Przeskocz do treści

Pogoda w Krakowie / Jak się ubrać i czy będzie padać? 😉

https://meteo.imgw.pl/?model=gfs&loc=krak%C3%B3w_krak%C3%B3w

Rozkład jazdy MPK w Krakowie, bo przydaje się codziennie... 😉

http://rozklady.mpk.krakow.pl / http://krakow.jakdojade.pl

Wolność w sieci / Wartość, która nie może zaginąć...

https://www.krakowniezalezny.pl/tag/wolnosc-w-sieci

4 października 1509 roku / Wojna polsko-mołdawska: zwycięstwo wojsk polskich w bitwie pod Chocimiem. Chocim Od X do XIII wieku należał do księstw ruskich, od XIV wieku w różnych okresach do Mołdawii, Turcji i Polski. W XVII–XVIII wieku turecka twierdza graniczna. Miejsce dwóch wielkich bitew wojsk Rzeczypospolitej z Turkami w 1621 r. i 1673 r. W 1812 r. włączony do Rosji, od 1918 r. w Rumunii. W latach 1940–1991 wraz z północną Bukowiną w granicach Ukraińskiej SRS, z wyjątkiem lat 1941–1944, kiedy był ponownie włączony do Rumunii. Od 1991 r. należy do Ukrainy.

4 października 1900 roku otwarto Teatr Miejski (w dwudziestoleciu międzywojennym Teatr Wielki) we Lwowie. Rzeźby alegoryczne autorstwa Stanisława Wójcika przedstawiają Poezję i Muzykę po lewej stronie, Sławę i Fortunę w centrum, Komedię i Tragedię – po prawej. Figury Muz na attyce są autorstwa Juliana Markowskiego, Tadeusza Wiśniowieckiego, Tadeusza Barącza, Juliusza Bełtowskiego i Antoniego Popiela. Główna kurtyna jest dziełem Henryka Siemiradzkiego.

4 października 1983 roku prezydent USA Ronald Reagan podpisał ustawę w sprawie emisji programu radiowego na Kubę. Radio Marti, pełna nazwa Radio y Television Marti ma siedzibę w Miami i nadaje program radiowy i telewizyjny dla Kuby na falach średnich i krótkich. Stacja jest finansowana przez rząd Stanów Zjednoczonych, a jej celem jest umożliwienie Kubańczykom dostępu do informacji innych niż podawane przez oficjalne media kubańskie (fot. Pomnik Ronalda Reagana w Warszawie). Jako przywódca USA udzielił znaczącej pomocy ruchom antykomunistycznym, w tym działającej w Polsce „Solidarności”. W czasie jego prezydentury przeprowadzone zostały reformy w polityce gospodarczej o założeniach wywodzących się z ekonomii podaży.

(opr. na podstawie Wikipedii)

„Stan badań nad pomocą Żydom na ziemiach polskich pod okupacją niemiecką – przegląd piśmiennictwa” to tytuł obszernego wydawnictwa Instytutu Pamięci Narodowej pod redakcją dr. Tomasza Domańskiego (Delegatura Instytutu Pamięci Narodowej w Kielcach) i dr Alicji Gontarek (Oddziałowe Biuro Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej w Lublinie, Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej), które dostarczy tematów do rozmowy podczas pierwszego po wakacjach spotkania Krakowskiej Loży Historii Współczesnej - Centrum Edukacyjne „Przystanek Historia” Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie, ul. Dunajewskiego 8. W rozmowie wezmą udział dr Maciej Korkuć, naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa oraz dr Roman Gieroń z Oddziałowego Biura Badań Historycznych Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie, specjalizujący się w historii Holokaustu, II wojny światowej i relacjach polsko-żydowskich.

Publikacja powstała w ramach centralnego projektu badawczego IPN „Dzieje Żydów w Polsce i stosunki polsko–żydowskie w latach 1917–1990”. Można ją pobrać w formacie PDF: https://ipn.gov.pl/pl/publikacje/ksiazki/163613,Stan-badan-nad-pomoca-Zydom-na-ziemiach-polskich-pod-okupacja-niemiecka-przeglad.html

Pod obywatelskim projektem noweli Kodeksu karnego, który miałby penalizować „publiczne lżenie lub wyszydzanie” Kościoła lub związku wyznaniowego, podpisało się blisko 400 tys. osób - poinformował we wtorek szef MS Zbigniew Ziobro. Dodał, że projekt zostanie złożony w Sejmie we wtorek.

Zebranie podpisów pod projektem ustawy „W obronie chrześcijan” wysunęli politycy Solidarnej Polski, w odpowiedzi na ataki, z którymi w Polsce szczególnie katolicy spotykają się coraz częściej. Minister sprawiedliwości informując na wtorkowej konferencji prasowej o złożeniu projektu nowelizacji Kodeksu karnego, który miałby penalizować „publiczne lżenie lub wyszydzanie” Kościoła lub związku wyznaniowego podkreślił, że podpisało się pod nim już blisko 400 tys. podpisów. Chciałbym ogromnie podziękować wszystkim zaangażowanym w ten proces zbierania podpisów, które zakończyły się wielkim sukcesem w postaci zebrania już blisko 400 tys. podpisów — mówił Zbigniew Ziobro.

Ogromny wzrost ataków na tle religijnym

Szef MS zwracał uwagę, że żyjemy w czasach narastającej agresji wobec ludzi, którzy - jak mówił - mają wolę i odwagę przyznawać się do swojej wiary, zwłaszcza publicznie. Są tego liczne, namacalne niestety przykłady — powiedział. Jeśli porównamy sześć lat - od roku 2008 ro roku 2015 - to w tym czasie w Polsce prowadzono 163 postępowania karne związane ze sferą naruszenia obszarów wolności religijnych gwarantowanych przez państwo i chronionych przez Kodeks karny. W międzyczasie bardzo wiele się zmieniło, niestety na gorsze (…) I na przestrzeni ostatnich sześciu lat prokuratura musiała wszczynać aż 2400 postępowań karnych. Więc mamy sześć lat do sześciu lat - 163 postępowania z jednej strony, do 2400 z drugiej strony. To jest ogromny wzrost — ocenił minister.

Według niego, „nie ma innego typu przestępstw, które w tak drastyczny sposób wzrosłyby w tak krótkim czasie”. Będę dziś apelował w rozmowie osobistej - mam nadzieję - z marszałek Sejmu Elżbietą Witek, o jak najszybsze poddanie pod prace parlamentarne tego projektu — poinformował. W ocenie Zbigniewa Ziobry projekt „jest ważny i potrzebny dla gwarantowania bezpieczeństwa wszystkich polskich obywateli”.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/616838-solidarna-polska-zlozyla-projekt-w-obronie-chrzescijan

21 września 2022 roku Kluby Gazety Polskiej w Krakowie (im. Janusza Kurtyki i Nowohucki) zorganizowały spotkanie z p. Adamem Borowskim, polskim działaczem opozycyjnym w PRL, wydawcą i działaczem społecznym, przewodniczącym warszawskiego klubu "Gazety Polskiej".

Zapraszamy do obejrzenia fotoreportażu z wydarzenia, autorem zdjęć jest p. Józef Bobela: https://photos.app.goo.gl/p3TVcnSyzPBYQRKK9

Praworządność to tylko narzędzie i pretekst, żeby uderzyć w państwa, takie jak Polska - przekonywał europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki podczas konferencji eksperckiej pt. "Prawne mechanizmy powoływania sędziów w państwach członkowskich Unii Europejskiej". "UE nie ma kompetencji w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości" - wskazał z kolei eurodeputowany PiS Jacek Saryusz-Wolski.

Dla Polski największe państwa już od dawna przewidziały pewną rolę. Rolę państwa, które ma być podporządkowane innym, nie mieć własnych aspiracji i państwa, gdzie najwięksi, na zasadzie koncertu mocarstw, będą decydować jak podzielą się strefą wpływów - mówił Patryk Jaki na konferencji, która odbyła się w czwartek w Brukseli.

Zaznaczył również, że problem polega na tym, że gdy Polska zaczęła wykazywać aspiracje, chcąc odegrać większą rolę, to - jego zdaniem - zaczęto szukać narzędzi, które miałyby temu zapobiec. Dzisiaj cała ta historia z praworządnością dotyczy dokładnie tego samego. To jest tylko narzędzie, tylko pretekst, żeby uderzyć w państwa, takie jak Polska - zaznaczył.

Pouczanie Polski

Polityk stwierdził, że tym, którzy chcą Polskę pouczać, przeszkadza demokracja. Tak też było z Europejskim Traktatem Konstytucyjnym, który chciał zagwarantować proces federalizacji. Po odrzuceniu tego procesu w dwóch referendach przez obywateli, zaczęto wprowadzać federalizację metodą faktów dokonanych - mówił. Patryk Jaki podkreślił, że Polska jest emanacją demokracji i z tym mają problem państwa, które uważają, że mają "lepszą kulturę i lepszą tradycję". Odnosząc się do procedury powoływaniem sędziów w Polsce zwrócił uwagę, że polski system jest podobny do systemów europejskich. Są systemy, gdzie wybiera się sędziów w sposób dużo bardziej upolityczniony - nadmienił.

Przez prawie tysiąc lat to Polska pokazywała na tym kontynencie, czym naprawdę jest wolność i demokracja. A nie państwa, takie jak Niemcy czy Francja, które takich osiągnięć w zakresie demokracji czy republikanizmu nie mają - spuentował Patryk Jaki.

W dyskusji głos zabrał także eurodeputowany PiS Jacek Saryusz-Wolski, który na wstępie zaznaczył, że Unia Europejska nie ma kompetencji w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości. Dowód na to jest bardzo prosty - tak mówią traktaty - podkreślił. Jednakże, jak zauważył, w praktyce faktycznie chce je mieć i powoli zaczyna to realizować. To jest próba pozaustrojowej, pozatraktatowej zmiany kompetencji i ich rozszerzania w drodze pogwałcenia tychże podstaw traktatowych - wyjaśnił (...)

Fragmenty tekstu i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/604947-jaki-praworzadnosc-to-tylko-narzedzie-by-uderzyc-w-polske

Radio Maryja

Zakończyła się budowa muru na granicy polsko-białoruskiej. Teraz zapora zostanie wyposażona w systemy elektroniczne. Od piątku na terenach przygranicznych przestanie obowiązywać stan wyjątkowy.

Rok temu reżim Alaksandra Łukaszenki wywołał kryzys na granicy z Litwą, Łotwą i Polską. Na Białoruś ściągał migrantów z Bilskiego Wschodu i Afryki, a następnie próbował wypchnąć ich do Unii Europejskiej. Był to test przed zbrojną napaścią na Ukrainę. – Atak polegał na tym, że Łukaszenka i jego mocodawca, czyli Putin, postanowili przetestować wschodnią granicę Unii Europejskiej – powiedział premier Mateusz Morawiecki. Straż Graniczna, wojsko i policja skutecznie obroniły granicę i nie dopuściły do zdestabilizowania sytuacji w Polsce. – W czasie trwania kryzysu ani na moment nie utraciliśmy kontroli nad suwerennością naszej granicy – zapewnił minister spraw wewnętrznych i administracji, Mariusz Kamiński.

Pracę polskich służb od początku sabotowały środowiska liberalno-lewicowe. Funkcjonariusze oraz żołnierze byli obrażani i atakowani. W zamkniętej strefie pojawiali się posłowie opozycji. Próbowali nawet przekraczać granicę, stwarzając poważne zagrożenie. Rząd zdecydował, że na granicy z Białorusią powstanie mur. Jego budowa została zakończona. Zapora liczy 187 kilometrów. Ma 5,5 metra wysokości. W najbliższych miesiącach zostanie wyposażona w dodatkowe systemy elektroniczne. Wraz z oddaniem inwestycji kończy się stan wyjątkowy przy granicy. – Wybudowanie zapory sprawiło, że czujemy się bezpieczniej – powiedział wójt gminy Kuźnica, Paweł Mikłasz. Budowa muru oraz wyposażenie go sprzęt elektroniczny będzie kosztowała łącznie ponad 1,5 miliarda złotych. – Otrzymujemy narzędzie, które pozwoli nam strzec granicy naszej Ojczyzny i granicy zewnętrznej UE – zaznaczył gen. Tomasz Praga, Komendant Główny Straży Granicznej.

Jest to kluczowe w obliczu narastającej presji migracyjnej. Kryzys żywnościowy wywołany przez Rosję może ją pogłębić. W ostatnich dniach migranci z Afryki próbowali przedostać się do Melilli, hiszpańskiej enklawy sąsiadującej z Marokiem. Kilkadziesiąt osób zginęło. – Zapora jest niezbędna, aby móc chronić bezpiecznie polską granicę – wskazał premier Mateusz Morawiecki.

Przeciwko budowie od początku była opozycja. Europoseł z Platformy Obywatelskiej, Janina Ochojska, domagała się od Brukseli zablokowania inwestycji. – Granicy nie trzeba bronić, bo nikt nie chce nam nic zabrać – mówiła poseł Janina Ochojska. – Nie zgadzamy się na budowę tego absurdalnego muru – zaznaczył senator Marcin Bosacki z PO w trakcie procedowania ustawy dotyczącej budowy muru na granicy. Teraz polityk mówi zupełnie coś innego. – Byliśmy nie tyle sceptycznie wobec muru, ale co do sposobu, w jaki postępował rząd w tej sprawie – przekonywał senator Marcin Bosacki. Przewodniczący PO, Donald Tusk, nie wierzył, że mur w ogóle powstanie. – Mówię o tym wprost – oni nie chcą zbudować żadnego muru – podkreślał Donald Tusk. Senator Adam Szejnfeld z PO nie pamięta tych słów. – Pierwsze słyszę, że uważaliśmy, że tego nie uda się zrealizować – wskazał senator Adam Szejnfeld. Postawa opozycji ws. ochrony granicy będzie dla niej poważnym obciążeniem. – Rząd zrobił to co, do niego należało, a opozycja zachowała się jak zawsze, czyli beznadziejnie – powiedział dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog. Mur na granicy nie zamyka jednak drogi do wolności dla prześladowanych przez reżim Łukaszenki Białorusinów. Nadal będą mogli liczyć na niezbędną pomoc w Polsce, tak jak było to do tej pory.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/na-granicy-polsko-bialoruskiej-zakonczyla-sie-budowa-muru

Radio Maryja

Liberalno-lewicowa opozycja straszy Polki tzw. rejestrem ciąż. To wyłącznie przeniesienie danych z papieru na wersję elektroniczną - odpowiedział Minister Zdrowia i przypomniał, że zmiana jest realizacją zaleceń Komisji Europejskiej.

Minister zdrowia zdecydował, że dane pacjentów w Systemie Informacji Medycznej zostaną rozszerzone, m.in. o kwestię ciąży. Ma to ułatwić prace służbom medycznym i poprawić bezpieczeństwo kobiet - tłumaczył na przykładzie rzecznik Ministerstwa Zdrowia, Wojciech Andrusiewicz. - Kobieta ulega wypadkowi na drodze. Konieczne jest podjęcie szybkiego ratowania życia. Od tego, czy kobieta jest w ciąży, zależy proces leczenia, który zostanie wdrożony. Chodzi o to, aby nie zaszkodzić kobiecie, która jest w ciąży oraz jeszcze nienarodzonemu dziecku - zaznaczył rzecznik resortu.

Od kilku dni środowiska liberalno-lewicowe wykorzystują niewielką zmianę do manipulowania opinią publiczną. Przekonują, że celem rejestru jest kontrola wszystkich kobiet w ciąży i ściąganie tych, które zdecydują się na dokonanie tzw. aborcji. - Rejestr ciąż nie byłby niczym złym, gdyśmy żyli w normalnym kraju, w którym przestrzegane są prawa kobiet, w którym kobiety nie są traktowane jak żywe inkubatory - stwierdziła Anita Kucharska-Dziedzic, poseł Lewicy. W straszenie Polek włączył się też przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk. - On będzie potrzebny panu prokuratorowi, żeby skontrolować kobietę w ciąży, a nie by jej pomóc. Wiecie co? Właściwie się nie dziwię, że w takiej rzeczywistości może się odechcieć komuś macierzyństwa - powiedział lider PO podczas spotkania z wyborcami. Niewykluczone, że liberalno-lewicowej opozycja próbuje rozbudzić w Polsce proaborcyjne nastroje i doprowadzić do kolejnych tzw. czarnych marszy. Kłamstwa dotyczące Polski powtarza niemiecka poseł do Parlamentu Europejskiego, Katarina Barley. "W Polsce kobiety umierają, ponieważ lekarze zostawiają martwe płody w ich łonach w obawie przed oskarżeniem z powodu poronienia. Teraz dane o ciążach mają być gromadzone intensywniej. Grozi to ściganiem karnym na przykład po poronieniu" - mówiła europoseł.

Krytykowane rozporządzenie szefa resortu zdrowia jest realizacją zaleceń Unii Europejskiej, które powstawały już w 2013 roku. Mógł je wtedy zablokować ówczesny minister zdrowia, Bartosz Artukowicz z rządu PO-PSL. - Na zalecenie Komisji Europejskiej, które od przyszłego roku przestanie być zaleceniem, a stanie się obowiązkiem, wprowadzamy ewidencję pacjenta - kartę pacjenta tak naprawdę, czyli nie listujemy pacjentów w jakiejś odrębnej kategorii, chociażby pod kątem ciąż, ale przenosimy dane, które są dzisiaj w papierze (...) do systemu elektronicznego -wyjaśnił Wojciech Andrusiewicz. Donald Tusk złożył we wtorek polityczną obietnicę zalegalizowania zabijania nienarodzonych dzieci nawet do 12. tygodnia ciąży. - Mamy projekt dotyczący legalnej aborcji do 12. tygodnia, która ma być decyzją kobiety w porozumieniu z lekarzem, a nie decyzją księdza, prokuratora i działacza PiS-u. Na 100 procent to zagwarantujemy- zapewniał szef Platformy Obywatelskiej.

Jak wskazał Jan Bienias z Fundacji Pro - Prawo do Życia, to kolejna próba legalizacji tzw. aborcji przez opozycję. - Wydaje się, że można prowadzić dyskusję: czy można kogoś zabić, czy można kogoś nie zabić. Tak jakby aborcja nie była zabijaniem, a jest zabijaniem, zabiciem człowieka-podkreślił.

Realizacja postulatów Donalda Tuska napotka problem prawny. Poseł Bartłomiej Wróblewski z Prawa i Sprawiedliwości wskazał jednoznacznie, że w Polsce nie można zabijać dzieci. - Wiemy to od wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 1997 r., więc nie ma możliwości przyjmowania niekonstytucyjnych przepisów. Jeśli ktoś chciałby zalegalizować aborcję, musiałby zmienić konstytucję. Do tego jednak większości w przyszłym parlamencie na pewno nie będzie - zaznaczył polityk.

Platforma zadeklarowała, że po wygranych wyborach zalegalizuje również związki jednopłciowe. Dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog, zaznaczył, że Donald Tusk otwiera się na nowych wyborców. - Jego wypowiedzi nie mają niż nic wspólnego z tzw. chadecją. To rozpaczliwe poszukiwanie wśród elektoratu lewicowego i lewackiego - wskazał ekspert. Stąd wynika niechęć opozycji do pomysłu Donalda Tuska o starcie ze wspólnej listy. Jedynie Lewica nie wyklucza współpracy z Platformą.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/lewica-straszy-kobiety-modernizacja-systemu-ewidencji-pacjenta-czyli-tzw-rejestrem-ciaz-wtoruje-jej-donald-tusk

Radio Maryja

W sprawie zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym i tzw. testu bezstronności prowadzimy intensywne negocjacje, chcemy rozwiązań, które nie spowodują zapaści w polskim sądownictwie; myślę, że jesteśmy blisko porozumienia – powiedział w poniedziałek minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro.

Sejmowa komisja sprawiedliwości pracuje nad dwoma projektami zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym – prezydenta i posłów PiS, ale to projekt Andrzeja Dudy został uznany za wiodący. Projekt zakłada m.in. likwidację Izby Dyscyplinarnej SN i utworzenie Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Spośród wszystkich sędziów SN, z wyjątkiem m.in. prezesów izb SN, miałyby być wylosowane 33 osoby, spośród których prezydent wybierać ma na pięcioletnią kadencję 11 sędziów do składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej. Projekt zakłada także wprowadzenie instytucji „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”. To ostatnie rozwiązanie od początku krytykuje Solidarna Polska.

Minister sprawiedliwości podczas poniedziałkowej konferencji prasowej w Hrubieszowie (woj. lubelskie) pytany był, czy dojdzie do porozumienia ws. testu bezstronności. „Prowadzimy intensywne rozmowy, negocjacje merytoryczne. Chcemy rozwiązać ten problem w sposób, który nie spowoduje zapaści w polskim sądownictwie” – odpowiedział Zbigniew Ziobro. Według lidera Solidarnej Polski, gdyby projekt prezydencki wszedł w życie w zaproponowanej formie, to „sprawcy najcięższych przestępstw nie mogliby być de facto aresztowani”. „Dlatego, że wystarczyłby wniosek w czasie posiedzenia aresztowego o zbadanie niezawisłości takiego sędziego i wtedy postępowanie, aresztowanie nie mogłoby dojść do finału” – stwierdził Zbigniew Ziobro. Jak tłumaczył, sąd ma tylko 24 godziny na wydanie decyzji o tymczasowym aresztowaniu np. zabójcy, członka zorganizowanej grupy przestępczej czy pedofila. „Jeżeli jego pełnomocnik na dwie godziny przed końcem takiej czynności, a nawet na samym początku, złożył taki wniosek, to sąd apelacyjny nie zdążyłby zebrać się w gronie pięciu osób i wydać rozstrzygnięcia, czy dany sędzia jest niezawisły, czy nie. Później taki sędzia nie mógłby zdążyć zapoznać się z materią sprawy, poznać stanowiska stron i podjąć decyzji co do tymczasowego aresztowania” – zaznaczył minister. „Taki dam barwny przykład: gdyby sprawa (Mariusza) Trynkiewicza wydarzyła się wtedy, gdy funkcjonowałyby takie przepisy, to Trynkiewicz poszedłby w siną dal. I, mimo że byłyby twarde dowody, że zamordował czworo dzieci, sąd nie mógłby go tymczasowo aresztować” – podkreślił.

Jak dodał, Solidarna Polska „nie może się na to zgodzić”. „My możemy się zgodzić na rozwiązania, które będą gwarantować sprawne funkcjonowanie polskiego sądownictwa i o to tylko się wszystko w tej chwili rozchodzi. Mam nadzieję, że znajdziemy wspólny język, dojdziemy do porozumienia, myślę, że jesteśmy blisko” – mówił Zbigniew Ziobro.

Minister sprawiedliwości był dopytywany o zawarcie porozumienia z PiS, jeśli chodzi o przyszły kształt zmian w ustawie o SN. „Zawarliśmy porozumienie w kwestii Izby Dyscyplinarnej i problemu już nie ma. Natomiast jeśli chodzi o ustawę o Sądzie Najwyższym w wersji pana prezydenta, to mamy zastrzeżenia wobec tej ustawy, nie ukrywamy tego” – powiedział Zbigniew Ziobro. Według niego, aktualnie Solidarna Polska stara się wyjść naprzeciw oczekiwaniu Prawa i Sprawiedliwości oraz prezydenta RP i „znaleźć kompromisowe rozwiązanie tego trudnego problemu, który wystąpił w wyniku szantażu, jakim kieruje się Unia Europejska”. „Rozmowy postępują, są merytoryczne. Jesteśmy na dobrej drodze do znalezienia racjonalnego, odpowiedzialnego kompromisu i myślę, że taki zostanie zawarty” – stwierdził Zbigniew Ziobro.

Szef MS oraz wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski uczestniczyli w poniedziałek w otwarciu biura Solidarnej Polski w Hrubieszowie. Romanowski, który jest także szefem okręgu chełmsko-zamojskiego SP, podkreślił, że „Hrubieszów to miejsce, gdzie Polska się zaczyna, gdzie wartości, które są ważne dla każdego Polaka – Bóg, honor, ojczyzna, rodzina, tradycja – znajdują tutaj rzeczywiście swoje miejsce i są w sposób szczególnych w sercach ludzi”. „Bardzo się cieszę z rozwoju struktur, z tego zainteresowania – to biuro jest właśnie tego wyrazem. Chcemy być blisko ludzi, słuchać ich potrzeb i starać się na nie odpowiadać” – zapowiedział wiceminister sprawiedliwości.

W ubiegłą środę komisja sprawiedliwości nie poparła pakietu poprawek zgłoszonych przez SP do prezydenckiego projektu, w których chodziło m.in. o wykreślenie „testu bezstronności i niezawisłości sędziego”. W czwartek komisja miała kontynuować posiedzenie, jednak zostało ono odwołane. W piątek Zbigniew Ziobro oświadczył, że jest bardzo blisko zawarcia porozumienia z PiS, jeśli chodzi o przyszły kształt zmian w ustawi o SN. Konieczność zmian dotyczących Izby Dyscyplinarnej SN ma związek z tym, że Trybunał Sprawiedliwości UE latem 2021 r. zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów odnoszących się do uprawnień Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Za niewykonanie tego postanowienia TSUE nałożył na Polskę karę 1 mln euro dziennie. Rzecznik rządu Piotr Müller powiedział w piątek, że w najbliższych kilku, kilkunastu dniach powinno dojść do formalnego zaakceptowania KPO; w środę zakończyły się prace zespołów negocjacyjnych w tej sprawie. Polska i KE doszły do porozumienia ws. omawianych w negocjacjach „kamieni milowych” – poinformował.

Komisja Europejska wciąż nie zaakceptowała złożonego już ponad rok temu przez rząd Krajowego Planu Odbudowy, czyli dokumentu opisującego sposób wydatkowania środków z Funduszu Odbudowy UE. Pod koniec października zeszłego roku przewodnicząca KE Ursula von der Leyen postawiła warunek, by w polskim KPO znalazło się zobowiązanie rządu do likwidacji Izby Dyscyplinarnej SN. Rzeczniczka KE Veerle Nuyts przekazała w środę PAP, że polski Krajowy Plan Odbudowy musi zawierać zobowiązania do: likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, reformy systemu dyscyplinarnego, przywrócenia do pracy sędziów zwolnionych niezgodnie z prawem. Pracowaliśmy z Polską w sprawie wszystkich trzech punktów i jesteśmy zadowoleni z wyników rozmów. Teraz czekamy na potwierdzenie ze strony Polski – przekazała Nuyts.

Tekst i zdjęcie za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/min-z-ziobro-o-tzw-tescie-bezstronnosci-chcemy-rozwiazac-to-tak-by-nie-spowodowac-zapasci-w-sadownictwie

Zbigniew Węclewicz

7 maja 1977 roku w krakowskiej kamienicy przy ul. Szewskiej 7 znaleziono ciało Stanisława Pyjasa, studenta filologii polskiej i filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jego zabójstwo na kilka dni przed juwenaliami wstrząsnęło środowiskiem akademickim i uczniowskim Krakowa i Polski. Poniżej umieszczam linkę do kilku zdjęć z obchodów 45. rocznicy Jego męczeńskiej śmierci: https://photos.app.goo.gl/XRH5RbLjKTeQtdWp6

5 maja 2022 roku (we czwartek) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda złoży wizytę roboczą w Republice Litewskiej. W programie prasowym wizyty odnajdujemy m.in.:
Wilno:
Godz. 16.35 Złożenie przez Prezydenta RP kwiatów przy Mauzoleum Matki i Serca Syna (Cmentarz na Rossie),
Godz. 16.40 Złożenie przez Prezydenta RP kwiatów w Kaplicy Powstańców Styczniowych (Cmentarz na Rossie).

Beata Kasperczyk

Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu z Mszy Świętej w Katedrze Wawelskiej, przejścia na pl. O. Adama Studzińskiego, gdzie nastąpiło złożenie kwiatów przy Krzyżu Narodowej Pamięci (Krzyżu Katyńskim) oraz przemarszu na pl. Jana Matejki, gdzie o godz. 12:15, przy Grobie Nieznanego Żołnierza, rozpoczęły się główne uroczystości:
https://photos.app.goo.gl/5Kz1XRsJh7hpBPrx5

Zbigniew Węclewicz

W dniach 23 i 24 kwietnia przybyła do Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej Bolesnej Królowej Polski XXI Ogólnopolska Pielgrzymka Niezależnego Samorządowego Związku Zawodowego „Solidarność”, odbywającej się w tym roku pod hasłem „Matko Miłości obdarz nas pokojem”. W spotkaniu wzięła udział także delegacja z Krakowa pod przewodnictwem p. Adama Lacha, przewodniczącego Zarządu Regionu Małopolska NSZZ "Solidarność". Zapraszam Państwa do obejrzenia kilku pamiątkowych zdjęć:
https://photos.app.goo.gl/EAbY8GB9gvMdjqGCA

Mija 12 lat od pogrzebu pary prezydenckiej - Lecha i Marii Kaczyńskich, którzy zginęli w katastrofie rządowego samolotu pod Smoleńskiem. 18 kwietnia 2010 roku w ostatniej drodze towarzyszyły im tysiące Polaków zgromadzonych w Krakowie i miliony przed telewizorami. Para prezydencka spoczęła na Wawelu w sarkofagu pod Wieżą Srebrnych Dzwonów (fot. p. Maria Krakowska). Morze kwiatów i zniczy, tłumy ludzi, pochylonych we wspólnej modlitwie. Łzy, ogromny smutek i żal, parę prezydencką żegnała cała Polska.

https://krakow.tvp.pl/%2059692835/12-rocznica-pogrzebu-pary-prezydenckiej

W dniu pogrzebu Lecha i Marii Kaczyńskich ludzie gromadzili się od świtu, na całej trasie konduktu. Od lotniska w Balicach, po wzgórze wawelskie. W niektórych miejscach spontanicznie śpiewano hymn polski, słychać było oklaski, a na trumny pary prezydenckiej rzucano żółte tulipany, ulubione kwiaty Marii Kaczyńskiej. Tłum gęstniał z godziny na godzinę, pod Bazyliką Mariacką, na Wawelu, Błoniach, w Łagiewnikach.

W sumie do Krakowa przyjechało około 20 delegacji państwowych z całego świata. Większość w ostatniej chwili odwołała udział w uroczystościach pogrzebowych, z powodu zalegającej nad polską chmury wulkanicznego pyłu, która sparaliżowała ruch lotniczy nad niemal całą Europą.

Msza żałobna w obecności najbliższej rodziny, przyjaciół i bliskich odbyła się w Bazylice Mariackiej. Stamtąd trumny pary prezydenckiej, umieszczone na lawetach armatnich wyruszyły drogą królewską na Wawel, przy dźwiękach dzwonu Zygmunt (zdjęcie Marii i Lecha Kaczyńskich z Archiwum Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej) .

Lech i Maria Kaczyńscy spoczęli w sarkofagu pod Wieżą Srebrnych Dzwonów. Jednym z pomysłodawców pochówku pary prezydenckiej na Wawelu był Wojciech Marchewczyk.

Po uroczystości przed wejściem do krypty ustawiła się długa kolejka osób, które chciały pożegnać i oddać hołd parze prezydenckiej.

Źródło: p. Natalia Witkiewicz / Kronika

Radio Maryja

Donald Tusk proponuje 20 proc. podwyżki dla sfery budżetówki, zamrożenie rat kredytów hipotecznych oraz dwuletnie obligacje. Równocześnie oskarża rząd o dążenie do wywołania wojny domowej i krytykuje wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego za działania ws. katastrofy smoleńskiej. Podczas Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej Donald Tusk przedstawił propozycje dla Polaków, które mają ich uchronić przez rosnącą inflacją. – Kluczowe pytanie jest, czy będziemy w stanie zmusić tę władzę, aby podjęła decyzję przede wszystkim o 20-proc. natychmiastowej podwyżce płac dla całej sfery budżetowej – powiedział Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej.

Druga propozycja dotyczy kredytów hipotecznych, których raty rosną w związku z podwyżką stóp procentowych. Platforma Obywatelska chce, aby kredytobiorcy płacili raty na poziomie z grudnia ubiegłego roku. Do pomysłu, zapowiedzianego już kilka dni temu, odniósł się wicepremier Jarosław Kaczyński. – Ich program jest taki: doprowadzić do wielkiej inflacji, doprowadzić do upadku gospodarczego. To jest antypaństwowy program i on jest wyrażany właśnie w ten sposób: zróbcie to! Zróbcie tamto! – zwrócił uwagę w Radiu Plus wicepremier Jarosław Kaczyński.

Platforma ma też ofertę dla osób, których oszczędności topnieją z powodu inflacji – emisję dwuletnich obligacji. Każdy będzie mógł zainwestować maksymalnie 50 tysięcy złotych. – Których oprocentowanie będzie odpowiadało inflacji w okresie od momentu zakupu obligacji do momentu przedstawienia ich do wkupu – tłumaczył Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej. Trzeba być ostrożnym wobec zapewnień Donalda Tuska, mówi rzecznik rządu, Piotr Müller. – Donald Tusk może wiele obiecać, ale realizuje zupełnie co innego. Realizuje takie rzeczy jak podwyższenie wieku emerytalnego, realizuje takie rzeczy jak podwyższenie podatków – ocenił rzecznik rządu, Piotr Müller.

O niewiarygodności Platformy Obywatelskiej świadczą zapowiedzi z ostatnich miesięcy. Podczas styczniowego konwentu programowego Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk zaproponował m.in. dodatkowe wsparcie dla seniorów. – Będziemy składali w trybie natychmiastowym projekt ustawy, który zapewni drugą waloryzację emerytury w tym roku, jeśli inflacja, tak jak sądzimy, przekroczy 10 procent – mówił 29 stycznia 2022 roku Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej. Inflacja przekroczyła 10 procent w minionym tygodniu, a projektu ustawy (zapowiadanej przez szefa Platformy Obywatelskiej) nie ma. – W ostatnim czasie Platforma Obywatelska dużo obiecuje, natomiast widząc ich rządy, możemy powiedzieć, że nigdy niczego z obietnic nie wykonali – wskazał dr Piotr Gawryszczak, politolog. Podczas marcowego kongresu Platformy Obywatelskiej senator Marcin Bosacki apelował o odbudowę polskiej dyplomacji i atakował ministra spraw zagranicznych prof. Zbigniewa Raua. – Sytuacja międzynarodowa jest dramatyczna. Tymczasem zdecydowana większość Polaków nie wie, jak się nazywa minister spraw zagranicznych – mówił 19 marca 2022 roku Marcin Bosacki, senator Koalicji Obywatelskiej.

Kilka dni później marszałek Senatu Tomasz Grodzki, wykraczając poza swoje kompetencje, przepraszał Ukraińców za polski rząd, którzy rzekomo wspiera reżimu Władimira Putina. – Nikt, kto myśli poważnie o Polsce, nigdy w życiu tych słów by nie powiedział i takiej polityki zagranicznej by nie prowadził – podkreślił dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog. Dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog, dodaje, że główną propozycją Platformy Obywatelskiej wciąż jest rozgrzewanie politycznego sporu. Donald Tusk oskarżył Prawo i Sprawiedliwość o dążenie do wojny domowej. Przekonywał, że wicepremier Jarosław Kaczyński powinien się wstydzić tego, co robi ws. katastrofy smoleńskiej. – Każdy, kto funduje konflikt, wojnę domową, kto chce skłócić nas, Polskę z Zachodem, z resztą Europy, tak naprawdę realizuje plan Władimira Putina – mówił Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej. Tymczasem to rząd Donalda Tuska dążył do zbliżenia z Rosją. Ściśle współpracował też z Niemcami. – To są ludzie, których centrala znajduje się w Berlinie lub w Brukseli, ale nigdy w Warszawie – akcentował dr Mirosław Boruta Krakowski. Teraz Platforma Obywatelska próbuje przekonywać wyborców, że jest zupełnie inaczej.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/obietnice-d-tuska

9 kwietnia 2022 roku, podczas Nadzwyczajnego Walnego Zebrania Delegatów Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy w Częstochowie, dokonano zmian we władzach Stowarzyszenia. Powodem zmian była rezygnacja dotychczasowego Prezesa. Przez najbliższe dwa miesiąca - do czasu czerwcowego Walnego Zebrania Delegatów KSD - skład Zarządu przedstawia się następująco:

p.o. Prezesa i Sekretarz / red. Anna Dąbrowska, Częstochowa.
Wiceprezes / dr Mirosław Boruta Krakowski, Kraków.
Wiceprezes / ks. dr Kazimierz Szymczycha SVD, sekretarz Komisji Episkopatu Polski ds. Misji.
Skarbnik / red. Bogusław Olszonowicz, Gdańsk.

Radio Maryja

Rocznica katastrofy smoleńskiej przeżywana w obliczu rosyjskiej inwazji na Ukrainę pokazuje, że to właściwy moment, by społeczność międzynarodowa dogłębnie przyjrzała się wydarzeniom sprzed 12 lat – mówią eksperci w rozmowie redakcją TV Trwam. Kwestia katastrofy smoleńskiej wciąż pozostaje nierozstrzygnięta.

– Kiedy badamy katastrofę, kiedy o niej czytamy i się nią zajmujemy, mamy przekonanie, że był to jednak zbrodniczy – najprawdopodobniej sterowany z Kremla – zamach wymierzony w polskiego prezydenta i w polską elitę. Natomiast potrzebowalibyśmy ostatecznych dowodów – z całą pewnością istotny jest tutaj wrak oraz zeznania, jeśli kiedykolwiek uda nam się te dowody zdobyć – mówi dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog. Minął czas, kiedy można było skorzystać z pomocy technicznej innych państw w sprawie katastrofy w Smoleńsku – mówi socjolog.

Teraz w obliczu rosyjskiej agresji na Ukrainę niewątpliwie należałoby zająć się katastrofą na arenie międzynarodowej – dodaje prof. Piotr Niwiński z Uniwersytetu Gdańskiego. – Późniejszy okres, kiedy katastrofa została zatuszowana, a w duży sposób też wyśmiana, spowodował, że nie można było tego na powrót w sposób poważny ruszyć na arenie międzynarodowej. Dzisiaj przychodzi czas, kiedy można jeszcze raz zadać pytanie Niemcom, Francuzom czy Amerykanom, którzy mają wywiad satelitarny oraz powinni posiadać zdjęcia i świadomość tego, co się zdarzyło w Smoleńsku 10 kwietnia. Można te pytania zadać i można oczekiwać pozytywnej odpowiedzi – zaznacza prof. Piotr Niwiński.

Dr Mirosław Boruta Krakowski wskazuje, że katastrofę smoleńską należy wyjaśnić do końca. – Ostatecznego wyjaśnienia nie ma, ale na nie czekamy. W kontekście agresji rosyjskiej na Ukrainę i pokazania prawdziwego oblicza Rosji imperialnej, zbrodniczej, która nie cofa się przed morderstwem i kłamstwem, jest chyba najlepszym momentem, kiedy można by tragedię smoleńską wyjaśnić – mówi socjolog.

Z pewnością w mobilizacji świata do podjęcia międzynarodowego śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej pomoże nam Ukraina. Kraj, który dziś sam doświadcza bestialstwa Władimira Putina. – Rosja odpowie za wszystkie zbrodnie, których dopuściła się w historii przeciwko naszym narodom. Tragedia smoleńska musi być też częścią tego – zaznacza minister spraw zagranicznych Ukrainy, Dmytro Kułeba.

Wątpliwości co do tego, że sprawa katastrofy smoleńskiej trafi do Międzynarodowego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, nie ma przewodniczący podkomisji smoleńskiej, Antoni Macierewicz. – Podobnie jak Ukraina, Niderlandy i Australia – które skierowały sprawę MH17 – tak i rząd polski może po oblikowaniu raportu to zrobić. Tak powinno się stać – wskazuje Antoni Macierewicz. Międzynarodowe sądy i trybunały, instytucje i organizacje powinny podjąć wszelkie wysiłki, by wykryć, ukazać, zbadać i ukarać rosyjskie zbrodnie przeciwko ludzkości.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/eksperci-to-dobry-moment-by-spolecznosc-miedzynarodowa-przyjrzala-sie-katastrofie-smolenskiej

Radio Maryja

Wojna na Ukrainie oraz wyzwania związane z napływem uchodźców nie przeszkodziły Parlamentowi Europejskiemu w przyjęciu rezolucji wzywającej do pozbawienia Polski i Węgier unijnych środków. Rezolucja uzyskała poparcie posłów liberalno-lewicowej opozycji. Rezolucję uderzającą w Polskę i Węgry poparli posłowie związani z Lewicą: Marek Belka, Robert Biedroń, Włodzimierz Cimoszewicz, Łukasz Kohut, Leszek Miller, Sylwia Spurek i Róża Thun. Za zagłosowali również Jarosław Kalinowski z PSL-u oraz Magdalena Adamowicz i Jerzy Buzek z Platformy Obywatelskie. Pozostali posłowie partii Donalda Tuska wstrzymali się od głosu. Byli to: Bartosz Arłukowicz, Jarosław Duda, Tomasz Frankowski, Andrzej Halicki, Ewa Kopacz, Janusz Lewandowski, Elżbieta Łukacijewska, Janina Ochojska, Jan Olbrycht i Radosław Sikorski.

– Zarówno ci, którzy zagłosowali za przyjęciem podejrzanego politycznie mechanizmu, jak również ci, którzy głosowali, wstrzymując się, tak naprawdę zagłosowali przeciw Polsce w bardzo trudnej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy. To jest kopanie leżącego. To haniebne zachowanie – mówił dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog. Rezolucje poparło czterech byłych szefów polskiego rządu – wskazała była premier Beata Szydło. „Belka, Buzek, Cimoszewicz, Miller. Tacy ludzie kiedyś rządzili Polską – ludzie gotowi atakować własną Ojczyznę w chwili największego zagrożenia” – napisała Beata Szydło na Twitterze. Politycy Lewicy i Platformy Obywatelskiej bronili swoich kolegów z Parlamentu Europejskiego. – Jesteśmy za tym, aby praworządność obowiązywała w UE – oznajmiła Beata Maciejewska z Lewicy. – Wszystkie zmiany i modelowanie państwa polskiego na wzór państwa autorytarnego Władimira Putina powinno zostać cofnięte – dodał Krzysztof Brejza, senator KO.

Rezolucja przyjęta przez Parlament Europejski wzywa Komisję Europejską do zamrożenia funduszy unijnych dla krajów, które łamią tzw. praworządność. – Jeśli powodem nałożenia sankcji, jakich żąda PE, ma być naruszanie wartości Unii, praworządności, wartości podstawowych praw człowieka, to w pierwszej kolejności PE powinien dziś żądać nałożenia sankcji na samą Unię i kraje, które nadal finansowo wspierają Putina – powiedział Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, Prokurator Generalny. Minister sprawiedliwości wezwał do ukarania m.in. Niemiec, które nie chcą zrezygnować z rosyjskiego gazu i wciąż wysyłają do Moskwy pieniądze za dostawy.

Rezolucja wymierzona w Polskę została przyjęta w sytuacji, w której nasz kraj przyjął już półtora miliona uchodźców – stwierdził europoseł Bogdan Rzońca. – Bardzo mi przykro, że polscy europosłowie uczestniczą w grach przeciwko Polakom, którzy otwierają swoje domy i przyjmują rodziny ukraińskie, żeby pomóc im w katastrofie, jaką na Ukrainie wywołał Putin – podkreślił Bogdan Rzońca. Tymczasem Donald Tusk ogłosił, że zabiega o przyznanie Polsce unijnych środków na wsparcie uchodźców. W tej sprawie spotkał się z przewodniczącą Komisji Europejskiej, Ursulą Von Der Leyen. Napisał, że Ursula von der Leyen jest chyba do tego przekonana i wcale nie kosztem praworządności. – Nasi przyjaciele w Europie będą szukali dróg, narzędzi, metod, aby możliwie szybko i bezpośrednio do naprawdę zaangażowanych w pomoc Ukraińcom trafiły pieniądze, wszystkie możliwe środki – mówił Donald Tusk.

Gotowość do zażegnania konfliktu z Komisją Europejską od dawna wykazuje polski rząd, deklarując m.in. wolę likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego – przypomniał rzecznik rządu, Piotr Müller. – I z naszej strony jest dobra wola, i ze strony Komisji Europejskiej. Liczę, że to jest możliwe, iż w tym miesiącu temat zostanie zamknięty – podsumował Piotr Müller. Wojna na Ukrainie nie powstrzymała unijnych urzędników przed wysłaniem do Polski nakazu zapłaty kary nałożonej przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej za funkcjonowanie Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. Bruksela domaga się szybkiej zapłaty ponad 69 milionów euro.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/parlament-europejski-przyjal-rezolucje-uderzajaca-w-polske-i-wegry

Radio Maryja

W sytuacji, gdy świat skupia się na powstrzymaniu rosyjskiej agresji na Ukrainę, politycy Europejskiej Partii Ludowej pracują nad kolejnym dokumentem uderzającym w polski rząd. Europejska Partia Ludowa, której szefuje Donald Tusk, chce wezwać Komisję Europejską do zastosowania wobec Polski mechanizmu warunkowości. W obliczu wojny opozycja zadeklarowała chęć współpracy i zawieszenia wszelkich sporów. – Dzisiaj jest bezwzględnie ten czas, kiedy trzeba umieć zawiesić spory – deklarował kilka dni temu Donald Tusk. Jednak Europejska Partia Ludowa, której przewodniczy były premier, nie zrezygnowała z atakowania władz w Warszawie.

„Właśnie dostałem draft nowego dokumentu, który forsuje partia Donalda Tuska z lewicą. Wzywa do nowych sankcji na Polskę! Panie Donald Tusk! Jak Pan może wbijać nóż w plecy, kiedy Polska angażuje tyle zasobów w pomoc Ukrainie?!” – napisał na Twitterze europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki. Europejska Partia Ludowa domaga się od Komisji Europejskiej, aby ta jak najszybciej zastosowała wobec Polski mechanizm warunkowości z powodu rzekomego łamania praworządności. To oznaczałoby wstrzymanie środków unijnych dla Polski. Jak zaznaczył poseł do Parlamentu Europejskiej Zbigniew Kuźmiuk (PiS), dokument jest wyrazem antypolskiego działania. – Jestem w szoku, że największa grupa polityczna, do której należy PO i PSL inicjuje tego rodzaju dokument, a nie przeciwstawia się jemu. Mam nadzieję, że to zostanie zablokowane – mówił eurodeputowany.

Do Europejskiej Partii Ludowej należy nie tylko Platforma Obywatelska, ale również Lewica i PSL. Politycy tych ugrupowań nie chcieli komentować dokumentu. Rzecznik Ludowców, Miłosz Motyka, przekonywał, że wpis Patryka Jakiego to jedynie polityczny atak. – Nie na czasie jest wpis pana Patryka Jakiego, który powinien zająć się realną pomocą, bo każda taka pomoc jest potrzebna. Dzisiaj wojenki na Twitterze nie służą nikomu – stwierdził Miłosz Motyka. Była premier Beata Szydło wezwała Donalda Tuska, aby zablokował działania wymierzone w Polskę. „Niech Pan, jako szef EPP (Europejskiej Partii Ludowej), nakaże swoim podwładnym wycofanie wniosku o pozbawianie Polski pieniędzy w ramach rzekomej walki o «praworządność»” – apelowała polityk. Wicerzecznik Konfederacji Tomasz Grabarczyk podkreślił, że działania Donalda Tuska rozbijają jedności polskiej sceny politycznej. To celowa próba przysporzenia Polsce większej liczby problemów. – Można nawet je nazwać formą zdrady stanu. Wszelkie próby nacisku na Polskę ze strony Brukseli i namawianie do tego Brukseli to jest coś skandalicznego – wskazał. Projekt rezolucji był przygotowany wcześniej. Prace nad nim według wstępnych planów miały rozpocząć się w marcu. Zdaniem politologa dr. Aleksandra Kozickiego działania Europejskiej Partii Ludowej pokazują, że naciski na Polskę wciąż są dla niej ważne pomimo rosyjskiej agresji. – Jest aktem wrogim nie tylko wobec całego rządu, ale wobec całego społeczeństwa i narodu polskiego. Znajdujemy się obiektywnie w bardzo trudnej sytuacji – zaznaczył ekspert.

W obecnej sytuacji Komisja Europejska nie powinna być zainteresowana stosowaniem środków represji wobec naszego kraju – wskazał socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – W tej chwili dla Unii Europejskiej, dla Ukrainy, Polska jest najważniejszym krajem. Tylko przez Polskę, jeśli sytuacja pozwoli, może płynąć szerszym strumieniem pomoc dla Ukrainy. Jakiekolwiek oskarżanie Polski o cokolwiek byłoby działaniem graniczącym z głupotą – zwrócił uwagę. Komisja Europejska od 2017 r. zarzuca Polsce rzekome łamanie praworządności.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/europejska-partia-ludowa-chce-karac-polske-gdy-ta-pomaga-ukrainie

Zasada suwerenności oraz prawo do samostanowienia narodów należą do podstawowych wartości cywilizacji zachodniej. Decyzja Federacji Rosyjskiej o uznaniu niezależności dwóch terytoriów będących integralnymi częściami Ukrainy narusza w sposób jawny reguły przyjęte przez społeczność międzynarodową i oznacza odrzucenie przez stronę rosyjską wszelkich dróg do zgodnego z prawem międzynarodowym porozumienia.

Postanowienie Władimira Putina narusza podstawowe zasady prawa międzynarodowego, dlatego nie ma i nie może mieć mocy wiążącej dla żadnego innego państwa. Ukraina jest niepodległym, suwerennym i demokratycznym państwem.

Przyjęcie przez Rosję konstytucji samozwańczych tzw. republik ługańskiej i donieckiej oznacza w istocie zamiar opanowania terytorium Ukrainy, a więc jest to działanie o czysto wojennym charakterze.

Działania Federacji Rosyjskiej, które nasiliły się w ostatnich tygodniach, to agresja skierowana przeciwko niezależnemu państwu. Kolejne kroki, które podejmuje Władimir Putin, dowodzą, że celem jego polityki jest przekreślenie ponad 30 lat pokoju w Europie po upadku komunizmu. Rosja świadomie prowadzi do wskrzeszenia demonów przeszłości i do odrzucenia jakichkolwiek reguł poza regułą siły, brutalności i gotowości do zabijania niewinnych ludzi. Cenę za neoimperialną politykę Władimira Putina, za rosyjską politykę gazową i energetyczną już w tej chwili płacą zwykli obywatele Ukrainy. Wpływa to także na poziom życia setek milionów europejskich obywateli, w tym milionów polskich rodzin.

Sejm Rzeczypospolitej Polskiej po raz kolejny z całą mocą potępia wszelkie działania Federacji Rosyjskiej, których celem jest zamach na suwerenność Ukrainy. Społeczność międzynarodowa musi zrobić wszystko, aby nie dopuścić do wojny. Integralność terytorium Ukrainy, nienaruszalność jej granic i prawo do samostanowienia są źródłem bezpieczeństwa całej Europy. Sejm wzywa społeczność międzynarodową do wprowadzenia dotkliwych sankcji ekonomicznych i dyplomatycznych przeciwko agresorowi. Wzywamy rządy państw UE i NATO oraz całą społeczność międzynarodową, by solidarnie stanęły po stronie wolności i prawa narodu ukraińskiego do życia w niepodległym państwie.

Marszałek Sejmu - Elżbieta Witek

Radio Maryja

W obliczu wydarzeń na wschodzie przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk wraz z politykami swojego byłego rządu chce rozmawiać o bezpieczeństwie Polski. W tym celu zorganizował debatę, na którą nie zaprosił polityków partii rządzącej. Donald Tusk do dyskusji o bezpieczeństwie narodowym Polski zaprosił m.in. byłych prezydentów i byłych ministrów rządu PO-PSL. – Nie ukrywam, że jestem bardzo przejęty sytuacją, w której znaleźliśmy się wszyscy – mówił Donald Tusk. Szef Platformy przekonywał, że w obliczu możliwej agresji Rosji na Ukrainę, potrzeba jedności wszystkich partii politycznych. Jednak na spotkanie nie zaprosił reszty opozycji oraz partii rządzącej.

– Chodzi o kolejne podgrzanie atmosfery, o to, aby znowu znaleźć okazję do opluwania rządu PiS – ocenił Michał Jach, poseł PiS, przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej. W trakcie spotkania były prezydent Aleksander Kwaśniewski wskazał na pogarszające się relacje Polski z UE i NATO. Winą obarczył obecny rząd. – Im mniej jesteśmy demokratyczni, im mamy słabszą pozycję w UE, tym mamy gorszą pozycję w NATO, bo to jest wszystko ze sobą związane (…). Bardzo dobrze byłoby, żeby władza w Polsce, rządzący mieli odwagę spojrzeć na własne błędy – zaznaczył. Z kolei Bronisław Komorowski skrytykował politykę obronną rządu, zarzucając zastój w rozwoju systemów obrony powietrznej. – Mamy dwie baterie Patriotów, które może starczą do obrony Warszawy. Cały program Narew i Wisła poszedł do kosza – wskazał.

To kłamstwo, które pokazuje, że były prezydent nie orientuje się w działaniach resortu obrony narodowej – podkreślił poseł Michał Jach. – One oczywiście są realizowane (…). Tu widać, jakiego zwierzchnika miały polskie siły zbrojne – dodał. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak przypomniał, że to rząd PO-PSL osłabił polską armię. – Rok 2011 to był zły rok dla Wojska Polskiego. Zlikwidowano wówczas 1. Warszawską Dywizję Zmechanizowaną im. Tadeusza Kościuszki, zlikwidowano pułk w Suwałkach – wyjaśnił.

PO zamiast wspierać rząd w obliczu możliwej inwazji Rosji na Ukrainę, próbuje wykorzystać sytuację do własnych celów politycznych. – Jest to opozycja wyjątkowo nastawiona jedynie na przejęcie władzy, więc każde tego typu wydarzenie ma ją do tej władzy przybliżyć – podkreślił Mirosław Boruta Krakowski. Jak dodaje, jedynie konstruktywna krytyka opozycji może korzystnie wpływać na decyzje rządu.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/po-dyskutuje-o-bezpieczenstwie-polski

„To są sprawy fundamentalne dla Polski, tworzące realne zagrożenie dla naszej niepodległości” - mówił o wyroku TSUE ws. mechanizmu warunkowości minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, który był gościem programu „Graffiti” (Polsat News).

Jeśli dalej ten proces będzie tak postępował, Polska może stracić niepodległość. Takie są w tej chwili tendencje w Unii Europejskiej — zaznaczył. Prym w Unii Europejskiej wiodą Niemcy, którzy chcą budować swoją mocarstwową pozycję. Wiec tu nie chodzi o interesy UE, tylko o interesy Niemiec — tłumaczył minister sprawiedliwości.

Każdy myślący człowiek widzi to, co można było zobaczyć w przypadku konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, kiedy wbrew interesom UE, wbrew amerykańskiej narracji, Niemcy prowadzili dalej pertraktacje z Putinem, blokując sankcje gospodarcze, blokując pomoc militarną dla Ukrainy, zachęcając Putina do agresji — dodał. Nie udawajmy, że Niemcy są naszymi przyjaciółmi. Musimy się bronić i nazywać fakty po imieniu — zaznaczył Zbigniew Ziobro.

Celem Niemiec jest federalna Unia Europejska, a to oznacza likwidację suwerennych państw, takich jak Polska — mówił minister sprawiedliwości. Lider Solidarnej Polski wskazał na skutki federalizacji UE. Jeśli tworzymy państwo europejskie, to nie ma państw narodowych. Jeszcze rok temu śmiano się z Solidarnej Polski, gdy mówiliśmy, że taki jest cel prezydencji niemieckiej. Dzisiaj oni oficjalnie napisali to w swoim programie — powiedział. Sytuacja jest poważna, ale możemy nad nią zapanować, dokonać pewnej refleksji, zmian jeśli chodzi o relację z UE, po to żeby zapobiec procesom, które mogą mieć negatywny wpływ na polskie sprawy w przyszłości — dodał.

„Nie chodzi o sądy”

Minister sprawiedliwości wskazał na praktykę, jaką stosuje Bruksela. Pierwszy szantaż UE nie dotyczył sądów, tylko uchwał samorządów, które stanęły w obronie rodziny i dzieci przed edukacją homoseksualną w szkołach — powiedział Zbigniew Ziobro. Tutaj nie chodzi o sądy. Chodzi o ingerowanie UE we wszystkie procesy, które się im nie podobają i chcą nas zmusić do takich decyzji, które według urzędników w Brukseli są właściwe — podkreślił.

Jednocześnie polityk wskazał na postawę swojego ugrupowania. Jeśli chodzi o Solidarną Polsce, nasze zaufanie do polityki europejskiej ma swoje ograniczenia, ale jesteśmy pełni dobrej woli, nadziei, że to co my oceniamy jako błąd, będzie podobnie postrzegane w całym obozie Zjednoczonej Prawicy — tłumaczył. Chodzi o to, żeby wyciągnąć wnioski, nie popełniać tych samych błędów w przyszłości. Jeżeli będziemy mówić, że wszystko jest ok, to będą zapadać kolejne takie decyzje. Jeśli tak będzie, to my nie będziemy widzieli miejsca dla siebie w takim rządzie — podkreślał. Musimy bronić tego, co jest dla nas najważniejsze: interesu Polski i Polaków — dodał.

Zbigniew Ziobro przypomniał o sprawie wypłaty środków w ramach KPO. Ja się pytam gdzie są pieniądze z Funduszu Odbudowy, na które czekamy już wiele miesięcy, mimo że powinniśmy je dostać. Nie ma ich dlatego, bo zgodzono się na tego rodzaju rozwiązanie prawne, które jest teraz wykorzystywane w bezprawny sposób, jako element szantażu wobec Polski — zauważył. Minister sprawiedliwości przypomniał, że „Niemczech Sąd Najwyższy jest wybierany tylko przez polityków”. I tam jest wszystko w porządku. Pani Ursula von der Leyen, Niemka, szefowa Komisji Europejskiej mówi: to świetnie, to jest demokracja. A kiedy w Polsce pośrednio wprowadziliśmy mechanizmy demokratyczne do wyboru członków Sądu Najwyższego, to oni mówią: nie damy wam pieniędzy — podkreślił. To jest realna praktyka w UE. My się na taki standard traktowania Polski nie możemy zgodzi — dodał.

„Polityka ustępstw jest drogą donikąd”

Minister Zbigniew Ziobro wskazał, że uległość wobec Brukseli jest szkodliwa. Wszędzie tam gdzie ustępujemy, to widzimy tego skutki. Liderzy UE obiecywali premierowi, że nie uruchomią tego rozporządzenia, nie będą blokować pieniędzy z Funduszu Odbudowy do czasu wyroku TSUE. Tymczasem wyrok TSUE zapadł wczoraj, a od wielu miesięcy oni blokują te pieniądze. Czyli kłamią i oszukują. Musimy nazwać rzeczy po imieniu — tłumaczył. Oni wyczuwają naszą słabość. Wiedzą, że będziemy się cofać i nie skorzystamy z naszych silnych atutów polegających na możliwości wetowania decyzji, które mogłyby im zaszkodzić — podkreślał.

Tekst i zdjęcie za: https://wpolityce.pl/polityka/585920-ziobro-po-wyroku-tsue-polska-moze-stracic-niepodleglosc