Przeskocz do treści

wojciechpasternakWojciech Pasternak

Kraków, 4 sierpnia 2018

Szanowny Pan Marek Kęskrawiec
Redaktor Naczelny, Dziennik Polski

Dot.: Artykuł z 3 sierpnia 2018 r. pt. Prowokacyjna akcja radnego w zawieszeniu.

Zwracam się ze stanowczą prośbą opublikowania tego listu jako formy sprostowania za podanie nieprawdziwych informacji i przeprosin za niestosowny komentarz. We wspomnianym artykule napisano niezgodnie z prawdą, że spotkali się zwolennicy i przeciwnicy pomnika. Przede wszystkim była to manifestacja poparcie dla budowy pomnika Wstęga Pamięci połączona z początkiem zbierania podpisów wspierających petycję do prof. Jana Ostrowskiego dyrektora Państwowych Zbiorów Sztuki na Wawelu w/s zainstalowania na Baszcie Sandomierskiej naszej narodowej flagi w możliwie szybkim terminie tj. najlepiej przed rocznicą napaści Niemiec na Polskę. Jako organizator nie przewidywałem żadnej dyskusji z oszalałymi z nienawiści do Polski przeciwnikami budowy pomnika Armii Krajowej. Byliśmy przygotowani na prowokację ze strony tych osób. W manifestacji wziął udział Prezes Związku Konfederatów Polski Niepodległej Krzysztof Bzdyl i przeciwstawił się kłamstwom i obelżywym słowom wypowiedzianym w Internecie przez jednego z radnych pod adresem patriotów pragnących uczcić pamięć największej Armii Podziemnej w Europie. Przeciwników naszej manifestacji nie było widać, nie licząc wymienionego wcześniej radnego, którego próba zakłócenia naszej uroczystości szybko się zakończyła. Nikt z nas jednak nie uważał za stosowne wdawać się w dialog z kimś, kto lży polskich patriotów w poczuciu bezkarności. Źródła tego manifestowanego arogancko poczucia bezkarności za wygadywanie bredni są bardzo podejrzane. Gdy prowokator, którego nazwiska celowo nie powtarzam, bo promowane ono było pięciokrotnie ( o 5 razy za dużo) w artykule na temat manifestacji nieproszony usiłował zabrać głos poprosiłem policjantów o interwencję i został on odsunięty poza teren zgromadzenia. Pominięcie tego faktu w relacji z tego wydarzenia jest kardynalnym błędem dziennikarskim. Ponadto nawet gdyby doszło do rzekomego spotkania to użycie liczby mnogiej wobec pojedynczego prowokatora jest błędem nie tylko dziennikarskim, ale również rachunkowym. Oburzający jest fakt, że w relacji z tego wydarzenia jako ilustrację wybrano zdjęcie przedstawiające wtargnięcie intruza a nie np. obraz ilustrujący baner wspierający budowę i flagę nad Wawelem o rozmiarach 1.5 m na 4 m lub grupowe zdjęcie demonstrantów. Dodatkowym błędem jest to, że nawet jeśli było to jedyne zdjęcie możliwe technicznie do wykorzystania (w co trudno uwierzyć) to należało Czytelników poinformować rzetelnie co spotkało prowokatora chwilę po wykonaniu tego zdjęcia. Najbardziej oburzającym nietaktem jest to, że nie wspomniano o przemawiającym na uroczystości obchodzącym w tym dniu 91 urodziny weteranie AK majorze dr. Januszu Kamockim. W kontekście ilości miejsca, które w Państwa piśmie poświęca się bezrozumnemu prowokatorowi pominięcie nazwisk osób, które to zgromadzenie zorganizowały oraz tych, które zgodnie z wolą niżej podpisanego wypowiadały się publicznie jest trudne do zaakceptowania. Trudno też spokojnie przejść do porządku dziennego nad pominięciem w tej relacji podziękowań skierowanych do prezydenta profesora Jacka Majchrowskiego wyrażonych prze mnie na samym początku manifestacji.

Na przyszłość apeluję o nie wymienianie nazwisk osobników pokroju czwartkowego prowokatora. Takie nazwisko wbija się w pamięć a na pewno na to nie zasługuje. Głupota powtarzana po wielokroć zapada w umysły ludzi nie skłonnych do samodzielnego myślenia i jest trucizną wlewaną w przestrzeń publiczną. Rodak właścicieli Dziennika Polskiego członek Narodowo- Socjalistycznej Robotniczej Partii Niemiec towarzysz Joseph Goebbels mawiał „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”. Zaręczam, że dla osób wspierających polską flagę nad Wawelem kłamstwa na temat Polski nigdy prawdą się nie staną.

Z wyrazami szacunku, Wojciech Pasternak

Kraków, 30 maja 2015 roku

Szanowny Pan
dr Andrzej Duda
Prezydent - Elekt Rzeczypospolitej Polskiej

Nawiązując do Pańskich wielokrotnych wypowiedzi jednoznacznie deklarujących wolę poważnego dialogu ze społeczeństwem zwracam się z gorącą prośbą wzięcie pod uwagę rozwiązania dwu – w moim przekonaniu – niezwykle ważnych problemów. To czego dotyczy ten list to: własność ziemi na terenach Polski północnej i zachodniej oraz chore sądownictwo polskie.

W pierwszej sprawie – według mojej wiedzy – Państwo Polskie przez cały okres powojenny nie zatroszczyło się o przyznanie praw własności rolnikom obejmującym ziemię na tych terenach. Po okresie dzikiej prywatyzacji majątków PGR, mającej wielokrotnie znamiona działalności mafijnej, trudniej niż przedtem znaleźć uczciwe rozwiązanie. To jednak tylko dodatkowy powód, by - jeżeli zobaczy Pan taką możliwość - zająć się sprawą pilnie. Z każdym rokiem trudniej będzie o godne rozwiązanie tego problemu.

Więcej pozwolę sobie napisać o sądach. W konsekwencji zgubnej decyzji profesora Strzembosza naiwnie wierzącego, że środowisko sędziowskie samo się oczyści mamy w sądach przerażająca ilość stalinowców w drugim albo trzecim pokoleniu. Te zarazę można usunąć tylko radykalnymi sposobami. Moja propozycja jest następująca. Drogą ustawową należałoby rozwiązać wszystkie sądy i przy powoływaniu nowych prezesów sądów posłużyć się całkowicie nowym mechanizmem prawnym. Mogę jako nie prawnik mieć pomysły trudne do realizacji, ale po to, by była czytelna moja intencja najprościej będzie jak opiszę mój pomysł i pogląd zarówno na docelową jak i przejściową strukturę władzy sądowniczej w Polsce. Ponieważ jestem przekonany, że sytuacja w Polsce dojrzała do sformułowania nowej konstytucji (przede wszystkim po to, by zabezpieczyć naszą suwerenność dając jednoznaczny zapis o wyższości prawa polskiego nad unijnym) to pozwolę sobie najpierw opisać mój pomysł na funkcjonowanie władzy sądowniczej w Polsce według ewentualnej nowej konstytucji. Prezesi sądów powinni być wyłaniani w wyniku bezpośredniego wyboru spośród profesjonalnych kandydatów, którzy wcześniej weryfikowani by byli przez Komisję Zawodową, ta zaś podlegała by bezpośrednio Radzie Zarządzającej Sądownictwa. Właśnie ustanowienie Rady Zarządzającej Sądownictwa (kwestia nazwy tego organu władzy jest sprawą drugorzędną) byłoby fundamentalną zmianą – o ile wiem pionierską w skali światowej – pozwalającą na jednoczesne poddanie pośredniej kontroli społecznej władzy sądowniczej i całkowite uniezależnienie od aktualnej władzy ustawodawczej i wykonawczej. Rada Zarządzająca Sądownictwa mogłaby składać się z zaledwie kilku osób (7 lub 9) koniecznie wybieranych w wyborach powszechnych. W Radzie można by było być tylko przez jedną kadencję a prawo kandydowania miałby każdy obywatel polski posiadający jedynie polskie obywatelstwo, który skończył 35 lat. W trakcie sprawowania tego urzędu członkowie Rady mieliby bardzo ograniczone prawo wykonywania innej pracy a na pewno nie mogliby zarówno w czasie kadencji i przez okres równy kadencji po jej upływie wykonywać zawodów prawniczych. Rada zastąpiła by częściowo funkcje Ministerstwa Sprawiedliwości i zawiadywała by budżetem sądów. Uważam ponadto, że udział w głosowaniu na prezesów sądów jak i udział w wyborze Rady powinien być dla obywateli polskich zamieszkałych w kraju obowiązkowy. Dodam, że pierwszy skład Rady byłby w całości wybrany w jednym terminie, ale potem byłaby uzupełniana co jakiś przyjęty okres (np. równy połowie kadencji). Nb uważam, że obowiązek uczestniczenia we wszystkich wyborach mógłby być w Polsce korzystny, ale w chwili obecnej byłby społecznie nieakceptowalny. Bez zmiany konstytucji może Pan zapewne powołać w porozumieniu Sejmem i Senatem grono ludzi, którzy mając podobne kompetencje jak planowana Rada Zarządzająca przyjęło by na siebie obowiązek zreformowania sądów- wymiany wszystkich prezesów. Zdaję sobie sprawę, że jest to wyłom w myśleniu o strukturach władzy. Daleko idące oczyszczenie sądów z niemoralnych i niekompetentnych sędziów uważam za jeden z podstawowych warunków przywrócenia wiary Polaków we własne Państwo. Reforma sadownictwa w Polsce wymaga oczywiście uwzględnienia innych jeszcze patologii poza problemem niekompetentnych sędziów i na pewno zrobienie tego wymaga czasu i rozwagi, ale opór wobec pozytywnych zmian w Polsce ze strony tej części sędziów, którzy mentalnie tkwią w PRL-u może być bardzo groźny. To moje przekonanie powoduje, że apeluję do Pana Prezydenta o odważne i pilne działania.

Obydwie sprawy uważam za wyjątkowo trudne i wymagające poważnej dyskusji w gronie prawników, politologów, socjologów. Mam nadzieję, że oba poruszone tematy uzna Pan Prezydent za godne poddania analizie przez Radę Konsultacyjną przy Prezydencie RP oraz, że sam Pan uważa te problemy za ważne.

Z wyrazami szacunku, Wojciech Pasternak

krakowniezaleznymkInformacja własna

1 września 2014 roku, w 75-tą rocznicę napaści Niemiec na Polskę, Reduta Dobrego Imienia zorganizowała zgromadzenia publiczne pod niemieckimi placówkami dyplomatycznymi: Ambasadą Republiki Federalnej Niemiec w Warszawie, Konsulatem Generalnym Republiki Federalnej Niemiec w Gdańsku, Konsulatem Generalnym Republiki Federalnej Niemiec w Krakowie i Konsulatem Generalnym Republiki Federalnej Niemiec we Wrocławiu.

20140901pn1W Krakowie oświadczenie Reduty Dobrego Imienia na dzień 1 września 2014 roku (tekst poniżej) odczytał p. Adam Kalita, organizator zgromadzenia. Odczytano także nazwy ponad 200 głównych (na ogólną liczbę ponad 1700) niemieckich obozów koncentracyjnych i zagłady w których ginęli obywatele Rzeczypospolitej Polskiej. W Krakowie listę odczytał p. Jan Piotr Jarosz, przewodniczący lokalnego Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych. W rękach trzymaliśmy także kartki z nazwami tych obozów.

20140901pn2Przemawiali pp. Krzysztof Bzdyl, przewodniczący Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89; Marek Michno, przewodniczący Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki; Wojciech Pasternak, radny z krakowskiej Dzielnicy I oraz Marek Mariusz Tytko, nauczyciel akademicki w Uniwersytecie Jagiellońskim. Wiersze przeczytały pp. Sławie Bednarczyk i Alicja Kondraciuk. Warto dodać, że wśród uczestników manifestacji byli także członkowie Przymierza Naród-Wolnośc-Suwerennośc oraz liczna grupa młodych ludzi z Narodowej Wolnej Polski.

Zapraszamy Państwa do lektury Oświadczenia (tak jak powyżej zilustrowanego zdjęciami autorstwa p. Mirosława Boruty, których komplet znajdą Państwo tutaj:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Wrzesnia2014mb
do obejrzenia fotoreportażu, autorstwa p. Elżbiety Serafin:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/1Wrzesnia2014es
oraz filmu, który zrealizował p. Stefan Budziaszek:


• https://www.youtube.com/watch?v=iB6jUuUifCY

Oświadczenie Reduty Dobrego Imienia na dzień 1 września 2014 które będzie odczytane podczas manifestacji pod niemieckimi placówkami dyplomatycznymi w Warszawie, Gdańsku, Krakowie i Wrocławiu

20140901pn3Mija 75 lat od niemieckiej napaści na Polskę.

Państwo niemieckie, pomimo podpisanego aktu o nieagresji, bez wypowiedzenia wojny całą swoją siłą militarną wystąpiło przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej. To był akt barbarzyńskiej napaści, poprzedzony umową pomiędzy Hitlerem a Stalinem o rozbiorze Polski.

Wojna, którą wydali Niemcy Polakom jest najstraszliwszym wydarzeniem w dziejach Narodu Polskiego. Do dzisiaj każda polska rodzina odczuwa jej skutki – stratę najbliższych, zniszczony i zagrabiony majątek, przesiedlenia, a w końcu – zacofanie cywilizacyjne i zniszczenie warstwy przywódczej, będące w ostatecznym rachunku wynikiem hitlerowsko-stalinowskiej polityki okupacyjnej i okupacji komunistycznej, do czego by nie doszło, gdyby Niemcy wspólnie z Sowietami nie wywołali wojny.

20140901pn4Niemcy od pierwszych minut wojny w sposób barbarzyński atakowali ludność cywilną, co okazało się ich zwyczajnym zachowaniem podczas sześciu lat wojny. Celem państwa niemieckiego była eksterminacja obywateli Rzeczypospolitej – zarówno środkami militarnymi jak i masowej zagłady. Wystarczy wymienić takie nazwy jak Wieluń, Warszawa, Bydgoszcz, Wawer, Piaśnica, Palmiry, Auschwitz, Kulmhof, Sobibor, Treblinka, Majdanek, Zamojszczyzna, warszawska Wola. Te akty metodycznie przeprowadzanego ludobójstwa, zwrócone przeciwko narodom Rzeczypospolitej, przeciwko Polakom, Żydom, Białorusinom, Ukraińcom, Cyganom były dokonywane przez zwykłych Niemców wspierających do ostatnich dni wojny totalitarny reżim.

20140901pn5Stoimy pod przedstawicielstwem dzisiejszego Państwa Niemieckiego, które jest demokratyczne, a jego przedstawiciele mówią, że Niemcy zdają sobie sprawę ze swoich win. Ale zwłaszcza dziś, 1 września roku 2014, w obliczu rosyjskiej agresji na naszego sąsiada i w sytuacji, gdy Kanclerz Niemiec nie zgadza się na stacjonowanie wojsk NATO w Polsce, żeby nie drażnić Rosji – trzeba spytać się o wiarygodność niemieckich zapewnień.

W języku dyplomacji należy rozumieć słowa pani Kanclerz Niemiec wprost jako przyzwolenie na układanie spraw Europy wschodniej przez Rosję.

20140901pn6A zatem, dziś, w dniu rocznicy niemieckiej agresji na Polskę mamy prawo zapytać, czy historia się nie powtarza, czy nie mamy do czynienia z nowym paktem rosyjsko-niemieckim dotyczącym naszej części Europy?

To pytanie trzeba postawić tu, przed niemieckim przedstawicielstwem tym bardziej, że właśnie dziś niemieckie telewizje wyświetlają po raz kolejny oszczerczy film „Nasze matki, nasi ojcowie”. To oczywiście nie jest przypadek. Od dłuższego czasu trwa niemiecka agresja propagandowa przeciwko Polsce, mająca, w oczach świata, na Polaków przerzucić niemieckie winy z II wojny światowej.

20140901pn8Na to nie ma i nie może być zgody! Wzywamy rząd Rzeczypospolitej Polskiej, żeby wreszcie przestał być układny i grzeczny w stosunku do oszczerców i od niemieckich przywódców zażądał przerwania antypolskiej kampanii propagandowej. Sposoby nacisku na Niemców istnieją – chociażby zrównanie statusu mniejszości niemieckiej w Polsce ze statusem mniejszości polskiej w Niemczech.

My natomiast żądamy od Niemców aby przestali nas pouczać, co jest dobre, a co złe w polskiej historii i jak mamy postępować dziś. Niemcy nie mają do tego żadnego prawa, a rachunek za zburzenie stolicy i straty Polski spowodowane przez Niemców cały czas nie jest spłacony.

Reduta Dobrego Imienia nie spocznie w zwalczaniu niemieckiej agresji propagandowej przeciwko Polsce. Prawda zwycięży, a oszczercy zostaną ukarani!

Maciej Świrski, prezes Fundacji Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga Przeciw Zniesławieniom

krakowniezaleznymkInformacja własna

W związku z 34-tą rocznicą śmierci śp. Walentego Badylaka i planowanym spotkaniem przy Studzience Jego Imienia, przypominamy tekst sprzed roku:
https://www.krakowniezalezny.pl/w-holdzie-walentemu-badylakowi

20140320wb(Od Redakcji): Przed kilkunastoma dniami tabliczka na Studzience im. śp. Walentego Badylaka została nieodwracalnie zniszczona. Natychmiastowa reakcja radnego Dzielnicy I, p. Wojciecha Pasternaka, wymiernie wsparta przez Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki i przewodniczącego Rady Dzielnicy I, p. Bogusława Krzeczkowskiego już wczoraj (20 marca) doprowadziła do zamontowania nowej tabliczki. Wszystkim osobom, które przyczyniły się do tego wartościowego dzieła serdecznie dziękujemy i zapraszamy Państwa do obejrzenia całego fotoreportażu, autorstwa p. Alicji Rostockiej z Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/20Marca2014

miroslawborutaMirosław Boruta

19 marca Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki oraz Wydawnictwo Capital (http://capitalbook.pl) zaprosiły Krakowian do Klubu „Pod Jaszczurami” (Rynek Główny 8) na spotkanie z pp. Ireneuszem Lisiakiem i Leszkiem Żebrowskim. Pierwszy z naszych Gości to publicysta tygodnika „Myśl Polska”, działacz opozycji demokratycznej w czasach PRL, autor książek „Żydowscy kolaboranci Hitlera” i „Nie musimy płacić Żydom!”, drugi – p. Leszek Żebrowski opublikował ostatnio książkę: „Mity przeciwko Polsce. Żydzi, Polacy, komunizm 1939-2012”, „Paszkwil Wyborczej” i „Bohaterowie Narodowych Sił Zbrojnych”.

20140319kkgpPodczas spotkania „Mity przeciwko Polsce – o zakłamywaniu polskiej historii”  (fot. p. Zbigniew Galicki) można było kupić wymienione wyżej książki a także i inne patriotyczne wydawnictwa. Oczywiście był także czas na dyskusję, pytania i odpowiedzi oraz bieżące sprawy Klubowe i inne, w tym informację o nowej tablicy na Studzience im. Walentego Badylaka (w przeddzień rocznicy Jego śmierci) i uczestnictwie Klubowiczów w poniedziałkowej promocji najnowszego albumu Wydawnictwa Biały Kruk – "Franciszek. Prawdziwa historia życia". Opowiadali o tym pp. Wojciech Pasternak i Stanisława Dyrkacz, dziękujemy!

Zapraszam Państwa także do obejrzenie czterech pamiątkowych zdjęć "komórkowych" 😉
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/19Marca2014mb