Przeskocz do treści

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski*

Nie ma bardziej charakterystycznego miejsca na Górnym Śląsku niż Góra Świętej Anny. Po pierwsze dlatego, że jest to najwyższe wzniesienie w tej części kraju. Po drugie, jest to obok Piekar Śląskich najważniejsze sanktuarium katolickie. Jest ono nierozerwalnie związane z figurką św. Anny Samotrzeciej (tak określano postać owej świętej, trzymającą na rękach swoją córkę, Maryję i wnuka, Jezusa). Dla opieki nad licznie przybywającymi tam pielgrzymami sprowadzono tutaj w XVII w. franciszkanów (brązowych), którzy zbudowali kościół i klasztor oraz założyli Kalwarię, czyli zespół wolnostojących kaplic, wzorowaną na Kalwarii Zebrzydowskiej. Obok powstał także Plac Rajski i kaplica wzorowana na grocie w Lourdes. Jednak do historii Góra św. Anny przeszła ze względu na walki, jakie o nią toczyli powstańcy śląscy z Niemcami.

20 marca 1921 r. odbył się na Górnym Śląsku plebiscyt, który nadzorowała francusko-angielsko-włoska komisja w Opolu. Jako ciekawostkę trzeba dodać fakt, że na posterunku w Bieruniu, w składzie oddziału francuskiego pilnującego polsko-niemieckiego pogranicza, przez pewien czas przebywał jako młody oficer Charles de Gaulle. Odwiedził on miejsce ponownie w 1967 r. już jako prezydent Francji.

Plebiscyt wypadł niekorzystnie dla Polski. Głosowało za nią 40% procent uprawnionych, a za Niemcami (głównie w miastach) 60%. Z tego powodu Anglia i Włochy optowały za przyznaniem Niemcom trzech czwartych terenu plebiscytowego, w tym całego okręgu przemysłowego. Wprawdzie Francja optowało za wariantem korzystniejszym dla Polski, ale i tak projekty podziału wywołany ogromne niezadowolenie polskiej ludności. W nocy z 2 na 3 maja wybuchło Trzecie Powstanie Śląskie, przygotowane przez Polską Organizację Wojskową Górnego Śląska. Jego dyktatorem został Wojciech Korfanty, który tak mówił do swoich podkomendnych; "„Zwycięstwo osiągniemy za wszelka cenę i nie ma takiego mocarza na świecie, który by mógł nas okuć ponownie w kajdany germańskie". Dowództwo mieściło się w Szopienicach (dziś jest to dzielnica Katowic). Początkowo powstańcy odnieśli szereg sukcesów. Później jednak musieli się cofać pod naciskiem silnie uzbrojonego Freikorps (Wolny Korpus), złożonego z ochotników z całych Niemiec.

Ze względu na strategiczne położenie Góra św. Anny była w ogniu walk od samego początku. Bronił jej najpierw 8. pszczyński pułk piechoty Franciszka Rataja, z następnie 1. katowicki pułk piechoty, dowodzony przez Walentego Fojkisa, oraz bataliony sformowane w okolicach Toszka i Strzelec Opolskich. Po stronie powstańców obok Ślązaków walczyli też ochotnicy z Polski centralnej, głównie z Poznańskiego oraz Krakowa i Lwowa, choć rząd polski oficjalnie nie wspierał powstania. Starcia były bardzo zacięte, walczono o każdą okoliczną wieś, a nawet o poszczególne domy. Klasztor i Kalwaria na szczęście nie ucierpiały. Przewaga Niemców, przybyłych tutaj głównie z Bawarii, posiadających artylerię i broń maszynową, była duża. Powstańcy musieli się ustawicznie cofać. 21 maja opuścili wzgórze. Na początku lipca ostatecznie zawarto rozejm.

20160503tizPowstanie – choć nie było zwycięskie od strony militarnej jak powstania wielkopolskie czy lwowskie w 1918 r. – to jednak miało wpływ na zmianę decyzji aliantów. Polsce przyznano bowiem nie jedną czwartą, ale jedną trzecią Górnego Śląska, w tym, co najważniejsze, połowę hut i trzy czwarte kopalń. Dla gospodarki odradzającej się Rzeczypospolitej miało to kluczowe znaczenie. Krew powstańców, często zwykłych robotników, których zginęło lub zostało rannych prawie dwa tysiące, nie poszła więc na marne (il. Uroczystości patriotyczne na Śląsku Opolskim, fot. Autor). Do tego sukcesu według Korfantego przyczynił się przede wszystkim "duch narodu, jego solidarność narodowa, duch obywatelski i poczucie odpowiedzialności każdego obywatela". Oficjalne przejęcie tej części Górnego Śląska, która miało miejsce w czerwcu 1922 r. Na czele wkraczającego Wojska Polskiego stał gen. Stanisław Szeptycki. Nawiasem mówiąc, rodzony brat Andrzeja Szeptyckiego, który jako arcybiskup greckokatolicki w okresie walk o Lwów opowiedział się przeciwko w Polsce, a czasie II wojny światowej kolaborował z hitlerowską Trzecią Rzeszą (m.in. wspierał SS Galizien).

Władze Drugiej Rzeczypospolitej nie były zbyt łaskawe dla powstańców śląskich. Przykładem są losy samego Wojciech Korfantego, który był więziony w twierdzy w Brześciu i warszawskim Pawiaku.  Pomimo tego wielu powstańców śląskich chwyciło za broń ponownie w 1939 r. Wielu z nich zginęło za wierność Polsce w niemieckich więzieniach i obozach koncentracyjnych. Cześć z nich doznała także szykan od władz komunistycznych.

Sama Góra św. Anny w okresie międzywojennym pozostała po stronie niemieckiej. W miejscu tamtejszego kamieniołomu wzniesiono amfiteatr i mauzoleum z sarkofagami żołnierzy Freikorps oraz rzeźbą germańskiego wojownika. Odbywały się tutaj uroczystości hitlerowskie. Całość została po wojnie wysadzona w powietrze. Władze polskie zbudowały tutaj Pomnik Czynu Powstańczego, zaprojektowany przez rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego.

Dziś szerzona jest niestety w Polsce propaganda przeciwko powstaniom śląskim, głównie przez tzw. autonomistów. Tym bardziej trzeba pamiętać o tych, co ginęli pod biało-czerwonym sztandarem. Walczyli bowiem o niepodległość całej Polski, a nie autonomię swojego regionu. Chwała powstańcom! Chwała bohaterom!

* Autor to duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.