21 lutego – To warto wiedzieć!

godlopolski21 lutego / Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego (Międzynarodowy Dzień Dziedzictwa Językowego) – coroczne święto obchodzone 21 lutego, które zostało ustanowione przez UNESCO 17 listopada 1999 roku. Jego data upamiętnia wydarzenia w Bangladeszu, gdzie w 1952 roku pięciu studentów uniwersytetu w Dhace zginęło podczas demonstracji w której domagano się nadania językowi bengalskiemu statusu języka urzędowego. Według UNESCO, niemal połowa z 6000 języków świata jest zagrożona zanikiem w ciągu 2-3 pokoleń. Od 1950 r. zanikło 250 języków. Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego ma w założeniu dopomóc w ochronie różnorodności językowej jako dziedzictwa kulturowego (Il. Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 r. przez Rząd na Uchodźstwie, za: Wikipedia).

polskaapolacyk3W 2012 roku w Polsce wystartowała kampania społeczna Ojczysty – dodaj do ulubionych zorganizowana przez Narodowe Centrum Kultury i Radę Języka Polskiego. Ma ona na celu podnoszenie świadomości językowej oraz kształtowanie poczucia odpowiedzialności za polszczyznę. 21 lutego 2013 roku ruszyła nowa kampania społeczna: Język polski jest ą-ę. Jej celem jest obrona znaków diakrytycznych i przeciwdziałanie nieużywaniu charakterystycznych polskich liter (język polski jest językiem ojczystym ok. 44 milionów ludzi na świecie, rozumie go ok. 50 milionów, il. Wikipedia).

wprowadzeniearmat21 lutego 1794 roku Rada Nieustająca na polecenie rosyjskiego posła Osipa Igelstroma uchwaliła redukcję wojska Rzeczypospolitej o połowę oraz przymusowy werbunek zredukowanych do armii rosyjskiej i pruskiej.

Stało się tobezpośrednią przyczyną wybuchu 12 marca insurekcji kościuszkowskiej (il. Michał Stachowicz, Wprowadzenie do Krakowa 12 rosyjskich armat zdobytych pod Racławicami).

szarzakrakusow21 lutego 1846 roku wybuchło powstanie krakowskie. Po niepowodzeniach wcześniejszych zrywów narodowych zaczęto brać pod uwagę rolę chłopów w walkach powstańczych. Powstanie w Krakowie chciano oprzeć na sile chłopskich rąk. W zamian za pomoc utworzony tu Rząd Narodowy Rzeczypospolitej Polskiej obiecał uwłaszczenie chłopów, przydzielenie im ziemi i utworzenie warsztatów narodowych. Jednak zamiar przyciągnięcia chłopów do powstania nie powiódł się, gdyż głoszeniem i tłumaczeniem obietnic wśród najniższej warstwy społeczeństwa zajęła się jedynie niewielka garstka ludzi, wśród nich m.in. Edward Dembowski (il. Akwarela Juliusza Kossaka „Szarża krakusów na Rosjan w Proszowicach 1846”).

kolejkanakasprowywierch21 lutego 1936 roku uruchomiono kolej linową na Kasprowy Wierch. Długość trasy wynosi 4291,59 metra. Kolejka pokonuje 936 m różnicy poziomów przy średnim pochyleniu 22%, poruszając się po 6 podporach. Wagonik jedzie z prędkością 8 m/s (zwalniając do 6 m/s na podporach), przewożąc jednorazowo maksymalnie 60 osób.

W zależności od pory roku dziennie może wywieźć ponad 3 tys. osób, rocznie – ponad 600 tys. Co roku okresowe przeglądy wyłączają kolej z eksploatacji w maju i listopadzie, nie funkcjonuje ona także podczas silnego wiatru (powyżej 20 m/s), oblodzenia i temperatury spadającej poniżej -28 °C.

gazetapolskaozn21 lutego 1937 roku powstał Obóz Zjednoczenia Narodowego. Według danych z grudnia 1937 roku do OZN należało 40-50 tys. członków, a w lutym następnego ok. 100 tys. Członkostwo mogło być indywidualne bądź zbiorowe (np. stowarzyszenia). Członkiem indywidualnym mógł być każdy obywatel Polski o „nieposzlakowanej opinii”, nie należący do żadnego innego ugrupowania politycznego. Organizacją młodzieżową OZN był Związek Młodej Polski. OZN kierował początkowo płk Adam Koc, a następnie gen. Stanisław Skwarczyński. Już po wybuchu wojny kierownictwo przejął płk Zygmunt Wenda. W czasie II wojny światowej OZN stworzył m.in. Obóz Polski Walczącej.Organem prasowym ugrupowania stała się „Gazeta Polska”, dziennik informacyjno-polityczny, wydawany w latach 1929-1939 w Warszawie. Czasopismo należało do grona najpoważniejszych i najlepiej redagowanych gazet o zasięgu ogólnokrajowym.

(opr. na podstawie Wikipedii)

22 lutego (czwartek), 19:00 – Stambuł, czyli… nie mów kurde w Turcji KURDE!

20180222kkpKrakowski Klub Podróżników zaprasza na spotkanie Stambuł, czyli… nie mów kurde w Turcji KURDE! Zdjęcia i komentarz p. Andrzej Pasławski / Krakowskie Forum Kultury, ul. Mikołajska 2 / Wstęp wolny.

Miasto nad Cieśniną Bosfor (która powstała ok. 7 tys. lat temu, kiedy to masy wody z Morza Śródziemnego przelały się przez przesmyk do Morza Czarnego) było stolicą trzech światowych potęg: cesarstwa rzymskiego, cesarstwa bizantyńskiego i wielkiego imperium Turków Osmańskich. Nazywano je Bizancjum, Konstantynopol i Stambuł. Przez blisko tysiąc lat Stambuł był najważniejszym miastem zarówno dla Zachodu, jak i Bliskiego Wschodu. Pomostem łączącym Europę z Azją.

Swą potęgę zawdzięcza Konstantynowi I Wielkiemu, który w 330 roku n.e. przeniósł stolicę cesarstwa z Rzymu do Bizancjum, nadając jej nazwę Nowy Rzym. Jednak próbę czasu przetrwała nazwa Konstantynopol. Cesarz poszerzył przeszło pięciokrotnie obszar dawnego Bizancjum, wzniósł trzydzieści pałaców i świątyń, ponad cztery tysiące budynków użyteczności publicznej, cyrk, dwa teatry, hipodrom, ponad sto pięćdziesiąt łaźni oraz osiem akweduktów. To miasto minaretów, sułtańskich pałaców, olbrzymich targowisk i wielowiekowej tradycji.

istanbulZacznie się jednak, według scenariusza Hitchcocka – od sylwestrowego zamachu, o który się niemalże otarliśmy, zaglądniemy do szemranych uliczek, gdzie nawet w południe poczuć można dreszczyk niepewności o własną przyszłość, tu w jedną całość spajają się mury bizantyjskiego Konstantynopola z dzisiejszymi chatynkami, skleconymi ze wszystkiego, co przywiał wiatr…

Nie ominiemy turystycznych hitów (fot. Wikipedia), nie ominiemy największej światowej nekropolii na wzgórzu Eyup, na terenie której znajduje się słynna restauracja! U podnóża cmentarza wizytę złożymy w meczecie o tej samej nazwie. Jest to miejsce pochówku przyjaciela Mahometa, a tym samym mające takie same znaczenie religijne, co Mekka. Na deser popłyniemy wzdłuż Złotego Rogu i doznamy zawrotu głowy na Grand Bazarze, Spice Bazarze i Old Bazarze.

Linka do wszystkich ogłoszeńhttp://www.krakowniezalezny.pl/category/bedzie-w-krakowie

12-16 lutego oraz 19-23 lutego / AKtywne ferie. Półkolonie w Muzeum Armii Krajowej

maklogonPółkolonie organizowane przez Muzeum AK dają niepowtarzalną okazję, aby spotkać się z żołnierzami, świadkami historii, poznać pracę instytucji, a także wziąć udział w warsztatach i grach integracyjnych. Uczestnicy poznają historię Polskiego Państwa Podziemnego, a także odwiedzą wyjątkowe miejsca, związane z tematem przewodnim spotkań. Tym razem tematem tym będzie historia, współczesność, a także tradycje krajów, które miały decydujący wpływ na sytuację Polski podczas II wojny światowej.

polkolonie18makPółkolonie odbywają się w dwóch, pięciodniowych turnusach od poniedziałku do piątku w godzinach 8.00-16.00. Zapisy w siedzibie Muzeum Armii Krajowej przy ul. Wita Stwosza 12, telefonicznie pod nr 12 41 00 770 lub elektronicznie: rezerwacja@muzeum-ak.pl.

I turnus: 12 lutego – 16 lutego / II turnus: 19 lutego – 23 lutego / Uczestnikami półkolonii mogą być dzieci w wieku 7–13 lat / Liczba miejsc podczas jednego turnusu: min. 10, max. 25.

Więcej informacji znajdą Państwo tutaj:
http://www.muzeum-ak.pl/wydarzenia/formatka.php?idwyb=1108

12-23 lutego / Ferie w Mieście. Muzeum Historyczne Miasta Krakowa

mhkferiewkrakowie2018Ferie w mieście nie muszą być nudne! A już na pewno nie w Krakowie. Można je przecież spędzić w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa!

Przygotowano tam atrakcyjny program dedykowanej każdej grupie wiekowej. Można będzie wykonać witraż, czy zaprojektować kostiumy i maski teatralne, poznać tajniki origami, zagrać w różne gry planszowe m.in. W obronie Lwowa, czy wcielić się w obrońców dawnego Krakowa.

Muzeum zaprasza dzieci i młodzież do swoich oddziałów. Zajęcia są bezpłatne, choć obowiązuje rezerwacja miejsc: info@mhk.pl
Pełen program znajdą Państwo tutaj: http://www.mhk.pl/aktualnosci/ferie-w-mhk-2018

Czym jest polityka historyczna?

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Polityka historyczna służy podnoszeniu prestiżu własnego narodu. W wersji łagodnej – bez obniżania prestiżu innych narodów i narodowości, natomiast w wersji agresywnej – przy ciągłym poniżaniu innych.

godlopolskiPolska, stosująca łagodną politykę historyczną styka się teraz z agresywnymi politykami innych narodów. Jak przetrwamy tę próbę? Z całą pewnością najlepszymi metodami postępowania są cierpliwość, systematyczność i… ciężka praca, wykonywana przede wszystkim przez Ministerstwo Edukacji, Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Najważniejsi są eksperci, których przekaz, jego sedno i sens będą na wskroś polskie (Il. Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 r. przez Rząd na Uchodźstwie, za: Wikipedia). I tylko taka wizja historii powinna pójść mocno „w świat”, podana pięknie tak pod względem formy (albumy, ilustrowane opracowania, zbiory dokumentów), jak i poziomu tłumaczenia na języki obce, perfekcyjnego poziomu, to jasne.

Wizyta Pary Prezydenckiej w Republice Litewskiej

prezydentpllogoPrezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką w dniach 15-17 lutego 2018 roku (czwartek-sobota) złoży wizytę w Republice Litewskiej, gdzie weźmie udział w obchodach 100. rocznicy odbudowy Państwa Litewskiego. W programie prasowym wizyty odnajdujemy m.in.:
- Wilno, 15 lutego 2018 r. (czwartek) / Spotkanie Prezydenta RP i Małżonki z przedstawicielami Polaków połączone z ceremonią wręczenia odznaczeń państwowych, planowane wystąpienie Prezydenta RP (Dom Kultury Polskiej).
- Wilno, 16 lutego 2018 r. (piątek) / Spotkanie Prezydenta RP z przedstawicielami polskiego biznesu na Litwie (Raddisson Blu Royal Astorija Hotel).
- Wilno, 17 lutego 2018 r. (sobota) / Ceremonia złożenia wieńca na Cmentarzu na Rossie przy Mauzoleum Matki i Serca Syna, gdzie jest pochowane serce marszałka Józefa Piłsudskiego. Spotkanie z przedstawicielami ZHP na Litwie i Wileńskiej Młodzieży Patriotycznej.

Nie ma idealnych narodów

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W każdym narodzie są bohaterowie, tchórze, zdrajcy, bandyci i oportuniści, co w najbardziej spektakularny sposób ujawnia się w tzw. sytuacjach granicznych (wojna, okupacja, kataklizm). Pod tym względem nie ma żadnej różnicy między Polakami, Żydami, Niemcami, Rosjanami, Ukraińcami, Francuzami, itd.

Powyższa konstatacja jest tak oczywista, że aż banalna. Skąd więc tak wielkie oburzenie polityków izraelskich na premiera Mateusza Morawieckiego za jej powtórzenie? Także w narodzie wybranym znalazły się przecież szumowiny, które pomagały Niemcom w eksterminowaniu swoich współbraci i nie należy tego ukrywać, skoro słusznie piętnuje się ich polskich odpowiedników – szmalcowników.

Po co więc ten rejwach?

Uczniowie Gminy Iwanowice w Stolicy

Jarosław Karczyński*

jkucznioweziwanowic59 lutego 2018 roku uczniowie z terenu Gminy Iwanowice wzięli udział w bardzo ciekawej patriotycznej wycieczce do Warszawy. W programie wyjazdu było zwiedzanie Sejmu, Pałacu Prezydenckiego oraz spotkanie z p. ministrem Andrzejem Adamczykiem w Ministerstwie Infrastruktury. Podczas zwiedzania Sejmu uczniowie mieli możliwość wejść na salę obrad, dowiedzieli się jak wygląda praca posłów, w jaki sposób odbywają się głosowania, gdzie zasiadają poszczególni posłowie oraz p. Prezydent, gdy uczestniczy w posiedzeniu Sejmu.

W Pałacu Prezydenckim pani przewodnik w bardzo ciekawy sposób przedstawiła uczniom historię budynku. Mieli oni możliwość zobaczyć wszystkie sale, w których odbywają się spotkania najważniejszych osób w państwie, podejmowane są ważne decyzje dotyczące naszego kraju oraz przyjmowani goście z zagranicy. Było to dla wszystkich uczestników wyjazdu niezwykłe doświadczenie – być osobiście w tak ważnych miejscach, które znamy z telewizji.

jkucznioweziwanowic4Na zakończenie dnia spędzanego w stolicy uczniowie wraz z opiekunami spotkali się w Ministerstwie Infrastruktury z p. ministrem Andrzejem Adamczykiem. Było to bardzo miłe i sympatyczne spotkanie. P. Minister podkreślił, że dobrze zna Gminę Iwanowice i cieszy, że może nas gościć. Po dniu pełnym wielu ciekawych doznań wszyscy zostali w ministerstwie poczęstowani pysznym obiadem i słodyczami.

jkucznioweziwanowic2Wycieczka została zorganizowana przez p. Ewelinę Kmitę na zaproszenie p. senatora Marka Pęka oraz p. ministra Andrzeja Adamczyka, była dla uczniów bezpłatna. Bardzo serdecznie dziękujemy p. Ewelinie za tę bardzo cenną inicjatywę. Dzięki niej uczniowie mieli możliwość zobaczyć naszą stolicę, być w miejscach, które na co dzień nie są dla wszystkich dostępne. Z pewnością pogłębili wiedzę na temat historii Warszawy i ważnych instytucji, które się tam znajdują.

* Autor jest pełnomocnikiem Prawa i Sprawiedliwości w Gminie Iwanowice.

Jaruzelski i Kiszczak będą pozbawieni stopni wojskowych

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prawdopodobnie jeszcze w tym tygodniu Komitet Stały Rady Ministrów zajmie się projektem pozwalającym na odebranie stopni wojskowych generałom Wojciechowi Jaruzelskiemu i Czesławowi Kiszczakowi.

- Jaruzelski przysłużył się jak najgorzej nie tylko Wojsku Polskiemu, ale i Polsce, więc pewną koniecznością historyczną jest zamknięcie tego tematu, jakim jest odebranie stopnia generalskiego. Jestem przekonany, że w ciągu najbliższych tygodni, myślę tu o trzech, czterech tygodniach, na Radzie Ministrów stanie projekt ustawy, która pozwoli na odebranie stopnia generalskiego takim osobom jak pan Jaruzelski czy pan Kiszczak – powiedział szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk w programie Telewizji TVN 24 “Jeden na jeden”.

To bardzo dobra wiadomość w sprawie, o której pisałem tutaj wielokrotnie. Przypomnę więc tylko, że przygotowany przez Ministerstwo Obrony Narodowej projekt noweli ustawy o powszechnym obowiązku obrony przewiduje możliwość pozbawiania stopnia oficerskiego lub podoficerskiego – również pośmiertnie – osoby, które z racji ukończonego wieku lub stanu zdrowia nie podlegają obowiązkowi służby wojskowej oraz żołnierzy rezerwy, którzy byli członkami Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, albo pełnili służbę w organach bezpieczeństwa PRL w latach 1944-1990.

O takie właśnie wymierzenie sprawiedliwości historycznej zdrajcom polskiej racji stanu od dawna zabiegało Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie, a obiecał je publicznie 13 grudnia 2016 roku były szef MON Antoni Macierewicz, którego zastępcą był Michał Dworczyk.

Wesele Stanisława Wyspiańskiego

jadwigaklimkowicz1Jadwiga Klimkowicz

Rok 2017 to rok Stanisława Wyspiańskiego. Goszcząc w różnych stronach naszego kraju przybliżaliśmy sylwetkę artysty. Głównym jednak miejscem naszych spotkań był korzkiewski zamek na którym gościliśmy m.in. młodzież z Zespółu Szkół nr 6 im. Króla Jana III Sobieskiego w Jastrzębiu-Zdroju pod opieką Elżbiety Marciniak, Anny Kamyczek-Owsiak i Agnieszki Klepek-Drozd.

zamekkorzkiewMłodzież twórcza i otwarta na propozycje działań artystycznych, które poprowadził jak zwykle doskonały Piotr Piecha. Wesele Wyspiańskiego to główny temat, ale całość sylwetki przybliżyła nam Zofia Daszkiewicz – polecam Państwu lekturę poniższego tekstu! Za urozmaicenie spotkania pragnę podziękować właścicielowi „Piekarni Mojego Taty”, właścicielowi Zajazdu Polesie w Januszowicach, Muzeum Historycznemu Miasta Krakowa, oraz Dyrekcji Teatru im. Juliusza Słowackiego, w którym młodzież – zwiedzając przy okazji jubileuszu Kraków – gościła na doskonałym spektaklu „Chory z urojenia”.

zofiadaszkiewiczmZofia Daszkiewicz

Wybrane fakty z życia i twórczości Stanisława Wyspiańskiego

Autorką zdjęć w tekście jest p. Joanna Kwaśny.

Stanisław Wyspiański przyszedł na świat 15.01.1869 roku w Krakowie przy ul. Krupniczej 14. Był synem rzeźbiarza Franciszka Wyspiańskiego i Marii z Rogowskich. Warunki materialne rodziny były skromne. Dziadek Stanisława, Mateusz Rogowski, był zamożnym człowiekiem, poniósł jednak ogromne straty spowodowane pożarami Krakowa w 1850 i 1857 roku. Prawdziwa katastrofa nastąpiła po upadku powstania styczniowego. Dziadek udzielał pomocy powstańcom, został aresztowany, skonfiskowano większą część jego majątku i zasądzono wiele grzywien. Wkrótce po ślubie córki zmarł. Matka Stanisława musiała sprzedać kamienicę i rodzina Wyspiańskich zamieszkała w skromnych warunkach przy ul. Kanoniczej w Domu Długosza, w którym Franciszek Wyspiański miał pracownię.

zdwyspianski1W 1875 roku Stanisław rozpoczął naukę w Szkole Ćwiczeń przy Seminarium Nauczycielskim. Poznał kolegów, którzy byli mu bliscy do końca życia: Józefa Mehoffera, Henryka Opieńskiego, Stanisława Estreichera i Lucjana Rydla. W tym czasie pogorszyła się sytuacja rodzinna Stanisława. Ojciec nie mógł sobie poradzić z utrzymaniem rodziny i zaczął nadużywać alkoholu. Matka zmarła na gruźlicę w 1876 roku. Mały Staś w wieku 7 lat został półsierotą. W szkole miał świetne relacje z kolegami. W wolnych chwilach rysował dziecięce i kobiece głowy, kwiaty i żołnierzy. Nigdy nie rysował koni.

We wrześniu 1879 roku 10-letni Staś został uczniem Gimnazjum Św. Anny. Szkoła miała świetnych nauczycieli. W tym czasie stałą opieką otoczyła chłopca ciotka Joanna Stankiewiczowa z mężem Kazimierzem. Stanisław zamieszkał z nimi. Stworzyli mu świetne warunki materialne umożliwiające intelektualny i artystyczny rozwój. Bezgranicznie go kochali. Zafascynował go teatr. Wspólnie z kolegami założyli w szkole kółko dramatyczne. Przygotowywali amatorskie przedstawienia, grając w nich główne role. Stanisław chodził często do Muzeum Narodowego w Sukiennicach. Dużo rysował. Zwrócił na niego uwagę dyrektor muzeum Władysław Łuszczkiewicz. Będąc uczniem VI klasy gimnazjum, zapisał się, jako uczeń nadzwyczajny, do krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych na oddział rysunków. W 1887 roku Stanisław Wyspiański zdał maturę. O wysokim poziomie nauki w gimnazjum świadczy fakt, że edukację rozpoczęło 200 uczniów, a skończyło 30. Po maturze wyjechał na wycieczkę po wschodniej Galicji. Wykonał wiele rysunków ołówkiem, tuszem i atramentem. Jan Matejko docenił ich wartość i Stanisław został przyjęty do Szkoły Sztuk Pięknych do II oddziału rysunków. Jednocześnie rozpoczął naukę na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Podczas podróży do Królestwa Polskiego rysował detale architektoniczne, wyposażenia zabytkowych wnętrz, badał historię obiektów.

zdwyspianski2Wyjątkowym wydarzeniem była dla studenta II roku oferta od dyrektora Jana Matejki i architekta Tadeusza Stryjeńskiego. Zaproponowali mu oraz Mehofferowi pracę przy renowacji kościoła Mariackiego. Mieli wykonywać dekoracje malarskie wg projektów J. Matejki. Ta praca zbliżyła S. Wyspiańskiego do J. Matejki i T. Stryjeńskiego, którzy traktowali go jak artystę wykonującego trudne zadania. Otrzymywał też wynagrodzenie. Powierzono mu artystyczny dozór nad wszystkimi artystami pracującymi przy konserwacji kościoła. Współpracował z J. Matejką przy realizacji Litanii aniołów. Poznał tajniki warsztatu dekoracji monumentalnej. Wykonywał liczne rysunki. W 1890 roku narysował ołówkiem pierwszy autoportret. Po ukończeniu konserwacji kościoła wyjechał za granicę. Podróże wpłynęły na ukształtowanie jego artystycznej osobowości. W Paryżu zafascynował go teatr. Zwiedzał muzea i podziwiał gotyckie katedry. Musiał wrócić do Krakowa, ponieważ został wezwany do odbycia służby wojskowej. Został wcielony do 13 pułku piechoty.

zdwyspianski3Dzięki staraniom J. Matejki i prezydenta Krakowa został przeniesiony do rezerwy. Dużą satysfakcję przyniosła mu kontynuacja prac przy renowacji kościoła Mariackiego. Wspólnie z Mehofferem mieli opracować i przenieść na ściany herby oraz wykonać projekty pojedynczych witraży. Po zakończeniu prac ponownie wyjechał za granicę. Zwiedził Niemcy, Austrię, Szwajcarię, Włochy. Zatrzymał się w Paryżu, gdzie odczuł potrzebę pisania, zmieniał się wewnętrznie. Wrócił do Krakowa odmieniony artystycznie. Poznał nowoczesną sztukę, głównie impresjonizm. Pogłębił uczucia patriotyczne. W Krakowie musiał się zatroszczyć o środki materialne. Brak zamówień na malarstwo monumentalne przyczynił się do ukształtowania Wyspiańskiego – portrecisty. Malował portrety przyjaciół i znajomych, dzieci, miejskie widoki i kwiaty. Dzięki temu, że zatrudniono go do renowacji kościoła Franciszkanów, został uczestnikiem krakowskiego życia artystycznego i miał zapewniony stały dochód. Młody artysta przez pół roku 1895 całkiem poświęcił się dekoracji ścian zniszczonych podczas pożaru w 1850 roku. Była to ciężka praca wykonywana w pośpiechu. Wiele oryginalnych projektów artysty odrzucono. Fryz z łabędzi musiał zastąpić fryz z lilii. Nie wydano zgody na fryz z postaci aniołów, do których pozowali ubodzy ministranci w mocno zniszczonych butach, aby wierni nie pomyśleli, że w niebie panuje nędza. W kościele dominuje więc dekoracja kwiatowa. Przy głównym ołtarzu powstały znakomite malowidła figuralne: „Matka Boska – Królowa wieśniaczka polska” w chłopskim kaftanie, zaś Dzieciątko jest otulone chustą, wzrusza „Caritas” i „Strącone anioły”. Obecnie wymagają one zabiegów konserwatorskich. To, czego dokonał S. Wyspiański stanowi arcydzieło i tworzy nowy rozdział w historii sakralnej polichromii. W następnym roku zaproponowano artyście wykonanie witraży do kościelnych okien. Powstał wspaniały cykl witraży w oknach wokół głównego ołtarza: Cztery żywioły – „Powietrze”, „Ogień”, „Woda” i „Ziemia” oraz witraże figuralne: „Święty Franciszek” i „Błogosławiona Salomea”. Największe dzieło artysty „Bóg Ojciec” umieszczono nad chórem. Witraż ten należy do czołowych dzieł przełomu wieków w skali światowej.

zdwyspianski4W 1896 roku artysta przyjął propozycję konserwacji i uzupełnienia witraży w kościelnych krużgankach oo. Dominikanów, zniszczonych pożarem 1850 roku. Z powodu braku pieniędzy odrestaurowano jedynie trzy witraże.

Ciekawe prace wykonał S. Wyspiański w Domu Lekarskim przy ul. Radziwiłłowskiej 4. Szczególną uwagę zwracał witraż „Apollo spętany”. Niestety, został zniszczony podczas wojny w 1945 roku. Podziwiano przepiękny wystrój wnętrz: fryz z gałęzi i liści kasztanu, wieniec z róż na suficie, mosiężne żyrandole w kształcie gwiazd śnieżnych, mahoniowe meble, żelazną balustradę schodów. Równocześnie sporządzał projekty dekoracji dla kilku instytucji, przygotowywał dekoracje teatralne, wystawy własnych obrazów, malował portrety, pejzaże, kwiaty, wykonał projekt stroju dla Lajkonika, pisał dramaty.

Artysta był związany z teatrem miejskim, który został otwarty 21.10.1893 roku. Na tej scenie odbyły się prapremiery jego kilku dramatów; niezwykłym wydarzeniem dla Krakowa i Polaków stała się premiera narodowego dramatu, jakim jest „Wesele”. Miała miejsce 16.03.1901 roku. Źródłem inspiracji dla autora było wesele Lucjana Rydla z Jadwigą Mikołajczykówną w domu Włodzimierza Tetmajera w Bronowicach. Ślub odbył się 20 listopada 1900 roku, wesele trwało trzy dni. Niewiele brakowało a Wyspiańskiego na weselu by nie było. Lucjan Rydel zaprosił przyjaciela, aby był świadkiem na jego ślubie, jednak nie dołączył zaproszenia na wesele ani dla Wyspiańskiego, ani dla jego żony. Artysta poczuł się urażony i na dwa dni przed ślubem zawiadomił Rydla, że nie będzie świadkował, skoro nie został zaproszony z żoną na wesele. Rydel przeprosił przyjaciela, nadając przeprosinom piękną, obrzędową formę. Wysłał na Plac Mariacki weselnych drużbów Jaśka i Kaspra w krakowskich strojach na koniach, aby pokłonili się artyście w jego pracowni i zaprosili na bronowickie wesele. Przeprosiny zostały przyjęte i Wyspiański z żoną i córeczką Helenką przyjechał na wesele. Stał na progu między dwiema izbami oparty o framugę drzwi, patrzył i słuchał. To co widział i słyszał stało się inspiracją do napisania dramatu, któremu artysta nadał tytuł „Wesele”.

zdwyspianski5O niezwykłym talencie Stanisława Wyspiańskiego, jako dramaturga świadczy fakt, że już 16 marca 1901 roku miała miejsce premiera dramatu, w którym autor poddał surowej krytyce narodowy mit, według którego, gdy nadejdzie właściwy moment historyczny, naród powstanie i odzyska wolność. Inteligencja i chłopi zawiedli oczekiwania. Przygotowania do premiery Wesela wywołały szok. Były awantury w teatrze, artyści zwracali role, nie chcieli grać, ponieważ nie zrozumieli sztuki. Rolę Panny Młodej oddała aktorka dwa dni przed premierą. Na szczęście Wanda Siemaszkowa nie odmówiła prośbom S. Wyspiańskiego. Autor wyraził jej wdzięczność w oryginalny sposób. Po spektaklu zobaczyła w swej garderobie koszyk wypełniony ziemniakami sporządzonymi z marcepanu oraz bilecik z wyrazami wdzięczności od dramaturga. Matka L. Rydla w nocy poprzedzającej premierę zmieniła na afiszach, wykonanych na jej koszt, imiona bohaterek, aby jej córka Hania nie została ośmieszona przez jej zbyt swobodne zachowanie wobec wiejskich chłopców. Premiera budziła powszechne zainteresowanie, ponieważ wiedziano, że bohaterami sztuki są autentyczni ludzie dobrze znani w krakowskim i bronowickim środowisku. Dramat odebrano z zachwytem i oburzeniem. Wniesiono na scenę wieniec dla autora z mickiewiczowską cyfrą „44”, co świadczyło o tym, że uznano w osobie S. Wyspiańskiego czwartego wieszcza. Były też kpiny i demonstracyjne wyjścia z teatru podczas spektaklu. L. Rydel był oburzony dyshonorem wyrządzonym ukochanej siostrze, Haneczce. Wesele biło rekordy powodzenia. Do końca roku grano aż 31 przedstawień, zaś kwiaty dla autora przywożono do dorożkami do mieszkania Wyspiańskich przy ul. Krowoderskiej. W 1905 roku dramaturg zabiegał o stanowisko dyrektora teatru. Władze miasta nie zaakceptowały jego kandydatury. Miał na to wpływ zły stan zdrowia S. Wyspiańskiego oraz jego plany dotyczące reformy teatru. Chciał on stworzyć nową scenę narodową. Dyrektorem teatru został Ludwik Solski.

zdwyspianski6Ostatni raz S. Wyspiański był w teatrze 16 września 1905 roku. Podczas spektaklu nagle zasłabł i został odwieziony do kliniki dr. Żuławskiego.

Wiedząc o zbliżającej się śmierci, nabył posiadłość w Węgrzcach, aby żona mogła utrzymać siebie i dzieci, gdy go zabraknie. Było to możliwe głównie dzięki nagrodzie im. Probusa Barczewskiego, przyznanej mu przez Akademię Umiejętności za cykl Pejzaży z Kopcem, niezbędne okazało się też zaciągnięcie pożyczki w Kasie Oszczędności Miasta Krakowa oraz finansowej pomocy ciotki Stankiewiczowej, która spłacała raty jeszcze długo po śmierci artysty. Latem 1906 roku wiejskim wozem sąsiada Waśki (którego syn po śmierci S. Wyspiańskiego został drugim mężem Teofili) przywieziono rzeczy Wyspiańskich do domu w Węgrzcach.

Budynek był okazały, wyróżniał się rynnami, blaszanym dachem i zakratowanymi oknami. Był otynkowany na biało, stał na wysokiej podmurówce. Wchodziło się do domu od strony podwórka po kilku schodkach przez oszkloną werandkę. Po lewej stronie długiej, wąskiej sieni była kuchnia i jadalnia, zaś z prawej strony znajdował się pokój dziecięcy, za nim sypialnia. W największej izbie od frontu urządzono pracownię artysty. Blisko domu był studnia. Na podwórku znajdowały się zabudowania gospodarcze: stajnia, stodoła, szopa i budynek gospodarczy nazywany izba czeladną. Do posiadłości należał malowniczy staw, który zasypano, gdy utopiła się w nim krowa, ponad 30 morgów ziemi i powóz, którym Teofila jeździła na zakupy do Krakowa.

zdwyspianski7W Węgrzcach artysta przeżył tragiczny konflikt potęgi ducha z niemocą ciała. Ogromnie cierpiał, poruszał się jedynie w fotelu na kółkach. Bezwładną rękę miał ujętą w dwie deseczki, gdy wypadał mu ołówek dyktował teksty czuwającej przy nim ciotce Stankiewiczowej. W tak tragicznych warunkach powstawały fragmenty dramatu o Zygmuncie Auguście i Barbarze Radziwiłłównie. Z węgrzeckiego okresu pochodzi tylko kilka rysunków oraz tragiczny autoportret ze zniekształconym nosem. Liczne wizyty w domu artysty składali pisarze, aktorzy, reżyserzy, scenografowie, między innymi Stefan Żeromski, Adam Asnyk, Ludwik Solski, Karol Frycz.

W 1907 roku S. Wyspiański urządził w swoim obejściu huczne dożynki. Zaprosił mieszkańców wsi oraz przyjaciół i znajomych z Krakowa. Chłopi przynieśli gospodarzowi barwne wieńce, które uwito z węgrzeckich zbóż i kwiatów. Zgodnie z tradycją urządzono zabawy i pochody z przebierańcami. Grała ludowa kapela. Artysta obserwował radosne święto, ciesząc się żywym i tak pięknym ludowym obyczajem. Tylko 15 miesięcy spędził Wyspiański w swej posiadłości. Cierpiał fizycznie i psychicznie, wiedząc, że nie ma sił na realizację powstających w umyśle wizji.

14 listopada 1907 roku został przewieziony do kliniki dr. Maksymiliana Rutkowskiego przy ul. Siemiradzkiego. Wierny Feldman podtrzymywał chorego i cucił winem mdlejącego z bólu artystę. W klinice przeżył dwa tygodnie. 28 listopada 1907 roku o godz. 17.00 S. Wyspiański zmarł. W tym czasie szalała burza z piorunami. Jesienny deszcz uderzał w szyby, wicher łamał gałęzie drzew. Bardzo wcześnie zapadła noc.

20161216tsitNa pogrzeb wielkiego artysty przybyli przedstawiciele świata artystycznego i kulturalnego z całego kraju. Trumna ze zwłokami zmarłego była wystawiona w kaplicy w podziemiu kościoła oo. Pijarów. Żałobne dekoracje z nieśmiertelników zaprojektowali malarze Ferdynand Ruszczyc i Karol Frycz. Wokół trumny ułożono około 200 wieńców. 2 grudnia o godz. 9.30 przeniesiono trumnę do kościoła Mariackiego, gdzie odprawiono żałobne nabożeństwo. Następnie Królewską Drogą jechała spowita kirem trumna umieszczona na specjalnie podwyższonym karawanie ciągniętym przez sześć karych koni. Na czarno obitym katafalku ze srebrnymi ornamentami i srebrnymi lichtarzami ułożono tylko kilka wieńców, w tym – nadesłany z Częstochowy – srebrny z biało-czerwonymi szarfami oraz wieniec z fiołków, ulubionych kwiatów artysty. Powiewały chorągwie i flagi, niesiono setki płonących pochodni. Zgodnie z wolą zmarłego w Krypcie Zasłużonych na Skałce nie wygłoszono żadnych przemówień. Tylko Zygmunt żegnał wielkiego artystę. Żył On jedynie 38 lat. Zostawił spuściznę, która oparła się upływowi czasu i wciąż zachwyca wielkością dokonań. Był autorem dramatów: Wesele, Wyzwolenie, Noc listopadowa, Warszawianka, Klątwa, Sędziowie, Achilles, Bolesław Śmiały, Akropolis, Skałka, Meleager, Protesilas i Laodamia, Powrót Odysa.

Przeciw polskiej racji stanu

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Jakimże trzeba być zacietrzewionym politycznie moralnym troglodytą, żeby publicznie deklarować rozebranie nie zbudowanego jeszcze pomnika poświęconego ofiarom jednej z największych tragedii w historii Polski po II wojnie światowej, w której zginęła elita niepodległego państwa wywodząca się również z partii protestującej dzisiaj przeciw tej formie ich uczczenia?

Buńczuczne wypowiedzi chorych z nienawiści do rządzącego obecnie obozu Zjednoczonej Prawicy przedstawicieli Platformy Obywatelskiej o tym, jak zaraz po dojściu do władzy zlikwidują ów monument, wystawiają im najgorsze świadectwo nie jako politykom, ale jako Polakom.

Do naszej narodowej tradycji należy bowiem godne upamiętnianie ludzi, którzy stracili życie w służbie Ojczyźnie. I nie ma znaczenia, czy 10 kwietnia 2010 roku miał miejsce tragiczny wypadek lotniczy, czy przeprowadzony z premedytacją zamach. Ważne jest, że ofiary były członkami państwowej delegacji na rocznicowe uroczystości w Katyniu. Dlatego ich unonorowanie jest poza wszelką dyskusją.

Jeżeli komuś nie podoba się uczczenie ich pomnikiem lub ma zastrzeżenia co do jego lokalizacji, może to wyrazić w inny sposób lub dyskretnie przemilczeć, dając dowód zrozumienia polskiej racji stanu. Kto zapowiada zburzenie monumentu ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej, ten sam wykreśla się z grona Polaków.

14. rocznica śmierci generała Ryszarda Kuklińskiego

Andrzej Lorenc

Ogólnopolski Komitet Uczczenia XIV Rocznicy Śmierci Generała Ryszarda Kuklińskiego pod przewodnictwem Wicemarszałek Senatu RP p. senator Marii Koc zorganizował w Krakowie uroczystości z okazji rocznicy śmierci Generała. Mszę Świętą w intencji Ojczyzny i Generała z pełnym ceremoniałem wojskowym Sił Zbrojnych RP odprawił o. Jerzy Pająk, kapelan żołnierzy Armii Krajowej i środowisk niepodległościowych. Liturgię śpiewem i recytacją wzbogacili p. Anna Plewniak – sopran Opery Krakowskiej i aktorzy, pp. Wojciech Habela i Piotr Piecha.

pulkownikryszardkuklinskiNastępnie zaproszeni goście honorowi i uczestnicy w towarzystwie Kompani Reprezentacyjnej Garnizonu Kraków i Orkiestry Wojskowej oddali hołd Konfederatom Barskim przy Mogile przed kościołem Braci Mniejszych Kapucynów. Po oddaniu hołdu i zapaleniu zniczy uczestnicy wraz z Kompanią Honorową WP przy wtórze Orkiestry Wojskowej przemaszerowali ulicami Krakowa do Parku im. dra Henryka Jordana. Podczas przemarszu zapalono również znicze przy pomniku Marszałka Józefa Piłsudskiego. Uroczystość patriotyczna w parku przy popiersiu gen. Ryszarda Kuklińskiego rozpoczęła się od Hymnu Narodowego po którym wygłoszono przemówienia. Jako pierwszy zabrał głos Andrzej Lorenc, prezes Stowarzyszenia Sympatyków Generała Ryszarda Kuklińskiego, który powitał serdecznie gości honorowych i wszystkich uczestników. Następnie głos zabrała p. senator Maria Koc, wicemarszałek Senatu RP, przypominając postać Generała, który podjął się patriotycznej i niebezpiecznej misji informowania Stanów Zjednoczonych o przygotowaniach ZSRS i Układu Warszawskiego do ataku nuklearnego, w którym najwięcej ucierpiałaby Polska. Senator Zbigniew Cichoń w swoim przemówieniu wspomniał o słusznym moralnym rozstrzygnięciu dylematu przez Generała, między służbą Ojczyźnie a zobowiązaniem służby wobec Sowieckiego Imperium z racji bycia wysokim oficerem WP.

Po przemówieniach dowódca Kompanii Reprezentacyjnej Garnizonu Kraków wystawionej przez 5 Batalion Dowodzenia im. Stanisława Hallera – kapitan Krzysztof Rybicki odczytał Apel Pamięci Oręża Polskiego, po którym nastąpiła salwa honorowa i sygnał WP. Uroczystość zakończyła ceremonia składania wieńców i kwiatów oraz pieśń Reprezentacyjna Wojska Polskiego. Uroczystość prowadził p. Gniewomir Rokosz–Kuczyński, dyrektor generalny Instytutu Tradycji Rzeczypospolitej i Samorządu Terytorialnego.

(Od Redakcji): Okolicznościowy fotoreportaż nadesłał p. Zbigniew Galicki, dziękujemy:
https://photos.app.goo.gl/pVy1my2kIcqfEnPh1

94. Miesięcznica Smoleńska w Krakowie

krakowniezaleznymkInformacja własna

10 lutego 2018 roku o godz. 16:30 w Archikatedrze Wawelskiej odprawiona została Msza Święta w intencji śp. Lecha i Marii Kaczyńskich oraz Wszystkich Ofiar Tragedii Smoleńskiej, poprzedzona – o godz. 16:00 – spotkaniem modlitewnym przy sarkofagu śp. Pary Prezydenckiej.

2018021zgPo Mszy Świętej odbyło się przejście (fot. p. Zbigniew Galicki) pod Krzyż Narodowej Pamięci – Krzyż Katyński, zapalenie 96 białych i czerwonych zniczy oraz złożenie wiązanek kwiatów i modlitwa za Ofiary Tragedii Smoleńskiej. Organizatorem uroczystości – we współpracy ze Związkiem Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 – był Krakowski Klub Gazety Polskiej im. Janusza Kurtyki.

Relację fotograficzną przygotował p. Zbigniew Galicki:
https://photos.app.goo.gl/kD14yGvxCo1eY06i1

Odszedł piwniczny Książe Nastroju

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Błękitne niebo, ucichł wiatr
i księżyc opromieniał,
a jam ją zgodną, chętną kładł
wśród łanów, wśród jęczmienia.
Wiedziałem, miłość łączy nas
z pierwszego już wejrzenia
więc całowałem raz po raz
wśród łanów, wśród jęczmienia.

Kiedy dowiedziałem się o śmierci Mieczysława Święcickiego, natychmiast wydobyłem z zakamarków pamięci słowa tej cudownej piosenki skomponowanej przez Zygmunta Koniecznego do słów Roberta Burnsa w polskim przekładzie Ludmiły Marjańskiej, która rozsławiła jednego z bardów Piwnicy pod Baranami w niepowtarzalny sposób interpretującego zarówno rosyjskie romanse (głównie z repertuaru Aleksandra Wertyńskiego), cygańskie pieśni, jak i wielką poezję.

Nikt nie wyśpiewa już tych słów, przy których omdlewała niejedna białogłowa, z takim naturalnym wdziękiem, jak zmarły w wieku 81 lat Święcicki. Chociaż urodził się w podlwowskim Sokalu, a wychowywał w Jarosławiu, to jednak z podwawelskim grodem związał swoje życie i artystyczne nadzieje zyskując z czasem zaszczytne miano „Księcia Nastroju”.

„Zjechał do Krakowa, by zrobić karierę na miarę Maurice’a Chevaliera, chodził po Plantach w słomkowym kapeluszu i popielatym garniturze w niebieskie paseczki” – wspominała go Janina Garycka w monografii „Piwnicy pod Baranami” autorstwa Joanny Olczak Ronikier.

Właśnie na Plantach Święcicki poznał Piotra Skrzyneckiego, z którym założył legendarny kabaret. Był też aktorem krakowskich teatrów: Starego Teatrze, Rapsodycznego i 38, ale kojarzono go przede wszystkim z Piwnicą, której oddał serce i talent. Doceniono go w 2010 roku, kiedy otrzymał Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

mieczyslawswiecicki„- Widzieliśmy się ostatnio 26 stycznia na moim wieczorze pieśniarskim w Radiu Kraków. Umawialiśmy wspólne przedsięwzięcie artystyczne z okazji Międzynarodowego Dnia Teatru. Mietek (fot. Wikipedia) był niewątpliwie postacią barwną, świadomie wystylizowaną, zarówno co do repertuaru, który wykonywał, jak i rekwizytów, których używał. Wydawał się człowiekiem z innej epoki” – wspominał go w rozmowie z portalem internetowym krakowskiego wydania „Gościa Niedzielnego” występujący z nim przez wiele lat w „Piwnicy pod Baranami” Leszek w Długosz.

To Święcicki sprowadził do Piwnicy studenta Koniecznego, który napisał potem dla niego wiele pięknych piosenek. Mało kto pamięta, że „Książe Nastroju” był pierwszym wykonawcą późniejszego wielkiego przeboju Ewy Demarczyk do słów Juliana Tuwima pt. „Grande valse brillante”.

Święcicki był najlepszym wykonawcą romansów Wertyńskiego z polskimi tekstami. W 1963 roku wykonał je w Moskwie w obecności wdowy po Wertyńskim, akompaniował mu zaś… wybitny kompozytor Dymitr Szostakowicz.

Wielki artysta miał czułe serce dla biednych i opuszczonych. Po 1989 roku wielokrotnie wspomagała ich założona przez niego Fundacja „Ars Longa”.

Skoro zacząłem to wspomnienie cytatem, to w taki sam sposób je zakończę, jakże adekwatnym w tych okolicznościach fragmentem jednego z jego ulubionych romansów Wertyńskiego:

Madame! Wyśpiewałem już wszystko
Repertuar cały mój znasz…

Kwiat pamięci

adamzyzmanAdam Zyzman

Po rocznej przerwie wystawa World Press Foto wróciła do Krakowa, choć tym razem prezentowana jest w Nowohuckim Centrum Kultury. Można obejrzeć tam przede wszystkim nagrodzoną główną nagrodą serię zdjęć tureckiego fotoreportera Burhana Ozbilici, który uchwycił moment po zastrzeleniu rosyjskiego ambasadora podczas otwarcia wystawy fotograficznej 19 grudnia 2016 r. w Centrum Sztuki Współczesnej w Ankarze. Można obejrzeć zdjęcia z wojny w Syrii i Afganistanie, codzienne życie na Kubie i w obozach dla uchodźców, ale także serię zdjęć z wojny na wschodzie Ukrainy – zniszczenia i bezradność cywilnych ludzi.

Ale na mnie największe wrażenie zrobiło jedno zdjęcie z pozoru absurdalne, jakby wyjęte z serii rozpowszechnianego Internecie cyklu „Made in Russia”, gdzie można zobaczyć takie absurdy, jak schody z barierkami po przeciwnej stronie, Żiguli wiezione na dachu podobnego Żiguli, jako magazyn części zamiennych, czy pęk kluczy powieszony na gwoździu wetkniętym w otwór gniazdka elektrycznego…

azkwiatpamieciOto na drodze asfaltowej pełnej dziur mężczyzna podlewa konewką krzew kwiatów wyrosłych w jednym z takich otworów, choć za krawężnikiem widać zarośniętą chwastami przestrzeń, gdzie można założyć ogródek nie na jeden kwiat. W pierwszym odruchu sfotografowałem to zdjęcie, by dołączyć do kolekcji takich dziwactw. Dopiero w domu, gdy na ekranie komputera powiększyłem ujęcie dostrzegłem, że kwiat rośnie nie samoistnie w dziurze, ale w… doniczce umieszczonej w otworze! I zrozumiałem, że ta dziura to nie efekt zaniedbania drogowców, takiego, jakich pełno na ukraińskich, rosyjskich i polskich drogach, ale efekt ostrzału. Że to miejsce zabezpieczone dodatkowo cegłą, to prawdopodobnie miejsce śmierci kogoś bliskiego temu człowiekowi – dziecka, żony, brata lub matki… Że z podobnych powodów, jak u nas stawia się krzyże i pali znicze na poboczu drogi, gdzie doszło do śmiertelnego wypadku, ten człowiek postanowił uczcić miejsce śmierci swego bliskiego, dokładnie w miejscu, gdzie doszło do tragedii, bo śmierć na wojnie nie wybiera miejsca. A, że trwa wojna nikt dziś prawdopodobnie nie jeździ w tym miejscu po tej ulicy, a jeśli nawet, to potrafi ominąć dziurę, zabezpieczającą ją cegłę i kwiatka, który upamiętnia tego, kto w tym miejscu zginął, jako prawdopodobnie przypadkowa ofiara tej wojny. Bo to wojna w tym przypadku jest absurdalna, a nie sfotografowana sytuacja!

Dlatego zapraszam wszystkich do obejrzenia tej wystawy, która trwać będzie do końca miesiąca, choćby dla zobaczenia tego jednego przejmującego zdjęcia. A zapewniam, że jest ich więcej.

Lech Kaczyński – Przebaczyliście Niemcom, ponieważ mieli pieniądze, aby Wam zapłacić

wpolityceplZespół wPolityce.pl / ann / Facebook / Rami Mahameed

Ważne świadectwo. Lech Kaczyński do byłej izraelskiej minister edukacji: „Przebaczyliście Niemcom, ponieważ mieli pieniądze, aby Wam zapłacić”

Śp. prezydent Lech Kaczyński dbał o dobre i oparte na prawdzie relacje między Polską a Izraelem. Jeszcze jako prezydent Warszawy podjął decyzje o powstaniu w Warszawie Muzeum Żydów Polskich. Nigdy nie tracił też okazji aby przypomnieć o tym jak naprawdę wyglądała historia polskich Żydów przed wojną i w czasie II wojny światowej.

Na Facebooku znaleźć można ważne świadectwo byłej byłej minister edukacji Juli Tamir dla Haaretz. Wspomina ona swoje spotkanie z Lechem Kaczyńskim. Fragment artykułu tłumaczy Rami Mahameed.

Dwugodzinna rozmowa z prezydentem Polski spowodowała, że inaczej widzę ich udział czyli Polaków w Holokauście – podkreśla izraelska polityk.

Lech Kaczyński zrobił jej dobrą i nieocenioną lekcję historii.

Co pani wie o historii Żydów w Polsce – zapytał. Tysiąc lat wspólnej historii żydowsko – polskiej, co pani wie o tym? Prawdę mówiąc wiem dużo o końcu, a mało o początku – odpowiedziałam z wahaniem. Powiem pani… powiedział, i rozpoczął szczegółową i fascynującą lekcję historii. Wiesz, dlaczego przed wojną było tak wielu Żydów w Polsce- zapytał. Nie czekał na odpowiedź, Polacy zaakceptowali Żydów i przyznali im prawa, których nie mieli w innych krajach; W Polsce były miasta i miasteczka, w których Żydzi stanowili większość; Naród polski nie uważał Żydów za wrogów. Zamierzam stworzyć muzeum, które będzie badać te setki lat – setki lat wspólnego życia, które skończyły się obozami śmierci — opisuje była minister edukacji Izraela.

W rozmowie nie zabrakło tematu II wojny światowej.

20180207lkNie neguję tego, co wydarzyło się w obozach zagłady, ale trzeba pamiętać, że gdyby naziści nie doszli do władzy w Niemczech, nie byłoby w Polsce obozów koncentracyjnych. Polacy nigdy nie dążyli do eksterminacji Żydów. Naziści nas okupowali, kontynuował, Polskę rozszarpali na strzępy. Moi rodzice byli członkami polskiego podziemia – co pani wie o polskim oporze przeciwko nazistom? Co pani wie o powstaniu w Warszawie? Co pani wie o prześladowaniu polskiej inteligencji? Co pani wie o zniszczeniu Starego Miasta w Warszawie? Zniszczyli ją doszczętnie, Nie zostawili w nim kamienia na kamieniu – opowiadał ś.p. Lech Kaczyński.

Nie mówię, że wszyscy byliśmy sprawiedliwi. Byli Polacy, którzy chętnie współpracowali, u innych ta współpraca wynikała z obojętności, inni współpracowali ze strachu a byli też tacy, którzy walczyli. Byliśmy narodem okupowanym, Polacy przegrywali bitwę po bitwie, w II wojnie światowej zginęło sześć milionów Polaków, z czego połowę stanowili Żydzi. Cała ludność polska ucierpiała z powodu niemieckiej okupacji, Polacy zostali wypędzeni ze swoich domów, setki tysięcy wysłano do Niemiec na przymusową pracę, wielu z nich nie wróciło. Nie usprawiedliwia to współpracy z nazistami, nawet zabijania jednego człowieka! — wspomina Julia Tamir.

I tu następują najważniejsze słowa.

Rozumiem ten straszny ból i silne pragnienie, aby nie zapomnieć o tym co się wydarzyło, powiedział Kaczyński, ale Niemcom wybaczyliście. Przebaczyliście im, ponieważ mieli pieniądze, aby Wam zapłacić, kupili Wasze przebaczenie za pieniądze. My byliśmy biedni, żyliśmy pod rządami Sowietów, więc nie mogliśmy Wam nic zaoferować, a wy w sposób cyniczny podjęliście decyzję obarczyć właśnie Nas winą. Wysyłacie swoich uczniów do Polski, chodzą po naszych ulicach, machają izraelskimi flagami, zioną nienawiścią i strachem, patrzą na nas jak gdyby zobaczyli diabła, a potem udają się do Berlina, aby tam się bawić . I oni są szczęśliwi w Berlinie, siedzą w kawiarniach niedaleko siedziby Gestapo i czują się komfortowo. W Niemczech widzą kulturę i sztukę, u nas widzą tylko martwe ciała – mówił Kaczyński do izraelskiej minister.

To wy piszecie historię na nowo , podniósł głos nagle, wyglądał na wyczerpanego i rozgniewanego. Celowo chcecie rozmyć różnicę między wstrząsającymi świadectwami o Polakach, którzy mordowali i masakrowali Żydów, a faktem, iż naród polski i ówczesny rząd Polski nigdy nie wypowiedział wojnę przeciwko Żydom ani ich eksterminacji – polityka eksterminacji była oficjalną niemiecką polityką. Szanuję i rozumiem ból ofiar, ale my także byliśmy ofiarami. Nasza historia jest historią porażek: Polska była okupowana, została podzielona, przechodziła z rąk do rąk. Teraz Polska jest niepodległym krajem, a ona (Polska) napisze swoją historię jeszcze raz, jak to przystało na wolny naród.

Po tej rozmowie Julia Tamir przyjechała do Warszawy, by spojrzeć na to miasto z innej strony.

Każdego ranka musiałam się zastanawiać się, czy w poruszających słowach Kaczyńskiego jest jakaś prawda – podkreśla.

Tłumacz jej artykułu Rami Mahameed podkreśla: Stara się zrozumieć problem, stać ją na obiektywizm, głębszą analizę. Nie boi się trudnych pytań o to, jak zachowałby się Izrael w przypadku bycia pod taką okupacją.

Tekst i ilustracja za: https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/380140-wazne-swiadectwo-lech-kaczynski-do-bylej-izraelskiej-minister-edukacji-przebaczyliscie-niemcom-poniewaz-mieli-pieniadze-aby-wam-zaplacic

Blasts before Smolensk plane crash – Wybuchy poprzedziły katastrofę samolotu w Smoleńsku

Artykuł / Smolensk crash: Explosions on board before plane hit ground, investigator says:
https://news.sky.com/story/smolensk-crash-explosions-on-board-before-plane-hit-ground-investigator-says-11233792

Film / Nearly eight years after a plane crash in Russia that killed the Polish President, his wife and senior government and military figures, official explanations for the tragedy are still disputed. A Russian investigation blamed pilot error, but a British investigator has told Sky News that he has no doubt there were explosions on board the plane before it crashed:
https://news.sky.com/video/blasts-before-smolensk-plane-crash-11234417

Konzentration Lager Auschwitz. Horror wojny w lalkowej odsłonie

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Szanowni Państwo, przesyłam zestaw zdjęć związanych z tematyką niemieckich obozów śmierci. Holenderska grupa teatralna „Hotel Modern” przedstawiła w Polsce jeden spektakl „Horror wojny w lalkowej odsłonie”. KAMP – historia niemieckiego obozu śmierci w Auschwitz-Birkenau została przedstawiona przy pomocy 3 tysięcy lalek oraz zrobionej z tektury makiety obozu:
https://photos.app.goo.gl/STMyHS8pJhvIe4cp1

Zabrakło naszej narracji!

adamzyzmanAdam Zyzman

Zdjęcia w tekście za Wikipedią.

Kilka lat temu pisałem, że celebrowanie przez władze Izraela i naród żydowski rocznicy wyzwolenia Auschwitz gdziekolwiek w Polsce indziej poza samym muzeum jest niewłaściwe, bo jeśli mieliby gdziekolwiek jeszcze wygłaszać swoje racje o tym ilu by ich było, gdyby nie zginęli w niemieckich obozach, to jest to tylko Berlin i znajdujący się tam Reistag. Dziś, gdy okazuje się, że to Izrael i różne środowiska żydowskie próbują narzucić nam swoją narrację i interpretację Zagłady, wiem że powinienem się domagać nie tylko zakazania tych praktyk, ale też radykalnej zmian naszego stosunku do wycieczek i wizyt do miejsc śmierci Żydów na ziemiach polskich.

auschwitzbramaglownaNiestety, trzeba uderzyć się we własne piersi i przyznać, że mając świadomość prawdziwego stosunku większości Polaków do eksterminowanych przez Niemców Żydów popełniliśmy kilka poważnych błędów, z których największym było według mnie pozwolenie, by szkolne wycieczki z Izraela do Auschwitz-Birkenau oprowadzane były przez ich własnych przewodników, przyjeżdżających z Izraela, zamiast w ramach struktury Muzeum przygotować odpowiednią grupę przewodników polskich oprowadzających takie wycieczki w języku hebrajskim. To ci przewodnicy żydowscy przedstawiali swoją wizję sytuacji Żydów na terenie okupowanej Polski, choć nie mieli o tym zielonego pojęcia. To oni utrwalili w kolejnych pokoleniach młodych Izraelczyków przekonanie, że Polak, który nie przyjął pod swój dach uciekającego z getta Żyda, czynił to w pobudek antysemickich, bo gdyby go przyjął, to wystarczyło „poczekać aż przyjdą Ruskie” i wszystko skończyłoby się dobrze i szczęśliwie. Tak jak zdarzało się to we Francji, gdzie jeśli Żyd sam nie wlazł w ręce Niemców, to mógł przetrwać, jeśli nie wydali go Niemcom sami Francuzi, którym za pomoc Żydom groziło co najwyżej kilka miesięcy więzienia.

irenasendlerowaTymczasem my nie potrafiliśmy zbudować swojej, zgodnej z prawdą, narracji, że uratowanie jednego Żyda wiązało się z koniecznością zorganizowania całych struktur logistyki (oczywiście zdarzały się pojedyncze przypadki głównie na wsiach, że Polak niedowierzając nikomu ukrywał pojedynczego Żyda, który przy wieloosobowej rodzinie zawsze jakoś się wyżywił) przerzucających uciekinierów poza miasta, zapewniających im odpowiednie dokumenty, zdobywających odpowiednie ubranie, a nawet przefarbowujących włosy, a potem wspomagających ukrywających wiktuałami lub finansowo. Nie potrafiliśmy nawet odpowiednio przedstawić przypadku Ireny Sendlerowej, która pracując jako akuszerka w warszawskim getcie wyniosła z narażeniem życia, na stronę aryjską ok, 2500 dzieci. Nikt jednak nie tłumaczył (bo nam wydawało się to oczywiste), że, by rzeczywiście uratować te dzieci trzeba było zaangażowania nie kilkuset, ale kilku tysięcy innych ludzi. – Począwszy od odbierających od niej dzieci łączniczek i przekazujących je dalej, przez kilkudziesięciu, a może kilkuset proboszczów wystawiających fałszywe metryki chrztu, ludzi przygotowujących pokarm dla niemowląt i ubranek nim zostały wywiezione dalej, ludzi wyszukująch małżeństwa, które gotowe były przyjąć te dzieci na wychowanie (część tych dzieci trafiły do klasztorów, ale przecież nawet zakonne ochronki nie były w stanie przyjąć takiej ilości dzieci żydowskich). No i kilka tysięcy wychowujących te niemowlęta, bo przecież ani nie były to zazwyczaj osoby samotne, ani też nie przyjmowano na wychowanie większej ilości dzieci niż jedno lub dwoje!

muzeumulmowPodobnie rzecz ma się z Muzeum Ulmów, które powinno być obowiązkowo włączone w programy wszystkich izraelskich wycieczek do Polski, a szczególnie grup młodzieżowych. To prawda, że jesteśmy w niego dumni, że takie nowoczesne, interaktywne. Ale co może powiedzieć nowoczesna interaktywność polegająca na przewracaniu palcem stron dokumentów na ekranie lub wysłuchanie dźwiękowego wspomnienia ocalonego młodym, którzy nie zawsze chcą się skupić nad tym co widzą (dotyczy to wszystkich wycieczek młodzieżowych, także polskich)? A może należałoby obok wybudować wiejskie obejście, takie, jakie były w naszym kraju w okresie niemieckiej okupacji i niech przyjedzie tu klasa izraelskiej szkoły średniej. Niech interaktywność polega na tym, że jedna z uczennic, jako matka rodziny będzie dzielić dzienny przydział chleba na ośmioro członków rodziny na szesnaście porcji, bo drugie osiem osób, to byli ukrywani i żywieni Żydzi! Niech ktoś otworzy szafkę w kuchni i zobaczy półkę z chlebem, którego matka nie dała swojej rodzinie tylko w ostatnim tygodniu!

Zaprowadźmy młodzież do stodoły, bo tam przeważnie na wsiach ukrywano Żydów. Stodoły krytej słomą pełnej zboża, pod którym ukryte było wejście do podziemnego pomieszczenia 2 x 2 lub 2 x 3 m i zamknijmy w nim ośmiu uczniów choćby na 10 – 15 nim. Przy lampie naftowej i śmierdzącym kuble na nieczystości. Niech pozostali uczniowie zamaskują wejście do kryjówki snopkami zboża, Tak grubą warstwą, by widłami lub bagnetem na karabinie nie przebić się do drewnianych drzwiczek i niech wszyscy uświadomią sobie, że pod tą toną zgromadzonej w stodole słomy, płonie otwartym ogniem lampa naftowa! Niech spośród siebie wyznaczą jednego chłopca, który odegra rolę najstarszego syna w rodzinie, do obowiązków którego będzie codzienne po zmroku opróżnianie tego kubła z odchodami ukrywających się. Uświadomijmy młodym ludziom problemy z karmieniem dodatkowych ośmiu ludzi i zapytajmy ich, która z potencjalnych córek zgodziłaby się, że będzie codziennie obierać co najmniej 2 – 3 kg ziemniaków więcej niż dla własnej rodziny? Niech sami uczniowie zastanowią się, czy ukrywający się Żydzi zgodziliby się jeść najpopularniejszy w tamtych czasach posiłek na wsi, czyli ziemniaki z omastą ze słoniny? A jeśli nawet dawali pieniądze na zakup mięsa dla siebie (pomijam fakt, że chyba żadnej rodziny żydowskiej nie było stać na opłacenie kosztów swego ukrywania przez cztery lata, bo po prostu nie byli na tak długie lata przygotowani), to na wsi łatwiej było kupić nielegalnie wieprzowinę niż wołowinę! A co jeśli nawet drób nie był koszernie ubity? A co z tymi, którzy po roku zamknięcia nie byli w stanie psychicznie dłużej przetrwa c w tych warunkach?

niemieckieprawoTo tylko ułamek problemów jakie wiązały się dla Polaków z ukrywaniem Żydów w czasie okupacji na polskich ziemiach. Plus stałe zagrożenie życia własnego i najbliższych, które my zwiemy bohaterstwem, a Żydzi, jak to właśnie udowodnili, uważają, że to zbyt górnolotne określenie. W wyniku naszych błędów lub naiwności, że zarówno Polacy, jak Żydzi pamiętają jak to było na prawdę, pozwoliliśmy upowszechnić narrację, że obawa o życie swojej rodziny, która spowodowała ograniczenie pomocy tylko do nakarmienia żydowskich uciekinierów i obdarowania ich jakimiś ubraniami, było… aktem antysemityzmu! I nikt z nich nie zdaje sobie sprawy, że już za ten sam czyn groziła całej polskiej rodzinie śmierć!

Pozwoliliśmy, by Żyd, który ukrywając się przeszedł pięć różnych domów i rodzin zapamiętał z tego tylko, że w jednym z przypadków ostrzegano go przed menelem z podwórka, który dla zdobycia kolejnej butelki wódki gotów był zrobić każde świństwo! I tą wiedzę upowszechniał!

Osobną sprawą oceny stosunku sąsiadów do ukrywających się Żydów była sytuacja na ziemiach należących po wrześniu 1939 roku do ZSRS, ale to jest już temat na osobny artykuł!

Muzułmanie we Włoszech

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

Na początek warto przypomnieć, że Włochy są mniejszym państwem od Polski. Niewiele, ale zawsze. Z tym, że na 300 tysiącach kilometrów kwadratowych żyje tam 61 milionów obywateli. Jak wiemy ze statystyk, już ponad 4% włoskiego społeczeństwa, czyli dwa miliony sześćset tysięcy stanowią muzułmanie. Najczęściej z Maroka, Albanii i Bangladeszu czy Egiptu.

Oczywiście, że polityka imigracyjna państwa włoskiego stanowi jego domenę, ale warto zawsze zastawiać się nad jej konsekwencjami dla Włoch, Europy i religii – katolicyzmu, współdzielonego przez oba nasze narody, choć w odróżnieniu od nas tak słabo we Włoszech praktykowanego.

Pamiętajmy, że islam jako religia nie jest skłonny poddawać się procesom asymilacyjnym w obu wymiarach czynnym i biernym. Rozróżniam te wymiary w ten oto sposób, że czynny islam to islam wojujący. Oczywiście nie oznacza to zawsze przemocy, oznacza to raczej ciągła i aktywną akcję proislamizacyjną prowadzoną wobec całego włoskiego otoczenia.

Konsekwencją tego będzie wkrótce, w wymiarze dekady z pewnością 10% udział aktywnego islamu przy coraz malejącym udziale biernego, symbolicznego już tylko katolicyzmu. Podbijanie religijne Europy stanie się wkrótce faktem, a konsekwencje tego faktu są łatwe do przewidzenia.

W tym kontekście obecna polityka rządu polskiego jest polityką wyróżniająca się na korzyść w Europie, jest polityką mądra i przewidującą.

To wielka szkoda, że nie rozumieją tego inne państwa i rządzące nimi elity: w Belgii, Francji, Niemczech czy Szwecji, a nawet Wielkiej Brytanii, choć ten ostatni kraj, jako wychodzący ze Wspólnot Europejskich nie będę już wkrótce tak mocno na nasz kontynent oddziaływać.

Mars w październiku 2017 roku

marsbycurosityMarsjański łazik „Curiosity Rover” wysłany przez NASA dał nam możliwość zapoznania się z fragmentem panoramy Czerwonej Planety. Widok z wnętrza krateru Gale łączy w sobie osiem zdjęć zrobionych aparatem masztowym z teleobiektywem. Sceneria została zbalansowana na biało, więc kolory materiałów skalnych przypominają ich wygląd w warunkach dziennego oświetlenia na Ziemi. Zdjęcia składowe wykonane zostały 25 października 2017 roku, a na Ziemię dotarły pod koniec stycznia 2018 roku. Warto dodać, że średnica krateru Gale to 154 km, a horyzont fotografii znajduje się w odległości około 40 km od położenia łazika (za: https://mars.nasa.gov).

Młodzi dla AK – AK dla młodych

makakm31 stycznia 2018 roku w Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa „Nila” w Krakowie odbyła się Konferencja Naukowo-Edukacyjna dla młodzieży w ramach projektu Młodzi dla AK – AK dla młodych „II wojna światowa – oczami świadków”. Konferencję rozpoczął koncert pieśni patriotycznych, a następnie odbył się wykład Żołnierzy Armii Krajowej p. majora Stanisława Szuro oraz p. kapitana Włodzimierza Wolnego. Na wydarzenie przybyło ok 430 osób m.in. z Krakowa, Brzeska, Dąbrowy Tarnowskiej i Niepołomic, co znacznie przerosło oczekiwania organizatorów ;-)