Przeskocz do treści

Radio Maryja

Większość senacka nie jest zagrożona – zapewnia marszałek Tomasz Grodzki i powołuje radę koalicyjną, która ma zapewnić dobrą współpracę Platformy Obywatelskiej, Lewicy, ludowców oraz senatorów niezrzeszonych w izbie wyższej polskiego parlamentu.

Jeszcze w poniedziałek sekretarz Polskiego Stronnictwa Ludowego, Piotr Zgorzelski, w prasowym wywiadzie krytykował senacką większość i przekonywał, że pogrzebana została szansa na stworzenie wspólnoty wartości i celów. Szybko jednak doszło do spotkania z marszałkiem Senatu, Tomaszem Grodzkim. – Jestem pełen uznania dla pracy senatorów – oświadczył marszałek Tomasz Grodzki. Różnicom zdań w Senacie ma zapobiec rada koalicyjna. – Złożona jest z przedstawicieli wszystkich członków demokratycznej większości – wyjaśnił marszałek Tomasz Grodzki.

Z zapowiedzi marszałka zadowolony jest senator Jan Filip Libicki z PSL. – PSL zaproponował powołanie takiej rady, która rozwiązywałaby pojawiające się problemy – wskazał senator Jan Filip Libicki. Rada koalicyjna to tak naprawdę nic nowego. Wracamy do starej formuły konsultacji – powiedział z kolei wicemarszałek Senatu, Gabriela Morawska-Stanecka z Lewicy. – Straciliśmy rytm, nie mieliśmy czasu rozmawiać, przez co często różne poprawki nie były w pełni uzgadniane między koalicjantami w Senacie. Stąd też brały się różne nieporozumienia – wyjaśniła wicemarszałek Gabriela Morawska-Stanecka. – Nie ma żadnych problemów we współpracy, jeśli chodzi o większość senacką – zapewnił z kolei senator Krzysztof Brejza z Platformy Obywatelskiej.

Działania większości senackiej skupiają się głownie na kwestionowaniu decyzji Zjednoczonej Prawicy – zauważył wicemarszałek Senatu z Prawa i Sprawiedliwości, Marek Pęk. – Mamy konglomerat różnych sił politycznych, w których reprezentowane są różne interesy, programy i ambicje – powiedział wicemarszałek Marek Pęk.

Wzbudzenie przez PSL wątpliwości dotyczących senackiej większości mogło mieć konkretny cel. – Pozycja PSL osłabła poprzez rozejście się w Sejmie z klubem Kukiz‘15. Wobec tego w Senacie trzeba zaznaczyć swoja obecność, trzeba się teraz pokazać – wskazał dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog.

Ludowcy walczą o swoją przyszłość – dodał prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog. – Jest to na pewno próba wzmocnienia własnej pozycji. PSL gra, żeby istnieć jako podmiot – zauważył prof. Arkadiusz Jabłoński. Trzech senatorów PSL może zapewnić większość zarówno opozycji, jak i Zjednoczonej Prawicy. Na trwałą koalicję z obozem rządzącym nie ma szans. Jednak ludowcy są gotowi do porozumienia w sprawie wyboru Rzecznika Praw Obywatelskich czy nowego szefa Instytutu Pamięci Narodowej – przyznał poseł Marek Sawicki. – Prowadzę rozmowy w imieniu prezesa Władysława Kosiniaka-Kamysza z różnymi politykami PiS w celu porozumienia się w tych dwóch sprawach – oświadczył w RMF poseł Marek Sawicki.

Czy dojdzie do takiego porozumienia – nie wiadomo. – Mogłyby być otwarte pola współpracy, nie mówię o koalicji, ale współpracy na określonych zasadach. W tym pakiecie mieści się wybór Rzecznika Praw Obywatelskich – wskazał senator Jan Maria Jackowski z PiS. Ludowcy deklarują, że są gotowi popierać rząd i premiera. Chcą jednak, żeby ten odstąpił od weta unijnego budżetu.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-informacje/marszalek-senatu-t-grodzki-powolal-rade-koalicyjna

Radio Maryja

Kolejne zatrzymania w śledztwie dotyczącym byłego ministra transportu w rządzie PO-PSL, Sławomira Nowaka. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało trzy osoby, w tym byłego prezesa PKN Orlen. Za swoje posady mieli zapłacić bliskiemu współpracownikowi Donalda Tuska.

Sławomir N. został zatrzymany w lipcu przez CBA. Jest podejrzany o korupcję i kierowanie grupą przestępczą. Brał m.in. łapówki za zlecanie budowy dróg na Ukrainie. Śledczy niedawno ujawnili ukrywany majątek byłego ministra sięgający 6 milionów złotych. Równowartość 4 milionów Sławomir N. ukrywał w gotówce w specjalnych skrytkach w meblach. W sprawie pojawił się nowy świadek, o czym ponad tydzień temu poinformował Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro.

– Efektem tego dowiadujemy się niezwykle smutnych, kolejnych historii związanych z działalnością Sławomira N. – nie tylko w okresie, kiedy pełnił funkcję szefa instytucji odpowiedzialnej za budowę dróg i autostrad na Ukrainie – oznajmił minister sprawiedliwości.

Niewykluczone, że zeznania doprowadziły do wtorkowych zatrzymań.

– Dzisiaj na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie zatrzymane zostały trzy osoby. Wśród tych osób jest m.in. były szef polskiego koncernu paliwowego Dariusz K., jak również Wojciech T., były członek zarządu spółek energetycznych – poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Aleksandra Skrzyniarz.

Funkcjonariusze CBA przeszukali także miejsca zamieszkania zatrzymanych. Podejrzanym zarzuca się wręczanie łapówek w związku z pełnieniem przez nich ważnych funkcji w spółkach Skarbu Państwa.

– Korzyści majątkowe wręczane Sławomirowi N. sięgają kilkuset tysięcy złotych – wskazał Stanisław Żaryn, rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych.

Zatrzymanym grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności. Jest to zupełnie nowa odsłona śledztwa prowadzonego w sprawie Sławomira N., byłego członka rządu PO-PSL, bliskiego współpracownika Donalda Tuska.

– Do tej pory mówiliśmy o zarzucanych mu czynach, związanych z pełnieniem przez niego funkcji publicznych na Ukrainie. Wątek realizowany dzisiaj przez CBA dotyczy pełnienia przez niego funkcji publicznych w Polsce – wyjaśnił Stanisław Żaryn.

Według prokuratury, Dariusz K. za posadę prezesa w PKN Orlen miał zapłacić byłemu ministrowi transportu Sławomirowi N. w sumie prawie 200 tysięcy złotych. Z kolei Wojciech T. za stanowisko w zarządzie Energii przekazał kilkadziesiąt tysięcy złotych łapówki.

– To świadczy tylko źle o tamtych rządach. O tym, że zamiast konkursów, transparentności, uczciwości, mieliśmy do czynienia niestety z przestępstwami, z pospolitym złodziejstwem, bo trudno nazwać to inaczej – ocenił dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog.

To przedstawia, jak w tamtym czasie wyglądały rządy Platformy Obywatelskiej – zaznaczył senator Jan Maria Jackowski.

– Natomiast obraz, jaki się z tego wyłania, jest obrazem pokazującym bardzo wiele o sposobie funkcjonowania państwa polskiego w okresie, kiedy Platforma miała duże wpływy – dodał senator.

Jeszcze kilka lat temu partyjni koledzy Sławomira N. nazywali go „złotym dzieckiem Platformy” i widzieli w nim następcę Donalda Tuska. Gdy został aresztowany, wielu członków poręczyło za niego, w tym wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska.

– Ja dlatego poręczyłam, bo uważałam, że Sławomir Nowak powinien jak najszybciej oczyścić się z zarzutów i nie widzę powodu, żeby nie mógł zrobić tego w sądzie; że musiał być zatrzymany – mówiła wówczas Małgorzata Kidawa-Błońska.

Według medialnych doniesień, Sławomir N. stworzył w Polsce rozbudowaną siatkę korupcyjną, którą miał opleść szereg spółek Skarbu Państwa i nie tylko.

– Sprawa wydaje się być rozwojowa, więc wiele osób może być jakoś uwikłanych i może się bać – zauważył prof. Mieczysław Ryba.

Komentatorzy podkreślają, że Ukraińcy, którzy zatrudnili Sławomira N., widzieli w nim menadżera, który uzdrowi system inwestycji drogowych na Ukrainie. Stało się zupełnie inaczej.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/kolejne-zatrzymania-w-sledztwie-dot-bylego-ministra-transportu-w-rzadzie-po-psl