Przeskocz do treści

Święta Zmartwychwstania Pańskiego przyszło nam w tym roku przeżywać w kontekście brutalnej i bezlitosnej wojny, toczącej się za granicą naszej Ojczyzny. Męka Pańska i Ofiara Syna Bożego na Krzyżu, jako wyraz miłości Boga do człowieka, winne nam tym bardziej uświadamiać, że żadne cierpienie nie jest bezsensowne.

W tym przekonaniu życzymy wszystkim Polakom i przybyłym do naszego kraju uciekinierom z Ukrainy, by Zmartwychwstały Chrystus dał nam siłę pokonania zła, wytrwania w wierze, nadziei i miłości. Byśmy tego bólu, ofiary krwi i życia, również najmłodszych braci naszych, nie zaprzepaścili i oddali Panu Bogu z ufnością, że wyprowadzi z tego doświadczenia świat lepszym.

Koleżankom i Kolegom dziennikarzom życzymy, by mieli świadomość, wielkiej odpowiedzialności za słowo i obraz, jaki przekazują z miejsc doświadczonych wojną. By byli siewcami prawdy i głosicielami Bożego Miłosierdzia a nigdy kłamstwa i nienawiści.

Za Zarząd Główny Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy - Anna Dąbrowska

A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzież jest, o śmierci twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień? Ościeniem zaś śmierci jest grzech, a siłą grzechu Prawo. Bogu niech będą dzięki za to, że dał nam odnieść zwycięstwo przez Pana naszego Jezusa Chrystusa. Przeto, bracia moi najmilsi, bądźcie wytrwali i niezachwiani, zajęci zawsze ofiarnie dziełem Pańskim, pamiętając, że trud wasz nie pozostaje daremny w Panu (1 Kor 15, 54-58).

Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie życzy Wszystkim Państwu zdrowych, obfitych i głęboko przeżywanych Najważniejszych Świąt - Pańskiego Zmartwychwstania.

W imieniu Zarządu i Komisji Rewizyjnej - dr Mirosław Boruta Krakowski, prezes

Ryszard Kukliński w wydanej niespełna trzy tygodnie przed śmiercią książce przestrzegał przed Władimirem Putinem. „Obserwuję go. On już ma ciągoty mocarstwowe” – czytamy w wywiadzie-rzece pt. „Mój przyjaciel zdrajca” opublikowanym przez Marię Nurowską.

Ryszard Kukliński zmarł 11 lutego 2004 roku w wieku 74 lat. Niespełna trzy tygodnie przed jego śmiercią do księgarni trafiła publikacja pt. „Mój przyjaciel zdrajca”. To zapis długiej rozmowy, którą z pułkownikiem odbyła Maria Nurowska. Ryszard Kukliński ze szczegółami opowiadał o swojej przeszłości, ale dzielił się także spostrzeżeniami co do przyszłości. Złowrogo sprawiły się jego słowa co do restauracji ZSRS. „Jak kurtyna poszła w górę i zobaczyłem tych podstarzałych chórzystów w mundurach, na piersiach pełno medali, to mi się zebrało na wymioty. Grozą powiało, kiedy zaśpiewali pierwszą pieśń. Jak grzmot przetoczyło się po sali: «Wstawaj, strana ogromnaja, wstawaj na smiertnyj boj...». To było przecież aktualne. I wciąż jest aktualne, bo nie wierzę, że Rosja podkuliła ogon na zawsze” – czytamy w książce.

W wypowiedzianych blisko 20 lat temu słowach już przestrzegał przed obecnym dyktatorem. „Obserwuję Putina, on już ma ciągoty mocarstwowe. Jeszcze jest słaby, ale przy pomocy Zachodu stanie na nogi i wtedy im pokaże. Taki ten Zachód jest, wyhodował Hitlera, Stalina, a teraz hoduje Putina. Dla Polski to bardzo, bardzo niedobre” – charakteryzował prezydenta Rosji.

Tekst i zdjęcie za: https://www.tvp.info/58914172/prorocze-slowa-sp-plk-kuklinskiego-zachod-hoduje-putina-tak-jak-wczesniej-stalina-i-hitlera

Polskie Stowarzyszenie Obrońców Życia Człowieka zaprasza do udziału w czwartej edycji konkursu plastycznego dla najmłodszych dzieci pt.: „Na początku była miłość – moja rodzina”. Celem konkursu jest zachęcenie rodziców i wychowawców do rozmów z dziećmi na temat wartości rodziny w ich życiu. Konkurs podkreśla znaczenie rodziców, którzy mają decydujący wpływ na kształtowanie osobowości dziecka, jego uczuć, świata myśli i dążeń. Stwarza środowisko rozwojowe dla zdolności dziecka, pogłębiając talenty przez poszukiwanie różnorodnych rozwiązań plastycznych.

Rodzina widziana oczami dziecka, jest bogatym źródłem życia, szkołą miłości, ciepła i pokoju. Konkurs pozwala uchwycić najcenniejsze wspomnienia i najpiękniejsze chwile spędzane z rodziną.

Do uczestnictwa zapraszamy dzieci w wieku przedszkolnym oraz z klas I‑III szkół podstawowych. Warunkiem uczestnictwa jest nadesłanie wygenerowanego formularza zgłoszeniowego oraz pracy plastycznej, będącej twórczą interpretacją tytułu konkursu. Może ona zostać wykonana dowolną techniką i być dowolnego formatu.

Szczegółowe informacje znajdą Państwo na: https://pro-life.pl/iv-ogolnopolski-konkurs-plastyczny-dla-dzieci-na-poczatku-byla-milosc-moja-rodzina

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

30 stycznia 2022 roku odszedł kapitan Konstanty Kopf, żołnierz Związku Jaszczurczego i Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych. Konstanty Kopf wstąpił do Młodzieży Wszechpolskiej - już przez 1939 rokiem - w Rzeszowie (części ówczesnego województwa lwowskiego), walczył z Niemcami, Rosjanami i Ukraińcami.

W latach 1946-1947 był osadzony w ubeckim więzieniu w Rzeszowie i torturowany m.in. poprzez rażenie prądem elektrycznym. Pomimo tortur nikogo nie wydał. Skończył studia prawnicze i socjologiczne.

Był prezesem Okręgu Małopolskiego Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych i przewodniczącym Rady Naczelnej Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, redaktorem Biuletynu informacyjnego „Nasz Czyn” (fot. facebook.com/zznsz).

Odznaczony m.in. Krzyżem Walecznych, medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości i medalem „Obrońcy Ojczyzny 1939-1945” (fot. p. Elżbieta Serafin).

11 lutego 2014 roku z p. kapitanem Konstantym Kopfem rozmawiali dr Mirosław Boruta oraz p. Magdalena Kuczek - doktorantka Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Relację TV przygotował p. Stefan Budziaszek: https://www.youtube.com/watch?v=NrZIuETwsBM

Andrzej Kalinowski

27 stycznia 2022 roku zmarł w Krakowie Jacek Smagowicz - działacz opozycji antykomunistycznej i członek Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, członek Stowarzyszenia Wolność i Niezawisłość, założyciel krakowskiej Chorągwi Zakonu Rycerzy Jana Pawła II. Jego pogrzeb odbył się we środę - 2 lutego. Msza Święta żałobna w intencji Zmarłego została odprawiona w Bazylice Mariackiej a miejsce wiecznego spoczynku stał się Cmentarz Rakowicki. Zapraszam Państwa do obejrzenia kilkunastu pamiątkowych (i wyjątkowych) zdjęć z uroczystości:
https://photos.app.goo.gl/8ZBBgHBk4JyNRSXj8

Jadwiga Klimkowicz

Czas św. Norberta - poznajmy tą zapomnianą postać Kościoła...

Jednym z moich wyzwań u Sióstr Norbertanek w Imbramowicach, była realizacja filmu "Czas św. Norberta" z okazji założenia klasztorów premonstratensów, które powstały dokładnie 24 grudnia 900 lat temu.

Św. Norbert różnie jest postrzegany, przez jednych przychylnie, przez innych nie. Wzbudza zapewne kontrowersje, gdyż próbował podporządkować sobie nieokrzepły kościół w Polsce. Ja jednak staram się przybliżyć duchową myśl tego wprowadzającego nas w zakłopotanie zakonnika. Dlaczego zakłopotanie? Moim zdaniem nie chodzi tylko o historię naszego kraju, ale prawdę, która i dziś jest nadal aktualna. Dostrzegał rzeczy, które rozbijały kościół od wewnątrz i głośno o tym mówił. Św. Norbert był człowiekiem głębokiej wiary i jasnej wizji kościoła, prowadził życie skromne, trzymając się z dala od zbytków tego świata i tak stał się świętym.

Praca przy tym filmie była dla mnie wyjątkowym wyzwaniem, ponieważ materiałów o św. Norbercie jest bardzo mało, a pandemia uniemożliwiła wiele wyjazdów by zrealizować zdjęcia. Głównym jednak powodem wyjątkowości tej produkcji, była ciężko chora Siostra Przeorysza Maria Przybysz (dzisiaj już śp.), która - pomimo ciężkiego stanu zdrowia - tłumaczyła teksty z języka niemieckiego, by mógł powstać film na którym jej bardzo zależało.

Film z okazji 900-lecia powstania Norbertanów. To dzięki Niej i dla Niej, choć wiedziałam, że czas zbyt jest krótki, że nie sprzyja aura, to jednak warto przybliżyć myśl św. Norberta. To dzięki Niej i dla Niej Państwo możecie zanurzyć się w potędze wiary i zrozumienie sensu istnienia klasztorów norbertańskich. To właśnie Siostra Przeorysza w nocnych porach naszej pracy wspierała nas wysyłając nam min. słowa: "Dziękuję Państwu, że mimo tak trudnych warunków terminowych podjęli się Państwo zadania, to prawdziwy miód na moje serduszko i cała pociecha w chorobie".

Na zawsze zostawię sobie w moich zapiskach tego smsa, przedostatniego Siostry do mnie. Była nam bardzo wdzięczna, jednak to wszyscy my powinniśmy być wdzięczni za jej opiekę i siłę, którą nam dała. Warto przemyśleć dlaczego takie klasztory są potrzebne, dlaczego Siostry w zamknięciu za kratami czynią dla nas tak wiele dobra. Dziś w Polsce mamy już tylko dwa klasztory Norbertanek, a w nim Siostry, które nadal dzielnie sprawują swoją misję! One modlą się za nas, a my módlmy się aby ich było więcej!

Ponieważ to one otaczają swoją modlitwą wszystkich najbardziej potrzebujących! Czym jest modlitwa? Po co jest modlitwa? Dlaczego nam jest potrzebna? No cóż, każdy kto choć raz rano lub wieczorem rozmawiał uczciwie z Panem Bogiem dobrze wie! Dlatego pragnę Państwu z czystym sumieniem zaproponować film "Czas św. Norberta" w mojej skromnej reżyserii, który miałam zaszczyt pokazać opatowi generalnemu Zakonu Norbertanów Josowi Woutersowi. Pragnę też przy okazji podziękować wszystkim, którzy swoją pracą przyczynili się do tej krótkiej 27-mio minutowej opowieści w której, w roli głównej występuje Piotr Piecha wraz z Lucyną Korzonek i Wiktorem Miśtalem.

Dziękuję też Michałowi Kołdrasowi, Damianowi Dacie oraz mojemu synowi za muzykę którą skomponował i wsparcie na planie. Wraz z tym filmem zbliża się do mnie wielkimi krokami zamknięcie projektu, którego celem było założenie na prośbę Siostry Przełożonej grupy teatralnej, propagowanie wiedzy na temat klasztorów oraz szerzenie dobra poprzez sztukę! Mam nadzieję, że choć trochę udało mi się zachęcić do poznania tej wielkiej skarbnicy wiedzy jaką są klasztory norbertańskie, które rozpoczynają następne stulecie, a w Imbramowicach wprowadza nas w ten nowy czas niezwykle dzielna Siostra Teresa, obecna Matka Przeorysza Klasztoru w Imbramowicach.

Wspierajmy ją, odwiedzajmy cudowną świątynię w klasztorze, a w czasie bożonarodzeniowym warto wybrać się na wycieczkę, choćby po to, by podziwiać niezwykle piękną szopkę. Każda pora roku jest tam piękna, każda chwila spędzona w świątyni daje nam energię i siłę do przetrwania wszelkich trudów. Warto też wiedzieć, iż 30 listopada 2003 roku, w Pierwszą Niedzielę Adwentu Jego Ekscelencja Ksiądz Biskup prof. Kazimierz Ryczan, ordynariusz Diecezji Kieleckiej ustanowił imbramowicką świątynię klasztorną regionalnym Sanktuarium Męki Pańskiej w związku z rozwijającym się kultem Pana Jezusa Cierpiącego w tutejszym łaskami słynącym Obrazie.

Raz jeszcze polecam film (https://www.youtube.com/watch?v=biDY_3kSlGI) oraz stronę klasztoru w Imbramowicach (http://n.tjmedia.pl)!

To właśnie tego wieczoru -
Od bardzo wielu wieków -
Pod strzechą pięknej kolędy -
rodzi się Bóg w człowieku...

Wszystkiego co najwspanialsze i najpiękniejsze
na te Święta i na ten Cały Rok 😉
Serdeczności w imieniu Zespołu Krakowa Niezależnego
Mirosław Boruta Krakowski

Życzenia wzbogaca pięć zdjęć bożonarodzeniowej szopki ze stolicy Malty - Valletty. Autorem zdjęć jest p. Andrzej Kalinowski, zapraszamy:
https://photos.app.goo.gl/1wMfp44MXbvUvYXC6

Andrzej Kalinowski

17 grudnia 2021 roku niepodal kościoła Matki Bożej Królowej Polski (Arka Pana) w Krakowie-Nowej Hucie stanął pomnik Matki Bożej Królowej Pokoju. Zapraszam Państwa do obejrzenia kilku pamiątkowych zdjęć: https://photos.app.goo.gl/C1SGqnjjHYEFJneeA

Jadwiga Klimkowicz

Przed nami krótka historia, do poznania której zaprasza Państwa aktor z którym mam olbrzymi zaszczyt współpracować już od wielu lat - p. Władysław Byrdy. Aktor i cudowny człowiek, który zadebiutował w 1984 roku w filmie Krzysztofa Kieślowskiego "Krótki film o zabijaniu" grając tam rolę pomocnika kata. Przed wyjazdem do USA wystąpił także na deskach Teatru Dramatycznego w Warszawie.

W USA od 1987 roku grał w kilkunastu teatrach amerykańskich, a także na tamtejszych scenach polonijnych. W 2011 roku w Trap Door Theatre w Chicago zagrał główną rolę Ojca w dramacie o konflikcie bałkańskim, zbierając doskonałe recenzje. Spektakl okazał się najlepszym przedstawieniem teatrów niezależnych w Chicago. Sztukę wyreżyserował Istvan Szabo. Ponadto zagrał w wielu niezależnych filmach i produkcjach w USA. W dreszczowcu "Biały Kruk" wcielił się w rolę norweskiego farmera Lou, obok takich gwiazd Hollywood jak Roy Scheider i Ron Silver. Ostatnio zmienił trochę pola zaiteresowań "odkurzając" swoją pasję śpiewania, czego dowodem były liczne koncerty w Chicagolandzie i nie tylko. Mocną stroną jego aktorskich wszechstronności jest też praca lektora i podkładanie swojego głosu w licznych projektach i filmach.

Temat dotyczy jednak miejsca, które już wszyscy Państwo poznaliście trochę w moich artykułach. Dzisiaj, z okazji minionej już rocznicy 300-lecia konsekracji Świątyni Klasztoru Sióstr Norbertanek w Imbramowicach i nadchodzącej rocznicy 900-lecia zakonów norbertańskich, chciałabym zaprosić i zachęcić Państwa do posłuchania, obejrzenia i duchowego przeżycia - zamieszczonego materiału filmowego (https://www.youtube.com/watch?v=rd89GeVOVq8), gdzie w tle słyszymy muzykę, którą zrealizował nauczyciel gry na gitarze, p. Zbigniew Karolczyk. Pragnę też, poprzez tę historię, zaprosić już dziś do obejrzenia filmu "Czas św. Norberta", który niebawem przedstawię na stronach "Krakowa Niezależnego".

Żyjemy w coraz trudniejszych, dziwniejszych a można rzec, że nawet złych czasach. Wszyscy gdzieś biegają, zmagają się z wieloma problemami, zachciankami i nie zauważają otaczającego nas piękna, a ono naprawdę jest i otacza nas tak naprawdę wszędzie, trzeba umieć tylko patrzeć. Razu pewnego spotkałam w kawiarence na krakowskich plantach p. Leszka Sobola, od którego otrzymałam książkę "Kultura Klasztoru SS. Norbertanek w Imbramowicach" i wysłuchałam jego imbramowickich opowieści. Zrozumiałam wowczas, że muszę to miejsce, które znajduje się tak blisko krakowskiego zgiełku dokładnie poznać, ponieważ jego historia i przyroda jest tak niewyobrażalnie piękna, że nie można przejść przez tę cudowną krainę obojętnie.

I jeszcze "Cztery Pory Roku u Źródeł Dłubni" - w każdej z tych pór roku odnajdziemy piękno i otaczającego nas ducha spokoju, miłości i dobra! Tam właśnie mieści się Klasztor Sióstr Norbertanek w Imbramowicach, tam też swoją siedzibę ma Grupa Teatralna im. Ksieni Zofii Grothówny, której zostałam na prośbę Sióstr założycielką. Grupa, która poprzez działania artystyczne pomaga poznać znane i mniej znane sztuki teatralne, postacie ważne dla kultury polskiej czy historię regionu. Grupa współpracuje z zawodowymi artystami, a jej trzon tworzą ludzie, którzy wiedzą czym powinna być sztuka i jakie powinna mieć przesłanie! Pomimo, że pandemia nie pozwala na systematyczne spotykanie się z gośćmi, to grupa pracuje i przygotowuje coraz to ciekawsze projekty.

Przy tej to okazji, przygotowując się do następnej realizacji filmowej, raz jeszcze zachęcam Państwa do wysłuchania historii, która przybliży to niezwykłe miejsce, zachęcam do lektury polecam książek "Kultura Klasztoru SS. Norbertanek w Imbramowicach" Leszka Sobola oraz "Cztery Pory Roku u Źródeł Dłubni", pod redakcją Elżbiety Kmity-Dziasek i Bożeny Kościej. Tutaj znajdziecie Państwo niezwykłe zdjęcia pp. Agaty i Stanisława Kapinosów, a zamieszczone w publikacji teksty p. Zygmunta Novaka, profesora architektury krajobrazu wybrane zostały przez Mieczysława Novaka - syna, z pietyzmem dbającego o rodzinne tradycje.

Jest jednak coś jeszcze: płyta, która pozwoli poznać bliżej historię, kulturę oraz społeczność Gminy Trzyciąż, bo w tej to właśnie gminie znajdują się Imbramowice oraz inne przedstawione w książce oraz na płycie miejsca. Przy tej okazji bardzo serdecznie dziękuję Wójtowi gminy Trzyciąż za pomoc przy wydaniu płyty, która nie tylko jest duchowym przesłaniem, ale i przybliża nam tak inspirujące miejsca sztuki i historii. Pragnę też serdecznie, podziękować pp. Marcie Grabysz, Izabeli Drobotowicz-Orkisz oraz Piotrowi Piesze za współpracę przy organizacji 300-lecia świątyni Klasztoru Sióstr Norbertanek na czele którego stała Siostra Przeorysza Maria Przybysz (dziś już śp.). Dalsze dzieło dbania o historię i jej szerzenia przejęła Matka Teresa. Polecam, zachęcam, poznajcie Państwo to piękne miejsce - warto też wybrać się tam, by zobaczyć niesamowitą szopkę, a to już przecież niebawem!

Zagmatwana jest osobowość Teresy od Dzieciątka Jezus. Może dlatego płótno i pędzel Agnieszki Dacy tak drżały pod naciskiem ręki, która to budowała, to niszczyła wizerunek świętej (La Rose Céleste – Róża niebiańska). W twarzy, czy w dłoniach zamknąć niepokój? Jak oddać stan „życia po śmierci”? Co ona mogła czuć, kiedy brała do ręki pędzel? Ale kto w ogóle dzisiaj kojarzy, że Teresa pracowała w pracowni malarskiej? Czy można pojmować porządek świata i definiować swoją misję przez kwiaty? A może warto pokazać to, co drążyło jej wnętrze, gruźlicze zmiany w płucach? To przecież bardziej zrozumiałe dla współczesnego człowieka…

Agnieszka wybiera róże (il. "Czas próby", technika mieszana na płótnie, 30x30 cm, 2021), motyw w kulturze współczesnej różnie odczytywany. Samoidentyfikacja Teresy z różą nie jest jednoznaczna. W swojej skromności częściej widziała się wśród polnych kwiatów. Dzika biała róża? Między ciernie wpadła właśnie taka róża… I taka stanowi przedmiot Ofiarowania…, poprzedzony Znakiem na niebie, stopniowo zatapiającym się we wszechświat… To przywołuje kolejne skojarzenie z różami, które niezależnie od ich barwy i gatunku, bywały atrybutem świętych dobroczynnych, bo według podań zamieniały się w nie rozdawane przez nich wbrew zakazom dary. Ta tradycja wprost znajduje potwierdzenie w ostatnich słowach Teresy, w obietnicy, że ześle na Ziemię deszcz róż. Czas jest bliski… to materializacja tej wizji.

Malowanie to wątpliwości… To czas odosobnienia. Teresa też miała świadomość tego, że jej pisanie to zesłanie, wymuszone jej nieprzydatnością do innych cięższych robót i zapewne przeczuciem bliskiego końca. Sama miała problem, by nazwać to, czego doświadczała i trudno się spodziewać, by inna kobieta mogła to pojąć. W obrazach Agnieszki Dacy dostrzegam zatem symboliczną wizualizację „dziejów duszy”, ale nie Teresy… (fot. prof. Maciej Zychowicz, dr Agnieszka Daca i dr. Bernadeta Stano - historyk sztuki) Mrok, wymowne motywy kolców i cierni, krwiobieg mogły powstać pod wpływem myślenia o drodze Świętej, ale i niezależnie, z przywiązania do wąskości i stromizny własnej drogi (Bernadeta Stano, z katalogu wystawy).

Agnieszka Daca ukończyła Wydział Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w 1994 roku. Odbyła studia podyplomowe w École Nationale Supérieure des Beaux Arts w Paryżu. Uzyskała stopień doktora w dyscyplinie artystycznej sztuki piękne. Prowadzi Pracownie: Struktur Wizualnych oraz Zagadnień Ikonosfery, a także zajęcia w zakresie rysunku i malarstwa na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Prezentowała swoje prace na dwudziestu wystawach indywidualnych, brała udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych, a także otrzymała kilkanaście nagród i wyróżnień oraz stypendiów twórczych w Polsce i za granicą.

Tekst za: http://karnet.krakowculture.pl/41089-krakow-agnieszka-daca-rosa-caelestis-malarstwo

Radio Maryja

Trwa tydzień wyprzedaży w sklepach stacjonarnych i internetowych. Jedna trzecia Polaków deklaruje, że chce skorzystać z promocji. Jednak tydzień okazji to także okres wzmożonej aktywności oszustów. Black Week to coroczne wydarzenie, które swój początek ma w Stanach Zjednoczonych.

Kiedyś jeden dzień wyprzedaży. Obecnie przerodził się on w tydzień wypełniony reklamami zachęcającymi do zakupów. Większość klientów poluje na odzież i elektronikę. – Mam bardzo ładny sweter. Będzie na Wigilię – podkreślił Olek. – Jestem zadowolona, bo czaiłam się na płaszcz dość długo, udało mi się go kupić i idę go schować do szafy przed mężem – zaznaczyła Monika. Statystycznie, każdego roku klienci decydują się na coraz większe zakupy – podkreśliła Lidia Baran-Ćwirta, miejski rzecznik konsumentów w Lublinie. – Tak naprawdę zakupy to jest gra „gonić króliczka”. Raz my, konsumenci polujemy na produkty, innym razem to marketingowcy, sprzedawcy polują na nas – klientów, żebyśmy kupili dużo, dużo, i jeszcze więcej – zaznaczyła Lidia Baran-Ćwirta. W 2020 roku przeciętny Kowalski zostawił w sklepach w okresie tzw. Black Week ponad 660 złotych. W tym roku może to być nawet o 70 zł więcej. Sprzedaż mogą też napędzać informacje o możliwych problemach z dostawami towarów przed świętami. Jedno jest pewne. Wiele produktów będzie droższych niż rok temu. Część podwyżek to jednak zwykłe manipulacje sklepów.

– Nawet dzisiaj rano zobaczyłam, bo chciałam dzisiaj kupić jedną rzecz z elektroniki i wiem jaka była cena wcześniej – dzisiaj była standardowa cena podwyższona o 300 zł, a promocyjna ta sama – powiedziała Luiza. Klienci niejednokrotnie spotykają się również z niejasnym naliczeniem rabatów. Oszuści okradają także w internecie. Tworzą fikcyjne sklepy, aby zachęcić do zakupów, jednak nigdy nie realizują zamówień. Hakerzy próbują też wyłudzić dane do kart kredytowych i bankowości elektronicznej. Dlatego nie warto ulegać emocjom i warto wszystko dobrze sprawdzić. – Często podkreślam, żeby nie dać się ponieść emocjom. Decyzje o wydawaniu pieniędzy to jedne z najważniejszych decyzji w naszym życiu, więc zanim wydamy pieniądze, przemyślmy, sprawdźmy i weźmy bądź nie bierzmy udziału w takim wydarzeniu jak „czarny piątek”, czyli Black Friday – zaznaczył dr Mirosław Boruta Krakowski.

Konsumenci, którzy dali się nabrać na fałszywe promocje, mają prawa do złożenia reklamacji lub skargi. Nieprzemyślane zakupy ze sklepów internetowych można zwrócić bez podania przyczyny w ciągu 14 dni. W placówkach stacjonarnych zwroty wyglądają już inaczej. Dlatego warto ich warunki sprawdzić wcześniej. – Może okazać się, że dostaniemy kartę podarunkową albo nasze pieniądze, które już zapłaciliśmy, zostaną w sklepie i możemy w zamian za ten produkt, w jakimś określonym czasie wybrać inny – podkreśliła Lidia Baran-Ćwirta. Akcje typu Black Week napędzają konsumpcjonizm. Mają też negatywny wpływ na środowisko. W 2019 roku ilość elektronicznych odpadów osiągnęła 54 mln ton. Tylko 20 proc. z nich poddawana jest recyklingowi. Warto też zadać sobie pytanie przed każdym zakupem: czy na pewno ta rzecz jest nam potrzebna?

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tydzien-wyprzedazy-w-sklepach-stacjonarnych-i-internetowych-wzmozona-aktywnosc-oszustow

Andrzej Kalinowski

22 listopada 2021 roku w Centrum Kongresowym ICE Kraków odbył się koncert jubileuszowy Chóru Mariańskiego - ze względu na epidemię jubileusz przesunięto o rok.

W czasie dwugodzinnego koncertu usłyszeliśmy pieśni patriotyczne w opracowaniu Tomasza Chmiela oraz, po przerwie, utwory: Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego, Georga Friedricha Haendela i Idziego Ogiermana Mańskiego SDB - wszystkie w opracowaniu T. Chmiela.

Jednym nieobecnym był aktualny dyrygent zespołu pan Marcin Miotelka, epidemia okazała się silniejsza. Specjalnymi oklaskami nagrodzono utwór Henryka Mikołaja Góreckiego "Totus Tuus", dedykowany Janowi Rybarskiemu, długoletniemu dyrygentowi zespołu, zmarłemu przed trzema laty. W koncercie wystąpili Katarzyna Guran, Anna Bober, o. Tomasz Jarosz i Tomasz Świerczek a także orkiestra "Krakowskiej Młodej Filharmonii" z Krakowa, pod batutą Tomasza Chmiela.

Ja czułem specjalny sentyment do Mistrza Jana, znałem go 35 lat.Z tą większą przyjemnością uczestniczyłem w tym wydarzeniu. Wspaniały zespół ludzi, którzy już tyle lat wspólnie działają na niwie muzyki sakralnej i kultury polskiej. "Mistrz Jan miał Polskę zawsze w sercu i na pierwszym miejscu"- wybrzmiało to dumnie ze sceny. Drugą dedykację Koncertu poświęcono 103. rocznicy odzyskania niepodległości. Chór Mariański zawsze aktywnie uczestniczył i uczestniczy nadal w uświetnianiu naszych, patriotycznych uroczystości. Mają Polskę w sercu!

Dołączam kilkanaście zdjęć: https://photos.app.goo.gl/KV85jVEdQE4Kcnjc8

Stanisław A. Widomski

21 listopada 2021 roku w artystycznej scenerii XIX-wiecznego malarstwa w Sukiennicach odbył się VII Dzień Patrioty organizowany przez krakowskie wydawnictwo Biały Kruk. W tegorocznym spotkaniu udział wzięli prof. Wojciech Polak, prof. Wojciech Roszkowski, ks. prof. Janusz Królikowski, Adam Bujak oraz Jolanta Sosnowska, zaś siódmą już edycję Dnia Patrioty prowadziła Anna Popek.

Spotkanie z autorami Białego Kruka skupiało się w tym roku na dwóch tematach; na 40. rocznicy stanu wojennego oraz sytuacji w Kościele i kryzysie chrześcijaństwa w świecie zachodnim.

Pierwszym rozmówcą Anny Popek był prof. Wojciech Polak, który wraz z prof. Sylwią Galij-Skarbińską oraz ks. dr Michałem Damazynem napisał książkę "Nikczemność i honor. Stan wojenny w stu odsłonach", aby 40 lat po tej tragiczniej grudniowej nocy przypomnieć i wytłumaczyć genezę i znaczenie 13 grudnia. "Pamiętam ten wieczór, był to dla mnie straszny wstrząs psychiczny, choć początkowo mieliśmy jeszcze nadzieję, że będą kolejne strajki i być może uda się powstrzymać tę komunistyczną falę. Ale już tydzień później wraz z kolegami zrozumieliśmy, że nic takiego się nie stanie i jedynym wyjściem z tej trudnej sytuacji jest zejście do podziemia," wspominał prof. Wojciech Polak.

Autor książki "Nikczemność i honor" kategorycznie sprzeciwił się takiej interpretacji historii, jakoby wprowadzenie stanu wojennego uchroniło Polskę przed interwencją armii sowieckiej. "To są bzdury. Ze strony Sowietów wówczas nie groziła nam inwazja. Wręcz przeciwnie, to Jaruzelski sam prosił o nią w Moskwie, bo chciał mieć gwarancje na wypadek, gdyby własnymi siłami nie udało mu się spacyfikować kraju. Obradujące 10 grudnia Biuro Polityczne KPZR kategorycznie odmówiło. Sowieci zupełnie wykluczali w tym czasie jakąkolwiek interwencję w Polsce. Szef KGB Jurij Andropow powiedział wręcz, że nawet gdyby "Solidarność" przejęła władzę w Polsce to Sowieci i tak nie wkroczą nad Wisłę. Pamiętajmy, że ZSRR był wtedy mocno zaangażowany w Afganistanie i nie mógł sobie pozwolić na wojną na dwa fronty".

Wreszcie prof. Wojciech Polak zwrócił uwagę na kluczową rolę Kościoła w podtrzymaniu ducha narodu w tym trudnym czasie, co było dobrym wprowadzeniem dla kolejnych gości VII Dnia Patrioty.

Na kanwie drugiego tomu swojej wielkiej "Historii Chrześcijaństwa" prof. Wojciech Roszkowski skupił się bowiem właśnie na dziejach Kościoła w ostatnich wiekach i we współczesności. "W drugim tomie opisuję reformację i jej konsekwencję, czyli rozpad Kościoła takiego, jak go pojmowano w pierwszych wiekach. To był jeden z najistotniejszych elementów osłabienia cywilizacji chrześcijańskiej, czy inaczej mówiąc cywilizacji zachodniej. Ja to nazywam zanikaniem pojęcia "Christianitas", to jest, ja tak bym to zdefiniował, głębokie przekonanie do pewnej oczywistości, jakie ludzie średniowiecza mieli: że Pan Bóg stworzył świat, ale kształtują go ludzie, więc jest on niedoskonały. W świecie tym jest grzech, ludzie błądzą i walczą, zabijają się nawet, nie ma raju na ziemi. Ale to nie znaczy, że Pan Bóg jest jakimś złym demonem, bo to posiadający wolną wolę ludzie psują ten świat. Przeciętnego mieszkańca Europy w późnym średniowieczu w ogóle nie trzeba było przekonywać, że Bóg istnieje. On miał tylko wątpliwości co do tego, jak to przekłada się na jego życie codzienne. Gdzieś od racjonalizmu angielskiego, od rewolucji francuskiej, zaczęło się właśnie to, co w filozofii racjonalistycznej jest pewnikiem: że jeżeli Bóg jest, to nie wiadomo jaki On jest, na pewno nie taki, jak w Ewangeliach, a w ogóle gdzieś tam spoczywa sobie w zaświatach, w ogóle nie interesuje się nami. W konsekwencji doszliśmy do wojującego ateizmu".

Do tych słów nawiązał ks. prof. Janusz Królikowski, autor książki "Nie mamy prawa milczeć". Tytuł odnosi się do tego, że wśród wiernych widać coraz większą bierność wobec ataków na Kościół, a niestety coraz częściej nawet fizycznych na osoby duchowne. "W pewnych sytuacjach po prostu nie wolno nam już milczeć. Sam wziąłem sobie to do serca i z niezgody na często pojawiające się kłamstwa zabrałem głos w postaci tej książki, bo wiem, że katolikowi trudno jest zmagać się samemu z tą wielką ilością dezinformacji obecnej w przestrzeni publicznej. A mamy przecież narzędzia jako chrześcijanie, aby dogłębnie poznać tajemnice Kościoła i chrześcijaństwa".

Tymczasem w odbiorze społecznym można odnieść wrażenie, że Kościół jest obdarty z tych tajemnic i jest winny współczesnym bolączkom świata, bo przecież jest wrogiem dla ekologów, aborcjonistów czy lobby LGBT. "Widzę tutaj dwa problemy," opowiadał ks. prof. Janusz Królikowski. "Raz, że mamy mnóstwo specjalistów od Kościoła, każdy się na nim zna i wie, co można byłoby zrobić lepiej. A dwa, że jest systematyczna zmowa przeciwko Kościołowi, jest to zmowa antychrześcijańska, widoczna szczególnie w mediach. Pragnę przypomnieć, że już św. Jan Paweł II w swoim oficjalnym nauczaniu antypapieskim określił tzw. centra antyewangelizacyjne. W tym zakresie prym wiodą potentaci finansowi, dla których Kościół jest konkurencją, bo zwalcza takie zachowania, które pod kątem ekonomicznym są bardzo dochodowe. Pamiętajmy, że na aborcji czy środkach antykoncepcyjnych międzynarodowe korporacje zarabiają wielkie pieniądze. Kościół przestrzega przed tymi działaniami. Co za tym idzie, nie pasuje do tego obrazu człowieka, który chce zbudować współczesny świat. Ale nie powinno nas to dziwić, bo ten spór idei trwa od czasów Nowego Testamentu. Już w Apokalipsie widać przykładowo zderzenie świata rzymskiego z chrześcijańskim. Chrystus zaproponował zupełnie nowy model świata i obraz człowieka. To powodowało, powoduje i będzie powodować irytację oraz agresję".

Czy jest możliwe wyjście z tego impasu? Również nad odpowiedzią na to pytanie zastanawiano się podczas VII Dnia Patrioty. Na pewno będzie to niemożliwe bez wytężonej pracy zarówno nad sobą, jak i w strukturach oddolnych. Nieraz bywało jednak tak, że w sytuacjach beznadziejnych Bóg zsyłał na ziemię świętych, którzy potrafili odmienić oblicze świata i oddziaływać swym dziedzictwem i swoją nauką aż do dziś. Przykładem takiej postaci jest św. Mikołaj z Miry, któremu poświęcona jest książka Jolanty Sosnowskiej i Adama Bujaka "Mikołaj Święty. Żywot, dzieło i cuda wielkiego biskupa z Miry". Żył na przełomie III oraz IV w. po Chrystusie, ale jego kult jest wciąż żywy i również w Polsce poświęconych jest mu wiele miejsc sakralnych. W mistrzowski sposób obiektywem nawiedził je Adam Bujak, zaś Jolanta Sosnowska zależało na tym, aby poznać prawdziwego Mikołaja, a nie mit narosły wokół jego osoby, zwłaszcza w skomercjalizowanej formie po II wojnie światowej.

"Już od małego chłopca wierzyłem w św. Mikołaja, który początkowo rzeczywiście był tylko tym, który przynosił prezenty. Później poznałem jednak jego prawdziwą postać, która mnie zafascynowała. Okazuje się, że w Polsce kult tego świętego jest bardzo powszechny i poświęcono mu wiele wspaniałych dzieł sztuki," wyjaśniał Adam Bujak podczas VII Dnia Patrioty. "Zależało mi na tym, aby odkłamać postać św. Mikołaja," dodaje z kolei Jolanta Sosnowska (fot. www.tysol.pl). "Historyczny Mikołaj, kapłan i biskup, był postacią niezwykle pokorną i miłosierną. Pomagał potrzebującym i chronił ludzi niesłusznie skazanych. To jest prawdziwym źródłem późniejszego mitu, którego pierwowzór dzisiaj niejednokrotnie pozostaje już nierozpoznawalny".

Dzieje się tak z dużą szkodą dla samego Mikołaja, który miał barwny i ciekawy życiorys, nie mający nic wspólnego z krasnalem czy grubszym, starszym panem z brodą ubranym na czerwono. Choć świąteczny zwyczaj dawania prezentów został już dziś przykryty grubą warstwą komercji, to jednak źródła tej pięknej tradycji sięgają III i IV wieku po Chrystusie, kiedy biskup Mikołaj z Miry dał jedno z najznamienitszych świadectw chrześcijańskiej miłości bliźniego oraz obrony wiary. Już on sam był wymodlonym prezentem dla swoich rodziców, którzy długo nie mogli doczekać się potomka. "Okazał się dobrym, zdolnym i pobożnym synem i już jako mały chłopiec rozczytywał się w Piśmie Świętym i wybrał później drogę duchowną," wyjaśniała Jolanta Sosnowska. "Rodzicom Mikołaja nie było już dane zobaczyć swego syna na tej drodze, gdyż wcześniej umarli z powodu zarazy. Mikołaj już wtedy odkrył rys swego charakteru, z którego jest znany do dziś, a więc chęć do niesienia pomocy bliźnim. Nie przestraszył się choroby, która zabrała mu rodziców, lecz wręcz przeciwnie pomagał innym zmagającym się z tą zarazą. Kolejnym krokiem na tej drodze była sprzedaż odziedziczonego majątku rodzinnego, który sprzedał, aby rozdać go potrzebującym. To właśnie w tym fakcie historycznym należy szukać podstaw późniejszej legendy o św. Mikołaju rozdającym prezenty".

Tym już nieco świątecznym akcentem zakończył się VII Dzień Patrioty w Krakowie. Jak co roku był wielkim świętem polskiej kultury i historii i spotkaniem z najważniejszymi polskimi twórcami. A kolejna edycja już za rok!

Partnerami VII Dnia Patrioty byli PGNiG S.A. oraz PKN ORLEN. Więcej szczegółów na https://bialykruk.pl

(Od Redakcji): I jeszcze linka do dwóch relacji z poprzednich edycji wydarzenia z lat 2016 i 2019 - https://www.krakowniezalezny.pl/tag/dzien-patrioty

Film „Nędzarz i Madame” to historia o niepowtarzalnych losach Adama Chmielowskiego. W kinach od 12 listopada!

Jedni uważali go za szaleńca, drudzy za najpiękniejszego człowieka swoich czasów. Buntownik i malarz, który wyrzeka się samego siebie, aby odnaleźć upragnione szczęście. Tak umiera dla świata Adam Chmielowski, a rodzi Brat Albert. Święty. Tę ponadczasową historię napisało samo życie.

„Wciąż pytasz czemu” – utwór z filmu „Nędzarz i Madame” w wykonaniu Andrzeja Lamperta: https://youtu.be/wxscpCWG0HU

Film „Nędzarz i madame” ukazuje niepowtarzalne losy Adama Chmielowskiego, artysty-malarza, który – w poszukiwaniu wolności i szczęścia – poświęca wszystko, nawet za cenę ofiary z samego siebie. Buntownicza natura i niezgoda na zło sprawiają, że nie tylko ucieka fortelem z carskiej niewoli ukryty w trumnie, ale w chwilach największej sławy porzuca świat sztuki, aby „umrzeć dla świata” i oddać się służbie ludziom. Jego tragicznych losów dopełnia załamanie duchowe, wydalenie z zakonu jezuitów oraz zamknięcie w zakładzie dla umysłowo chorych.Wkrótce jednak powstaje, jak feniks z popiołów, a wówczas - oszalały z miłości do drugiego człowieka – powraca w wielkim stylu jako Brat Albert – przyszły święty.

Epicką historię dopełniają jego przyjaciele - Helena Modrzejewska i Józef Chełmoński, najsłynniejsi artyści swojej epoki, ale i oni – każdy na swój tragiczny sposób - dojrzeją do świadomości,że najpiękniejszą sztuką jest sztuka pięknego życia.

I jeszcze linka do zapowiedzi:  https://www.youtube.com/watch?v=Jm5mLZA9lII

Produkcja: Fundacja Lux Veritatis Polska 2021/ Gatunek: dramat biograficzny, kostiumowy, kino autorskie / Reżyseria: Witold Ludwig („Zerwany kłos”) / Obsada: Piotr Zajączkowski/Adam Chmielowski, Magdalena Michalik/Helena Modrzejewska, Krzysztof Wakuliński/Brat Albert, Tomasz Błasiak/Józef Chełmoński, Lech Dyblik / Grabarz Stepan, Radosław Pazura/Władysław Florkiewicz, Lekarz Wojskowy, Paweł Tchórzelski/Rtm. Leon Jabłoński / Dystrybucja: TVP Dystrybucja kinowa.

(Od Redakcji): Za materiały tu zamieszczone dziękujemy p. Kindze Polak-Gieroń z APG STUDIO w Krakowie.

W Marszu Niepodległości wzięło udział nawet 150 tysięcy osób w tym goście z wielu krajów.

Byli wśród nich m.in. przedstawiciele hiszpańskiego ugrupowania narodowo-konserwatywnego VOX. Mieli ze sobą baner z napisem: "Hiszpania i Polska obronią swoje granice". Dziękujemy! Gracias! 😉

6 listopada w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach odsłonięto i poświęcono pomnik kardynała Jozsefa Mindszentego (fot. Wikipedia), niezłomnego prymasa Węgier. „Męczennik zza żelaznej kurtyny”, prymas heroicznych cnót i męczennik „Kościoła milczenia” był obok polskiego kardynała Stefana Wyszyńskiego jednym z dwóch niezłomnych prymasów w latach komunizmu w naszej części Europy. Obaj nigdy nie pogodzili się z czerwoną ideologią. Obaj stanowczo protestowali też przeciw zwalczaniu przez komunistów religii i Kościoła.

Zaprojektowany i wykonany przez rzeźbiarza Sándora Kligla pomnik kardynała Józsefa Mindszentyego znajduje się w dolnej Bazylice, w pobliżu Kaplicy Communio Sanctorum (Świętych Obcowania), zwanej Kaplicą Węgierską (fot. p. Andrzej Kalinowski), gdyż jest ona darem Kościoła węgierskiego (inicjatorem jej budowy był ksiądz Lajosza Antalóczy, propagator kultu Bożego Miłosierdzia na Węgrzech, założyciel Fundacji Bożego Miłosierdzia i promotor wydania „Dzienniczka” św. Faustyny). Ściany kaplicy pokryte zostały mozaiką stworzoną z tysięcy maleńkich kawałków sprowadzonego z Włoch szkła w wielu kolorach i odcieniach, które przedstawiają zarówno świętego Stefana, króla Węgier, który zjednoczył plemiona węgierskie i doprowadził do końca proces chrystianizacji, jak i kilkudziesięciu innych świętych i męczenników: św. Jadwigę, św. Kingę czy św. Emeryka.

Sobotniej mszy świętej, która sprawowana była właśnie w Kaplicy Węgierskiej, przewodniczył rektor Sanktuarium Bożego. Jak zauważył ksiądz doktor Zbigniew Bielas (fot. p. Andrzej Kalinowski), na ścianach znajduje się mozaika przedstawiająca tajemnice komunii świętych z Chrystusem. – W centrum znajduje się ikona Chrystusa ze świętą Faustyną. Na obu bocznych ścianach kaplicy przedstawiono świętych, błogosławionych, Sługi Boże z Węgier, Polski oraz innych krajów europejskich. Po prawej stronie Pana Jezusa mozaikowy rząd postaci rozpoczyna Matka Boska, po lewej główne miejsce zajmuje św. Stefan, patron Węgier – tłumaczył ksiądz Zbigniew Bielas, wyjaśniając, że klucz do pogrupowania 68 postaci stanowi osiem Błogosławieństw, będących drogowskazami życiowej drogi.

Fragmenty tekstu za: http://kurier.plus/node/3013 a fotoreportaż zawdzięczamy p. Andrzejowi Kalinowskiemu: https://photos.app.goo.gl/CvjfpyPj2XkLrnEF8