1 września (wtorek), 18:00 – Auschwitz w systemie niemieckich obozów koncentracyjnych

20150901kkwZapraszamy na spotkanie Krakowskiego Klubu Wtorkowego w Pubie Róg Brackiej i Reformackiej, ul. Reformacka 3.

Auschwitz w systemie niemieckich obozów koncentracyjnych

Gośćmi Klubu będą: profesor Aleksander Lasik (historyk i socjolog, kierownik Zakładu Historii Najnowszej Powszechnej i Dziejów Migracji na Uniwersytecie Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy) i prokurator Waldemar Szwiec (naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu IPN w Krakowie).

Spotkanie poprowadzi Adam Kalita.

Krakowski Klub Wtorkowy / www.krakowskiklubwtorkowy.pl

Artykuły i wywiad dnia: 1 września

(Od Redakcji): Wartościowe, polskie tytuły prasowe: Dzienniki: Gazeta Polska Codziennie, Nasz Dziennik / Tygodniki: ABC, Do Rzeczy, Gazeta Polska, Gazeta Warszawska, Gość Niedzielny, Nasza Polska, Niedziela, Tygodnik Solidarność, W Sieci, Źródło / Miesięczniki: Moja Rodzina, Nowe Państwo, W Naszej Rodzinie, WPiS / Dwumiesięczniki: Arcana, Polonia Christiana.

* * * * * * * * * * * * *

Ku Polsce jutra / Piotr Czartoryski-Sziler / – Chciałem pogratulować Państwu zwycięstwa nad komunizmem, to wszystko osiągnięcie „Solidarności”, to inni poszli za „Solidarnością”– powiedział dziś do stoczniowców w Gdańsku prezydent Andrzej Duda. W obchodach 35. rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych i powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” wzięły udział rzesze ludzi. Przybył na nie prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda, liczni parlamentarzyści z prezesem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim i kandydatką PiS na premiera Beatą Szydło na czele, byli premierzy Jerzy Buzek i Waldemar Pawlak, a także liczne delegacje „Solidarności” z całej Polski z przewodniczącym NSZZ „Solidarność” Piotrem Dudą i poprzednimi liderami Związku Marianem Krzaklewskim i Januszem Śniadkiem, a także sygnatariusze Porozumień Sierpniowych z Joanną i Andrzejem Gwiazdami na czele.
http://naszdziennik.pl/polska-kraj/142971,ku-polsce-jutra.html

System brutalny dla małych / Janusz Szewczak / Jak informuje jeden z dzienników, przestępczość podatkowa w Polsce ma się bardzo dobrze. Między innymi dzięki niej wpływy z VAT do budżetu będą mniejsze nawet o 7 mld zł od planowanych. Na przełomie roku ja i dr Marian Szołucha na łamach „Naszego Dziennika” podkreślaliśmy, że budżet często bywa przeszacowany, czyli źle zaplanowany. Od początku twierdziliśmy, że wpływy z podatku VAT będą znacznie niższe od tych prognozowanych przez ministra Mateusza Szczurka i koalicyjny rząd Platformy i PSL. Nadmierny optymizm w planowaniu budżetu często towarzyszy rządzącym naszym krajem. Powinniśmy o tym pamiętać zawsze, gdy media różnych nurtów informują nas, że rząd nie potrafił zebrać części zakładanych pieniędzy z różnych podatków i danin publicznych.
http://naszdziennik.pl/ekonomia-finanse/142985,system-brutalny-dla-malych.html

Kresowianie proszą o naprawienie błędu / Mariusz Kamieniecki / Środowiska kresowe zwróciły się do prezydenta Andrzeja Dudy z wnioskiem o rozważenie możliwości odebrania Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski Piotrowi Tymie, przewodniczącemu Związku Ukraińców w Polsce. W ostatnich dniach urzędowania wyróżnił go Bronisław Komorowski. Dla środowisk kresowych ludobójstwo na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej dokonane na ludności polskiej przez OUN-UPA to wciąż niezabliźniona rana. Wielu z nich cudem uszło z rzezi, stając się świadkami tamtych zbrodni, a wielu straciło tam swoich najbliższych. Są bardzo wyczuleni na fałsz, przeinaczenia i wszelkie próby zakłamywania historii przez spadkobierców zbrodni, którzy nie dość, że nie przeprosili, to propagują kłamstwo. Tym bardziej boli ich fakt, gdy w Polsce przedstawiciele najwyższych władz nie dość, że nie upominają się skutecznie na Ukrainie o prawdę, to jeszcze honorują odznaczeniami państwowymi tych, którzy publicznie negują fakty. Jedną z takich osób jest Piotr Tyma, przewodniczący Związku Ukraińców w Polsce, który za swoje poglądy i postawę od lat antagonizuje środowiska ukraińskie i polskie.
http://naszdziennik.pl/polska-kraj/142983,kresowianie-prosza-o-naprawienie-bledu.html

Koniec podkarpackiego zielonego imperium? / Z Kazimierzem Moskalem, posłem Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Mariusz Kamieniecki / Prokuratura dysponuje obszernym materiałem dowodowym, wskazującym jednoznacznie, że poseł PSL Jan Bury był zamieszany w ustawianie konkursu na wiceprezesa delegatury Najwyższej Izby Kontroli w Rzeszowie oraz wpływania na wyniki kontroli prowadzonej przez NIK w jednej z podkarpackich gmin. Pan wielokrotnie wskazywał na „nieczystą” grę i powiązania tego polityka w tzw. układy biznesowo-polityczne. Czy dziś czuje Pan satysfakcję? – Nie o satysfakcję chodzi, lecz o wyeliminowanie z życia publicznego nadużyć i nieprawidłowości. Moim marzeniem jest życie w uczciwym państwie. W państwie, którego instytucje, urzędy i funkcjonariusze postępują uczciwie i sprawiedliwie. Uważam, że do tego celu należy konsekwentnie dążyć. Swoją publiczną działalność podporządkowałem zasadom otwartości i uczciwości życia publicznego. Wartościom tym przez 10 lat działalności parlamentarnej byłem wierny, niezależnie od konsekwencji, nawet jeżeli narażałem się „bogatym i wpływowym”.
http://naszdziennik.pl/polska-kraj/142987,koniec-podkarpackiego-zielonego-imperium.html

Co się zdarzyło 1 września?

Polska / Dzień Weterana – polskie święto obchodzone 1 września od 1997 roku, ustanowione przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. W tym dniu Polacy oddają hołd obrońcom Ojczyzny i wspominają wszystkich tych, którzy walcząc o Polskę zginęli na polach bitew. Dzień ten nie jest dniem wolnym od pracy.
1364 – Papież Urban V wydał bullę powołującą do życia Akademię Krakowską.
czartorysk1431 – W Czartorysku pod Łuckiem został zawarty rozejm pomiędzy wielkim księciem litewskim Świdrygiełłą a królem Władysławem II Jagiełłą. W latach 1442-1601 było to gniazdo rodzinne rodziny Czartoryskich (Il. Nieistniejący już Zamek Czartoryskich, za: wolhynia.com). Podczas II wojny światowej Niemcy wymordowali Żydów z Czartoryska (około 300 osób) a w następnym roku Ukraińcy wymordowali mieszkających w miasteczku Polaków.
1435 – W bitwie pod Wiłkomierzem nad rzeką Świętą wojska polsko-litewskie pokonały armię Świdrygiełły i posiłkujących go krzyżaków inflanckich.
1910 – Papież Pius X wprowadził obowiązek składania tzw. Przysięgi antymodernistycznej przez wszystkich księży i biskupów przed uzyskaniem święceń oraz przez nauczycieli religii i profesorów w seminariach duchownych.
1920 – Wojska litewskie napadły na Suwałki, Sejny i Augustów; początek polsko-litewskiej wojny granicznej.
niemcyhanbaswiata1939 – Wojska niemieckie i słowackie napadły o świcie bez wypowiedzenia wojny na Polskę, rozpoczynając II wojnę światową. Prezydent Ignacy Mościcki wprowadził stan wojenny na terytorium całego kraju (fot. klubinteligencjipolskiej.pl).
1943 – W nocy z 31 sierpnia/1 września Zgrupowanie nr 2 ppor. Waldemara Szwieca „Robota” ze Zgrupowań Partyzanckich Armii Krajowej „Ponurego” opanowało na kilka godzin Końskie bez strat własnych, likwidując agentów niemieckich w mieście i zdobywając zaopatrzenie i amunicję.
1944 – W Rio de Janeiro odsłonięto pomnik Fryderyka Chopina.
montecassino1945 – Otwarto Polski Cmentarz Wojenny na Monte Cassino (fot. Widok z klasztoru benedyktynów). Każdego roku, 18 maja, w rocznicę bitwy organizowane są tu uroczystości upamiętniające to zwycięstwo oręża polskiego. W okresie PRL-u uroczystości organizowane były głównie przez Stowarzyszenie Kombatantów Polskich we współpracy z Rządem Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie.
1965 – Utworzono Tybetański Region Autonomiczny. Obejmuje 1,2 z 2,5 mln km2 terytorium historycznego Tybetu.
1967 – Odsłonięto Pomnik Powstańców Śląskich w Katowicach.
1972 – W Reykjavíku zakończył się szachowy „mecz stulecia” o mistrzostwo świata, w którym Amerykanin Bobby Fischer pokonał Borysa Spasskiego z ZSRR.
kpnlogo1979 – Utworzono Konfederację Polski Niepodległej, polską partię polityczną, nawiązująca do tradycji piłsudczykowskich, pierwszą o charakterze antykomunistycznym w tzw. bloku wschodnim.
1983 – Rosjanie zestrzelili południowokoreański samolot pasażerski zabijając wszystkie 269 osób na pokładzie (w tym amerykańskiego kongresmana).
1985 – Odnaleziono wrak Titanica.
2011 – Powstało Narodowe Centrum Badań Jądrowych w Otwocku-Świerku.

(opr. na podstawie Wikipedii)

Antypolskość, czyli łączenie gdzie to niemożliwe i dzielenie gdzie to niepotrzebne

miroslawboruta7Mirosław Boruta

Media mające przemożny wpływ na wielomilionową opinię publiczną działają z coraz to bardziej antypolską zaciekłością. Z pewnością w obcym, bo nie w polskim interesie.

Opowiadanie mdławej historyjki o łączeniu wszystkich Polaków w kontekście upamiętnienia „Solidarności” i Sierpnia 1980 roku to opowiadanie o łączeniu strajkujących robotników, chłopów i inteligencji z aparatem ucisku, lewakami z PZPR, ubekami, wszelkiego rodzaju „elitami” wysługującymi się Rosjanom za możliwość utrzymania władzy i związanych z nią przywilejów socjalnych.

A cóż takiego wielkiego zmieniło się w relacjach władza a społeczeństwo w III RP, by dzisiaj ogłaszać jedność narodową… Dawniej władza wykorzystywała miliony a dzisiaj miliony wykorzystywane są przez władzę, czy to rzeczywiście przełom?

Natomiast medialne judzenie i jątrzenie, zarówno międzyśrodowiskowe, jak i wewnątrzśrodowiskowe, widoczne w każdym dziennikarskim pytaniu stawia przed nami zagadnienie: w czyim interesie Państwo działają? Bo w polskim interesie z pewnością nie.

Brak elit i zastąpienie ich – szczególnie w zawodach wymagających zaufania publicznego – przez ludzi małego formatu lub ludzi przepłaconych jest tendencją, którą właśnie teraz należy powstrzymać i odwrócić. Proces ten zaczął się 24 maja, 25 października 2015 roku staniemy przed wielką szansą.

Oświadczenie w kwestii standardów życia publicznego

Oświadczenie Akademickich Klubów Obywatelskich im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego
w kwestii standardów życia publicznego, 31 sierpnia 2015 r.

akopolskaPrezydentura Andrzeja Dudy, aktywna i niestereotypowa, budzi zainteresowanie i przychylność większości obywateli. Obecny Prezydent został wybrany głosami Polaków krytycznie oceniających aktualny stan rzeczy, przekonanych o potrzebie naprawy Rzeczypospolitej. Tymczasem w części mediów misja Prezydenta stała się obiektem stronniczej kampanii propagandowej, która jakże często przybiera formy nienawistnej, personalnej nagonki, określanej nazwą „przemysłu pogardy. Tego rodzaju propaganda, pierwotnie wymierzona w śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, następnie w opozycję polityczną i aktywność niepokornych obywateli, trwa nieprzerwanie, z różnym nasileniem, od roku 2005. Niepogodzeni z werdyktem elektoratu, prominentni ludzie mediów kontynuują próby podważania rzetelności politycznej i osobistej uczciwości Głowy Państwa, podjęte już w toku kampanii wyborczej. Ich publiczne wypowiedzi cechuje nie tylko zaniżanie norm dziennikarskiego profesjonalizmu, lecz także jawna zła wola, obsesyjna nieżyczliwość i niechęć. Nie poczuwają się oni do elementarnego obiektywizmu i lojalności obywatelskiej nawet wtedy, gdy Prezydent wyraża na arenie międzynarodowej fundamentalne racje, interesy i aspiracje narodu polskiego i polskiego państwa.. Także wśród polityków, reprezentatywnych postaci obozu władzy, konfrontacja i demagogia są częstą odpowiedzią na głoszoną przez Prezydenta ideę odtwarzania polskiej wspólnoty.

W tej sytuacji trzeba przypominać, że niszcząca propaganda, bardziej niż w politycznych przeciwników godzi w obywateli. Psucie dyskursu publicznego ma charakter jawnie antydemokratyczny, podobnie jak pogwałcenie praw ogółu do merytorycznej debaty i obiektywnej informacji. Dziennikarze, szczególnie ci funkcjonujący w mediach publicznych, opłacani przez podatników, są bezwzględnie zobowiązani do służby obywatelom. Demonstrowana publicznie zła wola wzmacnia patologie społeczne. Język nienawiści deprawuje, niszczy dobre obyczaje, dewastuje polszczyznę – bezcenne dobro kulturowe narodu.

Stanowczo sprzeciwiamy się kolejnej, brutalnej fali „przemysłu pogardy”, żądamy usunięcia ze środków masowego przekazu i z polityki języka nienawiści i tych, którzy się tym językiem posługują. Odejście od złych, niszczących polski dyskurs polityczny sposobów uprawiania dziennikarstwa i modelu komunikacji społecznej jest szczególnie ważne teraz, gdy toczy się jedna z najważniejszych w wolnej Polsce kampanii wyborczych. Media mają obowiązek uczciwego przedstawiania racji wszystkich stron dialogu politycznego. Jest to oczekiwanie tyleż naturalne, co konieczne.

Akademickie Kluby Obywatelskie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego
w Gdańsku, Katowicach, Krakowie, Lublinie, Łodzi, Poznaniu i Warszawie

Prezydent Andrzej Duda powiększa wartość Polski i Polaków w ich własnych oczach

miroslawboruta7Mirosław Boruta

Jednym z największych nieszczęść (nie znaczy to, że nie celowo sprokurowanych) było oddanie na początku lat dziewięćdziesiątych mediów w obce ręce. W tym miejscu zastrzegam, że wyraz obcy oznacza dla mnie tyle co antypolski. Przemożny wpływ na opinię publiczną, manipulowanie wręcz tą opinią, przy wszechogarniających, lewackich paradygmatach relatywizmu, indywidualizmu, erotyzacji i pedagogiki wstydu spowodował dosyć duże straty w mentalności narodowej.

Zostały jednak przyczółki, wyspy, archipelag polskości według nomenklatury prof. Andrzeja Zybertowicza, socjologa. Nie chodzi mi tutaj jednak o instytucje, środowiska czy nazwiska, a o tematy. Duże polskie tematy: Żołnierze Niezłomni, Tragedia Smoleńska, nauczanie historii w szkołach, walka o Telewizję Trwam, współpraca polsko-węgierska są tutaj tylko przykładami. Na nich zaczęto odbudowywać polskość, przełamywać tą szkodliwą, klientelistyczną, kolonialną mentalność III RP, jej – w tym wymiarze – ruinę.

Rządzącemu środowisku Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego zostawało coraz mniej pól na których czuliby się pewnie, a teraz prezydent Andrzej Duda odebrał im jeszcze i ten bastion, monopol na politykę zagraniczną i opinie o Polsce tam za granicą wypowiadane, choć – pamiętajmy – w większości tworzone na miejscu i podsyłane…

Szanse Prawa i Sprawiedliwości w nadchodzących wyborach wzrosły znów o kilka punktów.

„Czy naprawdę wierzysz?” – twórcy filmu „Bóg nie umarł” wracają z nowym filmem!

Film „Czy naprawdę wierzysz?” to opowieść o potężnym darze, który drzemie w człowieku i tylko czeka, by go użyć… to film w którym twórcy pytają „Czy naprawdę wierzysz?”, bo prawdziwa wiara wymaga działania. Kolejne dzieło twórców porywającej ekranizacji „Bóg nie umarł”.

Tytuł filmu: Czy naprawdę wierzysz? / Reżyser: Jonathan M. Gunn / Scenariusz: Chuck Konzelman, Cary Solomon („Bóg nie umarł”) / Produkcja: USA 2015 / Dystrybutor: Kino Świat, Rafael Film / Gatunek: Dramat/Obyczajowy / Czas trwania: 119 minut / Film w kinach od 18 września.

czynaprawdewierzyszMatthew nie może się otrząsnąć z wrażenia, jakie wywarło na nim spotkanie z odważnym ulicznym kaznodzieją. Kiedy wreszcie zrozumiał, jak ma wyglądać jego życie, zaczynają się dziać prawdziwe cuda, o których wcześniej nie marzył. W trudnych sytuacjach wzywa mocy Bożej, a ta dotyka nie tylko jego, lecz także ludzi, którzy pojawiają się na jego drodze: bezdomnej dziewczyny w ciąży, zawsze racjonalnego doktora czy mężczyznę umierającego na szpitalnej izbie przyjęć. Wszystkie te historie są częścią planu, którego scenariusz mógł napisać tylko Bóg. Potęga wiary, siła nadziei, odwaga świadectwa. „Czy naprawdę wierzysz?” to więcej niż film. To pytanie, na które każdy musi sobie sam odpowiedzieć.

Twórcy o filmie: „W naszym filmie przeplata się wiele historii. Każdy z bohaterów znajduje się na innym etapie życia, ale wszyscy potrzebują tego samego. Chodzi tu o siłę i znaczenie krzyża w dzisiejszym społeczeństwie. To potężny film” – mówi David A.R. White jeden z producentów filmu.

Chuck Konzelman, Cary Solomon, autorzy scenariusza: „Pracę zawsze rozpoczynamy od modlitwy. Wpuszczamy Boga do naszych serc i on mówi nam, czego chce. Chcemy opowiedzieć ludziom o tym, kim jest nasz Bóg. W tym filmie żaden z bohaterów nie dominuje, nikt nie zna wszystkich elementów układanki. Tak, jak w życiu, prawda?”

rafaelfilmObsada: Mira Sorvino („Droga do przebaczenia”, „Lulu na moście”, „Dotyk miłości”, „Mordercze lato”), Sean Astin (trylogia „Władca pierścieni”, „Niezłomny”, „Klik: I robisz, co chcesz”), Alexa PenaVega („Sin City 2”, „Maczeta zabija”), Delroy Lindo („Malcolm X”, „Crooklyn”, „Feeling Minnesota”), Cybill Shepherd („Dziewczyna warta grzechu”, seriale: „Na wariackich papierach”, „Rozpalić Cleveland”), Lee Majors („Afera poniżej zera”, „Drugie wcielenie”), Ted McGinley („Pearl Harbor”, „Świat według Bundych”), Madison Pettis („Siedem dusz”).


• https://www.youtube.com/watch?v=waj2CoM3tT4

(Od Redakcji): Za zamieszczone tu materiały dziękujemy p. Kindze Polak-Gieroń z APG STUDIO w Krakowie, a poniżej jeszcze bardzo interesujący wywiad – poprzedzony tekstowym skrótem – z autorami scenariusza (in English):

In this Aleteia interview, Zoe Romanowsky speaks with Cary Solomon and Chuck Konzelman, the Hollywood writers and producers behind God’s Not Dead and the recently released film, Do You Believe?

Solomon and Konzelman are Catholics who believe the Lord is at work in Hollywood and modern technology is supporting a growing parallel industry of Christian film-making:

„To put it in neo-Marxist terms, faith-based films have stolen the means of production. They are making films without traditional studios or distribution… And the breaking of that mold is revolutionary.” says Konzelman.

Solomon agrees and says that we need to remember there’s a culture war going on:

„People have to realize, we’re at war, and this war is not with guns and bullets, but with scripts and cameras. We are vying for the heart of people who are indecisive and could be lost.”


• https://www.youtube.com/watch?v=n1kgL2GBOdI

Za: http://www.aleteia.org/en/arts-entertainment/article/video-cary-solomon-and-chuck-konzelman-the-powerhouse-duo-behind-gods-not-dead-5856031716409344

Andrzej Duda do Polaków w Niemczech: Chciałbym, byście czuli państwo wsparcie w polskim prezydencie!

wpolityceplZespół wPolityce.pl / svl

Prezydent Andrzej Duda spotkał się w polskiej ambasadzie w Niemczech z przedstawicielami organizacji polskich u naszego sąsiada za zachodnią granicą. Poniżej prezentujemy przemówienie głowy państwa skierowane do Polaków w Niemczech przybyłych na to spotkanie: Bardzo dziękuję za to spotkanie w polskiej ambasadzie, pod znakiem rodła. W czasie mojej pierwszej wizyty w Niemczech – ważnej, bo to nasz wielki sąsiad. Mieszka tutaj wielu Polaków i cieszę się ogromnie z tej możliwości spotkania z państwem — mówił Duda.

I dodawał: Jestem tutaj i spotykam się z Polonią, bo dzisiaj dużo o sprawach mniejszości polskiej w Niemczech rozmawiałem. Przede wszystkim z prezydentem Gauckiem. W mojej kancelarii powstało biuro ds. kontaktów z Polakami za granicą i chciałbym, by to biuro z państwem współpracowało.

Bardzo dziękuję, że stoicie państwo tutaj w Niemczech na straży prawdy historycznej. Że stoicie na straży interesu Rzeczypospolitej i Polaków. My możemy być dumni z naszej historii, bo to jest piękna historia. Nie mamy się czego wstydzić, ale i nie powinniśmy zgadzać się na to, by nas obrażano, zakłamując historię. Dlatego dziękuję wszystkim, którzy interweniują, gdy gdziekolwiek – czy tu w Niemczech, czy w innych miejscach – pojawia się to określenie dot. obozów śmierci, tak trudne i krzywdzące dla Polaków.

20150829ad1To także obietnica działania na rzecz Polonii i Polaków za granicami Polski. (…) Chciałbym, żeby Polska była z nimi, by mieli oparcie w swoim kraju, a by Polska miała w nich oparcie – by Polska mogła korzystać z ich dorobku, wsparcia, rady, pomocy. W zamian oferując łączność, dostęp do polskiej kultury i oparcie, gdy to jest potrzebne. Będziemy się o to starali – mam nadzieję na współpracę z polską dyplomacją, MSZ. Prezydent ma obowiązek współdziałać z ministrem spraw zagranicznych – wierzę, że ta współpraca będzie dobra (fot. M. Czutko).

W przyszłym roku mamy 25-lecia traktatu polsko-niemieckiego o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. To ważne – trzeba dokonać pewnego podsumowania i wyznaczyć drogi na przyszłość. Rozmawiałem dziś z panem prezydentem, mówiliśmy o propozycji wspólnej grupy ekspertów, która dokona tego podsumowania i wyznaczy „mapę drogową” na następne 25 lat. Będziemy na ten temat rozmawiali z ministrami spraw zagranicznych i liczę, że te działania się powiodą i byście państwo włączyli się w te działania. Chciałbym też, byście czuli wsparcie w polskim prezydencie!

Wiem, że trwają prace tzw. Okrągłego Stołu, które mają poprawić sytuację Polaków i mniejszości polskiej w Niemczech. Proszę o informację w tych sprawach: jak idą i jak idzie wdrażanie efektów. Ważnym elementem, o którym mówiłem i w Pałacu, i w rozmowie z panem prezydentem jest kwestia polskiego szkolnictwa. Zależy mi, by nasze dzieci uczyły się języka polskiego.

To jest dzisiaj problem, bo jest to zapisane w traktacie, a nie do końca zostało zrealizowane. Musimy o to apelować – apelowałem do pana prezydenta, by swoim autorytetem wsparł tę kwestię w poszczególnych landach. (…) Będę o tym mówił i bardzo liczę, że pan prezydent swoim autorytetem wesprze te działania — tłumaczył prezydent.

Andrzej Duda osobiście podziękował polskim nauczycielom w Niemczech i zapewnił, że zrobi dużo, by uzyskali wsparcie polskiego państwa.

Byłem w czasie kampanii w Wielkiej Brytanii i spotkałem się z nauczycielami, którzy czują się pokrzywdzeni, że nie mają tego statusu, co nauczyciele w Polsce. To słuszny postulat i będę chciał o tym rozmawiać i składał propozycję rządowi i parlamentowi — zadeklarował.

Prezydent mówił też o spotkaniu z rodziną Jana Baczewskiego.

Niech on będzie dla nas wszystkich wzorem, w jaki sposób osiągać sukces na tej trudnej drodze do umacniania rodaków w tym poczuciu łączności z ojczyzną, językiem i możliwości wychowywania dzieci, tak jakby sobie tego życzyli. Dziękuję bardzo — zakończył Andrzej Duda.

Za: http://wpolityce.pl/polityka/263661-andrzej-duda-do-polakow-w-niemczech-chcialbym-byscie-czuli-panstwo-wsparcie-w-polskim-prezydencie-przeczytaj-przemowienie-prezydenta

Zależy mi, by polskie dzieci w Niemczech uczyły się języka polskiego

prezydentpllogoZależy mi, by polskie dzieci w Niemczech uczyły się języka polskiego – powiedział w piątek w Berlinie podczas spotkania z Polonią prezydent Andrzej Duda. Zapowiedział propozycje dotyczące zmiany statusu nauczycieli języka polskiego za granicą.

polacywniemczech1adPara Prezydencka spotkała się z przedstawicielami Polonii (fot. p. Andrzej Hrehorowicz, prezydent.pl) w Ambasadzie RP w Berlinie podczas jednodniowej wizyty w stolicy Niemiec. W przemówieniu do Polonii prezydent Duda powiedział, że ważnym elementem, który poruszył w rozmowie z prezydentem Niemiec Joachimem Gauckiem, było polskie szkolnictwo.

Podkreślił, że bardzo zależy mu na tym, by polskie dzieci w Niemczech uczyły się języka polskiego jako ojczystego, albo przynajmniej jako języka obcego. – To jest problem, bo zostało zapisane w traktacie, a nie do końca zostało zrealizowane – powiedział prezydent Duda.

polacywniemczech2adDodał, że zaapelował do prezydenta Niemiec, by swoim autorytetem wsparł te starania.

Dziękował polskim nauczycielom języka polskiego za pracę w Niemczech. Jak mówił, podczas kampanii wyborczej rozmawiał za granicą z polskimi nauczycielami. – Mówili mi, że czują się pokrzywdzeni tym, że (…) nie mają takiego statusu w Polsce, jaki mają nauczyciele pracujący w kraju – powiedział (fot. p. Andrzej Hrehorowicz, prezydent.pl).

zakonczenierokupwnPrezydent ocenił postulaty nauczycieli jako słuszne. – Na pewno będę chciał o tym rozmawiać, na pewno będę składał w tym zakresie propozycje rządowi, parlamentowi – zaznaczył.

Dziękował Polonii za to, że stoi na straży prawdy historycznej, interesu Rzeczypospolitej i Polaków. – Możemy być dumni z naszej historii, to jest piękna historia. My nie mamy się czego wstydzić, ale nie powinniśmy pozwalać też, aby nas obrażano przekłamując historię – podkreślił (fot. zakończenie roku szkolnego, za: oswiataberlin.de).

- Dlatego dziękuję wszystkim tym, którzy interweniują, gdy gdziekolwiek – czy tu, w Niemczech, czy w innych miejscach na świecie – pojawia się określenie dotyczące obozów śmierci – nie będę go powtarzał, by go nie powielać – powiedział. (PAP)

Tekst za: http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wizyty-zagraniczne/art,5,zalezy-mi-by-polskie-dzieci-w-niemczech-uczyly-sie-jezyka-polskiego.html

Rząd o znamionach polskości a Polacy na Wschodzie

krakowniezaleznymkInformacja własna

28 sierpnia 2015 roku – podczas krakowskiego spotkania z p. Grzegorzem Braunem oraz sympatykami i współpracownikami Komitetu Wyborczego Wyborców Grzegorza Brauna „Szczęść Boże!” – na temat polityki Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego wobec Polaków na wschodzie wypowiedziała się, mieszkająca we Lwowie, p. Maria Pyż-Pakosz, redaktor serwisów: Polmedia i Radio Lwów. Warto fragmenty tego głosu (spisanego z taśmy filmowej) zapamiętać:

mariapyzpakosz„Na chwilę obecną nie mamy polskiego rządu, jeżeli mamy czystkę etniczną o znamionach ludobójstwa to mówię, że mamy rząd o znamionach polskości (…) musimy stworzyć polską rację stanu, która będzie dbała o Polaków, nie tylko zamieszkałych w Kraju, ale także o Polaków poza granicami Kraju, dlatego, że rząd polski dotuje mniejszości narodowe, w tym bardzo hojnie mniejszość ukraińską na miliony, czego nie mają Polacy na przykład za wschodnią granicą, dlatego, że no mogą ubiegać się, mogą prosić, mogą chodzić, jeździć, ale zawsze pozostaną tą gorszą kastą, tą gorszą nacją, powiedzmy która tam została, i najchętniej by o nich zapomnieli. My tego nie chcemy, chcemy to przełamać” (fot. kadr filmu p. Marka Czapli).

Ekshumacje i identyfikacje ofiar lewicowego terroru

ipnlogomInstytut Pamięci Narodowej

28 sierpnia 2015 roku Krakowski Oddział Instytutu Pamięci Narodowej zaprosił Krakowian i Gości Naszego Miasta na otwarcie poruszającej wystawy plenerowej: „Niech polska ziemia utuli ich do spokojnego snu. Ekshumacje i identyfikacje ofiar terroru komunistycznego”. Wystawę, do której wprowadzenie wygłosił dr Maciej Korkuć, zaprezentowano na pl. Ojca Adama Studzińskiego, nieopodal Wawelu i będzie ona tam dostępna 16 września.

ofiarylewakow1Jak czytamy w komunikacie Instytutu: „Ekspozycja prezentuje 28 sylwetek polskich bohaterów – żołnierzy i oficerów Wojska Polskiego. Ich szczątki odnaleziono w wyniku dotychczasowych prac ekshumacyjnych i identyfikacyjnych prowadzonych przez ekipę specjalistów kierowanych przez prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Wystawa opowiada także o współpracy Instytutu Pamięci Narodowej oraz Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie w ramach ogólnopolskiego projektu badawczego „Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944–1956″ oraz Polskiej Bazy Genetycznej Ofiar Totalitaryzmów (PBGOT).

Wystawa ma na celu ocalenie od zapomnienia pomordowanych przez UB i ukrytych w nieoznakowanych miejscach. Na dwóch pierwszych planszach został zaprezentowany przebieg prac ekshumacyjnych oraz identyfikacyjnych. Pozwoli to szerokiej publiczności zapoznać się ze specyfiką pracy archeologów, antropologów czy genetyków, którzy współpracowali z historykami przy tym projekcie.

ofiarylewakow2Od ponad dwudziestu lat trwa powolny proces przywracania pamięci o ofiarach reżimu komunistycznego w Polsce. Z reguły zamordowanych wrzucano potajemnie do nieoznaczonych, często zbiorowych dołów śmierci. Na różne sposoby zacierano jakiekolwiek ślady po ich istnieniu aby nie stały się przedmiotem pamięci, oddawania czci i szacunku zamordowanym za wolną Polskę.

Zacieranie śladów zbrodni przez komunistów oznaczało dla rodzin pomordowanych wieloletnią niepewność co do losu ich bliskich. Uniemożliwiało ostatnie pożegnanie czy tak ważną w naszej kulturze tradycję odwiedzania grobów.

ofiarylewakow3Pomordowanym bohaterom nie przywrócimy życia. Ale możemy przywrócić pamięć o ich dokonaniach i tożsamości. Po to, aby dzisiejszym i przyszłym pokoleniom pokazać, że Polska pamięta o tych, którzy walkę o wolność Ojczyzny przedkładali ponad osobiste szczęście i wygodę.

Elementem współpracy IPN oraz Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego w Szczecinie jest stworzenie banku DNA – gromadzenie materiału genetycznego ofiar totalitaryzmów i ich krewnych w celu ich poszukiwań i identyfikacji.

Obejmuje on ofiary XX-wiecznych totalitaryzmów: niemieckiego i sowieckiego, a także żołnierzy poległych w walkach frontowych i partyzanckich, osoby zaginione i zamordowane przez okupantów. Na wystawie zostaną zaprezentowane sylwetki 28 zidentyfikowanych postaci”.

Zdjęcia powyżej oraz podlinkowany tu fotoreportaż zawdzięczamy p. Alicji Rostockiej:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/28Sierpnia2015ar

Skrawek Polski koło Niagary

kstadeuszisakowiczzaleski2Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Niedaleko słynnego wodospadu Niagara położone jest miasto Niagara-on-the-Lake. W mieście tym znajduje się jedyny w Ameryce Północnej polski cmentarz wojskowy. Na tym niewielkim skrawku ziemi pochowanych jest 25 polskich ochotników. Skąd oni tutaj się wzięli?

W czasie I wojny światowej próbowano utworzyć armię polską na Zachodzie. Sprzeciwiała się temu Rosja, ale w końcu – w 1917 roku – prezydent Francji podpisał stosowany dekret.

Wystarał się o to Komitet Narodowy Polski, na czele którego stał Roman Dmowski. W ten sposób powstała „Błękitna Armia” – nazywana tak od niebieskich mundurów. Na jej czele stanął najpierw generał francuski, a następnie generał Józef Haller.

niagaraonthelake1Do formacji tej na apel Ignacego Paderewskiego zaczęli zgłaszać się ochotnicy nie tylko z Europy, ale i Kanady, Stanów Zjednoczonych i Brazylii, gdzie mieszkało wielu polskich emigrantów.

Na kontynencie amerykańskim utworzono dla nich specjalny obóz wojskowy, noszący imię Tadeusza Kościuszki. Nie mógł on być zlokalizowany w Stanach, bo nie były one wtedy jeszcze w stanie wojny z państwami centralnymi. Na lokalizuję wybrano więc wspomniane miasteczko kanadyjskie (fot. Polski cmentarz w Niagara-on-the-Lake).

Łącznie przeszkolono tutaj ponad 22 tysięcy polskich ochotników. Wielu z nich urodziło się już na emigracji i w Polsce nigdy nie było. Instruktorami byli Kanadyjczycy, a broń dostarczali Francuzi.

Po przeszkoleniu sformowane oddziały przetransportowano do Francji, gdzie część z nich wzięła udział w walkach na froncie. Tutaj armia ogromnie rozbudowała się, aż do liczby 70 tysięcy.

W 1919 r. „Błękitna Armia” została przerzucona transportami kolejowymi do Polski, gdzie odegrała kluczową rolę w walkach między Ukraińcami i bolszewikami. Na jej bazie w okresie międzywojennym powstało kilka dywizji.

niagaraonthelake2W czasie szkoleń w kanadyjskim obozie wielu ochotników zostało dotkniętych epidemią hiszpanki. Opiekowała się nimi angielska arystokratka Elizabeth Asher. Niestety zmarło 41 chorych, z których 25 pochowanych jest właśnie na cmentarzu koło Niagary (fot. Grób Elizabeth Asher).

Owa arystokratka za swoje poświęcenie otrzymała od polskich władz Order Odrodzenia Polski. Zmarła w 1941 roku. Zgodnie ze swoją wolą pochowana została na cmentarzu anglikańskim, leżącym w pobliżu cmentarza polskiego. Na jej grobie zawsze są kwiaty i wieńce w biało-czerwonych barwach. Wspomniany order, jak i inne pamiątki po niej, eksponowane są w tamtejszym kościele.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

Prawo i Sprawiedliwość. Szczegóły a generalia

miroslawboruta7Mirosław Boruta

Od połowy zeszłego roku w Prawie i Sprawiedliwości dzieją się procesy i dokonywane są wybory przysparzające partii zwolenników i sympatyków. Najpierw zjednoczenie prawicy, potem kandydatura p. doktora Andrzeja Dudy na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, jak dziś już wiemy kandydatura zwycięska. Potem propozycja, by nowym premierem Rządu Polskiego została p. Beata Szydło. To również – dzień po dniu – daje dobre rezultaty i rokowania na przyszłość. Dlaczego?

bsadBo bardzo pragniemy rozwoju i spokoju, bezpieczeństwa, a jak widać współpraca p. Prezydenta i przyszłej p. premier przebiega harmonijnie i w przyjaźni (fot. facebook.com/andrzejduda). Wybranie 25 października 2015 roku Platformy Obywatelskiej jako formacji rządzącej lub współrządzącej byłoby klęską dla Polski. Te pierwsze trzy tygodnie prezydentury, które Platforma Obywatelska przekuwa w pouczenia, połajanki, niekiedy nawet inwektywy czy brutalne ataki świadczą o tym dobitnie… Nikt nie chce takich czterech lat!

prawoisprawiedliwoscCiekawym ruchem było także powołanie nowej rzecznik partii, p. Elżbiety Witek. Również i tu, coraz bardziej czuję do mojej prawie rówieśnicy i partyjnej koleżanki rosnące uznanie. Jak radzi sobie – i elegancko i merytorycznie w rozmowach z – niekiedy – zażartymi obrońcami Platformy Obywatelskiej, jej mocodawców i akolitów…

Ten trend trzeba stanowczo utrzymać, szczególnie podczas przygotowywania list kandydatów na posłów. Oddając szacunek wypróbowanym towarzyszom partyjnym postawić na nowe twarze, ludzi inteligentnych, wykształconych, zadbanych, mówiących o wspólnocie a nie oblężonej twierdzy… No i broń nas Boże przed „celebrytami”, w Prawie i Sprawiedliwości już nie musimy.

Ta dobra społecznie koniunktura, potwierdzona przez wiele sondaży, jest szansą, że zmieszczą się „starzy” i „młodzi”, a mieszanka rutyny i świeżości da Polsce i nam, Polakom – chciałoby się napisać – nareszcie i przynajmniej – cztery lata dumy z własnego Kraju i jej Polityków, takich właśnie przez duże P.

Dożynki w Pleszowie, Luboczy i Przylasku Rusieckim

kazimierzbartelKazimierz Bartel

Dożynki – święto plonów, zwyczaj kultywowany już przez Słowian. obecnie połączony z podziękowaniem Panu Bogu za zebrane plony, za chleb. Zwyczaj kultywowany w rodzinach rolniczych, które – przy sprzyjającej i niesprzyjającej pogodzie – orzą, sieją, dbają o uprawy, a potem zbierają owoce ziemi wyrosłe dzięki opiece i zapobiegliwości ich rąk.

lpprdozynki1W tym wspólnym trudzie uczestniczą wszyscy, łącznie z dziećmi. Od maleńkości poznają one trudy pracy na roli i towarzyszącą im niepewność plonów, wiedzą, jak bardzo uzależnieni są od kaprysów pogody. Ale też te codzienne kontakty z przyrodą uwrażliwiają je na piękno otaczającego świata. Są przyszłymi strażnikami ziemi, tej czarnej, pachnącej trudem ale i przyszłymi plonami.

lpprdozynki3Jak pisze Jan Paweł II w encyklice Laborem Exercens „trud towarzyszy pracy ludzkiej” a rolnicy, choć najczęściej gospodarują oddzielnie, Święto Plonów przeżywają razem w radości z zakończonych żniw i zebranych płodów ziemi. Znają wartość swojej pracy i efekty swoich wysiłków. Wiedzą, że ta żywność, zebrana przez nich z pól, ma podstawowe znaczenie i wartość dla całej wspólnoty, dla całego Narodu.

A tak o pracy chłopa i o ówczesnych staropolskich dożynkach pisał Jan Kochanowski:
Oracz pługiem zarżnie w ziemie
Stąd i siebie, i swe plemie
lpprdozynki2Stąd roczną czeladzi wszytek
Opatruje swój dobytek
Jemu sady obradzają,

Jemu pszczoły miód dawają,
Nań przychodzi z owiec wełna
I zagroda jagniąt pełna
Skoro siew też odprawiemy
Komin wkoło obsiędziemy
Tam już pieśni rozmaite
Tam będą gadki pokryte
Tam trefne pląsy , ukłony
Tam cenar, [tam] i goniony.

Zapraszam Państwa do obejrzenia 80-ciu dożynkowych zdjęć:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/27Sierpnia2015prpl

Wizyta Prezydenta RP z Małżonką w Republice Federalnej Niemiec. Polacy w Niemczech

miroslawboruta7Mirosław Boruta

Rzeczpospolita Polska udziela pomocy Polakom zamieszkałym za granicą
w zachowaniu ich związków z narodowym dziedzictwem kulturalnym.
Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej (art. 6. p. 2)

W piątek, 28 sierpnia 2015 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką Agatą złoży wizytę w Berlinie. W programie wizyty znajdują się dwa punkty, interesujące pod względem mniejszości polskiej w Niemczech. Są to: spotkanie Prezydenta RP i Małżonki z wnuczkami p. Jana Baczewskiego – Elżbietą i Gabrielą w Rangsdorf oraz spotkanie Prezydenta RP i Małżonki z przedstawicielami Polaków w Ambasadzie RP.

janbaczewskiElementy życiorysu p. Jana Baczewskiego podaję za Wikipedią: „Pochodził z wielodzietnej rodziny katolickiej od pokoleń osiadłej na Warmii. Ukończył gimnazjum w Braniewie oraz szkołę rolniczą w Olsztynie. W styczniu 1919 Jan Baczewski (fot. spskgryzliny.pl) kierował polską akcją plebiscytową na Warmii, należał do Warmińskiej Rady Ludowej. Był zwolennikiem ustalenia granic Polski z Niemcami w oparciu o prawa historyczne, czyli przywrócenie granic Polski z czasów przed rozbiorami.

W 1922 założył Związek Polaków w Niemczech. W latach 1922–1928 sprawował mandat posła na sejm Prus, wybrany z listy krajowej organizacji mniejszościowych, a w 1924 był współzałożycielem Związku Mniejszości Narodowych w Niemczech. Od 1929 mieszkał na stałe w Berlinie, w 1934 wycofał się z aktywnego udziału w życiu politycznym w związku z konfliktami w łonie mniejszości polskiej.

spalonydomjb1 września 1939 został przez Niemców aresztowany i zesłany do obozu Sachsenhausen. Zmarł w Gdańsku w 1958 roku. Przez długi czas związany z miejscowością Rangsdorf w Brandenburgii. Jego dom został uznany przez władze niemieckie za pomnik kultury, jednak w sierpniu 2010 spłonął w niewyjaśnionych okolicznościach” (fot. dw.com).

W tym kontekście warto zajrzeć do „Naszego Dziennika” i przeczytać artykuł p. Waldemara Maszewskiego „Komu przeszkadza pamięć o Janie Baczewskim”:
http://stary.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100810&typ=sw&id=sw11.txt

Polonia w Tallinnie oczekuje zmian. Serdeczne spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą

jolantasosnowskaJolanta Sosnowska

Fotografie 2, 3 i 4 za stroną Polaków w Estonii - polonia.ee.

Podczas niedzielnej wizyty prezydentaAndrzeja Dudy w Tallinie odbyło się też bardzo sympatyczne, choć nieformalne spotkanie z przedstawicielami estońskiej Polonii, o czym jednak mediów głównonurtowe milczały… A przecież w słynnej „białej książeczce” z wytłoczonym na okładce orzełkiem w koronie zawierającej pakiet niezbędnych informacji, którą otrzymują wszyscy dziennikarze z obsługi prasowej, napisane zostało w ramce: „Uwaga: po złożeniu wieńców Panowie Prezydenci podchodzą do przedstawicieli Polonii”. Miało to nastąpić u stóp Pomnika Wolności, który znajduje się na placu Wolności, stanowiącym symbol dumy narodowej i obywatelskiej Estończyków. Obelisk zwieńczony krzyżem, podświetlany w nocy ledowym światłem, upamiętnia bohaterskie walki o niepodległość kraju, toczone w latach 1918-20.

estoniappbkJako dziennikarze i fotoreporterzy zostaliśmy przywiezieni na plac autobusem co najmniej kwadrans wcześniej, zanim przyjechały oficjalne delegacje. Kto chciał, mógł więc podejść do liczącej 20-30 osób grupy, która natychmiast, z daleka rzucała się w oczy. Kilkoro pań i panów ubranych było bowiem w piękne stroje krakowskie, a pomiędzy nimi ksiądz w sutannie – z daleka więc było wiadomo, że to tutejsza Polonia. Przybyli z szefową Związku Polaków w Estonii „Polonia” panią Haliną Krystyną Kisłacz oraz kilkoma członkami dziewięcioosobowego Zespołu Pieśni i Tańca „Lajkonik”. Powiewali dużą biało-czerwoną flagą (fot. bialykruk.pl).

Szef zespołu i jednocześnie wiceprezes „Polonii”, Mariusz Gubała w ostatniej chwili urwał się z pracy (w Estonii często pracuje się także w niedzielę, ale też i szanuje się pracę…), przybiegł spocony, ale ubrany w krakowską sukmanę, kaftan i portki, i bardzo, bardzo szczęśliwy. W dłoniach trzymał jeszcze przynależną do krakowskiego stroju czerwoną rogatywkę z czarnym, barankowym otokiem, zwana krakuską, zdobną w pawie pióra. Wszyscy zgodnie – choć jeden przez drugiego – mówili, że to niezwykle ważny dzień w ich życiu, że się bardzo cieszą i bardzo są zaszczyceni, że prezydent Polski chce się z nimi spotkać. Nawet jeśli tylko na chwilkę, to dla nich wielki honor i zaszczyt.

polacywestonii1Przez ostatnie lata tak nie było, a rząd polski kompletnie ich ignoruje – słyszę z wielu stron narzekania. Pani Kisłacz, emerytowana lekarz pediatra, chciałaby na przykład, żeby mieli z Warszawy pomoc w nauce języka polskiego, bo jak dotąd jej wnuczka uczona jest tylko w domu, a to o wiele za mało. Potrzebna byłaby szkoła, regularne lekcje, żeby następne pokolenia nie zerwały łańcucha łączności z Ojczyzną, nie utraciły ducha patriotyzmu. Śmiejąc się, z uroczym kresowym zaśpiewem mówi, że teraz to jej polski miesza się z estońskim i rosyjskim (który przecież za czasów okupacji sowieckiej był w Estońskiej Republice Radzieckiej językiem obowiązkowym) i czasem już nie wie w jakim języku mówi. Pani Kisłacz, szefowa związku „Polonia” chwali za to polską ambasadę w Tallinnie, że dobrze się „Polonii” z nią współpracuje, że im pomaga. Nie ukrywa też radości, że może porozmawiać z polskimi dziennikarzami w ojczystym języku, opowiedzieć – choć przez chwilę – o tutejszych sprawach i problemach. Wyszła tu za mąż za pół-Polaka pół Białorusina, co w Estonii nie jest niczym dziwnym. „Tu jest wszystko zmieszane, nie ma małżeństw czysto polskich, tu jest to normalne” – mówi pani Kisłacz. A mimo to prężna jest siła kultywowania polskiej tradycji i kultury. Zespół Pieśni i Tańca „Lajkonik” spotyka się na próbach raz w tygodniu, przed koncertami częściej. Występują na terenie całej Estonii i poza jej granicami – na Litwie, Łotwie, Ukrainie, w Polsce. Ostatnio gościli w Polanicy Zdroju i Wyszkowie, gdzie zaprezentowali zarówno folklor estoński jak i polski, planują przyjazd do Krakowa i Wieliczki.

polacywestonii2„Lajkonik” uczestniczył też w m.in. w Międzynarodowym Festiwalu Polskiego Folkloru na Łotwie, co roku świętują tańcem i śpiewem obchody świąt polskich narodowych 3 maja i 11 listopada, a także Boże Narodzenie. Święto Konstytucji 3 Maja jest też tradycyjnie obchodzone jako Międzynarodowy Dzień Polonii, na który w Tallinnie zapraszani są również przedstawiciele zaprzyjaźnionych organizacji innych mniejszości – litewskiej, łotewskiej, czuwaszskiej oraz estońskich organizacji społecznych. Z krótkiej rozmowy na tallińskim placu Wolności z przedstawicielami Polonii wynika, że współżycie z przedstawicielami innych narodów układa się w Estonii przyjaźnie i harmonijnie. Wśród członków zespołu „Lajkonik” są też Walentyna i Jacek Mielcarkowie, ona jest pochodzenia ukraińskiego, on – polskiego. „Przyjedziemy do was i pokażemy tańce estońskie, poczęstujemy estońskimi cukierkami” – wołają na pożegnanie.

Zgromadzeni na placu Wolności Polonusi wiedzą, że prezydent Duda przyjechał tu w bardzo ważnych sprawach bezpieczeństwa tej części Europy, zdają sobie sprawę z zagrożeń. „Tu jest bufor, chodzi o to, by te granice były bardziej szczelne – mówi piękną polszczyzną, zupełnie bez obcego akcentu Mariusz Gubała. – Jesteśmy zaszczyceni, że to właśnie Estonia, gdzie mieszkamy, jest pierwszym krajem, od którego głowa polskiego państwa rozpoczyna swe zagraniczne podróże”.

polacywestonii3Muszę już kończyć rozmowę, bo odwołują nas na miejsce przeznaczone dla prasy. Za chwilę na plac wjeżdża kolumna limuzyn. Prezydenci Polski i Estonii idą w kierunku pomnika Wolności. Andrzej Duda dostrzegłszy grupę Polaków uśmiecha się i chciał zrobić krok w ich kierunku. Jednak protokół dyplomatyczny ma swoje wymagania. Dopiero po ceremonii złożenia wieńców i oddaniu hołdu tym, którzy swe życie oddali za niepodległość Estonii, prezydent RP podchodzi do swych rodaków, ściska dłonie, rozmawia. Swoboda, serdeczność i bezpośredniość – to nowy styl urzędowania. Żadna pani zza ramienia prezydenta nie musi podpowiadać „przytulmy tę panią”… Andrzej Duda co prawda fizycznie nikogo nie przytula, ale z całej jego postaw promienieje radość, on ich wszystkich przytula swoja obecnością, tu nic nie trzeba udawać. Trwa to krótko, bo już zaraz następny punkt programu jego pierwszej oficjalnej wizyty zagranicznej, zwiedzanie pobliskiego Muzeum Okupacji i złożenie ważnych oświadczeń przez głowy obu państw. Chwile te jednak wszyscy zgromadzeni tego dnia w Tallinnie pod biało-czerwoną flagą zapamiętają, jak sami twierdzą, do końca życia. Wiążą z nią wielkie nadzieje na lepsze traktowanie przez polskie państwo żyjących poza Ojczyzną rodaków.

Jest to fragment większego artykułu, który się ukaże w najbliższym numerze wydawanego przez Białego Kruka miesięcznika „Wpis – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”.

(Od Redakcji): Dziękując Autorce za możliwość umieszczenia materiałów na naszych stronach zapraszamy Państwa na stronę internetową Wydawnictwa: http://www.bialykruk.pl.

Dzięki Prezydentowi Andrzejowi Dudzie odżywa idea Międzymorza!

jolantasosnowskaJolanta Sosnowska

Po pierwszej zagranicznej wizycie naszej nowej głowy państwa niewiele już w głównonurtowych mediach śladu – dla niektórych z nich była tylko jednym z wielu newsów, często celowo i na konkretne zamówienie zmanipulowanym, często niezrozumiałym – a już na pewno niedocenionym. Dziś są nowe newsy, nowe sensacje, nowe bulwersacje, które mają targać trzewiami opinii publicznej; torsje są bowiem według mediów masowego rażenia najlepszą gwarancją braku myślenia, a ten brak – gwarancją uprawianej od ośmiu lat polityki…

prezydenciadthiA jednak warto i trzeba tę krótką podróż prezydenta Andrzeja Dudy do Estonii zapamiętać, przywiązywać do niej wagę i mieć nadzieję, że prezydent konsekwentnie pójdzie za ciosem. Jest ona bowiem jednym ze znaków przemian w polityce zagranicznej, na którą czeka Polska patriotyczna – czyli my, którzy kochamy naszą Ojczyznę. Prezydent Andrzej Duda wybierając na początek małą Estonię postąpił bardzo inteligentnie i przemyślanie (fot. bialykruk.pl). Od niej zaczął zjednywać sojuszników pośród krajów o podobnych do naszego losach, leżących w tej samej części Europy i w strefie tych samych zagrożeń. A patrząc sentymentalnie – pojechał do Inflant, pojechał do ziem, które kiedyś były skonfederowane z Rzeczpospolitą. Przypominanie tego faktu jest niebywale nie na rękę wszelkiej maści prorosyjskim mediom i politykom, bowiem wtedy właśnie potężna Rzeczpospolita była najlepszą ochroną przed rosyjskim batogiem. Brakło tej potęgi – zaczęły cierpieć liczne narody środkowej i wschodniej Europy. Te narody do dziś są postrzegane – w wielkim stopniu w wyniku ekspansywnej rosyjskiej polityki historycznej – jako nieważne, jako te, bez których Europa jakoby może się obejść. Ot, świetny kąsek w polityce appeasementu, zaspokajania wschodniego imperium. Tu przychodzą na pamięć słowa prezydenta Estonii Toomasa Hendrika Ilvesa, który jeszcze w 2012 r. podczas obchodów w Krakowie 20-lecia Instytutu Studiów Strategicznych mówił, że „Karykatura naszych krajów, szarych ludzi żyjących szarym życiem w szarych blokach, konsumujących pieniądze Europejczyków z Zachodu, musi znaleźć kres!” Otóż to.

Jasnym jest, że abyśmy mogli z tym negatywnym stereotypem walczyć, musimy się jednoczyć, musimy się sprzymierzać, bo tylko wtedy będzie łatwiej, tylko wtedy będziemy stanowić siłę, z którą inni będą się liczyć. Prezydent Ilves wypowiedział wówczas w Krakowie także ważne słowa o roli Polski: „Europie potrzebny jest lider. Polska jest tym krajem, który może być jednym z liderów w UE i NATO. Ma pozycję, która pozwala być wysłuchanym, nie ignorowanym. Może głośno mówić rzeczy, które gdyby wyszły z ust innych krajów, zostałyby niezauważone”.

Te słowa, które padły w Krakowie trzy lata temu nie były tylko kurtuazyjną gadaniną, skoro tę samą myśl prezydent Ilves powtórzył dobitnie w Tallinnie 23 sierpnia 2015 r. podczas obchodów 76. rocznicy podpisania przez Niemcy i Rosję zdradzieckiego paktu Ribbentrop – Mołotow oraz obchodzonego po raz szesnasty Europejskiego Dnia Pamięci Ofiar Reżimów Totalitarnych.

intermariumW odpowiedzi na słowa Toomasa Hendrika Ilvesa (możemy tak powiedzieć, bo Andrzej Duda nie czytał tego oświadczenia z kartki, a wygłaszał je z pamięci) nasz prezydent przypomniał ważną i znów aktualną ideę Międzymorza, choć tak wprost jej jeszcze nie nazwał: Dla mnie ta współpraca, w naszym regionie, regionie Europy Środkowej, między naszymi krajami jest niezwykle ważna. Powiem może trochę górnolotnie i może nie będzie to do końca przenośnia. Chciałbym, żeby ten łańcuch, który nazwano ‘łańcuchem wolności’, który wtedy stworzyliście, sięgał od Morza Bałtyckiego, od Tallina poprzez całą Europę Środkową aż do Morza Czarnego i Śródziemnego (fot. iwp.edu). To byłaby realizacja pewnego marzenia, wielkiej idei tworzenia wspólnoty. Da się budować wspólnotę, trzeba tylko szukać tego co łączy i szanować się nawzajem niezależnie od wielkości państwa i jego potencjału.

Coraz częściej i coraz głośniej słychać głosy, że przedwojenna idea Międzymorza warta jest przypomnienia, że należałoby nadać jej bardziej konkretne kształty, wreszcie zrealizować. Choć realia historyczne od tamtego czasu się zmieniły, to jednak sytuacja międzynarodowa znów stała się bardzo podobna. Dr Marek Deszczyński w obszernym artykule na ten temat, zamieszczonym we „Wpisie” (nr 12/2014) celnie analizuje, że idea Międzymorza: „Mimo upływu dziesięcioleci nie straciła wiele na aktualności. Wydarzenia ostatnich lat wskazują, że wręcz przeciwnie: winna ona w unowocześnionej formie powrócić jako jedna z kanonicznych zasad polskiej polityki zagranicznej. (…) Rzut oka na ówczesną mapę pokazuje, że w istocie chodziło o los trzynastu krajów: Finlandii, Estonii, Łotwy, Litwy, Polski, Czechosłowacji, Austrii, Węgier, Rumunii, Jugosławii, Albanii, Bułgarii i Grecji oraz jednego organizmu specyficznego – Wolnego Miasta Gdańska, liczących łącznie 2065 tys. km kw., a zamieszkiwanych w 1937 r. przez 123 mln mieszkańców. Strefę Międzymorza łączyła więc wspólnota zagrożeń. Niemal wszystkie kraje Europy Środkowej, m.in. z powodu trudności gospodarczych, były wrażliwe na penetrację przez komunizm. Niektóre z nich dodatkowo dzieliły z Niemcami spory terytorialne. (…) Idea międzymorska, mogąca stać się skutecznym narzędziem stabilizacji regionu, nie miała przed II wojną światową szans urzeczywistnienia. Projekt ministra Becka, stanowiący rozwinięcie zamysłów powstałych półtorej dekady wcześniej w kręgu marsz. Józefa Piłsudskiego, niestety nie spotkał się z dostatecznym zrozumieniem u partnerów. W rezultacie, państwa regionu zamiast stać się elementami wału obronnego dającego osłonę od wschodu i zachodu, zostały w kluczowym momencie rozegrane przeciw sobie i po kolei uległy przewadze Rzeszy Niemieckiej. W grze o zapobieżenie przekształceniu się Międzymorza w składową koalicji z udziałem Francji i Wielkiej Brytanii Hitler nie cofnął się przed zawarciem sojuszu ze swym strategicznym przeciwnikiem, również zainteresowanym w dezintegracji przedpola zamierzonej przez siebie ekspansji. Dopiero gdy było już za późno, w umysłach przywódców Litwy, Czech i Słowacji zaczęła kiełkować myśl o współzależności losów narodów Europy Środkowej.”

wzwrzrDziś, po Gruzji, Smoleńsku, Krymie i Donbasie trudno nie dostrzec aktualności przedstawionych wyżej założeń, mimo przynależności szeregu państw strefy międzymorskiej do NATO. Wiedział o tym prezydent Lech Kaczyński, rozumieją to osoby związane z obozem niepodległościowym w Polsce, na Węgrzech czy Ukrainie. W Estonii także. Ważne, by sprawę tę pojęli przede wszystkim ludzie niezdecydowani, jakich we wszystkich krajach Europy Środkowej nie jest mało. „Stosunki ludnościowe wyglądają dziś tak pisze dr Marek Deszczyński we wspomnianym wyżej eseju – że w dziewiętnastu państwach strefy (pomijając Austrię i Finlandię) żyje ok. 120 mln mieszkańców, dalsze przeszło 40 mln mieszka na Ukrainie, usiłującej wyrwać się spod kurateli Moskwy, następne niemal 10 mln na Białorusi (il. archiwum KN). W całej Rosji zaś – po niespokojny Kaukaz, rozwijające się dynamicznie Chiny i Pacyfik – mieszka niecałe 150 mln i liczba ta nie rośnie. Myśl nawiązująca do dziedzictwa jagiellońskiego, zarysowana na nowo u schyłku I wojny światowej przez Naczelnika odradzającej się Rzeczypospolitej znów wykazuje swoją wartość”.

Jest to fragment większego artykułu, który się ukaże w najbliższym numerze wydawanego przez Białego Kruka miesięcznika „Wpis – Wiara, Patriotyzm i Sztuka”.

(Od Redakcji): Dziękując Autorce za możliwość umieszczenia materiałów na naszych stronach zapraszamy Państwa na stronę internetową Wydawnictwa: http://www.bialykruk.pl.

Fundacja Muzeum Historii Armii Krajowej w proteście przeciwko uzurpacji

fmhaklogo

Szanowni Państwo,

Członkowie Fundacji Muzeum Historii Armii Krajowej stanowczo protestują przeciwko uzurpowaniu sobie przez p. dr Jerzego Bukowskiego roli jedynego reprezentanta środowiska Kombatantów – twórców Muzeum Armii Krajowej, za który podaje Okręg Małopolska ŚZŻAK.

Pragniemy Państwa poinformować, że to Fundacja MHAK, zarejestrowana w dniu 6 listopada 1991 r. przez organizatorów ekspozycji „NASZA DROGA DO NIEPODLEGŁOŚCI 1939-1989” podjęła decyzję o przekształceniu wystawy w pierwsze w kraju Muzeum Historii AK. Celem statutowym – było „prowadzenie wielokierunkowych działań i wszelkich prac zmierzających do uwidocznienia i zachowania historii Armii Krajowej”. Członkowie FMHAK niemal przez dekadę samodzielnie własnym sumptem przy wsparciu wojska, Urzędu Miasta Krakowa (dotacje celowe) (urzędujących Prezydentów oraz Rady Miasta w l. 1990-2000) ponosili trud utworzenia, prowadzenia, zdobywania środków, a przed wszystkim gromadzenia eksponatów i dokumentacji oraz prowadzenia działalności edukacyjno-patriotycznej dla szerokiego grona odbiorców, tak w siedzibie Muzeum (w byłej Jednostce Wojskowej nr 1820) jak i w szkołach na terenie kraju oraz m.in. w USA. Efektem tych działań były odwiedziny zorganizowanych grup młodzieży nie tylko z Kraju ale również z Katolickiego LO w Szwajcarii, grupy weteranów walczących pod Narwikiem (1992), wielokrotnie lotników RAF latających z zrzutami na pomoc powstańcom warszawskim. Eksponaty w tym broń osobistą przekazali członkowie Fundacji, Klubu Powstańców Warszawskich, żołnierze z Obszaru Lwowskiego Armii Krajowej, Kadeci II RP oraz Weterani z Polski i z zagranicy, w tym unikatowa skrytka broni z Bieżanowa oraz kanadyjska kolekcja broni.

Trudno pominąć fakt, że w latach 1998/1999 to właśnie Urząd Miasta Krakowa dzięki zabiegom Zarządu Fundacji, na prace adaptacyjno-remontowe siedziby MHAK tj. budynku nr 4 po byłej JW 1820 przeznaczył znaczną sumę pieniędzy. Dlatego, gdy zapadła decyzja, o powołaniu w roku 2000 Muzeum Armii Krajowej jako przedsięwzięcia wspólnie finansowanego przez Samorządy Miasta Krakowa i Województwa Małopolskiego Fundacja Muzeum Historii Armii Krajowej podjęła decyzję aby to właśnie Miastu Kraków w formie Aktu Notarialnego przekazać zgromadzone zbiory. Kilka lat później również Miasto nabyło od wojska działkę oraz budynek mieszczący oprócz Muzeum – Oddział Terenowy Agencji Mienia Wojskowego. Przez lata wspólnego finansowania muzeum – Miasto ponosiło większe obciążenia finansowe i dlatego nasza Fundacja stoi na stanowisku, że to Prezydent Królewskiego Stołecznego Miasta Krakowa powinien przejąć Muzeum AK jako jedyny organizator. Temu przekonaniu daliśmy już wyraz w piśmie wystosowanym do Prezydenta Miasta Krakowa.

Przypominamy, że w dniu 18 stycznia 2001 roku zostało uroczyście podpisane POROZUMIENIE z ówczesnym dyrektorem na mocy, którego FUNDACJA ma wpływ m.in. na obsadę stanowiska dyrektora.

Istotnym również jest fakt, że wszyscy podpisujący Porozumienie byli członkami Oddziału Krakowskiego, który w 2013 przekształcił się w Niezależny Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej z siedzibą Zarządu Głównego w Krakowie.

Zapewniamy Państwa, że w tym czasie do ogromnego trudu, który zaowocował utworzeniem placówki miejsko-wojewódzkiej, w żaden sposób nie przyłożył ręki ani p. J. Bukowski ani też Zarząd Okręgu „Małopolska” Światowego Związku Żołnierzy AK w Krakowie.

Kluczową informacją jest również to, że członkami Fundacji są Weterani zrzeszeni także w innych środowiskach kombatanckich, wchodzących m.in. w skład POKiN oraz Małopolskiej Rady Kombatantów i Osób Represjonowanych, którzy absolutnie nie identyfikują się z poglądami i stanowiskiem nie uzgodnionym, a wypowiadanym rzekomo w ich imieniu przez dr Jerzego Bukowskiego!

Fundacja jako założyciel Muzeum Historii AK działając w ramach Porozumienia z 2001 r. ponownie apeluje o przejęcie Muzeum AK w Krakowie przez Prezydenta Miasta Krakowa jako jedynego organizatora i gwaranta rozwoju samodzielnej placówki muzealnej oraz uwzględnienie zapisów Porozumienia, którego treść stanowi załącznik do niniejszego pisma.

W imieniu Zarządu:
płk Tadeusz Bieńkowicz VM, mjr mgr Jerzy Krusenstern, kpt. Bogdan Horoszowski