27 maja – To warto wiedzieć!

lwowpanorama27 maja 1809 roku, w czasie wojny polsko-austriackiej Polacy odbili Lwów (fot. p. Mirosław Boruta, 2006). W latach 1349-1370 w składzie Królestwa Polskiego, 1370-1387 w składzie Królestwa Węgier, od 1387 do 1772 ponownie w składzie Królestwa Polskiego i Rzeczypospolitej Obojga Narodów, od 1434 był stolicą województwa ruskiego Korony. Miasto posiadało prawo do czynnego uczestnictwa w akcie wyboru króla. Od 23 grudnia 1920 do 16 sierpnia 1945 stolica województwa lwowskiego II Rzeczypospolitej, największe miasto Małopolski Wschodniej. Jedno z sześciu wielkich miast II Rzeczypospolitej, obok największej z nich Warszawy, Łodzi, Poznania, Krakowa i najmniejszego Wilna.

goldengate27 maja 1937 roku w San Francisco otwarto Most Golden Gate, przęsło środkowe ma długość 1280 m. Most Golden Gate stał się wielkim sukcesem. Koszty budowy, które wynosiły 27 milionów dolarów, zwróciły się do 1971 – chociaż pobierano opłaty tylko od kierowców jadących w kierunku południowym, do San Francisco. Przez 70 lat wytrzymał wiele trzęsień ziemi. Przetrwał nawet jedno z najbardziej tragicznych w 1989 o natężeniu 7,1 stopnia w skali Richtera. Od chwili oddania do użytku most Golden Gate zamknięto zaledwie trzy razy z powodu bardzo silnych wiatrów.

niemylnia27 maja 1943 roku Ukraińcy zamordowali 126 Polaków we wsi Niemilia na Wołyniu. Obecnie Niemilia nie istnieje nawet z nazwy a na miejscu zbiorowej mogiły znajduje się jedynie kurhan pokryty trawą. Miejsce zbrodni upamiętniał pomnik (obelisk) wzniesiony z inicjatywy Jana Bronowickiego, byłego mieszkańca Niemylni, około 1980 r. przez ówczesne władze sowieckie na zbiorowej mogile, gdzie stał przedtem drewniany krzyż, wzniesiony jeszcze przez ocalałych Polaków po 1943 roku. Na pomniku widniał napis: Tu pochowanych jest 170 mieszkańców wsi Niemilja rozstrzelanych przez Burżuazyjnych Nacjonalistów Ukraińskich w 1943 roku. Wieczna pamięć.

tablicawlesznie27 maja 1947 roku na dworcu w Lesznie doszło do strzelaniny między żołnierzami polskimi stającymi w obronie uprowadzonej a żołnierzami rosyjskimi. Zginęło trzech Rosjan. W wyniku „rozprawy sądowej”, przeprowadzonej z pogwałceniem zasad uczciwego procesu, trzech polskich żołnierzy (ppor. Jerzego Przerwę oraz kanoniera Władysława Łabuzę i kaprala Wiesława Warwasińskiego), rozstrzelano, a sześciu innych skazano na kary więzienia (fot. elka.pl). Po „transformacji ustrojowej” w 1989 zamordowani sądowo żołnierze nie zostali zrehabilitowani.

(opr. na podstawie Wikipedii)

27 maja (niedziela), 10:00 i 12:00 – W intencji harcerstwa i Jego twórcy Andrzeja Małkowskiego

malkowscylwowO godz. 10:00 w królewskiej katedrze na Wawelu, dawny Krajowy Duszpasterz Harcerek i Harcerzy, ksiądz biskup Kazimierz Górny odprawi Mszę Świętą a w południe, w parku im. doktora Henryka Jordana zostanie złożona wiązanka kwiatów przy popiersiu twórcy harcerstwa Andrzeja Małkowskiego. Do udziału w tej uroczystej zbiórce zaproszeni są wszyscy, dla których harcerska droga do niepodległej Polski stanowiła ważny rozdział życia (fot. Tablica pamiątkowa w katedrze łacińskiej we Lwowie, za Wikipedią).

Linka do wszystkich ogłoszeńhttp://www.krakowniezalezny.pl/category/bedzie-w-krakowie

Tarnów uczci Jerzego Brauna

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Twórca jednej z najbardziej znanych pieśni harcerskich pt. „Płonie ognisko i szumią knieje” Jerzy Braun zostanie uczczony w Tarnowie, gdzie napisał ją 100 lat temu – poinformowało Radio Kraków. Na ścianie budynku, w którym mieszkał pojawi się jego nietypowy portret.

jerzybraun- Niestety, nie będziemy tam mogli namalować muralu, ponieważ jest to obiekt wpisany do rejestru zabytków. Konserwator wyraża jednak zgodę na przedstawienie tej postaci w wymiarze wielkoformatowej siatki z tablicą informacyjną – powiedział krakowskiej rozgłośni radny osiedla Starówka Ryszard Żądło, który od lat zajmuje się upamiętnianiem ważnych postaci i wydarzeń historycznych.

„Grafika składać będzie się z dwóch części. Na jednej będzie zdjęcie Jerzego Brauna (fot. Wikipedia), na drugiej słowa harcerskiej pieśni. Dzieło zawiśnie na bocznej ścianie budynku Tarnowskich Wodociągów, od strony Starego Cmentarza. Montaż grafiki zaplanowano na czerwiec” – czytamy na stronie Radia Kraków.

Pomysłodawczynią uczczenia Jerzego Brauna jest historyk i seniorka harcerstwa doktor Maria Żychowska. Sfinansowania projektu podjęły się Tarnowskie Wodociągi.

O proteście rodziców i osób niepełnosprawnych

Kraków, 24 maja 2018 roku

Marszałek Sejmu Marek Kuchciński
Premier Rządu Mateusz Morawiecki

pokinnoweDotyczy: protestu rodziców i niepełnosprawnych

Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w trosce o dobro Państwa Polskiego oraz o los protestujących osób niepełnosprawnych i ich opiekunów wzywa do zakończenia protestu w budynku Sejmu, który nigdy nie powinien być miejscem okupowanym przez kogokolwiek.

Długotrwała okupacja na pewno nie przysparza sympatii protestującym, którzy okazują zdecydowaną wrogość wobec obecnego rządu. Protest w sprawie poprawy warunków bytowych dla niepełnosprawnych staje się coraz bardziej polityczny mimo zaprzeczeń jego liderów.

Państwo nie może okazywać słabości i bezsilności wobec kilkunastu osób chcących zablokować Sejm. Pokazywanie jakiejkolwiek grupie społecznej, że może być bezkarna, mimo łamania prawa, nie wróży niczego dobrego Polsce.

Jako weterani walk o Niepodległą Polskę wzywamy protestujących do natychmiastowego opuszczenia Sejmu. Równocześnie apelujemy do władz o udzielenie im pomocy w zmianie miejsca protestu. Nikt nie zakazuje nikomu prowadzenia rozmów z rządem, a także protestowania w takiej lub w innej formie ale może się to odbywać w innym publicznym miejscu.

Panie Marszałku, jeszcze raz, apelujemy o przywrócenie normalności w Sejmie.

Przewodniczący Porozumienia, Krzysztof Bzdyl
Sekretarz Porozumienia, Edward Wilhelm Jankowski

Odszedł weteran spod Tobruku i Monte Cassino

jerzybukowskiJerzy Bukowski

W wieku 100 lat zmarł w Krakowie jeden z ostatnich żyjących uczestników obrony Tobruku i bitwy o Monte Cassino, kawaler Orderu Virtuti Militari podpułkownik Mieczysław Herod.

Prezes Obszaru Południowego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” Małgorzata Janiec, która poinformowała o jego śmierci, przypomniała słowa wypowiedziane przezeń w lutym br., podczas uroczystości z okazji 100. urodzin: „Urodziłem się w niewoli, ale żyję w wolnej Polsce. W Polsce, o którą walczyłem.”

Inny kombatant spod Monte Cassino, profesor Wojciech Narębski, niedawno zainicjował starania o awansowanie swojego współtowarzysza broni i przyjaciela do stopnia generała brygady. Może prezydent Andrzej Duda zechce dokonać tego aktu pośmiertnie, podczas pogrzebu ppłk. Heroda, który odbędzie się we wtorek na cmentarzu Grębałowskim w Krakowie po Mszy Świętej odprawionej w kościele garnizonowym pw. Świętej. Agnieszki przy ulicy Dietla 30.

mieczyslawherodUrodzony 20 lutego 1918 roku we wsi Rzeplin koło Krakowa Herod wstąpił po ukończeniu szkoły powszechnej w Skale na ochotnika do 6. Pułku Artylerii Lekkiej w Krakowie, w którym dosłużył się przed wybuchem II wojny światowej stopnia kaprala. 2 września 1939 roku został odznaczony Srebrnym Krzyżem Wojennym Orderu Virtuti Militari za zniszczenie 3 czołgów i uszkodzenie kilkunastu innych w bitwie pod Pszczyną. Pod koniec września dostał się do niewoli niemieckiej, ale zdołał z niej uciec.

W 1940 roku przedostał się na Węgry, a potem do Syrii, gdzie został żołnierzem Brygady Strzelców Karpackich, która po kapitulacji Francji przemieściła się do Palestyny, a w marcu 1941 roku przerzucono ją drogą morską do Tobruku. Wraz ze swoim Karpackim Pułkiem Artylerii kpr. Herod  (fot. rzeplin.pl) wziął udział w obronie twierdzy przed oddziałami włoskimi i niemieckimi.

Jako podchorąży artylerii w 3 Dywizji Strzelców Karpackich II Korpusu Polskich Sił Zbrojnych generała Władysława Andersa odbył całą kampanię włoską, po czym znalazł się w Anglii. Maturę zdał w 1946 roku w Liverpoolu. Po powrocie do Polski ukończył studia ekonomiczne na Uniwersytecie Jagiellońskim, a następnie przez kilkadziesiąt lat pracował w kombinacie metalurgicznym w Nowej Hucie.

- Mieciu był niezmordowany. Od lat uczestniczył w spotkaniach z młodzieżą, m.in. z harcerzami ze Skawiny oraz z uczniami ze szkoły podstawowej w Bukowskiej Woli noszącej imię Samodzielnej Brygady Strzelców Karpackich – Obrońców Tobruku – wspominał go w rozmowie z „Gościem Niedzielnym” prof. Narębski.

A senator Anna Maria Anders powiedziała do niego w ubiegłym roku: – Dzięki takim osobom jak pan, mój ojciec generał Władysław Anders mógł tworzyć wspaniałą armię, której czyny okryte zostały chwałą wojenną na polach bitewnych pod Monte Cassino, Ankoną i Bolonią.

Na trumnie, a potem na grobie podpułkownika Mieczysława Heroda na pewno nie zabraknie czerwonych maków, które pod Monte Cassino „zamiast rosy piły polską krew”.

Prezydent Andrzej Duda w Parku Millenium w Chicago

Rafał Chyliński

Szanowni Państwo, przesyłam kilka „gorących” zdjęć ze spotkania z p. Prezydentem Andrzejem Dudą w Parku Millenium w centrum Chicago (wręczanie dyplomów polskim szkołom w USA, uhonorowanie żyjących tutaj Polaków wysokimi odznaczeniami państwowymi) i serdecznie pozdrawiam: https://photos.app.goo.gl/nTe5LbGsOzGOahYh1

Prezydenci zaproszeni pod pomnik generała Ryszarda Kuklińskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezydent Krakowa profesor Jacek Majchrowski zaprosił na zaplanowaną na 4 czerwca o godzinie 21.00 na placu Jana Nowaka-Jeziorańskiego uroczystość odsłonięcia (w formie włączenia iluminacji) pomnika generała Ryszarda Kuklińskiego prezydenta Andrzeja Dudę i jego poprzedników: Lecha Wałęsę, Aleksandra Kwaśniewskiego i Bronisława Komorowskiego.

- Ryszard Kukliński należy do grona honorowych obywateli Krakowa, ale to postać ważna dla historii całej Polski i prezydent uznał, że na tej uroczystości powinny być władze państwowe, takie było także oczekiwanie środowisk kombatanckich. Na razie władze miasta nie mają potwierdzenia, czy politycy przybędą na uroczystość – powiedziała Polskiej Agencji Prasowej rzeczniczka Majchrowskiego Monika Chylaszek.

Bardzo się cieszę z tej decyzji włodarza podwawelskiego grodu, ponieważ powinna to być wielka, patriotyczna uroczystość ponad wszelkimi politycznymi podziałami, jako że „pierwszemu polskiemu oficerowi w NATO” obce było wszelkie partyjniactwo. Podjęta przezeń z narażeniem życia własnego i rodziny misja ratowania świata przed imperialistycznymi zapędami Związku Sowieckiego miała na celu także odzyskanie niepodległości przez Polskę i dlatego przy poświęconym mu monumencie powinni stanąć wszyscy, którym drogie są narodowe imponderabilia.

Niepodległa Rzeczpospolita jest zobowiązana uroczyście oddać należny hołd swemu bohaterowi, który – jak powiedział profesor Zbigniew Brzeziński – dobrze jej się zasłużył (te słowa widnieją na pomniku). Były szef CIA William Casey najlepiej podsumował efekty jego działalności: „Nikt w ciągu ostatnich 40 lat nie zaszkodził komunizmowi tak, jak ten Polak”.

pomnikgrk3mbChciałbym, żeby 4 czerwca stanęli przy pomniku (fot. p. Mirosław Boruta) wszyscy, dla których gen. Kukliński jest jedną z najważniejszych postaci w najnowszej historii Polski i świata, na czele z prezydentem Andrzejem Dudą, który nadał mu pośmiertnie stopień generała brygady oraz z byłym ministrem obrony narodowej Antonim Macierewiczem – autorem wniosku o ten awans. Nie może też zabraknąć byłego ambasadora RP w USA Jerzego Koźmińskiego, którego roli w procesie przywracania godności Kuklińskiemu nie sposób przecenić.

Doceniłbym również udział w tej uroczystości przedstawicieli obecnej opozycji, nie tylko parlamentarnej, bo mam we wdzięcznej pamięci postawę prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji Leszka Millera, którzy w wbrew własnym przekonaniom oraz swojemu postkomunistycznemu elektoratowi, ale w zgodzie z polską racją stanu uznali w 1996 roku za konieczne zrehabilitowanie skazanego na karę śmierci przez ich ideowych poprzedników bohatera, ponieważ bez tego postanowienia nasz kraj nie zostałby członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Mam nadzieję, że obok generalicji, oficerów oraz Kompanii Honorowej Wojska Polskiego staną poczty sztandarowe wielu organizacji kombatanckich, bo był on przecież ostatnim Żołnierzem Niezłomnym.

„Autorami projektu pomnika są Czesław Dźwigaj i Krzysztof Lenartowicz. Ma on formę stalowego łuku sięgającego w najwyższym punkcie 9,2 m od poziomu placu, który wznosi się nad pochylonymi betonowymi płytami symbolizującymi obalenie muru berlińskiego. Na płytach umieszczono m.in. życiorys Ryszarda Kuklińskiego, informacje o dacie wyboru Karola Wojtyły na papieża oraz o powstaniu Solidarności. Budowa pomnika kosztowała blisko 1,5 mln zł, z czego ok. 1,2 mln zł to środki pochodzące z budżetu miasta”- czytamy w depeszy PAP.

Wizyta Pary Prezydenckiej w Stanach Zjednoczonych Ameryki

prezydentpllogoW dniach 16-20 maja 2018 roku (środa-niedziela) Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda z Małżonką złoży wizytę w Stanach Zjednoczonych Ameryki. W związku z objęciem przez Polskę przewodnictwa w Radzie Bezpieczeństwa Narodów Zjednoczonych w maju br., Prezydent RP poprowadzi w siedzibie ONZ w Nowym Jorku debatę otwartą wysokiego szczebla nt. roli prawa międzynarodowego w utrzymaniu międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa. Głównym celem wizyty Pary Prezydenckiej w Chicago będą spotkania z Polakami.

katynmemorialjerseycityW programie prasowym wizyty odnajdujemy m.in.: środa, 16 maja 2018 – Nowy Jork, Wizyta Prezydenta RP z Małżonką w Archiwum Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce; – Jersey City, Złożenie kwiatów przez Prezydenta RP z Małżonką pod Pomnikiem Katyńskim (fot. Wikipedia); piątek, 18 maja 2018 – Chicago, Wizyta Pary Prezydenckiej w Muzeum Polskim w Ameryce; – Niles, Ceremonia złożenia kwiatów przez Parę Prezydencką przed Pomnikiem Katyńskim oraz Tablicą Smoleńską; – Kankakee, Wizyta Prezydenta RP w bazie Gwardii Narodowej Stanu Illinois oraz spotkanie Prezydenta RP z amerykańskimi żołnierzami polskiego; sobota, 19 maja 2018 – Chicago, Spotkanie Pary Prezydenckiej z przedstawicielami Polaków mieszkających w Stanach Zjednoczonych Ameryki, wystąpienie Prezydenta RP.

Marek Grechuta ma swój park

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Świeżo odnowiony park Krakowski przy Alejach Trzech Wieszczów w Krakowie otrzymał imię Marka Grechuty – jednego z najpopularniejszych artystów podwawelskiego grodu.

Z takim pomysłem wystąpił prezydent miasta profesor Jacek Majchrowski, którego jednogłośnie poparli radni. Marek Grechuta był bowiem artystą na wskroś krakowskim, chociaż znała go cała Polska. Mieszkał niedaleko parku, przy ulicy Szlak.

Uroczyste otwarcie parku Krakowskiego im. Marka Grechuty zaplanowano na 2 czerwca.

Przeciw bezprawiu sądowemu

Kraków, 10 maja 2018 roku

Prezydent RP
dr Andrzej Duda
ul. Wiejska 10
00-902 Warszawa

pokinnowePorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych apeluje do Pana o podjęcie takiego działania, które ochroni weterana walk o Niepodległą Polskę i więźnia politycznego z lat PRL od skutków bezprawia sądowego. Doszło do niego w sprawie o sygn. akt : II K 1561/16/S, w której uczestniczył w charakterze przedstawiciela społecznego prezes Związku Konfederatów Polski Niepodległej Krzysztof Bzdyl, zarazem nasz specjalny obserwator.

Prokuratura oskarżyła dwu weteranów walk o Niepodległą Polskę o przestępstwo z art. 212 par. 1 kk, czyli o zniesławienie prokuratora Waldemara Krigera, obrońcę bolszewickiego pomnika. Jednym z oskarżonych był więzień polityczny z lat PRL Stanisław Tatara. Proces odbywał się w Sądzie Rejonowym dla Krakowa – Śródmieścia i prowadzony był przez sędzię Małgorzatę Rokosz w skandaliczny sposób. Był to piętnasty już proces, z serii procesów, które toczą się od 2015 r. za doprowadzenie do usunięcia w listopadzie 2014 r. śmiecia sowieckiego, zwanego przez komunę pomnikiem chwały Armii Czerwonej, z Alei Wolności w Nowym Sączu. Wszystkie poprzednie procesy zostały wygrane przez patriotów.

W odpryskowym procesie prokurator Waldemar Kriger oskarżył patriotów, że w innym procesie w sądzie okręgowym w Nowym Sączu, sygn. akt II Kz 275/15 w dniu 16.02.2016 wyrażali wątpliwości co do jego wiedzy prawniczej i stanu umysłowego, kiedy oskarżał ich o znieważenie symbolu zbolszewienia miasta Nowy Sącz. Jako majestat królewski uważał bowiem, że podlega większej ochronie niż Prezydent RP. Premier Mateusz Morawiecki mówił o sądach, że gniją i ta sprawa jest doskonałym przykładem tego. Ten proces pokazywał, że można proces prowadzić brutalniej niż w stanie wojennym, kłamiąc, łamiąc prawo, prowadząc własną działalność ustawodawczą, tzn. wymyślając nieistniejące artykuły kodeksu karnego, uniemożliwiając podjęcie obrony oskarżonym i uniemożliwiając przedstawicielowi społecznemu wykonywanie obowiązków.

Sędzia Rokosz utajniła sprawę łamiąc art. 45 pkt 2 Konstytucji RP, bo jak stwierdziła Konstytucja ją nie interesuje, bo ona ma inne przepisy. Na salę sądową i korytarz wprowadziła szereg policjantów. Wykazała się również arogancją, brakiem kultury sądzenia i widoczną pogardą do sądzonych, i do przedstawiciela społecznego.

Po tak ogromnym naruszeniu prawa wydała w dniu 12.10.2017 wyrok, który w opinii przedstawiciela społecznego i obu skazanych jest zwykłym bezprawiem sądowym, a przez to wyrokiem nieważnym. Publiczność zebrana na sali sądowej oceniła to tak samo i przyjęła odczytany wyrok skandowaniem haseł skierowanych wobec sędzi Rokosz – cyt. „Na Białoruś” i „Sąd pod sąd”. I to był osąd Ławy Przysięgłych o jakości pracy sędziego i samego wyroku. Na co sędzia Rokosz potrafiła sprowadzić 20 policjantów, którzy wynosili na korytarz patriotów.

Ale to nie był koniec bezprawia sądowego, bo sędzia Rokosz kiedy skazani weterani walk o Niepodległą Polskę zwrócili się na druku sądowym o wydanie odpisu wyroku wraz z uzasadnieniem, odmówiła tego, bo jak napisała nie było wystarczająco szczegółowo opisane czego chcą. Wg niej należało zawrzeć w piśmie informacje, czy chcą całego wyroku, czy część wyroku i którą część wyroku chcą otrzymać. Zaznaczyć należy, że weterani wypełnili dokładnie druki sądowe, które otrzymali w informacji sądowej. Ale wg sędzi Rokosz, te druki były wadliwe i za to odpowiadają skazani weterani. Jest to wymóg nie spotykany. Jeżeli nawet prawo na takie bezprawie pozwala, to czy należy robić idiotów ze skazanych. Bo tak się poczuli. W każdym razie były więzień polityczny Stanisław Tatara po otrzymaniu odmowy wydania odpisu wyroku napisał i złożył Apelację. Ta Apelacja została odrzucona, a pretekstem stało się nie wymienienie jaką część odpisu wyroku chce otrzymać.

Na to karygodne bezprawie w trakcie prowadzenia sprawy i po zakończeniu, przedstawiciel społeczny złożył 30 skarg do kolejnych instancji sądowych i wielokrotnie do Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry. Odpowiedzi ze strony wszystkich instancji sądowych były zwykłym biurokratycznym bełkotem. które można streścić w krótkim zdaniu „sędzia sam sobie stanowi prawo i nie odpowiada za bezprawie przed nikim. W ramach tej niezależności, więźnia politycznego z lat PRL Stanisława Tatarę lat 73 pozbawiono prawa do Apelacji zawartego w Konstytucji III RP w art. 176.1, który stanowi: „Postępowanie sądowe jest co najmniej dwuinstancyjne”. Kasta Nadzwyczajna takimi drobiazgami się nie przejmuje. Tym sposobem bezprawie sądowe stało się prawomocne. Konstytucyjne prawo Stanisława Tatary do co najmniej dwuinstancyjnego postępowania zostało odebrane, a haniebny wyrok się uprawomocnił. Nadzwyczajna kasta znalazła kolejny paragraf na polskiego bohatera.

Sąd Rejonowy dla Krakowa – Śródmieścia, II Wydział Karny wezwał pana Stanisława Tatarę do uiszczenia opłat sądowych, których weteran walk o Niepodległą Polskę nie zapłaci, bo tym samym wyraziłby zgodę na absurd i nikczemność sądową. Jeżeli Pan Prezydent nie podejmie skutecznej interwencji, to więzień polityczny z lat PRL znajdzie się powtórnie w więzieniu, 36 lat później, za to samo, tylko, że będzie to w Niepodległej Polsce.

Dlatego Porozumienie apeluje do Pana Prezydenta o podjęcie takich działań, które zlikwidują skutki podłego, ale prawomocnego już wyroku. Pan Prezydent zadbał o zdrajców i agentów Moskwy, którzy tworzyli WRON, poprzez zawetowanie ustawy degradacyjnej. Mamy nadzieję, że Pan Prezydent równie gorliwie będzie bronił weteranów walk o Niepodległą Polskę.

Przewodniczący Porozumienia, Krzysztof Bzdyl
Sekretarz Porozumienia, Edward Wilhelm Jankowski

Godka krakowska nie ginie

jerzybukowskiJerzy Bukowski

„Idze, idze, bajoku”, „ty klarnecie bosy”, „kurz na Podgórz, odwal na Podwal” – już tylko najstarsi krakowianie pamiętają te i podobne zwroty z podwawelskiej gwary. Na szczęście nie zapomina o niej „Dziennik Polski”, którego redakcja jest współtwórcą i patronem kolejnych festiwali „Godki Krakowskiej” – mowy naszych dziadków i pradziadków.

W tym roku odbędzie się on 17 czerwca w amfiteatrze obok Zespołu Szkolno-Przedszkolnego przy ulicy Sportowej 2 w Modlnicy. Organizatorem jest Stowarzyszenia Bene Tibi, a za patrona wybrano Gospodarza z „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego, czyli Włodzimierza Tetmajera, który był autorem „Słownika bronowskiego” i „Ubiorów ludu polskiego”, napisanej gwarą powieści pt. „Racławice”, malarzem obrazów prezentujących sceny z życia wsi krakowskiej, twórcą polichromii w drewnianym kościele w Modlnicy.

wesele1901plakat„W propagowaniu godki krakowskiej ważne jest zainteresowanie językiem gwary ludzi młodych, pokazanie im lokalnej tradycji, zachęcanie do poznania i kultywowania mowy przodków. A do tego festiwal to nie tylko dawny folklor, ale także ożywienie dawnej mowy i wprowadzenie jej we współczesne realia” – czytamy w gazecie

W ramach festiwali odbędą się konkursy: teatralny – „Godka krakoska w dziełach scenicznych”, „Najbardziej wygodanej pary”, gwary krakowskiej, piosenki śpiewanej gwarą dla dzieci z pierwszych czterech klas szkół podstawowych, kulinarny na tradycyjny sernik krakowski, krawiecki na tradycyjny styl ludowy i na inspirowany nim ubiór.

W każdej z powyższych rywalizacji wykorzystywany będzie dorobek twórczy Tetmajera. Nie zabraknie też „Śpiewnika krakowskiego”, a finałem festiwalu będzie maraton krakowiaka.

„Będzie gwarnie, wesoło, po krakowsku! Nad przebiegiem każdej konkurencji czuwać będzie jury złożone ze znanych Krakowian: aktorów, pracowników naukowych Uniwersytetu Jagiellońskiego, Akademii Sztuk Pięknych, Muzeum Etnograficznego, Muzeum Historycznego Miasta Krakowa, filmowców, dziennikarzy, przedstawicieli organizatorów i fundatorów nagród” – napisał „Dziennik Polski”.

Spotkanie Harcerstwa Niepokornego

jerzybukowskiJerzy Bukowski*

W najbliższy weekend odbędzie się w Krakowie ogólnopolskie spotkanie członków Ruchu Harcerskiego Rzeczypospolitej – niejawnej struktury wewnątrz Związku Harcerstwa Polskiego działającej w latach 80. ubiegłego wieku zgodnie z przedwojennymi ideałami służby Bogu, Polsce i bliźnim.

RHR kontynuował działalność powstałych jesienią 1980 roku, a rozwiązanych w stanie wojennym przez Główną Kwaterę ZHP Kręgów Instruktorów Harcerskich im. Andrzeja Małkowskiego starających się przywrócić polskiemu skautingowi zasady, jakiem hołdował on przed 1939 rokiem, w czasie II wojny światowej oraz po niej.

rhrtezeuszWładze podporządkowane komunistycznemu reżimowi ZHP robiły wiele, aby, aby – we współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa PRL – zlikwidować struktury RHR, które ujawniały się zwłaszcza podczas kolejnych wizyt Jana Pawła II w Polsce pełniąc wówczas Białą Służbę. Najbardziej spektakularnym przejawem aktywności RHR był udział wystawionej przez jego kierownictwo reprezentacji w Światowym Zlocie ZHP Poza Granicami Kraju w Rising Sun (USA) w sierpniu 1988 roku (fot. tezeusz.pl).

Przyznających się do działania w Ruchu instruktorów represjonowano, a kierowane prze nich drużyny i szczepy rozwiązywano.

W grudniu 1988 roku RHR przystąpił do Komitetu Obywatelskiego „Solidarności” przy Lechu Wałęsie, biorąc czynny udział w podstoliku Okrągłego Stołu zajmującego się sprawami wychowania i młodzieży.

Ogólnopolska Zbiórka tzw. Harcerstwa Niepokornego pod hasłem „W służbie Niepodległej” odbędzie w dniach 26 i 27 maja. Jej organizatorem jest Fundacja Harcerstwa Drugiego Stulecia.

Podczas spotkania zaplanowano m.in. wymianę doświadczeń między współczesnym pokoleniem harcerzy i harcerek a generacją lat 80., zbiórkę w Muzeum Armii Krajowej będącą okazją do prezentacji historycznych filmów, pokazania dobrych praktyk w opowiadaniu o dziejach harcerstwa, a przede wszystkim do rozmowy przyjaciół.

W niedzielę o godzinie 10.00 w królewskiej katedrze na Wawelu dawny Krajowy Duszpasterz Harcerek i Harcerzy ksiądz biskup Kazimierz Górny odprawi Mszę Świętą. W południe w parku im. doktora Henryka Jordana zostanie złożona wiązanka kwiatów przy popiersiu twórcy harcerstwa Andrzeja Małkowskiego.

Do udziału w tej uroczystej zbiórce zaproszeni są wszyscy, dla których harcerska droga do niepodległej Polski stanowiła ważny rozdział życia.

* Autor jest harcmistrzem, rzecznikiem Ruchu Harcerskiego Rzeczypospolitej

W hołdzie żołnierzom Armii Krajowej zgrupowania Żelbet

krakowniezaleznymkInformacja własna

W Łęgu przy ul. Centralnej, na skwerze obok domów nr 3 i 4 w 1979 roku odsłonięto pomnik upamiętniający żołnierzy Armii Krajowej zgrupowania „Żelbet” oraz osoby cywilne poległe w czasie akcji 8 maja 1944 roku.

20180508winNa rozległej prostokątnej podstawie ustawiony jest słup złożony z 4 granitowych ciosów. Na czole jednego z nich przytwierdzona jest mosiężna tablica z symbolem Polski Walczącej i napisem.

8 maja 2018 roku, w imieniu Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” Obszaru Południowego w Krakowie, p. Małgorzata Janiec zaprosiła Krakowian na uroczystość z okazji 74. rocznicy śmierci poległych w walce z oddziałami żandarmerii niemieckiej żołnierzy Armii Krajowej. Relację filmową przygotował p. Stefan Kasza: https://www.youtube.com/watch?v=qJ-kB84IVxE

Szturm na papieski tort

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Miłość wadowiczan do urodzonego w ich mieście papieża jest tak wielka, że ogromny tort z jego wizerunkiem musiał być pilnowany przez ochroniarzy, aby nie zjedzono go zbyt wcześnie – poinformował „Dziennik Polski”.

20 maja, w 98. rocznicę urodzin Karola Wojtyły najpierw odprawiono Mszę Świętą za jego duszę w bazylice i złożono kwiaty pod pomnikiem Ojca Świętego „z dalekiego kraju”, a potem wiceburmistrz Wadowic Ewa Całus zaprosiła wszystkich uczestników uroczystości (wśród nich kilkuset uczniów ze szkół noszących imię Jana Pawła II) do konsumpcji ważącego 120 kilogramów tortu zrobionego z 200 jaj i z masy truskawkowej przełożonej białym biszkoptem.

papieskitort„Stoisko, na którym wiceburmistrz kroiła i rozdawała kawałki tortu było oblegane. Każdy chciał kawałek z wizerunkiem papieża (fot. oswiecim.naszemiasto.pl). Potrzebni byli ochroniarze, bo namiot mógł się przewrócić pod naporem tłumu a ludziom groziło poturbowanie w ścisku. Operator kamery TVP, która transmitowała to wydarzenie, z trudem mógł ustać na nogach. Wszystko jednak skończyło się dobrze, choć już po kwadransie po torcie nie było śladu” – czytamy w gazecie.

„Dziennik Polski” nie napisał, czy serwowane były również słynne wadowickie kremówki. Obchody 98. rocznicy urodziny Karola Wojtyły zakończył koncert Piotra Rubika na pl. Jana Pawła II.

Pożegnanie Wielkiego Obrońcy Życia Człowieka, śp. Antoniego Zięby

miroslawborutaks1Mirosław Boruta

3 maja zmarł a 8 maja 2018 roku spoczął na Cmentarzu w Borku Fałęckim w Krakowie, dr inż. Antoni Zięba, założyciel i wieloletni prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka. Miałem zaszczyt często spotykać dr. inż. Antoniego Ziębę, gościć w Krakowskim Klubie Gazety Polskiej, wspomagać jego inicjatywy także w ramach Stowarzyszenia im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Krakowie.

spantoniziebaDr inż. Antoni Zięba  (fot. pro-life.pl) był założycielem i redaktorem pism „Źródło”, „Droga” i „Wychowawca” a przed wszystkim był dla nas wzorem.

Pożegnaliśmy Wielkiego Obrońcę Życia Człowieka, którego największą pasją było szerzenie wiedzy, zarówno tej podstawowej o tajemnicy życia, jak i tej „jak żyć”.

Dołączam kilka zdjęć z pogrzebu i modlitwę. Będzie nam śp. Antoniego Zięby bardzo brakowało:
https://photos.app.goo.gl/M2sCaejx4IDJhSVB3

Renowacja trumny marszałka Józefa Piłsudskiego

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Zwana niekiedy sarkofagiem zewnętrzna metalowa trumna, w której spoczywa w drugiej (z kryształowymi przeszkleniami) w wawelskiej krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów Pierwszy Marszałek Polski Józef Piłsudski, będzie poddana renowacji w pracowni konserwatorskiej Agnieszki i Tomasza Trzosów w Tychach.

- Kryształowa trumna z zabalsamowanym ciałem marszałka nie została naruszona i po przełożeniu do tymczasowego sarkofagu pozostaje w krypcie katedry. Początkowo planowaliśmy, że konserwatorzy będą prowadzić prace na miejscu w krypcie, ale – ze względu na ruch turystyczny, liczne uroczystości odbywające się w roku 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości oraz zakres prac, w tym środki chemiczne, które muszą być zastosowane nie jest to możliwe – powiedział Polskiej Agencji Prasowej proboszcz katedry wawelskiej ksiądz prałat Zdzisław Sochacki.

davNa czas remontu krypty trumna ze szczątkami Piłsudskiego została w marcu przeniesiona do jej przedsionka, gdzie ustawiono ją naprzeciw sarkofagu Lecha i Marii Kaczyńskich (fot. p. Mirosław Boruta).

Marszałek spoczywa w podziemiach królewskiej katedry od dnia uroczystego pogrzebu równo 83 lata temu, czyli 18 maja 1935 roku, początkowo w krypcie Świętego Leonarda, a od czerwca 1937 roku – na polecenie ówczesnego metropolity krakowskiego ks. Arcybiskupa księcia Adama Stefana Sapiehy – pod Wieżą Srebrnych Dzwonów.

Przy okazji obecnej renowacji powrócił pomysł, aby nakryć trumnę sarkofagiem według niezrealizowanego przedwojennego projektu Jana Szczepkowskiego. Sprzeciwiła mu się jednak rodzina Piłsudskiego oraz większość środowisk patriotycznych kultywujących myśl państwową Komendanta.

Prezydent Lech Kaczyński – Aby zwyciężała uczciwość, a nie cynizm i draństwo…

aplechkaczynskiPrezydent Lech Kaczyński 3 maja 2009 roku (fragmenty przemówienia): „Polsce potrzebna jest dzisiaj ciężka praca, bardzo ciężka, praca nad uzdrowieniem państwa, które musi dawać ochronę słabszym i nie bać się silnych. Bo wobec Rzeczypospolitej, wobec Polski wszyscy obywatele są równi niezależnie od tego, czy mają miliardy, czy jak większość z nas Polaków nie mają nic. Wszyscy są takimi samymi obywatelami. Wszyscy muszą korzystać z ochrony państwa, a przede wszystkim muszą korzystać ci słabsi. Także i ci, którym się powiodło muszą państwu służyć. To bardzo dobrze, że wielu Polakom się powiodło w ciągu ostatnich 20 lat. To ich sukces. To nasz wspólny dorobek, bo ich powodzenie składa się na powodzenie całego narodu, ale czyjeś powodzenie w sensie materialnym, czy prestiżowym nie może się przekładać na niezasłużone przywileje.

Jako prezydent Rzeczypospolitej dziś w dniu, który możemy nazwać dniem naprawy Polski, dniem naprawy Rzeczypospolitej, chciałbym stwierdzić: będę robił wszystko, żeby nasz kraj szedł drogą demokracji, aby polskie państwo było silne, aby potrafiło chronić słabszych, aby traktowało swoich obywateli równo, aby zwyciężała uczciwość, a nie cynizm i draństwo. Dziękuję bardzo”.

Najpierw Grób Nieznanego Żołnierza

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Prezes Instytutu Pamięci Narodowej doktor Jarosław Szarek uważa, że byłoby dobrze, gdyby każdy ambasador rozpoczynający swoja dyplomatyczną misję w Polsce odwiedził Muzeum Katyńskie w Warszawie.

To bardzo ciekawa propozycja, ale sądzę, że przed udaniem się do tej placówki, a zaraz po złożeniu listów uwierzytelniających Prezydentowi RP nowy ambasador powinien złożyć hołd wszystkim poległym i pomordowanym w walce o niepodległość Polakom składając wieniec na Grobie Nieznanego Żołnierza w asyście przedstawicieli naszych władz, wśród których powinni znaleźć się minister spraw zagranicznych oraz prezes IPN.

palacsaskiWydaje mi się, że taki zwyczaj był kultywowany przed 1939 rokiem. Także wyczuleni na sprawy historyczne polscy ambasadorowie często zaraz po akredytacji oddawali cześć bohaterom państwa, w którym przyszło im pełnić misję, w miejscach symbolizujących ofiarę krwi przelanej przez ich obywateli w walce za ojczyznę.

Dr Szarek ma rację, że trudno zrozumieć najnowsze dzieje Polski bez zapoznania się z Muzeum Katyńskim, podobnie jak bez wizyty w byłym niemieckim obozie zagłady Auschwitz-Birkenau. Nie każdy ambasador przyjeżdża bowiem do Warszawy dobrze przygotowany w tej materii i należy mu dyskretnie zasugerować odwiedziny w przynajmniej tych dwóch miejscach. Ale najpierw powinien pojawić się przy Grobie Nieznanego Żołnierza.

Pułkownik Mazguła nie odpuszcza: Wściekłość, nienawiść, prowokacja

annadabrowskaAnna Dąbrowska*

Wszystko co mówi i pisze Adam Mazguła jest widomym świadectwem, jak bardzo mają wyprane z pozytywnych uczuć mózgi, oficerowie z sowieckiego nadania i po stosownych, tej samej firmy szkołach.

Nienawiść do Polski prawej, niepodległej i katolickiej, patriotów, kościoła i Pana Boga, dowodzi ogromnych okaleczeń emocjonalnych. Można współczuć Mazgule, jako człowiekowi, ale trzeba się go obawiać, jako obywatela.

20180518adksdJego wpisy, to pożywka dla agresywnego lewactwa i wszelkiej maści pełniących obowiązki Polaków. Przyzwolenie na zalewanie przestrzeni internetowej fekaliami, które produkuje jego umysł, jest zgodą na szerzenie nienawiści i budowanie frontu antypolaków. To może owocować w przyszłości całą armią Cybów. I nie będzie wcale śmieszno a jedynie straszno.

Poniżej próbka możliwości Mazguły z jego niedawnego, wyjątkowo ohydnego FBowego wpisu:

„Pierwsze komunie, wiosna, miłości to chwile,
cieszą się dzieci, rodzice, czekają pedofile”.

Dalej jest tylko gorzej.

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Tekst i ilustracja za: https://warszawskagazeta.pl/felietony/anna-dabrowski/item/5633-pulkownik-mazgula-nie-odpuszcza-wscieklosc-nienawisc-prowokacja

Skandaliczny mural z Baumanem

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Z inicjatywy Muzeum Żydów Polskich Polin powstał w Warszawie mural poświęcony zmarłemu 9 stycznia 2017 roku w Leeds profesorowi Zygmuntowi Baumanowi.

Zastanawiam się, jak dobrze znająca przecież historię najnowszą dyrekcja tej placówki mogli uhonorować człowieka, który przed 1944 rokiem służył we wchodzącej w skład NKWD moskiewskiej milicji, w latach 1945-1953 był oficerem Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (wykonującego w Polsce takie same zadania jak wojska wewnętrzne NKWD), a od 1947 do 1950 roku tajnym współpracownikiem na wskroś sowieckiej Informacji Wojskowej tropiącej i ścigającej żołnierzy podziemia niepodległościowego.

Jak wynika z jego akt personalnych, przez 20 dni dowodził grupą, która wyróżniła się schwytaniem wielkiej liczby „bandytów”. Za te i inne działania otrzymał Krzyż Walecznych. Z komunistycznych organów bezpieczeństwa został usunięty dopiero 15 marca 1953 roku, czyli po śmierci Stalina, ale bynajmniej nie zmienił politycznych poglądów. O ich stałości najlepiej świadczy to, że jeszcze kilka lat temu porównywał polskich Żołnierzy Niezłomnych do obecnych terrorystów, a w komunizmie widział piękną ideę kształtowania społeczeństwa na oświeceniowa modłę.

Odsłonięty na podporach wiaduktu przy Dworcu Gdańskim mural znalazł się w sąsiedztwie innych, przedstawiających osoby, które opuściły Polskę w wyniku antysemickiej nagonki w 1968 roku, m.in. Mariana Eile, Alinę Margolis-Edelman, Annę Frajlich-Zając, Jerzego Limpana, Idę Kamińską.

Nikt nie neguje tego, że piewca tzw. płynnej ponowoczesności właśnie wtedy wyjechał na Zachód, gdzie zrobił wielką karierę naukową jako czołowy przedstawiciel postmodernizmu w socjologii. Przytoczone wyżej fragmenty życiorysu prof. Baumana z lat 40. i 50. ubiegłego wieku nie kwalifikują go jednak do bycia honorowanym w centrum stolicy kraju, który o swoją niepodległość walczył właśnie z takimi jak on zdrajcami.

Jest to poważne nadużyciem moralne, historyczne i polityczne popełnione przez dyrekcję Polin. Nie dziwię się więc posłowi Prawa i Sprawiedliwości Stanisławowi Pięcie, że zwrócił się do wicepremiera oraz ministra kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotra Glińskiego o interwencję.

- To wyjątkowy skandal i jeżeli pan premier Gliński posiada jakieś instrumenty nadzorcze nad placówką Polin, to powinny być one zastosowane w całej surowości. Tego rodzaju ekspozycja jest pluciem na groby polskich bohaterów. To brak szacunku i znieważenie bohaterów, którzy cierpieli w ubeckich więzieniach i byli mordowani katyńskim strzałem, a których z taką pieczołowitością staramy się odnaleźć. Ludzie, którzy przygotowali ten mural, na nich właśnie plują – powiedział poseł Pięta portalowi Niezależna.

W pełni popieram tę opinię i niecierpliwie oczekuję na dalszy rozwój wypadków w tej bulwersującej sprawie.

Radosna Majowa Jutrzenka i „podżegający” Domański

adamzyzmanAdam Zyzman

Majowe święto w Krakowie zaskoczyło mnie w tym roku pozytywnie i to dwukrotnie. Pierwszy raz, 2 maja, gdy odpowiadając na apel Prezydenta Andrzeja Dudy o pozostawienie wywieszonych tego dnia flag aż do 11 listopada, postanowiłem kupić dodatkową flagę na wymianę, gdy ta co właśnie wisi u mnie na balkonie ulegnie chociażby zabrudzeniu w wyniku warunków atmosferycznych. Podjechałem do pobliskiej Castoramy, gdzie kupowałem flagi każdemu wychodzącemu z domu dziecku i okazało się, że na stoisku są drzewca do flag, są uchwyty mocujące je do ścian, ale samych flag zabrakło, właśnie w okresie przedświątecznym, jak wytłumaczyła mi obsługa. Wyszedłem ze sklepu trochę rozczarowany, ale i ku memu własnemu zdziwieniu usatysfakcjonowany, że oto polska flaga staje się w naszym kraju towarem coraz bardziej poszukiwanym.

Drugie pozytywne zaskoczenie, to południowe uroczystości w Krakowie 3 maja, po raz pierwszy od lat przebiegające bez widocznych podziałów politycznych i agresji z którejkolwiek ze stron politycznego sporu.

Ale już popołudniowa Lekcja Śpiewania pieśni patriotycznych zakłócona została przez współprowadzącego imprezę, Waldemara Domańskiego. Zaczęło się od zapowiedzi piosenki, która w tym zestawie znalazła się nie wiadomo dlaczego, bo była to piosenka z repertuaru Kabaretu Starszych Panów „Rodzina, ach rodzina” . Dowiedziałem się, że ten sympatyczny i żartobliwy utworek nabiera obecnie w Polsce szczególnej aktualności, w sytuacji, gdy „można wylądować za kratami nie wiadomo nawet za co”. – Trudno polemizować na takiej imprezie z prowadzącym, który wyposażony jest w mikrofon, a widownia nie, ale uświadomienie tysiącom ludzi zgromadzonych na Małym Rynku, że żyjemy w niebezpiecznym reżimie zostało dokonane. W tak niebezpiecznym, że pan Domański nawet się tego reżimu jakoś nie lęka, choć przydałoby się jeszcze podać przykładowe ofiary skazane ostatnio nie słusznie na pobyt za kratami.

A propos skazania. Pan Domański znany jest z tego, że inicjuje różne akcje, które potem propaguje w trakcie kolejnych Lekcji. Tak było i tym razem, gdy na scenę zaprosił zorganizowaną przez siebie grupę „Pogromców Bazgrołów”. Opowiadając o jej działalności i walce ze skutkami pseudograficiarstwa wspomniał o człowieku, który przyjechał do naszego miasta z Poznania, by zniszczyć w Krakowie ponad… 120 elewacji budynków, w tym również zabytków! Człowiek ten został zidentyfikowany, oskarżony i… sprawa się ciągnie już trzy lata, bo sędzia prowadzący sprawę postanowił przesłuchać wszystkich współwłaścicieli zniszczonych nieruchomości, także tych przebywających na stałe za granicą! Pan Domański interweniował już w sprawie praktyk sędziego u prezydenta państwa, u ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro i nic. – Sędzia nie został przez ministra ani upomniany, ani ukarany, a więc minister jest bezczynny! – I znów nie było możliwości wytłumaczenia prowadzącemu imprezę, że działania w sprawie także tego sędziego to minister podejmuje wdrażając reformę systemu sprawiedliwości w naszym kraju. Reformę, która przez politycznych przyjaciół pana Domańskiego jest krytykowana i zwalczana także z udziałem sił z zagranicy! A to, co pan Domański zrobił krytykując publicznie ministra, uznać należy nie tylko przez przeciwników reformy, ale także w zgodzie z obowiązującym prawem, za publiczne podżeganie ministra do… złamania niezawisłości sędziowskiej! I dlatego minister Ziobro ani nie nakrzyczał na krakowskiego sędziego, ani go nie usunął z zawodu, gdyż tym powinien zająć się prezes sądu, któremu sędzia podlega, a minister zrobił wszystko, by wprowadzić taki system, który sprawi, że prezesi sądów będą wiedzieli, że biorą pieniądze także za kontrolowanie pracy podległych sobie pracowników!

Ale to nie koniec niekonsekwencji pana Domańskiego, który od kilku lat próbuje przekonać uczestników wydarzenia, że patriotyzm może mieć różne oblicza, nie tylko to prowadzące z szablą lub bagnetem na pole walki o niepodległość. Dlatego też w repertuarze czwartkowej imprezy znalazła się piosenka zespołu „Lady Punk”, o której druga z prowadzących, szefowa kabaretu „Loch Camelot”, Ewa Kornecka, stwierdziła, że pewnie wykonawca tej piosenki i autor, „Jan Borysewicz zdziwi się, gdy się dowie, że napisał piosenkę patriotyczną”. Na podobnej chyba zasadzie znalazły się też dwa utwory Andrzeja Sikorowskiego. W pierwszym autor przekonuje, że postawa „jeść pić kochać”, to też patriotyzm, w drugim już tylko recytowanym, idzie dalej i poucza, że jest patriotyzm lepszy i gorszy. Oczywiście ten jego patriotyzm jest lepszy, a tych, którzy nie noszą długich włosów, śpiewają „disco polo” i myślą narodowo jest znacznie gorszy! Tak zły, że tych Polaków nazywa „rodakami od siedmiu boleści”! Ja rozumiem, że długowłosy dziadunio, użyczający swego autorytetu niemieckiej gazecie o polskim tytule, programowo może nie cierpieć tych, którym w Polsce serce bije narodowo, bo to dla niemieckiej polityki historycznej korzystne, ale żeby z tego tytułu traktować go jak wieszcza, to chyba przesada. Tym bardziej, że wieszczowie w polskiej tradycji zawsze byli narodowi!

Uznając, że brawa dla utworu Sikorowskiego są potwierdzeniem, iż wszyscy na placu zgromadzeni myślą podobnie, pan Domański dotarł do końca spektaklu, gdzie na finał zaproponował odśpiewanie hymnu narodowego. I znów pozwolił sobie na prywatną refleksję, że jest to utwór przez Polaków zapomniany, nieśpiewany, poza lekcjami w szkole i, że szkoda… I znów miał rację tylko dlatego, że to on miał w ręce mikrofon i nie można mu było wytłumaczyć, że to wszystko zależy od środowisk w jakich każdy z nas się obraca. Jeśli w tych, gdzie patriotyzmem jest „jeść pić kochać”, to z pewnością zaśpiewanie tam hymnu narodowego jest „obciachem”. Ale przecież ja sam tylko w kwietniu byłem na pięciu spotkaniach, na których śpiewano gromko „Jeszcze Polska nie zginęła”, a na trzech z nich, także „Boże coś Polskę”, ba, nawet robocze spotkanie z premierem Morawieckim w Krakowie rozpoczęto od odśpiewania hymnu. A więc nie jest tak z tym śpiewaniem hymnu źle, trzeba tylko bywać tam, gdzie padają słowa „Polska”, „naród”, „orzeł biały”… i nie traktować tych ludzi, jako „rodaków od siedmiu boleści”!

Tym czasem pan Domański już się boi, że kolejna Lekcja, 6 sierpnia, ma być nagrywana przez telewizję i nie będzie mógł tak swobodnie się zachowywać. I ma rację! Trudno będzie bowiem wytłumaczyć, że dobór repertuaru rocznicowego będzie taki, iż obok pieśni o tych, którzy dla Ojczyzny „rzucili swój los na stos” znajdą się fantasmagorie, że patriotyzmem jest postawa „jeść pić kochać”, a Polacy, dla których cenne są patriotyczne wartości będą publicznie znieważani, rząd zaś będzie krytykowany i podjudzany do działań niezgodnych z żadnym systemem prawnym.

Na koniec pytanie do władz miasta: Była to kolejna impreza kulturalna w Krakowie w ostatnim okresie, której radosny odbiór został zniszczony przez uprawianie doraźnej polityki przez prowadzącego program. Na część z nich wykupiłem bilety i nikt nie zwrócił mi pieniędzy za zepsucie nastroju. Tym razem za miejskie pieniądze z naszych podatków Krakowianie „codziennie odmawiający pacierze” zostali nazwani „rodakami od siedmiu boleści”! – Czy ktoś nas chociaż przeprosi?

Kto ma alergię na polską flagę?

jerzybukowskiJerzy Bukowski

Krakowska redakcja „Gazety Wyborczej” nie ustaje w atakach na prezesa Towarzystwa Parku im. doktora Henryka Jordana Kazimierza Cholewę. Do powtarzanych regularnie zarzutów o zbyt dużą liczbę popiersi w alei (galerii) Wielkich Polaków XX wieku doszedł kolejny: o to, że prawie dwóch lat stoi w niej stoi bez wymaganych zezwoleń maszt z flagą państwową.

Został on zamontowany przed odbywającymi się w Krakowie w 2016 roku Światowymi Dniami Młodzieży i miał zostać usunięty zaraz po nich, podobnie jak konfesjonały, przy których spowiadały wówczas setki księży. Stoi jednak nadal i kłuje w oczy dziennikarzy „GW’, którzy przypomnieli sobie o nim w roku 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości.

masztwphjDo ich protestu przyłączyła się natychmiast grupa miejskich aktywistów, której od dawna nie w smak są popiersia polskich bohaterów. Kompletnie nie rozumiejąc idei, dla jakiej zakładał w 1889 roku ów park dr Jordan chcą pozbawić go jednej z dwóch przewidzianych dlań przez niego funkcji, czyli patriotyczno-wychowawczej, a pozostawić jedynie rekreacyjną (fot. niezlomniwparkujordana.wordpress.com).

Ubolewają, że oni na każdą instalację w parku muszą uzyskiwać stosowne zezwolenia, podczas gdy prezes Cholewa nie ma takowego na 9-metrowy maszt. Czyż naprawdę tak trudno jest im dostrzec różnicę pomiędzy urządzeniem zajmującego sporą powierzchnię placu zabaw, oczka wodnego, czy górki saneczkowej, a smukłym masztem?

Gdyby prezes Towarzystwa Parku im. doktora Henryka Jordana stawiał bez zezwolenia ogromne konstrukcje utrudniające poruszanie się po alejach, byłby to poważny powód do pryncypialnych sprzeciwów. Jeżeli komuś nie podoba się jednak biało-czerwona flaga na maszcie tylko dlatego, że powiewa ona w przepełnionym patriotyczną atmosferą miejscu bez urzędowego papierka, to można tylko z politowaniem pokiwać głową nad taką postawą.