Wyprowadzka znanego kina

Jerzy Bukowski

Sic transit gloria mundi (tak przemija chwała świata) – ta stara łacińska sentencja przychodzi mi na myśl, ilekroć z centrum Krakowa znika jakaś zasłużona dla miasta instytucja. Oto najnowszy przykład.

W Sylwestra zakończy swoją działalność Centrum Kinowe ARS, które powstało 23 lata temu w miejscu istniejącego od 1916 roku jednego z najstarszych krakowskich kin „Sztuka” przy ulicy Świętego Jana.

Któż z kinomanów starszego, a nawet średniego pokolenia nie był chociaż raz na seansie filmowym w „Sztuce”, która rywalizowała z sąsiednim „Apollem” przy ul. Świętego Tomasza? Odbywały się tam nie tylko premiery wielkich dzieł, ale także trwające wiele godzin rozmowy w istniejącym do 1980 roku Dyskusyjnym Klubie Filmowym.

„Kino (fot. Wikipedia) odwiedziło wielu twórców, np. przy okazji premier swoich produkcji. Należą do nich m.in. Morgan Freeman przy okazji filmu <Podejrzany> czy Jon Voight. Dowodem są ściany wypełnione zdjęciami z autografami, które bywalcy mogli dotąd oglądać idąc na seanse. Warto zaznaczyć też, że w ciągu ponad 20 lat działalności to miejsce odwiedziło już ponad 4,5 mln widzów” – przypomniał „Dziennik Polski”.

Dlaczego znika ARS? Przyczyna jest prozaiczna i należy do standardowych nie tylko w Krakowie: właściciel budynku chce go wyremontować, aby otworzyć w nim hotel. Chciałby jednak zainstalować tam również kino.

„- Ta deklaracja bardzo nas cieszy, niemniej jednak to przynajmniej potrwa dwa lata. Chcę być dobrej myśli i życzę właścicielowi otwarcia bez opóźnień w remoncie, ale to wciąż dwa lata, w czasie których pozostajemy bez miejsca, do którego moglibyśmy zaprosić widzów. Jest nam ogromnie żal, bo to ważny kawałek kultury Krakowa. Plotki o całkowitej śmierci kina są jednak przedwczesne. Ostrożnie mogę powiedzieć, że mamy pewien lokal na oku. Jesteśmy w trakcie negocjacji, więc nie chcę wychodzić z tą informacją przedwcześnie. Kiedy wszystko będzie już uzgodnione, na pewno poinformujemy krakowian o powrocie. Dla mnie samej to jest niezwykle ważne miejsce, bo ja się tu przecież wychowałam” – powiedziała gazecie kierująca obecnie ARS-em Ludmiła Kucharczyk, której ojciec założył to Centrum Kinowe w 1985 roku.

Może uda się uratować część tradycji „Sztuki”, może ARS znajdzie dobrą lokalizację w niedługim czasie. Ale żal pozostaje.