Przeskocz do treści

16 czerwca 1898 roku w Krakowie odsłonięto pomnik Adama Mickiewicza. Pomnik powstał według projektu Teodora Rygiera, a uroczyste odsłonięcie nastąpiło w setnym roku urodzin Adama Mickiewicza. Pomnik, o wysokości 10 m, przedstawia poetę stojącego na postumencie u stóp którego, na wielostopniowym cokole znajdują się cztery alegorie: Ojczyzna, Męstwo, Nauka i Poezja. Na cokole umieszczona została dedykacja: „Adamowi Mickiewiczowi Naród”. 17 sierpnia 1940 r. pomnik został zniszczony przez Niemców (nie faszystów, nie hitlerowców, nie nazistów, po prostu Niemców) okupujących miasto. Po wojnie został zrekonstruowany z elementów odnalezionych w 1946 r. na złomowisku w Hamburgu.

16 czerwca 1942 roku Niemcy zamordowali 142 mieszkańców wsi Rajsk w gminie Bielsk Podlaski (fot. fragment pomnika ofiar pacyfikacji Rajska, zdjęcie zrobiono dzień po 70. rocznicy pacyfikacji). Wieś została spalona, a cerkiew rozebrana. Ofiarami byli głównie mężczyźni i chłopcy którzy ukończyli 16. rok życia, a także dołączono do tej grupy kobiety, jeżeli tego dnia nie było ich męża lub syna w domu. Pozostałych mieszkańców Niemcy wysiedlili na teren gmin Brańsk i Boćki, a młode kobiety i młodzież w wieku 14-16 lat wywieziono na roboty do III Rzeszy.

16 czerwca 1943 roku zakończyła się likwidacja niemieckiego getta dla Żydów we Lwowie. Pozostałych przy życiu mieszkańców Niemcy wywieźli do obozów zagłady na terenie Generalnego Gubernatorstwa. W trakcie likwidacji getta doszło do trwającego dwa tygodnie powstania pozostałej przy życiu ludności żydowskiej. Po wywiezieniu mieszkańców do obozu janowskiego Lwów został ogłoszony miastem wolnym od Żydów (Judenfrei, Judenrein).

16 czerwca 1944 roku w walce z Niemcami pod wsią Jewłasze na Nowogródczyźnie zginął mjr Jan Piwnik ps. „Ponury”, porucznik Wojska Polskiego i aspirant Policji Państwowej, pośmiertnie awansowany do stopnia majora, a następnie do stopnia pułkownika (2012), dowódca Armii Krajowej w Górach Świętokrzyskich i na Nowogródczyźnie (fot. Przysięga żołnierzy 2 kompanii 7 batalionu 77 Pułku Piechoty Okręg Nowogródek Armii Krajowej. Na fotografii widoczni są oficerowie i stół z krucyfiksem. Stoją od lewej: drugi, w głębi, ppor. Bojomir Tworzyański ps. „Ostoja”, trzeci ppłk Jan Szulc vel Janusz Szlaski ps. „Prawdzic”, piąty, z mapnikiem, por. Jan Piwnik ps. „Ponury”).

(opr. na podstawie Wikipedii)

Radio Maryja

Były szef Kancelarii Premiera Donalda Tuska został skazany w czwartek na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata. Proces w sprawie organizacji lotu do Smoleńska ciągnął się ponad trzy lata.

– Będąc funkcjonariuszem publicznym, szefem Kancelarii Premiera, nie dopełnił ciążącym na nim obowiązków – podkreślił Hubert Gąsior, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie. Sąd skazał byłego szefa Kancelarii Premiera Donalda Tuska na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 2 lata.

Kary bezwzględnego więzienia domagał się mec. Stefan Hambura, pełnomocnik bliskich kilkunastu ofiar katastrofy. Bo to oni byli w tym procesie oskarżycielami. – Nawet jeżeli ginie 96 osób z prezydentem RP na czele, jest to tylko 10 miesięcy, a drugi raz 6 miesięcy – wskazywał mec. Stefan Hambura.

6 miesięcy w zawieszeniu na rok to wyrok dla urzędnika Kancelarii Premiera – Moniki B. Także ona w ocenie sądu nie dopełniła swoich obowiązków. Troje pozostałych oskarżonych uniewinniono.

– Wszyscy oskarżeni nie znali, albo postępowali wbrew, zapisom instrukcji HEAD, jak i innych obowiązujących wcześniej przepisów. Mimo to jakimś cudem trójka okazała się niewinna. Śmieszne i haniebne – podkreślał Piotr Walentynowicz, wnuk legendy „Solidarności” Anny Walentynowicz. Instrukcja HEAD to dokument, który określa zasady organizacji i bezpieczeństwa lotów najważniejszych osób w państwie.

Tomasz Arabski zlekceważył bezpieczeństwo prezydenta i polskiej elity – akcentował były minister obrony Antoni Macierewicz. – Nie tylko nie dopełnił instrukcji HEAD, mówiącej o tym, co należy zrobić, aby zabezpieczyć lot osób na wysokich stanowiskach, ale on się z tego wyśmiewał. Mówił: „Nigdy w życiu tego nie czytałem” – wskazywał.

Wszystkim, którzy znaleźli się na ławie oskarżonych, za niedopełnienie obowiązków groziły trzy lata więzienia. – Tak naprawdę nie zbliżyliśmy się nawet do połowy przewidzianej polskim prawem kary – mówił Piotr Walentynowicz.

– To jest wyrok jedynie symboliczny. On nie oddaje skali dramatu, za który jest odpowiedzialny pan Arabski – dodawał Antoni Macierewicz.

Sąd wskazał, że Tomasz Arabski powinien był odmówić realizacji lotu do Smoleńska. Uznał, że cała sytuacja podważa zaufanie obywatela do państwa.

– Bo co może sobie obywatel pomyśleć o państwie, które w sposób prawidłowy nie potrafi zorganizować lotu dla prezydenta i raptem trzech innych, najważniejszych osób w państwie – podkreślił Hubert Gąsior. Ale – mówiąc o nieudolności państwa – sędzia wskazał też na wojsko i Kancelarię Prezydenta.

– Sąd wyraźnie dążył do tego, żeby tę odpowiedzialność rozwodnić. I to jest taka dziwna, niezrozumiała dla mnie argumentacja, bo powiedział, że ponieważ byli inni, którzy wiedzieli, którzy też się przyczynili, w związku z tym my nie możemy tych za mocno ukarać – wskazywał red. Piotr Falkowski, publicysta „Naszego Dziennika” i wskazuje, że lista zaniedbań powinna objąć także m.in. resort spraw zagranicznych i byłego ministra Radosława Sikorskiego.

Do dziś w Polsce nie zostali wskazani główni winni całego dramatu – mówił socjolog dr Mirosław Boruta.

– Oprócz tego dzisiejszego wyroku powinniśmy jeszcze doczekać się wielu rozpraw i ważnych decyzji, które spowodują, że nigdy do takiego wydarzenia już w dziejach Polski nie dojdzie – podkreśla.

Dlatego czwartkowy wyrok wcale nie kończy batalii o prawdę o Smoleńsku.

Tekst i zrzuty ekranowe za: http://www.radiomaryja.pl/informacje/sad-uznal-tomasza-arabskiego-za-winnego-niedopelnienia-obowiazkow-przy-organizacji-lotu-do-smolenska-w-2010-roku

Odsłonięcie pomnika odbyło się 9 czerwca 2019 roku o godz. 10:00 w 75 rocznicę lądowania wojsk alianckich D-DAY, z tradycyjnym przelotem Polskiego samolotu Spitfire dyw. 317.

W odsłonięciu pomnika uczestniczyli: ambasador RP we Francji Tomasz Młynarski, zastępca prezesa Instytutu Pamięci Narodowej Jan Baster, dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa Adam Siwek, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, Jan Ambroziak z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Dowódcę Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych reprezentował gen. pil. Ireneusz Nowak. Wśród zgromadzonych na uroczystości znaleźli się weterani Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie, przedstawiciele władz lokalnych, instytucji państwowych: prefekt prowincji Calvados, mer Plumetot oraz licznie zgromadzeni mieszkańcy. Uczestniczyły w niej także polskie, francuskie oraz brytyjskie delegacje wojskowe. Asystę honorową wystawiła 41. Baza Lotnictwa Szkolnego w Dęblinie, a poczet sztandarowy – 31. Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny; oficer tej jednostki odczytał także Apel Pamięci.

Pomnik upamiętni wkład Polskich Sił Powietrznych w kampanię normandzką i wyzwolenie Francji. Rzeźba symbolizuje zwycięski lot polskich pilotów w samolotach Spitfire. Autorem pomnika „Victory Fly Past Memorial” – „Zwycięski lot” jest architekt Alexander Smaga, zwycięzca międzynarodowego konkursu na projekt tego upamiętnienia. Pomnik dedykowany został polskim lotnikom z okazji setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę oraz 100-lecia Królewskich Sił Lotniczych Zjednoczonego Królestwa – RAF.

Pomnik autorstwa Alexandra Smagi przypomina o podniebnych bitwach toczonych przez polskich lotników. Rzeźba w kształcie litery V nawiązuje do angielskiego słowa „Victory”, czyli zwycięstwo, a na delikatnych strunach rozpiętych pomiędzy ramionami litery V zostały umieszczone trzy miniatury samolotów myśliwskich Spitfire, symbolizujące trzy polskie dywizjony stacjonujące na lotnisku B-10 w Plumetot. Na podstawie w kształcie znaku rozpoznawczego RAF-u umieszczono w języku polskim, angielskim i francuskim motto towarzyszące walczącym żołnierzom „Za naszą i waszą wolność”.

Patrząc na znak zwycięstwa można sobie wyobrażać jak polskie samoloty startowały i lądowały z B10 Plumetot podczas bitwy o Normandię. Ciesze się, że mogłem pomóc moją sztuką upamiętnić wkład Polskich Pilotów w zwycięstwo aliantów - autor pomnika architekt Alexander Smaga. Rzeźba autorstwa Smagi inspirowana jest pasją i bohaterstwem lotników. Symbolizuje zwycięski lot Lotników Polskich w samolotach Spitfire LF.IX. Zgodnie z tradycją II Pułku Lotniczego z Krakowa pomnik ten został poświęcony na polskiej ziemi, po czym przetransportowany do Normandii stanął blisko byłego, pierwszego pasa startowego B10 alianckich samolotów na kontynencie, w centrum miasteczka Plumetot, 2,5 km od plaży Anglików “Sword Beach”, 12 km od miasta Caen.

O artyście / Alexander Smaga, urodzony w Wiedniu, w polskiej rodzinie emigracyjnej. Ukończył studia architektury na Politechnice Wiedeńskiej u brytyjskiego architekta prof. Wiliama Alsopa z wyróżnieniem. Studiował w Paryżu w École Nationale Supérieure d'Architecture de Versailles i na Akademii Sztuk Pięknych (University of Applied Arts) w Wiedniu. Pracuje jako samodzielny architekt i designer. Jest założycielem studia architektonicznego AS Architects. Pracował nad wieloma projektami i konkursami architektonicznymi w Stanach Zjednoczonych, we Francji, w Emiratów Arabskich, w Szwajcarii w Austrii. Żyje i pracuje w Wiedniu i w Londynie. W maju ubiegłego roku wygrał międzynarodowy dwuetapowy konkurs na Pomnik Polskich Lotników w Normandii. Historia rodziny architekta jest związana z różnymi etapami walki o wolność i niepodległość Polski podczas II wojny światowej. Alexander Smaga jest również autorem projektu pomnika AK „Wstęga Pamięci” w Krakowie, projektu z inicjatywy Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. Pomnik lotników oraz pomnik AK w Krakowie to bratnie projekty. W ubiegłym roku, komitet budowy Pomnika Polskich Lotników w Anglii przekazał ziemie z lotniska Northolt pod kamień węgielny pomnika AK jako symboliczny znak wspólnego ducha w walce podczas II wojny światowej.

Udział 131 Polskiego Skrzydła Myśliwskiego w operacji "Overlord" / Rzeźba o kształcie litery V w szczególny sposób upamiętni udział Polskich Sił Powietrznych w Wielkiej Brytanii, w inwazji aliantów podczas II wojny światowej. Inicjatorem projektu upamiętnienia Polskich Lotników w Normandii jest Polish Air Force Memorial Committee w Londynie. Rzeźba inspirowana pasją i bohaterstwem lotników, symbolizuje zwycięski lot Lotników Polskich w samolotach Spitfire Mk IX. Pomnik odzwierciedla udział trzech Dywizjonów Myśliwskich, 131 Skrzydła Myśliwskiego - 131 Polish Wing w Bitwie o Normandię w czerwcu 1944 roku, do którego należał 308 Dywizjon „Krakowski”, 302 Dywizjon” Poznański” oraz 317 Dywizjon „Wileński”. 131 Polskie Skrzydło Myśliwskie osłaniało lądowanie amerykanów na plaży Utah Beach podczas inwazji w dn. 6 czerwca o godz. 6.30. Pomiędzy 6 czerwcem a 28 czerwcem 1944 Polscy Piloci z 131 PSM wykonali blisko 2,000 lotów nad niebem Normandii. W sierpniu 1944 roku 131 Skrzydło Myśliwskie stacjonowało w Plumetot blisko Sword Beach, w miasteczku w którym Brytyjczycy zbudowali lotnisko o kryptonimie B-10.

Rozmiary pomnika: • wysokość 2,5m • szerokość 2,6m • waga 750 kg •powierzchnia pomnika: 12m2 • aleja pamięci: 11m2 • materiał: stal kwasoodporna 316L, wapień normandzki Pierre de Caen • 3 Spitfire odlew ze stali umocowane na linkach stalowych Ø 5mm / Wewnątrz znaku V umocowano 3 samoloty Spitfire LF IX (odlew ze stali) na stalowych linkach . Każdy z tych samolotów symbolizuje jeden z polskich dywizjonów, które lądowały i startowały na tym odcinku podczas inwazji. Plac pomniku o kształcie okrągłej tarczy znaku RAF, z kamienia Pierre de Caen ,przypomnina o istnieniu byłego brytyjskiego lotniska o kryptonimie B-10. Na plac pomnika prowadzi mała aleja która jest zorientowana w kierunku plaży lądowania “Sword Beach”. Patroni Pomnika „Zwycięski Lot”: mer miasta Plumetot, metropolita krakowski arcybiskup Marek Jędraszewski, Instytut Pamięci Narodowej, LOT. Partnerem strategicznym Polish Air Force Memorial Committee w Londynie oraz organizatorem prac wykonawczych jest Fundacja Wstęga Pamięci. Rzeźba ze stali kwasoodpornej została wykonana przez firmę Imperial s.c. z Małopolski.

Radio Maryja

Mężczyzna, który w poniedziałek zaatakował księdza we Wrocławiu, usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa. Trafił na trzy miesiące do aresztu. Grozi mu dożywocie. Ks. dr Ireneusz Bakalarczyk przebywa w szpitalu. Stan jego zdrowia jest stabilny.

Ksiądz dr Ireneusz Bakalarczyk doznał poważnego urazu brzucha i klatki piersiowej.

– Operacja trwała kilka godzin. Wymagała zaangażowania zespołu chirurgów. Całe szczęście sam zabieg przebiegł bez powikłań – poinformował lek. med. Wojciech Hap z Kliniki Chirurgii Ogólnej i Chirurgii Onkologicznej we Wrocławiu.

Stan księdza jest stabilny.

– Liczymy na to, że ten stan będzie się poprawiał i wkrótce ksiądz będzie mógł opuścić szpital – dodał lekarz.

Mężczyzna, który zaatakował księdza zmierzającego na poranną Mszę św. został zatrzymany przez przechodniów i trafił w ręce policji. Usłyszał zarzut usiłowania zabójstwa. Zygmunt W. przyznał się do zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia. Teraz trafi na trzy miesiące do aresztu. Grozi mu dożywocie.

– Zachodzi uzasadniona obawa ukrywania się lub matactwa w sprawie. Z uwagi na bardzo surową karę grożącą podejrzanemu sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania – poinformował Marek Poteralski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

Zatrzymany napastnik nigdy nie był karany. Jest bezdomny. Gdy wyprowadzano go z sądu powiedział dziennikarzom, że nie żałuje tego, co zrobił oraz że nie znał księdza, którego zaatakował. Na pytanie, czy jego czyn miał związek z filmem Tomasza Sekielskiego „Tylko nie mów nikomu” odpowiedział, że to dobry trop.

– Będzie tego coraz więcej, ponieważ są ludzie słabi psychicznie na takie wyolbrzymianie, takie tworzenie klimatu, że Kościół to jedno wielkie zło – powiedział ks. prof. Waldemar Cisło, dyrektor Polskiej sekcji Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie.

Dramatyczne zdarzenia we Wrocławiu nie powstrzymały fali nienawiści wymierzonej w Kościół i kapłanów. W internecie pojawiły się skandaliczne komentarze.

„Ta kosa dla klechy w Breslau zostanie wykorzystana przez #PiSkomuna i inne frakcje broniące kościelnej pedofilii (Kukiz, PSL) do szczucia na niewierzących” – napisał na jednym z portali społecznościowych dr Wojciech Jabłoński, który występuje w roli niezależnego komentatora politycznego.

– Najczęściej spodziewamy się reakcji współczucia. Reakcji empatycznej, która odzwierciedla to co uważa większość społeczeństwa. Niestety wśród nas znajdują się ludzie, którzy nie potrafią się zachować w takiej sytuacji i należy im się za to społeczna nagana – ocenił socjolog dr Mirosław Boruta.

Fala hejtu wylała się też w komentarzach pod artykułami opisującymi wydarzenia z Wrocławia na portalu „Gazety Wyborczej”.

– Mowa nienawiści, jak ją popularnie nazywamy, czy hejt w stosunku do religii, do tego, co święte, a później przekłada się to na reakcję wobec księży. Mamy tego efekty – wskazał ks. prof. Waldemar Cisło.

W ostatnim czasie ataki na wartości katolickie nasiliły się, podobnie jak zwiększyła się liczba profanacji.

Tekst i zrzuty ekranowe za: http://www.radiomaryja.pl/informacje/areszt-dla-sprawcy-ataku-na-ksiedza-grozi-mu-dozywocie

Stefan Budziaszek

8 czerwca 2019 roku na krakowskim Zwierzyńcu odbył sie już ósmy, tradycyjny "Bal Na Stawach", w którym udział wzięli m.in.: warszawski zespół "Menele", "Zwierzynieckie Kindry" oraz młoda, utalentowana krakowska piosenkarka Zofia Sydor i perkusista "Skaldów" Jan Budziaszek. Nad całością czuwał organizator koncertu Jarosław Sokół. Zapraszam Państwa do obejrzenia filmu: https://www.youtube.com/watch?v=ZyCNSzUk3Lw

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda w dniach 5-6 czerwca 2019 roku (środa - czwartek) weźmie udział w Szczycie Inicjatywy Trójmorza, który odbędzie się w Lublanie.

W programie prasowym wizyty odnajdujemy m.in. spotkanie Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy z Prezydentem Republiki Słowenii Borutem Pahorem oraz udział Prezydenta RP w otwarciu wystawy poświęconej polskiemu językoznawcy Emilowi Korytce.

Jak podaje Wikipedia: Emil Antoni Korytko herbu Jelita (1813-1839) to polski etnograf, powstaniec, działacz niepodległościowy. Był uczestnikiem powstania listopadowego. Na podstawie donosu został zatrzymany w 1837 roku we Lwowie, mimo szczegółowego dochodzenia nie znaleziono dowodów obciążających; za działalność konspiracyjną, został zesłany na przymusowy pobyt w Lublanie wraz z Bogusławem Horodyńskim. Po osiedleniu się w Słowenii szybko poznał tamtejsze środowisko społeczne i zawarł nowe znajomości. Korytko pokazał Słoweńcom jak ważna jest świadomość narodowa i kultura ludowa; zaczął zbierać tamtejsze legendy i pieśni. Potrafił działać w duchu narodowym słoweńskim w czasie, kiedy nikt jeszcze nie słyszał o słoweńskiej narodowości. 23 czerwca 1838 wydał odezwę do Słoweńców (Der freuden des Slaventhums in Krain) w której nawoływał do zbierania słoweńskiego dziedzictwa ludowego. Z pomocą słoweńskich naukowców wydał rozprawę dotyczącą słoweńskiej kultury ludowej - Ein Wort über das Volkslied in Krain (opublikowana w 1838roku w czasopiśmie Oust und West jako zapowiedź jego późniejszej pracy). Jego zbiory folklorystyczne stały się zawiązkiem oddziału strojów ludowych w lublańskim "Rudolphinum".

Najważniejszym dziełem Korytki są Sloveńske pésni krajnskiga naroda, wydane w 5 tomach w latach 1839 - 1844. Popularyzował również polską literaturę w Słowenii, czym rozbudził własny ruch literacki miejscowych uczonych (przyjaźnił się m.in. z Francem Prešerenem na którego wywarł duży wpływ, m.in. zaznajomił go szeroko z postacią Mickiewicza). Ogniskiem ruchu narodowego był dom w którym mieszkał adwokat słoweński Blaž Crobath (ożeniony z Polką) z którym Korytko utrzymywał przyjacielskie stosunki. Jego działalność była nadzorowana przez policję, jako działacz rewolucyjny był niewygodny dla tamtejszych władz. W Lublanie dowiedział się o ruchu iliryjskim i został jego gorącym zwolennikiem. Uważał, że należy ochraniać język słoweński.

Postać Emila Korytki jest mało znana w Polsce, jego nazwisko zniknęło z życia literackiego po II wojnie światowej. Zupełnie inaczej rzecz ta ma się w Słowenii, gdzie wkład polskiego badacza do dnia dzisiejszego jest mocno doceniany i podkreślany, a nauka o tej postaci jest nieodzownym elementem szkolnym już od podstawówki. W Lublanie znajduje się ulica jego imienia (ulica Korytkova, gdzie znajduje się Centrum Kliniczne). Zmarł 31 stycznia 1839 roku w Lublanie i został tam pochowany.

Elżbieta i Wacław Kujbidowie

Po prapremierze w maju 2016 w Amerykańskiej Częstochowie na III Forum Polonijnym, polska premiera filmu dokumentalnego Elżbiety i Wacława Kujbidów zainaugurowała w dniu 5 maja 2016 doroczny festiwal SDP „Maj na Foksal” w Domu Dziennikarza w Warszawie.

Produkcja powstała całkowicie z prywatnych środków twórców i jest zwieńczeniem dwu i pół letniej pracy autorów. Trzy człony na którym autorzy zbudowali swój film to: naoczni świadkowie do których – przynajmniej w jednym przypadku – dotarli jako pierwsi, spisane i wydane świadectwa o tamtych latach i wydarzeniach z punktu widzenia osób pochodzenia żydowskiego, żyjących w samym Jedwabnem lub najbliższych okolicach – i wreszcie – pomijane często w kontekście tej zbrodni – historyczne fakty. Fakty mające fundamentalne znaczenie przy dochodzeniu do prawdy o tej zbrodni. Widz ma unikalną okazję obejrzenia tych wszystkich detali z perspektywy kamery rejestrującej zarówno miejsce tej, jak i innych zbrodni na Ziemi Łomżyńskiej ponieważ główna narracja filmu nakręcona została latem 2015 roku właśnie na miejscu tych wydarzeń.

Dodajmy do tego, że autorzy odwiedzają te tragiczne miejsca w towarzystwie właśnie głównego, naocznego świadka do którego dotarli na początku pracy nad tym tematem, jesienią roku 2013.

Polska poniosła największe ze wszystkich narodów i państw straty biologiczne (na każdy tysiąc mieszkańców zamordowano lub zginęło 220 osób), materialne (ponad 16,9 mld dolarów) i kulturowe (2/5 dóbr kulturalnych Polski zostało całkowicie zniszczonych, pozostałe 2/5 zrabowanych przez obu okupantów). Dla porównania: ZSRR - 116, Holandia - 22, Francja - 15, Wielka Brytania - 8, Belgia - 7, USA - 3 osoby na każdy tysiąc. W latach 1939-1945 w wyniku okupacji Polski zostało zamordowanych lub zginęło około 6.030.000 obywateli Rzeczypospolitej, w tej liczbie około 3.130 Polaków oraz około 2.900.000 obywateli pochodzenia żydowskiego. Na samej tylko Ziemi łomżyńskiej – w latach 1941-1945 dokonano 998 aktów zbrodni w 486 miejscach, zlokalizowanych zostało najmniej 53 miejsc masowych egzekucji ludności polskiej przez Niemców i zginęło ogółem 36 790 mieszańców w tym: 11.683 Polaków, 25.955 Żydów i 152 Cyganów.

Po wojnie – w wyniku jałtańskiej zdrady “alianckich” mocarstw Polska musiała również odstąpić Związkowi Radzieckiemu 48% swojego terytorium, tracąc na wschodzie około 178.000 km². Na owych terenach w czasie wojny i zaraz po niej, bezpowrotnie zniszczono, zrabowano bądź zrównano z ziemią niezliczoną ilość zabytków polskiej architektury, historii narodowej i kultury. Na utraconych Kresach Rzeczypospolitej nacjonaliści ukraińscy bestialsko wymordowali dodatkowo w czasie wojny ponad 200.000 niewinnej, cywilnej ludności polskiej, zrównując z ziemią tysiące rdzennie polskich od wieków miast, miasteczek i wsi.

W Polsce w czasie II Wojny Światowej jako jedynym z państw w całej okupowanej Europie i Azji, zorganizowano Polskie Państwo Podziemnie oraz Polską Armię Podziemną.

Obie te instytucje – znowu jako jedyne w całej okupowanej Europie i Azji – na samym początku okupacji powołały oficjalne struktury administracyjne, finansowe i organizacyjne mające na celu pomoc i ochronę ludności pochodzenia żydowskiego w okupowanej przez Niemców Polsce. Pomoc ta, karana na Polakach, w tysiącach przypadków przez Niemców uwięzieniem, bestialskimi torturami i utratą życia, była zorganizowana perfekcyjnie i z wszystkimi możliwymi na ten czas niewoli i terroru środkami. Począwszy od Referatu Żydowskiego powołanego specjalnie w tym celu w Wydziale Informacji Polskiej poprzez Biuro Informacji i Propagandy Komendy Głównej konspiracyjnej Armii Krajowej, poprzez Tymczasowy Komitet Pomocy Żydom a skończywszy na Żegocie, czyli oficjalnie powołanej Radzie Pomocy Żydom przy Delegacie Rządu RP na Kraj. Dodajmy, że wszystko to powstawało z inicjatywy, pod pieczą i było organizowane, administrowane i wykonywane z narażeniem życia przez konspiracyjne struktury Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej.

Przypisywanie ludności polskiej, w czasie okupacji niemieckiej Polski, jakiegokolwiek wpływu sprawczego czy samej tylko możliwości dokonania zbrodni w tym miasteczku w roku 1941, w czasie trwania na całym terytorium okupowanej przez Niemców Polski totalnej niemieckiej kontroli i totalnego, bezwzględnego niemieckiego terroru, jest takim samym absurdem jak rozgłaszanie kłamstw o “polskich obozach koncentracyjnych” na terenie okupowanej przez tychże Niemców Polski. Wszystkie osoby, czy to w Polsce, w Kanadzie, w USA czy gdziekolwiek na świecie, które do dzisiaj uczestniczą w manipulacji i fałszowaniu historii na temat Jedwabnego czy też innych, podobnych konfabulacji, biorą na siebie, również wobec tych nieżyjących już, niewinnych ofiar tej jednej z wielu, nierozliczonych niemieckich zbrodni, osobistą odpowiedzialność za współudział w ukrywaniu prawdziwych sprawców tej masakry oraz osobistą odpowiedzialność za współudział w uniemożliwieniu sprawiedliwego jej osądzenia oraz ukarania i potępienia jej sprawców.

Z przechowywanych akt śledztwa w Białostockim IPN doskonale wiadomo, że sprawcą i wykonawcą zbrodni w Jedwabnem, tak jak i w sąsiednich okolicach był oddział Einsatzkomando SS Zichenau-Schröttersburg (powołany w ramach SS Ensatzgruppe B), który to oddział otrzymał rozkaz przeprowadzenia “czystki” w Łomżyńskiem. Dowódcą tego oddziału był urodzony 12 sierpnia 1911 roku w Strassburgu, w Alzacji Hauptsturmführer SS Hermann Schaper, (członek SS nr 3484) a późniejszy komisarz policji kryminalnej III Rzeszy, który wsławił się okrucieństwem w dowodzeniu i braniu udziału w egzekucjach ludności zarówno żydowskiej jak i polskiej w Wiznej, Wąsoszu, Radziłowie, Jedwabnym, Łomży, Tykocinie , Rutkach, Piątnicy, Zambrowie, na terenach Związku Radzieckiego i w wielu innych miejscach. Ukrywający się pod zmienionym nazwiskiem po wojnie w Niemczech został wreszcie w “procesie gestapo” w roku 1976 postawiony przed sądem w mieście Giessen w Hesji którego werdykt stwierdził ostatecznie, że Schaper oraz czterech innych członków komando SS Zichenau-Schröttersburg winni są “współudziału w mordzie na Polakach i Żydach” na terenie wiosek i miasteczek powiatu łomżyńskiego. Wyrok sześciu lat więzienia został niestety odrzucony z powodu złego stanu zdrowia oskarżonego, po apelacji adwokata Schapera przez następną instancję Trybunału Federalnego w Karlsruhe.

Również i późniejsza próba śledztwa Instytutu Pamięci Narodowej, łącznie z przesłuchaniem SS-mana w 2002 roku w Niemczech przez prokuratora Komisji Rejonowej IPN w Białymstoku Radosława Ignatiewa, utknęła w martwym punkcie z powodu zaprzeczania winy i złego stanu zdrowia oskarżonego.

SS Hermann Schaper zmarł, mając lat dziewięćdziesiąt kilka lat, nie ukarany za swoje zbrodnie i dożywając spokojnie swojego życia w Niemczech, jak tysiące jemu podobnych zbrodniarzy niemieckich.

Według niektórych źródeł, pełna dokumentacja zbrodni Hermanna Schapera oraz jego Einsatzkomando SS Zichenau-Schröttersburg która została przechwycona w czasie wojny przez Rosjan i znajduje się zarówno w posiadaniu IPN jak i historyków izraelskich, którzy swego czasu badali wnikliwie zbrodnie tego oddziału. Mieszkający po wojnie w Izraelu świadkowie krwawych czystek Niemców w Łomżyńskiem, przynajmniej w dwóch znanych przypadkach rozpraw tam prowadzonych, zidentyfikowali Schapera jako sprawcę zbrodni w Radziejowie i Tykocinie.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia naszego filmu:
https://tvniezaleznapolonia.org/jedwabne-swiadkowie-swiadectwa-fakty

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieszczam linkę do zdjęć z uroczystości w Morawicy, upamiętniającej 40. rocznicę pierwszej pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny, która dokonała przemiany w naszych sercach, naszej świadomości i nie tylko, potwierdzając, że na początku wszystkiego jest Słowo: https://photos.app.goo.gl/WERhtdWZwoQWXs6a6

Krzysztof Bzdyl*

Sędziowie mimo, że Konstytucja wymaga sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy, i nie rozróżnia w tym przepisie posiedzenia od rozprawy, chcą na siłę utajniać wszystko. Utajnia się po to, aby kłamać, oszukać, aby nieuczciwie prowadzić sprawę. Bo po co niejawne posiedzenia? (Oczywiście poza wyjątkami wskazanymi w Konstytucji). Dziś, 31 maja 2019 roku odbyło się posiedzenie sądu w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez sędziego w sprawie, gdzie byłem przedstawicielem społecznym.

Sędzię wzięto z Wydziału Cywilnego do prowadzenia sprawy karnej. Oczywiście chciała utajnić sprawę. Przedstawiłem jej orzecznictwo sądowe oraz doktrynę, które nie pozostawiały wątpliwości co do konieczności prowadzenia sprawy w trybie jawnym. I tu musiała ustąpić, ale nie zgodziła się już na obecność mediów, które są jednym z gwarantów uczciwości całego procedowania. W odpowiedzi na protest publiczności sędzia zanim zaczęła się właściwa sprawa, zakończyła ją i odroczyła na nieustalony termin. Artykuł 14 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych głosi, że każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia sprawy przez właściwy, niezależny i bezstronny sąd. Wątpliwości co do wiedzy, sprawiedliwości, uczciwości i bezstronności mieli chyba wszyscy obecni, bo cała sala skandowała trzy słowa: Konstytucja, Lustracja i Demokracja. A Konstytucja dlatego, że sędziowie, którzy stale powołują się na Konstytucję - gdy przychodzi co do czego - to tę Konstytucję łamią.

Wypada jeszcze dodać, że sędzia przeznaczyła na sprawę dość skomplikowaną tylko 30 minut, a ja na swoje wystąpienie potrzebowałem co najmniej jedną godzinę, bo materia prawna wymagała szczegółowej argumentacji. Prokurator też na salę sądową nie dotarł.

Na koniec chciałbym podziękować za obecność żołnierzowi Armii Krajowej dr. Januszowi Kamockiemu, licznym członkom Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej, członkom Związku Konfederatów Polski Niepodległej i innych środowisk niepodległościowych.

Należy wprowadzić ławy przysięgłych we wszystkich sprawa karnych. Bez nich nie uda się reforma sądownictwa. Walka o sprawiedliwe i uczciwe sądownictwo trwa!

* Autor jest prezesem Związku Konfederatów Polski Niepodległej.

Mirosław Boruta

ONET: Gdyby wybory parlamentarne odbywały się w maju, 46% osób deklarujących udział w wyborach poparłoby Zjednoczoną Prawicę, 20% głosowałoby na PO, po 6% uzyskałyby Wiosna i Kukiz'15. Progu wyborczego nie przekroczyłyby PSL, Nowoczesna i SLD - wynika z najnowszego sondażu CBOS.

Liczba głosów nieważnych to 112390, czyli poniżej 1%. 64966, ponieważ postawiono znak "x" przy nazwisku dwóch lub większej liczby kandydatów z różnych list, a 46074 z powodu nie postawienia znaku "x" obok żadnego nazwiska. Najważniejszy komunikat: jeden krzyżyk na całej karcie...

ONET docenia i pisze: w małopolskim i świętokrzyskim mandaty zdobyli Beata Szydło (PiS), Patryk Jaki (PiS), Ryszard Legutko (PiS), Patryk Jaki (PiS), Dominik Tarczyński (PiS), Róża Gräfin von Thun und Hohenstein (KE) i Adam Jarubas (KE).
Patryk Jaki aż 2, warto ciężko pracować 😉

Jeżeli mamy się rozwijać nie możemy tracić czasu na czytanie komentarzy typu "wstyd", "oddaj te medale" czy "bydło". Już wiemy, że ich autorzy nie mają nic do powiedzenia.
Rozwój kultury polega na czytaniu tekstów pięknych i wzniosłych, doba ma wciąż 24 godziny. Szanujmy czas 😉

Patryk Jaki: Wstępnie 250 tys. głosów (a  dokładnie 258.366 głosów - dop. KN) i jeden z najlepszych wyników w Polsce. I najlepszy w historii z nie pierwszego miejsca. Bardzo dziękuję za zaufanie. Czekamy na oficjalne wyniki. Najważniejsze, że znów wygrywa Zjednoczona Prawica!

(https://twitter.com/SolidarnaPL)

Informacja własna

W niedzielę, 26 maja w Bazylice OO. Paulinów na Skałce (ul. Skałeczna 15), odprawiona została Msza Święta w intencji Pana Prezydenta dr. Andrzeja Dudy. Była to Msza Święta dziękczynna za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem dr. Andrzejem Dudą wraz z prośbą o mądrość i siłę dla Niego w sprawowaniu Urzędu.

W nabożeństwie wzięli m.in. udział Rodzice Prezydenta, pp. Janina Milewska-Duda i Jan Tadeusz Duda, przedstawiciele Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, Rycerze Świętego Jana Pawła II i licznie zgromadzeni wierni.

Z racji przypadającego w tym dniu Święta Wszystkich Mam, specjalne życzenia skierowaliśmy na ręce Mamy Pana Prezydenta (fot. p. Maria Krakowska).

Andrzej Kalinowski

Szanowni Państwo, przesyłam kilkanascie zdjęć z piątkowego (24 maja 2019 roku) spotkania w "Sokole". Było to spotkanie z Autorami piszącymi dla Wydawnictwa "Biały Kruk":
https://photos.app.goo.gl/jxBd9wJRNKGFgAEe7

Maria Krakowska, Mirosław Boruta

Zdjęcia w tekście p. Andrzej Kalinowski.

Wczorajsze (22 maja 2019 roku) spotkanie przedwyborcze w siedzibie "Sokoła" (przy ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego 27) ma szansę przejść do historii, podobnie jak pamiętne spotkanie 11 listopada 2014 roku, gdy p. premier Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości poinformował, że p. Andrzej Duda będzie kandydatem partii na urząd prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Pamiętamy także Jego odpowiedź na to wezwanie: "Propozycję przyjmuję... Jeśli zostanę wybrany, moja prezydentura będzie dynamiczna i aktywna".

Wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki jest z pewnością najbardziej dynamiczną i aktywną postacią z całej dziesiątki kandydatów listy Zjednoczonej Prawicy (Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska, Porozumienie) w nadchodzących, niedzielnych wyborach do Parlamentu Europejskiego. Było to bowiem jego 104 spotkanie z Wyborcami w okręgu nr 10, obejmującym województwa małopolskie i świętokrzyskie.

W Sali Łuczniczej "Sokoła", użyczonej nam - przez zawsze serdecznego  dla Krakowian - prezesa Konrada Firleja, powitaliśmy m.in. posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, p. Edwarda Siarkę z małżonką Danutą, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Marii i Lecha Kaczyńskich w Podsarniu (fot. p. Alicja Rostocka), członka Zarządu Województwa Małopolskiego p. Martę Malec-Lech i radnego Sejmiku naszego województwa, p. Marka Wierzbę.   

O popularności i rozpoznawalności Kandydata - Patryka Jakiego - świadczą zarówno frekwencja (w wielu miejscowościach i miastach po prostu zabrakło miejsc), jak i atmosfera tych spotkań, ich żywiołowość, spontaniczność, wręcz radość. Wystarczy prześledzić fotograficzną kronikę tej kampanii, by się o tym przekonać:
https://www.krakowniezalezny.pl/tag/patryk-jaki

A przecież w czasie spotkań nie brakuje pytań trudnych, emocjonalnych, dramatycznych wręcz. Tutaj również Patryk Jaki zdaje egzamin znakomicie. Nie unika odpowiedzi, podpowiada rozwiązania, nie waha się przyjąć dokumentacji poszczególnych spraw, po prostu jest z Wyborcami.

Warto dodać, że podczas spotkania zadano ogromną ilość pytań, m.in.: o hierarchię państwowych wydatków, reformę sądownictwa (na konkretnych przykładach podnoszono kwestię przewlekłości postępowań sądowych) i możliwość zwiększenia kontroli społecznej (udziału obywateli) w procesach sądowych, instytucję sędziów pokoju, równość wobec prawa dla odzyskujących bezprawnie zagrabione mienie, prywatyzację, kwestię amerykańskiej ustawy 447 i deklaracji terezińskiej, żołnierzy-weteranów z polskich misji wojskowych ostatnich lat i rozwój nowych technologii, ale także o Parlament Europejski, rolę Kandydata w tymże i możliwości zmiany układu sił w tym gremium.

Dziękujemy za udział tak wielu środowisk i osób, których serdeczność i życzliwość znane są nam od lat, w tym członkom krakowskich Klubów Gazety Polskiej, Naszego Krakowa, Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, Wolności i Niezawisłości, Związku Konfederatów Polski Niepodległej, kombatantów i szczególnie licznie zebranej młodzieży.

Dla Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie był to również szczególny wieczór. Minister Patryk Jaki, podobnie jak niegdyś śp. Prezydent Lech Kaczyński związali część swojego politycznego życiorysu z Ministerstwem Sprawiedliwości, stąd też i nasze wyróżnienie dla Kandydata z numerem 3 😉 Statuetka Stowarzyszenia, list z życzeniami sukcesów oraz pamiątkowy album z "zakazanego koncertu" ku czci śp. Prezydenta - 18 czerwca 2017 roku.

Dodajmy, że w wywiadzie dla "LoveKraków" Patryk Jaki powiedział:

"jestem po to, aby reprezentować interesy mieszkańców Małopolski i Świętokrzyskiego. Chcę, żeby ludzie mi uwierzyli, że będę w stanie zabiegać o ich interesy". Opowiedział także o swoim szczególnym zainteresowaniu kwestiami bezpieczeństwa, walki z korupcją i zorganizowaną przestępczością, polityką imigracyjną, by Polska dalej była państwem bezpiecznym oraz ukazywaniem dziedzictwa Europy".

W imieniu naszym oraz Kandydata pragniemy podziękować Państwu za tak liczne przybycie i aktywny udział w spotkaniu. Po raz kolejny udowodniliśmy wszyscy, jak bardzo ważną kwestią jest bezpośrednie wsparcie i oddanie naszych głosów właśnie na Kandydata, takiego jak minister Patryk Jaki. Swoją pracą, wytrwałością i determinacją osiągnął wiele, udowodnił niejedno i w pełni zasługuje na to, by dumnie reprezentować Polskę w Brukseli, w Parlamencie Europejskim.

Zapis relacji filmowej ze spotkania znajdą Państwo pod linką:
https://www.facebook.com/PatrykJaki/videos/406378416883427

I jeszcze fotoreportaż autorstwa p. Józefa Bobeli (57 zdjęć):
https://photos.app.goo.gl/joZPvX8CYTmSuAqeA

Informacja własna

Zapraszamy Państwa do obejrzenia filmu (1,23 min.) z opinią Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, Zbigniewa Ziobry o Patryku Jakim, kandydacie do Parlamentu Europejskiego (i lektury ulotki wyborczej Kandydata): https://www.facebook.com/ZiobroPL/videos/643207602863010

Maria Krakowska, Mirosław Boruta

6 kwietnia 2018 roku odsłonięty został w Budapeszcie pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej. W uroczystościach wzięli udział m.in. premierzy Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki i Victor Orban.

Dla upamiętnienia tej uroczystości wydano właśnie na Węgrzech bogato ilustrowany album "Memento Smoleńsk" zawierający zdjęcia, teksty czterech przemówień i opis pomnika w trzech wersjach językowych: angielskiej, polskiej i węgierskiej. Album poprzedza także słowo wstępne przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Węgierskiego, p. Zsolta Nemetha.

I właśnie wczoraj - 20 maja 2019 roku w Konsulacie Generalnym Węgier w Krakowie, w obecności p. Zsolta Nemetha oraz Szefa Gabinetu Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, ministra Krzysztofa Szczerskiego miała miejsce uroczysta prezentacja albumu.

Podejmowani przez Konsul Generalną Węgier, p. Adrienne Kormendy i oklaskiwani przez licznie zgromadzonych gości, obaj politycy przedstawili najbardziej aktualne zagadnienia współpracy polsko-węgierskiej w kontekście zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Podczas spotkania zaprezentowano również dorobek Fundacji i Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka, wybitnego polskiego historyka, autora "Historii Węgier" i wielkiego przyjaciela Węgrów.

Nie zabrakło także wspomnień związanych z momentem Tragedii Smoleńskiej - 10 kwietnia 2010 roku i podziękowań dla strony węgierskiej za tak wspaniałe przejawy upamiętnienia polskich polityków, którzy zginęli na służbie Państwa i Narodu.

Wiele trzeba nam w tej materii w Krakowie, mieście pochówku śp. Pary Prezydenckiej nadrobić. Wciąż bowiem nie ma w Krakowie godnego miejsca upamiętnienia Wielkiego Prezydenta w przestrzeni publicznej, ulicy czy pomnika. Bywa też, że pamięć o śp. Prezydencie jest "zakazywana", jak słynny "zakazany koncert" w Teatrze im. Juliusza Słowackiego 18 czerwca 2017 roku: https://www.krakowniezalezny.pl/18-czerwca-urodziny-prezydenta-lecha-kaczynskiego

Kiedy wreszcie i my zażyjemy normalności, od dawna już obecnej na Węgrzech? Raz jeszcze wyrażamy nasz głęboki szacunek dla rządu i społeczeństwa tego niezwykłego, odważnego i tak przyjaznego nam Kraju.

Fotoreportaż z wydarzenia (jak i zdjęcia powyżej) zawdzięczamy p. Andrzejowi Kalinowskiemu: https://photos.app.goo.gl/qDzJcSzzr2ajKZG26

Janusz Kawecki

W Kościół katolicki i katolików w Polsce uderza się nagminnie kłamstwem, insynuacjami, manipulacją. Jedynie intensywność tych uderzeń zmienia się w różnych okresach, ale nie ustaje. Celem tych ataków jest zawsze naruszenie naszej godności i wiarygodności. W ostatnim okresie jednak dochodzi do bezprecedensowych, napastliwych wystąpień na forach publicznych. Wyzwiska (ostatnio: przyrównywanie nas do świń w błocie), profanowanie naszych świętości (ostatnio: wykorzystywanie jasnogórskiej ikony Matki Bożej jako instrumentu propagandy LGBT), napaści na budynki kościelne i klasztorne (ostatnio: rozwieszanie na tych murach plakatów ze sprofanowanymi obrazami), pikiety z obraźliwymi banerami i głośnikami przed budynkami kurii, zagłuszanie modlitwy prowadzonej w kościołach, rozpowszechnianie oszczerstw skierowanych przeciwko pasterzom naszego Kościoła, rozciąganie incydentalnych przypadków podejrzenia o naruszenie prawa na wszystkich kapłanów – to tylko niektóre sposoby atakowania godności ludzkiej. Działania lokalne, przeważnie nielicznych atakujących są wzmacniane przez media w ich zwielokrotnionym i często zmanipulowanym przekazie. Tak się dzieje np. z profanacją ikony Matki Bożej, której sprofanowany wizerunek jest wielokrotnie powtarzany jako ilustracja kolejnych informacji. Czyni się tak zapewne, aby zwielokrotnić ból odczuwany przez osoby wierzące. Stanowczo protestuję przeciwko takim działaniom.

W sytuacjach opisanych wyżej otaczam kapłanów i Kościół jeszcze intensywniejszą modlitwą. Sięgam też do publikowanych zbiorów świadectw wiernych o kapłanach i ich posłudze duszpasterskiej. „Kapłan w moim życiu” – to jeden z takich zbiorów. Przywołuję też z pamięci bardzo wielu duchownych, których Pan Bóg postawił na drodze mego życia. Postawa ich wszystkich wykazywana często w bardzo trudnych sytuacjach jest – jak się okazuje – skutecznym lekarstwem na zaśmiecanie przez przeciwników Kościoła przestrzeni komunikacji istniejącej wokół mnie i moich bliskich. To oczywiście nie wystarczy. Trzeba nam dawać świadectwo, że nie zgadzamy się na naruszanie godności wierzących, że we wspólnocie sprzeciwiamy się temu, protestujemy. Grzech trzeba usuwać z naszego życia, ale nie można przy takim rażeniu niszczyć wiele, znacznie więcej dobra. Protestuję więc przeciwko organizowanym i zwielokrotnionym przez media atakom na Kościół, na kapłanów i ich przełożonych in gremio. Ataki te odbieram jako dyskryminowanie katolików w życiu społecznym.

W demokratycznej Polsce nie może być przyzwolenia na publiczne podważanie dobrego imienia żadnego obywatela, w tym również kapłana, bez przeprowadzenia wymaganych prawem procedur. Nie może być naszej zgody na naruszanie godności żadnego człowieka, w tym również kapłana. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej godność uznaje za źródło wolności i praw (por. art. 30) i nakłada na władze publiczne obowiązek ochrony tej godności. Żądam więc od policji, prokuratorów i sędziów zrealizowania konstytucyjnej ochrony godności katolików, w tym również kapłanów. Godność ta jest systematycznie naruszana przez publiczne znieważanie katolików, znieważanie naszych miejsc modlitw i świętych wizerunków, przez utrudnianie modlitwy, przez bezprawne podważanie wiarygodności naszych pasterzy, w tym także medialne uderzanie w św. Jana Pawła II, który całym swym życiem wykazał, że jest wiarygodnym świadkiem Chrystusa.

W minioną sobotę (18 maja, w 99. rocznicę urodzin Papieża-Polaka) przeprowadzono bezprecedensowe ataki na następcę ks. kard. Karola Wojtyły na stolicy krakowskiej. Atakowano naszego Pasterza w Poznaniu i w Krakowie. Nie mogę w tej sprawie zamilczeć. Okazuję swój ból i protestuję przeciwko takim działaniom owych, przecież nielicznych grupek osób i działaniom tych mediów, które owe wyczyny zwielokrotniły. Żądam też od władzy publicznej skutecznej ochrony przed tego rodzaju atakami agresji i nienawiści. A od tych mediów, które bezwolnie uczestniczyły w zwielokrotnianiu tej agresji oczekuję roztropności w przekazywaniu tego rodzaju informacji.

Proszę wszystkich katolików w Polsce, abyśmy jednoczyli się w sprzeciwie wobec opisanych tu naruszeń naszej godności. Proszę o wzajemne wspieranie się w tym sprzeciwie. Proszę o wspieranie naszych kapłanów, szczerze oddanych Panu Bogu i wspólnotom wiernych, którzy swoim życiem odważnie świadczą o Chrystusie. Możemy wspierać ich modlitwą, dobrym słowem i sprzeciwem wobec czynów naruszających ich godność i mających osłabić ich zapał duszpasterski. Nie lękajmy się wspierać dobra, sprzeciwiać się niesprawiedliwym ocenom rozciąganym na całe środowisko.

I wreszcie ostatnią prośbę kieruję do Pasterza mojej, Krakowskiej Archidiecezji. Ekscelencjo, bądź nadal takim, jak dotychczas, odważnym i niestrudzonym w prowadzeniu nas do Chrystusa. Bądź pewien, że idziemy za Tobą i dlatego nie lękamy się zła.

prof. Janusz Kawecki, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji / Kraków, dnia 21 maja 2019 roku