Przeskocz do treści

agnieszkapiwar1Agnieszka Piwar*

Na potrzebę realizowania Idei Jagiellońskiej w Europie Środkowo-Wschodniej zwrócił uwagę ks. prof. Stanisław Koczwara, podczas uroczystego otwarcia wystawy „Unia Horodelska 1413-2013” w Bibliotece Uniwersyteckiej KUL w Lublinie. Ten jeden z najwybitniejszych na świecie teologów dziejów, z wykształcenia archeolog chrześcijański zauważył, że to Kościół – wychowawca narodów – powinien realizować tę ideę, ponieważ politycy nie są do tego zdolni, gdyż nie wychowali się na klasycznych wartościach.

Ks. Stanisław Koczwara, związany z Instytutem Teologicznym w Wilnie jest fundatorem tablicy  upamiętniającej historyczne przymierze Polski i Litwy. Jej uroczyste odsłonięcie i poświęcenie odbyło się 6 października 2013 r. w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Wilnie. Tablica znajduje się przy Ołtarzu Świętej Jadwigi Andegaweńskiej. Umieszczono na niej motto będące fragmentem z aktu Unii Horodelskiej, które brzmi: „Nie dozna łaski zbawienia, kto się na Miłości nie oprze”. To właśnie w Horodle oba kraje zobowiązały się do tworzenia wspólnoty zbudowanej na miłości – zwraca uwagę ks. Koczwara. Przymierze zawarte przed sześcioma wiekami dało fundament Idei Jagiellońskiej.

ksstanislawkoczwaraPodczas prelekcji w Lublinie historyk przypomniał, że Idea Jagiellońska dała naszej części Europy pokój. Podkreślił, że było to odzwierciedlenie – w życiu publicznym i prywatnym ludzi tu mieszkających – Chrystusa społecznego. „To jest idea nieśmiertelna. Jeśli nie Idea Jagiellońska, to co, tutaj w Europie Środkowo-Wschodniej?” – pytał ks. Koczwara. I przypomniał, że idea ta ze swoim oddziaływaniem oparta była o trzy Morza: Bałtyckie, Czarne i Adriatyckie. To była prawdziwa potęga!

Unia Horodelska została zawarta 2 października 1413 r. Potwierdzała wspólną politykę obu państw, wprowadziła instytucję odrębnego wielkiego księcia na Litwie wybieranego przez króla Królestwa Polskiego za radą i wiedzą bojarów litewskich oraz panów polskich, wspólne sejmy i zjazdy polsko-litewskie, urzędy województw i kasztelanów na Litwie, a litewską szlachtę katolicką, zrównała z polskimi rodami.

Podczas wykładu z Bibliotece KUL pt. „Unia Horodelska: polsko-litewska pieśń nad pieśniami” ks. prof. Stanisław Koczwara w kilku zdaniach nawiązał do głównej myśli unii. Przypomniał, że dzieło zjednoczenia dwu narodów oparte na chrześcijańskiej wierze zaledwie było poczęte. Oba kraje potrzeba było połączyć węzłem nierozerwalnym, na którym należało położyć węgły wspólnego życia. A tym węzłem była katolicka wiara – wyjaśnił Prelegent. „W tym celu przypuściła Polska Litwę do praw swych i swobód, do braterstwa serdecznego – podając jej rękę podnosząc do stanowiska wyższego naród litewski. I sam rozum polityczny wołał o przyjęcie tego co lepsze i wyższe. Uczyniono to rzeczywiście w oparciu o szlachtę. A jeśli idzie o nią, to mimo że od roku 1387 ochrzczeni Litwini zostali zrównani w prawach z Polakami, jednak ze względu na dominującą władzę wielkiego księcia bojarzy litewscy tylko z imienia byli szlachtą – byli rabami wielkiego księcia. I by to zmienić, obmyślono genialnie nadanie herbów polskich bojarom litewskim, aby ich uczynić równymi polskiej szlachcie, i by w ten sposób przemienić powoli stan narodu. I dla tego celu m. in. został naznaczony zjazd w Horodle nad Bugiem”.

polskailitwaKs. prof. Koczwara wyjaśnił dalej, że to co się tam dokonało to był – zwłaszcza ze strony polskiej – wielki krok i pierwsza w dziejach adopcja herbowa pozwalająca dwa odrębne narody o różnej kulturze, o różnym stopniu rozwoju połączyć braterstwem praw i swobód. „I nie zachowując nic z drogich sobie przywilejów szlachta polska przelewała je na nowych braci. Historia nie zna łagodniej a szybciej dopełnionego dzieła zjednoczenia dwóch narodów, nie tylko węzłami politycznymi, ale duchowym pobratymstwem, jednością obyczajów, myśli, całego wspólnego życia” - podkreślił teolog dziejów. Dlaczego tak łatwo przyszło do skutku do zjednoczenie? Odpowiedź jest bardzo prosta – wyjaśnił ks. Koczwara. „Polska stała wówczas na drodze postępu. Nikt w świecie nie oprze się wiodącemu go tą drogą” (Il. Polska i Litwa za panowania Władysława Jagiełły, za: Wikipedią).

Ks. Stanisław opowiedział także o planach związanych z wdrażaniem Idei Jagiellońskiej, których część jest już realizowania przez ludzi Kościoła w Wilnie oraz o marzeniach. Jednym z nich jest, aby król Polski Jadwiga Andegaweńska została Patronką Europy. Kolejnym, to wielkie zjednoczenie Słowian. „Ja przeżyłem uroczystości w Rzymie, w Bazylice św. Klemensa, gdzie Patroni Europy Święci Cyryl i Metody są pochowani. Tam zbiera się wtedy świat słowiański. Widać jaka to jest potęga; (...) wszyscy Słowianie. Tylko zagospodarować tych Słowian. Mój Boże, to może pójść... Myślę, że ona [Idea Jagiellońska] ma przyszłość, tylko trzeba ludzi Kościoła, a potem państwa, żeby ona była realizowana w praktyce. To takie marzenie, ale od marzeń się zaczyna...”.

horodlolwyWystawa „Unia Horodelska 1413-2013” otwarta została 6 lutego br. w Bibliotece Uniwersyteckiej KUL w Lublinie. Ekspozycję można zwiedzać do 15 kwietnia.  Ks. prof. Stanisław Koczwara podkreślił, że wystawa została zrealizowana dzięki oddolnym funduszom. „(...) Nie ma grosza na to. Gdyby to było o szlachcie jerozolimskiej, to podejrzewam, że wszystkie ministerstwa nieboszczki Unii Europejskiej by Wam dały gorsz – ale, że to o szlachcie polskiej i litewskiej, to po co?” - zauważył historyk. Po czym zwrócił się do darczyńców: „Może patetycznie to zabrzmi, ale powiedzcie sobie w sercu, że: Tobie Ojczyzno! A Ojczyźnie rachunku się nie wystawia. Pan Bóg, który to widzi w skrytości odda Wam to stokrotnie” (fot. Lwy na horodelskim rynku, za: Wikipedią).

Wykłady towarzyszące otwarciu wystawy mieli także: ks. Henryk Krukowski proboszcz z Horodła, który zrelacjonował obchody 600-lecia Unii Horodelskiej w swoim mieście; Dariusz Tuz z Towarzystwa Miłośników Ziemi Horodelskiej, który opowiedział o przygotowaniach do tych uroczystości oraz Dariusz Nadzieja z prelekcją pt.: „Kościół Ojców Franciszkanów w Wilnie jako sanktuarium św. Jadwigi królowej”.

* Autorka należy do Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

krakowniezaleznymkInformacja własna

1. Sprawiedliwe i trwałe rozwiązanie problemów Europy Środkowo-Wschodniej wymaga ścisłej współpracy Polski i Ukrainy. Polska i Ukraina powinny stać się fundamentem nowego układu sił i nowej, trwałej równowagi europejskiej. 2. Wspólny interes Ukrainy i Polski niewspółmiernie przewyższa kwestie sporne. 3. Wszelkie kwestie sporne będą rozstrzygane w drodze pokojowych negocjacji przez suwerenne rządu obu krajów, wyłonione przez ich parlamenty, pochodzące z wolnych wyborów”.

Chrześcijańska Służba Wyzwolenia Narodów, 5-6 III 1983 roku

O roli i wadze wolnej, suwerennej i niepodległej Ukrainy dla Polski, Europy i świata rozmawiano wczoraj (5 lutego 2014 roku) w Krakowskim Klubie Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

20140205anW czasie spotkania - zatytułowanego „Polska i Ukraina z Rosją i Niemcami w tle” - historyk i analityk polityki, profesor dr hab. Andrzej Nowak przedstawiał swoje opinie i przemyślenia dotyczące obecnej sytuacji na wschód od obecnych granic Polski, Europy - zdominowanej przez Niemcy i Rosję oraz możliwości rozwojowych krajów Europy Środkowo-Wschodniej (fot. p. Tomasz Kowalczyk).

Odpowiadał też na pytania zadawane przez nadzwyczaj licznie zebraną (w Klubie "Pod Jaszczurami") publiczność oraz prowadzącego spotkanie, dr. Mirosława Boruty, socjologa.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia zdjęć, autorstwa p. Tomasza Kowalczyka i relacji filmowej, przygotowanej przez p. Stefana Budziaszka:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/5Lutego2014


https://www.youtube.com/watch?v=LKE5xrxOwJU

miroslawborutaMirosław Boruta

Na 25. rocznicę śmierci Sługi Bożego, księdza Franciszka Blachnickiego

Polska i Ukraina w myśli politycznej
Chrześcijańskiej Służby Wyzwolenia Narodów

janpaweliiiksblachnickiZnaczącą pozycję wśród polskich organizacji emigracyjnych zdobyła sobie z początkiem lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia Chrześcijańska Służba Wyzwolenia Narodów. Głównym animatorem środowiska, w którym w czerwcu 1982 roku powstała ChSWN był - zmarły 27 lutego 1987 roku w Carlsbergu - ksiądz Franciszek Blachnicki (fot. Z Błogosławionym Janem Pawłem II, za: bielskozywiec.oaza.org.pl).

W organie ruchu, dwumiesięczniku „Prawda-Krzyż-Wyzwolenie”, odnajdujemy najważniejsze cele jego działalności: „już teraz trzeba myśleć poważnie o pojałtańskim ładzie Europy - szczególnie Środkowo-Wschodniej, już teraz trzeba przygotowywać porządek, który nastanie po załamaniu się i rozpadnięciu ostatniego kolonialnego imperium świata - Związku Sowieckiego. Gdyby wcześniej zaczęto przygotowywać porządek, który miał nastąpić w Europie po drugiej wojnie światowej - może nie doszłoby do wprowadzenia tego porządku, który dzisiaj kojarzy się wszystkim za słowem Jałta? Trzeba zdobyć się na ten odważny krok myślowy, wyrażający się już w samym sformułowaniu terminu post-sovieticum” [1].

W tym samym numerze pisma Andrzej Józef Kamiński, omawiając historię polityczną Europy środkowo-wschodniej, konkluduje: „żądanie wolności dla Polski, dla Białorusi, dla Ukrainy, krajów bałtyckich, dla Czechosłowacji, dla Rumunii, dla Węgier - nie jest rozwalaniem pokoju Europy, ale jest dążeniem do umocnienia pokoju, który jest zagrożony nieobliczalnymi skutkami tego, co się w Europie pod sowieckim panowaniem dzieje” [2].

Tam też opublikowany został referat Jerzego Iranka-Osmeckiego, wygłoszony na sympozjum „Jedność narodów w walce o wyzwolenie”, które miało miejsce w Carlsbergu, 11 listopada 1982 roku. W swym tekście za najważniejszy podmiot przyszłego rozwoju sytuacji uznał on Ukrainę, twierdząc, iż „z chwilą zachwiania władzy radzieckiej na Ukrainie, prawie wszystko staje się możliwe. Staje się możliwa przebudowa całego wschodu Europy i obalenie raz na zawsze zagrożenia imperializmem kierowanym z Moskwy. Zasadnicze jest to, że Ukraina jest kluczowym i bardzo znacznym składnikiem potęgi ZSRR” [3], pisząc zaś możliwościach współpracy polsko-ukraińskiej zauważył: „Jeśliby doszło do ponownych antagonizmów polsko-ukraińskich, cała koncepcja rozpada się w gruzy. Polska musi przyjąć obecny stan rzeczy na Wschodzie. Zresztą nie ma właściwie o czym mówić. Kto i jak sobie wyobraża realizację jakichś polskich roszczeń do Lwowa? Kogo słabe PRL ma wpierw pobić, żeby móc sobie pozwolić na rewindykację wobec Zachodniej Ukrainy? Cała ta sprawa rewindykacyjna wisi w powietrzu i nie jest niczym innym jak mrzonką bardzo starych ludzi, którzy teraźniejszości nigdy nie mogli zrozumieć. Zakładamy więc, że terytorialnych sporów polsko-ukraińskich nie ma. Pierwiastków słabości społeczeństwo ukraińskie, jak za Petlury, już nie ma. Ma pełnowartościowy profil społeczny i ma inteligencję stanowiącą albo aktualną, świadomą narodowo warstwę kierowniczą, albo potencjalną. Dawne spory klasowe czy społeczne z polskim ziemiaństwem to zamierzchłe wspomnienia. Gospodarczo natomiast, Ukraina jest silniejsza od Polski... Wspólny interes Polski i Ukrainy, wyzwolenia się spod dominacji sowiecko-rosyjskiej bez najmniejszej wątpliwości istnieje. Istnieje też wspólny interes stworzenia politycznego organizmu, który by mógł oprzeć się Rosji, która nawet po oderwaniu Ukrainy i ewentualnie państw Bałtyckich i Białorusi, nadal będzie potężnym mocarstwem i nadal może zagrażać. Z chwilą takiego osłabienia Moskwy, że dochodzi do usamodzielnienia się Ukrainy, czy możemy przypuszczać, że Wschodnie Niemcy utrzymają nieskazitelną postawę ultra-komunistyczną? Najprawdopodobniej komunizm tam upadnie i trudno będzie zapobiec połączeniu się RFN i NRD... Równowaga sił na Zachodzie Europy ulegnie zmianie. Zjednoczone Niemcy, gospodarczo prężne, nie w smak będą Francji i Wielkiej Brytanii. To będzie nieuchronny skutek powodzenia realizacji suwerenności narodów Europy Wschodniej według recepty polsko-ukraińskiej. Tym bardziej więc postulowany nowy układ sił musi nosić w sobie zalążki siły, musi wzbudzać zaufanie jako czynnik stałości i stabilizacji. Oś Warszawa-Kijów, ścisła współpraca 36 milionów Polaków z 50 milionową Ukrainą może to wszystko zrealizować. Ujmując to wszystko inaczej, można powiedzieć, że jest pewien geopolityczny próg, który należy koncepcyjnie przekroczyć, zanim propozycje przebudowy Wschodu Europy nabiorą cech realizmu” [4].

Oprócz wydawania periodyku, Chrześcijańska Służba Wyzwolenia Narodów zorganizowała również spotkanie grupy roboczej polsko-ukraińskiej, które odbyło się 5 i 6 marca 1983 roku w Carlsbergu. Uczestnicy spotkania przyjęli następujące zasady współpracy: „1. Sprawiedliwe i trwałe rozwiązanie problemów Europy Środkowo-Wschodniej wymaga ścisłej współpracy Polski i Ukrainy. Polska i Ukraina powinny stać się fundamentem nowego układu sił i nowej, trwałej równowagi europejskiej. 2. Wspólny interes Ukrainy i Polski niewspółmiernie przewyższa kwestie sporne. 3. Wszelkie kwestie sporne będą rozstrzygane w drodze pokojowych negocjacji przez suwerenne rządy obu krajów, wyłonione przez ich parlamenty, pochodzące z wolnych wyborów” [5].

marszwyzwolenianarodowKolejną inicjatywą ChSWN były Marsze Wyzwolenia Narodów (fot. oaza.de). W związku z pierwszym z nich, który odbył się w dniach 26-28 sierpnia 1983 roku, wydano manifest stwierdzający m. in.: „Zmiany polityczne w Europie Środkowo-Wschodniej, związane z tzw. rozbiorami Polski pod koniec XVIII w. pozbawiły niepodległości nie tylko naród polski lecz, razem z nim, narody: litewski, białoruski, ukraiński oraz część narodu łotewskiego zamieszkującą Kurlandię. W wyniku I wojny światowej niepodległość odzyskały i do II wojny światowej niepodległy byt utrzymały: Estonia, Łotwa, Litwa i Polska oraz Czechy, Słowacja i Węgry. II wojna światowa i zaprowadzenie politycznego porządku rzeczy ustalonego w Jałcie, odebrały niepodległość wszystkim tym narodom. Estonia, Łotwa, Litwa zostały wcielone do ZSRR, podczas gdy Polska, Czechosłowacja i Węgry stały się państwami satelickimi, wraz z Bułgarią, Rumunią i Niemiecką Republiką Demokratyczną. Zachodnia część Białorusi i Ukrainy zostały również wcielone do ZSRR. Wszystkie te narody uciemiężone są przez jedno i to samo zaborcze mocarstwo i przez jeden i ten sam nieludzki system. W ten sposób narody Europy Środkowo-Wschodniej zostały historycznie i geopolitycznie naznaczone wspólnotą losu, która sprawia, że nie mogą one w oderwaniu od siebie rozwiązywać swoich podstawowych, egzystencjalnych problemów. Odzyskanie niepodległości przez te narody wymaga zespolenia ich wysiłków, ponieważ żaden z nich sam nie dysponuje wystarczającą siłą, aby obecny porządek obalić i przywrócić sprawiedliwość. Szczególnie zespolenie Polski i Ukrainy może jedynie zapewnić geopolityczne uwarunkowania suwerenności narodów Europy Środkowo-Wschodniej” [6].

---

[1] Postsovieticum (w:) Prawda-Krzyż-Wyzwolenie 1983, nr 1, s. 38.

[2] Zob. A. J. Kamiński, Od Kongresu Wiedeńskiego do Jałty (w:) tamże, s. 45.

[3] J. Iranek-Osmecki, Geopolityczne warunki dla realizacji suwerenności narodów Europy Wschodniej (w:) tamże, s. 48.

[4] Tamże, s. 51. O dużym, krajowym rezonansie tej wypowiedzi, świadczy chociażby jej przedruk w Nowej Koalicji 1985, nr 1, s. 73-80.

[5] Por. Spotkanie grupy roboczej polsko-ukraińskiej (w:) Prawda-Krzyż-Wyzwolenie, op. cit., s. 108.

[6] Por. Manifest Wyzwolenia Narodów Europy Środkowo-Wschodniej. SchloB Hambach - 14 XI 1982 (w:) tamże, s. 171-172; zob. też: J. P. Proszowski, Chrześcijańska Służba Wyzwolenia Narodów (w:) Nowy Dziennik (Nowy Jork), 16 IX 1988, s. 4 oraz obszerny, propagandowy druk: K. Brodzki, J. Wojna, Oazy. Ruch Światło Życie, Warszawa 1988, s. 163-208.

* Powyższy tekst to uaktualniony fragment mojej książki Wolni z wolnymi, równi z równymi. Polska i Polacy o niepodległości wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej, „Arcana”, Kraków 2002.