Przeskocz do treści

Andrzej Kalinowski

5 października 2019 roku, w auli wąchockiego opactwa odbyła się sesja naukowa poświęcona rocznicy powstania opactwa. Na spotkanie przybyło wielu znawców historii i tradycji cysterskiej. Podczas obrad dużo mówiono o rozwoju architektury sakralnej i cysterskiego w niej udziału. Dzisiejsze romańskie, gotyckie a także barokowe kościoły i klasztory są dziełem wielu mnichów w biało-czarnych habitach. Warto tu przypomnieć, że w Europie istniało bądź do dziś istnieje 2000 miejsc związanych z tym zakonem. Wąchock, jako zabytek historii uznany w Polsce i Europie, jest tego dobitnym przykładem.

Z wystąpień specjalistów można było dowiedzieć się wiele o życiu w średniowiecznym opactwie. Cystersi wprowadzali wiele nowych rozwiązań w różnych dziedzinach życia. Byli prekursorami rolnictwa i wielu innych gałęzi przemysłu w Polsce, budowali folusze, młyny, browary, piece hutnicze. Zajmowali się uprawą zbóż i innych roślin i hodowlą. Wąchoccy mnisi byli i są wtopieni w ziemię świętokrzyską. Duże znaczenie ma ich wielowiekowa działalność ewangelizacyjna (nowe słowo) a także kształcenie i wychowanie kolejnych pokoleń Polaków. Klasztor kształcił w swojej cysterskiej szkole wielu znakomitych ludzi. Do dziś współpraca z władzami regionalnymi gminy i powiatu układa się wzorowo.

Z dużą ciekawością wysłuchałem szczególnie referatu na temat przetrwania klasztoru po kasacie zakonu w 1818 roku, który to referat opisywał starania okolicznej ludności o zachowanie tego miejsca dla potomnych. Po drugiej wojnie światowej przystąpiono do odrodzenia zakonu cystersów do Wąchocka. Dzieła tego podjęli się cystersi mogilscy. To za sprawą opata Augustyna Ciesielskiego kilku ojców zostało skierowanych do Wąchocka, aby tam założyć wspólnotę. Podsumowując, było to bardzo ciekawe spotkanie przyjaciół Wąchocka i zakonu. Był oczywiście cysterski obiad, rozmowy, dyskusje, m.in. o Szlaku Cysterskim w Polsce i Europie. Zwieńczeniem spotkania był recital Anny Marii Adamiak, która wykonała kilka pieśni i arii operowych. Czekamy na kolejny, okrągły jubileusz w Wąchocku, a ja zapraszam do obejrzenia zdjęć:
https://photos.app.goo.gl/82Rv8jRRihVS7Xnu8

Andrzej Kalinowski

Wspominałem poprzednio, że w 1967 roku Enver Hodża ogłosił Albanię pierwszym w pełni ateistycznym krajem na świecie. Tu pokażę kilka zdjęć ze Szkodry - z katedry. Otóż tę katedrę przerobił Hodża na... halę widowiskowo-sportową. Przecież to można sobie wyobrazić. Wcale nie musiał ponosić nakładów. Obecnie katedra powróciła do roli jaką powinna spełniać. Podobnie czyniono z cerkwiami i meczetami. Hale targowe, garaże, parkingi, etc. W Albanii wyznania żyją obok siebie całkiem przyjaźnie. Doświadczeni rządami poprzedników obecnie szanują wolność. W Tiranie jest obecnie pięć parafii katolickich.

Mieszkałem w okolicy miejscowości Divjaka. Tam znajduje się największa laguna w Albanii. Plaża o długości około 15 km i biały piasek. Woda tak ciepła... Raj dla setek pelikanów i innych ptaków, krabów, żab i żółwi błotnych. Często widać w płytkiej, lekko mętnej wodzie, jak wściekły krab siecze swoimi kleszczami "pyszną" meduzę... Morze wyjątkowo spokojne. Praktycznie nie ma w nim fal morskich (takich jakie my znamy). A szum morza słychać tylko w głowie i podświadomości przybysza... Kto poszukuje ciszy to tam ją znajdzie.

Oczywiście wszędzie wszechobecne są bunkry. A w Tiranie znajdzie się nawet kawałek muru berlińskiego i symboliczne stemple kopalniane (z kopalni niklu i chromu) symbolizujące niewolniczą pracę setek więźniów politycznych skazywanych w Albanii za czasów Hodży. Niedaleko od Tirany znajduje się miasteczko Kruje. Jest to pierwsza historyczna stolica Albanii. Ta miejscowość rozłożyła się na wysokim wzgórzu. Trudności z wyjazdem do góry i z powrotem nastręczają trochę emocji i adrenaliny. Ale pełne uroków miasto zupełnie odbiega swoim klimatem od biednej Albanii. To mekka dla artystów, malarzy i turystów. Oczywiście są też handlarze i tony pamiątek dostępnych po cenach... europejskich. Można by tak długo o Albanii. Jest to niewątpliwie nowy, jeszcze nie odkryty kawałek współczesnej Europy. Zdjęcia pełne kontrastów niech mówią same za siebie: https://photos.app.goo.gl/LmAHRjfsuRthpaXWA

Andrzej Kalinowski

Przez kilka dni miałem okazję przebywać również w Tiranie - wiadoma rzecz - stolica. Największe i najbogatsze miasto kraju. Choć biedy tam moc, to Albańczycy zakasują rękawy i zaczynają "od nowa". Odbudowują swoją tożsamość, szukają swoich korzeni. Jedną z wielkich postaci współczesnej Albanii jest mała, filigranowa, lekko pochylona postać matki Teresy z Kalkuty (właśc. Agnes Gonxha Bojaxhiu). Urodziła się w 1920 roku w Skopje, dzisiejsza Macedonia Północna. Jej rodzice byli Albańczykami i pochodzili ze Szkodry a ojciec był znaną postacią w kraju i udzielał się politycznie. Dzisiaj Matka Teresa jest wielką dumą Albanii. Chociaż w wieku 18 lat na zawsze opuściła swoją ojczyznę, nigdy nie przestała być jej przedstawicielem. Odkryła w sobie powołanie. Najpierw nauka języka angielskiego w Irlandii, potem misja życia - pomoc biednym, ubogim, chorym i nieuleczalnie chorym w najbiedniejszych zakątkach świata. Wybrała Indie. Kalkuta była jej bazowym miejscem posługiwania. Założyła tu zgromadzenie Misjonarek Miłości. Zmarła w 1997 roku.

Podpuszczony podszeptem naszej wspaniałej przewodnik, p. Justyny pojechałem śladem do miejsca jej narodzin, do Skopje. W Skopje nie ma już jej domu rodzinnego. Został przed laty, na skutek zawirowań historii, zburzony. Jest natomiast dom w którym przebywała. Urządzono w nim Izbę Pamięci Matki Teresy. Dom - kaplica, dom - muzeum, bo takie pełni dziś ten obiekt funkcje znajduje się w centrum miasta. I coraz więcej turystów i pielgrzymów nawiedza to miejsce.

Ostatnio pojawiła się informacja, że władze Macedonii Północnej odszukały w starych planach i zapiskach miejsce gdzie się urodziła. Odnaleziono fundamenty domu rodzinnego Agnes Gonxhy Bojaxhiu. Fragmenty domu (fundamenty) znajdują się w niedalekiej odległości od tego obecnego domu pamięci. Planowana jest odbudowa i zagospodarowanie tego fragmentu fundamentów. W planach jest zbudowanie czegoś w rodzaju pomnika, mauzoleum domu rodzinnego, pamięci Matki Teresy. Fundamenty mają służyć jako podwaliny pod "Nowe Czasy". Macedonia Północna też chce mieć coś z tego dla siebie. W końcu Matka Teresa była i jest czymś wyjątkowym w dzisiejszym świecie. Wszyscy chcą mieć jakiś udział w jej świętości. Przedstawiam zdjęcia z domu pamięci oraz kilka współczesnych pomników, jej poświęconych, w Albanii. Warto nadmienić, że lotnisko w Tiranie nosi jej imię, a przed wejściem jest też poświęcony Matce Teresie pomnik: https://photos.app.goo.gl/TsdBn3wp3CxqMZuP6

Andrzej Kalinowski

Przez kilka dni w lipcu miałem okazję być w Albanii, kraju, który kiedyś uchodził za zaścianek współczesnej Europy. Albania była krajem zapomnianym w Europie, pozostawionym sam sobie. Wiele się mówiło i słyszano o Albanii, a były to przeważnie rzeczy negatywne. Dzisiaj, po przekroczeniu granicy, uderza czystość porządek i bogate domostwa (pisze o wjeździe od strony Szkodry). W głębi kraju bieda jest większa a i kontrasty ogromne. Tuż obok bogatych rezydencji znajdują się rumowiska i stare lepianki. Oprócz wspaniałych samochodów z włoskim designem, po ulicach łażą woły, osły i barany. Wszyscy wszak są użytkownikami drogi. Burzliwe były ostatnie lata u Albańczyków.

Muszę wspomnieć też o ostatnim dyktatorze Albanii jakim był Enver Hodża (zmarł w 1985 roku w wieku 72 lat). Pozostawił po sobie kilkaset tys. schronów i innych zabezpieczeń przeciw imperialistom i ewentualnemu atakowi nuklearnemu. Całe swoje dorosłe powojenne życie związał, a to z Rosją Sowiecką, a to z Chinami Ludowymi. W końcu niezawodnym przyjacielem Hodży została Korea Północna. To z Korei Północnej Hodża przywiózł pomysł i projekty budowy schronów przeciwatomowych. Obawiał się wszystkiego i wszystkich. Miał też obsesje na punkcie swojego bezpieczeństwa. Albania była pierwszym i jedynym krajem na świecie w pełni ateistycznym. Jak to się skończyło wiemy to teraz. Możemy się na własne oczy przekonać do czego prowadzi taka polityka i "zamordyzm".

Pod linką przedstawiam Państwu zdjęcia ze schronu przeciw atomowego z Tirany wybudowanego dla Hodży, to jego projektów i jego decyzja. Bunkier ma głębokość czterech pięter w głąb ziemi. Wyposażony był we wszystkie współczesne metody i sposoby przetrwania pod ziemią, łączność, ogrzewanie, wentylację, wymianę i oczyszczalnię powietrza etc. Proszę zwrócić uwagę na poziom i sposoby łączności dla Wodza Narodu ówczesnej Albanii z... Europą (dalekopisy RFT, centrale telefoniczne sznurowe, ręczne, maszyny do pisania Erica - w większości produkcji NRD - Niemieckiej Republiki Demokratycznej). Na jednym ze zdjęć jest ściana górniczego przodka w kopalni. To ściana pamięci poległych przy budowie tych bunkrów:
https://photos.app.goo.gl/bfQQKms8cCh7T3RE6

Około 3 tys. osób, według służb porządkowych, uczestniczyło w spotkaniu przed oknem papieskim w Krakowie, by modlić się i wyrazić swoje poparcie dla abp. Marka Jędraszewskiego.

Wśród wiernych byli m.in. przedstawiciele klubów "Gazety Polskiej", "Naszego Dziennika", Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie. Mieli flagi Polski i papieskie, modlili się, śpiewali pieśni religijne, "100 lat, 100 lat", "Jesteśmy z tobą", "A my wom zycymy", a także hymn Polski. Skandowali "Dziękujemy, dziękujemy". Na ścianie kurii zawisł baner ze słowami Jana Pawła II: "Od Tatr po Bałtyk brońcie krzyża".

Fragment tekstu, zrzut ekranowy i linka do relacji filmowej (3 minuty i 50 sekund) za:
https://krakow.tvp.pl/43883947/wierni-modlili-sie-przed-oknem-papieskim-za-abp-jedraszewskiego

(Od Redakcji): Relacje fotograficzne przesłali pp. Maria Krakowska i Mirosław Boruta: https://photos.app.goo.gl/7MCfviiwqB8xD2qE6
p. Józef Bobela: https://photos.app.goo.gl/qVhCDDWBrgJHmSud8
p. Zbigniew Galicki: https://photos.app.goo.gl/a9bJa64qNnQaaMay6
p. Andrzej Kalinowski: https://photos.app.goo.gl/4KYJG6paYqG721Wc6
a filmową p. Stefan Budziaszek:
https://www.youtube.com/watch?v=uoKctiQ6tzc

Andrzej Kalinowski

Zapraszam Państwa na wycieczkę do Pragi, stolicy i największego miasta Czech (1,3 mln osób) i obejrzenia 61 zdjęć. Praga to ośrodek administracyjny, przemysłowy, handlowo-usługowy, akademicki, turystyczny i kulturalny o znaczeniu międzynarodowym. Od 1992 roku zabytkowe centrum znajduje się na liście UNESCO, a ze względu na bogactwo atrakcji (choćby wspaniałe stare pojazdy!), Praga należy do najchętniej odwiedzanych miast Europy: https://photos.app.goo.gl/CN9ddZ3JMfqTxFYz9

Andrzej Kalinowski

Szanowni Państwo, przesyłam kilkanascie zdjęć z piątkowego (24 maja 2019 roku) spotkania w "Sokole". Było to spotkanie z Autorami piszącymi dla Wydawnictwa "Biały Kruk":
https://photos.app.goo.gl/jxBd9wJRNKGFgAEe7

Maria Krakowska, Mirosław Boruta

6 kwietnia 2018 roku odsłonięty został w Budapeszcie pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej. W uroczystościach wzięli udział m.in. premierzy Jarosław Kaczyński, Mateusz Morawiecki i Victor Orban.

Dla upamiętnienia tej uroczystości wydano właśnie na Węgrzech bogato ilustrowany album "Memento Smoleńsk" zawierający zdjęcia, teksty czterech przemówień i opis pomnika w trzech wersjach językowych: angielskiej, polskiej i węgierskiej. Album poprzedza także słowo wstępne przewodniczącego Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Węgierskiego, p. Zsolta Nemetha.

I właśnie wczoraj - 20 maja 2019 roku w Konsulacie Generalnym Węgier w Krakowie, w obecności p. Zsolta Nemetha oraz Szefa Gabinetu Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, ministra Krzysztofa Szczerskiego miała miejsce uroczysta prezentacja albumu.

Podejmowani przez Konsul Generalną Węgier, p. Adrienne Kormendy i oklaskiwani przez licznie zgromadzonych gości, obaj politycy przedstawili najbardziej aktualne zagadnienia współpracy polsko-węgierskiej w kontekście zbliżających się wyborów do Parlamentu Europejskiego.

Podczas spotkania zaprezentowano również dorobek Fundacji i Instytutu Współpracy Polsko-Węgierskiej im. Wacława Felczaka, wybitnego polskiego historyka, autora "Historii Węgier" i wielkiego przyjaciela Węgrów.

Nie zabrakło także wspomnień związanych z momentem Tragedii Smoleńskiej - 10 kwietnia 2010 roku i podziękowań dla strony węgierskiej za tak wspaniałe przejawy upamiętnienia polskich polityków, którzy zginęli na służbie Państwa i Narodu.

Wiele trzeba nam w tej materii w Krakowie, mieście pochówku śp. Pary Prezydenckiej nadrobić. Wciąż bowiem nie ma w Krakowie godnego miejsca upamiętnienia Wielkiego Prezydenta w przestrzeni publicznej, ulicy czy pomnika. Bywa też, że pamięć o śp. Prezydencie jest "zakazywana", jak słynny "zakazany koncert" w Teatrze im. Juliusza Słowackiego 18 czerwca 2017 roku: https://www.krakowniezalezny.pl/18-czerwca-urodziny-prezydenta-lecha-kaczynskiego

Kiedy wreszcie i my zażyjemy normalności, od dawna już obecnej na Węgrzech? Raz jeszcze wyrażamy nasz głęboki szacunek dla rządu i społeczeństwa tego niezwykłego, odważnego i tak przyjaznego nam Kraju.

Fotoreportaż z wydarzenia (jak i zdjęcia powyżej) zawdzięczamy p. Andrzejowi Kalinowskiemu: https://photos.app.goo.gl/qDzJcSzzr2ajKZG26

Andrzej Kalinowski

Żal ściska serce, gdy patrzy się na to, co zostało z Katedry. To ogromne nieszczęście... Zdjęcia, ktore Państwu przesyłam zrobiłem 46 lat temu, w 1973 roku. Są na nich te fragmenty wieży, których już nie ma. Te zdjęcia nie są zbyt "jasne", bo możliwości techniczne i optyczne wówczas... Byliśmy w powijakach w stosunku do dzisiejszej techniki (to były filmy nie istniejącej już dzisiaj, NRD-owskiej firmy ORWO). Notre Dame to moje pierwsze zdjęcia z Paryża, tam, obok Sekwany znaleźliśmy miejsce do zaparkowania:
https://photos.app.goo.gl/SfKE56FnCZoUnKbC9

Jolanta Janus

Zdjęcia w tekście p. Andrzej Kalinowski.

Kraków rozpoczął przygotowania do kolejnej rocznicy Katastrofy Smoleńskiej, pamiętając o tragicznych wydarzeniach sprzed 9 lat, które wstrząsnęły Polską.

Rodziny katyńskie i smoleńskie oraz zaproszeni goście spotkali się wczoraj, w niedzielę 7 kwietnia 2019 roku, w Sanktuarium Świętego Jana Pawła II, aby modlić się w intencji Ofiar Katastrofy Smoleńskiej, ich rodzin i pomordowanych żołnierzy Katynia. Uroczystość zgromadziła wiele zacnych osób i znowu poruszyła serca.

Intencję Mszy Świętej celebrował kapelan Armii Krajowej i Środowisk Niepodległościowych ojciec Jerzy Pająk OMFCap. Pismo Święte (Czytania) w czasie uroczystej Eucharytii z udziałem pocztu Małopolskiej "Solidarności" i płk. Włodzimierza Brodeckiego odczytała konsularny Węgier, prof. dr Adrienne Körmendy oraz profesor Janina Milewska-Duda.

Po Mszy Świętej siostrzenica oficera zamordowanego w Katyniu i przewodnicząca Społecznego Honorowego Komitetu Na Rzecz Powstania Piety Smoleńskiej w Sanktuarium Świętego Jana Pawła - Jolanta Janus, poprowadziła apel pamięci poświęcony zamordowanym Oficerom Katynia i uczestnikom delegacji państwowej, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku, udając się na obchody 70 rocznicy zbrodni. Listy z nazwiskami Ofiar odczytali: profesor Jan Tadeusz Duda, senator Zbigniew Cichoń, wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Małopolskiego Wojciech Grzeszek i profesor Kazimierz Flaga.

Na zakończenie złożono wieńce w kruchcie Sanktuarium, gdzie przed laty została zawieszona Pieta Smoleńska i Tablica Inskrypcyjna opatrzona słowami Świętego Jana Pawła II: "Codziennie modlę się za tych, którzy zginęli w Katyniu". W tym miejscu pamięć swoich mężów uczciły, m.in. składając kwiaty: generałowa Krystyna Kwiatkowska i Wiktoria Woda. Organizatorami wydarzenia byli: Społeczny Honorowy Komitet Na Rzecz Powstania Piety Smoleńskiej w Krakowie oraz Małopolska "Solidarność" a relację fotograficzną zawdzięczamy p. Andrzejowi Kalinowskiemu:
https://photos.app.goo.gl/fZxHJaN9YC1mbLPp9

Maria Krakowska, Mirosław Boruta

Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie od siedmiu już lat dumnie niesie z sobą posłanie wielkiej prezydentury i wspaniałej wizji Polski swojego Patrona.

Odwiedzamy często ten szczególny Wawelski Sarkofag w Krypcie pod Wieżą Srebrnych Dzwonów, by złożyć tam wiązankę kwiatów, pomodlić się za dusze Zmarłych i o pomyślność dla Polski, naszej Ojczyzny. Tak było i tym razem, gdy na kilka godzin przed rozpoczęciem wieczornych uroczystości odwiedziliśmy to miejsce (fot. p. Mirosław Boruta).

Zapowiedzią kolejnego, pracowitego roku Stowarzyszenia było bowiem spotkanie 2 lutego 2019 roku - w dzień Objawienia Pańskiego - w krakowskim hotelu Sheraton Grand, przy ul. Powiśle. Tego wieczoru byli z nami wspaniali Goście: tato Pana Prezydenta Andrzeja Dudy (współzałożyciela naszego Stowarzyszenia) – prof. dr hab. Jan Tadeusz Duda; prezes Polskiego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” w Krakowie, niezwykle życzliwy i zawsze wspierający nas – mecenas Konrad Firlej (...)

(...) konsul Węgier w Krakowie, prof. dr hab. Adrienne Kormendy; ksiądz Jan Marek Kaczmarek CM – wspaniały kaznodzieja i duchowny wielkiego serca, kapelan naszego Stowarzyszenia; Klaudia Borowiec – architekt, realizująca projekty na skalę europejską, której przychylność dla naszej działalności zaowocowała pomysłem na projekt nowego logo; kapitan dr Janusz Maria Saryusz Kamocki (rocznik 1927) oraz maleńka Marysia Gądek (rocznik 2017), Zarząd Stowarzyszenia w pełnym składzie oraz PT. Członkowie, Sympatycy, Przyjaciele… (fot. p. Roman Głowacki).

W tym doborowym gronie każdy został dostrzeżony, powitany, obdarowany oklaskami, uśmiechem, wyrazami sympatii i życzliwości…

Wspaniałą, niezwykle ciepłą atmosferę spotkania stworzyli wszyscy zebrani, wszyscy ci, dla których dzieło i postać wielkiego Prezydenta Lecha Kaczyńskiego są ciągle ważne i aktualne… (fot. p. Zbigniew Galicki).

Wspomnienia z września 2012 roku o początkach naszej działalności, wówczas z udziałem obecnego Pana Prezydenta – Andrzeja Dudy, kapłańska modlitwa z błogosławieństwem, modlitwa w języku lingala (rozpowszechnionym w Kongu oraz Angoli i Republice Środkowoafrykańskiej), opowieść o Rwandzie, w której niedawno był p. Andrzej Kalinowski oraz przede wszystkim prawdziwie polska, tradycyjna kuchnia świąteczna. Szczególny aplauz wzbudziły kolędy, które wybrzmiały najpiękniej i najdonioślej. To ostatnie kolędowanie przed grudniem na długo zostanie w naszej pamięci… (fot. p. Zbigniew Galicki).

Sobotnie spotkanie było również formą wspomnień o świętach Bożego Narodzenia w rodzinie śp. Pary Prezydenckiej – Marii i Lecha Kaczyńskich. Wiedzę na ten temat zaczerpnęliśmy z książki Ich córki, mecenas Marty Kaczyńskiej-Zielińskiej „Moi rodzice”. Widoczne na zdjęciach egzemplarze książki, ku radości zebranych, trafiły do ich rąk w drodze losowania…

Nasze spotkanie uświetniły też życzenia z opłatkami w dłoniach i świąteczne wspomnienia naszych Gości. Ze szczególnym zainteresowaniem wysłuchaliśmy opowieści profesora Jana Tadeusza Dudy o tradycjach i zwyczajach świątecznych obecnej Pary Prezydenckiej – Andrzeja i Agaty Dudów. Kulminacją naszego sobotniego spotkania okazała się wzruszająca chwila, w której Profesor wyraził zgodę, aby zostać Honorowym Prezesem Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie.

Jest to dla nas prawdziwym zaszczytem, powrotem do korzeni rozpoczętego siedem lat temu dzieła. Nie od dziś wiadomo, że imponująca wiedza oraz system wartości i przekonań Pana Profesora są dla nas cennymi wskazówkami i ważnymi drogowskazami w działalności Stowarzyszenia. Tym wzruszającym chwilom towarzyszyły burzliwe oklaski i aplauz zgromadzonych. Dziękujemy!

Na szczególne uznanie i niezwykłe wyróżnienie zasługują również nasi… Fotografowie, których wielka pasja i życzliwość oraz bezinteresowność są bezcenne. To właśnie Ich reportaże fotograficzne możecie Państwo obejrzeć poniżej. Serdeczne podziękowania dla pp. Zbigniewa Galickiego, Romana Głowackiego i Andrzeja Kalinowskiego:
https://photos.app.goo.gl/HYKYuy1o2ABePVxf6
https://photos.app.goo.gl/zJYRY99EhsmzGVzVA
https://photos.app.goo.gl/znJP6mMoH3NTUyzB8

Jesteśmy również bardzo wdzięczni wszystkim przybyłym, jesteście Państwo z nami od zawsze, niezawodni i wspaniali! Dziękujemy także Miastu Kraków, które nas tak życzliwie wspiera i zawsze pamięta, że to właśnie w Krakowie spoczywa Wielki Prezydent i Jego Małżonka.

Andrzej Kalinowski

W końcówce 2018 roku miałem okazję przebywać w Chinach, na koncertach z Krakowską Młodą Filharmonią. Był to cykl koncertów noworocznych. Oprócz prób i koncertów był też czas na obserwację tego, jak żyją ludzie w innych krajach. Ponieważ ciekawość świata mnie wciąga, dlatego też, przy okazji podróżowania po tym olbrzymim kraju, miałem okazję podpatrzeć nieco jak żyją Chińczycy i porównać ich poziom życia choćby do naszego. Dziesięć dni obserwacji to dużo i mało. Podróżowaliśmy samolotem i autobusem po kraju. Poza Pekinem, gdzie tylko lądowaliśmy, podpatrzyłem życie mieszkańców Chengdu i Bazhong. Chengdu ponad 10-milionowe miasto, stolica prowincji Sichuan. Jest to jedna z bogatszych prowincji w Chinach. I choć to grudzień wokół niezwykle zielono.

Przez lata wkładano nam do głowy, że Chiny to niewolniczy kraj, biedni i głodni ludzie, pracujący za przysłowiową miskę ryżu na państwowej plantacji. Nawet dzieci zmuszane są do niewolniczej pracy... Przez lata też, bogatsze i sprytniejsze kraje świata upychały i lokowały w Chinach swoje biznesy, wykorzystując do tego liczną, tanią i cierpliwą siłę roboczą "ludu pracującego" Chin. Bo przecież w Europie zaczęły obowiązywać nowe różne prawa, zakazy, restrykcje, "ekologia", etc.

Ponadto przepisy fiskalne w rożnych krajach (i inne ograniczenia surowcowo–materiałowe) sprawiły, że przenoszono do Chin Ludowych całe gałęzie przemysłu różnych maści. Przez lata biedne Chiny urosły gospodarczo na tyle, aby dzisiaj śmiało konkurować z najmocniejszymi gospodarkami tego świata. Państwo to stało się potęgą gospodarczą w sposób niekontrolowany z pozycji Europy. Między bajki należy odłożyć mit o biednych Chinach. Z tego co ja widziałem kraj szokuje na każdym kroku. Chengdu, w którym mieszkałem na 28 piętrze hotelu (który miał 43 piętra), obok stały dwa banki. Jeden na około 100 pięter, a drugi... jeszcze wyższy. Dachu nie widziałem, bo był w chmurach. Pojazdy napędzane elektrycznie bądź hybrydowo. Pojazdy jednoślady: motocykle, motorowery, skutery, motorynki, hulajnogi etc. na... prąd elektryczny. W myśl zasady, że "w nocy ładujesz, a w dzień podróżujesz". Cały transport w mieście odbywa się przy pomocy tychże motorynek i skuterów, które poruszają się bezszmerowo. Moje zdziwienie było wielkie, gdy stojąc na skrzyżowaniu, wielkim skrzyżowaniu ulic (po 8 pasów w obie strony) nie czułem zapachu spalin. Pomyślałem wtedy... a w Krakowie smog 😉 Wszędzie króluje elektronika. Nawet grajek uliczny ma obok swojego kapelusza kod kreskowy swojego konta bankowego!

Czego to oni nie wymyślą. Nie ma biletów papierowych w komunikacji miejskiej. Bilety zastępują wszechobecne karty plastikowe, które po przejechaniu trasy metra, są oddawane i rozmagnesowywane do ponownego użycia. Karty nie mają numerów, nazw, dat ani innych widzialnych identyfikatorów. Tylko czytnik bramki lub bramkarza "wie wszystko". Wpuści lub nie wpuści... za bramkę. Przy moim hotelu stała też "niewinnie" nieduża szafka? Do czego? Otóż, był to był automat do... pakowania mokrych parasoli, by nie wnosić ich do wewnątrz. To samo rozwiązanie stosuje się przed biurowcami i bankami. Po co?

Po to, by w wentylowanych automatycznie pomieszczeniach (okna nie są otwierane) i przy czynnych klimatyzatorach, nie zbierały się dziesiątki litrów wody, z wilgotnego powietrza w biurach i lokalach. W takich biurowcach (mających po kilkadziesiąt pięter) pracuje po kilkanaście tysięcy osób. Pod biurowcami zlokalizowane są liczne - nazwijmy to - "punkty gastronomiczne" dla pracowników. To następny szok, który mnie spotkał. W cenniku (oczywiście po chińsku) widnieje kilka pozycji menu. Obok nazw potraw - kod kreskowy banku "restauratora". Klient podchodzi do cennika, menu i przykłada ekran swojej komórki do tegoż "obrazka". Kliknięcie i... zapłacone. Praktycznie nikt nie używa waluty.

Inwigilacja przez kamery wszędzie a pracownicy ochrony pilnują... kamer. Kamery natomiast pilnują pracowników i mienia. Nic nie ujdzie ich uwadze, Są niezawodne, ba są nieodłącznym ogniwem w systemie codziennych obowiązków. Nikt lepiej jak kamera nie dopilnuje... wszystkiego. Ponadto w mieście istnieją całe centra monitoringu. Praktycznie nie ma miejsca, gdzie kamera nie zagląda. Pytałem miejscowych co oni na to? Bo mnie to zastanawia? Oni natomiast mówią wprost: "trzeba umieć z tym żyć". Jest nas 1,3 miliarda. Musimy jakoś wychodzić naprzeciw różnym sytuacjom losowym. Nie zaszkodzi choć trochę zatrzymać czas lub nawet go cofnąć. Kamera to nam daje! Widziałem zabawną dla mnie sytuację: kierowca motorynki przywozi zapakowane świeże mięso do restauracji. Naprzeciw niemu wychodzi kucharz lub ktoś z pracowników, przykładają sobie wzajemnie ekraniki komórek i... zapłacone. To jak "pocałunek" małej pandy, tkliwie przytulającej się do matki. (Bo pandy - symbol Chengdu - mieszkają w Panda Park, to - sam widziałem - atrakcja dla wszystkich).

Wyposażenie hotelu na bardzo wysokim poziomie - standard. Ale taki standard, że dech zapiera. Jeżdżę trochę po świecie, ale takiego wyposażenia i wygód to widziałem. Wyżywienie oczywiście chińskie, pałeczki na co dzień. To (przyznaję) sprawiało mi kłopoty, ale czego się nie robi dla poznania świata i nowych przygód. "Dobry chińczyk nie jest zły" (myślę o kuchni). Choć z ryżem na razie się rozstałem!

Teraz ponownie zjechałem na parter i zacząłem oglądać się za zwykłymi ludźmi. Co oni robią? Czy są zadowoleni? Czy to bogactwo, obok którego codziennie się przemieszczają, jest też dane im? Czy to ich nie deprymuje. Jak im się żyje? Ludzie pracy, tzw. klasa robotnicza dumna jest z tego, że ich codzienny trud, wysiłek (elektryka, spawacza, sprzątaczki, zbrojarza, malarza, ochroniarza, kucharza, kelnera, listonosza, elektronika, policjanta czy recepcjonisty), przyczynia się do tego obok czego przechodzą. "Jesteśmy dumni z tego co mamy, bo to jest nasz dom" - mówią. Tymi rękoma (pokazują dłonie) to zostało zbudowane. To wszystko dla ludowej ojczyzny. Made in China. Tylko... czy to są jeszcze Chiny Ludowe?

Dołączam dwa foldery zdjęć, pierwszy z bogatego Chengdu i drugi, serię zdjęć zrobionych w terenie, na ulicy. Niektóre sytuacje opisane wyżej, pokazuję właśnie na tych zdjęciach:
https://photos.app.goo.gl/mbKsEqb7B8tKV32d7
https://photos.app.goo.gl/YEZbRiH4YZDYTSQf6

Andrzej Kalinowski

28 stycznia 2019 roku w największej sali ICE Kraków odbyło się już drugie kolędowanie z krakowskimi chórami. Prowadziła je p. Lidia Jazgar, a swoją obecnością koncert zaszczycił ksiądz biskup Jan Szkodoń. Atmosfera prawdziwie pasterska, serdeczna, miła... Duch Bożego Narodzenia znów zagościł w naszych sercach.

Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu z tego wspaniałego wydarzenia: https://photos.app.goo.gl/dkfqtuHhZ6nTePUu7

Andrzej Kalinowski

Rwanda, jedno z najmniejszych państw we współczesnej Afryce. Leży 150 km na południe za linią równika. Kraj w sercu Afryki graniczy z takimi olbrzymami jak Tanzania, Uganda czy Kongo. Bez dostępu do morza. Zwana jest „Szwajcarią Afrykańską”. Ale ta nazwa często myli. Owszem widoki zapierające dech w piersiach niczym wspaniałe Alpy i przyjazny Matterhorn. Ale to tylko ułuda dla oka. W rzeczywistości to jeden z najbiedniejszych krajów na świecie. Od lat targany wojnami plemiennymi i konfliktami podsycanymi przez różne grupy interesów. W ostatnim 25-leciu udało się w Rwandzie zaprowadzić pokój i spokój. Ale czy to przetrwa? Mam nadzieję, że tak. Rwanda potrzebuje naszej pomocy. Materialnej, edukacyjnej, potrzebuje rewolucji przemysłowej. Ludzie nie chcą dalej żyć w skrajnej nędzy i ubóstwie. Kiedy pytamy z czym się kojarzy Rwanda, to większość z nas odpowie, że z ludobójstwem lub wojną.

Miałem ostatnio przyjemność uczestniczyć w pielgrzymce do tego arcyciekawego zakątka świata. Ponieważ jestem ciekawy stąd nie mogłem sobie tego odmówić. Widziałem różne biedy na świecie. Pojęcie „trzeci świat”- tam na miejscu nabiera zupełnie innego wymiaru. Podstawowe braki.

Pojęcie bogaty? To ten kto ma np. klapki czy motykę do plewienia. Fundacja Złota Róża z którą wybrałem się do Rwandy zabrała ze sobą około14000 różańców, kilkanaście ornatów, alby, świece liturgiczne i zabawki dla domów dziecka. Wszystko to dostarczyliśmy polskim zakonnikom: Pallotynom i Marianom, tam pracującym. Taki wyjazd z pielgrzymką do Rwandy, do Kibeho (miejsce pierwszego Objawienia Maryjnego w Afryce 28 listopada 1981 roku) jest znakomitą okazją do poznania kultury, zwyczajów, ludzi, ich trudu i znoju w codziennym zmaganiu się z rzeczywistością. Przy okazji podziwiamy zupełnie inną przyrodę, lasy tropikalne, jezioro metanowe Kivu, zwierzęta oglądane w Parku Narodowym Akagera:
https://www.krakowniezalezny.pl/park-narodowy-akagera-w-rwandzie

Bieda. Wszechobecna bieda! Pobyt w sanktuarium w Kibeho - do chwili obecnej nie ma tam drogi dojazdowej, tylko wertepy i… przygoda - daje poznać nam - Europejczykom swoiste afrykańskie przeżywanie wiary. Wiara tych ludzi, ich otwartość na drugiego człowieka, niczym nie zakłamana spontaniczność w modlitwie, skupienie, otwartość, radość i ufność rozbraja nawet zatwardziałego grzesznika. Możemy się od nich uczyć szacunku do drugiego człowieka, solidarności, spontaniczności i otwartości na potrzeby innych. Europa pędzi, ale dokąd? Afrykanie mówią „wy macie zegarki, a my mamy… czas”. Jakże mądre stwierdzenie. Czy nie nader aktualne?

Można by tu jeszcze dużo na temat Rwandy. Pozostają tam jeszcze inne biedne kraje: Sudan, Somalia, Etiopia, Burundi. A i innym też się nie przelewa. Ale zastanawiające jest jedno. Oni tam w gorącej Afryce są… szczęśliwi, zadowoleni. Wcale dużo od życia nie oczekują a podstawowym środkiem do życia jest… woda. Do artykułu dołączam jeszcze serię moich zdjęć wykonanych ostatnio w Rwandzie: https://photos.app.goo.gl/7XjRaHTEa2HSdCSc7

Andrzej Kalinowski

13 grudnia 2018 roku w samo południe, przy pomniku "Solidarności" w Nowej Hucie mieszkańcy tej dzielnicy uczcili Ofiary stanu wojennego i przypomnieli o tragicznej, 37. rocznicy tego dramatycznego wydarzenia.

Dla mnie i mojego pokolenia to najbardziej zdradziecka data w najnowszej historii Polski. Bardzo przykro wspominam ten dzień i cały ten okres. Okres w którym władza komunistyczna wydała wojnę Narodowi Polskiemu. Kuriozum na skale światową! Ale czego to komuniści nie czynili, aby utrzymać się przy władzy i korytach. Potem była jeszcze jedna "ustawka" pod nazwą "Okrągły Stół" (1989), jej skutki odczuwamy do dzisiaj. Szkoda tylko, że tak mała część naszego społeczeństwa o tym pamięta. Rokrocznie przychodzi coraz mniej ludzi, a przecież było to wbicie sowieckiego bagnetu w serce Narodu, o tym pamiętać musimy! Natomiast młodzież szkół nowohuckich dopisała jak co roku. Mimo chłodu i jesiennej pluchy przybyła młodzież z XVI Liceum Ogólnokształcącego oraz dzieci ze Szkół Podstawowych nr 37 i 80.

Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu z uroczystości:
https://photos.app.goo.gl/B72sTAp1X2DkRepn9

Andrzej Kalinowski

Jak podaje Wikipedia: "Park Narodowy Akagera w Rwandzie, położony wzdłuż rzeki Kagery, został założony przez Belgów w 1934, jako drugi na obszarze Afryki Równikowej, po Parku Narodowym Alberta w Kongu Belgijskim (1925).

Celem założenia parku było głównie zachowanie właściwego pogłowia zwierzyny łownej dla belgijskiej rodziny panującej, a także jej szczególnych gości. Z czasem, z przyczyn finansowych, park udostępniano odpłatnie zamożnym myśliwym. Od lat 50. XX wieku dominować zaczęła funkcja ochrony przyrody. Zajmuje obszar 1100 km² a w jego krajobrazie występują liczne jeziora i wodospady, a także mokradła. Wysokości bezwzględne wahają się między 1350 a 1600 m n.p.m. a średnie temperatury lipca i stycznia nie różnią się znacznie - oscylują między 18, a 21 °C".

Zapraszam Państwa do obejrzenia blisko czterdziestu zdjęć z tego fascynującego miejsca:
https://photos.app.goo.gl/fYzjp8Pzm6qfqMR97

Andrzej Kalinowski

Zapraszam Państwa do obejrzenia unikatowych zdjęć Sudanu. To - widziane z samolotu - afrykańskie państwo do 9 lipca 2011 roku było największym w Afryce. Po secesji południowej części (Sudan Południowy) spadło na trzecie miejsce, ustępując miejsca Algierii i Demokratycznej Republice Konga. Na zdjęciach zobaczycie Państwo także Nil Błękitny, najdłuższy (1780 km) i najbardziej zasobny w wodę dopływu Nilu: https://photos.app.goo.gl/YvhR2pytMFmvsw1D8

Informacja własna

Śp. Jan Rybarski, urodził się 7 czerwca 1941 roku w Czernichowie w Beskidzie Żywieckim. Był dyrygentem, chórmistrzem, organistą, pedagogiem, czasem kompozytorem i organizatorem życia muzycznego.

Absolwent Salezjańskiej Średniej Szkoły Muzycznej Organistów w Przemyślu i Państwowej Wyższej Szkoły Muzycznej w Krakowie, wydziału Wychowania Muzycznego. Na wczesnym etapie był uczniem legendarnego ks. Idziego Ogiermanna Mańskiego. Później studiował dyrygenturę u prof. Józefa Radwana, a pracę dyplomową z zakresu chóralistyki przygotowywał pod kierunkiem prof. Jerzego Kurcza. Od 1968 r. był dyrygentem i kierownikiem artystycznym, organistą, akompaniatorem Chóru Mariańskiego (Maestro Jan Rybarski w czasie koncertu w Teatrze im. Juliusza Słowackiego, 18 czerwca 2017 roku, zorganizowanego przez Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, fot. p. Andrzej Kalinowski), nadto przyjacielem i opiekunem młodzieży, będąc kontynuatorem dyrekcji chóru założonego ok. 1930 r. przy Parafii NMP z Lourdes w Krakowie (prowadzonej przez Księży Misjonarzy), reaktywowanego przez ks. Floriana Pieczarę w 1950 r. Chór Mariański do dzisiaj zachował siedzibę przy Parafii NMP z Lourdes i kontynuuje tradycje i działalność chóru założonego w latach 30. Zmarł 21 listopada 2018 roku w Krakowie (tekst za: diecezja.pl/aktualnosci/zmarl-sp-jan-rybarski).

29 listopada o godz. 11:00 odprawiona została uroczysta Msza Święta pogrzebowa w parafii Najświętszej Marii Panny z Lourdes w Krakowie a następnie, o godzinie 13:30, spod bramy Cmentarza Rakowickiego rozpoczęła się ceremonia pogrzebowa.

W ostatniej drodze Wielkiego Przyjaciela naszego środowiska, śp. Jana Rybarskiego wzięli także udział przedstawiciele Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie, z jego prezesem, p. dr. Mirosławem Borutą. Autorką zdjęć jest p. Maria Krakowska, wiceprezes Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie:
https://photos.app.goo.gl/UeB3xHSKPiZ7jRtE7

mariamkrakowskamiroslawborutaks1Maria Krakowska, Mirosław Boruta

Warto być Polakiem; warto by naród polski i jego państwo – Rzeczpospolita – trwały w Europie. Te słowa są fundamentem, najgłębszą podstawą patriotyzmu, są także Waszym i moim drogowskazem. Zapobiec zmniejszaniu się liczebności naszego narodu, a więc dbać o rodzinę, o elementarne warunki jej rozwoju, dbać o oświatę, o to wszystko, co zapewnia wzrost – to polski obowiązek, a więc i mój obowiązek (Prezydent Lech Kaczyński).

wspolnieokonstytucji1Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie rokrocznie pamięta o urodzinach swojego Patrona i wielkiego Polaka. Tym razem, mając na względzie godne upamiętnienie Jego postaci, wybraliśmy formułę konferencji, wpisującej się w aktualną kampanię konstytucyjno-referendalną, zapowiedziana przez następcę i kontynuatora myśli śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego - Prezydenta Andrzeja Dudę - "Wspólnie o Konstytucji" (fot. p. Andrzej Szełęga).

wspolnieokonstytucji2Konferencja "Wspólnie o Konstytucji. Dziedzictwo Prezydenta Lecha Kaczyńskiego" zorganizowana przy współpracy z Kancelarią Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, odbyła się w piątek, 22 czerwca 2018 roku w krakowskim hotelu Sheraton Grand, przy ul. Powiśle. Prelegentów, członków i sympatyków Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie oraz licznie zgromadzonych Gości powitali dr Mirosław Boruta, prezes SimPLK i p. Maria Krakowska, wiceprezes SimPLK (fot. p. Andrzej Kalinowski).

wspolnieokonstytucji3Przed licznie zgromadzonymi Gośćmi (fot. p. Andrzej Szełęga) wystąpili pp. Paweł Janik (Zastępca Dyrektora, Biuro do Spraw Narodowej Rady Rozwoju, Samorządu i Inicjatyw Obywatelskich) - Działania Kancelarii Prezydenta RP w zakresie zmiany Konstytucji RP - referendum konsultacyjne; prof. dr hab. Jan Tadeusz Duda - Rola konstytucji w ustroju państwa; prof. dr hab. Dariusz Dudek - Fundamenty aksjologiczne i prawne nowej Konstytucji Polskiej; Maria Krakowska - Prezydent Lech Kaczyński o państwie i narodzie oraz dr Mirosław Boruta - Polacy za granicą i ich miejsce w nowej konstytucji.

wspolnieokonstytucji6Po zakończeniu obrad, na pokładzie pobliskiego statku „Stefan Batory” (vis-a-vis hotelu) miała miejsce uroczysta kolacja i... wielogodzinna rozmowa o najważniejszych dla Państwa Polskiego kwestiach (fot. p. Andrzej Szełęga). Cieszymy się, że byli wśród nas członkowie Narodowej Rady Rozwoju pp. prof. dr hab. Bronisław Barchański i Witold Nowak, ksiądz Jan Marek Kaczmarek CM, siostra Witalisa Hanna Żaboklicka SSCJ, a także członkowie Zarządu i Komisji Rewizyjnej naszego Stowarzyszenia, pp. Katarzyna Matras, Robert Chołost, Piotr Gądek, Paweł Mamala, Tomasz Orłowski i Jarosław Sokół. Wiemy, że na wszelkie sposoby wspiera nas zawsze grono najbliższych sympatyków, wspaniałych przyjaciół: pp. Maria Michałek, Barbara Rewieńska, Alicja Rostocka, Stanisława Rozwadowska i Adam Jakubowski.

Dziękujemy autorom zdjęć, którzy nie szczędząc trudu i wysiłku są zawsze z nami, czyli pp. Józefowi Bobeli, Romanowi Głowackiemu, Andrzejowi Kalinowskiemu i Andrzejowi Szełędze:
https://photos.app.goo.gl/BMBt9DJ6hPxntx299
https://photos.app.goo.gl/C1Lvua1CGdcTPLNSA
https://photos.app.goo.gl/wksLQHK2QTYQGGU76
https://photos.app.goo.gl/FSQ8N4N97HZnohVD9

simplkprezydentlechkaczynskiOraz... młodzieży, której aktywność napawa nas zawsze nadzieją na przyszłość, pp. Natalii Gądek, Tadeuszowi Fallowi, Jakubowi Kalinowskiemu, Damianowi Kaweckiemu, Bartoszowi Mamali i Patrykowi Pigułowskiemu. Tego dnia byli również z nami najmłodsi: Ania, Bartosz, Dawid i Oskar.

Dodajmy z wdzięcznością, że żadna konferencja nie odbywa się w "ekonomicznej próżni", a tym razem naszemu Stowarzyszeniu dopomogło Miasto Kraków (http://www.krakow.pl - jako współorganizator) i Energa SA (jako sponsor generalny). Serdecznie dziękujemy Państwu za Waszą pomoc, za to, że zawsze z chęcią wspieracie przedsięwzięcia naszego Stowarzyszenia. przede wszystkim, że pamięć o śp. Prezydencie Lechu Kaczyńskim nie jest Wam obojętna, że rozumiecie potrzebę godnego uczczenia Wielkiego Prezydenta.

davZ wystąpienia p. Marii Krakowskiej: "Prezydent Lech Kaczyński był sam w sobie elitą elit polskiego państwa a konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej musi być sama w sobie elitą elit polskich aktów prawnych. Odbudowanie polskiej dumy i siły zawdzięczamy właśnie takim ludziom jak śp. Prezydent. Teraz chcemy, by odbudowanie Polski sięgnęło także najważniejszego aktu prawnego – Konstytucji. Takiego właśnie dokumentu, także jako wyrazu wdzięczności za tę prezydenturę z lat 2005-2010, chcemy się jak najszybciej doczekać" (Kwiaty z konferencji 22 czerwca 2018 roku, ofiarowane do krypty śp. Pary Prezydenckiej, fot. p. Mirosław Boruta).

krakowniezaleznymkInformacja własna

2 czerwca 2018 roku w parafii Świętego Bartłomieja Apostoła w Morawicy nieopodal Krakowa, przy pomniku wdzięczności „Niezłomnym – Ojczyzna” została odprawiona uroczysta Msza Święta, której przewodniczył metropolita krakowski, ksiądz arcybiskup Marek Jędraszewski.

20180602splkW programie uroczystości, który przygotował ksiądz proboszcz Władysław Palmowski znalazły się m.in. poświęcenia pomnika ks. abp Antoniego Baraniaka, Apel dziękczynienia i pamięci, odsłonięcie tablicy z imionami i nazwiskami mieszkańców gminy Liszki, którzy oddali życie na drodze Niepodległości 1914–1945 oraz złożenie kwiatów pod pomnikiem „Niezłomnym – Ojczyzna”. W uroczystości wzięła także udział delegacja Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie - dr Mirosław Boruta, prezes; p. Maria Krakowska, wiceprezes oraz p. Tomasz Orłowski, członek Zarządu (fot. p. Andrzej Kalinowski).

Relacje fotograficzne zawdzięczamy pp. Zbigniewowi Galickiemu i Andrzejowi Kalinowskiemu:
https://photos.app.goo.gl/lOHCSV5Sdbb10V9w1
https://photos.app.goo.gl/xA9OCgFz0Ioe8rzk1

andrzejkalinowskiAndrzej Kalinowski

18 kwietnia 2018 roku w kościele Świętej Barbary OO. Jezuitów odprawiona została Msza Święta w 500-setną rocznicę zaślubin króla polskiego Zygmunta I Starego z Boną Sforzą. Warto przypomnieć, że ceremonia sprzed pięciuset lat odbyła się w niedzielę: https://photos.app.goo.gl/8WIz9erkfVVRNFxs1