Przeskocz do treści

Radio Maryja

Wzmocnioną rolę kuratora i nowe zasady działania organizacji pozarządowych w szkołach przewiduje nowelizacja ustawy Prawo oświatowe, którą w czwartek przyjął Sejm. Ustawę krytykuje opozycja, a także Porozumienie, które głosowało za jej przyjęciem. Posłowie ugrupowania mówią o pomyłce.

Przyjęta przez Sejm ustawa zwiększa ochronę uczniów – zapewnił minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. – Ta ustawa daje możliwość przeciwdziałania demoralizacji dzieci i młodzieży, która zwłaszcza w wielkich miastach postępowała w ostatnim czasie poprzez tzw. edukację seksualną typu B, która robiła dzieciom i młodzieży „wodę z mózgu”, zniekształcała człowieka i prowadziła do błędu antropologicznego, fałszywej wizji człowieka – wskazał prof. Przemysław Czarnek.

Nowe przepisy dają większe uprawnienia kuratorom. To oni będą teraz kontrolować treści przekazywane dzieciom w szkołach w ramach zajęć dodatkowych nieujętych w programie nauczania. To potrzebne rozwiązanie – zaznaczył socjolog dr Mirosław Boruta Krakowski. – Czym innym jest organizacja szkoły ze strony samorządu, organu założycielskiego, a czym innym są treści przekazywane przez szkołę. Jak widać, próbowano za pozwoleniem samorządu upychać w polskiej szkole treści, których z całą pewnością rodzice by sobie nie życzyli, gdyby wiedzieli, co tam się znajduje – ocenił ekspert.

Nowe przepisy doprecyzowują również sposób odwoływania dyrektorów szkół, którzy nie realizują zaleceń pokontrolnych organów nadzoru pedagogicznego. Nowe prawo oświatowe przede wszystkim odpolitycznia szkoły – zapewnił minister edukacji i nauki. – Przeciwdziała takim wydarzeniom, jak chociażby z Warszawy w ostatnim czasie, kiedy pan prezydent m.st. Warszawy, polityk z krwi i kości, wiceszef PO użył narzędzi edukacyjnych i dyrektorów szkół po to, żeby rozesłać do wszystkich rodziców uczniów list o charakterze stricte politycznym – wyjaśnił.

Listy zostały rozesłane w połowie grudnia i dotyczyły nowelizacji prawa oświatowego. Prezydent Rafał Trzaskowski zaapelował do rodziców, by domagali się odrzucenia noweli. Projekt Ministerstwa Edukacji i Nauki krytykuje liberalno-lewicowa opozycja. – To jest krok w złą stronę, bo najlepiej o edukacji dzieci są w stanie wypowiedzieć się właśnie rodzice i właśnie nauczyciele, a nie minister, który jest de fakto realizatorem wizji politycznej partii rządzącej – mówił Miłosz Motyka, rzecznik PSL. Przeciw nowym przepisom głosowała również Konfederacja. – Ta ustawa przewiduje daleko idącą centralizację, która sprawi, że w momencie, kiedy do władzy dojdzie Lewica, Platforma, jednym przesunięciem wajchy będzie się dało zlikwidować wszystko co prawicowe i konserwatywne w polskim systemie edukacji – wskazał Michał Wawer, poseł Konfederacji.

Za przyjęciem nowelizacji ustawy Prawo oświatowe głosowało 227 posłów, 214 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Za ustawą zagłosowali wszyscy posłowie PiS, dwóch posłów Kukiz’15, dwóch posłów niezależnych, a także politycy Porozumienia. Jednak rzecznik ugrupowania Jarosława Gowina przekonuje, że doszło do pomyłki. – Na sali plenarnej doszło do pomyłki, która nie powinna mieć miejsca. Zostało złożone stosowne oświadczenie do marszałek Sejmu Elżbiety Witek, żeby wyjaśnić całą sytuację – zaznaczył Jan Strzeżek, wicerzecznik Porozumienia. Nowelizacja trafi teraz do Senatu, gdzie najprawdopodobniej zostanie odrzucona przez opozycyjną większość lub mocno zmieniona. To nie przekreśla jednak jej dalszego procedowania. Po pracach w izbie wyższej zajmie się nią ponownie Sejm, w którym większość ma Zjednoczona Prawica.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/wzmocnienie-ochrony-dzieci-przed-demoralizacja

Radio Maryja

Donald Tusk chce usunięcia krzyża ze szkół i urzędów publicznych. To czysta polityczna kalkulacja – twierdzą eksperci. Chodzi o przejęcie lewicowego elektoratu.

Donald Tusk rozpoczął – jak sam mówił – swój wielki objazd po Polsce. – Będę chciał przekonywać ludzi do naszych pomysłów i naszych poglądów – powiedział były premier. W środę przewodniczący PO gościł w Nakle nad Notecią. To tu padła dość zaskakująca wypowiedź na temat macierzyństwa. – Urodzenie dziecka, już nie mówiąc o dwójce, trójce, czwórce – to jest demograficznie fajna rzecz, ale dla kobiety, jakże często, to jest udręka na najbliższe 20 lat życia – powiedział.

Ta wypowiedź – jak podkreślił europoseł PiS, Joachim Brudziński – wpisuje się w szerszy kontekst ideologicznej ofensywy skierowanej przeciwko rodzinie. – Jego ataki na macierzyństwo to nic innego jak przejaw oszalałej ideologii, którą dzisiaj próbuje się wciskać nie tylko Polakom, ale i Europejczykom, czyli odrzucenia rodziny rozumianej jako związek kobiety i mężczyzny. To dzisiaj próbuje się karać Węgrów za to, że wpisali do konstytucji, iż kobieta jest matką, a mężczyzna ojcem. Jak rozumiem, dla Donalda Tuska to też jest drażniące – oznajmił Joachim Brudziński.

Donald Tusk zaatakował także Kościół, zarzucając mu upolitycznienie. – Musimy skończyć z przenikaniem się władzy kościelnej i państwowej, z finansowaniem z budżetu państwa. Czas najwyższy, aby wierni wzięli na siebie odpowiedzialność za Kościół – to bardzo przysłuży się Kościołowi. Im mniej władzy i państwowych pieniędzy tym lepiej dla tego prawdziwego Kościoła – podkreślał przewodniczący PO. Donald Tusk został zapytany także o to, czy w polskich szkołach na ścianach powinny wisieć krzyże. – Uważam, że nie. Bardzo chciałbym, żeby tym miejscem, gdzie wszyscy Ci, którzy wierzą mogli się spotkać w spokoju i wzajemnym zaufaniu, były kościoły, a nie urzędy publiczne czy szkoły. […] Miejsca publiczne, czy to jest Sejm, czy to jest szkoła, powinny być wolne od symboliki religijnej – wskazał Donald Tusk.

Na wypowiedź przew. PO o usunięciu krzyży ze szkół zareagował na Twitterze minister edukacji i nauki, dr hab. Przemysław Czarnek. „Na szczęście w Polsce mamy wolność religijną i to rodzice wraz z dyrekcją decydują, czy w szkole są i jakie są symbole religijne, zresztą zgodnie z orzecznictwem ETPC i polskich sądów. Wolność, a nie dyktaturę lewactwa i ateizmu jak na Zachodzie” – wskazał szef resortu edukacji i nauki. Trudno racjonalnie wytłumaczyć wypowiedź Donalda Tuska – wskazał europoseł Joachim Brudziński. – Jest w nim tyle irracjonalnej i niewytłumaczalnej agresji, niechęci wobec tego, co dla Polaków jest najświętsze. Za poetą można powtórzyć, że tylko pod tym krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską a Polak Polakiem – oznajmił europoseł PiS.

Chyba, że stoi za tym czysta polityczna kalkulacja. – To, co mówi przewodniczący Tusk, wyraźnie wydaje się być dryfem w stronę lewicy, ponieważ chodzi o to, aby w tej chwili jak najbardziej osłabić rząd Zjednoczonej Prawicy. Kluczem do tego jest koalicja wszystkich ugrupowań, od ekstremalnej prawej strony do ekstremalnej lewej strony – zauważył dr Jakub Koper, socjolog. Donald Tusk jest bowiem bardzo niespójny w tym, co mówi – zwrócił uwagę socjolog. – Z jednej broni krzyża, czyli mamy te wszystkie wypowiedzi, żeby nie mieszać Kościoła do polityki, […] a z drugiej strony mówi, że Kościół należy zwalczać w przestrzeni publicznej – można zadać pytanie, który Donald Tusk jest prawdziwy, kiedy mamy brać jego słowa na poważnie – podsumował dr Jakub Koper.

Co więcej, Donald Tusk nie przedstawił jeszcze żadnych konkretów programowych. – Platforma świeci odbitym światłem, ona musi znajdować się w tak zwanym głównym nurcie idei czy ideologii obecnie panującej w Europie. Chyba jedynym lekarstwem czy panaceum na bolączki Platformy jest to, że ten główny nurt wreszcie się w Europie zmieni i wtedy będą mówili tak jak dotychczas wszyscy, powiedzmy sobie, normalni ludzie w Europie - podkreśla politolog dr Mirosław Boruta Krakowski.

Powrót Donalda Tuska do polskiej polityki negatywnie oceniają Polacy. Według badania IBRiS twierdzi tak 54% z nich. Z badania wynika wprost, że Tusk polaryzuje społeczeństwo.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/donald-tusk-wyruszyl-w-polske-z-antykoscielna-narracja

Radio Maryja

Przedłużająca się nauka zdalna odbija się na kondycji dzieci i młodzieży. Wciąż nie wiadomo, kiedy wrócimy do normalnego życia. Potrzebna jest jednak już teraz pilna odpowiedź ze strony resortu edukacji i nauki. Powstaje program, który ma nadgonić braki uczniów.

Dzieci z klas 1-3 po feriach wróciły do szkolnych ławek, ale tylko na chwilę. Od 22 marca decyzją rządu edukacja znów odbywa się za pomocą internetu. – Wszystko, co dzisiaj mają przekazywane w ramach zdalnego nauczania, to jest tylko jakiś fragment informacji, które powinni uzyskać – mówi małopolska kurator oświaty, Barbara Nowak. W zdobywaniu wiedzy podczas nauki zdalnej u wielu dzieci brakuje skupienia. – W momencie, kiedy powinni uważać, bardzo często spora grupa uczniów zajmuje się zupełnie czymś innym niż lekcje – zauważa Barbara Nowak.

Mówią o tym sami uczniowie, zgłaszają to rodzice. Problemem jest też m.in. brak aktywności fizycznej dzieci. – Nie w każdym domu jest ogródek, gdzie dziecko może sobie spokojnie i bezpiecznie pobiegać i się poruszać. Nie każdy dom jest wyposażony w orbitrek czy innego rodzaju urządzenia do ćwiczeń fizycznych – wskazuje socjolog, dr Mirosław Boruta Krakowski.

W nauczaniu, ale i wychowaniu dzieci, dużą rolę odgrywał bezpośredni kontakt nauczyciela z dzieckiem. Kontakt, którego teraz nie ma. Są za to u wielu uczniów spore zaległości. – Zaległości większości dzieci sięgają wręcz roku – informuje Barbara Nowak.

Nauka zdalna dała szansę wielu rodzicom. – Być może rodzice zobaczyli – w godzinach, w których nie widzieli prawie nigdy poza wakacjami czy feriami – że są dzieci, zobaczyli ich problemy, zobaczyli, jak dzieci się uczą i czego się uczą. To mogą być ciekawe doświadczenia, które mogą wpływać pozytywnie na relację rodziców i dzieci – zaznacza Mirosław Boruta Krakowski. Mocno jednak ucierpiały relacje rówieśnicze. Powrót dzieci do normalnej nauki stoi pod znakiem zapytania.

– Wszystko zależy od tego, jak będzie się rozwijać trzecia fala – czy ona będzie już odpływać, czy stosowanie się do rygorów i obostrzeń rzeczywiście będzie miało miejsce – mówi minister edukacji i nauki, Przemysław Czarnek. Minister Przemysław Czarnek nie wyklucza, że dzieci jeszcze w kwietniu stopniowo wrócą do szkolnych ławek. Taki powrót byłby rozłożony w czasie. W pierwszej kolejności do nauki stacjonarnej wróciłyby dzieci z klas 1-3. Resort edukacji i nauki szuka sposobu na nadrobienie zaległości, które są skutkiem nauki zdalnej. Proponuje program oparty o pięć filarów. – Dotyczą one zarówno wspomagania dzieci i młodzieży w wyrównywaniu wiedzy, która jest mniejsza ze względu na naukę zdalną, jak i program pomocy w odzyskaniu kondycji fizycznej, a także program opieki psychologicznej, zdrowotnej, okulistycznej – wyjaśnia minister Przemysław Czarnek. Jeśli program zadziała, będzie rozwijany także w kolejnych miesiącach i latach.

Tekst i zrzuty ekranowe za: https://www.radiomaryja.pl/informacje/ministerstwo-edukacji-i-nauki-opracowuje-program-pomocowy-dla-uczniow

Minister Edukacji i Nauki
dr hab. Przemysław Czarnek
Al. J. Ch. Szucha 25
00-918 Warszawa

Szanowny Panie Ministrze,

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie oceniło bardzo pozytywnie Pana decyzję o odwołaniu dyrektor Departamentu Podręczników, Programów i Innowacji MEN Aliny Sarneckiej, odpowiedzialnej między innymi za podstawy programowe i treści zawarte w podręcznikach. Od 2014 roku apelowaliśmy do kolejnych Ministrów Edukacji Narodowej o poprawę poziomu podręczników do historii Polski wiek XX. Jako wyjątkowo negatywny przykład wymienialiśmy podręcznik „Poznać przeszłość. Wiek XX” autorstwa Stanisława Roszaka i Jarosława Kłaczkowa, Wydawnictwo „Nowa Era” dopuszczony do użytku w szkołach ponadgimnazjalnych (wtedy). Podręcznik ten był pełny błędów faktograficznych, przemilczeń i manipulacji. Zamiast wycofania tego podręcznika ze szkół ponadpodstawowych otrzymywaliśmy odpowiedzi, że został napisany zgodnie z podstawą programową i miał pozytywne opinie rzeczoznawców, a błędy faktograficzne zostaną poprawione w niesprecyzowanym terminie. Dlatego należy dokonać przeglądu poziomu wszystkich obowiązujących obecnie w szkolnictwie podręczników do historii we wszystkich szkołach średnich. I nie tylko chodzi o podręczniki. Jeszcze niedawno nauczyciele historii prowadzili młodzież do opiekowania się pomnikami wdzięczności dla okupanta sowieckiego, a teraz nie potrafią tego zrobić wobec pomników i grobów polskich bohaterów. Te stare postkomunistyczne nawyki muszą być zmienione.

Co do tego, że poziom i jakość podręczników do historii ma istotne znaczenie w kształceniu i wychowaniu młodzieży zdajemy sobie doskonale sprawę. Oczywiście rola dobrego nauczyciela historii jest nie do przecenienia. To w dużej mierze na nauczycielach historii spoczywa obowiązek uczenia patriotyzmu, który jest na pewno jednym z najważniejszych, o ile nie najważniejszym czynnikiem decydującym o istnieniu każdego państwa. Podstawą do uczenia patriotyzmu w szkole jest nauka historii Polski, czyli budowanie tożsamości narodowej. Równie ważnym elementem budowania patriotyzmu są zalecenia, przekonywanie i organizowanie zbiorowego udziału młodzieży w uroczystościach patriotycznych, w opiece nad pomnikami polskich bohaterów, grobami polskich powstańców, grobami Żołnierzy Niezłomnych, nad miejscami gdzie dokonywali zbrodni okupanci niemiecki i sowiecki. A ten udział jest potrzebny nie tylko w skali ogólnopolskiej ale i lokalnej.

A dlaczego należy tego wymagać od młodzieży i oczywiście od nas wszystkich mówią słowa przestrogi Marszałka Józefa Piłsudskiego: „Naród, który nie szanuje swej przeszłości nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości”. Niestety, my kombatanci i weterani walk o Niepodległą Polskę nie widzimy tego udziału młodzieży w działalności patriotycznej. Jest on znikomy, czy wręcz nieistniejący. Nasze apele do dyrekcji szkół i nauczycieli historii są lekceważone, a szkoły odpowiadają, że za zachowania patriotyczne młodzieży lub ich brak szkoła jest nieodpowiedzialna.

Tego rodzaju postaw nie można zaakceptować. Należy przyjrzeć się całemu procesowi dydaktycznemu i odpowiedzieć na pytanie, gdzie są popełniane i jakie błędy. Potrzebny jest proces naprawy, który umożliwi kształcenie kolejnych pokoleń takich patriotów jak pokolenie lat dwudziestych ubiegłego wieku.

Apelujemy do Pana Ministra o osobisty nadzór nad tą reformą, bo za nieznajomość historii płaci się prędzej, czy później wielką cenę. A tą cenę tak opisał Piłsudski „Naród który traci pamięć przestaje być narodem – staje się jedynie zbiorem ludzi czasowo zajmujących dane terytorium”.

Z poważaniem,
Przewodnicząca Porozumienia, Małgorzata Janiec
Sekretarz Porozumienia, Edward Jankowski

Środowiska akademickie skupione w klubach AKO oraz sympatycy z wielkim zadowoleniem przyjęli decyzję władz Prawa i Sprawiedliwości i premiera Mateusza Morawieckiego o zmianie ministra odpowiedzialnego za sprawy nauki i szkolnictwa wyższego. Z satysfakcją przyjmujemy także informację, że w budżecie na przyszły rok priorytetem finansowym będzie ochrona zdrowia, wojsko i właśnie nauka.

Desygnowanie na stanowisko ministra profesora Przemysława Czarnka przyjmujemy również jako zapowiedź zasadniczych zmian tego istotnego obszaru publicznego w Polsce. Dotychczasowe doświadczenia Profesora w trzech wymiarach sprawia, że jest znakomitym kandydatem na to stanowisko: jest cenionym uczonym – prawnikiem, znającym realia funkcjonowania polskich szkół wyższych, doświadczonym politykiem – parlamentarzystą, oraz znakomitym organizatorem i administratorem, czego dowiódł jako wojewoda lubelski. Szczególne nadzieje wiążemy z cechami osobowościowymi nowego Ministra, którymi wykazał się w dotychczasowej działalności publicznej.

Profesor Czarnek prezentuje konserwatywny system wartości i wyrazisty światopogląd, ale jednocześnie otwartość na dialog z osobami myślącymi inaczej. Jest zdeterminowany wprowadzać w szkołach wyższych zmiany, które drogą dialogu powinny doprowadzić do nieskrępowanej, wolnej od ideologii dyskusji o sprawach ważnych dla kształtowania życia naukowego i społecznego w Polsce. Oczekujemy, że jego działania pozwolą dynamiczniej rozwijać się polskiej nauce i pomnażać dorobek intelektualny polskich uczonych, a także będą służyły rozwojowi polskiej gospodarki, a humanistyka – rozkwitowi polskiej kultury.

Z wielką dezaprobatą obserwujemy narastające histeryczne ataki części lewicowo-liberalnego środowiska akademickiego, obawiającego się ograniczenia wpływów na kształtowanie życia uniwersyteckiego w Polsce. My natomiast oczekujemy, że minister Przemysław Czarnek spokojnymi i rozważnymi działaniami spowoduje uwolnienie uczelni od niszczycielskiego zjawiska, którym jest wypieranie kryteriów merytorycznych pracy naukowej przez czynniki ideologiczne – zwłaszcza w zakresie humanistyki – a równocześnie przywróci etos kształcenia obywatelskiego polskiej młodzieży akademickiej, przyszłej inteligencji naszej Ojczyzny. Równocześnie deklarujemy pełne wsparcie merytoryczne dla Pana Ministra w działalności dla dobra nauki i szkolnictwa wyższego.

W imieniu Zarządów Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego: prof. dr hab. inż. Andrzej Stepnowski – Przewodniczący AKO Gdańsk / prof. dr hab. inż. Bolesław Pochopień – Przewodniczący AKO Katowice / prof. dr hab. Bogusław Dopart – Przewodniczący AKO Kraków / prof. dr hab. Waldemar Paruch – Przewodniczący AKO Lublin / prof. dr hab. Michał Seweryński – Przewodniczący AKO Łódź / prof. dr hab. Małgorzata Suświłło – Przewodnicząca AKO Olsztyn / prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak – Przewodniczący AKO Poznań / dr hab. Jacek Piszczek – Przewodniczący AKO Toruń / prof. dr hab. inż. Artur Świergiel – Przewodniczący AKO Warszawa / prof. dr hab. Mariusz Orion Jędrysek – Przewodniczący AKO Wrocław.

Tekst za: http://ako.poznan.pl/10420 (Od Redakcji: na tej stronie mogą Państwo złożyć też swój podpis jako wyraz poparcia dla Oświadczenia AKO).