Przeskocz do treści

Adam Zyzman

W sobotę 1 lutego w Muzeum AK odbyła się III Gala wręczenia nagród im. gen. dyw. Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego organizowana przez Federację Kawalerii Ochotniczej i Kapitułę Barw i Tradycji Kawalerii i Artylerii Konnej. W ten sposób środowisko to honoruje tych, którzy najlepiej dbają i promują kawalerskie idee oraz wartości, wręczając im statuetki w kształcie szabli i pióra.

– Nagroda nosi imię najsłynniejszego polskiego kawalerzysty, czyli gen. Bolesława Wieniawy Długoszowskiego. To symbol kawalerii, przedwojennego fasonu i fantazji. W swoim życiorysie łączył szereg aktywności. Był generałem dywizji Wojska Polskiego, dyplomatą, osobistym adiutantem Józefa Piłsudskiego, poetą, lekarzem medycyny, tłumaczem, dziennikarzem i artystą. Wszystkie te działania zawarte są w nagrodzie jego imienia – mówił Dariusz Waligórski, rotmistrz kawalerii ochotniczej i przedstawiciel Federacji Kawalerii Ochotniczej, organizującej galę.

Nic więc dziwnego, że życie i anegdoty o patronie były motywem przewodnim całego wydarzenia. Podkreślano wyjątkową postawę patriotyczną i obywatelską człowieka, który jednocześnie był lekarzem, żołnierzem, dyplomatą, artystą, a jednocześnie bon vivantem i duszą towarzystwa. Dlatego też całą uroczystość poprzedziło złożenie kwiatów na grobie gen. dyw. Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego.

W tym roku nagrody wręczono w następujących kategoriach:

Nauka – otrzymał ją prof. Jacek Majchrowski, prezydent miasta Krakowa za swoją działalność publicystyczną na temat historii okresu międzywojennego, w tym w dużej mierze osoby Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego;
Jednostka wojskowa – laureat, to 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana im. Zawiszy Czarnego pielęgnująca tradycje ułańskich pułków przedwojennej Polski północnej;

Społeczność – Gmina Adamów z powiatu Łykowskiego, pielęgnująca pamięć o ułańskich pułkach toczących na tych terenach ostatnie walki w czasie kampanii wrześniowej;
Popularyzator – mjr Piotr Półbratek z 3 Pułku im. Szwoleżerów Mazurskich dbający o tradycje kawaleryjskie we współczesnym Wojsku Polskim;
Sztuka – Marian Stefański, malarz autor m.in. portretów polskich olimpijczyków w jeździectwie;

Film – Grzegorz Gajewski, autor filmów o pułkach ułańskich i kontynuatorach ich tradycji w naszym kraju;
Dziennikarz – red. Urszula Żółtowska-Tomaszewska z Polskiego Radia, autorka cyklu reportaży o kontynuatorach tradycji jeździeckich w Polsce;
Żołnierz – gen. dyw. Jarosław Gromadziński, dowódca 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej za popularyzację tradycji oddziałów Wojska Polskiego na tym terenie.

Ułańską uroczystość zakończył Kawaleryjski Bal Karnawałowy w krakowskim Klubie Garnizonowym.

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieściłem linkę do zdjęć z Mszy Świętej w Bazylice Świętego Floriana w intencji beatyfikacji Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego.

Przed Mszą Świętą, w pobliskim gmachu Politechniki Krakowskiej, abp Marek Jędraszewski odebrał Nagrodę im. Czcigodnego Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego – Ojca Rodziny przyznawaną przez Tygodnik Rodzin Katolickich "Źródło": https://photos.app.goo.gl/2KiDweza5LWt8rr47

Anna Dąbrowska*

Manuela Gretkowska, niegdyś cytowana nawet w dominikańskim periodyku, dziś jest czołową krytyczką obecnego rządu i katolicyzmu.

Widać, że ogromną radość, może nawet rozkosz, daje jej dzielenie się swymi przemyśleniami z publiką za pośrednictwem mediów społecznościowych. Najnowszy wpis na Fecebooku popełniła Gretkowska na okoliczność rocznicy zamordowania prezydenta Adamowicza i WOŚP. Moment mordu wspomina co prawda, jako czyn człowieka, który „nafaszerowany kłamstwem i nienawiścią sztyletuje Polskę”, co nie przeszkadza jej w prezentacji swoich, negatywnych emocji. Skumulowały się one zwłaszcza w jej wizji przyszłości Polski w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich.

„Adamowicz nie zmartwychwstanie. Polska nie zmartwychwstanie. Nie jest Chrystusem narodów tylko hamulcowym cywilizacji. Zardzewieje na ruskim składowisku republik. Jeżeli nie wyrwiemy im tego noża i nie wygramy wyborów prezydenckich” – prorokuje Gretkowska (fot. YouTube), dodając ostrzeżenie: „My tu zostaniemy, z bezprawiem, przemocą i faszyzmem”. Wcześniej jednak padają pełne pogardy, haniebne słowa, określające stosunek pisarki do elektoratu PiS: „Niech zahipnotyzowana ciemna masa umiera przed telewizorem i nie psuje statystyk bankrutującej służbie zdrowia (…) Śpiewając hity Zenka Martyniuka hordy patriotów będą lewaków opiekać przy ognisku. Szukam więc po szufladach mojego starego, nansenowskiego paszportu bezpaństwowca – uchodźcy, zanim zaczną w Polsce, wydawać nowe paszporty Neandertalczyka. Tego tradycjonalisty wyklętego z naszej ziemi. Jego IQ było równie wysokie jak aspiracje, więc idealnie się nadaje dla nowej elity”.

* Autorka jest sekretarzem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Tekst i ilustracja za: https://polskaniepodlegla.pl/kraj-swiat/item/21981-obrzydliwe-slowa-gretkowskiej-ws-adamowicza-niech-zahipnotyzowana-ciemna-masa-umiera-przed-telewizorem

Kazimierz Bartel

6 stycznia 2020 roku ulicami Naszego Miasta przeszedł jubileuszowy, dziesiąty Orszak Trzech Króli. Orszak objął patronatem ksiądz arcybiskup Marek Jędraszewski, metropolita krakowski, a zaprosił nań prezydent Miasta Krakowa, prof. Jacek Majchrowski. A ja zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu:
https://photos.app.goo.gl/8tk9XQxjFWXV37Zg9

Jadwiga Klimkowicz

"Przez Sztukę Bliżej Dobra" to motto, które już od dawna przyświeca naszym działaniom. Piszę naszym, ponieważ dzięki współpracy ze wspaniałymi artystami, a nie sposób nie wspomnieć tu o kimś takim jak p. Piotr Piecha, który dzielnie wspiera działania grupy Teatralnej im. Ksieni Zofii Grothówny, powstają ciekawe spektakle, które cieszą się Państwa - licznie przyjeżdżając z różnych stron - zainteresowaniem. Jest nam niezmiernie miło również i z tego powodu, iż poprzez podejmowane i realizowane tematy wszyscy coraz bardziej zagłębiamy się w poznawaniu kultury polskiej. Nie da się ukryć, że sprzyja temu również miejsce, które przesiąknięte jest sztuką, dobrem, pięknem i miłością!

Klasztor Sióstr Norbertanek w Imbramowicach to miejsce, które każdy powinien odwiedzić, a i czas teraz ku temu sprzyja, by po zwiedzeniu wystawy szopek w krakowskim Muzeum Celestat, wybrać się z całą rodziną, by zobaczyć urzekająco piękną ruchomą Szopkę Norbertańską, a przy okazji prawdziwe polskie Jasełka w reż. wspomnianego już powyżej p. Piotra Piechy. Drodzy Państwo, zachęcamy też do udziału w cyklicznych spotkaniach teatralnych w których każdy może wziąć udział nie patrząc na wiek i wykonywany zawód.

A dlaczego właśnie Klasztor Sióstr Norbertanek w Imbramowicach? Ponieważ jest to nawiązanie do wielowiekowej tradycji szkoły dla Panien, gdzie na nauki oddawane były córki o najbardziej znanych nazwiskach w Polsce, a historię postaramy się przybliżyć podczas następnych spotkań. Zatem, czy może być wspanialsze miejsce na tego typu działania artystyczne?

Pragnę podziękować za miniony rok właścicielowi "Piekarni Mojego Taty" za jak zwykle pyszny chleb oraz p. Monice Kocbuch z biura promocji Muzeum Krakowa za wsparcie nas materiałami dzięki którym możemy Państwa obdarowywać ciekawą literaturą, a co za tym idzie poszerzać wiedzę o historii i sztuce!

Dziękuję p. Mirosławowi Borucie Krakowskiemu za to, że i Państwo możecie się coś więcej o nas dowiedzieć.

Zapraszam zatem na cykliczne spotkania z grupą Teatralną im. Ksieni Zofii Grothówny działającą dzięki wsparciu Sióstr Norbertanek pod moją skromną opieką (TSiT–JK – produkcja filmowa i teatralna).

Życzę Państwu w imieniu swoim oraz wszystkich współpracujących ze mną artystów, Szczęśliwego Nowego Roku, wielu wspaniałych, teatralnych przeżyć, a przede wszystkim Błogosławieństwa Bożego! Dziękuję Wam Kochane Siostry, że to dzięki Wam może dziać się tak dużo! Dziękuję fantastycznej grupie ludzi, która przyjeżdża z różnych stron nie raz w trudnych warunkach atmosferycznych, nie raz prosto z uczelni, pracy, po to by móc poprzez sztukę czynić dobro, a tego nam w dzisiejszych czasach bardzo potrzeba!

Boże Narodzenie... Dzieląc się wigilijnym opłatkiem składamy Państwu z serca płynące życzenia wszelkich darów, a zwłaszcza wiary, nadziei i miłości (Grota Narodzenia, fot. p. Andrzej Kalinowski).

A przy tej okazji wszelkiej pomyślności w Nowym - 2020 - Roku, zdrowia, życzliwości, wspaniałych przyjaciół i odwagi w podejmowaniu życiowych wyzwań i dróg, nawet jeśli zmuszają nas one do wędrówki nieznanymi szlakami...

W imieniu Zarządu i Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie:

- dr Mirosław Boruta Krakowski, prezes

Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia wszystkim naszym Autorom, Czytelnikom, Przyjaciołom i Sympatykom składamy najlepsze życzenia wszelkiej pomyślności, oraz obfitości wszelkich dóbr.

Życzymy pokoju Chrystusowego, zdrowia i błogosławieństwa Bożego. Niech nadchodzący nowy rok przyniesie jak najwięcej łask i niech nie zabraknie w nim nieustającej opieki Nowonarodzonego Jezusa.

Niech radość i pokój Świąt Bożego Narodzenia, miłość i życzliwość oraz sukcesy prywatne i zawodowe towarzyszą Wam przez cały 2020 rok. A dobry Bóg niech nie skąpi Wam swoich łask i przychylności.

Wszystkim PT. Czytelnikom i Przyjaciołom Krakowa Niezależnego:

autorom filmów, tekstów i zdjęć (fot. p. Kazimierz Bartel), nadsyłającym zaproszenia lub linki do ciekawych miejsc i wydarzeń, podpowiadającym jak „wokoło siebie mieć piękniejsze Miasto, piękniejszą Polskę i piękniejszy Świat”

składam najbardziej serdeczne życzenia wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku, tak dobrego jak nigdy 😉 Mirosław Boruta Krakowski

Mirosław Boruta Krakowski

Spencer Wells, uczeń Luigiego Luci Cavalli-Sforzy kontynuuje dzieło rekonstrukcji prehistorycznej globalnej wędrówki ludów. Dowodzi, że wszyscy żyjący obecnie na Ziemi ludzie są potomkami niewielkiego afrykańskiego plemienia myśliwych zbieraczy, którzy żyli w Afryce około 60 tys. lat temu. Homo sapiens zaledwie 50-80 tys. lat temu opuścił afrykańskie równiny i rozpoczął powolną ekspansję na wszystkie kontynenty, różnicując się z upływem pokoleń na Eskimosów, Aborygenów, Europejczyków, Indian i Afrykanów. Celem badań, którymi kieruje Spencer Wells jest zatem sporządzenie mapy migracji człowieka w ciągu tysiącleci. Osoby, które zgłoszą się do uczestnictwa w programie, dowiedzą się, skąd pochodzą ich przodkowie. Fundusze pochodzące ze sprzedaży zestawów do pobrania próbek DNA wspomogą rozwój edukacji wśród tubylczych plemion całego świata.

Czy można w sposób jednoznaczny określić wszystkie aspekty, jakie niesie z sobą ten nurt badań? Myślę, że jest na to jeszcze zbyt wcześnie. Można jednak stwierdzić, że zasadniczym wymiarem kulturowym, dotykającym sedna przesłania, jakie niosą ze sobą współczesna antropologia i socjologia jest całkowite wyzbycie się postawy centrycznej i podniesionej, do rangi wartościującej oceny, ważności pierwiastka etniczno-kulturowego. To, co interesujące, zawiera się tutaj w wartości, jaką może być wspólnota, bez względu na pochodzenie, język, czy koloru skóry.

Jak ujął to Spencer Wells, odpowiadając na pytanie: „jakie przesłanie niesie ze sobą ów projekt naukowy? - „Wszyscy ludzie są kuzynami, łączą nas nasi przodkowie. Pamiętajmy: rasy nie istnieją”, a Ewa Nowicka dodaje: „Ci, którzy antropologię nazywają najbardziej wyzwalającą nauką, mają na myśli wyzwalanie od etnocentryzmu, przesądów rasowych i etnicznych”.

(Od Redakcji): streszczenie artykułu zamieszczonego w: Annales Universitatis Paedagogicae Cracoviensis. Studia Sociologica - 2010, z. 3, s. 4-13 uzupełniamy o 15 zdjęć z wystawy (grudzień 2018 roku) w siedzibie Towarzystwa Słowaków w Polsce (ul. św. Filipa 7):
https://photos.app.goo.gl/dbYeJV3SS8g7q9Bm8

Kazimierz Bartel

14 grudnia 2019 roku w Ośrodek Kultury im. Cypriana Kamila Norwida na os. Górali 5 miał miejsce finał projektu „Literacki przewodnik po Nowej Hucie” realizowanego w ramach obchodów 70-lecia Nowej Huty. Podczas spotkania z autorką - dr Anną Grochowską, zaprezentowano treść książki. Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu: https://photos.app.goo.gl/5jL6fV4XNbnstNfq6

120 lat temu Rada Miasta Krakowa przyjęła uchwałę o powołaniu Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Od 120 lat krakowskie muzeum miejskie snuje opowieść o ludziach, zabytkach i wydarzeniach, budując swoją pozycję jako partnera i inicjatora dyskusji o tożsamości miasta. 11 grudnia, na finiszu roku jubileuszowego, Muzeum otrzymało od władz miasta srebrny medal Cracoviae Merenti.

Rada Miasta Krakowa od prawie trzydziestu lat nadaje osobom i instytucjom zasłużonym dla Krakowa to szczególne odznaczenie, jakim jest medal Cracoviae Merenti.

Dla Muzeum Krakowa – jako instytucji od 120 lat wpisanej w kulturowy krajobraz miasta i przekazującej szczególną o nim opowieść – jest to wydarzenie niezwykle zaszczytne. Otrzymanie medalu Cracoviae Merenti w roku jubileuszowym to znak, że władze miejskie dostrzegają rolę Muzeum w kształtowaniu genius loci Krakowa.

W okazjonalnej laudacji Prezydent Miasta Krakowa, prof. Jacek Majchrowski, przypomniał rys historii Muzeum Krakowa, mówiąc o wzroście znaczenia, jaki był udziałem instytucji na przestrzeni lat. „Początkowo dysponowało jedynie pamiątkami przynoszonymi w darze przez mieszkańców. Dziś to muzeum jest wzorem dla innych muzeów, należy do ścisłej czołówki najważniejszych i najnowocześniejszych placówek muzealnych w Polsce. Posiada 19 oddziałów wraz z filiami. Rocznie odwiedza je ponad milion trzysta tysięcy osób” – mówił Prezydent.

W roku jubileuszowym Muzeum zrealizowało szereg inicjatyw, z których najlepiej odebrane były cykl wystaw PrzeMieszczanie (poświęconych lokalnym tożsamościom Krakowa) i akcja #jestemkrakow, w ramach której miasto napełniło się setkami luster, a w mediach społecznościowych powstała spontaniczna, barwna galeria zdjęć, stanowiących różne refleksy doświadczania i myślenia o Krakowie.

„Jesteśmy dziś świadkami, jak mała idea, zasiana 120-lat temu, i zrodzona początkowo jako organiczna część Archiwum Narodowego w Krakowie, nie tylko znalazła sposób na samodzielny byt jako muzeum miejskie, ale stała się inspiratorem nowych idei i nieodłączną częścią tożsamości Krakowa. Po tych wszystkich latach jesteśmy szczęśliwi, że misja i samoświadomość Muzeum Krakowa zamykają się w dwóch prostych, a tyle znaczących słowach: Jestem Kraków. Jesteśmy wdzięczni Radzie Miasta Krakowa i Panu Prezydentowi za docenienie naszej działalności właśnie w tym momencie, w roku jubileuszowym” – mówił Dyrektor Muzeum, dr Michał Niezabitowski.

W wieku 75 lat w Krakowie zmarł we wtorek wieczorem (10 grudnia) Attila Leszek Jamrozik, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, projektant wielu obiektów użyteczności publicznych, na początku lat 80. prezes okręgu krakowskiego Związku Polskich Artystów Plastyków. Informację o śmierci artysty potwierdził PAP jego przyjaciel Jerzy Giza.

"Attila odszedł w święto Matki Bożej Loretańskiej, co ma swoją wymowę, bo przez wiele lat aktywnie działał w Towarzystwie Ratowania Kaplicy Loretańskiej w Krakowie. Został za to odznaczony przez oo. Kupucynów Krzyżem św. Franciszka" - mówił Jerzy Giza.

"Człowiek niezmiernie prawy i prostolinijny"
"Miałem zaszczyt być jego przyjacielem. To był człowiek niezmiernie prawy i prostolinijny, jak pisał Norwid 'bez światłocienia'. Nie wszyscy z tego powodu za nim przepadali, bo potrafił prosto w oczy powiedzieć najcięższą prawdę, a przy tym był człowiekiem wewnętrznie niezwykle ciepłym i życzliwym. Ja osobiście w czasach stanu wojennego wiele zaznałem pomocy i wiele od niego się nauczyłem" - podkreślił.

Giza dodał, że kiedy w Krakowie powstała pierwsza szkoła społeczna, artysta od początku ją wspierał, choć sam nie miał dzieci - poświęcał jej czas i wykonywał dla niej społecznie różne projekty. "Straciliśmy wielkiego przyjaciela" - powiedział Giza.

Artysta projektant, działacz "Solidarności"
Attila Jamrozik urodził się 24 października 1944 r. w Balatonfoldvar na Węgrzech. Jego matka wywodząca się z krakowskiego Zwierzyńca podczas okupacji była kurierem na Węgry. Attila ukończył Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych w Krakowie i zaczął studia na Akademii Sztuk Pięknych. W 1968 r., po wystąpieniach studenckich, został wydalony z uczelni. Przywrócono go na studia po interwencji kolegów. Ukończył Wydział Architektury Wnętrz w 1971 r.

Był projektantem w Spółdzielni Meblomet w Mszanie Dolnej i w Spółdzielni Elektrometal w Wieliczce. Od 1973 r. pracował na własny rachunek (fot. ipn.gov.pl). Wraz z żoną - także artystką - zaprojektował ok. 100 różnych obiektów użyteczności publicznej: sklepów, banków, muzeów, szpitali, domów wczasowych, mieszkań i elementów wyposażenia. Był autorem aranżacji wnętrz i kolorystyki szpitala Rehabilitacyjno-Leczniczego Instytutu Pediatrii UJ w Krakowie-Prokocimiu (1979-88).

W latach 1971-1990 Jamrozik był członkiem Związku Polskich Artystów Plastyków, a od 10 grudnia 1980 do 1 marca 1983 r. prezesem okręgu krakowskiego tego związku.

W 1980 r. był współzałożycielem Komitetu Porozumiewawczego Stowarzyszeń Twórczych i Naukowych. Od 10 do 13 grudnia 1981 r. uczestniczył w Kongresie Kultury Polskiej w Warszawie. Tuż po wprowadzeniu stanu wojennego napisał list do komitetu partii i wojewody z żądaniem zwolnienia internowanych kolegów, w związku z tym był przesłuchiwany przez SB, przeszukiwano jego dom i pracownię.

Od 1982 r. Attila Jamrozik (fot. bialykruk.pl) był zaangażowany w ruch kultury niezależnej, m.in. jako współorganizator wystaw. Zajmował się dystrybucją pomocy stypendialnej oraz koordynacją pomocy materialnej i medycznej wśród plastyków. Współpracował z Komitetem Pomocy Więzionym i Prześladowanym przy krakowskiej kurii. Był członkiem Obywatelskiego Komitetu Ratowania Krakowa (1984-1989).

W 1989 r. był współorganizatorem i przewodniczącym pierwszego zjazdu reaktywującego ZPAP.

Za swoją działalność został odznaczony Srebrnym Krzyżem Zasługi, nadanym przez Rząd RP na Uchodźstwie w Londynie (1989). Artystę uhonorowano też: Złotą Odznaką Związku Polskich Artystów Plastyków, Krzyżem św. Franciszka oo. Kapucynów w Krakowie, Złotym Medalem Opiekuna Miejsc Pamięci Narodowej, Złotym Krzyżem Zasługi, Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Mirosław Boruta Krakowski

Tradycyjnie, w pierwszy czwartek grudnia u stóp pomnika Adama Mickiewicza na Rynku Głównym pojawili się wyjątkowi twórcy ze swoimi wspaniałymi dziełami. Zwyczaj wystawiania szopek krakowskich przyciąga Krakowian i Gości naszego miasta od lat. Tak było i w tym roku, a zdjęcia z tego wydarzenia nadesłał p. Kazimierz Bartel, dziękujemy: https://photos.app.goo.gl/S1buLoVQSvwwJ7od7

Papież Franciszek przestrzegł w sobotę przed "biurokratycznym" traktowaniem rozbitych małżeństw w toku kościelnych procedur. Podkreślił, że Kościół nie może zachowywać chłodu i obojętności w obliczu takich par i ich bólu. Podczas audiencji w Watykanie dla uczestników kursu, zorganizowanego przez Trybunał Roty Rzymskiej, papież oświadczył, że "zranione pary" i "różne bolesne sytuacje" nie mogą spotykać się z "wyłącznie biurokratycznym, niemal automatycznym podejściem". Trzeba dogłębnie poznać życie osób, które "cierpią i pragną spokoju oraz osobistego szczęścia" - wskazał. Franciszek zaznaczył, że "wobec tych krwawiących ran" Kościół nigdy nie może przejść obok, "odwracając głowę w drugą stronę".

"Dlatego, kiedy Kościół spotyka się z rzeczywistością zranionych par, przede wszystkim płacze i cierpi z nimi; zbliża się do nich z olejem pocieszenia, by złagodzić ból i leczyć, chce wziąć na siebie ból" - dodał papież. Ojciec Święty apelował o "bezstronne i obiektywne" podejście w poszukiwaniu prawdy na temat rozbitego małżeństwa. "Kościół nigdy nie jest obcy ani z ludzkiego, ani z duchowego punktu widzenia wobec cierpiących" - zapewnił. Nie może zachować "chłodu wobec tych smutnych i pełnych cierpienia historii życia" - dodał. "Również w swych procedurach kanonicznych i prawnych Kościół dąży zawsze i tylko do dobra osób zranionych, szuka prawdy ich miłości; nie ma innego celu oprócz wspierania ich słusznego i upragnionego szczęścia" - zauważył papież. Położył także nacisk na potrzebę odpowiedniego przygotowania narzeczonych do chrześcijańskiego małżeństwa.

Tekst za: https://fakty.interia.pl/swiat/news-papiez-nie-mozemy-zachowywac-chlodu-wobec-rozbitych-malzenst,nId,3363030

Stefan Budziaszek

16 listopada 2019 roku w Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, po raz kolejny, odbyła się największa w Polsce charytatywna aukcja, zorganizowana przez Stowarzyszenie "Wielkie Serce". Licytowane były dzieła sztuki podarowane przez wybitnych Polskich artystów. Cały dochód z aukcji przeznaczony jest na rzecz uczniów i wychowanków Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego Nr 1 w Krakowie:
https://www.youtube.com/watch?v=3W7CtWf50vs

Marek Gizmajer

Warszawa - Nowy Jork. Filmy odkrywają prawdę i uczą zwyciężać. Sukces II Festiwalu Polskich Filmów Dokumentalnych. W dniach 25-27 października w Centrum Polsko-Słowiańskim odbył się II Festiwal Polskich Filmów Dokumentalnych Warszawa – Nowy Jork zorganizowany przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy z Polski. Patronat honorowy objął Sekretarz Stanu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa narodowego, a patronat medialny nieoceniony Kurier Plus. Dwa tygodnie wcześniej projekcje miały miejsce w Klubie Katolickim AMICUS przy kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie. Obie imprezy cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, po filmach toczyły się długie Polaków rozmowy z udziałem reżyserów.

Wstępem do części nowojorskiej była projekcja filmu „Tam, gdzie rozpoczęła się II wojna światowa” Bogusława Olszonowicza w szkole przy parafii Matki Boskiej Częstochowskiej i św. Kazimierza. Była obrazem praktycznej lekcji historii dla młodzieży przeprowadzonej z wykorzystaniem militarnych rekwizytów na terenie walk w składnicy tranzytowej na Westerplatte 1 września 1939 r. Młodego kawalera najlepiej uczyć historii dając mu mundur, hełm i broń oraz stawiając w prawdziwym gnieździe karabinu maszynowego. Lekcji nie zapomni.

Na dzień przed rozpoczęciem festiwalu w galerii Kuriera Plus odbył się też wieczór autorski Bartosza Gawrona, motocyklisty i autora reportaży filmowych z tegorocznego XIX Międzynarodowego Motocyklowego Rajdu Katyńskiego. Widzowie obejrzeli unikalne relacje i usłyszeli zapierające dech świadectwa Polaków na Kresach, a długie rozmowy trwały do późna. Nie ulega wątpliwości, że bez względu na granice jest nas 60 milionów.

Przed południem pierwszego dnia festiwalu Bartosz Gawron opowiedział o swoich doświadczeniach rajdowych także uczniom polskiej szkoły przy Parafii św. Cyryla i Metodego, ilustrując je najciekawszymi fragmentami swoich filmów i organizując konkursy z nagrodami. Młodzi Polacy okazali się wspaniałymi widzami, nauczycielka Dorota Rutkowska pasjonatką jazdy motocyklowej a pani dyrektor Dorota Andraka niewyczerpanym źródłem pomysłów na kolejne wspólne przedsięwzięcia dla uczniów.

Festiwal został podzielony na trzy bloki tematyczne wymienione w jego tytule: „Reduty – zbrodnie – echa”. Uroczystego otwarcia dokonał Skarbnik PSC Zbigniew Solarz. Pierwszego dnia widzowie obejrzeli filmy o dwóch redutach września 39. „Polskie Termopile” w reż. Leszka Wiśniewskiego to obraz bitwy pod Wizną, w której 720 polskich żołnierzy przez trzy dni nie przepuściło kilkudziesięciokrotnie silniejszych sił niemieckich. Skapitulowali gdy zabrakło amunicji a Niemcy zagrozili rozstrzelaniem jeńców. Dowódca kpt. Raginis odebrał sobie życie. „Major Hubal” w reż. Błażeja Pyrki i Marcina Mielczarka to opowieść o losach mjr. Henryka Dobrzańskiego, którego oddział liczący od kilkudziesięciu do ponad 300 żołnierzy przez pół roku stawiał czoła 8000-tysięcznej grupie Wehrmachtu, SS i czołgów. Polacy w obu redutach wytrwali do końca, a pointę dopowiedział po latach szwedzki zespół rockowy Sabaton w piosence o Polskich Termopilach: nie atakuj Polaków jeśli nie masz przewagi 40 do 1.

Kolejny dzień pokazów zdominowały zbrodnie. „Piaśnica – Golgota Pomorza” w reż. Magdaleny Biernackiej to obraz niemieckich zbrodni na kilkunastu tysiącach polskich cywilów na Pomorzu Gdańskim. Egzekucje w lasach piaśnickich rozpoczęły się już w październiku 1939 roku. Były częścią Intelligenzaktion, w której Niemcy zgładzili ponad 30 tysięcy przedstawicieli polskich elit. Natomiast tytułowy „Niepotrzebny świadek” z filmu Anny T. Pietraszek to ks. Zdzisław Peszkowski, kapelan Rodzin Katyńskich, który kilkadziesiąt lat po wojnie walczył z postkomunistycznymi władzami w Polsce i Rosji o upamiętnienie zbrodni w Katyniu. Zwyciężył mimo wszystko. Wywalczonego przez niego memoriału już nikt nie usunie, podobnie jak wielu innych polskich miejsc pamięci na Wschodzie, do których co roku docierają rajdy motocyklowe. Ich komandor Wiktor Węgrzyn opowiada o tym w filmie Bartosza Gawrona „Kochał Polskę i ty ją kochaj”.

Echa tamtej wojny trwały długo po jej zakończeniu. Kolejny film Anny T. Pietraszek „Polskie Orlęta na pakistańskim niebie” przedstawia losy 30 polskich lotników Royal Air Force, którzy po II wojnie światowej nie mogli wrócić do Polski. W 1948 roku wyjechali do Pakistanu, gdzie pod dowództwem kpt. Władysława Turowicza stworzyli od podstaw Pakistańskie Siły Powietrzne. Dziś Pakistan należy do czołówki światowych supermocarstw, ma broń atomową, lotniskowce i satelity, a jego dowódcy z wielką czcią wspominają swoich polskich instruktorów. Polacy pozornie przegrani potrafią dokonywać cudów.

Wojenne echa ożywają po dziś dzień. Na początku XXI wieku kibice piłki nożnej w całej Polsce stoczyli z postkomunistycznymi władzami długi bój o pamięć o naszych narodowych bohaterach sprzed dziesięcioleci, zwłaszcza o Żołnierzach Niezłomnych. Byli kontynuatorami ruchu Solidarności z początku lat 80-tych. Skandowali „Donald matole, twój rząd obalą kibole”. Pomimo szykan i aresztowań wytrwali. I wygrali. Ich historię opowiedział M. Pilis w „Buncie stadionów”. Po rządach Donalda nie ma nawet śladu.

Festiwal zamknęła uroczyście pani Wiceprezes PSC Danuta Bronhard zapraszając organizatorów na kolejną edycję w przyszłym roku. Czy warto pokazywać takie filmy? Polska wstaje z kolan w sferze ducha, ale droga do zwycięstwa w sferze materii jeszcze daleka. Nie miejmy złudzeń, walka o naszą tożsamość i pozycję trwa i będzie trwała długo. Jak mawiał Piłsudski, Polska będzie wielka albo żadna. Mamy znakomitych dokumentalistów, a ich dzieła niosą fundamentalne przesłania. Trzeba je pokazywać, bo w epoce wizji najlepszym orężem w walce o ducha są właśnie ruchome obrazy. Odkrywają prawdę, usuwają białe plany, pokazują drogę, uczą zwyciężać.

Tekst i zdjęcie za: http://www.polishslaviccenter.org/m,6749,a,8983,sukces-ii-festiwalu-polskich-filmow-dokumentalnych.html

REDUTY - ZBRODNIE - ECHA. W piątek 25 października w siedzibie Centrum Polsko - Słowiańskiego odbyła się druga edycja Festiwalu Polskich Filmów Dokumentalnych, Festiwal otworzył Zbigniew Solarz, pełniący funkcję skarbnika Centrum Polsko - Słowiańskiego. Podczas uroczystości obecny był organizator festiwalu Marek Gizmajer Prezes Zarządu Głównego Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy oraz reżyserzy filmów. Po projekcji można było porozmawiać z gośćmi z Polski na otwarciu festiwalu byli obecni Bartosz Gawron, Marcin Mielczarek oraz Błażej Pyrka z każdym z reżyserów po projekcji można było zadawać pytania.

Na widowni oprócz licznie zgromadzonej Polonii, która jest żywo zainteresowana historią Polski obecna była również polonijna młodzież ze szkoły Cyryla i Metodego na Greenpoincie. Festiwal trwał trzy dni i organizowało je Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy i Fundacja Kultury „Wspólna Sprawa” z Polski. II Festiwal Polskich Filmów Dokumentalnych pt. REDUTY – ZBRODNIE – ECHA poświęcony II wojnie światowej, zorganizowany pod patronatem honorowym Sekretarza Stanu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego we współpracy z Muzeum Piaśnickim w Wejherowie. Wydarzenie to zostało wpisane w oficjalne kalendarium obchodów 80 rocznicy wybuchu wojny przez Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, zaś patronat medialny objął nowojorski tygodnik Kurier Plus.

Podczas trzech festiwalowych dni widzowie mogli zobaczyć na ekranie dwie reduty września ’39 i posłuchać relacji ich ostatnich żyjących obrońców, zilustrowanych współczesnymi inscenizacjami (fot. p. Agnieszka Granatowska). “Polskie Termopile” to film o bitwie pod Wizną, w której siły niemieckie przez trzy dni nie mogły pokonać Polaków pomimo kilkudziesięciokrotnej przewagi liczebnej. Inny bohater września mjr Henryk Dobrzański, tytułowy “Major Hubal”, wytrwał w swojej reducie wraz z oddziałem pół roku.

- Wśród wielu białych plam naszej historii przypomnimy niemieckie zbrodnie wojenne na ludności cywilnej Pomorza, których skala i założenia zasługują na miano “pierwszego Katynia”. W lasach Piaśnicy od października 1939 do kwietnia 1940 roku niemieckie formacje zbrojne wymordowały kilkanaście tysięcy Polaków w ramach akcji Intelligenzaktion, która na terenie całego Pomorza Gdańskiego pochłonęła ponad 30-40 tys. ofiar, polską elitę polityczną, gospodarczą i intelektualną. Zbrodnie te są w Polsce szerzej nagłaśniane i upamiętniane dopiero od kilku lat, w dużej mierze dzięki wysiłkom Muzeum Piaśnickiego w Wejherowie – powiedział Marek Gizmajer.

Festiwalowi goście (fot. p. Agnieszka Granatowska) mogli również zobaczyć film „Niepotrzebny świadek” w reż. Anny T. Pietraszek. Który opowiada o losach ks. Zdzisława Peszkowskiego, który kilkadziesiąt lat po wojnie walczył o godne upamiętnienie ofiar Katynia. Z kolei “Polskie Orlęta na pakistańskim niebie” tej samej autorki to film o wciąż nieznanych losach polskich lotników Royal Air Force, którzy po 1945 roku nie mogąc wrócić do PRL wyjechali do Pakistanu aby od podstaw stworzyć siły powietrzne tego młodego państwa. “Kochał Polskę i ty ją kochaj...” to relacja z wciąż organizowanych Motocyklowych Rajdów Katyńskich. “Bunt stadionów” w reż. Mariusza Pilisa pokazuje młodych Polaków, którzy jeszcze kilka lat temu toczyli z władzami nierówny bój o pamięć o narodowych bohaterach sprzed dziesięcioleci. - Wydarzeniem tym kontynuujemy Festiwal Polskich Filmów Dokumentalnych pt. “Polska wierząca, walcząca, trwająca” zorganizowany w 2018 roku przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy w Hunter College w Nowym Jorku przy wsparciu finansowym Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Starych i nowych widzów zapraszamy serdecznie w gościnne mury Centrum Polsko-Słowiańskiego – kończy Marek Gizmajer.

Tekst i zdjęcia za: http://www.polishslaviccenter.org/m,6749,a,8971,ii-festiwal-polskich-filmow-dokumentalnych-w-centrum-polsko-slowianskim-w-nowym-jorku.html

Od 25 do 27 października 2019 roku w Centrum Polsko-Słowiańskim w Nowym Jorku odbędzie się II Festiwal Polskich Filmów Dokumentalnych Warszawa – Nowy Jork zorganizowany przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy. W tym roku nosi tytuł "Reduty – Zbrodnie – Echa" i jest poświęcony II wojnie światowej. Został wpisany w kalendarium obchodów 80. rocznicy wybuchu przez Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Patronat honorowy objął Sekretarz Stanu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, zaś patronat medialny nowojorski tygodnik Kurier Plus. Na początku października filmy pokazano też w ośrodku "Amicus" przy kościele Świętego Stanisława Kostki Warszawie, obok którego znajduje się grób bł. księdza Jerzego Popiełuszki.

Widzowie mogą obejrzeć dwie REDUTY września ’39 i posłuchać relacji ich ostatnich żyjących obrońców, zilustrowanych współczesnymi inscenizacjami. “Polskie Termopile” to film o bitwie pod Wizną niedaleko granicy z Prusami, gdzie 700-osobowy polski oddział trzy dni powstrzymywał kilkudziesięciokrotnie silniejsze siły niemieckie. Skapitulował gdy zabrakło amunicji a Niemcy zagrozili rozstrzelaniem jeńców. Dowódca kpt. Władysław Raginis odebrał sobie życie. Inny bohater września mjr Henryk Dobrzański, tytułowy “Major Hubal”, wytrwał w leśnej reducie środkowej Polski pół roku. Jego oddział liczył 300 umundurowanych i świetnie uzbrojonych żołnierzy i aby go pokonać Niemcy utworzyli 8000-tysięczną brygadę Wermachtu, SS i czołgów. Major zginął, ale jego ciała nigdy nie odnaleziono. O tym wszystkim będzie można porozmawiać z reżyserami filmu Błażejem Pyrką i Marcinem Mielczarkiem.

Festiwal przypomni też ZBRODNIE wojenne. „Piaśnica – Golgota Pomorza” to film o niemieckim ludobójstwie zwanym “pierwszym Katyniem”. Od października 1939 do kwietnia 1940 w lasach piaśnickich rozstrzelano kilkanaście tysięcy cywilów, w tym dzieci, w ramach akcji Intelligenzaktion, która na terenie całego Pomorza Gdańskiego pochłonęła ponad 30-40 tys. ofiar, polską elitę. Jedną z zamordowanych była s. Alicja Kotowska wyniesiona na ołtarze przez Jana Pawła II wśród 108 męczenników II wojny światowej. „Niepotrzebny świadek” to ks. Zdzisław Peszkowski, kapelan Rodzin Katyńskich, który kilkadziesiąt lat po wojnie walczył z postkomunistycznymi władzami o upamiętnienie ofiar Katynia. Temat ten kontynuuje reportaż z Motocyklowych Rajdów Katyńskich „Kochał Polskę i ty ją kochaj...”, które różnymi trasami wciąż docierają na Wschód niezwykłymi szlakami polskości. Ekranową opowieść o nich snuje komandor Wiktor Węgrzyn, a z widzami porozmawia autor filmu, uczestnik rajdów i motocyklista Bartosz Gawron.

ECHA wojny wciąż trwają. “Polskie Orlęta na pakistańskim niebie” to film o nieznanych losach 30 polskich lotników Royal Air Force, którzy po 1945 roku nie mogąc wrócić do PRL wyjechali do Pakistanu aby od podstaw stworzyć siły powietrzne tego młodego państwa. Dzięki nim Pakistan należy dziś do czołówki mocarstw militarnych, zaś jego dowódcy z wielką czcią wspominają Polaków, swoich dawnych nauczycieli. “Bunt stadionów” to obraz młodego pokolenia Polaków, którzy jeszcze kilka lat temu toczyli na stadionach piłkarskich nierówny bój z postkomunistycznym reżimem o narodową pamięć o naszych bohaterach sprzed dziesięcioleci. Znani opozycjoniści PRL dostrzegli w ruchu kibiców nowe wcielenie „Solidarności” walczącej o wolność kraju.

Wydarzenie to jest kontynuacją Festiwalu Polskich Filmów Dokumentalnych pt. “Polska wierząca, walcząca, trwająca” zorganizowanego w 2018 roku przez Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy w nowojorskim Hunter College. Filmy mają angielskie napisy, wstęp wolny.

Za: http://pai.media.pl/pai_wiadomosci.php?id=6647

Andrzej Kalinowski

5 października 2019 roku, w auli wąchockiego opactwa odbyła się sesja naukowa poświęcona rocznicy powstania opactwa. Na spotkanie przybyło wielu znawców historii i tradycji cysterskiej. Podczas obrad dużo mówiono o rozwoju architektury sakralnej i cysterskiego w niej udziału. Dzisiejsze romańskie, gotyckie a także barokowe kościoły i klasztory są dziełem wielu mnichów w biało-czarnych habitach. Warto tu przypomnieć, że w Europie istniało bądź do dziś istnieje 2000 miejsc związanych z tym zakonem. Wąchock, jako zabytek historii uznany w Polsce i Europie, jest tego dobitnym przykładem.

Z wystąpień specjalistów można było dowiedzieć się wiele o życiu w średniowiecznym opactwie. Cystersi wprowadzali wiele nowych rozwiązań w różnych dziedzinach życia. Byli prekursorami rolnictwa i wielu innych gałęzi przemysłu w Polsce, budowali folusze, młyny, browary, piece hutnicze. Zajmowali się uprawą zbóż i innych roślin i hodowlą. Wąchoccy mnisi byli i są wtopieni w ziemię świętokrzyską. Duże znaczenie ma ich wielowiekowa działalność ewangelizacyjna (nowe słowo) a także kształcenie i wychowanie kolejnych pokoleń Polaków. Klasztor kształcił w swojej cysterskiej szkole wielu znakomitych ludzi. Do dziś współpraca z władzami regionalnymi gminy i powiatu układa się wzorowo.

Z dużą ciekawością wysłuchałem szczególnie referatu na temat przetrwania klasztoru po kasacie zakonu w 1818 roku, który to referat opisywał starania okolicznej ludności o zachowanie tego miejsca dla potomnych. Po drugiej wojnie światowej przystąpiono do odrodzenia zakonu cystersów do Wąchocka. Dzieła tego podjęli się cystersi mogilscy. To za sprawą opata Augustyna Ciesielskiego kilku ojców zostało skierowanych do Wąchocka, aby tam założyć wspólnotę. Podsumowując, było to bardzo ciekawe spotkanie przyjaciół Wąchocka i zakonu. Był oczywiście cysterski obiad, rozmowy, dyskusje, m.in. o Szlaku Cysterskim w Polsce i Europie. Zwieńczeniem spotkania był recital Anny Marii Adamiak, która wykonała kilka pieśni i arii operowych. Czekamy na kolejny, okrągły jubileusz w Wąchocku, a ja zapraszam do obejrzenia zdjęć:
https://photos.app.goo.gl/82Rv8jRRihVS7Xnu8