22 lutego – To warto wiedzieć!

szarzakrakusow22 lutego 1846 roku, w czasie Powstania Krakowskiego utworzono Rząd Narodowy, powołany przez władze powstańcze. Na jego czele w dniach 22-24 lutego stał triumwirat: Jan Tyssowski (Galicja), Ludwik Gorzkowski (Wolne Miasto Kraków) i Aleksander Grzegorzewski (Królestwo Kongresowe). Na wieść o wybuchu powstania przywódca „Hotelu Lambert”, książę Adam Jerzy Czartoryski uznał Rząd Narodowy jako jedyny rząd polski i wezwał Towarzystwo Monarchiczne Trzeciego Maja do samorozwiązania się (il. Akwarela Juliusza Kossaka Szarża Krakusów na Rosjan w Proszowicach, 1846).

jezuufamtobie22 lutego 1931 roku przebywająca w domu zakonnym w Płocku siostra Faustyna Kowalska miała pierwsze objawienie Chrystusa. Według „Dzienniczka” miała wizję Jezusa, który kazał jej namalować obraz Miłosierdzia Bożego (il. Eugeniusz Kazimirowski, Jezu ufam Tobie, 1934). W czasie pobytu w Wilnie, 2 stycznia 1934 wraz z przełożoną m. Ireną Krzyżanowską odwiedziła malarza Eugeniusza Kazimirowskiego, który namalował obraz Miłosierdzia Bożego (Jezusa Miłosiernego) sugerując się wskazówkami. Według relacji Świętej, wizerunek nie oddawał piękna postaci widzianej w wizjach. W 1935 wizerunek przez trzy dni był wystawiony w krużgankach kaplicy ostrobramskiej, z okazji 1900. rocznicy męczeńskiej śmierci Chrystusa.

(opr. na podstawie Wikipedii)

22 lutego (środa), 18:00 – Prorok nie umiera. Ks. Franciszek Blachnicki

ipnlogoOddział Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie zaprasza na pokaz filmu dokumentalnego w reżyserii Adama Kraśnickiego pt. „Prorok nie umiera – ks. Franciszek Blachnicki”, zrealizowanego przy współpracy Oddziału IPN w Katowicach i TVP 3 Katowice, który odbędzie się „Przystanku Historia” IPN Kraków, przy ul. Dunajewskiego 8.

W pokazie weźmie udział reż. Adam Kraśnicki, dr Andrzej Sznajder – dyrektor Oddziału IPN w Katowicach i Pani Dorota Seweryn – współpracownica ks. Blachnickiego, świadek historii. Po projekcji filmu dyskusja zaproszonych gości, którą poprowadzi dr Łucja Marek (IPN Kraków).

Film dokumentalny prezentuje osobę i dzieło wybitnego polskiego duchownego – twórcę „Ruchu Światło – Życie” – ks. dr. Franciszka Blachnickiego. Dziś – kapłan ten reprezentujący tradycję kościoła katowickiego i najlepsze doświadczenia duszpasterskie oraz patriotyczne polskiego duchowieństwa jest kandydatem na ołtarze. Dowodem tego jest aktualnie zaawansowany proces beatyfikacyjny Ks. Blachnickiego w Kongregacji ds. Świętych w Watykanie.

ksfranciszekblachnickiPrezentowany film będzie próbą przedstawienia najnowszej oceny oryginalnej myśli ks. Franciszka Blachnickiego – postrzeganego także jako prekursora nowoczesnego duszpasterstwa w Polsce i w świecie w czasach posoborowych, do którego sięga dziś m.in. nauczanie Papieża Franciszka. Drugą warstwą tego filmu będzie prezentacja szerokiego kontekstu historycznego wydarzeń i epoki, w której przyszło żyć bohaterowi filmu – w lat stalinizmu i w czasie intensywnej walki z Kościołem w Polsce – zwłaszcza trudnym w wymiarze osobistym okresie pobytu ks. Franciszka na przymusowej emigracji w Niemczech – w Carlsbergu.

Realizatorzy filmu w filmie zaprezentują opinie i osobiste refleksje osób mających okazję bezpośrednio współpracować z ks. Franciszkiem Blachnickim w różnych okresach Jego życia – zarówno w kraju, jak i za granicą. W filmie swoich wypowiedzi udzielą: kard. abp Stanisław Dziwisz – metropolita krakowski; abp Wiktor Skworc – metropolita katowicki; dr Adam Wodarczyk – postulator procesu beatyfikacyjnego; dr Andrzej Grajewski (Gość Niedzielny); dr Andrzej Sznajder – dyrektor Oddziału IPN w Katowicach; dr Robert Derewenda, jak również najbliższy współpracownik ostatnich lat życia bohatera filmu – ks. dr Henryk Bolczyk.

W filmie wykorzystano liczne materiały archiwalne (filmowe i fotograficzne) ze zbiorów Instytutu Pamięci Narodowej i Episkopatu Polski i Kurii Metropolitalnej w Katowicach. Miejsca realizacji filmu: Rybnik; Tarnowskie Góry, Katowice, Kraków, Oświęcim, Niepokalanów, Krościenko nad Dunajcem, Warszawa oraz Lublin; a także Niemcy (Carlsberg ośrodek „Marianum”) oraz Watykan – Castell Gandolfo – Papieski Instytut Polski w Rzymie. Po raz pierwszy film prezentowany był 1 grudnia 2016 r. w Kinoteatrze Rialto w Katowicach. Wstęp wolny.

Linka do wszystkich ogłoszeńhttp://www.krakowniezalezny.pl/category/bedzie-w-krakowie

Wyjazd do Lwowa. Zapraszamy

kgpproszowiceKlub Gazety Polskiej w Proszowicach organizuje wyjazd turystyczny do Lwowa i okolic w dniach 21-24 kwietnia 2017 roku. Przejazd autokarem. Trzy noclegi we Lwowie. Zwiedzanie miasta i okolicy z polskim przewodnikiem. Odwiedzimy Muzeum Historyczne i wystawy malarstwa XIX-wiecznego i współczesnego. Możliwość wizyty w Operze Lwowskiej, filharmonii lub koncercie jazzowym według upodobań.

cbsobotawrzesienOdbieramy uczestników w Krakowie, Proszowicach, Nowym Brzesku, Bochni i Tarnowie.

Na granicy wymagany jest ważny paszport. Koszt wyjazdu to ok. 450 złotych od osoby (fot. obok p. Sława Bednarczyk).

Zainteresowanych prosimy o zgłoszenie (imię i nazwisko, numer telefonu, adres mailowy) do 11 lutego 2017 roku na adres mailowy: klubgp.proszowice@gmail.com lub telefonicznie: 791-342-965.

Msza Święta za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem doktorem Andrzejem Dudą

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

19 lutego 2017 roku Bazylice Mniejszej pod wezwaniem Świętego Michała Archanioła i Świętego Stanisława, Biskupa i Męczennika, głównego Patrona Polski w Krakowie na Skałce odprawiono Mszę Świętą za opiekę Bożą nad Panem Prezydentem doktorem Andrzejem Dudą. Zapraszam Państwa od obejrzenia fotoreportażu:
https://photos.google.com/share/AF1QipNOh4RojF6ErDS_F0D0riGAJb-qVOSSNgXc3zXWI7A7MDWincB2x7UOZw0-IlhmwA?key=VHNhZDlfTVVrdE5YMFFFRk04d1VrZ1R2bko1V3d3

Onet przed sądem

adamzyzmanAdam Zyzman

Dziś, 16 lutego 2017 roku, w Sądzie Okręgowym w Krakowie odbyła się pierwsza rozprawa przeciwko Onet.pl za użycie zdjęcia ofiary niemieckiego terroru do ilustracji tekstu nt. prostytucji podczas okupacji.

Pozew przeciwko niemieckiemu portalowi złożył Krystian Brodacki, który na zdjęciu opublikowanym 15 marca 2016 r. na portalu onet.pl. przedstawiającego kobiety prowadzone na egzekucję w Palmirach, rozpoznał matkę Pana Krystiana. Ilustrowało ono tekst o… romansach Polek z Niemcami i prostytucji podczas okupacji. 80-letni dziś Krystian Brodacki żąda za znieważenie matki przeprosin oraz 150.000 zł tytułem zadośćuczynienia, gdyż jak twierdzi, ilustracja dramatycznym zdjęciem kobiet prowadzonych na egzekucję, artykułu, odnoszącego się do tematyki kolaboracji oraz utrzymywania intymnych kontaktów z okupantem, zszokowała go i obruszyła. W swym działaniu powód wspierany jest przez Redutę Dobrego imienia, a przed sądem reprezentuje go współpracująca z Redutą kancelaria Pasieka, Derlikowski, Brzozowska i Partnerzy.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAPierwsza rozprawa, w trakcie której pan Krystian, ofiara niemieckiego terroru, a teraz także niemieckich manipulacji, podtrzymał swoje stanowisko, podczas, gdy pełnomocnik prawny niemieckiego medium domagał się oddalenia pozwu w całości, trwała zaledwie kilkanaście minut ze względu na niemożność przesłuchania świadka Jakuba Kudły. Ustalono tylko, że pozostali świadkowie nie będą ściągani w przyszłości do Krakowa, lecz przesłuchani zostaną w sądach miejscowych za pośrednictwem wideokonferencji, zaś świadkowie z Berlina i z Pragi złożą zeznania przed polskimi konsulami w tych miastach. Sędzia prowadząca rozprawę próbowała wcześniej doprowadzić do załatwienia sprawy polubownie, jednak reprezentant prawny ONET-tu uznał, że nie ma pełnomocnictw do takich działań. Wobec tego kolejną rozprawę przewidziano na 27 kwietnia.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAWarto przypomnieć, że Krystian Brodacki jest jedynym synem Marii Brodackiej. W 1939 r. jego ojciec Antoni Stanisław Brodacki zmarł wskutek ran odniesionych w walce z Niemcami w obronie Warszawy. Jego matka, ś.p. Maria Brodacka była córką generała Wojska Polskiego, Władysława Jaxa-Rożen i siostrą kapitana WP Stanisława Jaxa-Rożen. Od pierwszych dni okupacji zaangażowała się w konspirację, działała w organizacji PLAN (Polska Ludowa Akcja Niepodległościowa). Ukrywała Kazimierza Andrzeja Kotta, dowódcę wydziału bojowego PLAN – Polaka pochodzenia żydowskiego, który 14 stycznia 1940 r. został aresztowany, a 17 stycznia 1940 r. uciekł z więzienia i udał się do mieszkania Marii Brodackiej, która go ukryła, a potem szczęśliwie wyekspediowała z Warszawy. Listy gończe zaopatrzone w fotografię Kazimierza Kotta ukazały się w całym Generalnym Gubernatorstwie. Za pomoc w jego schwytaniu wyznaczono wysoką nagrodę pieniężną. Kotta jednak Niemcy nie schwytali. Maria Brodacka została aresztowana, gdyż wydała ją niańka jej wówczas 2,5 letniego synka Krystiana. Po aresztowaniu Maria Brodacka , przeszła okrutne śledztwo na Gestapo, w więzieniu na ul. Rakowieckiej i na Pawiaku, nie wydając nikogo. W dniu 14 czerwca 1940 roku została rozstrzelana w Palmirach. Krystian Brodacki jest jedynym spadkobiercą Marii Brodackiej.

70. rocznica ostatniej walki majora Józefa Kurasia „Ognia”

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, przesyłam linkę do zdjęć z uroczystości w Waksmundzie, 18 lutego 2017 roku. Wzięły w nich udział m.in. rodziny partyzantów i środowiska kombatanckie:
https://photos.google.com/share/AF1QipOE4vW_8IFqO0nvrI727ElBajM35N0zAWipdoKj3TinRZ4aGIiInxTuC1m3oyEOrA?key=SU84dFVlbk82MFVBX1pOX2VaSWtET250M2RvRDRn

Konspiracja w Krakowie. Miejsca, ktore musisz znać

wkonspiracjawkrakowieHistorycy Muzeum Armii Krajowej w Krakowie przedstawiają miejsca związane z działalnością Polskiego Państwa Podziemnego w Krakowie – od ul. Św. Krzyża, gdzie powstała Organizacja Orła Białego – jedna z pierwszych struktur konspiracyjnych podczas II wojny światowej po fort Luneta Warszawska, gdzie przetrzymywani byli żołnierze Armii Krajowej już po zakończeniu wojny. Film powstał w 75. rocznicę przemianowania Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową: https://www.youtube.com/watch?v=_Rs3P1-OYec

Uroczyste obchody 75. rocznicy przemianowania Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

14 lutego 2017 roku odbyły się w Krakowie obchody rocznicy przemianowania Związku Walki Zbrojnej w Armię Krajową, w tym Msza Święta w kościele pw. Św. Agnieszki, uroczystość w miejscu wmurowania kamienia węgielnego pod budowę Pomnika Armii Krajowej nieopodal Wawelu oraz spotkanie okolicznościowe w  Muzeum Armii Krajowej.

Zapraszam Państwa od obejrzenia fotoreportażu:
https://photos.google.com/share/AF1QipMD7me3FsfUyod5ljPrYcNEU8oRdO9KitTEOAplHDjCyOpayk71H41dA4GQK_Ra5g?key=VDRwSHVGcmxucU5ydlo4ZWdONGRRc3BsdmswOTRR

Politycy, trzymajcie się z daleka od IPN

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Niepokoi mnie i martwi zamieszanie personalne w kierownictwie Instytutu Pamięci Narodowej związane z podaniem się do dymisji jego wiceprezesa profesora Krzysztofa Szwagrzyka – osoby wielce zasłużonej dla odnajdywania i identyfikowania szczątków ofiar stalinowskiego reżimu.

Dobrze się stało, że nowy prezes IPN doktor Jarosław Szarek właśnie jemu powierzył funkcję swojego zastępcy. Był to bowiem wyraźny sygnał, że poszukiwanie rozsianych w wielu anonimowych dołach śmierci w całej Polsce zwłok Żołnierzy Niezłomnych będzie jednym z priorytetów obecnego kierownictwa Instytutu.

ipnlogoNie zamierzam roztrząsać szczegółów tej odłożonej – na razie – dymisji, ani zastanawiać się nad jej drugim czy nawet trzecim dnem. Interesuje mnie wyłącznie to, aby tak ważna instytucja państwowa działała harmonijnie i skutecznie skupiając się wyłącznie na pamięci historycznej i żeby nie wtrącali się do jej pracy politycy z żadnej partii.

Instytut Pamięci Narodowej jest wspólnym dobrem wszystkich Polaków, dla których ważne są narodowe imponderabilia, a właśnie dzięki jego misji jest ich coraz więcej, zwłaszcza w młodych pokoleniach, ponieważ znakomicie wypełnia edukacyjne zadania. Nie powinien być więc poddawany żadnym naciskom z zewnątrz, a życzliwi mu politycy niech pozwolą w spokoju pracować prezesowi i ludziom, których sobie dobrał.

W intencji księdza kapitana Władysława Gurgacza

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

Przesyłam Państwu linkę do dzisiejszych zdjęć – 13 lutego 2017 roku. Msza Święta w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa Zgromadzenia Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego (Siostry Sercanki), ul. Garncarska 24 w intencji kapelana Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej, księdza kapitana Władysława Gurgacza, ps. „Sem”:
https://photos.google.com/share/AF1QipMoRqrl1ykJZicEbWaj6BYNkdCkZkfraZZdAp0BKZobngvG756QJOpnAAk5SsyrmA?key=QUNUMHp4U2E5cGJ2VjM2WDVJbm1SLTB1WmpuRjZ3

Demokracja według Al-KODaidy i spółki

jerzyborkowskiJerzy Borkowski

Zaraz po wyborach powstaje KOD czyli Komitet Obrony Demokracji. Tylko przed czym chce bronić tenże komitet zagrożoną demokrację? Chyba jedynie przed smogiem, ponieważ innych zagrożeń nie ma albo nie widzę.

Codziennie czytam prasę o wydarzeniach w Polsce i na świecie i nie mogę wyjść ze zdumienia jak niektóre środowiska przekłamują rzeczywistość. Przyznam, że czasem się zastanawiam czy aby na pewno ja wszystko dobrze rozumiem. Po chwili namysłu dochodzę do wniosku, że jednak tak. Co jest źródłem moich wątpliwości? Sięgnijmy pamięcią jakieś 5 lat wstecz. Wygrywa wybory obecna opozycja i były prezydent Bronisław Komorowski. Wszystko jest w porządku, przecież mamy demokracje a władza i mieszkaniec Belwederu zostali wybrani w demokratycznych wyborach. Elektorat Prawa i Sprawiedliwości płacze, lamentuje a powinien pogodzić się z porażką. A teraz sytuacja sprzed roku. Naród wybiera nową głowę państwa, nowy rząd, wszystko według zasad ogólnie przyjętych w demokracji. Co na to wyborcy Platformy Obywatelskiej i nowopowstałej Nowoczesnej? Dramat, tragedia, katastrofa, płacze i żądanie powtórzenia wyborów. Protesty, pikiety, nawoływanie do obalenia wybranego przez większość obywateli legalnego rządu. Zaraz po wyborach powstaje KOD czyli Komitet Obrony Demokracji. Tylko przed czym chce bronić tenże komitet zagrożoną demokrację? Chyba jedynie przed smogiem, ponieważ innych zagrożeń nie ma lub nie widzę.

Prawo i Sprawiedliwość dwukrotnie przegrywało wybory i uszanowało ich wyniki. Obecnie kiedy jest u władzy, na protesty ludzi, wyrazy niezadowolenia w społeczeństwie reaguje słuchając vox populi , tak jak to było w przypadku zakazu handlu w niedziele. Obecny rząd jest otwarty i gotowy słuchać ludzi ale demokracja w przekonaniu niektórych jest zagrożona. Nie jest dla mnie jasne dlaczego wybranie Platformy Obywatelskiej jest dobre, ale Prawo i Sprawiedliwość już nie. Wygrana Platformy Obywatelskiej to demokracja, a Prawa i Sprawiedliwości to totalitaryzm. Władza Platformy może trwać bez przeszkód przez 8 lat natomiast powtórzę raz jeszcze, legalnie wybrany rząd przez większość (a to jedna z podstaw demokracji) ma być zmieniony po roku. Wysilmy nasze szare komórki jeszcze raz. Wyobraźmy sobie, że nieusatysfakcjonowani wyborcy Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej osiągają cel i dochodzi do zmiany rządu. Wygrywa partia Ryszarda Petru a on sam obejmuje tekę premiera. Jednak nie na długo ponieważ elektorat Kukiz’15 i Prawo i Sprawiedliwość jest niezadowolone, według ich opinii ten wybór jest niedemokratyczny. Więc co ?! Nowe wybory, zmieniamy rząd, z którego na pewno ktoś będzie niezadowolony i tak w kółko. Zapytam więc ponownie. Jaki jest tego sens? Czyżby tylko sianie zamętu i walka pewnych środowisk o własne interesy? A może interesy innych, zewnętrznych sił?

Mam nadzieję, że Polska jednak pozostanie demokratycznym krajem a Prawo i Sprawiedliwość oraz każda kolejna partia będzie miała szansę wywiązać się z obietnic wobec narodu, który ich wybrał na 4 lata jak mówi zresztą konstytucja. Mam nadzieję również, że w Polsce będzie uszanowany głos większości jak to w normalnym demokratycznym państwie przystoi.

13. rocznica śmierci generała Ryszarda Kuklińskiego

zbigniewgalicki1Zbigniew Galicki

Szanowni Państwo, przesyłam zdjęcia (link poniżej) z 12 lutego 2017 roku, z podniosłej uroczystości obchodów 13. rocznicy śmierci generała brygady Wojska Polskiego Ryszarda Kuklińskiego:
https://photos.google.com/share/AF1QipNEdlYBoi8Jbm3ZEov5FEEKlxoTrKjt7ycuUOcKxCO0o8EDa4_oAvRmFTnprUIN9w?key=UXc2YUUtQkcwVENsWE9wbVZuOGR3dThYNy1oX3h3

Apel Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w sprawie Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

akopolskaMy, przedstawiciele środowiska naukowego i wychowawcy młodzieży mamy obowiązek zająć stanowisko w sprawie zachowania prawdy o Drugiej Wojnie Światowej, szczególnie w kontekście prób narzucenia nam nowej – sprzecznej z faktami – interpretacji

Niezbitym historycznym faktem jest rozpoczęcie II Wojny Światowej dnia 1 IX 1939 roku na Westerplatte. Niemcy napadły wówczas na Polskę. W Gdańsku przeciwstawili się temu Żołnierze Wojska Polskiego na polskim Westerplatte i obrońcy Poczty Polskiej. Nie ma żadnej innej daty, ani żadnego innego miejsca na mapie świata, które lepiej dokumentowałoby tamto wydarzenie. Był to początek wojny, która opętała cały świat, ale przede wszystkim w niespotykanej dotąd skali wymierzyła cios w same podstawy człowieczeństwa. Świat odarty został z ziemskich zasad.

Genezą wojny były przedwojenne totalitaryzmy nazistowskich Niemiec i sowieckiej Rosji, fanatyzm Japonii oraz włoskich faszystów. Bez nich bezmiar zbrodni II wojny nie sięgnąłby granic wyobraźni.

Koniec wojny z kolei, to exodus tych, co przetrwali, ale i radość budzącego się od nowa życia. To także bezsilność wobec podziału wojennych łupów, rozbiorów eksterminacji całych narodów. Wojna to także jej konsekwencje. Nasza polska historia jest tego żywym świadectwem. Rok 1945 nie był dla Polski końcem wojny i początkiem wolności, ale był początkiem nowego – tym razem komunistycznego – zniewolenia.

Ważne jest, aby Muzeum tej rangi i o tak odpowiedzialnym przesłaniu pozwoliło odczytać i zapamiętać okrutne świadectwa tamtych dni. Jesteśmy tę pamięć winni wobec Konrada Guderskiego, Erwiny Barzychowskiej, Henryka Sucharskiego, Franciszka Dąbrowskiego, Stefana Starzyńskiego, Janusza Korczaka, Maksymiliana Kolbe, Witolda Pileckiego, Zygmunta Szendzielarza i wielu innych, także bezimiennych bohaterów. Jesteśmy to winni 6 milionom obywateli polskich, którzy zginęli w wojennej zawierusze, jesteśmy to winni ponad 70 milionom ofiar z całego świata. Bowiem koniec wojny to także pamięć, pamięć o ludzkim cierpieniu, niekiedy podłości, ale i o ludzkiej odwadze, pamięć służąca temu, aby te zdarzenia więcej się nie powtórzyły. Taki zresztą napis znajdował się niegdyś na Westerplatte.

Wiosną 2016 roku minister kultury i dziedzictwa narodowego podjął decyzję o połączeniu obu muzeów w Muzeum II Wojny Światowej z filią na Westerplatte. Nie jest to działanie likwidujące Muzeum II Wojny Światowej, a jedynie ubogacenie jego formuły. Ta decyzja była uzasadniona zarówno ze względów merytorycznych, jak i ze względów organizacyjnych.

Trzeba w tym miejscu podkreślić, iż odpowiedzialność za państwowe instytucje kultury spoczywa na – zmieniających się okresowo – rządach Rzeczpospolitej Polskiej, nie zaś na prywatnym właścicielu czy zarządcy predestynowanym do podejmowania nieograniczonych decyzji. Niedostrzeganie tego faktu, insynuowanie katastrofy po połączeniu obu Muzeów wciąga zarówno pracowników Muzeum II Wojny Światowej, jak i opinię publiczną, w niepotrzebną i niemerytoryczną dyskusję opartą wyłącznie o domysły i negatywne emocje. Tymczasem, według naszej wiedzy, los Muzeum II Wojny Światowej i los pracowników Muzeum, nie był i nie jest w żadnym stopniu zagrożony.

Dlatego apelujemy do dyrekcji Muzeum II Wojny Światowej, by poniechać działań podejmowanych w złej wierze, działań, w których pojawiają się wyraźne groźby prawne wobec tych, którzy zauważają konieczność zmian w scenariuszu ekspozycji. Postawa typu „nie cofniemy się choć o przecinek” pozostaje odległa od dyskursu naukowego, wypełnionego wielością wizji, opinii i recenzji.

Do władz Gdańska apelujemy zaś, by nie szukać wokół idei upamiętnienia polskiego losu w czasie II wojny światowej kolejnego pola konfliktu politycznego z rządem.

Do darczyńców pamiątek do muzeum apelujemy, by nie ulegali fałszywej propagandzie o chęci likwidacji muzeum przez nowy rząd.

Zwracamy się z prośbą do Was wszystkich, którzy deklarujecie zaangażowanie i poparcie dla tego dzieła, nie umniejszajcie wagi jego przesłania. Świadectwa tamtych dni nie plączcie z niepotrzebnymi animozjami, z obroną Muzeum, którego nikt nie chce zniszczyć, z doraźną polityką i grą organizatorów niepotrzebnych wieców.

Niech to Muzeum będzie – w polskim Gdańsku – wiarygodnym. Niech będzie wskazaniem, jakich granicy ludziom przekraczać nie wolno !

Być może więc wystawę stałą Muzeum II Wojny Światowej – już dzisiaj w znakomitej większości prawdziwą i wstrząsającą – należałoby dopełnić o przesłanie Westerplatte, które tak dobitnie przywołał Święty Jan Paweł II: „Każdy z Was, młodzi Przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszna sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte. Utrzymać i obronić, w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych”.

Dlatego apelujemy o powściągnięcie emocji i zakończenie sztucznie wywołanego politycznego konfliktu o muzea, by odwiedzający Gdańsk mogli poznać niezwykłość polskiego doświadczenia w czasie II wojny światowej, zarówno w muzeum dedykowanym temu okresowi, jak i na powszechnie znanym i kojarzonym w Polsce i świecie półwyspie Westerplatte.

W imieniu członków Akademickich Klubów Obywatelskich: Prof. dr hab. med. Piotr Czauderna, przewodniczący AKO Gdańsk / Prof. dr hab. inż. Bolesław Pochopień, przewodniczący AKO Katowice / Prof. dr hab. Ryszard Kantor, przewodniczący AKO Kraków / Prof. dr hab. Waldemar Paruch, przewodniczący AKO Lublin / Prof. dr hab. Michał Seweryński, przewodniczący AKO Łódź / Prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak, przewodniczący AKO Poznań / Prof. dr hab. Janusz Piszczek, przewodniczący AKO Toruń / Prof. dr hab. inż. Artur Świergiel, przewodniczący AKO Warszawa

Osiemdziesiąta druga Miesięcznica Smoleńska w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

10 lutego 2017 roku o godz. 16:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została Msza Święta w intencji śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej, poprzedzona – o godz. 16:00 – spotkaniem modlitewnym przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej.

davModlitwę wiernych poprowadził ksiądz dr hab. ksiądz dr hab. Henryk Majkrzak SCJ a przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej, a później także przy Krzyżu Narodowej Pamięci – Krzyżu Katyńskim u stóp Wawelu, kwiaty złożyli: w imieniu Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie – p. dr Janusz Opiła, w imieniu Klubu Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki w Krakowie – pp. Wiesław Kozub i Jerzy Zdebski, w imieniu Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” Regionu Małopolska – pp. Bożena Musiał, Waleria Tumanik-Banasik i Józef Krzysztoforski oraz w imieniu Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie (fot. powyżej p. Mirosław Boruta) – pp. Maria Krakowska i dr Mirosław Boruta.

Relację fotograficzną przygotował p. Zbigniew Galicki:
https://photos.google.com/share/AF1QipO3xpoHlNZanzGOPEErsK6MKRaepEZTHIs6vJQ2hRVEdcg7FYXC_hRoy7Mh-fw94Q?key=NTRTb2VwTVlxSUVsSDNWbzNJYV9NU2hvWW1kRWN3

(Od Redakcji): I jeszcze Apel Klubów Gazety Polskiej:

klubygazetypolskiejlogoZa dwa miesiące upłynie siedem lat od momentu gdy po raz pierwszy tysiące ludzi ruszyło, by modlić się i oddawać hołd ofiarom lotu do Smoleńska. Mimo upływu tak długiego czasu tamte obrazy są ciągle żywe w naszych sercach. Wielu komentatorów próbowało przekonywać Polaków, że ci którzy pamiętają, są marginesem i oderwaną od społeczeństwa grupą nie mającą żadnego kontaktu z rzeczywistością. Po latach życie polityczne potoczyło się zupełnie inaczej. Spośród organizatorów i uczestników uroczystości upamiętniających poległych wywodzi się wielu ludzi stanowiących elity rządzące dzisiaj Polską. Kilkanaście miesięcy temu wyborcy oddali na nich masowo swoje głosy a dzisiaj obdarzają nie mniejszym zaufaniem. Polacy jeszcze raz pokazali, że potrafią docenić takie cechy jak wierność, upór i dążenie do prawdy. Odrzucają fałsz i hipokryzję. Historia naszych miesięcznic i rocznic będzie swoistym fenomenem narodowej pamięci. Ta pamięć jest tak żywa, że nawet w ostatnich miesiącach stała się obiektem ataków zwyrodnialców uprawiających politykę poza standardami cywilizowanego społeczeństwa.

Pamięć o poległych ale jednocześnie polityczne ataki na tych, którzy chcą pamiętać będą towarzyszyć nam jeszcze długo dzieląc opinię publiczną według bardzo prostego kryterium: zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Niech to kryterium towarzyszy nam we wszystkich działaniach publicznych. To najlepszy hołd oddany poległym.

Rozmowy o Europie

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

ostatnie dni obfitowały w ważne spotkania międzynarodowe.

W ubiegły piątek wzięłam udział w nieformalnym szczycie Rady Europejskiej na Malcie, a w tym tygodniu spotkałam się z kanclerz Niemiec Angelą Merkel, premierem Holandii Markiem Rutte oraz premierem Irlandii Endą Kennym. Wspólnym mianownikiem wszystkich tych spotkań była przyszłość Unii Europejskiej.

20170209bs1Podczas szczytu na Malcie w gronie europejskich liderów rozmawialiśmy o migracji, Brexicie oraz przygotowaniach do 60. rocznicy podpisania Traktatów Rzymskich. Przyjęliśmy deklarację dotyczącą polityki migracyjnej Unii. Z satysfakcją mogę stwierdzić, że jej założenia w dużym stopniu wynikają ze zdecydowanego stanowiska Polski. Od początku kładliśmy silny akcent na potrzebę rozwiązania kryzysu migracyjnego poza granicami Europy. I właśnie taki model, niesienia pomocy w miejscach, w których problem powstaje, został przyjęty. Cieszę się, że po raz kolejny miałam również okazję spotkać się z naszymi najbliższymi partnerami z Grupy Wyszehradzkiej. Nieformalny szczyt na Malcie pokazał, że wspólne stanowisko Polski, Czech, Słowacji i Węgier jest ważnym głosem w dyskusji nad problemami Europy.

We wtorek gościłam w Kancelarii Premiera kanclerz Niemiec Angelę Merkel. Obie stoimy na stanowisku, że Polska i Niemcy mają ogromną rolę do odegrania podczas reformy Unii Europejskiej. W rozmowie z kanclerz Merkel podkreśliłam, że dla mojego rządu ważne jest utrzymanie jedności Unii, a jednocześnie wzmocnienie roli parlamentów narodowych:
https://www.youtube.com/watch?v=CPbFjTfaj3Q

O zmianach, jakie zachodzą w Europie mówiłam także w Hadze. Z szefem holenderskiego rządu Markiem Rutte (zdjęcie poniżej) ustaliliśmy, że naszym wspólnym celem jest obrona rynku wewnętrznego po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Dziś natomiast spotkałam się z premierem Irlandii Endą Kennym. Polska i Irlandia mają wspólne spojrzenie na temat przyszłości Unii Europejskiej. Jesteśmy zdania, że musimy zrobić wszystko, aby ograniczyć negatywne skutki opuszczenia wspólnoty przez Wielką Brytanię oraz zmienić Unię tak, by żadne państwo nie chciało już iść drogą Brytyjczyków.

20170209bs2Muszę wspomnieć również o jeszcze jednym bardzo ważnym wątku moich rozmów z europejskimi politykami. To temat sytuacji Polaków mieszkających za granicą: w Niemczech, Holandii czy Irlandii. Dla mojego rządu priorytetem jest zagwarantowanie polskim obywatelom ich praw oraz tworzenie dla nich jak najlepszych warunków do życia, pracy i rozwoju. Jestem przekonana, że Polacy, gdziekolwiek mieszkają, są zawsze najważniejszymi ambasadorami naszego kraju i to oni poprzez swoje sukcesy budują międzynarodowy wizerunek naszej Ojczyzny.

Dziś w Sejmie minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski przedstawił plan działania w zakresie polskiej polityki międzynarodowej w 2017 roku. Przed nami wiele istotnych wyzwań, wśród których najważniejsze jest zapewnienie bezpieczeństwa poprzez realizację postanowień warszawskiego szczytu NATO oraz stworzenie nowych ram dla funkcjonowania Unii Europejskiej. Polska jest dzisiaj szczególnie aktywnym uczestnikiem tych międzynarodowych procesów. Z dumą mogę powiedzieć, że nasza Ojczyzna odzyskała swoją podmiotowość na arenie międzynarodowej. Potrafimy nie tylko jasno sformułować swoje oczekiwania, ale też bronić naszych interesów i negocjować rozwiązania dobre dla Polski i Polaków.

Powrót ciotki Unry

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Muzeum PRL-u w Krakowie poszukuje eksponatów na zaplanowaną w czerwcu wystawę pt. „Paczka z Ameryki” prosząc wszystkich, którzy mają jeszcze w domu przedmioty wysyłane po wojnie z różnych krajów do Polski o udostępnienie ich – poinformowała Polska Agencja Prasowa.

Dwie główne fale darów płynęły z USA oraz z innych krajów Zachodu do Polski w latach 40. i 50. oraz w 80. ubiegłego wieku.

unrraPierwsza była dziełem Administracji Narodów Zjednoczonych do Spraw Pomocy i Odbudowy (UNRRA). Dostarczano wówczas głównie żywność i leki, ale także ciągniki, maszyny budowlane, ciężarówki. Pamiętam 5-kilogramowe paczki żywnościowe z zapasów wojskowych, które otrzymywały jeszcze w latach 60. drużyny i szczepy harcerskie na obozy. Żartowaliśmy wtedy, że przyszła paczka z Ameryki od ciotki Unry (fot. flyingtigerantiques.com).

W stanie wojennym przysyłane były artykuły pierwszej potrzeby, m.in. mleko w proszku dla niemowląt, cukier, masło, herbata, ser żółty, lekarstwa, proszek do prania.

„Pomoc organizowały instytucje, miasta, gminy, organizacje kościelne, stowarzyszenia, związki zawodowe i osoby prywatne. Przesyłek z Niemiec było tak wiele, że Bundestag 8 lutego 1982 r. zwolnił z opłaty pocztowej wszystkie paczki z pomocą dla Polski. Dary były przywożone także w konwojach z pomocą humanitarną” – czytamy w depeszy PAP.

- Nasza wystawa będzie również opowieścią o towarach, które w PRL były niedostępne, symbolizowały inny styl życia, czy po prostu były lepszej jakości niż te dostępne w kraju. Mamy problem – co nie jest niczym dziwnym – z towarami i opakowaniami po rzeczach, które były w latach 80. zużywane na bieżąco, takimi jak kawa, herbata, odżywki dla dzieci, kosmetyki. Ale liczymy, że np. opakowania po nich, puszki mają w swoich zbiorach kolekcjonerzy i mogliby je nam wypożyczyć. Poszukujemy też obiektów, które mogłyby uzupełnić opowieść takich jak: torby na listy, skrzynki pocztowe, stemple, mundur listonosza, koperty z zagranicy, pudełka po przesyłkach – powiedziała PAP kurator wystawy Karolina Żłobecka.

„Na wystawie pokazane zostaną m.in.: worki, puszki, a nawet łóżko z zasobów UNRRA, odzież, która była przysłana do Polski w latach 50., 60., 70. oraz zabawki, artykuły gospodarstwa domowego i zagraniczne płyty” – napisała Polska Agencja Prasowa.

Osoby, które chcą przekazać na wystawę przedmioty proszone są o kontakt e-mailowy z Muzeum PRL-u na adres: historia@mprl.pl.

„Czas próby” po raz trzeci w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

Fotografie w tekście p. Jan Lorek.

kf18 lutego 2017 roku Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki zorganizowal spotkanie z p. Krystianem Frelichowskim, autorem powieści „Czas próby”. Gość tego spotkania – przewodniczący bydgoskiego Klubu Gazety Polskiej i działacz Solidarnych 2010 – opowiadał o wydarzeniach związanych ze stanem wojennym. Tym, którzy dotąd nie przeczytali powieści zdradził, że jeden z jej epizodów rozgrywa się w Krakowie.

(Za: multibook.pl): Nie ta brama, nie to podwórko…Skręcił za szybko, dookoła trzymetrowy mur. Goniący go tajniak rzucił nim o ścianę. Pociemniało mu na chwilę w oczach. Poczuł zimny dotyk stali krępującej ręce. Stało się.

kf2„Czas próby” to niezwykle wciągająca powieść z okresu stanu wojennego. To pełna autentycznych faktów historia młodego opozycjonisty aresztowanego za działalność konspiracyjną. Śledztwo i pobyt w więzieniu stawiają młodego Karczewskiego przed najtrudniejszą życiową próbą. Czy ją przetrwa? Czy wytrzyma naciski SB, strach, brutalność przesłuchujących i współwięźniów? Czy zdradzi kolegów z podziemia?

20170208kf4Trzymająca w napięciu książka uderza wyjątkowym realizmem w opisie szczegółów życia w PRL-u i więziennej subkultury. Doceniona przez czytelników zdobyła główną nagrodę w plebiscycie Miesięcznika Literackiego „Akant”.

Z opiniami na temat książki „Czas próby”, do lektury której zachęcali m.in. pp.: Joanna Gwiazda, Dorota Kania, Ewa Stankiewicz, Ryszard Kapuściński, Kornel Morawiecki, Zbigniew Romaszewski i Adam Słomka mogą się Państwo zapoznać na stronie: http://niepoprawni.pl/blog/4739/czas-proby

Polsko-włoskie patrole narciarskie

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Dolomity to ulubiony od wielu lat teren narciarskich wyjazdów Polaków. Na tamtejszych stokach, w hotelach, w restauracjach i w barach od listopada do kwietnia rozbrzmiewa język Jana Kochanowskiego (nb. studiującego niegdyś w Padwie), chociaż nie zawsze w pełni jego literackiego piękna.

Nasi rodacy nie zawsze przestrzegają jednak przepisów obowiązujących miłośników białego szaleństwa, zdarza im się także szusować po spożyciu nadmiernej ilości piwa, wina lub bombardino. Wzmożona alkoholem ułańska fantazja kończy się niekiedy tragicznie dla nich samych i dla innych użytkowników stoków.

Z myślą o pilnowaniu niesfornych narciarzy i snowboardzistów znad Wisły na trasy w Dolomitach wyruszyły polsko-włoskie patrole policyjne. Jak poinformowała Polska Agencja Prasowa, czterech naszych funkcjonariuszy przez dwa tygodnie będzie pełnić służbę na obszarze Trydentu-Górnej Adygi w rejonie Moeny, gdzie szusują tysiące naszych rodaków.

Jest to rezultat porozumienia podpisanego przez Komendanta Głównego Policji nadinspektora Jarosława Szymczyka i szefa departamentu bezpieczeństwa publicznego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych Włoch Franco Gabriellego.

sellaronda„Na stronie internetowej policji poinformowano, że polscy policjanci będą ułatwiać kontakty z policją włoską oraz opiniować i prowadzić doradztwo w zakresie rodzaju i charakteru postępowania w określonych sytuacjach. Ich zadaniem jest też podnoszenie poziomu bezpieczeństwa i umacnianie świadomości opieki państwa nad Polakami wypoczywającymi we Włoszech” – czytamy w depeszy PAP (fot. Sellaronda, za: Wikipedią).

Nasi policjanci będą również „podtrzymywać status obywateli polskich we Włoszech jako grupy narodowej dobrze chronionej przez swoje państwo i wymagającej bezwzględnego przestrzegania prawa w stosunku do jej przedstawicieli, na równi z obywatelami Włoch i innych państw” (cytat z komunikatu KG Policji).

„Mają również pomagać, w razie potrzeby, w szybkim kontakcie z polskimi placówkami dyplomatycznymi we Włoszech” – napisała Polska Agencja Prasowa.

Myślę, że ta znakomita, międzynarodowa inicjatywa poprawiająca bezpieczeństwo na stokach w Dolomitach powinna zostać rozszerzona na Austrię, bo i tam wybiera się zimą mnóstwo miłośników sportów zimowych z Polski.

#RokNowychZadań: Rolnictwo i ochrona środowiska

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

dziś zakończyłam trwający dwa tygodnie przegląd ministerstw. W ramach ostatniego ze spotkań rozmawiałam z ministrem środowiska Janem Szyszko oraz ministrem rolnictwa i rozwoju wsi Krzysztofem Jurgielem.

W 2016 roku dzięki pracy Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi wprowadziliśmy przepisy, które chronią polską ziemię przed wykupem. Ustawa, która weszła w życie w maju ubiegłego roku wprowadza jasne zasady sprzedaży ziemi, a także pozwala na zatrzymanie niekorzystnego trendu w strukturze agrarnej kraju. Przede wszystkim jednak stanowi wsparcie dla rolników i ich rodzin.

Prawo ma służyć obywatelom, właśnie dlatego głównym zadaniem resortu rolnictwa w 2017 roku będzie wprowadzanie dobrych rozwiązań dla mieszkańców polskiej wsi. To m.in. objęcie szerszej grupy rolników ubezpieczeniami, dopłaty do prowadzonej działalności oraz powstanie Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Po raz pierwszy za rozwój obszarów wiejskich będzie odpowiadał cały rząd w ramach Planu na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju – ten kompleksowy program uwzględnia zrównoważony rozwój obszarów wiejskich oraz nowoczesnego rolnictwa.

20170206bsKonsumenci chcą kupować polskie produkty, naszym celem jest więc rozwój rynku rolnego i wzmocnienie konkurencyjności naszego rolnictwa. Chcemy, aby polskie wyroby były dostępne nie tylko w kraju, ale też za granicą. W ubiegłym roku produkty z Polski trafiły na 27 nowych rynków, w tym do Chin.

Głównym celem działalności Ministerstwa Środowiska jest udostępnienie krajowych zasobów naturalnych dla dobra człowieka i gospodarki przy jednoczesnym poszanowaniu przyrody. Polska jest unikatem na światową skalę. Z jednej strony posiadamy ogromne zasoby tradycyjnych źródeł energii, takich jak m.in. węgiel kamienny, brunatny, gaz łupkowy i wody geotermalne. A z drugiej naszą dumą jest bogactwo i bioróżnorodność polskiej przyrody.

Od kilku lat tematem, który angażuje rządy, organizacje III sektora oraz samych obywateli we wszystkich niemal częściach świata, są zmiany klimatyczne. Polska odegrała ogromną rolę podczas konferencji klimatycznej ONZ w Paryżu. Dzięki naszym działaniom nowe zasady polityki klimatycznej nie tylko służą ochronie środowiska, ale też uwzględniają specyfikę polskiej gospodarki.

Polska wychodzi na pozycję lidera w zakresie kształtowania polityki klimatycznej. W 2018 roku będziemy gospodarzem COP24 – kolejnego szczytu klimatycznego ONZ, w którym weźmie udział ponad 200 delegacji z całego świata:
https://www.youtube.com/watch?v=31yaTHurjyw

Panie Wałęsa! Idź pan na emeryturę i zamilcz wreszcie!

annadabrowskaAnna Dąbrowska*

Niedawno całkiem, Lech Zborowski, napisał list do Lecha Wałęsy, właściwie do Bolka. Poniższe jego fragmenty dedykuję panu posłowi Kosiniakowi-Kamyszowi, który był łaskaw stwierdzić, co przytoczyła pap.pl, że: „Wałęsa, nawet jak popełnił błąd, to potrafił go naprawić”.

Pierwszy fragment listu dotyczy śp. Anny Walentynowicz, kolejny Maryli Płońskiej:

„Oczerniałeś ją i obrażałeś w sposób szczególnie łajdacki, bo będąc nieprawdopodobnym tchórzem jakim Cię poznałem jeszcze w Wolnych Związkach, czyniłeś to, udając często publicznie jej przyjaciela.(…) Kiedy Anna walczyła zaciekle aby nie pozwolić, by pomnik oddawał również cześć komunistycznym milicjantom Ty opluwałeś ją, nazywając prowokatorem. Postarałeś się aby podczas odsłonięcia pomnika, o który walczyła, ona symbol stoczni stała daleko w tłumie, a kiedy podczas mszy chciała przyjąć komunię, to Twoi stoczniowi bojówkarze nie przepuścili jej, tworząc przed nią szczelny szpaler”.

20170205adksd„A swoje bandyckie wyczyny zacząłeś od napaści na wspaniałą i odważną Marylę Płońską. Zapomniałeś już jak w pierwszych dniach istnienia MKZu gdańskiego próbowała w korytarzu rozdawać “Robotnika Wybrzeża”, a Ty w asyście swojej bojówki, w której byli też agenci bezpieki, złapałeś ja za włosy i ciągnąc przez korytarz wrzeszczałeś, że takich rzeczy już tam nie będzie (fot. YouTube). Może chcesz aby świadkowie tamtego zdarzenia odświeżyli Ci pamięć? Zapomniałeś jak natychmiast przystąpiłeś do publicznych oszczerstw, które praktycznie złamały jej życie”.

Nie wydaje mi się, że pan Wałęsa naprawił cokolwiek. Nie słyszałam nigdy, by publicznie przeprosił panią Annę Walentynowicz za wszystkie złe słowa, które publicznie przeciwko niej wypowiedział. Podobnie, innych pomawianych nieustannie od lat. To człowiek „demolka”. Niszczy wszystko i wszystkich, najbardziej sam siebie. Wałęsa jest bardziej destrukcyjny, niż największej mocy granat. Miota się na wszystkie strony: od PO do KOD. Wrzeszczy, straszy, konfabuluje. Przede wszystkim, traktuje Polaków, jak idiotów opowiadając, że to: urządzenie do podsłuchów nazwane było „Bolek”, sugerowaniu wymuszania konkretnych ekspertyz grafologicznych lub o Kiszczaka słabości do podsłuchów w formie pisanej…

Gdyby nie to, że Wałęsa dla świata wciąż jest symbolem Polski i jej przemian z roku 1980, można by sprawę całą „odpuścić”. Niestety, ten pan jest rozpoznawalny i każda wypowiedziana przez niego więcej głupota, uderza w Polskę. Nie wiem czy jest jakaś prawna możliwość ograniczenia jego aktywności – z uzasadnienia, że szkodzi ojczyźnie – ale ktoś powinien spróbować wytłumaczyć Wałęsie, żeby przeszedł na emeryturę i zamilknął. Dziś jest to jeszcze bardziej zasadne niż było wczoraj.

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Za: http://warszawskagazeta.pl/felietony/anna-dabrowski/item/4538-panie-walesa-idz-pan-na-emeryture-i-zamilcz-wreszcie

Pomnik na wzgórzu Kaim… wśród domów

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Fotografie w tekście p. Kazimierz Bartel.

Opisany przez jedną z gazet problem z pomnikiem na wzgórzu Kaim jest bardzo wymowny i może powtarzać się w wielu innych polskich miastach.

wzgorzekaim1kbMonument wzniesiono według projektu Henryka Nitry w 1915 roku w trakcie działań wojennych w miejscu, w którym mieściła się najdalej na zachód wysunięta linia nacierającej na Kraków armii carskiej. W czasie rozpoczętej 4 grudnia 1914 roku bitwy o podwawelski gród Rosjanie ostrzeliwali stamtąd broniące widocznej jak na dłoni twierdzy Kraków wojska austro-węgierskie. Dwa dni później rozpoczął się kontratak, w trakcie którego odbiły one wzgórze i zmusiły Rosjan do wycofania się w kierunku Wieliczki. 8 grudnia bitwa wygasła, a zaledwie rok później państwa centralne ustawiły obelisk upamiętniający odparcie rosyjskiej ofensywy.

wzgorzekaim2kbTeraz grozi mu zagłada, ponieważ starający się o zezwolenie na budowę domu w tym miejscu inwestor już grodzi teren. Zabudowane mogą też zostać sąsiednie prywatne działki, jako że nie zabezpiecza ich plan zagospodarowania przestrzennego.

Urzędowi Miasta Krakowa nie udało się wytyczyć publicznego dojścia do pomnika poprzez wykup działek i utworzenie ścieżek, a może nawet parku. Kłopot jest także z renowacją sypiącego się zabytku.

„- Pomnik na wzgórzu Kaim stoi na działce, która jest własnością prywatną. Żeby było ciekawiej, jego fragment znajduje się na terenie Wieliczki” – powiedział gazecie Jan Machowski z biura prasowego krakowskiego magistratu.

wzgorzekaim3kbGazeta tak opisała obecną sytuację: „Teren wokół monumentu wygląda jak plac budowy, a nie miejsce pamięci. Do obelisku prowadzi wąska, nieutwardzona ścieżka, która przechodzi przez grunty prywatne. Radni dzielnicy Bieżanów-Prokocim od wielu lat proponują, żeby do pomnika doprowadzić ścieżkę spacerowo-rowerową z prawdziwego zdarzenia, ale póki co plany spaliły na panewce. Głównym problemem są właśnie kwestie własności terenów.”

Radna miejska klubu Prawa i Sprawiedliwości Aleksandra Dziedzic, która zainteresowała się tą sprawą złożyła już interpelację do prezydenta Krakowa z prośbą o informację, jak można chronić teren wpisany od 1968 roku do rejestru zabytków. Ma wsparcie ze strony mieszkańców Bieżanowa, którzy przypominają, że takie miejsca powinny być chronione w sposób szczególny, bo toczyły się na nich przecież ciężkie walki i ginęli ludzie, a teraz ktoś chce tam budować domy.

wzgorzekaim4kb„Urzędnicy podają, że w studium zagospodarowania całego Krakowa wzgórze jest opisane jako tzw. tereny zieleni nieurządzonej, położone w strefach ochrony i kształtowania krajobrazu miasta oraz ochrony krajobrazu warownego. Pomnik zaznaczony jest jako miejsce pamięci narodowej. Jak to możliwe, że wydano decyzję o warunkach zabudowy dla domu na wzgórzu? Magistrat tego nie wyjaśnia. Inwestor nie ma jeszcze pozwolenia budowlanego, więc można zablokować budowę, choć będzie to trudne, bo nie wyznaczono tutaj planu zagospodarowania chroniącego teren. I tak 8-metrowy budynek z garażem może stanąć ma na działce tuż obok pomnika. Urzędnicy miejscy dopiero pracują nad planem zagospodarowania, który ma ochronić wzgórze. Nie wiadomo, czy zdążą przed kolejnymi budowami. Choć pomnik stoi na działce prywatnej, Zarząd Zieleni Miejskiej przyznaje, że pracownicy sprzątają tam i koszą wokół trawę. Żadnej koncepcji dla tego terenu gmina nie ma, więc według urzędu, nie można na razie podjąć działań w celu wykupu ziemi” – napisała gazeta.

Dla mnie jest zaś oczywiste, że władze państwowe lub samorządowe powinny w tego typu sytuacjach wykupywać grunty od prywatnych właścicieli. Nie może być bowiem tak, że jeżeli ktoś ma na swojej działce pomnik lub inny historyczny obiekt, to może z nim i wokół niego robić, co mu się tylko żywnie podoba. A kupując teren obarczony historycznym dziedzictwem musi liczyć się z tym, że będzie miał obowiązek dbać o to miejsce.

O uroczystościach setnej rocznicy bitwy o wzgórze Kaim pisał na naszych stronach p. Waldemar Cyganik. Artykuł ilustrują dwa fotoreportaże, zapraszamy:
http://www.krakowniezalezny.pl/setna-rocznica-bitwy-o-wzgorze-kaim

Proces Zygmunta Miernika w Nowym Sączu. Odwołane rozprawy

Kraków, 3 lutego 2017 r.

Szanowni Państwo,

dzisiaj, podczas kolejnego procesu Zygmunta Miernika w Nowym Sączu, sędzia odwołała wszystkie zaplanowane już rozprawy tj. 7, 10 i 17 lutego. W najbliższym czasie mają odbyć się mediacje między Zygmuntem Miernikiem, a policją, prowadzone przez sędziego w krakowskim sądzie. O ich wyniku oczywiście zawiadomię.

zkpn19791989logoW postępowaniu sądowym bierze również formalnie udział, za zgodą sędzi, Związek Konfederatów Polski Niepodległej – czynnik społeczny – reprezentowany przeze mnie.

Wszystkim przybyłym na dzisiejszą rozprawę bardzo dziękuję za wsparcie – sędziowie zwracają uwagę na udział publiczności.

Z poważaniem, Krzysztof Bzdyl

Nowosądecki sąd odracza rozprawy przeciwko Zygmuntowi Miernikowi. Będą mediacje

elzbietaserafinElżbieta Serafin

W ostatni piątek, tj. 3 lutego 2017 roku stawiliśmy się w nowosądeckim Sądzie Rejonowym na kolejnej rozprawie przeciwko Zygmuntowi Miernikowi. Jak wcześniej pisałam, jest to jedna z rozpraw odpryskowych, które ciągną się za nami od pamiętnych wydarzeń przed sowieckim łukiem triumfalnym w Nowym Sączu 27 września 2014 roku, kiedy to policjanci i zomowcy dzielnie broniący sowieckiego okupacyjnego śmiecia zaatakowali polskich patriotów, zrobili obławę na Zygmunta Miernika. Podczas brutalnego aresztowania przewracali go wielokrotnie na ziemię i niemalże go tam zamordowali. Choć to Zygmunt spędził potem 8 dni w nowosądeckim szpitalu policjanci chcą udowodnić, że to on ich pobił i znieważył. Policjanci, mimo że nie znają roty własnej przysięgi (no bo nie wiedzą, że mają służyć Polsce, Polakom), nie znają historii Polski (gdyby znali wiedzieliby, że sowieci na nas napadli w 1939 roku i wymordowali wielu Polaków, a potem kazali stawiać sobie takie pomniki wdzięczności) ani żadnych przepisów (bo, gdyby znali wiedzieliby, że mogą być ukarani za ochronę sowieckiego symbolu, nie broniliby pseudo-pomnika postawionego przez morderców Polaków, wiedzieliby, że mogą nie wykonać rozkazu swojego przełożonego, który zleca im niezgodne z prawem i haniebne zadanie – ochronę ruskiego okupacyjnego symbolu zniewolenia Polskiego Narodu i zaatakowanie patriotów) starali się jak mogli, by tych co przeszkadzali im popełniać przestępstwa należycie ukarać. Za zachętą prowadzącego akcję przeciwko Polakom policjanta Gurowskiego i aprobatą ich szefa Rudnika wymyślali ludziom wyssane z palca zarzuty i potem wielokrotnie w bardzo agresywny sposób represjonowali ludzi przyjeżdżających tam na rozprawy. Mimo, że oni te procesy przeciwko patriotom przegrywali dalej uparcie próbują odwracać kota ogonem. 11 października 2016 roku w nowosądeckim Sądzie Rejonowym rozpoczęła się rozprawa, podczas której sędzia oznajmiła, że przeprowadziła już rozprawę 24 czerwca 2016 roku. Mimo, że ani Zygmunta Miernika ani nikogo z nas tam nie było – nie poinformowano nas o takiej rozprawie – odczytała wtedy akt oskarżenia i przesłuchała Damiana Janiczka – policjanta, który uważa się za pokrzywdzonego przez pana Zygmunta.

20170203es1Krzysztof Bzdyl reprezentując Związek Konfederatów Polski Niepodległej oraz Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej chciał wystąpić 11 października w roli obrońcy jako przedstawiciel społeczny tych organizacji, ale sędzia nie wyraziła zgody. Prokurator Waldemar Kriger zasugerował mediacje z oskarżającym policjantem Janiczkiem, ale Zygmunt powiedział mu, że pomylił role, bo przecież to on został poszkodowany, a nie policjant. Zasugerował też przeniesienie tych rozpraw do innego miasta. Sędzia wyznaczyła 4 terminy rozpraw w Nowym Sączu. 3 lutego 2017 roku Krzysztof Bzdyl złożył wniosek i tym razem uzyskał zgodę sędzi na udział. Uzasadniał to powołując się na Kodeks Postępowania Karnego i art. 182 Konstytucji RP, które umożliwiają taki udział organizacjom społecznym. Mówił, że to jest w interesie sądu, by pokazać, że sąd nie ma tu nic do ukrycia. Jako świadkowie i współorganizatorzy organizacje kombatanckie czują się zobowiązane otoczyć opieką tych, których spotkały represje policyjne, prokuratorskie i sądowe. „Ważne jest dla nas niezwykle to, żeby okazywanie patriotyzmu nie spotykało się z represjami. Czasy zaborów, kiedy tak było czy czasy PRL skończyły się już dawno. I tym bardziej nasze organizacje, które określę ogólnie organizacjami weteranów walk o niepodległą Polskę, żeby miały też jako strona społeczna swój głos w sądzie, gdzie takie sprawy o patriotyzm są właśnie sądzone” – mówił.

20170203es2Obrońca Konrad Firlej przedstawił sędzi oraz prokuratorowi dokumenty, w których tłumaczy w bardzo złożony sposób oraz potwierdza, że art. 182 Konstytucji RP daje prawo organizacjom społecznym wzięcia udziału w sprawie. Prokurator miał trochę inne zdanie, ale zgodził się, by sąd to rozstrzygnął. Sędzia wyraziła zgodę.

Zygmunt Miernik zmęczony tymi bezsensownymi procesami złożył wniosek, by zamknąć rozprawę, bo nie stać go na to jeżdżenie i dodał, że gdyby sąd zapoznał się z całymi materiałami, w ogóle nie powinien ich przyjąć, tylko oddalić tak jak to robią inne sądy w Polsce. Jest na warunkowym zwolnieniu z więzienia, na rozprawy do sądów musi się stawiać, a sądy wysyłają takie powiadomienia o rozprawach po terminie, na 3 już nie był. Oskarżyciel zasugerował ponownie, by przeprowadzić mediacje, a ewentualnie potem pomyśleć o przeniesieniu sprawy jak wnioskował Zygmunt Miernik. Strony wyraziły zgodę i sędzia postanowiła, że spotkanie z mediatorem nastąpi w Krakowie. Krzysztof Bzdyl dodając, że chciałby złożyć wniosek, jeżeli chodzi o prowadzenie tej rozprawy przypomniał, że do tych procesów doprowadziło wydarzenie, które miało miejsce 27 września 2014 roku pod sowieckim symbolem. Było ono wynikiem przestępczej działalności policji, która wzięła udział w obronie przestępstwa, czyli broniła totalitarnych symboli komunistycznych, które są zakazane prawem (do 2 lat więzienia). W związku z tym ci manifestanci, którzy tam manifestowali, w tym Zygmunt Miernik, bronili przestrzegania prawa w III Rzeczypospolitej, a łamali prawo policjanci, czyli całe ich działanie było działaniem przestępczym. Jeżeli w wyniku ich działań przestępczych ktokolwiek cokolwiek im zrobił, to oni ponoszą tego skutki. Wcześniej te pomniki sowieckie czy pomniki rosyjskie chronili carscy żandarmi czy ubecy za czasów Żołnierzy Niezłomnych, czy esbecy za czasów stanu wojennego. Ponieważ jak do tej pory nie doszło z tego powodu do postawienia policjantów przed sądem, bo prokuratura z jakichś powodów ochrania działania przestępcze policjantów, natomiast kieruje sprawy do sądów wobec patriotów, proponuję przerwać to i całą sprawę oddalić. Ci, którzy dokonywali przestępstw nie mogą kogoś innego – patrioty oskarżać o to, że walczył z ich działalnością przestępczą – ochroną totalitarnych symboli. Zasugerował, żeby prokurator jako osoba zainteresowana i w zasadzie winna tego stanu rzeczy zamilknął i nie zabierał głosu, ponieważ broni złej sprawy. Zaproponował, by cały akt oskarżenia oddalić: „ponieważ nie ma najmniejszych podstaw, aby karać patriotę, natomiast ci, którzy propagują system totalitarny i służą interesom Rosji, Putina i Moskwy, żeby tutaj triumfowali na sali sądowej”. Zasugerował, by prokurator zajął się przestępczą działalnością policji w dniu 27 września 2014 roku, kiedy to bronili interesów Moskwy, interesów Putina, interesów Rosji wbrew interesom Polski. Jest to działalność antypolska i godna z tego powodu najwyższego potępienia.

20170203es3Na sali rozległy się oklaski. Sędzia powiedziała, że kwestie merytoryczne mogą być dopiero rozpoznane po przeprowadzeniu przewodu sądowego, obecnie został złożony wniosek o przeprowadzenie mediacji między stronami, co będzie miało wpływ na sposób postępowania.

Kolejne rozprawy zostały odwołane. W najbliższym czasie, tj. w ciągu 30 dni w Krakowskim Sądzie Okręgowym odbędą się mediacje między Zygmuntem Miernikiem a policjantem, który go oskarża. O wynikach mediacji będę informować.

Film, który nakręciłam podczas tej rozprawy można będzie zobaczyć na Program7 – telewizja internetowa, a zdjęcia po otwarciu linki poniżej:
https://goo.gl/photos/3EbpPRYHrbFyS8Sf7

Pomnik generała Ryszarda Kuklińskiego coraz bliżej realizacji

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Rada Miasta Krakowa przeznaczyła w tegorocznym budżecie 600 tysięcy złotych na budowę pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego (dawniej Dworcowym).

Jest to połowa kwoty potrzebnej do wzniesienia monumentu ku czci pierwszego polskiego oficera w NATO będącego także Honorowym Obywatelem Stołecznego Królewskiego Miasta Krakowa, który to zaszczyt bardzo sobie cenił. Wielokrotnie podkreślał, że właśnie podwawelski gród utorował mu drogę powrotną do Polski, zapraszając do odebrania tego tytułu wiosną 1998 roku.

projektpomnikagrkBędące inicjatorem budowy pomnika Stowarzyszenie im. płk. Ryszarda Kuklińskiego pozwolenie na jego budowę uzyskało w listopadzie 2015 roku. Do tej pory zebrało około 150 tysięcy złotych, liczy także na hojne dotacje władz państwowych z Prezydentem RP na czele.

Monument, na który składają się wysoka na 9,5 metra i przypominająca szablę parabola oraz biegnący pod nią walący się mur berliński z wyrwą w kształcie litery V zaprojektowali profesor Czesław Dźwigaj z architektem Krzysztofem Lenartowiczem (il. za: inwestycje-krakow.pl).