30 maja (sobota), 10:00 – Dzień Dziecka z Krzysztoforkiem i Dorotką

2015053031Celestat (Ogród Strzelecki) / ul. Lubicz 16
10.00–14.00 / Finał 14. edycji konkursu o tytuł Małego Króla Kurkowego
W programie:
• 11.00 − przedstawienie Bajkowy jest ten świat w wykonaniu Teatru Otwartego
• pokaz walk rycerskich w wykonaniu Krakowskiej Chorągwi Rycerskiej
• zabawy plastyczne
• nauka i zawody strzelania z łuku pod okiem olimpijczyka Krzysztofa Włosika

Kamienica Hipolitów* / Plac Mariacki 3
10.45 i 13.45 / Z hejnałem w tle
Spacerujemy wokół kościoła Mariackiego, poznajemy jego historię i wiążące się z nim tajemnice. Za pomocą różnych technik plastycznych tworzymy makietę świątyni, przygotowując rysunki i kolaże.

Wieża Ratuszowa* / Rynek Główny 1
12.00 / W samo południe – wieża bez tajemnic
Poznajemy tajemnice drzemiące w średniowiecznych murach Wieży Ratuszowej, wspinamy się na jej szczyt, podziwiamy panoramę miasta i odkrywamy podziemia dawnego krakowskiego ratusza.

Pałac Krzysztofory* / Rynek Główny 35
15.00 / Zabawa w teatr
Bawimy się w detektywów i szukamy, gdzie można znaleźć teatr. Poznajemy różne oblicza teatru: aktorskiego, lalek, figur i cieni. Ćwiczymy naszą wyobraźnię, eksperymentujemy ze światłem i cieniem. Szukamy w nas samych duszy aktora.

Rynek Podziemny* / Rynek Główny 1
16.15 / Rodzinne odkrywanie podziemi Rynku wraz z przewodnikiem

Udział we wszystkich wymienionych spotkaniach jest bezpłatny.

* Zajęcia są objęte rezerwacją, której można dokonać w: Centrum Obsługi Zwiedzających, Rynek Główny 1, tel. 12 426 50 60 / info@mhk.pl

30 maja (sobota), 11:00 – Genocidium – „zdarzało się tyle razy, najpierw wobec Ormian”

zabiciormianie1915Komisja Wschodnioeuropejska Polskiej Akademii Umiejętności, Instytut Etnologii i Antropologii Uniwersytetu Jagiellońskiego oraz Ormiańskie Towarzystwo Kulturalne zapraszają na konferencję pt. Genocidium – „zdarzało się tyle razy, najpierw wobec Ormian”, która odbędzie się 30 maja w Małej Auli PAU, ul. Sławkowska 17, pierwsze piętro (fot. Wikipedia: wiosna i lato 1915 roku, ormiańskie prowincje Turcji).

Program obrad:

11.00 – prof. Krzysztof Stopka – otwarcie konferencji.
11.15 – prof. Raymond Kévorkian (Paryż) – Ludobójstwo Ormian w Imperium Osmańskim (referat w języku francuskim, tłumaczony na język polski).
12.30 – prof. Włodzimierz Osadczy (Lublin) – prezentacja książki Ormiański pasterz Lwowa, Józef Teodorowicz na tle dziejów ormiańskich (Lublin, Katolicki Uniwersytet Lubelski, 2015), dedykowanej pamięci ofiar Genocidium.
13.45 – dyskusja panelowa pt. Kulturowe konsekwencje ludobójstwa Ormian w aspekcie historycznym i współczesnym, udział wezmą: dr Renata Król Mazur (Kraków), dr Dorota Ziętek (Kraków), dr hab. Andrzej A. Zięba (Kraków), dr Jakub Osiecki (Kraków), Konrad Siekierski (Warszawa).
15.00 – dr hab. Andrzej A. Zięba – podsumowanie konferencji.

Za: http://isakowicz.pl/krakow-30-maja

30 maja (sobota), 16:00 – Święta Klara i Święty Franciszek, cz. II

kinodobredladuszy1Od listopada 2014 roku w parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem Świętego Jana Chrzciciela wyświetlane są wartościowe filmy dla dzieci, młodzieży i starszych. Akcja ta nazywa się „Kino dobre dla duszy” a filmy wyświetlane są za zgodą ZAiKS-u.

Święta Klara i Święty Franciszek, cz. II / 100 min., dla starszych.

Zapraszamy na projekcję do Sali Oazowej, ul. Dobrego Pasterza 117. Wstęp wolny.

30 maja (sobota), 18:00 – Bella

kinodobredladuszy1Od listopada 2014 roku w parafii rzymskokatolickiej pod wezwaniem Świętego Jana Chrzciciela wyświetlane są wartościowe filmy dla dzieci, młodzieży i starszych. Akcja ta nazywa się „Kino dobre dla duszy” a filmy wyświetlane są za zgodą ZAiKS-u.

Bella / 87 min., dla młodzieży.

Zapraszamy na projekcję do Sali Oazowej, ul. Dobrego Pasterza 117. Wstęp wolny.

Artykuły i wywiad dnia: 30 maja

(Od Redakcji): Wartościowe, polskie tytuły prasowe: Dzienniki: Gazeta Polska Codziennie, Nasz Dziennik / Tygodniki: Do Rzeczy, Gazeta Polska, Gazeta Warszawska, Gość Niedzielny, Nasza Polska, Niedziela, Tygodnik Solidarność, W Sieci, Źródło / Miesięczniki: Moja Rodzina, Nowe Państwo, W Naszej Rodzinie, WPiS / Dwumiesięczniki: Arcana, Polonia Christiana.

* * * * * * * * * * * * *

Prezydent ma służyć Rzeczypospolitej / RS, PAP / Przemówienie Andrzeja Dudy wygłoszone podczas uroczystości wręczenia aktu wyboru na prezydenta Szanowni Państwo Marszałkowie, Szanowna Pani Premier, Panie Premierze, Szanowni Państwo Ministrowie, Szanowni Państwo Prezesi, Panie Przewodniczący, Szanowni Państwo Sędziowie, dziękuję za zorganizowanie tej pięknej, podniosłej uroczystości wręczenia uchwały Państwowej Komisji Wyborczej. Dziękuję również za piękne słowa, które pan przewodniczący przed chwilą wypowiedział. Dziękuję, że możemy się spotkać w tak wspaniałym miejscu, bo nawiązując do słów pana przewodniczącego, w ten sposób, będąc tutaj, budujemy autorytet Rzeczypospolitej, budujemy także obraz godności urzędu prezydenta. Jestem za to ogromnie wdzięczny.
http://naszdziennik.pl/polska-kraj/137853,prezydent-ma-sluzyc-rzeczypospolitej.html

Wiek da się obniżyć / dr Zbigniew Kuźmiuk / Tuż po wyborze Andrzeja Dudy na prezydenta „zatroskani” przyszłością Polski ekonomiści i publicyści na wyścigi zaczęli mu publicznie radzić, aby wycofał się z obietnicy obniżenia wieku emerytalnego do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn. Rozwiązanie to jakoby ma zrujnować system ZUS-owski, będzie bowiem kosztowało miliardy złotych i chcąc je sfinansować, trzeba będzie podwyższyć wysokość składek dla wszystkich obecnie pracujących.
http://naszdziennik.pl/ekonomia-finanse/137833,wiek-da-sie-obnizyc.html

Święto młodości / Piotr Czartoryski-Sziler / Już tylko kilkanaście miesięcy pozostało do wydarzenia, jakim będą Światowe Dni Młodzieży Kraków 2016. To wyjątkowe spotkanie młodych chrześcijan z całego świata, w którym uczestniczyć będzie Ojciec Święty – powiedział dzisiaj w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie ks. kard. Stanisław Dziwisz. Pasterz Kościoła krakowskiego przypomniał, że inicjatywa zorganizowania spotkania młodzieży w Polsce zrodziła się podczas Światowych Dni Młodzieży w Madrycie w 2011 r.
http://naszdziennik.pl/wiara-kosciol-w-polsce/137869,swieto-mlodosci.html

List od Mary Wagner / W ponad 140 miastach Polski w niedzielę przejdą Marsze dla Życia i Rodziny. Z tej okazji list do Polaków wysłała więziona w Kanadzie za obronę życia Mary Wagner: W ponad 140 miastach Polski w niedzielę przejdą Marsze dla Życia i Rodziny. Z tej okazji list do Polaków wysłała więziona w Kanadzie za obronę życia Mary Wagner.
http://naszdziennik.pl/polska-kraj/137883,list-od-mary-wagner.html

Blef Camerona / Z dr. Witoldem Waszczykowskim, posłem PiS, wiceprzewodniczącym sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, byłym wiceministrem spraw zagranicznych, rozmawia Rafał Stefaniuk Odbyły się rozmowy Ewy Kopacz z premierem Wielkiej Brytanii Davidem Cameronem. Unia Europejska wymaga reformy? – Oczywiście. Dlatego że Unia się zagalopowała w sprawach gospodarczych. Uważam, że pomysł ze wspólną walutą nie wypalił. Unia wymaga również reformy politycznej, gdyż obserwujemy wewnątrz niej zapędy federalistyczne. Wreszcie Unia wymaga reformy polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, a to dlatego, że polityka zagraniczna leży, a bezpieczeństwo bez polityki zagranicznej nie może istnieć. Jest więc wiele spraw, na które trzeba zwrócić uwagę.
http://naszdziennik.pl/swiat/137857,blef-camerona.html

Co się zdarzyło 30 maja?

Dzień Rodzicielstwa Zastępczego – polskie święto obchodzone 30 maja (od 2006 roku) na mocy uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej. Ustanowione w celu poprawy losu dzieci odrzuconych i osieroconych, obchody mają na celu popularyzację ruchu rodzicielstwa zastępczego.
1137 – Książę Polski Bolesław III Krzywousty i książę Czech Sobiesław I podpisali pokój kłodzki, dzielący dawne ziemie Golęszyców. Bolesław zachował niemal cały Śląsk z wyjątkiem ziemi opawskiej, która wraz z ziemią kłodzką przypadła Sobiesławowi.
nihilnovi1505 – Podczas obrad Sejmu w Radomiu uchwalono konstytucję Nihil novi, stanowiącą podstawę funkcjonowania dwuizbowego parlamentu Korony (fot. Tablica upamiętniająca uchwalenie konstytucji na zamku w Radomiu). Pełna formuła łacińska brzmiała nihil novi sine communi consensu (nic nowego bez powszechnej zgody, co należy rozumieć jako: nie można ustanawiać nowego prawa, na które nie zgodzi się Sejm reprezentujący powszechny interes szlachty).
1863 – Powstanie styczniowe: stoczono I bitwę pod Chruśliną. Połączone oddziały polskie (180 żołnierzy) pułkownika Marcina „Lelewela” Borelowskiego i Koskowskiego pokonały wojska rosyjskie.
1874 – Otwarto tunel kolejowy w Łupkowie na granicy polsko-słowackiej. Obecnie przez tunel w obie strony przejeżdża po kilka pociągów towarowych dziennie. W okresie wakacyjnym kursują również pociągi pasażerskie na trasie Medzilaborce – Łupków (z przesiadką na pociąg do Zagórza).
1876 – Car Rosji Aleksander II wydał ukaz emski, zakazujący używania języka ukraińskiego i nazwy Ukraina. Powołana w sierpniu 1875 przez cara komisja do opracowania sposobów walki z działalnością ukrainofilską, stwierdziła że zezwolenie na odrębną literaturę w ludowym dialekcie ukraińskim byłoby równoznaczne z położeniem trwałych fundamentów pod przekonanie o możliwości odłączenia się Ukrainy od Rosji, choćby w dalekiej przyszłości. Dokument był tajny, jego pełen tekst opublikowany został po raz pierwszy w roku 1930.
generalgdr1918 – Założono Związek Legionistów Polskich, organizację zrzeszającą byłych żołnierzy Legionów Polskich. Od końca lat 60. lub od początku lat 70. środowisko legionowe w Krakowie reaktywowało nieformalnie Związek Legionistów Polskich. 6 sierpnia 1974 grupa ok. 100 legionistów wybrała przez aklamację na prezesa honorowego Związku generała brygady Wojska Polskiego Mieczysława Borutę-Spiechowicza, który do Legionów Polskich wstąpił w sierpniu 1914 roku (fot. Generał Mieczysław Ludwik Boruta-Spiechowicz (w środku), generał Roman Abraham i inni wyżsi oficerowie II Rzeczypospolitej, 3 maja 1976 roku przekazali swoje insygnia Orderu Wojennego Virtuti Militari na Jasną Górę, reprodukcja z książki Zbigniewa Mierzwińskiego).
1940 – 51 mieszkańców Rudna (powiat parczewski) zostało zamordowanych przez Niemców.
1943 – Rozpoczęło się scalanie oddziałów Batalionów Chłopskich z Armią Krajową.
obronadomukatolickiego1960 – Obrona Domu Katolickiego przez mieszkańców Zielonej Góry, tzw. wydarzenia zielonogórskie. Dziś w tym miejscu znajduje się Filharmonia Zielonogórska. Był to jeden z największych protestów w PRL jakie miały miejsce od czerwca 1956 roku do grudnia 1970 roku. W starciu mieszkańców miasta z siłami milicyjnymi, trwającymi od przedpołudnia do wieczora wzięło udział około pięciu tysięcy osób. Milicja użyła pałek i gazu łzawiącego, protestujący wyrywali bruk z jezdni i rzucali kamieniami; spalili też dwa samochody milicyjne. Wiele osób było poszkodowanych, znaczna część protestujących została zatrzymana (zatrzymano 333 osoby), aresztowana (część osób zatrzymano w ciągu następnych paru dni na podstawie fotografii wykonanych na miejscu zamieszek przez funkcjonariuszy SB) i potem skazana (przed sądem łącznie 196 osób, w kolegiach orzekających – 48 osób) na kary więzienia (ponad 2 miesiące, w tym dwie osoby nawet na 5 lat) lub grzywny. Represje dosięgnęły protestujących także w ich miejscach pracy lub nauki – niektórzy pozostawali przez długi czas bez pracy. Część uczestników wraz z rodzinami została zmuszona do opuszczenia Zielonej Góry na zawsze.
1968 – Kościół św. Pawła w Lipsku został wysadzony w powietrze.
1999 – W Warszawie odsłonięto Pomnik Bitwy o Monte Cassino.

(opr. na podstawie Wikipedii)

O przestępczej, antypaństwowej działalności komendanta policji w Nowym Sączu

Kraków, 28.05.2015 r.

Premier RP Ewa Kopacz
Prokurator Generalny Andrzej Seremet
Minister Spraw Wewnętrznych Teresa Piotrowska
Minister Sprawiedliwości Borys Budka

Dotyczy: przestępczej, antypaństwowej działalności komendanta policji w Nowym Sączu Marka Rudnika.

pokinlogoPorozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych jest oburzone listem o charakterze ubeckim otrzymanym od komendanta Marka Rudnika w odpowiedzi na nasze pismo protestujące przeciwko represjom policji nowosądeckiej przesłane w lutym tego roku Szanownym Adresatom. W piśmie tym opisywaliśmy dokładnie, jak dowodzeni przez naczelnika prewencji podkomisarza Waldemara Górowskiego funkcjonariusze policji uderzyli na pokojową manifestację, domagającą się usunięcia w Nowym Sączu obiektu chwały Armii Czerwonej tj. pozostałości po okupacji sowieckiej, popychając, kopiąc i przewracając uczestników zgromadzenia, i zatrzymując kilku z nich. Uczestnicy manifestacji chcieli doprowadzić do poszanowania prawa, które mówi jasno, że istnienie obiektów chwały armii okupacyjnej i innych reliktów komunistycznych jest nielegalne z punktu widzenia prawa polskiego. W trakcie tej akcji doszło do usiłowania zabójstwa przez kilku policjantów jednego z weteranów walk o Niepodległą Polskę Zygmunta Miernika. Ta, na szczęście nieudana próba zabójstwa zakończyła się wielodniowym pobytem Zygmunta Miernika w szpitalu w Nowym Sączu. W manifestacji z 27 września 2014 r. uczestniczyli licznie weterani walk o niepodległą Polskę, członkowie władz Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, osoby odznaczone najwyższymi odznaczeniami państwowymi. Teraz stają przed sądem oskarżeni o działalność patriotyczną.

Zawiadomienia o policyjnych przestępstwach wysłane przez uczestników manifestacji zostały całkowicie zlekceważone przez prokuraturę. Kolejne zawiadomienie zostało złożone bezpośrednio na ręce sędziego sądu rejonowego Andrzeja Kuźnara w dniu 22.05.2015 r.

Komendant Marek Rudnik uważa jak wynika z jego odpowiedzi, że jego i policji celem jest ochrona sowieckiego śmiecia, bo tak są nazywane przez kombatantów obiekty chwały armii okupacyjnej. Ta armia przyniosła Polsce okupację, wywózki na Sybir, mordy, grabieże, gwałty i rządy komunistycznych zdrajców, i setki tysięcy pomordowanych Polaków. Marek Rudnik stara się dorównać krwawym ubekom z czasów stalinowskich. Tak jak oni, broni rosyjskie obiekty, bez jakiejkolwiek refleksji i zgodnie z wtedy obowiązująca zasadą „dajcie mi człowieka, a ja znajdę na niego paragraf”, znalazł już jak pisze w swoim liście wielu przestępców i sprawców wykroczeń podczas tej jednej manifestacji w dniu 27.09.2015 r., którzy znieważyli sowiecki śmieć. W Nowym Sączu, w sądzie rejonowym od dwu miesięcy toczy się sprawa przeciwko patriotom o śpiewanie pieśni patriotycznych i nazywanie policjantów zomowcami, co zakłóciło spokój i porządek publiczny, a potem jak zapowiada Marek Rudnik człowiek o mentalności szefa UB z powiatowego miasteczka przyjdą procesy o przestępstwa. Tak jak postępuje Marek Rudnik postępują poputcziki Moskwy lub zdrajcy i zaprzańcy.

Porozumienie nie chce wdawać się w dalsza dyskusję o człowieku, który nie zna historii Polski, nie jest patriotą i nie rozumie na czym polega patriotyzm, a postępuje tak jakby żył w czasach PRL-u i rozkazy wydawała mu Moskwa. Tak oczywiście dalej nie może być.

Dlatego ponawiamy jeszcze raz apel do Szanownych Adresatów o natychmiastowe odwołanie ze stanowiska Marka Rudnika i kierującego brutalną akcją podkomisarza Waldemara Górowskiego. Nadmieniamy, że w ciągu ostatnich 7 lat wielokrotnie pisaliśmy do Was apele o uchwalenie ustawy o usunięciu wszystkich reliktów komunistycznych. Nasze głosy były zawsze lekceważone. Nie chcemy żyć w PRL-u bis. Wasze decyzje w sprawie tego haniebnego zachowania i działania policji będą żywym dowodem na to, czy reprezentujecie polski interes, czy też jak mówi wielu ludzi macie mentalność niewolnika, poddanego na wieki Moskwie.

Oczekujemy na pisemną odpowiedź ze strony każdego z adresatów.

Przewodniczący Porozumienia, Edmund Wesoły
Sekretarz Porozumienia, Edward Wilhelm Jankowski

Do wiadomości:
1. Prezydent Elekt Andrzej Duda
2. Sędzia sądu rejonowego Andrzej Kuźnar

Powiew świeżości czyli „Czas na zmiany”

miroslawborutaMirosław Boruta*

Szanowni Państwo,

przez ostatnie pięć miesięcy portal Kraków Niezależny był poświęcony codziennie – głównie dzięki portalowi „wpolityce.pl” – p. Andrzejowi Dudzie (ponad 300 wpisów i 350 tagów). Od wczoraj, 25 maja 2015 roku, po ogłoszeniu oficjalnych wyników przez Państwową Komisję Wyborczą, już Prezydentowi Elektowi Rzeczypospolitej Polskiej, p. Andrzejowi Dudzie.

prawoisprawiedliwoscTeraz czas na nową tematykę, choć znaną już od dziesięcioleci pod mianem pracy organicznej i mianem pracy u podstaw.

Powiew świeżości idący przez Polskę musi teraz sięgnąć partii Prawo i Sprawiedliwość. „Czas na zmiany” to hasło uniwersalne i żadne zaklęcia tego nie przemogą. By p. Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości, mógł zostać jesienią premierem konieczne są głębokie reformy struktur partyjnych. Tak, powtórzę, czas na zmiany!

*Autor jest doktorem nauk humanistycznych w zakresie socjologii.

Szanowny Panie Prezydencie!

akadlogoSzanowny Panie Prezydencie!

Sukces Pana w wyborach na zaszczytny urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dodaje otuchy i jest źródłem nadziei dla wszystkich Polaków, którym leży na sercu przyszłość Ojczyzny.

Z głębi serca gratulujemy Panu wyboru, a czynimy to z tym większą radością, że wreszcie, po pięciu latach, będzie nas łączyła z Prezydentem RP wspólnota wyznawanych zasad i wartości oraz wspólne staranie o rozwój Polski.

Składamy gorące podziękowania za ogromny trud kampanii – zarówno Panu, Najbliższym, jak i wszystkim współtwórcom tego zwycięstwa.

Ponownie deklarujemy wsparcie i pomoc w podejmowanych przez Pana działaniach dla dobra Polski. Wiemy, że czeka nas duży wysiłek, bo wielkie są zaniedbania we wszystkich sferach życia państwowego, zwłaszcza te, które dotyczą odbudowywania poczucia polskiej wspólnoty.

Jednak zarówno postawa Pana Prezydenta jak i decyzja wyborcza z 24 maja 2015 pozwalają z optymizmem patrzeć w przyszłość.

Z wyrazami szacunku

Przewodniczący Akademickiego Komitetu Honorowego Andrzeja Dudy:

prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak – AKO Poznań
prof. dr hab. Ryszard Kantor – AKO Kraków
prof. dr hab. Michał Seweryński – AKO Łódź
prof. dr hab. inż. Artur Hugo Świergiel – AKO Warszawa
prof. dr hab. med. Piotr Czauderna – AKO Gdańsk
prof. dr hab. inż. Bolesław Pochopień – AKO Katowice

Pełna lista członków Akademickiego Komitetu Honorowego (897 osób) znajduje się na stronie internetowej: http://ako.org.pl/5522

Bez mądrej, polskiej edukacji nie będzie naprawy Rzeczypospolitej

Sława Bednarczyk

Naród żyje nadal emocjami wyborczymi a z pola widzenia znika problem zagrożenia przez deprawację moralną narzucaną Polsce przez ideologię zła w przedszkolach, szkołach i uniwersytetach. Ostatni moment przeciwstawić się temu, poznać metodę ratowania i pomocy dzieciom i wnukom. Czy marzenia, żeby Polska była Polską spełnią się jeśli młode pokolenie będzie zdeprawowane, pozbawione zasad, nie przygotowane do obowiązków i odpowiedzialności za rodzinę i Ojczyznę? Wyzute z patriotyzmu i wiary ? Jaka będzie ta nasza przyszłość, bez zasad, odpowiedzialności, miłości, narodowej kultury, korzeni, szacunku do historii i pradziadów przelewających krew za nasze (tu i teraz) moje i twoje pokolenie?

dzieciwrzesniDzieci bez naszej umiejętnej pomocy nie potrafią uchronić się od deprawacji i zniszczenia, bowiem naciski edukacyjnego zła są tak mocne, tak nachalnie atakujące w mediach, grach komputerowych, zabawach, bajkach, książkach – wszędzie w każdej przestrzeni życia człowieka, a my jesteśmy nieczuli na zagrożenie, niby kochamy dzieci kupując co chcą, czego żądają, lecz to nie miłość – to łatwizna na którą idziemy dla świętego spokoju, aby nie było awantur w domu, gdy tymczasem zostają one same, opuszczone, borykające się z przerażającą rzeczywistością brutalnego systemu egzystencji, co skutkuje samobójstwami, piciem alkoholu, życiem na luzie jako ucieczki od rzeczywistości; niemocy w walce z obowiązującymi wśród kolegów, koleżanek zasady „róbta co chceta” (fot. Dzieci polskie we Wrześni, u góry pośrodku Bronisława Śmidowiczówna, która oddając nauczycielowi niemiecki katechizm, trzymała go przez fartuszek, aby „nie splamić sobie rąk”). Naiwnością jest egzaltować się Prezydentem Elektem, bo on niewiele zrobi bez naszej pomocy, bez Narodu! Jeżeli chce On naprawdę coś zmienić to wpierw trzeba zmienić edukację i to w szerokim tego słowa znaczeniu – od przedszkolaków począwszy aż do – wstyd przyznać ale to prawda (widać po głosowaniach) starego pokolenia babć i dziadków karmiących swe umysły papką telewizyjnego rażenia obłudą, kłamstwem, chamstwem, rozebranymi celebrytkami, gejowskimi popisami atakującymi normalność czyli normy odwiecznie obowiązujące, zdrowe i sprawdzone.

Bez tej edukacji nie będzie naprawy Rzeczpospolitej i na nic walka nowego prezydenta i nowego parlamentu o gospodarcze czy polityczne sukcesy. Medialne środowisko – to twór deprawacji na usługach struktur, którym zależy by wynarodowić społeczeństwa z jego odwiecznych PRAW i ich własnych korzeni. Im zależy na zachwianiu tych praw, na podtrzymywaniu lęku, zagrożeń terroryzmem, utratą wolności i demokracji – rzekomo przez normy moralne czy etyczne, które wpaja religia – jedyny jeszcze bastion zdrowej egzystencji. Ten twór trzeba uzdrowić. Tu trzeba dokonać zmian personalnych, bo deprawacja w nich dosięgła dna! Deprawacja – zniszczenie tkanki narodu jest świadomym niszczeniem serca i ducha każdego państwa! Zniszczyć łatwo, lecz odbudować bardzo trudno, zwłaszcza przy naciskach genderyzmu, który jest przemocą i szantażem narzucany państwom i narodom.

Zatem ratując nasze państwo należy zaktywizować społeczeństwo do współpracy z rządem – daj Boże naszym – nad odnową moralną młodego pokolenia i wszystkich bez wyjątku obywateli. Pod tym warunkiem uda się odrodzić Ojczyznę ku nowemu życiu, tak by zachować tę resztkę suwerenności jaka jeszcze jest do uratowania, aby Polska była POLSKĄ ! Nadzieja i wiara w pracy dla Polski niech nam towarzyszy -tego życzmy sobie nawzajem – wierna Ojczyźnie.

Prezydent elekt! Triumfujący Andrzej Duda: Zrobię wszystko, byśmy byli wspólnotą! Możemy razem naprawiać kraj!

wpolityceplZespół wPolityce.pl / maf

Możemy razem naprawiać kraj! — mówił Andrzej Duda, który wygrał – wg badania exit poll – II turę wyborów prezydenckich.

Kandydat PiS przemawiał podczas powyborczej konwencji wśród licznych sympatyków Prawa i Sprawiedliwości.

Szanowni Państwo, bardzo dziękuję – za to piękne przywitanie. Dziękuję panu prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu – za rywalizację w kampanii, za gratulacje, które mi złożył. Dziękuję bardzo — rozpoczął Duda.

20150524ad3Przede wszystkim chciałem podziękować Polakom – tym, którzy poszli do wyborów i zagłosowali na swojego kandydata. Dziękuję wszystkim – wybory są niezwykle ważne, to sól demokracji. Wysoka frekwencja, a chciałbym, by ona była coraz wyższa, wzmacnia demokrację. Dziękuję tym, którzy poszli i oddali głos. Mam nadzieję, że w kolejnych wyborach będzie nas jeszcze więcej, że ludzie poczują, że mają wpływ na polityczną rzeczywistość. Szczególnie dziękuję tym, którzy zaufali mi i oddali na mnie głosy. Jestem bardzo wdzięczny — dodawał prezydent elekt.

Duda dziękował też szefowej sztabu – Beacie Szydło, współpracownikom i zaangażowanym w kampanię.

Beata była dobrym duchem tej kampanii, to dzięki niej sztab pracował tak sprawnie i ja mogłem tak sprawnie pracować. Szczególnie chciałem podziękować załodze Dudabusa — zaznaczył.

Zwrócił też uwagę, że zagłosowali na niego wyborcy innych kandydatów, co przyjęto w sztabie gromkim: „Dziękujemy!” (fot. wPolityce.pl).

Głęboko wierzę w to, że jesteśmy w naszym kraju odbudować wspólnotę – te słowa, które mówiłem podczas kampanii płynęły z mojego serca i jestem przeświadczony, że możemy być razem. Możemy razem naprawiać kraj – to wielkie dzieło, nikt go nie zrealizuje w pojedynkę, jeśli nie będzie wsparcia ze strony społeczeństwa — podkreślał polityk PiS.

20150524ad4Jest wielkim moim marzeniem, by spełniły się słowa, które mówiłem w trakcie kampanii: że prezydent jest wybierany przez Naród, że w każdym, najmniejszym zakątku Polski ludzie idą i głosują na prezydenta RP. Gdy zostaje wybrany, ma służyć narodowi i ma słuchać, być otwartym. Dlatego drzwi Pałacu będą otwarte – dla inicjatyw, z którymi się zgadzam, i dla tych, z którymi zgadzał się nie będę. (…) To nie będzie prezydentura zamknięta, będziemy rozmawiali — dodawał.

Duda mówił, że wspólnotę buduje wspólny szacunek i życzliwość.

Chciałbym, byśmy to w Polsce zaczęli odtwarzać. Wierzę, że będę się mógł do tego przyczynić, a po 5 latach mojej prezydentury wielu moich rodaków powie, że Andrzej Duda jest prezydentem wszystkich Polaków, że nikogo nie wyklucza i robi wszystko, by nie było podziałów, byśmy byli wspólnotą — ocenił.

Duda został przyjęty owacyjnie – serią oklasków, okrzyków.

Zrobię trochę prywaty – muszę podziękować dwóm paniom, które wytrzymały tę kampanię mimo wielu trudów — mówił Duda, zapraszając na scenę córkę i żonę, która zabrała głos.

Tekst i ilustracje za:
http://wpolityce.pl/polityka/245739-prezydent-elekt-triumfujacy-andrzej-duda-zrobie-wszystko-bysmy-byli-wspolnota-mozemy-razem-naprawiac-kraj

Kim jest nowy prezydent Polski? Przeczytaj sylwetkę Andrzeja Dudy

wpolityceplZespół wPolityce.pl / mc / PAP

43-letni Andrzej Duda – kandydat PiS, prawnik, europoseł, współpracownik tragicznie zmarłego w katastrofie smoleńskiej prezydenta Lecha Kaczyńskiego, według sondażowych wyników, wygrał II turę wyborów prezydenckich. Jak deklaruje, jako prezydent chce być „kreatorem dialogu społecznego”.

Według sondażowych wyników II tury wyborów Duda otrzymał 53 proc. głosów; jego kontrkandydat Bronisław Komorowski – 47 proc.

Prezydent, kiedy zostaje wybrany, ma służyć narodowi, ma słuchać i być otwartym; drzwi Pałacu Prezydenckiego będą otwarte — mówił Duda po ogłoszeniu sondażowych wyników Andrzej Duda.

Duda przedstawiając w kampanii wizję swojej prezydentury, mówił, że będzie to prezydentura, która rozumie, co to polska racja stanu, wie, że ma służyć społeczeństwu, będzie otwartą na dialog z różnymi grupami społecznymi, a jej ważnym elementem na być działanie na rzecz wsparcia rodzin i wszystkim tym, którym żyje się najtrudniej.

„Zwyciężymy, bo kraj potrzebuje nowego ducha” – mówił Duda. Przestrzegał, że jeśli nie przyjdzie władza, która dostrzeże, jak wielkim problemem, także ekonomicznym, jest emigracja ludzi młodych, może dojść do katastrofy. Zadeklarował stworzenie paktu na rzecz wzrostu wynagrodzeń i zatrudnienia.

Hasłem pierwszej części kampanii wyborczej Dudy było: „Przyszłość ma na imię Polska!”, następne tygodnie zmagań o prezydenturę prowadził pod hasłem: „Godne życie w bezpiecznej Polsce”. Ostatnią część kampanii Duda prowadził pod hasłem „Dobra zmiana”.

W kampanię wyborczą Dudy aktywnie zaangażowała się jego rodzina – żona Agata i córka Kinga.

Duda urodził się 16 maja 1972 r. w Krakowie. Pracował w Akademii Górniczo-Hutniczej. Ukończył krakowskie II Liceum Ogólnokształcące im. Króla Jana III Sobieskiego. Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji na Uniwersytecie Jagiellońskim. W lutym 1997 r. rozpoczął pracę naukowo-dydaktyczną w Katedrze Postępowania Administracyjnego UJ, a od października 2001 r. został zatrudniony w Katedrze Prawa Administracyjnego UJ. W styczniu 2005 r. uzyskał stopień doktora nauk prawnych na podstawie rozprawy „Interes prawny w polskim prawie administracyjnym”. Jest wykładowcą prawa administracyjnego na Uniwersytecie Jagiellońskim, na urlopie bezpłatnym ze względu na sprawowanie mandatu poselskiego. Wiosną 2005 r. założył własną kancelarię prawną.

Po wyborach parlamentarnych w 2005 r. rozpoczął współpracę z klubem parlamentarnym Prawa i Sprawiedliwości – został ekspertem od legislacji. Wraz z Arkadiuszem Mularczykiem jako ekspert PiS przygotowywał w 2005 r. tekst nowelizacji ustawy lustracyjnej. Od 1 sierpnia 2006 r. był wiceministrem sprawiedliwości w rządzie Jarosława Kaczyńskiego. W resorcie, którym kierował Zbigniew Ziobro, odpowiadał za legislację, współpracę międzynarodową oraz przebieg informatyzacji sądów i prokuratur. W 2007 r., reprezentując Polskę, podpisał europejską umowę o ochronie dzieci przed molestowaniem.

Od listopada 2007 do 2011 r. był członkiem Trybunału Stanu powołanym przez Sejm. Od stycznia 2008 był podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dymisję z tego stanowiska złożył w lipcu 2010 r. po wyborze Bronisława Komorowskiego na urząd prezydenta.

20150524ad2Prezydenccy ministrowie – Jacek Sasin, Maciej Łopiński, Małgorzata Bochenek, Andrzej Duda i Bożena Borys-Szopa – napisali wtedy w liście: „Mieliśmy honor cieszyć się zaufaniem męża stanu, człowieka wyjątkowego, nie tylko dzięki swoim osobistym przymiotom, ale przede wszystkim w kontekście Jego bezwarunkowej lojalności wobec Polski i narodu polskiego, dzięki Jego patriotyzmowi – mądremu, odważnemu i niezłomnemu. Wzięliśmy skromny udział w realizacji Jego programu, w urzeczywistnianiu Jego wizji Polski solidarnej, sprawiedliwej, szanowanej w świecie, silnej i zasobnej” (fot. PAP/Bartłomiej Zborowski).

Duda zawsze podkreślał, że praca w Kancelarii Prezydenta była dla niego zaszczytem. Towarzyszy córce Lecha Kaczyńskiego Marcie, gdy odwiedza ona grób rodziców w Katedrze na Wawelu.

W wieku 38 lat Duda kandydował na stanowisko prezydenta Krakowa. Startował pod hasłem „Kraków przyszłości”, a w kampanii podkreślał, że Kraków potrzebuje zmian i nowej energii. Uzyskał 56 302 głosy i nie przeszedł do drugiej tury wyborów, w której zmierzyli się prezydent Jacek Majchrowski i wojewoda małopolski Stanisław Kracik.

Duda został w 2010 r. radnym Krakowa; zrezygnował z mandatu radnego po wyborach parlamentarnych z 2011 r., gdy startując z listy PiS, zdobył 79 981 głosów (najlepszy wynik w Małopolsce) i został posłem. Od listopada 2013 do stycznia 2014 był rzecznikiem prasowym PiS. Zdobył mandat w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego (startował z listy PiS).

Komitet Dudy złożył w PKW blisko 1,6 mln podpisów z poparciem dla jego kandydatury na prezydenta; najwięcej ze wszystkich kandydatów.

Duda przez całą kampanię przekonywał, że chce być „kreatorem dialogu społecznego”; obiecywał otwartą prezydenturę. „Ubiegam się o urząd prezydenta dlatego, że wierzę w to i jestem głęboko przekonany, że Polsce znów jest potrzebna prezydentura aktywna” – mówił Duda na konwencji inaugurującej kampanię. Zapowiadał kontynuację działalności prezydenta L. Kaczyńskiego, ogłosił, że jednym z pierwszych projektów, które zgłosi do Sejmu, będzie cofnięcie reformy emerytalnej.

Szef PiS Jarosław Kaczyński rekomendację dla Dudy jako kandydata na prezydenta ogłosił w listopadzie ubiegłego roku. „Polsce potrzebny jest nowy pierwszy obywatel Rzeczypospolitej. Człowiek, który będzie miał odwagę i determinację Józefa Piłsudskiego, tę którą przejął Lech Kaczyński. Człowiek, który będzie potrafił wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności za tę ogromną zmianę, której potrzebujemy” – mówił wówczas Kaczyński.

Wkrótce potem Duda stał się aktywny na polskiej scenie politycznej: proponował m.in. ministrowi zdrowia debatę o zmianach w systemie ochrony zdrowia, apelował do prezydenta o weto ustawy węglowej, dopominał się od rządu informacji ws. zakończenia budowy gazoportu w Świnoujściu, spotykał się z rolnikami. Podczas kampanii wyborczej podnosił m.in. kwestię wprowadzenia w Polsce waluty euro. W jednym ze spotów wyborczych deklarowało: „Tak” dla Unii Europejskiej, ale „nie” dla euro do czasu, gdy w Polsce zaczniemy zarabiać tak, jak na zachodzie Europy”.

Pierwszym znaczącym akcentem kampanii Dudy była konwencja wyborcza w Warszawie na początku lutego. Tuż po inauguracyjnej konwencji Duda ruszył w Polsce „Dudabusem”. Odwiedził ponad 240 miast powiatowych. Na rynkach, w domach kultury spotykał się z wyborcami i mówił o zmianach, które chce przeprowadzić jako głowa państwa.

Program przedstawił na konwencji w warszawskiej hali Expo, pod koniec lutego. Wsparcie młodych, rodzin i przedsiębiorczości, cofnięcie reformy podnoszącej wiek emerytalny, zmiany w szkolnictwie, reforma wymiaru sprawiedliwości, odbudowa polskiego przemysłu – to część założeń jego umowy programowej, która składa się z czterech filarów: rodzina, praca, bezpieczeństwo i dialog.

Przed I turą Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” udzieliła poparcia Dudzie. Obniżenie wieku emerytalnego, wyeliminowanie umów śmieciowych, podwyższenie płacy minimalnej – to niektóre postulaty z „Umowy programowej” podpisanej między kandydatem PiS na prezydenta a Komisją Krajową.

Duda w II turze wyborów kontynuował objazd po Polsce. W tym czasie rozmawiał m.in. z przedstawicielami OPZZ. Założył też Biuro Pomocy Prawnej, ponieważ – jak przekonywał – brakuje pomocy interwencyjnej państwa.

W kampanii wyborczej Duda wielokrotnie krytykował Komorowskiego, przekonywał, że jego prezydentura nie wniosła nic w sprawach społecznych i kompromitowała Polskę na arenie międzynarodowej. Podkreślał, że Polska potrzebuje naprawy, powrotu uczciwości i zrozumienia dla ludzkich spraw. Zarzucał prezydentowi, że prowadził politykę sprzyjającą likwidacji rolnictwa, przemysłu i niszczeniu polskiej gospodarki.

Kandydat PiS wziął też udział w dwóch debatach telewizyjnych. W pierwszej debacie, Komorowski zarzucał Dudzie zmianę poglądów ws. m.in. rolnictwa, in vitro, limitów emisji CO2, górników. Duda zaprzeczał i zarzucał prezydentowi, że przypomniał sobie o obywatelach, gdy ci powiedzieli mu „nie” w I turze. W drugiej debacie Duda zapewniał, że słucha, co mówią do niego rodacy, obiecywał też dobrą zmianę.

Ostatniego dnia kampanii kandydat PiS w ramach 24-godzinnego objazdu po kraju, odwiedził m.in. zakłady pracy, rozdawał też górnikom kawę i bułki. Jak tłumaczyli sztabowcy kandydata, objazd tuż przed wyborami, to pomysł wzorowany na amerykańskich kampaniach wyborczych.

Hobby Dudy to książki i sport, szczególnie, od czasów studenckich, narciarstwo. Przez lata należał do harcerstwa.

Tekst i ilustracja za:
http://wpolityce.pl/polityka/245750-kim-jest-nowy-prezydent-polski-przeczytaj-sylwetke-andrzeja-dudy

Agata Duda po ogłoszeniu sondażowych wyników: Postaram się być dobrą Pierwszą Damą!

wpolityceplZespół wPolityce.pl / mc

Po ogłoszeniu wstępnych sondażowych wyników głos zabrała też Agata Duda – żona Andrzeja Dudy, przyszła Pierwsza Dama. W dwóch zdaniach podziękowała wszystkim Polakom:

20150524ad1Serdecznie dziękuję, dziękuję wszystkim Polkom i Polakom, zarówno w kraju jak i za granicą. Postaramy się spełnić obietnicę, które mąż składał w kampanii. A ja postaram się być dobrą Pierwszą Damą (fot. PAP/Jacek Turczyk).

Tekst i ilustracja za:
http://wpolityce.pl/polityka/245741-agata-duda-po-ogloszeniu-sondazowych-wynikow-postaram-sie-byc-dobra-pierwsza-dama

Jak – 24 maja 2015 roku – głosował Prądnik Czerwony?

miroslawborutaMirosław Boruta

W naszej dzielnicy zlokalizowano 31 Obwodowych Komisji Wyborczych o rozpiętości ilości głosujących od 681 osób do 2023 osób.

Przy uprawnionych do głosowania 40159 osobach daje to obwody o przeciętnej bliskiej 1300 wyborców. W wyborach wzięło udział 66% z nas, co o ponad dziesięć procent przekracza szacunki dla całej Polski.

Wyniki: Duda Andrzej Sebastian – 11539 (44,23%); Komorowski Bronisław Maria – 14548 (55,77%).

P. doktor Andrzej Duda – wraz z rodziną – już głosował

krakowniezaleznymkInformacja własna

Zapraszamy Państwa do obejrzenia zdjęć z lokalu wyborczego w Gimnazjum nr 13 w krakowskiej dzielnicy Prądnik Biały, gdzie – wraz z żoną Agatą i córką Kingą – głosował Nasz Kandydat na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, poseł do Parlamentu Europejskiego i doktor nauk prawnych p. Andrzej Duda.

Zdjęcia przesłali pp. Kazimierz Bartel i Andrzej Kalinowski:
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/24Maja2015kb
https://picasaweb.google.com/103511753291993799832/24Maja2015

W czasie ciszy niech naród o Pileckim usłyszy

leszeksmagowiczLeszek Smagowicz

Kraków-Warszawa-Kraków 17-18 maja 2015 r.

Za oknem ociężałe chmury z wielkim wysiłkiem unoszą rąbek swoich zasłon, by wpuścić pierwsze chwile nowego dnia. Kotary w różnych odcieniach szarości powoli odsłaniają zieleniejący polski maj. Z szuwarów grupa kilkunastu ptaków podniosła ku niebu następną firankę, aby dostatecznie rozjaśnić spóźnionemu dziś słońcu, że już dawno przyszła odpowiednia pora na zakończenie drzemki. Choć falbany wiosennego deszczu dodatkowo przyciemniają obraz całości, to nieuchronnie nadchodzi nowy dzień.

Zaspane oko błękitu wciąż walczy z niedzielną pierzyną, ale dla nas kurtyna poszła w górę. Szaleńcze tempo podróży, pozwala jedynie bujnej jak wiosenna przyroda wyobraźni, dopisać historię, do każdego kadru wypatrzonego przez szybę autokaru. Za opłotkami Krakowa, z obu stron pojazdu mijamy trawy, krzewy, zarośla a dalej pola, zaorane i czarne jak sól tej ziemi – nasz węgiel. Dalej te, co wcześniej obsiane już dawno zakiełkowały, załzawionymi liśćmi pełnymi rosy tęsknią za słońcem.

Wpadamy w kolejny obraz. Tym razem sady, które już cudownie kwitną niepokojem o los swych owoców. Za nimi niespokojnie kołyszą się płuca. To wciąż polskie lasy. Wciąż polskie i wciąż nie sprzedane. Nieopodatkowany wiatr, który smętnie kręci odnawialną energią w dwóch turbinach wiatrowych, gwiżdże równocześnie w koronach leszczyn, olch i sosen. Kłaniają mu się w pas malutkimi listkami potężne, ponad pięciometrowe, niszczycielskie zdradziecko brzozy, dla niepoznaki obsypane pokojowo białą korą.

Czy w tej sytuacji zgarbione życiem wierzby mają nie płakać? Zwłaszcza, że z ich czupryn jednocześnie wystrzeliło w niebo kilkaset ptaków naraz burząc im misternie układaną fryzurę. Tu niewielki ptak porwał w górę gałązkę i zmierza z nią zapewne do swego polskiego gniazda. Zadanie dobrze wykonane, ale średnio oceniane przez dominującą wokół niego poprawność. Tam trzy kawki – dokładnie tyle, co wypiłem – grają w powietrznego berka, a zaraz obok nich wystraszona klaksonem para synogarlic, wzleciała ku słońcu zwyciężającemu w końcu majową słotę. Para. Zawsze para. Zawsze samiczka i samiec.

Mijamy kolejne kwitnące miejscowości. Ciekawe zjawisko widać przez krzywe zwierciadło naszego autokaru, a przez tę soczewkę można zauważyć jak pięknieje miejscowość na naszej kielecczyźnie, ale młodzież z niej pięknieje jeszcze bardziej na obczyźnie. Widocznie tam tak mają. Za Kielcami dumnie kroczącego bociana to w ząb nie obchodzi, on tu z dziada – pradziada i żadne reformy go do zmiany nie zmuszą. Na przejściu dla nie pieszych mądre sarny czekają na swą kolej, a my mijając kolejne hektary polskich płuc „płyniemy” jedną z głównych komunikacyjnych aort do nadal bijącego serca naszej przeuroczej krainy. Do Warszawy.

Dziś w wielkiej stolicy wielka uroczystość. Jeden z jej bohaterów ma swój dzień. W maju przecież, jak co roku, jest jego rocznica urodzin i śmierci. W tym roku nie ma żadnej okrągłej, ale i tak jest, co świętować. Jest uroczysty marsz, jest koncert, jest i niejedna Msza Święta w jego intencji. Będzie cudownie. Na początek trafiamy jednak do Muzeum Powstania Warszawskiego. Nie byliśmy tam wcześniej, ale i tak po dzisiejszej wizycie nie zrecenzujemy wam tego wydarzenia. To jest nie możliwe. Mieliśmy zapasu trzy godzinki, a tu kilka pięterek, kilkadziesiąt pomieszczeń, setki skrytek i zakamarków z eksponatami, dokumentami, nagraniami i tysiące, tysiące widzów. Dlatego poruszanie się śród mnóstwa audiowizualnych archiwów i aktualnych treści widzianych okiem jeszcze czasem żyjących bohaterów 63 dni sierpnia i września 44’, było dziś mocno ograniczone.

wczasieciszy1Ale pośród tysięcy ludzi i rekwizytów znaleźliśmy również dzisiejszego bohatera. Na jednej z fotografii znaleźliśmy naszego rotmistrza. Witold Pilecki jest na nim dumny jak zawsze, ale nieobecny duchem jak na większości zdjęć z okresu haniebnego procesu. To taki, swego rodzaju Stańczyk – pędzla mistrza Matejki – połowy XX wieku, lecz o wiele bardziej dramatyczny… Czyżby przeczuwał dalsze losy naszej ojczyzny?

Wychodząc z Muzeum PW na warszawskie ulice trafiamy dosłownie i w przenośni na Nowy Świat. Warszawka żyje i ma się dobrze. To i dobrze. Oni z nami nie pójdą, ale jeszcze jest przecież wielu innych. Ja z dwoma córkami tylko nieznacznie zasilę nasze wielotysięczne pospolite ruszenie, które zawezwał pośmiertnie sam kapitan kawalerii (rotmistrz) Pilecki. Bohema w końcu też musi przysłużyć się dzisiejszej ojczyźnie i słusznie podzielić się z gastronomią stolicy, zarobionymi w pocie czoła niechcianymi w ich kręgach złotówkami.

wczasieciszy2Na Krakowskim Przedmieściu córki pytają mnie: – „co mam do Prezydenta”? Dziś nie czas na politykę kochane – mówię. Może, kiedy indziej… Pod kolumną Zygmunta duża pikieta w sprawach ukraińskich. Obok mniejsza protestuje przeciwko pierwszej, że teraz nie czas by stawać się wieprzowiną armatnią, a raczej należy nią handlować. To chyba dobry znak – myślimy. Tu dużo osób, to tam zapewne tylko więcej.

Jesteśmy w Archikatedrze Św. Jana. Wewnątrz jedna ze ścian bazyliki pośmiertnie połączyła dwóch, prawdziwie zasłużonych dla drugiej polskiej państwowości, Polaków. Wojciech Korfantego i Józefa Piłsudskiego. Za życia wyjątkowo nie przepadali zbytnio za sobą. Dziś, ich płaskorzeźby nie mają nic przeciwko wspólnemu sąsiedztwu. Mszę celebruje zasłużony wyklętej sprawie ks. Józef Maj. Wyjątkowo pominę nieprzygotowane kazanie. Jedno ważne zdanie, które pada na końcu na temat postulowanej beatyfikacji rotmistrza Witolda Pileckiego i tak przyjmujemy z ogromną radością.

wczasieciszy3Po zakończonej Mszy Św. rusza pochód, który ulicami stolicy ma nas zaprowadzić pod pewną warszawską kamienicę. To z niej we wrześniu 40’ roku dowódca roty (rotmistrz) wyszedł, by za zgodą dowództwa Tajnej Armii Polskiej dołączyć do łapanki zorganizowanej przez niemieckiego okupanta i trafić do obozu w Auschwitz. Wcześniejsze i późniejsze niesamowite historie życia naszego bohatera, próbuje nam przedstawić podczas przemarszu głos, ze źle zorganizowanego nagłośnienia.

Czoło marszu prowadzi 91 Warszawska Drużyna Harcerzy „Burza” imieniem właśnie Rotmistrza Pileckiego. Dalsza opowieść niestety upłynie pod „patronatem” liczby dwa. Niestety, za drużyną harcerską sznur „warszawiaków” liczy prawie dwa tysiące obywateli. Niestety jak na prawie dwu milionową metropolię to skrajnie niewiele by godnie uczcić pamięć o Ochotniku do Auschwitz. To ledwie promil. Nawet nie dwa. W drugiej godzinie docieramy na miejsce, czyli na ulicę Wojska Polskiego 40 na warszawskim Żoliborzu gdzie schwytano „Tomasza Serafińskiego”. Po uroczystym spacerze mało znaczącymi warszawskimi ulicami, na których mijamy niewielu gapiów, kilkanaście krótszych lub dłuższych przemówień to o kilka za dużo. Przy skromniutkiej tablicy, która cały czas od dwudziestu sześciu lat „wolnej Polski” zastępuje niezmiennie nieistniejący pomnik wielkiego rodaka, jedynie drugi mówca potrafi wstrząsnąć naszą, jak do tej pory, wolno płynącą krwią w zmęczonych ciałach.

wczasieciszy4Tadeusz Płużański, bo o nim mowa, przytacza dwie sceny już spoza życia polskiego „bohatera najwyższej próby”. Pierwsza dotyczy świadectwa księdza Józefa Stępnia, który widział jak wynoszą ciało „najdzielniejszego z dzielnych” z celi, by wykonać wyrok. Z jego opisu wynika, że wywlekane ciało rotmistrza nie dawało oznak życia. „Ubecy prowadzili go pod ręce, a on powłóczył nogami”. Zastrzelono, już martwego, okrutnie torturowanego, zakatowanego na śmierć, najodważniejszego – dla włoskich i brytyjskich historyków – człowieka II wojny światowej.

Druga opowieść Płużańskiego dotyczy wydobycia zwłok rotmistrza Pileckiego z miejsca jego „pochówku”. Jego i ponad stu innych (w sumie ponad trzystu) wrzucono do bezimiennych jam w Kwaterze Ł na tzw. „Łączce”. Urządzono tam kompostownię a później śmietnik. Wśród nich min. gen. Augusta Emila Fieldorfa „Nila” i pułkownika Łukasza „Pługa” Cieplińskiego. To właśnie nieżyjąca już Pani Maria, córka Fieldorfa przyszła w „noc stanu wojennego” do jego twórcy Wojciecha Jaruzelskiego z prośbą o wydobycie, haniebnie zrzuconych do dołów śmierci, zwłok swojego ojca, by jeszcze za swojego życia godnie pochować jego szczątki. Niestety nie dano jest szansy zostać Antygoną. A współtwórca czystek antyżydowskich w PRL-owskim wojsku, podwykonawca wyroku śmierci na Praską Wiosnę w 1968r, morderca stoczniowców na polskim wybrzeżu w grudniu 70’, grabarz polskiego Sierpnia 80’ i prawdziwej polskiej międzyludzkiej Solidarności, nie tylko nie zezwolił na ekshumację i pogrzeb „bohatera trzech wojen” generała Nila, ale dodatkowo wpadł na przeraźliwie demoniczny pomysł, by od tego momentu, czyli od 1982 roku nad zwłokami polskich bohaterów chowano ich oprawców! Skutkiem tego, dziś nad wciąż nieodnalezionymi zwłokami rotmistrza leży pochowany z honorami sędzia, który wydał na niego wyrok śmierci Roman Kryże.

Dziś, w wolnej Polsce, oprawcy są dalej chowani z honorami, świtą i wojskową asystą, a dzieci ich ofiar zgodę na wydobycie zwłok swoich ojców i dziadków mają uniemożliwioną, gdyż jest ona uzależniona od zgody rodzin komunistycznych zbrodniarzy oraz wciąż niezawisłych sądów. Ponieważ zgoda buduje, więc zgodnie z zaleceniami generała Jaruzelskiego zbudowano w PRL-u warownię i pochowano w niej czerwonych cerberów, którzy przy asyście dzisiejszej wolnościowej władzy wspólnymi – zgodnymi – wysiłkami pilnują, by nie „podniósł łba demon polskiego patriotyzmu”. W tym ten najgroźniejszy z groźnych, z wyszytym i wytatuowanym numerem obozowym KL Auschwitz 4859. To jeden z momentów, tego dnia, gdy chciałbym odpowiedzieć moim córkom „co mam do Prezydenta…”

wczasieciszy5Zmęczeni odpoczywamy w żoliborskiej zieleni. W parafii Świętego Stanisława Kostki dzwony zapraszają na kolejną mszę w intencji rotmistrza. Po niej, w usytuowanych obok ogrodach Lech Makowiecki swoją balladą poświęconą rotmistrzowi otwiera koncert zorganizowany przez Fundację „Sztafeta”, podczas którego młodzież Juliana Czaporowskiego z „Garwolińskiego Teatru Muzycznego od Czapy” wykonuje utwory napisane min. przez samego rotmistrza Pileckiego, a także Józefa „Ziutka” Szczepańskiego, Zbigniewa Herberta i chyba Jacka Kaczmarskiego. Oprócz niezwykle liczebnej rodziny Pospieszalskich, grają Budkiewicz z DePress i Jan Trebunia Tutka. Nad młodą wiarą i jej duchem czuwają: kompozytorka – dziś również śpiewająca – Lidia Pospieszalska i Ania Żochowska. Całości dopilnowuje Radosław Pazura. Muzyczną część koncertu uzupełnia przybliżając nam mniej znane chwile z życia rotmistrza a sam świetną interpretacją wierszy Marii Doroty Pieńkowskiej uświetnia całe wydarzenie.

Koncert dobiega końca a wraz z nim nasz dzień. W polnych klonach żoliborskiego Skweru Niegolewskiego hula wiatr, który na finał koncertu przygnał mnóstwo ciemnych chmur, a wraz z nimi niemiłą deszczowo-śnieżną niespodziankę. Wolne, wielopokoleniowe warszawskie ptaki wraz ze swymi pisklętami bisują „Pałacykiem”. Wśród nich szczęśliwy i wzruszony syn rotmistrza Pileckiego, Pan Andrzej Pilecki.

Ogromna ilość wrażeń wydaje się być ponad siły moich córek. Ale odwiedzamy jeszcze, pełni zadumy, grób błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki. One jeszcze wciąż mało wiedzą, wciąż nie rozumieją wielu rzeczy. Czemu, gdy wokół tak pięknie oprowadzam ich po jakichś grobach, przypominam miejsca kaźni, opowiadam jakieś straszne historie? Czemu im, wciąż jeszcze małym ptaszynom, zatruwam spokojne życie w spoko Polsce? Nie potrafię im jeszcze rozsądnie wytłumaczyć, czemu dwóch polskich wielkich herosów odwagi, miłości do bliźniego i prawdy, których połączyła warszawska ziemia, zamordowali w skrytobójczy sposób ludzie pełni strachu? Nie potrafię im sensownie opowiedzieć, czemu ich wcześniej bestialsko torturowano i – w jak dotąd niewyjaśnionych okolicznościach – zabito? Że, jedno z masakrowanych ciał wrzucono po wielu dniach do Wisły, a drugie nie odnajdzie się dopóty, dopóki fajna Polska nie ustąpi przodownictwa czarno-grodzianom. Jak mam im wyjaśnić, że mający krew na rękach kaci w togach, prokuratorzy i sędziowie zarówno w PRL-u jak i w „wolnej Polsce” mieli się świetnie przez całe swoje życie, Czy ktoś z Was może pomóc mi uzasadnić, dlaczego domniemani mordercy patrona hutniczej Solidarności – bandziory z bezpieki – czas spędzony w areszcie, mają doliczony do wysokich emerytur?

Dziewczyny padają. Późna pora, a nasz autokar rusza w jupiterach fajnej Warszawy w daleką drogę do Zakopanego, do co raz bardziej warszawskich Krupówek. Oczami wyobraźni widzę wszystkie ptaki z dzisiejszego dnia. Zostawiamy za sobą warszawskie dudki, papugi, sowy, sekretarze i dzięcioły to tylko duża część obywatelskiej stolicy. Niczym nie różnią się przecież od krakowskich sów, pawi, uzależnionych łabędzi i dokarmianych gołębi. Są piękne, nie raz nawet bardzo. Co po niektóry z nich ma mniej lub bardziej piękną klatkę, ale większości wystarcza dach nad głową, ukraszony czasem występem w ekranowym cyrku.

Ale w dniu dzisiejszym spotkaliśmy również inne ptaki. Te, na co dzień pochowane przed światem, słowiki i poranne, jak u Słowackiego, konfederackie skowronki. To one, a nie piękne pióra z papuzich czy z pawich ogonów nadają od wieków naszym duszom treści. To ich trele i śpiew, opiewające czyny naszych wolnych od tysiąca lat orłów przekazują Chrystusowe idee prawdy i wolności polskiego ducha, którymi kierował się przez całe swoje życie wolny ptak nr 4859.