Przeskocz do treści

Aranka Małkiewicz

Siedmiogród, inaczej Transylwania, kojarzy się wielu osobom z okrutnym wampirem Drakulą. Nie wszyscy wiedzą, że Siedmiogród to kraina historyczna należąca kiedyś do Królestwa Węgier, położona obecnie na terenie Rumunii. Plemiona węgierskie przybyły tu na przełomie IX i X w., a po dzień dzisiejszy dużą część tego obszaru zamieszkują Seklerzy. Mają oni swoją flagę i swój hymn, który śpiewa się często po hymnie węgierskim podczas narodowych uroczystości. Seklerzy to wyodrębniona etnicznie węgierskojęzyczna grupa, mająca węgierską świadomość narodową, uważana przez wielu badaczy za odłam Węgrów, zamieszkująca tereny nazywane Ziemią Seklerską lub Seklerszczyzną.

Duża część Seklerów jest wyznania rzymskokatolickiego. To właśnie na Ziemi Seklerskiej (il. Podział administracyjny Rumunii - Seklerszczyznę zaznaczono na żółto, za: Wikipedią) znajduje się najważniejsze dla wszystkich węgierskich katolików sanktuarium maryjne, Bazylika Najświętszej Maryi Panny w Csisomlyó. W 2019 roku papież Franciszek odprawił tam mszę świętą. Odwiedził ten region jako pierwszy papież w dziejach. Sanktuarium znajduje się pod opieką franciszkanów, którzy w Siedmiogrodzie mają w sumie 11 klasztorów. Jeden z nich od XVIII wieku znajduje się w miejscowości Deva. W roku 1948 władze rumuńskie wygnały stamtąd zakonników, znacjonalizowały budynek i urządziły w nim biura oraz magazyny. W 1970 roku, na skutek powodzi, budynek uległ całkowitemu zniszczeniu.

Na początku lat 90-tych jeden z franciszkanów, o. Csaba Böjte, nielegalnie zajął opustoszały gmach, rozbijając zardzewiałe kłódki i wprowadzając tam kilkoro bezdomnych dzieci. Nie spodobało się to władzom, które kilkakrotnie interweniowały, nakazując im opuszczenie klasztoru. Ojciec Csaba nie poddał się i osiągnął swój cel, otwierając w klasztorze pierwszy dom dla bezdomnych sierot. Nieruchomość oficjalnie została zwrócona franciszkanom dopiero w 1999 roku.

Csaba Böjte urodził się w Kolozsvár (obecnie siedmiogrodzki Kluż). Jego ojciec był poetą, który z powodu jednego ze swoich wierszy, uznanego za antypaństwowy, został skazany na siedem lat więzienia, w czasie dyktatury Ceauscescu. Co prawda zwolniono go po niecałych pięciu latach, ale dwa miesiące później zmarł na skutek obrażeń odniesionych podczas więziennych tortur. To był przełomowy moment w życiu Csaby Böjte. Zrozumiał, że problem nie tkwi w człowieku lecz w nieświadomości. Podjął decyzję, że zostanie kapłanem. Święcenia przyjął w roku 1989. Dzięki działalności, której się podjął, zyskał szacunek i sławę na całym świecie nie jako pisarz, humanista, a przede wszystkim założyciel i dyrektor Fundacji św. Franciszka w Deva.

Ojciec Csaba nazywany jest „wujkiem sierot” albowiem 1993 roku powołał do życia fundację, której celem jest pomoc tysiącom bezdomnych, samotnych dzieci. O swej inspiracji do takiej działalności opowiada tak:

„W 1993 roku, przed jedną z wieczornych mszy świętych, przyszła do mnie pewna miła kobieta z małą dziewczynką i powiedziała, że znalazła to dziecko na dworcu. Pogratulowałem jej szczęścia i zaproponowałem, żeby wzięła ją do domu. Skoro ją znalazła, dziewczynka może z nią zamieszkać. Kobieta chciała zostawić mi dziecko na plebanii, ale jak mogłem przyjąć takie dziecko bez żadnych dokumentów. Poza tym pomyślałem, że biskup zdziwiłby się, gdyby nagle pojawiło się w moim życiu dziecko. Powiedziałem nieznajomej, że będę się modlić i ze Duch Święty wskaże drogę, którą ma podążać to dziecko. Czytając Ewangelię podczas mszy w osłupieniu spoglądałem na słowa wypowiedziane przez Jezusa: „I kto by przyjął jedno takie dziecko w imię moje, Mnie przyjmuje!” /Mt.18,5/. Poczułem w trakcie tej mszy, że o miłości i integracji z drugim człowiekiem nie trzeba mówić.

Należy działać. Postanowiłem, że jeśli po mszy znów zostanę poproszony o przyjęcie dziecka, zrobię to, mimo iż nie znamy nikogo z jego rodziny, nie wiemy kim są jego rodzice, nie ma miejsca zamieszkania, ani dokumentów. Po mszy do zakrystii ponownie weszła uśmiechnięta dziewczynka. Przytuliłem skrytego w niej Pana Jezusa i przyjąłem pod swój dach na plebanii. Kucharka Vera powiedziała, że dziecko śmierdzi. Poprosiłem, żeby go nie wąchała, tylko wykąpała! W czasie gdy dziewczynkę kąpano i czesano, ja wygrzebałem jakieś ubrania. Nie mogłem się nadziwić, że w ciągu godziny ta mała, żebrząca na dworcu dziewczynka, po kąpieli, w czystym ubraniu tak bardzo się zmieniła, tak wypiękniała. Była pierwszym dzieckiem, które przyjęliśmy prosto z ulicy”.

Obecnie fundacja posiada 82 domy dziecka na terenie całego Siedmiogrodu, które skupiają ok. 2500 dzieci zbieranych z ulic całego Siedmiogrodu, opuszczonych i pozbawionych opieki rodzicielskiej. Domy ojca Csaby dają dzieciom miłość i poczucie bezpieczeństwa, dzięki czemu mogą mieć normalne życie.

Podopieczni wychowują się w szeroko pojętym kulcie Miłosierdzia Bożego, odmawiają Koronkę i oddają cześć Obrazowi Jezusa Miłosiernego. Orędownikiem ich spraw jest św. Jan Paweł II. Od kilku lat są regularnymi uczestnikami Narodowej Pielgrzymki Węgrów do Polski. Ich przyjazdy do nas finansuje rząd węgierski. W czerwcu 2018 roku kolejna grupa dzieci wzięła udział w pielgrzymce, uczestnicząc we mszy świętej, celebrowanej przez Jego Ekscelencję Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie. Dla tych dzieci każdy przyjazd do Polski jest wielkim przeżyciem, ponieważ wszystkie dobrze znają powiedzenie o dwóch bratankach. A tacy ludzie jak ojciec Csaba przywracają nam wiarę w człowieczeństwo...

Jadwiga Klimkowicz

Szanowni Państwo, powyższy tytuł to tytuł spektaklu. Zapewne większość te słowa kojarzy ze Świętym Janem Pawłem II… i bardzo dobrze . Jednak po Mszy Świętej w niezwykłym miejscu, wśród skał , w całej okazałości piękna przyrody , słuchając kazania księdza dr. Artura Kardasia, doktora nauk humanistycznych (historia), którego przedmiotem badań naukowych jest Wielka Emigracja i dzieje zmartwychwstańców - nasuwa się również i mnie samej pytanie: czy rozumiemy wszystko co zostało nam w tych słowach przekazane! Czy wśród wielu zdjęć które posiadamy, wykonanych podczas spotkań ze Świętym Janem Pawłem II, pamiętamy wypowiedziane przez Niego słowa? Czy też tylko wśród swych znajomych jesteśmy zwykłymi "oglądaczami wspominek" z wszelakiego rodzaju uroczystości związanych z różnego rodzaju jubileuszami, nabożeństwami i spotkaniami w tym np. pod Oknem Papieskim. Ale nie mi oceniać i nie mi osądzać, gdyż i ja sama mam do siebie wiele zarzutów. Powinniśmy wszyscy wiedzieć, iż w maju minęła setna rocznica urodzin naszego największego z największych Polaków ! A czy wszyscy o tym wiemy i pamiętamy?

Realizując wiele spektakli teatralnych związanych z tematem Ojca Świętego - Jana Pawła II, spotkałam niezwykłą buntowniczkę w dobrym tego słowa znaczeniu, obrończynię i pasjonatkę mowy i historii polskiej, dla której miałam przyjemność zrealizować wiele choreografii, a mowa tu o Sławie Bednarczyk. "Sławeńka" bo tak pozwolę sobie o niej mówić przekazywała poprzez spektakle olbrzymią wiedzę , całą masę ciekawostek historycznych i nauczała z niezwykłą pieczołowitością pięknej i wykwintnej mowy polskiej! To niezwykły pedagog, artysta i twórca niepowtarzalnych spektakli patriotycznych. "Sławeńka" zrealizowała min. spektakl pt.: "Nie lękajcie się Prawdy" przybliżając nam słowa Ojca Świętego - Jana Pawła II. Kiedy poprosiłam aby powiedziała coś więcej o realizacji tego typu spektakli odpowiedziała:

„Jan Paweł II często cytował słowa Chrystusa o prawdzie. O tym, że prawda wyzwala, że jest drogą życia, daje wolność bowiem nie niszczy i nie dręczy sumienia tak jak kłamstwo. Rzeczywiście tak jest, gdyż życie w oszustwie słowa i czynów, dwulicowość postępowania albo pycha, albo tez pożądliwość mamony lub stanowiska - to nerwowa konfrontacja z wyborem miedzy dobrem a złem. Wychowanie a nie chowanie młodych Polaków to obowiązek moralny i odpowiedzialność przed Bogiem oraz Ojczyzną , której los zależy od moralnego i etycznego działania dla dobra, wolności i niepodległości sumienia… Życie poświęciłam na kształtowanie takich postaw jakie głosił Ojciec Święty w swoich kazaniach - Nasz Wielki Rodak - Jan Paweł II - właściwie męczennik tego świata, bo świat może go słuchał ale nie wprowadził w życie, ani państwowe, ani społeczne, ani finansowo-gospodarcze. Tak Wielki Człowiek rodzi się raz na parę setek lat. Taki dar od Boga dla Polski, Świata… powoli zapominany. Ten spektakl po to został stworzony aby młodym Polakom przypomnieć kim są, po co żyją i jaki cel i sens ma ziemskie istnienie. Dziś woła do Polaków z nieba: Co zrobiliście z moja ziemską Ojczyzną? Co zrobiliście z moim narodem? Co zrobiliście ze światem - z moim słowem”.

Szanowni Państwo, dziś i ja po latach - patrząc na młodych wówczas adeptów sztuki zadaję pytanie: czy pamiętacie czego chciała was nauczyć? Czy pamiętacie sens tekstów, których uczyliście się na pamięć? Czy rozumiecie słowa zawarte w spektaklach , które przedstawialiście wiele razy? Patrząc na dzisiejsze poczynania młodych ludzi, często niezwykle utalentowanych, mam różne myśli, często przeżywam rozterkę i zadaję sobie pytanie: dlaczego i po co podejmują się prac, które tak naprawdę nie wzbogacają kultury, ani ich osobiście?! Idąc jednak dalej tą myślą dochodzę do wniosku że to nie wina was - młodych ludzi, po prostu żyjecie w świecie pełnej komercjalizacji, świecie, gdzie chęć posiadania jeszcze więcej niż się posiada doprowadza was i nas czyli wszystkich do globalnego upadku piękna, dobra, miłości, a co za tym idzie, stajemy się niczym bez wartości. Można nas, was, wszystkich wyrzucić do kosza jak starą zniszczoną lalkę, która nie posiada jednej rączki, nóżki, czy oczka, bo to przecież nie problem, zawsze można wymienić ją na nową. Tylko gdzie nas to prowadzi... Czy zastanawiamy się nad tym, że tą zniszczoną lalką nie stanie się któregoś dnia każdy z nas? Polecam kilka wybranych fragmentów z wspomnianego już wcześniej spektaklu opartego na tekstach wielkiego Polaka jakim był Ojciec Święty Jan Paweł II . I tak jeszcze na koniec: nie podoba mi się pojęcie "pokolenie JPII", to takie określenia, które zbliżają nas do nowomowy, jak niezrozumiałe, modne teraz wyrażenie "xd" czy "lol" - czy tak naprawdę ktoś rozumie o co w tym chodzi?

Wybrane teksty do spektaklu: "Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Jego zbawczej władzy otwórzcie granice państw, systemów ekonomicznych i politycznych, kierunków cywilizacyjnych. Nie lękajcie się! Chrystus wie, co kryje się we wnętrzu człowieka. Jedynie On to wie".

"Człowiek otrzymuje od Boga swą istotną godność, a wraz z nią zdolność wznoszenia się ponad wszelki porządek społeczny w dążeniu do prawdy i dobra. Jest on jednak również uwarunkowany strukturą społeczną, w której żyje, otrzymanym wychowaniem i środowiskiem".

"Istotnie, głównym bogactwem człowieka jest wraz z ziemią sam człowiek".

"Trzeba być pokornym, ażeby łaska Boża mogła w nas działać, przeobrażać nasze życie i przynosić owoc dobra. Dla chrześcijanina sytuacja nigdy nie jest beznadziejna".

"Potrzeba nieustannej odnowy umysłów i serc, aby przepełniała je miłość i sprawiedliwość, uczciwość i ofiarność, szacunek dla innych i troska o dobro wspólne, szczególnie o to dobro, jakim jest wolna Ojczyzna".

To tylko kilka przykładów tekstów Ojca Świętego wykorzystanych w spektaklu w reż. Sławy Bednarczyk - te słowa są nam dziś wszystkim bardzo potrzebne! Pamiętajmy! A tak swoją drogą szkoda, że Sława Bednarczyk zaprzestała nauczania mowy polskiej. Myślę, że nadal jest w tej kwestii bardzo potrzebna, a ja cieszę się, że miałam przyjemność współpracy z tak wymagającym artystą.

Srebrny kur zapieje znowu już 22 maja w Parku Strzeleckim. Zapraszamy ponownie do oddziału Celestat na wystawę Krakowskie Bractwo Kurkowe i obronność miejska. Na ekspozycji poznacie Państwo historię Bractwa oraz uzbrojenie, jakim posługiwali się mieszkańcy Krakowa w dawnych wiekach, a także rekonstrukcje dawnych fortyfikacji miasta. Celestat wraz z Barbakanem i Murami Obronnymi tworzą Trasę Obronności. Przejdźcie Państwo naszą historyczną trasą krakowskich fortyfikacji!

Przypominamy, że otwarte są także oddziały: Wieża Ratuszowa, Pałac Krzysztofory, Muzeum Podgórza i Muzeum Nowej Huty. Niebawem otworzymy dla Państwa kolejne. Cieszymy się, że ponownie będziemy mogli się z Państwem spotkać. W trosce o zapewnienie pełnego bezpieczeństwa zwiedzającym i pracownikom przygotowujemy nowe zasady zwiedzania. Pamiętajcie Państwo o maseczkach na twarzy i zachowajcie dystans od innych zwiedzających oraz koniecznie zapoznajcie się z nowym regulaminem zwiedzania: https://bit.ly/Celestat

Od 19 maja Muzeum Krakowa zaprasza do dwóch kolejnych oddziałów. W Pałacu Krzysztofory możecie Państwo odkryć fenomen Krakowa na wystawie Cyberteka. Kraków czas i przestrzeń.

Historię transportu kolejowego przybliży natomiast ekspozycja czasowa Krakowskie drogi żelazne w Muzeum Podgórza.

Pamiętajcie Państwo o maseczkach na twarzy, zachowajcie dystans od innych zwiedzających i koniecznie zapoznajcie się z nowym regulaminem zwiedzania:
Pałac Krzysztofory: https://bit.ly/cyberteka
Muzeum Podgórza: https://bit.ly/MuzeumPodgorza

Nie wierzę, od 12 maja można zwiedzać Wieżę Ratuszową! Muzeum Krakowa zaprasza do podziwiania panoramy Krakowa z okien tego siedemsetletniego budynku na Rynku Głównym. A wspinaczka po 110 stopniach z powodzeniem może zastąpić codzienną porcję ćwiczeń fizycznych – to sama przyjemność i przerwa od nauki czy pracy w domu.

Po Barbakanie i Murach Obronnych przygotowujemy do otwarcia kolejne oddziały, dbając o zapewnienie pełnego bezpieczeństwa zwiedzającym i pracownikom. Cieszymy się, że ponownie będziemy mogli się z Państwem spotkać. Robimy wszystko, by mogło się to stać jak najszybciej i w jak największej liczbie naszych oddziałów. Jednak bezpieczeństwo zwiedzających i pracowników jest i będzie dla nas najważniejsze. Z tego względu przygotowujemy nowe zasady zwiedzania.

Bądźcie Państwo z nami na bieżąco! Śledźcie naszą stronę internetową i media społecznościowe, gdzie będziemy informować o otwarciach kolejnych oddziałów i o innych akcjach w Muzeum Krakowa. Pamiętajcie też o maseczkach na twarzy i zachowajcie dystans od innych zwiedzających oraz koniecznie zapoznajcie się z nowym regulaminem zwiedzania: https://bit.ly/WiezRatuszowa

Szanowni Państwo! Drodzy Przyjaciele!

Konsulat Generalny Węgier w Krakowie po raz kolejny zachęca Państwa do pozostania w domu, ale to wcale nie znaczy to, że nie można wyruszyć na wirtualne spotkanie z muzyką węgierską.

Muzyka dla Węgrów ma ogromne znaczenie w kształtowaniu tożsamości, a przede wszystkim osobowości estetycznej i artystycznej. Wielu Polaków muzykę węgierską kojarzy z czardaszem lub „dziewczyną o perłowych włosach” zespołu Omega. A przecież wielcy muzycy, Béla Bartok i Zoltan Kodály, którzy prowadzili badania nad węgierską kulturą ludową odkryli, że najbardziej archaiczne węgierskie pozostałości muzyczne pochodzą sprzed tysięcy lat, kiedy to Pra-Węgrzy kształcili swój język i kulturę. Kodaly stwierdził, że muzyka wędrowała wraz z ludem i to co oddziaływało na język, mogło oddziaływać także na muzykę. Bartok uważał, że węgierskie melodie ludowe odznaczają się najwyższą artystyczną doskonałością.

Na przestrzeni burzliwych dziejów Węgrzy budowali rodzimą kulturę, dbając również o muzykę, na przekór wszystkim tym, którzy próbowali pozbawić ich własnej tożsamości. Dlatego właśnie Węgrzy potrafią łączyć wszelkie gatunki, od muzyki ludowej po klasyczną. Przypomnijmy choćby Janosa Bihariego, żyjącego na przełomie wieków XVIII/XIX. Ten genialny skrzypek i kompozytor komponował pieśni, które były wzorem romantycznej muzyki węgierskiej. Nawiązywał też do narodowej muzyki ludowej; uważny jest za najwybitniejszego przedstawiciela tzw. stylu werbunkowego. Była to muzyczna forma taneczna, początkowo wykorzystywana podczas rekrutacji żołnierzy, która następnie stała się narodową muzyką węgierską. Inną formą muzyczną opartą na tańcu jest czardasz, którego stylizacje przewijają się w utworach Ferenca Liszta, w operetkach Imrego Kálmána czy Franza Lehára.

Z muzyką węgierską od dawna związana jest muzyka cygańska, która na tyle zainteresowała Ferenca Liszta, że skomponował 19 Rapsodii Węgierskich z jej elementami. Romscy artyści obecni są zarówno w nurcie węgierskiej muzyki poważnej, jak również popularnej, folku, jazzie i innych. Światowej sławy współczesny skrzypek i kompozytor, Roby Lakatos, umiejętnie łączy w swoich utworach muzykę klasyczną z cygańską, ludową, jazzową, czardaszem i innymi stylami.

O muzyce węgierskiej, jej twórcach i wykonawcach można pisać wiele. Warto jednak teraz odbyć wirtualną podróż muzyczną, podczas której każdy znajdzie coś dla siebie. Zapraszamy do zapoznania się z poniższymi linkami, aby choć trochę poznać różnorodność naszej muzyki:

https://www.youtube.com/watch?v=ACZd82cBJlg
https://www.youtube.com/watch?v=apE1n63ZhMQ&list=PL9DDF7C88CBC25176&index=2
https://www.youtube.com/watch?v=0xs6XEBCsPc
https://www.youtube.com/watch?v=pC7aFrnC9BU
https://www.youtube.com/watch?v=19cpnI8yofY&list=PLEJfze-AwGt0t1C9wBkfZPKqwo5JWFrnI
https://www.youtube.com/watch?v=IfEb7lCM6Gs&list=PL429F7514B7F8A376
https://www.youtube.com/watch?v=fbUIHJMc-RE
https://www.youtube.com/watch?v=_-ODwKJI6qc
https://www.youtube.com/watch?v=3HQLaYpz2hk
https://www.youtube.com/watch?v=s_1Ojwpw7OA
https://www.youtube.com/watch?v=_cJq6myPLZQ
https://www.youtube.com/watch?v=CryrXpfb0Is
https://www.youtube.com/watch?v=-J1-s3L11WE
https://www.youtube.com/watch?v=f6t40CErnCo
https://www.youtube.com/watch?v=1WGTxWh5dYQ
https://www.youtube.com/watch?v=iXyaKT1sTeQ

Wy wszyscy, którzy głosicie "śmierć Boga", którzy szukacie sposobu, by usunąć Boga z ludzkiego świata, wstrzymajcie się i pomyślcie, czy "śmierć Boga" nie niesie w sobie nieuchronnej "śmierci człowieka.

Budowniczowie śmierci Syna Człowieczego zabezpieczają grób strażą i pieczętują kamień. Często budowniczowie świata, za który Chrystus chce umrzeć, usiłowali położyć kamień ostateczny na Jego grobie. Ale kamień pozostaje zawsze odwalony z Jego grobu. Kamień: świadek śmierci - stał się świadkiem zmartwychwstania: "Prawica Pańska moc okazała".

Noc Wielkanocna jest nocą nadzwyczajną, kiedy moc zmartwychwstałego Chrystusa pokonuje ostatecznie siły ciemności i śmierci, zapala w sercach wierzących nadzieję i radość.

Il. Fragment sklepienia z kościoła w Kałkowie-Godowie (woj. świętokrzyskie), fot. p. Andrzej Kalinowski.

Szanowni Państwo!
Drodzy Rodacy w kraju i za granicą!

Zbliżają się Święta Wielkanocne. Czas odrodzenia i nowego początku. Zwycięstwa dobra nad złem, życia nad śmiercią, nadziei nad lękiem. Czas szczególnej życzliwości i dzielenia się dobrymi myślami.

W tym roku polska Wielkanoc będzie inna. Zabraknie tłumów wiernych na nabożeństwach w kościołach. Zabraknie zwyczajowych odwiedzin, spotkań i świątecznych wyjazdów.

Tym ważniejsze będą życzenia przekazane zdalnie wszystkim naszym bliskim, krewnym i przyjaciołom. Ale też osobom starszym, samotnym i potrzebującym.

Pamiętajmy o nich. Bo jedność i solidarność to nasze największe źródła nadziei. I siły, dzięki której zawsze pokonywaliśmy wszelkie przeciwności.

Na ile to będzie możliwe zachowajmy piękne polskie tradycje wielkanocne. Niech dzięki nim zagości w naszych domach uroczysta atmosfera Świąt.

Drodzy Państwo!

Składamy najserdeczniejsze życzenia prawdziwym bohaterom tych dni: pracownikom służby zdrowia, funkcjonariuszom służb mundurowych, żołnierzom, harcerzom i wolontariuszom – oraz wszystkim, dzięki którym państwo polskie realizuje swoje zadania.

Nasze najlepsze życzenia kierujemy do pracowników sklepów z artykułami pierwszej potrzeby, do pracowników aptek, urzędów pocztowych, oraz firm, które świadczą usługi komunalne, telekomunikacyjne, transportowe i kurierskie. Słowem: do tych, którzy ofiarnie wypełniają swoje codzienne obowiązki i pomagają Polakom przetrwać ten trudny czas.

Wszystkim naszym Rodakom życzymy, aby te Święta były spokojne, pełne wzajemnej serdeczności, nadziei i pokoju. Niech te dni upłyną Państwu zdrowo i bezpiecznie, niech w trudnym dla nas wszystkich czasie przyniosą prawdziwe wytchnienie i pokrzepienie.

Życzymy błogosławionych, dobrych Świąt!

Andrzej Duda
Agata Kornhauser-Duda

Tekst i zdjęcie za: https://www.prezydent.pl/aktualnosci/wydarzenia/art,1754,zyczen-wielkanocnych-pary-prezydenckiej.html

Przed nami trudna Wielkanoc. Wierzę jednak, że okaże się ona wielkim świętem nadziei i nowego życia – mówił Mateusz Morawiecki w specjalnym spocie opublikowanym z okazji świąt.

Niech ta nadzieja nas zjednoczy i pokrzepi. Abyśmy potrafili sobie radzić z wyzwaniami, jakie będą nas czekać w najbliższych dniach, tygodniach i miesiącach – kontynuował.

Premier zwrócił się z apelem do rodaków, by zostali w domach na święta. Jak podkreślił tylko tak możemy sprawić, że za rok wszyscy będziemy mogli się spotkać cali i zdrowi.

Tekst i zdjęcia za: https://www.premier.gov.pl/wydarzenia/aktualnosci/zyczenia-premiera-z-okazji-swiat-wielkanocnych.html

A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzież jest, o śmierci twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień? Ościeniem zaś śmierci jest grzech, a siłą grzechu Prawo. Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu (1 Kor 15, 54-58).

Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie życzy Wszystkim Państwu zdrowych, obfitych i głęboko przeżywanych Najważniejszych Świąt - Pańskiego Zmartwychwstania.

W imieniu Zarządu i Komisji Rewizyjnej - dr Mirosław Boruta Krakowski, prezes

raffaellinodelgarboNa świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat (Ewangelia Świętego Jana 16, 33).

Czas święty pozwala się nam odradzać a Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa to najważniejsze wydarzenie w dziejach ludzkości, On zwyciężył...

Wspaniałych Świąt Wielkanocnych... życzy Państwu cały Zespół Krakowa Niezależnego 😉

Raffaellino del Garbo (1466–1524), Zmartwychwstanie (Galleria dell'Accademia, Florencja).

Jadwiga Klimkowicz

Świat bez sztuki naraża się na to, że będzie światem zamkniętym na miłość (Jan Paweł II)

Zdjęcia w tekście p. Stanisław Kapinos.

Szanowni Państwo, poniższą informację (by przybliżyć miejsce w którym miał odbyć się spektakl, a nie odbył się, bo świat się zatrzymał) - można znaleźć na stronie Sióstr Norbertanek w Imbramowicach: Imbramowicki Dom Kultury to jedna z zabytkowych XVIII-wiecznych budowli byłej szkoły klasztornej – tzw. „Spichlerz”, który wielkim nakładem wysiłków organizacyjno-finansowych z pomocą Boskiej Opatrzności i ludzkiej dobroci zdołałyśmy w latach 2010-2013 odrestaurować i zaadoptować na cele kulturowe (...) Projekt miał nie tylko na celu uratowanie przed katastrofą budowlaną i wyeksponowanie pierwotnych walorów zabytku skrajnie zrujnowanego w okresie PRL-u, ale będzie także odpowiedzią na duchowe potrzeby naszych Sióstr i Braci żyjących w świecie. Naszą budowlę otwieramy tak dla pielgrzymów i rekolektantów kwaterujących się w pobliskim domu rekolekcyjnym jak i dla lokalnej społeczności zainteresowanych, zwłaszcza dzieci i młodzieży w celu krzewienia duchowości i kultury chrześcijańskiej. Na piętrze jest sala widowiskowa, gdzie odbywają się koncerty, przedstawienia teatralne, projekcje filmów, spotkania i wykłady. Tam też chcemy urządzić bibliotekę i czytelnie z pracownią komputerową. Na parterze będzie ekspozycja poświęcona historii klasztoru i informacja turystyczna (...) Cały budynek jest przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych. Staramy się stworzyć miejsce, w którym dzieci i młodzież z terenu Imbramowic oraz okolicznych miejscowości będą mogły spędzać wolny czas i twórczo rozwijać swoje zainteresowania. Użytkowanie spichlerza (podobnie jak w przypadku nowo wyremontowanego domu rekolekcyjnego) ma charakter niekomercyjny. Wszelkie dochody z tej działalności przeznaczane są na cele kultu religijnego i ochronę zabytkowego zespołu klasztornego.

Szanowni Państwo, tak właśnie się dzieje! Z Bożą pomocą Spichlerz istnieje! Systematycznie wystawiane są spektakle, organizowane są warsztaty artystyczne i inne spotkania kulturalne. I tak miało być tym razem w Spichlerzu Kultury, który istnieje dzięki wielkiemu zaangażowaniu i niezwykłej charyzmie Sióstr Norbertanek w Imbramowicach, a nie sposób też nie wspomnieć o ludziach dobrej woli.

Spektakl miał odbyć się w Niedzielę Palmową, jak co roku - Misterium Męki Pańskiej - w tym roku pt. "Spotkałem Jezusa". Spektakl został przygotowany przez Piotra Piechę, ja zaś zajęłam się ruchem scenicznym, choreografią i wszystkim tym co potrzebne jest aby spektakl mógł się odbyć. Światłem i dźwiękiem zajął się nasz ukochany Tomasz Jagło. Niestety dopadła mnie choroba i nie mogłam uczestniczyć w zeszłorocznej premierze tego dzieła. Zadawałam sobie pytanie po różnych spotkaniach artystycznych, warsztatach, uczelniach czy typowej pracy choreografa, reżysera, pracującego z zawodowcami, jak i amatorami, co stwarza wyjątkowość wystawianych spektakli w Imbramowicach? I po obejrzeniu nagrań chyba wiem!

Ci ludzie różnych zawodów z różnych stron, grają z duszą, szacunkiem do widza i miłością do Boga! Od którego dziś tak wielu ludzi się odsunęło i z przykrością stwierdzam, że wielu ludzi sztuki zrobiło wszystko, by odciągnąć zwłaszcza ludzi młodych od Boga, poprzez sztukę zamiast przybliżać piękno, oddalali w bardzo skuteczny sposób. Już od dawna obserwowałam jakie tematy są podejmowane na festiwalach teatralnych, jakie tematy musi podejmować np. młody tancerz w teatrach i to potwierdziła rozmowa z jedną z moich ukochanych uczennic, którą prowadziłam od najmłodszych lat, miała może trzy latka kiedy zaprowadziłam ją na pierwszy plan filmowy. Wygrywała festiwale pomimo że przygotowywałyśmy już wtedy niemodne tematy. Z wynikami bardzo dobrymi ukończyła Państwową Szkołę Teatralną - jednak dziś musiała zająć się czymś innym, ponieważ jak sama powiedziała , nie może zostać dłużej w Teatrze, by nie skończyć z niewyleczalnymi depresjami do których doprowadzają podejmowane tematy przez dzisiejszych reżyserów czy choreografów. Taka jest niestety przykra prawda i dlatego my wszyscy - zawodowcy - na których to barkach spoczywa przekaz sztuki, powinniśmy zacząć myśleć by nasz świat był lepszy: "Świat bez sztuki naraża się na to, że będzie światem zamkniętym na miłość" (Jan Paweł II).

Na pewno jednak Ojciec Święty nie miał na myśli tworzonej obecnie "sztuki", bo to nie sztuka, a zatem co? Dziś na internetowych stronach widzimy chociażby dramatyczny apel filmowców: emitujcie polskie produkcje!

Kochani przyjaciele, ja "jestem za", tylko miejmy prawo wyboru! Dobrze jest wiedzieć, że film dla dziecka jest dla dziecka, film dla dorosłego widza jest filmem dla dorosłego widza, a film dla całej rodziny jest filmem rodzinnym i spokojnie możemy go wszyscy obejrzeć. Dziś to wszystko zostało poplątane! A tematy są brudne, brzydkie i zakłamane! Ale musimy też wiedzieć, że mamy sporo pięknej sztuki, wspaniałych filmów i spektakli teatralnych. Warto teraz je odszukać w zaśmieconym Internecie i obejrzeć. Dlatego warto przemyśleć słowa Ojca Świętego, którymi rozpoczęłam swoją dzisiejszą myśl. Ja zaś polecam Państwu lekturę artykułu ks. Mariusza Sztaby, który wszystkim artystom powinien dać do myślenia. Zadajmy sobie pytania: kto jest artystą i jakie ma prawa i obowiązki?
https://www.niedziela.pl/artykul/10071/Kiedy-kultura-schodzi-na-manowce

Będę też wdzięczna za poświęcenie chwili czasu i przeczytanie opisu przeżyć po wcześniej wspomnianym Misterium przez jedną z uczestniczek Grupy Teatralnej im. Ksieni Zofii Grothówny:

Marta Oleksy

Drodzy Państwo, za Grupą Teatralną im. Ksieni Zofii Grothówny już następny rok pracy, chociaż nie wiem czy można nazwać pracą coś co się lubi. Od czasu wystawienia ostatniej Pasji grupa rozrosła się i dalej dzielnie doskonali swój kunszt aktorski, o ile można tak powiedzieć o amatorach. Pragnę bowiem przypomnieć, że żaden z członków grupy nie jest zawodowym aktorem. Jednak jesteśmy pod zawodową opieką i staramy się dzielnie wykonywać polecone nam zadania, począwszy od mowy po ruch ciała. W każdym wolnym czasie ćwiczymy i udoskonalamy się tak, aby nie zawieść Państwa czyli naszej cudownej publiczności. Nasi opiekunowie są wymagający ale i w ciężkich chwilach przytulą i pocieszą nieraz rozśmieszając do łez!

Cieszę się, że już po raz drugi mogliśmy zaprezentować dla Państwa spektakl pasyjny tym razem pt. „Spotkałem Jezusa”. Scenariusz i reżyseria spektaklu Piotr Piecha, ruch sceniczny - choreografia Jadwiga Klimkowicz, światło -Tomasz Jagło. Premiera miała miejsce 19.05.2019 r. w Spichlerzu Kultury przy Klasztorze Sióstr Norbertanek w Imbramowicach.

Wspaniała gra wszystkich aktorów – nieskromnie mówiąc, gra świateł, muzyka i taniec zachwyciły i jednocześnie wzruszyły publiczność. Stało się tak dlatego, że każdy z występujących dał z siebie wszystko. Nie widać już takiej nieśmiałości u aktorów jak na początku naszych spotkań. Każdy doskonale wczuł się w swoją rolę. Wśród publiczności, już po spektaklu dało się słyszeć głosy, że role zostały bardzo dobrze dopasowane do występujących.

Pasja, jak sama nazwa wskazuje dotyczy męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Zgodnie z tytułem, przedstawienie „Spotkałem Jezusa” oprócz właśnie tego motywu przewodniego dotyka zdarzeń, w których różne postaci biblijne spotkały się z Mistrzem. I tak widzimy scenę, w której przyprowadzają do Jezusa cudzołożnicę, następnie jesteśmy świadkami spotkania Pana z Samarytanką oraz w kolejnej scenie z kobietą kananejską.

Piękną sceną jest spotkanie Jezusa z dziećmi. Spotkanie zostało przedstawione jako zabawa w ciuciubabkę. Dzieci jak wiemy z Biblii lgnęły do Jezusa i tutaj widzimy jak zapraszają Go do wspólnej zabawy. Obrazuje mam to to, że oprócz natury boskiej, miał On także naturę ludzką. Po spektaklu usłyszałam właśnie o tej scenie z dziećmi, że widać w niej, że Jezus był normalnym człowiekiem, takim jak my.

Na komentarz moim zdaniem zasługuje wprowadzenie roli diabła, który przewija się podczas całego spektaklu. Pojawia się on jeszcze przed rozsunięciem kurtyn. Kusi Jezusa na pustyni, przynosi mikrofon i podaje tekst przemówienia Kajfaszowi. Podsuwa krzesło Piłatowi i przynosi mu wodę do umycia rąk. Jest obecny obok anioła – który pojawia się jako głos sumienia – podczas wewnętrznych przemyśleń tak Judasza jak i później Piotra. Judasz jak wiemy przegrywa swoją duszę, diabeł triumfuje i w końcowej części spektaklu przynosi Judaszowi sznur.

Uważny czytelnik na pewno zauważył, że wspomniałam o mikrofonie. Tak to nie błąd. W spektaklu użyto kilka współczesnych przedmiotów m.in. telefon, którym diabeł próbuje zrobić zdjęcie Jezusowi podczas kuszenia Go na pustyni i wspomniany już wcześniej mikrofon. Te przedmioty to nie jedyny łącznik ze współczesnością. W scenie piety pojawiają się Siostry Norbertanki oraz anioł z obrazem Pana Jezusa Cierpiącego, który jest otoczony szczególną czcią w Sanktuarium Męki Pańskiej w Imbramowicach. Jedna z sióstr wnosi fioletowy szal, który przewija się jako rekwizyt w poszczególnych scenach spektaklu i którym oplata obraz oraz Matkę Boską trzymającą w objęciach swojego Syna.

Trzeba także dodać, że całość grana jest przy praktycznie zerowej scenografii. Na scenie widzimy tylko skrzynię przykrytą czarnym materiałem. Widzowie skupieni są na aktorach i na przekazie a na sali jest całkowita cisza. Chyba nie było osoby, która się nie wzruszyła a niejeden otarł łezkę.

W Rzymie odbyła się w środę premiera filmu fabularnego „Zieja” w reżyserii Roberta Glińskiego o legendarnym warszawskim księdzu Janie Ziei (1897–1991), kapelanie Szarych Szeregów i współzałożycielu Komitetu Obrony Robotników.

Reżyser filmu Robert Gliński powiedział, że ks. Zieja był „człowiekiem bez skazy, o bardzo silnych wartościach, bardzo silnej moralności, który wierzył w prawdę; taką prawdę, która oczyszcza i uzdrawia”. – Teraz są czasy tak skomplikowane, tak pogmatwane, żyjemy w takim chaosie wartości, sporów, skłóconych postaw, że opowieść o tej postaci na pewno odegra bardzo ważną rolę – podkreślił autor filmu.

Film "Zieja" to szeroki, epicki obraz wędrówki przez historię Polski XX wieku. Przewodnikiem w tej podróży jest charyzmatyczny, mądry, bezkompromisowy ksiądz Jan Zieja. Premiera 13 marca, dystrybucja kinowa TVP. "Zieja" został wyprodukowany przez Wytwórnię Filmów Dokumentalnych i Fabularnych w koprodukcji z Telewizją Polską, przy współfinansowaniu Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz Miasta Lublin.

Jest rok 1977. Osiemdziesięcioletni ksiądz Jan Zieja współzałożyciel Komitetu Obrony Robotników (KOR), zostaje wezwany na przesłuchanie. Rozmowy z funkcjonariuszem służby bezpieczeństwa staną się przyczyną retrospektywnej wędrówki po barwnym życiu księdza, prezentacji jego niezwykłej duchowej postawy, a także opowieści o najważniejszych wydarzeniach polskiej historii wieku dwudziestego.

Historia niezwykłego życia księdza Jana Ziei, duchownego, działacza społecznego, tłumacza, publicysty i pisarza religijnego, skupia w sobie wszystko, co najważniejsze w polskiej historii XX wieku. Ksiądz Zieja był naocznym świadkiem - wojny roku 1920, kampanii wrześniowej 1939, Powstania Warszawskiego, początków Komitetu Obrony Robotników (KOR) – co więcej świadkiem mającym na te wydarzenia wpływ. Był kapelanem wojskowym podczas wojny polsko-rosyjskiej, a także kapelanem Szarych Szeregów i Armii Krajowej w czasie II wojny światowej. W tej posłudze nie ulegał fasadowemu patriotyzmowi. W kazaniach głosił, że nie można zabijać nikogo, nawet wrogów czyli Niemców. Bo to zbrodnia. Chciano go rozstrzelać za dezercję i defetyzm. Gdy w latach 20-tych XX wieku pochował samobójczynię na katolickim cmentarzu wylądował przed sądem biskupim. W roku 1926 wyruszył na pielgrzymkę do Rzymu bez paszportu, ignorując istnienie granic państwowych. W roku 1946 włączył do swojej rady parafialnej kobietę, co było wówczas zabronione i ponownie otrzymał naganę od biskupa. Zieja często stawiał na szali swoje życie, wolność, nierzadko ryzykował wszystkim, w imię wyznawanych wartości moralnych, etycznych i religijnych. Jego idealistyczne, najprostsze i bezpośrednie pojmowanie dobra, miłości, wyrozumiałości dla ludzkich wad oraz niezwykły kręgosłup moralny powodowały, że często szedł pod prąd nie tylko bieżącej sytuacji politycznej, ale i kościelnych reguł. Bezkompromisowy, wierny swoim zasadom wyszedł bez szwanku z niezliczonych zagrożeń, nigdy nie wyrzekając się swoich przekonań.

Obsada: Andrzej Seweryn (ks. Jana Zieja), Mateusz Więcławek (ks. Jan Zieja młody), Zbigniew Zamachowski (Adam Grosicki), Sławomir Orzechowski (płk. Adamiec), Sonia Bohosiewicz (Krystyna Żelechowska), Redbad Klynstra (kpt. Szafrański), Tadeusz Bradecki (prymas Stefan Wyszyński).

Adam Zyzman

W sobotę 1 lutego w Muzeum AK odbyła się III Gala wręczenia nagród im. gen. dyw. Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego organizowana przez Federację Kawalerii Ochotniczej i Kapitułę Barw i Tradycji Kawalerii i Artylerii Konnej. W ten sposób środowisko to honoruje tych, którzy najlepiej dbają i promują kawalerskie idee oraz wartości, wręczając im statuetki w kształcie szabli i pióra.

– Nagroda nosi imię najsłynniejszego polskiego kawalerzysty, czyli gen. Bolesława Wieniawy Długoszowskiego. To symbol kawalerii, przedwojennego fasonu i fantazji. W swoim życiorysie łączył szereg aktywności. Był generałem dywizji Wojska Polskiego, dyplomatą, osobistym adiutantem Józefa Piłsudskiego, poetą, lekarzem medycyny, tłumaczem, dziennikarzem i artystą. Wszystkie te działania zawarte są w nagrodzie jego imienia – mówił Dariusz Waligórski, rotmistrz kawalerii ochotniczej i przedstawiciel Federacji Kawalerii Ochotniczej, organizującej galę.

Nic więc dziwnego, że życie i anegdoty o patronie były motywem przewodnim całego wydarzenia. Podkreślano wyjątkową postawę patriotyczną i obywatelską człowieka, który jednocześnie był lekarzem, żołnierzem, dyplomatą, artystą, a jednocześnie bon vivantem i duszą towarzystwa. Dlatego też całą uroczystość poprzedziło złożenie kwiatów na grobie gen. dyw. Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego.

W tym roku nagrody wręczono w następujących kategoriach:

Nauka – otrzymał ją prof. Jacek Majchrowski, prezydent miasta Krakowa za swoją działalność publicystyczną na temat historii okresu międzywojennego, w tym w dużej mierze osoby Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego;
Jednostka wojskowa – laureat, to 15 Giżycka Brygada Zmechanizowana im. Zawiszy Czarnego pielęgnująca tradycje ułańskich pułków przedwojennej Polski północnej;

Społeczność – Gmina Adamów z powiatu Łykowskiego, pielęgnująca pamięć o ułańskich pułkach toczących na tych terenach ostatnie walki w czasie kampanii wrześniowej;
Popularyzator – mjr Piotr Półbratek z 3 Pułku im. Szwoleżerów Mazurskich dbający o tradycje kawaleryjskie we współczesnym Wojsku Polskim;
Sztuka – Marian Stefański, malarz autor m.in. portretów polskich olimpijczyków w jeździectwie;

Film – Grzegorz Gajewski, autor filmów o pułkach ułańskich i kontynuatorach ich tradycji w naszym kraju;
Dziennikarz – red. Urszula Żółtowska-Tomaszewska z Polskiego Radia, autorka cyklu reportaży o kontynuatorach tradycji jeździeckich w Polsce;
Żołnierz – gen. dyw. Jarosław Gromadziński, dowódca 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej za popularyzację tradycji oddziałów Wojska Polskiego na tym terenie.

Ułańską uroczystość zakończył Kawaleryjski Bal Karnawałowy w krakowskim Klubie Garnizonowym.

Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, poniżej umieściłem linkę do zdjęć z Mszy Świętej w Bazylice Świętego Floriana w intencji beatyfikacji Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego.

Przed Mszą Świętą, w pobliskim gmachu Politechniki Krakowskiej, abp Marek Jędraszewski odebrał Nagrodę im. Czcigodnego Sługi Bożego Jerzego Ciesielskiego – Ojca Rodziny przyznawaną przez Tygodnik Rodzin Katolickich "Źródło": https://photos.app.goo.gl/2KiDweza5LWt8rr47