Category Archives: KRONIKA wydarzeń

17 sierpnia – To warto wiedzieć!

stanislawkrzyzowskiips17 sierpnia 1919 roku / I powstanie śląskie: zwycięstwo powstańców w bitwie o Paprocany. W wyniku starcia powstańcy śląscy wzięli do niewoli prawie 100 jeńców (w tym dowódcę i dwóch innych oficerów) oraz zdobyli 4 działa, 2 kaemy, około 100 karabinów i kilkadziesiąt koni (fot. Stanisław Krzyżowski, pierwszy od prawej, we wrześniu 1919 w Dziedzicach, po akcji inicjującej I powstanie śląskie w północnej części powiatu pszczyńskiego).

glosujzapolska17 sierpnia 1920 roku / Plebiscyt na Górnym Śląsku: po fałszywej informacji w prasie niemieckiej o zdobyciu Warszawy przez Armię Czerwoną, niemieckie bojówki komunistyczne zaatakowały w Katowicach przy ul. Warszawskiej siedzibę powiatowego inspektora Międzysojuszniczej Komisji, płk Blancharda. Żołnierze francuscy zmuszeni byli użyć broni, zabijając 10 atakujących. Niemcy zamordowali także Polaka – lekarza dr. Andrzeja Mielęckiego a nazajutrz zaatakowali i zniszczyli lokal Polskiego Komitetu Plebiscytowego w Katowicach, który mieścił się w hotelu „Deutsches Haus” (na rogu dzisiejszych ul. Wojewódzkiej i ul. Plebiscytowej). Jego przewodniczący doktor Henryk Jarczyk i inni pracownicy zostali bestialsko pobici. Reakcją na te wydarzenia był wybuch w nocy z 18 na 19 sierpnia drugiego powstania śląskiego.

zadworze17 sierpnia 1920 roku / Wojna polsko-rosyjska: w bitwie pod Zadwórzem, zwanej „polskimi Termopilami”, batalion złożony z ochotników spośród polskiej, lwowskiej młodzieży, zagrodził drogę na Lwów oddziałom rosyjskim. Z 330 polskich żołnierzy poległo 318, nieliczni dostali się do niewoli. Dowódca batalionu, kapitan Bolesław Zajączkowski, nazywany „polskim Leonidasem”, popełnił wraz z kilkoma żołnierzami samobójstwo (fot. p. Mirosław Boruta).

animalfarm17 sierpnia 1945 roku w Wielkiej Brytanii ukazała się powieść Folwark zwierzęcy George’a Orwella. Jest alegorycznym przedstawieniem komunizmu i jednocześnie głośnym ostrzeżeniem przed każdym totalitaryzmem (fot. Okładka pierwszego wydania). Pierwsze polskie wydanie w tłumaczeniu Teresy Jeleńskiej opublikowane zostało na emigracji w Londynie w roku 1947 pod tytułem Zwierzęcy folwark, wszystkie wydania następne noszą tytuł Folwark zwierzęcy. Niemal do upadku ustroju komunistycznego w Polsce w 1989 była to powieść zakazana przez cenzurę – pierwsze jej oficjalne krajowe wydanie ukazało się dopiero w 1988. Od roku 1979 była jednak publikowana wielokrotnie w postaci przedruków z wydań emigracyjnych w wydawnictwach niezależnych – tzw. „drugiego obiegu”.

21postulatow17 sierpnia 1980 roku Gdański Międzyzakładowy Komitet Strajkowy przedstawił 21 postulatów. Postulaty robotników były dla władz trudne do zaakceptowania, bo nie dotyczyły wyłącznie żądań ekonomicznych. Jako pierwsze żądanie strajkujący postawili zapewnienie im prawa do utworzenia własnej reprezentacji w państwie. Robotnicy chcieli samodzielnie zorganizować się w wolne związki zawodowe, które mogłyby przemawiać do „rządu robotniczo-chłopskiego” w imieniu „ludu pracującego miast i wsi”. W ten sposób stawiali w wątpliwość wiarygodność PZPR jako partii, która miała sprawować rządy w imieniu proletariatu. Kolejne postulaty miały również charakter polityczny. Robotnicy domagali się przestrzegania zawartego w konstytucji PRL prawa do wolności słowa oraz dostępu do kontrolowanych przez partię mediów. Strajkujący żądali też zaprzestania represji wobec osób prześladowanych za przekonania. Robotnicy przedstawili również szereg żądań ekonomicznych i socjalnych. Domagali się przeprowadzenia zmian w gospodarce, aby kraj mógł wyjść z kryzysu gospodarczego. Postulowali zwiększenie wsparcia dla osób wychowujących dzieci. Za ważne uznali też skrócenie wieku emerytalnego i reformę służby zdrowia. W ostatnim postulacie domagali się wolnych sobót.

(opr. na podstawie Wikipedii)

Osiemdziesiąta ósma Miesięcznica Smoleńska w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

10 sierpnia 2017 roku o godz. 17:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została Msza Święta w intencji śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej, poprzedzona – o godz. 17:00 – spotkaniem modlitewnym przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej.

20170810zg1Po Mszy Świętej odbyło się przejście (fot. p. Zbigniew Galicki) pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński, zapalenie 96 białych i czerwonych zniczy oraz złożenie wiązanek kwiatów i modlitwa za Ofiary Tragedii Smoleńskiej. Organizatorem uroczystości – we współpracy ze Związkiem Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 – jest Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Relację fotograficzną przygotował p. Zbigniew Galicki:
https://goo.gl/photos/bRV1VbSrSfq4EPtB6

(Od Redakcji): I jeszcze Apel Klubów Gazety Polskiej:

klubygazetypolskiejlogoSierpniowe lato przypomina nam o wielkie chwalę polskiego żołnierza, który w 1920 r. zatrzymał bolszewicką nawałę. Odbudowane po ponad wieku niewoli wojsko ratując niepodległość Ojczyzny uratowało całą Europę, która miała podzielić los sowieckich republik. To pamięć o tamtych wydarzeniach doprowadziła do masakry w Katyniu. Stalin nie mógł wybaczyć doznanego upokorzenia. W dołach katyńskich zniszczono kwiat polskiej inteligencji, zabito elitę naszej armii. Dzisiaj, kiedy z trudem Polska próbuje odtworzyć etos polskiego żołnierza, docierają do nas informacje o profanacji ciał naszych dowódców dokonanych przez potomków katyńskich morderców. Okazana przez Moskwę i zalegalizowana, przez rząd Donalda Tuska pogarda dla munduru polskiego żołnierza jest ważnym elementem niszczenia polskiej niepodległości. Honor żołnierza nakazuje bronić Ojczyzny aż do utraty życia. Ojczyzna jest winna swoim żołnierzom pamięć i część, której po tragedii Smoleńskiej zabrakło.

Wczoraj dowiedzieliśmy się z oficjalnych komunikatów Państwowej Komisji badającej tą tragedię możemy się dowiedzieć, że nasz Prezydent i towarzyszące mu osoby nie zginęły w zwykłym wypadku lotniczym. Samolot uległ destrukcji zanim zbliżył się do brzozy, która była jedynym wytłumaczeniem rosyjskiej wersji katastrofy. Komisja stwierdziła, że widać na samolocie ślady eksplozji.

Prawda na która czekaliśmy tyle lat nie tylko straszliwie kompromituje rządy PO i PSL ale jest także bolesna dla wszystkich bliskich ofiar katastrofy. Boli każdego kto widzi jaką ranę zadano naszemu państwu. Naszym zadaniem jest powiedzieć Polsce ale i całemu światu jak zginał polski prezydent, kto jest za to odpowiedzialny i jak zabezpieczyć naszą Ojczyznę przed powtórzeniem takich tragedii. To właśnie po to spotykamy się przez ponad siedem lat. Chcemy by prawda nie była ostatnią ofiarą Smoleńska.

74. rocznica Krwawej Niedzieli 11 lipca 1943 roku

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, przesyłam linkę do zdjęć z uroczystości na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie, upamiętniającej 74. rocznicę Krwawej Niedzieli 11 lipca 1943 r., gdy UPA i ukraińska ludność uczestnicząca w mordach, dokonała skoordynowanego ataku na polskich sąsiadów – 150 miejscowości na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej, w wyniku której w bestialski sposób zamordowano ok. 100 tys. Polaków. Należy podkreślić, że zbrodnie na Polakach dokonywane były z niebywałym okrucieństwem. Ludzi palono żywcem, wrzucano do studni, używano siekier i wideł. Stosowano gwałty, masakry i wymyślne tortury przed śmiercią:
https://goo.gl/photos/RSxHcbBDB1Wovkri7

Osiemdziesiąta siódma Miesięcznica Smoleńska w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

O godz. 17:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została Msza Święta w intencji śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej, poprzedzona – ok. godz. 17:00 – spotkaniem modlitewnym przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej. Po Mszy Świętej odbyło się przejście pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński, zapalenie 96 białych i czerwonych zniczy oraz złożenie wiązanek kwiatów i modlitwa za Ofiary Tragedii Smoleńskiej. Organizatorem uroczystości – we współpracy ze Związkiem Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 – jest Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Relację filmową przygotował p. Stefan Budziaszek a fotoreportaż p. Zbigniew Galicki:
https://www.youtube.com/watch?v=SBE5HcO8aN4
https://goo.gl/photos/UJd7Y8oriJQet9a98

Jubileusz kopca Józefa Piłsudskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

I podniośle, i radośnie świętowano na Sowińcu 80. rocznicę zakończenia sypania na tym najwyższym w Krakowie wzgórzu kopca Józefa Piłsudskiego nazywanego też polską Mogiłą Mogił, ponieważ w jego zboczach złożono ponad 4,5 tysiąca ziem z pól bitewnych oraz z miejsc kaźni, gdzie Polacy przelewali krew w walce o niepodległość od insurekcji kościuszkowskiej aż po lata 80. ubiegłego wieku. Z tego powodu ma on symboliczne znaczenie równoważne Grobowi Nieznanego Żołnierza.

Najpierw Iwona Fischer z Narodowego Archiwum w Krakowie przedstawiła w pawilonie (dawniej pełnił on funkcję zaplecza robót, obecnie znajduje się w nim poświęcona kopcowi izba pamięci) bogato ilustrowaną zdjęciami historię wznoszenia nietypowego pomnika mającego uczcić odzyskanie przez Rzeczpospolitą suwerennego bytu państwowego po 123 latach zaborczej niewoli. Zaczęto go budować- na mocy uchwały Rady Miasta Krakowa, a z inicjatywy Związku Legionistów Polskich – 6 sierpnia 1934 roku, czyli w 20. rocznicę wyruszenia z nieodległych od Lasu Wolskiego Oleandrów Pierwszej Kompanii Kadrowej, a zakończono 9 lipca 1937 roku. Przez cały ten czas przyjeżdżały na Sowiniec delegacje z całego kraju (a także przedstawiciele zagranicznej Polonii), aby złożyć w kopcu ziemie przesiąknięte krwią rodaków. Na zakończenie prelegentka pokazała krótki film pokazujący technikę sypania Mogiły Mogił.

kopiecpilsudskiegoNastępnie wszyscy uczestnicy spotkania, a także dziennikarze przeszli do podnóża kopca (fot. Wikipedia), aby uwiecznić jubileusz wspólną fotografią, do której stanęli m.in. dwaj sędziwi kombatanci: 96-letni żołnierz Armii Krajowej, więzień obozów niemieckich i sowieckich kapitan Stanisław Szuro oraz 91-letni członek Narodowej Organizacji Wojskowej i AK, więzień polityczny w okresie stalinowskim (w 1947 roku skazany na karę śmierci zamienioną później na dożywocie) porucznik Wacław Szacoń – „Czarny” – przyjaciel ostatniego żołnierza powojennej konspiracji niepodległościowej Józefa Franczaka – „Lalusia”.

A potem odbył się mały bankiet w pawilonie, podczas którego wspominano ludzi szczególnie zasłużonych dla odbudowy kopca Józefa Piłsudskiego w latach 80., kiedy starano się przywrócić mu dawny wygląd wyłącznie społecznym wysiłkiem i podobnymi środkami jakimi wznoszono go w latach 1934-37 (łopaty, taczki, ubijaki), wśród nich nieżyjących już Zofię Bigaj i Władysława Zielskiego oraz nieobecnego z powodu choroby inżyniera architekta Włodzimierza Śliwczyńskiego. Nie zabrakło też toastów za zdrowie kombatantów, piłsudczyków, społecznych opiekunów Mogiły Mogił i za pomyślność Ojczyzny.

Kedyw, Akcja Koppe i nie tylko…

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

11 lipca przypada 73. rocznica Akcji Specjalnej Koppe, przeprowadzonej w Krakowie przy ul. Powiśle przez żołnierzy z harcerskiego batalionu „Parasol”, przy wsparciu Kedywu Okręgu Kraków Armii Krajowej, celem której był niemiecki dygnitarz gen. Wilhelm Koppe.

W tym roku uroczystości rocznicowe odbyły się 8 lipca. Zapraszam Państwa do obejrzenia zdjęć:
https://goo.gl/photos/fzhmCEBgVDdbbBCv6

Z komornikiem, z notariuszem i ze ślusarzem na Oleandry

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Wygląda na to, że władze Krakowa postanowiły definitywnie zakończyć sprawę jednego z największych skandali w podwawelskim grodzie, jakim jest zajmowanie Domu im. Józefa Piłsudskiego przy alei 3 Maja 7 (tzw. Oleandrów) przez nieuprawnioną do tego organizację, o której to sprawie pisałem tutaj wielokrotnie.

Oto fragment rozmowy przeprowadzonej przez redaktora Jacka Bańkę z prezydentem, profesorem Jackiem Majchrowskim, na antenie Radia Kraków:
- Środowiska kombatanckie chciały, żeby do końca lipca uporządkował pan kwestię Domu Piłsudskiego. Miasto wejdzie do tego domu? Jest na to szansa, czy czekamy na prace sądów?
- My czekamy na sąd od paru lat. Sąd wydał wyrok, że dom należy do gminy. Jest kwestia wydania tego domu. Pan Waksmundzki mówi, że nie odda. Na nasz wniosek jest postanowienie o ustanowieniu zarządu sądowego w sprawie zabezpieczenia roszczeń. Jak to się uprawomocni, to w tym miesiącu wejdziemy do tego miejsca, żeby je wyremontować. To idzie w ruinę. Są popękane kaloryfery, fatalny parkiet, nieszczelne okna. Pan Waksmundzki za to powinien odpowiedzieć.
- Będą konsekwencje z tego wyciągane?
- Sądzę, że tak.
- Jak będzie trzeba to miasto użyje swojego ślusarza?
- Tak. Wejdziemy ze ślusarzem, notariuszem, komornikiem i fachowcami, którzy wszystko spiszą.

To bardzo konkretna, publiczna deklaracja, która zapewne nie pozostaje bez związku z ultimatum, jakie postawiło kilka tygodni temu władzom miasta w tej sprawie krakowskie Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych.

Oby na stulecie odzyskania niepodległości Dom im. Józefa Piłsudskiego odzyskał przedwojenny wygląd i zaczął wreszcie służyć celom, dla jakich został wybudowany w latach 20. ubiegłego wieku, czyli kultywowaniu tradycji niepodległościowej i myśli państwowej w duchu narodowych imponderabiliów.

Rodzinny Piknik Kresowy

davMirosław Boruta

Wola Więcławska, w której funkcjonuje ośrodek Centrum Macierz Polonii była w zeszłym roku domem blisko 5.000 uczestników Światowych Dni Młodzieży, w tym pielgrzymów z Białorusi i Ukrainy, a także kilku setek polskich harcerek i harcerzy z Wielkiej Brytanii.

Dzisiaj zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu z Pikniku Kresowego, który miał miejsce w Centrum w niedzielę, 2 lipca 2017 roku. Wystąpili tam dla nas m.in. pp. Magdalena Sowa i Wojciech Habela z zepołem „Chawira” i p. Mieczysław Święcicki ;-)
https://goo.gl/photos/TTKeouFPMj7LpHHy5

Co obcokrajowcy mają do powiedzenia o Wawelu?

adamzyzmanAdam Zyzman

Pomysł zorganizowania kontrmanifestacji przeciwko środowiskom uniemożliwiającym dostęp Jarosława Kaczyńskiego do grobu jego brata na Wawelu oceniam, jako skuteczny, choć przyznam, że zarówno ja, jak i kilku moich znajomych obawiało się, że ilość kontrmanifestantów będzie niewystarczająca. Na szczęście Ryszard Majdzik zaprosił do współpracy różne środowiska, które przybyły w niedzielny wieczór zamanifestować swoje oburzenie ograniczaniem praw obywatelskich w naszym kraju przez grupę osób, które praktycznie z protestu przeciwko prezesowi PiS uczyniły sobie tylko pretekst, by zaprezentować swoje istnienie. Na szczęście ilość manifestantów po obu stronach była wyrównana, a pod Wawel przybyli także ludzie spoza Krakowa, np. Klub Gazety Polskiej z Bielska-Białej. Plusem kontrmanifestantów było też ich emocjonalne zaangażowanie, podczas, gdy po stronie Obywateli RP większość okrzyków była odtwarzana na głośniki… z telefonów komórkowych (wyjątkiem była jedna kobieta, gotowa nawet i indywidualną dyskusję ideologiczną).

OLYMPUS DIGITAL CAMERADziwactwem protestujących przeciwko Jarosławowi Kaczyńskiemu było także ich zachowanie bardziej jak na pikniku, niż na manifestacji oraz dziwne zróżnicowanie zarówno uczestników (nie rozumiem co sprawiło, że ulotki z protestem przeciwko „upartyjnianiu Wawelu” trzymali ludzie azjatyckiego pochodzenia, którzy prawdopodobnie nie rozumieli nawet czym jest Wawel dla Polaków – czy byli tylko dlatego, że ich opłacono?) jak i haseł. Stąd wśród banerów z hasłami w grupie Obywateli RP, pojawiły się takie, jak „Kraków miastem świeckim!”, czy „Wypowiadamy konkordat!”! – Kto wypowiada? – Ano, podpisana była pod tym hasłem jakaś strona internetowa pod tym samym tytułem, ale nikt się do tego nie przyznawał, jakby zdając sobie sprawę, że do takiego aktu potrzebne są decyzje konkretnych instytucji państwowych, a nie powieszenie banneru lub krzyknięcie głupiego hasła. Ale świadczy to o tym, że wśród obywateli RP, środowiska antyklerykalne znajdują dla siebie wsparcie! Różnica między stronami sporu jest więc nie tylko polityczna, ale i cywilizacyjna (można więc domniemywać, że po odrzuceniu zasad cywilizacji łacińsko-chrześcijańskiej dochodzi się do etapu uniemożliwiania innym ludziom odwiedzania mogił bliskich, a wszystko to ze słowami o demokracji na ustach).

OLYMPUS DIGITAL CAMERAEksponowanie haseł antyreligijnych nie przeszkadzało jednak tym ludziom w cytowaniu… religijnych treści, jak choćby fragmentu Ewangelii o obłudnym eksponowaniu swej modlitwy. Można uznać więc, że mamy do czynienia z paranoją lub obłudą protestujących, ale można też powiedzieć o profanacji Pisma Świętego i obrazie uczuć religijnych, gdy obok siebie prezentuje się słowa Chrystusa i wezwanie do świeckości całego miasta, które ma swoich świętych patronów, swoje święte miejsca związane z życiem świętych tegoż Kościoła, który manifestanci chcą zwalczać! A tu już powinna wkroczyć prokuratura!

OLYMPUS DIGITAL CAMERANiestety, organy państwa zachowują się tak, jakby nie zawsze wiedziały kiedy i przeciwko komu interweniować, o czym świadczyło zachowanie pod Wawelem policji, która dla manifestacji „Obywateli RP” zarezerwowała dwa miejsca, po obu przejazdu J. Kaczyńskiego, podczas gdy jego zwolennicy mieli wyznaczone miejsce tylko na Placu Ojca Studnickiego. Podobna nierównowaga była też w dostępie do grup, gdyż o ile na plac O. Studnickiego można było wejść tylko z ulicy Grodzkiej, to dostępu do manifestantów „Obywateli” nikt nie bronił. O wejściu kordonu policji rozdzielającego sztucznie wspólnie protestujących manifestantów Solidarności’ 80 i Klubów Gazety Polskiej już nie wspomnę!

Nowohuckie spotkanie z p. Wojciechem Sumlińskim

tomaszorlowskiTomasz Orłowski

8 czerwca 2017 roku Krakowskie Kluby Gazety Polskiej, a także środowiska patriotyczne zaprosiły mieszkańców Krakowa do kościoła pod wezwaniem Św. Józefa na osiedlu Kalinowym, na uroczystą Mszę Świętą w intencji Ojczyzny oraz na spotkanie z dziennikarzem śledczym, p. Wojciechem Sumlińskim.

20170608jb1W pięknej homilii ks. Tomasz Stec wymienił przywary narodowe, które możemy znaleźć we współczesnych czasach. Widoczny wśród naszych rodaków jest brak chęci do kompromisu, oczywiście nie w tych sprawach, gdzie popełnia się zło, ale w kwestiach możliwych do dialogu. Kolejna przywara to obawianie się prawdy, która często prowadzi do coraz większego fałszowania rzeczywistości. Istotnymi elementami utrudniającymi dialog pomiędzy różnymi środowiskami jest awanturnictwo i megalomania prowadząca do pogardy dla ludzi, np. o niższym statusie społecznym. Dlatego konieczne jest podążanie za prawdą, by nasze wady obracać w zalety. Postawa apostołów powinna być dla nas najlepszym przykładem. Cechowała ich pokora i wytrwałość w poszukiwaniu światła prawdy. Dziękujemy wszystkim uczestnikom uroczystości, a także pocztom sztandarowym, Duszpasterstwu Ludzi Pracy w Mistrzejowicach i Solidarności – Region Małopolska.

20170608jb2W drugiej część wieczoru gościliśmy w auli kościoła p. Wojciecha Sumlińskiego, który podczas spotkania podzielił się ze słuchaczami swoim doświadczeniem w zakresie metod pracy służb specjalnych. Spotkanie poprowadził p. Marek Michno – przew. Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Wystąpienie pozwoliło zrozumieć, dlaczego nie rozwiązano przypadków wielu głośnych samobójstw m.in. Andrzeja Leppera oraz nieodzyskania miliardów złotych, które zostały wytransferowane za granicę. Ostatnie książki zaproszonego gościa powstały we współpracy z Tomaszem Budzyńskim, byłym oficerem ABW, który został zniszczony przez służby wywiadowcze.

20170608jb3W osobistym wątku historii Wojciech Sumliński opowiedział o przyczynach aresztowania przez ABW oraz o próbie samobójczej w warszawskim kościele pw. Stanisława Kostki. Jego problemy rozpoczęły się od rozmowy z Bronisławem Komorowskim, podczas której pojawiły się wątki dotyczące powiązań Fundacji Pro Civili z oficerami WSI. Po niej rozpoczęła się cała przestępcza operacja, która dopiero po ośmiu latach zakończyła się uniewinnieniem. Dziennikarz przedstawił kilka historii dotyczących działań operacyjnych UOP i ABW. Jedna z nich związana była z osobą Jerzego Stachowicza, oficera SB, pozytywnie zweryfikowanego po 1989. Pomimo że torturował opozycjonistów, a także doprowadził jednego z nich do samobójstwa. Innym wątkiem prelekcji była sprawa komisji śledczej ds. PKN Orlen i bezpodstawne oskarżenie o szpiegostwo Mariusza Tylickiego, asystenta posła Gruszki. Intryga nie przyniosła spodziewanego efektu. Wtedy nastąpił tragiczny wypadek, tj. poseł doznał wylewu krwi do mózgu. Jak podkreślił prelegent, zbyt dużo w tak ważnych sprawach pojawia się podobnych zbiegów okoliczności, dlatego trudno wierzyć w przypadek. Wykładowca postawił tezę o zbudowaniu, nowych i niezależnych służb specjalnych, które działałyby w interesie obywateli.

I jeszcze linka do kompletu zdjęć, nadesłanych (podobnie jak powyższe) przez p. Józefa Bobelę:
https://goo.gl/photos/wKiL9Ku3VyL5RqTG6

Obchody 86. Miesięcznicy Smoleńskiej w Warszawie

alicjarostockaAlicja Rostocka

W obchodach 86. Miesięcznicy Smoleńskiej wziął udział m.in. premier Jarosław Kaczyński, przedstawiciele Sejmu i Senatu oraz członkowie rządu polskiego. Po odprawionej w Katedrze Świętego Jana Mszy Świętej (ze słowem księdza prof. dr hab. Andrzeja Filabera z Akademii Muzycznej w Poznaniu i w muzycznej oprawie pp. Małgorzaty Machalskiej – skrzypce oraz Piotra Rachonia – organy), przez Krakowskie Przedmieście przeszedł Marsz Pamięci, by złożyć kwiaty przed Pałacem Prezydenckim. Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu:
https://goo.gl/photos/UpB1pVdMEknPN7UE8

Osiemdziesiąta szósta Miesięcznica Smoleńska w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

O godz. 17:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została Msza Święta w intencji śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej, poprzedzona – ok. godz. 17:00 – spotkaniem modlitewnym przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej. Po Mszy Świętej odbyło się przejście pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński, zapalenie 96 białych i czerwonych zniczy oraz złożenie wiązanek kwiatów i modlitwa za Ofiary Tragedii Smoleńskiej. Organizatorem uroczystości – we współpracy ze Związkiem Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 – jest Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Relację fotograficzną przygotował p. Zbigniew Galicki:
https://goo.gl/photos/pwKUobaiVmLRTDqa8

Uroczystość wręczenia Krzyży Wolności i Solidarności. 5 czerwca 2017 roku

alicjarostockaAlicja Rostocka

Odznaczenie państwowe Krzyż Wolności i Solidarności otrzymali działacze małopolskiej opozycji niepodległościowej z lat 1981–1989: Czesława Bednarczyk, Anatoliusz Bielski, Krzysztof Bzdyl, Krzysztof Durek, Franciszek Florjan, Mieczysław Gil, Janina Gościej, Anna Ilczyszyn, Kazimierz Korabiński, Jacek Kozubek, Bolesław Leonhard, Zygmunt Łenyk, Małgorzata Marcinek-Marek, Józef Mazurek, Jan Miarecki, Marek Nobis, Edward Nowak, Tadeusz Syryjczyk, Jacek Szeremeta, Aleksandra Ślusarek, Jacek Torbicz, Alojzy Warchoł, Bronisław Wildstein, Wiktor Wszołek, Stanisław Zamojski oraz pośmiertnie Paweł Gizbert-Studnicki, Karol Gwoździewicz, Stanisław Kurek i Aleksander Staszczak. Zapraszam Państwa do obejrzenia fotoreportażu:
https://goo.gl/photos/k8pTwLMhu5zAtmC69

Uroczystość przy Pomniku Niezłomnym-Ojczyzna

krakowniezaleznymkInformacja własna

20 maja 2017 roku w parafii Świętego Bartłomieja Apostoła w Morawicy nieopodal Krakowa, przy pomniku wdzięczności „Niezłomnym – Ojczyzna” została odprawiona uroczysta Msza Święta, której przewodniczył metropolita krakowski, ksiądz arcybiskup Marek Jędraszewski. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji nadesłanych przez pp. Józefa Bobelę, Zbigniewa Galickiego, Andrzeja Kalinowskiego i Tomasza Orłowskiego:
https://goo.gl/photos/g9mqWaDU24qkNqep9
https://goo.gl/photos/4Un9TaJ62pgsnV6m6
https://goo.gl/photos/66KG9WgqPFD98kAo6
https://goo.gl/photos/VD3PZPJyNWsixfLi7

40-lecie powstania Studenckiego Komitetu Solidarności w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

„Solidarność narodziła się w Krakowie. W Krakowie narodził się niezależny ruch studencki, dzięki temu mógł później powstać NZS, dzięki temu mogła później powstać Solidarność. Dzięki temu jesteśmy dzisiaj wolni” – powiedział prezydent Andrzej Duda podczas obchodów 40-lecia powstania Studenckiego Komitetu Solidarności w Krakowie. Spotkanie zorganizowano w auli Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego. SKS był pierwszą, jawnie działającą opozycyjną organizacją studencką.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia dwóch fotoreportaży z uroczystości. Autorami zdjęć są pp. Mirosław Boruta i Andrzej Kalinowski:
https://goo.gl/photos/ANDvsw8KuAK5gWG58
https://goo.gl/photos/45VPgj6wxWVr4Fbs5

Spotkanie z p. Adamem Borowskim

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

W sobotę, 13 maja 2017 roku Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki zorganizował spotkanie z p. Adamem Borowskim, działaczem opozycji demokratycznej i niepodległościowej w PRL, polskim wydawcą i działaczem społecznym, przewodniczącym Klubu Gazety Polskiej w Warszawie. Zapraszam Państwa do obejrzenia pamiątkowych zdjęć: https://goo.gl/photos/DnhiYXCfSdg5c98N7

Osiemdziesiąta piąta Miesięcznica Smoleńska w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

O godz. 17:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została Msza Święta w intencji śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej, poprzedzona – ok. godz. 17:00 – spotkaniem modlitewnym przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej. Po Mszy Świętej odbyło się przejście pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński, zapalenie 96 białych i czerwonych zniczy oraz złożenie wiązanek kwiatów i modlitwa za Ofiary Tragedii Smoleńskiej. Organizatorem uroczystości – we współpracy ze Związkiem Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 – jest Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Relację fotograficzną przygotował p. Zbigniew Galicki:
https://goo.gl/photos/PHVB64Br8qz5rs6y9

(Od Redakcji): Zamieszczamy także okolicznościowy Apel Klubów Gazety Polskiej:

kkgplogoMiesiąc temu państwo polskie po raz pierwszy po uczciwym śledztwie ujawniło możliwe przyczyny tragedii w Smoleńsku. Zdaniem kilkudziesięciu naukowców z kraju i zagranicy, pracujących dla najbardziej renomowanych instytutów badawczych, polski prezydent i towarzysząca mu delegacja oraz cała załoga samolotu zginęli w wyniku celowych działań. Wstępne wyniku są potwierdzane kolejno ujawnianymi ekspertyzami. Jednocześnie wraz z tymi wynikami rozpętała się kolejna fala nienawiści, która ma zagłuszyć dorobek komisji badającej tragedię.

Naszym zadaniem jest ochrona tych, którzy w imieniu polskiego państwa prowadzą to śledztwo. Obowiązkiem każdego uczciwego Polaka jest też przekazywanie tych informacji naszym rodakom i wszystkim ludziom na świecie, którzy chcą znać prawdę. Lata kłamstw i zastraszania ludzi zrobiły swoje. Dzisiaj mając wiedzę musimy stworzone bariery przełamać i opowiedzieć co naprawdę zdarzyło się 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem.

Trzeci Maja 2017 roku w Iwanowicach

Jarosław Karczyński*

3 maja 2017 roku członkowie Prawa i Sprawiedliwości z Iwanowic złożyli kwiaty przy pomniku Pamięci Ofiar II Wojny Światowej. Nasza wiązanka jak co roku jest największa i najpiękniejsza… Co widać na załączonych zdjęciach ;-) Warto dodać, że byliśmy jedyną partią polityczną składająca kwiaty w tym dniu. Kwiaty skladały także delegacje przedszkoli i szkół, władz samorządowych, Ochotniczych Straży Pożarnych oraz Kół Gospodyń Wiejskich.

iwanowice20170503

* Autor jest pełnomocnikiem Prawa i Sprawiedliwości w Gminie Iwanowice.

Rozprawa niezależnego dziennikarza Józefa Wieczorka – epilog?

elzbietaserafinElżbieta Serafin

26 kwietnia 2017 roku sędzia Przemysław Wypych nie zakończył rozprawy jak się spodziewaliśmy. Były mowy końcowe oskarżyciela i obrońcy, a wyrok ogłosił dnia następnego, tj. 27 kwietnia 2017 roku.

2017042627es1Na wstępie oskarżany przez prokuraturę niezależny dziennikarz Józef Wieczorek złożył oświadczenie w sprawie załącznika do protokołu z dnia 22 marca 2017 roku o następującej treści: „W załączniku stwierdza się, że sąd ogłasza informację o niejawności rozprawy czyniąc to w czasie, gdy na sali rozpraw panuje cisza, a komunikat tej treści jest wyraźnie słyszalny. Ale stwierdzenie to jest sprzeczne z oświadczeniem sądu w 23-ciej minucie pouczającym o treści artykułu 241 paragraf 2 kpk podczas mojej nieobecności i podnoszącym wcześniejsze głośne zachowanie się publiczności, co uniemożliwiało przedłożenie takiego pouczenia przez sąd. W protokole nie zaznaczono, że komunikat sprzed minuty 16-stej sekund 48 był słyszalny dla urządzenia rejestrującego rozprawę. To co słyszało urządzenie i co odtwarzano z filmu nie świadczy, że był słyszalny dla mnie, co winno być zapisane w protokole. Dźwięk – w tym przypadku słowa sądu – rejestrowany przez urządzenia i przy odtwarzaniu wyraźnie słyszalny wcale nie musi być wyraźnie słyszalny przez ucho człowieka, nawet jeśli ten ma dobre ucho. Tym samym zapis jest mylący. Dotyczy źle rozumianych problemów akustycznych i winien być skorygowany, aby nie prowadził do mylnych wniosków prawnych”. Odczytawszy oświadczenie przekazał je sędziemu, który dołączył je do akt sprawy i udzielił głosu oskarżycielowi publicznemu Bogdanowi Świątkowskiemu, który zaczął bardzo płytką analizę sprawy koncentrując się jedynie na tym, że wszystkie przepisy mówią o tym, że dziennikarz jest winny i trzeba go ukarać tak jak już wcześniej ustalono. I oczywiście już na samym początku, ledwie usłyszał parę wypowiedzi wiedział, że to on ma rację, a sprawa jest banalnie prosta. Podam tu kilka cytatów z pana Świątkowskiego z tej rozprawy: „Przedmiotowe postępowanie z punktu widzenia faktów, ilości dowodów nie jest postępowaniem skomplikowanym. De facto moglibyśmy się oprzeć praktycznie na tym, co pan oskarżony tutaj opowiadał, to co mówił, to co wyjaśniał, to co mieliśmy możliwość dzisiaj wysłuchać, łącznie z przeglądem zapisów monitoringu, który na poprzedniej rozprawie tutaj mieliśmy możliwość oglądać. Tylko te dwa elementy, pomijając jakiekolwiek inne dowody zebrane w tej sprawie, tylko te dwa elementy dają podstawę do tego, żeby podjąć decyzję merytoryczną w tej sprawie. Prokuratura raz już swoje stanowisko w tej sprawie wyraziła. Był wydany wyrok nakazowy o określonej treści. Myśmy ten wyrok uznali jako słuszny, sprzeciwu z naszej strony nie było”. Następny cytat: „Chciałem zwrócić uwagę na to, że to co tam mieliśmy możliwość pooglądania na monitoringu, to nie jest decyzja sądu o wyłączeniu jawności wynikająca z tego, że sąd tak sobie życzy. W tym wypadku chce, żeby była jawna, a w innym chce, żeby nie była jawna. Tutaj mamy określone przepisy i tutaj sąd tych przepisów musiał się trzymać. Praktycznie nie miał wyjścia, musiał stwierdzić, że rozprawa odbywa się w sposób niejawny. (…) Stąd uważam, że od strony merytorycznej – faktów itd., działanie oskarżonego wyczerpało znamiona czynu zabronionego, tego, który jest opisany artykułem 241 paragraf 2 kk”. I jeszcze jeden cytat: „Moim zdaniem tak jak wcześniej powiedziałem, pan dopuścił się tego czynu, zrealizował znamiona opisane aktem oskarżenia, a z uwagi na to, że myśmy wcześniej nie kwestionowali orzeczenia sądu, nasze wnioski co do winy jak i kary są zbieżne z tym co było wydane w wyroku nakazowym, czyli wnosimy o to, aby pan Wieczorek został ukarany karą grzywny w sumie 3 tysięcy złotych, bo to było 100 stawek po 30 złotych jak również aby sąd zasądził koszty postępowania sądowego”. Sędzia kazał zapisać tylko końcówkę, czyli jakiej kary życzy sobie prokurator.

2017042627es2Obrońca dziennikarza mecenas Konrad Firlej od razu zauważył beztroskę z jaką wystąpił tu prokurator Świątkowski. Powiedział: „Wysoki Sądzie być może przed tym sądem toczyły się bardziej skomplikowane rozprawy, ale ta jest również doniosła, bardzo ważna i tu nie podzielam punktu widzenia pana prokuratora, że wszystko w tej sprawie jest wyjaśnione i w związku z tym żądanie oskarżyciela publicznego jest w całości zasadne. W moim przekonaniu jest zupełnie odwrotnie. Tutaj prawie na pewno jest wiele płaszczyzn, które jednak sąd wbrew oczekiwaniom oskarżyciela publicznego powinien moim zdaniem rozważyć”. Zwrócił uwagę, że coraz częściej rozprawy są jawne i mimo przepisów, to sąd decyduje czy rozprawa będzie jawna czy tajna. Obrońca kontynuował: „Stojąc tu przed panem oskarżycielem, warto by było się jednak zapytać w czyim interesie to oskarżenie jest kierowane w stosunku do pana Wieczorka, bo wszyscy mogliśmy oglądać to, co było odtwarzane na monitorze, no i tutaj ja nie podzielam tego poglądu pana prokuratora, natomiast powiem, że z jego wypowiedzi wynika, że każdy widział i słyszał to, co chciał i być może przystoi to świadkowi, oskarżonemu, ale osobie, która występuje w interesie publicznym tak nie wypada postępować. I tutaj na pewno należało oczekiwać od oskarżyciela publicznego pewnego obiektywizmu, bo to nie jest jego prywatna sprawa, to nie jest oskarżyciel prywatny, tylko występuje w interesie naszego Państwa (…)”. A na zarzuty, że dziennikarz słyszał jak sędzia utajnia rozprawę obrońca mówił: To jest zawsze panie prokuratorze zasada domniemania niewinności po stronie osoby oskarżonej i trzeba udowodnić, że rzeczywiście słyszał, a tego pan nie jest w stanie, bo nikt nie jest w stanie tego udowodnić, tego subiektywnego odczucia”. Zwrócił uwagę, że atmosfera na sali podczas rozprawy Adama Słomki nie była taka opanowana jak tu jest i zadał sobie pytanie: „Czy rzeczywiście osoba, która prowadziła wówczas tą rozprawę dołożyła takiej staranności jaka jest przypisana osobie, która wyrokuje w sprawie, czyli sądowi – tej należytej staranności związanej z autorytetem sądu”. Jak wiemy na tamtej sali panował chaos, ludzie byli wyprowadzeni. Potem mężowie zaufania, którzy pozostali wielokrotnie domagali się, by sędzia mówiła tak, by byli ją w stanie usłyszeć, a sędzia tylko potrafiła uciszać ludzi grożąc paragrafami. Mecenas Firlej stwierdził, że rozprawa Adama Słomki nie miała takiego ciężaru jakościowego, by ją utajniać, tym bardziej, że wcześniejsza rozprawa była jawna, później sąd uznał przy poparciu prokuratora, że powinien zarządzić uchylenie tej jawności. Dziennikarz dostał nagranie, nie słyszał o tym, by sędzia zabroniła ujawniania. Nic się nie stało, że ujawnił. Obrońca uważa, że nie naruszyło to przepisów prawa. I dodał, że obowiązkiem dziennikarza było informować opinię publiczną o tym, co się rzeczywiście dzieje. „Żaden sąd dziennikarski nie znalazłby nic nagannego w jego postępowaniu. Dziennikarze są tak zdeterminowani swoim powołaniem, żeby ujawniać jak najwięcej i to w dobrej wierze, żeby społeczeństwo wiedziało jak wyglądają sprawy w Państwie, żeby wiedziało za co się karze ludzi, za co się uniewinnia, jak to się dzieje, że ci, którzy zasługują na potępienie i surowe kary chodzą wolni” – mówił mecenas Konrad Firlej. Poprosił o uniewinnienie dziennikarza. Józef Wieczorek zwrócił uwagę, że ten „przestępczy czyn” nikomu szkody nie przyniósł i jak do tej pory nikt nie zwrócił się ani do platformy YouTube ani do niego, by usunąć ten film. I za to karze się człowieka. „I na tym polega w Polsce prawo, którego trudno zrozumieć obywatelom. Za brak szkody jestem sądzony” – mówił.

2017042627es3Jednak sędzia Przemysław Wypych zdecydował się na ukaranie dziennikarza. Odczytał wyrok jak mówił – w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Czy na pewno? Czy nasza Rzeczypospolita Polska ta patriotyczna, prawdziwa chciałaby ukarać Józefa Wieczorka? Ja uważam, że nie. Trzeba zreformować sądownictwo. Sędziowie nie mogą być skostniali, oderwani od rzeczywistości, trzymać się jakichś sztywnych paragrafów. Sędzia widział film z rozprawy Adama Słomki, słyszał i jego zeznania, wydawać by się mogło, że zrozumiał o co szła gra skierowana przeciwko kandydatowi na Prezydenta RP. Powinien był uniewinnić Józefa Wieczorka.

Sędzia czytał wyrok: „Punkt pierwszy: Oskarżonego Józefa Wieczorka uznaje za winnego tego, że w dniu 13 marca 2015 roku w nieustalonym miejscu rozpowszechnił publicznie wiadomości z rozprawy sądowej prowadzonej tegoż dnia z wyłączeniem jawności przed Sądem Okręgowym w Krakowie w sprawie o sygnaturze 4ka1059/14 w ten sposób, że zamieścił na portalu internetowym YouTube nagranie filmowe utrwalające przebieg powyższej rozprawy, co stanowi występek z artykułu 241 paragraf 2 kk i za czyn ten na mocy powołanego przepisu wymierza oskarżonemu karę 100 stawek dziennych grzywny, określając na mocy artykułu 33 paragraf 3 kk wysokość dziennej stawki na kwotę 15 zł. W punkcie drugim na zasadzie artykułu 627 kpk oraz art. 3 ustęp 1 ustawy z dnia 23 czerwca 1973 roku o opłatach w sprawach karnych, dziennik ustaw z 1983 roku nr (…) zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa koszty sądowe w kwocie 220 zł, w tym 150 zł tytułem opłaty i 70 zł tytułem wydatków”.

Uzasadnienie sędziego było bardzo długie. Podawał tam m.in., że słyszalność na rozprawie Adama Słomki była wystarczająca. To dlaczego mąż zaufania wielokrotnie prosił tamtą sędzię, by mówiła głośniej, bo jej nie słychać? Sędzia Przemysław Wypych całą swą wypowiedź skoncentrował na tym, że nie wolno było dziennikarzowi udostępnić nagrania z niejawnej rozprawy, choć przyznawał, że nie kwestionuje jego zasług w działalności publicznej, że żadnych korzyści finansowych on z tego nie miał, „działał w subiektywnie odczuwalnym poczuciu działania w interesie publicznym”, nie ujawniono żadnych informacji, które komukolwiek by szkodziły, ale uważa, że dziennikarz zachował się w sposób sprzeczny z prawem i „społeczna szkodliwość niniejszego czynu wyraża się w naruszeniu przezeń formalnych reguł związanych z utajnieniem rozprawy i godzi w wymiar sprawiedliwości”. Przypomniał, że Adam Słomka po tamtej rozprawie wyszedłszy z sali zapowiedział, że nagranie będzie upublicznione. I tego nie mógł darować niezależnemu dziennikarzowi, że „ostentacyjnie sprzeniewierzył się nakazom prawa”, że to było takie „manifestacyjne”. Przyznał na koniec, że nikt nie jest nieomylny, można się z sądem nie zgadzać. Wyrok nie jest prawomocny i podał precyzyjnie jak można się odwoływać.

2017042627es4Po stwierdzeniu sędziego, że dziennikarz jest winny publiczność opuściła salę krzycząc: „Precz z komuną!”, „Na Białoruś!”, „Komuniści i złodzieje!” Z sali padło też pytanie: „Wysoki Sądzie, a jaką szkodę kto komukolwiek zrobił?”

Po wyjściu z sali rozpraw obrońca mecenas Konrad Firlej stwierdził, że są zaskoczeni wyrokiem skazującym i że oczywiście wniosą apelację, ale najpierw muszą zapoznać się z tym uzasadnieniem sędziego na piśmie, bo to co na piśmie sąd przedstawił zwykle nie musi odpowiadać temu co zostało wygłoszone na sali sądowej. Oskarżony dziennikarz Józef Wieczorek mówił: „To pokazuje, że mimo, że żyjemy w wolnym Kraju, ktoś kto prowadzi działalność nieszkodliwą, pro publico bono, musi zdawać sobie sprawę, że wcześniej czy później będzie penalizowany za tą działalność, no bo taki jest mniej więcej sens tego przesłania. Ta działalność była prowadzona dla dobra publicznego, nikomu nie zaszkodziła, co zresztą i sędzia przyznaje, z wyjątkiem może tego, że ujawnienie w jakimś sensie stanowiło naruszenie tych obyczajów, które panują w naszym sądownictwie. To oskarżenie ma charakter polityczny, bo to był sąd, który się wpisywał w kampanię wyborczą Adama Słomki, starał się utajnić rozprawę, na której Słomka był uniewinniany. Natomiast wcześniejsze rozprawy, gdzie w opinii publicznej był oskarżany były ujawniane. Więc siłą rzeczy obowiązkiem dziennikarskim dziennikarza obywatelskiego działającego w interesie publicznym było doprowadzenie do ujawnienia tego faktu, że tutaj strona sądowa nie zachowuje się jak trzeba. To był główny powód ujawnienia, z tym, że oskarżanie mnie na przykład o rozpowszechnianie jest jakby niewłaściwe. Ja nie jestem właścicielem platformy YouTube i to ta platforma to rozpowszechnia, a nie mam żadnych sygnałów z jakiejkolwiek strony czy od administracji YouTube, czy od strony oskarżającej, żebym tą informację usunął. Wyrok jest taki, że to nagranie może być rozpowszechnianie i ono jest rozpowszechnianie, więc to jest sprawa bardzo ważna dla wszystkich dziennikarzy obywatelskich, żeby wiedzieli co ich czeka za ich działalność obywatelską, a to jest jedna z najważniejszych w tej chwili z działalności, którą można prowadzić dzięki internetowi, dzięki urządzeniom rejestrującym i ci, którzy robią to publicznie, dla dobra publicznego, jeszcze przy własnych nakładach, potem są penalizowani. Ta kara tam została zmniejszona, ale jest dotkliwa. Trzeba wziąć pod uwagę, że np. wczoraj była rozprawa, był proces – uniewinnienie jednego z opozycjonistów, gdzie mój film nagrany stanowił bardzo ważny argument, a to nie jest jedyna rozprawa. Sądy korzystają z mojej działalności – nieodpłatnie, nie otrzymuję ani grosza, a widać, że znaczenie społeczne tej działalności jest poważne”.

2017042627es5Nie zgadzam się z wyrokiem tego Sądu, który wydawałoby się tak wyczerpująco i zgodnie z prawem uzasadnił to, że dziennikarz jest winien, że popełnił przestępstwo. Zarówno prokurator jak i sędzia bardzo zgrabnie pływali omijając przeszkody w postaci ewidentnej winy ludzi od nich, czyli tak zwanego wymiaru sprawiedliwości w sprawie pokrzywdzonego przez wielu z nich kandydata na Prezydenta RP Adama Słomki, który zeznając tu w sprawie dziennikarza jako świadek obrony przedstawił bardzo dokładnie karygodne zachowanie rozmaitych osób spod znaku Temidy, które chciały wrobić go w próbę zabójstwa sędziego, a potem utajnić rozprawę, na której musieli już odpuścić i go uniewinnić. Wiemy też jak dziwnie zachowywała się wtedy sędzia wzmocniona dodatkowymi 2 głowami przedstawicieli Temidy – uciszała ludzi, którzy prosili, by mówiła głośniej, bo jej nie słyszą. Tego sędzia Wypych nie komentował. Przedstawiciele prawa próbują zasłonić nam oczy posługując się swoim orężem – paragrafami i krzywdząc niewinnych ludzi mówią nam, że robią to w imieniu Rzeczypospolitej. Nie interesuje ich dno tej sprawy. Nie interesuje ich prawda, że to wymiar sprawiedliwości robił jakieś ciemne interesy, utajniał rozprawę, na której miał zostać oczyszczony z zarzutu Adam Słomka. Koncentrują się tu tylko i wyłącznie na dziennikarzu Józefie Wieczorku, na tym, by go ukarać za upublicznienie tajnej rozprawy, która jeszcze raz mówię tajną nie jest, bo gdzie troska obrońców tego prawa, tych oskarżycieli o to, żeby nagranie to zniknęło z naszych oczu, czyli z platformy YouTube. Tu nie ma logiki. Tu jest tylko pokazanie, że jak sędzia powiedziała tajne, to ma być tajne i już, bo ona tak chce, a oni teraz muszą ukarać dziennikarza, bo udostępnił. Jadą na skróty, a przecież po wysłuchaniu zeznań Adama Słomki sprawa rozjaśniła się i im niemalże do samego dna. A na tym dnie są osoby z wymiaru sprawiedliwości, które powinny stanąć przed sądem za popełnianie przestępstw, a nie dziennikarz, którego obowiązkiem jest wyciągać na światło dzienne takie sprawy, takie osoby, które skrzywdziły człowieka. Sędzia mówił, że już prawie odstąpił od ukarania dziennikarza, ale po obejrzeniu tego „tajnego” filmu z rozprawy, gdzie na końcu Adam Słomka przemawia do ludzi i mówi, że nagranie z rozprawy będzie udostępnione, no i tego samego dnia już było, nie mógł postąpić inaczej jak tylko ukarać tego dziennikarza, który to upublicznił, bo przecież przez wzgląd na powagę sądu, który jest organem państwowym działającym w imieniu Rzeczypospolitej, rozpoznaje sprawę z mocy Konstytucji, reprezentuje powagę państwa i w imieniu narodu sprawuje władzę. Po co takie słowa? Sędzia nie interesował się tym początkiem, sednem całej sprawy, czyli próbą zniszczenia Adama Słomki. To wymiar sprawiedliwości powinien bić się w pierś i przepraszać ludzi za wyrzucanie z sali i kombinacje, wykorzystywanie swoich możliwości, tych paragrafów i straszenie sławnym paragrafem 241 punkt 2. Dlaczego ten wymiar sprawiedliwości chował się zamiast publicznie oczyścić z ciężkiego zarzutu człowieka, który kandydował na prezydenta, a którego imię splugawili? Jak miał się bronić, walczyć o przywrócenie mu dobrego imienia, kiedy wyrzucono publiczność z sali, nie pozwolono dziennikarzom filmować tamtej rozprawy, gdzie go uniewinniono? Po co utajniać rozprawę osoby publicznej, która chciała, by ludzie dowiedzieli się wreszcie, że nie jest przestępcą? Urzędnicy mają służyć społeczeństwu, a nie swojej grupie zawodowej, swoim kolegom czy jakimś bezsensownym paragrafom. Gdzie jest jakiś rozsądek, jakieś sumienie? To teatr, a nie sąd w imieniu Rzeczypospolitej. Jak prokurator Świątkowski może pomijać ten fakt? Jesteście przedstawicielami prawa, uważacie się za jakąś nadzwyczajną kastę. My społeczeństwo chodząc na takie rozprawy, obserwując wasze poczynania widzimy to zupełnie inaczej. Przestępstwa osób z wymiaru sprawiedliwości są teraz ujawniane. Wy macie służyć dobru, a nie jakimś starym, skostniałym przepisom, które dopasowujecie sobie wedle waszej woli, choć nie musicie. To ciągłe zastraszanie ludzi, że nie wolno się odezwać, bo będzie kara, że nie wolno pokazywać, bo będzie kara. Gdzie są ci ludzie, którzy chcieli zniszczyć Adama Słomkę – kandydata na prezydenta RP? Sędzia Przemysław Wypych skupił się tylko na małym wycinku całej sprawy. To proste – przesłuchać, zapisać, dobrać paragrafy i ukarać, bo wydaje się, że wszystko pasuje. Ale po zeznaniach Adama Słomki, które słyszał sędzia Wypych, które ma też nagrane – sąd nagrywał, dziennikarze nagrywali – nie powinien był wydawać wyroku przeciwko uczciwemu człowiekowi, który postąpił zgodnie z sumieniem i zdrowym rozsądkiem. Kto chciał ukarać niezależnego dziennikarza, czy tylko prokurator Świątkowski i sędzia Wypych, bo mu tak wyszło, a może cały czas jest jakiś nacisk osób, które miały związek z próbą wrobienia Adama Słomki? A propos wypowiedzi obrońców swojej racji, czyli prokuratora i sędziego w sprawie słyszalności na sali rozpraw. Wielokrotnie jest tak, że na sali nie słychać, nie używa się mikrofonów i wielokrotnie odsłuchując nagranie z kamer nie mogę zrozumieć co jest mówione. Na sali w różnych miejscach różnie jest ze słyszalnością. Jedna kamera złapie dobrze wypowiedź, inna z innej strony nie. Ktoś się poruszy, ktoś przejdzie, kichnie i już nie słychać. Z jednej strony może ktoś usłyszy, ale z drugiej nie. Nawet same sale hałasują. 26 kwietnia przenosiłam się z kamerą w kilka miejsc, a jak się okazało później najgorzej było słychać w pobliżu sędziego, bo jakieś urządzenia za nim robiły spory hałas, ale wtedy tego nie słyszałam. Na moich zdjęciach też widać jak ludzie przykładają ręce do uszu, żeby zrozumieć wypowiedzi. Mam nadzieję, że sędzia w Sądzie Okręgowym, do którego wniesiona zostaje apelacja, będzie patrzył na sprawę dziennikarza zgodnie z obowiązkiem osoby reprezentującej godność Rzeczypospolitej, a nie zgodnie ze skostniałymi przepisami.

Wszystkie zdjęcia z obu dni rozpraw znajdą Państwo tutaj:
https://goo.gl/photos/beknGZD9Q7GKft4d6
a film pod linką: https://www.youtube.com/watch?v=NEz5eznySoo

Po co nam święto 1 maja?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Lata płyną, niepodległa Polska coraz mocniej opiera swoje fundamenty na chlubnych tradycjach, patriotyzm kwitnie, ludzie żyją dostatniej, a w naszym kalendarzu dzień 1 maja wciąż zapisany jest czerwonym kolorem.

Zupełnie tego nie rozumiem. Dlaczego ta kojarząca się z sowieckim reżimem i z perfidnym zakłamaniem przez komunistów idei pięknego w założeniu robotniczego święta klasy robotniczej data ma być nadal świętowana w wolnej Polsce? Przecież od dawna już nie chodzimy do pracy 22 lipca, nie dekorujemy naszych domów i miast 7 listopada (rocznica początku bolszewickiego zamachu stanu w 1917 roku błędnie określanego mianem rewolucji, w dodatku wielkiej i socjalistycznej), a hołd Wojsku Polskiemu oddajemy 15 sierpnia dla upamiętnienia jego wiekopomnego zwycięstwa nad Armią Czerwoną w 1920 roku, a nie – jak w epoce PRL – 12 października, kiedy usiłowano przedstawić hekatombę źle dowodzonych pod Lenino w 1943 roku żołnierzy generała Zygmunta Berlinga jako wspaniałe zwycięstwo.

Dlaczego mamy więc wolne 1 maja? Odpowiedź jest dosyć oczywista: bo po dniu przerwy świętujemy rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja i w ten sposób tworzy się tzw. długi weekend często trwający niemal cały tydzień, jeżeli „doklejają” się tuż wcześniej lub później sobota z niedzielą. Poza tym nikt nie lubi, jeżeli pozbawia się go jakiejś przyjemności, zwłaszcza jeżeli jest ona zakorzeniona w przeszłości.

I tak narodowe imponderabilia przegrywają z prozą życia przejawiającą się zrozumiałą skądinąd chęcią nie tyle świętowania, co zachowania 1 maja jako dnia wolnego od pracy w bliskim sąsiedztwie kilku innych, w których możemy wypoczywać.