Przeskocz do treści

Przypominamy Biskupom Diecezjalnym o konieczności udzielenia kolejnej dyspensy od obowiązku uczestnictwa w niedzielnej Mszy Świętej w związku z ograniczeniami liczby wiernych mogących uczestniczyć w zgromadzeniach religijnych – podkreśla Prezydium Konferencji Episkopatu Polski we „Wskazaniach dla biskupów odnośnie do sprawowania czynności liturgicznych w najbliższych tygodniach” z 21 marca br.

W dokumencie przypomniano także, że w związku ze stanem epidemii istnieje konieczność ograniczenia liczby wiernych uczestniczących w zgromadzeniach religijnych według aktualnych wskazań organów państwowych i służb sanitarnych.

„Dla osób korzystających z dyspensy zalecamy, w miarę możliwości, zorganizowanie transmisji z diecezjalnych lub parafialnych celebracji liturgicznych. Podobnie prosimy o stworzenie możliwości uczestnictwa w rekolekcjach wielkopostnych za pośrednictwem diecezjalnych środków społecznego przekazu. W przypadku trudności organizacyjnych zachęcamy do informowania wiernych o propozycjach ogólnopolskich, których spis znajduje się na stronie Konferencji Episkopatu Polski www.episkopat.pl. Jednocześnie informujemy, że liturgia Triduum Sacrum z Jasnej Góry będzie transmitowana w telewizji publicznej” – napisali biskupi.

Przypomnieli jednocześnie zarządzenie Rady Stałej KEP z 12 marca, aby kościoły pozostawały otwarte w ciągu dnia z możliwością adoracji Najświętszego Sakramentu. Wskazali też na potrzebę modlitwy prywatnej i rodzinnej w domach.

Prezydium Episkopatu zwróciło uwagę, że drugie przykazanie kościelne nakazuje wiernym „Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty”. „W polskiej tradycji istnieje zwyczaj, że dokonuje się to najczęściej w okresie Wielkiego Postu przy okazji rekolekcji. Każdy wierny może jednak sam zdecydować, kiedy wypełni obowiązek wynikający z tego przykazania. Zachęcamy jednak Biskupów Diecezjalnych, aby – jeśli nie ma przeciwwskazań ze strony służb sanitarnych – zachęcali księży, by już teraz stwarzali wiernym możliwość do spowiedzi indywidualnej” – czytamy w wytycznych.

Zaznaczono w nich, że chociaż właściwym miejscem sprawowania spowiedzi jest konfesjonał, to z uzasadnionej przyczyny spowiedź może się odbyć również poza nim. Dlatego w obecnych warunkach można sprawować ten sakrament np. w kościele, w kaplicy, w zakrystii, w sali katechetycznej, w biurze parafialnym lub w innym godnym miejscu, pozwalającym na zachowanie prywatności i zasad bezpieczeństwa.

Biskupi przypomnieli, by unikać wszelkich nadużyć związanych z sakramentem pojednania: nie wolno w nieuprawniony sposób udzielać rozgrzeszenia ogólnego, nie jest możliwa spowiedź przez telefon lub Internet; zakazana jest publiczna spowiedź z indywidualnych grzechów.

Prezydium Episkopatu wskazało, że Kodeks Prawa Kanonicznego przewiduje, że zawsze ilekroć istnieje poważna racja i nie ma sposobności wyspowiadania się, wtedy dla usposobienia duszy do stanu łaski wierny „jest obowiązany wzbudzić akt żalu doskonałego, który zawiera w sobie zamiar wyspowiadania się jak najszybciej”. „Katechizm Kościoła Katolickiego w nr 1452 objaśnia, że „żal, który wypływa z miłości do Boga miłowanego nade wszystko, jest nazywany żalem doskonałym lub żalem z miłości (contritio). Taki żal odpuszcza grzechy powszednie. Przynosi on także przebaczenie grzechów śmiertelnych, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe”. Zawsze należy pamiętać, że uzyskane w ten sposób odpuszczenie grzechów jest związane z obowiązkiem ich wyznania podczas najbliższej możliwej okazji do spowiedzi, pod karą wpadnięcia na nowo w grzech śmiertelny” – napisali biskupi.

Przypomnieli, że zgodnie z trzecim przykazaniem kościelnym („Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię Świętą”) Konferencja Episkopatu Polski w 1985 r. ustaliła, że okres, w którym obowiązuje to przykazanie, obejmuje czas od Środy Popielcowej (26.02.2020) do Niedzieli Trójcy Świętej (7.06.2020). Podkreślili także, że choć obecnie wskazane jest przyjmowanie Komunii Świętej na rękę, to nie można do tego zmuszać osób, które chcą otrzymać ją do ust. Zaznaczono, że jeśli część wiernych przyjmuje Komunię Świętą na rękę, a część do ust, jest wskazane, aby obu grupom Komunii udzielali różni szafarze lub też by osoby przyjmujące Komunię do ust przyjmowały ją po osobach przyjmujących Komunię na rękę.

Prezydium Episkopatu przekazało też wytyczne dotyczące Triduum Paschalnego i Niedzieli Zmartwychwstania. W Wielki Czwartek zalecone zostało zawężenie uczestników Mszy Świętej Krzyżma do najbliższych współpracowników biskupa. W dokumencie wskazano też na opuszczenie obrzędu umywania nóg. Przypomniano, że biskup może zezwolić na odprawienie drugiej Mszy św. w kościołach i kaplicach w godzinach wieczornych, a w razie przewidzianej konieczności – nawet w godzinach rannych.

Biskupi podkreślili, że nocna adoracja Najświętszego Sakramentu w Wieki Piątek może być okazją dla wiernych do przeżywania w odpowiednio małej grupie tajemnicy paschalnej. Z kolei w Wielką Sobotę zachęcili do korzystania z możliwości adoracji Najświętszego Sakramentu w Grobie Pańskim. „Nie zaleca się organizowania tradycyjnego święcenia pokarmów. Zamiast tego proponuje się obrzęd błogosławieństwa posiłku w domu przed śniadaniem wielkanocnym, zgodnie z Księgą „Obrzędy błogosławieństw dostosowane do zwyczajów diecezji polskich”, t. 2, Katowice 2001, numery 1347-1350” – czytamy w dokumencie, do którego jest dołączona treść obrzędu błogosławieństwa posiłku. Prezydium Episkopatu podkreśliło również, że w Wigilię Paschalną i w Niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego nie zaleca używania pokropień.

Prezydium Konferencji Episkopatu Polski prosi Biskupów Diecezjalnych o wydawanie szczegółowych rozporządzeń w oparciu o: Dekret Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów z dn. 19 marca br., Dekret i Notę Penitencjarii Apostolskiej z 19 marca br. jak również w oparciu o wskazania Prezydium KEP.

Biuro Prasowe Konferencji Episkopatu Polski

Pełny tekst Wskazań znajdą państwqo tutaj: https://episkopat.pl/prezydium-episkopatu-przypominamy-o-koniecznosci-udzielenia-kolejnej-dyspensy

Kraków, dnia 12 marca 2020 r.

Dekret w sprawie zaleceń na czas zagrożenia epidemiologicznego

Wykonując zalecenia Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski (Zarządzenie nr 1/2020 z dnia 12 marca 2020 r.) wprowadzam niniejszym na terenie Archidiecezji Krakowskiej następujące postanowienia:

1. Na podstawie kan. 87 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego udzielam dyspensy od obowiązku niedzielnego uczestnictwa we Mszy Świętej:

osobom w podeszłym wieku,
osobom z objawami infekcji (np. kaszel, katar, podwyższona temperatura, itp.),
dzieciom i młodzieży szkolnej oraz dorosłym, którzy sprawują nad nimi bezpośrednią opiekę,
osobom, które czują obawę przed zarażeniem.

Skorzystanie z dyspensy oznacza, że nieobecność na Mszy niedzielnej we wskazanym czasie nie jest grzechem. Jednocześnie zachęcam, aby osoby korzystające z dyspensy trwały na osobistej i rodzinnej modlitwie. Zachęcam też do duchowej łączności ze wspólnotą Kościoła poprzez transmisje radiowe, telewizyjne lub internetowe.

2. Polecam duszpasterzom podczas każdej Mszy św. wprowadzenie do modlitwy wiernych stosownego wezwania o ustanie epidemii, a także śpiew Suplikacji przed końcowym błogosławieństwem.

3. W czasie liturgii należy przestrzegać w kościołach następujących zasad:

kapłani i nadzwyczajni szafarze Komunii Świętej przed rozpoczęciem liturgii powinni dokładnie umyć ręce i kierować się zasadami higieny,
zachęcam do korzystania z możliwości, jaką dają przepisy liturgiczne Kościoła, aby Komunię Świętą przyjmować na rękę,
znak pokoju należy przekazywać przez skinienie głowy bez podawania rąk,
cześć Krzyżowi należy oddawać przez przyklęknięcie lub głęboki skłon, bez kontaktu bezpośredniego,
należy powstrzymać się ponadto od oddawania czci relikwiom poprzez pocałunek lub dotykanie,
na kratki konfesjonałów należy nałożyć folie ochronne,
kropielnice kościelne należy opróżnić.

4. Ponadto zarządzam:

przeniesienie liturgii z udzieleniem sakramentu bierzmowania na inne terminy,
odwołanie wydarzeń, spotkań formacyjnych oraz rekolekcji na poziomie diecezjalnym, rejonowym i dekanalnym.

5. Sprawę rekolekcji dla dorosłych oraz organizację innych spotkań parafialnych pozostawiam roztropnemu rozeznaniu księży proboszczów.

6. Zachęcam wiernych, aby poza liturgią indywidualnie nawiedzali kościoły na gorliwą modlitwę osobistą, dlatego polecam duszpasterzom:

aby kościoły pozostawały otwarte w ciągu dnia,
aby kapłani troszczyli się o dodatkowe okazje do spowiedzi i adoracji Najświętszego Sakramentu,

aby – przy zachowaniu należytych zasad higieny – kapłani i nadzwyczajni szafarze odwiedzali chorych i starszych parafian z posługą sakramentalną.

7. Proszę o solidarność z osobami starszymi, potrzebującymi i samotnymi, np. poprzez pomoc w zakupach.

8. Polecam, aby treść niniejszego dekretu została odczytana na wszystkich Mszach świętych w najbliższą niedzielę, 15 marca 2020 r. oraz umieszczona w gablotach parafialnych.

Niniejszy dekret obowiązuje od dnia 13 marca 2020 r. do dnia 29 marca 2020 r.

†Marek Jędraszewski
Arcybiskup Metropolita Krakowski

Tekst za: https://diecezja.pl/aktualnosci/dekret-abp-marka-jedraszewskiego-w-sprawie-zalecen-na-czas-zagrozenia-epidemiologicznego

Elżbieta Serafin

4 marca 2020 roku znów spotkaliśmy się w krakowskim Sądzie Okręgowym w sprawie niezależnego dziennikarza Józefa Wieczorka po kilka lat trwającym dręczeniu Go przez osoby spod znaku Temidy. Pisałam o tej sprawie wielokrotnie będąc uczestnikiem rozpraw sądowych. Przypominam tu, że chodzi o to, że niezależny dziennikarz Józef Wieczorek udostępnił na platformie You Tube nagranie filmowe z rzekomo niejawnej rozprawy Adma Słomki z 13 marca 2015 roku, w której Adam Słomka - wtedy jeden z kandydatów na urząd Prezydenta RP miał być uwolniony od bardzo ciężkich zarzutów. Opisałam to dokładnie w wielu tekstach z kolejnych rozpraw, które można znaleźć na: Niezależny Kraków pod moim nazwiskiem Elżbieta Serafin lub na Program7 Niezależna Telewizja Internetowa. Prokurator Bogdan Świątkowski podchodząc do swoich obowiązków w sposób bardzo powierzchowny żądał ukarania dziennikarza, a sędzia Sądu Rejonowego Przemysław Wypych również nie wysilił się i wydał wyrok uznający dziennikarza winnym i nałożył na niego karę finansową. Obrońca mecenas Konrad Firlej zapowiedział apelację do sądu wyższej instancji. Rok później 27 kwietnia 2018 roku sędzia Sądu Okręgowego Urszula Gubernat po wysłuchaniu obrońcy Konrada Firleja, oskarżonego Józefa Wieczorka, oskarżyciela - prokuratora Bogdana Świątkowskiego, który uparcie trwał przy swoim, by utrzymać wyrok w mocy i że dziennikarz musi ponieść karę oraz wysłuchaniu Krzysztofa Bzdyla reprezentującego tu na sali Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych na podstawie art. 414 par. 1 kpk w związku z art. 17 punkt 2 kpk oraz art. 632 punkt 2 kpk uniewinniła oskarżonego dziennikarza. Po uzasadnieniu wyroku dodała: wyrok jest prawomocny, nie podlega zaskarżeniu w drodze zwykłych środków odwoławczych. I wydawało nam się wszystkim, że sprawa jest zakończona. Ale krakowska prokuratura nie odpuszczała, nie godziła się z wyrokiem uniewinniającym Sądu Okręgowego i sprawa dotarła do Warszawy. Józef Wieczorek stanął tam przed Sądem Najwyższym, który zapoznawszy się z tematem, stwierdził, że sprawa musi wrócić do Sądu Okręgowego w Krakowie do ponownego rozpoznania.

4 marca 2020 roku o godzinie 12.00 w krakowskim Sądzie Okręgowym odbyła się rozprawa pod przewodnictwem sędzi Sądu Okręgowego Katarzyny Wierzbickiej. Na początku mecenas Konrad Firlej zwracając się do sędzi poprosił, by zwrócić uwagę na jakość nagłośnienia sali, z którą tu różnie bywało również ze względu na szacunek dla obecnych na sali kombatantów walk o niepodległą, demokratyczną Polskę. Ten drobny wyraz szacunku za ich postawę im się należy - mówił.

Sędzia poinformowała zebranych, że sąd zapoznał się z aktami całej tej sprawy, która dotyczy wyroku Sądu Rejonowego dla Krakowa - Krowodrzy wydanym na Józefa Wieczorka przez sędziego Sądu Rejonowego Przemysława Wypycha 27 kwietnia 2017 roku. Odczytała krótko historię całej sprawy.

Następnie oddała głos obrońcy dziennikarza mecenasowi Konradowi Firlejowi. Obrońca stwierdził, że generalnie podtrzymuje to stanowisko, które zaprezentował jako obrońca oskarżonego w apelacji od wyroku sądu pierwszej instancji. Zwrócił uwagę na artykuł 241 paragraf 1, który został powołany w postępowaniu odwoławczym i że meritum sprawy zmierza do tego czy można jakikolwiek zarzut naruszenia prawa postawić panu Józefowi Wieczorkowi. Czy można postawić panu Wieczorkowi zarzut ujawnienia tajemnicy, która była chroniona artykułem 241 paragraf 1 kk. Uważam że nie. Postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone w pierwszej instancji bardzo pobieżnie i nie dało możliwości nie tylko refleksyjnemu podejściu do dowodów, które zostały przedstawione sądowi pierwszej instancji, ale rzutowało też na sposób obrony. Przypomniał od czego to wszystko się zaczęło, co było przyczyną ataku na dziennikarza, że w 2015 roku postawiono przed sądem kandydata na Prezydenta RP Adama Słomkę z zarzutami, że współdziałał z bandytami, że namawiał gangsterów z gangu "Krakowiaka" do pobicia sędziego, a dziennikarz Józef Wieczorek, opublikował na You Tube nagranie z rozprawy. Te wymyślone zarzuty, ten atak na Adama Słomkę spowodował też szczególną atmosferę na sali sądowej, rodzaj szczególnego "podniecenia", które udzieliło się nie tylko ludziom, którzy przyszli tu na salę, by obserwować przebieg tego dziwnego procesu, ale także ludziom spod znaku Temidy. Sędzia uchyliła jawność rozprawy. Było zamieszanie, sędzia pozwoliła Adamowi Słomce nagrywać przebieg rozprawy, choć wyproszono wcześniej publiczność z sali bardzo brutalnie, przy użyciu policjantów. Mecenas Konrad Firlej zadaje tu pytanie co było zasadniczym powodem uchylenia tej jawności, czy tak powinno być? Józef Wieczorek dostał to nagranie i opublikował. Dlaczego opublikował? Sąd tego nie badał jakimi przesłankami się kierował czy w ogóle mógł to opublikować czy nie. Faktem jest, że pan Wieczorek jest dziennikarzem. I to dziennikarzem bardzo popularnym, znanym w Polsce, który interesuje się takimi rzeczami, które związane są z realizacją praworządności w Polsce. Znam go osobiście - mówi obrońca mecenas Konrad Firlej - angażuje się z powodu wyższych celów. Sędzia Sądu Rejonowego uznał dziennikarza winnym, chciał go ukarać, Sąd Odwoławczy - Okręgowy - uniewinnił. A Sąd Najwyższy w ustnym uzasadnieniu powiedział: "Tak ma pan prawo do tego, żeby stać na straży praworządności w Polsce. Dziennikarz ma taki obowiązek. Jest pan dziennikarzem, to powinien pan to robić". To zadajmy sobie pytanie - Komu jaką krzywdę wyrządził swoim działaniem pan Wieczorek - kontynuował obrońca. Załóżmy, że naruszył ten przepis. Dlaczego naruszył? Trzeba udowodnić. Czy zrobił to nieumyślnie czy brak mu było świadomości tego co robi? Czy ten brak świadomości był uzasadniony czy nie? Jest łatwo powiedzieć ze strony oskarżyciela publicznego. Przez wiele lat był dziennikarzem. Jeszcze raz chcę to podkreślić, będę to powtarzał na tej rozprawie jeszcze kilkakrotnie - proszę udowodnić. Wyszło to od oskarżyciela publicznego. Jaką szkodę wyrządził swoim działaniem i komu - porządkowi publicznemu, prawnemu, opinii kogokolwiek? Ja tego nie dostrzegam. Nawet gdybym był tam - wskazał na oskarżyciela - to też próbowałbym na to odpowiedzieć. Poza przepisami jest jeszcze ten człowiek ze swoją motywacją, z jego wiedzą, z doświadczeniem, z pewną historią, która doprowadziła do tej rozprawy, że po drodze była rozprawa pana Adama Słomki. Oskarżał oskarżyciel publiczny, też powinien się zastanowić. Mówimy często, że sądy są obciążone zbyt mocno, że nie nadążają, że długie okresy, ale też proszę popatrzeć czy zawsze takie działanie, które wynika z niesłusznego oskarżenia powinno znaleźć miejsce dla świętego spokoju przed sądem? A jeżeli już znalazło to czy nie powinno być wnikliwie przebadane nie tylko po rozważeniu "suchego" przepisu? Wnoszę o uniewinnienie pana od zarzucanych mu czynów. Publiczność nagrodziła mecenasa Konrada Firleja ogromnymi oklaskami.

Pani prokurator życzyła sobie, by utrzymać zaskarżony wyrok w mocy. "Przede wszystkim - mówiła - podkreślanie, że Józef Wieczorek działał jako dziennikarz publikując nagranie w internecie jest w ocenie prokuratury nie tylko nie uprawnione, ponieważ Józef Wieczorek nie występował w charakterze dziennikarza w trakcie tej rozprawy, nie przedstawiał legitymacji prasowej, nie wnioskował na przykład o zgodę na nagrywanie, ale również wskazać należy na artykuł 12 prawa prasowego, które wymaga od dziennikarza wyższych standardów niż od zwykłej osoby, która ma ochotę coś w internecie opublikować, a to dziennikarz jest zobowiązany zachować szczególną staranność i rzetelność przy zbieraniu i wykorzystaniu materiałów prasowych. Dlatego ten argument o działalności dziennikarskiej uważam, że jest obosieczny i nie trafiony tutaj w tym akurat stanie faktycznym. Jest to przestępstwo formalne i nie ma tutaj znaczenia ani przesłanki, ani okoliczność, że nikomu nic się nie stało i właściwie krzywdy żadnej nie ma. Jest to przestępstwo popełnione przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, a obrońca zdaje się forsować tutaj tezę, że oskarżony był w pewien sposób usprawiedliwiony, bo tutaj sąd sądem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie - to jest tego rodzaju postawa. Podkreślić również należy, że ten argument o tym, że prokuratura faktycznie nie zdjęła z You Tube tego nagrania również jest argumentem w mojej ocenie obosiecznym, ponieważ wskazuje, że przez cały ten okres trwania postępowania - jak pan Józef Wieczorek stwierdził 5 lat - nadal nie poczynił żadnych kroków, aby to nagranie zdjąć. To również wskazuje jego stosunek do całej tej sprawy, w szczególności do tego formalnego przepisu z artykułu 241 paragraf 2 kodeksu karnego. W ocenie prokuratury stan faktyczny został przez sąd ustalony prawidłowo. Jednoznacznie on wskazuje, że oskarżony znał powód opuszczenia sali rozpraw, wiedział, że jawność tej rozprawy została wyłączona, a mimo to zdecydował się na opublikowanie zapisu tej rozprawy w internecie". Publiczność, która również tak jak my brała udział w poprzednich rozprawach, słuchając wywodów tej pani, reagowała zdziwieniem, a nawet rozbawieniem. Pani prokurator usłyszała odpowiedź z sali: na Białoruś!!!

Oskarżony Józef Wieczorek stwierdził: "Ta sprawa nie powinna się odbywać ani ja nie powinienem być oskarżony, natomiast prokuratura jasno postawiła sprawę uzasadniając swoje zastrzeżenia i odwołując się do Sądu Najwyższego, że traktuje mnie za tego człowieka, którego działalność wpływa negatywnie na odbiór społeczny sądu. I to jest główny powód działania prokuratury w stosunku do mnie. Ja rzeczywiście od paru lat ujawniam wiele rozpraw sądowych za zgodą, bo podkreślam, że z mojego materiału sądy wielokrotnie korzystały, również dla uniewinniania oskarżonych, również jak sądzę naruszały czasem prawo. Tu na tej sali wyświetlany był mój film, na podstawie którego uniewinniano człowieka. Ale ja przez sąd nie byłem proszony. Raz, że nie byłem świadkiem, nie zostałem wpuszczony, tu były kordony policji. Sąd nie poprosił mnie jako świadka ani nie zapytał czy może skorzystać z tego materiału". Film z 13 marca 2015 roku z rozprawy Adama Słomki przez cały czas od 5 lat jest dostępny na platformie You Tube. Prokuratura nic nie zrobiła, nie włożyła żadnego wysiłku, żeby dogadać się z You Tube i usunąć ten film, więc jak można domniemywać prokuratura nie uważa, żeby film robił komuś krzywdę czy ujawniał jakąś tajemnicę. Józef Wieczorek wspomniał, że nawet prokurator podczas rozprawy przed Sądem Rejonowym był takiego zdania, a prokuratura mimo to "grilluje" go przez 5 lat "dla dobra społecznego". Pracuje od lat pro publico bono, dla ludzi nie pobierając żadnego wynagrodzenia, a zaczęło się to przed 20 laty, kiedy był tu w sądzie linczowany. Chciał się dowiedzieć dlaczego on wykładowca, świetny pedagog - lubiany przez studentów został usunięty z Uniwersytetu Jagiellońskiego, chciał się dowiedzieć kto go niszczył, ale żadnych nazwisk nie dostał, został skrzywdzony na podstawie anonimowych donosów, czyli niezgodnie z prawem, był niewygodny dla komunistycznego układu. Widział krzywdę ludzi, którzy stawali przed sądem, a całymi latami działali, by odzyskać wolną Polskę, co nie do końca się udało biorąc pod uwagę nawet ten kuriozalny proces przeciwko społecznikowi, który dokumentuje tak ważne wydarzenia. Cały ten proces przeciwko niemu jak mówił jest po to, by wyeliminować jakąkolwiek kontrolę społeczną działalności trzeciej władzy - władzy sądowniczej. Sąd Najwyższy zgodził się, że jego działalność nie przynosi żadnej szkody społecznej, bo pozwolił mu nagrywać rozprawę, pozwolił kontrolować swoją pracę. Argumentacja prokuratury jest absurdalna, film od 2015 roku wisi na platformie You Tube, prokuratura nie udowodniła, że film robi komuś jakąś krzywdę, nie usunęła tego. Pani prokurator żąda ukarania dziennikarza, a nie zna całej sprawy i mówi nieprawdę, że nie występował w roli dziennikarza, że nie złożył podania. Józef Wieczorek przypomina, że składał podanie o rejestrację, ale policja nie pozwoliła, zachowała się bardzo arogancko, prostacko: "Proszę się zabierać z tym sprzętem" - usłyszał. To nie jedyny taki przypadek. Użył tu określenia "jawna niejawność jawnego procesu". "Proces był formalnie jawny - mówił - a był niejawny albo był jawny albo jawny dla publiczności, ale nie dla mnie, bo policja mi nie pozwoliła złożyć podania o rejestrację" i dodał, że to, że wyproszono go z sali to nic nie znaczy. "To, że sąd mówił, że nie wolno nagrywać nie znaczy, że nie wolno było nagrywać, bo efektem było nagranie, które nie było tajnym nagraniem, tylko za wiedzą i zgodą sądu. Tak samo jeśli chodzi o status niejawności, to ja w ogóle nie rozumiem, do tej pory nie rozumiem dlaczego ta sprawa miała być niejawna. To było tłumaczenie, żeby krzywdy nie zrobić panu Słomce. A cała rozprawa polegała na tym, że pan Słomka ciągle się domagał, żeby rozprawa była jawna. I z tego powodu był tam harmider. Sąd nie ma żadnych dowodów, że mnie poinformował jako dziennikarza. Tak samo tutaj mamy tą sytuację, że ja nie mam zakazu ujawniania, a przede wszystkim nie miałem nakazu usunięcia ani ja, ani platforma You Tube. Ale w tym przypadku w ogóle z mojej strony tu nie było żadnego naruszania powiedzmy zakazów, bo ich nie miałem, a przede wszystkim wszystko się odbywa za zgodą i wiedzą prokuratury przez 5 lat. Obarczanie mnie odpowiedzialnością, że ja za to odpowiadam, to ja bardzo przepraszam".

Obrońca mecenas Konrad Firlej odnosząc się do wystąpienia pani prokurator dodał: "Nawet Wysoki Sądzie gdyby przyjąć, że doszło do tego przestępstwa formalnego, to mam nadzieję, że sąd uwzględniając tamto stanowisko to jednak odniesie się do faktycznie znikomej szkodliwości czynu oskarżonego".

Po przerwie sędzia Katarzyna Wierzbicka ogłosiła wyrok: "Po rozpoznaniu w dniu dzisiejszym sprawy Józefa Wieczorka oskarżonego o przestępstwo z artykułu 241 paragraf 2 kodeksu karnego na skutek apelacji wniesionej przez obrońcę oskarżonego od wyroku Sądu Rejonowego dla Krakowa- Krowodrzy w Krakowie z dnia 27 kwietnia 2017 roku, na podstawie art. 437 paragraf 2 kpk, przy zastosowaniu artykułu 440 kpk uchyla zaskarżony wyrok i na podstawie artykułu 414 paragraf 1 kpk, w związku z artykułem 17 paragraf 1 punkt 3 kpk oraz artykułem 1 paragraf 2 kk postępowanie przeciwko panu Józefowi Wieczorkowi umarza, a kosztami procesu za obie instancje obciąża Skarb Państwa. W uzasadnieniu mówiła m.in. o tym, że Sąd Najwyższy przesądził, że niemożliwe jest uniewinnienie oskarżonego z tych powodów, o których mówił poprzednio Sąd Okręgowy. Sąd przesądził, że kwestia niepouczenia o odpowiedzialności za publiczne rozpowszechnienie treści rozprawy niejawnej w żaden sposób nie uchyla odpowiedzialności oskarżonego. Jeżeli chodzi natomiast o inne kwestie, te kwestie, o których mówił obrońca w dniu dzisiejszym, to z całą pewnością należy się z nimi zgodzić, albowiem najważniejsza była ocena procesu, który się toczył, który został rozpowszechniony przez oskarżonego i powody tego rozpowszechnienia przez oskarżonego. Proces ten był istotny nie tylko dla pewnej grupy osób, ale i dla dziennikarzy jak i również publiczności. Zauważmy, że Adam Słomka stanął w tym procesie pod zarzutem popełnienia 3 czynów. Pierwszy czyn dotyczył przestępstwa z artykułu 212, który generował niejawność postępowania, a więc to z tego powodu niejawne było postępowanie. To miało być pomówienie na wiecu sędziego Krzysztofa Hejosza. Dwa pozostałe zarzuty to były zarzuty nakłaniania członków gangu krakowskiego do pobicia sędziego. No chociażby z tego względu relacjonowanie tego procesu czy udział publiczności i dziennikarzy byłby z całą pewnością pożądany. Ze względu na to, że był postawiony zarzut z artykułu 212 kodeksu karnego, to generowało konieczność prowadzenia rozprawy niejawnej i w związku z tym Sąd nie miał innego wyjścia. Mówiła też, że tamten proces mógłby toczyć się jawnie, gdyby zażądał tego pokrzywdzony, ale w tamtym wypadku oskarżony Adam Słomka miał też pełne prawo do tego, żeby domagać się jawności postępowania ze względu na rzetelność procesu, transparentność, ale przepisy na to nie pozwalały. W związku z powyższym oskarżony Józef Wieczorek spełnił znamiona jak najbardziej przepisu, ale to z innych względów sąd umorzył postępowanie. Bo faktycznie tak jak słusznie zauważył tutaj obrońca oskarżonego stopień społecznej szkodliwości czynu jest znikomy. Oskarżony działał w ten sposób jak zaznaczał przez cały tok procesu pro publico bono, w interesie społecznym, aby opublikować to, co jego zdaniem było istotne. Nie zostało w żaden sposób naruszone prawidłowe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Mamy przecież artykuł 6 konwencji o ochronie praw człowieka i ten przepis wyraźnie odwołuje się do tego, że postępowanie powinno być rzetelne. Postępowanie podlega ocenie przez czynnik społeczny. Po to jest czynnik społeczny, aby je kontrolować. Po to są media, aby dbać o to i zapewniać z drugiej strony sądowi to, że jego działania są obserwowane i to sąd daje społeczeństwu gwarancję i społeczeństwo daje sądowi gwarancję. Przede wszystkim w tym względzie odwołać się należy właśnie do treści tego przepisu oceniając stopień szkodliwości czynu oskarżonego. Jeżeli chodzi o prawidłowe funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości - w żaden sposób tego prawidłowego funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości oskarżony nie naraził na szwank. Jeżeli chodzi zatem o rodzaj i charakter dobra chronionego - w żadnym stopniu nie zostało ono naruszone. Jeżeli chodzi o wyrządzoną szkodę - to także oskarżony swoim działaniem nie wyrządził żadnej szkody ani wymiarowi sprawiedliwości ani też stronom postępowania czy w jakiś sposób sądowi. Stopień szkodliwości społecznej czynu był znikomy. Sąd umarza postępowanie i kosztami postępowania obciąża za obie instancje Skarb Państwa. Wyrok jest prawomocny i nie podlega dalszemu zaskarżeniu. Oczywiście przysługuje kasacja. Można złożyć w terminie 7 dni wniosek o uzasadnienie z urzędu i wnieść następnie kasację do Sądu Najwyższego. Rozległy się z sali gromkie brawa. Miejmy nadzieję, że prokuratura to zrozumiała i zajmie się prawdziwymi problemami i prawdziwymi przestępcami, a dziennikarze będą mogli bez przeszkód rejestrować przebieg rozpraw i patrzeć władzy na ręce.

Pozostałe zdjęcia z rozprawy sądowej znajdą Państwo tutaj:
https://photos.app.goo.gl/cfoBCcjTba6GKMuT8

Polacy o poglądach tradycyjnych, konserwatywnych, dla których polskość, chrześcijaństwo i tradycyjna rodzina są najwyższą wartością, nie mieli po 1989 roku możliwości prezentowania swoich poglądów. Jakiekolwiek próby przedstawienia ich punktu widzenia na rozwój kraju kwitowane były obraźliwymi określeniami: ciemnogród, wrogowie postępu, nacjonaliści, faszyści, polscy antysemici, itp. Później określano ich mianem moherów, bydła, szarańczy, watahy, zrównując ze zwierzętami nie zasługującymi na uwagę. Media publiczne, w tym TVP i lokalne rozgłośnie radiowe, podporządkowano bowiem ludziom ze służb specjalnych PRL, a koncesje na założenie telewizji prywatnej otrzymały osoby o poglądach lewicowo-neoliberalnych. Także najsilniej wspierana “Gazeta Wyborcza” znalazła się w rękach potomków komunistów. W tygodnikach dominowała jeszcze przez wiele lat “Polityka”, która w czasach PRL pełniła rolę wentyla uwalniającego emocje społeczne i dalej mieszała i miesza prawdę z półprawdami i kłamstwami. To, czego nie udało się Armii Czerwonej i jej polskim współpracownikom, postanowiono zrobić w III RP zamykając usta, a mówiąc wprost, kneblując prawicową opinię publiczną, ograniczając tym samym jej prawa obywatelskie.

Dzisiaj, po wielu latach od początku transformacji, konserwatywna, patriotyczna część opinii publicznej otrzymała w mediach publicznych możliwość prezentacji swoich poglądów, wyrażania opinii o przebiegu transformacji, popełnionych przez lewicowo-neoliberalne elity błędach i nadużyciach, prezentowania własnych projektów rozwoju kraju, promowania uniwersalnego, opartego na chrześcijaństwie systemu wartości. I to właśnie wywołuje wściekły atak totalnej opozycji. Szerzona jest kłamliwa narracja jakoby 2 mld zł przeznaczone na media publiczne stanowiły zagrożenie dla zdrowia obywateli. Zauważmy, że właśnie media publiczne (a nie prywatne!) prezentują dziś w programach publicystycznych poglądy polityczne wszystkich opcji, przygotowują ofertę przeznaczoną dla większości Polaków, takie jak mecze piłkarskie, znakomite seriale, festiwale, popularyzacja historii i dokonań lokalnych społeczności, tworzą programy dla seniorów, tym samym służą dobru całego społeczeństwa.

Z powyższych względów apelujemy do Pana Prezydenta o pilne podpisanie ustawy, bo bez tych środków rodząca się z trudem równowaga na rynku medialnym może zostać zaprzepaszczona.

Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu
Prof. zw. dr hab. Stanisław Mikołajczak, przewodniczący
Prof. zw. dr hab. Stefan Zawadzki, wiceprzewodniczący

Gdańsk 14.02.2020 r.

W związku z wydarzeniami zakłócającymi oficjalne, państwowe uroczystości 100 rocznicy obchodów zaślubin Polski z Morzem w Pucku z udziałem Prezydenta RP Andrzeja Dudy w dniu 10.02. br., my dziennikarze - członkowie Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Sekcji Pomorskiej Oddziału Radiowo-Telewizyjnego wyrażamy w tej sprawie zdecydowany sprzeciw i oburzenie. Gdy Pan Prezydent, którego obecność nadawała najwyższą rangę tym uroczystościom, zmierzał w kierunku podium, z drugiego brzegu portowego basenu ruszyła fala okrzyków. - „Będziesz siedział”, „wypad”, „kłamca”, „konstytucja”, jak również pojawiły się obleśne inwektywy - takie hasła docierały na drugi brzeg. Pan Prezydent starał się nie zwracać uwagi na krzyczący tłum. Delikatnie odwrócił się w stronę gospodarzy i gości uroczystości i niezrażony kontynuował swoje przemówienie. Powiedział wówczas: - Chcę pokłonić się Pomorzu, Kaszubom, ludziom tej ziemi, pokoleniom i grobom tych, którzy o Polskę i polskość tutaj walczyli. Bóg wam zapłać za waszą służbę, za waszą niezłomną wierność Pomorzu, Polsce, Bałtykowi; za to wszystko, dzięki czemu możemy być także tu dzisiaj, razem stać na polskim wybrzeżu, nad Zatoką Pucką, patrząc na wody zatoki i wody Bałtyku, tego małego i wielkiego morza i być razem z wami, trzymając się za ręce mówić: "Jeszcze Polska nie zginęła, póki my żyjemy". Szczęść wam Boże, Kaszubi. Jeśli na dźwięk takich słów znaleźli się ludzie, którzy nie tylko obrażają tego, który reprezentuje majestat Rzeczpospolitej, ale także nas, mieszkańców tej ziemi wyrażamy zdecydowane oburzenie i sprzeciw wobec tak haniebnej postawy, która jest obrazą także naszych przodków, którzy z hasłem BÓG, HONOR i OJCZYZNA walczyli o to, aby Polska miała dostęp do morza i bronili tego skrawka ziemi dla Rzeczpospolitej do ostatniej kropli krwi, a nam pozostawili tą troskę jako honorowy testament.

W imieniu członków Sekcji Pomorskiej Oddz. RiTV KSD - Członkowie Prezydium:
Bogusław Olszonowicz – przewodniczący
Waldemar Jaroszewicz – za-ca przewodniczącego

Patryk Jaki

Ze zdumieniem przyjąłem wypowiedź Pani Przewodniczącej dla Deutsche Welle, z dnia 11 stycznia 2020 r., oskarżającą Polskę o praktyki totalitarne. Jako poseł do Parlamentu Europejskiego z kraju, który przez ok. 50 lat znajdował się pod okupacją sowiecką, muszę stanowczo zaprotestować wobec sformułowania: „Moim zdaniem, obecne działania polskiego rządu niczym nie różnią się od działań władzy komunistycznej”. Z licznych badań wynika, że totalitarne reżimy komunistyczne pochłonęły przynajmniej kilkadziesiąt milionów ofiar na całym świecie. W Polsce po zakończeniu II Wojny Światowej komunistyczni oprawcy mordowali i brutalnie prześladowali przeciwników politycznych. Rozpoczętą przez Niemcy zagładę polskiego społeczeństwa po 1945 roku kontynuowali komunistyczni oprawcy. Na marginesie Pani porównania obecnej Polski do systemu totalitarnego, pragnę dodać, że przez niemiecką agresję, moja Ojczyzna straciła nie tylko prawie 6 mln obywateli (w tym 3 mln Żydów) ale również prawie 40% swojego majątku z 1939 roku, za co Pani państwo do dziś nie zapłaciło nawet jednej złotówki.

Pani stwierdzenie „sędziowie mają być karani dyscyplinarnie za stosowanie prawa unijnego zamiast polskiego, podkopuje to wszystkie fundamenty, na których opiera się UE”, nie jest zgodne z prawdą. Ta opinia jest ciekawa, szczególnie w świetle wyroku Niemieckiego Trybunału w Karlsruhe, który badał zgodność Traktatu Lizbońskiego z ustawą zasadniczą jeszcze zanim Niemcy zakończyły proces ratyfikacji traktatu. 30 czerwca 2009 r. sędziowie w Karlsruhe orzekli, że nowy unijny traktat jest zgodny z niemiecką ustawą zasadniczą, podkreślono jednak konieczność zachowania proporcji między kompetencjami instytucji UE oraz państw członkowskich. Trybunał zastrzegł sobie prawo do kontrolowania aktów prawnych Unii w zakresie podziału kompetencji i zasady subsydiarności. W wyroku nr 2 BvE 2/0 z 30.6.2009 czytamy: „Kompetencje państwa członkowskiego w zakresie wykonywania władzy sądowniczej stanowią jeden z obszarów przyznanych co do zasady państwu członkowskiemu…” oraz „…sytuacja prawna pozostawia kompetencję państwu członkowskiemu do organizacji wymiaru sprawiedliwości…”. Dobrze by było, żeby zanim postawi Pani taki zarzut Polsce, najpierw zapoznała się Pani z doktryną orzeczniczą we własnym kraju.

W tym kontekście, groteskowo brzmi zarzut upolitycznienia wyboru sędziów w Polsce, kiedy w naszym kraju sędziów wybiera Krajowa Rada Sądownictwa, której większość stanowią sędziowie, gdy tymczasem w Niemczech sędziów do 5 najważniejszych sądów wybierają … politycy. Jest komitet złożony z 32 członków, z czego połowa z nich to politycy (ministrowie sprawiedliwości poszczególnych landów), drugą część zaś stanowią przedstawiciele władzy politycznej czyli Bundestagu. Kandydatury mogą zgłaszać politycy - członkowie komitetu bądź polityk - minister sprawiedliwości. Po dokonaniu wyboru, kolejny polityk czyli Prezydent powołuje sędziów. Który więc system wyboru sędziów jest bardziej upolityczniony?

W swojej opinii, Pani Przewodnicząca odniosła się zapewne do prób podważania przez niektórych sędziów statusu innych sędziów. Procedowana w polskim parlamencie ustawa o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw, z dnia 20 grudnia 2019 r., wykonuje wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 19 listopada 2019 r. w sprawach C-585/18, C-624/18 i C-625/18, stwierdza jednoznacznie, że powołanie sędziów przez Prezydenta RP i ich status, nie mogą być przedmiotem kontroli sądowej. Należy podkreślić, że w taki sam sposób to zagadnienie rozstrzyga w swoim wieloletnim orzecznictwie polski Trybunał Konstytucyjny oraz Naczelny Sąd Administracyjny. Wszelkie próby podważania statusu sędziów i prawomocności wydawanych przez nich orzeczeń uderzają w konstytucyjne podstawy państwa prawa. Za niedopuszczalne, zarówno w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego, jak i Sądu Najwyższego, uznaje się odmowę stosowania ustawy bez uprzedniego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który ma wyłączną kompetencję do kontroli konstytucyjności przepisów.

Pragnę Pani jasno wskazać, że w polskim systemie prawnym niemożliwe jest podważenie aktu powołania na stanowisko sędziego przez Prezydenta RP oraz statusu sędziego. Nie ma instytucji prawnej umożliwiającej tego typu działanie, ponieważ stanowiłyby to naruszenie, nie tylko norm dotyczących powołania sędziego, tj. art. 144 ust. 3 pkt 17 i art. 179 Konstytucji RP, ale także konstytucyjnej zasady nieusuwalności sędziego, o której mowa w art. 180 ust. 1 Konstytucji RP. Tryb nominowania sędziów zgodnie z art. 179 Konstytucji RP składa się z dwóch etapów: pierwszego przed KRS zakończonego złożeniem wniosku do Prezydenta RP i drugiego zawierającego akt powołania i ślubowanie. Próby kreowania instrumentu weryfikacji powołań sędziowskich, nie tylko są sprzeczne z polską Konstytucją, ale też są ciosem w istotę niezawisłości, bowiem umożliwiają dowolne podważenie statusu każdego sędziego na podstawie niejawnych kryteriów. Ustawa ma chronić przed takimi działaniami, bezprawnymi i niezgodnymi z wyrokiem TSUE z 19 listopada 2019 r., wszystkich polskich sędziów, których nominacje mogą być kwestionowane wskutek działań grupy głośnego i wpływowego, ale wąskiego środowiska osób, które o nominacjach sędziowskich przez lata decydowały wyłącznie we własnym gronie.

W związku z powyższym, zgadzam się z Pani stwierdzeniem, że „prawdziwi demokraci przestrzegają wyroków sądów, nawet jeśli nie są one po ich myśli”. Z taką sytuacją mamy właśnie do czynienia w Polsce. Nie mogę zgodzić się z Pani wypowiedzią „cel polskiego rządu wydaje się być oczywisty: ograniczenie trójpodziału władzy i kontrola sędziów. To nie jest demokratyczny sposób rządzenia krajem”. W ww. ustawie wprowadzono dodatkowe narzędzia, które mają na celu wzmocnienie apolityczności, bezstronności i niezawisłości sędziów. Dlatego właśnie zobowiązuje się sędziów do ujawniania publicznie niektórych danych, takich jak przynależność do zrzeszeń, w tym w przeszłości także do partii politycznych. Są to okoliczności, które w świetle standardu TSUE mogą być istotne dla oceny składu i sędziego. Transparentność organów władzy sądowniczej i sędziów stanowi podstawową gwarancję demokratycznego państwa prawa. Wskazany obowiązek nie narusza żadnych norm europejskich ani tych wynikających z Konstytucji RP. Jest zgodny z konstytucyjną zasadą proporcjonalności. Co ważne, ta zamiana przepisów od dawna jest oczekiwana, także w środowisku prawniczym.

Zgadzam się natomiast, że jest wiele spraw sprzecznych z zasadami, którymi jako parlament musimy się zająć. Sprzeczne z zasadami solidarności europejskiej jest np. pozwolenie na budowę Nord Stream 2, które wzmacnia państwo mające prawdziwe problemy z praworządnością.

Na koniec pragnę dodać, że niepokojące są Pani wypowiedzi związane z wątpliwymi zarzutami dotyczącymi zmian w wymiarze sprawiedliwości, dotyczące ograniczenia przekazywania środków europejskich dla Polski. Jeśli taka kara miałaby spotykać państwo, w którym jest „upolityczniony wybór sędziów”, to w pierwszej kolejności obawiałbym się o środki dla Niemiec.

Z wyrazami szacunku, Patryk Jaki, poseł do Parlamentu Europejskiego

Akademickie Kluby Obywatelskie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego z wielkim niepokojem obserwują kolejną eskalację sporu wokół reformy wymiaru sprawiedliwości.

W naszej ocenie obiektywna potrzeba reformy polskich sądów nie podlega dyskusji. Lista bezspornych słabości wymiaru sprawiedliwości jest długa: od niezdolności do samooczyszczenia się środowiska sędziowskiego po 1989 r., przez tolerancję i obronę sędziów, którzy sprzeniewierzyli się rocie ślubowania sędziowskiego popełniając czyny zabronione bądź dopuszczając się podważenia swej bezstronności, aż do otwartego opowiadania się po jednej ze stron politycznych sporów. Do tego dochodzą problemy instytucjonalne polskich sądów oraz niedoskonałości procedur cywilnych, karnych i administracyjnych, co łącznie prowadzi do wyobcowania sądów ze społeczeństwa, przedmiotowego traktowania obywateli, oraz olbrzymiej – nierzadko liczonej w latach – przewlekłości postępowań.

Negatywnie oceniamy działania sędziów, także Sądu Najwyższego, którzy w prowadzonych sporach dotyczących reformy sądownictwa przekraczają granice powierzonej im odpowiedzialności za sprawowanie wymiaru sprawiedliwości i wchodzą w obszary konstytucyjnie zarezerwowane dla władzy ustawodawczej, wykonawczej oraz innych organów władzy sądowniczej i ochrony prawa (w szczególności Trybunału Konstytucyjnego oraz Krajowej Rady Sądownictwa). W ten sposób podważają porządek konstytucyjny i destabilizują system prawny. Zwracamy uwagę na niezdolność części środowisk sędziowskich do autorefleksji oraz determinację w obronie status quo w wymiarze sprawiedliwości, czego smutnym symbolem są portrety sędziów Sądu Najwyższego z okresu stalinowskiego wciąż wiszące w gmachu Sądu w Warszawie. Zgodnie z konstytucyjną zasadą równości w dostępie do funkcji publicznych stanowiska sędziowskie oraz awanse w ramach tego środowiska muszą być dostępne dla wszystkich polskich prawników, niezależnie od światopoglądu, pochodzenia, także wywodzących się z grup społecznie, rodzinnie i środowiskowo dotychczas nieuprzywilejowanych.

Wzywamy wszystkich uczestników potrzebnej dyskusji na temat stanu i reformy wymiaru sprawiedliwości w Polsce do wyłączenia z tej debaty przedstawicieli innych państw oraz organizacji międzynarodowych. Takie działania, niezależnie od przyświecających im intencji, są i będą wykorzystywane do osłabiania pozycji Polski na arenie międzynarodowej, a szczególnie w Unii Europejskiej oraz w Radzie Europy. Takie interwencje godzą w polską suwerenność oraz niszczą polską wspólnotę, której odbudowa i umacnianie jest naszym obowiązkiem i zadaniem.

Akademickie Kluby Obywatelskie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego oczekują od Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej szybkiego podpisania przesłanego przez Sejm RP tekstu ustawy.

Oczekujemy od władz państwowych oraz Prawa i Sprawiedliwości, że:

– dzieło naprawy polskiego wymiaru sprawiedliwości zostanie szybko doprowadzone do końca;
– zostaną precyzyjnie określone ustawowe zasady powoływania naczelnych instytucji sądowych, ich wzajemnych relacji i kompetencji;
– polskie władze odrzucą wszelkie próby pozaprawnych i pozaumownych (z UE) ingerencji w polski system prawny, godzących w polską suwerenność i stawiających nasze państwo w roli członka UE gorszej kategorii;
– stanowczo i kompetentnie doprowadzą do oczyszczenia polskiej kadry sądowniczej wszystkich szczebli z osób niegodnych sprawowania tej funkcji w imieniu Rzeczypospolitej, w tym nieprzestrzegających apolityczności;
– w efekcie wymienionych zmian doprowadzą do zdecydowanej poprawy funkcjonowania sądów powszechnych na wszystkich poziomach – zwłaszcza orzekania zgodnego z prawem i zasadą równego traktowaniem stron – oraz poprawy terminowości i kultury w przebiegu procesów.

Szybkie i konsekwentne uzdrowienie polskiego wymiaru sprawiedliwości jest polską racją stanu, koniecznym warunkiem zaufania Polaków do swojego państwa oraz sprawnego funkcjonowania życia publicznego, w tym gospodarczego.

W imieniu Zarządów Klubów: prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak – Przewodniczący AKO Poznań / prof. dr hab. Bogusław Dopart – Przewodniczący AKO Kraków / prof. dr hab. inż. Artur Świergiel – Przewodniczący AKO Warszawa / prof. dr hab. Michał Seweryński – Przewodniczący AKO Łódź / prof. dr hab. inż. – Bolesław Pochopień – Przewodniczący AKO Katowice / prof. dr hab. inż. Andrzej Stepnowski – Przewodniczący AKO Gdańsk / prof. dr hab. Waldemar Paruch – Przewodniczący AKO Lublin / prof. dr hab. Małgorzata Suświłło – Przewodnicząca AKO Olsztyn / dr hab. Jacek Piszczek – Przewodniczący AKO Toruń

Poznań, Warszawa, Kraków, Łódź, Gdańsk, Katowice, Lublin, Toruń, Olsztyn, 29.01.2020 r.

Tekst za: http://ako.poznan.pl/9861 (Od Redakcji: na tej stronie mogą Państwo złożyć też swój podpis jako wyraz poparcia dla Oświadczenia AKO).

Akademickie Kluby Obywatelskie im. prezydenta Lecha Kaczyńskiego z niepokojem obserwują kolejne wydarzenia związane z ideologizacją debaty publicznej i akademickiej w Polsce. Za istotę ideologizacji można uznać dwa fundamentalnie ważne elementy.

Pierwszym jest roszczenie totalności dla własnej metody poznania (a w konsekwencji poznającego podmiotu), kiedy neguje się perspektywiczność i zakłada wyłączność swojej metody jako jedynie słusznej. Dotyczy to także wycinkowego traktowania przedmiotu poznania i sposobu patrzenia na problem. W naukach o człowieku zamiast dążenia do całościowej antropologii, pojawia się jakaś jej aspektowość – rasy, klasy, seksualności, biologizmu. Wyrazem takiej postawy są szerzące się dzisiaj i narzucane w sposób bezwzględny poglądy ideologii gender czy ekologizmu (zwłaszcza w postaci tzw. „ekologii głębokiej”).

Drugim elementem charakterystycznym ideologizacji jest brak zgodności z doświadczeniem. Ideolog przyjmuje do wiadomości tylko to, co służy jego założeniom, jest fragmentaryczne i selektywnie postrzegane. W ten sposób absolutyzuje swój punkt widzenia. Nietrudno znowu wskazać jako na typowe dwa wymienione przykłady współczesnych ideologii.

W obliczu takiej ideologicznej inwazji obowiązkiem człowieka nauki, człowieka myślącego i zatroskanego o prawdę jest kategoryczny sprzeciw wobec ideologizacji myśli. Dzisiaj konkretnie dotyczy to sprzeciwu wobec dyktatury gender czy też dyktatury ekologizmu. Dlatego z wielkim uznaniem i wdzięcznością przyjmujemy wypowiedzi ks. abp. prof. dr. hab. Marka Jędraszewskiego jako obronę racjonalności myślenia i działania, a przez to godności człowieka.

Jednocześnie wyrażamy głęboki niepokój płynący z faktu, że w miejsce debaty czy polemiki pojawiają się w stosunku do jego poglądów i osoby różne formy ostracyzmu, nie stroniące od inwektyw i wulgaryzmów. Nie możemy się zgodzić na to, zarówno ze względu na szacunek wobec Księdza Arcybiskupa i Profesora, ale także ze względu na szacunek dla naszego własnego środowiska akademickiego.

Przekazując Księdzu Arcybiskupowi słowa solidarności, zwracamy się do jego oponentów z apelem o uszanowania rygorów racjonalnej debaty. Chcemy wierzyć, że są do niej zdolni.

Przewodniczący Akademickich Klubów Obywatelskich: prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak – Poznań / prof. dr hab. inż. Artur Świergiel – Warszawa / prof. dr hab. Bogusław Dopart – Kraków / prof. dr hab. Michał Seweryński – Łódź / prof. dr hab. inż. Andrzej Stepnowski – Gdańsk / prof. dr hab. inż. Bolesław Pochopień – Katowice / prof. dr hab. Waldemar Paruch – Lublin / prof. dr hab. Jacek Piszczek – Toruń / prof. dr hab. Małgorzata Suświłło – Olsztyn

Poznań, Warszawa, Kraków, Łódź, Gdańsk, Katowice, Lublin, Toruń, Olsztyn, 30.12.2019 r.

Tekst za: http://ako.poznan.pl/9787 (Od Redakcji: na tej stronie mogą Państwo złożyć też swój podpis jako wyraz poparcia dla Oświadczenia AKO).

Mirosław Boruta Krakowski

Wśród parlamentarzystów pojawił się pomysł, by ograniczyć czas reklam do czterech minut w czasie jednej godziny emisji programu. Trudno już teraz oceniać samą ideę lub jej ekonomiczne skutki czy to dla reklamodawców, czy to dla nadawców.

Ale zawsze warto, przy tej okazji, upomnieć się o ustawowy obowiązek informowania ile trwa blok reklamowy - najlepiej za pomocą niewielkiego licznika w rogu ekranu. Wygoda tego rozwiązania dla każdego z nas - widzów - jest poza dyskusją 😉

Mirosław Boruta Krakowski

Dla każdego z nas, kierowców, sygnalizacja świetlna jest źródłem stresu. Zdążę, czy nie zdążę na zielonym, a może zdążę na żółtym, lub - co nie daj Boże - "późnym żółtym", czyli... najczęściej "wczesnym czerwonym".

sekundnikOczywiście piszę tutaj o sekundnikach (fot. wykop.pl), które pojawiały się na krakowskich skrzyżowaniach i pomagają nam - kierowcom - w ekonomice jazdy i postoju. Ba, unikamy dzięki nim wielu stresów i chwil (nieprzewidywalnego) oczekiwania... Czy to już? Czy może za kilka bądź kilkanaście sekund. A przecież wiedząc, ile zajmie nam włączenie się do ruchu możemy ruszyć natychmiast... Wiedząc ile mamy czasu możemy wysłać smska lub - po prostu - rozejrzeć się wokoło. Ważne, że znaczna część kierowców chwali sobie to rozwiązanie komunikacyjne. I ma rację 😉

Mirosław Boruta Krakowski

Warto zawsze podkreślać, że ujawnianie zachowania sędziów wobec oskarżonych i publiczności, może stać się (oby!) przyczyną reformy wymiaru sprawiedliwości. Jak długo można bowiem znosić takie dawki upokarzania a nawet upadlania ludzi w "majestacie prawa" i pod groźbą przymusu fizycznego... Jak długo formy przemocy psychicznej (mobbingu - "czy leczył się Pan/i psychiatrycznie", "czy nie upadł Pan/i na głowę", "będę Państwa usuwał") pod płaszczykiem (pod togą!) procedury sądowej będą "ustawiały" świat społeczny na sali rozpraw w opozycji - my sędziowie-nadludzie i wy... A jak się komuś nie podoba, niech idzie do sądu.

Krzysztof Bzdyl

Sprostowanie do informacji TVP z 19.10.2019 roku o 40-leciu Konfederacji Polski Niepodległej i o Ruchu Młodej Polski i jej roli obok KPN w ruchu niepodległościowym.

Uczestnicy Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela z różnych ośrodków z całej Polski, po raz pierwszy od powstania Konfederacji Polski Niepodległej ogłoszonego 1 września 1979 roku spotkali się 9 grudnia 1979 roku w Krakowie w małym drewnianym domu p. Stanisława Tora, byłego żołnierza Armii Andersa przy ul. Księcia Józefa 162, aby policzyć swoje siły i zadecydować o najbliższej taktyce.

W Krakowie idea i program dojścia do Niepodległości sprecyzowany przez Leszka Moczulskiego w broszurze "Rewolucja bez rewolucji" spotkała się z dużym poparciem. Jak zareagowały na to pozostałe środowiska ROPCiO z całej Polski przekonaliśmy się 9 grudnia. Spotkanie rozpoczęło się od dyskusji między zwolennikami KPN i przeciwnikami, bo jak można się było spodziewać doszło do wyraźnego rozłamu. Zarzucano nam - bo ja również byłem w grupie, która tworzyła Konfederację widząc w niej szansę na odzyskanie Niepodległości - że nie jesteśmy realistami, że zrobiliśmy najgorszą, możliwą rzecz, bo przecież władza komunistyczna jest potężna i zniszczy nas. Bardzo szybko skończymy w więzieniach, albo jeszcze gorzej, bo zginiemy. O Niepodległości nie wolno mówić, należy oszukiwać władze i mówić tylko o przestrzeganiu podstawowych praw człowieka. Sugerowano wręcz, że z powodu upominania się o Niepodległość i dążenia do obalenia władzy komunistycznej, ci którzy nie przyłączyli się do nas będą również represjonowani. Wśród tych wyrażających negatywne opinie byli również przedstawiciele Ruchu Młodej Polski. Aleksander Hall stwierdził, że Ruch Młodej Polski nie przystąpi do KPN ze względu na zbyt duże ryzyko represji. Zastrzegł, że ewentualnie może jeszcze to przedyskutować w swoim środowisku i w razie akceptacji programu skontaktuje się z kierownictwem KPN. Nigdy tego nie zrobił. Przez najbliższe kilka KPN był osamotniony w swoim dążeniu do obalenia komunistycznej władzy.

Dlatego zaskoczył mnie dziennikarz telewizyjny mówiący o Ruchu Młodej Polski jako o organizacji mającej od początku w programie Niepodległość i walczącej o nią, tak jak Konfederacja Polski Niepodległej. Tak przecież nie było.

Oświadczenie ws. LGBT+

Pomimo wakacji, które powinny być czasem odpoczynku i refleksji nad pięknem natury stworzonej przez Boga, w kraju rozgorzały polemiki odnośnie do „ideologii LGBT” (gejów, lesbijek, osób biseksualnych i transseksualnych). Ma to zapewne związek z ofensywą środowisk LGBT+ i ze znaczącym wzrostem liczby tzw. marszów równości organizowanych w naszym kraju, a także z zaplanowanym przez niektóre samorządy wprowadzeniem po wakacjach do programów szkolnych nowego, zgodnego z założeniami tej ideologii, podejścia do edukacji seksualnej.

Osoby przynależące do środowisk tzw. mniejszości seksualnych są naszymi braćmi i siostrami, za których Chrystus oddał swoje życie i które również chce doprowadzić do zbawienia. Szacunek dla konkretnych osób nie może jednak prowadzić do akceptacji ideologii, która stawia sobie za cel przeprowadzenie rewolucji w zakresie społecznych obyczajów i międzyosobowych relacji. „Ta rewolucja w obyczajach i moralności – podkreśla papież Franciszek – często wymachuje «flagą wolności», ale w rzeczywistości przyniosła dewastację duchową i materialną niezliczonym ludzkim istotom, szczególnie najbardziej narażonym” (Watykan, 17.11.2014).

Stąd mój apel do władz samorządowych o niepodejmowanie decyzji, które – pod pozorem przeciwdziałania dyskryminacji – skrywałyby ideologię zaprzeczającą naturalnej różnicy płci i komplementarności mężczyzn i kobiet. Apeluję także do parlamentarzystów, aby oparli się dalekosiężnym planom środowisk LGBT+ polegającym na zmianie polskiego prawa na rzecz wprowadzenia tzw. „małżeństw homoseksualnych” oraz możliwości adopcji przez nie dzieci.

Fala krytyki, która dotknęła metropolitę krakowskiego, arcybiskupa i profesora, a także reakcje pracodawców wobec osób wyrażających swoją dezaprobatę wobec ideologii LGBT+, świadczą o zakorzenionym w pewnych środowiskach totalitaryzmie światopoglądowym, polegającym na usuwaniu poza sferę obszaru wolności ludzi myślących inaczej. Do wszystkich ludzi dobrej woli apeluję więc o stosowanie zasady niedyskryminacji w publicznej dyskusji nie tylko wobec zwolenników wspomnianej ideologii, ale o dopuszczenie na równych prawach do debaty także jej przeciwników.

Abp Stanisław Gądecki, Metropolita Poznański, Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Warszawa, 8 sierpnia 2019 r.

tekst i zdjęcie za: https://episkopat.pl/przewodniczacy-episkopatu-o-lgbt-szacunek-do-osob-nie-moze-prowadzic-do-akceptacji-ideologii

Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy wyraża swój zdecydowany sprzeciw wobec pełnych nienawiści ataków na JE abp Marka Jędraszewskiego, metropolity krakowskiego. Uważamy je za kolejny przejaw antyklerykalizmu i chrystianofobii.

Jednocześnie pragniemy wyrazić Księdzu Arcybiskupowi Markowi Jędraszewskiemu nasz głęboki szacunek i wdzięczność za zdecydowaną postawę i jednoznaczne wypowiedzi w związku z wszelkimi przejawami deprawacji i profanacji, które mają miejsce w naszej ojczyźnie, również te, które dotyczą ideologii LGBT.

Za Zarząd Główny KSD, Prezes ZG KSD Marek Gizmajer

Kraków, 6 sierpnia 2019 roku

Światowy Związek Żołnierz Armii Krajowej Okręg Małopolska w całej rozciągłości zgadza się z krytyczną oceną ideologii LGBT dokonaną przez arcybiskupa Marka Jędraszewskiego w dniu 1 sierpnia 2019 roku w kazaniu w Bazylice Mariackiej. Jest to nowe neomarksistowskie, tęczowe zagrożenie dla Rodziny, Polski i Kościoła. Ideologia LGBT jest podobnie zakłamana jak komunizm, a na miejscu Boga stawia ateizm, żądze, zboczenia i dewiacje. Jest to zdecydowana mniejszość społeczeństwa, ale za to bardzo krzykliwa i agresywna. Robią wszystko, aby zastraszyć większość, pozbawić ją prawa do wygłaszania normalnych poglądów i narzucić jej swoje zboczenia jako normę.

To tęczowe zagrożenie dla naszych wartości – Bóg, Honor, Ojczyzna, którymi kierujemy się w życiu, z każdym dniem narasta. Dlatego my członkowie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, kombatanci i środowiska niepodległościowe jesteśmy wdzięczni za powiedzenie prawdy o zagrożeniach dla Ojczyzny.

Stoimy murem za arcybiskupem Markiem Jędraszewskim.

Podpisali: Ryszard Brodowski – prezes ŚZŻAK Okręg Małopolska, przewodniczący Wojewódzkiej Rady Kombatanckiej / Wiceprezes i członkowie Zarządu Okręgu Małopolska ŚZŻAK / Środowiska kombatanckie i niepodległościowe

Kraków, 5 sierpnia 2019 roku

Jego Ekscelencja Ksiądz Arcybiskup Metropolita Krakowski Profesor nauk teologicznych Marek Jędraszewski

Czcigodny nasz Arcypasterzu!

Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie w roku 2017 powitał z radością i chlubą Ekscelencję jako Arcybiskupa Krakowskiego, dzieląc uczucia nie tylko wiernych naszej archidiecezji, lecz wszystkich ludzi dobrej woli. Dziś pragniemy wyrazić Mu swoją wdzięczność za kazanie w Bazylice Mariackiej i okazać solidarność w związku z agresywną kampanią polemiczną, wymierzoną w osobę Księdza Arcybiskupa, w Jego posługę wierną ortodoksji i profetycznej misji Kościoła.

Jako pracownicy nauki z krytycyzmem postrzegamy domniemaną naukowość studiów genderowych – m. in. ze względu na przymieszkę koncepcji magicznych (magiczny woluntaryzm, magiczna reinterpretacja lingwistycznej teorii aktów mowy) oraz brak ich konsyliencji z niektórymi naukami o człowieku (w tym z biologią i antropologią fizyczną sensu stricto). Stwierdzamy, że w sferze publicznej funkcjonuje niewątpliwie ideologiczna platforma „ruchu LGBTQ”; to ideologia ze względu na rodowód (nowożytny synkretyzm kulturowy, koncepcje Marksa i Engelsa, neomarksizm), jak też ze względu na realizowany cel (głęboka, nieorganiczna przemiana prawno-ustrojowa). To ideologia emancypacji zorientowanej na konfliktowanie społeczeństwa; ideologia, która ma też swych potężnych, zdeklarowanych beneficjentów ekonomicznych.

Jako przedstawiciele zawodu otwartego na świat z niepokojem odnotowujemy negatywne skutki społeczne, pseudomedyczne, wręcz eugeniczne „ruchu LGBTQ”, o których na Zachodzie alarmuje nawet prasa liberalna. Wiek XX dostarcza analogii historycznych, które zdają się wskazywać, że w Polsce, nieco inaczej niż w mieszczańskich społeczeństwach Europy zachodniej, powtarza się metodologia gwałtownej przemiany społecznej i ustrojowej, przemiany realizowanej przez mniejszościową awangardę rewolucyjną środkami często niezgodnymi z literą lub duchem prawa, z powszechnie akceptowaną obyczajowością, z kanonami tożsamości i więzi społecznej.

Swą wyrazistą wypowiedzią, opartą na prawomocnej analogii, Ksiądz Arcybiskup unaocznił doniosłość i dramatyzm decyzji światopoglądowej i obywatelskiej, przed którą stajemy w Polsce wszyscy razem i każdy z osobna. Dla chrześcijan wśród nas, Polaków, to jak gdyby czas ponownego bierzmowania. Słowa Księdza Arcybiskupa otworzyły wielu ludziom oczy na znaki czasu i umocniły wielu z nas, którzy zawierzyli nauczaniu świętego Kościoła powszechnego.

Zarząd Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie:

prof. dr hab. Bogusław Dopart – Przewodniczący
prof. dr hab. inż. Jan T. Duda – Wiceprzewodniczący
prof. zw. dr hab. Ryszard Kantor – Honorowy Wiceprzewodniczący
dr inż. Janusz Opiła – Sekretarz
dr Mirosław Boruta - Sekretarz
mgr inż. Andrzej Ossowski – Sekretarz

Ekscelencjo! Księże Arcybiskupie!

W imieniu społeczności skupionej w Akademickim Klubie Obywatelskim im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu i sympatyków naszego AKO składam Księdzu Arcybiskupowi gorące podziękowanie za homilię z 1 sierpnia i płynące z niej jednoznaczne, głęboko prawdziwe i całkowicie zgodne z oczekiwaniami ogromnej większości Polaków przesłanie – wyrażone jasno, klarownie, z miłością do błądzących, ale potępiające istotę tego zjawiska i działania prowadzące do destrukcji polskiej rodziny, a w konsekwencji do osłabienia siły moralnej i witalnej naszego narodu.

Nagonka na osobę Księdza Arcybiskupa, która została wywołana przez środowiska kulturowe i polityczne promujące i wspierające LGBT świadczy o tym, jak ważny jest głos Ks. Arcybiskupa, jak groźne dla nich jest jawne pokazanie konsekwencji ich zbrodniczej ideologii. A z drugiej strony, jak ważne jest uświadomienie milionom Polaków zagrożeń płynących z tej światopoglądowej agresji, której ostrze skierowane jest w polskie rodziny, a w szkołach – w polskie dzieci i młodzież.

Moralne wsparcie płynące z odważnych słów Ks. Arcybiskupa jest bezcenne.

Wspieramy Księdza Arcybiskupa naszymi modlitwami, ale też działaniami podejmowanymi w naszych środowiskach i w innych z naszej inspiracji. Z całego serca popieramy, gorąco dziękujemy, zapewniamy o wspólnej walce z tą różową „zarazą”.

W imieniu ponad 300 członków poznańskiego AKO i sympatyków
prof. Stanisław Mikołajczak – Przewodniczący AKO Poznań

Oświadczenie Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Świeckich

w sprawie narzucania ideologii LGBT

1. Kościół naucza, że każdy człowiek ma bezwzględny obowiązek szanować każdego człowieka. To odnosi się również do osób LGBT, ale musi działać w obydwie strony. Ogromnym niesmakiem, smutkiem, troską o przyszłość a nawet poczuciem zagrożenia napawają zwyczajnych ludzi zachowania i słowa aktywistów tego środowiska i wspierających je dziennikarzy. Niby walczą o wolność, tolerancję i szacunek, ale właśnie bez tolerancji, z pogardą wobec myślących inaczej i z agresją.

2. W tym kontekście trzeba uznać za niedopuszczalny z punktu widzenia prawa ale przede wszystkim przyzwoitości i zdrowego rozsądku atak przypuszczony na pracownika IKEI, który nie życzył sobie w miejscu pracy indoktrynacji LGBT. Niepokoi, że wypowiedzi pod jego adresem są pełne agresji i pogardy. Odziera się go z godności ludzkiej i odmawia mu niezbywalnych praw. Tymczasem wolność sumienia i wyznania jest miarą demokracji. Agresja zaś i pogarda nie są Polsce potrzebne, burzą pokój społeczny, sieją niepewność i poczucie zagrożenia. Jakże łatwo ale też jakże niebezpiecznie jest przeciwstawić człowieka drugiemu człowiekowi! Konstytucja Rzeczypospolitej nie tylko gwarantuje każdemu wolność wyznania ale też chroni przed ingerencją w przekonania osobiste wbrew woli zainteresowanego. Równocześnie nieuczciwym intelektualnie jest reagować w Polsce na cytaty z Pisma Świętego, jakby kultura europejska nie wyrastała z logiki chrześcijaństwa. Nie można nazwać tego inaczej jak tworzeniem wirtualnej rzeczywistości i narzucaniem przekonań przy wykorzystaniu pozycji silniejszego. Kiedyś król polski Zygmunt II August oświadczył „Nie jestem królem waszych sumień”. Tym bardziej pracodawca nie ma i nie może sobie uzurpować takiego prawa.

3. Gratulujemy Panu Tomaszowi odwagi w wyznawaniu i obronie wiary w codziennym życiu. To jest właśnie apostolstwo świeckich postulowane przez Sobór Watykański II w dekrecie Apostolicam actuositatem oraz przypomniane przez św. Jana Pawła II w adhortacji Familiaris consortio. Pana postawa zasługuje na uznanie i naśladowanie. Wszelkie wypowiedzi, które chciałyby z Pana uczynić oszołoma, ignoranta i agresora – nie mają podstaw w faktach. Chciałoby się powiedzieć za szafarzem chrztu świętego: „Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara Kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą w Chrystusie Jezusie, Panu naszym”. Mamy nadzieję, że wyrządzone Panu krzywdy moralne i materialne zostaną wynagrodzone, zaś firma zaprzestanie działań ideologicznych w oparciu o uprzywilejowaną pozycję pracodawcy. Liczymy na zainteresowanie sprawą związków zawodowych i prokuratury. Chodzi przecież o istotny element ładu ustrojowego i kulturowego.

4. Również z innych firm i korporacji docierają do nas niepokojące sygnały o próbach propagowania ideologii LGBT. Wykorzystuje się do tego oficjalne strony internetowe i firmowe adresy poczty elektronicznej poszczególnych pracowników. Organizuje się spotkania agitacyjne, także z zagranicznymi aktywistami, w pomieszczeniach firmowych. Wielu pracowników milczy wobec skierowanych do nich nacisków, gdyż boją się utraty pracy albo dyskryminacji za poglądy. Prosimy pracodawców o szacunek wobec sumienia pracowników. Rozumiemy trudną sytuację pracowników, dla których utrata pracy byłaby poważnym problemem, ale musimy przypomnieć, że wszędzie istnieją nieprzekraczalne granice. Prośmy Boga, aby ochronił nas przed upodleniem.

5. Nie mniej niepokoi zachowanie wielu nauczycieli wobec dzieci i młodzieży, nacechowane propagandą zachowań LGBT. Rodzice i młodzież uskarżają się na narzucanie jako lektur obowiązkowych, tekstów wulgarnych w formie i treści. Organizuje się w szkole wyjścia do teatru na sztuki wyjątkowo obsceniczne, które niszczą wrażliwość erotyczną młodych. Na lekcjach, pod pozorem nauki języków obcych młodzież zmuszana jest oglądać i dyskutować o filmach odzierających z intymności. Do takich obojętnych ideologicznie tematów, jak chociażby rozmowa o problemie bezpłodności w małżeństwie, dołącza się np. dyskusję o prawie do adopcji przez pary jednopłciowe i piętnuje przy tym uczniów przeciwnych takiej możliwości. Z relacji uczniów wynika też, że liczni nauczyciele nie licząc się psychicznymi i moralnymi konsekwencjami swoich zachowań, z godną napiętnowania beztroską zadają podczas lekcji gwałt poczuciu przyzwoitości i intymności swych niepełnoletnich uczniów. W tym kontekście prosimy wszystkich rodziców: nie pozostawiajcie waszych dzieci samym sobie. Wasze dzieci nie są niczyją własnością – są wasze. Wszelkie instytucje życia społecznego – w tym szkoła – to instytucje, które tylko i wyłącznie są na usługach rodziny.

6. Prosimy o poszanowanie godności i wolności osobistej każdego człowieka. Prosimy, aby każdy zamyślił się chociaż przez chwilę nad zgodnością swojego działania z Ewangelią, oraz nad tym, co może zrobić dla Polski. Kto antagonizuje i rozpala emocje, ten nie służy Bożej sprawie. Prosimy o działania wyważone, zrodzone w sercach pełnych pokoju i miłości. Prosimy o opamiętanie. Chlubimy się, że gdy szalały prześladowania i wojny religijne, Polska – jako jedyna w Europie – była państwem bez stosów. Niech tak będzie nadal. Módlmy się słowami Romana Brandstaettera z Hymnu do Czarnej Madonny:

Matko Słowa,| Matko Dobroci.| Módl się o dobroć| wszystkich polskich słów. (…)| Niech ani jedno słowo | nie będzie złe.| Niech ani jedno słowo| nie nienawidzi.| Niech nie krzywdzi.| Niech nie zabija.| Niech wybacza.| Niech leczy.| Niech łagodzi.| Niech zamyka| człowiecze rany (…)| Módl się. (…)| Panno Jasnogórska,| Czarna,| o twarzy w bliznach| jak polska ziemia.

Świdnica, 5 lipca 2019 r.

W imieniu Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Świeckich
Bp Ignacy Dec, przewodniczący

Za: https://episkopat.pl/oswiadczenie-rady-konferencji-episkopatu-polski-ds-apostolstwa-swieckich-w-sprawie-narzucania-ideologii-lgbt

Kraków, 4 lipca 2019 roku

Członkowie Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej / Okręg Małopolska wyrażają uznanie i wdzięczność obywatelom Krakowa za udział w konsultacjach społecznych w sprawie upamiętnienia Armii Krajowej, w których olbrzymia większość opowiedziała się za „Wstęgą Pamięci” zlokalizowaną pod Wawelem. Jest to kolejny wyraz woli mieszkańców Krakowa podtrzymujący wcześniejsze uchwały Rady Miasta Krakowa w tej materii.

W tej sytuacji uważamy, że dalsza dyskusja w postaci panelu obywatelskiego jest całkiem zbędna. Liczymy, że uroczyste odsłonięcie „Wstęgi Pamięci” nastąpi 27 września br., w 80. rocznicę powstania Polskiego Państwa Podziemnego i jego Sił Zbrojnych.

Za Zarząd, Jacek Broel-Plater, wiceprezes Okręgu Małopolska ŚZŻAK

Warszawa, dnia 17 czerwca 2019 roku

1. Gdy w lipcu 2016 r. zamordowano w Normandii księdza Jacques’a Hamela podczas sprawowania Mszy św. wydawało się nam, że w Polsce takie rzeczy nie mogą się zdarzyć, przede wszystkim dlatego, że wciąż żywa jest w naszym narodzie pamięć o ks. Jerzym Popiełuszce, Stefanie Niedzielaku, Stanisławie Suchowolcu, Sylwestrze Zychu i tylu innych duchownych – ofiarach komunistycznego reżimu. Gdy w Bretanii próbowano usunąć krzyż z pomnika św. Jana Pawła II, wydawało się nam, że takie akty wandalizmu są nie do pomyślenia w kraju tak silnie jak nasz związanym z chrześcijaństwem. Gdy pokazano mi zdjęcie z Brukseli, na którym widniał wizerunek Serca Jezusowego i Serca Maryi zawieszone na drzwiach toalety, pomyślałem sobie: „Na szczęście to barbarzyństwo jeszcze do nas nie dotarło”.

Niestety, w ostatnich tygodniach, zwłaszcza w trakcie trwania kampanii wyborczej do Parlamentu Europejskiego, miało miejsce wiele zdarzeń poddających w wątpliwość moją wcześniejszą konstatację. Myślę po pierwsze o profanacji jasnogórskiego wizerunku Najświętszej Maryi Panny, Królowej Polski. Matka Boża z naszej narodowej relikwii nosi już na swej twarzy trwałe ślady historycznej profanacji dokonanej przez husytów podczas napadu na klasztor w 1430 r. Obraz został wówczas wiernie odtworzony z inicjatywy Władysława Jagiełły i od tamtego czasu nie zadawano jej w naszym narodzie głębszych ran, nawet symbolicznych.

Myślę także o profanacjach i aktach bluźnierstwa do jakich dochodzi podczas tzw. marszów środowisk gejów, lesbijek, biseksualistów i transseksualistów. Oficjalnie powodem organizacji takich marszów jest troska o większą tolerancję w społeczeństwie, tymczasem stają się one miejscem obscenicznych prezentacji oraz sposobnością do okazywania pogardy wobec chrześcijaństwa, w tym także do parodiowania liturgii eucharystii, oraz do nawoływania do nienawiści w stosunku do Kościoła i osób duchownych.

Ataki na Kościół nie są jednak zaskakujące. O ile sytuacja dawniejsza – mówił św. Jan Paweł II w 1991 roku – zyskiwała Kościołowi ogólne uznanie nawet ze strony osób i środowisk „laickich”, to w obecnej sytuacji na takie uznanie w wielu przypadkach nie można liczyć. Trzeba raczej liczyć się z krytyką, a może nawet gorzej. Trzeba zdobywać się na rozeznanie; akceptować to, co w każdej krytyce może być słuszne. A co do reszty jest rzeczą jasną, iż Chrystus zawsze będzie „znakiem sprzeciwu” (Łk 2,34). Ten „sprzeciw” jest dla Kościoła także jakimś potwierdzeniem bycia sobą, bycia w prawdzie (por. Warszawa, 09.06.1991).

Myślę także o konkretnych aktach fizycznej napaści na kościoły i samych kapłanów. Szczególnie dotknęło to osobę ks. Ireneusza Bakalarczyka. To prawda, że każdy ksiądz winien być świadkiem Chrystusa aż po męczeństwo. „Dzisiaj – pisze Benedykt XVI, papież – emeryt – Bóg także ma swoich świadków (martyres) na świecie. Musimy tylko być czujni, by ich zobaczyć i usłyszeć. […] W procesie przeciwko diabłu Jezus Chrystus jest pierwszym i rzeczywistym świadkiem Boga, pierwszym męczennikiem, za którym poszła niezliczona rzesza innych” (Benedykt XVI, Kościół a skandal wykorzystywania seksualnego). Męczeństwo Chrystusa było potrzebne, aby dokonało się nasze zbawienie, a jednak Jezus mówi „biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany” (Mk 14,21). Świadomi tego, modlimy się w szczególny sposób za nieprzyjaciół Kościoła.

2. Sytuacja wymaga postawienia pytania, jak w odpowiedzialny sposób relacjonować kwestię nadużyć seksualnych wśród duchownych i w innych grupach społecznych, aby nie kreować fałszywego, jednostronnego wizerunku Kościoła i nie prowokować kolejnych aktów słownej i fizycznej przemocy oraz aktów profanacji. Nie chodzi o samo informowanie o tych nadużyciach, gdyż to, że przez wiele lat panowało w tej sferze milczenie, jest powodem naszego zawstydzenia i bólu. Ujawnienie zaś tego problemu traktujemy jako okazję do oczyszczenia Kościoła. Jednak trudno zlekceważyć fakt, że w ostatnim czasie – w kontekście niektórych przekazów medialnych – zwiększyła się agresja wobec księży i wzrosła liczba profanacji.

Skupienie uwagi społeczeństwa na grzechu wykorzystywania seksualnego – poza bezpośrednią troską o dobro dzieci – ma jeszcze jeden pozytywny skutek. Uprzytomnia nam bowiem miejsce seksualności w życiu człowieka i powagę wszelkich decyzji podejmowanych w tej dziedzinie. Nie tylko wykorzystanie bezbronnego dziecka powoduje rany na całe życie. Sfera seksualności jest tak wrażliwa, że każde wykorzystanie i porzucenie, także osoby dojrzałej, głęboko ją ranią i powodują w jej życiu dalekosiężne negatywne skutki. Ponadto rozmaite grzechy przeciwko czystości są wzajemnie ze sobą powiązane. Jedne rodzą drugie. Lekarstwem na przestępstwa seksualne jest zachowanie VI przykazania Dekalogu. Komu zatem jest bliski los ofiar różnych nadużyć seksualnych, powinien – w ramach holistycznego podejścia – zaangażować się w promowanie kultury czystości.

3. Dzisiejszy sposób kwestionowania autorytetu Kościoła nie ma charakteru intelektualnego, lecz ideologiczny. W procesie wytoczonym Kościołowi próbuje się dowieść, że nie ma w nim ludzi prawych, a wiara jest jedynie hipokryzją. Dąży się do zdyskredytowania Boga i obrzydzenia całego Kościoła. „Dzisiaj – pisze Benedykt XVI, papież – emeryt – oskarżenie wymierzone w Boga jest nade wszystko przedstawianiem Jego Kościoła jako całkowicie złego i w ten sposób odwodzeniem nas od niego. [Stoi za tym oszukańcza logika], na którą zbyt łatwo dajemy się nabrać. Nie, nawet dzisiaj Kościół nie składa się tylko z Judaszów. Kościół Boży istnieje także dzisiaj i dzisiaj jest on właśnie narzędziem, dzięki któremu Bóg nas zbawia” (Benedykt XVI, Kościół a skandal wykorzystywania seksualnego). Grzech i zło są w Kościele, ale jest w nim także niezliczona rzesza świadków wiernych, pokornych, składających codziennie ciche świadectwo swojej miłości do Pana Jezusa. Wystarczy się nieco rozejrzeć, odkładając na bok uprzedzenia.

Próba zohydzenia chrześcijaństwa i Kościoła – tak nierozerwalnie związanego w dziejach z Polską i polskością – ma na celu nie tylko osłabienie jego pozycji w społeczeństwie, ale także osłabienie ducha narodu. „Bez Chrystusa – mówił św. Jan Paweł II – nie można zrozumieć dziejów Polski […]. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz do zrozumienia naszego narodu […] nie rozumielibyśmy samych siebie” (Warszawa, 02.06.1979). W konsekwencji „stalibyśmy się cudzoziemcami we własnej ojczyźnie” (Praga, 21.04.1990).

W tradycji chrześcijańskiej sprofanowanym miejscom lub przedmiotom trzeba przywrócić pierwotny charakter sakralny. Dzieje się to poprzez specjalny obrzęd pokutny. Dlatego chciałbym poinformować, że księża biskupi – obecni na 383. zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski – wzywają do publicznego przebłagania Boga za popełnione świętokradztwa. Prosimy, aby po Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w niedzielę 23 czerwca br., we wszystkich kościołach i kaplicach w Polsce, po każdej Mszy Świętej odśpiewać suplikację „Święty Boże, Święty Mocny…”.

Polecajmy Bogu naszą Ojczyznę, Kościół w Polsce i wszystkich Polaków. Zabiegajmy o to, abyśmy nie dali się podzielić i pamiętajmy, że „walka nie może być silniejsza od solidarności” (św. Jan Paweł II, Gdańsk, 12.06.1987).

Arcybiskup Stanisław Gądecki,
Metropolita Poznański / Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski

Tekst i ilustracja za: https://episkopat.pl/przewodniczacy-episkopatu-o-probie-zohydzenia-chrzescijanstwa-i-kosciola

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie apeluje do wszystkich środowisk patriotycznych w naszym mieście o wzięcie aktywnego udziału w rozpoczynających się 1 czerwca konsultacjach społecznych na temat formy upamiętnienia Armii Krajowej w podwawelskim grodzie.

Raz jeszcze wyrażamy głębokie niezadowolenie z powodu niedawnej uchwały Rady Miasta Krakowa, na mocy której po raz kolejny rozpoczyna się dyskusja w sprawie już przez nią dwukrotnie wcześniej przesądzonej. Jednocześnie gorąco prosimy krakowian kultywujących pamięć o bohaterstwie AK (wierzymy, że jest ich wielu), aby zechciały poprzeć koncepcję uczczenia jej pomnikiem „Wstęga Pamięci” autorstwa zespołu pod kierunkiem Alexandra Smagi, który miałby stanąć na bulwarze Czerwieńskim między Wawelem a Skałką.

Zachęcamy do głosowania za pomocą formularza zamieszczonego na poniższej stronie internetowej (mogą to zrobić tylko mieszkańcy Krakowa):
https://dialogspoleczny.krakow.pl/ogloszenie-o-konsultacjach-spolecznych-dotyczacych-formy-i-miejsca-uczczenia-pamieci-zolnierzy-armii-krajowej/?_ga=2.242529156.761530879.1559231129-741600310.1558711864

Przypominamy, że prezydent Krakowa profesor Jacek Majchrowski zaproponował ostatnio w rozmowie z przewodniczącym Społecznego Komitetu Budowy Pomnika AK prof. Stanisławem Juchnowiczem dwie nowe lokalizacje dla tego monumentu: miejsce po pomniku sowieckiego marszałka Iwana Koniewa przy alei Armii Krajowej i plac Wielkiej Armii Napoleona u podnóża Wawelu. Żołnierze AK nie wyobrażają sobie jednak, by miał on stanąć w innym miejscu niż to, które dwa razy uchwaliła już RMK, czyli na bulwarze Czerwieńskim, gotowi są natomiast do modyfikacji projektu Smagi, który również wyraża na to zgodę.

Konsultacje społeczne potrwają od 1 do 30 czerwca i dlatego prosimy o oddanie w tym czasie głosu nie tylko kombatantów, a zwłaszcza zamieszkałych w Krakowie członków Światowego Związku Żołnierzy AK, ale także wszystkich mieszkańców naszego miasta pragnących godnie uczcić Armię Krajową w prestiżowym miejscu słynącej z patriotyzmu i z dbałości o narodowe imponderabilia duchowej stolicy Polski.

Krzysztof Bzdyl*

Sędziowie mimo, że Konstytucja wymaga sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy, i nie rozróżnia w tym przepisie posiedzenia od rozprawy, chcą na siłę utajniać wszystko. Utajnia się po to, aby kłamać, oszukać, aby nieuczciwie prowadzić sprawę. Bo po co niejawne posiedzenia? (Oczywiście poza wyjątkami wskazanymi w Konstytucji). Dziś, 31 maja 2019 roku odbyło się posiedzenie sądu w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez sędziego w sprawie, gdzie byłem przedstawicielem społecznym.

Sędzię wzięto z Wydziału Cywilnego do prowadzenia sprawy karnej. Oczywiście chciała utajnić sprawę. Przedstawiłem jej orzecznictwo sądowe oraz doktrynę, które nie pozostawiały wątpliwości co do konieczności prowadzenia sprawy w trybie jawnym. I tu musiała ustąpić, ale nie zgodziła się już na obecność mediów, które są jednym z gwarantów uczciwości całego procedowania. W odpowiedzi na protest publiczności sędzia zanim zaczęła się właściwa sprawa, zakończyła ją i odroczyła na nieustalony termin. Artykuł 14 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych głosi, że każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia sprawy przez właściwy, niezależny i bezstronny sąd. Wątpliwości co do wiedzy, sprawiedliwości, uczciwości i bezstronności mieli chyba wszyscy obecni, bo cała sala skandowała trzy słowa: Konstytucja, Lustracja i Demokracja. A Konstytucja dlatego, że sędziowie, którzy stale powołują się na Konstytucję - gdy przychodzi co do czego - to tę Konstytucję łamią.

Wypada jeszcze dodać, że sędzia przeznaczyła na sprawę dość skomplikowaną tylko 30 minut, a ja na swoje wystąpienie potrzebowałem co najmniej jedną godzinę, bo materia prawna wymagała szczegółowej argumentacji. Prokurator też na salę sądową nie dotarł.

Na koniec chciałbym podziękować za obecność żołnierzowi Armii Krajowej dr. Januszowi Kamockiemu, licznym członkom Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej, członkom Związku Konfederatów Polski Niepodległej i innych środowisk niepodległościowych.

Należy wprowadzić ławy przysięgłych we wszystkich sprawa karnych. Bez nich nie uda się reforma sądownictwa. Walka o sprawiedliwe i uczciwe sądownictwo trwa!

* Autor jest prezesem Związku Konfederatów Polski Niepodległej.

Janusz Kawecki

W Kościół katolicki i katolików w Polsce uderza się nagminnie kłamstwem, insynuacjami, manipulacją. Jedynie intensywność tych uderzeń zmienia się w różnych okresach, ale nie ustaje. Celem tych ataków jest zawsze naruszenie naszej godności i wiarygodności. W ostatnim okresie jednak dochodzi do bezprecedensowych, napastliwych wystąpień na forach publicznych. Wyzwiska (ostatnio: przyrównywanie nas do świń w błocie), profanowanie naszych świętości (ostatnio: wykorzystywanie jasnogórskiej ikony Matki Bożej jako instrumentu propagandy LGBT), napaści na budynki kościelne i klasztorne (ostatnio: rozwieszanie na tych murach plakatów ze sprofanowanymi obrazami), pikiety z obraźliwymi banerami i głośnikami przed budynkami kurii, zagłuszanie modlitwy prowadzonej w kościołach, rozpowszechnianie oszczerstw skierowanych przeciwko pasterzom naszego Kościoła, rozciąganie incydentalnych przypadków podejrzenia o naruszenie prawa na wszystkich kapłanów – to tylko niektóre sposoby atakowania godności ludzkiej. Działania lokalne, przeważnie nielicznych atakujących są wzmacniane przez media w ich zwielokrotnionym i często zmanipulowanym przekazie. Tak się dzieje np. z profanacją ikony Matki Bożej, której sprofanowany wizerunek jest wielokrotnie powtarzany jako ilustracja kolejnych informacji. Czyni się tak zapewne, aby zwielokrotnić ból odczuwany przez osoby wierzące. Stanowczo protestuję przeciwko takim działaniom.

W sytuacjach opisanych wyżej otaczam kapłanów i Kościół jeszcze intensywniejszą modlitwą. Sięgam też do publikowanych zbiorów świadectw wiernych o kapłanach i ich posłudze duszpasterskiej. „Kapłan w moim życiu” – to jeden z takich zbiorów. Przywołuję też z pamięci bardzo wielu duchownych, których Pan Bóg postawił na drodze mego życia. Postawa ich wszystkich wykazywana często w bardzo trudnych sytuacjach jest – jak się okazuje – skutecznym lekarstwem na zaśmiecanie przez przeciwników Kościoła przestrzeni komunikacji istniejącej wokół mnie i moich bliskich. To oczywiście nie wystarczy. Trzeba nam dawać świadectwo, że nie zgadzamy się na naruszanie godności wierzących, że we wspólnocie sprzeciwiamy się temu, protestujemy. Grzech trzeba usuwać z naszego życia, ale nie można przy takim rażeniu niszczyć wiele, znacznie więcej dobra. Protestuję więc przeciwko organizowanym i zwielokrotnionym przez media atakom na Kościół, na kapłanów i ich przełożonych in gremio. Ataki te odbieram jako dyskryminowanie katolików w życiu społecznym.

W demokratycznej Polsce nie może być przyzwolenia na publiczne podważanie dobrego imienia żadnego obywatela, w tym również kapłana, bez przeprowadzenia wymaganych prawem procedur. Nie może być naszej zgody na naruszanie godności żadnego człowieka, w tym również kapłana. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej godność uznaje za źródło wolności i praw (por. art. 30) i nakłada na władze publiczne obowiązek ochrony tej godności. Żądam więc od policji, prokuratorów i sędziów zrealizowania konstytucyjnej ochrony godności katolików, w tym również kapłanów. Godność ta jest systematycznie naruszana przez publiczne znieważanie katolików, znieważanie naszych miejsc modlitw i świętych wizerunków, przez utrudnianie modlitwy, przez bezprawne podważanie wiarygodności naszych pasterzy, w tym także medialne uderzanie w św. Jana Pawła II, który całym swym życiem wykazał, że jest wiarygodnym świadkiem Chrystusa.

W minioną sobotę (18 maja, w 99. rocznicę urodzin Papieża-Polaka) przeprowadzono bezprecedensowe ataki na następcę ks. kard. Karola Wojtyły na stolicy krakowskiej. Atakowano naszego Pasterza w Poznaniu i w Krakowie. Nie mogę w tej sprawie zamilczeć. Okazuję swój ból i protestuję przeciwko takim działaniom owych, przecież nielicznych grupek osób i działaniom tych mediów, które owe wyczyny zwielokrotniły. Żądam też od władzy publicznej skutecznej ochrony przed tego rodzaju atakami agresji i nienawiści. A od tych mediów, które bezwolnie uczestniczyły w zwielokrotnianiu tej agresji oczekuję roztropności w przekazywaniu tego rodzaju informacji.

Proszę wszystkich katolików w Polsce, abyśmy jednoczyli się w sprzeciwie wobec opisanych tu naruszeń naszej godności. Proszę o wzajemne wspieranie się w tym sprzeciwie. Proszę o wspieranie naszych kapłanów, szczerze oddanych Panu Bogu i wspólnotom wiernych, którzy swoim życiem odważnie świadczą o Chrystusie. Możemy wspierać ich modlitwą, dobrym słowem i sprzeciwem wobec czynów naruszających ich godność i mających osłabić ich zapał duszpasterski. Nie lękajmy się wspierać dobra, sprzeciwiać się niesprawiedliwym ocenom rozciąganym na całe środowisko.

I wreszcie ostatnią prośbę kieruję do Pasterza mojej, Krakowskiej Archidiecezji. Ekscelencjo, bądź nadal takim, jak dotychczas, odważnym i niestrudzonym w prowadzeniu nas do Chrystusa. Bądź pewien, że idziemy za Tobą i dlatego nie lękamy się zła.

prof. Janusz Kawecki, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji / Kraków, dnia 21 maja 2019 roku

Janusz Kawecki

W dniu 3 maja 2019 roku w Toruniu przed siedzibą Radia Maryja odbyła się hucpa kilkudziesięciu osób pod nazwą: Na drugi koniec Tęczy z Ojcem Tadeuszem. Chryja 2. Zorganizowały ją środowiska lewackie (wśród nich występujące pod nazwą: Toruński Strajk Kobiet) z flagami LGBT. Zebrani przebierańcy szydzili z katolickich wartości i symboli, znieważali Ojca Tadeusza Rydzyka, dyrektora Radia Maryja, kapłana i duszpasterza, wielce zasłużonego w budowaniu ładu moralnego w Polsce.

Podobną, bezczelną prowokację zorganizowało to samo środowisko w ubiegłym roku. Wówczas Poseł Anna Sobecka zgłosiła to do Prokuratury w Toruniu, która bada sprawę już od roku. Z powodu tego zgłoszenia Pani Poseł została w tegorocznej hucpie również poddana bezczelnemu znieważeniu.

Przed zorganizowaniem tegorocznej prowokacji organizatorzy nie uzyskali zgody Prezydenta Torunia oraz Wojewody Kujawsko-Pomorskiego. Pomimo tego oraz wiedzy o przebiegu ubiegłorocznej hucpy Sąd Okręgowy w Toruniu uchylił obydwie decyzje władz (samorządowej i wykonawczej) i tym samym kolejny raz zezwolił na szydzenie z katolickich wartości i symboli, bezczelne naruszanie godności Kapłana. Łatwo zauważyć, że celem głównym tego typu prowokacji było uderzenie w godność Kapłana. Ta zaś jest (por. art. 30 Konstytucji RP) nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych. Nie muszę tu chyba przypominać, że Konstytucja RP wywodzi nasze prawa z trzech fundamentalnych wartości: godności, wolności i równości. Godność jest z tych najważniejsza. Przysługuje każdemu, ale naruszenie jej wobec Kapłana powoduje, iż uderza to w wypełnianie przez Kapłana posługi duszpasterskiej. Uderza tym samym we wszystkich, którzy z tej posługi korzystają. Również we mnie!

Dlatego niniejszym listem występuję do Ministra Sprawiedliwości, Prokuratora Generalnego, aby objął swoim osobistym nadzorem prowadzoną przez Prokuraturę w Toruniu sprawę zgłoszenia przez Poseł Annę Sobecką a dotyczącą prowokacji zorganizowanej przed siedzibą Radia Maryja w ubiegłym roku i spowodował uwzględnienie w tym badaniu również hucpy tegorocznej.

Dlatego też występuję do Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego, aby w ramach swego nadzoru przypomniała sędziom, w szczególności zaś sędziom Sądu Okręgowego w Toruniu, iż ferując wyroki w sprawach podobnych do tu opisanej powinni uwzględniać również wiedzę o zachowaniach wnioskodawców w przeszłości, aby nie doprowadzać do prowokacji stanowiących kolejne naruszanie prawa.

Z zestawienia kolejnych decyzji podejmowanych w opisanej tu sprawie widać wyraźnie, że władza samorządowa i wykonawcza uwzględniały w swoich postanowieniach zachowania organizatorów hucpy w przeszłości. Władza sądownicza zaś albo z potrzeby takiego uwzględnienia jeszcze nie zdaje sobie sprawy, albo zezwalając decyduje się na kolejną prowokację. Wydaje się więc, że potrzebne jest przypomnienie o tym ze strony Sądu Najwyższego.

Z nadzieją, że niniejsze wystąpienie zostanie właściwie odczytane pozostaję z wyrazami należnego poważania,

prof. Janusz Kawecki, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji / Kraków, dnia 4 maja 2019 roku

Alexander Smaga

Fundacja Wstęga Pamięci ufundowała i postawiła, w holu Urzędu Miasta Krakowa (Plac Wszystkich Świętych 3-4), makietę pomnika Armii Krajowej w skali 1:200. Makieta ta wizualizuje i udowadnia fakt, iż wszelkie zastrzeżenia ze strony części radnych, odnośnie lokalizacji, czy proporcji pomnika Armii Krajowej względem Wzgórza Wawelskiego, są bezpodstawne. Ten krajobrazowy pomnik, o powierzchni 10x10m, w żadnym wypadku nie jest w stanie zmienić funkcji bulwaru i wpływać na takie uroczystości jak np. Wianki, Parada Smoków czy inne. Projekt pomnika Armii Krajowej posiada wszelkie urzędowe pozwolenia i czeka na niezwłoczną realizację aby godnie uczcić 80-tą rocznicę wybuchu II wojny światowej.

Pan przewodniczący Rady Miasta Krakowa Dominik Jaśkowiec otrzymuje w tej chwili listy od darczyńców akcji crowdfundingowej „Polak Potrafi” a jest ich 1,500! (na prośbę możemy udostępnić korespondencję za zgodą darczyńców). Darczyńcy akcji „Polak Potrafi”, z Krakowa i z całej Polski oraz z zagranicy, oczekują wycofania projektu nowej uchwały o ponownych, już trzecich (!), kosztownych konsultacjach społecznych! Darczyńcy pytają, czemu radni Miasta Krakowa blokują decyzję Prezydenta Miasta Krakowa w sprawie budowy pomnika Armii Krajowej? Dlaczego Miasto Kraków nie chce uczcić 80-tej rocznicy wybuchu II wojny światowej postawieniem tego pomnika?

Jedną z zasad Armii Krajowej była ponadpartyjność i służba dla kraju. Zwracamy uwagę na to, że to projekt historyczny a nie polityczny. Wspominamy, że pod Aktem Erekcyjnym z 27 września 2013 swoje podpisy, w obecności kombatantów, złożyli m. in. najwyżsi przedstawiciele poprzedniego polskiego rządu, lokalnych władz, wojska, policji i wyższych uczelni miasta. Patronat nad projektem objął poprzedni i obecny Prezydent RP.

Fundacja Wstęga Pamięci liczy na to, że po demonstracji, kombatantów i przedstawicieli środowisk patriotycznych 13 marca 2019 roku, przed Urzędem Miasta, krakowska Rada Miasta całą swoją mądrością podejmie dobrą decyzję i zaprzestanie prób blokowania realizacji już zatwierdzonego projektu. Zapraszamy Wszystkich Państwa serdecznie do obejrzenia osobiście architektonicznej makiety pomnika Armii Krajowej.