Przeskocz do treści

Jerzy Bukowski

Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych stanowczo zaprotestowało przeciw zakwestionowaniu przez Sąd Okręgowy w Nowym Sączu działalności majora Józefa Kurasia-„Ognia” na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego oraz próbie podważenia faktu prześladowania go przez komunistyczny reżim.

Takie sformułowania znalazły się w uzasadnieniu odrzucenia przez SO wniosku o finansowe zadośćuczynienie jego synowi Zbigniewowi Kurasiowi za represje komunistów wobec rodziny w związku z walką ojca o suwerenność Ojczyzny. Napisano w nim, że śmierć jednego z najbardziej znanych żołnierzy niezłomnych „nie była efektem działania organów ścigania czy wymiaru sprawiedliwości, a była efektem określonej decyzji podjętej przez niego samego”.

Stowarzyszenie - w rocznicę przypadającej 22 lutego 72. rocznicy śmierci mjr. Kurasia - wyraziło kategoryczny sprzeciw wobec takiej nieuzasadnionej i nieprawdziwej argumentacji przypominając, że Instytut Pamięci Narodowej w sposób wystarczający oraz jednoznaczny przesądził, że walczył on o wolność i niepodległość Polski aż do tragicznej śmierci.

„21 lutego 1947 r. <Ogień> (fot. Wikipedia) został otoczony przez komunistyczną grupę operacyjną Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego w Ostrowsku koło Nowego Targu. Po zaciętej walce próbował odebrać sobie życie nie chcąc trafić w ręce oprawców. Przewieziony do szpitala w Nowym Targu, po kilku godzinach zmarł. Do dziś nie wiadomo, gdzie mjr Kuraś został pogrzebany. Dlatego apelujemy do uprawnionych instytucji państwa polskiego o dalsze intensywne poszukiwania doczesnych szczątków Pana majora” - napisał w imieniu SŻW Tadeusz Płużański.

Poruszył on także kwestię, która nie dotyczy „Ognia” i jego rodziny, ale innych osób starających się bądź zamierzających starać się o odszkodowania i zadośćuczynienia od Polski.

„Chcieliśmy podkreślić, że osoby, które mogą być dziećmi ŻW lecz w okresie PRL należały lub współpracowały z aparatem represji, komunistycznymi partiami politycznymi nie mają - naszym zdaniem - legitymacji moralnej do takich roszczeń od Najjaśniejszej Rzeczpospolitej. Takie osoby nie mogą należeć do naszego Stowarzyszenia i nie mają naszego poparcia” - czytamy w oświadczeniu Stowarzyszenia Rodzin Żołnierzy Wyklętych, które w pełni poparło Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie występowało wielokrotnie do najwyższych władz państwowych ze skargami na rażące bezprawie sądowe i łamanie prawa przez sędziów w ramach tzw. niezależności i niezawisłości sędziów. Obecna reforma niewiele zmieniła. Można by rzec, że sędziowie czują się bardziej bezkarni, bo przestano nawet nagrywać rozprawy. A protokół z rozprawy ma się tak do rzeczywistego przebiegu rozprawy jak gazeta sowiecka „Prawda” do prawdy. Weterani walk o Niepodległą Polskę stają dalej przed sądami oskarżani za działalność patriotyczną i tam spotyka ich dalej arogancja, bezczelność i bezprawie. To samo spotyka również szereg innych podsądnych. O tych sprawach pisaliśmy wielokrotnie do Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który odsyłał nas do sądów, czyli do sprawców bezprawia będących jak sami o sobie mówią „zupełnie nadzwyczajną kastą”. Tak więc społeczeństwo nie wchodzące w skład nadzwyczajnej kasty zostało pozbawione wszelkich praw. „Zupełnie nadzwyczajna kasta” z rodowodem ubecko-komunistycznym zajęta jest ściąganiem pomocy dla siebie z Berlina i Brukseli.

Dlatego Porozumienie apeluje do Pana Premiera o oparcie reformy na szerokim dopuszczeniu społeczeństwa do udziału w postępowaniu sądowym. Obywatele powinni brać udział w każdej sprawie sądowej jako ławnicy i jako przedstawiciele społeczni. Nie powinno to zależeć od widzimisię sędziego. Z naszej praktyki wiemy, że sędziowie nie dopuszczali przedstawicieli społecznych do udziału w sprawie uzasadniając to brakiem zapisów z kodeksu karnego w statucie organizacji. A jeżeli już dopuszczali, to nie zezwalali na wypowiedzi uzasadniając to brakiem czasu sędziego, jego bólem głowy, ogólnym zmęczeniem i ekonomiką procesu. Wypowiedzi przedstawiciela nie protokołowali, bo jak stwierdzali ich się nie protokołuje. Taki protokół pokazuje milczącego cały czas przedstawiciela, a Z-ca Rzecznika Dyscyplinarnego Sądu na skargi odpowiadał, że taka jest praktyka. Po cóż jest potrzebny przedstawiciel społeczny, którego może w każdej chwili bez powodu spacyfikować każdy sędzia. I tak się dzieje.

Nowa ustawa powinna to zmienić i dać donośny głos społeczeństwu. Przedstawiciel społeczny powinien być silny z mocy ustawy i powinien mieć podobne uprawnienia do obrońcy. Powinien być niezależną stroną w procesie. Wystąpienia, czy też wypowiedzi przedstawiciela społecznego powinny być protokołowane w całości. Należy również uniemożliwić sędziom, na podstawie ich widzimisię, wbrew Konstytucji RP, prowadzenie niejawnych rozpraw z wyłączeniem publiczności. Jest to nagminnie robione. Sędziowie wyłączając jawność chcą ukryć bezprawie sądowe, którego zamierzają się dopuścić. Należy również dodać, że art. 359 pkt 2 kpk, stanowiący o niejawności rozpraw, stoi w sprzeczności z art. 45 pkt 2 Konstytucji w tych przypadkach, kiedy oskarżenie dotyczy życia publicznego i wykonywania zawodu przez funkcjonariusza publicznego. Niestety korporacja sędziowska stara się pod byle pretekstem wyłączać jawność rozpraw i z tym należy skończyć. Sędzia niekontrolowany przez społeczeństwo może prędzej, czy później stać się karykaturą sędziego i z obrońcy obywateli stać się ich prześladowcą. Z tym musimy skończyć raz na zawsze.

Apelujemy o dokonanie co najmniej wymienionych przez nas zmian w ustawach i to jak najszybciej. Te zmiany nie dopuszczą do kontynuowania bezprawia sądowego, a przynajmniej je bardzo ograniczą. Równocześnie należy dążyć do wprowadzenia ław przysięgłych w Polsce, tak jak to jest w USA i krajach anglosaskich. Polacy mieszkający w USA i w Wlk. Brytanii zasiadali i zasiadają w ławach przysięgłych i dobrze wykonują swoje obowiązki.

Bez wprowadzenia proponowanych przez nas zmian sędziowie dalej będą walczyć z polskim państwem w imię swoich korporacyjnych interesów i będą znajdować sojuszników wśród oszukanych ich argumentacją. O wiele trudniej będzie im przekonywać, że udział społeczeństwa jest złem.

Przewodniczący Porozumienia, Krzysztof Bzdyl
Sekretarz Porozumienia, Edward Wilhelm Jankowski

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieszczam linkę do zdjęć z dzisiejszej (5 listopada 2018 roku) uroczystości upamiętniających Ofiary komunizmu, przed Krzyżem Pamięci (mur więzienia) przy ul. Montelupich 7. Uroczystości zorganizowało Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie:
https://photos.app.goo.gl/f8Nx3trFYcHNFx9a6

(Od Redakcji): I jeszcze linka do relacji filmowej, nadesłanej przez p. Stefana Budziaszka:
https://www.youtube.com/watch?v=39hOAMA3ReQ

Kraków, 20 sierpnia 2018 roku

Redaktor Naczelny tygodnika „Sieci”
Jacek Karnowski
ul. Finlandzka 10
03-903 Warszawa

Dotyczy artykułu pana Aleksandra Nalaskowskiego pt. "Szmata, sprej i prawo" zamieszczonym w „Sieci” nr 33/2018z 13-18 sierpnia br. Prosiłbym Pana o przekazanie panu Nalaskowskiemu moich uwag do jego oceny, jak on uważa, dewastowania pomników Armii Czerwonej.

Pan prof. dr hab. Aleksander Nalaskowki

Szanowny Panie,

Pozwalam sobie nie zgodzić się z Pana uwagami odnośnie oceny metod protestowania przeciw bolszewickim obiektom poświęconym Armii Czerwonej. Napisał Pan dokładnie tak: „ Ale nie wolno ich dewastować w jakikolwiek sposób, bo przypomina to jakieś pogańskie, prymitywne obrzędy rodem z wudu czy innych egzotycznych idiotyzmów”. Dziwię się, że Pan uważa, fakt obrzucenia takich obiektów wydmuszkami z czerwoną i białą farbą za egzotyczne idiotyzmy. Przypomnę tylko, że takim właśnie patriotyzmem, w takiej formie, kierowała się nasza słynna Noblistka Maria Skłodowska-Curie, w latach osiemdziesiątych XIX wieku, kiedy była 16 – letnią uczennicą mieszkającą w Warszawie, która przechodząc przez Plac Saski pluła na pomnik polskich generałów, którzy przeszli na stronę cara i brali udział w tłumieniu powstania listopadowego. Podobnie postępowali inni uczniowie z jej gimnazjum.

POKiN, jak i ja osobiście brałem udział w wieloletnich staraniach o usunięcie takiego obiektu w Nowym Sączu. Rada Miejska podjęła Uchwałę nr XXI/185/92 z dn. 25 lutego 1992 r. o rozebraniu pomnika Armii Czerwonej. Uchwała weszła w życie z dniem podjęcia. Z nieznanych przyczyn tak się niestety nie stało. Mimo licznych protestów w formie listów władze nie chciały wykonać swojej własnej Uchwały.

Z końcem pierwszej dekady dwu tysięcznego roku wpłynęła do nas, do Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych prośba od mieszkańców Nowego Sącza o udzielenie pomocy, aby tą hańbę usunąć . Przez pięć lat kierowaliśmy pisma do najwyższych władz państwowych i do władz samorządowych oraz organizowaliśmy manifestacje pod obiektem zbolszewienia miasta N. Sącz. Władze były niewzruszone. Przez 22 lata te protesty nie przyniosły żadnych efektów.

Ten pomnik przez środowiska kombatantów i weteranów walk o Niepodległą Polskę był uważany za śmieć sowiecki pozostawiony przez wycofujące się rosyjską armię okupacyjną i na pewno nie podlegał ochronie prawnej. Trudno również uważać, że śmieć został uszkodzony wydmuszkami, którymi był obrzucony podczas manifestacji w dniu 27.09.2014 r. Śmieć nie może być ani uszkodzony, ani znieważony, bo z definicji śmieć to rzecz wyrzucana, zbędna, bez wartości. Byłem jednym z głównych organizatorów tej manifestacji i wiem, że brali w niej udział również członkowie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, w tym żołnierze AK. I ci żołnierze Armii Krajowej byli oburzeni, że przez 25 lat istnienia tzw. III RP sowieckie pomniki nie zostały usunięte.

nsrosyjskiobeliskW pięć tygodni po naszej manifestacji, 6.11.2014 r.władze miasta zlikwidowały pomnik sowiecki (fot. p. Alicja Rostocka), a policja asystowała i ochraniała pracowników. W tym czasie prawo dotyczące pomników nie zmieniło się, ani o kropkę, ani o przecinek. Jeżeli sowiecki śmieć można było zlikwidować, to tym bardziej można było go obrzucić farbą, co zmobilizowało władze do usunięcia obiektu przestępczego.

W rozmowie Adama Słomki, Zygmunta Miernika i mojej z wiceprezydentem Nowego Sącza Jerzym Gwiżdżem przyznał on, że nasza akcja zmobilizowała prezydenta Sącza do takiej decyzji.

Uważam, że 22 letnie czekanie było wystarczająco długie. Dopiero w czerwcu 2017 roku sejm uchwalił ustawę o usunięciu pomników sowieckich.

Jest Pan z wykształcenia pedagogiem i autorem wielu książek i artykułów poświęconych tej tematyce, ale z treści Pana artykułu nie wynika, aby zdawał Pan sobie sprawę z ogromu spustoszenia w umysłach młodzieży, które spowodowały takie obiekty sowieckie. I przykładowo obiektem w N. Sączu opiekowało się gimnazjum nr 10 imienia Orląt Lwowskich jako miejscem Pamięci Narodowej, bo jak przekonywał jego dyrektor o pomnik Armii Czerwonej należy dbać, tak jak o groby Orląt Lwowskich. Taki jest poziom edukacji historycznej środowiska nauczycielskiego. Nie dziwmy się więc, że kolejne pokolenia młodzieży nie znają prawdy historycznej i nie rozumieją sensu tożsamości narodowej. Dotyczy to całej historii PRL rządzonego z nadania Moskwy przez komunistycznych zdrajców.

Doprowadzenie do rozbiórki sowieckiego śmiecia poprzez obrzucenie go wydmuszkami i słoikami z farbą było czynem koniecznym, chwalebnym i odważnym, a nie jak Pan pisze egzotycznym idiotyzmem.

Mnie jak i wielu pozostałych manifestantów dotknęły wieloletnie sprawy sądowe dotyczące tej manifestacji z 27.09.2014 r. Rozpoczęły się one już w lutym 2015 r. Do chwili obecnej zakończyło się

18 spraw sądowych wyrokami uniewinniającymi lub umorzeniem spraw. Sądzono w nich od jednej do ośmiu osób. Sprawy przeszły przez sądy rejonowe i okręgowe w Nowym Sączu i w Krakowie. Aparat policyjno-prokuratorski zaangażował w to prokuratury w N. Sączu, w Krakowie, w Limanowej, w Zakopanem, w Wieliczce, w Opatowie i Ostrowcu Świętokrzyskim. Pozostała jeszcze jedna sprawa, która toczy się w N. Sączu i dwie sprawy w prokuraturze. Jak z tego widać patriotyzm musi być ukarany.

Mam nadzieję, że już nikt nie będzie musiał stawać przed sądami lub być więziony jak Adam Słomka, czy Zygmunt Miernik za domaganie się usunięcia sowieckich, okupacyjnych pomników, bo państwo to zrobi. A Pan zaniepokoi się stanem wiedzy historycznej nauczycieli i młodzieży.

Z poważaniem, Krzysztof Bzdyl, przewodniczący Porozumienia

pokinnowePorozumienie Organizacji i Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie stanowczo protestuje przeciw pomysłowi zasadzenia na placu Inwalidów dębu zamiast wybudowania tam pomnika „Tym, którzy stawiali opór komunizmowi w latach 1944- 1956”.

Jest to dla nas niezrozumiała decyzja, ponieważ Rada Miasta Krakowa już wiele lat temu uchwaliła projekt i lokalizację dla tego monumentu, o który od końca ubiegłego wieku dzielnie walczą krakowscy weterani, w szczególności Żołnierze Niezłomni, ich potomkowie oraz ideowi spadkobiercy. Dyskusja dotyczyła jedynie jego przesłania i nazwy, ponieważ w kolejnej uchwale RMK była mowa o pomniku „Orła Białego” obejmującego lata 1939-1989, z czym nie zgadza się ani społeczny komitet budowy tego znaku pamięci o bohaterach drugiej konspiracji, ani w pełni popierające go nasze Porozumienie.

pomniknaplacuinwalidow110 lipca tę inicjatywę poparł w liście do prezydenta miasta profesora Jacka Majchrowskiego oraz radnych szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk pisząc m.in.: Tym Pomnikiem oddajemy hołd ofiarnej walce naszego narodu, który miał odwagę przeciwstawić się czerwonemu złu, ponosząc często ofiarę krwi i życia w mrokach stalinowskiej nocy. Tym Pomnikiem dajemy wspaniałe świadectwo polskiej niezłomności, heroizmu oraz przywiązania do idei wolnej Rzeczypospolitej.

Z wielkim zdumieniem i oburzeniem przyjęliśmy więc medialną informację, że Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu Urzędu Miasta Krakowa ogłosił przetarg na wykonanie prac związanych z przebudową placu Inwalidów, w którym mowa jest o posadzeniu dębu, postawieniu ławek, zagospodarowaniu istniejącej zieleni oraz wykonaniu trawników i obsadzeniu kwietników mających powstać w tym miejscu.

Podtrzymujemy nasze wielokrotnie wyrażane publicznie stanowisko, że na placu Inwalidów, w sąsiedztwie byłej siedziby Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego powinien stanąć zatwierdzony przez Radę Miasta Krakowa pomnik upamiętniający heroiczną walkę zbrojną o niepodległość Polski, którą prowadzili przeciw reżimowi komunistycznemu w latach największego stalinowskiego terroru Żołnierze Niezłomni.

Rzecznik Porozumienia - dr Jerzy Bukowski

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Nie tracę nadziei na wystąpienie przez Kapitułę Orderu Orła Białego w zmodyfikowanym składzie do Prezydenta RP o pośmiertne przyznanie najwyższego odznaczenia jakim dysponuje Rzeczpospolita śp. generałowi Ryszardowi Kuklińskiemu - jednemu z największych bohaterów w najnowszej historii świata.

Idealną datą byłoby tegoroczne Święto Wojska Polskiego 15 Sierpnia, ewentualnie 11 Listopada, kiedy będziemy święcić jubileusz 100-lecia odzyskania niepodległości przez naszą Ojczyznę.

pulkownikryszardkuklinskiNie ma już dzisiaj wątpliwości co do tego, że „pierwszy polski oficer w NATO” w ogromnej mierze przyczynił się do uratowania świata przed wybuchem planowanej przez Związek Sowiecki aż do połowy lat 80. ubiegłego wieku III wojny światowej przeciw Zachodowi. Jego działalność najlepiej i najkrócej podsumował jeden z szefów CIA William Casey: „Nikt na świecie w ciągu ostatnich 40 lat nie zaszkodził komunizmowi tak jak ten Polak”.

Mam nadzieję, że Kapituła OOB podzieli to przekonanie, a prezydent Andrzej Duda bez wahania podpisze przedstawiony mu przez nią wniosek, o co po raz kolejny apeluję w imieniu własnym (jako były reprezentant prasowy gen. Kuklińskiego w Kraju) oraz Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, które zabiega o to od dnia jego śmierci 11 lutego 2004 roku.

Kraków, 7 czerwca 2018

Prezes Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej
Prof. dr hab. Leszek Żukowski
00-108 Warszawa, ul. Zielna 39

pokinnowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie jest zaniepokojone faktem zajmowania najwyższych stanowisk w otoczeniu Pana Prezesa, czyli w Prezydium Zarządu Głównego ŚZŻAK przez wieloletnich członków PZPR, wyższych oficerów LWP, agenta WSW, czy członka najwyższych władz PRL będącego w jednej organizacji z wysokimi rangą przedstawicielami PZPR, w tym generała z WRON.

Te fakty są dokładnie opisane przez dr. hab. Sławomira Cenckiewicza, dyrektora Wojskowego Biura Historycznego, w artykule „Światowy Związek Żołnierzy…PRL” w najnowszym numerze tygodnika „Do Rzeczy”.

Nasze Porozumienie skupia organizacje kombatanckie i niepodległościowe, a warunkiem uczestnictwa w nim jest niekomunistyczny rodowód danego stowarzyszenia. Do tej pory uważaliśmy ŚZŻAK za organizację głęboko patriotyczną, odcinającą się od jakichkolwiek związków z PRL i z ludźmi tworzącymi komunistyczny system. Chcielibyśmy tak dalej uważać.

Z treści artykułu wynika, że wiceprezes Związku ds. organizacyjnych Marek Cieciura to wieloletni członek i sekretarz PZPR donoszący na sąsiada, sekretarz Zarządu Głównego ŚZŻAK Ryszard Dorf był od najmłodszych lat zaangażowany w działalność komunistyczną, w pełni wcielając w życie tę ideologię, a także tajnym współpracownikiem WSW. Obniża to zaufanie do obecnych władz Waszego Związku. Poza tym wszystkim takie osoby zgodnie z §12. Statutu nie mogą być członkami ŚZŻAK. Takich informacji jest w artykule o wiele więcej.

Chcielibyśmy mieć jak najlepszą opinię o Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Dlatego apelujemy o udzielenie nam pełnej odpowiedzi na zarzuty podniesione przez dr. hab. S. Cenckiewicza. Mamy nadzieję, że Pan Prezes podejmie właściwe decyzje i zgodnie ze Statutem dokona niezbędnych zmian personalnych w Prezydium i w innych strukturach organizacji.

Przewodniczący Porozumienia, Krzysztof Bzdyl
Sekretarz Porozumienia, Edward Wilhelm Jankowski

Kraków, 24 maja 2018 roku

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński
Premier Rządu Mateusz Morawiecki

pokinnoweDotyczy: protestu rodziców i niepełnosprawnych

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w trosce o dobro Państwa Polskiego oraz o los protestujących osób niepełnosprawnych i ich opiekunów wzywa do zakończenia protestu w budynku Sejmu, który nigdy nie powinien być miejscem okupowanym przez kogokolwiek.

Długotrwała okupacja na pewno nie przysparza sympatii protestującym, którzy okazują zdecydowaną wrogość wobec obecnego rządu. Protest w sprawie poprawy warunków bytowych dla niepełnosprawnych staje się coraz bardziej polityczny mimo zaprzeczeń jego liderów.

Państwo nie może okazywać słabości i bezsilności wobec kilkunastu osób chcących zablokować Sejm. Pokazywanie jakiejkolwiek grupie społecznej, że może być bezkarna, mimo łamania prawa, nie wróży niczego dobrego Polsce.

Jako weterani walk o Niepodległą Polskę wzywamy protestujących do natychmiastowego opuszczenia Sejmu. Równocześnie apelujemy do władz o udzielenie im pomocy w zmianie miejsca protestu. Nikt nie zakazuje nikomu prowadzenia rozmów z rządem, a także protestowania w takiej lub w innej formie ale może się to odbywać w innym publicznym miejscu.

Panie Marszałku, jeszcze raz, apelujemy o przywrócenie normalności w Sejmie.

Przewodniczący Porozumienia, Krzysztof Bzdyl
Sekretarz Porozumienia, Edward Wilhelm Jankowski

Kraków, 10 maja 2018 roku

Prezydent RP
dr Andrzej Duda
ul. Wiejska 10
00-902 Warszawa

pokinnowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych apeluje do Pana o podjęcie takiego działania, które ochroni weterana walk o Niepodległą Polskę i więźnia politycznego z lat PRL od skutków bezprawia sądowego. Doszło do niego w sprawie o sygn. akt : II K 1561/16/S, w której uczestniczył w charakterze przedstawiciela społecznego prezes Związku Konfederatów Polski Niepodległej Krzysztof Bzdyl, zarazem nasz specjalny obserwator.

Prokuratura oskarżyła dwu weteranów walk o Niepodległą Polskę o przestępstwo z art. 212 par. 1 kk, czyli o zniesławienie prokuratora Waldemara Krigera, obrońcę bolszewickiego pomnika. Jednym z oskarżonych był więzień polityczny z lat PRL Stanisław Tatara. Proces odbywał się w Sądzie Rejonowym dla Krakowa – Śródmieścia i prowadzony był przez sędzię Małgorzatę Rokosz w skandaliczny sposób. Był to piętnasty już proces, z serii procesów, które toczą się od 2015 r. za doprowadzenie do usunięcia w listopadzie 2014 r. śmiecia sowieckiego, zwanego przez komunę pomnikiem chwały Armii Czerwonej, z Alei Wolności w Nowym Sączu. Wszystkie poprzednie procesy zostały wygrane przez patriotów.

W odpryskowym procesie prokurator Waldemar Kriger oskarżył patriotów, że w innym procesie w sądzie okręgowym w Nowym Sączu, sygn. akt II Kz 275/15 w dniu 16.02.2016 wyrażali wątpliwości co do jego wiedzy prawniczej i stanu umysłowego, kiedy oskarżał ich o znieważenie symbolu zbolszewienia miasta Nowy Sącz. Jako majestat królewski uważał bowiem, że podlega większej ochronie niż Prezydent RP. Premier Mateusz Morawiecki mówił o sądach, że gniją i ta sprawa jest doskonałym przykładem tego. Ten proces pokazywał, że można proces prowadzić brutalniej niż w stanie wojennym, kłamiąc, łamiąc prawo, prowadząc własną działalność ustawodawczą, tzn. wymyślając nieistniejące artykuły kodeksu karnego, uniemożliwiając podjęcie obrony oskarżonym i uniemożliwiając przedstawicielowi społecznemu wykonywanie obowiązków.

Sędzia Rokosz utajniła sprawę łamiąc art. 45 pkt 2 Konstytucji RP, bo jak stwierdziła Konstytucja ją nie interesuje, bo ona ma inne przepisy. Na salę sądową i korytarz wprowadziła szereg policjantów. Wykazała się również arogancją, brakiem kultury sądzenia i widoczną pogardą do sądzonych, i do przedstawiciela społecznego.

Po tak ogromnym naruszeniu prawa wydała w dniu 12.10.2017 wyrok, który w opinii przedstawiciela społecznego i obu skazanych jest zwykłym bezprawiem sądowym, a przez to wyrokiem nieważnym. Publiczność zebrana na sali sądowej oceniła to tak samo i przyjęła odczytany wyrok skandowaniem haseł skierowanych wobec sędzi Rokosz – cyt. „Na Białoruś” i „Sąd pod sąd”. I to był osąd Ławy Przysięgłych o jakości pracy sędziego i samego wyroku. Na co sędzia Rokosz potrafiła sprowadzić 20 policjantów, którzy wynosili na korytarz patriotów.

Ale to nie był koniec bezprawia sądowego, bo sędzia Rokosz kiedy skazani weterani walk o Niepodległą Polskę zwrócili się na druku sądowym o wydanie odpisu wyroku wraz z uzasadnieniem, odmówiła tego, bo jak napisała nie było wystarczająco szczegółowo opisane czego chcą. Wg niej należało zawrzeć w piśmie informacje, czy chcą całego wyroku, czy część wyroku i którą część wyroku chcą otrzymać. Zaznaczyć należy, że weterani wypełnili dokładnie druki sądowe, które otrzymali w informacji sądowej. Ale wg sędzi Rokosz, te druki były wadliwe i za to odpowiadają skazani weterani. Jest to wymóg nie spotykany. Jeżeli nawet prawo na takie bezprawie pozwala, to czy należy robić idiotów ze skazanych. Bo tak się poczuli. W każdym razie były więzień polityczny Stanisław Tatara po otrzymaniu odmowy wydania odpisu wyroku napisał i złożył Apelację. Ta Apelacja została odrzucona, a pretekstem stało się nie wymienienie jaką część odpisu wyroku chce otrzymać.

Na to karygodne bezprawie w trakcie prowadzenia sprawy i po zakończeniu, przedstawiciel społeczny złożył 30 skarg do kolejnych instancji sądowych i wielokrotnie do Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Odpowiedzi ze strony wszystkich instancji sądowych były zwykłym biurokratycznym bełkotem. które można streścić w krótkim zdaniu „sędzia sam sobie stanowi prawo i nie odpowiada za bezprawie przed nikim. W ramach tej niezależności, więźnia politycznego z lat PRL Stanisława Tatarę lat 73 pozbawiono prawa do Apelacji zawartego w Konstytucji III RP w art. 176.1, który stanowi: „Postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne”. Kasta Nadzwyczajna takimi drobiazgami się nie przejmuje. Tym sposobem bezprawie sądowe stało się prawomocne. Konstytucyjne prawo Stanisława Tatary do co najmniej dwuinstancyjnego postępowania zostało odebrane, a haniebny wyrok się uprawomocnił. Nadzwyczajna kasta znalazła kolejny paragraf na polskiego bohatera.

Sąd Rejonowy dla Krakowa – Śródmieścia, II Wydział Karny wezwał pana Stanisława Tatarę do uiszczenia opłat sądowych, których weteran walk o Niepodległą Polskę nie zapłaci, bo tym samym wyraziłby zgodę na absurd i nikczemność sądową. Jeżeli Pan Prezydent nie podejmie skutecznej interwencji, to więzień polityczny z lat PRL znajdzie się powtórnie w więzieniu, 36 lat później, za to samo, tylko, że będzie to w Niepodległej Polsce.

Dlatego Porozumienie apeluje do Pana Prezydenta o podjęcie takich działań, które zlikwidują skutki podłego, ale prawomocnego już wyroku. Pan Prezydent zadbał o zdrajców i agentów Moskwy, którzy tworzyli WRON, poprzez zawetowanie ustawy degradacyjnej. Mamy nadzieję, że Pan Prezydent równie gorliwie będzie bronił weteranów walk o Niepodległą Polskę.

Przewodniczący Porozumienia, Krzysztof Bzdyl
Sekretarz Porozumienia, Edward Wilhelm Jankowski

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Nie po raz pierwszy i zapewne nie ostatni „Gazeta Wyborcza” przypuściła w swoim krakowskim wydaniu atak na prezesa Towarzystwa Parku im. doktora Henryka Jordana Kazimierza Cholewę za stawianie kolejnych popiersi w Alei (Galerii) Wielkich Polaków.

Tym razem chodzi o uhonorowanie w roku stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości 6 wybitnych postaci: Ignacego Daszyńskiego, Romana Dmowskiego, generała Józefa Hallera, Wojciecha Korfantego, generała Kazimierza Sosnkowskiego i Wincentego Witosa.

Nie wiem, co może być złego w tym, że w parku, który utworzył w 1899 roku dr Jordan w takim kształcie, aby przychodząca do niego młodzież mogła i wzmacniać ciało, i krzepić patriotycznego ducha ćwicząc między popiersiami wielkich rodaków, mają być uwiecznieni kolejni ojcowie naszej niepodległości.

marszalekbymbTo rewitalizowane obecnie na zlecenie Zarządu Zieleni Miejskiej miejsce ma przecież z założenia służyć pobudzaniu uczuć patriotycznych, co w niczym nie przeczy jego rekreacyjnej funkcji. Dr. Jordanowi bliskie były założenia wychowawcze rodzącego się w jego czasach skautingu, wedle których najlepiej wychowuje się młodego człowieka poprzez zabawę i odpowiednio dobrane gry z patriotycznym podtekstem. W noszącym dzisiaj jego imię parku oraz na sąsiadujących z nim Błoniach ćwiczyli z początkiem ubiegłego stulecia pierwsi harcerze, a także sokoli oraz członkowie innych towarzystw gimnastycznych, którzy poszli w 1914 rok w bój o Polskę (fot. p. Mirosław Boruta).

Jeżeli komuś nie odpowiada spędzanie wolnego czasu w sąsiedztwie popiersi naszych bohaterów, nie musi odwiedzać tego miejsca. Mamy w Krakowie wiele terenów zielonych, gdzie można ćwiczyć tężyznę ciała bez konieczności oglądania jakichkolwiek znaków pamięci.

Prezesowi Cholewie, którego działalność wspierają m.in. Instytut Pamięci Narodowej (jego Krakowski Oddział zamierza prowadzić w parku plenerowe lekcje historii), Muzeum Armii Krajowej oraz Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie należą się wielkie podziękowania za konsekwencję w upamiętnianiu (w większości za własne pieniądze) wielce zasłużonych dla Ojczyzny na różnych polach ludzi, których nazwiska powinien znać każdy Polak.

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

Wielce Czcigodni Panie Kanclerzu i Członkowie Kapituły Orderu Orła Białego,

Zwracam się do Państwa w imieniu własnym, Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, a także wielu innych środowisk patriotycznych o wystąpienie do Prezydenta RP z wnioskiem o pośmiertne włączenie w poczet kawalerów najwyższego polskiego odznaczenia śp. generała Ryszarda Kuklińskiego.

W naszym odczuciu najlepszą datą dla ogłoszenia tej decyzji byłby 15 sierpnia, czyli Święto Wojska Polskiego obchodzone na pamiątkę wiekopomnego zwycięstwa odniesionego przez nie w 1920 roku nad Armią Czerwoną, której w samotnej, bohaterskiej misji z powodzeniem przeciwstawił się w latach 70. i 80. ubiegłego wieku „pierwszy polski oficer w NATO”.

pulkownikryszardkuklinskiAwansując pułkownika Kuklińskiego do stopnia generała brygady 11 listopada 2016 roku prezydent Andrzej Duda jednoznacznie wyraził uznanie dla człowieka, który z narażeniem życia własnego i rodziny znacznie przyczynił się do tego, że zimna wojna między Związkiem Sowieckim i zniewolonymi przez niego państwami Europy środkowo-wschodniej a Zachodem nie przekształciła się w planowane przez imperium zła aż do połowy lat 80. atomowe starcie skutkujące m.in. totalną zagładą Polaków.

Ponieważ Kapitułę OOB tworzą obecnie wielcy patrioci, którzy doskonale wiedzą, jak ogromne zasługi nie tylko dla wyrwania naszego kraju spod sowieckiej okupacji, ale także dla uratowania światowego pokoju położył ten dzielny i prawy oficer, pozwalam sobie wyrazić nadzieję na zarekomendowanie przez nią głowie państwa zaliczenia śp. generała brygady Ryszarda Kuklińskiego do grona kawalerów Orderu Orła Białego w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

* Autor to były reprezentant prasowy generała Ryszarda Kuklińskiego w Kraju, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie

Kraków, 22 stycznia 2018

Prezydent Miasta Krakowa, profesor Jacek Majchrowski

Przewodniczący Rady Miasta Krakowa, Bogusław Kośmider 

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wzywa władze miasta Krakowa do uszanowania umowy zawartej wiele lat temu z Komitetem Budowy Pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”.

Jego pierwszymi członkami byli ci krakowscy Żołnierze Niezłomni, którym udało się przeżyć czasy terroru lat stalinowskich. To oni toczyli śmiertelny bój z sowieckim najeźdźcą i z komunistycznymi zdrajcami w polskich mundurach. W tej umowie władze zobowiązywały się do postawienia monumentu upamiętniającego bohaterską walkę wszystkich żołnierzy drugiej konspiracji w centralnym punkcie placu Inwalidów.

Dobrze pamiętamy jak we wrześniu 2001 roku uroczyście, w obecności śp. ks. infułata Stanisława Małysiaka, ówczesnych władz państwowych, premiera, wojewody, marszałka, radnych miasta Krakowa, wojska i mieszkańców poświęcono kamień węgielny pod ten pomnik.

Właśnie dlatego wyrażamy w imieniu Komitetu Budowy Pomnika oraz POKiN stanowczy sprzeciw wobec projektu wzniesienia w tym miejscu pomnika „Orła Białego” wymyślonego w 2007 roku w zamian przyrzeczonego i zapisanego w Uchwale Nr XVIII/228/07 z dnia 4 lipca 2007 r. Rady Miasta Krakowa pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”. Poświęcony kamień węgielny wciąż tam jest i nie może zostać wyrzucony na tzw. śmietnik historii.

pomniknaplacuinwalidow1Nie mamy nic przeciw uczczeniu w Krakowie ludzi stawiających mężnie opór nazizmowi i komunizmowi na przestrzeni półwiecza 1939-1989. Powinna to być jednak całkowicie oddzielna inicjatywa, a nie likwidująca tę, z którą wystąpili członkowie powołanego w 1997 roku Komitetu oraz wspierające ich od początku nasze Porozumienie. Pragniemy godnie uczcić w centrum duchowej stolicy Polski bohaterów walki z komunistycznym reżimem w okresie największego nasilenia jego zbrodni.

Inicjatywa budowy takiego monumentu zrodziła się zaraz po usunięciu z placu Inwalidów pomnika wdzięczności dla Armii Czerwonej. Warto pamiętać, że zachodnia część placu przylega do kompleksu budynków byłego Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, w którym torturowano i wysyłano z niego na śmierć polskich patriotów.

W tym roku minie 20 lat (!) od zawiązania Komitetu, który zrzeszał młodocianych więźniów obozu w Jaworznie oraz przedstawicieli byłych więźniów politycznych komunizmu (w szczególności okresu stalinowskiego), a także inne związki kombatanckie zgrupowane w POKiN. 20 września br. upłynie zaś 17 lat od dnia wmurowania kamienia węgielnego.

Naszym moralnym i historycznym obowiązkiem jest realizacja testamentu, jaki pozostawili nam nieżyjący już członkowie Komitetu. Ludzie uczciwi dochowują raz podjętych zobowiązań, a przecież takimi na pewno są rządzący Krakowem.

Wszelkie dokumenty w tej sprawie zostały we wrześniu 2017 roku doręczone Panu Prezydentowi prof. Jackowi Majchrowskiemu oraz Przewodniczącemu Rady Królewskiego Stołecznego Miasta Krakowa Bogusławowi Kośmiderowi.

Apelujemy do władz Krakowa o wykonanie przyjętych zobowiązań oraz o uwzględnienie przytoczonych wyżej argumentów środowisk kombatanckich i patriotycznych.

Do prowadzenia rozmów, składania oświadczeń woli i podpisywania dokumentów w imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie upoważniamy prezes Obszaru Południowego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość, członkinię Komitetu Budowy Pomnika „Tym, co stawiali opór komunizmowi 1944-1956” Panią Małgorzatę Janiec.

Przewodniczący Porozumienia, Zdzisław Stangel
Sekretarz Porozumienia, Edward Wilhelm Jankowski

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wśród wielu monumentów, które mają zostać odsłonięte w podwawelskim grodzie w jubileuszowym roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości jest również taki, którego nazwa i kształt wywołują ogromne kontrowersje.

Kiedy w 1990 roku niezwykle sprawnie i energicznie likwidowano w Krakowie pozostałości po komunizmie, z placu Inwalidów (w czasach PRL noszącego nazwę pl. Wolności) zniknął obelisk ku czci Armii Czerwonej powszechnie zwany - z uwagi na formę - kominem.

Ponieważ w jego bezpośrednim sąsiedztwie mieściła się w latach II wojny światowej siedziba gestapo przejęta w 1945 roku najpierw przez NKWD, a wkrótce potem przez rodzimą bezpiekę, Związek Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego oraz Związek Młodocianych Więźniów Politycznych 1944-56 „Jaworzniacy” zaproponowały wzniesienie tam monumentu upamiętniającego wszystkich, którzy stawiali opór komunizmowi od momentu jego zaprowadzenia w Polsce po październikowe poluźnienie reżimu w 1956 roku.

Władze miasta przyjęły ten projekt z uznaniem i obiecały pomoc finansową. We wrześniu 2001 roku odbyła się uroczystość wmurowania kamienia węgielnego z udziałem przedstawicieli władz państwowych, Kościoła, marszałka województwa małopolskiego, prezydenta Krakowa, radnych, Wojska Polskiego oraz mieszkańców. Opracowano wówczas wstępne założenia architektoniczne i nikt nie miał wątpliwości, że przesłaniem pomnika powinno być oddanie hołdu wielu dzielnym patriotom, którzy na różne sposoby, często z bronią w ręku, walczyli o odzyskanie przez Polskę niepodległości w najbardziej krwawym okresie stalinizmu.

pomniknaplacuinwalidow1Niestety, zanim ten szlachetny zamiar został urzeczywistniony, radni Platformy Obywatelskiej postanowili diametralnie zmienić przesłanie i kształt monumentu. Umyślili sobie, że będzie to pomnik Orła Białego, obejmujący swym ideowym zasięgiem wszystkich Polaków, którzy walczyli o wolność ojczyzny w latach 1939-89.

Kombatanci bardzo zdziwili się, że ktoś chce zmieniać pierwotne ustalenia bez konsultacji z nimi i wystosowali protest do Rady Miasta, w którym przypomnieli, że to właśnie w latach 1944-56 stosowano wobec działaczy podziemia niepodległościowego największe represje i najcięższe tortury, mordowano ich skrytobójczo, prześladowano na każdym kroku.

Doceniając i szanując odwagę członków Komitetu Obrony Robotników, Ruchu Praw Obrony Człowieka i Obywatela, Konfederacji Polski Niepodległej, legalnej i podziemnej „Solidarności”, którzy walczyli o te same ideały, jakie przyświecały poakowskiej partyzantce antykomunistycznej uznali, że „to była inna epoka i może być uczczona innym pomnikiem”. Zwrócili też uwagę, że taką szeroką formułę ma już w Krakowie Krzyż Narodowej Pamięci, postawiony pod Wawelem w 50. rocznicę zbrodni katyńskiej.

Ich opinia nie spotkała się jednak ze zrozumieniem mających większość w RMK polityków PO. W bezczelny sposób uznali oni kombatanckie postulaty za przejaw egoistycznego podejścia, a nawet za próbę dzielenia polskiej krwi, co zdenerwowało nie tylko inicjatorów budowy pomnika, ale także ich sojuszników z Prawa i Sprawiedliwości. Wywiązała się ostra dyskusja, w głosowaniu górę wzięła jednak mająca większość w Radzie Platforma.

Więźniowie stalinowscy i „Jaworzniacy” nie kryli żalu. Przez wiele lat usiłowali we właściwy sposób spłacić wielki dług wdzięczności wobec poległych oraz pomordowanych, a także zmarłych w wyniku komunistycznych represji koleżanek i kolegów, a teraz ta ich ofiara ma się rozpłynąć w szerszym przesłaniu pomnika. Tak naprawdę będzie to zupełnie inny monument, tyle że stojący w wyznaczonym ponad 16 lat temu miejscu. Nic dziwnego, że wystąpili - niestety, bez skutku - do wojewody małopolskiego z wnioskiem o uchylenie uchwały RMK. Ich stanowisko poparło Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, w skład którego wchodzą oba związki.

Nie rozumiem, jakie intencje kierują młodymi, ale najwyraźniej słabo zorientowanymi w historii własnego kraju oraz wyzbytymi szacunku dla weteranów walk o niepodległość ludźmi z PO, ale z pewnością trudno je nazwać wzniosłymi. Zastanawiam się tylko, jak partia mająca w nazwie słowo „obywatelska” może zachowywać się w sposób, którego głównym wyznacznikiem jest niszczenie oddolnej, czyli w pełnym tego słowa znaczeniu obywatelskiej właśnie inicjatywy i przekonywanie chcących uczcić pamięć swoich bohaterskich kolegów starszych ludzi, że Platforma wie lepiej, co jest dla nich dobre i jaki pomnik powinno się im zbudować.

Ta koncepcja przetrwała do 2018 roku. We wszystkich wizualizacjach pl. Inwalidów po czekającym go generalnym remoncie widnieje pomnik Orła Białego, chociaż na kamieniu węgielnym wyryty jest napis: „Tym, co stawiali opór komunizmowi w latach 1944-1956”. W ostatnich dniach żyjący jeszcze członkowie społecznego komitetu, który powstał, aby zbudować ów monument, ponownie wystąpili z apelem do władz Krakowa o powrót do dawnej koncepcji, co wymaga podjęcia stosownej uchwały przez radnych.

Wierzę, że jest to możliwe i apeluję do Rady Miasta Krakowa o powrót do tej ważnej dla sędziwych weteranów sprawy.

alicjarostockaAlicja Rostocka

W piątek, 3 listopada 2017 roku Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie zaprosiło Krakowian na uroczystość patriotyczną połączoną z modlitwą za spokój dusz zamordowanych przez komunistycznych oprawców w latach 1945-1956. Uroczystość odbyła się przed Krzyżem Pamięci (mur więzienia) przy ul. Montelupich 7. Przesyłam Państwu fotoreportaż z tych uroczystości: https://photos.app.goo.gl/4OxMITW4CVpdKlRy2

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezes Fundacji „Łączka” Tadeusz Płużański potwierdził w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej wyrażaną już wcześniej przez niego i przez wiele środowisk patriotycznych potrzebę zbudowania na warszawskich Powązkach Wojskowych narodowego panteonu dla Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych) zbliżonego kształtem do kwatery Orląt Lwowskich na cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie.

Podkreślając, jak ważna jest pamięć o polskich bohaterach, żołnierzach, dowódcach oraz wszystkich niepodległościowcach, którzy najpierw walczyli z niemieckim okupantem, a później nie złożyli broni przed sowieckim, powiedział: - Sowieci i kolaborujący z nimi komuniści mieli jeden plan: chcieli po prostu pozbyć się tych ludzi, często urządzali różne procesy, które były de facto farsą wymiaru sprawiedliwości. Chodziło o to, żeby ich wyeliminować. Trzeba było tych ludzi jeszcze schować, gdzieś ukryć w ziemi, tak żeby żaden ślad po nich nigdy nie pozostał, żeby nie można było do nich nigdy dotrzeć. Cała Polska jest usłana takimi bezimiennymi dołami śmierci. Ci ludzie nie mieli ani pogrzebów, ani pochówków, byli po prostu barbarzyńsko wyrzucani do wykopanych wcześniej dołów. Dokładnie tak jak w Katyniu. Udało się już szczęśliwie po latach wydobyć naszych żołnierzy niepodległościowych. Teraz trwa proces identyfikacji. Następnie szczątki ofiar powinny zostać pochowane w wielkim Panteonie Narodowym. Powinno to być miejsce piękne, dostojne i godne. Pod tym względem najbardziej charakterystyczna jest warszawska „Łączka”.

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w pełni popiera pomysł, aby na Powązkach Wojskowych powstał w nieodległej przyszłości taki panteon, który zastąpiłby nie odpowiadającą ich zasługom „szufladkową” konstrukcję architektoniczną zbudowaną kilka lat temu.

Uważamy jednak, że równie dobrą jak „Łączka” lokalizacją byłaby dla niego ta część cmentarza, z której - jak zapowiedział prezes Instytutu Pamięci Narodowej doktor Jarosław Szarek - mają wreszcie zniknąć groby zdrajców Polski, m.in. Bolesława Bieruta, Juliana Marchlewskiego, Karola Świerczewskiego, czego od dawna domagało się POKiN.

Na zwolnionej powierzchni będzie wystarczająco dużo miejsca, żeby wybudować okazały panteon jako świadectwo należnego szacunku oddawanego przez niepodległą także dzięki nim Rzeczpospolitą bohaterom, którzy zginęli lub zostali zamordowani przez komunistycznych siepaczy wykonujących rozkazy spoczywających do dzisiaj w Alei Zasłużonych tego cmentarza realizatorów moskiewskiej polityki zniewolenia Polski.

Najwyższe władze państwowe powinny jak najszybciej podjąć decyzję o budowie Panteonu Żołnierzy Niezłomnych w centrum jednej z naszych narodowych nekropolii, jaką są Powązki Wojskowe. O tym, w którym miejscu powstanie winny zadecydować przede wszystkim rodziny wydobywanych z anonimowych dołów śmierci bohaterów narodowych oraz środowiska od wielu lat (jeszcze przed 1989 rokiem) czynnie kultywujące pamięć o nich. Byłoby dobrze, gdyby stanął on w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

Prezydent RP dr Andrzej Duda
Premier Beata Szydło

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w całej rozciągłości popiera zamiary koalicji rządowej domagania się odszkodowania od Niemiec za poniesione przez Polskę ogromne straty spowodowane II wojną światową. Blisko sześć milionów polskich obywateli zginęło lub zostało zamordowanych, a kraj legł w gruzach. Do tej pory tych gigantycznych strat nie udało się zlikwidować.

To prawda, że od zakończenia II wojny światowej minęło już 72 lata, ale wiemy, że Niemcy wypłacały odszkodowania Francji i Belgii za I wojnę światową jeszcze w 2010 r. Polska nigdy nie zrzekła się reparacji wojennych od Niemiec. Nie było zrzeczenia się odszkodowań, potwierdzonego przez ONZ. Sprawiedliwość wymaga, żeby agresor niemiecki wyrównał ogromne krzywdy i straty poniesione przez Polskę. Obliczenia szacunkowe mówią o stratach w granicach od 3 do 6 bilionów zł. I w takiej wysokości muszą być wypłacone odszkodowania przez Niemcy.

Jako kombatanci i weterani walk o Niepodległą Polskę uważamy, że prawdziwy epilog II wojny światowej nastąpi dopiero po wyrównaniu strat przez stronę niemiecką. Niemcy stały się na tyle butne i aroganckie, że za swoje winy i zbrodnie oskarżają dziś nas Polaków. Niech ta sprawa reparacji, która musi być doprowadzona do końca przywróci im pamięć o ich obozach koncentracyjnych i ich ludobójstwie na jeńcach wojennych, bezbronnej ludności cywilnej, na kobietach i dzieciach.

Uważamy, że sprawę reparacji skutecznie poprowadzi duża amerykańska kancelaria prawna.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami kpa oczekujemy pisemnej, rzetelnej odpowiedzi na powyższe pismo nie później niż w ciągu miesiąca.

Zdzisław Stangel, przewodniczący POKiN
Edward Jankowski, sekretarz POKiN

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Krakowa Adam Kalita z Prawa i Sprawiedliwości chce zainteresować ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę przedłużającą się niemocą władz miasta w sprawie wyegzekwowania prawa własności do Domu im. Józefa Piłsudskiego przy alei 3 Maja 7 (powszechnie zwanego Oleandrami).

- Zbliża się 100. rocznica odzyskania niepodległości przez Polskę. Nie możemy pozwolić na to, by w tym czasie budynek, który jest symbolem walki o niepodległość, nadal popadał w ruinę. A im później miasto rozpocznie jego remont, tym koszty będą wyższe. Udało mi się tam wejść przed trzema laty. Był rzeczywiście w opłakanym stanie. A przecież organizację kombatanckie i niepodległościowe mogłyby mieć tam swą siedzibę - powiedział podczas sesji RMK.

Wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig przyznaje, że nieruchomość jest wpisana do ksiąg wieczystych jako własność miasta, ale zajmująca go od 27 lat organizacja używająca nazwy Związku Legionistów Polskich (nie będąca jednak - na mocy wyroków sądowych - prawnym, a więc także majątkowym kontynuatorem przedwojennego ZLP) stosuje różne sztuczki prawne, aby przedłużyć procedurę przejęcia budynku przez prawowitego właściciela. Teraz złożyła ona wniosek o zasiedzenie, a sąd wyznaczył termin posiedzenia w tej sprawie dopiero na 27 sierpnia.

W tej sytuacji Kalita postanowił namówić radnych, żeby zwrócili się o pomoc do ministra sprawiedliwości. Liczy, że rezolucję do Zbigniewa Ziobry Rada wystosuje za dwa tygodnie, gdy będzie już znana odpowiedź prezydenta Majchrowskiego na jego interpelację w sprawie Oleandrów.

SONY DSCTaki apel do ministra sprawiedliwości o przyspieszenie pracy sądu gotowych jest poprzeć wielu radnych ze wszystkich klubów.

- Nie wierzę w to, że nie jesteśmy w stanie niczego zrobić. Minister lubi wpływać swoim autorytetem na pewne rozwiązania. Myślę, że tutaj również zobligujemy go do tego - powiedziała Radiu Kraków Małgorzata Jantos z Nowoczesnej.

W ostatnich tygodniach zabrały głos w tej bulwersującej i kompromitującej władze podwawelskiego grodu sprawie dwie bardzo poważne oraz kompetentne instytucje: Społeczny Komitet Odnowy Zabytków Krakowa i Stała Konferencja Dyrektorów Muzeów Krakowskich, których stanowiska omówiłem 15 maja w artykule pt. „Stanowczo o Oleandrach”.

W podpisanym przez przewodniczącego SKOZK profesora Franciszka Ziejkę oraz sekretarza Macieja Wilamowskiego apelu do władz samorządowych i państwowych czytamy:
„Zbliżająca się 100. rocznica odzyskania Niepodległości winna być argumentem przemawiającym za pilnym przystąpieniem do ratowania tego cennego zabytku, będącego materialnym wyrazem myśli niepodległościowej II Rzeczypospolitej, a zarazem dziełem Adolfa Szyszko-Bohusza - jednego z najwybitniejszych architektów polskich XX wieku.”

W konkluzji pisma SKDMK zawarta jest natomiast prośba do władz miasta „o osobiste zajęcie się tą sprawą i podjęcie takich działań które by doprowadziły do niezwłocznego usunięcia omawianego stowarzyszenia z budynku Oleandry, a także innych lokatorów, którym jego zarząd bezprawnie wynajmuje pomieszczenia”, co pozwoliłoby na przeprowadzenie „nawet w trybie awaryjnym remontu najbardziej zagrożonych destrukcją części gmachu”.

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wezwało prezydenta miasta do wyegzekwowania prawa własności do Domu im. Józefa Piłsudskiego do końca lipca br. Jeśli to nie nastąpi w zakreślonym terminie, budynek zostanie zajęty przez organizacje patriotyczne.

„Liczymy jednak na to, że władze Krakowa same zechcą położyć kres temu kompromitującemu nasze miasto od ćwierćwiecza skandalowi. Nie wyobrażamy sobie bowiem, aby na 100. rocznicę odzyskania niepodległości budynek będący symbolem walki o nią nie mógł wreszcie służyć społeczeństwu i nadal popadał w ruinę” - napisali wzburzeni kombatanci.

Kraków, dnia 19.05.2017 r.

Prezydent Miasta Krakowa
Prof. Jacek Majchrowski

pokinlogonoweW związku z przedłużającą się niemocą władz miasta Krakowa w sprawie wyegzekwowania prawa własności do Domu im. Józefa Piłsudskiego przy alei 3 Maja 7 (Oleandry) wzywamy je do przejęcia nieruchomości do końca lipca br. Jeżeli po tym terminie budynek będzie nadal zajmowany przez nieposiadającą do niego - na mocy wyroków sądowych - tytułu prawnego organizację używającą nazwy Związku Legionistów Polskich, Dom im. Józefa Piłsudskiego zostanie zajęty przez organizacje patriotyczne.

Liczymy jednak na to, że władze Krakowa same zechcą położyć kres temu kompromitującemu nasze miasto od ćwierćwiecza skandalowi. Nie wyobrażamy sobie bowiem, aby na 100. rocznicę odzyskania niepodległości budynek będący symbolem walki o nią nie mógł wreszcie służyć społeczeństwu i nadal popadał w ruinę.

Do wiadomości: Radni miasta Krakowa.

Stanisław Pazurkiewicz, przewodniczący POKiN
Edward Jankowski, sekretarz POKiN

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Bardzo cenię i lubię moją znakomitą koleżankę ze studiów filozoficznych na Uniwersytecie Jagiellońskim doktor Małgorzatę Jantos - obecnie jedną z najrozsądniejszych i najmniej zapalczywych politycznie radnych Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa, dlatego z przyjemnością oraz oczekiwaniem na zrozumienie z jej strony pozwalam sobie podjąć z nią polemikę w sprawie budowy pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego (dawniej Dworcowym).

Uważa ona, że lepszy byłby „żywy pomnik” w formie fundacji, która organizowałaby stypendia dla studentów, np. w słynnej amerykańskiej akademii wojskowej w West Point. Nie podoba jej się także, iż wznoszenie kolejnych monumentów w podwawelskim grodzie odbywa się za pieniądze podatników, chociaż z pomysłami i deklaracjami finansowymi występują zazwyczaj różne podmioty, które nie będąc w stanie zgromadzić wystarczających środków finansowych, wyciągają rękę po nie do samorządu.

Popieram fundacyjny pomysł mojej uroczej koleżanki, ale nie stoi on w sprzeczności z honorowaniem wybitnych postaci pomnikami, popiersiami, nadawaniem ich imion ulicom, placom, mostom, itp. Gen. Ryszard Kukliński to wyjątkowa postać w najnowszej historii nie tylko Polski, ale całego świata, który dzięki jego prowadzonej z narażeniem życia własnego oraz rodziny patriotycznej misji uniknął przekształcenia się zimnej wojny w gorącą.

Dyrektor CIA za czasów Ronalda Reagana William Casey stwierdził: „nikt na świecie w ciągu ostatnich czterdziestu lat nie zaszkodził komunizmowi tak, jak ten Polak”. Jego następca za prezydentury Georga Busha Robert Gates powiedział: „Kukliński był najcenniejszym naszym źródłem informacji w całym bloku sowieckim od Władywostoku do Berlina Wschodniego, co pozwoliło USA uprzedzić agresywne zamiary Kremla”. Kierujący CIA w okresie prezydentury Billa Clintona i Georga W. Busha George Tenet dodał do tej oceny słowa: „To w dużej mierze dzięki odwadze i poświęceniu pułkownika Kuklińskiego odzyskała wolność jego ojczyzna Polska, a także inne, niegdyś zniewolone państwa Europy Środkowej, Wschodniej i byłego Związku Sowieckiego.”

pulkownikkuklinski1Podwawelski gród jako pierwszy docenił zasługi „pierwszego polskiego oficera w NATO” obdarzając go 3 maja 1997 roku zaszczytnym tytułem honorowego obywatela, za co był on do końca życia bardzo wdzięczny, często powtarzając: „to Kraków wyrąbał mi drogę powrotną do Polski”.

Nie mam najmniejszych wątpliwości, że ten niezłomny żołnierz niepodległej Rzeczypospolitej, który ma już w naszym mieście ulicę swojego imienia oraz popiersie w Alei (Galerii) Wielkich Polaków XX Wieku w parku im. dr. Henryka Jordana zasługuje również na pomnik. Dobrze, że stanie on na placu dedykowanym Janowi Nowakowi-Jeziorańskiemu, który wiele zrobił dla jego rehabilitacji. Przez to miejsce przechodzi codziennie kilkadziesiąt tysięcy krakowian i przyjezdnych, którzy będą mogli zastanowić się nad historyczną rolą człowieka, który w pojedynkę i skutecznie walczył z sowieckim imperium zła.

Jeżeli chce się godnie uczcić wielkiego bohatera, trzeba wydać niemałe pieniądze. Całkowity koszt monumentu oszacowano na około 1,3 miliona złotych. Będące inicjatorem jego budowy Stowarzyszenie im. płk. Ryszarda Kuklińskiego uzbierało już - w drodze publicznej zbiórki - 216 tysięcy złotych, co jest imponującą kwotą. Nie ma nic zdrożnego w tym, że Rada Miasta Krakowa postanowiła przeznaczyć na ten cel pół miliona złotych. Jeżeli podobną sumę wyasygnuje Sejmik Województwa Małopolskiego, o co zwracają się do niego władze podwawelskiego grodu, pomnik stanie w 20. rocznicę wizyty „pierwszego polskiego oficera w NATO” w Polsce.

W wygłoszonym podczas uroczystości wręczenia mu Honorowego Obywatelstwa Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa 29 kwietnia 1998 roku przemówieniu Kukliński ze smutkiem w głosie mówił, że w odczuciu pewnej części społeczeństwa jest w dalszym ciągu człowiekiem bez honoru. I dodał z nadzieją: „Wierzę, że historia to kiedyś skoryguje”.

Ta korekta już się dokonała, czego najlepszym dowodem jest pośmiertny awans generalski przyznany mu 11 listopada ubiegłego roku przez prezydenta Andrzeja Dudę. Mam nadzieję, że niedługo zostanie on także zaliczony w poczet kawalerów Orderu Orła Białego, o co od dnia jego śmierci 11 lutego 2004 roku zabiega u kolejnych głów państwa Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Polacy, a zwłaszcza mieszkańcy duchowej stolicy Rzeczypospolitej, są winni generałowi Ryszardowi Kuklińskiemu cześć i szacunek bez oglądania się na koszty.

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

Wielce Czcigodni Członkowie Kapituły Orderu Orła Białego

W Święto Narodowe 3 Maja, kiedy z wdzięcznością w sercu wspominamy wszystkich Polaków, którzy dobrze zasłużyli się Ojczyźnie nie szczędząc dla Niej ofiary życia, krwi i pracy, zwracam się do Państwa w imieniu Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, a także wielu innych środowisk patriotycznych, o wystąpienie do Prezydenta RP z wnioskiem o pośmiertne włączenie w poczet kawalerów Orderu Orła Białego śp. generała Ryszarda Kuklińskiego.

W naszym odczuciu najlepszą datą dla ogłoszenia tej decyzji byłby 15 sierpnia, czyli Święto Wojska Polskiego obchodzone na pamiątkę wiekopomnego zwycięstwa odniesionego przez nie w 1920 roku nad Armią Czerwoną, której w samotnej, bohaterskiej misji z powodzeniem przeciwstawił się w latach 70. i 80. ubiegłego wieku „pierwszy polski oficer w NATO”.

pulkownikryszardkuklinskiAwansując pułkownika Kuklińskiego do stopnia generała brygady 11 listopada 2016 roku prezydent Andrzej Duda jednoznacznie wyraził uznanie dla człowieka, który z narażeniem życia własnego i rodziny znacznie przyczynił się do tego, że zimna wojna między Związkiem Sowieckim i zniewolonymi przez niego państwami Europy środkowo-wschodniej a Zachodem nie przekształciła się w planowane przez imperium zła aż do połowy lat 80. atomowe starcie skutkujące m.in. totalną zagładą Polaków.

Ponieważ Kapitułę OOB tworzą obecnie wielcy patrioci, którzy doskonale wiedzą, jak ogromne zasługi nie tylko dla wyrwania naszego kraju spod sowieckiej okupacji, ale także dla uratowania światowego pokoju położył ten dzielny i prawy oficer, pozwalam sobie wyrazić nadzieję na zarekomendowanie przez nią głowie państwa zaliczenia śp. generała brygady Ryszarda Kuklińskiego do grona kawalerów Orderu Orła Białego.

* Autor jest rzecznikiem Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, byłym reprezentantem prasowym gen. Ryszarda Kuklińskiego w Kraju.

Kraków, 20 kwietnia 2017 roku

Prezydent RP dr Andrzej Duda
Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie jest oburzone faktem nieustających represji sądowych wobec weterana walk o Niepodległą Polskę Adama Słomki. Sądziliśmy, że w związku z dobrą zmianą sądy, nie odważą się na kontynuowanie wyroków rodem ze stanu wojennego. Przykład Adama Słomki trzykrotnego posła na sejm III RP i byłego wieloletniego więźnia politycznego z lat PRL-u wskazuje na to, że część sędziów uważa, że należąc do nadzwyczajnej kasty ludzi może bezkarnie ferować antypolskie wyroki.

Działając na tej zasadzie rozkazali zamknąć Adama Słomkę – przewodniczącego partii Konfederacja Polski Niepodległej – Niezłomni, tuż przed Świętami Wielkanocy w Areszcie Śledczym w Mysłowicach, mimo nieprawomocnych wyroków. Pierwszy pięciodniowy wyrok został wydany zaocznie za to, że pasażer na tylnym siedzeniu w aucie Adama Słomki podczas kontroli policyjnej przeprowadzonej o pierwszej w nocy podobno nie miał zapiętych pasów. Drugi pięciodniowy wyrok jest sądową karą porządkową w reakcji na odmówienie zdjęcia czapki „maciejówki" na sali rozpraw. Jak stwierdził sąd noszenie „maciejówki”, symbolicznego nakrycia głowy nawiązującego do I Brygady Legionów jest obrazą tegoż sądu, bo oni w Katowicach mają inne zwyczaje niż w Polsce, w Krakowie.

W Krakowie, żadnemu sędziemu podczas licznych rozpraw przeciw weteranom walk o Niepodległą Polskę, takie nakrycie głowy nie przeszkadzało. Jak również wszyscy sędziowie uniewinniali ich lub umarzali sprawy.

Nie jest tu miejsce na roztrząsanie aspektów szeregu innych wyroków przeciw Adamowi Słomce. Warto jednak wspomnieć, że pan Adam Słomka, od lat, domaga się ukarania zbrodniarzy komunistycznych i oczyszczenia wymiaru sprawiedliwości z sędziów i prokuratorów, którzy w czasach PRL represjonowali działaczy opozycji antykomunistycznej. I właśnie to są prawdziwe powody ciągłego prześladowania człowieka o pięknym, bohaterskim i patriotycznym życiorysie.

Uważamy, że te wyroki są nie tylko przejawem niszczenia człowieka, ale mają za zadanie, tak, jak za komuny, zniechęcać, czy wręcz zastraszać Polki i Polaków, aby wyeliminować zachowania patriotyczne i okazywanie przywiązania do własnego kraju. Uważamy, że ostentacyjne lekceważenie Państwa Polskiego, obywateli, przez część sędziów przybiera na sile i narusza licznymi politycznymi decyzjami sędziów zasady niezawisłości sędziowskiej.

W związku z tym apelujemy do Szanownych Adresatów naszego pisma o przeanalizowanie wszystkich spraw sądowych wobec pana Adama Słomki i podjęcie skutecznych działań w celu zapobieżenia kolejnym niesprawiedliwych wyrokom sądowym. Proponujemy dokonanie zmian w prawodawstwie polegających na wprowadzeniu ław przysięgłych, które zlikwidują wszechwładzę sędziów. Sprawy sądowe są zbyt ważne dla Polaków, aby pozostawić je wyłącznie w rękach tych, którzy uważają się za nadzwyczajną kastę.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami kpa oczekujemy pisemnej, rzetelnej odpowiedzi na powyższe pismo nie później niż w ciągu miesiąca.

Stanisław Pazurkiewicz, przewodniczący POKiN
Edward Jankowski, sekretarz POKiN

Kraków, 24 marca 2017 roku

Dyrektor Oddziału TVP S.A. w Krakowie
Szanowny Pan Redaktor
Bogdan Wasztyl
ul. Krzemionki 30, 30-525 Kraków

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wyraża wielkie uznanie oraz wdzięczność kierownikowi Wydziału Audycji Informacyjnych i „Kroniki” Telewizji Kraków pani Redaktor Magdalenie Drohomireckiej za dokładny i wierny przekaz telewizyjny z uroczystości patriotycznych w Małopolsce, a także z licznych spraw sądowych, którymi są wciąż nękane środowiska niepodległościowe za doprowadzenie w 2014 roku do usunięcia pomnika chwały sowieckich okupantów w Nowym Sączu.

Szczególnie bolą nas sprawy represji sądowych za działalność patriotyczną, czy za wolny przekaz internetowy z utajnianych bezpodstawnie rozpraw sądowych które dotyczą podstawowych wolności i praw człowieka. Zazwyczaj są one pomijane przez inne media.

O skali represji świadczy fakt, że wytoczono takich spraw jedenaście, a w chwili obecnej toczą się cztery. Wszystkie sprawy karne zakończyły się uniewinnieniem lub umorzeniem. Niestety, wiąże się to z dziesiątkami rozpraw.

Pokazywanie tych wydarzeń przez Telewizję Kraków jest niezwykle ważne, ponieważ dzięki temu fala represji policyjno-prokuratorskich jest często zatrzymywana przez sądy.

Nie ma żadnej przesady w stwierdzeniu, że dzięki wysyłaniu przez panią Redaktor Magdalenę Drohomirecką na te rozprawy ekipy telewizyjnej sędziowie mają świadomość, że to jak orzekają będzie upublicznione. A jest to niezwykle ważny element naszej wolności.

Na Pana ręce składamy serdeczne podziękowanie za wybitną pracę dziennikarską pani Redaktor Magdaleny Drohomireckiej i jej wkład w obronę podstawowych praw obywatelskich oraz właściwy przekaz patriotyczny. Dla nas to są zręby muru wolnego narodu.

Stanisław Pazurkiewicz, przewodniczący POKiN
Edward Jankowski, sekretarz POKiN

Kraków, dnia 23 marca 2017 roku

Prezes Zarządu Telewizji Polskiej S.A.
Jacek Kurski
ul. Jana Pawła Woronicza 17
00-999 Warszawa

Dotyczy: emisji w Telewizji Polskiej niemieckiego serialu pt. „Nasze matki, nasi ojcowie”

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie zwróciło się w czerwcu 2013 r. do najwyższych władz państwowych i KRRiT o wyjaśnienie dlaczego pełniąca misję publiczną Telewizja Polska zakupiła i wyemitowała niemiecki serial pt. „Nasze matki, nasi ojcowie”, który zakłamuje historię II wojny światowej, znieważa pamięć i honor żołnierzy Armii Krajowej oraz stara się oczyścić Niemców z dokonywanych przez nich zbrodni.

Nasze pismo zakończyliśmy tak: „ Uzyskana odpowiedź pozwoli poważnie i rzeczowo zastanowić się nad modelem funkcjonowania mediów publicznych, aby więcej nie dopuścić do szkalowania Armii Krajowej i Narodu Polskiego. Ludzie odpowiedzialni za wydanie ogromnej kwoty na zakup tego podłego, pełnego kłamstw serialu, który narusza nasz interes narodowy, przedstawiając Polaków jako antysemitów, muszą być zwolnieni z pracy w TVP natychmiast. Dla głupców i kłamców ocierających się o zdradę racji stanu nie powinno być bowiem miejsca w Telewizji Polskiej i we władzach państwowych”.

Nigdy nie dostaliśmy uczciwej i merytorycznej odpowiedzi, a tylko szereg frazesów o niezależności mediów publicznych, które mają prawo emitować goebbelsowską propagandę.

Kiedy został Pan wybrany prezesem Zarządu mieliśmy nadzieję, że w ramach dobrej zmiany wyjaśni Pan wszystkie okoliczności wyemitowania tego steku kłamstw i ujawni ludzi odpowiedzialnych za to. Tak się jednak nie stało. Chyba Pan się zgadza z naszą opinią, że misja publiczna TVP nie polega na obrażaniu Polaków i ich pamięci narodowej oraz służeniu interesom niemieckim.

Dlatego pozwalamy sobie zwrócić się do Pana o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
- kto we władzach TVP podjął decyzję o zakupie i emisji tego filmu,
- ile zapłacono z pieniędzy podatników za te kłamstwa,
- co Pan zamierza zrobić, aby do podobnych zdarzeń więcej nie doszło.

Ta sprawa jest jak najbardziej aktualna. W lipcu 2016 r. rozpoczął się proces cywilny przed Sądem Okręgowym w Krakowie wytoczony przez 92-letniego żołnierza Armii Krajowej, Zbigniewa Radłowskiego, oraz Światowy Związek Żołnierzy AK, przeciw twórcom niemieckiego serialu „Nasze matki, nasi ojcowie” i telewizji ZDF. Pozew dotyczy naruszenia dóbr osobistych żołnierzy AK, rozumianych jako prawo do tożsamości narodowej, dumy narodowej i narodowej godności oraz wolności od mowy nienawiści. Do procesu przystąpiła także Prokuratura Okręgowa w Krakowie „z uwagi na ważny interes społeczny”. I Ten proces wciąż trwa.

Oczekujemy na konkretne działania i uczciwą, i merytoryczną odpowiedź.

Stanisław Pazurkiewicz, przewodniczący POKiN
Edward Jankowski, sekretarz POKiN

Do wiadomości: KRRiT.

Kraków, 12.01.2017 r.

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński

Dotyczy: senackiego projekt ustawy o zmianie ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej oraz osobach represjonowanych z powodów politycznych.

pokinlogonowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie jest bardzo zainteresowane dalszym losem senackiego projektu ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej, który wpłynął do Sejmu 28 września 2016 r. jako druk nr 936. W skład POKiN wchodzą bowiem organizacje, w których szeregach są zarówno działacze antykomunistyczni jak i osoby represjonowane.

Nie zwlekanie z uchwaleniem tej ustawy poprawiłoby choć trochę ich trudną sytuację materialną. Oni wszyscy mają prawo żyć godnie.

Projekt ustawy po konsultacjach został skierowany 4 listopada 2016 r. do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Od tej pory nie dzieje się nic. A przecież wiemy, że w przypadku ważnych ustaw, Sejm potrafił je uchwalić w kilka tygodni. Ta ustawa jest spóźniona o co najmniej kilkanaście lat.

Porozumienie pragnie również zwrócić uwagę na konieczną zmianę w tekście projektu senackiego. Art. 7(4) pkt 3 o brzmieniu: „Członków wojewódzkiej rady kombatanckiej, w liczbie od 5 do 9, powołuje wojewoda...” wymaga zmiany na: „Członków wojewódzkiej rady kombatanckiej, w liczbie od 5 do 9, powołuje wojewoda na wniosek organizacji zrzeszających działaczy opozycji antykomunistycznej oraz osoby represjonowane z powodów politycznych...”.

Wybór członków wojewódzkiej rady, jakiego dokonał np. Marszałek Małopolski Jacek Krupa na podstawie starej ustawy jest szeroko kwestionowany, bo znaleźli się wśród nich czynni politycy PO: Bogusław Sonik i Kazimierz Barczyk, a pozostali to osoby niemające nic wspólnego z organizacjami skupiającymi osoby represjonowane.

Chcemy być reprezentowani przez ludzi których znamy i do których mamy pełne zaufanie, a nie przez wygodnych dla władzy, w opisanym przypadku dla PO. Uważamy, że czas „słupów” już się skończył.

Apelujemy o uwzględnienie naszych uwag i przyjęcie tej ustawy w możliwie najkrótszym terminie.

Małgorzata Janiec, przewodnicząca Porozumienia
Edward Jankowski, sekretarz Porozumienia

Kraków, 10.11.2016 r.

Prezydent RP
dr Andrzej Duda
ul. Wiejska 10
00-902 Warszawa

Apel o zastosowanie prawa łaski wobec więźnia politycznego Zygmunta Miernika skazanego w wyniku bezprawia sądowego

pokinlogonoweSzanowny Panie Prezydencie,
Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie zwraca się z prośbą o zastosowanie prawa łaski zgodnie z art. 139 Konstytucji w stosunku do Zygmunta Miernika weterana walk o Niepodległą Polskę, więzionego od 2 sierpnia 2016 r. Sąd skazał go na karę 10 miesięcy więzienia za protest przeciwko stałemu i konsekwentnemu ochranianiu zbrodniarzy komunistycznych przez sądy.

Po kilkudziesięciu latach pisania bezskutecznych apeli i listów o ukaranie winnych mordowania i więzienia patriotów, po wielu werbalnych protestach na salach sądowych, w końcu doszło do innej formy protestu. Zygmunt Miernik rzucił tortem śmietankowym, który wylądował na głowie sędzi ochraniającej szefa SB Czesława Kiszczaka. To był krzyk protestu przeciw bezprawiu sądowemu. Dla wielu z nas był to czyn konieczny. Wydano niesprawiedliwy wyrok, będący niczym innym jak aktem zemsty. Pamiętamy, że gdy w 2004 r., wówczas prezydent Warszawy profesor Lech Kaczyński został uderzony tortem ( było to uderzenie tortem z najbliższej odległości) przez działacza homolobby, prokuratura umorzyła sprawę z powodu małej szkodliwości społecznej czynu.

W naszym odczuciu Zygmunt Miernik zasługuje na zastosowanie prawa łaski. Jest on w pewnym sensie ostatnim więźniem PRL-u i nikt z nas nie chce trwania tej komunistycznej spuścizny.

Uniewinnianie złodziei, nie karanie zbrodniarzy winnych śmierci setek, a nawet tysięcy Polaków, a karanie patriotów domagających się sprawiedliwości jest niedopuszczalne w Niepodległej Polsce. Mamy nadzieję, że Pan Prezydent podziela nasze oceny. Jedyną słuszną odpowiedzią na bezprawie sądowe jest obrona Zygmunta Miernika. Tą obroną jest ułaskawienie.

Już jutro będziemy obchodzić kolejną rocznicę odzyskania niepodległości i dlatego musimy zadać retoryczne pytanie. Czy Szanowny Pan Prezydent uważa, że w dniu 11 listopada więzienie jest właściwym miejscem dla patrioty i weterana walk o Niepodległą Polskę. Pana pozytywna decyzja w tej sprawie będzie odpowiedzią na nasz list.

Małgorzata Janiec, przewodnicząca Porozumienia
Edward Jankowski, sekretarz Porozumienia