Przeskocz do treści

Mirosław Boruta Krakowski

Ponad czterdzieści lat temu, w grudniową noc, komunistyczne władze wypowiedziały wojnę milionom Polaków. Postanowiły zniszczyć „Solidarność”, odebrać ludziom nadzieję na godne życie, wolność i niezawisłość, prawdę i sprawiedliwość. Polacy złożyli daninę krwi i cierpienia, ale ich marzeń i pragnień nie zniszczono. To zasługa „Solidarności”, wszystkich ludzi dobrej woli. To zasługa Kościoła i papieża Jana Pawła II.

Już od kilkuset lat losy Polski oraz całej Europy Środkowej i Wschodniej to ciągłe ścieranie się rozwoju z jego blokadami, wolności z dominacją, sprawiedliwości z przywilejami. To bycie albo podmiotem historii, albo przedmiotem w rękach silniejszych. Te dylematy doskonale rozumiał śp. Prezydent Lech Kaczyński. Jego wizja solidarnej Rzeczpospolitej i partnerskiej współpracy państw z naszej części Europy, w tym Polski i Ukrainy, jest ciągle aktualna (fot. p. Mirosław Boruta Krakowski, Polacy o i dla niepodległosci wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej, Kraków 1995, Wydawnictwo Towarzystwa Pomost).

Dziś, w dniach dla Ukraińców szczególnych, życzymy Im, żeby – na równych prawach z innymi narodami – współtworzyli i ubogacali Europę. Jak powiedział papież Jan Paweł II „Ukraina ma oczywiste powołanie europejskie” podkreślane przez chrześcijańskie korzenie jej kultury. Tak jak nasi przodkowie sprzed stuleci chcemy budować solidarną Polskę, solidarną Ukrainę i solidarną Europę. Wolną od zakłamanego rosyjskiego imperializmu i niemieckiej dominacji: Wolni z Wolnymi, Równi z Równymi (fot. p. Mirosław Boruta Krakowski, "Wolni z wolnymi, równi z równymi". Polska i Polacy o niepodległości wschodnich sąsiadów Rzeczypospolitej, Kraków 2002, Wydawnictwo Arcana).

Radio Maryja

W sytuacji, gdy świat skupia się na powstrzymaniu rosyjskiej agresji na Ukrainę, politycy Europejskiej Partii Ludowej pracują nad kolejnym dokumentem uderzającym w polski rząd. Europejska Partia Ludowa, której szefuje Donald Tusk, chce wezwać Komisję Europejską do zastosowania wobec Polski mechanizmu warunkowości. W obliczu wojny opozycja zadeklarowała chęć współpracy i zawieszenia wszelkich sporów. – Dzisiaj jest bezwzględnie ten czas, kiedy trzeba umieć zawiesić spory – deklarował kilka dni temu Donald Tusk. Jednak Europejska Partia Ludowa, której przewodniczy były premier, nie zrezygnowała z atakowania władz w Warszawie.

„Właśnie dostałem draft nowego dokumentu, który forsuje partia Donalda Tuska z lewicą. Wzywa do nowych sankcji na Polskę! Panie Donald Tusk! Jak Pan może wbijać nóż w plecy, kiedy Polska angażuje tyle zasobów w pomoc Ukrainie?!” – napisał na Twitterze europoseł Solidarnej Polski Patryk Jaki. Europejska Partia Ludowa domaga się od Komisji Europejskiej, aby ta jak najszybciej zastosowała wobec Polski mechanizm warunkowości z powodu rzekomego łamania praworządności. To oznaczałoby wstrzymanie środków unijnych dla Polski. Jak zaznaczył poseł do Parlamentu Europejskiej Zbigniew Kuźmiuk (PiS), dokument jest wyrazem antypolskiego działania. – Jestem w szoku, że największa grupa polityczna, do której należy PO i PSL inicjuje tego rodzaju dokument, a nie przeciwstawia się jemu. Mam nadzieję, że to zostanie zablokowane – mówił eurodeputowany.

Do Europejskiej Partii Ludowej należy nie tylko Platforma Obywatelska, ale również Lewica i PSL. Politycy tych ugrupowań nie chcieli komentować dokumentu. Rzecznik Ludowców, Miłosz Motyka, przekonywał, że wpis Patryka Jakiego to jedynie polityczny atak. – Nie na czasie jest wpis pana Patryka Jakiego, który powinien zająć się realną pomocą, bo każda taka pomoc jest potrzebna. Dzisiaj wojenki na Twitterze nie służą nikomu – stwierdził Miłosz Motyka. Była premier Beata Szydło wezwała Donalda Tuska, aby zablokował działania wymierzone w Polskę. „Niech Pan, jako szef EPP (Europejskiej Partii Ludowej), nakaże swoim podwładnym wycofanie wniosku o pozbawianie Polski pieniędzy w ramach rzekomej walki o «praworządność»” – apelowała polityk. Wicerzecznik Konfederacji Tomasz Grabarczyk podkreślił, że działania Donalda Tuska rozbijają jedności polskiej sceny politycznej. To celowa próba przysporzenia Polsce większej liczby problemów. – Można nawet je nazwać formą zdrady stanu. Wszelkie próby nacisku na Polskę ze strony Brukseli i namawianie do tego Brukseli to jest coś skandalicznego – wskazał. Projekt rezolucji był przygotowany wcześniej. Prace nad nim według wstępnych planów miały rozpocząć się w marcu. Zdaniem politologa dr. Aleksandra Kozickiego działania Europejskiej Partii Ludowej pokazują, że naciski na Polskę wciąż są dla niej ważne pomimo rosyjskiej agresji. – Jest aktem wrogim nie tylko wobec całego rządu, ale wobec całego społeczeństwa i narodu polskiego. Znajdujemy się obiektywnie w bardzo trudnej sytuacji – zaznaczył ekspert.

W obecnej sytuacji Komisja Europejska nie powinna być zainteresowana stosowaniem środków represji wobec naszego kraju – wskazał socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – W tej chwili dla Unii Europejskiej, dla Ukrainy, Polska jest najważniejszym krajem. Tylko przez Polskę, jeśli sytuacja pozwoli, może płynąć szerszym strumieniem pomoc dla Ukrainy. Jakiekolwiek oskarżanie Polski o cokolwiek byłoby działaniem graniczącym z głupotą – zwrócił uwagę. Komisja Europejska od 2017 r. zarzuca Polsce rzekome łamanie praworządności.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/europejska-partia-ludowa-chce-karac-polske-gdy-ta-pomaga-ukrainie

Radio Maryja

W obliczu wydarzeń na wschodzie przewodniczący Platformy Obywatelskiej Donald Tusk wraz z politykami swojego byłego rządu chce rozmawiać o bezpieczeństwie Polski. W tym celu zorganizował debatę, na którą nie zaprosił polityków partii rządzącej. Donald Tusk do dyskusji o bezpieczeństwie narodowym Polski zaprosił m.in. byłych prezydentów i byłych ministrów rządu PO-PSL. – Nie ukrywam, że jestem bardzo przejęty sytuacją, w której znaleźliśmy się wszyscy – mówił Donald Tusk. Szef Platformy przekonywał, że w obliczu możliwej agresji Rosji na Ukrainę, potrzeba jedności wszystkich partii politycznych. Jednak na spotkanie nie zaprosił reszty opozycji oraz partii rządzącej.

– Chodzi o kolejne podgrzanie atmosfery, o to, aby znowu znaleźć okazję do opluwania rządu PiS – ocenił Michał Jach, poseł PiS, przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej. W trakcie spotkania były prezydent Aleksander Kwaśniewski wskazał na pogarszające się relacje Polski z UE i NATO. Winą obarczył obecny rząd. – Im mniej jesteśmy demokratyczni, im mamy słabszą pozycję w UE, tym mamy gorszą pozycję w NATO, bo to jest wszystko ze sobą związane (…). Bardzo dobrze byłoby, żeby władza w Polsce, rządzący mieli odwagę spojrzeć na własne błędy – zaznaczył. Z kolei Bronisław Komorowski skrytykował politykę obronną rządu, zarzucając zastój w rozwoju systemów obrony powietrznej. – Mamy dwie baterie Patriotów, które może starczą do obrony Warszawy. Cały program Narew i Wisła poszedł do kosza – wskazał.

To kłamstwo, które pokazuje, że były prezydent nie orientuje się w działaniach resortu obrony narodowej – podkreślił poseł Michał Jach. – One oczywiście są realizowane (…). Tu widać, jakiego zwierzchnika miały polskie siły zbrojne – dodał. Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak przypomniał, że to rząd PO-PSL osłabił polską armię. – Rok 2011 to był zły rok dla Wojska Polskiego. Zlikwidowano wówczas 1. Warszawską Dywizję Zmechanizowaną im. Tadeusza Kościuszki, zlikwidowano pułk w Suwałkach – wyjaśnił.

PO zamiast wspierać rząd w obliczu możliwej inwazji Rosji na Ukrainę, próbuje wykorzystać sytuację do własnych celów politycznych. – Jest to opozycja wyjątkowo nastawiona jedynie na przejęcie władzy, więc każde tego typu wydarzenie ma ją do tej władzy przybliżyć – podkreślił Mirosław Boruta Krakowski. Jak dodaje, jedynie konstruktywna krytyka opozycji może korzystnie wpływać na decyzje rządu.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/po-dyskutuje-o-bezpieczenstwie-polski

Radio Maryja

Donald Tusk, przewodniczący Platformy Obywatelskiej, atakuje rząd za brak środków z Funduszu Odbudowy. Tymczasem to politycy PO zarówno w polskim Sejmie, jak i na arenie międzynarodowej domagali się blokowania unijnych funduszy dla Polski. Donald Tusk w nagraniu opublikowanym w internecie przypomniał, ile pieniędzy należy się Polsce z unijnego Funduszu Odbudowy. Na wypłatę 58 mld euro nie ma jednak szans, ponieważ Komisja Europejska nadal nie zaakceptowała polskiego KPO. Komisja oczekuje od polskiego rządu likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego. – Od pół roku te pieniądze powinny płynąć do waszych firm, waszych budżetów rodzinnych. Jedyny powód, dla którego po pieniądze nie możecie sięgnąć, to jest rząd Prawa i Sprawiedliwości – mówił Donald Tusk. Nagranie byłego premiera RP kończy się takimi słowami. – To nie są patrioci. To są idioci – powiedział Donald Tusk.

Poseł Koalicji Obywatelskiej, Robert Kropiwnicki, tłumaczył, skąd taki dobór słów szefa Platformy. – Czasami jest potrzebna trochę ostrzejsza forma, żeby pokazać, że to rzeczywiście nie patrioci a idioci, bo ktoś, kto rezygnuje z ogromnych pieniędzy, jednak działa na niekorzyść państwa polskiego – oznajmił poseł Robert Kropiwnicki. – Donald Tusk chce po prostu być na tyle radykalny w języku i w gestach, żeby przyciągnąć uwagę całego elektoratu opozycji – Lewicy, być może Szymona Hołowni – wskazał prof. Mieczysław Ryba, historyk i politolog. W maju 2021 roku, kiedy Sejm ratyfikował przyznanie Polsce środków z Funduszu Odbudowy, to politycy Koalicji Obywatelskiej wstrzymali się od głosu. – Wstrzymywanie się od głosu jest przeciw skuteczne, bo to pokazuje, że są tematy, które dominuje polityka, a powinna w nich dominować polska racja stanu – mówił poseł Dariusz Klimczak z Koalicji Polskiej. Ponadto członkowie rządu Donalda Tuska wzywali wręcz unijnych urzędników do blokowania środków dla Polski. – Unia nie ma teraz wyjścia. Unia musi, logicznie patrząc, albo nałożyć dzienne kary finansowe, albo wstrzymywać finansowanie – podkreśliła Elżbieta Bieńkowska, była minister infrastruktury i rozwoju w rządzie PO-PSL.

– Nic, co polskie, nie jest tak ważne, jak istotne jest przejęcie władzy. Słynny program „ulica i zagranica” jest ciągle aktualny – zaznaczył dr Mirosław Boruta Krakowski. Także w Parlamencie Europejskim politycy Europejskiej Partii Ludowej – której szefem jest właśnie Donald Tusk – głosowali za rezolucją wzywającą Komisję Europejską do niewypłacenia należnych Polsce funduszy. Przewodniczący PO zmienia obecnie kurs i domaga się pieniędzy dla Polaków – zaznaczyła Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, poseł Lewicy. – Po wielu miesiącach PO idzie po rozum do głowy i widzi, że pieniądze – choć nie byli ich entuzjastami kilka miesięcy temu – naprawdę są Polsce potrzebne – oznajmiła poseł Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.

Przedstawiciele Lewicy i Polskiego Stronnictwa Ludowego również popierali szkodliwą dla Polski rezolucję – przypomniał Jan Mosiński, poseł Prawa i Sprawiedliwości. – Nie ma takiego kraju w UE, gdzie opozycja działa na szkodę własnego państwa. U nas jest to prawie normą i do tego dochodzi jeszcze postawa D. Tuska, który w sposób podobny zniechęca raczej, żeby Polsce pomagać, niż zachęca do pomocy – podsumował poseł Jan Mosiński. W ostatnich dniach pojawiła się szansa na odblokowanie środków z Funduszu Odbudowy. Swoje propozycje rozwiązania sporu ws. Sądu Najwyższego przedstawił prezydent RP Andrzej Duda. Jednocześnie do Sejmu wpłynął podobny projekt przygotowany przez posłów PiS.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/byly-premier-d-tusk-atakuje-rzad-zjednoczonej-prawicy

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

30 stycznia 2022 roku odszedł kapitan Konstanty Kopf, żołnierz Związku Jaszczurczego i Brygady Świętokrzyskiej Narodowych Sił Zbrojnych. Konstanty Kopf wstąpił do Młodzieży Wszechpolskiej - już przez 1939 rokiem - w Rzeszowie (części ówczesnego województwa lwowskiego), walczył z Niemcami, Rosjanami i Ukraińcami.

W latach 1946-1947 był osadzony w ubeckim więzieniu w Rzeszowie i torturowany m.in. poprzez rażenie prądem elektrycznym. Pomimo tortur nikogo nie wydał. Skończył studia prawnicze i socjologiczne.

Był prezesem Okręgu Małopolskiego Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych i przewodniczącym Rady Naczelnej Związku Żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych, redaktorem Biuletynu informacyjnego „Nasz Czyn” (fot. facebook.com/zznsz).

Odznaczony m.in. Krzyżem Walecznych, medalem Stulecia Odzyskanej Niepodległości i medalem „Obrońcy Ojczyzny 1939-1945” (fot. p. Elżbieta Serafin).

11 lutego 2014 roku z p. kapitanem Konstantym Kopfem rozmawiali dr Mirosław Boruta oraz p. Magdalena Kuczek - doktorantka Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Relację TV przygotował p. Stefan Budziaszek: https://www.youtube.com/watch?v=NrZIuETwsBM

Radio Maryja

Ruch Polska 2050, Lewica i PSL rozpoczynają przygotowania do debaty o programach wyborczych opozycji. Zaproszenia Szymona Hołowni nie przyjął Donald Tusk, choć wciąż chce, aby opozycja wystartowała wspólnie w przyszłorocznych wyborach. W połowie stycznia lider Ruchu Polska 2050 Szymon Hołownia zaproponował liderom opozycji debatę na temat przyszłości Polski. To przygotowanie do przejęcia władzy po przyszłorocznych wyborach – mówi poseł Ruchu Paulina Hennig-Kloska. – Musimy przygotować nie tylko proces kontroli przebiegu tych wyborów, ale także przekonać 1-2 miliony Polek i Polaków, rozczarowanych obecną władzą, naszymi ofertami programowymi” – podkreśla Paulina Hennig-Kloska.

Zaproszenie do debaty przyjęły PSL i Lewica. Jej termin ustalono na 21 marca. Partie mogą mieć wspólne cele – ocenia poseł Lewicy Dariusz Wieczorek. – Będziemy szukali tego, co nas łączy, a takich obszarów jest wiele – choćby Polska w UE, kwestia praworządności, kwestie dotyczące ochrony zdrowia – wskazuje Dariusz Wieczorek. Jak dodaje, chodzi o to, aby nikt nie mógł mówić, że partie opozycyjne nie potrafią się dogadać i nie mają żadnego programu. Wiceprezes Ludowców Dariusz Klimczak podkreśla, że wspólna debata nie oznacza przygotowania do współpracy politycznej. – My dziś zapowiadamy pracę merytoryczną, my nie zapowiadamy projektu politycznego – zaznacza Dariusz Klimczak.

Ruch Szymona Hołowni regularnie notuje trzecie miejsce w sondażach wyborczych. Słabiej wypada Lewica i PSL. W ostatnim badaniu United Survey uzyskały około 6-procentowe poparcie. Zaproszenia Szymona Hołowni do dziś nie przyjął szef PO Donald Tusk – partii z drugim wynikiem sondażowym. Jednak poseł Platformy Robert Kropiwnicki nie wyklucza przyłączenia do debaty. - Jest jeszcze dużo czasu, będzie mnóstwo rozmów i jak przyjdzie moment, będziemy mieli decyzję, to ją ogłosimy – zapewnia Robert Kropiwnicki. Donald Tusk przypomina, że wystosował apel do opozycji o budowę wspólnego bloku wyborczego. – Nasi partnerzy w innych partiach opozycyjnych nie chcą zjednoczonej opozycji, nie chcą wspólnej listy. Ja szanuję tę decyzję, choć uważam ją za błędną – podkreśla Donald Tusk.

Jak mówi poseł PiS Jan Mosiński, inicjatywy opozycji nie są zagrożeniem dla partii rządzącej. Mniejsze partie opozycyjne wiedzą, ile mogą stracić na współpracy z PO. – Donald Tusk chciałby być liderem całej opozycji, a co za tym idzie – w krótkim czasie po jej utworzeniu „skonsumować” to politycznie, tak aby te formacje były tylko i wyłącznie przystawkami – ocenia Jan Mosiński.

Socjolog, dr Mirosław Boruta Krakowski podkreśla, że koalicje muszą być dobrze przemyślane, tak, by przekonać do siebie wyborców. Koalicja z Platformą Obywatelską oznaczałaby dla lewicy utratę wyborców. Platforma bardzo - pomimo tego, że udaje jakby jedną z partii tzw. chrześcijańsko-demokratycznych - bardzo skręca w lewo i tutaj byłaby konkurencja...

Zaproszenia do debaty opozycji nie otrzymała Konfederacja. Jej wicerzecznik Tomasz Grabarczyk zaznacza, że partia nie jest zainteresowana sojuszami. – Blok Konfederacji nie chce się wpisywać ani w blok PiS-u, ani w blok totalnej opozycji. My, nawet zaproszeni, nie bylibyśmy skłonni usiąść do jednego stołu z Adrianem Zandbergiem – akcentuje Tomasz Grabarczyk. Na przygotowania do wyborów parlamentarnych partie polityczne mają jeszcze ponad rok.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/w-drugiej-polowie-marca-ma-sie-odbyc-debata-o-programach-wyborczych-opozycji-udzial-w-niej-zadeklarowaly-ruch-polska-2050-lewica-i-psl i https://www.facebook.com/RadioMaryja/videos/432856185297538

Mirosław Boruta Krakowski

Hamtramck – miasto w stanie Michigan, enklawa otoczona całkowicie miastem Detroit. Liczba mieszkańców: ok. 23 tys. (2000).

Osada powstała na początku XVII w. jako ośrodek handlu futrami. W 1914 r. bracia Dodge otworzyli fabrykę aut, powodując duży napływ polskich imigrantów. W ciągu dziesięciolecia liczba mieszkańców zwiększyła się kilkunastokrotnie. W 1922 zawiązano tam korporację miejską (prawa miejskie). Do lat 80. XX wieku większość mieszkańców była pochodzenia polskiego. W granicach miasta znajduje się jedna z największych fabryk General Motors Corporation (za: Wikipedią).

I jeszcze video niespodzianka (5:05), którą nadesłał p. John Boruta z Lexington (Michigan): http://www.youtube.com/watch?v=WhVUjar905E

Radio Maryja

W piątek specjalne życzenia i podziękowania kierowaliśmy do naszych babć. Dziś w centrum stają dziadkowie. Zapytaliśmy najmłodszych, czego życzą swoim dziadkom z okazji ich święta.

– Wszystkiego najlepszego i dużo zdrowia – życzyła Marysia. – Dużo prezentów. (…) Żeby wychodził na dwór, bo teraz już rzadziej wychodzi – mówił jeden zapytanych chłopców. – Żeby jeszcze dużo żył. (…) Żeby nie miał żadnych problemów z sercem – życzyła Klara.

My ze swojej strony życzymy wszystkim dziadkom, aby ich święto trwało przez cały rok. Bo przecież babcia i dziadek to najbliższe dla dzieci, zaraz po rodzicach, osoby w rodzinie. To od nich tak naprawdę wszystko się zaczęło. – Nasze życie, wiara, więź w rodzinie. To oni często kładą szczególny nacisk na dbałość o kontakty rodzinne, są dla swoich dzieci pogotowiem ratunkowym, a nieraz słyszy się, że dziadkowie to skarb na wagę złota – powiedziała Celina Sanik, psycholog.

Skarb, o który należy jak najlepiej zadbać. To wyzwanie zarówno dla rodzin, jak i dla państwa. Polityka senioralna w ostatnich latach rozkwitła – przyznał dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog. – Wydaje mi się, że po raz pierwszy od 1945 roku podjęto jakiś wysiłek... Nie, żeby pokazać ludziom mrzonki, że dochodzimy do komunizmu albo będzie więcej Europy w Europie, tylko po prostu, żeby dać im trzynastą czy czternastą emeryturę, dać im zestaw darmowych lekarstw, zestaw pomocy przy opłatach. To rzeczy, które w polityce poprzednich ekip rządzących praktycznie nie istniały – zaznaczył dr Mirosław Boruta Krakowski.

Do wsparcia finansowego realizowanego przez rząd w postaci dodatkowych świadczeń czy systematycznej waloryzacji rent i emerytur, dochodzą inne liczne programy aktywizujące seniorów, które cieszą się coraz większym zainteresowaniem.

Tekst i zdjęcia za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/dzien-dziadka

Radio Maryja

Prezydent Francji, Emmanuel Macron, mówił w Parlamencie Europejskim o priorytetach francuskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Polityk zapowiedział, że Paryż będzie bronił praworządności. Wyraził także przekonanie, że do Karty Praw Podstawowych UE należy wpisać prawo do tzw. aborcji.

Od 1 stycznia prezydencję w Radzie Unii Europejskiej sprawuje Francja. Prezydent Emmanuel Macron, który wystąpił w środę w europarlamencie, wskazał na kilka priorytetów dla Francji. Jednym z nich jest kwestia dotycząca praworządności. – Będziemy starali się we wszystkich sytuacjach bronić praworządności i jej siły. Mówię o tym poprzez dialog, bo przecież nie o to chodzi, abyśmy mieli wrażenie, że praworządność to jest coś, co tworzyła Bruksela – mówił Emmanuel Macron. Prezydent potwierdził, że Francja zamierza przeprowadzić w Radzie Unii Europejskiej wysłuchanie Polski i Węgier w ramach postępowania z artykułu 7. Wielogodzinne debaty będą okazją do kolejnego ataku na władze obu państw.

Europoseł Hermann Tertsch podkreślał, że to prezydent Emmanuel Macron łamie praworządność, pozwalając na brutalne tłumienie protestów we Francji i wprowadzając drakońskie restrykcje związane z pandemią. – To jest właśnie pogwałcenie rządów prawa, a nie te wymysły używane do pańskiej ideologicznej wojny z Polską i Węgrami – wskazał Hermann Tertsch.

Część europosłów zarzuciła prezydentowi, że w blisko 40-minutowym przemówieniu nie zajął się realnymi problemami Europejczyków oraz zagrożeniami, z jakimi zmaga się Unia Europejska. Europoseł Beata Szydło przypomniała, że Europa potrzebuje dziś jedności, stabilizacji i dobrych rozwiązań. – Polska jest krajem praworządnym. Głos płynący z Warszawy czy Budapesztu ma taką samą wartość i znaczenie jak głosy z Berlina, Paryża czy innych stolic – akcentowała Beata Szydło.

Była premier dodała, że Polska wiąże duże nadzieje z francuską prezydencją. To, jaka ona będzie, zależy od władz w Paryżu i jakim naciskom ulegną – podkreślił dr Mirosław Boruta Krakowski. – To jest pytanie o miejsce Francji w Europie. Czy Francja – tak jak Niemcy – będzie współpracować przede wszystkim z Rosją, a potem dopiero z UE, czy jednak Francja postawi na pozostałe europejskie narody poza Niemcami. Jeżeli tak będzie, to i Polacy na tym coś zyskają – ocenił socjolog.

Prezydent Francji, Emmanuel Macron, zapowiedział w wystąpieniu, że będzie dążył do wpisania do Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej tzw. prawa do aborcji. – Tu chodzi o nasze wartości. Wydaje mi się, że w Europie wielkich ambicji musimy rzeczywiście działać w sposób zjednoczony – oznajmił Emmanuel Macron. Tak zwana aborcja i regulacje prawne jej dotyczące nie należą do kompetencji unijnych – zwróciła uwagę Beata Trochanowska z Instytutu Ordo Iuris. – Tego typu regulacje prowadzą państwa członkowskie. UE nie może tego im narzucać – powiedziała Beata Trochanowska. W języku prawniczym także nie ma definicji prawa do tzw. aborcji – zauważył dr Michał Skwarzyński, prawnik. – Takie prawo nie istnieje także w świetle orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Nie ma żadnego aktu normatywnego, który by zawierał takowe prawo. Emmanuel Macron zgłosił postulat polityczny. Jest to postulat tylko i wyłącznie polityczny – wskazał dr Michał Skwarzyńśki.

Forsowaną przez Unię Europejską tzw. aborcję skrytykowała europoseł Jadwiga Wiśniewska. – Prawo do życia jest fundamentalną wartością, na którym opiera się porządek moralny i społeczny – zaznaczyła Jadwiga Wiśniewska. Tymczasem zdominowany przez republikańską prawicę francuski Senat odrzucił wczoraj ustawę wydłużającą termin legalnej tzw. aborcji z 12 do 14 tygodni. Forsował ją prezydent Emmanuel Macron. Decyzja Senatu nie blokuje jednak prac. Ustawa będzie dalej procedowana we francuskim parlamencie.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/prezydent-francji-przedstawil-priorytety-francuskiej-prezydencji-w-radzie-ue-e-macron-domaga-sie-prawa-do-tzw-aborcji

Radio Maryja

Wzmocnioną rolę kuratora i nowe zasady działania organizacji pozarządowych w szkołach przewiduje nowelizacja ustawy Prawo oświatowe, którą w czwartek przyjął Sejm. Ustawę krytykuje opozycja, a także Porozumienie, które głosowało za jej przyjęciem. Posłowie ugrupowania mówią o pomyłce.

Przyjęta przez Sejm ustawa zwiększa ochronę uczniów – zapewnił minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. – Ta ustawa daje możliwość przeciwdziałania demoralizacji dzieci i młodzieży, która zwłaszcza w wielkich miastach postępowała w ostatnim czasie poprzez tzw. edukację seksualną typu B, która robiła dzieciom i młodzieży „wodę z mózgu”, zniekształcała człowieka i prowadziła do błędu antropologicznego, fałszywej wizji człowieka – wskazał prof. Przemysław Czarnek.

Nowe przepisy dają większe uprawnienia kuratorom. To oni będą teraz kontrolować treści przekazywane dzieciom w szkołach w ramach zajęć dodatkowych nieujętych w programie nauczania. To potrzebne rozwiązanie – zaznaczył socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Czym innym jest organizacja szkoły ze strony samorządu, organu założycielskiego, a czym innym są treści przekazywane przez szkołę. Jak widać, próbowano za pozwoleniem samorządu upychać w polskiej szkole treści, których z całą pewnością rodzice by sobie nie życzyli, gdyby wiedzieli, co tam się znajduje – ocenił ekspert.

Nowe przepisy doprecyzowują również sposób odwoływania dyrektorów szkół, którzy nie realizują zaleceń pokontrolnych organów nadzoru pedagogicznego. Nowe prawo oświatowe przede wszystkim odpolitycznia szkoły – zapewnił minister edukacji i nauki. – Przeciwdziała takim wydarzeniom, jak chociażby z Warszawy w ostatnim czasie, kiedy pan prezydent m.st. Warszawy, polityk z krwi i kości, wiceszef PO użył narzędzi edukacyjnych i dyrektorów szkół po to, żeby rozesłać do wszystkich rodziców uczniów list o charakterze stricte politycznym – wyjaśnił.

Listy zostały rozesłane w połowie grudnia i dotyczyły nowelizacji prawa oświatowego. Prezydent Rafał Trzaskowski zaapelował do rodziców, by domagali się odrzucenia noweli. Projekt Ministerstwa Edukacji i Nauki krytykuje liberalno-lewicowa opozycja. – To jest krok w złą stronę, bo najlepiej o edukacji dzieci są w stanie wypowiedzieć się właśnie rodzice i właśnie nauczyciele, a nie minister, który jest de fakto realizatorem wizji politycznej partii rządzącej – mówił Miłosz Motyka, rzecznik PSL. Przeciw nowym przepisom głosowała również Konfederacja. – Ta ustawa przewiduje daleko idącą centralizację, która sprawi, że w momencie, kiedy do władzy dojdzie Lewica, Platforma, jednym przesunięciem wajchy będzie się dało zlikwidować wszystko co prawicowe i konserwatywne w polskim systemie edukacji – wskazał Michał Wawer, poseł Konfederacji.

Za przyjęciem nowelizacji ustawy Prawo oświatowe głosowało 227 posłów, 214 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Za ustawą zagłosowali wszyscy posłowie PiS, dwóch posłów Kukiz’15, dwóch posłów niezależnych, a także politycy Porozumienia. Jednak rzecznik ugrupowania Jarosława Gowina przekonuje, że doszło do pomyłki. – Na sali plenarnej doszło do pomyłki, która nie powinna mieć miejsca. Zostało złożone stosowne oświadczenie do marszałek Sejmu Elżbiety Witek, żeby wyjaśnić całą sytuację – zaznaczył Jan Strzeżek, wicerzecznik Porozumienia. Nowelizacja trafi teraz do Senatu, gdzie najprawdopodobniej zostanie odrzucona przez opozycyjną większość lub mocno zmieniona. To nie przekreśla jednak jej dalszego procedowania. Po pracach w izbie wyższej zajmie się nią ponownie Sejm, w którym większość ma Zjednoczona Prawica.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/wzmocnienie-ochrony-dzieci-przed-demoralizacja

Radio Maryja

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej, Donald Tusk, chce powołania komisji śledczej w sprawie wykorzystywania programu szpiegowskiego Pegasus. Opozycja oskarża rząd o inwigilowanie przeciwników politycznych. Premier RP Mateusz Morawiecki zaprzecza, aby takie sytuacje miały miejsce.

Pierwsze doniesienia o użyciu szpiegowskiego oprogramowania Pegasus dotyczyły mecenasa Romana Giertycha i prokurator Ewy Wrzosek. W okresie świąt Bożego Narodzenia kanadyjska grupa Citizen Lab poinformowała, że przy pomocy Pegasusa aż 33 razy włamano się na telefon senatora Krzysztofa Brejzy z Koalicji Obywatelskiej. Daty rzekomych włamań pokrywają się z okresem, kiedy polityk był szefem sztabu wyborczego Koalicji Obywatelskiej przed wyborami parlamentarnymi w 2019 roku. To fake news – mówi premier RP Mateusz Morawiecki. – To typowy sposób działania niektórych mediów – tworzą nieprawdziwy fakt, następnie ktoś inny to cytuje, a nagle potem wszyscy przyjmują, że taka była rzeczywistość. Otóż nie było takiej rzeczywistości – oświadcza premier Mateusz Morawiecki.

Tymczasem opozycja oskarża rząd o celowe inwigilowanie przeciwników politycznych. Liczą, że w ten sposób wzrośnie im poparcie – zaznacza dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog. Dodaje, że rozdmuchanie afery to jednak za mało, aby przekonać do siebie Polaków. – Temat kanadyjskiej placówki, o której wiemy niewiele, a także podsłuchu, o którym nie wiemy prawie nic, (…) po prostu niewart jest uwagi – mówi dr Mirosław Boruta Krakowski.

Rzecznik ministra-koordynatora służb specjalnych, Stanisław Żaryn, podkreśla, że zgodę na tego typu działania operacyjne musi wydać Prokurator Generalny oraz sąd. – Polskie służby działają zgodnie z prawem. Sugestie, że służby wykorzystują metody pracy operacyjnej do walki politycznej, są nieprawdziwe. (…) Z uwagi na ograniczenia prawne nie odnosimy się do pytań dotyczących tego, czy jakieś konkretne metody i formy pracy operacyjnej są stosowane w Polsce – oświadcza Stanisław Żaryn.

Zgodnie z prawem nie można też ujawniać, wobec kogo stosowane są metody operacyjne. Donald Tusk chce dokładnego zbadania doniesień z Kanady. – Będziemy wnosić o powołanie komisji śledczej w Sejmie. Jestem przekonany, że jest to także w interesie wszystkich pozostałych sił politycznych w Polsce. Chyba nikt nie chce być bezkarnie podsłuchiwany, podglądany przez władze – przekonuje przewodniczący PO. To jednak w czasie rządów Donalda Tuska powstała lista dziennikarzy, wobec których służby specjalne miały prowadzić czynności operacyjno-rozpoznawcze. Jeden z przykładów przypomina na Twitterze redaktor naczelny „Głosu Wielkopolskiego”, Wojciech Wybranowski, który też miał być inwigilowany przez służby. „Potwierdzone przez sąd, który nazwał to >>białoruskimi standardami<<, podsłuchy wobec redaktorów Bogdana Rymanowskiego i Cezarego Gmyza w sprawie Sumlińskiego miały miejsce wtedy, kiedy Tusk wziął na siebie obowiązki koordynatora służb” – podkreśla Wojciech Wybranowski. Teraz Donald Tusk zaprzecza, aby takie sytuacje miały miejsce i dodaje, że nikt mu niczego nie udowodnił. – Mogę państwa zapewnić, że nic takiego w ciągu 6 lat nie miało miejsca. Nie podjęto żadnych czynności prawnych, które miałyby potwierdzić fałszywą tezę o podsłuchiwaniu dziennikarzy za moich rządów – mówi Donald Tusk.

Powołania komisji śledczej ws. Pegasusa chce też Koalicja Polska. Powinna powstać jak najszybciej – zaznacza poseł Stefan Krajewski. – Jeżeli nie powstanie w tej kadencji Sejmu, to w przyszłej kadencji na pewno będzie próba wyjaśnienia tej kwestii. Nie powinniśmy Polaków trzymać w niepewności. Taką sprawę powinniśmy jak najszybciej wyjaśnić – wskazuje poseł Stefan Krajewski. Za to Lewica skierowała wniosek do Najwyżej Izby Kontroli ws. wykorzystywania Pegasusa i również popiera pomysł powołania komisji śledczej. – Jeśli podsłuchuje się polityków opozycji, to nikt nie może spać spokojnie. Zwykły obywatel także nie może spać spokojnie, bo nie ma pewności, czy władza akurat nie zażyczyła sobie zajrzenia mu za firanki, pod kołdrę czy do telefonu – przekonuje poseł Krzysztof Śmiszek.

Wyjaśnień chce nie tylko opozycja, ale także prezydent Andrzej Duda. – Jeżeli pojawiają się takie twierdzenia, to sprawa wymaga wyjaśnienia – podkreśla prezydent Andrzej Duda. Były marszałek Sejmu, Marek Kuchciński z Prawa i Sprawiedliwości, nie widzi potrzeby powoływania komisji. – Sama sprawa jest nagłośniona przez opozycję i przez media, także trudno poważnie do tego się odnosić – mówi poseł Marek Kuchciński. Sejm powołuje komisję śledczą bezwzględną większością głosów. Projekt uchwały może wnieść Prezydium Sejmu lub grupa 46 posłów.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/opozycja-oskarza-rzad-o-inwigilacje-premier-m-morawiecki-zaprzecza

To właśnie tego wieczoru -
Od bardzo wielu wieków -
Pod strzechą pięknej kolędy -
rodzi się Bóg w człowieku...

Wszystkiego co najwspanialsze i najpiękniejsze
na te Święta i na ten Cały Rok 😉
Serdeczności w imieniu Zespołu Krakowa Niezależnego
Mirosław Boruta Krakowski

Życzenia wzbogaca pięć zdjęć bożonarodzeniowej szopki ze stolicy Malty - Valletty. Autorem zdjęć jest p. Andrzej Kalinowski, zapraszamy:
https://photos.app.goo.gl/1wMfp44MXbvUvYXC6

Radio Maryja

Po dwunastu latach przerwy pociągi pasażerskie ponownie odjeżdżają ze stacji w Końskich. Mieszkańcy mogą dotrzeć koleją do Skarżyska-Kamiennej, Opoczna, Tomaszowa Mazowieckiego czy Łodzi. To spełniona obietnica wyborcza Prawa i Sprawiedliwości i prezydenta Andrzeja Dudy.

Końskie to małe miasto w województwie świętokrzyskim. Od kilkunastu lat nie zatrzymywały się tam pociągi. Wiosną ubiegłego roku na nieczynnej stacji kolejowej prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o transporcie publicznym "Kolej plus". Prezydent zapowiedział w trakcie uroczystości przywrócenie połączeń kolejowych do Końskich...

Po podpisaniu ustawy na Prezydenta spadła fala krytyki, pojawiły się drwiny ze sposobu i miejsca podpisania ustawy, głównie ze strony opozycji.

Obietnica złożona przez Prezydenta została spełniona. Pociągi po dwunastu latach ponownie przejeżdżają przez Końskie. Zadowolenia z uruchomienia nowych połączeń nie kryje Prezydent. Dziś politycy opozycji już nie drwią z tamtej sytuacji.

Opozycja już dawno wystawiła sobie świadectwo zerowej wiarygodności mówi poseł PiS Jan Mosiński: "To, że sobie heheszkowali z tego, nie dostrzegli, że właśnie symbolika tego pustego peronu i tej takiej ławki pana prezydenta symbolizowała stan Państwa jaki zastaliśmy po rządach właśnie tych, którzy tak się ochoczo śmiali z tego, czyli rządów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego...

To także dobrze rokuje dla Prawa i Sprawiedliwości przy okazji kolejnych wyborów, mówi politolog Mirosław Boruta Krakowski: "Politycy, którzy obiecują coś, a potem spełniają te obietnice mają w życiu politycznym o wiele większe szanse. To co się stało w Końskich, dla całej zresztą konecczyzny i dla mieszkańców regionu przecież tak bliskiego zarówno Mazowszu jak i województwu łódzkiemu jest ogromnym wydarzeniem".

Od niedzieli zmienił się rozkład w całym kraju, część pociągów wróciła na zmodernizowane linie, pojawiło się kilka nowych tras i dziesięć nowych przystanków. Aktualny rozkład jazdy dostępny jest na stacjach kolejowych oraz w Internecie.

Fragmenty tekstu i zrzuty ekranowe za: https://www.facebook.com/RadioMaryja/videos/335912188056175

Mirosław Boruta Krakowski

W albumie 11 autorów „Zapis zdarzeń. Przemiany społeczne, polityczne i kulturowe w latach 1980-1989 w obiektywach fotografików krakowskich” – przygotowanym przez p. Adama Gliksmana a opisanym tutaj: https://www.krakowniezalezny.pl/zapis-zdarzen-socjologia-fotografii-w-najlepszym-wydaniu

19820616sijest jedno zdjęcie, autorstwa p. Stanisława Iskry, zrobione 16 czerwca 1982 roku (w sześć miesięcy po komunistycznym mordzie na górnikach Kopalni "Wujek") na dachu budynku przy Arce Pana w Bieńczycach. Publikujemy je obok mając nadzieję, że któryś z młodych bohaterów tamtych dni rozpozna się na fotografii i zechce nawiązać kontakt z redakcją lub Autorem zdjęcia... Kim jest dzisiaj, co robi, jak pamięta tamte chwile...

Radio Maryja

Pierwszy raz podczas czwartej fali odnotowano spadek zakażeń koronawirusem. Jest ich o tysiąc mniej niż w poprzednim tygodniu. Tymczasem od 1 grudnia obowiązywać będą nowe obostrzenia w związku z nowym wariantem wirusa.

Ostatniej doby Ministerstwo Zdrowia odnotowało 526 zgonów i ponad 19 tysięcy nowych zakażeń koronawirusem. O tysiąc mniej niż we wtorek w poprzednim tygodniu i o ponad 7 tys. mniej niż np. w miniony piątek. To pierwszy raz w czwartej fali, kiedy mamy zmniejszenie zakażeń – zaznaczył premier Mateusz Morawiecki. – Trend przyrostu został spowolniony i w tych województwach, w których jeszcze miesiąc, półtora miesiąca temu było najgorzej (województwo lubelskie, województwo podlaskie), ale wskaźnik R spadł poniżej jednego, czyli jest dużo bardziej pozytywny niż w pozostałej części kraju – mówił premier RP.

W szpitalach o spowolnieniu jednak nie ma mowy. W całym kraju zajęte jest ponad 21 tys. łóżek i ponad tysiąc respiratorów. – Szpital tymczasowy w Pyrzowicach od kilku dni – właściwie jest to tydzień – jest non stop pełen. Tam na 144 miejsca jest 131 pacjentów, 12 podłączonych do respiratora – poinformowała o sytuacji w województwie śląskim Alina Kucharzewska, rzecznik Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach.

Mimo spadku nowych zakażeń, obawy rodzi nowy wariant koronawirusa. Omikron, który pojawił się już w co najmniej 15 krajach na świecie. – Pojawia się nowe ryzyko, nowy nieznany szczep, nieznana mutacja, która może zmienić wszystkie prognozy, na których do tej pory bazowaliśmy – mówił Adam Niedzielski, minister zdrowia. Zapowiedział on dodatkowe obostrzenia, które wejdą w życie od środy. W gastronomii, hotelach, kościołach i obiektach kulturalnych i sportowych będą obowiązywały nowe limity obłożenia. – Wszystkie limity zostaną zmniejszone do 50 procent – oznajmił Adam Niedzielski. Zmniejszono też limity obecności ze 150 do 100 osób na weselach, komuniach i dyskotekach, a w imprezach sportowych z 500 do 250. W siłowniach, strefach fitness, konferencjach, muzeach będzie obowiązywał limit 1 osoby na 15 m kwadratowych. Wprowadzono także ograniczenia dla lotów z południa Afryki. Podobne restrykcje podjęły inne państwa, co skrytykował Tedros Adhanom Ghebreyesus, dyrektor generalny Światowej Organizacji Zdrowia.

„Nie ma to oparcia w ustaleniach naukowych ani nie jest to skuteczne” – stwierdził szef WHO. Minister Adam Niedzielski przyznał kilka dni temu, że wprowadzanie nowych restrykcji nie pomoże w walce z pandemią. – Zawsze się uczymy na błędach. Wiemy, że restrykcje są mało skutecznym środkiem ograniczenia wzrostu pandemii – mówił wówczas minister zdrowia. Na brak konsekwencji resortu zdrowia zwróciła uwagę Konfederacja. – W poniedziałek na konferencji prasowej minister Adam Niedzielski z dziecinną łatwością wyrzucił swoje czwartkowe słowa do kosza, podeptał, oblał benzyną, spalił i stwierdził, że obostrzenia będą jednak obowiązywały i zostaną wprowadzone nowe pakiety obostrzeń – powiedział Artur Dziambor, poseł Konfederacji.

Dr Mirosław Boruta Krakowski, socjolog, stwierdził, że społeczeństwo przyzwyczaiło się już do walki z pandemią za pomocą restrykcji. – Chcemy normalności, aczkolwiek już za normalność uznajemy to, co jeszcze rok lub półtora roku temu uznalibyśmy za nienormalne, czyli np. maseczki, niepodawanie ręki czy też inne przejawy mniej bliskiego społecznego współżycia. Natomiast normalność przyjdzie, tylko musimy to przeczekać – mówił socjolog. Wszystkie nowe limity mają obowiązywać do 17 grudnia 2021 roku i nie będą dotyczyć osób zaszczepionych, posiadających paszport covidowy.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/spadek-zakazen-koronawirusem-jednak-od-1-grudnia-nowe-obostrzenia

Radio Maryja

Trwa tydzień wyprzedaży w sklepach stacjonarnych i internetowych. Jedna trzecia Polaków deklaruje, że chce skorzystać z promocji. Jednak tydzień okazji to także okres wzmożonej aktywności oszustów. Black Week to coroczne wydarzenie, które swój początek ma w Stanach Zjednoczonych.

Kiedyś jeden dzień wyprzedaży. Obecnie przerodził się on w tydzień wypełniony reklamami zachęcającymi do zakupów. Większość klientów poluje na odzież i elektronikę. – Mam bardzo ładny sweter. Będzie na Wigilię – podkreślił Olek. – Jestem zadowolona, bo czaiłam się na płaszcz dość długo, udało mi się go kupić i idę go schować do szafy przed mężem – zaznaczyła Monika. Statystycznie, każdego roku klienci decydują się na coraz większe zakupy – podkreśliła Lidia Baran-Ćwirta, miejski rzecznik konsumentów w Lublinie. – Tak naprawdę zakupy to jest gra „gonić króliczka”. Raz my, konsumenci polujemy na produkty, innym razem to marketingowcy, sprzedawcy polują na nas – klientów, żebyśmy kupili dużo, dużo, i jeszcze więcej – zaznaczyła Lidia Baran-Ćwirta. W 2020 roku przeciętny Kowalski zostawił w sklepach w okresie tzw. Black Week ponad 660 złotych. W tym roku może to być nawet o 70 zł więcej. Sprzedaż mogą też napędzać informacje o możliwych problemach z dostawami towarów przed świętami. Jedno jest pewne. Wiele produktów będzie droższych niż rok temu. Część podwyżek to jednak zwykłe manipulacje sklepów.

– Nawet dzisiaj rano zobaczyłam, bo chciałam dzisiaj kupić jedną rzecz z elektroniki i wiem jaka była cena wcześniej – dzisiaj była standardowa cena podwyższona o 300 zł, a promocyjna ta sama – powiedziała Luiza. Klienci niejednokrotnie spotykają się również z niejasnym naliczeniem rabatów. Oszuści okradają także w internecie. Tworzą fikcyjne sklepy, aby zachęcić do zakupów, jednak nigdy nie realizują zamówień. Hakerzy próbują też wyłudzić dane do kart kredytowych i bankowości elektronicznej. Dlatego nie warto ulegać emocjom i warto wszystko dobrze sprawdzić. – Często podkreślam, żeby nie dać się ponieść emocjom. Decyzje o wydawaniu pieniędzy to jedne z najważniejszych decyzji w naszym życiu, więc zanim wydamy pieniądze, przemyślmy, sprawdźmy i weźmy bądź nie bierzmy udziału w takim wydarzeniu jak „czarny piątek”, czyli Black Friday – zaznaczył dr Mirosław Boruta Krakowski.

Konsumenci, którzy dali się nabrać na fałszywe promocje, mają prawa do złożenia reklamacji lub skargi. Nieprzemyślane zakupy ze sklepów internetowych można zwrócić bez podania przyczyny w ciągu 14 dni. W placówkach stacjonarnych zwroty wyglądają już inaczej. Dlatego warto ich warunki sprawdzić wcześniej. – Może okazać się, że dostaniemy kartę podarunkową albo nasze pieniądze, które już zapłaciliśmy, zostaną w sklepie i możemy w zamian za ten produkt, w jakimś określonym czasie wybrać inny – podkreśliła Lidia Baran-Ćwirta. Akcje typu Black Week napędzają konsumpcjonizm. Mają też negatywny wpływ na środowisko. W 2019 roku ilość elektronicznych odpadów osiągnęła 54 mln ton. Tylko 20 proc. z nich poddawana jest recyklingowi. Warto też zadać sobie pytanie przed każdym zakupem: czy na pewno ta rzecz jest nam potrzebna?

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/tydzien-wyprzedazy-w-sklepach-stacjonarnych-i-internetowych-wzmozona-aktywnosc-oszustow

Mirosław Boruta Krakowski

Kolejny listopadowy błąd w Dzienniku (skadinąd) Polskim... z powodu śmierci śp. mgr Iwony Mihułka... zamiast śp. mgr Iwony Mihułki. Macie tam Państwo kogoś, kto zna reguły polszczyzny?

I kolejny kwiatuszek z Dziennika Polskiego (sic!) 😉 Jest: Naszemu Koledze Sławomirowi Dusza i Jego Rodzinie... Zarząd i Pracownicy ZISTECHNIKA Sp. z o.o. w Krakowie. Powinno być: Naszemu Koledze Sławomirowi Duszy i Jego Rodzinie... Jakąś "koretkę" w wydawnictwie Państwo mają?

Dziennik Polski (sic!), 17 listopada 2021 roku. Nie można po polsku napisać Edwardowi Wąs, po polsku można napisać Edwardowi Wąsowi... Co dedykuję Zarządowi Zakładu Doskonalenia Zawodowego w Krakowie oraz Koleżankom i Kolegom.

I znów kwiatek z "Dziennika Polskiego" - choć władze już inne 😉 Bo nie pani Annie Witek-Kuzioła tylko panie Anie Witek-Kuziole warto złożyć wyrazy współczucia... O czym powinni wiedzieć (obok PT. Redaktorów) także Prezes, Sędziowie i Pracownicy Sądu Rejonowego dla Krakowa-Krowodrzy w Krakowie.

No i na koniec, bo ręce opadają: Prof. dr. hab. Władysławowi Miodunka najszczersze kondolencje... (to Dziennik Polski i) Dyrektor Szpitala Dziecięcego im. św. Ludwika z Zespołem. Profesorowi Władysławowi Miodunce, który w swoich programach uczył, że nazwiska się odmienia. Wstyd dla gazety, wstyd dla autorów kondolencji ponad wszelką miarę...

Kolejny przykład językowej głupoty, tym razem głupoty z Gazety Wyborczej: "Panu Witoldowi Stanaszek najgłębsze wyrazy współczucia..." Po polsku Witoldowi Stanaszkowi! Oprócz Gazety Wyborczej szeregi nieuków zasila Dyrekcja oraz pracownicy Zarządu Dróg Miasta Krakowa...

Opublikowano w Dziennik Polski dnia 17.08.2021 Toż to już polska gazeta, wypada publikować po polsku 😉 Panu Tomaszowi Skomorucha i jego Rodzinie... Źle! Panu Tomaszowi Skomorusze i jego Rodzinie... Dobrze! Dedykuję Dyrekcji i Pracownikom Centrum Medycznego VADIMED.

Opublikowany w Dziennik Polski dnia 11.06.2021. Andrzejowi Stelmachów. Składamy kondolencje / p. prof. dr hab. med. Andrzejowi Stelmachowi. Koleżanki i Koledzy z Zespołu Kliniki Urologii Onkologicznej. Mamy tutaj dwie formy, druga poprawna, ale ta pierwsza to językowe kuriozum 😉

Początki są zawsze trudne, zmienił się redaktor naczelny "Dziennika Polskiego" a głupota została. Ostatni przykład: Agacie i Aleksandrowi Gwiazda wyrazy głębokiego współczucia i żalu... Po polsku napiszemy: Agacie i Aleksandrowi Gwiazdom - co dedykuję redakcji oraz Radzie Nadzorczej, Zarządowi i Pracownikom Spółdzielni Mieszkaniowej „Na Kozłówce” w Krakowie...

Trzy językowe błędy na weekend w "Dzienniku Polskim" (polskim już niebawem!): a) łącząc się w żałobie i smutku po śmierci Grażyny Leja zamiast (kogo) Grażyny Lei, b) naszemu Koledze Guyowi Torr zamiast (komu) Guyowi Torrowi, c) pani Barbarze Miękina serdeczne wyrazy współczucia zamiast (komu) Barbarze Miękini...

Radio Maryja

Tegoroczny Marsz Niepodległości był jednym z najbezpieczniejszych w ostatnich latach – podaje warszawska policja. Organizatorzy podkreślają, że jego przebieg to ogromny sukces wszystkich Polaków.

Jak co roku 11 listopada ulicami Warszawy przeszedł Marsz Niepodległości. Organizatorzy podają, że Alejami Jerozolimskimi na błonia Stadionu Narodowego przeszło ponad 150 tys. osób. Mimo tak dużej liczby uczestników był to jeden z najbezpieczniejszych marszów w ostatnich latach – podkreśla nadkom. Sylwester Marczak, rzecznik stołecznej policji. – Wydarzenia z 11 listopada były bezpieczne. Jeżeli chodzi o to, co działo się na ulicach Warszawy, można powiedzieć, że nic nas nie zaskoczyło – wskazuje rzecznik stołecznej policji.

Spośród 150 tys. uczestników wylegitymowano zaledwie 367 osób, 13 zostało ukaranych mandatem karnym, a 11 zostało zatrzymanych. Mariusz Kamiński, minister spraw wewnętrznych i administracji, podziękował służbom za sprawne działanie. „To był najbezpieczniejszy Marsz Niepodległości w historii. Dziękuję Polskiej Policji za profesjonalne zabezpieczenie, a organizatorom i uczestnikom za godne zachowanie. To niezwykle ważne w tym trudnym momencie dla Polski, wymagającym od nas szczególnej odpowiedzialności” – tłumaczy minister spraw wewnętrznych i administracji.

Jedyną kontrowersyjną sytuacją było spalenie zdjęcia Donalda Tuska i niemieckiej flagi. Jak podają funkcjonariusze, sprawca wykroczenia jest identyfikowany. Tego typu zachowania są niedopuszczalne – podkreśla Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marszu Niepodległości. – Z panem Donaldem Tuskiem mam kompletnie przeciwległe poglądy, natomiast nigdy bym nie zachęcał do tego, żeby palić jego wizerunek – wyjaśnia prezes Stowarzyszenia Marszu Niepodległości.

Liberalno-lewicowe media próbują skupić uwagę na pojedynczym incydencie, a sam marsz przedstawiają jako pochód narodowców. Jednocześnie Marsz Niepodległości krytykuje opozycja. – My nie pozwolimy na to, żeby to święto zostało przez nacjonalistów odebrane Polakom – mówi Dariusz Joński, poseł KO.

Tymczasem w marszu udział wzięły środowiska patriotyczne, a także rodziny z dziećmi. Było to wydarzenie dla wszystkich Polaków, podkreśla poseł Konfederacji Robert Winnicki. – „Niepodległość nie na sprzedaż” – to było najważniejsze. To był ten najważniejszy element, w którym mówiliśmy o suwerenności w kontekście także o obronie granic, o pełnym poparciu dla Wojska Polskiego, dla Straży Granicznej i dla tych wszystkich mundurowych, którzy bronią naszej suwerenności – wyjaśnia Robert Winnicki, poseł Konfederacji.

Próba zablokowania marszu przez prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego tylko zmobilizowała Polaków. – To sukces polskich patriotów i organizatorów, a klęska wszystkich tych, którzy Marszowi Niepodległości rzucali kłody pod nogi – ocenia Robert Bąkiewicz.

Marsz Niepodległości jest wieloletnią inicjatywą z ogromną tradycją – podkreśla socjolog Mirosław Boruta Krakowski. – Nikomu z nas zdroworozsądkowo myślących nie przychodzi do głowy, że może się nie odbyć. Odbył się i jednocześnie okazał się być po raz kolejny sukcesem środowisk patriotycznych i środowisk polskich, które w ten sposób zamanifestowały przywiązanie do ojczyzny w rocznicę niepodległości – tłumaczy socjolog. Była to już XII edycja Marszu Niepodległości organizowanego przez środowiska patriotyczne i narodowe.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/bezpieczny-marszniepodleglosci

Radio Maryja

Komisja Helsińska przy Kongresie USA zorganizowała specjalne wysłuchanie w sprawie erozji demokracji na Węgrzech i w Polsce. Jeden z uczestników dyskusji domagał się ukarania Polski m.in. poprzez sankcje gospodarcze i przesunięcie wojsk.

Komisja ds. Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w Kongresie Stanów Zjednoczonych zajęła się sytuacją w Polsce i na Węgrzech. Stan demokracji w tych krajach stale się pogarsza – przekonywał przewodniczący komisji, senator Ben Cardin, Demokrata. – Polska – sojusznik i przyjaciel USA podjęła kroki w celu ograniczenia niezależności sądów, wolności wypowiedzi i zaangażowania w inne praktyki niezgodne z demokratycznymi zasadami i normami – mówił Ben Cardin. Pojawiły się również kłamstwa o prześladowaniu mniejszości w Polsce. – W obu krajach jest niepokojący trend oskarżania osób LGBT, Romów, Żydów oraz migrantów o całe zło, które się dzieje – oznajmił senator z Partii Demokratycznej.

W trakcie komisji pojawiły się apele, aby władze USA ukarały Polskę, wycofując swoje siły wojskowe. – Musimy dokonać oceny, czy nasze siły wojskowe są we właściwym miejscu. Musimy również rozważyć narzucenie w tym celu sankcji ekonomicznych. Tylko w ten sposób możemy powstrzymać to zachowanie – nawoływała Heather A. Conley, która pracowała w przeszłości w administracji prezydenta George’a Busha. W posiedzeniu komisji wzięło udział jedynie trzech jej członków. Wszyscy to Demokraci. Temat podgrzewa polska opozycja.

– Kongres USA dyskutuje o możliwych sankcjach na Polskę i wycofaniu wojsk amerykański z naszego kraju. Tego samego dnia PiS ustami posła Kowalskiego wskazuje 2027 rok jako datę referendum w sprawie wyjścia Polski z Unii. Tak wygląda zdrada stanu – napisał Donald Tusk na Twitterze.

Temat rzekomego referendum uciął Piotr Muller, rzecznik rządu, oraz zapewnił, że rząd nie ma takich planów. – Każdą debatę należy traktować poważnie, ale jeżeli komisja jest 19 osobowa, a w debacie bierze udział kilku członków, to można się rzeczywiście zastanowić nad reprezentatywnością debaty – podkreślił dr Mirosław Boruta Krakowski.

Polska i Węgry cały czas są krytykowane na forum unijnym – przede wszystkim przez lewicę – zwrócił uwagę wiceprzewodniczący niemieckiej partii AFD, poseł Norbert Kleinwächter. – Mamy w tej chwili do czynienia w UE ze zmianą interpretacji demokracji, czyli tego co legło u podstaw Unii Europejskiej. To jest przyczyną wywierania nacisku przez lewicę na Polskę i Węgry – mówił Norbert Kleinwächter.

Kłamstwa na temat Polski są powielane przez media sprzyjające opozycji, co ma wpływ na opinię zagranicznych polityków – podkreślił prof. Rafał Juchnowski. – Środowiska opiniotwórcze opierają się na przekazach medialnych, bez wątpienia śledząc nasz rynek medialny – powiedział prof. Rafał Juchnowski.

Zagraniczni politycy słuchają też przedstawicieli polskiej opozycji. Marszałek Senatu, prof. Tomasz Grodzki, w wywiadzie dla duńskiego portalu oskarżył rząd Zjednoczonej Prawicy o autorytaryzm i przeprowadzenie nieuczciwych wyborów.

– Okazuje się, że opozycja swoją strategię „ulica i zagranica” nie tylko forsuje w Europie, na europejskich salonach, ale poleciała za ocean, żeby skarżyć na Polskę – oznajmił Piotr Uściński, wiceminister rozwoju i technologii.

Po zmianie w fotelu prezydenta USA nastąpiło ochłodzenie relacji polsko-amerykańskich. Kwestie kluczowe dla obu państw są niezmienne. Na marginesie szczytu klimatycznego w Glasgow doszło do spotkania premiera Mateusza Morawieckiego z prezydentem Joe Bidenem. Politycy rozmawiali m.in. o ochronie klimatu, bezpieczeństwie i transformacji energetycznej.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/komisja-helsinska-przy-kongresie-usa-zaangazowala-sie-w-ataki-na-polske

Radio Maryja

Warszawski Sąd Okręgowy uchylił decyzję wojewody mazowieckiego o rejestracji cyklicznego wydarzenia „Marsz Niepodległości”. Tym samym sąd uwzględnił odwołanie warszawskiego ratusza w tej sprawie. Orzeczenie jest nieprawomocne. Organizatorzy wydarzenia, taką decyzję uważają za haniebną.

Zgodnie z przepisami, zezwolenie na zgromadzenie cykliczne jest wydawane, jeśli wydarzenia są organizowane przez tego samego organizatora w tym samym miejscu lub na tej samej trasie co najmniej raz w roku w dniach świąt państwowych i narodowych. Decyzję o rejestracji zgromadzenia cyklicznego „Marsz Niepodległości” podpisał wojewoda mazowiecki, Konstanty Radziwiłł. „Stowarzyszenie <<Marsz Niepodległości>> skorzystało z przysługującego mu prawa do złożenia wniosku o zgodę na cykliczne organizowanie zgromadzenia w celu uczczenia rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości i wyrażenia dumy narodowej. Spełniło wyżej wymienione ustawowe kryteria” – wskazał Konstanty Radziwiłł, wojewoda mazowiecki. Wojewoda mazowiecki dodał, że decyzja w tej sprawie została wydana na trzy lata.

Z postanowieniem nie zgodził się warszawski ratusz. W konsekwencji prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski zaskarżył tę decyzję do sądu. – Stoimy na stanowisku, że nie została wypełniona bardzo istotna przesłanka formalna, mianowicie, to zgromadzenie nie odbywało się w sposób legalny przez trzy lata z rzędu – podkreślił Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy. W ubiegłym roku prezydent Trzaskowski ze względów epidemicznych zakazał organizacji „Marszu Niepodległości”. Decyzję podtrzymały: sąd okręgowy i sąd apelacyjny. W środę Warszawski Sąd Okręgowy, na czele z sędzią Andrzejem Sterkowiczem, uchylił decyzję wojewody mazowieckiego.

Sędzia Sterkowicz – jak zaznaczył prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, Robert Bąkiewicz – składał skargi przeciwko Polsce do międzynarodowych sądów. Teraz chce zabronić Marszu Niepodległości. „Składamy odwołanie, do wyższej instancji od haniebnego wyroku sędziego Andrzeja Sterkowicza, który uchylił decyzję wojewody mazowieckiego o zarejestrowaniu Marszu Niepodległości jako zgromadzenia cyklicznego. Zapraszamy 11 listopada do Warszawy! Marsz się odbędzie!” – napisał na Twitterze Robert Bąkiewicz, prezes Stowarzyszenia Marsz Niepodległości, szef Straży Narodowej. Robert Bąkiewicz podał, że sędzia Andrzej Sterkowicz to syn Czesława Sterkowicza, który był na liście Antoniego Macierewicza w związku z wykonaniem uchwały lustracyjnej. Po analizie postanowienia Warszawskiego Sądu Okręgowego podejmowane będą dalsze kroki prawne – oświadczył wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł.

Jak zaznacza socjolog, dr Mirosław Boruta Krakowski, Marsz Niepodległości jest wartością narodową, to wielkie patriotyczne święto wszystkich Polaków. - "My musimy pamiętać o tym, że symboli narodowych, a ten marsz stał się symbolem, przynajmniej 11 listopada, nie da się zatrzymać żadnym wyrokiem sądowym. Obchody rocznic patriotycznych to jest przecież święto a nawet świętość". XII Marsz Niepodległości wyruszy z Ronda Romana Dmowskiego. W tym roku przyświeca mu hasło: "Niepodległość nie na sprzedaż".

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/komu-przeszkadza-marsz-niepodleglosci

Obchody Międzynarodowego Dnia Mediacji i Tygodnia Mediacji w 2021 roku Ministerstwo Sprawiedliwości uświetniło zapraszając dzieci i młodzież do udziału w konkursie na plakat promujący mediację - alternatywny do procesu sądowego sposób rozwiązywania sporów. Zdjęcia z wystawy nagrodzonych prac można było obejrzeć na ogrodzeniu budynku Ministerstwa, poniżej linka do zdjęć autorstwa p. Mirosława Boruty Krakowskiego:
https://photos.app.goo.gl/yxwF3ZGwZRx8xfdY6

Maria Krakowska, Mirosław Boruta Krakowski

16 maja br. dowiedzieliśmy się o śmierci Naszego Przyjaciela, posła Prawa i Sprawiedliwości na Sejm RP - Jerzego Wilka z Elbląga, wielkiego orędownika przekopu Mierzei Wiślanej, znakomitego rozmówcy, ciepłego człowieka, który (a to wcale nie tak częste) nie unikał ludzi i nie odmawiał im pomocy.

Poniżej publikujemy archiwalny artykuł ze stron "Krakowa Niezależnego", datowany na 13 października 2018 roku. Mamy nadzieję, że budowniczowie "przekopu polskiej, morskiej niepodległości" nie zapomną o Pośle Jerzym Wilku. Żegnaj Przyjacielu... Wieczne odpoczywanie racz Ci dać, Panie... 

Jak podaje Wikipedia, Cieśnina Piławska leży pomiędzy dwiema częściami Mierzei Wiślanej i łączy Zalew Wiślany z wodami Morza Bałtyckiego. Nazwa cieśniny pochodzi od historycznej, polskiej nazwy miasta położonego nad jej brzegami – Piławy. Dzisiaj Piława to Bałtyjsk, miasto i port morski w... Rosji, w obwodzie królewieckim. Ale i ośrodek życia polskiego, a mieszkający tu Polacy przybyli w przeważającej mierze z okolic Grodna.

zalewwislanyzsatelityPo II wojnie światowej strona rosyjska "zezwoliła na żeglugę polskich statków handlowych do Elbląga w czasie pokoju". W praktyce jednakże nie było to respektowane, w związku z militaryzacją obwodu królewieckiego, a strona polska (wówczas komunistyczna przecież) nie domagała się realizowania prawa do żeglugi (fot. zdjęcie satelitarne Zalewu Wiślanego i Cieśniny Pilawskiej). Dopiero od 1991 roku podjęto negocjacje z Federacją Rosyjską, po których żegluga stała się możliwa, aczkolwiek bywała ona zawieszana z różnych powodów, a po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej w 2004 roku Rosjanie stanęli na stanowisku, że protokół z 1945 roku wygasł (chociaż był zawarty bezterminowo). W toczących się kilkanaście lat negocjacjach dotyczących zawarcia nowej umowy regulującej żeglugę w Cieśninie Piławskiej Polska proponowała dotychczas zapewnienie żeglugi niektórym kategoriom statków niezależnie od bandery. Federacja Rosyjska natomiast godziła się na żeglugę tylko statków polskich...

kanalzeglugowyNa szczęście dzisiaj to już (prawie) historia. Niebawem, dzięki kanałowi - o długości 1,3 km - wykopanemu poprzez polską część Mierzei Wiślanej (il. za Wikipedią) statki będą mogły wpływać i wypływać z Elbląga bez obcej ingerencji. Odzyskujemy suwerenność na kolejnym, nie tylko prestiżowym, ale i ekonomicznym polu.

Rozpoczęcie inwestycji nastąpiło 16 października 2018 roku, oddanie jej do użytku planowane jest na rok 2022. To wielka chwila dla Polski i regionu.

dobrypoczatekWczoraj, w uroczystości symbolicznego wbicia łopaty pod budowę kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną, łączącego Zatoką Gdańską z Zalewem Wiślanym i rozpoczęcia największej polskiej inwestycji morskiej, pozwalającej na połączenie portu w Elblągu z Bałtykiem udział wzięli: prezes Prawa i Sprawiedliwości, premier Jarosław Kaczyński, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej Marek Gróbarczyk oraz kandydat na prezydenta Elbląga, poseł Jerzy Wilk (fot. TV Trwam, YouTube).

jerzywilkKandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Elbląga, Jerzy Wilk powiedział m.in: "wreszcie będziemy mieli dostęp do morza i do wszystkich portów Bałtyku...

Dodał, że na inwestycji skorzystają wszystkie gminy położone nad Zalewem Wiślanym - Tolkmicko, Frombork, Braniewo, Stegna, Sztutowo, Krynica Morska. Gdy kanał na Mierzei Wiślanej powstanie, wszystkie te porty morskie będą miały szanse na rozwój gospodarczy, turystyczny, a także na wzrost poczucia bezpieczeństwa. Dzięki budowie tego kanału żeglugowego powstanie 2,5 tys. miejsc pracy. Najpierw przy budowie, potem przy obsłudze i przy wszystkich działaniach związanych z rozwojem portu w Elblągu i tych portów rybackich, również jachtowych położonych nad Zalewem Wiślanym (fot. https://www.facebook.com/jerzy3wilk).

To wielka chwila dla Polski, krok w dobrym kierunku, ku budowaniu silnego państwa... bo, jak mówił śp. prezydent Lech Kaczyński: "warto być Polakiem; warto by naród polski i jego państwo – Rzeczpospolita – trwały w Europie".

(Od Redakcji): 25 października 2021 roku Most Południowy nad Kanałem Żeglugowym przez Mierzeję Wiślaną otrzymał imię Jerzego Wilka.

Radio Maryja

Rosja oskarżyła Unię Europejską o wywołanie fali migracji na granicy z Białorusią. Według Polski to kolejny element kremlowskiej propagandy, która aktywnie wspiera atak hybrydowy Białorusi na wschodnią granicę Unii. W Brukseli unijni przywódcy byli zgodni, co do potrzeby przeciwdziałania migracji.

W czwartek Straż Graniczna odnotowała 633 próby nielegalnego przekroczenia granicy. W okolicach Białowieży zatrzymano 29 imigrantów. Wśród nich było szesnaścioro dzieci – mówiła Ewelina Szczepańska z biura prasowego Straży Granicznej. – Wszyscy zostali nakarmieni, otrzymali suchą odzież i wszyscy złożyli wnioski o ochronę międzynarodową w Polsce – poinformowała. Straż Graniczna zatrzymała też 14 osób, które pomagały imigrantom w nielegalnym przekroczeniu granicy. – Wśród nich było trzech naszych rodaków, trzech obywateli Niemiec, trzech obywateli Syrii i m.in. obywatel Włoch – wskazała Ewelina Szczepańska. Białoruska Służba Graniczna regularnie stosuje prowokacje wobec Polski. O tym, że działania Białorusi wspiera Rosja mówił w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” wicepremier i prezes PiS Jarosław Kaczyński.

To stanowisko skrytykowała rzecznik rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. – Przyczyn sytuacji na granicy polsko-białoruskiej należy szukać w działaniach naszych partnerów zachodnich, którzy wywołali wieloetapowe fale migracji – zaznaczyła. Takie słowa nie zaskoczyły rzecznika ministra koordynatora służb specjalnych, Stanisława Żaryna. – Te słowa są wprost kontynuacją propagandy białoruskiej i rosyjskiej, która od samego początku oczernia i oskarża Polskę, Litwę i Łotwę o wytworzenie kryzysu migracyjnego – wskazał. Maria Zacharowa zaatakowała Polskę i Litwę za wzmacnianie granicy z Białorusią. Jak mówił Stanisław Żaryn, Rosja dąży do osłabienia wschodnich krajów Unii i NATO. – Tym celem nadrzędnym jest zdobycie jak najdalej idącej dominacji nad Europą Środkową i doprowadzenie do wycofania decyzji o rozszerzeniu NATO na ten rejon – podkreślił.

Okazją do omówienia sytuacji na wschodniej granicy UE był unijny szczyt w Brukseli z udziałem premiera Mateusza Morawieckiego. Prezydent Litwy Gitanas Nauseda apelował o zmianę unijnych przepisów azylowych oraz postawienie bariery na granicy UE. – Jest niezwykle potrzebna jako środek doraźny, aby poradzić sobie z tym kryzysem, bo nikt nie wie, co się jutro wydarzy – zaznaczył prezydent Litwy. Belgijski premier Alexander de Croo przyznał, że UE musi lepiej chronić swoje zewnętrzne granice. Jednocześnie wskazuje na potrzebę solidarności z migrantami. – Nie może być tak, że kilka krajów dokłada wszelkich starań, by przyjąć ludzi potrzebujących pomocy, aby to zadziałało na poziomie europejskim, wszyscy powinni okazać solidarność – mówił premier Belgii.

Szefowa KE Ursula von der Leyen wskazała na możliwy wzrost migracji. „Reżim w Mińsku próbuje otwierać nowe trasy sprowadzania migrantów na Białoruś, znosząc obowiązek wizowy dla kolejnych krajów. (…) Potrzeba ograniczenia przemytu ludzi organizowanego przez to państwo” – akcentowała Ursula von der Leyen, przewodnicząca KE. W czwartek w Brukseli spotkali się ministrowie obrony państw NATO. Przyjęto tajny plan odstraszania i obrony dla obszaru euroatlantyckiego – poinformował minister obrony narodowej, Mariusz Błaszczak. – Ten plan przewiduje zagrożenia wschodniej flanki NATO – płynące ze strony Rosji – sądzę, że to jest nasze osiągnięcie – podkreślił Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej w TVP INFO.

Unia Europejska mniej entuzjastycznie patrzy ma imigrantów niż to było w 2014 roku, zauważył dr Mirosław Boruta Krakowski. – Na początku było to optymistyczne: „Herzlich willkommen”, kiedy jednak zobaczono, co to jest tak naprawdę i jakie są tego społeczne i ekonomiczne konsekwencje, zaczęto powstrzymywać ten strumień – zwrócił uwagę ekspert. Polska wzmacnia nie tylko granice, ale też prawo. Prezydent Andrzej Duda podpisał nowelizację ustawy o cudzoziemcach. Zgodnie z nią osoba nielegalnie przekraczająca polską granicę, będzie musiała opuścić terytorium Polski. Jej wniosek o ochronę międzynarodową może zostać odrzucony, chyba że przybyła z terytorium, gdzie zagrożone jest jej życie.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/hybrydowy-atak

Radio Maryja

Kolejny atak na wolność słowa – tak eksperci komentują niewpuszczenie na teren Wielkiej Brytanii publicysty Rafała Ziemkiewicza. Polski resort spraw zagranicznych domaga się wyjaśnień od brytyjskiej dyplomacji.

Publicysta podróżował do Londynu prywatnie z rodziną – odwoził córkę na studia. Został zatrzymany po przylocie na lotnisku Heathrow podczas kontroli paszportowej. – Byłem cały czas zapewniany, że już za minutę, za 5 minut oddadzą mi paszport i mogę spokojnie wjechać. Moja żona i córki cały czas czekały w tym przejściu. Później na dwie godziny w ogóle wszyscy zniknęli, poza strażnikiem, który prosił, żebym jednak czekał. I wtedy zacząłem się trochę denerwować, bo to już trwało 3-4 godziny – relacjonował Rafał Ziemkiewicz. Następnie zebrano odciski palców, zrobiono rewizję osobistą i aresztowano. Publicyście odebrano rzeczy osobiste, dokumenty, leki na cukrzycę i telefon. Następnie poinformowano go o tym, że nie zostanie wpuszczony do kraju z powodu poglądów politycznych.

– Wykluczenie Pana ze Zjednoczonego Królestwa sprzyja interesowi publicznemu. Wynika to z pańskiego zachowania oraz głoszonych poglądów, które są sprzeczne z brytyjskimi wartościami i mogą być obraźliwe dla innych – tłumaczyły brytyjskie służby.

Jak wskazała dyrektor Centrum Monitoringu Wolności Prasy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, dr Jolanta Hajdasz, niedopuszczalne jest, aby z powodu poglądów nie wpuszczać do kraju. To łamanie wolności słowa, regulowanej przez prawo międzynarodowe. – Powołując się na paragrafy prawa międzynarodowego, konwencje, które zostały podpisane także przez Wielką Brytanię, domagamy się wyjaśnień wszystkich okoliczności tego zdarzenia – mówiła dr Jolanta Hajdasz.

Według Rafała Ziemkiewicza, całą sprawę mogła zainicjować brytyjska deputowana Rupa Huq. W przeszłości zablokowała wydarzenia z udziałem publicysty w Wielkiej Brytanii oskarżając go m.in. o islamofobię i rasizm. – Ma wokół siebie ekipę z naszej totalnej opozycji, która się fantastycznie wyżywa w rzucaniu oszczerstw na Polskę i w rzucaniu oszczerstw na innych Polaków, i to są oszczerstwa, które ona powtarza – zwrócił uwagę Rafał Ziemkiewicz.

To pokłosie narracji przedstawianej przez opozycyjne środowiska, które aprobują i inspiruje takie sytuacje. Cała sytuacja powinna spotkać się z reakcją polskich władz – podkreślał Mariusz Sieraczkiewicz, specjalista ds. mediów. – Ja bym uznał to, co się wydarzyło w Wielkiej Brytanii, za ingerencję w wewnętrzne sprawy Polski. Wielka Brytania próbuje wyręczać polski wymiar sprawiedliwości, który w żaden sposób nie odnosi się do poglądów publicysty Rafała Ziemkiewicza – stwierdził ekspert.

Jak oznajmił wiceszef polskiej dyplomacji, Szymon Szynkowski vel Sęk, jest to sytuacja kuriozalna, wobec której nie pozostaniemy bierni. – Zaprosiłem na spotkanie Panią Ambasador Wielkiej Brytanii, bo chciałbym się dowiedzieć, jak pogodzić tę decyzję z wartością, jaką jest niewątpliwie wolność słowa. Mam nadzieję, że ta wartość jest cały czas dla Wielkiej Brytanii i Polski wspólnym mianownikiem. Jak wobec tego pogodzić tą wartość z takimi decyzjami? – mówił wiceszef MSZ.

Polska dyplomacja skierowała pytanie, jakie brytyjskie wartości zostały naruszone. – Jeżeli zostały naruszone wartości lewackie, totalitarne, które zatrącają o jakiś faszyzm i zamordyzm, to można zrozumieć zachowanie urzędników, natomiast nie można zrozumieć tak głębokiego upadku Zjednoczonego Królestwa w XXI wieku – mówił socjolog Mirosław Boruta Krakowski. Spotkanie z brytyjską ambasador ma odbyć się jeszcze w tym tygodniu.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/polska-reaguje-ws-zatrzymania-r-ziemkiewicza

Mirosław Boruta Krakowski

W sprawie zatrzymania i deportacji z Wielkiej Brytanii p. Rafała Ziemkiewicza warto podnieść trzy podstawowe zjawiska:

a) na poziomie rodzinnym - ograniczenie swobody podróżowania, ordynarną wręcz ingerencję w prywatność, bezpowrotne zniszczenie pięknej chwili rozpoczęcia wymarzonych studiów, co w umyśle córki p. Rafała Ziemkiewicza, osoby młodej, wchodzącej w dorosłość, z pewnością pozostawi trwały ślad,

b) na poziomie relacji międzyludzkich, gdzie - oprócz "rodzimych kanalii" - zaangażowała się poseł i socjolog Rupa Huq. Jeśli posłowi wolno być głupim, bo wybierają go ludzie i na tym polega demokracja to socjologia brytyjska otrzymała cios w plecy, cios po którym trudno będzie już kiedykolwiek nawiązać do wspaniałych Bronisława Malinowskiego i Alfreda Reginalda Radcliffe'a-Browna,

c) na poziomie instytucjonalnym, państwowym - nieporadność, nieumiejętność podania powodów, wytłumaczenia tego brutalnego kroku, kolejną kompromitację Zjednoczonego Królestwa albo lepiej - Królestwa Zniewolonego, przez lewackie, totalitarne wygłupy...