kaczyński odchodzi z rządu

Prezes PiS Jarosław Kaczyński poinformował PAP, że nie jest już w rządzie. Premier Mateusz Morawiecki oraz - z tego co wiem - prezydent Andrzej Duda przyjęli moją rezygnację — dotychczasowy wicepremier i szef Komitetu ds. bezpieczeństwa. Dodał, że jego następcą w randze wicepremiera będzie szef MON Mariusz Błaszczak.

Zbigniew Ziobro, zapytany w Polsat News, czy brak Kaczyńskiego będzie zauważalny choćby na wtorkowym posiedzeniu rządu oraz czy nie będzie mu brakowało prezesa PiS i wicepremiera w rządzie, odparł, że brak Kaczyńskiego „optycznie będzie zauważalny”. Natomiast myślę, że wszyscy spodziewaliśmy się takiej decyzji pana premiera Kaczyńskiego, dlatego że zapowiadał, iż nosi się z takim zamiarem. Należę też do grona osób, które wiedziały trochę wcześniej o tej decyzji pana premiera — dodał. Minister pytany, czy jest to decyzja podyktowana kwestiami wyborczymi, a są i takie opinie opozycji, że w chwili największego zagrożenia od wielu lat, wicepremier ds. bezpieczeństwa wybiera interesy partii, a nie państwa, wyraził „słowa uznania dla pracy Jarosława Kaczyńskiego jako szefa komitetu bezpieczeństwa w obszarze wojska i obrony”. Dlatego, że on był głównym sprawcą politycznym potężnego programu, gigantycznego, niespotykanego w historii naszego kraju - a można by się zastanowić do odniesień do czasów międzywojennych - przeznaczenia ogromnych środków na rozbudowę polskiej armii — zaznaczył szef MS. Dodał, że Mariusz Błaszczak odegrał w tym „dużą rolę” i był „bezpośrednim wykonawcą”. Ale nie będę ukrywał, że bez ogromnego poparcia Jarosława Kaczyńskiego, ten program w takiej skali nie przeszedłby przez rząd. Oczywiście, ja bym popierał ten program, ale wiem, że nie wszyscy byli tak samo entuzjastycznie nastawieni, bo to ogromne pieniądze — powiedział Zbigniew Ziobro.

Spór pomiędzy premierem a szefem MS

Szef MS był też pytany, czy po odejściu prezesa PiS, już na przykład na wtorkowym posiedzeniu rządu „nie wybuchnie jakaś awantura” między nim a premierem Morawieckim, podkreślił, że media „fałszywie przedstawiają ten spór, jako personalny”. Według niego, nie jest to przynajmniej z jego strony spór personalny, a spór związany z „wielkimi wyzwaniami, które stoją przed Polską”. Wskazał na konsekwentny sprzeciw Solidarnej Polski przeciwko polityce energetyczno-klimatycznej UE, gdy - jak zaznaczył - „Unia wymuszała na nas odejście od węgla”. Przypomniał, że premier Morawiecki w grudniu 2020 roku „przyjął decyzję o zaostrzeniu jeszcze pakietu klimatyczno-energetycznego w wersji (Donalda) Tuska”. Pytany, jak długo Solidarna Polska chce tkwić w rządzie, który jego zdaniem „oddał część polskiej suwerenności i popełnia kolosalne błędy”, lider SP odparł, że „to jest polityka”. Polityka wymaga też poszukiwania rozwiązań, które są racjonalnym kompromisem, który jest możliwy tu i teraz — zaznaczył Zbigniew Ziobro. Gdybyśmy mieli 231 głosów, jako Solidarna Polska, to realizowalibyśmy naszą politykę, czyli stawialibyśmy już od kilku lat na rozbudowę nowoczesnej, korzystając chociażby z technologii japońskiej energetyki węglowej, uniezależnialibyśmy się, mielibyśmy najtańszy prąd w Europie i wspieralibyśmy w ten sposób polską gospodarkę — oświadczył minister.

„Czerwona linia”

Pytany w kontekście pozostawania w rządzie o „czerwoną linię” dla Solidarnej Polski, Zbigniew Ziobro zaznaczył, że jego partia ma „swoje cele”, wśród których wymienił „bezpieczeństwo Polaków”. Cieszymy się, że możemy realizować z PiS program wzmocnienia polskiej armii. To jest zasługa - podkreślam - akurat Jarosława Kaczyńskiego, Mariusza Błaszczaka — oświadczył. Dopytywany, czy widzi linię, po przekroczeniu której będzie musiał „rzucić papierami i powiedzieć +dość, nie ma już miejsca na kompromis, nie widzę dla siebie miejsca w tym rządzie+”, lider SP przypomniał, że „w polityce zawsze jest taka linia rzecz jasna, i my oczywiście też ją gdzieś tam w naszym rozmowach rysujemy”. Ale dzisiaj musimy zapytać „co będzie, jeśli, kto dojdzie do władzy, jaka jest alternatywa dla rządu Zjednoczonej Prawicy”. A tragiczna jest alternatywa - jest Platforma Obywatelska i cała ta Lewica, PSL, którzy jeszcze bardziej będą robić to, czego my nie chcemy — podkreślił.

W sobotę (11 czerwca 2022 roku) odbył się w Warszawie zarząd Solidarnej Polski w sprawie tzw. kamieni milowych i Krajowego Planu Odbudowy.

Po zakończeniu spotkania lider ugrupowania - minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro oraz europoseł SP Patryk Jaki i poseł SP Janusz Kowalski relacjonowali na konferencji prasowej ustalenia zarządu.

Zbigniew Ziobro: Nie czujemy się zobowiązani do realizacji wszystkich postanowień

- Po pierwsze, chcieliśmy zaznaczyć, że ostateczna treść tzw. kamieni milowych nie była przedmiotem ustaleń ani rządowych, ani też politycznych z Solidarną Polską. W tym sensie nie czujemy się zobowiązani do realizacji tych wszystkich postanowień, które tam są zawarte, bez wcześniejszej ich oceny-tłumaczył szef resortu sprawiedliwości. Jak podkreślił dalej polityk, oceny tzw. kamieni milowych Solidarna Polska "będzie dokonywać wyłącznie pod kątem interesu Polski i Polaków".

Zbigniew Ziobro stwierdził także, że wśród ustaleń z UE są punkty, które "mają charakter neutralny". - I nie widzimy powodu, by były przedmiotem kontrowersji i sporów, ale są tam też punkty, które budzą nasze zasadnicze wątpliwośc (...) Należy do nich choćby żądanie KE związane z opodatkowaniem i kosztami nakładanymi na Polaków, związanymi z używaniem samochodów spalinowych, dieslowskich jak i benzynowych - wymieniał minister. - Jest to droga do realizacji szalonego żądania PE, aby te samochody w ogóle zlikwidować z przestrzeni publicznej UE, w tym Polski - stwierdził polityk. - Uważamy, że uderzyłby w podstawowe interesy ekonomiczne milionów polskich rodzin. Prowadziłby do tego, że Polacy musieliby kupować drogie samochody elektryczne, dotując tym samym zagraniczne koncerny samochodowe -tłumaczył dalej szef resortu sprawiedliwości.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/kraj/312283/solidarna-polska-o-tzw-kamieniach-milowych.html

Radio Maryja

Sejm debatował nad wnioskiem o wotum nieufności dla Ministra Sprawiedliwości. Zbigniewa Ziobro broni cała Zjednoczona Prawica z premierem Mateuszem Morawieckim na czele. Wnioskiem na początku zajęła się Komisja Sprawiedliwości. Odwołania ministra Zbigniewa Ziobro domagają się posłowie Koalicji Obywatelskiej, Lewicy, PSL-u oraz Polski 2050 (...)

Opozycja zarzuca Ministrowi, że blokuje miliardy euro z Krajowego Planu Odbudowy dla Polski. Zbigniew Ziobro przypomniał, że to przedstawiciele opozycji domagali się zamrożenia unijnych środków dla Polski: "Wy konsekwentnie domagaliście się tego, aby te pieniądze były Polsce blokowane, a dziś macie tupet, czelność w świetle kamer mówić, że to my odpowiadamy za blokowanie tychże pieniędzy. To tylko was na taki tupet stać".

Politycy "Solidarnej Polski" bronili Zbigniewa Ziobro. Minister Marcin Warchoł przypomniał, że to zmiany przygotowane w resorcie pozwoliły na skuteczną walkę z mafią vatowską: "W momencie w którym przepisy wprowadzające 25 lat za vat, które tak krytykowaliście wchodzą w życie, w 2017 roku, w marcu 85% większa skuteczność ściągalności vatu, dlatego są pieniądze na te programy społeczne".

Resort sprawiedliwości przygotował też przepisy zwiększające ochronę polskich dzieci w wielu wymiarach podkreśla minister Michał Wójcik: "To była hańba tamtych czasów, kiedy rządzili przedstawiciele Platformy Obywatelskiej, Polskiego Stronnictwa Ludowego, dzieci były odbierane za biedę, my zaczęliśmy od tej ustawy. Jestem dumny z tego, że w tym rządzie jesteśmy i dumny z tego, że jest taki a nie inny Minister Sprawiedliwości".

Rozwój pracy dla więźniów, zwiększenie skuteczności ścigania alimentów, rozbudowanie pomocy dla ofiar przestępstw oraz pozytywne zmiany w polskich sądach, to kolejne argumenty przywoływane w obronie Zbigniewa Ziobro. Resort sprawiedliwości rozpoczął też skuteczną walkę z reprywatyzacją w Warszawie, wskazał minister Sebastian Kaleta: "Powołano Komisję Weryfikacyjną, która działa w ramach Ministerstwa Sprawiedliwości, przecięliśmy tego raka, który toczył Warszawę".

Ostatecznie sejmowa Komisja Sprawiedliwości odrzuciła wniosek o odwołanie Ministra Sprawiedliwości a dyskusja przeniosła się na salę plenarną, gdzie opozycja powtórzyła swoje zarzuty. "Niczym nowym nie byliście w stanie zaskoczyć, poza manipulacją, kłamstwem i inwektywami. Nie tylko jesteście opozycją totalną, ale - przede wszystkim -fatalną", powiedział z trybuny sejmowej minister Zbigniew Ziobro.

W obronę Ministra Sprawiedliwości wziął premier Mateusz Morawiecki: "Za nim stoi i prawo i sprawiedliwość, także wola Polaków, aby z niesprawiedliwością walczyć". Pomimo różnic wewnątrz Zjednoczonej Prawicy politycy Prawa i Sprawiedliwości od dawna zapewniali, że będą bronili ministra Zbigniewa Ziobro.

Przyjęcie prezydenckiego projektu nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym jest warunkiem uruchomienia środków z Krajowego Planu Odbudowy dla Polski. Mówi socjolog, doktor Mirosław Boruta Krakowski: "Z całą pewnością, jeśli to się powiedzie i te pieniądze zaczną do Polski napływać, to będzie szukanie następnych powodów, dla których trzeba by w ten sposób zaszkodzić Polsce, by to się odbiło na rządzie"... Decyzja Komisji Europejskiej ma być zatwierdzona 1 czerwca przez unijnych komisarzy. Następnego dnia do Polski ma przylecieć szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen.

Fragmenty tekstu i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/multimedia/informacje-dnia-26-05-2022-20-00

Gdyby nie przyjęto naszych poprawek do prezydenckiego projektu noweli o SN, to byśmy tego projektu nie poparli - powiedział w piątek minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Według niego, przyjęte poprawki eliminują zagrożenia, które oznaczałyby załamanie i katastrofę w sądownictwie.

Poprawki Solidarnej Polski do projektu prezydenta

Sejmowa komisja zarekomendowała przed północą w czwartek prezydencki projekt noweli regulacji o Sądzie Najwyższym. W projekcie zostały zachowane zasadnicze założenia z przedłożenia, ale z najważniejszych zmian wykreślono jeden z artykułów odnoszący się do możliwości przeprowadzenia „testu bezstronności i niezawisłości” w stosunku do sędziów w zapadłych już orzeczeniach - poprawkę taką zgłosiła Solidarna Polska. Do projektu dodano także preambułę.

Zbigniew Ziobro powiedział w piątek w Programie Trzecim Polskiego Radia, że gdyby nie przyjęto poprawek Solidarnej Polski, „to my byśmy na pewno nie poparli tego rozwiązania”. Bo te poprawki zmieniają w sposób fundamentalny przedłożenie prezydenta — podkreślił minister sprawiedliwości. Według niego, te poprawki „przede wszystkim eliminują wszystkie te zagrożenia, które oznaczają załamanie i katastrofę w sądownictwie”. I na to nie mogliśmy się zgodzić, nie mogliśmy brać w przyszłości za to odpowiedzialności — powiedział Zbigniew Ziobro. Natomiast - jak zaznaczył - cała sprawa tej zmiany, czyli propozycji z projektu o SN, „którą prezydent uzasadnia jednym powodem - mianowicie uregulowania relacji z UE - jest rezultatem tego, że UE stosuje szantaż wobec Polski”. A szantaż jest możliwy tylko dlatego, że w 2020 w grudniu mimo apeli Solidarnej Polski pan premier Mateusz Morawiecki dał się przekonać, zwieść w tym wypadku, pani (ówczesnej kanclerz Niemiec) Angeli Merkel i (szefowej KE) Ursuli von der Leyen i zgodził się na mechanizm warunkowości — powiedział minister.

Nie ma zgody na kompromisy

Według niego, „ta zgoda na ową warunkowość i te nowe rozwiązania prawne są bardzo złym faktem”. I my byśmy się nie zgodzili na żadne kompromisy, jako rezultat tych błędnych decyzji, ale jest wojna na Ukrainie, jest dramatyczna sytuacja, jeżeli chodzi o gospodarkę, rosnąca inflacja spowodowana głównie wojną lecz po części też dokłada się do tego UE, jeśli chodzi o pakiet klimatyczno-energetyczny i drastyczne wzrosty cen prądu powodowane przez tenże pakiet, i w tych warunkach zdecydowaliśmy się szukać kompromisu — powiedział Zbigniew Ziobro.

Założenia projektu

Projekt prezydenta zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej SN i utworzenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Zakłada także wprowadzenie instytucji „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”, co od początku krytykowała Solidarna Polska. Nowe przepisy umożliwią też wznowienie postępowań sędziom, którym Izba Dyscyplinarna uchyliła immunitet lub stwierdziła odpowiedzialność dyscyplinarną na podstawie zarzutów dotyczących wydanego orzeczenia. Na złożenie wniosku w tej sprawie sędziowie będą mieli sześć miesięcy, a sprawy te rozpatrzy Izba Odpowiedzialności Zawodowej SN. Komisja sprawiedliwości przyjęła w czwartek wieczorem szereg poprawek do tego projektu, zgłoszonych przez PiS i Solidarną Polskę. Projekt trafi teraz do drugiego czytania, które zaplanowane jest na najbliższym posiedzeniu Sejmu w przyszłym tygodniu.

Konieczność zmian dotyczących Izby Dyscyplinarnej SN ma związek z tym, że Trybunał Sprawiedliwości UE latem 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Za niewykonanie tego postanowienia TSUE nałożył na Polskę karę 1 mln euro dziennie. W ramach Funduszu Odbudowy z budżetu polityki spójności na lata 2021-2027 Polska ma do dyspozycji ok. 76 mld euro. W KPO, który ma wspomóc gospodarkę po pandemii, Polska wnioskuje o 23,9 mld euro dostępnych w ramach grantów i o 11,5 mld euro z części pożyczkowej.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/599264-ziobro-unia-europejska-stosuje-szantaz-wobec-polski

Radio Maryja

W sprawie zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym i tzw. testu bezstronności prowadzimy intensywne negocjacje, chcemy rozwiązań, które nie spowodują zapaści w polskim sądownictwie; myślę, że jesteśmy blisko porozumienia – powiedział w poniedziałek minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro.

Sejmowa komisja sprawiedliwości pracuje nad dwoma projektami zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym – prezydenta i posłów PiS, ale to projekt Andrzeja Dudy został uznany za wiodący. Projekt zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej SN i utworzenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Spośród wszystkich sędziów SN, z wyjątkiem m.in. prezesów izb SN, miałyby być wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent wybierać ma na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Projekt zakłada także wprowadzenie instytucji „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”. To ostatnie rozwiązanie od początku krytykuje Solidarna Polska.

Minister sprawiedliwości podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Hrubieszowie (woj. lubelskie) pytany był, czy dojdzie do porozumienia ws. testu bezstronności. „Prowadzimy intensywne rozmowy, negocjacje merytoryczne. Chcemy rozwiązać ten problem w sposób, który nie spowoduje zapaści w polskim sądownictwie” – odpowiedział Zbigniew Ziobro. Według lidera Solidarnej Polski, gdyby projekt prezydencki wszedł w życie w zaproponowanej formie, to „sprawcy najcięższych przestępstw nie mogliby być de facto aresztowani”. „Dlatego, że wystarczyłby wniosek w czasie posiedzenia aresztowego o zbadanie niezawisłości takiego sędziego i wtedy postępowanie, aresztowanie nie mogłoby dojść do finału” – stwierdził Zbigniew Ziobro. Jak tłumaczył, sąd ma tylko 24 godziny na wydanie decyzji o tymczasowym aresztowaniu np. zabójcy, członka zorganizowanej grupy przestępczej czy pedofila. „Jeżeli jego pełnomocnik na dwie godziny przed końcem takiej czynności, a nawet na samym początku, złożył taki wniosek, to sąd apelacyjny nie zdążyłby zebrać się w gronie pięciu osób i wydać rozstrzygnięcia, czy dany sędzia jest niezawisły, czy nie. Później taki sędzia nie mógłby zdążyć zapoznać się z materią sprawy, poznać stanowiska stron i podjąć decyzji co do tymczasowego aresztowania” – zaznaczył minister. „Taki dam barwny przykład: gdyby sprawa (Mariusza) Trynkiewicza wydarzyła się wtedy, gdy funkcjonowałyby takie przepisy, to Trynkiewicz poszedłby w siną dal. I, mimo że byłyby twarde dowody, że zamordował czworo dzieci, sąd nie mógłby go tymczasowo aresztować” – podkreślił.

Jak dodał, Solidarna Polska „nie może się na to zgodzić”. „My możemy się zgodzić na rozwiązania, które będą gwarantować sprawne funkcjonowanie polskiego sądownictwa i o to tylko się wszystko w tej chwili rozchodzi. Mam nadzieję, że znajdziemy wspólny język, dojdziemy do porozumienia, myślę, że jesteśmy blisko” – mówił Zbigniew Ziobro.

Minister sprawiedliwości był dopytywany o zawarcie porozumienia z PiS, jeśli chodzi o przyszły kształt zmian w ustawie o SN. „Zawarliśmy porozumienie w kwestii Izby Dyscyplinarnej i problemu już nie ma. Natomiast jeśli chodzi o ustawę o Sądzie Najwyższym w wersji pana prezydenta, to mamy zastrzeżenia wobec tej ustawy, nie ukrywamy tego” – powiedział Zbigniew Ziobro. Według niego, aktualnie Solidarna Polska stara się wyjść naprzeciw oczekiwaniu Prawa i Sprawiedliwości oraz prezydenta RP i „znaleźć kompromisowe rozwiązanie tego trudnego problemu, który wystąpił w wyniku szantażu, jakim kieruje się Unia Europejska”. „Rozmowy postępują, są merytoryczne. Jesteśmy na dobrej drodze do znalezienia racjonalnego, odpowiedzialnego kompromisu i myślę, że taki zostanie zawarty” – stwierdził Zbigniew Ziobro.

Szef MS oraz wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski uczestniczyli w poniedziałek w otwarciu biura Solidarnej Polski w Hrubieszowie. Romanowski, który jest także szefem okręgu chełmsko-zamojskiego SP, podkreślił, że „Hrubieszów to miejsce, gdzie Polska się zaczyna, gdzie wartości, które są ważne dla każdego Polaka – Bóg, honor, ojczyzna, rodzina, tradycja – znajdują tutaj rzeczywiście swoje miejsce i są w sposób szczególnych w sercach ludzi”. „Bardzo się cieszę z rozwoju struktur, z tego zainteresowania – to biuro jest właśnie tego wyrazem. Chcemy być blisko ludzi, słuchać ich potrzeb i starać się na nie odpowiadać” – zapowiedział wiceminister sprawiedliwości.

W ubiegłą środę komisja sprawiedliwości nie poparła pakietu poprawek zgłoszonych przez SP do prezydenckiego projektu, w których chodziło m.in. o wykreślenie „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”. W czwartek komisja miała kontynuować posiedzenie, jednak zostało ono odwołane. W piątek Zbigniew Ziobro oświadczył, że jest bardzo blisko zawarcia porozumienia z PiS, jeśli chodzi o przyszły kształt zmian w ustawi o SN. Konieczność zmian dotyczących Izby Dyscyplinarnej SN ma związek z tym, że Trybunał Sprawiedliwości UE latem 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Za niewykonanie tego postanowienia TSUE nałożył na Polskę karę 1 mln euro dziennie. Rzecznik rządu Piotr Müller powiedział w piątek, że w najbliższych kilku, kilkunastu dniach powinno dojść do formalnego zaakceptowania KPO; w środę zakończyły się prace zespołów negocjacyjnych w tej sprawie. Polska i KE doszły do porozumienia ws. omawianych w negocjacjach „kamieni milowych” – poinformował.

Komisja Europejska wciąż nie zaakceptowała złożonego już ponad rok temu przez rząd Krajowego Planu Odbudowy, czyli dokumentu opisującego sposób wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy UE. Pod koniec października zeszłego roku przewodnicząca KE Ursula von der Leyen postawiła warunek, by w polskim KPO znalazło się zobowiązanie rządu do likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN. Rzeczniczka KE Veerle Nuyts przekazała w środę PAP, że polski Krajowy Plan Odbudowy musi zawierać zobowiązania do: likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, reformy systemu dyscyplinarnego, przywrócenia do pracy sędziów zwolnionych niezgodnie z prawem. Pracowaliśmy z Polską w sprawie wszystkich trzech punktów i jesteśmy zadowoleni z wyników rozmów. Teraz czekamy na potwierdzenie ze strony Polski – przekazała Nuyts.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/min-z-ziobro-o-tzw-tescie-bezstronnosci-chcemy-rozwiazac-to-tak-by-nie-spowodowac-zapasci-w-sadownictwie

Donald Tusk dzisiaj wylewa krokodyle łzy, a w rzeczywistości każdego dnia jego najbliżsi koledzy i koleżanki w Parlamencie Europejskim domagają się, by Polsce blokować należne środki – powiedział podczas konferencji prasowej polityk i europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

Patryk Jaki (fot.: wpolityce.pl) podczas wspólnej konferencji prasowej z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro odniósł się do zarzutów Donalda Tuska, który zasugerował, że Polska nie otrzymała do tej pory środków z Krajowego Planu Odbudowy z powodu działań Solidarnej Polski. Donald Tusk twierdzi, że to przez nas nie ma środków europejskich. Trudno sobie wyobrazić bardziej bezczelne kłamstwo. Dlaczego bezczelne? Dlatego, że jest to sprawa zero-jedynkowa, która łatwo można zweryfikować głosowaniami — powiedział.

W tej kadencji PE odbyły się już 43 debaty i rezolucje, które nawoływały do zablokowania Polsce środków unijnych. Gdy doliczymy do tego aktywność w komisjach PE, mielibyśmy ponad 100 debat. Wszystkie te wnioski były pisane przez partię Donalda Tuska — dodał europoseł Solidarnej Polski. Donald Tusk dzisiaj wylewa krokodyle łzy, a w rzeczywistości każdego dnia jego najbliżsi koledzy i koleżanki w Parlamencie Europejskim domagają się, by Polsce blokować należne środki. Donald Tusk tylko udaje zatroskanie, że Polska nie dostaje pieniędzy — stwierdził Patryk Jaki.

Tekst za: https://wpolityce.pl/polityka/597925-jaki-odpowiada-na-ataki-tuska-tylko-udaje-zatroskanie

Donald Tusk nie kłamie tylko wtedy, kiedy się myli. I to jest niestety cały problem związany z jego aktualną działalnością polityczną i aktualną inicjatywą, którą podejmuje rzekomo w obronie środków europejskich dla Polski” – powiedział szef Solidarnej Polski, minister Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podczas konferencji prasowej z Patrykiem Jakim powiedział, że chce zadać 2 pytania Donaldowi Tuskowi. Czyje środowisko w PE uchwaliło prawo, które pozwala dzisiaj KE blokować pieniądze dla Polski? Zbigniewa Ziobry czy Donalda Tuska? — pytał.

A czyje środowisko polityczne w PE właśnie żąda, by blokować pieniądze dla Polski i tego domaga się od Komisji Europejskiej? Zbigniewa Ziobry czy Donalda Tuska? — dodał. Jak podkreślił szef Solidarnej Polski, „Donald Tusk ma taką cechę, że tak bardzo kłamie, że już później nie potrafi rozróżnić, co jest kłamstwem, a co prawdą i wierzy w te swoje kłamstwa”. Nie chce pamiętać, udaje, że ma tak krótką pamięć, iż w PE (świadkiem tu jest pan europoseł Patryk Jaki), to jego koleżanki i koledzy, z jego klubu w Parlamencie Europejskim, dziesiątki razy żądali, by Komisja Europejska blokowała te pieniądze, o które dzisiaj się tak upomina dla Polski — wskazał.

„Donald Tusk nie kłamie tylko wtedy, kiedy się myli”

To jest właśnie akt sprawczy Donalda Tuska i jego środowiska politycznego, że tych pieniędzy nie ma. Mam nadzieję, że Donald Tusk odświeży swoją pamięć i wyjaśni, jak potrafi godzić tą sytuację, którą każdy miał okazję obserwować w PE dziesiątków występów, oracji, żądań, by Polska nie dostała ani złotówki z jednoczesnym ubolewaniem, które wygłasza tutaj Donald Tusk, że tych pieniędzy nadal nie ma — dodał Zbigniew Ziobro. Minister sprawiedliwości zaznaczał również, że według niego właściwym adresatem wątpliwości, obaw i pretensji lidera PO „są jego koleżanki i koledzy partyjni z EPL, która jest niezwykle aktywna w tym procederze, aby Polska nie dostała ani jednego euro. I to jest cała odpowiedź nt. Donalda Tuska”. Donald Tusk nie kłamie tylko wtedy, kiedy się myli. I to jest niestety cały problem związany z jego aktualną działalnością polityczną i aktualną inicjatywą, którą podejmuje rzekomo w obronie środków europejskich dla Polski — powiedział szef Solidarnej Polski.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/597922-ziobro-tusk-nie-klamie-tylko-wtedy-kiedy-sie-myli