Przeskocz do treści

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

Dzisiejsze (14 maja 2022 roku) spotkanie dr. Patrykiem Jakim, posłem do Parlamentu Europejskiego było inauguracją cyklu wykładów „Uwierzyć w Polskę” (kolejne spotkania w Rzeszowie i Łodzi). Można powiedzieć, że to symboliczny punkt zwrotny, od którego zaczniemy myśleć o sobie – o Polsce i Polakach - jako o niepodważalnych wartościach. To ostateczne rozstanie z pedagogiką wstydu, poniżaniem, traktowaniem nas przez innych (niestety, często przez samych siebie) jako gorszych i koniecznie kopiujących wzory obce.

Pora na podkreślanie zasług, uczciwości, oddania takim wartościom jak chrześcijaństwo, wolność, republikanizm i świadomość bycia murem obronnym Europy. Wykład okraszony celnymi cytatami z najbardziej nieprzyjaznych tej wizji polskości mediów („Gazeta Wyborcza”, „Onet”), zawierał także mnóstwo przykładów pozytywnego myślenia i nawiązywał do ponad tysiącletniej tradycji polskiej myśli politycznej najwyższych lotów.

Kilkaset osób, mnóstwo pytań, wszystko to stworzyło niesamowitą atmosferę „bycia razem”, a nastrój podkreśliło chóralne "Sto lat" z okazji co dopiero obchodzonych urodzin 😉

Dziękujemy Panu Posłowi, dziękujemy Gospodarzowi miejsca – Księdzu Proboszczowi parafii Św. Józefa na os. Kalinowym - dziękujemy Wszystkim, tak licznie, Obecnym.

Dodajmy tylko, że jeśli ktoś z Państwa chciałby nawiązać kontakt z Panem Posłem, zapraszamy do wysłania maila na adres Krakowa Niezależnego, przekażemy Państwa deklarację na pewno 😉

Tekst ilustrują zdjęcia p. Andrzeja Kalinowskiego (dziękujemy bardzo!), a ich komplet znajdą Państwo w lince: https://photos.app.goo.gl/aje9ZrJm2MFb5v9n6

Andrzej Kalinowski

Chełm Lubelski to miasto na prawach powiatu położone we wschodniej Polsce. Obecnie liczy ponad 60 tys. mieszkańców. Niedaleko stąd do Białorusi i na Ukrainę. Miasto, jak i region wiele przeszły w swojej historii. Wspomnę tylko, że kiedyś było nawet miastem wojewódzkim, a wcześniej - zaraz po II wojnie światowej - było to miasto… PKWN. Dziś, na szczęście, już mało kto (zwłaszcza młodzi) wie co to było. Potem, po wojnie, zapomniano o tym mieście, podobnie jak o całym regionie Lubelszczyzny. Miasto leży na tzw. Wzgórzu Kredowym. Poniżej linka do 22 zdjęć:

https://photos.app.goo.gl/nqRLdViVJzMrmFZ37

Celem tego artykułu nie jest historia samego grodu tylko zaznajomienie naszych PT. Czytelników z istnieniem zabytkowej kopalni kredy, która się tam ostała po latach grabieżczej i samowolnej, chałturniczej często pracy, związanej z wydobyciem tego „białego skarbu”. Ponieważ leżał on (kreda) niegłęboko w ziemi, stąd kopano przez wieki różne „dołki w celu jej zdobycia”. Przez pewien czas (XIV-XVII wiek) miasto dostatnio żyło z wydobycia tego skarbu.

Potem znaczenie kredy nieco osłabło. W mieście powstawały zawaliska. Nawet zabroniono wydobywać kredę i zasypywać doły i zapadliska w celu pozyskania nowych terenów pod zabudowę miasta. Dopiero w Drugiej Rzeczypospolitej przystąpiono do pewnych prac i inwentaryzacji kopalni. Przed samą II wojną w 1939 roku uruchomiono niewielki fragment wyrobisk do zwiedzania (około 300m). Po wojnie „władza ludowa” miała już inne cele i zadania do spełnienia. Zapomniano o kopalni. Ale za to – w 1960 roku – powstała tu, pierwsza w rejonie, cementownia! Oddano do użytku pierwszy piec produkcyjny. Potem rozbudowa.

W latach siedemdziesiątych przystąpiono równolegle do badania przyczyn zapadania się dalszego gruntów w starym centrum miasta. Przeprowadzono badania, wykonano górnicze zabezpieczenia. Przyjechali specjaliści z kopalń śląskich i tak uratowano stare miasto i powstała kopalnia kredy – muzeum. Cały teren badań otwarto dla zwiedzających dopiero w 1985 roku. Długość wszystkich wielopoziomowych chodników liczy około 40 km a trasa dla zwiedzania to 2 km. Biegnie ona pod samym starym centrum miasta i jest oświetlona. Miejscami jest prześwit do kanalizacyjnych studzienek chodnikowych w mieście, słychać gwar ulicy. Temperatura w kopalni jest stała i wynosi około 9 stopni plus. Panuje tu iście średniowieczna atmosfera. Obecnie jest to jedyna na świecie zabytkowa podziemna kopalnia kredy udostępniona do zwiedzania.

Przewodnik bardzo żywiołowo opowiada o kopalni, a wiedzę ma ogromną! Chciałby wszystko przekazać. Jest i oczywiście wiele baśni i opowieści o kopalni, ale jedna jest… prawdziwa. Otóż w kopalni zagościł na stałe Duch kopalni – Bieluch. Czasami można go zobaczyć. Ale przeważnie jego duch podąża za nami. Można go dostrzec na zdjęciach, które w obfitości pokażą to miejsce godne polecenia. Obecnie w okolicach Chełma istnieje duża kopalnia odkrywkowa kredy, która służy miejscowej cementowni i innym zakładom przemysłu budowlanego i nie tylko (67 zdjęć):

https://photos.app.goo.gl/eFoxC4mBdLndeKDE7

Andrzej Kalinowski

Poniżej zdjęcia: Golgoty - miejsce śmierci Chrystusa (1), Grobu w Jerozolimie w Bazylice (2), Wejścia do środka, kolejek i tłumów pielgrzymów (3 i 4), Grobu Bożego w środku - płaska powierzchnia to miejsce złożenia ciała Chrystusa (5 i 6) oraz Kamienia namaszczenia, po zdjęciu z Krzyża - XIII stacja Drogi Krzyżowej (7):
https://photos.app.goo.gl/h8vNmdoh8ZeGYTw78

Andrzej Kalinowski

27 stycznia 2022 roku zmarł w Krakowie Jacek Smagowicz - działacz opozycji antykomunistycznej i członek Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", kawaler Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski, członek Stowarzyszenia Wolność i Niezawisłość, założyciel krakowskiej Chorągwi Zakonu Rycerzy Jana Pawła II. Jego pogrzeb odbył się we środę - 2 lutego. Msza Święta żałobna w intencji Zmarłego została odprawiona w Bazylice Mariackiej a miejsce wiecznego spoczynku stał się Cmentarz Rakowicki. Zapraszam Państwa do obejrzenia kilkunastu pamiątkowych (i wyjątkowych) zdjęć z uroczystości:
https://photos.app.goo.gl/8ZBBgHBk4JyNRSXj8

Andrzej Kalinowski

W okresie świątecznym, choć nie w świątecznym kontekście, wspominamy imię okrutnego króla Heroda - wg Ewangelii św. Mateusza - żydowskiego kata własnego narodu. Poniżej prezentuję Państwu wybór zdjęć z Herodionu – fortecy Heroda Wielkiego, usytuowanej na szczycie wzgórza niedaleko Betlejem. Znajduje się ona w odległości 11 km na południe od Jerozolimy. Jak podaje Wikipedia pałac (na planie koła) zbudowano w latach 24–15 p.Chr.

Grób Heroda został odnaleziony w mieście założonym przy pałacu 7 maja 2007 przez archeologów z Uniwersytetu Hebrajskiego pod kierownictwem Ehuda Necera. W latach 132–135 (drugie powstanie żydowskie) Herodion stał się siedzibą przywódcy powstania Szymona Bar Kochby a w V-VI w. na szczycie osiedlili się mnisi chrześcijańscy. Wykopaliska w latach 1962–1967 przeprowadził archeolog włoski, franciszkanin o. Virgilio Corbo. Wydobyto wówczas pozostałości konstrukcji herodiańskich oraz późniejszych budowli. Po roku 1967 Herodion przeszedł w ręce Izraelczyków, którzy kontynuowali prace badawcze. Obecnie teren fortecy jest izraelskim parkiem narodowym (Tablica informacyjna przy wjeździe do parku, fot. Wikipedia): https://photos.app.goo.gl/8BMNSfriwrwvBzSY7

To właśnie tego wieczoru -
Od bardzo wielu wieków -
Pod strzechą pięknej kolędy -
rodzi się Bóg w człowieku...

Wszystkiego co najwspanialsze i najpiękniejsze
na te Święta i na ten Cały Rok 😉
Serdeczności w imieniu Zespołu Krakowa Niezależnego
Mirosław Boruta Krakowski

Życzenia wzbogaca pięć zdjęć bożonarodzeniowej szopki ze stolicy Malty - Valletty. Autorem zdjęć jest p. Andrzej Kalinowski, zapraszamy:
https://photos.app.goo.gl/1wMfp44MXbvUvYXC6

Andrzej Kalinowski

17 grudnia 2021 roku niepodal kościoła Matki Bożej Królowej Polski (Arka Pana) w Krakowie-Nowej Hucie stanął pomnik Matki Bożej Królowej Pokoju. Zapraszam Państwa do obejrzenia kilku pamiątkowych zdjęć: https://photos.app.goo.gl/C1SGqnjjHYEFJneeA

Andrzej Kalinowski

22 listopada 2021 roku w Centrum Kongresowym ICE Kraków odbył się koncert jubileuszowy Chóru Mariańskiego - ze względu na epidemię jubileusz przesunięto o rok.

W czasie dwugodzinnego koncertu usłyszeliśmy pieśni patriotyczne w opracowaniu Tomasza Chmiela oraz, po przerwie, utwory: Grzegorza Gerwazego Gorczyckiego, Georga Friedricha Haendela i Idziego Ogiermana Mańskiego SDB - wszystkie w opracowaniu T. Chmiela.

Jednym nieobecnym był aktualny dyrygent zespołu pan Marcin Miotelka, epidemia okazała się silniejsza. Specjalnymi oklaskami nagrodzono utwór Henryka Mikołaja Góreckiego "Totus Tuus", dedykowany Janowi Rybarskiemu, długoletniemu dyrygentowi zespołu, zmarłemu przed trzema laty. W koncercie wystąpili Katarzyna Guran, Anna Bober, o. Tomasz Jarosz i Tomasz Świerczek a także orkiestra "Krakowskiej Młodej Filharmonii" z Krakowa, pod batutą Tomasza Chmiela.

Ja czułem specjalny sentyment do Mistrza Jana, znałem go 35 lat.Z tą większą przyjemnością uczestniczyłem w tym wydarzeniu. Wspaniały zespół ludzi, którzy już tyle lat wspólnie działają na niwie muzyki sakralnej i kultury polskiej. "Mistrz Jan miał Polskę zawsze w sercu i na pierwszym miejscu"- wybrzmiało to dumnie ze sceny. Drugą dedykację Koncertu poświęcono 103. rocznicy odzyskania niepodległości. Chór Mariański zawsze aktywnie uczestniczył i uczestniczy nadal w uświetnianiu naszych, patriotycznych uroczystości. Mają Polskę w sercu!

Dołączam kilkanaście zdjęć: https://photos.app.goo.gl/KV85jVEdQE4Kcnjc8

Andrzej Kalinowski

Kilka dni temu miało miejsce otwarcie Muzeum Duchowości Cysterskiej w klasztorze cysterskim w Krakowie Mogile. Klasztor mogilski to ten który, niedługo zacznie obchodzić swój jubileusz 800-lecia istnienia. W klasztorze mogilskim znajduje się kaplica Cudownego Pana Jezusa, o której to kiedyś ukazał się artykuł w „Krakowie Niezależnym”.

Budowa muzeum zaczęła się siedem lat temu. Chociaż plany i marzenia wielu z nas sięgają wielu dziesiątek lat wcześniej. Już w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku głośno mówił o tym o. Hugo Leszczyński, mój katecheta, do którego to chodziliśmy na katechezy do klasztoru (w 1959 roku wycofano naukę religii ze szkół w PRL-u).

Minęło wiele lat aby doczekać tak uroczej chwili. W pomieszczeniach byłego opactwa, w dawnych salach katechetycznych, w dawnych piwnicach i innych pomieszczeniach gospodarczych… przystosowano je na sale muzealne o najwyższym standardzie współczesności.

Dotacje unijne i inni sponsorzy stworzyli muzeum na miarę XXI wieku. W obiektach gdzie kiedyś przechowywano ziemniaki i inne płody rolne, gdzie kiedyś była ciemnia fotograficzna, gdzie panowała wszechobecna wilgoć, pajęczyny, bałagan, „mroczne średniowiecze”… stworzono perełkę dla potomnych. Piszę tak dlatego, że byłem i jestem związany od dziecka z tym klasztorem, z tą parafią. Znam tam wiele ukrytych miejsc, które teraz służą do szczytnych celów.

Historia zawsze mnie interesowała, a w Mogile miałem ją na wyciągnięcie ręki. Penetrowałem te budynki od piwnic aż po strych a to muzeum było też moim marzeniem. Jestem ogromnie dumny z faktu, że przynależę do tej wspólnoty, że doczekałem tego dnia.

Pamiętam za czasów mojej młodości, kiedy to do klasztoru na lekcje religii chodziło kilka tysięcy dzieci i młodzieży, to plac klasztorny służył do przerw między lekcjami a podwórko do grania w piłkę. Młodzież razem z klerykami i ojcami grała w piłkę do utraty tchu. Na środku podwórka zainstalowana była studzienka kanalizacyjna, pochyła i krzywa. To miejsce, ten punkt stanowił „połowę boiska”. To były czasy!

Teraz bardzo nowoczesny, solidnie wybrukowany i ze smakiem wykonany parking, gdzie (wspomniana) studzienka stanowi dzisiaj ważny punkt na placu parkingowym, gdzie można swobodnie zaparkować (kiedyś w tym miejscu stał pomnik Św. Benedykta wraz z fontanną).

Muzeum. Co tam się znajduje? Mnóstwo starych ksiąg, inkunabułów, opisów. Stare kielichy, monstrancje, ornaty, obrazy, makiety, mapy, przepisy zielarskie i kulinarne. To wszystko na wyciągnięcie ręki. Ponadto stare kafle ceramiczne i fragmenty starych posadzek. Palenisko służące do powietrzno-nawiewowego ogrzewania dormitorium i opactwa. Wiele pomysłów którymi mogą się pochwalić tylko cystersi. Wszystko w myśl reguły Św. Benedykta „Ora et labora”. Modlitwa i praca. Ponadto otwarto też bibliotekę i czytelnię multimedialną dostępną dla wszystkich.

Wszystko to służyło ludziom… i niech służy dalej. Jest też sala multimedialna, gdzie podawane są dane z historii zakonu i opactwa mogilskiego. Historia w „pigułce”. Znając pokaźne zasoby mogilskiego klasztoru to jeszcze nie wszystko co jest do pokazania. Ekspozycje muzealne są i będą cyklicznie zmieniane i podmieniane po to, aby można było pokazać zwiedzającym, naukowcom i koneserom więcej jeszcze więcej historii. A cystersi w Mogile mają naprawdę dużo do pokazania, wiem to, bo znam ich od dziecka.

Zapraszam Państwa do obejrzenia 42 zdjęć:
https://photos.app.goo.gl/nWX73AfhdZ4826nk9

6 listopada w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach odsłonięto i poświęcono pomnik kardynała Jozsefa Mindszentego (fot. Wikipedia), niezłomnego prymasa Węgier. „Męczennik zza żelaznej kurtyny”, prymas heroicznych cnót i męczennik „Kościoła milczenia” był obok polskiego kardynała Stefana Wyszyńskiego jednym z dwóch niezłomnych prymasów w latach komunizmu w naszej części Europy. Obaj nigdy nie pogodzili się z czerwoną ideologią. Obaj stanowczo protestowali też przeciw zwalczaniu przez komunistów religii i Kościoła.

Zaprojektowany i wykonany przez rzeźbiarza Sándora Kligla pomnik kardynała Józsefa Mindszentyego znajduje się w dolnej Bazylice, w pobliżu Kaplicy Communio Sanctorum (Świętych Obcowania), zwanej Kaplicą Węgierską (fot. p. Andrzej Kalinowski), gdyż jest ona darem Kościoła węgierskiego (inicjatorem jej budowy był ksiądz Lajosza Antalóczy, propagator kultu Bożego Miłosierdzia na Węgrzech, założyciel Fundacji Bożego Miłosierdzia i promotor wydania „Dzienniczka” św. Faustyny). Ściany kaplicy pokryte zostały mozaiką stworzoną z tysięcy maleńkich kawałków sprowadzonego z Włoch szkła w wielu kolorach i odcieniach, które przedstawiają zarówno świętego Stefana, króla Węgier, który zjednoczył plemiona węgierskie i doprowadził do końca proces chrystianizacji, jak i kilkudziesięciu innych świętych i męczenników: św. Jadwigę, św. Kingę czy św. Emeryka.

Sobotniej mszy świętej, która sprawowana była właśnie w Kaplicy Węgierskiej, przewodniczył rektor Sanktuarium Bożego. Jak zauważył ksiądz doktor Zbigniew Bielas (fot. p. Andrzej Kalinowski), na ścianach znajduje się mozaika przedstawiająca tajemnice komunii świętych z Chrystusem. – W centrum znajduje się ikona Chrystusa ze świętą Faustyną. Na obu bocznych ścianach kaplicy przedstawiono świętych, błogosławionych, Sługi Boże z Węgier, Polski oraz innych krajów europejskich. Po prawej stronie Pana Jezusa mozaikowy rząd postaci rozpoczyna Matka Boska, po lewej główne miejsce zajmuje św. Stefan, patron Węgier – tłumaczył ksiądz Zbigniew Bielas, wyjaśniając, że klucz do pogrupowania 68 postaci stanowi osiem Błogosławieństw, będących drogowskazami życiowej drogi.

Fragmenty tekstu za: http://kurier.plus/node/3013 a fotoreportaż zawdzięczamy p. Andrzejowi Kalinowskiemu: https://photos.app.goo.gl/CvjfpyPj2XkLrnEF8

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

W niedzielę, 26 września 2021 roku w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie wysłuchaliśmy wspaniałego koncertu z udziałem Międzynarodowej Orkiestry Medyków Uniwersytetu im. Ignaza Philippa Semmelweisa w Budapeszcie. Koncert brawurowo poprowadził Gergely Dubóczky, niegdyś asystent dyrygenta Węgierskiej Filharmonii Narodowej Zoltána Kocsisa, a obecnie główny dyrygent Orkiestry Symfonicznej Alba Regia.

W programie usłyszeliśmy uwerturę "Król Stefan" Ludwiga van Beethovena oraz I Symfonię D-dur "Tytan" Gustawa Mahlera. Ten specjalny koncert był wspaniałym hołdem dla wszystkich pracowników służby zdrowia za ich ogromne zaangażowanie w walkę z epidemią.

Warto dodać, że Orkiestra Medyków powstała czternaście lat temu, a jej członkami są przede wszystkim studenci Uniwersytetu Medycznego im. Ignaza Philippa Semmelweisa w Budapeszcie oraz kilku innych uczelni węgierskich. Orkiestra systematycznie występuje na uroczystościach uniwersyteckich i odnosi sukcesy zagraniczne. Orkiestra Medyków gra ten Jubileuszowy Koncert jedynie czterokrotnie w czterech państwach Grupy Wyszehradzkiej.

Gospodarzami wydarzenia ze strony węgierskiej byli: Konsul Generalny Węgier w Krakowie, p. Tibor Gerencsér (na zdjęciu) oraz JM Rektor Uniwersytetu im. Ignaza Philippa Semmelweisa, p. Béla Merkely.

Teksty przemówień przybliżyła nam - polskiej publiczności - p. Aranka Małkiewicz, dziękujemy 😉

Zapraszamy Państwa do obejrzenia zdjęć z koncertu. Zdjęć, których autorem jest p. Andrzej Kalinowski: https://photos.app.goo.gl/UB4joubP9FQV4F4m8

Andrzej Kalinowski

Z niedowierzaniem przyjąłem wiadomość o śmierci Jacka Bednarczyka. Byliśmy kolegami po fachu. Znałem go prawie 30 lat. Zawsze grzeczny, miły, skromny, pomocny Człowiek i Kolega.

Nieraz stawaliśmy ramię w ramię obok siebie robiąc zdjęcia z różnych imprez, spotkań, premier, wydarzeń historycznych czy politycznych. Taka jest (była) praca fotoreportera Jacka Bednarczyka.

Nader często spotykałem go w Operze Krakowskiej, gdzie dokumentowaliśmy premierowe odsłony spektakli dla prasy i archiwum. Właściwie był wszędzie, gdzie coś ciekawego działo się w naszym mieście. Jego charakterystyczny czarny plecaczek, wypchany wszelkiej maści akcesoriami niezbędnymi do pracy i relacji reporterskich - po tym był rozpoznawany wśród nas.

Ostatnim wydarzeniem które zapamiętałem i chcę poświęcić Jackowi, to było udokumentowanie „Kapsuły czasu” w Parafii Świętego Bartłomieja w Nowej Hucie. Zdjęcie, które prezentuję powstało w dość niespodziewany sposób. Otóż na krótko przed rozpoczęciem spotkania, oczekiwano jeszcze na innych gości i... Powstała chwila wolnego czasu dla... reportera.

Wtedy to koledzy fotoreporterzy poprosili mnie o zrobienie im (nam) takiego jednego wspólnego zdjęcia, gdyż nigdy nie ma czasu na takie chwile, razem przy pracy. Chwyciłem więc za aparat i zrobiłem zdjęcie Kolegom fotoreporterom. Po chwili usłyszałem ich reakcje, ale my chcemy... abyś nam zrobił zdjęcia naszymi aparatami! My też chcemy mieć coś dla siebie. Tak więc każdy z nich wręczył mi po kolei swój aparat. Ja tylko dokonałem „pstryku”. Po czym nastąpiła konfrontacja - które zdjęcie jest najlepsze. Jacek wtedy oznajmił, „ale to twoje było najlepsze. Przyślij nam proszę też twoją kopię”. Tak więc powstało OSTATNIE TAKIE ZDJĘCIE.

Jacku Drogi! Spoczywaj w pokoju. Pozostaniesz na zawsze w naszej pamięci.

Andrzej Kalinowski

Plaża jak plaża, słońce pali ... Ważne jest to, co się dzieje na plaży i wokół niej. Wszyscy chcą na wszystkich przybyszach zarobić. Rano wstaje dzień, dzień jak co dzień dla nich, ale dla nas very atractiv. Wielorakość pomysłów i przemysłów, korporacji, układów i zależności i to tylko na plaży. Są też chłopcy - łowcy monet a zdjęcia zaczynają się od... wieczora: https://photos.app.goo.gl/bbPy8fgQ7b31NAbw8

Andrzej Kalinowski

17 listopada 2020 zmarł - w wieku 100 lat - Stanisław Szuro. Był moim nauczycielem i wychowacą w szkole średniej, Technikum Łączności w Krakowie. Był opiekunem młodzieży w internacie i prowadził chór szkolny. Czasami był dopuszczany do prowadzenia lekcji historii. Piszę "czasami" gdyż jego osoba nie była za bardzo tolerowana w PRL-u. Choć oficjalnie nikt tego nie podnosił. Wespół z innym miłośnikiem historii i zdrowego trybu życie, często wyciągani byliśmy na rajdy, wycieczki, zloty i inne wydarzenia na zewnątrz szkoły.

Dopiero tam p. Stanisław Szuro (i śp. Janusz Korosadowicz) otwierali się na nas i dopiero wtedy dowiadywaliśmy się tego, czego nie nauczyła szkoła. Dlatego my - uczestnicy tych wyjazdów - wiedzieliśmy dlaczego p. Stanisław Szuro nie może uczyć w naszej szkole na cały etat.

Będzie nam Go brakowało, jego postawy, charakteru, dobroci, życzliwości i pogody ducha. Pozostanie w naszej pamięci i modlitwie...

Poniżej linka do kilkunastu zdjęć z p. Stanisławem Szuro:
https://photos.app.goo.gl/SYdETCpKiwVB3VCw5

Pogrzeb śp. majora Stanisława Szuro, Żołnierza Niezłomnego, skazanego na karę śmierci (zamienioną na wyrok 15 lat komunistycznych więzień we Wronkach i Rawiczu), nauczyciela i wychowawcy młodzieży, człowieka prawego, odbył się się na Cmentarzu Rakowickim - 2 grudnia o godz. 13:40.

Za Wikipedią (tekst i zdjęcie obok): Ogród Zoologiczny w Krakowie – ogród zoologiczny założony w 1929 roku, na terenie krakowskiego Lasu Wolskiego na wzgórzu Pustelnik. Zanim powstał współczesny ogród, istniał na Wawelu zwierzyniec. Trzymano w nim m.in. małpy, wielbłądy, lwy, lamparty i wiele gryzoni. Kiedy Zygmunt III Waza przeniósł królewską siedzibę z Krakowa do Warszawy, zwierzyniec podupadł. W XVIII i XIX wieku powstawały zwierzyńce w różnych miejscach Krakowa, np. w Parku Krakowskim. Działacze Krakowskiego Oddziału Towarzystwa Przyrodniczego im. Mikołaja Kopernika – inż. Wincenty Wober, dyrektor Kazimierz Maślankiewicz, Leon Holcer i dr Karol Łukaszewicz wpadli na pomysł, aby ogród zoologiczny umieścić w Lesie Wolskim, w pobliżu klasztoru Kamedułów na Bielanach...

Autorem wspaniałych zdjęć z krakowskiego ZOO jest p. Andrzej Kalinowski:
https://photos.app.goo.gl/dPMq9s7Hyi8qj9jz6

Za Wikipedią (tekst i zdjęcie obok): Opactwo OO. Benedyktynów w Tyńcu wraz z kościołem św. św. Piotra i Pawła położone jest w południowo-zachodniej części Krakowa. Opactwo w Tyńcu jest najstarszym z istniejących klasztorów w Polsce. Usytuowane na wapiennym Wzgórzu Klasztornym nad Wisłą, ufundował najprawdopodobniej Kazimierz I Odnowiciel w 1044 r. Działo się to po kryzysie młodego państwa, wywołanym pogańskim buntem i czeskim najazdem. Benedyktyni mieli wspierać odbudowę państwa i Kościoła a pierwszym opatem został Aaron z Cluny.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia zdjęć z tego miejsca, zdjęć autorstwa p. Andrzeja Kalinowskiego: https://photos.app.goo.gl/GgetVMuri8BJYN9f7

Za Wikipedią: Figura Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata to żelbetowa rzeźba w Świebodzinie, wzniesiona w 2010 według projektu Mirosława Pateckiego. Całkowita wysokość pomnika wynosi 36 m, z czego 33 m przypada na figurę Jezusa, a 3 m na wieńczącą pomnik pozłacaną koronę. Pomnik wzniesiony został na liczącym 16,5 m wysokości sztucznie usypanym kopcu (łączna wysokość pomnika i kopca wynosi 52,5 m). Masa konstrukcji szacowana jest na ponad 440 ton. Koszt całej budowy został pokryty z dobrowolnych datków parafian, Polonii amerykańskiej, a także lokalnych przedsiębiorców.

Forma rzeźby nawiązuje do pomnika Chrystusa Odkupiciela w Rio de Janeiro, od którego jest o 3 metry wyższa (oba zdjęcia w tekście, p. Andrzej Kalinowski). Wysokość samej statuy wraz z koroną jest aż o 6 m większa (pomnik w Rio de Janeiro liczy 38 m, z czego 8 m stanowi cokół). Obecnie statua pomnika w Świebodzinie jest najwyższą rzeźbą przedstawiającą Jezusa Chrystusa na świecie. W czerwcu 2011 roku w Limie w Peru stanęła podobna, licząca 37 metrów figura Chrystusa Pacyfiku (z czego 22 m mierzy statua, a 15 m podstawa pomnika). Sama statua jest nadal najwyższa na świecie. Głównym inicjatorem i pomysłodawcą budowy pomnika był proboszcz parafii-sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Świebodzinie – ksiądz prałat Sylwester Zawadzki (1932-2014).

A zdjęcia przesłali pp. Maria Krakowska i Mirosław Boruta Krakowski (fot. 1-6) oraz p. Andrzej Kalinowski (fot. 7-13): https://photos.app.goo.gl/zk6GV8anDbqGFqtj7

Z głębokim smutkiem i żalem zawiadamiam o śmierci Drogiego Przyjaciela z Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki i współpracownika portalu Kraków Niezależny

śp. Tomasza Kowalczyka

Wielkiego Patrioty, szczerze oddanego sprawom Ojczyzny. Wyrazy szczerego współczucia dla Najbliższych Tomka.
Wieczne odpoczywanie, racz Mu dać Panie...

Mirosław Boruta Krakowski, dr -
przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki
w latach 2010-2014

Ceremonia pogrzebowa śp. Tomasza Kowalczyka odbyła się 27 lipca 2020 roku na Cmentarzu Batowickim (Prądnik Czerwony), w Nowej Kaplicy przy ul. Powstańców 48. I jeszcze symboliczne zdjęcia, autorstwa p. Andrzeja Kalinowskiego:
https://photos.app.goo.gl/4At6G3VtA95PDwWe6

Kalinowski Andrzej

Zamek ten to osiągnięcie architektoniczne pierwszej połowy XVII wieku w Polsce i Europie - dzieło rodziny Ossolińskich. Leży na Wyżynie Opatowskiej i do dzisiaj robi wrażenie, po prostu budzi podziw.

Po II wojnie światowej podupadł, bo nie mieścił się w planach odnowy PRL-u. Byłem tam w roku 1980. To, co zobaczyłem było straszne. Obecnie po wielu latach przepychanek i uzgodnień zamek jest odnawiany. Powstały zadaszenia, rynny i okapy. Całość jest zabezpieczona przed dalszą dewastacją. Od 1991 roku jest udostępniony dla turystów (i jeszcze 22 zdjęcia):
https://photos.app.goo.gl/LJzxqT4HeoHP2YKq5

Andrzej Kalinowski

Sulejów – to urokliwe miasto, siedziba jednego z najstarszych opactw cysterskich na ziemiach polskich. Pierwotnie samodzielne, dziś istniejące jako filia opactwa w Wąchocku. Powstało w 1176 roku za zgodą księcia na Wiślicy Kazimierza II, zwanego Sprawiedliwym. Ufundował on klasztor i kościół sprowadzając braci z (wspominanego w historiach polskich cystersów) Marimondu.

Od tego momentu zaczyna się bogata w wydarzenia historia kolejnego klasztoru na ziemiach polskich, nad Pilicą. Opactwo cieszyło się dużymi względami panujących. W 1262 roku książę krakowski Bolesław Wstydliwy rozszerzył cystersom sulejowskim przywileje i uposażenia, co czynili także jego następcy. Książę Władysław Łokietek zwołał tu w 1318 roku wiec powszechny, na którym to uchwalono „suplikę sulejowską”, o jego koronacji na króla Polski. Klasztor sulejowski, podobnie jak inne klasztory był wielokrotnie niszczony przez hordy tatarskie, mongolskie i „szwedzki potop”.

Zabudowania plądrowano, grabiono, palono. Do dziś zostało niewiele cennych pamiątek po tamtych czasach (pozostał jedynie bogaty w zabytki przeszłości kapitularz, godny odwiedzenia). Jednak klasztor i zakon zawsze się odradzał - mocniejszy, bardziej ufortyfikowany. Ostatecznej kasaty klasztoru dokonały władze carskie w 1819 roku, doprowadzając ostatecznie do ruiny tę romańską perłę sakralną z pierwszej poł. XIII wieku w tej części Polski.

Ponownie cystersi powrócili do Sulejowa w 1986 roku. Z mozołem odnawiają to, co pozostało, dbając o narodowe dziedzictwo ukryte w tych murach. Jest to miejsce niezwykle bogate w historię i ludzi, którzy ją tworzą. Przyciąga turystów i pielgrzymów wspaniałym klimatem milczenia, ascezy, pięknem zachowanych obiektów i przyrodą. Obecnie cystersi pełnią posługę duszpasterską, służą mieszkańcom i przybywającym turystom ofiarną pracą i cysterską gościnnością.

Zapraszam Państwa do obejrzenia 25 zdjęć:
https://photos.app.goo.gl/NkUHxWLjXzMChTcv5