Tag Archives: Donald Tusk

Komisja, wybory, czyli o nas z dziś, refleksje gorzkie. Tusk kolejny raz wymierzył policzek Polakom

Anna Dąbrowska*

Nie ma miejsca na wartości w świecie, gdzie polityką rządzą możni tego świata, wspierani przez kreatorów wizerunku i media. Ci ostatni znają doskonale techniki manipulacyjne począwszy od gestów, przez sowa a skończywszy na myśli. Jeśli społeczeństwa, dla maksymalnego ułatwienia sobie życia, zrezygnują z używania mózgów na rzecz korzystania z gotowych produktów, podsuniętych im przez wyżej wskazanych speców od politycznego marketingu, nie ma szans na przetrwanie państw narodowych.

Ostatnie wybory, a jeszcze lepiej przesłuchanie Donalda Tuska przed komisją sejmową ds. afery Amber Gold, której ofiarami stały się tysiące Polaków, pokazało, jak w szkle powiększającym, czym jest dzisiejsza polityka.

Donald Tusk mógł przerazić. Przez ułamek sekundy był tym samym człowiekiem, który stał z Putinem w smoleńskim błocie w miejscu katastrofy polskiego samolotu, nad zwłokami polskich prezydentów. Zimny, wyrachowany gracz, bez litości i skrupułów, znaczy dobry polityk. Czytam dziś tytuły w prasie polskojęzycznej: „Kto wygrał? Tusk czy Wassermann?” Jakie to symboliczne. Te dwa nazwiska. Córka ojca, który tam zginął i człowiek, który nie zrobił NIC, by wyjaśnić największą w dziejach Polski katastrofę. Pozwolił na opluwanie polskich generałów, bezczeszczenie zwłok i haniebne insynuacje swoich partyjnych kolegów. Jego wczorajsze zachowanie, to kolejny, po tamtym, policzek wymierzony Polakom. Tym razem wszystkim, którzy stracili swój – nierzadko – cały majątek, przez zaniedbania służb jemu podlegającym. Każdym słowem drwił Tusk nie z komisji, ale właśnie z nich.

Ta sprawa nie interesuje mediów „zaprzyjaźnionych”. Dziś ważne dla nich było, kto był bardziej skuteczny w złośliwościach i bardziej bezwzględny. Kto opanował emocje, kto się nim poddał. I nie wytłumaczą redaktorzy, że są ludzie, co nie muszą nad niczym panować, bo nic nie czują. Oni wiedzą, że dla czytelnika ich tekstów nie liczy się, kto mówi prawdę, kto kłamie. On wie, że Tusk (fot. YouTube) „ma gadanę” i jest „twardziel”, fajter, zwycięzca. Takiego polityka kupi. Dlatego mu go dają. Wszystko pod zamówienie.

Gdyby tak myśleli Polacy przed 100 laty, gdyby takie mieli ideały, dziś bylibyśmy wymarłym plemieniem Polan, o którym nawet w szkołach by nie uczyli. Gdyby, na przykład, Piłsudski był wykreowaną przez media marionetką na usługach obcych mocarstw, nie byłoby ani Polski, ani Polaków.

I co dalej? Polska to kraj demokratyczny. Dali więc Polacy w wyborach szansę wielu włodarzom pokroju polityka Tuska. Mają oni teraz następną kadencję, by wychować jeszcze spore grono swych następców, wyedukować swoje dzieci, które będą z pewnością godnie kontynuować dynastię „panów na włościach”, nie tych , to innych.

Smutne to wszystko i po ludzku, nie do rozwiązania. Dobrze, że wciąż sporo w narodzie ludzi wierzących. Dziś, bez szturmu modlitewnego o przemianę serc i głów Polaków, nie damy rady.

Nadzieja dla Polski znów na Jasnej Górze, która od dni kilku w barwach Biało-Czerwonych. Tam czeka Matka i Królowa! Tam ratunek.

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Tekst i ilustracja za: https://warszawskagazeta.pl/felietony/anna-dabrowski/item/6008-komisja-wybory-czyli-o-nas-z-dzis-refleksje-gorzkie-tusk-kolejny-raz-wymierzyl-policzek-polakom

Donald Tusk wreszcie powiedział prawdę! Niczym się nie interesował, nie miał wiedzy o niczym

annadabrowskaAnna Dąbrowska*

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie w procesie b. szefa swej kancelarii Tomasza Arabskiego, zeznawał były premier Donald Tusk. Mówił, jak zwykle zgrabnie, pewnie i „na okrągło”. Tupet i zero konkretów, poza jednym: nie pamiętam.

Usłyszeliśmy, że wielu sprawami się nie interesował, co do innych nie miał kompetencji. Zadeklarował, że nie ponosi odpowiedzialności politycznej za katastrofę a w kontekście stosunków ze śp. prezydentem Lechem Kaczyńskim, wskazał, że prezydent „forsował bardzo samodzielną, moim zdaniem na granicy uprawnień konstytucyjnych aktywność zagraniczną”. Podkreślił również, że prace ministra Arabskiego ocenia bardzo wysoko a z Putinowi na molo pokazywał plazę na której biega…

20180423adksdZeznania świadka Tuska to potwierdzenie, tego, co ujawnia m.in. sejmowa komisja śledcza ds. afery Amber Gold i pokarze z pewnością kolejna, powołana w sprawie afery VAT-owskiej: premier Tusk  (fot. YouTube) stworzył państwo teoretyczne, w którym nikt za nic nie odpowiadał, nic nikogo nie interesowało. W tym sensie, premier Tusk z pewnością mówił prawdę.

Wobec coraz wyraźniej widocznego zamiaru powrotu Tuska do polskiej polityki, bardzo to ważna informacja.

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Za: https://warszawskagazeta.pl/felietony/anna-dabrowski/item/5579-donald-tusk-wreszcie-powiedzial-prawde-niczym-sie-nie-interesowal-nie-mial-wiedzy-o-niczym

Donald powraca, czyli koncert na pendolino i prokuraturę

annadabrowskaAnna Dąbrowska*

To, że część Polaków nie chce, lub nie może zaakceptować prawdy, jest faktem. To, że rządzący popełniają błędy – niestety też. Dziś dobitnie się o tym przekonaliśmy.

Teatr, jaki odegrał pan Donald Tusk, godzien jest co najmniej Mini-Oskara. Wszystko dokładnie przygotowane, obmyślane w każdym szczególe. Pendolino, dworzec, peron, trasa, prokuratura, okno… Jak starożytny wódz, jak wielcy Polacy przed laty. Donald Franciszek Tusk, przewodniczący Rady Europejskiej, przyjechał na warszawski dworzec, wysiadł z pociągu i wśród grona swych wiernych lokajów, otoczony młodzieżą lat 70-tych, szedł dumnie nie bacząc na nieprzychylne mu okrzyki i transparenty. Cóż to wszystko jest, wobec tej wielkiej chwili, jakiej doznać musieli celebrujący tryumf rzymski a dziś przeżywa on – król Europy. Choć tryumfatorzy raczej konno lub na rydwanach, nasz bohater szedł pieszo. Pieszo, ale świadomie. Patriotyzm u niego raczej „bezobjawowy”, ale on polskiej hołduje historii.

20170419adksdCzym innym miał być ów wjazd na dworzec (fot. TVP Info), jak nie powtórką z Paderewskiego? A gest machania do „tłumu” z okna prokuratury? Aż nazbyt wielu wielkich Polaków, tak czyniło, choć oczywiście okna owe nie do prokuratury należały, ale to swoisty signum temporis, lub, jak powiedzieliby satyrycy: jacy bohaterowie, takie okna. Szkoda, że Mec Giertych też nie pomachał, wszak ma ca co dziękować sympatykom Tuska. Mógł zostać „wrzucony w worze do jeziora” a tu proszę, broni ich lidera.

Finał: spodziewali się naiwni, że upokorzą Tuska a wyszło, jak wyszło. Czas najwyższy znaleźć i zatrudnić choć kilka osób, myślących o imponderabiliach a nie tylko, obronie zdobytych pozycji.

Pan Donald Tusk przyjechał do Polski by zeznawać w sprawie bez precedensu. W sprawie ocierającej się o zdradę stanu. Przedstawienie, jakie na tę okoliczność nam zafundował, miało jeden cel: odwrócić uwagę od powodu jego obecności w stolicy i pokazać, kto tu rządzi. Władza, na swoje życzenie, ustawiła się w roli widza, w dodatku spędzonego na występ nie ze swej woli. Jedyna rada: Myśleć panowie, myśleć!

Nie wystarczy mieć rację. W dobie manipulacji medialnych i faktów tworzonych na zamówienie, rację trzeba umieć sprzedać, by przekonywała.

A może trzeba było pojechać do Brukseli i przesłuchać pana przewodniczącego w miejscu jego pracy. Wszak zajęty mocno…

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Za: https://warszawskagazeta.pl/felietony/anna-dabrowski/item/4739-donald-powraca-czyli-koncert-na-pendolino-i-prokurature

PiS. Polityka i socjologia w 140 znakach (XCII)

miroslawborutapisMirosław Boruta

Stabilna większość sejmowa (262/149) w sprawach dla Polaków najważniejszych to najlepsza zapora przeciwko ekonomicznej kolonizacji Polski…

Sejm przyjął ustawę obniżającą wiek emerytalny. 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn od 1 X 2017 roku. 262 posłów było za, 149 przeciw…

Post-Polacy prof. Marka Chodakiewicza oraz lumpenelity i desant wschodni prof. Anny Pawełczyńskiej to terminy wyjaśniające polskie “wczoraj”.

Rozumieją i znają polską tradycję narodową, ale ją odrzucają jako zbędny bagaż, ze słynnym „polskość to nienormalność” Tuska, to post-Polacy.

Tusk może już tylko szokować. W majtach, ale z wiązanką…

annadabrowskaAnna Dąbrowska*

Pan Donald Tusk udowodnił – po raz kolejny – że świetnie nadaje się na przewodniczącego Rady Europejskiej. Mentalnie i kulturowo coraz bardziej dopasowuje się „niesfornych” kolegów z Brukseli.

Wszak nie w polskiej tradycji leży obyczaj, by poległych w zamachach terrorystycznych czcić odzianym w krótkie spodenki… .

Donald Tusk, zapalony sportowiec, porzucił chyba „haratanie w gałę” na rzecz biegania. Może jednocześnie postanowił porzucić też konwenanse i stworzy nową, świecką tradycję z gatunku „byle jak, byle lans udany”? Dobrze, że nie zrobił sobie selfie z wiązanką i nie wrzucił na „fejsa”, ale wszystko przed nami…

20160530adksdPoważnie: strasznie to przykre widzieć polskiego polityka, który nie tylko nie ma klasy, ale lekceważy i ośmiesza ojczyznę. Nawet jeśli wiemy, że dla pana Tuska „Polska to nienormalność”, wymagać od niego musimy, by godnie nas reprezentował (fot. TT). Skoro i to jest dla niego zbyt duże wyzwanie, może czas by z polityki się wycofał.

Koledzy partyjni pana Tuska! Zróbcie coś, nim zacznie uprawiać streaking.

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Tekst i ilustracja za: http://warszawskagazeta.pl/felietony/anna-dabrowski/item/3847-tusk-moze-juz-tylko-szokowac-w-majtach-ale-z-wiazanka

Ogłaszam upadek tuskizmu!

Marek Kolasiński

Proszę Państwa, 30 sierpnia 2014 roku skończył się w Polsce tuskizm.

tylezrobilesdlaniemiecBył to 7-letni okres picowania, knucia i nachalnej propagandy. Okres, kiedy rosły podatki, zadłużenie i bezrobocie. Był to czas niezliczonych afer, budowania autostrad drożej niż w Niemczech, zmuszania nas do pracy aż do śmierci i zamieniania Polaków w tanią siłę roboczą.

Kiedy, jako premierowi, płaciliśmy Tuskowi w złotówkach, ten zamiast dbać o Polskę i Polaków zajmował się swoją karierą i tym jak utrzymać przy korycie siebie i swoich kolesi. Bezmyślni wyznawcy Tuska wmawiają sobie teraz, że jak Tusk będzie miał płacone w euro, to się cudownie odmieni i zacznie reprezentować interes naszego kraju… Naiwność i głupota peowskich lemingów jest równie porażająca co komiczna (fot. z sieci).

Niech premier odda 50 proc. swoich zarobków. List otwarty

cezarykazmierczakCezary Kaźmierczak*

Warszawa, 11 sierpnia 2014 r.

Szanowny Pan Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów

Szanowny Panie Premierze,

nie ma miesiąca, żeby Pana ludzie nie weszli do jakiegoś sektora gospodarki i bez zmiany jakichkolwiek przepisów nagle powiedzieli, że to co do tej pory robiliśmy w zakresie prawno-podatkowym było niezgodne z prawem i każą płacić podatki 5 lat wstecz wraz z odsetkami.

Pod nóż idą sektory rozproszone, które skupiają małe i średnie polskie firmy. Korporacji, najczęściej zagranicznych, nie ruszacie. Po takiej akcji cały sektor pada, bo nikt nie jest w stanie zapłacić 5 lat wstecz wyimaginowanych podatków z odsetkami.

Chciałbym Panu uświadomić, że jak już wyrżniecie cały sektor MSP, to korporacje nie będą w stanie zarobić na wasze kolacje z winami po 800 PLN, bo jest ich zwyczajnie za mało. To sektor MSP tworzy 67% PKB, daje pracę dla ¾ Polaków. 99,8% firm w Polsce to sektor MSP. Nie ryzykujcie aż tak.

Są to działania zorganizowane. Jestem w posiadaniu protokołu z narady kadry Ministerstwa Finansów, podczas którego Minister Kapica grozi konsekwencjami tym urzędnikom, którzy nie dość entuzjastycznie wdrażają nową interpretację podatkową.

Z naszego punktu widzenia jesteście gorsi od mafii. Mafia żąda płatności od dziś. Wy od dziś i 5 lat wstecz. Teraz na warsztacie znalazł się sektor firm badawczych. Wierzę, że nie jest Pan, aż tak małostkowy i nie jest to zemsta za wyniki badań preferencji wyborczych.

Jeśli się to jakoś szybko nie zmieni, to przypuszczam, że z tych, którzy nie zostali wykończeni – większość wyjedzie, albo zrezygnuje, a działalność gospodarcza pozostanie tylko dla szaleńców. Zawarłby Pan z kimś kontrakt z zapisem, że dowolne zobowiązanie może być w każdej chwili zmienione i należy zapłacić 5 lat wstecz? A taka jest wasza aktualna oferta.

Ja też mam dla Pana ofertę – Pan odda na rzecz np. Caritasu 50% swoich zarobków 5 lat wstecz!

To oferta fair. My mamy w dużej części zaświadczenia o niezaleganiu z podatkami, niezaleganiu ze składkami na ZUS, a nawet znam takich, którzy mają indywidualne decyzje podatkowe Ministerstwa Finansów, że ich interpretacja przepisów jest właściwa. Czyli byliśmy w porządku, a mimo to żądacie od nas płacenia 5 lat wstecz.

A czy Pan jest w porządku? Jeśli stać Pana na odrobinę refleksji, proszę zajrzeć do swoich programów wyborczych 2007/2011, obejrzeć swoje wystąpienia i swoje obietnice w stosunku do nas. A potem proszę spróbować spojrzeć w lustro.

Piszę ten list wyłącznie po to, żeby ograniczyć Panu możliwość mówienia, jak już wyrżniecie wszystkie polskie firmy, że Pan nie wiedział i to byli źli urzędnicy. Pan nimi kieruje.
Dziękuję za uwagę.

Z poważaniem, Cezary Kaźmierczak, prezes

* Autor to prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, partner w agencji MMT Management. W latach 80. podziemny wydawca i konspirator, odznaczony przez Prezydenta Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Autor licznych artykułów dotyczących Polski publikowanych w prasie podziemnej oraz na Zachodzie. Laureat Nagrody SDP im. Po Prostu za redagowanie pisma Metrum.

Za: http://wgospodarce.pl/opinie/15269-niech-premier-odda-50-proc-swoich-zarobkow-list-otwarty

O Marysi, co nie chciała Tuska

Marek Kolasiński

mariasokolowskaPrzed wyborami do europarlamentu Tusk udał się na jedną ze swoich licznych propagandowych ustawek do Gorzowa Wielkopolskiego. Spotkała go tam jednak przykra niespodzianka, kiedy 17-letnia licealistka Marysia zapytało go dlaczego udaje patriotę, skoro jest zdrajcą. Speszony Tusk bąknął coś tylko o dziwnym poczuciu humoru i uciekł. Słońce Peru jest jednak osobą na tyle żałosną i małostkową, że po wyborach postanowił się na niepokornej Marysi odegrać. Tusk ze swoją świtą przyjechał więc ponownie do Gorzowa na spotkanie z uczniami i nauczycielami z liceum Marysi. Tym razem wszystko miało przebiegać bez przykrych niespodzianek. Pytania były wcześniej przygotowywane wspólnie z nauczycielami, a na spotkanie z Tuskiem nie wolno było wnosić telefonów komórkowych lub innych urządzeń rejestrujących dźwięk lub obraz. Niepokorna Marysia (fot. wpolityce.pl) siedziała pokornie w pierszym rzędzie i słuchała wywodów Tuska. Donald jednak nie wytrzymał i żeby zaprezentować swój propagandowy triumf nad 17-latką postanowił wręczyć jej na zakończenie kwiaty. Marysia kwiatów jednak nie przyjęła, a zgromadzonym dziennikarzom wytłumaczyła, że nie mogła przyjąć kwiatów od zdrajcy. Widząc jak niepokorna Marysia po raz kolejny masakruje propagandową ustawkę Donalda, do akcji wkroczyły pracownice kancelarii Tuska i przerwały rozmowę licealistki z dziennikarzami. 17-latka z Gorzowa tłumaczyła nazwanie Tuska zdrajcą jego udziałem w obaleniu rządu premiera Olszewskiego.

W 1992 roku rząd Olszewskiego pracował nad przepisami lustracyjnym, które miały doprowadzić do upublicznienia nazwisk donosicieli współpracujących z UB i SB. Rosyjskie służby specjalne, takie jak KGB, ściśle współpracowały z tymi PRL-owskimi i dlatego w Moskwie wiedziano nie tylko kto jest w Polsce komunistycznym donosicielem, ale też znano zakres jego współpracy z SB. Rosyjskie służby specjalne, które przejęły archiwa KGB, mogły więc szantażować byłych tajnych współpracowników SB tym, że upublicznią kompromitujące fakty z ich przeszłości i w ten sposób pozyskiwać ich do współpracy. Przygotowywana przez rząd Olszewskiego lustracja miała więc zapobiec niebezpieczeństwu szantażowania komunistycznych donosicieli przez służby obcych państw. Niestety ówczesny sejm, nie czekając na zakończenie prac nad lustracją przez rząd premiera Olszewskiego, nakazał mu pilne przesłanie listy osób figurujących w archiwach MSW jako współpracownicy SB do sejmu. Kiedy lista ta znalazła się w sejmie, ten sam sejm natychmiast odwołał rząd Olszewskiego.

policzmyDo historii przeszła scena uwieczniona na filmie “Nocna Zmiana” z narady u prezydenta Wałęsy z 4 na 5 czerwca 1992 roku. Obecny na niej Donald Tusk wypowiedział wtedy słynne słowa – „panowie, policzmy głosy” (fot. kwejk.pl) – kiedy zastanawiano się, czy uda się zebrać w sejmie niezbędną do odwołania rządu liczbę głosów. O odwołanie rządu Olszewskiego wnioskował ówczesny prezydent Wałęsa, który sam znalazł się na przysłanej liście jako tajny współpracownik SB o pseudonimie Bolek. W trakcie swojej prezydentury Lech Wałęsa zażyczył sobie dostarczenia mu teczki TW Bolka. Po zapoznaniu sie z nią odesłał ją do archiwum z adnotacją, że może ona być otwierana jedynie na wniosek prezydenta RP. Kiedy, ku swojemu zaskoczeniu, Wałęsa nie został wybrany na drugą kadencję, nowy prezydent, prawie magister Kwaśniewski, również zażyczył sobie, żeby doręczono mu teczkę anonimowego robotnika ze stoczni o pseudonimie Bolek. Po jej otwarciu okazało się, że jest ona zdekompletowana. Sprawą zajęły się organa ścigania, ale po jakimś czasie została ona umorzona. Wałęsa konsekwentnie twierdzi, że to nie on był donosicielem o pseudonimie Bolek. Jeśli więc Bolkiem był jakiś inny pracownik stoczni to wydaje się, że jego teczka powinna być dowodem niewinności Wałęsy. Po zapoznaniu się z aktami TW Bolka, Wałęsa jednak zamiast domagać się upublicznienia dowodu swojej niewinności teczkę odesłał do archiwum.

peo34aPodobną logikę zaprezentowali Rosjanie w sprawie tego, co wydarzyło się 10 kwietnia 2010 roku w Smoleńsku (fot. z sieci). Twierdzą oni, że są absolutnie niewinni, jednak dowody swojej niewinności, takie jak wrak samolotu i czarne skrzynki, zamiast pokazać całemu światu przetrzymują od ponad 4 lat w Rosji. Jeden z dowodów niewinności Rosjan, czarna skrzynka k3-63, do dzisiaj nie został odnaleziony. Dowody rzeczowe, takie jak wrak, były przez Rosjan cięte i rdzewiały pod gołym niebem przez wiele miesięcy, a z miejsca tragedii wycięto drzewa i przykryto je zwałami ziemi. Jeśli Rosjanie są niewinni to dlaczego ukrywają lub niszczą dowody swojej “niewinności”?

antonimacierewiczWiele osób uważa, że nienawiść jaką darzy Antoniego Macierewicza postkomunistyczna sitwa wynika z tego, że ośmieszył on państwo KGB-isty Putina wykazując absurdalność rosyjskiej wersji wydarzeń w Smoleńsku, czyli idiotycznej hipotezy o brzozie, która strąciła samolot i generale Błasiku, który za pomocą nadprzyrodzonych zdolności telepatycznych naciskał na pilotów. Nienawiść ta ma jednak początek znacznie wcześniej i wynika z tego, że to właśnie Antoni Macierewicz  (fot. Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska) był ministrem odpowiedzialnym w rządzie premiera Olszewskiego za przeprowadzenie lustracji. O ile jednak premiera Olszewskiego udało się skutecznie zmarginalizować, o tyle minister Macierewicz wciąż jest ważną osobą w polskiej polityce. Dlatego zastosowano w jego przypadku starą rosyjską sztuczkę propagandową, polegającą na tym, że osoba niewygodna dla Moskwy jest bardzo brutalnie ośmieszana. W jej efekcie odbiorca automatycznie zaczyna odrzucać wszystko, co taka osoba mówi, z góry zakładając, że jest to niewiarygodne lub wręcz śmieszne. Owinięte siecią postkomunistycznych powiązań „polskie” media identyczną sztuczkę zastosowały w przypadku prezydenta Lecha Kaczyńskiego. O tym jak niebezpieczna dla prominentnych osób w Polsce jest wiedza, którą pozyskał minister Macierewicz przeglądając akta w 1992 roku świadczą słowa przełożonego komunistycznych donosicieli z SB, Kiszczaka, który kilka lat temu w jednym z wywiadów prasowych sugerował, że jak zacznie mówić to wielu osobom naszym kraju spadną z głów korony. Niestety, nigdy pewnie nie dowiemy się ilu tajnych współpracowników SB zostało przewerbowanych przez rosyjskie służby specjalne. Jedno możemy jednak z pewnością stwierdzić – na kłamstwie nie da się zbudować nowoczesnego i demokratycznego państwa.

Tylko Prawo i Sprawiedliwość może odsunąć Tuska od władzy!

Marek Kolasiński

Prawo i Sprawiedliwość jest jedyną siłą, która może odsunąć Tuska od władzy, a wyniki ostatnich wyborów dowodzą, że jest na najlepszej drodze, żeby to zrobić. Jesteśmy w zdecydowanej większości, ale wszyscy musimy głosować na Prawo i Sprawiedliwość. Nachalne pompowanie w prorządowych telewizjach i internecie różnych kanapowych partyjek i pseudo-polityków w muszkach miało właśnie na celu podzielenie naszych głosów.

emeryttuskWiększość elektoratu Platformy Obywatelskiej to zakompleksione matołki, którym słoma wystaje z butów i dlatego oni zawsze będą nabierali się na propagandę i medialne manipulacje. Cała nadzieja tylko w nas! Musimy wszyscy iść na kolejne wybory i głosować na Prawo i Sprawiedliwość, a wtedy Tusk będzie mógł co najwyżej zacząć zastanawiać się nad azylem w Korei Północnej (fot. z sieci) 🙂

Partia Opętanych… Złodziejstwem

Marek Kolasiński

Kilka dni temu pojawiła się informacja, że potężny koncern Hewlett-Packard zawarł ugodę z amerykańską komisją giełd i papierów wartościowych. Elementem tej ugody jest przyznanie przez koncern HP, że korumpował wysokich urzędników w Polsce, kraju rządzonym od prawie 7 lat przez Donalda Tuska. Jest to odprysk olbrzymiej afery korupcyjnej dotyczącej ustawiania, liczonych w miliardach złotych, przetargów na usługi informatyczne dla polskich instytucji publicznych, czyli afery potocznie zwanej infoaferą. Jedną z konsekwencji infoafery było między innymi tymczasowe aresztowanie wiceministra z rządu Tuska.

Kilka lat temu ówczesny szef CBA Mariusz Kamiński, nakazał swoim podwładnym kontrolowanie przetargów, w tym tych informatycznych, przeprowadzanych przez instytucje publiczne. Niestety w październiku 2009 roku Tusk usunął go ze stanowiska, gdy ten ujawnił tak zwaną aferę hazardową, w którą zamieszani byli prominentni działacze Platformy Obywatelskiej.  Obecnie okazuje się, ze koncern HP w sprawozdaniu przedstawionym w zeszłym roku, z rozbrajającą szczerością przyznał, że korumpowanie urzędników w krajach takich jak Polska to “powszechna praktyka biznesowa”, bez której nie dałby rady utrzymać się na polskim rynku. Łapówkarze w tuskowym państwie tym razem mieli jednak pecha, ponieważ zgodnie z amerykańskimi przepisami antykorupcyjnymi, amerykańskim firmom nie wolno korumpować urzędników nie tylko w USA, ale również na terenie innych państw. Sprawą zainteresowały się więc amerykańskie organy ścigania i w kolejce czekają już kolejne koncerny gotowe zawrzeć ugodę i przyznać się do korumpowania urzędników w Polsce.

peolodyambergoldOczywiście prorządowe media skrzętnie ukrywają fakty ukazujące skalę korupcji w państwie rządzonym przez Tuska. Ze strzępów informacji, które do nas docierają możemy jednak wnioskować, że osiągnęła ona przerażające wręcz rozmiary i wręczanie urzędnikom łapówek jest przez wiele firm traktowane jako normalna praktyka biznesowa (il. z sieci: “Lody o smaku Amber Gold”).

Donald Tusk obiecywał cud gospodarczy, drugą Irlandię i katarskiego inwestora, który miał kupić polskie stocznie. Wszystko to okazywało się po czasie kompletnymi bredniami. Niestety obawiam się, że jedna rzecz mu się udała. Udało mu się utworzenie z Polski raju dla macherów od kręcenia lodów i aferzystów z Partii Opętanych Złodziejstwem. Viktor Orban stwierdził kiedyś, że zdecydowana większość Węgrów poparła go dopiero wtedy, gdy rządzący liberałowie, przy wsparciu lewicy, rozkradli już wszystko co było cięższe od powietrza. Obawiam się, że na zielonej wyspie Tuskolandii może być jeszcze gorzej. Nie tylko, że rozkradną wszystko co jest cięższe od powietrza, ale i samo powietrze zasmrodzą.

Wdzięk cyrkowych zwierząt

Marek Kolasiński

“Potwierdzenie tożsamości ofiar to cała sztuka. To wynik pracy zarówno polskich, jak i rosyjskich anatomopatologów. Pracujemy jak jedna duża rodzina. Powinnam powiedzieć, że pierwszy raz jestem świadkiem czegoś takiego, takiej dobrej, można rzec, wzorowej współpracy i wzajemnego uzupełniania się w pracy” – tak wypowiadała się 13 kwietnia 2010 roku w Moskwie Ewa Kopacz, jedna z najbardziej zaufanych osób Tuska. Propagandowym przesłaniem raportu Anodiny było upodlenie najważniejszych osób naszego państwa. W odpowiedzi urzędnicy Tuska przygotowali własny raport. Nadzorujący ich Jerzy Miller tak porównał go do raportu Anodiny; “będzie dla polskiej strony bardziej surowy i bolesny”. Ostatnie wydarzenia na Ukrainie zmusiły część zachodnich państw do ochłodzenia ich stosunków z putinowską Rosja. Donald Tusk, z wdziękiem cyrkowej foki, wykonał więc salto w tył i o 180 stopni zmienił swoją retorykę w stosunku do Rosji.

Dzisiaj nie usłyszymy z jego ust o kwitnącej przyjaźni między Polską a państwem Putina. Nie usłyszymy również o wzorowo prowadzonym przez Rosjan śledztwie smoleńskim, które zresztą Tusk sam im oddał. Pozornie może się wydawać, że trzeba by mieć trociny zamiast mózgu, żeby zaufać człowiekowi, który tak radykalnie zmienia poglądy w zależności od tego, z której strony wieje wiatr.

peocyrkProrządowe telewizje są jednak tak przekonane o mocy swojej propagandy, że uważają, że nawet z cyrkowej foki dadzą radę zrobić kandydata na przywódcę Unii Europejskiej, NATO lub ONZ, a wszystkich wątpiących w te idiotyzmy rozjadą z gracją ruskiego czołgu.
 
Jedna z niemieckich gazet chwaliła jakiś czas temu Tuska za to, że jak sugerowała, jest on łatwy do tresowania (il. z sieci).

Treserzy się zmieniają. Cyrkowe zwierzęta pozostają jednak wciąż te same.

I przed szkodą i po szkodzie głupi

Marek Kolasiński

Dzisiaj Donald Tusk twierdzi, że nie powinno się być uległym w stosunku do putinowskiej Rosji i trzeba z nią postępować zdecydowanie. Tymczasem w 2010 roku ten sam Donald Tusk wspaniałomyślnie zaaprobował podarowanie rosyjskiemu Gazpromowi 1 miliarda 200 milionów złotych z tytułu zaległych opłat za transfer gazu. Dzisiaj Tusk mówi o potrzebie niezależności energetycznej Polski. Tymczasem to w trakcie jego rządów wielokrotnie przesuwano datę ukończenia budowy gazoportu w Świnoujściu, który zresztą wciąż nie jest gotowy. Czym zajmował się wtedy Tusk? Pan Donald grał wtedy w piłkę, jeździł na nartach w Dolomitach, lansował się w zaprzyjaźnionych telewizjach i palił cygara.

peo27Przy tej okazji warto przypomnieć, że w 2008 roku Tusk stwierdził, że Putin to “nasz człowiek w Moskwie”. W 2009 roku groteskowy minister Sikorski posunął się jeszcze dalej i postulował przyjęcie Rosji do… NATO, gdyż jak twierdził “potrzebujemy Rosji do rozwiązywania europejskich i globalnych problemów. Dlatego za słuszne uważam przyjęcie jej do NATO”. Obie te wypowiedzi są tak kuriozalne, że wręcz zdumiewające jest to jak osoby o tak skromnym potencjale intelektualnym mogą zajmować tak eksponowane stanowiska w prawie 40-milionowym państwie.

Ktoś może oczywiście założyć, że ta drastyczna zmiana stosunku Tuska do putinowskiej Rosji wynika z wydarzeń mających miejsce na Ukrainie, czyli pan Donald po prostu zmądrzał, zgodnie z parafrazą: mądry Donald po szkodzie. Jestem jednak przekonany, że dzisiejsze deklaracje Tuska są warte tyle samo co jego zapowiedzi cudu gospodarczego, który miał nastąpić kiedy dojdzie do władzy i zrobienia z Polski drugiej Irlandii. W przypadku Tuska bardziej trafna będzie więc inna parafraza; nową przypowieść Donald sobie kupi, że i przed szkodą i po szkodzie głupi. Oczywiście nikt nie wymaga od Tuska umiejętności analitycznego myślenia, tak jak nie wymaga się od krowy umiejętności latania. Byłoby jednak wskazane gdyby pan Donald posiadł chociaż umiejętność czytania ze zrozumieniem.

peo34aWystarczyło, żeby Tusk przeczytał notatkę dotyczącą “Doktryny wojskowej Federacji Rosyjskiej” przygotowaną w lutym 2010 roku przez współpracowników prezydenta Kaczyńskiego i nie byłby dziś zaskoczony tym co dzieje się na Ukrainie. Znaczna część tej notatki została zresztą upubliczniona w marcu 2010 roku. Niestety już miesiąc później ludzie, którzy przeanalizowali rosyjską doktrynę wojskową, tacy jak Aleksander Szczygło, zginęli w Smoleńsku razem z prezydentem Lechem Kaczyńskim.

lechkaczynskiwtbilisiPrzy okazji rosyjskiej inwazji na Ukrainę często przypominane są słowa wypowiedziane przez prezydenta Kaczyńskiego w 2008 roku w Tbilisi podczas rosyjskiej inwazji na Gruzję; “wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze Państwa Bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę”. Słowa te wypełniły się już w połowie. To czy wypełnią się one w całości zależy jednak wyłącznie od nas. Zależy od tego, czy nasze bezpieczeństwo powierzymy w ręce polityków, którzy potrafią być mądrzy przed szkodą i dzięki temu przeciwdziałać urealnieniu się negatywnych scenariuszy, czy też zaufamy infantylnym cwaniaczkom, którzy zamiast dbać o nasze bezpieczeństwo będą grać w piłkę i palić cygara w Dolomitach.

Tusk jak szarańcza?

Marek Kolasiński

GUS właśnie podał, że w 2013 roku PKB wzrósł o 1,6 procenta. Kiedy Tusk sięgnął po władzę w 2007 roku nasza gospodarka rosła w tempie prawie 7 procent. Jak Tuskowi udało się doprowadzić do tak dramatycznego załamania wzrostu gospodarczego w sytuacji gdy do Polski płynęły olbrzymie pieniądze jako środki unijne lub pochodzące z zadłużenia, które pod rządami Tuska wzrosło o kilkaset miliardów? Tego nie wie nikt…

Mogę się jednak założyć, że gdyby zamiast Tuska Polskę nawiedziła plaga szarańczy i gradobicia to konsekwencje tego byłyby dla nas znacznie mniej bolesne niż skutki rządów pana Donalda, wybitnego specjalisty z zakresu malowania kominów w zwisie na linie. Niestety los nie był dla nas łaskawy i zamiast szarańczy, gradobicia i suszy zesłał na nas najbardziej dotkliwy kataklizm czyli Donalda Tuska.

Z Komorowskim i Tuskiem na ustach – rzecz o polskich marszach narodowych

grzegorznieradkaGrzegorz Nieradka

Czy tytuł artykułu jest dla Państwa zaskakujący?  A może bulwersujący lub wręcz gorszący? Czy zastanawiacie się Państwo, co wspólnego mają obecny prezydent i premier z marszami patriotów? Jeżeli tak jest, to znak, że wszystko jest w porządku, a autor tekstu spełnił swój zamiar. Nie da się ukryć, że od ponad dwóch lat Polska marszami stoi. Od marszy pamięci o Ofiarach Smoleńska, przez obronę krzyża, życia poczętego, katolickich mediów i w ogóle wartości cywilizacji chrześcijańskiej, aż po marsze oburzenia przeprowadzane ramię w ramię z Prawem i Sprawiedliwością oraz związkowcami z „Solidarności”. Podczas takich spotkań ludzie czują się przez chwilę zupełnie wolni, dają upust tłamszonym z konieczności emocjom, które dopiero tu mogą wręcz wykrzyczeć. I czynią to. Co zatem krzyczy Naród i kto jest adresatem Jego słów? Otóż w znacznej mierze właśnie postacie wymienione w tytule.

– Tusk do Berlina, czeka rodzina!    

Polskość to nienormalność”. Te słowa premiera najdobitniej obrazują stosunek Donalda Tuska do Polski i Polaków. Nic zatem dziwnego, że tak wielu ludzi uważa, iż Tuskowi bliżej raczej do Niemiec niż do Polski. Ja pomijam tu słynną niegdyś i dziś jeszcze żywą historię o „dziadku z Wermachtu”, bo należy pamiętać, że nie za zasługi dziadka dla III Rzeszy Angela Merkel przyznała już chyba wszystkie niemieckie odznaczenia „polskiemu” premierowi. Zaobserwowałem jednak, że Tusk od pewnego czasu stanął w rozkroku. Hasło z tegorocznego Marszu Niepodległości „Anodina, Anodina, to Donalda jest dziewczyna” wskazuje, że po pamiętnej „wpadce” obojga kochanków musieli oni zawrzeć przymusowe małżeństwo. Czy podwójne życie premiera zakończy się bolesnym szpagatem? Bo jak długo można stać w rozkroku?

– Komorowski do Moskwy!

No właśnie. Tutaj z pomocą naszemu premierowi przychodzi partyjny do niedawna kolega. On nie ma (i zdaje się nigdy nie miał) żadnych wątpliwości jaki obrać kierunek. Raz szybciej, to znów wolniej, ale zawsze dzielnie maszeruje na Wschód. O umiłowaniu tamtejszych „zwyczajów” i metod rządzenia zaświadczył już nie raz. Jak wiemy, na zachodnich salonach nie wypada zbyt dobrze. A to posądzi Michele Obamę o zdradę męża podczas oficjalnej wizyty w USA, a to chwyci za kieliszek nieswojego szampana, to znów podczas prywatnej audiencji u papieża usiądzie, gdy ojciec święty jeszcze stoi. Wytykano mu błędy, zarzucano brak wyczucia i kultury. Sytuacja w gruncie rzeczy podobna jak w przypadku Wałęsy. I finał również ten sam, bo w końcu obaj uznali, że cywilizacja zachodnia to nie dla nich i ostatecznie obrali kierunek wschodni. Komorowski radykalnie ograniczył wolność zgromadzeń, usunął Krzyż Pamięci z Krakowskiego Przedmieścia, przesądził o wydarzeniach z 10 kwietnia 2010 już w kilka tygodni po tragedii. Wałęsa natomiast  zapowiedział, że gdyby był u władzy kazałby pałować związkowców z „Solidarności”, którzy zablokowali Sejm, a Ofiary Smoleńska pogrzebałby we wspólnej mogile. Ot taki chichot historii. Obaj czerwoni, ale żeby chociaż ze wstydu…

– Donald ty łotrze, w tym kraju nikt cię nie poprze!

To kolejna, po „Donald Matole…” przyśpiewka polskich kibiców, która wpadła w ucho również eleganckim starszym paniom, młodym ludziom z ONR i niemal wszystkim sympatykom Klubów Gazety Polskiej, którzy wzięli udział w Marszu 11 listopada 2012 roku. Nie ma co jednak ukrywać, że to tylko pobożne życzenia. Władza uzależnia (stanowiska pracy w administracji rządowej, powiązania biznesowe i medialne), zatem jeśli nawet miałoby to kłócić się z przekonaniami wyborców, zagłosują oni na Platformę, bo „zdrowy rozsądek” nakazujący myśleć w kategoriach zysku i osobistych korzyści, niestety zwycięża.

– Komorowski, zdrajca Polski!

Najpierw słowa „Państwo zdało egzamin”, a później „Przyczyny katastrofy są arcyboleśnie proste”. Stan wiedzy, jakim dzisiaj dysponujemy, w zderzeniu z wypowiedziami  urzędującego Prezydenta obrazuje niebosiężne wręcz dysproporcje pomiędzy światem, w którym żyje Pan Prezydent, a światem 38 milionów obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Oceńmy, czy łatwiej jest wyjechać 38 milionom z kraju, czy przegonić jednego człowieka? Hola, hola!  Odpowiedź nie jest wcale taka oczywista. Pamiętajmy, że tylko w ciągu ostatnich kilku lat wygnano z Polski ok. 3 mln naszych rodaków… Pojechali za chlebem.

Na zakończenie posłużę się krótką anegdotą: Władimir Putin zwraca się do Angeli Merkel wskazując na Warszawę: „Wasz premier, nasz prezydent”! Rozważmy te słowa, które choć napisane w satyrycznej formie, traktują o śmiertelnie poważnych zagrożeniach dla Polski. I zróbmy wszystko, by powtórzyły się czasy z lat 2006-2007, kiedy to nasz był Premier i nasz był Prezydent.

Ile zarabia syn Tuska i brat Niesiołowskiego?

tomaszkorneckiTomasz Kornecki

Bezrobocie rośnie. Absolwenci krakowskich uczelni szukają z coraz większymi problemami pracy. Ale nie wszystkim jest źle.

Jestem przekonany, że skażenie nepotyzmem,  załatwiactwem jest dość mocno rozpowszechnione w naszym kraju. Ono nie ma jednej barwy partyjnej czy branżowej. Najwyższy czas, żebyśmy wspólnie postarali się jak najszybciej zbudować reguły prawne, które przynajmniej radykalnie ograniczą te negatywne zjawiska – podkreślił w swoim przemówieniu w piątek Donald Tusk.

Jak ujawnił super Express Michał Tusk syn premiera, pracuje na lotnisku im. L. Wałęsy w Gdańsku. Portal niezalezna.pl ujawnił, że ten port lotniczy stanowi m. in. własność  gminy Gdańsk, Sopot i Gdynia, województwa pomorskiego oraz nadzorowany jest  przez Ministerstwo Transportu Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze”. Wszędzie tam większość stanowią działacze PO. Z kolei brat Stefana Niesiołowskiego jest odpowiedzialny za ścieki w Łodzi. Marek Myszkiewicz-Niesiołowski otrzymuje rocznie 36 tys zł jako członek rady nadzorczej Grupowej Oczyszczalni Ścieków. Spółka podlega władzom miasta, którego prezydentem jest Hanna Zdanowska z… PO.

Donald Tusk – szef komanda roboczego? (2)

nie67Jaką rolę pełnią w Polsce Donald Tusk, Platforma Obywatelska i jej posłowie, także z naszego miasta i regionu? Z Krakowa i Małopolski za wydłużeniem wieku emerytalnego – za pracą dla kobiet do 67 roku zycia – głosowali:

Arkit Tadeusz (Platforma Obywatelska) / Chrzanów
Augustyn Urszula (Platforma Obywatelska) / Tarnów
Bobowska Joanna (Platforma Obywatelska) / Chrzanów
Cycoń Marian (Platforma Obywatelska) / Nowy Sącz
Czerwiński Andrzej (Platforma Obywatelska) / Nowy Sącz
Fedorowicz Jerzy (Platforma Obywatelska) / Kraków
Gądek Lidia (Platforma Obywatelska) / Kraków
Gibała Łukasz (Ruch Palikota) / Kraków
Gowin Jarosław (Platforma Obywatelska) / Kraków
Grad Aleksander (Platforma Obywatelska) / Tarnów
Graś Paweł (Platforma Obywatelska) / Chrzanów
Gut-Mostowy Andrzej (Platforma Obywatelska) / Nowy Sącz
Lassota Józef (Platforma Obywatelska) / Kraków
Marczułajtis-Walczak Jagna (Platforma Obywatelska) / Kraków
Matusik-Lipiec Katarzyna (Platforma Obywatelska) / Kraków
Niedziela Dorota (Platforma Obywatelska) / Chrzanów
Raś Ireneusz (Platforma Obywatelska) / Kraków
Sztorc Andrzej (Polskie Stronnictwo Ludowe) / Tarnów
Wardzała Robert (Platforma Obywatelska) / Tarnów

Oni głosowali za pracą do śmierci!

Czy Obóz Niepodległościowy zwycięży?

krzysztofbzdylKrzysztof Bzdyl

Minęły już dwa lata i jeden miesiąc od katastrofy smoleńskiej, która, co jest o wiele bardziej prawdopodobne, była po prostu zamachem i mordem zorganizowanym przez rosyjskie służby specjalne na polskim prezydencie i towarzyszącej mu elicie politycznej. Należałoby więc dokonać choćby pobieżnego rachunku zmian, które w tym czasie zaszły w Polsce i siły naszego oddziaływania na kierunek wydarzeń. Mówiąc o nas myślę nie tylko o klubach Gazety Polskiej, ale o całym spectrum środowisk prawicowych i niepodległościowych w Polsce, które zaangażowały się w walkę o wyjaśnienie przyczyn tej tragedii.

Tragiczna śmierć prezydenta Lech Kaczyńskiego ułatwiła premierowi Tuskowi i innym politykom Platformy Obywatelskiej niszczenie fundamentów państwa polskiego  poprzez skrajny serwilizm w kierunku Rosji i Niemiec, poprzez  korupcję, nepotyzm, pospolite złodziejstwa, jak również poprzez stanowienie prawa i wydawanie rozporządzeń rządowych, które  niszczą poczucie podmiotowości i bezpieczeństwa obywateli, poddając ich samowoli setek tysięcy urzędników. Rządy premiera Tuska doprowadziły do ogromnego, ponad dwumilionowego bezrobocia, równocześnie zatrudniając ponad 100 tysięcy nowych urzędników spośród klienteli Platformy, powiększając dramatycznie deficyt budżetowy.

Źródłem tych wszystkie antypolskich działań premiera Tuska jest prawie na pewno jego skrywana wrogość do Polski, a publicznie ujawniona w oświadczeniu, że polskość to nienormalność. Zgodnie więc, ze swoją filozofią Tusk dokonuje powolnego demontażu państwa polskiego razem z opryczniną platformerską, podporządkowując równocześnie Polskę w polityce zagranicznej Niemcom i Rosji. Likwidacja armii polskiej dokonana przez zatrudnionego w rządzie na stanowisku Ministra Obrony Narodowej psychiatrę z Krakowa o nazwisku Bogdan Klich jest jaskrawym przykładem robienia polityki na kolanach. Uzasadniono to dobrymi relacjami z sąsiadami, zwłaszcza z Rosją. A przecież zaledwie kilka dni temu szef sztabu generalnego armii rosyjskiej generał Nikołaj Makarow w Moskwie, zagroził Polsce prewencyjnym atakiem, jeżeli przyjmie natowskie instalacje obronne. Oto jaka jest wartość polityki obronnej rządu Tuska, rządu, który całe śledztwo w sprawie zamachu smoleńskiego oddał w ręce Rosji, o której nawet ludzie nieinteresujący się polityką wiedzą, że jest państwem mafijnym, niedemokratycznym w którym struktury państwa tworzą ludzie ze służb specjalnych  jeszcze z czasów Sowietów. Dlatego śledztwo smoleńskie zostało zakończone wypełnionym kłamstwem raportem rosyjskim, który zaakceptował minister Jerzy Miller, bez dokonywania podstawowych badań technicznych, bo jak stwierdził nie było na to czasu, ani pieniędzy, a poza tym wszystkie dowody są wciąż w areszcie rosyjskim.

W ramach polityki wewnętrznej rząd Tuska podjął również szereg działań zmierzających do niszczenia, a w konsekwencji do likwidacji państwa polskiego. Poza  armią polską rząd zlikwidował stocznie, przemysł cukrowniczy,  niszczy służbę zdrowia,  szpitale, kradnie nasze emerytury i zabiera prawo do emerytury, wprowadza cenzurę i niszczy wolne media, a dba tylko o pomniki okupanta sowieckiego i pomniki ludobójczej Armii Czerwonej. Bo na to są pieniądze, na służbę zdrowia nie ma. Ten rząd likwiduje szkoły i placówki oświatowe, ośrodki zdrowia, biblioteki, urzędy pocztowe, dworce i połączenia kolejowe, i autobusowe, szczególnie w wielu miejscowościach Polski powiatowej. Proces zniszczenia objął również szkolnictwo ogólnokształcące. Zgodnie z nową podstawą programową zlikwidowane będą  lekcje historii, a inne podstawowe przedmioty znacząco zredukowane. Ma to ułatwić Platformie niszczenie tożsamości narodowej, likwidowanie patriotyzmu, a na końcu musi doprowadzić do rozkładu państwa. Tak działa nowa Targowica w XXI wieku.

Na protestujących rodziców przeciw zamykaniu szkół są wysyłane oddziały prewencji policji. Bo ta władza nie przestrzega prawa. Zresztą ten rząd lekceważy sobie protesty społeczeństwa. Nasze listy protestacyjne, petycje są wyrzucane do koszy, a nasze marsze w obronie wolności mediów są lekceważone. Ci, którzy walczą w obronie podstawowych praw i swobód obywatelskich, jak również w obronie państwa polskiego, są potem obrażani przez medialnych spadkobierców Urbana zatrudnionych w mediach, których właściciele są obcokrajowcami, albo wywodzą się z rodzin komunistycznych zdrajców i oprawców.

Mamy więc sytuacje bardzo trudną, bo z jednej strony mamy rząd antynarodowy, stosujący miękkie represje i posługujący się stale kłamstwem,  co umożliwia mu  poparcie  sprzedajnych mediów, a z drugiej społeczeństwo w większości niezorganizowane, okłamywane i poddane praniu mózgów, a przez to niepotrafiące dokonać mądrego wyboru.

Tylko odsunięcie Platformy Obywatelskiej od władzy pozwoli przerwać proces niszczenia i rozkładu państwowości polskiej. Nie możemy czekać na następne wybory, bo dochodzi cały czas do zniszczeń, które będzie bardzo trudno naprawić. Dlatego najlepszym rozwiązaniem będą poza naszymi dotychczasowymi formami protestu, masowe demonstracje  przed urzędami centralnymi w Warszawie, przed urzędami wojewodów, przed biurami poselskimi Platformy Obywatelskiej i PSL.  W obronie szkolnictwa i lekcji historii należałoby poza głodówkami rozpocząć pikiety i w miarę możliwości okupacje Ministerstwa Szkolnictwa i Oświaty i wszystkich Kuratoriów i ich Delegatur, aż do skutku. Należy wejść do sejmu, do biur rządu i  tam od polityków Platformy zażądać zdania rachunku z wszystkich przekrętów, złodziejstw, z decyzji o przesunięciu wieku emerytalnego na czas późnej starości, po prostu z niszczenia naszej Ojczyzny. Bo dla nich Polska to tylko postaw czerwonego sukna, z którego Tusk i jemu podobni chcą urwać i ukraść jak najwięcej dla siebie.

Nie możemy na to pozwolić. Musimy wyjść na ulice i swoim przykładem pociągnąć niezdecydowanych. Przede wszystkim musimy przekonać młodych ludzi, naiwnych, ogłupionych propagandą platformianą.

Musimy się zorganizować w szerokim obozie niepodległościowym, zbierając wszystkich, którzy chcą silnej, niepodległej, solidarnej i sprawiedliwej Polski.

Ta drogą odzyskamy nasze państwo z rąk zdrajców i zaprzańców .

Godzina pomsty wybiła.

Zwyciężymy.

Autor jest Przewodniczącym Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie i prezesem Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89.

Donald Tusk – szef komanda roboczego? (1)

Zamieszczone poniżej wykresy każą się zastanowić nad rolą jaką pełnią w Polsce Donald Tusk i Platforma Obywatelska:

Roczny, przeciętny czas pracy w wybranych krajach OECD

tysolrpcp

Emerytury w Unii Europejskiej

tysoleweu

Wysokość średniej emerytury w krajach UE
(w przeliczeniu na złote)

tysolwse

Przewidywana średnia długość życia (w latach)
w Europie osób urodzonych po 2010 r.

tysolpsdz

Źródło: http://www.tygodniksolidarnosc.com/2012/13/spec_13.pdf

25 stycznia – W Krakowie przeciwko ACTA – „Donald Tusk, gdzie twój mózg?”

W obronie wolności na Rynku Głównym w Krakowie

Coraz więcej osób i środowisk protestuje przeciwko podpisaniu ACTA przez rząd Platformy Obywatelskiej. Tak też było we środę, gdzie, o godz. 18.00, w obronie wolności słowa i przekazu, na Rynku Głównym w Krakowie protestowali młodzi mieszkańcy Krakowa.

I jeszcze linka do fantastycznej Galerii p. Andrzeja Szełęgi. Kto nie dowierza, że jest fantastyczna niechaj tylko zajrzy: http://www.strefawolnegoobrazu.pl/galerie/stop_acta/index.html

I jeszcze fotoreportaż, który przesłał p. Kazimierz Bartel:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/25Stycznia2012kb
oraz więcej informacji, które znajdą Państwo na:
http://www.radiownet.pl/publikacje/acta-ad-acta-protest-w-krakowie#/publikacje/acta-ad-acta-protest-w-krakowie