Przeskocz do treści

29 lipca 1518 roku / Wojna litewsko-moskiewska: Rosjanie zostali pobici przez odsiecz wojsk polsko-litewskich pod dowództwem Olbrachta Gasztołda, Jerzego Radziwiłła i Jana Boratyńskiego. Według współczesnych przekazów, w krytycznym momencie bitwy, na chmurze pojawił się święty Kazimierz, który miał wskazać wojskom polsko-litewskim dogodne brody na Dźwinie (fot. Dźwina na terenie Białorusi).

29 lipca 1794 roku / Insurekcja kościuszkowska: zwycięstwo powstańców pod wodzą generała księcia Romualda Giedroycia (il. Grób księcia Romualda Tadeusza Giedroycia na warszawskich Powązkach) w bitwie pod Sałatami w powiecie uciańskim. Starcie pod Sałatami wykazało wielką determinację i bitność powstańczego wojska, które pomimo kilkakrotnej przewagi przeciwnika w ludziach i broni palnej, rozbiło regularne wojska carskie.

29 lipca 1836 roku odsłonięto Łuk Triumfalny w Paryżu. Podobny trzeba nam będzie ustawić w sercu stolicy Polaki – Warszawy zamiast obecnego, rosyjskiego obelisku 😉 Warto przypomnieć, że po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku inny z takich symboli, cerkiew św. Aleksandra Newskiego została rozebrana i podzieliła los wielu cerkwi prawosławnych w Warszawie wybudowanych w okresie rozbiorów. Z rozbiórki uczyniono wydarzenie polityczne i narodowe, wypuszczono obligacje, aby dać każdemu Polakowi szansę uczestniczenia w rozbiórce. Papiery były zabezpieczone wartością materiałów odzyskanych z budynku.

29 lipca 1944 roku Związek „Patriotów Polskich” wystosował apel przez radio moskiewskie do ludności Warszawy o rozpoczęcie powstania przeciwko Niemcom. Komunikaty będące powtórzeniem tej audycji nadawała także czterokrotnie 30 lipca w godzinach: 15:00, 20.55, 21:55, i 23:00 moskiewska Radiostacja im. Tadeusza Kościuszki.
Powstanie warszawskie, które rozpoczęło się 1 sierpnia było wymierzone militarnie przeciw Niemcom, a politycznie przeciw ZSRS oraz podporządkowanym mu polskim komunistom. Dowództwo Armii Krajowej planowało samodzielnie wyzwolić stolicę jeszcze przed wkroczeniem wojsk rosyjskich, licząc, że uda się w ten sposób poprawić międzynarodową pozycję legalnego rządu Rzeczypospolitej Polskiej oraz zahamować realizowany przez Rosjan proces komunizacji i rusyfikacji Polski.

(opr. na podstawie Wikipedii)

Radio Maryja

Reforma sądownictwa ma sens, jeśli postanowimy ją przeprowadzić sami, nie patrząc na groźby Unii Europejskiej; nie powinniśmy działać pod dyktando bezprawnych działań UE, bowiem to polskie państwo ma wyłączne prawo decydowania, w jaki sposób organizuje swoje sądownictwo – powiedział PAP minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny, Zbigniew Ziobro. Ocenił, że „działanie pod presją szantażu ekonomicznego byłoby pochopne”.

Pytany o ostatnie wypowiedzi I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Manowskiej wskazujące, że rozważa ona ponowne zawieszenie Izby Dyscyplinarnej SN, Zbigniew Ziobro odpowiedział, że postrzega te wypowiedzi „wyłącznie jako zabieg retoryczny, który nie może się ziścić”. „Po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego jest jasne ponad wszelką wątpliwość, że w świetle polskiej konstytucji niedopuszczalne byłoby zawieszanie organu polskiego państwa, jakim jest w tym wypadku część SN, na podstawie decyzji Trybunału Sprawiedliwości UE” – dodał minister sprawiedliwości.

– W Polsce obowiązuje Konstytucja RP i zasada legalizmu. (…) W Polsce nie ma możliwości realizacji bezprawnych postanowień TSUE – podkreślił Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro @ZiobroPL.https://t.co/gZXRL05A6L — Min. Sprawiedliwości (@MS_GOV_PL) July 21, 2021

„W swoim wywiadzie I prezes SN słusznie zwraca uwagę, że nie ma ku temu żadnej podstawy prawnej. Gdyby tak zrobiła, czego nie rozważam nawet teoretycznie, postąpiłaby wbrew wyrokowi Trybunału, jawnie bezprawnie” – powiedział Zbigniew Ziobro.

I prezes SN w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” zapowiedziała, że wystąpi z apelem do marszałek Sejmu i premiera, aby zainicjowali działania po ostatnich orzeczeniach TSUE. Pytana, czy może zmienić swoje zarządzenie w sprawie ID i zablokować jej dalsze działanie, Małgorzata Manowska poinformowała, że rozważa taki krok, żeby „umożliwić rządowi i parlamentowi spokojne przeprowadzenie ewentualnych prac legislacyjnych”.

Minister Zbigniew Ziobro zapytany przez PAP o ocenę prowadzonej od kilku lat reformy sądownictwa, w tym pierwsze projekty ustaw o SN i KRS zawetowane przez prezydenta, a także o dalsze etapy tej reformy, podkreślił, że „powinniśmy reformę sądownictwa kontynuować – a de facto wprowadzić ją w życie, bo reforma została zablokowana najpierw wetami prezydenta, a potem decyzją premiera Mateusza Morawieckiego o jej niekontynuowaniu do czasu wypracowania kompromisu z UE”. „Musimy teraz tę reformę wznowić, nie patrząc już na bezprawne działania oraz agresję polityczną i prawną ze strony organów UE” – dodał. „Jeśli chodzi o pakiet ustaw reformujących sądownictwo, to tylko dwie z nich weszły w życie, dwie zostały zawetowane, a pozostałych dziewięć od kilku lat czeka w szufladach na polityczną zgodę, by uruchomić nad nimi prace” – powiedział.

Jak przypomniał, latem 2017 r. „reforma Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa przygotowana przez resort sprawiedliwości została zawetowana przez prezydenta”. „Tamta reforma szła dużo dalej, była bardziej radykalna i zdecydowana, i miała prowadzić do natychmiastowej realnej zmiany w Sądzie Najwyższym, co by warunkowało dalsze skuteczne zmiany w całym sądownictwie” – zaznaczył minister. Dodał, że prezydent Andrzej Duda, „stosując weto, postąpił po myśli żądań przedstawicieli UE, ówczesnego Sądu Najwyższego i opozycji”.

„Jak widać nie zostało to w ogóle docenione, gdyż reforma SN i KRS zaproponowana następnie przez pana prezydenta też stała się obiektem wściekłego ataku ze strony tych samych środowisk. A ostatnie bezprawne orzeczenia TSUE i stanowiska Komisji Europejskiej tej właśnie reformy prezydenckiej dotyczą” – powiedział. Min. Zbigniew Ziobro dodał, że „fiaskiem zakończyły się także późniejsze próby wypracowania kompromisu z Unią Europejską podejmowane przez premiera Mateusza Morawieckiego”.

„Rozmowy te, mimo najlepszych starań premiera, nic nie dały, gdyż druga strona tylko symulowała wolę kompromisu, a tak naprawdę chciała zyskać czas, by umożliwić ataki. Efektem tego było wstrzymanie całej reformy” – ocenił minister. „To pokazuje, że cofanie się przed środowiskami, które prowadzą bezwzględną wojnę przeciwko wszelkim zmianom w obszarze sądownictwa i są nastawione na wywoływanie chaosu prawnego w Polsce, powoduje, że one tylko jeszcze bardziej chcą ingerować w przestrzeń zastrzeżoną dla demokratycznych organów polskiego państwa” – powiedział Zbigniew Ziobro. Jak podkreślił „działanie pod presją szantażu ekonomicznego w tej sprawie byłoby pochopne”.

Według min. Zbigniewa Ziobry „reforma ma sens, jeśli postanowimy ją sami przeprowadzić, nie patrząc na groźby i pohukiwania UE, jeśli zrobimy to, co uważamy z perspektywy krajowej za właściwe dla lepszego funkcjonowania władzy sądowniczej”. „Nie powinniśmy działać pod dyktando bezprawnych działań UE” – wskazał.

„To polskie państwo ma wyłączne prawo decydowania, w jaki sposób organizuje swoje sądownictwo. Kluczowe w tej sprawie jest działanie na gruncie konstytucji” – podkreślił min. Zbigniew Ziobro.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/min-z-ziobro-nie-powinnismy-dzialac-pod-dyktando-unii-europejskiej

Radio Maryja

Centralna władza podjęła decyzję, już są rozmowy o tym, że w naszych Dziewieniszkach mają rozmieścić 500 uchodźców ekonomicznych. Mieszkańcy przede wszystkim obawiają się, że zmieni się skład zarówno narodowościowy, jak i wyznaniowy.

My nie wiemy, kto dotarł do nas – być może to tylko uchodźcy, którzy uciekają od śmierci, ale czasami są też różni podejrzani ludzie. Miejscowa ludność jest bardzo zaniepokojona – mówiła Renata Cytacka, radna miasta Wilna, prezes Forum Rodziców Szkół Polskich Rejonu Solecznickiego, w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

W poniedziałek w Dziewieniszkach doszło do spotkania miejscowej ludności z posłanką na Sejm RP Anną Marią Siarkowską, z posłem na Sejm RL Czesławem Olszewskim oraz posłem do Parlamentu Europejskiego Waldemarem Tomaszewskim. Spotkanie dotyczyło bulwersującej próby konserwatywno-liberalnej koalicji o umiejscowieniu ośrodka dla islamskich migrantów ekonomicznych w centrum miasteczka.

– Centralna władza podjęła decyzję, już są rozmowy o tym, że w naszych Dziewieniszkach mają rozmieścić 500 uchodźców ekonomicznych. Mieszkańcy przede wszystkim obawiają się, że zmieni się skład zarówno narodowościowy, jak i wyznaniowy. W miasteczku, w którym mieszka w tej chwili 500 osób, dokolportować jeszcze 500 osób – a mowa tylko o samych uchodźcach, którzy teraz przedostają się przez granicę litewsko-białoruską. My nie wiemy, kto dotarł do nas – być może to tylko uchodźcy, którzy uciekają od śmierci, ale czasami są też różni podejrzani ludzie. Miejscowa ludność jest bardzo zaniepokojona. Było już kilka protestów, bodajże trzy w samym miasteczku Dziewieniszki, były protesty przez Ministerstwem Spraw Wewnętrznych – podkreśliła Renata Cytacka.

Mieszkańcy zaniepokojeni są faktem licznej obecności w swoim środowisku osób wyznania muzułmańskiego.

– To są przede wszystkim islamiści. Dla nas to jest nietypowa sytuacja, ponieważ w miejscowości Dziewieniszki praktycznie w 100 proc. mieszkają katolicy. Ta obawa jest bardzo uzasadniona. Nikt nie chce słuchać, nikt nie chce rozmawiać z miejscowymi władzami – akcentowała gość „Aktualności dnia”.

Dziewieniszki to bardzo newralgiczne miejsce na terytorium Litwy – wskazała radna miasta Wilna.

– To taki malutki wyrostek na Litwie, gdzie znajdują się Dziewieniszki. Tam mamy zwężenie, praktycznie 2 km – to jest też niebezpieczne pod względem geopolitycznym, bo nie wiemy, jakie pomysły mogą jeszcze przyjść do głowy np. prezydentowi Łukaszence – zaznaczyła.

Działania w obronie mieszkańców Dziewieniszek podjął m.in. Waldemar Tomaszewski, przewodniczący Związku Polaków na Litwie.

– Pan Waldemar Tomaszewski już przeprowadził konsultacje. On jest także wiceprezesem komisji ds. Białorusi w Unii Europejskiej, bo jest europosłem. Przeprowadzał konsultacje, również rozmowę telefoniczną z przedstawicielami władz w Polsce, aby w ramach solidarności poprzeć nasze działanie i obronić społeczność polską, która co rusz jest zagrożona w ramach państwa litewskiego. Nie chcemy, aby nasz skład narodowościowy, naszą wiarę katolicką rozbijano w taki sposób, bez naszej zgody, nie próbując rozmawiać, nie próbując dyskutować z mieszkańcami, którzy mieszkają tam od wieków. To jest bardzo przykre, że władza centralna poprzez swoje działanie – czasami nieadekwatne do sytuacji – konsekwencje przerzuca na nas, na polskie rejony na Litwie – powiedziała prezes Forum Rodziców Szkół Polskich Rejonu Solecznickiego.

Przedstawiciele władz przekonują, że próba ulokowania migrantów ekonomicznych w Dziewieniszkach wynika z faktu, iż w tej miejscowości znajduje się bursa, niewykorzystywana w 100 procentach.

– Jedyną racją jest to, że na terytorium Dziewieniszek znajduje się była szkoła techniczna i jest bursa. W tej chwili szkoła podlega ministerstwu oświaty. To jedyne lokum, które w 100 proc. nie jest wykorzystane, ale to też się nie sprawdza, ponieważ ta szkoła jest praktycznie vis a vis szkoły polskiej, w pobliżu jest Kościół katolicki. Nie ma możliwości żadnej sensownej ochrony albo oddzielania od reszty mieszkańców. (…) Argumentacja władz, że tylko ta szkoła nie jest w 100 proc. teraz zajęta przez studentów, nie jest trafiona, ponieważ takich szkół na terytorium Litwy jest naprawdę bardzo dużo – zauważyła Renata Cytacka.

Całą rozmowę z Renatą Cytacką w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać tutaj:
https://www.radiomaryja.pl/multimedia/wladze-litewskie-chca-ulokowac-500-uchodzcow-ekonomicznych-we-wsi-dzwiniszki

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-r-cytacka-o-sytuacji-w-litewskich-dziewieniszkach-wladza-centralna-chce-tu-rozmiescic-500-uchodzcow-ekonomicznych-nie-chcemy-aby-nasz-sklad-narodowosciowy-nasza-wiare-katolicka-rozb

„Jakub Vaugon – dziewiętnastolatek z polsko-francuskiej rodziny mieszkającej w Paryżu. W 2017 roku na lekcji historii we francuskim gimnazjum zaprotestował przeciwko stwierdzeniu zawartemu w podręczniku, mówiącemu o tym, że Polacy w obozie zagłady w Treblince pomagali Niemcom w ludobójstwie Żydów i więźniów innych narodowości” - podaje na swoim Facebooku Muzeum Powstania Warszawskiego.

Okazuje się, że Polakowi udało się postawić na swoim i wywalczyć sprostowanie oraz przeprosiny od wydawcy publikacji.

Mimo braku przychylności ze strony szkoły Jakub, przy wsparciu rodziców, wywalczył sprostowanie i przeprosiny od wydawcy publikacji, w której znalazły się nieprawdziwe informacje — informuje Muzeum Powstania Warszawskiego.

Jakub był jednym z nominowanych w IX edycji Nagrody im. Jana Rodowicza „Anody”. Jeśli znasz ludzi, którzy tak jak on dokonują niezwykłych rzeczy dla innych, zgłoś ich do X edycji Nagrody — czytamy na FB Muzeum PW.

Tekst i zdjęcie: https://wpolityce.pl/historia/553733-polak-wywalczyl-sprostowanie-we-francuskim-podreczniku

Radio Maryja

W poniedziałek, 19 lipca, w Dziewieniszkach doszło do spotkania miejscowej ludności z posłanką na Sejm RP Anną Marią Siarkowską, z posłem na Sejm RL Czesławem Olszewskim oraz posłem do Parlamentu Europejskiego Waldemarem Tomaszewskim.

Spotkanie dotyczyło bulwersującej próby konserwatywno-liberalnej koalicji o umiejscowieniu ośrodka dla około tysiąca islamskich migrantów ekonomicznych w centrum miasteczka. Przypominamy, że 16 lipca na nadzwyczajnej sesji Rady Samorządu Rejonu Solecznickiego radni jednogłośnie opowiedzieli się przeciwko utworzeniu ośrodka dla islamskich migrantów ekonomicznych w Dziewieniszkach. Mimo tego minister Arvydas Anušauskas, całkowicie ignorując decyzję Rady oraz zdanie mieszkańców, próbuje prowokacyjnie narzucić swoją wolę.

Uzasadnione obawy mieszkańców

Licznie zebranych mieszkańców Dziewieniszek oraz okolic zatroskanych zaistniałą sytuacją powitała starosta gminy Czesława Marcinkiewicz. „Tak jak wczoraj zapowiadaliśmy, nasze kolejne spotkanie jest po to, by jeszcze raz wspólnie dzielić się naszą troską, naszym niepokojem, naszą biedą, która przyszła do nas niespodziewanie. Tutaj mają przyjść mieszkać ludzie, ale ludzie nam nieznajomi, ludzie nie wiadomo jakiego pochodzenia, nie wiadomo z jakich krajów, którzy przyszli tutaj nie wiadomo z jakim celem. Ma ich być o wiele więcej niż nas. Mają mieszkać obok naszych szkół, obok naszych domów” – wyraziła obawy mieszkańców starosta Dziewieniszek. „Nikt nie daje nam odpowiedzi. Nie mamy żadnych informacji z rządu. Kiedy? Kto? Jak? Dlaczego? Dlatego próbujemy swoimi własnymi siłami walczyć o nasze prawa” – dodała starosta, ubolewając nad totalnym ignorowaniem woli mieszkańców przez konserwatywno-liberalny rząd. Czesława Marcinkiewicz przypomniała także, że w kwestii migrantów odbyło się spotkanie mieszkańców, w którym uczestniczył mer rejonu solecznickiego Zdzisław Palewicz oraz posłanka na Sejm RL Beata Pietkiewicz, a także spotkanie z mediami. W niedzielę powołano także komitet samoobrony, którego członkowie pikietowali w poniedziałek przy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych.

Najważniejsza jest solidarność Polaków na całym świecie i determinacja miejscowej ludności

Starosta Dziewieniszek przywitała przybyłego na spotkanie europosła Waldemara Tomaszewskiego: „Dzisiaj spotykamy człowieka, który jest z nami na dobre i na złe od wielu lat. Serdecznie witamy posła do Parlamentu Europejskiego, prezesa Akcji Wyborczej Polaków na Litwie-Związku Chrześcijańskich Rodzin i Związku Polaków na Litwie”. Waldemar Tomaszewski przedstawił wszystkim zgromadzonym osoby, które przybyły na spotkanie, by wesprzeć i pomóc mieszkańcom w ich walce: posłankę na Sejm RP Annę Marię Siarkowską oraz posła do PE VI kadencji dr. Bogusława Rogalskiego, posła na Sejm RL Czesława Olszewskiego, radnego rejonu wileńskiego Edmunda Szota, radnego rejonu solecznickiego Jarosława Wojciechowicza oraz księdza Ryszarda Halwę, wydawcę portalu prawy.pl. „Będziemy starali się wciągnąć w tę pomoc jeszcze większe rzesze naszych sympatyków, a mamy ich sporo” – zapewnił prezes AWPL-ZChR i ZPL oraz poinformował zebranych, że w rozmowie telefonicznej szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michał Dworczyk, zapewnił go, iż dziś odbędzie rozmowę z premierem Polski Mateuszem Morawieckim, który z kolei ma odbyć rozmowę z premier Litwy. Europoseł podkreślił, że należy zrobić wszystko, by decyzje, które zapadły zostały zmienione, gdyż „jest to zorganizowana akcja po obu stronach granicy litewsko-białoruskiej, to jest polityka. Obecne władze landsbergistowskie robią wszystko, by przy tej okazji tutaj nam na Wileńszczyźnie zaszkodzić”. Pogratulował założenia samoobrony, gdyż, jak podkreślił, bardzo istotna jest determinacja miejscowej ludności. Zaznaczył też, że to nie jest problemem jedynie Dziewieniszek czy rejonu solecznickiego, ale całej Wileńszczyzny. Podkreślił też wagę solidarności wszystkich Polaków, których mieszka na świecie 60 milionów – 40 milionów w Polsce, 20 poza granicami Macierzy. Przypomniał, że wcześniej niejednokrotnie były organizowane pełne determinacji akcje jak np. te w latach 2011-2015 w obronie polskiego szkolnictwa, „ale udało się to zrobić w jedności, kiedy cała Wileńszczyzna i rząd Polski stanęły murem i ja myślę, że nie inaczej będzie i tym razem”, choć, jak zaznaczył, będzie to trudna i żmudna batalia, której nie da się załatwić jednym spotkaniem. „Bardzo wyraźnie chcę Was zapewnić, że przyłożymy maksimum wysiłku, żeby Was obronić i nie może być mowy o żadnej kalkulacji: uda się czy nie uda? Na to bezprawie nigdy nie będzie zgody – ani dzisiaj, ani jutro, ani za miesiąc. Będziemy o Wasze słuszne prawa walczyli tak jak walczyliśmy o szkoły, nawet 5 lat walczyliśmy, ale wygraliśmy” – podkreślił lider polskiej społeczności na Litwie Waldemar Tomaszewski.

„Polska Was nie zostawi”

Następnie głos zabrała posłanka na Sejm RP Anna Maria Siarkowska, która zwracając się do mieszkańców zdeterminowanych, by bronić swojej miejscowości, zaznaczyła, że Polska udzielając pomocy Litwie w związku z kryzysem migracyjnym, nie miała pojęcia, że migranci mają być ulokowani na terenach zwarcie zamieszkałych przez polską mniejszość narodową. „Tego rodzaju decyzja może bardzo mocno zdestabilizować życie w tym miejscu, zdezorganizować je i uniemożliwić normalne funkcjonowanie” – mówiła. Posłanka wyraziła też zrozumienie do niepokoju mieszkańców Dziewieniszek: „Rozumiem Państwa obawy, sama jestem mamą 4 dzieci i wiem, że Państwo się o swoje dzieci martwią, martwią się o ich przyszłość”. Siarkowska zapewniła, że „Polska Państwa nie zostawi, my się o Państwa upomnimy”. Posłanka powiedziała też, że rozmawiała już w polskimi władzami, informowała o zaistniałej sytuacji i wyraziła przekonanie, że władze odpowiednio zareagują. Zobowiązała się również do informowania w Macierzy o sytuacji Rodaków na Wileńszczyźnie.

Zdecydowane wsparcie posłów z ramienia AWPL-ZChR

Poseł na Sejm RL Czesław Olszewski na wstępie wyraził uznanie dla mieszkańców Dziewieniszek i okolicznych miejscowości, że nie są obojętni wobec zaistniałej sytuacji, że zrezygnowali ze swoich spraw osobistych i pojawili się na tym spotkaniu. Zapewnił też o wsparciu ze strony wszystkich posłów z ramienia AWPL-ZChR. „Czesław Olszewski, Beata Pietkiewicz i Rita Tamašunienė, będziemy o tym głośno mówić i mówimy. Ostatnio napisaliśmy list do prezydenta, niech tak zareaguje jak powinien prezydent zareagować, gdyż na tej Ziemi rzeczywiście dzieje się nie najlepiej” – mówił. „Mimo sił jakie działają przeciwko nam, pójdziemy do przodu” – dodał. „Musi być dyskusja z nami, władzą miejscową, z ludem i wtedy wszystko będzie dobrze. To naród decyduje” – zaakcentował. Zdaniem Czesława Olszewskiego, skoro władzę na Litwie mają partie konserwatywne i liberalne, to merowie tych ugrupowań powinni w swoich samorządach rozlokować migrantów.

Mniejszości narodowe powinny być pod szczególną ochroną

Bogusław Rogalski, poseł do PE VI kadencji, prezes Zjednoczenia Chrześcijańskich Rodzin zapewnił o swoim wsparciu i potwierdził, że sytuacja jest trudna i niebezpieczna, gdyż od lat pracuje w Parlamencie Europejskim i widzi do czego niekontrolowane lokowaniem migrantów doprowadziło w takich krajach jak Grecja czy Niemcy. „To są ludzie, którzy nie uciekają od konfliktów zbrojnych, to są ludzie, którzy mają nieść ich kulturę, islamską, obcą, na teren Europy i na to zgody być nie może” – zaznaczył. Bogusław Rogalski, który od lat jest w PE doradcą zajmującym się polityką wschodnią, doradza także grupie europarlamentarnej ds. relacji z Białorusią szczególną uwagę zwrócił na prawa mniejszości narodowych. „Jako wspólnota macie prawo upominać się o bezpieczeństwo swoje, swoich rodzin, swojej Ziemi i swojej miejscowości. Nikt nie może Wam narzucić siłą rozwiązań, których Wy tutaj nie akceptujecie, bo jest to niezgodne z prawem międzynarodowym, a zwłaszcza z Konwencją Ramową Rady Europy o ochronie mniejszości narodowych, która mówi wprost, że tereny, na których mieszka mniejszość narodowa w sposób zwarty, muszą być traktowane w sposób wyjątkowy, a ludność tam mieszkająca musi podlegać specjalnej ochronie. Nie może być tak jak tutaj, w Dziewieniszkach, że przybędzie ponad dwukrotnie więcej nachodźców muzułmańskich niż jest mieszkańców, bo to zdestabilizuje lokalną wspólnotę, to zagrozi Waszemu bezpieczeństwu” – podkreślił. Dr Rogalski zapewnił, że jako doradca w PE, zrobi wszystko, aby tę kwestię nagłośnić, poinformuje wszystkich europosłów o sytuacji na Wileńszczyźnie i dyskryminujących działaniach litewskiego rządu niezgodnych z ochroną mniejszości narodowych.

Rolnicy z rejonu solecznickiego gotowi walczyć o wspólną sprawę nawet blokując drogi

Radny rejonu solecznickiego z ramienia AWPL-ZChR Jarosław Wojciechowicz zapewnił o wsparciu ze strony rejonowych rolników, którzy gotowi są pełnić dyżury i organizować blokady na drogach, tak by nie dopuścić do przewożenia migrantów na teren Dziewieniszek. „Rozmawiałem z rolnikami z Kamionki, z Ejszyszek, z Solecznik. Mamy potężne ciągniki, mamy dobre samochody, jeżeli potrzebne będą jakieś dyżury, trzeba to organizować i już to trzeba robić, trzeba blokować” – podkreślił determinację mieszkańców całego rejonu w obronie dziewieniszczan. Ksiądz Ryszard Halwa udzielił wszystkim zebranym błogosławieństwa „na tę walkę o dobro, o prawdę, o Wasze rodziny, żeby były spokojne, o Wasze dzieci”. Ksiądz Halwa zadeklarował również chęć pomocy mieszkańcom Dziewieniszek. „Choć nie możemy się tutaj z Wami do tego protestu przyłączyć, będziemy to robić w Polsce” – zadeklarował, a następnie w geście solidarności z Rodakami na Litwie ucałował Ziemię Wileńszczyzny. Po spotkaniu uczestnicy udali się w miejsce, gdzie władze centralne nie zważając na protesty mieszkańców chcą ulokować migrantów, a następnie spotkali się w Solecznikach z merem rejonu, z którym omówili bieżącą sytuację.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/poslowie-litwy-polski-i-parlamentu-europejskiego-w-obronie-mieszkancow-dziewieniszek

Komisja Europejska opublikowała dziś raport nt. praworządności w UE. KE wysłała też do Polski list, w którym domaga się wykonania decyzji TSUE dot. Izby Dyscyplinarnej SN. Wiceszefowa KE Vera Jourova grozi, że jeśli Polska do 16 sierpnia tego nie zrobi, to KE zawnioskuje do TSUE o nałożenie na Polskę kar finansowych. Szefowa KE Ursula von der Leyen potwierdziła, że taki list został wysłany. „To nieuprawniona presja na Polskę, wyjątkowe agresywne działania, które dążą do rozbicia jedności europejskiej, osłabienia całej Europy” - mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Patryk Jaki, europoseł Solidarnej Polski i były wiceminister sprawiedliwości, odnosząc się do ostatnich aktywności KE.

Próbują legitymizować łamanie traktatów

Oni próbują legitymizować łamanie traktatów. Bardzo dobrze wiedzą, że z traktatów wynika wprost, że nikt im nie przekazał kompetencji w zakresie sposobu organizacji sądownictwa w państwach członkowskich, za co chcieliby karać Polskę. Działają agresywnie, łamią praworządność i niszczą solidarność europejską, zamiast skoncentrować się na zagrożeniach i prawdziwych wyzwaniach, które Europa ma przed sobą — zaznacza. Oczekują zawieszenia części Sądu Najwyższego, instytucji konstytucyjnej. Jeśli się zgodzimy na to, to równie dobrze możemy za chwilę zawiesić inne instytucje, zapisane w konstytucji – na przykład prezydenta czy Sejm — dodaje.

Dopytany, co w takim razie Polska powinna zrobić w wypadku, gdy faktycznie TSUE nałożyłby na nasz kraj kary finansowe, odpowiada: To nie jest oczywiście proste. Są takie momenty w polityce, kiedy można rozgrywać pewne rzeczy. Takim momentem był szczyt Rady Europejskiej, gdzie negocjowano nowy budżet UE, ponieważ tam była zastosowana procedura, według której decyzję podejmowano jednomyślnie. W związku z tym wtedy Polska miała przewagę, bo były państwa, którym bardziej niż Polsce zależało na szybkim podjęciu decyzji ws. budżetu UE. Wtedy trzeba było załatwić wszystkie kwestie dotyczące sprawy praworządności. Dzisiaj KE ma pewną przewagę, którą wykorzystuje — zaznacza.

Polska nie może się zgodzić na ten dyktat

Oczywiście dialog z KE trzeba prowadzić, ale Polska nie może się zgodzić na ten dyktat. Jeżeli nawet zostaną nałożone kary, to będzie trzeba bardzo poważnie rozważyć, czy one są zgodne z prawem — dodaje.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/559390-jaki-o-liscie-ke-nie-mozemy-sie-zgodzic-na-ten-dyktat

Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej
Zarząd Okręgu Małopolska

Kraków, 17.07. 2021 r.

Pan Premier RP Mateusz Morawiecki
00-583 Warszawa, Aleje Ujazdowskie 1/3

Szanowny Panie Premierze,

My delegaci kół i członkowie władz Okręgu Małopolska zebrani na Zjeździe Sprawozdawczo-Wyborczym zwracamy się do Pana z apelem o podjęcie kroków prawnych wobec państwa niemieckiego, aby otrzymać należne Polsce reparacje wojenne.

Niemcy zamordowali blisko 6 milionów polskich obywateli, a cały kraj legł w gruzach. Do tej pory tych gigantycznych strat nie udało się zlikwidować np. w samej Warszawie dopiero teraz w 77 lat po zburzeniu Warszawy przez Niemców dojdzie do odbudowania w centrum Warszawy Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej. Państwo niemieckie nie uważało za stosowne zrekompensować strat i zwrócić Polsce dóbr wywiezionych w dziesiątkach tysięcy wagonów. Nie chcemy tu wchodzić w szczegóły tej materii, które zapewne Pan zna dokładnie z raportu Parlamentarnego Zespołu pod kierownictwem posła Arkadiusz Mularczyka ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce. Poseł Mularczyk stwierdził w dniu 19.12.2019 r., że raport ws. strat wojennych Polski "jest w zasadzie gotowy. – Natomiast jesteśmy na etapie dosyć żmudnego tłumaczenia tego raportu na języki obce". Nadszedł czas, aby wystąpić do Niemiec z żądaniem rekompensaty. Czas rozpocząć egzekucje należnych Polsce reparacji.

Niemcy mają obowiązek nie tylko moralny i polityczny ale także prawny do wypłaty odszkodowań Polsce. Nie tylko nie wywiązali się z tego obowiązku, ale nawet ochraniali przed sądami innych krajów zbrodniarzy niemieckich winnych zbrodni ludobójstwa i pospolitych przestępstw jak rabunki, mordy, gwałty i kradzieże. Taki pierwszy lepszy przykład to Heinrich Friedrich Reinefarth, znany jako Heinz Reinefarth – niemiecki wojskowy, od 1932 członek NSDAP, SS-Gruppenführer i Generalleutnant der Waffen-SS. Zbrodniarz niemiecki, odpowiedzialny za liczne zbrodnie wojenne, popełnione na cywilach podczas tłumienia powstania warszawskiego. Odpowiedzialny za mord na 50 tys. mieszkańców Woli w tym kobiet, dzieci i starców. Po wojnie był cenionym burmistrzem w Westerland na wyspie Sylt i posłem do Landtagu.

To, że Niemcy uchwalili prawo zwalniające ich od odpowiedzialności finansowej nie może powstrzymywać Pana Premiera od działania. Od odpowiedzialności za masowe zbrodnie ludobójstwa i zniszczenie całego kraju, a przez to spowodowanie również 50 letniej okupacji Polski przez Sowietów nie chroni żaden immunitet. Żadne państwo, również niemieckie nie ma immunitetu od takich zbrodni. Niemcy przekonali się o tym w Norymberdze. Większość swoich zbrodniarzy, być może nawet ponad 90%, państwo niemieckie powstałe po klęsce 1945 r. uchroniło przed karą i za to też powinno odpowiedzieć, przynajmniej finansowo. Dawanie sobie przez Niemcy prawa do bezkarności i wyłączenia od roszczeń kompromituje Niemcy.

To Niemcy współdziałając z Rosją Sowiecką doprowadziły do zniszczenia państwa polskiego, a następnie do 45 letniej okupacji Polski przez Sowietów. Spotykamy się z twierdzeniem, że Polska w 1953 r. zrzekła się roszczeń wobec Niemiec. Jest to nie do przyjęcia. Wtedy Polska była pod okupacją sowiecką i pozbawiona możliwości podejmowania suwerennych decyzji. Nawet odszkodowania dla Polski były przekazywane Sowietom i to Sowieci mieli decydować o ewentualnym przekazywaniu ich Polsce. Jest rzeczą oczywista, że tak traktuje się tylko okupowane państwa.

Panie Premierze, Polska musi się przestać bać silnych Niemiec, bo inaczej skończymy jako państwo marionetkowe, jako klient Niemiec. Należałoby rozpocząć rozmowy na najwyższym szczeblu o wysokości reparacji do zapłacenia przez Niemcy i konkretnych terminach spłat. Każde państwo ponosi odpowiedzialność za skutki swoich działań. Państwo niemieckie nie może być wyjątkiem. Raport w sprawie wysokości odszkodowania od Niemiec dla Polski za zniszczenia podczas II wojny światowej jest gotowy i należy go opublikować. Czekamy więc na wykonanie tej decyzji politycznej, Niemcy muszą zapłacić. To jest być może ostatni moment. Bo jeżeli nie teraz to kiedy ? Jeżeli nie ten rząd to który ? Prawdziwy epilog II wojny światowej nastąpi dopiero po wypłaceniu przez Niemcy reparacji wojennych.

Apelujemy do Pana Premiera o sformułowanie i postawienie oficjalnych żądań reparacyjnych. Rząd Polski ma w tej sprawie silne poparcie społeczne i nas członków Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, kombatantów i weteranów kolejnych konspiracji. Oczekujemy też na uczciwą i merytoryczną odpowiedź.

Przewodniczący Okręgowego Zjazdu - mjr Jacek Plater

Polska ma wyjaśniać dlaczego istnieje coś, co nie istnieje – mówił o wszczęciu przez KE procedury naruszeniowej przeciwko Polsce Patryk Jaki.

Komisja Europejska wszczyna przeciwko Polsce procedurę o naruszenie unijnego prawa w związku z tzw. strefami wolnymi od LGBT. Do sprawy w swoich mediach społecznościowych odniósł się europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki. "Polska ma wyjaśniać dlaczego istnieje coś co nie istnieje. A może by tak Polska przy okazji wyjaśniła dlaczego odpowiada za zamach 11 września, kolonizację Afryki oraz loty na Marsa?" – kpił z decyzji Komisji Europejskiej.

W kolejnym wpisie udostępnił artykuł o tym, że zmniejsza się liczba pracowników z Europy Wschodniej chcących znaleźć zatrudnienie w holenderskim rolnictwie i ogrodnictwie, o czym pisał w czwartek dziennik "Trouw". W krajach takich jak Polska rośnie gospodarka i dobrobyt – wyjaśnia przyczyny zjawiska gazeta. "Skandal! TSUE zaraz orzeknie zabezpieczająco, że Polacy mają wrócić do zbierania truskawek w Holandii. Niepraworządnym jest wyjazd Polaków, kiedy sędziowie holenderscy chcą jeść truskawki" – komentował Patryk Jaki (fot. radiomaryja.pl).

KE wszczyna procedurę ws. LGBT

O wszczęciu przeciwko naszemu krajowi procedury poinformowała w czwartek korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon. Dziennikarka przypomniała, że Komisja Europejska chce zbadać zgodność tych stref z prawem Unii Europejskiej, jednak – jak podkreśliła – "polskie władze to utrudniają". KE twierdzi, że strona polska nie odpowiedziała w pełni i właściwie na jej zapytanie dotyczące charakteru i wpływu rezolucji o tzw. strefach wolnych od ideologii LGBT. "Instytucja obawia się, że deklaracje te mogą naruszać prawo UE o niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną" – czytamy. Polskie władze od lutego miały nie dostarczyć informacji, których żądała unijna instytucja, co zostało uznane za naruszenie zasady lojalnej współpracy. "W związku z tym Komisja podjęła decyzję o skierowaniu do Polski wezwania do usunięcia uchybienia z powodu braku współpracy" – informuje dziennikarka.

Nie tylko Polska

Procedura o naruszenie unijnego prawa została także wszczęta wobec Węgier. W przypadku tego kraju chodzi o ustawę zakazującą promocji homoseksualizmu w telewizji. Informację o takich planach Komisji Europejskiej odnośnie do Polski, ale też i Węgier jako pierwszy podał "Financial Times". Teraz zarówno Polska, jak i Węgry mają dwa miesiące na ustosunkowanie się do argumentów Komisji. Jeśli to nie nastąpi, instytucja ta może podjąć decyzję o przesłaniu im uzasadnionej opinii, a na dalszym etapie skierować je do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Tekst za: https://dorzeczy.pl/opinie/191587/jaki-mamy-wyjasniac-dlaczego-istnieje-cos-co-nie-istnieje.html

Polska i Węgry są atakowane, ponieważ stawiają na te wartości, na gruncie których powstała Unia Europejska. To, co dzieje się obecnie w UE, zmierza w kierunku inżynierii nowego człowieka, zniszczenie rodziny, poczucia własnej wartości, godności, dumy narodowej - powiedziała w rozmowie z Polskim Radiem 24 europoseł Solidarnej Polski Beata Kempa.

Beata Kempa w rozmowie z Dorotą Kanią na antenie PR24 mówiła o porozumieniu między europejskimi partiami konserwatywnymi. Deklarację 10 ugrupowań podpisali liderzy takich partii jak: Bracia Włosi i Liga Północna, hiszpańska partia VOX, Zjednoczenie Narodowe Marine Le Pen we Francji, Fides Viktora Orbana na Węgrzech i Prawo i Sprawiedliwość w Polsce. Eurodeputowana Solidarnej Polski wskazała, że porozumienie partii konserwatywnych ma „duże znaczenie wobec tego, co dzieje się w tej chwili chociażby w samym Parlamencie Europejskim”.

Porozumienie partii konserwatywnych

Wartości, na gruncie których stanęła Unia Europejska, są odrzucane na gruncie rezolucji czy innych dokumentów tworzonych w UE — podkreśliła Beata Kempa. Okazuje się, że w Europie coraz częściej nabierają znaczenia grupy, które wyznają wartości konserwatywne. Te siły zaczynają łączyć się, rozmawiać ze sobą, mówić o przyszłej współpracy, szukać punktów wspólnych. My rozmawiamy ze sobą także w PE, te relacje są bardzo dobre — wskazała.

Raport Matića

Polityk była pytana także o głosowany niedawno w PE raport Matića, w którym pojawia się m.in. stwierdzenie, że aborcja to „prawo człowieka”. Raport Matića jest skandalicznym raportem, prawdą jest, że nie jest to dokument legislacyjny. Ma za to olbrzymi wydźwięk medialny. Celem tego rodzaju działań jest sączenie takich komunikatów do opinii publicznej, międzynarodowej. W tej sytuacji ważne jest łączenie sił, zwłaszcza tych, które mówią o kwestiach dotyczących pro-life - szczególnie Hiszpanie dostrzegają, że nie boimy się bronić tych wartości. Bronimy także wartości narodowych i tych, na których powstała Unia Europejska. Warto, abyśmy się w Europie odnajdywali — wskazała Beata Kempa.

Skąd atak na Polskę i Węgry?

Europosłanka zwróciła uwagę, że ataki na Polskę i Węgry to jeden z „dyżurnych” tematów agendy unijnej. Kiedyś dotyczyło to „praworządności” i instytucji państwowych, obecnie - raczej kwestii ideologicznych. W ocenie byłej minister, ten atak ma na celu „urabiać fałszywy obraz naszych krajów”. Instytucje UE szukają pretekstu, żeby udowodnić, że w Polsce nie jest przestrzegane prawo, łamane są prawa człowieka, a w konsekwencji odebrać Polsce, a także Węgrom, fundusze. Atakuje się nasze kraje tylko dlatego, że stawiają na te wartości, na gruncie których powstała Unia Europejska. To co się dzieje w UE zmierza w kierunku inżynierii nowego człowieka, zniszczenie rodziny, poczucia własnej wartości, godności, dumy narodowej — oceniła.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/557584-dlaczego-polska-i-wegry-sa-atakowane-w-ue-kempa-wyjasnia

Dla mnie jest oczywiste, że Tusk nie wracałby, gdyby nie uzyskał pewnego rodzaju zapewnień od instytucji europejskich – mówił Patryk Jaki.

W sobotę odbyła się Rada Krajowa Platformy Obywatelskiej. Donald Tusk oficjalnie powrócił na polską scenę polityczną. Po kilku tygodniach medialnych spekulacji były premier przejął przywództwo w partii. Jako nowy wiceprzewodniczący będzie pełnił obowiązki szefa ugrupowania do czasu formalnych wyborów. Było to możliwe dzięki rezygnacji Borysa Budki z funkcji przewodniczącego Platformy Obywatelskiej i rezygnacji z funkcji wiceprzewodniczących Ewy Kopacz oraz Bartosza Arłukowicza.

Patryk Jaki: Inaczej by nie wracał

– Dla mnie jest oczywiste, że Tusk nie wracałby, gdyby nie uzyskał pewnego rodzaju zapewnień od instytucji europejskich, że represje wobec Polski będą tak długo, jak proniemiecka opcja nie wróci do władzy w Polsce, czyli Donald Tusk – stwierdził Patryk Jaki (fot. wpolityce.pl) w rozmowie z TVP Info. – Mam nadzieję, że Polacy będą potrafili wyciągnąć z tego wnioski – podkreślił.

Jak zapewnił Patryk Jaki, PiS szykuje alternatywny plan dla tego scenariusza.

– Alternatywnym planem dla tego scenariusza jest przede wszystkim to, aby budować świadomość społeczną w naszym kraju na temat procesu, który w tej chwili odbywa się w UE. Mianowicie konsekwentnego zabierania Polakom wpływu na własne państwo – mówił.

– Jeżeli ta świadomość będzie duża i urzędnicy europejscy będą to widzieli i to będzie też oznaczało, że polityka karania Polski nie wpłynie w żaden sposób na zmianę władzy w naszym kraju, to jestem przekonany, że przyniesie skutki. Ale póki będziemy myśleli tak, że cokolwiek UE nie robi, to jest na pewno dobre, to urzędnicy unijni będą z tego korzystali i będą nam skakali po głowach – ocenił.

Tekst za: https://dorzeczy.pl/opinie/190770/jaki-o-powrocie-tuska-dostal-zapewnienie-od-instytucji-ue.html

Radio Maryja

To tak, jakby Żydom narzucać islam – zbrodnia. Podobnie narzucać chrześcijanom geneder to jest zbrodnia, to jest absolutny brak tolerancji, to jest prześladowanie religijne – to o narzucaniu ideologii gender chrześcijanom mówił w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja ks. prof. Dariusz Oko, publicysta i wykładowca Uniwersytetu Papieskiego w Krakowie.

Włoski Senat proceduje ustawę mającą przeciwdziałać dyskryminacji ze względu na płeć, płeć społeczno-kulturową (gender), orientację seksualną czy niepełnosprawność. Choć ustawodawcy zarzekają się, że nie będzie ona godzić w wolność słowa, to jednak budzi ona uzasadnione obawy, bowiem gdy nowe prawo przejdzie, za „czyn homofobiczny” będzie można nawet trafić do więzienia. Zdaniem ks. prof. Dariusza Oko jest to kolejny przejaw neomarksizmu. – Ludzie pozbawieni wiary muszą mieć jakąś namiastkę wiary, jakąś inną ideologię, inną wiarę, bo marksizm był właściwie pseudoreligią – zwrócił uwagę duchowny.

Choć dawny „czerwony” marksizm został zastąpiony nowym – „różowym” lub „tęczowym” – to jego założenia nadal są te same. – Tym ludziom chodzi o władzę absolutną nad światem, uważają się za najmądrzejszych ze wszystkich, dlatego że wyznają taką ideologię – podkreślił rozmówca Radia Maryja. Wskazał, że obecnie marksizm zmienił sposób walki z „niewygodnymi” ludźmi z mordowania na demoralizację dzieci. – Żeby nie było ludzi zdolnych do wyznawania wiary, wyższych wartości. To jest ich metoda dzisiaj – zwrócił uwagę ks. prof. Dariusz Oko.

Jak zaznaczył, hasła takie jak przeciwdziałanie homofobii to tylko fasada. W rzeczywistości chodzi – tak jak w przypadku marksizmu „czerwonego” – tylko o władzę i to władze totalną. – Schematy są te same. Wcześniej wmawiali robotnikom, chłopom, że jak zrobią rewolucję, to będzie raj na Ziemi, a teraz starają się to samo zrobić na karkach grup osób o różnych orientacjach seksualnych, wmawiając im, że oni ich wyzwolą, uszczęśliwią – mówił duchowny.

Ustawy, takie jak ta, którą chcą przeforsować neomarksiści we Włoszech, są kolejnym wcieleniem aktów prawnych wymierzonych we „wrogów ludu” i mają na celu to samo co one: walkę z ludźmi myślącymi inaczej. – Mówią tak dużo o tolerancji, domagają się tolerancji dla siebie, a nie mają w ogóle tolerancji dla innych. Innych chcą pozamykać w więzieniach, całkowicie wyłączyć z debaty publicznej. To jest kolejny przykład przestępczego, zbrodniczego działania, którego się dopuszczają – wskazał ks. prof. Dariusz Oko. Procedowana we Włoszech ustawa spotkała się z reakcją ze strony Stolicy Apostolskiej.

– Rewolucja się rozpędza. Rewolucja genderowa jest coraz mocniejsza i chce nas totalnie zniewolić. Trzeba sobie z tego zdawać sprawę – podkreślił rozmówca Radia Maryja. Zaznaczył, że ideologia gender jest nie do pogodzenia z chrześcijaństwem. – To tak, jakby Żydom narzucać islam – zbrodnia. Podobnie narzucać chrześcijanom geneder to jest zbrodnia, to jest absolutny brak tolerancji, to jest prześladowanie religijne. Trzeba sobie z tego zdawać sprawę. To jest niszczenie religii przemocą państwową i dlatego też Stolica Apostolska protestuje – mówił kapłan. Dodał, że neomarksiści odpowiedzialni za gender są największymi wrogami chrześcijaństwa. – To są śmiertelni wrogowie Chrystusa, Boga, Matki Bożej – stwierdził.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-ks-prof-d-oko-o-narzucaniu-ideologii-gender-chrzescijanskim-spoleczenstwom-to-absolutny-brak-tolerancji-i-przesladowanie-religijne

W środę w Parlamencie Europejskim odbyła się debata łączona, która podejmowała kwestię praworządności i praw podstawowych na Węgrzech i w Polsce. Polscy europosłowie odpierali zarzuty m.in. o dyskryminację osób LGBT.

W środę europosłowie zajęli się m.in. sytuacją w Polsce i na Węgrzech. W szczególności debata dotyczyła naruszenia prawa UE i praw obywateli LGBTIQ na Węgrzech w wyniku zmiany ustawy przez węgierski parlament. Politycy wysłuchali także wystąpień dotyczących postępowania w sprawie Polski i Węgier na mocy art. 7 ust. 1 TUE. (...)

W swoim wystąpieniu europoseł Solidarnej Polski, Patryk Jaki wskazał, że twierdzenia o przemocy wobec osób LGBT w Polsce są manipulacją, którą chętnie stosują europejscy politycy.

Patryk Jaki: Udajecie jak zwykle

– Otóż udajecie jak zwykle, że w tej dyskusji chodzi o tolerancję dla osób LGBT, tymczasem, jak wiecie, w Polsce jest mniej przemocy wobec osób LGBT niż w waszych krajach – zaczął swoje wystąpienie Patryk Jaki. Polityk dodał, że skalę zjawiska przemocy wobec osób o innej orientacji seksualnej w krajach Europy Zachodniej wyraźnie pokazują tamtejsze statystyki.

– Celowo kłamiecie, aby ludzie nie dowiedzieli się, o co chodzi naprawdę. My uważamy, że są dwie płci - a wy uważacie, że jest dwieście pięćdziesiąt ileś. Biologa jest po naszej stronie – wy uważacie, że to skandal – mówił polski polityk (fot. wpolityce.pl). – My chcemy zakazać sugerowania dzieciom możliwości zmiany płci - Wy chcecie to promować. W końcu - my nie chcemy w szkołach wczesnej seksualizacji dzieci, bo dla katolików prawdziwa miłość to coś znacznie więcej niż pożądanie – tłumaczył europoseł.

Efekty europejskiej polityki

W dalszej części swojej wypowiedzi Patryk Jaki wskazał na efekty demoralizującej polityki państw zachodnich. – Efekty tych waszych antywartości widać - rosnąca ilość rozbitych rodzin, samotnych ludzi, przemocy seksualnej. Do śmietnika wyrzucacie naukę, doświadczenie, dorobek pokoleń i zamieniacie je na swoje polityczne przekonania, dokładnie według tego, co mówili Marks i Engels – że żeby zbudować nową rzeczywistość, to trzeba zniszczyć tradycyjne wartości i tradycyjną rodzinę. Wstyd! – powiedział polski polityk.

Obszerne fragmenty tekstu za: https://dorzeczy.pl/opinie/190618/mocne-wystapienie-patryka-jakiego-w-pe-nt-lgbt.html

Radio Maryja

Dwunastoosobowa rodzina Polaków z Ukrainy dostała klucze do domu w Głębowicach w gminie Wińsko na Dolnym Śląsku. To największa do tej pory rodzina sprowadzona do Polski.

Rodzina Barnusiów do tej pory mieszkała w Mościskach na terenie dawnego województwa lwowskiego oddalonego 18 km od polsko-ukraińskiej granicy. Rodzina, będąc na Ukrainie, kultywowała polskie tradycje i deklarowała polską narodowość. Wszystkie dzieci posiadają kartę Polaka oraz chodziły do polskiej szkoły w Mościskach. Dla dziesięciorga dzieci i ich rodziców podwrocławska gmina Wińsko zaoferowała wygodny dom.

Radni decyzję o wręczeniu rodzinie kluczy podjęli jednogłośnie. Jak mówiła Jolanta Krysowata-Zielnica, wójt gminy Wińsko, przygotowania zakupionej nieruchomości trwały pół roku. Dziś do swojego nowego lokum rodzina przyjechała z Ukrainy. – Sprawa rodziny Barnusiów to można powiedzieć tylko akcja, a Polsce potrzebny jest program – program sprowadzania Polaków z europejskiej części byłego Związku Radzieckiego – powiedziała Jolanta Krysowata-Zielnica, wójt gminy Wińsko.

W uroczystości wręczenia kluczy do nowego domu, dwunastoosobowej polskiej rodzinie z Ukrainy wzięła udział europoseł Beata Kempa. Jest to największa do tej pory rodzina, która została sprowadzona do Polski – mówiła europoseł. – Jest powodem do wielkiej radości, że możemy dzisiaj powitać dwunastoosobową rodzinę państwa Barnusiów z Mościsk – miasta, które po 17 września 1939 roku znalazło się w granicach Związku Sowieckiego. Takie były losy tysięcy Polaków w innych miastach i wsiach na Kresach przedwojennej Polski – przypomniała Beata Kempa, europoseł Solidarnej Polski.

Pieniądze na remont domu pochodziły od sponsorów i środków zebranych za pośrednictwem portalu społecznościowego. – Wszelkie koszty remontu – bo dom stał siedem lat pusty – zostały pokryte przez Fundację Studio Wschód, ze zrzutki.pl. Ci ludzie wrzucali parę złotych, parę tysięcy złotych. I w ten sposób to wspólne dzieło się udało – wyjaśniła wójt gminy Wińsko. Rodzina Barnusiów przyjechała do Polski tylko z podręcznym dobytkiem. W nowym domu czekają na nich nowe meble i wyposażenie oraz wszelkie rzeczy pierwszej potrzeby.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/pomoc-dla-wielodzietnej-polskiej-rodziny-z-ukrainy

W Parlamencie Europejskim odbyła się debata na temat pierwszego sprawozdania KE dotyczącego praworządności, opublikowanego w 2020 roku. W imieniu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) głos zabrał Patryk Jaki, który zwrócił uwagę, że europosłom marzy się kolonizacja, a mówienie o szacunku i tolerancji nie ma żadnego przełożenia na rzeczywistość.

Europosłowie chcą skutecznych działań KE

Przedstawicielka frakcji socjaldemokratów (S&D) w europarlamencie Birgit Sippel podkreślała, że publikowanie takich sprawozdań to pozytywna praktyka, ale ich zawartość nie wywołuje u niej euforii. Sprawozdanie dotyka takich tematów jak sądy, wolność mediów, korupcja czy kontrola demokratyczna, ale wartości podstawowe pozostają niestety poza nawiasem. Ponadto, w sprawozdaniu jest zawarta krytyka, ale nie ma konkretnych zaleceń, ani terminów ich wdrożenia. (…) Żeby powstrzymać rozpad praworządności, wzmocnić prawa podstawowe musimy w tej chwili wykorzystać wszystkie dostępne instrumenty — apelowała Niemka.

Wtórowała jej Tineke Strik z Zielonych, której zdaniem KE powinna działać skuteczniej, np. korzystając z możliwości ograniczenia lub odcięcia dostępu do środków europejskich. Bo pieniądz to język uniwersalny. A zerowa tolerancja odgrywa tu bezwzględnie kluczową rolę. Widzimy, że coraz większa jest bezkarność, która inspiruje innych do łamania praworządności — podkreślała.

Przekonanie o potrzebie kulturkampfów?

W debacie głos zabrał europoseł (Solidarnej Polski - dop. KN) Patryk Jaki, którzy przypomniał zgromadzonym o zapisach traktatów oraz zwrócił uwagę na niebezpieczeństwo, jakie niosą za sobą działania unijnych instytucji. Jak podkreślił, wszystko to przypomina wydarzenia z najgorszego okresu w historii Europy.

"Mówicie o praworządności, natomiast co to jest praworządność? To przede wszystkim przestrzeganie prawa na podstawie którego działacie i macie kompetencje. Więc skoro według tego dokumentu zakazujecie niektórym państwom działać w obszarze prawa rodzinnego, kultury, tożsamości, tak jak obywatele tych państw zdecydują, chciałbym was zapytać, co waszym zdaniem oznacza na przykład art. 5. traktatu, który mówi o tym, że zgodnie z zasadą przyznania, UE działa wyłącznie w granicach kompetencji przyznanych jej przez państwa członkowskie. Wszelkie kompetencje nieprzyznane UE należą do państw członkowskich. Koniec, kropka. Kultura, prawo rodzinne, organizacja sądownictwa – nigdzie nie zostały przekazane UE" — podkreślił Patryk Jaki.

"Dodatkowo art. 3., który mówi, że UE szanuje swoją bogatą różnorodność kulturową, art. 4., który mówi, że UE szanuje równość państw członkowskich wobec traktatów, jak również ich tożsamość narodową. To pytam, co to waszym zdaniem oznacza? Że Polacy nie mogą wybierać jak chcą? Wam się nie pomyliły przypadkiem epoki?" — zapytał polityk.

"Znów wam się marzy jakaś kolonizacja? Mówicie ciągle o szacunku i tolerancji, a nie macie jej za grosz. Nie szanujecie i nie tolerujecie innych poglądów niż wasze. Mówicie o demokracji, a nie potraficie uszanować wyników demokratycznych wyborów. Mówicie, że zabijanie nienarodzonych dzieci to prawo człowieka. Nigdzie tak nie jest napisane. To wasza haniebna manipulacja. Widać u was polonofobię, chrystianofobię i hiperinflację pychy i arogancji" — mówił Patryk Jaki.

"Wasze przekonanie o potrzebie kulturkampfów dobrze znamy już z historii i chcę wam powiedzieć, że jeszcze raz się na to nie zgodzimy, dlatego że wiemy, do czego to doprowadziło – do najgorszego okresu w historii Europy i nie wolno dzisiaj na to pozwolić. Europa musi być silna swoją różnorodnością i tolerować również państwa o profilu bardziej konserwatywnym" — powiedział podczas debaty Patryk Jaki.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/556088-troska-o-praworzadnosc-jaki-punktuje-dzialania-ke

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

W piątek, 25 czerwca 2021 roku dotarła do nas niespodziewana wiadomość o śmierci Przyjaciela - przewodniczącego NSZZ "Solidarność" Regionu Małopolska, postaci-legendy ruchu związkowego, społecznika, patrioty i Wielkiego Polaka. Będzie Go nam bardzo, bardzo brakowało...

Msza Święta żałobna odprawiona została 1 lipca 2021 roku w Bazylice Mariackiej o godzinie 10:00, a odprowadzenie zmarłego na miejsce wiecznego spoczynku odbyło się o godzinie 12:00 (Cmentarz Rakowicki, Aleja Zasłużonych w części przy ul. Prandoty).

Ostatnio Wojciech Grzeszek (fot. malopolska.pl) przemawiał do nas 8. lipca ubiegłego roku w szczególnym miejscu, miejscu spotkań Krakowian - przy Krzyżu Narodowej Pamięci (Krzyżu Katyńskim), na kilka dni przed drugimi, zwycięskimi wyborami prezydenckimi dr. Andrzeja Dudy...

Żegnając Go z ogromnym żalem, posłuchajmy raz jeszcze Jego słów (10:22-14:02):

Wieczne odpoczywanie racz Mu dać, Panie...

I jeszcze linka do fotoreportażu z uroczystości pogrzebowych - zdjęcia autorstwa p. Zbigniewa Galickiego: https://photos.app.goo.gl/8deFQ1oiPfKVMZKeA

Instytut Pamięci Narodowej / Oddział w Krakowie

Polecamy Państwa uwadze spot, który przygotował Oddział Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie w 80. rocznicę rozpoczęcia przez Rzeszę Niemiecką wojny przeciw Związkowi Sowieckiemu.

22 czerwca 1941 r. Rzesza Niemiecka rozpoczęła wojnę przeciw Związkowi Sowieckiemu. W powojennej narracji Moskwy, wbrew faktom, wydarzenie to było zawsze przedstawiane jako napaść dążącego do zniewolenia świata Adolfa Hitlera na „miłującą pokój ojczyznę światowego proletariatu”. Ukuta przez sowiecką propagandę nazwa „Wielka Wojna Ojczyźniana”, szczególnie w Rosji, na trwałe została wpisana w opowieść o wojnie, która pomija sowieckie zbrodnie przeciw pokojowi, zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości. Fakty znane światu już w czasie wojny oraz dokumenty odkrywane przez następne dekady pokazywały obraz dwóch totalitarnych państw, które połączyło najpierw dążenie do rozbicia Polski a potem podbój innych narodów Europy. Sojusz niemiecko-sowiecki, przypieczętowany podpisaniem tajnego protokołu do Paktu Ribbentrop-Mołotow, stał się wstępem do wojennej hekatomby, rozpoczętej przez imperialne podboje obu zbrodniczych reżimów. Zapoczątkowana została w ten sposób gehenna milionów ludzi w krajach zniewolonych przez Niemcy i ZSRS. Sowieckie surowce strategiczne szerokim strumieniem płynąc do Niemiec, stał się podstawą ich podbojów w latach 1939-1941, dokonywanych na północy, zachodzie i południu Europy. Wbrew powojennej komunistycznej propagandzie w okupowanej przez Niemcy i Związek Sowiecki Polsce 22 VI 1941 r. niósł nadzieję na wzajemne wyniszczenie obu totalitarnych imperiów. W dzisiejszych czasach niektóre państwa znowu odbudowują stalinowski mit Związku Sowieckiego, przedstawianego w roli państwa „miłującego pokój” i „jednoczącego narody”. Znowu – jak w czasach komunistycznego zniewolenia – chcą wychowywać młode pokolenia w duchu narracji opartych o zafałszowania historii i przemilczenia prawdy o imperialnych podbojach oraz niewoleniu całych narodów przez oba państwa. Pamięć o ofiarach obu totalitaryzmów zobowiązuje do przypominania faktów w sposób komunikatywny również dla młodszych generacji. Temu ma służyć internetowy spot przygotowany przez krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej.

Radio Maryja

W tej chwili TSUE stał się narzędziem politycznym, narzędziem łamania praworządności, prawa i rozszerzania kompetencji Unii Europejskiej. Tak naprawdę trzeba traktować tych ludzi jako polityków w togach. (…) Pod pretekstem niezależności sędziowskiej w tej chwili można zrobić wszystko. Żadne traktaty nie obowiązują, jest automatyczne rozszerzanie kompetencji. Doszliśmy do momentu, w którym demokracja nie ma żadnego znaczenia – powiedział w rozmowie z Redakcją Informacyjną Radia Maryja europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki.

Portal rmf24.pl ustalił, że do połowy lipca Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej ma ogłosić wyrok ws. systemu odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce.

Od orzeczenia unijnego trybunału będzie zależała przyszłość ustawy dot. reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości z 2017 r. Dokument zakłada m.in. powołanie Izby Dyscyplinarnej SN.

Jeżeli TSUE uzna, że ustawa narusza unijne prawo, wówczas Polska będzie musiała zmienić jej przepisy. W przeciwnym razie Komisja Europejska może wnioskować o karę finansową dla naszego kraju za każdy dzień zwlekania od wykonania wyroku.

W ocenie Patryka Jakiego, obecnie unijny trybunał przekracza swoje kompetencje, więc trudno mówić o apolityczności TSUE.

– W tej chwili TSUE stał się narzędziem politycznym, narzędziem łamania praworządności, prawa i rozszerzania kompetencji Unii Europejskiej. Tak naprawdę trzeba traktować tych ludzi jako polityków w togach. Najlepszy ostatni przykład to pani sędzia z Hiszpanii, która jednym postanowieniem nakazała zamknięcie ogromnej części polskiej energetyki, nie badając nic, nie używając żadnych ekspertyz. Po prostu taki miała kaprys. Jeśli prześledzić dokładnie, kim była ta sędzia, to okazuje się, że w przeszłości wpłacała pieniądze na partię polityczną, która jest dzisiaj częścią formacji Donalda Tuska w Parlamencie Europejskim. To są właśnie takie „niezależne organy”. Pod pretekstem niezależności sędziowskiej w tej chwili można zrobić wszystko. Żadne traktaty nie obowiązują, jest automatyczne rozszerzanie kompetencji. Doszliśmy do momentu, w którym demokracja nie ma żadnego znaczenia – akcentował polityk.

Europoseł Solidarnej Polski zwrócił uwagę, że system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce to wyłączna kompetencja naszego kraju, co oznacza, że unijne instytucje nie mają prawa ingerować w tę kwestię.

– W traktatach obowiązuje zasada przekazania. To jest taka zasada, że unijne instytucje mogą zajmować się tylko tym obszarem, w stosunku do którego kompetencje przekazało im państwo polskie. Natomiast w sprawie organizacji sądownictwa nigdy nie przekazywało kompetencji. To jest wyłączna kompetencja państwa członkowskiego. System dyscyplinarny należy również do wyłącznej kompetencji państwa członkowskiego – wyjaśnił były wiceminister sprawiedliwości.

Orzeczenia TSUE mogą być wykorzystywane przez unijnych biurokratów, aby pozbawić Polskę środków z funduszy europejskich – powiedział Patryk Jaki.

– Jest to oczywisty sposób zabierania nam pieniędzy, tłamszenia Polski, stawiania na cenzurowanym tylko dlatego, że zwyciężają tutaj formacje, które odwołują się do chrześcijańskich, konserwatywnych wartości, a nie tej oficjalnej, genderowej agendy całej UE. W związku z tym szuka się pretekstów do tego, żeby Polskę postawić do kąta i znaleźć jakiś kij. Musimy edukować społeczeństwo, jaka jest prawdziwa natura dzisiejszej Unii. Im będzie większe przyzwolenie w społeczeństwie na takie interwencje w UE, tym po prostu obiektywnie politykom będzie trudniej – zaznaczył rozmówca Radia Maryja.

W ubiegłym miesiącu rzecznik generalny TSUE stwierdził, że polska ustawa dot. reformy wymiaru sprawiedliwości jest sprzeczna z unijnym prawem. Zazwyczaj unijny trybunał podziela opinię rzecznika generalnego.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tylko-u-nas-p-jaki-tsue-stal-sie-narzedziem-politycznym-narzedziem-rozszerzania-kompetencji-ue-trzeba-traktowac-tych-ludzi-jako-politykow-w-togach

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro chce, aby Trybunał Konstytucyjny nie uwzględnił skarg, w których osoby LGBT domagają się stworzenia w prawie możliwości zawierania tzw. małżeństw homoseksualnych lub związków partnerskich.

Na wokandzie TK znajduje się pięć spraw dotyczących tzw. małżeństw osób tej samej płci. Ich charakter jest precedensowy, a od decyzji Trybunału będzie zależała prawna ochrona małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny. Jak dowiedziało się "Do Rzeczy", istnieje duże prawdopodobieństwo, że Trybunał umorzy postępowanie, co może mieć w przyszłości negatywne skutki.

Stanowisko Zbigniewa Ziobry

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro opublikował w tej sprawie stanowisko, w którym domaga się, aby skargi zostały rozpatrzone łącznie przez pełny skład TK. Zbigniew Ziobro (fot. wpolityce.pl) wniósł również o nieuwzględnienie tych skarg i uznanie kwestionowanego przez skarżących przepisu Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego za zgodny z konstytucją.

"Każde inne rozstrzygnięcie, w tym ewentualne umorzenie sprawy, byłoby zagrożeniem dla porządku prawnego i ładu społecznego w Polsce. Otwierałoby na przyszłość drogę do kierowania do Trybunału skarg lub wniosków podważających konstytucyjne zasady, jak ochrona rodziny i instytucji małżeństwa rozumianej jako związek kobiety i mężczyzny" – czytamy w oświadczeniu Prokuratury Krajowej.

Potrzebna zmiana konstytucji

Przypomniano w nim, że zgodnie z art. 1 §1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, "małżeństwo zostaje zawarte, gdy mężczyzna i kobieta jednocześnie obecni złożą przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego oświadczenia, że wstępują ze sobą w związek małżeński". "Trybunał Konstytucyjny już w 2015 roku orzekł, że zmiana tego statusu, a więc uznanie za małżeństwo związku o charakterze homoseksualnym, wymagałoby zmiany konstytucji. W tym samym tonie wypowiadał się też Sąd Najwyższy" – podkreśla w oświadczeniu PK.

Dalej zaznacza, że były sytuacje, w których urzędy stanu cywilnego, powołując się na Kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz konstytucję, odmówiły przyjęcia od pozostających w związkach kobiet oświadczeń o nieistnieniu przeszkód wyłączających zawarcie małżeństwa. Podobnie postąpiły sądy rejonowe, a następnie – przy rozpoznawaniu apelacji – sądy okręgowe. Zgodnie wskazały, że jedynym sposobem dopuszczenia homoseksualnego związku małżeńskiego byłaby zmiana konstytucji.

Za: https://dorzeczy.pl/kraj/188183/zwiazki-jednoplciowe-w-tk-jest-stanowisko-ziobry.html

Czcigodny
Ojciec Tadeusz Rydzyk CSsR

Wielce Szanowny Ojcze Dyrektorze!

Z okazji jubileuszu 50. rocznicy wieczystych ślubów zakonnych i święceń kapłańskich pragnę złożyć Ojcu serdeczne gratulacje i najlepsze życzenia. Życzę wielu łask Bożych na obranej przez Ojca, obfitującej w tyle wspaniałych dzieł, drodze służby Kościołowi, Rodakom i Rzeczypospolitej.

Trudno wyobrazić sobie polską rzeczywistość duchową i społeczną bez ogromnego wkładu wniesionego w ostatnich dziesięcioleciach przez Ojca Dyrektora. Już niedługo będziemy obchodzić jubileusz 30-lecia działalności Radia Maryja. Rozgłośnia, założona i kierowana przez Ojca Dyrektora, szybko stała się najważniejszą, o największym zasięgu, katolicką stacją radiową w naszym kraju. Szczególna rola tej rozgłośni polega na tym, że pozwoliła ona w pełni wybrzmieć głosowi milionów Polaków wiernych tradycyjnym wartościom, a jednocześnie połączyła w kręgu modlitwy i otoczyła troską osoby samotne, często marginalizowane, dając im poczucie podmiotowości i zakorzenienia w polskiej wspólnocie.

Równie doniosłe znaczenie mają zainicjowane przez Ojca (fot. Wikipedia) kolejne przedsięwzięcia medialne: gazeta „Nasz Dziennik” oraz Telewizja Trwam, która prężnie rozwinęła się pod Ojca kierownictwem. Wartościowy wpływ na polskie życie wywiera także Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, której zawdzięczamy pomnażanie profesjonalnych kwalifikacji i formowanie patriotycznych postaw wśród młodych pokoleń Polaków. Wreszcie, ten nowoczesny program ewangelizacji poszerzony został o produkcję filmową, zainaugurowaną obrazem kinowym Zerwany kłos o bł. Karolinie Kózkównie. Pragnę również pogratulować pięknego dzieła, jakim jest toruńskie sanktuarium pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i świętego Jana Pawła II. To świątynia, która zajmuje szczególne miejsce na duchowej mapie Polski, a także w przestrzeni polskiej pamięci – ważną część jej symboliki stanowią tablice ku czci licznych Polaków, którzy z narażeniem życia ratowali Żydów w czasie II wojny światowej. Uważam to za bardzo istotne dla obrony prawdy o naszej historii i dobrego imienia Polski i Polaków w oczach świata.

Wydaje się wprost nie do uwierzenia, że tyle dokonań może być efektem wizjonerskiej aktywności jednego człowieka. Jestem pod wrażeniem zasług Ojca Dyrektora dla Kościoła i Polski. Bo chociaż wszystkie te dzieła stworzone zostały staraniem wielu osób i środowisk, to nie powstałyby one, gdyby nie inspirujące idee, wytężona praca organizacyjna i osobisty charyzmat Ojca Dyrektora, łączący ludzkie wysiłki.

Serdecznie dziękując za wszystkie dary Ojca posługi, raz jeszcze gratuluję pięknego jubileuszu. Życzę nieustającej opieki Matki Bożej, dużo zdrowia, wielu sił i wszelkiej pomyślności. Jestem przekonany, że dzięki niewyczerpanej energii Ojca Dyrektora wielkie toruńskie dzieło będzie się nadal rozwijać. Proszę przyjąć moje serdeczne pozdrowienia.

Z wyrazami głębokiego szacunku i sympatii,

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej
Andrzej Duda

Tekst za: https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/inne/art,1635,list-do-ojca-tadeusza-rydzyka-z-okazji-50-lecia-slubow-zakonnych-i-kaplanstwa.html

Andrzej Lorenc*

Zdjęcia z uroczystości: p. Beata Kasperczyk.

13 czerwca 2021 roku, o godzinie 15:00 spotkaliśmy się - jak co roku - w krakowskim kościele Braci Mniejszych Kapucynów w Krakowie, aby podczas uroczystej Mszy Świętej modlić się za Ojczyznę w 91. rocznicę urodzin śp. pułkownika Ryszarda Kuklińskiego – "pierwszego polskiego żołnierza w NATO" mianowanego pośmiertnie na stopień Generała Brygady Wojska Polskiego. Koncelebrowana Msza święta z ceremoniałem Sił Zbrojnych RP była sprawowana pod przewodnictwem br. Łukasza Bujaka OFMCap przy udziale ks. ppor. Jarosława Chlebdy – kapelana WOT, ks. dr. Władysława Pietrzyka, kapelana Instytutu Tradycji Rzeczypospolitej i Samorządu Terytorialnego oraz br. Tomasza Żaka, wieloletniego Ministra Prowincjalnego Zakonu Braci Mniejszych Kapucynów.

Asystę liturgiczną wystawiło Bractwo Kurkowe Rzeczypospolitej w osobach Wielkiego Kanclerza Zjednoczenia, brata generała Gniewomira Rokosz–Kuczyńskiego oraz Kawalera Orderu św. Jana Kantego brata profesora Andrzeja Mirskiego. Asystę Honorową Wojska Polskiego wystawił 5. Batalion Dowodzenia im. Generała Stanisława Hallera w galowych mundurach podhalańczyków. Były liczne poczty sztandarowe, przedstawiciele władz państwowych, instytucji, organizacji niepodległościowych oraz młodzież szkolna z XXV LO im. Stefana Żeromskiego. Pocztami Sztandarowymi tradycyjnie dowodził ppłk. Wowa Brodecki, znany krakowski kawalerzysta. Modlitwie towarzyszyły piękne pieśni w wykonaniu Chóru Mariańskiego z Parafii Najświętszej Maryi Pannny z Lourdes.

W części patriotycznej ulubioną pień Generała – "Amazing Grace" (Cudowna Łaska Boża) oraz "Dekalog Polaka" Zofii Kossak-Szczuckiej wykonał Piotr Piecha – aktor Teatru Ludowego w Krakowie. Natomiast Alicja Kondraciuk recytowała wiersz "Naprzód" Karola Huberta Roztworowskiego. Oby nigdy nie brakowało w naszej Ojczyźnie takich ludzi, którzy naprzód będą widzieć dobro Polski i dlatego dobra będą zdolni składać najwyższe ofiary. Miłość do prawdziwego Boga i jednej Ojczyzny – Polski, zawsze będzie domagać się poświęcenia i wierności. Tego nie brakowało gen. Ryszardowi Kuklińskiemu. Zawsze czuł się Polakiem – duszą i ciałem. Do końca pozostał Jej wierny.

Mamy nadzieję, że wchodzące w dorosłe życie pokolenia Polaków, dla których lata 1944-1989 są już równie odległą historią, jak szwedzki potop, czy Powstanie Listopadowe, spojrzą na Jego dokonania bez politycznego zacietrzewienia i z odpowiednim dystansem, pozwalającym na formułowanie obiektywnych sądów na podstawie odtajnionych dokumentów.

* Autor należy do Stowarzyszenia Sympatyków Pułkownika Ryszarda Kuklińskiego w Krakowie.

Minister Zbigniew Ziobro i europoseł Patryk Jaki odnieśli się do czwartkowej rezolucji PE ws. mechanizmu praworządności oraz listu unijnego komisarza Reyndersa do polskich ministrów.

Parlament Europejski przyjął w czwartek rezolucję w sprawie mechanizmu warunkowości, czyli powiązania wypłaty pieniędzy unijnych z przestrzeganiem przez państwa członkowskie zasad praworządności.

PE przyjął rezolucję ws. mechanizmu warunkowości

Za rezolucją opowiedziało się 506 eurodeputowanych, 150 było przeciwnych, a 28 wstrzymało się od głosu. W dokumencie stwierdzono, że Komisja Europejska "nie uruchomiła procedury określonej w rozporządzeniu w sprawie warunkowości w najbardziej oczywistych przypadkach naruszeń praworządności w UE".

Uchwalona w dniu dzisiejszym rezolucja w PE dowodzi, że mamy dziś problem z demokracją i praworządnością, ale nie w Polsce, a w UE. […] Jest aktem jawnie antydemokratycznym i niepraworządnym – powiedział podczas konferencji prasowej minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.

Głos zabrał też m.in. Patryk Jaki. Europoseł zwrócił uwagę, że trwa proces pozbawiania wpływu Polaków na własne państwo. W jego ocenie proces ten mimo, że jest niezwykle groźny, to jest jednocześnie bardzo słabo obecny w świadomości społecznej. Jak dodał, część polskich elit nie jest zainteresowana tym, żeby powiedzieć Polakom prawdę, ponieważ jest zadowolona z faktu, że Unią kieruje opcja lewicowa. Polityk Solidarnej Polski przytoczył szereg zapisów zawartych w rezolucji, a także zwrócił uwagę, że wszystko pisane jest w kontekście Polski i Węgier.

Zbigniew Ziobro komentuje list Reyndersa

Politycy odnieśli się również do listu unijnego komisarza ds. sprawiedliwości Didiera Reyndersa skierowanego do Zbigniewa Ziobry i Konrada Szymańskiego list. Komisarz apeluje w nim o wycofanie wniosku polskiego premiera do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie kompleksowego rozstrzygnięcia kwestii kolizji norm prawa europejskiego z Konstytucją RP oraz potwierdzenia dotychczasowego orzecznictwa w tym zakresie.

– Mogę się odnieść do treści listu, który podają media za sprawą aktywności pana Reyndersa. Chciałbym szukać analogii historycznej. Nawet w okresie najbardziej ograniczonej suwerenności państwa polskiego, jakim była formuła działania Polski w ramach PRL, trudno mi sobie przypomnieć, aby sekretarz z Moskwy pisał do Wojciecha Jaruzelskiego pismo z żądaniem wycofania wniosku z polskiego sądu, który miałby moc rozstrzygać o zasadach istotnych z punktu widzenia ideologicznego dla władzy radzieckiej – powiedział Zbigniew Ziobro.

– Tego rodzaju impertynencja, agresywne zachowanie nawet w tamtych czasach zachowywano pozory i tworzono wrażenie, że Polacy decydują w ramach ustroju realnego socjalizmu sami o sobie, a nie w ramach dyrektyw i wskazania palca czynników moskiewskich” – mówił minister.

Tekst i zdjęcie za: https://dorzeczy.pl/opinie/187753/ziobro-i-jaki-komentuja-rezolucje-pe-i-list-reyndersa.html

Parlament Europejski przyjął uderzającą w Polskę rezolucję ws. mechanizmu warunkowości. Skrytykowano w niej Komisję Europejską za to, że do tej pory nie uruchomiła niebezpiecznej dla Polski procedury. Rezolucję poparli też polscy europosłowie z opozycji, co dosadnie skomentowała na Facebooku europosłanka Solidarnej Polski Beata Kempa.

Historia kołem się toczy. Współczesna Targowica żąda ukarania Polski za polskość, kult rodziny i wartości chrześcijańskie.

Szukajcie współczesnych polskich targowiczan! — napisała na Twitterze Beata Kempa, przedstawiając listę europosłów, którzy poparli niebezpieczną dla Polski rezolucję.

Praworządność to tylko pretekst: to, co się dzieje - to gigantyczny zamach na naszą suwerenność! A teraz komunikat do eurozdrajców: Jeszcze Polska nie zginęła, kiedy żyją miliony zwykłych Polaków, którzy kochają rodziny i nasz piękny kraj! — podkreśliła.

Tekst za: https://wpolityce.pl/polityka/554335-kempa-o-europoslach-opozycji-wspolczesna-targowica

 

Europoseł Solidarnej Polski zabrał głos podczas posiedzenia Parlamentu Europejskiego.

Polityk w mocnych słowach wytknął europarlamentarzystom hipokryzję w sprawie praworządności.

W swoim wystąpieniu Patryk Jaki odniósł się do kwestii powiązania wypłat środków unijnych z praworządnością. Zdaniem europosła, Unia Europejska chce móc kontrolować państwa członkowskie, sama z kolei łamiąc bądź naginając przy tym traktatowe zasady.

– Znów chcecie państwo więcej uprawnień – zwrócił się do zgromadzonych w Parlamencie Europejskim polityków Patryk Jaki (fot. wpolityce.pl). – Może ta idea byłaby nawet słuszna, gdyby nie to, że przecież my bardzo dobrze wiemy, jak państwo korzystacie z tych uprawnień, które do tej pory sobie rozszerzyliście – mówił polski polityk.

Patryk Jaki zauważył, że zwiększanie kompetencji organów Unii Europejskiej nie jest wykorzystywane do polepszania bytu obywateli państw członkowskich czy wzmacniania demokracji, ale do używania owych uprawnień jako "politycznej pałki".

Patryk Jaki: Praworządność według brukselskich elit

– Czym jest ta praworządność, o której państwo znów dziś wspominacie? – zapytał polski europoseł. – Jest gwałceniem traktatów i chowaniem waszych opinii prawnych, które o tym mówią. Jest podważaniem wyborów demokratycznych w Polsce i na Węgrzech, bo demokracja nie wybrała tak, jak wy byście chcieli – powiedział Patryk Jaki.

– To napuszczanie jednych państw na drugie; to prawo do zabijania nienarodzonych dzieci, które jeszcze bezczelnie nazywacie prawem człowieka. To narzucanie innym, że płeć człowieka to nie jest sprawa biologii, ale sprawa wolnego wyboru. To wreszcie cenzura i represje dla wszystkich, którzy odwołują się chrześcijańskich wartości Europy – kontynuował Patryk Jaki.

Polski polityk wskazał, że ojcowie - założyciele Unii Europejskiej w obecnych czasach nie mogliby pełnić żadnych funkcji w jej strukturach właśnie z powodu cenzury i rugowania chrześcijańskich wartości z przestrzeni publicznej.

– Nie liczcie na to, że przyjdzie ktoś dzisiaj i wam pomoże tworzyć kolejne uprawnienia i kolejne narzędzia do tego, żebyście pokazywali znów to swoje kolonialne myślenie. Myślenie, które oczywiście w słowach potępiacie, a potem pokazujecie, że jeśli ktoś myśli inaczej, to zabierzemy mu pieniądze – powiedział europoseł.

Tekst za: https://dorzeczy.pl/opinie/187729/patryk-jaki-w-mocnym-wystapieniu-w-parlamencie-europejskim.html