4 maja – To warto wiedzieć!

swietyflorianWspomnienia i święta w Kościele Katolickim: Święty Florian – patron strażaków, hutników, kominiarzy, garncarzy, piekarzy. W roku 1184 Idzi, biskup Modeny, na prośbę księcia Kazimierza Sprawiedliwego, sprowadził relikwie św. Floriana do Krakowa / Polska: Dzień Strażaka (od 2002 święto państwowe). Oficjalnie święto zostało ustanowione w 2002 roku, przez Sejm RP, przy nowelizacji ustawy o Państwowej Straży Pożarnej (PSP) z 1991 roku. Dodany artykuł (Art. 30a) formalnie ustanawia Dzień Strażaka. W Polsce świętuje w tym dniu zarówno Państwowa, jak i Ochotnicza Straż Pożarna (fot. Płaskorzeźba z XVIII wieku wyobrażająca Świętego Floriana na krakowskiej Bramie Floriańskiej od strony miasta).

ferdinandfoch4 maja 1918 roku francuski marszałek Ferdinand Foch (później także Field Marshal Wielkiej Brytanii, 1919 i Marszałek Polski, 1923), został naczelnym wodzem sił ententy na wszystkich frontach. Lekarzem rodziny Foch był Polak o nazwisku Michałowski, który mając szesnaście lat wziął udział w powstaniu styczniowym, a po jego klęsce emigrował do Francji i osiadł w Montpellier. Foch znany był jako przyjaciel Polski. Swą zdecydowaną postawą (m.in. groźbą interwencji zbrojnej) wymusił na rządzie niemieckim przerwanie kontrofensywy przeciwko powstańcom wielkopolskim. 5 lutego 1921 r. w szkole wojskowej w Saint-Cyr Józef Piłsudski odpiął ze swego munduru własny krzyż Virtuti Militari i udekorował nim Marszałka Focha.

polacynalotwie4 maja 1990 roku Łotwa proklamowała niepodległość (od ZSRS). Warto dodać, że według oficjalnych statystyk bieżących 1 lipca 2013 na Łotwie zarejestrowano 48960 Polaków, z tego 37640 posiadało obywatelstwo Łotwy (77 %) a 9917 (20 %) nie posiada żadnego obywatelstwa. Jedynie 1399 Polaków posiada obywatelstwo inne niż Łotwy: Litwy, Białorusi, Ukrainy, Polski, Rosji. Najwięcej ludności polskiej, względnie polskiego pochodzenia, mieszka w dawnych Inflantach Polskich (Łatgalii, ok. 22 tys.), a więc w okolicach Dyneburga, Krasławia i Rzeżycy (z czego w Dyneburgu ok. 18 tys., co daje 15,1% ogółu mieszkańców tego miasta) oraz stołecznej Rydze (ok. 17 tys.). Początki osadnictwa polskiego na obszarze obecnej Łotwy sięgają XVI wieku, kiedy to głównie na terenie Inflant Polskich osiedlała się polska szlachta. Aż do 1772 roku Dyneburg i jego okolice stanowiły integralną część Rzeczypospolitej: silne wpływy miał tu Kościół katolicki, co wpłynęło na znaczną polonizację regionu, zwłaszcza jego elit.

(opr. na podstawie Wikipedii)

Uroczystości upamiętniające uchwalenie Konstytucji Trzeciego Maja Anno Domini 2016

krakowniezaleznymkInformacja własna

Uroczystości upamiętniające uchwalenie Konstytucji 3 maja rozpoczęły się o godz. 10:00. W uroczystość Matki Bożej Królowej Polski Mszę Świętą za Ojczyznę w Katedrze na Wawelu – z udziałem władz miasta i regionu, organizacji kombatanckich i służb mundurowych – odprawił w koncelebrze ksiądz kardynał Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski.

godlopolskiO 11:30 rozpoczęło się przejście tysięcy Krakowian i Gości naszego Miasta ze Wzgórza Wawelskiego, ul. Grodzką (na Plac O. Adama Studzińskiego pod Krzyżem Narodowej Pamięci (Krzyżem Katyńskim) złożono wieńce), ul. Floriańską, obok Barbakanu do Placu Jana Matejki. Tam odbyła się oficjalna uroczystość: po zmianie warty i oddaniu salw honorowych, dekoracji wysokimi odznaczeniami państwowymi, przyznaniu obywatelstwa polskiego oraz przemówieniem wojewody małopolskiego – p. Józefa Pilcha, kwiaty na Grobie Nieznanego Żołnierza złożyły władze miasta i województwa, kombatanci, przedstawiciele partii politycznych, organizacji patriotycznych, młodzieżowych i mieszkańcy Krakowa (ilustracją do tej wiadomości jest Herb Rzeczypospolitej Polskiej ustanowiony w 1956 roku przez Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na Uchodźstwie, za Wikipedią).

Pierwsze zdjęcia zawdzięczamy pp. Alicji Rostockiej (fot. 6-18), Marii Sozańskiej (fot. 19-23), Mirosławowi Borucie (fot. 1-3, 24) i Adamowi Greleckiemu (fot. 4-5):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6280516188239312817

I jeszcze linka do 297 zdjęć, autorstwa p. Zbigniewa Galickiego oraz filmu, który zrealizował p. Stefan Budziaszek:
https://picasaweb.google.com/lh/sredir?uname=ZbigniewGalicki&target=ALBUM&id=6280678183355477665&authkey=Gv1sRgCPCQxbKf8MT1DA&feat=email


https://www.youtube.com/watch?v=2kQgrdyOXUE

95 lat temu Polacy na Śląsku chwycili za broń

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski*

Nie ma bardziej charakterystycznego miejsca na Górnym Śląsku niż Góra Świętej Anny. Po pierwsze dlatego, że jest to najwyższe wzniesienie w tej części kraju. Po drugie, jest to obok Piekar Śląskich najważniejsze sanktuarium katolickie. Jest ono nierozerwalnie związane z figurką św. Anny Samotrzeciej (tak określano postać owej świętej, trzymającą na rękach swoją córkę, Maryję i wnuka, Jezusa). Dla opieki nad licznie przybywającymi tam pielgrzymami sprowadzono tutaj w XVII w. franciszkanów (brązowych), którzy zbudowali kościół i klasztor oraz założyli Kalwarię, czyli zespół wolnostojących kaplic, wzorowaną na Kalwarii Zebrzydowskiej. Obok powstał także Plac Rajski i kaplica wzorowana na grocie w Lourdes. Jednak do historii Góra św. Anny przeszła ze względu na walki, jakie o nią toczyli powstańcy śląscy z Niemcami.

20 marca 1921 r. odbył się na Górnym Śląsku plebiscyt, który nadzorowała francusko-angielsko-włoska komisja w Opolu. Jako ciekawostkę trzeba dodać fakt, że na posterunku w Bieruniu, w składzie oddziału francuskiego pilnującego polsko-niemieckiego pogranicza, przez pewien czas przebywał jako młody oficer Charles de Gaulle. Odwiedził on miejsce ponownie w 1967 r. już jako prezydent Francji.

Plebiscyt wypadł niekorzystnie dla Polski. Głosowało za nią 40% procent uprawnionych, a za Niemcami (głównie w miastach) 60%. Z tego powodu Anglia i Włochy optowały za przyznaniem Niemcom trzech czwartych terenu plebiscytowego, w tym całego okręgu przemysłowego. Wprawdzie Francja optowało za wariantem korzystniejszym dla Polski, ale i tak projekty podziału wywołany ogromne niezadowolenie polskiej ludności. W nocy z 2 na 3 maja wybuchło Trzecie Powstanie Śląskie, przygotowane przez Polską Organizację Wojskową Górnego Śląska. Jego dyktatorem został Wojciech Korfanty, który tak mówił do swoich podkomendnych; „„Zwycięstwo osiągniemy za wszelka cenę i nie ma takiego mocarza na świecie, który by mógł nas okuć ponownie w kajdany germańskie”. Dowództwo mieściło się w Szopienicach (dziś jest to dzielnica Katowic). Początkowo powstańcy odnieśli szereg sukcesów. Później jednak musieli się cofać pod naciskiem silnie uzbrojonego Freikorps (Wolny Korpus), złożonego z ochotników z całych Niemiec.

Ze względu na strategiczne położenie Góra św. Anny była w ogniu walk od samego początku. Bronił jej najpierw 8. pszczyński pułk piechoty Franciszka Rataja, z następnie 1. katowicki pułk piechoty, dowodzony przez Walentego Fojkisa, oraz bataliony sformowane w okolicach Toszka i Strzelec Opolskich. Po stronie powstańców obok Ślązaków walczyli też ochotnicy z Polski centralnej, głównie z Poznańskiego oraz Krakowa i Lwowa, choć rząd polski oficjalnie nie wspierał powstania. Starcia były bardzo zacięte, walczono o każdą okoliczną wieś, a nawet o poszczególne domy. Klasztor i Kalwaria na szczęście nie ucierpiały. Przewaga Niemców, przybyłych tutaj głównie z Bawarii, posiadających artylerię i broń maszynową, była duża. Powstańcy musieli się ustawicznie cofać. 21 maja opuścili wzgórze. Na początku lipca ostatecznie zawarto rozejm.

20160503tizPowstanie – choć nie było zwycięskie od strony militarnej jak powstania wielkopolskie czy lwowskie w 1918 r. – to jednak miało wpływ na zmianę decyzji aliantów. Polsce przyznano bowiem nie jedną czwartą, ale jedną trzecią Górnego Śląska, w tym, co najważniejsze, połowę hut i trzy czwarte kopalń. Dla gospodarki odradzającej się Rzeczypospolitej miało to kluczowe znaczenie. Krew powstańców, często zwykłych robotników, których zginęło lub zostało rannych prawie dwa tysiące, nie poszła więc na marne (il. Uroczystości patriotyczne na Śląsku Opolskim, fot. Autor). Do tego sukcesu według Korfantego przyczynił się przede wszystkim „duch narodu, jego solidarność narodowa, duch obywatelski i poczucie odpowiedzialności każdego obywatela”. Oficjalne przejęcie tej części Górnego Śląska, która miało miejsce w czerwcu 1922 r. Na czele wkraczającego Wojska Polskiego stał gen. Stanisław Szeptycki. Nawiasem mówiąc, rodzony brat Andrzeja Szeptyckiego, który jako arcybiskup greckokatolicki w okresie walk o Lwów opowiedział się przeciwko w Polsce, a czasie II wojny światowej kolaborował z hitlerowską Trzecią Rzeszą (m.in. wspierał SS Galizien).

Władze Drugiej Rzeczypospolitej nie były zbyt łaskawe dla powstańców śląskich. Przykładem są losy samego Wojciech Korfantego, który był więziony w twierdzy w Brześciu i warszawskim Pawiaku.  Pomimo tego wielu powstańców śląskich chwyciło za broń ponownie w 1939 r. Wielu z nich zginęło za wierność Polsce w niemieckich więzieniach i obozach koncentracyjnych. Cześć z nich doznała także szykan od władz komunistycznych.

Sama Góra św. Anny w okresie międzywojennym pozostała po stronie niemieckiej. W miejscu tamtejszego kamieniołomu wzniesiono amfiteatr i mauzoleum z sarkofagami żołnierzy Freikorps oraz rzeźbą germańskiego wojownika. Odbywały się tutaj uroczystości hitlerowskie. Całość została po wojnie wysadzona w powietrze. Władze polskie zbudowały tutaj Pomnik Czynu Powstańczego, zaprojektowany przez rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego.

Dziś szerzona jest niestety w Polsce propaganda przeciwko powstaniom śląskim, głównie przez tzw. autonomistów. Tym bardziej trzeba pamiętać o tych, co ginęli pod biało-czerwonym sztandarem. Walczyli bowiem o niepodległość całej Polski, a nie autonomię swojego regionu. Chwała powstańcom! Chwała bohaterom!

* Autor to duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

Życzenia od Prezydenta RP dla Polonii i Polaków za Granicą

prezydentpllogoSzanowni Państwo, Drodzy Rodacy!

Obchodzimy dzisiaj Dzień Polonii i Polaków za Granicą ustanowiony w 2002 roku w dowód uznania wielowiekowego dorobku i wkładu Polonii i Polaków za granicą w odzyskanie przez Polskę niepodległości, wierność oraz przywiązanie do polskości, a także pomoc Ojczyźnie w najtrudniejszych momentach.

prezydentdrandrzejdudaPo raz pierwszy jako Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej będę towarzyszył Państwu w tym radosnym świętowaniu. Z tej okazji gorąco dziękuję Moim Rodakom, mieszkającym poza granicami kraju za zaangażowanie w pracę, która służy  pielęgnowaniu postaw patriotycznych, zachowywaniu pamięci o polskiej historii, kulturze i tradycji. Dziękuję za wychowywanie młodego pokolenia w duchu chrześcijańskich i europejskich wartości, za dbałość o to, aby w sercach młodych ludzi była obecna Polska – nasza wspólna Ojczyzna.

Z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą życzę Wam, Drodzy Rodacy, aby łączące nas więzi stawały się jeszcze silniejsze, abyśmy miłość do Polski potrafili przekazywać następnym pokoleniom. Życzę Wam osobistego powodzenia, zdrowia i wszelkiej pomyślności!

Andrzej Duda
Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Za: http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wypowiedzi-prezydenta-rp/inne/art,157,zyczenia-od-prezydenta-rp-dla-polonii-i-polakow-mieszkajacych-za-granica.html

Pierwsza inicjatywa legislacyjna Prezydenta RP z zakresu oświaty polonijnej

prezydentpllogoFotografie w tekście p. Andrzej Hrehorowicz.

W Belwederze przed południem Prezydent RP Andrzej Duda podpisał pierwszą inicjatywę legislacyjną z zakresu oświaty polonijnej.

20160502ad1Projekt ustawy „o zmianie ustawy o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami publicznego transportu zbiorowego oraz niektórych innych ustaw” jest pierwszym projektem ustawy o tematyce polonijnej skierowanym pod obrady Sejmu z inicjatywy Prezydenta RP.

Projekt został opracowany jako odpowiedź na potrzeby Polonii i Polaków mieszkających za granicą. Jego głównym celem jest zrównoważenie uprawnień dzieci polskich i polonijnych uczących się poza granicami kraju (historii, geografii oraz języka polskiego) z uprawnieniami dzieci uczęszczających do szkół w Polsce, w zakresie ulg na publiczną komunikację kolejową i autobusową, wejścia do muzeów oraz parków narodowych.

20160502ad2Dotychczasowo dokumentem uprawniającym do otrzymania ulgi była legitymacja szkolna, ale tylko legitymacja szkolna wydawana przez szkoły funkcjonujące na terytorium Polski lub prowadzone przez placówki dyplomatyczne. Ulgi dotychczasowe nie obejmują dzieci uczących się w szkołach społecznych prowadzonych przez polonijne organizacje oświatowe, stowarzyszenia rodziców, polskie parafie i sekcje polskie organizowane przy szkołach międzynarodowych. Uczniowie nie posiadają tam legitymacji szkolnych. Stąd, gdy przyjeżdżają do ojczystego kraju nie mają żadnych ulg, mimo wieku uprawniającego do ich przyznania.

20160502ad3Projekt przyznaje uczniom szkół społecznych, prowadzonych przez polonijne organizacje oświatowe, stowarzyszenia rodziców, polskie parafie i sekcje polskie organizowane przy szkołach międzynarodowych i zarejestrowanych w bazie Ośrodka Rozwoju Polskiej Edukacji za Granicą uprawnienia do ulg na przejazdy środkami komunikacji publicznej oraz uprawnienia do ulg w przypadku wejścia do muzeów i na teren parku narodowego w Polsce.

20160502ad4Uprawnienia dotyczące ulg na przejazdy zostają przyznane również nauczycielom uczącym w tych szkołach. Wprowadzone zmiany mają za cel nagrodzenie tych uczniów, którzy podejmują trud zdobywania wiedzy o Ojczyźnie swoich przodków. Posiadanie przez dzieci polonijne za granicą dokumentu poświadczającego ich uprawnienia do ulg w Polsce ma walor edukacyjno-patriotyczny. Będzie to widoczny dokument potwierdzający ich więź z Polską.

Za: http://www.prezydent.pl/prawo/ustawy/zgloszone/art,4,pierwsza-inicjatywa-legislacyjna-prezydenta-rp-z-zakresu-oswiaty-polonijnej.html

Wizerunek partii politycznych w sondażu Ariadna

ariadnaopbAriadna to ogólnopolski panel badawczy, gdzie zbieramy opinie Polaków na różne tematy dotyczące codziennego życia. Pytamy o ważne kwestie społeczne i konsumenckie. Prosimy o ocenę produktów i usług. Współpracujemy z wiodącymi ośrodkami w dziedzinie nauk społecznych. Zebrane informacje analizujemy statystycznie. Wyniki i wnioski z badań mogą mieć bezpośredni wpływ na otaczającą nas rzeczywistość. Dzięki Ariadnie Twoja opinia ma większe znaczenie. Zmieniasz z nami świat na lepsze.

ariadnawpp

Tekst za: http://panelariadna.pl
Ilustracja za: http://wiadomosci.onet.pl/kraj/sondaz-wizerunki-partii-nowoczesna-po-i-donald-tusk-jako-lider-opozycji/qmmpd4

Niedocenione dokonania Polaków w Brazylii

jerzyrobertnowakJerzy Robert Nowak

Do szczególnie wielkich zaniechań należy brak pełnego obrazu jakże wspaniałego i wielostronnego wkładu Polaków w rozwój rozlicznych krajów świata. Jednym z jakże wymownych zaniedbań jest przemilczenie w Polsce tak imponujących dokonań wybitnych Polaków w Brazylii. A przecież możemy być prawdziwie dumni z ich brazylijskiej epopei i z tego, że jesteśmy jako naród bardzo cenieni w Brazylii. Niestety przez wiele dziesięcioleci brakowało książki pokazującej szerzej dokonania Polaków w Brazylii, poza pionierską, ale mocno dziś już przestarzałą książką Stanisława Pyzika: „Los Polacos en la Republica Argentina 1812-1900″. W drugim wydaniu tej książki (w 1966 r.) znalazły się liczne informacje również o wybitnych Polakach w Brazylii, ale ograniczone do roku 1900. Z tym większą radością trzeba więc powitać wydane w ostatnich kilkunastu latach znakomite, ogromnie staranne, wnikliwe i odkrywcze prace na temat Polaków w Brazylii, doprowadzone do ostatnich lat, napisane przez pracującego w owym kraju księdza profesora Zdzisława Malczewskiego. Szczególnie polecam tu trzy książki ks. Z. Malczewskiego: „Polonii brazylijskiej obraz własny. Zapiski emigranta (2007-2010), Warszawa 2010, „Ślady polskie w Brazylii”, Warszawa 2008 i wcześniejszą: ”Słownik biograficzny Polonii brazylijskiej”, Warszawa 2000). Widać w nich jak bogate są dokonania całej plejady wybitnych Polaków z Brazylii, ich sukcesy, które w mojej książce, opisującej dorobek całej polskiej emigracji w świecie, mogę przedstawić tylko bardzo selektywnie i skrótowo.

Zbigniew Ziembiński – twórca nowoczesnego teatru brazylijskiego

Największą popularnością wśród dokonań polskich w Brazylii cieszą się w ostatnich dziesięcioleciach osiągnięcia twórcze Zbigniewa Ziembińskiego (1908-1978). Jest on powszechnie uznawany za twórcę nowoczesnego teatru brazylijskiego. Za szczególnie wielką zasługę Ziembińskiego uważa się jego dążenie do wystawiania w pierwszym rzędzie sztuk teatralnych autorów brazylijskich i zerwania z panującą przedtem „modą na cudzoziemszczyznę”. Premiera sztuki „Suknia ślubna” autorstwa Nelsona Rodriguesa w reżyserii Zbigniewa Ziembińskiego w 1943 roku uznana została za punkt zwrotny w historii teatru brazylijskiego. W środowisku teatralnym zwykło się mówić o okresie „przed i po Ziembińskim”. Jeden z najsłynniejszych brazylijskich krytyków teatralnych Décio de Almeida Prado pisał: „To właśnie Ziembińskiemu zawdzięczamy wprowadzenie do naszego teatru nieznanej dotąd postaci reżysera – reżysera, najwyższego podmiotu w teatrze, początku i końca spektaklu”. Za swą działalność dla kultury brazylijskiej Ziembiński był wielokrotnie nagradzany brazylijskimi odznaczeniami, m.in. Orderem Krzyża Południa, Złotym Medalem Obywatela Honorowego Carioca, Złotym Medalem Krytyków w Rio de Janeiro. Został również mianowany honorowym obywatelem stanu Guanabara. 23 września 1974 r. został odznaczony polskim Złotym Krzyżem Zasługi. W Rio de Janeiro uczczono pamięć Ziembińskiego poprzez nadanie jednemu z teatrów nazwy „Teatro Ziembinski „. Wyjątkowo wielkie zasługi Ziembińskiego dla teatru brazylijskiego znalazły odbicie w kilku dziełach poświęconych jego działalności. Znalazła się wśród nich miedzy innymi 600-stronnicowa praca doktorska Fausta Furer: „A Turma da Polônia na renovaçao teatral brasileira”. Szczególnie gruntownie analizował dokonania Ziembińskiego jeden z najwybitniejszych krytyków teatralnych Yan Michalski, notabene pochodzący z Polski (urodził się w Częstochowie). Był on autorem głośnej książki o Ziembińskim: „Ziembiński e o teatro brasileiro” (Sao Paulo 1995). Michalski pisał o Ziembińskim m.in.: „Ziembiński przybył tu z bagażem wiedzy, kultury i techniki teatralnej, która była wówczas zupełnie nieznana w Brazylii (…) Ziembiński był jak bomba atomowa, która spadła na teatr brazylijski”. Na okładce „Historii teatru brazylijskiego” umieszczono zarys twarzy Ziembińskiego obok paru innych postaci szczególnie mocno zasłużonych dla brazylijskiego teatru.

Wspomniany wyżej Yan Michalski (1932-1990), aktor, reżyser oraz krytyk teatralny filmowy, człowiek o wielkim autorytecie intelektualnym, oddał niemałe zasługi dla teatru i filmu brazylijskiego. Utworzone przez niego w 1982 r. Centro de Artes de Laranjeiras jest uważane dziś za jedną z najbardziej cenionych szkół teatru w Brazylii. Michalski osobiście zorganizował ściągnięcia do Brazylii w 1974 r. słynnego polskiego reżysera – Jerzego Grotowskiego, co wpłynęło tam na nowatorskie poszukiwania teatralne. W dziedzinie literatury najbardziej zasłynął Paulo (Paweł) Lemiński (1944-1989), jeden z czołowych poetów brazylijskich, znany z wielostronnej twórczości i barwnego życiorysu. Określany jest jako „Rimbaud z Kurytyby”, a wiele z fragmentów jego poezji jest cytowanych jako „skrzydlate słowa”. Utrzymywał żywe związki z Polską – m.in. jednemu z tomów swych wierszy nadał tytuł „Powróciło moje polskie serce”. W Kurytybie znajduje się stała wystawa poświęcona pamięci P. Lemińskiego – Espaco Cultural Paulo Leminski (Centrum Kultury Pawła Lemińskiego).

Nazwiska wybitnych utalentowanych Polaków znajdujemy również w dziedzinie sztuk pięknych. Głośny stał się m.in. polski malarz impresjonista Bruno Bronisław Lechowski (1887-1941). Był twórcą bardzo wielostronnym: malarzem, architektem, profesorem sztuk plastycznych i kompozytorem. Ks. Z. Malczewski (por. „Polonii brazylijskiej…, op.cit., s.17) nazywa Lechowskiego „jednym z prekursorów modernizmu parańskiego”, pisze, że jego obrazy były „rewolucyjne w kolorach, wyrażały wolność w interpretacji natury”. Dokonania artystyczne Lechowskiego zyskały mu wielu przyjaciół w kręgach malarzy Brazylii, a jako profesor miał wielu utalentowanych uczniów. Znaczącą wymowę ma fakt, że nawet wiele lat po śmierci Lechowskiego organizowano kolejne wystawy jego dzieł w Sao Paulo, Rio de Janeiro i Kurytybie. Najsłynniejszym polskim rzeźbiarzem w Brazylii był Jan Żak (1884-1961), profesor Akademii Sztuk Pięknych w Rio de Janeiro. Był m.in. twórcą frontonu pałacu prezydenta Brazylii, a także licznych rzeźb zdobiących oficjalne budynki państwowe. W licznych miastach Brazylii są wystawione jego rzeźby i pomniki. Niewątpliwie najsłynniejszym dziełem Żaka był pomnik „Siewca”, znajdujący się na jednym z centralnych placów Kurytyby. Pomnikiem tym Żak chciał uczcić rolę polskich rolników w zagospodarowaniu ziemi brazylijskiej, a zarazem wyrazić wdzięczność Polaków dla gościnnej Brazylii (por. op.cit., s.21). Innym słynnym dziełem wykonanym przez Żaka był pomnik „Macierzyństwo”, wystawiony w Rio de Janeiro.

Zasłużeni dla Brazylii polscy inżynierowie, przedsiębiorcy i geologowie

Najsłynniejszym polskim inżynierem w Brazylii był Aleksander Brodowski (1855-1899). Był m.in. kierownikiem katedry Politechniki w Sao Paulo. Najbardziej wsławił się jednak jako budowniczy kolei przez górskie pasmo Serra de Caldos, od Sao Paulo do Santos. Na cześć Brodowskiego Brazylijczycy nazwali miasto w stanie Sao Paulo, które rozwinęło się głównie dzięki doprowadzonej tam przez polskiego inżyniera linii kolejowej. Początkowo nosiło nazwę „Brodosqui”, a od 1985 r. nosi nazwę „Brodowski”, zgodnie z polską pisownią nazwiska inżyniera. Dodajmy, że z kolei stacja kolejowa na linii kolejowej Mogiana, budowanej przez Brodowskiego, nosi do dziś nazwę „Brodowski”. Do najwybitniejszych polskich inżynierów w Brazylii należał również Bronisław Rymkiewicz (1849-1907). W latach 1898-1899 był on naczelnym inżynierem budowy linii kolejowej z Rio de Janeiro do Sao Paulo. Później w latach 1900-1904 budował port w Manaus na Amazonce. W mieście Manaus uczczono Rymkiewicza pięknym pomnikiem. Inny polski inżynier Ludwik Mieczysław Majlaski kierował budową 120-kilometrowego odcinka kolei na trasie Sao Paulo do Sorocaby. Przed stacją kolejową w mieście Sorocaba znajduje się pomnik Majlaskiego. Z kolei inżynier Feliks Kwakowski (?-1895 ) był w 1890 r. głównym budowniczym przedsiębiorstwa kanalizacyjnego w Rio de Janeiro.

Wielkim uznaniem w Brazylii cieszył się również inny polski inżynier hrabia Andrzej Przewodowski (1799-1879) były powstaniec. Początkowo pracował w Anglii, gdzie zbudował pierwszy tunel pod Tamizą. Wśród jego zasług dla Brazylii wymienia się m.in. zaprojektowanie i wykonanie metalowego mostu im. Pedro II na rzece Paragwaju i pionierskie prace geologiczne w Bahii. Jako pierwszy odkrył złoża naftowe na obszarze Reconvo Baiano. Jego syn Stanisław Przewodowski (1843-1903) był kapitanem brazylijskiej marynarki i dowódcą flotylli stacjonującej na rzece Urugwaj. Wsławił się bohaterstwem w wojnie z Paragwajem. Głośne stało się jego wystąpienie w obronie honoru Brazylii w zajściu z Argentyną. Zyskało mu powszechny szacunek w mieście Itaqui w stanie Rio Grande. Symbolem tego szacunku było nazwanie w 1883 r. pierwszego teatru zbudowanego w tym mieście „Teatro Przewodowski”. Inny polski inżynier Jerzy (Jorge) Samek (ur. 1955) został mianowany w 2003 r. dyrektorem Itaipu – największej elektrowni wodnej w Brazylii, a zarazem jednej z największych elektrowni wodnych na świecie. Z kolei inżynier Wojciech Mieczysław Jezierski kontynuował w powojennej Brazylii tradycje wielkich polskich architektów. Był on twórcą najwyższych budowli w Sao Paulo. Ta brazylijska metropolia zawdzięcza inż. Jezierskiemu ok. 3 mln metrów kwadratowych zabudowy (wg. korespondencji J. Gruszyńskiego: Śladami Polaków w Brazylii, „Głos” z 18 listopada 1997).

Warto tu wspomnieć o brazylijskich dokonaniach profesora Józefa Siemiradzkiego, geologa i geografa oraz podróżnika. Wprawdzie nie mieszkał on na stałe w Brazylii, lecz podczas podróży do niej wyróżnił się badaniami geologicznymi, jako pierwszy dokonując badań rzeźby terenu w Paranie. Jego badania były tak precyzyjne, iż w Słowniku brazylijskiego Instituto Historico nazwano Siemiradzkiego „najwybitniejszym geologiem Brazylii” (wg. J. H. Retinger: „Polacy w cywilizacjach świata”, Gdańsk 1991, s.195). Był autorem popularnych zapisów z podróży: „Za morze. Szkice z wycieczek do Brazylii”, Lwów 1894 i „Na kresach cywilizacji. Listy z podróży po Ameryce Południowej”, Lwów 1896.

Wśród paru najsłynniejszych polskich przedsiębiorców w Brazylii można znaleźć nazwisko Roberta Oscara Agniewicza (1878-1947). Zyskał on sobie miano pioniera produkcji ropy naftowej z łupków węglowych. Produkcja ta okazała się wielkim sukcesem – prasa w Kurytybie nazwała Agniewicza „marzycielem bogactw Brazylii” (wg. Z. Malczewski: „Polonii brazylijskiej…, op.cit., s 14). W 1984 r. rządowa rafineria Petrobrás pośmiertnie uhonorowała Agniewicza dwumetrowym pomnikiem w nagrodę za pionierskie działania dla rozwoju produkcji brazylijskiej ropy naftowej. Innym polskim przedsiębiorcą szczególnie zasłużonym dla Brazylii był Alfred Jurzykowski (1899-1966). Nadzwyczaj cenne okazały się jego działania dla sprowadzenia z Niemiec do Brazylii ciężarówek Mercedes-Benz. Później okazało się to bardzo zyskownym przedsięwzięciem. Największym osiągnięciem Jurzykowskiego stało się jednak założenie (wspólnie z niemiecką firmą) fabryki autobusów i ciężarówek Mercedes-Benz”. Była to pierwsza fabryka samochodów w Brazylii. Dzień jej otwarcia – 28 września 1956 r. uważa się za dzień narodzin brazylijskiego przemysłu samochodowego. Za swe zasługi dla Brazylii był odznaczony medalem Ordem Nacional do Cruseiro do Sul. Pośmiertnie rząd brazylijski odznaczył go orderem Rio Branco. Warto dodać, że ulicę w Sao Bernardo do Campo, na której powstała założona przez Jurzykowskiego fabryka, nazwano jego imieniem. Jurzykowski wsławił się również jako filantrop. Finansował budowę sieci wodociągowych i elektrycznych oraz szkół w najbardziej zaniedbanych dzielnicach Rio De Janeiro. Największym jego dziełem jako filantropa było utworzenie w 1960 roku w USA „Fundacji Jurzykowskiego”, wspierającej działalność naukową i kulturalną. Fundacja wsparła wiele dziesiątków naukowców polskiego pochodzenia. Należy ona do paru polskich fundacji, najdynamiczniej działających w świecie. Pełnym inicjatywy przedsiębiorcą był hrabia Andrzej Łoś (1899-1962). Dzięki niemu powstała w 1952 r. „pionierska ” (wg. ks. Z. Malczewskiego) fabryka kubków i innych wyrobów z papieru. Za swą działalność gospodarczą był uhonorowany brazylijskim medalem Rui Barbosa. Inny Polak Stanisław Kruszyński (1856- 1924) określany jest jako „ojciec księgowości w Brazylii„. Dzięki wprowadzeniu do brazylijskiej rachunkowości nowych metod – tzw. systemu Kruszyńskiego, unowocześnił on księgowość brazylijską. W uznaniu jego zasług władze miejskie Sao Carlos (400 km od Sao Paulo), gdzie mieszkał, przyznają doroczną nagrodę „Księgowy roku im. Stanisława Kruszyńskiego”. Dodajmy, że w mieście Sao Carlos postawiono Kruszyńskiemu pomnik w dowód wdzięczności za jego wkład do nowoczesnej rachunkowości w Brazylii.

W kręgu lekarzy i uczonych

Wśród Polaków zasłużonych dla Brazylii było sporo lekarzy. Jednym z pionierów rozwoju medycyny brazylijskiej był dr Piotr Ludwik Napoleon Czerniewicz (1812-1882). Powszechnie ceniono wydaną przez niego w 1841 r. w Rio de Janeiro encyklopedię lekarską. Zyskała sobie aż kilkanaście wydań. Za swe dokonania medyczne został w 1874 r. odznaczony przez cesarza Pedro II komandorią orderu „Cruseiro da Rosa „. Inny lekarz – naukowiec Dominik Łukaszewicz (1887-1979) wyróżnił się działalnością naukową w sferze anatomii, m.in. organizując Instytut Anatomii na Wydziale Medycyny Federalnego Uniwersytetu Parańskiego na Kurytybie. Doktor Szymon Kossobudzki (1869-1934) był organizatorem i pierwszym profesorem katedry chirurgii w Kurytybie i założycielem Stowarzyszenia Medycznego Parany. Z kolei psycholog Wacław Radecki (1887-1953) utworzył pierwszą placówkę psychologii w Rio de Janeiro, będącą zarazem pierwszą pionierską placówką tego rodzaju na całym kontynencie Ameryki Południowej. Po dziś dzień bardzo wysoko oceniane są zasługi Tadeusza Chrostowskiego (1878-1923) nazywanego „ojcem ornitologii parańskiej” w uznaniu jego kilku jakże owocnych ekspedycji ornitologicznych w Paranie. Polscy naukowcy w Brazylii wyróżnili się w bardzo różnorodnych dziedzinach. Dość wymienić takie nazwiska jak prorektor uniwersytetu parańskiego Waldemiro Gremski (ur. 1940), historyk prof. Ruy Christowam Wachowicz (1934-2000), prof. literatury Henryk Siewierski (ur. 1957), sławny topograf hrabia Florestan Rozwadowski (1822-1879), autor pierwszych pomiarów topograficznych rzeki Amazonki i jej odpływów, czy profesor prawa administracyjnego Jerzy Langrod (1904-?). Ten ostatni był doradcą rządu federalnego w zakresie organizowania prawa administracyjnego Brazylii. W 1974 r. został odznaczony medalem Fundacji Getúlio Vargas w Rio de Janeiro za zasługi we wspomnianej dziedzinie.

Polak L. de A. R. Trompowski – marszałkiem Brazylii

Paru Polaków w Brazylii wsławiło się wspaniałymi karierami wojskowymi. Szczególnie wyróżnił się pod tym względem, dochodząc aż do stopnia marszałka Brazylii Leitao de Almeida Robert Trompowski (1853-1926), wywodzący się z polskiego rodu szlacheckiego herbu Toporczyk z okolic Krakowa. W 1894 został komendantem Szkoły Wojskowej w Rio de Janeiro. Był autorem wielu cenionych prac z dziedziny wojskowości. W 1919 r. mianowano go marszałkiem Brazylii. Kilkadziesiąt lat później dekretem z 13 marca 1962 r. prezydent Brazylii Joao Goulart ustanowił Trompowskiego patronem brazylijskiego nauczania wojskowego. Warto dodać, że od 1953 r. osobom zasłużonym w szkolnictwie przyznaje się „medal Marszałka Trompowskiego”. Syn marszałka Trompowskiego Fegueira de Almeida Arnando Trompowski był ministrem lotnictwa i ministrem Najwyższego Trybunału Wojskowego.

Polak E. R. Lewandowski – prezesem Najwyższego Trybunału Federalnego

Największa kariera w życiu politycznym Brazylii stała się udziałem Enrique Ricardo Lewandowskiego (ur. 1948 r.). Lewandowski, sędzia i profesor uniwersytetu w Sao Paulo w 2006 r. został mianowany ministrem w Najwyższym Trybunale Federalnym. W 2010 r. został mianowany prezesem Najwyższego Trybunału Wyborczego. W 2014 r. działalność Lewandowskiego została ukoronowana mianowaniem go na prezesa Najwyższego Trybunału Federalnego .

Prezentowane wyżej przez mnie 30 życiorysów (zestaw z natury niepełny) wyraziście ilustruje jak wielki był polski wkład w rozwój wielkiego, acz dalekiego, państwa południowoamerykańskiego. Jakże znamienny był fakt, że kilku Polaków odegrało wręcz decydujący wpływ na rozwój paru dziedzin życia w Brazylii. Przypomnę tu jeszcze raz rolę Zbigniewa Ziembińskiego jako „twórcy nowoczesnego teatru brazylijskiego”, Roberta Oscaro Agniewicza jako pioniera produkcji ropy naftowej w Brazylii i Alfreda Jurzykowskiego jako twórcę brazylijskiego przemysłu samochodowego. Do tego dochodzą nazwiska Polaków, którzy awansowali na najwyższe stanowiska w wykonywanych przez nich dziedzinach: marszałka Brazylii Leitao de Almeidy Roberta Lewandowskiego, autora bardzo znaczących prac z dziedziny wojskowości i prezesa Najwyższego Trybunału Federalnego Enrique Ricardo Lewandowskiego. Tym bardziej trudno zrozumieć fakt, że ich postacie pozostają niemal zupełnie nieznane w Polsce. Dodajmy przy tym, że niezwykle duża aktywność ludzi z Polonii w Brazylii w tak wielu dziedzinach życia, cieszy się autentycznym docenieniem w Brazylii. Wyrazem tego były m.in. słowa prezydenta Brazylii Fernando Henrique Cardoso podczas wizyty w Polsce w lutym 2002 r: „Polonia liczy około półtora miliona osób (…) Tę liczbę zawsze cytuję, ponieważ Brazylijczycy są z niej dumni, świadomi wyjątkowego wkładu wniesionego przez ten przyjazny naród w kształtowanie społeczeństwa. Od teatru po sztuki piękne, od rolnictwa po przemysł, nie mówiąc o edukacji i nauce, udział społeczności polskiej jest bardzo znaczny w życiu Brazylii (…)” (podkr. – JRN, cyt za: Z. Malczewski: „Polonii brazylijskiej…, op.cit., s.13).

Ciągle za mało znane w Polsce dokonania Polaków w Brazylii są bardzo wymowną ilustracją jak ciężko płaciliśmy za rozbiory i brak polskiej państwowości. Ileż polskich talentów wzmacniało rozwój innych państw zamiast rozwijać własną Ojczyznę (tekst jest fragmentem z przygotowywanego do druku czwartego, bardzo mocno rozszerzonego wydania mojej książki „Co Polska dała światu”).

Za: http://jerzyrnowak.blogspot.com/2016/05/niedocenione-dokonaniapolakow-w.html

Obchody Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej

prezydentpllogoW poniedziałek, 2 maja 2016 roku Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, dr Andrzej Duda weźmie udział w uroczystościach z okazji Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej oraz Dnia Polonii i Polaków za Granicą. W programie prasowym odnajdujemy m. in.: podpisanie pierwszej inicjatywy legislacyjnej Prezydenta RP z zakresu oświaty polonijnej (w Belwederze), posiedzenie Rady Polonii Świata z udziałem Szefa Gabinetu Prezydenta RP Adama Kwiatkowskiego (w Pałacu Prezydenckim) oraz otwarcie przez Szefa Gabinetu Prezydenta RP Adama Kwiatkowskiego wystawy historycznych sztandarów Związku Polaków w Niemczech (w Pałacu Prezydenckim). Planowane jest także wystąpienie Szefa Gabinetu Prezydenta RP.

Częstochowskie „Simposio Interpolonia”

krakowniezaleznymkInformacja własna

Ostatni dzień kwietnia 2016 roku był zwieńczeniem wielomiesięcznych przygotowań projektu „InterPolonia.org. Łączymy Polaków na świecie”, projektu, którego głównymi postaciami są ks. dr Roman Piwowarczyk, wiceprezes katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy oraz pp. Marek Lubiński, Piotr Makos i Mirosław Olszycki.

20160439zpskiBył zwieńczeniem, ale i nowym początkiem. W Częstochowie, w gościnnych progach Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II (przy ul. Jagiellońskiej 67/71), odbyła się bowiem konferencja – Simposio Interpolonia – pod patronatem JE bpa Wiesława Lechowicza, przewodniczącego Komisji ds. Polonii i Polaków za Granicą Konferencji Episkopatu Polski oraz JM księdza prof. dra hab. Stanisława Dziekońskiego, rektora Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie – poprzedzona koncelebrowaną Mszą Świętą, odprawioną pod przewodnictwem księdza infułata Ireneusza Skubisia, honorowego redaktora naczelnego „Niedzieli” i wiceprzewodniczącego Komisji Episkopatu ds. Kultury i Środków Społecznego Przekazu.

polacywkazachstanieW ramach sympozjum, noszącego podtytuł „Rola mediów i znaczenie Polskiej Kultury Narodowej w procesie jednoczenia Polaków na świecie. Polonia w rocznicę 1050-lecia Chrztu Polski” głos zabrali: ksiądz infułat Ireneusz Skubiś; p. Stanisław Lis, organizator tarnowskich zjazdów dziennikarzy mediów polonijnych, prof. Zdzisław Jan Ryn, wykładowca Uniwersytetu Jagiellońskiego, wieloletni ambasador Polski w Chile, Boliwii i Argentynie; p. Wiesław Gołębiewski, prezes Światowej Rady Badań nad Polonią; inż. Andrzej Zabłocki, prezes Zjednoczenia Polskiego w Chile, ksiądz prof. dr hab. Waldemar  Gliński, wykładowca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego; senator Czesław Ryszka, dr Mirosław Boruta, socjolog i polityk, wykładowca Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie, dr Jerzy Achmatowicz, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego, wykładowca Uniwersytetu Santiago de Chile; polska uczona pochodząca z Kazachstanu dr Natalia Rykowska (na ilustracji powyżej okładka książki Jej autorstwa) oraz ksiądz dr Roman Piwowarczyk, wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

afonicojkNa zakończenie obrad obejrzeliśmy również prapremierową projekcję filmu dokumentalnego w reż. Mirosława Olszyckiego pt. Afonico. Film o życiu i działalności polskiego działacza polonijnego i biznesmena, Jana Kobylaoskiego, założyciela Unii Stowarzyszeń i Organizacji Polskich w Ameryce Łacińskiej z siedzibą w Urugwaju. Gościem specjalnym Simposio Interpolonia była też p. Marzena Konowalska, śpiewaczka musicalowa i operowa oraz jeden z najbardziej znanych tenorów w Polsce, p. Kordian Kacperski, którzy przy akompaniamencie p. Janusza Janysta, wykładowcy Wyższej Szkoły Muzycznej w Łodzi (instr. klawiszowe) wykonali kilka utworów ze swojego repertuaru. Przed oficjalnym otwarciem sympozjum nastąpiło też rozstrzygnięcie konkursu plastycznego dla dzieci szkół podstawowych pod nazwą „1050 rocznica Chrztu Polski”.

Zapraszamy Państwa do obejrzenia trzech fotoreportaży, autorami zdjęć są pp. Natalia Rykowska (33 zdjęcia), Mirosław Boruta (74 zdjęcia) i Marian Koczur (34 zdjęcia):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6280178385957038833
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6279652835382615585
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6280177355253595233

Oświadczenie w sprawie rzekomego zagrożenia wolności i demokracji w Polsce

akopolskaAkademickie Kluby Obywatelskie od dłuższego czasu z rosnącym zaniepokojeniem obserwują narastającą falę eskalacji ataków na rzekome zagrożenie wolności i demokracji w Polsce. Na takie zagrożenia wskazuje z jednej strony opozycja polityczna, a z drugiej strony niektóre z instytucji państwowych, których reprezentanci utracili wpływ na sytuację w Polsce i czują zagrożenie własnych interesów grupowych. Nasz sprzeciw budzi zwłaszcza włączanie się do sporu politycznego tych instytucji i osób, które z racji usytuowania prawnego w strukturach państwa powinny zachować jak najdalej idący obiektywizm i dystans do sporów politycznych. Jako poważne zagrożenie dla ładu prawnego w Polsce przyjmujemy wielkie zacietrzewienie, absurd i pogardę dla rozsądku wyrażane w oświadczeniach i wypowiedziach niektórych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, zwłaszcza jego Prezesa prof. Andrzeja Rzeplińskiego, sędziów Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego. Jednoznaczne, pozbawione merytorycznego uzasadnienia, i niezgodne z rolą przypisaną pełnionym funkcjom opowiedzenie się po stronie opozycji, prezentowanie w wypowiedziach pogardy dla legalnie wybranych władz państwowych jest lekceważeniem woli wyborców Stwarzanie  wobec władz państwowych zarzutów i podejrzeń o stałe naruszanie porządku prawnego w świetle realnych faktów polskiego życia publicznego jest jawnym fałszem i absurdem.

Absurdalność tych działań wynika z groteskowej tezy, że nie znajdując oparcia w pisanych przepisach Konstytucji i łamiąc ustawę określającą ramy prawne swego działania, Trybunał Konstytucyjny może orzekać na mocy „ducha Konstytucji”, a Sąd Najwyższy winien takie rozstrzygnięcia uznać za obowiązujące mimo, że we wcześniejszych orzeczeniach odmówił wyrokom Trybunału takiego statusu.

Wzywamy zatem opozycję oraz sędziów Trybunału Konstytucyjnego, Sądu Najwyższego i Naczelnego Sądu Administracyjnego do zaakceptowania wyroku wyborców i zaniechania ataków na własne państwo, zwłaszcza wykorzystywania do tego celu instytucji i osób z Unii Europejskiej , do powstrzymania się od awantur przypominających samowolę i rokosz nieodpowiedzialnych a sprzedajnych pseudo-autorytetów z ostatnich lat I Rzeczpospolitej, lat zakończonych nieszczęściem Targowicy. Działania takie niszczą bowiem wysiłki spokojnych patriotów i rzetelnych obywateli dla koniecznej naprawy Polski. A jak wykazują audyty przeprowadzone w wielu resortach skandaliczne i korupcjogenne zaniechania występowały niemal w każdej dziedzinie – i trzeba teraz wielkiej determinacji, by rozplenione zło wytępić. Na owe patologie osoby i instytucje prawne dziś tak aktywne nie zwracały wówczas uwagi – aferalność i korupcja nie były zagrożeniem demokracji i wolności.

Zwracamy się do wszystkich Polek i Polaków, którzy pragną uczciwego, nieskorumpowanego, nieaferalnego państwa, państwa działającego w ramach prawa i dla dobra wszystkich obywateli, a nie tylko beneficjentów III RP, by stanowczo domagali się szacunku dla swojego wyboru, merytorycznych dyskusji o sposobach naprawy Rzeczypospolitej. By nie akceptowali dyskursu nienawiści, by wspierali tych, którzy w prawdzie, uczciwie, zgodnie z najwyższymi standardami demokracji, zachowując wszelkie wolności obywatelskie realizują program naprawy i odbudowy naszego państwa. Nie pozwólmy zmarnować szansy, którą uzyskaliśmy w wyniku demokratycznego werdyktu większości rodaków.

- prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak, przewodniczący AKO Poznań,
- prof. dr hab. Artur Świergiel, przewodniczący AKO Warszawa,
- prof. dr hab. Ryszard Kantor, przewodniczący AKO Kraków,
- prof. dr hab. Michał Seweryński, przewodniczący AKO Łódź,
- prof. dr hab. Piotr Czauderna, przewodniczący AKO Gdańsk,
- prof. dr hab. Bolesław Pochopień, przewodniczący AKO Katowice,
- prof. dr hab. Waldemar Paruch, przewodniczący AKO Lublin,
- prof. dr hab. Janusz Piszczek, przewodniczący AKO Toruń.

Światowe Dni Młodzieży Kraków 2016 (25) / World Youth Day Krakow 2016 (25)

sdmkrakowmZobacz nowy odcinek „Minuty z ŚDM”! Nie zapomnij: jeżeli masz jakiekolwiek pytania, zadaj je w komentarzach poniżej! „Minuta z ŚDM” jest dostępna we wszystkich oficjalnych językach ŚDM. Podziel się ze znajomymi!

sdmminutae25- po polsku (Minuta Z ŚDM – Odc. 25):
https://www.youtube.com/watch?v=u69g-XN8s5A
- po angielsku (WYD Minute – Ep. 25):
https://www.youtube.com/watch?v=uMhl-3CefK0
- po francusku (La Minute JMJ – Épisode 25):
https://www.youtube.com/watch?v=xBkqfzQZViA
- po hiszpańsku (Minuto JMJ – Ep. 25):
https://www.youtube.com/watch?v=puMTl66Z7Dc
- po niemiecku (Eine Minute WJT – Folge 25):
https://www.youtube.com/watch?v=tfRz0kDAIow
- po portugalsku (Minuto JMJ – Ep. 25):
https://www.youtube.com/watch?v=DLXBD5dYAZM
- po rosyjsku (Minuta z WDM – Epizod 25)
https://www.youtube.com/watch?v=zJoMzoLFM_U
- po ukraińsku (Chwilina z SDM – Epizod 25)
https://www.youtube.com/watch?v=dbUcgSpa7tc
- po włosku (GMG in un minuto – Ep. 25):
https://www.youtube.com/watch?v=AhlTdUiisgw

Polonia odsłoniła w Niemczech pierwszy pomnik ofiar UPA

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski*

Dziś przedpołudniem pracownicy IPN: Piotr Szubarczyk z Gdańska oraz Tomasz Bereza i Mariusz Krzysztofiński z  Rzeszowa wygłosili cykl referatów o ludobójstwie dokonanym w latach 1939 – 1947 przez zbrodniarzy z OUN-UPA na Kresach Wschodnich. Ofiarami tej zbrodni przeciwko ludzkości padli nie tylko Polacy, ale i obywatele Drugiej Rzeczypospolitej innych narodowości (w tym też sprawiedliwi Ukraińcy). Bardzo dobry był też referat Anny Kołakowskiej o źródłach nacjonalizmu. Podsumowaniem była moja prelekcja pt. „Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary, wzbogacona m.in. fotosami z filmu „Wołyń” Wojciech Smarzowskiego i zdjęciami rekonstrukcji historycznej, która pomimo ataków „Gazety Wyborczej” i Związku Ukraińców w Polsce odbyła się trzy lata temu w Radymnie k. Przemyśla.

20160430tizZ kolei wieczorem w ośrodku polonijnym „Concordia”  odprawiona została msza św. za pomordowanych Kresowian, po której nastąpiło odsłonięcie i poświęcenie pomnika-tablicy ku czci Ofiar Ludobójstwa, ufundowanego przez naszych rodaków z Niemiec i Francji. Jest to jedno z pierwszych (o ile nie pierwsze) tego typu upamiętnienie u naszych zachodnich sąsiadów (il. Tablica w ośrodku polonijnym „Concordia”, ufundowana przez Polaków z Niemiec i Francji, fot. Autora). Spośród zaproszonych gości przybyli m.in. konsul polski Andrzej Dudziński z Kolonii, działacz NSZZ „Solidarność” i więzień polityczny z lat 80., Andrzej Rozpłochowski, oraz artyści Andrzej Kołakowski i Dariusz Grzybowski, którzy swoimi recitalami stworzyli nastrojowy klimat. Jutro msza św. w intencji ks. Jacka Międlara, odprawiana na prośbę jego przyjaciół, oraz wykład Bogdana Dobosza – „Islamizacja Europy na przykładzie Francji”.

* Autor to duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

Wassermann o sekowaniu Zaradkiewicza: „Jeśli został zmuszony do zwolnienia się z pracy, byłaby to rzecz niesłychana”

wpolityceplZespół wPolityce.pl

Jako nie tylko poseł, ale też członek środowiska prawniczego, odnoszę wrażenie, że od wielu lat mamy do czynienia z sytuacją, że o PiS można mówić tylko źle lub w ogóle, natomiast o dawnym rządzie, a obecnej opozycji, tylko dobrze, albo w ogóle. Bardzo mocno odczułam to po raz pierwszy w przypadku katastrofy smoleńskiej. Równie mocno odczuwam to w przypadku politycznego konfliktu wokół TK — mówi w rozmowie z portalem wPolityce.pl Małgorzata Wassermann, poseł PiS, adwokat.

wPolityce.pl: Podjęła pani, wraz z posłem Wojciechem Szaramą, interwencję u Rzecznika Praw Obywatelskich i w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka w obronie Kamila Zaradkiewicz, dyrektora Zespołu Orzecznictwa i Studiów Trybunału Konstytucyjnego, któremu zakazano wypowiedzi medialnych. Tymczasem sprawy zaszły dalej, bo dyrektor Zaradkiewicz ma być zwolniony z pracy. Co teraz?

Małgorzata Wassermann: Oczekujemy, że Rzecznik Praw Obywatelskich i  Helsińska Fundacja Praw Człowieka wyjaśnią całą sytuację związaną z tym, co dzieje się wokół dyrektora Zaradkiewicza. Instytucje te powinny ustalić czy rzeczywiście dostał zakaz wypowiedzi w mediach, a jeśli tak, to z jakiego powodu i czy nie jest to łamanie standardów demokratycznych zapisanych w konstytucji oraz w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Gdyby potwierdziło się, że został również, z powodu swoich wypowiedzi, zmuszony do zwolnienia się z pracy, rzeczywiście byłaby to rzecz niesłychana. Liczymy na to, że RPO oraz Fundacja z całą mocą zaangażują się w wyjaśnienie tej sprawy.

Sądzi pani, że Rzecznik Praw Obywatelskich i Fundacja Helsińska są w stanie obiektywnie odnieść się do tej sytuacji?

To instytucje, które w ostatnim okresie dość intensywnie zabierają głos. Z dużym zdziwieniem odbieram fakt, że przez 8 lat rządów PO-PSL były one bardzo mało aktywne. Teraz mają możliwość pokazania, że są instytucjami obiektywnymi, a nie ukierunkowanymi zawsze w jedną stronę.

20160430mwZ czego wynika sekowanie dyrektora Zaradkiewicza?

Niestety w środowisku prawniczym obowiązuje przynajmniej niepisana reguła, iż należy w sprawie TK nie zabierać głosu, albo stanąć po stronie Trybunału. To, co dzieje się z dyrektorem Zaradkiewiczem, potwierdza, że może być wywierana presja na środowisko prawnicze. Cytowałam kiedyś wypowiedź prawnik, która napisała bardzo jasny komentarz, a potem zaprzeczyła własnym słowom, manifestując solidarność z linią prezesa Rzeplińskiego (fot. youtube). To „standardy”, które absolutnie łamią reguły demokratycznego państwa prawnego, swobodę wypowiedzi, Europejską Konwencję Praw Człowieka i konstytucję. Musimy się temu bacznie przyglądać.

Czy doszło do takiej sytuacji, że każdy prawnik, który myśli inaczej niż prezes Rzepliński, jest na straconej pozycji?

Taką atmosferę daje się wyczuwać. Niestety nie jest to sytuacja, z która mamy do czynienia po raz pierwszy. Jako nie tylko poseł, ale też członek środowiska prawniczego, odnoszę wrażenie, że od wielu lat mamy do czynienia z sytuacją, że o PiS można mówić tylko źle lub w ogóle, natomiast o dawnym rządzie, a obecnej opozycji, tylko dobrze, albo w ogóle. Bardzo mocno odczułam to po raz pierwszy w przypadku katastrofy smoleńskiej. Równie mocno odczuwam to w przypadku politycznego konfliktu wokół TK.

A jeśli interwencja ws. dyrektora Zaradkiewicza nie powiedzie się? Jeśli RPO i Fundacja Helsińska stwierdzą, że wszystko jest OK?

Poczekajmy na rozwój sytuacji. Proszę nie zapominać, że mamy jeszcze sądy. Gdyby potwierdziło się, że dyrektor Zaradkiewicz jest zmuszany do odejścia z pracy, lub gdyby został zwolniony, to jest kwestią jego decyzji, czy zechce podjąć działania na drodze sądowej.

Rozmawiał Jerzy Kubrak.

Tekst i ilustracja: http://wpolityce.pl/polityka/291196-nasz-wywiad-wassermann-o-sekowaniu-zaradkiewicza-jesli-potwierdzi-sie-ze-zostal-zmuszony-do-zwolnienia-sie-z-pracy-bylaby-to-rzecz-nieslychana

PiS. Polityka i socjologia w 140 znakach (XL)

miroslawborutapisMirosław Boruta

Zawsze wolno było mówić prawdę w rodzinach, wolno już też publicznie, choć jeszcze nie we wszystkich środowiskach (w pracy), ale i to minie.

Trybunał Konstytucyjny mógł orzekać w 15-stu jak chce Konstytucja, bądź w 13-stu jak chce ustawa. Potwierdził to Sąd Najwyższy. Było 12-stu.

Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy – sądy jako ostatni bastion ekipy chcącej zachować, zdobytą w 1989 roku, władzę. Cui bono, cui prodest?

Platforma Obywatelska uznała, że rząd Prawa i Sprawiedliwości chce zastraszyć obywateli wyłudzających VAT – to okropne… I co powie Europa?

Już wkrótce w Krakowie film „Jedwabne – Naoczni świadkowie – Spisane świadectwa – Pominięte fakty”

tvniezaleznapoloniaFilm dokumentalny Elżbiety i Wacława Kujbidów: „Jedwabne – Naoczni świadkowie – Spisane świadectwa – Pominięte fakty” jest zwieńczeniem dwu i pół letniej pracy autorów, którzy nie tylko – jako pierwsi – dotarli do dwójki żyjących i naocznych świadków tej zbrodni, nie tylko pokazują w swoim filmie – znowu po raz pierwszy – część dowodów rzeczowych wykopanych w trakcie niedokończonej ekshumacji w Jedwabnem, na przełomie maja i czerwca 2001 roku, ale również ujawniają wiele nieznanych dotychczas faktów, detali i szczegółów. Dokument nie jest polemiką, ale raczej ukazaniem całego, historycznego kontekstu tamtych tragicznych wydarzeń z perspektywy naocznych świadków oraz bogatych materiałów i niekiedy zaskakujących odkryć. Trzy człony na którym autorzy zbudowali swój film to: naoczni świadkowie do których – przynajmniej w jednym przypadku – dotarli jako pierwsi, spisane i wydane świadectwa o tamtych latach i wydarzeniach z punktu widzenia osób pochodzenia żydowskiego, żyjących w samym Jedwabnem lub najbliższych okolicach – i wreszcie – pomijanych często w kontekście tej zbrodni faktach. Konkretnie 16 faktach mających fundamentalne znaczenie przy dochodzeniu do prawdy o tej zbrodni. Dodajmy, wielu z nich nieznanych i tragicznych w swoich następstwach.

Autorzy również – znowu jako pierwsi – pokazują zdjęcia dowodów rzeczowych, wydobytych podczas niedokończonej ekshumacji w maju i czerwcu 2001 roku w stodole w Jedwabnem.

Widz ma unikalną okazję obejrzenia tych wszystkich detali z perspektywy kamery rejestrującej zarówno miejsce tej, jak i innych zbrodni na Ziemi Łomżyńskiej ponieważ główna narracja filmu nakręcona została latem 2015 roku właśnie na miejscu tych wydarzeń. Dodajmy do tego, że autorzy odwiedzają te tragiczne miejsca w towarzystwie właśnie głównego, naocznego świadka do którego dotarli na początku pracy nad tym tematem, jesienią roku 2013, a nie trzeba już chyba nikogo będzie zachęcać do obejrzenia tego niezwykłego dokumentu.

Na zakończenie wypada jeszcze dodać, że film ten powinno obejrzeć możliwie dużo Polaków interesujących się sprawami i historią swojego narodu, a zwłaszcza młodych ludzi, nie znających już niestety wielu okrutnych zdarzeń z tamtych lat. Zasługuje na to nie tylko szacunek do narodu polskiego i żydowskiego, ale także pamięć ofiar tych bestialskich zbrodni.

Elżbieta i Wacław Kujbidowie, TV Niezależna Polonia, autorzy filmu.

waclawkujbidafotoUrodzony w Krakowie, z wykształcenia architekt, Wacław Kujbida debiutował w latach 1976-1977 między innymi będąc współautorem scenariusza do kilku (z pierwszej, oryginalnej serii) „Spotkań z Balladą” oraz słuchowisk i radiowych audycji satyrycznych (między innymi „Opowiadania magistra” z programu III i IV Polskiego Radia). W późniejszych latach pisał teksty kabaretowe i teksty piosenek oraz był korespondentem Polskiej Sekcji Radio Canada International. Współpracował i publikował w nowojorskim „Nowym Dzienniku”, torontońskim „Głosie Polskim” i „Związkowcu”.

W kraju publikuje w miesięczniku „WPiS”, w miesięczniku „WSieci. Historia” i czasem w „Gazecie Polskiej” (tygodnik i dziennik). Jest członkiem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

elzbietaiwaclawkujbidowieTV Niezależna Polonia: 24 maja 2012 roku, wspólnie z żoną Elżbietą, założyli internetową, niezależną telewizję patriotyczną TV Niezależna Polonia, którą prowadzą od tego czasu we dwoje. Zadaniem i celem tej całkowicie prywatnej internetowej stacji telewizyjnej jest obrona dobrego imienia Polski i Polonii, odkłamywanie fałszywych wizerunków Polaków i Polski oraz popularyzacja prawdziwych dziejów państwa i narodu polskiego za granicą. Następnym celem były programy i wywiady dotyczące wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej oraz reportaże z patriotycznych manifestacji politycznych Polonii w Ottawie i okolicach. Prawie wszystkie reportaże i programy retransmitowane były przez główne prawicowe portale w Polsce (np. Niezależna, Solidarni2010, Strona Ewy Stankiewicz, Pomnik Smoleńsk, Niepoprawni, Kraków Niezależny, etc.). Oto niektóre z przykładów dziennikarskich osiągnięć TV Niezależna Polonia:

- TV Niezależna Polonia jako pierwsza dotarła w 2012 do Uniwersytetu Akron i przeprowadziła wywiad z profesorem Wiesławem Biniendą a potem z mec. Marią Szonert-Biniendą,
- TV Niezależna Polonia jako pierwsza dotarła w 2012 do Baltimore i przeprowadziła wywiad z profesorem Kazimierzem Nowaczykiem oraz dr. inż. Wacławem Berczyńskim,
- TV Niezależna Polonia prezentuje od roku 2012 felietony dr Bogdana Gajewskiego na temat Katastrofy Smoleńskiej,
- TV Niezależna Polonia w 2013 jako pierwsza dotarła do żyjących świadków zbrodni w Jedwabnem,
- W 2013 TV Niezależna Polonia zorganizowała tournee koncertowe w Kanadzie Leszka Długosza,
- TV Niezależna Polonia przeprowadziła wiele rozmów, między innymi z takimi postaciami jak: Jerzy Boberski, Mirosław Boruta, Anita Gargas, Artur Górski, Jarosław Kaczyński, Dorota Kania, Ryszard Kapuściński, Antoni Macierewicz, Stanisław Markowski, Andrzej Melak, Tomasz Sakiewicz, Ewa Stankiewicz, Jan Żaryn.

Dziennikarze prowadzący TV Niezależna Polonia w swojej pracy są wierni tradycyjnym, chrześcijańskim wartościom państwa i narodu polskiego, które najlepiej streścić można słowami: Bóg, Honor i Ojczyzna. Na dzień dzisiejszy są oglądani w 93 krajach świata oraz zrealizowali i wyprodukowali 146 własnych, autorskich programów, wliczając w to reportaże zrealizowane na specjalnych wyjazdach dziennikarskich do USA i Polski / www.tvniezaleznapolonia.org

Scenariusz rozbiorowy ale bez właściwej nadziei w odwiecznym Królu Królów… (2)

norbertpolakNorbert Polak

Zdecydowałem się dodać drugą część do poprzedniego artykułu. Atoli nie odnosi się ona już do Grzegorza Brauna, ale do pokrętnego działania Episkopatu w sprawie Intronizacji. A moje mocne słowo jest oparte na mocnym dowodzie… Mianowicie pan Jerzy na swoim blogu Pojednanie 2 w poście pt.”To nie będzie intronizacja” poinformował o zamieszczeniu artykułu o tym samym tytule z wypowiedzią biskupa Czai, przewodniczącego Komisji KEP ds. Ruchów Intronizacyjnych na portalu Gościa Niedzielnego. Cały artykuł na: http://gosc.pl/doc/3111636.Biskupi-orzekli-To-nie-bedzie-intronizacja-ale

Ja natomiast zanalizuję jego fragmenty. Jednak zanim przeprowadzę analizę, chciałbym zauważyć i poinformować, że pomimo podjęcia decyzji w sprawie Intronizacji na spotkaniu w Gnieźnie i Poznaniu, decyzja ta nie została podjęta w Częstochowie, które to spotkanie miało miejsce w marcu czy kwietniu. Tam mianowicie, biskupi, otrzymawszy propozycję Aktu Intronizacyjnego od pani Teresy Drapińskiej, wiceprezes Ruchu Intronizacji Jezusa Króla Polski, który to Akt był właściwą Intronizacją, odrzucili ów projekt.

A teraz przejdźmy do analizy. „Jak wyjaśnia bp Czaja, biskupi uznali, że samo określenie „akt intronizacyjny” dobrze rozumiane w środowiskach intronizacyjnych, nie zawsze jest jednoznacznie interpretowane w społeczeństwie, także pośród wiernych. Stąd – nie naruszając w żaden sposób wypracowanego wcześniej tekstu, w którym również nie było słowa „intronizacyjny” czy „intronizacja” – nadano mu inny tytuł. Brzmi on:”Jubileuszowy Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana” (koniec cytatu), czyli jubileuszowe „dyrdy-myrdy”. To jest typowo soborowe (Sobór Watykański II) „wysoce teologiczne” uzasadnianie przez biskupów określonych kwestyj. Polacy dobrze wiedzą, co to jest koronacja, czyli Intronizacja, a nawet wiedzą to ci, którzy przecie, proszę sobie tylko przypomnieć, straszyli Anno Domini 2006 owym słowem, jako naruszaniem „rozdziału Kościoła od państwa”. Jednak ten rozdział jest właśnie podziałem masońskim, a właściwym jest rozdzielenie władzy duchowej od świeckiej.

Pan Stanisław Papież wczoraj na VII Kongresie dla Społecznego Panowania Chrystusa Króla w Lublinie zwrócił uwagę, iż jeden z biskupów chyba podczas słynnego i gorącego październikowego sympozjum w Częstochowie zadeklarował, iż nie może wraz z Episkopatem spełnić niektórych żądań grup intronizacyjnych, gdyż naruszyłyby one „konsensus państwa prawa”. Jeszcze uzupełniając, „Akt Przyjęcia Jezusa Chrystusa za Króla i Pana” nie odwołuje się już z samej nazwy do konkretnej rzeczywistości, bowiem nie zawiera w sobie tytułu „Króla Polski”. Jest to wyraz typowej soborowej mentalności, mówiącej o uznawaniu Bożej władzy i działania w świecie naszego Stwórcy, ale uznawaniu Go jedynie w sferze duchowej, która nic nie zmienia, bowiem nie jest związana konkretnymi aktami w jakikolwiek sposób ze sferą fizyczną, materialną. A przecie przeciwieństwem owej herezyji jest doskonałość odwzorowania Prawd Wiary Przenajświętszej w obiektach sztuki sakralnej i ludowej, jak i przebiegu Mszy Najświętszej w klasycznym rycie rzymskim i sprzętach liturgicznych Jej służących. Poza tym, skoro Polacy – co w części oczywiście jest prawdą, ale jak wiemy pół-prawda to po prostu kłamstwo – nie rozumieją słowa „Intronizacja”, zatem to biskupi winni zarządzić rekolekcje narodowe, które tę najważniejszą dla nas na dzisiejsze czasy kwestię rozjaśniłyby i przygotowały do przyjęcia owego Aktu w całej Jego pełni. Co wszak istotne, sam Pan Jezus w przekazach do Rozali Celakówny zalecił, by w drodze do przyjęcia Jego Królowania przeprowadzić (rzecz jasna w całym kraju) rekolekcje narodowe temu tematowi poświęcone.

chrystuskrol„Wychodzi w pewien sposób do środowisk oazowych, wspólnot Odnowy w Duchu Świętym” – ale wymyślili… „Ważne jest, by nie był to tylko gest zewnętrzny, ale żeby rzeczywiście wypływał z wnętrza i był odmawiany ze świadomością wagi aktu i treści w nim zawartych” – i tu jest powtórzone oskarżenie, sformułowane wobec nas, uczestników październikowego sympozjum, jakobyśmy domagając się tytułu „Król Polski” i chcąc przyjęcia Królowania Chrystusa na poziomie nie tylko duchowym, narodowym, ale i publicznym (państwowym) nie rozumieli, „że przecież samo dokonanie Intronizacji nie zmieni nagle wszystkiego”. Drodzy Biskupi, musimy niestety odbić piłeczkę w nas zagraną pytaniem retorycznym – czyż to właśnie nie Wy, Wasze Ekscelencje, proponowaliście Akt Intronizacyjny nie poprzez Żywą Wiarę, ale poprzez „teologiczne uzasadnienia powszechnego panowania Chrystusa” (Chrystus Król Wszechświata, więc Intronizacja niepotrzebna)? Jest zawarta już w pierwszym akapicie tekstu: „Stajemy przed Tobą, by uznać Twoje panowanie, poddać się Twemu prawu, zawierzyć i poświęcić Tobie naszą Ojczyznę i cały naród” – skoro poświęcamy całą Ojczyznę, to gdzie w tym akcie uczestnictwo władz państwowych poprzez konkretną uchwałę, a najlepiej zapis konstytucyjny, którego Konstytucja całe państwo buduje? (Tutaj warto przypomnieć sobie, iż uchwałę intronizacyjną w 2006 przygotowali właśnie sami posłowie czyli osoby polityczne!) z niedawno zmarłym świętej pamięci posłem Prawa i Sprawiedliwości, Arturem Górskim (tak na marginesie – dla mnie był wielkim człowiekiem).

Aliści dlaczego nazwałem na początku zachowanie się Episkopatu pokrętnym? Bo od nieco przełomowego (podkreślam jednak „nieco”) spotkania na Jasnej Górze w październiku w ustach biskupów brzmiała retoryka o pracy nad przygotowaniem Aktu Intronizacji, a nie zawierzenia, jednak, jak pokazuje ostatni wywiad z biskupem Czają,”I są prawicowi i są liberalni, i są lewicowi, w zależności jak wiatr powieje.” (Esde)… Jak powiedział (jakkolwiek nie można zgodzić się z nim co do akceptowalności „intronizacji Serca”) znamienicie na Kongresie dla Społecznego Panowania Chrystusa Króla w Poznaniu (czerwiec, 2015) litewski ksiądz Edmund Naujokaitis z Fraternitas Sacerdolatis Sancti Pii X: „Nie bójmy się wreszcie powiedzieć tego słowa: Tak, my chcemy państwa katolickiego”. Czyli takiego, jakiej to formy państwa istniały przez wspaniałe wieki funkcjonowania Christianitas – prawdziwie zjednoczonej Europy, albowiem opartej na Najwyższym i Odwiecznym Władcy, Jezusie Chrystusie Królu.

Po wizycie w Nowym Jorku

premierbeataszydloSzanowni Państwo,

Dobiegła końca moja wizyta w Nowym Jorku. To była bardzo intensywna i owocna podróż. Po pierwsze, miała ona wymiar gospodarczy. W czwartek odwiedziłam nowojorską giełdę, gdzie mówiłam o dobrym klimacie do inwestowania w Polsce, przedstawiałam nasz rządowy plan rozwoju, a także zachęcałam zagranicznych przedsiębiorców do wejścia na polski rynek. Podobne słowa skierowałam do przedstawicieli Polonii oraz amerykańskich firm, także tych globalnych, podczas otwarcia polsko-amerykańskiego forum biznesowego. Cieszę się, że osobiście mogłam opowiedzieć o świetnie rozwijającej się polskiej gospodarce i tym samym przekonywać inwestorów rozważających ulokowanie swoich projektów w Europie, że właśnie w Polsce znajdą do tego optymalne warunki.

20160423bs1Głównym punktem wizyty była uroczystość podpisania Porozumienia Paryskiego w siedzibie ONZ. Jego celem jest obniżenie emisji gazów cieplarnianych, tak by zmniejszyć skalę zmian klimatycznych. To dla mnie ważne wydarzenie, ponieważ Polska miała swój istotny udział w wynegocjowaniu ostatecznego kształtu przyjętych rozwiązań. Tym samym przeforsowaliśmy korzystne dla nas postulaty uznania społeczno-gospodarczej specyfiki poszczególnych państw. W porozumieniu nie zawarto zapisu o eliminacji paliw kopalnych, takich jak węgiel kamienny, podkreślono za to konieczność rozwijania nowych, niskoemisyjnych technologii i wykorzystania potencjału lasów przy pochłanianiu CO2. Co ważne, do porozumienia przystąpiły najważniejsze światowe gospodarki, dzięki czemu interesy ekonomiczne i konkurencyjność Polski są zabezpieczone. W swoim przemówieniu na forum ONZ powtórzyłam, że warunkujemy nasze zaangażowanie od prawdziwie globalnego charakteru tego porozumienia, stanowiącego wyzwanie dla wszystkich państw.

20160423bs2Po ceremonii podpisania porozumienia spotkałam się z sekretarzem generalnym ONZ Ban Ki-moonem. Rozmawialiśmy o sytuacji na Ukrainie i Bliskim Wschodzie oraz zabieganiu przez Polskę o miejsce niestałego członka w Radzie Bezpieczeństwa. Poruszyliśmy też kwestię polskiej kandydatury na stanowisko Sekretarza Wykonawczego Ramowej Konwencji Narodów Zjednoczonych ds. zmian klimatycznych.

20160423bs3W trakcie mojego pobytu w USA nie zabrakło także spotkań z rodakami i momentów ważnych dla naszej narodowej pamięci. Podczas rozmów z Polonią zapewniłam, że zależy nam na podtrzymywaniu więzi z Polakami mieszkającymi za granicą. Chcemy, by polityka polonijna, oprócz budowania poczucia wspólnoty z ojczyzną poprzez naukę języka i historii, dotyczyła także współpracy gospodarczej. Liczymy, że uda nam się wykorzystać intelektualny i ekonomiczny potencjał amerykańskiej Polonii.

Jak dziewiętnaście aktorek polskiego pochodzenia skutecznie przebiło się do Hollywood

jerzyrobertnowakJerzy Robert Nowak

W polskiej opinii publicznej istnieją wielkie dysproporcje w informacjach o amerykańskiej recepcji polskich aktorek i aktorek polskiego pochodzenia w USA. Kolorowe magazyny częstują nas głównie informacjami o amerykańskich wojażach Weroniki Rosati, Joanny Krupy i Alicji Bachledy-Curuś. Dwie pierwsze: Rosati i Krupa wydają się zbyt przereklamowane i jak dotąd trudno jest mówić o jakimś większym sukcesie ich amerykańskich dokonań filmowych. J. Krupa na dodatek splamiła się w 2007 r. występem (wraz z siostrą) w „The Howard Stern Show”, realizowanym przez skrajnie antypolskiego prezentera radiowego Howarda Sterna.

Przypomnijmy, że Howard Stern, mający ponad 20-milionową rzeszę radiosłuchaczy, powiedział 29 października 2009 r. o tym, że Polacy zabili w czasie II wojny światowej trzy miliony Żydów. Podkreślił również, że to Polacy „byli twórcami i jedynymi wykonawcami nazistowskiego planu eksterminacji Żydów europejskich”. (cyt. za tekstem W. K.: Prowokator za wszelką cenę. Howard Stern oskarża Polaków o eksterminację Żydów, „Rzeczpospolita” 2 listopada 1999). Znacznie lepiej od Rosati i Krupy, choć nie nadzwyczajnie, wypadły amerykańskie role Alicji Bachledy-Curuś (ur. w 1983 r.). Odtwórczyni roli Zosi w „Panu Tadeuszu ” A. Wajdy, Bachleda-Curuś zagrała od 2007 r. w 6 filmach amerykańskich. W 2007 r. zagrała dobrze przyjętą rolę w filmie „Handel” („Trade”.) Najwięcej rozgłosu w USA przyniosła jej główna rola w filmie „Ondine” (2009).

Amerykańska porażka „polskiej Monroe”

Część czytelników pamięta o dużo wcześniejszej amerykańskiej eskapadzie bardzo wybitnej polskiej aktorki Elżbiety Czyżewskiej. W dzieciństwie biedowała, oddana przez matkę do Domu Dziecka. Jej kariera zaczęła się na scenie STS-u, gdzie jako pierwsza zaśpiewała piosenkę „Kochankowie z ulicy Kamiennej”, swoisty liryczny hymn tego teatru. Przyciągała niebywałym sex appealem. Agnieszka Osiecka pisała o jej „obłędnym biuście ” i „”szalenie zgrabnych nogach”. Grała w kilku znakomitych sztukach wystawianych na scenie Teatru Dramatycznego, min. w „Nosorożcu” Ionesco, „Anioł zstąpił do Babilonu” F. Dürrenmatta, „Po upadku „A. Millera. Po tej ostatniej roli zaczęto ją nazywać „polską Monroe”. Grała również z powodzeniem w komediach filmowych, m.in. w „Giuseppe w Warszawie” i „Gdzie jest generał?”. Zagrała również z sukcesem w kilku znaczących filmach dramatycznych, m.in. w „Pierwszym dniu wolności” i „Rysopisie”. Za role na małym ekranie zdobywała kolejne nagrody, m.in. „Srebrnej Maski” (1963 r. i 1964 r.) oraz „Złotej Maski” w plebiscycie na najpopularniejsza aktorkę telewizyjną (1954 r.). Przez wielu była uważana za najlepszą ówczesną aktorkę PRL, a niewątpliwie była jednym z największych polskich talentów aktorskich w całym okresie po wojnie. Polską karierę przerwała wymuszona eskapada do Stanów Zjednoczonych. Wyjechała z Polski w 1967 r. po nagonce politycznej, związanej z atakującym Gomułkę artykułem jej męża – amerykańskiego korespondenta w Polsce Davida Halberstama. Pomimo ogromnego talentu i wytrwałości nie zrobiła większej kariery w USA. Na przeszkodzie w jej zatrudnieniu w filmach stał zbyt wyrazisty akcent polski, rzutujący na jej angielską wymowę, a w późniejszym okresie życia także nerwowość i alkoholizm. Mimo to razem grała w około 20 filmach amerykańskich. M.in. grała w filmie „Pozytywka” („Music Box”, 1984) słynnego reżysera Costa Gavrasa i wystąpiła u boku znakomitej aktorki Jeanne Moreau w filmie „I Love You, I Love You Not” (1996). Grała również rolę w jednym z odcinków głośnego serialu „Seks w wielkim mieście” (1999).

Stosunkowo największym powodzeniem cieszyły się jej role teatralne. W 1990 r. za rolę w sztuce „Crowbar” otrzymała prestiżową nagrodę „OBIE Award”, przyznawaną przez tygodnik „Village Voice”. Wciąż prześladował ją jednak pech. W teatrze w Woodstock grała główną rolę w sztuce „Polowanie na muchy ” J. Głowackiego. A jednak, gdy sztukę tą przeniesiono na scenę nowojorską, główną rolę w niej oddano aktorce wcześniej utytułowanej nagrodą Oscara. W 1992 r. zagrała tytułową rolę w sztuce Głowackiego „Antygona w Nowym Jorku”. Znana była z ogromnej życzliwości wobec wszystkich przybyszów z Polski, których gościła w swoim mieszkaniu w Nowym Jorku. Niestety bardzo sparzyła się na jednym tych gości, znanej później aktorce Joannie Pacule. Pomagała jej finansowo i wspierała w karierze. W zamian Pacuła zabrała jej kochanka, po czym zrobiła błyskawiczną karierę hollywoodzką. O całej dramatycznej historii swych związków z Pacułą opowiedziała znanemu reżyserowi Jurkowi Bogajewiczowi. Miał zrobić z niej film z Czyżewską w roli głównej. Ostatecznie jednak rolę tę powierzył innej aktorce – Czeszce, która zgarnęła za nią w filmie „Anna” bardzo prestiżową nagrodę Złotego Globu i nominację do Oscara. W 2005 r. Czyżewska dostała krzyż za zasługi kulturalne w Polskim Konsulacie Generalnym w Nowym Jorku .

Na tym tle tym bardziej warto przypomnieć o nader udanych amerykańskich karierach filmowych, a czasem i teatralnych, kilku innych polskich aktorek i kilkunastu amerykańskich aktorek polskiego pochodzenia. Są one prawie nieznane w Polsce. Zasługują zaś na dużo szerszą niż dotąd popularyzację, tym bardziej, że niektóre z nich bardzo często akcentowały swe związki z Polską i polskością, a nawet wręcz chlubiły się Polską

Stefania Powers

W pierwszym rzędzie chciałbym się upomnieć o ciągle zbyt mało przypominaną w Polsce aktorkę telewizji i filmu Stefanie Powers. Urodziła się w 1942 roku w rodzinie polskich emigrantów jako Stefania Zofia Fiderkiewicz. Jest przede wszystkim wielką gwiazdą małego ekranu, gdzie zagrała w ok. 200 rolach. Zabłysnęła najpierw jako odtwórczyni głównej roli w telewizyjnym serialu „The Girl from U.N.C.L.E.” (1966), który przez rok szedł na kanale NBC. Największym hitem Powers był jej udział w telewizyjnym serialu „Hart to Hart” (1979). który szedł w kanale telewizyjnym ABC przez pięć sezonów. Wraz z R. Wagnerem tworzyła tam parę detektywów. Za tę rolę była pięciokrotnie nominowana do ogromnie prestiżowej nagrody Złotego Globu oraz dwukrotnie nominowana do „telewizyjnego Oscara” – Nagrody Emmy, przyznawanej za najlepsze role telewizyjne. Grała również w licznych produkcjach filmowych. Do ważniejszych należały m.in.: kryminał „Próba terroru” („Experiment in Terror”, 1962), dramat „Strzał ostrzegawczy” („Warning Shot”, 1967), western „Siedmiu wspaniałych nadjeżdża” („Magnificent Seven Ride”, 1972), dreszczowiec „Niewidzialny dusiciel” („Invisible Strangler”, 1976), wojenno-przygodowy film „Ucieczka na Atenę” („Escape to Athene”, 1979) i romans „Poznaj moją mamę” („Meet My Mom”, 2010). Ogromny wpływ na jej życie odegrała wielka miłość do dużo starszego od niej Williama Holdena (znanego m.in. ze znakomitej roli w „Bulwarze Zachodzącego Słońca”). Wraz z nim pojechała w podróż do Afryki, gdzie rozkochała się w dzikiej przyrodzie. Po nagłej śmierci Holdena założyła w Kenii na jego cześć fundację poświęconą ochronie dzikiej przyrody Afryki. Włożyła w to całe serce. Dzięki jej fundacji każdego roku około dziesięć tysięcy młodych ludzi wyrusza do Kenii, zapoznając się z miejscową flora i fauną oraz ucząc ekologii. Wielokrotnie występowała na forum międzynarodowym, na rzecz ochrony dzikiej przyrody we wschodniej Afryce. Napisała głośną autobiografię, w dużej mierze poświęconą jej związkowi z Holdenem. Powers zdobyła popularność na międzynarodową skalę. Wyrazem tego były m.in. takie nagrody jak brytyjska „TV Times Award”, „People Choises Award”, niemiecka „Bambi” i „Złoty Medal” Amerykańskiego Instytutu Kultury Polskiej w Miami. Utrzymywała bliskie związki z Polonią. W 1995 r. była Honorowym Wielkim Marszałkiem Parady Piłsudskiego w Nowym Jorku.

Joanna Pacuła

Polska aktorka filmowa i teatralna Joanna Pacuła urodziła się w 1957 r. w Tomaszowie Lubelskim. W latach 1979-1981 występowała na scenie Teatru Dramatycznego. W 1976 r. zagrała rolę studentki w filmie „Barwy ochronne” Zanussiego. W latach 1977 i w 1980 grała w filmach Jana Łomnickiego. Od 1982 r przebywa w USA. Tam już w 1993 r. otrzymała nominację do prestiżowej nagrody Złotego Globu za rolę w głośnym filmie kryminalnym „Park Gorkiego” („Gorky Park”). Jej popularność została umocniona uhonorowaniem Złotym Globem w 1987 r. za rolę Żydówki Luki w „Ucieczce z Sobiboru” (niestety był to film antypolski, wyraźnie deformujący historię z czasu drugiej wojny światowej). Nominowano ją również do nagrody Saturna za rolę w filmie „Pocałunek” („The Kiss”, 1988). Głośna była również jej rola w filmie „Wybraniec śmierci ” (1990). Z powodu sprzeciwu ówczesnego męża wobec rozbieranych ról odrzuciła kreację w tak głośnych później filmach jak „Nagi instynkt” i „9 i pół tygodnia”. Ogółem grała w ponad 60 filmach i w licznych serialach telewizyjnych. Nie spełniła jednak wielkich oczekiwań wiązanych z jej talentem w związku z bardzo dobrą rolą w pierwszym jej głośniejszym filmem „Park Gorkiego”. Ogromna część jej ról była grana w filmach klasy B, zarówno amerykańskich, jak i włoskich, francuskich, izraelskich, fińskich i nowozelandzkich.

Beata Poźniak

Znaczne sukcesy odnotowała w swej karierze amerykańskiej urodzona w Gdańsku w 1960 r. aktorka Beata Poźniak. Występowała najpierw w Teatrze Wybrzeże, a później w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Zadebiutowała w nim w sztuce Alana Ayckbourna pt. „Jak się kochają”, partnerując Wiesławowi Michnikowskiemu, Czesławowi Wołłejce i Zofii Kucównie. W musicalu Agnieszki Osieckiej „Niech no tylko zakwitną jabłonie” zagrała Cnotliwą Zuzannę, matkę i jednocześnie jej córkę – Kasię Traktorzystkę. W telewizji wystąpiła m.in. w musicalu „Rozrywka po staropolsku”, gdzie w programie w reżyserii Wojciecha Pokory, zagrała słodką zakochaną panienkę. Śpiewała poezje Gałczyńskiego z Michałem Bajorem do muzyki Marka Grechuty i Władysława Szpilmana w programie reżyserowanym przez Barbarę Borys-DamięckąDeszcz. Jeszcze w 1985 r. zagrała w spektaklu telewizyjnym „Przedstawienie Hamleta we wsi Głucha Dolna” jako Andzia, u boku Janusza Gajosa i Stanisławy Celińskiej. W r. 1985 wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Tam wsławiła się jako postać bardzo wielostronna. Zdobyła uznanie zarówno jako aktorka jak i reżyser filmowy i teatralny, producentka filmowa, malarka i rzeźbiarka oraz autorka powieści mówionej. W Stanach szczególnie wyróżniła się w filmie „JFK” (1991 r.) Oliviera Stone’a jako Marina Oswald – żona domniemanego zabójcy prezydenta KennedyegoLee Harvey Oswalda. Film ten został nominowany do Oskara. Rola Poźniak była jej rolą życia; przygotowywała się do niej bardzo starannie. Warto przypomnieć to, co stwierdzano w wiele lat po powstaniu filmu „JFK” w związku z przypomnieniem go w 2013 roku z okazji rocznicy zabójstwa Kennedyego. Amerykańska krytyk Maureen Mc Calue pisała z prawdziwym zachwytem o zagranej przez B. Poźniak roli Mariny Oswald, akcentując, że choć Marinę Oswald odtwarzało szereg innych znakomitych aktorek, to Beata Poźniak w „JFK” przyniosła rzadki autentyzm w swym portrecie Mariny, autentyczność wyjątkową nawet wśród innych słynnych aktorek, odtwarzających jej postać”.

Grała razem w około 20 filmach amerykańskich, nieraz wyróżniając się rolami skomplikowanymi i kontrowersyjnymi. M.in. występowała w roli młodej rewolucjonistki, pragnącej obalić rząd w „Kronikach młodego Indiana Jones” („Young Indiana Jones”) filmie George Lucasa. Od 1998 r. do 2013 r. reżyserowała pięć filmów. Była również ich producentką. Zagrała również w 13 amerykańskich serialach telewizyjnych,. Grała m.in. w popularnym serialu JAG Wojskowe Biuro Śledcze rolę podwójnej agentki CIA i Mossadu. Wytwórnia Warner Bros promowała ją do Nagrody Emmy za rolę pierwszej kobiety – prezydenta świata w serialu „Babilon 5″. Bardzo udana była również jej gra w roli emigrantki z Europy Wschodniej w serialu „Melrose Place”. Od 1989 r. do 1996 r. była reżyserką siedmiu przedstawień teatralnych w Los Angeles. Była również autorką książki mówionej – powieści o carycy Katarzynie II. W ostatnich latach wystąpiła w paru polskich serialach telewizyjnych. W latach 2005-2007: wystąpiła w serialu „Złotopolscy” jako Helena Ziomek, przyjaciółka Agaty. W 2010 r. zagrała w serialu „Ojciec Mateusz”, jako Ewa Pol, gwiazda z Hollywood. Malarstwo Poźniak, pełne symbolicznych i surrealistycznych treści, było wystawiane w licznych renomowanych galeriach amerykańskich. Amerykańska autorka Emily Bursch w zamieszczonym w Santa Monica tekście z zachwytem pisała o Beacie Poźniak jako o „współczesnym typie osoby czasów renesansu” („Modern Day Renaissance person”). Nazwała ją tak ze względu na uzdolnienia okazane w tak wielu dziedzinach. B. Poźniak była prekursorką ustawy wprowadzającej uznanie w Stanach Zjednoczonych Dnia Kobiet jako oficjalnego święta.

Loretta Swit

Niewiele osób w Polsce, entuzjazmujących się słynnym amerykańskim serialem filmowym M.A.S.H., wie, że jego główna postać kobieca – major Margaret „Gorące Wargi” Houlihan jest aktorką polskiego pochodzenia. Grająca tę rolę Loretta Swit urodziła się w rodzinie emigrantów z Polski: l. i N. Szwedów. Swit należy do najwybitniejszych i najpopularniejszych zarazem amerykańskich aktorek telewizyjnych. Szczególnie wielką sławę zawdzięcza wspomnianej roli major Margaret, wdającej się w ciągłe spory z kapitanem „Sokole Oko” Piercem. Występowała w tym serialu przez 11 sezonów, od 1972 r. do 1983 r., pojawiając się tam w ogromnej części z 253 epizodów (poza 11). Jej rolę w serialu „M.A.S.H.” dwukrotnie (w 1980 r. i w 1982 r.) uhonorowano Nagrodami Emmy za najlepszą telewizyjną kreację artystyczną. Występowała z powodzeniem również w dziesiątkach innych programów telewizyjnych. Grała również w około 10 filmach fabularnych, m.in. w: „Szaleni detektywi” („Freeble and the Bean”, 1974), „Leśny wojownik” („Forest Warrior”, 1974), „Wyścig z Diabłem” („Race with Devil” 1975). Niejednokrotnie występowała z sukcesem na scenach. W 1991 r. została uhonorowana Nagrodą Sarah Siddons Award za tytułową rolę w sztuce granej w Chicago.

Christine Baranski

Do najwybitniejszych aktorek polskiego pochodzenia w USA należy Christine Baranski urodzona w 1952 r. jako córka redaktora polskiej gazety Lucjana Barańskiego i Virginii Mazurowskiej. Karierę aktorską rozpoczęła w 1974 r., a w 1980 r. debiutowała na scenie Broadwayu. Dwukrotnie została uhonorowana prestiżową nagrodą Tony Award za najlepszą rolę teatralną: w sztuce „Rzecz realna” („Real Thing”,1984) i w sztuce „Plotki” („Rumors”, 1989). Występowała w 38 filmach i serialach telewizyjnych. Największym jej sukcesem okazał się telewizyjny serial komediowy „Cybill”, grany od 1995 do 1998 r. Za ten serial została w 1996 r. nagrodzona „telewizyjnym Oscarem” – tj. Nagrodą Emmy za najlepszą rolę telewizyjną. Za ten serial była również dwukrotnie nominowana do Nagrody Złotego Globu”. Grała w 34 filmach, m. in. w: „Orłach Temidy” („Legal Eagles” 1986), „Klatce dla ptaków”, („Birdcage” 1996), „Szkole uwodzenia” („Cruel Intentions”,1999), „Grinch. Świąt nie będzie („How the Grinch Stole Christmas”, 2000), „Chicago” (2002), „Mamma Mia” (2008). Dwukrotnie partycypowała w nagrodach dla „Najlepszego zespołu filmowego”: w 1997 r. za „Klatkę dla ptaków” i w 2003 r. za „Chicago”. C. Baransky jest oceniana jako jedna z najbardziej uhonorowanych wyróżnieniami aktorek przemysłu rozrywkowego. Za swoje role aktorskie była wielokrotnie nominowana do nagród i nagradzana. Tylko w okresie od 1996 do 2014 r. była aż 11 razy nominowana do Nagrody Emmy za jej role telewizyjne. W 1996 r. została nagrodzona Nagrodą Amerykańskiej Komedii (American Comedy Award). Dwukrotnie zdobyła Drama Desk Award: w 1984 r. i w 1992 r. Trzykrotnie zdobyła Screen Actors Guild Award: w 1995 , 1996 i w 2002 r. W 2001 została nagrodzona nagroda krytyków (Critics Choice Award).

Jane Krakowski

Wielostronnymi talentami zabłysnęła w filmie, na małym ekranie, w teatrze oraz w piosence inna aktorka polskiego pochodzenia Jane Krakowski. Krakowski urodziła się w 1968 r. w pochodzącej z Krakowa rodzinie polskich emigrantów jako córka Edwarda i Barbary Krajkowskich. Głośne były jej sukcesy w telewizji, a szczególnie rola grana przez pięć sezonów, od 1997 do 2002 r. w bardzo popularnym serialu „Ally Mc Beal”. Zyskała za nią nominację do nagrody Golden Globe Award. Za inne występy w telewizji była parokrotnie nominowana do paru Nagród Emmy (Emma Awards) za najlepsze kreacje telewizyjne. Grała z powodzeniem w licznych filmach, m.in. w: „Fatalne zauroczenie” („Fatal Attraction”, 1997), „Zatańcz ze mną”. („Dance with Me”, 1998), „Go” (1999), „Flintstonowie: Niech żyje Rock Vegas!” („The Flintstones in Viva Rock Vegas”, 2000), „Zachary Beaver przyjeżdża do miasta” („When Zachary Beaver come to Town”, 2003), „Kochaj i mścij się” („Pretty Persuasion”, 2005), „Amerykańska dziewczyna” („An American Girl”, 2008). Z wielkimi sukcesami występowała na scenie Broadwayu. Za rolę w musicalu „Grand Hotel” w 1989 r. była nominowana do corocznej nagrody za występy na scenie – Tony Award. W 2003 r. zdobyła wreszcie tę nagrodę za rolę w musicalu „Nine”. W 2006 r. zdobyła Laurence Olivier Award (nagrodę L. Oliviera), przyznawaną przez Society of London Theater za najlepszą rolę w musicalu. Występowała również jako piosenkarka, nagrywając około 10 płyt.

Pomimo ogromnej presji w show biznesie na amerykanizację jej nazwiska J. Krakowski zachowała oryginale polskie nazwisko z maleńką zmianą (Krakowski zamiast Krajkowski). Jak wspominała w jej domu rozmawiano głównie po angielsku, ale kłócono się po polsku, aby dzieci nie rozumiały sporów. Zaznaczała, że w jej domu rodzinnym w czasie świąt podaje się tradycyjne polskie potrawy. Trochę mówi po polsku i chętnie podróżuje do kraju swych przodków – Polskę odwiedzała już kilka razy.

Jane Kaczmarek

Urodzona w 1955 r. Jane Kaczmarek należy do najbardziej utalentowanych aktorek polskiego pochodzenia. Urodziła się w rodzinie polskich emigrantów jako córka Edwarda i Eweliny Kaczmarków. Jej dziadek Jerzy Gregorczyk był wpływową postacią polonijną. Jest aktorką filmową, telewizyjną i teatralną. Ze szczególnym upodobaniem występowała w telewizji, grając w ponad 40 rolach telewizyjnych. Jej największym sukcesem była rola Lois w telewizyjnym serialu komediowym „Zwariowany świat Malcolma” (Malcolm in the Middle”, 2000-2006). Otrzymała za swą rolę trzy nominacje do prestiżowych nagród Złotego Globu i i siedem nominacji do prestiżowej Nagrody Emmy. W 2001 r. otrzymała nagrody Amerykańskiej Komedii i Telewizji Familijnej dla najlepszej aktorki komediowej. Grała również w sztukach teatralnych. Jej dużym sukcesem była sztuka „Przemyt dzieci” („Kindertransport” 1996). Wraz z mężem prowadzi fundację pomocy dzieciom. W domu pielęgnuje wszystkie polskie tradycje świąteczne. Ambasada Polska w Waszyngtonie uhonorowała ją w 2009 r. tytułem „Amicus Poloniae”.

Dagmara Domińczyk

Do najciekawszych postaci wśród amerykańskich aktorek pochodzenia polskiego należy Dagmara Domińczyk (ur. w 1976 r. w Kielcach). Jest córką Mirosława Domińczyka, działacza opozycyjnego w PRL, uczestnika strajku w Stoczni Gdańskiej w 1980 roku i pierwszego przewodniczącego Międzyzakładowej Komisji Związkowej NSZZ Solidarność Regionu Świętokrzyskiego. Prześladowania „Solidarności” w dobie Jaruzelskiego zadecydowały o jej amerykańskiej eskapadzie. W 1983 roku wraz z rodziną wyjechała do USA, gdzie zamieszkała w Nowym Jorku. Uczyła się w Fiorello H. La Guardia High School of Music & Art and Performing Arts . Tam zdobyła stypendium La Guardii dla najlepszego absolwenta i wstąpiła na Carnegie Mellon University w Pensylwanii, gdzie skończyła studia autorskie. Od 1999 r. rozpoczęła się jej błyskotliwa kariera w Hollywood, gdzie występowała w ponad 20 filmach. Były wśród nich m.in. takie filmy jak „Prawo i bezprawie” („Law & Order”, 1999), „Gwiazda rocka” („Rock Star”, 2001), „Hrabia Monte Christo” („The Count of Monte Cristo”, 2002), „Samotne serca” („Lonely Heart” 2006), „Imigrant” (Immigrant, 2013). Film „Hrabia Monte Christo”, w którym grała rolę ukochanej hrabiego – Mercedes, stał się hollywoodzkim przebojem, zapewniając Domińczyk szczególnie dużą popularność. W 2013 r. po raz pierwszy zagrała w polskim filmie (jako agentka CIA) w filmie „Jack Strong” – sfilmowanej biografii płk .R. Kuklińskiego. W 2013 roku opublikowała wspomnieniową książkę o młodości w Polsce „The Lullaby of Polish Girls” („Kołysanka polskich dziewcząt”).

Izabella Miko

Polska aktorka i foto modelka w USA Izabella Miko jest córką aktorskiej pary Aleksandra Mikołajczaka i Grażyny Dyląg. Debiutowała w kinie jako dziecko w filmie „Pan Kleks w kosmosie”. W wieku 14 lat wyjechała do Ameryki, żeby uczyć się tańca w nowojorskiej szkole American Ballet Association. Później została aktorką i modelką. Po 2000 r. grała w 22 amerykańskich filmach fabularnych i kilku serialach. W wieku 33 lat przeżyła wielką tragedię z powodu śmierci jej amerykańskiego ukochanego, który przedawkował kokainę.

Leelee Sobieski

Leelee Sobieski jest aktorką filmową i telewizyjną, która urodziła się w 1983 r. w rodzinie polsko-włoskiej. Jej ojciec – Polak był malarzem. Niejednokrotnie twierdziła, że jej przodkiem był król Jan III Sobieski. Nie ma na to dowodów. Sama Leelee Sobieski ma niewiele wiedzy o Polsce. Głosiła np., że jej „przodek” Jan III Sobieski był ostatnim królem Polski. Występowała w ponad 30 filmach fabularnych i telewizyjnych. Jej szczególnie dużym osiągnięciem artystycznym była rola w filmie telewizyjnym „Joan d’ Arc” (1999), za którą była nominowana do Nagród Emmy i Złotego Globu. W 2001 r. uzyskała kolejną nominację do Nagrody Złotego Globu za film „Powstanie” („Uprising”).

Mia Wasikowska

Urodzona w 1989 r. w Canberze Mia Wasikowska jest w połowie pochodzenia polskiego – jej matką jest fotograf Marzena Wasikowska, która wyjechała z Polski do Australii. Sama Mia Wasikowska, od szeregu lat grająca w filmach amerykańskich niejednokrotnie akcentowała, że jest Polką z Australii i szczególnie uwielbia filmy K. Kieślowskiego. Od czasu do czasu odwiedza Polskę. Od 2004 r. zagrała już w 22 filmach fabularnych (najpierw w Australii, a później w USA) i w dwóch serialach telewizyjnych. Początki popularności przyniósł jej serial telewizyjny „In Treatment” (2008 r.). Wśród filmów fabularnych jej największym sukcesem okazała się główna rola w „Alicji w krainie czarów” (2010), filmie, który okazał się bardzo kasowy. Była nominowana do narody „Spirit Awards” za rolę w filmie „Wieczorne słońce” (2009). W 2010 r. otrzymała nagrodę dla aktorki roku w Hollywood Breakthrough Award. Cieszy się coraz większym uznaniem krytyki filmowej i od 2010 r. była nominowana do kilkunastu różnych nagród za jej role filmowe.

Chloë Stevens Sevigny

Urodzona w 1974 r. aktorka Chloë Stevens Sevigny jest pochodzenia francusko-polskiego: jej matką była Janina Malinowski. Grała w ok. 40 filmach, oraz w 12 filmach lub serialach telewizyjnych. Nagrała również 9 muzycznych video. Szczególnie głośny był jej film „Nie czas na łzy” („Boys don’t Cry”, 1999). Dostała za ten film nominację do Złotego Globu i Academy Award oraz zyskała nagrody: niezależną Spirit Award, Satelita Award i Sierra Award. Niektóre jej role filmowe wywoływały duże kontrowersje. Jej ekshibicjonistyczna rola w filmie „The Brown Bunny” miała posmak skandalu. Od 2006 r. do 2011 r. grała główną rolę w telewizyjnym serialu „Trzy na jednego” („Big Love”), uzyskując za nią nagrodę Złotego Globu. Jest również uznaną projektantką mody. Stworzyła pierwszą linię dla amerykańskiej marki „Opening Ceremony”. W 2000 r. zyskała nagrodę Vogue Fashion za najlepszy styl celebrytki. W 2001 r. została nazwana „ikoną mody” w „Vogue Magazine”. Z powodzeniem występowała również jako modelka.

Nina Siemaszko

Urodzona w 1970 r. Nina Siemiaszko (Antonina Jadwiga Siemaszko) jest aktorką filmową i telewizyjną pochodzenia polsko-angielskiego. Jej ojciec Konstanty Siemaszko był żołnierzem Polski Podziemnej i przeżył obóz koncentracyjny w Sachsenhausen. Występowała w blisko 20 filmach i w 17 telewizyjnych filmach i serialach. Do głośniejszych jej filmów należały: „Prezydent – miłość w Białym Domu” („The American President”, 1995), „Pokerowa zagrywka” („Suicide King”, 1997) i „Artysta” (2011). W telewizji szczególnie popularną była jej rola w dramacie „Prezydencki poker” („West Wing” 2001, 2003, 2004, 2005, 2006). Dużą popularność zyskała również jej telewizyjna rola w „Tajemniczej kobiecie” („Mystery Woman”, 2005-2007).

Tea Leoni

Urodzona w 1966 r. aktorka filmowa i telewizyjna Tea Leoni jest pochodzenia włosko-polskiego. Jej babcia ze strony ojca, Helenka Adamowska, była aktorką kina niemego oraz założycielką i długoletnią prezes amerykańskiego oddziału UNICEF. Jest spokrewniona z Ignacym Paderewskim. Występowała w blisko 20 filmach oraz w siedmiu serialach lub filmach telewizyjnych. W latach 1998 i 2000 nominowana do Nagrody Blackbuster, a w 2000 r. do Nagrody Saturna.

Kristen Anne Bell

Urodzona w 1980 r. aktorka filmowa, telewizyjna i teatralna Kristen Anne Bell jest pochodzenia polsko-szkockiego. Występowała w ponad 30 filmach, ok. 20 filmach i serialach telewizyjnych oraz 5 sztukach teatralnych. Znana jest z działalności charytatywnej, zwłaszcza ze zbiórek pieniędzy na opiekę nad zwierzętami.

Maria Bello

Urodzona w 1967 r. Maria Bello jest aktorką włosko-polskiego pochodzenia. Grała w ponad 40 filmach fabularnych i telewizyjnych. Szczególnie głośna był jej rola w filmie „Historia przemocy” („A History of Violence”, 2005). Była za nią nominowana do nagrody Golden Globe i Satelite Award oraz kilku nagród krytyków. Za rolę w filmie „Trzy siostry” („Sisters”, 2006) zyskała dwie nagrody: Dixie Film Festiwal Prize i River Run International Film Festival. Głośna była również jej rola w filmie „Cooler” („The Cooler”, 2007), za którą była nominowana do nagrody Golden Globe i Satelite Award oraz kilku nagród krytyków.

Linda Kozlowski

Aktorka filmowa i teatralna Linda Kozlowski urodziła się w 1958 r. w rodzinie polskich emigrantów w USA: Stanleya M. Kozłowskiego i Heleny E. (z domu Parniawskiej). Karierę aktorską rozpoczęła od gry w sztukach na Brodwayu, m.in. „Śmierci komiwojażera” („Death of a Salesman”, 1985). Później skupiła się na filmie, grając w 12 rolach filmowych. Najwięcej rozgłosu zapewniła jej główna rola żeńska w przygodowej komedii o Krokodylu Dundee, która stała się kasowym hitem w 1986 r. W 1987 r. uzyskała za tę rolę nominację do nagrody Złotego Globu. W 1988 r. grała w kolejnej części tego filmu Z innych filmów warto odnotować rolę L. Kozlowski w filmie „Wioska przeklętych” („Village of the Damned”, 1995). Nie powiodła się kolejna próba ekranizacji „Krokodyla Dundee” w 2001 r. Stopniowo L. Kozlowski wycofała się ze sztuki filmowej, niezadowolona z ról, które jej proponowano.

Katarzyna Wolejnio

Urodzona w 1973 r. w Nysie Katarzyna Wolejnio jest polską aktorką filmową i teatralną od wielu lat pracującą w USA. Po ukończeniu studiów biznesu i zarządzania w Polsce przeniosła się do Francji, a stamtąd do Stanów Zjednoczonych. Tam podjęła naukę w renomowanych szkołach aktorskich. Od 2003 r. zagrała w USA w aż 19 rolach filmowych. Grała m.in. w filmach z Robertem Niro, Al Pacino i Sharon Stone. Od 2008 roku należy do grupy teatralnej Actorhood Theatre Company.

Paulina Olszynski

Paulina Olszynski urodziła się w 1991 r. w rodzinie polskich emigrantów. Mimo młodego wieku w okresie od 2006 r. grała już w 12 filmach. Najwięcej rozgłosu zyskał jej film „Zbaw mnie ode Złego ” („My Soul to Take”, 2010). Świetnie mówi po polsku. W jednym z wywiadów powiedziała: „Mimo, że urodziłam się w USA, jestem dumna ze swych polskich korzeni”.

Przytoczone powyżej historie amerykańskich karier dziewiętnastu aktorek są jakże wymownym dowodem tego jak mało wiemy w Polsce o utalentowanych osobach pochodzenia polskiego zagranicą, nawet w tak popularnych dziedzinach jak film, telewizja czy teatr. Na dodatek rzadko widać zainteresowanie polskich władz kulturalnych, aby na różne sposoby wzmocnić związki tak utalentowanych aktorek z krajem ich pochodzenia – Polską. A przecież omawiane przeze mnie aktorki na ogół wyróżniały się nie tylko urodą jak W. Rosati czy J. Krupa, lecz podbijały widownię również swą upartą troską o podnoszenie zdolności artystycznych i częstokroć zdobywały za to renomowane nagrody. Omawiałem tu aktorki znane z długoletnich efektów działalności artystycznej. Pominąłem postacie bardziej efemeryczne i budzące duże wątpliwości co do dokonań artystycznych. Takie jak Pia Zadora, o polsko-włoskim pochodzeniu, kilkakrotnie „wyróżniana” przez krytyków antynagrodami Złotej Maliny.

Niektórzy autorzy tekstów w internecie podają wśród aktorek polskiego pochodzenia w USA także takie wybitne aktorki jak Scarlet Johanson, Lauren Bacall, Gwyneth Paltrow, Natalia Portman, Jane Seymour, Tori Spelling. Twierdzenia te nie są ścisłe, gdyż żadna z tych aktorek nie miała polskich przodków. Pochodziły z rodzin żydowskich, które w tym, czy innym okresie, wyemigrowały z Polski i nie miały żadnych powiązań rodzinnych z Polakami, ani związków z polską kulturą. Dodajmy, że i bez tego typu nieuzasadnionych dopisywań do polskości bilans dokonań artystycznych aktorek polskiego pochodzenia w USA jest bardzo duży (tekst jest fragmentem z przygotowywanego do druku czwartego, bardzo rozszerzonego, wydania książki: „Co Polska dała światu”).

Za: http://jerzyrnowak.blogspot.com/2016/04/jak-dziewietnascie-aktorek-polskiego.html

Dr hab. Zaradkiewicz po swoich wypowiedziach o TK zmuszany do… rezygnacji z pracy! PiS interweniuje u RPO i HFPCz

wpolityceplZespół wPolityce.pl / svl

Po zakazie medialnych wypowiedzi teraz prośba o rezygnację z pracy. Jak dowiedziała się TVP Info Kamil Zaradkiewicz dyrektor Zespołu Orzecznictwa i Studiów Trybunału Konstytucyjnego, został poproszony o odejście ze stanowiska.

Według informacji TVP Info rezygnację z pracy zaproponował Zaradkiewiczowi szef Biura Trybunału Konstytucyjnego.

Na informację TVP natychmiast zareagowali posłowie PiS. W oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji czytamy:

20160429mwW związku z ujawnieniem w dniu wczorajszym przez redakcję TVP INFO informacji przekazanej przez Zespół Prasy i Informacji Biura Trybunału Konstytucyjnego o braku zgody na występowanie w mediach (w tym TV) dyrektora Zespołu Orzecznictwa i Studiów w Biurze Trybunału Konstytucyjnego, pana Kamila Zaradkiewicza (fot. trybunal.gov.pl), zwracamy się do Rzecznika Praw Obywatelskich i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka o podjęcie interwencji w powyższej sprawie i zbadanie zasadności nałożonego zakazu z punktu widzenia jego zgodności ze standardami ochrony praw człowieka wynikającymi z Konstytucji RP, ustaw oraz Europejskiej Konwencji Praw Człowieka.

Należy wskazać, iż zastosowany w stosunku do Pana Kamila Zaradkiewicza zakaz występowania w mediach (w tym TV) może ograniczać zagwarantowaną każdemu swobodę wypowiedzi, wolności wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji, a także udzielania informacji prasie zagwarantowanych m.in. w art. 54 ust. 1 Konstytucji RP, art. 10 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz art. 5 prawa prasowego.

Małgorzata Wassermann, Wojciech Szarama – Posłowie na Sejm RP

Jak dowiedziała się TVP Info, po swojej wypowiedzi, w której dyrektor mówił o tym, że orzeczenia TK nie zawsze są ostateczne, został wezwany przez dziesięciu sędziów, w tym prezesa Rzeplińskiego. Oznajmili mu, że utracili do niego zaufanie.

Tego samego dnia Zaradkiewicz w przeciwieństwie do innych kierowników Trybunału Konstytucyjnego nie dostał premii. Należała mu się po piętnastu latach pracy.

Tekst i ilustracja za: http://wpolityce.pl/polityka/291153-dr-hab-zaradkiewicz-po-swoich-wypowiedziach-o-tk-zmuszany-do-rezygnacji-z-pracy-pis-interweniuje-u-rpo-i-hfpcz

Balcerowicz na Ukrainie. Radość oligarchów, smutek zwykłych ludzi

kstadeuszisakowiczzaleski2Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski*

W XX wieku Stepan Bandera i jego zwolennicy starali się utworzyć niepodległe państwo ukraińskie, wolne od zagranicznych wpływów, głównie polskich, żydowskich i rosyjskich. Od 25 lat państwo to istnieje, ale ogromnym paradoksem jest fakt, że jest ono rządzone przy pomocy cudzoziemców, którzy nie tylko nie znają języka ukraińskiego, ale i kompletnie nie rozumieją specyfiki kraju. Najlepszym tego przykładem jest Micheil Saakaszwili, rodowity Gruzin (ożeniony z Holenderką), który najpierw był prezydentem Gruzji, a następnie (po przegranych wyborach) błyskawicznie otrzymał ukraińskie obywatelstwo oraz nominację na gubernatora obwodu odeskiego. Sytuacja, że urzędnikiem państwowym zostaje głowa innego państwa, jest kuriozalna. Pasującym ona bardziej do „republik bananowych” niż to do Europy.

Dodam, że parę miesięcy temu Saakaszwili, wdając się w publiczną pyskówkę z ministrem spraw wewnętrznych Arsenem Awakowem, Ormianinem urodzonym w Baku w Azerbejdżanie, kłócił się z nim – uwaga! – po rosyjsku. Zobacz video. To zmusiło prezydenta Poroszenkę do wydania następujące oświadczenia: „Jako prezydent, gwarant konstytucji, praw i wolności obywatelskich, nie mogę milczeć na temat hańbiącego incydentu, do którego doszło w poniedziałek na posiedzeniu Rady Reform. Odbywające się w tym miejscu dyskusje są często ostre, ponieważ prezentowane są różne punkty widzenia, zawierane są kompromisy, powstają projekty reform. Jednak obelgi i wulgaryzmy są w tym miejscu niedopuszczalne. Szczególnie te, których wydźwięk jest ksenofobiczny, jak wydźwięk słów „wynoś się z Ukrainy”. To ja zaprosiłem międzynarodowy zespół reformatorów, który jest ukraiński nie tylko ze względu na paszporty, ale na ducha.”

kijowDziś w ukraińskich władzach jest coraz więcej cudzoziemców. Dla przykładu, w rządzie Arsenija Jaceniuka zasiadali do tej pory Gruzin, Litwin i Amerykanka, którzy obywatelstwo Ukrainy dostali hurtowo 2 grudnia 2014 r. Do tej swoistej „Legii Cudzoziemskiej” w tych dniach dołączyli także Polacy z Leszkiem Balcerowiczem na czele. Były polski wicepremier i przewodniczący nieboszczki Unii Wolności został przedstawicielem prezydenta Petra Poroszenki w rządzie, a także jego doradcą i współprzewodniczącym grupy doradców strategicznych ds. reform. Ściągnął on z kolei do pomocy innego b. posła UW, Mirosława Czecha z „Gazety Wyborczej” (skonfliktowane z rodzinami ofiar UPA), przez którego Adam Michnik będzie miał wpływ na niektóre decyzje. Prof. Balcerowicz zatrudnił też „specjalistę od wszystkiego” (czyli od niczego) Jerzego Millera z Krakowa, który w ramach „karuzeli stanowisk” zdążył w swej błyskotliwej karierze być m.in. wiceprezydentem Warszawy, ministrem spraw wewnętrznych, szefem Narodowego Funduszu Zdrowia, wojewodą małopolskim i przewodniczącym komisji badającej katastrofę lotniczą w Smoleńsku.  Był też doradcą prezydenta Gruzji, pobierając za to wynagrodzenie od Stanów Zjednoczonych. Uff, trudno te wszystkie funkcje spamiętać! Dodać też trzeba, że z nominacji premiera szefem ukraińskich kolei państwowych został kolejny Polak, Wojciech Balczun (il. Kijów: Złota Brama, Uniwersytet Kijowski, Ławra Peczerska, Cerkiew Św. Andrzeja, Kolumna ze słowiańskim bóstwem Berehynią na Placu Niepodległości, Pomnik Bohdana Chmielnickiego, za: Wikipedią).

Pojawienie się „Legii Cudzoziemskiej” to wodą na młyn dla wszystkich tych, którzy twierdzą, że Ukraina stała się ofiarą porozumienia ukraińskich oligarchów z międzynarodową finansjerą oraz machinacji Georga Sorosa i jemu podobnych spekulantów. Na dodatek, widać gołym okiem, że majątki oligarchów, w tym też prezydenta Poroszenki (vide: afera z kontami w Panamie), ustawicznie powiększają się, a sytuacja materialna statystycznej rodziny staje się wręcz katastrofalna.

To wszystko nie podoba się ani banderowcom, ani uczciwym ukraińskim patriotom, którzy wierzyli (niestety bardzo naiwnie), że Majdan obali władzę oligarchów i nie dopuści do zawłaszczenia kraju przez obcy kapitał. Dlatego też głosy krytyczne, przeciwne cudzoziemcom w rządzie, są coraz liczniejsze. Jak niedawno mówiła z przekąsem znajoma Ukrainka: Polskie pany wracają do Kijowa i Lwowa. Jeżeli więc Balcerowicz zastosowuje swoją słynną „terapię szokową”, rozwalając gospodarkę (głównie rolnictwo i przemysł ciężki) to odium rozgoryczenia i zawodu uderzy głównie w cudzoziemców, a także w mniejszości narodowe, w tym też i w polską.

* Autor to duchowny katolicki obrządków ormiańskiego i łacińskiego, publicysta, opozycjonista.

(Od Redakcji): Dziękujemy księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu za zgodę na publikację tekstu także i u nas.

Frasyniuk, czyli wielki upadek człowieka

annadabrowskaAnna Dąbrowska*

Można się różnić politycznie, można mieć swoje polityczne sympatie, ale nie wolno prowokować ludzi do konfrontacji. Właśnie na to pozwolił sobie niegdysiejszy bohater, pan Władysław Frasyniuk.

- Opozycja jest za słaba, to my, społeczeństwo, musimy reagować. Macie wyjść na ulice, walczyć o swoje prawa – mówił Frasyniuk do nas, Polaków ze studia TVN. Podpowiadając „kryterium uliczne” tłumaczył się jednocześnie z podpisania listu „trzech prezydentów”. Mówił, że to dowód na to, że „mimo różnic, można mówić jednym głosem”.

Nie śledzę kariery zawodowej, ani politycznej pana Frasyniuka, ale mam poważne obawy, że podobnie, jak Lech Wałęsa doznał jakiegoś rozdwojenia jaźni. U Wałęsy objawiało się to słynnym, „nie chcem, ale muszem” – dziś przynajmniej znamy tego powód – skoro ktoś, musi jednocześnie odgrywać rolę trybuna ludowego i kapusia na ów lud donoszącego, nie może to nie wpłynąć na jego psychikę. Nie wiem, jakie doświadczenia życiowe sprawiły, że dziś i pan Frasyniuk jest „za a nawet przeciw”. Za – bo, list podpisuje wespół z Kwaśniewskim, Olechowskim i Cimoszewiczem, przeciw – bo jednak podkreśla, że się różni.

20160427adksd- Podnieśmy się z kolan ludzie, świat nam zapewni bezpieczeństwo – mówił z zapałem Frasyniuk (fot: youtube) a my, słuchający musimy się zastanowić, czy to jeszcze bunt, czy już rokosz?

- Ten list ma powiedzieć, że lepiej umrzeć na stojąco, niż żyć na kolanach. Opozycja jest za słaba, to my, społeczeństwo, musimy reagować. Macie wyjść na ulice, walczyć o swoje prawa.

Panie Frasyniuk, skąd w panu ta „odwaga”, by nawoływać do ulicznych walk? Czy jest pan gotów wziąć na swoje sumienie, ewentualne konsekwencje pańskich wezwań? Czy robi pan to z wyrachowania, głupoty czy na zlecenie? Co powoduje, że człowiek kiedyś przyzwoity, obecnie zachowuje się irracjonalnie, i zdradliwie. Wmawianie Polakom, że dziś są „na kolanach”, to wyjątkowo haniebne. Tysiące młodych, dumnych z Polski i jej bohaterów ludzi na ulicach Warszawy, pod biało-czerwonymi flagami, to przejaw upodlenia czy dumy narodowej? Pan chyba żyje w jakiejś innej Polsce, albo ma poważne problemy z percepcją. Mógł pan być dla tych młodych Polaków autorytetem, szkoda, że wybrał pan towarzystwo drobnych, cynicznych krętaczy.

* Autorka jest prezesem Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

Tekst za: http://warszawskagazeta.pl/kraj/item/3714-frasyniuk-czyli-wielki-upadek-czlowieka

Polskie sądy bronią zbrodniarzy komunistycznych!

stefanbudziaszekStefan Budziaszek

Prawo nie może bez sprawiedliwości
Być dobre i chwalebne, krom ludzkiej przykrości.
I owszem, prawo stare a niesprawiedliwe
Jest stary błąd i jakmiarz bałamuctwo żywe.
(Sebastian Fabian Klonowic, O przyczynach wszego złego)

26 kwietnia 2016 roku przed gmachem krakowskich sądów, odbyła się manifestacja zorganizowana przez członków i sympatyków Konfederacji Polski Niepodległej oraz Krakowskiego Klubu Gazety Polskiej. Przemawiali m.in.: przewodniczący ZKPN 1979-1989, p. Krzysztof Bzdyl, p. Adam Słomka – KPN Niezłomni, działacze Solidarności pp. Jacek Smagowicz i Ryszard Majdzik oraz dr Mirosław Boruta. Na zakończenie swojego wystąpienia Adam Słomka powiedział o komunistycznych sędziach i prokuratorach: „chcemy żeby były sprawiedliwe sądy, czas rozliczyć tę bandę przestępców, czas przywrócić sądy społeczeństwu, do tego państwa namawiam”.


https://www.youtube.com/watch?v=7QfGsueCv_0

Zapraszamy Państwa jeszcze do obejrzenia fotoreportaży nadesłanych przez pp. Elżbietę Serafin (32 zdjęcia), Józefa Bobelę (39 zdjęć) i Mirosława Borutę (29 zdjęć):
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6278092718452473409
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6278093141781795073
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/6278094525676870305

(Od Redakcji): Podczas manifestacji zorganizowanej przez ZKPN 1979-1989 w obronie opozycjonisty Zygmunta Miernika – skazanego na 10 miesięcy więzienia za to że domagał się ukarania zbrodniarzy komunistycznych Jaruzelskiego i Kiszczaka – przed budynkiem sądów w Krakowie przemawiali także m.in.: p. Adam Słomka, p. Paweł Ryłko – nauczyciel oraz wykładowca akademicki z Katowic dr Herbert Kopiec. Autorem relacji filmowej jest p. Stefan Budziaszek:


https://www.youtube.com/watch?v=qKAtG7kgbjI

PiS. Polityka i socjologia w 140 znakach (XXXIX)

miroslawborutapisMirosław Boruta

26 lat temu – 28 IV 1990 roku Sejm zniósł obchodzone 22 lipca Narodowe Święto Odrodzenia Polski i przywrócił Święto Narodowe Trzeciego Maja.

24 IV 1920 – Konwencja wojskowa między Polską a Ukrainą: 2). Wojska polskie i ukraińskie odbywają akcję wspólnie, jako wojska sprzymierzone.

Msza Święta w intencji księdza Jacka Międlara CM została… odwołana. Zatem znów śpiewano: „Racz nam wrócić, Panie”…
http://www.krakowniezalezny.pl/msza-swieta-w-intencji-ksiedza-jacka-miedlara-cm-zostala-odwolana

Za p. Janusza Wojciechowskiego posłem do Parlamentu Europejskiego mogą zostać w kolejności: p. Witold Waszczykowski, potem p. Urszula Krupa.